madohora Re: Dowcipy sprzed i po 1907 ze starych kalendarz 08.06.15, 13:35 — Słuchaj Majk, dlaczego się nie żenisz? Przecie mógłbyś wyżywić żonę. — O, wyżywić to bym mógł, ale ubrać — na to mnie nie stać. Odpowiedz Link
madohora Re: Dowcipy sprzed i po 1907 ze starych kalendarz 08.06.15, 13:39 Pyta się pani Wojnina Swojego syna, Który powrócił z kulika Od miecznika: Czyś nie głodny, coś jadał po świecie? Opowiedz moje dziecię. A syn na to odpowie Ciekawej białogłowie: Pierwsza była potrawa, Która ludziom się dawa, A której świnia nie tyka. Druga była potrawa, Która świniom się dawa, A człek cd niej umyka. Trzecia była potrawa Ni dla człeka, ni świni, Którą zwykle oddawa Psom każda gospodyni. C iekawa pan i Woj n i n a Dopytuje więc syna, Co zacz było takiego Z kiepska po węgiersku danego? A syn na to odpowie Ciekawej białogłowie: Groch niemiecki nam dali (szabelbon), Co go świnia nie chwali. Potem była kapusta. Ni solona, ni tłusta, Ani kwaśna, ni przaśna, Nie *warzona, ' rozparzona, I tak na stół podana Przez świnie pożądana. Na trzecią indyka dali, Lecz że wiele było gości. Pierwsi go z mięsa obrali, A tym co potem zjechali Pozostały same kości, Jeno dla psiej radości. A tak głodnyś mój człecze ? Pani Wojnina rzecze. Gdyś nie zażył kulika, Bigosu, ni indyka, Jest tu w szafie pieczenia Dla twego pocieszenia, Spożyj kawałek byka Odpowiedz Link
madohora Re: Dowcipy sprzed i po 1907 ze starych kalendarz 08.06.15, 13:41 Wyszedł chłop z domu jeszcze przededniem, wiodąc wolu na targ uwiązanego na długim postronku za rogi. Dwaj złodzieje widząc jako wól idzie spokojnie za onym kmieciem, podeszli cichaczem z tyłu, odczepili go, jeden uprowadził bydlę w las, a drugi założył sobie powód na szyję i idąc zdrajca za chłopem, począł szeptać pacierze. Chłop obejrzał się, a obaczywszv, że prowadzi nie wolu ale człeka na postronku, osłupiał, i czyniąc znak krzyża świętego, mówi: — W szelki duch Pana Boga chwali! — I ja Go chwalę — ozwie się złodziej z udaną pobożnością. Tu jął eksplikować chłopu, jako dusza jego była zaklęta w lego wolu na pokutę, której koniec właśnie dziś nastąpił. Chłop wysłuchał z przerażeniem tej opowieści, dal pokutnikowi na ofiarę tynfa. którego przy sobie miał i powrócił do domu z biczem i postronkiem, bez wolu i pieniędzy. rad że dusza grzesznika odbyła swoją pokutę. Odpowiedz Link
madohora Re: Dowcipy sprzed i po 1907 ze starych kalendarz 08.06.15, 13:44 "Dobre są szynki i salcesony, Ze świni co się zabije, Dobry jest także ozór wędzony, Król Pieter niechaj nam żyje!" Król Pieter zaraz też powstał i rzekł: "Kaśce bez butów źle jest na świecie, Psu, gdy fna ogon urwany, Zimno jest w zimie, a ciepło w lecie: . Niech żyje Car ukochany! Odpowiedz Link
madohora Re: Dowcipy sprzed i po 1907 ze starych kalendarz 08.06.15, 13:46 jij, Maryna, nie bądź kiepska, . opaś-że mi w rowie wieprzka! ożesz, chłopie, prosić długo. Nie chcę ja być twoją sługą! —Popaś, mówię, pókim dobry, Bym nie palnął cię pod ziobry! —Kiej tak grzecznie prosisz, jucho, To cię Maryś wej poslucho. Odpowiedz Link
madohora Re: Dowcipy sprzed i po 1907 ze starych kalendarz 08.06.15, 13:47 PO POLSKU. — Bojsy szutali krebsy na sztrycie, a waćman przyleciał i chciał ich aresztować, ale bojsy wszystkie uciekli, a jeden dziompnął bez fensę na jard i uciekł do sąsiadki. Ja z tego nic nie wiem. A wy? Odpowiedz Link
madohora Re: Dowcipy sprzed i po 1907 ze starych kalendarz 08.06.15, 13:49 Pewien filozof leży na otomance w licho umeblowanym pokoiku i drzemie. Wtem wchodzi jakiś rzezimieszek i sądząc, iż lokator śpi, zabiera stołek i wychodzi. Za chwilę wraca jednak, zabiera znowu stół i t. p. Filozof słyszy i widzi to wszystko, nie rusza się jednak, tylko udaje, że śpi. W" końcu została jeszcze tylko kanapa, na której ów filozof spal i szafa. Złodziej przychodzi jeszcze po ten przedostatni kawałek, bierze szafę i wynosi. Naszemu filozofowi hylo jednak tego za dużo. Bierze czemprędzej otomanę, na której leżał na plecy i idzie za złodziejem. Gdy przyszli do miejsca przeznaczenia, stawia złodziej szafę obok reszty poprzednio niesionych gratów, któż jednak zdoła opisać jego zdziwienie, gdy w tejże chwili nadchodzi filozof i składa obok sofę. —A ty co tu robisz?—pyta złodziej. — Jakto co? a no nic! Przecieśmy się przeprowadzali. Odpowiedz Link
madohora Re: Dowcipy sprzed i po 1907 ze starych kalendarz 08.06.15, 13:51 Pewien gaduła zanudzał przez całą godzinę towarzystwo, w którem się znalazł, a w końcu zwracając się do pani B., rzekł: —Prawda, proszę pani, że mówię jak książka? —O tak,—rzecze pani B.—Brakuje panu tylko jeszcze oprawy z cielęcej skóry. Odpowiedz Link
madohora Re: Dowcipy sprzed i po 1907 ze starych kalendarz 10.06.15, 19:06 Z każdym się zgodzę jeno z łakomym nie bo ja chcę i on też chce Odpowiedz Link
madohora Re: Dowcipy sprzed i po 1907 ze starych kalendarz 10.06.15, 19:08 Spytek Jordan, kasztelan krakowski mówiąc w radzie o doległościach, które wysokie urzędy ze sobą niosą też powiedział: Co sobie Spytek nagotuje to mu pan krakowski zje" Odpowiedz Link
madohora Re: Dowcipy sprzed i po 1907 ze starych kalendarz 10.06.15, 19:14 Ksiądz Trąbski służąc Szydłowieckiemu nieprawie był posług pilen, tam gdy go niektórzy z towarzyszów upominali, aby był pilniejszy odpowiadał: "Oj wiem ci ja jako za kopę służyć" Odpowiedz Link
madohora Re: Dowcipy sprzed i po 1907 ze starych kalendarz 10.06.15, 19:42 - Kochany panie doktorze, jem dobrze, śpię nie źle, nic mnie nie boli a czuję że mi się trzeba leczyć - W takim razie przepiszę panu miksturę, która odbierze panu sen, apetyt i dobry humor a potem rozpoczniemy kurację Odpowiedz Link
madohora Re: Dowcipy sprzed i po 1907 ze starych kalendarz 10.06.15, 19:45 - Proszę bilet dżeczynny do Warszawy dal małej dziewcznke - Jak to? Przecież to już dziewczyna dorosła - Ny, to co...kied ona jeszcze ani cztytacz ai piszacz niy umi! Odpowiedz Link
madohora Re: Dowcipy sprzed i po 1907 ze starych kalendarz 10.06.15, 19:47 - Aniele! Ty płaczesz? Czyż byś już żałowała danego słowa? - O nie! To łzy radości... bo ciotka moja mówiła, że ja jestem piękną lecz tak głupią że osła nawet na męża nie złowię... Odpowiedz Link
madohora Re: Dowcipy sprzed i po 1907 ze starych kalendarz 10.06.15, 19:48 - Czas już byś się postarała o męża - Dobrze - ale o czyjego? Odpowiedz Link
madohora Re: Dowcipy sprzed i po 1907 ze starych kalendarz 10.06.15, 19:51 Przechodniu! Pod tą mogiłą Spoczął człowiek zasłużony Już mu się wszystko sprzykrzyło A najwięcej - język żony Odpowiedz Link
madohora Re: Dowcipy sprzed i po 1907 ze starych kalendarz 10.06.15, 19:58 - Wyobraźcie sobie panowie, że wczoraj w handelku Iksa za porcję befsztyku, kieliszek wódki i butelkę piwa raptem zapłaciłem czterdzieści kopiejek! - To nic ale mieć za pół rubla tuzin ostryg butelkę Chablis i porcję sera to się dopiero nazywa tanio! - Gdzież to tak? Gdzie? - Ba! Gdybym wiedział gdzie to bym sam zaraz tam poszedł! Odpowiedz Link
madohora Re: Dowcipy sprzed i po 1907 ze starych kalendarz 10.06.15, 20:00 U doktora - No to teraz zobaczymy puls. Jeden, dwa, trzy, cztery, pięć....dziesięć, dama, walet, król Odpowiedz Link
madohora Re: Dowcipy sprzed i po 1907 ze starych kalendarz 10.06.15, 20:02 - Na co ci Bóg dał mowę? - A dy nie wiem - A na cóż masz gębę - Dyć do jadła Odpowiedz Link
madohora Re: Dowcipy sprzed i po 1907 ze starych kalendarz 10.06.15, 20:03 Ach, jakże chciałabym być ptakiem? Żeby zlecieć w moje ramiona. Prawda? Nie! Gdybym była ptakiem to by mnie zęby nie bolały Odpowiedz Link
madohora Re: Dowcipy sprzed i po 1907 ze starych kalendarz 10.06.15, 20:04 - Jaka to część mowy jajko - Rzeczownik. - A jakiego rodzaju - To zależy co się z niego wykluje kura czy kogut Odpowiedz Link
madohora Re: Dowcipy sprzed i po 1907 ze starych kalendarz 17.06.15, 23:27 U jednego pana podczas bankietu dano na stół miód przed dworzany tak twardy, że go i połknąć trudno było to jest był tak słodki jakoby ścianę lizał. I rzecze jeden: Dziesięć wód, jedenasty miód A drugi zaś mówi: Zwada to byłą w browarze i tak spiknąwszy się chmiel z wodą pojedli miód między sobą. kadź się rozpękała ledwie trzydzieści beczek uchwycili 1650 rok Odpowiedz Link
madohora Re: Dowcipy sprzed i po 1907 ze starych kalendarz 17.06.15, 23:32 Dwaj panowie zacni zaszli byli w wielką nieprzyjaźń, przyjaciele mądrzy widząc iż takie zawody człowieka na uczciwym i na dobrym zawodzą starali się jakoby ich pojednać i tak dłigo pracowali aż iż zwiedli że sobie ręce i dobre słowo dali. Wszak jednak że się długo złe pomni i wspomnienie uraża serce na to jednanie serc nieukojonych napisał jeden: Cięła kosa o kamień, kosa się zraziła A w tym razie i kamień niemniej obraziła Jest lekarstwo na kosę, kowal zleczyć może Ale serce a kamień tylko ty sam Boże 1560 rok Odpowiedz Link
madohora Re: Dowcipy sprzed i po 1907 ze starych kalendarz 17.06.15, 23:43 W Bononiej jechał Polak na bardzo wielkim i długim koniu, obaczywszy mieszczanin jeden chcąc szydzić z onego jeźdźca zapytał poczemu łokieć tego konia przedawał? Na co mu Polak opodniósłszy końskiego ogona odpowiedział: - Wnidź sam. pódź do kramu panie Włochu łacono się zgodzimy. 1650 Odpowiedz Link
madohora Re: Dowcipy sprzed i po 1907 ze starych kalendarz 17.06.15, 23:49 Z jednej strony pasły się kozy jednego sąsiada a z drugiej konie drugiego. Nagle na kozy napadł wilk, niestety tak nieszczęśliwie, że zahaczył się o róg kozy, stoczyli się z górki i oboje wpadli na kona. Koń popatrzył na kozę i na wilka a następnie poszedł do swojego pana zapytać komu z mocy prawa ma się dostać wilk? Żart z 1650 roku przystosowany do współczesnej pisowni Odpowiedz Link