madohora
23.10.11, 20:22
Towarzyska wizyta
Gdy Aleksander Mieroszewski został ordynatem Mysłowickim obaj panowie dość często się spotykali z sobą. Raz w niedzielę po południu jednocześnie wybrali się do siebie w odwiedziny. Aleksander jechał z Mysłowic do Gzichowa. Stangret Józefa z daleka ujrzał powóz Aleksandra i mówi do Józefa:
- Pan ordynat do nas jedzie
- A skoro tak, to zawróćże zaraz, bo bym go chciał godnie w domu przyjąć i ugościć - odpowiedział na to Józef
W tym samym czasie stangret Aleksandra zauważył powóz stryja Józefa i zwrócił się do niego:
- Pan hrabia do nas jedzie
- A skoro tak, to zawróć że natychmiast bym godnie przygotował się na przyjęcie stryja
I w taki sposób żaden z wizytą do drugiego nie dojechał. Dość długi czas minął zanim to porozumienie się wyjaśniło.