Sprawy kryminalne - te mniej znane

    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 19.06.18, 21:21
      Gazeciarz krzyczy:
      - Sensacja! Sensacja! W naszym mieście już 56 ofiar!
      Zaciekawiony przechodzień kupuje gazetę
      Po chwili sprzedawca wrzeszczy:
      - Sensacja! Sensacja! W naszym mieście już 57 ofiar!!!
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 23.06.18, 19:59
      W jednym z naszych dużych miast (które słynie w ostatnim czasie z dziwnych przypadków) pewien pan otrzymał przydział na nowe mieszkanie. Jak to bywa w takich okolicznościach zdążył już przewieźć meble ale zatrudnił też ekipę remontową celem dokonania malowania i drobnych poprawek. I właśnie do tej ekipy zgłosił się ktoś, kto powiedział że na zlecenie gospodarzy ma przewieść kilka rzeczy w inne miejsce. I tym optymistycznym sposobem wyczyścił mieszkanie z mebli i sprzętu. Niestety sąd umorzył sprawę, bo rzeczy zostały dobrowolnie wydane przez ekipę remontową.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 25.06.18, 18:16
      W pewnym mieście, proszę pana
      Sklepikarka była regularnie okradana
      Lecz nie ginęło nić aż tak drogiego
      Tylko pęto kiełbasy, kolego
      Lecz czasami tak już bywa
      Jako że była to recydywa
      Złodziej został za to ukarany
      By nie przychodził do sklepu bramy
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 25.06.18, 18:27
      Jesteśmy już przyzwyczajeni, że ludzie kradną wszystko co im wpadnie w ręce. Jednak pewne pomysły złodziejów nas zaskakują. W jednym z polskich miast, młody człowiek ukradł z pobliskiej, nieczynnej już drukarni kasetę z czcionkami wykonane ze stopu ołowiu. Czcionki o wartości historycznej i wymiernej w wysokości 50 tysięcy złotych. Co więcej próbował je sprzedać w pobliskim skupie złomu. Jednak trafił na dokładnego i czujnego właściciela punktu złomu (wiemy, że nie zawsze tak się zdarza), który zawiadomił organa ścigania. Teraz grozi mu pięć lat pozbawienia wolności.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 25.06.18, 18:39
      Natomiast w Krakowie mamy malowane ptaki
      I to podobno nie byle jakie
      Pewna Ukrainka wymyśliła tajlandzkie gołębie
      Teraz sobie posiedzi zamiast dostać po gębie
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 25.06.18, 18:49
      Pewien dwunastolatek z Australii marzył o wyprawie na Bali. To co zrobiły się tam dostać zasługuje na ...zastanowienie się jak będzie spełniał swoje marzenia jako dorosły człowiek. Najpierw ukradł mamie kartę kredytową, następnie zamówił hotel na tej rajskiej wyspie a następnie zmanipulował wszystkich w około, okłamując zarówno obsługę na lotnisku jak i w hotelu, że zaraz za nim dotrze ktoś starszy. Z domu jak zwykle wyszedł do szkoły. Gdy szkoła zawiadomiła rodziców, ci zaczęli go szukać przy pomocy policji. Znaleziony został po czterech dniach. Ciekawe jaką dostał karę w domu od rodziców.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 28.06.18, 18:25
      Dzisiaj już nie wiemy albo nie pamiętamy, że kiedyś istniało coś takiego jak instytucja kata. W naszym kraju też.

      Urząd kata nie był pochodzenia polskiego, ale przyniesiony został do Pol ski z Niemiec razem z prawami miejskie- mi i ustanowiony tylko w miastach. Po dług pojęć niemieckich kat nie był w o- brzydzeniu takiem, jak jego parobek „bu- tel" czyli „hycel," ale zaliczał się do rze mieślników a uważany był jako urzędnik- wykonawca sprawiedliwości sądowej, z którym każdemu mieszczaninowi i rze mieślnikowi godziło się trzymać towarzy stwo i zasiadać u jednego stołu. Obyczaj polski uznawał oczywiście stanowisko u- rzędowe kata pod względem prawnym, ale obrzydzenie do tego urzędu miał wielkie, nie wiele mniejsze niż do profesyi opraw cy czyli hycla. Dubrowski pisze, że gdy raz pewnemu Wrocławianinowi w jednem miasteczku polskiem skradziono 500 duka tów i schwytanego złodzieja osądzono na powieszenie, a kata brakło, polecono, aby sam oskarżyciel zastąpił go w takim razie. Wrocławianin musiał dopełnić przepisu, po którego dokonaniu ani Kazimierza Ja giellończyka, króla polskiego, ani Włady sława, króla czeskiego, dyplomata nie mo gły uwolnić go od plamy, jaką się przez to okrył, i biedak, żadnych godności nie mo gąc otrzymać, w ustroniu, obrzydły ziom kom swoim, umarł z rozpaczy. Kaci mieli swój cech i każdy z nich musiał odbywać lata nauki czy li te rminować. Najsłynniej- szem miejscrónttraiiSti katów w Polsce był Biecz na Podgórzu, gdzie najłatwiej i naj prędzej w tem rzemiośle wyzwalać się mo gli, gdyż nigdzie więcej, jak w tej górzy stej części kraju, nie bywało egzekucyi na rozlicznycli rozbójnikach. Nad opryszka- mi schwytanymi nie robiono długich ko rowodów, bywali bowiem sądzeni jure sta- tionario albo stantc pede, t. j. pojmanych wieszano lub ścinano natychmiast. Do po liczkowania, piętnowania, ucinania noz drza, ręki, lub innego kaleczenia z mocy wyroku, do ćwiertowania, rozszarpywania końmi, palenia na stosie, wieszania i do tortur używano w obecności kata tylko hyclów czyli oprawców, którzy zajmowali się także stawianiem szubienic pod mia steczkami, zdejmowaniem skór z padłego zwierza i chwytaniem psów. Kat tylko ści nał lub dozorował oprawców. Wyrok są dowy musiał mu być produkowany i zda rzało się niekiedy, że przeciw ważności wyroku protestował i wykonania jego od mawiał, zwłaszcza przy wyrokach magi strackich małych miasteczek. Kat nieu miejętny, który źle ścinał, podlegał ka rom. Musiało być trudno w Polsce katom o ożenek, bo, jak głosi tradycja, jeżeli dziewka zbrodnicza zgodziła się oddać mu swą rękę, ślub z katem uwalniał ją od mie cza. Tak przynajmniej mówi stara pieśń krakowska. W braku kata, jeżeli który ze skazanych na śmierć oświadczył się być oprawcą towarzyszów i wieszał, uwalnia no go od kary. Przy paleniu żywcem kat stos podpalał. W mieście, gdzie nie było kata, oskarżyciel na osądzonego winien był kata swoim kosztem sprowadzić; jeżeli tego nie dopełnił, wypuszczano często ska zanego, ażeby sąd kosztów na kata nie wydawał. Szlachcica karano tylko mie czem, zwykle w nocy i w miejscu zam- kniętem, pozwalając rodzinie wyprawić zwyczajny pogrzeb z nabożeństwem przy biciu w dzwony. Kaci ubierali się czerwo no, kuso z niemiecka, bo Jan Ostroróg w XV wieku narzeka, że ubiorem nie różnią się od innych, chodziło zaś tu zapewne nie o krój sukni, ale o czerwień, która była barwą rycerstwa, t. j. szlachty polskiej. Były stare przysłowia: „Kat—ostatni u- rząd" (Rysiński). „Sumienie gorsze kata." „Dwaj kaci w jednem mieście się nie po żywią.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 28.06.18, 19:02
      Konfessaty— wydobycie przyznania z z winowajcy oskarżonego kryminalnie. Jeżeli nastąpiło dobrowolnie, zwało się w prawie polskiem libera confcssaia; jeżeli przez męki — confessata torturata. Stąd konfessaty nic innego nie znaczą, tylko tortury, które zakazane zostały uchwałą -sejmu z r. 1776.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 28.06.18, 19:12
      Kontrowers, spór o granicę, stąd pro ces kontrowersyjny, t. j. proces o przy znanie zakwestjonowanej części pola, łą ki, lasu dla jednej z prawujących się stron.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 28.06.18, 19:16
        Kontyngens liwerunkowy. Podatek ten nie istniał w da wnej Polsce pod taką na zwą. Dobra duchowne, królewskie i staro stwa dostarczały dla wojska tak zw. „chle by" i płaciły na utrzymanie wojska w le żach zimowych tak zw. „hibernę". Hiber- na zamieniona później została w dobrach duchowieństwa na subsidium chariiałwum, a w królewskich pół-podymne. ¥r, 1790 sejm czteroletni, celem uzupełnienia funduszu na utrzymanie wojska, ustano wił „zsypkę zboża". Napoleon I dekretem z d. 13 grudnia 1806 r., po wkroczeniu wojsk francuskich do kraju polskiego, na znaczył na wyżywienie wojska kontrybu cję w produktach, wyrównywającą war tości 4 /s części podatków gruntowych. Wprawdzie porozbiorowe rządy, pruski i austrjacki, nakazywały czasami dostawę produktów do magazynów wojskowych, lecz wartość tych dostaw bądź przyjmowa no w podatkach, bądź, jakwAustryi, wyda wano obligacje, zwane Kriegs und Life- rungs Darlehns Scheine. Bezpłatność tych dostaw wprowadził dopiero Napoleon 1807 r., a rząd Księstwa Warszawsk. zamienił je na stały podatek ziemski, z nazwą: Kon tyngens liwerunkowy, który, unor mowany wielkością zasiewów każdych dóbr, dotrwał w Kongresówce do wprowadzenia podatku gruntowego dworskiego w r. 1866.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 28.06.18, 20:14
      Krwawne. Był zwyczaj w dobie pia stowskiej, że gdy kto został zabity a kre wni lub sąsiedzi zażądali urzędowych oglę dzin nieboszczyka, to woźny lub kto inny, do tego wysłany, miał prawo jako wyna grodzenie za swój zjazd na miejsce speł nionej zbrodni zabrać odzież i wszystko, co przy zabitym znalazł, a ten jego zaro bek zwał się k r w a w n e. Statut Wiślicki zniósł ten niepiękny zwyczaj, oświadcza jąc, że strapionym nie należy powiększać strapienia, a na to miejsce postanowił po ukończeniu całego procesu wynagrodze nia dla służebnego, któr^wsjeżdżał, grosz ówczesny jeden
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 28.06.18, 20:38
      Kuratela w prawie polskiem oznacza pozbawienie własnej woli w zarządzie ma jątku, czemu podlegali obłąkani i marno trawcy, czuwanie nad osobą pełnoletnią, lecz ubezwłasnowolnioną, t. j. niezdolną do wykonania działań prawomocnych, oraz nad jej prawami majątkowemi. Ta kie kuratele czyli kuratorje wychodziły z kancelaryi królewskiej za poprzedniem sprawdzeniem przez inkwizycję, czy oso ba jest rzeczywiście niepoczytalna, co gdy zostało stwierdzonem, wyznaczano jej ku ratora, którego obowiązki i wynagrodze nie były takie same, jak opiekuna mało letnich. Prawo, o kuratelach uregulował konstytucja sejmowa z r. 1638, która lubo mówi o obłąkanych, jednakże i marnotra wców, prodigi , zalicza do tego samego rzę du. Zniesienie kurateli wyjednywano tak samo (dla szlachty) w kancelaryi królewskie.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 29.06.18, 19:15
      Opryszkowie. Tak nazywano rozbójni ków karpackich, na padających na dwory podgórskie i podró żnych, zwłaszcza ku pców. Czacki powiada, że pierwszą wzmiankę o opryszkach znalazł w rękopisie Ocieskiego z czasów Zygmunta I. W roku 1588 wydano ustawę, iż każdy pan chło pa z dóbr swoich, który do opryszków na leżał, miał obowiązek stawić przed sędzią grodzkim i skoro go obadwa uznali za winnego, mógł go wziąć z sobą do domu, ale musiał dać za niego rękojmię, a skar żącemu wolno było oponować równie jak i w tym razie, gdyby i urząd grodzki uznał za niewinnego. W Bieczu sądzono i ścina no opryszków prawie ciągle, a stąd było to miejsce terminowania dla uczniów pro- fesyi katowskiej. Opryszkostwo czyli zbój- nictwo pozostawiło ślad swój zaledwie w kilku pieśniach ludu podgórskiego, a na wet właściwie w dłuższej pieśni tylko je dnej, tak się zaczynającej
      Haniu moja, pójdź do domu,
      Wydam ja cię, nie wiem komu,
      "Wydam ja cię za jednego,
      Za hetmana zbójnickiego.
      Janku, Janku, tęgiś zbójnik,
      Wiesz po wircbach każdy chodnik,
      We dnie idziesz, w nocy wrócisz
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 06.07.18, 17:52
      Bandyci wpadli do sklepu i wymordowali samoobsługę.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 18.07.18, 22:51
      https://img1.demotywatoryfb.pl//uploads/201807/1531895593_7qsymb_600.jpg

      www.demotywatory.pl
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 07.08.18, 21:14
      PROCES O ZAMORDOWANIE 77 LATKA Z GLIWIC - www.tvn24.pl - 07.08.2018
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 10.08.18, 13:59
      CZARNE BMW - Dziennik Zachodni - 10.08.2018
    • balzack Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 11.08.18, 22:09
      Sprawa Szymonka z Cieszyna (Bedzina) to nie jedyny przypadek kiedy dziecko staje sie ofiara najblizszych.
    • balzack Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 11.08.18, 22:18
      Najbardziej zagrozona grupa to dzieci do 4 roku zycia. Ich oprawcami sa najczesciej rodzicevlub opiekunowie.
    • balzack Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 11.08.18, 22:33
      Nad dzieckiem moze takze sie znecac nauczyciel, sasiad lub osoba obca. Trzeba zachowac ostroznosc z kim kontaktuje sie nasze dziecko.
    • balzack Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 11.08.18, 22:41
      W przypadku nastolatkow co trzeci zna przynajmniej jednego rowiesnika ze swojego otoczenia, ktory doswiadcza jakiejs przemocy w rodzinie.
      • balzack Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 11.08.18, 22:50
        Sprawcami przemocy wobec dzieci sa czesciej ojcowie niz matki.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 16.08.18, 21:30
      PO POLSCE JEŹDZI BIAŁY BUS I PORYWA DZIECI - Gazeta Olsztyńska - 16.08.2018
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 21.08.18, 14:40
      W Lesznowoli pewien Wietnamczyk chciał dokonać kradzieży w sklepie. W tym celu ukrył się w toalecie i zaczekał do zamknięcia sklepu. Następnie wyciął w suficie otwór przez który dostał się do przewodu wentylacyjnego. Tą drogą wszedł do jednego ze sklepów. Po obrobieniu go wracał tą samą drogą. Jednak sufit nie wytrzymał jego ciężaru i delikwent wpadł jak z nieba prosto w ...objęcia ochroniarzy.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 22.08.18, 22:03
      WKŁADAŁ ZA PASEK MŁOTEK I WYCHODZIŁ Z DOMU - Wyborcza - 22.08.2018
      • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 12.05.20, 19:41
        Uczył się w gimnazjum w Genewie, następnie studiował medycynę i zoologię na Uniwersytecie w Jenie u Gegenbaura i Haeckela. W latach 1866-67 towarzyszył Haeckelowi w wyprawie do zachodnich i północnych wybrzeży Afryki i na Wyspy Kanaryjskie. W 1867 roku rozpoczął studia medyczne w Heidelbergu, później ukończone w Zurychu i Berlinie. Tytuł doktora nauk medycznych otrzymał w 1869 roku za rozprawę poświęconą anatomii i rozwojowi żebropławów.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 12.05.20, 20:48
        Już po pogrzebie chłopca pracownik firmy O'Laughlin powiedział, że zaczepiła go jakaś kobieta i pytała o chłopca. Towarzyszył jej mężczyzna. Jednak wkrótce oboje zniknęli. W miejscowości spekulowano, że chłopiec został porwany dla okupu jednak coś mogło pójść nie tak i dlatego został zabity. Po pogrzebie chłopca jakaś bardzo zawoalowana kobieta składała kwiaty na jego grobie. Podejrzewa się, że mogła ona znać tożsamość chłopca. Jednak nigdy nie została zatrzymana i przepytana na tę okoliczność.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 13.05.20, 00:10
        Wrobiona w mord pasierbicy? Tajemnica spowiedzi ogrodnika

        Była na pierwszych stronach gazet, a także na wielkim ekranie. Rita Gorgonowa do dziś jest postacią bardzo kontrowersyjną. Kobietę oskarżono, a później skazano za morderstwo 17-letniej Elżbiety Zaremby. Jej proces był najgłośniejszym w międzywojennej Polsce. Choć wyrok dawno zapadł, sprawa wciąż budzi wiele wątpliwości.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 13.05.20, 00:12
        O tym, co później działo się z Ritą Gorgonową opowiedział nam Michał Olechnowicz, adwokat ze Szczecina, który na prośbę wnuczki guwernantki postanowił oczyścić jej babcię z zarzutów. – Według wielu informacji w pierwszych dniach zwolnienia miała udać się do Warszawy, gdzie w okresie wojny mieszał Henryk Zaremba wraz ze starszą córką Romaną. Prawdopodobnie liczyła, że u Henryka będzie przebywała także młodsza córka Ewa. Niestety nie znalazła jej tam.

        Następnie, według bardzo wielu informacji miała zamieszkać w Turobinie na Lubelszczyźnie i tam wyjść za mąż za profesora Kańskiego. Miała mieszkać u jego rodziców. Zidentyfikowano też osobę, która była świadkiem na ślubie Rity Gorgonowej z prof. Kańskim w Kościele Narodowym w Gródkach – parafia św. Izydora.

        Niestety nie udało się odnaleźć żadnego dokumentu z ksiąg kościelnych. Niemniej z wyjaśnień proboszcza parafii wynika, iż w okresie wojny takie przypadki się zdarzały. Często pewne informacje były wpisywane ołówkiem, czasami w ogóle.

        W czasach wojny Rita przyjęła nową tożsamość. Nazywała się Emila Kańska. Zajmowała się wówczas handlem, głównie w Lublinie. Tam też miała mieszkać do końca wojny – opowiada Olechnowicz. Później trop się urywa.

        Co o Gorgonowej wie jej rodzina? – Wiedza wnuczki i córki tak naprawdę opiera się na relacjach prasowych i informacjach od różnych osób. Córka Ewa z matką była do 3-go roku życia. Starsza siostra w ogóle o matce niewiele mówiła – dodaje adwokat.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 30.05.20, 23:58
        SPRAWA ERNY KRAFT
      • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 31.05.20, 00:28
        A tymczasem - szukając jakiejś informacji o Ernie Kraft natrafiłam na nieco inną sprawę z głównym bohaterem o tym samym nazwisku.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 31.05.20, 00:36
        Pewien kierowca, jadący 26 grudnia 1972 roku autostradą międzystanową nr 405 w Seal Beach, zauważył na poboczu drogi porzucone ciało młodego człowieka. Był to 20-letni żołnierz piechoty morskiej, Edward Daniel Moore, który ostatni raz widziany był żywy w Wigilię Bożego Narodzenia, gdy opuszczał koszary bazy wojskowej Camp Pendleton. Moore został brutalnie pobity i uduszony. Na jego genitaliach widać było ślady ugryzień. Do odbytu wepchnięto mu skarpetkę. Cztery miesiące później, 9 kwietnia 1973 roku, przy drodze w Huntington Beach, znaleziono ciało 17-letniego Kevina Baileya, który przed śmiercią został wykastrowany i analnie zgwałcony.

        28 lipca zaginął 20-latek z Fullerton, Ron Wiebe. Dwa dni później jego zwłoki odkryto obok autostrady w Seal Beach. Młodzieńca pobito i uduszono. Otarcia na nadgarstkach i kostkach sugerowały, że zanim pozbawiono go życia, był torturowany wisząc związany do góry nogami. Na brzuchu i penisie widniały ślady po ugryzieniach. W odbycie denata znajdowała się również skarpetka. Pół roku później, 29 grudnia, z wąwozu w górach San Bernardino Mountains wyciągnięto ciało 23-letniego studenta sztuki, Vincenta Cruza Mestasa. Ktoś obciął mu obie ręce, których nigdy nie udało się odnaleźć. Przed śmiercią wprowadzono do jego cewki moczowej ołówek.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 31.05.20, 00:42
        Pewien kierowca, jadący 6 lipca 1978 roku autostradą międzystanową nr 5 w Mission Viejo, zauważył leżącego na środku drogi 23-letniego autostopowicza, Keitha Klingbeila. Młody człowiek jeszcze żył. Przybyli na miejsce sanitariusze nie byli jednak w stanie uratować mu życia, gdyż jego organizm nie poradził sobie z przedawkowaniem alkoholu i środka o nazwie Tylenol. Podczas autopsji zwrócono uwagę na jeden z sutków młodzieńca, który został przypalony zapalniczką samochodową.
        Niewiele ponad 4 miesiące później, przy autostradzie w San Diego, odkryto ciało 21-letniego Michaela Josepha Inderbeitena, kierowcy ciężarówki z Long Beach.
        W połowie czerwca następnego roku na autostradzie w Irvine wyrzucono z wolno jadącego samochodu ciało 20-letniego żołnierza piechoty morskiej, Donalda Harolda Crisela. Widziało to wielu świadków. Kiedy przyjechała policja, zwłoki były jeszcze ciepłe. Tym razem śmierć nie nastąpiła w wyniku uduszenia, a z powodu przedawkowania alkoholu i środków przeciwbólowych.
        Jako specjalista ds. przetwarzania danych dla Lear Sigler Industries, Randy Kraft często odbywał podróże służbowe do innych stanów. Wszędzie za sobą zostawiał kolejne zmasakrowane zwłoki. W stanie Oregon przy autostradzie międzystanowej nr 5, znajdującej się 10 mil od Salem, 17 lipca 1980 roku znaleziono nagie ciało 17-letniego autostopowicza z Kolorado, Michaela Seana O’Fallona. Pomimo niemal śmiertelnego poziomu alkoholu i valium w jego krwi, zgon nastąpił na skutek uduszenia.
        Półtora miesiąca później, dzieci bawiące się w pobliżu bazy lotniczej El Toro Marine Air Base w Irvine w Kalifornii, natknęły się na owinięte w plastikowy worek na śmieci zwłoki 20-letniego żołnierza piechoty morskiej, Roberta Wyatta Logginsa. W jego krwi ujawniono śmiertelny poziom alkoholu i leków przeciwhistaminowych. 10 kwietnia 1981 roku, obok autostrady w Goshen w Oregonie, znaleziono ciało 17-letniego Michaela Duane’a Clucka. Młodzieniec został brutalnie zgwałcony i pobity. Tego samego dnia Randy Kraft odwiedził pobliski szpital, aby opatrzono mu okaleczoną stopę, którą – jak twierdził – uszkodził przypadkowo podczas chodzenia boso w pokoju hotelowym.
        Na początku grudnia 1982 roku Kraft przebywał w Grand Rapids, w stanie Michigan, gdzie odbywała się konferencja Lear Sigler Industries. Dwaj kuzyni, 24-letni Dennis Alt i 20-letni Chris Schoenborn zniknęli tamtego wieczoru z baru w hotelu, gdzie jeden z pokoi wynajmował Kraft. Dwa dni później ich ciała odkryto w szczerym polu niedaleko hotelu. Obaj zostali uduszeni, a we krwi mieli śladowe ilości alkoholu i valium. Przed śmiercią do cewki moczowej Schoenborna wepchnięto długopis.
        Dwa miesiące później, 28 stycznia 1983 roku, przy autostradzie międzystanowej nr 605 w Kalifornii, znaleziono zwłoki 21-letniego Erica Churcha. Młody człowiek został zgwałcony analnie i pobity, a na koniec uduszony. 11 lutego w Buena Park, po wyjściu z baru zniknęli 18-letni Geoffrey Nelson i 20-letni Rodger DeVaul. Dwa dni później ich ciała znaleziono w pobliżu Claremont College. Obaj zostali odurzeni narkotykami, zgwałceni analnie i uduszeni.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 31.05.20, 01:26
        Erna Kraft c.d

        Podwójne życie dziewczyny było dla Ochrany wysoce podejrzane, zaczęto ją więc obserwować. W wyniku czego Erna została aresztowana a w jej mieszkaniu dokonano przeszukania. Nie znaleziono nic co by mogło wskazywać na szpiegowską działalność tancerki. Jednak służąca zdradziła agentom, że jej pani bardzo lubi haftować chusteczki i koszule. A następnie gdzieś je wysyła ale dziewczyna nie wie co się z nimi dzieje. Okazało się, że w haftach były zaszyfrowane informacje dotyczące tajemnic wojskowych. Młoda kobieta nie chciała odpowiadać na żadne pytania. Ustalono jedynie, że jej nazwisko jest fałszywe.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 31.05.20, 17:21


        Spacerując po Ostrowie Tumskim nie sposób nie zauważyć kamiennego krzyża o oryginalnym kształcie. Stoi w załomie ogrodzenia przy ul. Lubrańskiego, na odcinku pomiędzy Bazyliką Archikatedralną a Muzeum Archidiecezjalnym . Wnikliwy obserwator dostrzeże na jego podstawie trochę trudne do odczytania złote litery. Przy odrobinie wysiłku może uda się odcyfrować frazę "(…) prosi o modlitwę za duszę swoją i swych zabójców".

        Tajemnicza inskrypcja w krótkich słowach przypomina o zbrodni, do której doszło w tym miejscu w przedostatni dzień roku 1932. Odbiła się ona głośnym echem w całym Poznaniu ponieważ jej ofiarą padł niezwykle lubiany w tym mieście duchowny, ksiądz Zygmunt Masłowski. Miał zaledwie 35 lat. Zginął za przyczyną dwóch opryszków, z których jeden posługiwał się pseudonimem nomen-omen „Częstochowa”. Zrabowane 70 złotych wydali na ubrania, łaźnię, obiad i… kino. Szybko schwytani, po krótkim „procesie doraźnym” zostali skazani na śmierć przez powieszenie. Ponieważ Poznań nie posiadał na etacie kata, posłano po niego do Warszawy. Wyrok wykonano.

        16 maja 1935 na miejscu zabójstwa odsłonięto pomnik-krzyż postawiony ze składek duchowieństwa oraz uczniów i uczennic zmarłego. W niezmienionym kształcie stoi do dziś.

        Ks. Zygmunt Masłowski (1897 - 1932) – urodzony w Orchowie; uczestnik I wojny światowej, wojny polsko-bolszewickiej i Powstania Wielkopolskiego. Święcenia kapłańskie odebrał w 1923 r. Nauczyciel religii w seminarium nauczycielskim w Wolsztynie, od 1931 r. katecheta w żeńskim seminarium nauczycielskim im. Słowackiego w Poznaniu. Bardzo lubiany, ceniony jako nauczyciel i wychowawca.



        Spacerując po Ostrowie Tumskim nie sposób nie zauważyć kamiennego krzyża o oryginalnym kształcie. Stoi w załomie ogrodzenia przy ul. Lubrańskiego, na odcinku pomiędzy Bazyliką Archikatedralną a Muzeum Archidiecezjalnym . Wnikliwy obserwator dostrzeże na jego podstawie trochę trudne do odczytania złote litery. Przy odrobinie wysiłku może uda się odcyfrować frazę "(…) prosi o modlitwę za duszę swoją i swych zabójców".

        Tajemnicza inskrypcja w krótkich słowach przypomina o zbrodni, do której doszło w tym miejscu w przedostatni dzień roku 1932. Odbiła się ona głośnym echem w całym Poznaniu ponieważ jej ofiarą padł niezwykle lubiany w tym mieście duchowny, ksiądz Zygmunt Masłowski. Miał zaledwie 35 lat. Zginął za przyczyną dwóch opryszków, z których jeden posługiwał się pseudonimem nomen-omen „Częstochowa”. Zrabowane 70 złotych wydali na ubrania, łaźnię, obiad i… kino. Szybko schwytani, po krótkim „procesie doraźnym” zostali skazani na śmierć przez powieszenie. Ponieważ Poznań nie posiadał na etacie kata, posłano po niego do Warszawy. Wyrok wykonano.

        16 maja 1935 na miejscu zabójstwa odsłonięto pomnik-krzyż postawiony ze składek duchowieństwa oraz uczniów i uczennic zmarłego. W niezmienionym kształcie stoi do dziś.

        Ks. Zygmunt Masłowski (1897 - 1932) – urodzony w Orchowie; uczestnik I wojny światowej, wojny polsko-bolszewickiej i Powstania Wielkopolskiego. Święcenia kapłańskie odebrał w 1923 r. Nauczyciel religii w seminarium nauczycielskim w Wolsztynie, od 1931 r. katecheta w żeńskim seminarium nauczycielskim im. Słowackiego w Poznaniu. Bardzo lubiany, ceniony jako nauczyciel i wychowawca.

        www.polskaniezwykla.pl/web/place/46853,poznan-tu-zginal-ksiadz-maslowski.html
      • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 31.05.20, 19:50
        Truskolasy – wieś w Polsce położona w województwie śląskim, w powiecie kłobuckim, w gminie Wręczyca Wielka. Leży nad Pankówką, na Wyżynie Woźnicko-Wieluńskiej. Pierwsza wzmianka o wsi pochodzi z Liber beneficiorum dioecesis Cracoviensis Jana Długosza, a kolejna z dokumentu lustracyjnego województwa krakowskiego z 1564 r. Wieś leży w Częstochowskim Obszarze Rudonośnym. W Dębiecznej (obecnie nazwa jednej z ulic wsi) znajdowała się kopalnia rud żelaza „Czesław”. W oparciu o pobliskie złoża rud żelaza silnie rozwinęło się górnictwo i hutnictwo. Zachowane na cmentarzu żelazne krzyże z XIX wieku świadczą o wysokiej sztuce odlewniczej. W XIX stuleciu istniała w Truskolasach fabryka łyżek żelaznych. Niegdyś mieściła się tu także fabryka koronek i haftów. W okresie międzywojennym stacjonowała w miejscowości placówka Straży Celnej II linii „Truskolasy”[2]. Znaczny odsetek ludności stanowili Żydzi (w 1921 r. 266 osób). We wrześniu 1939 r. Niemcy spalili połowę wsi i wymordowali 75 mieszkańców.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 31.05.20, 23:16
        Elegancki Bank we Lwowie przy placu Akademickim wzbudzał zaufanie. Dwie olbrzymie kasy pancerne, sztab urzędników i agentów. Wytwornie urządzony gabinet naczelnego dyrektora, służba w liberii, Bank rozwijał się lepiej niż niejedna renomowana instytucja o starych tradycjach. Na klubowym fotelu obitym skórą siedział dyrektor Edmund Onyszko. Duże biurko zarzucone papierami, obok dokumenty przeznaczone do podpisu. Pan dyrektor nie ma jednak czasu na podpisywanie dokumentów, gdyż woźny co chwilę anonsuje kogoś nowego. Kilka minut do namysłu i już pan dyrektor - w zależności od okoliczności - dobiera odpowiednia minę by przyjąć gościa.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 01.06.20, 00:02
        Dopóki klienci wpłacali raty wszystko szło idealnie, jednak minęło 17 miesięcy i nadszedł czas kiedy bank powinien dostarczyć oryginalne obligacje i wywiązać się ze swoich zobowiązań. Wówczas Onyszkow wpada na nowy pomysł. Zakupione dolarówki i premiówki zastawia w lombardzie, kupuje auto i...wyjeżdża do Belgii zabierając ze sobą około 500 000 złotych. W Belgii otwiera taki sam bank jak we Lwowie a na nazwisko żony (w międzyczasie zdążył się ożenić) kupuje majątek pod Paryżem.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 01.06.20, 00:38
        Ludowy Bank Spółdzielczy we Lwowie założony został w kwietniu 1929, a inicjatorem był Edmund Onyszków. Na walnem zebraniu każdy z członków banku spółdz. deklarował kwotę 100 zł. z trzykrotną odpowiedzialnością. W powszechnym Banku Kredytowym osiągnęli dyrektorzy 100.000 zł. kredytu, a olbrzymia masa agentów zdołała zorganizować 7023 klientów, którzy łącznie mieli wpłacić 1.322.653 zł. 35 gr. Po pewnym czasie Brüll wycofał się z interesu nabiwszy suto kiesę. Wówczas Onyszków, obawiając się konkurencji założył drugą finansową instytucję pod nazwą: Polski Bank Spółdzielczy. Na tych dwóch bankach żerowała cała dyrekcja, a wpływy pierwszego wynosiły 90.000 zł. miesięcznie, drugiego 20.000 zł. miesięcznie. Aż dnia jednego, pod koniec sierpnia 1930 r. dwaj dyrektorzy: E. Onyszków i Haendel, naciskani przez klientów opuścli Polskę.W Brukseli zakupili piękny gamach i założyli w nim Bank. Jak głosi akt oskarżenia Onyszków i Haendel wywieźli z kraju co najmniej 400.000 zł., oszukując swoich klientów i skarb państwa. Wszyscy ci "bankierzy" zostali później wydani przez Belgję Polsce i postawieni przed sąd, gdzie odpowiadają z wolnej stopy
      • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 01.06.20, 23:53
        Katastrofa kolejowa w Poznaniu na Jeżycach – katastrofa kolejowa, która miała miejsce 15 grudnia 1933 roku na linii kolejowej nr 351 pomiędzy obecnym posterunkiem odgałęźnym POD (dawniej Poznań Jeżyce), a stacją Poznań Główny, w pobliżu wiaduktu nad ul. Jasną (Roosevelta)/Libelta. Była największą katastrofą kolejową w Polsce lat 30. XX wieku.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 26.08.18, 21:08
      Ruda Śląska 26-latek zabił babcię, ciężko ranił ojca i brata. Nie będzie sądzony, bo jest niepoczytalny

      26-latek zabił babcię, ciężko ranił ojca i brata i brata: Paweł D. z Rudy Śląskiej jest niepoczytalny - stwierdzili biegli psychiatrzy. To oznacza, że mężczyzna, który sięgnął po nóż i zaatakował członków rodziny, nie odpowie za to, co zrobił. Prokuratura Rejonowa w Rudzie Śląskiej otrzymała opinię sądowo-psychiatryczną dotyczącą Pawła D., który w październiku ubiegłego roku w jednym z domów w Rudzie Śląskiej zaatakował nożem swoją babcię, tatę i młodszego brata. Starsza kobieta zginęła. D. usłyszał zarzuty: zabójstwa oraz usiłowania zabójstwa. Biegli lekarze psychiatrzy stwierdzili u niego pełną niepoczytalność. Do końca miesiąca chcielibyśmy zakończyć śledztwo i skierować do Sądu Okręgowego w Gliwicach wniosek o umorzenie postępowania i zastosowanie środków zabezpieczających. Chodzi o umieszczenie Pawła D. w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym - poinformował prokurator Adam Grzesiczek, zastępca prokuratora rejonowego w Rudzie Śląskiej.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 12.05.20, 19:14
        W tej historii chodzi o morderstwo. I to nawet nie jedno, ale siedemnaście. Siedemnaście tajemniczych morderstw popełnionych niby w szlachetnym celu (bo niektórzy twierdzą, że morderstwo może mieć szlachetny cel) przez dwóch śmiałych Williamów (Williama Burke i Williama Hare), którzy w latach 1827-1828 mordowali swoich lokatorów, aby zaraz potem dostarczyć ich ciała do lokalnej szkoły anatomii dr. Roberta Knoxa. Dr. Robert Knox należał do tych lekarzy, którzy lubili iść z postępem. Ale żeby tego postępu dokonać i dokształcić się w dziedzinie ludzkiej anatomii, potrzebowali ciał. I to najlepiej świeżych. Dr. Knox płacił więc przyzwoicie swoim stałym dostawcom, którzy regularnie dowozili kolejne ciała, przyczyniając się w ten sposób do rozwoju nauki. Ze swoich dostawców był bardziej niż zadowolony i pomimo że domyślał się, iż ich aktywność była tajemniczo imponująca, niekoniecznie zadawał pytania z rodzaju niewygodnych. Biznes bowiem musiał się kręcić, a nauka musiała iść do przodu.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 12.05.20, 19:21
        ył synem francuskiego oficera, zaprzyjaźnionego z pionierem fotografii, Louisem Daguerre’em i jako dziecko bywając w jego atelier zafascynował się technikami utrwalania obrazu. Studiował chemię i fizykę na uniwersytecie w Lipsku, a następnie pracował jako fotograf i malarz. W 1886 skonstruował i opatentował w USA 16-obiektywową kamerę, w 1888 wykonał prototypy i opatentował jednoobiektywowej kamery i projektora, na kilka lat przed wynalezieniem kinetoskopu Edisona
      • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 12.05.20, 21:02
        W środę odbył się pogrzeb obywatelaFranciszka Kostuchy, który został za­mordowany w niedzielę w nocy na ulicykoło Szkoły przemysłowej w Karwinie2. Skromny i cichy człowiek w dodatkukaleka był łubiany przez wszystkich.Najlepiej o tym świadczą tłumy publjczności na pogrzebie.Śledztwo ohydnego mordu stale jestjeszcze w toku.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 28.05.20, 01:30
        MAKABRYCZNE ODKRYCIE POD LONDYNEM. ARESZTOWANO 26 OSÓB - Interia - 27.05.2020
      • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 01.06.20, 00:31
        Co działo się wcześniej i później - wróćmy jeszcze do pracy Banku. Po ukazaniu się ogłoszeń o zatrudnieniu agentów w prasie pojawiły się ostrzeżenia, być może oszukanych przez Bank agentów.

        Ogłoszenia z 1930 r.
        "Agenci. Ostrzegamy was przed pracą dla Ludowego Banku Spółdzielczego Lwów, który szuka nowych ofiar na terenie Wielkopolski i Pomorza, podszywa się pod polsko-chrześcijańską instytucję a jest żydowską. Prowizji nie wypłaca. Onyszków to były agent Gospodarczego Banku Spółdzielczego w Krakowie". (1930)
    • madohora Re: Sprawy kryminalne - te mniej znane 26.08.18, 21:12
      Zabójstwo w Orzeszu. Zginęło małżeństwo, a sprawców nie ustalono

      Wtorek, 24 kwietnia 2012 roku, tuż przed godziną dwunastą. Do drzwi mieszkania małżeństwa Bończyków z dzielnicy Zawiść w Orzeszu przy ul. Pasieki, zapukała nieznana osoba. Kilka godzin później zakrwawioną Jadwigę i Franciszka odnaleźli sąsiedzi, którzy wezwali pomoc. Niestety, lekarze na miejscu stwierdzili zgon 86-letniej kobiety, a jej 87-letni mąż zmarł w wyniku odniesionych obrażeń, podczas transportu śmigłowcem do szpitala. Prokuratura Rejonowa w Mikołowie umorzyła śledztwo, ponieważ nie wykryto sprawców. Od tamtej pory sprawą zajmuje się Wydział Kryminalny Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja