madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 29.04.16, 15:09 Po raz pierwszy nazwa "Goczalkowice" pojawia się w tekście z 1326 r. Według lokalnej legendy, nazwa miejscowości wywodzi się od imienia rycerza Goczała, który w nagrodę za czyny wojenne i zasługi na polach bitewnych otrzymał tu ziemię[7]. Jego potomkowie przybrali miano Goczałkowiczów (Goczałkowickich), a miejscowość, która powstała w tym miejscu nosiła od ich imienia nazwę Goczałkowicze. W dokumencie sprzedaży państwa pszczyńskiego wystawionym przez Kazimierza II cieszyńskiego w języku czeskim we Frysztacie w dniu 21 lutego 1517 roku wieś została wymieniona jako Koczialkowicze. Na mapie Abrahama Orteliusa z roku 1603 miejscowość nosi nazwę Goczałkowicze. Słownik geograficzny Królestwa Polskiego wydany pod koniec wieku XIX podaje polską nazwę miejscowości - Goczałkowice oraz niemiecką Ober-Goczalkowitz Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 29.04.16, 15:10 W Goczałkowicach-Zdroju prowadzone jest leczenie uzdrowiskowe w następujących kierunkach: choroby ortopedyczno-urazowe, choroby reumatologiczne, choroby układu nerwowego, osteoporoza. W uzdrowisku Goczałkowice-Zdrój znajdują się: 2 szpitale uzdrowiskowe, 3 zakłady przyrodolecznicze, 2 sanatoria rehabilitacyjne oraz przychodnia uzdrowiskowa. Na terenie uzdrowiska znajdują się udokumentowane następujące naturalne surowce lecznicze mineralna woda swoista, 7,5% chlorkowo-sodowa (solanka) jodkowa, żelazista z odwiertów: ?Goczałkowice Nowy-1? (GN-1) i ?Goczałkowice-21? (G-21); mineralna woda swoista, 6,3% chlorkowo-sodowa (solanka) jodkowa, żelazista z odwiertu: ?Goczałkowice Nowy-2? (GN-2); torf leczniczy (borowina) ze złoża ?Rudołtowice? Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 29.04.16, 15:11 kaplica pw. św. Anny z 1882 r. (nr rej.: 521/65 z 20.01.1966) zabudowa uzdrowiska z 2 połowy XIX wieku (nr rej.: A/1464/92 z 7.05.1992): stara pijalnia, pawilon ?Górnik?, pawilon ?Wrzos?, budynek administracji Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 25.08.16, 00:13 PIERWSZY DRAPACZ CHMUR W KATOWICACH - Wyborcza - 20.08.2016 Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 21.09.16, 21:26 TARNOWSKIE GÓRY FRAGMENT ULICY KRAKOWSKIEJ Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 21.09.16, 21:27 TARNOWSKIE GÓRY - FRAGMENT ULICY KRAKOWSKIEJ Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 21.09.16, 21:38 TARNOWSKIE GÓRY. RYNEK. KOŚCIÓŁ EWANGELICKI Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 21.09.16, 21:39 Kościół ewangelicki Zbawiciela w Tarnowskich Górach – zabytkowy kościół parafialny Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Tarnowskich Górach. Budowla wznosi się przy tarnogórskim rynku. Kościół powstał w 1780 roku. Budowniczymi świątyni byli architekt Christoph Worbs ze Strzelec oraz cieśla Jan Karol Henning z Opola. W 1900 r. przebudowano go w stylu neoromańskim zgodnie z projektem Adolfa Seiffharta. Jednonawowe wnętrze otaczają empory - często spotykane w świątyniach ewangelickich. Centrum uwagi wiernych stanowi ołtarz i umieszczona nad nim kazalnica. Po lewej stronie znajduje się wolnostojąca chrzcielnica. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 21.09.16, 21:43 STUDNIA NA RYNKU, REKONSTRUKCJA DAWNEJ MIEJSKIEJ STUDNI Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 21.09.16, 21:44 NOWOCZESNA RZEŹBA Z SERII "CO AUTOR MIAŁ NA MYŚLI" Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 21.09.16, 21:45 RYNEK, RATUSZ. SPÓŹNIŁAM SIĘ NA IMPREZĘ. PANOWIE DEMONTUJĄ SCENĘ. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 21.09.16, 21:46 WINIARNIA SEDLACZEK. TUTAJ PODOBNO POSILAŁ SIĘ SAM KRÓL JAN III SOBIESKI Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 21.09.16, 21:50 Idąc podcieniami dochodzimy do Muzeum Miejskiego. A jeżeli ktoś nie chce zwiedzać a wybiera np. zakupy to w pobliżu Muzeum jest nieduży targ Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 21.09.16, 21:51 Nie podpisałam zdjęcia - Muzeum w Tarnowskich Górach Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 21.09.16, 21:53 Kościół Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Tarnowskich Górach – rzymskokatolicki kościół parafialny mieszczący się w Tarnowskich Górach przy ulicy Gliwickiej. Świątynia została zbudowana zapewne na fundamentach katolickiej kaplicy z lat 20. XVI stulecia jako drewniana w 1529 roku przez luteran. Dwa lata później została przebudowana na murowaną, następnie została rozbudowana o prezbiterium w 1545 roku i wieżę w latach 1560–1563. Forma wieży, z wyjątkiem hełmu wymienionego w 1798 roku, została niezmieniona do dzisiaj. Do czasów współczesnych zachował się także zegar z 1586 roku i jest jednym z najstarszych w województwie śląskim. W latach 1723-1724 została wzniesiona późnobarokowa kaplica św. Barbary. W latach 1848–1851 kościół przebudowany w stylu neoromańskim: wybudowane zostały nowy transept i prezbiterium. Kolejne restauracje miały miejsce w latach dwudziestych i osiemdziesiątych XX wieku. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 21.09.16, 21:58 CHORZÓW, ULICA WOLNOŚCI. ŁAWECZKA GERARDA CIEŚLIKA Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 21.09.16, 21:59 KOLOROWANKI POD ESTAKADĄ W CHORZOWIE - Radio Katowice - 13.09.2016 Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 21.09.16, 22:06 I ja się tam przypadkowo znalazłam. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 30.09.16, 10:38 DZIEŃ TURYSTYKI - Radio Katowice - 29.09.2016 Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 17.11.16, 18:08 ŚLĄSKIE SMAKI NA RYNKU W KATOWICACH - Nasze Miasto - 04.06.2016 Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 10.12.16, 02:03 Na północnych krańcach Chełmu Śląskiego usytuowany jest zbiornik wody pitnej, oficjalnie nazwany zbiornikiem Dziećkowice - teren po byłej kopalni piasku w Imielinie. Największym wzniesieniem jest Chełmska Góra zwana również Smutną Górą (284,3 m n.p.m.), z przeszłości zachowały się liczne stawy pohodowlane w tym tzw. Pacwowe Stawy i osadnik w rejonie ul. Błękitnej. Na ochronę z punktu widzenia kulturalnego i przyrodniczego zasługują: Dolina Przemszy, tzw. Smutna Góra, górny odcinek potoku Mąkołowiec z zespołem Pacwowych Stawów. Wartość kulturową posiadają kościół parafialny pw. Świętej Trójcy, krzyże przydrożne: obok drogi do osady Gamrot, na dawnym cmentarzu cholerycznym na Smutnej Górze i przy ul. Chełmskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 10.12.16, 02:04 CMENTARZ PARAFIALNY - GRÓB RODZINY ARCO Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 10.12.16, 02:12 W kościele w Chełmie Śląskim można znaleźć takie epitafia Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 10.12.16, 02:19 Imielin – miasto w południowej Polsce, w województwie śląskim, w powiecie bieruńsko-lędzińskim. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 10.12.16, 02:22 Miasto położone jest na obszarze Pagórów Jaworznickich, nad Imielanką i Przemszą, w południowo-wschodniej części GOP, a historycznie na Górnym Śląsku. Imielin oddalony jest 18 km od Katowic. Zajmuje obszar 2799 ha, graniczy z Mysłowicami na północy, Chełmem Śląskim na południu, Jaworznem na wschodzie i Lędzinami na zachodzie. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 10.12.16, 02:25 W 1391 r. Imielin przekazany został przez księcia raciborskiego Jana II Żelaznego biskupowi krakowskiemu Janowi Radlicy jako odszkodowanie za napad na dobra biskupie klucza sławkowskiego i lipowieckiego. Odtąd do 1790 r. stanowił własność biskupów krakowskich, którzy sprawowali tutaj także władzę zwierzchnią. Z tego powodu przez historiografię pruską i niemiecką Imielin do końca epoki przedrozbiorowej nie jest zaliczany do składu Śląska. W latach 1795-1922 miejscowość leżała w granicach Prus. Od 1798 r. własność rządu pruskiego, napływ kolonistów niemieckich i stopniowy wzrost liczby mieszkańców. W 1859 r. uzyskał połączenie kolejowe. W 1957 r. zyskał status osiedla miejskiego, a w 1967 r. otrzymał prawa miejskie. W 1975 r. w wyniku reformy administracyjnej włączony został do Tychów, najrozleglejszego wtedy miasta województwa śląskiego, pozostawał w jego granicach do 1977 r., gdy stał się dzielnicą Mysłowic. W latach 1945-1954 i 1973-1975 Imielin był siedzibą gminy wiejskiej Imielin. W latach 1975–1998 Imielin administracyjnie należał do województwa katowickiego. 30 grudnia 1994 roku Imielin odzyskał samodzielność stając się na powrót miastem Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 10.12.16, 02:26 Barokowa figura św. Jana Nepomucena stojąca na murze przykościelnym. Zabytek pochodzący prawdopodobnie z końca XVIII w. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 10.12.16, 02:27 Neogotycki kościół pw. Matki Boskiej Szkaplerznej wybudowany został w latach 1909-1912; w 1953 r. wydłużono go o 2/3, a w 1957 r. nadbudowano wieżę kościelną do wysokości 27 metrów. W latach 70. XX w. zbudowano na placu kościelnym zegar słoneczny i założono ogród z grotą lurdzką. Pomysłodawcą był Henryk Skóra, a konstruktorem i wykonawcą zegara był gnomolog Tadeusz Przypkowski, jeden z nielicznych na świecie znawców i budowniczych zegarów słonecznych. Jego dziełem są czasomierze na kościele Mariackim w Krakowie, na Zamku Królewskim i przed Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie oraz na ratuszu w Sandomierzu. Najważniejszym jego dziełem jest zespół zegarów zdobiący obserwatorium Greenwich. Poza tym zbudował zegar przed planetarium w Chorzowie i w swym rodzinnym Jędrzejowie. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 15.01.17, 02:06 Pochodzenie nazwy miasta nie jest jasne, ponieważ w najstarszych określeniach tej nazwy zapisanych przez Thietmara jako Wrotizlaensem i Wortizlava, oraz późniejszej z 1133 jako Vuartizlau, występuje grupa -ar-, -ro-, a nie czeska -ra- stosowana jako część nazwy miasta w późniejszych wiekach i co mogłoby wskazywać, że pochodzenie nazwy miasta należy tłumaczyć jako gród Wrocława, Wrocisława, Warcisława, które to imię było popularne wśród rycerstwa polskiego w różnych formach i odmianach[6][7]. Jeszcze w początkach XII wieku zapis Vuartizlau jest polski (z polską grupą –ar-). Późniejsza forma łacińska Vrastislavia, w której pojawia się czeskie –ra-, jest zniekształcona – być może pod wpływem czeskim – w okresie nasilających się wpływów kulturowych południowego sąsiada[8]. Przeciwną hipotezą jest pogląd, że nazwa miasta pochodzi przypuszczalnie od imienia zmarłego w 921 roku księcia czeskiego Vratislava I, który być może czasowo panował nad grodem i który według legend jest założycielem miasta[9]. Według tej koncepcji w VI wieku słowiańskie plemię Ślężan osiedliło się nad Odrą i wzniosło na Ostrowie Tumskim gród, który Vratislav I umocnił[10]. Poza ww. argumentami językowymi, koncepcja ta napotyka też na wątpliwości natury historycznej, ponieważ dotychczasowe datowanie pierwszego wrocławskiego grodu na lata 940–970 przypada na co najmniej dwadzieścia lat po śmierci Vratislava I[6]. Jednym z pierwszych źródeł nazwy miasta jest kronika Thietmara z Merseburga z XI wieku („Iohannem Wrotizlaensem”, „Wortizlava civitate”)[11]. Polska nazwa miejscowości „Wrocław” jest skrótem od staropolskiego imienia „Wrócisław”. „Wrócisław” lub „Vratislaw” jest imieniem złożonym: pierwsza część (pol. „wrócić”, „wracać”, czes. „vraceti”, „vrátiti”) znaczy „wracać”, „zwracać”, „obalać przeciwnika”, „zmusić kogoś do ucieczki”. Druga część („sław”) znaczy „imię”, „poważanie”, „reputacja”, „sława”[12]. Dlatego inicjał „W” był/jest od dawna częścią herbu niemieckiego i polskiego. W roku 1154 arabski geograf Al-Idrisi w swoim dziele pt. Księga Rogera zamieścił nazwę Wrocławia jako -r(a)t(i)-slaba pośród innych polskich miast Krakowa, Gniezna, Sieradza, Łęczycy oraz Santoka Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 15.01.17, 02:07 Niemiecka nazwa „Breslau” ma pochodzenie słowiańskie. W czasie, w którym Niemcy osiedlali się nad Odrą, istniało już osiedle polskie na Ostrowie Tumskim. Osiedle nazywało się „Wrocław”, ulokowane tu było już też biskupstwo. Rosnące znaczenie tego biskupstwa spowodowało, że nie istniała potrzeba stosowania nowej nazwy dla osiedli niemieckich, słowiańska nazwa osiedla biskupiego używana była też dla osiedli niemieckich. Etymologiczne pochodzenie nazwy „Breslau” od nazwy „Wrocław” można udowodnić przez porównanie historycznych dokumentów duchownych i książęcych, w których można znaleźć dużo wariantów i odwołań do tej nazwy („ecclesiam Wratislaviensem”, „episcopus Wratizlauiensis”, „Wrotizlaensis”, „in foro Wratislaviensi”, „Wroczlaviensi provincia”, „Vrozlavia”, „Wortizlaua”, „Wrazslavie”, „Vratislavia”, „Wratizlavia”, „Wratislavia”, „Wratislawia”, „Vratizlav”, „Wratizlaw”, „Wratislaw”, „Wraislaw”, „Vratizlau”, „Wratizlau”, „Wratislau”, „Wreczeslaw”, „Wretslaw”, „Wrezlaw”, „Wrezlau”, „dux de Werslaue”, „Breczlaw”, „Bretzlaw”, „Bretlav”, „Bretzlau”, „Bretzla”, „Brezslaw”, „Brezlaw”, „Breßlaw”, „Bresslaw”, „Presslaw”, „Breslow”, „Breslou”, „Breßlau”, „Bresslau”, „Breslau”). Wymiana litery „W” na literę „B” uzasadnia się trudnościami w artykulacji przez Niemców wersji nazwy zaczynającej się od „W”. Niektórzy przypuszczają, że niemieckie osiedle początkowo mogło mieć swoją własną nazwę, która jednak nie zachowała się[12]. W kronice łacińskiej Liber fundationis episcopatus Vratislaviensis spisanej w latach 1295–1305 miasto wymienione jest jako Wratislavia. W kronice wymienione zostały również wsie, które w procesach urbanizacyjnych zostały wchłonięte przez miasto. Są to obecne dzielnice lub części miasta jak Ołbin zapisane w formie Olbingo, Kozanów jako Chossnow, Osobowice jako Heysonis, Maślice jako Maslitz, Gądów Mały jako Gandow, Pilczyce jako Pilsicz, Kłokoczyce jako Clocziti, Pracze Odrzańskie jako Praczh i inne[15][16]. Niemiecki opis Prus z 1819 roku notuje dwie nazwy miasta polską oraz niemiecką we fragmencie „Breslau Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 15.01.17, 02:11 [img]https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/GGJFRVJ1CoTpHHsISX.jpg[.img] Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 15.01.17, 23:11 W latach 1031–1032 wybuchła reakcja pogańska i zburzona została katedra wrocławska, a na jej miejscu budowano świątynię pogańską[23]. Inne źródła za datę reakcji pogańskiej podają lata 1034–1038[24]. Od pierwszej połowy XI wieku we Wrocławiu działała mennica. W XII wieku na Ołbinie, wyspie Piasek, oraz wokół góry Ślęży swoje posiadłości miał Piotr Włostowic. W XII wieku wzniesiono zamek na Ostrowie Tumskim, a miejscowość zyskała status kasztelanii. Spisany po łacinie dokument średniowieczny Henryka I Brodatego z 1214 roku wymienia jako kasztelana wrocławskiego Sobiesława we fragmencie „Sobeslao castellano de Wratislauia”[25]. W kwietniu 1241, w obawie przed najazdem mongolskim, miasto zostało opuszczone przez mieszkańców, a następnie spalone ze względów strategicznych. Zamek wrocławski, w którym bronił się Henryk II Pobożny, pozostał niezdobyty dzięki cudownemu zjawisku, które ukazało się na niebie powodując odstąpienie Mongołów od oblężenia. Tradycja, którą przekazał m.in. Jan Długosz, uznała to za skutek modlitw przeora wrocławskich dominikanów Czesława Odrowąża, późniejszego błogosławionego i patrona miasta[26][27][28]. Po odbudowaniu ze zgliszcz, w grudniu 1261 roku dokonano lokacji miasta na prawie magdeburskim[29]. Pierwszym wójtem obrano Godinusa Stillevogta (jego syn Gedko został później pierwszym wójtem Krakowa[30]). Niedaleko Wrocławia w roku 1270 w Księdze henrykowskiej zapisano pierwsze w historii zdanie w języku polskim. W roku 1335 po śmierci Henryka VI Dobrego, po 350 latach panowania we Wrocławiu książąt i królów polskich, miasto przeszło pod panowanie królów Czech. W 1475 Kasper Elyan wydrukował we Wrocławiu Statuta synodalia episcoporum Wratislaviensium, pierwszy druk w języku polskim, zawierający trzy katolickie modlitwy[31][32]. Po śmierci Ludwika II Jagiellończyka w 1526 Wrocław wraz z Królestwem Czech został włączony do monarchii Habsburgów. W połowie XVII wieku polsko-niemiecka granica językowa przebiegała niedaleko Wrocławia, włączając miasto do terytorium o dominacji języka polskiego[33]. W 1693 Edmund Halley, w oparciu o zestawienia narodzin i zgonów sporządzone przez wrocławskiego pastora Caspara Neumanna, opracował wzorzec obliczania składek emerytalnych dla powstających funduszy ubezpieczeniowych. W analizie jako miasto wzorcowe posłużył mu Wrocław[34]. W 1741 roku podczas wojen śląskich miasto, wraz z większością Śląska, zostało zdobyte przez króla Fryderyka II i stało się częścią Prus, w związku z czym od roku 1741 oficjalna nazwa miasta brzmiała Królewskie Stołeczne i Rezydencjalne Miasto Wrocław (niem. Königliche Haupt- und Residenzstadt Breslau). Od 6 grudnia 1806 Wrocław oblegany był przez wojska napoleońskie pod dowództwem generała Dominique’a Vandamme’a i po miesięcznym oblężeniu, 5 stycznia został zdobyty. Miasto stało się punktem organizacyjnym polskich legionów, których liczbę określono na 8400 rekrutów. W 1807 Francuzi zarządzili rozbiórkę fortyfikacji okalających miasto, na czym Wrocław skorzystał, bo bastiony i mury ograniczały wcześniej rozwój przestrzenny miasta. Pod panowaniem Francji Wrocław pozostawał do 1807 roku, gdy Napoleon podpisał Pokój w Tylży 9.07.1807 r. a miasto wróciło ponownie pod panowanie Prus. Dzięki zabiegom adiutanta Hieronima Bonaparte – hrabiego Philipa de Anakina Prusy zezwoliły na wolne przejście armii Napoleona przez terytorium Śląska. Od 1809 r. król Prus zarządził sekularyzację dóbr kościelnych (m.in. uniwersytetu), a odebrane dobra przekazał na cele kulturalne lub dla swoich dworzan np. Pałac w Krobielowicach. W 1863 bracia Karl i Louis Stangen założyli biuro podróży Stangen, było to drugie tego rodzaju biuro na świecie. W 1877 r. we Wrocławiu powstała sekcja Deutscher und Oesterreichischer Alpenverein (DuOEAV) (obecnie są to DAV i OEAV), która w 1882 r. wybudowała schronisko górskie Breslauer Hütte w Alpach, u podnóża Wildspitze. Natomiast w 1887 r. powstała sekcja Karpathenverein, która w osiem lat później wybudowała schronisko Śląski Dom w Tatrach, u podnóża Gerlachu. We Wrocławiu swoje sekcje miały również Morawsko-Śląskie Sudeckie Towarzystwo Górskie, Śląskie Sudeckie Towarzystwo Górskie, Towarzystwo Karkonoskie, a także Beskidenverein. W mieście funkcjonowały również polskie organizacje społeczno-kulturalne jak np. Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” we Wrocławiu – pierwsze na Śląsku gniazdo Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” założone w 1894 roku i liczące 70 członków[35]. W 1891 r. w zamożnej wrocławskiej rodzinie żydowskiej przyszła na świat i spędziła pierwsze dwadzieścia lat swego życia Edyta Stein, filozof i karmelitanka, ogłoszona w 1999 r. przez Jana Pawła II patronką Europy[36][37]. W latach 1890–1918 we Wrocławiu wybudowano rozległy system fortyfikacji – tzw. Twierdzę Wrocław. W roku 1933 we Wrocławiu utworzono KZ Dürrgoy – jeden z pierwszych obozów koncentracyjnych w III Rzeszy. W 1935 roku do Wrocławia i okolic dotarł pierwszy gaz przesłany z Gazowni Miejskiej w Wałbrzychu[38]. Willa Colonia we Wrocławiu, ul. Rapackiego 14 – miejsce podpisania kapitulacji Festung Breslau Logo i dewiza Solidarności Walczącej W czasie II wojny światowej we Wrocławiu znajdowała się filia obozu koncentracyjnego Groß-Rosen[39]. W roku 1941 we Wrocławiu powstała polska organizacja konspiracyjna o nazwie Olimp. 25 sierpnia 1944 r. miasto zostało ogłoszone twierdzą (niem. Festung Breslau) i otrzymało rozkaz bronienia się do ostatniego żołnierza. 19 stycznia 1945, na rozkaz gauleitera Śląska Karla Hankego, dokonano przymusowej pieszej ewakuacji większości pozostałej w mieście ludności cywilnej. 13 lutego Armia Czerwona rozpoczęła oblężenie Wrocławia. 8 marca dowództwo Festung Breslau przejął Hermann Niehoff, a jego poprzednik, Hans von Ahlfen, opuścił miasto samolotem dwa dni później. 16 marca robotnicy przymusowi rozpoczęli wyburzanie kamienic i budowę lotniska w miejscu obecnego Placu Grunwaldzkiego. W nocy 1/2 kwietnia 750 samolotów radzieckich rozpoczęło masowe bombardowania Wrocławia. Na miasto zrzucane były bomby burzące i zapalające. Wrocław poddał się dopiero 6 maja, cztery dni po Berlinie. W godzinach wieczornych, w willi Colonia przy dzisiejszej ul. Rapackiego 14, gen. Hermann Niehoff i gen. Władimir Głuzdowski podpisali akt kapitulacji Wrocławia. W wyniku walk między Armią Czerwoną i Wehrmachtem uszkodzeniu lub całkowitemu zniszczeniu uległo około 70% zabudowy miasta. 2 sierpnia 1945 r. na konferencji poczdamskiej zapadła decyzja o przekazaniu Polsce Śląska wraz z Wrocławiem, zaś ludność niemiecką, która nie opuściła miasta przed oblężeniem Wrocławia, przesiedlono[40] do radzieckiej strefy okupacyjnej w Niemczech. Do Wrocławia zaczęła napływać ludność polska, głównie z centralnej Polski (Kielecczyzna, Łódzkie) i Wielkopolski oraz wysiedleni mieszkańcy Kresów Wschodnich przedwojennej Polski, głównie ze Lwowa i okolic oraz z Wileńszczyzny. W 1948 we Wrocławiu odbyła się wielka Wystawa Ziem Odzyskanych (WZO), którą zwiedziło ponad 1,5 mln osób i Światowy Kongres Intelektualistów w Obronie Pokoju; z okazji WZO wzniesiono m.in. Iglicę, jeden z symboli Wrocławia. W 1966 odbył się pierwszy festiwal „Wratislavia Cantans”, zaś w 1976 pierwszy Przegląd Piosenki Aktorskiej. W czasie stanu wojennego w roku 1982 we Wrocławiu powstały antykomunistyczne organizacje konspiracyjne - Solidarność Walcząca i Pomarańczowa Alternatywa (od której swój rodowód wzięły obecne wrocławskie krasnale). 6 lutego 1990 we Wrocławiu zaczęła nadawać PTV Echo – pierwsza niepaństwowa telewizja w Polsce oraz w krajach postkomunistycznych. Miasto kandydowało do wystawy EXPO 2010, lecz na gospodarza został wybrany Szanghaj[41]. W rywalizacji o EXPO 2012 miasto przegrało z Yeosu (Korea Południowa)[42]. Wrocław był jednym z czterech polskich miast, w których rozgrywano mecze EURO 2012. W roku 2016 Wrocław był Europejską Stolicą Kultury. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.02.17, 14:27 Wejdź w podwórze -zapamiętaj! Tam znów żywe są zwierzęta I gołębie, kaczki, kury I króliczki gdzie te mury A w tym roku luk był taki Pojawiły się....alpaki Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.02.17, 14:29 Oj, nie było mi wesoło Osioł miał wytarte czoło Tarł o deski z całej siły Lepiej gdyby (ktoś je) zabezpieczył Mój miły! Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.02.17, 14:56 Cóż mam zrobić, drogi panie To już było pozowanie Nos w obiektyw, oczy w słupek Potem ugryzł mnie w .... (nie dokończę bo to klasztor lecz zapłatę mam ja za to) Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.02.17, 14:57 A to sztuczna jest polanka Tutaj żłóbek jest wśród sianka Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.02.17, 14:58 A w tym roku luk był taki Pojawiły się alpaki Śliczne były jak marzenie Ja zwierzęta bardzo cenię! Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.02.17, 14:59 Takie małe pierwszy raz widziałam Ach przytulić bym je chciała Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.02.17, 15:01 Drobiu było tam bez liku No i jeszcze "garść" królików Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.02.17, 15:04 I pięć świnek - smacznie spały Mrozu chyba też się bały Bo wtulone w siebie były Tylko czasem się budziły Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.02.17, 15:07 I króliczki też tam były Z zimna pewnie się tuliły Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.02.17, 15:15 Jak masz dobry wzrok to szukaj Między królikami - malucha Że on biedak, taki mały To go wszystkie czule grzały Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.02.17, 15:49 W tym dniu było tak zimo, że nic tylko tak jak te świnki Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 05.02.17, 14:47 Tutaj zdjęć nie opisuję Ryby, węże - ja to czuję Widzą oczy czy to pyton Mały Jasiu o to pytał Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 29.08.17, 23:04 JEST SUKCES ZABYTKI TARNOWSKICH GÓR NA LIŚCIE ŚWIATOWEGO DZIEDZICTWA UNESCO - [size=10]Dziennik.pl - 12.07.2017 Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 29.08.17, 23:08 KATOWICE LEPIEJ ZNANE ZA GRANICĄ NIŻ W POLSCE - www.portalsamorządowy Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 29.08.17, 23:12 MOZAIKOWA PRZESTRZEŃ KATOWIC - Gazeta Studencka - 09.06.2017 Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 30.08.17, 20:07 KATOWICE, MIASTO KTÓRE DOBRZE BRZMI - Polskie Radio - 26.08.2017 Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 30.08.17, 20:11 FACEBOOK BIERZE SIĘ ZA BUDOWLANKĘ - antyweb.pl - 11.07.2017 Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 30.08.17, 20:29 NAUKOWCY Z ZAGRANICY POZNAJĄ HISTORIĘ I ZABYTKI TECHNIKI - Radio Katowice - 17.08.2017 Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 30.08.17, 20:37 NATIONAL GEOGRAFIC SZUKA NOWYCH CUDÓW POLSKI NA ŚLĄSKU - Onet.pl - 08.08.2017 Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 30.08.17, 20:42 ŚLĄSKI SZLAK TECHNIKI NA WYSTAWIE W NIEMCZECH - Onet.pl Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 30.08.17, 21:08 NA KOLE KOLE NIKISZA - nettg.pl - 27.08.2017 Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 30.08.17, 23:31 NA JEDNYM SZLAKU ROZBARK, NIKISZOWIEC - Silesion -08.03.2017 Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 15.09.17, 20:41 Z Bytomiem mnie łączy praca Lecz ten spacer się opłacał Dużo tam się dowiedziałam Bo pewnych rzeczy - nie wiedziałam Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 15.09.17, 22:00 [img]https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/RcBmqsJVKaLYbgbJHB.jpg[/Iimg] RYNEK W MIKOŁOWIE Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 15.09.17, 22:01 Mikołów leży w dolinie rzeki Jamny. Pierwsze wzmianki o tutejszym grodzie kasztelańskim pochodzą z 1222 roku Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 15.09.17, 22:02 W TYM MIEJSCU, NA ŚCIANIE DOMU JESZCZE PARĘ MIESIĘCY TEMU MIEŚCIŁ SIĘ NAPIS: MIASTO MIKOŁÓW 1222 Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 15.09.17, 22:19 ZNAK CECHU PIEKARZY BIAŁYCH - to jest piekarzy wypiekających białe pieczywo. Pieczęć z 1883 roku przedstawia w polu środkowym dwa lwy stojące na tylnych łapach bokiem do siebie zwrócone, trzymające precel. Nad preclem jest korona królewska. Żródło: Pieczęcie Cechów Krakowskich Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 15.09.17, 22:27 JEDNA Z ULICZEK MIKOŁOWA NA KOŃCU WIDAĆ KOŚCIÓŁ MATKO BOSKIEJ ŚNIEŻNE] Kościół parafialny pw. Matki Bożej Śnieżnej (nazwany tak dopiero po wybudowaniu kościoła parafialnego pw. św. Wojciecha, który przejął jego wcześniejszą nazwę) zbudowany w latach 1270-1280, później przebudowany. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 17.09.17, 10:59 Zaraz przy przystanku w Kochłowicach stoi kościół będący Sanktuarium Matki Boskiej z Lourdes. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 17.09.17, 11:00 ]img]https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/7VtxxOn9cUowGz6tAX.jpg[/img] Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 17.09.17, 11:05 Sanktuarium Matki Boskiej z Lourdes – Pierwotnie kościół był pod wezwaniem Trójcy Świętej. Kościół z 1806 roku wybudowany w stylu późnobarokowym. Wcześniej w tym miejscu znajdował się drewniany kościół (z ok. 1670). Kościół jak wiele kościołów stanął na terenie najstarszego cmentarza w Rudzie Śląskiej. Wyposażenie pochodzi zarówno ze starego kościółka jak i z okresu jego budowy. Od 19 grudnia 2008 r. jest to Sanktuarium Matki Bożej z Lourdes. 5 września 2009 r. kościół był miejscem Archidiecezjalnego Dnia Modlitw o Uświęcenie Duchowieństwa w związku z Obchodami Roku Kapłańskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 17.09.17, 11:07 Sanktuarium Matki Boskiej z Lourdes - wnętrze kościoła Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 17.09.17, 11:09 Przy drugim kościele miałam pecha, bo akurat trwał remont i z żadnej strony nie dało się podejść bliżej, Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 17.09.17, 11:11 Patrząc na stan chociażby schodów prowadzących do kościoła oraz tego co na ziemi trudno się dziwić, że zaczęte zostały prace drogowe, ponadto panowie remontowali coś w okolicach dachu. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 17.09.17, 11:14 KOŚCIÓŁ TRÓJCY PRZENAJŚWIĘTSZEJ - Pierwsza wzmianka o Kochłowicach pojawia się w roku 1360. Od momentu powstania aż do XIX w. Kochłowice były wsią, a ludność utrzymywała się z roli. W XIX wieku Kochłowice zdobywają prawa miejskie, i tracą je w 1951 r. stając się częścią Nowego Bytomia, a od 1959 r. wchodzą w skład miasta Ruda Śląska. Parafia kochłowicka wyłoniła się z parafii bielszowickiej. W 1648 r. biskup krakowski erygował parafię w Kochłowicach. Pierwszym proboszczem został ks. Stanisław Turski. W 1670 r. istniejący od 1590 r. kościół protestancki zamieniono na katolicki. Ten kościół przetrwał do początku XVIII wieku. W 1806 r. został wybudowany kościół murowany w stylu barokowym, obecnie pw. Matki Bożej z Lourdes. W XIX wieku w okresie gwałtownej industrializacji i urbanizacji Górnego Śląska także Kochłowice przeszły duże przeobrażenia. Większość napływowej ludności była wyznania rzymskokatolickiego, więc mały kościółek parafialny nie mógł już pomieścić tak dużej liczby wiernych. Dlatego w 1886 roku ówczesny proboszcz ks. Matischok chciał wybudować nowy kościół, jednakże koniunktura w przemyśle górniczym załamała się i trzeba było plany budowy kościoła odłożyć na czas późniejszy. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 17.09.17, 11:15 Nową świątynię zaczęto budować w 1900 r. za rządów ks. Ludwika Tunkla. Budowa kościoła trwała do września 1902 r. W tymże roku został zbudowany trójnawowy kościół pw. Trójcy Przenajświętszej. Kościół został zbudowany w stylu neoromańskim z elementami stylu neogotyckiego. Kościół ma 57 m długości, 21 m szerokości w nawie podłużnej, a 31 m w nawie krzyżowej. Trójosiowa fasada z dwoma wieżami posiada w części środkowej trzy neoromańskie portale. Trójnawowe wnętrze świątyni z prezbiterium zamkniętym półokrągłą apsydą jest nakryte sklepieniem krzyżowo-żebrowym. Kościół posiada witraże i figury czterech ewangelistów. We wnętrzu wiszą obrazy olejne św. Barbary, Matki Bożej Niepokalanej, obrazy ołtarzowe Trójcy Przenajświętszej i Serca Jezusowego. Kościół może pomieścić 5 tys. wiernych. Został zaprojektowany przez Ludwiga Schneidera. Kościół wybudował Fedor Wieczorek z Królewskiej Huty. W kościele znajdują się 30 głosowe organy piszczałkowe firmy Schlag&Sohne ze Świdnicy. Za rządów ks. Tunkla w Kochłowicach powstały: probostwo, sierociniec im. "Hrabia Lazy", dom starców tzw. "Zakład św. Józefa". Wskutek szkód górniczych kościół Świętej Trójcy zaczął popadać w ruinę i od wielu lat poddawany jest zabiegom konserwatorskim. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 17.09.17, 11:18 SZCZEGÓŁ ARCHITEKTONICZNY NA JEDNYM Z DOMÓW W RUDZIE ŚLĄSKIEJ KOCHŁOWICE Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 17.09.17, 11:20 A TO JUŻ INNY "SZCZEGÓŁ" Z RUDY ŚLĄSKIEJ Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 01.10.17, 18:05 Szobiszowice - położone na prawym brzegu Kłodnicy. Nazwa prawdopodobnie pochodzi od założyciela i właściciela wsi Sobiecha. Dokumentem z 15 czerwca 1276 roku hrabia Piotr przekazał urząd sołtysa ojcu chrzestnemu jego dzieci Hermannowi, który także zasłużył się w wymierzaniu pól, sprowadzaniu osadników, czyli lokacji wsi na prawie frankońskim. Nowopowstała część wsi po pierwszym właścicielu Peterze von Slawentow (ze Sławikowa) otrzymała nazwę Petersdorf. Często zmieniali się własciciele, w XVII w. część Szobiszowic należała do rodziny von Trach, a następnie do Katarzyny Strzeli, od której w 1651 r. dobra odkupił Hanno von Welczek. W rękach rodziny von Welczek majątek pozostał do 1820 r. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 01.10.17, 18:06 Jednym z najstarszych kościółków Gliwic jest położony w Szobiszowicach przy ulicy Toszeckiej kościół Świętego Bartłomieja (stary). Kościół jest gotycki o czym świadczą charakterystyczne dla gotyku przypory oraz sklepienia. Dach kryty gontem. Pierwsze wzmianki o kościele sięgają XIII wieku. Według nie potwierdzonej legendy kościół wybudowali Tempraliusze. Budowla wskazuje, że kościół był budowany jako budowla obronna (małe okienka w wieży) Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 01.10.17, 18:09 Wzmianki o parafii i kościele pw. św. Bartłomieja sięgają XIII w. Według najstarszych źródeł kościół i parafia powstały około 1232 r. Swój początek zawdzięczają zakonowi rycerskiemu Templariuszy, przybyłemu na Śląsk z Moraw. Zlokalizowany przy jednym z głównych traktów komunikacyjnych prowadzących z Gliwic w kierunku Pyskowic i Toszka, usytuowany na niewielkim wzniesieniu i otoczony kamiennym murem, mógł w średniowieczu , a nawet i później odgrywać rolę małej warowni. Najstarszą część stanowi zakrystia (1232 r.?). Prezbiterium zbudowane zostało prawdopodobnie w XV lub na początku XVI w., natomiast nawa i wieża pochodzą z okresu odbudowy kościoła po zniszczeniu w 1626r. Kościół posiada gotyckie cechy stylowe. Wzniesiony z kamienia łamanego, jedynie wieża w górnej kondygnacji wymurowana jest z cegły i zwieńczona blankowaniem, co nadaje całej budowli wygląd warowny. Prezbiterium sklepione jest kolebką z lunetami na tzw. gurcie. W latach 70 tych odkryto na nim polichromię wczesnobarokową (XVII w.) przedstawiającą Drzewo Jessego. Wyposażenie jest barokowe i klasycystyczne. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 01.10.17, 20:36 Z tyłu kościoła znajduje się mogiła ks. proboszcza Roba Mattern Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 01.10.17, 20:37 Natomiast przed głównym wejściem znajduje się tak zwany "krzyż męki pańskiej" Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 01.10.17, 21:19 W latach 1907–1911 wybudowano w stylu neogotyckim nowy, potężny kościół p.w. św. Bartłomieja przy ul. Bernardyńskiej. Projektował go architekt wrocławski L. Schneider. Kościół konsekrował 14 maja 1911 r. kard. Jerzy Kopp. Kościół jest w stylu neogotyckim, zaprojektowany przez Ludwiga Schneidera. Kościół nie jest orientowany (prezbiterium zwrócone na północny wschód), trójnawowy, pseudobazylikowy, na planie krzyża łacińskiego z transeptem. Do wielobocznego prezbiterium przylega zakrystia i kaplica. Nawy boczne nieznacznie niższe od nawy głównej. Od południowego zachodu czworoboczna wieża o wysokości 82 metry, zwieńczona neobarokowym hełmem. Na wieży zegar i dzwony. W dachu sygnaturka także z neobarokowym hełmem. Do kościoła prowadzi osiem wejść. Portal wejściowy główny dwukondygnacyjny, ostrołukowy, zdobiony płaskorzeźbami. Sklepienia krzyżowo-żebrowe, czteropolowe. Wystrój kościoła oryginalny, neogotycki. Ołtarz główny trójosiowy, wykonany przez firmę „Mrowiec-Meyer” z Gliwic. W centrum ołtarza obraz św. Bartłomieja. Ołtarze boczne jednoosiowe, poświęcone św. Józefowi i Najświętszej Maryi Pannie. Ponadto ambona z baldachimem, chrzcielnica, stacje Drogi Krzyżowej i figury świętych. Witraże zachowane częściowo, polichromie na sklepieniach zamalowane. W kościele znajdują się potężne 60-głosowe organy Paula Berschdorfa z Nysy. Są to największe organy w Gliwicach. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 01.10.17, 23:30 SKLEPIENIE W KOŚCIELE ŚWIĘTEGO BARTŁOMIEJA (NOWYM) W SZOBISZOWIACH Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 10:03 BUDYNEK W SZOBISZOWICACH BARDZO MI PRZYPOMINA JEDEN Z BUDYNKÓW W MYSŁOWICACH Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 10:07 DZIECIŃSTWO, Z TYCH KULEK SIĘ STRZELAŁO. PAMIĘTACIE? Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 10:44 Budowę szkoły w Szobiszowicach rozpoczęto w 1906 roku, a oddano do użytku w 1908, mieściły się w niej wtedy 24 klasy. Na podwórku powstała sala gimnastyczna. Budynek składa się z części głównej, cofniętej od ulicy i dwóch wysuniętych skrzydeł. Fasada licowana czerwoną cegłą i ozdabiana sztucznym kamieniem została wykonana w stylu niemieckiego renesansu. Nieco później dobudowano wieżę z zegarem. W 1914 roku budynek zajęło wojsko, w okresie plebiscytu stacjonowały tam wojska francuskie, a następnie rodziny przesiedleńcze. W 1925 roku w szkole uczyło się 366 chłopców i 410 dziewcząt. Obecnie mieści się tu Szkoła Podstawowa nr 20 im. Powstańców Śląskich. Na ścianie przed wejściem wmurowano 2 tablice: jedna poświęcona jest Powstańcom Śląskim a druga Jerzemu Ziętkowi, absolwentowi tej szkoły. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 11:53 Kolejnym punktem mojego spaceru był Gliwicki Dworek - najprawdopodobniej najstarszy obiekt w Gliwicach. Więcej o historii dworku można przeczytać pod tym linkiem www.gliwiczanie.pl/Reportaz/Dworska/dworek.htm Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 11:54 Dwór w Szobiszowicach był początkowo rezydencją jednej z linii rodziny von Welczek, w której władaniu Szobiszowice znajdowały się od 1651 roku. Wzniesiony został prawdopodobnie w miejscu starszego budynku, murowany z cegły, potynkowany, wzniesiony na planie prostokąta, na piwnicach sklepionych kolebkowo, dwukondygnacjowy, nakryty wysokim dachem mansardowym obecnie pokrytym papą. Część wnętrz nakryta sklepieniami kolebkowo-krzyżowymi. W XVIII w. znaczenie posiadłości zaczęło spadać, w budynku mieszkali rezydenci i urzędnicy zarządzający majątkiem, m.in. Jan Jerzy von Dobschuetz w 1714 r., Jan Krzysztof Niewiadomski i potomkowie Stanisława Manowskiego. Budynek przebudowano w stylu barokowym. Ostatecznie w XIX w. Welczkowie przenieśli się do pałacu w Łabędach, a dwór w Szobiszowicach przeznaczono na mieszkania urzędników i spichlerz. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 12:01 Decyzję o budowie radiostacji podjęto w 1933 roku. Minęły dwa lata, zanim firma Lorenz AG. Berlin-Tempelhof uporała się z zadaniem. 110-metrowy maszt w całości wykonano z drzewa modrzewiowego, uchodzi obecnie za najwyższą drewnianą budowlę na świecie. Wieża antenowa Radiostacji jest jedną z najbardziej charakterystycznych na Górnym Śląsku budowli. Stanowi część kompleksu radiowej stacji nadawczej. Poza wieżą antenową i radiostacją do kompleksu zaliczają się także dwa budynki mieszkalne przeznaczone pierwotnie dla pracowników obsługi. „Sławę” przyniosła radiostacji tzw. „prowokacja gliwicka” – prowokacja, która miała uzasadniać atak Rzeszy na agresywną Polskę. Nie wiadomo, co działo się w radiostacji w czasie wojny. W maju 1945 roku wycofujące się oddziały niemieckie zniszczyły całą dokumentację i wyposażenie. Polscy inżynierowie naprawili wszystkie urządzenia. Pierwszą próbną audycję wyemitowano 4 października 1945 roku. Potem radiostacja nadawała program Polskiego Radia Katowice I. Zasięg sygnału był spory, bo wynosił ponad 100 kilometrów. W 1956 roku nadawanie programu Radia Katowice przejęła nowa radiostacja w Rudzie Śląskiej. Gliwicka wieża służyła do zagłuszania Wolnej Europy i Głosu Ameryki. Teren ogrodzono drutem kolczastym, a obiektu pilnowali straż przemysłowa i ochroniarze. W tym samym czasie na terenie radiostacji ruszyła produkcja specjalistycznych urządzeń dla radia i telewizji. Powstawały tu m.in. bramy dźwiękoszczelne i stoły kontrolne. Pierwszy raz pomysł utworzenia na terenie radiostacji muzeum pojawił się w lutym 1964 roku. W 2002 roku Samorząd Miasta Gliwice wykupił całą trzyhektarową posesję z zabudowaniami. Od 2005 roku Radiostacja jest oddziałem Muzeum w Gliwicach. Obiekt znajduje się na Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 12:02 Radiostacja gliwicka – drewniana wieża nadawcza położona w województwie śląskim w mieście Gliwice przy ul. Tarnogórskiej. Wysokość 111 m daje jej status najwyższej zbudowanej w całości z drewna konstrukcji na świecie. Obecnie kompleks wieży i otaczających budynku tworzy Muzeum Historii Radia i Sztuki Mediów – Radiostacja Gliwice. Jest to oddział Muzeum w Gliwicach. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 12:02 Wieża ma wysokość 110,7 m, ma cztery podesty usytuowane na wysokościach: 40.4 m, 55.3 m, 80.0 m i 109.7 m, paraboloidalny kształt, rozmiar u podstawy 20x20 m i górnej platformy 213 × 213 cm, drabina wiodąca na szczyt ma 365 szczebli. Obiekt wybudowany jest z bali z nieimpregnowanego drewna modrzewiowego, łączonego przy pomocy 16100 mosiężnych śrub. W konstrukcji nie ma ani jednego stalowego gwoździa. Według aktualnego stanu wiedzy na temat metod konserwacji drewna, żywotność wieży ocenia się jeszcze na około 15-20 lat. Obecnie powierzchnia pod wieżą została wyrównana, więc dopiero nowe pomiary pozwolą dokładnie określić wysokość konstrukcji. Najwyższy podest jest położony na wysokości około 109,5 m, na nim stoi stół drewniany o wysokości 1,58 m, a wyżej jest jeszcze półmetrowy porcelanowy izolator i grzybek piorunochronu oraz pięciometrowy maszt stalowy, którego jednak nie bierze się pod uwagę. Radiostacja jest wpisana do rejestru zabytków pod numerem 694/64. Z wieży przy dobrej widoczności można dostrzec kominy Elektrowni w Dziećmorowicach, Górę Świętej Anny, zachodnie pasma Beskidów, leżące w Sudetach pasmo Jesioniki oraz Tatry. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 12:04 Pierwsza radiostacja w Gliwicach powstała w 1925 roku by rozszerzyć zasięg wrocławskiej rozgłośni, Schlesische Funkstunde na wschodnie tereny niemieckiego Śląska, a zwłaszcza na zachodnie ziemie polskie, gdzie miała służyć celom propagandowym. Budynek na użytek radiostacji wzniesiono przy obecnej ul. Radiowej (dziś szpital). Była tam sala koncertowa, studia mikrofonowe, redakcja i obsługa a także nadajnik Telefunken o mocy półtora kilowata, pracujący od 15 listopada 1925 roku na fali 253,4 m. Po trzech latach zastąpiono go nadajnikiem 5-kilowatowym, działającym do końca roku 1935. Nad budynkiem, między dwiema 75-metrowymi wieżami stalowymi zawieszono teową antenę nadawczą. Sporą część programu dziennego wypełniała produkcja własna, ale tańsze było sprowadzanie audycji z Wrocławia, które w latach trzydziestych dominowały. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 12:26 W celu zwiększenia mocy nadawania na trzyhektarowej działce przy ul. Tarnogórskiej 127-131 wzniesiono nową radiostację nadawczą. Od 22 grudnia 1935 roku pracował tam 8-kilowatowy nadajnik Lorenz na częstotliwości 1231 kHz, co odpowiadało fali o długości 243,7 m. Sygnał emitowała półfalowa antena pionowa, zawieszona wewnątrz zbudowanej w tym celu drewnianej wieży. Przy wieży znajdują się także dwa boczne budynki, tworzące wraz z radiostacją właściwą kompleks w kształcie litery "U". Są to domy mieszkalne, zbudowane dla załogi. Nowa radiostacja nigdy nie miała dwóch wież. Wystarczała jedna, gdyż w środku zawieszono antenę pionową. Gdyby wieża była z żelaza, fale radiowe nie wydostałyby się na zewnątrz (klatka Faradaya) Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 12:27 W latach 1930-1935 zbudowano w Niemczech około 15 ponadstumetrowych drewnianych wież nadawczych. Umożliwiały one zawieszenie średniofalowej anteny pionowej o lepszych niż pozioma walorach emisyjnych. Najwyższa wieża, Sendeturm Mühlacker, miała 190 metrów wysokości; Wrocław miał wieżę 140-metrową. Obecnie w kategorii budowli drewnianych pierwsze miejsce na świecie pod względem wysokości zajmuje 111-metrowa wieża w Gliwicach. Budulcem są różnej grubości belki modrzewiowe o przekroju prostokątnym, głównie kwadratowym, łączone śrubami i kołkami mosiężnymi (około 16 tysięcy śrub o różnych przekrojach i długościach). Przekrój poziomy wieży w każdym punkcie jest kwadratem, a przekrój pionowy – parabolą drugiego stopnia. Stopy wieży zakotwiczone są do czterech 87-tonowych fundamentów betonowych. 31 sierpnia 1939 roku Niemcy przeprowadzili w radiostacji tak zwaną prowokację gliwicką. W nowej radiostacji nie było studia mikrofonowego, o czym nie wiedzieli zleceniodawcy i wykonawcy prowokacji, dlatego operacja przebiegała z problemami Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 12:27 Radiostacja działała do około 22 stycznia 1945 roku, kiedy to do miasta zaczęła wkraczać Armia Czerwona, 25 maja obiekt przekazano Polakom. Od 23 października 1945 roku nadawano stąd regularne audycje katowickie. W roku 1950 roku emisję programu katowickiego przejął nadajnik w Rudzie Śląskiej, a Gliwice rozpoczęły zagłuszanie rozgłośni zagranicznych (głównie Radia Wolna Europa), kontynuowane do roku 1956. Po przeniesieniu zagłuszarek do Czechosłowacji w budynku głównym produkowano nadajniki średniofalowe o mocy 30 i 50 kW dla rozgłośni regionalnych w Polsce, a wieża wykorzystywana była do prób emisyjnych (do 1967 roku). W kolejnych latach obiekt służył różnym celom produkcyjnym, zwłaszcza dla telewizji, a w roku 2002 Telekomunikacja Polska SA odprzedała cały kompleks miastu Gliwice. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 12:29 W roku 2005 obiekt przejęło Muzeum w Gliwicach, które utworzyło tam swój oddział o nazwie odzwierciedlającej długofalowy program muzealny: Muzeum Historii Radia i Sztuki Mediów. W przyszłości ma być to muzeum multimedialne, a obecnie, po remoncie zachowawczym, służy celom edukacyjnym jako miejsce historyczne, w którym zachowało się sporo oryginalnej aparatury radiowej. Do zachowanych urządzeń należy panel w głównym budynku ze wzmacniaczami małej częstotliwości, generatorem heterodynowym i innymi urządzeniami małej mocy. Natomiast stopień końcowy, czyli nadajnik mocy Lorenz, został zezłomowany w roku 1963. Zachował się ponadto stół operacyjny z przyrządami pomiarowymi oraz (w piwnicy) kompletna instalacja do chłodzenia wodą lamp nadawczych. Poza tym szafa sterownicza i mniejsze urządzenia w tym odłączniki wysokiego napięcia. W roku 2009 usunięto niektóre późniejsze przeróbki. 3-hektarowa posesja została przekształcona w ogólnodostępny park. 31 sierpnia 2009 roku, w ramach ogólnopolskich wydarzeń upamiętniających 70. rocznicę wybuchu II wojny światowej, zaprezentowano system iluminacji oświetlenia wieży kilkoma tysiącami diod LED. Od czerwca 2010 roku w parku działa również darmowy hotspot, a wkrótce na stronie Urzędu Miejskiego w Gliwicach będą dostępne widoki z kamery umieszczonej na wieży. Na wieży zainstalowanych jest około 50 różnych anten (telefonii komórkowej, Centrum Ratownictwa w Gliwicach, radio-taxi, Radio CCM itp.), dzięki czemu zdobywane są środki na utrzymanie i konserwację wieży. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 12:30 Prowokacja gliwicka – niemiecki napad na niemiecką radiostację w Gliwicach, dokonany w czwartek 31 sierpnia 1939 o godz. 20.00, wykorzystany natychmiast przez niemiecką propagandę jako główny "dowód polskich prowokacji". Nosił kryptonim Unternehmen Tannenberg, tak samo jak późniejsza Operacja Tannenberg. Berlińskie radio informowało ponadto o kilku innych atakach rzekomych powstańców, których – już na terytorium Niemiec – wspierać miały regularne oddziały Wojska Polskiego, wyposażone w broń ciężką. W ten sposób nazistowska propaganda już 31 sierpnia o godz. 22.30 obwiniła Rzeczpospolitą o rozpoczęcie wojny, a III Rzeszę przedstawiła jako ofiarę polskiej agresji. Dla Hitlera incydenty graniczne stanowiły alibi (od godziny 5.45 odpowiadamy ogniem[1]), a dla Francji mogły stanowić pretekst do nieudzielenia Polsce militarnej pomocy. Prowokacja gliwicka była jednym z serii przedsięwzięć Hitlera, mających zapobiec przekształceniu planowanej agresji III Rzeszy na Polskę w II wojnę światową, poprzez powstrzymanie sojuszników Rzeczypospolitej od wywiązania się z zobowiązań sojuszniczych wobec Polski, co by oznaczało dla Niemiec ryzykowną wojnę na dwa fronty. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 12:43 Gliwice (niem. Gleiwitz) przed wojną należały do III Rzeszy, a granica z Polską przebiegała w odległości ok. 10 km od nowej radiostacji nadawczej (Gleiwitzer Sender), zbudowanej w roku 1935. Napastnicy nie wiedzieli, że w Gliwicach, w odległości ok. 4 km, była również druga radiostacja, zbudowana w roku 1925. W starej radiostacji (przy obecnej ulicy Radiowej) znajdowały się studia mikrofonowe. W nowej (przy ul. Tarnogórskiej) nie było żadnego studia. Zainstalowano tam tylko urządzenia nadawcze do emisji sygnału, przesyłanego kablem teletechnicznym ze starej radiostacji lub z Wrocławia. Na rozkaz Hitlera akcję – w ciągu trzech tygodni – przygotował szef nazistowskiej służby bezpieczeństwa (Sicherheitsdienst, SD) i policji bezpieczeństwa (Sicherheitspolizei) Reinhard Heydrich. Na miejscu bezpośrednio dowodził SS-Sturmbannführer Alfred Helmut Naujocks, oficer SD. Napastników było siedmiu; udawali cywilnych powstańców śląskich. 31 sierpnia po południu Heydrich uruchomił akcję hasłem niem.: Großmutter gestorben – (pol."Babcia umarła"). Następnie – na osobisty telefoniczny rozkaz Himmlera – usunięto ochronę radiostacji. O godz. 18.00 skierowano tam dwóch funkcjonariuszy policji, z których jeden miał wpuścić napastników przez furtkę w ogrodzeniu, a drugi wszedł do środka, zaprzyjaźnił się z załogą i w czasie napadu – jako zaaresztowany towarzysz niedoli pracowników – pilnował, by ci nie postąpili „nierozważnie”. Udający powstańców śląskich napastnicy weszli przez tylne drzwi i bez przeszkód dotarli do sali nadajnika, gdzie pracowało trzech techników w asyście policjanta. Wszyscy słuchali wiadomości wieczornych, nadawanych i retransmitowanych z Wrocławia o 20.00. Ludzie zostali zaaresztowani w piwnicy, ale wtedy okazało się, że tu nie ma mikrofonów. Po trwających ponad 10 minut poszukiwaniach zmuszono załogę do wydania tzw. mikrofonu burzowego. Był to zwykły mikrofon radiowy, służący kilka razy w roku do zawiadamiania radiosłuchaczy o nadciągającej burzy. Nie były to ostrzeżenia, ale informacje, że za chwilę radiostacja przerwie nadawanie ze względu na wyładowania atmosferyczne. Chodziło o to, żeby radiosłuchacze poczekali na zakończenie burzy i nie kręcili w tym czasie gałkami (na tanich odbiornikach w ciągu dnia na Górnym Śląsku można było słuchać tylko niemieckiej radiostacji z Gliwic i polskiej – z Katowic). Jeden z pracowników wydał i podłączył ten mikrofon. Wchodzący w skład grupy Naujocksa lektor zaczął czytać po polsku kilkuminutowy komunikat. Do radiosłuchaczy dotarło jednak tylko 9 wyrazów: Uwaga, tu Gliwice. Radiostacja znajduje się w polskich rękach… Następnie radio zamilkło z przyczyn, których dotąd nie wyjaśniono. Pod względem technicznym napad na radiostację w Gliwicach skończył się kompromitacją organizatorów, którzy popełnili jeszcze wiele innych błędów. Ale Hitler był na to przygotowany. Wcześniejsze o rok doświadczenia z licznych prowokacji w czeskich Sudetach, własny udział w puczu monachijskim i kilka zamachów na Hitlera miało jedną wspólną cechę: wszystkie były w jakimś aspekcie nieudane. Należało więc cały zamysł przeprowadzić tak, by spodziewane trudności techniczne nie zniweczyły celu napadu. Dlatego też przygotowano obszerny komunikat o „polskich prowokacjach”, który dwie godziny później został nadany przez wszystkie nadajniki państwowej rozgłośni Deutschlandsender (31 sierpnia 1939, godz. 22.30). W ten sposób Hitler zyskał pewność, że wieść o rzekomym naruszeniu niemieckiej granicy przez Polskę na pewno dotrze do Wielkiej Brytanii i Francji. To znów posłużyło do ostatecznego wzmocnienia trwającego już wiele miesięcy procesu wielopiętrowej psychomanipulacji politycznej, którego ostatecznym efektem miała być bierność Francji i Anglii wobec niemieckiej agresji na Polskę. Założenia Hitlera i Ribbentropa co do możliwości ograniczonego terytorialnie konfliktu z Polską okazały się 3 września 1939, z chwilą wypowiedzenia wojny III Rzeszy przez Wielką Brytanię i Francję – iluzją. III Rzeszę czekał w konsekwencji nie Blitzkrieg, czy seria Blitzkriegów, lecz długa, umiędzynarodowiona wojna na wyczerpanie. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 12:44 Prowokacja gliwicka była tak utajniona, że nie pozostawiono żadnych śladów na piśmie. W szczególności – nie opatrzono jej żadnym kryptonimem. Nazwa Operacja „Himmler” jest błędna. Heinrich Himmler zażądał od Canarisa (szefa Abwehry), by ten wydał 150 polskich mundurów do wykorzystania w trzech różnych operacjach. Wizytował też osobiście teren innego planowanego na ten sam dzień napadu (na niemiecką komorę celną w Hochlinden – obecnie dzielnica Rybnika, Stodoły). Kryptonim „Tannenberg” dotyczy zupełnie innej akcji (wymordowanie kilkudziesięciu tysięcy przedstawicieli polskiej warstwy przywódczej natychmiast po zajęciu terenów polskich przez Wehrmacht). Przygotowaniami do tego ludobójstwa kierował Heydrich, któremu powierzono również nadzór nad prowokacją gliwicką. Ale te dwie sprawy nie miały z sobą żadnego związku i nie należy ich łączyć kryptonimem. Prowokacja gliwicka nie była „pretekstem do II wojny światowej”. W istocie – miała zapobiec wykonaniu zobowiązań sojuszniczych Wielkiej Brytanii i Francji wobec Polski. Celem Hitlera była międzynarodowa izolacja II Rzeczypospolitej i ograniczona wojna polsko-niemiecka, bez przekształcenia jej w konflikt światowy. Izolacji Polski miał służyć Pakt Ribbentrop-Mołotow, który w intencji miał również powstrzymać Francuzów i Brytyjczyków od wypowiedzenia wojny III Rzeszy w przypadku agresji Niemiec na Polskę. Celem Stalina było doprowadzenie do wojny światowej „państw imperialistycznych”, bez udziału ZSRR we wstępnym etapie i rozbiór Polski, co dało się bezpiecznie przeprowadzić tylko pod warunkiem neutralności lub bezczynności Anglii i Francji. Pod żadnym pozorem prowokacja gliwicka nie była powodem wojny. Dopiero nazwanie przez Niemców gliwickiego incydentu polską prowokacją i błędne tłumaczenie na język polski – wzbogaciło ten termin o nowe znaczenia. Celem incydentów granicznych było obarczenie Polski winą za wszczęcie wojny i dostarczenie Francji i Wielkiej Brytanii pretekstu do bierności Jak (już w roku 1951) wykazał Edmund Osmańczyk[3] – przygotowano ponad 200, a przeprowadzono kilkadziesiąt różnego rodzaju napadów na użytek propagandy. Miały być one „dowodami polskich prowokacji”. Tym działaniom (w większości wymierzonym w mniejszość niemiecką, zamieszkałą w Polsce) przysługiwałaby nazwa „prowokacji polskich”, gdyby rzeczywiście wykonali je Polacy. Niemcy poprzez te działania jednocześnie prowokowali Polskę do akcji policyjnych przeciw agenturze wśród mniejszości niemieckiej w Polsce, a Francję i Wielką Brytanię do zaniechania wykonania zobowiązań sojuszniczych wobec Polski wobec "oczywistego pogwałcenia praw mniejszości niemieckiej w Polsce", analogicznie do założeń propagandowych dywersji partii Konrada Henleina w Sudetach wymierzonych w rząd Czechosłowacji latem i jesienią 1938, jako przygotowaniem do aneksji Sudetów przez III Rzeszę przy akceptacji Wielkiej Brytanii i Francji na konferencji monachijskiej (wrzesień 1938). Napastnicy byli ubrani po cywilnemu. Udawali powstańców śląskich, a ci (w latach 1919, 1920 i 1921) walczyli w ubraniach roboczych. Zmagająca się z bolszewikiem Polska dostarczała powstańcom różnorodnej pomocy, ale nie dawała im mundurów, bo to by było równoznaczne z wypowiedzeniem Niemcom wojny. Użycie polskich mundurów w Gliwicach 31 sierpnia 1939 było też niemożliwe choćby dlatego, że w mieście stacjonowały tysiące niemieckich żołnierzy, szykujących się do zaatakowania Polski następnego dnia. Z tego powodu np. opóźniono rozpoczęcie roku szkolnego, przypadające w Niemczech na 15 sierpnia, gdyż wszystkie większe szkoły zajmowało wojsko. Radiostacja była oddalona od granicy z Polską o ok. 5 kilometrów, więc w przedarcie się przez całe miasto oddziału polskiego nikt by nie uwierzył. Polskie mundury użyto w innych operacjach, wykonanych tego samego wieczora po niemieckiej stronie granicy: w Hochlinden (Stodoły, dziś dzielnica Rybnika) i w Pitschen (Byczyna k. Kluczborka, napad na leśniczówkę). O samych napastnikach wiemy niewiele. Prawdopodobnie w większości byli to esesmani, znający język polski; na pewno jednak nie „kryminaliści”. Po akcji spokojnie wrócili do hotelu w centrum miasta. Żaden z nich wówczas nie zginął. Co najmniej trzech, w tym sam Naujocks, przeżyło wojnę, a ich zeznania odnotował m.in. prokurator Alfred Spieß (współautor wspomnianej wcześniej publikacji). W radiostacji zamordowano Franciszka Honioka. Był to mieszkaniec podgliwickiej wsi Łubie, obywatel niemiecki narodowości polskiej, uczestnik powstań śląskich. Zaaresztowano go dzień wcześniej, przywieziono odurzonego zastrzykiem, zastrzelono i pozostawiono jako dowód, że napastnikami byli polscy powstańcy. Honiok był ubrany po cywilnemu. Zadbano, żeby przy sobie miał prawdziwe dokumenty. Na miejscu prowokacji z 31 sierpnia 1939 organizatorzy prowokacji pozostawili również zwłoki zamordowanych niemieckich więźniów (tzw. „konserwy”wink ubrane w polskie mundury, których zdjęcia przedstawiono zagranicznym korespondentom akredytowanym w III Rzeszy 1 września 1939 Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 12:52 Przebieg prowokacji gliwickiej został dość dokładnie poznany już w roku 1945 na procesie norymberskim. Ustalonej wówczas wersji trzymają się z grubsza dwa najważniejsze filmy o prowokacji gliwickiej: Der Fall Gleiwitz[4] i Operacja Himmler[5]. Natomiast do obiegu naukowego weszła inna, zupełnie dowolna narracja na ten temat. Do jej rozpropagowania przyczyniły się m.in. dzieła[6] Normana Daviesa, który – z braku źródłowych opracowań polskich – korzystał z publikacji anglojęzycznych. Historiografia PRL-owska ograniczała się w tej sprawie do propagandy i nie przeprowadziła najbardziej elementarnych dowodów. W obszernej bibliografii przedmiotu wyróżnia się praca niemieckich autorów Alfreda Spießa i Heinera Lichtensteina pod tytułem Unternehmen Tannenberg. Der Anlass zum Zweiten Weltkrieg[7]. Walorem książki Spießa i Lichtensteina jest wydobycie wielu cennych zeznań i dowodów, a także pokazanie przygotowań do trzech operacji (Gliwice, Stodoły, Byczyna) na tle stosunków, panujących w najwyższych sferach nazistowskiego aparatu władzy. Autorzy jednak nie odwiedzili Gliwic i błędnie opisali sam przebieg napadu. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 16:47 ZANIEDBANY CMENTARZ PRZY ULICY DAMROTA W ZABRZU Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 17:00 Niestety nie udało mi się zrobić zdjęć z bliska, bo chociaż w tym dniu była piękna pogoda to było po deszczu a ja nie miałam odpowiedniego obuwia (mokra trawa po kolana) Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 17:02 Parafia powstała w XIV w. Kościół jest wzmiankowany w dokumentach z 1354 r. (prawdopodobnie w tym właśnie roku powstała parafia). Pierwszy, drewniany kościół spłonął w 1530 r. Drugi kościół, również drewniany, wybudowano w 1546 r. Obecny, murowany, neoromański kościół pw. św. Andrzeja Apostoła wybudowano w latach 1863-66. Konsekracji kościoła dokonał 6 maja 1868 r. sufragan wrocławski, bp Adrian Włodarski. W latach 1895-96 dobudowano boczną nawę (obecnie - kaplica pw. Serca Pana Jezusa). Na uwagę zasługuje znajdująca się w prezbiterium mozaika, wykonana w 1943 r. Mozaika przedstawia (patrząc od góry): Trójcę Przenajświętszą, poczet świętych z centralną postacią Najświętszej Maryi Panny oraz Chrystusa w otoczeniu Apostołów. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 17:53 Drewniany Kościół Świętej Jadwigi w Zabrzu. Chociaż kościół położony jest niemal w Centrum pomiędzy Rudą Śląską a Zabrzem trochę ciężko się do niego dostać środkami komunikacji. Najlepiej dojechać z Katowic autobusem nr 6 przystanek; Zabrze Poręba lub Zabrze ul. Lompy. wydaje mi się, że praktycznie jest to taka sama odległość do przejścia. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 17:55 Kościół św. Jadwigi Śląskiej w Zabrzu – drewniany kościół zlokalizowany przy ul. Wolności 504 w Zabrzu. Powstały w 1929 roku z inicjatywy proboszcza parafii św. Franciszka z Asyżu) ks. Józefa Benneka, według projektu architekta Karola Kuttentodta. Budowla na planie dwunastoboku z czterema ośmiobocznymi wieżami. Kryty wysokim dachem wielospadowym wykończonym dachówką ceramiczną, hełmy wież kryte blachą miedzianą. Kościół znajduje się na szlaku architektury drewnianej województwa śląskiego. We wnętrzu organy z XIX wieku zbudowane przez firmę Gebruder Walter. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 19:20 I jeszcze raz Tworóg. Możemy tutaj dojechać autobusem 180 przez Wielowieś lub 120 - wówczas musimy dojść kawałek do centrum Tworoga - spacerkiem około 10 minut. Przy ładnej pogodzie sama przyjemność. Jeżeli ktoś jest bardziej odważny można sobie zaplanować pieszy spacer na trasie Brynek - Tworóg - Wielowieś Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 19:21 TWORÓG WIDOK OGÓLNY PO LEWEJ STRONIE MIEŚCI SIĘ OŚRODEK ZDROWIA Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 19:24 PRZYDROŻNA KAPLICZKA PO DRODZE DO CENTRUM MIEJSCOWOŚCI Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 19:28 przy ul. Plac Wolności 1 budynek dawnego przytułku dla ubogich z 1826 r. - drewniany i tynkowany, dach kryty gontem. Jak widać budynek jest wystawiony na sprzedaż Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 19:31 pałac wzniesiony w XVIII w. i przebudowywany w 1802 r. na styl klasycystyczny, odnowiony w 1923 r. i odrestaurowany w 2013 r. - dach o konstrukcji mansardowej, od frontu widoczny ozdobny ryzalit środkowy z wnęką i balkonem wspartym na kolumnach Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 19:42 Kkściół parafialny św. Antoniego Padewskiego wybudowany w latach 1815-1817 w stylu barokowym, przebudowany w 1905 r., z ołtarzem głównym z XVII w. i organami z XIX w. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 19:42 cmentarz z XIX w. z kaplicą cmentarną z początku XX w., kapliczką św. Jana Nepomucena z 1800 r., figurą Matki Boskiej z końca XIX w. i krzyżem z ok. 1890 r. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 19:53 KOŚCIÓŁ ŚWIĘTEGO ANTONIEGO PADEWSKIEGO W TWOROGU Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 19:54 KAPLICZKA JANA NEPOMUCENA NA CMENTARZU W TWOROGU Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 20:16 BAROKOWA KAPLICA PAŁACOWA Z XVIII w Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 21:04 dawna oficyna pałacowa z pierwszej połowy XIX w. - budynek parterowy z dachem o konstrukcji mansardowej Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 21:14 Do Krupskiego Młyna dojedziemy autobusem 129 z Tarnowskich Gór. Trasa zajmie nam godzinę. Możemy sobie wyznaczyć trasę pieszej wycieczki wzdłuż Małej Panwi lub zwiedzić tylko miejscowość. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 21:15 Lib wybrać jedną z tras rowerowych: Trasy przebiegają dobrze oznakowanymi, oświetlonymi drogami publicznymi i nieoświetlonymi drogami leśnymi i polnymi o dobrym stanie technicznym (drogi o zwartej warstwie wierzchniej). W gminie obserwuje się małe i średnie nasilenie ruchu bez miejsc o charakterze wybitnie kolizyjnym. TRASA 410: Jemielnica - Centawa – Płużniczka – Toszek – Sarnów – Wiśnicze – Świbie – Wielowieś – Borowiany – Krupski Młyn; 40 km; 7 h; w 40 % droga przebiega drogami leśnymi i polnymi TRASA 411: Toszek – Gajowice - Wielowieś – Kieleczka – Borowiany – Krupski Młyn – Potepa – Koty – Tworóg – Brusiek – Koszęcin; 49 km; czas przejazdu 5 h; trasa przebiega odkrytym terenem drogami 907 i 901o srednim i duzym nasileniu ruchu TRASA 421: Krupski Młyn – Borowiany – Czarków – Świniowice – Wojska – Połomia – Brynek – Hanusek – Boruszowice – Pniowiec – Miasteczko Śląskie; 34 km; 3 h; w 30 % droga przebiega drogami leśnymi i polnymi TRASA 430: Kalety – Strzebiń – Prądy – Koszęcin – Piłka – Kokotek – Żyłka – Potępa – Borowiany; 30 km; 3 h; w 60 % droga przebiega drogami leśnymi i polnymi TRASA 433 Tworóg – Koty – Potępa – Żyłka – Kokotek – Posmyk – Rusinowice; 23 km; 5 h; w 90 % droga przebiega drogami leśnymi i polnymi Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 21:16 Krupski Młyn (dawniej Krupa, niem. Kruppamühle) – wieś w Polsce położona w województwie śląskim, w powiecie tarnogórskim, w gminie Krupski Młyn, siedziba tejże gminy.Krupski Młyn wraz z przynależnym do niego osiedlem Ziętek usytuowany jest pośród rozległych lasów sosnowych, w okolicy drogi krajowej nr 11 oraz przy magistrali węglowej Gliwice-Lubliniec. W centrum miejscowości krzyżują się drogi powiatowe do Kielczy, Tworoga oraz w kierunku Lublińca. Historycznie Krupski Młyn leży na Górnym Śląsku, geograficznie na Równinie Opolskiej, stanowiącej część Niziny Śląskiej. Przez wieś wije się swoim meandrującym korytem rzeka Mała Panew, do której wpada tu także jej dopływ Ligancja. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 21:18 Nazwa miejscowości pochodzi od nazwiska młynarza Krupy, którego młyn zbożowy miał kiedyś stać na brzegu Małej Panwi w pobliżu centrum dzisiejszego Krupskiego Młyna. Dawniej polska nazwa miejscowości brzmiała Krupa - nazwa ta nieformalnie funkcjonuje w miejscowej gwarze do dziś. Obecna nazwa urzędowa jest spolszczoną wersją niemieckiej nazwy miejscowości. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 21:20 Pierwsza wzmianka o osadzie Krupa pochodzi z roku 1640 kiedy to w ówczesnej księdze chrztów i ślubów parafii Wielowieś, obejmującej wtedy te tereny, odnotowano stamtąd młynarza Wacława Krupę. Ziemie te znajdowały się wówczas w księstwie opolsko-raciborskim, wchodzącym w skład Monarchii Habsburgów. Od 1742 roku w granicach Królestwa Prus. Kronika pruska z roku 1864 adnotuje Krupski Młyn jako kolonię wsi Borowiany. Wydarzeniem, które przesądziło o dynamicznym rozwoju malutkiej osady złożonej w tamtym czasie z młyna, leśniczówki oraz gospodarstwa rolnego, było założenie tu w 1874 roku fabryki produkującej wojskowe materiały wybuchowe. Przy fabryce z biegiem czasu rozbudowała się osada mieszkalna dla jej pracowników, a wraz z rozwojem samej fabryki - obok produkcji asortymentu dla armii zaczęto też wytwarzać produkty dla przemysłu - stopniowo rozbudowano miejscowość do współczesnych rozmiarów. Po roku 1918 mimo Powstań Śląskich miejscowość pozostała w Niemczech. W okresie władzy NSDAP doszło do odwrócenia statusu pomiędzy Krupskim Młynem a Borowianami - Krupski Młyn stał się samodzielną wsią, a Borowiany zostały jego kolonią[. Po II wojnie światowej obie miejscowości, weszły w granice Polski, funkcjonowały jako odrębne wsie. W 1955 roku Krupski Młyn otrzymał status osiedla. W ramach reformy administracyjnej w 1972 roku wprowadzającej gminy utworzono gminę Krupski Młyn o obszarze zbliżonym do dzisiejszego. Jednakże zaledwie pięć lat później gminę tą zlikwidowano i wcielono w obszar gminy Tworóg, by w 1991 roku ostatecznie wyodrębnić ją ponownie. Pierwotnie miejscowość podlegała parafii wielowiejskiej, a następnie kotowskiej. Kościół parafialny wybudowano i konsekrowano w Krupskim Młynie w roku 1987. Dawniej modlono się tu w starym kościółku - zaadaptowanym na ten cel baraku zakładowym fabryki materiałów wybuchowych. W 1993 roku kościółek wyburzono ze względu na niepewną konstrukcję budynku, a na jego miejscu postawiono kapliczkę upamiętniającą miejsce modlitwy. Nitroerg - zakład produkujący i handlujący materiałami wybuchowymi - funkcjonuje w Krupskim Młynie do dziś. Znacjonalizowany w PRL, w Rzeczypospolitej Polskiej przekształcony w spółkę akcyjną jednoosobową spółkę Skarbu Państwa. Obecnie przedsiębiorstwo wchodzi w skład Grupy Kapitałowej KGHM. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 21:27 Najciekawszym a przede wszystkim "najbardziej rzucającym się w oczy" obiektem w Krupskim Młynie jest Pałac Prawdzic. Wnętrza są przepiękne, skorzystałam z możliwości pooglądania korzystając z gościnności właściciela. Natomiast mam mieszanie uczucia co do noclegów. Hotel położony jest w samym centrum miejscowości, przy głównej ulicy. Ja nie tego oczekuję na urlopie, po prostu kocham spokój i ciszę....Ale sami zobaczcie jak wygląda z zewnątrz. Z uwagi na sytuację w jakiej się przypadkowo znalazłam (na plus) nie wypadało mi robić zdjęć w środku Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 21:34 W TYM MIEJSCU STAŁ PIERWSZY KOŚCIÓŁ W KRUPSKIM MŁYNIE Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 21:41 PRZYDROŻNA KAPLICZKA W KRUPSKIM MŁYNIE Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 21:46 Pod koniec I wojny światowej rozpoczęto w Krupskim Młynie odprawianie nabożeństw w zaadaptowanym na ten cel baraku. W okresie międzywojennym kościółek służył zarówno katolikom, jak i protestantom. Z tego czasu zachował się kielich mszalny z wygrawerowanym napisem: "rok 1920, ufundowany przez wiernych z Krupskiego Młyna". Już w 1962 r. czyniono pierwsze starania w sprawie budowy nowego kościoła, lecz duszpasterz w Krupskim Młynie zamieszkał dopiero w 1976 r. Wiosną 1980 r. Wojewoda Katowicki wydał zezwolenie na budowę kościoła. Parafia Krupski Młyn została erygowana dekretem Biskupa Opolskiego 13 czerwca 1980 r. Jej terytorium wydzielono z parafii Koty. Nowy Kościół. Plac pod budowę kościoła oraz krzyż zostały poświęcone przez bpa Antoniego Adamiuka 12 października 1980 r. Rok później, 12 października 1981 r., bp Jan Wieczorek wykonał pierwszy, symboliczny wykop pod fundamenty świątyni. Budowa kościoła trwała 6 lat. W tym czasie wzniesiono kościół, kaplicę z salkami katechetycznymi oraz plebanię. Autorami projektu są architekci: Jerzy Rak i Jan Skrzypek. Konsekracji kościoła oraz ołtarza dokonał 27 września 1987 r. biskup opolski Alfons Nossol. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 22:31 WOKÓŁ PAŁACU ROSNĄ DRZEWA POMNIKI PRZYRODY (0d mojego ostatniego pobytu w Przyszowicach wokół drzew pojawiły się tabliczki znamionowe, opisujące te drzewa +) Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 02.10.17, 23:47 Nazwa pochodzi od słowa "żglić", "żeglić" tzn. wytapiać rudy żelaza. Dawna nazwa Żyglina według historyka Nehringa to Sceglino, w tłumaczeniu osada samotnego człowieka wytapiającego rudę żelaza, miejscowość miała istnieć już w 1065r Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.10.17, 00:00 Do Żyglina dojeżdżamy również z dworca autobusowego w Tarnowskich Górach tymi samymi autobusami co do Miasteczka Śląskiego (oprócz 151). Wysiadamy na przystanku Żyglin Kościół (niektóre autobusy i tak już dalej nie jadą, bo tam jest koniec światasmile). Ja miałam to szczęście, że autobus miał piętnastominutowy postój i wróciłam tym samym do Tarnowskich Gór. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.10.17, 00:00 Według legendy, podczas najazdu Mongołów na Śląsk w 1241 r., w miejscowych lasach skutecznie ukryli się i zostali gościnnie przyjęci przez miejscową ludność trzej, bliżej nie zidentyfikowani książęta śląscy. Wdzięczni za ocalenie przed tatarską nawałą ufundowali w kilka lat później w 1253 roku kościół. Obecnie nie ma już po nim śladu. O obecnym kościele pisze Józef Lompa w jednym z raportów ze swych podróży po Śląsku: Relacja pochodzi z 1856 roku, a neogotycki kościół pw. Narodzenia NMP wystawiono tu w 1842 r. Warto porównać opis ze stanem dzisiejszym: W Żyglinie Wielkim stoi na szczycie kościół murowany, wystawiony nowo od kilku lat z wieżą drewnianą, mający wysokie okna, a ku ziemi tak daleko zniżające, że ze dworu do wnętrza kościoła wglądać, a stamtąd co się dzieje zewnątrz widzieć można. Trudno to chwalić. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.10.17, 00:01 Spośród kościołów regionu tarnogórskiego zaledwie trzy w Reptach Śląskich, Tarnowicach Starych oraz w Żyglinie - mogą poszczycić się rodowodem sięgającym średniowiecza. Jednakże obecna świątynia żyglińska jest już trzecią z kolei po dwóch poprzednich pozostały tylko wspomnienia w dokumentach. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.10.17, 11:54 Niestety, napisy pod krzyżem są nieczytelne Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.10.17, 11:56 W pobliżu kościoła znajduje się cmentarz, niestety nie udało mi się znaleźć informacji z jakiego okresu. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.10.17, 12:05 JEDEN ZE STARSZYCH NAGROBKÓW NA CMENTARZU W ŻYGLINIE - jak zauważyłam takie nagrobki są charakterystyczne dla początków XX wieku Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.10.17, 12:11 Odwiedzając jakieś miejscowości o ile mam okazję staram się zajrzeć na cmentarz, tam można najlepiej odczytać tę nie pisaną historię, chociażby tutaj. Jak widać kilka zdjęć wyżej pochowana został nauczycielka, pomnik świadczy o tym, że grób jest stary - a do dzisiaj zawsze na grobie są świeże kwiaty - w Żyglinie byłam kilka razy, w tym parę razy przejazdem i te kwiaty zawsze były. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.10.17, 12:18 BAROK W BARAKU? Ciekawy budynek, niestety w takim stanie jak widać.... Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.10.17, 12:19 Pomnik poświęcony poległym powstańcom śląskim i ofiarom obozów koncentracyjnych, zdjęcie z roku 2015 Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.10.17, 12:20 Pomnik poświęcony poległym powstańcom śląskim i ofiarom obozów koncentracyjnych, zdjęcie z roku 2017 Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.10.17, 12:21 DRZEWOSTAN W OKOLICY KOŚCIOŁA I CMENTARZA Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.10.17, 12:22 WIDOK NA KOŚCIÓŁ OD STRONY DROGI PROWADZĄCEJ DO CZĘSTOCHOWY Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.10.17, 12:25 Jak poinformował mnie ktoś z miejscowych, około 1 km drogi za kościołem znajduje się kamieniołom (jest widoczny z drogi prowadzącej w kierunku Częstochowy, Lublińca), w którym znaleziono kość dinozaura. Na dzień, w którym byłam w Żyglinie trwały badania nad autentycznością kości oraz wykopaliska. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.10.17, 12:28 Zgodnie z informacją zamieszczona (już jest poprawiona) w Wikipedii poszłam szukać Spichlerza dworskiego z 1795 w Żyglinie, jak się okazało spichlerz znajduje się już w Miasteczku Śląskim, w pobliżu drogi prowadzącej do Huty Cynku (w Żyglinku). Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.10.17, 12:35 Dla mnie granica między Żyglinem a Żyglinkiem była tak płynna jak granica pomiędzy Nikiszem a Janowem, dokładnie nie wiadomo od którego miejsca kończy się jedno a zaczyna drugie Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.10.17, 12:39 PRZYDROŻNY KRZYŻ (według mnie na granicy dwóch miejscowości) Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.10.17, 12:40 A za krzyżem jak widać i nie widać na zdjęciu plac a na nim ...rozbite samochody, czyli początek szrotu lub czegoś podobnego Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.10.17, 13:29 KRZYŻ PRZY ULICY WYCIŚLIKA W ŻYGLINKU Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.10.17, 14:53 "Jak pójdziesz ulicą ks. Wyciślika, to będzie pełno kapliczek a jak się kapliczki skończą to będzie Spichlerz, a ulicę poznasz po kapliczkach" Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.10.17, 15:40 SPICHLERZ DWORSKI Z 1795 ROKU (Obecnie w budynku mieści się hotel i restauracja) Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.10.17, 15:53 WPADKA SYTUACYJNA: Od spichlerza musiałam kawałek dojść do przystanku autobusowego w Miasteczku Śląskim. Droga prowadziła mnie tuż przy lesie. Dość często jeżdżę tą drogą ze znajomym samochodem (stąd wiedziałam o co chodzi), w pewnym momencie zmęczona, bo dzień był upalny zdjęłam plecak, wyjęłam kanapkę i termos z herbatą. Usiadłam na ławeczce i zaczęłam się posilać, po czym po chwili zorientowałam się...co to za ławeczka. Na tej ławeczce od czasu do czasu panienki czekają na klientów. Za trzy minuty byłam na przystanku i tam już dokończyłam "piknik". Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.10.17, 15:55 Pamiętacie te kwiatki? Brało się je i "strzelało z nich" uderzając nimi o dłoń Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.10.17, 16:25 CMENTARZ KATOLICKI W MIASTECZKU ŚLĄSKIM Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.10.17, 17:00 W centrum Miasteczka Śląskiego natrafiłam na dom ze "sławojką" - ten budyneczek po prawej stronie zdjęcia Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.10.17, 17:30 Drewniany kościół św. Jerzego i Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny z dzwonnicą z 1666 r., położony na szlaku architektury drewnianej województwa śląskiego Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.10.17, 21:02 Pyskowice – miasto w południowej Polsce, w województwie śląskim, w powiecie gliwickim. Prawa miejskie otrzymały w 1260 roku. Według niemieckiego językoznawcy Heinricha Adamy nazwa miejscowości pochodzi od polskiej nazwy piasku. Pyskowice są jednym z najstarszych miast Górnego Śląska. Pierwsze zachowane dokumenty wskazują na 1256 r. i postać wrocławskiego biskupa Tomasza, który w dokumentach wymienienia braci „Lutozat” i „Lonek”, potomków „Pisca”. Bracia zwracają się do biskupa o pomoc w utrzymaniu zbudowanego przez nich kościoła. Biskup, pozytywnie rozpatrzył wniosek i nałożył na rzecz kościoła pod wezwaniem św. Pawła w „Piscowiczych” dziesięcinę z kilku sąsiednich wsi. Dokument ten pozwala przypuszczać, że nazwa miejscowości pochodzi od „Pisca”, być może założyciela osady. Za tym, że osada istniała wcześniej, może przemawiać fakt uczynienia z niej siedziby parafii. W centrum miasta znajduje się rynek z ratuszem. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.10.17, 21:03 UKŁAD ULICZEK I DOM W TLE ŚWIADCZĄCE O ŚREDNIOWIECZNYM POCHODZENIU MIASTA Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.10.17, 21:13 Kościół św. Mikołaja – rzymskokatolicki kościół parafialny. Pierwsze wzmianki o mieście Pyskowice pochodzą z 1256 r. Z tych informacji wynika, że stał już wtedy w Pyskowicach kościół poświęcony św. Pawłowi. Spłonął w 1622 r. Został odbudowany i powiększony w latach 1727-1728, ponownie uległ zniszczeniu w pożarze miasta w 1822 r. Odbudowany i przekształcony w 1823 (według projektu Deschnera) był remontowany w II poł. XIX i XX stuleciu. Jest gotycki, przebudowany w baroku i neogotyku. Orientowany, murowany, jednonawowy z wnękowymi kaplicami i emporami, oskarpowany, nakryty jest dachami dwuspadowymi. Prezbiterium zamknięte trójbocznie, ujmują kaplica i zakrystia, nawę zaś, szerszą od prezbiterium, dwie symetryczne kaplice od południa i północy (1727-1728) i wieża od zachodu. Elewacja frontowa jest neogotycka, ozdobiona ostrołukowymi arkadami. Wnętrze przekrywa sklepienie kolebkowo-krzyżowe na gurtach, w nawie spływających na przyścienne filary, połączone półkolistymi arkadami i emporami na piętrze. Zachował się ołtarz św. Jana Nepomucena z XVII w Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 11:42 TOSZEK - DROGA Z DWORCA KOLEJOWEGO DO CENTRUM MIASTA SIERPIEŃ Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 11:47 PRZYDROŻNA KAPLICZKA SCHOWANA WŚRÓD DRZEW Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 11:48 POMIĘDZY GÓRNYMI OKNAMI BUDYNKU WNĘKA Z FIGURĄ MATKI BOSKIEJ Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 11:59 I JESZCZE JEDNA PRZYDROŻNA KAPLICZKA Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 12:11 Proponowane przeze mnie trasy to: z Bytomia do Pyskowic wybrać autobus linii 20 - wówczas przejeżdżamy przez Zbrosławice {(Zrujnowany Pałac (trzeba wiedzieć który to, bo dzisiaj wygląda jak ruina domu a nie pałac), Kościół w Zbrosławicach, Klub Jeździecki oraz Pałac w Kamieńcu i Kościół w Kamieńcu) - wszystkie te rzeczy z zewnątrz możemy zobaczyć z okna autobusu KZK GOP), po drodze możemy zaliczyć Stację Wodą Zawada, tutaj już trzeba wysiąść i kawał drogi podejść pod stację) a następnie z Pyskowic dojechać do Toszka, gdzie możemy spędzić pół dnia. Z Toszka wracamy do Pyskowic - zwiedzamy Pyskowice i autobusem KZK GOP wracamy do Gliwic, jeżeli starszy nam czasu możemy odwiedzić Palmiarnię i podejść na rynek w Gliwicach. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 12:12 Możemy też wybrać opcję, którą ja wybrałam - pociągiem lub autobusem (870, 840, 6) z Katowic dojeżdżamy do Gliwic, przesiadamy się na pociąg do Strzelec Opolskich, wysiadamy w Toszku. Zwiedzamy Toszek (w zależności od tego co chcemy zobaczyć zajmie nam to od 2 do 3 godzin (z kawą - a jest gdzie tę kawę wypić, nawet wcześnie rano+) i z dojściem z dworca. Nie mamy innego wyjścia (pociąg jest po godzinie 13:00) autobusem podjeżdżamy do Pyskowic, zwiedzamy Pyskowice (rynek, ratusz, kościół Św. Mikołaja) i stąd wracamy albo do Gliwic (czas przejazdu 15 minut) albo do Bytomia - tutaj jedziemy ponad godzinę ale po drodze możemy pooglądać wspomniane przeze mnie obiekty. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 12:12 Żadnego problemu nie ma, gdy dysponujemy samochodem. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 12:14 Ja sobie wzięłam na ambicję sprawdzić - jak daleko zaprowadzi mnie karta ŚKUP, stąd moje podróże autobusami, biorę pod uwagę wszystkie możliwe przesiadki Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 12:17 Do rynku doprowadzą nas wąskie uliczki, świadczące o średniowiecznym pochodzeniu miejscowości Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 12:19 Toszek - kasztelanię Toszecką wspomniano już w 1222 roku. Przy rynku stoi ratusz z 1836 roku. Na mnie ratusz zrobił wrażenie jakby nie pasował do otaczającego go rynku, To moje subiektywne odczucie ale dla mnie robił wrażenie "za dużego, za okazałego" przy tak małym dzisiejszym terenie rynku. W środku rynku kolumna Św. Jana Nepomucena. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 12:25 Ubiegam pytanie w Lublińcu też byłam ale to w następnym wątku. Do Rybnika nie dojechałam Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 12:26 KOLUMNA JANA NEPOMUCENA NA RYNKU W TOSZKU Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 12:28 KOLUMNA JANA NEPOMUCENA NA RYNKU W TOSZKU Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 12:37 W centrum Toszka znajduje się Kościół Świętej Katarzyny Aleksandryjskiej z połowy XV wieku, przebudowany w latach 1713 - 1718 Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 13:02 w dole: Dom Bractwa Strzeleckiego – budynek znajdujący się na ulicy Strzeleckiej naprzeciw schodów wiodących z placu kościelnego, obecnie opuszczony i niszczejący. Dolny dwór – budynek znajdujący się w podwórzu za domem Bractwa Strzeleckiego, obecnie mieszczą się w nim mieszkania komunalne. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 13:23 Zamek w Toszku prawdopodobnie został wzniesiony za czasów panowania Bolesława Krzywoustego, W 1429 roku został zniszczony przez Husytów i odbudowany przez księcia Przemysława w XV wieku. W kolejnych latach zamek zmieniał właścicieli i należał do Habsburgów, Redernów, Colonnów - Kasper Cnolonn przebudował zamek w 1666 roku. W 1791 zamek kupił baron von Eichendorff, ojciec znanego poety. Kolejnymi właścicielami zamku stała się rodzina Gaschinów, z którymi łączy się legenda o złotej kaczce. W 1811 roku nastąpił w nim wielki pożar. Podobno podczas ucieczki hrabina Gizela Gaschin schowała w podziemiach zamku złotą kaczkę siedzącą na jedenastu złotych jajkach. Od tego czasu zamek popadał w ruinę. W latach 1956-1963 został częściowo zrekonstruowany. Zamek posiada skrzydło mieszkalne, z dwiema ośmiobocznymi wieżami, dawne budynki stajni, mury obronne z bastejami oraz wieżę narożną. Obecnie w zamku ma siedzibę Centrum Kultury Zamek w Toszku Źródła: Od Jury po Beskidy, Śląskie Przewodnik Pozytywny, Wikipedia.pl, zdjęcia: archiwum i własne Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 13:29 Jeden malutki minusik - kawiarnia na zamku jest czynna tylko w weekendy, dni świąteczne i gdy się coś dzieje na zamku. Co prawda nie ma z tym problemu bo w Toszku jest gdzie napić się kawy czy herbaty ale sądząc po ilości autokarów (jak ja byłam to stały tak 4) to może ktoś by o tym pomyślał, że w tygodniu ludzie też spacerują. To były wakacje i "coś się działo" na rynku w Toszku Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 13:32 W TLE "ZŁOTA" (ale nie ze złota) kaczka z legendy Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 13:44 Legenda o "Złotej Kaczce" jest jedną z moich ulubionych legend. Jedna z nich mówi, że biedny chłopak kręcił się w okolicach Toszeckiego zamku. Nagle podpłynęła do niego Złota Kaczka dała mu woreczek z pieniędzmi i przykazała, że ma te wszystkie pieniądze wydać podczas jednej nocy a wówczas stanie się bardzo bogaty. Kaczka stawia mu tylko jeden, prosty warunek - musi te wszystkie pieniądze wydać tylko na siebie i na swoje potrzeby. Niestety, chłopak - nie przyzwyczajony do bogatego życia - mimo starań nie wydał tych pieniędzy i tak cały skarb przepadł. Podobną legendą ma też Warszawa Druga wspomniana już legenda mówi, że złota kaczka siedziała na złotych jajkach. Ludzie powiadają, że złotą kaczkę odnaleźć może ten, kto urodził się w niedzielę, a do lochu wejdzie w dzień Wielkiej Nocy. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 13:46 LOCHY TOSZECKIEGO ZAMKU SKRYWAJĄ SKARB - Dziennik Zachodni - 23.07.2010 Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 13:54 W 1811 roku, w pierwszy dzień Wielkiej Nocy, w lewym skrzydle zamku wybuchł wielki pożar. W owym czasie zamkiem władał hrabia Leopold von Gaschin, a jego małżonką była księżniczka Gisela. Ponoć w dniu ślubu małżonek ofiarował jej najcenniejszą pamiątkę rodzinną. Tą pamiątką była złota kaczka siedząca w srebrnym gnieździe na jedenastu złotych, wypełnionych dukatami jajach. Owa kaczka przekazywana była z pokolenia na pokolenie w rodzie Gaschinów - Gaszyńskich. Pożar wybuchł w tym właśnie skrzydle zamku, gdzie znajdowała się sypialnia hrabiny. Gdy obudziła się, na ratunek było już za późno. Klatka schodowa ogarnięta była płomieniami. Hrabina przypomniała sobie jednak o ukrytym przejściu, wiodącym do podziemi. Schwyciła zatem swój skarb złotą kaczkę zbiegła do lochów. U góry szalał pożar, a Gisela tułała się tunelami. Nie potrafiła znaleźć wyjścia. Rano następnego dnia, znaleziono ją w miejscu odległym o kilka kilometrów od zamku. Była nieprzytomna i nie odzyskawszy zmysłów zmarła. Złota kaczka siedząca na jedenastu złotych jajach pozostała w podziemiach i wciąż czeka na śmiałka, który się po niego wyprawi. Warunkiem jest, że musi to być osoba urodzona w niedzielę a po kaczkę musi się wybrać w pierwszy Dzień Wielkiej Nocy. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 14:19 I jeszcze jedna legenda, taka jakich wiele w zamkach a więc Legenda o Białej Damie. Ponoć dawno, dawno temu strażnik zamkowy miał piękną córkę, która bardzo podobała się właścicielowi zamku toszeckiego. Zapragnął pojąć ją za żonę, ale ojciec nie chciał się na to zgodzić. Rozzłoszczony tym właściciel zamku rozkazał pobić ojca dziewczyny i ledwo żywego wypędził z Toszka. Jego piękną córkę uwięził w zamkowej wieży, gdzie zmarła z tęsknoty i głodu. Kiedy nieszczęśliwy ojciec po latach wrócił na zamek, dowiedział się o tragicznym losie swojej córki. W odwecie rzucił na zamek klątwę, która miała obrócić budowlę w ruinę. I tak rzeczywiście się stało. Na zamku wybuchł pożar, który całkowicie strawił jego wnętrze. Od tej pory raz w roku duch dziewczyny przechadza się po dziedzińcu zamkowym, bo wciąż nie zaznał spokoju. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 14:21 Te jaśniejsze, niebieskie plamki na zdjęciu to...niezapominajki. Dla mnie uczta dla oczu i serca, bo uwielbiam wszystkie polne kwiatki a najbardziej niezapominajki Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 14:25 To była moja pierwsza wizyta w Toszku, więc kilku rzeczy nie udało mi się zobaczyć. Ale nic straconego. Przy następnej bardziej skupię się nie na rynku i na zamku ale na pozostałych obiektach. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 17:35 Do Lublińca dojeżdżamy pociągiem, który z Katowic wyjeżdża o godzinie 8:13. Tym samym pociągiem możemy dojechać do Koszęcina. Przejeżdżamy przez samo "serce" przemysłowego Śląska. Trasa prowadzi obok Elektrociepłowni Szombierki, przejeżdżamy przez Radzionków, oraz przez Nakło Śląskie, Miasteczko Śląskie, Kalety i wspomniany już Koszęcin (o Koszęcinie jest tutaj osobny wątek). W wakacje w sobotę i niedzielę ten sam pociąg dowiezie nas do Bytomia - skąd tylko kilka kroków i kilka minut do odjazdu kolejki wąskotorowej. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 17:36 Z powrotem wracałam PKS - jeździ do Tarnowskich Gór i chyba o ile dobrze pamiętam od godziny 12:10 co godzinę. PKS przejeżdża przez Sadów (o tym trochę później) oraz przez Koszęcin Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 17:37 Lubliniec - położony jest nad dwoma rzekami - Małą Panwią oraz Lublinicą. Początki miejscowości sięgają 1272 roku. Miejscowość została założona przez księcia Władysława Opolskiego na szlaku handlowym z Wrocławia do Krakowa. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 17:40 BUDYNEK W POBLIŻU DWORCA KOLEJOWEGO Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 17:47 KAMIENICE W LUBLIŃCU I OZDOBNIKI NA KTÓRE ZAZWYCZAJ NIE ZWRACAMY UWAGI Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 17:50 Lubiniec - położony jest nad dwoma rzekami - Małą Panwią oraz Lublinicą. Początki miejscowości sięgają 1272 roku. Miejscowość została założona przez księcia Władysława Opolskiego na szlaku handlowym z Wrocławia do Krakowa. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 17:50 Patronką miasta jest Św. Edyta Stein, która spędzała tutaj wakacje u swoich dziadków. W centrum miasta znajduje się niewielki rynek z dawnym ratuszem, z 1821 roku Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 17:55 Ciekawy dom, jak tam byłam to wyglądał na opuszczony Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 18:01 OBELISK UPAMIĘTNIAJĄCY NADANIE PRAW MIEJSKICH Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 18:09 ZDOBIENIA, NA KTÓRE NIE ZWRACAMY UWAGI Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 18:10 [img]https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/JIgLNzQzBzhbmA67OX.jpg[/mg] JAN NEPOMUCEN NA RYNKU W LUBLIŃCU Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 18:20 Kościół Świętego Mikołaja zbudowany w stylu gotyckim, pochodzący z XVi wieku (przebudowany w XVIII i XIX wieku. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 18:21 Kościół parafialny usytuowany obok Rynku, stoi w miejscu wcześniejszego kościoła, wzniesionego około 1300 roku. Murowany kościół w obecnym kształcie został wzniesiony prawdopodobnie w latach 1576–1590. Od tego czasu był wielokrotnie przebudowywany, z zachowaniem pozostałości cech gotyckich i barokowych. Wewnątrz kościoła znajdują się dwie kaplice: północna - rodu Kochcickich, z kryptą grobową fundatorów oraz południowa, wczesnobarokowa - Cellarych, p.w. św. Karola Boromeusza. W wieży kościoła znajduje się jeden z najstarszych w okolicy dzwonów z gotycką inskrypcją. Dumą kościoła są piękne, zabytkowe organy piszczałkowe firmy Schlag und Söhne z 1905 roku, które w latach 2008-2010 zostały gruntownie odrestaurowane. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 20:09 TAKI DUŻY OSET ROŚNIE NA PARKINGU W LUBLIŃCU Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 20:12 To takie nasze "piekiełko" - na ściętym pniu umieszczona tablica, bo sadzonka ważniejsza Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 21:05 POMNIK ŚWIĘTEGO EUGENIUSZA DE MAZENDOD W PARKU KLASZTORNYM Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 21:09 Kościół p.w. św. Stanisława Kostki - wybudowany w latach 1928 - 1931, pierwotnie jako kaplica Seminarium Ojców Oblatów. Kościół wraz z zabytkowym gmachem dawnego zakładu wychowawczego dla sierot fundacji Franciszka Grotowskiego, wzniesionym w latach 1843-1848, tworzy jeden kompleks architektoniczny. Obecnie w budynku mieści się Zespół Szkół im. św. Edyty Stein KSW prowadzony przez Katolickie Stowarzyszenie Wychowawców. Warto zobaczyć także grotę Matki Bożej z Lourdes, pomnik św. Eugeniusza de Mazenoda, założyciela Zgromadzenia Oblatów Maryi Niepokalanej, a także ciekawe witraże z lat 50 XX wieku oraz pomnik bł. Józefa Cebuli OMI Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 21:13 Gmach dawnego Zakładu Wychowawczego im. Franciszka Grotowskiego w Lublińcu Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 21:29 W 1812 r. właścicielem dóbr lublinieckich był Franciszek Grotowski, który powołał w mieście Instytut Franciszka Grotowskiego mający na celu opiekę nad osieroconymi dziećmi i zapisał na jego utrzymanie część swojego majątku w testamencie Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 21:33 POMNIK BŁ. JÓZEFA CEBULI W PARKU KLASZTORNYM Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 21:35 RZEŹBA W DREWNIE PRZEDSTAWIA EDYTĘ STEIN Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 21:36 Kilka zdjęć niżej zobaczycie więcej "ciekawych rzeźb". Cóż, pewna definicja mówi, że ....powinno wzbudzać emocje. Można to odnieść również do tych rzeźb. Nigdzie nie jest powiedziane jakie to mają być emocje. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 21:47 "NAD RZECZKĄ OPODAL KRZACZKA MIESZKAŁA KACZKA..." Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 22:04 Książę Opolski Bolesław I wzniósł tutaj zamek myśliwski i kaplicę. Dzisiaj w miejscu kaplicy zamkowej stoi kościół Świętego Mikołaja z XVI wieku. Zamek, w późniejszym okresie był własnością Cellarich i Grotowskich. Przez wiele lat zamek był siedzibą sądów a później szpitala. Dzisiaj po remoncie mieści hotel oraz restaurację. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 22:31 W Lublińcu trafimy też na drewniany kościółek Świętej Anny z 1653 roku. Kościółek jest konstrukcji zrębowej, kryty dachem gontowym z sześcioboczną wieżą sygnaturkową. Wewnątrz kościoła znajduje się barokowy ołtarz z drugiej połowy XVII wieku Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 22:59 Kościół p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego, Kościół ufundowany ok. 1505 r. przez księcia opolskiego Jana II Dobrego, pierwotnie był drewniany, zbudowany na planie krzyża. W latach 1843 – 1845 na tym samym miejscu został zbudowany kościół murowany. W latach międzywojennych był to kościół garnizonowy, dla żołnierzy stacjonującego w Lublińcu 74 Górnośląskiego Pułku Piechoty. Przy kościele znajduje się odnowiona w latach 2008-2009 rzeźba Chrystusa z krzyżem, Krzyż z Matką Boską Bolesną i Krzyż Misyjny. Po drugiej stronie ulicy znajduje się Dom Parafialny, na którym w 1995 roku umieszczono płaskorzeźbę Edyty Stein autorstwa artysty rzeźbiarza z Kijowa Stanisława Dąbrowskiego Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 23:14 "To drzewko zostało zasadzone na pamiątkę przystąpienia Polski do Unii Europejskiej" Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 23:20 TAKIE KRZESŁO STAŁO U NAS U FRYZJERA Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 23:22 NO I OBIECANE RZEŹBY U góry na drzewie jest wyrzeźbiony Krzyż Dawida, to co widać na pierwszym planie to hełm - rzeźba poświęcona jest poległym w II wojnie światowej. Musicie przyznać, że wzbudza emocje?! Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 23:25 TO TEŻ JEST RZEŹBA, W PIERWSZEJ CHWILI MYŚLAŁAM ŻE SIĘ NIE ZNAM I JEST TO JAKIŚ ELEMENT KRAJOBRAZU TYPU COŚ DO NAWILŻANIA LUB TYM PODOBNE ALE NIE - JEST PODPISANA I ANA PEWNO JEST TO RZEŹBA Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 23:27 Muszę powiedzieć, że cel został osiągnięty, bo dla mnie te rzeźby są dość dziwne ale wzbudzają różne emocje. A może po prostu się nie znam. Rzeźby Elżbiety Stein zwyczajnie się przestraszyłam. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 23:30 A tutaj już coś z innej beczki. Przedszkolaki albo dzieci z młodszych klas pod opieką pań budowały domki z kartonów. Jak już wracałam to dzieciaki miały zabawę usiłując wejść do środka tych budowli Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 23:55 Tak jak napisałam wcześniej zawsze jak mam okazję to zaglądam na miejscowe cmentarze. Teraz też nie mogłam postąpić inaczej, gdyż cmentarz miałam po drodze na dworzec. Pierwszy nagrobek na który się natknęłam to grób poety Jana Nikodema Jaronia Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 23:59 Jan Nikodem Jaroń, pseudonim Nikodem Arios (ur. 3 maja 1881 w Jastrzygowicach, zm. 1 sierpnia 1922 w Lublińcu) – poeta i dramatopisarz, walczył w III powstaniu śląskim. Urodził się w rodzinie chłopskiej. Po ukończeniu szkoły elementarnej w Jastrzygowicach uczęszczał w latach 1896–1900 do niemieckiego gimnazjum w Bytomiu. Za manifestowanie polskości został z gimnazjum usunięty. Rozpoczął studia na wydziale filologicznym Uniwersytetu Wrocławskiego. Zadebiutował wierszem Przyroda w jesieni, zamieszczonym na łamach gazety „Górnoślązak” w 1902 r. W tym czasie podjął także twórczość dramatyczną, pisząc satyryczną komedię obyczajową wierszem pt. Eleuzis, nigdy nieopublikowaną. W 1904 r. przebywał na kuracji zdrowotnej w Szwajcarii. Egzamin dojrzałości zdał jako eksternista w Wertheim i w 1905 r. zapisał się na wydział prawa Uniwersytetu Wrocławskiego. Z powodu trudności materialnych przerwał studia i pracował jako korepetytor w domach ziemiańskich: w Turwi pod Kościanem i w Ruszczy pod Krakowem. Nawiązał współpracę z „Zaraniem Śląskim”, gdzie w latach 1907–1912 ogłaszał swoje wiersze. W 1910 r. zamieszkał we Lwowie i zawarł tam bliższą znajomość z Janem Kasprowiczem. W 1911 r. w „Kłosach”, literackim dodatku do katowickiej „Gazety Ludowej”, ogłosił siedem opowiadań. Ukończył prawo na Uniwersytecie Lwowskim i w 1914 r. uzyskał tytuł doktora. Po wybuchu I wojny światowej zrzekł się obywatelstwa niemieckiego i powrócił na Śląsk. W latach 1918–1921 aktywnie uczestniczył w ruchu niepodległościowym na Górnym Śląsku; pisał także wiersze patriotyczno-agitacyjne. Od 1919 r. mieszkał w Opolu, gdzie często pisywał do „Gazety Opolskiej” i „Nowin Codziennych”, gdzie polemizował z prasą niemiecką w związku z przygotowaniami do plebiscytu. Pracował w Biurze Informacyjnym dla Koalicji w Katowicach, potem jako działacz plebiscytowy w Bytomiu i powiecie kluczborskim. Brał udział w III powstaniu śląskim, uczestniczył w wyzwoleniu Olesna. Po zakończeniu działań wojennych przebywał w Ostrowie Wielkopolskim, gdzie pracował jako aplikant sądowy. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.10.17, 23:59 Wywłaszczenie (1912 r.) – o oporze polskich chłopów na Śląsku przed wywłaszczeniami Konrad Kędzierzawy (1920 r.) – dramat z dziejów Śląska Wojski św. Jadwigi (1931 r.) – 5 obrazków dramatycznych z dziejów śląskich Z pamiętnika górnoślązaka… (1932 r.) – zbiór liryków opowiadania Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 05.10.17, 12:26 Lubliński zomeczek Świeci się jak zarza, Jeszcze ci tu mój Jasinek Zakuty w żelaza. Oj, siedzi tam, siedzi I siedzieć tam bydzie, Aż go jego kochaneczka Wykupić nie przydzie. Nie wykupi z biedy Ani talarami, Ale ona go opłacze Sierocymi łzami. Dali mu tam chleba Jak dębowy listek I jeszcze się pytali. Czy aby zje wszystek. Podej mi Jasinku Ostatni roz rączka, Bali czeko już na ciebie Złoto szubieniczka. Wielach wycierpiała Skiż ciebie jankora, Nie trza było ci się jeżyć Na pana ze dwora. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 05.10.17, 12:27 Przygoda w lesie Pewnej pięknej niedzieli, dwie młode dziewczyny z Lublińca wybrały się na przechadzkę do lasu. Gdy tak przez kilka godzin beztrosko chodziły po lesie, spostrzegły ku swemu przerażeniu, ze nie mogły znaleźć drogi powrotnej do domu. Błądziły jeszcze długo po lesie, lecz nie spotkały nikogo, ktoby im mógł wskazać drogę. Usiadły w końcu zmęczone pod drzewem i zaczęły płakać, bo dzień chylił się ku końcu, a one się bały, aby im nie wypadło spędzić samotnie nocy w tym głuchym lesie. Nagle zjawił się jednak wybawca z niedoli pod postacią młodego mężczyzny w myśliwskim ubraniu. Gdy się tylko dowiedział o ich nieszczęściu, natychmiast oświadczył, ze nie tylko wskaże im właściwą drogę, lecz sam zaprowadzi ich w takie miejsce, skąd bez żadnych trudności wydostana się z lasu. Przed tym jednak proponował im, aby cos zjadły, ponieważ kilkugodzinne chodzenie po lesie nadwątliło ich siły. Zdjął swój myśliwski plecak i wyjął z niego chleb, kiełbasę i butelkę wina. Od razu poprzedni smutek dziewczyn przerodził się w wielka radość. Wesoło się gwarzyło z przystojnym myśliwym, którego nagłe zjawienie się rozpędziło ich wielki strach, który je przedtem ogarniał. Po pokrzepieniu się, w towarzystwie przystojnego myśliwego udały się na skraj lasu, skąd przez coraz rzadsze drzewa, dostrzegły domy przyległej miastu wioski. Podziękowały serdecznie swemu wybawcy za okazana pomoc i poprosiły o jego adres, bo chciały z nim w przyszłości prowadzić korespondencję. Nieznajomy z uśmiechem wyrwał z notesu kartkę, na której skreślił kilka słów. Później zawinął ją, podał starszej dziewczynie, ukłonił się i znikł gęstwinie leśnych zarośli. Po chwili, dziewczyny zaciekawione kim to był ten przystojny wybawca, odwinęły karteczkę i przeczytały: „Podziękujcie Eliasowi, wielkiemu zbójnikowi!” Niedowierzając, zdumione milcząco spoglądały na siebie. Po chwili jednak przekonały się, że słowa zawierały najprawdziwszą prawdę, bo jednej znikł z szyi cenny, bursztynowy naszyjnik, drugiej zaś złoty zegarek z takim samym łańcuszkiem. Zdumione, ani rusz nie mogły sobie przypomnieć chwili, w której „wyparowały” im te wartościowe cacka. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 05.10.17, 12:28 W Lublińcu warto też odwiedzić Muzeum Edyty Stein, znajdujące się w budynku należącym kiedyś do jej dziadków. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 05.10.17, 12:30 Sadów - położony w pobliżu Lublińca. We wsi znajduje się gotycki, murowany kościół, jeden z najstarszych na górnym Śląsku. Obok niego wznosi się drewniana dzwonnica Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 06.10.17, 00:40 KOŚCIÓŁ ŚWIĘTEJ TRÓJCY W KOSZĘCINIE Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 06.10.17, 01:01 Kościół św. Trójcy przy Koszęcinie (w powiecie lublinieckim): Powodem do wystawienia kościoła tego było zatem, że często troje dziatek cudnej urody, jednakiego wzrostu, w białym odzieniu chodzących widziano. Ślady stóp tych dziatek nie dały się w piasku zagrzebać. Kościół drewniany stoi nam miejscu bagnistym, lubo miał być na pobliskim pagórku budowany. Było tam już drzewo nawiezione, ale je rak niezwyczajnej wielkości na dół pościągał. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 10.12.16, 02:23 Nazwę miejscowości w zlatynizowanej staropolskiej formie Jemyelenye wymienia w latach 1470-1480 Jan Długosz Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 06.02.15, 16:23 W Tarnowicach Starych znajduje się kościółek Św. Marcina z 1400 roku, z kamienia wapiennego. Nieopodal można zwiedzić odrestaurowany zamek Wrochema z XVI wieku. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 16.03.15, 19:13 Madonna z kwiatem mlecza w dłoni Maciczko Kończycka, zachowaj nas, z Twym miłym Synaczkiem opatruj nas Kiedy otrzymałem od przyjaciela kolorową pocztówkę przedstawiającą obraz Matki Bożej Kończyckiej, odczułem, że obcuję ze zjawiskiem cudownym. Malowidło to różni się zdecydowanie od oglądanych w kościołach statycznych przedstawień świętych. Matka Boska z ołtarza głównego w Kończycach Małych emanuje wewnętrznym spokojem i żywym światłem tajemnicy... Pochodzenie obrazu jest bliżej nieznane. Przypuszcza się, że został sprowadzony z Czech, powstał natomiast między XV i początkiem XVI w. Jak pisze ks. Józef Londzin, obraz ten uważany byl przez lud w XVII i XVIII wieku za cudowny, stąd też ludność umieszczała na nim liczne wota srebrne i nazywała Matką Boską Kończycką. Przekonanie o cudowności tego obrazu utrzymuje się dotychczas. Do obrazu pielgrzymowali pątnicy m.in. z pobliskich Zebrzydowic, Kończyc Wielkich, Pruchnej, Ruptawy, Jastrzębia, parafii zaolziańskich które po 1920 r. pozostały po czeskiej stronie, a także z pruskiej części Śląska. Potwierdzają to niektóre kroniki parafialne, a także relacje ustne, które dowodzą, że Święta Maria była uważana za pocieszycielkę strapionych i chorych, stąd nazywano ją również Matką Bożą Kończycką Uzdrowienia Chorych. Najstarsze informacje o obrazie pochodzą z 1679 r. Wizytujący dekanat cieszyński ks. dziekan Al. Klaybor napisał wówczas, że główny ołtarz wyróżnia się obrazem błogosławionej Dziewicy (...), do którego pobożności i wdzięczności nieszczęściem dotkniętych w uznaniu doznanej opieki srebrne wota przyprawiła. Najstarsze wota nie dochowały się do naszych czasów, w probostwie przetrwała natomiast pewna ilość wotów w formie ozdobnych serduszek i innych, które pochodzą z okresu międzywojennego. Zanotowano wówczas ponowne ożywienie kultu w związku z 25-leciem parafii w Kończycach Małych. Mieszkanka Kończyc, p. Władysława Grygierek, wspomina: Jak daleko sięgam pamięcią, kult do Matki Boskiej Kończyckiej byl wielki. Tak pozostało do dziś. Msze święte zamawiano w dużej części do Opatrzności Bożej i Matki Boskiej Kończyckiej. W okresie adwentowym byly i są odprawiane godzinki do Najświętszej Marii Panny. W okresie międzywojennym co niedzielę odprawiano nabożeństwa popołudniowe do Matki Boskiej Kończyckiej z litanią loretańską i pieśniami maryjnymi. W odpust, który przypada na 8 września, Narodzenie NMP, ściągały z Pruchnej, Zebrzydowic i Kończyc Wielkich procesje z chorągwiami i muzyką. Z relacji kościelnego z Pruchnej, Floriana Gabrysia dowiadujemy się, że proboszcz z Kończyc Małych witał nadchodzącą procesję, a po wejściu do świątyni śpiewano pieśń Gdybyśmy przyszli do kościoła, Królowo. Zwyczaj ten istniał jeszcze po II wojnie światowej, jednak w latach 50 zanikł. W 1919 r. miała miejsce wizyta biskupa sufragana, Eliasza Daniela v. Sommerfelda, który dokonał poświęcenia nowo wybudowanej świątyni w Kończycach Małych. W uroczystości konsekracyjnej uczestniczył również ks. Leopold Tempes, jeden z naj wybitniejszych misjonarzy jezuickich. Przyczynił się on w dużej mierze do rozsławienia kultu kończyckiego obrazu Świętej Madonny. Dzisiaj przyjeżdżają do Kończyc Małych głównie ludzie młodzi, zafascynowani tajemnicą nadprzyrodzonej mocy kończyckiej ikony. Nie są to już jednak tłumy, czemu trudno się dziwić, skoro uwagę Polaków bardziej pochłania doganianie zachodniego dobrobytu, niż życie religijne i duchowy rozwój. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 16:29 XV/XVI w - Wędrówka Wołochów, pasterzy koczowników z terenu Bałkan, stanowiących decydujący element osadniczy w Beskidzie Śląskim. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 16:31 1577 - Pierwsza wzmianka o Istebnej dotyczy opłaty, jaką jeden z osadników wsi PIASEK miał uiścić z "łąki istebniańskiej". W urbarzu tym wymienione są już JASNOWICE. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 16:32 1583, 1618 - Dokumenty archiwalne wymieniające nazwę wsi - Jistebne, Gjistebne. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 16:33 1619 - W Istebnej jest już opodatkowanych 11 gospodarstw w kategorii zagrodników, w Jasnowicach - 4 gospodarstwa. Podatek z całej Istebnej (z wszystkich gospodarstw) wynosił 1 talar, 13 groszy i 6 halerzy, zatem 1 gospodarstwo płaciło rocznie do Komory 3 srebrne grosze i 4 halerze. Para butów kosztowała w tym czasie 3 grosze. Były to opłaty tzw. "berni". Oprócz tego górale płacili za użytkowanie ziemi Komorze Cieszyńskiej. Były jeszcze daniny w naturaliach i robocizna. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 16:34 1621 - Urbarz podaje spis wszystkich osadników we wsi i wykaz ich powinności wobec księcia. Istebna liczy 21 osadników. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 16:36 1647 - Istnieją już 3 sałasze na terenie Istebnej (Andrysków, Cienków, Barani) z ok. 1116 owiec i 8 baczujących. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 16:37 1649 - Ukształtowanie się wsi Jaworzynka. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 16:37 1652 - W jednym z protokołów wizytacji kościelnej znajdujących się w Jabłonkowie czytamy: wieś Istebna świeżo założona. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 16:39 1679 - Powiedziano w Jabłonkowie w parafii, do której Jasnowice i Istebna w tym czasie należały: co do jasnowiczan, to ze wzgLędu na to, że się niedawno osiedlili, a proboszcza potrzebują, ci mają płacić co roku 9 groszy tytułem mszałnego, chałupnicy zaś 2 grosze bez żadnego oporu. nadto mają co roku przywieźć proboszczowi jedną furę siana pod groźbą odpowiedniej kary. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 16:39 1700 - Uzyskanie zezwolenia na uregulowanie duszpasterstwa w Istebnej. Misji tej podjął się ks. Leopold Tempes - jezuita. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 16:40 1702 - Istebna ma własną pieczęć. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 16:41 1.03.1709 - Umowa zastępcy gmin komory cesarskiej, w której podano, iż Bartek Kulhan - fojt z Istebnej, Jan Juroszek - fojt z Jaworzynki złożą składkę na budowę Kościoła Jezusowego w Cieszynie. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 16:42 1712 - Powstaje wieś Koniaków z własną pieczęcią Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 16:43 1716 - Pierwsze nabożeństwo ks. L.Tempesa pod gołym niebem Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 16:44 1717 - W Istebnej jest 6 tkaczy. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 16:45 1720 - Powstaje pierwszy drewniany kościółek (na miejscu obecnego parku tuż obok figury Matki Bożej). Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 16:46 1720 - Powstaje kolejny mały cmentarz tuż obok kościółka. Pole na cmentarz zakupiła gmina od Jerzego Kohuta za 50 florenów i uwolniła ten grunt od wszelkich ciężarów. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 16:46 1724 - Mapa Nigriniego dokumentuje istnienie dwóch sałaszy - Dupnego i Skały. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 16:48 1736 - Mapa Wielanda potwierdza istnienie 2 sałaszy Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 16:49 1738 - W Istebnej odnotowano krwawe walki na tle zatargów serwitutowych. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 16:50 1748 - Wychodzi rozporządzenie cesarskie zalecające sprzedaż poddanym pastwisk, oraz pól leśnych wraz z prawem trzymania na nich określonej ilości bydła wałaskiego w zamian za czynsz - był to tzw. złoty okres sałasznictwa w Beskidach. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 16:51 1765 - Zniesienie poddaństwa przez cesarza Józefa II przy równoczesnym ograniczeniu powinności chłopów i zagwarantowaniu im praw podczas wykonywania robocizny na "pańskim". Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 16:52 1765 - W parafii działa ks. Kubin Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 16:52 1770 - Uregulowanie powinności osadników i chłopów beskidzkich przez cesarską Narodową Komisję Urbarialną w Cieszynie. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 16:54 1778 - Z wyciągu z inwentarza po zmarłym Janie Urbaczce z Istebnej dowiadujemy się, że miarka masła kosztowała - 36 koron, miarka sera 30 koron, objazd furmanką po Istebnej 24 korony, furmanka do Bielska z towarem (masłem, bryndzą) 2 floreny. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 16:55 1782 - Założenie przez L. Tempesa w miejscu dawnego domu misyjnego zwanego "lokaliją" katolickiej szkoły pospolitej zwanej trywialną. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 16:55 1785 - Proboszczem parafii jest ks. Józef Pucek Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 16:57 1792 - 1794 - Budowa murowanego kościoła pod wezwaniem Dobrego Pasterza wg projektu Józefa Drachnego. Budowę prowadził murarz Andrzej Szmek przy udziale cieśli Andrzeja Praszywki z Moraw, Pawła Krzyżka z Bobrka i Andrzeja Rebele z Cieszyna. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 16:58 24.08.1794 - Istebna staje się samodzielną parafią Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 16:58 1796 - Probostwo istebniańskie obejmuje ks. Jan Brzuska, który zasłynął jako badacz flory i fauny oraz istebniańskiego klimatu Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 16:59 1800 - Ugoda zwierzchności Komory Cieszyńskiej, na mocy której zezwolono posiadaczom gruntów w Istebnej na wypas bydła na pańskich pastwiskach położonych na obszarach wymienionych gmin, za opłatą w wysokości 12 centów od krowy i 6 centów od cielęcia. Współwłaścicielom pańskich szałasów zezwolono na wypas bydła na sałaszach, gdzie opłata wynosiła trzykrotnie Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:00 1817 - Pierwsza murowana szkoła w Istebnej Centrum Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:01 1845 - Probostwo w Istebnej obejmuje ks. Franciszek Orszowy, który opisuje właściwości wsi jako uzdrowiska klimatycznego: W tym roku Istebna liczy 2212 parafian. Na czele gminy stoi wójt dziedziczny i siedmiu przysięgłych. Wójtem jest Jakub Sikora a Jan Śliwka z grona "przysięgłych" jego zastępcą. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 29.04.16, 15:08 Goczałkowice-Zdrój (niem. Bad Gottschalkowitz) ? wieś uzdrowiskowa w południowej Polsce, położona w województwie śląskim, w powiecie pszczyńskim, w gminie Goczałkowice-Zdrój, historycznie na Górnym Śląsku. W latach 1973-75 w gminie Goczałkowice-Zdrój (obejmującej również Ćwiklice i Rudołtowice). W latach 1975-91 dzielnica Pszczyny. Od 1 stycznia 1992 ponownie w reaktywowanej gminie Goczałkowice-Zdrój (składającej się już z samych Goczałkowic-Zdroju). W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa katowickiego. Miejscowość jest siedzibą gminy Goczałkowice-Zdrój. Goczałkowice-Zdrój położone są w regionie Dolina Górnej Wisły (będącej częścią Kotliny Oświęcimskiej), kilometr od brzegu rzeki Wisła. Od południowego wschodu otaczają je pasma Beskidu, od północy rozlegle Lasy Pszczyńskie i faliste płaskowyże. Dużą powierzchnię gminy zajmują lasy, stawy rybne i Jezioro Goczałkowickie, będące głównym źródłem wody pitnej dla Górnego Śląska. W miejscowości prowadzone jest gospodarstwo szkółkarskie, w którym znajdują się ogród angielski, wiejski (liczne wiejskie kwiaty, zioła i krzewy) i ogród w barwach narodowych, podzielony na dwie części - jedną obsadzoną roślinami kwitnącymi na biało, drugą roślinami kwitnącymi na czerwono[6].Miejscowy klimat posiada cechy podgórskie o kojącym i w miarę tonizującym działaniu. Temperatura powietrza jest wyższa od temperatury sąsiednich miejscowości. Miejscowość jest jedną z dwóch w województwie śląskim które ma status uzdrowiska (drugim jest miasto Ustroń). W ciągu roku na leczeniu uzdrowiskowym przebywa tu ok. 10 tysięcy pacjentów. Jest to największy ośrodek lecznictwa reumatologicznego w województwie śląskim. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 30.04.16, 18:31 TARG STAROCI - 23.04.2016 Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 04.08.16, 18:03 POKAZY PIROTECHNICZNE NA MUCHOWCU - Dziennik Zachodni - 03.08.2016 Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 25.08.16, 00:12 FESTIWAL OGRODÓW W KATOWICACH - Dziennik Zachodni - 20.08.2016 Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 21.09.16, 21:25 TARNOGÓRSKI ZLOT POJAZDÓW ZABYTKOWYCH - Nasze Miasto - 19.09.2016 Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 30.09.16, 10:36 TURYSTYKA PRZEMYSŁOWA KONFERENCJA - Radio Katowice - 29.09.2016 Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 10.12.16, 02:03 Miejscowość nosiła wcześniej historyczną polską nazwę Chełm. Nazwę w zlatynizowanej staropolskiej formie Chelm wymienia w latach 1470–1480 Jan Długosz Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 10.12.16, 02:39 Kapliczka pod wezwaniem Matki Boskiej Częstochowskiej, która wybudowana została w 1706 r. na miejscu starszej kaplicy drewnianej, która spłonęła około 1700 r. od uderzenia pioruna. Kaplica jest murowana, potynkowana, czworoboczna. Od frontu niska, trójkondygnacyjna, wieża na planie prostokąta, ze sklepioną kruchtą w przyziemiu. Na zewnątrz wieży w dolnej kondygnacji dekoracja ramowa, w górnej podziały pilastrami, trzecia kondygnacja w formie krosna na dzwon z łukowymi spływami wolutowymi po bokach. Wejście, okno i wnęka w drugiej kondygnacji zamknięte łukiem półkolistym. Dach kryty blachą, dwuspadowy, a wieży czterospadowy. W środku znajduje się ołtarz barokowy z obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej. Kapliczka wraz z otaczającym ją terenem parkowym jest własnością miasta. W 2006 r. został przeprowadzony jej kapitalny remont sfinansowany z budżetu gminy. Raz w roku, z okazji Dni Imielina sprawowana jest w niej msza w intencji władz miasta. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:02 1846 - W Istebnej panują klęski elementarne głód, tyfus, cholera. Powstaje cmentarz choleryczny na terenie dzisiejszego parku. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:02 1853 - Pozbawienie górali praw serwitutowych, upadek gospodarki sałaszniczo-pasterskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:03 1863 - Patent cesarski dotyczący likwidacji pasterstwa Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:05 1872 - Wzmożenie ruchu emigracyjnego do Zagłębia Karwińsko-Ostrawskiego, Francji, Ameryki Północnej. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:07 1889 - Umiera ks. Antoni Munster, światły istebniański proboszcz który cały swój majątek ulokował w papierach wartościowych i przeznaczył na fundusz dla ubogich dzieci Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:08 1895 - Założenie pierwszej spółdzielni rolniczej z kasą zapomogowo-pożyczkową przez F. Szewczyka w Istebnej, założenie kas Reifeissena przez Karola Granię, kierownika szkoły w Istebnej, który jako sadownik za minimalną opłatą rozprowadzał przez dzieci w szkole drzewka ze swoich szczepnic. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:09 1896 - W Istebnej przebywa Maria Wysłouchowa, która szerzy oświatę, propaguje wartości regionu w "Zorzy" i "Przyjacielu Ludu". Koresponduje z góralami z Istebnej Janem Skurzokiem, Janem Śliwką, Marią Skurzok, Ignacem Kukuczką. Przesyła do Istebnej książki. Powstała biblioteka Kółka Rolniczego z 100 książkami. Dzięki M. Wysłouchowej 5 chłopców z Istebnej kształciło się w polskim gimnazjum w Cieszynie. Prezes Kółka Rolniczego Jan Juroszek szerzył oświatę i budził świadomość narodową. Publikował swoje arytkuły w "Przyjacielu Ludu". Gorliwy Polak, pisał: moja narodowość zostaje polska aż do śmierci; nie wybiją mi ją wrogowie Niemcy, z serca... Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:10 1896 - Wybudowanie nowej 4-klasowej szkoły ludowej, która po 1918 r. stała się 6-klasową Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:12 1893 - Założenie Straży Pożarnej w Istebnej przez ks. Henryka Skupina. W skład Komitetu Założycielskiego weszli: nadleśniczy Akman, kierownik Szkoły Karol Grania, nauczyciel Gustaw Knoppek, a także górale Paweł Juroszek od Burego, Franciszek Kubalok od Kohuta, Jan Marekwica z Andziołówki, Jan Bury, "szewc spod grapy". Pierwszym komendantem straży zostaje Gustaw Knoppek, który funkcję tę pełnił przez 33 lata. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:13 1894 - Powstaje murowana strażnica w Istebnej Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:13 1897 - Ur. się Jan Sikora, prawnik, folklorysta z zamiłowania, budziciel świadomości narodowej, syn Tomasza i Anny Sikory. Zmarł mając 33 lata. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:14 1903 - Powstaje nowy cmentarz ewangelicki, tuż przy drodze z Istebnej Centrum do Jaworzynki, na posesji Anny i Pawła Gazurków. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:15 1905 - W Istebnej istnieje czytelnia i biblioteka przy kole Towarzystwa Szkoły Ludowej z 1000 woluminów. Paweł Juroszek posiada pierwszy drewniany kierat własnego pomysłu do tłuczenia dębu. Tomasz Legierski zakłada tartak, spółkę drenarską i mleczarnię. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:15 1905 - Umiera ks. Henryk Skupin, proboszcz, założyciel Straży Pożarnej, pochowany na miejscowym cmentarzu. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:16 1907 - Odbyło się wielkie zgromadzenie rodziców w gospodzie Jerzego Gazura w sprawie używanego w szkole języka. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:17 1908 - Powstaje pierwsza drewniana szkoła w Istebnej na Mlaskawce, dzięki wielkiej pracy Michała Kawuloka zwanego "królem gór". Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:18 1910 - Budowa pierwszego wodociągu w Istebnej ze Złotego Gronia do centrum wsi. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:19 1017 - Przybywa do Istebnej ks. Emanuel Grim, istebniański proboszcz przez 33 lata, poeta, folklorysta, budziciel świadomości narodowej, pedagog i działacz społeczny. Umiera w 1950 r. Pochowany w alei zasłużonych na istebniańskim cmentarzu. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:20 1917 - 1920 - Wikarym w Istebnej jest ks. Franciszek Moroń. Założył w Istebnej stowarzyszenie Młodzieży Polskiej (miało charakter narodowy a nie religijny) oraz Stowarzyszenie Niewiast Katolickich. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:20 1920 - Decyzja Rady Ambasadorów w sprawie podziału Śląska Cieszyńskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:22 1924 - Powstaje w Koniakowie-Bukowinie komitet budowy kościoła ewanelicko-augsburskiego w Istebnej. Przewodniczącym zostaje Jakub Śliwka z Istebnej Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:23 1926 - 1928 - Ludwik Konarzewski buduje pensjonat dla gości w Istebnej-Buczniku Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:23 1929 - Przedstawiciele inteligencji Istebnej F. Urbaczka, ks. E. Grim, L. Konarzewski, F. Legierski, nauczyciele, górale wraz w wiślanami biorą udział w zebraniu manifestacyjnym, na którym oddają hołd marszałkowi Polski Józefowi Piłsudzkiemu. Zebranie odbyło się w Wiśle. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:24 1930 - Zostaje oddany do użytku kościół ewangelicko-augsburski w Istebnej Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:25 1930 - 1932 - Powstaje szkoła rzemiosła artystycznego w Istebnej-Buczniku prowadzona przez Ludwika Konarzewskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 08.02.17, 14:49 KOLEJNE MIASTO STAWIA NA ROWERY - Radio Katowice - 07.02.2017 Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 30.08.17, 20:04 RADIOSTACJA W GLIWICACH NA LIŚCIE POMNIKÓW HISTORII - Onet.pl Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 17.09.17, 10:58 Kochłowice (śl. Kochlowice, niem. Kochlowitz) – dzielnica miasta Ruda Śląska, dawniej samodzielna gmina Kochłowice. Pierwsza wzmianka o Kochłowicach pochodzi z 1360 r. Dawny herb gminny przedstawia budynek kościoła. Kochłowice leżą na Wyżynie Śląskiej, na terenie Górnego Śląska. Stanowią południową część miasta Ruda Śląska. Graniczą z jego dzielnicami: Bykowiną, Wirkiem i Halembą. Od wschodu sąsiadują z miastem Chorzów, natomiast od południa z Katowicami. Przez Kochłowice przepływają dwie rzeki: Kłodnica, stanowiąca prawy dopływ Odry, oraz Kochłówka (Potok Bielszowicki), wpadająca do Kłodnicy. Najwyższe wzniesienie Kochłowic to Apostolska Góra (311 m n.p.m.). Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 17.09.17, 11:57 TAK AUTOR RYCINY ZOBRAZOWAŁ DROGĘ POCIĄGIEM Z KRAKOWA DO ZAKOPANEGO Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 01.10.17, 20:57 Zarówno ołtarz jak i ambona są barokowe, wykonane z drewna pomalowanego w taki sposób, że stwarzają iluzję pozłacanego marmuru Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 02.10.17, 16:42 Pogoda była tak fatalna, lało jak z cebra, że zrezygnowałam z wyprawy do Zabrza tym bardziej, że byłam tam kilka dni wcześniej Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 03.10.17, 11:25 Nowy, neoromański Kościół pw. Narodzenia NMP wybudowano około roku 1842. Jest jednonawowy z prezbiterium zamkniętym półkolistą absydą. Przy prezbiterium znajdują się dwie zakrystie a od zachodu czworoboczna, czterokondygnacyjna wieża z piramidalnym hełme, pochodząca z 1873 rok. Kościół posiada wystrój barokowy i klasycystyczny Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 03.10.17, 12:37 [b]Żyglinek[b] - historycznie i kościelnie był związany z Żyglinem. Powstał w szesnastym wieku jako folwark dworski, przy którym wyodrębniła się oddzielna wioska. W 1908 leśniczy Luis Gerlach założył straż pożarną, która swą pierwszą remizę miała w pobliżu spichlerza. Obecnie siedziba OSP w Żyglinku remizę ma na Os. Mickiewicza w Żyglinie. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 03.10.17, 21:02 Do Pyskowic dojedziemy autobusem nr 20 z Bytomia, 677 z Gliwic i 153 z Tarnowskich Gór - ten ostatni chociaż jeździ bardzo rzadko ale zawiezie nas również do Łubia, miejscowości gdzie pochowany jest John Baildon oraz pałac Baildonów pochodzący z xix wieku - obecnie Dom Pomocy Społecznej Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 04.10.17, 11:33 Najprościej i najszybciej do Toszka możemy dojechać pociągiem z Gliwic. Jednak jest jeden problem - odległość od stacji kolejowej do centrum wynosi ok. 1,5 km. Ja trafiłam na taki moment, że nawet nie miałam kogo zapytać o drogę, bo widocznie o tej porze nikt się nie zapuszcza na wyglądający na opuszczony dworzec. Droga co prawda droga jest przepiękna, zwłaszcza latem ale jeżeli ktoś nie lubi chodzić to nie polecam. Drugim sposobem jest dostanie się do Toszka jest dojazd autobusem 207 z Pyskowic (bilety KZK GOP i ŚKUP). Autobus zatrzymuje się w samym centrum Toszka. Tyle, że samo dojechanie do Pyskowic zajmie nam trochę czasu. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 05.10.17, 12:07 Lochy lublinieckiego zamku Wieść gminna głosi, że zamek lubliniecki posiadał głębokie piwnice oraz prowadzące zeń lochy. Te ostatnie sięgać mają Parku Grunwaldzkiego. W latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia z polecenia dr Emila Cyrana, ówczesnego dyrektora szpitala, miały zostać zamurowane doń wejścia. W jednym ze starych krakowskich kalendarzy157 zachowały się notatki nieznanego z imienia i nazwiska podróżnika, który gościł w lublinieckim zamku w trakcie swej podróży do Wiednia. Zanotował on, iż jeden z byłych właścicieli zamku był wielkim okrutnikiem, ponieważ polecił on w zamkowych lochach zamęczyć swego poddanego. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 06.10.17, 00:34 KAMIEŃ UPAMIĘTNIAJĄCY KS. ANTONIEGO RYGYŁA Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:26 1935 - 1938 - Z inicjatywy wojewody śląskiego dr. Michała Grażyńskiego trwa budowa sanatorium przeciwgruźliczego na Kubalonce. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:27 1935 - 1937 - Trwa budowa nowej 7-klasowej szkoły podstawowej w Istebnej w Potóczkach im. ks. J. Londzina. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:28 1937 - Trwa budowa drogi bitej łączącej Istebnę z Wisłą Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:28 1937 - Zespół Regionaly "Istebna" bierze udział w Święcie Gór w Wiśle. Prowadzi go Rudolf Szotkowski. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:29 1939 - Umiera Rudolf Szotkowski, nauczyciel, sadownik, założyciel zespołu regionalnego, działacz społeczny. Na audiencji u premiera W. Witosa w Cieszynie uprosił zezwolenie na pozyskanie 200 m3 drzewa na budowę nowej szkoły w Istebnej-Zaolziu. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:30 1939 - Umiera Michał Kawulok, działacz społeczny, obrońca sałaszy, zwany "królem gór". Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:31 1942 - Umiera w Dachau poeta Jerzy Probosz, autor licznych artykułów o Istebnej, a także sztuki scenicznej "Wesele górali istebniańskich" Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:31 1945 - Aresztowano 32 mieszkańców, z czego 12 rozstrzelano w Jabłonkowie. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:32 1950 - Umiera L. Konarzewski senior, malarz, rzeźbiarz. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:32 1956 - Zostaje oddany do użytku drewniany kościółek na Stecówce. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:34 1976 - Zostaje oddana do użytku nowa murowana strażnica w Istebnej. Jej gospodarzem zostaje Józef Czepczor. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:35 1976 - Umiera Jan Kawulok, budowniczy instrumentów ludowych, gawędziarz, twórca własnego muzem prezentującego autentyczne wnętrze kurlawej chałupy w Istebnej u Wojtosza (miałam okazję go poznać na krótko przed jego śmiercią) Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:36 1979 - - Umiera Jan Wałach, malarz, dokumentalista kultury górali u źródeł Olzy i Czadeczki. Jego dzieła pieczołowicie przechowywane są w pracowni na Andziołówce, która prowadzona jest przez art. pl. mgr Barbarę Wałach - najmłodszą córkę artysty. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:38 1983 - Trwa konserwacja malowidła J. Wałacha w kościele katolickim w Istebnej Centrum. Konserwację prowadzi mgr Barbara Wałach. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 18.03.15, 17:39 1992 - Istebna ma własną gazetę ("Nasza Trójwieś") redagowaną przez Krystynę Rucką, Annę Polok i Elżbietę Legierską Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 21.03.15, 11:10 Książę Przemko II zmarł 18 III 1477 roku. Po nim rządy w Księstwie Cieszyńskim przejął bratanek - Kazimierz II i sprawował je prze2 57 Jat Uczący około 21 lat książę, aczkolwiek już zaprawiony przez stryja do rządzenia, nie zastał łatwej sytuacji politycznej. Wprawdzie od kilku lat na tronie czeskim w Pradze zasiadał suweren Śląska Władysław Jagiellończyk, syn Kazimierza IV Jagiellończyka, króla polskiego, ale Morawy i Śląsk zajął król węgierski Maciej Korwin i twardą ręką egzekwował wszystkie prawa z tytułu zdobywcy terenu. W tej sytuacji starania Kazimierza II o odzyskanie Głogowa były be2owocne. W 1490 roku zmarł Maciej KolWin. Piastowie śląscy przyjęli tę wieść z ulgą i chętnie pozbyli się nadzoru węgierskich namiestników. Kazimierz II w tym samym roku uzyskał od Władysława Jagiellończyka godnosc starosty śląskiego. Nie zaspokoiło to wprawdzie ambicji księcia, spodziewającego się zostać namiestnikiem królewskim, niemniej stanowiło poważny awans w stosunku do pozostałych Piastowiczów śląskich. Cieszyn, aczkolwiek już od dwóch wieków stanowił stolicę książęcą, był miastem małym, opasanym murami biegnącymi wzdłuż dzisiejszych ulic: Michejdy, Olszaka i Przykopy. Klasztor dominikanów pozostawał poza murami. Centrum miasta stanowił dzisiejszy Stary Targ i pJac Teatralny z kościołem parafialnym i anentarzem. Wolny plac za wschodnim odcinkiem muru, mieszczący się na przedłużeniu ulicy Menniczej i Głębokiej (nazwy dzisiejsze), w XVI wieku służył najprawdopodobniej jako targowisko miejskie. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 21.03.15, 11:14 Wśród wielu dokumentów wydanych przez Kazimierza II jeden ma dla dalszego rozwoju przestrzennego miasta szczególne znaczenie. Cieszyński kronikarz Alojzy Kaufmann tak zapisał: Temu wybitnemu księciu i panu zawdzięcza miasto Cieszyn ważne przywileje, jak również przemyślane i użyteczne urządzenia miejskie. W miejsce dotychczasowego drewnianego kościoła parafialnego pw. św. Magdaleny wybudował w r. 1496 piękny kościół murowany, wyposażony w 1519 r. w duży dzwon i dwoje organ. Zgodnie z dokumentem, wystawionym we wtorek przed św. Wacławem 1496, przekazał miastu za 210 florenów położony przy górnym klasztorze stary i nowy dom wraz z placem znajdującym się za domami z zastrzeżeniem, że rada miejska przekształci je w ratusz, umieści tamże ławy solne i szewskie a położony dotychczas na środku rynku drewniany ratusz wraz ze wszystkimi pomocniczymi zabudowaniami zniesie i pozostawi rynek po wieczne czasy pusty. Dzień Świętego Wacława w 1496 roku wypadł w środę, a więc dokument księcia, ustanawiający nowy rynek, wystawiony był 27 września 1496 roku, wówczas według kalendarza juliańskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 21.03.15, 11:17 Krótsze (północne i południowe) boki obszernego placu były przedłużeniem ulic Menniczej i Głębokiej. Obie przyszłe pierzeje dzieliły na równe części dzisiejsze ulice Matejki i Ratuszowa. Dłuższe boki placu, prostopadłe do wymienionych skrajnych ulic, także dzieliły symetrycznie nie istniejącą dziś uliczka i ulica Szersznika. Przy tej ostatniej, na tyłach przyszłych kamienic, przystąpiono do budowy okazałej, renesansowej Wyższej Bramy. Przerywała ona nowy pas murów, wznoszonych przed dzisiejszym placem Londzina i ulicami: Kochanowskiego, Limanowskiego, Pokoju. Poszczególne boki placu zostały podzielone na wąskie, głębokie działki. Wnoszono na nich prawdopodobnie parterowe, co najwyżej piętrowe domy z przedprożami, raczej drewniane, może z frontową ścianą murowaną. W czole przedproża znajdowało się wejście do murowanych z kamienia lub cegły piwnic. Te właśnie piwnice są najstarszymi fragmentami zabudowy rynku z przełomu XV i XVI wieku. Południową pierzeję rynku, zgodnie z wolą księcia, tworzył ratusz i wydłużone kramy kupieckie. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 21.03.15, 11:21 Pierwszą zabudowę rynku strawił pożar w 1552 roku. Widać mieszczanie mieli wówczas na tyle grodków, że odbudowa zniszczonych domostw postępowała. Wówczas to powstał wokół rynku dziedziniec piętrowych kamienic murowanych z podcieniami o dwóch arkadach, być może na głębokość trzech traktów, z małymi dziedzińcami w grodkowym trakcie. Piękne portale, sienie z gmerkami, bogata ornamentyka fasad, przydawały splendoru mieszczańskim kamienicom. Niestety XVII wiek przyniósł tragiczne dla Europy Środkowej wydarzenia. Żagiew wojny wyznaniowej rychło przeniosła się z Czech na Śląsk. Przez 30 lat trwały zmagania różnowierczych armii. To wojska katolickie, to protestanckie na przemian zajmowały Cieszyn. "Goszczenie" każdej z nich opłacali cieszynianie ogromną daniną. Po wyniszczającej wojnie, w 1653 roku, zgasła ostatnia piastowska władczyni - księżna Elżbieta Lukrecja. Miasto straciło znaczenie głównej siedziby księstwa, stało się ledwo ośrodkiem peryferyjnej prowincji Habsburgów. Z polecenia tychże z jeszcze większym nasileniem wzmogły się działania kontrrefonnacyjne, zmierzające do zupełnego wyrugowania ewangelików z Cieszyńskiego. Panujące stosunki potwierdzała także zmieniona elewacja ratusza. Jego frontową ścianę ozdabiała wymowna dekoracja malarska: obok personifikacji Wiary, Nadziei, Sprawiedliwości Mądrości wymalowano postacie Matki Boskiej z Dzieciątkiem i Świętego Wacława. Drewniana dotąd wieża zastąpiona została murowaną (1670 rok). Sprowadzeni do Cieszyna jezuici otrzymali budynki poksiążęce w części kwartału przy wschodniej pierzei rynku, którzy z czasem adaptowali je dla swoich potrzeb. Życie mieszczan zostało podporządkowane rygorom wiary cesarza. Wiele mieszczan z trudem utrzymywało się w zaniedbanych kamienicach, rzemiosło i handel przeżywały kryzys, gdyż chwilowo utraciły znaczenie dawne szlaki. Utrapieniem były też częste nawroty epidemii, dziesiątkujące ludność. Pod koniec XVII wieku na północ od rynku przystąpiono do budowy kolejnego klasztoru ojców bonifratrów, zaś w 1700 roku, także poza murami miasta na tzw. Wyższej Bramie rozpoczęto budowę długo oczekiwanej przez protestantów świątyni ewangelickiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 21.03.15, 11:23 W 1720 roku wybuchł pożar w centrum miasta. Pastwą płomieni padło 3/4 domów i mieszczański kościół parafialny. Podjęta odbudowa, także kamienic przyrynkowych, zmieniła oblicze rynku. Kilka par sąsiadujących z sobą kamienic scalono w jedną szerokofrontową, elewacje zyskały wystrój późnobarokowy. Na rynku zamieszkali już nie tyle kupcy i rzemieślnicy, ale co ważniejsi urzędnicy i dygnitarze. W drugiej połowie XVIII wieku zabudowania w północnej pierzei rynku zajęły siostry elżbietanki na klasztor i przytułek dla chorych. Zresztą, o większym rozmachu w odbudowie nie mogło być mowy, gdyż począwszy od 1742 roku miasto wielokrotnie zajmowali Prusacy, wymuszając maksymalne kontrybucje. Toteż z przychylnością podejmowano przez kilka lat, do 1772 roku, elitę Konfederatów barskich, wnoszących do kasy miejskiej sporo grosza. Przez kilka miesięcy gościli w Cieszynie sygnatariusze pokoju cieszyńskiego, zawartego w 1779 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - 21.03.15, 11:25 Miary klęsk żywiołowych, jakie nawiedziły Cieszyn, dopełnił pożar miasta w 1789 roku. Oszczędził on ledwo przedmieścia. Plan odbudowy miasta został zrealizowany tylko po części, gdyż był nazbyt śmiały. Kolejnej przebudowy doczekał ratusz, który otrzymał teraz elewację w stylu wczesnego klasycyzmu według planów sporządzonych przez Ignacego Chambreza, wówczas nauczyciela rysunku w gimnazjum pojezuickim. Zupełnie zmieniła wizerunek wschodnia pierzeja rynku, gdzie zamurowano ciąg podcieni, a prawie wszystkie kamienice uzyskały wystrój neoklasycystyczny. Kolejny pożar ratusza pociągnął za sobą zmianę jego elewacji, spiętej teraz portykiem z herbem miasta w polu, a poprzedzonej kolumnadą. W drugiej połowie XIX wieku północno-zachodni narożnik wypełnił monumentalny gmach Miejskiej Kasy Oszczędności. Wkrótce potem dawny zajazd w sąsiedztwie starej poczty zastąpił nowy hotel, na przełomie stuleci przebudowany i przekształcony na polski Dom Narodowy. Był to wówczas jedyny w mieście obiekt publiczny, w którym pulsowało polskie życie narodowe i gdzie miało siedzibę szereg polskich organizacji. Nadbudowie uległy także dawne kramy kupieckie, przylegające do ratusza. Wydłużony front gmachu przyozdobiono elektryczną sztukaterią i herbem miasta w owalnym naczółku. Niedługo później w miejscu klasztoru elżbietanek stanął modernistyczny gmach poczty z wejściem od ulicy Matejki, a na przeciwległym krańcu rynku wschodnią pierzeję dopełnił nowoczesny wówczas, także modernistyczny hotel "Pod brunatnym Jeleniem". W tym też czasie, przez dziesięć lat (1911-1921), z ulicy Głębokiej, ukośnie do ulicy Szerokiej przejeżdżał przez rynek tramwaj, a na placu pojawiły się pierwsze latarnie elektryczne. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 21.03.15, 11:28 Od I wojny światowej ogólny wizerunek rynku w zasadzie nie zmienił się. Podczas II wojny światowej zmianie uległa nawierzchnia na obecną kostkę brukową. Po 1945 roku odświeżono kilka razy elewacje niestety nie zawsze zgodnie z wymogami konserwatorskimi, niszcząc resztki pięknych elewacji cieszyńskich kamienic. Zapowiedzią prac konserwatorskich na większą skalę było przywrócenie podcienia w narożnej kamienicy pod numerem 18. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - 21.03.15, 11:33 Na rynku odbywało się wiele uroczystości i tak: - W 1800 roku odbyła się uroczysta feta z okazji odnowienia po dłuższym czasie ratusza. - Po zaburzeniach wojen napoleońskich, gdy jakiś czas Cieszyn pełnił funkcję prawie stolicy cesarstwa, nastał pokój. - rocznicę legendarnego założenia Cieszyna w 1860 roku - Największy jednak tłum, liczący 40000 ludzi, spotkał się na rynku cieszyńskim 27 października 1918 roku. Ta spontaniczna manifestacja Polaków, popierająca co dopiero powstałą Radę Narodową Księstwa Cieszyńskiego, uchwaliła rezolucję domagającą się przynależności Śląska Cieszyńskiego do Polski oraz przeprowadzenia szeregu refom społecznych. - 10 sierpnia 1920 roku, w południe w sali posiedzeń Międzynarodowej Komisji Plebiscytowej "Pod Jeleniem reprezentanci czterech państw koalicyjnych oraz delegaci rządu polskiego a także rządu czeskiego Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Zebrzydowice 21.03.15, 11:38 Różni ludzie starali się wytłumaczyć pochodzenie nazwy wsi Zebrzydowice, mimo iż brak jest na ten temat jakichkolwiek źródeł historycznych. W Polsce istnieją jeszcze dwie miejscowości o tej samej nazwie. Jedna koło Rybnika obecnie dzielnica tego miasta, a druga w pobliżu Kalwarii Zebrzydowskiej w woj. bielskim. Większość usiłowała wiązać nazwę z Zebrzydowskim, przywódcą słynnego rokoszu w XVII wieku. Pierwsze wzmianki o istnieniu wsi związane są z dziejami parafii a parafie, jak wiadomo, dostosowują się do skupisk ludności po okresie kolonizacji na terenie prawie całego Śląska Cieszyńskiego. Po raz pierwszy wieś wymieniona jest w roku 1305 w dziele Liber Jundationis episcopatus wratislaviensis. Jest to wykaz wsi płacących dziesięcinę biskupowi wrocławskiemu. Zebrzydowice występują w tym źródle pod nazwą Sifridi vilia, czyli inaczej wioska Zygńyda. W roku 1335, w spisie nuncjusza papieskiego Gelharda odnotowano, że Zebrzydowice odprowadziły daninę świętopietrza w wysokości 10 skotów. Było to, jak na ówczesne czasy, bardzo dużo. Pierwszym znanym z dokumentów właścicielem Zebrzydowic był Mikesz z Jodłownika, który w 1467 roku sprzedał Zebrzydowice i Marklowice za 1400 złotych węgierskich Janowi Burzejowi z Knurowa. W latach 1492-1495 właścicielem wsi był Paweł z Kornic, a później Henek Bilik także z Komie, który w 1524 roku sprzedał Zebrzydowice i Marklowice Jerzemu Liszce z Niemieckiej Lutyni za 1500 węgierskich dukatów. Jerzy Liszka umiera w 1530 roku. Po nim dziedziczy syn Jerzy Liszka, który żeni się z Anną Czelówną z Czechowie, pozostawiając Zebrzydowice w spadku swojemu synowi, Mikołajowi Liszce. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 21.03.15, 11:41 W roku 1640 występuje już wyraźny podział na Zebrzydowice Dolne i Górne. W XVII wieku na krótko miejscowość była w posiadaniu rodziny Marklwskich. Od roku 1732 właścicielami Zebrzydowic została rodzina de Mattencloit W tym czasie odbudowano we wsi kościół, przebudowano miejscowy zamek na barokowy pałac, wokół którego urządzono park. Ostatni z rodziny Mattencloit, Emeryk, roztrwonił dobra tak, że pod koniec XIX wieku, po jego śmierci, jego żona została zmuszona w 1888 roku do sprzedania Zebrzydowic za 50.000 reńskich rodzinie Laryszów. Znaczny rozwój miejscowości datuje się na drugą połowę XIX wieku, po wybudowaniu w latach 1848-1855 kolei wiedeńskiej na odcinku Bogumin-Dziedzice. W Zebrzydowicach kolej przebiegała w tym czasie w zupełnie innym miejscu - najpierw nasypem w pobliżu szkoły, a dalej długim na 570 m wiaduktem w pobliże "Morskiego Oka". Wiadukt ten miał w najwyższym miejscu 19 m wysokości. Jego utrzymanie było kosztowne, dlatego z niego zrezygnowano i poprowadzono linię kolejową okrężnie. Miało to miejsce w 1877 roku. W 1891 roku wybudowano drugi tor. Wszystkie te prace dały zatrudnienie miejscowej ludności i spowodowały szybki rozwój wsi. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 21.03.15, 11:45 Do końca pierwszej wojny światowej Zebrzydowice należały do zaboru austriackiego, a od czasu ustalenia granic po tej wojnie stały się miejscowością graniczną. Zostały też odłączone od swojego miasta powiatowego, jakim był Frysztat, i przyłączone do powiatu cieszyńskiego. Częsć wsi, taka jak dzielnice: Mizerów, Czarny Las i Granice znalazły się po stronie czeskiej. Zebrzydowice nie posiadały też żadnego połączenia z Cieszynem, gdyż dotychczasowa linia kolejowa z Frysztatu do Cieszyna pozostała także po stronie czeskiej. Linia kolejowa z Zebrzydowic do Cieszyna została wybudowana dopiero w latach 1932-1934. Wyzwolenie wsi spod okupacji hitlerowskiej nastąpiło dość późno i etapami, gdyż 20 kwietnia 1945 roku front zatrzymał się na linii rzeki Piotrówka zaś całkowite wyzwolenie nastąpiło dopiero 2 maja, kiedy to Niemcy zostali wypchnięci do Frysztatu. Zebrzydowice Dolne i Górne połączono w jedną miejscowość 17 czerwca 1950 roku. W czasie reformy administracji państwa w 1975 roku Zebrzydowice pozostawiono w województwie katowickim, odcinając je tym samym od naturalnych więzi kulturowych i historycznych z Cieszynem. Od tego też czasu stały się siedzibą gminy, w której skład wchodzą wioski: Marklowice Górne, Kończyce Małe i Kaczyce Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 21.03.15, 11:54 KOŚCIÓŁ P.W. WNIEBOWZIĘCIA NAJŚWIĘTSZFJ MARll PANNY Zebrzydowicki kościół drewniany pod koniec XVI wieku, podobnie jak inne kościoły na Śląsku Cieszyńskim, został zagarnięty przez protestantów. Nie wiadomo z jakich przyczyn kościół drewniany w roku 1616 staraniem protestanta Prokopa został zastąpiony niby to murowanym, lecz w rzeczywistości pozostał w dalszym ciągu kościołem drewnianym. Tylko prezbiterium było murowane, mury zaś wyprowadzone były tylko do połowy i to bez dachu i wszelkiego naktycia pozostawiono na łasce losu. W takim też stanie został zwrócony katolikom 5 kwietnia 1954 roku. Według protokołu powizytacyjnego z roku 1679 kościół był nadal nie dokończony i niekonsekrowany, chociaż ze względu na pierwotny kościół drewniany pamiątkę poświęcenia zwykło się obchodzić w pierwszą niedzielę po Sw. Jadwidze, bo kościół był pod tym wezwaniem przed zagarnięciem go przez protestantów. W takim stanie kościół pozostał do roku 1751, kiedy to uległ spaleniu. Budowę istniejącego kościoła rozpoczęto w roku 1774, a ukończono w 1776. Konsekracja kościoła odbyła się dnia 25 sierpnia 1776 roku przez wrocławskiego biskupa, Rlipa Gotharda Schafgostscha. Nieco później, bo w 1798 roku została wybudowana istniejąca fara. W wieżę kościoła uderzył piorun i zniszczył ją 7 lipca 1831 roku. Odbudowano ją i podwyższono w roku 1855. Kościół, w zasadzie w nie zmienionym stanie, przebywał od tego czasu do ostatniej wojny, kiedy to został znacznie uszkodzony. Szkody jednak szybko naprawiono. Dopiero w czasie remontu w roku 1970 ówczesny proboszcz, Stanisław Dyrda, zdecydował się na usunięcie z kościoła zabytkowych ołtarzy bocznych, organów i baldachimu znad ambony. W 1990 roku usunięto z kościoła ołtarz główny. Kościół wybudowany jest w stylu późnego baroku i orientowany. Prezbiterium jest dwuprzęsłowe, trójbocznie zamknięte, z lewej strony prezbiterium zakrystia z emporą na piętrze. Nawa kościoła trójprzęsłowa, szersza i wyższa od prezbiterium. Z południowej strony kaplica zwana Kisielowską. Pod kaplicą niedostępna krypta z trumnami. W kaplicy ustawiono chrzcielnicę z barokową rzeźbą Sw. Jana Chrzciciela udzielającego chrztu Chrystusowi. W prezbiterium w oknach 2 witraże według projektu prof. Adama Bunscha z Krakowa, wykonane przez Krakowski Zakład Witraży Żeleńskiego w 1963 roku. Z zachodniej strony kościoła - występująca ryzalitem wieża z kruchtą przyziemną i lokalnościami nie wyodrębnionymi w bryle kościoła. Schody w wieży drewniane. Na wieży 3 dzwony z roku 1961, a to: "Sw. Barbara" - o wadze 440 kg, "Sw. Józef - o wadze 180 kg i ..Matka Boska Nieustającej Pomocy" - o wadze 220 kg. W tyle kościoła dwie figury, a to: z prawej Sw. Katarzyna - z 1958 roku, wykonana przez rzeźbiarza Mańkę z Pawłowic, a z lewej Sw. Barbara - z 1964 roku, wykonana przez rzeźbiarza Seretę, także z Pawłowic Śl. W miejscu dawnego ołtarza głównego na ścianie obraz z roku 1884, wykonany przez malarza Ignacego Bergera z Nowego Jiczyna, przedstawiający Wniebowzięcie Najświętszej Marii Panny. Z lewej strony nawy późnobarokowa ambona z połowy XVIII wieku, z płaskorzeźbami ojców kościoła Sw. Augustyna, Sw. Grzegorza i Sw. Ambrożego. Wewnątrz kościoła znajdują się 2 płyty nagrobne i 4 epitafia. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 21.03.15, 12:00 PŁYTA NAGROBNA JERZEGO USZKI Umieszczona w lewej ścianie prezbiterium przedstawia jedyny w całej okazałości zachowany przykład renesansowej rzeźby na Śląsku Cieszyńskim. Płyta przedstawia stojącą postać rycerza wkomponowaną w półokrągło zamkniętą niszę. Całość wsunięta jest w obramowanie pilastrowe i zamknięta prostym zwieńczeniem, opierającym się o płytę zawierającą napis. Wymiary płyty: 180 x 80 an, a wymiar całego nagrobka: 330 x 141 ano Rycerz ubrany jest w zbroję z naramiennikami, hełmem oraz nagolennikami. W chwili obecnej postać rycerza nie posiada tak zwanego woreczka krokowego, który został usunięty w czasach po II wojnie, nie wiadomo na czyje polecenie. Tekst umieszczony na płycie brzmi: Leta Pane 1572 w sabotu przed zwistowani Panny Maryje umrze jest urożeny a stateczny rytiż Pan Liszka z Niemieckiej Lutynie a na Zebrzydowicach podessly sudzi KniŻestvi (Kanclerstwi) Tessinskieho skrzeczestnou smrt svietem rozden jest. Wiadomo zatem, że jest to nagrobek ówczesnego właściciela Zebrzydowic Jerzego Liszki. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 21.03.15, 12:02 Na placu przykościelnym umieszczone są figury Sw. Antoniego, Sw. Jana Nepomucena i bł. Jana Sarkandra oraz pomnik ofiar I wojny światowej z marmurową tablicą, na której wyryto nazwiska ludzi, którzy zginęli w latach 1914-1918. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 21.03.15, 12:08 Pierwotny budynek był budynkiem gotyckim. W XVI wieku był w posiadaniu rodziny Liszków. W 1598 roku wzmiankowany jako twierdza Zebrzydowice. W 1563 roku wzmiankowany jako dwór. Zamek został gruntownie przekształcony w 1760 roku dla ówczesnego właściciela Jana Chrzciciela, barona de Mattencloit W XIX wieku powiększono go o skrzydło boczne. W czasie II wojny zniszczony całkowicie pożarem. Odbudowany w latach 1961-1963. Obecny zamek zwrócony jest frontem na północny zachód. Budynek jest piętrowy, częściowo podpiwniczony. Piwnice sklepione kolebkowo. Pierwotnie był prostokątny, a obecnie na rzucie litery "L", poprzez dobudowanie w 1970 roku sali widowiskowej ze wschodniej strony. Pałac na zewnątrz częściowo oskarpowany a narożniki piętra są zaokrąglone. Okna prostokątne, z ozdobnymi gzymsami na piętrze. Ściana frontowa ośmioboczna, z nieznacznym dwuosiowym ryzalitem w pośrodku i zaakcentowanymi przęsłami skrajnymi. Wejście zamknięte łukiem segmentowym. Ryzalit przewyższa nieznacznie elewację; na piętrze zwieńczony trójkątnym przyczółkiem. W przyczółku tarcza z herbami rodziny de Mattencklit i rodziny von Bees, z napisem dotyczącym fundatorów i datą 1760. Wokół pałacu był dawniej piękny park, z którego pozostały resztki drzewostanu lip, dębów i kasztanów. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 24.03.15, 15:04 Czechowice, tworzące od 1950 roku wraz z Dziedzicami miasto Czechowice-Dziedzice, należą do starszych i większych miejscowości Śląska Cieszyńskiego. Od zarania swych dziejów były wsią szlachecką, toteż zawsze znajdowała się na ich terenie siedziba feudalna. Oprócz głównej siedziby znajdowały się tu jeszcze folwarki. Czechowice istniały najprawdopodobniej już w XIII wieku, na co wskazuje zapis w księdze uposażeń biskupstwa wrocławskiego z 1305 roku. Miejscowość, wymieniona wśród innych wsi Księstwa Cieszyńskiego, zapisana jest jako Chotowice, lecz to chyba błąd kopisty. Pierwszy stuprocentowo pewny zapis nazwy Czechowice pochodzi z 1430 roku i jest częścią nazwiska Mikołaja Czeto z Czechowic, pierwszego potwierdzonego w archiwaliach członka tego jednego z najświetniejszych rodów szlacheckich na Śląsku Cieszyńskim w XV i XVI wieku. Przydomek z Czechowic wskazuje na to, że ród ten właśnie z Czechowie się wywodził, a więc miał tam jakąś siedzibę. Mikołaj urodził się zapewne nie wcześniej niż na przełomie XV i XVI wieku, skoro w 1431 roku został starostą cieszyńskim i pełnił tę funkcję do 1445 roku. Jako urzędnik cieszyński zapewne w Czechowicach bywał rzadko. Miał ponadto kilka wsi koło Cieszyna, na przykład Boguszowice. Również następcy zmarłego między 1458 a 1471 rokiem Mikołaja - synowie Mikołaj Młodszy (pisarz) i Henryk (kanclerz i sędzia, t ok. 1500) oraz syn Henryka Jan (bardzo wpływowy kanclerz Księstwa Cieszyńskiego w latach 1502-1543) mieszkali w Cieszynie lub też okolicznych wsiach. Zapewne więc nie troszczyli się zbytnio o Czechowice. Sytuacja ta zmieniła się dopiero wtedy, gdy Czechowice otrzymała we wianie córka kanclerza Jana Czelo, Katarzyna, żona Mikołaja Wilczka z Dobrej. Dawna, zapewne drewniana, rezydencja musiała być już wtedy zupełnie zniszczona, skoro nowy właściciel zbudował na jej miejscu nieduży ceglany dwór, w późniejszych czasach przerobiony na SPICHLERZ Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 24.03.15, 15:10 SPICHLERZ - Dwór ten powstał zapewne w latach czterdziestych szesnastego stulecia i służył przez prawie 200 lat czechowickim feudałom. Do lat 70. XVI wieku mieszkali tam Wilczkowie, a następnie między innymi Friedrich Schellendorler von Hornsberg, polska kanclerzyna Ocieska, Sokołowscy, Przyssowscy, Zborowscy, Silniccy, Wizembergowie i Kotulińscy. W roku 1608 doszło do podziału czechowickiego majątku między pochodzących z Polski braci Abrahama i Joachima Sokołowskich z Sokołowa. Dwór stał się więc siedzibą właściciela Czechowic Górnych, Abrahama Sokołowskiego i jego następców. W 1675 roku Friedrich Aleksander Kotuliński kupił Czechowice. W pół wieku później hrabia Franz Carl Kotuliński, starosta Górnego i Dolnego Śląska, wybudował odpowiadający jego wysokiej pozycji duży i modny barokowy pałac, a stary dwór został przebudowany na spichlerz. Nazwa ta przyjęła się zresztą stosunkowo niedawno - przedtem używano gwarowego określenia sypani. Stary spichlerz był budynkiem ceglanym o wymiarach 22 x 18,5 metra. Zbudowany był na planie niemalże kwadratu, z dwoma dobudówkami i na ścianie północnej. Do jednej z dobudówek przylegała prostokątna wieża. Budynek był podpiwniczony i miał pierwotnie najprawdopodobniej dwie nadziemne kondygnacje. W lipcu 1976 roku studenci Wydziału Architektury Politechniki Śląskiej w Gliwicach dokonali badań architektoniczno - archeologicznych w spichlerzu. Badania te pozwoliły ustalić, że spichlerz powstał na pewno po okresie Średniowiecza. Pod fundamentami znaleziono jednak fragment muru będącego resztką jakiejś starszej budowli (może dworu Czelów). Ponadto odkryto resztki naczyń, kafli i gwoździe z XVII wieku. Nie remontowany od wojny spichlerz był już wtedy w opłakanym stanie. Miary zniszczenia dopełnił pożar w 1984 roku. W roku 1987 większą część murów zburzono w barbarzyński sposób (koparką!). Do chwili obecnej zachowana jest ściana wschodnia i dobudówka z basztą. Ruina znajduje się na przeciwko "zamku Kotulińskich" za stacją trafo. Na koniec należałoby jeszcze dodać, że w budynku spichlerza, jak przystało na taką starą i tajemniczą budowlę straszy, jak mówi czechowicka tradycja. Wiara w ducha była niegdyś tak silna, że około 1870 roku podobno udała się z pobliskiego kościoła do spichlerza uroczysta procesja, aby wypłoszyć stamtąd "Czarną Panią", która miała przykry zwyczaj kładzenia się bez głowy w dzień Wszystkich Świętych w alei lipowej koło zamku. W kilka tygodni po procesji zmarł kościelny, co uznano za zemstę Czarnej Pani. Aby zapobiec na przyszłość podobnym nieszczęściom zasypano piwnicę, w której miał duch swoją stałą siedzibę. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 24.03.15, 15:18 ZAMEK W CZECHOWICACH GÓRNYCH W roku 1675 baron Friedrich Alexander Kottulinsky kupił Czechowice od Andrzeja Mikołaja Wizemberka, szlachcica polskiego. Jeden z jego następców, Franz Carl, już nie baron ale hrabia Kottulinsky, człowiek bogaty i wpływowy, wybudował nową siedzibę feudalną w Czechowicach. Dokładna data budowy nie jest znana. Najprawdopodobniej jednak ukończono ją w latach trzydziestych XVIII wieku. W Czechowicach złożyła się na określenie tej budowli nazwy zamek, chociaż oczywiście jest to rokokowy pałac. Wewnątrz zachowała się piękna sztukateria (zwłaszcza w sieni), osiemnastowieczne rokokowe portale, kafelki w kuchni i stare posadzki. w XIX wieku zamek nazywano najpiękniejszym w okolicy. Zamek Kottulinskich jest obecnie w posiadaniu miasta Czechowice-Dziedzice i znajduje się w dobrym stanie zachowania. Niegdyś za budynkiem mieściła się bażanciarnia. Poprzez ogród zamek graniczy z laskiem o nazwie Bażaniec, w którym niegdyś polowano na bażanty. W starym parku nie zachowały się już niestety sztuczna grota, barokowa fontanna i sadzawka, natomiast dookoła dworu do dziś stoją dawne zabudowania dworskie, między innymi osiemnastowieczne czworaki. Obecny wygląd zamku nie odbiega zasadniczo od stanu pierwotnego; jedynie od strony parku na początku XX wieku dobudowano oszkloną werandę. Tympanon ściany frontowej zdobi herb hrabiów Renard, którzy byli właścicielami Czechowie w latach 1765-1856. Z herbem tym wiąże się również legenda, mówiąca że jego zdjęcie sprowadziłoby na zamek pożar. Była to ponoć wola starego hrabiego Andreasa Renarda (t 1800). Trudno dociec czy to właśnie ta legenda, czy też nieszlacheckie pochodzenie następnych właścicieli spowodowały, że herb do dziś widnieje na ścianie frontowej. Ostatnimi właścicielami zamku, przed jego upaństwowieniem w 1945 roku, była bielska rodzina Zipserów. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 24.03.15, 15:21 DWÓR NA TRZEM5ZY W przeciwieństwie do górnoczechowickiego zamku, oddalony od niego o 3 km i położony tuż koło stacji kolejowej Czechowice-Dziedzice Przystanek dwór na Trzemszy nie ma wartości artystycznej. Ma jednak dla Czechowic znaczną wartość historyczną ponieważ w czasach podziału Czechowic na dwie osobne miejscowości (1604-1626) pełnił on rolę rezydencji właściciela Dolnych Czechowic. Pierwszym jego lokatorem był Joachim Sokołowski, później mieszkała tam jego siostra Anna Chełmska. Od jej córek majątek dolnoczechowicki kupił Andrzej Zborowski, właściciel Górnych Czechowic. Obecnie dwór składa się z szeregu wielkich dziewiętnastowiecznych obór stanowił on dawną rezydencją Sokołowskich; powstał na pewno dużo później. Nie doczekał się też jeszcze badań. Ciekawszy wydaje się położony obok budynek gospodarczy, będący połączeniem ceglanej, sklepionej ziemianki ze stodołą czterospadowym dachem. Rodzaj cegły wskazuje na to, że zbudowano go w zamierzchłej przeszłości, z pewnością ponad 200 lat temu. Również i ta niewielka budowla nie była jeszcze badana przez fachowców. Niegdyś do dworu należał również wyburzony w latach siedemdziesiątych młyn. W latach II wojny światowej w zabudowaniach mieścił się podobóz Oświęcimia. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 24.03.15, 15:25 NOWY DWÓR Z historycznego punktu widzenia Nowy Dwór jest najmniej ciekawym, bo najmłodszym dworem czechowickim. Nazwę tę stosuje się zarówno dla samego budynku mieszkalnego, jak i dla całego folwarku. Budynek powstał w latach siedemdziesiątych XIX wieku na terenie istniejącego już od dawna folwarku grabowickiego (przy dzisiejszej ulicy Kaniowskiej). Zbudowany został dla córki ówczesnego właściciela majątku czechowickiego Alexandra Zipsera, Marii, po jej ślubie z Wenzelem Hainischem. Nazwę swoją folwark otrzymał już w XVIII wieku, dla odróżnienia od dworu na Trzemszy. Dokładnego zbadania wymaga jeszcze dwór na Trzemszy. Istniał ponadto niegdyś również dwór na Uszkach, w północnej części Czechowic, zamek na Żebraczy, który miał być w XV wieku siedzibą Raubritterow oraz zamek w Komorowicach Czechowickich, czyli w Podlaryszu, który został napadnięty i spalony przez wojsko polskie w 1596 roku, podczas wojny między Zygmuntem III, a Maksymilianem Habsburgiem. Dla miłośnika zabytków Śląska Cieszyńskiego szczególnie interesujący jest zamek w Górnych Czechowicach, ze względu na bardzo dobry stan zachowania, piękno architektoniczne oraz sąsiedztwo szeregu starych zabudowań dworskich, gospodarstw i barokowego kościoła pod wezwaniem Św. Katarzyny, nad którego portalem widnieje kartusz z herbem Kottulińskich. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 27.03.15, 21:28 W latach pięćdziesiątych wody Wisły zalały co najmniej 80 procent powierzchni Zarzecza. Powstało Jezioro Goczałkowickie. Spełniła się pierwsza część przepowiedni mówiącej o powstaniu wielkiego sztucznego jeziora w miejscu dawnego kościoła, która to wróżba była znana w tej okolicy - jak wynika z dokumentów - już 65 lat temu, w 1934 roku. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 27.03.15, 21:31 W SERCU ŻABIEGO KRAJU Zarzecze stanowiło centrum tzw. Żabiego Kraju. Nie wiadomo dokładnie, kiedy pierwszy osadnik zdecydował się tu osiąść. Etymolog Henryk Borek utrzymuje, iż zdarzyło się to w XIII wieku. Według prof. Idziego Panica, było to już w XII wieku. Pierwsza pisana informacja o wsi pochodzi z 1223 roku. Wówczas to biskup wrocławski Wawrzyniec wystawił dokument protekcyjny przyznający rybnickim norbertankom prawo pobierania dziesięciny dla swojego klasztoru z kilku wsi, wśród których wymienione jest też Zarzecze. Tradycja mówi, że najstarsze domostwa powstały w rejonie, gdzie później zbudowano kościół i pierwszą szkołę. Wioska rozrastała się dość szybko. W XVIII wieku było już ponad 100 gospodarstw. Z pierwszego spisu polskiego, przeprowadzonego w 1921 roku wynika, że wieś liczyła 2.581 mieszkańców. Po II wojnie światowej, gdy nadszedł czas budowy zapory, Zarzecze włączono do powiatu pszczyńskiego. W tym czasie mieszkało we wsi około 3 tysięcy osób. Sąsiednie Chybie miało w tym czasie 1,7 tysiąca, a Strumień 2 200 ludzi. Obecnie skrawki Zarzecza na obrzeżach zbiornika leżą w gminie Chybie. Pozostały tylko 74 budynki i niewiele ponad 300 mieszkańców. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 27.03.15, 21:35 POMYSŁ PRZEDWOJENNY Projekt budowy zapory na Wiśle, oczywiście nie tak olbrzymiej jak obecnie, powstał jeszcze przed wojną, w 1937 roku - pisał na łamach "Echa Jaworza" Władysław Parma. - Później wybuchła wojna. Według Edwarda Przemyka, budowę zbiornika planowali też Niemcy. Zalew miał się oprzeć od północy o wzgórza Łąki, Wisły Wielkiej i Małej, ale za to na zachodzie miał sięgać do Strumienia, Zabłocia, Frelichowa i Chybia oraz objąć całe Zarzecze. Tylko przedpole z Drogomyślem i Pierścem było przewidziane do zalesienia. Na początku 1948 roku stało się pewne, że z czasem wieś zniknie pod wodą. Wykonano mapę projektowanego zbiornika wodnego wraz z opisem jego przyszłej funkcji. W 1950 posłowie zatwierdzili budowę zbiornika. W dwa lata później rozpoczęto wyrąb 400-hektarowego lasu liściastego i iglastego; drewno wywożono na stacje kolejowe do Chybia i Czarnolesia. Rozebrano 338 budynków, ponad tysiąc zabudowań gospodarczych, kościół z 1788 roku, kaplicę z początku XIX wieku, dwie szkoły, trzy remizy strażackie, zabudowania PGR w Wiśle Wielkiej. Pierwszy próbny zalew miał miejsce w styczniu 1955. Na stałe zaczęto zalewać dolinę 13 lipca, a do eksploatacji został zbiornik włączony w rok później, w 1956 roku. Długość maksymalna "śląskiego morza" wynosi 18 km, szerokość 4 km, maksymalna głębokość 14 m, a pojemność- również maksymalna - 165 mln m sześć. Powierzchnia zbiornika to 3.200 hektarów wody. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 27.03.15, 21:39 EKSODUS Przeprowadzkę wsi rozpoczęto na przełomie lat 1953/54 od ekshumacji zmarłych. Przeniesiono ich na nowe miejsce spoczynku, na cmentarz w Chybiu. Nieco wcześniej przystąpiono do ekshumacji grobów wojskowych. Szczątki ok. 300 czerwonoarmistów, niezbyt starannie ekshumowanych, przeniesiono na cmentarz w Pszczynie. Zimą 1953 roku do Zarzecza zjechała specjalna ekipa ze sprzętem i urządzeniami w celu dokonania ekshumacji cmentarza - napisał Władysław Parma. Ekipa składała się z więźniów odsiadujących karę dożywotniego więzienia. Ludność rejestrowała swych bliskich zmarłych, wskazywała miejsce spoczynku, które potem oznaczano odpowiednim numerem. O otwarciu grobu zostali zainteresowani powiadomieni i mogli być świadkami w trakcie wykonywania owych czynności. Dla każdego zmarłego była oddzielna trumna. Przy tych jakże nieprzyjemnych pracach asystowało zawsze wielu mieszkańców. Trumny, opatrzone krzyżem, przewożono specjalnym pojazdem do Chybia, a nowe groby oznaczano tymczasem numerem rejestracyjnym. Przewożono również pomniki. Ci, którzy dokonywali ekshumacji, codziennie wieczorem się upijali. Eksodus mieszkańców rozpoczął się wiosną 1954 roku. Według Zygmunta Orlika, pierwszymi, którzy otrzymali nakaz opuszczenia ojcowizny, byli Małgorzata Kobiela, Franciszek Waleczek, Maria Kuboszek i Bolesław Mikołajczyk. Ten sam los spotkał w tym czasie Antoniego Waleczka z Wisły Wielkiej oraz Jadwigę Szkrobol i Alojzego Zachorka ze Strumienia. Po nich nastąpiła lawina dalszych wysiedleń. W związku z wyprowadzaniem się rodzin ubyło też z dnia na dzień dzieci w szkole. Kierownik szkoły w Zarzeczu Antoni Ferfecki w kronice swojej placówki zanotował: Zakończenie egzaminów 19 maja 1954 r. Po rozdaniu świadectw zakończono rok szkolny, ostatni. - Wysiedlono prawie osiemdziesiąt procent wioski wspomina Hermina Przemyk, emerytowana nauczycielka. - Opór? W tamtych czasach nie było mowy o proteście. Mieliśmy się wynosić. Zarzeczanie znaleźli się w aż 72 różnych miejscowościach. Najwięcej osiedliło się w Drogomyślu, Mazancowicach, Warszowicach, Pszczynie, Wiśle Wielkiej, Lgocie, Golasowicach, Jaworzu, Jasienicy, Bielsko-Białej, Międzyrzeczu, Kozakowicach, Zabrzegu, Chybiu, Pielgrzymowicach, Mnichu i na pozostałym skrawku Zarzecza. Niektórych los zawiódł do Zebrzydowic, Marklowic, Mikołowa, Tychów, Bierunia, Rudzicy, Hermanic, Kowali i Kiczyc. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 27.03.15, 21:47 W OBRONIE MADONNY Trzy kilometry od kościoła parafialnego w Zarzeczu, w dzielnicy Gołysz znajdowała się kapliczka z cudownym obrazem Matki Boskiej. Istnienie kaplicy w Gołyszu datuje się od roku 1768 pisze w kronikach parafialnych ks. Teodor Szmidt. Ze znajdującego się na probostwie archiwum wynika, że na miejscu dzisiejszej kaplicy stał prosty słup z obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej. Przez szereg lat widziano nad tym słupem na niebie nikłą jasność. Lud uznał to za znak, że Matka Boska chce sobie to miejsce obrać za siedzibę. Ponieważ w Zarzeczu wówczas nie było ani kościoła, ani większej kaplicy, przeto tutejsi mieszkańcy, należący do parafii Strumień, idąc za popędem religijnym zbudowali drewnianą kaplicę, która nie mogła jednak pomieścić coraz liczniej przybywających dla uproszenia łask. Kaplica drewniana stała blisko 100 lat. W 1866 roku z dobrowolnych składek wybudowano murowaną. Odtąd ściągały pielgrzymki nie tylko z okolicznych parafii, ale i z dalszych stron Śląska Cieszyńskiego. Kult Matki Boskiej Gołysznej rozpowszechniał się coraz bardziej. Największy problem powstał więc, gdy przyszedł czas zabrania z kaplicy obrazu. Tłum płaczących ludzi ostro zaprotestował. Zrzucono z drabiny tych, którzy ściągali obraz 10 maja 1954 roku odbyło się w kaplicy ostatnie nabożeństwo. Parafianie przenieśli Cudowny Obraz do kościoła parafialnego p.w. Matki Boskiej Śnieżnej w Zarzeczu. Był maj, dookoła wiosna, mnóstwo kwiatów na drzewach -wspomina Edward Przemyk. - Gdy ludzie wyszli natomiast z kościoła, było pełno śniegu, drzewa połamane, zboża pochylone. Nieco później obraz trafił do kościoła p.w. Chrystusa Króla w Chybiu. Obecnie cudowny obraz znajduje się w kościele Chrystusa Króla w Chybiu, gdzie znajduje się do dziś. Niektórzy jednak nie pogodzili się z koniecznością oddania obrazu świątyni w Chybiu. Jak pisał Bogdan Widera w "Śląskim Kalendarzu Katolickim '85", w Chybiu. Jak pisał Bogdan Widera w nocy z 18 na 19 września 1955 wykradziono go. W kościele parafialnym w Chybiu i umieszczono z konieczności kopię. Jednocześnie rozpoczęły się długotrwałe starania o odzyskanie oryginału. Blisko cztery lata apelowano do ludności o zwrot wizerunku. Bezskutecznie. Wobec tego ogłoszono w 1959 roku, że odwołuje się tradycyjny odpust gołyski. Dopiero ta groźba poskutkowała. W przeddzień odpustu "nieznani sprawcy" podrzucili obraz do kościoła w Chybiu. Odnaleziono go pod dywanem bocznego ołtarza. 5 lipca 1959 Matka Boska Gołyszna powróciła na swoje miejsce. W tym samym dniu obraz został ponownie poświęcony przez bp Herberta Bednorza. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 27.03.15, 21:49 POWRÓT OBRAZU? Pierwsza część przepowiedni, mówiąca o wielkim sztucznym jeziorze, które powstanie w miejscu dawnego kościoła w Zarzeczu, sprawdziła się co do joty. Druga wróżba, krążąca wśród ludzi mówi, iż zbiornik wyschnie. Wspomniany B. Widera podaje, że na miejscu zburzonego 45 lat temu kościoła stanie nowa, wspaniała świątynia. Do niej ma powrócić Matka Boska Gołyszna, aby znowu królować w miejscowości, którą sobie niegdyś upodobała. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Miejsca Pątnicze 27.03.15, 22:23 FRYDEK W zabytkowym kościele parafialnym we Frydku (dziś Frydek-Mistek) znajduje się drewniana figura przedstawiająca Matkę Boską, do której ze wszystkich stron Księstwa przybywali pątnicy, wywożąc fajansowe kubki z naniesionym widokiem kościoła bądź figury Adorowanej. Podanie mówi, że w XVII wieku robotnicy pracujący przy wydobywaniu gliny w cegielni hrabiego Prażmy natknęli się na rzeźbę przedstawiającą Panią Nieba i przenieśli ją na probostwo. W nocy figura jednak powróciła na pierwotne miejsce. Następnie została ustawiona w kaplicy zamkowej i ponownie wróciła na pierwotne miejsce w cegielni. Hrabia Franciszek Euzebiusz Prażma w 1665 roku obudował ją tamże drewnianą kapliczką. Rzeźba, uzyskawszy rozgłos zaczęła przyciągać liczne rzesze mieszkańców, szczególnie Hanaków, dlatego otrzymała nazwę Panny Marii Hanackiej. W roku 1706 rozbudowano kaplicę. Nastąpiły spory prawne o nią między mieszkańcami Frydku, klasztorem Ojców Minorytów w Opawie i biskupem wrocławskim. Decyzją cesarza Karola VI w roku 1712 przeniesiono rzeźbę w pierwotne miejsce. Kaplica okazała się z biegiem czasu za mała dla wielkiej rzeszy pielgrzymów, dlatego w latach 1740-1756 wystawiono w mieście dużą, dwuwieżową świątynię, w której rzeźbę Matki Boskiej ustawiono pod podtrzymywanym 6 kolumnami marmurowym ołtarzem głównym, powstałym w latach 1791-1796. Najstarsi Cieszyniacy pamiętają jeszcze odbywające się pielgrzymki do Frydku. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 27.03.15, 22:27 GÓRNA ŁOMNA KOŁO JABŁONKOWA W Górnej Łomnej koło Jabłonkowa, przy leśnej dróżce do Sałajki, znajdował się wysoki drewniany krzyż, który od 1836 roku odgrywał wśród śląskiego społeczeństwa wielką rolę. W owym roku, jak i w latach następnych rozpowszechniła się na Śląsku Cieszyńskim cholera kosząc ludność wiosek i miasteczek Lekarze byli wobec niej bezradni. Nagle rozeszła się wieść, że najeży pielgrzymować pod krzyż, a człowiek zostanie uzdrowiony. Jabłonkowski tkacz a zarazem poeta ludowy Adam Sikora (1819-1871) wydał nakładem księgarza jabłonkowskiego Karola Płoszka zbiór własnych wierszy religijnych pt. Nabożne pieśni o cudownym Krzyżu Świętym w Górnej Łomnej. Pielgrzymi podczas marszu do Kościoła tak śpiewali: (zwrotka 5 i 17) Procesya całem czasem / Prowadzi się zawsze lasem / Głos się tam ślicznie rozlega / Z gór wiele ludzi zbiega / Cale familie do tej kompanije / l dla tych, kto by chorował / Aptekę tam nagotował / U krzyża na prawej ręce / Cudowną wodę w studzience/Gdzie ludzi niemał, zdrowie otrzymało. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 27.03.15, 22:30 W cieszyńskim kościele parafialnym, w bocznym ołtarzu Matki Boskiej Częstochowskiej znajduje się Jej wizerunek. Po wybuchu wojny we wrześniu 1939 roku rozeszła się wśród ludności wieść, że na ręce Matki Boskiej ukazała się cyfra ,,XII". Tłumy ściągały przed ołtarz modląc się gorąco, aby dwunastka oznaczała 12 dni wojny. Potem mówiono o tygodniach i miesiącach; o latach bano się myśleć. Hitlerowskie władze zabroniły przystawania przy ołtarzu. Po kilku tygodniach cyfra, która mogła powstać przez sfałdowanie w tym miejscu płótna obrazu, zniknęła. Była jednak przez pewien okres celem pątniczym. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 27.03.15, 22:32 BOBREK W byłej wiosce Bobrek, obecnie dzielnicy Cieszyna znajduje się przy cmentarzu parafialnym przydrożna kaplica z innym wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej. W czasach Habsburgów określano ją jako "Wunderskapelle", czyli kaplicę czyniącą cuda. W XIX wieku krążyła jeszcze fama, że we wnętrzu góry Czantoria śpi rycerski hufiec. W dniu ostatecznej bitwy światowej, która rozegrała się między trzema gruszami, wojska obudzą się i walkę zakończą. Drzewa te, tworzące trójkąt, znajdowały się: jedno przy wspomnianej kaplicy, drugie w Skalicy koło Frydku, a trzecie koło Pszczyny. Podanie to nie jest dla Cieszyniaków zapowiedzią radosną, dlatego odbywały się dawniej do kaplicy pielgrzymki błagalne, żeby odwrócić kataklizm. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 27.03.15, 22:34 KOŃCZYCE WIELKIE Miejscem podróży pątniczych stała się również kaplica przyzamkowa w Kończycach Wielkich. Ich właściciele Jerzy Wilczek wystawił nową, drewnianą kaplicę i sprowadził jezuitów. Za specjalnym pozwoleniem papieskim (breve Innocentego Xl z 25 maja 1689) założyli oni bractwo religijne oraz uruchomili własną drukarnię, w której ukazywały się liczne książki nabożne. Zachowało się kilkanaście egzemplarzy wydawnictwa pt. lndulgentiae et obligationes Fratrom et Sororum sub protedione Divinae in Capella Magno-Kuntzicensi Ducatus Teschinensis z roku 1762, stanowiącego wznowienie pierwodruku z roku 1692. Wielki napływ pątników wzbudzał zazdrość innych właścicieli wsi i proboszczów, lecz dla panów Kończyc Wielkich gromadzenie się w pobliżu zamku rzesz ludzkich stało się z upływem czasu uciążliwe. Starano się mu przeciwdziałać. W połowie XIX wieku, w czasie remontu kaplicy, ustał napływ pątników. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 27.03.15, 22:37 SKOCZÓW W Skoczowie, w kościele parafialnym pw. św.św. Apostołów Piotra i Pawła, w prawym bocznym ołtarzu znajduje się mały obraz przedstawiający Matkę Boską, pochodzący z XVIII wieku, znany w literaturze dzięki pisarzowi Melchiorowi Wańkowiczowi. W powieści Tworzywo wspomina że część Polonii kanadyjskiej z okresu przedwojennego posiadała w swych domostwach i farmach ten obraz, po domach cieszyniaków, co pierwsi na ziemie za Atabaskę w nieznane poszli, Madonnę ze Skoczowa posiadali. O obrazie tym krąży legenda, iż przybył do Skoczowa w czasach św. Jana Sarkandra z Moraw. Na jej odwrocie znajduje się łaciński napis następującej treści: Ten obraz Błogosławionej Dziewicy Marii Częstochowskiej został skradziony przez świętokradczych heretyków - między którymi był najpierw wleczony konno do Skoczowa, niedaleko leśnego miasteczka - których grzeszną ręką został czterokrotnie przebity, zelżony i wrzucony do wody. Następnie skrycie przez dobrego katolika skoczowskiego z uwielbieniem został odnaleziony, wśród okrzyków do domu zaniesiony i w końcu mnie, niegodnemu kapłanowi wtedy sprawującemu służbę w kaplicy, Janowi Kubiczkowi, został przyniesiony i oddany. Najszlachetniejszy niech będzie cierpliwy oddawca, a co uczyniłem, niech odda mi Bóg. Poniżej znajduje się jeszcze dopisek to uczynił grzeszny i w sprawiedliwość Bożą ufający Karol Zimende w roku 1765 (podpis Karola Zimendy jest słabo czytelny i może brzmieć katolik Zimenetti). Liczne wota okalające obraz wskazywały do XIX wieku na jego popularność wśród ludności. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 27.03.15, 22:44 PIERŚCIEC W Pierśćcu koło Skoczowa, w kościele parafialnym pw. sw. Mikołaja, znajduje się w ołtarzu głównym niewielki drewniany posążek patrona świątyni, słynący do dzisiaj z łaski czynienia cudownych uzdrowień, czego doświadczają okoliczni mieszkańcy oraz przybysze z dalekich stron. Zdarzali się wśród nich nawet lekarze. Pierwsza historyczna wzmianka o cudownej figurze związana jest z pożarem, który w 1616 roku strawił pół wsi i drewnianą kaplicę, jednak rzeźba świętego ocalała. Protestanci wystawili nową kaplicę (1618), a po rekatolizacji społeczeństwa w roku 1775 wybudowano nowy drewniany kościół. Przetrwał on do 1888 roku, kiedy to poświęcono nowy kościół murowany, przyciągający ze względu na figurę św. Mikołaja wierni przybywali z całego Śląska. Tak jest do dzisiaj. W niepamiętnych czasach powstał zwyczaj pocierania o figurę św. Mikołaja chusteczki i bielizny chorych, celem wyproszenia uzdrowienia. Według podania, pasterz pochodzący z wałaskich osadników w Brennej Mikuła żyjący jeszcze w czasach piastowskich, wystrugał z lipowego drewna niewielką figurkę świętego. Już wtedy za sprawą rzeźby dokonywały się cuda, chroniąc m.in. mienie wieśniaków przed ogniem. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII - Istebna 15.09.17, 20:21 Błatnia (właściwie: Błotny, 917 m n.p.m.) – szczyt górski w grupie Klimczoka w Paśmie Wiślańskim Beskidu Śląskiego. To niewybitne wypiętrzenie grzbietu, wznoszące się nad Doliną Wapienicy, niecałe 4 km na zachód od Klimczoka, jest zwornikiem dla biegnącego w kierunku zachodnim ramienia Czupla – Łazka – Zebrzydki oraz dla odgałęziającej się ku północy rosochy Przykrej, Wielkiej Polany i Palenicy. Wierzchołek, grzbiety w jego rejonie oraz południowe stoki opadające ku dolinie Chrobaczego Potoku w Brennej pokryte są ciągiem polan, które do II wojny światowej stanowiły tradycyjny ośrodek gospodarki pasterskiej. Większą część stoków pokrywają lasy mieszane lub bukowe. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 27.03.15, 22:46 CHYBIE W Chybiu, w kościele parafialnym pw. Chrystusa Króla, znajduje się obraz z przedstawieniem Matki Boskiej, słynący wśród okolicznej ludności. Już w XIX wieku przybywano pątniczo przed jej obraz. Udawano się wtedy jednak do Gołysza koło Zarzecza, gdzie znana była jako Matka Boska Gołyska. Identycznie nazywa się obraz w Chybiu. Zawsze okalały go liczne srebrne wota stanowiące wyraz wdzięczności za doznane łaski. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 27.03.15, 22:48 RUDZICA Mało znanym miejscem pątniczym jest kaplica w uroczym bukowym jarze w Rudzicy, wsi leżącej w północno-wschodniej części Śląska Cieszyńskiego. Tamtejszy kościół parafialny pw. Narodzenia św. Jana Chrzciciela powstał około 1320 roku. Kaplica w bukowym jarze jest nowsza, bo z roku 1876, a została poświęcona św. Wendelinowi. Wewnątrz kaplicy znajduje się pod ołtarzem "cudowne" źródło, z którego stale wypływa woda. Jej leczniczych właściwości dowodzą liczne pielgrzymki, przybywające nawet z Górnego Śląska. Dzieje się tak każdego roku w dniu 25 kwietnia. Woda z tego źródła ma leczyć schorzenia oczu. Podobno nawet Żyd się nią wyleczył, któremu żadne lekarstwa nie pomogły i groziła mu nieunikniona ślepota, jak stwierdził podczas kazania głoszonego przy kaplicy ksiądz Ferdynand Niemiec, w latach 1924-1962 proboszcz rudzickiej parafii. Ostatnio ustalono - dzięki proboszczowi Zygmuntowi Dudzie - że Sw. Wendelin (imię to oznacza wędrowca lub pielgrzyma) jest ulubionym świętym kaplic oraz pielgrzymek, patronem ludu, niw i bydła. Według legendy był irlandzko-szkockim królewiczem, który około 617 roku zmarł jako pustelnik lub mnich. Do Rudzicy jego kult mógł przywędrować wraz z osadnikami, zaś święty objął patronat nad źródłem, z którego kiwała uzdrawiająca woda. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 27.03.15, 22:50 RÓWNICA Za miejsce pątnicze należy uznać także kamień ołtarzowy znajdujący się pod szczytem góry Równica. W okresie prześladowań religijnych zbierali się tam potajemnie protestanci odprawiając nabożeństwa i modląc się o równouprawnienie religijne. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 27.03.15, 22:53 KALWARIA ZEBRZYDOWSKA Kalwaria Zebrzydowska wchodzącą w obręb pątnictwa mieszkańców byłego Księstwa Cieszyńskiego. Wojewoda krakowski i starosta lanckoroński Mikołaj Zebrzydowski przystąpił w latach 1600-1620 do wybudowania w swych dobrach kościoła i klasztoru oo. bernardynów. Jego syn Jan poszerzył teren mający przypominać miejsca związane z męką Jezusa Chrystusa. Tak powstała Kalwaria z szeregiem kaplic, stacji, domów pustelniczych oraz zapleczem klasztornym. Przeszedłszy na wyznanie katolickie książę cieszyński Adam Wacław odbył w 1614 roku wraz z całym dworem, mieszczaństwem i ludnością wiejską pielgrzymkę do Kalwarii. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 16.04.15, 23:31 KACZYCE GÓRNE Z najstarszej zachowanej mapy katastralnej z 1836 r. można było odtworzyć nie tylko wielkość budynku, ale także dowiedzieć się wiele o jego najbliższym otoczeniu. Prostokątny pałac, który posiadał wymiary 12,5 na 7,5 wiedeńskich sążni (w przeliczeniu 23,7 na 14,2 m), leżał w centrum gospodarczo-parkowego założenia. Przed głównym frontonem znajdował się dziedziniec gospodarczy otoczony z dwóch stron długimi, bo liczącymi ponad 150 m zabudowaniami. Według relacji Juliusza Bayera z 1879 r. mieściły się w nich: szorownia, stodoły, stajnie, obory, serownia i kuźnia oraz mieszkania fabrykanta serów, służby dworskiej i czeladzi. Sam pałac leżał pośrodku francuskiego ogrodu z centralnym okrągłym gazonem i kwietnymi parkietami, natomiast z jego prawej strony znajdował się romantyczny angielski park z nieregularnymi ścieżkami wijącymi się wśród grup luźno rozrzuconych drzew i zarośli. Całe tak typowe w okresie baroku pałacowe założenie "entre cour et jardin " (pomiędzy dziedzińcem i ogrodem) od tyłu obsadzono wysokimi drzewami, najprawdopodobniej lipami. Wymiary bryły pałacu pozwoliły na jego bardzo przybliżoną rekonstrukcję. Szacunkowy wzrost mężczyzn na fotografii oraz wysokość otworów okiennych umożliwiły obliczenie skali fotografii i dostosowanie jej do wymiarów budynku. Okazało się, iż posiadał on pięć osi - centralną środkową z ryzalitem i po dwie symetryczne boczne. Wystarczyło więc, zgodnie z zasadami barokowej symetrii odtworzyć, wedle widocznej na fotografii, oś z oknami w parterze i na piętrze. Bogaty gzyms nad ryzalitem koronował cały budynek, stąd też można było wnioskować, iż posiadał on, jak wiele innych pałaców, tylko jedną kondygnację. Powszechną zasadą w barokowej pałacowej architekturze było zwieńczenie ryzalitu trójkątnym przyczółkiem (podobnie jak w portalu drzwi wejściowych) obramionym gzymsami, często z plastycznym herbem właścicieli pośrodku, jak można to jeszcze widzieć w pobliskich Zebrzydowicach. Podobnie też jak tam cały budynek nakryty był łamanym dachem mansardowym, być może z paroma lukarnami. Wszystkie te wnioski i wskazówki umożliwiły wykonanie rekonstrukcji pałacu w Kaczycach Górnych. Rekonstrukcja ta ukazuje nam piętrowy pałac w stylu niemieckiego baroku. Parter pałacu otrzymał poziome pasy boniowania, tworzące niejako cokół dla lżejszej optycznie, wyższej kondygnacji. Elewację pierwszego piętra ozdobiono płaskimi lizenami, pomiędzy którymi umieszczono prostokątne okna w ozdobnych oprawach. Główną ozdobą całej pięcioosiowej fasady był nieznacznie wystający przed lico budynku ryzalit z majestatyczną, szeroką bramą w parterze, w postaci boniowanej arkady ujętej dwoma parami toskańskich kolumn, podtrzymujących trójkątny przyczółek Nad nim umieszczono podkreślające symetrię okno. Na skraju ryzalitu dwie pary płaskich lizen ozdobionych motywem kratki regencyjnej podtrzymywały bogaty gzyms z trójkątnym tympanonem. Masywność budynku potęgował wysoki mansardowy dach. Niestety nie wiadomo jak wyglądały pozostałe elewacje pałacu, można jedynie przypuszczać, że nie odbiegały zbytnio od architektury frontu, zaś elewacja ogrodowa mogła posiadać bardziej zróżnicowane i ozdobne ukształtowanie. Podobnie nie zachowały się żadne przekazy o wnętrzach pałacu, prócz tego, że posiadał drewnianą klatkę schodową i bogato zdobioną kaplicę z ołtarzem. Można jedynie przypuszczać, że podobnie jak w innych rezydencjach cieszyńskich, parter posiadał ma5ylNI1e sklepienia, zaś pomieszczenia piętra - tzw. piano nobile - miały ozdobione sztukateriami ściany i stropy, bogatą stolarkę drzwiową i parkiety, oraz ozdobne kominki lub piece w niszach. Testamenty ówczesnych właścicieli wymieniają szereg cennych przedmiotów - obrazów, mebli, sreber, biżuterii itp., które stanowiły wyposażenie pałacu. Żona Emanuela I Spensa - Gabriela zwana była w cieszyńskim towarzystwie "brylantową baronową" ze względu na imponujące kolie z tymi kamieniami. Trudno określić, kiedy dokładnie budynek powstał oraz kto był fundatorem i budowniczym górnokaczyckiego pałacu. Stylistyczne cechy, a szczególnie motyw tzw. kratki regencyjnej na lizenach ryzalitu, wskazują na czas od ok 1700 do ok. 1765 r., a więc przedział dosyć spory. Udało się, przebadawszy liczne archiwalia, ustalić nazwiska właścicieli Kaczyc Górnych, którzy od XVIII w. rezydowali w pałacu lub budynku stojącym tam przed nim. W końcu XVII w. wieś posiadał baron Henryk Wilhelm Wilczek z Dobrej Ziemi. Po jego śmierci w 1707 r. Kaczyce i Rudnik odziedziczyli jego synowie Fryderyk Jerzy, Ludwik Fryderyk i Mikołaj. Średni z nich był jeszcze ich właścicielem w 1747 r. i on to najprawdopodobniej sprzedał wieś baronowi Janowi Antoniemu Halamie z Jiczyna. Niebawem, bo 28 IX 1750 r., majątek nabył od niego za 9.250 florenów świeżo uszlachcony rycerz Jan Fryderyk Dittrtch von Steun. Nie cieszył się on długo nabytkiem, bowiem dziesięć lat potem posiadamy informację, iż 20 VII 1760 r. Anna Regina von Schonowska sprzedała wieś rycerzowi Karolowi T raugottowi Spensowi von Booden (1746-1796) za 4.500 fi. W rękach tego starego szkockiego rodu, który osiedlił się na Śląsku Cieszyńskim w XVII w., Kaczyce pozostały przez ponad 70 lat, stając się główną siedzibą rodu. Można więc przypuszczać, że to własnie Karol Traugott wystawił reprezentacyjną siedzibę. Być może miało to także związek z jego małżeństwem z Anną baronówną Beess von Chrostin (1745-1819) w 1762 r. i pragnieniem stworzenia odpowiednich warunków młodej małżonce i szybko powiększającej się rodzinie. W 1781 r. Karol Traugott otrzymał dziedziczny tytuł baronowski. Po jego śmierci Kaczyce wraz z Otrębowem, Pogwizdowem i Błogocicami odziedziczył syn Emanuel I Traugott (1773-1828), pełniący urząd starosty Księstwa Cieszyńskiego. Od 1796 r. jego żoną była hrabianka Gabriela Sobek von Kornitz. Na jego rządy przypadły trudne czasy wojen napoleońskich i finansowy kryzys w monarchii austriackiej. Zmuszony był do sprzedania Pogwizdowa Komorze Cieszyńskiej. Tak uszczerbiony majątek przejął z kolei jego syn Emanuel II Spens von Booden (1799-1861). Trudności finansowe i spore zadłużenie majątku doprowadziły do jego publicznej licytacji. 22 VIII 1838 r. za 46.000 fi. nabyło go mieszczańskie małżeństwo Jana i Anny Kukutschów, którzy już posiadali część Kończyc Małych. W parę lat po tym, 27 II 1851 r. sprzedali Kaczyce Górne adwokatowi krajowemu drowi Antoniemu Demlowi (1793-1865), założycielowi cieszyńskiej dynastii prawników i burmistrzów. Po paru latach, 30 N 1857 r., odsprzedał on za 58.000 fi. dobra swemu synowi Teodorowi, który także niezbyt długo był ich właścicielem. Po sprzedaży Kaczyc Górnych wyemigrował do Hondurasu, gdzie zmarł jako fanner. Majątek w cenie 69.000 fi. nabył od niego 25 II 1863 r. Jerzy baron Beess von Chrostin (1824-1905). Włączył go do kompleksu swych dóbr, obejmujących Darków, Łąki, Wydmuchów, Dolne Kaczyce i Otrębów, którego centrum znajdowało się w pobliskim Raju (obecnie część Karwiny). Z chwilą nabycia wsi przez rezydujących w pobliskim zamku w Raju baronów Beessów pałac górnokończycki zamieszkiwany jedynie przez oficjalistów stracił na swym znaczeniu. Już w 1879 r. stał pusty i powoli popadał w ruinę. Wraz z całym państwem rajskim 22 VI 1893 r. Jerzy Beess sprzedał Kaczyce hrabiemu Henrykowi Larischowi von Moennich (1850-1918) magnatowi z pobliskiej Karwiny. Po jego śmierci wieś odziedziczył, syn dr Jan Henryk Larisch (1872-1962), który był jej ostatnim szlacheckim właścicielem. Jak przekazał Karol Golasowski z Cieszyna, na początku XX w. pomieszczenia parteru były już mocno zniszczone i zawilgocone. W lepszym stanie znajdowało się piętro, gdzie mieściło się kilka umeblowanych pokoi. Pałac powoli popadał w ruinę, a ponieważ nie było odpowiedniego nadzoru, rozkradziono jego wyposażenie. W latach 1923--1924 przeprowadzono ostateczną jego rozbiórkę. Cegłę zużyto do remontu innych lartschowskich dworów, część zaś kupili okoliczni chłopi. Winnym davastacji był hrabiowski urzędnik Henryk ZwilIing, który zarządzał k Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 01.05.15, 19:59 Jak widać po rusztowaniach najpiękniejszy budynek po prostu się już sypie. Odpadają płytki. A i wnętrze niestety na mnie jakoś nie zrobiło wrażenia. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 01.05.15, 20:02 Być może jedno z ostatnich zdjęć na którym jeszcze widać budynek DOKP Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 01.05.15, 20:38 Jak podaje gazeta Nasze Katowice 17 kwietnia 2015 roku podczas VIII edycji konkursu "Życie w architekturze" minister kultury i dziedzictwa narodowego wręczyła nagrodę dla najlepszej realizacji w dziedzinie kultury. Otrzymała ją siedziba Narodowej Orkiestry Polskiego Radia w Katowicach. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 01.05.15, 20:48 Niby Plac Kwiatowy ale czy naprawdę taki piękny jak nam obiecywano? Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 01.05.15, 20:49 Cokolwiek by się nie mówiło to ten wspaniały wertykalny ogród zasłania widoczność Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 01.05.15, 21:27 Jedna z wypowiedzi na temat rynku - Lubimy siedzieć i patrzeć w kierunku Spodka. Usiadłam. Sprawdziłam. Nie ma nic ciekawego w patrzeniu w kierunku Spodka bo na pierwszym planie widać blachę falistą zasłaniającą cześć rynku i ulicy Mickiewicza oraz to wszystko co jest zgromadzone na placu budowy. Zdjęcie robiłam na stojąco. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 01.05.15, 21:30 I druga wypowiedź - "ławki na Placu Kwiatowym" są celowo różnej wysokości aby bezdomni nie urządzili sobie tutaj noclegowni. Nie wierzycie, że bezdomny potrafi? Na zdjęciu poniżej śpi przed samym wejściem do pięknie wyremontowanego budynku Urzędu Miasta. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 01.05.15, 22:14 Kościół Odkupiciela w Rudzie Śląskiej – kościół ewangelicko-augsburski w Rudzie Śląskiej. Wybudowany został w 1902 roku według projektu architekta Feliksa Henry'ego z Wrocławia. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 01.05.15, 22:29 Tak pierwotnie wyglądała posadzka w kościele Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 01.05.15, 22:32 W starej szafie coś skrzypiało Coś straszyło, coś tam drgało Tajemnicę wnet odkryłam Nawet się tym nie zdziwiłam Bo to przecież przyznać muszę Stary zegar. Ten ma duszę! Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 01.05.15, 22:36 Kolonia robotnicza Ficinus — historyczne osiedle robotnicze w Rudzie Śląskiej przy ul. Kubiny, wybudowane w latach 1860-1867 dla pracowników kopalni Gottessegen. Założenie składa się z szesnastu identycznych, czterorodzinnych domów, ustawionych kalenicowo wzdłuż ulicy Kubiny (po stronie parzystej), a także umieszczonych za nimi budynków gospodarczych. Domy mieszkalne są dwukondygnacyjne, a ich ściany wykonano z naturalnego piaskowca. Obecnie, po przeprowadzonej pod koniec lat 90. rewitalizacji, osiedle nie pełni już funkcji mieszkalnej. W budynkach znajdują się lokale usługowo-handlowe. Kolonia jest od 1978 roku wpisana do rejestru zabytków pod numerem A/1231/78. Ochrona obejmuje budynki mieszkalne, gospodarcze oraz ich najbliższe otoczenie[3]. Od 19 października 2006 „Kolonia robotnicza Ficinus”, wraz z Giszowcem i Nikiszowcem znajduje się na trasie Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 01.05.15, 22:39 Widzisz jak się szerzy plotka Tu Hajera możesz spotkać Przy nim czas ci się nie dłuży On ci powie o podróży Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 01.05.15, 22:43 Popatrz na to moja droga Tutaj była Synagoga To są przecież ważne rzeczy Nie możesz mi zaprzeczyć Chociaż świat nam się wciąż zmienia Trzeba to ocalić od zapomnienia Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 01.05.15, 22:45 Pojawienie się Żydów w granicach dzisiejszej Rudy Śląskiej w XIX w związane było przede wszystkim z rozwojem przemysłu ciężkiego na tych terenach. Największe skupisko żydowskiej społeczności występowało na obszarze obecnej dzielnicy Wirek, ówcześnie wchodzącej w skład osady Nowa Wieś. Żydzi mieszkający na terenie miasta początkowo należeli do gminy żydowskiej w Łagiewnikach Górnych (z czasem włączonej w struktury gminy żydowskiej w Królewskiej Hucie). Dopiero w roku 1862 wireckiej społeczności judaistycznej udało się utworzyć samodzielną filię gminy żydowskiej z prawem odprawiania kultu religijnego. Co ciekawie, do jej dyspozycji oddana została funkcjonująca w latach 1865 – 1879 drewniana synagoga w Bielszowicach, w której mieściła się również szkoła żydowska. W Wirku reprezentacyjna synagoga wraz z budynkami administracyjnymi wybudowana została w roku 1891. Niestety, po 48 latach świetności, wraz z wybuchem wojny została zniszczona przez niemieckie wojska. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 01.05.15, 23:02 Na zachodnim krańcu osiedla zachował się tzw. „dom uchodźców”, zbudowany na początku lat 20-tych XX w., dla emigrujących z niemieckiej części powstańców śląskich. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 05.05.15, 22:57 Dom przy ul. Kościelnej z końca XVIII w. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 05.05.15, 23:06 Budynek dawnego domu ariańskiego przy ul. Rynkowej 2 z 1. poł. XVII w. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 05.05.15, 23:55 Sławków – miasto i gmina w województwie śląskim (od 2002 r.), w powiecie będzińskim. Sławków położony jest w Zagłębiu Dąbrowskim, na wschodzie Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego. Do 1954 r. siedziba gminy Sławków. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 06.05.15, 13:08 W latach 1999–2001 Sławków należał do powiatu olkuskiego w woj. małopolskim. 1 stycznia 2002 r. przyłączono gminę Sławków do powiatu będzińskiego w województwie śląskim. Gmina stanowi obecnie jego eksklawę, oddzieloną od reszty powiatu obszarami powiatów grodzkich Dąbrowa Górnicza i Sosnowiec. Sławków objęty jest obszarem właściwości sądu rejonowego w Dąbrowie Górniczej, w tym również w sprawach ksiąg wieczystych Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 06.05.15, 13:21 Sławków położony jest na Wyżynie Śląsko-Krakowskiej, we wschodniej części Wyżyny Śląskiej, w obrębie dwóch mezoregionów: Garbu Tarnogórskiego oraz Pagórów Jaworznickich. Przez teren gminy przepływa rzeka Biała Przemsza. Terytorium gminy Sławków uznawane jest za wyżynne, choć w rzeczywistości tylko około połowy jej powierzchni leży powyżej 300 m n.p.m., a zasadniczo odmiennie ukształtowane są północna – wyżynna i południowa – nizinna część gminy. Bezwzględne wysokości tego terytorium mieszczą się w przedziale pomiędzy 263 a 368,2 m n.p.m. Najniższe miejsce znajduje się na południu, koło Piernikarki nad Białą Przemszą, a najwyższe wzniesienie, Wielka Góra, usytuowane jest za bocznicami stacji kolejowej Dąbrowa Górnicza Towarowa, przy północnej granicy gminy. Drugim pod względem wysokości wzniesieniem jest Gieraska (340 m n.p.m.). Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 06.05.15, 13:24 Sławków graniczy w woj. śląskim z powiatami grodzkimi Dąbrowa Górnicza, Sosnowiec i Jaworzno, natomiast w woj. małopolskim z gminą miejską Bukowno i wiejską Bolesław, wchodzącymi w skład powiatu olkuskiego. Oprócz historycznego miasta, nazywanego obecnie centrum i zlokalizowanego wokół rynku, w skład gminy Sławków wchodzi 25 mniejszych jednostek osadniczych: Burki, Ciołkowizna, Dębniki, Dębowa Góra, Garbierze, Groniec, Kolonia Chwaliboskie, Kołdaczka, Komora, Korzeniec, Kozibrodek, Kozioł koło Sławkowa, Kozioł koło Strzemieszyc, Michałów, Miedawa, Niwa, Niwka, Piasek, Piernikarka, Ryszka, Zagrody, Stawki, Trzewiczek, Walcownia i Zagródki oraz Osiedle PCK. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 06.05.15, 13:27 W szacie roślinnej Sławkowa dominują gatunki segetalne oraz ruderalne stanowiące łącznie ok. 60% flory lokalnej. Dużym walorem przyrodniczym jest stanowisko mieczyka drobnokwiatowego, uważanego do niedawna za gatunek wymarły w Polsce. Lesistość miasta wynosi 35%, o przeszło 6% przewyższając średnią krajową. Powierzchnia leśna w granicach administracyjnych Sławkowa obejmuje 1235 ha lasów i 44 ha gruntów leśnych. Koncentrujące się w południowej części miasta lasy, to w 90% siedliska borów, głównie boru świeżego. Około 10% zajmują siedliska lasów mieszanych, a 0,5% olsu. W wyniku realizacji inwestycji związanych z budową Huty Katowice oraz rozbudową Zakładu Przygotowania Rud w Burkach, sławkowski kompleks leśny rozczłonkowany został na wiele części przedzielonych szlakami kolejowymi. Lasy Sławkowa zaliczane są do II strefy średnich zagrożeń przemysłowych. Z powodu zanieczyszczeń przemysłowych znaczna część drzewostanów do niedawna wykazywała zahamowanie przyrostu, objawy przebarwienia aparatu asymilacyjnego i przerzedzenia koron. Obecnie stan drzew wyraźnie się poprawia. 67,1% powierzchni lasów sławkowskich (829 ha) jest własnością Wspólnoty Leśnej w Sławkowie, 21,7% (268 ha) to lasy państwowe nadzorowane przez Nadleśnictwo Chrzanów, a 11,2% (138 ha) to lasy indywidualnych właścicieli. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 06.05.15, 13:31 Odkrycia archeologiczne uprawdopodabniają istnienie na wzgórzu sławkowskim przedchrześcijańskiego grodu być może już w VIII w. W epoce wczesnopiastowskiej położona w pobliżu grodu osada przedlokacyjna (stary Sławków) stanowiła centrum zagłębia kruszcowego. Nie wiadomo dokładnie kiedy osada i gród przeszły (wraz z całą kasztelanią sławkowską) pod zwierzchność biskupów krakowskich. Po raz pierwszy Sławków wymieniony został w źródłach pisanych jako osada biskupia w 1220 r., kiedy biskup Iwo Odrowąż uposażył dochodami z karczm sławkowskich klasztor św. Ducha w Prądniku pod Krakowem. Natomiast pierwszy pisemny dokument nazywający Sławków miastem pochodzi z 1286 r. Wobec zaginięcia aktu lokacyjnego rok ten przyjęto umownie jako datę uzyskania praw miejskich, choć najprawdopodobniej miasto lokowane było na prawie niemieckim już kilka dziesięcioleci wcześniej. Na początku lat 80. XIII w. biskup Paweł z Przemankowa wzniósł tu zamek obronny. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 06.05.15, 13:33 Dzięki występowaniu na terenie miasta złóż ołowiu i srebra oraz dzięki usytuowaniu na szlaku handlowym z Krakowa do Wrocławia (Via Regia) miasto przeżyło do XIII w. okres swego szczytowego rozwoju. Wyczerpywanie się złóż kruszcowych i zaangażowanie mieszczan po stronie biskupa Jana Muskaty w walce z Władysławem Łokietkiem doprowadziły w XIV wieku do utraty pierwotnego znaczenia i do szybkiego upadku miasta. W XV wieku miasto przeżyło szereg najazdów (1433, 1434, 1455) oraz wielki pożar, który je zniszczył prawie całkowicie (1498). W XVI w. nastąpiło odrodzenie górnictwa kruszcowego, jednak wskutek wyczerpania się złóż Sławków stawał się powoli miastem rolniczym. Do końca okresu przedrozbiorowego pozostawał centrum administracyjnym dóbr biskupich klucza (starostwa) sławkowskiego. Miasto często błędnie kojarzone bywa z biskupim księstwem siewierskim, do którego nigdy nie należało. Pod koniec XVIII w. stanowiło znaczący ośrodek produkcji włókienniczej. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 06.05.15, 13:35 W wyniku trzeciego rozbioru Polski weszło w skład Królestwa Prus (Nowy Śląsk, 1795–1806), a następnie Księstwa Warszawskiego i Królestwa Kongresowego. Od początku lat 20. XIX w. nastąpił rozwój górnictwa galmanu (kopalnie "Leonidas" i "Kozioł"). W latach 1826–1888 funkcjonowała nad Białą Przemszą rządowa walcownia metali (Zakład Walcowni i Giserni pod Sławkowem). W latach 30. XIX w. miasto połączone zostało drogą bitą z Będzinem, Dąbrową Górniczą i Olkuszem. Po 1866 r. Sławków znalazł się w powiecie olkuskim – na obrzeżach rozwijającego się przemysłowo Zagłębia Dąbrowskiego. W drugiej połowie XIX w. wydobywany był w Sławkowie węgiel kamienny. Ostatnią z małych kopalń sławkowskich – kopalnię węgla kamiennego "Józef" zamknięto w 1923 r. W 1851 r. przemysłowiec pruski J. Zeitler założył fabrykę drutu i wyrobów metalowych, przejętą później przez żydowskich braci Szajn. W 1870 r. Sławków stracił prawa miejskie, które zostały mu wrócone dopiero w 1958 r. W 1885 r. Kolej Iwangorodzko-Dąbrowska połączyła Sławków z Kielcami i Dąbrową Górniczą, a w 1887 r. również z Sosnowcem. W czasie rewolucji 1905 r. zebranie gminne proklamowało Republikę Sławkowską. W latach 1914–1919 osada znajdowała się pod okupacją austriacką. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 06.05.15, 13:35 W okresie II Rzeczypospolitej w granicach woj. kieleckiego, powiat olkuski. Po napadzie Niemiec na Polskę w 1939 r. Sławków włączony został do III Rzeszy w ramach ziemskiego powiatu olkuskiego (Landkreis Ilkenau) rejencji katowickiej. Nieoficjalnie otrzymał niemiecką nazwę Schlockau. W latach 1945–1975 w powiecie olkuskim w woj. krakowskim. W latach 1975–1998 w woj. katowickim. W latach 1977–1984 dzielnica Dąbrowy Górniczej. Od początku lat 50. XX w. rozbudowywano Zakład Przygotowania Rud w Burkach. 31 grudnia 1961 r. do Sławkowa przyłączono obszar zniesionej gromady Niwa. W latach 70. XX w. miały miejsce zmiany demograficzne związane z budową pobliskiej Huty Katowice oraz rozbudowa szerokotorowych terminali przeładunkowych. W wyniku reformy administracyjnej 1999 r. miasto przeniesione zostało na krótko (1999–2001) do woj. małopolskiego, gdzie weszło w skład powiatu olkuskiego. Od 2002 r. w powiecie będzińskim w woj. śląskim Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 06.05.15, 13:38 Nazwa miasta pochodzi od legendarnego rycerza o imieniu Sławko, który założyć miał osadę dającą początek dzisiejszemu miastu. Nazwa Sławków jest archaiczną formą dopełniaczową (possessivus) utworzoną od imienia Sławko, Sławek i oznaczającą "osadę Sławka" Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 06.05.15, 13:40 W pisanych po łacinie dokumentach średniowiecznych Sławków określany jest jako Slavcow, Zlaucow, Zlaucovia oraz Slacovia. Na mapie Helwiga z 1561 r, podobnie jak na panoramie trzech miast – Sławkowa, Olkusza i Będzina – wykonanej w XVI w. przez nieznanego ucznia Hansa Dürera, Sławków nosi niemiecką nazwę Schlaca. W XVIII w. miasto wzmiankowane jest w publikacjach obcojęzycznych jako Schlacka lub Schlaka oraz Slawkow. Funkcjonująca nieoficjalnie w czasie okupacji hitlerowskiej niemiecka nazistowska nazwa Schlockau opierała się na propozycji wysuniętej przez Waltera Krause w artykule pod tytułem Slawkows alter Name. W języku hebrajskim nazwa Sławków zapisywana jest jako סלאוקוב. Oficjalna rosyjska nazwa miasta i stacji kolejowej Iwangorodzko-Dąbrowskiej Drogi Żelaznej w okresie Królestwa Polskiego zapisywana była jako Славковъ. Obecnie jest ona zapisywana zgodnie z brzmieniem fonetycznym jako Славкув. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 06.05.15, 13:41 Układ przestrzenno-urbanistyczny miasta (nr rej. 1266/81 z 3.07.1981 r.) Cały średniowieczny układ starówki sławkowskiej z centralnie położonym kwadratowym rynkiem o wymiarach 114 x 114 m wpisany jest do rejestru zabytków. Przetrwał on bez większych zmian od średniowiecza. Jedynie dwie tzw. uliczki, odbiegające od Rynku w kierunku południowym (do ul. Podwalnej) i północnym (do ul. Kozłowskiej), które jeszcze w latach 20. XIX w. były w miarę szerokie i przejezdne, zostały samowolnie zajęte pod zabudowę i zawężone, tak że już pod koniec XIX w. możliwy był na nich tylko ruch pieszy. Z powodu licznych pożarów (1498, 1600, 1782 i 1919) nie zachowała się do naszych czasów wcześniejsza drewniana zabudowa Rynku. Znajdujący się pośrodku Rynku piętrowy budynek ratusza zawdzięcza swój obecny kształt przebudowie w 1905 r. Zajął on miejsce poprzedniego, wybudowanego prawdopodobnie w XVIII w., drewnianego budynku parterowego, wpisującego się znakomicie w ówczesną zabudowę miasta. Stary ratusz był budynkiem z podcieniami na murowanych kolumnach, krytym gontowym łamanym dachem polskim uwieńczonym czworoboczną wieżyczką o dwóch kondygnacjach. Obecna zabudowa Rynku – oprócz budynku zabytkowej austerii – pochodzi przeważnie z drugiej połowy XIX w. Pierzeja północna odbudowana została po pożarze w 1919 r. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 06.05.15, 13:42 Austeria sławkowska (nr rej. 1591/95 z 20.06.1995 r.) Austeria to dawne określenie karczmy o wysokim standardzie. Sławkowska austeria stanowi założony na planie litery T budynek o powierzchni 380 m², ustawiony szerokofrontowo do Rynku, bokiem przylegający do ul. Mały Rynek. Dziś trudno ustalić, od kiedy na tym miejscu znajdowała się karczma. Badania archeologiczne wykazały, że fundamenty i piwnice budynku pochodzą z XIII w. Trudno jednak powiedzieć czy już wtedy był to budynek służący za karczmę. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 06.05.15, 13:44 Na belce stropowej obecnej karczmy widnieje data odczytywana przez jednych jako 1701 r., przez innych jako 1781 r. Odnosi się ona jednak najprawdopodobniej nie do powstania karczmy, lecz do jej remontu. Od tamtego czasu austeria sławkowska przetrwała z niewielkimi zmianami do dzisiaj. Budynek przykryty jest polskim dachem łamanym pokrytym gontem i wspartym od strony frontowej na sześciu kamiennych kolumnach tworzących podcienie. W części tylnej znajduje się stan (wozownia i stajnia). Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 06.05.15, 13:46 Kościół św. Mikołaja i Podwyższenia Krzyża Świętego w Sławkowie (wraz z budynkiem plebanii wpisany do rej zabytków pod nr. 1246/81 z 3.07.1981 r.), pierwotnie pod wezwaniem Jana Chrzciciela. Według Liber beneficiorum dioecesis Cracoviensis Jana Długosza kościół został ufundowany w 1203 r. przez biskupa krakowskiego Fulkę. Nie potwierdzają tego jednak badania architektoniczne ani archeologiczne, przesuwając datę budowy kościoła na połowę XIII w. Nie wykluczone jednak, że wcześniej stał na tym samym miejscu inny kościół drewniany lub murowany. Kościół św. Mikołaja jest kościołem jednonawowym o prostokątnym sklepionym prezbiterium Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 06.05.15, 13:56 Budynek parafialny z XVIII w. to malowniczy przykład architektury dworkowej. Wolno stojący budynek usytuowany jest w ogrodzie w pobliżu kościoła św. Krzyża. Przykryty wysokim łamanym dachem polskim krytym gontami. Na końcach krótkiej kalenicy umieszczono pazdury. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 06.05.15, 13:57 Dawny szpital górniczy (nr rej. 1247/81 z 3.08.1981) - murowany, piętrowy budynek przy ul. Kościelnej 11. Tradycja wiąże miejsce z istniejącym tu w XV w. domem, w którym miał się narodzić Świętosław Milczący zwany Błogosławionym. Obecny budynek wzniesiony został z fundacji Andrzeja Załuskiego w 1758 r. Kilkakrotnie odnawiany budynek nie zachował cech stylowych. Nad wejściem widnieje tablica erekcyjna z łacińską inskrypcją i herbem fundatora. Kiedyś nad tablicą, po obu stronach środkowego okna na pierwszym piętrze, widoczna była – obecnie przykryta tynkiem – polichromia przedstawiająca po lewej stronie postać bł. Świętosława w szatach kapłańskich z krzyżem w ręku, a po prawej św. Stanisława w szatach pontyfikalnych z Piotrowinem u stóp. Od 1800 r. w budynku działała sławkowska szkoła parafialna, a w późniejszych czasach funkcjonowały tu do 1958 r. szkoła powszechna i podstawowa. Obecnie budynek znajduje się w stanie wymagającym remontu. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 06.05.15, 14:01 Zamek biskupów krakowskich w Sławkowie (nr rej. 1394/90 z 10.01.1990 r.) XIII-wieczny zamek obronny biskupów krakowskich, datowany na 1283 r., możliwe jednak że wcześnieszy. Po zburzeniu w 1455 r. nie został już odbudowany. Dziś widoczne są jedynie ruiny wieży mieszkalnej, odkryte w miejscu zbiegu ulic Browarnej i Staropocztowej w wyniku prac archeologicznych przeprowadzonych w latach 1983-1990. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 06.05.15, 14:03 Dwór biskupów krakowskich "Lamus" (nr rej. 1244/81 z 20.01.1981 r.) Widoczny od strony ul. Staropocztowej dwór biskupi zwany "Lamusem" (ul. Zamkowa 9) pochodzi najprawdopodobniej z XVIII w. Mieściła się w nim siedziba administracji biskupiej. Służył też jako letnia rezydencja biskupów krakowskich. Budynek parterowy, podpiwniczony, o grubych murach z łamanego kamienia. Dach mansardowy z zagospodarowanym poddaszem. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 06.05.15, 14:04 Kościółek św. Jakuba (nr rej. 1245/81 z 3.07.1981) usytuowany jest przy ul. Świętojańskiej, na miejscu średniowiecznego kościoła pw. św. Jana i klasztoru Duchaków z 1298 r. Po ich zniszczeniu w 1455 r. teren obecnego kościółka, jako poświęcony na budowę świątyni, nie został zajęty pod zabudowę miejską i pozostawał niezagospodarowany do początku XIX w. Obecna kaplica ufundowana została przez burmistrza sławkowskiego Jakuba Kubiczka w 1827 r. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 06.05.15, 14:09 Kaplica mszalna św. Marka, znajdująca się na cmentarzu sławkowskim, w formie przestrzennej bardzo przypomina kościółek św. Jakuba. Wzniesiona na miejscu wcześniejszej kaplicy w pierwszej połowie XIX w. Wraz z pochodzącymi z 1839 r. i wbudowanymi w ciąg muru cmentarnego kostnicami kaplica wpisana jest do rejestru zabytków pod nr. 1248/81 z 3.07.1981 r. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 06.05.15, 14:11 Domy z podcieniami są charakterystycznym elementem architektury sławkowskiej. W przeszłości prawie cała zabudowa Rynku i Małego Rynku miała charakter podcieniowy. Niestety, do naszych czasów przetrwały tylko nieliczne obiekty tego typu. Oprócz austerii sławkowskiej typ budownictwa podcieniowego reprezentują obecnie trzy budynki przy rynku (nr 10, 18 i 22) oraz dom narożny przy ulicy Biskupiej 2 (nr rej. 1592/95 z 20.06.1995 r.), przylegający do Małego Rynku. Ten ostatni zbudowany został w końcu XVIII w. Jego dach, pierwotnie kryty gontami, obecnie pokrywa papa. Wyposażony jest w bramę wjazdową z dwuskrzydłowymi wrotami wykończonymi stolarką klepkową w układzie rombowym. Podcień wspiera pięć murowanych kolumn na kostkowych cokołach. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 07.05.15, 20:09 NOWOCZESNA SZKOŁA W SŁAWKOWIE - Radio Katowice - 07.05.2015 Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 31.05.15, 19:13 Kalanchoe, żyworódka, płodnolist (Kalanchoe Adans.) – rodzaj roślin z rodziny gruboszowatych. Liczy kilkadziesiąt gatunków rosnących w tropikalnych obszarach na obu półkulach. Sukulenty liściowe wytwarzające na brzegu liści rozmnóżki z korzeniami, za pomocą których roślina rozmnaża się wegetatywnie. Rozmnóżki te w soczystych liściach posiadają pewien zapas wody i mogą przez jakiś czas przetrwać niesprzyjające warunki (susza), gdy tylko wilgotność gleby im na to pozwoli, szybko kiełkują. Roślina ozdobna. W Polsce niektóre gatunki są uprawiane jako rośliny pokojowe. Sok żyworódki posiada właściwości lecznicze. Przyspiesza gojenie się drobnych ran, oparzeń Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 31.05.15, 19:13 Grubosz jajowaty, grubosz owalny, grubosz srebrzysty, drzewko szczęścia, drzewko pieniężne (Crassula ovata (P. Mill.) Druce) – gatunek rośliny z rodziny gruboszowatych. Najpopularniejszy w uprawie przedstawiciel swego rodzaju. Pochodzi z Afryki Południowej. W uprawie spotykane są kultywary o specyficznych kształtach lub barwach liści. Do najczęściej spotykanych należą odmiany 'Gollum' i 'Hobbit' o liściach cylindrycznych z wgłębieniami na końcach, rzadziej spotyka się odmiany o liściach barwnych. Popularna roślina doniczkowa. Efektowna, a przy tym mało wymagająca. Idealna także dla wielbicieli dalekowschodniej sztuki skarlania drzew i krzewów. Już mała sadzonka ma wygląd bonsai. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 31.05.15, 19:19 Szynszyla mała (Chinchilla lanigera) – endemiczny gatunek gryzonia z rodziny szynszylowatych, o pięknym futrze, które na przestrzeni ostatnich 200 lat było głównym powodem masowych polowań na te zwierzęta. Dzika, rabunkowa gospodarka łowiecka doprowadziła do wybicia niemal całej populacji szynszyli na wolności. C. langiera żyje obecnie niemal wyłącznie na terenie Rezerwatu Narodowego Las Chinchillas (hiszp. Reserva Nacional Las Chinchillas) – rezerwatu położonego w okolicy miasta Illapel w chilijskiej prowincji Choapa – oraz w 42 koloniach rozsianych w jego okolicy. Szynszyla mała jest obecnie zaliczana przez Międzynarodową Unię Ochrony Przyrody (IUCN) do gatunków krytycznie zagrożonych na wolności. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 31.05.15, 19:55 Płaszczka plamista, płaszczka rzeczna (Potamotrygon motoro) – gatunek słodkowodnej ryby chrzęstnoszkieletowej występującej w północnej części Ameryki Południowej. Najbardziej popularny gatunek rodzaju Potamotrygon, hodowany w akwariach. Ciało ryby jest silnie spłaszczone, pokryte szorstkimi wyrostkami. Górna część ciała jest szara, pokryta żółtymi kropkami. Otwór gębowy znajduje się po spodniej stronie ciała. Płaszczka porusza się głównie po dnie. W akwarium dorasta do 50 cm, w naturze znacznie więcej, ponad 80 cm. W połowie ogona ma kolce jadowe (zazwyczaj dwa). Trucizna może być niebezpieczna dla człowieka. Wbicie kolca w rękę człowieka wiąże się z dużym bólem. Należy wówczas zanurzyć rękę w ciepłej wodzie i skonsultować się z lekarzem. Dorasta do stosunkowo dużych rozmiarów. Należy zapewnić możliwie jak największy zbiornik. Dla pary młodych ryb wystarczy akwarium 600 litrów, dla większych ryb należy zapewnić zbiornik minimum 1000 litrów. W akwarium należy pozostawić dużo miejsca do pływania. Jako podłoże wskazane jest zastosowanie piachu. Doskonale czuje w akwarium biotopowym. Należy zapewnić obfitą dietę, szczególnie z udziałem pokarmów mrożonych. W związku z obecnością kolca jadowego, podczas prac porządkowych należy zapewnić szczególną ostrożność. Samica ma płetwy brzuszne u nasady ogona, a u samca zostały przekształcone w narządy płciowe. Do rozmnażania w akwariach dochodzi rzadko, jednak jest to możliwe. Ciąża trwa około 100 dni. Samica rodzi od 1 do 10 sztuk młodych o średnicy ok. 7 cm. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 06.05.15, 14:19 Kapliczka św. Rozalii przy ul. Wrocławskiej (1536 r.), usytuowana na zachodnim krańcu miasta, na Koźle pod Sławkowem, jest najstarszą z wielu przydrożnych kapliczek sławkowskich. Jest to kapliczka słupowa, na której szczycie przymocowany jest kamienny krzyż z datami 1536 r. i 1630 r. Druga z tych dat odnosi się do odnowienia kapliczki. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 06.05.15, 14:22 Stodoły sławkowskie tworzą wydzielone ciągi zabudowy usytuowane poza średniowiecznym układem miasta, na zachód od centrum, przy ulicach Świętojańskiej, Siewierskiej i Hallera. Stodoły te, charakterystyczne także dla innych miasteczek rolniczych, pierwotnie budowane były na filarach z łamanego kamienia, z drewnianymi ścianami o konstrukcji sumikowo-łątkowej. Dwu- lub czterospadowe dachy kryte były strzechą. Niestety większość z zachowanych jeszcze do niedawna starych XIX w. stodół padła ofiarą pożarów, a nowe odbudowane zostały już z użyciem innego budulca. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.06.15, 22:07 - Byłeś kiedyś w Paniówkach? Nie a ja byłam Takim pytaniem nie tak dawno się bawiłam Bo dojechałam kiedyś do Chudowa A potem...na pieszą wędrówkę byłam gotowa Byłam już w Przyszowicach, więc tymczasem Zmieniłam kierunek i zmieniłam trasę Tak popijając soczku małe "stówki" Odwiedziłam wieś jedną. Konkretnie Paniówki Weszłam na pocztę, listy jakieś wysłałam A potem nowoczesny basen podziwiałam Co zwiedzić w niewielkiej wsi? Wiadomo kościoły Wstąpiłam tam. Jak to robiłam do tej pory Poniżej kilka zdjęć zamieszczam. Ot tak sobie Bo może jeszcze taką wycieczkę kiedyś zrobię. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.06.15, 22:14 Na mapie strzałkami zaznaczono naszą trasę pieszą. Przeszłyśmy z Chudowa a dokładnie spod Zamku w Chudowie do Paniówek. Po drodze zobaczyłyśmy kilka przydrożnych krzyży, nowoczesny basen (nie mamy go na zdjęciach) oraz Kościół Świętego Urbana. Potem doszłyśmy do drogi na Mikołów a dalej już autobusem do Katowic. Wcześniej byłyśmy w Gierałtowicach, Przyszowicach oraz na zamku w Chudowie. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.06.15, 22:16 WIDOK NA KOŚCIÓŁ W PANIÓWKACH - ZDJĘCIE ZROBIONE DROGI NA MIKOŁÓW - na mapce ten kwadracik nad napisem PANIÓWKI Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.06.15, 22:18 Paniówki (niem. Klein Paniow, śl. Pańůwki, czes. Paniovky) – wieś w Polsce, położona w województwie śląskim, w powiecie gliwickim, w gminie Gierałtowice. Wedle urzędowego podziału terytorialnego kraju, w obrębie Paniówek wyróżniona jest 1 część miejscowości: Borek. W latach 1975–1998 miejscowość należała administracyjnie do województwa katowickiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.06.15, 22:20 Niebo się nad nami chmurzy Trochę się bałyśmy burzy Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.06.15, 22:21 Słownik geograficzny Królestwa Polskiego wydany w latach 1880-1902 podaje dwie polskie nazwy miejscowości Paniówek oraz Paniówki, a także niemiecką Paniow Klein. Dokument z 1361 roku, wystawiony przez Kazimierza III Wielkiego wymienia Paniowki in terra Bythomiensis. Niemiecki językoznawca Heinrich Adamy w swoim dziele o nazwach miejscowości na Śląsku wydanym w 1888 roku we Wrocławiu jako najstarszą nazwę wymienia "Paniow" podając jej znaczenie "Herrschaftlicher Sitz" Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.06.15, 22:22 WIDOK NA CHUDÓW Z DROGI NA PANIÓWKI Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.06.15, 22:23 Paniówki sąsiadują z Chudowem, Przyszowicami, Rudą Śląską, Zabrzem i Mikołowem. Znajdują się niemal w centrum Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego (GOP-u). Poprzez drogę krajową nr 44 łączą dwa największe miasta regionu Katowice z Gliwicami oraz Knurowem. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.06.15, 22:25 Paniówki według niektórych źródeł są starsze niż sąsiednie Paniowy (dzielnica Mikołowa)Później została założona gmina Paniówki. Paniówki znalazły się w granicach królestwa Czech. Od 1763 po trzech wojnach śląskich pomiędzy Prusami i Austrią znalazły się w granicach Królestwa Prus, a następnie po zjednoczeniu Prus z Niemcami w 1871 w granicach Niemiec. W 1910 roku w miejscowości mieszkało 1096 mieszkańców z czego 1061 mówiło po polsku, 26 po polsku i niemiecku, a 9 w języku niemieckim. W wyborach komunalnych z listopada 1919 roku wszystkie głosy oddano na listy polskie, które uzyskały wszystkie 12 mandatów. Po podziale Górnego Śląska w 1922 r. Paniówki znalazły się w granicach Polski, w województwie śląskim. Obecnie należą do w gminy Gierałtowice w województwie śląskim. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.06.15, 22:28 PRZYDROŻNY KRZYŻ PRZY WEJŚCIU DO PANIÓWEK (OD STRONY CHUDOWA) Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.06.15, 23:07 I KOLEJNY PRZYDROŻNY KRZYŻ W PANIÓWKACH Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.06.15, 23:09 Parafia Paniówki istnieje od 1936 roku. Zanim powstała, wierni uczęszczali do kościoła w Paniowach, będącego kościołem filialnym parafii w Bujakowie. Uroczyste poświęcenie kościoła nastąpiło 26 listopada 1936 roku, zaś 28 grudnia 1945 roku została powołana kuracja Paniówki, do której przyłączono również sąsiednią parafię Chudów. 2 grudnia 1951 roku oddano do użytku plebanię, a w 1990 roku dom pogrzebowy Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.06.15, 23:10 Parafia św. Urbana - parafia rzymskokatolicka w Paniówkach, w dekanacie Knurów, w archidiecezji katowickiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.06.15, 23:12 Przed powstaniem parafii w Paniówkach, wierni uczęszczali do kościoła parafialnego w Paniowach. Ten z kolei od XVI w wieku był kościołem filialnym parafii w Bujakowie. Starania o budowę własnego kościoła w Paniówkach rozpoczęły się w 1909 r. Wtedy to Joanna Schaffgotsch, dziedziczka dóbr w Paniowach, Paniówkach i Chudowie zapisała w testamencie 1500 ówczesnych marek dla kościoła w Paniówkach i Bujakowie. W 1922 r. parafię w Bujakowie objął ks. Franciszek Górek, który trzy lata później wydał oficjalną zgodę na wydzielenie filii Paniowy – Paniówki z parafii w Bujakowie. Właściciel gruntu, na którym stoi obecnie kościół spółka Godula z Rudy – Chebzia w 1934 r. odstąpiła bezpłatnie 2,1 ha gruntu pod kościół, cmentarz oraz plebanię w Paniówkach. 11 marca 1935 r. powołano Komitet Budowy Kościoła w Paniówkach, na którego czele stanął ks. Plewnia, proboszcz z Paniów. Projekt budowy kościoła w stylu romańskim opracował budowniczy Alfred Pruszowski z Kończyc, który przejął także nadzór nad budową. Poświęcenia kamienia węgielnego dokonał 17 maja 1936 roku ks. infułat Kasperlik. Ponieważ koszt całego przedsięwzięcia opiewał na około 170 tys. zł. budowę trzeba było realizować wysiłkiem społecznym. Płacono tylko murarzom i cieślom. Część wyposażenia kościelnego pochodzi z darowizn parafian: ks. Franciszek Górek podarował ociosany kamień na cokół, deski oraz eternit na cały dach, ktoś inny ofiarował krzyż na wieżę, a stolarz z Wirku – 20 ławek. Uroczyste poświęcenie nowej świątyni nastąpiło 26 listopada 1936 r. 28 grudnia 1945 r. dekretem biskupa Stanisława Adamskiego powołano kurację Paniówki, przyłączając do niej również parafię Chudów. Patronem parafii został wybrany św. Urban I, papież. Jako patron winnic jest powiązany z rolnictwem, co najprawdopodobniej mogło wpłynąć na ten wybór. Potrzeba utworzenia plebanii pojawiła się w 1936 r. Początkowo nowa parafia nie miała przydzielonego własnego księdza. Jednak kiedy w parafii Paniowy pojawił się wikary, został on przeniesiony do Paniówek. Tu zamieszkał u jednego z mieszkańców. Po zakończeniu wojny wznowiono starania o budowę plebanii. Poświęcenie probostwa odbyło się 2 grudnia 1951 r. W latach 1983 -1986 trwała budowa ośrodka katechetycznego. W 1990 r. do użytku oddano Dom Przedpogrzebowy. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 03.06.15, 23:14 Obecnie w Paniówkach znajduje się budynek kościoła , wybudowanego w stylu neoromańskim, cmentarz, plebania, a w trakcie budowy jest Park Joanny, nazwany na cześć Joanny Schaffgotsch, fundatorki kościoła w Paniówkach. Park ten jest budowany, podobnie jak wcześniej sam kościół, wysiłkiem społecznym. W parafii Paniówki działają liczne grupy religijne, między innymi młodzież oazowa, Dzieci Maryi, Grupa Modlitewna o. Pio, Żywy Różaniec. Przy parafii działają także chór parafialny "Cecylia" oraz zespół młodzieżowy "Cantavi". Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.06.15, 13:56 Gierałtowice (niem. Gieraltowitz) – wieś sołecka w Polsce w województwie śląskim, w powiecie gliwickim, w gminie Gierałtowice, siedziba gminy Gierałtowice. W latach 1975-1998 miejscowość położona była w województwie katowickim. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.06.15, 14:06 W Gierałtowicach króciutko byłam O kościół Matki Boskiej Szkaplerznej zahaczyłam Kościół w 1928 roku był gotowy Styl jego neobarokowy Potem z daleka chociaż pałac obejrzałam Chyba niezbyt ciekawą minę wówczas miałam Bo spodziewałam się czegoś naprawdę pięknego Jak chcesz wiedzieć. Niestety - nic z tego. Potem na pomnik spojrzałam gdzieś z boku I Dąb a raczej dąbek pamięci z 2012 roku Może niewiele - tak przyznam się do tego chociaż raz Ale naprawdę byłam tam pierwszy raz. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.06.15, 13:57 Na ziemiach gliwickich ludność przyjęła chrześcijaństwo już 100 lat wcześniej niż inne dzielnice Polski, a to za sprawą przybywających w na południowych ziemiach dzisiejszej Polski «Apostołów Słowańskich » – św. Cyryla i Metodego. Administracyjnie parafia należała do diecezji wrocławskiej i graniczyła z diecezją krakowską, gdyż Paniówy i Orzesze należały do Krakowa. Dokładnych danych powstania naszej parafii nie ma, jednak musiała ona istnieć już pod koniec XIII wieku, gdyż pierwsza wzmianka o niej pochodzi z 1305 roku i znajduje się w Liber fundationes episcopatus Vratislaviensis. Biorąc pod uwagę czas tzw. wolnizny, która trwała 25 lat, jako datę powstania parafii gierałtowickiej można przyjąć rok 1280. Kościółek parafialny pod wezwaniem św. Katarzyny został zbudowany na niewielkim wzniesieniu. Jak długo trwała budowa, kto go zbudował i kto był pierwszym proboszczem nie wiadomo. Tenże kościół przestrwał 250 lat po czym uległ zniszczeniu. Drugi raz Kościół w Gierałtowicach jest wspominny w roku 1447, kiedy to sporządzono spis wszystkich parafii płacących świętopietrze. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.06.15, 14:03 KOŚCIÓŁ ŚW KATARZYNY Z XVI W. W GIERAŁTOWICACH Obecny Kościół również pod wezwaniem św. Katarzyny został wzniesiony w tym samym miejscu co pierwszy w roku 1534. Wybudowano go z fundacji Stanisława Dąbrowy. W czasie wojny trzydziestoletniej patronat nad kościołem sprawowali członkowie rodu Gierałtowskich – Jan i Wacław. Obaj byli protestantami, a więc i gierałtowicki kościół był wtedy kościołem protestanckim. Ostatnim urzędowym patronem kościoła Franciszek von Raczek, który zmarł w roku 1926. Kiedy w 1934 roku wzniesiono nowy murowany kościół, stary drewniany kościół zaczął popadać w ruinę i tylko dzięki staraniom ks. Wojciecha Riedla został uratowany i odrestaurowany. W latach 1975 – 1976 kościół św. Katarzyny został przeniesiony do Rybnika Wielopola Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.06.15, 14:05 Architektura drewnianego kościoła z XVI w. Teren, na którym został zbudowany kościół z tzw. «starym cmentarzem» zajmuje teren około pół hektara, w kształcie półkola. Zgodnie z protokołem wizytacyjnym z 1679 roku wymiary kościoła wynosiły: długość – 33 łokcie (19,5 m.) szerokość – 16 łokci (9,8 m.). Do długości z 1679 roku należy dołożyć dobudowaną w 1844 roku wieżę, która powiększyła długość kościółka o 6,5 metra. Wysokość dobudowanej wieży wraz z krzyżem wynosi 21 m. Ściany kościoła nie posiadały fundamentów, lecz spoczywały na podmurowaniu o konstrukcji zrębowej, łączonej na węgłach na zamek. Na stropie nawy i prezbiterium znajduje się polichromia późnogotycka po 1534 roku. Została odkryła w 1961 roku i jest najstarszą obok polichromii kościoła w Syrynii. Ołtarz główny – późnobarokowy – został wykonany w 1827 roku przez Izydora Mrowca z Krzanowic, a odnowiony przez Wilhelma Jędrzejczyka z Rybnika w 1961 roku, o wolnostojącej mensie z tabernakulum oraz rzeźbami aniołów. Znajduje się w nim obraz patronko kościoła św. Katarzyny z 1828 roku, malowany przez Franciszka Frömla z Fulneku na Morawach. Przed ołtarzem znajduje się drewniana barokowa balustrada. Boczne – późnobarokowe – ołtarze przedstawiają św. Joachima i św. Annę (Lewy), zaś prawy św. Marię Magdalenę. Ambona pochodzi z XVII w. Na szczególną uwagę zasługuje drewniana chrzcielnica, barokowa z II poł. XVII w., z czaszką podtrzymywaną przez figurę anioła. Teren kościółka, wraz z cmentarzem, jest otoczony parkanem. Słupy z kamienia wraz z podmurówką wykonano w 1859 roku (od strony zachodniej na słupie wybito datę 1859). Pomiędzy słupami znajduje się drewniany płot. Od strony zachodniej, południowej i wschodniej znajdują się żelazne bramy, zaś od strony południowo-wschodniej drewniane furtki. Pierwsza służyła kościelnemu (dzwonnikowi), a druga prowadziła do probostwa. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.06.15, 14:09 KOŚCIÓŁ MB SZKAPLERZNEJ W GIERAŁTOWICACH W związku z szybkim rozwojem wsi, dotychczasowy kościółek z XVI wieku nie mógł pomieścić wszystkich parafian przybywających na odbywające się nabożeństwa. Przy poparciu miejscowego proboszcza – ks. Władysława Roboty – mieszkańcy przystąpili do budowy nowego kościoła. Już w 1928 roku zaczęto zwozić materiały budowlane. Budowę Kościoła rozpoczęto w 1932 roku na parceli tzw. «Kotwicowskiej», którą podarowała kościołowi w 1700 roku właścicielka wsi, Katarzyna Schick. Poświęcenia kamienia węgielnego dokonał w 1932 roku ks. prałat Skowroński z Mikołowa. Koszt budowy (w stanie surowym) wyniósł 297 000 zł. Wystroju kościoła dokonał artysta malarz i rzeźbiarz Ludwik Konarzewski z Istebnej, zaś witraże zlecono Śląskiemu Zakładowi Witraży -Romańczuk – G. Geinzel w Siemianowicach Śl. 25 listopada 1934 roku konsekracji nowego kościoła dokonał biskup Katowicki – ks. Stanisław Adamski. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.06.15, 14:10 Nowy kościół zbudowany jest w stylu neobarokowym i ma wymiary: wysokość – 49,8 m., szerokość 27 m., długość wraz z wierzą 65 m. Składa się z obszernego prezbiterium, długiej nawy, 2 bocznych ołtarzy oraz 2 zakrystii. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.06.15, 14:12 Ołtarz Główny (trydencki) Ołtarz główny mieści się w przedniej części prezbiterium o długości i szerokości 1.30 m. Na marmurowej mensie ołtarzowej znajduje się ponad dwumetrowej wysokości tabernakulum ozdobione piękną rzeźbą «Wieczerzy Pańskiej». W środkowej części znajduje się baldachim z wielką kopułą bazylikową, przeznaczony do wystawienia Najświętszego Sakramentu; otoczony wysokimi złożonymi kolumnami, na których szczycie, wśród chmur i aniołów, siedzi Matka Boża Szkaplerzna z dzieciątkiem. W środkowej części kolumnady są trzy duże figury: św. Jacka, bł. Czesława i bł. Bronisławy. Z prawej strony między figurami znajduje się figura św. Jana, a z lewej św. Katarzyny – patronki starego kościoła. Na kulistym stropie kościoła widnieje fresk przedstawiający Boga Ojca, jako «Pana Wszechświata». Gdy w roku 1960 odnowiono główny ołtarz, zastąpiono stary fresk nowym, przedstawiającym Jezusa Chrystusa i siedem sakramentów. W lewym bocznym ołtarzu przedstawiono św. Józefa, zaś z boku bocznego ołtarza stoją figury św. Franciszka i św. Antoniego. Prawy boczny ołtarz tzw. «polski» poświęcono Matce Bożej Królowej Polski. W środku znajduje sie obraz św. Stanisława Kostki otrzymującego Komunie św. z rąk anioła a po bokach znajdują się figury św. Wojciecha (Adalbertus) i św. Stanisława. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.06.15, 14:14 W prawej nawie bocznej wisi obraz przedstawiający obronę Wrocławia przed Tatarami, w którego obronę włączył się bł. Czesław. Nad nim usytuowany jest piękny witraż przedstawiający Jezusa Chrystusa ratującego św. Piotra, który tonie w morzu. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.06.15, 14:15 W prawej nawie bocznej wisi obraz przedstawiający obronę Wrocławia przed Tatarami, w którego obronę włączył się bł. Czesław. Nad nim usytuowany jest piękny witraż przedstawiający Jezusa Chrystusa ratującego św. Piotra, który tonie w morzu. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.06.15, 14:16 Z Prawej strony znajduje się obraz przedstawiający św. Jacka głoszącego kazanie do wiernych. Zaś nad nim znajduje się witraż przedstawiający Jezusa rozmawiającego ze św. Marią Magdaleną. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.06.15, 14:21 Z 1845 roku pochodzi klasycystyczny dwór Madejskich (niestety tam nie dotarłyśmy). Na zachód od niego stoi neobarokowy kościół Matki Boskiej Szkaplerznej. W świątyni wisi dzwon z 1655 roku. W Gierałtowicach znajduje się też kościół sióstr służebniczek założony w XIX wieku. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.06.15, 14:24 Gierałtowice położone są w zachodniej części Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego, 7 km na południowy wschód od Gliwic. Historycznie leżą na Górnym Śląsku. Usytuowane są w Kotlinie Kozielskiej na wododziale pomiędzy dolinami Kłodnicy i Bierawki. Teren pocięty jest dolinami dopływów Potoku Knurowskiego i Potoku Bojkowskiego. Naturalne ukształtowanie terenu uległo znacznemu przekształceniu ze względu na osiadanie terenu wywołane eksploatacją węgla kamiennego przez KWK Knurów i KWK Sośnica-Makoszowy. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.06.15, 14:27 Nazwa pochodzi prawdopodobnie od imienia zasadźcy (organizatora wsi stojącego na czele osadników) Gerharda, prawdopodobnie niemieckiego pochodzenia (spolszczenie niemieckiego Gerhard to Gieralt). Nazwę miejscowości w zlatynizowanej staropolskiej formie Geralthowicze wymienia w latach (1470-1480) Jan Długosz w księdze Liber beneficiorum dioecesis Cracoviensis. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.06.15, 14:31 Wieś Gierałtowice powstała przypuszczalnie w latach 1280-1290 w rejonie rozległego lasu Boyków. Pierwsza wzmianka historyczna pochodzi z 22 czerwca 1290 roku, a druga z 24 czerwca 1294 roku. Obydwie wymieniają sołtysa Vitosława z Gierałtowic, prawdopodobnie pierwszego sołtysa. W początkach XIV wieku Gierałtowice stają się własnością rycerską. Pierwsi znani właściciele to Jan, Piotr i Marek, „trzej bracia z Gierałtowic”, legitymujący się herbem Tępa Podkowa. W 1470 roku Jan Długosz w księdze Liber beneficiorum dioecesis Cracoviensis wymienia jako właściciela Gierałtowic Mikołaja Szaszowskiego. Następnym właścicielem został Maciej Dobszyc, a po roku 1532 nabył je Jan Gierałtowski. Ród Gierałtowskich władał wsią do roku 1665 kiedy hrabina Joanna Prażmowa sprzedała je Janowi Skalowi, a ten w roku 1679 baronowi Jerzemu Welczkowi (Wilczkowi), który był również właścicielem między innymi Zabrza, Chudowa, Paniówek, Łabęd i Starych Gliwic. Po jego śmierci dobrami zarządzała jego siostra Anna Zuzanna, która odsprzedała majątek Jerzemu Franciszkowi von Holly. W roku 1697 jako właściciel wymieniany jest Kasper von Szyk (Schick) z Leszczyn, a następnie jego córka Barbara Katarzyna z mężem Henrykiem Wypleram. Byli oni również posiadaczami Bekszy, obecnego przysiółka Gierałtowic. W roku 1700 żona Kaspra von Szyk Cecylia podarowała kościołowi dużą parcelę na której stoi obecny kościół parafialny. Po kolejnych zmianach właścicieli w roku 1839 Gierałtowice nabył Józef von Poraj Madejski. Madejscy wybudowali sobie w Gierałtowicach dworek zwany później „pałacykiem Madejskich”. Przeszedł w roku 1853 w ręce jego córki i zięcia Karola von Raczek. W latach 1898-1904 Raczkowie wybudowali sobie w Przyszowicach okazały zamek w stylu neobarokowym, w którym mieszkali. Majątkiem w Gierałtowicach zarządzał administrator. Majątek po Karolu odziedziczyli jego synowie Konrad i Franciszek. Konrad, który był porucznikiem ułanów uległ wypadkowi podczas ćwiczeń szermierczych i zmarł w roku 1888 w Berlinie. Po śmierci jego żony wszystkie dobra przypadły Franciszkowi. W 1902 roku Franciszek von Raczek został rotmistrzem, a następnie majorem 13 Pułku Ułanów. W latach 1895-1898 wybudował w Gierałtowicach mały klasztor, który w wieczyste użytkowanie przekazał siostrom Służebniczkom Najświętszej Marii Panny. Zmarł w roku 1926 w Przyszowicach i tam został pochowany. Pozostawił dwie córki z których młodsza, niezamężna Dolores von Raczek mieszkała w Gierałtowicach i zarządzała majątkiem do roku 1929, kiedy sprzedała go Spółce Osadniczej „Ślązak” z Katowic. W 1910 roku w miejscowości mieszkało 1473 mieszkańców z czego 1379 deklarowało język polski, 16 polski i niemiecki, a 77 niemiecki. W wyborach komunalnych jakie odbyły się w listopadzie 1919 roku 536 głosów oddano na polską listę na ogólną ilość głosów 599 uzyskując 8 z 9 mandatów. Podczas plebiscytu na Śląsku większość mieszkańców Gierałtowic poparła przyłączenie do Polski. Za Polską głosowało w nim 769 wotantów, a za Niemcami 108. Na początku XX wieku w Gierałtowicach działały liczne polskie organizacje m.in. od marca 1919 roku działała tu komórka Polskiej Organizacji Wojskowej Górnego Śląska, od maja 1919 45 osobowe gniazdo śląskiej dzielnicy Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” założone przez Józefa Wittka i Pawła Głogowskiego, od września 1920 Związek Towarzystw Polek, oraz 68-osobowy Chór „Skowronek”. Miejscowość objęły walki w czasie powstań śląskich. 24 sierpnia 1920 roku w III powstaniu zajęli ją powstańcy. Po I wojnie światowej, powstaniach śląskich i plebiscycie wsie Przyszowice i Gierałtowice włączone zostały wraz z dobrami von Raczków do Polski. Po parcelacji majątku dworskiego cały obszar Gierałtowic stał się własnością mieszkańców. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.06.15, 14:41 Jeżeli nie dysponujemy samochodem to spokojnie do Gierałtowic możemy dojechać autobusem komunikacji miejskiej - 120 zarówno z Katowic jak i z Rudy Śląskiej. Autobus z Katowic odjeżdża o godzinie 8:01 a na miejscu jesteśmy około godziny 8:57. Z Gierałtowic możemy przejść pieszo do Przyszowic a jeżeli ktoś nie lubi pieszych wędrówek to może sobie podjechać autobusem. My nie miałyśmy ograniczeń - bilet miesięczny na całe województwo - ale można wykupić bilet 24 godzinny i jeździć do woli Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.06.15, 16:04 Jeżeli nie dysponujemy samochodem do Przyszowic możemy dojechać autobusem linii 120 z Katowic (chwilowo przystanek obok Sądu) lub z Rudy Śląskiej autobusem 669. Jeżeli lubimy piesze wędrówki możemy taką wycieczkę połączyć z Chudowem i przejść się pieszo. Spacer zajmuje około 40 - 50 minut. Utrudnieniem jest to, że droga nie ma poboczy więc trzeba uważać. My byłyśmy w poniedziałek więc ruch nie był zbyt duży. Można też połączyć trasy tak jak my zrobiłyśmy: Katowice - Gierałtowice - Przyszowice (autobus) Przyszowice - Chudów (pieszo). Odpoczynek i coś na ząb+kawa pod zamkiem w Chudowie, można skorzystać z miejscowych barków. Chudów - Paniówki pieszo - Paniówki - Katowice (autobus). Celowo nie chciałyśmy korzystać z samochodu. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.06.15, 16:08 Przyszowice(niem. Preiswitz) – wieś sołecka w Polsce położona w województwie śląskim, w powiecie gliwickim, w gminie Gierałtowice. W latach 1973-1977 miejscowość była siedzibą gminy Przyszowice. W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa katowickiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.06.15, 16:10 W 1295 w księdze łacińskiej Liber fundationis episcopatus Vratislaviensis miejscowość wymieniona jest jako Przyssowitz. Nazwę miejscowości w zlatynizowanej staropolskiej formie Przecziczow wymienia w latach (1470-1480) Jan Długosz w księdze Liber beneficiorum dioecesis Cracoviensis. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.06.15, 16:12 Pałac - obiekt wzniesiony w latach 1890-1895 dla rodziny von Raczek. Obiekt eklektyczny, dwukondygnacyjny na planie zbliżonym do prostokąta, przekryty dachem wielospadowym. Elewacje tynkowane, gładkie. Ryzality ze szczytami wolutowymi. W części południowej czterokondygnacyjna wieża kolista, we fragmencie górnym ośmioboczna, przekryta dachem płaskim zwieńczonym krzyżem (pierwotnie zwieńczona hełmem baniastym z latarnią). Portal główny z kartuszami herbowymi. Pałac otoczony jest parkiem o powierzchni 8,4 ha z okazami drzewostanu liściastego. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.06.15, 16:14 Założenie usytuowane we wschodniej części Przyszowic na skraju zabudowy mieszkaniowej, łącząc się widokowo terenami z zabudową Paniówek, Gierałtowic i Zabrza. Budynek pałacu powstał w latach 1815 – 1816. Pałac został wybudowany w stylu neobarokowym. Założony na rzucie zbliżonym do litery U, z narożną basztą od południa. Główne wejście do pałacu ujęte w ozdobny portal z herbem rodziny von Raczek, poprzedzone schodami, z ozdobną kutą balustradą. Przy dworze został założony park krajobrazowy w stylu angielskim, którego obecna powierzchnia wynosi 9, 84 ha Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.06.15, 16:16 Izba Regionalna w Przyszowicach została stworzona przez członków Towarzystwa Miłośników Przyszowic. Placówka składa się z dwóch pomieszczeń na piętrze Pałacu w Przyszowicach to wiernie odtworzone mieszkanie śląskie sprzed 100 lat. Ekspozycja uzmysławia jak na początku ubiegłęgo wieku mieszkała typowa śląska rodzina. Przedmioty użytku codziennego znajdujące się w Izbie pewnie rzepadłyby na zawsze. Teraz wyczyszczone i odnowione - dostały drugie życie. Izba Regionalna w Przyszowicach czynna jest we: wtorki od 11.00 do 13.00 i w niedziele od 15.00 do 17.00. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.06.15, 16:30 Obecnie w Pałacu w Przyszowicach mieści się: - Zespół Szkolno - Przedszkolny (przedszkole) - Przychodnia - Urząd Stanu Cywilnego - Sołtys ma swoją siedzibę - Biblioteka - Izba Regionalna - Prywatny zakład fotograficzny Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.06.15, 16:34 Na drugim piętrze w korytarzu można zobaczyć wystawę poświęconą rodzinie von Raczek Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.06.15, 16:40 Można też zobaczyć wystawę starych fotografii Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.06.15, 16:42 oraz zdjęcia z działań Towarzystwa Miłośników Przyszowic Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.06.15, 16:48 W otoczeniu pałacu znajduje się park w stylu angielskim. Ze starych zdjęć wynika, że kiedyś był również staw. Dzisiaj w parku w pewnej odległości od pałacu trochę schowany przebiega mały strumyk. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.06.15, 17:30 Kościół p. w. Świętego Krzyża (przeniesiony w 1957 roku do Istebnej na Kubalonkę) Kościół zbudowany w 1760 roku, gdzie do chwili przeniesienia do Istebnej pełnił funkcję kościoła cmentarnego. Kościół ten był wzmiankowany już w protokole wizytacyjnym z 1679 roku. Sto lat później zbudowano go na nowo. Wnętrze zdobi ołtarz i ambona rokokowa z XVIII wieku oraz ławki z XVII wieku. W kościele znajdują się eksponaty sztuki ludowej ze śląskich muzeów. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.06.15, 17:34 Kościół p.w. św. Mikołaja (przeniesiony w 1937 roku do Borowej Wsi). Kościół pochodzi z roku 1720. Zbudowano go z rodzimej konstrukcji zrębowej. Obok tradycyjnych elementów funkcjonalno przestrzennych, trójbocznie zamkniętego prezbiterium, większej nawy i kwadratowej wieży czołowej oraz zakrystii przyprezbiteriańskiej, kościół posiada także dostawioną do prezbiterium zrębową kaplicę pięcioboczną. Wnętrze świątyni, przesklepione kolebkowo o łuku odcinkowym odznacza się interesującym wystrojem. Prezbiterium zdobi wczesnobarokowy ołtarz główny z XVIII w., zaś kaplicę – późnorenesansowy z 1600 roku. Pozostałe wyposażenie – przeważnie barokowe Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.06.15, 17:35 Kościół św. Jana Nepomucena - kościół parafialny wybudowany w latach 1937-1938. Obiekt halowy, jednonawowy z kaplicą, przekryty sklepieniem kolebkowym. Dach dwuspadowy z sygnaturką. W narożu wieża czworoboczna z dzwonnicą i zegarem, zwieńczona krzyżem. Na dzwonnicy dzwon Urban z 1512 roku (średnica 120 cm, waga 982 kg) oraz dzwon Grzegorz z 1582 roku (średnica 100 cm, waga 580 kg). Projektantem kościoła był inż. Jan Affa z Raciborza. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.06.15, 17:37 Kościół p.w. św. Jana Nepomucena Kościół usytuowany jest w centralnej części miejscowości. W 1938 roku wybudowany został na miejscu starego, drewnianego kościoła przeniesionego do Borowej Wsi. Na terenie kościelnym znajdują się również: plebania, spichlerz plebański, a także obiekty gospodarcze oraz drobne obiekty sakralne: grób, dzwon, grota Matki Boskiej, krzyż przy ogrodzeniu kościelnym. Odpowiedz Link
madohora Re: Na Śląskim szlaku VII 04.06.15, 17:46 Spichlerz plebański - budynek drewniany z 1829 roku o konstrukcji zrębowej. Dach dwuspadowy kryty gontem z półksiężycem na kalenicy. Odpowiedz Link