Śląśkie gry i zabawy z dawnych (dziecinnych) lat

    • madohora Wilk i gąski 20.11.13, 20:04
      zamknięty
      WILK I GĄSKI

      Jeden z chłopców przedstawia wilka, siada na ziemi i kopie dołeczek. Drugi chłopiec zostaje gąsiorem i prowadzi za sobą cały sznur gęsi. Chłopcy, tworzący szereg' gęsi, id1! jedelJ za drugim, trzymając się surducikÓw. Gąsior obchodząc wilka dokoła, pyta go się:
      G a s i o 1': Co robisz wilczlm?
      \Vi l k: Ropię doleczek.
      Gasior: Na co ten dołeczek?
      Wll k: Na og'ieniaszek.
      Gąsior: Na co ten ogieniaszek?
      \V i l k: Na wody grzanie.
      er a s i o 1': A na co ta woda?
      \ViI k: Na talerzyków zmywanie.
      Gasiol': A na co te talerzyki?
      Wll k: Na gąsek krajanie.
      Gąsior: A gdzież te gąski?
      \V i l k: U ciebie za pasem. pasem.
      Nagle zrywa się wilk, starając się ostatnią gąskę w szeregu schwycić. Gąsior broni i szereg swój zasłania. Wilk jednak żwawszy, podbiega i jednę gąskę po d!'ug-iej urywa, które przechodzą na jego stronę, Gdy już wszystkie wyłowił, uderzajc gęsi na gąsiora, że je źle bronił.

      1902 rok
    • madohora Re: Śląśkie gry i zabawy z dawnych (dziecinnych) 20.11.13, 20:11
      zamknięty
      SITKO

      Wszyscy stają w kole ramię przy ramieniu, a założywszy ręce w tył patrzą na kołek zatknięty w pośrodku. Jeden z uczestników zabawy, trzymając w ręce pytkę, obiega do koła i śpiewa:
      Panie sit, panie sitko
      Pożyczcie mi sitko.
      Jeno się przesieje grosz jarego żyta.
      Nikomu nie wolno się oglądać. Obnosząc pytkę należy natychmiast uderzyć oglądającego się, pytką w plecy. Obiegłszy raz lub kilka razy kolo, oddaje nieznacznie pytkę któremukolwiek z uczestników zabawy i ucieka dalej, aby nie wzbudzić podejrzenia, komu ją oddał. Nowy posiadacz pytki tymczasem zwraca się nagle w prawą stronę i grzmoci swego sąsiada, który dookoła ucieka i wraca na swoje miejsce. Pierwszy posiadacz pytki zajmuje miejsce drugiego, który teraz z pytką, jak poprzednio pierwszy, obchodzi i tak samo śpiewa.
    • madohora Re: Śląśkie gry i zabawy z dawnych (dziecinnych) 20.11.13, 20:31
      zamknięty
      CHODZI LISEK

      Dzisiaj mało znaną jest gra w sitko; zastąpiono ją. "lisem". Jest to gra całkiem do "sitka" podobna Lis obchodzi dokoła, obnosząc pytki i powtarza:
      "Chodzi lis koło drogi,
      Nie ma ręki ani nogi.
      Chwała Bogu, trzy niedziele,
      Jak my lisa nie widzieli."

      Albo: "'
      "Lisi ogon mam, nie wiem komu ja go dam."
      Oddaje, tak samo jak w "sitku", pytkę komukolwiek i ucieka dalej. Następują tak samo gonitwy, uciekania itd.
    • marudny_smerf Re: ?l??kie gry i zabawy z dawnych (dziecinnych) 23.11.13, 22:18
      zamknięty
      Co za pierdoły!
    • balzack Re: Śląśkie gry i zabawy z dawnych (dziecinnych) 24.11.13, 11:50
      zamknięty
      Dziołszka sie staro a ty sie czepiosz
    • madohora Re: Śląśkie gry i zabawy z dawnych (dziecinnych) 25.11.13, 23:51
      zamknięty
      No cóż, nie każdemu to się musi podobać
    • madohora Re: Śląśkie gry i zabawy z dawnych (dziecinnych) 31.01.14, 21:28
      zamknięty
      A to wygrzebałam w starych gazetach z przed stu lat
    • madohora Re: Śląśkie gry i zabawy z dawnych (dziecinnych) 28.04.14, 15:22
      zamknięty
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/IcdhPLHaTadB3xSexB.jpg
    • madohora Re: Śląśkie gry i zabawy z dawnych (dziecinnych) 27.05.14, 23:54
      zamknięty
      Raz się w zimie u kominka
      Bawili Jaś i Balbinka.
      Jaś się przypadkiem oparzył,
      A kiedy się na to skarżył,
      Matka do obojga rzecze :
      — Pamiętajcie, że żar piecze.
      Że zwykle z ogniem zabawa
      Bywa bolesna i łzawa. —
      Jednak po niejakim czasie
      I Balbinka sparzyła się
      Gdy więc na ból z jękiem biada,
      Matka jej na to odpowiada:
      Jasiowi wybaczyć można,
      Bo nie wiedział, oo się zdarzy,
      Lecz ty mogłaś być ołtroźna,
      Znając już, że ogień parzy.
      Kto wie, co szkodą zagraża,
      A ustrzedz się zapomina,
      Niech się wtedy nie uskarża,
      Bo w tem jego własna wina
    • madohora Re: Śląśkie gry i zabawy z dawnych (dziecinnych) 27.05.14, 23:56
      zamknięty
      W pewnej wiosce było dużo cienistych sadów. Zawsze na wiosnę pięknie tam kwitły drzewa i miły zapach wydawały, Na gałęziach i po płotach mnóstwo różnych ptasząt śpiewało i robiło gniazda. W lecie i na jesień wszystkie drzewa aż zginały się, — tyle na nich było jabłek, gruszek i śliwek! Była to wielka uciecha dla dzieci i dla starszych, boć każdy owoce jeść lubi.
      Wtem kilku złych chłopaków zaczęło psuć gniazda i łowić ptaszki w sidła. Dużo biednych ptasząt naginęło, a inne wystraszone, wyniosły się zupełnie z tej wioski. Już odtąd w polu i ogrodach nie było słychać śpiewu i świergotu ptasiego. Wszystko ucichło i posmutniało! Ale najgorsze to, że nie było już komu tępić robactwa, które wprzód ptaszęta zjadały. Namnożyło się więc w sadach ogromne mnóstwo gąsienic, a te wszystkie liście i kwiaty na drzewach
      pożarły. Choć było łatwo, jednak gałęzie drzew sterczały nagie jakby w zimie. I źle na tem wyszły dzieci i owe niegodziwe chłopaki. Dawniej mieli wszyscy dużo gruszek i śliwek, a teraz ani jednego jabłka nie dostali. Nie ruszajcie gniazdek z drzewa, Niech swobodnie ptaszek śpiewa.
    • madohora Re: Śląśkie gry i zabawy z dawnych (dziecinnych) 30.05.14, 17:47
      zamknięty
      MISTRZOSTWA ŚLĄSKA W GRZE W GUMĘ - Polskie Radio Katowice - 30.05.2014
    • madohora Re: Śląśkie gry i zabawy z dawnych (dziecinnych) 30.05.14, 17:49
      zamknięty
      STARE PODWÓRKOWE ZABAWY ODŻYŁY W PARKU ŚLĄSKIM - Polskie Radio Katowice - 30.05.2014
    • madohora Re: Śląśkie gry i zabawy z dawnych (dziecinnych) 31.05.14, 19:38
      zamknięty
      Jak napełniony kieliszek podnieść otwartą dłonią.

      Napełniwszy kieliszek po brzegi wodą, należy nań rękę w ten sposób położyć, że cztery palce
      spuszczone są na dół. Trzymając następnie dłoń przez krótki czas na kieliszku, wyprostuj szybko rękę. Przez to rozcieńcza się pod dłonią powietrze, a tem samem powstaje dostateczna siła do utrzymania się kieliszka przy dłoni, jeżeli rękę podniesiesz
    • madohora Re: Śląśkie gry i zabawy z dawnych (dziecinnych) 31.05.14, 19:42
      zamknięty
      Wodomiar w butelce

      Igłę naw leczoną nitką należy przebić przez korek, poczem się koniec nitki woskiem przymocuje do dna szerokiej butelki. Następnie napełnia się butelkę o tyle woda, dopóki korek nie zacznie pływać, a tem samem nitka dostatecznie naprężoną zostanie. Koniec igły wystaje wtenczas ponad powierzchnię i zajmuje po ustaniu się wody pewne stanowisko. Dla uzupełnienia zatyka się butelkę korkiem przebitym długą igłą i reguluje korek tak długo, dopóki oba końce igieł nie stanowią prostopadłej linii. W końcu nakłuje się korek dla zapobieżenia zmieniania się stanowiska igły.
    • madohora Re: Śląśkie gry i zabawy z dawnych (dziecinnych) 31.05.14, 20:26
      zamknięty
      Statek Parowy

      Przede wszystkiem z dość grubego a giętkiego i nieprzepuszczalnego brystolu (najlepiej ze starych kart do gry) zróbmy łódkę której oddzielne części sklejamy woskiem. Dla większego efektu w pokład „okrętu" wepnijmy dokoła szpilki, na których rozciągniemy czarną nitkę. Ster zrobimy z kartonu, osadzonego na szpilce, która mu nada ruchomość. Mając już statek, przystępujemy do budowy machiny. Na kocioł wybornie się nada całkowita skorupa od jaja, które opróżnimy za pomocą wydłubania szpilką w dwóch końcach małych dziurek. Po opróżnieniu zawartości, skorupę, również za pomocą wdmuchania, do połowy napełnimy wodą, po czem dziurkę z grubszej strony starannie zalepimy woskiem. Do miseczki ze skorupki drugiego jaja nalewamy spirytusu, „palenisko" ustawiamy na korku, przylepionym
      do pokładu i podpalamy. Po chwili woda w kociołku zacznie się gotować, a para wydobywać
      przez dziurkę z taką silą naporu n a powietrze, iż parowiec, puszczony na wodę w misie, będzie pływał. Dla lepszego wrażenia, na szczycie kotła możemy urządzić rurkę papierową, przytwierdzoną klejem.
      • madohora Re: Śląśkie gry i zabawy z dawnych (dziecinnych) 31.05.14, 20:29
        zamknięty
        Ułatwianie krajania szkła

        Jak wiadomo, do krajania szkła służy dyament, który, rysując powierzchnię, nie wywołuje
        drżeń i tem samem zapobiega kruszeniu się szkła w miejscach niewłaściwych. Tym, którzy dyamentu nie posiadają, możemy doradzić inny sposób, aczkolwiek stosuje się to tylko
        do przedmiotów, które możemy całkowicie zatopić w wodzie. Tak więc przedmiot szklany zanurzamy w wodzie i krajemy zwyczajnemi nożyczkami. Linię przekroju możemy naznaczyć
        mydłem lub tłustą kredą. Szkło krajane w wodzie nigdy nie pęknie, ponieważ płyn, w jakim
        jest zatopione, nie dopuści do drżenia.
      • madohora Re: Śląśkie gry i zabawy z dawnych (dziecinnych) 31.05.14, 20:32
        zamknięty
        Efektowny objaw równowagi

        Doświadczenie przytaczane jest ryzykownem tylko o tyle, iż narazi nas na dąsy ze strony kucharki, która może opierać się będzie używaniu szacownych przyrządów jej fachu do celów
        ubocznych. Zdobądźmy się jednak na odwagę i wypożyczmy z kuchni przedmioty, wyrażono
        n a rysunku. Weźmy mianowicie gąsior szklany, talerz plaski, łyżkę blaszaną oraz durszlak i zestawmy ściśle według tegoż rysunku. Natenczas przekonamy się, iż, pomimo pozycyi prawie nieprawdopobnych, przedmioty wybornie utrzymają równowagę i że naczynia szklane przy naszym eksperymencie bynajmniej nie ucierpią. Po należytem wypróbowaniu, urządźmy popis wobec liczniejszego grona świadków, a powodzenie będziemy mieli zapewnione.
        • madohora Re: Śląśkie gry i zabawy z dawnych (dziecinnych) 31.05.14, 20:33
          zamknięty
          Dzisiaj już nie pamiętam jak to się robiło ale wiem, że bawiliśmy się tak z bratem
      • madohora Re: Śląśkie gry i zabawy z dawnych (dziecinnych) 31.05.14, 20:35
        zamknięty
        Nowy objaw równowagi.
        Przyrządów do doświadczenia potrzeba niewiele. Wystarczy kuchenna łyżka blaszana z dłuższym trzonkiem, zakończonym zaokrąglonym hakiem, oraz większych rozmiarów scyzoryk. Otwórzmy scyzoryk i zawieśmy na jego zagięciu łyżkę, trzonkiem wewnątrz. Nóż, ustawiony na brzegu stołu, stanowić będzie oś wahadła, które puszczamy w ruch, dla przekonania się, iż machina, zbudowana w ten sposób prosty i łatwy, działać będzie z dokładnością zegara. Warunek szpara u rączki scyzoryka ma być przyłożona do kantu stołu w tak i sposób, aby rączka opierała się, a nie ześlizgiwała.
      • madohora Re: Śląśkie gry i zabawy z dawnych (dziecinnych) 31.05.14, 20:39
        zamknięty
        Rozrzedzone powietrze.
        Pierwszy lepszy felczer, przystawiający pacyentow i bańki, powie nam o działaniu powietrza
        ogrzanego, które ma własność wsysania. Własność tę możemy sprawdzić za pomocą doświadczenia prostego. Weźmy naczynia szklane, posiadające wgłębienia, jak butelki, kieliszki itp. Tak np. odwróćmy butelkę dnem do góry i we w głębienie nalejmy trochę spirytusu, który podpalamy. Zanim płomień zagaśnie, przyłóżmy do w głębienia talerz lub drugie szczelnie przystające dno butelki, a przekonamy się, iż siła w sysania utrzyma ciężar nawet wtedy, gdy puścimy te przedmioty, uwiązane na sznurku, w ruch wahadłowy. To
        sam o z kieliszkami, butelką, zwróconą szyjką w górę (ogrzaną z zewnątrz) itd. Na zasadzie
        obliczeń naukowych butelka, mająca pojemności około 30 centymetrów kwadr. po ogrzaniu
        jest zdolna utrzymać ciężar 15, a naw et 30 kilogram ., zależnie od skali zamknięcia ścisłego jej otworu.
      • madohora Re: Śląśkie gry i zabawy z dawnych (dziecinnych) 31.05.14, 20:43
        zamknięty
        Dźwignia

        W sposób prosty i jasny możemy się przekonać o działaniu dźwigni mechanicznej („blok"),
        która znacznie potęguje siłę człowieka. Pragniemy mianowicie malca dziesięcioletniego uczynić
        zwycięzcą w zapasach fizycznych z czterema mężczyznami dorosłymi. Tak więc czterej mężczyźni dzielą się na dwie partye, każda bierze drążek (mogą być i szczotki do zamiatania). Dokoła drążka owijamy linkę, której koniec dajemy malcowi. Rozpoczyna się doświadczenie: dziecię ciągnie za linkę, i dzięki sile, spotęgowanej prostymi środkami mechanicznymi, ludzie dorośli nie są w stanie oprzeć się przyciąganiu. W końcu siła mechaniczna odnosi zwycięstwo nad przyrodzoną.
      • madohora Re: Śląśkie gry i zabawy z dawnych (dziecinnych) 31.05.14, 20:48
        zamknięty
        Łamigłówka

        Weźmy ćwiartkę papieru (koniecznie nieliniowanego), która powinna mieć kształt kwadratu .
        Za pomocą cyrkla odmierzmy na ścianie górnej punkt środkowy, który oznaczamy głoską E, narożniki głoskami B i A, Środek ściany pionowej z lewej strony oznaczamy głoską H, narożniki dolne D i C. Teraz wytnijmy nożyczkami trzy trójkąty: B—E—H; I-I—D—C i E—
        A—C. Otrzymamy trójkąt czwarty E—II—C. Zmieszajmy trójkąty, rozrzućmy na stole i dajmy
        je osobom z naszego otoczenia z poleceniem, ażeby z nich ułożyły kwadrat. Rozmaite kształty,
        a przytem różnorodne wymiary trójkątów sprawią, iż łamigłówka, z pozoru łatwa, w
        rzeczywistości będzie wcale trudna do rozwiązania. Przyczynią się do tego i złudzenia wzrokowe: one to w błąd wprowadzać będą osobę, która zada sobie trud złożenia wycinków w kwadrat.
      • madohora Re: Śląśkie gry i zabawy z dawnych (dziecinnych) 25.07.14, 00:00
        zamknięty

      • madohora Re: Śląśkie gry i zabawy z dawnych (dziecinnych) 25.07.14, 00:00
        zamknięty
Inne wątki na temat:
Pełna wersja