madohora
15.10.12, 13:17
Trochę dla mamy, trochę obowiązkowo dla taty - apelują do rządu kobiety po propozycji premiera, by każda Polka mogła być przez rok na urlopie macierzyńskim
Jak zapowiedział w piątkowym expose premier Donald Tusk, od połowy 2013 r. urlopy macierzyńskie w Polsce mają być wydłużone do roku, czyli dwukrotnie. Plany rządu oparte są o szwedzki model - tam zasiłek macierzyński przysługuje przez 480 dni.
Premier nazywa zmianę rewolucją. Potrzebną po to, by w Polsce zaczęło rodzić się więcej dzieci.
Zapowiada, że opiekę nad dzieckiem będzie można planować według dwóch scenariuszy: (urlop półroczny, podczas którego zasiłek będzie jak do tej pory równy 100 procentom pensji (roczny z 80 proc. wynagrodzenia od pierwszego do ostatniego dnia urlopu. - To jest najwyższy pułap, jaki znamy w Europie, a równocześnie czyni ten projekt odpowiedzialnym - zapewniał posłów premier.
Z danych GUS wynika, że dzisiaj na wychowawczym zostaje prawie 40 proc. matek (i tylko 1 proc. ojców), w tym co trzecia dłużej niż rok (maksymalnie urlop może trwać trzy lata). Wtedy jednak nie mają już dochodów, a z budżetu państwa opłacane są jedynie ich składki.
Opozycja z propozycją premiera ma problem, chociaż jednym głosem żąda większego wsparcia dla rodzin z dziećmi. Dłuższy urlop macierzyński pewnie poprze, ale krytykuje rząd, że tego typu zmiana nie jest częścią szerszego pakietu.
Podobnie jak przy pomyśle "oskładkowania" umów o dzieło i teraz wielu pracodawców skrytykowało pomysł rządu. Dr Monika Gładoch, ekspert prawa pracy Pracodawców RP: - Są zawody, gdzie roczna przerwa może być nie do nadrobienia, cała firma może zmienić profil działalności, do którego powracająca z urlopu kobieta może się nie dostosować - mówi. - Ale w Szwecji to się sprawdza - ripostujemy. - Tam rynek pracy jest bardziej stabilny - odpowiada.
- Pomysł dobry, ale w dzisiejszej rzeczywistości to pracodawcy dyktują warunki. Jeśli taką samą wartość jako pracownicy mają mieć dla nich kobiety i mężczyźni, ojcowie obowiązkowo powinni brać na siebie część urlopu - mówi Aleksandra Niżyńska, koordynatorka projektu "Partnerstwo - równe szanse dla kobiet i mężczyzn" w Instytucie Spraw Publicznych.
- Przydałaby się porządna kampania, która przekona ojców do takiej decyzji. W modelu szwedzkim, na który powołuje się premier, część urlopu obowiązkowo bierze mężczyzna - wtóruje dr Patrycja Dołowy, wiceprezeska fundacji MaMa.
Podczas piątkowego wystąpienia premier starał się tak dobierać słowa, by nie tylko kobiety poczuły się adresatkami jego oferty. - Będziemy proponowali matce, a precyzyjnie mówiąc matce i ojcu, rodzicom, taką formę urlopu macierzyńskiego / tacierzyńskiego - mówił. Już po expose minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że jego resort dopiero wyliczy, ile taka rewolucja może kosztować i jak będą wyglądać szczegóły.
Młoda mama o propozycji premiera
Urlop macierzyński skończył mi się cztery miesiące temu, od tego czasu synkiem zajmuję się na urlopie wychowawczym. Gdyby już teraz obowiązywał roczny urlop macierzyński, chętnie bym z niego skorzystała. 80 proc. pensji to przecież lepiej niż nic, które mam teraz w ramach wychowawczego. Pensja moja i męża przez rok? Super!
Drugie półrocze życia dziecka jest całkiem inne niż pierwsze sześć miesięcy. Na początku uwaga rodzica w pełni skupia się na tym, by się nim zaopiekować: nakarmić, przebrać, utulić, czuwać, gdy śpi. Teraz, gdy syn jest starszy, widzę, jak z każdym dniem buduje się między nami więź. Cieszę się, że jestem przy nim ja, nie niania, która przebywałaby z nim w tym czasie więcej niż ja. Jeżeli zostawiałabym syna po roku, miałabym pewność, że jest przywiązany do mnie i do swojego taty.
Jestem inżynierem, moja praca wymaga specjalistycznej wiedzy. Kilka lat zajęło inwestowanie we mnie, rok przerwy to za mało, by kogoś wprowadzić na moje miejsce. Podczas mojej nieobecności moje zadania są dzielone pomiędzy pozostałych pracowników. To działa w dwie strony: sama też czuję się zobowiązana wobec mojej firmy - skoro długo inwestowała w mój rozwój i dała mi czas na bycie z dzieckiem, to po urlopie nie miałabym wątpliwości, żeby tam wrócić.
metromsn.gazeta.pl/Portfel/1,126512,12669552,Jesli_ojcowie_pojda_na_urlop_tacierzynski__to_urodzi.html