balzack
26.02.12, 14:14
- Dwie osoby uważa się za zaginione, a jedna została ranna po wybuchu i pożarze w należącej do Brazylii stacji badawczej Comandante Ferraz na Wyspie Króla Jerzego u wybrzeży Antarktydy - poinformowały brazylijskie władze. 44 osoby zdołano ewakuować do położonej w pobliżu stacji Eduardo Frei należącej do Chile.
Dwaj zaginieni byli żołnierzami i uczestniczyli w walce z pożarem. Rannemu żołnierzowi udzielono pomocy w Polskiej Stacji Antarktycznej im. Arctowskiego. Jego stan jest stabilny.
Przyczyn wybuchu i pożaru jeszcze nie ustalono.
Według rzecznika brazylijskiej marynarki wojennej pożar wybuchł w sobotę rano w maszynowni stacji, w której mieszczą się m.in. generatory prądu elektrycznego. Płomienie zniszczyły prawie całą stację.
W momencie wybuchu pożaru w stacji przebywało ok. 60 osób. Znajdujący się tam naukowcy prowadzili badania nad ekosystemami oraz morską florą i fauną.
W grudniu ub.r. w pobliżu stacji zatonęła podczas sztormu barka z ładunkiem przeznaczonych dla niej ok. 10 tys. litrów oleju napędowego. Nikt wówczas nie zginął, bowiem barka była holowana przez cztery mniejsze jednostki i pozbawiona załóg
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11236571,Wybuch_i_pozar_w_brazylijskiej_stacji_na_Antarktydzie.html