Dodaj do ulubionych

Wiersze o Śląsku - źródło Kalendarz Ilustrowany

23.04.13, 20:53
Źródło Kalendarz Ilustrowany 1927 rok
Obserwuj wątek
    • madohora Królewska Huta 23.04.13, 20:54
      Znasz li ten kraj, gdzie kominów las drzemie
      Gdy dymów płaszcz otula stale ziemię
      Gdzie młotów huk jak piorun grzmi o staje
      Gdzie syren ryk ci rano spać nie daje

      Znasz li ten kraj gdzie codziennie o świcie
      Górników tłum naraża dla nas życie
      Gdzie w ognia skrach, zaduchu i spiekocie
      Hutnicza brać pracuje w czoła pocie

      Znasz li ten kraj gdzie niedawno tak jeszcze
      Nieszczęsny lud dławiły wroga kleszcze
      Lecz wytrwał on w swych ojców polskiej wierze
      Swą mowę czcił swe pieśni i pacierze?...

      Znasz li ten kraj?
      To jest Królewska Huta
      To polski gród
      Jej skarb, jej moc, jej buta

      Jotes

      "Wielki Kalendarz Ilustrowany na rok 1927"
    • madohora Katowice 23.04.13, 20:58
      Pośrodku wielkomiejskie szerokie ulice
      Zdobne w wystaw kryształy, lampy i pozłoty
      Naokół doły, błoto rudery lub płoty
      Dworzec, teatr, więzienie oto Katowice

      Nie na długo ci starczy do zwiedzeń ochoty
      Jeśli obejrzysz z bliska miejskie kamienice
      Uszminkowane z gruba niby dziewki lice
      A w środku szczyt tandety i tępej miernoty

      Wokół fabryk kominy dymem czarnym zioną
      Otulając mgłą miasto tak we dnie jak w nocy
      Kiedy cię budzą wrzaski wołania, pomocy
      to do dom z knajpy wraca rozbawione grono
      wykrzykując radośnie z serca wezbranego
      stek przekleństw zawiesistych w języku Goethego

      Jotes
    • madohora Plac Wolności 23.04.13, 21:06
      Plac Wolności

      Okrągły skwer maleńki w zadymionym mieście
      Kilka drzewek znudzonych...Trawy nikłe grzędy
      Obsiadły wyciosanych z bali ławek rzędy
      tak mocnych jakby miały dźwigać pudów dwieście
      Za dnia dziatwa sprawuje tu swe urzędy
      Legiony mam i mamek trwają w błogiej sjeście
      Zwierzając sobie wieczne troski swe niewieście
      i krytykując wszystkich kto przechodzi tędy...
      Pośrodku cokół czarny z kwiatami u góry
      Sarkofag skromny tych co dali życie młode
      Za ziemię ojców polską i mowy swobodę
      Dawniej stąd Wilhelm Pierwszy rzucał wzrok ponury
      Zniknął! A może lepiej było go zostawić
      On nie dał nam zapomnieć, że Śląsk trzeba zbawić

      Jotes

      źródło: j.w
    • madohora Re: Wiersze o Śląsku - źródło Kalendarz Ilustrowa 31.05.14, 00:31
      Śląsk

      Rozprężą się wysoko, ziewną, rozpalone mgławice,
      olbrzymie młoty z furią - mocarne skały prują.
      Huczą rozpętane maszyny. - Żylaste racice pracują
      - ani ich noc nie zatrzyma - ani błyskawice.

      Pod samym niebem żelazne koleby chybocą,
      rytmicznie skrzypią koła - szaleńcze koliska
      - - Skrwawion
      pot na bryły poczerniale tryska;
      napełnione wózki wracają - ciężarem dygocąc.

      Gdy rozełkają się rozhuśtają hut i kopalń syreny,
      zda się że świat zapada w wściekłość obrotów
      w szkarłat ogni -i w ryk!! w huk młotów!
      a oni, robotnicy mówią: idą leniwie zmęczone godziny.

      W niedzielę tylko świat ten przyblednie
      - horyzont się wstęgą anioła pochyli,
      nadejdzie spoczynek - sen sic: srebrny rozpyli
      i przyobleką się w tęcze szare dni powszednie.

      Amalia Irena Hanzlówna
    • madohora Re: Wiersze o Śląsku - źródło Kalendarz Ilustrowa 31.05.14, 00:32
      P r z e z c a ł e s woj e ż y c i e!

      Szukasz sekretu Losu w przelocie czasu codziennym
      niedostrzegalnie jednakim - niedostrzegalnie odmiennym
      Patrzysz w głąb serca ciemną, w swą krzywość myśli ukrytych
      na tkance momentów przebrzmiałych - przeżytych i nieprzeżytych.

      Cofasz się - idziesz naprzód lub płyniesz z biegiem pospołu,
      spalasz się ogniem własnym na zimną grudę popiołu -
      w wszelakiej namiętności, w wszelkiej sprzeczności nawale
      tak zwolna i pomału - niespostrzeżenie i stale.

      W chwilach od zimna twardych - w chwilach jak ogień płonących,
      w słowach miłością sytych - w myślach jak trwoga dzwoniących,
      w uczynkach złych i dobrych - jawnych i zasłoniętych,
      w porywach najwznioślejszych i w lotach skrzydeł podciętych. -
      W radości moc dającej - w bezsile swych tęsknot i marzeń,
      w których się ciągle wikłasz - niezłomną wolą wydarzeń,
      przez całe swoje życie - w czas spełnień i w czas zawodów,
      w całopaleniu siebie - w nienasyceniu Głodu. - -

      Janina Zabierzewska
    • madohora Re: Wiersze o Śląsku - źródło Kalendarz Ilustrowa 31.05.14, 00:35
      Stodoła

      Gdzieś pewnie jeszcze dziad czy pradziad
      za czasów jaśnie-pańszczyźnianych
      ze smolnych okrąglaków składał
      twe ciężkie, wpółstoczone ściany.

      Rozkrzekotałaś się jak kwoka
      nad sąsiekami w trosce kurzej,
      skrzydłami rzuconymi w okap
      chroniąca przed krogulcem burzy.

      W przyszopkach kryłaś sprzęt pacześny;
      a na klepiskach w dni jesienne
      śpiewały cepy jare pieśni,
      ze ziaren łuszcząc snopy pszenne.

      Cna kochanico pól jałowych
      wpatrzona czule w kiermasz stajon - -
      co wieczór jak jeż szłaś na łowy
      przeliczać plony, w ćmach przystając.

      A gdy rzepaku złotem okwitł
      niedosyt składów czczy, niepleni
      puszczykiem hukałaś spod krokwi,
      wczas płosząc z gospodarskich źrenic.

      Tak śląknąc w dżdżu, czerstwiejąc w słonku,
      w trawniku rok w rok grzęzłaś głębiej;
      bocianom rada i skowronkom,
      szczytem wtulona w flirt gołębi.

      Aż w podjesienny zmierzch szarużny
      pożar, co wiekQm twym zawiścił,
      w węgły, jak śliną zły podróżny,
      szumem płomiennych chlusnął liści.

      Dziś w pyłach zgliszcz, gdzie nowa stodoła,
      rudzieje w urodzie dachówek,
      wspominków moich głodny powab
      kołuje sennie jak przednówek -

      O! - .Jakżeż trudno jest rozmieniać
      wizję skrzypiących starych wrótni
      w słowa, co sczerwieniały w śnieniach
      od kalinowych jagód smutniej - -

      Jan Baranowicz
    • madohora Re: Wiersze o Śląsku - źródło Kalendarz Ilustrowa 31.05.14, 00:37
      Chwila dalekosiężnych spojrzeń i modlitwa

      Zastygł czas, który mnie chciał porwać.
      Zmilkły szumy, wywiane z czubów drzew.
      Stanęłaś, ziemio, bo w tobie chciałem odnaleźć wszystko,
      i wszystko w tobie chciałem !Zaorać.
      Nawet ten mój wiersz, ten mój dymny śpiew.

      Jedna tylko piszczała maszyna, gdym patrzał.
      Gdym spojrzenia przerzucał daleko, za pola.
      Wszystko było przycichłe, przycupnięte, bladsze;
      mgła wyrastała przede mną jak parujący kobs.
      Śląsk! To był Śląsk,
      mój kraj rybnickopszenny, ma duma.
      To były kopalnie, szturmujące głucho
      i mój ojciec sczerniały, pochylony srodze.
      Słońce wtedy gorało jak pękająca słoma
      wysoko.
      A ja wiatru czekałem, co napędzi zgrozą,
      a ja czekałem buntu, co pl'zytętni w szumach.
      To był Śląsk, kraj mój i czas, który zastygł,
      to ziemia windowana na obłędne maszty.

      Było czy jest czy będzie, to chyba nie istotne.
      Tak, nie Faust mnie urodził lecz ojciec, mój ojciec.
      Więc mi w pospolitości wszystkie wiersze rlrżą.
      Stąd czuję: gdy się komin oplata w poo:łotę,
      gdy zmierzch. wtedy modlę się w twardym ogrójcu,
      za ciebie ziemio, skołatana,
      za to co przyjdzie, co jest i co kiedyś szło,
      za te mgły, za te chwile spojrzeń zbyt dojrzałych,
      za mnie, za mnie, za mnie
      amen.

      Wilhelm Szewczyk
    • madohora Re: Wiersze o Śląsku - źródło Kalendarz Ilustrowa 31.05.14, 00:42
      Dzieci pielgrzymki moich modlitw
      zachodzą w uroczystą przystań,
      z której jak płomień bujnych ognisk
      wybucha dzwonnych wież strzelistość;

      która jest mego krajobrazu
      i tęsknot moich jest ostoją;
      gdzie u Przedziwnej z ram obrazu
      wiecznie się cuda niepokoją.

      Tu gołębami przez przestrzenie
      pątnicze słowa płyną co dzień,
      by myślom niby rozgrzeszenie
      legendę wzniosłą rozpogodzić.

      Bo tu dostojne gospodarstwo
      tkwi - jak błogosławiące dłonie,
      ku którym kornie, o Piekarska,
      dymny się pejzaż hałdą skłoni

      Andrzej Widera
    • madohora Re: Wiersze o Śląsku - źródło Kalendarz Ilustrowa 31.05.14, 00:44
      Smutny wiersz

      Szyny ukrzyżowane na polach ze wschodu na zachód,
      jak istnienie
      i droga równolegle z zachodu na wschód,
      jak kierunek myśli - twojego:"o marzenia.

      Pociąg - dom, dym - tęsknota,
      myśli gorące wiózł i splatał;
      takt szyn, krew l serce:
      najsmutniejszy dziś werbel.

      W procesji chat dom szary pytał jak serce nauczyciela.,
      ach, kiedyż wakacje, ta najdłuższa niedziela?

      Matko, matko! Nie przepłaczesz prawa;
      jak wiosna droga odeszła i tylko w snach ci się zjawia.

      Biedna córko, cóż ci to wszystko, mądre księgi,
      gdy najpiękniejszej nie poczytasz, nie możesz sięgać...
      O, słodkie wspomnienia, jak w ogrodzie jaśmin:
      nad drogą najszczerszy smutek topoli, kiedyż się zaćmi?

      Stefan Szajdak

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka