madohora
21.09.11, 20:35
Jak ochrona polowała na złodzieja w H&M
Anna Malinowska
2011-09-19, ostatnia aktualizacja 2011-09-20 12:06
Ochroniarze w nietypowy sposób pilnowali porządku w sklepie. Stali przy bramkach, a kiedy klientka wychodziła ze sklepu, uaktywniali ukryty w kieszeni klips, zabezpieczający towar przed kradzieżą. Przeszukując jej torbę, liczyli, że dopisze im szczęście, bo od każdego złodzieja złapanego na gorącym uczynku dostają 20 zł.
Monika Buchacz kilka miesięcy pracowała w firmie Impel Security Polska. Była ochroniarzem w sklepie H&M na ul. Stawowej w Katowicach. - Kiedyś jeden z pracowników powiedział mi, że powinnam nosić w kieszeni klips. Nie zgodziłam się, ale wiele razy widziałam wystraszone i zmieszane kobiety. Wychodziły ze sklepu, a tu nagle włączał się alarm. Ochroniarze prosili je na bok i przeglądali torebki. Nigdy nie widziałam, aby w ten sposób zatrzymano kogoś, kto rzeczywiście coś ukradł - wspomina pani Monika, która nie pracuje już w firmie ochroniarskiej.
Pech chciał, że sama stała się ofiarą procedury stosowanej przez dawnych kolegów. Kilka dni temu poszła na zakupy do H&M. Niczego rzecz jasna nie ukradła, ale gdy wychodziła ze sklepu, włączył się alarm. Ochroniarze poprosili ją na bok. - Ale kiedy zażądałam wezwania policji, kazali mi wyjść. Upierałam się, bo skoro podejrzewa się mnie o kradzież, to niech sprawę wyjaśni policja. Wtedy usłyszałam, że jak nie wyjdę, to zostanę wyprowadzona siłą - opowiada kobieta.
Pani Monika poszła do pobliskiego komisariatu. - Przyjęliśmy zawiadomienie i wszczęliśmy postępowanie. O dalszym jego losie zadecyduje prokurator, ale w grę wchodzi zarzut o uporczywe nękanie - mówi Jacek Pytel, rzecznik katowickich funkcjonariuszy.
- Postanowiłam sprawę nagłośnić, bo traktowanie klientów jak potencjalnych złodziei to zwykłe chamstwo - denerwuje się była pracownica ochrony. Podkreśla, że ochroniarzom nie chodzi tylko o zabawę, ale też o aspekt finansowy. Za każdą złapaną osobę, która próbuje wynieść coś ze sklepu, dostają 20 zł premii.
- Nie akceptujemy naruszenia prawa ani dobrych obyczajów w naszych sklepach. Zwrócimy się do Impel Security o jak najszybsze wyjaśnienie tej sprawy - mówi Ewa Jarzębska, rzeczniczka firmy Hennes&Mauritz w Warszawie.
Katarzyna Marszałek, rzeczniczka Grupy Impel, przesłała nam oświadczenie. Informuje w nim, że rzeczywiście jeden z pracowników przekroczył swoje kompetencje, ale działał w dobrej wierze. - Został pouczony o naganności swojego zachowania, obciążony karą pieniężną i odsunięty czasowo od wykonywania obowiązków służbowych. Podpisał również oświadczenie, że taka sytuacja się nie powtórzy i przeszedł ponowne szkolenie - wyjaśnia Marszałek. Rzeczniczka dodaje, że w dużych sklepach kradzieże są nagminne i premie dla ochroniarzy są dodatkową motywacją do lepszej pracy.
Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
Więcej... katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,10314357,Jak_ochrona_polowala_na_zlodzieja_w_H_M.html#ixzz1Yc5sflrS