Dodaj do ulubionych

Tylko głupcy nie boją się gór

12.08.11, 12:05
zamknięty
Przeczytałam dzisiaj taki tytuł - czytając komuś przez ramię - i cieszę się, że w końcu ktoś zaczął poruszać problemy jakie mogą nas spotkać w górach i wcale nie chodzi o Himalaje czy Alpy, bo i przed naszymi Tatrami czy nawet Beskidami trzeba okazać trochę pokory. A niestety ilość wypadków, jakie wydarzyły się w ostatnim czasie (pewna część z nich) z powodu ludzkiej brawury czy głupoty to już przesada.
    • madohora Re: Tylko głupcy nie boją się gór 12.08.11, 12:10
      zamknięty
      A co się może zdarzyć w górach - wersja pesymistyczna:

      1. Zawsze trzeba się liczyć z tym, że może nastąpić nagłe załamanie pogody
      2. Mniej doświadczone osoby mogą zgubić oznakowania na szlaku
      3. Osoby chodzące po górach mogą być narażone na urazy takie jak skręcenia, zwichnięcia czy złamania nóg - wbrew pozorom wystarczy złe ułożenie nogi

      Dlatego zawsze należy mieć przy sobie:

      1. Ciepłą, nieprzemakaną kurtkę
      2. Termos z herbatą
      3. Tabliczkę czekolady lub przynajmniej kostki cukru

      A na sobie oczywiście odpowiedni strój, w tym wygodne, mocne buty (pionierki, teraz są też takie sportowe buty usztywniające kostki - niestety poza moim zasięgiem, bo producent zaczyna od numeru 37sad)
    • balzack Re: Tylko głupcy nie boją się gór 01.10.11, 11:19
      zamknięty
      Tak jeszcze w temacie - wczoraj oglądałem horror ale z dość ciekawym przesłaniem tak w temacie. Młodzi ludzie wybrali się w góry i mimo tego, że szlak był zamknięty poszli tam. Horror jak horror - może nie koniecznie musi was tam gonić ktoś z kuszą czy piłą tarczową ale...są zasady których w górach należy przestrzegać.
    • madohora Tragiczny wypadek na Rysach 01.05.12, 00:39
      zamknięty
      Tragiczny wypadek na Rysach: dwoje turystów nie żyje

      Marek Podmokły 30.04.2012
      Ratownicy TOPR-u niosą zwłoki turystów, którzy zginęli na ścianie pod Rysami

      o poważnego wypadku doszło dziś przed południem na ścianie pod Rysami. Skialpinista, który zjeżdżał Rysą w kierunku Czarnego Stawu, stracił równowagę i zsuwając się wpadł na turystkę podchodzącą do góry. Oboje zginęli na miejscu. Mężczyzna zderzył się też z jeszcze jedną kobietą, która zdążyła jednak wbić czekan i dzięki temu zdołała się uratować. Wypadek wydarzył się w Rysie pod Rysami, około godz.10.30. Na najwyższym szczycie Tatr po polskiej stronie panują trudne warunki, na szlakach leży dużo zmrożonego śniegu. W miejscu, gdzie doszło do wypadku, nie ma trasy zjazdowej.



      Według nieoficjalnych informacji, skialpinista zjeżdżał Rysą, w kierunku Czarnego Stawu. Nagle stracił równowagę i zaczął się zsuwać bardzo stromym żlebem, nabierając coraz większej prędkości. Około 200 metrów niżej, wpadł na kobietę idącą w grupie do góry i razem z nią spadł jeszcze 400 metrów. - Narciarz w wyniku upadku doznał wielonarządowych obrażeń, dominujące były obrażenia głowy. Zgon nastąpił na miejscu - powiedział obecny na miejscu lekarz-ratownik, Jakub Jasiński. Dodał, że potrącona przez narciarza kobieta również zginęła na miejscu. Jak zaznaczył Jasiński, w miejscu, gdzie skialpinista stracił równowagę, nie było świadków, dlatego można jedynie podejrzewać, co się stało. Dodał, że mężczyzna miał doświadczenie w poruszaniu się w terenie wysokogórskim .Według nieoficjalnych informacji, inna kobieta idąca w grupie, w którą wpadł skialpinista, trafiła ze złamaną ręką do szpitala. Po zderzeniu z zsuwającym się mężczyzną zdołała wbić czekan i dzięki temu się uratowała.

      Ratownicy TOPR natychmiast przybyli na miejsce. Mimo natychmiastowej reanimacji turystów nie udało się uratować. Helikopter TOPR-u zabrał już ciała turystów ze stoku i przetransportował do zakopiańskiego szpitala. Okoliczności wypadku wyjaśnia policja. Jak podaje PAP, poszkodowani turyści pochodzą z Warszawy i Łodzi. Na szczytach Tatr leży około półtora metra śniegu. Obowiązuje pierwszy stopień zagrożenia lawinowego. Skialpinizm to połączenie wspinaczki zimowej, wędrówki na nartach oraz zjazdu narciarskiego w terenie górskim, o znacznym stopniu nachylenia i dużych niebezpieczeństwach.

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11642120,Dwaj_narciarze_mieli_wypadek_na_Rysach_.html
    • madohora Re: Tylko głupcy nie boją się gór 01.05.12, 00:56
      zamknięty
      Przykre to.

      Kiedyś chciałam być ratownikiem - nie TOPR-u aż tak wysoko nie sięgałam - wydawało mi się, że to jest takie piękne pomagać innym ale dzisiaj kiedy nawet w górach rządzi brawura a przede wszystkim głupota nie jest to już takie fajne. Mogę tylko współczuć ratownikom TOPR-u czy GOPR-u.
      A to o motocyklistach mówi się, że są "dawcami organów"
    • madohora Re: Tylko głupcy nie boją się gór 31.08.12, 13:13
      zamknięty
      Klapki, japonki, sandały, buty na obcasach i na koturnie. Buty, w których świetnie chodzi się po plaży lub miejskim deptaku. Ale jak się okazuje, w takich butach turyści wędrują także po Bieszczadach.


      To już szczyt! Pchać się w japonkach na szczyt

      Klapki, japonki, sandały, buty na obcasach i na koturnie. Buty, w których świetnie chodzi się po plaży lub po miejskim deptaku. Ale jak się okazuje, w takich samych turyści wędrują także po Bieszczadach

      Rozmowa z Grzegorzem Chudzikiem*

      Anna Gorczyca: Dostałam zdjęcia zrobione przez Stanisława Łokaja, ratownika GOPR-u. I przyznaję, byłam w szoku. Nie wyobrażam sobie, jak można w takim obuwiu wyjść w góry: w klapkach, które pasują raczej do buduaru niż na szlak, albo w sandałach odpowiednich na plażę. Czy często można zobaczyć takie widoki?

      Grzegorz Chudzik, naczelnik Bieszczadzkiej Grupy GOPR: Te zdjęcia zostały zrobione w ciągu tylko jednej godziny, z okna w schronisku na Połoninie Wetlińskiej.

      I pan się pewnie już napatrzył na wielu takich "turystów". Czy jeszcze coś pana zaskakuje?

      - Japonki. Jak widzę ludzi idących w góry w japonkach, to czasem pytam: Wygodnie się panu idzie w tych butach? Odpowiedzi są różne, ale ja sobie nie wyobrażam np. zejścia z góry w klapkach trzymających się tylko na jednym pasku. Zwłaszcza gdy popada deszcz.



      A jak pan widzi, że trzeba udzielić pomocy takiemu gościowi w japonkach lub pani w bucikach na koturnie, to nie wkurza to pana?

      - Nie możemy stosować zasady rewanżyzmu. Nawet jak ktoś skręci lub złamie nogę, bo był w złym obuwiu, to musimy mu pomóc. Niestety, bardzo często przyczyną urazów jest niewłaściwe obuwie.

      Wiadomo, ile osób złamało lub skręciło nogi?

      - Nie prowadzimy takich statystyk. Takie analizy być może znajdują się w którejś z prac magisterskich, które były poświęcone GOPR-owi. Może jak będziemy mieć wreszcie nowy program komputerowy, będzie można robić takie analizy wciśnięciem jednego klawisza. Na razie rejestrujemy akcje ratownicze. Do 20 sierpnia było 80 akcji. Były wśród nich także interwencje, w których udzielano pomocy osobom z urazami kończyn.

      Dlaczego ludzie decydują się na wyjście w góry bez przygotowania? W klapkach? Bez odpowiedniego ubrania?

      - Być może dlatego, że Bieszczady nie są takimi górami jak Tatry, nie są to góry ze skalistymi szczytami i wydaje im się, że na szczyt da się wejść także w japonkach. I często się udaje...

      Niech pan przypomni, jak trzeba się ubrać na górską wycieczkę.

      - Podstawą są odpowiednie buty sportowe. Na twardej podeszwie, z protektorem, wyższą cholewką, która ochroni kostkę przed skręceniem.

      Dla wielu osób buty sportowe to tzw. adidasy. Ale to nie są buty dobre do chodzenia po górach.

      - Zdecydowanie nie. Jeśli popada, te buty są bardzo śliskie. Można sobie krzywdę zrobić.

      Buty - już wiemy, jakie mają być. Co jeszcze trzeba zabrać w góry?

      - Coś od deszczu i coś cieplejszego. Mamy teraz w sklepach bardzo duży wybór odzieży, która chroni przed zimnem, deszczem, oddycha. Są polary, odzież typu softshell, bez problemu można skompletować odpowiednie wyposażenie. Wybierając się w góry latem, pamiętajmy o ochronie głowy przed słońcem, weźmy okulary przeciwsłoneczne, krem z filtrem i koniecznie coś do picia.

      Lato się kończy, ale w Bieszczadach zacznie się najpiękniejszy okres, na który czeka wiele osób, czyli czas, w którym góry będą "płonąć". I pojawi się znów sporo turystów...

      - Ale ci jesienni są dużo lepiej przygotowani do wędrówki po górach. Jesienią mamy więcej tzw. turystów plecakowych, zaawansowanych w turystyce górskiej.

      A wycieczki szkolne?

      - Na szczęście nie mogą wyjść w góry bez przewodnika. Jeśli dzieci będą nieodpowiednio ubrane lub np. młodzież jest pod wpływem alkoholu, to w interesie przewodnika jest odmowa wyjścia w góry. Bo on odpowiada za bezpieczeństwo uczestników wycieczki. Takie sytuacje się zdarzają i znam przypadki, w których przewodnicy odmawiali.

      metromsn.gazeta.pl/Lifestyle/1,126513,12395358,To_juz_szczyt__Pchac_sie_w_japonkach_na_szczyt.html
    • madohora Re: Tylko głupcy nie boją się gór 31.08.12, 13:17
      zamknięty
      W artykule jest mowa o Bieszczadach ale przecież taka sytuacja dotyczy nie tylko Bieszczad, ale prawie wszystkich gór w naszym kraju. Panie w butach pozostawiających wiele do życzenia pchają się nad Morskie Oko - bo to przecież tylko Morskie Oko, na Szyndzielnię - no bo przecież wjechałam kolejką to bez problemu zejdę itd. itp. A poza tym strój, strojem ale wybieramy się też na spacery w godzinach wieczonych - a bo to przecież tylko taki spacer.
    • madohora Re: Tylko głupcy nie boją się gór 31.08.12, 13:24
      zamknięty
      Wiem, że jestem nudna ale jeżeli już chcemy wybrać się w góry to:

      1. Wychodzimy w miarę wcześnie aby zdążyć zejść gdy jest jeszcze jasno - ja jestem zwolenniczką wczesnej wspinaczki nawet 6 rano o ile jestem wyspana i wypoczęta a popołudnie mogę spędzić w danej miejscowości
      2. Wkładamy odpowiednie buty - na grubej podeszwie - pionierki lub inne sportowe - a takich teraz w sprzedaży nie brakuje
      3. Zawsze zabieramy ciepłą, nieprzemakalną kurtkę
      4. Zawsze mamy przy sobie apteczkę
      5. Jeżeli nie jesteśmy wytrawnymi graczami to w miarę możliwości wchodzimy z kimś - zasłabnięcie, skręcenie nogi, skaleczenie i może być problem
      6. Nosimy z sobą czekoladę bądź kostki cukru
      7. Ciepłą herbatę
      8. Dzisjaj też telefon komórkowy z numerami alarmowymi
    • madohora Zginął przewodnik 17.09.12, 21:05
      zamknięty
      Przewodnik i dyrektor Centrum Medycznego z Nowego Sącza zginął w Tatrach

      Ryszard Patyk, przewodnik Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego oddział Beskid z Nowego Sącza i dyrektor tamtejszego Centrum Medycznego "Batory" zginął w niedzielę w czasie wspinaczki na Pośrednim Ganku po słowackiej stronie Tatr - informuje "Tygodnik Podhalański"
      Jak podają ratownicy słowackiej Horskiej Służby, polski przewodnik w czasie wspinaczki w trudnym terenie został uderzony w głowę kamieniem i spadł ok. 15 metrów. Na miejsce poleciał śmigłowiec z lekarzem. Niestety Polaka nie udało się uratować. Jego zwłoki zostały przetransportowane do Starego Smokowca. Śmigłowiec ewakuował też z miejsca wypadku towarzyszy tragicznie zmarłego.
      Portal Sadeczanin.pl, powołując się na stronę internetową Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego informuje, że zmarły to Ryszard Patyk.
      "Był on jednym z najaktywniejszych przewodników, człowiekiem o wielkim doświadczeniu górskim, kulturze i uroku osobistym. Od kilku lat szefował Centrum Medycznemu „Batory”, w które przekształciła się dawna tzw. "przychodnia kolejowa". Zanim został jej szefem pracował jako dyrektor Nowosądeckiego Oddziału Małopolskiej Regionalnej Kasy Chorych oraz w Wojewódzkim Ośrodku Doskonalenia Kadr Medycznych w Nowym Sączu. Miał 63 lata".

      wiadomosci.onet.pl/regionalne/podhale/przewodnik-i-dyrektor-centrum-medycznego-z-nowego-,1,5248354,region-wiadomosc.html
    • madohora Re: Tylko głupcy nie boją się gór 28.10.12, 09:46
      zamknięty
      GOPR znalazł wszystkich zaginionych w Górach Izerskich

      Ratownicy GOPR odnaleźli wszystkich zagonionych uczestników studenckiego rajdu, którzy w sobotę zabłądzili na terenie Gór Izerskich. Stan trójki turystów, którzy najdłużej pozostawali w górach, jest ciężki, ale stabilny.
      Jak powiedział dyżurny ze stacji centralnej GOPR w Jeleniej Górze, większa część osób sama zdołała dotrzeć do schronisk, kolejne zostały odnalezione przez ratowników. Ok. godz. 22.20 ratownicy dotarli również do ostatniej trójki zaginionych, dwóch kobiet i mężczyzny. Ich stan był jednak ciężki i zostali przekazani pod opiekę lekarzy.

      "Pozostali uczestnicy wycieczki znajdują się obecnie w trzech schroniskach. Ratownicy, którzy brali udział w akcji poszukiwawczej, powoli schodzą już także do stacji ratunkowych" - dodał dyżurny.
      Grupa ok. 80 osób, która rozproszyła się w górach, to studenci Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu uczestniczący w Rajdzie Ochrony Środowiska. Plan dwudniowej imprezy przewidywał m.in. przejście do stacji "Orle", a następnie do "Chatki Górzystów" i dalej przez Polanę Izerską, aż do schroniska "Na Stogu Izerskim".

      W rozmowie z PAP rzeczniczka prasowa uczelni Małgorzata Wanke-Jakubowska powiedziała, że pomocy lekarskiej udzielono także jednej ze studentek, która wcześniej sama, ale mocno wychłodzona, dotarła do schroniska.

      W akcji ratowniczej brało udział 25 ratowników, którzy przeczesywali teren w samochodach terenowych, quadach i na skuterach śnieżnych. Poszukiwania utrudniał padający śnieg, silny wiatr i mgła.

      Na Dolnym Śląsku przez całą sobotę pada śnieg, a w górach wieje także silny wiatr. Synoptycy z Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego we Wrocławiu ostrzegają także przed spadkiem temperatur, które spowoduje oblodzenie.

      polskalokalna.pl/wiadomosci/dolnoslaskie/news/gopr-znalazl-wszystkich-zaginionych-w-gorach-izerskich,1857099,3286
    • madohora Re: Tylko głupcy nie boją się gór 28.10.12, 09:49
      zamknięty
      Nie...po prostu brak mi słów. A komuś z tej grupy - brak odpowiedzialności. A co gorsza kompletny brak wyobraźni. Co z opiekunem grupy? Też się zgubił? Najlepszym wyjściem to by było jakby za akcje GOPR_u płaciło się z własnej kieszeni. Może to by nauczyło odpowiedzialności.
    • madohora Re: Tylko głupcy nie boją się gór 31.10.12, 23:17
      zamknięty
      Ciało 54-letniego mężczyzny znaleźli w środę w górnej partii Karkonoszy ratownicy GOPR. Turysta był poszukiwany od poniedziałku.

      Naczelnik karkonoskiej grupy GOPR Olaf Grębowicz poinformował, że ciało mężczyzny znaleziono w okolicach szlaku czerwonego na zboczu szczytu Śmielec. GOPR i policja zostali powiadomieni o leżących tam zwłokach przez jednego z turystów.
      Jak powiedziała rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze Edyta Bagrowska, turysta, który zginął, to prawdopodobnie 54-letni mężczyzna, mieszkaniec województwa lubuskiego. Jego zaginięcie zgłoszono w poniedziałek.
      - Po raz ostatni mężczyzna kontaktował się z rodziną w sobotę przed wyruszeniem ze schroniska Pod Łabskim Szczytem. Poinformował żonę, że zamierza dojść do Karpacza i wyłącza telefon. Do domu miał wrócić w niedzielę wieczorem - powiedziała Bagrowska.
      Według wstępnych ustaleń przyczyną śmierci turysty było wychłodzenie organizmu. - To jednak ostatecznie wykaże sekcja zwłok - zaznaczyła Bagrowska.

      metromsn.gazeta.pl/Wydarzenia/1,126477,12779134,W_Karkonoszach_zginal_54_letni_turysta.html
    • madohora Re: Tylko głupcy nie boją się gór 08.02.13, 09:50
      zamknięty
      Ratownicy GOPR, TOPR i Jurajscy ostrzegają a ludzie sobie nic nie robią i dalej pchają się przy takiej pogodzie w góry. Nie wiem co trzeba by zrobić aby w końcu ktoś przyszedł po rozum do głowy. Bo jak widać nawet wypadki niewiele nas uczą
    • madohora Re: Tylko głupcy nie boją się gór 10.02.13, 18:31
      zamknięty
      W trosce o bezpieczeństwo w górach

      Wyprawy szkoły survivalu z Wrocławia w Bieszczady, która zakończyła się akcją ratunkową, była źle przygotowana. To amatorszczyzna, podkreślił poranny gość Radia Katowice, naczelnik beskidzkiej grupy GOPR Jerzy Siodłak. Naczelnik beskidzkiego GOPR-u zaapelował, by zawsze informować o planowanych wyprawach w góry.
      Przypomnijmy, w poniedziałek grupa 10 nastolatków z wrocławskiej szkoły przetrwania wezwała na pomoc bieszczadzkich goprowców. Młodzi ludzie nie byli w stanie w trudnych warunkach zejść do doliny. Akcja ratunkowa trwała kilka godzin. Brali w niej udział ratownicy i straż graniczna. Jeden z opiekunów grupy usływszał już zarzuty narażenia nastolatków na utratę zdrowia i życia.

      www.radio.katowice.pl/index.php?id=94&tx_ttnews%5Btt_news%5D=31917&tx_ttnews%5BbackPid%5D=14&cHash=7ff34be44e
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka