madohora Re: Gliwice 04.06.18, 22:08 Tragedia pielgrzymów. W tym roku mija pół wieku od tragicznej pielgrzymki mieszkańców Gliwic - Ostropy na Górę Świętej Anny. W powracających pielgrzymów uderzył pędzący pociąg Jednym z przejawów pobożności Górnoślązaków jest niewątpliwie kult św. Anny i związany z tym ruch pielgrzymkowy. Od samego początku pielgrzymowali do tego miejsca wierni z Ostropy, początkowo razem z gliwicką parafią Wszystkich Świętych (do 1807 roku Ostropa była filią tej parafii), a od 1850 roku udają się tam jako samodzielna grupa. Od tego czasu niemal każdego roku zarówno młodsi, jak i starsi podążają na Górę Świętej Anny, aby zaczerpnąć u świętej Babci Anny duchowych sił. Wprost pod pociąg Jedna z takich pielgrzymek okazała się tragiczna w skutkach. Wczesnym rankiem 27 lipca 1958 roku na uroczystości odpustowe wyjechała z Ostropy spora grupa parafian. Ponieważ autobus okazał się za mały, dodatkowo w trasę wyjechała także ciężarówka. Po Sumie odpustowej i nieszporach rozmodleni ludzie wybrali się w drogę powrotną. Autobus w trasę wyjechał pierwszy. Nie którzy pielgrzymi przeczuwali nadchodzące nieszczęście i chcieli wracać koleją, gdyż samochód był przeładowany (w środku 35 osób). Jednak po namowie innych z niewielkim opóźnieniem, wybrano się w drogę powrotną. Jedna z pań powiedziała nawet:" A co by to było, gdybyśmy tak teraz umarli? Chyba byśmy zaraz poszli do nieba?”. W samochodzie śpiewano: „Św. Anno żegnam Cię”, a samochód raźnie mijał wracające z odpustu inne grupy pielgrzymów. W Raszowej, w wyniku nieuwagi kierowcy, ciężarówka wjechała na tory kolejowe prosto pod pociąg. Pielgrzymi w jednym momencie usłyszeli odgłos syreny i potężny huk parowozu, który uderzył prosto w bagażówkę. Cztery osoby zginęły na miejscu, pozostałe dziesięć tego samego dnia w pobliskich szpitalach. Ból i rozpacz mieszały się z niedowierzaniem i bezsilnością. W tamtym miejscu nasi bracia i siostry utracili swoich bliskich. Niektóre z osób można było poznać tylko po zegarku lub rzemyku od sandałów. Ci, którzy przeżyli tragedię, wspominają dzisiaj, że idący od strony św. Anny pielgrzymi z wielką gorliwością pospieszyli im na ratunek. Szczególnie w pamięci utkwili im kapłani, którzy udzielali poszkodowanym sakramentu namaszczenia chorych i sprawnie bandażowali rany. Wiadomość o tragedii roznosiła się lotem błyskawicy. Komunistyczna prasa, opisując wydarzenia w Raszowej, krytykowała oczywiście proboszcza. Ratując sytuację, całą odpowiedzialność za organizację pielgrzymki wzięła na siebie Madlena Pszczółka (przełożona Kongregacji Mariańskiej). 31 lipca odbyły się w Ostropie uroczystości pogrzebowe, które – oprócz bólu i żałoby – przerodziły się w ogromną manifestację wiary i współczucia. Ojciec franciszkanin głoszący kazanie w czasie pogrzebu z wielkim wzruszeniem, przerwał je w jednym momencie, nie mogąc powstrzymać łez. Powrót do zwykłej codzienności dla wielu rodzin i osieroconych dzieci był bardzo trudny. 10 lutego 1959 roku pogrzebano na wyznaczonym miejscu ostatnią, piętnastą ofiarę wypadku. Sąd skazał kierowcę na 14 lat więzienia, a jego pracodawców na kilkuletnie więzienie. Dzisiaj – po pięćdziesięciu latach od tragedii – można zauważyć na twarzach świadków tego wydarzenia nie tyle smutek, co wdzięczność z podarowanego im przez Boga życia. Bo chociaż było ciężko, to dzięki silnej wierze nie poddali się zwątpieniu. „Trzeba było żyć! Trzeba było żyć dla córki!” – opowiada Walter Magiera, który w wypadku stracił żonę. Kiedy Gertrudę Lemieszek, która straciła w wypadku nogę, ludzie pytali, czy teraz jeszcze kiedyś pojedzie „na Annaberg”, ona odpowiadała ze spokojem, że przecież musi tam pojechać i podziękować za ocalone życie! Mija pół wieku od tragedii, lecz wciąż żywa pozostaje o tych ludziach pamięć. Przed Zesłaniem Ducha Świętego w parafii okolicznościowe nauki rekolekcyjne wygłosił gwardian z Góry św. Anny o. Błażej Kurowski, a staraniem ks. proboszcza Józefa Kary odnowiono mogiły poległych w wypadku i poświęcono im specjalne nabożeństwo. Pamięć wciąż żywa 26 lipca br. pragniemy u stóp św. Anny odnowić nasze przywiązanie do świętej Patronki, które okupione zostało krwią naszych przodków. Z pewnością inaczej zabrzmią wtedy słowa pieśni: „Niech się co chce ze mną dzieje; w Tobie, św. Anno, mam nadzieję”! Pragniemy udać się tam nie tylko jako parafia. Może ktoś z czytających pamięta o tym wydarzeniu, może był naocznym świadkiem tragedii, pomagał poszkodowanym lub też uczestniczył w pogrzebie? Obyśmy nigdy nie zapomnieli o ofierze życia tamtych ludzi oraz o modlitwie za nich. Niedawno słyszałem opowieść, jak pewna pani widziała wieczorem młodą kobietę klęczączą przy jednym z grobów poległych, modlącą się żarliwie. Według relacji, była to jedna z tych poległych osób, która w ten sposób chciała raz jeszcze poprosić o modlitwę tych, którzy, niestety, już o tej powinności zapomnieli. Gość Gliwicki - 2008, Odpowiedz Link
madohora Re: Gliwice 04.06.18, 23:30 WYPADEK W OSTROPIE - Trybuna Robotnicza - 1958 -str. 1 (Śląska Biblioteka Cyfrowa) WYPADEK W OSTROPIE - Trybuna Robotnicza - 1958 -str. 2 (Śląska Biblioteka Cyfrowa). Odpowiedz Link
madohora Re: Gliwice 04.06.18, 23:36 Pierwsza rzecz na którą ja zwróciłam uwagę (niestety nie mam zdjęcia) to była dość nietypowa kapliczka przydrożna, która wyglądała jak...miniaturowa wieża ciśnień. A pierwsze co zobaczyliśmy gdy wyszliśmy z autokaru to Pomnik wojenny - pomnik ku czci poległych i zaginionych w I wojnie światowej, który odrestaurowano w 1991 roku. . Odpowiedz Link
madohora Re: Gliwice 05.06.18, 18:27 Sośnicowice - najstarsza wzmianka o Sośnicowicach jako osadzie targowej pochodzi z 1308 roku. W miasteczku zachował się średniowieczny układ urbanistyczny z niewielkim rynkiem i XIX wieczną zabudową Odpowiedz Link
madohora Re: Gliwice 05.06.18, 18:28 Pierwotna nazwa wywodzi się od polskiego określenia drzewa - sosny. Niemiecki nauczyciel Heinrich Adamy zaliczył ją do grupy miejscowości, których nazwy wywodzą się "von sosna = Kiefer (pinus silvestris)". W swoim dziele o nazwach miejscowych na Śląsku wydanym w 1888 r. we Wrocławiu wymienia jako wcześniejszą od niemieckiej nazwę miasta w staropolskiej formie Sosniczowice podając jej znaczenie "Kieferstadtel" - "Miasteczko sosny, sosnowe miasteczko Odpowiedz Link
madohora Re: Gliwice 05.06.18, 18:29 Podobny wywód pochodzenia nazwy miejscowości podaje topograficzny opis Górnego Śląska z 1865 r., który notuje "Der Name der Stadt ist in deutscher Sprache Kieferstadtel, in lateinischer Sprache Sosnicowczca und in polnischer Sosnicowicz. Der Name soll daher entstanden sein, das der platz, wo Kieferstadtel gegrundet und erbaut wurde, mit einem Kieferwald bestanden war." czyli w tłumaczeniu na język polski "Nazwa miasta po niemiecku brzmi Kieferstadtel, po łacinie Sosnicowczca i po polsku Sosnicowicz. Nazwa powstała od placu, na którym założono Kieferstadtel gdzie wcześniej stał sosnowy las". Do nazwy nawiązuje herb miasta przedstawiający sosnę Odpowiedz Link
madohora Re: Gliwice 05.06.18, 18:32 Niemcy początkowo zgermanizowali nazwę na Schosnischowitz, a później dosłownie przetłumaczyli ją z języka polskiego na Kieferstädtel. W 1295 r. w kronice łacińskiej Liber fundationis episcopatus Vratislaviensis (pol. Księga uposażeń biskupstwa wrocławskiego) miejscowość wymienia w zlatynizowanej formie superiori Sossnessowitz. Odpowiedz Link
madohora Re: Gliwice 05.06.18, 18:33 Niemieckojęzyczne źródła, z XIX wieku wielokrotnie wymieniają polską nazwę miasta zaraz obok niemieckiej. Opis Prus z 1819 r. notuje dwie nazwy "Kieferstädtel (Sosnizewice)". Polską nazwę Sośnicowice w książce "Krótki rys jeografii Szląska dla nauki początkowej" wydanej w Głogówku w 1847 r. wymienił górnośląski pisarz i nauczyciel Józef Lompa. Polską nazwę Sośnicowice i niemiecką Kieferstädtel wymienia w 1896 r. górnośląski pisarz, ksiądz Konstanty Damrot w książce o nazewnictwie miejscowym na Śląsku. Odpowiedz Link
madohora Re: Gliwice 05.06.18, 18:35 Wieś Sośnicowice wzmiankowana w 1305 r., założona prawdopodobnie przez księcia opolskiego – Władysława opolskiego. W 1683 r. ordynat Kozłowski witał tu króla Jana III Sobieskiego, zmierzającego na odsiecz Wiednia. W połowie XIX w. w mieście dominowała ludność polska. Topograficzny opis Górnego Śląska z 1865 r. notuje, że według czeskich źródeł kiedyś ludność używała także języka czeskiego jednak w momencie publikacji książki dominował już język polski, a tylko 1/3 populacji mówiła po niemiecku - "(...) jedoch hat sich die bohmische Sprache nach und nach ganz verloren, an deren Steile jetz die polnische Sprache getreten ist; auch wird jetz schon fast von 1/3 deutsch gesprochen". W 1919 r. w mieście powstaje komórka Polskiej Organizacji Wojskowej Górnego Śląska. W czasie III powstania śląskiego w maju 1921 r. Sośnicowice zostały zdobyte przez 3 batalion Jana Woźniczka Odpowiedz Link
madohora Re: Gliwice 05.06.18, 18:55 Miałam okazję odczuć te klimaty będąc w Sośnicowicach, stojąc na przystanku autobusowym: NEPOTYZM W GMINIE SOŚNICOWICE - Nowiny Gliwickie - 2018. Odpowiedz Link
madohora Re: Gliwice 05.06.18, 19:00 Jednym z zabytków, na który natkniemy się zaraz po wyjściu z autobusu jest późnogotycki, kościół Świętego Jakuba z XV wieku. Świątynia została przebudowana w latach 1786 - 1795. Odpowiedz Link
madohora Re: Gliwice 05.06.18, 19:02 Pierwszy kościół katolicki powstał w Sośnicowicach w XIII w. Drewniany kościół spalono w czasie wojen husyckich w 1433 r. Drugi kościół drewniany, późnogotycki, orientowany istniał do pożaru miasta w 1780 r. W latach 1555-1679 znajdował się w rękach protestantów. W latach 1786-1794 wzniesiono na jego miejscu kościół murowany, jednonawowy, w stylu barokowym. Fundatorami byli hrabiowie Scherr-Thoss-Chorinsky. Pod kościołem znajduje się krypta grobowa. Wnętrze kościoła odrestaurowano w 1958 r., prace od zewnątrz przeprowadzono w 1965. Nowe organy pochodzą z 2005 r. W 2009 r. miała miejsce renowacja elewacji. W 2011 r. wzniesiono mur wokół świątyni Odpowiedz Link
madohora Re: Gliwice 05.06.18, 19:05 Dookoła kościoła natrafimy na kilka nagrobków: ANTON KEMPA. Odpowiedz Link
madohora Re: Gliwice 05.06.18, 19:26 SOŚNICOWICE - NAPIS - NASZYM POLEGŁYM PODCZAS WOJEN ŚWIATOWYCH. Odpowiedz Link
madohora Re: Gliwice 05.06.18, 19:33 Wyposażenie (ołtarz, ambona i rzeźby) kościoła jest barokowe. Odpowiedz Link