madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 08.10.11, 23:48 Smutny jest schyłek roku w mgieł pomroce Smutny jest schyłek roku w mgieł pomroce, Gdy wiatr jesienny zwiędłym liściem miota! Ostatnie kwiaty, ostatnie owoce Strąca i grzebie pod całunem błota. Smutniejszy koniec bezsilny żywota, Osamotnienie starości sieroce I długie, ciemne, pełne cierpień noce, W których się ludzka rozprzęga istota! Lecz najsmutniejszy jest duchowy schyłek Zamierającej powoli epoki - Gdy wniwecz poszedł pokoleń wysiłek. Strawiwszy wszystkie żywotniejsze soki, A w spadku szereg błędów i pomyłek Na dni ostatnie rzuca cień głęboki! Adam Asnyk Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 08.10.11, 23:49 Nokturno Na dworze wicher i słota, Tak smutno, mroczno i chmurno - Po szybach deszczyk przygrywa, A wicher śpiewa nokturno. Tańcują pożółkłe liście, Tańcują para za parą - Ja siedzę smutny w kąciku I w przestrzeń spoglądam szarą. Czegoś mi tęskno i straszno, Patrzę bezmyślnie przed siebie, A coraz ciemniej mi w duszy I coraz ciemniej na niebie. Czy tylko wicher tak jęczy, Kręcąc się z deszczem dokoła? Czy tam nikt więcej nie płacze? Nikt więcej na mnie nie woła? Bo słyszę jakieś wzdychania I jakieś głosy mi znane, Które brzmią strasznie, ponuro, Wstępując w serce stroskane: I jakieś blade postacie Do moich okien się tłoczą - Patrzą się na mnie szyderczo, Śmieją się ze mnie i droczą… I nie pytając: czy wolno, Wchodzą do mego mieszkania, A każda z drwiącym uśmiechem Przede mną nisko się kłania - I ciągną w długim szeregu, Szeleszcząc jak suche liście, I tańczą para za parą Przy dzikim wichru poświście "Chodź z nami! - wołają na mnie - Wszakżeż ty do nas należysz? Minioną przeszłością żyjesz! I jeszcze kochasz, i wierzysz? Ty się nas przecież nie wyprzesz, Jak się ci wszyscy wyparli, Co myślą, że żyją jeszcze, Choć dawno duchem pomarli. Chodź do nas! dalej do koła! Z nami zabawisz się pięknie I będziesz tańczyć, i śpiewać, Póki ci serce nie pęknie! Lepiej niech pęka od razu, W krwawej przeszłości uścisku, Niż ma zastygać powoli Na brudnym ludzi śmiecisku! Masz zostać przez nich zdeptanym Lub stać się z nimi zaprzańcem, Wolisz pójść w ciemność za nami, Bawić się śpiewem i tańcem!” Tak mnie wołają i kuszą Coraz to śmielej, natrętniej - I otaczają mnie kołem… A w oczach coraz mi mętniej - I czuję, że mnie unoszą - Brzmi strasznie wichru muzyka, Świat się pode mną zapada… Wtem nagle wszystko mi znika - I pusto w moim pokoju - Na świecie mroczno i chmurno, Po szybach deszczyk przygrywa, A wicher śpiewa nokturno Adam Asnyk Odpowiedz Link
kefirowa Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.10.11, 11:21 Nie lubię jesieni. Te deszcze, deszcze deszcze aż mam dreszcze na samą myśl. Brrr Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.10.11, 21:03 A s t r y Znowu więdną wszystkie zioła, Tylko srebrne astry kwitną, Zapatrzone w chłodną niebios Toń błękitną... Jakże smutna teraz jesień! Ach, smutniejsza niż przed laty, Choć tak samo żółkną liście Więdną kwiaty I tak samo noc miesięczna Sieje jasność, smutek, ciszę I tak samo drzew wierzchołki Wiatr kołysze Ale teraz braknie sercu Tych upojeń i uniesień Co swym czarem ożywiały Smutna jesień Dawniej miała noc jesienna Dźwięk rozkoszy w swoim hymnie Bo anielska, czysta postać Stała przy mnie Przypominam jeszcze teraz Bladej twarzy alabastry, Krucze włosy - a we włosach Srebrne astry... Widzę jeszcze ciemne oczy... I pieszczotę w ich spojrzeniu Widzę wszystko w księżycowym Oświetleniu... Adam Asnyk Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.10.11, 21:04 Sonet II Pierwsze uczucia, to kwiaty wiosenne, Co się swą własną upijają wonią, Przed żywszym blaskiem jeszcze w cień się chronią I wierzą jeszcze w swe trwanie niezmienne. Po nich, ach! inne stubarwne, płomienne, Znów zakwitają i za słońcem gonią; Wiedzą, że zwiędną - więc czasu nie trwonią I gaszą tylko pragnienia codzienne. A później znowu wspomnień astry blade Wschodzą samotne na schyłku jesieni I chcą trwać tylko, i walczą z ulewą, Widząc wokoło martwość i zagładę - A w końcu jeden cyprys się zieleni, Ponure, smutne rezygnacji drzewo. Adam Asnyk Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.10.11, 21:06 XXVII Smutny jest schyłek roku w mgieł pomroce, Gdy wiatr jesienny zwiędłym liściem miota! Ostatnie kwiaty, ostatnie owoce Strąca i grzebie pod całunem błota. Smutniejszy koniec bezsilny żywota, Osamotnienie starości sieroce I długie, ciemne, pełne cierpień noce, W których się ludzka rozprzęga istota! Lecz najsmutniejszy jest duchowy schyłek Zamierającej powoli epoki - Gdy wniwecz poszedł pokoleń wysiłek. Strawiwszy wszystkie żywotniejsze soki, A w spadku szereg błędów i pomyłek Na dni ostatnie rzuca cień głęboki! Adam Asnyk Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.10.11, 22:52 Widmo jesieni ak żywe niegdyś błękity Cieniami zaszły szaremi, Jakiś duch mgłami spowity Zimną dłoń kładzie na ziemi. Przez mgieł przejrzyste zasłony Przegląda postać widziadła, Wzrok jakby mgłami zaćmiony, Twarz chłodna, smutna, wybladła. Na czole wieniec sczerniały Kropelki sączy wilgotne... Po kwiatach, co się rozwiały, Zostały ciernie samotne. Tak płynie z schyloną twarzą, Roznosząc ciszę złowrogą, A łzawe spojrzenia rażą Sennością, smutkiem i trwogą. Przyciska do ziemi łona Dłoń skrzepłą - ziemia się wzdryga, Lecz tchem grobowym rażona, Martwieje - głuchnie - zastyga. Adam Asnyk Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 10.11.11, 23:27 Jesień – jedna z czterech podstawowych pór roku w przyrodzie w strefie klimatu umiarkowanego. Charakteryzuje się umiarkowanymi temperaturami powietrza z malejącą średnią dobową oraz najwyższym w skali roku opadem atmosferycznym. W świecie roślin i zwierząt jest to okres gromadzenia zapasów przed kolejną zimą. Na przełomie lata i jesieni część zwierząt przenosi się do cieplejszych stref klimatycznych. Jesienią liście drzew zmieniają kolor, by w końcu opaść przed zimą, a najgrubsze części zielone roślin ulegają zdrewnieniu. Rośliny wieloletnie gromadzą substancje zapasowe w korzeniach, a jednoroczne usychają, starając się przedtem różnymi metodami doprowadzić do rozproszenia nasion. Jesień astronomiczna rozpoczyna się w momencie równonocy jesiennej i trwa do momentu przesilenia zimowego, co w przybliżeniu oznacza na półkuli północnej okres pomiędzy 23 września a 22 grudnia (czasami daty te wypadają dzień wcześniej lub dzień później, a w roku przestępnym mogą być dodatkowo cofnięte o jeden dzień). Podczas jesieni astronomicznej dzienna pora dnia jest krótsza od pory nocnej, a ponadto z każdą kolejną dobą dnia ubywa, a nocy przybywa. Za jesień klimatyczną przyjmuje się okres roku (następujący po lecie), w którym średnie dobowe temperatury powietrza wahają się pomiędzy 15 a 5 °C. Zasadniczo po jesieni następuje zima, jednak pomiędzy tymi okresami znajduje się klimatyczny etap przejściowy - przedzimie. Dla półkuli południowej wszystkie opisane daty i zjawiska są przesunięte o pół roku. Za miesiące jesienne na półkuli północnej uznaje się wrzesień, październik i listopad, Źródło: Wikipedia Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 10.11.11, 23:31 Der Herbst als eine der vier Jahreszeiten ist die Übergangszeit zwischen Sommer und Winter. In den gemäßigten Zonen ist er die Zeit der Ernte und des Blätterfalls. Das Wort Herbst ist verwandt mit engl. harvest, lat. carpere (= pflücken, Ernte) und griech. karpós (Frucht, Ertrag). Es kommt von indogerm. sker (= schneiden). Ursprünglich bedeutete Herbst „Zeit der Früchte“, „Zeit des Pflückens“, „Erntezeit“.Je nachdem ob der Herbst auf der Süd- oder der Nordhalbkugel herrscht, unterscheidet man zwischen Südherbst und Nordherbst. Aufgrund des wandernden Zenitstandes der Sonne zwischen südlichem und nördlichem Wendekreis, wiederholt sich der Herbst in jeder Hemisphäre mit einem jährlichen Turnus. Es ist daher auch möglich, aus einem Südherbst einen Nordfrühling zu folgern und umgekehrt.Astronomisch beginnt er mit dem Herbst-Äquinoktium: * auf der Nordhemisphäre am 22. oder 23. September, * auf der Südhemisphäre am 20. März oder in der Nacht zum 21. März, * und endet mit der Wintersonnenwende (21. oder 22. Dezember auf der Nordhalbkugel, bzw. am 21. Juni im Süden) Da die Umlaufbahn der Erde um die Sonne um 1,7 Prozent von einer Kreisbahn abweicht, sind die 4 Jahreszeiten nicht ganz gleich lang. Dies wirkt sich auch etwas auf den phänologischen Herbstbeginn aus, der klimatisch vom astronomischen abweichen kann. Man unterscheidet hierbei auch zwischen dem Frühherbst, Vollherbst und Spätherbst. Genähert teilt man dem Herbst die Monate September, Oktober und November in der nördlichen Hemisphäre zu, bzw. den März, April und Mai in der südlichen Hemisphäre. Im Herbst verfärben sich die Blätter an den Bäumen, bevor sie dann abfallen. Ursache ist der langsame Rückzug der Pflanzensäfte in den Stamm bzw. in die Wurzeln. Das Chlorophyll wird abgebaut und andere Blattfarbstoffe sorgen für die bunte Färbung. Bei diesen Farbstoffen handelt es sich z. B. um Carotinoide und Anthocyane. Teils sind sie im Blatt bereits vorhanden, teils werden sie neu gebildet, so bei den Anthocyanen. Die Farbstoffe haben eine Lichtschutzfunktion für das Blatt. In den Herbst fällt in einigen Ländern der Welt auch die Umstellung der Uhrzeit von der Sommer- auf die normale Zeit. Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 10.11.11, 23:36 Autumn or fall is one of the four temperate seasons. Autumn marks the transition from summer into winter usually in March (Southern Hemisphere) or September (Northern Hemisphere) when the arrival of night becomes noticeably earlier. The equinoxes might be expected to be in the middle of their respective seasons, but temperature lag (caused by the thermal latency of the ground and sea) means that seasons appear later than dates calculated from a purely astronomical perspective. The actual lag varies with region, so some cultures regard the autumnal equinox as "mid-autumn" whilst others with a longer lag treat it as the start of autumn.Meteorologists (and most of the temperate countries in the southern hemisphere) use a definition based on months, with autumn being September, October and November in the northern hemisphere,and March, April and May in the southern hemisphere. Personification of Autumn (Currier & Ives lithograph, 1871). In North America, autumn is usually considered to start with the September equinox. In traditional East Asian solar term, Autumn starts on or around 8 August and ends on about 7 November. In Ireland, the autumn months according to the national meteorological service, Met Éireann, are September, October and November. However, according to the Irish Calendar which is based on ancient Celtic traditions, autumn lasts throughout the months of August, September, and October, or possibly a few days later, depending on tradition. In Australia, autumn officially begins on 1 March and ends 31 May.The vast diversity of the ecological zones of the South American, African and Australian continents renders the rigid European, North Asian and North American seasonal calendar an imposed cultural concept rather than relevant to climactic conditions. The seasonal cycles as named and described by the various indigenous Aboriginal peoples of Australia differ substantially from one another according to their local geographical and ecological environment and are intricately dependent on local environmental events and resources.The word autumn comes from the Old French word autompne (automne in modern French), and was later normalised to the original Latin word autumnus.There are rare examples of its use as early as the 12th century, but it became common by the 16th century. Before the 16th century, harvest was the term usually used to refer to the season. However, as more people gradually moved from working the land to living in towns (especially those who could read and write, the only people whose use of language we now know), the word harvest lost its reference to the time of year and came to refer only to the actual activity of reaping, and autumn, as well as fall, began to replace it as a reference to the season. The alternative word fall is now mostly a North American English word for the season. It traces its origins to old Germanic languages. The exact derivation is unclear, the Old English fiæll or feallan and the Old Norse fall all being possible candidates. However, these words all have the meaning "to fall from a height" and are clearly derived either from a common root or from each other. The term came to denote the season in 16th century England, a contraction of Middle English expressions like "fall of the leaf" and "fall of the year". During the 17th century, English emigration to the British colonies in North America was at its peak, and the new settlers took the English language with them. While the term fall gradually became obsolete in Britain, it became the more common term in North America, where autumn is nonetheless preferred in scientific and often in literary contexts Association with the transition from warm to cold weather, and its related status as the season of the primary harvest, has dominated its themes and popular images. In Western cultures, personifications of autumn are usually pretty, well-fed females adorned with fruits, vegetables and grains that ripen at this time. Most ancient cultures featured autumnal celebrations of the harvest, often the most important on their calendars. Still extant echoes of these celebrations are found in the mid-autumn Thanksgiving holiday of the United States, and the Jewish Sukkot holiday with its roots as a full moon harvest festival of "tabernacles" (huts wherein the harvest was processed and which later gained religious significance). There are also the many North American Indian festivals tied to harvest of autumnally ripe foods gathered in the wild, the Chinese Mid-Autumn or Moon festival, and many others. The predominant mood of these autumnal celebrations is a gladness for the fruits of the earth mixed with a certain melancholy linked to the imminent arrival of harsh weather. This view is presented in English poet John Keats' poem To Autumn, where he describes the season as a time of bounteous fecundity, a time of 'mellow fruitfulness'.Autumn in poetry has often been associated with melancholy. The possibilities of summer are gone, and the chill of winter is on the horizon. Skies turn grey, and people turn inward, both physically and mentally.[12] Rainer Maria Rilke, a German poet, has expressed such sentiments in one of his most famous poems, Herbsttag (Autumn Day), which reads Who now has no house, will not build one (anymore). Who now is alone, will remain so for long, will wake, and read, and write long letters and back and forth on the boulevards will restlessly wander, while the leaves blow. Similar examples may be found in Irish poet William Butler Yeats' poem The Wild Swans at Coole where the maturing season that the poet observes symbolically represents his own aging self. Like the natural world that he observes he too has reached his prime and now must look forward to the inevitability of old age and death. French poet Paul Verlaine's "Chanson d'automne" ("Autumn Song") is likewise characterized by strong, painful feelings of sorrow. Keats' To Autumn, written in September 1819, echoes this sense of melancholic reflection, but also emphasises the lush abundance of the season. Season of mists and mellow fruitfulness, Close bosom-friend of the maturing sun; Conspiring with him how to load and bless With fruit the vines that round the thatch-eves run; To bend with apples the moss’d cottage-trees, And fill all fruit with ripeness to the core;' Autumn is also associated with the Halloween season (which in turn was influenced by Samhain, a Celtic autumn festival),[13] and with it a widespread marketing campaign that promotes it. The television, film, book, costume, home decoration, and confectionery industries use this time of year to promote products closely associated with such holiday, with promotions going from early September to 31 October, since their themes rapidly lose strength once the holiday ends, and advertising starts concentrating on Christmas. Since 1997, Autumn has been one of the top 100 names for girls in the United States.[14] In Indian mythology, autumn is considered to be the preferred season for the goddess of learning Saraswati, who is also known by the name of "goddess of autumn" (Sharada). Although color change in leaves occurs wherever deciduous trees are found, colored autumn foliage is most famously noted in three regions of the world: most of Canada and the United States, Eastern Asia (including China, Korea, and Japan), and Europe. Eastern Canada and the New England region of the United States are famous for the brilliance of their autumnal foliage,and this attracts major tourism (worth billions of US$) for the regions Źródło: Wikipedia Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 10.11.11, 23:40 L'automne est l'une des quatre saisons des zones tempérées. Elle se place entre l'été et l'hiver. Du point de vue astronomique, l'équinoxe d'automne (le 22 ou le 23 septembre dans l'hémisphère nord et le 20 ou 21 mars dans l'hémisphère sud) devrait marquer le milieu de l'automne, et le solstice d'hiver (le 21 décembre dans l'hémisphère nord et le 21 juin dans l'hémisphère sud, c'est-à-dire le moment où le soleil est au plus bas) devrait marquer le milieu de l'hiver. Mais les températures journalières ne diminuent de façon marquée que plusieurs semaines après le 7 août (début astronomique théorique de l'automne), la terre et la mer mettant un certain temps à se refroidir. Par conséquent, en météorologie, l'automne correspond aux mois de septembre, octobre et novembre dans l'hémisphère nord et de mars, avril et mai dans l'hémisphère sud. Dans le calendrier républicain français, l'automne est la première saison de l'année et comprend les mois de vendémiaire, brumaire et frimaire. Ces "saisons" étaient toutefois decalées par rapport aux saisons météorologiques conventionnelles. La date officielle du début de l'automne peut varier selon les pays. Dans certaines régions (Canada notamment), un redoux d'environ une semaine survient pendant la saison d'automne et la température s'élève au point de rappeler une journée d'été. Pour cette raison, cette courte période est appelée « été de la Saint-Martin » en Europe ou « Été indien ou été des Indiens » au Canada. Les arbres à feuilles caduques se préparant à la dormance et à la production des bourgeons, ils doivent se débarrasser de leurs feuilles car ils ne peuvent plus les nourrir. Les feuilles, perdant ainsi leur chlorophylle - substance responsable de leur couleur verte -, prennent une teinte jaune, orangé, brune ou même rouge. Dans l'hémisphère nord, l'automne est la saison des récoltes, notamment des cultures d'été : maïs, tournesol… et des fruits de toutes sortes : pommes, poires, coings..., des fruits secs châtaignes, noix et noisettes… et des raisins. En France par exemple, le ban des vendanges a été longtemps l'évènement marquant de l'automne. C'est aussi la saison des labours. Źródło; Wikipedia Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 10.11.11, 23:43 сень — одно из четырех времен года, между летом и зимой. Осень — переходный сезон, когда заметно уменьшение светового дня.Состоит из трёх месяцев: в Северном полушарии — сентября, октября и ноября.По количеству поступающей на землю от Солнца энергии равноденствия должны быть серединой соответствующих сезонов. Но задержка в изменении температуры (вызванная физическими свойствами воды и землиwink задерживает климатические сезоны относительно астрономических. Температурная задержка изменяется в зависимости от конкретного места, поэтому в одних культурах осеннее равноденствие расценивается как середина осени, а в других - как начало осени. До XVIII века в Московском государстве осень (есеньwink продолжалась от 23 сентября до Рождества Христова — то есть до 25 декабря. В каждом времени года считалось по 91 дню и по полчетверти часа. В старинных пасхалиях осень описывалась следующим образом: Осень подобно жене уже старе и многочадне, овогда дряхлующи и сетующи, овогда же радующися и веселящися, рекше иногда скудота плод земных и глад человекам, а иногда весела сущи, рекше ведрена и обильна плодом всем и тиха и безмятежна; в ней жизнь человека. В 1348 году состоялся Собор в Москве, на котором положено начинать год с сентября, а не с марта. С XV века новый год начинался 1 сентября, сведения о праздновании Нового года появляются с конца XV века. «Пари& Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 10.11.11, 23:46 Осенью тёплая погода изменяется на холодную, а также производится основная уборка урожая. Эти образы преобладают в художественном творчестве и литературных произведениях, посвящённых осени. В западных культурах осень обычно персонифицируется как милая полная женщина в украшениях из фруктов, овощей, злаков, которые созревают к тому времени. Многие древние цивилизации осенью отмечали жатву — часто один из важнейших праздников в их календарях. Отголоском тех времён является День Благодарения в Соединённых Штатах и еврейский Суккот, уходящий корнями в праздник жатвы, проводившийся при полной луне. Также существует много схожих праздников у североамериканских индейцев, китайский Лунный праздник и большое количество других подобных праздников. На них наряду с благодарностью за дары земли присутствует настроение определённого рода тоски, связанной с надвигающейся суровой порой. В поэзии осень часто ассоциируется с грустью. Летнее тепло уходит, близятся зимние холода. Небо становится серым, а люди погружаются в свои мысли.[6] Русский поэт Фёдор Тютчев в своих стихах описывал подобные явления следующим образом: Обвеян вещею дремотой, Полураздетый лес грустит… Из летних листьев разве сотый, Блестя осенней позолотой, Ещё на ветви шелестит. Осень — это основное время работы. Несмотря на то, что цветовые изме Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 10.11.11, 23:48 A s t r y Znowu więdną wszystkie zioła, Tylko srebrne astry kwitną, Zapatrzone w chłodną niebios Toń błękitną... Jakże smutna teraz jesień! Ach, smutniejsza niż przed laty, Choć tak samo żółkną liście Więdną kwiaty I tak samo noc miesięczna Sieje jasność, smutek, ciszę I tak samo drzew wierzchołki Wiatr kołysze Ale teraz braknie sercu Tych upojeń i uniesień Co swym czarem ożywiały Smutna jesień Dawniej miała noc jesienna Dźwięk rozkoszy w swoim hymnie Bo anielska, czysta postać Stała przy mnie Przypominam jeszcze teraz Bladej twarzy alabastry, Krucze włosy - a we włosach Srebrne astry... Widzę jeszcze ciemne oczy... I pieszczotę w ich spojrzeniu Widzę wszystko w księżycowym Oświetleniu... Adam Asnyk Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 10.11.11, 23:52 Sonet II Pierwsze uczucia, to kwiaty wiosenne, Co się swą własną upijają wonią, Przed żywszym blaskiem jeszcze w cień się chronią I wierzą jeszcze w swe trwanie niezmienne. Po nich, ach! inne stubarwne, płomienne, Znów zakwitają i za słońcem gonią; Wiedzą, że zwiędną - więc czasu nie trwonią I gaszą tylko pragnienia codzienne. A później znowu wspomnień astry blade Wschodzą samotne na schyłku jesieni I chcą trwać tylko, i walczą z ulewą, Widząc wokoło martwość i zagładę - A w końcu jeden cyprys się zieleni, Ponure, smutne rezygnacji drzewo. Adam Asnyk Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 10.11.11, 23:57 XXVII Smutny jest schyłek roku w mgieł pomroce, Gdy wiatr jesienny zwiędłym liściem miota! Ostatnie kwiaty, ostatnie owoce Strąca i grzebie pod całunem błota. Smutniejszy koniec bezsilny żywota, Osamotnienie starości sieroce I długie, ciemne, pełne cierpień noce, W których się ludzka rozprzęga istota! Lecz najsmutniejszy jest duchowy schyłek Zamierającej powoli epoki - Gdy wniwecz poszedł pokoleń wysiłek. Strawiwszy wszystkie żywotniejsze soki, A w spadku szereg błędów i pomyłek Na dni ostatnie rzuca cień głęboki! Adam Asnyk Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 00:00 Życzenie Minęła wiosna, minęło lato, I smutna jesień już mija - Każdy dzień nową żegna mnie stratą I resztę łez mych wypija. Skończy się jesień, nadejdzie zima, Pajęcza zerwie się przędza - Serce chwil jasnych w locie nie wstrzyma... Zostanie rozpacz i nędza. I zima minie, i świat na nowo Przybierze postać wiośnianą; Lecz mnie nie zbudzi miłości słowo - Umarli z grobu nie wstaną! Na godach życia duchem i ciałem Inni już będą przytomni... Lecz niech ta, którą tyle kochałem, Czasami jeszcze mnie wspomni! Adam Asnyk Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 00:05 Smutny jest schyłek roku w mgieł pomroce Smutny jest schyłek roku w mgieł pomroce, Gdy wiatr jesienny zwiędłym liściem miota! Ostatnie kwiaty, ostatnie owoce Strąca i grzebie pod całunem błota. Smutniejszy koniec bezsilny żywota, Osamotnienie starości sieroce I długie, ciemne, pełne cierpień noce, W których się ludzka rozprzęga istota! Lecz najsmutniejszy jest duchowy schyłek Zamierającej powoli epoki - Gdy wniwecz poszedł pokoleń wysiłek. Strawiwszy wszystkie żywotniejsze soki, A w spadku szereg błędów i pomyłek Na dni ostatnie rzuca cień głęboki! Adam Asnyk Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 00:15 Nokturno Na dworze wicher i słota, Tak smutno, mroczno i chmurno - Po szybach deszczyk przygrywa, A wicher śpiewa nokturno. Tańcują pożółkłe liście, Tańcują para za parą - Ja siedzę smutny w kąciku I w przestrzeń spoglądam szarą. Czegoś mi tęskno i straszno, Patrzę bezmyślnie przed siebie, A coraz ciemniej mi w duszy I coraz ciemniej na niebie. Czy tylko wicher tak jęczy, Kręcąc się z deszczem dokoła? Czy tam nikt więcej nie płacze? Nikt więcej na mnie nie woła? Bo słyszę jakieś wzdychania I jakieś głosy mi znane, Które brzmią strasznie, ponuro, Wstępując w serce stroskane: I jakieś blade postacie Do moich okien się tłoczą - Patrzą się na mnie szyderczo, Śmieją się ze mnie i droczą… I nie pytając: czy wolno, Wchodzą do mego mieszkania, A każda z drwiącym uśmiechem Przede mną nisko się kłania - I ciągną w długim szeregu, Szeleszcząc jak suche liście, I tańczą para za parą Przy dzikim wichru poświście "Chodź z nami! - wołają na mnie - Wszakżeż ty do nas należysz? Minioną przeszłością żyjesz! I jeszcze kochasz, i wierzysz? Ty się nas przecież nie wyprzesz, Jak się ci wszyscy wyparli, Co myślą, że żyją jeszcze, Choć dawno duchem pomarli. Chodź do nas! dalej do koła! Z nami zabawisz się pięknie I będziesz tańczyć, i śpiewać, Póki ci serce nie pęknie! Lepiej niech pęka od razu, W krwawej przeszłości uścisku, Niż ma zastygać powoli Na brudnym ludzi śmiecisku! Masz zostać przez nich zdeptanym Lub stać się z nimi zaprzańcem, Wolisz pójść w ciemność za nami, Bawić się śpiewem i tańcem!” Tak mnie wołają i kuszą Coraz to śmielej, natrętniej - I otaczają mnie kołem… A w oczach coraz mi mętniej - I czuję, że mnie unoszą - Brzmi strasznie wichru muzyka, Świat się pode mną zapada… Wtem nagle wszystko mi znika - I pusto w moim pokoju - Na świecie mroczno i chmurno, Po szybach deszczyk przygrywa, A wicher śpiewa nokturno Adam Asnyk Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 00:23 Ja samotna Sama, sama, zupełnie sama W tym samym miejscu ale w innym czasie Sama, sama, jak drzewo na pustyni Tak wiele się zmieniło od tamtej jesieni Kto odprowadzi cię do domu dzisiejszej nocy? Kto ukołysze cię do snu dzisiejszej nocy? Kto wyzna tobie miłość dzisiejszej nocy? Kto obudził się obok ciebie wczorajszego poranka? Sama, sama, zupełnie sama Czy teraz już wiesz, że przemija sława? Próżny człowieku pamiętaj o próżności Bo najgorszą rzeczą jest umierać w samotności Kto odprowadzi cię do domu dzisiejszej nocy? Kto ukołysze cię do snu dzisiejszej nocy? Kto wyzna tobie miłość dzisiejszej nocy? Kto obudził się obok ciebie wczorajszego poranka? Adam Konkol Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 00:26 Jesienny powrót W smutnej knajpie piwo spijam Siedzę z kuflem sam na sam Wiatr za oknem przemarznięty Niech ci wietrze zdrowie dam A każdy przecież, przecież wie Że to ostatni jesienny dzień Że to już mija Już z pożółkłych połonin trzeba wracać W swą stronę Każdy wróci do domu Ja - w góry zielone A każdy... Słońce gaśnie, zmierzch nadchodzi Już nie widać tego dnia Czemu wszystko tak przemija Czemu jesień tak krótko trwa I teraz każdy chyba wie Że to ostatni jesienny dzień Że on już minął Adam Mróz Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 00:30 J e s i e ń Jesień przychodzi za wcześnie. Jeszcze kwitną piwonie, jeszcze pszczoły budują idealne państwo, gdy nagle na polach zabłysną zimne bagnety jesieni i zerwie się wiatr. Skąd idzie jesień, czemu niszczy marzenia, zielone altany i pamięć ? Obce mocarstwo wchodzi w cichy las, złość nadciąga, idzie dżuma i dym pożaru, ochrypłe okrzyki Tatarów Jesień zrywa liście z drzew i nazwy, owoce. Jesień zaciera ślady, granice, gasi lampy, świece, gromnice; młoda jesień z purpurą na wargach całuje śmiertelnie żywe istoty i kradnie życie. Płyną soki i krew płynie ofiarna, płynie oliwa i wino, i rzeki płoną, żółte rzeki wzdęte padliną, przekleństwo płynie, płynie błoto, lawa, lawina Biegnie jesień zdyszana i noże błękitne świecą w jej niemym spojrzeniu. Ona ścina imiona jak zioła sierpem ostrym i nie ma litości w jej ogniu, oddechu. Idzie anonim, terror, armia czerwona. Adam Zagajewski Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 00:33 Babie lato Na baby przyszło lato babie a nad babami lecą żurawie Na baby przyszło trochę zadumy oświeca je słońca złoty strumyk Spracowane niewyspane niekochane odmawiają w jarzębinach swój różaniec I cieszą się swym latem babim że Bóg tak całkiem ich nie zostawił I pajęczyny wiążą koniec z końcem na smutne zimowe miesiące Adam Ziemianin Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 00:39 Zamiatająca liście Czasem na Ogrodową się zapląta stara kobieta liście zamiatająca Tu długie jesienne ma utrzymanie bo właśnie zaczął się liści taniec Jej kamizelka jest pomarańczowa odblaskowe światełko - w katalogu Boga Liście są posłuszne pod jej miotłą I nawet szumią szczęśliwe - z ochotą Więc kobieta mruczy na trzy czwarte a śpiew jej podszyty jest wiatrem: "Ostatni - powiedziałeś Panie - będą pierwszymi Daj mi więc - proszę - wytrzymać choćby do zimy" Adam Ziemianin Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 00:44 Makatka jesienna Brodzisz wśród liści jakaś zagadkowa może się martwisz że jesień znowu z rąk się nam wymyka a może zasłuchana jesteś w koncert jesienny na opadłe liście z towarzyszeniem strumyka Adam Ziemianin Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 14:35 Spowiedź Jesień spowiada się do ula Co pusty stoi na brzegu pasieki Tak trudno jej sobie coś przypomnieć Bo jakież jesień może mieć grzechy A.Z Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 14:40 PAŹDZIERNIK NA OGRODOWEJ Przemoknięte nasze spacery zamoknięte nasze wspomnienia pies gonił po Ogrodowej - ruchliwy jak pierwsze filmy Louisa Lumiere'a Październik łzawił - mrugał liśćmi jakby coś ważnego wpadło mu w oko A to tylko my Ogrodową szliśmy deszcz niósł się ponad nami wysoko Czarny parasol był niemym świadkiem rozmów naszych - pierwszych pocałunków W październiku - gdy wszystko umiera w nas się rodził pierwszy niepokój Dziś czasem tamten październik śni mi się jeszcze po nocach I niemy świadek - parasol czarny - słyszy gdy mówię że cię kocham Adam Ziemianin Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 14:46 Ostatni słonecznik Ostatni jesienny słonecznik stoi przy płocie z pochyloną głową bo zamyślił się głęboko nad naszą Ogrodową Adam Ziemianin Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 14:49 PAŹDZIERNIK Jesień po lesie chodzi Na ucho bukom szepcze coś po cichu I łza się kręci w oku października Gdy liść - za pokutę - opada po liściu Dzień w noc przechodzi nie wiadomo kiedy Powiązani ze sobą niewidzialnym mostem I tyle smutku jest w pustych konarach Gdy jesień daje swój deszczowy koncert Po okolicy w białych kołnierzykach Brzozy odchodzą - za las - samotnie A Matka Boska w dziurawej kapliczce Przez cały czas z dzieciątkiem moknie Nie naprawiają daszku miejscowi anieli Na motorach muszą jechać na dyskotekę Nie naprawiają - bo już zapomnieli Więc jeszcze tylko chcą przekrzyczeć jesień Adam Ziemianin Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 14:53 Październik Jesień po lesie chodzi sie spowiadać Na ucho bukom szepcze coś po cichu I łza się kręci w oku października Gdy liść - za pokutę - opada po liściu Dzień w noc przechodzi nie wiadomo kiedy Powiązani ze sobą niewidzialnym mostem I tyle smutku jest w pustych konarach Gdy jesień daje swój deszczowy koncert Po okolicy w białych kołnierzykach Brzozy odchodzą - za las - samotnie A Matka Boska w dziurawej kapliczce Przez cały czas z dzieciątkiem moknie Nie naprawiają daszku miejscowi anieli Na motorach muszą jechać na dyskotekę Nie naprawiają - bo już zapomnieli Więc jeszcze tylko chcą przekrzyczeć jesień Jesień po lesie chodzi zagadkowa Na ucho buka śpiewa pieśń miłości I łza się kręci w oku października Bo dziś październik umiera z zazdrości Adam Ziemianin Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 15:01 Liść zakładnik W pokoiku na Ogrodowej znalazłem nadczytany przez myszy tomik poezji (że nawet one też muszą zachwycać się Villonem) Między wierszami "Wielkiego testamentu" mieszkał liść zakładnik dawno przeszłej jesieni Udało mu się Przecież tyle liści przechodzi do zielnika niepamięci a on swą starość spędził między wierszami i teraz jest mądry prawie jak drzewo Adam Ziemianin Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 15:07 Kamieniowanie orzecha włoskiego Po co ci orzechu włoski Tak było się starać Gdyby cię nie obsypało Orzechowo Każdy by przeszedł Rzucił złe słowo A tak rzucają w ciebie Kamieniami Żeby ograbić cię Na wszystkie Możliwe sposoby A ty stoisz bezradny I boli cię każdy liść Adam Ziemianin Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 15:11 Trzecia jesień Tam na pewno za oknem jesień liści złotych, trzecia jesień od czasu, jak wyszedłeś z domu, i nad stołem, gdzie jeszcze nie ostygł twój dotyk, tam żona, od niechcenia, jakby po kryjomu pochyla się nad książką, która wciąż otwarta, nie doczytana leży... Gdzieżeś się zapodział? Już idzie trzecia jesień i zagięta karta wzdycha: miły, czas skończyć przerwany nasz rozdział Więc powróć i obejmij rękami obiema ten ciepły słup powietrza, wchłoń je do ostatka... Rozchwiane twoje okno i naprawdę nie ma twojej żony, tam tylko jest czarna zagadka. Jedynym twoim domem jest ta jesień rdzawa, zamieć liści po trzykroć nad tobą zawisła, to szumi popiołami zdmuchnięta Warszawa, to dopływa do stóp twych nie zniemczona Wisła. Jest tylko jesień nasza, jasień wojująca, nie ta, co osypała się po świeżych tropach klęski, i nie ta druga, która liście strąca żałobne, ale wściekły, ogromny listopad nadziei, buchający ogniem zamiast złota, insurekcją parzących nadwiślańskich liści, błogosławionym gniewem, kiedy klątwę miotasz i zaciskasz na cynglu palec nienawiści. Adam Ważyk Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 15:13 *** Dziś ... kiedy za oknem wstało słońce ... to złote ciepłe ... spokojne ... z uśmiechem i rumieńcem cudnym zapukała do mnie jesień - wiara w niezgubny czas. Wiatr tańczył złotego walca przytulając do siebie liście niczym wolne ptaki. Stęsknione dłonie przesuwają się cichutko po krystalicznej powierzchni pisząc list do Złotej Pani wkradającej się łapczywie przez uchylone framugi Agata Darowska Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 15:17 WIATR JESIENNY ZŁOTY muszę odejść tam gdzie wiatr mój wieje najintensywniej ... tam gdzie radość błękitna przesłania smutek splata chłodne dłonie niczym włóczkę babciną ... tam będę szczęśliwa ... zostawiam ten świat ... na chwilę ... na moment ... wiem że wrócę kiedy wypełnię się nowym życiem i łzy rosy wyschną a tęsknota odpłynie z nurtem niedomówień ... będę szumieć ... giąć swe słabe łodyżki w uścisku ... a mój pióropusz ... ten delikatny beżowy będzie muskał wiatr ... ten ciepły – jesienny – mój wiatr ... Agata Darowska Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 15:20 SZARY ŚWIAT W ODCIENIACH ŻÓŁCI I ZIELENI czerwień liści mieni się żółcią zielonością dostojnie układa pióropusz ukazując wdzięk konarów dotykam oddechem jednego z nich ucieka spogląda nieufnie – ukradkiem przepełniony ciekawością błękitu moich oczu trąca mnie zalotnie figlarnie otulony rosą ukazując czerwień swych ust gdzieś z tylu chowa zieleń nadziei nieśmiało podając mi ją bukiecie. Agata Darowska Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 15:26 Marzenie Na końcu alei złotych kasztanów stoi ubrana w promień słońca nieznana a może zapomniana nieodgadniony grymas cień palczasty liścia boisz się nieznane intryguje podnieca pastelami scala emocje jaskrawe nieznane boli nijako patrzy analizuje jest... w otokach szarych tych co po niebie płyną odchodzi szepcząc tylko BYŁAM NADZIEJĄ Jutro znów wyjdzie ostre jesienne słońce! Agata Darowska Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 15:31 Sennie mi Sennie mi opatulona w ciepły kocyk utkany nićmi spragnionej czułości śpię a DUSZA ma błądzi Agata Darowska Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 15:38 Erotyk jesienny Mam na języku słony smak niespokojnej skóry. Nie wiem co będzie jutro. Nie wiem czy będzie jutro. Wnikasz we mnie gwałtownie. Zamknięta w łuku ramion opieram się przeczuciom. Jest jesień. Drzewa płoną- rdzawo-czerwonym blaskiem, a może to świat płonie i kiedy się zbudzimy nie będzie już niczego. Takie masz ciepłe dłonie. Jak niewidomy uważnie poznajesz mnie dotykiem. Czy palce widzą więcej? Czy zanim wiatr się zerwie zdążymy zapamiętać dojrzały obraz września? Słony smak twojej skóry? Zapach perfum zza ucha zmieszany z mchu wilgocią Słońce liśćmi pocięte układa się na twarzach w marmuru drżące wzory. Jest jesień. Dzień miodowy. Jutro nas tu nie będzie. Jutro nas tu nie będzie. Agnieszka Herman Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 15:49 Jesień Przekwitły bujne kwiaty w ogrodzie, ścięte zboże na polach, jeszcze świeci słońce, lecz już rozlewa się jesienna paleta farb na zielonych liściach drzew i mgła się błąka po ziemi. Dlatego odłóż troski używaj życia zanim przyjdą szare dni. Aleksandra Janczkowska Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 15:59 JESIENIĄ Jesień, przez górskie idąc przełęcze, Miast serca - liść mi szkarłatny wkłada - Miast oczu - wtula dwie drobne tęcze I śpiewa: "Ziemia kona już - blada, Liść bez zieleni, kwiat bez motyli Krew tysiącbarwna wysącza z siebie, Jakby chciał w jednej odtworzyć chwili Kolory wiosny - po jej pogrzebie!... Tyś moim liściem, tyś moim kwiatem, Bez żalu z całym zegnaj się światem! Pij czar wspomnienia z jesiennej mgły! Konaj i ty!" - Konam! po całej konam przestrzeni Od pól kobierca - do chmur kobierca! Lecz pomnij - śmiercią piękną jesieni: Człowiek jest kwiatem innego serca!... Odkwitną kwiaty z śniegów powicia, Gdy się odzłoci słońce na nowo! Wyrwiesz je ze snu złotym kłem życia I dawnych szeptów napełnisz mowa! Ale po mojej wiosny pogrzebie Już nie odtworzysz blasków na niebie I bezwładnego - w głębokim śnie - Nie zbudzisz mnie!... Bolesław Leśmian Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 16:03 Tango jesienne Jest chłodny dzień pąsowy i olive. Po rżyskach węszy wiatr i ryży seter. Aleją brzóz przez klonów leitmotiv Przechodzisz ty, ubrana w bury sweter. Od ściernisk ciągnie ostry, chłodny wiatr. Jest jesień, szara, smutna polska jesień... Po drogach liście tańczą pas-de-quatre I po kałużach zimny ciąg ich niesie. Dziś upadł deszcz i drobny był, jak mgła. W zagonach błyszczy woda mętno-szklista. Wyskoczył zając z mchów i siadł w pół pas. Słońcem pijany mały futurysta. Po polach straszą widma suchych iw, A każda iwa, jak ogromna wiecha... Aleją brzóz przez klonów leitmotiv Przechodzisz ty samotna, bez uśmiechu... I tyle dumy ma twój każdy ruch I tyle cichej, smutnej katastrofy. Gdy, idąc drogą tak po latach dwóch Ty z cicha nucisz moje śpiewne strofy... Bruno Jasiński Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 16:06 Jesień O - ciernie deptać znośniej i z ochotą Na dzid iść kły Niż błoto deptać, ile z łez to błoto A z westchnień mgły... Tęczami pierwej niechże w niebo spłyną Po złotszy świt - Niech chorągwiami wrócą - a z nowiną Na cało-kwit. Bo ciernie deptać słodziej - i z ochotą Na dzid iść kły Niż błoto deptać, ile z łez to błoto A z westchnień mgły... Cyprian Kamil Norwid Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 16:10 Moja piosenka Źle, źle zawsze i wszędzie Ta nić czarna się przędzie: Ona za mną, przede mną i przy mnie, Ona w każdym oddechu, Ona w każdym uśmiechu, Ona we łzie, w modlitwie i w hymnie... * Nie rozerwę, bo silna, Może święta, choć mylna, Może nie chcę rozerwać tej wstążki; Ale wszędzie - o! wszędzie, Gdzie ja będę, ta będzie: Tu w otwarte zakłada się książki, Tam u kwiatów zawiązką, Owdzie stoczy się wąsko By jesienne na łąkach przędziwo: I rozmdleje stopniowo, By ujednić na nowo, I na nowo się zrośnie w ogniwo. * Lecz, nie kwiląc jak dziecię, Raz wywalczę się przecie. Niech mi puchar podadzą i wieniec!... I włożyłem na czoło, I wypiłem, a wkoło Jeden mówi drugiemu: "Szaleniec!!" * Więc do serca, o radę, Dłoń poniosłem i kładę, Alić nagle zastygnie prawica: Głośno śmieli się oni, Jam pozostał bez dłoni, Dłoń mi czarna obwiła pętlica. * Źle, źle zawsze i wszędzie Ta nić czarna się przędzie: Ona za mną, przede mną i przy mnie, Ona w każdym oddechu, Ona w każdym uśmiechu, Ona we łzie, w modlitwie i w hymnie. * Lecz, nie kwiląc jak dziecię, Raz wywalczę się przecie; Złotostruna nie opuść mię lutni! Czarnoleskiej ja rzeczy Chcę - ta serce uleczy! I zagrałem... ...i jeszcze mi smutniej. Cyprian Kamil Norwid Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 16:12 Jak znowu oracz, poganiając cugiem Dobytku, pola krzywym porze pługiem; Nie żal mu prace przewracając ziemię, Która stokrotne odliczy mu plemię, Nie żal i zboża, które rzuca w ziarnie, Za które przybysz sowity zagarnie, I choć go słońce w końcu lata pali, On ciepłą pracę, kiedy z zyskiem, chwali. A ja tylko oczu twych płomienie Znoszę, o Jago, a zwiędłe nasienie Moich nadziei jak na twój grunt rzucę, Zawsze się plonem zanikłym zasmucę: Daremno oracz pracuję ubogi, Bo wszytko twoje wypalą śreżogi. Ucz się od nieba, które gdyby wściekłym Zawsze paliło słońcem, wnet by w spiekłym Gruncie zostało ziarno jak w opoce I sadowe by chybiły owoce; A teraz widzisz i łąki podszyte, I drzewa płodne, i łany okryte, Bakchus w winnicy, w ogrodzie Pomona, Ta jabłka trzęsie, ten odkrywa grona, Każdy się cieszy i każdy zażywa Swej prace, każdy swe frukty obrywa. Tyś jest mój ogród, ja cię pilnym okiem Strzegę i ciepłym polewam łez stokiem; Dajże się i ty użyć, a daj wcześnie, Póki jagodom dopiekają wrześnie, I daj wprzód, niż nam zima smak odmieni, Zażyc owoców tak pięknej jesieni. Jan Andrzej Morsztyn Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 16:15 Babie lato Zdobi nitka siwizny głowę szpakowatą, A żona się uśmiecha mówiąc: "Babie lato..." Jan Izydor Sztaudynger Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 16:18 Liściu liściu osłoń mnie zielenią jestem jesienne nagie drzewo z zimna drżę wodo napój mnie jestem piaskiem gorącej suchej pustyni wiatr mnie przegarnia ręką ogrzej mnie ty który jesteś słońcem przed którym stoję ukryta w słowach jak w drzew cieniu źródło bijące Halina Poświatowska Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 16:20 Rozcinam pomarańczę bólu rozcinam pomarańczę bólu połową bólu karmię twoje usta głodni tak dzielą chleb spragnieni wodę uboga jestem - mam tylko ciało usta ściągnięte tęsknotą ręce - jesienne liście wyglądające odlotu rozcinam pomarańczę bólu sprawiedliwie na półgorzkim ziarnem karmię twoje usta Halina Poświatowska Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 16:23 Październik Nad ranem jeszcze bielał szron, A oto już się dzień płomieni. I stoi mój rówieśnik - klon W pozłocie słońca i jesieni. Jastrzębie, wypatrując cel, Jak dwa przecinki tkwią w bezkresie. I resztką sił wesoły chmiel Po drzewach do nich w górę pnie się. Obłoki wolno suną wpław Jak rozsypane piórka gęsie, A w dole, popatrz - usnął staw I znieruchomiał cały w rzęsie. Nad polną drogą nagi grab Wyciąga sęki uroczyście I dźwięczy śmiech rumianych bab Odmiatających suche liście. Zaczepny szczeniak w gąszczu traw Z indykiem śmieszną walkę stacza, A wierzba zapatrzona w staw Nie widzi tego - i rozpacza. Przelatujące stado wron Rzuca na trawę smugi cieni, I stoi mój rówieśnik klon W pozłocie słońca i jesieni. Sklepioną dłonią skupiasz cień Nad zapatrzonym w górę wzrokiem, Ale już wkrótce zgaśnie dzień W niebie na pozór tak wysokim. Z moczarów, z okolicznych łąk O zmierzchu wczesny chłód przenika, I szybko spada słońca krąg W pobliskie mroki października. Dnia jutrzejszego mądry sens Wypełnia noc jak szept miłosny I w twoich oczach, w cieniu rzęs Czytam zapowiedź nowej wiosny Jan Brzechwa Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 16:26 L i s t o p a d Złote, żółte i czerwone Opadają liście z drzew, Zwiędłe liście w obcą stronę Pozanosił wiatru wiew. Nasza chata niebogata, Wiatr przewiewa ją na wskroś, I przelata i kołata, Jakby do drzwi pukał ktoś. W mokrych cieniach listopada Może ktoś zabłąkał się? Nie, to tylko pies ujada. Pomyśl także i o psie. Strach na wróble wiatru słucha, Sam się boi biedny strach, Dmucha plucha-zawierucha, Całe szyby stoją w łzach. Jakiś wątły wóz na szosie Ugrzązł w błocie aż po oś, Skrzypią, jęczą w deszczu osie, Jakby właśnie płakał ktoś. Mgły na polach, ciemność w lesie, Drga jesieni smutny ton, Przyjdzie wieczór i przyniesie Sny i mgły, i stada wron. Wyjść się nie chce spod kożucha, Blady promyk światła zgasł, Dmucha plucha-zawierucha, Zimno, ciemno, spać już czas. Jan Brzechwa Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 16:29 Jesień O, jakie rzewne widowisko: Czerwone liście za oknami I cienie brzóz, płynące nisko Za odbitymi obłokami. Pies nie ujada. Zły i chory Omija cienie października, Na tykach ciepłe pomidory Są jak korale u indyka, Na babim lecie, zawieszonym Między drzewami jak antena, Żałośnie drga wyblakłym tonem Niepowtarzalna kantylena, Rzednąca trawa, blade dzwońce, Rozklekotane późne świerszcze, I pomarszczone siwe słońce, I ja - piszący rzewne wiersze. Jan Brzechwa Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 16:31 Dzień Zaduszny Kiedy miedzianą rdzą Pożółkłych jesiennych liści więdną obłoki, Zgadujemy, czego od nas obłoki chcą, Smutniejące w dali swojej wysokiej. Na siwych puklach układa się babie lato, Na grobach lampy migocą umarłym duszom, Już niedługo, niedługo czekać nam na to, Już i nasze dusze ku tym lampom wkrótce wyruszą. Jeżeli życie jest nicią - można przeciąć tę nić, I odpłynąć na obłoku niby na srebrnej tratwie... Ach, jak łatwo, ach, jak łatwo byłoby żyć, Gdyby nie żyć było jeszcze łatwiej! Jan Brzechwa Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 16:35 Zasnuły się senne góry Zasnuły się senne góry W mgławą jesienną oponę - Słońce nad nimi się pali, Wyzłaca pola skoszone. Kurz opadł na jasionach, Na brzozach liść się czerwieni O smutna godzino rozłąki, O smutna, cicha jesieni! Odchodzę, bo czas mnie woła... Ślad po mnie czyż tu zostanie? O góry, o pola skoszone, O ciche, smutne żegnanie. Jan Kasprowicz Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 16:38 Złota jesień Brąz się zakrada między trawy, słońce żółci liście jaworów. Podobne chmurom małe stawy skrywają na dnie ciszę wieczoru. Wrzesień minął, nadszedł październik, nić białą lato snuje jesieni. Czas na rozłąkę ludzi niewiernych, nim mróz uczucia w sople zamieni. Na pojednanie czas, na zgodę serc, którym spokój nadzieje mości. W te dni powrócić musi młodość do kraju pięknej dalekości. Ciesz się, że słońce zwycięża słotę i świat jak jabłko w dłoniach trzyma. Bowiem po dniach jesieni złotej nadejdzie skuta srebrem zima. Jan Kasprowicz Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 16:41 Chodzący w ten czas jesienny Chodzący w ten czas jesienny Po ściernisk zżółkłej pustyni Miewam niekiedy wrażenie, Iż pustka w mej duszy się czyni. Może to złuda upiorna, Co innych już nie zadziwia, Zrodzona z widm drzew nadrzecznych, Z ich powiędłego liściwia? Może to koszmar tylko, Zesian na człeka, co wszytek Pełen był pychy niewczesnej, Ze mnogi już zgarnął dobytek? Nie będę się pytał o to - Wiew suche trawy potrąca; Snadź wysuszyła mi duszę Ta jesień ciszę niosąca. Czy padnę jak gałąź odcięta, Czy w bujny się ogród rozplenię - Żem duszę swą wyjałowił, To miewam niekiedy wrażenie. I lękam się o jej losy, O przyszłość niespodziewaną, Gdy ręce opadną zgrzybiałe, Gdy stopy w niemocy staną. Jakiego tchu też zachwyci I jakim głosem zawoła, Skoro jej oczy rozwidni Płomienny miecz Archanioła? Czy wstydem się spali, czy duma Szczęsne jej wnętrze rozeprze, Skoro Majestat Sądu; Oddzielać będzie, co lepsze? Kiedy Potęgi Majestat Złoży swą dłoń na jej ramię, Wytrzyma-li próbę tej wagi, Czy też się pod nią załamie? Gdy trwania wiecznego nadzieja Do głębi jej dotrze, do dna, Nie będzie-li szepnąć zmuszona: "Ja tego nie jestem godna"? Takie mnie dręczą pytania, Te nieodparte męczarnie, Ilekroć mnie ciszy potrzeba, Jesienną wonią ogarnie. I oto widząc w tym polu, Jak brat mój zagon swój orze, Chciałbym, ażeby w mą duszę, Pługi się wryły Boże. Rząd radeł jak świat ogromnych, A twardych jak brak zmiłowania Na niebie w godzinę, pomsty Niech wnętrze mej gleby odsłania. Niech skibę odwala za skibą, Bruzdy swym żłobi żelazem, Głębokie jak żądza, by nimi Bóg chodził z człowiekiem razem. Nie będę miał wówczas wrażenia, Ze jesień ta ciszę niosąca Na nic się zdobyć nie umie, Tylko liść zwiędły roztrąca. Że stwarza-li widma nadrzeczne Drzew wczoraj pełnych żywota I że-li w szychy się stroi, Choć tak na pozór złota. Nie będę miał wówczas wrażenia, Czy prawdą jest ono, czy złudą, Żem duszę swą wyjałowił Jak glebę ponadmiar chudą. Jan Kasprowicz Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 16:47 Dzikie gęsi Gromadzi się tuczą Nad moim jesionem, Dzikie gęsi pogęgują W powietrzu omglonem. Oczy moje płyną Siadami ich klucza, A nad drogim mym jesionem Gromadzi się tuczą. Jeszcze ci on nie zwiądł, Zieleni się jeszcze, Jakby mówił, że przedwczesne Gęganie złowieszcze. Że tu nie tak prędko Pojawia się grudnie, Choć uchodzą stada gęsi W słoneczne południe. Azali tak prawda W oczy się nam śmieje, Czy też witać trzeba starą, Kłamliwą nadzieję? Nadzieja czy prawda, Któż by myślał o tem, Gdy na polach jeszcze leżą Jęczmiona pokotem. Ale patrzaj, patrzaj, Jak się naród krząta, By je zebrać jak najprędzej Do suchego kąta. Uczą go rozumu, Przezorności uczą Dzikie gęsi, co uchodzą Przed zimową tuczą. Słyszę ich gęganie W powietrzu omglonem, Nad mą łączką, nad tymotką, Nad moim jesionem, Zali się raduje Klucz dzikiego ptactwa, Że nie ujrzy, jak mrzeć będą Te moje bogactwa? A może i one Czują smętek w duszy, Chociaż dziś już odlatują, Nim je śnieg oprószy. Od rzeki i od bagnisk, Od jezior, moczarów Płyną stada dzikich gęsi Do słonecznych żarów. Jan Kasprowic Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 17:36 Chorału Bacha słyszę dźwieki Chorału Bacha słyszę dźwięki, Na niebo ciągną szare mgły, I wszystko mi już leci z ręki: Miłość i rozkosz, prawda, sny. I w którąkolwiek pójdę stronę, Wszędzie jesienny chrzęści chrust. A jeszcze nic nie załatwione I nie odjęte nic od ust. Patrz! Dzikiej róży krzak serdeczny W wichurze zeschły traci liść. Ach! I Sąd jeszcze Ostateczny, Na który trzeba będzie iść. Jan Lechoń Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 17:40 B-moll Wieje między aleje wiatr listopadowy, Zawiewa śnieg, co zimnem do głębi przenika, Ach! ileż mi to razy już przyszło do głowy, Że to jest właśnie polska prawdziwa muzyka. I czuję was jak wczoraj, o powiewy wiatru, Widzę płomień czerwony i trójnóg ozdobny, I słyszę, jak z balkonu Wielkiego Teatru Orkiestra gra powoli polski marsz żałobny. I jego ton ostatni przypominam sobie, Ten akord przeraźliwy, co chwilę wyraża, Gdy wszyscy się powoli rozchodzą z cmentarza I tylko jeden człowiek zostaje przy grobie. Jan Lechoń Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 17:42 Sprzeczka Już zimny dzień jesienny zaczyna omdlewać I w myślach szukam kształtu twej drogiej postaci, I ból, co mną nurtuje, wszechwładną moc traci. Pójdziemy do ogrodu. Nie warto się gniewać. Patrz, księżyc nad jezioro zza chmury wypływa, W milczeniu stoi ogród jak mlekiem oblany, I tylko czasem, z trzaskiem pękają kasztany. Wsłuchujemy się w tę ziemię; jest chyba szczęśliwa. W akacje płynie fala zimnego przewiewu - Ach, niechaj nas przepływa, ach, niechaj w nas wieje I niechaj nas oczyszcza, jak z liści aleje - Nas, ślepych na swą miłość, pobladłych od gniewu Jan Lechoń Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 17:44 W złotych strzępach liści drzewa nocą stoją W złotych strzępach liści drzewa nocą stoją, Księżyc srebrne smugi po ziemi rozwłóczy. Nic mi nie pomoże na tęsknotę moją, Już mnie żadne szczęście od niej nie oduczy. Pobielały domy od srebrnej poświaty, Jesienny przymrozek słabe ciało krzepi. Tylko zeschłe liście, tylko zwiędłe kwiaty! Może być, jak było, może nie być lepiej. Jan Lechoń Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 17:47 Czerwone wino Bardzo wcześnie jest jesień. Coraz wcześniej słońce Za jezioro z ołowiu w drżące spada trzciny. Dzień jest po to, by sennie płynęły godziny, A wieczór, by oglądać gwiazdy spadające. Renoir chyba w sadzie pomalował śliwy, Tak ich skórka zielona a brzegiem liliowa, I wszystko tu coś znaczy, tylko brak nam słowa. Ach! jak tu odpowiedzieć: czy jestem szczęśliwy? Jak nurek schodzi w mroki tajemniczych głębin, Gdzie się przepych koralu bogato rozpina, Tak ja wypijam wzrokiem czerwoność jarzębin Lub próbuję wargami czerwonego wina. Jan Lechoń Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 17:50 Romantyczność Już pożar złotych liści noc jesienna gasi, I charty zasypiają na starym arrasie, Prababki na portretach i królowie Sasi Znikają wpośród zmierzchu. Smutno w takim czasie. Nad wodą wiatr przegina wierzb garbatych pałki, Za oknami zawieja i rozmokła droga. Biedni ci, co nie mogą uwierzyć w rusałki, Ani w duchy, we wróżby, ani w Pana Boga! Jan Lechoń Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 17:53 N o k t u r n Cóż ja jestem? Liść tylko, liść, co z drzewa leci. Com czynił - wszystko było pisane na wodzie. Liść jestem, co spadł z drzewa w dalekim ogrodzie, Wiatr niesie go aleją, w której księżyc świeci. Jednego pragnę dzisiaj: was, zimne powiewy! Wiec nieś mnie, wietrze chłodny, nie pytając po co, Pomiędzy stare ścieżki, zapomniane krzewy, Które wszystkie rozpoznam i odnajdę nocą. W ostatniej woni lata, w powiewie jesieni Niech padnę pod strzaskany ganek kolumnowy, By ujrzeć te, com widział, podniesione głowy Wśród teraz pochylonych, zamyślonych cieni. Uciszaj, srebrna nocy, całą ziemię śpiewną! A ja padnę na trawę wilgotną od rosy, Lub będę muskał cicho niegdyś złote włosy, Których dziś już koloru nie poznałbym pewno. Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 17:57 Jabłka i astry Ileż razy tak samo wychodziłeś w pole, Wdychałeś mocny zapach z już wygrzanej błoni! Ten wiatr, to przecież dawne, znane ci Eole, Ten sam co i przed laty daleki Favoni! Tak samo bije para znad wilgotnej uzdy I szumią stare klony nad kamienną bramą, Wielkie ptaki jesienne skaczą poprzez bruzdy, A przecież nic w tej chwili już nie jest to samo. I wiedz, że kiedy wrócisz w te jedyne strony, By tamte ujrzeć liście jak wiatr je porywa, Tak samo będziesz chodził jak tu zamyślony I słuchał tej jesieni, co już jest prawdziwa. Co kiedyś twe spojrzenie muskało przelotnie, Tym dzisiaj się napieścić nie może twe oko. Te same mógłbyś kwiaty oglądać stokrotnie I zieleń, co wciąż bardziej zda ci się głęboką. Z odmętu niepamięci jakiś powiew żenię Dźwięk słów na pozór błahych jak pożółkłe wstążki, Których teraz dopiero rozumiesz znaczenie Jak za wcześnie czytanej bardzo mądrej książki. Więc patrząc na zniszczenie, co święci swe dzieło, Na drzewa już bez liści i na chmury czarne, "Wszystko - mówisz - com kochał, jak wichry minęło, Lecz przecież nic w mym sercu nie poszło na mamę". Wokoło tylko trwogi i troski tak liczne, Ale ty się nie buntuj przeciw przeznaczeniu: Spokojnie pisz do końca swe wiersze klasyczne, Które wtedy są dobre, gdy cierpisz w milczeniu. Jan Lechoń Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 17:59 Jesień w Warszawie W alejach białe obserwując pieski, Oglądam spadające chrupliwe kasztany, Którymi się zachwycał gdzieś tam Miłaszewski. Gdybyż park na błękitno był pomalowany! Ultramaryny dreszcze na szarym asfalcie! Szaro się podesłała pod stopy ulica. Ćmy złotych liści, tylko się nie spalcie: Stolica! Mgliste aleje i miękkie futerka, Niskie obłoki, smak węgierki chłodnej. Chodniki: dziwna dymów, serc rozterka. O jakiż jestem głodny! Pomiędzy już nadpsute zabłąkane dalie Rzymianka-warszawianka, jak z chaty Ewandra, Syn żołnierza wita, przeginając talię Na posiniałym placu szaro - Aleksandra. Za chwilę znowu jesień i Nowy Świat w mgłach, Wąska, wąska, tasiemna ulica. Kameralne koncerta grywać będzie Bach. Stolica - ha, stolica. Gdzież tu zasadzić wszystkie swoje kwiaty Między Ziemiańską, Kruczą a belferką, Zaczarowane uciekając lato Zaklęło w przedmiot marzeń przelotną kasjerkę. Cóżem Ci, o Warszawo, ty Wiedeński Dworcze, Uczynił szarobury, żeś wskazał godzinę, Gdy wszystkie moje myśli bujne i dozorcze Spłynęły i samotną odkryły głębinę. "Maj" się mój gdzieś w Kijowie między Oktostychy (ten wyraz kursywą) Płonący wydał - zasię śmieszył w Picadorze. Nowogrodzkiej ulicy rów sinawo-cichy Czasami tylko w głębi daje żółte zorze. Rozstąpcie się, o domy, rozjedźcie, tramwaje, Przez trzeciomostu wiadukt przejrzysty i miodny. Zejdź mi z oczu, widoku siwy i łagodny. Dążącemu przez dziwnie pojmowane kraje. Cóż wy mi poradzicie, na pomnikach wieszcze? O dziewczynki, marzące o srebrnej epolet! Za mną wrota, przede mną nieskończone wrota Otworzą się na błękit, na siność, na fiolet!!... Niech się raz przecie śmiga z pajęczyn odmota, Niech palmy złotowonne, niech obudzi strusie, Różowy żagiel wznieci na morza obrusie, Precz mi wszystko, co męstwo tamuje i gnębi! Precz, przyjaźni: ja w krwi chcę przepaścistą głąb Izochimenów zamknąć tęczowe widoki! O morza, morza, morza ziąb - I czarna piano gorącej posoki! Jarosław Iwaszkiewicz Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 18:01 Jesień w gałęziach prężą się jabłka jak młode kobiece piersi omszałe pachwiny drzewa wstydliwie kryją się w cieniu i wszystko już czeka doźrzałe jak niewyśpiewane wiersze na ustach młodych poetów — nadciągającą jesienią tak — wiosną było poczęcie srebrzystym łamaniem lodu a w skwarnym oddechu lata ciężarne wyczekiwanie nie płońcie się młodzi chłopcy, gdy w złote łoże powiodą kobiety — glebę i drzewa — na krwawe rozwiązanie. Stanisław Jerzy Lec Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 18:03 Szkoda róż Już chłód jesienne zwarzył kwiaty I róż czerwony płomień nagle zgasł A ja nie potrafię westchnąć: cóż Gdy mówisz mi z uśmiechem: szkoda róż Szkoda róż, szkoda nas Mówisz: jesień, a myślisz: to czas Szkoda róż, szkoda nas Nie zaczniemy już nic jeszcze raz Szkoda róż, szkoda nas Spoza chmur nie dojrzymy już gwiazd Tylko w ciemne oddale patrzymy po kres Do łez, do łez, do łez Nie pierwszy raz przecież Są chmury tak nisko Choć nic się nie stało To stało się wszystko A może nam serca wiatrem owiało Wyziębły do dna Ale skąd taki żal Taki żal, taki żal Szkoda róż, szkoda nas Spoza chmur nie dojrzymy już gwiazd Tylko w ciemne oddale patrzymy po kres Do łez, do łez, do łez Czy z tym nie godzimy się zbyt łatwo Jak dym, świat przesłania szara mgła Spójrz, koniec naszych dobrych wróżb Już rozsypał wiatr Zwarzone płatki róż Szkoda róż... Wiatr łzy nam osuszy I słowa uniesie Już nie ma miłości Już mieszka w nas jesień A może to tylko Smutek co mija Niczyja jest dal Ale skąd taki żal Taki żal, taki żal Szkoda róż, szkoda nas Spoza chmur nie dojrzymy już gwiazd Tylko w ciemne oddale patrzymy po kres... Jonasz Kofta Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 18:05 Tylko jesienią Może to jest zły objaw może nie ta melodia Człowiek znowu roztajał i boli Znowu rosną rośliny znowu drżą mi kończyny Znowu kicham od pyłku topoli Bo czy wiosna jest taka radosna Tak co roku zaczynać od nowa Znowu męczy się Eros Nie smakuje papieros Nie mam siły na nowo kiełkować Nie ten czas nie to w nas najłaskawsze Nie ten cud nie ten miód Już na zawsze Może kiedyś represje depresji się zmienią Ale tylko jesienią jesienią Nie ten ton w wielki dzwon Do uniesień Ja mam czas ja poczekam Na jesień Bo się w końcu depresje w impresje odmienią Ale tylko jesienią jesienią Szumi w głowie powietrze włos się burzy na wietrze I zielone głupiutkie listeczki Coś nawiedza Cię we śnie znowu pierwsze czereśnie Beznamiętnie upychasz do teczki Bo czy wiosna jest taka radosna Zdjąłem czapkę kalosze i palto Znowu zieleń pokoleń Budzi w nas melancholię I w ogóle czy dalej warto Przyjdą burze wiosenne wezmę proszki nasenne I tak jakoś doczekam jesieni I pogodzę się z łóżkiem nic nie będę pić duszkiem Bo wesołe jest życie staruszka Jesień wleje nam olej do główki Po co męczyć i rzucać się Bo wiadomo jesienią Złe się chwile odmienią Z drzew opadać będą stuzłotówki Nie ten czas nie to w nas najłaskawsze Nie ten cud nie ten miód Już na zawsze Może kiedyś represje depresji się zmienią Ale tylko jesienią jesienią Nie ten ton w wielki dzwon Do uniesień Bo się w końcu depresja w impresje odmienią Ale tylko jesienią jesienią Jonasz Kofta Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 18:07 Jesień uliczka za uliczką rzucona sierpem stromo okuty słońca mosiądzem szedł tędy młody żołnierz złocisty talerz fryzjera kłaniał się jemu domom a ten sam wiatr oblizywał Wisły masywne połcie za domami podzwania tramwaj jak w bramę wchodzi w powietrze żołnierz także się wdziera w powietrze młodo idąc jesień biegnie na przełaj na bliskim jest kilometrze kasztan przy rogatce już rdzawo policzki wydął no więc będzie szaro jak film się poprzemyka już wypukłe zdarzenia cwałują ławą dokąd takiej geografii nie ma na życiu nie ma równika jak pilotowi trzeba powierzyć się młodym krokom Józef Czechowicz Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 18:09 Jesienią w oknie chmur plamy deszczowa sieć ogród to rdzawość czerwień i śniedź w kroplach co ciężkie na brzoskwiń listkach niebo kuliste błyska i pryska słucham szelestów jesienny gość mało wód szmeru szumu nie dość czujnie czatuję rankiem przy oknie gdy kwiat opada w kałuże ogniem może usłyszę któregoś dnia nutę człowieczą z samego dna nutę co dzwoni mocno i ostro a niebo całe dźwiga jak sosrąb Józef Czechowicz Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 18:12 Tylko jesienią Może to jest zły objaw może nie ta melodia Człowiek znowu roztajał i boli Znowu rosną rośliny znowu drżą mi kończyny Znowu kicham od pyłku topoli Bo czy wiosna jest taka radosna Tak co roku zaczynać od nowa Znowu męczy się Eros Nie smakuje papieros Nie mam siły na nowo kiełkować Nie ten czas nie to w nas najłaskawsze Nie ten cud nie ten miód Już na zawsze Może kiedyś represje depresji się zmienią Ale tylko jesienią jesienią Nie ten ton w wielki dzwon Do uniesień Ja mam czas ja poczekam Na jesień Bo się w końcu depresje w impresje odmienią Ale tylko jesienią jesienią Szumi w głowie powietrze włos się burzy na wietrze I zielone głupiutkie listeczki Coś nawiedza Cię we śnie znowu pierwsze czereśnie Beznamiętnie upychasz do teczki Bo czy wiosna jest taka radosna Zdjąłem czapkę kalosze i palto Znowu zieleń pokoleń Budzi w nas melancholię I w ogóle czy dalej warto Przyjdą burze wiosenne wezmę proszki nasenne I tak jakoś doczekam jesieni I pogodzę się z łóżkiem nic nie będę pić duszkiem Bo wesołe jest życie staruszka Jesień wleje nam olej do główki Po co męczyć i rzucać się Bo wiadomo jesienią Złe się chwile odmienią Z drzew opadać będą stuzłotówki Nie ten czas nie to w nas najłaskawsze Nie ten cud nie ten miód Już na zawsze Może kiedyś represje depresji się zmienią Ale tylko jesienią jesienią Nie ten ton w wielki dzwon Do uniesień Bo się w końcu depresja w impresje odmienią Ale tylko jesienią jesienią Jonasz Kofta Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 18:14 esień uliczka za uliczką rzucona sierpem stromo okuty słońca mosiądzem szedł tędy młody żołnierz złocisty talerz fryzjera kłaniał się jemu domom a ten sam wiatr oblizywał Wisły masywne połcie za domami podzwania tramwaj jak w bramę wchodzi w powietrze żołnierz także się wdziera w powietrze młodo idąc jesień biegnie na przełaj na bliskim jest kilometrze kasztan przy rogatce już rdzawo policzki wydął no więc będzie szaro jak film się poprzemyka już wypukłe zdarzenia cwałują ławą dokąd takiej geografii nie ma na życiu nie ma równika jak pilotowi trzeba powierzyć się młodym krokom Józef Czechowicz Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 18:17 Jesienią w oknie chmur plamy deszczowa sieć ogród to rdzawość czerwień i śniedź w kroplach co ciężkie na brzoskwiń listkach niebo kuliste błyska i pryska słucham szelestów jesienny gość mało wód szmeru szumu nie dość czujnie czatuję rankiem przy oknie gdy kwiat opada w kałuże ogniem może usłyszę któregoś dnia nutę człowieczą z samego dna nutę co dzwoni mocno i ostro a niebo całe dźwiga jak sosrąb Józef Czechowicz Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 18:19 Jesień Szumiał las, śpiewał las, gubił złote liście, świeciło się jasne słonko chłodno a złociście... Rano mgła w pole szła, wiatr ją rwał i ziębił; opadały ciężkie grona kalin i jarzębin... Każdy zmierzch moczył deszcz, płakał, drżał na szybkach... i tak ładnie mówił tatuś: jesień gra na skrzypkach... Józef Czechowicz Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 18:20 Kłamstwo Najsłodszego mnie kłamstwa uczysz, moja duszo, W miękkiej trawie naprzeciw mnie siedząc nad wodą. Uczysz mnie zmyślać wiosnę wiecznie złotą, młodą, A słowa twoje w uśmiech moje usta kuszą. Uczysz złudy, by można kiedyś znieść co muszą Znieść wszyscy, gdy nadejdzie chwila ... z pogodą. Z uśmiechem jak tancerze, co swój taniec wiodą Ku końcowi wśród kwiatów murawy, pod gruszą. Przyjdzie jesień i chmury szare, przyjdzie zima Starość, przed którą stopa nie umknie pielgrzyma, Wiatr będzie strącać i gałęzie łamać; A my w przedziwnej zmowie, patrząc sobie w oczy, Uśmiechać się łagodnie będziem do uroczej Wiosny, którą wciąż jeszcze będziem kłamać... kłamać... Julian Tuwim Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 18:23 Wspomnienie Mimozami jesień się zaczyna, złotawa, krucha i miła, To ty, to ty jesteś ta dziewczyna, która do mnie na ulicę wychodziła. Od twoich listów pachniało w sieni, gdym wracał zdyszany ze szkoły, a po ulicach w lekkiej jesieni fruwały za mną jasne anioły. Mimozami zwiędłość przypomina nieśmiertelnik żółty - październik. To ty, to ty, moja jedyna, przychodziłaś wieczorem do cukierni. Z przemodlenia, z przeomdlenia senny, w parku płakałem szeptanymi słowy. Księżyc z chmurek prześwitywał jesienny, od mimozy złotej majowy. Ach czułymi, przemiłymi snami zasypiałem z nim gasnącym o poranku, w snach dawnymi bawiąc się wiosnami, jak ta złota, jak ta wonna wiązanka. Julian Tuwim Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 18:25 Zawsze mi się w życiu szczęściło i szczęści Zawsze mi się w życiu szczęściło i szczęści, Los mi nie pożałował ni darów, ni pieszczot... ...Tylko śnieg pod stopami nigdy mi nie chrzęści Ani jesienne liście nie szeleszczą. Julian Tuwim Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 18:27 Suma jesieni Więdną godziny powolne. Wątleje chwila za chwilą : To gałąź zatopiona w jesieni .Sunę po niej Milimetrami smutku .Męczący ,uparta praca . Strącam sekundy z dnia. Listki z gałęzi strącam A co jesienią nazwałem? Wielkie ,głębokie westchnienie: Moje, człowiecze ,wzniesione z dna jeziornego, chłodnego. Ręce przez okno zanurzam w jeziorze dnia i jesieni. Dreszcz po nich skacze .Deszcz kropi. Listki i chwilki strąca. Julian Tuwim Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 18:30 Ranki jesienne Tylko te chłodne, pogodne, Przewiewne ranki jesienne, (Liliowe astry jesienne), Senne, łagodne, Gdy w miłym, szarym niebie Wzrok rozczulony tonie: Te ranki, te są dla Ciebie. Byś w miękko wysłanym pokoju Z liściasto-ptasią tapetą, Bladobłękitna, W tym właśnie dzisiejszym stroju, Przez okno patrzała spokojnie Na miłe niebo jesienne, A na stoliku w wazonie Niech będą astry liliowe, Liliowe astry jesienne. Julian Tuwim Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 18:32 Siódma jesień Przyszła ciszą miłosierna Kseni: Siódma jesień - najzłotsza, najsłodsza Z wszystkich złotych i słodkich jesieni. Moja jedna - jedyna - kochana! Przyszła ciszą-drogą długich cieni, Naszych cieni od dawnych jesieni, I wszeptała się w nas, zadumana... Moja jedna - jedyna - kochana! Tyś ta sama - o siedem lat młodsza, Prześwietlona, wypatrzona wzrokiem, Smętniejącym w życiu z każdym rokiem I stęsknionym tej świętej jesieni, Co na zawsze się w duszę wpromieni!... No i przyszła - najsłodsza, najzłotsza, Przyszła ciszą - drogą naszych cieni... Jeno patrzeć - a park się rozszumi, Moja jedna - jedyna - kochana! Jeno patrzeć - a lata dziecięce, Moja jedna - jedyna - kochana, Zaniemówią w nas szczęściem i trwogą, I wzruszeniem nam głos się przytłumi, I ściśniemy po raz pierwszy ręce, Co już nigdy się żegnać nie mogą! I znów, drżeniem sprzed laty wzruszeni, Rozwiośnimy się w pierwszej jesieni, Moja jedna - jedyna - kochana, Zawsze tamta i zawsze ta sama, Z mojej pierwszej i siódmej jesieni! Julian Tuwim Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 18:34 Melodia Wczesna jesień - oto moja pora. Siwy ranek - kolor mego wzroku. Siedzę w miłej kawiarni jak w obłoku, Mógłbym tak do wieczora. Za oknami tyle pośpiechu, Ale ja nie wiem i nie słyszę, I zamilkły w jesiennym uśmiechu, Zapatrzeniem dalekim się kołysze. Tak najlepiej: siąść w cukierni rankiem I patrzeć, jak ulica chodzi. W takie ranki jest się kochankiem, I smutniej człowiekowi, i młodziej. Od miłości, od czułych wspomnień Dzień zacząłem senny i pusty. Z twoich słów, nie pisanych do mnie Wiersz układam uśmiechniętymi usty. A to wszystko razem jest melodią, I melodii chwile są rade. Cudzoziemka w palcie kraciastym Śpiewnie, ślicznie zamawia "szokolade". Jaka wiotka, matowa kobieta! Jak nas mało na świecie! Jak mało! I jakimi perfumami zawiało! I jaki poeta!... Julian Tuwim Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 18:36 Wiatr ją prosi W dzień jest wietrznie, słonecznie i wrześniowo złociście, Nocą wiatr ociemniały suche przewraca liście. Wiatr śpiewak swe tęsknodie zawodzi triste, triste, O, polonezy żalu - szelestne, posuwiste! Czasem w szyby uderzy rozpaczliwym porywem, Jęknie w ramie okiennej przypomnieniem tęskliwem: "Rozsyp, rozsyp się liśćmi złocistemi po ziemi, Ja tak proszę, tak płaczę pod oknami twojemi". Jakieś dzikie pradzieje śpiewa, śpiewa, zamiera, U szyb wisi, całuje, do pokoju się wdziera. Potem płacząc opada, zrozpaczony, zmęczony, Zawierusza się w nocy, bijąc korne pokłony... Ja go słuchać nie mogę, gdy tak błaga i płacze, Bo mi bledniesz, bo serce rozdzwonione ci skacze. Słyszysz? słyszysz? znów szlocha, za oknami znów wzdycha, Nie, nie wyjdziesz, zostaniesz... On tam przykląkł, tam czyha... Runę w noc jego ślepą, w jego płacz uprzykrzony, Nożem w ciemność uderzę - i nóż będzie skrwawiony! Julian Tuwim Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 18:39 Strofy o późnym lecie 1 Zobacz, ile jesieni! Pełno jak w cebrze wina, A to dopiero początek, Dopiero się zaczyna. 2 Nazłociło sie liści, Że koszami wynosić, A trawa jaka bujna, Aż się prosi, by kosić. 3 Lato, w butelki rozlane, Na półkach słodem się burzy. Zaraz korki wysadzi, Już nie wytrzyma dłużej. 4 A tu uwiądem narasta Winna jabłeczna pora. Czerwienna, trawiasta, liściasta, W szkle pękatego gąsiora. 5 Na gorącym kamieniu Jaszczurka jeszcze siedzi. Ziele, ziele wężowe Wije się z gibkiej miedzi. 6 Siano suche i miodne Wiatrem nad łąką stoi. Westchnie, wonią powieje I znowu się uspokoi. 7 Obłoki leża w stawie, Jak płatki w szklance wody. Laską pluskam ostrożnie, Aby nie zmącić pogody. 8 Słońce głęboko weszło W wodę, we mnie i w ziemię, Wiatr nam oczy przymyka. Ciepłem przejęty drzemie. 9 Z kuchni aromat leśny: Kipi we wrzątku igliwie. Ten wywar sam wymyślilem: Bór wre w złocistej oliwie. 10 I wiersze sam wymyślilem. Nie wiem, czy co pomogą, Powoli je pisze, powoli, Z miłoscią, żalem, trwogą. 11 I ty, mój czytelniku, Powoli, powoli czytaj Wielkie lato umiera I wielką jesień wita 12 Wypiję kwartę jesieni, Do parku pustego wrócę, Nad zimną, ciemną ziemię Pod jasny księżyc się rzucę. Julian Tuwim Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 18:41 Zły wiersz Nie wiem o tym a to był deszcz I błądziłem po ulicy I szukałem i czekałem W żrącej, okrutnej tęsknicy Nie wiesz o tym. Byłem zły. I poszedłem pić. I piłem Wódkę koniak, wódkę koniak I wesół, och wesół byłem Patrzaj: to jest nędzny wiersz Ale zły jest, zły i gniewny Bo czekałem, bo szukałem W wieczór jesienny, ulewny Julian Tuwim Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 18:44 Jesienny żart Klon krwawy i żółta lipa liście, listeczki sypią. Zrzuca je ptak lecący, strąca osa niechcący. Wiatrowi na płacz się zbiera, że liście się poniewiera; chodzi dołem i górą i zbiera je oburącz, i płacze nad nimi deszczem, po gałęziach je mokrych wiesza. Nic z tego ... Oczywiście. Potem mówią, że wiatr zrywa liście. Kazimiera Iłłakowiczówna Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 18:46 Bezlistna pamięć Z pamięci opada liść więdnący jak z lipy, tak samo go byle wiew potrąca, popycha. I oto stoi - anioł odarty ze wspomnienia, jak drzewo, które słota szarpie w jesieni. Kazimiera Iłłakowiczówna Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 18:49 J e s i e ń Wypatrzyliśmy oczy za jaskółką odlatującą. Latem stało po drogach tak upalne ,tak upalne gorąco , od księżyca nad dachem było aż do głębi serca srebrzyście!... Teraz serce rozsypane po drogach leży jak liście ...jak liście.. Kazimiera Iłłakowiczówna Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 31.05.16, 17:30 W jesieni gdy tłuste ptaki Mróz w zimie nie ladajaki Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 22.06.16, 13:38 Szyszka i grzyb Nadęta siedząc szyszka na wyniosłej sośnie Drwiła sobie raz z grzyba że tak nisko rośnie Wiatr wionął, szyszka spadła i rzekła w pokorze Czem kto wyżej wzniesiony, łatwiej upaść możę Gdy nas losu Igrzysko zrobiło wielkimi Nie gardźmy biednym grzybem rosnącym przy ziemi Stanisław Jachowicz Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 10.10.16, 14:20 Śniła mi się nasza wioska, mazowieckie nasze piaski, a pod gruszą Matka Boska, strojna w swej korony blaski, na rozstajnych drogach stała. Śniła mi się nasza chatka. Nad kądzielą pochylona przędła sobie moja matka. Samiuteńka, opuszczona, stara, ja k gołąb ek biała. Śniły mi się nasze łąki, pola strojne ciężkim kłosem . Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 26.12.16, 14:00 Po przez pola, po ścieżynie, Idzie dziewczę, jakby kwiat, Z ust jej piosnka tęskna płynie, Hej! w daleki płynie świat. Lee piosenko! leć w dal siną, Na wyścigi z wiatrem goń, Tyś pociechą mi jedyną, Ty i kwiatów polnych woń. Może spotkasz go po drodze, To mu zanieś moje łzy, Albo odnieś mi, niebodze, Serce, które zabrał mi. Lecz nie wracaj z wieścią smutną, Ze on inną kocha już. Piosnko! nie bądź ty okrutną, W mojem sercu dość już burz. Lepiej rozpłyń się po lesie, Nad łąkami tchnieniem wioń, Smutnym ludziom niechaj niesie Dźwięk twój spokój — tęsknię doń. Leć piosenko! leć w dal siną, Na wyścigi z wiatrem goń — Tyś pociechą mi jedyną, Ty i kwiatów polnych woń Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 26.12.16, 14:12 Dziecię, gdybym był królem, dałbym państwo moje I tron mój, złote berło, a z nim ludy całe, I królewską koronę i królewskie stroje, I floty, którym oceany małe — Za jedno spojrzenie twoje. Gdybym był Bogiem, morza, lądy ziemi starej, Piekło przedemną w prochu i aniołów w niebie, I chaosu o płodnych wnętrznościach bezmiary, Wieczność, i przestrzeń, i światów obszary — Za jeden całus od ciebie Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 02.01.17, 13:25 Kto szuka ten znajdzie Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 06.01.17, 13:40 Cudze grzyby zawsze lepsze Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 10.01.17, 18:26 Kto jada borowiki ten ma dobre wyniki Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 06.09.17, 00:17 dzie na deszcz, co dzień słońca, coraz mniej. Jej nie ma tu, ostygł po niej nawet sen. Czasem popatrz w moje okno zwykle tam siedzę, W starym fotelu, chyba dobrze mi. Światło utonęło na dnie szklanego kufla, Mówią że jesień przyjdzie dziś. Idzie na deszcz, co dzień słońca, coraz mniej. Jej nie ma tu, ostygł po niej nawet sen. Patrze w dół, gdzie autobusy bawią się w berka, Wywożą z miasta tłum słonecznych dni. W jednym z nich co jasny był jak sam pomnik lata, Niespodziewanie przyszłaś Ty. Idzie na deszcz, co dzień słońca, coraz mniej. Jej nie ma tu, ostygł po niej nawet sen. Czasem popatrz w moje okno zwykle tam siedzę. Na świecie zaraz zacznie padać deszcz. Idzie na deszcz, idzie na deszcz. Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 18:52 Liście klonowe Liście klonowe ,łagodne jak ręce , głaszczą mnie po włosach -nic więcej , dotykają sukni ,ramion, szyi z lekka ,z lekka jak mrugająca powieka -- mruga i nie wie o tym ... Pachną jesienią i słońcem ,i złotem , pachną i głaszczą ...nic więcej. Kazimiera Iłłakiewiczówna Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 18:54 Liście Grabimy liście w ogrodzie by trawie ich ciężar nie szkodził. Suwają się grabie .....grabie mocniej ....mocniej, słabiej... słabiej . Posuwiście szeleścimy ..... ...jeszcze daleko do zimy. Kazimiera Iłłakowiczówna Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 18:57 Liście O liście ,liście ...liście lipy lepkiej od miodu , popadałyście na ścieżki ,na trawę ,posypałyście się na most i na wodę leżycie wzorem rozległym-szeroko, szelestnie, koliście.. i zasypujecie mnie i moje noce i dnie o liście!.. liście .. Kazimiera Iłłakowiczówna Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 18:58 Wrzosy Miałam wtedy ciebie ,ciebie i jesień : szłyśmy po wrzosach ,po wrzosach w lesie; plątały się gałązeczki wrzosu , wpadały pszczoły z brzękiem we włosy, wpadały z gwizdem ,wypadały z sykiem płowe gorące ,straszne i dzikie ! Kazimiera Iłłakowiczówna Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 19:00 Bezlistna pamieć Z pamięci opada liść więdnący jak z lipy, tak samo go byle wiew potrąca, popycha. I oto stoi - anioł odarty ze wspomnienia, jak drzewo, które słota szarpie w jesieni. Kazimiera Iłłakowiczówna Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 19:02 O jesieni, o jesieni Niech się wszystko odnowi, odmieni.... O jesieni, jesieni, jesieni ..... Niech się nocą do głębi przeźrocza nowe gwiazdy urodzą czy stoczą, niech się spełni, co się nie odstanie, choćby krzywda, choćby ból bez miary, niesłychane dla serca ofiary, gniew czy miłość, życie czy skonanie, niech się tylko coś prędko odmieni. O jesieni!... jesieni! ... jesieni! Ja chcę burzy, żeby we mnie z siłą znowu serce gorzało i biło, żeby życie uniosło mnie całą i jak trzcinę w objęciu łamało! Nie trzymajcie, nie wchodźcie mi w drogę już się tyle rozprysło wędzideł ... Ja chcę szczęścia i bólu, i skrzydeł i tak dłużej nie mogę, nie mogę! Niech się wszystko odnowi, odmieni! ... O jesieni! ... jesieni! ... jesieni Kazimiera Iłłakowiczówna Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 19:04 Jaskry Na łące - jaskry, jaskry i owieczki się pasły, pasły. Na niebie - gwiazdy, gwiazdy...... lecieć tam gotów każdy, każdy . Przychodzi jesień, jesień, znikły owce i kwiecie, kwiecie .... z gwiazd pył na ziemie leci, leci. Kazimiera Iłłakowiczówna Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 19:08 Modlitwa za wichry Zmiłuj się, Boże, nad wichrami ..... .... W jarzębinach jesień. .... Niechaj skrzydeł nie połamią. .... Nocą szron na murawie. Biegły lasem wichry ślepe, krew im po policzkach ciekła. Jeszcze jesień, jeszcze ciepło, szron znika zaraz o świcie. .... Tarninami i po lesie wichry się daremnie krwawią: łomot, chrzęst, i gwizd, i wycie cierniem, zboczem, konarami!....... .... W jarzębinach - jesień ... Zmiłuj się, Boże, nad wichrami. Kazimiera Iłłakowiczówna Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 19:11 Inna jesień Jarzębiny koralowe głaszcze jesień tutejsza, a ja rwę na rżyskach strzępy płaszcza coraz smutniejsza. Miedza idę, co nie znala kosy, w las sie zapuszczam.... Cóż, gdy calkiem innym wabi głosem litewska puszcza. A czy bór to nadniemeński będzie, miński czy dzwinski, jego czar taki ciężki pamięci jak kamień młyński. Całe moje życie postawione na onym głazie... Tych gałęzi, tych gałęzi zielonych nic nie wymaże. Kazimiera Iłłakowiczówna Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 19:38 L a me n t Zawiał cię zmierzch, nawał liści złocistych zakopał, nakrył cię ptaków lecących i gałęzi łamanych łopot; pierś ci zgniotły kopiaste od kartofli wozy, rowy cię pochłonęły bielone po bokach od mrozu, zaorano cię z chwastem ,razem z chwastem w głąb, i uśmiech twój jak rosa-uleciał czy zziąbł. Położono na końcach twych włosów kamienie, by czoło podźwignięte nie wzniosło się z ziemi. Ręce pełne żniw ciężkich, olbrzymich omłotów, podobne ptakom, które juz nie pragną lotu, opadły... W jedno z ziemia mróz je lodem skuł... w serce półżywe wbito osinowy kol. Depcą po tobie woły wracając z szerokich bronowisk, wola nad tobą skwir wroni, leciutki pogwizd sowi, przewala się wichura, lamentuje plucha jesienna, klęka na skibach i niebu przysięga, że bierze cię w lenno, i szatę rwie na piersiach, i z ramion zrzucić się stara, wyjąc, ze nazbyt wielki za ciebie złożono haracz. Nie zarzucisz mi rak na szyje, nie rozpleciesz palców zziębniętych, nie wyjdziesz na murawę -zmartwychwstałą - w najbliższe święto!... ...Zawiał cię deszcz, zalał snop gwiazd upadłych... Serce me kołace nad tobą jak samotne zegaru wahadło... zakopał cię tupot nóg, zagubiła cię matnia kolein... Och, nie wyjrzy ku mnie twe lico, zębów bielą się nie zaśmieje!... Spod wód, spod piasków, spod serca ziemi najgłębszej słyszę twój lekki oddech, na którym świat cały się piętrzy... Zawalono cię gruzem, zasypano cię chwastem jak źródło zapomniane, jak zatopione miasto, jak prastara legendę, jak homeryckie dzieje... Jak miłość moją... jak moją nadzieje... Kazimiera Iłłakowiczówna Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 19:42 Zagniećcie pajęczyny Rzuca listopad garściami złoto, Pajęczyny lecą, czepiają się płotów, na kiju wędrownym, na karabinach strzępem jedwabnym lśni pajęczyna. Pracują pajączki, gdzie które usiędą, i snują, i lepią, i lecą, i przeędą u samej ziemi i wysoko pod niebem... "O zagniećcie pajęczyny z chlebem. Na litość boską, ludzie, was zaklinam! Otom tu. Moja to krew na ziemi się ścina. Przrzechodziło ich wielu. Wołałam na próżno. O zagniećcie pajęczyny z chlebem, nim będzie za późno!" Kazimiera Iłłakowiczówna Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 19:47 Szept Straszy wśród zwiędłych ziemniaczysk słabiutki mój szept. Może by zgoła inaczej winien brzmieć śpiew. Gdyby to - czerwiec czy lipiec, byłby podobny do skrzypiec... Teraz nam jesień późna, uleciały ptaki podróżne do łagodniejszych stref i ledwo można rozróżnić słabiutki mój szept. Kazimiera Iłłakowiczówna Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 12.11.17, 00:12 Zagadka Piszesz do mnie w swoim liście Że to wszystko jest nie tak Że już tyle zrobiliście Lecz ty tylko czekasz na jakiś znak Już pożółkłe te stronice A ja raz się weselę, raz smucę Wiesz, że jak wrócisz w te okolice To ja wszystko dla ciebie rzucę P_ _ _ _ _ _ _ (8 liter) L _ _ _ _ _(6 liter) Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 14.11.17, 22:20 Gdy nieba jesień lub wiosnę otworzą, wnet gospodarze niech sieją, niech orzą. Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 24.02.18, 17:46 Już niebawem będzie wiosna a w TV ciągle leci reklama - "Gdzie ta nasza polska złota jesień" Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 25.08.18, 22:29 Wstaje rano, otwieram okno. Widze jak liście na deszczu mokną Sąsiad pieska wyprowadza Tylko pieskowi deszczyk nie przeszkadza [refren] Jesień, jesień przyszła już Czapkę na swą głowę włóż W kurtkę ciepłą ubierz się Żeby nie przewiało Cię W parku będzie dzisiaj miło Będzie mi się zdrowiej żyło Ruch to zdrowie - każdy wie Spaceruje dzisiaj sobie [refren] Jesień, jesień przyszła już Czapkę na swą głowę włóż W kurtkę ciepłą ubierz się Żeby nie przewiało Cię Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 28.08.18, 20:24 Jesienią jesienią drzewa się czerwienią co się stało to się stało co się stało to się stało już się nie odmieni co się stało to się stało to się stało to się stało już się nie odmieni Jesienią jesienią wiatr obłoki goni co wygasło to wygasło co wygasło to wygasło i już nie zapłonie co wygasło to wygasło to wygasło to wygasło i już nie zapłonie Jesienią jesienią rosną jabłka w sadzie co minęło to minęło co minęło to minęło i nic już nie poradzisz co minęło to minęło to minęło to minęło i nic już nie poradzisz Jesienią jesienią liść oddalenie niesie ale lata nie przywołuj ale lata nie przywołuj gdy nastała jesień ale lata nie przywołuj nie przywołuj nie przywołuj gdy nastała jesień Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 03.09.18, 16:29 Z meteorologicznego punktu widzenia 1 września rozpoczyna się jesień, która potrwa przez całe trzy miesiące i zakończy się wraz z ostatnim dniem listopada. Dla klimatologów okres ten charakteryzuje się średnią temperaturą dobową na poziomie od 5 do 15 stopni, biorąc pod uwagę standardowy podział na cztery podstawowe pory roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 22.09.18, 21:59 Z tych trzech będą grzybki. Ładnie je wygładzę, w kępkę mchu zieloną, jak w lesie posadzę. Nad czwartym kasztankiem potrudzę się chwilę i zrobię dla mamy koszyczek do szpilek. Piątemu dam rączki i nóżki z patyka. Będę miał zgrabnego kasztanka-ludzika. Hanna Zdzitowiecka Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 23.09.18, 20:45 Na zachodzie Europy uważano, że ciemne knieje symbolizują mrok grzechu, w którym człowiek gubi prostą drogę cnoty. Było to tym łatwiejsze, że – jak powszechnie sądzono – nocami przy leśnych duktach na podróżnych czyhały diabły. Do puszczy wypędzano więc wszelkie zło. „Wyrzucano” tam nie tylko choroby, ale również demony i uroki, czego śladem jest ludowe zaklęcie „Idź na bory, na lasy!” Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 24.09.18, 18:16 ena trufli waha sie od 200 do 600 euro za kilogram Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 19:50 W jesieni O cicha, mglista, o smutna jesieni! Już w duszę czas twój dziwny, senny spływa, przychodzą chmary zapomnianych cieni, tęsknota wiedzie je smutna i tkliwa, ileż miłości, och, ileż kochania umarła przeszłość z naszych serc pochłania, z naszych serc biednych, z naszych serc bezdeni... Zamykam oczy... Blade ciche cienie suną się w liści posępnym szeleście - jak obłok światło niesie je wspomnienie... O dni umarłe! o dni! gdzież jesteście?... Co pozostało po was?... Ach! daleko, daleko kędyś toczycie się rzeką szarą i mętną w głąb puszcz i w milczenie.. Kazimierz Tetmajer Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 19:52 W noc jesienną Na sine góry, na czarne bory Skoszone szare łany Pada księżyca światła mgławica Jak gdyby szron świetlany I ziemia cała w blask się ubrała i drzemie lśniąc srebrzyście a w ciszy sennej wicher jesienny szumi, kołysząc liście Jak żuraw bierze krople na pierze gdy brodzi po strumieniach i w głąb wszechświata z kroplą wylata i gubi ją w przestrzeniach Ty orlopióry wichrze ponury mącący leśną głuszę nad granit siny, w niebios głębiny weź z sobą moją duszę Po widnokręgu, z kręgu do kręgu przestrzennych fal niech płynie i gdzieś w nicości, w nieskończoności roztopi się i zginie.... Kazimierz Tetmajer Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 19:58 *** Człowiek, któremu szumi wiatr we wnętrzu ducha, wyszedł na pole rano, gdy świeciło słońce, i rozpuścił dokoła swe oczy widzące, i otwarł w krąg słyszącą konchę swego ucha. Szeleściła jesienna górska trawa sucha i z pustek górskich chmury biegły śpiewające; szedł wiatr, który się włóczy jak serce marzące, melancholijne serce, które wiatru słucha. I myślał człowiek: jest tu jakaś forma krucha, w którą się wkłada życie smutne i tęskniące, aby kwitło jak kwiaty, co więdną na łące, i błyszczało jak mlecze, które wiatr rozdmucha; forma, z której nic nigdy na dziw nie wybucha, melancholijne, wielkie jezioro stojące, w którym się topi życie, na pustkach błądzące, ludzi, dla których wiatru szum jest rdzeniem ducha. Kazimierz Tetmajer Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 20:00 Eviva l'arte! Eviva l'arte! Człowiek zginąć musi - cóż, kto pieniędzy nie ma, jest pariasem, nędza porywa za gardło i dusi - zginąć, to zginąć jak pies, a tymczasem, choć życie nasze splunięcia niewarte: evviva l'arte! Eviva l'arte! Niechaj pasie brzuchy nędzny filistrów naród! My, artyści, my, którym często na chleb braknie suchy, my, do jesiennych tak podobni liści, i tak wykrzykniem; gdy wszystko nic warte, evviva l'arte! Evviva l'arte! Duma naszym bogiem, sława nam słońcem, nam, królom bez ziemi, możemy z głodu skonać gdzieś pod progiem, ale jak orły z skrzydły złamanemi - więc naprzód! Cóż jest prócz sławy co warte? evviva l'arte! Evviva l'arte! W piersiach naszych płoną ognie przez Boga samego włożone: więc patrzym na tłum z głową podniesioną, laurów za złotą nie damy koronę, i chociaż życie nasze nic niewarte: evviva l'arte! Kazimierz Tetmajer Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 20:05 Poranne białe Poranne białe płyną mgły pod Beskid modrosiny; nad Granatami słońce się lśni przez srebrne pajęczyny. W kotlinie, nisko, schodzi cień w ciemnych jeziorek głuszy; blady, jesienny, powstaje cień i ranną rosą prószy. Na hali deski pustych strzech z daleka lśnią od słońca; dokoła trawa, kamień i mech, pustka, jak grób milcząca. Spoza przełęczy lecą mgły, z szumem sie w górze mącą i zapadają jak ludzkie sny, w przepaść jak grób milczącą. Kazimierz Tetmajer Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 20:07 Oto widzisz znowu idzie Jesień Oto widzisz, znowu idzie jesień, człowiek tylko leżałby i spal... Założę twój szmaragdowy pierścień: blask zielony będzie milo grał. Lato się tak jak skazaniec kładzie pod jesienny topór krwawy bardzo - a my wiosnę widzimy w szmaragdzie, na pierścieniu, na twym jednym palcu Konstanty Ildefons Gałczyński Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 20:10 Jesień Jabłka świecą na drzewach jak węgle w popiele, wiatrak pęka ze śmiechu i powietrze miele. Jak na fryzie klasycznym dziewczyny dostojne z różowymi żądzami mężną wiodą wojnę. Już kasztan się osypał i ochłodły ranki; o, młody przyjacielu, poszukaj kochanki z małym domkiem, ogródkiem, sennym fortepianem, która by włosy twoje czesała nad ranem, z którą byś po śniadaniu czytał Mickiewicza - niech będzie silna w ręku, a piękna z oblicza, jak jesień zamyślona, jak Jesień śmiertelna i jako jabłka owe cierpka i weselna. Konstanty Ildefons Gałczyński Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 20:13 Cyrulik jesienny ristis est anima mea usque, jak mówią, ad mortem... Oto się jesień zaczęła i nie ma komu dać w mordę; i nic, już nic nie zachwyca, i nic, już nic nie wystarcza, idzie przez łan osmętnica, tęsknota gospodarcza. Sam na pomoście tramwaju uczuwam taką tęsknotę... O, jak te liście spadają. O, jak spadają złote... Lecz boleściwe westchnienia wicher rozprasza wraz z liśćmi, fantom własnego marzenia - kędy, ach! kędy iść mi? O drogo, drogo ty moja na Widok czy Mazowiecką! o ja, idący jak Boya "we mgle pijane dziecko"! Bowiem, jak mówi Wolica, cierpię na "gorzkie torsje", tkliwy kochanek księżyca i pies, i pies na forsę. Dziwią się nawet Żydowie, że niby ta senna jesień, a mnie nie nęci manowiec słowiańskich, chmurnych uniesień; na honor, na Żuli ciało! nie wierzcie w takie potwarze: bywam w południe w PKO, lecz wieczorami marzę o sobie i o sanacji, Daszyńskim, innych, co kocham... mam nawet kącik w redakcji, w którym cichutko szlocham. Gdy wspomnę (ach, jakże mięknę!) świetlaną zjawę dzieciństwa... Ha, życie może jest piękne, ale za dużo świństwa. Eeech! to się jesień zaczęła i nie ma komu dać w mordę... Tristis est anima mea usque, jak mówią, ad mortem. Konstanty Ildefons Gałczyński Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 20:15 Jesienne słońce Lubię jesienne słońce, wtedy Gdy przez tłum chmurek i mgieł się przedziera I rzuca blady swój umarły promień Na drzewo, co sie od wiatru kołysze, I na wilgotny step. Lubię słońce, Jest coś takiego w żegnalnym spojrzeniu Ogromnej gwiazdy, co w tajemnym smutku Miłości oszukanej. Nie ostygła Ona sama przez siebie, lecz natura, Wszysko, co umie i czuć i dostrzegać, Nie może ogrzać się w niej; podobnie Serce: płonie w nim jeszcze ogień, ale ludzie Niegdyś go pojąć czuciem nie umieli, I odtąd w blasku źrenic juz nie błyśnie, Policzków żarem więcej nie obejmie. Po co raz jeszcze serce swe poddawać Drwinie i słowom pełnym powątpienia? Michail Lermontow Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 20:17 Tyle smutku Tyle jest smutku w naszym wzroku, Zbyt gorzko przyznać, zbyt boleśnie, Że tylko i miedziany spokój Pozostał nam w tym późnym wrześniu. Inny odebrał mi spłoszenie I dreszcz, i ciepło twego ciała ... W sercu, jesiennym nieskończenie, Cisza się deszczem rozszemrała. To nic. Przywyknę. Jak pociecha Zrodziła się ta prawda prosta, Że nic mnie w życiu już nie czeka, Tylko ten deszcz i żółty rozkład. A przecie byłem też zrodzony Do świeższych barw, do czystych dźwięków... Jak mało widzę dróg schodzonych, Jak wiele popełnionych błędów. Życie... ból... szczęście - mija wszystko... Śmieszny fatalizm doczesności. Ogród, jak nieme cmentarzysko, Usiały brzóz odarte kości. I my zamrzemy, przeszumimy Na podobieństwo drzew ogrodu. Próżno więc pragnąć pośród zimy Kwiatów, co giną z przyjściem chłodu. Sergiusz Jesienin Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 20:20 Jesień Cicho po urwisku jałowcem schodziła Czesząc grzywę jesień - rudawa kobyła. Ponad brzegu rzeki skłębione poszycie Rozbrzmiewa jej podków granatowe bicie. Wiatr-zakonnik, idąc zalęknionym krokiem, Miętosi listowie za drogi wyskokiem. I całuje krzak jarzębiny rozchwiany - Niewidzialnego Chrysta purpurowe rany. Sergiusz Jesienin Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 20:23 Jesień W cichym gąszczu jałowcowe osypisko. Czesze grzywę jesień – zrudziałe konisko. Nad rzeką pod brzegów zasłoną Błękitnie podkowy jej dzwonią. Ostrożnym krokiem wiatr – mnich ubogi Kruszy listowie w wybojach drogi. I całuje na jarzębiny krzewie Tajemnemu Chrystusowi rany świeże. Sergiusz Jesienin Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 20:26 До свиданья, друг мой, до свиданья. Милый мой, ты у меня в груди. Предназначенное расставанье Обещает встречу впереди. До свиданья, друг мой, без руки, без слова, Не грусти и не печаль бровей,- В этой жизни умирать не ново, Но и жить, конечно, не новей. Siergiej Jesenin Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 20:28 Żegnaj, przyjacielu, do widzenia, Drogi mój, od krwi serdecznej bliższy. Ta rozłąka w ciemnych przeznaczeniach Obietnicą połączenia błyszczy. Żegnaj bez uścisku dłoni i bez słowa. Nie martw się, cień smutku z czoła przegoń. W życiu ludzkim – śmierć to rzecz nie nowa, A i życie samo – nic nowego. Segiej Jesenin - tłumaczenie Tadeusz Mongirda Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 20:32 Tęsknię za tobą jesiennie - Tęsknię za tobą jesiennie - Za tobą odległą O zimne deszcze - Szukam cię w nocy ciemnej, W taki mrok, W taki chłód Stanisław Grochowiak Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 20:35 *** A tego roku jesień też jest siwa, Ludzi ucisza, w drzewach kształt odkrywa. I tego roku obłoki wydłuża, Ze idą niebem jak ziąbu przedmurza. Jakby zaiste nie przeszła nad nami, Chorągiew bólu z ciemnymi skrzydłami, Jakby nam czoła nie obrosły chrusty I jakby "spokój" nie był dźwięk już pusty. A tu gzie mieszkam-gdzie do ciebie piszę Ptaki dziobami przędą wielką ciszę. Staw rzęsę dźwiga, rzęsa trzciny wiąże, Zamyka łono nasycony grążel. Pola topolom, topole rozstajom, A lasy borom milczenie podają. Jakby, zaprawdę, trznadle i czyżyki Niosły przez niebo Chustę Weroniki. Jakby, zaiste, za tych drzew bukietem Stanisław Grochowiak Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 20:37 W stylu Villona Chcę Cię prowadzić w ogrody miłości . Kiedy już jesień przeszła przez warzywnik W sadzie zasiała pełne kosze liści . W niebie zaś chmurę Zimną I pobladłą . I więcej żądam Abyś Umiał Zachwyt dla ciała Dla ciał kobiecych pomarszczonych szronem Dla twarzy zimnych-na których uroda Jest plamą trudną Słońca Czy butwienia ? Lecz jeśli miłość cos warta -to wskrzesza A jeśli rozkosz -to ta co odmładza Uwierz mi Książę Nie najdziesz przygody Większej niż miłość do kobiet dojrzałych Stanisław Grochowiak Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 21:16 Bursztynowy ptaszek Jesień ptaszek bursztynowy przejrzysty z gałązki na gałązkę nosi kroplę złota. Jesień ptaszek rubinowy świetlisty z gałązki na gałązkę nosi kroplę krwi. Jesień ptaszek lazurowy umiera z gałązki na gałązkę kropla deszczu spada. Tadeusz Różewicz Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 21:18 Liściu mój... Liściu mój suchy Liściu moj kruchy. Co mi tak spadasz , pod noge . Odwiany z krzaku żółty biedaku Ja Ciebie deptać nie mogę. Teofil Lenartowicz Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 21:20 Listopady Cale życie zrywam się i padam, jakbym w piersi miał wiatr na uwięzi, i chwytają mnie złe listopady czarnymi palcami gałęzi. Ja upiłem się tym tchem, tym szumem, niepokojem, który serce zatruł- to dlatego śpiewać już nie umiem, tylko wołam wołaniem wiatru, to dlatego codziennie się tułam po wieczornych, po czarnych ulicach i prowadzi mnie wilgotny trotuar w mgłę wilgotną, która bólem nasyca. Acetylen słów płonie na wargach, płonie we mnie bolesna maligna, chodzę błędny, jak ludzie w letargu, zewsząd, zewsząd niepokój mnie wygnał. Nie ma wyjścia, nie ma wyjścia, nie ma wyjścia, muszę chodzić coraz dalej, coraz dłużej. Jestem wiatr szeleszczący w liściach, jestem liść zagubiony w wichurze. Tylko w oczach mgła i oczy bolą, tylko serce bije coraz częściej. Jak błękitny płomień alkoholu, płoniesz we mnie moje nieszczęście. Muszę chodzić, muszę męczyć się wiecznie, w mgle za włosy mnie wloką wieczory, lecą za mną, nieprzytomne, pospieszne, moje słowa, moje upiory. Muszę wiecznie zrywać się i padać, jakbym w piersi miał wiatr na uwięzi. Pochwyciły straconą radość nagie gałęzie. Przelatują, wieją przeze mnie listopady chwil, których nie ma... To-tylko liście jesienne. To-pachnie ziemia. Władysław Broniewski Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 21:22 Baudelaire Chciałbym, żebyś szła pod wiotką parasolką, ulicą jesienną pełną drzew nagich, ale jakże pięknych. Takimi ulicami chodził Baudelaire i myślał, czy na jutro będzie miał wiersz dla matki i dla kochanki... I dla chleba. Władysław Broniewski Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 21:24 Z "Jesiennych liści" I Chętnie bym ja chciał zanucić radośnie, Żeby miłą wiosnę wrócić: o wiośnie I o słonku, co się latem ubieli, I o dziecku, co się kwiatem weseli, I o wszystkim, co miłością oddycha, A rozkoszną pije słodycz z kielicha... Lecz mi wiosny nie powrócić śpiewaniem, Ni mi smutków nie ukrócić kochaniem. A na słonku widzę krwawe półkole, A u dzieci widzę łzawe niedole — Wiem zaś, że świat nienawiścią oddycha, A, za słodycz, ssie truciznę z kielicha... Władysław Orkan Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 21:26 Z "Jesiennych liści" II Kiedy wiosenny deszcz O szyby się roztrąca — Mnie szepcze cichy dreszcz: „Szeleszczą łzy tysiąca..." Kiedy słoneczny wschód Promieńmi się migoce — Mnie mówi zimny chłód: „Idą tysiącom noce..." Kiedy jesienny wichr Poświstem mię obudzi — Mnie niesie wielki żal, Jęki tysiąca ludzi... A gdy srebrzysty szron Opadnie baldachimem — Mnie woła cichy zgon Na śmierć, na wieczną zimę. Władysław Orkan Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 21:28 Na jesieni Coraz ciszej. Wrzesień! Wrzesień! Słońce rzuca blask z ukosa I dzień krótszy, chłodna rosa - Ha, i jesień - polska jesień! O, jesieni złota nasza! Tyś jak darów Boża czasza, Dziwnie mądra, pełna części I kojącej pełna treści... W pożegnaniu grają lasy Barw tysiącem, pełnych krasy; Wiosną łąki tu się tęczą, Starodrzewne lasy wieńczą Miedzią, złotem i rubinem, I szmaragdem, i bursztynem. Na jesieni świat się mieni I w dobrane gra kolory... (...) Wincenty Pol Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 21:31 Babie lato Co się wiośnie nie przeżyło wiosną, Co się latu nie udało w lecie, Co chmur czarnych ściemniła pogróżka, To babiego lata dobra wróżka Dłonią cichą, miękką i litosną Z swej kądzieli w srebrzystą nić plecie. Gdy spodziane nie dopiszą żniwa, Gdy nie udał się owoc wróżony, Zły roik-urok pobił rój wśród woszczyn; To, co spełzło dla chałup i wioszczyn, To dodadzą pajęcze przędziwa, Dadzą lata babiego kokony. To, co sercu z snów się nie wyśniło, Chociaż miłość roi i przeczuwa, Co z obietnic nigdy się nie spełni, Jak z obłoków gry, które wiatr wełni, Co nie wskrześnie w życie marzeń siłą: Babie lato swą przędzą dosnuwa... Nić się snuje srebrzysta i cienka, Po ścierniskach, po drzewach się mota, Jak marzenia, jak sny i nadzieje... Jutro wiatr je jesienny rozwieje I zostanie udręka i męka, I bezdenna, jesienna tęsknota. Babie lato, babie lato srebrne, Jak szron bliski i blade przymrozki, Snom i kwiatom spóźnionym trucizna... Babie lato szare jak siwizna, Szare jako serce niepotrzebne, Jak starości znużenie i troski... Leopold Staff Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 21:34 Bliskość daleka Nie widzę ciebie, tylko twoje szaty I ślepym ciebie zgaduję zdumieniem, Snem jasnym ciemnych korzeni są kwiaty, Jak śpiew jest jeno zbudzonym milczeniem. Ostatnie blaski jesieni na drzewach, Zachodnie słońce, lot dzikiego ptaka Wieszczą o innych krainach i niebach, Które zachwyca godzina jednaka. I że nie złudą jedynie są echa Czaru, co włada wiecznie za snu bramą, Mówi o zmierzchu twa radość daleka, Co zwierza wszystkim tęskniącym tak samo. Leopold Staff Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 21:36 Bunt jesienny Gdzież jest ta wywalczona z mozołem pogoda, Ku której mnie przez lata wiodły strome ścieżki? Jestem znów jak samotna, przydrożna gospoda, Do której się o zmierzchu wdarły rzezimieszki. Drzwi i okna wrogimi wyłamali siły I wygnali spokojnych i radosnych gości. Może to obraz nieco dziwaczny, zawiły, Ale i sprawa moja nie ma się najprościej. Czarnych chmur mi naniosły jesienne zawieje, Miotają duszą moją jak najlichszą słomą, Na cztery wiatry poszły z otuchą nadzieje I tylko jedno pewne, że nic nie wiadomo. O, cicha, niezmącona harmonio bez skazy, Płaszczu, któryś mi dawał od chłodów ochronę I który odwracałem już w życiu dwa razy, Chyba nie przenicuję cię na trzecią stronę. Precz, łatanino, marne partactwo krawieckie! Nie będę na grzbiet wdziewał z łachmanów odzienia. W tkaninę tę zakradły się nici zdradzieckie, Nie chcę mądrości zszytej łatą wyrzeczenia! Na nowo zacząć żmudną pracę Penelopy, Choćby ją znów pruć przyszło od samego wątku! Ruszyć z podnóżka gnuśnie wypoczęte stopy I zmusić do wędrówki twardej od początku! Obudź, serce, porywy tak jeszcze niedawne, Wzbierz jako żagiel wiatrem i jak owoc sokiem, Tryśnij z siebie jak wino bosko marnotrawne I nad światem się rozlej pienistym obłokiem. Przemierz raz jeszcze wszystkie szczyty i otchłanie, Niech wiara twa zapory obala i kruszy, Aż runiesz i z wszystkiego rozum ci zostanie, Ta ostatnia kolumna na ruinach duszy. Babie lato, babie lato srebrne, Jak szron bliski i blade przymrozki, Snom i kwiatom spóźnionym trucizna... Babie lato szare jak siwizna, Szare jako serce niepotrzebne, Jak starości znużenie i troski... Leopold Staff Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 21:38 Ciąg żurawi W jesiennym niebie, pochmurnym wieczorem, Wędrownym kluczem w odlotnej wyprawie Ciągną wysoko z żałosnym klangorem Żurawie! Żurawie! Pod nimi pustka pól martwa, mgły, chłody, Nagi las drżący w przymrozków obawie, Znużone sady, zaparte zagrody... Żurawie! Żurawie! Płyną jak długie westchnienie bez końca, Jak jęk ogromny ziemi w łkań zadławię, Jak krzyk rozpacznej tęsknoty do słońca... Żurawie! Żurawie! Uniesie pastuch, o kij wsparty, głowy, Długo za nimi pozierając łzawię I porykując łby odwrócą krowy... Żurawie! Żurawie! Leciałbym z wami, gdzie pierś radość czerpie, Lecz jak tu smutki swe same zostawię, To wszystko, przez co cierpiałem i cierpię... Żurawie! Żurawie! Leopold Staff Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 21:41 Cztery pory roku Wiosna, Odlatująca mnie stopą skrzydlatą, Pocieszała, że szczęścia rozsnuje mi krosna Lato. Jesień Przemija niczym nic darząc pielgrzyma I szepce, że mi nie da radości uniesień Zima. Leopold Staff Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 21:44 Deszcz jesienny O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny, Dżdżu krople padają i tłuką w me okno... Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną I światła szarego blask sączy się senny... O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny... Wieczornych snów mary powiewne, dziewicze Na próżno czekały na słońca oblicze... W dal poszły przez chmurną pustynię piaszczystą, W dal ciemną, bezkresną, w dal szarą i mglistą... Odziane w łachmany szat czarnej żałoby Szukają ustronia na ciche swe groby, A smutek cień kładzie na licu ich miodem... Powolnym i długim wśród dżdżu korowodem W dal idą na smutek i życie tułacze, A z oczu im lecą łzy... Rozpacz tak płacze... To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny, Dżdżu krople padają i tłuką w me okno... Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną I światła szarego blask sączy się senny... O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny... Ktoś dziś mnie opuścił w ten chmurny dzień słotny... Kto? Nie wiem... Ktoś odszedł i jestem samotny... Ktoś umarł... Kto? Próżno w pamięci swej grzebię... Ktoś drogi... wszak byłem na jakimś pogrzebie... Tak... Szczęście przyjść chciało, lecz mroków się zlękło. Ktoś chciał mnie ukochać, lecz serce mu pękło, Gdy poznał, że we mnie skrę roztlić chce próżno... Zmarł nędzarz, nim ludzie go wsparli jałmużną... Gdzieś pożar spopielił zagrodę wieśniaczą... Spaliły się dzieci... Jak ludzie w krąg płaczą... To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny, Dżdżu krople padają i tłuką w me okno... Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną I światła szarego blask sączy się senny... O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny... Przez ogród mój szatan szedł smutny śmiertelnie I zmienił go w straszną, okropną pustelnię... Z ponurym, na piersi zwieszonym szedł czołem I kwiaty kwitnące przysypał popiołem, Trawniki zarzucił bryłami kamienia I posiał szał trwogi i śmierć przerażenia... Aż, strwożon swym dziełem, brzemieniem ołowiu Położył się na tym kamiennym pustkowiu, By w piersi łkające przytłumić rozpacze, I smutków potwornych płomienne łzy płacze... To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny, Dżdżu krople padają i tłuką w me okno... Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną I światła szarego blask sączy się senny... O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny... Leopold Staff Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 21:47 Dni coraz krótsze Coraz krótsze, od mgieł co dzień chmurniej, Rankiem mróz ścina w igły stawu płytę. Z drzewami stoczył wiatr ostatni turniej I legły liście na ziemi pobite. Smutna ma dusza, opuszczona srodze Przez siostry: miłość, wiarę i nadzieję, W dal bezprzytulną idąc staje w drodze I w suchych liściach zziębłe ręce grzeje. Leopold Staff Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 21:49 Dźwięki w mgłach Ściszony mgłą jesienny świat przygasa W marzący czar, co głuchą ciszą włada. W oparach ziemi opalowa krasa, Jako rozwiana w dym perła, przepada Z zalewu mętnej, bezjutrznej światłości Bicie zegara dalekie wyrasta Jak jęk zaklętych dzwonów z głębokości Zatopionego przed wiekami miasta Leopold Staff Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 21:51 Elegia konającej jesieni Uspokojona, uspokajająca Rozdzierającym smutkiem wyrzeczenia, Jesień, w przewlekłym konaniu gasnąca, Zbladłym wspomnieniem lata opromienia Wód wyczerpanie i złoci ich chłody Snem beznadziejnej, bezsilnej pogody. Senne błękity niebios, niedołężnie W bezmyślny uśmiech wysilone, chore, Tęsknią, jak jeno w szara zmierzchów porę Tęsknic umieją kobiety i więźnie. Zbłąkana w modrych oparów przezroczu Światłość znużona, zmrużona, zbolała - Jak rozjątrzone spojrzenie bez oczu - Bezsenna kłótnia jaskrawych barw pala. Od włosów kobiet, schorzałych samotnic, Wzięły swe barwy drzewa twe, jesieni! Z ich złotopłowych warkoczy, z promieni Czół pięknych, młodych, pobladłych suchotnic, Od bujnych włosów miedzianoczerwonych - Kobiet całunkiem śmierci naznaczonych. Przyćmiony mosiądz i brąz października: Bezduszne złoto pożółkłych jesionów, Dębów płomienność, rdzawość buków dzika, Błagalną żółtość topoli i klonów, Brzozowych liści bursztyn plakany, Nieuleczalna czerwień winogradu - Ronią wśród liści milczącego spadu W głuchego lasu spokój niezbłagany Muzykę brązu, mosiądzu i miedzi... Kruszcowa dźwięczność barw zgasa od sniedzi Jesiennej w szelest nieżywy i suchy... A liście lecą jak sny i jak duchy. Lecz orgii złota jaskrawego dzikiej Błękit podrzuca się tłem i przeteza Podsyca liści żar, ze jak trąb krzyki Żółtość ich bucha i słońce zwycięża!... I jeno z rzadka gdzie zieleń zgryźliwa, Jątrząc swe jady, pieśń złota przerywa... O, i tych bogactw stubarwne przepychy Zaginąć musza, to święto biesiadne Oczarowanych oczu!... Śmierci cichej Zdane, jesieni, twe piękno bezradne... O, że tez wszystko, ku czemu ramiona Preży tęsknota piękności spragniona, Jest najpiękniejsze dopiero, gdy kona... Zima jesieni skarb strwoni doszczętnie... Krasa nie broni przed śmiercią złowróżbną. - Umiera jesień i umiera smętnie, Że była piękną tak długo - na próżno... Leopold Staff Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 21:53 Jesień Zanim, wietrze zimowy, po raz pierwszy muśniesz Różową twarz kobiety ostrzejszym podmuchem, Już troskliwie pomyślał o niej czujny kuśnierz, Otulając jej szyję ciepłym futra puchem. W powietrzu drży niepokój tajemny. Niesłusznież? I miasto zabiegliwym ożywia się ruchem. Zwożą węgiel, kartofle, kapustę. Nie uśniesz, Aż zatkasz okno watą, jakby było uchem... Na chodnikach śnieg drobny wiedzie z kurzem taniec. Wyżeł, strojny w obrożę i szczelny kaganiec, Ma widok dla myśliwskiej swej duszy niełatwy, Patrząc, wzrokiem boleśnie aż nietriumfalnym, Na wiszące nad drzwiami, w sklepie kolonialnym, Gotowe już bez niego, tłuste kuropatwy. Leopold Staff Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 21:56 Jesień W dżdżu, w szczerym polu, W jesiennym deszczu, Drzewko mrze z bólu... O, zimny deszczu! Wiatr drze mu liście W strzępy najlichsze I smaga w świście... O. srogi wichrze! Po niebie chmury Skłębione pędzą W grozie ponurej... O, straszna nędzo! II Uwiędły liść, Odlotny ptak, Błękitny szron. Gdzie spojrzeć, iść: Zagłady znak, Sen, głusza, zgon. Mróz siwy tkacz, Błoń osnuł, gaj W mgły, zwłoki tęcz. O, wietrze, płacz! O, duszo, łkaj! O, serce jęcz! Leopold Staff Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 21:59 Jesień Dzień dzisiaj chmurny od samego rana. Czuć, że się jesień na schyłku przesila. Chłodno, deszcz zacznie padać lada chwila. Nie wyjdziem z domu, dal mgłami owiana. Już zbłąkanego nie znajdziem motyla Ani kopicy spóźnionego siana. Brunatna, naga ziemia już zorana I wicher gołe topole pochyla. Tą samą chustką, którąśmy żegnali Jesień pogodną, znikającą w dali, Rozprószym smętek, co myśl naszą ściga. Rozpalim jasny ogień na kominie, A ty usiądziesz cicho przy pianinie I mrużąc oczy zagrasz Wiosnę Griega. Leopold Staff Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 22:00 Jesień Jesień mnie cieniem zwiędłych drzew dotyka, Słońce rozpływa się gasnącym złotem. Pierścień dni moich z wolna się zamyka, Czas mnie otoczył zwartym żywopłotem. Ledwo ponadeń mogę sięgnąć okiem Na pola szarym cichnące milczeniem. Serce uśmierza się tętnem głębokiem. Czemu nachodzisz mnie, wiosno, wspomnieniem? Tak wiele ważnych spraw mam do zachodu, Zanim z mym cieniem zostaniemy sami. Czemu mi rzucasz kamień do ogrodu I mącisz moją rozmowę z ptakami? Leopold Staff Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 22:02 Jesień Słońce nietowarzyskie Przez mgły lotną pianę Lśni na wpół nieobecne, Jakby zakazane. Jaskółki, szyjąc przestrzeń Igłami świergotu, Zarzucają na siebie Lasso swego lotu. Ospały powiew, orząc Staw w bruzdy i skiby, W sieć zmarszczek wodnej szyby Złowił wszystkie ryby. Leopold Staff Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 22:04 Jesień Jesienny czas! Cudownych blasków czas! O, dęby, buki, klony i platany, Ciepłych odcieni stubarwne organy, Na których złota symfonie gra las! O pełne słońca przepychów i kras Melancholijnie milczące polany, Kędy przez liści ogniste dywany Przechodzi piękna bóg ostatni raz! Dusza ma, zda się, o tysiące lat W przeszłość cofnęła się na czasu zdroju, W wiek ziemi błogi, szczęśliwy i młody, I patrzy z żalem, jak ginie ten świat, Jak kona z boskim uśmiechem spokoju Olimp radości, piękna i pogody... Leopold Staff Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 22:07 Jesień Rozełkała się jesień łzami dżdżu mętnemi, W mgle zdrętwienia śpią mroczne, zasępione łany... Ucichło we mnie wszystko, padło w mrok podziemi. Drzwi, co w świat czucia wiodą, głucho się zawarły, Jestem jak serce gwiazdy wystygłej, umarłej, Gdzieś dawno przed tysiącem wieków zapomnianej. Na rany duszy kładzie mgła wilgotne płótna, Co koją ból. Usnęła pamięć i sumienie. Jest mi, jak gdyby nigdy troska ni myśl smutna Nie była duszy biczem ni ogniem, co pali. Dobrze jej w znieczuleniu... Niech śpi! Ból hen Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 22:11 Jesień i kobieta Jak krople wina ostatnie w kielichu Są te wrześniowe dnie; nikną po cichu; Zda się, że oddal wypija je modra. Pójdź w konający park. Jesień jest szczodra, Hojnie swe czary rzuca na dni krosna, Dając to, czego nie może dać wiosna: Łagodne złoto swych bladych promieni I ciepły bursztyn lasów na zieleni Ciemnej skoszonych łąk, i widnokręgi Spowite w fiolet, i słodkie włóczęgi, Które otacza ukojenie godzin. Jesteś z tych, którym los w chwili narodzin Rzucił siew smutku w duszę niepokorną. Rozumiesz piękność jesieni wyborną, Gdzie dumny przepych sąsiaduje z nagą Nicością śmierci. Kochasz ją z powagą, Jak kochasz życie, choć jego bogata Pełń więdnie z jutrem i jak sen ulała. Przezornie wdzięczna każdej rzeczy nowej, Wiesz, że najlepszą ucztą są rozmowy Z wolna, poufnie prowadzone w wieńcu Lasów stojących w ostatnim rumieńcu, Słowa, co rzadko padają wśród ciszy I których drogiej treści towarzyszy Smutek wokoło konających rzeczy. Wśród opuszczenia pańskich, dziś bez pieczy Stojących parków, co straciły władzcę, Lubisz się gubić w niedbałej przechadzce Na brzegach stawu, co niebo zdwukrotnia, Lub siedzieć w łodzi, co cię osamotnia Wśród zadumanej schyłku tajemnicy. Lubisz przepajać się, pełna tęsknicy, Odurzającym, silnym aromatem, Którym wyręby tchną; bladym bławatem Nieba oczyszczasz źrenice swych oczu; Nieokreślonym snom po pól roztoczu Snuć się pozwalasz, jak tiulom oparów, Które z wilgotnych wieczór wznosi jarów; Duszę nasycasz dreszczem upojenia, Co się wyłania z widoku zniszczenia I śmierci dla tych, którzy tętno ciepłe Krwi w sobie czują, gdy wszystko w krąg skrzepłe. Mądrość jest w tobie. Wśród odludnych marzeń, Tajemnych wzruszeń, gromadzisz skarb wrażeń. Zda się, że z całej tej przebujnej krasy, Co kona cudnie, chcesz wchłonąć zapasy Na chwile szare jak głuche ruiny, By bezradosne przystrajać godziny Tym, co w pamięci twej świeżość ma młodą, 1 siebie zdobić zanikła przyrodą, Byś gdy jej piękność stanie się nicością, Piękna wskrzeszoną jej była pięknością. Więc kiedy ziemi zagasną uśmiechy, W sobie ich odblask znajdziesz i uciechy. Odcień dla szaty swej dobierzesz miękki Złotego zmierzchu i trwożnoj jutrzenki, Co się przetapia w różaność perłową. Przypomnisz fiolet skłonów, rudość płową, Której akordem gra drzew wielobarwie, I z liści, które dłoń twa biała narwie, Z kwiatów ostatnich i czystych niebiosów Stworzysz harmonię szat, ciała i włosów. A kiedy w zimie, w wrzeniu miasta hucznym, Odpocząć zechcesz po świetle zbyt sztucznym, Znajdziesz we wspomnień dali tajemniczej Kilka chwil cichych czaru i słodyczy. Leopold Staff Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 22:19 Jesień nad wodą Jaskółki nisko latają nad wodą, Lgnąc do niej w trwożnie-stycznej nieochocie. Jednym ją skrzydłem jak rogiem ubodą, By górną pętlę znów zawiązać w locie. Wciskam kapelusz, który wiatr mi zrywa. Szczelniej na szyi ściągam szala końce. Martwym odbiciem wśród wodnego szkliwa Lśni blade, zimne, księżycowe słońce. Leopold Staff Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 22:22 Jesień pamiętna O, ty niezapomniana aż do życia końca, Pierwsza jesieni wojny! Pięknaś zawsze Krasą uroków tysiąca - Lecz w te złowieszcze Czasy, w te najkrwawsze, Objawiłaś się cudna, jako nigdy jeszcze! Ty druga wiosno nasza, polskiej ziemi chwało! Jak baśń stubarwna, zachwytem zaklęta, Błysłaś świetnością wspaniałą Na jasnym niebie, Jak nikt nie pamięta, Prześcignęłaś pięknością swoją samą siebie! Wysiliłaś się, zda się, na wszech czarów przepych, Dobyłaś z łona wszystkich skarbów kroci, Jakby chcąc ludzi złem i ślepych, Oślepić łaską Swej boskiej dobroci, Niesłychanej urody swej rajską przepaską. Szły pułki całe, niby ruchome zagony, Zjeżone ostro kłosami bagnetów, Wzdłuż dróg ciągnęły furgony, Wśród pól obozy, Jako wzgórki kretów, Namiotami mrowiły się w przeczuciu grozy. Jak głuchy grzmot podziemny huczały gdzie działa Głosem ponurej okrucieństw przygrywki, Już w dali krew się gdzieś lala. Zza widnokręgu Gniadosze i siwki, Wietrząc dym, niespokojnie parskały w popręgu. .Jakbyś świat wstrzymać chciała w zbrodniczym zapędzie, Ponęt przeszczodre otwarłaś sezamy Jak w błogiej szczęścia legendzie, Liść mieniąc w kruszce, Mgły w wonne balsamy, Podobna czarodziejskiej, dobroczynnej wróżce, Zdałaś się mówić: "Wszystko dałam wam w nadmiarze, Czego chce serce i dusza zapragnie, W hojnym sypnęłam wam darze Zbóż plony żniwne, A kto gałąź nagnie, Zerwie w sadach mych płody soczyste, pożywne. Niby długiego roku owocna niedziela, Po znoju orki, siejby i dożynek, Przyszłam, ta, która obdziela Błogosławieństwem I niesie spoczynek Tchnący czystym sumieniem i snu bezpieczeństwem. W głębokie spichrze dałam wam ziarna obficie. W bróg - siana, aby mlekiem ciekły krowy, Słomę na strzechy poszycie I na spokojny Sen, dla wsparcia głowy, Snopek... A wy idziecie na straszną rzeź wojny!" Jakbyś chciała ich odwieść i przykuć ich kroki, Rozwiłaś pokus rozkoszne ponęty, Wszystkich swych wdzięków uroki, Aby ich spętać Najsłodszymi pety, Dać im do wyczerpania tchu się zapamiętać! Pod niebiosa, zawrotnym marzeniem obłędne, Nieme natchnieniem błękitnej ekstazy, Dźwignęłaś lasy żołędne, Bukowe bory, W bursztyn i topazy Zmienione, gorącymi grające kolory. Kępy sosen i świerków, o szmaragdu śniedzi, Przeplotłaś jaskrą palety szalonej: Złota i brązu, i miedzi - Brzozy, topole, Jawory i klony Przetapiając w rumieńce, w łuny, w aureole. Ponad nimi, jak namiot przychylnej opieki, Błękit rozpięłaś zadumany w górze, Niebiosa stare jak wieki, W skłonów turkusie, W zenitu lazurze Ciche, łagodne, słodkie jak sen o Chrystusie. Rozpostarłaś obłoki o jaśminu bieli, Śnieżnym łabędzi stadem przez bezdenie Po nieb płynące topieli Gdzieś w światy inne: Ludziom przypomnienie, Ze są rzeczy wysokie, czyste i niewinne. Stawów woda błękitna zwierciadeł powloką Strop przyjmowała w objęcia swych brzegów, Przejrzysta do dna głęboko. Niby zachęta, Że - siostrzyca śniegów - Złe myśli zmyje z duszy, bo czysta i święta. Nigdy nie byłaś bardziej słodka i łagodna Milczeniem wzgórzy i pól zadumaniem, Spokojna, złota, pogodna: Jako w mgieł miękkiej Przesłonie, zaraniem, Kiedy świat różowiły uśmiechy jutrzenki. Nigdy nie ihyłaś bardziej - w swej przędzy jedwabnej - Kusząca tchnieniem pieszczoty niewieściej, Namownej, ciepłej, powabnej: Jako w południe, Ody przymilnie pieści Słońca całunek lico, co pod wiewem chłodnie, Nigdy nie byłaś bardziej roztęskniona, senna, Lubą bezsiłą lenistwa omdlała, Bandzie j tajemna, bezdenna: Jak o wieczorze, Kiedyś zapraszała Myśl w kołysankę modrych oparów jak w łoże. A jednak zbytkiem wszystkich swych czarów rozrzutna, W pogodzie swojej kryłaś otchłań żalu I byłaś smutna, tak smutna, Że nieb bezedno Z perły i opalu Zdawało się ogromną, wezbraną łzą jedną! Całym bogactwem swego przepychu przelewna, Pod zamyślonym, matowym szafirem, Byłaś tak rzewna, tak rzewna, Jakbyś okryta Lekkim była kirem, Zza którego bolesny półuśmiech wykwita. Pogoda twoja zdała się dziwnie mogilna, Spokój - cmentarny, cisza - jak na grobie, Piękność twa - strasznie bezsilna, Złoto - zatrułem, Dal - jakby w żałobie, Niebo - litością łzawą, a słońce - wyrzutem! Bo niebo takie czyste - a człek krwią się plami, Obłok niewinny - tam pożar, rzeź, zbrodnie, Toń cicha - dal 'grzmi działami, Wiatr siew rozplenia, Lśni słońce zapłodnię, A jeno człowiek, człowiek jest hańbą stworzenia! Pogodna, długa, smutna, do zgonu pamiętna, Jesieni tysiąc dziewięćset czternasta! Poznałaś serc naszych tętna I drogowskazy, Z których wolność wzrasta: Trupy, zgliszcza... I patrząc konałaś dwa razy! Żołnierze w pułkach, niby ruchome zagony, Szli w dal kłosami bagnetów zjeżeni, Po ziemi depcąc rodzonej, W swych braci łonie Szukać przymuszeni Wolności swej ojczyzny, obce niosąc bronie! Twardzi, niemi, szli wymóc! Poszli - i wymogą! Po własnym ciele kroczą krocząc glebą! A nad ofiarną ich drogą Lśni nadwiślańskie, Nieszczęśliwe niebo, Błękitne i marzące jak oczy słowiańskie... Leopold Staff Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 22:25 Jesień w lesie Błądzę po lasu gęstwinie stubarwnej I tonąc w liści więdnących palecie Czuję się w kręgu baśni starodawnej, Od której bije trzytysiącolecie. I na gałęziach, w których jesion kona, Pośród agonii kolorów tysięcy Widzę złociste włosy Absalona, Jakem oglądał je w biblii dziecięcej. Leopold Staff Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 22:29 Jesienna mgła Jesienna mgła się włóczy blada Wśród rzadkich drzew na polu I niby się na palcach skrada, By nie obudzić bólu. Lecz nie śpi ból: bo w sercu mojem Wspomnienie dawne żyje I nad pamięci klęczy zdrojem, I strutą wodę pije. Smutkiem się sen o tobie przędzie I łzy mi w serce sączy... Lecz jeszcze smutniej, puściej będzie, Gdy smutny sen się skończy. Leopold Staff Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 22:31 Jesienną nocą Na dworze chmurną, jesienną nocą Drzewa na słocie mokną. Wiatr tłucze z dziką, zaciekłą mocą W zamknięte moje okno. Czy przerażone surowym tchnieniem Przyszły mi ciszę kłócić Mary przeszłości, żywe wspomnieniem Dni, którym już nie wrócić? Czemuż mi każą z snu oprzytomnieć I dumać w łzach, w żałobie O dawnym szczęściu, gdy ja zapomnieć Chciałbym o samym sobie? Leopold Staff Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 22:33 Kartoflisko Pod niebem, co jesiennym siąpi kapuśniakiem, Na sejm zlatują wrony w żałobnym zespole I z krzykiem krążą nisko nad kobiet orszakiem, Rozpinając swych skrzydeł czarne parasole. A robotnice w twardym, cierpliwym mozole, Okryte - każda innym - barwistym wełniakiem, Dziobią pilnie motyką ziemniaczane pole, W miękkiej ziemi stopami zaparte okrakiem. Pośród mgły i szarugi, przemokłe do nitki, Grudy grzęd rozgarniają schylone najmitki I spod zeschłych badyli i płytkich korzeni Zbierają krągłe bulwy, jak jaja spod kwoki, I rzucają je w wiadro lub ceber głęboki, Co głucho grzmią jak bębny na odmarsz jesieni. Leopold Staff Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 23:12 Las Jesienny Jak pijany sen świetnej szaleńca palety Pali się las jesienny rdzawymi drzew czuby, Gdzie barw orgia namiętna święci złote śluby Z błękitem nieb, co pada pod liść tłem podniety. Jak chorej dumy śnione w gorączce zalety, Jak majestaty chwały, aureole chluby Rojone przez pobitych królów w nocach zguby, Górą korony pychą - ostatnią, niestety. Złote klony, miedziane buki, rude dęby, Jak dymów bursztynowe i siarczane kłęby, Lśnią w sprzeczce pojednanej i w zgodnej rozterce: Zda się, że w pogłębione szafirem niebiosy Wznoszą się rozżagwione złotym ogniem stosy, A w każdym piękno spała swoje boskie serce. Leopold Staff Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 23:18 List z jesieni Czekam listu od ciebie... Tam Południa słońce I morze mówi z tobą... U mnie długa słota, Samotność, jesień, chmury i drzewa więdnące... Dziś pogoda... lecz słońce chore - jak tęsknota... Nim wyślesz, włóż list w trawę wonną albo w kwiaty, Bo tu żadne nie kwitną już... Niech go przepoi Spokój, woń słońca, szczęście twej bliży i szaty - Albo go noś godzinę w fałdach sukni swojej... A papier niechaj będzie niebieski... Bo może Znów przyjdą chmury szare, smutne, znów na dworze Słota łkać będzie, kiedy list przyjdzie od ciebie; Skarżyć się będą drzewa, co więdną i mokną, A ja, samotny, może znów będę przez okno Patrzał za małym skrawkiem błękitu na niebie... Leopold Staff Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 23:20 List Pytasz mnie, jak się czuję. Tak, jak czuć się może Człowiek dość pełnoletni w końcu listopada, Gdy w niebie zmierzch pochmurny i błoto na dworze, A za oknem bez przerwy deszcz ze śniegiem pada. Lecz zbyt o dnia i roku nie troszczę się porę, Bo po słocie pogoda idzie wieczną zmianą, Więc też o wschodzie słońca wiersz piszę wieczorem, A nokturny w słoneczne grywam tylko rano. I jestem zawsze ufny i pełen pewności, Czekając niezachwianie tej chwili jedynej, Gdy ujrzę, że na świecie są same radości, I zegar naraz wszystkie wskazuje godziny. Leopold Staff Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 23:22 Mnie jesień czeka Mnie jesień czeka, tobie wiosna wschodzi, Wszystko nas dzieli, co pory odmienia. A chociaż czar twój zachwyt we mnie rodzi, Patrzę na ciebie z żalem wyrzeczenia. Lecz jesteś taką łaską w dni mych głuszy, Że choć się w sercu swym na popiół zetlę, Nawet żałoby kir będzie w mej duszy Wspomnieniem światła zagubionym w świetle. Leopold Staff Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 23:24 Na jesień Znów mej młodości lato jedno Przeszło. Na drzewach liście rzedną, Zwiędłe padają mi do stóp... Czy przysypują jaki grób? Czy w nim śpi szczęście w mroku, w zimnie? Nie ma go we mnie ani przy mnie. Niech mu pod głowę serce dam, Choć spać na głazie będę sam. Ach, nie śpi szczęście pod mogiłą... Nie mogło umrzeć, co nie żyło. Nie znał mój sierp radosnych żniw, Miłość mi nie zasiała niw. Znów mej młodości lato jedno Przeszło. Na drzewach liście rzedną, Zwiędłe padają mi do stóp Na nie spełnionych pragnień grób... Leopold Staff Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 23:26 List Pytasz mnie, jak się czuję. Tak, jak czuć się może Człowiek dość pełnoletni w końcu listopada, Gdy w niebie zmierzch pochmurny i błoto na dworze, A za oknem bez przerwy deszcz ze śniegiem pada. Lecz zbyt o dnia i roku nie troszczę się porę, Bo po słocie pogoda idzie wieczną zmianą, Więc też o wschodzie słońca wiersz piszę wieczorem, A nokturny w słoneczne grywam tylko rano. I jestem zawsze ufny i pełen pewności, Czekając niezachwianie tej chwili jedynej, Gdy ujrzę, że na świecie są same radości, I zegar naraz wszystkie wskazuje godziny. Leopold Staff Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 23:32 Mnie jesień czeka Mnie jesień czeka, tobie wiosna wschodzi, Wszystko nas dzieli, co pory odmienia. A chociaż czar twój zachwyt we mnie rodzi, Patrzę na ciebie z żalem wyrzeczenia. Lecz jesteś taką łaską w dni mych głuszy, Że choć się w sercu swym na popiół zetlę, Nawet żałoby kir będzie w mej duszy Wspomnieniem światła zagubionym w świetle. Leopold Staff Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 23:35 Na jesień Znów mej młodości lato jedno Przeszło. Na drzewach liście rzedną, Zwiędłe padają mi do stóp... Czy przysypują jaki grób? Czy w nim śpi szczęście w mroku, w zimnie? Nie ma go we mnie ani przy mnie. Niech mu pod głowę serce dam, Choć spać na głazie będę sam. Ach, nie śpi szczęście pod mogiłą... Nie mogło umrzeć, co nie żyło. Nie znał mój sierp radosnych żniw, Miłość mi nie zasiała niw. Znów mej młodości lato jedno Przeszło. Na drzewach liście rzedną, Zwiędłe padają mi do stóp Na nie spełnionych pragnień grób... Leopold Staff Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 23:37 Niedziela Nie pójdę tą ścieżką Więdnącą opadłymi liśćmi: Tu z każdym krokiem Coraz głębsza, coraz mglistsza jesień, Zawrócę tam, gdzie zielono, Do źródła, Nad którym kwitną niebem Dziecinne niezapominajki I pamięć w ciszy szuka ustami Twojego imienia. Leopold Staff Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 23:39 Jesiennie Już jesień. Liść na drzewie rzednie, Jeszcze ostatnim złotem gore, A z nim spokojnie gaśnie, blednie, Co nie umiało umrzeć w porę. Pogodny schyłek dnia łagodzi, Co myśl mąciła bałamutna, I w serce miłościwie schodzi Radość tak cicha, że aż smutna. Leopold Staff Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 23:42 Ostatnie zwiędły kwiaty Ostatnie zwiędły kwiaty, zwarzone kasztany Sieją po szarej drodze liście złotordzawe. Brunatnym skib kożuchem nakryły się łany I ziemia żegna krasę swą, jak starość sławę. Wiatr przegania po polach siwych mgieł tumany, Zmarłe lato w zmierzch wiozą chmury niełaskawe, A staw w zwierciedle wody do snu kołysanej Tę charonową piękna odbija przeprawę. I gdy w gałęziach nagich trwogą krzyczy ptactwo, W smutku pory znajduje duch powinowactwo Własnej doli i spada nań brzemię żałoby. Jak pielgrzym o głaz twardy wspomnień się potyka, Lecz jeśli się pochyla, to li do rzemyka, By ciaśniej opiąć sandał na drodze przez groby. Leopold Staff Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 23:44 Pieśń jesienna Łkanie bezsennej Skrzypki jesiennej Swym tchnieniem Serce owiewa, Truje, zalewa Znużeniem. Gdy z cisz głębiny Dzwonią godziny Tułacze, Wspomnieniem tonę W czasy minione I płaczę. I idę smutnie W wichr, co okrutnie Mnie miecie Swymi podmuchy, Niby liść suchy, Po świecie. Leopold Staff Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 23.09.18, 21:28 KASZTANY -Przytulaj się do drzewa i noś kasztany w kieszeni – pobudzą mózg do pracy, wyleczą złamane serce… Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 23:48 Piosenka jesienna Sprzątnięto pola z zbóż, Po niebie płyną chmury I wzdycha wiatr ponury: - Ach, już! Skończone już! Ostyga serca wrzątek, Chłód wieje, zimy goniec... Już koniec? Czego koniec? Lecę kiedyż był początek? Przemija chyżo czas, Niweczy i uśmierca... Czy krwi ubyło z serca? Coś cięży w nim jak głaz... Czy kiurze w oczy prószą? Czy łzy mnie pieką słone? Skończone? Co skończone? Nic pytaj, moja duszo! Leopold Staff Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 23:50 Po latach Po długich latach pierwszy raz Idę jesienną tą aleją. Jak mija czas, jak mija czas. Pożółkłe liście lip się chwieją I drży na ścieżce modry cień. Z dwu stron dwa rzędy pni czernieją. Na ławkę, o stuletni pień Wspartą, rzuciłem nagle okiem... Tutaj siedzieliśmy w ów dzień... Przeszedłem mimo szybkim krokiem. Leopold Staff Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 11.11.11, 23:53 Już jesień Kobalt błękitu Półmgła przesłania. Z drzew malachitu Rdza się wyłania. Drży wiew jesienny W liści szeleście, Jak anioł senny Gra na celeście. Cicho, pogodnie, W złota żywiole, Duma zachodnie, Chełmońskie pole. Leopold Staff Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 25.09.18, 20:19 DYNIOWE BABECZKI Z KREMOWYM SERKIEM Ciasto na 15 sztuk: 175 g cukru 85g miękkiego masła 2 jajka 215 g puree z dyni 100ml mleka 140 mąki pszennej 1/2 łyżeczki cynamonu szczypta gałki muszkatołowej 1 łyżeczka proszku do pieczenia 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii szczypta soli Krem: 200g cukru pudru Cukier kandyz kruszony 300g serka Philadelphia 100 g miękkiego masła 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii Aby przygotować domowe puree z dyni należy usunąć z jej środka pestki i włókna tak, aby pozostał sam miąższ. Dynię można podzielić na mniejsze kawałki, ułożyć na folii aluminiowej skorupą do góry i piec do miękkości w 200°C przez 40-60 min. (w zależności od wielkości kawałków). Upieczony miąższ bardzo łatwo można oddzielić od skórki łyżką, należy go odsączyć z wody i zmiksować na gładko blenderem. Gotowe puree można przechowywać w lodówce do tygodnia lub zamrozić. Przygotowujemy trzy miseczki. W największej z nich ucieramy masło z cukrem na gładką masę. Dodajemy po jednym jajku, po każdym miksując do połączenia składników. Do puree z dyni dolewamy mleko, dodajemy ekstrakt z wanilii. W osobnej misce mieszamy wszystkie pozostałe sypkie produkty - mąkę, przyprawy, proszek do pieczenia oraz sodę. Do maślanej masy dodajemy naprzemiennie małe porcje mieszanki z puree oraz suchych składników, miksujemy do uzyskania jednolitej konsystencji. Papilotki napełniamy masą do ok. 2/3 ich wysokości. Pieczemy w 175°C przez 20-30 min. Babeczki z wierzchu pozostaną nieco lepkie i wilgotne, nie oceniajmy ich gotowości na oko, ale metodą suchego patyczka. Upieczone należy od razu wyjąć z piekarnika i zostawić do całkowitego ostudzenia przed przystąpieniem do dalszej pracy. 200g cukru pudru, 300g serka Philadelphia, 100g miękkiego masła i 1 łyżeczkę ekstraktu z wanilii miksujemy na gładką masę, przekładamy do rękawa cukierniczego i pozostawiamy na jakiś czas do schłodzenia w lodówce. Dekorowanie babeczek Udekorowane kremem babeczki posypujemy drobinkami cukru kandyz kruszony. Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 26.09.18, 21:28 JESIEŃ NIESIE WIELE NIEBEZPIECZEŃSTW NA DROGACH - Moje Katowice - 26.09.2018 Odpowiedz Link
madohora Re: Jesień już, nostalgia, kasztany... 27.11.18, 01:15 Patrzę, jak liście pierwszy mróz rumieni I toń błękitu jak chusta pobladła. Jesień jest we mnie i jam jest w jesieni, Bo przenikamy się jak dwa zwierciadła. Odpowiedz Link