madohora
19.11.11, 22:13
Kilkumetrowy starosłowiański Światowit stał przez lata w Myszkowie jako symbol fabryki naczyń. Tam nikt nie odprawiał obrzędów i modłów. Teraz, gdy posąg trafił w III Aleję, może do nich dojść. I to w pobliżu Jasnej Góry i siedziby częstochowskiego metropolity.
- Bliskość najbardziej nawet ekskluzywnego klubu nie gwarantuje bezpieczeństwa pomnika - twierdzi Rodzimy Kościół Polski
Posag z metalowych tłoczonych płyt stał w Myszkowie u zbiegu ulic Partyzantów i 1 Maja. Latem Piotr Kowalczyk, prezes spółki Remo-Świat - która w części kontynuuje tradycje dawnej Myfany - sprzedał figurę właścicielowi częstochowskiego klubu muzycznego Don Kichot. Teraz Światowit patrzy na cztery strony świata ze skwerku przed lokalem w III Alei.
Nieoczekiwanie o Światowita upomniał się Rodzimy Kościół Polski. To legalnie działający od 1995 roku związek wyznaniowy, uznający słowiańskiego Świętowita (Światowida vel Światowita) za uosobienie boga. Do tej pory głównymi symbolami w Rodzimym Kościele Polskim były: słup ze Zbrucza (czterotwarzowy posąg Świętowita przechowywany w Muzeum Archeologicznym w Krakowie), drewniana figurka Świętowita z Wolina oraz Ręce Boga (graficzny motyw obecny na naczyniu znalezionym w Białej koło Łodzi). Czy teraz dołączy do nich myszkowski posąg?
- Przed symbolami religijnymi - podobnie jak nasi praprzodkowie - obnażamy głowy i pochylamy je. Modląc się składamy lewą dłoń na sercu, prawą na brzuchu - tak, jak uczą płaskorzeźby na słupie ze Zbrucza. Dotykając przedmiotów kultu - jak dawni Słowianie - mówimy zawsze: "to jest Twoje" - można przeczytać w broszurce Kościoła.
W sprawie pomnika z Myszkowa Rodzimy Kościół Polski napisał do właściciela Don Kichota oraz częstochowskiego magistratu. Upomina się o "nowe, godne miejsce jego ustawienia, uniemożliwiając jego profanację lub uszkodzenie". Chce, aby pomnik był obudowany barierami ochronnym i objęty monitoringiem. Gdyby tych warunków nie udało się spełnić, wyznawcy Świętowita są gotowi nieodpłatnie przejąć figurę.
"Bezpośrednia bliskość najbardziej nawet ekskluzywnego klubu nocnego, bez uwzględnienia stosownych zabezpieczeń nie gwarantuje bowiem dostatecznego bezpieczeństwa pomnika, w swej formie będącego nawiązanie nie tylko do etnicznej wiary Słowian czy historii myszkowskiego zakładu produkcyjnego, lecz przede wszystkim będące świadectwem pamięci wczesnośredniowiecznej historii, która coraz częściej ulega zapomnieniu" - czytamy w piśmie.
Z właścicielem Don Kichota nie udało się nam się w piątek skontaktować. Za to magistraccy urzędnicy są w kłopocie. Bo oficjalnie nie wiedzą, że na miejskim skwerze przed Don Kichotem stoi jakiś posąg. Zgodnie z prawem budowlanym postawienie tzw. małej architektury wymaga formalnego zgłoszenia do urzędu.
- Nie posiadamy takiego zgłoszenia, więc prawdopodobnie mamy do czynienia z samowolą budowlaną - mówi Tomasz Jamroziński z biura prasowego magistratu. Zapowiada: - Weryfikujemy legalność zainstalowania tego obiektu i sprawdzamy, czy mieści się on w pojęciu "mała architektura". Odpowiednie wydziały: administracji architektoniczno-budowlanej oraz mienia i nadzoru właścicielskiego przygotowują stanowiska w tej sprawie. Opinię przygotuje także zespół ds. estetyki miasta.
W tej sytuacji niewykluczone, że Światowitem w pierwszej kolejności będzie musiał się zająć Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego.
Co do obaw o akty wandalizmu, magistrat uspokaja członków Rodzimego Kościoła Polskiego: - Cały teren przed Miejską Galerią Sztuki, a więc i klubem muzycznym, jest monitorowany - informuje Jamroziński.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,10672626,Rodzimy_Kosciol_Polski_chce_szacunku_dla_Swiatowita.html