Sprawy kryminalne - te mniej znane

    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 23.03.20, 01:24
      W 1975 roku wierzyciele hrabiego zostali poinformowani, że ma niezabezpieczonych długów na sumę 45 tysięcy funtów – jego majątek oszacowano na 22 632 funty. Różnicę spłaciła rodzina w ciągu kilku lat. Jego spadkobiercy, synowi Georgowi Binghamowi, odmówiono zgody na przejęcie tytułu i miejsca w Izbie Lordów z braku dowodów, że hrabia nie żyje.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 23.03.20, 18:32
      Każda wieś ma swojego proboszcza, plotkarkę, puszczalską, no i łobuza. Dawno, dawno temu, tuż po II wojnie światowej, postrachem małej podkrakowskiej wsi Wawrzeńczyce był Jasiek Łowczyk. Kiedy jednak rozniosła się plota, że Łowczyk wymordował całą rodzinę, nikt temu nie dawał wiary...
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 23.03.20, 18:41
      To były czasy powojenne i milicja zajęta była utrwalaniem władzy ludowej. Rodziny przemieszczały się po całej Polsce w pogoni za lepszym bytem i często więzi ulegały zerwaniu. Ploty na wsi jednak narastały, „odgłosy ludności chodziły", jak podawał protokół milicyjny, że Jasiek od Łowczyków matkę swą, Marię, zamordował najpierw. A potem żonę Michalinę i synków malutkich, Dionizego i Piotrusia. Aż w końcu w 1954 roku zaczęto prowadzić śledztwo w sprawie Łowczyka i jego familii, co przepadła jak kamień w wodę.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 23.03.20, 18:43
      Babę sobie tam jakowąś znalazł – opowiadali milicji sąsiedzi. – Ale żona jego, Michalina jednak się dowiedziała. I jak trusię go do domu sprowadziła. Nawet ostatniej wypłaty nie wziął, tylko jak ten baranek za żoną wrócił do Wawrzeńczyc.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 23.03.20, 18:45
      – Dziwne – odpowiedzieli milicjanci i żwawiej się wzięli za szukanie zaginionej rodziny Łowczyków. Nie znaleźli ani Łowczykowej, ani jej męża. Ten ostatni zapadł się pod ziemię. Przesłuchano zatem jego siostrę. Opowiedziała, że brat o wielkim swoim dostatku tam, na zachodzie mówił, i raz mu się wyrwało, że on wdowiec jest. Jak się zadziwiła, to się poprawił, że prawie wdowiec, bo Michasia mu poważnie zachorzała i w szpitalu leży. Teściom to on nic nie mówił, bo co ich będzie denerwował póki co.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 23.03.20, 18:48
      Od wyjazdu z matką minęło właśnie dziewięć lat, a od wyjazdu z żoną osiem, gdy Łowczyk opowiedział swoją historię. Otóż postanowił z rodziną uciec na Zachód. Przeprawiali się nocą przez Odrę na pontonie, gdy ich zauważono. Zaczęła się strzelanina. Ponton się wywrócił, on dopłynął do brzegu. Co z resztą rodziny – nie wie. Zgubił ich w ciemnościach, w rzece. Może są w Niemczech, może się potopili?
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 23.03.20, 18:49
      W Chorzowie, gdy pracował w hucie, Łowczyk postawił krzyżyk przy nazwisku matki i ojca. A taki był zwyczaj, że krzyżyk stawiano, gdy ktoś nie żył. – Więc jak to – zapytał śledczy – to było przecież wcześniej niż ta wasza historia z przeprawą przez Odrę. Według tego, co mówicie, to wasza matka jeszcze wtedy żyła. A wy tu krzyżyk postawiliście! Wpadliście! Kłamiecie! I o dziwo, Łowczyk nieoczekiwanie pękł. Opowiedział, jak to się wszystko zdarzyło. Płacząc opowiedział.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 23.03.20, 18:51
      Jeśli nie rzuci kochanki

      Wrócił do domu, do żony. Opowiadał wszędzie, że matka po kłótni z nim postanowiła sama szukać szczęścia na Ziemiach Odzyskanych. I wszystko byłoby dobrze, gdyby po pijaku swojej Michasi się nie wygadał.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 23.03.20, 18:52
      Łowczyk niósł swojego ulubieńca pięcioletniego Piotrusia, Michalina prowadziła siedmioletniego Dionizego. Kiedy już się zagłębili głęboko w ciemny las, Łowczyk oddał dziecko żonie i został z tyłu. Wyjął broń i strzelił jej w plecy. Osunęła się bez słowa. Odciągnął bezwładne ciało w krzaki i odszedł z chłopcami, jakby nigdy nic. Kiedy już przeszli kilkaset metrów, zapytał Dionizego, czy wie co się stało.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 23.03.20, 18:54
      Proces Jana Łowczyka odbył się w roku 1955. Skazano go na karę śmierci za czterokrotne zabójstwo. Na podstawie amnestii z roku 47 sąd zmniejszył mu karę do lat 15. W sierpniu 1968 roku Jan Łowczyk opuścił więzienie. Miał wtedy lat 50.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 23.03.20, 19:00
      W przeddzień Wigilii Bożego Narodzenia 1910 roku, w południe, rozległy się trzy strzały. Kazimierz Lewicki, utracjusz, złoty młodzieniec i czarna owca zacnej lwowskiej rodziny zabił swoją kochankę, słynną aktorkę i śpiewaczkę lwowskich scen, Antoninę Ogińską-Szenderowiczową. Nie z zemsty, nie z zazdrości czy za karę. Tylko z wielkiej miłości. I z rozpaczy, że nigdy nie będzie mógł połączyć się z nią na zawsze. Tak przynajmniej mówiła ulica.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 23.03.20, 19:02
      Plotkowano też, ile wlezie, o obu panach – mężu i kochanku. Więcej rzecz jasna o tym ostatnim. Rodzina, próbując uniknąć procesu, natychmiast umieściła Kazimierza w domu dla umysłowo chorych. Miało to przekonać sąd o jego niepoczytalności. Nadaremnie! Trzy kule w ciele aktorki, a także całkiem przytomne listy, jakimi nakłaniał ją do spotkań, sprawiły, że sędzia nie kupił tej bajeczki. Zabójca został skazany na śmierć.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 23.03.20, 19:07
      Kazimierz Lewicki pochodził z zamożnej kupieckiej rodziny, która prowadziła duży sklep z porcelaną w centrum Lwowa, a później założyła słynną wytwórnię fajansu w Pacykowie. Na rodzinny majątek pracowali dziadek i ojciec, który następnie przekazał świetnie prosperujący interes w ręce synów: Aleksandra, Jakuba i właśnie Kazimierza. Pierwszy, szanowany we Lwowie radca miejski, wzorowo prowadził interes z pomocą drugiego z braci.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 23.03.20, 19:08
      Miasto plotkowało, że może wywinąłby się od wyroku śmierci, gdyby nie... Gabriela Zapolska. Ta znana już wówczas z „Moralności pani Dulskiej" dramatopisarka, wojująca feministka i obrończyni kobiet, a przy tym przyjaciółka Ogińskiej i autorka pisanych specjalnie dla niej ról, została bowiem wezwana na proces Lewickiego na świadka. I wykorzystała sąd jako scenę, na której przypuściła atak na oskarżonego.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 23.03.20, 19:11
      Leopold Szenderowicz, kiedy żenił się w 1900 roku z początkującą dopiero aktorką, musiał stawić czoła licznym złośliwościom. Mówiono, że takie małżeństwo nie przystoi jego pozycji społecznej, że jest mezaliansem, który „może nawet nadszarpnąć autorytet gazety". On się jednak nie przestraszył, a jego żona z czasem zyskała sławę na scenie teatralnej i operowej.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 23.03.20, 19:13
      I na co mu to było?

      Procesem Kazimierza Lewickiego interesowali się wszyscy: wyższe sfery, mieszczaństwo, a także rozplotkowana lwowska ulica. I jak to było w tym mieście w zwyczaju, zareagowała uliczną balladą. Rymowanka ułożona w bałaku, czyli lwowskiej gwarze, śpiewana na znaną, prostą nutę, szybko wyszła daleko poza Lwów, stając się popularną przyśpiewką także w miejscach, gdzie nikt nie znał bohaterów tego dramatu. „Widzisz, Lewicki, co miłość moży / w mogile ciemnej kochanki trup / tobi kat sztryczyk na szyi włoży / i szubienicy wnet ujrzysz słup".
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 23.03.20, 19:17
      MORDERCA BIERNYCH KOBIET
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 23.03.20, 19:19
      Czy był impotentem, nie wiadomo. Był żonaty i to bardzo długo, bo aż przez 36 lat. Ale być może nie sypiał z żoną
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 23.03.20, 19:21
      Jak już powiedzieliśmy, John Christie lubił bierne kobiety. Tak miał. Niestety, przyszło mu żyć w czasach przed wprowadzeniem do powszechnego użytku dmuchanych lal. A te żywe ani rusz nie chciały leżeć cicho. Każdy radzi sobie jak może i potrafi, John Reginald proponował damom... kurację na katar.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 23.03.20, 19:24
      Nic więc dziwnego, że Johnny już jako piętnastolatek miał kłopoty z prawem i zatrzymywano go za drobne kradzieże. Po jednej z takich historii ojciec wyrzucił go z domu. Odtąd Christie musiał radzić sobie sam.
      Na początku drugiej wojny światowej wstąpił do rezerwowych oddziałów policji. Zasłynął w nich jako bezwzględny służbista. Widać tak rekompensował sobie swoje trudne dzieciństwo i odreagowywał stresy. W tym też czasie zamieszkał przy Rillington Place 10. W domu, który dzięki jego wyczynom przeszedł do historii kryminalistyki.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 23.03.20, 19:26
      Być może ta pierwsza ofiara była przypadkowa. Być może chciał ją tylko posiąść w stanie kompletnego odurzenia. W każdym razie zabawa w doktora skończyła się tragicznie – śmiercią prostytutki. John Christie ukrył najpierw ciało pod podłogą w swoim domu, a później zakopał je w ogrodzie, starannie przykrywając darnią.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 23.03.20, 19:29
      Przyznanie się Christiego do tego zabójstwa podczas przesłuchań po zatrzymaniu było prawdopodobnie nadużyciem. W ten sposób chciał sobie poprawić wynik ogólny. Morderstwo to bardzo się różniło od tych, które on popełniał. Wolał przecież zabawę w doktora. I wkrótce do niej wrócił. Ale najpierw pozbył się żony, która mu w tych rozrywkach przeszkadzała. Udusił ją pończochą i pochował pod podłogą w kuchni.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 23.03.20, 19:31
      Wezwana policja przeszukała dom i ogród. Pod podłogą w kuchni znaleziono następne żeńskie zwłoki, a w ogrodzie wykopano dwa szkielety. Przy okazji zauważono, że furtka była podparta kością udową. Taki dziwny element wystroju ogródka.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 24.03.20, 00:43
      ohn Reginald Halliday Christie (08 kwietnia 1899 - 15 lipca 1953), znany z jego rodziny i przyjaciół jako Reg Christie , był angielskim seryjny morderca i necrophile aktywny w latach 1940 i na początku 1950 roku. Zamordował co najmniej osiem osób - w tym żonę Ethel - przez duszenie ich w swoim mieszkaniu przy 10 Rillington Place, Notting Hill , Londyn . W 1953 roku odkryto ciała trzech jego ofiar ukryte we wnęce w mieszkaniu. Dwa kolejne ciała zostały odkryte w ogrodzie, a ciało jego żony zostało znalezione pod podłogą w salonie. Christie został aresztowany i skazany za zamordowanie żony, za co został powieszony .
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 24.03.20, 00:44
      Rodzina Evans

      Wiosną 1948 roku, dziesięć lat po tym jak małżeństwo Christie zaczęło mieszkać na Rillington Place, do mieszkania na górze wprowadzili się Timothy oraz Beryl Evans. Byli małżeństwem od niespełna roku i właśnie spodziewali się pierwszego dziecka.
      Beryl była drobną 19-latką, a jej mąż miał 24 lata. Z zawodu był kierowcą ciężarówki i praktycznie nie umiał czytać. Urodził się w górniczym miasteczku Merthyr Vale, gdzie ojciec porzucił go jeszcze przed urodzeniem. Jako dziecko cierpiał na niekontrolowane napady gniewu, które utrudniały sytuację w domu. Kiedy nie potrafił dogadać się z matką, która wyszła ponownie za mąż za mężczyznę nazwiskiem Probert, wyprowadził się do swojej babki, która nie była w stanie zmusić go do chodzenia do szkoły. Evans był znany jako nałogowy kłamca, skłonny do fantazjowania, z IQ w okolicach 70 – na granicy upośledzenia. Miał problemy z nogą, co skutkowało tym, że kilkakrotnie lądował w szpitalu, przez to również nie uzyskał odpowiedniego wykształcenia.
      Jako dorosły dużo pił i był agresywny. Miał tylko 165 centymetrów wzrostu i ważył niecałe 63 kilogramy, co być może było powodem jego złośliwego charakteru. Opisywano go jako cherlaka, a przez resztę życia jego inteligencja nie przekraczała poziomu 11-latka. Jego największym talentem zdawała się być umiejętność kłamania. Mówił ludziom, że jego ojciec był włoskim hrabią. Jak powiedziała jego matka: „Brakowało mu pewności siebie i musiał kłamać, aby to ukryć.”
      Beryl Thorley poznał przez wspólnego znajomego, który zaaranżował randkę w ciemno. W ciągu kilku tygodni doszło do zaręczyn i tak samo szybko wzięli ślub. Przez jakiś czas mieszkali z matką Evansa, a Beryl zaprzyjaźniła się z jego dwiema siostrami. Uważały, że była prawie tak samo mało inteligentna jak jej brat, więc pomagały jej jak tylko mogły. Sama nie miała matki, więc szukała u nich wsparcia. Niestety, kiedy Beryl zaszła w ciążę, warunki mieszkalne nie pozwalały na utrzymanie dodatkowej osoby w domu, więc młoda para przeprowadziła się na Rillington Place.
      Właściwie to siostra Evansa, Eileen, znalazła dla nich tamto mieszkanie i pomogła je umeblować oraz ozdobić. Jej wspomnienia dotyczące ich sąsiada, Reggiego Christie, wskazują, że mógł mieć w stosunku do niej nieczyste zamiary. Pewnego dnia pojawił się w mieszkaniu po cichu i nagle zjawił się obok niej, częstując ją filiżanką herbaty. Odmówiła mu, ale nie chciał wyjść z mieszkania. W końcu, powiedziała mu, że jej brat miał niedługo wrócić i wtedy wyszedł tak szybko jak się pojawił. Dopiero po długim czasie dowiedziała się, co oznaczało dla niego dzielenie się herbatą z kobietami.
      Matka Evansa, pani Probert, chciała, aby para wprowadziła się do innego mieszkania na parterze, ale Beryl odmówiła. Chciała zostać tam, gdzie byli.
      Kiedy córka Evansów przyszła na świat, nazwali ją Geraldine. Jej narodziny pogorszyły stosunki w małżeństwie, ponieważ niskie płace Tima nie mogły pokryć wszystkich rachunków. W dodatku, Beryl okazała się być słabą gospodynią i kucharką. Czasami nawet zaniedbywała dziecko. Często się kłócili, dochodziło nawet do rękoczynów.
      W sierpniu 1949 roku, Beryl zaprosiła do siebie przyjaciółkę, Lucy Endecott. Beryl myślała, że jej mąż miał rozpocząć pracę za granicą, jednak okazało się to kłamstwem. Lucy miała 17 lat. Dzieliła łóżko z Beryl, podczas gdy Tim zmuszony był spać na podłodze w kuchni. Dziewczyna szybko stanęła między nimi. Często była świadkiem ich kłótni, które czasami bywały dość agresywne, przyciągnęła uwagę Tima. Kiedy jego matka kazała ją wyrzucić, Tim groził wyrzuceniem Beryl przez okno. Potem wyprowadził się z Lucy do innego mieszkania. Najwyraźniej dziewczyna uznała go za zbyt agresywnego, gdyż szybko wróciła do jego żony. On sam udał się do przyjaciół, grożąc, że zrobi dziewczynie krzywdę.
      Z powodu długów i problemów małżeńskich, Tim i Beryl wiedli raczej nędzne życie. Dziewczyna miała powiedzieć matce Tima, że ten próbował ją udusić. Ku jej przerażeniu, Beryl wkrótce odkryła, że była znowu w ciąży. Obwiniała o to męża. Próbowała zażyć tabletki i robić płukanki, aby pozbyć się dziecka, ale Tim nie rozumiał o co było to całe zamieszanie. Nie rozumiał, że Beryl chciała nadal pracować dorywczo, aby mogli spłacać zadłużenie. Zależało jej na dokonaniu aborcji i wszystkim o tym mówiła, w tym swoim sąsiadom.
      W tamtym czasie, John Christie złożył skargę do właściciela na stan budynku mieszkalnego i 31 października robotnicy przyszli zrobić remont ścian oraz podłóg. Dokonali także prac remontowych we wspólnej umywalni w tylnym budynku. W dodatku, najemca mieszkania na drugim piętrze, pan Kitchener, znajdował się wówczas w szpitalu, więc jego mieszkanie pozostawało puste przez prawie pięć tygodni.
      Wtedy właśnie doszło do tragedii.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja