Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy IV

    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy IV 06.10.15, 23:18
      zamknięty
      Gdy nierychło liść opada
      Zima wielka bywa rada
      Gdy wczas wiatr rozproszy liście
      Głodu znakiem oczywiście
      Bo zła zima zbożu szkodzi
      I nie plenne kłosy rodzi
      Jak zaś pierwszy śnieg upadnie
      Ile dni po nowiu
      Tyle ich na pogotowiu
      Le suę to nie zawsze zdarzy
      Dosyć, że tak mówią starzy
      Orzech prędko gdy opada
      Zima się trwała nie nada
      Gdy długo trzyma szypułki
      Nie prędko słychać kukułki
      W październiku zbiera wina
      Ale nie Polska kraina
      U nas tylko to zbierają
      Co go na stołach stawiają
      Ale i to ciężka praca
      Bo się aż głowa zawraca
      Podochocić nim nie wadzi
      Byleby ci byli radzi
      Nie nasycisz drugiej banie
      Choćby w Galilejskiej Kanie
      Lubo go do woli pije
      Jak gąsior nadstawia szyję
      Tu już czas zbierać warzywo
      Niechże je kopie co żywo
      Tu lub w pełnią lub na nowie
      Bierze kapusta po głowie.
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy IV 06.10.15, 23:28
      zamknięty
      Około dnia Wszystkich Świętych
      Zimę poznasz z drzew naciętych
      Jeśli bowiem jodła sucha
      Nie bardzo trzeba kożucha
      Jeźli mokra, mroźna zima
      Przez długie czasy potrzyma
      Buk im suchszy, suchsze mrozy
      Wilgotny, mokry czas wróży
      W Świętego Marcina deszcz lub chmury
      Czas niestateczny, ponury
      Jasna zaś w ten dzień pogoda
      Znaczy mrozy, przeczyć szkoda
      Gdy po deszczu mróz nastanie
      Nastaną targi nie tanie
      Od tego jaki dzień trzeci
      Podobny się marzec kleci
      Gdy grzmi a znak jest strzelcowy
      Dobry urodzaj ma być nowy
      Po górach, zły po nizinie
      Bo w nich krescencyja zginie
      Gdy w trzeciej części nastaje
      Grzmot takież da urodzaje
      Tu insi lisy, barany
      Insi kupują sukmany
      Przecie na barana godzi
      Wiec bez nożyc go ogoli
      Aże go w kościach zaboli
      Gdzie zaś często wizytują
      Wroniem okiem go częstują
      Kopią ich ogon w oborze
      Lecz to duchom nie pomoże
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy IV 06.10.15, 23:39
      zamknięty
      Grzmot tego miesiąca, wiatry
      Wzbudza na wieże i Tatry
      Wtrzeciej części gdy grzmi deszcze
      Padają z wiatrami jeszcze
      Zielono na Polskie gody
      Śnieg na Paschę miasto wody
      Przynosi a bez wątpienia
      Dzień Samego Narodzenia
      Jasny i noc wprzód z wieczorem
      Urodzajem cieszy sporem
      Wiatry i deszcz mór rokuje
      Nie jeden po wsiach choruje
      Gospodarze dni rachują
      I tak sobie prorokują
      Jak czwarty grudzień taki
      Stycznia piąty czyni znaki
      Szósty luty, siódmy marzec
      I tak dalej liczy starzec
      Tu gdy tęgi mróz na dworze
      Wilk się chce zagrzać w oborze
      Drudzy kupą wyjdą z boru
      Kolędować koło dworu
      Potrzeba tu dla staruszka
      Ciepła izba i poduszka
      Wódkę pijać może śmiele
      Byle zaś nie nazbyt wiele
      I młody się nią nie struje
      Choć jej dobrze pokosztuje
      Zgoła każdy w cieple siadaj
      Dobrze pij i dobrze jadaj
      A gdy na to sumpt nie będzie
      Jedź do panów po kolędzie
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy IV 08.10.15, 23:27
      zamknięty
      Warczy, warczy kołowrotek,
      Zmrok już blaski dnia wypija.
      Szarej przędzy szary motek
      Długą nicią się nawija.
      Warczy, warczy kołowrotek.
      Przy nim dziewczę, jak lilija.
      Burczy, mruczy bury kotek,
      W kłębek u jej stóp się zwija.
      Warczy, warczy kołowrotek, !
      Dzwonią gdzieś Ave Maria.
      Poprzez grzędy malw, stokrotek
      Wzrok jej biegnie, w ciał się wpija.
      Warczy, warczy kołowrotek.
      Zgasły oczy, zwisła szyja...
      Szarej przędzy szary motek
      Coraz ciszej się nawija.
      Warczy, warczy kołowrotek..
      Sprzyja cłiłopiec??nie, nie sprzyja;
      Dał jej piosnki parę zwrotek
      I tęsknotę, co zabija.
      Warczy, warczy kołowrotek.
      Przez rzęs cień się łza przebija...
      Ot,?zakoehał się podlotek,?
      Nie płacz, trudno,?wszystko mija.
      Warczy, warczy kołowrotek.
      Zmrok już cicha noc spowija;
      Szarej przędzy rwie się motek...
      ? Wszystko mija,?żal nie mija.
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy IV 08.10.15, 23:33
      zamknięty
      Żałobne dni.
      żałobne dni... w otwarty grób
      Jesienne liście lecą
      Zastygły w bólu leży trup?
      Gdzieś mdłe światełka świecą...
      W żałobne dni, przesmutne dni,
      Włóczy się jęk po świecie,
      Gdzieś płacze dzwon ?gdzieś płyną łzy,
      Wiatr zżółkłe liście miecie...
      Żałobne dni... mgła szara w krąg
      Pierś melancholia tłoczy...
      Na ugor patrzą krwawych łąk
      Niepocieszone oczy...
      Liliana.
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy IV 08.10.15, 23:34
      zamknięty
      Fraszka.
      Na hiałoffhirę.
      ?Nie prawdaż, panie, nadziw wam.
      Jak małą rękę mam?...
      ? O tak jest, pani! Żadna giejsza
      Tym wdziękiem nie lśni niezrównanie].
      Bo oto nawet ? nawet mniejsza.
      Od twego serca, pani!
      Jota.
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy IV 08.10.15, 23:35
      zamknięty
      Pójdę...
      Kiedy ranek wybłyśnie z mgły perłowo-sinej,
      Gdy w blasku słońca nocne się roztopią mroki,
      Pójdę w pole, by patrzeć na miecz gwiezdnooki
      I poić się różowym śniegiem koniczyny
      Podejdę pod wieśniacze pobielane chaty
      Wejdę cicho pod wszystkie te żyfniane strzechy
      I z twa zy kraśnych dziewek pozbieram uśmiechy,
      Które zbudził świegotem ptactwa huf skrzydlaty,
      A później, pełen jasnej, słonecznej zadumy.
      Wśród białych rośnych dzwonień, kwietnych rozhoworów
      Pójdę w dzikie ostępy granatowych borów.
      I, tam w gwarzących sosen zasłuchany szumy.
      Na puszyste i wonne z mchów upadnę leże
      I będę szeptał ciche, zaranne pacierze.
      Zygmunt Różycki.
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy IV 08.10.15, 23:36
      zamknięty
      Sonet.
      Duszo ma biedna, wiodłem cię za rękę
      Wolno, ostrożnie poprzez zręby skalne.
      Przez wszechludzkości tęskną, wieczną mękę.
      Nad górskich Jezior głębiny krysztalne
      Przez ociernione wiodłem ciebie drogi.
      Duszo ma strojna w dyamenty i kwiaty,
      W dalekie?szczęścia nadziemskiego progi,
      Przez łun pożarnych bezwstydne szkarłaty...
      I byłaś biała, jak zimowe noce,
      A widma drżące w tęsknoty pomroce.
      Darmo ku tobie prężyły ramiona...
      Więc czemuś w zgliszcza spojrzała, szalona?
      Płacząc nad liiją zdeptaną, że kona.
      Ludzkie do piersi garnęłaś niemocel..
      Remy.
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy IV 08.10.15, 23:37
      zamknięty
      Z cyklu ?Nowe Jasełka?.
      ?
      o. królu Herodzie A *'''-
      Twa pamięć w narodzie
      ? Przeklęta;,
      Za krew, co cię plami.
      Pobite mieczami
      Chłopięta.
      Twa rzeż niewiniątek
      To tylko początek
      Bezprawia,
      Bo w dziejów się kształcie
      Wciąż w mordzie i gwałcie
      Ponawia.
      Od wieków nad jasłem
      Twe imie jest hasłem
      Przekleństwa:
      Co w nocy i zadnia
      Nienawiść zapładnia
      Maleństwa.
      Wyrokiem kto dzieci
      Potępion, nie wzięci
      W niebiosy.
      1 wciąż mu nad karkiem?
      Śmierć cięciem drży szparkiem
      Swej kosy.
      O, królu Herodzie,
      Tyś ducha w narodzie
      Rozbiesił;
      Nie mogłeś poradzić.
      Bo miasto zagładzić
      Tyś wskrzesiłl
      I zawsze tak będzie.
      Że katy i sędzię
      Przeminą,
      A zbrodnie nie starczą:
      Bo Bóg nam jest tarczą
      Jedynąl
      Józef Kościelski.
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy IV 08.10.15, 23:41
      zamknięty
      Belladonna.
      w mych żyłach jad,w mych ustach jad,
      Me pocałunki krwawy ślad
      Znaczą, gdzie przywrę szał mych warg.
      A w mojem sercu?tysiąc skarg.
      Co syczą sykiem kłęba żmij.
      Pójdź,?usta twe w me usta wpij,
      Trucizną jam,?rozkoszą jam.
      Pójdź - -szczęście dam,?pójdź śmierć
      ci dam.
      Nie powiem nic, nie szepnę nic;
      Tylko mi bladość zblednie lic,
      Tylko mych włosów spłynie kir
      Na pocałunków naszych wir,
      Tylko mych oczu zgaśnie noc,
      I w ramion mych wężową moc
      Jak w pałający zstąpisz grób ?
      Gdy je rozplotę będziesz trup.
      A kiedy trupem będziesz już.
      Żal we mnie krzyknie krzykiem burz.
      1 zalśni łzami oczu noc,
      1 ramion mych omdleje moc,
      I moich włosów rzucę kir
      Na twego serca skrzepły wir
      Nie powiem nic, nie szepnę nic ?
      Do stóp twych bladość skłonię lic.

      Michał Maryan Poznański.
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy IV 08.10.15, 23:53
      zamknięty
      Rondo.
      Pod całunem śniegu, w mrok spowita.
      Na odwiecznym ciągłych przemian
      ściegu,
      Do długiego chyli skroń noclegu
      Ziemia, wiosny upojenia syta?
      A już nowych pragnień dreszcz ją chwyta.
      Pod całunem śniegu.
      Tak z tęsknoty mojej, w czczym zabiegu.
      Żądza, rozpierając pierś, wykwita.
      Choć w obojętności pozór skryta.
      Pod całunem śniegu.
      Tylko tam, po gorzkich złud szeregu.
      Żadne pożądanie już nie świta...
      Żadnych pragnień zawód nie powita.
      Na dalekim i nieznanym brzegu?
      Pod całunem śniegu.

      Władysław Nawrocki.
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy IV 09.10.15, 00:00
      zamknięty
      Tam! tam... górą... Dwie źrenice
      patrzą: Kraków, Racławice...
      Na nizinie?Imjiec dzieci...
      Miechów!
      Sześćdziesiąty trzeci.!.
      Gore! gore!
      Bój ofiarny,
      garstka naszych... mur cmentarny...
      Na cmentarzu: krew potokiem!
      broń do oka... śmierć przed okiem...
      ... Zażegotal próg kościelny...!
      jeszcze jeden wystrzał celny,
      jedna kula poświecona
      i... Ostatni junak kona!
      A tam... w górze dwie źrenice
      patrzą: Kraków, Racławice!
      Gore! gore!
      Już śmierć blizka!
      jeszcze tylko kosa błyska,
      jeszcze tylko w odlew dzwoni,
      jakaś szabla w polskiej dłoni!
      jeszcze tylko nakształt gwiazdy
      Świeci stalą pluton jazdy'.
      A tam... w dole... dym', pożoga!
      całe miasto w ogniu wroga!
      -mr.
      stanął ?starszy? przed plutonem:
      ? Kto chce Polskę uczcić zgonem?
      ... Spojrzał chłopak po chłopaku:
      ? Gotów?
      ? Gotów!
      ? Do ataku!
      Skrócić cugle! broń w pół ucha...
      W Unie... Ujca! Syna! Ducha!
      ? Byioajl
      ? Bywaj!
      ? Za mną dzieci!
      ... Cały pluton w ogień leci!
      cały pluton prze ku miastu...
      A w plutonie... jedenastu.
      Jedenastu: pluton cały!
      a dwunasty... orzeł biały!
      i te w górze dwie źrenice
      gród Wawelski... Racławice!
      A tam w dole: miasto żągiew!
      Śmierć z płomieni ma chorągiew!
      A tam...
      Lecą..!
      ... z szyi murów
      pluje ołów z luf piechurów...
      Bagnet pruje trzewia brzuchów,
      A ci lecą... garść dzieciuchów!
      ... Spojrzał ?starszy? po plutonie...
      Już trzy luzem biegną konie...
      ? Szlusuj! za mną!
      ...za pierś chwyta
      ? Za.. m..ną .!
      Runął pod kopyta!
      Lecą... Rynek... Na wylocie
      przejechali w ?striełków^ rocie!
      Salwa! Ach! Jezu! Maryja!
      ... ? Żegnaj niatko?... Koń mię mija!
      ? Szlusuj!
      ... Sześciu... pluton cały,
      A nad nimi orzeł biały!
      Lecą...
      ? Salwa... ?
      ? Szlust(j?...
      Pięciu!
      Znów ktoś'załka po dziesięciu...
      Salwa!.. Czterech... trzech.... dwóch...
      Lecą...
      Jeszcze szablą w ogniu świecą...
      Jeszcze jeden strzał...
      Krzyk bratni...
      ? Janku!
      ? Polsko!
      .... padł ostatni!
      A tam w górze... dwie źrenice
      Stary Kraków... Racławice
      A tam w dole... Miechów świeci
      Nad plutonem polskich dzieci!
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy IV 09.10.15, 00:01
      zamknięty
      Ucichły walców dźwięki,
      Karnawału wrzawa;
      Kto będzie od nas posłem?- -
      Biedzi się Warszawa.
      Ten zły jest, ten nie dobry.
      Ten mówić nie umie,
      Ów ma mało energii,
      By zasiadać w Dumie.
      Każda partya brzmi inną
      Bojową pobudką?
      Co do mnie, ja tę sprawę
      Załatwiłbym krótko;
      Wszystko jedno, kto będzie
      Stał za naszym szańcem.
      Byle tylko był posłem,
      Ale nie... posłańcem.

      1907 rok
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy IV 09.10.15, 00:02
      zamknięty
      Gdym na wiec...
      Gdym na wiec szedł przedwyborczy,
      Moja żonka rzecze:
      ?Niesiesz luby swą osobę
      Na języków miecze.
      By uniknąć więc złych następstw,
      Fatalnego losu.
      Proszę ciebie, mój jedyny,
      Nie zabieraj głosu.
      Nie oponuj żadnym mówcom.
      Nie zbijaj wywodów;
      Nie krzycz: ?blagal" ? bo wyrzucą
      Za drzwi i ze schodów.
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy IV 09.10.15, 00:03
      zamknięty
      Dała mi złotówkę mama,
      Byrn zobaczył panorama,
      Ale ja nie jestem frycem.
      By się bawił takim ?Witzem",
      Więc nie łamiąc długo głowy.
      Poszedłem do ?Udziałowej?.
      Tam zajęte wszystkie kąty;
      Wacek z czwartej, Bolek z piątej,
      Stach, którego wypędzili.
      Przy nich Kizia, Kocia, Liii.
      Bawiłem się wyśmienicie
      I do domu aż o świcie
      Powróciłem z bóiem główki.
      Mniejsza już, że bez złotówki,
      Ale (,,falcr-? dotąd sarka)
      Wróciłem i bez zegarka,
      Bom za piwo et cetera
      Zastawił go u kelnera.
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy IV 09.10.15, 09:51
      zamknięty
      Te długie, złote świateł różańce,
      Te twych iatarni ognie, Warszawol
      Tęczą mi w marzeń mydianej bańce
      Grały te złote świateł różańce.
      Przed snów swych ołtarz, w mirażów krańce
      Baśń mej młodości z uiic kurzawą
      Modlitwą biegła przez te różańce.
      Przez twych latarni ognie, Warszawoi
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy IV 09.10.15, 09:51
      zamknięty
      Na purpurowej otomanie
      Skulona kotka biała drzemie.
      Dogasa zwolna dnia pałanie
      Na purpurowej otomanie.
      Śnią żółte róże o Nirwanie
      Draperya spada mdło na ziemię...
      Na pupurowej otomanie
      Skulona kotka biała drzemie.
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy IV 09.10.15, 09:53
      zamknięty
      Pani mojal po za tobą
      Ja nie widzę świata,
      Eo cię kocham jak ti-yhorca
      Swego J;anili/data.
      Na mojego serca Uście
      Ty jesteś ozdobą
      I glosuje moja dusza
      Jedynie za tobą.
      Upojony, gdy cię widzę,
      Słodkich marzeń rojem.
      Pragnę tylko, by me serce
      Jilok zawarło z twojem.
      Nie oponuj mi w tym icniosku.
      Płyńmy w zgodnym prądzie.
      Ja ci będę tak posłuszny,
      Jak prawica w rządzie.
      Będę Śpiewał na cześć twcją
      Najsłodsze nokturny,
      Lecz z pośród twych wielbicieli
      Niech ja trgj-lę z urny.

      1907
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy IV 09.10.15, 09:54
      zamknięty
      Pytał się Jan Michała
      W tym wojennym czasie:
      ?Powiedz mi, mój kochany.
      Na co rozum zda się??
      Ten odrzekł: ?drogi Janie,
      To jest właśnie bieda.
      Że, jak w obecnych czasach.
      Na nic się nie przyda.
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy IV 09.10.15, 09:55
      zamknięty
      Wesół i szczęśliwy
      Warszawiaczek ci ja,
      Że patrol po mieście
      Rzadziej się uwija.
      Mniej się boi człowiek
      Kolby oraz sztyka,
      Stójkowego zdała
      Już nikt nie unika.
      Idzie się spokojnie
      Przez uliczne bruki
      I nikt ci nie krzyczy
      Nad uchem: ?w wierch rukil"
      Bandytów okrutnych
      Niema i połowy,
      Zwolna się już zjawia
      Złodziej kieszonkowy.
      Bierze już, jak dawniej
      W one czasy ciche,
      Rewirowy rubla,
      A stójkowy dychę.
      Wesół i szczęśliwy
      Warszawiaczek ci ja,
      Że już stan wojenny^
      Swe namioty zwija.
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy IV 09.10.15, 09:56
      zamknięty
      Jan III Sobieski

      w kannelickim kościele, w dsień Świętego Jana,
      Starosta jaworowski przed ottarzem klęka...
      Przy nim wojewodzina, pięlpia Marysieńka,
      Jako wid, zstępujący z niebiosów, świetlana.
      Pustka i cisza wokół. Na szybach różana
      Wschodzącego dnia blaski zapala jutrzenka...
      Jeno ptasząt ćicierkanie słychać z za okienka
      I pluszcze w wirydarzu klasztornym fontana:
      ?Ktnę Ci się, najmilejsza, na Chrystusa Pana,
      Na Żywot Wieczny, co się potępienia lęka?
      Że twojem jest i będzie serce me i ręka,
      Że dusza moja z twoją na wieki skowajia...
      mech mi tak dopomoże Panna Nieskalana
      I krzyżowa naszego Zbawiciela męka!
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy IV 09.10.15, 09:57
      zamknięty
      Stanisław August

      Tysiącem świateł jarzą się pająki...
      Zda się w powietrzu rozkosz się rozpyla:
      Z markizą Lidii król tańczy kadryla.
      Spowitą w lekkie, pajęcze osłonki.
      Białe, pieszczone margrabiny członki
      Wskroś przezierają z za tuniki lila...
      Gdy pląs je porwie?zda się lada chwila
      Zostaną jeno na nóżkach pierścionki.
      Błyszczą jedwabie... szeleszczą koronki...
      A król zgrzybiały z lekkością motyla
      Tańczy i pięknej Ltdli się przymila:
      ?Jakie mi jeszcze spełnić każesz mrzonki...
      Na wszystko-m gotów dla mojej minionki ?
      I w reweransie przed nią skroń pochyla.
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy IV 09.10.15, 10:25
      zamknięty
      Raz dziewczynka jedna mała.
      Lejąc łzy, przed bramą stała.
      Wtem przechodził pan niemłody.
      Żal mu było jej urody.
      Więc zapy.ał z grzeczną miną:
      ,,Czego płaczesz, ma dziecino??
      Dziewczę mu żałośnie śpiewa:
      ,,Bo się mama na mnie gniewa
      I pierniczka mi nie dała
      Za to, żem się napierała.?
      Pan miał duszę litościwą.
      Więc dorożkę wziął co żywo,
      Łzy dziewczęcia starł, ukoił
      1 nakarmił i napoił.
      Dziewczę ślicznie dziś wygląda,
      Nic od mamy swej nie żąda.
      Lecz od miejskich za to frantów
      Miast pierniczka?chce brylantów.
      Tak to nieraz, moje dzieci,
      Nagłem szczęściem los zaświeci
      I dla dziewcząt urodziwych
      Zsyła panów litościwych.
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy IV 09.10.15, 10:26
      zamknięty
      Jakiś mądry człek nielada.
      Czy astrolog, czy astronom.
      Koniec świata zapowiada
      W tym miesiącu ludzkim gronom.
      Przyjdzie gwiazda ogoniasta.
      Okrutnego figla spłata:
      Machnie w ziemię raz ?i bastal
      Koniec światal koniec światal
      Lecz nie mówi nam dokładnie
      Mąż,- proroctwem słynny mądrem,
      Czem kometa na nas wpadnie:
      Czy ogonem, czyli jądrem?
      jakich będziem śmierci fazach.
      Jak nas z ziemi, powymiata?
      Zginiem w ogniu albo w gazach?
      Koniec światal koniec świata!
      Poco jednak ludzkość biedną
      Ma zaprzątać to pytanie.
      Wszak karasiom wszystko jedno
      Ginąć w maśle czy w śmietanie.
      Więc nim wpadniem w te opary.
      Niechaj troska precz ulatał
      Krótkie chwiie nam zostały ..
      Koniec światal koniec świata!
      Hej! butelki staw na stole.
      Niech pachołki po nie biegą!
      Na odjezdnem, w druhów kole,
      Wypijemy, ?strzemiennego?.
      Niechaj pierzchną smutków roje,
      Wino z tchórza zrobi chwatal
      Co wypijesz, to jest twoje...
      Koniec świata! koniec światal
      Podaj usta, dziewcze lube,
      Wskrzesim w sercu zapał młody.
      Nim nam przyjdzie spotkać zgubę.
      Niech wysączę z warg twych miody.
      Kochaj, ściśnij czulej... czulej!...
      Konwenanse to dziś szmata!
      Całuj, nim nas śmierć przytuli...
      Koniec świata! koniec świata!
      Nie dbam dziś o wierzycieli,
      W których siedzi żądza kruka...
      Co to? Skrzypią drzwi mej celi...
      ?Kto tam do drzwi moich stuka??
      ?W imię prawa"?brzmi mruknięcie:..
      Czy Antychryst już, do kata?
      Tak, Antychryst... na ?zajęcie..."
      Koniec świata/ koniec światal
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy IV 09.10.15, 10:28
      zamknięty
      Od niepamiętnych lat
      Baśń i proza są w waśni:
      Czy w prozie prawda jest?
      Czy też prawda jest w baśni?
      Czy lepszy z cegieł dom,
      Prawdziwy, prozaiczny?
      Czy też baśniowy cud.
      Fikcyjny., fantastyczny?
      Zapewne, miła rzecz
      Faritazya w cudach biegła.
      Tak, miły taki dar,
      Ale miła i... cegła.
      Posiadłeś w fikcyi skarb.
      Ale... no, ostatecznie
      Nic nie masz, jeśli nic
      Nie znaczysz hipotecznie.
      Lecz z cegieł mając gmach
      (Z oficynami dwiema),
      Cóż znaczysz, gdy twój duch
      Żadnej fantazyi niema?
      l>cr nefas, lub per fos
      Hipotekujesz rentę,
      Aż też w ?fasę" i sam
      Zamienisz się ze szczętem.
      Bez fantazyi dom?źle,
      Źle?fantazya bez domu.
      A bez obojga zaś?
      Niżej złego poziomu.
      Źle więc: tak. tak i tak.
      O związków miłośnico!
      Dobrem tedy jest cóż?...
      Fantazya z kamienicą.
      Bo wtedy można w lot
      Mieć zachceń żrealnienie,
      Wtedy ci baśnią ?byt,
      A bytem ci?bal-śnieniel
      Kto dom już ma, niech śni!
      Niech czuwa, kto bżz domu!
      Clariffcz, messieiirs, vos dames!
      Nie będzie krzywd nikomu.
      Fantazyi niechaj kult
      Żywią kamienicznicy,
      A poeci?... no, niech
      Mają po kamienicy.
      lĄnita falmła est,
      Bowiem doszliśmy blizko?
      Że bliżej trudno dojść?
      Gdzie jest prawdy siedlisko.

      Jan Lemański.
Pełna wersja