madohora Re: KRAKÓW 28.04.19, 19:08 Józef Bohdan Zaleski (ur. 14 lutego 1802 w Bohatyrce, gubernia kijowska, zm. 31 marca 1886 w Villepreux) – polski poeta okresu romantyzmu. Wraz z Antonim Malczewskim i Sewerynem Goszczyńskim zaliczany jest do „szkoły ukraińskiej” polskiego romantyzmu. Odpowiedz Link
madohora Re: KRAKÓW 28.04.19, 19:09 Urodził się w wielodzietnej, niezamożnej rodzinie szlacheckiej posługującej się herbem Prawdzic jako najmłodszy z trzynaściorga rodzeństwa. Uczył się u Bazylianów w Humaniu, gdzie poznał Seweryna Goszczyńskiego i Michała Grabowskiego. W 1820 r. wyjechał do Warszawy, tam zaangażował się w działalność różnych organizacji patriotycznych. Związany ze sprzysiężeniem Piotra Wysockiego. Pracował w tym czasie jako guwerner na prowincji. Podpisał 25 stycznia 1831 roku akt detronizacji Mikołaja I Romanowa. W powstaniu listopadowym walczył m.in. pod Sochaczewem i Grochowem, za co otrzymał Krzyż Virtuti Militari. Poseł z powiatu taraszczańskiego województwa kijowskiego na sejm powstańczy. Był sekretarzem prezydenta Warszawy. W tym czasie redagował pismo „Nowa Polska”. Po klęsce powstania, wraz z korpusem generała Ramorino, przedostał się do Prus i stamtąd udał się do Lwowa, a w końcu – do Paryża. Odpowiedz Link
madohora Re: KRAKÓW 28.04.19, 19:10 W Paryżu brał czynny udział w życiu emigracyjnym, wstępując do Towarzystwa Demokratycznego Polskiego i zakładając Zgromadzenie księży zmartwychwstańcow. Nie dał się nakłonić do modnego wówczas towianizmu. W 1846 r. ożenił się z Zofią Rosengardtówną, uczennicą Chopina. Od 1853 r. był członkiem Rady Szkoły Narodowej Polskiej w Battigniolles. Z jego pomocy skorzystał w Paryżu młody Władysław Bełza. Pod koniec życia Zaleski przeprowadził się do swojej córki, do Villepreux, gdzie ostatecznie stracił wzrok. Tam również zakończył życie. Odpowiedz Link
madohora Re: KRAKÓW 28.04.19, 19:11 Pochowany został na Cmentarzu Montmartre w Paryżu. Na terenie krakowskich Plant u zbiegu ulic Basztowej i Sławkowskiej, w ogrodzie plantowym „Przy Barbakanie”, znajduje się malowniczo usytuowany nad stawem pomnik poświęcony jego pamięci, zwany „Grupą Bojana”. Początkowo monument stał obok Teatru Słowackiego. Grupę Bojana ufundował niedługo po śmierci poety Władysław Wołodkowicz, dobrodziej krakowskich teatrów, a jego autorem był znakomity rzeźbiarz Pius Weloński. Pomnik przedstawia grupę figuralną, składającą się z postaci ślepego harfiarza i podtrzymującego go chłopca-przewodnika. Całość umieszczona została na masywnym, wielobocznym cokole otoczonym kwietnikiem. Napis znajdujący się na postumencie głosi: Pamięci Bohdana Zaleskiego – 1886 Odpowiedz Link
madohora Re: KRAKÓW 28.04.19, 19:12 Zaleski był jednym z pierwszych polskich poetów romantycznych. Debiutował poematem Duma o Wacławie w 1819 r. Styl jego poezji Maurycy Mochnacki określał mianem „brylantowego”. W późniejszych lirykach prezentował się jako wcielenie ruskiego wieszcza Bojana, znanego ze staroruskiego poematu „Słowo o wyprawie Igora”. W ujęciu Zaleskiego „wieszczenie” polegało na proklamowaniu idei panslawizmu w oparciu o federacyjną strukturę I Rzeczypospolitej oraz Kościoła katolickiego. Odpowiedz Link
madohora4 Re: KRAKÓW 28.04.19, 20:03 Jego wiersze były pisane rzadko spotykanym w poezji polskiej tzw. sylabotonikiem melicznym, charakteryzującym się bardzo regularnym uporządkowaniem sylab akcentowanych i niezwykłą melodyką wiersza. Z tego powodu wiele jego utworów stało się bardzo popularnymi i uzyskało oprawę muzyczną, również ze strony wybitnych ówczesnych kompozytorów, m.in. Chopina. Odpowiedz Link
madohora Re: KRAKÓW 28.04.19, 20:04 Jednak ten typ liryki nie zyskał uznania wielu ówczesnych poetów – Słowacki i Norwid atakowali go za, ich zdaniem, „dziecinne rymy”. Z uznaniem natomiast wyrażał się o nim Adam Mickiewicz, dedykując Zaleskiemu wiersz „Do B... Z.”. Przez współczesnych mu był uznawany za „patriarchę poezji polskiej”. Odpowiedz Link
madohora Re: KRAKÓW 28.04.19, 20:05 Twórczość Zaleskiego, oprócz charakterystycznych dla romantyzmu motywów „wieszcza”, profetyzmu oraz tematyki ludowej, wprowadziła oryginalny ton poezji parakletejskiej. W jego utworach można wyróżnić słowa-klucze, takie jak: „słowik”, „rusałka”, czy „step”. Odpowiedz Link
madohora Re: KRAKÓW 28.04.19, 20:06 Gdy na górach świta dzionek A w dolinie śrebrzy rosa, I ja śpiewam, jak skowronek I ja lecę pod niebiosa. Lecę — gonię wspomnień marę, Z kwiatów życia wieniec plotę; Piękność, miłość, czucie, wiarę, Na ogniwo spajam złote. Świat odbija moja dusza, Jak zielony brzeg krynica; Wszystko piękne tkliwie wzrusza, Wszystko tkliwe ją zachwyca. Łza na krótko oko ciemi, Częściéj płoną w nim rozkosze; Bo co ziemskie, rzucam ziemi, Co niebieskie, w niebo wznoszę. Z niewcielonych gdzieś tam światów, Garnę myśli — uczuć skarby; Z nowych dolin, z nowych kwiatów, Do obrazów zbieram farby. Oto w słońcu płoną łany, Tchem wiośnianym pieści ranek; Czemuś tęsknie zadumany, Czegoś szukam, jak kochanek. Wszystko kwitnie, wszystko woni, Sympatyczne czucia wznieca; Kwili słowik u jabłoni Zapłonionéj jak dziewica. Brzmią śpiewacy polni, leśni, Pierś podnosi rzewność błoga; Przyrodzenie wielbię w pieśni, W przyrodzeniu wielkość Boga! Brzmią śpiewacy... i na przemian, To na dole, to na górze; To dla niebian, to dla ziemian, Wtórzą dla mnie; dla nich wtórzę, Tak przebiegam różne tony, Piérwéj z sercem dźwięk pogodzę; I czyściejszy upiękniony, Po samotnéj puszczam drodze. Myśl méj pieśni nie przekwita, Jako niebo, serce, wiosna; Wiecznie świéża, rozmaita I dziewicza i miłosna. Coraz w gaju śpiew ucicha, Wolnie buja kilka chwilek; I z wonnego róż kielicha Piję balsam, jak motylek. Znowu lecę między ziółka, Między gaje, łąki, wody; Biorę miody, a jak pszczółka, Nie dla siebie biorę miody. Gdy w polocie mym znienacka, Coś mię draśnie, lub ukole; Widzę w koło piękne cacka I jak dziécię koję bole. Nie wyrzekam nigdy zbytnie, Błogo w lubym żyję błędzie; Wiosna kwitła, więc odkwitnie, Lecz gdzieindziéj kwitnąć będzie. Czara życia nie wciąż miodna: Gdy cykutę spełnić trzeba, Chrześcijanin, spełnię do dna I — wesoło pojrzę w nieba. Duch nie zgaśnie przez skonanie... A dla ziemi — u mogiły: Kilka piórek pozostanie, Co ku niebu mnie wznosiły. Bohdan Zaleski Odpowiedz Link
madohora Re: KRAKÓW 28.04.19, 20:08 Westchnienie za rodzinną chatką Darmo błądzę oczyma, Mokrą mrugam powieką, Mojéj wioski tu niéma, Ach daleko! daleko! Skąd te chmury tu płyną, I skąd wietrzyk ten wieje, Tam nad piękną krainą, Piękniéj słońce jaśnieje. Jak minione dni moje, Kwitnie niwa tam cicha, Czystsze niebo i zdroje, Wonniéj kwiatek oddycha. Po za dworem na prawo Jest gaj piększy i dziki, Tam zdrój bieży murawą, W drobne dźwięczy kamyki. Wyżéj góra na lewo, I krzyż na niéj złamany, A za krzyżem tuż drzewo, A na drzewie bociany. Jakże ziemia ta wszystka Jak w zwierciadle odbita, Od księżyca do listka, W méj pamięci rozświta. Widzę tamże też łany, Jak i wonią i kwitną, Jak poranek rumiany Płoni wodę błękitną. I znów żyję jak młody, Gdym co wieczór, co ranki, Patrzał w niebo, na wody, I na oczy kochanki. Tam gdzie oto umila Strumień ciszę gaika, Częstom ganiał motyla, Podsłuchywał słowika. Lub namiętny, dłoń w dłoni, Okiem w oku Zoryny, Na westchnieniach w ustroni Hojniem ronił godziny. Ogień ust jéj, w jéj twarzy, I na jawie, i we śnie, Dotąd jeszcze się żarzy; Tli gdzieś w sercu boleśnie. Ach z tém czuciem tak miłém Jak skowronek radosny, Prześpiewałem, prześniłem Dni pogodne méj wiosny. Gdzież ta przeszłość, swawole, Ta dziewicza natura?... Skąd te marszczki na czole, Ta twarz dzika, ponura? Bo czas rozdarł zasłonę, Rozwiał mary omamień, I me serce strapione Ciśnie boleść jak kamień. Wszystko nie to co było.... Czemuś czas mi nie spłoszy, Gdy się nie śni co miło Smutnéj wspomnień roskoszy? Jak od zmierzchu aż do dnia, Smutne światło księżyca, Smutna wspomnień pochodnia Wiecznie noc mą oświéca Odpowiedz Link
madohora Re: KRAKÓW 28.04.19, 20:08 Spomnienie Na dolinie u jeziora, Szumi gaik — kwitnie niwa, Na modrzewiu słowik śpiéwa Od wieczora do wieczora — Tam upływał czas mój miły, Tam na różach kiedym śniła, Pieśń słowika mnie uspiła I sny słodkie się roiły. Rankiem biegłam, hoża, skora, Czy mój słowik zawsze śpiéwa, Czyli zawsze kwitnie niwa, Na dolinie — u jeziora. Gdzież dziś róże woniejące! Ta ostatnia co została, Woni zawsze choć zwiędniała Jak na niwie, jak na łące. Jako woni zwiędłéj róży, Tak i szczęścia i rozkoszy, Nic pamiątki nie rozprószy, Aż do grobu wiernie służy. Moja przeszłość jest to wczora; Dotąd czuję, dotąd słyszę, Śpiew słowika, gaju ciszę, Na dolinie — u jeziora Odpowiedz Link
madohora Re: KRAKÓW 28.04.19, 20:11 Jan Alojzy Matejko (ur. 24 czerwca[a] 1838 w Krakowie, zm. 1 listopada 1893 tamże) – polski malarz, twórca obrazów historycznych i batalistycznych, historiozof. Był autorem ponad trzystu obrazów olejnych oraz kilkuset rysunków i szkiców. Jeden z najwybitniejszych polskich malarzy w historii. Odpowiedz Link
madohora Re: KRAKÓW 28.04.19, 20:12 W latach 1852–1858 studiował u Władysława Łuszczkiewicza i Wojciecha Stattlera w Szkole Sztuk Pięknych w Krakowie, której później był dyrektorem (od 1873). Jego uczniami byli m.in. Maurycy Gottlieb, Jacek Malczewski, Józef Mehoffer i Stanisław Wyspiański. Odpowiedz Link
madohora Re: KRAKÓW 28.04.19, 20:13 Ojciec malarza, Franciszek Ksawery Matejko, właśc. František Xaver Matějka (Matieyka), był Czechem, urodzonym w Roudnicy koło Hradca Králové jako syn chłopski. Przybył do Galicji w charakterze guwernera i nauczyciela muzyki. Początkowo pracował u rodziny Wodzickich w Kościelnikach (dziś część Nowej Huty), a następnie przeniósł się do Krakowa, gdzie poślubił Joannę Karolinę Rossberg (1802–1845), wywodzącą się z polsko-niemieckiej rodziny zamożnych rymarzy. Franciszek był katolikiem, Joanna – protestantką. Matejkowie zamieszkali przy ulicy Floriańskiej w Krakowie. Jan Matejko był dziewiątym dzieckiem, z jedenastu, jakie mieli państwo Matejkowie (było wśród nich dziewięciu chłopców i dwie dziewczynki). Gdy Matejko miał siedem lat, zmarła jego matka; dziećmi zajęła się jej siostra. Śmierć matki niewątpliwie wywarła wpływ na osobowość przyszłego malarza. Jego dzieciństwo obfitowało w lęki i przykrości[3], nie zaznawał także raczej przesadnie starannej opieki (jego złamany nos nie zwrócił niczyjej uwagi i zrósł się krzywo)[4]. Ojciec nie okazywał dzieciom swoich uczuć, był surowy i pozbawiony akceptacji dla artystycznej pasji syna. Od 1847 r. Jan Matejko uczęszczał do szkoły św. Barbary. Wkrótce został przeniesiony do Gimnazjum św. Anny (obecnie I Liceum Ogólnokształcące im. Bartłomieja Nowodworskiego w Krakowie). Mimo zdradzanych od najmłodszych lat niepospolitych zdolności plastycznych, z pozostałymi dziedzinami radził sobie z ogromnym trudem. Także koledzy nie byli dla niego wyrozumiali i, jak pisał Marian Gorzkowski, doświadczał od swych współtowarzyszy pewnego znęcania się nawet[5]. Choć Matejko i jego rodzeństwo z pochodzenia w połowie byli Czechami, czuli się polskimi patriotami, o czym świadczy działalność wyzwoleńcza dwóch starszych braci Jana, Edmunda i Zygmunta, uczestników powstania węgierskiego (1848–1849). Brak rodzinnego ciepła po części rekompensowała Matejce przyjaźń z rodziną Giebułtowskich. O Paulinie Giebułtowskiej pisał później, że była dla niego jakby drugą matką; często bywał u jej córki Joanny Serafińskiej w Wiśniczu, a Stanisława traktował jak starszego brata. W wieku trzynastu lat Jan Matejko został przyjęty do krakowskiej Szkoły Sztuk Pięknych przy ulicy Wesołej, której dyrektorem był wówczas Wojciech Stattler. Przejawiał w szkole ogromną ambicję i pracowitość, choć także tam jego edukacja nie przebiegała gładko, na co zapewne wpływ miała osoba Stattlera, trudności finansowe i znaczna wada wzroku. Wpływ na młodego malarza wywarli natomiast inni nauczyciele: Józef Kremer i Władysław Łuszczkiewicz, którzy zainspirowali go do szkicowania krakowskich zabytków, zbierania materiałów, studiowania detali i obrazów, tworząc tzw. Skarbczyk. W 1858 roku otrzymał stypendium na studia w Monachium. W końcu grudnia 1858 r. zgłosił się do Akademii Sztuk Pięknych w Monachium (Malklasse - immatrykulacja: 12 I 1859 r.)[6]. Tu zetknął się z dziełami wybitnych malarzy dawnych i współczesnych. Cenił twórczość Paula Delaroche’a i jego ucznia, Carla von Piloty’ego[7], tworzących dzieła historyczne. Matejko przekonał się, że to właśnie temu gatunkowi pragnie się poświęcić (w 1853 roku namalował swój pierwszy obraz historyczny, Carowie Szujscy przed Zygmuntem III). Schemat Delaroche’a, oparty na wybraniu z historii dramatycznego momentu i przedstawieniu go w sposób teatralny i emocjonalny, młody Matejko zastosował w malowanym w Monachium i Krakowie Otruciu królowej Bony (1859). W 1860 roku Matejko wyjechał do Wiednia, skąd szybko wrócił. Tutaj wydał Ubiory w Polsce – publikację, zawierającą ryciny z postaciami w historycznych strojach, świadectwo jego zainteresowań historycznych, co później będzie wielokrotnie wykorzystywał w swoich płótnach. Złą sytuację materialną malarza poprawiło honorarium za Ubiory, sprzedaż Otrucia Bony i Kochanowskiego nad trumną Urszulki. Mimo tych sukcesów Matejko był niezwykle przygnębiony, czego powodem była nieodwzajemniona miłość do Teodory Giebułtowskiej. W 1862 roku namalował jeden ze swoich najwybitniejszych obrazów, Stańczyka. Miał wtedy zaledwie 24 lata. Jego dwaj bracia, Edmund i Kazimierz walczyli w powstaniu styczniowym. Jan nie wziął udziału w walkach, ponieważ nie potrafił posługiwać się bronią i źle widział. Woził natomiast broń i pomagał powstańcom materialnie. Jan miał 26 lat, gdy odniósł ogromny sukces dzięki Kazaniu Skargi. Dochód ze wstępu na wystawę oddał na sieroty. W 1864 r., po sprzedaży obrazu, mógł pozwolić sobie na małżeństwo z Teodorą Giebułtowską. Mieli razem pięcioro dzieci: Tadeusza (1865–1911), Helenę (1867–1932), Beatę (1869–1926), Jerzego (1873–1927) oraz Reginę (1878), która zmarła jako niemowlę. Żona uważana była za osobę despotyczną, kłótliwą i egoistyczną. Przez męża zwana „Gwiazdą”, „Panią”, „Władczynią”. Gdy uważała, że jej pozycja muzy jest zagrożona, urządzała straszliwe awantury, udawała, że mdleje lub choruje. Jej twarz posiadają niemal wszystkie kobiety na obrazach Matejki. Namalowana została również jako królowa Bona Sforza w Hołdzie pruskim. Została zamknięta w szpitalu psychiatrycznym. Dzieci także przysparzały mu wielu kłopotów. Pogłębiające się z czasem problemy finansowe Matejki spowodowane były chorobą żony, a także nadmiernym szafowaniem własnym dorobkiem artystycznym. Kilka wielkich płócien podarował Narodowi Polskiemu, papieżowi przekazał Sobieskiego pod Wiedniem, a Francja otrzymała od niego Joannę d’Arc. Obdarowywał też obrazami swoich znajomych – ludzi zwykle bardzo bogatych. Nic nie wziął za portret od hr. Stanisława Tarnowskiego, bezpłatnie podarował portret ks. Marcelinie Czartoryskiej. Nie szczędził też datków na wsparcie ubogich. Ofiarował m.in. na ich rzecz szkic olejny Zygmunt August w ogrodzie wileńskim, który został następnie sprzedany do Warszawy. Sprzedawał również niekiedy swoje dzieła za bezcen. Np. hr. Maurycy Potocki z Zatora zapłacił zaledwie 10 tys. złr. za Kazanie Skargi[8]. Do końca życia cieszył się wielką sławą, tak w Polsce, jak na całym świecie, do czego przyczyniały się liczne nagrody (m.in. na wystawach w Paryżu). Unikał publicznych wystąpień, które go przerażały. W ramach Salonu dostał Złoty Medal w 1865 roku, podobnie jak za obraz Rejtan. W 1870 roku, po namalowaniu Unii Lubelskiej, został udekorowany w Paryżu Legią Honorową. W końcu zaczął bogacić się na swojej pracy i przeprowadził się na ulicę Floriańską 41 (dom Jana Matejki w Krakowie został w roku 1895 przekształcony w muzeum malarza). Wkrótce został dyrektorem Szkoły Sztuk Pięknych w Krakowie zagrożonej zamknięciem, odrzucając przejęcie Praskiej Akademii Sztuk Pięknych. Artystę doceniła międzynarodowa społeczność, został honorowym członkiem Akademii paryskiej, berlińskiej, praskiej, wiedeńskiej, a także Akademii Rafaelowskiej w Urbino. Poświęcał też czas Szkole Sztuk Pięknych oraz walczył o upiększanie Krakowa i zachowanie jego zabytków. Jan Matejko zmarł po pęknięciu wrzodu żołądka 1 listopada 1893 roku w wieku 55 lat. W czasie jego pogrzebu bił dzwon Zygmunt, a w ostatniej drodze towarzyszyły mu tysiące krakowian. Jego ciało spoczęło w grobowcu rodzinnym na głównej alei na cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Odpowiedz Link
madohora Re: KRAKÓW 28.04.19, 20:13 Jan Matejko w młodości przeżył bombardowanie Krakowa przez Austriaków podczas Wiosny Ludów w kwietniu 1848, a później powstanie styczniowe. Pod wpływem narodowych klęsk postanowił porzucić malarstwo religijne, które uważał za swoje powołanie, i poświęcił się prawie wyłącznie malarstwu historycznemu. Sama historia była jego obsesją. Nie potrafił o niej pisać ani opowiadać, więc ją malował. Zarzucano mu swobodne podejście do historii. Sam Matejko traktował swoje obrazy jako głos w polemice dotyczącej przeszłości i przyszłości kraju, a nie wyraz ideologii. Drugą pasją Matejki był kraj. Był on zagorzałym patriotą. Dofinansowywał miasto, biednych i kulturę, pokazując swoje obrazy za darmo lub przekazując je państwu. Prace jego były od tej pory analizowane w ramach przekazu ideowego. Matejko często umieszczał na swoich płótnach osoby, których w danym miejscu nie było (np. Kołłątaj i gen. Wodzicki na obrazie Bitwa pod Racławicami), bo nie chodziło mu o przedstawienie faktu, lecz danie syntezy historiozoficznej. Mimo krytyki historyków, wiele wydarzeń historycznych w publicznej świadomości funkcjonuje tak, jak przedstawił je na swych dziełach malarz. Odpowiedz Link
madohora Re: KRAKÓW 28.04.19, 20:14 Tajemnicą popularności artysty jest nie tylko kunszt wykonania prac, ale przede wszystkim „filmowość” ujęcia historii. Obrazy są kadrowane, spiętrzone i przepełnione namiętnością. Artystę wyróżniała skłonność do komponowania tłumnych, wielopostaciowych scen, często rozwiniętych panoramicznie, rozgrywających się w pozbawionej głębi przestrzeni pierwszego planu, a także potężna skala ekspresji (niekiedy granicząca z patosem), doskonała dramaturgia zarówno w aranżacji całych scen, jak i w oddaniu póz i gestów poszczególnych postaci, dynamika linii konturu, efektowna, intensywna kolorystyka, często oparta na dysonansach barw lokalnych, przede wszystkim zaś zdolność kreowania postaci o niezwykle wyrazistych, pełnych ekspresji rysach fizjonomicznych i psychicznych. W portrecie nie idealizuje, jest bliższy realistycznemu podejściu[1]. Precyzja konturu, drobiazgowe opracowanie szczegółów oraz starannie wygładzona powierzchnia malarska, uzyskana dzięki oszczędnemu nakładaniu farb. Z upływem czasu w młodzieńczych pracach artysty pojawia się dążenie do indywidualizacji postaci i uchwycenia odmienności ich reakcji psychicznych, do pogłębienia dramaturgii przedstawianych scen. Zastępuje to pewien schematyzm wcześniejszych prac. Warto zwrócić uwagę na jego zamiłowanie do precyzyjnego odtwarzania dawnych strojów, elementów architektury wnętrz, rozmaitych sprzętów i akcesoriów. Indywidualny styl malarski Matejki ujawnił się około połowy lat sześćdziesiątych XIX w. Jego genezę najczęściej wywodzi się z fascynacji gotycką rzeźbą Wita Stwosza (młody Jan często studiował dzieła mistrza) oraz włoskim malarstwem epoki późnego renesansu (głównie dziełami Paolo Veronese i Tycjana) Odpowiedz Link
madohora Re: KRAKÓW 28.04.19, 20:14 Pokłócony z Radą Miasta, która wbrew protestom artysty wyburzyła średniowieczny klasztor duchaków (by zrobić miejsce pod Teatr Miejski), nie zgodził się na pochowanie na Skałce. Miał wpływ na ratowanie zabytków Krakowa. Uczestniczył w pracach komisji konserwatorskich podczas odnawiania gotyckiego ołtarza Wita Stwosza w kościele Mariackim (1867–1869), restauracji gmachu Sukiennic (1875–1879), zamku na Wawelu (1886) oraz Kościoła Mariackiego (1889). Brał udział w pracach naukowo-badawczych oraz wykonywał rysunki inwentaryzacyjne podczas otwarcia w katedrze wawelskiej grobów: Kazimierza Wielkiego (1869), królowej Jadwigi (1887) i kardynała Oleśnickiego (1887). Uczestniczył w pracach komisji nad stworzeniem ustawy o konserwacji zabytków. Według projektu Matejki w latach 1889–1891 wykonana została polichromia wnętrz kościoła Mariackiego Odpowiedz Link
madohora Re: KRAKÓW 28.04.19, 20:15 W roku 1871 wybudowano pomnik Kazimierza Wielkiego na Rynku w Bochni z inicjatywy Jana Matejki. Z okazji jubileuszu 600-lecia śmierci św. Kingi w 1892 roku Jan Matejko namalował obraz, który obecnie można oglądać w podziemnej ekspozycji Muzeum Żup Krakowskich Wieliczka. Artysta przedstawił postać św. Kingi w niecodzienny sposób, a modelem do postaci była hr. Katarzyna Potocka. Św. Kinga była żoną Bolesława Wstydliwego, po jego śmierci wstąpiła do klarysek w Starym Sączu. W sztuce najczęściej przedstawiana jest zatem jako młoda kobieta w bogatym stroju książęcym lub jako osoba starsza w zakonnym habicie. Na obrazie Jana Matejki widać połączenie obu tych konwencji, a więc kobietę w wieku około 60 lat nie w habicie, lecz w szatach księżnej z atrybutami takimi jak: modlitewnik, różaniec, pastorał, widok klasztoru w Starym Sącz Odpowiedz Link
madohora Re: KRAKÓW 28.04.19, 20:23 Pomnik Grunwaldzki ? pomnik konny króla Władysława II Jagiełły w Krakowie, w Dzielnicy I Stare Miasto, na placu Jana Matejki, wzniesiony w 1910 z fundacji Ignacego Jana Paderewskiego według projektu Antoniego Wiwulskiego i Franciszka Blacka w 500. rocznicę bitwy pod Grunwaldem (1410); zburzony w 1939 przez Niemców, zrekonstruowany w 1976 według projektu Mariana Koniecznego; przed pomnikiem znajduje się Grób Nieznanego Żołnierza (1976) Odpowiedz Link