madohora Re: Ruda Śląska Halemba 16.10.21, 22:39 Jako emerytka to może. Chociaż ja wolę góry niż morze. Ale musiałabym mieć sprawne nogi, bo 15 minut przez las i Mrzeżyno - to by kusiło Odpowiedz Link
madohora Re: Ruda Śląska Halemba 16.10.21, 22:41 Tylko, że w tej wiosze w Zachodniopomorskim to sklep przyjeżdża do wsi. Nie ma kościoła - proboszcz z sąsiedniej wsi odprawia jedno nabożeństwo w niedzielę, w dawnej (opuszczonej) Świetlicy Ludowej czy jak to się tam nazywało. Odpowiedz Link
madohora Re: Ruda Śląska Halemba 16.10.21, 22:41 To już bym wolała Gałkówek, tam przynajmniej jest stacja kolejowa Odpowiedz Link
bobik-jedyn Re: Ruda Śląska Halemba 16.10.21, 22:46 Zawsze jest jakaś altetnatywa... 😇 TEŻ wolimy góry !!! Domek w Beskidach ? 🙂 Odpowiedz Link
bobik-jedyn Re: Ruda Śląska Halemba 18.10.21, 23:11 Zgłębiłem tajemnice historii Nowego Wiśnicza. Okazuje się, że w przeszłości mieszkało tam wielu Żydów. Jako ciekawostka napiszę, że swoje szkice w mieście malował sam Jan Matejko, co jest w poniższym materiale... brzesko-briegel.pl/2020/12/11/rodzina-kohane-hamelsdorf-manheimer/ Bardzo ciekawe rzeczy, o których milczano podczas naszych kolonii... 🙂 Odpowiedz Link
madohora Re: Ruda Śląska Halemba 18.10.21, 23:49 Tak. Historia jest bardzo ciekawa. Ta wycieczka była łączona Bochnia - Kopalnia Soli w Bochni i Nowy Wiśnicz. Mieliśmy bardzo mało czasu i wybór - Zamek, albo Koryznówka (Muzeum Pamiątek po Janie Matejce) lub spacer po rynku. Jako że byłam pierwszy raz wybrałam zamek. Ale to było bardzo, bardzo mało czasu. Odpowiedz Link
madohora Re: Ruda Śląska Halemba 18.10.21, 23:52 A skąd się tam wzięłam?. Dość dużo poczytałam na temat historii Nowego Wiśnicza. Tych domów już nie ma ale mam publikację o architekturze drewnianej i tak zamieszczono kilka rycin Matejki właśnie drewnianych domów z Nowego Wiśnicza. Chodzi o pewne szczegóły architektoniczne a na tych rycinach są dość dokładne. Odpowiedz Link
madohora Re: Ruda Śląska Halemba 18.10.21, 23:55 I tak sobie siedziałam i myślałam, że warto by było pojechać i zobaczyć na własne oczy. Ale bez samochodu - kicha - bo obecnie jest tam bardzo zły dojazd komunikacją publiczną. I...przypadkowo weszłam na stronę PTTK - a tam akurat taka wycieczka. No to żal było nie pojechać. Wycieczka była bardzo udana ale mimo wszystko mam pewien niedosyt i chętnie bym się wybrała jeszcze raz aby pooglądać te dodatkowe rzeczy o których czytałam. Odpowiedz Link
madohora Re: Ruda Śląska Halemba 18.10.21, 23:57 My mamy bardzo dużo takich miejsc, o których się nie wie że są aż tak ciekawe. Zawsze nas ciągnie "gdzieś daleko" a nie skupiamy się na tym co mamy w zasięgu ręki. Odpowiedz Link
bobik-jedyn Re: Ruda Śląska Halemba 19.10.21, 00:01 Mieliście dużo do obejrzenia w krótkim czasie. Ja lubie się wycieczką delektować, przez co inni mnie zawsze "pospieszają"... Chyba kiedyś się wybiorę przez setyment. Inaczej świat przyjmuje się dorosłym, jak dzieckiem. Te wspomnienia Żyda z Brzeska na filmie są bardzo wzruszające... brzesko-briegel.pl/2020/11/30/dov-landau-moje-brzesko/ Sam z rodziny przetrwał holocaust... Szkoda, że w owym czasie nikt nie wsponinał o tym... Zrobiłem się na starość sentymentalny chyba. Odpowiedz Link
madohora Re: Ruda Śląska Halemba 19.10.21, 00:07 Pamiętam taką sytuację lata temu. Moja koleżanka uczyła się angielskiego - i standard, opisz jak spędziłaś wakacje. Wówczas tak nam się jakoś udało, że obie byłyśmy na wakacjach najpierw w Szklarskiej Porębie i Karpaczu a potem jeszcze kilka dni w Tyliczu. Do Tylicza ktoś nas zaprosił. Mieszkałyśmy w domku jak z "Ani z Zielonego Wzgórza" i pokoik miałyśmy na poddaszu. W Karpaczu Przepiękna Świątynia Wang, wspinaczka po górach. A w Tyliczu spław - ja to jestem taki typ, że boję się wody - ale takiej okazji nie przepuszczę. Potem również wycieczka po górach i....to już wymyśliłyśmy same i to przez przypadek - śladem cerkwi prawosławnych z rozmową z popem. W tamtych czasach w Tyliczu było tak jak "U pana Boga za piecem". I proboszcz i pop żyli w zgodzie. Przepiękne i ciekawe wakacje, które do dzisiaj wspominam z sentymentem i mogłabym je opisywać w każdym języku. A moja koleżanka miała problem - bo...oni wszyscy byli za granicą a ja tylko w naszych górach Odpowiedz Link
bobik-jedyn Re: Ruda Śląska Halemba 19.10.21, 00:20 Zazdroszczę polotu... Preferujemy podobny typ wypoczynku, tylko ja nie potrafiłbym na poczekaniu wymyśleć az tylu atrakcji... Karpacz - zimowy obóz (zimowisko dla "starszaków"), jak i Kudowa... 😊 Odpowiedz Link
bobik-jedyn Re: Ruda Śląska Halemba 19.10.21, 00:57 Zimowisko Duszniki i obóz zimowy ! 🙂 Odpowiedz Link
madohora Re: Ruda Śląska Halemba 19.10.21, 10:56 Co do Tylicza to ktoś nas tam zaprosił i to on nam zapewniał rozrywki. Zaprowadził nas też do popa - ja trochę interesuję się prawosławiem, wiec to miał być taki bonus dla mnie. No i tutaj się zaczęła wycieczka po cerkwiach i cmentarzach prawosławnych. Tak w ogóle to interesują mnie wszystkie religie. Odpowiedz Link
madohora Re: Ruda Śląska Halemba 19.10.21, 11:00 Co do wyjazdów z dzieciństwa to Ustka, Słupsk, okolice Nowego Warpna - obóz konny a potem co roku nasza poczciwa Wisła albo Ustroń. Mieliśmy też fajną przygodę i to ze specjalnymi przepustkami na kilkudniowy przejazd konny Szlakiem Orlich Gniazd. Konie przywieziono na miejsce a my potem dalej w drogę. Spanie pod gołym niebem tj, w namiotach.....To była nagroda za pracę na rzecz klubu i okazało się, że jesteśmy najlepsi z najlepszych Odpowiedz Link
madohora Re: Ruda Śląska Halemba 19.10.21, 11:05 A potem miałam pracę, która polegała na ciągłych wyjazdach. Szef wiedział co mnie "rajcuje" i zawsze tak mi ustawiał grafik abym mogła przy okazji coś zwiedzić. Albo gdy akurat jechaliśmy razem to wcielał się w rolę mojego przewodnika. Firma mieściła się w Kielcach więc - Jędrzejów, Chęciny, Busko Zdrój, Pińczów, Piotrków Trybunalski - ale tylko rynek, wtedy jeszcze nie znałam historii Damazego Macocha, Radom, Skarżysko - Kamienna, Ostrowiec Świętokrzyski, bardzo często Kraków. Tylko że czasem te wyjazdy trwały tylko kilka godzin więc nie wszystko dało się ogarnąć w tak krótkim czasie. Odpowiedz Link
madohora Re: Ruda Śląska Halemba 19.10.21, 11:07 Było za fajnie i firma padła A tak poważnie to jeszcze nie był czas na tego rodzaju prywatne firmy. Mój szef wyprzedził epokę - to było za wcześnie. W tych czasach może by się inaczej skończyło. Odpowiedz Link
bobik-jedyn Re: Ruda Śląska Halemba 19.10.21, 11:17 Coś się kończy, coś zaczyna... Zazdroszczę tych wyjazdów, choć z innej perspektywy takich kilkudniowych delegacji z pracy, patrzą na to współmałżonkowie... Te "mądrości" z podwórka mojego szwagra, gdzie miał powiedziane wyraźnie : - Koniec z wyjazdami !!! No i na szali szefowi postawił to, albo przejście do konkurencji... Odpowiedz Link
bobik-jedyn Re: Ruda Śląska Halemba 19.10.21, 11:22 Nasze chłopaki zjeździli całe Zachodnie Wybrzeże. Kolonie w Dźwirzynie, nasomiast ja nigdy tam nie byłem...🙂 Odpowiedz Link
madohora Re: Ruda Śląska Halemba 19.10.21, 11:35 Dla mnie praca marzenie. Ja wówczas byłam jeszcze wolna i niezależna więc nie było z tym problemu. Szef bardzo często wysyłam mnie do Krakowa - w domyśle, załatw to tak szybko jak potrafisz i jedź do domu - a później, gdy otworzył filię to też do Katowic. Mimo takiego trybu życia bardzo często byłam w domu. Nie dało się inaczej i mieszkałam poza Katowicami. Odpowiedz Link
bobik-jedyn Re: Ruda Śląska Halemba 19.10.21, 11:40 Lubię przygody urlopowe, ale ZAWSZE z przyjemnością wracam do swego domku... 🙂 Odpowiedz Link
madohora Re: Ruda Śląska Halemba 19.10.21, 11:42 bobik-jedyn napisał: > Nasze chłopaki zjeździli całe Zachodnie Wybrzeże. > Kolonie w Dźwirzynie, nasomiast ja nigdy tam nie byłem...🙂 Pisałam jakiś czas temu o pewnej wiosce w okolicach Mrzeżyna. Od pewnego czasu też wakacje spędzałam w Zachodniopomorskim. Ta koleżanka, która wylądowała na tej wsi wcześniej mieszkała w Trzebiatowie i małej wsi na trasie do Rewala i Niechorza. Ale tam autobusy jeżdżą i miała przystanek pod samym domem. Tak więc co rok, co dwa lata wakacje spędzałam u niej. Ja tylko podróżuję a oni z mężem co kilka lat zmieniali mieszkanie i miejscowość - więc udało mi się "zaliczyć" trochę więcej miast. On miał z kolei taką pracę ze służbowymi mieszkaniami, zmiana pracy łączyła się z kolejnym służbowym mieszkaniem w kolejnej miejscowości. W pewnym momencie koleżanka miała dość, przede wszystkim ze względu na dzieci i wylądowali na tej wiosce - bo trafiła im się okazja że tanio kupili dom. Odpowiedz Link