Dodaj do ulubionych

Noc Świętojańska

    • madohora Re: Noc Świętojańska 26.06.12, 11:38
      Góra Brocken jest uważana w tradycji za niezwykłe miejsce (dlatego utożsamiano ją z sabatami) - jest najwyższa w paśmie Harz (Niemcy) - ma 1142 metry wysokości. Jej nietypowość i magiczność polega też na tym, że w XVIII wieku zaobserwowano tu tzw. "Widmo Brockenu". Polega ono na tym, że cień osoby stojącej na górze powiększa się, będąc nierzadko otoczonym barwnymi kręgami (gloria). Interesujące jest też zjawisko otaczania cienia głowy obserwatora pierścieniami dyfrakcyjnymi tworzącymi jakby aureolę (może ją podobno zaobserwować tylko osoba, do której należy cień). W tradycji ludowej takie zjawiska były odczytywane jako magiczne. Po kanonizowaniu św. Walburgi, noc z 30 kwietnia na 1 maja obwołano jej świętem, jednakże nie była to data przypadkowa. W noc tę przypada bowiem jedno z najważniejszych świąt pogańskich, u Celtów kojarzone z Belem (stąd celtyckie święto Beltane), zaś w kulturach wschodniej Europy z odpowiadającymi Belowi bóstwami. W wigilię święta gaszono wszystkie ognie i ziemię pokrywał duchowy mrok - wracał czas duchów i ciemnych sił. Z nadejściem pierwszego dnia lata (1 maja) krzesano ognie na nowo, co symbolizowało powrót królestwa Słońca.
    • madohora Re: Noc Świętojańska 26.06.12, 11:39
      Przekaz o sabacie czarownic odbywającym się na Brocken jest jednak stosunkowo nowy. Podczas okresu polowań na czarownice (XV – XVII wiek) informacja o górze Brocken pojawiała się bardzo rzadko w zeznaniach, nawet tych podczas najcięższych tortur. Podobnie rzecz się miała z inną górą o podobnej opinii – Blocksberg w Schwartzwaldzie. Jej nazwa pojawiła się tylko raz – w 1653 roku w Kolonii, gdzie żebraczka zeznała, że diabeł porwał ją i drogą powietrzną zabrał na Blocksberg[1]. Według zeznań również czas odbywania się sabatów nie był związany z 1 maja, raczej odbywały się one cotygodniowo, głównie w czwartki. Brocken, Noc Walpurgii i sabat czarownic zostały po raz pierwszy połączone ze sobą w opublikowanej w 1668 roku książce Johannesa Prätoriusa Blockes-Berged Verrichtung. Informacja ta została powtórzona przez Gottfrieda Vogta w De conventu sagarum ad sua sabbata z 1678, jednak do powszechnej świadomości trafiła dopiero dzięki Faustowi Johanna Wolfganga von Goethego. Tradycja ewoluowała - w Niemczech kojarzono Noc Walpurgi właśnie z czarownicami, które zbierały się na Hexenplatz (Plac Czarownic), by wyruszać stamtąd na miotłach na orgie urządzane na szczycie Brocken. Tradycja nakazywała zatem rozpalanie wielkich ognisk, zwłaszcza na wierzchołkach wzniesień, by odstraszać czarownice i duchy. Takie obrządki miały miejsce w wielu miejscach Europy, między innymi w Szkocji, Irlandii, Walii, Szwecji, Czechach, na Morawach, w Saksonii, Tyrolu, a także na Śląsku. Na festynach nago – najprawdopodobniej dla bezpieczeństwa – skakano przez ognie (najczęściej z drewna dębowego), prowadzono bydło między dwoma ogniskami (to miało uchronić je przed chorobami). Symbolem święta był słup majowy (kształt falliczny symbolizował boga, zaś wianek na górze - boginię), przystrojony wstążkami – białe i czerwone barwy oznaczały przejście ze stanu dziewictwa w kobiecość (Bogini-Matka). Innym obyczajem była "naprawa granic" – czyli obchodzenie gospodarstw połączone z naprawą ogrodzeń, oraz czyszczenie kominków i palenisk w przeddzień święta, aby móc w porządku przyjąć ogień rozpalany następnego dnia. Wierzono, że w tę jedyną noc, poza upiorami, można było też spotkać skrzaty, chochliki, gnomy i rusałki, a jeśli ktoś spotkał takie stworzenie, to miał szansę otrzymać od niego dar nadzwyczajnej mądrości albo odwagi. Rodzaje obrzędów i wierzeń zależały od miejsca, w którym obchodzono Święto – np tradycja wyboru najpiękniejszej dziewczyny na Majową Królową nie występowała w każdym regionie. W czasach chrześcijańskich łączono wpływy starej wiary z nową religią – na domach rysowano kredą krzyże, na podłodze układano skrzyżowane miotły. Przez miasta przeciągały procesje mieszkańców, starając się robić możliwie dużo hałasu, co miało odstraszać złe duchy.
    • madohora Re: Noc Świętojańska 26.06.12, 11:39
      Inne nazwy Nocy Walpurgi, z jakimi można się spotkać, to Sabat Beltane, Dzień Majowy, Cethsamhain (naprzeciw Samhain - innego święta Celtów, które dzieliło wraz z Beltane rok na dwie połowy); Vappu (po fińsku).
    • madohora Re: Noc Świętojańska 26.06.12, 11:40
      Dzisiaj powoli Noc Świętojańska wraca do łask, jednak pod tą nazwą miasta organizują szereg imprez - koncertów, które już mają nie wiele wspólnego z dawną tradycją. Najbardziej wierny tej tradycji jest Kraków, gdzie co roku odbywa się impreza pt. "Wianki" i która faktycznie kończy się puszczaniem wianków na wodzie
    • madohora Re: Noc Świętojańska 26.06.12, 11:41
      W Krakowie i okolicach Noc Świętojańska była obchodzona podobnie jak w innych regionach Polski, natomiast zwyczaj palenia ognisk związany był raczej z Zielonymi Świątkami – najprawdopodobniej za sprawą Kościoła, który pragnął podporządkować zwyczaje tej magicznej nocy tradycji chrześcijańskiej. Po wielkim pożarze Krakowa w 1850 roku, kiedy zniszczeniu uległo 10% powierzchni miasta (160 domów, 4 kościoły, 3 klasztory i 2 pałace) zakazano palenia ognisk w obrębie zabudowań miejskich. Obchody sobótki zostały przeniesione nad Wisłę i odbywały się pod kontrolą policji i straży pożarnej – z czasem połączono obchody sobótki i wianków. Obecnie tradycja zabaw świętojańskich odżywa w nowych formach: koncertach, pokazach ogni sztucznych, czasem inscenizacjach dawnych obrzędów pogańskich.

      Opracowanie: Barbara Błońska (miesięcznik „Karnet”wink

      Źródło:

      www.wianki.krakow.pl/pl/3/47/54/wianki-w-krakowie
    • madohora Re: Noc Świętojańska 26.06.12, 11:42
      W pradawnych czasach podczas pogańskich obrzędów nie obowiązywały żadne normy i zakazy. Wierzono, że duchy zmarłych i demony wstępują w ciała młodych ludzi i wzmagają ich gotowość do miłości, płodzenia i rodzenia. Kupalnocka łatwo więc przemieniała się w orgie: podczas tańców, śpiewów i pijaństwa, młodzieńcy często porywali w las upatrzone dziewczęta – tradycja i obyczaj zezwalały na swobodne igraszki miłosne. Jak głoszą legendy, udziału w sobótkowych obrzędach odradzano dziewicom. Przestrzegano je, aby z daleka omijały ogniska płonące na cześć Kupały. W czasach chrześcijańskich obrzędy powiązano z kultem św. Jana Chrzciciela i stopniowo złagodzono (także za sprawą interwencji Kościoła)
    • madohora Przesądy i zwyczaje związane z nocą świętojańska 26.06.12, 11:50
      1.Najbardziej popularnym jest oczywiście Sabat Czarownic
      2. Wianki na których paliły się świeczki rzucane do wody, kto wyłowił wianek ten jest mój kochanek
      3. Palenie ziół - wierzono, że bylica jest ziołem dobrym na wszystko
      4. Modlitwa do świętego Jana
      5. Szukanie kwiatu paproci
      .6 Jak w świętego Jana urodziło się dziecko to wierzono, że będzie ono oglądało wielkie cuda
      7. Wierzono w cudowną moc wody - kto się wykąpał w noc świętojańską ten przez cały rok będzie zdrowy i miał powodzenie
      8. W żadnym wypadku nie wolno się było kąpać przed świętym Janem (do dzisiaj tak jest)
    • madohora Re: Noc Świętojańska 26.06.12, 11:59
      Noc Świętojańska była zapowiedzią przyszłej ciężkiej pracy w polu, dlatego też zabawy w ten czas były dość huczne - wśród młodzieży najpopularniejsze było oczywiście skakanie przez ogień, a także ognie zapalane na wzgórzach
    • madohora Re: Noc Świętojańska 26.06.12, 12:02
      Panny obwiązywały się w pasie ziołem bylicy by uchronić się od bólu krzyża w trakcie żniw. Opasywano nią spódnicę, wkładano do wazonów, wrzucano do ognia a nawet zawieszano nad drzwiami - wierzono, że ma ona cudowną moc.
      Oprócz bylicy w ważne były też inne zioła - rosiczka, szałwie, łopiany, dziewanna, dziurawce - zwane też w niektórych rejonach zielem świętojańskim
      natomiast w Wielkopolsce - bez, lipa, olszyna.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 07.03.17, 18:27
        MjA&i temu kilka wiekiem się wieczorem
        *§)9 Z flintą na plecach po lesie,
        •tf Myśląc, że los miturkawkę gdzieś borem,
        ? Lub i szaraka nadniesie.
        Lecz nigdzie śladu szaraka, ni ptaka,
        I próżno chodzę i chodzę:
        Pewnie mię baba urzekła gdzie jaka,
        Lub ksiądz wyminął po drodze!
        Znudzony wreszcie, pod dąb rosochaty
        Usiadam na mchu zieleni,
        Klnąc ród zajęcy, ród ptaków skrzydlaty,
        I lulkę ciągnę z kieszeni.
        I za chwil parę lulka dymi, pryska,
        A mnie lżej jakoś na sercu —
        Leżę jak basza — przy mnie odaliska
        Flinta, na mchowym kobiercu!
        Pomknąłem myślą gdzieś w marzenia kraje
        I sennem roił widziadła,
        A w tern
      • madohora Re: Noc Świętojańska 07.03.17, 19:24
        Poszli wszyscy mokremi łąkami ku zorzy,
        Poszli wcześnie, w szatach odświętnych przez łan...
        1 ponieśli do chramu daleko,
        Bursztyn kadzielny i miód,
        Jagody kraśne i mleko,
        I w cienkie owite płótno,
        Chleby ofiarne z jarej żytniej mąki...
        Słyszałam skrzypienie wrót
        1 pieśń ich smutną
        O d łąki,
        Słyszałam jak płonki trzęśli
        Z domowych drzew
        1 jęk słyszałam gęśli
        Branych ze ścian
        1 śpiew...
        Poszli wcześnie w szatach odświętnych,
        Przez łan...
        A oto ja zostałam w domu i już nie pójdę,
        Nie pójdę bukowym lasem,
        Nie pójdę słoneczny boże,
        27 Z dziewanną i bylicą do twojego chramuPoszli wszyscy mokremi łąkami ku zorzy,
        Poszli wcześnie, w szatach odświętnych przez łan...
        1 ponieśli do chramu daleko,
        Bursztyn kadzielny i miód,
        Jagody kraśne i mleko,
        I w cienkie owite płótno,
        Chleby ofiarne z jarej żytniej mąki...
        Słyszałam skrzypienie wrót
        1 pieśń ich smutną
        O d łąki,
        Słyszałam jak płonki trzęśli
        Z domowych drzew
        1 jęk słyszałam gęśli
        Branych ze ścian
        1 śpiew...
        Poszli wcześnie w szatach odświętnych,
        Przez łan...
        A oto ja zostałam w domu i już nie pójdę,
        Nie pójdę bukowym lasem,
        Nie pójdę słoneczny boże,
        Z dziewanną i bylicą do twojego chramu
        Ani łą k ą zroszoną,
        Ani jarem chłodnym ,
        Nie pójdą...
        P om ną, gdy ostatni raz,
        Z miodną obiatą,
        Szłam przed twój głaz,
        Na polach złote, zbożne było lato...
        Jak dziś, rannym , rzeźwym chłodem ,
        Miedzą, w skroś zbóż,
        Nim b ły sn ął w schód,
        K orow odem ,
        Szli biali w łastow ie ze wsi,
        Z a nimi lud...
        Szli wszyscy m okrem i łąk am i ku zorzy,
        Szli wcześnie, w szatach odświętnych,
        Ze śpiewem...
        W rąku dań kwietna w oniała im zżąta
        1 blade piołuny chw iały się goryczne,
        A oni szli prosto w Słońce, pojami,
        W ysokich zbóż miedzą, w bród,
        W poranek Święta.
        Wtedy ostatni raz,
        Z miodną obiatą szłam przed twój głaz,
        Słoneczny, m łody,
        Z ło to w ło sy boże!
        Jak dziś, w ranny rzeźwy chłód,
        Przez zboże,
        Szli biali w łastow ie ze wsi,
        Za nimi lud
        K orow odem , do skalnych wrót...
        A podle chram u,
        Przed rzezaną bram ą świątnicy,
        U świętych w ód źródła,
        Nad m szystą darnią traw,
        Siwe buki grały szum em liści...
        A nad kędzierzą buków , po czystem niebie,
        Letnie, śnieżne obłoki szły w pław ...
        I ro zw arła się bram a,
        1 ciżba przeszła mimo, biała
        1 nie widział nikt
        I nikt nie obejrzał się wstecz
        I nikt nie wie do dziś,
        Żem u zdroja tam została
        Sama...
        Dąby czarne, stare, święte drzewa strażnicze,
        Szum iały dostojnym pogw arem
        N adem ną,
        Podczas gdy oni,
        W dymnej czeluści gontyny,
        Przed kam iennem obliczem boga,
        Palili bursztynow e głownie
        1 ziarna pszenne ciskali w żar,
        1 w ciężkich dym ach składali ogniową obiatę...
        O błoki śnieżne, letnie obłoki pogodne,
        P ły n ęły skrzydlatem stadem
        N adem ną,
        P odczas gdy oni,
        W czarnej pieczarze chram u,
        N a wilgotnem podłożu świątnicy,
        Kładli chleby ofiarne
        1 w słońcu bielone płótna...
        I południe paliło się nadem ną dyszące,
        P odczas gdy oni,
        U stóp zimnego głazu,
        N a śpiewie trwali i w dymie;
        I nikt z kornej ciżby nie poznał,
        I nikt z rzeszy białej nie widział,
        Że bóg Słońca wyszedł do mnie,
        Pod siwe szumiące buki,
        Pod czarne strażnicze dęby,
        Nad czujną źrenicę zdroja,
        Że nie masz go nad ogniem obiaty,
        Że już go nie masz w chramie,
        W ciemnej, dymnej, wilgnej pieczarze bożnicy...
        Że oto w skwarną, słoneczną biel,
        Wieńczony w ciężkie kłosy,
        Szedł ku mnie łąką jasny bóg Lei,
        Bóg młody, złotowłosy.
        I nikt nie widział go oprócz mnie,
        Gdy szedł w dębowe chłody
        1 stało wszystko w koło, jak w śnie,
        U brzega świętej wody...
        1 oto w skwarną południa biel,
        Wieńczony w ciężkie kłosy,
        Mówić jął do mnie jasny bóg Lei,
        Bóg młody, złotowłosy: —
        S ły s z !
        Ja bóg pogody i bóg znojnych cisz,
        W tę świętą, upalną godzinę,
        Dziś mówię do ciebie sam !
        O statni raz za m ną bram
        Skalne się zw arły wierzeje,
        Kamienny opustoszeje
        Mój chram...
        Przemijam...
        S ły s z !
        Nieraz w ten próg, z obiatą,
        O d siół tu wejdzie piesza,
        Z ow ocną danią rzesza,
        N a nowe, zbożne lato,
        N a głazach tw arzą ledz...
        Nie jeden jeszcze raz,
        Pieśnią, w kadzielnym dymie,
        Milczący mój głaz
        Ogędzie...
        I nieraz we łzach w ypłacze me imię,
        Lecz mnie już nie będzie,
        Wiedz!
        Ja bóg pogody i cisz,
        Odchodzą,
        S ły sz !
        W cień wsteczny idę i mrok,
        Bogowie po mnie i wodze,
        Witezie nowi i Woje
        Przyjdą — słyszę już krok...
        Zachodzą czasy moje
        W mrok!
        Pójdź, na odchodne,
        W tę zgłuchłą żarem godzinę,
        Ty ust mi swoich daj żegnanie godne,
        Nim minę!...
        Pójdź, niech z usty twojemi
        Zewrę moje pocałunków nienawykłe usta,
        Usta czyste, jak żaden kwiat na ziemi,
        W mrocznym chłodzie głaźnej świątnicy mojej
        Ostygłe...
        Pójdź, na odchodnem,
        Pocałowaniem chłodnem
        Moich ust,
        W tę świętą, upalną godzinę,
        Wetchnę w duszę twoją mój mierzchnący blask,
        I dziwy śmiertelne opowiem twemu sercu
        I oczy twoje nauczę guseł
        I minę...
        1 byłeś jak jaw a i byłeś jak sen...
        A usta twoje pachły żytnim chlebem,
        A w łosy twoje m iały barw ę miodu,
        A z oczu twoich szły błyski źródlane
        Krynicznych den...
        I żytnim chlebem pachły tw oje usta
        1 drzewa święte szum iały nad nami
        1 słońce złote stało nad dębami —
        A tam , pieczara chram u była — pusta...
        Słyszałam , jak płonki trzęśli
        Z dom owych drzew
        I jęk słyszałam gęśli
        Branych ze ścian
        I śpiew...
        Poszli wszyscy w szatach odświętnych przez łan...
        A oto ja zostałam w domu i już nie pójdę!
        Nie pójdę już, słoneczny boże,
        B ukow ym lasem, z bylicą i dziewanną,
        D o pustego chram u,
        Ani łą k ą zroszoną,
        Ani jarem chłodnym ,
        Nie pójdę...
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 18:10
        Na południu Polski, Podkarpaciu i Śląsku uroczystość o podobnym charakterze zwie się sobótką lub sobótkami, na Warmii i Mazurach palinocką. Nazwa Noc Kupały, kupalnocka utrwaliła się w tradycji Mazowsza i Podlasia.

        Święto ognia, wody, słońca i księżyca, urodzaju, płodności, radości i miłości, powszechnie obchodzone na obszarach zamieszkiwanych przez ludy słowiańskie, ale również w podobnym charakterze na obszarach zamieszkiwanych przez ludy bałtyckie, germańskie i celtyckie, a także przez część narodów ugrofińskich, np. Finów (w Finlandii jest jednym z najważniejszych świąt w kalendarzu) i Estończyków. Na Łotwie pod nazwą Līgo jest wolnym od pracy świętem państwowym (23 i 24 czerwca). Również na Litwie dzień 24 czerwca, od 2005 roku, jest wolny od pracy.

        Święto to jest często opisywane i popularyzowane współcześnie jako rodzima alternatywa wobec zachodnich walentynek
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 18:12
        Obchody kupalnocki rozpoczynały się od rytualnego skrzesania ognia z drewna jesionu i brzozy (w niektórych źródłach mowa jest tylko o drewnie dębowym), po uprzednim wygaszeniu wszelkich palenisk w całej wsi. W obranym miejscu wbijano w ziemię brzozowy kołek, po czym zakładano nań jesionową piastę, koło ze szprychami owiniętymi smoloną słomą. Następnie obracano koło tak szybko, że w wyniku tarcia zaczynało się ono palić. Wtedy je zdejmowano i płonące toczono do przygotowanych nieopodal stosów, dzięki czemu zajmowały się ogniem. Szeregi stosów układanych zazwyczaj na wzgórzach płonęły owej nocy niemalże w całej Europie[potrzebny przypis].

        Skakanie przez ogniska i tańce wokół nich miały oczyszczać, chronić przed złymi mocami i chorobą. W ogniu składano również ofiary ze zwierząt dla bogów[16].

        Według niektórych przekazów, w Rosji przez ogień skakały pary niosące na ramionach figurkę Kupały (przedstawiającą raczej już wówczas znanego pod tym przydomkiem Jana Chrzciciela, niż domniemane bóstwo miłości). Jeśli w trakcie tego zabiegu figurka wpadła do ognia, młodym wróżono rychły koniec miłości[17][niewiarygodne źródło?].

        W Grecji, przy okazji skoków, najpierw dziewczęta, a później chłopcy ogłaszali, że zostawiają za sobą wszystkie swoje grzechy. W noc przesilenia letniego ogniska płonęły również na ziemiach północnej Afryki zamieszkanej przez muzułmanów
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 18:14
        Sobótka (l. mn. sobótki), niem. Feuerbrauchtum, na daw. Rusi żywahń, carahn[1] - polska nazwa dużych ognisk[2] palonych podczas świąt:

        święta ludowego "ludorum ritum " obchodzonego w noc letniego przesilenia Słońca 21-22 czerwca[3], np. w Noc Kupały;
        z 23 na 24 czerwca w noc świętojańską[4] czyli wigilię dnia św. Jana Chrzciciela (fr. feu de la Saint-Jean, wł. fuochi di San Giovanni daw. sabatina)
        w wigilię św. Piotra i Pawła
        w okresie Zielonych Świątek[5]
        oraz Wielką Sobotę[6] (Peaskefjoer, Påskbrasa, niem. Osterfeuer).
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 18:17
        Od połowy XIX wieku ścinanie kani związane było z obchodami świętojańskimi, a także z Zielonymi Świątkami i Bożym Ciałem. Ceremonia rozpoczynała się przybyciem wszystkich mieszkańców, następnie wójt i Rada Starszych odczytywali publicznie wyrok obwiniając kanię za wszelakie zło i skazywali na śmierć przez ścięcie. Kat czynił swą powinność, a następnie miał miejsce uroczysty pochówek. W tych regionach Kaszub, gdzie nie udało się schwytać kani, ścinano wrony, a w ostateczności kury[2].

        Etnografom nie udało się do tej pory w pełni jednoznacznie wyjaśnić znaczenia ani pochodzenia tego obrzędu. Prawdopodobnie ceremonia ta miała być przestrogą dla ludzi, jako że odczytujący wyrok zawsze nawiązywał do spraw społeczności wiejskiej i ostrzegał, że za czyny, za które skazuje kanię, ludzie także mogą ponieść taką samą karę. Negatywny obraz kani mógł być związany z tym, iż jest to ptak drapieżny i dziesiątkował chłopom drób. Według innej hipotezy na fakt uczynienia z tego właśnie ptaka kozła ofiarnego wpłynął jego głos podobny do słów "pić, pić", co ludzie mogli odczytywać jako zapowiedź klęski suszy. Obecnie ścinanie kani ma charakter imprezy ludowej, żywą kanię zastępuje się kukłą , zdarza się też zastępować ptaka czerwonym kwiatem
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 18:23
        Noc świętojańska, sobótka, noc kupały

        To nazwy jednego słowiańskiego święta, przypadającego na moment, gdy dzień jest najdłuższy, zaś noc najkrótsza. Wypada ono 21, a czasem 22 czerwca. Kościół przesunął je na 23/24 czerwca i połączył z dniem poświęconym Janowi Chrzcicielowi (specjalnie w tym celu ustanowionym).
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 18:24
        Noc świętojańska to święto jedności przeciwieństw, gdzie ogień i woda, życie i śmierć, męskość i kobiecość zawierają rozejm

        To nasze słowiańskie walentynki. Część sobótkowych obrzędów wiązała się z płodnością i wegetacją, był to też czas sprzyjający wróżbom i zabiegom magicznym związanym z miłością i zamążpójściem, powszechne były orgie. Obrzędowe pieśni białoruskie opowiadają nawet o fizycznej miłości między bratem a siostrą. My szukamy kwiatu paproci i miłości na resztę życia. Albo choć do końca roku...
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 18:27
        Wyszukaj pięć polnych kamieni.

        Każdemu nadaj imię znajomego faceta, wrzuć je do ogniska, potem ostrożnie wyciągnij (przyda się długi kij) i poczekaj, aż trochę wystygną. Gdy przestaną parzyć, wrzucaj je po jednym do wody i… nasłuchuj. Jeśli któryś zatrzeszczy, ten pan, którego imię nosi, wyzna ci miłość.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 18:29
        Rozpal ogień. Niekoniecznie na łące. Ustaw w domu świece, najlepiej białe, żółte i czerwone. Niech odbijają się w lustrach – to wzmocni ich blask. Cały dom powinien lśnić. Aby oczyścić mieszkanie ze złych energii, zapal kadzidełka o kwiatowych zapachach.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 19:34
        Przejdą wiosny i lata
        jesień przejdzie bogata
        jedna, druga, dziesiąta —
        przejdzie zima tak biała ogromnie
        tak biała! —
        kwestje ważne rozpląta
        rok — godzina — m inuta
        skądziś znagła wysnuta —
        moje dziewcze zapomni
        o miłości i o mnie
        i o m n i e --------
        Okno — idą ludziska
        — narodziny — śmierć bliska —
        — gaz się pali —
        — zielono i trupio —
        idą — patrzą ludziska
        — patrzą tępo i głupio,
        ten i ów się przeciska —
        tak się śpieszą — tak śpieszą —
        — do celu !
        ten do biura,
        tam ten do redakcji,
        ów do kochanki —
        dorożki —
        tram w aje —
        wszystkim się zd aje: m am plan!
        ten do tego zagada:
        — m arka w kursie wciąż spada,
        a drożyzna!
        jej b o h u ! -— co z tego?
        wszystko złe jest — a złego
        wciąż więcej —
        błoto — błoto —
        deszcz chlapie —
        — narodziny, śmierć bliska —
        — patrzą tępo ludziska —
        — grzęzną w błocie i m okną —
        Okno!
        już nie w iem — już doprawdy nic nie wiem —
        czy ja idę? — czy oni? —
        kto idzie? —
        któż tam w szklankę uparcie wciąż dzwoni? —
        — biały obrus — z papieru serw eta —
        — gadu, gadu —
        — pan radca —
        — sm ętne szczątki obiadu —
        — pan wydaw ca — nakładca —
        — sekretarz generalny —
        — wiersze, ody, sonety,
        sm utek okropnie blady
        i ta dziwność wszechrzeczy —
        — bo któż tem u zaprzeczy — ,
        że życie to dziw nad dziwami —
        ten splot szachrajstw i kłam stwa,
        najgórniejszych idei,
        m arny spłacheć n ad ziei:
        dotrzeć ! dotrzeć ! do g łę b i!
        do d n a !
        do d n a !
        Oto hasło od zorzy polarnej
        przerzucone nad wody Gangesu
        (czy odwrotnie) :
        do k re su !
        do gwiazd !
        do w szechśw iata!
        Człek się z człekiem pobrata
        w jakiejś religji serca!!
        Ach tak ! — a tak !!
        właśnie : tak !!
        tak — ta dziwność wszechrzeczy,
        sm utek okropnie blady,
        we łbie jakieś ballady
        majaczeją w przedśpiewie
        rozełkane, przeciągłe
        jak ukraińskie pola,
        a nikt o nich nic nie wie,
        a nikt o m nie nic nie wie
        jak o gwiazdach
        co drw ią z teleskopu —
        nazbyt m ałe — —
        nie m a łe ! — jeno nazbyt DA LEK IE,
        — jeno nazbyt dalekie —
        idą — idą — kto idzie?
        — karakuły i foki —
        •— ukłon nazbyt głęboki —
        — moje dziewczę zapomni,
        moje dziewczę zapomni
        o miłości i o m nie
        i o m nie —
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.17, 19:57
        BALLADA O NIEOBECNEM WESELU

        N iem ow a, jakże pow iem — w am ,
        którzy m n ie przecie nie znacie —
        czyli tu jestem , czyli ta m :
        t u : w życiu — t a m : na czacie.
        Przez oszronioną zjaw ę łąk
        przychodzę do was rano —
        dym ią polesia m głam i w k rąg
        nad drogą niew ołaną.
        Idę za bożym św iątkiem w ślad —
        k u snom ?, czy k u dom ow i ? —
        z poza iglastych sm reków k ra t
        św it blado się różowi.
        Idę skupiony, cichy tak,
        jak św it ten p rzedporanny — ; —
        spłoszony nagle ze sn u ptak
        cień rzuca n a dziew anny.
        J e z u ! — jak pachnie w izja łąk,
        jak pachną lasy m roczne — ! —
        Korne m odlitw y w arg i rąk —
        azaliż zdrowieć pocznę ? !
        Azaliż uczuć górny złom
        przekuję w posąg wielki ? —
        zbudujęż tu świątynię-dom
        dla ziemi-rodzicielki — ? —
        Idę, bo przecież muszę iść
        w codzienność i w zaranie — —
        zwarzonych dziewann zeschłą kiść
        nad łóżkiem m am , na ścianie.
        A teraz jeszcze spojrzeć chcę
        na wasze śpiące zjawy —
        — jak liść na wietrze chłodem drżę
        z żałości ? — czy z obawy — ? —
        Srebrzy się, chrzęści szklany szron
        wrześniowych klechd urodą —
        za mglistą rzeką woła dzwon —
        kędyż m nie zorze wiodą ? —
        — list — taki dobry — jasny list
        — ogłuszający ciszą — —
        — już — już — — ten żal,
        stłum iony żal,
        — już — już — poczekaj jeszcze chwilę
        — już — już — przem ogę się — przesilę
        m arzenia ból mój ukołyszą,
        do snu ułożą — — «śpij dziecino —
        sm utki radości wraz przem iną,
        ach, tak się dzieje w całym świecie —
        któż wie co szczęście — moje dziecię — »
        któż wie ? — m ówiono o tem wiele —
        gdzie szczęście ? — w złudzie czy też w dziele — ? —
        któż wie ? — m ówiono o tem dużo —
        weszło w przysłow ie: kolce z różą — —
        lecz nikt nic nie wie,
        nic pewnego — —
        — już — już — poczekaj jeszcze chwilę
        — już — już — przemogę się — przesilę
        i dobry będę jak twój list
        i jasny będę jak twój list
        ogłuszający ciszą —
        i tak szczery —
        — więc tak — więc tak — powszedni dzień,
        powszedni znak, lecący ptak (a pod nim zw inny cień)
        różany krzak, wpółsenny m ak, przegon leniw ych m knień
        — więc tak —
        — więc wesele jutro we wsi?
        — już — już — poczekaj jeszcze chwilę
        — już — już — przemogę się — przesilę
        i dobry będę jak twój list
        i jasny będę jak twój list —
        — wiec wesele jutro we wsi — —
        — w ię c :
        pójdziesz drogą, drogą spadzistą
        śród wierzb i dębów zległą kolisto —
        zaszumi sosna, załkają wierzby —
        spłoszysz niechcący wróble i dzierzby
        podlecą w niebo — przelecą dalej,
        przelecą dalej, przelecą dalej —
        — no tak —
        — więc wesele jutro we wsi ? —
        przyjdą z plackiem na odwieczerz
        — nie uciekaj — nie ucieczesz —
        — musisz być moja —
        — «nie chcę być tw oja — »
        — musisz —
        — głowę w zapaskę nie chowaj —
        — wszak to weselny korowaj —
        a kiedy dojdziesz, a kiedy dojdziesz
        na góry szczyt —
        wstrzymaj się chwilę, zastygnij w ciszy
        — cyt — cyt — cyt — cyt —
        . . . przem knę skotnicą, przybladłe lico
        otrę o tarnie i o jałowce —
        pojrzę w tw e oczy, włos zd m u ch n ę z skroni —
        zniknę w pom roczy — spłynę w m anow ce —
        — kw arzec strącony cicho zadzw oni —
        — jeno zostanie — jak cień po p tak u —
        — m ilcząca pam ięć niem ego znaku —
        — cyt —
        — a tym czasem (— już was zoczą — )
        więc z hałasem (— zorze broczą — )
        więc z łoskotem (— rz e k o ! — rz e k o ! — )
        ustaw ią się poprzed płotem (— d a le k o ! — d a le k o ! — )
        — w yjdą m u zy k an ty ,
        zagrają k u ra n ty —
        pow italny m arsz — —
        — przyśliście m ili goście
        — hej, po zielonym moście
        — pięknie was w itam y
        — do chałpy zapraszam y —
        (— w ięc idziecie — )
        — uśm iech — ukłon — rąk podanie —
        — m łoda pani — m łody panie —
        — m irto w y b u k iet — m irto w y w ianek —
        — podw órze — przedpróg — Pr<% — setn y ganek —
        (— już w chodzicie — )
        . . . i ja
        w ejdę razem z w am i
        — cudak ujaw iony snam i —
        w ejdę chyłkiem , sprytnie, cicho —
        — przechera, zm yślne licho — —
        obszerna świetlica,
        zrum ienione lica,
        odsunięto ławy,
        — hejże — do zabaw y!
        do ta ń c a !!
        — — przem knę pośród ciżby
        ka m uzycy w kącie izby
        instru m en ty stroją —
        do skrzypiec wejdę strunek
        — na radość na frasunek —
        do basa, do grubasa
        w sunę się do półpasa,
        rozeprę w głąb kolana
        — bum dana — bum dana — bum
        do fleta do klarneta
        przyw ikła się poeta —
        — om am ię — oćmię — scudzę —
        rąk chw yty, przytup, chodzę —
        — a teraz grajcie —
        — a teraz grajcie —
        ja m uzykantem — m uzyką
        m uzyką — śpiewką — weselem —
        — a teraz grajcie —
        ja struna — smyk i dech —
        szaleństwo — śmiech —
        rozgęślę się, rozbaszę —
        zwyrtność wrócę kalece
        i um arłe wystraszę —
        rozklarnecę, rozflecę
        słodkie serca kobiece —
        w yśnią rozkoszne cuda
        w yczekujące uda —
        rozhejnalę pobudkę w blach m iedzi,
        aż usłyszą śm iech
        z pod pobliskich strzech
        patrzący sąsiedzi —
        i przylecą w te pędy
        dyrdecka —
        zgarną czapy z przypiecka
        i ustaw ią się w rzędy
        naprzeciw ju rn y ch dziew ek —
        do ta ń c a !!
        — coś cię korci, coś łechce —
        — hej ty dostałe dziew ce —
        — pono cię n ik t brać nie chce —
        — hej w eźm ie cię dziś w eźm ie —
        — piersy drużba cię w eźm ie —
        — i zrobi ci na w ole —
        — sam ci ciałko przytłam si —
        — na sianku w stodole —
        ino g ra jc ie !!
        wszyscy pójdą do tańca,
        rozkolebią się wszyscy —
        ino g ra jc ie !!
        już m i ciasno w tej izbie —
        poćcie staniem na przyzbie
        i zagram y topolom
        i zagramy sadowi
        i zagram y tym polom
        tym ozimińskim rolom,
        co się wkoło okolą
        bruzd strunam i — daleko —
        — góry sine odrzeką
        — góry sine odrzeką
        i krzykną w wrzask zachodniej czer
        co w7 rzek zmow ie się płoni —
        a im entna m uzyka
        pól bruzdam i przem yka
        stu barw am i się m ieni
        wpoprzek świateł i cieni
        i dzwoni i dzwoni —
        od grodziska aż po babią górę —
        od garncarza aż po srebrne tatry
        wszystko tańczy,
        skrzy się, płonie, śpiewra —
        serca gorzą jak zbójnickie w atry —
        gazda wydał pierw orodną córę,
        za mąż wyszła krasna czarnobrewa
        hej — gadali ludziska, a wiele,
        że to było w gorzeniu wesele
        jak się patrzy —
        ino m uzykanty
        szelmow7e am anty
        coś za dużo pili
        i spraw ę pokpili,
        bo którejś tam chw ili
        przed dom wyskoczyli
        i zagrali m arsza
        w ierzbom i topolom
        górom , rzekom , polom — —
        — — zbiegła z gór w ich u ra
        tańczyła m azura,
        polkę, obertasa —
        uciekła do łasa
        sosny obłapiała
        jeszcze tańcow ała —
        u h a — uha — daj — dana —
        w u w ity m z snów czarze
        urzeczona, biała —
        z m łodym panem w pierw szej parze
        będziesz tańcow ała
        złudą ci serce ożyje
        iskry w skrzesną w popiele —
        — m oje — tw oje — wesele —
        — t a k ! — tańczym y — oboje —
        — sen w nóg takcie w ian w ije —
        — troska chyłkiem przem yka —
        — zmylasz w zrokiem tancerza
        — serce nazbyt zawierza
        m arzen iu —
        upije Cię muzyka
        bo ja będę m uzyką —
        po rozkosz — m ękę — szał
        upije cię m uzyka
        bo ja ją będę grał
        na dzisiejszym weselu
        o którym m ów i twój list
        ogłuszający ciszą ..,
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 13:24
        Życie ludzkie rozwija się najpiękniej i najpotężniej, o ile nie zrywa stałego związku z przyrodą, o ile dążąc w kierunku udoskonalenia duchowego, pozostaje wiernem jej ramom. A ta przyroda najmocniej i najszerzej wre swemi siłami na wiosnę. Przepiękne i wiekuiście niezmienne odradzanie się staje się celem i środkiem zarazem. Zdrowa dusza ludzka czuje to raczej, niż myślą ogarnia i przeżywa rozkoszne dreszcze pragnień, tęsknoty i upojeń.
        I przodują tu młodzi i zdrowi, a w tym pochodzie stają się lepsi i szlachetniejsi. Pomagać im należy, a nie kamienie rzucać pod nogi.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 13:27
        NIE IDŹ, DZIEWCZYNO...

        Nie idź, dziewczyno, późną godziną
        w las, w ciemny las,
        Nie biegnij z chaty po szczęścia kwiaty,
        gdy dzień już zgasł!
        Bo w noc tę w bory ciągną upiory,
        topielce złe,
        gdy chwycą krzepko swą ręką lepką,
        nie puszczą cię...
        Tam sieć. zdradliwa wije Się, skrywa
        wśród drzew, wśród drzew.
        i pająk chwyci cię w swoje nici
        i wyssie krew...
        Tam wśród paproci oko się złoci:
        złośliwy skrzat
        głowę omroczy, a wąź wytoczy
        w ciebie swój jad...
        Tam dziwożony w zwój roztańczony
        porwą cię w krąg
        i, nieszczęśliwa, nie wyjdziesz żywa
        z ich rąk.
        Długie twe kosy, snop złotowłosy
        zaplączą w żerdź
        wkoło obskoczą, i załaskoczą
        na śmierć, na śmierć...
        Nie biegnij z chaty po szczęścia kwiaty
        w straszydeł moc--
        ejże, dziewczyno, dziewczęta giną
        w Janową nad...
        Na cóż mi bory, cóż mi upiory
        dziwożon tan?
        Po szczęścia kwiaty pójdę we światy
        w noc:, w święty Jan.
        Nic się nie boję! Gdzie szczęście moje
        niema złych dróg-
        pójdę bez trwogi w wiedźmowe drogi
        w piekielny próg!
        Gdy szczęście blisko, kład nie się nisko
        u nóg, jak pies-
        warte mi tyle co dni motyle,
        co płacz bez łez!
        Jeno to miło, co zdobyć silą
        przez trud i strach,
        jak rybka w rzece hej, hej, polecę
        po rosach, mchach.
        Czarów godzina już się zaczyna
        już zachód zbladł- -
        Na drogi końcu świeć mi, miesiącu,
        a znajdę kwiat!
        Nic się nie boję! Gdzie szczęście moje
        niema złych dróg,
        pójdę bez trwogi w wiedźmowe drogi,
        w piekielny próg!

        Wanda Stanisławska
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 13:30
        Baśń Świętojańska

        Cyt!.. o, cyt! już, słowiku, w gęstwinie
        ucisz swoje rozgłośne piosneczki,
        Baśń po lesie Świętojańska chodzi,
        kwiat cudowny zakwita paproci...
        Moc zaklęta z tchnieniem wiatru płynie,
        Dziw na leśne wyszedł nikłe stecki,
        Czar w srebrzystej
        się życa powodzi
        w dziuplach próchno zapala i złoci,
        Hen, nad leśną w gęstwinie skrytą strugą.
        pośród czeremch rozkwitłych i kalin-
        z latarkami snują się świetliki,-
        błędny ognik milczkiem się przekrada.
        W ciemnej toni błyska jasną smugą,
        między krzewy sunie dzikich malin,
        tam, gdzie młode zwarte zagajniki-
        i gdzieś w gąszczach om rocznych przepada.
        A Baśń chodzi sobie borem-lasem-
        het! po dawno zapomnianych drogach...
        Czar się ubrał w sznur paciorków szklany
        Dziw z za dębów patrzy wielko-oczy...
        I w Iiljowe dzwonki dzwoni czasem,
        gdy rozkwita na leśnych rozłogach
        kwiat paproci, kwiat zaczarowany,
        co swym blaskiem wzrok śmiertelny mroczy.

        Józef Batorowicz
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 14:32
        Jedną z najdawniejszych uroczystości, obchodzonych w świecie chrześcijańskim, jest święto Jana Chrzciciela. W zamarłych czasach pogaństwa, około tego czasu w którym dziś kościół nasz obchodzi uroczystość Św. Jana, praojcowie nasi, poganie, święcili z wielką okazałością. uroczystość bożka, lub jak niektórzy mieć chcą, bogini urodzajów kupały. Zwyczaje i obrzędy święta pogańskiego kupały, żywcem zastosowano do św. Jana Chrzciciela, który u ludu w legendach i klechdach, uważany jest za patrona urodzajów
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 14:36
        Lud z pod Kielc uczcił ziele to (od ktrórego niejedna także wieś otrzymała, nazwę) następującym wierszykiem;
        Trzewiczki - z byliczki,
        ponoczki z Krakowa,
        kawaler z Stobnicy
        I panna z Przemykowa
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 14:38
        Stoi lipeńka—stoi zielona,
        listeczki opuściła,
        Pod nią dziewczyna—pod nią jedyna,
        z rutki wianeczek wiła,
        Oj czego płaczesz—moja dziewczyno,
        ach cóż ci za niedola?
        Me płaczże Kasiu—smutnaśpo Jasiu,
        oj będziesz-ci go miała.
        0 mój Jasieńku—o mój jedyny!
        da stałać mi się szkoda,
        Uwiłam-ci ja—parę wianuszków,
        zabrała mi je woda.
        Moja dziewczyno—moja jedyno
        nie frasuj ty się o nie.
        Oj mam-ci ja mam—parę łabędzi,
        popłynąć one po nie.
        Już jeden płynie—po rokicinie,
        wianeczka sięgający,
        Już drugi płynie—aż się odchynie,
        wianka nie dostający.
        Łabędzie płyną—wianeczki toną,
        bystra je woda garnie,
        Moje wianeczki—z drobnój ruteczki,
        mam-li was stracić marnie?
        Łabędzie płyną—wianeczki giną,
        bystra je woda niesie;
        Nie masz wianeczka—moja Kasieczka,
        już ja cię nie pocieszę.
        Łabędzie wróćcie—serca nie smućcie!
        Wianeczka nie przyniosły,
        Tylko rąbeczek—to na czepeczek,
        na twoje złote włosy
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 14:54
        Dziewczę piękne na urodzie,
        Twarz jak dwie jagodzie,
        Stojała nad brzegiem rzeczki,
        I rzucała dwa wianeczki.
        Oj płyną, płyną!
        oj toną, toną!
        Marysia się smuci,
        bo już Jasio jej kochany,
        do swej dziewczyny,
        do swój jedynej,
        pewnie nie wróci!
        I rzuciła trzeci wianek.
        Oj czy po kolędzie
        jej Jasieuko ukochany,
        tam jak kościół malowany,
        brać z nią, ślub będzie?
        Wianek pływa]—wianek pływał,
        Jasio się zadumał.
        —Ty Jasieńku! ty mój pierwszy.
        —Jużci nie pójdę do inszój;
        pojedziewa do kościoła,
        moja Maryś niewesoła.
        Tam nam będą grać,
        i ślub dawać.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 14:56
        Święty Janie! pytam się ciebie samego,
        Cóżeś nam przyniósł dobrego?
        —Przyniosłem wara rosy
        Parobkom do kosy,
        Przyniosłem wam piwa,
        Dziewczętom do żniwa.
        Czyjże to tam wianeczek płynie po wodzie,
        W trawie, w zieleni—z zgrają jeleni?
        — To mój wiaueczek płynie,
        W trawie, w zieleni—z zgrają jeleni.
        Płynie po wodzie, płynie po dole.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.09.17, 15:01
        Usiadł stary dziadek - bajki opowiada
        Że gdy cień słońca na księżycu siada
        Wówczas różne cuda są i różne czary
        Nawet sabat czarownic - baje stary
        Najważniejszy jednak jest paproci kwiat
        Który w swoim życiu kwitnie jeden raz
        Wszyscy go szukają na polanie w lesie
        Temu kto go znajdzie on szczęście przyniesie
      • madohora Re: Noc Świętojańska 13.07.18, 18:38
        JANIA. Zaraz babulku, ot już przynoszę. ANIELCIA. Czy ciągle babcię bolą kosteczki? BABCIA. Oj boli wszystko moje dziateczki: Choroba męczy mię ciężka, długa, A jak nie jedna troska, to druga. Boli mię dusza, boli i serce, Ze wy żyjecie tak w poniewierce, Ze głód i nędza, że takie biedne Jesteśmy ciągle i same jedne, Tylko nad nami Bóg i Anieli, Bo ludzie dawno już zapomnieli. ANIELCIA. Babuniu nie płacz, prawda że bieda 1 że pomocy żadnej nikt nie da, Lecz my się zato kochamy szczerze 1 jak umiemy każda cię strzeże! . BABCIA. Tak, dobrze, miłe jesteście dzieci... JANIA. Każda z nas babciu w ogień poleci Zeby ci ulżyć, boś ty nas przecie Chowała, strzegła, odkąd na świecie My pozostały biedne sieroty..'. ANIELCIA. Uczysz pacierza, uczysz roboty
      • madohora Re: Noc Świętojańska 13.07.18, 18:43
        JANIA. Nie, nie, odemnie idź sobie zmoro, Czy jesteś piękną, czy też potworą, Ja mych zamiarów nie zmienię wcale 1 prostą drogą pójdę wytrwale. (Baba Jaga, słysząc ucieka, djabeł zastępuje Jani drogę okryty po oczy płaszczem). DJABEŁ (stękając)- Ja podróżny, ja kaleka, Ą ode mnie człek ucieka, Że ja biedny, że ja krzywy; Chociaż męczy wiek sędziwy, Ani kątka, ani chatki. Zmarła żona, chore dziatki, I zbłądziłem teraz w lesie. Ciebie dziecko traf tu niesie, Bo tu zamrę w tę noc srogę. Więc się zjituj, pokaż drogę! JANIA. Ach, nie wiem wcale kto teraz gada? Czy to jest prawda, czy znowu zdrada? Może przezemnie podróżny ginie, A może kłamie? Biednej dziewczynie, Dopomóż Boże!... Ach, myśl to z Nieba. Jeśli tu komu rady potrzeba Czemu witając Boga nie chwalił Albo nie prosi by go ocalił? (Diabeł chowa się, wrzeszcząc, w krzaki, Jania szuka kwiatu).
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.19, 00:50
        Raźno chlopcy, hej parobcy,
        ,Hej dziewczęta, zwijajta się;
        Janek Basię, Wojtek Kasię,
        Każdy swoją, raźniej zasię I
        Gospodyni, dobądź
        z skrzyni
        Pólkwartowe na stól szklanki;
        Ty twej Hanki, ja mej Franki,
        . Każdy zdrowie swej kochanki!
        Skrzypek slucha, więc od ucha
        Mazowieckie zagra tany;
        V/szak jest znany, między pany
        Skoczny nasz mazur kochany I
        Kto ochoczy, niech wyskoczy,
        Niechaj nam tupać pomoże;
        Kto nie może, żal się Boże,
        Niechaj pójdzie spać
        w komorze I
        A kto może, szczęść mu Boże,
        Dalej z nami
        w raźne kolo;
        Dalej
        w kolo,
        w górę czolo,
        Tańczmy chlopcy,
        a we solo I
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.19, 01:32
        Siostry ogieÓ napalono,
        I placu nam postąpiono:
        Czemu sobie rąk nie damy,
        A społem nie zaśpiewamy r
        Piękna nocy l życz pogody,
        Broń wiatrów i naglej wody:
        Dziś przyszedl czas, że na dworze
        Mamy czekać rannej zorze.
        Tak to matki nam podaly,
        Same także z drugich miary,
        Ze na dzień świętego Jana,
        Zawżdy Sobótka palana.
        Dzieci I rady mej sluchajcie,
        Qjcowski rząd zachowajcie:
        Swięto niechaj świętem będzie,
        Tak bywało przedtem wszędzie.
        Święta przedtem ludzie czcili,
        A przed się wszystko zrobili;
        A ziemia hojnie rodzila,
        Bo pobożność Bogu miła.
        Dziś bez przestanku pracujem,
        I doiom świętym nie folgujem,
        Więc też tylko zarabiamy,
        Ale przedsię nic niemamy.
        Albo nas grady porażą,
        Albo zbytnie ciepła karzą;
        Co rok słabsze urodzaje,
        A zla drogość zatem wstaje.
        Pracuj we dnie, pracuj
        w nocy,
        Prózno bez Pańskiej pomocy:
        Boga dzieci, Boga trzeba,
        Kto chce syt być swego chleba.
        Na tego my wszystko włózmy,
        A sobą sami nie trwóżmy:
        . vVrócąć się i dobre lata,
        Jeszcze nie tu koniec świata.
        A teraz ten wieczór sławny
        Swięćmy jako zwyczaj dawny,
        Niecąc ogień do świtalIla,
        Nie bez pieśni, nie bez grania
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.19, 13:58
        Święto ognia, wody, słońca i księżyca, urodzaju, płodności, radości i miłości, powszechnie obchodzone na obszarach zamieszkiwanych przez ludy słowiańskie, ale również w podobnym charakterze na obszarach zamieszkiwanych przez ludy bałtyckie, germańskie i celtyckie, a także przez część narodów ugrofińskich, np. Finów (w Finlandii jest jednym z najważniejszych świąt w kalendarzu) i Estończyków. Na Łotwie pod nazwą Līgo jest wolnym od pracy świętem państwowym (23 i 24 czerwca). Również na Litwie dzień 24 czerwca, od 2005 roku, jest wolny od pracy.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.19, 14:13
        Dziewczęta puszczały w nurty rzek wianki z zapalonymi świecami. Jeśli wianek został wyłowiony przez kawalera, oznaczało to jej szybkie zamążpójście. Jeśli płynął, dziewczyna nieprędko miała wyjść za mąż. Jeśli zaś płonął, utonął lub zaplątał się w sitowiu, wróżyło to staropanieństwo
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.19, 14:15
        Według niektórych przekazów, w Rosji przez ogień skakały pary niosące na ramionach figurkę Kupały (przedstawiającą raczej już wówczas znanego pod tym przydomkiem Jana Chrzciciela, niż domniemane bóstwo miłości). Jeśli w trakcie tego zabiegu figurka wpadła do ognia, młodym wróżono rychły koniec miłości
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.19, 14:17
        Kwiat paproci, perunowy kwiat – w wierzeniach słowiańskich, mityczny, legendarny kwiat, mający zakwitać raz w roku, w czasie przesilenia letniego, podczas najkrótszej nocy w roku (około 21-22 czerwca). Znalazcy zapewniać miał bogactwo i dostatek, przez co jego poszukiwania stały się stałym elementem obchodów słowiańskiego święta Kupały.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.19, 14:21
        Motyw kwiatu paproci wystąpił także w kulturze popularnej, np. na początku XIX w. we wspomnianych tu baśniach Braci Grimm[4], w dramacie Baśń nocy świętojańskiej Jana Kasprowicza oraz w powiastce Kwiat paproci Józefa Ignacego Kraszewskiego. Piosenkę „Kwiat jednej nocy” z tekstem Jonasza Kofty nagrał w 1969 roku polski zespół Alibabki. W 2004 roku powstał film animowany Tajemnica kwiatu paproci w reżyserii Tadeusza Wilkosz
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.19, 14:35
        W przypadającą na 23–24 czerwca wigilię św. Jana, przeprowadzano tzw. obrzęd święcenia wody. W liturgii kościelnej zastosowanie miały również sekwencje i hymny świętojańskie, które przywędrowały do Polski z Zachodu. W kościołach chrześcijańskich jest to również okres przede wszystkim święcenia ziół leczniczych. Z ziół obowiązkowo święcone są dziurawiec, macierzanka oraz kwiaty ogrodowe. Dziurawiec używany w ludowej medycynie i magicznych praktykach, nosił podwójną nazwę: ziela guślarskiego lub świętojańskiego. W chorobie miała także pomagać paproć trzymana w izbie. W krajach bałtyckich i skandynawskich święto Jana Chrzciciela nazywa się również „dniem lub wieczorem ziół”.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.19, 23:56
        BALLADA O KRÓLU CYGAŃSKIM — od wsi do wsi — głód i nędza latem, zimą nas przepędza, a znikąd nadziei — a tułactwo nęci — — rom — daia — rom — wraca echo z kniei i z wiklowych pręci z gościńców i szos i miedz — bawią się dzieciska — ten kamienie ciska inny łapie kota — raj wach i ochota — niewiadomo który goni czarne kury czy wojtuś czy franek a może to janek — chrystusik na wierzbie pod wierzbą ławeczka — harmider — krzyk — hałas — sprzeczka ten tego — czy może ów pobitych nieco głów — niejeden krwawi nos to ci los! wychodzi baba (— skrzypią drzwi—) — zas cicho — dom jo ci — cy cie nadało pierońskie licho — byś nogi połomoł sakramencki bembnie — zackoj jino łociec wrócą — bez łeb logą rębnie to ci sie odekce figli smrodzie jeden — pochowały się dzieci — — cicho — — słoneczko świeci — — ptak z gałęzi przeleci na gałęź — aż tam nagle pies zaszczeka gdzieś na krańcu wsi — szczeka, skomli, wyje, chrypi — bo tam od gościńca jedzie drogą nakryty płótniskiem — kogóżby to wiózł ? — cygani jadą złodzieje cygani —!! smagłe dziewki, krucze włosy, kupa dziecek — w różne głosy piszczą, krzyczą, skaczą, koźlą — — tego centusia na kawałek chleba — — tego centusia, milostpane, tego centusia chłopy smukłe — wzrok ognisty — szkapy, turkot, krzyki, świsty, — cygani, psiekrwie, cygani — skądżeście ta przyszli... z daleka ... — zapomniano w was widzieć człowieka, w chrześcijańskim jesteście wszak kraju — ale miłość bliźniego — baj — baju - wasze życie to dziwna fabuła o tem co się szarga, tuła — ahaswery aryjskie — snów plemię skądziś — dokądś idące przez ziemię — anthinganoi — zagadkowy ludzie co tak żyzno plemisz się na brudzie — anthinganoi!! — cyganie, cyganie, kiedyż twoja tułaczka ustanie rom się zwiecie — wy z wyklętej kasty — jakże piękne są wasze niewiasty — rom się zwiecie — życia krzepcy jeńcy — jakże piękni są wasi młodzieńcy — o bohemiens — znający psie dróżki — chiromanci, blacharze i wróżki, o złodzieje — chrzczący pięćkroć dzieci — jakże dumnie chytrość wasza świeci w ślepiach mądrych — o psie plemie tułacze a tak bardzo bliźniacze wszystkim, którzy tu włóczęgą żyją — wszystkim, których uwodzi snów taniec wszystkim, którzy wystawiają szaniec przeciw ludzkiej miłości co wali pięścią w pysk — jak ci ludzie żyją ? — tego centusia na kawałek chleba — dadzą ci psiakrew centa — psa poszczują lagą walną — pójdziesz jucho stąd — cyganie — — — cygan — cygan — straszne imię — poniewierka, kradzież, brud — brak odwagi — naw T pół nagi chytry i leniwy luw frygi i czyli likaonji, krecie, korfu, węgrzech, polsce czy hiszpanji — jeden djabeł — jeden brud — no i to, że niema domu możeż się podobać komu ? — boć to przecie słusznie świat chwali porządeczek, ład — choćbyś niewiem ile kradł, każdy powie do cię brat — jeśli dom masz i zasobek, któż cię spyta o zarobek ? — wszyscy kradną ale skrycie — kradzież to właściwie życie — kto sprytniejszy ten wygrywa, niedołęga kto się zgrywa — ale to społeczny ład — panem — który więcej kradł — choć tam czasem rzekną: paskarz — wraz po brzuchu się pogłaskasz wiatr przekleństwo w las poniesie — mądrość bracie — tu jest — w kiesie no i miłość też — — lecz jest śmiesznie i zabawnie jeśli ktoś tak jawnie kradnie jak cygjeśli tak w dziady popadnie jak cygan — dyskredytuje cały klan — — skryto kradnij — będziesz pan!! cygan — cygan — straszne imię — płonie w lecie — marznie w zimie no i kradnie gdzie przypadnie — ciągle kradnie bo chce żreć — bo musi żyć — (— od sześciuset lat — w europie — a może i dawniej — już kradł — — pewnie, że kradł —) i tak jawnie — ! — w tem jest świństwo !! — dosyć — dosyć — tymczasem już cygani pojechali dalej — ludziska się bali — wygnali za wieś — od wsi do wsi głód i nędza latem, zimą ich przepędza a znikąd nadziei — a tułactwo nęci — — rom — daia — rom — wraca echo z i z wiklowych pręci z gościńców i szos i miedz — ... lecz zapada noc ... ... lecz zapada noc ... zgaście światła i słuchajcie (— muzykusy — hej — zagrajcie —) ...już zapada noc ... słuchajcie — wśród wierzb — na ispach — na grapach — na polanach — pośród lasu — — na krańcach wsi — w pustaciach — — wertepach — rozdrożach — — cegielniach martwych — — w górach — w węgierskich pustach — w abruccach — stepach, prerjach — — przed murami saragossy — — w piemoncie — gdziekolwiek bądź — — na skalnem podhalu — w karpatach — dolinie skawy — w beskidzie — — słuchajcie i patrzcie z pod powiek przymkniętych — — ... słych idzie i głos i gwar i śpiew i śpie— w tę noc ... słuchajcie!! — — koczowiska — ognie — dziwy — tańce śmiechy — nagła cichość... — czarodziejski tan — dziewek śniadych wian — — — — a zaś stamtąd (— w sferze innej —) kędy światło szyb się bieli z cieniem głów na storze — w restauracji przy kapeli do kolacji cygan gra — — w budapeszcie, wiedniu, dreźnie, madrycie, florencji, rzymie, w saragossie, moskwie, kij o wie, tunisie, piotrogrodzie, aleksandrji, w konstantynopolu, sofji, warszawie; krakowie, rydze, paryżu, londynie, niujorku, sanfrancisko, i tak dalej i tak dalej bo i w orleanie, tokio, pekingu i w wielu innych miastach kędy światło szyb się bieli z cieniem głów r na storzew restauracji przy kapeli do kolacji cygan gra — jęczą skrzypce — płaczą skrzypce — o gęśliczki moje o gęśliczki tęskne — mych łez zdroje w strunek czworo ból i nędza w zakład biorą — a jęczą a płaczą a jęczą a tęsknią — dai — daia — dai dai — daia — dai dai — daia — dai rom — tak — płacze rom — tak — jęczy rom — tak — tęskni rom — — dai — daia — dai dai — daia — dai — cygan — jam cygan — tsieng — anthinganoi — tsieng — bohemiens — tsieng — — oj dolo, dolo serca nałąki kwieciste noce świetliste swobodo!! ... słuchajcie ... a po świecie wszerz rozwiane wszerz i wzdłuż — te obozy, koczowiska jak płomienie róż — te pojęki skrzypeczkowe, te melodje muzykowe, te przyśpiewki tak tęskliwe, nieszczęśliwe, frasobliwe — oj dolo — dolo — — jezdem cygon co nic nimom jino biedną cyganecke co śnią ligom dai — daia — dai — a w kuźnicach opuszczonych przy kowadłach zardzewiałych — huk — stuk — trzask — kuje blacharz kocioł z miedzi kuje cygan kocioł z miedzi nad wzbrzuszeniem ręce biedzi — kuje młotem w łach blach — huk — stuk — szczęk — grzmot - młot!!ąki kwieciste noce świetliste swobodo!! ... słuchajcie ... a po świecie wszerz rozwiane wszerz i wzdłuż — te obozy, koczowiska jak płomienie róż — te pojęki skrzypeczkowe, te melodje muzykowe, te przyśpiewki tak tęskliwe, nieszczęśliwe, frasobliwe — oj dolo — dolo — — jezdem cygon co nic nimom jino biedną cyganecke co śnią ligom dai — daia — dai — a w kuźnicach opuszczonych przy kowadłach zardzewiałych — huk — stuk — trzask — kuje blacharz kocioł z miedzi kuje cygan kocioł z miedzi nad wzbrzuszeniem ręce biedzi — kuje młotem w łach blach — huk — stuk — szczęk — grzmot - młot!! ąki kwieciste noce świetliste swobodo!! ... słuchajcie ... a po świecie wszerz rozwiane wszerz i wzdłuż — te obozy, koczowiska jak płomienie róż — te pojęki skrzypeczkowe, te melodje muzykowe, te przyśpiewki tak tęskliwe, nieszczęśliwe, frasobliwe — oj dolo — dolo — — jezdem cygon co nic nimom jino biedną cyganecke co śnią ligom dai — daia — dai — a w kuźnicach opuszczonych przy kowadłach zardzewiałych — huk — stuk — trzask — kuje blacharz kocioł z miedzi kuje cygan kocioł z miedzi nad wzbrzuszeniem ręce biedzi — kuje młotem w łach blach — huk — stuk — szczęk — grzmot - młot!! koczowiska, ognie, dziwy — tak odmienny, inny świat koczujących — wędrujących tułaczy cyganów — koczowiska — kuźnie — dziwy - chiromanci — wróżki — czary - tak odmienny inny świat — — tańce — śmiechy — namiętności żądze — bóle — poniewierki — czarodziejski tan — dziewek śniadych wian — gołe piersi, jędrne, strome — uda ślicznie wytoczone — w tan !! — krzepcy chłopcy jurne tryki smętne ślepia a palące — twarde mięśnie — w tan !! — a skrzypeczki jęczą — płaczą — a ognisko iskry sypie gwieździ — a skrzypeczki tęskai — daia — dai — rom — tak — płacze — rom — tak — jęczy — rom — tak — tęskni — rom — dai — daia — dai — dai — daia — dai — oj — dolo — dolo serca nas bolą — łąki kwieciste noce świet
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.05.20, 17:56
        II. Piękne wiejskie dziewczę Ojca tak błagało: Pozwól miły ojcze Pójśdź mi na Kupało; Pójśdź mi na Kupało, Hulać ze młodziany, Śpiewać im z dziewczęty Śpiewek Kupalniany. Oni z nas się biednych Rok prześmieli cały; A my im będziemy Całą noc śpiewa
      • madohora Re: Noc Świętojańska 29.05.20, 14:55
        TORT Z TRUSKAWKAMI

        biszkopt:
        -7 jajek -220 g.cukru -130 g. mąki tortowej -130 g. mąki ziemniaczanej -1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
        nasączenie: -1/2 słoiczka dżemu wiśniowy-tj.180 g. -1/3 szklanki wody
        krem jogurtowy: -150 ml. śmietanki 30 % -50 g. cukru pudru -1 śmietan-fix
        cd.-1 jogurt grecki- 250 g. -1/2 op. serka mascarpone tj. 125 g. -13 g. żelatyny -1/3 szklanki wody
        krem jagodowy: -150 ml. śmietanki 30 % -50 g. cukru pudru -1 śmietan-fix
        cd.-125 g. serka mascarpone -175 g.twarogu -200 ml. frużeliny jagodowej -13 g. żelatyny -1/3 szklanki wody
        krem,bita śmietana: -330 ml. śmietanki 30 % -250 g. serka mascarpone-250 g. -100 g. masła
        cd.-1 śnieżkę -1 krem śmietankowy do tortów w proszku -30 g. cukru pudru
        dekoracje: truskawki, gorzka czekolada., liście mięty, chabry (jadalne)

        biszkopt-Ubić białka z solą i cukrem. Dodać po żółtku i ubić. Do ubitych jajek przesiać mąkę z proszkiem do pieczenia. Lekko wymieszać łopatką. Nie mieszać długo, żeby nie opadło. Wylać do tortownicy 27 cm.wyłożonej krążkiem papieru tylko na dole. Piec ok.25-30 min. w 175*.Po przestygnięciu, przekroić na 3 blaty. nasączenie- Dżem wymieszać z gorącą wodą i połową polać biszkopt w tortownicy. krem jogurtowy-Żelatynę rozpuścić we wrzątku i schłodzić do letniego.Zimną śmietanki ubić z pudrem i fixem. Dodawać porcjami jogurt,serek i zmiksować.Na koniec krótko zmiksować z żelatyną.Wyłożyć na biszkopt w tortownicy. Przykryć drugim blatem biszkoptowym. Nasączyć resztą dżemu.
        krem jagodowy-Żelatynę rozpuścić we wrzątku i schłodzić do letniego.Zimną śmietanki ubić z pudrem i fixem. Dodawać porcjami serek, jogurt, frużelinę i zmiksować.Na koniec krótko zmiksować z żelatyną.Zaraz wyłożyć na biszkopt w tortownicy. Przykryć trzecim blatem biszkoptowym i schłodzić kilka godzin w lodówce. Zdjąć obręcz z tortownicy i zabezpieczenia. krem,bita śmietana-Zmiksować schłodzoną śmietankę z pudrem, potem ze śnieżką i kremem i miękkim masłem.2/3 bitej śmietany posmarować cały tort.
        Z reszty bitej śmietany zrobić rozetki wokół tortu. Owoce, umyć, niektóre odpowiednio pokroić i osuszyć na papierowych ręcznikach. Tort udekorować w/g własnej fantazji owocami. Tort przetrzymywać w lodówce. Kroić ostrym i ciepłym nożem
      • madohora Re: Noc Świętojańska 09.06.20, 22:38
        Kiedy już zapłonęły ognie, zaczynało się śpiewanie pieśni i przyśpiewek, rzucanie w ogień leczniczych ziół, by w ten sposób pomóc Słońcu - które od tego dnia schodziło po niebie coraz niżej, ustępując miejsca nocy
        - wreszcie. splatanie wianków z rozmaitych kwiatów i ziół. Puszczanie wianków na wodę miało usposobić ją przychylnie do ludzi, podobnie jak wrzucanie do niej ziół leczniczych. Wierzono też, że zanurzenie ziół w rzece doda im mocy uzdrawiającej. Z czasem puszczanie wianków stało się wróżbą zamążpójścia
        - im dłużej paliły się płynące na wiankach zapalone świece. tym krótsze miało być czekanie na męża.
        Wyciągnięcie wieńca z wody przez psotnego chłopaka groziło właścicielce wianka staropanieństwem. Dlatego dziewczęta strzegły swoich wianków jak oka w głowie. Zdarzało się nawet, że puszczały dwa
        jednocześnie. Jeden oznaczał wówczas mężczyznę, o którym skrycie marzyły. Gdy wianki płynęły zgodnie obok siebie, wróżyły wspólne, szczęśliwe życie, gdy się rozdzielały - oznaczały miłość niespełnioną, Liczono przy okazji, ile razy wianek dotknął brzegu, bo tyle właśnie lat należało czekać na przyjście swatów. Później zaczynały się tańce i skoki przez ogień. Wtedy mężczyźni natychmiast dołączali do kobiet. Zaczynała się
        prawdziwa zabawa.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 09.06.20, 23:00
        Noc Świętojańskazwana też nocąkupalną, kupal-nocką, kupałą, sobótką lub sobótkami jest tosłowiańskie święto związane z letnim przesileniemSłońca, obchodzone w najkrótszą noc w roku, czylinajczęściej z 21 na 22 czerwca (późniejsza wigiliaś w. Jana). Mamy tu doczynienia z prastarymi pogańskimiobrzędami związanymi z kultem słońca i wody.Według wierzeń dzień i noc jest pełna dziwów, gdyżcudownych właściwości nabierały ogień, woda izioła. W czasie tej magicznej nocy duchy iczarownice były niezwykle aktywne, dlatego też wcałym kraju w nocy rozpalano ogniska, w którychpalono zioła.; urządzano zabawy ze śpiewem;zbierano i suszono pod strzechami zioła; plecionowianki oraz wróżono.Sobótkowe obrzędy musiały zaczynać się przyognisku. Jedno większe lub kilka małych ogniskmusiało być rozpalonych ze świeżego drewna, nadbrzegiem rzeki lub na szczycie wzgórza. Wokółognia dziewczęta tańczyły i śpiewały pieśni, w których prosiły św. Jana o miłość i udanemałżeństwo. Zaś starsze kobiety siadały w dalszejodległości od ognia i rozmyślały nad przemijaniemmłodości, wrzucały do ogniska przyniesione zioła iwypijały w ciszy wódkę ziołową. Tradycyjnie, gdyognisko przygasało, skakano przez nie parami.Wierzono, że skoki przez ognisko, tańce i śpiewwokół nich miały oczyszczać, chronić przed złymimocami i chorobą, a palenie magicznych ziół,zapewniało urodzaj tudzież płodność zwierząt i ludzi.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 20.06.20, 16:34
        Najkrótsza noc potrwa średnio 7 godzin i 15 minut, z czego głęboka ciemność tylko 2-3 godziny. Między północną a południową częścią naszego kraju będzie się różniła w długości aż o godzinę.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 20.06.20, 16:50
        W Polsce obchodzone jest pod nazwą sobótki lub Nocy Kupały w bardzo różnych terminach, głównie w weekendy na przełomie czerwca i lipca, aby w licznych imprezach plenerowych mogła wziąć udział jak największa rzesza osób.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 20.06.20, 18:11
        Grupy miłośników astronomii wybierają się w Bieszczady, aby zobaczyć ten niecodzienny spektakl, jednak nie mamy dla nich dobrych wieści. W porze zaćmienia niebo będzie przysłaniać gruba warstwa chmur przynoszących deszcze.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 13.06.21, 14:22
        Wspaniała zaprawdę uroczystość! przed wiekami narodowa, potem tylko ludowa; wspaniała tak, że kto ją w całej pełni choć raz w życiu widział, już jej nigdy nie zapomni. Nie dziw też, że lud nasz mimo tylu przeciwieństw przy niej wytrwał przez tyle wieków, że ją potem uczcił wspaniałym poematem pierwszy nasz wielki poeta i pierwszy niepospolity malarz pol ski obrazem — ten ostatni, dziwną ironią losu (boć przedtem kościół zaledwo tolerował Sobótki), na życzenie Biskupa. Jedni wytrwali, drudzy potem uczcili, oczywiście nie dla samej wspaniałości widoku. Biskupem był ten, co powiedział na po grzebie Kościuszki, że naród, choćby nie wredzieć jak gnębiony, nie zaginie, dopóki go duch narodowy nie odbiegnie. Nie jest wszakże moim zamiarem ani opisywać Sobótki, ani przedstawiać jej znaczenia pod względem narodowym. Mnie chodzi o to, żeby ona nie tylko dla naszych oczu, jak jest, jasną była, ale i dla naszego umysłu — i tern wspanialszym płomieniem gorzała nie dla małych tylko, ale i dla dużych. Po etycznym nie będę, ale pocieszam się przekonaniem, że ziarno prawdziwej nauki jest zarówno rodzajne, jak prawdziwej poezyi, a choćbym ja tego ziarna nie znalazł, to znajdzie drugi, a ja będę dość szczęśliwy, że dałem do tego pobudkę. Pierwsze zatem, niepoetyczne pytanie, jakie sobie zadaję, to to, skąd się wzięło nazwanie tej uroczystości i co ono zna czy, pytanie, na które nikt dotąd, o ile wiemy, nie dał wystar czającej odpowiedzi.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 13.06.21, 14:33
        Sobota jest: 1) wś. w pow. łowickim, 2) os. miejska nad Bzurą, 3) wś. w pow. łączyckim, 4) wś. nad Popradem na Spiżu, 5) wś. w pow. poznańskim, 6) wś. w pow. pleszewskim, 7) wś. w pow. grudziądzkim, 8) pustka w pow. lublinieckim, 9) niem
        Zobten dobra w pow. strzygłowskim, 10) niem. Zobten góra i m. koło Wrocławia, 11) niem. Zobten wś. w pow. lignickim, 12) niem. Zobtenberg góra na Śląsku, znana już kronikarzowi Thietmarowi, rówieśnikowi Chrobrego.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 13.06.21, 14:52
        Wypada teraz pochodzenie i znaczenie tego wyrazu bliżej określić. Zaznaczyliśmy już wyżej, że mieliśmy niegdyś imiona po spolite sób, soba, sobota, więc dodajmy teraz, że wyrazy te są identyczne z zaimkiem sobie, sobą, siebie. Dodatek ten wprowadza nas odrazu w samą rzecz, bo w zaimku sobie, siebie tkwi pierwotne znaczenie tego wyrazu. Sób jest ten, co istnieje sam dla siebie, w wyodrębnieniu i odosobnieniu od innych, stąd zdrobnienie sobek znaczy tyle, co egoista; soba jest ta, co tak samo istnieje sama dla siebie; so bo jest to, co tak samo jest samo dla siebie. Pod względem formy przedsta wia się ten wyraz, jak sam, sama, samo, lecz pod względem znaczenia odpowiada mu bardziej niemieckie allein, gdy tymcza sem sam tłómaczyłbym przez selbst. Południowo - słowiańskie, w szczególności serbskie i bośniackie soba w znaczeniu izba jest tego samego pochodzenia i oznacza pierwotnie miejsce w domu samo dla siebie, miejsce osobne, może w przeciwień stwie do tej ubikacyi, w której się gotowało i gdzie przebywała — 12 — służba: pod względem znaczenia jest to najzupełniej nasz pokój: miejsce odosobnienia i spokoju l ). Ponieważ to, co istnieje samo dla siebie, w wyodrębnieniu i odosobnieniu od innych tworów ma zarazem swoją, sobie właściwą formę, postać, ciało, substan- cyę, więc sób, soba, sobo, ma przedewszystkiem to znaczenie. W języku starosłowieńskim czytamy: „Razumejetn że sę i w^ swojemu sobe. Bez^ soba słowo jestu i duchrb“ 2 ). To samo znaczenie w tym języku ma i wyraz pochodny so bije, znany i w naszym języku, ale tylko w formie osobie. „Bóg, by miał osobie (postać), abo by miał ciało, jużciby w jednem miejscu pewnie sieść miało“ — powiada Rey w Wizerunku 3 ). Przyimek o, dodany do tego wyrazu, tylko znaczenie jego wzmacniał, nie zmieniając go wcale. Stądto starosłowieńskie sobije znaczy to samo, co nasze osobie; stądto po czesku soba i osoba znaczy to samo, t. j. to, co nasze osoba, a ta nasza osoba miała w staropolszczyźnie obszerniejsze znaczenie, ani żeli dzisiaj: oznaczała nie tylko osobę ludzką, ale w ogóle jak w starosłowieńszczyźnie sobo: postać, kształt, substancyę jakąkolwiek, co w ogóle istnieje samo dla siebie w wyodrębnieniu i oddzieleniu od innych rzeczy 4 ). Mówiło się więc wtedy o oso bie zboża, o osobie wody, o osobie chleba i wina. Ciekawe jest starodawne wyrażenie: w dwójnasób, w trójnasób, w czwórnasób i t. d., znaczy to dzisiaj podwójnie, potrójnie, poczwórnie, ale pierwotnie, w odniesieniu np. do ludzi, znaczyło to, że ktoś jest dwój, trój, czwór na sób tj. na osobę czyli że staje we dwójkę, trójkę, czwórkę na jednego człowieka u przeciwnika, a z tego okazuje się, że wyraz sób znaczył u nas pierwotnie to samo, co późniejsze osoba. Ale co jest samo dla siebie, co wyodrębnione i oddzielone od drugich, to jest i od osobnione, stąd wyraz staropolski osobie oznacza także oso bność. Mówić z kimś na osobiu znaczyło wtedy tyle, co dzi siejsze mówić z kimś na osobności, zdała od ludzi; stąd także osobny znaczy tyle, co oddzielony od innych, stąd osobliwy — 13 — znaczy pierwotnie wyodrębniony, odosobniony od drugich, stąd w staropolszczyźnie os obca znaczy tyle, co i od ludek, „człowiek pokątny“, jak powiada Fredro w swych Adagiach 1 ). Zasób (= za-sób), po czesku zasoba (= za-soba), zwał się pierwotnie ten, którego ktoś miał za swoją postacią (istotą), za swoją sobą czyli krócej za sobą (der Hintermann). Stąd zasobny znaczy pierwotnie tylny a przedsobni tyle, co przedni. Dlatego w piśmie Wargockiego z r. 1609 czytamy: „Czterdzieści pięć ran przedsobnych w piersiach odniósł, zasobnych żadnych nie miał“ 2 ). Zamiast zasób mówiono jeszcze z końcem XVIII w. zasobnik (zob. Linde), a zaso bni ca oznaczała pośladek. Wyraz zasób w odniesieniu do rzeczy oznaczał te wszystkie środki, które ktoś miał w jakimś celu za sobą, stąd dzisiejsze znaczenie zapas, stąd zasobny znaczy zamożny, bogaty, jak zasobność tyle, co bogactwo. To samo znaczenie miał wyraz posób (= po-sób). Posób zwał się ten, którego ktoś miał po swojej sobie czyli krótko: po sobie, a więc za sobą. Stąd iść posobnie lub posobicą znaczyło w staropolszczyźnie iść za sobą jeden po drugim czyli, jak się dzisiaj mówi, gęsiego. Stąd to w jęz. starosł. posobije znaczy towarzystwo, posobbnikT>: sprzymierze niec, posobbstwo: pomoc, posobi.ci.: krewny, bo krewni szli za głową rodu. Z wyrazem posób połączono jeszcze przy- imek 2 i stąd sposób, co pierwotnie oznaczało nie modus, jak dzisiaj, lecz zasób tych wszystkich środków, które ktoś miał po sobie czyli za sobą, np. w walce z drugimi. Jak inne wyrazy, tak i sób używał się nie tylko z różnymi przydatkami (jak przyimki) na przedzie, ale i z różnymi przy rostami na końcu, przez co pierwotne znaczenie wyrazu nieco się modyfikowało Jak od sam mamy samiec (ten, co sam chodzi, bez małych), tak od sób mieliśmy sobiec, prawie tyle, co sobek, sam dla siebie żyjący, odludek, a w odnie sieniu do rzeczy, np. do lasu: osobny, odosobniony, bezludny, pusty. W zdrobnieniu sobiec brzmiał sobczyk i stąd to nazwa miejscowa tego brzmienia w pow. koneckim: to pierwotnie nie osada, lecz pustka leśna. Zamiast sobiec można było po wiedzieć w tern samem znaczeniu^snobień lub soboń.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 13.06.21, 15:02
        Po tern zaś wszystkiem, cośmy wyżej powiedzieli, nie może już być wątpliwości, skąd się wzięła nazwa Sobótki świętojańskiej. Jak w czasach chrześcijańskich święto żydowskie nazwa liśmy świętem Kuczek, inaczej Kuczki, dlatego, że je Żydzi odprawiają w chałupkach, zwanych Kuczkami, tak w czasach pogańskich odprawialiśmy święto Sobótek, inaczej Sobótki dlatego tak nazwane, że się je obchodziło nie w świątyniach lub domach, nie w osadach wiejskich lub miejskich, lecz po sobotach lub sobótkach t. j. pustacinach leśnych, gdzie nikomu nie tratowało się zboża, ani nie deptało trawy, a miało się' pod ręką podostatkiem drzewa do palenia ognia
      • madohora Re: Noc Świętojańska 13.06.21, 15:10
        Jest wiarą powszechną ludu polskiego, a o ile wiemy, każdego ludu słowiańskiego, że aż do św. Jana Chrzciciela kąpać się nie wolno bez narażenia się na choroby lub uto pienie. Dopiero gdy św. Jan wodę „ochrzci“, nic człowie kowi szkodzić nie może. Takiego dogmatu chrześcijańskiego, ile wiemy, nie było i niema, więc cóż przypuścić trzeba? Nie co innego, tylko to, że za czasów pogaństwa ludy słowiańskie wierzyły w oczyszczenie wody w noc Sobotek przez bóstwo, na którego cześć Sobótki obchodzono, i od tej nocy dopiero można było zażywać kąpieli bez szkody dla siebie. Jakoż — 20 — u Rusinów palenie ogni świętojańskich odbywa się nad brze gami wód i połączone jest z puszczaniem wianków za wodą
      • madohora Re: Noc Świętojańska 13.06.21, 15:31
        Że specyalnie działo się to przy tej uroczystości, dowodzi zwyczaj ruski stawiania przy tej uroczystości bałwana Kupały i Mareny, a działo się to i u nas, jak wskazuje np. zwyczaj ludu nadrabskiego stawiania na płonących stosach bałwanów lub samych stosów w kształcie człowieka, ubranego w łach many 3 ). Składano przytem niezawodnie ofiary i, jeżeli się nie mylimy, to składanie ofiar demonom przez lud czeski nad wodami około Zielonych Świątek, o czem wspomina Kosmas pod rokiem 1092, jest pozostałością z tej uroczystości 4 ). O samem znaczeniu ognia w tej uroczystości u ludów europej skich Theodoretus, pisarz z V w., tak powiada: „Widziałem w niektórych stronach, że ludność zapala stosy i przez nie skacze, a to nie tylko mężczyźni, ale i kobiety z dziećmi, ucho dziło to bowiem za jakiś rodzaj oczyszczenia i zadośćuczy nienia" 5 ). Jak słuszne to zapatrywanie, widać doskonale z tych wierzeń, które przechowały się pódziśdzień u nas i gdzieindziej. Ogień wogóle uchodzi dotąd u wszystkich ludów słowiańskich za coś świętego, czego nie godzi się znieważać jakimkolwiek złym uczynkiem. Za czasów pogańskich był rzeczywiście świę tością, której obrońcą był sam bóg piorunów, Piorunem wprost nazywany. Dotąd też lud w Polsce nie chce gasić po żarów, pochodzących od uderzenia piorunu, twierdząc, że grzech to czynić. Choć ogień sam bóstwem nie był, ciemny poganin słowiański na Rusi, a zapewne i gdzieindziej kłaniał mu się jako bogu. Wyraźnie też w starocerkiewnych zabytkach czytamy. Ognewi moliatb sia, zowutt ego Swarożicem r b x ). U Dalmatyń- ców ogień świętojański taką jest świętością, że nie wolno go gasić, nie wolno od niego zapalić cygara lub fajki, a kto przez ten ogień skacze, nie bolą go nogi aż do drugiego św. Jana
      • madohora Re: Noc Świętojańska 13.06.21, 15:39
        A gdy tak i człowiek i jego chodoba i jego plony i naj mniejszy chwast i wszystko doznawało uświęcenia przez ogień, czyżby jedna woda miała stanowić wyjątek- i nie podlegać jego wpływowi ? Tego wyjątku oczywiście nie było, jak świadczy to, że że gdzie to było możliwe, ochodzono Sobótki w blizkości wody, jak świadczą nazwy, łączące się z uroczystością, Kupało i Kupadlo, jak świadczy przekonanie, że św. Jan chrzci wodę i odtąd dopiero bezpiecznie kąpać się można — i jak wskazuje puszczanie wianków z wodą w noc świętojańską. Nie wiemy, jak odbywało się to uświęcenie wody za pomocą ognia: czy przez rzucanie do wody głowni z sobótkowego ognia, czy też, jak przypuszczamy, zapomocą poświęconych w tym ogniu wianków, puszczonych na wodę z ogniem na nich lub bez niego i w tern widzimy pierwotny istotny cel puszczania wian ków na wodę, a wróżby matrymonialne, przy tej sposobności wysnuwane, za rzecz późniejszą i uboczną. Ponieważ nie wszędzie można było odbyć Sobótkę nad wodą, więc puszczanie wian ków i uświęcanie czy oczyszczenie wody odbywało się osobno. W takich miejscowościach mogły z czasem wytworzyć się dwie odrębne uroczystości, zwłaszcza w czasach chrześcijańskich, kiedy ścisły związek tych ceremonii zupełnie się zatarł. W świeżo oczyszczonej czy uświęconej wodzie pragnął każdy zażyć kąpieli i zapewne, jej też po puszczeniu wianków tej same nocy zażywano
      • madohora Re: Noc Świętojańska 13.06.21, 15:53
        Nazwę drugiego bałwana, przy którym Rusini odprawiają uroczystość świętojańską, objaśniliśmy już wyżej. Wypowiedzie liśmy mianowicie przypuszczenie, że to może przydomek boga, ku czci którego Sobótki odprawiano. A któryż to bóg? Góra Sobota na Szląsku niezawodnie dla tego takiego zażywała u pogan słowiańskich szacunku, że się tam odbywały Sobótki. U szczytu góry, wznoszącej się na 700 m. nad po ziom morza, tryskało obfite źródło czystej wody i stał tam nie zawodnie i posąg boga, któremu przez Sobótki cześć odda wano. Oddawna domyślano się na podstawie źródeł history cznych, że ta cześć oddawna była najwyższemu bogu, Jowiszowi — 30 — słowiańskiemu 1 ). Ale i bez źródeł historycznych, z samych szcze gółów uroczystości rzecz widoczna, że tak istotnie było. Ten bóg przez swój symbol, przez ogień, oczyszcza i oświeca wszystko: ludzi, zwierzęta, pola i lasy, zboża i jarzyny i wszelką roślinność; wody i wszystko, co na świecie jest i ku użytkowi ludzkiemu czy zwierzęcemu służyć może. On to wszystko uświęca, zachowuje, nad tern wszystkiem panuje. W jego władzy błyskawice i pioruny, burze i pogody, deszcz rodzajny i druzgocące wszystko nawałnice; w jego władzy zdro wie i choroby, pomory na ludzi i zarazy na chudobę, urodzaj plonów i ich zagłada; w jego mocy szkodliwe stworzenia i duchy w pustkowiach, lasach i wodach... Z tych znaków łatwo poznać, że to bóg najwyższy, pan nieba, ziemi i podziemia, ojciec bogów i ludzi, władzca piorunów, którego symbolem ogień. A skoro tak, to znamy tego boga nawet po imieniu, bo imię jego zachował potomności nieoceniony, jak w innych, tak i w tych rzeczach Długosz W swej Hi story i powiada on, że Jowisza nazywali „Polacy w swym języku Jesza (Yesza)“ co późniejsi mylnie czytali Jesse i dzisiejsi bezmyślnie powtarzają. Bardzo szczegółowe poszukiwania i studya doprowadziły nas do całkiem pewnego faktu, że Jesza to skrócenie imienia boga, które w całości brzmiało u nas Jarowit, a u Połabian obok tego Jerów it (Gerowit), jak to wiemy z Żywotów Ottona bam- berskiego. Jak imię Stanisław skracano na Stach, Sta— 31 — szek, a także na Stasz, (skąd Staszów) i Stasza; imię Ra dosław na Rach, Raszek, a także na Rasz (skąd Raszo- wce) i Rasza (skąd sławny Raszyn); imię Ładomir na Łach, (skąd Łachów), Łaszek (skąd Łaszków), a także na Łasz (skąd Łasze i Łaszów), i Łasza (skąd Łaszyn): tak Jarowit skrocono na Jasz, Jasza. Za tym wzorem skracano potem tak samo imiona chrześcijańskie. Prokop n. p. skra caliśmy na Prósz, skąd Proszowice (proszowska ziemia), Proszówka i t. d. Od Jasz utworzono nawet poboczną formą Jaszon , (w ustach cudzoziemskich Hasson, C has on), która także była używana 1 ), a utworzono ją od Jasz zupełnie tak, jak od Rad (= Radosław) tworzono Radon; jak od Stach (= Stanisław) tworzono Stachoń; jak od Sób (= Sobiesław) tworzono Sobon; jak od Bor (= Borysław) tworzono Boron; jak od Drog (= Drogomir) tworzono Dr ogon; jak od Przyb (= Przybysław) tworzono Przybon i t. p. Ponieważ miekkie a przed spółgłoskami miękkiemi, do których należy sz, z reguły zmienia się u nas na e, jak poucza: jasny i jesień; ciasny i cieśnić; piastować i pieścić; wiara i wie rzyć; ciało i w ciele; śmiało i śmiele i t. d.: przeto wzorową, polską formą jest nie Jasz, Jasza, lecz Jesz i Jesza. Ta osta tnia forma utrzymała się i Długosz nie myli się ani na włos, twierdząc, że nazwa najwyższego boga brzmiała w ustach pol skich Jesza. Zamiast Jesza używaliśmy także skrócenia Jarek, co brzmiało prawie Jork, a co cudzoziemcy wymawiali Hork (Chark) i Kork 2 ); było także skrócenie Jarsa (porów, płaksa, beksa, Jaksa i t. d.), co brzmiało prawie Jorsa, a co cudzo ziemcy przekręcali na Horsa i Chorsa 3 ) Dalmatyńcy skracali to samo imię na Jara 1 )- Nie wdajemy się na tern miejscu w bliższe szczegóły, gdyż sprawę tego imienia przedstawiamy w osobnej rozprawie, którą niebawem będziemy mieli zaszczyt przedłożyć Towarzystwu historycznemu we Lwowie. Powiedzmy tylko krótko, że imię Jarowit składa się z dwu wyrazów: z wyrazu jar, znanego nam dobrze z imion osobowych, jak Jarosław, Jaromir i wyrazu wit, który także dobrze znamy z imienia boga Święto wita i z imion osobowych, jak Do- browit, Ludowit, Miłowit, Mirowit, Przywit, Wyszewit, Ziemowit, W i to sław, Wic im i r i t. d. Powiedzmy dalej, że jak znane imiona bóstw: Świętowit (Świątowit to po rusku!!) Piorun, Trzygłów, Radigost, Prowa, Swarożyc, Dadz- bóg: tak samo i Jarowit to nie osobne bóstwa, lecz tylko osobne przydomki tego samego najwyższego bóstwa, które wyrażają rozmaite jego przymioty 2 ). Otóż takimi samymi przy domkami tego boga, choć podrzędniejszymi, mogą być także: ruskie Kupało i Kupajło, czeskie Ku padło, a nawet połu- dniowosłowiański Kres
      • madohora Re: Noc Świętojańska 13.06.21, 16:23
        w najgłębszych podziemiach narodu płonie DZIWNOŚCI lont — — tli się — ogień raz zniża — raz zwyża — — lecz krok za krokiem się zbliża przez mroki, groty, podziemia — do celu — do wyzwolenia — do ognia — wybuchu — płomienia — do DNIA! drepccie i kręćcie się w krążek — pieniążek — pieniążek — pieniążek — — kukły — czciciele kies — — proch i dynamit pod wami podminowany SNAMI: materjalizmu kres!! — — zerwie się wicher i burza w ogniu się serce unurza w REWOLUCJI!! ŚWIADOMOŚĆ ku gwiazdom wybłyśnie DUCH się POEZJĄ zachłyśnie, upije — — na wieczność — — do dna — — zmierzwią się warstwy i klasy zmilkną w zaułkach hałasy i ból i nędza i wrzask — w bezdeń bezzwrotną upadnie dziś wasze głowy tak — ładnie zdobiący — żelazny kas
      • madohora Re: Noc Świętojańska 13.06.21, 16:27
        ■j Dziewanny. 12 177 ! mioteł zdartych pochodnie rzucają, chwytają, skręcają, miotają — wzdłuż łanów wśród wszystkich gościńców i miedz — — sobótki!! — — naprzód! — któżby przystawał — — trza biedź — — noc najkrótsza — czas krótki a drogi jeszcze kawał!! — miedze — rozstaje — gościńce — łany — sobótki — ogniska — — pohukiwania i krzyki — — śpiewy — śpiewy przeciągłe — dalekie I mrok poszum las — las — las!! o jakże pachnie żywiczny wilgny chłód — — odetchnąć! — wchłonąć żywicę i las! — — szumi baldachim splątanych gałęzi — — gę sta > szumiąca, zielona powała — las — mrok — chłód — lęk — przebudzony trzepoce się ptaki
      • madohora Re: Noc Świętojańska 13.06.21, 16:32
        — a gdy ranek zaświta, — a gdy ranek zaświta, — gdy się zorza przebudzi różana — wstanę — wstanę — i pójdę w stronę miasta — tam — pomiędzy ludzi — lecz cóż im powiem ? — że oto stał się cud ? — lecz jak im powiem o mądrości co trudzi — wszak mądrość to trud — — — czyż się dla nich rozzłoci krwią serdeczną żywiony kwiat bajeczny, kwiat złoty paproci — ? — czyliż zdolą bez szydu, — czyż będą do tyła prości, ubodzy duchem i szczerzy by zrozumieć sen nocy Beskidu gędzącego o miłości radosne wieści — ? — — któż uwderzy ? — kto ? lecz nic to! — — doszedłszy do miejskich bram u przeraźliwych przedmieści stał będę SAM — — bo tam
      • madohora Re: Noc Świętojańska 13.06.21, 16:38
        A i noc po dniu tym następująca ma swój urok, swoje podania i czary. W rzeczywistości noc świętojań ska w lesie, jak każda zresztą noc czerwcowa, przy pogo- dnem niebie, do najpiękniejszych w roku należy. Kiedy ostatnie ognie sobótek wygasną, gdy gwiazdy zwolna zaczną zaludniać głębia niebios, bór stary grobowe zale ga już milczenie. Panuje w nim niczem niezamącona cisza, a wstępując do niego, czujemy przedewszystkiem par, który z ziemi ogrzanej długiem działaniem słońca podnosi się i wypełnia powietrze dziwnie przejmującem ciepłem. Z pod stóp naszych zrywają się całe mnóstwa świetlanych punkcików krążących w powietrzu i znów siadających na pobliskiem zielu, gasnących i zapalają cych się na nowo. Wszędzie gdzie 6kiem rzucić, róje świętojańskich robaczków migocą swem niepewnem, zieKBBHB — 134 — lonawem, fosforycznem światłem. W obec też tego świa tła, ciepła i zupełnej ciszy doznasz mimo woli, jakiegoś niezwykłego wrażenia zwłaszcza, jeżeli zechcesz się za puścić do głębi lasu do owych roślinnych mateczników, do miejsc cienistych i wilgotnych, gdzie olbrzymy borów skupiają się wiankiem koło ziela paproci. Tu przez gąszcz tych niebotycznych drzew, przez splot ich sturamiennych konarów, przez miliony ich nieruchomych liści z trudno ścią tylko przedziera się tu i owdzie promień księżyca. Ale i ten blednie w obec eterycznego blasku świętojań skich robaczków, w obec którego całe otoczenie niezwy kłe, nieokreślone, fantastyczne przyjmuje kształty. Nic też dziwnego, że wyobraźnia ludu wybrała tę noc tak piękną i niezwykłą na chwilę, w której powstaje kwiat paproci. Między ii a 12 ma się on wyłonić, jest we dług ludowego podania maleńki ale błyszczący świetnie jak gwiazda z nieba spadła. Zdobycie go napotyka nie małe trudności ze strony złych duchów. Trzeba się opa sać bylicą, żeby Boruta siedzący w starej wierzbie nie- psocił; trzeba mieć świętojańskie ziele w ręku, żeby inny bies siedzący w korzeniu bzu lub złowrogim przestępie nie wyprowadził na mokradła i bagna. Ale kto zwal czył te wszystkie przeszkody i, choć mu włos dębem sta wa, głos w piersi zamiera i ząb o ząb ze strachu szczęka, dotarł i posiadł ow kwiat czarodziejski to i przyszłość i świadomość wszystkich zakopanych skarbów od razu staną mu otworem. Taki jest myt o nocy świętojańskiej i kwiecie pa proci. W różnych okolicach kraju lud nasz różnie go opowiada. Według jednych chłopek, który kwiat ten posiadł, włożył go za pazuchę i w drodze do domu utra cił; według innych kwiat wypadkiem wpadł mu do cho daka, a gdy szczęśliwy nabywca wróciwszy do domu, dla zabrania narzędzi potrzebnych do odkopania skarbów, but ściągnął kwiat mu też wypadł. W obu jednak ra zach z utratą kwiatu ginie świadomość miejsca gdzie i skarby spoczywają, a przyszłość znów staje się ciemną i niezbadaną.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 13.06.21, 16:44
        Co zaś do kształtów liści, to te przedstawiają naj większą [rozmaitość. Od pojedynczego, całobrzegiego liścia jeleniego języka (paproci rosnącej u nas w Ojco wie) aż do podzwrotnikowej Alsophili, której liść wie lokrotnie złożony składa się z tysiąca drobnych na brzegu pięknie wyzębionych listeczków, znajdujemy wszystkie możliwe przejścia. Znajdujemy liście pierza ste i dłoniaste, raz i wiele razy złożone, nerkowate, kształtu jelenich rogów i t. d., nie ledwo bez końca. A jednak, pomimo tej niewyczerpanej rozmaitości jest w nich coś wspólnego. Tak jak w operze różne akor dy raz smętnie kwilą, to znów wznoszą się do powa żnego namaszczenia albo śmielej i żywiej drgając wy buchną śmiechem lub grozą, ale zawsze tą samą odzy wają się melodyą i kto obdarzony jest słuchem, zaraz pochwycić ją zdoła, tak i w liściach paproci pomimo niesłychanej rozmaitości formy jest coś tak wspólnego, e kto ma zmysł spostrzegawczy i raz jednę paproć zo baczył, każdą odróżnić potrafi. A jak łatwo jest na śladować grzechotanie żab, wycie wilka, pianie koguta, pisk myszy, bzyk muchy, ale opowiedzieć ich niepodo bna, tak też trudno oddać słowami to coś wspólnego paprociom. To coś odznaczającego co zdaje się mó wić: ,,nienależymy do tłumu lichego zielska i dzikiego chwastu, proszę być dla nas pełnym względów.” Prze- dewszystkiera będzie to jednak zapewne wspólna im cienkość liści zawsze delikatnych, jakby błonkowatych i przeświecających. A przy bliźszem przyjrzeniu się uderza nas jeszcze nerwacya czyli przebieg tych gru bych żyłek, które w każdym liściu Avidzimy. U roślin kwiatowych przebiegają one albo równolegle do brze gu liścia jeden nerw obok drugiego np. u trawy, albo też najczęściej wychodzą z jednego punktu t. j., nasa dy liścia rozchodzą się jak palce ręki na wszystkie stro ny, a rozgałęziając się łączą się z sobą i tworzą siatkę o oczkach nieregularnych i krzywemi liniami zakreślo nych. U paproci zaś linie tych rozgałęzień nerwowych są albo proste albo koliste, tworzą też w połączeniu sieci o regularnych oczkach, podobnych do pierożków, trójkątów, arkad i t. p. Zresztą w każdej paproci na dolnej stronie liścia, albo na brzegu spostrzegać się da ją raz do roku kupki okrągłe albo podłużne, barwy po marańczowej, lub brunatnej, nagie albo okryte w czę ści przynajmniej delikatną błoneczką.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 13.06.21, 16:51
        Tak rozmnażają się wszystkie paprocie, wszystkie wydają na spodniej stronie liścia zarodniki, z których koniecznie tworzy się najprzód ten maleńki serduszko- waty zielony płateczek przedrośla; na jego spodniej stronie, zwrócone ku ziemi powstają kwiaty najprost szej budowy, pozbawione nawet barwnych płatków, składające się z rodni i plemni. W zwykłych kwia tach pyłek zostaje przeniesiony wiatrem lub przez owa dy szukające miodu na znamię słupka. Tutaj kropla wody spadłego deszczu, zbierając się między włoskami, przytwierdzającemi przedrośle do ziemi, otacza baloniki plemni, pobudzając je do wydzielenia ruchomych pył ków paprociowego kwiatu. Z kroplą wody dostają się one do kanału butelki i dalej do komórki, na jej dnie się znajdującej, z którą się łącząc, pobudzają ją do dalszego rozwoju do wydania nowej paproci, posia dającej korzeń, łodygę i liście, które znów wydają za rodniki, tak samo znów się zachowujące.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 13.06.21, 16:58
        Pod koniec się już ma i Marzanie, śnieg stopniał ody zaczynają puszczać, topmy więc Marzanę w wo zie, zgm, czas juz tobie, aż do przyszłego roku. 21 Mar ca zaczyna się też i jar, bies i ciemności uległy s ł 0 . we Od°t d° meŚm ! ało zaczyna w Sórę podnosić’ gło wę Odtąd wszystko będzie lepiej. Trawa już kiełku- J , drzewa zaczynają wypuszczać listki, fijołek zakwitł p astwo powraca pod domową strzechę, bocian na niei - ekoce, skowronek woła rolnika do pracy; wszystko wesołe 1 radosne. Cieszmyż się w ję C z powrotu cje . światła 1 słońca, i dawajmy sobie w darze jajko jako’ symbol właśnie tego życia, które z uśpienia zanie sie czeme P dT h Tak ' e J6St pierwotne P^enośne zna- sie niemi ^ ^ ‘ f wprawdzie me z chwilą wiosennego noró- wnanir. dnia z nocą, ale z najbliższem świętem kościelnem Wielkiej Nocy. Życzymy sobie przytem nie ży cia i światła, ale złota i srebra bo i dzisiejsze czasy mają swoje symbole.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 13.06.21, 19:59
        Takto bywało przed laty dawnemi, Jak tutaj słowy opisano temi; Więc kiedy jutro święty Jan przypada, Znoście chłopaki choinę, łuczywo, Za wioską ogień rozpalcie co żywo, U ognia z wioski zbierze się gromada. Gdy noc czerwcowa na polach osiędzie, Zalegnie głucha cisza naokoło, A wam ognisko jasno świecić będzie I przy ognisku wam będzie wesoło; Niech wszyscy chłopcy i wszystkie dziewuchy, Taką zawiodą pieśnię w dźwięcznym głosie; Pieśń ta poleci daleko po rosie, Odbije echem daleki bór głuchy, A obcy ludzie tę pieśnię powtórzą
      • madohora Re: Noc Świętojańska 20.06.21, 20:39
        Zwyczaj znany wszystkim ludom Europy. W Polsce upamiętniony literacko w XVI wieku przez Jana Kochanowskiego. Kościół, nie mogąc wykorzenić z obyczajowości ludowej corocznych obchodów pogańskiej Sobótki, podjął próbę zasymilowania święta z obrzędowością chrześcijańską[/i].
      • madohora Re: Noc Świętojańska 21.06.21, 19:18
        Imię bogini wywodzone jest z praindoeuropejskiego rdzenia *mar-, *mor-, oznaczającego śmierć. Słowacka forma teonimu Ma(r)muriena sugeruje ewentualne związki z Marsem (Marmorem, Mamersem, Mamuriusem Veturiusem)[2]. Śmierć Marzanny wraz z końcem zimy przeciwstawia ją symbolizującemu wiosnę Jaryle, który rodził się wraz z nadejściem wiosny
      • madohora Re: Noc Świętojańska 21.06.21, 19:49
        Topienie marzanny w zależności od regionu przybiera różne formy. Zwykle jednak marzanna jest kukłą/lalką, wykonaną często ze słomy, ubraną np. w strój lokalny, łachmany, albo nawet strój druhny. Marzanna może być upodobniona do młodej panny w wianku, ale też do „starej baby”. Owa kukła zwykle jest wyprowadzana poza miejscowość przez mieszkańców (Jerzy Pośpiech zauważa, że wcześniej byli to dorośli mieszkańcy i dopiero z czasem, gdy obrzęd przekształcił się w zabawę, do pochodu dołączyli młodzi), często przy śpiewie okolicznościowych piosenek. W zależności od lokalnej tradycji rytuał po przybyciu na miejsce docelowe może mieć różny przebieg – czasem najpierw rozszarpuje się lalkę, zdziera z niej ubrania, a następnie topi się ją w jeziorze, rzece, stawie, a nawet kałuży; istnieją również warianty, w których marzanna ulega spaleniu lub też najpierw się ją podpala, a później wrzuca do wody. Z obrzędem związane są różne przesądy, które różnią się lokalnie – np. tę osobę, która po utopieniu marzanny ostatnia przybiegnie do wioski, jeszcze w tym roku czeka śmierć. Warto zauważyć, że w niektórych miejscowościach istnieje tradycja męskiego odpowiednika marzanny, czyli marzanioka.
        • madohora Re: Noc Świętojańska 21.06.21, 22:15
          Powracano zwykle z gaikiem (goikiem), czyli przystrojoną jajkami i wstążkami choinką. Symbolizujące wiosnę i rozkwit przyrody „latko” wprowadzano do wsi przy wtórze pieśni i życzeń pomyślności.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 21.06.21, 22:33
        Ciastko - rodzaj zazwyczaj słodkiego wyrobu cukierniczego o różnorodnych kształtach, smakach, wielkości i sposobach przygotowywania. Ciastka są mniejsze od ciast i przeznaczone na jedną porcję.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 21.06.21, 23:51
        Święte góry – góry otaczane w danej kulturze specjalną czcią. Góry od tysiącleci były otaczane czcią, co spowodowane było najczęściej ich majestatycznością, niedostępnością, tajemniczością. Góry często spowite chmurami, przynoszącymi groźne burze, uznawano za siedziby bogów (Olimp, Syjon, Ślęża)[1]. Góry były groźne i ludzie zapuszczali się w nie bardzo rzadko - były one siedzibą złowrogich mocy, dusz zmarłych. Jednocześnie pojedyncze, wystające ponad równinę góry budziły szacunek, były symbolem mocy i trwałości (w wielu kulturach funkcjonując np. jako jedno z wyobrażeń osi kosmicznej, Axis mundi). Góry były więc zarówno przedmiotem kultu, jak i szczególnym miejscem kultu.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 21.06.21, 23:55
        Święto ognia, wody, słońca i księżyca, urodzaju, płodności, radości i miłości, powszechnie obchodzone na obszarach zamieszkiwanych przez ludy słowiańskie, ale również w podobnym charakterze na obszarach zamieszkiwanych przez ludy bałtyckie, germańskie i celtyckie, a także przez część narodów ugrofińskich, np. Finów (w Finlandii jest jednym z najważniejszych świąt w kalendarzu) i Estończyków. Na Łotwie pod nazwą Līgo jest wolnym od pracy świętem państwowym (23 i 24 czerwca). Również na Litwie dzień 24 czerwca, od 2005 roku, jest wolny od pracy.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.21, 00:02
        Kupalnocka poświęcona jest przede wszystkim żywiołom wody i ognia, mającym oczyszczającą moc. To również święto miłości, płodności, słońca i księżyca. Na Litwie istnieje pieśń Mėnuo Saulužę vedė („Księżyc poślubił Słoneczko”), opowiadająca jak to pierwszej wiosny po stworzeniu świata, Księżyc wziął ślub ze Słońcem. Kiedy jednak Słońce po nieprzespanej nocy poślubnej wstało i wzniosło się ponad horyzont, Księżyc je opuścił i zdradził z Jutrzenką. Od tamtej pory oba ciała niebieskie są wrogami, którzy nieustannie ze sobą walczą i rywalizują – najbardziej podczas letniego przesilenia, kiedy noc jest najkrótsza, a dzień najdłuższy
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.21, 00:08
        Kupałą lub sobótkami nazywano również ogniska palone podczas tych obrzędów. Na Mazowszu i Podlasiu obrzędy sobótkowe były zwane kupalnocką, na pograniczu polsko-ukraińskim – kupałą, zaś w zachodniej i środkowej Polsce – sobótką. Nazwa zwyczaju odnosi się także błędnie do rzekomego słowiańskiego bóstwa płodności Kupały.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.21, 00:36
        Poza skakaniem przez ogień i szukaniem kwiatu paproci, w noc Kupały odprawiano również rozmaite wróżby, bardzo często związane z miłością, które miały pomóc poznać przyszłość. Wróżono ze zrywanych w całkowitym milczeniu kwiatów polnych i z wody w studniach (opis takich dwóch wróżb znajduje się nawet w jednej z bajek dla dzieci o Muminkach autorstwa Tove Jansson), wróżono z rumianku i kwiatów dzikiego bzu, z cząbru, ze szczypiorku, z siedmioletniego krzewu kocierpki, z bylicy i z innych roślin oraz znaków. Powszechnie wierzono też, iż osoby biorące czynny udział w sobótkowych uroczystościach, przez cały rok będą żyły w szczęściu i dostatku
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.21, 18:25
        In Polen wird das Fest als Noc Świętojańska (Sankt-Johannes-Nacht) am Fest des Heiligen Johannes des Täufers, 24. Juni gefeiert. Eine Kurzbezeichnung ist „Wianki“ (Kränzchen).
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.21, 18:55
        Many of the rites related to this holiday are connected with the role of water in fertility and ritual purification. This is due to the ancient Kupala rites. On Kupala day, young people jump over the flames of bonfires in a ritual test of bravery and faith. The failure of a couple in love to complete the jump, while holding hands, is a sign of their destined separation.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.21, 19:08
        Cette fête célèbre le feu, l'eau, le Soleil et la Lune, la récolte, la fertilité, la joie et l'amour. Son origine est liée au culte de Kupala. Elle est largement célébrée dans les zones habitées par des peuples slaves (Biélorussie, Pologne (notamment Mazovie et Podlachie), Russie, Ukraine) mais aussi de manière analogue dans les pays et régions habitées par les peuples baltes, celtiques, finno-ougriens et germaniques.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.21, 19:19
        Celui qui trouvait la « fleur de fougère » voyait alors tous ses vœux satisfaits. Cependant, jusqu'à présent, personne n'en a trouvé, mais ils vivaient heureux ensemble. L'homme chanceux revenait alors avec un anneau de fleurs sur la tête, accompagné de sa promise.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.21, 19:24
        Dans d'autres vers, le vieux personnage de cette fête est décrit. Et la tradition, particulièrement l'arrosage des anneaux de fleurs, perdure jusqu'à aujourd'hui, les plus jeunes gardant le meilleur de cette tradition.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.21, 19:27
        Smyslem svátku bylo zajištění zdárné úrody a to skrze vláhu přivolanou koupelemi, teplo přivolané ohni a plodnost přivolanou skrze sexuální nevázanost. V kupadelných písních se objevuje motiv sňatku bratra a sestry – ohně a vody, dvou hlavních živlů tohoto svátku. Jeho symbolickým vyjádřením je modrožlutý květ černýše hajního. Tento motiv se objevuje i v jiných indoevropských mytologiích.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.21, 19:30
        Souvislost se svátky slunovratu má i březová májka stavěná v Rusku ve čtvrtek před svatodušní nedělí (letnice probíhají v pravoslavné církvi kolem poloviny června). Májka se obleče do ženských šatů nebo se ozdobí barevnými hadříky a stuhami a po hostině je nesena k domu, kde do neděle zůstává jako host. Poté je odnesena k řece a vhozena do řeky následována věncem. Podle některých badatelů se jedná o rituál k zajištění deště.
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.21, 19:48
        Ruský Stoglavy Sobor v polovině 16. století uvádí že se lidé na svátek Jana Křtitele scházejí k nočním zábavám

        „...k běsovským písním, tancům, skákáním a jiným mrzkým věcem – a jak uplývá noc, běží s velkým křikem k řece jako zběsilí a umývají se vodou. Jakmile se vyzvání jitřní vracejí se do svých domů a padají jako mrtví od velké klopoty.“
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.21, 20:00
        Божество «Купала», впервые упоминаемое в поздней черниговской Густынской летописи (XVII век), является плодом недоразумения: летописец, зная о «бесовских игрищах» на Ивана Купалу, принял название праздника за имя языческого бога. Впоследствии это недоразумение было повторено переписчиками, а затем и ранними исследователями славянской мифологии, в результате чего в славянском пантеоне появилось новое «божество». «Бесовские» имена начали тиражироваться в русской позднесредневековой книжности как имена «богов» под влиянием польской историографии. С. Токарев считал, что на деле же Купала божеством никогда не являлся и мог появиться в народных представлениях лишь как фольклорная персонификация праздника, отразившаяся, к примеру, в песнях
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.21, 20:07
        В ночь на Ивана Купалу выбирались «суженые» и совершались брачные обряды[33]: прыганье через костёр взявшись за руки, обмен венками (венок — символ девичества, поиски цветка папоротника и купание в утренней росе. В этот день «опахивались сельские дороги, чтобы „сваты скорее приезжали“, или прокладывали борозду к дому парня, чтобы он быстрее посватался»
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.21, 23:15
        У белорусов угощение, приносимое из домов, употреблялось как отдельными группами, так и в складчину и состояло из творога (вареников), сыра, мучной каши (кулаги), пресных лепёшек (бабок) с толчёным конопляным семенем, луком, чесноком, кваса (холодника), яичницы на сале (верещаги)[. В Белоруссии в XIX веке на праздник употреблялась водка, тогда как в соседнем Подляшье и в Карпатах — вино. В песнях сохранилось упоминание древних напитков этой ночи:
      • madohora Re: Noc Świętojańska 22.06.21, 23:24
        Русский книжник XVI века пытался объяснить название (Купальница) и целительную силу навечерия Иванова дня привязкой к ветхозаветной легенде о Товии. Как он пишет, именно в этот день Товий искупался в Тигре, где по совету архангела Рафаила обнаружил рыбу, с помощью внутренностей которой его отец исцелился от слепоты (Тов. 6:2-9)
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.21, 00:08
        По мнению многих фольклористов, содержание купальских песен слабо связано с обрядовыми действиями и мифологическим смыслом праздника. Среди разножанровых текстов купальского цикла много лирических песен с любовной и семейной тематикой; шутливых припевок-перебранок между парнями и девушками; песен хороводных и игровых; баллад и т. п. Их принадлежность к купальским песням определяется специфическими («купальскими») типами напевов и приуроченностью к конкретному календарному периоду. В другое время исполнять такие песни было не принято
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.21, 13:13
        В Полесье с рассветом Иванова дня, крестьянки выбирали из своей среды самую красивую девушку, обнажали её и опутывали с ног до головы гирляндами из цветов; затем отправлялись в лес, где «Дзевко-купало» (так называют избранную девушку) раздавала своим подругам заранее приготовленные венки. К раздаче она приступала с завязанными глазами — в то время, как вокруг неё девушки водили весёлый хоровод. По тому, какой венок кому достанется, гадали о своей будущей судьбе; свежий венок сулил богатую и счастливую жизнь замужем, а венок сухой, увядший — бедность и несчастливый брак: «счастья-доли не бачить ей, жить у недоли!»
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.21, 13:58
        Согласно белорусскому поверью, купальские травы максимально целебны, если их собирают «старые и малые», то есть старики и дети — как наиболее чистые (не живущие половой жизнью, не имеющие месячных очищений и т. п.)
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.21, 14:02
        Чтобы ведьмы не «отобрали» у коров молоко, русские втыкали освящённую вербу на пастбищах, а на Украине хозяин втыкал осиновые колышки во дворе. С этой же целью в Полесье вешали в хлеву на ворота крапиву, рваные мужские штаны или зеркало. В Белоруссии с помощью осиновых веток и колышков защищали не только скот, но также и посевы, «каб ведзьмы не аднялі спор». Для защиты от нечистой силы принято было также втыкать острые и колющие предметы в стол, окна, двери и т. п. У восточных славян при входе в дом ведьмы и т. п. снизу в стол втыкали нож, чтобы помешать ей выйти из дома. У южных славян считалось, что если нож или ветки боярышника воткнуть в дверь, то это убережёт от вампира или моры[уточнить]. В купальскую ночь восточные славяне в окна и двери домов и хлевов втыкали снаружи косы, вилы, ножи, а также ветки определённых деревьев, защищая «своё» пространство от проникновения нечистой силы (см. обереги)
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.21, 14:07
        Игры, как правило, были связаны с любовно-брачной тематикой: «горелки», «пятнашки», «коршун», «целовки», игры с мячом («мячевуха», «в барыши» и др.).
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.21, 14:10
        В некоторых районах Болгарии считается, что на рассвете в Иванов день на небе появляются три солнца, из которых только среднее «наше», а остальные — его братья — светят в другое время и над другими землями
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.21, 14:22
        В средневековой Руси обряды и игрища этого дня тоже считались бесовскими и запрещались церковными властями. Так в послании игумена Спасо-Елиазарова монастыря Памфила (1505) к псковскому наместнику и властям обличается «языческое» буйство жителей Пскова в ночь на Рождество Иоанна Предтечи:
      • madohora Re: Noc Świętojańska 23.06.21, 14:26
        «Вечер накануне Ивана Купала» — повесть Николая Васильевича Гоголя из цикла «Вечера на Хуторе Близ Диканьки».

        Тема праздника Ивана Купалы занимает особое место в творчестве Сергея Есенина. Этому празднику посвящено стихотворение его «За рекой горят огни», написанное в стиле народной купальской песни, с рефреном «ой, купало, ой, купало» и повторяющейся последней строкой куплета.


        С Ивановым днём связано также и стихотворение Есенина «Матушка в купальницу по лесу ходила», действие которого происходит как раз в Купальскую ночь (Аграфена Купальница — канун Иванова дня[)
      • madohora Re: Noc Świętojańska 31.07.21, 18:25
        Nazwa, w większości języków nawiązująca do działalności sił nadprzyrodzonych, ma związek z faktem, iż przez tysiąclecia ludzie nierozumiejący mechanizmu powstawania kręgów przypisywali ich powstawanie czarom.