Sprawy nie rozwiązane zaginięcie J. Ziętary

  • Sprawy nie rozwiązane zaginięcie J. Ziętary 02.09.11, 12:53
    Jarosław Zientara zaginął 1 września 1992 roku

    Jarosław Ziętara (ur. 16 września 1968), polski dziennikarz prawdopodobnie porwany i zamordowany w 1992 roku.
    Jarosław Ziętara był dziennikarzem Gazety Poznańskiej (wcześniej pracował we Wprost i Gazecie Wyborczej), gdzie zajmował się m.in. dziennikarstwem śledczym badając afery gospodarcze. 1 września 1992 roku zaginął bez śladu w drodze do pracy. Według ustaleń prokuratury z 1998 roku Ziętara został porwany i zamordowany. Śledztwo w sprawie dziennikarza zostało jednak umorzone w 1999 roku z powodu nieodznalezienia jego zwłok. Wielokrotnie krytykowano nieudolny sposób działań prowadzonych przez policję i prokuraturę. W kwietniu 2011 roku redaktorzy naczelni największych polskich dzienników zaapelowali do premiera i Prokuratora Generalnego o ujawnienie wszelkich informacji oraz wznowienie śledztwa w sprawie zaginięcia Ziętary
  • madohora Re: Sprawy nie rozwiązane zaginięcie J. Ziętary 02.09.11, 12:55
    Jarosław Ziętara pochodził z Bydgoszczy. Od jakiegoś czasu pracował jako dziennikarz w “Gazecie Poznańskiej”. Poruszał różne tematy. W tamtym czasie najczęściej interesował się biznesem i problematyką gospodarczą. Był osobą skrytą i nie mówił o wszystkim swoim najbliższym i współpracownikom. Jedna z hipotez dotyczących jego zniknięcia zakłada, że w 1992 roku dziennikarz musiał się zajmować jakimś aferalnym tematem. Być może interesował się którymś z biznesmenów prowadzącym nie najuczciwsze interesy. W ostatnie dni przed zniknięciem Jarosław Ziętara był trochę podenerwowany i tajemniczy. Zaglądał do redakcji, wykonywał tajemnicze telefony, gdzieś wybiegał. Dzień przed zniknięciem - 31 sierpnia zainteresował swojego szefa sensacyjnym tematem. 1 września 1992 roku Ziętara opuścił swoje mieszkanie przy ul. Kolejowej ok. godz. 9-ej. Od rana miał być w redakcji. Jednak przez cały dzień się nie pojawił. Po dwóch dniach jego dziewczyna powiadomiła policję. W Poznaniu zaczęło być głośno o tym zniknięciu. Zaczęto spekulować. Początkowo sądzono, że gdzieś wyjechał, bądź świadomie zerwał kontakty z otoczeniem. Naciskana mocno przez środowisko dziennikarskie policja długo nie mogła znaleźć racjonalnego powodu zniknięcia Ziętary. Tak było przez 7 lat. W 1999 roku przyjęto hipotezę, że dziennikarza zamordowano. Być może, stał się dla kogoś niewygodnym, bo o czymś wiedział?... Najprawdopodobniej porwano go 1 września 1992 roku w drodze do pracy, zamordowano, a zwłoki ukryto.

    Magazyn kryminalny 997
  • madohora Re: Sprawy nie rozwiązane zaginięcie J. Ziętary 02.09.11, 12:59
    grudzień 1998 „Gazeta Poznańska”
    Kto chciał śmierci Jarosława Ziętary? Zamordowany na zlecenie

    Zebrane dowody wskazują na to, że dziennikarz ,,Gazety Poznańskiej’’ został
    zamordowany. Było to zabójstwo na zlecenie - uważa Andrzej Laskowski z Prokuratury
    Okręgowej w Poznaniu tropiący sprawców uprowadzenia Jarosława Ziętary.
    Bez śladu Rankiem, 1 września 1992 roku, 24-letni Jarek Ziętara wyszedł z wynajmowanego przez siebie mieszkania przy ul. Kolejowej 49 na poznańskim Łazarzu. Spieszył się do redakcji. Nigdy już do niej nie dotarł... Mimo ustanowienia nagrody pieniężnej i apeli w mediach nie znalazł się nikt, kto wiedziałby cokolwiek o losie zaginionego.
    Próbując wyjaśnić los swojego kolegi poznańscy dziennikarze badali tropy jego
    zawodowych zainteresowań. Postępowanie w sprawie uprowadzenia Ziętary prokuratura
    wszczęła dopiero po roku i umorzyła w 1995 r. z powodu nie stwierdzenia przestępstwa.
    Fiaskiem zakończyły się także działania specjalnej grupy policyjnej, która wyjaśniała
    wskazane przez dziennikarzy wersje zaginięcia Ziętary. Z praktyki policyjnej wynika, że wraz z upływającym czasem szanse na wyjaśnienie losu zaginionego są coraz mniejsze. Być może sprawa dziennikarza będzie wyjątkiem od tej reguły. 10 listopada ubr. śledztwo w sprawie uprowadzenia Jarka wszczęto na nowo. Prowadzi je Andrzej Laskowski, jeden z najbardziej doświadczonych w sprawach o zabójstwo prokuratorów.
    Nagły przełom- Wyszły na jaw dotąd nieznane okoliczności - tłumaczy zwrot w sprawie Laskowski. - Sprawa posunęła się do przodu m. in. dzięki wykorzystaniu nowych możliwości prawnych, takich jak świadek incognito. Skorzystanie z nich spowodowało automatyczne utajnienie postępowania. - Z uwagi na bezpieczeństwo świadków i wagę sprawy nie mogę zdradzić żadnych okoliczności - mówi prokurator. Konkluzja trzymiesięcznego śledztwa jest kategoryczna: nasz redakcyjny kolega został zamordowany. - Zeznania i inne dowody wskazują na to, że było to morderstwo na zlecenie. Na podstawie zeznań świadków incognito i innych dowodów typujemy obecnie krąg osób, które są odpowiedzialne za to przestępstwo. Równolegle prowadzimy poszukiwania zwłok dziennikarza. - twierdzi Laskowski. Nie chce odpowiedzieć na pytanie o motywy zabójstwa. Nie daje także jasnej odpowiedzi na pytanie, kiedy sprawa zostanie zakończona. - Może zakończyć się bardzo szybko, a może potrwać kilka miesięcy, a nawet dłużej - mówi.
    Krzysztof KAŹMIERCZAK

    jarek.sledczy.pl/ks/jarek_zamordowany_na_zlecenie.pdf
  • madohora Re: Sprawy nie rozwiązane zaginięcie J. Ziętary 02.09.11, 13:08
    Polska Krzysztof M. Kaźmierczak
    2008-10-30 21:25:14, aktualizacja: 2008-10-30 23:34:22

    Zaniechania, błędy i niekompetencja organów ścigania w tej sprawie jeżą włos na głowie. 24-letni dziennikarz Jarosław Ziętara zajmujący się aferami gospodarczymi i politycznymi zaginął 1 września 1992 r. w drodze do redakcji "Gazety Poznańskiej". Od tego czasu nie wyjaśniono, co się z nim stało, choć było wiele tropów, które wskazywały na zabójców i ich zleceniodawców. Skala "nieudolności" policji i prokuratury w tej sprawie przerasta nawet to, co działo się przy poszukiwaniu porywaczy i zabójców Krzysztofa Olewnika.
    Wczoraj przedstawiliśmy nowe informacje dotyczące tajemniczych "przypadków", które
    pozwoliły wyjaśnić najbardziej oczywistych wątków dotyczących zaginięcia Ziętary. Policja skupiała się na wątkach pobocznych, a lekceważyła istotne informacje, jak ta że dziennikarz po wyjściu z domu wsiadł do radiowozu. Na szefa specjalnej grupy poszukiwawczej wyznaczono policjanta, o którym już wówczas wiedziano, że współpracuje z przestępcami...
    Rozmowa z oficerem poznańskiej policji o kulisach śledztwa Dlaczego nie wszczęto dochodzenia w sprawie zniknięcia dziennikarza zaraz po jego zaginięciu, tylko dopiero po roku?
    To zależało od kierownictwa komendy. Wtedy nie było takiej jak teraz jasności w przepisach dotyczących wszczynania spraw. Wiem, że była jednak inicjatywa kilku oficerów, by w porozumieniu z prokuraturą stworzyć specjalny zespół śledczy. Ale ówczesny komendant miał inne zdanie. Dlaczego? Może nie lubił dziennikarzy... W końcu w 1994 roku utworzono grupę specjalną, która przez rok zajmowała się wyjaśnianiem losu Ziętary... To była fikcja.
    Jak to fikcja? Do grupy skierowano kilku oficerów, jej szefem został zastępca naczelnika, otrzymali dodatki do pensji... Skład osobowy tej grupy świadczy o tym, że było to działanie pozorowane. Gdyby celem było faktycznie ustalenie sprawców, sprawę oddano by policjantom, którzy mieli doświadczenie w tropieniu zabójców. Tymczasem do grupy powołano ludzi od przestępstw gospodarczych i zajmujących się wcześniej głównie niezidentyfikowanymi zwłokami lub zaginionymi osobami z amnezją. A tutaj potrzeba było ludzi z dużym doświadczeniem operacyjnym i dobrymi kontaktami w grupach przestępczych.
    Po co zatem utworzono specgrupę? W Komendzie Głównej chcieli mieć spokój. Pojawiły się wtedy artykuły krytykujące naszą bezczynność. Ojciec zaginionego wysyłał listy nawet do premiera i prezydenta. W Komendzie Głównej polecili stworzenie grupy na odczepnego, by rodzina nie skarżyła się, że nic w tej sprawie się nie robi...Ale przecież można było wybrać do sprawy Ziętary najlepszych policjantów? Tyle że delegowanie ich do grupy wpłynęłoby negatywnie na wyjaśnianie bieżących zabójstw. Spadłaby wykrywalność, a w policji rządzi statystyka. Uznano, że sprawa Ziętary i tak ma już małe szanse po dwóch latach od zaginięcia, więc szkoda dla niej najlepszych ludzi... Poza tym były wtedy bardziej priorytetowe
    śledztwa, np. dotyczące śmierci Jaroszewiczów, którzy zginęli tego samego dnia co Ziętara.
    Podejrzewa Pan, że koledzy ze specgrupy nie chcieli ustalić losu Ziętary?
    Daleki jestem od tego, by sądzić, że uczestniczyli oni w jakimś spisku. Po prostu ta sprawa ich wyraźnie przerastała. Nigdy nie zajmowali się tak złożonym śledztwem. Inna rzecz, że pierwsze skrzypce odgrywał w grupie A., który potem poszedł siedzieć za sprzedawanie informacji przestępcom. Nikt nie sprawdzał nigdy, czy nie robił on tego także w sprawie Ziętary. Dziennikarze proszą ministra o pomoc List otwarty w sprawie Jarosława Ziętary do ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Jarosław Ziętara (...) był młodym, odważnym, zawsze dążącym do prawdy człowiekiem. Śledztwo w sprawie uprowadzenia J. Ziętary wszczęto dopiero po roku od jego zniknięcia. Umarzano je kilkakrotnie, po raz ostatni w 1999 roku - uznając, że dziennikarza zamordowano na zlecenie, ale nie można odnaleźć jego zwłok. (...) J. Ziętara był pierwszym dziennikarzem w demokratycznej Polsce, który stracił życie w związku z wykonywanym zawodem. (...) Rodzice Jarosława Ziętary zmarli, nie doczekawszy się odpowiedzi na zadręczające ich latami pytanie, co stało się z ich synem. Także w ich imieniu prosimy Pana o pilne zajęcie się sprawą zamordowanego dziennikarza.

    www.polskatimes.pl/stronaglowna/56978,policja-tylko-pozorowala-dzialania-w-sprawie-zietary,id,t.html?cookie=1#material_2
  • madohora Re: Sprawy nie rozwiązane zaginięcie J. Ziętary 02.09.11, 13:12
    Miał 24 lata, ciemne, kręcone włosy, brązowe oczy... Tamtego dnia, dokładnie 18 lat temu ubrany był w czarną koszulę i bawełniane spodnie. Niósł pustą czarną lub granatową torbę. Najprawdopodobniej szedł do redakcji... Dzień jak co dzień. Godzina 8.40. Jarosław wychodzi z domu, idzie w stronę redakcji. Nie zabiera ze sobą jednak dokumentów, legitymacji prasowej ani notatnika, z którym się nie rozstawał. Żegna go dziewczyna. Przeżywają ostatnio kryzys. Jarosław szuka nawet lokum, by zacząć od nowa... Do dzisiaj nie wiadomo, co myślał, pośpiesznie idąc do redakcji bez dziennikarskiego ekwipunku, z pustą torbą. Inteligentny, błyskotliwy, niezwykle ambitny, czasem wymagający od siebie zbyt wiele i surowo się oceniający - tak zapamiętali go koledzy z poznańskich redakcji prasowych i radia.
    Pamiętają go też, jako człowieka skrytego, nieobnoszącego się ze swoimi problemami, introwertyka... Po krótkiej przygodzie radiowej trafił do tygodnika "Wprost". Praca ta zakończyła się dla niego fatalnie. Chciał nawet odejść z zawodu, gdy jego źle udokumentowany tekst o poznańskich biznesmenach trzeba było sprostować, a bohaterów przeprosić. Skończyło się na odejściu z redakcji. Gdy przeszedł do "Gazety Poznańskiej" był rzetelny i tym bardziej czujny, by drugi raz się nie podłożyć. Był dziennikarzem śledczym, publicystą, zajmował się polityką, gospodarką i sprawami społecznymi. Jak mówili koledzy z redakcji, to nie on tropił afery, to afery go odnajdywały. Być może zaginął przez jedną z nich.
    Policja rozważała najróżniejsze wersje tego zaginięcia: ucieczkę za granicę, samobójstwo w związku z nieszczęśliwą miłością, utratę pamięci, wyprawę w góry, które bezgranicznie kochał, a nawet zmianę tożsamości na rzecz służb specjalnych. Jacek, brat Jarosława nigdy ani przez chwilę nie wierzył w sugerowane przez śledczych hipotezy... - Był torpedą, wulkanem energii - mówił. - Mimo introwertycznej natury nie uciekał, gdy miał problemy w pracy, zaczynał od nowa... I miał talent do zbierania się po przejściach. Tuż przed zniknięciem cierpiał na problemy żołądkowe, może czymś się przejmował, może coś go dręczyło...
    Jacek często odwiedza grób Jarka. Jest pusty. Dzisiaj nie wierzy już, że Jarek żyje; ale pustka grobu wciąż stymuluje go do walki, by wyjaśnić zaginięcie, odnaleźć choćby strzępy informacji, bo ludzie przecież nie znikają... Ojciec Jarosława Ziętary od pierwszego dnia po zniknięciu wiedział, że stało się coś złego. Pisał w sprawie syna do wszystkich najważniejszych osób w państwie. Jego determinacja sprawiła, że wszczęto śledztwo. Dopiero po roku od zaginięcia dziennikarza. Jerzy Jakubowski, były szef wydziału dochodzeniowo-śledczego poznańskiej Komendy Wojewódzkiej Policji, dzisiaj nie ma już wątpliwości, że było za późno. Prokurator Jacek Tylewicz, który jako pierwszy zajmował się sprawą Ziętary, przyznaje, że krążyły wówczas plotki o zamieszanie służb specjalnych w zniknięcie dziennikarza, jednak mierne wyniki śledztwa usprawiedliwia czasem jego rozpoczęcia. Nie ma też żadnych zastrzeżeń do ówczesnych współpracowników oraz policji
  • madohora Re: Sprawy nie rozwiązane zaginięcie J. Ziętary 02.09.11, 13:15
    Tymczasem zastrzeżenia od samego początku mieli dziennikarze. Zawiązali własną grupę śledczą. Przez lata próbowali naświetlić sprawę zaginionego kolegi w mediach, potem walczyli o wznowienie śledztwa, gdy prokuratura je umarzała. Dziennikarze nie przez przypadek mieli podejrzenia, że ich kolega zginął tragicznie. Niedługo przed zniknięciem opisał przekręt w bazach państwowych przedsiębiorstw transportowych. Sprawa przyniosła mu rozgłos, jego publikację przedrukowała "Rzeczpospolita". Ostatni artykuł napisał kilkanaście godzin przed zniknięciem... Teksty były bardzo odważne. Ziętara kierował swe podejrzenia nie tylko w stronę władz lokalnych, ale również wobec najwyższych urzędników Ministerstwa Transportu, którzy kierowali holdingiem prywatyzującym bazę. O powiązaniach zniknięcia Ziętary ze sprawą przekształceń własnościowych w śremskim PKS przekonywał również fakt, że wkrótce po jego zniknięciu w tragicznych okolicznościach zginął jego informator. Koledzy Jarka, przeglądając zapiski z niedokończonych artykułów oraz kontakty z zostawionego notatnika natrafili na informacje, których nie zdążył opublikować i które według nich mogły spowodować, że ktoś chciał zamknąć mu usta. Policja nie wzięła jednak tych sugestii poważnie. Nie przyjrzano się śremskim powiązaniom. Sprawę potraktowano jak zniknięcie człowieka, który chciał zerwać z dotychczasowym życiem. Pewności policjantów nie zachwiał nawet fakt, że Ziętara zniknął tuż przed wypłatą, a nie miał żadnych oszczędności.
    Później pojawiła się plotka o jego powiązaniach z Urzędem Ochrony Państwa. Ówczesny komendant wojewódzki policji w wywiadzie radiowym powiedział, że Ziętara żyje, został zwerbowany przez UOP i pracuje za granicą. O związku Urzędu z zaginięciem miały też świadczyć zeznania nieżyjącego już ojca Jarosława. Twierdził on, że sześć lat wcześniej Jarek otrzymał propozycję współpracy. Według ojca, Jarek był zaskoczony i przerażony tym, jak dobrze tajniacy znają jego życiorys. Prokuratura podchodziła sceptycznie do tych rewelacji. Także do anonimów, a nawet pewnego tajemniczego telefonu. Po sześciu latach od zaginięcia do sąsiadów Jacka zadzwonił informator, który sugerował, że Ziętara nie żyje, a za jego śmiercią stoją oficerowie UOP. Od tego czasu rodzina i przyjaciele Jarka byli pewni, że wpadł na niewygodny kryminalny temat z udziałem UOP... I dlatego zginął. Przełom w sprawie nastąpił, gdy do poznańskiej redakcji trafił anonim. List wskazywał, że zwłoki mogą być wrzucone do dopływu Warty oraz, że wiedzę o tym mają funkcjonariusze UOP. Podane były nazwiska. Okazało się, że to nazwiska operacyjne, których używają w kontaktach zewnętrznych, aby ukryć swoją tożsamość. Według poznańskiego dziennikarza Krzysztofa Kaźmierczaka, który od lat zajmuje się sprawą - osoba, która to pisała, musiała mieć wiedzę z pierwszej ręki.
  • madohora Re: Sprawy nie rozwiązane zaginięcie J. Ziętary 02.09.11, 13:17
    Zeznania świadków incognito, do dziś objęte tajemnicą, były na tyle wiarygodne, że prokuratura podjęła umorzone śledztwo, uznając, że dziennikarza porwano i zamordowano.
    Andrzej Laskowski z poznańskiej Prokuratury Okręgowej był przekonany, że Ziętarę zamordowano na zlecenie. Niestety, poszukiwania zwłok w okolicy wskazanej przez świadków nie przyniosły żadnego rezultatu. Ważnym tropem były zeznania dwóch mężczyzn osadzonych w więzieniu, którzy twierdzili, że jeden z ich kolegów, siedzących za zabójstwo zdradził im, że to on na zlecenie zabił Ziętarę, a ciało zakopał w okolicach podpoznańskiej Głuszyny.
    Ciała jednak i tym razem nie znaleziono a więzień, który chwalił się przed kolegami tym zabójstwem, nie przyznał się do winy. Nie przyjrzano się jednak dokładniej tej hipotezie. Więzień powiązany był z biznesmenem zamieszanym w wyłudzenia mienia zabużańskiego, a także z poznańską policją, a szczególnie jej kierownictwem, które dobrze znał. W artykułach Jarka kilkakrotnie pojawiało się nazwisko biznesmena, a nawet jego zdjęcie. Nigdy jednak nie udowodniono czy biznesmen lub więzień mają związek ze zniknięciem. Śledztwo było kilkakrotnie umarzane i wznawiane, jednak nie przyniosło żadnej odpowiedzi na pytanie, gdzie jest Jarosław lub jego szczątki? W 2008 r. poznańscy dziennikarze wystąpili z listem otwartym do ministra Zbigniewa Ćwiąkalskiego. Zarówno on, jak i jego następca Andrzej Czuma deklarowali podjęcie działań zmierzających do wyjaśnienia sprawy. Starania zapowiadał także minister spraw wewnętrznych, u którego interweniował europoseł Filip Kaczmarek.
    Dziennikarze i przyjaciele Jarosława zawiązali Komitet Społeczny "Wyjaśnić śmierć Jarosława Ziętary". Na początku tego roku apelowali do Ministerstwa Sprawiedliwości i Prokuratury Krajowej, by sprawa była wyjaśniana przez prokuraturę spoza Wielkopolski. Jednak minister Krzysztof Kwiatkowski nie odpowiedział, a Prokuratura Krajowa nie znalazła żadnych przesłanek do wyłączenia poznańskich śledczych. Gdyby żył, miałby dzisiaj 42 lata. Pozostał po nim pusty, symboliczny grób w okolicach Bydgoszczy, liczna korespondencja dziennikarzy i bliskich Jarosława z najwyższymi urzędami, prokuraturą i ministerstwem. Nadzieja, że żyje, umarła już zarówno dla brata, jak i przyjaciół - dziennikarzy. Jednak wciąż walczą, by wyjaśnić i ocalić tę śmierć od zapomnienia.
    Katarzyna Handerek
    www.dziennikpolski24.pl/pl/aktualnosci/kraj/1056166-jaroslaw-zietara-dziennikarz-ktoremu-zamknieto-usta.html,0:pag:2,0:pag:3#nav0
  • madohora Re: Sprawy nie rozwiązane zaginięcie J. Ziętary 02.09.11, 13:21
    Redaktorzy naczelni największych polskich dzienników opublikowali apel do premiera i Prokuratora Generalnego o ujawnienie wszelkich informacji i wznowienie śledztwa w sprawie zaginięcia przed laty dziennikarza śledczego Jarosława Ziętary. "Czy służby specjalne przekazały prokuraturze wszystkie informacje? Czy mogły one przyczynić się do wyjaśnienia okoliczności sprawy?" - pytają
    Panie Premierze, zwracamy się do Pana jako przełożonego służb specjalnych RP o spowodowanie ujawnienia wszelkich informacji dotyczących Jarosława Ziętary, które mogą znajdować się w posiadaniu tych służb. Panie Prokuratorze Generalny, wnosimy o spowodowanie podjęcia umorzonego w 1999 r. śledztwa w sprawie zaginięcia Jarosława Ziętary i przekazanie go do prowadzenia prokuraturze spoza Poznania, tak aby zagwarantować bezstronność postępowania" - czytamy w apelu.
    Jedyny polski dziennikarz, który zaginął bez śladu
    Jarosław Ziętara jest jedynym polskim dziennikarzem, który zaginął e tajemniczych okolicznościach, prawdopodobnie w związku ze swoją pracą. 1 września 1992 roku wyszedł do redakcji "Gazety Poznańskiej", w której pracował, ale nigdy do niej nie dotarł. Miał 24-lata, mówiło się, że jest jednym z najzdolniejszych młodych dziennikarzy, zajmował się przede wszystkim aferami gospodarczymi i politycznymi. Przed zaginięciem najprawdopodobniej wpadł na trop afery, w którą mogły być zamieszane organy państwowe.
    "Policja szuka Ziętary przez rok po zaginięciu, ale nie wszczyna śledztwa, bo nie ma przesłanek, że doszło do przestępstwa" - czytamy w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej". " Dopiero jesienią 1993 r. powstaje policyjna specgrupa. (...) A prokuratura zaczyna poszukiwanie z paragrafu "uprowadzenie".
    W 1995 r. śledztwo zostało umorzone z powodu braku przesłanek. Trzy lata później wznawia je prokurator Andrzej Laskowski, który podejrzewa, że Ziętra mógł zostać zamordowany na zlecenie. Świadkowie incognito wskazują domniemanego zabójcę i miejsca ukrycia zwłok. Jednak ciała nigdzie nie ma, a rzekomy morderca się wypiera. Prokuratura nie widzi sensu na dalsze prowadzenie śledztwa i w 1999 r. je umarza.
    W "Wyborczej" czytamy: "Członkowie Komitetu Społecznego "Wyjaśnić śmierć Jarosława Ziętary", głównie dziennikarze znający zaginionego, twierdzą, że domniemany zabójca został uprzedzony o działaniach prokuratury, zaś jego zleceniodawcy mogli przenieść zwłoki w inne miejsce. Tak twierdzi "Głos Wielkopolski". Potwierdzać mają to zeznania osób siedzących w celi z domniemanym zabójcą i strażnika więziennego. Czy doszło do przecieku? Sprawdzi to prokuratura w Opolu."
    "Prawda o zniknięciu Ziętary musi zostać dokładnie wyjaśniona"
    W swoim apelu redaktorzy naczelni "Gazety Wyborczej", "Polski", "Rzeczpospolitej", "Super Expressu" i "Faktu" zwracają uwagę na niejasną rolę Urzędu Ochrony Państwa, który podejmował w sprawie Ziętary działania operacyjne. "Czy służby specjalne przekazały prokuraturze wszystkie informacje?" - pytają.
    "Okoliczności tej sprawy są bulwersujące i wymagają rzetelnego zbadania" - kończą redaktorzy naczelni. "Niejasna rola służb specjalnych nakłada na organa państwowe szczególny obowiązek, by uczynić wszystko, co tylko możliwe, by prawda o zniknięciu Jarosława Ziętary została dokładnie wyjaśniona."

    Więcej... poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,9513175,Apel_naczelnych_najwiekszych_gazet___Wznowcie_sledztwo.html#ixzz1WnUQXJX3





    Madohora
  • madohora Re: Sprawy nie rozwiązane zaginięcie J. Ziętary 26.10.11, 13:56
    Nie tak dawno poruszałam problem zaginionego dziennikarza Jarosława Ziętary i jak wynika z artykułu w dzisiejszym "Metrze" sprawa w dalszym ciągu nie została rozwiązania i widoków na rozwiązanie - mimo wznowienia śledztwa - jak na razie nie widać.
  • madohora A to już Metro 26.10.11, 14:06
    -1-
    Dziennikarz zaginął, UOP kłamał

    Prokuratura potwierdziła, że Urząd Ochrony Państwa próbował zwerbować zaginionego w 1992 roku dziennikarza z Poznania. Ale czy ta informacja przybliża nas do wyjaśnienia losów Jarosława Ziętary? Prokuratura nie odpowiada.
    Jarosław Zientara jest jedynym polskim dziennikarzem, który przepadł bez wieści. Rankiem 1 września 1992 roku wyszedł do pracy i jakby zapadł się pod ziemię. Jego ciała nie znaleziono. O dokładne zbadanie tej sprawy apelowali redaktorzy naczelni największych polskich gazet. Po 12 latach śledztwo - wcześniej dwukrotnie umarzane - wznowiono. Przejęła je krakowska prokuratura. - Mamy dokumenty z Agencji Wywiadu, z których wynika że w 1992 roku zarząd wywiadu UOP podejmował próbę zatrudnienia Jarosława Ziętary w wydziale wywiadu. Dokumenty były przez lata tajne - mówi prokurator Piotr Kosmaty, Jakie znaczenie ma próba werbunku dla wyjaśnienia losów dziennikarza? Kosmaty- Nie udzielamy takich informacji. Ziętara pracował dla "Gazety Poznańskiej. Miał 24 lata. Pisał o polityce i aferach gospodarczych. Stąd najpopularniejsza dziś wersja, że zniknął bo się komuś naraził. Komu? Nie wiadomo. W lipcu krakowscy prokuratorzy przeprowadzili w Poznaniu eksperyment polegający na odtworzeniu ostatnich kilkunastu godzin poprzedzających zniknięcie Ziętary. Zdaniem prokuratury wizja lokalna dostarczyła nowego istotnego materiału dowodowego.
    Piotr Żytnicki gw.

    "Metro" 26 października 2011
  • madohora Dali my cynk, nie dali ochrony 26.10.11, 14:19
    Mariusz Jałoszewicz: Czy informacja, że UOP chciał zwerbować Jarosława Ziętarę przybliża nas do wyjaśnienia jego zniknięcia?
    Krzysztof Kazimierczak Dziennikarz "Głosu Wielkopolskiego" (z komitetu społecznego, który domaga się wyjaśnienia śmierci Jarosława Ziętary); - To może być istotne. UOP przez lata temu zaprzeczał. Z nieoficjalnych informacji wynika, że chciał go zatrudnić już na ostatnim roku studiów. Ziętara pisał artykuły śledcze np. o rozpracowywaniu firm energetycznych przez obcy wywiad czy o Bogusławie Bagsiku. Może dostawał informacje ze służb, które chciały go do siebie zachęcić. Bo Jarek początkowo rozważał zatrudnienie w UOP-ie. ale zrezygnował z tych planów.
    - Co to ma wspólnego z jego zaginięciem?
    - Mógł zniknąć, gdy robił kolejny materiał śledczy, niewygodny dla osób, które potem wypłynęły jako głośni aferzyści. Służby mogły mu nagrać temat ale nie dały parasola ochronnego. Początek lat 90-tych to był gorący okres. Wtedy nie pozywano dziennikarzy, tylko nasyłano wynajętych Ukraińców. Do :Gazety Wyborczej: w Poznaniu wrzucono granaty. Śledztwo w latach 90-tych wykazało, że Ziętarę porwano i zabito. Trop prowadził do gangstera do wynajęcia. Ale on się nie przyznał i śledztwo umorzono.
    Czy można zaginięcie Ziętary porównać do sprawy Olewnika?
    - Olewnik miał bogatą rodzinę, która o niego walczyła, wszędzie się dobijała. Ziętara nie. Ale nieprawidłowości w działaniu organów państwowych mogą być tu jeszcze większe. Przecież służby okłamywały prokuratora generalnego*

    "Metro" z 26 października 2011
  • madohora Re: Sprawy nie rozwiązane zaginięcie J. Ziętary 03.01.12, 22:21
    Prokuratura: Ziętara został zabity

    Piotr Żytnicki
    Krakowska prokuratura nie prowadzi już śledztwa w sprawie uprowadzenia w 1992 r. dziennikarza Jarosława Ziętary. Od dziś jest to śledztwo w sprawie zabójstwa - dowiedziała się "Gazeta".
    1 września 1992 r. Jarosław Ziętara - dziennikarz śledczy "Gazety Poznańskiej" - wyszedł z domu do redakcji i zniknął bez śladu. Po kilku dniach w mediach pojawiły się pierwsze informacje o jego zaginięciu. Jarosław Ziętara jest jedynym polskim dziennikarzem, który przepadł bez wieści.
    Śledztwo w sprawie zniknięcia dziennikarza dwukrotnie umarzano - po raz ostatni 12 lat temu. O jego wznowienie i dokładne zbadanie tej sprawy apelowali redaktorzy naczelni największych polskich gazet, w tym "Gazety Wyborczej". Śledztwo podjęła na nowo prokuratura w Krakowie.
    Śledczy mają nowe informacje w tej sprawie. - Mamy przekonanie, że Jarosław Ziętara został zamordowany. Wskazują na to dowody, które zebraliśmy w ostatnim półroczu, a o których - ze względu na dobro śledztwa - nie możemy mówić. Rozpoczynamy jednak poszukiwanie ciała. Poprosimy policję o wykaz niezidentyfikowanych zwłok odnalezionych po 1992 r. w całym kraju. Na tej podstawie dokonamy selekcji, odrzucając dzieci, kobiety i starców. Nie wykluczamy, że będą konieczne ekshumacje i porównawcze badania DNA - powiedział nam prokurator Piotr Kosmaty z Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie.
    Hipotezy o zabójstwie dziennikarza pojawiały się już przed laty w poznańskim śledztwie. Jednak prokuratorzy zawsze zastrzegali, że dopóki nie odnaleziono ciała, nie można mówić o zabójstwie. - Uznajemy, że do przyjęcia tej wersji nie musimy mieć ciała, skoro mamy inne, mocne dowody - wyjaśnia prokurator Kosmaty.
    Ziętara pracował w "Gazecie Poznańskiej". Miał 24 lata. Pisał o polityce i aferach gospodarczych. Stąd najpopularniejsza do dziś wersja, że zniknął, bo się komuś naraził. Komu? Nie wiadomo.
    Czy prokuratura, mówiąc o zabójstwie, wie kto miałby go dokonać? Prokurator Kosmaty: - Śledztwo prowadzimy na razie w sprawie zabójstwa w nieustalonym miejscu i czasie przez nieustalone osoby.

    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,10905621,Prokuratura__Zietara_zostal_zabity.html
  • madohora Re: Sprawy nie rozwiązane zaginięcie J. Ziętary 23.03.12, 14:17
    Już coś drgnęło w dobrym kierunku i znowu cisza...
  • balzack Re: Sprawy nie rozwiązane zaginięcie J. Ziętary 25.05.12, 14:38
    Wielkie poszukiwania i porażka. Nie odnaleźli ciała Ziętary

    Piotr Żytnicki 24.05.2012 , aktualizacja: 24.05.2012 16:23

    Fiaskiem zakończyły się poszukiwania pod Poznaniem szczątków zaginionego 20 lat temu dziennikarza Jarosława Ziętary.
    Nadzieja na przełom w sprawie Ziętary pojawiła się w środę po południu, gdy krakowska prokuratura ujawniła, że prowadzi pod Poznaniem poszukiwanie zwłok. Wykorzystano georadar najnowszej generacji, który mierzy gęstość gleby, podziemne sondy oraz badania chemiczne. Śledczy o pomoc poprosili Żandarmerię Wojskową i mieszkającego na Śląsku specjalistę od poszukiwania zwłok. - Informacja o miejscu ukrycia zwłok była dość precyzyjna i wiarygodna - utrzymuje prokurator Piotr Kosmaty. Dlaczego zatem poszukiwania zakończyły się fiaskiem? Kosmaty: - Pamiętajmy, że minęło 20 lat. Teren się zmienił. Kosmaty mówi też, że w sprawie Ziętary podejmuje wiele działań, które mogą nie przynieść rezultatów: - Ale czy dlatego mam ich zaniechać? Musimy uczciwie wykonywać swoją robotę i wierzyć w powodzenie. Po raz ostatni ciała Ziętary szukała 13 lat temu poznańska prokuratura. Świadkowie incognito wskazali domniemanego zabójcę i możliwe miejsca ukrycia zwłok. Ciała jednak nie znaleziono, a rzekomy zabójca wszystkiego się wyparł. Co zatem teraz będą robić śledczy? Pół roku temu ogłosili, że mają dowody wskazujące na zabójstwo Ziętary. Zapowiedzieli wtedy badanie niezidentyfikowanych kilkanaście lat temu zwłok. Kosmaty mówi, że wytypował już kilkanaście takich przypadków. Chodzi o zmarłych, których pochowano, nie ustalając tożsamości, w okresie od września 1992 r. do grudnia 1993 r. na terenie Wielkopolski i sąsiednich województw. - Analizujemy ich akta - wyjaśnia prokurator.
    Śledztwo, które miało się zakończyć w czerwcu, prawdopodobnie po raz kolejny zostanie przedłużone. Jarosław Ziętara, 24-letni reporter śledczy "Gazety Poznańskiej", zaginął 1 września 1992 r. Szedł do redakcji, ale tam nie dotarł. Pisał o polityce i aferach gospodarczych. Stąd najpopularniejsza do dziś wersja, że zniknął, bo się komuś naraził. Komu? Tego nie wiadomo.

    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11787708,Wielkie_poszukiwania_i_porazka__Nie_odnalezli_ciala.html
  • madohora Re: Sprawy nie rozwiązane zaginięcie J. Ziętary 09.07.12, 12:00
    Ciekawe czy sprawa w końcu doczeka się zakończenia? Wiadomo już że chłopak (mężczyzna) nie żyje
  • madohora Re: Sprawy nie rozwiązane zaginięcie J. Ziętary 10.07.12, 11:56
    Czyżby nowe ślady?4

    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,12101041,Odkopali_na_budowie_cialo_dziennikarza_Zietary__Nowy.html?lokale=katowice
  • madohora Re: Sprawy nie rozwiązane zaginięcie J. Ziętary 30.08.12, 18:50
    No i co? Było trochę zamieszania, rzekomo odnaleziono jakieś ciało, które mogło być ciałem Zientary i w dalszym ciągu nic nie wiadomo. Zamieszanie dla zamieszania?
  • balzack Re: Sprawy nie rozwiązane zaginięcie J. Ziętary 01.09.12, 12:57
    TAK DZISIAJ MOŻE WYGLĄDAĆ ZAGINIONY DZIENNIKARZ JAROSŁAW ZIENTARA
  • balzack Re: Sprawy nie rozwiązane zaginięcie J. Ziętary 01.09.12, 12:59
    Nie za bardzo rozumiem, bo z ostatnich informacji podali że znaleźli ciało Zientary. To jak może nie żyć i tak wyglądać? To kogo teraz szukają? Jego czy jego katów?
  • madohora Re: Sprawy nie rozwiązane zaginięcie J. Ziętary 22.10.12, 10:58
    Ostatno nawet jakiś program telewizyjny był poświęcony zaginięciu Ziętary ale też nic z niego nie wynikało
  • madohora Re: Sprawy nie rozwiązane zaginięcie J. Ziętary 18.12.12, 21:16
    Tutaj też były nowe ślady i znowu wszystko ucichło
  • madohora Re: Sprawy nie rozwiązane zaginięcie J. Ziętary 07.02.13, 21:25
    Ciągle pojawiają się jakieś nowe wątki z których nic nie wynika. Po takim czasie trudno coś stwierdzić. Nawet świadek może nie być wiarygodny, bo niestety pamięć ludzka jest zawodna.
  • madohora Re: Sprawy nie rozwiązane zaginięcie J. Ziętary 12.04.13, 21:00
    Prasa ciągle wraca do tematu ale nic nowego nie wnosi
  • madohora Re: Sprawy nie rozwiązane zaginięcie J. Ziętary 25.07.13, 11:15

  • madohora2 Re: Sprawy nie rozwiązane zaginięcie J. Ziętary 23.01.14, 10:32
    ***
Inne wątki na temat:
Pełna wersja