madohora
27.08.12, 18:01
Lew grasuje w Essex? Mieszkańcy się skarżą, policja wszczęła poszukiwania
Policja w hrabstwie Essex w Wielkiej Brytanii poszukuje lwa - podają "Daily Mail" i "Daily Telegraph". Funkcjonariusze wierzą, że zwierzę faktycznie grasuje w okolicy, po otrzymaniu doniesień od kilku mieszkańców.
Wiadomości o lwie grasującym w okolicach miasta Clacton w Essex powtarza wiele osób. 39-letni mężczyzna opowiadał w rozmowie z "Daily Mail", że widział zwierzę podczas spaceru z dwoma synami. - Nagle jakiś facet zaczął biec do nas i wrzeszczeć: "Tam jest, k***, lew"! Był tak przerażony, że widzieliśmy, że nie żartuje. Lwa widziałem z boku - opowiadał. Mężczyzna wziął dzieci za ręce i pobiegł do samochodu. - To na milion procent był lew. Był płowy, miał wielką grzywę, był ogromny. Po prostu tam stał, widziało go ze 12 osób - mówił.
Inni mieszkańcy słyszeli ryk zwierzęcia. - Siedziałem z żoną w salonie, gdy nagle usłyszałem ten straszny ryk. Nie wiedziałem, co to jest, ale 20 minut później mój brat wysłał mi SMS z wiadomością, że w naszej okolicy grasuje lew - mówił 40-latek z miasteczka
Według policji doniesienia są wiarygodne, ponieważ jeden z mieszkańców przedstawił zdjęcie zwierzęcia. Śledczy współpracują z pracownikami zoo w Colchester.
Nie wiadomo jeszcze, skąd lew miałby się wziąć w Essex. Wiadomo, że na pewno nie uciekł z zoo. Możliwe, że uciekł z cyrku. Policja przypuszcza jednak, że najprawdopodobniej wydostał się z prywatnej nielegalnej hodowli.
Póki co ostrzeżono mieszkańców, by ograniczyli wychodzenie z domów i poruszanie się po terenach niezabudowanych i nieogrodzonych.
metromsn.gazeta.pl/Wydarzenia/1,126477,12370735,Lew_grasuje_w_Essex__Mieszkancy_sie_skarza__policja.html