Dodaj do ulubionych

Kto spotyka w mieście dzika ten....

12.09.12, 12:54
...przeprowadza go przez pasysmile
Obserwuj wątek
    • madohora Re: Kto spotyka w mieście dzika ten.... 12.09.12, 12:55
      W ostatnich latach coraz częściej dzika można spotkać nie tylko w lesie, ale i w pobliżu osiedli ludzkich. Zjawisko to nasila się szczególnie zimą, kiedy dostęp do pożywienia jest utrudniony. Jak należy się zachować w takiej sytuacji? Czy jedynym wyjściem jest „zmykanie na drzewo”?
    • madohora Re: Kto spotyka w mieście dzika ten.... 12.09.12, 12:56
      Wbrew powszechnej opinii, o spotkanie dzika w dzień nie jest tak łatwo. Z natury są to zwierzęta prowadzące nocny tryb życia. W dzień odpoczywają, a nocą żerują. Żeby więc w porze dziennej natknąć się na dzika, trzeba zbliżyć się do jego kryjówki.

      W ostatnich latach wśród dzików obserwowany jest proces zmiany trybu życia na dzienny. Powodem tego jest bezmyślne dokarmianie. Wiele osób, widząc głodne zwierzę (szczególnie z młodymi), daje mu jedzenie nie zdając sobie przy tym sprawy z tego, że następnego dnia sytuacja może się powtórzyć. Zwierzęta szybko przyzwyczajają się do tego, że ten sposób zdobywania pożywienia jest łatwiejszy i o wiele bardziej skuteczny. Kolejne pokolenia uczą się przez to żebrania o pokarm. Opuszczają swoje naturalne środowisko, aby zamieszkać w okolicach siedzib ludzkich. Przeniesione potem siłą do lasu (np. po uśpieniu) nie potrafią już sobie poradzić bez dokarmiania. Pozostając w mieście niejednokrotnie są potrącane przez samochody. Bywają też skrajne przypadki, kiedy dziki zostają zestrzelone z powodu zagrożenia dla bezpieczeństwa ludzi.
    • madohora Re: Kto spotyka w mieście dzika ten.... 12.09.12, 12:57
      Ekologia.plEkokatalog.plWiadomościStyl życia WiedzaBlogiSpołeczność
      Zaloguj się Zarejestruj się
      ekologia.pl
      Polecamy
      Start Polecamy Przyroda Dzik – bliskie spotkanie
      Dzik – bliskie spotkanie
      Podobne:dziklasprzyrodamiasto
      Galeria - więcej zdjęć
      Sondawięcej››
      Rząd słusznie przedłużył moratorium na stosowanie pasz GMO?
      Tak
      Nie
      Nie mam zdania
      Głosuj
      W ostatnich latach coraz częściej dzika można spotkać nie tylko w lesie, ale i w pobliżu osiedli ludzkich. Zjawisko to nasila się szczególnie zimą, kiedy dostęp do pożywienia jest utrudniony. Jak należy się zachować w takiej sytuacji? Czy jedynym wyjściem jest „zmykanie na drzewo”?

      Spotkać dzika


      Wbrew powszechnej opinii, o spotkanie dzika w dzień nie jest tak łatwo. Z natury są to zwierzęta prowadzące nocny tryb życia. W dzień odpoczywają, a nocą żerują. Żeby więc w porze dziennej natknąć się na dzika, trzeba zbliżyć się do jego kryjówki.

      W ostatnich latach wśród dzików obserwowany jest proces zmiany trybu życia na dzienny. Powodem tego jest bezmyślne dokarmianie. Wiele osób, widząc głodne zwierzę (szczególnie z młodymi), daje mu jedzenie nie zdając sobie przy tym sprawy z tego, że następnego dnia sytuacja może się powtórzyć. Zwierzęta szybko przyzwyczajają się do tego, że ten sposób zdobywania pożywienia jest łatwiejszy i o wiele bardziej skuteczny. Kolejne pokolenia uczą się przez to żebrania o pokarm. Opuszczają swoje naturalne środowisko, aby zamieszkać w okolicach siedzib ludzkich. Przeniesione potem siłą do lasu (np. po uśpieniu) nie potrafią już sobie poradzić bez dokarmiania. Pozostając w mieście niejednokrotnie są potrącane przez samochody. Bywają też skrajne przypadki, kiedy dziki zostają zestrzelone z powodu zagrożenia dla bezpieczeństwa ludzi.

      Dzik w lesie

      Spotkanie samotnego dzika w lesie wcale nie musi być groźne, pod warunkiem zachowania odpowiednich środków ostrożności. Przede wszystkim nie należy wykonywać żadnych gwałtownych ruchów. W przypadku, kiedy nie zostało się dostrzeżonym przez zwierzę, wystarczy spokojnie się oddalić. Jeśli jednak doszło do spotkania „oko w oko”, nie wolno dzika niepokoić. Najlepszym wyjściem jest „udawanie drzewa”, czyli po prostu stanie w bezruchu. Ucieczka może sprowokować zwierzę do ataku.

      Dużo gorzej wygląda sytuacja w przypadku natknięcia się na lochę z młodymi – zaniepokojona staje się bardzo agresywna. Dlatego po spotkaniu młodych dzików absolutnie nie wolno ich dotykać, zaczepiać, ani tym bardziej atakować. Schemat postępowania przy spotkaniu jest ten sam, co w przypadku samotnego dzika, jednak trzeba tutaj zachować szczególną ostrożność. Jeśli natomiast locha szykuje się do ataku, nie pozostaje nic innego jak salwować się ucieczką na przysłowiowe drzewo.

      Gwoli uspokojenia – młode dziki rodzą się dopiero w okolicach kwietnia, więc w chwili obecnej prawdopodobieństwo spotkania matki z młodymi jest znikome. Jednak wybierając się do lasu, najlepiej poruszać się spokojnie. Jednocześnie warto obserwować, czy w okolicy nie ma przypadkiem śladów obecności dzika, oraz nasłuchiwać „odgłosów przyrody”. Mówiąc krótko i bez zbytniego demonizowania – w lesie trzeba być po prostu ostrożnym.
    • madohora Re: Kto spotyka w mieście dzika ten.... 12.09.12, 12:59
      Zachowanie w przypadku spotkania dzika w mieście jest takie samo jak w lesie, z tym że oczywiście w najbardziej niebezpiecznych przypadkach można znaleźć więcej kryjówek. Jednak dzik w mieście stanowi zagrożenie. Dlatego zamiast go oswajać i dokarmiać, należy zawiadomić odpowiednie służby.

      Jak informuje Ministerstwo Środowiska, pojawienie się zwierząt łownych poza ich środowiskiem naturalnym należy traktować tak samo, jak pojawienie się zwierząt bezdomnych. W tym zakresie gmina może liczyć na pomoc Polskiego Związku Łowieckiego, do którego należy współdziałanie z administracją samorządową w zachowaniu populacji zwierząt łownych. Natomiast jeśli zwierzę znajdujące się poza terenem swojego naturalnego bytowania jest nadmiernie agresywne i powoduje zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzkiego, a także dla zwierząt hodowlanych, uzasadnione może być jego uśmiercenie.

      Przede wszystkim jednak trzeba jednak pamiętać, że nawet jeśli dzik jest już oswojony, to wciąż pozostaje niebezpiecznym zwierzęciem. Nie wolno więc do niego podchodzić, głaskać, karmić z ręki.
    • madohora Re: Kto spotyka w mieście dzika ten.... 12.09.12, 13:00
      Dziki coraz bardziej przyzwyczajają się do obecności człowieka. Nic dziwnego – zagarniamy pod zabudowę wciąż nowe tereny. Przyroda nieustannie jednak domaga się swoich praw do zamieszkiwania naszej planety. Dzikie zwierzęta muszą przecież gdzieś żyć. Jednak ludzie, zamiast pozostawić je w spokoju, wolą je dokarmiać, aby mieć potem czyste sumienie. Efekty takiego dokarmiania widoczne są już nie tylko w przypadku dzików, ale także niedźwiedzi brunatnych zamieszkujących Tatry.

      Prawdopodobieństwo spotkania dzika rośnie z każdym rokiem i z tym trzeba się niestety pogodzić. Pozwólmy jednak, aby dzik był rzeczywiście dziki.

      srodowisko.ekologia.pl/przyroda/Dzik-bliskie-spotkanie,11439.html
    • madohora Re: Kto spotyka w mieście dzika ten.... 12.09.12, 13:06
      Koleżanka opowiadała mi jak przechodziła już tak pod wieczór - było już ciemnawo i szaro - przez pasy w Ligocie i jej uwagę zwrócił jakiś dziwny pies. Jakiś taki pokraczny. Po czym okazało się, że środkiem drogi w dodatku na pasach przez ulicę przemaszerował ....dzik. Strachu miała pełne gacie a nie bardzo miała gdzie zwiać ale on nawet nie zwrócił na nią uwagi, tylko przeszedł razem z nią i poszedł w swoją stronę.
    • madohora Re: Kto spotyka w mieście dzika ten.... 24.10.12, 18:41
      - Przecięły ulicę i zniknęły w chaszczach. Dobrze, że jechałam wolno, bo mogłabym ich nie zauważyć, a w tej okolicy przecież zdarzało się, że ktoś dzika potrącił. - zadzwoniła do "Metra" czytelniczka. Czy dziki w Wawrze to faktycznie problem?




      Trzeba jeździć ostrożnie

      Andrzej Murat, rzecznik prasowy Wawra sprawę bagatelizuje.

      - Dziki są niebezpieczne tylko wtedy, kiedy mają młode - odpowiada.

      Radosław Czyż: Starano się jakoś ich pozbyć?

      Andrzej Murat: Służby leśne stawiały specjalne odłownie [rodzaj zagrody, do której dzik może się dostać przez specjalną bramkę, po przekroczeniu której zostaje uwięziony w środku - przyp. red.], które miały pomóc w złapaniu dzików. Problem w tym, że właściciele terenu nie zawsze zgadzają się na ustawienie odłowni.

      A jeśli ktoś spotka dzika na leśnej drodze. Zdarzały się przecież kolizje.

      - U nas nie ma tras szybkiego ruchu [dróg też jest niewiele - red.], więc nie możemy grodzić ulic. Jeżdżąc nocą, trzeba po prostu zachowywać ostrożność. Lasy Warszawskie mają człowieka odpowiedzialnego za to co się dzieje z dziką zwierzyną na terenie miasta. Trzeba do niego zadzwonić: 600 020 746 lub 747

      30 dzików wywieźliśmy

      Ten człowiek to Józef Mierzwiński, leśniczy ds. łowiectwa, który zajmuje się łapaniem zwierzyny leśnej na terenach miejskich. Zapytaliśmy go skąd dziki w Wawrze.

      -Postępująca urbanizacja odcięła grupę dzików od terenów leśnych. Zostały zamknięte między ulicą Patriotów i Wałem Miedzeszyńskim. Dziki nie miały możliwości wydostania się z tego terenu, ponieważ Wał Miedzeszyński od strony Wisły jest odgrodzony wałem przeciwpowodziowym. Znajdujące się tam ścieżka rowerowa i piesza są odgrodzone płotem
      Co zatem zrobiono - pytam.

      - Ustawiliśmy dwie odłownie. Złapaliśmy w sumie około 30 dzików. Zostały wywiezione z terenu miasta (odbiorcą dzików są koła łowieckie i ośrodki hodowli zwierzyny) na odległość ponad 100 km.

      Taka odległość według katedry Zoologii Leśnej i Łowiectwa SGGW powinna sprawić, że dziki już nie wrócą. Jednak z tym też bywa różnie. - Proszę sobie wyobrazić, że jeden odyniec, wywieziony na odległość prawie 400 km w linii prostej, po 8 miesiącach wrócił na dawny teren - mówi pan Józef.

      Co z pozostałymi dzikami - dociekam

      - Obydwie odłownie nadal stoją. Niestety okolice Wawra obfitują w liczne działki z uprawami i przydomowe sady, co skutecznie odciąga dziki od paszy w odłowni. Liczę jednak, że zbliżająca się zima pomoże nam w odłowieniu i wywiezieniu pozostałych dzików z okolicy. Szacujemy, że może ich tam być jeszcze około 25.

      Gdzie jeszcze w Warszawie można się natknąć na dzika?

      Na Bemowie i Białołęce - odpowiada pan Józef. - Niedawno dwa dziki ucięły sobie drzemkę w krzakach bzu na skwerze przy ulicy Światowida na Białołęce. We współpracy ze Strażą Miejską otoczyliśmy je i udało się je uśpić i przewieść do ośrodka rehabilitacji zwierząt, gdzie przeszły krótką kwarantannę, a następnie zostały wywiezione z dala od miasta. Dziki dają sobie radę w mieście. Podczas remontu bramy Centrum Europejskiego Natolin, w nocy weszło tam 12 dzików. Po pewnym czasie teren został ogrodzony, ale dziki zostały. Postawiliśmy tam przenośną odłownię i szykujemy się do wywiezienia zwierząt - tłumaczy.

      metromsn.gazeta.pl/Portfel/1,126512,12733469,Dzik_jest_dziki__dzik_jest_zly__Dzik_na_Wawer_ostrzy.html
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka