madohora
17.10.12, 10:54
- Macie dach nad stadionem i go nie używacie, choć od dwóch dni prognozy mówią o deszczu?! To największa farsa jaką widziałem! - śmieją się z nas Anglicy, których spora część wróci z Warszawy nie oglądając meczu eliminacji MŚ 2014 Polska - Anglia.
Z Anglikami mieliśmy zagrać wczoraj na Stadionie Narodowym zbudowanym za 2 miliardy złotych. Nawet tak gigantyczny dla naszego kraju wydatek nie uchronił nas przed kolejną kompromitacją związaną z tą areną (mieliśmy już walące się schody, czy mecze polskich drużyn, których nie da się tam zagrać).
Mecz z wtorku na środę został przeniesiony w myśl regulaminu FIFA opublikowanego przed rozpoczęciem eliminacji do MŚ 2014 roku. Punkt 19., podpunkt 7. głosi:
"Jeśli mecz nie może być rozegrany w terminie z powodu warunków pogodowych, bądź innych okoliczności niezależnych od organizatora, spotkanie należy rozegrać nazajutrz, unikając znaczących dodatkowych wydatków po stronie gości".
Deszcz spowodował przerwanie meczu Polska - Anglia - ogłosiliśmy światu we wtorkowy wieczór, choć nie do końca było to prawdą. Spowodowała to głupota, nieudolność ludzka, przez którą gruntujemy na świecie obraz Polaka, który nawet stadion za 2 mld zł spartaczy.
Opady deszczu w październiku w naszej strefie klimatycznej nie są niczym nadzwyczajnym. Nadzwyczajnym zjawiskiem jest za to niedziałający drenaż na jednej z najnowocześniejszych aren świata, jaką jest Stadion Narodowy. Nienormalna jest też sytuacja z brakiem wykorzystania zadaszenia - bez względu na to, kto w tym przypadku zawinił.
- Drenaż na stadionie działa tak samo jak na innych arenach Euro 2012, tylko opady były nazbyt intensywne - przekonywała nas rzeczniczka NCS-u, ale dziwnym trafem woda stała tylko w niektórych częściach boiska, choć padało na całą murawę.
Jeszcze 30 września na płytę stadionu Narodowego wbiegło siedem tysięcy uczestników - nota bene - świetnie zorganizowanego Maratonu Warszawskiego. Byłem wśród nich. Trawnika nie było wtedy ani śladu. - Zaraz, zaraz, jak oni zdążą w kilka dni przygotować profesjonalną murawę - pomyślałem mając na uwadze spotkania z RPA i Anglią. Nie zdążyli
sport.interia.pl/reprezentacja-polski/news-jak-wydac-2-mld-zl-i-stac-sie-posmiewiskiem-europy,nId,642512