madohora
27.04.11, 11:53
Plastik zaleje Nikisz i nikogo to nie obchodzi
Anna Malinowska 22.04.2011
Odkąd Nikiszowiec znalazł się na prestiżowej liście pomników historii, pojawił się problem, kto ma np. dofinansowywać wymianę okien na drewniane? Spółdzielnia, miejski, a może wojewódzki konserwator zabytków? Wszyscy umywają ręce
Ewa Waszut kupiła mieszkanie w Nikiszowcu na przetargu. Musiała zrobić w nim generalny remont. Na koniec zostawiła sobie wymianę okien. - Mieszkanie kupiłam ze względu na zabytkowy charakter dzielnicy. Chciałam więc wymienić okna na drewniane. Od sąsiadów dowiedziałam się, że w takim przypadku można ubiegać się o zwrot części poniesionych nakładów - opowiada.
Zwróciła się więc do Hutniczo-Górniczej Spółdzielni Mieszkaniowej, od której kupiła mieszkanie. Tam usłyszała, że dofinansowanie może dostać od miejskiego konserwatora zabytków.
Od pracowników biura konserwatora dowiedziała się z kolei, że nie ma na to pieniędzy i żeby spróbować u wojewódzkiego konserwatora zabytków. - Tamtejsi pracownicy nie ukrywali swojego zdziwienia. Zaproponowali, żebym wystąpiła do jakiejś organizacji pozarządowej, która o takie dofinansowanie poprosi. Bo Nikiszowiec jest zabytkiem jako cały układ urbanistyczny a nie jego pojedyncze kamienice - lokatorka rozkłada ręce.
Skończyło się na tym, że Waszut na nowe drewniane okna musi wydać 12-13 tys. zł, do tego dochodzi koszt robocizny. - Działania władz wyglądają jak zachęta, żeby wstawić plastiki - uważa Waszut.
Zbigniew Sztos, wiceprezes spółdzielni, przyznaje, że spółdzielnia zmieniła regulamin. - Wcześniej dofinansowywaliśmy takie remonty wszystkim lokatorom w dzielnicy, bo zależy nam na zachowaniu pierwotnej architektury Nikiszowca. Nie może jednak być tak, że prywatny właściciel ma te same uprawnienia co członek naszej spółdzielni. Teraz na pomoc mogą liczyć tylko nasi członkowie. Nie widzimy powodu, by wspierać kogoś, kto kupił mieszkanie na wolnym rynku - podkreśla.
Bolesław Błachuta, miejski konserwator zabytków, przyznaje, że po tym, jak Nikiszowiec ostał pomnikiem historii, nie dostał na dzielnicę żadnych dodatkowych pieniędzy. - Teoretycznie wniosek o dofinansowanie wymiany okien można by u nas złożyć. Nie mogę jednak gwarantować, że zostanie ono przyznane - zastrzega konserwator.
Magistrat zajmuje się jednak rewitalizacją dzielnicy. - Organizujemy spotkania, na które zapraszamy mieszkańców, przedstawicieli organizacji i instytucji związanych z dzielnicą. Diagnozujemy problemy. Na tej podstawie określone zostaną działania związane z poprawą życia w dzielnicy i ochroną dziedzictwa kulturowego - mówi Jakub Jarząbek z biura prasowego. Wnioski ze spotkań będą opracowane w lipcu.
Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
Więcej... katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,9484160,Plastik_zaleje_Nikisz_i_nikogo_to_nie_obchodzi.html#ixzz1KiRB6nTa