Dodaj do ulubionych

Jutro w Szopienicach są dożynki

03.09.11, 22:42
zamknięty
To wiadomość z pierwszej ręki
W Szopienicach są dożynki
Takie ważne - katowickie
Korowód zapełni ulice
Będzie msza i będzie wieniec
Takie zwykłe dziękczynienie
Lecz ja problem mam maleńki
Taki trochę z drugiej ręki
Gdzie te pola...prawie, prawie
Chyba jedno na Morawie
Gdzie rolnicy w dawnym mieście
Czy tam sieją może jeszcze?

E.S.
    • madohora Re: Jutro w Szopienicach są dożynki 04.09.11, 23:55
      zamknięty
      Miałam pojechać zobaczyć to z bliska. Niestety ktoś sobie z soboty na niedzielę urządził taaaaką imprezę do drugiej w nocy, że ja przez pół niedzieli byłam nieprzytomna i to odsypiałam. Jak się później okazało to było za nic w piosence:

      "Starych nie ma oj będzie bal"...
    • madohora Re: Jutro w Szopienicach są dożynki 21.09.11, 18:22
      zamknięty
      Festyn w ruinach huty, czyli dożynki w Szopienicach

      Anna Malinowska 2011-09-03, ostatnia aktualizacja 2011-09-03 05:26

      Tegoroczne katowickie dożynki odbędą się w Szopienicach, jednej z najbardziej uprzemysłowionych dzielnic miasta. Szkoda, że władze wydają pieniądze na kultywowanie rolniczych tradycji, a zapominają o tym, co stanowi o wyjątkowości miasta - dziedzictwie poprzemysłowym - pisze Anna Malinowska
      Dożynkowe imprezy są od dawna oczkiem w głowie władz Katowic. Urządzano je na południu miasta - w Podlesiu, Kostuchnie lub Zarzeczu, dzielnicach, które historycznie związane były z rolnictwem, a i dziś można tam spotkać jeszcze gospodarstwa. Jak bardzo władza lubi rolnicze święto, świadczą chociażby obchody sprzed trzech lat, kiedy więcej atrakcji przygotowano na dożynki niż na urodziny miasta. - Zdajemy sobie sprawę, że dziś miasto z rolnictwem w ogóle się nie kojarzy. Ale kiedyś było inaczej. Możemy zarżnąć każdy zwyczaj, tylko po co? To w końcu nasza tradycja, którą warto pielęgnować - przekonywał mnie wówczas Marcin Stańczyk z biura prasowego magistratu.
      Pielęgnować tradycję? Dobrze, ale dlaczego w Szopienicach? Co ta robotnicza dzielnica ma wspólnego z rolnikami?
      Jak wyjaśnia dr Maria Lipok-Bierwiaczonek, etnograf, tradycja dożynek narodziła się, gdy na wsi panowało zróżnicowanie społeczne. Oprócz małych gospodarstw działały też wielkie szlacheckie, w których na czas żniw zatrudniano parobków. Gdy kończyli zbierać plony, z ostatnich kłosów wili wieniec, który zanosili gospodarzowi. Był to znak zakończenia prac, na który gospodarz w rewanżu wynosił beczkę piwa i poczęstunek. - Dziś to uroczystość gminna lub parafialna wszędzie tam, gdzie są rolnicy. Zwyczaj, by dożynki odbywały się w Podlesiu, nie powinien dziwić. Przed wojną tamtejsze uroczystości odwiedził nawet prezydent Ignacy Mościcki. Urządzanie jednak takiej imprezy w Szopienicach dowodzi, jak bardzo zanika pamięć o pracy rolnika - ocenia etnograf.
      Dziś na prawie 300 tys. mieszkańców tylko 3,5 tys. osób zajmuje się rolnictwem. To dane z 2002 r., bo jak dowiedziałam się w Śląskim Ośrodku Badań Regionalnych, ostatni spis rolny przeprowadzony w ubiegłym roku jest jeszcze opracowywany. Jak policzył Piotr Moj, który sam posiada ziemię uprawną w Szopienicach, tylko czterech rolników mieszka w jego dzielnicy. Jakby na to nie patrzeć, Szopienice dziś kojarzą się głównie z hutą Uthemann, a właściwie tym, co po niej pozostało. Ktoś powie, że przed wojną w dzielnicy było wiele gospodarstw. Czy jednak tradycje dożynkowe były na tyle silne, by do nich wracać?

      O to samo pytali władze Katowic niektórzy radni. W stenogramach z sesji znalazłam odpowiedź Krystyny Siejnej, wiceprezydent miasta, która wyjaśniała, że tradycja dożynek jest tak stara jak Katowice. Może trzeba by doprecyzować, że jak miejsca, które dziś są południowymi dzielnicami miasta. Szkoda, że władze na siłę wtłaczają tę imprezę w poprzemysłową scenerię, co przypomina przypięcie kwiatka do kożucha. Jednocześnie nie myślą o tym, co w tej dzielnicy jest najcenniejsze.

      Jerzy Gorzelik, członek zarządu województwa, już ponad dwa miesiące temu zaproponował prezydentowi Piotrowi Uszokowi wspólny zakup byłej walcowni Huty Uthemann - niszczejący dziś budynek jest ostatnim świadectwem hutnictwa cynku w Katowicach. Do tej pory na propozycję nie otrzymał odpowiedzi. Zamiast tego władze przedstawiły projekt uchwały, żeby dać 80 tys. zł dofinansowania na tegoroczne dożynki. Może za mniejsze pieniądze w dzielnicy można by po prostu urządzić zwykły festyn, a nie bawić się w dożynki?

      Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice

      Więcej... katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,10224639,Festyn_w_ruinach_huty__czyli_dozynki_w_Szopienicach.html#ixzz1YbYTmCuE
    • madohora Re: Jutro w Szopienicach są dożynki 17.08.13, 15:49
      zamknięty
      Katowickie Dożynki 2013 1 września 2013 Katowice Podlesie - wstęp wolny
      PROGRAM ARTYSTYCZNY
      g. 13 Uroczysta Msza św. Kościół pw. Trójcy Przenajświętszej
      g. 14.30 Część obrzędowa Dożynek Występ Zespołu Regionalnego PODLESIANKI
      g. 15 Międzynarodowy Studencki Festiwal Folklorystyczny Prezentacja wybranych zespołów
      g. 16 koncert zespołu TURNIOKI
      g. 17.30 loteria
      g. 18 Kabaret PUK
      g.19 Koncert zespołu SKALDOWIE
      g. 20.30 Dyskoteka z DJ SKRABI
      g. 22.00 Pokaz sztucznych ogni na zakończenie imprezy
    • madohora Re: Jutro w Szopienicach są dożynki 17.08.13, 15:50
      zamknięty
      Puste pola "Nie chwieje się ni jareczka, dożęliśmy do wianeczka", a teraz gospo-
      darzowi trzf1ba złożyć wianek dożynkowy i cieszyć się wraz z nim plonem.
      Przed domem ustawił gospodarz poczęstunek, stoły się uginają pod chlebem, kieł-
      basą i napitkiem. Stoją beczki z ogórkami kwaszonemi, koszyki z jabłkami, będzie się
      czem pożywić i napoić.
      Już przez bramę-wierzeje, wkracza orszak dożynkowy. Przodem idzie muzyk:!,
      za nią przodownice, ubrane odświętnie, niosą na głowie lub w ręku wieńce dożynkowe
      jeden z pszenicy, drugi z żyta.
      Za niemi śpieszą żniwiarze, żniwiarki, dzieci, starzy, cała wieś-aby popatrzeć,
      posłuchać i zatańczyć.
      Staje przed gospodarzem parę przodownic, i przy śpiewie i muzyce oddają mu
      wianek dożynkowy, "ze szczerego złota", a nawet więcej jeszcze, bo to plon ich pracy
      znojnej, i plon umiłowanej roli ojcowskiej.
      Nie jest to zwykły pleciony wianek. Kształt jego bywa różny, czasem płaski,
      czasem zbudowany niby korona. Przed samemi dożynkami, lub w dniu dożynek bywa
      on święcony w kościele.
      W krakowskiem dziewczyna z wieńcem na głowie idzie do kościoła, tam składa
      o
      przy ołtarzu, a po skończonem nabożeństwie zabiera znów niby koronę.
      W Ropczycach wiozą wianek do kościoła na wozie zaprzężonym w cztery konie
      przybrane zielenią. Obok wianka siedzą dziewczyny niby drużki, postrojone, z kwiatami
      we włosach.
    • madohora Re: Jutro w Szopienicach są dożynki 17.08.13, 15:51
      zamknięty
      Wrzesień


      Poświęcony wianek bywa kładziony w kapustę, aby jej liszki nie niszczyły, spo-
      czywa również we zbożu, gdzie ukryty czeka chwili dożynków.
      W niektórych okolicach Polski, czeka zbliżających się z wiankiem żniwiarzy zim-
      ny prysznic. Wyskakują bowiem z ukrycia parobcy i oblewają przodowników wodą,
      aby zapewnić deszcz na nowe urodzaje.
      Cały orszak dożynkowy posuwa się ze śpiewem i muzyką. Długa to pieśń i składają-
      ca się z wielu zwrotek, każdemu się przy tern dostanie. Najpierw zwracają się żniwiarze do
      gospodarza i wręczając mu wianek przemawiają:
      Winszuję państwu ze swą czeladką
      com ją prowadziła przez całe latko,
      prowadziłam ich od granic do granic.
      Srebro złoto zbierając.
      Srebro złoto zbierałam
      Panu do rąk oddałam.


      Gdzieindziej zamiast przemowy spwwają
      Otwieraj panie szerokie wrota
      niesiem wianeczek z samego złota
      plon niesiemy plon.
      Zaściełaj panie stoły i ławy
      Jedzie do ciebie gość niebywały.
      Plon niesiemy plon.
      A potem następują zwrotki przeznaczone dla gospodarza i gospodyni.
      Przed dworem kaczki w błocie,
      N asza pani chodzi w złocie,
      A nasz pan to w aksamicie,
      Kochają się należycie.
      plon niesiemy plon.


      wszyscy.
      Nie żałuj panie siwego konia
      Ślij po muzykę choć do Torunia
      plon niesiemy plon.


      O panience śpiewają znowu:
      Nade dworem wisi burza
      A panienka kiejby roza,
      Jako świat szeroki, jako świat dalecki
      Daleko poszukać takiej panieneczki
      Plon niesiemy plon.
      Bywają zwrotki złośliwe przeznaczone dla tych, którzy nie ćieszą się sympatją.
      "A nasz pan ekonom długiego ozora,
      Co usłyszy na wsi, zaniesie do dwora!..."
      KoilCZY się pieśń, wianek zostaje wręczony.
      Czasem bierze go z głowy przewodnie sam gospodarz i składa na tacy, na którą
      dziewczęta sypią orzechy, lub składają jaja, poczem następują tany.
      Gospodarz tańczy z przodownicą, a za nimi łączą się wszyscy w pary i zabawa wre
      często całą noc.
      A cóż się dzieje z wiankiem dożynkowym

      Złożony zostaje w mieszkaniu nadedrzwiami, lub winnem widocznem miejscu,
      Ziarno z niego wysiewa się przy pierwszym siewie, bowiem jest to pięknie wybrane
      i święcone ziarno. Słomę rozrzuca się po polu, aby dało dobre urodzaje.
      ...Jeszcze tańczy kilka par pod lipami, jeszcze doleci piosenka "Wokoło miła,
      wokoło, gdzie była pszenica tam goło"... ale już kończą się dożynki, kończy się rok wieś.
      niaka.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka