Powiem wprost - kawa w MC Donaldzie jest jaka jest, do najlepszych nie należy. Ja czasem ją piję ale tylko wówczas, gdy mam jechać gdzieś dalej. Mam w tym swój cel (moi znajomi wiedzą o co chodzi

). Zawsze zamawiam małą, białą. Fonetycznie to brzmi zupełnie inaczej - MAŁA, DUŻA. Natomiast w ostatnim czasie w kilku różnych restauracjach i co ciekawsze w różnych miastach - zamiast małej kawy panie serwowały mi dużą, oczywiście jest też różnica w cenie. Za pierwszym razem stwierdziłam że panienka po prostu źle mnie usłyszała, za drugim mnie to zastanowiło ale za trzecim zrobiłam już awanturę. Ale później już na spokojnie zaczęłam się nad tym zastanawiać. O co w tym chodzi? O te kilkanaście groszy różnicy? O sprzedaż?