• madohora Re: Wielkanoc 09.04.12, 17:43
        Pisanki mają różnobarwne desenie. Powstają przez rysowanie (dawniej: pisanie) na skorupce gorącym roztopionym woskiem, a następnie zanurzenie jajka w barwniku. Jako narzędzi do pisania używano szpilek, igieł, kozików, szydeł, słomek i drewienek. Pisanki wykonywane w regionie Białegostoku wykonywane były albo bez narzędzi, poprzez nakrapianie wosku na jaja albo poprzez nanoszenie prostych elementów graficznych rozgrzanym końcem świecy. Zdarzały się też przypadki używania narzędzi takich jak słomki, patyki, czy dętki z opon rowerowych
        • madohora Re: Wielkanoc 19.03.16, 23:29
          U protestantów dzień ten jest świętem uroczystym. W Anglii szczególnie jest zwyczaj pieczenia wielkopostnych pierników. Pieką je małe, jeden po 6 krajcarów. Na wierzchu zazwyczaj bywa kształt krzyża.
        • madohora Re: Wielkanoc 19.04.19, 19:23
          ZIELONY FARSZ DO JAJEK

          10 jajek, 40 dag zielonego mrożonego groszku, 1,5 l bulionu warzywnego, 3-4 łyżki majonezu, sól, pieprz, rzeżucha do dekoracji

          Groszek gotuj w bulionie aż będzie zupełnie miękki. Odcedź. Jajka ugotuj na twardo, wystudź. Obierz. Z szerszego końca każdego jajka odetnij plasterek. Cienkim czubkiem noża natnij czubki jajek. Delikatnie wyjmij żółtka. Zmiksuj z groszkiem i majonezem. Dopraw solą i pieprzem. Napełnij jajka. Ułóż na półmisku i ozdób rzeżuchą.
        • madohora Re: Wielkanoc 08.04.20, 15:49
          MAZUREK CYGAŃSKI

          Kubek rodzynków sułtanek obrać z szypułek, obmyć czysto, kubek migdałów poprzednio sparzonych, obranych z łupin i usiekanych, kubek siekanej cykaty, kubek cukru, kubek mąki kartoflanej, 5 jaj, trochę cynamonu i wanilji. Wszystko razem umieszać, ułożyć na opłatki na grubość 2 palcy i upiec w średnio gorącym piecu, Skoro się zrumienią, wyjąć.
        • madohora Re: Wielkanoc 14.04.20, 19:53
          Chrześcijaństwo wschodnie otacza Marię Magdalenę ogromną czcią. Nigdy nie utożsamiało jej, inaczej niż w Kościele katolickim, z jawnogrzesznicą. Od początku dla prawosławnych była kobietą, z której Jezus wypędził siedem złych duchów i która została jego najukochańszą uczennicą, równą apostołom. A w końcu Apostołką Apostołów. To jej pierwszej Chrystus objawił się po powstaniu z martwych.
        • madohora Re: Wielkanoc 14.04.20, 20:21
          Rzymianie znaleźli również sposób, by użyć jajek do przewidzenia płci przyszłego dziecka – ciężarna nosiła jajko pomiędzy piersiami, ogrzewając je ciepłem własnego ciała. Płeć kurczaka, który się z niego wykluł, miała odpowiadać płci potomka. Jeśli chcesz wywróżyć przyszłość z jajka tak jak robili to druidzi, oddziel białko od żółtka i przygotuj miskę gorącej wody. Do wody wlej białko jajka i przyjrzyj się kształtowi, które przyjmie. Pojazd lub samolot zapowiadają rychłą podróż, kształt bliski wężowi przestrzega przed niebezpieczeństwem. Dzwon symbolizuje ślub, serce natomiast pojawienie się bratniej duszy – przyjaciela lub potencjalnego partnera. Kształt przypominający zwierzę powie ci o potrzebie towarzystwa – być może właśnie nadszedł czas, by zaprosić do swojego domu jakiegoś uroczego futrzaka. Pies, kot, a nawet myszka ocieplą twoje serce.
        • balzack Re: Wielkanoc 15.04.20, 00:05
          Sekret kiszonych ogórków
          Kawałki surowego korzenia są niezbędne do dobrego ukwaszenia. Dają im aromat i jędrność oraz sprawiają, że warzywa się kiszą, a nie gniją
        • madohora Re: Wielkanoc 21.03.21, 20:34
          Baume – jajo z wódki
          Podczas gotowania jajka zawarte w nim białka ścinają się pod wpływem temperatury. Taki sam efekt daje wystawienie białka na działanie mocnego alkoholu. Weź zatem jajo w skorupce, włóż do naczynia i zalej wódką albo whisky. Wstaw do lodówki. Nie wyjmuj przez... miesiąc. W tym czasie alkohol przedostanie się przez skorupkę i jajo się zetnie. Będzie ugotowane bez gotowania! Oto „Baume” – hołd dla Antoine’a Baumégo, francuskiego chemika.
        • madohora Re: Wielkanoc 21.03.21, 22:32
          FLAN

          Dwie szklanki śmietanki kremówki podgrzej. Laskę wanilii rozetnij wzdłuż, wyskrob nasionka i dodaj do śmietanki. 6 żółtek utrzyj dokładnie z ćwierć szklanki cukru i szczyptą soli. Gorącą śmietankę wlewaj powoli do jajek i mieszaj. Na dno małych ceramicznych foremek do pieczenia wlej nieco przygotowanego z wody i cukru karmelu. Na stężały karmel, przez sitko wlej masę jajeczno-śmietankową i zapiekaj w kąpieli wodnej (150-170°C) około 30 minut. Naczynka lub cała blacha powinny być przykryte folią aluminiową.

          Przed podaniem okrój brzegi foremki nożem i przewróć na zagłębiony talerz. Całość pokryta będzie smakowitym karmelowym sosem.
        • madohora Re: Wielkanoc 21.03.21, 22:37
          MAJONEZ

          Wrzuć do pojemnika miksera jedno duże jajko, dodaj pół łyżeczki soku z cytryny, łyżeczkę musztardy, sól i pieprz. Ubijaj na wolnych obrotach przez około 10 sekund. Dodaj najpierw 2 łyżki oleju arachidowego lub oliwy z oliwek i trochę cukru. Ubijaj kolejne 10 sekund. Wymieszaj drewnianą łyżką. Ubijaj nadal, dodając bardzo powoli oliwę. Majonez powinien zgęstnieć w ciągu około minuty.
        • madohora Re: Wielkanoc 21.03.21, 22:56
          Sos muślinowy
          Ten jedwabisty sos najczęściej podaję z jarzynami lub pieczoną cielęciną. W żaroodpornej miseczce ubij 3 żółtka na pianę z 3 łyżkami wody. Umieść miseczkę na rondlu z gotującą się wodą, tak aby dno nie dotykało wody i na wolnym ogniu ubijaj do zgęstnienia. Zdejmij z ognia i stopniowo dodawaj około ¾ kostki roztopionego masła, ciągle ubijając. Dodaj sok z połowy cytryny, sól i szczyptę pieprzu cayenne. Postaw naczynie na garnku z ciepłą wodą, aby sos nie ostygł. Śmietanę kremówkę ubij na sztywno i delikatnie wmieszaj do sosu. Podawaj zawsze ciepły.
        • madohora Re: Wielkanoc 25.03.21, 14:02
          NALEWKA MIĘTOWA

          Mięta świeża 1 pęczek
          Cukier 80 dag
          Cytryna 1 szt
          Spirytus 1 litr
          Woda 1 i 1/2 litra

          Miętę opłukać, osuszyć i porwać na kawałki. Włożyć do słoja, zalać spirytusem i odstawić na dwa dni do piwnicy. Wodę wymieszać z cukrem i sokiem z cytryny. Zagotować do rozpuszczenia cukru, następnie wystudzić. Wlać syrop do słoja z miętą i spirytusem, wymieszać i odstawić ponownie na 5 dni. Po czym całość przecedzić przez gęste sito, rozlać do butelek i odstawić jeszcze raz na dwa tygodnie.
        • madohora Re: Wielkanoc 25.03.21, 14:17
          BABA WIELKANOCNA Z SZAFRANEM

          Weź: •1 kg mąki tortowej •2 filiżanki mleka •10 żółtek •5 białek •1/2 kostki masła •filiżankę cukru pudru •2 łyżeczki skórki otartej z cytryny •6 dag świeżych drożdży •filiżankę namoczonych i odsączonych rodzynek sułtanek •3 łyżki smażonej skórki pomarańczowej •szczyptę soli •szczyptę szafranu •kieliszek spirytusu.

          Szafran namocz w spirytusie. W ciepłym mleku rozprowadź 1/2 filiżanki mąki, łyżkę cukru i rozdrobnione drożdże, odstaw w ciepłe, pozbawione przeciągów miejsce do wyrośnięcia. Żółtka utrzyj z cukrem na gładki krem. Białka ubij z solą na sztywną pianę. Do wyrośniętego zaczynu wlej masę żółtkową, pianę z białek, dołóż skórkę cytrynową i wymieszaj. Dodaj pozostałą mąkę i odcedzony szafran. Wyrób ciasto, wlej ciepłe, płynne masło i ponownie wyrabiaj, aż cały tłuszcz się wchłonie. Dodaj rodzynki i skórkę pomarańczową.

          Dokładnie wymieszaj drewnianą łyżką. Przykryj lnianą ściereczką, odstaw w ciepłe miejsce. Wyrośniętym ciastem napełnij cztery wysmarowane tłuszczem formy na baby w 1/3 wysokości. Gdy ciasto podwoi objętość, wstaw je do nagrzanego piekarnika i piecz przez godzinę w 160°C. Po upieczeniu pozostaw w uchylonym piekarniku do lekkiego przestygnięcia. Po wyjęciu schłodzone ciasto wyłóż na tacę. Psyp cukrem pudrem, polukruj lub polej polewą czekoladową.
        • madohora Re: Wielkanoc 27.03.21, 23:30
          CHAŁKI

          Dwie kwarty mąki rozczynić na misce 3 lutami drożdży rozpuszczonych w kwaterce letniego mle ka, dodać jeszcze półtory kwaterki letniego mleka i dać w cieple wyrosnąć, poezem wlać 6 jaj całych dobrze rozbitych, kwaterkę 1 sklarowanego masła, wsypać pół łyżeczki soli i doskonale wyrobić, nastę pnie ciasto wyłożyć na stolnicę podsypaną mąką, pokrajać na kawałki i robić z nich hałki plecione z trzech wałeczków, układać je na blasze wysmaro wanej fryturą i gdy podrosną posmarować jajkiem rozbitem nawpół z mlekiem, posypać makiem lub czarnuszką i w piec wstawić na pół godziny. Świe że podawać do kawy, — są doskonale. Z tak przysposobionego ciasta można również, robić małe rogalki, obwarzanki, bułeczki i t. p.
        • madohora Re: Wielkanoc 27.03.21, 23:41
          BABKA RAZOWA

          Migdałów oparzonych i drobno posiekanych funt 1 tize się lazem z 1 funtem cukru na masę wbijając po jednem 14 żółtek, poczem sypie się chleba razo wego suchego i utartego na tarce łutów 12, trcchę tłuczonych goździków i cynamonu, oraz skórkę ob dartą z jednej cytryny i trze się z tern wszystkiem całą godzinę. Przy końcu domięszać pianę z 14 biaek, poczem caią massę włożyć w formę wysmarowa ną masłem i natychmiast wstawić w piec dobrze ciepły niech się piecze blizko godzinę. Po wyjęciu nie wykładać z formy aż ostygnie, bo inaczej opadnie
        • madohora Re: Wielkanoc 28.03.21, 15:15
          MAZUREK Z MASĄ POMARAŃCZOWĄ

          Kruche ciasto do tych mazurków przygotowywa się sposobem podanym pod Nr. 10, po wyjęciu ich z pieca polewają się póki jeszcze gorące masą po marańczową, wykonaną sposobem następującym: Jedną pomarańczę i 1 cytrynę surową utrzeć na tar ce na miskę niepolewaną, odrzucając wszystkie pe stki i kawałki skórek, nie dające się utrzeć, poczem wsypać 1 funt cukru i utrzeć wałkiem przez pół go dziny dodawszy pół kieliszka araku. Mazurek oto czony randkami z ciasta, zapełnia się tą masą i wsta wia jeszcze w piec na kilka minut, aby podsechł. Ilość mesy na 1 większy mazurek,
        • madohora Re: Wielkanoc 28.03.21, 19:02
          MAZUREK CZEKOLADOWY Z KONFITURAMI I MIDGAŁAMI

          Proporcja: 400 gr. migdałów słodkich, 400 gr. czarnej czekolady deserowej, 8 jaj, 20 dkg. skórki pomarańczowej osmażanej w cukrze: konfitury do przybrania. Oplókać migdały w skórkach, wysuszyć, przepuścić przez mły nek. Wymięszać razem migdały, cukier, czekoladę sproszkowaną, do dać skórkę pomarańczową, drobniutko pokrajaną, wbić 8 całych jaj. Wyrabiać masę, dopóki nie stanie się gładka i pulchna. Gotową roz postrzeć na opłatkach na palec grubo i piec w niezbyt gorącym piecu 20 minut. Polukrować pomadką czekoladową i przybrać osączonemi z sy ropu konfiturami oraz całemi migdałami w skórkach. Upiec w gorącym piecu na zloty kolor. Po wyjęciu mazurków z pieca, układać je na poduszce, wysłanej grubym papierem, wierzchem od spodu, i z gorących bardzo ostrożnie zdejmować papier, bo później nie odejdzie. Pozostawić mazurki w tej samej pozycji, dopóki nie wystygną. Ciepłych nie można brać do ręki, bo się połamią. Wystudzone kręgi przekładać następującym kremem: Rozgrzać lekko na parze 300 gr. masła deserowego i 100 gr. utartej na tarce czekolady. Gdy się rozpuści, zdjąć z pary, wstawić miskę w zimną wodę i ucierać wałkiem drewnianym, dodając cukier i migda ły, które trzeba przygotować, jak niżej. Obrać (po sparzeniu) migdały ze skórek, wymyć, obsu- szyć. Wsypać na blachę, bardzo czysto umytą, wstawić do gorącego pieca i przyrumienić, potrząsając co chwila blachą, aby równomiernie nabierały złotego koloru. Uważać, żeby się migdały nie przypaliły. Wyjąć z pieca. Wystudzić i tłuc w moździerzu (bez cukru) na gładką, oleistą masę. Ucierać krem, dopóki nie przybędzie go w dwójnasób. Powinien być pulchny i zupełnie jasny. Kremem tym przekładać kręgi i posma rować boki mazurka.
        • madohora Re: Wielkanoc 04.04.21, 18:41
          Wyrzućcie więc stary kwas, abyście się stali nowym ciastem, jako że przaśni jesteście. Chrystus bowiem został złożony w ofierze jako nasza Pascha. Tak przeto odprawiajmy święto nasze, nie przy użyciu starego kwasu, kwasu złości i przewrotności, lecz – przaśnego chleba czystości i prawdy (1 Kor 5,7-8 BT).
        • madohora Re: Wielkanoc 04.04.21, 19:05
          Podczas soboru nicejskiego w 325 roku ustalono, że będzie się ją obchodzić w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni Księżyca. Ta skomplikowana zasada jest w istocie przełożeniem na solarny w swej naturze kalendarz juliański konkretnej daty 14 nisan z religijnego kalendarza hebrajskiego, który jest kalendarzem lunarno-solarnym. Data 14 nisan wyznacza w kalendarzu hebrajskim początek święta Paschy, wokół którego działy się wydarzenia zbawcze. Wielkanoc jest więc świętem ruchomym: może wypaść najwcześniej 22 marca, zaś najpóźniej 25 kwietnia. Z datą Wielkanocy powiązany jest termin większości ruchomych świąt ogólnochrześcijańskich i katolickich, m.in.: Środa Popielcowa, wielki post, Triduum Paschalne, Wniebowstąpienie Pańskie, Zesłanie Ducha Świętego, Boże Ciało i inne. Po wprowadzeniu kalendarza gregoriańskiego znów pojawiły się odmienności: w prawosławiu Wielkanoc obchodzi się bowiem zgodnie z kalendarzem juliańskim
        • madohora Re: Wielkanoc 04.04.21, 19:30
          W Prusach i zachodnich Niemczech smaganie praktykowane było również Barbórkę. Na Węgrech smaganie wielkanocne jest znane tylko w niektórych regionach na północy. Na obszarze całych Węgier oraz w Austrii obrzęd znany jest w Dzień Niewiniątek, 28 Grudnia.
        • madohora Re: Wielkanoc 04.04.21, 19:52
          Oprócz Polski tradycja praktykowana jest także w innych krajach: graniczących ze Słowenią austriackich regionach Styrii, Karyntii, południowego Tyrolu oraz Bawarii[6]. Święcone oznacza również uroczyste śniadanie wielkanocne. Zwyczaj ten ma wczesnośredniowieczną tradycję, korzeniami sięgającą prawdopodobnie czasów pogańskich. Błogosławieństwo żywności zgodnie z tradycją sięga VII wieku, z chlebem i jajkami odnotowane od XII wieku. Obrzęd ten znany był w rycie mediolańskim, rzymskim i starohiszpańskim. O przyjęciu w Polsce tego obrzędu potwierdziły źródła z przełomu XIII i XIV wieku. Euchologię Święconki ujednoliciła reforma potrydencka w Rituale Romanum z 1614, w Polsce od roku 1631 według rytuału piotrkowskiego. Obrzęd ten był atakowany przez reformację
        • madohora Re: Wielkanoc 04.04.21, 20:05
          Zwyczaj został zapoczątkowany w 1832 lub 1833 roku, początkowo obejmował teren Kujaw, później charakterystyczny wyłącznie dla Szymborza. Przywołówki polegały na symbolicznym kojarzeniu par. Wybrany chłopak wspinał się na drzewo lub dach i przywoływał panny słowami: Pierwszy numer ode dwora, jest tam dziewczyna ładno, urodno, do ludzi podobno... Zadaniem chłopaków (kawalerów) było wykupienie panien za pomocą podarunków, takich jak wóz piachu czy grzebień.
        • madohora Re: Wielkanoc 04.04.21, 20:19
          Walatka (zwana też na wybitki) – dawna zabawa wielkanocna. Polegała na takim toczeniu pisanek po stole, by się zderzyły. Właściciel „silniejszego” jajka zabierał rozbitą pisankę przeciwnika. W innym wariancie walatki jajka brano do ręki i stukano się ich czubkami
        • madohora Re: Wielkanoc 04.04.21, 20:25
          Nazwa zwyczaju pochodzi od nazwy kopca, który na sztychu Matthäusa Meriana i Vischera de Jonge, z ok. 1600 roku nazwany jest Tumulus dictus Rekawka (Kopiec zwany Rękawka), a w rejestrze obejmującym spis wydatków związanych z uroczystością koronacji Henryka Walezego widnieje pozycja dotycząca iluminacji kopca z tejże okazji: Chłopom co palili ogień na Rękawce na Te Deum laud. po koronacyjnej i co drwa tamże nosili, groszy 21
        • madohora Re: Wielkanoc 04.04.21, 20:27
          Przypuszcza się, że budowa pochodzącego z XI lub XII wieku kościoła św. Benedykta i ustanowienie święta patrona w dniu 21 marca (pierwszy dzień wiosny), było reakcją Kościoła katolickiego na żywe słowiańskie praktyki religijne na Krzemionkach. Historycznie rzecz ujmując, co najmniej od XVII wieku, o czym świadczą przekazy źródłowe, ze szczytu kopca w czas odpustu (we wtorek, będący kiedyś również dniem świątecznym) zamożni krakowianie zrzucali owoce, słodycze i pieniądze (w powierzchniowej warstwie odnaleziono monety z różnych okresów dziejowych), zaś biedni, żacy i dzieci zbierali je u podnóża. Do połowy XIX w. Rękawka odbywała się na samym kopcu Krakusa, jednak po przekopaniu wzgórza na potrzeby budowy linii kolejowej, przeniosła się na górę św. Benedykta w północnej części wzgórza Lasoty i połączona została z odpustem i ludową zabawą koło kościoła św. Benedykta na Krzemionkach.
        • madohora Re: Wielkanoc 04.04.21, 20:35
          W Ostropie procesja konna zwana jest Osterritt (niem. das Ostern - Wielkanoc, der Ritt - przejażdżka konna) i odbywa się w Poniedziałek Wielkanocny.
        • madohora Re: Wielkanoc 04.04.21, 20:36
          Procesja wyrusza o godzinie 13. spod kościoła pw. Ducha Świętego w Ostropie. Trasa wiedzie ze wschodu na zachodnią granicę miejscowości. Po obejściu granic jeźdźcy zjeżdżają się pod kościół. Procesja kończy się około godziny 17. nabożeństwem, a po nim jeźdźcy tradycyjnie rzucają wieńce na krzyż misyjny przed kościołem. W czasie jazdy jeźdźcy śpiewają pieśni kościelne, odmawiana jest też modlitwa błagalna o dobre zbiory.
        • madohora Re: Wielkanoc 04.04.21, 21:27
          Pojęcie dyngus najprawdopodobniej wywodzi się z języka niemieckiego od słowa dingen, co oznacza „wykupywać się”, ale Zygmunt Gloger dostrzegł również podobieństwo do niemieckiego słowa Dünnguss (kałamarz, chlust wody)[1], natomiast pojęcie śmigus może pochodzić z niemieckiego schmackostern lub polskiego śmigać. Śmigus i dyngus przez długi czas były odrębnymi zwyczajami. Z czasem tak się zlały ze sobą w jeden, że przestano rozróżniać który na czym polega. Wyrazem tego było pojawienie się w Słowniku poprawnej polszczyzny Stanisława Szobera zbitki śmigus-dyngus.
        • madohora Re: Wielkanoc 04.04.21, 21:29
          Natomiast pierwsze wzmianki o zwyczajach śmigusowo-dyngusowych w Polsce pochodzą z XV wieku, z ustaw synodu diecezji poznańskiej z 1420 roku pt. Dingus prohibetur, przestrzegających przed praktykami, mającymi niechybnie grzeszny podtekst:

          Zabraniajcie, aby w drugie i trzecie święto wielkanocne mężczyźni kobiet a kobiety mężczyzn nie ważyli się napastować o jaja i inne podarunki, co pospolicie się nazywa dyngować (...), ani do wody ciągnąć, bo swawole i dręczenia takie nie odbywają się bez grzechu śmiertelnego i obrazy imienia Boskiego
        • madohora Re: Wielkanoc 04.04.21, 21:31
          Geneza ludowych zwyczajów obchodzonych w Poniedziałek Wielkanocny jest związana z praktykami Słowian, którzy czcili radość po odejściu zimy i przebudzeniu się wiosny. Śmigus i dyngus przez długi czas były odrębnymi obyczajami. Śmigus głównie polegał na symbolicznym biciu witkami wierzby lub palmami po nogach i oblewaniu się zimną wodą, co symbolizowało wiosenne oczyszczenie z brudu i chorób, a w późniejszym czasie także i z grzechu. Na śmigus nałożył się zwyczaj dyngusowania (dyngowanie), dający możliwość wykupienia się pisankami od podwójnego lania. Dyngus związany był z folklorystycznymi praktykami Słowian poświęconym ekspedycji. Polegał na odwiedzaniu znajomych i przypadkowych osób. Wizytom zazwyczaj towarzyszył poczęstunek, bądź darowizna z zaopatrzeniem na drogę
        • madohora Re: Wielkanoc 04.04.21, 21:41
          Słowiański zwyczaj w tradycyjnej formie przetrwał w pobliskich krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Jest znany na Morawach (oblévacka) lub Šmigrust, Słowacji (obliévacka, kúpacka) oraz w niektórych regionach zachodniej Ukrainy. Podobnym i pokrewnym słowiańskim zwyczajem do śmigusa-dyngusa jest również bułgarska peperuda. W XVI wieku słowiańską tradycję powszechnie przejęli Węgrzy. Do dziś praktykuje się tam oblewanie dam wodą, z pierwotnymi tradycjami, ale również z wykorzystaniem perfum lub wody kolońskiej
        • madohora Re: Wielkanoc 04.04.21, 21:44
          Babasik (babaskik) – zwyczaj ludowy związany z obrządkami wielkanocnymi, żeński śmigus-dyngus, występujący na ziemi krakowskiej, głównie w okolicach Wieliczki i Bochni
        • madohora Re: Wielkanoc 04.04.21, 21:46
          Mężczyźni najchętniej przyłapywali kobiety w łóżkach, w których można było je przytrzymać i oblać wodą, one same niestety nie mogły się odwzajemnić podobnym, ponieważ nie były tak silne, żeby stawić opór.
        • madohora Re: Wielkanoc 05.04.21, 18:59
          LUKIER

          1) 3 białka mieszać na talerzu, dosypując po trochu mączki cukrowej, trzeć tak długo, aż masa będzie gładka, ale nie płynna, aby nią niby miękkiem masłem smarować tort. Dla dodania smaku wcisnąć trochę soku z cytryny, 2) 2 szklanki cukru, szklankę wody, gotować tak długo, aż za spuszczoną kroplą nitka ciągnąć się będzie. Po ostudzeniu mieszać, aż się zrobi gęsta biała masa, którą szybko tort oblać należy, gdyż prędko krzepnie.
        • madohora Re: Wielkanoc 05.04.21, 19:05
          MAZUREK CZEKOLADOWY

          25 dkg. cukru, 15 dkg. kakao, łyżka mąki i 1 jajko całe utrzeć dokładnie i wymieszać z 10 dkg. migdałów, lub orzeszków cienko pokrajanych i pianą z 3 jajek (podajemy małą proporcję). Piec na kruchem cieście, lub na opłatku.
        • madohora Re: Wielkanoc 07.04.21, 18:54
          GALARETKA WARZYWNA W KSZTAŁCIE JAJKA

          1 mała puszka groszku, 1 mała puszka kukurydzy, 2 jajka, 2 ugotowane marchewki, 1 ugotowana pietruszka, 1 jajko ugotowane na twardo, sól pieprz, żelatyna lub agar, foremka w kształcie jajka.

          Groszek i kukurydzę dokładnie odsączamy z zalewy. Marchewkę i pietruszkę kroimy w plasterki. Żelatynę lub agar przygotowujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu. Odstawiamy aż wystygnie i zacznie lekko tężeć.
          Z jajka odcinamy końcówki. Resztę kroimy w drobną lub większą kostkę. Przyprawiamy do smaku solą i pierzem. Do foremki wkładamy najpierw jajko, potem warstwami warzywa oraz kukurydzę i groszek. Całość zalewamy żelatyną i odstawiamy do całkowitego stężenia. Foremkę wkładamy na kilka sekund do pojemnika z ciepłą wodą. Wykładamy na półmisek. Możemy jeszcze dowolnie ozdobić na przykład pokrojoną w kostkę żelatyną.
        • madohora Re: Wielkanoc 28.03.21, 16:31
          ROLADKI Z CHRZANEM

          12 okrągłych plastrów szynki,
          8 jajek,
          4 łyżeczki chrzanu,
          2 łyżeczki majonezu lub gęstego jogurtu naturalnego,
          sól i pieprz do smaku

          Jajka gotujemy na twardo, studzimy, obieramy ze skorupek i kroimy w drobną kostkę. Dodajemy chrzan i majonez (lub jogurt), doprawiamy solą i pieprzem, mieszamy. Na każdy plaster szynki nakładamy porcję pasty i zawijamy w roladkę.
        • madohora Re: Wielkanoc 04.04.21, 21:30
          Benedykt Chmielowski w swej encyklopedii Nowe Ateny stwierdza (według uwagi autora za Bertholdem Carolo), że zwyczaj polewania się wodą na ziemi polskiej pochodzi z czasów Wandy i powstał gdy Damy jej Froncymeru za Panią żałując wodą się polewały co rok. Chmielowski datuje śmierć Wandy na rok 750
      • madohora Re: Wielkanoc 09.04.12, 17:44
        Nalepianki – popularne zwłaszcza w dawnym województwie krakowskim i w okolicach Łowicza. Powstaje przez ozdabianie skorupki jajka różnobarwnymi wycinankami z papieru.
        Znane są jeszcze rysowanki, skrobanki i drapanki.
      • madohora Re: Wielkanoc 09.04.12, 17:45
        Dawniej zdobieniem jaj zajmowały się wyłącznie kobiety, mężczyźnie wówczas nie wolno było wchodzić do izby. Jeśliby się tak zdarzyło, odczyniano urok, który intruz mógł rzucić na pisanki. Początkowo Kościół zabraniał jedzenia jajek w czasie Wielkanocy. Zakaz został cofnięty w XII wieku, konieczne jednak było odmówienie przed posiłkiem specjalnej modlitwy. Wynikało to z dążenia do rozdzielenia tradycji Kościoła od obrzędowości pogańskiego święta związanego z kultem zmarłych, w których jajko – początek nowego życia – odgrywało ważną rolę. W latach 80. XX wieku w rejonie uroczyska Piatienka w pobliżu wsi Folwarki Tylwickie zaobserwowano jeszcze zwyczaj składania pisanek w okresie wiosennym na grobach przez ludność wyznania prawosławnego. Z tradycyjnych rosyjskich pisanek wywodzą się słynne jajka wielkanocne wykonywane w końcu XIX w.przez petersburskiego jubilera Petera Carla Fabergé. Jajka wykonywane z kamieni półszlachetnych, łączonymi z metalami szlachetnymi, zdobione technikami jubilerskimi były wykonywane początkowo wyłącznie dla rodziny cesarskiej. Później wykonywano je również dla innych dostojników, a także powstawały imitacje, wykonywane przez inne firmy. Innymi znanymi dziełami sztuki rosyjskiej wywodzącymi się z ludowych pisanek, są jajka, lub częściej ich drewniane imitacje, pokryte czarną laką i zdobione miniaturowym malarstwem temperowym. Tak zdobione jajka wykonywano początkowo w Paliechu, miejscowości o starych tradycjach pisania ikon, obecnie wzorują się na nich twórcy ludowi i profesjonalni artyści z różnych regionów. Obecnie uroczyste śniadanie w niedzielę wielkanocną poprzedza dzielenie się poświęconym jajkiem. Podobnie jak bożonarodzeniowy zwyczaj łamania się opłatkiem, jest wyrazem przyjaźni. Muzeum poświęcone wyłącznie pisankom istnieje w Kołomyi. W 2004 w Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu otwarto stałą ekspozycję ponad 1000 pisanek pochodzących z prywatnej donacji
      • madohora Re: Wielkanoc 09.04.12, 18:23
        Święconka (w niektórych regionach Polski – święcone; niem. Österliche Fleischweihe; Fleischweihe zu Ostern; Speisensegnung; łac. benedictio agni et carnium in die Sanctae Paschae – nazwa pokarmów (głównie mięsa, jaj, chrzanu, chleba etc.) święconych w Wielką Sobotę w Kościołach katolickich Polski, oraz graniczących ze Słowenią austriackich regionach Styrii, Karyntii, południowego Tyrolu oraz Bawarii. Święcone oznacza również uroczyste śniadanie wielkanocne. Zwyczaj ten ma wczesnośredniowieczną tradycję, korzeniami sięgajacą prawdopodobnie czasów pogańskich;. Błogosławieństwo żywności zgodnie z tradycją sięga VII wieku, z chlebem i jajkami odnotowane od XII wieku. Obrzęd ten znany był w rycie mediolańskim, rzymskim i starohiszpańskim. O przyjęciu w Polsce tego obrzędu potwierdziły źródła z przełomu XIII i XIV wieku. Świadczą one o wpływach rzymsko-germańskich i czeskich na terenie Polski. Euchologię "Święconki" ujednoliciła reforma potrydencka w Rituale Romanum z 1614, w Polsce od roku 1631 wg rytuału piotrkowskiego. Obrzęd ten był atakowany przez Reformację. Obecnie w wielu miejscowościach święcenie potraw odbywa się nie wewnątrz, a przed kościołem, gdzie na wystawionych stołach na czas obrzędu wierni pozostawiają koszyki. Błogosławieństwo potraw w tradycyjnej formie przetrwało do dnia dzisiejszego w południowej Austrii, na terytorium Słowenii w regionach zamieszkałych przez Gottscheer oraz południowych Niemczech. Pokarmy mogą święcić kapłani, diakon, akolici oraz lektorzy (którzy przyjęli posługę lektoratu w stopniu do święceń kapłańskich i są alumnami wyższych seminariów duchownych).
        Pokarmy wchodzące w skład święconki zawierają jaja (symbol nowego życia) w postaci kolorowych pisanek, kraszanek; baranka (dawniej formowanego z masła[8] lub ciasta) w specjalnych formach, później cukrowego i z chorągiewką z napisem Alleluja lub z czekolady, a symbolizującego zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa; sól kuchenną (która miała chronić przed zepsuciem); chleb, wędlinę, chrzan, pieprz, ciasta świąteczne (pascha, lub paska, niem. Osterbrot; nl. Paasbrood, wł. pane votivo). Koszyczek, najczęściej z wikliny, przystraja się listkami bukszpanu
      • madohora Re: Wielkanoc 09.04.12, 18:26
        Zwyczaj ten jest znany powszechnie od wieków w Polsce. W zachodnich regionach współczesnej Polski, które znalazły się w jej granicach po II wojnie światowej, święcenie potraw było jednak prawie nieznane. Przed 1945 rokiem na Kaszubach tylko zamożniejsi gburzy i szlachcice w wielką sobotę przywozili końmi proboszcza dla poświęcenia pożywienia świątecznego. Podobnie na Śląsku święcenie potraw w Wielką Sobotę odbywało się na dworach szlacheckich. Na Śląsku zwyczaj święconki upowszechnił się dopiero na przełomie lat 70. i 80. XX wieku, docierając tu razem z mieszkańcami centralnej Polski. W całej Polsce na stole wielkanocnym obok mięs i ciast stawia się koszyk ze święconką, drobne różnice wynikają tylko z lokalnych tradycji. Śniadanie wielkanocne rozpoczyna zwyczaj dzielenia się poświęconym jajkiem, podobny w swej formie i symbolice do bożonarodzeniowego łamania się opłatkiem. Dawny zwyczaj na wsiach nakazywał, aby wracając ze święconym obejść dom trzy razy, zgodnie ze wskazówkami zegara, co miało wypędzić złe moce z gospodarstwa. W zamożnych domach na stole znajdowało się pieczone prosię, często z pisanką w pysku. Obok stały półmiski z mięsiwem, szynką, kiełbasą oraz ciasta. Głównym ciastem wielkanocnym do dzisiaj pozostała babka drożdżowa, tzw. baba wielkanocna. Popularne są również mazurki. Według badań CBOS (2000) w zwyczaju święcenia pokarmów w Wielką Sobotę uczestniczy 95% obywateli Polski. Poza Polską z obyczajem tym możemy się jeszcze spotkać na Słowacji i w tej części Śląska Cieszyńskiego, która jest zamieszkana przez Polaków, a także wśród polskich emigrantów.
      • madohora Re: Wielkanoc 09.04.12, 18:28
        Śmigus-dyngus (znany także jako: Poniedziałek wielkanocny, lany poniedziałek, polewany lub oblewany, gwarowo jako oblaniec) – zwyczaj, pierwotnie słowiański, a wtórnie związany z Poniedziałkiem wielkanocnym.
        Śmigus polegał na symbolicznym biciu witkami wierzby lub palmami po nogach i wzajemnym oblewaniu się wodą, co symbolizowało wiosenne oczyszczenie z brudu i chorób, a w późniejszym czasie także i z grzechu. Na śmigus nałożył się zwyczaj dyngusowania (dyngowanie), dający możliwość wykupienia się pisankami od podwójnego lania. Nie wiadomo, kiedy te dwa obyczaje się połączyły.
      • madohora Re: Wielkanoc 09.04.12, 18:31
        Nazwa święta składa się z dwóch słów "śmigus" oraz "dyngus" i zawiera w sobie opis jego przebiegu. Osoby, które nie wykupiły się podarkami (tradycyjnie pisankami) były oblewane wodą. Pierwotnie były to dwa zwyczaje, które zlały się w jedno.
        Dyngus po słowiańsku nazywał się włóczebny. Wywodzi się go od wiosennego zwyczaju składania wzajemnych wizyt u znajomych i rodziny połączonych ze zwyczajowym poczęstunkiem, a także i podarunkiem, zaopatrzeniem w żywność na drogę. Wizytom towarzyszyły śpiewy o charakterze ludowym i religijnym. Dyngus dla uboższych, nie mających bogatych znajomych, stał się sposobem na wzbogacenie jadłospisu i okazją pokosztowania niecodziennych dań (jeśli zawędrowali np. do dworu). Włóczebnicy mieli przynosić szczęście, a jeśli nie zostali należycie za tę usługę wynagrodzeni smakołykami i jajkami, robili gospodarzom różne nieprzyjemne psikusy (co dla skąpych gospodarzy było pierwszym dowodem pecha).
        Słowo dyngus wywodzone jest od niemieckiego słowa dingen, co oznacza "wykupywać się" (inne znane określenia: dyng, szmigus, wykup lub datek). Należy jednak pamiętać że zwyczaj zbierania datków przy okazji wizyt występuje nie tylko w czasie Wielkanocy, ale praktykuje się go także w okresie Trzech Króli, na Opolszczyźnie podczas tzw. chodzenia z niedźwiedziem i nigdzie tam, a należałoby się tego spodziewać, w nazwie nie występuje słowo dyngus. Innym argumentem przeczącym niemieckiemu pochodzeniu słowa dyngus może być dziełko anonimowego szlachcica pt. Postępek prawa czartowskiego przeciw rodzajowi ludzkiemu wydane w 1570 r w Brześciu Litewskim przez Cypriana Bazylika. Wśród około setki różnych diabłów, szatanów, ich sióstr i pomocnic autor wymienia z nazwy 33 diabły polskie, wśród nich Dyngusa.
        Słowo śmigus określało natomiast sam zwyczaj polewania wodą o czym pisał w swojej "Encyklopedii staropolskiej" polski etnograf Zygmunt Gloger:
        "Śmigusem zaś nazywają Mazurzy oblewanie dziewcząt wodą przez chłopców w drugi dzień Wielkiejnocy i chłopców przez dziewczęta w dniu trzecim, co nieraz przy studni kubłami się odbywa. Najstarsze osoby na Podlasiu, np. 90-letnia matka piszącego to, pamiętają dobrze z lat dziecinnych i tradycyi, że oblewanie się wodą w drugi dzień Wielkiejnocy nazywano na Podlasiu „śmigusem” zarówno u ludu jak po dworach". - Zygmunt Gloger, "Encyklopedia staropolska"
        Dawniej dzień ten nazywany był również "dniem św. Lejka", "oblewanką" i "polewanką"
      • madohora Re: Wielkanoc 09.04.12, 18:32
        Do XV wieku dyngus i śmigus były dwoma odrębnymi zwyczajami. Z czasem tak się zlały ze sobą w jeden, że przestano rozróżniać który na czym polega. Wyrazem tego było pojawienie się w Słowniku poprawnej polszczyzny Stanisława Szobera zbitki śmigus-dyngus. Taka interpretacja nie jest jedyną, bowiem w pamiętnikach Jędrzeja Kitowicza, pochodzących z epoki saskiej przeczytać można, że: Lud wiejski, dosyć wiernie trzymający się obyczaju starego, pocieszny wyprawia dyngus alias śmigus, a mianowicie koło studzien. Parobcy od rana gromadzą się, czatując na dziewki, idące czerpać wodę i tam, porwawszy między siebie jedną, leją na nią wodę wiadrami, albo zanurzają ją w stawie, a niekiedy w przerębli, jeżeli lód jeszcze trzyma. W miastach oblewanie się wodą nie jest powszechnie przyjętym. Tak więc Kitowicz nie widzi specjalnej różnicy między dyngusem a śmigusem, a co więcej, zwraca uwagę, że zwyczaj ten w tradycyjnej postaci pozostał już tylko na wsi. Do marginalizacji śmigusa w miastach prawdopodobnie przyczyniło się duże zróżnicowanie społeczne (oblany szlachcic lub obcokrajowiec mógł nie docenić dobroczynnego działania wody) oraz obecność straży miejskiej pilnującej porządku.
        • madohora Re: Wielkanoc 27.03.21, 23:38
          BABKA BISZKOPTOWA

          Trzy ćwierci funta cukru miałkiego trzeć w doni cy łyżką w jedną stronę przez całą godzinę z 16 do brze od białek oddzielonemi żółtkami, poczem wlać sok z wyciśniętej całej cytryny, obetrzeć z niej na tarce całą skórkę i jeszcze trzeć z kwandrans. Na końcu dodać kwaterkę mąki pszennej, a jak się do brze wymięsza włożyć pianę z 16 białek doskonale ubitą, zmięszać ją z ciastem i nalawszy w formę wyłożoną papierem wysmarowanym masłem, wstawić natychmiast w piec dosyć gorący na 3 kwadranse Wyjmować z pieca trzeba bardzo ostrożnie, żeby nie wstrząsać formą, bo babka zaraz opada, a wyjąć do pici o z formy po zupełnem ostudzeniu.
      • madohora Re: Wielkanoc 09.04.12, 18:34
        Pierwsze udokumentowane wzmianki o zwyczajach śmigusowo-dyngusowych w Polsce pochodzą z XV wieku, z ustaw synodu diecezji poznańskiej z 1420 roku pt. Dingus prohibetur, przestrzegających przed praktykami, mającymi niechybnie grzeszny podtekst:
        Zabraniajcie, aby w drugie i trzecie święto wielkanocne mężczyźni kobiet a kobiety mężczyzn nie ważyli się napastować o jaja i inne podarunki, co pospolicie się nazywa dyngować (...), ani do wody ciągnąć, bo swawole i dręczenia takie nie odbywają się bez grzechu śmiertelnego i obrazy imienia Boskiego
      • madohora Re: Wielkanoc 09.04.12, 18:34
        Jan Faggiuolli w dzienniku podróży po Polsce z 16 kwietnia 1661 roku, pisze:
        W dzisiejszy dzień wielkanocny starodawnym kraju tego zwyczajem jest, iż mężczyźni sprawiają tak zwany dyngus kobietom, skrapiając je wodą(...)Na drugi dzień(...)białogłowy zwykły się odwdzięczać
      • madohora Re: Wielkanoc 09.04.12, 18:35
        Benedykt Chmielowski w swej encyklopedii Nowe Ateny stwierdza (wg uwagi autora za Bertholdem Carolo), że zwyczaj polewania się wodą na ziemi polskiej pochodzi z czasów Wandy i powstał gdy Damy jej Froncymeru za Panią żałując wodą się polewały co rok. Chmielowski datuje śmierć Wandy na rok 750.
        Potwierdzeniem pierwotności tego obyczaju może być też fakt, że polewanie wodą zasadniczo nie było znane na Pomorzu (do 1920 r.), gdzie pierwotnie żyli Bałtowie i Prusowie.
        W zwyczaju bicia rózgami można doszukiwać się analogii z rzymskim świętem zwanym Luperkalia. Podobieństwo to musi mieć charakter bardzo pierwotny, chociaż nie można wykluczyć, że zwyczaj ten przywędrował na ziemie polskie w początkach państwa wraz z kapłanami lub mnichami pochodzącymi z Włoch. Czynność oblewania zdecydowanie była ważniejsza dla młodych dziewcząt, bowiem ta panna, której nie oblano bądź nie wychłostano, czuła się obrażona i zaniepokojona, gdyż oznaczało to brak zainteresowania ze strony miejscowych kawalerów i perspektywę staropanieństwa. Pierwotnie dziewczęta miały prawo do rewanżu dopiero następnego dnia, we wtorek (który kiedyś był dniem świątecznym podobnie jak poniedziałek)
      • madohora Re: Wielkanoc 09.04.12, 18:36
        W cieszyńskiem, bicie witkami interpretuje się jako "suszenie" konieczne po wcześniejszym oblaniu wodą. Na Kaszubach bije się, przeważnie po nogach, gałązkami świerku. Dość powszechnie sądziło się, że oblewanie się wodą miało zapobiegać chorobom i sprzyjać płodności dlatego oblewaniu podlegają przede wszystkim panny na wydaniu. Już sama wieloznaczność symbolu wody pozwala na wiele interpretacji. Wydaje się, że można przyjąć, iż zwyczaj oblewania wodą ma korzenie w pogańskich tradycjach i jest znakiem radości związanej z odejściem zimy. Lany poniedziałek niegdyś miał bogatszą obrzędowość. Świadczą o tym gdzieniegdzie zachowane tradycje związane z urodzajem. Gospodarze o świcie wychodzili na pola i kropili je wodą święconą. Żegnali się przy tym znakiem krzyża i wbijali w grunt krzyżyki wykonane z palm poświęconych w Niedzielę Palmową. Miało to zapewniać urodzaj i uchronić plony przed gradobiciem. W tym samym celu objeżdżano pola w procesji konnej. Zwyczaje te do dzisiaj spotyka się zwłaszcza na południu Polski.
      • madohora Dziady Śmigustne 09.04.12, 18:38
        Dziady śmigustne (znane mogą być również jako: Śmiguśnioki, Śmigurty, Śmigurciarze, Gwiżdże, Ukacace lub Słomiacy)– zwyczaj ludowy związany ze Świętem Wielkanocy. Znany jest on w Małopolsce i na Wielkopolsce, popularyzowany we wsi Dobra. W nocy z Niedzieli na Poniedziałek wielkanocny pojawiają się owinięte w słomę maszkary, zwane dziadami śmigustnymi. Twarze ukryte mają za futrzanymi maskami, osmolonymi pończochami, z wycięciami na oczy i nos. Nie odzywają się, wydają tylko pomruki, trąbią na blaszanym rożku. Gestykulując, proszą o datki, polewają wodą. Z tradycją tą związana jest legenda, która opowiada o tym, jak przed wiekami do wioski przybyli jeńcy z niewoli tatarskiej. Tatarzy obcięli im języki, zmasakrowali twarze. Odziani w łachmany, otuleni słomą, szukali pomocy. Mieszkańcy przyjęli ich, a na pamiątkę tego wydarzenia wieś nazywa się Dobra.
      • madohora Re: Wielkanoc 09.04.12, 18:42
        Nazwa zwyczaju pochodzi od nazwy kopca, który na sztychu Matthäusa Meriana i Vischera de Jonge, z ok. 1600 roku nazwany jest Tumulus dictus Rekawka (Kopiec zwany Rękawka), a w regestrze obejmującym spis wydatków związanych z uroczystością koronacji Henryka Walezego widnieje pozycja dotycząca iluminacji kopca z tejże okazji: Chłopom co palili ogień na Rękawce na Te Deum laud. po koronacyjnej i co drwa tamże nosili, groszy 21. Wiąże się go z legendą o kopcu Kraka, usypanym po śmierci króla przez lud. Tradycja podaje, że ziemię na kopiec noszono w rękawach i stąd wzięła się nazwa "Rękawka". Na podobny źródłosłów wskazuje jedna z fraszek Jana Kochanowskiego, w której "rękawka" oznacza grobowiec usypany rękami. Rękawka swoimi korzeniami niewątpliwie nawiązuje do pogańskich obrzędów związanych z Dziadami wiosennymi, przypadającymi na okres przesilenia wiosennego. Sam źródłosłów, wbrew ludowej tradycji, nie ma nic wspólnego z noszeniem ziemi, chociaż nawiązuje do kultu zmarłych.
        Nazwa może pochodzić od prasłowiańskiego słowa o znaczeniu związanym z pochówkiem (czeskie rakev, słowackie rakva – trumna, serbskie рака/raka – grób, chorwackie rakva – grób, słoweńskie raka – mary, grób, starosłowiańskie raka – grób, rosyjskie рака/raka – arka/trumna na relikwie, wspólne rosyjskie, białoruskie, ukraińskie рака/raka – "grobowiec z relikwiami świętego", bułgarskie рака/raka – "szkatuła z relikwiami"; Walery Leonidowicz Wasiljew wywodzi prasłowiańskie *raka ⇐ *orka ⇐ łacińskie arka[3]). W 1592 roku miała miejsce przed Sądem Ziemskim Krakowskim sprawa dotycząca granic Woli. Chodziło o: gwałtowne rozrzucenie kopców siedemnastu, które rozdzielają dziedzinę wsi Woli Świętoduskiej od grontu miasta Kazimierza, wsi Janowa Wola oraz o gwałtowne osiedzenie grontu i dziedziny wsi Woli..., to jest sześci stajan, tak przy rolach pod górą Lasotyną, a przy gościńcu, który idzie z Kazimierza do Wieliczki. W dokumencie znajdujemy szczegółowy opis granic Woli, do których m.in. przylegały łąki miasta Kazimierza, jedna z nich, leżąca przy gościńcu wielickim (obecnie ul. Wielicka; ul. Krakowska za czasów odrębności Kazimierza zwana była też wielicką, gdyż prowadziła na Wieliczkę, następnie mniej więcej linią wytyczoną obecną ulicą Limanowskiego aż do dzisiejszej Wielickiej), po stronie zachodniej nazywała się Raczka. Do przejawów pierwotnej czci oddawanej zmarłym należało między innymi zrzucanie ze wzgórza pokarmów i monet. Możliwe, że nastąpiło to, w oparciu o, być może jeszcze przedsłowiański, kopiec oraz połączenie wątków z legendy o Kraku z wierzeniami słowiańskimi. Przypuszcza się, że budowa pochodzącego z XI lub XII wieku kościoła św. Benedykta i ustanowienie święta patrona w dniu 21 marca (pierwszy dzień wiosny), było reakcją Kościoła katolickiego na żywe słowiańskie praktyki religijne na Krzemionkach.
        Historycznie rzecz ujmując, co najmniej od XVII wieku, o czym świadczą przekazy źródłowe, ze szczytu kopca w czas odpustu (we wtorek, będący kiedyś również dniem świątecznym) zamożni krakowianie zrzucali owoce, słodycze i pieniądze (w powierzchniowej warstwie odnaleziono monety z różnych okresów dziejowych), zaś biedni, żacy i dzieci zbierali je u podnóża. Do połowy XIX w. Rękawka odbywała się na samym kopcu Krakusa, jednak po przekopaniu wzgórza na potrzeby budowy linii kolejowej, przeniosła się na górę św. Benedykta w północnej części wzgórza Lasoty i połączona została z odpustem i ludową zabawą koło kościoła św. Benedykta na Krzemionkach. W okresie zaboru austriackiego, w 1897 roku obchody zostały zakazane. Zamknięto nawet dojście na kopiec. Władze planowały w tej okolicy budowę fortu artyleryjskiego, a ponadto chciały zlikwidować tumult i przejawy agresji wśród zgromadzonych pod kopcem
      • madohora Emaus 09.04.12, 18:44
        Emaus – nazwa krakowskiego odpustu, odbywającego się w Poniedziałek wielkanocny przy klasztorze Norbertanek na Zwierzyńcu, a dokładniej na Salwatorze na prawym brzegu Rudawy, tj. u zbiegu ulic Emaus, św. Bronisławy i T. Kościuszki. Tradycyjnie uroczystą sumę odpustową w Poniedziałek wielkanocny odprawia Arcybiskup Krakowa.
        Odpustowi towarzyszą kramy, strzelnice sportowe, karuzele dla dzieci, loterie fantowe itp. Na straganach wyłożone są plastikowe zabawki, pierścionki z kolorowymi oczkami, słodycze, w tym tradycyjne serca z piernika. Osobliwością krakowskiego odpustu są drewniane figurki żydowskich grajków i Żydów studiujących Torę. Popularności dawnego obyczaju sprzyja bliskie sąsiedztwo Lasku Wolskiego i Kopca Kościuszki, tradycyjnych tras spacerowych.
        Odpust i ulica wzięły nazwę od biblijnej wsi Emaus, do której podążał zmartwychwstały Chrystus. Po drodze spotkał dwóch swoich uczniów, przez których nie został rozpoznany: Rozmawiali oni ze sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali ze sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali.
        Na pamiątkę tej biblijnej historii powszechna była w Europie, zwłaszcza w okresie kontrreformacji tradycja odwiedzania w drugi dzień świąt wielkanocnych kościoła poza miastem (kościół św. Augustyna i św. Jana Chrzciciela (Norbertanek) na Zwierzyńcu znajduje się około 1,5 km od bram średniowiecznego Krakowa). Pierwsza wzmianka o krakowskim odpuście pochodzi z rękopisu Giovanniego Paolo Mucantiego – sekretarza legata papieskiego. Mucanti przebywał w Krakowie w latach 1596-1597 i zapisał:
        poniedziałek wielkanocny poszedłem oglądać kościół, który nazywają Emaus, gdzie zbiera się wielki tłum obojga płci. Wszystka młodzież i żacy zachowują dawny zwyczaj noszenia dnia tego różdżki wierzbowej, na której rozwinięte są bazie
        Krakowski Emaus był wielkim, uroczystym spacerem mieszczan krakowskich po całym dniu siedzenia za stołem. Przerodził się z czasem w ludową zabawę, rodzaj odpustu. W tym ludowym święcie w XIX wieku brała udział znacząca część mieszkańców Krakowa.
        Emaus znany był też kiedyś w Poznaniu (obecnie próbuje się wskrzesić tradycję odwiedzania tamtejszego Kościoła św. Jana Jerozolimskiego za murami) oraz do niedawna również w Pińczowie na wzgórzu św. Anny przy kaplicy pod tym samym wezwaniem, ale do czasów obecnych bez przerw przetrwał jedynie w Krakowie
        • madohora Re: Emaus 20.03.15, 11:23
          W "Emaus" - gromadzą się na Zwierzyńcu tłumy ludu bez różnicy wieku. Panuje tam nieopisany zgiełk, ruch i hałas. Wokoło kramów i nagromadzonych na nich przez zmyślnych kramarzy, garncarzy i zabawkarzy najrozmaitszych "cudów" kręcą się przez cały dzień tłumy pospólstwa. Wśród przeróżnych zabawek uderzają oczy przede wszystkiem proste a piękne w wykonaniu wyroby gliniane i drewniane, o cechach rodzimego przemysłu zabawkarskiego.
          Pamiątka, zakupiona na tym odpuście, w postaci jakiejś małej zabawki, wykonanej przez murarzy zwierzynieckich długo Wam będzie przypominała "Emausa".
        • madohora Re: Emaus 20.03.15, 11:23
          Każdego roku odbywa się w Krakowie, na przedmieściu Zwierzyniec, w drugie święto wielkanocne uroczystość ludowa, zwana "Emaus". Sięga ona początkami swemi bardzo dawnych czasów i jest charakterystyczną dla ludu krakowskiego. Od wczesnego rana okazy wyrobów krakowskich "mistrzów" Jest tam "konik zwierzyniecki", motyw wzięty z innej uroczystości pamiątkowej krakowskiej. odbywającej się w oktawę Bożego Ciała. Dalej zabawne o ciekawych cechach figurki żydków muzykantów, żyda - drwala, żydka na huśtawce i uciekającego przed psem. Do bardzo ładnych należą wyrzynane z drzewa gałązki z umieszczonemi na nich ptaszkami, któore poruszają się na sprężynkach Widzicie wiele różnych figurek z drzewa ładnie wyrzynanych, konie ptaki domowe, także zgrabne
          siekierki z rzeźbionemi lub wypalanemi ozdobami, w których znać talent i pomysłowość tych domorosłych artystów krakowskich. Prócz wyrobów drewnianych nęcą dziennych wyrobów, także i obce; wśród wielu zabawek prostych i swojskich zauważyć można także i wykonane naprawdę pięknie i artystycznie, ale nie są one wytworem rąk i fantazji artystów zwierzynieckich, lecz wyroby kupujących, wyroby gliniane, więc garnuszki, miseczki, dzbanuszki, dwojaczki, zwane "bliźniakami", koniki, kogutki i wiele innych. Sam lud więcej ma upodobania. w bliższych mu, choć prostych wyrobach swojskich, przez które wyraża swe przywiązanie do starej tradycji obrzędowej.
      • madohora Siuda Baba 09.04.12, 18:46
        Siuda Baba – dawny zwyczaj ludowy obchodzony w Poniedziałek wielkanocny.
        Tradycja ta nawiązuje do wiosennych obrzędów słowiańskich i ma swe źródło w legendzie o pogańskiej świątyni na Lednicy koło Wieliczki. Kapłanka, która strzegła w niej ognia, wychodziła raz do roku na wiosnę w poszukiwaniu następczyni. Wybrana przez nią dziewczyna mogła się wykupić, ale jeśli nie było jej na to stać, zajmowała miejsce w świątyni. Siuda Baba jest czarna od sadzy, bo przez cały rok pilnowania ognia nie wolno jej było się myć.
        Zwyczaj ten obecnie zachował się jedynie w okolicach Krakowa, tradycyjnie co roku widowisko Siudej jest wystawiane w Poniedziałek wielkanocny we wsi Lednica Górna koło Wieliczki. Siuda Baba to mężczyzna przebrany za usmoloną, niechlujną kobietę w podartym ubraniu. Nosi duży krzyż w dłoni, na szyi sznury korali z kasztanów lub ziemniaków, na plecach duży kosz owinięty płachtą, a w ręce bat unurzany w sadzy. Chodzi od domu do domu w towarzystwie Cygana (kominiarza?) oraz grupy Krakowiaków w ludowych strojach. Najpierw Krakowiacy odśpiewują piosenkę, a pod jej koniec wchodzi Siuda Baba z Cyganem i czernią twarze i ręce domowników czarną mazią z sadzy.
        Za Siudą Babą biegają gapie i dzieci wykrzykując:
        Siuda, ruda popielata
        Z batem lata.
        Siuda, ruda popielata
        Co kominy wymiata.
      • madohora Re: Wielkanoc 09.04.12, 18:48
        Poniedziałek wielkanocny (zwany też Lanym Poniedziałkiem) – drugi dzień świąt Wielkanocy, stanowiący w Polsce dzień wolny od pracy. W polskiej tradycji tego dnia polewa się dla żartów wodą inne osoby, nawet nieznajome. Polewanie wodą nawiązuje do dawnych praktyk pogańskich, łączących się z symbolicznym budzeniem się przyrody do życia i co rok odnawialnej zdolności ziemi do rodzenia. Do dziś zwyczaj kropienia wodą święconą pól w poniedziałkowy ranek przez gospodarzy jest spotykany we wsiach na południu Polski. Tradycją Poniedziałku wielkanocnego na wsiach było (i jest do dzisiaj w niektórych regionach południowej Polski) robienie psikusów sąsiadom. Zamieniano bramy, na dachach umieszczano narzędzia rolnicze, chowano wiadra na wodę. Zwyczajem zachowanym w Pietrowicach Wielkich koło Raciborza oraz w Ostropie (dzielnica Gliwic), a także w Żędowicach (woj. opolskie) jest procesja konna, w której bierze udział również ksiądz. Po uroczystej mszy w intencji dobrych urodzajów orszak objeżdża pola, które kapłan poświęca. Dziady śmigustne, maszkary grające na blaszanym rożku pojawiają się o świcie w Lany Poniedziałek w okolicach Limanowej. Popularny niegdyś był zwyczaj chodzenia z kurkiem po dyngusie; na wózku dyngusowym wożono koguta (z czasem zastąpionego figurą glinianą czy z ciasta), który był symbolem urodzaju. Natomiast w Krakowie do dzisiejszego dnia zachował się Emaus, odpust przy klasztorze Norbertanek na Salwatorze.
      • madohora Re: Wielkanoc 20.03.13, 23:43
        Niemcy

        Charakterystyczna częścią Wielkanocy w Niemczech są drzewka lub bukiety przybrane ozdobnymi jajkami. Pisanki i czekoladowe jajka ukrywa się w gniazdkach umieszczonych w różnych częściach domu i ogrodu - zadaniem dzieci w niedzielę wielkanocną jest ich odnalezienie. W takim wyścigu często uczestniczą również dorośli. Dzieci dostają także upominki, które ukryte sa w specjalnie przygotowanych olbrzymich kolorowych jajkach z papieru.
      • madohora Re: Wielkanoc 20.03.13, 23:44
        Francja

        We Francji dzieci również szukają czekoladowych jajek ukrytych w różnych częściach ogrodu. We francuskich Alpach ta tradycja przyjęła globalne rozmiary - w miejscowości Montrottiere mieszkańcy ukrywają w górach kilkadziesiąt tysięcy pięknie ozdobionych jaj, po czym turyści i goście z okolicznych miasteczek i wsi wyruszają na ich poszukiwania. Wszystko to dzieje się w niedzielę Wielkanocną, a wielkim poszukiwaniom towarzyszą zwykle imprezy i koncerty
      • madohora Re: Wielkanoc 20.03.13, 23:44
        Holandia

        Holenderskie dzieci robią przed Wielkanocą papierowe gniazdka, które później oddają rodzicom. Ci umieszczają w nich prezenty od Wielkanocnego Królika. W niedzielę rano pierwszym zadaniem dzieci jest odszukanie gniazdka wypełnionego prezentami.
      • madohora Re: Wielkanoc 21.03.13, 00:23
        Szwecja

        Tutaj Wielkanoc jest równie ważna, jak święta Bożego Narodzenia. Przed świętami przygotowuje się paskris, czyli brzozowe gałązki ozdobione kolorowymi piórkami. Charakterystycznym i niespotykanym w innych miejscach Europy szwedzkim zwyczajem Wielkanocnym są Paskkaerringar, czyli wiedźmy, za które przebierają się w dziewczynki i niczym w Halloween chodzą w przebraniach po okolicznych domach, zbierając słodycze i drobne pieniądze.
      • madohora Re: Wielkanoc 21.03.13, 00:24
        Czechy

        W poniedziałek rano dzieci zwykle wyruszają z koszyczkami do sąsiadów i śpiewają wielkanocne piosenki. Pozostałe obyczaje nie różnią się znacznie od polskich.
      • madohora Re: Wielkanoc 21.03.13, 00:25
        Włochy

        Dzieci znajdują prezenty w niedzielę w wielkich czekoladowych jajkach. Są to zwykle maskotki i drobne zabawki. W tym kraju Wielkanoc to głównie doskonały pretekst do urlopu i krótkich wyjazdów.
      • madohora Re: Wielkanoc 21.03.13, 00:25
        Wielka Brytania

        Tu również, podobnie jak w krajach niemieckojęzycznych i we Francji poszukuje się ukrytych na łąkach lub w ogrodach czekoladowych jajek. W zabawę zwaną polowaniem na jajka (Egg Hunt) angażują się nie tylko dzieci. Czekoladowe jajka można znaleźć w trawie, na krzewach, a nawet w dziuplach na drzewach. Podobnie jak w Czechach dzieci chodzą po okolicznych domach, śpiewając piosenki wielkanocne. W zamian za to dostają czekoladowe jajka i obiecują, że nie pojawią się po słodycze, aż do kolejnych świąt.
      • madohora Re: Wielkanoc 21.03.13, 00:29
        Hiszpania

        Wielkanoc to najważniejsze święto w Hiszpanii. Obchodzone jest bardzo uroczyście, z powagą, ale i z wielkim przepychem. Hiszpanie świętują w kościołach oraz na ulicach miast i wiosek, biorąc udział w licznych procesjach. Procesje Wielkiego Tygodnia mogą się różnić w zależności od części kraju, w której się odbywają. Jedne z najpopularniejszych i najbardziej widowiskowych procesji możemy zobaczyć na południu Hiszpanii w Andaluzji. Część Wielkanocy związana ze zmartwychwstaniem Jezusa jest wyjątkowo radosna. Odbywają się różnego rodzaju przedstawienia i pokazy tańca, wszystko w wesołej atmosferze
        • monikaj089 Re: Wielkanoc 23.04.13, 22:58
          Hola a todos! Choć święta Wielkanocne już za nami, to chciałam jeszcze raz wrócić do wielkich obchodów Semana Santa. Otóż mam prośbę do osób, które kiedykolwiek uczestniczyły w Semana Santa w Maladze, aby wypełniły krótką ankietę na ten temat, której wyniki posłużą mi do napisania mojej pracy magisterskiej. Zapraszam do wypełniania i z góry muuuchas gracias! Oto link: moje-ankiety.pl/respond-42864.html
      • madohora Re: Wielkanoc 21.03.13, 00:31
        Austria

        W całej Austrii w od Wielkiego Czwartku do pierwszego dnia świąt po wsiach i miasteczkach chodzą chłopcy i hałasując drewnianymi grzechotkami naśladują dźwięki dzwonów, które zgodnie z tradycją poleciały do Rzymu, by wrócić dopiero w pierwsze dzień świat. Gdy dzwony już powrócą, dla młodszych dzieci jest to znak, aby rozpocząć szukanie wielkanocnych koszyczków, które zajączek wypełnił pisankami i słodkościami. Pozostali członkowie rodziny wybierają się natomiast na popularne w całym kraju wielkanocne jarmarki, gdzie kupują palemki, świąteczne ozdoby i ręcznie zdobione pisanki.
      • madohora Re: Wielkanoc 21.03.13, 00:32
        Szwecja

        W Szwecji w ostatnie dni Wielkiego Tygodnia dziewczęta i chłopcy, w nawiązaniu do dawnej tradycji, przebierają się za wiedźmy i składają wizyty sąsiadom. Obdarowują ich specjalnie dekorowanymi na tę okazję kartkami, laurkami i Listami Wielkanocnymi. W zamian oczekują symbolicznych datków, słodyczy lub poczęstunku. Zwyczaj pisania listów rozpowszechnił się głównie w zachodnich regionach Szwecji, gdzie wrzuca się je także do prywatnych skrzynek pocztowych tak, by nie zostać zauważonym - nadawca powinien do końca świąt pozostać anonimowy.
      • madohora Re: Wielkanoc 21.03.13, 00:33
        Liban

        Zwyczaj tłuczenia się jajkami jest znany nie tylko w Europie, ale również na Bliskim Wschodzie. W Libanie dzieci stukając się jajkami walczą o to, które z nich będzie miało szczęście aż do następnych świat. Powszechny jej również zwyczaj wypieku semolin, czyli małych ciasteczek wypełnionych farszem z daktyli lub orzeszków pistacjowych. Receptura pieczenia tych lokalnych słodkości jest pilnie strzeżona w poszczególnych rodzinach, a starsze pokolenie Libańczyków głęboko wierzy, iż wieszając swoje ciasteczka na gałęziach drzew dostąpi łaski prosto z samego nieba.
      • madohora Re: Wielkanoc 21.03.13, 00:34
        Niemcy

        W Niemczech tradycja wielkanocna bardzo się zmienia - dawny, piękny zwyczaj rozpalania ogniska w niedzielny wieczór, by w gronie bliskich pożegnać zimę i powitać wiosnę dziś już praktycznie nie występuje. Za to głównym symbolem świąt niezmiennie pozostaje zając - szukanie w domach i ogródkach czekoladowych zajączków i pięknie zdobionych jajek to wesoła zabawa, w której w niedzielny poranek uczestniczą starzy i młodzi. Niemcy lubią też wielkanocne ozdoby i mają nawet swój wariant wiosennej "choinki" - młode gałązki z zielonymi listkami obwieszane są kolorowymi jajkami. A w Wielki Czwartek, zwany tu Zielonym Czwartkiem jajka maluje się na zielono.
      • madohora Re: Wielkanoc 21.03.13, 00:36
        Francja

        We Francji Wielkanoc traktowana jest raczej jako krótkie wakacje niż wielkie, religijne święto. Francuzi chętnie wyjeżdżają wtedy na wczasy, a w kościołach jest raczej pusto. Za to święto widoczne jest na sklepowych witrynach - cukiernie oferują szeroką gamę baranków i wszelkiego rodzaju dzwonków z ciasta, rośnie też popyt na jagnięcinę, z której Francuzi przyrządzają słynny udziec - un gigot d'agneau.
      • madohora Re: Wielkanoc 21.03.13, 00:37
        Filipiny

        Na Filipinach tradycja jest równie widowiskowa, co kontrowersyjna. W Wielki Piątek odbywa się procesja podczas której ochotnicy przybijani są do krzyża. Do przybijania służą gwoździe długości 10 cm, a ochotnicy traktują ten rytuał jako formę modlitwy.
      • madohora Re: Wielkanoc 21.03.13, 00:38
        Bułgaria

        W Bułgarii po mszy o północy w nocy z soboty na niedzielę, skorupkę jajka (malowanego na jaskrawy czerwony kolor) - pierwszego, które zostanie zjedzone po Wielkim Poście - rozbija się o mur kościoła. Dzięki wielkanocnej tradycji można sobie też zapewnić powodzenie na cały rok - szczęście będzie miał ten, kogo jajka przetrwa bez stłuczki stukanie z jajkami przyjaciół i rodziny.
      • madohora Re: Wielkanoc 29.03.13, 12:44
        Baranek w święconce ma miejsce szczególne, a jego symbolika jest najsilniej związana z Wielkanocą. Na świąteczne stoły trafił w XIV wieku. Jak bardzo zmienił się przez blisko 700 lat?
        Zwyczaj święcenia pokarmów rozpowszechnił się w Kościele katolickim w VIII wieku, w Polsce przyjął się kilka stuleci później. Wtedy też na świątecznym stole zagościł baranek.
      • madohora Re: Wielkanoc 29.03.13, 12:45
        Dzielenie się jajkiem - symbolem odradzającego się życia, nie ma tak silnej religijnej symboliki jak baranek. Uosabia Jezusa, ofiarowującego życie na krzyżu za ludzkie grzechy. Święty Jan w ewangelii opisuje, że Jan Chrzciciel nazywa Jezusa "Barankiem Bożym" (J 1:29-36).
        Symbolika baranka sięga jeszcze czasów długo przed narodzeniem Chrystusa. Związana jest z wieczerzą paschalną, która Żydzi do dziś spożywają na pamiątkę wyjścia z niewoli egipskiej - pascha, po hebrajsku pesach, znaczy "przejście".
        Jak baranek znalazł się na katolickim stole wielkanocnym? W XIV wieku taki zwyczaj wprowadził papież Urban V. Chciał, by ucztujący wierni nie zapomnieli, o co w święcie chodzi.
        W Polsce wielkanocny baranek pojawił się w XVII wieku i był nazywany Agnuszkiem - od Baranka Bożego (łac. Agnus Dei). Figurki wykonywano z gipsu, gliny, szkła lub wosku, a wkrótce zaczęto je piec z ciasta, formować z masła, wreszcie z masy cukrowej.
      • madohora Re: Wielkanoc 01.04.13, 14:09
        Życza by z ty śniygu kupki
        Wylazły jakieś krasnoludki
        By stanyły w jakiś rządek
        I zrobiły z tym prządek
        By tu larma niy robiły
        Jajca w koszyku nosiły
        Śmigus niych bydzie Śmigusem
        Jo to pedzieć dzisiej musza

        Wesołych Świąt
        • madohora Re: Wielkanoc 19.04.19, 19:22
          ŁOSOŚ W GALARECIE

          20-25 dag wędzonego łososia w plastrach. 4 szklanki bulionu rybnego, 8 łyżeczek żelatyny, 12 plasterków imbiru marynowanego, koperek, 2 cytryny

          Bulion zagotuj. Rozpuść w nim żelatynę. Odstaw. Do 6 mini foremek włóż po 2 plasterki imbiru i po gałązce koperku. Boki foremek wyłóż kawałkami łososia. Zalej wystudzonym bulionem z żelatyną. Przykryj. Wstaw do lodówki do całkowitego stężenia. Wyjmij z foremek. Udekoruj koperkiem i plasterkami cytryny. Aby galaretka łatwo wysunęła się z foremek włóż ją na 30 sekund do wrzącej wody.
        • madohora Re: Wielkanoc 31.03.20, 18:55
          idzenie II. — Piątek drugi postu. Ogród Oliwny. Gdy Pan Jezus przyszedł do ogrodu, było ciemno, bo chmury zasłaniały księżyc, a gałęzie drzew tę ciemność powiększały. — Ogród przed stawiał widok ponury, pobudzający do melan- cholji i serdecznego smutku. Wewnątrz ogrodu było wzgórze kamieniste, osłonione oliwkami, palmami i innemi drzewa mi, jakby na pobyt pustelnika przeznaczone. Pan Jezus to wzgórze wybrał sobie na modlitwę, bo chciał być sam na sam z Ojcem swoim niebie skim, gotując się do spełnienia krwawej ofiary na krzyżu. — Apostołów zaś Piotra, Jakóba i Jana zostawił poniżej wzgórza, upominając ich, aby czuwali i modlili się. Pan Jezus modlił się, klęcząc na kamieniach, ręce i oczy miał wzniesione w niebo; na obliczu Jego malowała się straszna, trudna do opisania boleść. Po chwili wstał, zmieszany, jak człowiek w ostatniej chwili przed śmiercią, poszedł do Apo stołów, spoczywających u stóp wzgórza, jakbzukał u nich pociechy; zastał ich śpiących. Oka zał im swą boleść, że jednej godziny z nim czu wać nie mogli... Czuwajcie, bo zbliża się ten, który mnie ma zdradzić. P. Jezus wrócił na wzgórze... jakiś lęk Go ogarnął, bo prosił Ojca niebieskiego, aby oddalił od Niego kielich męki, lecz dodał te słowa: „Nie moja, ale Twoja, Ojcze, wola niech się stanie“. Po tych słowach P. Jezus, jakby ko nający, cały potem krwawym został oblany, nawet kamienie, na których klęczał były krwią zlane. Na ten widok zdrętwiałam cała, obudził mnie dopiero szczęk broni przybyłych żołnierzy, z Ju daszem na czele, dla pojmania P. Jezusa. Na do wód, że dobrowolnie chce ponieść za nas śmierć na krzyżu, wyszedł przeciwko nim i zapytał: „Ko go szukacie?“ „Jezusa Nazareńskiego“, odpowie dzieli. „Ja nim jestem“, rzekł Pan Jezus. Na te słowa wszyscy wznak upadli, jak martwi i leżeli dopóki P. Jezus nie kazał im powstać. Rzucili się na Pana Jezusa dopiero, gdy Go Judasz po całował i gdy Pan Jezus wyrzekł słowa: „Przyszła moja godzina... możecie mnie poj- mać“. A Piotr dobył miecza i chciał bronić Pana Jezusa, ale Pan Jezus nie pozwolił. Widziałam jak skrępowanego Pana Jezusa bili po twarzy, włóczyli po ulicach Jerozolimy do najwyższych kapłanów: Annasza i Kaifasza, słyszałam, jak ci wydali wyrok, że Pan Jezus ma być stracony, ale Piłat ma potwierdzić ten wyrok. Widziałam Piotra, gdy się wmieszał w towa rzystwo niewłaściwe i zaparł się trzykrotnie P. Je zusa nim kogut zapiał. „Nie znam tego człowieka