Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V

    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 21.10.15, 09:52
      Pójdę, ja pójdę

      Oj zaszumiały brzozy płaczące
      W dąbrowie
      Bywajcie zdrowi siwe gołąbki, ojcowie
      Pójdę ja z kosą dalekim krajem
      Dunajem
      Może mnie wezmą kędy do żniwa
      Za najem!
      Pójdę ja pójdę, sierocą drogą
      Po świecie
      A kędy mnie czarne jaskółki
      Najdziecie?
      Albo na polu w krwawej robocie
      I w pyle
      Albo przy onej rozstajnej drodze
      W mogile
      Jedna duszyczka z chaty bielonej
      Ubędzie
      Jeno ci o niej wichry nieść będą
      Orędzie...
      Jeno żurawie co ciągną górą
      Od rzeki
      Na bystrych piórach głos mój poniosą
      Daleki
      Jeno ta woda co idzie modra
      W kraj świata
      Braciom słóweczko, tęskliwe poda
      Od brata!
      Pójdę ja pójdę w cudną krainę
      Tułaczą
      Ani mnie kędy te gwiazdy sine
      Obaczą!
      A nie pytajcie jakie tam rosy
      Perłowe
      Bo by o ścianę tatuś swą siwą
      Tłukł głowę
      A nie pytajcie jakie tam sznury
      Koralu
      Bo by matusi pękło serdeńko
      Od żalu
      A nie pytajcie tam pieśni
      A dzwony
      Bo by mnie głośno ten las zapytał
      Zielony

      Maria Konopnicka
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.11.15, 15:49
        Kwiat pamięci.
        Widzisz ten kw iatek w skrom nej ozdobie
        To niezabudka, to kw iat pam ięci,
        Komu go w ieczna czułość pośw ięci,
        Ten jej duchow a i w grobie.
        On to z pod traw ki w yjrzaw szy skrom nie,
        Kiedy ci po m nie czas łzy osuszy,
        Zaw oła głosem znanym tw ej duszy:
        P am iętaj o mnie!
        Gdy serce twoje w dotkliwej próbie,
        Długą ufnością zbyt się wysili,
        On to ci powie, że w każdej chwili,
        Pomnę o tobie!
        Tak więc stateczność chowaj niezłomnie,
        Bo szczęście wiary przeżyć nie zdoła,
        Ujrzysz ten kwiatek, a on zaw oła:
        Pamiętaj o mniel
        Westchniesz, pomyślisz, zerwiesz go sobie,
        Zbliżysz do serca, a on powtórzy,
        Że wśród niestatku losów i burzy
        Pomnę o tobie!
        Znów przed twą myślą stanę przytomnie,
        Zabłyśnie w oczach łezka perłowa,
        I z głębi duszy ozwią się słowa:
        Pamiętaj na m n ie!
        Pamiętaj o mnie! choć legnę w grobie,
        I nad mym grobem kwiatek ten będzie,
        Świadcząc że zawsze, zawsze i wszędzie,
        Pomnę o to b ie !
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:26
          Talerzt., butelki, noże, Widelce, szklanki, kieliszki Co pod ręką kto czern może Rani i uypuszcza kiszki ... Doktór .. cyrkuł, pogotowie Guzy, sill.ce, twarz 1vymięta­Niechaj cały ,~wiat się dowie 7 Jak się ·w Lodzi ba·wią u1 święta.,. ; ·· 1 -· •• ~ r :1~ :lro· Codnia---człek jak kluski lane, /; $.l 1: ro· :1 ~ N. d . d '[ d i i...,.. i:n il-· ie 01a a, rnas acz, zu a -:~ 1-· 11 W k t.tfl /!:::: ,:~ §więta -oczy rwią zalane! :: ~ rn !:t..::: lV/ 'dk . d f '\IQ i\TQ 1: er wo a czasern czym cu a. 1:9 1:0 1:Q' Pełno zgiełku, krzyku, wrzawy, uncertain 0 I!~. ;: g. Ruchu, życia i zamętu i·:~ 11 g li~ Gdybyż dla społecznej sprauy il~ li~ li;· Tyle mieć temperamentu! !i [ :1a [i~ Czyż nas nie stać już do licha, !i~ !! ; tl a: Ody w bezruchu świat dziś ginie, il~ 1: ~ 11~ By w kąt cisnąć szkło kielicha . (i~ ii g, il-0 I mieć święto w pięknym czynie/
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.11.15, 15:52
        Lilia w odna.
        (Nenufary.)
        Gdy na niebo blady księżyc wypłynie,
        I srebrzyste rzuci światło wkoło,
        Gdy w sam otnej zadumań godzinie,
        Cieniem trosek zachmurzysz twe czoło,
        Rzuć spojrzenie na przeszłości tonie,
        Gdzie wspomnienia biały kwiat zapłonie
        Ty wróć sercem w lata upłynione,
        Niechaj łza pokoju ci nie kłóci,
        Niech tw ą duszę m arzeń rój ow ionie,
        Gdy w m łodości dni szczęśliw e wróci.
        I w spom nienia otoczona czary,
        Nie przeklinaj zgasłe złudzeń m ary!
        Nie przeklinaj, chociaż życie tobie
        Złoty szczęścia w ygasiło prom ień,
        I przechow aj w serca twego grobie
        W onny w ieniec tw ych różanych w spom nień,
        I jak lilii św ieżyste kielichy,
        Niech się schyli nad nim an io ł cichy!
        T y się nie skarż, że św iat m arzeń w szystek,
        B urzą losu rozproszony srogą,
        Że cyprysu tylko zo stał listek,
        Z którym idziesz dalszą życia drogą,
        Zaw sze w spom nień w odna lilia b iała,
        Twojej duszy będzie przyśw iecała!
        W ięc nie zrywaj kwiecie lilii sm utne,
        Niech sam otnie na dnie serca płonie,
        Lecz w tęsknoty godziny okrutne,
        Spojrzyj w ciche przezroczyste tonie,
        W tedy postać w odnej lilii białej,
        W skrzesi w duszy zgasłe ideały !
        Uriela
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.11.15, 15:53
        Ostatnia róża lata.
        Urocze kw iaty burza rozw iała,
        Listek po listku opada,
        W szystkie u w iędłyl — je d n a zo stała
        Różyczka sam o tn a — b lad a —
        Nikogo z całej wonnej rodziny,
        By smutku rozproszył cienie,
        Tęskne, samotne dzielił godziny,
        Westchnieniem spłacił westchnienie.
        Biedna różyczko — o ! nie pozwolę
        W iędnąć ci na twej łodydze,
        Ot! tam — w oddali — w sennem już kole
        Ja towarzyszki twe widzę.
        Więc zrywam wonne twoje listeczki,
        W iatr je rozniesie po błoni,
        Gdzie spoczywają inne kwiateczki,
        Martwe — uwiędłe — bez woni!
        I ja podążę wkrótce za tobą,
        Bo gdy śmierć w jednej godzinie
        Głuchą okryje serce żałobą,
        Gdy przyjaźń tkliwa przeminie —
        Kiedy opadną kwiaty miłości
        Z marzeń ułudy rajskiemi,
        Któżby wśród grobów strasznej ciemności
        Błądził sam jeden na ziemi?!
        Koryntia.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.11.15, 15:55
        Za sercem.
        0 ! nie mówcie, z dziwnym chłodem,
        Że serdecznych uczuć kwiat,
        To dziecinny szał bez celu,
        To gorączka młodych lat.
        Cóż po wiośnie skoro minie
        Bez tęczowych barw i woni,
        Cóż z miłości, gdy w dniach swoich
        Tą gorączką cię nie spłoni?
        01 nie kłamcie sami sobie,
        Że prócz wiedzy wszystko czcze;
        W ludzkiem łonie serce bije,
        I o prawa walczy swe.
        A choć biedny, kto dla ducha
        Nie m iał karmi wobec ciała,
        Łecz biedniejszy komu w życiu,
        Pierś miłością nie zadrgała.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.11.15, 15:56
        Fiołek.
        Patrz luba w gronie tych ziółek,
        Obok wyschłego strumienia,
        Zgięty więdnieje fiołek,
        Umierający z pragnienia.
        O litość błaga niebiosy,
        Ale niebiosy mu głuche;
        Prosi u trawek łzy rosy,
        Lecz trawki również są suche.
        Aż anioł widząc go z góry,
        Zlał mu łzę rosy na czoło;
        Ożył fiołek ponury,
        I twarz wyjaśnił wesoło.
        O lubal spojrzyj do koła
        Na konające tu z ió łk a ,
        Ja w tobie widzę anioła
        Tyż we mnie widzisz fiołka
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.11.15, 15:58
        Do Kochanki.
        Jabym chciał wiecznie patrzeć w twe oczy,
        Wiecznie w usta różane,
        Wiecznie w lica rumiane,
        I wiecznie w sploty kruczych warkoczy !
        Jabym chciał wiecznie przy Tobie siedzieć,
        W iecznie z tobą być,
        0 św iecie, ludziach, sobie nie wiedzieć,
        Pocałunkiem żyć!
        1 tak niepom ny zimnego w szechśw iata,
        Tonąc w tw ojem spojrzeniu,
        A w niebieskiem złudzeniu
        P rzem arzyć słodko i chwile i lata.
        Chciałbym . . . lecz nacóż o ideale,
        Jako o ziem skiej mówić dziew czynie;
        Ja nie ostygnę w zapale,
        Chociaż ty mieszkasz w urojeń krainie!
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 22:24
          Inkasent biegł do banku ,,,,,,0„IJ drapał się po głowi~ -Gdy szybko nie powróci, Co pan pryncypał powie?! Lecz pośpiech, jak to bywa, Nie wyszedł mu na zdrowie, Skradziono mu pieniądze -Co pan pryncypał powie?! Nuż nie uwierzy prawdzie, Gdy się o wszystkiem dowie? Nieszczęście! Trzysta rublil Co. pan pryncypał powie?Posądzić jeszcze gotów, Że ze złodziejem w zmowie Był Eljasz Katz, inkasent-Co pan pryncypał powie?! I umarł Katz z przestrachu ... Wezwano Pogotowie ... Katz lat miał dziewiętnaście .... Co pan pryncypał powie?! Przywiozą tylko trupa ... Wytrzeszczy oczy sowie: „ Trup? a gdzie trzysta rubli?!" Napewno smutnie powie
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:06
          iódzka kolej nas przewozi flw sposób godny cnej Kiernozi, Bo Blochowie-bałaguły Tradycyjne czczą reguły~ Choć nas wozi, jak bagaże, Ąle słuszność wyznać każe, Ze godzinkę tylko chodzi „Lux" z Koluszek, aż do Łodzi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.11.15, 16:00
        Wybór.
        Znam ja oczy co błyskają,
        Jak dwie gwiazdki w ciem ną noc,
        A tak palą, przenikają
        Taką dziwną m ają moc,
        Że gdy kto raz tylko zoczy
        Te prześliczne czarne oczy,
        C ałą duszą w nich utonie,
        Nie zapom ni już ich — o! n ie! —
        Lecz znam jeszcze oczka inne,
        Jako lazu r nieba w dzień,
        A tak łzaw e, tak niew inne,
        T ak je sm utku m roczy cień,
        Że gdy spojrzą te oczęta,
        Tak ich siła przejm ie, spęta,
        Że przez całe życie twoje
        Chciałbyś patrzeć w tych ócz dwoje. —
        0 tych oczach ja myślałem.
        1 marzyłem wśród mych snów.
        Czarne oczka raz wybrałem ,
        To niebieskie oczy znów.
        Lecz gdy smutnych raz ócz dwoje
        O h ! spojrzało w oczy moje
        I łza spadła z ich powieki,
        Jam je wybrał już na wieki
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.11.15, 16:02
        Nie zwodź dziewcząt.
        Słuchaj chłopcze, masz mnie kochać,
        Kochaj z duszy całej!
        Ja nie będę tęsknić, szlochać,
        Jak inne szlochały 1
        Zdradź mnie tylko, wiem gdzie ścieżka!
        Da mi b rat talara;
        Pójdę w bory, a tam mieszka
        Czarownica stara.
        A jak ona cię zamówi,
        Zapisze na niebie,
        Potem włosów twoich złowi,
        Pod krzyżem zagrzebie;
        Poznasz wtedy! jak to zwodzić
        Miodowym wyrazem ;
        Będziesz wiedział, jak to chodzić
        Do dwóch dziewcząt razem.
        Jeźli puścisz się n a wody,
        Łódź z tobą zatonie;
        Jeźli puścisz się na gody,
        Rozniosą cię konie
        W lesie zginiesz w ciężkim bólu,
        Bo cię dąb przywali;
        A przy żniwie w czystem polu,
        Piorun w cię wypali!
        Ach! i potem nieraz Stasiu,
        Z grobu już zapłacze:
        „Ach! przebacz mi, droga Kasiu!“
        Lecz ja nie przebaczę
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 15:31
          Siedziała rumiana na ławce,
          I na mnie zerkała ukradkiem,
          I ja też, przychylny zabawce,
          Zerkałem, jak motyl pod kwiatkiem.
          ej uśmiech, spojrzenia zalotne
          Tak były rozkosznie naiwne,
          Ze serce cieszyły samotne
          I myśli rodziły mi dziwne.
          I śnićby dni o niej i noce,
          Boć życie, to rzewna piosenka,
          To gwiazdka, co blado migoce,
          A ona — tak miła panienka.
          Wtem wstała, lecz trzpiotka, widziałem,
          Chusteczkę zgubiła w zajęciu,
          Skoczyłem, podniosłem z zapałem,
          By zgubę wrócić dziewczęciu.
          Przepraszam i zbliżam się do niej,
          Aż cała, jak róża spłonęła,
          I zgubę swą z drżącej mej dłoni
          W różowe paluszki ujęła.
          »Dziękuję«, szepnęła przyjemnie,
          A potem — o rodzie człowieczy!
          Dodała, snać śmiejąc sią ze mnie,
          — Ten gapa się nie zna na rzeczy !
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.11.15, 16:03
        Stokrotki.
        Miło po listku rwać niepewną stokroć,
        I rozkochanych słów różaniec cedzić,
        Miło przy ludziach było raz powiedzieć,
        Że się kochamy i mówić po stokroć,
        Miło zabłądzić pod lipowe cienie
        Z kwiatkami w ręku — i patrząc ukradkiem,
        Wzajemnie mówić obrywanym kwiatkiem,
        K ochasz! . . . i pani kochasz mnie szalenie.
        Gdy nas różowa poróżniła sprzeczka,
        A zgody ciągłe zabraniały świadki,
        Pamiętasz, luba, jak te białe kwiatki,
        Jeden mówił n ie — a drugi: tr o s z e c z k a .
        Dzisiaj samotny, dzisiaj bez nadziei,
        Błądząc po skałach, wszystkie moje smutki.
        Zbiegły się razem do białej stokrotki,
        Co była siostrą stokrotek w alei.
        Rwałem ją, listki leciały w błękicie
        Aż na jezioro ze skały gdziem siedział;
        I wiesz, co listek ostatni powiedział? —
        Luba, że jeszcze kochasz mię nad życie.
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 17.04.16, 12:41
          Człowiek w życiu zasmucony,
          W niebieskie się zwrllClł strony,
          Gllyż tam Matka wszystkich ludzi
          Wir.rę, miłość \\' sercach budzi.
          Chrystus niegdyś rzekł do Ciebie:
          "Mutko Boża, króluj w niebie,
          "Co rozkażesz, -spełuić trzeba,
          "Roś Królową ziemi, nieba".
          Matko Roża z świętych święta,
          Twoja litość niepojęta
          Ośmiela mnie dziś w frasunku
          Blag'łć Twojego ratunku.
          'Wielowłl\tłna święta P8ni,
          Serce, duszę n'osę w daui,
          UlI roś Syna Swego w niebie,
          By dopomógł w mej potrzebie.
          Abym mężnie wałczył z sobą,
          Stuł się godnym chwały z Tobą,
          Numiętności pokonywal,
          Codzieil łaski Boga wzywał.
          Cierpliwością się odznaczlłł,
          \V przeciwn03d:lch nie rozpaczał,
          W każdej Z8Ś życilł potrzebie.
          Uopomóż mi M"tko w niebie.
          Wielbią Ciebie Indlkie dziatki.
          Bo nie mają lellszej Mutki,
          I ja Pani Ciebie proszę,
          Tkliwe prośby me zunusz
          .


          Bąflż mi l\1atką i obroną,
          Opiekunką i zasłoną;
          A gdy dusza cialo rzuci,
          Niech na łon) szczęścia wróci-
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 17.04.16, 21:41
          Nowy Rok. nie patrz w bok, tylko w oczy nasze, - pogodzim się, jak Bóg każe, na ten nowy rok.
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.04.16, 18:30
          Pyta cię luty: "Masz, człowiecze, buty? "
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.04.16, 19:03
          Gdy w marcu niebo od południa ryknie wielki ci z tego urodzaj wyniknie.
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.04.16, 17:57
          W lipcu kłos się mnoży, przynosi dar boży, prościutko ci stoi i sierpa się boi.
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.04.16, 18:22
          Czego sierpień nie dowarzy tego wrzesień nie doparzy.
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.04.16, 18:39
          Przyszedł ci raz wrzesień, a z wrześniem jesień, Z drzew owoce opadają, ptaki się do drogi maja,
          a po lasach wrzosy kwitną na pogodną jesień.
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.05.16, 12:04
          jechała ona konno obchodzić wesele,
          Wprost od ślubu powstawszy na oddziałku czele;
          Dziadzio jechal po lewej, Stach po prawej stronic,
          Między nimi Hedwiga zbrojna, a w welonie,
          Co z nod białej krakuski, zdobnej pawiem okicm,
          Spadal na płaszcz btękitny srebrnej mgły potokiem.
          Nad czołem wieniec z mirtu zdobi pannę młodą.
          Za stanik wzięła ona; Kościuszkowską. modą,
          Białą chłopską sukmankę z czerwonym kołnierzem,
          By znać" bylo, że Ona je~t Polshi żołnierzem!
          A śnieżysta s~ódniczka i bielutka ręka
          Swiadczyły, że ten żołnierz-to polska panienka!
          W płowych, złocistych włosach z parą modrych oczu
          Zdała się płynąć lekko w powietrza przezroczu,
          jak górska dziwożona z tęczy i mgły zwojów,
          Lub wysłanka z obtoków, młody anioł bojów!
          Ono szczęsne, weselne, wojowni ków grono,
          By, uczuciem wezbrane, wylać na świat łono,
          Ruszyło do obozu z pieśnią od ołtarza,
          Bo pieśll ducha podnosi a i krwi przymnaża ...
          ByJ to żywy glos z grobu, jęk człeka z pod pięty,
          Polonez Kościuszkowski, wolności krzyk święty!
          Co rwie się z piersi polskich, niewiasty, czy męża
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.05.16, 13:54
          Stary rok umarł! Zostawił on wszędy
          Dużo barw ? ciemnych, za\vód i cierpienie;
          Lecz mimo swoje, przewinienia, błędy,
          Miał w swym przechodzie jasne też promienie.
          Uczył nas pracy! W zgodzie i harmonji
          Kazał nam szukać wiary w własne siły.
          A więc go nie karć wyrazem ironji,
          Nie sądź surowo, Nowy Roku miły!
          Dzisiaj tyś władcą! Po nim biorąc rządy,
          Ustrzeż to dobro, jakie dał Rok stary!
          A wionąc na świat życia nowe prądy ,
          Zechciej w czyn wcielić cne jego zamiary.
          Bądź pozdrowiony! My cię, Roku młody,
          Prosim o jedno: daj w zasadach stałość,
          Daj obok cnoty: miłości i zgody,
          'vV jedności karność, hart ducha, wytrwałość
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 30.05.16, 17:30
          Gdy się przytrafi maj chłodny dla zbóż , win i traw wygodny
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 17:10
          Bartłomieja cały wrzesień
          Naśladuje a z nim jesień
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 04.06.16, 16:45
          Stańmy trochę tam pod lasem.
          Kładźmł/ w strzelbl/ nabój Ś1Dtety,
          Niech Jak piorun w cel uderzy.
          Jeden prędko ntech tl/mczasem .
          Porozstawia naszych szczwaczy.
          Drugt potem wprzód pobietl/,
          Stanowiska nam WIIznaczl/.
          Od Jeziora ntech ".y .ml/ka,
          Liszka zWl/kle w trzcinach bl/Ula.
          Ale trqbki niech nie tl/ka.
          Cicho pode;'ć zawsze :snadnie,
          Bo stę liszka przenikliwa
          Przed hałasem nie wykradnte.
          Jut na rozctqgłej przest1'zent
          W rzqd ml/Jltwi rozstawient.
          Katdll podsl/Pkę obziera.
          Skalkę ostrzy i obciera,
          Suche lUcie spod nóg tłOCZI/
          l patyki na bok kladzle
          I gąszcz łamie na zawadzie.
          By mógł strzeliĆ tam gdzie zoczy.
          Nie Ipi t ltazka - nastawia ucha,
          Wstrząsa się t :słucha.
          CoA nte tartl/. a czas drogi -
          Dale; w nogi!
          Ale ze sfór pSI/ prze;ęłl/.
          Dwakroć wrzasły I szczeknęłl/;
          Węch tch wiedzte, wiedzie wprawa,
          Halas. tartas. łoskot, wrzawa,
          Sztuk, huk, trzask. wrzask... grzmt Las ca 1/
          Jut t strzelbl/ zarl/czałl/.
          Padła wkrótce młodzlet cała.
          Co I Iniegu nie poznała,
          To na Jamach. to przed psami,
          To w ucieczce przed chartamt;
          Tak za kaczkt, gęsi. kUTy
          Postradala swoje skórl/;
          Ale starl/ łapikura.
          Kum Itsiura
          Jeszcze w kntel;
          Wie co się Iwtęeł,
          Dtablo się kręci.
          Ale nte traci nadziei.
          BI/ł na Jamach, te utkane,
          WróclL do trawl/. te zdeptane,
          l po t1'opach CI/mbał zławta
          A więc długo nie zabawia.
          PUszcza się ku drodze;
          Lecz na drodze zbóje :sledzq,
          Strzelbl/ w ręku. patrzq srodze.
          Co tu robiĆ7 Diabli wledzq!
          Wzdłut stanowtak. gqazczem, t1'awq
          Rusza pod wiatr. wietrzy :twawo
          l nareszcie... wl/tknie... zoczy...
          l w bok skoCZI/.
          Drzl/mał strzelec, Lta nie czekal,
          Srut na dębie karb nasiekał
          Tu tu tul! Na tu nal
          Krzl/czl/ strzelec. Na tu na!
          l po liściach ślabtzu;e.
          CZI/ nie zna;dzte smirkZCZ1łpty ktaków.
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.06.16, 21:58
          Nasz dobry Doktór spać się od nas bierze,
          Ani chce z nami doczekać wieczerze.
          Dajcie mu pokuj: najdziem go w pościeli,
          A sami przedsię bywajmy weseli.
          Już po wieczerzy: pódżmy do Hiszpana j
          Na wierzę pódźmy, ale nie bez dzbana.
          Puszczaj Doktorze, towarzyszu miły.
          Doktór nie puścił, ale drzwi puściły.
          Jedna nie wadzi, daj ci Boze zdrowie.
          Ty jeno jedna, Doktór na to powie.
          Od jednej przyszło aż więc do dziewiąci,
          A Doktorowi mózg się we łbie mąci.
          Trudn)o (powiada) mój rząd z temi pany,
          Szedłem spać trzeźwo, a wstanę pijany.
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 22.06.16, 13:36
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/N9QiVs4JXd8lbxosjX.jpg
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.10.16, 14:14
          Skrzypce

          w szyjach skrzypiec
          gracja i wdzięk łabędzi.
          Kiedy płynq łabędzie,
          białe klucze skrzypcowe,
          jakby smyczkiem ciągnął
          po strunach jeziora.
          W świetle pełni księżyca
          skrzypce zamieniają się w łabędzie.
          W ich połysku
          jest brąz cygańskich koni,
          migotanie
          zatoki neapolitańskiej,
          zapach miodu
          karpackich połonin.
          Są niesłychanie wrażliwe
          na dotyk ręki.
          Nie znoszą więzienia futerału.
          Wolą wisieć na ścianie
          naprzeciw okna,
          podsłuchać rozmów drzew,
          podpatrywać wniebowstąpienie zieleni.
          Z wszystkich instrumentów
          tylko skrzypce mają duszę
          i dlatego płaczą.

          Henryk Jasiczek
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.11.16, 17:45
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/wa/qa/uuil/XLXIah2FtEyCFxNgVX.jpg
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.11.16, 16:49
          MGŁA.


          Wilgotnawe opary unoszą się z rzeki,
          Pokrywają nadbrze:2;ne łąki, trzęsawiska,
          I powoli się wleką przez zczerniałe r:2;yska
          Zasnuwając mgłą szarą horyzont daleki.


          Przez mgłę się przebijają rozelkane tony,
          Zagłuszając szum rzecznych, rozhukanych fali
          I stopniowo gdzieś giną w nieuchwytnej dali -
          To z kaplicy cmentarnej uderzyly dzwony.
          .J u:2; widnokrąg daleki w mgieł powodzi tonie,
          A ja idę ście:2;yną w mgieł szarych oponie
          I mą duszę pajęcza przędza smutku mota.


          A z oddali wcią
          płyną uroczyst!'J d
          więki,
          .Jakby skarga
          ałosna, jakby jakieś jęki -
          I bezdenna owłada mą duszą Tęsknota
          Stanisla'w Rurnstewict.
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.11.16, 12:29
          Bez pracy nie będzie kołaczy.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.11.15, 16:05
        Słówko.
        Jest słówko drobne, krótkiego brzmienia,
        Co niby murem od troski dzieli,
        Duszę wyciąga z toni cierpienia,
        Jak nurek perłę z morza topieli.
        Jest słówko, które rozpędza chm ury
        I blaskiem zjaśnia dni szereg długi,
        Jak słońce, kiedy ozłaca góry,
        Gdy światła swego rozleje strugi.
        Jest słówko, które ubiera kwiatem
        Cały kobierzec naszego życia,
        Jak dłoń natury wiosną i latem
        Łąki w stubarwne stroi pokrycia.
        To słówko, co szczęściem świta,
        To słówko, w krótkiej brzmiące osnowie
        Jest, gdy kochanek „kochasz mię“ ? spyta,
        A luba jemu „kocham" odpowie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 12.11.15, 14:52
        Czy pam iętasz?
        Czy pamiętasz moja droga,
        Przeszłej wiosny piękny czas?
        Czy pamiętasz, coś mówiła
        Gdy księżyc oświecał nas?
        Nie pamiętam, nie pam iętam ;
        Ani o tern wiedzieć chcę!
        Nie pamiętam, nie pamiętam ;
        Już minęły chwile te.
        Czy pamiętasz jak w mazurze
        Twoją białą ścisnął dłoń?
        Czy pamiętasz białe róże
        Co zdobiły twoją skroń?
        Nie pamiętam, nie pamiętam,
        Ani o tern wiedzieć chcę!
        Nie pamiętam nie pamiętam,
        Już minęły żarty te!
        Czy pamiętasz m oja droga
        Kiedym przysiągł kochać cię ?
        Kiedym we łzach błagał Boga,
        By złączył z tobą i mię?
        To pamiętam, to pamiętam,
        I to nawet słyszeć chcę;
        Tego nigdy nie zapomnę,
        Wszakże temi słowy tchnę.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 12.11.15, 14:56
        Kalina.
        Rosła kalina z liściem szerokiem
        Nad modrym w gaju rosła potokiem,
        Drobny deszcz piła, rosę zbierała,
        W majowem słońcu liście kąpała.
        W lipcu korale m iała czerwone,
        W cienkie z gałązek włosy wplecione.
        Tak się stroiła, jak dziewcze młode,
        I jak w lusterko patrzała w wodę.
        W iatr co dnia czesał jej długie włosy,
        A oczy myła kroplami rosy.
        U tej krynicy, u tej kaliny
        Jasio fujarki kręcił z wierzbiny,
        I grywał sobie długo, żałośnie,
        Gdzie nad krynicą kalina rośnie,
        I śpiewał sobie dana! oj dana!
        A głos po rosie leciał co rana.
        Kalina liście zielone miała,
        I jak dziewczyna w gaju czekała ;
        A gdy jesienią w skrzynkę zieloną,
        Pod czarny krzyżyk Jasia złożono,
        Biedna kalina znać go kochała,
        Bo wszystkie swoje liście rozw iała,
        Żywe korale wrzuciła w wodę,
        Z żalu straciła swoją urodę
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 12.11.15, 15:00
        Do Emmy.
        Tam, we mglisto szarej dali,
        Znikłe szczęście leży m i;
        Jedna się tam gwiazda pali,
        W niej z lubością oko tkwi.
        Ale tak, jak gwiazdy blask,
        Jest to tylko nocny brzask.
        Gdybyć senność nieprzespana,
        Śmierć zawarła oczy tw e;
        W żalu mojem przechowana.
        Żyłabyś jednem u mnie.
        Lecz ty tchniesz wśród żywych dusz,
        Mnie jednemu zmarłaś już.
        Możeż, co miłością tchnęło,
        Możeż, Emmo, znikłem być ?
        A co znikło i minęło,
        Możeż to miłością być ?
        Niebios płomień, co w niej wre
        Czyż on, jak dwór ziemski m rze?
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 12.11.15, 15:02
        Dawniej i teraz.
        Niegdyś, niegdyś, w złotych czasach
        Raził serca am or mały,
        Nie chybiając nigdy celu,
        Niekutemi swemi strzały.
        Dziś zaniechał tej zabawki,
        Bo chcąc w serca trafić grotem,
        Musiałby w tych ciężkich czasach,
        Wszystkie strałki swe kuć — złotem!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 12.11.15, 15:04
        Pożegnanie.
        A ch! już się zbliża ta chwila rozstania, J
        Co może wiecznie rozłączy nas z sobą,
        Może ostatnie są te pożegnania,
        Może ostatni raz mówimy z sobą.
        Szybko spędzone szczęśliwości chwile,
        Szybko zleciały łąk srebrzyste zdroje,
        O srogie męki, i nieznośne żale,
        O jak dręczycie smutne serce moje.
        Z tobą już zniknie nadzieja rozkoszy,
        Serce tkliwe czuje wieczną zgubę,
        Jednakże niebios o to tylko proszę,
        By dały męstwo i spokojność lubą.
        Ach spojrzyj na mnie, bo ja już w twe progi
        Złożyć przychodzę mej przyjaźni chęci,
        Niechaj ci szczęście sypie kwiat pod nogi
        Bywaj mi zdrowa, a miej mię w pamięci
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 17:50
        Dziwiąc się diabeł zmyślnej chłopa głowie
        zaczął dumać i marzyć
        OT! wiesz co chamie tak do niego powie
        Pójdźmy razem piwo warzyć
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 17:50
        Dziwiąc się diabeł zmyślnej chłopa głowie
        zaczął dumać i marzyć
        OT! wiesz co chamie tak do niego powie
        Pójdźmy razem piwo warzyć
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 17:54
        Pójdźmy, rzekł Szymczak - i już kocioł grzeje
        Na tęgie piwo się sadzi
        Warzy i warzy, miesza - spuszcza, leje
        O to cały war już w kadzi.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 17:55
        Dzielmy się teraz diabeł się odzywa
        Szymczak działu nie odmawia
        Dzielmy się rzecze i wierzch bierze piwa
        A diabłu drożdże zostawia.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 17:56
        Źle coś! czart woła, zmieńmy więc umowę
        Posiej mi ziarno na grzędzie
        Ty sobie spodnią zbierz połowę
        A co z wierzchu moim będzie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 18:03
        Sieje więc chłopak na wspólne korzyście
        Wschodzi, rośnie plon wybujały
        Przyszło do działów diabeł dostał liście
        A rzepy chłopu zostały.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 19:58
        Czarcią rzekł diabeł masz chłopie naturę
        Widzę, że jesteś mądrzejszy
        Lecz jeszcze jedno rzucajmy się w górę
        A ujrzym kto z nas mocniejszy
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 20:00
        I porwał, schwycił i z takim zamachem
        śmignął go łapy silnemi
        Że chłop z pięć dni uleciał nad dachem
        Nim czart go schwycił na ziemi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 20:02
        Tęgiś chłop rzeknie zbladły i zdyszały
        myślałem że już nie wrócę
        Lecz teraz kumie pódźno w moje szpony
        niech i ja ciebie podrzucę
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 20:16
        I w pas go bierze i za róg pochwyca
        I tak w dwojgu rąk trzyma
        Lecz zamiast rzucić - nagle w twarz księżyca
        Wrytemi patrzy oczyma
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 20:17
        I patrzy, patrzy a nasz czart się dziwi
        Choć djabeł pojąć nei zdoła
        Aż gdy się znudzi, zniecierpliwi
        Czego tam ślepisz? - zawoła
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 20:19
        Ślepię - rzekł Szymczak, bo wpół rzeczy ważę
        nie chcę cię rzucać daremnie
        czekam aż się tam mój tatuś pokaże
        co cię odbierze odemnie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 20:20
        Co? rzeknie djabeł, czyś głupi! Szalony?!
        Wydarł się z ręku Szymaczka
        I jakby wodą święconą sprzarzony
        Aż w piekło dał drapaka

        1914
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 20:30
        Rady gospodarskie

        Z poniedziałku do soboty
        Pędzaj chłopa do roboty
        Twoje bydło w każdym czasie
        Niech się w cudzej łące pasie!
        Zamiast kośby w marnym zielsku
        Załóż ogród po angielsku
        W czas roboczy zwołaj żnieje
        Niechaj czyszczą ci aleje
        Kiedy zboże w polu moknie
        Wżdy barometr miej przy oknie
        By nie jadły zboża mole
        Mieć dziurawy dach w stodole!
        Jabłka, grusze, śliwy, wiśnie
        Mieć w ogrodzie niekorzystnie!
        Raczej modzie czyniąc gwoli
        Nasadź morwy i topoli!
        Kopek żytnich nazwóź w deszcze
        To narośnie więcej jeszcze
        Czarne siano zgnój na błoni
        Dla gościnnych zda sie koni
        Żnąc twe morgi wiejska dziewa
        Gdy chce wody niech zaśpiewa
        A przy żniwie zdrowiej plonom
        Gdy ma batog twój ekonom!
        KIedy szczur ci zboże zjada
        Toć truciznę mieć wypada
        Więc przy snopkach wedle nory
        Poetyckie kładź utwory
        Padnie trupem przy truciźnie
        Bo końcówki nie ugryźnie!

        1914 rok
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 21:02
        Sąd w Pacanowie

        Już nam to weszło w przysłowie
        Że raz w mieście Pacanowie
        Gdzie nie bez sromotnej zgrozy
        Zawsze dotąd kują kozy
        Miano powiesić ślusarza
        Ale że jak się często zdarza
        Słabszego mocniejszy zwala
        Wiec powieszono kowala
        Skąd wyrok taki nieprawy?
        Każdy wiem, nie bez obawy
        Zdarzenie to przypomina
        Musi być jakaś przyczyna
        Niejeden sobie uważa
        Bo kowala za ślusarza
        Karać jeszcze z szubiennicą
        Niech się z tem dzieje nie szczycą
        Sławetnej pamięci miasta
        To jest zgroza na tem basta!
        Nie basta moi Panowie
        Co się stało w Pacanowie
        To się dzieje w całym świecie
        Jeśli mi więc zechcecie
        Dać posłuchanie łaskawe
        Opowiem wam całą sprawę:

        Mniej więcej przed sześćset laty
        Bo nie mogę wiedzieć daty
        Z dziejopisa mego księgi
        Co sam pewnie dla mitręgo
        Nie chciał łamać nad tem głowy
        Stał się przypadek takowy:
        W czwartą po świątkach niedzielę
        Wpadło nieuważne cielę
        Do ogrodu burmistrzowi
        Nie jak wieść fałszywa mówi
        Że by na ten czyn nieśmiała
        Koza odważyć się miała
        Sam pan burmistrz na tej szkodzie
        Zastawszy cielę w ogrodzie
        Wezwał na świadectwo żonę
        Jako wszystko potłuczone
        Że nawet rozmaryn, rutę
        Cielę, chociaż nie podkute
        Co nie zjadło, podeptało
        A więc szkodę tę niemałą
        Ogłosił po całym mieście
        Wartującą złotych dwieście

        Że cielę było ślusarza
        Za to do niego utwarza
        Prawo o wynagrodzenie
        I to w podwójonej cenie
        Z przyczyn, że ślusarz bogaty
        Jak wieść niosła miał dukaty...
        Co nie były żadne baśnie
        Lecz przypadek zdarzył właśnie
        Że o tej samej godzinie
        I przy takim samym czynie
        Ślusarz złapał także krowę
        I trzy kozy burmistrzowe
        Na swojej prawej własności
        Stąd nawzajem sobie rości
        Nie naruszając sumienia
        Trzysta złotych uszkodzenia
        Kłótnia okropna powstała
        Pan majster szuka zuchwała
        Zająwszy bydło ze szkody
        Układa słowne wywody
        Nawzejem ze swojej strony
        W których czyn był dowiedziony -
        Że to ów był wiek szczęśliwy
        Gdzie nie były żadne dziwy
        Iż między tysiącem osób
        Rzadko jedna znała sposób
        Mieszczenie słów na papierze
        Więc pan majster świadków bierze
        Na obrazę do szynkowni:
        Tam gdzie ludzie w zdaniach gruntowni
        Mianowicie pan Ignacy
        Sławny kowal z swojej pracy
        Człowiek niezmiernej wymowy
        Wszystko poświadczyć gotowy
        Za szklankę miodu lub wódki
        Zapowiada bez ogródki
        Całej zgromadzonej radzie
        Iż w tak zbyt zaciętej zwadzie
        Dla wynagrodzenia obu
        Nie ma innego sposobu
        Nad jeden tylko takowy
        Ażeby pan burmistrz krowy
        i trzech kóz zrzekł się własności
        A że sobie wzajem rości
        Do wynagrodzenia wiele
        Ma otrzymać za to cielę
        Wszyscy przyjęli to zdanie
        Nawet ślusarz przystał na nie

        Gdy się tak kończy obrada
        Burmistrz do szynkowni wpada
        Z miejskim sługą uzbrojony
        I nie wdając się w androny
        Zaledwie ślusarza zoczył
        Pędem do niego przyskoczył
        "A tuś!": krzyknie na głos cały -
        Wtem pałką twardszą od skały
        Jak go nie wytnie całą siłą
        Aż mu się z niej zakurzyło
        Lecz ten pewny bitwy losu
        Wściekłem się gniewem zapala
        I wyrwawszy z rąk kowala
        Pełną szklanicę madery
        Której mu przyjaciel szczery
        Z żalem ustępował serca
        Wymierza srogo morderca
        Prosto burmistrzowi w pałę
        Ale tu szczęście niestałe
        Biednego sługę nawija
        Srogi cios tyrana mija
        I trafia biedaka w ciemnię
        Że wraz upałszy na ziemię
        Ręką ruszył, głowa kiwnął
        I ducha w niebo wyziewnął -

        Tu wszystkim ręce opadły
        Zdumiał się ślusarz zajadły
        Pan burmistrz został jak wyryty
        Wszyscy krzyknęli "Zabity!"
        Kowala tylko zasmucił
        Miodek, że mu się wywrócił
        Ani pomyślał w tej chwili
        Że za to iż się pobili
        Pan burmistrz z swym przeciwnikiem
        On miał zostać męczennikiem

        Jakoż na tem kończąc zwadę
        Pan burmistrz zwołuję radę
        A nim osądzę tę zgrozę
        Mężny ślusarz idzie w kozę
        Wiemy to już z dawnych dziejów
        Że wśród licznych przywilejów
        Jakie dla wzrostu i chwały
        Nasze miasta posiadały
        Było także prawo miecza
        Co od zbrodni ubezpiecza

        Schodzą się przeto sędziowie
        W naszym mieście Pacanowie
        Burmistrz zasiada na czele
        Choć w tej sprawie był o cielę
        Stroną interesowaną
        Ale na to nie zważano

        Gdy tu syndyk wniósł otwarcie
        Że nie masz na żadnej karcie
        Do końca praw od początku
        W takiem zdarzeniu wyjątku
        Z rajców nikt nie umiał czytać
        Aby się o dowód pytać
        Przystąpiono więc do sprawy
        Ławnicy zasiedli ławy
        Pan syndyk w szarej opończy
        Całe grono sędziów kończy
        cdn
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 21:14
          Kto mi powie, kto odgadnie
          W głębi ocznych zwierciadełek
          Co u dziewcząt siedzi na dni
          Czy aniołek czy doabełek?
          Bo że siedzi nie wiem co to
          Jakieś chłopię bez skrzydełek
          Widzi każdy lecz rzecz o to
          Czy aniołek czy diabełek
          Bo raz na cię tak znad powiek
          Sypnie rajskich rój światełek
          Że choć przysiądz gotów człowiem
          Że to seraf, nie diabełek
          A wtem znowu tak cię kolnie
          Wzrok jak gdyby ostrz igiełem
          Że aż krzykniesz mimowolnie
          Ach to szatan, nie diabełek!
          I stąd wiecznie świat się biedzi
          Jak rozwinąć ten węzełek
          Co w panieńskich oczkach siedzi
          Czy aniołek, czy diabełek?

          Odyniec
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 21:25
        Przemiany

        Miłosna moja metamorfoza
        W krótkich się słowach zamyka
        Kiedy wraz pierwszy ujrzałem ciebie
        W lot się zmieniłem w słowika

        Lecz zamiast piosnek i czułych wzdychań
        Tyś chciała kolce, pierścienie
        Wiec ze słowika stał się pelikan
        Prujący własne kieszenie
        I kieszeń moich krew talarowa
        Długo cię, długo żywiła
        Lecz gdy ostatnią w końcu rozprułem
        Tyś ze mnie dudka zrobiła
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 21:28
        Chcesz abym ci piosnkę wysnuł
        Jako nitki z motka?
        Jestem goły moja droga
        I to pierwsza zwrotka

        Wierzę, wierzę, nasza miłość
        Rozkoszna i słodka
        Lecz aniele - ja mam długi -
        I to druga zwrotka

        Życie świetnym poematem
        Gdy miłość napotka
        Diabli mi tam do poezyj
        I to trzecia zwrotka

        A ponieważ o posagu
        Była czysta plotka
        Żenić z tobą się nie mogę
        I to czwarta zwrotka

        Mucha
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.11.16, 12:40
          Dobra gospoś Kaśka, póki pełna faska
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 29.11.16, 13:59
          Nie damy śląska, skąd nasz ród,
          gdzie dom nasz i kołyska!
          Piastowe plem ię, śląski lud
          dziś twardą pięść zaciska ;
          nie będziesz, Czechti, w nas miał sług,
          tak nam dopomóż Bóg !
          Nie będzie deptał zdrajca - Czech
          Piastowej tej ziemicy!
          przepędzim go od naszych strzech
          ku falom Ostrawicy;
          na miecz przekujem dzisiaj pług,
          tak nam dopomóż Bóg !
          Naszą ta ziemia, w polskiej krwi
          zbroczona i w łzach wojny ;
          nasz jest ten węgiel, w którym lśni
          pot naszej pracy znojnej;
          o pierś się naszą potknie wróg,
          tak nam dopomóż Bóg !
          W każdej kopalni znajdzie wraz
          redutę on Ordona,
          która pogrzebie raczej nas,
          niż skarb mu wyda łona,
          i niżby pot nasz żłopać mógł
          tak nam dopomóż Bóg !
          Ojczyzno święta! kraju nasz!
          z tobą nam żyć, umierać!
          niezłomnie stoi śląska straż,
          Polsko, twa wierna czeladź !
          zabrzmi i dla nas zło ty róg,
          tak nam dopomóż Bóg!
          Od ojców naszych świętych trun
          i od kolebek dzieci,
          ze śląskich piersi w szystkich strun
          na świat wołanie leci:
          gdzie Polska, tam nasz dom i próg,
          tak nam dopomóż Bóg !
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 29.11.16, 20:34
          Lrodziłern się... ten.i. tego,
          Data już mi wyszla z głowy;
          . jestem dzieckiem Gorczyckiego,
          Co ma żaklad na Wierzbowej.
          Raz... a był to letni ranek
          I. dość Iadn y z laski Bożej,
          Ztąd mnie nabył jakiś panek.
          la sześć rubli czy też drożej.
          Gdy wyszedłem i pudla dziury
          Na wysokie stanowisko,
          Niższym się kłaniałem z góry,
          . Ale wyższym bardzo nizko.
          Jednak i ród kapeluszy
          To mieć winien na pamięci,
          Ze kto tylko zbyt się puszy,
          Kark z pewnością sobie skręci,
          Za to żem wpadł \V pychy zapal,
          Przez dzień kryjąc pańskie ciernie,
          Tak okropnie deszcz mnie schlapał,
          Ze I-�a11 grzmotl1ąl mnie o ziemię.
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 29.11.16, 21:24
          Quasi literat, rodem ,z piekła,
          Osobistość zajadła i \vściekła;
          . �a ludzi zasłużonyell, ludzi n1yśli, zdal1ia,
          Ze po\vsta\vał, \vię'c \\redlug \vłasnego mnie-
          [mania,
          Są,d��ił--tem \vielkCL korzyść krajowi przynosi;
          Za co g·o też świat cały krytykienl ogłosi.
          Omylił się jednakże, choć patrząc na c11nlury,
          Stroił nos do góry!
          Cll0ciaź i po gazetach wymysły druko\vał
          Też się przeraCll0\val!
          Podziwiali go głupcy-rozumni \vyśmieli.
          Nie jednego kryt),ka tak już djabli ,wzi eli
          Srożył się zawiedziony-i-rzekła mu nauka:
          "I{.to cl1ce mieć uznanie:
          Musi wrzód umieć myśleć, mieć racyę mój
          [panie,
          ,,\Vymyślać nie sztuka!"
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.12.16, 23:56
          Dzisiaj jest święta godów noc!
          Anielska w górze czuwa moc
          I duchy pańskie ziemi strzegą
          Aby nie działo się nic złego
          By nie płynęła żadna łza
          Gdzie więc straż taką ludzkość ma
          Niech w sercach naszych zagości
          Nadzieja lepszej przyszłości
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.12.16, 11:25
          Wśród ciemnej nocy
          Przedziera się blask
          Nad nędznym złóbkiem
          Zbawienia lśni brzask
          Tam w żłóbeczku, tam w stajence
          Bóg urodził się Panience
          Cześć Maryu, cześć

          Anielskie pienie
          I blask jasnych zórz
          Woła Dziecino
          Złóż rączęta, złóż
          Złóżcie ręczki, dzieci małe
          Nućcie Matki Bożej chwalę
          Część Maryi, cześć
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.12.16, 13:40
          Dwa grzyby w barszcz
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.17, 13:25
          Kto szuka ten znajdzie
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 13:39
          Cudze grzyby zawsze lepsze
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 13:13
          L
          Nikt nie pożyczy nam,
          Więc szkoda naszych tez,
          Nikt nie pożyczy nam,
          Marzeniom kładźmy kres!
          Cierpienia czas ukoi,
          Lichwiarzy Uspokoi,
          Niech nikt się już nie boi
          I tak nie starczy nam.
          II.
          Nikt nie pożyczy nam,
          Chcć forsy ciągle brak,
          Nikt nie pożyczy nam,
          Nas już „obcięli" tak,
          Że z głodu kiszka piszczy,
          Wytarty kubrak błyszczy,
          Nędza nas mocno niszczy,
          Jest bardzo źle już nam.
          REFRAIN.
          Nasze pieszczoty, — nędzy oploty,
          Gdzie się podziały szczęścia dni
          i floty?
          Wszystko stracone, wszystko
          skończone
          Jak teraz uciec od weksli i gdzie??
          Naglące raty, sądowe kraty.
          Kto dziś pokryje wszystkie nasze
          straty?
          Kto nas przytuli, szepnie
          najczulej
          Trzy słowa tylko: „POŻYCZĘ
          FORSY WAM".
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 20:08
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/wa/qa/uuil/iKF0qns1lqaOnGhZbX.jpg
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.02.17, 21:36
          (refrain) I znów zakwitły kwiaty,
          i znów ślq aromaty
          ! znów w nas m łość budzi się
          1 znów nam serca rwie
          i znów czerwone róże
          I znów tak piękne, duże
          Do serc nam niosą burze
          Szkarłatne róże te.
          Wczoraj dałeś mi znów serce swoje bez słów
          Mówisz kocham nad świat
          Siąc mi róty ten kwiat
          Miłość twoją rnam już silną jak woń tych bzów
          Tulę mocno wciąż je, bo to serce jest twe
          To serce twe, to serce twe. mój śnie.
          (refrain) I znów przysłałeś kwiaty
          i znów ślą aro r.aty
          ( znów połączy dwoje dusz
          Ta woń czerwonych róż
          I znów mam serce twoje
          I znów tyś szczęście moje
          Pęk róż to my oboje
          Pęk róż, czerwonych róż
          Miłość pełna jest burz, kolec każda ma z róż
          Nieraz spr-.wi ból. łzy i pokole do krwi
          Serce płacze (rzuca różę) lecz cóż
          Szukasz innych więc róż
          I te zwiędną mi wierz
          Zwiędnie miłość twa też! (rzuca kwiaty)
          (refrain) I znów przekwitną kwiaty
          Już nie ślą aromaty
          I choć wyciągniesz po nie dłoń
          Znów już nie wróci woń
          W ten dzień, gdy zwiędną róże
          W ten dzień masz w sercu burce
          W ten dzień crerwone, duże
          Twe serce skrwawi się.
        • balzack Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 16:27
          Tam, w zielonym gaju
          Rósł fijołek w maju;
          W iatr po całym lesie
          Zapach jego niesie.

          Przyszła raz z ogródka
          Dziewczynka malutka,
          Gdy kwiatek ujrzała,
          Z sobą go zabrała.

          Do domu wróciła,
          Wnet go zasadziła
          W zaciszu na grzędzie,
          Dalej kwitnąć będzie.
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 18:22
          W noc ciemną, w noc straszną,
          Jak duchów gromady;
          Przez pola Sobótek, płonące ogniami,
          Szedł młodzian pospiesznie,
          B Cierpiący i blady !
          Coś mówił tajemnie, coś groził rękami
          I wzrokiem szaionym spoglądał w około,
          I głową potrząsł lub na pierś ją składał,
          1 dłonią co chwila ocierał swe czoło,
          Bo pot mu kroplisty perłami osiadał.
          Szedł, bieguął jak wicher, nadzieją pędzony,
          Że uszczknie paproci zaklęte cud-kwiecie,
          A z kwiatem i władzę i złote korony,
          I szczęście i wszystkie dostatki na świecie.
          Las huczy i szumi i pluszcze gdzieś rzeka,
          Puchacze i sowy skrzydłami się biją,
          Zwierz wyje ze strachu i w góry ucieka,
          Syczą gadziny, wśród trawy się wiją,
          W najgęstszym zakątku, gdzie szemrzą ruczaje,
          Młodzieniec po trzykroć świecona wziął kredę
          I koło skreśliwszy na środku w niem staje
          I czeka bez trwogi na piekieł czeredę....
          Lecz północ wybiła, a paproć nie kwitnie,
          I obłok na niebie już widać czerwony; [tnie,
          Więc młodzian w rozpaczy dłoń skurczy i zgrzy-
          ] pada na ziemię snem ciężkim zmożony
          Tu mgliste widziadła przed oczyma skaczą:
          Pies, olbrzym z łańcuchem i rogiem na czole,
          Tam straszne z paszczeka jak potwór pacholę,
          1 kruki ogniste, co dzióbią i kraczą,
          1 czarnych z pod ziemi postaci gromada,
          1 jędza koścista, co pożreć go rada.
          W tern szmer się rozleciał z zarośli z zagaju,
          1 srebrna piosenka jak flet się ozwała,
          A woda w jeziorze i w małym ruczaju
          Prysnęła i pianą w obłoki zawrzała.
          Z bieluchnych kryształów wypłynie dziewica
          Nadobna jak róża wpleciona do wianka,
          Że myślisz, wzrok topiąc w cudowne jej lica,
          Czy z Niebios nie stoi przed tobą posłanka.
          Młodzieniec ją ujrzał i westchnął głęboko,
          A ona w te słowa ozwie się do niego :
          Rozwesel twarz chmurną, rozjaśnij twe oko,
          Patrz, słuchaj i pojmuj, jam geniusz dobrego!
          Ty kwiatu paproci chcesz dostać na świecie,
          A nie wiesz niebaczny, że kwiat ten jest marą;
          I choć cię los łamie, ty jednak z swą wiarą
          Przestajesz i żyjesz jak motyl, jak dziecię.
          Ty nie wiesz snąć jeszcze,
          Co szczęściem się zowie,
          Więc słuchaj : myśl wolna bez trosk i goryczy,
          I umysł swobodny, i rzeżkość, i zdrowie,
          1 kilka choć kropel z kielicha słodyczy,
          Co w sercu wzajemnem raz tylko — raz płyną.
          1 uścisk młodzieńca z kochaną dziewczyną,
          I praca szlachetna, poczciwość i cnota,
          Co świętym uczuciom otwiera swe wrota,
          Co jasnym promieniem skroń zdobi i złoci,
          Młodzieńcze ! to szczęście — to kwiatek paproci
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.05.17, 19:47
          Pow stań ! Te daw ne, zapom niane boje
          Oclnów i przyw łaszcz! To dziedzictwo twoje.
          Z popiołów przodków może w róg rozdm ucha
          Iskrę, zarodek ich wielkiego ducha.
          A kto z w as w boju żyw ota dokona,
          W liczy swe imię pom iędzy im iona
          Na których wzm iankę, pochlebstw em pijani
          Zwykli się trzeźw ić, zwykli drżeć tyrani.
          Kto z was Ojczyzny z więzów nie wybawi,
          Zginie — lecz tyle synom swym zostawi
          Sławy, nadziei, że stanę, się zdolni
          Rozerwać jarzm o i umierać wolni.
          W alka o wolność, gdy się raz zaczyna, *
          Z ojca krw ią spada dziedzictwem na syna
          Sto razy wrogów zachw iana potęgą,
          Skończy zwycięstwem —
          Królowie, sławę kapując u cieśli,
          Gdzieś bezim ienne piram idy w znieśli:
          W olni nie dbają, chociaż czasu fala
          W szystkie pom niki i grobowce zw ala —
          W iększe pomniki zostały nad n im i:
          Zostały góry ich ojczystej ziemi.
          Tam^M uza oczom przechodniów ukaże
          Groby sw obodnych, wolności ołtarze.
          ■*
          * *
          Długoby mówić, przechodzić okropnie
          W szystkie od chwały do niew oli sto p n ie ;
          Dosyć jest wiedzieć, że nikt nie zagrzebie
          Ducha swobody, — chyba on sam siebie.
          Bo w łasne tylko upodlenie ducha
          Ugina wolnych szyję do łańcucha.

          Adam Mickiewicz
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.05.17, 21:32
          Chwycił wiosła Stach i Jurek,
          Antek od dna łódź odpycha
          i wysoko dźwiga w górę
          ciężkie wiosło silny Michał .
          Co raz M ichał wodę zgarnie,
          Stach i Ju re k — po trzy razy.
          A łódź jakoś idzie marnie,
          choć spocone m ają twarze...
          P ot wioślarzom płynie z czoła:
          Czy się czary jakieś dzieją?
          Łódź się kręci dookoła
          i chybocze się i chwieje.
          W szystkie siły, całą moc
          w ytężyli już wioślarze.
          A łódź ciężko, jakby kloc
          pośród staw u fal się waży.
          Myślą chłopcy: Co to znaczy?
          — Co tu myśleć, co tu pytać:
          Tak źle idzie, więc — inaczej!
          Zgodnym rytm em przeć — i kwita!
          To nietrudne są sposoby,
          tu nie trzeba być uczonym.
          Tylko nie tak — „każdy sobie“,
          no i — każdy w inną stronę...
          Patrzcie teraz: Jak łódź sunie,
          jak przecina taflę wód!
          To różnica: mieć kierunek,
          czy wiosłować w tył i w przód
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.05.17, 14:36
          Jak tę gwiazdkę na niebie
          Kocham matuś ja ciebie
          Kocham mocno, serdecznie
          Kochać będę cię wiecznie
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.05.17, 14:38
          Ile gwiazdek na niebie
          Tyle życzeń dla ciebie
          Ile głosów ptaszęcych
          Tyle pragnień i więcej
          Abyś wieki przeżyła
          I szczęśliwa wciąż była
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.06.17, 19:37
          A c h !
          No dobrze ! bien ! bagatela !
          historja jakich wiele —
          serce w serce się wciela
          — popęd — zmiana — i basta —
          N iew iasta!!
          Błoto, błoto,
          deszcz chlapie —
          dorożkarski koń człapie —
          Na kosmogonicznej mapie
          jakżeś mała — o ziemio bło tn ista!
          — O Z IE M IO !!
          — O B Ł O T O !!
          P ieśń narodzin i śm ierci
          upadków
          i zw ycięstw (— klęskom ró w n y c h — )
          śpiewasz —
          — o M IA S T O !
          Szybkie kroki
          m ijania,
          potrącania —
          — krzyk —
          zgrzyt tram w ajó w ,
          ochrypły sam ochodów jęk —
          dzieci,
          wózki,
          białe konie,
          b ukiety —
          — ślub —
          chyłkiem :
          karaw an
          czerni cień,
          kw efy —
          — grób —
          kobiety —
          żądz podniety
          piersi,
          biodra,
          w zrok (— w szystkow idzący — )
          dom ów oślepłe oczy
          pod dachów b rw iam i
          patrzą, patrzą, patrzą — — :
          z boków ,
          z dołu — z su te ry n —
          z g ó ry — z pod okapów — z
          k o m in y —
          — kłębam i dym ów
          sygnał
          w m a rtw e niebo
          ślą — —
          zaś ja —
          — i ty — i m y —
          roztrącon w pył,
          w dźw ięk,
          w krzyk,
          iskry,
          d ym —
          i tu i tam
          rzucony w krąg,
          w dół,
          w w yż,
          w spak
          m k n ę, lśnię, drżę —
          toczę się kołem przed dziećm i,
          biegnę nóżkam i dziecka —
          prow adzę tram w aj
          i dzw onię —
          w siadam ,
          w ysiadam
          i stopniem jestem dla siebie —
          patrzę oknam i domów —
          — szyb lśnieniem —
          powiewam kw efem pogrzebnynp
          — rodzę się, żyję, um ieram
          po stokroć w każdej sekundzie —
          rzęsą
          i oczu błyskiem
          jestem —
          brw i w ęglem
          pudrem i blanszem,
          biódr ruchem ,
          piersiami,
          włosem
          i w iatrem , który z nim igra —
          żądzą
          i perfum zapachem
          i lowelasa cynizm em ,
          skrzywdeniem warg,
          m rugnięciem
          i stum arków ką w suniętą poza obcisłą pończochę
          i papierosem
          i dym em —
          pyłem ulicznym
          i teką
          spraw zagranicznych,
          w ew nętrznych,
          sztuki, kultury
          i pracy (— naw et — )
          (cnotą i grzechem )
          ziarnem ,
          nasieniem
          przy w ianem kędyś z podmiejskich ogrodów —
          bakcylem wszelakim,
          drzew em
          i liściem opadłym
          snem
          jawą
          dniem
          nocą
          wrzawą
          i ciszą północną —
          — śród której —
          — na wieży najwyższej —
          wskazówką jestem zegara,
          który odmierza czas Ż y c iu !
          jestem: Ż Y C IE M !!
          (— w głębiach skłębionych m głą m gławic rodzi się pieśń
          największa, najdalsza
          niezasłyszana
          pieśń
          Jutrzejszego D n ia !!)
          Najpowszedniejsze myśli — i najdalsze spojrzenia,
          wszystko niezm ienne — i wszystko się zmienia,
          wszystko inne — i wszystko to sam o :
          do d n a ! do dna
          eksperym ent — natchnienie — czy trans —
          POEZJA JEST N IE Ś M IE R T E L N A ---------------
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 21:33
        Do mego syna

        Gdy wydatków masz świerzbiączkę
        Czujesz w łokciu swym gorączkę
        Eskulapów na to rady
        Abyś zwiedził wszystkie "bady"
        Chcesz aby cię grafem zwali
        Niemcy nisko się kłaniali
        Jedź gdy próżność ci dolega
        Do Ostendy, Kołobrzega
        Gdyś obdłużył ojca rolę
        Do żeniaczki gdy masz wolę
        I bogatej chcesz dziewicy
        Rżnij czym prędzej do Szczawnicy
        Gdy niewiele masz ryczałtem
        A chcesz zmienić stan swój gwałtem
        Szukać partyi, drogi synku
        Wypada ci w Ciechocinku
        Lecz gdy gardzisz przesądami
        Chcesz się żenić z pieniążkami
        To na mieszczanki rób obławy
        Pędem ruszaj do Warszawy,

        ***********************Twój Papa
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 21:40
        Zgoda i bitwa

        Wdzięczniejsza zgody, niźli bitew postać
        Lepiej się upić niż w łeb kulą dostać

        Ignacy Krasicki
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 21:41
        Na różującą się Annę

        Skąd rodem Anna? Jesteś w tem Pietrze ciekawy
        Słuchaj, twarz jej jest z Włoch a ona z Warszawy

        Jędrzej Leski
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 21:43
        O brodzie

        Jeżeli mędrcem czyni broda zapuszczona
        To może i brodaty cap ujść za Platona

        Józef Minasowicz
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 21:53
        Któż ten kolosalny głaz na grobie nałożył?
        Żona - bo bała się by mąż nie ożył!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 21:54
        Do złego poety

        W wiośnie o swych wierszach myśli
        W lecie je na papier wali
        W jesieni poprawia, kreśli
        W zimie nimi w piecu pali

        Matuszewski
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 21:57
        Dobra rada

        Z przodu strzeż się kobiety
        Z boku unikaj kobiety
        Z tyłu konia nie dotykaj
        Wszędzie przed głupimi umykaj

        Matuszewski
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 22:00
        Marcin

        Od dziś dnia Marcin głupstwa swoje już porzuci
        Nie gra, nie oszukuje ani się nie kłóci
        Ze wszystkiem się poprawił, nawet już nie pije
        Jakimże to sposobem - tym że już nie żyje

        Matuszewski
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 22:02
        O Janie

        Jan, nim doszedł do kobierca
        Cierpiał mocne bicie serca
        A dziś gdy ma serce zdrowe
        Cierpi mocne bicie w głowę

        Spasowski
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 22:05
        O lekarzu

        Co na mnie to się żaden z mych chorych nie żalił
        Tak się w gronie kolegów pewien lekarz chwalił
        Prawda odpowie drugi, któremu przymawiał
        Boś ich z żalami na świat tamten powyprawiał

        Ignacy Szydłowski
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 22:08
        Świat zmienny każdy to powie
        Nieprawdaż państwo sędziowie?
        Temis na szali przed laty
        Ważyła winy i kary
        Dziś waży ruble, talary
        I holenderskie dukaty
        Lecz prawo na tem nie traci
        Bo winny zawsze wam płaci

        Ignacy Szydłowski
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 22:11
        Odpowiedź wieśniaka

        Ujrzawszy w mieście wieśniaka
        Wniósł pan staroście pytanie
        Cóż tam na wsi porabiają
        A głupców czy ciżba taka
        Jak dawniej - nie mospanie
        Rzecze wieśniak: od tej chwili
        Jak pan tu obrał mieszkanie
        Głupcy się u nas zmniejszyli
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 22:33
        Do poety

        Twa sława biega po bruku
        Wychwalają twoje dzieła choć ich nie czytano
        Zmiłuj się daj je do druku
        By o nich mówić nie przestano

        Leon Potocki
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 22:34
        O wdowcu paraliżem ruszonym

        Poszedł wesół spać wdowiec pozbywszy się swej żony
        Lecz w nocy paraliżem nagłym ruszony
        Wieszże jaka choroby tej przyczyna była
        Śniło mu się, że żona jego znów odżyła.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 22:35
        Zegar

        Mój sąsiad od ślubowin bez zegaru żyje
        Bo ma żonę co kwadrans, co godzinę bije
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 22:38
        Wojaże

        Żeś deptał błoto w Rzymie, w Paryżu, Londynie
        Żeś widział nagie w włoskiej posągi krainie
        Żeś pił wino węgierskie tam kędy się rodzi
        Mniemasz że łeb zadrzeć choć pusty się godzi
        Pomnij jednak że równą szczyci się zaletą
        Lokaj co za twą zwiedził Europę karetą

        Nikodem Muśnicki
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 22:40
        O głupich

        Głupich pełno jest na ziemi
        Być ich widzieć nie przypadło
        Skryj się między ściany twemi
        I stłucz u siebie zwierciadło
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 22:41
        Nagrobek

        Tutaj pan Bibosz z Bogiem odpoczywa
        Który tak wodę był obmierzył sobie
        Że i po zgonie przechodzących wzywa
        Aby na jego nie płakali grobie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 22:42
        Tu leży co bił organy i dzieci
        Niechaj mu światłość wiekuista świeci
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 22:43
        Na cnotę

        Wszyscy cię ludzie chwalą i niecnoty same
        A brać cię nie chcą jakby bez posagu damę

        Antoni Pełka Górecki
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 22:45
        Na niemowę

        Zbyt rzadkimi przymioty Rozyna się chlubi
        Z powierzonych tajemnic nie wyda i słowa
        Nowinkami, obmową trudnić się nie lubi
        Kobieta do zdziwienia - szkoda, że niemowa

        Kretowicz
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 22:49
        Na doktora

        Dwa tysiące już ludzi dłoń jego zniszczyła
        Tego męża być musi jak Samsona siła
        MOże jest jak Anteusz bohaterów wzorem?
        Lub drugim Herkulesem? Nie tylko doktorem

        Kretowicz
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 22:51
        Święta jest dobroczynność ta niebianów cnota
        Szczęśliwości wewnętrznej otwiera nam wrota
        Nad uczucie ludzkości nie znam bardziej drogich
        Rzekł pan Michał i rzucił szeląg dla ubogich

        Jaszowski
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 23:06
        Świat orkiestrą - 1914 rok

        Orkiestrą teraz świat cały
        Potwarce są klarynety
        Tłuste próżniaki - cymbały
        Waltornie stare kobiety
        Jak bęben wrzeszczą dewotki
        Fircyk jak trelik na flecie
        Obój podobny do plotki
        A zaś trąb pełno na świecie
        Pan się puzonem mianuje
        Kontrabas niby obłuda
        Dworak altówką wtóruje
        A głupiec zwyczajnie duda

        Deklamator - 1914
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 23:08
          Na zjadliwą żonę

          Mąż mruczał, żona grała a goście słuchali
          Kiedy każdy w niej wielką wprawę palców chwali
          Ozwie się mąż hamując zbytnią grzeczność chwalców
          Ma ona jeszcze język wprawniejszy od palców

          Legatowicz
          • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.17, 22:02
            Sezonu zmiana
            więc proszę pana
            Załatwić futro
            by sak mieć jutro
          • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.10.17, 12:59
            Hej koniku wrony,
            Spiesz,— tu nasze strony,
            Słońce zaszło krwawo,
            Konik pędzi żwawo,
            Już wioski dobiega.
            Tętent się rozlega.
            Na dziedzińcu staje,
            Rżeniem znak porfaje,
            Lecz nikt nie wybieża
            Powitać żołnierza.
            Na konia znów wskoczył,
            Wzrok błędny potoczył
            Gdzieś w północne strony
            I znów r tętni wrony.
            Tu ojców zagroda,
            Tu kochanka młoda.
            Żołnierz z konia skoczył
            I do chatki kroczył,
            Ale pełen trwogi
            Przestąpił jej progi.
            I o mocny Boże,
            W izbie ni w komorze,
            Gdzie skieruje nogą,
            Nie spotka nikogo.
            Biegnie do sąsiada,
            Ale jakaż biada,
            Jakież w sercu rany,
            I tam puste ściany
          • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.10.17, 20:07
            Dziecię i mucha,
            Gdy raz w dzień gorąco było,
            Dziecię spać się położyło.
            Co się zdrzemnie, to mu muszka
            Brzęknie głośno koło uszka.
            Druga muszka znów swawolnie
            Ostrem je żądcłkiein kolnie.
            „Moje muszki — rzekło dziecię
            — Dlaczego wy mnie budzicie?
            Ja leżę spokojnie sobie
            I nic złego wam nie robię
            Wstydź się spać w dzień
            — rzekła muszka
            — Podnieś się próżniaku z łóżka;
            We dnie każdy ma być czynny,
            I dzieci spać nie powinny
          • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 12.11.17, 20:59
            Raz wśród nocy wszedł księżyc i nagle zaświcił,
            A pies właśnie spał na dworze,
            O cknął się w blasku, pochwycił
            I spojrzał: co to być może?
            — „A to ten księżyc dum ny znowu wylazł z chmury
            (Zaczął rozgniewany szczekać)
            I spać nie daje i świeci tam z góry!
            Będę wył, piszczał, łajał aż zmuszę uciekać,
            Bo na co świecić? Tak pięknie, gdy ciemno!
            I spać tak dobrze! A ten się wytoczy
            I prosto mi lezie w oczy
            Z swoją światłością nikczemną!"
            Nuż bryś nasz hałasować— ale dnia doczekał;
            Księżyc świecił a świecił, a on—darm o szczekał
          • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 12.11.17, 21:13
            Po ziemi pełza gęś — tak niesie wieść —
            Ku słońcu orzeł mknie!
            Gęś jednak można zjeść,
            A orła — nie!
          • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:12
            Na łące żarem dyszał
            polny mak
            Poszliśmy razem
            Kamyki na dnie strum yka
            jak grudki m ilczenia
            pozwalały wodzie śpiewnie płynąć
            Wtedy nie wiedziałem
            że ból
            zaklęty w m ilczeniu
            jest tak bezgraniczny
            Żar maku wystygnie
            wysypią się drobne
            czarne ziarenka
            pozostanie msza
            pusta trum na nadziei
          • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:20
            Taaaka ryba
            Tam pod lasem
            w staw ie mieszka
            taaaka ryba,
            gruba, ciężka.
            Na śniadanie
            kaczki jada,
            na sw aczynkę
            tylko szynkę,
            a na obiad
            dwa prosiaki,
            krow ę, byka,
            no i jeszcze
            wodę łyka.
            Na kolację
            parów eczki
            i herbatki
            cztery beczki.
            W iecie, czemu
            taaka ryba,
            w ielka, gruba,
            cięgle rośnie?
            No bo dużo,
            bez grymasów
            jada w łaśnie.
            Taaaka ryba
            w cięż ogonem
            sobie kiwa,
            ma już chyba cztery tony,
            grzbiet płetwami
            najeżony.
            Chcesz zobaczyć
            rybę sam ?
            No, to chodźmy
            nad staw tam.
          • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 18:26
            Świętym cię zwać nie mogę, ojcem się nie wstydzę,
            Kiedy, wielki kapłanie, syny twoje widzę.
          • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 22:23
            O w c a d o g ł u p s tw a o w c ę z a p ro w a d z i."
            U n a s co p r a w d a z d a rz a się to rzadziej.
            In n a h is to r ja b y w a w id y w a n a !
            O w c a d o g ł u p s tw a p r o w a d z i b a ra n
          • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.12.17, 23:49
            — 2 — Lecz matka wyrodna nie długo myślała I w gorące) wodzie dziecko zanurzała Dziecina jęknęła % bólu tak wielkiego I oddała Bogu ducha swojego Lecz młodsza dziewczynka która przy niej stała Źe ją śmierć czeka nic nie rozumiała Lecz matka wyrodna nie żałuje Tą małą dziecinkę także gotuje I zaraz podniosła ją z ziemi stojącą l wrzuczyła dziecię w wodę gotującą 1 ak strasznej boleści życie zakończyła Dusza jej z braciszkiem razem się złączyła Jak ich ugotowała tak się przeraziła Żeby czasem zbrodnia ta się nie wykryła * I ogniem kuchennem piec rozpaliła I trupy swych dzieci w ogień też wrzuciła Lecz i tak tą zbrodnię sąsiedzi Wkryli # Bo dym śmierdzący na dworzu poczuli g Lecz Bóg miłosierny tem wszystkićYn kieruje Bo śmierć biednych dzieci zar^z się wykryje Sąsiedzi '-pytają co pani spaliła Że tak dym śmierdzący wszędzie czuć było Ona im odrzekła że mięso wędziła Które przede Święty jeszcze go kupiła Ponieważ zbrodnie już zauważyli Że dzieci sąsiadki gdzieś się zapodzieli Źe matka wyrodna dzieci zatraciła 0 tem policja już się dowiedziała Zaraz do mieszkania sąsiadki przybyła Gdzie dzieci podziała tak się zapytali Poczęli szukać i zbrodnię wykryli W piecu kuchennem kości zobaczyli 1 zaraz zbrodniarkę aresztowali O całą zbrodnię jej się zapytali Ona do swej winy zaraz się przyznała w gorącej wodzie ich ugotowała
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 23:09
        Stań ku słońcu a rozdziaw gębę panie Slasa
        A już nie będziem szukać inszego kompasa
        Bo ten nos co to gęby ledwie nie minie
        Na zębach nam okaże o której godzinie

        Jan Kochanowski
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 23:11
        Na błazna

        Mówisz, żeś błazna widział czegoś dawno żądał
        Znać że wtenczas gdyś się sam w zwierciadle przeglądał
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 23:13
        Jeżeli się świat psuje, wiedzieć chcecie?
        Świat ten co dawno - ludzie źli na świecie

        Wespazjan Kochowski
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 23:14
        Na Jana

        Patrzaj jak wiele imion masz z jednego Jana
        Janusza i Janusa, Iwana, Isztwana
        Janka, Jaśka, Jasinka, Jacha i Jasiątko
        Jeden ród wołek, ciołek, krówka i cielątko
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.12.15, 23:38
        Nie dziw się że i najmilsza muzyka cię głuszy
        Bo masz głowę za małą a za wielkie uszy

        Kazimierz Brodziński
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 11:42
        Jak miły deszczyk! Co to z niego będzie?
        Wszystko nam z ziemi dobędzie
        A nich Bóg broni - krzyknie sąsiad
        Krzyknie sąsiad przestraszony
        Ja mam w ziemi trzy żony!

        Aleksander Fredro
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 11:45
        Na Astronoma

        Piotr, który kiedyś gwiazdy liczył na miliony
        Do trzech nie potrafi zliczyć wobec własnej żony
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 11:46
        O łzach

        Najprędzej łzy schną, wiedzcie o tej dobie
        Panien przy ślubie, wdów przy mężów grobie

        Mateusz Kochanowski
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 11:47
        O łzach

        Najprędzej łzy schną, wiedzcie o tej dobie
        Panien przy ślubie, wdów przy mężów grobie

        Mateusz Kochanowski
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 14:32
        Aby w domu mieć i utrzymać spokój powinien być mąż głuchy a żona ślepa
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 14:33
        Z niewiastą mało beczka soli
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 14:37
        Kto chce opisać kobiety
        musi znać rzeczy rozliczne
        Mimo ich wielkie zalety
        są to istoty mistyczne
        Podług mnie sto lat nie wiele
        By poznać kobiet chimerki
        Przed ślubem aniołki w ciele
        Po ślubie Lucyperki
        Lecz nie cały ród niewieści
        Tak być może pochwalony
        Wszak i dobre się w nim mieści
        Skromne panny, wierne żony
        Przecież kto dwakroć się żeni
        Ten ma w czubku czere - mere
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 14:43
        Zła żona jest jak bęben, który dziennie bije pobudkę
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 14:45
        Kobiecie prędzej by język umarzł w gębie niżby swego dopiąć nie miała
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 14:46
        Przebierała, przebierała dostał jej się podrygała
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 14:48
        Żeś białogłowy z kości stworzył Panie
        Niejednemu też kością w gardle stanie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 14:49
        Gdyby się kobiety tak często modliły jak się stroją - wszystkie by poszły do nieba
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 14:50
        Lepsza Kaśka spracowana niż Anielka wychuchana
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 14:51
        Snadziej sto mężów niż dwie zgodzić baby

        Potocki
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 14:52
        O jakie płacze i gniewy i krzyki
        Gdy do kobiecej kto wgląda metryki
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 14:54
        Język kobiety to jej życie - zaczyna chodzić z dniem urodzin a ustaje w dniu śmierci
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 14:54
        Trzymać kobietę za słowo a piskorza za ogon na jedno wychodzi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 14:55
        Dwie gęsi, trzy niewieście
        Jużci Jarmark w mieście
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 14:56
        Dym, dach dziurawy i żona kłótliwa najprędzej wypędza z domu
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 22.12.17, 17:18
          Pada śnieg...
          Kto by pamiętał, ie bolało serce,
          ze chciałam napisać bardzo smutny wiersz?
          Puda śnieg -
          - może wszystko zakryje?
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.01.18, 21:29
          A potem kmiece ukochaj chaty,
          Boś córą ludu, dziewczę liliowe !
          Bo przed ich niską strzechą przed laty,
          Król, ojciec chłopków pochylał głowę.
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.01.18, 22:00
          Serce jej bije nadzieją;
          Usteczka szczęściem się śmieją;
          W oczętach jej radość płonie;
          Wesele wieńczy jej skronie;
          Zachwytem twarzyczka pała;
          W miłości kąpie się cała —
          Niech całe życie trwają te rozkosze!
          Z takiem życzeniem toast mój wznoszę.
          Panna N., szczęśliwa narzeczona, niech Żyje!
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.01.18, 22:59
          A ty młodzianie, co panowanie
          Zaczniesz nad nami po chwili,
          Spraw, byśmy śmia’o, pracą wytrwałą,
          Torem poprawy dążyli.
          Niech z przyjściem twojem obfitym zdrojem
          Pomyślne chwile nam płyną,
          Światłem pociechy pod nasze strzechy
          Zaświeć, wiekowa dziecino !
          Gdy bujne żniwo, nad naszą niwą
          Wzrośnie w plennego chleb zboża,
          Gdy wraz z twym świtem nad nieb błękitem
          Pogodna zaślni nam zorza,
          Gdy w sercach ludzi miłość się zbudzi,
          Gdy ufność wstąpi w nie błoga.
          Gdy stali w wierze, pracować szczerze
          Będą dla prawdy i Boga.
          Gdy w imię cnoty zniknie ślepoty
          Z duszy i serc naszych powłoka
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.01.18, 17:55
          W każdym narodzie coś zganić się zdarzy,
          Wprost nie przystoi, w bajeczce do twarzy.
          Wreszcie na trzeźwość któż przywilej kupił ?
          Wszakże i Kato raz w życiu się upił
          W kurcie, żupanie, na bakier na głowie,
          Toboł na plecach, opasany krajką.
          Jakoby król berłem machając nachajką,
          Na worku plewy, na chudej kobyle,
          Z domu na odpust wyjechał o milę ;
          I chcąc odpocząć ogarnąć się troszka,
          Skierował prosto, — jak zwyczaj — do Mośka.
          Wybiegł na przedsień żydek ukochany.
          (Pomoc w potrzebie i plaster na rany).
          W przyjęciu gościa nie szczędzi sposobu :
          Ciągnie kobyłę z szlachaicem do żłobu.
          Podał mu rękę, przytrzymał strzemiona ;
          Pan Piotr p zez wdzięczność wziął Mośka w ramiona.
          Byłby go może z duszy ucałował,
          Ale się spostrzegł i honor salwował.
          Żydek z radości nie wie gdzie mu głowa;
          Zdejmuje sakwy — do komory chowa,
          Głaszcze kobyłę — połami wyciera,
          Pyta, zkąd wyrwał takiego ogiera !
          Śmieszy szlachcica tak wielka omyłka.
          Daje mu poznać, że to jest kobyłka.
          Tak się toczyło pierwsze powitanie,
          Aż szlachcic wspomniał o wodzie i sianie.
          Ledwie to słowo z ust mu się wywinie,
          A tu już żydek w górze na drabinie,
          Już kur, indyków spłoszona gromada
          Z burtów zlatuje, na szlachcica siada.
          Unikł napaści — wyniósł się w podwórze,
          Szuka manatków po borsuczej skórze...
          Usiadł na przyzbie bez kurty, rozzuty,
          Dobył słoniny i smaruje buty.
          Mosiek chce pomódz, ale gdy się zbliża,
          Na bok odskoczył, jakby pies od jeża
          Zaśmiał się szlachcic i uwagę czyni,
          Jakąto człowiek ma wdzięczność dla świni.
          Bydlę mu żadne nie da tych korzyści ;
          Ona, jak matka, karmi go i czyści;
          Choć sama zwykle leży pośród gnojów,
          Szczeć swą poseła do pańskich pokojów.
          Wszakże to rzeczą jest tak oczywistą:
          Bez tych zwierzątek nie byłoby czysto!
          Ale, bodajże, cóż ja też to robię,
          Prawię o świniach, nie pomnąc o sobie.
          Bardzom się spruszył, jadąc ciągle truchty,
          Jestem podobny do dworskiego kuchty.
          Proszę cię, Mośku, bo to dzień świąteczny,
          Każno tu przynieść — proszę — jakeś grzeczny.
          Tu Mosiek skoczył — zniknął przed oczyma,
          I znów powrócił — flachę wódki trzyma.
          Nie, nie Mosieczku, nie o tem mówiłem,
          Jeszcze za rychło, jeszcze się nie myłem.
          Niedługo potrwa, a będę gotowy.
          Wódka przed myciem sprawia mi ból głowy.
          Wszystko ja robię, ale o swym czasie,
          Wnet się upomnę — postaw na szynkfasie.
          Niesie mu Sara misę pełną wody,
          Zlewa mu głowę, bryzga na jagody.
          Jak sum po stawie — łeb po misie pływa.
          Sara z garncówki strumieniem dolewa.
          Pan Piotr się kąpie i dmucha i pryska,
          Łeb coraz bielszy, a ciemniejsza miska.
          Wykręcił wąsy, otrząsł potok z głowy.
          Reszty dokonał ręcznik szabasowy.
          Jak wśród ogrodu pięknego Wołynia
          Świeci się arbuz, tykwa, albo dynia,
          Tak się świeciła zacnego szlachcica
          Po tej kąpieli goła mózgownica.
          Mosiek tymczasem patynkami dzwoni,
          Stróża to po to, to po owo goni;
          Sara rozstawia uprę na kominka,
          Mośkowa z pierzyn wyłazi do szynku.
          Wtem szlachcic prosto po śniadanie sunie :
          Łykną! kwaterkę, ale nie w smak — splunie.
          Zanim się dzwonek ozwie na kościele
          Szuka do fajki zażogi w popiele.
          Rylka pod piecem rozpościera nudle,
          Głaszcze bachory kudłate, jak pudle,
          A chcąc uciszyć wrzaskliwe krzykacze,
          Pcha im do gęby piątkowe kołacze.
          Wszczyna się odpust — a z nim hałas, wrzawa,
          Od pieszych, konnych powstaje kurzawa.
          Wóz się za wozem toczy z każdej strony;
          Jadą czubiaste i córy i żony ;
          Jadą proboszcze, pisarze, syndyki;
          Jak wilki wyją zgłodniałe kaleki,
          Pełne już stajnie pełne i gospody.
          Pan Piotr szedł na mszą Aby nie miał szkody,
          Daję Mośkowi torbę i nahajkę,
          Zleca kobyłę, w kieszeń chowa fajkę.
          Po drodze wita panów braci wiele,
          Jak ich zwykł witać na każdą niedzielę.
          Nim jeszcze suma wyszła za wotywą,
          Już im się jakoś jęło robić ckliwo.
          Jeden drugiemu poszepnął do ucha;
          Nie wiem, czym słaby, czy to moja skrucha,
          Alem tak nudny, niedyspozyt cały.
          Już mnie kominkowe zapachy owiały.
          Nie chcę jednakże dać złego przykładu;
          Wypada czekać pobożnie dbiadu.
          Na koniec przyszła chwila pożądana:
          Szlachta u Mośka za stołem zebrana,
          spełniwszy wszelkie ducha obowiązki,
          Bierze się skwapnie do smacznej przekąski.
          Trzykroć koleją poszedł już kieliszek,
          Trzykroć się wrócił — a nie rozgrzał kiszek.
          Takie od postu było zaziębienie !
          Mosiek jak doktor, radzi powtórzenie.
          Piotr, co go rodził pra-pra-prawnuk Piasta,
          Nie chciał pić więcej i zaw ołał: basta 1
          Mosiek się skłonił, pomusnął po brodzie.
          Nie wierzył temu i stanął w odwodzie.
          Już idą z toreb przeróżne przysmaki,
          Idą wędzonki, kiełbasy prosiaki.
          Lecz któż się swego ustrzedz zdoła losu !
          Jeden ze szlachty miał sądek bigosu.
          Ta rzecz, choć smaczna, jest bardzo niestrawna,
          Bigos bez wódki, to choroba jawna.
          Niedawno Paweł, co w pole się kwapił,
          Podjadł bigosu, wódki się nie napił,
          Takiej żołądka dostąpił zgryzoty,
          Że mu rumianku dawano na poty.
          Pan Piotr co z rodu miał wstręt do rumianku
          Zawołał: »Mośku, pójdźno tu kochanku!*
          Ten skoczył, nalał, nisko się ukłonił i
          Pan Piotr po trzykroć niestrawność odgonił.
          Każdemu lepiej, każdy się rozcieszył,
          Zaczął żartować, dykteryjką śmieszył,
          Czasem i świsnął, zaśpiewał pod nosem,
          Lub też zapłakał nad ojczyzny losem,
          Różne uczucia szły tam na przemiany.
          Miło wspomnieniem goić życia rany.
          Wreszcie przychodzi do rozjazdu pora
          Bo temu córka, temu żona chora;
          ,
          Już jaki taki szkapinę kulbaczył,
          Aż Mosiek wszystkich na wędkę zahaczył.
          Wyszedł z piwnicy, jak Apollo z lirą.
          Może kto powie, źe to jest satyrą,
          Że głośnej baśni chcę zostać autorem.
          Wyszedł — lecz wyszedł z potężnym gąsiorem.
          Cóżto ma znaczyć — szlachta patrzy z oka;
          Leje się rubin w szklanice z wysoka.
          Piotr, ledwie zwąchał, krzyknął do ataku!
          Bracia ! na honor ! odor dereniaku !
          Powąchać wszyscy rzucili się społem
          I przy gąsiorze usiedli za stołem.
          Przedziwny ! smaczny 1 każdy łyka, cmoka.
          Zkąd on go wyrwał? Słodki, jak patoka.
          To mi to likwor - nie żal mu dać gęby !
          Mosiek, pokusa słomką kole zęby.
          Jedna po drugiej próżni się szklenica,
          I skrzą się oczy i rumienią lica.
          Nie ma godziny — pękły dwa gąsiory.
          Żaden nie słyszał dzwonów na nieszpory.
          Panie Jakóbie ! Piotr powstawszy rzecze :
          »Słodkim strumieniem niech ci wszystko ciecze!«
          Wziął go za uszy Jakób w garści obie :
          »Takiej słodyczy wzajemnie i Tobie!*
          »Nasze życzenia!* Tu wszyscy powstali,
          Razem wypili i razem nalali.
          Nie ma ratunku — kurzą się czupryny.
          Jeden jest indor, drugi kogut z miny.
          Mosiek, zważywszy, że szlachta wykrzyka,
          Kiwnął jarmułką i już rznie muzyka.
          Stoją szlachcianki, jak gdyby bociany,
          Zdziwił je akord tak niespodziewany.
          Już jeden drygnął i drugi się rusza,
          Jak tu w tan nie pójść, gdy tną Tadeusza
          Poszli statecznie, skromnie i wspaniale.
          Jeden za drugim stanął przy cymbale,
          Odśpiewał swoje i dalej popłynął.
          Ten klasnął w dłonie, ten poły podwinął,
          Tamten, jak gdyby na damy przyjęcie,
          Złożył się mile — wykręcił na pięcie.
          Nie długo trwało — na słodkie wspominki
          Sara z Mośkową klepały w patynki.
          Zaświecił księżyc, zabłyszczały gwiazdy.
          • Panowie bracia 1 pono czas do jazdy!«
          Zawołał Jakób i zatoczył młynka,
          Padł i Mośkowi porwał z sobą synka.
          Chciał Stefan zabiedz, jeszcze gorzej zrobił,
          Bo się poślizgnął i Mojżeszka dobi
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.01.18, 20:07
          Świeci słonko, świeci,
          Nikiej zapłacone;
          Alboć to ja nie parobek
          Wezmę se jo żonę !
          Wezmę sobie żonę,
          Swarną, jak się patrzy,
          Będę leżał se na piecu,
          Dobze się najadszy.
          A jak się obudzę,
          Będę rozkazowa!;
          Jako dziedzic lub wokumon
          Albo i konowoł.
          W lecie ani w zimie
          Nie zdymę kożucha,
          A somsiedzi będą gadać :
          To ci pan — psia jucha
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.02.18, 23:39
          Kwitną bazie i pierwiosnki
          A ptaszęta nucą piosnki,
          I ja umiem śpiewać tak
          I ja wolny jak ten ptak
          A gdy słońce nisko,
          Zapalam ognisko
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.06.18, 23:32
          Życzę naszej drogiej pani
          By każdy dzień był miły dla niej
          By ranny budzik srebrne dźwięki
          Układał dla niej w takt piosenki
          By zaczynała Dzień Wesoła
          I żeby znikła zmarszczka z czoła
          By wiatr jej pachniał
          Śmiech jej szumiał
          By każdy w klasie ją rozumiał
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.06.18, 00:08
          Cóż Ci życzyć drogi, miły?
          Byś szczęśliwy zawsze był,
          Nie zaznał czem kłopoty,
          Miał zawsze dzionek złoty
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.06.18, 20:27
          Dobył z zanadrza księgę, odwinął, otworzył. Księga ta miała tytuł: „Kucharz doskonały". W niej spisane dokładnie wszystkie specyjaly
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.06.18, 21:33
          Do łysego herbu Bróg.

          Gdzież, wymlóciwazy żyto, z broguś słomę podział?
          Żeś nie poszył i łysej głowy nią nie odział?
          Alboś ślepy!—odpowie—patrz, strzechy dokoła,
          Wszak wkładają donicę na sam wierzch chochoła.
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 29.06.18, 19:43
          Padwan, padwanek—pieśń miłosna. Mikołaj Rej pisze: Straci-ć on tam maszkarę i zmyli padwaua, Bo nasza parochia nie na to nadana. Zimorowicz w Sielankach często używa tej nazwy, pisząc np.: Dwa chóry panien, trzeci z młodzieńców zebrany, Idą spieszno z muzyką, z tańcami, z padwany. Lub mówi gdzieindziej: Ktokolwiek pieśni umie związać składnie, Albo padwany ruskie wykwintować ładnie i t. d
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 29.06.18, 21:26
          Panie Boże wszechmogący,
          Dałeś Czapskim ser gorący,
          Ani łyżki, ani miski,
          Poparzyli sobie pyski.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 14:59
        Pierwsza żona od Boga, druga od ludzi, trzecia od diabła
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 15:01
        Polski most, niemiecki post, włoskie nabożeństwo - wszystko to błazeństwo

        Salomon Rysiński
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 15:01
        Nie bądź błaznem, kiedy możesz być wielkim panem
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 15:05
        Ani na wsi ani w mieście nie trzeba wierzyć niewieście
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 15:06

        Rzadkie to w białej głowie, cnota, sekret trzymać
        Zawiąż jej gębę ona będzie się odymać
        Aż się bokiem a zwłaszcza w gniewie wydże drugi
        Szkoda cię przeć, ledwieście nie wszystkie papugi

        Wacław Potocki
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 15:07
        Kto nie jadał tu pieprzu ni razu ten konfitur nie znajdzie i w niebie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 15:07
        Głupiuteńki jak pan Bóg przykazał
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 15:08
        Baba z wozu koniom lżej
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 15:09
        Gdzie diabeł nie może tam babę pośle!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 15:15
        Babi taniec i deszcz ranny nietrwałe
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 15:16
        Choć przyrzekła białogłowa
        Pisz na bystrej wodzie słowa
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 15:18
        Próżno się trzesz z mydłem solą
        Jeśli cię niecnoty bolą
        Nie wyciągniesz bańką tego
        Co masz w sercu szkodliwego

        Rey
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 15:22
        Brzuch tłusty a łeb pusty
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 15:23
        W bardzo tłustym ciele - nauki nie wiele
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 15:24
        Boli gardło śpiewać darmo
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 15:25
        W starym piecu diabeł pali
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 15:26
        Wziął diabeł krowę niech bierze i cielę
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 15:27
        Zła żona, zły sąsiad diabeł trzeci jednej matki dzieci
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 15:27
        Co kto lubi ksiadz kości organista mięso
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 15:28
        Lepiej wziąć po czapce niż po łbie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 15:29
        Kaszka - fraszka, jarzyna - perzyna, chleb - trawa, mięso - potrawa
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 15:29
        Cieszy się jak nagi w pokrzywach
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 15:59
        Chowa ksiądz ludzi, schowają i księdza
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 16:10
        Bez cnót nic będziesz fryc
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 16:12
        Co się radzi zalecają nie radzi się ożeniają
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.07.18, 18:20
          Jakub sławny pierwszy opis swym geniuszu płodzi wielkie dzieło o ludzkich rzeczy znikomość i i sam Opis mojego jest No to dowodzi bo tylko Co powstało już ginie w nicości
        • balzack Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.07.18, 18:28
          Ze papieru zabraklo wiec nasz pan Antoni
          Caly tuzin napisal wierszy na swej dloni
          Wy sie z niego smiejecie, czyz przeciw naturze
          Niepisanoz i dawniej juz na oslej skorze
        • balzack Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 16.07.18, 18:38
          Coz sadzisz o Wirgilim kochany Michale
          Nic tak osobliwszego nie widze w nim wcale
          Sa wprawdzie miejsca piekne lecz kto w nim poszpera
          Znajdzie ze bardzo wiele wypisal z Woltera
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 16.07.18, 22:33
          Gaduła wyczerpawszy wiadomości swoje
          Miał nareszcie uczonym to pytanie zadać
          Na co Bóg jedną gębę - a uszu dał dwoje
          Na to rzekli by więcej słuchać - mniej gadać
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 17.07.18, 00:00
          Mówisz, że Mamert głupi zgadzam się i wierzę
          Bądź jednak dyskretniejszy mój Pawle w tej mierze
          Chrześcijańska religia nakazuje tobie
          By nigdy źle nie mówić o podobnym sobie
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 17.07.18, 17:34
          Ujrzawszy w mieście wieśniaka
          Wniósł pan staroście pytanie
          Cóż tam na wsi porabiają
          A głupców czy ciżba taka
          Jak dawniej - Nie mos panie
          Rzecze wieśniak - od tej chwili
          Jak pan tutaj obrał mieszkanie
          Głupcy się u nas zmniejszyli
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.07.18, 17:34
          Poszedł wesół spać wdowiec pozbywszy swej żony
          Lecz w nocy paraliżem nagłym jest ruszony
          Wieszże jaka przyczyna tej choroby była
          - Śniło mu się że żona znów ożyła
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.07.18, 18:58
          Jak śmieszne Bogumiła szaleństwo porywa
          Wyszukuje on wszędzie szarzyznę spleśniałą
          A mógłby mieć najłatwiej na czym mu dziś zbywa
          Gdyby tylko chciał z swoją pogodzić się żoną
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 11.09.18, 12:17
          A w Krakowie, w kamienicy,
          piją piwo pacholicy,
          Piją, piją, przepijają,
          włodarzównę namawiają.
          A skoro ją namówili,
          do pojazdu posadzili.
          —Siadaj Kasiu, siadaj z nami,
          będzie z ciebie grzeczna pani.—
          Kasia wsiadła, pojechała,
          matka o tem nie wiedziała.
          Wstaje matka do kądzieli,
          szuka córki po pościeli
          —Wstańcie, wstańcie syny moje!
          gońcie, gońcie siostrę swoję.—
          Bracia gnali, nie dognali,
          aż we Lwowie ją spotkali.
          (I spotkali ją we Lwowie,
          ona chodzi w złotogłowie).
          Ujrzeli ją na ryneczku,
          ubiór na niej po niemiecku.
          —Kłaniam, kłaniam siostro nasza,
          pokaż-że nam szwagra, Jasia.—-
          —Jabym wam go pokazała,
          żebym się zdrady nie bała.—
          —Ty się Kasiu zdrady nie bój,
          dyć ty siostra, a ja brat twój.—
          —Ano siedzi za stołami,
          pije piwko z dworzanami.—
          —Witaj, witaj szwagrze młody,
          napijesz się krwie jak wody.—
          —Nie w takich ja wojnach bywał,
          krwie jak wody ja nie pijał.
          —Srebro, złoto zabierajcie,
          mego Jasia nie rąbajcie.—
          —Idźże Kasiu do piwnice,
          utocz wina trzy szklenice.—
          A on do nich ze szklaneczką,
          a oni go szabeleczką.
          Jeden ciął go wedle pasa,
          —To za ciebie siostro nasza.—
          Ciął go drugi wedle szyje,
          już krew Jaś za wodę pije.
          A ten trzeci nic nie rzecze,
          jeno z wierzchu mieczem siecze.
          (Napijże się krwie jak wody,
          sprawilim ci ślubne gody).
          Zaczem siostra z winem przyszła
          już z Jasieńka dusza wyszła.
          —Siadaj, siadaj siostro nasza,
          bo już nie masz twego Jasia.—
          —Jakże ja siadać z warni mam,
          kiedy Jasia chować mam.
          Inni śpiewają dalej, kładąc w usta porąbanego Jasia:
          —Przynieś ręcznik haftowany,
          co zawiniesz moje rany.
          Idźże Kasiu do obory,
          wypędź sobie cztery woły.
          Co mię będziesz pamiętała,
          żeś dobrego Jasia miała.
          Bież-że Kasiu do skrzyneczki,
          wybierz-że tam talareczki.
          Jak się moi bracia zjadą,,
          tobie Kasiu nic nie dadzą.
          A jak będziesz syna miała,
          to mu będziesz tak śpiewała:
          Lulaj, lulaj miły synku,
          zabili ci ojca w rynku!
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 13:54
          Uzcijmy męża, który nasze dzieci
          W cnoty rozliczne i wiedzę bogaci,
          Uczy je słowem, przykładem im świeci,
          Jak kochać mają Boga i współbraci.
          W mozolnej pracy umysły ich budzi,
          Z serc ich wyplenia błędy i nałogi,
          I chcąc wychować ich na dzielnych ludzi,
          Życia przyszłego wskazuje im drogi.
          Na cześć tej pracy mozolnej, a cichej,
          W której owoców przyszłych siew się kryje,
          Spełnijmy toast, — brzęknijmy w kielichy,
          Krzyknijmy społem: Pan N. niech nam żyje
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 18:07
          Marzenie.
          Świeci słonko, świeci,
          Nikiej zapłacone;
          Alboć to ja nie parobek
          Wezmę se jo żonę !
          Wezmę sobie żonę,
          Swarną, jak się patrzy,
          Będę leżał se na piecu,
          Dobze się najadszy.
          A jak się obudzę,
          Będę rozkazowa!
          Jako dziedzic lub wokumon
          Albo i konowoł.
          W lecie ani w zimie
          Nie zdymę kożucha,
          A somsiedzi będą gadać :
          To ci pan — psia jucha 1
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.11.18, 22:39
          czemżeś ty dla mnie, wiosko, Czemże ja tobie — Ze tak lecę do cię z troską O każdej dobie Myślami, O każdej dobie? Ze tak lecę, a spoglądam Ku czarnej roli, Ze cię pragnę, a pożądam Jak własnej doli, Zbawienia, Jak własnej doli? A czemżeście dla mnie, chaty, Wy progi niskie, Ze mi wasze znoje, straty Tak sercu bliskie, Siostrzane, Tak sercu blisCzemże ja wam zasłużyłem, Pola a niwy, Ze mi przy was życie miłem, Dzionek szczęśliwy, Złocony, Dzionek szczęśliwy? Co wy macie do mnie, drzewi Wy polne grusze — Ze gdy wietrzyk wami śpiewt Ja łzami prószę By rosą, Ja łzami prószę ? A czyście mi co zadały, Chaty a wioski? A toć wrócę do was cały, U białej brzózki Zalegnę, U białej brzózki.oć nie zginę na tym świecie, Powrócę cały; Toć mię prochem znów weźmiecie, Jakeście dały, Zrodziły, Na życie dały! Kazimierz Laskowski,
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.11.18, 22:47
          Kobiecie. Kobieto! tyś aniołem, gdy nad męską głową, Nad czołem utrudzonem od walki i znoju, Oczy twoje jutrzenką zabłysną różową, A usta niosą słowa miłości, pokoju. Kobieto! tyś aniołem, gdy na skroń młodzieńca, Biała dłoń twa opadnie i ogień ochłodzi, Gdy słowo twe natchnione do trudów zachęca, Gdyś jest gwiazdą przewodnią i patronką młodzi. Kobieto! tyś aniołem, gdy wdzięcznie schylona, Nad kołyską dziecięcia złote gonisz mary, I synka otulając w matczyne ramiona, Wcześnie uczysz go wielkiej modlitwy — ofiary. Kobieto! tyś aniołem... w łunie bojowiska, Na tle nieba krwawego wśród gwiazd zbladłych z trwogi, Twój welon, niby gwiazda odkupienia błyska, Gwiazda, co ma ludzkości nowe wskazać drogi. Kobieto! tyś aniołem domowego progu, Wokół ciebie czeladki brzmią gwary, szczebioty, A ty ją wiedziesz cicha ku twojemu Bogu, Po drodze poświęcenia, obowiązków, cnoty. Kobieto! tyś aniołem! O bądź dla ludzkości Zawsze tym ideałem, czynów jej koroną, Wsparciem męskich porywów, skarbnicą miłości. Gwiazdą tak, zda się, bliską a niedoścignioną! O! niech ja ciebie zawsze widzę taką jasną, Niech wiem, żeś ty mi stróżem, do czynu podnietą: A choć gwiazdy dokoła na niebie pogasną, Po twej drodze niebiosa odnajdę — kobieto! Władysław Bełza
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 21.01.19, 23:40
          Jak się dorwę do kolejnej biblioteki to będę nowe...
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 11.07.19, 22:16
          A graiże nam pastereczku. A. graj że mam graj. Póki słońce miło świeci, Póki jeszcze maj. Przyjdzie lato skwar nieznośny W yschnie wody zdrój Słońce liczko ci opali Pastereczku mój. Przyjdzie (jesień urągliwa Miecząc w oczy pył, Miast fujarki słodkich tonów Piędzie wicher wył. Przyjdzie zima znów okrutna. Skrzepnie wody zdiróji. Więc paluszki ci skostnieją Pastereczku mój
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 18.07.19, 22:25
          Polska pieśń syberyjska. Znalazł się człowiek, co mrokom tajg syb skich i okropnościom syberyjskich podziemi u darł ich jęki, zgrzyty, wrzaski, charczenia i, śpiewu, a pod muzykę to wszystko ułożyws. jeździ po Europie, stępione sybarytów-estet. nerwy nowym dreszczem wstrząsając. Do jego zbioru dorzucić mogę jedną jesz pieśń, tymczasem bez melodyi, którą może koi; innemu uda się odszukać. Znalazłem tę pieśń w starym kajecie, jak . tak wiele niegdyś u nas bywało, mieszczący w sobie różne wiersze z pierwszej połowy wi XIX-go. Obok głośnych w swoim czasie „M tełek”, popularnego „Tam na błoniu błysz. kwiecie”, tchnącego duchem napoleońskim „Znp\ tał rotmistrz towarzysza broni” i t. p., wpisano tam wiersz, zatytułowany: „Arya (!) syberyjsk i Nie ma w sobie ten wiersz zgrzytania zębów i dzikiego wycia brodiag i katorżników, dźwięczy w nim, mimo wszystko, rzeźka, szczerze polska nuta, ma skoczny rytm melancholijnego, rzeeby można: chopinowskiego mazurka, czy też kra kowiaka. W Niedalu (?) pod zamkiem *) Siedział Kuba z Jankiem, O! jakże icli serce boli Żyć w takiej niewoli! Oj dana, moja dana! swobodo kochana! * * * —Janku, rozjaśń czoło, Powiem wieść wesołą: Pojedzieiny do Kamczatki Hulać na ostatki... Oj dana, moja dana! swobodo kochana! * * * Oj, piękna tam strona, Śniegiem ubielona; Domy mają, jak piwnice, Jak pniaki, dziewice, Oj dana, moja dana! swobodo kochana! * * * Janku, bądź gotowy, Pojedziem na łowy, Już dwunasta—świta ranek— Wprzęgaj psy do sanek!... Oj dana, moja dana! swobodo kochana! * * * Może się powiedzie Zabić dwa niedźwiedzie. Oj! zwierzęta to nadobne, Moskalom podobne. Oj dana, moja dana! swobodo kochana
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 18.07.19, 23:41
          któż to wielkie rozwiąże pytanie,
          Czy ludzkie gorsze, czyli psie szczekanie.
          Gdy psy opadną, łomoczem Ich kijem,
          Czemuż dwunożnych szczekaczy nie bijem.
          Prawda, że często i milczkiem kąsają,
          Łasząc się w oczy, przyjaciółmi zdają,
          Potem ze wszech stron donoszą nam echa,
          Że druch nas kąsa i że na nas szczeka.
          Więc się w tćm moje zawiera pytanie,
          Ile dać kijów za ciche kąsanie;
          A kto rozwiąże dobrze to zadanie,
          W lecie, dwa jabłka odemnie dostanie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 16:13
        Nim doktór jednego uleczy dziesięć umorzy
        • balzack Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.07.18, 15:48
          Nie bylem niczem nawet dla lenistwa
          Ani naukowego czlonkiem towarzystwa
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 16:14
        Dzwon do kościoła zwoływa a sam w kościele nigdy nie bywa
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 16:15
        Jak dudy nastroisz tak grają
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 16:15
        Niech kto w ul dmuchnie a dozna jeśli mu gęba nie opuchnie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 16:16
        I dmuchach i chuchasz i ciepło i zimno z jednej gęby u ciebie wychodzi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 16:18
        Do świętego Ducha nie zdejmuj kożucha
        A po świętym Duchu jeszcze chodź w kożuchu
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 16:19
        Dobrą gąska, dobra gąska wyśpię się pod pierzyną i najem się miąska
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 16:21
        Dynię łupię, marchew strużę
        Diabli wiedzą za co służę

        Staropolskie przysłowie kucharzy
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 16:22
        Dentysta jest to człowiek, który obrywa szczękę bliźniego aby miał czem poruszać swoją
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 16:24
        Jedno dziesięć poetów a drugie młynarzów
        Trzecie myśliwców, mówią że półkopy łgarzów
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 16:28
        Gdyby głupcy nie chodzili na targ nie sprzedawano by złych towarów
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 16:29
        Kot niełowny, chłop niemowny często głodny
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 16:29
        Starodawna przypowieść a prawdziwie pieje
        Z mądrymi człowiek mądry, z głupimi głupieje
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 16:30
        Gdzie kucharzy sześć tam nie ma co jeść
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 16:31
        Koń srokacz, żona Magda, co ma Bóg dać to i tak da
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 16:32
        Dwa koguty, dwa dymy i dwie gospodynie nigdy się z sobą nie zgodzą
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 16:33
        Przy jednym kominie dwie gospodynie - to i nic nie uwarzą i oczy sobie wyparzą
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 16:34
        Gdyby sto astronomów patrzyło w kieszenie
        Grosz grosza nie zobaczy takie tam zaćmienie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:05
        Gość z brzuchem tylko i zębami godzien jest siedzieć z osłami
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:06
        Gość częsty i długi, rychło się sprzykszy; gość i ryba trzeciego dnia cuchnie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:07
        Z głupiej głowy mądre włosy uciekły
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:07
        Jest on rozumu tak tępego iż by mógł mieć i osła - stryja rodzonego
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:08
        I ja waść i ty waść - a któż będzie świnie paść?
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:09
        Orzeł, osieł, dzwon, dziecię w jeden rząd się sadzą
        Jeśli ich nie tłuczesz, na nic się nie zdadzą
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:09
        Śpiewa łabędź kiedy kona dzwoni flasza wypróżniona
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.07.19, 19:54
          Gdybym mógł...

          Gdybym mógł ja tak wyśpiewać
          ZaiLmej duszy, serca żal.
          Piosnką moją lud zagrzewać,
          Co ulata w próżną dal.
          Gdybym mógł ja ze swej duszy
          Wypowiedzieć ten mój ból.
          Niech ta żałość serca skruszy.
          Co są twardsze od tych pól.
          Gdybym mógł ja być tak ptakiem
          i ulecieć między lud,
          I okazać się junakiem,
          Co nie zważa na swój trud.
          I do braci rzec te słowy:
          „Dłoń do zgody dajmy raz.
          Niech się zacznie okres nowy,
          Zyć w jedności, bracia, czas"!

          Miecz Brzuchania
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.07.19, 21:22
          Gdy wygram kiedyś w R. G. O. Do sejmu wejdę w sień, I każdemu mówcy t-im Sto marek dałbym w dzień, Tym jednak co nie mówią nic, Lecz dobrze rządzą tam Gdy się poprawi kraju los, Ja worek złota dam. VI Gdy wygram kiedyś w R. G. O. Pieniędzy dałbym rad, Na dzieci, co to bez rodziców Wchodzą na tenświat, Na dom podrzutków dałbym skabr, Na mleko, ubiór, chrzest, Bo może być, że między niemi l moje jedno jest
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.07.19, 22:10
          aokoło Poiski lotem Wsławiło się dzieci dwoje. Ciekaw em jest, że oboje Nie chcą opowiadać o tem. Minki maja tajemnicze. Przylot swój zamaskowały l w Poznaniu zładowały Cichuteńko, wcale, niczcm Nie dajac znać o powrocie, uż oboje byli w domu. Fakt ten mówi o ich cnocie, Że nie czynią dla zaszczytów’. Wiesio, choć się zwierzać wzbrania, Robi znów przygotowania. Pewnie znowu do błękitów Chce się wznieść i poszybować. Bo mu żarem płoną lica- Jakaś w tent jest tajemnica, Trzeba ja zaobserwować: Smoły grzeje się patelnia. Wiesio w blachę motor zakuł. Wkoło leża kłęby pakuł. Więc. samolot się uszczelnia? Pod kabina jakby łódka Między koła umieszczona. Najwyraźniej mówi ona, Że to nowa i nie krótka Podróż się przygotowuje, Ale morska, nie lądowa— Że się kończy przebudowa, Wiesio wkrótce wystartuje. Rzeczywiście, kiedyś z rana, Ledwie słońce zaświeciło. Naszych malców już nie było, Ale trasa jest nam znana. Zosia bowiem w pamiętniku. Tuż, na chwilę przed odlotem Kilka słów skreśliła o tem, Że poleca do Bałtyku— Kiedy z czynów ich. wawrzynu Rośnie wieniec przeolbrzymi. śpieszmy myślą wciąż za nimi. Bo myśl szybsza jest od czynu... Ledwie trochę czasu minie. Na polskiego morza fali Bohaterzy zwodowali. Podziwiając piękna Gdynię. Morzę śpiewa hymn potężny. Młodej Polski chwałę głosi. Na cześć Wiesia, na cześć Zosi, Co zrobili lot okrężny! Mając w’ sobie czar zaklęty Szare falc liżą brzegi, A przez grzbiety ich szeregiem Prą zamorskich ziem okręty. Przed naszymi lotnikami Widowisko niebywale: Cudów rośnie mnóstwo cale, • Śni się bajka nad baikam Tu, gdzie pi*ty grunt przed chwilą. Już za chwilę wielkie gmachy Pod obłoki wznoszą dachy, A tych gmachów tyle, tj ic— Gwar rozgłośny marynarzy W znanej i nieznanej mowie, 5 Ciaf brązowych istne mrowie j Na Kamiennogórsl. ej plaży— Gdzie rybacy łowią w sieci Śledzie, flądry i węgorze. Dalej, ben, na pełne morze Odpływają w statku dzieci. Brzeg już tylko, tylko widać— I— widzenia znikła możność Podróżnikom tu ostrożność Mogłaby się setnie przydać— Chmiry niebo zasłoniły. Rosną grzywy fal na wodzie. Statek ciągle w głab odchodzi. A dzieci się zamyśliły. Raptem, w' niebie grom zamruczał, Wiesio ocknął się z 2 adumy, Ale burzy iuż poszumy Szły z oddaM i wiatr huczał- Wierny motor wnet zaskoczył— Kiedy wznieśli się do góry. Wkoło były tylko chmury I rzęsiście deszcz ich moczył Tak, bez żadnej orientacji Na powietrznym swoim statku, Los oparłszy na przy padku. Jęły dzieci szukać stacji. A tu burza wciąż szaleje. Błyskawice tną przestworze, A pod nimi tylko morze I wokoło wciąż ciemnieje. Wreszcie, tylko noc i burza. Morze było tylko słychać Wiatr nie dawał wprost oddychać A w kabinie — wprost kałuża. Pilot zbiera wszystkie siły. Ręce drżą mu z umęczenia, Grozę chwili on ocenia: Niechby stery odmówiły. Niechby się złamały tryby, Śpadlo śmigło, lub w motorze Pękło coś, co nie dai Boże. Karm miałyby morskie ryby- Gdy tak lecą u’ dal nieznana.. Chmury rzedną, świt się jaśni. Raptem, jakby w jakiej baśni, Stało się słoneczne rano. Burzy nocnej znikły ślady. Wszędzie niebo w morzu tonie. Lądu niema w żadnej stronie. Próżne Zosi są wywiady
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 14:07
          Obecnie weszło już w zwyczaj wszystko ulepszać i zmieniać ja małą zmianę wprowadzę życzeń, na ni·e-życzenia, A więc, .. Nie życ:ilę sobie i bliźnim z całego kraju pchać się w kolejce przed kinem stać w zatłoczonym tramwaju Słuchać „Besa me mucho" i stu szmir łnnych ponadto Załatwiać sprawę w urzędzie, gdzfo pachnie biurokratą. Pma tym -nie życzę znać snob6w (i Wam najmilsi nie życzę) partaczy, leni, nierobów świecących pijackim obliczem, drani lubiąeych czyste powietrze plotkami kazić, lizusów -to znaczy takich oo lubią, bez mydła włazić i ,,bóstw" (na szczęście ostatnich) siedzących w niejednym urzędme, niebieskich ptaków, kanciarzy mówiących „jakoś to będzie". Ciemniaków i innych cymbał6w szumiących sodową wodą.„ie życzę słuchania kawałów nudnych, z metrową brodą Czytania bzdurnych „Dzikusek" leżących w szafach u ciotek i (tuta.j westchnę: Niestety!) na półkach niektórych bibliotek. Widzenia niesionych wiatrem biletów i innych papierków słuchania w teatrze lub w kinie c''r·fosów konsumcji cukierków.
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 15:57
          z nad wysp japcńskich tajfun spada. Dygocą statki na k>:;~-.,,icach. l{n;yczy na ska!n~·ch paiisadacb Nadlatująca nnwałnica. I w nagłą ciemność uw~kłane, Nie widząc nieba ani skały Tryftują ••) góry za Wonsanem Jak sznur okrętów skamieniałych-Zaś miasto jak odważny nurek Na orgię fal spogląda śmiało, Nieraz przeżyła ju:i: wichurę, Nieraz szaleństwa burz zaznało. Gotowe w ogień iść w szeregu. Obcy nim bagnet nie za::hwieje. \Vie, :ie nie stan;>, nigdy w biegu Swarliwe rzeki ani dzieje. Przed nikim nie pochyli głoWT I nie odstąpi murów starych. Nie darmo profil ma surowy I dumne w barwach krwi sztandary. I choó mu znana jest krwi cena *) W prz0'szlość, ltar:i.bin wziąwszy w rę~ Kroczy pod wodzą Kim-11'-Sena Naród gotowy do poświęceń. Przeł. T. Cbróścielewsld
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 16:05
          Raz na przystanku jak co dnia staję,
          aby do prac:,• jechać tramwajem.
          Rozmyślam sobie: Istnieje szansa
          by tramwaj nadszedł w ciągu kwadransa?
          A jale nadejdzie, po ilu trudach
          dzisiaj do wnętrza dostać się uda? ...
          Po chwili patrzę i Dziw, drodzy moi!
          Moja „trzydziestka" przedemną stoi!
          W minutę później jadę wygodnie.
          Czytam gazetę. Mam całe spodnie.
          Nagle ... A co to? ... To było we śnie!. ..
          Stąd morał: Nie należy cieszyć się za wcześnie
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 21:12
          yły dęby złote a niebo chrzęściłoJak żuk lazurowy —Po kryształach liści stąpałam, fruwałamKopytkami sarny skrzydłem sowy,Pamiętam te krzaki rozognione w szronieChwytały mnie gdy mknęłam —I trzask suchy gdy oczy otwierałam sowieOdbezpieczała broń ciemność
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 22:15
          O PŁOCHLIWEJ MUZIEZn
          znany autor, co sztuki schematyczne pisze,zaczął tworzyć miłosną rzecz pewnego ranka.Nic nie wyszło, więc jęknął: „Przebóg, towarzysze!Melpomena, to bardzo płochliwa kochanka..
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 18:16
          Hej, dziś! dziś! dziś! dobra nasza! dobra nasza, a nie czyja! Nic nas w świecie nie przestrasza -„mazur" cały świat rozbija. r do kumy kum przepija póki wina pełna flasza -hej, dziś! dziś! dziś! dobra nasza! dobra nasza, a nie czyja!„: , .. ,,Przepióreczka" pary mija, gdyją chłopiec z koła spłasza~ Bębenista takt wybija -dobra nasza, a nie czyja! HEJ DZIS DZIS DOBRA NASZA
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 18:37
          cHoć ryie królewska'. lecz zato Regina --Nie primadonna! Pnmaballerina .•. Tańczy cudownie-a gdy się przegina, Drażmąc dekoltem głupca arlekina I kiedy parol na niego zagina -Szepcą, że bawić się umie Regina ...
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 18:56
          Niedługo w Polskim Teatrze Czasy n~staną juź lepsze _ Przyjedzie Frenkiel z Warszawy I łódzki ·teatr podeprze.„ Są Fren~lów_ ~ Ł?dzi tuziny (Racz zJ1czyc, jeśliś ciekawy). Jednak dla szczęścia teatru Trzeba, nam frenkJa· z WarSZAWY
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.08.19, 21:25
          Mało kogo bór przypuści
          Do tajemnych swych czeluści,
          Gdzie się kryją jego dziwy:
          Świat - jak z bajki - a prawdziwy!
          Długo na te czekać trzeba,
          Az się wicher ukeleba,
          Az drożyny mech wygładzi,
          Az nas dzięcioł poprowadzi,
          Az się w dziuplach pośpią sowy,
          Az zadrzemie dziad borowy,
          Az obeschną w trawach rosy,
          Az utkają dywan wrzosy o
          Wtedy niech się co chce dzieje,
          Dalej dzieci! Idźmy w knieje!
          Żeby tylko, chowaj Boże■
          Nie napotkać gdzie Ślimaka*
          Jak nic drogę zajść nam może,
          A to straszny zawadiaka!
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 17.08.19, 23:04
          Nie lękaj się tego, że padniesz.
          jak wielu Walczący cii z przesądem,
          bez chwały;
          Mąż wielki umysłem wciąż stoi na celu,
          A głupi rzucają nań strzały.
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 17.08.19, 23:32
          A kiedy stanę już do roboty,
          Gotować mogę całą noc.
          Wiem ile pieprzyć, wiem ile solić
          Przyprawić umiem, każdy sos,
          Jak ugotoję niech kto spróbuje,
          A będzie mnie, Wychwalać w głos.
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 18.08.19, 20:52
          TRIO.
          Za tym wątkiem, za tym snem ,
          Co nam życie mieni w raj ,
          Bóstwa sięga wolnym tchem,
          Więzy, męki, kata dłoń
          Miłym czyni — wieńczy skroń , I
          męczeństwu niesie cześć.
          Duchu ludzki ścigaj, goń,
          Zbawczych snów, swobodę znaj ,
          W tych snach miło życie wieść ,
          W tych snach słodko i śmierć znieść.
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.09.19, 15:27
          TAŃCE Była sobie Finka, Minka, Małe psinki, grzeczne obie, Chciały się pobawić razem, Ot, potańczyć pragną sobie. Miały prawo do zabawy, Bo uczyły się przykładnie: Finka równo grała wprawy, Haftowała Minka ładnie. Teraz — „Hop-pa! tramtarada” Słychać śmiechy, wrzaski, krzyki... Wszystko dobrze się układa, Lecz do tańca brak muzyki. — Poczekajcie!—Mruczuś woła Będą tańce nad tańcami, Ja poleczkę wam zaśpiewam, I poskaczę razem z wami. — Miau, miau! śliczny głosik! — Dudka lepiej nie zabrzęknie, Słowik nawet tak nie miauknie, Przecie słowik śpiewa pięknie! Dalej w tany, hop do góry!... Skaczą pieski, skaczą kotki, Miłe tańce są po pracy I spoczynek będzie słodki.
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.10.19, 20:38
          DO FIDORA. YVsije ruskija kanarejki Tak żałobno pojul: Ukraińcy odpali I Polszczy neimajut. Na cztoż nas mat rodiła Uż mc żyt nam tera Batiuszkę pragnali w Sybir I propała wiera. Razłuka ty razłuka Polszczą i Ukraina I wiera prawosławna Czort pobieri Leni
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.10.19, 19:23
          y co gardząc ojczyzną zwiedzasz Alpów szczyty A żadnych miast widokiem nie mogąc być syty Aż do Włoch niesiesz oczy, aż do Neapolu, Choć nie mniejsze piękności masz na polskiem polu, Lecz żeś słyszał czy czytał, iż kto tego kąta Ziemi nie zwiedził, darmo po świecie się krząta, — Błądzisz! Żal mi cię bracie, żal mi twej kieszeni! Pójdź ty do Miechowie, zatop w ich zieleni Lub w ich lasach twe oczy, tu łaź, tu oglądaj! A gdyś widział choć cząstkę, nie umierać żądaj, Jak u stóp Wezuwjusza, lecz żyć! żyć! Wszak włoskie Nocy nie są tak piękne, jak nocy miechowskie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:10
        Jaśnie - zgaśnie a mospanie zostanie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:11
        Kto chce być za rok bogatym w pół roku może pójść na szubienicę
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:11
        Cnota i pokora nie mają miejsca u dwora
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:12
        Koń, panna i wino wielkiego ochędostwa potrzebują
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:12
        One tłuste, złote lata kiedy z kiełbas pleciona a połciami i gomułkami domy poobijano
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:13
        Każdy tam ciagnie gdzie się ulęgnie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:14
        Kościół, panna, karczma zawsze są wolne
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:14
        Kto nie jada jeno raki, flaki, żabki, sałatę, ślimaku, kto nie chowa tylko kozy, kaczki, koty, kto nie sieju oprócz jarmużu jarkę i tatarkę do tego ma żonę Barbarkę - nie pytaj go jak się ma jeśli jeno żywy
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:15
        Kto pije ten żyje, kto dobrze żyje będzie wesół a kto żonkę bije będzie zbawion
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:16
        Nigdy się do końca świata nie odmieni
        Stokroć łaje chłop dziewki a jednak się żeni
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:17
        W życiu potrzebna jest spółka
        Nie myśl o bogatym losie
        Zbyt majętna przyjaciółka
        a hiszpańskie muchy w nosie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:18
        Kraść daleko żenić się blisko
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:18
        Lepszy dziś kęs niż jutro gęś
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:19
        Lepszty pan TO-MASZ niż pan JA-DAM
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:20
        Lepszy w domu, groch, kapusta
        Niż na wojnie kura tłusta
        Lepsza w domu kapuścina
        Niż na wojnie cielęcina
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:20
        Kto nas w drogę jedzie ale bez opończy ten od K. się zaczyna a na P. się kończy
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:21
        Drży na baranie wełna kiedy owce strzygą
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:25
        Etykieta - to wieża służąca dobremu tonowi do zamykania wesołości, dobrego humoru, naturalności, szczerości
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:27
        Cnota - to świetna opończa, którą każdy zakrywa swe brudy
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:29
        Grzeczność- to z wielkim skutkiem grywana komedya
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:30
        Obyczajność - ta wyszła dawno z mody ale jest to największy rodzaj wstydu którym by okrył się człowiek dobrego tonu.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:32
        Niewinność - to ubiór, który wyszedł jeszcze wraz z robronami z mody; ta coby się w nim dzisiaj pokazała byłaby wyśmianą
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:33
        Przyjaźń - to ulubiony modny wyraz ludzi dobrego tonu
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:34
        Rumieniec - to dawniej powabny obraz niewinności dzisiaj jest przedmiotem handlu w puszkach się znajduje
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:35
        Prawda - to jest bóstwo które dawno już cześć utraciło
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 16:42
          NIC WIĘCEJ. Tylko słońca promień zloty, Tylko w duszy cicha wiara, Ze przeminą łzy tęsknoty, Ze się spełni gorzka czara, Ze zemdlona dojdzie noga Do przystani w znojnym pyle, Tylko w drodze piosnka błoga — Tylko tyle! Tylko dzwonków modre kwiecie, Tylko przy nich jedna róża, Tylko nie śnić nie o świecie, Gdy mnie las w swym chłodzie nurza; Tylko baśni złote słońce, Pola, łąki i motyle, Tylko serce czuciem wrzące — Tylko tyle!
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 19:45
          Obaczcie się, przebóg! szaleni Ziomkowie!Bo ciężko z Was każdy za Polskę odpowie!W y, którzy w miłości Ojczyzny najszczersi (*) Powinni ją żywić krwią własną śród piersi, Obnosić po ziemi tam kędy Wam droga,Jak ogień ofiarny zwierzony od Boga !Wy sami, co zgroza! czem srodze się biedzę , Spaczyli, styrali ródzimą Was wiedzę !Wy z myślą ojczystą w śmiertelnym rozbracie,Za sobą, nie w sobie narodem się znacie!Co czczono przez wieki, uroczem uznano, Praojców rozgłośne niestarczy Wam miano 1 I, pożal się Boże icb ofiar i pracy,Medosyć Wam chlubnie żyć jako Polacy!Wy spójni w coś większe szukacie po świecie , Gdzieindziej się Państwem.nie w Polsce czujecie Cóż z tego, że w massę potworną zmieszany Ród polski się stopi z wszystkiemi Slowiany, Rozpłynie się wmassie? Cóż komu z Was wadzi? Do takiej zaguby dążycie już radzi !0 ! jeśli jesteście przeszłości pam iętni,1 serce Wam chwilkę po kraju zatętni!Zadrżyjcie! Przechrzczeńce z Polaków Słowianie! Na samą myśl tylko co z Polską się stanie !Bo naród co przestał czuć siebie odrębnie,We wszystkiem co własne jak lodem zaziębnie ,W swych siłach żywotnych zmartwieje bezwładnie I trupim się prochem na zawsze rozpadnie !Tę przyszłość gotujem dla Polski, dla Matki! Morderczo dławiący w niej życia ostatki!Co gorsza synowie tak z gruntu wyrodni,Iż poczuć niezdolni ogromu tej zbrodni!Ach! Boże wszechmocny! wzbudź dawne w nas cnoty Daj wynijść zbłąkanym z trapiącej ślepoty !0 ! niechaj Twym głosem jak gromem rażeni, Przy blasku bijących od Ciebie promieni,Do głębi się wzruszym, jak ze snu ocuciem, Chwalebnem naddziadów ożyjem uczuciem, Odrzucim co grubo powieki nam tłoczy,1 jasno jak niegdyś przejrzymy na oczy !Za Twoją to łaską gdy zechcesz, o Boże!Z nas wielu jak Paweł z ślepoty wyjść możeWięc dozwól, niech siużę za Twoje narzędzie !Niech Polak przezemnie ślepoty się zbędzie ! Niepróżuo o Polskę udręcza ranie troska!Za pióro pochwycić nakłania moc Boska!0 chciałbym Wam głowy w rozumu wziąść kleszcze. Wydobyć jak z gąbki polskiego coś jeszcze 11 serca Wam szarpać i ściskać jak w dłoni.Aż każdy z Was w żalu łzę gorzką uroni!N ie! Wyście nie wszyscy do kości zepsuci;I chociaż Wam słusznie potomność zarzuci,Że długo staliście w uporze swym tw ardzi,Nie każden z Was Polską w złej doli pogardzi!Znam dobrze, wyznaję, z pomiędzy Was wielu Co śmierci Ojczyzny nie mają na celu;Cóż kiedy ich zdania, ich zgubne zasady W najdroższej nam sprawie ich wiodą do zdrady ! Niechętnych? czy chętnych? to złego niezmniejsza 1 Z ich wiedzą ? bez wiedzy ? tu strata nielżejsza.Marzące półgłówki! im pewnem się zdaje,Że w związku, co spoić Słowianów ma kraje ,Kraj każdy odrębność, byt własny zachowa ,A o to bynajmnićj nie boli ich głowa,Że serce podzielą, jak wiary zadatek,Pomiędzy dwie Ojczyzn ! pomiędzy dwie Matek !Co gorsza ! w roidłach zaciekli niepomną,Iż przyjdzie im przenieść tę całość ogromną.Co Słowian jak Matka-Ojczyzna ogarnie,Nad Polskę cierpigcą konania męczarnie lNiepomng, iż zwigzek, dla dobra całości,Do serca całego swe prawa urości!Szaleńsze ich jeszcze zdurzajg nadzieje,Że w Polskę ród cały Słowiański się zleje.Lecz Głowa? lecz Serce? czśm będzie w Olbrzymie, Któremu się wzdrygam Ojczyzny dać imie ?Ma na to odpowiedź kto o nią się stara ,Niech tylko posłucha poety Kollara. (1)0 Polsko I to praw da! i tego nie tajem!Ta Głowa : jest Moskwą! to Serce : Twym krajem ! Ktokolwiek zna dzieje i zwykły bieg rzeczy,Któż Moskwie przymiotów na głowę zaprzeczy ?O h! iMoskwa rozum na! Lecz rozum sam goły Posiadły w udziele i spadłe Anioły!T ak ! Moskwa pokrewna Mongoła i Greka, Przebiegiem urosła już przeszło od wieka; Zmyślnością, choć ciemna, stanęła na przodzie,1 między ludami światłemi rćj wiedzie.O ! biada ludowi takiemu, ach! biada!Którego ma Moskwa za swego sąsiada!Jak pająk go w swoje ramiona obejmie,Udusi jak m uchę, ściskając uprzejmie !Chcesz poznać lud Moskwy ? Masz chłopa Moskala ! Ot widzisz ! na targu swój towar zachwalaak w locie jaskółki biegąjy mu ślepie,Jak wartka paprzyca ustami wcigź trzepie,I przemysł, przewrotność ze wzroku mu błyska ,A słowa mu lecą jak iskry z ogniska;O ! przeszedł w wykrętach Cygana i Żyda! (2) Ach ! jakże nasz chłopek inaczej się w yda!Myśl jego zbyt ciężka, choć zdrowa i prosta, Kacapskiój bystrości myślenia niesprosta!To Moskwa! więc Głowa!— a Polska ? jest Serce To Serce z tą Głową zostają w rozterce !Ta przeciw tamtemu tu stoi z osobna ,Czyż dobre wywróżyć z tej walki podobna ?Tu jedna lub drugie bez miary przemaga,I zwykle się Głowie dostaje przewaga!Jak żądać od obu by w parze chodziły ?Tu Polska, to Serce, niedosyć ma siły !Ktoś trafnie powiedział i w głębi nas czyta,Że serca w nas istne rzek naszych koryta Daleko prowadzą! lecz z małym pożytkiem!Bo każde, niestety! rozległem a plytkiem !0 ! chociaż Polakiem wyznaję się z chlubą,1 życie dam chętnie za Polskę mi lubą ,Niemyślę że kogo niechęcim, odstraszym,Gdy, mówiąc o ludach, przyganim coś w naszym, Bo każdy niech widzi jasnemi oczyma, l pozna dokładnie to czego się trzyma — 10 —T ak ! widźmy wyraźnie czem Polska w istocie,I jeszcze potężniej utwierdźmy się w cnocie !Im więcśj nad matką żal, litość nas bierze,Tym więcej jej słabej składajmy w ofierze !Ach ! miejmy oziembłość od serca daleką!Wszak matka, gdy ujrzy swe dziecię kaleką,Im więcej ponosi ztąd troski, boleści,Tym więcej to dziecię miłuje i pieści!Ufajmy tak pewno jak pewno Bóg w niebie,Źe Polska się z czasem z tej biedy wygrzebie!Na nowo zaszczękniem, zabłyśniem orężem,W puch zbijem łupieżce i w jedno się sprzężeni! Niestrwożą nas wtedy wad naszych zarzuty,Bo spójny, jak z kruszcu jednego okuty,Nasz naród niedozna postronnej przewagi;W nim serce nie samo, ni rozum sam nagi!W nim jedno i drugie ojczyste w zarodzie Stosowne do siebie, i skłonne ku zgodzie,Nam samym odrębnym w potrzebie wystarczą! Osłoni nas Stwórca opieki swej tarczą,Wyleje nad głowy cudownych łask morze ,Jeżeli się przed Nim uniżym w pokorze !A teraz!— te szumne dla Słowian pochwały,To do nich umizgi, mistycyzm ten cały,To z niemi współczucie : co wszystko to znaczy? — Zwątpienie o sobie już bliskie rozpaczy Nikczemny nieufność w narodu moc własny!Cóż słowem ? — odżycia nadzieje w nas gasną! Ocalać się sami przez siebie od zguby To trudno !— więc sztuczne tworzymy rachuby.0 śmieszna i dziwna! Ziomkowie ciż sami,Co chcieli kraj zbawić polskiemi silami, Wyrzekli się obcych, dziś trwogą przejęci,Już insi, coś u nich innego się święci,1 Polak do Słowian wyciąga dziś dłonie, Wszystkiego się chwyta, jak pływak gdy tonie!
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:10
          Nędzni polscy Slowianiści!Czyż to na Was się nieiścCzyż Ojczyzny miłość święta,Czyż szlachetnych serc ponęta, Starodawna wielkość nasza.Ćmy Wam z oczu nierozprasza Czyż Wam w myśli kraj niesława ? Nie wre w żyłach krew jak lawa ?I pręgami swych płomieni Czół na hańbę nie rumieni?...Czyż nie dręczy już Was więcej, Widok hordy wpółzwierzęcej Która Polskę depce z wzgardą, Wznosi w górę głowę hardą?...Czyż Was do łez nie poruszy Tyle cierpień i katuszy.Które Polska, w sztuki rwana,Istna jedna wielka ran a!Męczennica w świętej sprawie!Znosi mężnie już wiek praw ie?.... Sąż niezdolne Wasze dusze Zrzec się błędów w serca skrusze?... Was ostrzegać więc niegodna!Ruńcie w przepaść ! grzążcie do d n a!
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:59
          41Pomiędzy królem a braćmi się wszczęła Sroga nienawiść, to skryta, to jawna,Ani na chwilę z ich serc nie zniknęła,Lata przetrwała i losu k o leje...Nazbyt ci znane księcia Jana dziejeI oskarżenie i długa niewola,I pojednanie z bratem, co się zdało Wróżyć już zgodę stanowczą i trwałą.Lecz nie wiesz może, iż gdy z bitwy pola Z chwałą zwycięztwa wrócił książę młody, Teżsame usta, co dawnićj umiały W braterskich sercach siać zaród niezgody, Znowu się z czarną potwarzą ozwały:Niecny zausznik oskarżył o zdradę Księcia Finlandyi i król mu uwierzył,W swym gniewie braci poprzysiągł zagładę, Zdradę podstępem odpłacić zamierzył.Wkrótce — podobno już dzień wyznaczony, Gdzie król zamyśla w wspaniałym obrzędzie W łożyć koronę na czoło swej żon y... Niestety! w dzień ten proszony przybędzie Książę Finlandyi i w tedy... o Panie!Zkądże odwagi, zkądże sił mi stanie,B y dalój m ów ić!... lecz dość abyś wiedział, Iż księcia przestrzedz czemprędzej się godzi. Idź! ale nie mów zkądeś się dowiedział — Gdy rada dobra, mniejsza zkąd przychodzi... Powiedz mu — niechaj przyjazdu odmówi;
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:08
          W komnacie cisza. Odeszli dworzanie I tylko zegar wiszący na ścianie Mierzy lot czasu w jednostajnym dźwięku.Król sam pozostał — zamyślon, ponury,Skroń rozpaloną wspierając na ręku,Spoglądał długo przez okno rozwartetongue_outrzed okiem jego wielkie rozpostarte Leżało miasto. Bogate dzielnice Ludne i strojne w kościołów wieżyce Nurzały stopy w jeziora błękity.W promieniach słońca iskrzyły się fa le ,A ponad niemi skał rude granity,Jakoby w żywym ujęte krysztale,Strzegąc stolicy wznosiły się dumnie.Król sam pozostał — i wśród jego czoła
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:24
          Pomordowano, i krwi jasnćj strugi Nurt zabarwiły aż po dna głębinę:W jezioro trupów rzucono czterysta!Dziś, nie znać miejsca gdzie padły ofiary,Fala je skryła zimna, przezroczysta,Lecz w ludzie jeszcze strach panuje stary ;Lud dawną grozę i ucisk pamięta.Gdy wiatr zahuczy głośniśj nad jeziorem,A starce prawią przy ogniu wieczorem0 przeszłych dziejach — wnet bledną dziewczęta1 mąż niejeden zadrży mimowoli Na żywą pamięć minionej niedoli.Dzisiaj w Grypsholmie jęczy więzień nowy — Nikt go nie widział, straż badań unika,Lecz ludzie gwarząc, potrząsają głowy I zcicha szepcą nazwisko Eryka
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:28
          Znaki stóp ludzkich zmiótł wiatr przed zachodem, Ogromna przestrzeń od brzegu do brzegu Równym i szklistym połyskała lodem, Gdzieniegdzie tylko lekkie szmaty śniegu Jakby łabędzia puchowemi pióry Przyćmiły, prusząc zmarznięte lazury.Iwar na brzegu zatrzymał się chw ilę;Zdawał się wahać, potćm śmiałą nogą Na lód zeskoczył. W szak tą samą drogąNieraz przebywał__Ale lat już tyleOdtąd ubiegło! Gdy ostatnim razem W tćm samem miejscu, pod tym samym głazem Iwar swą łódkę strącił w nurt głęboki.0 ! wtedy wiosna kwitła w pełnej chwale I lekkie czółno przeźroczyste faleŻywo poniosły w głąb cichej zatoki__Patrz! Dziś jak dawnićj cień rzuca wokoło Wyniosłe skały granitowej czoło,Pod skałą gaik się tuli zielony,Lecz wtedy było pełno kwiecia w gaju,I śpiew się słodki rozlegał jak w rajuWraz z wonią róży,... Dziś — bielą się szrony,Kwiat zginął ludzką niepieszczony ręką,A srebrne echo z wesołą piosenką Dawno ucichło i nie odpowiada,Chyba sów dzikim rozbudzone wrzaskiem
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:38
          W głębi warowni jest błonie zielone, Korytem wody dokoła owite,Z zamku doń wiodą dwa mosty zwodzone : Tam w cieniu świerków i topol ukryte Skupione razem, niby owiec stado,Jeńców Tatarskich bieleją namioty;Tam wśród namiotów ogień świeci blado,A między dymu srebrzystemi sploty
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:36
        Miłość - to mundur, w który zazwyczaj ubiera się interes
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:16
          Na wzniosłem czole przepaścistej skały Sterczą Elfsborga wyniosłe wieżyce;Mchem obrośnięte wkoło krążą wały,Czas mury zczernił, rozwidnił strzelnice. Czasem znad baszty kamień się odczepi,Z głuchym łoskotem w głąb jeziora wpadnie; Tu ptak niechętnie swoje gniazdo lepi,Gość nie zawita, i nikt nie odgadnie Jak blizkie czasy, gdzie ów gmach wspaniały Brzmiał uczt odgłosem i wrzawą, i śmiechem, Co zdał się igrać z ścian odwiecznych echem... Dzisiaj śmiech zamarł i pieśni przebrzmiały, Wszystko dokoła zda się pustem, cichćm I zesmutniałóm — chociaż zamku sale Jeszcze jaśnieją dni świetnych przepychem. Jeszcze w weneckich zwierciadeł krysztale Lśnią możną ręką zgromadzone skarby Z całego świata; tu znikają mur
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:41
          Iwar powrócił — lecz próżno u brzegu Czekają słudzy, czeka przyjaźń szczera,Iwar się z objęć przyjaciół wydziera,Dosiadł rumaka i w szalonym biegu Znika im z oczu. I dokąd tak zmierza?Nam zgadnąć łatwo, lecz sługi zdziwione Długo ciekawie spoglądały.w stronę,Gdzie znikła postać młodego rycerza.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:37
        Honor - to niezbędny dodatek do rozmowy - ton dobry co chwila każe go używać
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:38
        Pamięć - to worek na plotki, w którym kiedyś były chowane rzeczy do nauki
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:39
        Plotka - zakaźna choroba, na którą chorują wszystkie stany
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:40
        Nauka - to rodzaj emetyku dla panien i paniczów
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:42
        Kłamstwo - to gałąź edukacji ludzi wielkiego tonu; zajmuje teraz miejsce nudnej i niepotrzebnej nauki zwanej logiką
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:43
        Próżniactwo - to dziecię przybrane dobrego tonu
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:44
        Rozum - to lalka zaniedbana, którą już mało kto lubi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 17:44
        Rozum - to lalka zaniedbana, którą już mało kto lubi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 17.12.15, 22:44
        W Bożą noc, w tę jedną
        Bóg na świat się rodzi
        Ponad ziemią biedną
        Boże nocka schodzi

        W bożą noc zaklętą
        W białą baśń zimową
        Płynie mocą świętą
        Wielkie Niebios słowo

        W bożą noc, w noc cudów
        W Boże Narodziny
        Do zwaśnionych ludów
        Idzie płacz Dzieciny

        W bożą noc, w Zbawienia
        Świętą noc grudniową
        Archanielskie pienia
        Płyną w głusz zimową

        W bożą noc w tej chwili
        Gdzieś w biednej stajence
        Boże dziecię kwili
        W Matki na ręce

        W Bożą noc niech ludzi
        Boża łaska chroni
        Niech ich serca budzi
        Niech od zła obroni

        W bożą noc niech bratnie
        Raz zamilkną swary
        Niech szczezną ostatnie
        Ludzkiej krwi opary

        1914
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 17.12.15, 22:48
        Idziemy do Was z życzeniem świątecznym
        Jak każe zwyczaj nasz stary, odwieczny
        Idziemy do Was niosąc słów orędzie
        Niech spokój z Wami i szczęśliwość będzie
        Niech błogosławi Bóg czyny i kroki
        Które stawiacie niech rozprasza mroki
        Niech w Narodzenie świętą chwilą bożą
        Nową się życie opromieni zorzą
        I z Nowym Rokiem co nam oto świta
        DO serc strwożonych niech pokój zawita
        Niech zginą wojny, zagasną pożogi
        A ludzkość wznosi nowe życia progi
        Nowego bytu niechaj zręby stawi
        A Bóg przedwieczny z niebios błogosławi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 17.12.15, 23:00
        Smutne i szare dnie cicho się wlokły
        Na dworze chlapała jesienna szaruga
        W ogrodach stał smutek i ścieżki rozmokły
        I zda się noc trwała posępna i długa
        Do łóżka przykuta gruźlicą zmorzona
        Nad haftem jakimś pół siedząc pracuje
        Cicho pogodnie jako wieczór kona
        A śmierć cierpliwie u łoża waruje
        Tak dogorywa cichutko, spokojnie
        Ta która pięknem, która sztuką żyła
        Ta którą życie darzyło tak hojnie
        Gdy pełnią siły i talentu była
        Koledzy talentem do niej nie dorośli
        Malują płótna, sprzedają obrazy
        Oziębli, snoby, zimni i wyniośli
        Choć od niej mniejsi może o sto razy
        Przyszła Wigilia ostatnia w jej życiu
        Dziecinny nastrój, choinka, opłatek
        Choć śmierć - kostucha czyhała w ukryciu
        Coś nam z dziecinnych powróciło latek
        Trzech nas przy chorej zasiadło do stołu
        Mąż. dwóch przyjaciół by z chorą pospołu
        Życząc szczęścia, serdecznie i szczerze
        Zjeść tradycyjną w Wigilię wieczerzę
        I dobrze było przy tej mrącej pani
        Choć patrząc na nią, coś dławiło w krtani
        Skromna Wigilia i likiery tanie
        Lecz pamięć po niej na zawsze zostanie
        Po skromnym krzyżem śpi pani Helena
        Taka talentu taka sztuki cena
        Dzisiaj Wilija, śnieg całun odświeży
        Zgasłej artystki co snem wiecznym leży

        Miączyński

        I cóż jesteśmy warci? Próbowałam odszukać kim była - niestety jak wszyscy poszła w zapomnienie i nie ma żadnej wzmianki
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 17.12.15, 23:55
        Idźmy za Gwiazdy blaskiem - Magów drogą
        Choć welon czarnych przesłania nas chmur
        Gdzie nad stajenką lichą, ubogą
        Aniołów śpiewa chór

        Idźmy za Gwiazdą - idźmy Magów śladem
        Choć mroźny powiew, łżę krysztali lód
        Gwiazdę na niebie zapali nam bladem
        Pan - przez miłości cud

        Idźmy za Gwiazdą - tam gdzie tłum pastuszy
        Czołem uderza o stajenki próg
        A złotą gwiazdkę zapali nam w duszy
        Na Pan - nasz Król - nasz Bóg!

        Chwała promienna mu na wysokości
        Gwiazd miliardami nie przestanie lśnić
        On nam rozpali gwiazdę swej miłości
        By trwać do końca - żyć

        Bożymir
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 18.12.15, 20:33
        Gwiazdko Radomski1, dziś opiewam CieLie,
        Wezwawszy mojej ll1U"Y natchnionej l)Qmocy
        Tyś stokroć' jest piękniejszą od gwiazdek na niebie,
        Co barwami migo('ą podclas letniej nocy-
        Bo blask twój to nietylko pło11ące kinkiety
        l słońce elektryezne o bladym płomieniu,
        Lecz szlachetnej idei podniosle zalety,
        Za które cześć ci składam w serca uniesieniu!
        Ciebie miłość zrodziła przejrzystą, jak kryształ-
        Bez plamki i bez skazy, aby lud ubogi
        Przy pomuc.y Twej trochę. grosiwa skorzystał-
        By c.horobą złożeni mogli wstać, na nogi!
        Ty umiesz ląc,zyć, w sobie piękne z pożytecznem,
        l Lawić' lias zarazem i wspiewć ubóstwo;
        l świec.ić. i ogrzewać swem ciepłem serdecznem
        Jakby słońce na niebie, jak dobroci. bózt.wo!
        Wobec trgo któż zechce wpvijać się sianem
        l nie przyjdzie oglądać prawdziwyc.h twych cudów,
        Co sel"l'e napełniają ul
        zudem nieznanem .
        Wśród błahej prozy żyda i radomskich nudów?.,!
        O! spieszc.ie, Radomianie, przed Gwiazdki ołtarze,
        l składajde ofiary dla ubogiej braci;
        To dług ohywatelski czynić Wam dziś każe,
        A wieru.ie mi, że Wam się sowicie opłaci.
        Niedl świat cały zoba(;zy, coście czynić w stanie,
        Odbywając bez przerwy do resursy pochód,


        Gdy biedni z waszej rt:ki, zacni Rad nianie
        Otrzymają na Gwiazdkę wcale ladny doc1Iód!
        A pomnijcie też przytem, że ta Jednodnió,,'ka,
        Odbita w bardzo malej liczbie egzemplarzy,
        Ozdobiona płodami pióra i oló" ka
        U
        miech SZI
        zery wywoła na każdego twarz)'!
        Szczęśliwy, kto nabędzie to cenne w
        'dallie,
        Bo wnet mu się rozjaśni pochmurne oblicze;
        A szczęśda tego tylko, Panu" ie i Panie,
        W szystkim Wam ze szczerego serca dzisiaj Życzę
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 18.12.15, 20:37
        o Gwiazdeczko, coś błyszczała
        Ledwie kilka dni!
        Głowa z wspomnień oszalała
        Ciebie tylko śni!...
        Pięknych ocząt całe roje
        Oślepiły mnie!
        Gwiazdko, czemuż życie twoje
        Już s kończyło się,
        'Gdzież ja ujrzę te usteczka.
        Jako listki róż,
        Gdy zagasła mi Gwiazdeczka
        I nie płonie już!
        Gdzież usłyszę metaliczny
        Głos dziewczęcych ust?
        Gdzie sznur ząbków biały, śliczny,
        Gdzie rzeźbiony biust?...
        Gdzież odetchnę milszą wonią,
        N " I ' . I b ?
        IZ I Jocey c u ....
        Ach już słyszę, jako dzwonią
        By mię złożyć w grób!
        Legł w mogiłę bym z ochotą,
        Bo pocóż mi życ?
        T am o Gwiazdce szczerozłotą
        Wspomnień snułbym nić!...
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 18.12.15, 21:18
        Przed laty-cnoty, talenta
        Były dziewcząt zaletami,
        Dziś choć je mają. dziewczęta
        Gdy gołe.... umrą pannami.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 18.12.15, 21:21
        - No. konwalję czy różę pan 6Gbie wybier.e?
        - Ja mam wybrać? Dla siebie? Mogęż mówić
        [szczerze?
        - Wolno przecież każdemu tę. lub tamtę lubić
        Lecz gdy panu dam kwiatek. proszę go nie zgubić,
        Bo się bardzo pogniewam. Wszakże warci kary
        Ci. którzy ItJkccwai'l. mojej ręki dary.
        No, lecz prl'szę się spieszyć, nieehże psn wybiera!
        - O! bo jestem w obawie, by odpowiedź szczer:!.
        Nie rozgniewałs pani
        - Nad wszystko na świecie
        Wyżej cenie odwagę. No. mówźe pan przecie!
        - Nie mogę się na żaden wybór zdeeydowlłć,
        A więc trzeba być śmillłyrn i F7.częścia spróbować
        Pani dzisiaj tak dobra. że ja mam nad7.ieję

        p. może oba kwiatki... Ach! Pani się śmieje!
        Choć tak skromne żrc7.enie. spełnić
        o nie mogę,
        Lecz będę tak łaskawą.. iż wybrać p..mogę.
        Otói, nie radzę ł.ÓŻy.... Ach w niej dumy tyle!
        A przytem jest niesrałą i lubi-motyle,
        A pan tak nippodobny do płochych motyli!
        Pan zawsze za poważny... 1\ zwłaszcza w tej chwilI!
        W PŹ pan lepi,'j knnwalję; ta choć trochę płocha.
        O.ł
        raz S7.czcrzp pokocha, to do śmierci k(lcha!
        ZreR7.t
        -j"s(l'm ,his dobra: wpź pan kwiaty oba,
        Zgub je pan. lub je schowl'łj. j:łk d się spodoba!
        - Ja zgubić? dary Pani?!... O! j;tk lilię 7.nasz mało!
        Choćby mi nil
        na świecie Jlr{lcz nich nie zostało.
        Chociażby serce moje zamarło z tęskno,lr,
        Choćbym nie miał ni jednej żyez)iwl'j istot y-
        One potrafi
        wszystkie osłodzić mi b{,le.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 18.12.15, 21:22
        Wino i kobieta

        Kiedy "ino jeszcze młode,
        Cienkie jrl\t jak woda-
        Takąż samą jest wodnistą
        !(ażda panna mloda.
        Stare wino jest w}'borne,
        Wszelkie 1113 'WICI)',
        Ale calkiem bez wartośd
        Są stare kobiety...
        Farbą winom usiłują
        Dae starości postać
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 18.12.15, 21:23
        Kobieta jest jak samowar: póty kipi i szumi, póki jej ognia staje.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 18.12.15, 21:23
        Język kobiety to jej życie: zaczyna chodzlć z dniem urodzin, a ustaje w dniu śmierci.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 18.12.15, 21:24
        Małżeństwo jest szpitalem, w którym mąż stęka, a żona rumianek gotuje.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 18.12.15, 21:43
        Dostawać-twierdzą ludzie-
        DostRwa
        , zawsze miło;
        Lecz (O co ja do
        tałem,
        Mnie nigdy nie "ieszyło.
        Bo jako młody chlopa.1e
        .Tam bicia wciąz dosraW'8ł
        PóźniPj mnie od ko
        hanki
        Harbuza spotkał kawal.
        W biuru, jak zwykle bywa,
        Zanim się człek ociosa.
        Dostawał czlek od szefa
        Codziennie prawie- nosa.
        ZwolnI\. dostalem brzuszek,
        Od otylości ginę;
        A tu nie koniec jeszcze,
        D')
        talem t
        ż łysinę.
        f)o
        t'l lem po ły
        inie
        Potężny nos elerwony,
        1'0 lIo
        il' zaś-sza ta na.
        \\T o
        ohip mOJej żony;
        Toć pah-z'ic na to dary
        Slokrotnie opłakanp,
        Z trwogą pytam: Co jeszcze
        Z tych losu łask dostanę?
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 18.12.15, 21:52
        Przyjm serce i oddaj darem
        Źle gdy miłość jest towarem.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 18.12.15, 21:52
        Cztery rzeczy nie można zawrócić, co wprzódy
        Już uszły: czas, panieństwo, słowo i wiek młody.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 18.12.15, 21:54
        Niewiasta nieskromna śmiechem
        Znać daje, że zna się już z grzechem
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 18.12.15, 22:03
        Z barw tęczowych, z kwiatów woni
        Widmem niegdyś był mi świat,
        A w urocze; lIIarzeil roni
        Ideałów widniał siad!
        Błękit nieba przezroczysty,
        Szmer strumyka. osy brzęk-
        Dla fantazji mej ognistej
        D7iwny mialy lIrok. wdzięk.
        Ci"hl'j nocy lernil'j tchnienie
        Gwiazdek 18niących caly rój
        I:;erce me wprawiały w drzenic,
        Odurzały umysł mój.
        Grly słowika śpiew w gęstwinie
        Z aromatem plynął łąk,
        Ja marzył,'m o dziewczynie,
        O związaniu naszych rąk!...
        Dziś gdy życie zn'lm jui zbliska,
        Gdym przestąpił jego próg,
        Żaden promyk mi nie bły
        ka
        Wpośród szarpj barwy smug!
        Szmer strumyka, os hrzęczenip,
        Nawet. plasząt dźwięczny śpiew
        Budzą \ve mnie zniechęcenie
        l na czole marszczą brew.
        Gdy nad uchem jejmość brzęczy
        ] dzieciaków cała moc,
        Gwiazdk:t nawet dziś mię dręczy
        Cały dzień i całą noc!
        Dzisiaj Gwiazdki bez promłem
        Zamiast czego trapią mnip"
        Zaglądają,c do kieszeni, .
        Ze ai głowa od Olch Echme!...
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 18.12.15, 22:04
        Kobiety najszczęśliwsze kiedy pisać mogą.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 18.12.15, 22:06
        Jak dawniej na Łysą Górę tak teraz na Parnas kobiety się wybierają, wtenczas przynajmniej jeździły nocą a dziś całe dnie i noce na tej podróży tawią
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 18.12.15, 22:07
        Romanse przez kobiety pisane są nie tylko najnędzniejsze ale i dla moralności najszkodliwsze
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 18.12.15, 22:08
        Kobieta pisząca podwójnie błądzi, powiększa ilość książek a zmniejsza liczbę kobiet
        1888
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 18.12.15, 22:09
        Stare baby wiedzą co w piekle warzą i jedzą
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 18.12.15, 22:10
        Bez kobiet dwa kresy życia były bez opieki a środkowy bez rozkoszy
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 18.12.15, 22:11
        Panna jest przedmową kobiety
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 18.12.15, 22:16
        Zważywszy, że świat głupi, głupie na nim życie,
        Że nieładnie we fraku, a lepiej w habicie,
        Ażeby był pożytek tak z ojców jak z synów,
        Założyliśmy sobie Klasztor Bernardynów.
        Słysząc dawno o Tobie zdaleka i zbliska,
        Że lubisz starożytność i wykopaliska,
        Że masz serce poczciwe, delikatny rozum,
        Że możesz gdzie wynaleźć Vitrum Gloriosum,
        Do którego gdy człowiek usta swe przylepi,
        To i humor poprawi i myśli pokrzepi,
        Napędzi sił do duszy, do głowy oleju,
        Z tych więc ważnych powodów Mości dobrodzieju!
        Mianuję Cię Gwardyanem Bernachów w Jeżewie.?
        Ale ? musisz nasamprzód pomyśleć o Ewie; i
        Bo bernardyn nie może, bardzo oczywiście,
        Siedzieć na swoich śmieciach, jak singeiton w wiście,
        A kiedy z laski Boskiej już trzydziestki blizki ?
        Nie mieć w domu kobiety i z jednej kołyski. ?
        Podstarzały kawaler ? najnudniejsze z stworzeń,
        Zatem Mości Zygmuncie! zaraz mi się ożeń.
        Weź niewiastę poczciwą, prześliczną jak Gracyę,
        Będziesz miał i porządek i subordynacyę;
        Będzie pociecha z dziatek, szczęście z kobieciny,
        Ja tam zaraz przyjadę do Ciebie na chrzciny,
        Wypiję Wasze zdrowie jednym silnym łykiem,
        A kropla nie zostanie w kielichu pewnikiem?.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.12.15, 23:11
        Bocian i żabki.
        Na zachodzie gaśnie słonko,
        Bocian chodzi ponad łąką,
        Kręci głową, jest w kłopocie:
        Szarych żabek szuka w błocie.
        Musi wrócić ze zdobyczą,
        Bo mu dzieci: ?jeść! jeść!? krzyczą.
        Nic nie jadły od obiadu,
        A tu żabek ani śladu.
        Gdzie się skryły, nikt nie zgadnie.
        Żabki w błocie siedzą na dnie,
        Do bociana szepcząc skrycie:
        ?Panie boćku, miłe życie:
        Próżne trudy, próżne łowy,
        Nie wychyli żadna głowy.
        Milej w błocie siedzieć sobie,
        Niż się znaleźć w twoim dziobie?.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.12.15, 23:11
        P r o ś b a .
        Proszę waszmość pana,
        Mój miły bocianie,
        Niechże pan przez zimę
        Z nami pozostanie.
        Zosia pana kocha
        I tak pięknie prosi,
        Niechże bociek słucha
        I nie martwi Zosi.
        To nie sztuka, boćku,
        Ze powracasz z wiosną
        Kiedy słonko grzeje,
        Kiedy kwiaty rosną.
        Lecz gdy słonko zbladnie,
        Gdy nadejdzie zima,
        Wnet otwierasz skrzydła,
        Frr, frr! już cię niema.
        Zostań teraz z nami,
        Nie leć w obce światy,
        My ci drzwi otworzym,
        Przyj miem cię do chaty.
        Znajdzie się i pokarm,
        Znajdzie się i woda,
        Nie chcesz? odlatujesz?
        Szkoda, boćku, szkoda
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.12.15, 23:11
        P r o ś b a .
        Proszę waszmość pana,
        Mój miły bocianie,
        Niechże pan przez zimę
        Z nami pozostanie.
        Zosia pana kocha
        I tak pięknie prosi,
        Niechże bociek słucha
        I nie martwi Zosi.
        To nie sztuka, boćku,
        Ze powracasz z wiosną
        Kiedy słonko grzeje,
        Kiedy kwiaty rosną.
        Lecz gdy słonko zbladnie,
        Gdy nadejdzie zima,
        Wnet otwierasz skrzydła,
        Frr, frr! już cię niema.
        Zostań teraz z nami,
        Nie leć w obce światy,
        My ci drzwi otworzym,
        Przyj miem cię do chaty.
        Znajdzie się i pokarm,
        Znajdzie się i woda,
        Nie chcesz? odlatujesz?
        Szkoda, boćku, szkoda
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.12.15, 23:12
        B o c i a n y .
        Słonko złoci chlebne role,
        Łąki się zielenią,
        Powracają już bociany,
        Co znikły jesienią.
        Lecą, lecą ponad ziemią
        Długim korowodem;
        Nagle jeden bociek stary,
        Co wędrował przodem,
        Spojrzał w prawo, spojrzał w lewo,
        Skinął na boćkową
        I spuścił się szybkim lotem
        Na dzwonnicę nową.
        Powiódł okiem po kościele,
        Po chatach, po roli,
        Wreszcie ? dostrzegł własne gniazdo
        Na smukłej topoli;
        Zleciał na nie, zaklekotał,
        Rozprostował nogi!
        I zawołał: ?Oj, rozhulał
        Się tu wicher srogi!
        Poniszczona, połamana
        Chatka nasza licha?.
        Ha, to trudno, trza naprawić?,
        Rzecze bocianicha.
        Choć południe znojem pali,
        Pracują bociany:
        Naprawiają i łatają
        Stare domku ściany,
        Żeby umiał on wytrzymać
        Wichry, niepogodę,
        Żeby ciepłe miały gniazdo
        Bocianięta młode.
        Słonko gaśnie na zachodzie,
        Skończona robota.
        Stary bociek powędrował
        Na poblizkie błota,
        A boćkowa, umęczona
        Po długiej podróży,
        Na swem gnieździe pozostała,
        Do snu oczy mruży.
        I wpółdrzemiąc, myśli sobie:
        ?Mój ty miły Boże,
        Widzieliśmy kraje różne,
        Widzieliśmy morze,
        A jednakże choć tu słonko
        Nie tak mocno grzeje,
        Chociaż często deszcz tu pada,
        Często wicher wieje,
        Miła sercu nadewszystko
        Ta nasza topola,
        I te łąki, i bór stary,
        I te żytnie pola,
        I ten kościół, i te chaty,
        Otoczone płotem,
        I ludziska, co tak cieszą
        Się naszym powrotem.
        Więc choć życie często płynie
        I w chłodzie i w trosce,
        Toć przecierpieć nawet miło
        W tej kochanej wiosce
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.12.15, 23:13
        Gwarzą sobie żaby,
        Jedna drugiej rada:
        ?Jak się macie, kumciu?...
        ?Ach, witam sąsiada!?
        ?Cóż słychać nowego??
        ?Ano, wiosna przecie:
        Zbudziło się słońce?.
        ?Zielono na świecie?.
        ?Powiedzcie mi, proszę,
        Sąsiedzie kochany,
        Czy już powróciły
        Z za morza bociany?
        Gdy o nich pomyślę,
        Wnet umieram z trwogi?.
        ?Oj, niestety, kumciu,
        Są już nasze wrogi?.
        ?Trzeba, mój sąsiedzie,
        Mieć się na baczności,
        Pilnować, czy bociek
        W pobliżu nie gości?.
        ?Trzeba, moja kumciu,
        Porozstawiać straże?.
        ?Tak każe rozsądek?.
        ?Tak przezorność każe.
        Jutro do roboty
        Weźmiemy się żwawo
        Buszymy na zwiady
        I w lewo i w prawo,
        Czujne ponad brzegiem
        Bozstawimy warty;
        Pozna wtedy bocian,
        Że z nami nie żarty!?
        Gwarzą sobie żabki,
        Snują piękne plany,
        Aż tu cicho, zwolna,
        Niby zadumany,
        Niby napół senny,
        Stary bocian kroczy.
        Jeno dziób naostrzył
        I wytężył oczy.
        Gwarzą sobie żabki,
        Nie dostrzegły wroga.
        Nagle ? krzyk się rozległ:
        ?Batuj, kumciu droga,
        Ginę!? ?I ja ginę,
        Mój sąsiedzie, rety!?
        Krzyknie biedna kumcia..
        Za późno, niestety!
        Na nic się nie zdały
        Bozprawy, zamiary:
        Nieroztropne żabki
        Połknął bociek stary.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.12.15, 23:14
        Przez okienko.
        Chodź tu, Maćku, kocie stary,
        Pod dachem na górze
        Jest okienko, ot, tak sobie,
        Ni male ni duże.
        Ale przez nie, gdy wyglądniesz,
        To, jak sięgnie oko,
        Kawał świata ujrzysz wkoło
        Daleko, szeroko,
        Bór i łąki, wieś i rzekę,
        Nad rzeką moczary.
        No, chodź prędko po drabinie,
        Chodź, mój kocie stary,
        Żwawo, żwawiej, popatrzymy
        Na te cuda Boże.
        Ja tu byłem nie tak dawno,
        Przed miesiącem może
        A popatrzeć było na co:
        Od brzegu do brzegu
        Ziemia spała otulona
        Białym płaszczem śniegu;
        Bór nie szumiał, smutny, niemy,
        Obdarty z zieleni,
        A rzeczułka, co to w słońcu
        Iskrami się mieni,
        Stała cicho,, skuta lodem.
        W śniegu kościół, chaty,
        Jeno dzwony na dzwonnicy
        Odprawiały czaty.
        Spójrzmy teraz, może będą
        Jakie nowe dziwy.
        Maćku, Maćku, co się dzieje,
        Tożto cud prawdziwy!
        Śniegu niema, bór się zbudził
        Strojny w młode liście,
        Zda się słychać, jak nad wioską
        Szumi uroczyście.
        Młode żytko zielenieje
        Szeroko na roli,
        Bocian wije sobie gniazdo
        Na smukłej topoli,
        Bzeczka pędzi z hukiem, z szumem,
        Wesoła, radosna.
        Maćku! Maćku! kocie miły,
        Tożto wiosna, wiosna!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.12.15, 23:15
        Chora Misia.
        Biedna Mjsia bardzo chora,
        Więc posłano po doktora.
        Ten pan doktór ? to nasz Staszek,
        Leczy ser jo, bez igraszek.
        Wziął kapelusz dziadzi stary,
        Wziął babcine okulary,
        Spojrzał bystro, zmarszczył czoło
        I rzekł groźnie: ?Niewesoło!
        Zbytnio jadłaś, moja pani,
        Masz gorączkę, to się gani.
        Wnet lekarstwo przyślę z miasta,
        Teraz kleik jeść, i basta.
        Trzy tygodnie ostrej dj ety!?
        Kotka krzyczy: ?Gwałtu, rety!
        A pamiętasz, mój doktorze,
        Jakto było w letniej porze,
        Gdy w owoce sad się stroił ?
        Kto w tym sadzie mocno broił?
        I kto potem,pośród krzyku,
        Wołał: ?Gruszek, nie kleiku!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.12.15, 23:16
        M r u c z e k .
        Chodźno, Panie Mruczku,
        Pogadamy szczerze.
        Mówili mi ludzie ?
        Lecz ja im nie wierzę,
        Że dziś wczesnym rankiem
        Widziano z za płota,
        Jak ptaszyny w gniazdku
        Dusił kot - niecnota.
        Prawili mi dalej,
        Pfe, brzydkie nowiny,
        Że ktoś do śpiżarni
        Dostał się maminej,
        Porozlewał z mlekiem
        Garnuszki i dzbanki,
        Zjadł skórkę z słoniny
        I kożuch z śmietanki.
        Wszakże to nieprawda?
        Powiedz, spójrz mi mi w oczy.
        Cóżto, Mruczku stary?
        Cóżto, kot się boczy?
        I odwraca głowę,
        Nie chce spojrzeć śmiało?
        Więc to, o czem mówię,
        Naprawdę się działo?
        A więc to nie plotki,
        0 co Zosia pyta?
        Tak to, panie kocie?
        No ? to z nami kwita.
        Idźże z moich kolan,
        Nie chce znać cię Zocha,
        Rabusiów, łakomców
        Nikt w świecie nie kocha
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.12.15, 23:16
        Rozmowa Zosi z kotkiem.
        Choć tu, Misiu, na gawędę,
        Usiądź przy mnie. Ja szyć będę.
        Dawno świeci dzionek złoty,
        Pora wziąć się do roboty.
        (przygotowuje robotę).
        Składam równo brzeżek z brzegiem,
        Stawiam prosto ścieg za ściegiem,
        Kto zobaczy, każdy powie,
        Żem jest szwaczka, co się zowie!
        Mam naparstek (pokazuje na palcu)
        tyli... tyci...
        Mam igielnik, kłębek nici,
        Umiem rąbić i stebnować,
        Umiem łatać i cerować,
        Ach ? to powiem ci w sekrecie: ?
        I rozedrzeć umiem przecie!
        Wtedy zwykle mówi mama:
        ?Nabroiłaś, ? popraw sama!?
        Czasem ? to się skrzywi Zocha,
        Lecz, że mamę bardzo kocha,
        I że z dziurą ? to tak brzydko,
        Więc nawleka igłę nitką
        I ceruje, że aż miło.
        (ze zdziwieniem).
        Misiu, czy mi się przyśniło?
        Jak ten czas przy pracy leci...
        Oto kończę szew już trzeci!
        (patrzy na zegar).
        Na zegarze już południe,
        (składa x-obotę).
        Boże słonko świeci cudnie,
        Banek przemknął przy robocie,
        (zeskakując z krzesła).
        Chodźmy biegać, miły kocie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.12.15, 23:17
        B u r e k .
        Słuchaj, Burku, psie niegrzeczny,
        Z tobą tylko kłopot wieczny,
        W głowie psoty i figielki,
        A do pracy ? próżniak wielki.
        Wszak mówiłem ? ty niecnoto,
        Nie strasz kurcząt, nie leź w błoto,
        Nie płosz kaczek, co nad wodą
        Swe kaczątka rzędem wiodą.
        Ty słuchałeś z korną miną,
        I cóż z tego? przed godziną,
        Powiedz, czemu to w kurniku
        Było tyle wrzawy, krzyku?
        Kto gąsiątko zdusił młode?
        Ktoto w kuchni zrobił szkodę,
        Tłukąc garnek? No, a potem
        Kto w kałużę wskoczył z błotem
        I powalał suknię mamie?
        A pamiętasz tam przy bramie,
        Kiedy przyszedł dziadek siwy,
        Głodniusieńki, ledwie żywy,
        Kto poszarpał mu ubranie?
        No, odpowiedz, tylko szczerze!
        Aha, milczysz, mościpanie,
        Wstyd i żal cię teraz bierze!
        Otóż słuchaj, psie mój stary
        Dzisiaj jeszcze ujdziesz kary,
        Tylko Burka nie popieszczę;
        Lecz gdy spsocisz mi co jeszcze,
        Żadna prośba nie pomoże:
        Nałożymy ci obrożę,
        Przywiążemy cię na sznurku ?
        A co wtedy będzie, Burku?
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.12.15, 23:18
        Kruczek

        Dobrego Kruczka
        Kochamy szczerze: ?
        On w ciemną nockę
        Chaty nam strzeże.
        Sen go nie zmorzy,
        Warczy i szczeka
        Nie puści wilka,
        Ni złego człeka.
        Zalo mu damy
        Smaczne śniadanie:
        Dostanie chleba,
        Mleka dostanie
        Świeżej mu słomy
        Pościeleni w budzie
        By mógł odpocząć
        Po nocnym trudzie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.12.15, 23:19
        J a s t r z ą b .
        Co się stało, że kurczęta
        Biegną z takim krzykiem
        Ach! to jastrząb się ukazał
        W górze nad kurnikiem.
        Począł toczyć wielkie koła,
        Roztworzywszy szpony,
        I do żeru nagotował
        Swój dziób zakrzywiony.
        Stara kwoczka przystanęła,
        Natężyła oko
        I wnet wroga dopatrzyła
        Pod niebem wysoko.
        Oba skrzydła rozpostarła,
        Przysiadła na ziemi,
        I pisklęta swe okrywa
        Piersiami własnemi.
        Dziób do boju zaostrzyła:
        Nie da swoich dzieci.
        Hej, jastrzębiu, drapieżniku,
        Nie radzę waszeci
        Podlatywać nazbyt blizko
        Do małego stadka,
        Bo niełatwo o zwycięstwo
        Tam, gdzie walczy matka
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.12.15, 23:20
        Wśród kapusty.
        ? Dzień dobry Waćpannie ?
        ? Ach, witam waćpana!
        Cóżto, wśród kapusty
        Od samego rana?
        Snać apetyt służy. ?
        ? Niezgorzej, niezgorzej;
        Gdy się przez noc całą
        Nic na ząb nie włoży,
        To listek kapusty
        Wraz z rosą poranną,
        Jak specjał, smakuje,
        Wierzaj ? Mościa Panno ?
        ? Mnie zaś ? jakem kura,
        Przyznam waści szczerze,
        Nigdy na tę zieleń
        Ochota nie bierze,
        Wolę garść pszenicy,
        Niż głowę kapusty. ?
        ? Hm, gusty są różne, ?
        ? Tak ? różne są gusty. ?
        ? Cóż słychać w kurniku? ?
        ? Ano, stare dzieje:
        Kogut piać poczyna
        Skoro tylko dnieje,
        Gąsior z nim od rana
        Ciągłe wiedzie spory,
        Indyczka wciąż wzdycha,
        Bo pan indyk chory,?
        A krewniak waszmości,
        Królik białowąsy,
        Po całym kurniku
        Skoczne czyni pląsy.
        Lecz ja tu w kapuście
        Jeno gadu, gadu,
        A słońce wysoko,
        I czas już obiadu.
        Kogut dziś bal wielki
        Wydaje w kurniku:
        Od wczoraj rozesłał
        Zaprosin bez liku,
        Będą kaczki, indyk,
        Gołębie i gąski,
        Damy obiad z owsa,
        Z pszenicy zakąski.
        Pora mi już wracać
        Na przyjęcie gości. ?
        ? Więc żegnam Wac pannę
        ? Kłaniam się Waszmości.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.12.15, 23:20
        Wśród kapusty.
        ? Dzień dobry Waćpannie ?
        ? Ach, witam waćpana!
        Cóżto, wśród kapusty
        Od samego rana?
        Snać apetyt służy. ?
        ? Niezgorzej, niezgorzej;
        Gdy się przez noc całą
        Nic na ząb nie włoży,
        To listek kapusty
        Wraz z rosą poranną,
        Jak specjał, smakuje,
        Wierzaj ? Mościa Panno ?
        ? Mnie zaś ? jakem kura,
        Przyznam waści szczerze,
        Nigdy na tę zieleń
        Ochota nie bierze,
        Wolę garść pszenicy,
        Niż głowę kapusty. ?
        ? Hm, gusty są różne, ?
        ? Tak ? różne są gusty. ?
        ? Cóż słychać w kurniku? ?
        ? Ano, stare dzieje:
        Kogut piać poczyna
        Skoro tylko dnieje,
        Gąsior z nim od rana
        Ciągłe wiedzie spory,
        Indyczka wciąż wzdycha,
        Bo pan indyk chory,?
        A krewniak waszmości,
        Królik białowąsy,
        Po całym kurniku
        Skoczne czyni pląsy.
        Lecz ja tu w kapuście
        Jeno gadu, gadu,
        A słońce wysoko,
        I czas już obiadu.
        Kogut dziś bal wielki
        Wydaje w kurniku:
        Od wczoraj rozesłał
        Zaprosin bez liku,
        Będą kaczki, indyk,
        Gołębie i gąski,
        Damy obiad z owsa,
        Z pszenicy zakąski.
        Pora mi już wracać
        Na przyjęcie gości. ?
        ? Więc żegnam Wac pannę
        ? Kłaniam się Waszmości.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.12.15, 23:22
        Staszek ? Malarz.
        Dość zabawy, dość igraszek,
        Do roboty idzie Staszek:
        Bierze farby, pędzel bierze
        I coś kreśli na papierze.
        Wymalował istne dziwy:
        Oto rumak ? jakby żywy,
        Przy nim rycerz w hełmie, z tarczą,
        Leci w bój, choć kule warczą.
        Dziwuje się babcia siwa:
        Co za chrapy, jaka grzywa!
        Dziwuje się babcia droga:
        Jaka szabla i ostroga!
        Dziwuje się i uśmiecha:
        ?0j, oj, rośnie mi pociecha.
        To nie żarty, to nie fraszka:
        Będzie malarz z mego Staszka?.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.12.15, 23:22
        Staszek ? Malarz.
        Dość zabawy, dość igraszek,
        Do roboty idzie Staszek:
        Bierze farby, pędzel bierze
        I coś kreśli na papierze.
        Wymalował istne dziwy:
        Oto rumak ? jakby żywy,
        Przy nim rycerz w hełmie, z tarczą,
        Leci w bój, choć kule warczą.
        Dziwuje się babcia siwa:
        Co za chrapy, jaka grzywa!
        Dziwuje się babcia droga:
        Jaka szabla i ostroga!
        Dziwuje się i uśmiecha:
        ?0j, oj, rośnie mi pociecha.
        To nie żarty, to nie fraszka:
        Będzie malarz z mego Staszka?.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.12.15, 23:22
        Staszek ? Malarz.
        Dość zabawy, dość igraszek,
        Do roboty idzie Staszek:
        Bierze farby, pędzel bierze
        I coś kreśli na papierze.
        Wymalował istne dziwy:
        Oto rumak ? jakby żywy,
        Przy nim rycerz w hełmie, z tarczą,
        Leci w bój, choć kule warczą.
        Dziwuje się babcia siwa:
        Co za chrapy, jaka grzywa!
        Dziwuje się babcia droga:
        Jaka szabla i ostroga!
        Dziwuje się i uśmiecha:
        ?0j, oj, rośnie mi pociecha.
        To nie żarty, to nie fraszka:
        Będzie malarz z mego Staszka?.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.12.15, 23:22
        W o j a k .
        ?Matusieńko, jak urosnę,
        To wojakiem muszę zostać,
        Czoło zmarszczę, wąs podkręcę,
        Aby groźną przybrać postać.
        Miecz przypaszę z lśniącej stali,
        Z ostrogami wdzieję buty,
        Szyszak z białym pióropuszem,
        No ? i pancerz złotem kuty.
        Przewędruję góry, morza,
        Przewędruję wszystkie drogi,
        A niech jeno mnie napotka
        Zły czarodziej, lub smok srogi,
        To zatoczę groźnem okiem
        I mieczysko ujmę ręką:
        Raz... dwa... szach... mach... już ich niema...
        Tak to będzie, malusieńko!
        Tak to będzie, gdy urosnę?
        Wtem ? błysnęło z za firanek,
        Groźna chmura skryła niebo,
        Grom uderzył ? struchlał Janek.
        W kąt marsowa poszła mina,
        Ostre miecze, złote zbi'oje;
        Słychać jeno szept strwożony:
        ?Mamusieńko! ja się boję?...
        A matusia synka tuli
        I tak szepcze mu do ucha:
        ?Ani szyszak, ni ostrogi
        Nie uczynią jeszcze zucha.
        Nie pomoże wąs sumiasty,
        Nie pomoże groźna postać:
        Musi męstwo nosić w duszy,
        Kto rycerzem pragnie zostać.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.12.15, 23:23
        G ą s i a r e k .
        Jestem sobie gęsiareczek,
        Przy, Bożej pomocy
        Fasę gąski na wygonie
        Od rana do nocy.
        Choć mi tatuś buty dali,
        Wolę biegać boso,
        Bo mi łatwiej dognać stadko,
        Kiedy wpadnie w proso.
        Biczysko mam wielkie w garści,
        Bysowane pięknie,
        Gdy nim huknę na wygonie,
        Sam gąsior się zlęknie.
        Gdy nim huknę na wygonie,
        To aż echo niesie,
        A ludziska myślą sobie,
        Ze ktoś strzela w lesie.
        Dobre życie gęsiareczka,
        Jasna jego dola:
        Szmat błękitu ma nad sobą,
        Wokół łąki, pola.
        Ptak mu śpiewa na gałęzi,
        Gawędzą z nim kłosy,
        A słoneczko się uśmiecha,
        Idąc przez niebiosy.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.12.15, 23:24
        W e s o ł a t r ó j k a .
        ?Jestem Janek? ?Ja Marysia?.
        Mamy sobie pieska Brysia,
        Mówią młodzi, mówią starzy,
        Że z nas trójka jest figlarzy.
        Ledwie rano wstanie słońce,
        My już w polu lub na łące,
        Nie spoczniemy ani chwili,
        Nim się słonko do snu schyli.
        Wtedy kończy się zabawa,
        Wtedy wraca trójka żwawa,
        I idziemy spać po trudzie:
        My w łóżeczkach ? Brysio w budzie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.12.15, 23:24
        e z .
        Bez nam domek stroi,
        Zagląda w okienko:
        Twoja to robota,
        Dzięki ci, wiosenko!
        W pęki i równianki
        Wiąże nam się kwiecie,
        Biało i liij owo
        Wianek nasz się plecie.
        On przydrożny krzyżyk
        Umai w niedzielę,
        I obraz Maryj i,
        I ołtarz w kościele.
        Bez nam domek stroi,
        Zagląda w okienko:
        Twoja to robota,
        Dzięki ci, wiosenko!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.12.15, 23:25
        W p o l u .
        Szłam z tatusiem wczora
        Pośród łanów żyta,
        Patrzę, a wśród zboża
        Bławatek wykwita.
        Ża nim mak ponsowy
        I ostróżka kwitnie,
        Aż się pole mieni
        Czerwono - błękitnie.
        Tatuś spojrzał chmurnie:
        ?Cóż sie j ba pomoże,
        Kiedy mi te kwiaty
        Zagłuszają zboże?.
        A ja mu odrzeknę:
        ?Mój tatusiu miły,
        Żytko zeszło gęsto,
        Kłosy obrodziły
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.12.15, 23:26
        Bóg dobry na niebie
        Nie poskąpi chleba,
        A przecie i kwiatów
        Ludziom też potrzeba.
        Czemże się ucieszy
        Gęsiareczek bosy?
        Gzem dziewczęta w święto
        Ustroją swe kosy?
        Gzem umają stary
        Krzyżyk na rozdrożu?
        Daruj, tatku, kwiatom,
        Niech ci rosną w zbożu?.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.12.15, 23:29
        O z m r o k u .
        Słońce za krawędź borów tonie,
        Nad światem mrok zapada,
        Dziatwa się u stóp babci garnie,
        A babcia opowiada.
        0 szarym zmierzchu, jak nić złota,
        Snują się cudne baśnie:
        ?Oto królewna z kwieciem w dłoni,
        Przed którem moc zła gaśnie.
        Oto król stary, z siwą brodą,
        W koronie, w złotej zbroi,
        1 huf rycerzy, co prócz Boga
        Nikogo się nie boi.
        Oto pacholę, co przez góry
        Przepastne i przez rzeki
        Czar - ziele niesie matce chore j
        Na pomoc i na leki.
        Słońce za krawędź borów tonie,
        Nad światem mrok zapada,
        Dziatwa się do stój babci garnie,
        A babcia opowiada
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.12.15, 23:29
        K t o t o ?
        Płynę sobie polem,
        Płynę sobie błonią,
        Słońce mi się śmieje,
        Ludzie mi się kłonią.
        Poza mną bocianów
        Leci sznur skrzydlaty,
        Jaskółkom wskazuję,
        Gdzie droga do chaty.
        Szarą skrzepłą ziemię
        Ogrzewam do syta,
        A gdzie jeno stąpię,
        Wnet kwiecie wykwita.
        Wnet się ruń zielona
        Pośród łąki ściele,
        Wnet umyka smutek,
        Powraca wesele
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.12.15, 23:33
        Jesień

        Przeminęła wiosna,
        Przeminęło lato,
        Przyszła chłodna jesień,
        Stanęła przed chatą
        Zwołała jaskółki,
        Zwołała bociany,
        Lecieć im kazała
        W kraj obcy, nieznany
        Jabym ku jej prośbom
        Nie nakłonił ucha,
        Choć szron ścina ziemię,
        Chociaż wicher dmucha
        Choć mi się zasępisz,
        Doloż moja, dolo,
        Zawsze znajdę jeszcze
        Kawał chleba z solą
        Zawsze płynie dla mnie
        W naszej strudze woda,
        Zawsze mnie przytuli
        Ojczysta zagroda
        Zawsze mam nad sobą
        Szmat własnego nieba,
        A więcej ? toć człeku
        Nic chyba nie trzeba
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.12.15, 23:35
        Wieczorem.
        Gaśnie zwolna sionko złote,
        Ukończyło swą robotę,
        Nie spoczęło ani chwili,
        Teraz do snu głowę chyli.
        Już błysnęła pierwsza gwiazda.
        Bocian leci z łąk do gniazda,
        Pustką stoi szara rola,
        Rolnik z pługiem wraca z pola.
        Wraca, myśli: ?Tyle ziarna,
        Czy je wróci ziemia czarna?
        Czy też zejdzie, czy wyrośnie?
        Czy zaszumi w kłos o wiośnie??
        Ponad strugą wązką kładką
        Idzie Jasiek z panią matką.
        Powracają z łąk od siana.
        Jasiek nuci: ?Danaż, dana!?
        A zapytać chęć go bierze,
        Co da matuś na wieczerzę.
        Noc nadchodzi w mgły spowita,
        Chłodnem tchnieniem ziemię wita,
        Staje cicha pośród wioski,
        Koi bóle, tuli troski
        Tym, co żyją w pracy, w trudzie,
        Szepcząc słodko: ?Śpijcie, ludzie?.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.12.15, 23:36
        Ciężka bieda.
        ? Ciężka bieda: przyszła zima! ?
        Narzeka zajączek,
        Żeby chociaż kęs kapusty,
        Świeży liścia pączek.
        A tu pusto, a tu głodno,
        Wicher jeno dmucha,
        Więc też trudno strzydz uszyma
        I udawać zucha.
        Powiedziały mi bociany,
        Lecące jesienią,
        Ze są kraje, gdzie rok cały
        Pola się zielenią,
        Gdzie od rana aż do nocy
        Jeść można do syta,
        Gdzie myśliwy nie czatuje,
        Pies za kark nie chwyta.
        Żebym to ja miał, niebożę,
        Trochę krótsze uszy,
        Ostre zęby i pazury,
        I mniej strachu w duszy,
        Wnetbym sobie powędrował
        W one miłe kraje,
        Szedłbym dzionkiem, szedłbym nocą,
        Lecz cóż ? strach nie daje!
        Trudna rada trzeba skryć się
        Pod suchą leszczyną,
        I cierpliwie czekać wiosny,
        Aż mrozy przeminą.
        Aż stopnieją śniegi, lody,
        Słonko się rozśmieje,
        Aż się zieleń ze snu zbudzi
        I umai knieje.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.12.15, 23:37
        Nasza książeczka.
        Dobry towarzysz
        Z naszej książeczki
        Są w niej obrazki,
        Są w niej bajeczki.
        Mówi, co było
        Czasy dawnymi,
        Co dziś się dzieje
        Na naszej ziemi.
        Prawi tak mądrze,
        Prawi tak mile,
        Że z nią godziny
        Płyną, jak chwile.
        Więc też jej słuchać
        Radbym bez końca,
        Do nocki ciemnej
        Od wschodu słońca
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.12.15, 23:38
        W z i m i e .
        Biały śnieżek przykrył ziemię,
        W śnie zimowym bór nasz drzemie,
        Ani listka, ani pączka ?
        Ciężkie czasy dla zajączka!
        Mina rzadka, schudły boki,
        Zapomniane żwawe skoki,
        Zapomniane figle, pląsy,
        Wdół opadły dziarskie wąsy.
        Chyba zginąć przyjdzie w lesie!
        Miła Zosiu, zlitujże się,
        Daj kapusty chociaż listek,
        Bo zmarnieje ród nasz wszystek.
        Choć kruszynkę daruj chleba, ?
        Zajączkowi mało trzeba,
        Uszkiem strzyże, ładnie prosi,
        Czyż zajączka nie żal Zosi?
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.12.15, 23:38
        Z i m a .
        Przyjechała Pani Zima:
        Weselcie się, dzieci.
        Leci z nieba puszek biały,
        Za nim drugi, trzeci.
        Lecą, lecą ich tysiące,
        Niby rój motyli,
        Ubieliły starą wierzbę,
        Co się w polu chyli.
        Ubieliły wszystkie drogi,
        Ubieliły łany,
        I kościołek, i dzwonnicę,
        I nasz płot chróściany.
        I nasz dworek pochylony,
        I ? czy też kto zgadnie?
        Nosek Janki, Baśki nosek
        Ubieliły zdradnie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.12.15, 23:39
        M r ó z .
        Szumno, huczno, jak przystoi,
        Mróz przyjechał w gości,
        Ha, cóż robić, trza go przyjąć...
        ? Kłaniam jegomościl
        Już to u nas zwyczaj znany
        I dziś i przed laty,
        Ze witamy chętnie tego,
        Kto stuka do chaty.
        Więc, czy suniesz białą sanną,
        Czy jedziesz na wozie,
        Bywajże nam, siwy gościu,
        Bywaj, Panie Mrozie!
        Lecz pamiętaj jednak o tem,
        Że na Bożym świecie
        Wielu ludzi bieda gnębi,
        Wielu nędza gniecie.
        Więc choć w szron ustroisz drzewa,
        Choć ubielisz drogi,
        Panie Mrozie, dla biedaków
        Nie bądź bardzo srogi!
        Nie ziąb chaty nędzarzowi,
        Nie mroź biednych dzieci,
        Pozwól, niechaj z za chmur czasem
        Słoneczko zaświeci.
        Podróżnemu, co do chaty
        Ciemną nocką kroczy,
        Nie zasypuj śniegiem drogi,
        Nie dmij wichrem w oczy!...
        Słuchaj, proszę, mojej rady,
        Bo skończysz żałośnie:
        O twych psotach napiszemy
        Ślicznej Pani Wiośnie.
        Wezwiemy ją do pomocy,
        I nie bacząc na nic,
        Wygonim cię, Panie Mrozie,
        Do dziesiątych granic!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.12.15, 23:43
        Św. JÓZEF.
        Czarna nocka skryła światy,
        Wicher mroźny wieje;
        Czyli znajdziem gdzie schronisko,
        Straciłem nadzieję.
        Każdy kryje się pod dachem,
        Biedny, czy bogaty,
        Nam dziś jeno, wędrownikom,
        Zbrakło własnej chaty
        MATKA BOŻA.
        Idziem dzionkiem, idziem nocką,
        Zmęczeniśmy srodze,
        Czas ci spocząć po podróży,
        Czas i mnie niebodze.
        A tu nigdzie prostej chaty,
        Ni wolnego kątka,
        Chyba jeno nas przygarną
        W stajence bydlątka
        św. JÓZEF (otwiera szopkę).
        Ha ? cóż począć, sił nie starczy
        Stać nocą wśród pola,
        Drzwi otwarte, wejdziein, spoczniem,
        Dziej się Boża wola
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.12.15, 23:45
        WBIEGA KUBA (śpiewając).
        Pasałem ja krowy,
        Pasałem ja konie,
        Widziałem, jak rosło
        Żytko na zagonie,
        Widziałem, jak rosła
        Pszeniczka kochana,
        Wesołe mi życie,
        Danaż moja, dana!
        WCHODZI STACH (grając na fujarce.)
        Zielona wierzbina
        Wyrosła u zdroja;
        Z wierzbinym cię kręcił,
        Fujareczko moja.
        Dzwoń-że mi piosenkę,
        Dzwoń-że, rozśpiewana,
        Leć, głosie, po rosie,
        Danaż moja, dana
        WCHODZI JANEK (ze skrzypkami).
        Skrzypki moje, skrzypki,
        Zagrajcie od ucha,
        Słuchało nas słonko,
        Teraz miesiąc słucha.
        Od rana do nocy,
        Od nocy do rana
        Grajcie miło, skrzypki.
        Danaż moja, dana!
        WBIEGA BABTEK (za nim inni).
        Jak się macie? (do nadchodzących)
        A wy stamtąd
        Bywajcie, a żywo!
        Grzela, Maciek, masz chróst suchy?
        Antek, masz krzesiwo?
        Dzionek palił nas do syta,
        Teraz nocka chłodzi:
        Na pastwisku przy ognisku
        Bozegrzać się godzi.
        (Palą ogień, układają się dookoła, w głębi nad
        dachem szopki zapala się łuna, z za sceny śpiew):
        W żłobie leży,
        Któż pobieży
        Kolędować Małemu
        Jezusowi
        Chrystusowi,
        Dziś nam narodzonemu!
        Pastuszkowie, przybiegajcie,
        Jemu wdzięcznie zaśpiewajcie,
        JANEK (zrywając się).
        Słyszeliście?
        STACHO.
        Ktoś nas woła.
        KUBA.
        Skąd te dziwne głosy?
        BARTEK.
        Ziemia cała rozśpiewana,
        Śpiewają niebiosy!
        MACIEK.
        Przez powietrze w nocnym wietrze
        Pieśń się cudna wije.
        GRZELA (pokazując łunę),
        A tam w dali coś się pali,
        I pachną lilije!
        (Od prawej strony wchodzą aniołowie ze śpiewem):
        Narodził się dziś w stajence,
        Chociaż Pan i Król!
        Przyszedł leczyć ludzką nędzę;
        Może ludzki ból;
        Przyszedł spokój siać na świecie,
        Skąpanym od łez;
        Przyszedł dobrym nieść otuchę,
        Złemu łożyć kres;
        Krzewić miłość w sercach ludzkich
        I głosić przed światem,
        Że czy w chacie, czy w pałacu
        Człek człeku jest bratem,
        (znikają).
        GRZELA.
        Stachu, rety!
        STACH.
        Tak mi serce,
        Jako młotem, wali.
        MACIEK.
        Sen to dziwny, czyli jawa?
        KUBA.
        Już nikną w oddali.
        Skrzydła mieli bielusieńkie
        I przeczyste ręce,
        Powiadali coś o królu,
        Zrodzonym w stajence.
        BARTEK.
        Poszli zgodnie ku tej łunie,
        Co się złotem pali,
        A my, chłopcy, po próżnicy
        Czyż tu będziem stali?
        Pieśń wołała, pieśń kazała
        Nam pastuszkom bieżeć
        Z powitaniem, ze śpiewaniem, ?
        Trzeba pieśni wierzyć!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.12.15, 23:46
        III.
        Wnętrze stajenki, ? w żłobku Dzieciątko Jezus, ? nad Niem
        Matka Boża, ? w głębi św. Józef i aniołowie,?pod ściafią
        wół i osieł, ? na progu pastuszkowie.
        BARTEK.
        Święty Boże! Dzieciąteczko
        W żłobku pośród siana,
        Obok osieł i wół siwy
        Schylają kolana.
        JANEK.
        Nad Dzieciątkiem - niebożątkiem,
        Skrzyżowawszy dłonie,
        Pani śliczna, jako zorza,
        Chyli jasne skronie,
        Skronie jasne, przepasane
        Niby złotą tęczą.
        STACH.
        W głębi starzec siwobrody
        I anioły klęczą.
        GRZELA.
        Zamiast zamków i pałaców,
        Nędznej szopki ściany,
        Zamiast złota, szmatek zgrzebny,
        Z lnu szarego tkany.
        MACIEK.
        Bielusieńkie, malusieńkie,
        Jeno wziąć na ręce
        1 zaśpiewać, by usnęło
        Przy wiejskiej piosence.
        # KUBA.
        Teraz, chłopcy, jak należy,
        Z pochylonem czołem,
        Posuwiście, uroczyście,
        Trza się zbliżyć społem;
        Stach fujarkę niechaj ima,
        Janek w skrzypkę brzęknie,
        A my pieśnią Dzieciąteczko
        Powitamy pięknie.
        (Klęka przed żłobkiem).
        Przyjmijże nas, Ty Dziecino,
        Idących z pokłonem,
        Witamy cię prostem sercem,
        Słowem nieuczonem.
        Nie stać ci nas na bogactwa,
        Nie stać na skarb złoty:
        Kwiat łąkowy, kropla rosy,
        To nasze klejnoty.
        Ubożuchny ci z nas każdy,
        Jako polne ptaszę,
        Więc przynosim serca nasze
        I piosenki nasze.
        CHÓR PASTUSZKÓW.
        Podnieś rękę, Boże Dziecię,
        Błogosław krainę miłą,
        W dobrych radach w dobrym bycie
        Wspieraj siłę jej Twą siłą,
        Dom nasz i majętność całą,
        I nasze wioski z miastami,
        A Słowo Ciałem się stało
        I mieszkało między nami
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.12.15, 23:55
        Grzmot tego miesiąca wiatry
        Wzbudza na wieże i Tatry
        W trzeciej część gdy grzmi deszcze
        Padają z wiatrami jeszcze
        Zielono na Polskie gody
        Śnieg na paschę miasto wody
        Przynosi a bez wątpienia
        Dzień samego Narodzenia
        Jasny i noc wprzód wieczorem
        Urodzajem cieszy sporem
        Wiatry i deszcz mór rokuje
        Nie jeden po wsiach choruje
        Gospodarze dni rachują
        I tak sobie prorokują
        Jaki czwarty Grudzień taki
        Stycznia piąty czyni znaki
        Szósty luty, siódmy marzec
        I tak dalej liczy starzec
        Tu gdy tęgi mróz na dworze
        Wilk się chce zagrzać w oborze
        Drudzy kupą wyjdą z boru
        Kolendować koło dworu
        Potrzebna tu dla staruszła
        Ciepła izba i poduszka
        Wódkę pijać może śmiele
        Byle zaś nie nazbyt wiele
        I młody się nią nie struje
        Choć jej dobrze pokosztuje
        Zgoła każdy w cieple siadaj
        Dobrze pij i dobrze jadaj
        A gdy na to sumpt nie będzie
        Jedź do panów po kolendzie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 14:46
        Gdy w styczniu woda huczy, to na wiosnę mróz dokuczy.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 14:46
        iedy styczeń mokry trzyma, zwykle bywa długa zima
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 14:46
        Styczeń, styczeń, wszystko studzi - rośliny, zwierzęta i ludzi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 14:47
        Gdy styczeń jasny i biały, w lecie bywają upały.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 14:47
        Gdy styczeń zamglony, marzec zaśnieżony.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 14:48
        Gdy w styczniu mrozy i śniegi, będą stodoły po brzegi, gdy styczeń mrozów nie daje, prowadzi nieurodzaje
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 14:49
        Styczeń rok stary z nowym styka, czasem zimnem do kości przenika, czasem w błocie utyka
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 14:49
        Styczeń mrozem trzeszczeć musi, wtedy chłopa plon przydusi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 14:50
        Na stycznie i lute trzeba mieć konie kute
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 14:51
        Kiedy w styczniu lato w lecie zimno za to.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 14:51
        Gdy styczeń z zimnem nie chodzi, to marzec i kwiecień wychłodzi.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 14:52
        jeśli w styczniu deszcze leją nie ciesz sie wielką nadzieją.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 14:52
        Kiedy w styczniu rośnie trawa marna w lecie jest potrawa.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 14:53
        Jak styczeń zachlapany, to lipiec zapłakany, a kiedy w styczniu lato, w lecie zima za to.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 14:53
        Kiedy styczeń najostrzejszy, tedy roczek najpłodniejszy.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 14:54
        Styczeń mrozi, lipiec skwarem grozi.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 14:54
        Gdy styczeń burzliwy z śniegami lato burzliwe z deszczami.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 14:55
        Kiedy ptaki w styczniu śpiewają to im w maju dzioby zamarzają
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 14:55
        Po styczniu jasnym i białym będą w lato upały.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 14:55
        Na Nowy Rok przybywa dnia na barani skok.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 14:56
        Gdy Makary pogodny cały styczeń chłodny.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 14:56
        Dzień na Święty Makary pewnie przepowiada, czy we wrześniu pogoda, czy też ciągle pada.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 14:57
        Ile słońca Makarego na,tyle ciepła wrześniowego.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 14:57
        Od Genowefy listopad swój bierze początek.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 14:58
        Gdy w Eugeniego lód albo woda taka i lipcowa pokaże sie pogoda.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 14:58
        Gdy styczeń burzliwy z śniegami lato burzliwe z deszczami
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:00
        Gdy trzech Króli mrozem trzyma będzie jeszcze długa zima.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:00
        Na Trzech Króli słońce świeci wiosna do nas pędem leci.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:00
        Jeśli w styczniu deszcze leją nie ciesz sie wielką nadzieją
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:01
        Kiedy w styczniu rośnie trawa marna w lecie jest potrawa .
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:01
        Styczeń styczeń wszystko studzi ziemię zwierze ludzi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:02
        Gdy słońce przygrzewa na Jana Dobrego spodziewać sie można lata pogodnego .
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:02
        Gdy słońce przygrzewa na Jana Dobrego spodziewać sie można lata pogodnego .
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:02
        Święta Honorata figle płata
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:03
        Kiedy w styczniu rosną trawy Lipiec dla nas niełaskawy .
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:03
        Kiedy ptaki w styczniu śpiewają to im w maju dzioby zamarzają .
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:04
        Przyjdzie Święta Weronika zniesie jajka kaczka dzika
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:04
        Weronika chustke zrzuci wiosna od nas sie odwróci
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:05
        Ciepła izba marzeń szczytem i tak jakoś mija styczeń .
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:05
        Jak styczeń zachlapany to lipiec zapłakany
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:06
        Jaka pogoda w Świętego Marcela będzie pogodna Wielka Niedziela
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:06
        Gdy Styczeń z zimnem nie chodzi marzec ,kwiecień wychłodzi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:07
        Gdy na Małgorzaty mróz ,jeszcze długo nie pojedzie wóz .
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:12
        W styczniu łów łatwy na kuropatwy
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:12
        Kiedy w styczniu lato w lecie zimno za to .
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:12
        Fabian i Sebastian gdy mróz dadzą srogą zimę przyprowadzą.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:13
        Od Fabiana i Sebastiana zima murowana.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:13
        Fabian i Sebastian, gdy mróz dadzą, srogą zimę przyprowadza
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:14
        Fabian i Sebastian nie żałuj dla bydła siana
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:14
        Fabian i Sebastian pierwsi drzewa budzą, ale radzi często się budzą
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:14
        Jak Święta Agnieszka wypuści śnieg z mieszka to go nie powstrzyma ani do Franciszka ( 24.01) .
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:15
        Święta Agnieszka wypuszcza skowronka z mieszka.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:15
        Agnieszka łaskawa, puszcza skowronka z rękawa.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:16
        Dzień świętej Agnieszki wypędza pliszki.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:17
        Gdy przyjdzie Agnieszka,rozbije ogonem lód pliszka.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:17
        Kiedy Wincenty posypie pierze to nie ustanie aż do Gromnicznej ( 02.02) w pierwsze pacierz
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:18
        Gdy na Wincentego i nawrócenie Pawła (25.01) pogoda świeci spodziewajcie sie dobrego lata dzieci.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:18
        Na święty Wincenty,szczypie mróz w pięty
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:18
        Wincenty nie chodź bosymi pięty, bo mrozik cięty.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:19
        Gdy Wincenty za pogody,więcej wina niźli wody
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:19
        Kiedy styczeń najostrzejszy tedy roczek najpłodniejszy;
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:20
        Na Świetego Tymoteusza trzeba ci czapki nie kapelusza.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:20
        Tymoteusz zimę traci, albo ją bogaci.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:21
        Na Świetego Pawła połowa zimy przepadła.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:21
        Gdy na Wincentego ( 22.02) i nawrócenie Pawła pogoda świeci spodziewajcie sie dobrego lata dzieci
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:22
        Jak na święty Paweł jasno,po żniwach w stodole ciasno.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:22
        Na nawrócenie Pawła połowa zimy przepadła.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:23
        iedy Paweł się nawróci,zima się na wspak obróci.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:23
        Po styczniu jasnym i białym będą w lato upały.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:23
        Gdy w zimie nie było śniegu to go wiele spadnie w Kwietniu.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:24
        Na Świetego Karola wyjrzy spod śniegu rola. Urodzaje da rola gdy deszcz leje w Karola.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:27
        Urodzaje da rola gdy deszcz leje w Karola.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:27
        Na Świętego Franciszka przylatuje pliszka
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:28
        Św Marcin lody gładzi ,gdy ich nie ma to je sadzi.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:28
        Na Świetą Martyne przybyło dnia na godzinę.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:28
        Na Świętego Ludwika koń na grudzie utyka.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:36
        Około początku roku
        Mało bywa w drzewach soku
        Wtenczas ścięte nie próchnieją
        Ale raczej kamienieją
        Wiatr dnie pierwszego wieczorem
        Ludzi straszy rokiem chorym
        Pogoda ryby przynosi
        I cały rok dobry głosi
        Drugi dzień jasny owoce
        Białe mrozy z dziećmi kwoce
        Trzeci jasny nawałności
        Znak i niepotrzebnych gości
        Czwarty pogodny rok z mgłami
        Czyni i mór z zarazami
        Gdy grzmi a znak wtenczas rybi
        Frucht nas sadowy uchybi
        Kto się rodzi w tym miesiący
        Z flegmą podległy gorący
        Jeżeli się mróz nie sroży
        Katary, choroby mnoży
        Wielkie mrozy szczepiu szkodzą
        Gdy małe zbóż mało rodzą
        Ostre mrozy psują ryby
        Bo zdychają bez ochyby
        Kuropatwa też tu dostanie
        Kto się uda z siecią na nie
        A w kurzawę gdzie przy gumnie
        Ptaszki łapać bardzo szumnie
        (...)
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:38
        W lutym śnieg i mróz stały, w lecie będą upały.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:39
        Gdy w lutym mróz mocno trzyma, będzie krótka zima
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:39
        Czasem luty same pluty
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:39
        Kiedy luty, obuj chłopie buty.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:40
        Luty bywa w lód okuty.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:40
        Kiedy luty schodzi, człek po wodzie chodzi.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:41
        Czasem sie Luty zlituje że człek niby wiosnę czuje ale czasem sie tak zżyma że człek prawie nie wytrzyma.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:41
        Gdy na Gromnice roztaje, rzadkie będą urodzaje
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:42
        Gdy w Gromnice pięknie wszędzie, tedy dobra wiosna będzie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:42
        Gdy w Gromniczną jest ładnie, dużo śniegu jeszcze spadnie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:42
        Gdy w Gromnicę z dachów ciecze, zima jeszcze się przewlecze.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:43
        Gromniczna pogodna, będzie jesień dorodna.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:43
        Kiedy Gromniczna zimę traci, to Święty Maciej (24.02) ją wzbogaci.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:44
        Kiedy w Gromniczną gęś chodzi po wodzie, to będzie na Wielkanoc chodzić po lodzie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:45
        Na Gromnicę - masz zimy połowicę.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:45
        Jak słońce jasno Świeci na Gromnice, to przyjdą wielkie mrozy i śnieżyce.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:45
        Jaka Gromniczna bracie, taki Święty Maciej (24.02)
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:46
        Gdy jasne słońce w dzień gromniczny będzie, więcej niż przedtem śniegu spadnie wszędzie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:46
        Gromnice w śniegu, wiosna jest w biegu, lecz gdy pogoda, dla wiosny zawoda.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:47
        Jak na Matkę Gromniczną, tak na Święty Józef (19.03).
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:47
        Jak suche i jasne Gromnice, przyjdą jeszcze śnieżyce.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:48
        Jasna Gromnica - zła orędownica.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:48
        Kiedy na Gromniczną mróz, zładuj sanie, szykuj wóz
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:48
        Maria pogodna, będzie jesień dorodna.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:49
        Na Gromniczną Pan Bóg daje, czasem mróz, czasem roztaje
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:49
        Na Oczyszczenie Marii Panny, zbliża się koniec sanny
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:50
        Pamiętaj, że Gromnica, to już zimy połowica, ale żadna też nowina, gdy dopiero się zaczyna.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:50
        Jak pogoda w Św. Błażeja, będzie ze śniegiem Wielka Niedziela.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:51
        Jak śnieg na Św. Błażeja, pogodna będzie Wielka Niedziela.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:51
        Deszcz na Świętego Błażeja, słaba wiosny nadzieja
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:52
        Pogoda na Świętego Błażeja, dobra wiosny nadzieja.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:52
        Święty Błażej, gardła zagrzej..
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:53
        Gdy ciepło w lutym, zimno w marcu bywa, długo potrwa zima, rzecz to niewątpliwa.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:53
        Kiedy w lutym rosa pada, nowe mrozy zapowiada
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:53
        Jak luty nastaje, śnieg jeszcze nie taje.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:58
        Gdy Św. Agata po błocie brodzi, człek w Zmartwychwstanie (31.03) po lodzie chodzi.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:58
        W dzień Agaty, to dopiero pół zimy rogatej
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:59
        Św. Agata w zimę bogata.Po Świętej Agacie widzimy myszy w chacie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:59
        Święta Agata chatę wymiata
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 15:59
        Na dzień Świętej Doroty, ma być śniegu nad płoty.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:00
        Po Świętej Dorocie wioska cała w błocie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:00
        Św. Dorota zapowiada śnieg i błota.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:01
        Po Św. Dorocie wyschną chusty na płocie, a jak nie wyschną, to człeka mrozy do chałupy wepchną..
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:01
        Gdy mróz w lutym ostro trzyma, tedy już niedługa zima.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:02
        Jeśli luty śnieżny, mrozny, spodziewaj się wczesnej wiosny.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:02
        Gdy w lutym do połowy zima się wysili, to na koniec miesiąca już się nie wychyli.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:03
        Luty, gdy wiatrów i mrozów nie daje, sprowadzi rok słotny i nieurodzaje.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:03
        Jeśli ci jeszcze nie dokuczył luty, to pal dobrze w kominie i miej kożuch suty.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:04
        Jak dym w górę szybuje, zawsze to mróz zwiastuje.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:04
        W lutym, gdy zagrzmi od wschodniego boku, burze i wiatry częste są w tym roku.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:05
        Kiedy kot w lutym na słonku się grzeje, musi w marcu zajśc na przypiecek.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:05
        Gdy wiatr ostro w lutym wieje, chłop ma dobrą nadzieję.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:06
        Luty stały, latem upały
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:06
        Jaka w zapustną niedzielę pogoda, taką też Wielkanoc poda.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:06
        Mięsopust w słońcu, śmigus na przypiecku.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:07
        Gdy 10 lutego mróz panuje, jeszcze 40 dni takich zwiastuje.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:07
        Na Św. Jacenty - łamią się pod lodem pręty.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:08
        Scholastyka - mróz utyka,zanim Walenty (14.02) nam zaświeci, obaczymy, mróz kark skręci.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:08
        Chmury w lutym ku północy, to są ciepła prorocy.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:29
        Kiedy luty pofolguje, marzec zimę zreperuje.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:30
        Kiedy luty pofolguje, marzec zimę zreperuje.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:30
        Kiedy luty pofolguje, marzec zimę zreperuje.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:31
        Gdy mróz w lutym ostro trzyma, tedy już niedługa zima.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:31
        Zwykle luty ostro kuty, czasem luty same pluty.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:32
        Luty miesiąc bardzo zmienny: pół zimowy, pół wiosenny.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:32
        Gdy w lutym topnieje, to na wiosnę mróz bieleje.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:32
        Na Świętego Ludwika na grudzie koń utyka.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:33
        Dzionki mroźne i dni pluty, słowem zwykły miesiąc luty.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:34
        Jak się luty ulituje, to się mróz pofolguje.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:34
        Luty gdy wiatrów i mrozów nie daje, prowadzi rok słotny i nieurodzaje..
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:34
        Gdy na Święty Walek deszcze, mrozy wrócą jeszcze.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:35
        Jak Walenty nie poleje, to na wiosnę masz nadzieję.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:35
        Gdy na Św. Walenty mróz, chowaj sanie, szykuj wóz.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:35
        Święty Walenty bywa nieugięty.(mrozny)
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:36
        Na Św. Walentego bywa mróz już do niczego
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:36
        Święty Walenty rad odmrozi pięty
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:37
        Dzisiaj po Walentym, kto nie kocha ten przeklęty.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:37
        By nie dokuczał luty, pal w kominie i miej kożuch suty.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:38
        Czasem luty ostro kuty, czasem w luty same pluty.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:38
        Gdy nie wymrozi zima, sierpień zbierać co nie ma.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:38
        Gdy bez wiatrów luty chodzi, w kwietniu wicher nie zawodzi.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:40
        Czasem tak się luty rozklei, że się wół napije z kolei.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:41
        W lutym wiele wody -całe lato bez pogody.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:42
        Luty ciepły obiecuje, wiosny zimnej nie daruje.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:42
        W lutym wody wiele, w lecie głodne i cielę.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:43
        Gdy luty bez mrozów i nieburzliwy, rok bywa słotny i nieurodziwy
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:43
        Gdy ciepły luty, patrz jakie masz buty
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:43
        Gdy luty ciepły i o wodzie, wiosna pózna i o chłodzie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:44
        Czasem luty tak się zlituje, że człek boso w pole wędruje.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:44
        Gdy mróz w lutym długo trzyma, wtedy już niedługa zima,
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:45
        dy mróz w lutym długo trzyma, wtedy już niedługa zima,
        lecz gdy w lutym z dachów ciecze, zima długo się przewlecze.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:45
        Kiedy luty schodzi, człek po wodzie brodzi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:46
        Kto w niedzielę jarmarczy, temu na sól nie starczy.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:46
        W Świętego Konrada, zima nie rada.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:47
        Luty, szykuj buty, bo nadejdą deszcze, pluty.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:47
        Kiedy w lutym tajanie, szykuj chłopie sanie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:47
        Kiedy w lutym tajanie, szykuj chłopie sanie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:48
        Zimę uśmierza wiosna, wiosnę lato niszczy.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:49
        Gdy muszki w lutym latają, to w marcu w ręce dmuchają.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:49
        Dłuzej świat zima ziębi, niż lato zagrzewa
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:50
        Gdy ciepło w lutym, zimno w marcu bywa, paszy trzeba zachować, by jej potem nie kupowac
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:51
        Jeśli luty śnieżny, mroźny, spodziewaj się wczesnej wiosny.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:52
        W zimie piecze - w lecie ciecze, a co zima przychłodzi - lato wynagrodzi.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:53
        Miesiąc luty w lód okuty, czasem zaś i pełen pluty.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:53
        Gdy luty zimny i suchy, sierpień będzie gorący.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:54
        Gdy mróz w lutym dwudziestym drugim, dzień straszy nas mrozem długim
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:57
        Po suchej zimie, wiosna bez deszczów nie minie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:57
        Silne wiatry przy końcu lutego, spodziewaj się zatem lata żyznego.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:58
        Po lutym marzec śpieszy, koniec zimy wszystkich cieszy.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:58
        Jak w lutym rosa pada, nocne przymrozki w maju zapowiada.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:58
        Jaka pogoda w nocy Świętego Piotra i Macieja (24.02) takiej czterdzieści dni i nocy nadzieja
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:59
        Jeżeli ciepło w dzień Świętego Piotra, to zima do Wielkiej Nocy potrwa.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 16:59
        Kiedy Święty Pieter grzeje, za wiosną jeszcze trzykroć kur zapieje.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 17:00
        Zimno w Piotra Stolicę, czterdzieści dni takich naliczę.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 17:00
        W Katedrę Piotra ostry czas, dni 40 trwa on wraz.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 17:00
        eżeli w Św. Piotra w lutym ciepło służy, do Wielkanocy zima czasy swe przedłuży.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 17:01
        Na Świętego Maciej lody, wrócą długie chłody
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 17:01
        Na Święty Maciej lody wróżą długie chłody, a gdy płynie struga, to zima niedługa
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 17:02
        Gdy na Macieja przejrzy żyto nieba, to się spodziewać można dużo chleba
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 17:02
        Jak kołek po płocie, tak Maciek Dorocie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 17:02
        Gdy Święty Maciej zimę poprawia, to Oblubieniec (19.03) mrozy zostawia.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 17:03
        Na Świętego Macieja pierwsza wiosny nadzieja.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 17:03
        Przed Maciejem jak połamie lody, po Macieju szukaj pod lodem wody.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 17:03
        Święty Maciej albo topi lody, albo też je robi z wody.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 17:04
        koro po Macieju drzewa się ogrzeją, leć do sadu, oczyśc go z owadów
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 17:04
        Jeśli w lutym rosa pada, nocne przymrozki w maju zapowiada.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 17:05
        Kiedy w lutym wiatr z zachodu bywa, płonny rok rolnikom obiecywa.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 17:05
        Luty najmniejszy, lecz najdokuczniejszy.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 17:05
        Jeśli luty ciepło trzyma, będzie jeszcze w marcu zima.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 17:06
        Kiedy słońce rano wstanie, nie wierz pogodzie mospanie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 17:06
        Jeśli gęsi na jednej nodze stoją (zimą), będzie mróz.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 17:07
        Gdy Damian przynosi deszcze, nie raz zagrzmi jeszcze.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 17:07
        W lutym muchy brzęczą, w marcu dęby jęczą
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 17:07
        Gdy luty z ciepłem chodzi, to marzec wychłodzi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 17:08
        Gdy luty z wiatrami, rychła wiosna przed nami.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 17:08
        W lutym lepszy wilk przy progu, niż chłop i koń przy pługu.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 17:09
        Czasem luty się zlituje, że człek niby wiosnę czuje, ale często oszukuje.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 17:09
        W lutym mróz i śnieg stały czynią w lecie upał trwały.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 17:09
        W lutym śniegi i mróz stały czynią w lecie upały, gdy burze, deszcze panują, dobry plon nam obiecują.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 17:27
        W lutym śnieg i mróz stały, w lecie będą upały.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 17:28
        Gdy w lutym mróz mocno trzyma, będzie krótka zima.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 17:28
        Czasem luty same pluty.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 17:29
        Kiedy luty, obuj chłopie buty
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 17:29
        Kiedy luty, obuj chłopie buty
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 17:29
        Luty bywa w lód okuty.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 17:30
        Czasem luty się zlituje, że człek niby wiosnę czuje, ale czasem tak się zżyma, że człek prawie nie wytrzyma.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 17:30
        Kiedy luty schłodzi, człek po wodzie chodzi.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.16, 17:51
        Luty ciepły sprawia mroźny marzec
        I czas wiośnie późny
        Paszy trzeba zachować
        By jej po wsiach nie ładować
        Jasny dzień podczas Gromnice
        Lnu przyczyna na przęślice
        Wilcy się schadzają w lesie
        Przeto ostrożnie miejcie się
        Trzeci dzień jasny ostatek
        Przez post wieczny pogód statek
        Drugi wietrzny lub w popiele
        Obiecuje wiatrów wiele
        Mróz zaś we dwudziestym drugim
        Dzień straszny nad mrozem długim
        Tegoż w dzień Święty Macieja
        Czterdzieści dni jest nadzieja
        Piotr gdy katedrę zasiędzie
        Lelita mrozów już nie będzie
        Gdy grzmi a księżyc jest w rybie
        Pasterz w owcach szkodę zdybie
        Tu gdy tłuste dzikie ptaki
        Na Wielkanoc zimna znaki
        Jasne Bachusowe lice
        Krzewi żyta i pszenice
        Deszcz nagły po mrozie długim
        Szkodzi chorobom drugim
        Jak miną dnie Bachusowe
        Nastaną czasy niezdrowe
        Będzie cię w głowie bolało
        Jeśliś przepił nie mało.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 11:47
        Luty - maszli buty?
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 12:10
        O Świętej Dorocie wyschną chusty na płocie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 13:07
        Święty Maciej zimę traci albo ją bogaci
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 13:08
        Święty Maciej ze stawów ruszać zwykł lody
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 14:45
        Jeśliś gazda świadom wszędy
        Aby wiodło się w twej chatce
        Nie skąp grosza na kolędy
        Służbie, drużbie i czeladce
        Pocznij zdrowiem i przysłowiem
        Przecież ciebie nie ubędzie
        A bez trudu każden z ludu
        Z chęcią tobie służyć będzie
        Bo jak kania pragnie wody
        Tak czeladka drży na gody
        Oczekując na prezenta -
        i o wdzięczności pamięta
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 14:52
        Rok godami zaczął gazda
        Inne światło inna gwiazda
        Inna - bo już przecież luty
        Więc trzeba mieć dobre buty
        A zapaską okryć głowę
        W stajni krówki nie jałowe
        Już na niebie kwoczka z kosą
        Już się też i kury niosą
        O bo to za naszych matek
        Wszystkiego bywał dostatek
        I zdrowie wszystkim służyło
        I dobrze i mile było!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 15:01
        MARZEC:
        1. Dopełnić co w przeszłym miesiącach nie uskuteczniono
        2. W drugiej połowie miesiąca orać, siać owsy, rychłe grochy i orkize
        3. Posiać pierwszą rozsadę na św. Józefa
        4. Pokłady, jeżeli się zatrzymały porobić
        5. Ciernie na płoty zwozić
        6. Gnój pod konopie i inne rośliny jeżeli to w zimie nastąpiło, rozrzucić i przypokładać
        7. Łozowe chrusty wyrąbać i zwieść
        8. Uprawiać pod wcześne jęczmiona
        9. Kończyć wywóz z lasu i las zamknąć
        10. Wyłamać zboża
        11. Wodę po polu stojącą pospuszczać
        12. Czuwać na klacze, które się źrebią
        13. Koły czesać a jak ciepłe nastąpi grodzić
        14. Cielęta, które sześć tygodni ssały odsadzać
        15. Natoniska i śmieci grabić i w kupy składać (pewno chodzi o te, które śnieg odkryłsmile)
        16. Owce w dni pogodne wyganiać
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 15:03
        Jużcić Marzec zwykle marzy
        To też sęk dla gospodarzy
        Ćwik też stary jak na jeżu
        I w oborze i w spiklerzu
        I noc niknie dzień już długi
        Trzeba mieć gotowe pługi
        Role spokładaneż były
        By się teraz pogoniły
        O! Już dmie wiatr południowy
        Pani Matko! Gońcie krowy
        Bo ja w pole - by po trochu
        Zasiać owsa, żyta, grochu
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 15:18
        Gosposieńko, dyć to Maj
        Ostatek bydełku daj
        Na dziewki się nie spuszczać
        Tylko samo doglądaj
        Co tam modnie!!! - By dogodnie
        Czysto, schludno i nie nudno
        O porannej wstawaj porze
        Przypilnuj sobie w oborze
        Wydojenia aby miło
        Śmietana i masło było
        Boć do główne w domu rzeczy
        Którym smaku nikt nie przeczy
        Gospodarstwo i czeladka
        Zdowa - wszystko jakby z płatka
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 15:26
        Czerwiec - mówią, że to przerwiec
        Jużcić przerwiec ale komu?
        Wali - drodze w własnym domu
        A tu konicz jakby laz
        Woła: Gazdo! Kosić czas
        Toż na Jana, hej! do siana!
        Czy w południe czy to z rana
        Do plewienia babki w pole!
        Okopywać barabole!*
        A gdy kosa ciąć przestanie
        To znowu czeka oranie
        Ażeby pod oziminę
        Rozpulchnić ziemię jedynę


        *Ziemniaki
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 15:35
        Oto wita skwarny Lipiec
        Nie daj słońcu kłosów przypiec
        Lecz nim ździebło się najeży
        Chwyć się cepa jak należy
        Na potrawy* zapuść łąki
        I z konopi bierz płoskonki
        Popraw brogi i podłogi
        Bo urodzaj będzie błogi
        A choć nieco deszcz poleje
        Toć nie zasmuci nadzieje
        Bo słońce wszystko osuszy
        Będzie radość w sercu, duszy

        *potraw - pierwszy pokos trawy
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 15:39
        Oto ósmy miesiąc Sierpień
        Pełny uciech, potu, cierpień
        I radości bo się ściele
        W brogu, stogu jak w kobiele
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 15:56
        Wrzosy w lasach a więc wrzesień
        Jarkość jasną niesie jesień
        Ileś wysiał, ileś zebrał
        Ile w świat wypuścisz chleba...
        Abyś z gumna więcej nie brał
        Tylko ile trzeba
        Byś nie zubożył folwarka
        Bo od ziarka rośnie miarka
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 16:29
        Upłyniony miesiąc Wrzesień
        Poczną krzyczeć, że już jesień
        Więc Październik mszcząc się za to
        Przynosi nam Babskie lato
        Ci się pajęczyną ściele
        Każe międlić na kądziele
        Owoce z drzewa obrywać
        I ziemniaki wykopywać
        Orać i siać oziminę
        Pokąd trwają dni jedyne
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 16:36
        Gazdo! Jeszcze w Listopadzie
        Możesz radzić o pokładzie
        Jeśliś na Szymona - Judy
        Nie doznał mrozu i grudy
        Jeżeli na Wszystkich Świętych
        Nie ujrzałeś chwil zadętych
        Ale patrzaj w dzień Marcina
        Bo on zimnem rolę ścina -
        Więc gdy jest mróz bierz za cepy
        I popróbuj ziarna w żytku
        Byś miał paszę dla dobytku
        I placek świeży - z nalepy
        Na której tleje ognisko
        Miłe w wieczór widowisko
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 16:42
        Ten to miesiąc ziemię grudzi
        I dla zwierząt i dla ludzi
        Stwardnia role, stwardnia drogi
        Lecz nie stwardnia kuternogi*
        Co po śniegu się pomyka
        I ślad po sobie wytyka
        Przyczaiwszy się przy drzewie
        Mniema, że nikt o nim nie wie
        A myśliwy wprawnem okiem
        Cieszy się jego widokiem
        A wziąwszy na na cel pali
        A zając nie zmyka dalej

        1888
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 17:12
        Aniołem na tej ziemi staje się niewiasta
        Jeżeli w cnoty płci swojej zdobi się i wzrasta
        Jeżli pomna na swoje wielkie przeznaczenie
        Czynem trafia w myśl stwórcy w czyn zmienia natchnienie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 17:14
        Belek sobie wyjm z oka, potem źdźbło z ócz brata
        Tak nas nauczał Pan Wszechświata
        Gdy cię język złośliwy do obmowy nęci
        Miej tę boską naukę zawsze na pamięci
        I zanim poczniesz bliźnich wecować bez względu
        Poznaj pierwej błąd własny i oczyść się z błędu
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 17:16
        Czas oszczędzaj jak złoto. Nie trwoń czasu marnie
        Bo ci to w dalszym wieku nie ujdzie bezkarnie
        Twe wrodzone talenta niech podwyższa praca
        Ta człowieka oświeca, uznacnia, wzbogaca
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 17:17
        Dobroć, tkliwość, łagodność są to dary nieba
        O te skarby najbardziej Boga prosić trzeba
        Niemi wszystkich zniewolisz, osłodzisz pożycie
        One najpożądańsze są w każdej kobiecie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 17:19
        Elegancja twa cała niech zależy na tem
        By czystość była d domu
        Dom twój jest twym światem
        Czysta pościel, bielizna i czyste odzienie
        Czyste serce, myśl czysta i czyste sumienie!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 17:21
        Fanatyk jest szaleńcem - bigot syn nałogu
        Nie klepaniu pacierzy spodobasz się Bogu
        Kochaj Boga nad wszystko, bliźniego jak siebie
        Znoś w pokorze czas próby. Bóg pocieszy ciebie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 17:22
        Gospodyni zdaniem najwdzięczniejszym będzie
        Pilne oko na wszystko mieć zawsze i wszędzie
        Na wszystkiem w gospodarstwie musi się rozumieć
        I drugich by nauczać najpierw sama umieć
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 17:26
        Hałas, wrzawa z sługami nie działa skutecznie
        Trzeba czasem połajać, ale łajać grzecznie
        Gdy zbyteczna powolność często ludzi psuje
        Naucz grzecznem łajaniem - gniew twój on poczuje
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 17:27
        Igiełka gdy się miga w płci nadobnej ręku
        Dodaje jej szacunku powabu i wdzięku
        Bo muzyka, śpiew, taniec wszystko to chwalebne
        Ale przy tym koszulki także są potrzebne
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 17:30
        Kuchnia, pralnia, spiżarnia, to nie bagatele
        Do tego trzeba wprawy doświadczenia wiele
        By wszystko szło jak z płatka wszystko w swoim czasie
        Będzie tak skoro pani domu na tem zna się.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 17:39
        Lekkomyślność, trzpiotarstwo te szkodzą niewieście
        Czy ona mieszka na wsi czy w stołecznym mieście
        Wszędzie takt przyzwoity zachować należy
        Żeby nie uzuchwalać dość śmiałem młodzieży
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 17:41
        Łatwowierność jest wadą nieźrałego wieku
        Wprzód się dobrze przekonaj niż zaufasz człeku
        Zbadać, przejrzeć człowieka na tem cała sztuka
        Nie dowierzaj na ślepo nikt cię nie oszuka
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 17:43
        Majątek jest rzecz nie zła, kto go mie użyć
        Nim się można ojczyźnie i biednym przysłużyć
        Im więcej będziesz miała dostatków, pieniędzy
        Tem więcej dłużną będziesz ubóstwu i nędzy!!!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 17:44
        Nauka już się ludziom stała koniecznością
        Oddawaj się nauce - kształcić się z skwapliwością
        Albowiem jeszcze nigdy człek się nie przeuczył
        Głupi często o drugim i sobie dokuczył
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 17:46
        Oszczędność - jeśli tylko w skąpstwo nie przechodzi
        Jest jak rola uprawna co dostatek rodzi
        Ohydne skąpstwo zawsze stratą się opłaci
        Nie bądź skąpą bo "skąpy zwykle dwakroć traci"
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 17:47
        Piękność - piękny to kwiatek lecz prędko okwita
        Godna politowania jest taka kobieta
        Która jak paw ogonem, pięknością się puszy
        Piękność bowiem bez cnoty to ciało bez duszy!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 17:49
        Rzetelność - ta odwieczna ojców naszych cnota. Niech będzie twym udziałem
        Licha to robota. Kto matactwem, szacherką chce dopomóc sobie
        Ten w moralnem znaczeniu żywcem stoi w grobie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 17:51
        Szacunek przynależny w miarę zasług, wieku
        Jak dług oddaj każdemu uczciwemu człeku
        Nie pytaj czy go atlas czy płócinka kryje
        Często pod zgrzebną szatą piękne serce bije
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 17:53
        Tarczą twoją niech będzie skromność i niewinność
        Postępuj prostą drogą pełń swoją powinność
        Tarcza to Archanioła, z której grom uderza
        Jeśli szatan złowrogi zgubić cię zamierza
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 17:56
        Umiarkowanie w mowie, w każdym ruchu czynie
        Wdzięk, godność osobista przyjmuje dziewczynie
        No gdy tylko kobieta w czemkolwiek przesadza
        Że nie ma wychowania,, sama siebie zdradza
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 17:58
        Wielkomyślność, szlachetność, śliczne to przymioty
        Wielkich praojców naszych rodowe cnoty
        Nie bądź mściwą, czyń dobrze nawet i dla wroga
        Tą drogą się najłatwiej przybliż do Boga
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 17:59
        Życie ludzkie jest podróż zrazu szczęściem ludzi
        Lecz miłym dobry nocleg gdy podróż utrudzi
        Więc pólić słońce świeci w porannym twym biegu
        Zrywaj kwiatki po drodze lecz myśl o noclegu
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.02.16, 21:44
        Miłością gorę bez miary
        W miłości wtrącony żary
        Mój oblubieniec młodzieńczy
        Mój rozkochany baranek
        Gdy mię pierścionkiem zaręczy
        I w ślubny ustroi wianek
        Ciężkie okowy mi wkłada
        Piersi przebija żelazem
        Choć w kęsy serce się pada
        Kocham i gorę zarazem

        Serce pękało w kawałki
        Ciało upadło bez siły
        Miłością ciśnione strzałki
        Całego mię zapaliły
        To mój kochanek tak strzela
        I straszy wojny obrazem
        Konam w rozkoszach wesela
        Kochając gorę zarazem

        Umieram z samej słodkości
        Mojej nie dziwcie się śmierci
        Cisnął oszczepem miłości
        Na wskroś mi serce przewierci
        A na oszczepie wsadzone
        Żelazo sto stóp mające
        Przebodło na drugą stroną
        Miłością serce płonące

        Oszczep się skruszył w mej dłoni
        Śmierć widzi na mnie zawziętą
        Chwytam tarcz - czy mnię zasłoni?
        Lecz i tę w sztuki pocięto!
        Czem się od ciosów zastawię
        Gdy tak naciera zuchwale
        W proch starty upadam prawie
        Miłością cały się palę

        Potem miótł takie pociski
        Że się już bronić przestałem
        A czując żem śmierci bliski
        Na całe gardło krzyczałem
        Z g w a ł c i ł e ś prawa szrankowe
        On na to kuszę wojenną
        Wymierzył prosto mi w głowę
        Miłością gorę płomienną

        Pociski z kuszy miotane
        Tysiąco - funtowe bryły
        Ołowiem pooblewane
        Gradem się na mnie waliły
        Tak gęstym, że nadaremnie
        Chciałem liczyć strzał za strzałem
        Z których każdy trafiał we mnie
        Cały miłością gorzałem

        Nie chybił mnie ani razu
        Tak pociski celne były
        Padłem podobien do glazu
        I powstać nie miałem siły
        Z ppobitem, podartym ciałem
        Niby leżący na marach
        Bez tchu na ziemi leżałem
        W miłości gorejąc żarach

        Umarły! Lecz nie trup jeszcze
        Tylko zabity rozkoszą -
        W tem przejdą ogniste dreszcze
        Własne mię siły podnoszą
        Jużem tak silny, że mogę
        Na przewodników skinienie
        Do nieba puścić się w drogę
        Miłością wtrącon w płomienie

        Do zmysłów wróciwszy potem
        Bój Chrystusowi wydaję
        W zbroi z nastawionym grotem
        Najeżdżałem jego krajie
        Spotkanego jakem schwycił
        Pótym tłoczył ciężarem
        Pókim zemsty nie nasycił
        Miłości palony żarem.

        Syty tą zemstą i złością
        Zgodę zawarełem z Nim wieczną
        Chrystus mnię bowiem miłością
        Zaraz ukochał serdeczną
        Jego miłością szczęśliwy
        Widzę w serca zachwyceniach
        Wizerunek jego żywy
        W miłości gorę płomnieniach

        Miłością gorę bez miary
        W miłości wtrącony żary.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.02.16, 21:53
        Filomeno! dni wiośnianych
        Zwiastunie i wieszczu
        Z tobą wraca pora miła
        Bez chłodu i deszczu
        I pierś każdą wskroś przejmują
        Twoje rzewne tony
        Leć tu do mnie mądry ptaszku
        Leć, leć upragniony!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.02.16, 21:58
        Do mnie, do mnie! poszlę ja cię
        Gdzie sam iść nie mogę
        Do miłego przyjaciela
        Poszlę w górną drogę
        Twojej słodkiej lutni granie
        Rozerwie smutnego
        Bo mój słaby głos nie w stanie
        Wzbić się aż do niego
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.02.16, 22:01
        Gadka chodzi o słowiku
        Że gdy zgon swój czuje
        Na najwyższy na wierzchołek
        Drzewa wylatuje
        I rozpuści swój gardziołek
        Od rannej jutrzenki
        Coraz inne, coraz nowsze
        Zawodzi piosenki
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.02.16, 22:03
        I nim jeszcze wstaną zorze
        Już dzwoni w krzewinie
        A gdy słońce wstanie złote
        O pierwszej godzinie
        Coraz głośniej piosnka jego
        W gaju się odzywa
        Oj to grajek nieznużony
        Nigdy nie spoczywa
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.02.16, 22:06
        Koło trzeciej już godziny
        Aż tak się rozkrzyczy
        Że i miarę traci wszystek
        Rozpłynion w słodyczy
        Gardziołek mu pęka prawie
        Od tonów nawału
        Do piękniejszych coraz pieśni
        Przybywa zapału
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.02.16, 22:11
        Lecz w południe kiedy słońce
        Najmocniej dopieka
        Ot - w ostatnim wysileniu
        Pęka pierś słowika
        Oci! Oci! - świergot zwykły
        Wydaje ptaszęcy
        I zmysły go opuszczają
        I nie śpiewa więcej
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.02.16, 22:15
        Słodka lutnia Filomeny
        W kawałki rozbita
        A otwarty dziobek jeszcze
        Tony jakieś chwyta
        I już kona - gdy dziewiąta
        Godzina uderzy
        Ot - już nóżki wyciągnęła
        I nieżywa leży
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.02.16, 22:22
        Miłości ognista strugo
        Wznieć w mojej piersi pożogę
        A będąc wiernym Twym sługą
        W zachwytu rozkosz wpaść mogę...
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.02.16, 23:17
        -2-
        Gdy w północ zegar zadzwoni z wieży
        W starej świątyni gdzie posła grób
        Gdzie leżą kości dawnych rycerzy
        Z posadzki rośnie ognisty słup

        I wraz z tym słupem wężów gromada
        Jak powój szary oplata mur
        A z grobu zdrajcy kamień opada
        I nad nim krąży szatański chór

        Książę tej zgrai z dumą na czole
        Co nosi ognia wiecznego szlak
        Staje milczący z berłem w ich kole
        Skinieniem ręki daje im znak

        Więc trąb i fletów odgłos wrzaskliwy
        Odbiły echa sklepów i ścian
        I świst się rozległ długi, straszliwy
        Dziki jak wichru wirowy tan

        Ten co pochodnię w dłoń chwycił prawą
        W lewicy czarną tablicę miał
        Ona olśniła się łuną krwawą
        A napis "veto" wyryty stał

        W gronie tem była młoda dziewica
        Pierś jej podnosi namiętna gra
        Gdy sine zdrajcy ujrzała lica
        Puchar rozkoszy spełnia do dna

        I lecą duchy w szalonym tanie
        Z tryumfem z grobu unoszą łup
        Ich śpiewem wiatru wtóruje granie
        A księżyc patrzy zimno jak trup

        Lecą na dzikie bagna, bezdroża
        I rośnie w liczbę ich groźny chór
        Ale wschód nieba płonie jak zorza
        I wielki dźwięczny głos spływa z gór

        Postać Anioła na w pół w obłoku
        Wyciąga rękę i woła - tam!
        Niechaj wysłucha swego wyroku
        Na miejscu zdrady, u piekła bram

        Kiedy już stanął poseł z Upity
        Gdzie spełnił zbrodni nieznanej czyn
        Potok krwi z ziemi trysnął obfity
        Świadectwo bratnich ofiar i win

        A głos jak trąba grzmiał Archanioła
        Na miejscu zdrady zbrodniarzu stój
        Patrz na zburzone zamki i sioła
        Na karłowaty nędzny ród twój

        Na grobach ojców w duchów tych tłumie
        Tańcz wśród rozstajnych na wieki dróg
        Kto miłość braci poświęcił danie
        Nad tym już nie ma litości Bóg
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.02.16, 23:40
        Floryan Szary

        Rumiane słońce nad Polską wstało
        Wielki pamiętny nastąpił dzień
        Miecz bohatera zajaśniał chwałą
        Roty krzyżackie pierzchły jak cień

        Pomszczone krzywdy i łzy sieroty
        I gwałt ołtarzów i ojców krew
        Wróg uciekł z pola z klątwą sromoty
        A za nim gonił zwycięzców śpiew

        W polu gdzie wrzała przed chwilą bitwa
        Gdzie grały strzały i broni szczęk
        Dziękczynna w niebo płynie modlitwa
        Z nią konających błagalny jęk

        Skończone modły, powstał król dzielny
        Młodzieniec z ducha choć starzec z lat
        Bo kto w dniu jednym jest nieśmiertelny
        Ten wiecznie młody jak Boży świat

        I król przebiegał skrwawione pole
        I bohaterską nachylał skroń
        Tkliwy na braci nędzę i bóle
        Wyciągał ku nim ojcowską dłoń

        Tam rycerz ducha nim odda Bogu
        Wspomina miły rodzinny dom
        I widzi młodą żonę na progu
        Więc srogi mu jest wyroków grom

        Pierś co przed chwilą nadzieją brzmiała
        Gdzie żywo serca uderzał dzwon
        Jak potrzaskana lutnia zmartwiała
        Żaden już w niej się nie ozwie ton

        Tam leżał we krwi wojownik stary
        Przeszyty srodze od pięciu strzał
        Imieniem Floryna tak zwany szary
        A wielką w boju sławę on miał

        Król nań spojrzawszy zżalił się srodze
        I rzecze: Bracie widzę twój ból
        Mów czego żądasz ja cię nagrodzę
        Jeżeli żyć będziesz bom ja twój król

        A on mu na to to mniej mię boli
        Niżli zły sąsiad, niżli mój wróg
        co niecnie szydzi z mojej niedoli
        Co domu mego najechał próg

        Nie dość że wydarł mi ojcowiznę
        Wiele mi innych przyczynił strat
        Zasiał niezgody straszną truciznę
        Odkąd zamieszkał wśród naszych chat

        W nasz ogród wśliznął się jak gadzina
        I rzucił zdrady na serca cień
        Brat nie poznaje brata, przeklina
        I ściąga gniewu Bożego dzień


        On zburzył szczęście cichego sioła
        W krwi naszych dzieci zaszczepił jad
        On wstyd poczciwy starł z niewiast czoła
        Wszędzie stóp jego czarny jest ślad

        Wyrwij mnie królu z mocy sąsiada
        Co wiarołomstwa i zbrodni znan
        Bo biada starej głowie mej biada
        Jeżeli żywot ocalę z ran

        Więc król mu na to Floryanie szary
        Za krew przelaną nagrodzi Bóg
        Bo kto Ojczyźnie dochowa wiary
        Przed tym drży piekło i pierzcha wróg

        Bądź dobrej myśli w potomne wieku
        Pamiętny będzie podjęty trud
        Bóg cię osłoni tarczą opieki
        I on podniesie zacny twój ród
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 00:28
        Stary koń

        Jak gniazdo orłów zamek na górze
        Strzegą go mocne baszty wały
        Słońce zapada w różowej chmurze
        I płonie zachód w purpurze cały

        Na niebie chmurki jak rój skrzydlaty
        Z wschodu na zachód za słońcem gonią
        Jak złote marzeń młodzieńczych kwiaty
        Co w ranku życia czarują wonią

        Na górze zamek w dole parowy
        Na wzgórkach płaczą żałobne brzozy
        W dali czernieje lasek sosnowy
        A droga wiedzie między wąwozy

        Kiedy z parowów pniesz się ku skale
        Najprzód znak męki, krzyż się rozpina
        Obok dwa dęby szumią wspaniale
        A wyżej wiankiem pachnie kalina

        Dalej jaskinia w skale wykuta
        Z dawna w niej mieszka pustelnik stary
        Stąd dzwoni psalmów nabożna nota
        Codziennie skoro zmrok spada szary

        Więc pieśń z jaskini leci po błoniu
        Wtórzą jej echom parowy, gaje
        Kiedy z wąwozu rycerz na koniu
        Wyjeżdża z wolna, pod krzyżem staje

        Rycerz był kurzem okryty cały
        Hełm miał pogięty i nędzną zbroję
        A rumak jego smutny koń biały
        Snać długie z panem dzielił już znoje

        Rycerz zsiadł z konia, spojrzał wokoło
        Na baszty zamku, na miłe drzewa
        Rzekłbyś myśl tęskna mroczy mu czoło
        Klęka pod krzyżem i psalmy śpiewa

        Z śpiewem rycerza pieśń pustelnika
        Zlewa się razem, faluje, płynie
        Skały i wzgórza gaje przenika
        I aż rozlega się po dolinie

        Rycerz się modli, koń jego wierny
        Jakoby pana rozumiał mowę
        Rzuca ukradkiem wzrok miłosierny
        Strzyże uszami i zwiesza głowę

        Śpiewy ucichły, wyszedł z jaskini
        Pustelnik z brodą długą i siwą
        Rycerz na piersiach znak krzyża czyni
        I patrzy na twarz jego sędziwą

        Starzec jął pierwszy mówić w te słowa
        "Kto bądź jesteście rycerzu miły
        U mnie wieczerza jest już gotowa
        Wejdźcie i wasze pokrzepcie siły"

        Bóg zapłać starcze rycerz odpowie
        W zamku dziś jeszcze stanąć mi trzeba
        Wkrótce noc będzie boć już w połowie
        Zapadnął w ziemię złoty wóz Feba

        Znacie zapewne mój ojcze stary
        Dwóch Toporczyków panów zamczyska
        Znaj jeno wnętrze mojej pieczary
        Lecz mi nie obce są ich nazwiska

        Często nawiedza mnie lud pobożny
        A ci i owi nieraz mi prawią
        Jako Toporów tych ród jest możny
        I jako z czynów mężnych ich sławią

        Mówią że ongi było trzech braci
        Jeden z nich zginął w bitwie z Niemcami
        Mężnego serca wzniosłej postaci
        Jak lew był groźny w boju z wrogami

        Żegota było jemu na imię
        Hufiec go zewsząd liczny otoczył
        A choć miał ramię silne, olbrzymie
        Już żywy z bitwy tej nie wyskoczył

        Na próżno bracia szukali ciała
        Pan i koń jego zniknął w rozprawie
        Jeno wieść uszów ich doleciała
        Że bił się dzielnie i poległ w sławie

        Siódmy rok mija już po tej wojnie
        Więc bracia wzięli jego spóściznę
        W zamku mieszkają jego spokojnie
        A mają sioła i ziemie żyzne

        Więc rycerz na to - ojcze mój miły
        Płonne są wasze wieści i gadu
        Żegota z zmarłych powstał mogiły
        I znów powróci na łono matki

        Gdy on był małym jeszcze dziecięciem
        Ponad kolebką wróżka prawiła
        Że zbrojny słów jej, modłów zakęciu
        Pokona w życiu swem wroga siła

        Na piersiach dziecka krzyż był czerwony
        Więc czarodziejka wróżyła z blizny
        Że wzrośnie rycerz w boju wsławiony
        Długo żyć będzie na cześć ojczyzny

        Wróżyła ona że krzyża znamię
        W boju od grotów pierś mu przesłoni
        Umocni serce jego i ramię
        I od pokusy czarta obroni

        Rycerz ten żyje, on pan zamczyska
        Choć ranny srodze, wzięty w niewolę
        Do rodzinnego wraca siedliska
        Ja braciom jego opowiem dolę

        Moją powieścią serce ich skruszę
        Niech mu oddadzą zamki i włości
        Boć dużo cierpiał więc na mą duszę
        Godzien jest doznać bratniej miłości

        Zacnie spełnijcie wasze posłanie
        Lecz serca ludzkie twarde są bracie
        Nie otwierają się na wezwanie
        Choć w imię prawdy do nich stukacie

        Jednak szczęść Boże rycerzu prawy
        Bo kto do serca bratniego woła
        Kto miłość sieje godzien jest sławy
        Z nim Bóg i pomoc jego anioła

        Tak rzekł i krzyżem żegna rycerza
        I do pieczary ciemnej odchodzi
        Rycerz wsiadł na koń, do zamku zmierza
        I w drodze smutną piosnkę zawodzi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 06:19
        -2-

        W zamku dwaj bracia piją ochoczo
        O dawnych bitwach i ucztach gwarzą
        wojnę i tanie w myśli jednoczą
        Słodki miód piją i słodko marzą

        Starszy brat gładzi wyniosłe czoło
        I do młodszego prawi wesoło
        Dziś nic spokoju nam nie zakłóci
        Po trudach wojny czas spocząć bracie
        Żegota zginął i już nie wróci
        Trzeba pocieszyć się nam po stracie

        Jak jest najstarszy z naszego rodu
        Więc czas bym wybrał dziewkę za żonę
        Posłałem swatów bez korowodu
        W rodzie Nałęczów mam narzeczonę

        Sute weselne wyprawię gody
        Dość mamy beczek miodu i wina
        I gęślarz będzie ów Jurko młody'
        Co tak się pieśnią sławić poczyna

        Niechaj na lutni zagra, zaśpiewa
        A mu wtórem będziem mu z duszy
        Bo pieść się bracie z serca wyrywa
        Gdy Jurko palcem struny poruszy

        Potem niech w trąby kotły uderzą
        A młodzi pójdą w szalone tany
        Starsi rycersko mieczem się zmierzą
        Jako jest zwyczaj zacny i znany

        Prawdę mówicie mój bracie miły
        Odrzekł bart drugi, wiek wasz nie młody
        Cztery krzyżyki już się skończyły
        czas, czas wam ślubne wyprawić gody

        Atoli wiecie, wieść się rozchodzi
        Że brat najstarszy żyje i wróci
        Jeżeli jeno wieść ta niezwodzi
        On może nasze szczęście zakłócić

        To być nie może starszy brat na ti
        Jam już zakupił za jego duszę
        Jak zginął siódme bieży już lato
        Ja panem zamku pozostać muszę

        Tak rzekł i do dna wychylił czarę
        Potem ba brata patrzy i woła
        Co widzę próżną gonicie marę
        Niech miód wam spędzi te chmury z czoła

        Pijcie wesoło jak się ożenię
        Was też wyswatam świat brednie baje
        Ja jestem Topór, słowa nie zmienię
        A kto raz umarł nie zmartwychwstaje

        Tak rzekł, w tem nagle drzwi się rozwarły
        Rycerz przybliża się do nich w zbroi
        To brat ich żywy, czyli umarły
        On czy duch jego przed nimi stoi

        Bracia zerwali się z ławy z trwogą
        Jakby na widok dzikiego zwierza
        Sędziwój z myślą w oczach złowrogą
        Patrzy na ciemną postać rycerza

        Rycerz jak posąg stał nieruchomo
        Lecz zwiesił głowę, nagiął się cały
        Niby dąb w burzy straszliwej łonie
        Gdy go piorunne przeszyły strzały

        Po chwili w górę rękę podnosi
        Zrywa hełm z głowy, rzuca na stronę
        Jego twarz blada, łza rzęsy rosi
        A czoło szramą jest naznaczone

        Czyż nie nie znaczie, o moi mili
        Jam Topór, brat wasz wracam z niewoli
        Ja pan tych zamków, nędzarz w tej chwili
        Błagam przytułku w mojej niedoli

        Dwaj bracia rzucą wzajemnie okiem
        Każdy brwi marszczy, czoło zachmurza
        Rzekłbyś w milczeniu owem głębokim
        Brzemienna klątwą zbliża się burza

        Znowu po cichu mówią do siebie
        Nawój w milczeniu na bok odchodzi
        Sędziwój woła - precz nie znam ciebie
        Nie wiem kto jesteś i kto cię rodzi

        Żegota słyszy drżący, wzruszony
        Więc do młodszego z żałością prawi
        Bracie Nawoju, miły, rodzony
        Miej litość Bóg ci pobłogosławi

        Pomnisz Nawoju jaj w owej wojnie
        Byliśmy razem przy króla boku
        Jak on na koniu siedział spokojnie
        Wśród wrzawy bitwy w kurzu obłoku

        Pamiętasz bracie radość tej ziemi
        Gdy Niemcy z pola bitwy już pierzchli
        Jak król nasz wołał w pogoń za niemi
        Jak myśmy taniec znów rozpoczęli

        Od szczęku mieczów i rżenia koni
        Rzekłbyś radością ziemia zadrżała
        Jam za wrogami sunął w pogoni
        Szczupły huf za mną leciał jak strzałą

        Daleko niósł mię koń mój biały
        Chmurą mię zastęp wrogów okala
        Na próżno bracie wzywają z dala
        Nad uchem świszczą niemieckie strzały
        Czas jeszcze z mieczem i z tarczą w dłoni

        Walczę wróg zewsząd na mnie uderza
        Wołają że mnie moc czartów broni
        W końcu sam burgraf sam wódz ich zmierza

        Burgraf znienacka ciął mieczem w głowę
        Raniony srodze padłem na ziemię
        Bracie powieści mej znasz połowę
        Odtąd niewoli dźwigałem brzemię

        Zamilkł Żegota i rozrzewniony
        Patrzył na brata z bólu wyrazem
        Lecz Nawój zimny, nieporuszony
        Był jako posąg bez serca głazem

        Więc znowu rycerz wyciąga dłonie
        I woła Bracia czyż mnie nie znacie
        Jam krwi nie szczędził w waszej obronie
        A wy tak zimno mię dziś witacie

        O bracia moi jam cierpiał wiele
        Naprzód mię burgraf w więzieniu głodził
        A potem za nim w święta, w niedzielę
        Jak na postronku gończych psów wodził

        Bóg mi poszczęścił pewnego rana
        Na łowach kiedy dzik ranny z gniewem
        Z rozwartą paszczą biegł wprost na pana
        Jam go na ziemię powalił drzewem

        Burgraf choć Niemiec wdzięczny za życie
        Com mu ocali wolnością darzy
        A chcąc nagrodzić za to sowicie
        Ów czyn mój jeszcze na złoto waży

        Idź mówi z Bogiem, trzos złota daje
        A ja mu na to nagradzasz hojnie
        Lecz koń mój stary tu pozostaje
        On mój towarzysz i druh na wojnie

        Panie, ja twego nie wezmę złota
        Lecz zwróć mi konia jeśli on żywy
        Byrgraf się zdumał skąd ta ochota
        Atoli wielce mi był życzliwy

        Wiodą mi konia, szlachetne zwierzę
        Po latach kilku wita mie rżeniem
        Jeno mię litość patrząc nań bierze
        Koń mój dawnego zdał się być cieniem

        Poznał mię bracie, gdym go pogładził
        Rozszerzył nozdrza i zadrżał cały
        Jakby mu bitwy trąby zagrały
        A gdym go dosiadł jak jeleń sadził

        Koń został wierny ten koń mój biały
        A wy mię bracia poznać nie chcecie
        Sroższe niż miecze wrogów i strzały
        Wy rany duszy mej zadajecie

        Skończył Żegota, starszy brat woła
        Precz, uchodź z zamku my cię nie znamy
        Myślisz że baśń twa uwieść nas zdoła
        Próżnym twym słowom wiary nie damy

        Znów Nawój za nim patrząc wciąż w ziemię
        Jak wilk gdy świeżo jagnię zadławi
        Woła precz z oczów obłudne plemię
        Chytry twój zamysł nic tu nie sprawi

        Więc rycerz wznosi głowę i rękę
        Nad wszystie bóle, nędze żywota
        Klnę się na Syna Bożego mękę
        Jakom jest Topór, brat wasz Żegota

        Jam nie chciał mego dochodzić prawa
        Jeno myślałam wam błogosławić
        Ale wam droższe mienie niż sława
        Więc przed sąd króla muszę się stawić

        Odkąd mię bratem nazwać nie chcecie
        Ja was się zaprę przed ludźmi, Bogiem
        Chociaż jak bratnie słowo na świecie
        Nic mi tak równie nie było drogiem

        Rzekł i hełm podjął włożył na głowę
        I wyszedł śmiałym krokiem z komnaty
        Bracia rycerza zważają mowę
        I z trwogą przyszłe liczą już straty
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 06:32
        Z zamku do zamku, z grodu do grodu
        Jeździł król stary dobry i lud zgromadzał
        Jak miłościwy ojciec narodu
        On winnych karał, dobrych nagradzał

        Do Sieciechowic dążył lud mnogi
        A w zamku tłumnie rycerstwo gwarzy
        Sam król zawitał w Toporów progi
        Bo wielka w sądzie sprawa się waży

        Rycerz Żegota wrócił z niewoli
        Gdy do serc bratnich próżno kołacze
        Błaga o litość króla w niedoli
        I opowiada dzieje tułacze

        Król go wysłuchał wyrok wydaje
        By mu zabrane wrócili mienie
        Pokrzywdzonemu prawo przyznaje
        Braciom wyrzuca ich przewinienie

        Sądy skończone, Żegota woła
        Dzięki wam panie mój miłościwy
        Za powrócenie zamku i sioła
        Ale żal w sercu mam sprawiedliwy

        Jak pamięć moich naddziałów czysta
        Drogą mi zawsze ma tarcza była
        Strzegli ją miłość i cześć ojczysta
        Jeno tak niecnie dziś się splamiła

        Gdy koń był wierny, bracia rodzeni
        Wyprzeć mię chcieli z Toporów gniazda
        Więc niechaj moja tarcza się zmieni
        Jak losu mego zmienia się gwiazda

        Co Topór stracił niech koń odbierze
        Niech w tarczy królu będzie koń stary
        A niech tak w cnocie żyją rycerze
        Jak on mi stale dochował wiary

        Na to król odrzekł słuszne żądanie
        Niechaj koń godłem rodu zostanie

        Los też się zmienił z tarczą Żegoty
        Pojął on cudną dziewkę za żonę
        Miał synów mężnych wielkiemi cnoty
        A było imię Starżów sławione.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 12:07
        Miesiąc styczeń czas do życzeń
        A więc życzym pomyślności - Boga, chleba, dobrych gości
        Tu na ziemi szczęścia, mienia
        A tam w niebie odpocznienia
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 12:08
        Kiedy Stary Rok z Nowym Rokiem się styka
        To przed styczniem każdy do chałupy zmyka
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 12:09
        Z Nowym Rokiem styczeń mrozi
        Więc chłop łuczywa łupie a drwa z lasu zwozi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 12:30
        Zapyta luty - masz li dobre butyZapyta luty - masz li dobre buty
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 12:32
        Czasem luty się zlituje że człek niby wiosnę czuje
        A czasem tak się zżyma, że człek prawie nie wytrzyma
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 12:34
        Już ze strzechy śnieg opływa
        Lód zawiesza swe kryształy
        Już gdzie niegdzie czarna niwa
        Porozdziera płaszcz swój biały
        Już skowronek nutkę dzwoni
        Choć trwożlwie, choć z daleka
        Już przy drodze, już na błoni
        Jak wąż strumyk się przewleka
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 12:57
        Jest noc krótka dzień dość długi
        A w porządku twoje pługi
        Spokładaneż pola były - by się teraz nawoziły
        Wietrzyk dmucha południowy - A pyta się czyż gotowy
        Śpieszże w pole, choć po trochu
        Rzuć na rolę owsa owsa, grochu
        W marcu kto siać nie zaczyna
        Dobra swego zapomina
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 14:02
        Prima Aprillis nie patrz bo się omylisz
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 14:04
        Prima Aprilis nie patrz bo się omylisz
        A co po polsku znaczy że nie zawsze kto baczy to już koniecznie zobaczy
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 14:08
        Jeżeli na Świętego Wojciecha śnieg pada
        To trzecia kopa siana na łąkach przepada
        A jeżeli deszczyk lub grzmi na świętego Wojciecha
        To już pewnie rośnie na polu strzecha
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 14:22
        Rój pszczół w maju wart furę siana
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 14:38
        Rój pszczół w maju wart furę siana
        A na świętego Jana nie wart wody dzbana
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 14:39
        W maju zbiera pszczółka
        Zbierajże też ziółka
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 14:40
        Na ratunek w potrzebie i dla drugich i dla siebie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 14:41
        Deszczyk majowy to jak łzy dziecięce
        Porosił, popłakał i nie płacze więcej
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 14:52
        Gospodarzu już ci czas
        Trawka po pas gdyby las
        Więc parobcy do siana
        Do ogrodów niewiasty
        Zbierać sianko od rana
        Do wieczora pleć chwasty
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 14:53
        Z kwietnych łanów
        Od kurchanów
        Pszczółka wraca w ul
        I ochocza
        I robocza
        Niesie słodycz z pól
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 14:53
        Gdy Święty Piotr z Pawłem płaczą ludzie przez tydzień słońca nie zobaczą
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 14:54
        Gdy Święty Jan z deszczem przybywa to słota bywa także we żniwa
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 15:12
        W lipcu kłos się korzy
        Że niesie dar Boży
        Który prosto stoi
        To z pustoty swojej
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 15:14
        Groźba słowicza zmilkła tęskliwa
        Pierzchł uciech rój
        Przepiórka woła - żniwa, o żniwa!
        Po śnieniu znój
        Uciesznej pszczółki broniono w lesie
        Od zbójczych szpon
        Gosposia ula w zamian dziś niesie
        Plastrowy plon
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 15:41
        Kiedy sierpień następuje, resztki zboża koszą
        Albo sierpem dożynąją i przepiórki płoszą
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 15:42
        W sierpniu mgły na wyżynach - pewne wody
        A jeśli na dolinach - to na pogody
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 15:59
        Im głębiej w jesieni grzebią się robaki
        Tem zima bardziej da się we znaku
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 16:00
        Kiedy wrzesień przywiózł jesień to i zboże młócą
        Jedni sobie trą na żarnach, drudzy na targ włóczą
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 16:01
        Wielka dla zbioru i siewu wygoda
        Gdy w Święty Idzi przyświeca pogoda
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 16:11
        Na Świętego Franciszka
        Chłop już w polu nie zyska
        Więc choć się krząta, wierci i kręci
        Nic już nie znęci
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 16:12
        Przeminęła pora słońca
        Pora czarów i uniesień
        Na omdlałe brzozy liście
        Chłodnym wiatrem dmucha jesień
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 16:12
        Miesiąc październy - marca obraz wierny
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 16:25
        Na wszystkich świętych jeśli ziemia skrzepła
        To będzie zima ciepła
        A jak deszcz to trzeba będzie w piec wleźć
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 16:26
        Na Wszystkich Świetych do zrębu - utnij gałąź dębu
        Gdy dąb soku nie ma - będzie tęga zima
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 16:27
        W listopadzie grzmi - rolnik wiosnę śni
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 16:28
        Bańką mydlaną, ognikiem na bagnie
        Jest życie ludzkie. Jedno śmierci tchnienie
        Niby kłos żytni hardą głowę nagnie
        I przetnie dumne a kruche istnienie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 16:37
        Idzie grudzień, z grudniem zima
        A tu drzewa w domu nie ma
        Nie ma drzewa, nie ma chleba
        Z mrozu, z głodu umrzeć trzeba
        Precz z tą mową gospodarze
        Bo za rozpacz Pan Bóg karze
        Kto powietrzne żywi ptaki
        Da i wam swej łaski znaki
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 16:38
        Kiedy na Barbarę mróz - to szykuj chłopie wóz
        A jak odtajanie to szykuj sanie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 16:39
        Grudzień ziemię zgrudzi i izby wystudzi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 22:15
        Jan III Sobieski pod Lwowem

        Zachwiał się zadrżał nasz kościół stary
        Pękły flary jego olbrzymie
        Mąż jeden schwycił za sztandar wiary
        Jan III było jemu na imię

        Chorągiew jego jako śnieg biała
        Skrzydłami kościół zakryła cały
        Rycerzem mleczną drogą jaśniała
        I do przybytku wiodła ich chwały

        Pomiędzy Bogiem a jego ludem
        Mąż ów jak arka stawał przymierza
        Silny był wiarą i woli cudem
        Urągł groomom jak szczytna wieżą

        Patrzcie już chmura ciągnie ze wschodu
        Za nią słup idzie ognia i dymu
        Za morzem jęk się odbił narodu
        I aż na wzgórza zaleciał Rzymu

        Lud patrzy z trwogą na krwawe znaki
        Co mu niewolę i mordy wróżą
        Na niebie czarne krążą już ptaki
        I cicho, groźnie jakby przed burzą
        A Lwowskie dzwony żałośnie dzwonią
        Bo czarna chmura ku nim się zbliża
        Tam huf rycerzy stoi pod bronią
        Z nim król chorągiew i znamię krzyża

        W orszaku króla polska królowa
        W świątyni pańskiej klęczą z nią dzieci
        A pochylona piękna jej głowa
        I łza srebrzysta w oczach jej świeci

        Bo wódz co nigdy przysiąg nie łamie
        Przed wielką bitwą rzekł do rycerzy
        Niechaj w bój każdy ochoczo bieży
        Bóg wspiera bracia odważne ramię

        Gorsza od śmierci niemocy zdrada
        Bo gdy się matka w całun oblecze
        Klątwa tej ziemi dzieciom jej biada
        Jeśli na grobach rdzewieją miecze

        Taką rzecz czynił przed walną sprawą
        Gdy jak szarańcza pogaństwo płynie
        Więc okrzyk rozległ się po dolinie
        Mamy iść ginąć gońmy ze sławą

        I wita wrogów Rusi stolica
        W porannej zorzy i w mgle się bieli
        Niby półsenna jeszcze dziewice
        Kiedy rumiana wstaje z pościeli

        W mieście płacz wielki i biją dzwony
        A na stepowym koniu jak burza
        Król leci w pole, jak lew zburzony
        Lotem błyskawic przebiega wzgórza

        Stoją sprawione do bitwy szyki
        Chorągwie białe jak ptaki bieżą
        A Jezus, Maria biją okrzyki
        Lasami włóczni wzgórza się jeżą

        Już hasłem boju działa zagrzmiały
        Zatem janczarów hufiec się zbliża
        Jak śmierć okrutny, jak grom zuchwały
        I na wyznawców uderza krzyża

        Chwieją się polskie, cofają roty
        Król ich wstrzymuje i wznosi dłonie
        A na sam widok bratniej sromoty
        Jego twarz żalem i gniewem płonie

        I woła bracie pojrzyjcie w górę
        Ufajcie Bogu on waszą mocą
        Patrzą się w niebo i widzą chmury
        Co błękit czarną zasnuwa nocą

        Więc znów szeleszczą chorągwie białe
        Lecą jak łodzie na wielkie morze
        I król jak żeglarz, ludom na chwałę
        W imię ojczyzny i w imię Boże

        Lecą i nic ich w biegu nie wstrzyma
        Bo wielki cel jest i święta sprawa
        I każdy rycerz urósł w olbrzyma
        A w każdej dłoni miecz Bolesława

        Nagle z chmur czarnych błyskawic wstęgi
        Olśniły oczy wrogów tej ziemi
        Słuchają groźne niebios potęgi
        W huku gromowym dzwonią nad niemi

        Chwieją się, łamią niewiernych roty
        Okrzyk ich Allach w burzy zaginął
        Gdy z ognistemi pioruny groty
        Z chmur ołowianych deszcz gradu spłynął

        Stało Się Boża była w tym wola
        Śnieg na lipcowe wonne spadł łany
        I gdy wróg z klątwą uchodził z pola
        Cały kraj drzemał w bieli ubrany
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 22:25
        Obrona Trembowoli

        Rolnik znów sieje ziarno na niwie
        Gdy spracowane ociera czoło
        Z otuchą w sercu marzy o żniwie
        Marzy i nuci piosnkę wesołą

        Nad rzeczką dziewczę tam jasnowłose
        To uszczknie kwiatek, to w wodę wrzuci
        Ogra jak dziecię, rozplata kosę
        Marzy, że wkrótce miły jej wróci

        A tam znów rycerz zdjął zbroję twardą
        I do kochanki bierzy na gody
        Do góry głowę podnosi hardą
        Snać dumny z boju jedzie pan młody

        Ale rolniku, ale dziewczyno
        I ty rycerzu na białym koniu
        Wkrótce nadzieje wasze rozpłyną
        Jak mgły w porannej rosie na błoniu

        Ogień spustoszy chaty i role
        Dziewczę wezmą w jasyr Tatarzy
        A ty rycerzu młody sokole
        Położysz głowę za cześć ołtarzy


        Na szczycie góry, w Podolskiej ziemi
        Stoi Trembowola zamków królowa
        W krąg opasana baszty ciemnymi
        Stoi samotnie, smutna jak wdowa

        Z wałów daleko sięga źrenica
        U stóp zarośla, dzikie parowy
        A dalej bujnych łąk okolica
        Pod szmaragdowym lasem dąbrowy

        Lecz skoro groźny kometa krwawy
        Złowróżbną rózgę zawiesi w niebie
        W dymie w obłoku w gęstym kurzawy
        Duch piekieł lasy, pola zagrzebie

        Wódz Muzułmanów Ibraim Basza
        Tłumy pohańców ściagnął ze wschodu
        Hukiem dział wilków z lasów wystrasza
        Ludziom śmierć niesie ognia i głodu
        Liczne morderczych machin paszczęki
        Zioną płomieniem i w dzień i w nocy
        Ziemia wydaje grobowe jęki
        Lecz twierdza szydzi z szatańskiej mocy

        Stoi rycerskich wieków spuścizna
        Na straży dawnej narodu sławy
        Stara jak nasza matka Ojczyzna
        Każdy wiek na niej wyrył swe sprawy

        Legendy Polskie - 1862
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 22:47
        -2-

        W narożnej baszcie w starej komnacie
        Przyklękła pani jak marmur biała
        Z różańcem w ręku i czarnej szacie
        Przed krzyżem zbawcy na twarz upada

        Obok syn klęczy, młode pacholę
        Kornie się modli złożywszy dłonie
        Rozważa męki Chrystusa bóle
        I wzrok w cierniowej utkwił koronie

        Nagle rozwarte brzękły podwoje
        Wchodzi pan zamku odziany w zbroi
        Tłumi żal w sercu i niepokoje
        A jak duch niemy na progu stoi

        Niewiasta z wolna z ziemi powstaje
        Patrzy w twarz męża cichą, ponurą
        więc jak topola gibka zadrżała
        Twarz jej zmroczyła lekką się chmurą

        Mąż milczy jeszcze więc ona wołą
        Biorąc za rękę małego syna
        Złą wróżbę czytam z twojego czoła
        Mów zła czy dobra bije godzina

        Mów, wiesz, że śmierci ja się nie boję
        Wiesz że w kolebce jam krwi skąpana
        I za poduszkę dziad mi dał zbroję
        Kiedy mię wyrwał z jasyru Hana

        Złą wieść ci niosę, złą moja miła
        Naszym wytrąca miecz z rąk trwoga
        Mówią że wielka wrogów jest siła
        I że nas czeka ich zemsta sroga

        Bóg mi jest świadkiem życia nie cenię
        Krople krwi każdą Pan płaci w niebie
        Jeżeli jeno czyste sumienie
        Lecz żal mi dziecka i ciebie miła

        O Samuelu twojeż to słowa
        Tobie żal dzisiaj syna i żony
        Mam serce matki alem gotowa
        Poświęcić dziecko me dla obrony

        Nie mów mi tego o Samuelu
        Bo cię tu nieme słuchają ściany
        I bohaterów umarłych wielu
        Patrzy na każdy czyn dokonany

        Spojrzyj w ten obraz w twarz mego dziada
        Tak jest podobny jakby stał żywy
        Czasami czekam czy nie zagada
        Widzę to oko i ten włos siwy

        Boć on w mej zawsze przytomny duszy
        Choć starzec miał serce młodziana
        Nie zaznał innej w życiu katuszy
        Bratniej go sławy bolała rana

        Dobrze pamiętam krwawą godzinę
        Kiedy mi matkę zabili w nocy
        A on mię małą wówczas dziewczynę
        Odbił i wyrwał z Tureckiej mocy

        Pomnę jak pędził ze mną po błoniu
        Jak łódź na morzu z wiatrów muzyką
        wołając ciągle dalej mój koniu
        Raz jeno w przestrzeń spojrzał się dziką

        Widzi nad Dniepru stanąwszy brzegiem
        Że wróg jak chmura za nami goni
        Więc skoczył, piana bryznęła śniegiem,
        A dzielny żeglarz śmieje się z toni

        Koń dobił brzegu zarżał wesoło
        Pan go pogładził i dalej lecą
        Stare kurhany tańczą wokoło
        A gwiazdy w niebie jak duchy świecą

        Tak przez noc całą do wschodu słońca
        Lecim chłód nasze czoła owiewa
        Lecim po wielkim stepie bez końca
        Gdzie jeno czasem wiatr nam zaśpiewa

        Pomnę jak koń nasz stanął przed domem
        Pustki wokoło a matka w grobie
        Więc pod boleści ciężkiej ogromem
        Płaczę i serce więdnie w żałobie

        Dziad mój to widzi a więc mi rzecze
        Nie płacz dziewczyno, choć dola sroga
        Bóg o sierocie będzie mieć pieczę
        Gdy cię ocalił cudem z rąk wroga

        A skorom wzrosła rzekł - dziewko moja
        Ojciec w Chocimskiej zginął wyprawie
        A od Tatarskich strzał matka twoja
        Wierna do grobu poczciwej sławie

        Twój ród dzielnymi znaczył się czyny
        Więc w mężu twoim uszanuj blizny
        Niech wierze ojców nie skłamią syny
        Nie szczędź twych dzieci w sprawie ojczyzny

        Legedny polskie - 1862
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.02.16, 14:16
        -3-
        Te słowa biednemu sercu sieroty
        Wyryte odtąd złotemi zgłoski
        Nadały hart jej naddziałów cnoty
        I marą były mi życia troski

        Nie miałam matki, ojca ni brata
        Dawno pod trumny oni śpią wiekiem
        Ale znośniejszą była mi strata
        Bo miłość ziemi wyssałam z mlekiem

        Płochej rozkoszy czarów nie znałam
        Nie dla mnie złotych motylów kwiatki
        Bo jak samotny krzew wyrastałam
        W serca i z serca ziemi mej matki

        Ona mem była szczęściem i światem
        A moją chwilą wspomnień jej chwała
        I ten był moim kochankiem bratem
        Kogo swym stróżem ona uznała

        Z pośród rycerzy znanych mi wielu
        Wybór na ciebie padł Samuelu
        Bo byłeś mężem sercem i głową
        A w twarzy twojej czytałam blizny
        I na najświętsze przysiągłeś słowo
        Że będziesz wiernym mężem ojczyzny

        Jesteś mym mężem, więc porzuć żale
        Nie czas dziś myśleć o losie żony
        Ja sama z synem stanę na wale
        Słyszysz? Kraj wzywa nas do obrony!

        Rzekła i ręką na wał wskazała
        Krasą jej słońca jaśniały lica
        A kiedy zbroję lśniącą przywdziała
        Wybiegła groźna gniewem jak lwica

        Ona najpierwsza stanęła w dziele
        Za nią Samuel Chrzanowski bieży
        A widząc panią zamku na czele
        Garnie się zewsząd zastęp rycerzy

        Wiec przez dzień cały z chorągwią w dłoni
        Jak Anioł mściciel z mieczem i w zbroi
        Z aureolą świata na skroni
        Niewiasta - rycerz na wałach stoi

        I przez dzień długi do późnej nocy
        Piorunnym hukiem ziemia jęczala
        A serca mężnych szydzą z przemocy
        nie ustają bić z wałów działa

        Legendy Polskie - 1862
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.02.16, 14:23
        -4-
        Noc zawiesiła swój całun ciemny
        Nad żyjącemi, nad umarłemi
        I książyc blady, cichy, tajemny
        Z chmurą na czole pływał nad niemi

        W obozie wrogów, w okrąg ogniska
        Jak duchy snują się nocne czaty
        Miecz u każdego boku połyska
        A różnobarwne mienią się szaty

        Pod strażą groźnych janczarów w zbroi
        Ibrahim Basza leż w namiocie
        I chwale przyszłych podbojów roi
        W Giaurów krwi się kąpię i złocie

        Ale myśl wroga czoło mu mroczy
        Kiedyś na dzielną wspomni obronę
        Król mu Jan III staje przed oczy
        I Samuela widzi on żonę

        A więc się rzuca z sromu i gniewy
        Żę z nim niewiasta do walki staje
        I że zabrania zebrać posiewu
        Co wraz z Trembowlą los mu oddaje

        Nagle jak tygrys z łoża wyskoczył
        I na naradę Baszów swych woła
        Liczny brodaczów rząd go otoczył
        A wszystkie kornie chylą się czoła

        W tem szpieg wysłany w nocy na zwiady
        Doniósł że król Jan na odsiecz bieży
        Ta wieść przecięła węzeł narady
        Drżą muzułmańskich serca rycerzy

        Więc wódz ich na to ze wschodem słońca
        Jutro Trembowli muszę być panem
        Napiszę układ i wyślę gońca
        Bo trudna sprawa z polskim hetmanem
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.02.16, 14:33
        -5-
        W komnacie zamku już świt poranny
        Złoci okienko gzymsy i mury
        I pada na twarz Najświętszej Panny
        Co mile z dzieckiem spogląda z góry

        Na łożu pani tam spoczywała
        Włosy jej czarne a twarz jej biała
        Suknia jej w fałdach na ziemię spadła
        Jak czoło pani jako śnieg biała

        A ona marzy i jak na jawie
        Widzi kochankę i oblubieńca
        Wielkość królowej w dziewy postawie
        I męstwo w hardej twarzy młodzieńca

        Wchodzą w podwoje wielkie kościoła
        Gdzie śpią rycerze jak na Wawelu
        Diadem gwiazd wieńcem bije z jej czoła
        A hymn ją głosów powitał wielu

        Świat był uczucia w królowej oku
        I twarz jej w rannym słońca promieniu
        Na wpół błyszczącą, na wpół w obłoku
        Lecz krzyż był czarny na jej ramieniu

        Ona u stopni ołtarza stoi
        Z nieśmiertelników nad nią był wieniec
        ALe zakuty w żelaznej zbroi
        Nie śmie postąpić ku niej młodzieniec

        Więc ona śnieżne wyciąga dłonie
        I kapłan stułę podnosi białą
        On się przybliżył a jego skronie
        Oczy królowej olśniły chwałą

        Sędziwy kapłan wiąże ich ręce
        Lecz stuła biała mieni się krwawą
        I jak w Golgoty ofiarnej męce
        Krzyż ma być odtąd rycerza sławą

        Nagle północna bije godzina
        Z pod stopy męża pierścień wężowy
        Rośnie i coraz wyżej się wspina
        I już dosięga serca i głowy

        Piękna królowa ręce załamie
        Patrzy z wyrzutem na twarz rycerza
        Jego bezsilne zwiesza się ramię
        Grobowym dzwonem jęknęła wieża

        Wąż się w tysiące wężów zamienia
        Nad grobowcami obłok zapada
        Świst rośnie, łuna sklep opłomienia
        Budzi się pani i woła: Zdrada!

        Zrywa się z łoża, przeciera oczy
        Biegnie do okna, patrzy i słucha
        Już wóz płomienny słońca się toczy
        A w koło cisza zaległa głucha

        Na wałach nie ma polskich rycerzy
        Więc przypomina sen i rozważa
        I do zbrojowni jak mara bieży
        Okrzyk jej "zdrada" echo powtarza
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.02.16, 14:48
        -6-
        W progach komnaty stał poczet zbrojny
        Tam wódz Samuel siedzi za stołem
        Otoczon szlachty rycerzy kołem
        I z niemi radzi o losie wojny

        Więc po kolei każdy brat rzecze
        A taka była treść owej rady
        że trzeba karki poddać pod miecze
        Lub wejść z Tatarskim wodzem w układy

        Szczupły huf braci stu głów nie liczy
        Nie ma nadziei rychłej pomocy
        A ciemna chmara pogańskiej dziczy
        Zalega pola jak całun nowy

        Znów jeden z szlachty taką rzecz czyni
        Wyłom jest w murze wątłe są bramy
        Ma wróg się pastwić król nie obwini
        Jeżeli zgodnie twierdzę oddamy

        Samuel wacha się i przekłada
        Że cześć rycerska poddać się wzbrania
        W końcu sam rzecze -ha trudna rada
        I do umowy z wrogiem się skłania

        Westchnął starosta list Baszy bierze
        I czyta z wolna słowo po słowie
        Trudno zaufać Tatarskiej wierze
        Więc treść układu rozważa w głowie

        Wreszcie wziął pióro - w tem szmer w komnacie
        Odwraca głowę - patrzy o dziwy!
        Niewiasta w czepcu i białej szacie
        Wbiega i woła - Stój nieszczęśliwy

        Blada jak widno, czarne jej oczy
        Rzucają iskry gniewy jak głownie
        Mocą go wzroku ku ziemi toczy
        Rękę wyrzuca w górę raptownie

        Patrz mam dwie bronie, jedną na ciebie
        Jeśli podpiszesz ja cię zabiję
        A w drugiej ręce mam broń dla siebie
        Na chwilę hańby - tej nie przeżyję

        Samuel rzucił pióro i woła
        Szał cię ogarnął, czego chcesz żono
        Nie mamy broni i ludzi zgoła
        Ta garstka całą naszą obroną

        Na to mu pani z szyderstwem rzecze
        Brak wam mój mężu serca nie dłoni
        Gdzie są dwie ręce, dwa jeno miecze
        Tam dosyć jest jeszcze ludzi i broni

        Wszyscy rycerze ze czcią powstali
        Patrzą z podziwem w niewiasty lice
        Stoją na miejscu jak skamieniali
        Jej oczy świecą jak dwie gromnice

        Samuel rzekłbyś nagle zbudzony
        Usłyszał z grobu grzmiący głos Piasta
        Woła czas nagli już do obrony
        Wstyd nam boć prawdę mówi niewiasta

        I za miecz chwyta kto jeno żyje
        I hasłem bitwy komnata dzwoni
        A jeden okrzyk na chwałę bije
        Na wały bracia, bracia do broni

        Rycerze w szyku stają do bitwy
        Na wałach hymn się ozwał poranny
        Chylą się czoła ich do modlitwy
        Pieść do Najświętszej wznosi się Panny

        Bóg wsparł rycerstwo polskie widome
        Wódz wszędzie biega, zapala, działa
        A jak chorągiew tam na wyłomie
        Powiewa suknia Chrzanowskiej biała

        Kul nie zabraknie bo lecą gradem
        Sam wódz je ciągle zbiera i liczy
        Inni za jego idą przykładem
        I ślą z powrotem pogańskiej dziczy

        Próżno huf wrogów na wyłom bieży
        Bo tam niewiasta dzielna dowodzi
        Jej towarzysze biją z moździerzy
        I wróg w krwi własnej od rana brodzi

        Już obłok dymu niebo zakrywa
        A każdy rycerz jakby z granitu
        Stoi na wałach hymn święty śpiewa
        Rzekłbyś u sławy stanął już szczytów
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.02.16, 14:57
        -7-
        Obok niewiasty stał rycerz młody
        Patrzył się na nią w niemym zachwycie
        Jakby w niej czerpał ducha swobody
        Co mu dał poznać dzisiejsze życie

        Tak się w jej oczy jak w księgę wczytał
        Jej chwała jego stała się chwałą
        Bo kiedy upadł przeszyty strzałą
        Z uśmiechem gońca śmierci powitał

        Krew z jego rany płynie obficie
        A on ostatek sił jeszcze zbiera
        I woła szparko ucieka życie
        Lecz pamięć czynów z niem nie umiera

        Pragnie się podnieść ale się słania
        I za kraj szaty niewiastę chwyta
        Pani wysłuchaj mego wyznania
        Bo dusza moja w grzechu spowita

        Jam winny zbrodni okropnej zdrady
        Szatan mi w ucho poszepnął słowo
        Jam pierwszy czynił z wrogiem uklady
        I braci serca zachwiał namową

        Niepomny na sąd kraju i Boga
        jam śmiał pozbawić twierdzę obrony
        Bo serce gnuśna objęła trwoga
        I zatęskniłem do młodej żony

        Zgrzeszyłem wielka moja jest wina
        Atoli krem ta plamę zaciera
        Błogosławiony dzień i godzina
        Comi do łaski drogę otwiera

        Zacna niewiasto tyś to sprawiła
        Że syn nie przeklnie ojca pamięci
        I że mi lekką będzie mogiła
        Gdy łza ją moich braci poświęci

        Jam nie bogaty jedno miecz stary
        Ojciec po przodkach dał mi w spuściźnie
        Co prawej w rękach ich bronił wiary
        I jak przystało służył ojczyźnie

        Miecz ten racz przesłać do mego domu
        Niech go synowi matka pokaże
        NIech w jego rękach ma siłę gromu
        Co broni zacne a podłe karze

        Rzekł - i miecz stary złożył w jej dłonie
        I skamieniały w mgle śmierci oczy
        A blask zachodu oblał ich skronie
        Z lica niewiasty wiał duch proroczy
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.02.16, 15:39
        -9-
        Znowu rok mija i ranek dnieje
        Hukiem dział ziemia zadrżała święta
        Z dymem uchodzą wrogów nadzieje
        Bo twierdzę broni moc niepojęta

        I znów jak wczoraj tam u wyłomu
        Śnieżną chorągwią suknia powiewa
        Jak groźna wieszczba pogan pogromu
        Co serce Baszy trwogą przeszywa

        Nigdy rad polską pono dzielnicą
        W cudnejszej krasie słońce nie wstało
        Miecz w każdym ręku lśnił błyskawicą
        A czoła zorzy świtały chwałą

        Nagle rycerze z Trembwoli szczytów
        Widzą z podziwem w obozie wroga
        Jakby grom wypadł z czystych błękitów
        Powstaje wrzawa i rośnie trwoga

        Toczą się działa, chorągwie lecą
        Jako śnieg w słońcu znikły namioty
        Jeszcze księżyce nad niemi świecą
        Ale w tumanie giną już roty

        W tem z dala ziemia jęknęła gromem
        Jakby świat cały z posad się walił
        Niewiasta stojąc ponad wyłomem
        Woła - o bracie Bóg nas ocalił

        Słyszę głos jego to mściciel Boży
        To nasz Jan III przybył na sławę
        Nim słońce głowę do snu położy
        On skosi mieczem wrogów jak trawę
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.02.16, 15:48
        -11-
        Rycerze wielbią moc niepojętą
        I pieśń w powietrzu dzwoni nad niemi
        Gdy kapłan czyni ofiarę świętą
        Witaj królowo nieba i ziemi

        A kiedy pędzel słońca złocisty
        Malował lasy, pola i góry
        Nagle jak gdyby świat duchów mglisty
        Liczny huf jeźdźców wypłynął z chmury

        Ale to nie są duchy ni cienie
        Ku wałom twierdzy na koniach lecą
        Słychać już tętent kopyt i rżenie
        W blasku zachodu proporce świecą

        To polskie orły lśnią i pogonie
        I piersi mężów jak stal ich twarde
        Silne i groźne jak piorun dłonie
        I jako baszty czoła ich harde

        Jak wódz rycerzy stanął u bramy
        A okrzyk z wałów radośny bije
        Pogromca pogan wódz niezwalczalny
        To król Jan III niech król nasz żyje

        Król najprzód wodza załogi woła
        Dzięki za twierdzy czyni obronę
        Ale Samuel patrzy do koła
        I milcząc wskaże ręką na żonę

        A kiedy król go ciekawie bada
        Co by znaczyła ta białogłowa
        On rzecz jak była mu opowiada
        W końcu do niego prawi te słowa

        Królu, mój Panie mój miłościwy
        Nie mnie a żonie cześć się należy
        Jej to hart serca gniew sprawiedliwy
        Ocalił sławę twoich rycerzy

        Król gładząc wąsa lekko się skłonił
        I rzekł w niewiasty patrząc się lice
        Dzięki, Bóg tarczą nas twą osłonił
        Pan wierną podniósł swą służebnicę

        Liść najcudniejszy ziemi wawrzynu
        Gdzie taka dzielna wzrosła niewiasta
        Więc na pamiątkę owego czynu
        Włożę na głowę koronę Piasta
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.03.16, 19:38
        Połóż w Bogu zaufanie,
        On o tobie ma staranie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.03.16, 19:39
        Za napój i pożywienie,
        Składaj Bogu dziękczynienie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.03.16, 19:40
        Modlitwa i praca,
        Ludzi wzbogaca.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.03.16, 19:41
        Dziecina dobra, poczciwa,
        Grzeczną i posłuszną bywa
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.03.16, 19:42
        Wytrwałość wieńczy i zdobi cnotę,
        Rozprasza grzechów, pokus ciemnotę
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.03.16, 19:42
        Jaka praca,
        Taka płaca
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.03.16, 19:43
        Kto swe usta kłamstwem zmaże,
        Tego Pan Bóg pewno skarze
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.03.16, 19:43
        Kto pracuje w czoła pocie
        Zawsze godzien chwały;
        Cała wartość człeka w cnocie,
        W pracy zaszczyt cały
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.03.16, 19:44
        Bądź cnotliwy,
        Będziesz szczęśliwy.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.03.16, 19:44
        Kto latem próżnuje,
        Zimą głód poczuje
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.03.16, 19:45
        Lepsze jest czyste sumienie,
        Niż perły, drogie kamienie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.03.16, 19:46
        Pamiętajcie dzieci,
        Że czas szybko leci.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.03.16, 19:46
        Pracuj, oszczędzaj w młodości,
        Byś miat pociechę w starości
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.03.16, 19:47
        Cnoty, dzieci, trzeba,
        Aby dojść do nieba
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.03.16, 19:47
        Choć się niedobrze dzieje,
        Miejmy zawsze nadzieję
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.03.16, 19:48
        Nędzy nie uczuje,
        Kto szczerze pracuje
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.03.16, 19:49
        Pracuj, módl się a w potrzebie,
        Znajdziesz zawsze pomoc w niebie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.03.16, 19:49
        Bodzieów kochajcie,
        Ich rady spełniajcie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.03.16, 19:50
        Błagamy w pokorze:
        Błogosław nam, Boże
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 17.04.16, 12:53
        Hej koniku wrony,
        Spiesz,- tu nusze strony,
        Tu ojców zngrodlł,
        Tu kochanka młoda.


        8łońr:e zllszło krwuwo,
        Konik p
        dzi ŻWIIWO,
        JuŻ wioski dohiega,
        Tętent się rozlega.
        Żołnierz z konia skoczył
        I do chatki kroczył,
        Ale pelen trwogi
        Przetltąpit jej progi.
        Na dziedziilCu f'tuje,
        Rżeniem znak poduje,
        Lecz nikt nie wybieża
        Powitać żołnierza.
        I o mocny Boże,
        W izbie ni \V komorze,
        Gdzie skieruje nogą,
        N ie spotka nikogo.
        Na konia znów wskoczył,
        Wzrok błędny potoczył
        Gdzieś w północne strony
        l znów t
        tl1i wrony.
        Biegnie do sąsiada,
        Ale jakaż biadu,
        Jakież w sercu rany,
        I tam puste ścillny.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 17.04.16, 12:53
        Zeszły się dziewoje pod słomianą strzechą,
        Jedna z żalem w sercu, a drug:' z pociechą,
        Jedna zbyt swawolna, a Ilruga niewinna,
        Jedna gadatliwa, obojętna inna.
        Każlla w swym rodzaju zwykle j3k Ilziewczęta,
        Jedna jak djabełek, dru/,!a niby święta.
        Kołowrotki razem wszystkie zawarczały,
        Dziewczęta nasamprzóll "Dobranoc" Śl,ie\\ ały.
        Wtórowali pieśni chlopcy i parobki,
        Stasie, Frlłnki, Janki, Bartłomieje, Sobki.
        Po nabożn"j pieśni trzeba i uciechy,
        Poszły zatem żarty, anegdoty, śmiechy,
        Każ,]y coś powiedział, co widział lub wiedział,
        Gdzie był w życiu swojem. z kim pił, przy kim !Iiedział,
        Kogo kochał wreszcie, lub nie kochał wcale,
        Kto jego oszukał, do kogo ma żale.
        Wszczęła się I!:awęlla o duchach i zmorach,
        O zbójcach ukrytych w rozmaitych norach,
        O zaklętych zamkach razem z księżniczkami,
        [ o liliputach co żyją pod nIlmi.
        Aż włosy rla głowie powstały ze strachu,
        Gdy ktoś opowiadał o zaklętym gmachu,
        W którym o północy z ogromnym łoskotem
        !':puszczał się kominem Iljabeł z czaruym kotem.
        W szystkich oczy w izbie w komin się zwróciły,
        Na kt6rym się Ilrzaz
        i łuczywa paliły;
        Dech się zatamował w piersiach słuchających,
        I nici się rwały w rękach prządek drżących.
        Wszystkich myśli razem tak były zakte
        Tem opowiadaniem, co duchy przekłęte
        Wyrabiają nieraz wśród ludzi na ziemi,
        Wszyscy się strwożyli straszydłami temi,
        Że nikt nie dosłyszał, jak złOllLiej przebiegły
        Zakrallł się na górę tuż z sieni ()rzyległej
        I tam gosllo;larzył po złodziejsku sobie,
        Zabierając wszystko, co było na dobie.
        Naraz pOlI ciężarem worków zboża, mlewa
        Pułl\p stary w izbie z hukiem się zllrywa
        I 110 izby wpalla djabeł w JUllzkiem ciele....
        Domyślcie się reszty, bo i tak zawieJe.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 17.04.16, 12:55
        Koń cugowy co iskry pryskały mu z oka,
        Co zadzierłlł łeb w górę jak basza nadęty,
        Spotkał się z bicllnym bratem; lecL prosty wywłoka.
        Nie U6tWU mu z drogi i rzekł uimiechnięty:
        -"Mój bracie, jedna matka zrodziła nas obIJ,
        "Jednem mlekiem obYllwa byliśmy karmieni,


        "Ty dziś bryknsz, bo stoisz u pań!!kiego żłobu,
        "Lecz szczęście bardzo łatwo na świecie się zmieni.
        "Spotkać cię również może Jos mój nie zazllrosny,
        "I jak ja Ilziś na ciebie, ty na mnie pracować
        "Będziesz musiał wśród Jata, jesieni i wiosny;
        "Więc nad Ilumą twą, bracie, trzeba się litować".
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 17.04.16, 21:41
        Nowy Rok pogodny zbiór będzie dogodny.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 17.04.16, 21:42
        Kiedy styczeń najostrzejszy, wtedy roczek najpłodniejszy.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 17.04.16, 21:43
        Trzej królowie pod szopą, przybyło dnia na kurzą stopę.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 17.04.16, 21:44
        Kto się w styczniu rodzi temu gadzina nie szkodzi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 17.04.16, 21:44
        Na świętego Ludwika na grudzie koń utyka.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 17.04.16, 21:45
        Kiedy w styczniu rośnie trawa, licha w lato jest postawa.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 17.04.16, 21:45
        Styczeń każe do kożucha, trunkiem nie obciążać brzucha, krwi nie puszczać, pieprzno jadać, w
        ciepłej łaźni wolno siadać.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 17.04.16, 21:46
        Jagnieszka łaskawa wypuszcza skowronka z rękawa
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.04.16, 19:05
        Marzec uparty stroi z pługiem żarty, kwiecień przychodzi i w chlew go zawodzi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.04.16, 20:41
        Pierwszy kwietnia bajów pletnia
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.04.16, 20:41
        Jeszcze w kwietnia zimno i na żaby i na baby i na las, lecz najwięcej na nas.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.04.16, 20:42
        Kwiecień plecień, bo plecie trochę zimą, trochę latem, a przeplata wszystko kwiatem.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.04.16, 20:42
        Grzmot w kwietnia dobra no-wina, już szron roślin nie pościna.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.04.16, 20:43
        Jeśli w kwietnia posuszą, nic się z ziemi nie rusza.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.04.16, 20:44
        Gdy w końcu kwietnia deszcz rosi, polom błogosławieństwo przynosi.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.04.16, 20:44
        Pogoda w kwietną niedzielę wróży urodzajów wiele.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.04.16, 20:47
        Sadź ziemniaki w wilję świętego Marka, to będzie pod krzakiem miarka.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.04.16, 20:47
        Na świętego Marka sieje się ostatnia miarka.
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.04.16, 22:20
          W czerwca gorącego lata, najzdrowsza bywa sałata wina jeśli być nie może, piwo chłodne pij, niebożę!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.04.16, 21:28
        Witajże nam maiczku ze słowikiem w gaiczku!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.04.16, 21:29
        Każdy maja poranek tęskliwy jest dla kochanek a w majowe wieczory człowiek z miłości chory.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.04.16, 21:30
        Deszczyk majowy i łzy panny młodej nie długo trwałe.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.04.16, 21:31
        Maj maj Boże daj żeby słonko przygrzewało i deszczem popłakało a zboże na polu wolne od kąkolu
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.04.16, 21:33
        Grzmot w maju sprzyja urodzaju.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.04.16, 21:33
        Pierwszy maja poranek jest tąskliwy dla kochanek.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.04.16, 21:44
        Wody w maju stojące przynoszą szkodę łące
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.04.16, 22:16
        Czerwiec - przerwiec, bo prze-rywa gospodarkę, aż do żniwa.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.04.16, 22:17
        W czerwca gorącego lata, najzdrowsza bywa sałata
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.04.16, 22:21
        Czerwiec, gdy zagrzmi, gdzie zorze zachodzą, ryby się znacznie obficie rodzą.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.04.16, 22:22
        W czerwcu to się lega, co się przedtem sprzęga.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.04.16, 22:22
        Gdy się Jaś rozpłacze, Matka nie utuli, to będzie Jaś płakał do świętej Urszuli.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.04.16, 22:23
        Jaki dzień w Boże Ciało, takich dni potem niemało.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.04.16, 22:24
        Na świętego Wita zboże zakwita.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.04.16, 17:58
        Na Świętej Anny matki Maryi Panny upadają kłosy pod ciosami kosy
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.04.16, 17:59
        Nawiedzenie Matki Boskiej, chylą się więc przed nią kłoski.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.04.16, 18:00
        Deszcz na Nawiedzenie Panny potrwa pewno do Zuzanny.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.04.16, 18:02
        Wraz ze Szkaplerzną Matką idź na zagon z czeladką.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.04.16, 18:03
        Na światy Jakób chmury, będą śniegu fury.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.04.16, 18:03
        Od świętej Hanki chłodne wieczory i ranki.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.04.16, 18:04
        Gdy sią grzmot w lipcu od południa poda, drzewom sią znaczy mocna nieuroda.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.04.16, 18:05
        Piękna kobieta, wchodząca do rodziny, ma przeciwko sobie brzydkie kobiety.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.04.16, 18:06
        Złota próbujemy ogniem, człowieka - złotem.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.04.16, 18:06
        Człowiek obrasta w sławę jak świnia w tłuszcz.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.04.16, 18:08
        Jeśli nie możesz poskromić tygrysa, możesz poskromić tygrysa,
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.04.16, 18:09
        Kobiety lepiej znoszą nieszczęście niż bogactwo.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.04.16, 18:09
        Nie mów żabie ze studni o oceanie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.04.16, 18:10
        Lepszy pies w czasie pokoju, niż człowiek podczas wojny.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.04.16, 18:11
        Jeśli się kłaniasz, to kłaniaj się głęboko.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.04.16, 18:23
        Kiedy sierpień następuje resztki zboża koszą albo sierpem dożynają przepiórki płoszą.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.04.16, 18:37
        Bartłomieja naśladuje cały wrzesień a z nim jesień.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.04.16, 18:41
        Strasznać jest wrześniowa słota miarka deszczu korzec błota
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.04.16, 18:42
        Kiedy wrzesień przyniósł jesień, to i zboże młócą; jedni sobie irą na żarnach, inni na targ włóczą.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.04.16, 18:42
        Gdy noc jasna na Michała, to nastąpi zima trwała.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.04.16, 18:43
        We wrześniu gdy tłuste ptaki, mróz w zimie nie ladajaki.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.04.16, 18:43
        Pogodnie na Nikodema, cztery niedziele deszczów niema.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.04.16, 18:44
        Gdy na Narodzenie pogodnie, będzie tak przez cztery tygodnie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.04.16, 19:20
        W października słoty kończą się roboty na dworze, czyś zdrowy, czy chory, ruszaj do komory, niebożę!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.04.16, 19:20
        Ciemną nocą pies szczeka na dziadka października.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.04.16, 19:21
        Październik chodzi po kraju i ptactwo wygania z gaju.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.04.16, 19:22
        Październik - pościernik, bo po ścierni plag już orze i pola brózdami czerni.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.04.16, 19:42
        Miesiąc październy marca obraz wierny.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.04.16, 19:42
        Grzmot październikowy niestatek zimowy.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.04.16, 19:50
        Na Wszystkich Świętych jeśli ziemia ciepła to będzie zima ciepła a jak deszcz to trzeba będzie w piec wleźć.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.04.16, 19:51
        Na Wszystkich Świętych sztuka: utnij gałąź buka gdy już soku niema będzie tęga zima.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.04.16, 19:52
        Na Świętego Andrzeja trza kożucha dobrodzieja
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.04.16, 21:04
        Na świętego Szymona i Judy spodziewaj się mrozu lub grudy.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.04.16, 21:38
        Mroźny grudzień, wiele śniegu, żyzny roczek będzie w biegu.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.04.16, 21:42
        Na świętą Barbarą mróz - odłóż sanie, szykuj wóz.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.04.16, 21:42
        Na Adama pięknie zima prędko pęknie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.04.16, 21:43
        Wigilja piękna, a jutrznia jasna, będzie stodoła ciasna.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.04.16, 21:43
        Dzień Bożego Narodzenia jasny i noc wprzód z wieczorem - urodzajem darzy sporym.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.04.16, 21:44
        Śnieg i wicher, ziąb i grudzień na dworze, a w kościele masa słomy i Dzieciątko Boże.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.04.16, 21:44
        Kulig, kulig mknie po polach jak rzeka, a z pod kopyt raźnych koni rok ucieka.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.04.16, 21:45
        Grudzień ziemię grudzi i izdebki studzi.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.05.16, 13:54
        Ja idę tam-gdzie wonne życia roze
        Do błogich, słodkich snów nie ścielą się wezgłowiem ...
        Ja idę tam-gdzie w czoło biją burze,
        Co wielkich czasów krąg przygniotły swym ołowiem,
        Ja idę tam, gdzie drobną, słabą nogę
        Cofa niewiasta wstecz, do cichej wzrosła doli,
        Ja idę tam- gdzie szczęścia dać nie mogę ... !
        Chcesz-że pójść ze mną tam ... ??
        -Ach! pójdę z dobrej woli!!
        Stefan z Opatówka
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.05.16, 13:54
        SKARGA KALINY.
        Na zielonej łące źródło w górę tryska.
        Nad źródłem bijącem chmiel I<alinę ściska ...
        Oplata w ramiony i nie puszcza \hIcaleSrebrnemi
        groszkami całuje korale ...
        - Hejżel puść mnie! puść mnie! dziki samolubie!
        W śmiertelnych pieszczotach mej si ę cieszysz zgubie!
        Jak pająk krępujesz mnie w twych splotów kOIlce,
        I tak mi zagrabiasz powietrze i słońe!
        Zlituj się, kto możesz, mej męczeńskiej doli!
        W zabójczych ramionach usycham powoli...

        Stefana z Opatówka.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.05.16, 13:55
        NAJWIERNIEJSZY.
        Czekaj mnie pod gruszą na tern polu głuchem . .
        Powrócę do Ciebie choćby z grobu duchem,
        Powrócę do Ciebie choćby duchem z grobu,
        Gdy powrócić żywym nie będzie sposobu!
        Powr6cę do Ciebie z ciężką w piersi raną,
        Kulką wroga w bitwie na przestrzał zadaną.
        Powrócę do Ciebie choć duchem z wojenki,
        Powr6cę Ci wiernym i zażądam ręki,
        I zażądam ręki... nie dam jej nikomu!
        I wezmę Cię z sobą do Bożego domu ..
        Gdzie wiecznie należeć już będziem do siebie,
        Bo co świat roze,rwie, to B6g złączy w niebie!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.05.16, 13:56
        Z harm at pal i szykuj bi ały chl eb i sól!
        W zamku bal: z k ró l ową zj eżdż a dzisiaj kró l,
        A z królestwem dworzan poczet dziarski, młod yWkrótce
        u m o żn ego s t a n ą wojewody.
        Zwiedli most i w y bi egł wszystek lu ci na wa ł,
        J( ' ni ebu wprost hukn ę ł a sa lwa ze stu d z i a ł;
        Echo na to h as ł o, w odpowiedzi z bło ni ,
        D a ł o głu c h y t ę t e nt stu królewskich koni.
        Z zamku wi e ż zag r a ły t eraz gł osy tr ą b ,
        Wzdłu ż i wszerz p obi egły serc p o ru szyć głąb;
        A ż tu z pi ersi ludu pi eś ll serdeczna pły ni e:
        Wit aj- że nam, wi,t aj, mił y hospodynie !
        Przyb ył król, ł as k awe m oki em s p oj rza ł w kr ąg,
        Chl eb i sól sam przyj ą ł z wojewody r ąk,
        Gdy zaś ów p okł o nił IlIU s i ę aż do ziemiZaraz
        go p o dn os i ć j ą ł r ę k o m a swemi .
        Rzecze doń, a drżał mu ze wzruszenia głos:
        -"Przebóg! skroIl was zmości bieli srebrny włos,
        "Więc choć gość u progcr, mówią, Bóg przed progiem,
        "Przecież, wojewodo, nawet król nie Bogiem'!"
        Kr,óla z bram prowadził w zamek cały lud,
        Jejmość sam monarcha tryumfalnie wiódł,
        Wojewoda przodem ukazywał drogę,
        Za królestwem strojnie szło rycerstwo mnogie.
        Przeszli próg i weszli do zamkowych sal:
        Każdy róg zdobiła damasceI1ska stal,
        Tam, śród fraucymeru uroczego grona)
        Gości s\\'ych czekała wojewody ' żona.
        - "Pani! cześć ci za ten domu twego blask!"
        -"Tyś go wnieść sam ra czył, królu, tyle łask!"
        Król wojewodzinie rękę swą zasłania,
        Lecz królowa dała do ucałowania .
        Nagle rzekł jej król: "Nie widzę sy.nów twych!
        "Chociaż legł najstarszy, drugi -zbożny mnich,
        ,,0 niejednem jeszcze słyszę pacholęciu ?"-
        A wojewodzina: "Synów mam dziesięciu.
        J,Każdy z nich rycerski ten uczynił ślub:
        "Paść do twych, o, królu miłościwy, stóp,
        ,,0 pasowanie błagać na rycerza,
        ",Bo na wiosnę w pole ruszyć król zamierza".
        - "Oziwny traf: dziś śniło mi się dziesięć kul!
        "Żywo staw mi synów twych!" zawoła król:
        "Chętnie na rycerstwo tutaj ich wyzwolę,
        "Aby mogli ze mną ruszyć wiosną w pole.
        Choć był czas spokojny i nie groził wróg,
        Na to wraz przypadło do królewskich nóg
        Aż dziesięciu tęgich zuchów, co się zwie!
        A w()jewodzina: "Moi to synowie!
        Uiął w dłoń i podniósł miecz rycerski król...
        Nagle skroń mu owiał smutek, lice - ból,
        A z zamglonych oczów wzdłuż po twarzy zbladłej
        Niby dwa brylanty dwie łzy drżące spadły.
        A gdy lęk pogrążył wszystkich jak we m.gle,
        Cichy jęk z ust króla wyrwał słowa te:
        -"Boże! wziąłeś duszę m,emu pacholęciu,
        "Wojewoda szczęsny synów m,a dziesięciu!"
        - "Królu nasz!" przem,ówi wojewoda \V głos:
        "Więcej masz odemnie, twój szczęśliwszy los !"A
        z [przytomi11ych piersi jeden okrzyk wzleci:
        - "Nie krzywdź n,as, toż myśmy wszyscy twoje dzieci I"
        Słucha król, powoli wypogodził twarz,
        Przemógł ból i rzecze: "Tak, jam ojciec wasz!
        "Niemasz już odemnie' bogatszego pana,
        "Cały lud to dziatwa m,oja ukochana!"
        Spojrzał w wyż i podniósł po raz wtóry miecz,
        Skreślił krzyż na cztery strony świata precz,
        l wojewodziców mieczem swym uderzy
        pasuje z miejsca wszystkich na rycerzy.
        Z harmat pal, nieś salwę za tysiące pól!
        W zamku bal: z wojewodziną tańczy król,
        Zaś królowa raczy pląsać z wojewodą,
        A fraucymer hoży w tan dworzanie wiodą
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.05.16, 13:58
        Dłu go nie zmilkną w nas echa rocz nicy,
        Echa tych wzniosłych, uroczystych clni,
        Ody wdzir;czny naród w prastarej stolicy
        Składał ci, wodzu, h ołd głębok i e j czci!
        Rw a ł y t am serca pieśni i przemowy;
        A jeszcze pieśni nie zamarł był ton
        Ody w zgodzie z niemi Wielki Zyamunto'wy
        Z a brzmi ał p oważn i e na Wa\~elu dz\\'on!
        Więc szedł w skupieniu, wiedzion głosem dzwonu
        wstępowa,ł pochó9 na Wawelski próg, '
        D ążąc w zadumIe do Stop Panteonu,
        Odzie p oś r ód g robów Sam przemawia Bóg!
        I s tanął pochód LI prochów rycerza,
        Złożył w milczeniu wlencow długi sznur,
        Przygi ą ł kolano i w szepcie pacierza .
        Czcił cnoty wodza, co był wodzów wzór!
        [ \N ciszę mogił pochód zasłuchany
        Zdawał się słyszeć, jak mówił doń Bóg:
        "Tu zasnął człowiek w życiu nieskalany,
        Prawy syn ziemi, kłamstwa, fałszu 'v'{róg!
        "Syt chwały czystej, nie żądny zaś sławy,
        Prawdziwy rycerz honoru i czci,
        Zawsze gotowy bronić świętej sprawy,
        Hojny ofiarą swej szacownej krwi!
        "Waleczny żołni e rz, wódz dzielny i śmiały,
        Nie zaznał trwogi, nie dbał o grad kul;
        On narodowi był oddany cały,
        Czuł tylko w sercu swej ojczyzny ból!
        "Ceniąc nad wszystko zaś żołnierskie cnoty,
        Nie mógł zostawić na nich żadnych skaz;
        W nicbezpieczel1s twie gdy widział swe roty,
        Na m yśl osobie był głuchy, jak głaz.
        "Spełniając do dna swoje powołanie,
        Poświęcił życie za honor i cześć,
        Za co historja nigdy nie przestanie
        Wieniec laurowy na skrotl jego pleść!" . .
        Już koniec bitwy!. .. Pogrom, los przegrany;
        Armja s ię cofa ... Nieprzyjaciel prze!
        Ale na wzgórzu nasz wódz ukochany
        Osłanią odwtrót. .. Walka jeszcze wre!
        Zgiełk, sz cz ę k .. , ziemia drż1y! Działa grzmią ponuro ..
        Zwyciężców tryumf, zwyciężonych gna
        Strach, przeraŻrenie ... A tam po pod chmurą
        Wierna drużyna spoełnia rozkaz, trwa ! ...
        Dantejskie piekło ...
        Na tym wzgórza szczycie,
        Pod deszczem ognia, w dymu, kurzu mgle,
        Walczy wytrwale o tamtych śmi,erć, życie .. .
        O siebie nie dba ... garść przeciwko ćmie
        Nieustraszona ! ...
        Wódz zaś jej na czele
        Góruje na nią. Jak archaniół-duch
        Biały i jasny! Już stracił krwi wiele,
        T ej dzielnej garści - dzielny wódz, jej druh!
        Ale wódz ranny, już prawie omdlewa;
        Wtem kOI1 ' mu pada, krew mu ścieka z ran,
        Lecz on wciąż mężnie w swoich ducha wlewa,
        Czeka, aż minie wsteczny armji tan!
        Już wreszcie koniec. Wir,:c swoich wódz zbiera:
        "Dalej ku rzece ! ... " H a, znikł mostu szlak!
        Przed nimi szumi wspieniona EIstera,
        Tuż ni eprzyjaciel... Wtem. wódz daje znak:
        "Bogu was oddam!"
        , I tu'ż: z tym okrzykiem
        Runął wraz z koniem w groźny rzeki prąd ...
        I pł y ni e hufiec, płyni,e wodnym sz;ykiem,
        Wpatrzon w oddali w widniejący ląd!
        Lecz co to- gdzie wódz? Ha, zdradna EIstera,
        W chłodne go sploty pochw y ciła swe.
        zginął książę śmiercią bohatera,
        I bohaterem Polska jego zwie!
        Zginąłeś, widząc koniec epopei,
        Widząc, że wielkość - to nikły jest b viat;
        Aleś w honorze kładł źródło nadziei,
        Ż e praw do bytu nie ujmie nam św iat!
        Mówią, żeś umarł; tak, um a rłeś ciałem!
        Lecz duch em żyjesz wiecznie wpośród nasI
        będziesz zawsze dla nas ideałem,
        Wzorem rycerza i mę.ż a b ez skaz!
        Spij, duchu wielki i nieustraszony,
        Spij, odpoczywaj w błogim, cichym ś nie,
        Boś odpoczynek zdobył zasłużony
        Przez krwawe trudy w ciężkie życia dnie!
        Spij, duchu czysty, wielki bohaterze,
        Spij, o przeszłości swej świetlanej 111 arz ;
        A przyszłość Z ciebie ni.echaj przykład bierze,
        J ak ma honoru pielęgnować straż!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.05.16, 14:30
        Tęs kni ę za tobą, ty śc i e ty mój lesie,
        Coś mi w. dzieci ństwie n ucił szumem pleslll,
        Wspomnie6 twych echo, ku mnie wicher niesie,
        C ho ć pnie ,vyrwane p o krył y już pl eś ni.
        Żal mi c i ę, pi ęk n y, r os n ący, mój borze,
        Szczytami koron s i ęga jący chmury,
        Zi e mi ę, gdz i eś wyrósł, dzisiaj rolnik orze,
        A sl06ce św i ec i, gdzie mrok b ył ponury.
        Tęsknię do ciebie, lesie mój prastary,
        Wydarto pnie twe, z barb arzy ń s k ą m ocą,
        Umilkły dawno pta szą t twoich gwary,
        I kwi at paproci nie zakwita n ocą .
        Żal mi ci ę, sosno, stara matko boru,
        Ciebie pi orunów gromy oszczędzały,
        A gdy ś modlitwy sze pt ała wi eczoru,
        R ę ce ci lud zkie ś mi e rć str aszną zada ł y.
        Nie obroniły cię łz y me i ża l e,
        Ni wizerun ek Matki Bożej 5więtej,
        Który przybito ku czci Jej i chwale,
        N a tobi e, sosno, bezlitośnie ścię tej .
        Żal mi was, bluszcze, i wrzosy zie lone,
        LiljO\ve fjołki, bi a ł e anemon)',
        Dzwonki bł ę kitne, ro są uperl one,
        I prz~zrocz y ch róż l eś n y ch korony.
        Dot ą d sieki ery brzmi o d g ł os mi echem,
        Widz ę , jak ptactwo ul ata s trw ożo n e ,
        P atrzę, jak puchacz z dzikim, strasznym śm i ec h em,
        Spogląda n ocą na pnie drzew zwalone.
        Tęsknię wi ę c ścięty lesie mój za tob ą,
        I ni e r az- n o cą, marząc w s pomni eń s nami,
        Widz ę twą ziele 6, p o kryt ą żałobą,
        Słyszę szum sos i e ń -i budzę si ę z łzami.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.05.16, 14:31
        Ty mi s i ę nie dziw,. że JJleSl1l me s mutn ~,
        A wzrok zamglony załobą,
        Życic mi s łało wciąż próby okrutne,
        C hoć szczęści e mi a ł a m przed so b ą ?
        Ty mi s i ę nie dziw, że smutku ma fa la
        Rozwiewa jasne wciąż blaski,
        Marzenia g iną, coś rwie je, obala,
        Okruchy zbi eram, jak z łaski.
        Ty mi s ię nie dziw, że g dy ból I11n ą t arga,
        Nucę żałosne me .pi eś ni;
        To nie ś piew anie, to rozpaczy skarga,
        To duch wyrywa się z cie ś ni
        Ty mi się nie dziw, że choć cierpi dusza,
        Mara ją tęsknot oplata,
        Ja s i ę ożywiam, lecz życie mnie zmusza,
        By s i ę dostroić do świata.
        Smiać się też mu szę , i z bólem w szermierce,
        Zadumę s p ę d zam z mej twarzy,
        Gd);bym tak mogła wyrwać z piersi serce,
        Lecz po co o tem my ś l marzy!
        Jam ptak w san10tnem vvięzieniu zamknięty,
        Ptak o złamanych już skrzydłach,
        C hcę l e cieć w prz es trze ń, s kru szy ć klatki pr ę ty,
        Do słońca rwę s i ę w mych sidłach.
        Ty mi s i ę nie dziw, że w bólu złorzeczę,
        C h oć nikt mej skargi nie s ł yszy,
        Że ja zranione sk rzydła swe kal e cz ę,
        I wa l czę z so bą wśród ciszy.
        Słuchaj! ja leci eć pragnę, czuję siły!
        Ku słońc u myśl ma szybuje,
        Moż e mi słońce bł yś nie w mogiły,
        I śm i e rć mi więzy - rozkuje.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.05.16, 14:32
        Z dumań wieczornych.
        P u stkę, chłód, ciemno ść widzę dokoła,
        Zmierzch wzrasta, zbliża s i ę głucha noc,
        Głos tajemniczy wzywa mnie, woła,
        S iły ni eznanej nadchodzi 1110C.
        \XI myśli mej szumi, wiruje, kłębi,
        Duszę przejmuje tajemny lęk,
        Z tych nocnych cieni, z tych szarych głębi,
        Dochodzi uszu melodji dźwi ę k.
        Zmarłych postaci su ną szeregi,
        Jaw ę w id z i a deł poprzedza szum,
        Skaliste zręby, przepastne brzegi,
        Rozp iera sob ą widmowy Hum.
        Dęby wy ni os ł e, stojąc e w dali,
        Sionl na siebie postaci mar,
        Niby ryce rze, kuci ze stali,
        Szabel swych brzę kiem czynią chrz ęst, gwar.
        Wicher wtoruje pie ś ni z za świata,
        Mogi lnym dźwiękiem brzmi jego ton,
        Coś 111nie porywa, coś mnie oplata,
        Do uc ha płynie pogrzebny dzwon.
        I biją dzwony, dzwony taj emne,
        Widmowych wizji zjawia s i ę rój,
        W ks i eżvca blasku, jak plal11yciel1111e,
        Łączą s i ę kołem w w ężo wy zwój.
        Coraz nosępniej wichry zawodz ą ,
        Wizje św i etla n e otula m gł a,
        Po sta rym parku su n ą
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.05.16, 14:32
        Z tr os k ą na ,czole, pooranel1l w bruzdy,
        Nie wiesz, co u ś mi e ch, co m yś li tęsknica;
        Do swej przyvvy U eś niew olniczej uzdy,
        Co st a rła d ilwno dum ę Z twego lica;
        Nie m asz swej woli, bo ci ją zabito,
        Biedny najmito!
        Nie widzisz ni eb a, nie wiesz, co blask s łońc a ,
        Bo ciąży tobie jarzmo naj emnika,
        Niewoli swojej ni e ' widząc już ko ftca,
        Zsze dł eś do roli płaza - nikcze mnika.
        A myśli sk rzyd ł a m a jąc s kajdanione,
        Mrą w tobie one!
        Bieclnyś, najmito! Bo tobie nie wolno
        Zrzucić te p ę ta, co ci więż cl ciucha;
        Bo praca twoja nic jest dzis iaj zdolną
        Silą wytwórczą . My ś l z pokorą s łu c h a
        Rozkazów z zewnątrz. Tyś i'ch r ę k oczy nem,
        Tyś manekinem!
        Ale nic płacz esz, już s i ę nie buntujesz;
        Ty s i ę nie ska rżysz na los swój zawz i ęty;
        Zda s i ę w swej pracy kochasz i lubuj esz,
        l tak ni ą ,caly j es t eś p oc hłoni ę ty,
        Że ' nikt w twych oczach bólu nie wyczyt a.
        Biedny najmita !
        Lecz gdyby możn a zajrzeć w głą b twej duszy,
        U jrza łb y ~ażd y krw aw i ącc s i ę ś l ~ld y
        Rany, co serce przepala i kruszy,
        S;!CZ<IC do niego swe truj elce jad y.
        Pozornieś t ylko jest zrównoważoll y ,
        Z losem zgodzony!
        Wi ę choć twej pracy brak is kry natc hni eni a,
        T y lIi ą nie ga rd zisz - tobie pracy trzeba;
        Bo ty w ni ej szuk asz ul gi, zapomn'ieni a,
        I - jako n ę d za rz - pracuj esz - dla chl eba !
        Więc z s wą tęsk no hl w głęb i
        Więc z s wą tęsk no hl w głęb i se rca s krytą,
        Biedyś - najmito
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 30.05.16, 17:32
        W Niebo - wstąpienie deszcze mały
        Mało paszy przez rok cały
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 30.05.16, 17:32
        W Niebo - wstąpienie deszcze mały
        Mało paszy przez rok cały
        Gdy zaś ten dzień przy pogodzie
        Nie bywają siana w szkodzie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 30.05.16, 17:34
        Deszcz podczas Zielonych Świątek
        Nie dobry czyni poczatek
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 30.05.16, 17:35
        Tu częsty grzmot nie zwyczajny
        Tok czyni nieurodzajny
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 30.05.16, 17:36
        Gdy deszcz w Świętego Urbana
        Mały profit z winogrona
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 30.05.16, 17:37
        Gdy księżyc w bliźnięta wkroczy
        grzmot kwiecie napasie oczy
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 30.05.16, 17:38
        Koniec miesiąca dla wina
        Pogodny wielka przyczyna
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 30.05.16, 17:39
        Jasny też dzień Pankracego
        Przyczynia wina dobrego
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 30.05.16, 17:44
        Jasny też dzień Pankracego
        Przyczynia wina dobrego
        Jeśli kwitnie podczas pełni
        Obficie beczki napełni
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 30.05.16, 17:46
        Na Urbana chwile jakie
        Mówią że i lato takie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 30.05.16, 17:47
        Chceszli zaś być potem zdrowy
        Bierz lekarstwo w dzień majowy
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 30.05.16, 17:48
        Chceszli zaś być potem zdrowy
        Bierz lekarstwo w dzień majowy
        Raki też tu jedz do woli
        Żołądek cię nie zaboli
        A sałatę oddaj Włochom
        I ja ją nie bardzo kocham
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 30.05.16, 17:49
        Czerwiec po deszczowym maju
        Często dżdżysty w naszym kraju
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 30.05.16, 17:50
        Deszczu gdy nie pada wiele
        Urodzaj się dobry ściele
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 30.05.16, 17:51
        Pogoda na Nikodema
        Cztery niedziel deszczów nie ma
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 30.05.16, 17:53
        W święty Jan gdy deszcze pluszczą
        Orzechy się nie wyłuszczą
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 30.05.16, 17:55
        W święty Jan gdy deszcze pluszczą
        Orzechy się nie wyłuszczą
        I oraz ludzkiej powieści
        Dżdże szkodzą przez dni 40 ci
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 30.05.16, 17:57
        Grzmoty w tym miesiącu zboże
        Promują ku swej porze
        Lecz gdy częste chorób wiele
        Dla bydła i w ludzkim ciele
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 30.05.16, 18:04
        Deszcz tego dnia winom szkodzi
        Bo się nie obficie rodzi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 30.05.16, 18:05
        Siedemnastego dnia zaćmienie
        Lub blisko zboże nie plenie
        Czyni i nieurodzaje
        Pełnia gdy wtenczas nastaje
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 30.05.16, 18:07
        W czerwcu się rąbać nie godzi
        Drzewa, bo mu robak szkodzi
        Pruchnieją takowe ściany
        Już to sekret spróbowany
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 30.05.16, 18:08
        W czerwcu też tu służą leki
        Przeto nie mijaj apteki
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 30.05.16, 18:09
        Deszcz w 1 szy dzień lub drugiego
        Deszczy czterdziesto dniowego
        Przyczyną, skąd mokre żniwa
        I potem czas drogi bywa
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 30.05.16, 18:11
        Na dzień Świętego Jakuba
        Taka prostych ludzi próba
        Z ranka czas wieszczą przed gody
        Odwieczór po godach lody
        Z deszczów ciepło, z pogód mrozy
        Odmienność czas mierny wróży
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 30.05.16, 18:13
        Grzmoty gdy jest Księżyc w pannie
        Płuczą lipiec jako w wannie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 30.05.16, 18:14
        W trzydziestym dniu kanikuła
        Chmura zarazów reguła
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 30.05.16, 18:17
        Gdy deszcz w Święty Jakub będzie
        Lub przed nim giną żołędzie
        Korzenne tu trunki szkodżą
        I potrawy co zbył chłodzą
        Sałaty o ogrodowe
        Frukta nie bardzo są zdrowe
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 30.05.16, 18:18
        W lipcu z nie małą nadzieją
        Gospodarze rzepy sieją
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 30.05.16, 18:19
        Ci na Kiliana dolą
        Inni Małgorzatę wolą
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 30.05.16, 18:20
        Tu w piecu palić nie trzeba
        Dosyć jest gorąca z nieba
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 30.05.16, 18:21
        Tu w piecu palić nie trzeba
        Dosyć jest gorąca z nieba
        Więc w futrze rzadko kto chodzi
        Żyd przecie na nie wygodzi
        Nie tak od molów przepadnie
        Jak gdy się w nie lichwa wkradnie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 17:11
        Gdy Księżyc w Pannie a grzmoty
        Pięćdziesiąt dni pluszczą słoty
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 17:13
        Na koniec w Sierpniu w śnieg góry
        Okryte, jesień bez chmury
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 17:15
        Ciepła pogoda i miła
        Tu dziki wieprz w zbożu tyje
        Oglądając krescenscye
        I grochu nie minie czasem
        Jeśluś go zasiał pod lasem
        Nuż gdy chłopcy wen przewiedzą
        Na niwecz ci go objedzą
        Bo jak się ten robak wkradnie
        Toć i nasienie przepadnie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 17:16
        Skoro w kopach stoi zboże
        Już przepiórki łapać może
        Dobry to ptaszek choć mały
        Lecz indyk lepszy w migdały
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 17:18
        Może też tu charty w pole
        Kiedy już są gołe role
        Dobry zając szpikowany
        Zda się na stół między Pany
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 17:19
        Pierwszy dzień pogodny tego
        Znakiem września pogodnego
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 17:20
        Gdy jesień bez deszczów będzie
        W zimie wiatrów pełno wszędzie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 17:22
        Około Święta Michała
        Gdy dębówek moc nie mała
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 17:23
        Na koniec jesieni śniegi
        Wielkie sypią nieba biegi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 17:25
        Mateusz bez dżdżów potoku
        Da win dość przyszłego roku
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 17:26
        Grzmot w Dzień Świętego Michała
        Żyzność przyszłą, Bogu chwała
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 17:27
        Lubo nie wiele owocu
        Ogłasza nam w przyszłoroczu
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 17:31
        W jesieni gdy tłuste ptaki
        Mróz w zimie nie ladajaki
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 17:33
        W jesieni gdy tłuste ptaki
        Mróz w zimie nie ladajaki
        Febry prędkie z oziębienia
        Żołądka, głowy, ciemienia
        Te w jesieni niebezpieczne
        Wnoszą czasem życie wieczne
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 17:35
        Gdy zaś będzie dzień wesoły
        Podbierajcie wtenczas pszczoły
        Dwie części im zostaw miody
        Aby nie spadły od głodu
        Jest tu gościa przyjąć o czem
        Kto chce w domu być ochoczym
        Skąpy zaś tą idzie radą
        Skryje się gdy goście jadą
        Każe ich Pan odprawić
        Ona też nie będzie bawić.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 17:36
        Gdy nierychło liść opada
        Zima wielka bywa rada
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 17:38
        Gdy wczas wiatr rozproszy liście
        Głodu znakiem oczywiście
        Bo zła zima zbożu szkodzi
        I nie plenne kłosy rodzi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 17:39
        Jak zaś pierwszy śnieg upadnie
        Ile dni minie po nowiu
        Tyle ich na pogotowiu
        Lecz to się nie zawsze zdarzy
        Dosyć że tak mówią starzy
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 17:43
        Orzech prędko gdy opada
        Zima się trwała nie nada
        Gdy długo trzyma szypułki
        Nie prędko słychać kukułki
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 17:45
        W październiku zbiera wina
        Ale nie Polska kraina
        U nas tylko to zbierają
        Co go na stołach stawiają
        Ale i to ciężka praca
        Bo się aż głowa zawraca
        Podochocić niem nie wadzi
        Byleby ci byli radzi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 17:47
        Nie nasycisz drugiej banie
        Choćby w Galilejskiej Kanie
        Lubo go do woli pije
        Jak gąsior nadstawia szyję
        Tu już czas zbierać warzywo
        Niechże kopie je co żywo
        Tu lub w pełnią lub na nowie
        Bierze kapusta po głowie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 17:48
        Tu już czas zbierać warzywo
        Niechże kopie je co żywo
        Tu lub w pełnią lub na nowie
        Bierze kapusta po głowie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 17:50
        Około dnia Wszystkich Świętych
        Zimę poznasz z drzew naciętych
        Jeśli bowiem jodła sucha
        Nie bardzo trzeba kożucha
        Jeśli mokra - mroźna zima
        Przez długie czasy potrzyma
        Bukiem suchszy, suchsze mrozy
        Wilgotny mokry czas wróży
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 17:51
        W Święty Marcin deszcz bez chmury
        Czas niestateczny, ponury
        Jasna zaś w ten dzień pogoda
        Znaczy mrozy, przeczyć szkoda
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 17:53
        Gdy po deszczu mróz nastanie
        Nastaną targi nie tanie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 17:54
        Od tego jaki dzień trzeci
        Podobny się marzec kleci
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 17:55
        Gdy grzmi a znak jest Strzelcowy
        Dobry rodzaj ma być nowy
        Po górach, zły po nizinie
        Bo w nich krescencya zginie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 18:02
        Gdy grzmi a znak jest Strzelcowy,
        Dobry rodzaj ma być nowy
        Po górach, zły po nizinie
        Bo w nich krescencya zginie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 18:02
        Gdy w trzeciej części nastaje
        Grzmot, takież urodzaje
        Tu insi lisy, barany
        Insi kupują sukmany
        Wilk choć w kożuchu chodzi
        Przecie na barana godzi
        Więc bez nożyc go ogoli
        Aże go w kościach zaboli
        Gdzie zaś często wizytują
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 18:04
        Gdy w trzeciej części nastaje
        Grzmot, takież urodzaje
        Tu insi lisy, barany
        Insi kupują sukmany
        Wilk choć w kożuchu chodzi
        Przecie na barana godzi
        Więc bez nożyc go ogoli
        Aże go w kościach zaboli
        Gdzie zaś często wizytują
        Wrogiem okiem go częstują
        Kopią ich ogon w oborze
        Lecz to druhom nie pomoże
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 18:06
        Grzmot tego miesiąca watry
        Wzbudza na wieże i Tatry
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 18:07
        W trzeciej części gdy grzmi deszcze
        Padają z wiatrami jeszcze
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 18:09
        Zielono na Polskie gody
        Śnieg na Paschę, miasto wody
        Przynosi a bez wątpienia
        Dzień Samego Narodzenia
        Jasny i noc wprzód z wieczorem
        Urodzajem cieszy sporem
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 18:10
        Wiatry i deszcz mór rokuje
        Nie jeden po wsiach choruje
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 18:12
        Gospodarze dni rachują
        I tak sobie prorokują
        Jaki czwarty Grudzień taki
        Stycznia piąty czyni znaki
        Szósty luty, siódmy marzec
        I tak dalej liczy starzec
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 18:15
        Tu gdy tego dni na dworze
        Wilk się chce zagrzać w o oborze
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 18:17
        Drudzy kupą wyjdą z boru
        Kolędować koło dworu -
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 18:18
        Potrzebna tu dla staruszka
        Ciepła izba i poduszka
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 18:20
        Wódka pijać może śmiele
        Byle zaś nie nazbyt wiele
        I młody się nią nie struje
        Choć jej dobrze pokosztuje
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.05.16, 18:21
        Zgoła każdy w cieple siada
        Dobrze pij i dobrze jadaj
        A gdy na to sumpt nie będzie
        Jedź do panów po kolendzie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 04.06.16, 16:45
        AlbO farby Choć kropelki;
        AIII poznał z wszl/stklch znaków.
        2:11 Jest pUdła dowód wszelkt;
        A Więc znowu nawolu;e...
        Nie krzl/czl Nie krzl/cz! Bo PSI/ goniq.
        W kilku mteJscach razem goniq...
        Przl/szla kole; na zające
        I z zającem teraz dzwoniq;
        W łozach. nad rzekli. na łqce
        Na Uly'clai strzelby grają...
        Ale i pll/ bankiet maJq.
        Bo mi oko niel'az wzięll/.
        POtem nagle (Idzie' uCi,łl/.
        Potem Warknął Jeden. druaf,
        Potem \II rowie legł Jak długi,
        Morda. płersi _farbowane
        A boki wypchane.
        Jut I z połudnta - odpOcząĆ Wllpada.
        Ale zaledwie ściqga sfę gromada,
        Ten t ów oprze strzelbę w dębCZl/kach na boku,
        Torbę na piersi przesunie,
        I Jak kłoda na wznak runie.
        Ten trqbkq wadI/ zaczerpnie z potoku,
        Ten po tarbie flaszki, ów przekqaki azuka.
        Ten za.ł fajkę WIIdmuchnie. sięga po kapczuka
        Ledwie ten t ów zagada;
        Cicho!... Zagra; lua goni...
        Głosu daje gę.to, tl/WO;
        Jakbl/ .iekala chraplfwo
        Piakla pUzCZII. Fagot do nfe;
        Łączy :swój bas Jak spod ziemi.
        I nasz Jacek tut za niemi.
        Czapka w torbte. harap w cUoni
        Jak nie krzl/knie: ..Haszcze hal
        Dale; - po - nim! - Ha, ha, ha!
        Psy się kupiq. rtną Jak w garnku
        Aż las chodzi. - A na karku,
        A na karku. bez ustanku;
        O. mój liaie, mój kochanku!
        Na niedobre się zakrawa.
        Coś kulnierzem trąci sprawa.
        Ale... mI/II szczę'lfwa
        Nagle mu przl/bywa:
        WJlmknąć się w pole.
        Czyste jaml/ tam w padole.
        Ależ ledwie z mtedzy czwarte;
        Obces w oczy pędzą charty.
        O! dla Boga.
        Co za trwoga!
        A dale;te zmyka; kumie.
        Bo tartować chart nie umte...
        Kum tet zmyka, at się kurzy.
        Skacze, kręci. kitą durzl/.
        Ale chartl/ sml/ki stare
        Liatch figlów znają miarę,
        Idą sznurIdem stopa w :stopę.
        Jut po polu, łqce, błocie,
        Dają obrót po obrocie.
        Coraz bUte;. b/Ue;. bIUe;.
        At na grzbiecie wiN się ;dy...
        l szust. przez rów - a lu w rów...
        Bywa; zdrów!
        Ntm chart skręcił. Jut tymczasem
        Lis pod lasem.
        L('dwle w krzaku nowa wojna.
        Tam poprawia pierwsza' Strojno
        A na przełaj Szarga wpada.
        Szuwar przy;ął I odebrał.
        Gont płacząc, ;akbl/ tebrał.
        Przl/ ntm Pogoń się zajada.
        Duna; takte. acz głos kradnte
        Nie ustąpi. at zwierz .padnte.
        Gra;q razem Jak ogarl/
        A lU lata opętany...
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 04.06.16, 16:46
        Tu nte dobrze. tu nie ladnte.
        Tu szczekunl/, tam rusznice.
        Trzeba Jednak przez granicę.
        Gdzie w rzqd srogi
        Stoją wrogi...
        Glnte kto czeka I
        Wymuluktem U. ucieka,
        Ale Fabian. starl/ wyga.
        Spod krzewiny aktem ściga,
        Wztqł go na cel... dobrze trZl/ma...
        BIl/Snął, huknqł... Jut go nie ma!
        Odglos: "Upadłl TrupI A zasill!-
        Nagła cisza po halasie
        l po;ezdnl/ powtórzony
        Sciqga atrzelców z katde; stronl/,
        Katdy nlesie swój lup krwawy.
        Swe zajęce do odprawl/.
        A gdl/ ów się chwali.
        Tamten się talt,
        Ten złl/ na PSl/, ten na sieb.e...
        Kazimierzu. ;a do Ciebie I
        Teraz na koń, Jednym skokiem.
        .ł'wierzyna w trokach.
        Strzelby w wl/tokach.
        PowTacajml/ wolnym krokiem
        l uderzmy w głośne rogi.
        Niech po górach, niech po lesie
        Wieść powrotu odgłos niesie
        At w domowe nasze pragi;
        Tam nas czeka stół nakrl/tl/,
        Nie wykwintnI/ lecz obtttl/.
        Na kominie sucha kłoda
        Zziębłym nieco ciepła doda.
        RozweseU stare wino,
        Tak nam dobrze chwile miną,
        A gdl/ legntem na po'cielt.
        ŁowI/ Jeszcze gra;ą dzlumte,
        Katdy :strzela" a co strzeU.
        To na mie;scu!... Ani zlewniel
        Katdy wiedzie polowanie.
        Katdy siebie tl/lko ałl/szl/,
        A niejeden Ue, mospante,
        Ale cisze;, COraz ctaze;,
        At nareszcie ogteń zga'nie
        J ostatnt strzelec zalnte.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.06.16, 22:17
        Ja pani piszczkowa baba stara
        Ale między młodzieńcy jara.
        Pójdę teraz do tańca,
        Boć mi milo skakać wedle młodzieńca
        Baba skakała jako sarna,
        Bo się objadła grochowego ziarna.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.06.16, 22:19

        Ja Gordanka raciczka rycerka,
        Dawnom jest mlodzieńcom przyjaciółka.
        Pomogę tańca piszczkowej i chwili,
        Boć mi drgają pod kolany żyły....
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.06.16, 22:21
        Ja pani Czuczyna, aczkolwiek mi się
        p. .... trzęsie,
        Rozproszę ji w tańcu dzisia.
        Jestem ci barzo godna,
        W wierchu barzo cudna....
        Będę tańcowala dzisia śmiele,
        Bom nie była w niedzielę w kościele
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.06.16, 22:23
        A najwięcej pan Jadamek
        U nas tu najpierwszy panek,
        Trzebaby go poczęstować,
        Z pól garnca mu smoły podać..
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.06.16, 22:25
        Ad idem, bracia, ad idem,
        Do browaru z owym dziadem,
        Co sam sobie przekwintuje,
        Ii u drzwi Jezusa czuje
        Zbadlo mu się święconego.
        Radby do raju wiecznego.
        Tuż nie dba o smolę naszę,
        Woli w raju z mlekiem kaszę.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 22.06.16, 13:38
        Szyszka i grzyb

        Nadęta siedząc szyszka na wyniosłej sośnie
        Drwiła sobie raz z grzyba że tak nisko rośnie

        Wiatr wionął, szyszka spadła i rzekła w pokorze
        Czem kto wyżej wzniesiony, łatwiej upaść możę

        Gdy nas losu Igrzysko zrobiło wielkimi
        Nie gardźmy biednym grzybem rosnącym przy ziemi

        Stanisław Jachowicz
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 22.06.16, 13:40
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/rJK99UeQ3bsnYNz15X.jpg
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 22.06.16, 13:41
        Jesienne grzybobranie

        Piękna jest Puszcza Kozienicka
        Podziwia ją każdy turysta
        Przjeżdżąją tu z Gliwic i Łodzi
        Wypoczywają wszyscy - starsi i młodzi

        A gdy jesieni nastaje czas
        To grzybiarze ruszają w las
        Biorą siatki, torby i koszyki
        Idą zbierać borowiki

        Borowiki ładne, zdrowe jak marznie
        Najlepiej nadają się na suszenie
        A jak przyjdą zimowe święta
        Każdy o grzybach pamięta

        Jeśli w lesie są gdzieś pieńki
        Można spotkać tam opieńki
        A gdy wejdziesz w gęste krzaki
        To natrafisz tam maślaki

        Grzyby pyszne w marynacie
        Z nich jest sosik na kolację
        Smaczne tylko te jadalne
        Po trujących - skutki bywają fatalne

        W puszczy rosną różne grzyby
        Są też stawy a w nich ryby
        Żyją ptaki i zwierzaki
        W rzece pływają bobry i raki

        Jarosław Sałek
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 22.06.16, 13:42
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/JGpQ6bZ0iFydU3Nc7X.jpg
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 22.06.16, 13:44
        W świecie grzybów

        Gdy nadchodzi wrzesień
        A z nim razem jesień
        Dużo grzybów w lesie
        W którym echo niesie

        Stoją grzyby dumnie
        Wystrojone szumnie
        W środku, król borowik
        Dumny niczym słowik

        Wiatr nagle się zerwał
        Grzybom humor przerwał
        Bardzo blisko burza
        A wraz z nią kałuża

        Dziś daleko grzyby się rozeszły
        Ciężkie czasy dla nich nadeszły
        Teraz w lesie smutek, cisza
        Las bez grzybów to ponura głusza

        Hubert Adamczyk
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 22.06.16, 13:45
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/RaR6eDgh3D6wbIo4GX.jpg
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 22.06.16, 13:46
        Przygoda borowika

        Pan borowik szedł przez las
        Mówił sobie cały czas
        Jestem tu i jestem tam
        Mowię to wszystko wam
        Chodzę często na spacery
        I tam słyszę jakieś szmery
        Jak kukułki rozmawiają
        I się ze mnie wyśmiewają
        Co pan słyszy, panie grzybie
        Ja się temu bardzo dziwię
        Jest pan piękny, znakomity
        Do jedzenia wyśmienity
        Zetnę pana swym nożykiem
        Pochwalę się borowikiem
        I borowik został ścięty
        Do koszyka szybko wzięty

        Mateusz Gala
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 22.06.16, 13:47
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/Mb9CaAUOOO1y7YPY9X.jpg
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 22.06.16, 13:52
        Grzybobranie

        Raz, dwa, trzy
        Tu borowik stoi
        Wyczyścimy, umyjemy
        I na obiad smacznie zjemy
        A tu kurka a tam gąska
        Będzie dobra z nich przekąska
        Idąc dalej w gęsty las
        Grzyby rosną aż po pas
        Wchodząc w brzózki i dębiny
        Kozak czerwienią się jak maliny
        Tu podgrzybek, tu prawdziwek
        Uzbieramy, ususzymy
        I na zimę zostawimy

        Joanna Kuciara
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 22.06.16, 13:54
        Grzybobranie

        Raz, dwa, trzy
        Tu borowik stoi
        Wyczyścimy, umyjemy
        I na obiad smacznie zjemy
        A tu kurka a tam gąska
        Będzie dobra z nich przekąska
        Idąc dalej w gęsty las
        Grzyby rosną aż po pas
        Wchodząc w brzózki i dębiny
        Kozak czerwienią się jak maliny
        Tu podgrzybek, tu prawdziwek
        Uzbieramy, ususzymy
        I na zimę zostawimy

        Joanna Kuciara.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 22.06.16, 13:54
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/o12O1Uwe3fPo7RYt9X.jpg
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 22.06.16, 13:55
        Przestroga grzybiarza

        Zlota jesien, wiatr melodie niesie
        A my znów jesteśmy w lesie
        Runo z tego słynie, że bogactwo w nim płynie
        Świetnie jest w lesie
        Zwłaszcza jak się z niego coś wyniesie
        Borowiki czy maślaki
        Wybór jest nie byle jaki
        A czerwone muchomorki
        Niejadal e są i baska
        Więc gdy chcesz grzybiarzu miły
        By cię żadne bóle nie trapiły
        Nigdy do koszyka swego
        Nie zrywaj grzyba obcego!

        Joanan Gryz

      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 22.06.16, 13:57
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/dYkbZMBoeafOcfk1GX.jpg
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 22.06.16, 13:58
        ***

        Stoi w lesie muchomorek
        Wśród dojrzałych poziomek
        Na swej białej, nagiej nóżce
        Kapelusik ma czerwony
        Kapelusik nakrapiany
        Co ma pełno białych plamek
        Stroił się tak i malował
        Może komuś się podobał
        Lecz go dzieci nie zerwały
        Bo prawdziwka już wolały
        A czerwony muchomorek
        Nie wytrzymał i ze złości
        Pozieleniał aż z zazdrości

        Przemek Badera
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 22.06.16, 14:00
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/8LETztHVSk6eE9EBBX.jpg
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 22.06.16, 14:01
        Grzybobranie

        W naszym starym lesie
        Pięknie jest jesienią
        Jedne liście są żółte
        Inne jeszcze się zielenią

        Ludzi w lesie mnóstwo
        Z prostej to przyczyny
        Bo w tym roku grzybki
        Bardzo obrodziły

        Chodźcie do koszyczka
        Piękne prawdziweczki
        I kozaki i podgrzybki
        I żółte kurczeki

        A wy muchomorki
        Siedźcie w cicho w trawie
        Bo jak przyjdzie Wojtek
        Nóżki wam połamie

        Zniszczy nakrapiane
        Piękne kapelusze
        A mnie się nie bójcie
        Bo ja was nie ruszę

        Kamila Badera
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 22.06.16, 14:03
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/yluxXghONLwjeOM6DX.jpg
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 22.06.16, 14:04
        Grzyby

        Król Borowik prawdziwy szedł lasem
        Postukując swym jednym obcasem
        A ze złości brunatny był cały
        Bo go muchy okrutnie kąsały
        Tedy siadł uroczyście pod dębem
        I rozkazał na alarm bić w bęben
        Hej grzyby, grzyby,
        Przybyajcie do mojej siedziby
        Przbywajcie orężnymi pułkami
        Wyruszamy na wojną z muchami

        Odezwały się pierwsze opieńki
        Opieniek jest maleńki
        A tak trzeba skakać na sążeń
        Gdzie nam królu do takich dążeń

        Załkały surojadki
        My mamy maleńkie dziatki
        Wolimy życie spokojne
        Inne grzyby prowadź na wojnę

        Zaszemrały modraczi
        Mamy całkiem zniszczone fraczki
        Mamy buty wśród grzybów najstarsze
        Nie dla nas wojenne marsze

        Zastękały czubajkki
        Wpierw musimy wypalić fajki
        Wypalimy je królu, do zimy
        W zimie z tobą na wojnę ruszymy

        A król siedzi niezmiennie pod dębem
        Każe znowu na alarm bić w bęben
        Przybywajcie pieczarki, maślaki
        Tufle, gąski, purchawki, koźlanki,
        Bedłki, rydze, bielaki i smardze
        Przybywajcie, bo tchórzami pogardzę

        Ledwo rzekł to wtem patrzy, a z boru
        Maszeruje pułk muchomorów
        Przychodzimy z muchami wojować
        Ty nas królu na wojnę prowadź

        Wojowały grzybowe zuchy
        Pokonały aż cztery muchy
        Król Borowik winszował im szczerze
        I dał wszystkim po grzybowym orderze

        Jan Brzechwa
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 22.06.16, 14:08
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/Di04lgDLPC6W2ANm6X.jpg
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.10.16, 14:18
        Południe

        Raz się kończy południe; —
        I rosa nie spada,
        A to odchodzi dzień . . .
        Widziałem gila
        I jemiołuszki,
        W obłoku czeremchy
        Śpiew sig jarzył.
        Za snozą leszczyny
        Liczyła orzechy,
        Kowalik się sierdził
        Na obecność wiatru.
        Uparł sig dziewigćsił
        Czekać na wrzosowisku
        Połowy nieprzemijania
        Szumów ponad czasem.
        Raz sig kończy południe,
        A to odchodzi dzień.

        Władysław Sikora
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.10.16, 14:19
        Śniła mi się nasza wioska,
        mazowieckie nasze piaski,
        a pod gruszą Matka Boska,
        strojna w swej korony blaski,
        na rozstajnych drogach stała.
        Śniła mi się nasza chatka.
        Nad kądzielą pochylona
        przędła sobie moja matka.
        Samiuteńka, opuszczona,
        stara, ja k gołąb ek biała.
        Śniły mi się nasze łąki,
        pola strojne ciężkim kłosem .
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.10.16, 14:24
        Dla nas słońce nie zachodzi,
        pokochała wiosna nas,
        my ja k orkan szałem młodzi
        i ja k szumny, zwarty las.
        Ja k grom jasnych chmur powodzi
        ostrzy swój płomienny blask,
        jak ta tęcza, która rodzi
        wśród piorunów ranny brzask,
        tak my w Gusen odmienieni
        w ciągu tych ostatnich lat,
        ranną zorzą ozłoceni,
        pójdziem do ojczystych chat.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.10.16, 14:27
        Już przebrzmiał grom
        i świat swą zmienia twarz,
        ojcowski dom
        na powrót czeka nasz.
        Pójdziemy w jasny dzień
        z zasobem nowych sił,
        więc żegnaj mi,
        świecie kamiennych brył!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.10.16, 14:38
        Władca, który nie chce podlegać cudzoziemskiemu panowaniu, musi zawrzeć porozumienie ze swoimi poddanymi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.10.16, 14:39
        Stare przedmioty stają się cennymi zabytkami, ludzie na starość też nie powinni być bezużyteczni.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.10.16, 14:40
        Czekaj na pomoc pana, nie dożyjesz rana. Bo kto zagarnął dużo, chce jeszcze więcej dla siebie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.10.16, 14:41
        Biali władcy są dziwni. Dopóki młodzi — myślą o jutrze. Gdy się postarzeją — myślą o dniu
        wczorajszym. Ale nie wiedzą, jak urządzić życie dzisiaj.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.10.16, 14:41
        Nie należy okrętu przytwierdzać do jednej kotwicy, ani życia nie opierać na jednym przewidywaniu
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.10.16, 14:42
        Z wyglądu sokół, a wyda głos — po prostu stara wrona.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.10.16, 14:42
        Gdy ślepy prowadzi ślepego, obydwaj wpadną do dołu.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.10.16, 14:43
        Zły jest silny, ale ludzie silniejsi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.10.16, 14:43
        Nawet po kąpieli w Gangesie tygrys nie zamienia się w świętobliwego męża
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.10.16, 14:44
        Stać, chodzić i biegać można tylko na własnych nogach
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.10.16, 14:44
        Pamiętaj, jeśli ci szkoda ryżu, nie oszczędzaj chwastu
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.10.16, 14:45
        Oko zobaczy — rękę nauczy, trzeba jednak dobrze patrzeć.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.10.16, 14:46
        Powiedzieć — NIC
        to nie próżnia Torricellego
        jest jakaś głęboka treść
        wszystkiego
        Nawet nie otarliśmy się o siebie
        jak chmurka o wierzchołek sosny
        która szuka w lustrze jeziora
        treści własnego bytu
        odkryłem chwilę zapłonioną
        by dostrzec czego nie ma
        i odczuć nie urodzone

        Gustaw Przeciek
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.10.16, 14:47
        W politycznej szacie
        zawito! moj
        w słonecznym Beskidzie:
        ponejpiyrw Międzynarodówkom
        a potym Majowóm Jutrzinkóm!
        Ciyrwioność uognich uobłapio wyrszczki,
        watry w uoczach młodzi.
        Przez lasy i gąszcze
        hurmom
        uod Wogu ku Kiczoróm
        cieplućkim wiatrym jutro nadchodzi,
        ciyrwióne niesie brucliki
        i kuczki z kamerholu.
        Piernikym zawóniajóm budy na odpuście;
        dziywczęce wargi
        bombónóm barwym skradły,
        modrzućki żabi uoczka
        pod dłógi rzęsy upadły,
        a słónkym przejrziste kabotki
        kolybióm młodej miłości pąki.
        Zaś z boku,
        z kyrdelym zbiyr na czole,
        z grbietym jako uobłąki,
        uokym zgryźliwej złości
        posiniały ciotki-dewotki.
        Z biołych trześniowych miydz,
        z czepców strómów w zogrodach
        wiesiołym zwukym
        miód złoty
        pszczół strumiyniami do hólów sie leje.
        Pod hrubóm skibom
        pęcznióm a rosnóm
        gazdowski na prziszłość nadzieje.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.10.16, 14:48
        Przi cysarskij ceście,
        nad przikopóm,
        wandrol z bierlami siedzioł.
        Czopkym położił przed koślawe nogi,
        przimrużił uoczi
        i czakoł w ciyrpliwym zamyślyniu.
        A wiedzioł,
        że terędy
        ludu mnoga na uodpust pudzie,
        i grosz ja ki-taki
        wpadnie dlo pokraki,
        bo dobrzi w tych stronach żili ludzie.
        Z uowiyjżij skury nowe kyrpce
        puklatych dziywek młode nóżki
        ku Istebnymu niesóm.
        Sypióm sie żółte groszówki
        lahućko — ja k o la s tów k i. . .
        ,,Rzykejcie, ujcu, by nie było wojny!"
        ,,Porzykóm,
        Bóg zapłać za wasz dar hojny,"
        wandrol każdej prawi dziywce.
        Ciyrwionymi skrzidłami bruclików,
        kuczkami z kamerholów,
        pachołcy na uodpust lecóm.
        Ja k gwiozdy — jasne uoczi,
        pucła szumniyjszi uod kreplików . . .
        Sypióm sie żółte groszówki
        lahućko — ja k o lastówki . . .
        ,,Rzykejcie, ujcu, by nie było wojny!"
        ,,Porzykóm,
        Bóg zapłać za wasz dar hojny,"
        wandrol uodpowiy haśnikom.
        Pod szyrokóm guńkom,
        pod biołym, szkrobiónym uobrusym
        spracowane dłonie
        i styrane nogi
        robotnych babek i gazdów
        ku kościołowi ciągnóm
        Sypióm sie żółte groszówki
        lahućko — ja k o la s tów k i. . .
        ,,Rzykejcie, ujcu, by nie było wojny!"
        ,,Porzykóm,
        Bóg zapłać za wasz dar hojny,"
        rzeknie każdymu wandrol ubogi.
        Przeszło ludzich dziwy
        hurmom na uodpust święty,
        w dziadowskim kłobuku, pomiętym,
        uod słonka złoci sie grosiwo.
        Na koniec zadudni bryczka:
        na nij Panoczek, Paniczka
        i wóniących Freliczek śtwioro.
        Stanie przed dziadym siwków noga,
        i kulać przestanie sie koło . . .
        „Hej, dziadzie,"
        Panoczek fusaty zawoło,
        ,,geszefty nie idóm ja k downi,
        trza wojny,
        rzykejcie, wandrolu, uo wojnym!"
        Leci pięciozłotówka
        szumnie — ja k o lastówka . . .
        ,,Porzykóm,
        Bóg zapłać za wasz dar hojny,"
        rzeknie dziad bogatej gromadzie.
        A że był uczciwy
        nasz wandrol,
        i dziod z dziadów prawdziwych,
        i żodnymu nie chcioł zrobić krziwdy,
        tóż złożił pobożnie ręce
        pod lipóm, przi Bożij Męce
        i rzykać poczón dziadowskóm modlitbym
        ze sumiynim czistym, spokojnym,
        płaczliwym głosym żebrackim:
        „Panie Boże, dej Wojny,
        dej Wojny, — Nie-wojny,
        jyny takij szarpaczki!"
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.10.16, 14:49
        Wieczorem trafiliśmy na ciąg pstrągów,
        a Dunajec poszukiwał siebie z lekkim brzękiem
        w samych szablach, krew na sośnie,
        na polskim brzegu wlecze koń
        słońce w strzemieniu, dobosz upada,
        a jatagany w wodzie błyszczą.
        1 my to nie zmienimy, pstrągi w kamieniach,
        że Jagiełło powołał Tatarzynów,
        wojsko krzyżackie tak czy inaczej
        zostanie przy swoich rybach,
        my jeszcze tak mścić się
        za te końce płotką,
        a oni ciągną dalej
        a wszędzie płytko jak w duszyczkach,
        tak na grubość rybiej prawdy:
        Milczeć
        i nie rozglądać się za umarłymi —
        Będziesz musiał długo mówić na głos,
        trzyma się to nad wodą jak zaraza
        i nie wiemy, kto pyta tym milczeniem
        i po co, a co dopiero — jeśli odpowiada.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.10.16, 14:50
        Lipiec skłania się do sierpnia
        Pod wieczór.
        Odszedł wiatr i stok dojrzewa,
        A myśl to trawa i leszczyna
        Pod niebem
        Z następnych przygonów;
        Te drogi prowadzą w górę i w dół,
        Gdzie odbywa się lato.
        Najdalej patrzy noc.
        I szuka przędzy,
        Którą kręcą gwiazdy;
        Nie sposób zostać i nie słyszeć mroku:
        Wtedy latu jest smutno.
        A chcieliśmy się objąć,
        Brzozo,
        Pamiętać krajobraz,
        Brzozo
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.10.16, 14:53
        Lipiec skłania się do sierpnia
        Pod wieczór.
        Odszedł wiatr i stok dojrzewa,
        A myśl to trawa i leszczyna
        Pod niebem
        Z następnych przygonów;
        Te drogi prowadzą w górę i w dół,
        Gdzie odbywa się lato.
        Najdalej patrzy noc.
        I szuka przędzy,
        Którą kręcą gwiazdy;
        Nie sposób zostać i nie słyszeć mroku:
        Wtedy latu jest smutno.
        A chcieliśmy się objąć,
        Brzozo,
        Pamiętać krajobraz,
        Brzozo!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.10.16, 14:56
        Pa sła kozy wedle brzozy
        na zielonym trowniczku,
        prziszeł ku ni w czornej guni,
        w potarganym czopczysku.
        Pasła kozy wedle brzozy
        w potarganym kabocie,
        prziszeł ku ni w czornej guni,
        powiedzioł ji: — Ty rwocie!
        Pasła kozy wedle brzozy,
        miała wszystki związane,
        prziszeł ku ni w czornej guni,
        mioł galaty zmazane.
        Pasła kozy wedle brzozy,
        na zielonym trowniczku,
        a że śmiała, powiedziała:
        Pocałuj mnie, Janiczku!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.10.16, 14:56
        Brzozy szumią, a noc tkliwa
        już usypia świat.
        Tutaj nas nikt nie podsłucha,
        nie bój się tu zdrad.
        Ja k tam słowik wyśpiewuje,
        gaj odgłosem brzmi,
        co ja czuję, co ja cierpię,
        rzewnie mówię ci.
        On się przejął mym westchnieniem,
        on tęsknotę zna,
        on porusza słodkim pieniem,
        on serduszka zna.
        Tkliwym pieniem poruszona
        daj uprosić się,
        pójdź w otwarte me ramiona,
        przyjdź, uściśnij mnie!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.10.16, 14:57
        Ej, hola, hola,
        ■ cesta do pola.
        Powiedz mi dziełuszko szwarna,
        czy będziesz moja?
        W lesie stoi bicz,
        co uczy robić,
        a na brzozie mietełeczka,
        ze snu przebudzi.
        Jeszcze ni mosz nic,
        już sie stroisz bić,
        zachowej mie, Panie Boże,
        twoją żoną być!
        Wzajemne przyrzeczenia czy przysięgi kochanków
        bardzo często szły w niepamięć.
        Zdradzali swe sympatie zarówno chłopcy, jak
        i dziewczęta. Zawiedziona dziewczyna grozi
        chłopcu:
        O ty, syneczku, marnie zginiesz,
        ja k ten listeczek na brzezinie.
        W innej pieśni tym poszkodowanym i narzekającym
        jest zdradzony chłopiec. Musi
        pogodzić się z twardym, nieubłaganym losem,
        choć zgasło już dla niego słoneczko:
        Widziałem ja brzózkę, wiatr silny ją giął,
        d la własnej igraszki gałązeczki miał,
        tak stała złamana, aż brakło jej sił,
        wtem promień ostatni za gary się skrył.
        Mnie dziewczę zdradziło, rozpierzchły się
        sny
        i serce rozdarte zostało się mi,
        i żyłem zraniony, aż brakło mi sił,
        wtem promień ostatni za góry się skrył.
        Z was każdy na świecie słoneczko swe ma
        i żyje szczęśliwy, gdy słonko to drga.
        Ja k zgaśnie słoneczko, to nie chce się żyć,
        bo życie bez słonka nie warte jest nic.
        Jestem ja młoda
        ja k o jagoda,
        jestem młoda ja k jagoda,
        nie umiem robić.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.11.16, 17:55
        Pewnie...

        Do młodej żonku, stary mąż
        Rzekł, mknąc na polowanie:
        - Jelenia muszę ubić dziś
        Spudłować jam nie jest w stanie!...

        A żonka na to zaraz w śmiech
        - O pewnie, mój drogi
        Zobaczysz jakie będziesz miał,
        Gdy wrócisz - piękne rogi!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.11.16, 17:55
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/wa/qa/uuil/0A2GdhAjc82BQuwfaB.jpg
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.11.16, 16:50
        . .


        NA JASNEJ GÓRZE.
        Cicho, poważnie rozbrzmiały organy
        Na jasnej Górze w prastarym kościele...
        Na Matkę Bożą spogl
        da nieśmiele
        Polski siermiężny lud, życiem znękany.
        Ongi stał tutaj z swym królem na czele
        Szlachty buńczucznej tłum strojny, bogaty
        lśniły się barwne kontusze, szkarłaty,
        Szable błyszczały tu i karabele.


        W ciężkiej zbroicy, z przyłbic
        na twarzy
        Stały tu hufce skrzydlatych husarzy,
        Co nieprzyjaciół gromiły kolumny.
        Dziś z nich zostały popioły i trumny.
        Przeszłość przesławna minęła, jak mgnieni
        ,
        jeno bolesne zostało wspomnienie... .
        Stanisław Rumsiewicz
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.11.16, 16:52
        Patronko nasza, Barbaro Swięta
        Górnik do Ciebie modlitwy śle,
        Patronko nasza, Ty wniebowzięta
        Spojrzyj laskawie na dzieci swe.
        Ty wiesz, o Pani, że nasza dola
        W głębinach węgla znajduje kres,
        Ty wiesz, że nasza ta czarna rola
        Obmyta morzem górnika łez.
        Ty wiesz, o Pani, że górnik z wiarą,
        Zegna swą żonę, dzieci i dom,
        Ze się nie lęka o przyszłość szarą,
        Ze go nie trwoży śmiertelny grom.


        On wie, że nad nim Ty czuwasz, Pani,
        Ze jesteś jego Aniół i Stróż,
        On ci modlitwę oddaje w dani
        Czystą jak blaski niebieskich zórz.
        Swięta Barbaro! Matko jedyna!
        Na polską ziemię swe łaski zlej,
        Racz przyjąć proŚby gr.zesznego syna
        I lud Twój polski w opiece miej.
        M e l a n i a P a r c z e w ska.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.11.16, 16:59
        "Jedzie stary król na czele,
        Z nim. rycerstwa mało - wiele,
        Ale król jedzie na czele...


        Jedzie łanem - łan zniszczony,
        Jedzie lasem - las spalony -
        Hej! kujawski las spalony!...
        Kędy spojrzy - tam ruiny -
        Z głazów, z zamków rozwaliny
        Hej! kominy - rozwaliny!
        Chciał się napić dla ochłody -
        Krew zaczerpnął, zamiast wody -
        Hej! krew w zdroju, zamiast wody!...

        Jedzie król, łez nie ociera,
        Chociaż żałość pierś rozpiera,
        Żal królewską pierś rozpiera !..."
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.11.16, 12:30
        Kto rano wstaje.
        temu P an Bóg daje.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.11.16, 12:31
        Lepsza słomiana zgoda, niż złoty proces
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.11.16, 12:32
        Kogo nie boli, to mu powoli
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.11.16, 12:32
        Syty głodnemu nie wierzy.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.11.16, 12:33
        Trzy lata płot, trzy płoty kot,
        trzy koty koń, trzy konie człek,
        Najlepszy wiek
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.11.16, 12:34
        Nie odrazu Kraków zbudowany.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.11.16, 12:34
        Gdańska gorzałka, toruński piernik,
        krakow ska panna, warszawski trzewik,
        (są jakoby najlepsze).
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.11.16, 12:35
        Pan Bóg się takim brzydzi,
        kto się biednego ojca wstydzi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.11.16, 12:36
        Co po młynie, kiej woda nie płynie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.11.16, 12:39
        Cudza krzywda chleba nie da.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.11.16, 12:41
        Gdzie niema kary, tam niema miary
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.11.16, 12:42
        Gdzie miło, tam oczy; gdzie boli, tam ręce.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.11.16, 12:45
        Gdzie zgoda, tam Bóg mieszka
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.11.16, 12:46
        Gospodyni dobra trzy węgły domu utrzymuje, a gospodarz czwarty
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.11.16, 12:46
        Grzegorz! — Czegóż? — Pójdź robić!—Kiej nie
        mogę chodzić.— Pójdź jeść!— Toć muszę poleźć
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 29.11.16, 20:35
        Lokaj do geszeftu chyży,
        Chcąc zarobić oczywiście,
        O całego rubla niżej
        Zbył go zaraz kanceliście.
        Kancelista, chciejcie wierzyć,
        Dla wygod y i dla oka,
        Pięknie kazał mnie odświeżyć
        U znanego wam Glanzroka .
        Bardzo bylo mi przyjemnie,
        Ze nie mialem miny g lupca,
        Ale l)a11 mój poszedł we mnie
        Bałamucić ŻOl1ę kupca.
        Przy jej nogach tuż na ziemi,
        Stałem sobie grzecznie, cicho,
        .l\ \v tern drzwiami tajemnerui
        Męża nagle wniosło licho.
        Gdy wbiegł-zamiast siedzieć w sklepie. !
        I sprzedawać co kto żąda,
        Tak mnie gruchną.ł po czerepie,
        Ze splaszczylem si� do ronda.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 29.11.16, 20:35
        �\k,j pJ.n dandys zawolany,
        Ze!. trzy ruble dał mi prztyka
        [ znów przeglancrokowany,
        ��hlubą stalem się kupczyka.
        �nal1i z szyku są. kupczycy,
        Lo szyk jest to dobry kawał,
        \Vięc ów kupczyk na ulicy
        \Vielce we mnie go zadawał".
        I powoli i powoli
        \Vi�z,!c, że mam "los nie twardy,
        Czując, że mnie nic nie boli,
        Znów si� starem bardzo hard y
        l. w hardości tej zapale
        lyjąc życiem wyuzdanem.
        1)0 Tivoli \V karna wale
        N a bt:ll wlaz 1 em z moim pan e 111 ,
        Tam spotkałem demimondówkę,
        <:0 zadarłszy 110.gt� \V g�órę,
        Tak mnie silnie cięła w głów kc,
        Ze żrebila \\·c mnie dzinre,
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 29.11.16, 20:36
        Pal kat. dzika tę kobietel
        Al: Glanzrok, IJrzyznaĆ muszę,
        I .. tę 11�1 wet ma. zaletę,
        Z� z dziur robi kapelusze.
        Gdy" więc kupczyk znikł mi z oka,
        Bo kapelusz nabył nowy;
        \Vziął mnie tanio od G"lanzroka,
        Jakiś łowiec posagowy.
        Czul 011 COŚ }{U pewnej pannie,
        Która miała kapitały,
        \Vięc ji nudził bezustannie,
        Objawiając swe zapały.
        Poznal jednak panny tata,"
        Od podobnych papów prędzej,
        Ze ta milość jest to lapa
        I że młodzian chce pieniędzy.
        Więc bez długich korowodów
        �Ie.g() 1)a11a (lzl)�kn�ł \V rami�,
        Pan 111ój na łeb spadl ze schodów
        I mnie przez to splaszcz ył \v bratnie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 29.11.16, 20:37
        o Glanzrokul o Glanzroku!
        Ty mi nowe dałeś życie,
        Tyś mnie znów ludzkiemu oku
        Sprezentował należycie.
        Bylbym wdzięcznym ci nie mało,
        Niósl podzięki po podzięce,
        Lecz to na nic sie nie zdało,
        Boś mnie w g]upi� oddal ręce.
        Choć mnie mieli ci i owi
        Nie wpadałem w desperację,
        Ale sl uźac p"ott!}-ozf)i,
        Który tańczył za kolację,
        Tyle strasznej męki zniosłem,
        Gdy pan zręcznie ciąl holupca,
        Ze się więcej już nie wzniosl cm
        Na czuprynę tego głupca.
        Bo g-dy tal1CZ-)'-Ć zaczął w galop
        I "ell avant!' krzyczeć \\1' szale,
        Mnie palt dwieście i sto salol)
        Tak przyg niotło, że to ale!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 29.11.16, 20:37
        Pan mój poszedł z głową golą
        S ' dl· ., · ,
        pac o (omu-a Ja .... a Ja ....
        Mnie L� ulicy wbil na czoło
        Jakiś chwacki szewc zDunaja.
        Być ozdobą gló,," partaczy
        To jest strasznym ponicwierkieru,
        \\7 ięc rozpiłem się z rozpaczy
        I potaczarn się z majsterkiem,
        Gdy nadejdzie poniedziałek
        \V ówczas panie, to mi lakier!
        \\' padam sobie_ w dawny szałek
        I wciąż trzymam się na bakier.
        Lecz choć majster mnie. wysila,
        Pragnąc. bym nie tracił szyku,
        Już zapadam· się co chwila
        I... odpocznę na śmietniku.
        Radzę tedy młodym duszom
        Strzedz się grzeszków w każdej porze,
        Bo lIpadl)'1Jl kapeluszom
        � . I sam Glanzrok nie pomoże.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 29.11.16, 21:25
        Kadzidło dziennikarskie w postaci reklamy,
        Jakich bardzo wiele marny;
        Spotkał s wąd, a widząc że go zniszczyć chciało,
        Wpadł do redakcyi i pyta \v pokorze,
        "Po\\'iedz, proszę, redaktorze,
        Kadzisz-e-na cóż się to zdało?
        ]eszczeć swędu kadzidło przernódz nie zdołało!"
        -"Co?" Redaktor oburzony
        Pyta z gniewem-c-o szalony!
        -Przecież rozum ludzki radzi:
        "Gdzie jest s\vą,d--tam się kadzi!
        Bajki!, swąd protestuje-e-zdrowego powietrza
        Nie zastąpi kadzidłol.e-cswędy się przewietrza!"
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 29.11.16, 21:25
        Że chętnie przez ogół bywał nabywany
        Pysznił się z tego Plater i Srebru urągał.
        "Gdyby nie to żeś \V lTIOją, tyś szatę odzian)'-,
        Rzekło srebro, nikt do ci� rąkby nie \vyciągał!·'
        Tak nie jeden CllOĆ z natury pogardę \v nas
        [budzi:
        PożyczanCb ś\viecąc szatą, gnieździ się \vśród
        [ludzi!U
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 29.11.16, 21:25
        Uty\vają,c rozkoszy źródlanych kąpieli,
        fyszniła się małpa 'v poufałych gronie,
        Ze skoro ludzie z niej początek ,vzi�lj,
        Wkrótce zasią,dzie na \vszech\vładnym tronie!
        "I<.rólowo moja-\vnet źródło za\\?oła,
        Zechciej łaskawie spojrzeć do okola,
        Racz przyjrzeć się ś\viatu-a poznasz nieboże,
        "Że Małpa nad ludźmi panować nie moie!...
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.12.16, 23:58
        Na szczęście, na zdrowie
        Na to Boże Narodzenie
        Żeby się darzyła pszeniczka i groch
        W komorze
        W oborze
        Daj dam Panie Boże!
        I w polu, żeby był snop przy snopie
        Kopa przy kopie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.12.16, 00:01
        Przyszliśmy tu po kolędzie
        Dawniej tak było i będzie
        To staropolskie zwyczaje
        Które przeszłość nam podaje
        Także składamy życzenia
        Jak pastuszkowie swe pienia
        Bogu składali w ofierze
        I my życzymy tak szczerze
        Zdrowia dobrego, dostatku
        Życia długiego w dodatku
        Sławy, potęgi, swobody
        I w niebie wiecznej nagrody.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.12.16, 00:21
        Narodzenie Jezusa

        Chór Aniołów białych leci
        Z prześliczną piosenką
        Piosnka płynie, gwiazda świeci
        Nad świętą stajenką

        Dla Ciebie Dziecino dorga
        Tak aniołki grają
        W Tobie chwalą swego Boga
        I cześć Ci oddają

        Gwiazdki z nieba promieniami
        Całują twe nóżki
        Do snu Ciebie piosenkami
        Kołyszą pastuszki

        Toż i my drobne dziecieta
        Uczcić cię pragniemy
        Więc składając swe rączęta
        Modlitwę niesiemy
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.12.16, 00:24
        Kolenda

        My przed wami dziś stajem
        Staroświeckim zwyczajem
        W Nowy Rok niesiem piosnkę w ofierze
        Gdy nadzieją duch rośnie
        Kolendujem radośnie
        Posłuchajcie nas szczerze
        Narodzony Syn Boży
        Niech swe serce otworzy
        Kędy skarb nieprzebrany, bogaty
        Niechaj Gwiazda Trzech Króli
        Promieniami otuli
        Wasze głowy i chaty
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.12.16, 00:27
        Chodźcie, chodźcie prędko dziatki!
        Widok cudny, śliczny, rzadki
        Prześliczne drzewko, cudna choinka
        Czego pragnęła to ma dziecinka
        Piękne jabłuszka, figi smakowite
        Orzechy duże złotem owite
        Dla grzecznych dzieci są zabaweczki
        Śliczne koniki i laleczki
        Wszystkie jaśniutkim światłem oblane
        Wszystko prześliczne, jedne, cacane.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.12.16, 00:57
        Pochwalony w tej świetlicy
        Daj Bóg pożyć zdrowo
        Przyszli my tu kolędnicy
        Z Gwiazdą TrzechKrólową
        A jak ti są dobre dzieci
        Nad główkami im zaświeci
        A jak nie ma to się wróci
        Zaciemni się i zasmuci
        Gwiazda TrzechKrólowa

        A ta gwiazda szła z daleka
        Ścieżynką po niebie
        Pamiętała, że ją czeka
        Ziemia. Ta w potrzebie.
        Pamiętała o tym dworze
        Przyniosła mu jasną zorzę
        Pamiętała o tej chacie
        Przyniosła jej kołacz w szacie
        Gwiazda TrzechKrólowa

        A my gwiazdkę pozdrowili
        Zawitaj w jasności
        Do siebie ją zaprosili
        Na kolendę w gości
        Poszła z nami sierotami
        Jaśniejąca promieniami
        Poszła z nami w tę gościnę
        Rzucająca blaski sine
        Gwiazda TrzechKrólowa

        Gdzie zajdziemy to zajdziemy
        Witają nas wszędy
        Ludzie radzi tej czeladzi
        Co śpiewa kolędy
        Idzie sobie polem, drogą
        W każdej chacie nas wspomogą
        A przed nami idzie zorza
        A nad nami jasność Boża
        Gwiazda TrzechKórlowa!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.12.16, 00:57
        Pochwalony w tej świetlicy
        Daj Bóg pożyć zdrowo
        Przyszli my tu kolędnicy
        Z Gwiazdą TrzechKrólową
        A jak ti są dobre dzieci
        Nad główkami im zaświeci
        A jak nie ma to się wróci
        Zaciemni się i zasmuci
        Gwiazda TrzechKrólowa

        A ta gwiazda szła z daleka
        Ścieżynką po niebie
        Pamiętała, że ją czeka
        Ziemia. Ta w potrzebie.
        Pamiętała o tym dworze
        Przyniosła mu jasną zorzę
        Pamiętała o tej chacie
        Przyniosła jej kołacz w szacie
        Gwiazda TrzechKrólowa

        A my gwiazdkę pozdrowili
        Zawitaj w jasności
        Do siebie ją zaprosili
        Na kolendę w gości
        Poszła z nami sierotami
        Jaśniejąca promieniami
        Poszła z nami w tę gościnę
        Rzucająca blaski sine
        Gwiazda TrzechKrólowa

        Gdzie zajdziemy to zajdziemy
        Witają nas wszędy
        Ludzie radzi tej czeladzi
        Co śpiewa kolędy
        Idzie sobie polem, drogą
        W każdej chacie nas wspomogą
        A przed nami idzie zorza
        A nad nami jasność Boża
        Gwiazda TrzechKórlowa!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.12.16, 01:13
        Nadszedł już dzień piękny - nadszedł już Dzień Boży
        Matka Przenajświętsza niebiosa otworzy
        I zabrzmi z niebiosów chór anielskich głosów
        Hej kolęda, kolęda

        Radujcie się ludzie. Bóg pod każdą strzechą
        Chrystusową ręką zsyła dziś pociechę
        Chrystus łzy ociera, krzywdy z serc wybiera...
        Hej kolęda, kolęda

        Cieszcie się ubodzy, na niebieskim progu
        Klęczy Przenajświętsza i dziękuje Bogu
        Że w ty posiada - wszystko co mieć rada!
        Hej kolęda, kolęda

        Cóż jej dusza pragnie - Posiąść Bożą siłę
        Aby rozweselić mogła dziatki miłe
        O, Błogosławione weź nas w swe ramiona
        Hej kolęda, kolęda

        A tam klęczy cicha przy Świętej Panience
        Postać Matki Polki - Załamała ręce
        I w nasze sumienia spogląda wśród drżenia
        Hej kolęda, kolęda

        A tam stoją dalej trzy piękne postacie
        Wiara, Miłość, Zgoda trzy w żałobnej szacie
        W czarny szmat odziany - z serc naszych wygnane
        Hej kolęda, kolęda

        Hej bracie wypędźcie z swych domów szatana
        Przywitajcie trzy siostry - a dusza owiana
        Anielskim ich tchnieniem- stanie się zbawieniem
        Hej kolęda, kolęda

        Wiara, Miłość, Zgoda co w złych sercach stygnie
        To trójca anielska co nas w niebo dźwignie
        Staniesz się potężny, ludu bezorężny
        Hej kolęda, kolęda

        Wiernej dziatwie Polski, Bóg śpiewać dozwoli
        Skończyła się chłosta stuletniej niewoli
        Wielbmy życia zorze w Narodzenie Boże
        Hej kolęda, kolęda

        Wielki to dzień będzie! Naród się odrodzi
        Przyjmiesz do serc Trójcę i starzy i młodzi
        Bóg wtedy pomaga, gdy czynem kto błaga
        Hej kolęda, kolęda

        Kolęda z okresu rozbiorów
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.12.16, 01:13
        Nadszedł już dzień piękny - nadszedł już Dzień Boży
        Matka Przenajświętsza niebiosa otworzy
        I zabrzmi z niebiosów chór anielskich głosów
        Hej kolęda, kolęda

        Radujcie się ludzie. Bóg pod każdą strzechą
        Chrystusową ręką zsyła dziś pociechę
        Chrystus łzy ociera, krzywdy z serc wybiera...
        Hej kolęda, kolęda

        Cieszcie się ubodzy, na niebieskim progu
        Klęczy Przenajświętsza i dziękuje Bogu
        Że w ty posiada - wszystko co mieć rada!
        Hej kolęda, kolęda

        Cóż jej dusza pragnie - Posiąść Bożą siłę
        Aby rozweselić mogła dziatki miłe
        O, Błogosławione weź nas w swe ramiona
        Hej kolęda, kolęda

        A tam klęczy cicha przy Świętej Panience
        Postać Matki Polki - Załamała ręce
        I w nasze sumienia spogląda wśród drżenia
        Hej kolęda, kolęda

        A tam stoją dalej trzy piękne postacie
        Wiara, Miłość, Zgoda trzy w żałobnej szacie
        W czarny szmat odziany - z serc naszych wygnane
        Hej kolęda, kolęda

        Hej bracie wypędźcie z swych domów szatana
        Przywitajcie trzy siostry - a dusza owiana
        Anielskim ich tchnieniem- stanie się zbawieniem
        Hej kolęda, kolęda

        Wiara, Miłość, Zgoda co w złych sercach stygnie
        To trójca anielska co nas w niebo dźwignie
        Staniesz się potężny, ludu bezorężny
        Hej kolęda, kolęda

        Wiernej dziatwie Polski, Bóg śpiewać dozwoli
        Skończyła się chłosta stuletniej niewoli
        Wielbmy życia zorze w Narodzenie Boże
        Hej kolęda, kolęda

        Wielki to dzień będzie! Naród się odrodzi
        Przyjmiesz do serc Trójcę i starzy i młodzi
        Bóg wtedy pomaga, gdy czynem kto błaga
        Hej kolęda, kolęda

        Kolęda z okresu rozbiorów
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.12.16, 11:26
        Tobie bądź chwała Panie wszego świata
        Żeś nam doczekać dał nowego lata
        Daj abyśmy się Panie odnowili
        Grzech porzuciwszy w niewinności żyli

        Łaska Twa święta niechaj będzie z nami
        Bo nic dobrego nie uczynim sami
        Mnóż w nas nadzieję, przysporz prawej wiary
        Niech uważamy Twe prawdziwe dary

        Użycz pokoju nam i świętej zgody
        Niech się nas boją pogańskie narody
        A Ty nas nie chciej odstępować Panie
        I owszem racz nam dopomagać na nie

        Błogosław ziemi z Twej szczodrobliwości
        Niechaj nam dawa dostatek żywności
        Uchowaj głodu i powietrza złego*
        Daj wszystko dobre z miłosierdzia swego

        Jan Kochanowski

        *Złe powietrze - ochroń nas przed chorobami (cholerą)
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.12.16, 12:13
        Bóg się rodzi, moc truchleje
        Pan niebiosów obnażony
        Ogień krzepnie, blask ciemnieje
        Ma granice Nieskończony!

        Wzgardzony, okryty chwałą
        Śmiertelny król nad wiekami!
        A Słowo Ciałem się stało
        I mieszkało między nami

        Cóż niebo masz nad ziemiany
        Bóg porzucił szczęście twoje
        Wszedł między lud ukochany
        Dzieląc z nim trudy i znoje

        Niemało cierpiał niemało
        Żeśmy byli winni sami
        A Słowo Ciałem się stało
        I mieszkało między nami

        W nędznej szopie urodzony
        Żłób Mu za kolebkę dano
        Cóż jest! Czem był otoczony?
        Bydło, pasterze i siano!

        Ubodzy! was to spotkało,
        Witać go przed bogaczami
        A Słowo Ciałem się stało
        I mieszkało między nami

        Potem i króle widziani
        Cisną się między prostotą
        Niosąc dary Panu w dani
        Mirę, kadzidło i złoto

        Bóstwo to razem zmieszało
        Z wieśniaczemi ofiarami...
        A Słowo Ciałem się stało
        I mieszkało między nami

        Podnieś rękę Boże Dziecię
        Błogosław Ojczyznę miłą
        W dobrych radach w dobrym bycie
        Wspieraj moc jej swoją siłą

        Dom nasz i majętność całą
        I wszystkie wioski z miastami
        A Słowo ciałem się stało
        I mieszkało między nami
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.12.16, 12:14
        Hej w dzień narodzenia
        Syna jedynego
        Ojca przedwiecznego
        Boga prawdziwego
        Wesoło śpiewajmy
        Chwałę Bogu dajmy
        Hej kolęda, kolęda

        Panna narodziła
        Niebieskie dzieciątko
        W żłobie położyła
        Małe pacholątko
        Pasterze śpiewają
        Na multankach grają
        Hej kolęda, kolęda

        Skoro pastuszkowie
        O tem usłyszeli
        Zaraz do Betlejem
        Czem prędzej bieżeli
        Witając Dzieciątko
        Małe pacholątko
        Hej kolęda, kolęda!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.12.16, 12:16
        Idzie stary wiarus do ludzi w kolędzie
        Witać nowe latko i śpiewać wam będzie
        Słuchajcie ludkowie
        Co wam wiarus powie
        Na kolędę, kolędę

        Małe dziecię Jezus w stajence się rodzi
        Wszystkich wyswobodził i nas wyswobodzi
        Jezus przybądź mały
        Woła naród cały
        Na kolędę, kolędę

        OJ przybędzie do nas niebieska Dziecina
        Zyska szczęście Polska Litwa, Ukraina
        Tylko z Nim trzymajmy
        Jemu chwałę dajmy
        Na kolęd,e, kolędę

        Śliczne słońce bije na niebie wysokim
        Skrzy się śnieżek biały na polu szerokim
        Bądź jak śnieżek biały
        Słońcem naród cały
        Na kolędę, kolędę

        Ojcze idź do pracy, domu pilnuj matko
        Dzieci hyc do szkoły, przyjdzie Nowe Latko
        Szczęścia i swobody
        Jedności i zgody
        Na kolędę, kolędę

        Życie Ojciec wielki, żyje Ojciec w niebie
        Wie, że naród polski w ostatniej potrzebie
        Ześle nam ratunek
        Na ciężki frasunek
        Na kolędę, kolędę
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.12.16, 12:17
        Oj cieszcie się dzieci
        Już gwiazdka nadchodzi
        Darami różnemi
        Dzieciątko nagrodzi

        Ma różne figileki
        Zabawek stos wielki
        Mój Boże, Mój Boże
        Któż zliczyć je może

        Dla Oli laleczka
        Dla Helci piłeczka
        Fuzyjka dla Tadzia
        Armatka dla Władzia

        A starsze dziateczki
        Dostaną książeczki
        Z pięknymi wierszami
        I malowankami

        Dla wszystkich uciechy
        Pierniczki, orzechy
        Jabłuszka i ciastka
        Przyniesie ci gwiazdka
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.12.16, 12:18
        Już pierwsza gwiazdka na niebie świeci
        Hej pastuszkowie, Hej miłe dzieci
        Do żłóbka niechaj każdy przybieży
        Ot Pan Zastępów na sianie leży
        Niby maleńki - cichy - spokojny
        A taki wielki - i taki hojny

        Co kto ma w sercu, co kto ma w duszy
        Niech mu opowie, niechaj go wzruszy
        Dzieciątko Boże, wszystko dać może

        I ten co szcżęśliw i ten co płacze
        I komy Pan Bóg dał życie tułacze
        Komu sierocą przeznaczył dolę
        Niech przyjdzie tutaj wypowiadać bóle

        Pójdźcie do żłóbka, wy polskie dzieci
        Wam od ztarania gwiazda też świeci

        (....)
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.12.16, 12:19
        Nowa Kolęda z 1826 roku

        Szli do Betlejm Lech, Czech i Rus
        Świecił im z nieba gwiaździsty wóz

        Szedł kniaź halicki, budownik miast
        Czeski Borzywoj i polski Piast

        I nieśli dary z krainy swej
        Jak owi sławni królowie trzej

        Rus, kniaź bogaty cały swój skarb
        Włożył na krzywy wielbłąda garb

        Górskie kryształy przezorny Czech
        Razem z gęślami zawinął w miech

        A Piast co kędyś nad Gopłem siadło
        Zabrał miód wonny i lipy kwiat

        I do Beltejem szli tak we trzech
        W przykładnej zgodzie Rus, Lech i Czech

        A gdy ujrzeli dzieciątka żłób
        Kornie do pańskich przypadli stóp

        I bili czołem o stajni próg
        Kędy na sianku spoczywał Bóg

        A mały Jezus przyjmował rad
        Ruskich bisiorów kosztowny płat

        I czeskiej gęśli czarowny śpiew
        I polskiej lipy pachnący krzew...

        A patrząc na nich jakby przez łzę
        Zdawał się mówić Miłujcie się

        Od żłóbka Pana znowu we trzech
        Wracali do domu Rus, Lech i Czech

        I wciąż w wieczornej słyszeli mgle
        Ów głos proroczy "Miłujcie się"

        Lecz gdy już przyszli do swoich ziem
        Nagłym uch zawiść owiała tchem

        Czart wśród nich rzucił niezgody kość
        By ie dać ziarnu miłość wzrość

        I tak już sporo upływa lat
        Jak brata nie chce poznawać brat

        Jak nie chcą pomnić tych jasnych dni
        Kiedy to razem dłoń w dłoń szli

        Jak to z nich każdy w potęgi rósł
        Gdy żyli w zgodzie Lech, Czech i Rus

        Lecz może nowy błyśnie im świt
        Aby się sprawdził odwieczny mit

        Może to gwiazdka co w niebios bram
        Błyska nadzieją i tu i nam

        Przypomni braciom prastary ślub
        I u Chrystusa złączy ich stóp
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.12.16, 13:33
        Śnieg tak błyszczy, śnieg tak świeci
        Złote słońca lśnią promienie
        Ku radości wszystkich dzieci
        Idzie Boże Narodzenie

        Posłuchajcie mego wiersza
        Który mówi o tem świecie
        Gdy zabłyśnie gwiazdka pierwsza
        Na niebieskim firmamencie

        Trzej królowie niosą dary
        Mirrę, złoto i kadzidło
        A aniołek te ofiary
        Wziął na białe swoje skrzydła

        Ale Jezus myśli sobie:
        Dzieciom innych darów trzeba
        Co tu zrobić? Wiem co zrobię:
        Mikołaja wezmę z nieba

        Aniołeczku! Ty zawołaj
        Niechaj biegnie chyży - szparki
        I po chwilce już Mikołaj
        Idzie z koszem na podarki

        Witaj Święty Mikołaju
        Wiem, że z ciebie dziaduś walny
        Zbudź znanego w całym kraju
        Pana Wedla na Szpitalnej

        Nikt tak nie zna w całym świecie
        Dzieci gusta i zachcianki
        To też dla nich ma on przecie
        Najśliczniejsze niespodzianki

        Ani Anglik, ani Niemiec
        Chociaż trudzi się i poci
        Nigdy żaden cudzoziemiec
        Nie wyrobi tych łakoci

        Dźwigaj koszyk, śpiesz się szczerze
        A nie zwlekaj, bo czas leci
        A pan Wedel już wybierze
        Co najbardziej lubią dzieci

        Płoną świeczki na choince
        Blask się złoci coraz szerszy
        Stoi chłopczyk przy dziewczynce
        I czekają gwiazdki pierwszej

        Herbatniki i pierniki
        Nadziewane, lukrowane
        Najpyszniejsze smakołyki
        Nigdzie w świecie niewidziane

        Krzyk radosny we świat leci
        Krzyk uciechy idealnej
        Tak się cieszą polskie dzieci
        Z Pana Wedla na Szpitalnej
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.12.16, 13:44
        Bezduszne skały!... K łam stwo jedno z wiela!
        Jakich-że smutków skała nie podziela?
        Prostaczej duszy pod zapadły strzechą,,
        Co nie powierza serce skały. echo?.,.
        Brzoza pochyła zadumane skronie,
        G dy od niej modra oddala się rzeka. .
        A dla mej pieśni w ukochanej stronie
        Znajdę-ż ja serce jednego człowieka?...
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.12.16, 13:46
        J a k widmo ciche i senne,
        W śród miejskich zgiełków i wrzawy,
        Dziwaczna snuje się postać
        W ulicach starej W arszawy.
        T a postać żółta i chuda,
        Niby Piotrowin wskrzeszony,
        D ziuraw ą nosi opończę
        I ślepców daszek zielony.
        Zaledwie szóstą nad ranem
        W ydzwonią miejskie zegary,
        Z psałterzem wielkim pod pachą
        Piotrowin sunie do F ary .
        N a płytach krzyżem rozłożon,
        W św iątyni modli się Pańskiej —
        Z typów sług starych ostatni,
        Roch D enar, sługa mieszczański.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.12.16, 13:47
        W sław etnym rodzie Szelągów,
        Roch życia spędził trzy ćwierci,
        B ył w iernym sługą i druhem
        I wiernym będzie do śmierci.
        Z ich domem zżył się, z ich sklepem
        I sam już nie wie od kiedy —
        Ja n K anty, kupiec nad kupce,
        Seniorem rodu był wtedy.
        Przem ija wszystko na świecie,
        Po jasnych, płyną dni czarne:
        Szelągów wielka fortuna,
        Ja k inne, poszła na marne.
        Dziś senior z synem śpią w grobie,
        Trum ienne kryje ich wieko,
        Maleńki Szeląg, w nuk Jan a,
        Pod Rocha został opieką...
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.12.16, 13:47
        W domostwie brudnem i starem
        Ubogie dwie są facjatki,
        T u w oknie czaszka lśni trupia,
        T am stoją pachnące kw iatki.
        Pierw szą posiada młodzieniec,
        Co E skulapa je st sługą,
        Roch D enar z Jankiem Szelągiem
        F acjatkę zajm uje drugą.
        Dziadzi sko zna się na piśmie,
        N ielada talent ma w łapie:
        Miłosne listy gryzmoli
        I z tego proiit mu kapie.
        Charuje D enar dla Jan k a,
        Co je st i m ądry i śliczny,
        Za dziesięć złotych na miesiąc
        Uczy go student medyczny.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.12.16, 13:48
        Gdy już facjatkę swą przędzą
        Szara godzina osnuła,
        Gawędzi z młodym studentem
        Roch D enar, stary gaduła.
        Ubogi medyk z swym uczniem
        Słuchają wielce ciekawi,
        A dziad z tradycji mieszczańskiej
        Przeróżne dziwy im praw i.
        Jaki to dom był Szelągów,
        Jaki ich sklep był w spaniały,
        Jakie to wielkie dostatki
        W mieszczańskich domach byw ały.
        Dziś są dziedzice ich fortun,
        Lecz nie ma serca dziedziców,
        „A byli szewcy, mospanie,
        Lepsi od pięciu szlachciców!...”
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.12.16, 13:48
        Roch D enar z kunsztem niemałym
        Rzemiosło wiedzie swe nowe,
        Zna tajem nice kucharek
        I „m łodszych” spraw y sercowe.
        W niedzielę dziewcząt i chłopców
        Do Rocha ciągnie procesja,
        Na tem at: kocham — niekocham
        W alna odbywa się sesja.
        Z „dam ” każda pragnie wyjść z stanu
        Panieństw a albo wdowieństwa:
        „Niechno p an pisarz napomknie
        Coś niby... wedle m ałżeństw a.”
        Młodzieńcy czapki miętoszą,
        Dziewice z w zruszenia bledną...
        „ K o-ha-ny... nie bój się panna!
        Dalibóg, ja trafię w sedno...”
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.12.16, 13:49
        Jaś wyrósł, niby na drożdżach,
        D enar w yłysiał ze szczętem,
        Uczeń studenta medyka
        Jest sam medycznym studentem.
        Dyplom pozyska ju ż wkrótce,
        Już wkrótce będzie doktorem,
        Z Rochem o świetnej przyszłości
        Gawędzi nieraz wieczorem.
        A wtedy w oczach D enara
        Łez wielkich świecą brylanty:
        „Jakby to cieszył się, chłopcze,
        Nieboszczyk dziad twój, Jan K an ty .”
        Jaś duma, starzec w kąciku
        Szlocha i nosem pociąga...
        Gorąco kochał Roch D enar
        Ja n a K antego Szeląga..
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.12.16, 13:49
        Jaś wyrósł, niby na drożdżach,
        D enar w yłysiał ze szczętem,
        Uczeń studenta medyka
        Jest sam medycznym studentem.
        Dyplom pozyska ju ż wkrótce,
        Już wkrótce będzie doktorem,
        Z Rochem o świetnej przyszłości
        Gawędzi nieraz wieczorem.
        A wtedy w oczach D enara
        Łez wielkich świecą brylanty:
        „Jakby to cieszył się, chłopcze,
        Nieboszczyk dziad twój, Jan K an ty .”
        Jaś duma, starzec w kąciku
        Szlocha i nosem pociąga...
        Gorąco kochał Roch D enar
        Ja n a K antego Szeląga..
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.12.16, 13:50
        Oj! z aforyzmem to boskie skaranie,
        Co tu wymyślić, by coś było w arte...
        Chyba: „W golizny wszechpotężuym stanie
        Sztuką mieć buty... naw et i podarte...”
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.12.16, 13:52
        Z mgieł jesiennych, rozjaśniona,
        Ja k matrona w bieli szat,
        Zima w stała — i w ramiona
        T uli cicho do snu świat.
        *
        D roga pusta, naga, biała,
        W nieskończoną idzie dal...
        Czy o kwiatach zapomniała?
        Czy drzew cienia je j nie żal?
        *
        Zmilkł przyrody głos natchniony...
        Śród odartych z liści drzew,
        Dziko kraczą czarne wrony,
        Jakiś dziwny nucą śpiew...

        Lecz zimowy gnlach zaklęty
        Czary piękna w sobie ma:
        Nosi perły, dyam enty,
        I tysiącem blasków drga.
        *
        Hej! staruszko w srebrnej bieli!
        Szeptem cichym z nam i gwarz!
        Gdy cią słonko rozweseli,
        T a k pogodne lica m asz...
        *
        A gdy tw arz swą skryjesz w m roki,
        Z ciszą stajesz u m ych drzwi
        I przyrody sen głęboki:
        „Spocznij, bracie!” — szepce mi...
        Antoni Pilecki.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.12.16, 13:53
        Większe dobro z większą przychodzi pracą.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.12.16, 13:54
        W trzech gałązkach tobie złożę
        M yrtu, lauru, cypru kw iat,
        Abym w każdej życia porze
        P od twym znakiem patrzał w świat.
        K iedy niebo w łasce swojej,
        D a nam dożyć ślubu dnia,
        Niechaj piersi me przystroi
        W listek m yrtu rączka twa.
        Po rozpraw ie kiedy srogiej
        W pochwę krw aw ą złożę broń
        I w domowe wrócę progi,
        Liściem lauru uwieńcz skroń.
        A gdy martwy legnę w trum nie...
        By w świat przyszły, ciemny iść;
        T y, kochanko, podejdź ku mnie
        I cyprysu przypnij liść.
        W trzech gałązkach składam tobie
        Myrtu, lauru, cypru kw iat,
        Abym w każdej życia dobie
        Pod twym znakiem patrzał w świat.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.12.16, 13:57
        Z motywów jesiennych

        Nie wierz, iż w szystkie k w ia ty ju ż powiędły,
        Że je pająki siatką sw ą oprzędly,
        Że powarzone na jesiennym wichrze,
        Liście już skargi poszeptują cichsze...
        Nigdy nie więdnie kwiat nieśmiertelnika,
        I pająk kw iatów wyniosłych unika,
        I wicher, czyniąc pośród liści wyłom ,
        Wieczuie zielonych — nie rzuca mogiłom...
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.12.16, 13:58
        — Nie pytajcie, gdziem się rodził,
        Bo cóż z tego przyjdzie konni?
        Lecz spytajcie, gdziem też cliodził,
        I com przyniósł w am do domu.
        W duchu bożym moje życie,
        T ak ja k wasze jest poczęte;
        Lecz gliniane m e pokrycie
        Jak ieś iskry chowa święte...
        W ięc choć z wami-m chodził społem
        Po tych polach, między kwiaty,
        Lecz mię duch mój nagle czołem
        Nad gwiaździste uniósł światy.
        Ja k a ż to tam niesłychana
        G ra muzyka, m uzyk cudo!
        W nieskończoność rozegrana
        Sam ą praw dą, nie ułudą!
        A gdy mnie tam wśród niebianów
        U jrzał anioł srebrno-biały,
        Poznał, żem ljest od’ziemianow...
        — Co chcesz? — spytał mię zdumiały.
        Ja mu rzekłem : — O nic więcej
        Prosić nie chcę w cudnym raju,
        Tylko pragnę najgoręcej
        Grać tak pięknie, ja k tu grają.
        W ięc z powicia chmurki białej
        W y ją ł skrzypki mi nieznane,
        A trzy tylko w nich błyszczały
        Złote struny nawiązane.
        — P atrz!— rzekł do mnie—te trzy struny
        Tchną raj boży w ludzkie dzieje:
        Gdy z nich zagrasz, uzbrojony
        W moc duchową i nadzieję...
        — Te trzy struny niebo całe
        Cndnem brzmieniem zachwycają,
        A są one wieczno-trwałe,
        Jeśli na nich zacni grają.
        — Jedna wieczną-prautdą zwie się,
        D rugą zowią w iecznie-pi^kną,
        Trzecia wieczne-dobro niesie;
        W ięc graj, a niech ci nie pękną!
        Takim darem spromieniony,
        Mocą skrzydeł mego ducha,
        Z nieba-m zstąpił w wasze strony —
        Kto ma serce, ten mię słucha!.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.12.16, 14:00
        Po przez pola, po ścieżynie,
        Idzie dziewczę, jakby kwiat,
        Z ust jej piosnka tęskna płynie,
        Hej! w daleki płynie świat.
        Lee piosenko! leć w dal siną,
        Na wyścigi z wiatrem goń,
        Tyś pociechą mi jedyną,
        Ty i kwiatów polnych woń.
        Może spotkasz go po drodze,
        To mu zanieś moje łzy,
        Albo odnieś mi, niebodze,
        Serce, które zabrał mi.
        Lecz nie wracaj z wieścią smutną,
        Ze on inną kocha już.
        Piosnko! nie bądź ty okrutną,
        W mojem sercu dość już burz.
        Lepiej rozpłyń się po lesie,
        Nad łąkami tchnieniem wioń,
        Smutnym ludziom niechaj niesie
        Dźwięk twój spokój — tęsknię doń.
        Leć piosenko! leć w dal siną,
        Na wyścigi z wiatrem goń —
        Tyś pociechą mi jedyną,
        Ty i kwiatów polnych woń
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.12.16, 14:00
        Kiedyś, gdy jeszcze byłem szczęśliwy,
        Marzyłem słodko... Moja królowa
        Była w obłokach... Dzisiaj, o dziwy,
        Pali mnie szałem pijana głowa,
        Nurtuje serce moje tęsknota,
        I rozpacz nęka z nocy do rana,
        0 moja droga, moja ty złota,
        Moja ty wiecznie, wiecznie kochana!
        Lecz się nie skarżę, bo nie należę
        Do takich, co się nadzieją łudzą;
        Żem tobie obcy na zawsze, wierzę,
        1 że cię moje uczucia nudzą;
        Że nie dostanę spojrzeń pieszczoty,
        Choć jestem łzami żalu zalany,
        Od mojej drogiej, od mojej złotej,
        Od mojej wiecznie, wiecznie kochanej!...
        Chciej rozkazywać!... Każde skinienie
        Twoje jam zawsze wypełnić gotów —
        I będę czekał na twe spojrzenie,
        Wielbiąc twe wdzięki, krocie przymiotów
        A że w w yrazy myśl ma uboga,
        Powtórzę tylko: „Kocham serdecznie,
        Moja ty złota, moja ty droga,
        Moja ty wiecznie kochana, wiecznie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.12.16, 14:01
        Powiedz moje dziecko,
        Powiedz moja mała,
        Czemu tak zdradziecko
        Miłość mnie zabrała.
        I czemu na Boga,
        Oczęta twe srogie?
        Powiedz, moja droga,
        Powiedz, dziewczę drogie...
        Miłość, gdy jest śmiałą,
        Wiele przeszkód płoszy,
        Lecz kochać cię całą,
        Za wiele roskoszy.
        Przytem, mówiąc ściśle,
        I szczęścia za wiele,
        Przeto tak nie myślę
        O tobie, aniele!
        Inaczej się roją
        W głowie myśli moje;
        Daj mi buzie twoją,
        Ocząt daj mi dwoje,
        Włosów jasne sploty,
        Lub (choć myśl to pusta)
        Daj mi do pieszczoty
        Twe różowe usta!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.12.16, 14:01
        Kozsądek próżno radzi:
        Rzuć miłość do stu czartów,
        Bom oczki ujrzał Władzi,
        A z Władzią nie ma żartów...
        Urocza ta rusałka
        Ma ślepki modre, duże,
        Gdy zmierzy niemi śmiałka,
        To tchórzy — i ja tchórzę...
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.12.16, 14:02
        Gdy mi wyszywasz włóczką pantofle,
        „Jeszcze raz” śpiewasz, złota;
        Cóż, gdy się nie tak nić życia mota —
        Za drogie są kartofle!...
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.12.16, 14:04
        N ad potokiem, nad głębokim
        Pluszcze fala płaczem,
        Chce się tęsknić - nie ma po kim,
        P ła k a ć — nie ma za czem.
        Chce się rzucić n a wir losu
        I bez śladu spłynąć —
        Zniknąć echem bez odgłosu,
        Bez pam ięci zginąć...
        Ł zy sieroce, myśli tłum ne
        Beznadziejną dolę —
        M gły tum any — w ichry szumne
        Zostawić na dole ..
        P ły n ą dumki.., pły n ą rojem
        W marzeń kraj daleki —
        I przepłyną... sercem mojem
        Zaw ładną n a wieki...
        I zaw ładną — i rozkradną
        Wszystkie myśli moje —
        Śpiewną szumną... zw rotką ładną...
        Oto marzę. . roję...
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.12.16, 14:05
        T a k niedaw ne, a szybko ta k znikło w oddali!
        T a k blizkiem zda się wszystko... a tak już daleko!
        Jeszcze szukani twych powiek płonącą powieką,
        Jeszcze żar pocałunków usta moje pali!...
        I widzę, ja k się ku mnie rączki twoje wznoszą,
        W idzę pięknych tw ych oczu piorunowe błyski,
        Czuję oddech gorący, nam iętne uściski,
        I zda się, że pierś pęknie, w ezbrana rozkoszą...
        Powiedz, dziewczę, czy władasz nadziem ską ty siłą,
        Że rzucasz tyle czarów i uroków tyle?
        Powiedz, dziewczę, czy nigdy nie wróci, co było,
        Czy szczęście ma na zawsze zginąć w życia pyle?
        Czy się razem z rozłąką ju ż wszystko skończyło?
        Powiedz, dziewczę, czy wszystkie kobiety — motyle?...
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.12.16, 14:06
        Cichy grób.
        Mam w głębi serca mego jeden cichy k ą te k ,
        D okąd żadne ciekaw e oko nie przenika —
        N ik t się tam nie dostanie do tego tajnika,
        Gdzie ukryty je st każdy drogich wspomnień szczątek.
        N ieraz, gdy mi się w duszy sny posępne kreślą,
        Gdy mnie dziwna a rzewna ogarnia tęsknota,
        Gdy dokuczy czczość śmiechu i życia pustota,
        Po cmentarzu pam iątek moich błądzę myślą...
        K ied y oglądam marzeń i złudzeń mych groby,
        Przy jednym z nich najdłużej myśl zazwyczaj gości;
        Nie ma tam brzóz płaczących i żadnej ozdoby,
        Prócz róż krasy i lilij śnieżystej białości.
        Spokój panuje w koło, ni śladu żałoby —
        T en grób cichy i dum ny—to grób mej miłości!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.12.16, 14:06
        Graj—i nie patrz, że łzy cieką,
        Ja przez łzy się jeno śmieję,
        Śmieję się przez łzy;
        Graj, jak fale płyną rzeką,
        Jak olchowe mruczą knieje,
        Szemrzą barwne bzy...
        Graj—i nie patrz, że łzy ronię,
        Że na pierś opadła głowa,
        Serce szarpie ból;
        Graj, bo w pieśni twej utonie
        Tęskność—duszy mej królowa,
        I mój smutek — król
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.12.16, 14:07
        L eciał ptaszek przez leszczynę,
        Za nim pędził jastrząb tuż —
        I ju ż chwycić m iał ptaszynę,
        Gdy leciała przez leszczynę,
        Chwycić już.
        Śmierć zagląda jej w oczęta,
        Zda się, czuje czarną noc,
        Lecz wspomniała na pisklęta,
        Gdy zagląda śmierć w oczęta,
        Czarna noc.
        W ięc ostatek sił dobywa
        I ja k może, zdw aja lot;
        Z wroga szponów się w yryw a,
        Gdy ostatek sił dobywa,
        Z dw aja lot.
        -E03-
        U P A E T T .
        ||o m c tn z a pod m uztjkę |||r d i t i : „ p a r ł a ! ”
        W A C Ł A W P AWLISZAK. PTASZYNA.
        (PIOSNKA CYGAŃSKA.)
        Z j l i s t ę m .
        Już z radością w gniazdko w pada,
        W gniazdko zwite w krzaku bzu.
        Lecz gdy dziatki w ita rada,
        N a bok główka jej opada
        W pośród bzu.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.12.16, 14:09
        Zdejm, dziewczyno, urok, co mnie pęta
        I przy tobie w ciąż trzym a w okowach,
        Chciej okrutną być dziś dla mnie w słowach,
        Ach, i odwróć odemnie oczęta!
        W ówczas, jak o żeglarz pośród toni,
        Gw iazd nie widząc w tw ych cudnych oczętach,
        Zgubię drogę i zginę w odmętach,
        Błogosław iąc grób ten z tw ojej dłoni...
        Miną lata — i wieki przepłyną,
        Sądu straszna zbliży się godzina
        Ten, ów, los swój oskarża, przeklina,
        A ja szepcę tylko: „O! dziewczyno!...”
        Stwórca, słysząc to moje wyznanie,
        Ducha twego przywoła przed Siebie,
        Mówiąc: „Musisz teraz kochać w niebie,
        Gdy ci obcem tam było kochanie...”
        Widzisz zatem, urocza dziewczyno,
        Ze na upór mój nie znajdziesz rad y —
        Próżne wszystkie twe doczesne zwady:
        Będę kochał — choć wieki przeminą!...
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.12.16, 14:11
        Miej ty sw e czary, o jesienna dobo,
        Przepiękna w e dnie i przepyszna nocą,
        G dy blado gw iazd y na niebie migocą,
        Mgieł osłonięte żałobą.
        Miej ty, piękności dojrzała a zmienna,
        L a sy pożółkłe i zlotem kapiące,
        K ied y j e żegna zachodzące słońce,
        Lub wita zorza promienna.
        Miej ty tę rolę czarną, co przenika
        św ie ż o zoranej zapachami gleby
        I nowe z czasem gotuje nam chleby,
        Zasiane dłonią rolnika.
        Miej ty to w szystko— bądź dobą radosną
        I sytą plonów, zebranych po pracy:
        Wpośród twych skarbów mędrcy i pro-
        , [sta°y
        Wkrótce zatęsknią za wiosną.
        P ycha twem godłem, dostatku posłanko,
        A choć olśniewasz sw ą szatą godową,
        Możesz być matką, szafarką, królową,
        N ie będziesz nigdy — kochanką...
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.12.16, 14:12
        Dziecię, gdybym był królem, dałbym państwo moje
        I tron mój, złote berło, a z nim ludy całe,
        I królewską koronę i królewskie stroje,
        I floty, którym oceany małe —
        Za jedno spojrzenie twoje.
        Gdybym był Bogiem, morza, lądy ziemi starej,
        Piekło przedemną w prochu i aniołów w niebie,
        I chaosu o płodnych wnętrznościach bezmiary,
        Wieczność, i przestrzeń, i światów obszary —
        Za jeden całus od ciebie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.12.16, 14:15
        R zadko śledź bywa nam iętnym,
        O stryga rzadko m ordercą,
        Je d n ak — byw ają w7ypadki;
        E x e m p lu m : niniejsze scherzo...
        Śledź rozkochany na zabój
        W ostrydze cudnej urody,
        G orzał nam iętnem pragnieniem ,
        By z ust jej pieszczot ssać miody.
        Aż raz, by zgasić pragnienie,
        Pod ciemnej nocy osłoną
        Leżąc na ław ie skalistej,
        R ozw arła dziewicze łono.
        Skoro to zoczył śledź krew ki,
        N atychm iast ku niej dał susa,
        P rzypadł do ust jej zuchwale
        I — cmok! — skradł hożej całusa.
        To oburzyło ostrygę;
        (Zasady m iała surowe),
        Prask! — zatrzasnęła skorupki,
        I
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.12.16, 13:42
        Gdy grzyby wielkie korzenie mają wieką zimę zapowiadają
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.12.16, 13:42
        Lepszy rydz niż nic
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.12.16, 13:44
        Co za dużo to nie zdrowo
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.12.16, 13:46
        Każda potwora znajdzie grzybowego amatora
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.12.16, 13:47
        Kto pierwszy ten lepszy - do koszyczka “pieprznik”
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.12.16, 13:47
        Kto późno przychodzi grzybów nie nachodzi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.12.16, 13:48
        Kto próżniaczy - grzybów nie wypatrzy
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.17, 13:27
        Lepiej z mądrym zgubić kozaka niż z głupim znaleźć maślaka
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.17, 13:28
        Nie będziesz dbał nie będziesz miał
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.17, 13:29
        Jak nie będziesz dbał to borówka nie będziesz miał
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.17, 13:30
        Jak będziesz długo spał to prawdziwków nie będziesz miał
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.17, 13:31
        Jak będziesz za długo stał przed lustrem to koszyczek będzie pusty!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.17, 13:32
        Nie było nas był las, nie będzie nas będzie las
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.17, 13:33
        Pieczone gołąbki same nie lecą do gąbki
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.17, 13:33
        Nawet wiosną na sośnie grzyby nie wyrosną
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.17, 13:34
        Baba z wozu grzybom lżej
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.17, 13:35
        Biednemu zawsze grzyb w oczy
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.17, 13:36
        Bliższy ciału grzyb niż koszula
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.17, 13:37
        Cicha woda grzyba rwie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.17, 13:38
        Ciekawość to pierwszy stopień do...znalezienia grzyba
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.17, 13:57
        Cierp ciało, kiedy ci się muchomora chciało
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.17, 13:58
        Co dwa grzyby to nie jeden
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.17, 13:59
        Co grzyb to robak
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.17, 14:00
        Co ma grzyb do wiatraka
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 13:40
        Czekaj tatko latka aż grzyby wilki zjedzą
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 13:41
        Czym grzyb za młodu nasiąknie tym na starość trąci
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 13:42
        Daj mu grzyba a on cały koszyk chwyta
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 13:43
        Darowanemu grzybowi nie zagląda się w korzeń
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 13:44
        Do trzech grzybów sztuka
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 13:44
        Do trzech grzybów sztuka, zwłaszcza jak ktoś źle szuka
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 13:45
        Dobrać się jak w koszyku grzybów
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 13:46
        Dwa grzyby za trzon złapać
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 13:47
        Dzieci i grzyby głosu nie mają
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 13:51
        Dziś grzyb żyje a jutro gnije
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 13:52
        Gdy się człowiek śpieszy to się grzyb cieszy
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 13:52
        Gdyby kóźka nie skakał toby grzybów nie zdeptała
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 13:53
        Gdzie diabeł nie może tak grzyba pośle
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 13:54
        Gdzie dwóch się bije tam grzyb korzysta
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 13:57
        Gdzie grzybów sześć tam nie ma co jeść
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 13:57
        Głodnemu grzyb ma myśli
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 13:58
        Grzyb grzybowi oka nie wykole
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 13:59
        Grzyb kołem się toczy
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 13:59
        Grzyb kołem się toczy
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 14:00
        Grzyb na grzybie grzybem pogania
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 14:01
        Grzyb nie tuczy
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 14:02
        Grzyb nie zając nie ucieknie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 14:03
        Grzyb to zdrowie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 14:04
        Grzyb z grzybem się nie zejdzie a grzybiarz z grzybiarzem zawsze
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 14:05
        Grzyb zrobił swoje grzyb może odejść
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 14:10
        Grzybem, chlebem i soą ludzie ludzi niewolą
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 14:16
        Grzybem muru nie przebijesz
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 14:17
        Grzybowi wszędzie dobrze
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 16:59
        Grzyby chodzą po ludziach
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 17:00
        Grzyby mają swoje miejsce na stole
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 17:01
        Grzyby tańcują, gdy grzybiarza nie czują
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 17:04
        Gdy grzyb w spiżarni nie zginiesz marnie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 17:05
        I wilk syty i grzyb cały
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 17:05
        Im dalej w las tym więcej grzybów
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 17:07
        Jak znaleźć to dobrego grzyba
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 17:11
        Jak ty grzybom tak one tobie

      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 17:11
        Jaki las takie grzyby
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 17:12
        Jakie drzewo taki grzyb
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 17:13
        Jednemu prawdziwki rosną, drugiemu i muchomory nie chcą
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 17:14
        Każdy grzyb swój kapelusz chwali
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 17:15
        Każdy ma swojego grzyba
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 17:16
        Każdy sobie grzyba skrobie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 17:18
        Komu w drogę temu grzyb
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 17:19
        Kto grzybem wojuje od grzybów ginie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 13:21
        „Gazeta Warszawska".
        Pismo to codziennie rano
        Dziwną tragedję przeżywa: -
        Zanim się mu zjawić dano,
        Skonfiskowanem już bywa!
        Najstarszy dziennik stolicy
        Powinien znaleźć uznanie, —
        Cóż, kiedy podpułkownicy
        Wyśmiewają jego zdanie.
        Nie lubią N.D. pisarzy
        „Nieznani sprawcy' — bandyci,
        Choć napadli kilka razy,
        Pozostali... niewykryci
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 13:22
        Król lasów, gór, w potędze niezrównany,
        Na jego ryk, zwierz w lęku drżał,
        Nawet na drzewach pawiany
        Przed wzrokiem mcści króla wiały.
        Nie tylko osły i barany,
        Lecz i pantery rozhukane
        Pełzały, liżąc łapy królal
        I cóż?... choć wielkim królem był:
        I na wolności żył,
        A jednak wpadł do „ula".
        I to jakiego?... wilczodołul
        Nawet lwia mość spróbował ostrza
        kołu.
        A dalej na powrozie,
        Tuż przy myśliwych wozie,
        Ciupasem kroczył do niewoli,
        Zlizując ranę, co tak boli,
        Gdy baty brał podczas tresury.
        I chcć nie zmienił swojej skćry,
        Już króla nie odgrywał roli,
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 13:24
        GRUSZKA NA WIERZBIE.
        W polityce i w urzędzie,
        Jednem słowem u nas wszędzie,
        W naszem życiu wierna drużka
        Jest na wierzbie słodka gruszka.
        Miast za weksel płacić ratę,
        Dają gruszkę na zapłatę,
        Miast posady na wyżycie,
        Gruszką karmią należycie.
        Gdy dziewczyny prosisz rękę,
        Często gruszkę da w podziękę,
        A gdy gonisz zgrabną nóżkę, —
        To dostaniesz z wierzby gruszkę.
        Jednem słowem, rzecz to znana,
        Przez wszystkich otrzymywana,
        Jest ta z wierzby słodka gruszka,
        Cnej ....wierna drużka.
        Tulipan - 1932 rok
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 13:24
        Czemu to Jureczku,
        Mówiąc między nami,
        Tańczysz wciąż z samymi
        Staremi pannami?
        Ach, wiedzże mój Stachu,
        Że powód nie inny,
        Jak ten, że dziś właśnie
        Jest bal dobroczynny!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 13:31
        Czy na bolączki Polski śpieszysz szukać leku?
        Czy, kiedy rzeczywistość nasza dziś tak blada,
        Nad zaradzeniem złemu wzywa cię narada?
        Czy, gdy teraz "wzrastają bezrobotnych krocie,
        Znalazłeś środek, aby zmniejszyć bezrobocie?
        A może, kiedy dużo jest na świecie nędzy,
        Na pomoc najbiedniejszym wieziesz wór pieniędzy?
        Czy może chęć cię wzięła, by się z pracą porać,
        I, chociaż czas to późny, jedziesz w biurze orać?"
        Pytam go się bez skutku kilkanaście razy,
        Wreszcie bąknął niechętnie: —- ..Jadę do „Oazy".

        "Złota Mucha" - 1932 rok
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 13:51
        Wielkopostny idzie śledź,
        Bo post duży będziem mieć,
        Ty ... wcinaj schaby,
        Bo już ltuniec „tluslej laby",
        Ciężki post już ja pasem.
        Kiedy som sanatory,
        To i som głodomory,
        Ludzie poszczom, bo jest bida,
        A poprawy nic nie widać, —
        Co to będzie, — nikt nie wie!
        Pościć długo jest trudno,
        Chyba pójdziem na Brudno,
        A sanacja nie pomoże,
        Bo już pustki ma w komorze,
        Sami żarcia dużo cb.cą!
        W kraju bida aż piszczy,.
        I tak pt szczam już wszyscy,
        Tylko głupie dygnitarze
        Majom uśmiechninte twarze,
        Bo im jesce dobze je.
        Wielgi post juz nadchodzi,
        Ślidź nam życie osłodzi,
        A że grosz je dziś w mniejszości,
        Bendziem jeść ze ślidzia ości,
        O mój Boże kochany!!...

        1932
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 13:58
        Kiedy ra nn e ws ta ją zorze, opuściwszy
        ciepłe łoże i kawusię ze ś m ie t
        a n k ą wydoiwszy na śniadanko, potem,
        by oświecić główką, przecz ytawszy
        „Dwugroszówką", Klemens-
        Placyd, pełen weny, idzie przejść się
        dla higjeny, mając bowiem zdrowie
        w cenie, wie, źe grunt: dobre t r a wienie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 13:59
        W cukiernianych salach widnych,
        w gronie druhów swych solidnych
        spądził godzin dwie u Lo ur s e’a. Omówili
        walut kursa, zaś bieżącej polityki
        ucieszyły ich wyniki. Tylko to
        ich nie pociesza, że socjałów rząd
        nie w i es z a.— P roszą płacić! — poseł
        krzyczy. Kelner wnet na palcach
        liczy, a że puścił cyfrom wodze, Klem
        e n s - P l a c y d wściekł sią srodze
        i rzekł, wzrok zrobiwszy dziki:
        — Wszyscyście wy...
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 14:00
        Kna jpk a. Hora canonica. Siadł pan
        poseł do stolika, z śliniaczkiem z s e r w
        e t y czystej, skupiony i uroczysty.
        P r z y j a d l e jest, j a k w kościele; nic
        nie mówi, myśli wiele... coby zjeść
        po m ajon ezie? Czy jes zcze antrykot
        w lezie, czy poprzestać na kurczątku, żeby miejsce mieć w ż o ł ą d ku,
        aby je s z c z e na wypadek s m akował
        mu i obiadek. Wypił według
        sze rsz ej miarki kilka llaszek p rz ed niej
        marki, potem w duchu rzekł
        w pokorze:— D z ię k u ją Ci, P a n i e Hoże,
        za me zdrowie, mój stan średni
        i za skromny clileb powszedni!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 14:00
        Po obiadku i po drzemce karty
        uudów to rozjemco. Gdy sią z g r a nych
        ma p ar tn e ró w do kar, treili,
        pików, kierów, czas upływa nadz wyczajnie
        i prz yjem nie i wydajnie. Wi nt
        lub brydż myśl żywiej budzi, gry
        poważnych g o dne ludzi, postąpowe,
        a nie wsteczne i solidne i st ateczne.
        Człowiek, zgrawszy ze trzy robry,
        młodszy czuje sią i chrobry i odczuwa
        w ciele, w duchu dziwną j a k ą ś
        chęć do ruchu.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 14:02
        Otulony w futra puchu, zadość czyniąc
        chęciom ruchu, płynie Klemens-
        Placyd poseł przy pomocy nóg, j ak
        wioseł, wśród miejskiego labiryntu,
        obok dziarskich cór Koryntu. W s ł u chują
        się dwie kokotki w j e g o pi ep rz ne
        anegdotki, których ( i ż sią wied zą
        napasł) ma obfity w głowie zapas.
        Jes z cz e mów co, s t ar y szpicu! Opowiedz
        nain po figielku! Mój mopsiku!
        Mój pudelku!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 20:10
        A to kapelusz

        Miły muchomor ku
        Powiedzieć mi musisz
        Gdzie kupiłeś taki
        Śliczny kapelusik?

        Moja wiewiórczko
        Chętnie ci odpowiem
        Ja go nie kupiłem
        Wyrósł mi na głowie

        Hanna Ożogowska
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 20:11
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/wa/qa/uuil/IW2btnnl9GN0hrfcvX.jpg
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 20:11
        Szyszka i grzyb

        Nadęta siedząc szyszka na wyniosłej sośnie
        Drwiła sobie raz z grzyba że tak nisko rośnie

        Wiatr wionął, szyszka spadła i rzekła w pokorze
        Czem kto wyżej wzniesiony, łatwiej upaść możę

        Gdy nas losu Igrzysko zrobiło wielkimi
        Nie gardźmy biednym grzybem rosnącym przy ziemi

        Stanisław Jachowicz
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 20:15
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/wa/qa/uuil/r3BPdNXaeBLfTm0W8X.jpg
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 20:16
        Jesienne grzybobranie

        Piękna jest Puszcza Kozienicka
        Podziwia ją każdy turysta
        Przjeżdżąją tu z Gliwic i Łodzi
        Wypoczywają wszyscy - starsi i młodzi

        A gdy jesieni nastaje czas
        To grzybiarze ruszają w las
        Biorą siatki, torby i koszyki
        Idą zbierać borowiki

        Borowiki ładne, zdrowe jak marznie
        Najlepiej nadają się na suszenie
        A jak przyjdą zimowe święta
        Każdy o grzybach pamięta

        Jeśli w lesie są gdzieś pieńki
        Można spotkać tam opieńki
        A gdy wejdziesz w gęste krzaki
        To natrafisz tam maślaki

        Grzyby pyszne w marynacie
        Z nich jest sosik na kolację
        Smaczne tylko te jadalne
        Po trujących - skutki bywają fatalne

        W puszczy rosną różne grzyby
        Są też stawy a w nich ryby
        Żyją ptaki i zwierzaki
        W rzece pływają bobry i raki

        Jarosław Sałek
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 20:16
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/wa/qa/uuil/srNbVQ389ZPbd02tbX.jpg
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 20:17
        W świecie grzybów

        Gdy nadchodzi wrzesień
        A z nim razem jesień
        Dużo grzybów w lesie
        W którym echo niesie

        Stoją grzyby dumnie
        Wystrojone szumnie
        W środku, król borowik
        Dumny niczym słowik

        Wiatr nagle się zerwał
        Grzybom humor przerwał
        Bardzo blisko burza
        A wraz z nią kałuża

        Dziś daleko grzyby się rozeszły
        Ciężkie czasy dla nich nadeszły
        Teraz w lesie smutek, cisza
        Las bez grzybów to ponura głusza

        Hubert Adamczyk
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 20:18
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/wa/qa/uuil/4k5SN4mr3UM94ub8DX.jpg
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 20:19
        Przygoda borowika

        Pan borowik szedł przez las
        Mówił sobie cały czas
        Jestem tu i jestem tam
        Mowię to wszystko wam
        Chodzę często na spacery
        I tam słyszę jakieś szmery
        Jak kukułki rozmawiają
        I się ze mnie wyśmiewają
        Co pan słyszy, panie grzybie
        Ja się temu bardzo dziwię
        Jest pan piękny, znakomity
        Do jedzenia wyśmienity
        Zetnę pana swym nożykiem
        Pochwalę się borowikiem
        I borowik został ścięty
        Do koszyka szybko wzięty

        Mateusz Gala
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 20:20
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/wa/qa/uuil/CqbURiL2DLbXVpBBUX.jpg
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 20:20
        Grzybobranie

        Raz, dwa, trzy
        Tu borowik stoi
        Wyczyścimy, umyjemy
        I na obiad smacznie zjemy
        A tu kurka a tam gąska
        Będzie dobra z nich przekąska
        Idąc dalej w gęsty las
        Grzyby rosną aż po pas
        Wchodząc w brzózki i dębiny
        Kozak czerwienią się jak maliny
        Tu podgrzybek, tu prawdziwek
        Uzbieramy, ususzymy
        I na zimę zostawimy

        Joanna Kuciara
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 20:21
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/wa/qa/uuil/MkieCoIkmrU84ETWrX.jpg
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 20:22
        Przestroga grzybiarza

        Zlota jesien, wiatr melodie niesie
        A my znów jesteśmy w lesie
        Runo z tego słynie, że bogactwo w nim płynie
        Świetnie jest w lesie
        Zwłaszcza jak się z niego coś wyniesie
        Borowiki czy maślaki
        Wybór jest nie byle jaki
        A czerwone muchomorki
        Niejadal e są i baska
        Więc gdy chcesz grzybiarzu miły
        By cię żadne bóle nie trapiły
        Nigdy do koszyka swego
        Nie zrywaj grzyba obcego!

        Joanan Gryz
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 20:22
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/wa/qa/uuil/kneBIXdId8LrN4ZIuX.jpg
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 20:24
        Grzybobranie

        Raz, dwa, trzy
        Tu borowik stoi
        Wyczyścimy, umyjemy
        I na obiad smacznie zjemy
        A tu kurka a tam gąska
        Będzie dobra z nich przekąska
        Idąc dalej w gęsty las
        Grzyby rosną aż po pas
        Wchodząc w brzózki i dębiny
        Kozak czerwienią się jak maliny
        Tu podgrzybek, tu prawdziwek
        Uzbieramy, ususzymy
        I na zimę zostawimy

        Joanna Kuciara
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 20:24
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/wa/qa/uuil/6aA4KVyusWNnT8IjXX.jpg
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 20:24
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/wa/qa/uuil/6aA4KVyusWNnT8IjXX.jpg
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 20:25
        Mój grzybek

        Lubię zbierać grzyby
        Lubię zjadać kurek hordy
        Maślaki, kozaki
        Wkładać do torby
        Jeśli jesteś mały
        I ciebie nie widać
        Nie wolno ci ę wtedy
        Podeptać i zrywać
        Wezmę ciebie grzybku
        Leciutko obiorę
        Zdejmę z ciebie skórkę
        I łepek odkroję
        Będą marynaty
        Przetwory w sloiku
        I suszone grzybki
        Będą w bigosiku

        Mikołaj Rokita
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 20:25
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/wa/qa/uuil/npxat3YQqAMDZ1aiZX.jpg
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 20:27
        ***

        Stoi w lesie muchomorek
        Wśród dojrzałych poziomek
        Na swej białej, nagiej nóżce
        Kapelusik ma czerwony
        Kapelusik nakrapiany
        Co ma pełno białych plamek
        Stroił się tak i malował
        Może komuś się podobał
        Lecz go dzieci nie zerwały
        Bo prawdziwka już wolały
        A czerwony muchomorek
        Nie wytrzymał i ze złości
        Pozieleniał aż z zazdrości

        Przemek Badera
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 20:28
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/T7TMsMpsC5jt5t9lsA.jpg
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 20:28
        Grzybobranie

        W naszym starym lesie
        Pięknie jest jesienią
        Jedne liście są żółte
        Inne jeszcze się zielenią

        Ludzi w lesie mnóstwo
        Z prostej to przyczyny
        Bo w tym roku grzybki
        Bardzo obrodziły

        Chodźcie do koszyczka
        Piękne prawdziweczki
        I kozaki i podgrzybki
        I żółte kurczeki

        A wy muchomorki
        Siedźcie w cicho w trawie
        Bo jak przyjdzie Wojtek
        Nóżki wam połamie

        Zniszczy nakrapiane
        Piękne kapelusze
        A mnie się nie bójcie
        Bo ja was nie ruszę

        Kamila Badera
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 20:29
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/QbefAyphTw4QMErOIA.jpg
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 20:31
        Grzyby

        Krók Borowik prawdziwy szedł lasem
        Postukując swym jednym obcasem
        A ze złości brunatny był cały
        Bo go muchy okrutnie kąsały
        Tedy siadł uroczyście pod dębem
        I rozkazał na alarm bić w bęben
        Hej grzyby, grzyby,
        Przybyajcie do mojej siedziby
        Przbywajcie orężnymi pułkami
        Wyruszamy na wojną z muchami

        Odezwały się pierwsze opieńki
        Opieniek jest maleńki
        A tak trzeba skakać na sążeń
        Gdzie nam królu do takich dążeń

        Załkały surojadki
        My mamy maleńkie dziatki
        Wolimy życie spokojne
        Inne grzyby prowadź na wojnę

        Zaszemrały modraczi
        Mamy całkiem zniszczone fraczki
        Mamy buty wśród grzybów najstarsze
        Nie dla nas wojenne marsze

        Zastękały czubajkki
        Wpierw musimy wypalić fajki
        Wypalimy je królu, do zimy
        W zimie z tobą na wojnę ruszymy

        A król siedzi niezmiennie pod dębem
        Każe znowu na alarm bić w bęben
        Przybywajcie pieczarki, maślaki
        Tufle, gąski, purchawki, koźlanki,
        Bedłki, rydze, bielaki i smardze
        Przybywajcie, bo tchórzami pogardzę

        Ledwo rzekł to wtem patrzy, a z boru
        Maszeruje pułk muchomorów
        Przychodzimy z muchami wojować
        Ty nas królu na wojnę prowadź

        Wojowały grzybowe zuchy
        Pokonały aż cztery muchy
        Król Borowik winszował im szczerze
        I dał wszystkim po grzybowym orderze

        Jan Brzechwa
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 20:31
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/wa/qa/uuil/iKF0qns1lqaOnGhZbX.jpg.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.02.17, 21:39
        Coś mi dziwnie w jazi w p;ęty,
        Goś mi łazi vis a vi-,
        Jestem dziko rozkosznięty,
        Solitera mam we krwi
        Pośród iilji, pośród rozed,
        Czuję s ę jsk Sapoljon
        Kiedy był pod Waterlozet,
        ! plajtowy zbierał plon.
        Uj dżewoje, uj dżewoje,
        Chce sze kochać, chce sze w#szczec,
        Sze nie wstydzę, sze nie boję,
        Jestem tyger, możno rzec,
        iśozkoszniaczek rozdyndany,
        I nie powiem, że się bam,
        Jedno słowo tylko znam
        Moje serce pou<* Ies dames.
        Chodzę z wierszem, chodzę z bajkę,
        Bom ooeta całkiem fest,
        Sam senjainy Matejaiko,
        Wleiki pętak p zy mnie jest
        M^le rozrywa, mnie unosi,
        Mi wątroba dynda sze,
        Mi się strasznie Już rozncsi
        Moje serce wierzcie mnie.
        Uj dżewoje, uj dżewoje,
        Tulipanki, astry me,
        Blade szykse ! geroje,
        Senepeps, extase,
        Uj trzymajcie, uj nie dajcie
        Ślepa kiszka skacze mi.
        Jestem wampyr to *ię wi,
        Z podkóweczki lecą skry.
        Moja dusza dymaniczna,
        Mnie porywa w jakąś dal,
        Jak statuja weneryczna.
        Owinięty jestem w szal,
        Jak rzymianin na deptaku,
        W kalambardzłe aż do pięt.
        Niby rycerz w pstrym szuszaku,
        Mnie porywa jakiś pęd.
        Uj dżewoje, uj dżewoje(
        Garsonjerki, la garson,
        lzralitki szyksy, goje,
        Z domu drttnberg, z domu Kohn
        ^'ampyrzyce, bugajczyce.
        Mergeritki. pełne zdrad,
        Bi bym wes łyżkami jadł,
        Uj jsk piękny jest ten świat.
        Najufesy wkrąg śpiewką,
        Romansuje z kotem rak,
        A cwietuszki sze bimbaję,
        Na miłoszczy cudny znak,
        W morzu wyją makarele,
        I w sienniku pluskwy też,
        Słodko bawią sze szmermele
        Publicznoszczy droga wierz)
        Uj dżewoje, uj dżewoje
        Anielice z Dzikie gass,
        Uj sze szydzę, uj sze boję,
        i ki f raf la trochę w-s
        Jestem dzikiem, jestem bykiem,
        Nie zaręczam sobie sam,
        Jedno słowo tylkr znam,
        Moje serce pour Its dames
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.02.17, 21:42
        Jak cudnie upaja czsr tej nocy
        Cichej... srebrzystej... jak lilji kwiat
        Wszystko jak^dyby jest w piękna mocy
        Juk jeden atom co tworzy świat.
        Jak śliczne niebo w czarnej swej szacie
        Tkane tkankami wzorzystych gwiazd
        Czasami księżyc po drogiej stracie
        Gwiazdeczki jakiej, leciuchno bladł.
        W okół jest cisza jak Bóg uroczyste,
        Wiatr lekko rusza liściami drtew,
        Opodal rzeka w swym biegu korzysta
        By nucić ku pięknu szemrzący śpiew.
        1 słucham to uchem marnego słuchacza,
        Jak tworzy legendę bezwrotnych strat.
        Jak prochy dziadów aureolą otacza,
        Szemrząc ich bajki z dziecinnych lat.
        Kto jest ty.Ti twórcą tych cudnych nocy?
        Tych gwiazd, księżyca, szumiących drzew,
        W czyjej to wszystko tajemnej mocy
        Skąd czerpią rzeki wieczysty śpiew.
        Kto kazał wodom tworzyć legendy,
        Ku sławie ojców zwycięzkich dni,
        O, 'Stwórco Nieba, piękna i 2iemi,
        Boże! czyż wszystko stworzyłeś Ty
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.02.17, 21:43
        W twarz mnie wieje wiatr duży
        Jestem na emeryturze
        Wciąż od wschodu do zachodu
        Kiszki we mnie mdleją z głodu'
        Mam niewielką swą pensyjkę
        Nie jem nigdy kolacyjką
        Bo na obiad czy śniadanie
        Ledwo mej pensyjki stanie.
        Ubrać chcę się ubrać, a tu nie mam w er.
        Strzępy ze mnie lecą buły mi się drą
        Spodnie mam podarte i łokcis wytarte
        Kiszki me jeść chcą.
        Ola Inteligencji dla inteligencji
        Obiady jadam
        Bez kunkurecjl, bez konkurencji
        Ze sił opadam
        Uniform miałem. uniform miałem
        1 szpad.; złotą
        Biuro kochułem, biuro kochałem
        Z wleiką ochotą.
        Dziś emerytem, dziś emerytem
        Marnym jestem ja
        Z pensją małą przytem, z pensją małą przytem
        Ciężka dola ma.
        0 mnie nic nie dfają o mnie nic nie dbają
        Na co Im się tdam,
        Wszędzie popychają, wszędzie popychają
        Z miejsca tu i tam.
        Aie grunt się nie prłejmować, tylko dobrze
        się przygotować pa jutrzejszy obiad dla inteligencji.
        Obiady tsm pierwsza klasn, tylko czasem się
        pości ale to wszystko dla oszczędności, bo gdyby
        nam dawali tak jakbyśmy chcieli, to by już
        donno na»Z9 kuchnię d;abli wzięli Posłuchajcie
        państwo jak nam jeść daję:
        Kapusty listków sześć, nam w zupie daj? jeść
        A mięsa zn.-jdzieaz tam, dwa 'tylko dekagram
        1 gdy to c-lowiek zje, jeść mu się jeszcze chce
        Wciąż jadłby raz po raz ten kapuściany kwas.
        Nasz zarząd o nes dba. w pamięci siebie ma
        Oddaje nam co tchu, co z nos* spadnie mu
        W Uierzu Krupek dwie, przedemną żdą się
        Ze wćr ich ceły by? znikł lak kamfory pył
        Dziś brać, to ni« jest wstyd, to wilka o swój byt
        Dziś bierze każdy w cwił, by tyiKo brać co mlsł
        no brać to nie co kraść, kto kradnie może wpaść
        Lecz gdy protekcję ma, wnet sobie rade da.
        Zw»rjo*>:ć mi się chcę, już kończę żale me
        JaX kto ochotą m» na obiad niech mi ds.
        •^ie dacie, co, ni* macie? no to nie trzo obejdzie

        Wiersz pochodzi z okresu międzywojennego
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.02.17, 21:44
        Gdzie tylko zwrócisz kroki swe
        W 'a cingu czy taż w kabarecie
        Na balu albo na bankiecie
        Usłyszysz znane słowa te:
        Charlestona tańczyć chcę
        O charlestonie cięgle śnią
        To jest taniec namiętny, zmysłowy
        Niczem szampan uderza do głowy
        Charlestona tańczę wkrąg
        Charlestona a la long
        Choć partnerka już dyszy zmęczona
        Tańczę charlestona.
        Pan Roman z Janką dziś en deux
        Zwrscsją kroki swe ku sali
        Tańczą podskoki widać w dali
        I przygłuszone słowa te:
        Charlestona tańczyć chcę i t. d.
        Do Salczy rzecze Kuba Len
        By poszła tańczyć a nim charlestona
        A że to jej jest słaba strona
        Więc tańcząc nuci refrain ten,
        Charlestona tańczyć chcę i t. d.
        Pan dziedzic z Wólki także chce
        Udawać jeszcze don juana
        Choć popuehnlęte ma kolana
        Z zapałem nuci słowa te:
        Charlestona tańczyć chcę i t. J.
        I Antoś Wróbel taKze wie
        jaki to taniec jest dziś klawy
        Na Czerniakowskiej v»śród zabawy
        Słychać zewsząd słowa te:
        Ciarlesiona tańczy; chcę
        O ciarlestoni^ ciągle śnię
        Bo w nim cziowieis to fest się wydryga
        ticzem bąk, cu tam bąk niczem fryga
        Cisriestona tońcie wkrai?
        Ciariestona a la long
        Ch< ć frajerka już zipie zmęczona
        Orygim cisrlestona
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.02.17, 21:46
        3ą kobiety jftk sztachety,
        Że «ż człowiek chciałby krzyknąć: rety.
        / ie mój* Ciid dziewoja,
        To rze.cz można, arta melba i ostoja.
        Jest garb&ts, zyzowate,
        Same kości i pod blusrem wata,
        Lecz Ją kocham, że o rany,
        i zalnny tańczę z nią.
        Bu moja :ffnśa, kawałek drania,
        Wciąż zaiwania i bardzo skromnie,
        'L wielkim pyskiem łazi do mnie,
        Tak cyk z fasonem, ot. t?znia z bontonem,
        Bc? moja Manie, dzieweczka łania i szlussi
        Płynie yele przy kobicie,
        Moja Mania jest przy apetycie,
        Wtrynię wieie, trzy makrele,
        Łokieć kiszki, arbuz, ctłą mort&delę.
        Kaczkę całą, wciąż jej mało,
        Wtrafać tylko wciąż by ?ej się chciało,
        Wciąż o żarciu tylko gdera,
        2& cholera bierze mnie.
        3o moja Mania i t. d.
        Me-, prezencję, wtylegeneję,
        Tańczy gdy zagrają jej Walencję,
        Trzęsie serkiem i kuperkiem,
        Hypoteką także klawo i żeberkiem,
        Robi tamę, robi damę,
        Choć |est z przeproszeniem lekko chamem,
        W tańcu krzyczy, w tańcu tupa,
        Że aż głowa trzęsie się.
        So moja Manis i t. d.
        Chcę do kozy, lecą śliozy,
        Moja Mania niby kwiat mimozy,
        W dzień majowy, w dzień tęczowy,
        Mnie zdradziła ziakka z byłym rewirowym,
        Popamiętasz, ruski cmentarz,
        Jak ci zrobię 7 gęby elementarz,
        Już potańczę lecz wątrobo,
        Ach chorobo poznasz mnie.
        Bo moja Mania, na gębie łania,
        Lecz pozna drania i moją rękę,
        3dy jej złamię sztuczną szczękę,
        Tak cyk bez zysku, ot, trznla po pysku,
        Bo mo;a Mania, wnet pozna drania i już
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.02.17, 21:54
        ChWłtaj je.sne szczęście chwile,
        3o ulecą jak motyle
        rłe|' w błękitną dRl...
        Bo ulecą w blaski sine
        Tum z& morską gdzieś głębinę
        Potem będzie żali
        !«k motyli skrzydło złote.
        Życie zsyła nam tęsknotę,
        Zycie zsyła sny...
        '•"rzebs tęsknot nie roztrwonić,
        i.rcz jak za motylem gonić
        So zostaną łzy
        Jeno srebrnych ł»z k-skada
        Jeno twarz ogromnie blada,
        Pozostanie już,
        A radości złote chwila,
        Cidzieś ulecą jsk mo!y!<!
        Niby płatki róż.
        \t6re wicher rozhulany,
        biesie na fal morskich piany
        Heji w bezkresną dal..
        A więc chwyta) jasne chwile,
        3o ulecą, j«!t motyle
        Pozostanie żal:
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.02.17, 21:55
        Kiedy ci fantazja ptftsVa
        Przyjdzie wylecieć ponad Świat
        Leć na Lwów Kraków, czy do Qd«ń:ka,
        Gdzie lata codzieft letnik brat!
        Huk emocji beddeiz mieć,
        Więc leć w przestworza leć!
        Duch jak orze! będzie róść!
        Puść s:ę z pilotem puśćl
        A kiedy zejdziesz na 2iemię
        Marności świata poznasz wnet!
        Plotek clę przytłoczy brzemię
        Za każde ziemskie te'e a te-e...
        Zóś w przestworzach wolny krok!
        Niczyj nie sięgnie wzrok..
        Czyste sfery., marzeń sieć!
        Puść się I śmiało lećl
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.02.17, 21:56
        Miłością jak skrzydłem tak owinęła go blatem
        Myśli czyste nań sypie przecudne jak róże,
        By go ogarnąć jestestwem calem,
        I dawnych rozkoszy, precz odrzucić kruże...
        I uzdrowić 1 ubielić,
        Każdej dziś wydrzeć rywalce!
        Cal po calu uzyskać, najdroższe to serce,
        Na zapomnienia unieść kobierce,
        Zdobyć uczuciem-a nie w walce
        I duszę jego, w duszy swojej rozanlallć!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.02.17, 21:56
        Kiedy patrzę na twój? posępni oblicze,
        Co się nieraz pnkryje chmura zła, lub szału
        Mocą duszy radosnych chwil w tyciu cl życzę,
        Byl nie spotkał w aw.-m życiu rozpaczy nawału.
        Lecz hyś kroczył przez tycie
        Naprzód, mężnie, śmiało,
        Myślą sięgał w zaświaty tak, jak ja d ?is czynię.
        Wtedy by twa oblicz promiennie jaśniało,
        Jako słońce przecudne w zachodu krainie...
        Ale niewiem dlaczego zastępy zgryzoty
        Ciągle błądzą w tw-^j duszy... czyżby życie twoje
        Wiodło z iosem okrutnym ustawiczne boje?
        Albo czuło za szczęściem porywy tęsknoty?
        Przyjmij zatem odemnie radę przyjacielu.
        Któr^ głosi ci ssr^e doświadczone szczere:
        *zuć rozterkę i smutek w zapomnienia erę
        i raduj się swem szczęściem, jsk to ciyni wielu.
        Bowiem szczęściem to młodość4. je«t twojego życia-.
        Ona wskaże ci drogi ku jasnej przyszłości,
        Ona duszę do calu poprowadzi skrycia
        i samieni niedolę w tryumfy radości.
        Saw ssę życiem upojnie póki starczy siły,
        3o w dal pierzchnie młodnś i wiek twój,
        Jak mgły czarne...
        Aż w lód zetnę twe serce
        Chłody stron c nent&rne,
        ^ '*/ którem niegdyś płomienne iskry ż/-la były.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.02.17, 21:57
        Dnia pewnego rzekła matuś moja miła,
        Czas dziś jest najwyższy byś mężatką była,
        W taki wielki kłopot mnie wprawiła mama.
        Zr kogo wyjść za mąż teraz nie wiem sama.
        Chciałabym doktora, bo j;st inteligentny,
        Lecz ten znowuż byłby do pacjentek chętny
        Nie chcę urzędnika wiam też ja dla~zego,
        Ten byłby mnie kochał tylko .-i* pierwszego.
        Chciałabym takiego co to zwie się pjstsm,
        Lecz się znów obawiam, że tan będzie., mądrym,
        Chciałabym też bardzo meia mieć haokiefa,
        Lecz ten do gotówki ciężki jak.,, armata,
        Wzięłabym se chętnie męża literata.
        Taki ma słyszałam op nię.. zdrowego,
        Wezmę komom ka z tej wszystkiej ochoty
        Temu nie zabraknie nigiy dla mnie fioty.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.02.17, 21:57
        Znać gaometrję ws: r3tki n pora!
        To zdanie nieraz ja słyszałem!
        Dzięki miloici profesora
        Z linją l kątem sią poznałam!
        Wskazówki moje choć zbyt srsgie.
        Olębię tajemnic poznasz syn'xu,
        Llnja ci wskaże źycis drogę,
        A kąt—cel twego odpoczynku.
        Ody czytasz romantyczną powieić,
        Myślisz, czy ona jejo będzie?
        W życiu potrzeba umieć dowieść
        I tylko pewnik mieć na względzie!
        Małieństwo — linje równe ległe,
        Które się nigdzie nie spotkają,
        Bo pocóż będą się spotykać,
        Kiedy oddawna się już znają.
        Lecz gdy się dziwnie jakoś zloiy,
        Że wkradnie się przyjaciel domu,
        MałZeAskl trójkąt się utworzy
        Potrrebny. lccz pytanie komu?
        I na tym świata tez padole
        Mąż traci ionkę swą cnotliwą,
        A jego rola w błędnym kole?
        Jest tylko styczną lub cięciwąl...
        Trzeba gruntownej tu sanacji,
        By mieć w stodole zdrowe snepki:
        Mąż, choćby chciał, lecz niema racji,
        Żcna? Postawmy fu trzy kropki...
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.02.17, 21:59
        Ody miasto spowije już mrok,
        To rzucasz wokoło swój wzrok
        Spać nie r.iotesz w nocy, bo to rle w twti mocy
        Więc cztmpiędzej tu kierujesz krok
        Sam przyznasz niez'y to traf
        Wesoło się tylko baw
        i chciej azsleć z nami również jak my sami
        i nie żałuj gdy potrzeba brew. j,
        Lucy gra, Lucy gra,
        uloścle bawią się dc drie, j
        Lucy gra, Lucy gra,
        Ten „blus* urok w sobie ma.
        Lucy gra, Lucy gra,
        Śpiewać będziesz, ty i ja!
        Lucy gra, Lucy gra,
        Każdy nerw w twym cielr drgał
        Hej w jazz bsnd dziś silnie ty wal
        Dźwięk z gongu niech umiinie hen w dal
        Nikt sie tu nie wzbudzi, wino nerwy studzi
        Niech opuści wszystki;h smuti-k, żali
        Graj skrzypku z cgniem, r.am graj!
        Zapomnień chwilę nam d«j £>»
        I niech płyną teny stąd na wszystkie strony
        Chce dziś poznać, co jest życia rej.
        ;T Lucy g"-», Lucy gre i t. d.
        Czy widzisz jak piękna jest noc,
        Kto śpi o tej porze jak kloc
        Ten jest do niczego, rram brać przykład z niago
        Raz wszak żyjem, chciejmy «rażeń moc
        Bierz kielich i wino lejl
        Bo życie brać trzeba najlżej
        Gdy ten nektar boski da zapomnieć troski
        Śpiewaj ze mną i w pamięci miej!
        Lucy gra, Lucy gra i t. d.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.02.17, 22:00
        A, aerwus szanowna publiczności. Korzystając
        z waszej znajomości; pozwólcie, że się wam
        przedstawię w całej okazałości. Nazywam się Fardek
        Świderek, chłop Jestem z biglem, z glancem
        i bon-tonem, jak to się mówi z fasonem. Gblatany
        na wszystkie cztery strony, nadzwyczaj inteligentny.
        Władam kilkoma językami, a każdym jg-
        iem Inaczej. Po francusku to mi tak idzie, jak
        bym się w samym Nowym Chlorku urodził. Z familji
        nie byle jakiej, mój tato był radca, sam sobie
        radził aby żył i ja także. Matkę mam ale ojca
        niemam. A wiecie dlaczego, bo się mama z tatem
        przeć ślubem pegr iewaia i nie chciała wyjść zamąż.
        Choć czytać i pisać nie umię, ale liczyć potrafię
        za wszystkich. Jak jednemu skład dentystyczny
        w gębie wyliczyłem co do jednego zęba, to sam
        mi przyznał, że znam się na buchalterji. Muzykalny
        jestem w całym siewa znaczeniu, gram jedną
        ręką i to bez nut, na katarynie, a głos mair, nawet
        Jóika Brzdąc radziła mi, że z takim głosem
        to szkoda źeb>m się tak n arnoweł, bo mógłbym
        śmiało lody sprzedawać. A teraz, żeby was przekonać,
        że mem silny głos, muszę wam coś ześpiewać.
        kim jestem!
        Mclodjz: .0 siup'.
        Ferdek jestem bezrobotny
        Do wszystkiego chiopa^ lotny
        Do wypicia, do zabawy,
        Jednem słowem jestem klawy
        Mina u mnie wciąż z fasonem
        'L biglem, z glancem i z bon-tonem
        Nie uznaję smuttk straty
        LuHę portki nosić w kraty.
        Hej siup, wszyscy wrazi
        Ferde'r; o to prosi was,
        Hej, siup ile sił
        iazda polkę w \ rzód i w tył.
        Mam Maniuchnę. szac dziewuchę,
        Lecą na nią chłopy juchy
        1 ja lecę riŁ całego
        No bom pierwszy jest ten tego
        Wnet mr.ie każdy ustępuje,
        Nc bo siłe u mnie czuje
        Kto mi tylko włazi w drogę
        -ij® w łaniię nogę
        Hej, siup, wszyscy wraz i t. d.
        Jestem sobie wciqz wesoły
        Choć czasami jestem goły
        Do płacenia jestem rzadki
        Nie obchodzą mnie podatki
        Kończę tere^: me śpiewanie
        Zegr.am panów, ż gnam panie,
        Niech wam będzie wciąż wesoło
        A no jazda ze rrną w kofo.
        Hej. siup, wszyscy wraz i t. d.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.02.17, 22:00
        1. W poniedziałek rano, kosił ojciec siano*
        Kosił ojciec, kosił ja, kosiliśmy obydwa.
        2 ft we wtorek rano, suszył ojciec siano.
        Suszył ojciec, suszył ja, suszyliśmy obydwa.
        'i. A we środę rano, grabił ojciec siano.
        Urchił ojciec, grabił ia, grabiliśmy obydwa.
        4. A we czwartek rano, zwoził ojciec siano.
        Zwoził ojciec, zwoził ja, zwoziliśmy obydwa.
        5. A znów w piątek rano, sprzedał ojciec siano.
        Sprzedał ojciec, sprzedał ja, sprzedaliśmy obydwa.
        , o. A w sobotę runo, przepił ojciec siano.
        Przepił ojciec, przepił ja, przepiliśmy obydwa.
        7. A w niedzielę rano, przespał ojciec siano.
        Przespał ojciec, przespał ja, przespaliśmy obydwa
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.02.17, 22:01
        Tyle imion na świecie,
        Tyle imion na ziemi.
        Tyle przezwisk, przydomków,
        Z nazwiskami różne r.l.
        Są zmysłowe Ireny,
        Są namiętne Aniele,
        Perwersyjne Zuzanny,
        Zosie, Kamy i Hele.
        Są gorące Henryki
        Prostoduszne Marjanny,
        Zwiewne Wandy i Nory,
        Stasie, Jasie 1 Anny.
        I w tem całem nnrooisku
        Jedna rzecz (est nieznana,
        Ze dlaczego ja właśnie,
        Kocham imię to — Djana.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.02.17, 22:02
        Obudziłem sl? dzisiaj z twem imieniem na ustsch?
        Złoty promień łaskawie kokieto wał mile wdziękiem.
        Zadźwięczała piosenka eteryczna I pusta.
        Obudzlłem'się dzisiaj ztwem imisnlem na ustach,
        Słońce było gorąca jak ekst..zs, rozpusta*
        W myślach jasnych i błogich, całowałem twe nogi.
        Ach bywają na świecie rozmyślania i gusta,
        Obudziłem się dzisiaj z t vem imieniem na ustach.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.02.17, 22:03
        Znsłem raz ja j^dną panię,
        Co duże miała mieszkanie,^,
        Dg zamężcia była skora, więc szukała lokatora 1
        Kosztowały og?o«zenia, bo tak chciała p&ni Henia,
        Wreszcie zgłosił się lokator,
        Na mieszkanko był amator,
        Bo to było w takim czasie,
        Gdzie do mieszkań każdy pchs się,
        A zaznaczyć trza w nawiasie,
        Pani była w pełnej krasie,
        Czarnooka, słodka mina, postać słuszna i blondyna,
        Dodam wprawdzie i te słówka,
        Że była pikantna wdówka.
        Moc już amatorów miała, ale tego se wybrała. J
        Czy myślicie że był ładny, jakiś poseł, albo rsdny,
        Albo że miał te zalety, właścicielem był monety,
        Tych szczegółó w nie posiadał, ale zato pięknie gadał,
        Odziedziczył tę tradycję,
        Że jak mógł, wbijał w ambicję,
        Pochwalał panien walory,
        komplimentach był on skory,
        Jak mógł tylko to dogadzał,
        Choć nie równą ścieżką chadzał,
        Lecz wiemy o tem niestety,
        Jak to bierze wszak kobiety,
        Wyszła zamąż pani Henia,
        Rzecz niegodna zazdroszczenia,
        Mężuś był huaka wielki i zaglądał do butelki,
        Sprowadzał inne dziewczynki,
        Czynił różne złe uczynki
        I z dawnego lokatora, zrobiła się dzika zmora,
        Wreszcie z ładnego gadania,
        Wylał żonq on z mieszkania.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.02.17, 22:04
        Ody jeszcze dzieckiam m*.łem byłam,
        Taki rozkoszny mały brzdąc,
        To o całusach tylko śniłam,
        Spojrzenie do mamy śląc i śląc:
        Buzi, buzi, całuj mnie,
        Mocno, mocno, całuj.
        Ustek wcale swych nie żałuj,
        Ach daj ml buzi, buzi,
        Jeszcze raz.
        To ma wiele pikaiterji, wiała krat.
        Kiedy się stałam już podlotkiem,
        To manja moja przeszła w szał,
        i o spojrzeniu dziwnie słodkiem,
        Prosiłam, a gtos mój drżał i drżał.
        Buzi, buzi, całuj mnie i t.|d.
        Ta manja wcale nie przechodzi,
        Tak jak u wielu nawet dam,
        I głos mój prosi was najsłodziej,
        O całus, o całus, tu i tam.
        Buzi, buzi, całuj mnie i t. d.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.02.17, 22:05
        Dla pań, panien i panienek
        Oto moja szczera rada,
        Czego robić nie wypada,
        Lub wypada.
        Gdy cl łyżwę chce kawaler
        Przypiąć — nóżkę daj mu rada,
        Na ślizgawce to przyjęte,
        Więc wypada.
        Lecz giy długo ją przypina,
        Na niezręczność winę składa,
        To mu zaraz szepnij: „Panie!
        Nie: wypada"..
        A w upadku na lód szklisty,
        Niechaj pani zawsze... siada,
        Tylko poza ta przyjęta,
        Więc wypada...
        Inne pozy zaraz młodzież
        Z ciekawością, chciwie bada,
        Mogąc ujrzeć, czego ujrzeć...
        Nie wypada.
        Możesz oczkiem rzucić pani
        Mimowoli do sąsiada,
        Gdy twą rączkę w dłoni trzyma,
        j$To wypada.
        Jechać zawsze trzeba przodem,
        Tym sposooem tor się bada,
        Ewolucji robić tyłem,
        Nie wypads.
        Flirt w granicach dozwolony,
        Na ślizgowce też on włada,
        iako dobry do rozgrzewki.
        To wypada...
        Teraz moja droga pani,
        jeśliś z moich wierszy rada,
        To podziękę przyime; w dani,
        To wypada.
      • balzack Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 16:27
        — Powiedz mi, mój kwiateczlcu, kwiateczku kochany,
        Dlaczegoś tak głęboko w trawie zagrzebany?
        Dlaczegóż ty tak smutno na ustroniu żyjesz?
        — Nic jam nie zbroił, mój miły chłopczyku,
        Ale kto mnie ma znaleźć, znajdzie i w kąciku
      • balzack Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 16:36
        Przyszła do nas wiosna,
        Przyszła do nas hoża;
        Nasiała nam kwiecia
        Między trawy, zboża.
        Nasiała nam kwiecia,
        Jaskrów i stokroci,
        Aż się łąfcka bieli,
        Aż się pole złoci.
        Narwę ja kwiateczków,
        Pod krzyżyk je złożę...
        Za tę naszą wiosnę
        Dzięki Tobie, Boże.
        A ty, ziemio droga,
        A ty, ziemio czarna,
        Wychowaj szczęśliwie
        Kwiatków naszych ziarna
      • balzack Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 16:37
        „Zimno nam, ptaszki wołają,
        Chociaż się w gniazdka chowają.
        O, bądźcie spokojne, dzieci,
        Wkrótce i matka przyleci,
        Skrzydełkami was osłoni,
        Wy się przytulicie do niej
      • balzack Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 17:22
        „A ja wiem i powiem
        Nowinkę też drugą,
        Że ją zjem!... to powiem,
        Nie śpiewając długo...”
      • balzack Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 17:23
        Do lasu, do lasu!
        Biegnijmy zawczasu,
        Tam słonko nie grzeje,
        Tam chłodny wiatr wieje,
        Tam dla nas wśród drzewa
        Chór ptasząt zaśpiewa;
        Tam kwiatki pachnące
        I jagód tysiące.
        Wołają nas skromnie:
        Pójdź do mnie! Pójdź do mnie
      • balzack Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 17:24
        Poziomkami pachnie las,
        Chodźmy po nie, chodźmy wraz,
        Dalej, chłopcy i dziewuszki,
        Póki sprzyja czas.
        Oj, wesoło będzie nam,
        Każdy może zbierać sam,
        Więc do lasu dalej żwawo,
        Kto chce wlewo, kto chce wprawo
        Rosną tu i tam.
        Jedna... druga... dobry znak,
        Cała kępka, cały krzak,
        Oj ta dana, dana, dana!
        Poziomeczko, pójdź do dzbana,
        r Bo masz pyszny smak.
      • balzack Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 17:30
        — Czemu się często myjesz? — pytano raz kota.
        — Bo czystość — odpowiedział— jest to piękna cnota.
        Jakoż doprawdy kocina
        Mył się prawie co godzina.
        Chętnie mu do pokoju chodzić pozwalano,
        Powszechnie go kochano,
        ' Doznawał wszelkich pieszczotek;
        A czemu? — Bo czysty był kotek.
        St. Jachowicz
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 18:23
        Taki spokój rozlany w naturze,
        Niebo takie czyste i pogodne —
        % Na jeziora przejrzystym lazurze
        ] Zakwitają blade lilie wodne;
        ' Zakwitają i z schyloną twarzą
        Za czemś tęsknią i gonią i marzą.
        Sierp księżyca przegląda błyszczący
        Przez nadbrzeżne sitowia i trzciny,
        Łódka płynie po fali milczącej —
        Na niej chłopiec patrzy w twarz dziewczyny,
        A ta główkę rozmarzoną skłania,
        Czyniąc jemu dziwne zapytania:
        „O czem marzą owe lilie smutne,
        Zatopione w podwójnym błękicie?
        Czy jak duchy jeziora pokutne
        W śnie kwiecistym nowe biorą życie,
        Gdzie je znowu w jasny wieniec wplata
        Idealna twórcza piękność świata
        Czy też może służą za dyadem
        Utopionej w jeziorze dziewicy?
        Albo tylko są odbiciem bladem
        Ludzkich tęsknot wiecznej tajemnicy,
        i dla tego sen życia je pieści
        Echem naszych pragnień i boleści.
        Ty się pytasz, mój biały aniele,
        0 czem marzą owe kwiaty senne?
        W naszych piersiach kwitnie uczuć wiele,
        A nie wiemy gdzie biegną promienne,
        1 związani ze ziemią łańcuchem
        Nic nie wiemy, gdzie płyniemy duchem.
        Wiemy tylko, że w ciągłej pogoni
        Za tą marą piękuości bezwzględną
        Kozsiewamy kwiaty pełne woni
        Które kwitną chwil kilka i więdną;
        Ale w każdym w krótkiej trwania dobie
        Zostawiamy jakąś myśl po sobie!"
        „Jabym chciała — dziewczę się ozwało —
        Mój sen życia powstrzymać w swym biegu
        I zakwitnąć taką lilią białą
        Pełną woni na jeziora brzegu;
        I nie ponieść żadnej serca straty,
        Lecz tak zwiędnąć, jako więdną kwiaty.
        Ja się lękam w ciemną przyszłość płynąć
        I utracić rajskich marzeń jasność;
        Wolę raczej w chwili szczęścia zginąć
        I twą miłość wziąść z sobą na własność,
        I być pewną: że się nic nie zmieni
        W blasku naszych wewnętrznych promieni!"
        „Niech cięprzyszłość,najdroższa,nie straszy"
        Odparł młodzian, topiąc wzrok w błękicie,
        „Myśmy naprzód już w miłości naszej
        Zaczerpnęli nieśmiertelne życie,
        I możemy iść dalej bezpieczni,
        Ze się sen nasz za światem uwieczni.
        Los nas może na zawsze rozłączyć,
        Wyszukiwać męczarnie najrzadsze,
        Może w serca truciznę nam sączyć —
        Tych chwil szczęścia on jednak nie zatrze!
        I zostawim nad swoją mogiłą,
        Co nam spójnią nieśmiertelną było.
        Może także nad tonią błękitną,
        Tu, gdzie teraz rozmawiamy z sobą
        Takie lilie znów po nas wykwitną,
        Naszych losów owiane żałobą,
        I w niebiosa patrząc się pogodne,
        Będą o nas marzyć lilie wodne
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 18:24
        tutaj, na ziemi więdną powoje,
        Milknie srebrzysta piosnka słowika,
        8 Tu żar wysusza kryniczne zdroje!. . .
        j Więc marzę wiosnę, która nie znika,
        ' Ale trwa wiecznie.
        Tu bólem płacisz rozkoszy chwile,
        Różanych ustek zabija tchnienie,
        W miodowej czarze piołunu tyle!
        Więc o rozkoszy marzę jedynie,
        Która trwa wiecznie.
        Przyjaźń stargana, miłość zdradzona,
        Rozpacz wydaje pobladłe twarze,
        Z złudnych snów wcześnie dusza zbudzona!...
        Więc taką przyjaźń i miłość marzę,
        Co trwają wiecznie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 18:25
        askółeczko
        szafirowa,
        Czemuś tak
        żałosna?
        Piosenka
        twoja zimowa
        A w serduszku
        wiosna!
        Zawsze wiosna,
        Zawsze lato,
        Zima ci nieznana
        ;
        Wiotkie masz
        Skrzydełka
        na to,
        Ptaszyno kochana
        !
        L_
        Żebyś smutnej, martwej zimy
        Nigdy nie zaznała,
        Lecz w słoneczku kraj rodzimy
        W dni smutne latała.
        I — posłanko dla nas miła —
        Z każdą nową wiosną
        Na skrzydełkach nam nosiła
        Nadzieję radosną.
        W górę sokół, orzeł wyżej
        W słońce patrząc lata,
        Lecz od ciebie żaden chyżej,
        Chyba ptak fregata.
        Więc nie pragnij jaskółeczko
        Być orłem, sokołem,
        Ale nizko krąż w kółeczko
        Nad ojczystym siołem
        I zaglądaj w okna chatek,
        11 odwiecznych gmachów,
        I kleć gniazdo dla swych dziatek
        W pośród naszych dachów.
        Muszek sobie i motyli
        Na uczty nie żałuj
        A kiedy się lot twój schyli,
        Ziemię skrzydłem całuj.
        W wód ojczystych cichej fali
        Ezeźwij pierś zemdloną,
        Kiedy letnie słońce pali
        Wiosny narzeczoną.
        A jeżeli w dni burzliwe
        Przyjdzie na cię trwoga,
        Znajdziesz serce litościwe,
        Jaskółko nieboga.
        Co cię schroni i ogrzeje,
        Do łona przyciśni
        za pokarm da nadzieję,
        Ze słonko zabłyśnie!
        Błyśnie słońce jaskółeczko,
        Nie bądź tak żałosna,
        Krąż nad nami, krąż w kółeczko
        Wróci luba wiosna!
        Wróci dla nas i dla ciebie,
        Jaskółeczko miła,
        Wróci, jako Bóg na niebie,
        Aby już wróciła
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 18:27
        MjA&i temu kilka wiekiem się wieczorem
        *§)9 Z flintą na plecach po lesie,
        •tf Myśląc, że los miturkawkę gdzieś borem,
        ? Lub i szaraka nadniesie.
        Lecz nigdzie śladu szaraka, ni ptaka,
        I próżno chodzę i chodzę:
        Pewnie mię baba urzekła gdzie jaka,
        Lub ksiądz wyminął po drodze!
        Znudzony wreszcie, pod dąb rosochaty
        Usiadam na mchu zieleni,
        Klnąc ród zajęcy, ród ptaków skrzydlaty,
        I lulkę ciągnę z kieszeni.
        I za chwil parę lulka dymi, pryska,
        A mnie lżej jakoś na sercu —
        Leżę jak basza — przy mnie odaliska
        Flinta, na mchowym kobiercu!
        Pomknąłem myślą gdzieś w marzenia kraje
        I sennem roił widziadła,
        A w tern
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 18:28
        Dziewanno, cześć ci cześć!
        Królowo lasów, gór!
        0 racz swe oczy wznieść
        Na serca wiernych cór!
        Dziewanno, witaj nam !
        Lecz cóż cię w głuchy bór •
        Z poza tęczowych bram
        Sprowadza do twych cór?
        Może cię słowik twój,
        Kochanek tkliwych dusz,
        Co w pierś lał czarów zdrój,
        Może nie kocha już?
        A może podły wróg
        Schwycił go w sideł szpon?
        Może — niech broni Bóg!
        Ptaszyny płaczesz zgon?
        Powiedz, a z piersi jad
        W paszcze wlejemy żmij,
        1 pójdą w wroga ślad!
        "1
        Dziewanno, żyj nam, żyj!
        A może woni czar
        Chcesz z naszych zebrać łon
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 18:28
        Nie na to, nie na to, was kwiatki,
        Wezwałam ja dzisiaj do boru!
        Ni woni dla Bożej chcę Matki,
        Ni tęczy słać darek koloru.
        I słowik nie chory, kochanek,
        Szczęśliwie uniknął on sideł,
        Barw tęczy nie brakło na wianek,
        Ni brakło aniołkom kadzideł!
        Lecz na to wam, na to dziś borem
        Dzwoneczki głosiły orędzie,
        Abyście się zeszły wieczorem,
        Bo dzisiaj, kwiateczki, sąd będzie!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 18:30
        Na rozłogu, na kwiecistym,
        Nad ruczajem, nad srebrzystym,
        Rósł lilijki białej kwiat,
        Czysty, jak perełka rosy,
        Jak aniołek jasnowłosy,
        Wonią poił świat. »
        A słoneczko, gdy zaraniem
        Ptasząt zbudzi się śpiewaniem
        I na niebios błyśnie tle,
        Wnet lilijce ukochanej
        Pierwszy promyk przez tumany
        W pocałunku szle.
        A wieczorem, kiedy zleci
        Z nieba anioł — niebios dzieci,
        Kwiatków, chłodzić skwar i znój,
        Do lilijki, swej pieszczotki
        Pierwszy bieży, w kielich słodki
        Rosy leje zdrój.
        I strumyczek, co po łące
        Zachmurzone, gniewne, wrące
        Wody toczy w morską toń —
        Przy lilijce zwalnia biegu,
        Gładzi czoło i u brzegu
        Słodką pije woń.
        A z nim razem i dąb stary,
        Choć król lasów, choć konary
        Wieków biała kryje pleśń,
        Ku lilijce zniża czoło
        Szumem liści jej wesołą
        Wieków nuci pieśń.
        Lecz ją nieba te pieszczoty,
        Ziemi hołdy — wnet w sromoty,
        I wnet w zbrodni pchnęły toń!
        Serce w niej zakamieniało,
        Miłość zgasła — i zuchwałą,
        Pyszną, wznosi skroń.
        I gdy krasy swej wymową
        Miłość tchnęła w kryształową
        Pierś strumyka, co biegł w dal,
        A on pieśń jej szczęścia, cnoty,
        I miłości i tęsknoty
        Nucił szumem fal:
        Głuchy, zimny, obojętny
        Na uczucia głos namiętny
        Kwiat jej, jak pierś niemych skał!
        Choć strumyczek biedny, w szale,
        Kawał brzegu po kawale,
        Chcąc się zbliżyć, rwał.
        Biedny, biedny mój ruczaju,
        O pójdź, innym kwiatkom w gaju
        Słodką piosnkę serca nuć!
        Bo lilija w sercu pieści
        Lód i pychę: twej boleści
        Ach nie zdoła czuć!
        Lecz jak strumyk fal przezroczy
        Do źródełka nie potoczy
        W swe rodzinne góry — nie !
        Tak i sercu nie rozkaże —
        Lecz w tęsknoty, bólu żarze,
        Schnie... i schnie... i schnie!...
        A dziś zorza, gdy o świcie
        Na świat wbiegła budzić życie
        W kwiatkach lasów, gór i pól -
        Patrzę... nie ma już strumyka,
        Do dna wysechł — rozpacz dzika,
        Tak go strawił ból
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 18:30
        Dziateczki, rozwaga, roztropność,
        Niech waszej przoduje boleści !
        Okropność, zaiste, okropność,
        W tej strasznej historyi się mieści!
        Lecz zanim mą wolę obwieszczę
        I zbrodzień pokaran zostanie,
        Wasz wyrok usłyszeć chcę jeszcze,
        I wasze też poznać chcę zdanie.
        Więc naprzód niech staną tu w kole
        Lilijki, wyrodnej siostrzyczki,
        A po nich mi bratki swą wolę,
        A po nich objawią różyczki
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 18:31
        Królowo! mszczącą dłoń
        Do żródla pychy zwróć!
        Z jej łona zdmuchnij woń,
        Z jej lica barwy zmaz,
        I — trupią daj jej twarz,
        I na dno bagna rzuć!
        Królowo! na szczyt skał,
        (Za próg lodowych bram)
        Gdzie burz się rodzi szal,
        Gdzie piersi siecze grad,
        Gdzie — lodem cały świat —
        (Królowo rzuć ją tam!)
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 18:31
        W przepaści czarnej jar,
        Gdzie setki wężów, żmij,
        Gdzie słońca stygnie żar,
        I tęczy gaśnie blask,
        Gdzie sów, puchaczów wrzask,
        Królowo! — tam ją szlij
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 18:32
        Dziewanno, korzym twarz,
        Czekając na twój sąd;
        Ty sercu milczeć każ,
        I litość wygnaj ztąd.
        Miłości kto gasi żar święty,
        Przeklęty! przeklęty! przeklęty
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 18:32
        Przeklęty, przeklęty, zaiste!
        Kto serca tkliwego zapały,
        Przejasne, promiennie, przeczyste
        Na jary, porzuca na skały!
        A jeśli kto niebo na twansy,
        Lecz w piersi - ma piekieł odmęty:
        — Nią mrozi, co licem rozżarzy! —
        Ten dwakroć przeklęty! przeklęty!
        I liiij nie rzucę ja zatem
        Na lody ni w przepaść odmętną,
        Bo życie być musi jej katem
        I hańby niech dźwiga wciąż piętno!
        Ze dumna z swych wdzięków i krasy —
        To w takie przystroję ją szaty,
        0 jakich nie śniły ni lasy,
        Ni ptaszek wam śpiewał skrzydlaty,
        O! główką już w niebo nie strzeli,
        Nie wzniesie już smukłej postaci,
        Ni woni jej zajrzą anieli,
        Bo kielich śnieżysty już stracił
        1 zżółkłych, szczerbatych korona
        Listeczków otoczy ją w koło,
        Żałobne ku ziemi ramiona,
        Żałobne pochyli swe czoło!
        Wśród bagien, moczarów, topieli,
        Zamieszka na wieki bór głuchy,
        Gdzie ciszę — nie ptaszek weseli,
        Lecz chyba — skrzek wstrętnej ropuchy
        Że jednak miłości i serca
        Zgwałcone mam skarać w niej prawa,
        Niech sercem tak cierpi morderca,
        Jak strumyk, ofiara ta krwawa;
        Więc z chwilą tą miłość w jej łonie
        Niech łuną płomienną zabłyszczy,
        I wiecznym niech ogniem w niej spłonie,
        I śladem popiołów zgliszczy
        Niech pochód swój straszny wytycza,
        I odtąd jej kwitnąć nie każę,
        Lecz wiecznie nieślubna, dziewicza,
        W wewnętrznym niech trawi się żarze;
        Raz tylko, na Jana, na wiosnę,
        Zabłyśnie wyżółkły jej kwiatek,
        Przeszłości wspomnienie radosne,
        I nowych katuszy zadatek,
        I wciąż tak i dalej, i dalej,
        Niech wieki swym bólem przelicza,
        Tęsknicy swej żarem się pali,
        Wywiędła... wyżółkła... dziewicza...
        Ślad po niej zatrzemy i w mowie ;
        Więc każdy niech odtąd pamięta:
        Nie - lilja — paprocią się zowie,
        Przeklęta! Przeklęta! Przeklęta
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 18:33
        I sądy me takie. Lecz świadki
        Tych sadów godzicież sie na nie?
        Więc każda rodzina z was kwiatki
        W ten sposób objawi swe zdanie:
        Kto w całej się zgadza osnowie
        I treści na wyrok mój wszystek,
        Ten „tak" swe przez to wypowie.
        Ze poda zielony mi listek.
        Kto wszakże dla winnej się części,
        Przed karą domaga obrony,
        Ten przez to „nie" swoje obwieści,
        Ze poda mi listek barwiony.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 18:33
        Dziewanno, wielkaś ty!
        O, nie! nie pytaj nas,
        A zbrodnia niechaj drży,
        Bo kaźni nadszedł czas!
        O, zieleń spieszmy nieść,
        Dziewanno, cześć, ci cześć
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 18:34
        I proszę państwa, w wrzaskliwej gromadzie,
        Kwiat się przez kwiaty przepycha,
        I każdy listek z gałązki jej kładzie,
        A nikt z barwnego kielicha!
        I gdy tak rosą brodzi tłum zażarty,
        Jeden przed drugim wprzód bieży —
        0 zgrozo ! figla płatają mi czarty,
        1 kicham! — jak z stu moździerzy!
        Struchlałem! —jednak trę, przecieram oczy...
        A w lesie — pusto i cicho!
        Na niebie księżyc płynie po przeźroczy,
        Na ziemi — znikło gdzieś licho!
        Zrywam się — lulkę, flintę chwytam w dłonie,
        I z piekieł zmykając paszczy,
        Jak wichr na oślep do mej chaty gonię
        Wśród zielska, krzaków i chaszczy!
        A gdy zdrapany, wybladły, obdarty,
        Com przebył, mówię mej starej —
        Wykpała jeszcze za niewczesne żarty,
        Żem spał, że senne to mary!
        Oj to nie mary! anioł raczej przecie
        Zawiódł na kwiatów mnie drogi,
        Bym sąd ich widział i ludziom na świecie
        Dla mądrej skreślił przestrogi.
        A więc dziewczęta, wyryjcie na złocie
        Dziewanny mądry sąd w borze,
        I strzeżcie go się, gdy ku wam w tęsknocie
        Biedny chłopczyna rozgorze!
        Niech o paproci też każda pamięta,
        Staropanieństwa co znamię
        Wciążbiednadź wiga—strzeżcie się dziewczęta!
        Bo ja — dalibóg nie kłamię
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 18:35
        Miała Basia
        Płowąkrowę,
        Pognała ją
        Na dąbrowę.
        Jak pognała,
        Tak pognała,
        Złoty wianek
        Przewijała;
        Przewijała w cichy ranek
        Komu wianek? sobie wianek.
        A czy ją też dziewczę młode!
        Kiedy krowa poszła w szkodę.
        Podeptała dwa zagony,
        Od tej strony do tej strony.
        Albo za nią albo w nogi.
        Jeno co jej widać rogi,
        Krowa płowa, płowe zboże,
        To się w zbożu skryje może.
        — Bodajże cię, cóż ja zrobię?
        Ot i ludzie — maszci tobie...
        Bodajże cię wianku złoty,
        Narobiłeś Baśce psoty.
        Oj! wyleciał dziad za krową,
        Pogonił mi krówkę płową,
        Aleć moja płowa skora,
        Będziesz latał do wieczora.
        Nim ją chwycisz za dwa rogi,
        Połamiesz se dziadu nogi.
        Oj! wybiegła matka z chaty,
        Co skakała przed stu laty.
        Nie chodź matko, miła Ewo,
        Stare nogi, stare drzewo;
        Zostań babuś w chaty progu
        Oddaj żytko Panu B igu.
        — Oj wyleciał chłopiec sokół,
        Pogonił się za nią w okół;
        Już tu ona, już tu ony,
        Wiedzie krówkę przez zagony;
        A ja cicho, ani słówka?
        Czyja krówka? Baśki krówka.
        Zapłać że mi za tę szkodę,
        Albo płową sobie wiodę.
        Krowa patrzy mokronosa,
        Nadeptała tego kłosa,
        Cóż ja pocznę nieszczęśliwa!
        — Mój Wawrzynie dam ci płatek,
        Albo płatek albo kwiatek.
        — A ja niechcę to ni owo,
        Jeno daj mi jedno słowo:
        Będziesz moją? — A matula?
        — Jak nie zechce to do króla.
        Zawołamy: Królu Mości,
        Kochamy się od dawności !
        — A jak król ci nieuwierzy,
        Jeszcze złapie do żołnierzy...
        To pójdziemy do plebana,
        Niechże będzie dana, dana,
        Moje słowo, twoja krowa,
        Baśka biała, krówka płowa
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 18:36
        Pamiętaj o mnie — czy Ci przeznaczenie
        Łzą lub uśmiechem, znaczy życia drogę,
        Wspólne nam były rozpacz i cierpienie,
        Dziś z Tobą razem nic dzielić nie mogę!
        I Po stracie złudzeń zbolała — w żałobie —
        Ja każdą myśl błogosławię Tobie.
        W noc, ciemną, w jasny dzień
        Słuchaj tych myśli tchnień,
        Pamiętaj o mnie!
        Pamiętaj o mnie, gdy jutrzenka błyśnie,
        W noc, gdy Cię senne owładnie znużenie,
        Nad Tobą gwiazda znajoma zawiśnie,
        Zatartych wrażeń rozbudzi wspomnienie!...
        A duch mój tęskny z obłoków różowych
        Spłynie ku Tobie w blaskach księżycowych!.
        Usłyszysz w nocnej mgle
        Głos, co Ci prośbę śle:
        Pamiętaj o mnie!
        Pamiętaj o mnie, gdy ziemia wilgotna
        Serce złamane na wieki przygniecie,
        Niech mi nie cięży mogiła samotna,
        Och! wiarą w lepszym odszukaj mię świecie!
        Ja Cię kochałam !. . miłość ta ku Tobie
        Czysta, promienna — nie zagaśnie w grobie!
        Z cichych, czarownych snów
        Zbudzi Cię głos ten znów :
        Pamiętaj o mnie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 18:37
        Mgła nad wodą się podnosi
        Wprzedpogodne ranie;
        A dziewczę co wodę nosi,
        Zamyślone stanie.
        Patrzy, patrzy, jak mgła siwa
        Wzbija się pod słońce,
        Przez nią słońce się dobywa
        Jak nitki świecące.
        prł
        ta szara, taka brudna,
        Kiedy była nizko,
        Zrobiła się taka cudna,
        Dziwne widowisko.
        Zamyśliło się stworzenie
        O sukience złotej,
        Aż jej przerwie zamyślenie
        Anioł, stróż sieroty.
        „Co tak patrzysz, duszo droga,
        Czybyś zajrzeć miała?
        Jak podniesiesz się do Boga,
        Będziesz jasna cała
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 18:39
        "ziś wielkie święto pośród rodziny
        Gdzie małe dziecię jest:
        Syn pierworodny i syn jedyny
        Dziś wiary przyjął chrzest!
        Dziadek wziął dziecię w drżące swe dłonie,
        A matka stoi tuż,
        W oknie otwarteni w słońcu świat płonie,
        Mgły się rozwiały już.
        Matka wpatrzyła z tkliwością oczy,
        W ten skarb jedyny swój,
        A ramę okna zieleń warkoczy,
        Oplata bluszczów zwój.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 18:44
        pielgrzymiej szacie dziewica młoda
        Przyszła, gdzie klasztor wśród boru,
        Przyszła do furty z nieśmiałą dłonią
        Pociągnie sznurek, dzwonki zadzwonią —
        Wyszedł brat smutny z klasztoru.
        „Niech będzie Jezus Chrystus pochwalon;"
        „Na wieki wieków," brat rzecze;
        A gdy jej w oczy spojrzał nieśmiało,
        Gwałtownie w piersi serce zadrżało,
        Łza smutna z oczu pociecze.
        Spuściwszy w ziemię nieśmiało oko,
        Spyta dziewczyna w pokorze:
        „O, powiedz ojcze, czy nie wiesz czasem,
        Czy mój tu luby między tym lasem
        Nie mieszka w smutnym klasztorze?"
        „Po czemże mógłbym, piękna dziewico,
        Poznać twojego kochanka?"
        „O po włosiannem jego odzieniu,
        I po niebiesKim jego spojrzeniu,
        Milszem od wiosny poranka."
        „Darmo go darmo szukasz, dziewico",
        Rzekł jej braciszek żałośnie ;
        „Dawno go dawno niemasz na świecie,
        Grobowy kamień piersi mu gniecie,
        A na kamieniu mech rośnie.
        Widzisz to smutne okno za kratą,
        Tu on żył długo w tej celi.
        Tu zawsze we łzach, zawsze w tęsknicy,
        Płacząc na srogość jakiejś dziewicy,
        Poszedł do wiecznej pościeli.
        Z grobowym dźwiękiem, z żałosnym jękiem,
        Sześciu go braci pospołu
        Smutnie zaniosło do tej mogiły,
        A łzy niejedne piasek zwilżyły,
        Nim go spuszczono do dołu."
        „Ty już nie żyjesz!!!" krzyknie dziewica,
        „Nie dla mnie szczęście na świecie ;
        Nie mam nadziei zbawienia w niebie,
        Serce me twardsze było dla ciebie,
        Niż kamień co pierś ci gniecie!"
        „Nie płacz, dziewico, módl się zań raczej,
        Próżno za zmarłych łzy płyną!
        Wdzięki twe zuiszczy żałość głęboka,
        Łzy częste zniszczą blask twego oka,
        Nie płacz, ach nie płacz dziewczyno!"
        „Ach pozwól ojcze, pozwól mi płakać,
        Nie wstrzymuj żalu mojego!
        Niech zniszczy wdzięki żałość głęboka,
        Niech zgaśnie wiecznie blask mego oka.
        Żyłam i umrę dla niego.
        Jak świat głęboki, nikt mnie nie kocha,
        Ani tak mocno i szczerze;
        W każdej mnie kochał niezmi
        Ach pójdę, pójdę, na jego grobie
        Łzy mu poświęcę w ofierze!"
        „Wstrzymaj się córko, wstrzymaj Izy rzewne,
        Zalość unosi cię zbytnie;
        Ni ranna rosa, ni deszcz wiosenny
        Nie wskrzeszą kwiatka, gdy już raz zwiędły,
        Nigdy już więcej nie kwitnie.
        Jako ptak lotny radość przed nami;
        Ucieka skrzydły swojemi,
        Błądzi kto w smutku ciągle zostaje,
        Porzuć dziewczyno te łzy i żale,
        Goń za radością na ziemi."
        „Ojcze kochany, wesele dla mnie,
        Wiecznie na ziemi ustało.
        Chociażbym miała, przed sądy Boże,
        Cierpieć, co człowiek wycierpieć może.
        Za grzech mój byłoby mało!
        Gdzieżeś o miły, gdzieżeś o drogi y
        W surowsj ziemi głęboko!
        Nie słyszysz wiatru, który w tej dobie
        Szumiąc po drzewach, po twojem grobie,
        Kołysze trawą wysoką !
        Nigdy już ciebie nie ujrzę więcej,
        Nigdy nie siądę przy tobie!
        Ach gdzie są twoje lica śnieżyste?
        Gdzie twoje oczy, te promieniste?
        Wszystko, ach wszystko śpi w grobie!"
        „Dziewico, niech się żal twó
        Pomnij, jakiemi są ludzie młodzi,
        Chwila zapala, chwila ich chłodzi,
        Dziś tak, a jutro inaczej.
        Kto wie, czy czasem i twój kochanek,
        Pomimo danego słowa,
        Niebył i tobie może niestałym,
        Wierz mi, ma córko, młodych zapały,
        Są jak pogoda marcowa!"
        „Ach nie mów tego, nie mów mi więcej,
        Ach co za słowa zabójcze!
        Ach, szczere były jego zapały!
        On by mi kiedy miał być niestałym?
        O, nie mów mi tego, mój ojcze !
        A gdy przypadło z przeznaczeń na mnie,
        Ze już go ziemia przykryła,
        Pójdę na puszczę jaką głęboką,
        Tam gdzie mnie ludzkie nie ujrzy oko,
        Zbrodnię zagładzić pokutą!
        Lecz pokaż wprzódy, gdzie go schowano;
        Popłaczę nad nim przez chwilę;
        Pójdę go błagać modły mojemi,
        Odwilżyć łzami ach gorącemi
        Trawę na jego mogile!"
        „Spoczynek tobie bardziej przystoi,
        Północna już przyszła pora.
        Niebo czarnemi zaszło chmurami.
        Słyszysz, jak wicher trzęsie oknami,
        Spocznij, w przysionku klasztoru.
        „Ach, puść mnie ojcze, nie mogę czekać,
        Godziny, ni pół godziny !
        Chociaż deszcz pada, choć wicher wieje,
        Deszcz chociaż cały świat dziś zaleje,
        Nie zdoła obmyć mej winy!"
        „Powróć dziewczyno, smutek skończony,
        Patrz na mnie, najmilsza moja!
        Ten żałowany, ten opłakany,
        Ten, który dawniej przez cię wygnany,
        Twój miły, to ja, ach to ja!
        Pewny zanadto twej nienawiści
        Zaszedłem w kraj ten daleki;
        Już i mnie miała zakonna krata
        Od wzgardzonego na wieki świata,
        Od ciebie dzielić na wieki!
        Lecz jeszcze rok mój nie upłyniony,
        Przez który byłem na próbie;
        Jeśli twe serce dla mnie jest skłonne,
        Opuszczę klasztor, suknie zakonne,
        Pójdę żyć wiecznie przy tobie !"
        „O Boże! Boże! wieczne ci dzięki,
        1 żal i smutek się kończy!
        Opuść ten klasztor, suknie zakonne,
        Oddam ci serce do ciebie skłonne
        I śmierć nas tylko rozłączy."
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 18:44
        am ja babunię staruszkę,
        Która brewiarzyk ma stary;
        W tym starym brewiarzu leży
        Kwiatek wyschnięty i szary...
        Dłoń, co go niegdyś jej dała,
        Dziś bledziej może wygląda;
        Cóż się więc stało tej babci,
        Że płacze, gdy nań spogląda
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 18:45
        Czarę tę, w której kwiatek werbeny usycha,
        (ą>Ktoś potrącił, uderzył cienki brzęk kryt
        |ształu,
        ? Ipękł, lecz nikt nie słyszał, tak to brzękło z
        [cicha,
        Tylko się teraz rysa przedłuża pomału,
        Krąg zatacza do kola, i woda ucieka,
        Kwiat też zwiędnie, gdy kropla ostatnia wy-
        [plynie,
        Jakkolwiek jeszcze tego nie widać z daleka,
        Niech nikt czary nie rusza — spękane naczynie!
        * * * .
        Tak czasem w życiu droga potrąci nas ręka,
        Da cios w serce, choć lekko niby i nieznacznie,
        Ale już potem dalej ono samo pęka,
        A gdy mu kwiat miłości odumierać zacznie,
        To chociaż oczy ludzkie nic widzieć nie mogą,
        Nosi w biednej swej głębi krwawiącą się ranę;
        ł życiodajna siła uchodzi tą drogą:
        Niechże serce nie ruszy nikt - serce spękane
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 18:46
        Gaj zieleni się wiosną, drobne dzwonki w nim
        Wśród paproci na wrzosiuposłaniu. [rosną,
        Rosną blado-lilijne,i wciąż dzwonić gotowe
        Na godzinki, o rannem świtaniu.
        Miła Boża pieśń cicha, która płynie z kieli-
        Gdzie sam serce umieścił on na dnie [cha,
        I szmerdzwonkaleśnego, co wzlatuje do Niego,
        Z tchnieniem wiatru darmo nie przepadnie.
        Może pasterz tam który, oczy wzniesie do góry,
        Westchnie w duchu gorąco i szczerze,
        Kiedy w leśnej ustroni, Boży kurztek zadzwoni,
        Przed jutrzenką na ranne pacierze.
        Może badacz przyrody, co wyłuszcza dowody
        O natury potędze tworzącej,
        Mimo woli się wzruszy, gdy mu wpadnie do duszy
        Ten szmer cichy, o Stwórcy szepcący.
        Może oko stęsknionie spojrzy w kwiatu koronę,
        Gdzie drży, mieniąc się, rosa niebieska,
        I pociechy blask złoty, wśród tumanin tęsknoty
        Roznieci w nim współczucia ta łezka,
        Bolesnego szmer dzwonka, prosta piosnka sko-
        Nieuczony dźwięk fletni pastuszej, [wronka,
        Prędzej, niźli wymowa, co w mądrości broni
        Struny serca ludzkiego poruszy, [słowa
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 18:48
        Wiosna w sercu.
        Wiosna góry opromienia,
        Tęskne czucie budzi świat.
        Piękno pragnie wyjść z więzienia,
        Z pączka się wydziera kwiat.
        Odmłodzone słońce grzeje,
        W duszy zamęt budzi się,
        Słodka boleść piersią chwieje,
        Chcesz rozkwitać, serce me?
        W wieńcu chmur zwycięzko sunie,
        Pierwsza burza, błyska się ;
        Gdy na ziemię deszczem lunie,
        Ziemia niebu uśmiech śle.
        Młodą pierś rozrywa męka,
        Żywot nowy pali się,
        Tysiąc ciasnych węzłów pęka,
        Kwitnij, kwitnij, serce me
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 18:49
        Serce samotne! Nie łudź się nadzieją,
        f^ Że wrócą mary spłoszone;
        Że, jak liść z wiosną, znów rozzielenieją,
        Łzami tęsknoty zroszone.
        Nie łudź się serce! Barwa się nie zmieni
        Na kwiecie marzeń — raz zbladła,
        Jak nie roziskrzy swych złotych promieni
        Gwiazda, co z nieba już spadła!
        Nie łudź się serce! W grobie więdną kwiaty,
        Zrodzone w życia zaraniu;
        Ale się w bukiet odrodzą bogaty
        Po ducha zmartwychwstaniu!
        Ziemio rodzinna ! Chciałam służyć tobie
        Choć pieśnią, jak ptak na wiosnę;
        I śmiałam marzyć, że na twoim grobie
        Cyprysem żalu wzrosnę!
        Nie łudź się serce! Zgasł życia kaganek,
        A rój mych marzeń świetlany
        Pierzchł, jak ów czarny z jaskółeczek wianek
        Z smętnego czoła Goplany."
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 18:49
        oeham ciebie, boś jest piękną,
        c3^\Boś jak dziecko jest wesoła;
        Ale cóż ja z tobą pocznę,
        Gdym ja goły i ty gola.
        Nie patrz na mnie czułym wzrokiem,
        Nie okrywaj lic żałobą,
        Bo mnie przez myśl to nie przejdzie,
        Żebym się miał żenić z tobą.
        Ja, jak kiedy się ożenić,
        Pędzić żywot chce wygodny,
        Po cóż nas więc gołych łączyć'?
        Przecież teraz raj nie modny.
        Kocham ciebie, boś jest piękną,
        Boś jak dziecko jest wesoła;
        Ale cóż ja z tobą pocznę,
        Gdym ja goły i ty goła.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 18:53
        Od ogni świętych tw arz mi ogorzała,
        O tom zdyszana od zapartych tchów,
        O d widzeń oczy moje zaszły mgłą
        1 nieprzytom na jestem od ciężkiego dymu
        Spalonych ziół...
        Pełno na o k ó ł m ar,
        Pełno na o kół snów!
        N apatrzyłam się ja,
        N apatrzyła Dziwu do syta,
        1 wiem,
        Cudu dotarłszy sedna,
        Kędy jest świętość i siła niezbyta
        W czem...
        Z otchłani-m dobyta,
        Ze dna.
        Ja wieczna, wieczyście m łoda,
        O brzędy gontyn opuszczonych znam,
        Ja u stóp Jasnego boga
        Na strażach czuwam i trw am .
        Serce me Tajni podnóże,
        Duch usty mojemi gada,
        a żniwa pogodne wróżę,
        Bogi przezemnie widzicie,
        Przezem nie klęsk idzie wiada,
        Ja w rpgów wieszczę przybycie!
        Moc w racam , gdzie ramię opada,
        D o boju budzę o świcie...
        O biada ci, rzeszo, hej biada!
        Słyszycie kam ienny m ło t
        W miedzianą walący tarczę?!!
        O dw ieczne stare bogi,
        Wstawajcie,
        Bywajcie w lot!
        O biaty w am krw aw ej dostarczę,
        Z łow rogi dzień nasz a wiek...
        O Dolo, Dolo, hej Dolo!
        Nad polem hańby i waśni,
        Nad ziemią męki i trwogi,
        Możni w y nasi a właśni,
        Czuwajcie!
        Z uroczysk jaró w i błot,
        Z topielisk, ługów i rzek,
        Nad błoni polnych rozłogi,
        Nad lasów dźwignijcie się karcze;
        Pod runią skryte i w strudze,
        Ojczyce rodne,
        Piastuny godne,
        P rzyzyw am w as Jaśni,
        Budzę!
        S k ła m a ły w różby nieprawe,
        P ogasły ognie święte na głaziskach
        I żar się stlił.
        W szystko wielkie i potężne śpi,
        Mocy zbaw ione i sił...
        A czas się zm ierzcha i dłuży,
        A czas się wlecze i cni;
        D aw n o łzy gorżkie w yschły na dnie kruży
        1 słońca mniej...
        O , że tak m ożna w dale minione
        W jutrzejsze mroki, hen,
        O b racać doczesne źrenice,
        W yprężać nudą ram iona
        I czekać na m ajak-sen,
        Ukojnie, spokojnie
        C zekać!
        0 rzeszo, dalekać,
        Długa tobie droga znaczona!
        Pełne łzawnice biała płaczka niesie
        W kurhan popielny,
        Hojną daniną goryczy,
        Słonym haraczem,
        Jednać wieczystą ciszę popiołom.
        Siwe pisane dzbany łez
        Niesie kapłanka
        W polny grób,
        Gdzie każdą kroplę ofiarnego dzbanka
        Życia wrogini, drapieżnica łuta,
        Morana zliczy...
        Umarłych pokój trzeba kupić płaczem.
        A oto suche są moje źrenice
        1 puste czerepy ofiarne...
        Żywych z martwicy trzeba budzić krwią
        O czasy, czasyż wy moje
        Przemarne!
        0 Dolo, Dolo, hej, Dolo!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 18:56
        Trw am , od wieków trw am i dostoję...
        Niechaj się święci przenajczystszy Żar!
        Niechaj się święcą w tysiąckrotne razy
        Gwiazd tajemnicze, złote drogow skazy!
        Niechaj się święci Powietrze i Woda
        1 Ziemi okrężny skłon!
        Na wielką świąteczną Jutrznię,
        Na czestne Gody stroję dziś mój ton!
        Ja wieczna, wieczyście młoda,
        Obrzędy gontyn opuszczonych znam,
        Ja u stóp Jasnego Boga
        Na strażach czuwam i trw am !
        Święty, krzepki, święty bezśmiertny,
        Wszechrodzący, niezrodzony,
        P o m iłuj!
        Światuwładny, hojny, prawy,
        O wkrągwidnem, czujnem licu,
        Słoneczny światły bożycu
        Spójrz na sioła, spójrz na łany,
        Moce krzep, Sławy broń,
        Miłujący, miłowany,
        P om iłu j!
        Lutobrewy grzmiący Prowe,
        Imaj procy, chwyć za włócznię,
        Gromoptaka z grzędy zgoń!
        I ty gościom rady boże,
        Z twarzą jasną, twarzą lwią,
        Dobropanie nasz łaskawy,
        Oto was wzywam na Jutrznię,
        Oto was witam ogniem,
        Oto was wołam krwią:
        Bywajcie!
        Straże kwietne, drzewne, pszczelne,
        Moce żniwne i domowe,
        Te z żalników, te weselne,
        Nijo, Morano, Patoko,
        Wy z powietrza, wy pod wodą,
        Lelu, Polelu, Pogodo,
        Oto wam niosę jeść,
        Oto wam niosę pić,
        Wam dań obfita i cześć,
        Nam : — ż y ć !!
        W świat głos mój posyłam szeroko...
        I ciebie urodziwą,
        Pani gór, Złote Dziwo,
        Ze szczytów, kędy władniesz wysoko,
        Ognisk czerwienią chwalona,
        W ołam : — Zejdź,
        Rozpalona
        Wyżynna watra dla ciebie!
        I ty Łado pszeniczna,
        Ty Jasna,
        Lelowa Matko przekrasna,
        Co w zbożu dostałem brodzisz,
        Miłujesz, sycisz i rodzisz,
        Ciebie dziś hożej przyzywam,
        Ciebie imieniem nazywam,
        O Łado, Łado, o Łado!
        Już sam a za wiek mój nie starczę...
        Słyszycie kamienny m łot
        W miedzianą walący tarczę?!
        Pełno na o kół mar,
        Pełno na okół snów...
        Niechaj się święci przenaiczystszy Żar!
        Zdyszana jestem od zapartych tchów...
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 19:00
        Kupało, hej boże Kupało,
        Czy tobie jeszcze nie dość ochoty,
        Tańca nie dość i śpiewanek,
        Czyć może ognia za mało
        I w piersiach nadto ostało
        Tchu,
        Ze tak tej nocy dyszysz parnym znojem
        Nad łąką w łunach całą?
        Nie dość ci?!
        Jak w tym różanym krzu,
        Serce się moje zwikłąło
        W miłości,
        Chmielem się upoiło,
        Kochaniem...
        Kupało, hej boże Kupało!
        Przed wieczorem, przed zmierzchaniem,
        Z siedmi kwiecia wianek wiłam,
        Wianek z siedmi zwiłam ziół,
        Jako dziewka jaka z sioła
        Umaiłam się powojem,
        Ogień obeszłam dokoła
        Żyta trzy garście spaliłam,
        Bylicą związałam się w pół...
        Hej,
        Rozmiłowała się w tobie Morana,
        Ty kneziu kraśny
        I ust twych żywych chce
        1 twoich młodych lic
        1 twoich oczu chce przejrzystych do dna
        I twojej pysznej chce tętniącej krwi!
        Śmiej się,
        Niech widzę twoje kraśne usta,
        Twoje oczy płonące weselem,
        Napięte, harde łuki twoich brwi!
        Jam głodna,
        Jam twych nieskorych pocałunków chciwa,
        Morana władnie, gdzie moc traci Żywa,
        Ja chcę twą krasę m łodą mieć na własność,
        Ja sroga, przemożna, urodna!
        Nad miarę bowiem gładkiś jest,
        Nad miarę
        Cudnem twych w łosów światłych złoto jare,
        Twych ust nieścigłych czerwoność jagodna
        Zapam iętało,
        Do ostatka upoiło się onym chmielem
        Serce...
        Spójrz i jam gładka,
        I jam nad podziw ócz śmiertelnych hoża,
        1 jam m iłosna chociaż wieję chłodem ,
        Niezgłębionego zionę tchem przestw orza,
        Ja z pod słonecznych gdzieś zapaści rodem
        Zagadka...
        Zaufaj ty mi, żeć nigdy nie rzucę,
        Zaufaj ty mi, żeć . nigdy nie zwiodę,
        Wrócić przyrzekę, to z zaśw iata wrócę,
        Słodko miłuję i srogo!
        I nie bój ty się nic,
        Nie jestem ci ja zwodna,
        Nie jestem jako ci,
        Co słow a miotają puste na w iatr
        1 w ładza moja m ocna jest,
        Nie minie,
        Ja jedna głoszę Praw dę tej dziedzinie...
        Nie zwiodłam z żywych nikogo!
        Usta mi swoje daj całować młode,
        Niech mnie twe ramię uściskiem okoli,
        Śmierć oto w tobie na śmierć rozkochana,
        Rozmiłowała się w tobie Morana,
        Zapatrzyła na twoją urodę!
        Daj mi twe serce w ręce,
        Niech się niem sycę dowoli,
        Niech się me dłonie zastygłe, zakrzepłe,
        Na oczumgnienie chociaż staną ciepłe,
        Serca twojego chcę, co bije w łonie!
        Nie skąp mi krasy,
        Jać duszę ostawię,
        Jać nie zabiorę,
        Jać nie wydrę Sławie,
        Jeno mi krasy nie skąp,
        M iłow any!
        Miłość mi w oczy zajrzała,
        Młodość upoiła mnie chmielem,
        Tw oja zuchwała przeto w łosa młodość!
        Zwycięzko, urągliwie,
        Dźwięcznym, przedźwięcznym twoim śmiechem
        Rozśmiało mi się w oczy
        T y sam od tej pory
        Życiem jesteś urągliwem,
        Zwycięzkiem,
        Sam z tą ust krasą zuchw ałą,
        Oczu błękitnych szkliwem
        1 w ło sy złotymi!
        I wszystkie podziem ne w arow nie,
        Kute, obronne moich w rót zaw ory,
        T y słońca Witeź polny,
        Śmiechem tym dźwięcznym cudownie
        O tw orzyć zdolny!
        A przeto giń!
        Niewolnej
        Doli twej kres pisany!
        Nim len okwitnie, nim się zżęte łan y
        Ściernisk najeżą siercią,
        Śmiercią ty legniesz pojm any,
        Ś m iercią!
        Gotuj się, spoczniesz!
        Nieutrudzonyś życiem i zaiste,
        P olot twej drogi, jako św iatło szparki,
        Nie zdążył jeszcze zm ódz tw ych rączych stóp,
        Ni trosk brzemieniem zgiął barki
        Strzeliste,
        A otoś zdobycz moja już
        1 łup!
        Czekaj mnie!
        Jako pom rok za światłością dążą,
        Jak lato nowe przybywa po wiośnie,
        Niewstrzymana ku tobie idę
        I miłośnie,
        Przez ogień żywy, przez blask,
        Przez płomień
        W noc zapamiętań, w noc oszołomień,
        W mroku cię wiecznym
        Pogrążę...
        Ramię w ramię,
        Z dłonią w dłoni,
        Do podziemnych zejdziem błoni,
        Tam , w Morany świętym chramie,
        Chlebem, solą, u przyproży,
        Mir powita ciebie boży...
        Z przyśpiewanką i przygrywką
        Dziadów lirnych u podwoi
        W yjdą tobie naprzeciwko
        Ojce twoi...
        Wyjdą strojni i dostojni
        W rogach turzych i żelezie,
        Z Wiedunami, W idosnami,
        Wyjdą w nuka witać sami
        Starzy knezie...
        W ielkoduchów ujrzysz siła,
        Sny ci w oczach staną jawne,
        Będzie ci się S ła w a śniła,
        Miłościwe lata daw ne;
        W siwiejącym ofiar dymie
        Bogów lice ci pokażę,
        Będziesz patrzył w ich olbrzymie,
        Mroczne twarze...
        Wid cię siny zauroczy,
        Cudu m ocą ducha skrzepi,
        Jeno spojrzyj w moje oczy,
        Jeno zdrowiem do mnie p rz e p ij!
        Hej,
        Czy tobie jeszcze nie dość ochoty,
        Tańca nie dość a śpiewanek,
        Czyć ognisk nie dosyć pała,
        Że tak tej nocy dyszysz parnym znojem,
        Nad łąką w łunach całą?!
        A możeć śmierć w oczy zajrzała?
        Kupało, hej boże Kupało!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 19:24
        B ukow ym lasem, z bylicą i dziewanną,
        D o pustego chram u,
        Ani łą k ą zroszoną,
        Ani jarem chłodnym ,
        Nie pójdę...
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 19:27
        O, jak świątecznie płoniesz, mój ogniu,
        Wyżynny, ostatni ogniu mego stosu!
        Jodłow y trzeszczy łom,
        Suchy łom gromadzony zimą,
        Co do lata w świątynnej drewutni
        Uleżał czekając i sechł;
        Sechł z tęsknoty za czyszczącym ogniem,
        Za burzą niosącą grom,
        Za kupalną pochodnią czerwcowego słońca;
        Czekał,
        Aż w bladej zieleni piołunowych wiech,
        Zmroczoną chylący skroń,
        Cisi wieczyście i smutni,
        Nadejdą poń;
        Czekał i sechł.
        Nie przyszli...
        A oto gore,
        Płoń!
        Sam a dziś ciebie zaniecę,
        Drew imaj, rozpłomień się,
        Świeć!
        Sam a paliwo gromadzę,
        Jodłow ą pachnącą szczeć
        W ognisko czerw one sypię...
        Śmiertelne me chusty łopocą,
        G ra ogień na mojej stypie!
        A choć nie takie palenisko śnił,
        G ałęzi suchych piszczele zamienia
        W płachty szumiące dym u i płomienia,
        Krwią ognia tętni sieć żył! I'
        W ciebie to, letnią, ciepłą, czarną nocą,
        G dy zemrze najdłuższy dzień,
        O statni przeczysty ogniu moich śnień,
        Zapadnę...
        W tobie to m łoda,
        W krasy mej ścigłej ozdobie,
        S płonę i zgasnę...
        li Nie szkoda,
        Nie żal mi świata
        Ni kogo,
        Ni w as, o wiosny upojne,
        Jam od w as starsza wiekiem,
        Ni lata kłosem wieńczone,
        1 wyście mi śnieniem dalekiem;
        Ni w as jesienie nasytne,
        G łó d we mnie żaden nie ostał...
        Ja k wić wieszcząca wojnę,
        Płom ieniem na wyżach zakwitnę,
        Jak bogom ofiarna obiata,
        Spłonę,
        By żyć!
        Snom moim dzień żaden nie sprostał...
        O ty wielki, ukojony bolu,
        O ty długa, zapom niana udręko,
        Jak o ż to się duch mój pod w am i uginał,
        Jak o ż to się z m ag a ł i nużył darem no,
        D aw no, daw no!..
        O ktoście wy były,
        O nieprzytom ne godziny zwątpień,
        O siwe godziny zmierzchów,
        Z apadające wcześnie,
        Z a wcześnie,
        W dni zim ow ych blade popołudnia?!
        Majaki!..
        O to ze w spom nień duch się mój wyludnia...
        O któżeś ty był, niewyzbyty żalu,
        Ktoś ty taki,
        T y bezimienny przybłędo z nikąd
        Coś mi młodą, roześmianą duszę
        Struł niewidzialnym jadem twego smętku?
        1 ty niegodny lęku,
        Coś mi tylekrotnie, przed żywą, zwycięzką prawdą,
        Gorące, wyciągnione ku niej dłonie pętał
        I trwogą porażał w głos bijące serce,
        Rozkołysane jak owoc dojrzały
        W ogromnym, silnym, południowym wichrze?!
        Omany!..
        Nic, nic nie ostanie tu po nas...
        0 was coście były niczem,
        Ni o mnie, która byłam sobą,
        Żaden widomy nie poświadczy ślad!
        Wszystko wiatr wielki tchnieniem niezbłaganem
        Do szczętu zwieje i wytraci do cna
        1 was, coście były omanem
        1 mnie, com jest żywa i mocna!
        A może właśnie wy jesteście mną,
        Sercem mem własnem w głos rozkołysanem,
        Duszy mej własnej klątwą tajemniczą?!
        O, jak się ognia złote węże gną,
        Prężą się w górę i syczą!
        Wytchnij ty duszo,
        Wytchnij i wołaj,
        Przyw ołaj czasy okw itłe daw no, pradaw no,
        Raz jeszcze obacż niepow rotny sen,
        0 lecie i miodzie i bogach...
        1 w ogień szumiący, w płom ień ten śmiertelny wstąp!
        Może nam się uwidzi Łada,
        Może nam się uwidzi N ijoła?
        A m oże nam Żyw ią na czoła
        Weselne wianki p o w k ła d a? !
        Przypom nij zielony ług,
        Przypom nij trójpienny dąb,
        Kamienny przypomnij próg,
        Kędy blask słoneczny sączy się złoty
        Przez gęste listowie
        1 jak miód, jak lipcowy, przaśny miód,
        Na poszycie słom iane zacieka
        1 na- ziemię pada rzęśny, kroplami...
        Kędy z pod słu p ó w strzeszyska,
        T ry g ław a ciosany głaz
        G łó w lutych trójcą w ybłyska,
        Kędy chmiel dziki w o k ó ł słu p ó w się m ota
        I zcicha szyszki zielonemi brzęczy
        1 ku obliczom bożym pełznie śmiały...
        Kędy podpłom yki świeże,
        Chlebne pokładki pierwocin,
        Na progu świętym położone stygną;
        Kędy bogu, garnki siwe z najpierwszym udojem ,
        Ręce dziewczyn stawiają o świcie;
        Gdzie pieśni wszystkie lęgną się weselne,
        G dzie duszno pachną wiechy kw iatów zielne
        1 za krtań lęku chw yta nagły zastrach...
        Gdzie boga pasiek stoi pień drewniany,
        0 złotych, miodem nasączonych plastrach,
        Bóg-ul, pszczelnego pełen w piersiach brzęku,
        Słodyczą barci w łasnej zadum any...
        T am ,
        Kędy pod górę, z koszem bruśnic w ręku,
        W biczach bursztynów i we wianku z ziół,
        Zarankiem , po rosie,
        Przed lat tysiącem szłam —
        1 kędy dziś, po lat tysiącach znów,
        Z wyciągniętymi ramiony,
        Przez to zżęte pokłosie stuleci
        Idę...
        Przez budzące się wiosny
        I łąk oddechy upojne,
        Nocą i dniem, zmierzchem i zorzą poranną,
        Przez lata pachnące zbożem
        I złotą dziewanną
        Strojne,
        Przez jesienie trzeszczące łom em suchych drew,
        Przez zim sypkie, gwieździste śniegi,
        Idę pow rotną myślą i dawne rzeczy przypom inam
        I w ołam zniknionych twarzy,
        I płaczę zrąbanych pni,
        Zgaszonych płaczę ołtarzy,
        O kw itłych pradaw no dni...
        I wyżyn kapłany białe przyzywam,
        Co we wieńcach z liści,
        0 rzezane oparci kije,
        Prawdzie pogodnej patrzą tw arzą w tw arz
        1 po przez wszystką dolę i po przez w szystek czas,
        Jasno-w idzący źrenicami ducha
        Szczęsny ostatek nadchodzących dni
        I dolę naszą i nas...
        I doli naszej i nam błogosław ią...
        Przypom nij zielony ług,
        Przypomnij trójpienny dąb,
        Kamienny przypomnij próg —
        I w płomień szumiący, w ogień ten śmiertelny wstąp
        Z wysoka, z oddali, poglądam ku niżom wstecz,
        W dal patrzą modrą ze szczytów
        I w głąb omgloną spozieram
        I błogą mi każda ścieżka już przebyta
        I każda miniona rzecz;
        1 z serca oto odpuszczam wszystkiemu
        I bogom i czasom i sobie,
        Odchodzę precz...
        O jak radośnie płoniesz mój ogniu,
        Świąteczny, wyżynny ogniu mego stosu!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.05.17, 19:57
        DO W A R S Z A W Y
        U nóg tw ych kładę, o ! żałosna wdowo
        Polskiego ludu ! O m atko w żałobie
        Tych, co śpią w krw aw ym pochowani grobie,
        I tych, co w ierzą, że w staniesz na nowo.
        O ty ! gotowa tw ą krew C hrystusow ą,
        Rzucić na twarze wątpiące i blade —
        W arszaw o ! tę pieśń ci pod nogi kładę
        I nóg skrw aw ionych twoich sięgam głową.
        Bo ją nie wierzę, żebyś ty się zlękła
        Carskiego czoła i carskich rycerzy :
        A gdy mówiono, żeś przed nim uklękła,
        Tom był jak człowiek, gdy grom w eń uderzy.
        Potem , schyliwszy czoło zamyślone,
        Rzekłem, żeś klękła ty po tę koronę,
        Co spadła z głowy i u nóg ci leży

        Juliusz Słowacki
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.05.17, 21:33
        J a zuch — i ty zuch!
        Je st nas zu c h ó w d w ó c h !
        J a k w e ź m ie m y się do p ra c y ,
        to d o p ie ro ś w ia t zobaczy,
        ja k i będzie ru ch .
        J a k nas będzie trzech
        to n a d m ie rn y m iech
        i w żelazo na k o w a d le
        B ędziem m io te m kuć za ja d le ,
        że och,
        ze ach,
        że ech!
        J a k nas będzie w ię c e j —
        ś w ia t c h w y c im y w ręce!
        M u s i b y ć na św ie cie ła d n ie ,
        g d y z łą c z y m y się g ro m a d n ie
        w p ra c y i w piosence
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.05.17, 14:37
        Zawitał dzionek
        Jam jak skowronek
        Ślę hymn do Boga
        Mateńko droga
        Byś zdrowa była
        I długo żyła
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.05.17, 14:37

        Kwiateczek Ci daję
        Błękitny malutki
        Bom sam jak kwiatuszek
        Taki niedużutki
        Mówi ta roślinka
        Że twoja dziecinka
        Kochać będzie wiecznie
        Prawdziwie, statecznie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.05.17, 14:39
        Mamusiu droga
        Proszę dziś Boga
        Byś zdrowie miała
        Złego nie zaznała
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.05.17, 14:39

        Nie znaj mamo czem troski
        Niech cię strzeże anioł boski
        Niech odgania smutek wszeli
        Nie miej bólu ni kropelki
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.05.17, 14:40

        Złote kłosy
        Pod niebiosy
        Wznoszą się błyszczące
        A syneczek
        Twój kwiateczek
        Życzeń ma szczęśliwe
        Beztroskie
        Matuś ukochana
        O to proszę
        Modły wznoszę
        Od samego rana
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.06.17, 19:41
        I znów ulata coś — znów coś się zbliża —
        myśl jedna — czucie — przypom nienie
        — snadź już nigdy się nie zm ienię —
        zawsze ten sam i zawsze inny —
        bo — czemże jest przestrzeń czasu?
        — godziny — kw adranse — m in u ty — sekundy —
        — czemże jest przestrzeń czasu? —
        sale — sypialnie — kopuły — rotundy,
        czy dom czy izba szałasu,
        czyż to nie wszystko jedno?
        — a wreszcie i pokój w ynajęty
        z m eblowiną biedną —
        może być jak sacrosanctum — święty
        — wszystko to jedno —
        z kanapy zwichniętej
        i krzeseł trzech
        może się radość począć,
        zamienić w śmiech
        — już widzę — jak się czai — jak skrada wzdłuż ściany
        słoneczny, pijany,
        w tysiąc roztrąca się ech
        — rozbija okno,
        z drzew które m okną
        na szarudze, deszczu, słocie
        strąca srebrnych kropel krocie,
        wichrzy liście,
        leci w pola
        przez osiedla i okolą,
        poprzez miasta, wsie i rzeki
        wzlata — m ierzy w strop daleki,
        skłębią chm ury
        i przebija — — —
        w skier pośpiechu
        ru n ie z góry
        błyskawicznem podniesieniem
        w tarczę słońca
        by nauczyć gwiazdy śm iech u !!
        W ięc t a k !
        więc i pokój w ynajęty
        może stać się jak cud święty —
        bo omija dom zagłada,
        kędy miłość sercem włada —
        więc tak !
        Ach już widzę co się św ięci:
        błysk się czai w niepam ięci —
        już ballada cichcem kroczy —
        rym y, ry tm y — przedsię toczy
        jak ów skarabeusz, co to
        w symbol życia zm ienia błoto — -
        więc : (— poczyna się ballada — )
        któregoś tam listopada —
        dzień deszczowy
        pod num erem czterdziestym
        ulicy Koszykowej
        niedaleko, raczej blisko, placu
        — niedziela — —
        {— lirycznie — ):
        o zm ierzchu cichym ro ztęsknionych
        dn i przyszłaś tak w onna, tak srebrna,
        tak blada — o zm ierzchu cich
        y m — serce ciągle śni
        i pieśni tobie z gw iazd i blasków składa —
        o oczy — usta — o u m iło w an a —
        0 ręce — piersi — w y tęsk n io n a — m oja —
        z m gieł się tw a postać w yśw ietla nieznana
        1 krucze kosy zaplata u zdrój a --------------------
        — o zm ierzchu c ic h y m . . . o zm ierzchu —
        — m oje dziew cze zapom ni,
        m oje dziew cze zapom ni
        o m iłości i o m n ie
        i o m n ie
        — tęsknoty — znużenia —
        — taka człowiecza racja
        — tak wszystko znane
        a zapom niane
        jak z przed tygodnia kolacja —
        — znów ktoś o szklankę dzw oni
        — ktoś się w kącie sroży
        — tan kieliszków i flaszek
        — historja w idelców i noży
        — sarabanda talerzy
        białych, okrągłych jak dyski
        a dzień pochm urny — deszcz chlapie —
        tro tu a r błotny i śliski —
        -— gaz się pali —
        — zielono i trupio —
        okno —
        — idą ludziska
        — narodziny — śmierć bliska —
        idą — patrzą ludziska
        — patrzą tępo i głupio
        ten i ów się przeciska
        tak się śpieszą — tak śpieszą —
        — do celu !!
        — — i znów ulata coś — znów coś się zbliża
        — — wizja drożyny polnej i przydrożnego krzyża,
        co tak boleśnie ręce rozpina nad światem
        w pytaniu beznadzieją zastygłej rozpaczy:
        kiedy stanie się człowiek człowiekowi bratem
        i bezinteresow nie rannego opatrzy
        i bez myśli zapłaty poda ram ię w drodze
        i cierń czuć będzie tkw iący u bliźniego w nodze —
        ktoś tam kom uś znów gada
        m arka w kursie wciąż spada
        a drożyzna!
        jej bohu — co z tego ?
        wszystko złe jest a złego
        wciąż więcej —
        błoto — błoto
        deszcz chlapie
        w oda ciu rk a — z okapów kap kapie
        dorożkarski koń człapie
        ceratow e lśni pudło
        m okre drepcą kob iety —
        — a przecie
        — a przecie
        (— niezapom nij o serce poety !! — ):
        jest spłacheć ziem i na św iecie
        długi jak rzeka i wąski
        w ciśnięty pom iędzy góry
        na granicy śląskiej —
        jest wieś nieurodzajna
        jałow cam i w onna
        głuchaw a nieco, z w olem ,
        w iecznie n iep rz y to m n a —
        m gły m a w głow ie,
        a nogi grzęzną w grząskim błocie
        i jeno serce nosi w szczerem słońca złocie —
        jest dw ór biały, obszerny
        z arjańskiej bożnicy
        przebudow any skrzętnie — ;
        w obszernej św ietlicy
        pali się w ieczna lam pka u stóp M atkiboskiej
        orędowmiczki w iernej doliny i w ioski —
        jest i syn m arn o tra w n y co po św iecie lata
        i co rok w raz z ptakam i pow raca ze św iata —
        jest kobieta co strzeże d o bytku i czeka
        kiedy cygan pow róci w przeb ran iu człowieka —
        — powróci cygan, powróci
        szaty splam ione zrzuci
        i podniesie ram iona
        i padnie na kolana
        i ucałuje ziemię —
        — błogosławiona
        mocy n iezn an a!
        — upadnie na kolana
        i ucałuje ziem ię!!
        — Ach t a k ! — a t a k !!
        właśnie : tak !!
        tak — ta dziwność wszechrzeczy,
        — sm utek okropnie blady,
        — wTe łbie jakieś ballady
        majaczeją wr przedśpiewie
        rozełkane — przeciągłe
        jak ukraińskie pola — —
        a nikt o nich nic nie wńe,
        a nikt o m nie nic nie wie —
        bo i cóż to kogo obchodzi —
        i cóż obchodzić może,
        że ręce m am kobiece
        i serce m am kobiece,
        że z każdą się chm urą przyjaźnię
        i z każdą w dale lecę —-
        że kocham kw iaty, zwierzęta
        a przedewrszystkiem w iew iórki —
        że za siedm iu g ó ram i
        że za siedm iu rzekam i
        m am dw ie m aleń k ie córki —
        (— jedna m a roczek piąty
        a d ru g a cztery m iesiące —
        a obie m ają jednakie
        oczęta duże, m arzące),
        że baw ię się z n iem i jak dziecko
        tak m ądry jak one obie
        i poraź d ru g i się z niem i
        w podróż żywrota sposobię —
        — — opow iadam y bajki
        0 krajach — gdzie po drzew ach
        latają róże błękitne,
        m o ty le rosną na krzew ach — —
        — — a każde drzew o śpiew a
        a ptak każdy zakw ita —
        — — a gospodarzy te m w szystkiem
        jakaś przepiękna kobieta —
        żadnych tam w alk nie słychać,
        nie m ów i n ik t o w ojnie —
        jak na wsi polskiej w Beskidzie
        tak cicho tam spokojnie — —
        — bo i cóż to kogo obchodzi
        1 cóż obchodzić m oże,
        że bardzo nam dobrze ze sobą —
        — wszakże jesteśm y m ęd rcam i —
        cały świat, w sercu nosim y
        nic niem a poza nam i — —
        tak — ta dziwność wszechrzeczy
        — sm utek okropnie blady
        — w e łbie jakieś ballady
        majaczeją w przedśpiewie
        rozetkane, przeciągłe
        jak ukraińskie pola — —
        a n ik t o nich nic nie wie,
        a nikt o m nie nic nie wie —
        to d obrze!!
        — gość — zwyczajnie —
        jak wczoraj — i dziś przyszedł na obiad —
        może i nieco pobladł —
        w ślepiach coś tam się jarzy —
        w okno wlepił półtwarzy —
        deszcz i siępa i błoto —
        odpowiada turkotom
        wozów i autom obili —
        jakby sm utny od chwili —
        tam do djabła — dzień nazbyt ponury —
        — jakże miło spowszednieć,
        — zszarzeć,
        — zapaść się w nicość
        — wsiąknąć w tłum — —
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.06.17, 19:44
        — i znów ulata coś — znów coś się zbliża
        — już drzwi stoją otw orem —
        — w yparta jakaś kłódka —
        spowiedź bardzo cichutka
        sieć sw ą m o ta —
        p rzy p o m n ien ie — tęsknota —
        zw idzenie czy p ra g n ie n ie —
        coś w ty m rodzaju (n ieu ch w y tn e)
        baj baju
        przy ruczaju —
        — kukułeczko gdzieś byw ała
        żeś tak długo nie śpiew ała
        rom taj, rom taj hej k u k u —
        w czarnym lasku
        na bucasku,
        na b u k u , na b u k u —
        — nazw ijcie to kaprysem —
        (— poecie wszystko w olno — )
        chcę sobie o sobie coś rzec
        idący ścieżką polną —
        chcę sobie rzec i ch m u ro m ,
        k tó re w idziałem w m ieście
        przez okno jeno patrzący —
        m yśląc o pięknej niew ieście — —
        m ieszkałem na czw arty m piętrze
        w przepodłym pensjonacie —
        chodziłem w b u tach dziuraw ych
        i źle zw iązanym kraw acie
        i refere n tem byłem
        w cichym i sk ro m n y m urzędzie —
        słyszałem jak kiedyś szef m ó w ił:
        — dobry u rzędnik zeń będzie —
        lecz n im nie b y łe m ;
        w ogóle nie w iem co «d o b ry m być» znaczy;
        (— kiedyś to zagadnienie grążyło m n ie w rozpaczy
        — a dziś — o lu d z ie !! — te c h m u r y !
        te c h m u ry białe, przelotne i zw iew n e —
        te pola rozchibotane, a m elodyjne, a śpiew ne
        — to tak a ludzka poezja,
        taka poezja człowiecza,
        k tó ra jed y n ie krzepi,
        która jed y n ie ulecza !!
        — prosta jak źdźbło pszenicy —
        jak ona ziarna rodząca
        pod rosą chłodnych nocy
        i pod p ro m ien iam i sło ń c a ;
        o zboża, zboża ro z c h w ia n e !
        o żyw a, szum iąca rz e k o !
        o sreb rn e m g ły nad ra n e m
        rozprzestrzenione daleko,
        daleko — aż pod gór szczyty,
        — aż po te n b ó r g o rliw y ! 1
        dziw y nad dziw y !!
        Stoję — i szeptem rozm aw iam
        z czem ś co to zow ią duszą — —
        m ów ię jej : duszo m a cicha —
        najlepiej chyba być gruszą —
        m aćkow ą gruszą nad m iedzą,
        o której ludzie nie w iedzą
        do kogo drzew o należy
        (bo owoc do pasterzy) —
        najlepiej chyba być gruszą
        starą jak bajka niańczyna
        co śliczną jednostajnością
        od «było to» gędźby poczyna —
        najlepiej chyba być gruszą —
        liście mieć — latem owoce —
        i bez pretensji wychwalać
        gwieździste, jasne noce,
        cieszyć się ciepłem, wilgocią,
        deszczem, krow am i i orką —
        nie przypisywać niczego
        sobotom, piątkom czy w torkom —
        mieć cały rok boży niedzielą —
        bez samowiedzy pracować
        i pszczołom złotym pozwalać
        na wiosnę kw iaty całować — —
        Przejdą wiosny i lata
        jesień przejdzie bogata
        jedna druga, dziesiąta —
        przejdzie zima tak biała o g ro m n ie:
        tak b iała! —
        : człek się z człekiem pobrata
        w jakiejś religji serca!!
        ach t a k ! — a ta k !!
        właśnie : tak !!
        ... spojrzenie rzucić za się ...
        . . . zyskać na czasie ...
        . . . powiedzieć : przepadło ..
        .. . przekreślić wszelkie u d rę k i. . .
        . . . wziąć kapelusz do r ę k i...
        . . . czemuż ten pan tak zwleka . . .
        . . . m inuta m inutę g o n i...
        . . . czas ucieka ...
        . . . wieczność czeka . . .
        . . . sm ętna dola człowieka ...
        . . . kapelusz trzym am w g arści...
        . . . i tak sobie z nim gwarzę . . .
        . . . (— kw iat gruszy tak pachnie —
        — w icher od gór m ię upił —
        — tak cicho —
        — tak spokojnie —
        — tak cicho —
        — i znów ulata coś — znów coś się zbliża
        . . . i tak sobie z przyjacielem gwarzę :
        . . . kapeluszu mój czarny
        czarny jak ludzka dola
        co idzie po Beskidzie
        przez oszronione pola —
        jak ona w yśw iechtany
        codzienny i powszedni —
        (— o m ęczennicy bezwiedni :
        Paździory, Maje, Daniki,
        M olentki, Kupciaki, Tw arogi — )
        jak ona — jesteś m i drogi
        (— jakkolwiek sprzeciwiam się złem u — ) —
        jest w tobie coś z tułaczki,
        coś z cygańskiego systemu —
        kupiłem ciebie kiedyś,
        kiedyś tam po m aturze —
        lata się jawią rozm aite
        w każdej twej plam ie i dziurze,
        ileż tam śmierci było,
        narodzin — ślubów ile —
        wszystko to zległo na tobie
        w nijakim pyle —
        włóczęgi z głową do góry,
        włóczęgi z głową spuszczoną —
        spacery za miasto z kochanką,
        spacery poważne z żoną —
        i to — i tam to — i owo —
        myślałem,
        że wyjdziesz
        (o ile, o tyle)
        cało
        z walki —
        że będzie z ciebie kołyska
        dla małej — najmniejszej lalki —
        a gdyby ci coś życie
        nazbyt dopiekło i zbrzydło
        mogłoby stać się z ciebie
        nieladajakie straszydło — —
        n ie !
        raczej — gniazdo
        (coś jakoby rzecz święta)
        przez dziury łebki swe strosząc
        ćw ierkałyby żwawe pisklęta —
        ćw ierk, ćw ierk —
        wróble, sikorki czy trznadle —
        ćw ierk, ćw ierk —
        — tak cicho los twój m arzyłem —
        — a dziś ?
        — coś dziać się zaczyna
        — co bardzo m nie m artw i i gnębi —
        moja najmilsza dziewczyna
        w której się kocham na zabój,
        rzek ła:
        «dobrze »
        «lecz»
        «znieść nie m ogę twojego kapelusza» —
        «kochana m i tw a dusza»
        «lecz ten kapelusz — do czego to podobne»
        — kapeluszu mój czarny
        czarny jak ludzka dola
        co idzie po Beskidzie
        przez oszronione pola —
        było nie b y ło ! — chodź ze m ną —
        nie m ów m y nic nikom u
        cichcem w ym kniem y się z miasta
        do dom u — pojedziem — do dom u!
        — — — o lu d zie!! te c h m u ry !
        te chm ury białe, przelotne i zw iew ne —
        te pola rozchibotane, a m elodyjne, a śpiewne
        — to taka ludzka poezja,
        taka poezja człowiecza,
        która jedynie krzepi,
        która jedynie ulecza — — ! ! — —
        — kwestje ważne rozpląta
        rok — godzina — m inuta
        skądziś znagła w ysnuta
        moje dziewczę zapomni
        o miłości i o m nie,
        i o m nie — —
        a najrealniejsza prawda
        w której poezja tonie
        m ó w i: że święta za tydzień —
        choinka świeczkami zapłonie
        i zwiąże serca łańcuchem
        ze złoconego papieru —
        szpak tenorem krzyknie czasem,
        a gołąbek gruchnie basem —
        hej ! kolęda ! kolęda !
        a najrealniejsza praw da
        w której poezja tonie
        m ó w i: pojedziesz za tydzień na wilję
        w rozklekotanym wagonie —
        on — z w ybitem i szybami —
        ty z najcudniejszemi snam i —
        — a po wilji do świetlicy
        przyjdą z szopką kolędnicy
        i zagrają kolędę:
        cztery lata zawszem pasał w tej tu dolinie,
        jako żywo nie słyszałem o tej now inie —
        hej ! kolęda ! kolęda !!!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.06.17, 19:53
        BALLADA O SM ĘTARZYSKACH Z K TÓ RY CH W Y K W IT ŁY DZIEWANNY

        Balladę opowiem, balladę —
        — jak cicho przesypał się piach —
        m uzykę pod wizje swe kładę
        — symfonji buduję gm ach —
        Balladę opowiem, balladę —
        — słów tyle — tyle ciał —
        zielone, krw ią żywe i blade —
        — czy w icher przez pokój mój wiał — ? —
        Balladę opowiem, balladę —
        — jak zastygł w m om encie snów — dziw
        — o jeszcze słyszę naradę
        olsz starych, jałowców i iw.
        Radość — narada — rój kras:
        szept liści, szmer liści, śpiew liści — szum —
        piach sypki, piach suchy, piach szary
        — duch z duchem — słuch głuchy —
        — chojary —
        — szum —
        Drżą struny trącone m uzyką m otylą,
        w chi bocie okolnym dziewanny się chylą —
        dziew anny dziecięcych dziwności dziewoje,
        hero je, ukoję, ostoje — tak moje
        jak nic innego na św iecie! — jak n ic !
        bo z wzgórz tych falistych wyrosłe dziew anny
        hipnozą bezm ierną sen snują otchłanny —
        a wszystko dziwnością przepala się do cna
        a wszystko POEZJA jedyna, przem ocna
        oplata, osłania, w yłania, rozdźwięcza,
        że byt nasz powszedni w barw krasie jak tęcza
        płonie i błyszczy i skrzy się i ŚNI.
        U progu onych dni
        u progu onych dni
        (— o przeszłości prężny sfinksie — )
        o zaraniu
        o św itaniu
        idziesz z torbą mój Istynksie —
        gdzieto, gdzieto
        mój poeto — ?
        czy do krasnej dziewki —
        czy na łów przyśpiewki —
        gdzież idziesz — ? — powiedz — —
        — (— poetyczna gam a zawsze jest ta sama
        chodzi jeno o to, by z słów wybrać złoto — ) —
        w ręku tw ym jałowiec
        czapa na łbie zmięta —
        nozdrza rozchylone (— rankiem pachnie m ięta — )
        — i cóż tam z tych p y t a ń wszakże idę z tobą
        — idziem y w tw arz spojrzeć prasłowiańskim grobom
        opowiadał K irkor — (za to go dziś chwalę),
        że są sm entarzyska we wsi, w e Kwaczale —
        że są sm entarzyska, budow le nadw odne —
        — więc chodźmy — więc chodźmy — dnie takie
        poszliśmy i zaśpiewali [godne
        hop, ciup, ryp —
        echo nam zagrało w dali
        hop, ciup, ryp —
        dusza się nam radowała
        hop, ciup, ryp —
        śmiała się przyroda cała
        hop, ciup, ryp —
        że to dwóch cyganów idzie
        hop, ciup, ryp —
        którzy urągają bidzie
        hop, ciup, ryp —
        na odw yrke !! — :
        — nasa M arysia Gozenia łozdoba
        róży kw iat —
        służą ji ludzie, kawalerowie
        cały świat —
        — mo ona cewicki ze śrybła ze złota
        Jasiu doł —
        bo sie w M arysi pieknej panience
        zakochoł —
        — juz m y cie ubrali i usnurow ali
        hej — druzka —
        — ino m y ci jesce Jasieńka nie dali
        do łóżka — — —
        potem zagw izdaliśm y to w szystko razem ,
        potem zapiliśm y to w ódką z m anierki
        przegryźli chlebem z cebulą —
        p o tem pojechaliśm y zdechłym pociągiem —
        p otem w ysiedliśm y bośm y um ieli czytać —
        p rzedtem już bow iem stał w polu słup —
        przedtem przybito n ań tab licę: K W A C Z A Ł A —
        Jezusm arja co za piach — !
        nic ino piachy, a piachy,
        zaś tu i tam karłow ate sosny,
        jałowce,
        nad bajoram i iw y —
        w m okradlanych kotlinach olchy stare jak śm ierć —
        wszystko je d n o !
        było nie było —
        idziem y —
        spojrzał jeden na drugiego
        w iele złego na jednego —
        lecz w e dw óch — ?!
        (— hop, ciup, ry p — )
        aż tu nagle —
        — od T a tr? — od P o d h ala?
        Babiej G óry ? Zawoj i ? skądś, kasik
        czarna ch m u ra m elodję przywiała,
        k tó rą grał nam pijany juhasik —
        okow itą się spiła psiajucha —
        padół, że se m usi dodać ducha
        potem wzion skrzypecki do ręców
        zamaszyście pod brodę je w etknon
        i zagroł —
        przez żodnego k rętu -w en tu
        sm yk rozpuścił cyrw ony po strunach
        i zagroł —
        h a j! — była też to m uzyka
        przejm ująca do im entu
        — ino się spazmem zsznurowała grdyka
        — ino po krzyzu szły ciarki jak w frybrze
        — takie-ci w skrzypkach zapłakały jęki
        — tak zaślochały pod tu rn ią echowie
        jak ta płacąca dziwka w Nam iestowie — —
        Matkobolesna co w tern było m ęki
        śpiewka chudobna — melodja tak sm utna,
        że nam lica pobladły jak płótna,
        słowa ludzkie — bólem ubóstwione,
        że nam z ślepi łzy spłynęły słone —-
        a tak to szło:
        — zabili Janicka przy Lewocy
        zabili, zabili ciemnej nocy
        — kosulkę m u syli na L uptow ie
        dziwcyna płakała w Namiestowie
        — rektor m u zaśpiwoł w Capistowie
        dzwony m u dzwoniły na Bobrowie
        — truchle m u robili w Z ubrychtow ie
        dziwcyna płakała w Namiestowie
        yrtlim y się wraz na pięcie,
        dym to blednie to się sczernia
        — cóż za klasztor — ? — to Alwernia —
        (hop, ciup, ryp)
        wiele złego na jednego —
        lecz we dw uch ? —
        naserm ater!
        — idziemy już dobre pół godziny
        — a tu ino piachy, a piachy
        S tó j!!
        co takiego ?
        słyszysz ?
        — wytęż słuch !!
        — szept liści, szmer liści, śpiew liści — szum —
        piach sypki, piach suchy, piach szary
        — duch z duchem — słuch głuchy —
        — chojary —
        — sz u m ! I
        a pod nami, a nad nami
        piachem, traw ą, błękitam i
        rozśpiewana, rozdźwięczona
        gędźba jak złota korona
        brylantam i wysadzona
        skrzy i lśni i znagła błyska,
        rozdrabnia się jakby rosa
        raz daleka to znów bliska
        podnosi się nad niebiosa,
        płonie jak sto słońc — zapada
        i pod ziemią gędzi blada —
        a na dźwięków hipogryfie
        cwałują w cwał dziwoludy,
        dzi wożony — św iat ów cały zagubiony —
        daw ne znoje, daw ne tru d y
        jawiące w tarcz hieroglifie
        purpurow e, krw aw e łuny
        zapisane w tajne runy
        i swastyki —
        — i cóż wam opowiem — balladę ?
        — już zastygł w m om encie snów — dziw
        lecz jeszcze słyszę naradę
        olch starych, jałowców i iw —
        I tak nam grała w sercach
        przez tydzień gędźba ta —
        napiły się duchy poezji
        z u rn starych aż do dna —
        i tak nam grały sm entarze
        i dźwięczał sypki piach —
        pieśń pow tarzały gwiazdy
        w iskrzących echem skrach —
        upiliśmy się m uzyką
        na życie całe — po skon,
        a litej — szczerej był próby
        każdy tej pieśni ton —
        — śmiały się oczy błękitne
        z pod włosów płowych strzech
        — chłopięta, dziewuszki i dzieci
        i słońce —
        ś m ie c h !!
        C odziennie w czesnym ran k iem
        szliśm y przez łazek na Osowiec —
        piachy tam były bezm ierne
        po lipow ieckie ru in y —
        a na polach piaszczystych
        rosły
        sosienki koślawe —
        a na polach piaszczystych
        kosteczki lśniły białe,
        skorupki, szczerby, okrzoski —
        zaś pod piachem pod suchym pod sypkim
        skryte spały urniska, łzaw nice,
        naszyjniki i sprzęt ladajaki — —
        — drżących palców ferw orem ,
        zniecierpliw ieniem odkryw ców
        pieściliśmy u rn y pękate,
        naszyjniki, pierścieńce, fibule —
        — lecz i to się rzec przyda,
        że m ieszkalim u żyda
        na karczem nym stry ch u na sianie —
        — hej Istinksie — m iły panie,
        zm ow y — źględy — rozhow ory
        zapóźnionej gw iezdnej pory —
        a nad nam i dach dziuraw y
        popękane, zgniłe g o n ty —
        w głow ie baśnie zgasłej sław y,
        — światow id —
        wizje posągu,
        słów, melodji i obrazów . . .
        . . . w dali zegar czas wydzw ania —
        raz
        . . . w dali chudy gwizd pociągu —
        dwa
        . . . do Krakowa — do Poznania —
        trzy
        . . . do Psiej W ólki —
        . . . niechaj jedzie —
        . . . spójrz —
        . . . lecą, lecą, skrzą, lśnią skry
        . . . zamieć skier
        . . . ul-parowóz
        . . . lecą skry
        . . . płonące pszczoły —
        ...p rzy p ad ają w chłodnych bruzdach
        . . . m ilkną, gasną, m rą —
        . . . zgrzyt, ham ulec, stacja w polu —
        . . . trąbka —
        . .. świst —
        . . . odjazd —
        . . . już odjechał —
        . . . w roju pszczół płonących —
        cicho — —
        siano pachnie —
        spać —
        świerszcz zaświerszczał —
        — gw iazdy, gw iazdy spadające
        nad żydow ską karczm ą m k n ą
        złotym łu k iem —
        (— w idać przez dziuraw y dach — )
        — cisza —
        — jakby łzy gorące —
        — m okną oczy —
        (— m ilcz o łzach — ! — )
        cicho —
        spać —
        koło m łyńskie
        m łyńskie koło
        szum i woda — huczy koło —
        huczy w oda — szum i koło —
        jednostajnie
        — m ły n — m łyn —
        — pachnie siano — len — len — len —
        — cicho
        — sen —
        — szept liści, szm er liści, śpiew liści
        piach sypki, piach suchy, piach szary
        — duch z d u chem —
        — słuch g łuchy —
        — chojary —
        — szum
        — tam — tam — tam
        — z pod dziew anny rosnącej u w zgórza
        pod karłow atą sosną
        - tam - tam -tam
        rąk się osiem w ynurza
        wyrastają i rosną —
        — tam — tam — tam
        w w yprężeniu żylastem wynoszą
        złotą tarczę
        nad piaszczystą pustoszą
        złotą tarczę
        podnoszą —
        — a na tarczy
        kneź starczy
        w wichrze włosów,
        w srebrnej aureoli — —
        głowę dźwiga — i patrzy
        i praw icą znak (znaczy —
        — patrzy pełen miłości
        . . . inny m u odpowiada — —
        . . . w net pełna wieś pokrzyku — —
        ... k u k uryku — kuku ry k u — —
        zapada się widziadło
        już znikło, już przepadło —
        przem knęła w m gle ballada —
        zświetla się jutrznia blada —
        — na zachodzie srebrny księżyc lśni —
        i znowu drży dziew an
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.06.17, 19:57
        BALLADA O NIEOBECNEM WESELU

        N iem ow a, jakże pow iem — w am ,
        którzy m n ie przecie nie znacie —
        czyli tu jestem , czyli ta m :
        t u : w życiu — t a m : na czacie.
        Przez oszronioną zjaw ę łąk
        przychodzę do was rano —
        dym ią polesia m głam i w k rąg
        nad drogą niew ołaną.
        Idę za bożym św iątkiem w ślad —
        k u snom ?, czy k u dom ow i ? —
        z poza iglastych sm reków k ra t
        św it blado się różowi.
        Idę skupiony, cichy tak,
        jak św it ten p rzedporanny — ; —
        spłoszony nagle ze sn u ptak
        cień rzuca n a dziew anny.
        J e z u ! — jak pachnie w izja łąk,
        jak pachną lasy m roczne — ! —
        Korne m odlitw y w arg i rąk —
        azaliż zdrowieć pocznę ? !
        Azaliż uczuć górny złom
        przekuję w posąg wielki ? —
        zbudujęż tu świątynię-dom
        dla ziemi-rodzicielki — ? —
        Idę, bo przecież muszę iść
        w codzienność i w zaranie — —
        zwarzonych dziewann zeschłą kiść
        nad łóżkiem m am , na ścianie.
        A teraz jeszcze spojrzeć chcę
        na wasze śpiące zjawy —
        — jak liść na wietrze chłodem drżę
        z żałości ? — czy z obawy — ? —
        Srebrzy się, chrzęści szklany szron
        wrześniowych klechd urodą —
        za mglistą rzeką woła dzwon —
        kędyż m nie zorze wiodą ? —
        — list — taki dobry — jasny list
        — ogłuszający ciszą — —
        — już — już — — ten żal,
        stłum iony żal,
        — już — już — poczekaj jeszcze chwilę
        — już — już — przem ogę się — przesilę
        m arzenia ból mój ukołyszą,
        do snu ułożą — — «śpij dziecino —
        sm utki radości wraz przem iną,
        ach, tak się dzieje w całym świecie —
        któż wie co szczęście — moje dziecię — »
        któż wie ? — m ówiono o tem wiele —
        gdzie szczęście ? — w złudzie czy też w dziele — ? —
        któż wie ? — m ówiono o tem dużo —
        weszło w przysłow ie: kolce z różą — —
        lecz nikt nic nie wie,
        nic pewnego — —
        — już — już — poczekaj jeszcze chwilę
        — już — już — przemogę się — przesilę
        i dobry będę jak twój list
        i jasny będę jak twój list
        ogłuszający ciszą —
        i tak szczery —
        — więc tak — więc tak — powszedni dzień,
        powszedni znak, lecący ptak (a pod nim zw inny cień)
        różany krzak, wpółsenny m ak, przegon leniw ych m knień
        — więc tak —
        — więc wesele jutro we wsi?
        — już — już — poczekaj jeszcze chwilę
        — już — już — przemogę się — przesilę
        i dobry będę jak twój list
        i jasny będę jak twój list —
        — wiec wesele jutro we wsi — —
        — w ię c :
        pójdziesz drogą, drogą spadzistą
        śród wierzb i dębów zległą kolisto —
        zaszumi sosna, załkają wierzby —
        spłoszysz niechcący wróble i dzierzby
        podlecą w niebo — przelecą dalej,
        przelecą dalej, przelecą dalej —
        — no tak —
        — więc wesele jutro we wsi ? —
        przyjdą z plackiem na odwieczerz
        — nie uciekaj — nie ucieczesz —
        — musisz być moja —
        — «nie chcę być tw oja — »
        — musisz —
        — głowę w zapaskę nie chowaj —
        — wszak to weselny korowaj —
        a kiedy dojdziesz, a kiedy dojdziesz
        na góry szczyt —
        wstrzymaj się chwilę, zastygnij w ciszy
        — cyt — cyt — cyt — cyt —
        . . . przem knę skotnicą, przybladłe lico
        otrę o tarnie i o jałowce —
        pojrzę w tw e oczy, włos zd m u ch n ę z skroni —
        zniknę w pom roczy — spłynę w m anow ce —
        — kw arzec strącony cicho zadzw oni —
        — jeno zostanie — jak cień po p tak u —
        — m ilcząca pam ięć niem ego znaku —
        — cyt —
        — a tym czasem (— już was zoczą — )
        więc z hałasem (— zorze broczą — )
        więc z łoskotem (— rz e k o ! — rz e k o ! — )
        ustaw ią się poprzed płotem (— d a le k o ! — d a le k o ! — )
        — w yjdą m u zy k an ty ,
        zagrają k u ra n ty —
        pow italny m arsz — —
        — przyśliście m ili goście
        — hej, po zielonym moście
        — pięknie was w itam y
        — do chałpy zapraszam y —
        (— w ięc idziecie — )
        — uśm iech — ukłon — rąk podanie —
        — m łoda pani — m łody panie —
        — m irto w y b u k iet — m irto w y w ianek —
        — podw órze — przedpróg — Pr<% — setn y ganek —
        (— już w chodzicie — )
        . . . i ja
        w ejdę razem z w am i
        — cudak ujaw iony snam i —
        w ejdę chyłkiem , sprytnie, cicho —
        — przechera, zm yślne licho — —
        obszerna świetlica,
        zrum ienione lica,
        odsunięto ławy,
        — hejże — do zabaw y!
        do ta ń c a !!
        — — przem knę pośród ciżby
        ka m uzycy w kącie izby
        instru m en ty stroją —
        do skrzypiec wejdę strunek
        — na radość na frasunek —
        do basa, do grubasa
        w sunę się do półpasa,
        rozeprę w głąb kolana
        — bum dana — bum dana — bum
        do fleta do klarneta
        przyw ikła się poeta —
        — om am ię — oćmię — scudzę —
        rąk chw yty, przytup, chodzę —
        — a teraz grajcie —
        — a teraz grajcie —
        ja m uzykantem — m uzyką
        m uzyką — śpiewką — weselem —
        — a teraz grajcie —
        ja struna — smyk i dech —
        szaleństwo — śmiech —
        rozgęślę się, rozbaszę —
        zwyrtność wrócę kalece
        i um arłe wystraszę —
        rozklarnecę, rozflecę
        słodkie serca kobiece —
        w yśnią rozkoszne cuda
        w yczekujące uda —
        rozhejnalę pobudkę w blach m iedzi,
        aż usłyszą śm iech
        z pod pobliskich strzech
        patrzący sąsiedzi —
        i przylecą w te pędy
        dyrdecka —
        zgarną czapy z przypiecka
        i ustaw ią się w rzędy
        naprzeciw ju rn y ch dziew ek —
        do ta ń c a !!
        — coś cię korci, coś łechce —
        — hej ty dostałe dziew ce —
        — pono cię n ik t brać nie chce —
        — hej w eźm ie cię dziś w eźm ie —
        — piersy drużba cię w eźm ie —
        — i zrobi ci na w ole —
        — sam ci ciałko przytłam si —
        — na sianku w stodole —
        ino g ra jc ie !!
        wszyscy pójdą do tańca,
        rozkolebią się wszyscy —
        ino g ra jc ie !!
        już m i ciasno w tej izbie —
        poćcie staniem na przyzbie
        i zagram y topolom
        i zagramy sadowi
        i zagram y tym polom
        tym ozimińskim rolom,
        co się wkoło okolą
        bruzd strunam i — daleko —
        — góry sine odrzeką
        — góry sine odrzeką
        i krzykną w wrzask zachodniej czer
        co w7 rzek zmow ie się płoni —
        a im entna m uzyka
        pól bruzdam i przem yka
        stu barw am i się m ieni
        wpoprzek świateł i cieni
        i dzwoni i dzwoni —
        od grodziska aż po babią górę —
        od garncarza aż po srebrne tatry
        wszystko tańczy,
        skrzy się, płonie, śpiewra —
        serca gorzą jak zbójnickie w atry —
        gazda wydał pierw orodną córę,
        za mąż wyszła krasna czarnobrewa
        hej — gadali ludziska, a wiele,
        że to było w gorzeniu wesele
        jak się patrzy —
        ino m uzykanty
        szelmow7e am anty
        coś za dużo pili
        i spraw ę pokpili,
        bo którejś tam chw ili
        przed dom wyskoczyli
        i zagrali m arsza
        w ierzbom i topolom
        górom , rzekom , polom — —
        — — zbiegła z gór w ich u ra
        tańczyła m azura,
        polkę, obertasa —
        uciekła do łasa
        sosny obłapiała
        jeszcze tańcow ała —
        u h a — uha — daj — dana —
        w u w ity m z snów czarze
        urzeczona, biała —
        z m łodym panem w pierw szej parze
        będziesz tańcow ała
        złudą ci serce ożyje
        iskry w skrzesną w popiele —
        — m oje — tw oje — wesele —
        — t a k ! — tańczym y — oboje —
        — sen w nóg takcie w ian w ije —
        — troska chyłkiem przem yka —
        — zmylasz w zrokiem tancerza
        — serce nazbyt zawierza
        m arzen iu —
        upije Cię muzyka
        bo ja będę m uzyką —
        po rozkosz — m ękę — szał
        upije cię m uzyka
        bo ja ją będę grał
        na dzisiejszym weselu
        o którym m ów i twój list
        ogłuszający ciszą ..,
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.06.17, 20:11
        BALLADA O KRÓLU CYGAŃSKIM

        — od wsi do wsi — głód i nędza
        latem, zimą nas przepędza,
        a znikąd nadziei —
        a tułactw o nęci —
        — rom — daia — rom —
        wraca echo z kniei
        i z w iklowych pręci
        z gościńców i szos
        i miedz —
        bawią się dzieciska —
        ten kam ienie ciska
        inny łapie kota —
        raj wach i ochota —
        niewiadomo który
        goni czarne kury
        czy wojtuś czy franek
        a może to janek —
        chrystusik na wierzbie
        pod wierzbą ławeczka —
        harm ider — krzyk — hałas —
        sprzeczka —
        ten tego — czy może ów
        pobitych nieco głów —
        niejeden krw aw i nos
        to ci lo s!
        wychodzi baba
        (— skrzypią drzw i— )
        — zas cicho —
        dom jo ci —
        cy cie nadało
        pierońskie licho —
        byś nogi połomoł
        sakram encki bem bnie —
        zackoj
        jino łociec wrócą —
        bez łeb logą rębnie
        to ci sie odekce figli
        smrodzie jeden —
        pochowały się dzieci —
        — cicho —
        — słoneczko świeci —
        — ptak z gałęzi przeleci
        na gałęź —
        aż tam nagle pies zaszczeka
        gdzieś na krańcu wsi —
        szczeka, skomli, wyje, chrypi
        — bo tam od gościńca
        jedzie drogą wóz
        sm agłe dziew ki, krucze włosy,
        kupa dziecek —
        w różne głosy
        piszczą, krzyczą, skaczą, koźlą —
        — tego centusia na kaw ałek chleba —
        — tego centusia, m ilostpane, tego centusia
        chłopy sm ukłe — w zrok ognisty —
        szkapy, tu rk o t, krzyki, św isty,
        — cygani, psiekrw ie, cygani —
        skądżeście ta p rz y szli. . . z daleka . . .
        — zapom niano w was w idzieć człow ieka,
        w chrześcijańskim jesteście wszak k raju
        — ale miłość bliźniego — baj — baju -
        wasze życie to dziw na fabuła
        o tem co się szarga, tu ła —
        ahasw ery aryjskie — snów plem ię
        skądziś — dokądś idące przez ziem ię —
        anthinganoi — zagadkow y ludzie
        co tak żyzno plem isz się na b ru d zie —
        a n th in g a n o i!! — cyganie, cyganie,
        kiedyż tw oja tułaczka ustanie ? —
        rom się zwiecie — w y z w yklętej kasty
        — jakże piękne są wasze niew iasty —
        rom się zwiecie — życia krzepcy jeńcy
        — jakże piękni są wasi młodzieńcy —
        o bohem iens — znający psie dróżki —
        chirom anci, blacharze i wróżki,
        o złodzieje — chrzczący pięćkroć dzieci —
        jakże dum nie chytrość wasza świeci
        w ślepiach m ądrych —
        o psie plem ie tułacze
        a tak bardzo bliźniacze
        wszystkim, którzy tu włóczęgą żyją —
        wszystkim, których uwodzi snów taniec
        wszystkim, którzy wystawiają szaniec
        przeciw ludzkiej miłości
        co wali pięścią w pysk —
        jak ci ludzie żyją ?
        — tego centusia na kawałek chleba —
        dadzą ci psiakrew centa —
        psa poszczują
        lagą walną —
        pójdziesz jucho stąd — cyganie — —
        — cygan — cygan —
        straszne im ię —
        poniew ierka, kradzież, brud —
        brak odwagi —
        nawTpół nagi
        chytry i leniw y lud —
        w frygi i czyli likaonji,
        krecie, korfu, węgrzech, polsce
        czy hiszpanji —
        jeden djabeł — jeden brud —
        no i to, że niem a dom u
        możeż się podobać kom u ? —
        boć to przecie słusznie świat
        chwali porządeczek, ład —
        choćbyś niew iem ile kradł,
        każdy powie do cię brat —
        jeśli dom masz i zasobek,
        któż cię spyta o zarobek ? —
        wszyscy kradną ale skrycie
        — kradzież to właściwie życie —
        kto sprytniejszy ten w ygryw a,
        niedołęga kto się zgryw a —
        ale to społeczny ład —
        panem — który więcej kradł —
        choć tam czasem rzekną: paskarz —
        wraz po brzuchu się pogłaskasz
        w iatr przekleństwo w las poniesie —
        mądrość bracie — tu jest — w kiesie
        no i miłość też — —
        lecz jest śmiesznie i zabawnie
        jeśli ktoś tak jaw nie kradnie
        jak cygan —
        jeśli tak w dziady popadnie
        jak cygan —
        dyskredytuje cały klan —
        — skryto kradnij — będziesz p a n !!
        cygan — cygan — straszne im ię —
        płonie w lecie — m arznie w zimie
        no i kradnie
        gdzie przypadnie —
        ciągle kradnie
        bo chce żreć — bo m usi żyć —
        (— od sześciuset lat — w europie
        — a może i dawniej — już kradł —
        — pew nie, że kradł — )
        i tak jaw nie — ! —
        w tem jest świństw o !!
        — dosyć — dosyć —
        tym czasem
        już cygani pojechali dalej —
        ludziska się bali —
        wygnali
        za wieś —
        od wsi do wsi głód i nędza
        latem , zimą ich przepędza
        a znikąd nadziei —
        a tułactw o nęci —
        — rom — daia — rom —
        wraca echo z kniei
        i z wiklowych pręci
        z gościńców i szos
        i miedz —
        . . . lecz zapada noc . . .
        ... lecz zapada noc ...
        zgaście światła i słuchajcie
        (— m uzykusy — hej — zagrajcie — )
        . . . już zapada noc ...
        słuchajcie —
        wśród wierzb — na ispach — na grapach
        — na polanach — pośród lasu —
        — na krańcach wsi — w pustaciach —
        — w ertepach — rozdrożach —
        — cegielniach m artw ych —
        — w górach — w węgierskich pustach
        — w abruccach — stepach, prerjach —
        — przed m uram i saragossy —
        — w piem oncie — gdziekolwiek bądź —
        — na skalnem podhalu — w karpatach
        — dolinie skawy — w beskidzie — —
        słuchajcie i patrzcie
        z pod powiek przym kniętych — —
        . . . słych idzie
        i głos
        i gw ar
        i śpiew
        i śpiew —

        — w tę noc . . .
        słuchajcie!!
        — — koczowiska — ognie — dziwy
        — tańce śmiechy —
        nagła cichość. . .
        — czarodziejski tan —
        dziewek śniadych w ian — —
        — — a zaś stam tąd
        (— w sferze innej — )
        kędy światło szyb się bieli
        z cieniem głów na storze —
        w restauracji
        przy kapeli
        do kolacji
        cygan gra —
        — w budapeszcie, w iedniu, dreźnie,
        m adrycie, florencji, rzym ie,
        w saragossie, moskwie, kij o wie,
        tunisie, piotrogrodzie, aleksandrji,
        w konstantynopolu, sofji, warszawie;
        krakow ie, rydze, paryżu,
        londynie, niujorku, sanfrancisko,
        i tak dalej
        i tak dalej
        bo i w orleanie, tokio, pekingu
        i w w ielu innych miastach
        kędy światło szyb się bieli
        z cieniem główr na storze
        w restauracji
        przy kapeli
        do kolacji
        cygan gra —
        jęczą skrzypce —
        płaczą skrzypce —
        o gęśliczki moje
        o gęśliczki tęskne —
        m ych łez zdroje
        w strunek czworo
        ból i nędza w zakład biorą —
        a jęczą
        a płaczą
        a jęczą
        a tęsknią —
        dai — daia — dai
        dai — daia — dai
        dai — daia — dai
        rom — tak — płacze
        rom — tak — jęczy
        rom — tak — tęskni
        rom — —
        dai — daia — dai
        dai — daia — dai —
        cygan — jam cygan — tsieng —
        anthinganoi — tsieng —
        bohemiens — tsieng —
        — oj dolo, dolo
        serca nas bolą —
        łąki kwieciste
        noce świetliste
        sw obodo!!
        . . . słuchajcie ...
        a po świecie wszerz rozw iane
        wszerz i wzdłuż —
        te obozy, koczowiska
        jak płom ienie róż —
        te pojęki skrzypeczkowe,
        te melodje m uzykow e,
        te przyśpiewki tak tęskliwe,
        nieszczęśliwe, frasobliwe —
        oj dolo — dolo —
        — jezdem cygon co nic nim om
        jino biedną cyganecke co śnią ligom
        dai — daia — dai —
        a w kuźnicach opuszczonych
        przy kowadłach zardzewiałych —
        h u k — stuk — trzask —
        kuje blacharz kocioł z miedzi
        kuje cygan kocioł z miedzi
        nad w zbrzuszeniem ręce biedzi —
        kuje m łotem w łach blach —
        h uk — stuk — szczęk — grzm ot -
        m ło t!!
        koczowiska, ognie, dziwy —
        tak odm ienny, inny świat
        koczujących — w ędrujących
        tułaczy cyganów —
        koczowiska — kuźnie — dziwy -
        chirom anci — wróżki — czary -
        tak odm ienny inny świat — —
        tańce — śm iechy — nam iętności
        żądze — bóle — poniew ierki —
        czarodziejski ta n —
        dziewek śniadych w ian —
        gołe piersi, jędrne, strom e —
        uda ślicznie wytoczone —
        w tan !! —
        krzepcy chłopcy
        jurne try k i
        sm ętne ślepia
        a palące —
        tw arde m ięśnie —
        w tan !! —
        a skrzypeczki jęczą —
        płaczą —
        a ognisko iskry sypie
        gwieździ —
        a skrzypeczki tęsknią
        płaczą
        dai — daia — dai —
        rom — tak — płacze —
        rom — tak — jęczy —
        rom — tak — tęskni —
        rom —
        dai — daia — dai —
        dai — daia — dai —
        oj — dolo — dolo
        serca nas bolą —
        łąki kwieciste
        noce świetliste
        ranki rosiste
        noce szroniste —
        sw obodo!!
        tsjeng — tsjeng — tsjeng —
        ( -
        swobodo tyś nasz Bóg —
        nadziejo naszych dróg —
        przyroda św iątynia nasza —
        przyroda św iątynia nasza
        z niej nikt nas nie wystrasza
        jak z wsi i m iast —
        (— c h ó r
        swoboda to nasz Bóg —
        innego Boga nie znam y —
        nadzieja naszych dróg —
        na wszystkie strony bram y -
        życie nasze oddanie
        i żądza —
        za pokarm stanie —
        — zaspokojenie —
        nocy cien ie!!
        południa żar —
        — w krew się wdarł — —
        o ty mój !!
        (— c h ó r — ):
        życie nasze oddanie —
        każda łąka nam ło żem ;
        chłopca zwerbować na spanie
        pod nam iotem bożym,
        kopułą słoneczną lub gwiezdną —
        — u ro d o !!
        swobodo
        tu z koła współrówieśnic
        tanecznica bieży młoda —
        co za krew ka u ro d a !!
        w argi jak dwie rany
        wzrok żądzą pijany
        warkocze jak węże —
        w zębach dużych, lśniących
        kw iat czerwonej róży — —
        przewija się tanecznica —
        w dłoniach czarne czarki —
        bosonoga, gołouda —
        skrzą cekiny drżą —
        ręce jak dwie wstęgi
        fruw ają nad głową
        w pochyleniu raźnem
        lśnią poświatą płową —
        już suną po ziemi
        gronostaje dwa —
        kastan
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.06.17, 20:13
        B A LLA D A O R A D O SN Y C H Z A M IA R A C H D N IA
        M A R C O W E G O
        Słońce sm ugą św ietlaną gościniec naw iedza,
        śkli się pośród w ylew isk tra w ę śniąca m iedza,
        w ierzby szaleją — liści żądają i krzyczą
        czerw o n em i pięściam i i m ow ą słowiczą
        u k ry tą w zm arszczkach kory, w roz wid leniach, w pąkach,
        i patrzą się po składach, po w odach, po łąkach —
        zali idzie — czy idzie — czy przyjdzie — a kiedy
        dziedziczka odrodzona pow rześniow ej s c h e d y :
        w io s n a !
        Kroczą ludzie — wóz jedzie —
        (koń k ary — koń siw y) —
        niosą w fałdach sw ych u b rań ,
        w oczach niosą — d z iw y !
        n ik t nie m ów i, a jeśli —
        to m ow ą n ie z d a rn ą ;
        a przecie się te oczy
        k u sobie tak g arn ą —
        — p atrzą — pytają —
        — m ów ią — słyszą — «a ta k !» — «a n ie!» —
        a to już będzie w ieczór w n e t
        «a ta k !» — «a n ie!» — «a
        przygarnia się słuch jeden
        do drugiego słu ch u —
        zaroiło się znagła
        w u lu : człeczym d u ch u !
        Pod ziem ią praca : ziarna !
        Nad ziem ią : drzew m ow a ;
        — bruzdam i idą k w iaty
        jak słowa — jak słowa — :
        w io sn a !
        naw ołują się w ro n y
        na pobrzeżach lasu —
        spiesznie, g w arn ie, czerniąco -
        już nie m ają czasu!
        — kraczą, lecą, kołują,
        gną gałęzie sośnie —
        czarny zastęp w przelocie
        w zm aga się i rośnie.
        A dzień już taki d łu g i! —
        i ciepły na w ietrze ;
        granacą się gór grzb iety
        w przeźrocze powietrze.
        A nagle! — teraz — już —
        0 drżąca ręko,
        tęsknotą zmożona
        1 radosną m ęką —
        rozewrzej, rozewrzej okno —
        pchnij zawias zardzewiały —
        o ręko niecierpliw a!
        — Dziwa, szczęsne d ziw a:
        błękit wpada do izby już z krat w yzw olony!
        ch m u r białych rozw ichrzone, kupałow e g o n y !
        — o św iecie! — ziem io ! — okno —
        na w rzechśw iat patrzące — —
        — — bruzdam i oziminy w topieliskach m okną —
        — — lśnią wody chm ur odbiciem żywe, migocące
        Drzew a — góry — i radość!
        radość niesłychana!
        W yzw olenie! — o kw iaty! —
        Czekałoś od rana
        o serce, serce słońcem pulsujące! —
        wszak w iesz!
        wszak wiesz ! — :
        w iosna!!
        — pieśń prosta, nieuczona,
        natchniona radością —
        objęła ziemi wiosnę
        sturam ienną miłością —
        — schyla się śnienie człowiecze,
        dotyka w argam i kw iatów
        i błogosławi wiosnę
        idącą z poza światów —
        — krok za krokiem się zbliża
        w kw itnieniu i wonności —
        tchem w iatrów śpiew wyszumia
        w gałęźnej przy nagłości —
        — dźwiga się śnienie człowiecze
        pieśniami ponad życie —
        i drży w rozdzwonnej pieśni,
        jak skowronek w błękicie —
        — aż ciszę oniemiałą
        rąk m odlitw y pokornej —
        przerywa bicie dzwonów
        na Aniołpański wieczorny —
        — przestały już dzwony bić —
        w przestrzeniach dźwięk zamiera
        ostatni pobrzęk echa
        śród ch m u r się poniew iera —-
        — jeno serce radosne
        rozkw ita w słońca zgorzy,
        na której miłość pisze:
        a v e ! ave — Syn Boży.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.17, 22:06
        Minęły święta
        Niech człek pamięta
        Że trza żołądek
        Wprawić w porządek
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.17, 22:12
        Maryś moja umyj że się
        Brudne ręce masz i szyję!
        — Oj, takiego ci głuptasa
        Nie widziałam póki żyję!
        Oj, naśmieli by się ludzie
        Kiejby radę twą słyszeli!...
        A dyć całych pięć dni jeszcze
        Mamy przecie do niedzieli....
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.17, 22:16
        On. Ona wzdycha
        Z wiosny kielicha
        Piją do mdłości
        Nektar miłości
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.17, 22:17
        Letni karnawał
        Będziesz udawał
        Sportsmena bracie
        Przy groszy stracie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.17, 22:18
        PRAMAJ WSPÓŁCZESNY, On pokochał ją w tramwaju, Ona była mu wzajemną. — Więc zostaniesz luba moją? — Do rodziców chodź pan ze mną. Poszli. Tata na wychodnem (Szedł na wintaj rzekł pospiesznie: — Z kim mam?... — Kajtuś. — Czem się trudni? — Inkasentem jam na Lesznie. — To nie dla mej córki partja... — Ależ panie! — Powiedziałem! Ona padła niby kłoda, On zaś z gniewnym wybiegł szałem. W miesiąc później, ona z innym Już do ślubu poszła w bieli, On ożenił się też z inną I... o sobie zapomnieli!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.17, 22:26
        — Coście moja Tomaszowo
        Zasępiona dzisiaj taka?
        — Bo córunię mam nicpotem,
        Lekkoducha i pustaka.
        Tańcowała by wciąż jeno
        1 na kiermasz szła do miasta;
        Nie mam żadnej z niej pociechy,
        Zatracona jest i basta!.
        Ja kiej byłam w latach Ewki,
        ("Co minęło nie powraca!)
        Sługiwałam u wielmożnych,
        Bo mi słodką była praca...
        Trzy talary miałam w miesiąc,
        Na wiek młody, toć to siła?...
        — To byliście za kucharkę?
        — Nie, za mamkę jam służyła.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.17, 22:34
        Upał ogólny
        Mama i córki
        Cóż nie ma rady
        Jadą na bady
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.17, 22:35
        W sierpniu
        Mąż wszelki
        Wielbi Anielki
        Biedna małżonka
        Po wsi się błąka
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.17, 22:50
        Zmiana sezonu
        Nie trać rezonu
        Lecz leć do "Żyda"
        On grosza ci da
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.17, 22:51
        Raucik, herbatka
        Dla córki matka
        Mózg nadwyręża
        By znaleźć męża
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.17, 22:55
        Do złotego młodzieniaszka
        Wszedł komornik ze świadkami.
        — Pan nie płacisz, to nie ładnie, Taka sprawa człeka plami.
        — Ha, cóż robić, rób pan opis Co mam wszystko na usługi...
        Niech zabiorą wierzyciele.
        — Cóż pan masz więc?
        — Same długi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.17, 22:56
        Któż w listopadzie
        Grosz na bok kładzie
        Gdy się przyczaja
        Koncertów zgraja
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.17, 22:58
        Mąż przez cały rok
        Brał od żony wały
        Za te względy
        Daje kolędy
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.17, 23:03
        Raut. Ma pani Ida gości,
        Więc rozmowa idzie żywa;
        — Jak u państwa wykwint błyszczy,
        Jakże pani jest szczęśliwal
        Dom prowadzić tak otwarty,
        Módz przyjmować roje gości
        To przyjemnie jest nadzwyczaj,
        To los godzien jest zazdrości!
        Któż najczęściej w to zacisze
        Czarujące pani wnika ?
        Na to Bolo:
        — Prawie co dzień
        Mamy pana komornika!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.17, 23:07
        — Mącie ciego do sprzedenia?
        — Ot okazja taka Kopta Mośku tucunego wieprzaka,
        — Takie bydło ja kapować nie jestem w potrzebie.
        — No, a bez co?
        — Oj ty głupi Przecie już mam ciebie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.17, 23:16
        Legenda złodziejska

        Stary chapacz, krzywy Wicek
        Dość ma już buchania,
        Więc synowi tajemnicę
        Rzemiosła odsłania.
        ~ Lipnij brachu, trza się fajnie
        Uwijać z grabiami,
        Bo stojący cię nakryje
        To człowieka plami.
        Jam pracował przez wiek cały
        Los bywało szczęści..
        Raz mnie jeno pochowano
        Za robotę w „części".
        Dorobiłem ci się klawo,
        Dorabiaj się i ty
        Byś miał z czasem—jak ja tera
        Żywot przyzwoity.
        Nie bierz ty się na sikory
        Bo z tego hałasy,
        Jeno nocą (lecz przez świadków)
        Łam bankierskie kasy.
        Cicho staraj się—
        kiej nymniesz
        Knaj zara co siły,
        I zrób aby twoje ślady
        Łapaczy myliły
        Gdy mu wszystko opowiedział
        Drągów dał dwie pary,
        Pęk wytrychów, dłutko’ świder,
        Klin do zamków stary.
        Klej na szyby—kiedy nocą
        Wlezie do frajera...
        — Błogosławię cię...
        Wzruszony
        Łzy garścią uciera—
        - Idź andrusie...
        bądź ostrożny
        Gdy trza, noguj chwacko,
        Bo dać złapać się to przecie
        Rzeczą jest partacką!
        Nauczony przemówieniem
        Tak bogatej treści,
        Andrus nocą okradł tatę
        I zginął bez wieści
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.17, 23:21
        Bawmy sie w ślub Teodorku
        Ty mąż, a ja żona,
        Naspraszamy dużo dzieci
        Do ślubnego grona?
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.17, 23:22
        Niema głupich, moja Kaziu,
        Nie chce być jak tata
        Co go mama ciągle bije
        Tem co się zamiata.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.17, 23:25
        Umizgałem ja się niegdyś
        Do pięknej dziewczynki;
        Na Nikiszu u rzeźnika,
        Sprzedawała szynki.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.17, 23:28
        Ledwiem na nią spojrzał -
        w serce Uczucie się wkradło,
        Bo ważyła z wielkim wdziękiem
        Słoninę i sadło!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.17, 23:28
        Raz jej mówię: „Kocham ciebie!"
        A byliśmi sami...
        Ona jednak obojętnie
        Krajała salami.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.17, 23:29
        I nie bacząc ani trochę
        Na mój smutek wielki,
        Zawieszone ponad stołem
        Liczyła serdelki.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.17, 23:29
        — Ach wzajemną bądź mi
        Bom szaleństwa blizki!
        Ona milczy, tylko nożem
        Tnie cienkie sosiski.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.17, 23:30
        Chciałem zrobić awanturę,
        Djabeł nasłał gości:
        Tamten żąda „psiej kiełbasy
        Ten rozmaitości.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.17, 23:31
        A gdy towar otrzymawszy
        Nogi zapas wzięli,
        Przyszedł nowy gość żądając
        Funta mortadeli!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.17, 23:32
        Noc spędziłem na dumaniach
        „Dzień da losy lepsze.“
        Rankiem pędzę do rzeźnika
        Jak raz wiozą wieprze...
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.17, 23:32
        Lecz com ujrzał tam?
        O, piekło
        Niechaj jej nie minie!
        Na zabitym wieprzku siedział
        Piotr przy mej dziewczynie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.17, 23:33
        Jak gołąbki zagruchane...
        Ha dusi mnie zmora!... , _
        „ On jej daje salcesonu ,
        Ona mu ozora!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.17, 23:34
        Piotr jej szepce:
        —Chcesz, to du-
        Pójść do ślubu moiem?...
        Czemum łotra nie uśmiercił
        Szlachtuzowym nożem?...
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.17, 23:35
        Od tej pory jam już trupem
        A twarz moja blada;
        I nie cieszy mnie wędzonka,
        Schab, ani sztufada.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.17, 23:35
        Klnę kobiety co zdradzają
        Na djablą komendę,
        Oczekując, rychło zimnym
        Pekelflajszem będę
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.17, 23:45
        Żona męża zaskarżyła,
        Że z nim jeno ciągła nędza:
        Co zarobi wnet przepije
        Nigdy grosza nie oszczędza.
        Zamiast mnożyć , on wciąż trwoni;
        To nie mąż... lecz łobuzina!
        Na to on:
        — Nie mnożę? kłamstwo!
        Skąd masz dzieci pół tuzina?
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.10.17, 00:42
        Narzeczonym był.
        Dziewczyna Wśród radości i pustoty,
        Rzekła: Kocham cię Henryku,
        Kocham ciebie mój ty złoty!
        On zaś odparł:
        To czcze słowa,
        Mam w zupełnej ja pogardzie;
        Gdybym był na prawdę złoty,
        Zastawiłbym się w... lombardzie,
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.10.17, 13:04
        Zeszły się dziewoje pod słomianą strzechą,
        Jedna z żalem w sercu, a druga z pociechą.
        Jedna zbyt swawolna, a druga niewinna,
        Jedna gadatliwa, obojętna inna.
        Każda w swym rodzaju zwykłe jak dziewczęta,
        Jedna jak djabełek, druga niby święta.
        Kołowrotki razem wszystkie zawarczały,
        Dziewczęta nasamprzód
        „Dobranoc kt śpiewały.
        Wtórowali pieśni chłopcy i parobki,
        Stasie, Franki, Janki, Bartłomieje, Sobki.
        Po nabożnej pieśni trzeba i uciechy,
        Poszły zatem żarty, anegdoty, śmiechy,
        Każdy coś powiedział, eo wudział lub wiedział,
        Gdzie był w życiu swojem, z kim pił, przy kim siedział,
        Kogo kochał wreszcie, lub nie kochał wcale,
        Kto jego oszukał, do kogo ma żale.
        Wszczęła się gawęda o duchach i zmorach,
        O zbójcach ukrytych w rozmaitych norach,
        O zaklętych zamkach razem z księżniczkami,
        I o liliputach co żyją pod nami.
        Aż włosy na głowie powstały ze strachu,
        Gdy ktoś opowiadał o zaklętym gmachu,
        W którym o północy z ogromnym łoskotem
        Spuszczał się kominem djabeł z czarnym kotem.
        Wszystkich oczy w izbie w komin się zwróciły,
        Na którym się drzazgi łuczywa paliły;
        Dech się zatamował w r piersiach słuchających.
        I nici się rwały w rękach prządek drżących.
        Wszystkich myśli razem tak były zajęte
        Tern opowiadaniem, co duehy przeklęte
        Wyrabiają nieraz wśród ludzi na ziemi,
        Wszyscy się strwożyli straszydłami temi,
        Ze nikt nie dosłyszał, jak złodziej przebiegły
        Zakradł się na górę tuz z sieni przyległej
        I tam gospodarzył po złodziejsku sobie,
        Zabierając wszystko, co było na dobie.
        Naraz pod ciężarem worków zboża, miewa
        Pułap stary w izbie z hukiem się zarywa
        I do izby wpada djabeł w ludzkiem ciele....
        Domyślcie się reszty, bo i tak zawiele
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.10.17, 20:11
        Szedł biedny starzec, wychudły, blady,
        Na twarzy zmarszczki, starości śłady,
        Do nieba łzawe podnosi oczy;
        A wtem chłopczyna z chatki wyskoczy.
        „Czegóż to płaczesz, mój dziadku siwy?
        Czy cię co boli, czyś nieszczęśliwy?“
        A starzec na to:
        Wyszedłem w drogę,
        Kawałka chleba dostać nie mogę,
        Smutny o głodzie idę dzień cały,
        Pierwszy mnie witasz, chłopczyno mały!
        Pierwszy mnie słowem poczciwem witasz,
        Żal ci staruszka, o łzy więc pytasz
        O, niech ci za to Bóg łaskę zsyła!
        Bądź pozdrowiona dziecino miła!“
        Słysząc to chłopczyk, skoczył do chatki,
        Wyniósł dziadkowi pieniądz od matki,
        Sam mu dał bułkę, a dziadek schował
        I chłopczykowi pięknie dziękował.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.10.17, 20:12
        Justynka
        Justynko, — mówił Ludwiś — czy dobra bułeczka?
        Dobra. — A dasz mi trochę? —
        Ani kawałeczka.
        — Mama, dobywszy ciastko, rzecze do Justynki:
        To i ja Tobie nie dam ani odrobinki.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 12.11.17, 20:59
        Tylkoż znowu nie myślcie, że to do was może!
        A broń Boże, a broń Boże!
        Ta bajka najmniejszego niema związku z wami;
        Nie jestem ja — księżycem, ni panowie — psami!!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 12.11.17, 21:00
        Zwolna kochanek kochankę sposobi,
        Nim się przekona o jej wzajemności,
        Naprzód się oko wyprawia na zwiady,
        Które spotyka swawolne wejrzenie;
        Dalej westchnienie, towarzysz do zdrady,
        Dalej kryjome ręki uściśnienie;
        Potem tysiączne krotofile, fraszki,
        Żarty, chichotki, szeptania, igraszki,
        Nareszcie... miłość, a z miłości czasem —
        N i to> ni owo, trafi się nawiasem...
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 12.11.17, 21:00
        Jam się do Cię przyczepił, jąk do drzewa klajster,
        Boś ty mojego serca — Oberpolicmajster
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 12.11.17, 21:02
        Staś na wekslu machnął mamę,
        Przyczem piórem zrobił plamę;
        Szmul mu za to dał pieniędzy,
        I Staś czmychnął w świat
        [czemprędzej.
        Przyszedł, termin Staś bez grosza,
        Szmul zawzięty jąk kokoszą
        Do Stasiowej biegnie mamy,
        By wyprała synka plamy.
        Mama na to mu odrzecze:
        „Wynoś się stąd mój człowiecze!
        Bo ja zdanie mam w tej mierze,
        Że kto splamił—niech ten pierze...
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 12.11.17, 21:22
        Kiedy czytała mama Balzaka,
        Co dziesięć minut upiekła raka.
        Dzisiaj ma córkę, wymokłą Lolę, /
        Która bez raków czytuje Zolę,
        Choć się wyraża: „ten pisarz zdolny
        Jest za pikantny i za swawolny..."
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 12.11.17, 21:23
        ŁYŻW1ARK1.
        Dla uroczych łyżwiarek rad kilkoro.
        Dla pań, panien i panienek
        Oto nasza szczera rada,
        Czego robić nie wypada,
        Lub wypada:
        Gdy ci łyżwę chce kawaler
        Przypiąć — nóżkę daj mu rada;
        Na ślizgawce to przyjęte,
        Więc wypada...
        Lecz gdy długo ją przypina,
        Na niezręczność winę składa,
        To mu zaraz szepnij: „Panie!
        Nie wypada..."
        A w upadku na lód szklisty
        Niechaj zawsze pani... siada;
        Tylko poza ta przyjęta,
        Więc wypada...
        Inne pozy zaraz młodzież
        Z ciekawością chciwie bada,
        Mogąc ujrzeć, czego ujrzeć...
        Nie wypada...
        Możesz oczkiem rzucić pani
        Mimowoli do sąsiada,
        Gdy twą rączkę w dłoni trzyma —
        To — wypada!
        Jechać zawsze trzeba przodem,
        Tym sposobem tor się bada,
        Ewolucyj robić tyłem —
        Nie wypada!...
        Flirt w granicach dozwolony;
        Na ślizgawce też on włada,
        Jako dobry do... rozgrzewki —
        To wypada...
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 12.11.17, 21:27
        „Na mistycznej leżę łące, łące, łące...
        W fijołkowej płynę trawie, trawie, trawie...
        Rubinowe rosy drżące, drżące, drżące...
        Rozśpiewane białe pawie, pawie, pawie...
        Trupie głowy w wód topielach
        Zakwitają na grążelach,
        Trupie głowy gorejące
        Na grążelach w wód oprawie...
        Na mistycznej leżę łące,
        W fijołkowej płynę trawie...
        Rubinowe rosy drżące...
        Rozśpiewane białe prawie...“
        I... cisza
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 12.11.17, 21:52
        Ej, bo myśmy taki naród,
        Że poszukać het!
        Kto miał dobrej myśli zaród,
        Tego kijem w grzbiet.
        Ktoś odważnie w zacnej sprawie
        Zabrał jawnie głos.
        Krąży plotka po Warszawie:
        „On chce nabić trzos!"
        Ktoś ofiarę hojną składa...
        W net zawistnych ćma,
        Komu może, w kółko gada:
        „On w tem geszeft ma“ .
        Ktoś oszczędził trochę mienia...
        Huź go! hejże! ha!
        Skąpiec, serce miał z kamienia,
        Co grosz — ludzka łza.
        I tak wszędzie bezustanku
        Oszczerstw nuta drga,
        Of' wieczora do poranku:
        „Czemu on, nie ja?“
        Co bynajmniej nie przeszkodą,
        Iż na wielki dzwon
        Głosim śmiało: „Tylko zgodą
        Zebrać można plon".
        Ej, bo myśmy taki naród,
        Co nie waży „słów",
        A źe w „czynach” waśni zaród...
        Inna kwestja znów.
        El.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 12.11.17, 21:55
        poezyę możesz sobie wytworzyć, a On ci w tem dopomoże. Tylko uważaj te chwile, jako antrakt teatralny i podnoś czemprędzej... kurtynę. Przeciągnięty antrakt nuży’ ...
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 12.11.17, 21:56
        ROZMOWA Z GŁUCHĄ.
        — Witam panią radczynię, jakże zacne zdrowie?
        — W Łukowie? a pan znowu co robił w Łukowie?
        — Ja w Łukowie przed rokiem raz byłem jedynie!
        — Ach, w Lublinie pan byłeś? i po co w Lublinie?
        Ależ panią radczynię słuch chyba zawodzi?
        Z Łukowa do Lublina, a potem do Łodzi?
        — Nie, pani, ja od roku nie jeżdżę już prawie.
        — W Mławie byłeś pan także? no, no, proszę, w Mławie!
        — Ależ, pani szanowna, ja pytam o zdrowie!
        — I w Ojcowie też również? w uroczym Ojcowie?! Toć
        wybacz, że pytaniem obrzucę cię szczerem.
        — Słucham!... .
        — Czyś ty nie został, kotku, kontrolerem — na kolei żelaznej?
        gdyż być wciąż w p o d r ó ż y - ta k prywatnie, toż chyba
        kurs zda się za duży?
        — Ależ, pani kochana, skąd taka rozmowa?!
        Do Łukowa pan wracasz? więc znów do Łukowa?!
        Co ty, babo, chcesz dzisiaj od tego Łukowa?
        — Ach o zdrowie pan pytasz?.., merci, jestem zdrowa!
        Esżet.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 12.11.17, 21:58
        TYLKO Z NIĄ O TEM NI SŁOWAL.
        Aż przykro pomyśleć o tern,
        Jak człowiek czasem jest głupi,
        Krwią by opłacił i złotem,
        Co inny za szeląg kupi.
        Pytałem raz przyjaciela,
        Czem on kobiety porusza,
        Że każda mu wnet udziela,
        Co tylko zapragnie dusza...
        Powiedział mi: „Sekret cały
        W następnem mieści się zdaniu:
        Z kobietą, bądź w czynach — śmiały,
        A wstrzemięźliwy w gadaniu.
        Proś ją o całus sto razy,
        Zawsze cię spotka odmowa;
        Pocałuj — nie ma urazy —
        Tylko z nią o tern ni słowa".
        M. Rodoć
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 12.11.17, 22:01
        N A WSI .
        Wsi spokojna, wsi wesoła,
        Ciebie chwalę pod niebiosa:
        Rano spędzam muchy z czoła,
        W wieczór spędzam muchy z nosa.
        Ze sw obodą niezrów naną
        Dnie i noce mile cieką —
        Mleko słodkie pijam rano,
        W wieczór pijam kwaśne mleko.
        Oko błądzi gdzieś w parowy
        I ma wrażeń moc obfitą:
        Rano widzę żyto, krowy,
        W wieczór widzę krowy, żyto,
        Pan polować chce na słomki,.
        Pani pragnie łowić ryby;
        Gdy pogoda — na poziomki,
        W słotę idziem zaś na grzyby.
        Z przyjemności człek szaleje:
        Chcę wycieczkę zrobić małą.
        Wierzchem? — nie, bo koń kuleje.
        Bryczką? — koło się złamało.
        Któż się moja wsi kochana
        Twemi córy nie zachwyca?...
        Kaśka brzydka jak Pastrana,
        Baśka — stara czarownica.
        Dobry obiad, podwieczorek
        W net rozpędzą twą zgryzotę:
        Mięso miewasz w każdy wtorek,
        A chleb świeży co sobotę.
        Kiedy wspomnę polędwicę,
        Gospodyni śpiewa cienko:
        „Może pan chce jajecznicę,
        Albo jaja też na miękko?
        „O nie, p ani“ — zadum any
        Rzeknę do niej wzniośle, hardo:
        „Racz mi pani dla odmiany
        Zrobić jaja dziś — na twardo!"
        Kazimierz Bartoszewicz.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:21
        Sikorka brodatka
        płatek niesie z bratka,
        w dziobie trzym a puszek —
        srebrzysty kłębuszek.
        W yściela gniazdeczko,
        by złożyć jajeczko,
        potem drugie, trzecie
        i czw arte w sekrecie.
        Siedzi na nich dniami,
        czasem m rugnie oczkami,
        jakby perełki puszczała,
        nawet śpiew ać zapom niała.
        Aż tu naraz stuk, stuk,
        potem jeszcze puk, puk . . .
        i pękły skorupeczki,
        tak się urodziły
        sikoreczki.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:22
        K ierow nica, dwa kółeczka,
        cztery śrubki i deseczka.
        Jeszcze dzwonek dzwonkowaty
        i ham ulec dość uparty.
        Już goiowa hulajnoga,
        może hulać każda noga.
        Starter daje w łaśnie znak,
        a na starcie ciebie brak.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:22
        Od soboty aż do środy
        łykał śm ieiankow e lody.
        Jak królew na Śnieżka zamarzł,
        bo za dużo lodów naraz
        szkodzi naw et pingwinowi,
        co dopiero Pawełkowi.
        W łosy kołkiem mu stanęły,
        oczy lodem zam arznęły.
        Z dziurek nosa sople sterczą,
        by mógł siu — siu, dziurkę w iercą.
        Gęsia skórka wyskoczyła,
        jak tarluszko się zrobiła.
        Zawezwano wnet doktora,
        ten powiedział:
        Lekarstw szkoda,
        jeśli ch cecie go ratow ać,
        trzeba wodę zagotować,
        w tej gorącej kąpieli
        z bałw anka w Paw ełka się zamieni
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:23
        Już słoneczko
        tam za górę
        z wysoka skoczyło,
        przedtem rączki,
        no i nosek
        starannie umyło.
        Już w piżamie
        siedzi Ania
        z misiem
        przed telew izorem ,
        no, bo trzeba
        dobranockę
        oglądnąć wieczorem .
        Na ekranie
        Bolek z Lolkiem
        w morzu się kąpali
        i rekina — rozbójnika
        szablą rozrąbali.
        Do łóżeczka
        już chm ureczka
        z nieba przyleciała,
        by się Ania
        jak w bajeczce
        z misiuniem wyspała.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:25
        Dość żalów, dość i skargom kres,
        Czas obmyć się
        z
        tych krwawych łez.
        Choć kajdan brzęk
        W okół niesie jęk,
        Nie znamy, bracia, co to lęk!
        Na niwach naszych wsi i miast
        Tak bujnie zakwitł nędzy chwast,
        Choć w rosie krwi,
        Ten kwiat dziś lśni,
        Nam wschodzą, bronią, lepsze dni!
        Bo z nimi idzie nowy wiew,
        1 słychać grzmiący boju śpiew:
        To z hańby wrót
        Się wydarł lud
        1 zbiera plon za wieków trud!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:26
        Z dymem pożaru już uleciały
        Dusze górników na tamten świat,
        Skarży się żona i synek mały,
        Skarży się matka, ojciec i brat.
        Jakiż to lament na okół głoszą,
        Kiedy gruchnęła nieszczęścia wieść,
        Wdowa, sieroty w płacz się zanoszą,
        Że stracą ojców ... że braknie jeść!
        I my ich grzebiąc we współnym dole
        „Szczęść Boże“ ślemy na tamten świat,
        Bo śmierć każdemu lepszą da dolę
        Niż na ziemi robotnik
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:26
        Na grób Twój klękam ,
        W mogiłę wtykam
        Niezapominajki i bratki.
        A te wystarczą,
        Światu też poświądczą,
        Że tu spoczywa człow iek nierzadki.
        1 Śląskiej ziemi był wiernym synem.
        Dziś Cię mogiła oczom zasiania,
        Czekajże ze mną tutaj spotkania,
        Nim obok Ciebie kości me złożę.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:27
        Za cóż tak cierpim? Czy my zbrodniarze?
        Czy praw nie mamy do szczęścia, słońca?
        Za cóż tak ciężko los nas tu karze,
        Że cierpień naszych nie widzim końca?
        Czyż wiecznie mamy, my potępieni,
        Na ręku, duszy dźwigać kajdany,
        Skarby dla panów zbierać kieszeni
        I dzielić
        z
        nimi grosz krwią zbryzgany?
        Gdy oni wzgardą hojnie zapłacą,
        Za drzwi wyrzucą i kopną nogą,
        Gdy tylko ujrzą, że naszą pracą
        Złoto już więcej zbierać nie mogą?
        Popatrzcie więc, bracia, los taki czeka
        Każdego, który pański bat znosi,
        Który w swym panu widzi człowieka,
        Łaski, litości pokornie prosi.
        Więc precz z prośbami

        niech zadrżą
        pany!
        Bo zjednoczeni wspólnym żądaniem,
        Zbrojni w potęgę jedności staniem
        I zapłacimy za krew i rany!
        Wtedy się nasze zajaśnią twarze.
        Raźniej uderzy w skroń nam krew,
        Wtedy my wolni „Świętej Barbarze“
        Wspólnie wesoły zanucim śpiew ..
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:28
        Dochodzi do nas smutna wieść,
        Lud musi carskie jarzmo nieść.
        Wśród katuszy, mąk.
        Lecz chociaż twardy dźwiga los,
        Podnosi przecież męski głos:
        Do boju
        wciąż, Ty bracie
        dął.
        By zdobyć wolności,
        Potrzeba solidarności,
        Trzeba złączonych sił.
        Więc stańmy wszyscy w szeregu.
        Przyśpieszmy czynom swym biegu:
        Do boju wciąż ...
        0 wolne wyborcze prawo
        Idzie na walkę, na krwawą,
        Lecz się nagrodzi trud

        Bo krew się darmo nie
        leje,
        Ziści nam nasze nadzieje:
        Do boju wciąż ...
        Ale nie tylko w caracie,
        1 tutaj w Austryi, bracie,
        Ciężki nas gniecie los,
        Więc nam spać dzisiaj nie wolno,
        Lecz pracę zacząć mozolną:
        Do boju wciąż ...
        Równość niech nam zapanuje,
        Niechaj nas z więzów rozkuje,
        Które dźwigamy dziś.
        Niech nam zabłyśnie swoboda,
        Braterska miłość i zgoda:
        Do boju wciąż...
        I nas tu gniecie niewola,
        I nasza smutna jest dola
        Jak tam, gdzie rządzi car:
        Więc niechaj proletariusza
        To samo hasło porusza:
        Do boju wciąż ...
        Choć rząd ma kule, bagnety
        Prawdy, wolności dni!
        Wszak bracia nasi żołnierze
        Z ludem uczynią przymierze:
        1 pójdą w bój, i nasz i swój!
        Czas odrodzenia nastawa,
        Za chleb, za wolność, za prawa
        Złączymy siły nowe:
        Któż ludu sprosta potędze?
        Skończą się łzy nasze, nędze.
        Tylko w bój wciąż, Ty, bracie, dąż!
        Nic nam przyszłość nie zaćmi,
        Tylko uznajmy się braćmi
        I jeden miejmy cel!
        I płyńmy falą wezbraną
        Na śmierć satrapom, tyranom.
        Do boju ...
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:29
        W moim sercu wieczny plonie znicz,
        W moim sercu wieczny płonie żar;
        Próżno go gasi czarna dzicz,
        strasząc mnie plagą bożych kar.
        Daremnym, próżnym jest ich trud,
        Bo niczem dla mnie jest ich Bóg;
        Miłością moją biedny lud,
        Kto przeciw niemu, ten twój wróg.
        Okropny dla mnie nocny mrok,
        Rozkoszą jest mi każdy krok,
        Roskoszą jest mi każdy krok,
        Co mnie w słoneczny wiedzie brzask.
        Spełniają się, spełniają nasze sny,
        W niepam ięć pójdzie ucisk nasz,
        W krótce obeschną nasze łzy,
        Uśmiech rozjaśni naszą twarz.
        Precz więc ode mnie, kruki precz!
        Zabiegi wasze dobrze znam;
        Ja idę naprzód, a wy wstecz,
        Ja kocham prawdę, a wy kłam
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:30
        Z agajniki się przepychają
        w ypatrują ruchu na drodze
        Em eryci odw racają grządki
        po tą z dawna pam iętaną
        w zapachu białych goździków i czerw onych piwonii
        pochylają się od ruchu na drodze
        i pól już uprzem ysłowionych
        wraz z instynktem panarechtorow ych pszczółek
        I co się zdaje że w róci listonosz i spyta
        czy aby doręczył ten w łaściwy list
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:31
        Jaskółki w szechobecne
        czy sianokosy czy żniwa
        przynoszą do chat w ieńce
        gdy pogoda cierpliw a
        Jaskółki łużyckie po serbsku
        wzdłuż i na odwrót
        strząsają św ietlistość przed dom
        i cień na ogród
        Jaskółki łużyckie po serbsku
        świergocą co trzeba
        0 dniu po dniu o sercu
        spod słowiańskiego nieba
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:31
        Hutnik zatem ród W ulkana
        od Nieborów z Końskiej rodem
        poprzetrącał św iatu kości
        by do szpiku dołrzeć do żelaza
        1 zapalić noc nad Trzyńcem
        z hałdy zlecieć w pocieczoła
        zjeść w kantyni sen z musztardą
        zapić złotą pajęczyną piwem
        Hutnik zatem kucharz kow al
        bańkorz twardy od Zobawy
        nie dla bitki dla zabawy
        brzask pociągnął za rzem ień zapaski
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:32
        Mocno zw ierałem w dłoni
        tę m ałą buteleczkę
        Miałem w niej skroplone szczęście
        W łóczyłem ją ze sobą
        po m iedzach i obłokach
        i każdego dnia
        upijałem m aleńki łyk
        I jak tu nie w ierzyć w szczęście
        kiedy można je dotknąć wargam i
        i wyprostować się na zapas
        Lecz czas oczekiwania
        wysuszył buteleczkę
        Obecnie chodząc myślę
        w której studni znów
        napełnić ją do połowy
        żeby nie była za ciężka
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:32
        Na zakrętach historii
        zakazano używać klaksonów
        Tam kaftany bezpieczeństw a
        przypinają bez przym iarki
        Tam o optymizmie
        powiedziano już tyle
        że łatwo popaść w pesymizm
        Tam trąbić nie wolno
        Tam warto zaczekać
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:32
        I nigdy żadne kościoły
        nie posiądą tajem nicy wiary
        w człow ieka
        Zaduszą swymi kolum nam i
        i łukam i trium falnym i m aluczkich
        Obciążą lauram i głowy najwyższe
        i najniżej zgięte kolana
        A jeszcze innych uśw ięcą
        niewdzięcznością
        Mamy w sobie tyle wiary
        ile trzeba dla upieczenia chleba
        Mamy w sobie tyle siły
        ile trzeba by ponownie upaść
        i mamy tyle m iejsca na piersiach
        by przypięto nam medale
        za w szystkie w łasne i obce ułomności
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:33
        patrzymy na karabiny
        które są coraz krótsze
        jak krótsze
        są nasze m arzenia
        i pam ięć poległych
        nie trzeba dziś wroga
        podchodzić od tyłu
        można go zmiażdżyć zza miedzy
        lub siedząc w wygodnym fotelu
        można z nim porozmawiać
        przez telefon
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:33
        WILHELM PRZECZEK
        ę
        Śląska pluta
        z przepranych koronek
        czepiec dla podniebnej pyzy
        bruclik zieloności
        nie zdoła opasać połysiałych kopców
        w kapciach schodzi śląska pluta
        w rozpaćkane wnętrza
        doli
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:33
        WILHELM PRZECZEK
        ę
        Śląska pluta
        z przepranych koronek
        czepiec dla podniebnej pyzy
        bruclik zieloności
        nie zdoła opasać połysiałych kopców
        w kapciach schodzi śląska pluta
        w rozpaćkane wnętrza
        doli
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:34
        zapom nienie działa rów nolegle z rzeką
        obrastam przyzw yczajeniam i .
        po siwy włos
        jeden grym as jest gorzko prawdziwy
        Henryk Nitra przekazał go w rzeźbie
        zarodnię zdarzeń nosimy na gębie
        a kom ar oiw iera żyły pod wieczór
        nie ma klucza do Olzy
        chwyciłem za wytrych
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:35
        dziobaty mróz przycina palta dolin
        pogłębia rysy na szkliw ie wieczoru
        z pokrow ca pól
        z pachwin przykopy
        w iatr w nadżarte kopce
        czym uszczelnić ciszę
        zaszczuty dzień przyw arł do krajobrazu
        i tylko patrzeć
        w Beskid
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:37
        po bezwzględnym szlaku
        w sidle oporu
        pod w iatr
        nawet niebo jest już pogodzone
        z
        sobą
        w przeczyszczonym bielm ie wspomnienia
        w iatr wypasa dzwonki
        na stokach Girowej
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:38
        korzeń z twarzą do ziemi
        w koronie szum
        mieszkam gdzie kw itnie również jałow izna
        nasz dom na siedem spustów
        włóczęgo z przepaską Olzy koło bioder
        nie uciekniesz stąd
        serca jak dotąd nie zmapowano
        zakładamy również pole dla błądzeni
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:38
        pełne ręce ptasiego snu
        pełne gniazda zakrwawionych piór nad ranem
        pełne śm ierci ukrytej wśród róż
        oceany
        m iłość taka że na dno można bez powietrza
        tyle słów zostało na Ziemi
        że dwa cienie pod żaglam i wiersza
        płynę w kam ienne jaśm iny alej
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:39
        bezbronna
        choć słow a twe
        ranią
        sam otna
        (choć nie sam a)
        masz wilgo Ine
        oczy
        wybaczam
        tobie i sobie
        wszystkie winy
        bo jest
        biała
        gwiazda snu
        kiórą
        wypuściłaś z ręki
        ona leży
        wśród głębokiej trawy
        podaj dłoń
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:39
        idziemy tropam i śniegu
        na pobliskie wzgórza
        w oddali
        dom zachodzącego słońca
        pytasz czy to sarenka
        tędy szła szukając
        pożywienia
        (są tu też tropy m ałych
        zw ierząt)
        schodzimy niżej na strom y
        brzeg porośnięty krzew am i
        i nielicznym i drzewami bez
        liści o tej zimowej jeszcze
        porze
        W dole
        szosa szalonych aut
        tuż za nią — półzam arznięty Hron
        trzeba uważać aby stopy
        nie obsunęły się w przepaść
        otw ierającą się dla naszych oczu
        coś zaszeleściło zwiędłymi liśćm i
        może jakieś zwierzątko
        a może ptak układający się do snu
        nadchodzi zmrok wracam y
        między ludzi
        tropam i głodnej sarenki
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:40
        jesień w arkocze złote
        rozplata
        w powietrzu krążą jaskółki
        lata ostatnie akordy
        dmuchawce
        jak spadochrony
        nad łąką
        jeszcze jeden dzień minął
        czekaniem
        na słowo
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:41
        matki rodziły nas
        w smaku soli
        na kartofliskach
        na ścierniskach
        do tw ardej doli
        nieważny jest czas
        ludzkiej niedoli
        bo czy mróz lody ścina
        czy upał plecy ugina
        rodzenie zawsze boli
        nie pomagały m atek modły
        dzieci rodziły się
        na ten czas podły
        rzucano nas
        w wojny taniec
        jak ie kam ienie na szaniec
        dojrzewaliśmy w łunach ogni
        kiedy świat
        był pełen zbrodni
        i płonęliśmy
        życia niegodni
        biedacy
        żagwiom podobni
        piliśmy ten ogień
        co nocy
        co dnia
        ak kielich goryczy
        do dna
        mieliśmy
        dłonie pełne ognia
        oczy pełne żaru
        ciało jak pochodnia
        spłonęły wszystkie nasze uciechy
        jak słom iane strzechy
        potem
        cisza
        jakby kw iat ścięto
        na gruzach
        sztandary zatknięto
        to było
        nasze zwycięstwo
        nasze ordery
        to kikuty rąk
        nogawki bez nóg
        wspomnienia
        cierniste jak głóg
        bo tym się płaci
        za przeżycie
        w ojennych dróg . .
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:42
        Kiedy wypijesz do dna
        Kielich tułaczej goryczy
        To podobny do zbitego psa
        Zerwiesz się w reszcie ze smyczy
        Poczujesz w tenczas woń
        Twej ziemi obiecanej
        I w rócisz jak sierany koń
        Do stajn i w ygrzanej
        Popatrzysz kroplam i szkła
        Na krnąbrne Beskidy
        Na ścieżki którym i bieda szła
        Chcąc chłopu nieba przybliżyć
        Ujrzysz św ierki jak Janosiki
        Równe, harde, wysokie
        Ale i strachem podszyte osiki
        Ukryte w jarze pod góry bokiem
        Do uszu twych spłynie
        Jodeł skrzypcowych granie
        I Olzy w dolinie
        Srebrzyste śpiew anie
        Pod niebem ojcow skiego domu
        Kości swe złożysz sterane
        Rękawem otrzesz łzę słoną
        Odnajdziesz sprawy zapomniane
        A tw oje serce tułacze
        Szept ziemi usłyszy
        I szumem zboża zapłacze
        W śród swojskiej ciszy
        Zrozumiesz w reszcie
        Że wszystko to dookoła
        I to czego nie znasz jeszcze
        To — ojczyzna twoja . .
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:42
        dokąd wiedzie ta ścieżka
        przez płonące zboża
        skąd tyle wody
        w głębinach morza
        ile światów kryją
        bezkresne przestworza
        dlaczego robak
        dorodny owoc toczy
        czemu aż tyle
        jest ślepych oczu
        co jest przyczyną
        że brat zabija brata
        że m iłość
        z nienaw iścią się splata
        Pytania wietrzne
        jak ziarna kiełkują
        i
        jak
        komety nieboskłonem
        mózgiem przelatują
        myśli niesforne
        niepokojąco natrętne
        jak suknie na łydkach dziewczyn
        kunsztownie rozcięte
        wabią m ęczą atakują
        rozwiązania nie znajdują . . .
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:43
        rozgorzał we mnie
        bukiet życia szalony
        bił ogniem
        w kościelne dzwony
        i rozdzwonił
        takie mnóslwo trwóg
        że św iat się napełnił
        aż po nieba próg
        w tenczas
        spadła gwiazda świetlista
        do mych snów
        traw i mnie pożar
        i rozsadza wielkość
        niewypowiedzianych słów . . .
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:44
        Gwiazda zaranna
        rzymska Wenus
        idzie wiosną
        piękna Afrodyta
        Przed nam i noc
        gwiazdy gorejące
        Zeusie gdzie jest
        twój głuchy śm iech pokoleń
        Piana m orska zrosiła krw ią
        twe ciało
        jak okaleczonego boga nieba
        córko Zeusa
        Ciągnie się dumna laska
        na w ieki wieków
        Człowiek w cierpieniu w yrasta
        Wenus
        W okół spacery z m atką Erosa
        po ziemi asyro—babilońskiej
        Kwiaty rozsiane pachną Afrodyto
        wodą kolońską
        Szukam dziś piękna
        w morzu ciał
        Opiekunko heter
        nie zginiesz
        Naga stoisz Afrodyto na cokole
        trzymasz ręką obie półkule
        życia
        Dziś kiedy przechadzam się po łące
        nienaw iści
        widzę uśm iech m iłości
        słońce G recji
        ciebie Afrodyto
        Nie zabijaj m iłości
        zalrzym aj zbrodniarzy
        trzym aj
        Pioruny grzebią ofiary
        mróz szarpie rozumy ludzkie
        Wiosna na łące Afrodyty
        św ieci bez końca
        Poruszy łabędź kwiatem
        delfin ugina wodę
        Nie będzie ofiar
        powiedz czysta — pokój
        Znów naga stoisz Afrodyto na cokole
        trzymasz ręką obie półkule
        życia
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:44
        Gwiazda zaranna
        rzymska Wenus
        idzie wiosną
        piękna Afrodyta
        Przed nam i noc
        gwiazdy gorejące
        Zeusie gdzie jest
        twój głuchy śm iech pokoleń
        Piana m orska zrosiła krw ią
        twe ciało
        jak okaleczonego boga nieba
        córko Zeusa
        Ciągnie się dumna laska
        na w ieki wieków
        Człowiek w cierpieniu w yrasta
        Wenus
        W okół spacery z m atką Erosa
        po ziemi asyro—babilońskiej
        Kwiaty rozsiane pachną Afrodyto
        wodą kolońską
        Szukam dziś piękna
        w morzu ciał
        Opiekunko heter
        nie zginiesz
        Naga stoisz Afrodyto na cokole
        trzymasz ręką obie półkule
        życia
        Dziś kiedy przechadzam się po łące
        nienaw iści
        widzę uśm iech m iłości
        słońce G recji
        ciebie Afrodyto
        Nie zabijaj m iłości
        zalrzym aj zbrodniarzy
        trzym aj
        Pioruny grzebią ofiary
        mróz szarpie rozumy ludzkie
        Wiosna na łące Afrodyty
        św ieci bez końca
        Poruszy łabędź kwiatem
        delfin ugina wodę
        Nie będzie ofiar
        powiedz czysta — pokój
        Znów naga stoisz Afrodyto na cokole
        trzymasz ręką obie półkule
        życia
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:45
        Kłaniam się nisko.
        Stokroć ukłon składam
        Karw ińskiej głębi niezm ierzonej
        I prężnym łukom szybów.
        To Wam się kłaniam , ludzie czynu!
        Po tysiąckroć do ziemi nisko.
        Za to, że w dłoniach m acie siłę,
        Która z kam ienia sok wyciska
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:45
        Drzewo wrodzone w kam ień
        jest już przypomnieniem
        W tym m iejscu był piołun
        i sarna dzika wychodziła zza drzew
        Dziś silos stanął okrakiem
        Dróżki w ygracow ane
        W wieży ratusza
        Chleb
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:46
        Kiedy wozy pełzną
        środkiem cienia wydartego ziemi
        a w yszczerbiona calizna
        załam uje św iatło
        we mnie
        naw et śladu przerażenia
        Jak w różbita wieszczę
        z niełatw ych do odczytania
        zatw ardziałych liści
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:46
        Nie pytaj o trw anie.
        Tu zapach zaklęty w kam ień
        zawisł nad miastem
        marmurową chm urą.
        Siądź koło mnie.
        Naucz mnie rozpoznawać
        jakość w m nogości
        kształtów .
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:47
        W ściany w ielkich kam ieni
        można złapać rzekę.
        Zegary zdjęte ze ścian
        nie zatrzym ają czasu.
        Można szybko doczytać księgi.
        Niełatwo napisać dobry wiersz.
        Wagony pełne poezji.
        Pociągi wiozą bohaterów.
        Chleb musi być.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:47
        Kłaniam się ogrodom,
        że takie rodne.
        Polom, łąkom ,
        że kw ietne i ogromne.
        Kłaniam się czerni m akijażu
        zebranej z w nętrza ziemi
        i rzędom białych zębów.
        Ludziom mocnym,
        chętnym,
        gniewnym,
        co pozostali sobą.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:48
        Na dalekiej równinie
        trw ała m oja tancerka topola.
        Uczyła mnie rytmu
        wirującego świata.
        Trudnej logiki życia.
        Ilekroć zdarzało mi się gubić wątki,
        wracałem do niej jak do domu.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:49
        Byliśmy jednolatkam i.
        O jciec, gdy ją wsadzał w ziemię
        na wprost okien,
        powiedział: Ścig ajcie się.
        Tylko ta przyjaźń jeszcze pewna.
        W rastaliśm y w siebie i w ludzi.
        Topola w patrzona w niebo
        chciała dosięgnąć słońca.
        Kiedyś na skraju wiosny prosiła,
        bym je j podciął dolne gałęzie.
        Od razu uciekła ku górze.
        W ięcej tego nie robiłem .
        Bałem się ją utracić.
        W reszcie ponad dachy wsi
        wyrosły sztachety kominów.
        Dogoniły topolę i przewyższyły ją.
        Pomagałem je wznosić.
        M atka była dumna ze mnie.
        W sąsiedztw ie podchodzących do okien wieżowców
        topola sposępniała.
        Jeszcze wirowałem koło niej,
        nam aw iałem do tańca . . .
        Dwa lata się dusiła,
        zanim skonała.
        Jak strach na wróble
        z rozpostartym i ram ionam i
        pełnymi pustych gniazd.
        Rękaw
        wyciągnięty ku niebu.
        Łachm an.
        M ilcząc trwa
        nad moim domem
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:49
        Zadymiły kominy.
        Chmury przesłoniły horyzont.
        Kanały wstrzykiw ały truciznę
        w mięso rzek.
        W ierna przyjaciółka wsi
        konała.
        Zmętniały je j wody,
        zaczęły cuchnąć jak ropniaki.
        Na nie można choć przyłożyć
        liść babki albo podbiału,
        owinąć lnianym płótnem i wygoić,
        ale jak pomóc rzece?
        Um ierała powoli.
        Niosła na grzbiecie śnięte ryby,
        św iecące bielą brzuchów,
        ukryw ające przekrw ione ślepia.
        Odwróciło się od rzeki bydło
        i wszystko, co żywe.
        I śmiech ustał nad rzeką.
        Kompas serca znieruchomiał
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:50
        Pam iętasz niebo?
        W idziałeś głębię bez dna,
        łagodną jak pole rozkw itłego lnu
        z wpiętym w środek słonecznikiem .
        W ysokie niebo niby nawa
        w kościele naszej wsi
        otw ierało horyzonty.
        Myśl leciała wysoko.
        Leżąc pod topolą,
        m ogłeś pław ić się w nim jak w rzece,
        zwiedzać dalekie kraje,
        przem ierzać oceany.
        Spełniało wszystkie m arzenia.
        Szczęśliwy, kto zachow ał je
        pod powiekami.
        Nowe niebo zwaliło się
        na wieś
        jak nagrobna płyta.
        Dusi oddech.
        Poraża myśl.
        Tam uje radość.
        Zadzieram czasem głowę do góry,
        nadarem nie w ypatrując błękitu
        m arzenia
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:51
        Uwięziony
        wśród trupów
        topoli rzeki i nieba
        Oniemiały
        milczeniem ptaków
        radością ludzi
        trwożliwie omijam groby
        przyjaciół którzy w skazali mi drogę
        Jakże bym im się wytłumaczył?
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:52
        Dobrze spisaliśm y się CZŁOWIEKU
        I ty co drążyłeś tunel kanał rów
        I ty co wznosiłeś kominy
        I ty co rozpalałeś w piecu
        I ty co rozszczepiałeś atom słowo myśl
        I ty, I wy, I my
        co spieszyliśmy się tak wspaniale
        co niecierpliw ie dobijaliśmy się do zwycięstwa
        co zachłannie rozdrapywaliśmy wnętrze ziemi
        co zadufani w sobie zapomnieliśmy
        o praw ach
        życia i śm ierci
        To wszystko co mamy
        sobie do
        zaoferowania?
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:53
        Zgrzybiała posiw iała przedw cześnie sosno
        która chwytasz m nie za serce
        Uduszona topolo
        która wysuszasz m oje oczy
        Otruta rybo
        która każesz mi podnieść głos
        Wywiany ptaku
        który przyw racasz m arzenie o swobodnym locie
        Zaczadzone lasy, ogołocone góry
        i ty spragniona sarno
        i ty niemy gaju
        i wy
        co uczycie nas mądrości
        na nowo
        wybaczcie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:54
        W pewnym lesie, na polanie,
        głośno było niesłychanie.
        Śm igłe sm reki tak szumiały,
        wszycko w lesie zagłuszały.
        Skrom nie stoły insze drzewa,
        w iater listki im przewiewał,
        po swojymu se szuściały,
        swoim głosym, jak umiały.
        — Żodyn tymu nie rozumiy —
        zaszkam rały sm reki dumnie.
        W szyckim drzewom przikozały,
        by smrekowym szumem grały.
        Brzozy szuścią swą zielynią,
        że sie w cale nie odmiynią,
        bedą szumieć, jak szumiały,
        choćby sm reki jak dudrały.
        fasiyń z siostrą jarzębiną
        cicho szepcą nad doliną.
        Stare dęby zahóczały,
        konaram i zaruszały.
        Sosny, jedle zaszymrały,
        żywicą sie rozwóniały
        i jałow iec sie najeżył,
        co już w iele roków przeżył.
        Wiem ucichło w lesie całym,
        to sie buki odezwały.
        Jedyn buk siwiutki, stary
        rozłożył sw oje konary.
        Rozkolyboł sie na boki,
        zagrzmioł jego bas głęboki:
        — Co sie dzieje w naszym lesie,
        w iater gniywne głosy niesie?
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:54
        Jo, buk stary, wóm tu radzę,
        dejcie pokuj głośnej zwadzie.
        Każde drzewo swoim szumym
        niech se hóczy jako umiy.
        Jaki łistki mu urosły,
        jak przeżyło zimy, wiosny,
        niech swym szumym opowiado,
        niech mu żodyn nie przeszkadzo.
        Po co sm reki sie panoszą
        i nad inszych sie wynoszą,
        dyć jednako nóm potrzeba,
        słońca, deszczu, ziymi, nieba.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:55
        Co ty widzisz, mój skowronku,
        kiej locesz wysoko
        i oglądosz ziymie z wyrchu
        daleko, szyroko.
        Widzisz z góry nasze pole
        świyżo zaorane,
        zawłóczone, ugładzóne,
        pszyniczką zasiane.
        Widzisz z góry zielyń łąki,
        upstrzoną kwioteczkym,
        co barw iście sie rozwijo
        pod ciepłym słóneczkym .
        Widzisz z góry, jak potoczek
        zielyń łąk przecino,
        jak sie bujnie kole wody
        olszyna rozwijo.
        Widzisz z góry i jabłonie
        w sadzie owocowym,
        co calutki ustrojone
        kwioteczkym rużowym.
        Widzisz, mały skowróneczku,
        mój grzbiet pochylony,
        zapocone m oje czoło
        nad dłógim zogónym.
        Ale w tw oje jasne nutki,
        skowróneczku miły,
        takech sie zaposłóchała,
        że zogón skrócił
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:55
        Kolybeczka tako mie k iejsi huśtała,
        co mi ją m am ulka z dzichetki związała.
        Z dzichetki związała, na żerdź zaw iesiła
        i do tej kolybki dziecko położyła.
        — Siano trzeba zgrabić, uschło na słoneczku,
        musisz sam a usnóć, mało dziecineczko.
        Zaw óniają ci tu kw iotka m acierzónki,
        kołysankę m ałe zanucą skowronki,
        w iaterek poruszo tw oją kołybeczką,
        zaszuści nad głową cichutką nuteczką,
        zabrzęczą tu muszki, co w słońcu tańcują,
        m otylki skrzidłam i główkę pow achlują. —
        Dziecko hnet usnyło, wiatrym kolybane
        i w óniącą trow ą cicho uspowane . . .
        Taki je melodie do snu kolybały,
        że je już na zawsze z tą ziymią związały.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:56
        Słów ka mi sie rozsypały,
        jako je pozbiyrać,
        jako w rymy poukłodać,
        jako poprzebiyrać.
        Jak zbierę stracone słówka,
        przez sito przesieję
        i zostawię jyny dobre,
        a złe precz wywieję.
        W iela słów ek mi nie trzeba
        w rymy ułożonych,
        jyny dobrych, jak do siywu
        zornek wymłócónych.
        I rozniesę potym zorka
        procno pozbiyrane
        i rozsieję między łudzi,
        co czekają na nie.
        A od słów ek tych wybranych
        rozjaśni się w duszy
        i m iłością do tej ziymi
        serce sie poruszy
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:57
        Wychodzi m iesiónczek w pełni,
        wyszczyrzo pyszczisko,
        smyczi sie gazda z gospody
        przez gołe ściernisko.
        Fort cosi pod nosym mamrze,
        wywijo rynkam i,
        w szickich sómsiadów przeklino
        i grozi sondami.
        Tyn mi ukrod suszkym w lesie,
        tyn miedze prziłoroł.
        Byś ich jyny, Panie Boże,
        jak sie patrzi skoroł!
        Jałów ki żech łacno sprzedoł,
        gorzołka nie tani,
        niech już wszicy djabli weznóm
        taki gazdowani.
        Skrziw ił sie na to m iesiónczek,
        za chmury sie schow oł,
        ni móg już dali posłóchać,
        jak gazda nadowoł.
        Jednak dłógo nie wydzierżoł
        tak siedzieć za mrokym,
        zaś pomału z ciekaw ości
        wyzdrził jednym łokym
        Zaglóndnył w m ałe łokiynko
        do biydnej kumory,
        kaj se starka swojóm kózkym
        doiła w wieczory.
        Jak już kózkym podoiła,
        mlyka sie napiła,
        klynkła w koncie ku strużoku
        i tak sie modliła.
        Dziynkujym Ci, Panie Boże,
        żech też zdrowo była,
        żech u gazdy do bitej ćmy
        kopać poradziła.
        Dziynkujym Ci, że m iesiónczek
        świyci w ieczór cały,
        bo kajżby sie też grejcarki
        na petrol nabrały.
        Żeś też siw orził dlo ubogich
        tóm krowiczkym małóm,
        co mie bee za kónsek siana
        żiwić zimym całóm.
        Zaś ło chwilym m iesiónc wyzdrził,
        w kum orce już spali.
        W drugim kóńcu sie gazdowie
        ło pyniyze żra
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 17:58
        Ignac po kątach często płakowoł,
        bo sie wóm biydok fest zajękow oł,
        choć dokuczali, nie chcioł sie wadzić,
        bo se z językym ni móg poradzić.
        Roz nóm powiado: dzisio sobota,
        przidźcie, bedę mieć na łobiod ko ko ta.
        Gdóżby pogardził pysznym łobiadym,
        tóż my sie zeszli hned na naradę.
        Trzeba wziąść, syncy, po flaszce wina,
        by kohót nie rzyk, że go zjod psina.
        Tam już po całej chałupie woniało,
        aż nóm w bachorach m arsza zagrało.
        Zjedli my wszecko, brótwóń została,
        partyja durszkym wino chlastała,
        jyny mie ta myśl pokuj nie dała,
        że sie nóm wszeckim kitka dostała.
        Un biydok dobry, piyk dwa kohóły,
        a my mu wczora schow ali bóty.
        I łogróm nie nas w szeckich m ierżało,
        że sie mu kiedy lak dokuczało.
        Prawim mu: Ignac, powiydz mój drogi,
        jak to, że kohót mioł sztyry nogi?
        Dyć żech wóm prawił, dzisio sobota,
        przidźcie, bedę mioł na łobiod ko kota.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 18:26
        Przyszedł chłop do biskupa, chcąc się rozwieść z żoną.
        Pytają go: „Czemuż tak w oczu twych mierzioną?“
        „Atolim jej nie zastał dziewicą, kszę miły!“
        A biskup mu zaś powie: „O błaźnie opiły,
        Przychodzi to na króle i wysokie stany,
        A nie przynoszą takich plotek przed kapłany.
        I ty, chłopie, jeśli się tak dziewice chciało,
        Mogłeś do Kolna* jechać: tam ich jest niemało
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 18:26
        Kozieł, kto go zna, piwszy do północy,
        Nie mógł do domu trafić o swej mocy;
        Ujrzawszy kogoś: „Słuchaj, panie młody,
        Proszę cię, nie wiesz ty mojej gospody?“
        A ten: „Niech cię znam, tedy się dowiewa.“
        „Jam — pry — Kozieł.“ „Idźże spać do chlewa!“
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 18:27
        ytano kaznodzieję: „Czemu to, prałacie,
        Nie tak sami żywiecie, jako nauczacie?“
        (A miał doma kucharkę.J I rzecze: „Mój panie,
        Kazaniu się nie dziwuj, bo mam pięćset za nie;
        A nie wziąłbym tysiąca, mogę to rzec śmiele,
        Bych tak miał czynić, jako nauczam w kościele.“
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 18:27
        Nie trzeba mi się wiele dowiadować,
        Kędy ty chodzisz, doktorze, miłować,
        Bo która z tobą wieczór pobłaznuje,
        Każda nazajutrz piżmem zalatuje
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 18:27
        0 jakże szybko,
        Maleńka lipko
        Ogromnym staniesz się drzewem
        1 jak przed laty
        Pień twój skrzydlaty
        Zaszumi poecie śpiewem.
        Dołem woń miodna
        Spłynie łagodna,
        A piosnka szmerliwa — górą,
        Pod twoim cieniem
        Znowu wspomnieniem
        Stół będzie, lutnia i pióro.
        Wzorzysty listek
        Dziergany wszystek
        Nad nową pochyli się głową,
        Wieczne wrzeciono!
        Kądziel zieloną
        Wić będziesz jak nitkę — słowo.
        Arka przymierza
        Zielona wieża —
        Cieniem twym przymnóż nam wierszy,
        Trelem miłości
        Żarem wieczności
        Ostatni niech śpiewa jak pierwszy.
        Nic się nie zmieni
        W twojej zieleni,
        Urośnie z wiosną płaszcz boski —
        Cennymi słowy
        Przemówi nowy
        Poeta Jan Kochanowski.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 18:28
        Czas umiera ze strachu
        kiedy życie twórcom
        unika w ciszy
        Eurydyka
        kochała w skrzypkach
        Orfeusza
        brodatego Herkulesa
        Życie to sztuka
        jak teatr
        ale repertuar często marny
        Czasy są przełomowe
        i kłamstwo rodzi
        kwiaty
        ale nie owocuje
        Wąż ukończył życie
        młodej Eurydyce
        która do wiosny
        dodawała uśmiech
        uśmiech umierającej
        kobiety
        Po śmierci Eurydyki
        odchodzi Orfeusz za żoną
        do królestwa zmarłych
        zrywa owoc szczęścia
        na drzewie niesprawiedliwości
        Orfeusz śpiewa
        zawsze pewien jest miłości
        Hades i Persefona
        oczarowani śpiewem
        wzruszają się do łez
        Wielka miłość Orfeusza do Eurydyki
        wzruszyła Hadesa i Persefonę
        Pozwolili jej
        wrócić na ziemię
        pod warunkiem
        że Orfeusz w drodze
        na ziemię
        nie obejrzy się za nią
        Miłość i śpiew
        obojga nie mogła dotrzymać umowy
        Życie twórcom
        umiera w ciszy
        U niektórych kochanek
        o północy straszy
        Krzywy pędzel gryzie
        gdy na chmurze gładzi ostrze
        Nie dotrzymawszy
        warunku Orfeusz
        utracił
        swą żonę na zawsze
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 18:29
        Przyszli z Gutów osadnicy
        Godulę pocieszyć.
        Nad Stónawką zamieszkali
        Szymek, Piwko, Grzesik.
        Na Porębach Zagórowie,
        Tomoszkowie byli,
        Sabelowie i Kiszowie
        w zgodzie tutaj żyli.
        Nadleciała do Łigotki
        zaraza morowa,
        prawie wszystkich ich musieli
        w Goduli pochować.
        Kiedy cysorz był w Ligotce,
        ze studni pił wodę,
        pochwalił ją jako smaczną,
        do Wiednia wziął trochę.
        W pierwszej szkole Chlebus uczył
        i była drewniana,
        a potem z wieżyczką, dzwonkiem
        była murowana.
        Na Goduli gody mieli
        nasi praojcowie,
        stąd Godula wciąż przypija
        Kiczerze na zdrowie.
        Na Praszywkę i na Kotarz,
        i na inne gronie
        możesz zawsze wyjść z Ligotki,
        lecz powrócisz do niej.
        I tak do dnia dzisiejszego,
        ludeczkowie mili,
        przeciekawie jest w Ligotce.
        Przyjdźcie w każdej chwili.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 18:29
        ądź pozdrowiona, ziemio
        tylekroć potępiona,
        ohwalona i kochana!
        Bądź pozdrowiony, Śląsku,
        domu wspólny i drogi.
        Z miłości i z obowiązku
        bądź pozdrowiony!
        Najbardziej swojski,
        najbliższy z krajów!
        Ludzie serca tu mają dobre,
        pełne miłości, nadziei,
        usłużne, ale też chrobre,
        co innych zawsze ogrzeją.
        Bądź pozdrowiona, ziemio!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 18:30
        Polany w półcieniu z soczystą trawą,
        co pod Kiczerą przysiadłyście rano,
        żeby w południe wyjść z słonkiem na spacer,
        do was wracam.
        Świerku stary, który siłą woli
        trzymasz się jeszcze nad jarem półszarym
        i korzeniami dotykasz mej stopy,
        bądź dla mnie dobry.
        Brzozo biała, co w dolinę schodzisz
        jak panna młoda z rozpuszczonym włosem,
        gładzę twą korę.
        I jak mi tu odejść?
        Beskidy moje, do was uciekam
        jak do bajecznej ziemi obiecanej.
        Tu radość na mnie czeka
        i miłość rozkwita ma.
        Życzę wam, życzę dobrego dnia.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 22:23
        D la s e r c m y d łe m je s t g o tó w k a !
        W n io s e k : — tu ta j czy w A ra b ji,
        J e d n a k o w o p ie n ią d z wrab i
        o ś c ia n ę ch o ć w a l g ło w ą ,
        P ie n ią d z d z ia ła je d n a k o w o .
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 22:25
        „ W lw a m ie s z k a n iu z n a jd z iesz k o ś c i."
        Z d a n ie p e łn e o k ro p n o ś c i.
        U n a s, g d z ie je s t ty lk o z n a n a
        S a lo n o w y c h lw ó w o d m ia n a ,
        K o ść n a jm n ie js z a się n ie tra fi,
        Z a to s to s y fo to g ra fij.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 23:03
        Na grómadziskach wyrosłaś, pokrziwo,
        sykym spoliłaś stare ciężki czasy.
        A na gróniczkach goroli ubywo ...
        same zostały chałupki i lasy.
        Jak downi szumioł — szumi wiater dali,
        słonko sie topi w bielućkim zomięcie.
        A tam, kaj kiejsi ludziska śpiywali,
        tam jyny echo po ścianach sie pięcie.
        Nie chciało odyńść spod rodzonej strzechi,
        kaj mu kolybką proste było serce.
        Wiela w tym sercu płaczu i uciechi... !
        Jakoż tu precz iść w niymej poniewierce ...
        Bo ta pieśniczka wyszła z tej nolypy,
        kaj sie żywotkóm czyrwiyniły lica,
        kany strugali na światełko szczypy,
        a starki wełnę przędły na kopyca.
        A jak noc hacką mglisty dziyń przikryła,
        siadali ludzie za dębowym stołym,
        skromno pieśniczka światełkym jim była
        i jak chlyb twardy żuli ją pospołym.
        Bo w ni je zorko gorolskigo chleba,
        ciężki pot lata, skrzypiyni jarmicy,
        kęs czornej chmury i jasnego nieba,
        aji płacz cichy biydnej kumornicy.
        Bo w ni je kropla matczynego mlyka,
        śmierć starych ojców, urodzyni syna,
        ciche żegnani górskigo strumyka,
        kamyń, chlyb, woda, góra i dolina.
        Bo ta pieśniczka urodzono z nami
        na każdej skibie, na każdym kamyczku.
        A jak już cicho bedzie nad gróniami —
        my se do świata pujdyiny z pieśniczką!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 23:04
        Stóń se czasym nad Olzę,
        kaj zómczyska ostatek,
        płógym myśli przeorej
        zarośnóne ściernisko,
        weź ziymi między palce
        jak świąteczny opłatek,
        ho tu twoich praojców
        stare hylu siedlisko.
        Uczcij spróchniałe w ziymi
        twoji kolybki sręby,
        złotym monetom mowy
        w sercu zbuduj przibytek.
        Żyj żywotym pradziadów,
        umiyrej jako dęby,
        bo z nich aji po śmierci
        ludzie maję użytek.
        Jałmużnę chyń pod nogi
        tymu, co ci ję dowo,
        za zbrodnie zapłać chlebym,
        byś miol czyste sumiyni,
        a choć bedziesz żył skromnie,
        poczciwie, honorowo,
        i tak musisz iść światym
        z wielkim, ciężkim brzymiyniym.
        Bier od żywota tela,
        wiela ci w nim wystarczy,
        rób tak, byś był szczęśliwy,
        nie myśl o wielki sławie.
        Ze słowym a hónorym
        nie śmiysz nigdy frymarczyć,
        a i tak zamiast z orła
        daję ci piórka pawie.
        Żodnymu nie bydź słógą,
        żodnymu nie bydź panym,
        idź prosto, nie wyboczej
        z jednej obranej drogi.
        Głodnym dej skibkę chleba,
        Izy otrzij opłakanym,
        smutnym rozdowej serce —
        sobie dowej ostrogi!
        Wrośnij jak skala twardo
        między nasze gróniczki,
        szanuj swoję ojczyznę,
        abyś był w ni szczęśliwy.
        Jak insi bedę milczeć —
        śpiywej nasze pieśniczki.
        l akę niechej spuściznę,
        byś po śmierci był żyw
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 23:05
        Cięgnie mie ku wiyrzbie, co tam w lęce stoi,
        pod nią żech sie kiejsi lalkami bawiła,
        ona sie już możne ćmy roków nie boi,
        bo dycki je tako, jak hańdowni była.
        Strzybrziła sie liścim za suchego lata,
        stola zaś we wodzie, kiedy mokro było,
        idę pod nię cbladać dziecięcego świata,
        bo sie jego szczęści tu kańsi ukryło.
        Ale wiyrzba staro dziwnie posmutniała,
        nie chce opowiadać, nie chce bojek prawić,
        w dudławym pniu wieści downe pochowała,
        tajemnicze cuda — sobie chce zostawić.
        Oględóm sie cicho z smutkym naokoło,
        kaj są ty zaczarowane kamyczki i koble,
        posłóchóm, czy mie tu jaki duch nie woło,
        czy nie wyndzie zjawa z kamiynistej groble.
        Kaj ci je ta żabka, co łapki ni miała,
        kany je tyn patyk, co mioł moc cudowną,
        co robi jaszczurka, co mie ugryźć chciała,
        kolorowy szlaczek, co sie cudom rownoł?
        Nic z tego nie zbyło! Wszystko już prawdziwe,
        aż płakać sie chciało nad tych skarbów stratą,
        za późnoch tu prziszła — jak to jest możliwe,
        że późno, nie w pore — że mi smutno za to?
        Na dnie wielkij dziuple kapka wzruszyń starych,
        ręka błądzi w schowku a lęk dziwny taki
        chyto mie za serce
        i...
        radość bez miary,
        bo na dnie skarb leży, skarb nie byłe jaki.
        Szkiełko kolorowe we wiyrzbie zostało,
        cały świat mój młody w nim sie mi nrzechowoł,
        teraz go przi sobie bedę nosić śmiało,
        coby moje oczy widziały rużowo.
        Zrobię se naszyjnik z kąska żółtej nici,
        zawieszę nań szkiełko jako znak przimierzo
        między tamtym cudnym a dzisiejszym życim,
        co przed siebie prędko, coroz prędzyj zmierzo.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 23:05
        Psi wino
        Słoneczku wyglądu spod mglistej pierziny,
        nuż dziwać sic na świat, wyganiać ćme siną,
        jesiyni sie pytać, z jakij to prziczyny
        zaś poczyrwiynialo
        psi wino.
        Zbudziły sie wiatry, zagrały do tańca,
        pognały na pola, żyną nad doliną,
        bezwstydnie sie śmieją z jarzębin rużańca,
        a prziszły podziwiać
        psi wino.
        Tak dziwnie nas wito przebogato jesiyń,
        na nitkach pajęczyn wspómniynia z nią płyną,
        bo nóm przipómino tamtyn jedyn wrzesiyń
        tak we krwi czyrwióny —
        jak wino.
        Szczęśliwsze od ludzi! Nejdziksze w poroście!
        Nie znające wojny w karminów szczodrocie —
        ty pniesz sie po wolność po dróciannym moście,
        psi wino szczęśliwe
        na płocie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 23:05
        Sylwestrowy wieczór
        Na tej szyrokij, dłógij dolinie,
        kany zomięty po pas sięgają,
        zima przisiadła w leśnej gęstwinie —
        z ciszą wieczorną sie domowają.
        Gałązkę młodą do ręki wzięła,
        przez rzodki palce iskry sie sypią,
        na wyrchu jedle gwiozde przipięła,
        pod bosą stopą śniegi ji skrzipią.
        Zaś suchy badyl — smyczek skrzipcowy,
        biołe kolędy na wietrze growo,
        przi nich ziymeczka w żłóbku śniegowym
        zielone swoje dzieci uspowo.
        I z nieba lecą gwiozdki śniegowe,
        z lechka sie kładą cichym westchniynim,
        jedlowe lasy, lasy smrekowe
        w strzybne jasełka gdosi przemiynił.
        A Nowy Roczek w noc sylwestrową
        pod ośnieżoną jedlą sie zrodził,
        wziyly sie zbywać dwa echa z sobą,
        jaki też miano dać sie mu godzi.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 23:07
        Wczas do nas wracosz, mój skowróneczku,
        nie dzierż sie swoich zwyczai.
        Procnie sie rzyka z lodów wyzuwo,
        po lasach śniyg sie czai.
        Ziymia sie jaksi bróni urodzić.
        Nie spoczła jeszcze po trudzie?
        Kiej tą zamarzłą schynie szkorzupe?
        A ludzie — pytosz. A ludzie?
        Wytłumacz ludziom w swoich pieśniczkach,
        że słonko, jako ta miłość,
        roztopi lody, świat uszczęśliwi ...
        Co mówisz? Zaś sie skryło?
        Swiyci słoneczko, kurki sie klują,
        pies sie wygrzywo przi budzie,
        szuści potoczek, kwitną fiołki...
        A ludzie — pytosz. A ludzie?
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 23:08
        Pada deszcz.
        Czy to już koniec lata?
        Jak każda chwila szczęścia
        kończy się łzą?
        Pozwól jeszcze rozkwitnąć kwiatom,
        ciemność zieleni przeraża mnie.
        Pozwól śmiać się do słońca.
        Daj choć babie lato — złudzenie.
        Wciska się smutek wszędzie.
        Zawróć do nieba deszcz,
        jest tyle wilgoci w moich oczach.
        Rozpalam ogień,
        szukam ciepła rąk,
        boję się chłodu
        Twego serca.
        Miotam się jeszcze bezsilnie,
        nim spokój jesieni
        nauczy mnie
        milczenia.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 23:08
        Na gładki polanie wyryte chodniczki
        jak ślady pamięci o nich.
        Uni tu żyli!
        Rok wykuty w kamyniu tak lachko nie zetrze czas.
        Tu, kany mieszkoł gwar i śmiych,
        w wilgotnych piwnicach otępne cicho siedzi.
        Dlo kogo kwitną starucne jabłonie?
        Dlo kogo studnia w chłódku wode kryje?
        Do ludzkich chałup wkludziły sie pokrziwy.
        Po ludzki harówce zostały jyny
        ogromne ściany skolo.
        Schyń kłobuk przed tym grómadziskym.
        Gdo widzioł prawdziwsze pomniki
        wiecznej walki człowieka z ziymią
        o każdą skibę chleba?
        Przetrwały zawieruchi,
        burze przetrwały,
        zmiyniały sie rządy,
        żodno władza nie kozała ich rozebrać ...
        Jałowo była ta ziymia
        (twardo skurka na Chlebie,
        droga do światła zasuto zomiyntami,
        przednówek strasznie dłógi...),
        dzierżeli sie ji ludzie pazurami.
        Jak zaczło być lepi,
        czymu odeszli?
        Zgardzili ojcowizną?
        Osądzić ich?
        Gdo ni mo hakliwc ręcziczki na plęskiyrze,
        gdo ni mo twardego, kręgosłupa na zgibani w polu,
        niech piyrszi chynie kamyniym
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 23:09
        Z sercym pełnym podziwu i wzruszonym okym
        rozględóm
        sie po naszym rodzinnym zogónie,
        dzięki ci, ziymio moja, za piekne widoki,
        za wiosynne radości, za ty szumne gronie.
        Chcę jo ciebie pozdrowić wierszym moim prostym,
        kroplami potu skropić, ugładzić rękami.
        Wiym, że mi nie zarośniesz ciyrniym ani ostym
        i że procne starani odpłacisz plonami.
        Chcę podziękować jeszcze za niebo z błękitu
        i za słońce, co złoci kłos na naszym polu,
        za kwiotka, co tak hojnie tu na łące kwitną,
        i za zorze wieczorne, kiej zachód rozpolą.
        Za rześki wschód słoneczka, za rano pogodne,
        za skowróńcze prziśpiywki, za jaskółcze gniozdka,
        i za leśne urody grzibowo-jagodne
        i za to, że wieczorno mrógo na mnie gwiozdka.
        Za to wszystko, żeś tako, żeś je urodziwo,
        że szum smreków na gróniach cosi mi powiado
        i za wieczorną cichość, za chwile szczęśliwą,
        za noce rozjaśnione miesięczną poświatą.
        I dziękuję ci, ziymio, że żodyn ni może
        wziąść mi tego bogactwa, bo głęboko w duszy.
        I raduję sie z tego serdecznie w pokorze,
        że
        tak swoją pięknością poradzisz mie wzruszyć.
        I jeszcze chcę dziękować za tych naszych ludzi,
        co całe swoje serce tobie poświęcili,
        co wiedzieli i wiedzą, że myśl trzeba budzić
        i wskazówki, jak robić, nóm tu zostawili
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 23:09
        Z sercym pełnym podziwu i wzruszonym okym
        rozględóm
        sie po naszym rodzinnym zogónie,
        dzięki ci, ziymio moja, za piekne widoki,
        za wiosynne radości, za ty szumne gronie.
        Chcę jo ciebie pozdrowić wierszym moim prostym,
        kroplami potu skropić, ugładzić rękami.
        Wiym, że mi nie zarośniesz ciyrniym ani ostym
        i że procne starani odpłacisz plonami.
        Chcę podziękować jeszcze za niebo z błękitu
        i za słońce, co złoci kłos na naszym polu,
        za kwiotka, co tak hojnie tu na łące kwitną,
        i za zorze wieczorne, kiej zachód rozpolą.
        Za rześki wschód słoneczka, za rano pogodne,
        za skowróńcze prziśpiywki, za jaskółcze gniozdka,
        i za leśne urody grzibowo-jagodne
        i za to, że wieczorno mrógo na mnie gwiozdka.
        Za to wszystko, żeś tako, żeś je urodziwo,
        że szum smreków na gróniach cosi mi powiado
        i za wieczorną cichość, za chwile szczęśliwą,
        za noce rozjaśnione miesięczną poświatą.
        I dziękuję ci, ziymio, że żodyn ni może
        wziąść mi tego bogactwa, bo głęboko w duszy.
        I raduję sie z tego serdecznie w pokorze,
        że
        tak swoją pięknością poradzisz mie wzruszyć.
        I jeszcze chcę dziękować za tych naszych ludzi,
        co całe swoje serce tobie poświęcili,
        co wiedzieli i wiedzą, że myśl trzeba budzić
        i wskazówki, jak robić, nóm tu zostawili
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 23:09
        Śpiywało lato w górze nad nami
        modrością nieba,
        wóń roznoszato ponad polami
        reżnego chleba.
        Śpiywało lato całymi dniami
        słońca prómiyniym,
        lotało kansi ponad gróniami
        światłym i ciyniym.
        Śpiywało łato ze skowronkami,
        echym zwóniło,
        nikiedy smutne sie za chmurami
        na chwile kryło.
        Śpiywało lato razym z żyńcami
        porannej rosie,
        potym sie cicho kładło z kłosami
        w równym pokosie.
        Śpiywało lato deszcza kroplami,
        barwami tęczy,
        spływało z szumym se potokami
        z brzegów obręczy.
        Śpiywało lato ponad lipami
        wónią miodową,
        cosi szeptało se z listeczkami
        nad moją głową.
        Teraz już smutne, żegno sie s nami,
        cichutko nuci,
        musi polecieć razym z ptoszkami,
        ale zaś wróci.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 15.11.17, 23:10
        Źródło
        Mowo ty moja, źródło przeczysto
        sławnej przeszłości narodu,
        w którym poznałam dzieje ojczyste,
        dzieje miast naszych i grodów.
        Mowo ty moja, łąko zielona
        z bukietem barwnych kwiatów,
        jasnością słońca jesteś pieszczona
        i srebrną nocy poświatą.
        Mowo ty moja, jak nasze gronie
        pełna wyniosłej urody,
        swym brzmieniem koisz serca stęsknione,
        tym cudem boskiej przyrody.
        Mowo ty moja, błękicie nieba,
        pokojem pełnisz dusze,
        znajdujesz takie słowo jak trzeba,
        co myśl i serce kołysze.
        Mowo ty moja, gwałtowny wichrze,
        co nawałnice sprowadza,
        tylko ty jedna łzę możesz zetrzeć,
        gdy bólem w sercu zawadza.
        Mowo ty moja, rzeko szumiąca,
        budzisz wciąż nowe echa,
        ty jesteś we mnie jak krew tętniąca,
        wierszem się do mnie uśmiechasz.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.12.17, 23:50
        i óżniej o tej zbrodni tak się przeraziłam By się nie wydało w piecu ich spaliłam Matko wyrodna gdzieś ty serce miała Zaś swoje dzieci tak zamordowała I eraz w więzieniu pokutować będziesz I na karę śmierci tak skaraną będziesz W Gliwicach panuje wielkie wzburzenie Jakie to dzisiaj u matki sumiennie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.12.17, 23:59
        która zamordowała swą matkę rodzoną. Proszę posłuchajcie co dzieci chowacie Kiedy jeszcze małą pociechę z nich macie Gdy już dorastają, uczucia zmieniają Rodziców na starość, za nic też nie mają iy ojcze, matko, w pracy rąk dokładasz Siły swoje tracisz i majątek składasz I też takie dzieci katami się stają Jak cię nie zabiją z domu wypędzają Bogobojnie żyła rodzina złożona Była jedna córka mąż i jego żona On był przygarbiony latami Zakończył swe życie rozstając się z niemi Miejscowość tej wioski Zagora się zwała Córka po swem ojcu wszystkiem zarządzała Stała się dla matki tak niegodziwą Chciała żyć rozpustno matka ją gremiła
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 04.12.17, 00:00
        No i przyszła porn śmierci się zbliżyła Lecz Pan Bóg tak nie dał jakby córka chciała Żeby matka zaraz życie zakończyła Tego własna córka dla matki życzyła Przez lat cztery matka strasznie zaniemogła A córka się śmierci doczekać nie mogła W rozmaity sposób nad nią się znęcała Nawet do jedzenia zimnę wodę lała Nietylko że wodę ale szkła kawałki Tak się odwdzięczała córka dla swej matki 1 oto tak straszną zbrodnię obmyśliła Bo gorącej wody w garnki nastawiła 1 rzekła do matki swojej wstańcie jak możecie Woda jest gorąca to się wykąpiecie W tem biedna staruszka nic nie przeczuwała Siadła na stołeczku przy piecu czekała Córka widzi matkę przy piecu siedzącą Pchnęła na nią garnek z wodą gotującą Z krzykiem przeraźliwym na dwór wyskoczyła Wołając ratunku matka się spaliła Nie pomógł ratunek ani żadne leki Staruszka skonała z swojej córki ręki Niby to wypadek ta zbrodnia się stała Na trzeci dzień matkę córka pochowała Gdy już pochowała, tak się ucieszyła Że zbrodnia jej uszła i matkę zgładziła Ale Bóg Najwyższy nie przebaczył tego Karę na nią zesłał od dnia pierwszego Zaraz po pogrzebie córka się zmieniła Bo matka po śmierci do niej przychodziła Spokoju nie dała jej na żadym kroku W pierwszą noc tak straszną stanęła na progu
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 04.12.17, 00:01
        I rzekła te słowa—ma córko kochana Woda już ostygła jam nie wykąpana W okropnym przez strachu zasnęła zemdlona Poduszka z włosami była jej zlepiona Z różnemi widmami całą noc walczyła Matka córkę z łóżka na ziemię ściągnęła Wszystko to staiła nie mówiąc nikomu Wzięła przyjaciółkę do swego domu Lecz to nie pomogło matka jej żądała Żeby córka zbrodnię przed światem wyznała I w drugą noc obie gdy się położyły, To przy łóżku matkę zaraz zobaczyli. Przyjaciółka w strachu i z krzykiem uciekła A matka swą córkę w domu przytrzymała 1 zaraz sąsiedzi do niej przylecieli Ja w obłędzie strasznym klęczącą ujrzeli Swą matkę o litość w rozpaczy błagała Zły duch mnie oplątał tak się przyznawała Więc matka do tego ją doprowadziła Aby zbrodnia dłużej ukrytą nie była Córka do wszystkiego zaraz się przyznała 1 w ręce policji sama się oddała Serce jej pękało, włosy z głowy rwała 1 krwawemi łzami za matkę płakała. I gdy osadzono ją w więziennym gmachu Matka przychodziła dodawała strachu I gdy po raz trzeci matkę zobaczyła Żółć z żalu jej pękła życie zakończyła, Więc wszyscy rodzice uwagę zwracajcie Straszny przykład córki za cud uważajcie Niech w żadnych sercach zbrodnia się nie kryje Niech każda rodzina w szczęściu i zgodzie żyje
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 04.12.17, 00:15
        Przepowiednia krolovej o wojnie i końcu świata. Posłuchajże wierny ludu Oczyść duszę z grzechu brudu Bo nastaną ciężkie lata 1 nadejdzie koniec świata Sybil j a nam mówi Święta Żyć będziemy jak zwierzęta 0 bogu też zapomnimy Swoje dusze potępimy Szatan duszę opanuje 1 królestwo nam zrujnuje Będziem płakać lamentować Bóg nie raczy nam darować Weźmy sobie do pamięci Czy nie wszystko nam się święci Różne mody i wybryki Maszyny różne techniki Panny w stroju brzydkiej mody Kosmetyki dla urody Że grzech to się nie przejmują Grzeszne ciało pokazują Gdy przychodzi do kościoła Ogląda się dokoła Nie słucha słowa Bożego Pyszna ze stroju swojego Syn gdy ojca dziś zobaczy To przywitać go nie raczy Ojciec starzec obnażony A syn jego wystrojony Ile matek opłakuje Że ich dziecko nie szanuje Kawałka chleba up-agnie Będziesz dziecko w piekle na I ty matko, ojcze drogi Wspomnij czy nie błądzisz z d Ze swej winy zaniedbujesz Pacierza nie przypilnujesz Posłuchajcie chrześcijanie Co się zato z nami stanie Bo nastaną ciężkie lata I nadejdzie koniec świata Powstaną na świecie wojny Naród będzie niespokojny Syn do walki z ojcem stanie Będzie strasznie krwi rozlanie Antychryst będzie panować Ołtarze każe rujnować Z kapłanów nikt nie zostanie Smutek rsa ziemi nastanie Krwawe deszcze z piorunami Będą naszymi świadkami Nie będzie ducha żadnego Na całem świecie żywego Posłuchajcie chrześcijanie Nic wam później nie zostanie Chaty będą popalone 1 kościoły poniszczone Dżuma ludzi powiniszcza Pozostaną tylko zgliszcza Niema ojca, niema brata Wtey będzie koniec świata Chmury niebo nam zakryją Deszcze krwawe nas zaleją Ludzie się w jaskiniach skryją Prawie na świecie nie żyją Przyjdzie na nas kara Boża Będziem bez ziarna bez zboża Nędza, głód i narzekanie Co się z nami wówczas stanie Rumowiska i mogiły Caluteńki świat pokryją Kościoły porujnowane Ołtarze poprzewraćane Matko Boska ukochana Ziemia truhami zasłana Tam bez ręki, tu bez nogi Stękać będzie Boże drogi Matka włosy powydziera Że syn ranny jej umiera Tu znów mąż w krwi ubroczony Szukać będzie swowej żony Nad swym mężem klęknie żona Patrząc jak on ciężko kona Płacze rzewnie, łzy z ocz leje, Gdzie ja z dziećmi się podzieję; Dziecko matkę będzie szukać, By ją mogła ucałować, Ani ojca, ani matki Nie znajdziecie wtenczas dziatki Oj, jak nas Bóg ciężko skarze Gdzie się ruszym, to cmentarze Ziemia zasłana trupami, I zorana pociskami, Brat się z bratem nie poznają Jedni do drugich strzelają Syn swojego ojca zabije, Bagnetem mu pierś przeszyje Ojciec padnie krwią zbroczony Przez syna ciężko raniony Syn pozna ojca swojego Z żalu pęknie serce jego
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 22.12.17, 17:18
        Spokoj we mnie zagościł,
        mruczeniem kotka kołysany,
        co nad runem powraca
        ze swoich własnych dróg...
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 22.12.17, 17:19
        Wiosna to deszcz i słońce
        Wiosna to wszystko zielone
        Wiosna - uśmiechów tysiące
        w jeden uśmiech złączone
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 22.12.17, 17:19
        Niebo wyjaśniało z zachwytu,
        trowa rozpłakała sie ze wzruszynio,
        koniki polne grały co tcltu,
        bo w lahutkich pieluszkach z mgły
        urodziło sie wielki, czyrwóne słoneczko
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 22.12.17, 17:20
        BUKOWO CISZA
        Hej, beskidzki buki na zielonym gróniu,
        kiery was oblyko i kiery was stroi?
        Przijechało lato na prómiynnym koniu,
        niech sie iodyn buczek o szaty nie boi.
        Na zielonych listkach krople ros migają,
        rano sie uśmiycho, cisza kansi śpiywo,
        to listeczki buków tak strzybrziście grają,
        rząd smreków poslócho, do nieba sie dziwo.
        Grejcie jeszcze, buki, cisze swą zieloną,
        wygrejcie swe żale, niech świat to usłyszy.
        Dyć buki beskidzki tak są urośnióne,
        że muzyką stoją na bukowej ciszy.

        Aniela Kupcowa
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 22.12.17, 17:20
        Bez domu

        Szczęści kwitło szwarnym liczkym
        jednym u synkowi,
        te se wybroł, te se weźnie,
        wyrwie ją domowi.
        Dziywczęciu sie w macierzóitki
        prziszłość malowała,
        taki dobry - wszystko zrobię,
        cobych go dostała.
        I spotkało sie tych dwoje
        w pierścionkowej chwili,
        ju ż se teraz w samym raju
        bedą dycki żyli.
        Szły miesiące, przeszły latka,
        aż przibladły liczka,
        a jym u sie spodobała
        piekn iejszo spódn i czka.
        Ni m a szczęścio, ni ma prowdy
        i ni m a miłości,
        teraz jyn y górski smutek
        w sercach sie rozgościł
        W tym wszystkim to
        nejsmutniejsze,
        Że nie óni jyny,
        Że ju ż dziecko ni mo domu,
        ni ciepła rodziny.

        Aniela Kupcowa
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 22.12.17, 17:22
        Ka j sie podziwom - czy hań, ku Morawie,
        czy hań, na prawo, kaj se Wisła bieży,
        wszędzi sie Beskid rozsiod nejłaskawiyj,
        wszędzi se Beskid pónbóczkowy leży.
        Ode wschodu Beskid, od zachodu Beskid,
        p rzed y mną i za mną, i p r z i tnie,
        p o d całe niebo i nad całą z.iymie
        Beskid szyroki, wysoki, gazdowski a lierski.
        Wszędzi gronie, wszędzi lasy,
        wszędzi hale a szałasy,
        ja k o wczora i przedwczora,
        ja k hańdownij p rzed rokami,
        ja k o z rana, ja k z wieczora -
        Beskid śpiwo nad polami,
        Beskid ogromny, niezmierny, daleki...
        Wszędzi szumią świyrki
        i buki sie kłonią,
        wszędzi je d le we świat
        gałązkami zw ó n ią ...
        Kaj sie podziwom, ni ma nic,
        nic...
        przez miejsca wszycki i przez czasy wszycki,
        ja k jed yn kościół grający, zielony,
        p o d modre niebo granim przikłónióny...
        Kaj sie podziwom, ni ma nic...
        ja k jyn y Beskid wiatrym rozdudrany,
        Pónbóczkowy, miłowany,
        wszędzi Beskid, wszędzi Beskid
        szumny, wielki, beskidzki...

        Adolf Fierla
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 22.12.17, 17:23
        Szaro godzinka

        Pod niskim pułapym światło dnia pobladło,
        wieczór sie pumału w stróne dómu skłanio,
        cosi sie szarego po izbie rozsiadło,
        niewidzialną ścianą świat oku zasłanio.
        W piecu byłko ogiyń, kole serca grzeje,
        iskra z popielnika stare bojki prawi,
        teraz każdo starość jak dym sie rozwieje
        i ciepłe wspómniyni tej chwilki zostawi.
        I zaroz w kuminie wiater na głos płacze,
        zapomniane dzieje nabiyrają życio,
        zdo sie, że już grają bajkowi trębacze,
        Że idą utopce i duchi z ukrycio.
        A szaro godzinka coroz więcyj szarnie,
        już fajfka starzika coroz słabij dymi,
        jyny nowo iskra ćme cicho rozgarnie,
        mrógnie, by nóm spómnieć, że my sóm na ziynii.

        Aniela Kupcowa
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 22.12.17, 17:25
        Pon Jezus na Beskidzie

        Wysoko nad Beskidym
        niebieskim, na ołtorzu
        miesiączek jak mónstrancyj
        złocistą płonie zorzą.
        Złocistą gore zorzą
        śród świyczek - gwiozdek złotych -
        mónstran cyj miesiączkowo
        w jasnocie swej szumnoty.
        Wjasnościach skrzi sie miesiąc
        w złociste strojny pręty -
        aż go Pónjezus wezną
        do swoich dłoni świętych.
        Bierą Pónjezus miesiąc,
        na gróniach ś nim sie jawią -
        i nim z osobna każdy
        gróń z wolna błogosławią.
        Chyłą sie k ziymi stromy
        i gronie przikłękają...
        po cichu, cichusinku
        sie z grzychów spowiadają
        i w piersi sie biją...
        A pod gwiozd w niebie mrugliwym migotym
        idą gróniami Pónjezus
        z miesiączkym w dłoniach złotym,
        ze złotą mónstrancyją...
        Idą Pónjezus, a kaj sie jyny oczami zastawią,
        wszędzi żegnają, wszędzi błogosławią
        tym świętym krziżym...

        Adolf Fierla
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.01.18, 21:30
        Ukochaj lud ten, dzielny, poczciwy,
        0 złotem sercu w sermiędze siwej —
        Go na głos wodza pod Racławice
        Na miecz przekował lśniące kosice !
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.01.18, 21:34
        Kochaj wrzeciono — bo przy wrzecionie
        siedziała nieraz pani w koronie,
        I srebrne pasma snuła bez sromu,
        Na przyozdobę Bożego domu
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.01.18, 21:35
        A nadewszystko miłością czystą,
        Kochaj, o kochaj ziemię ojczystą!
        1 kiedy padnie godzina czarna,
        Dla niej — jak gołąb stań się ofiarna
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.01.18, 21:36
        Pod czepeczkiem włos staranny,
        Zaczesany starą modą —
        Tak nosiły wszystkie panny,
        Kiedy babcia była młodą.
        Miły uśmiech ma na twarzy,
        Myśl pogodną serce prawe —
        Konfitury sławne smarzy,
        I wyborną robi kawę.
        Bkłada lat już kilkanaście
        Do słoików i do sakiew
        Różne zioła, rożne maście
        I skuteczną zna dryjakiew.
        Da ci lekarstw, co się zmieści
        Z swej apteczki, byś był zdrowy,
        Ma herbatkę na boleści,
        Ziółka ma na zawrót głowy.
        Cały dzień pończoszkę gmatwa,
        Nigdy oczko jej nie spadło,
        A w niedzielę wiejska dziatwa
        Ćwiczy z babcią abecadło.
        W wieczór do różańca bierze
        Równie dzieci jak i czeladź
        Przed spoczynkiem na pacierze,
        By cześć Bożą w serca przelać.
        To też ludzie jej oddani,
        Szczera wdzięczność jej zapłata.
        „Nie ma jako starsza pani !“
        Daj jej Boże długie lata
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.01.18, 21:37
        Pod czepeczkiem włos staranny,
        Zaczesany starą modą —
        Tak nosiły wszystkie panny,
        Kiedy babcia była młodą.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.01.18, 21:38
        Miły uśmiech ma na twarzy,
        Myśl pogodną serce prawe —
        Konfitury sławne smarzy,
        I wyborną robi kawę
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.01.18, 21:38
        Bkłada lat już kilkanaście
        Do słoików i do sakiew
        Różne zioła, rożne maście
        I skuteczną zna dryjakiew.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.01.18, 21:39
        Da ci lekarstw, co się zmieści
        Z swej apteczki, byś był zdrowy,
        Ma herbatkę na boleści,
        Ziółka ma na zawrót głowy.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.01.18, 21:39
        Cały dzień pończoszkę gmatwa,
        Nigdy oczko jej nie spadło,
        A w niedzielę wiejska dziatwa
        Ćwiczy z babcią abecadło.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.01.18, 21:45
        W wieczór do różańca bierze
        Równie dzieci jak i czeladź,
        Przed spoczynkiem na pacierze,
        By cześć Bożą w serca przelać.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.01.18, 21:45
        To też ludzie jej oddani,
        Szczera wdzięczność jej zapłata.
        „Nie ma jako starsza pani !“
        Daj jej Boże długie lat
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.01.18, 21:51
        O ! wieku młody, tyś wiosną człowieka I
        Na tobie ziarno przyszłości on sieje,
        Potem on ogniem resztę wieku żyje !
        Biada, kto młodo na świat patrzy staro
        Zimnemi piersi, obojętnem okiem,
        I nic nie znając, nic poznać nie żąda,
        Nic nie uczuwszy, nic uczuć nie pragnie.
        Lecz błogo, b ‘ogo, gdy z duszą młodzieńczą
        Wynijdzie na świat chciwy świata człowiek ;
        Wszystkiego żąda, wszystko chciałby z chwilą
        Pożreć i objąć, pojąć i zrozumieć.
        0 ! wówczas życie, to podróż wesoła 1
        Co chwila nowe objawią się kraje.
        1 coraz świeże wabią go obrazy.
        Świat rąk tysiącem serce mu oplata,
        Tysiącem myśli głowę mu uwieńcza,
        Tysiącem żądzy duszę mu kołysze.
        O! wówczas młodość jest słodką godziną,
        Człowiek się uczy pragnie i spodziewa.
        A czegóż więcej do szczęścia potrzeba ?
        Pragnienia tylko, zapału, nadzieji
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.01.18, 21:56
        Póki serce nie kochało
        Życie jest jak okolica,
        Której słońce nie oświeca,
        Może ona i wspaniała....
        Cóż? gdy noc z niej farby starła;
        Ziemia leży jak umarła.
        Lecz niech tylko zorza w dali
        Porozrywa chmur spowicia:
        Każdy pyłek się zapali
        Nieśmiertelną iskrą życia,
        Wszystkie barwy świt odnowi,
        Wszystkie kszta ty świt wyciosa:
        Cóż się stało obrazowi ?
        Słońce weszło na niebiosa!
        O miłości! o jedyne
        Słońce szczęścia w ludzkiem niebie!
        Lepiej z tobą żyć godzinę,
        Niźli wieki, lecz bez ciebie !
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.01.18, 22:02
        Łaskawi Państwo! Bardzo was proszę
        O posłuchanie, bo toast wznoszę
        Ku czci dziewicy, która u boku
        Narzeczonego, cała w uroku,
        Chwili roskoszy siedzi szczęśliwa!
        0 jakaż miłość rzewna i tkliwa
        W szczęściem promiennej jaśnieje twarzy;
        Snać, że duszyczka roskosznie marzy,
        Snać, że serduszko z lubą tęsknotą
        Przyszłego szczęścia snuje nić złotą.
        1 sama radość sama pociecha
        Czystem weselem jej się uśmiecha!
        0 wielka chwilo I W blasku miłości
        Bądź jej zarankiem cudnej przyszłości!
        Bądź jej przewodnią gwiazdeczką złotą
        Aby za tobą biegła z ochotą
        Po życia kwiatach, przy boku swego,
        Nad wszystkich innych ukochanego!
        Tego ci życzę, dziewico hoża!
        Niech błogosławi ci łaska Boża.
        Niechaj cię strzegą święci Anieli!
        A my twem szczęściem dzisiaj weseli
        Na zdrowie twoje toast spełnimy
        I z duszy serca szczerze krzykniemy:
        Przezacna narzeczona niech żyje!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.01.18, 22:05
        Ci, co wrócili z ślubnego kobierca,
        Gdzie węzłem świętym złączyli swe serca,
        By odtąd ścieżką żywota iść społem,
        Nowej rodziny otoczyć się kołem,
        By wspólnie dzielić radości słodyczy,
        Społem kosztować kielicha goryczy,
        Nowożeńcowie nasi niech nam żyją 1
        A im życzliwi zdrowie ich niech piją!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.01.18, 22:05
        Wiwat I wiwat! parze młodej,
        Niechaj nam żyją!
        I w dostatki i w bogactwa
        Niech obfitują!
        Jak gołąbki tak miłością
        Niechaj się kochają!
        Niechaj w szczęściu życie pędzą,
        Smutków nie znają !
        Tego im z serca życzymy,
        Na cześć ich toast wznosimy!
        Nowożeńcowie niech żyją!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.01.18, 22:09
        W ślubnym wieńcu, z szczęściem w oku,
        Uśmiechnięta jak jagoda...
        U miłego męża boku
        Siedzi nasza Panna młoda /
        Zapatrzona w przyszfość jasną...
        Jakaż w twarzy jej pogoda!
        Przy niej gwiazdy nieba gasną,
        Taka śliczna Panna młoda !
        Toast mój na cześć jej wznoszę:
        Niech jej Pan Bóg szczęścia doda,
        Niech zesyła jej rozkosze ! .
        Niech nam żyje Panna młoda!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.01.18, 22:10
        Pozdrawiam cię dziewico u stopni ołtarza,
        Strojną wieńcem mirtowym i śnieżną zasłoną,
        Promienną tem ogniskiem, co twój duch rozrzarza,
        Wielką potęgą przeczuć, co wzrusza twe łono.
        Pozdrawiam cię, gdy słowa wymawiasz przysięgi,
        Gdy patrzę w oczy twoje — w ich bezdennej głębi
        Z poza łeź świeci ogień, jak tęczowe kręgi
        Zar, co go łza nie zgasi, ni boleść nie zziębi.
        Pozdrawiam cię w uścisku kochanego męża,
        W chwili, gdy miłość trwogę twoję przezwycięża
        I sama z uniesieniem padniesz mu w ramiona,
        I cała przeszłość twoja w jednej chwili kona;
        A ty podnosisz czoło, dumna śmiercią własną,
        Bez żalu, jak te gwiazdy, co dlatego gasną.
        By jaśniejszemu słońcu dać wejść na błękicie.
        Tak — ty czujesz, że nowe świta dla cię życie...
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.01.18, 22:12
        zanowna Panno młoda!
        Kiedyś z milionów jednego wybrała
        Na władzcę duszy i na władzcę ciała,
        Niech on już jednym pozostanie tobie
        W życiu i grobie
        Najczulsze s*owa, najmilsze uśmiechy,
        I wszystkie blaski i wszystkie pociechy
        I wszystką słodycz ducha niewieściego
        Ponieś dla niego.
        Choć reszta świata pod wyklęcia groźbą
        Ciągnąć cię będzie i siłą i prośbą
        Ty zawsze przeważ szale pochylone
        Na jego stronę.
        Ile masz w sercu anielskiej światłości,
        Przez którą bogom równi ludzie prości,
        Zestrzel je całą w miłosnym uścisku,
        Jako w ognisku.
        .Ani się wachaj, dzieląc szczęścia czarę
        Duszę miłemu oddać na ofiarę,
        Bo zatraciwszy się, wskrześnie z niczego
        W nim i przez niego.
        I nawet wówczas miej świętość anioła,
        Gdy on twych darów odpłacić nie zdoła ;
        Kto kocha, wyżej jest z bóstwem zbratany,
        Niż kto kochany.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.01.18, 22:17
        W tym dniu szczęścia, Panie młody
        Jakże liczne mam powody,
        By w imieniu mem i gości
        Życzyć tobie pomyślności.
        Niech ci żonka będzie słonkiem,
        Coraz milszem z każdym dzionkiem,
        Niech się w oczach twych rozwija
        Jako róża lub lilija.
        Niechaj zawsze do twej chatki
        Płyną obfite dostatki,
        Byś miał złota pełne wory,
        W sklepie zaś wina gąsiory.
        Niech ci obok twej żoneczki
        Życie płynie, jak miód z beczki,
        Takie słodkie, jak karmelek,
        By ci nigdy pantofelek
        Ukochanej twej żoneńki
        Nie był ciężki, choć maleńki.
        Miej przyjaciół i sąsiady
        Do gawędy i porady.
        A i bocian długonogi
        Niech nawiedza twoje progi I
        I tak wśród radości wiela
        Dożyj srebrnego wesela!
        I bądź szczęśliw co się zowie,
        Na co pijem twoje zdrowie!
        Młody Pan niech żyje !
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.01.18, 22:49
        Gdyby było w mojej sile,
        Ile pragniesz, dać Ci tyle
        Najprzód bym Ci na wiązanie
        Dał mój drogi swe kochanie.
        Potem zdrowie, a znów potem,
        Wiedząc, że nie gardzisz złotem,
        Przy ogródku domek mały,
        A w nim książki, folijały,
        I mały kącik na kwiatki.
        W drugim przyjaźń, w trzecim dziatki,
        A z tem szczęściem naostatek
        Dałbym Ci choć ze sto latek.
        Lecz niestety I mój ty miły,
        Chęć mam szczerą — nie mam siły :
        Przyj m więc, co się w sercu żarzy,
        Szczęściem Niech Cię Bóg obdarzy.
        Niech żyje nasz solenizant
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.01.18, 23:00
        Z tobą dla świata, przyszłość bogata,
        Lepsza się zacznie epoka.
        Tego świat życzy, o tajemniczy
        Przybyszu z krain przyszłości,
        Ty sprowadź nowy, słupie milowy
        Na wielkiej drodze przyszłości!
        I witaj mile! Święte twe chwile,
        Jeśli nam niesiesz te dary,
        Jeśli cię bieli wiodą anieli
        Wytrwania w dobrem i wiary 1
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.01.18, 23:04
        Słyszycie 1 północ już bije,
        Rok stary w mgły się rozwiewa,
        Jak sen przepada...
        Krzyczmy : rok nowy niech żyje!
        I rwijmy z przyszłości drzewa
        Owoc, co wiecznie dojrzewa,
        A nie opada!
        Uderzmy w kielichy z winem
        I bratnie podajmy dłonie,
        Wszakże już czas!
        Choć różni stanem lub czynem
        Niech nas duch jeden owionie,
        I zadrzy miłością w łonie
        I złączy nas !
        Spełnijmy puhary do dna
        I życzmy sobie nawzajem
        Szczęśliwych la t!
        Niech myśl powstanie swobodna
        I światło błyśnie nad krajem!
        Bogu w opiekę oddajem'
        Przyszłości kw iat!
        Spełnijmy toast na pomyślność Nowego Roku!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.01.18, 23:05
        Idzie Rok Nowy — i cóż on niesie?
        Pytać daremno.
        Gdzie rzucić okiem, głucho jak w lesie,
        Pusto i ciemno!
        Biedny Rok Nowy, cóż on dać może?
        Raczej sam czeka,
        Co twardym pługiem z niego wyorze
        Ręka człowieka!
        A kiedy ziarno padnie na rolę
        Zaliż on pyta?
        Gorzkie piołuny — marne kąkole
        Nie niszczą żyta V
        0 ! złotych plonów nie tkną powodzie,
        Wichry nie zwieją
        Pracujmy tylko w miłości, zgodzie,
        Z wiarą z nadzieją !
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.01.18, 23:10
        Skonał już rok stary — nowy zawitał
        I pierwszy życia postawił krok,
        Każdy z radością dziś go powitał —
        By szczęściem da zył zaczęty rok !
        Co było złego, stary wziął z sobą,
        Nowy obietnic wskazuje blask —
        Za starym gardzim nawet żałobą,
        Bo nowy wiele nam niesie łask 1
        Najpierw niech zdrowie każdemu sprzyja,
        Niechaj się spełni marzenia szczyt,
        Niechaj złe, troska — zdała omija —
        Czego kto pragnie, niech będzie sy t!
        Niechaj waśń bratnia nas nie pokona,
        Podajmy sobie jedności dłoń,
        Niechaj nienawiść zniknie i skona —
        Niech je zagrzebie otchłani to ń !
        Wszakże już mamy tak wiele złego,
        Siła nieszczęścia wkracza w nasz próg,
        Wzgarda, nienawiść, względem bliźniego,
        Słusznie więc karze przedwieczny Bóg!
        Niech odrodzenie da nam Rok nowy,
        Westchnienie żalu poprawi nas —
        Miłujmy czyny — nie próżne słowy,
        A lepszy nam też zabłyśnie czas !
        Lepszej doli i lepszej przyszłości oby nam Bóg
        ozwolił doczekać w tym Nowym Roku! W tej inten-
        cyi wznoszę toast niniejszy :
        Niech nam się święci Rok Nowy
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.01.18, 23:15
        Pochwalony w tej świetlicy!
        Daj Bóg pożyć zdrowo !
        Przyszli my tu kolędnicy
        Z gwiazdą Trzechkrólową.
        A jak tu są dobre dzieci,
        Nad główkami im zaświeci,
        A jak nie ma — to się wróci
        Zaciemni się i zasmuci
        Gwiazda Trzechkrólową!
        A ta gwiazda szła z daleka
        Ścieżynką po niebie ;
        Pamiętała, że ją czeka
        Ziemia ta w potrzebie:
        Pamiętała o tym dworze,
        Przyniosła mu jasną zorzę;
        Pamiętała o tej chacie,
        Przyniosła jej kołacz w szacie,
        Gwiazda Trzechkrólową!
        A my gwiazdkę pozdrowili;
        Zawitaj w jasności !...
        Do siebie ją zaprosili
        Na kolędę w gości.
        Poszła z nami sierotami,
        Jaśniejąca promieniami,
        Poszła z nami w tę gościnę,
        Rzucająca blaski sine,
        Gwiazda Trzechkrólową!
        Gdzie zajdziemy to zajdziemy,
        Witają nas wszędy,
        Ludzie radzi tej czeladzi,
        Co śpiewa kolędy !
        Idziem sobie polem, drogą,
        w każdej chacie nas wspomogą,
        A przed nami idzie zorza,
        A nad nami jasność Boża.
        Gwiazda Trzechkrólowa
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.01.18, 23:17
        Pochwalony w tej świetlicy!
        Daj Bóg pożyć zdrowo !
        Przyszli my tu kolędnicy
        Z gwiazdą Trzechkrólową.
        A jak tu są dobre dzieci,
        Nad główkami im zaświeci,
        A jak nie ma — to się wróci
        Zaciemni się i zasmuci
        Gwiazda Trzechkrólową!
        A ta gwiazda szła z daleka
        Ścieżynką po niebie ;
        Pamiętała, że ją czeka
        Ziemia ta w potrzebie:
        Pamiętała o tym dworze,
        Przyniosła mu jasną zorzę;
        Pamiętała o tej chacie,
        Przyniosła jej kołacz w szacie,
        Gwiazda Trzechkrólową!
        A my gwiazdkę pozdrowili;
        Zawitaj w jasności !...
        Do siebie ją zaprosili
        Na kolędę w gości.
        Poszła z nami sierotami,
        Jaśniejąca promieniami,
        Poszła z nami w tę gościnę,
        Rzucająca blaski sine,
        Gwiazda Trzechkrólową!
        Gdzie zajdziemy to zajdziemy,
        Witają nas wszędy,
        Ludzie radzi tej czeladzi,
        Co śpiewa kolędy !
        Idziem sobie polem, drogą,
        w każdej chacie nas wspomogą,
        A przed nami idzie zorza,
        A nad nami jasność Boża.
        Gwiazda Trzechkrólowa
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.01.18, 23:27
        Wielki, kto się rozumem po nad tłumy wznosi,
        Wielki, kto świat zdobywa orężem zwycięzkim,
        Wielki, kto Szczytnem słowem światu prawdę głosi,
        Wielki, kto walcząc kona z hartem duszy męskim,
        Lecz czy nie większy w Bogu, kto pod skrzydły swemi
        Do serca tuli biedne dziateczki tej ziemi V
        Promienna postać matki, gdy dziecinę pieści,
        Święte są jej zasługi za cierpienia znoje,
        Za noce niedospane i za łzy boleści,
        I za trwogi śmiertelne i za niepokoje.
        Ale świętsza zasługa, gdy dla obcych dzieci
        Obcy w swem sercu miłość ku dziateczkom wznieci!
        Kto rozumem panuje, prawd wielkich docieka,
        Temu zdobycie prawdy nagrodą za trudy ;
        On wie, że go w przyszłości pomnik sławy czeka,
        Że pamięć jego przejdzie na potomne ludy.
        Dla czynów bez rozgłosu z miłości spełnionych
        Pomnikiem wdzięczność w sercach do życia zbudzonych!
        Kto walczy i zdobywa, dzierzy berło świata
        Temu potęga, wielkość, sława się uśmiecha;
        Zewsząd go szmer uwielbień i pochlebstw dolata,
        Jak tryumfalnych hymnów powtarzane echa.
        Dla czynów bez rozgłosu z miłości spełnionych
        Tryumfem miłość w sercach do czucia zbudzonych!
        A prawdy głosiciele i wieszcze natchnieni
        Potęgą swego słowa nad sercami władną ;
        Króle w dziedzinie ducha, duchem zjednoczeni,
        Przed nimi z uwielbieniem tłumy na twarz padną.
        Dla czynów bez rozgłosu z miłości spełnionych,
        Uwielbieniem modlitwa serc czcią przepełnionych!
        Panowie ! Takiemi cichymi pracownikami, którzy
        z miłości ku obcej dziatwie, wielką podejmują pracę,
        a małe zbierają uznanie, są nasi panowie nauczyciele!
        Na cześć ich wznoszę toast niniejszy : Niech żyją !
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.01.18, 23:27
        Uzcijmy męża, który nasze dzieci
        W cnoty rozliczne i wiedzę bogaci,
        Uczy je słowem, przykładem im świeci,
        Jak kochać mają Boga i współbraci.
        W mozolnej pracy umysły ich budzi,
        Z serc ich wyplenia błędy i nałogi,
        I chcąc wychować ich na dzielnych ludzi,
        Życia przyszłego wskazuje im drogi.
        Na cześć tej pracy mozolnej, a cichej,
        W której owoców przyszłych siew się kryje,
        Spełnijmy toast, — brzęknijmy w kielichy,
        Krzyknijmy społem: Pan N. niech nam żyje!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.01.18, 23:28
        Polski przemysł niech nam żyje,
        Przemysłowi cześć I
        Bo w nim dążeń dziś się kryje
        Narodowych treść!
        Brak przemysłu dawniej dwoił
        Narodowy tru d ;
        On pomostem, który spoił
        Z szlachtą polski lud !
        Lecz nauki nam potrzeba
        By osięgnąć szczyt;
        Pracą sobie skarbmy chleba,
        Zapewniajmy b y t!
        Więc ochoczo i wytrwale —
        A wnet stanie gmach,
        Co przyświadczy naszej chwale,
        W wrogach wzbudzi strach.
        Każdy bo z nas, który spłaci
        Własnej biedy karb,
        Przez to samo już zbogaci
        Narodowy skarb !
        A więc przemysł niech nam żyje,
        Przemysłowi cześć!
        Bo w nim dążeń dziś się kryje
        Narodowych treść
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.01.18, 23:32
        Polski przemysł niech nam żyje,
        Przemysłowi cześć I
        Bo w nim dążeń dziś się kryje
        Narodowych treść!
        Brak przemysłu dawniej dwoił
        Narodowy tru d ;
        On pomostem, który spoił
        Z szlachtą polski lud !
        Lecz nauki nam potrzeba
        By osięgnąć szczyt;
        Pracą sobie skarbmy chleba,
        Zapewniajmy b y t!
        Więc ochoczo i wytrwale —
        A wnet stanie gmach,
        Co przyświadczy naszej chwale,
        W wrogach wzbudzi strach.
        Każdy bo z nas, który spłaci
        Własnej biedy karb,
        Przez to samo już zbogaci
        Narodowy skarb !
        A więc przemysł niech nam żyje,
        Przemysłowi cześć!
        Bo w nim dążeń dziś się kryje
        Narodowych treść!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.01.18, 23:33
        Ile cnót w tobie, szczery polski ludu !
        Tyś jest węgielnym kamieniem przyszłości;
        A że do dzisiaj nie uległeś złości
        1 szeptom czarta rzecz zaprawdę cudu!
        Na twoich cnotach praojcowskiej siły
        Nowy kwiat kwitnie i postępu dłonią
        Szorstkie lecz cenne obyczajów bryły
        Bierze i w kształt je nowożytny zmienia.
        Ich wagą, blaskiem i świeżości wonią
        Serce swe poi, i w ich wzór odmienia.
        Siłą, zaprawdę, kresem mąk i trudu
        To jest: ośwuaia na podstawie ludu!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.01.18, 23:36
        Od chwili, w której przed Pańskim ołtarzem
        Stuła kapłańska ręce wam związała,
        Dwadzieścia pięć lat przeżyliście razem,
        A łaska Boża w życiu was wspierała.
        Albowiem, pomni przysięgi złożonej,
        W wspólnej miłości szliście życia ścieżką ;
        Tyś był nalepszym mężem twojej żony,
        Tyś mu najmilszą była towarzyszką.
        I czy wam słonko świeciło pogodne,
        Czyli was smutki, troski nawiedzały,
        Zawsze pożycie wasze było zgodne,
        A w domu waszym mieszkał spokój trwały.
        I błogosławił wam Róg w Swej dobroci,
        Bo was otoczył gronem lubych dziatek,
        Zadowoleniem życie wasze złoci,
        Darzy was zdrowiem i mnoży dostatek.
        Niech wam Bóg dobry nadal błogosławi,
        Niechaj wam życia i zdrowia udziela,
        I w łasce Swojej świętej niech to sprawi,
        Byście złotego dożyli wesela!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.01.18, 23:41
        Pięćdziesiąt latek przeżyliście społem,
        Zgoda łączyła zawsze wasze dłonie.
        Dziś z twarzą jasną> i z pogodnem czołem
        Stoicie w dziatek i przyjaciół gronie.
        I choć szron wieku włosy wam pobielił,
        Choć na obliczu czas zmarszczki zaznaczył,
        Wszak wam rzadkiego Bóg szczęścia udzielił,
        Ze wam tak długi wiek życia przeznaczył.
        Piędziesiąt latek! Ileż to chwil życia,
        Ileż wesołych, ileż smutnych było —
        Ileż rozkoszy mieliście do picia,
        Ileż łez gorzkich z oczu wam spłynęło!
        Lecz Bóg w pielgrzymce wam tej błogosławił,
        Bo choć i troski zaznaliście wiele,
        Wszak bez pociechy też was nie zostawił,
        Do smutków pasma doplatał wesele.
        Wszak was obdarzył gronem miłych dziatek,
        I licznych wnuków otoczył was wieńcem, —
        Wszak w domu waszym pomnażał dostatek
        I twarze zdrowia zdobił wam rumieńcem.
        Wszak wam dozwolił zażywać wesela,
        Jakie małżonkom daje miłość wspólna,
        I niejednego dał wam przyjaciela —
        Wszak was otacza cześć ludzi ogólna.
        Dziś, gdy widzicie wyraźne dowody
        Tej łaski Boskiej i Jego dobroci,
        Gdy obchodzicie wasze złote gody,
        Na waszej skroni wieniec wam się złoci:
        My wam życzymy: Niech wam Bóg udziela
        Błogosławieństwa i nadal Swojego,
        Abyście zdrowo — szczęśliwie wesela
        Jeszcze dożyli dyamentowego!
        Czcigodni Jubilaci, państwo N. N. niech żyją
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.01.18, 23:59
        Kochajmy się bracia mili!
        Zgoda jedność od tej chwili,
        Od pałaców, w chatki kmieci —
        Kochajmy się — niech głos leci.
        Któż to nam może przeszkodzić,
        Z bratem się swoim pogodzić ?
        Z nim się cieszyć lub weselić,
        Z nim los, mienie, życie dzielić?
        Kochajmy się! tylko wzajem —
        Każde miejsce będzie rajem.
        Bo gdzie wejdzie miłość, zgoda,
        Tam wnet wchodzi i swoboda.
        A gdy nas ujrzy złączonych,
        Wiarą, miłością spojonych,
        Ufajmy śmiało w tej porze,
        ż.e i nam Bóg dopomoże I
        Kochajmy się!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.01.18, 17:59
        Z Poematu „Pan Mateusz."
        Wyjątek.
        Natenczas Maciej chwycił na pasku przypiętą
        Korbę katarynki ■— długą, błyszczącą i krętą
        Jak wąż b o a: oburącz przed sobą postawił,
        Potem w bok katarynki mały kijek wprawił
        Przymknął wpół powieki, wciągnął w głąb pół brzuch
        I czapkę swoją zsunął w lewo, bliżej ucha
        I zagrał. Katarynka wirowatym dechem
        Niesie w górę muzykę i podwaja echem;
        Umilkły dzieci kucharki stały zadziwione
        Wszystkie w oknach — głęboką melodyą wzruszone
        Starzec cały kunszt, którym na podwórkach słynął,
        Jeszcze raz przed oczyma kucharek rozwinął.
        Napełnił wnet, ożywił domek parterowy,
        Jakoby weń napuścić chciał wody sodowej.
        Bo w graniu było rzeczy świetne wyłożenie :
        Zrazu zgrzyt głuchy — to jakby kranu wiercenie,
        Potem jęk — a po jęku piszczy — to się gaz dobywa,
        Potem chlupi i skrzeczy — to woda wypływa...
        Tu przerwał — korbę trzymał —wszystkim się zdawało,
        Ze to Maciej gra jeszcze — a to coś piszczało !
        , . . .
        Kręci znowu. Myślałbyś, że kształty zmieniała,
        Tak to w rękach Macieja korba dygotała,
        Udając głosy gazu jego syki, piski,
        To, zda się, katarynki koniec jest już bliski!
        Ale nie! — chociaż milknie i zwolna omdlewa,
        Po chwili nową nutą słuchaczy rozgrzewa,
        Tu przerwał — korbę trzymał—wszystkim się zdawało,
        Że to Maciej gra jeszcze, a to coś piszczało !
        )
        Maciej, obfedwie ręce odjąwszy od korby,
        Pochwycił swojej wielkiej się skórzanej torby..
        Zdjął czapkę i chwilę stał, jakby... natchniony,
        Łowiąc zręcznie groszaki, śląc wszędy ukłony...
        A tymczasem stróż Antek, co w miotłę stał zbrojny,
        Wzniósł swą rękę z powagą, pewny i spokojny...
        I rzekł:
        »Niech pan Maciej nie gra i więcej nie śpiewa,
        Bo pan rzundca o krzyki okropnie się gniewa 1»
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.01.18, 18:06
        Przygotowanie do wesela.
        Dnia jednego o zaraniu,
        Jakoś w tydzień po »kopaniu«,
        W izbie Kubów kwik...
        Zaraz ludzie zmiarkowali, —
        Co się ną tych rzeczach znali —
        Ze wesele w mig !
        Ro i wieprzak ukarmiony,
        I Maryśka już z ambony
        Spadła drugi raz !
        Jeno kiełbas narychtować,
        Jeno ziarna napytlować
        Na weselny czasi
        Sam się Kuba wziął do tego :
        Zwiózł do młyna do »wietrznego«,
        Z czubem korcy sześć :
        Trzy na mąkę, trzy na krupy —
        Choć wieś sprosić do chałupy,
        Miesiąc starczy jeść !
        Potem nożem po karmniku,
        Opatrzył go i bez krzyku,
        Plewąiak co się zwał 1
        Na trzy palećjszperka z niego,
        A i sadła topliwego
        Ćwierć bez mała m iał!
        Czworo szynek jak poduszki — ■
        Podgarlanych kiszek z juszki —
        Głowizna kiej smok 1
        Ą
        kiełbasy jak źerdż w płocie!
        Ze Kubinie przy robocie
        Wlazła kolka w bok!
        Przemogła się — bo czas krótki —
        Napiła się. z »tłustem« wódki,
        Przeszedł b J i ziąb!
        I co ducha w dzieżki miewa,
        Zabrała się do pieczywa...
        Trza na tyle gąb !
        Harowała tydzień cały,
        Aż jej nogi ustawały —
        Spiek'a placków, kołaczyków,
        Naplotła im warkoczyków,
        Ocukrzyła, opieprzyła,
        Korzeniami nasyciła.
        Zastawa gotowa !
        Trunki — Kuby głowa!
        Stół gnie się od ciasta —
        A Kuba do miasta!
        Pojechali oba z Jankiem,
        (Niby z zięciem) wczesnym rankiem,
        Powr. ciii nad wieczorem :
        Kuba z beczką — Jaś z gąsiorem,
        Jest »bawarskie« jest i »słodka« —
        Reszta weźmie się od Motka
        Często po wsi chodzi —
        We wszystkim wygodzi!
        Bez długiej mitręgi,
        Da wódeczki tęgiej!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.01.18, 18:26
        Siedziała rumiana na ławce,
        I na mnie zerkała ukradkiem,
        I ja też, przychylny zabawce,
        Zerkałem, jak motyl pod kwiatkiem.
        Jej uśmiech, spojrzenia zalotne
        Tak były rozkosznie naiwne,
        Ze serce cieszyły samotne
        I myśli rodziły mi dziwne.
        I śnićby dni o niej i noce,
        Boć życie, to rzewna piosenka,
        To gwiazdka, co blado migoce,
        A ona — tak miła panienka.
        Wtem wstała, lecz trzpiotka, widziałem,
        Chusteczkę zgubiła w zajęciu,
        Skoczyłem, podniosłem z zapałem,
        By zgubę wrócić dziewczęciu.
        Przepraszam i zbliżam się do niej,
        Aż cała, jak róża spłonęła,
        I zgubę swą z drżącej mej dłoni
        W różowe paluszki ujęła.
        »Dziękuję«, szepnęła przyjemnie,
        A potem — o rodzie człowieczy!
        Dodała, snać śmiejąc sią ze mnie,
        — Ten gapa się nie zna na rzeczy !
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.01.18, 18:32
        Mam pech!
        (Gawęda.)
        — O, pan Walery, jakże się macie!
        Tak pan Celestyn kolegę wita,
        - Cóż porabiacie tu, miły bracie,
        Pewno wystawka, wyścigi? — pyta;
        - Gdzie tam wystawka teraz mi w głowie,
        Gdzie mi tam rozkosz, wesołość, śmiech,
        Kiedy widzicie — sąsiad odpowie,
        Mam pech!...
        - No, no? cóż znowu, powiedzcie przecie,
        Jakież nieszczęście znów was spotkało?
        Czy komu wełny sprzedać nie wiecie,
        Żydków ci na nią wszakże nie mało?
        - Ach, gdzież tam, wełnę sprzedałem zaraz
        I miałem żydków na nią coś trzech,
        Jeno mam ci ja inny ambaras.,
        Mam pech!...
        - Oto widzicie, luby sąsiedzie,
        Całe me życie — to wieczna chryja,
        Nic mi się jako^ w życiu nie wiedzie,
        Czego się chwycę, to mi nie sprzyja.
        Ciągle mi biją losy złowieszcze
        Wszystko mi idzie tak, że aż... ech!
        - No, rzeki Celestyn, to wszakże jeszcze
        Nie pech!
        - Oto, naprzykład, do czwartej klasy
        Trzy całe losy niedawno miałem,
        A że dziś ciężkie nastały czasy,
        Więc też w potrzeaie losy... sprzedałem.
        I cóż się stało? pewno nie wiecie,
        Ze właśnie wygrał jeden z tych trzech!
        - No dajcież spokój, toż to jest przecie
        Nie‘pech
        — Stawiam raz w^e wsi nowiutkie gumno,
        Stajnią, oborę, chlewik cielęcy,
        A że mam, wiecie, głowę rozumną,
        Assekuruję na sześć tysięcy...
        Ale w dni kilka gumno się pali...
        Powiedzą jeszcze, że to mój grzech!
        — Czegóż, u djabła sąsiad się żali
        Na pech!
        — Wszak wziąłeś sąsiad za pożar grosze!
        — No tak, lecz widzisz, będę otwarty...
        Chciałem pohulać niby potrosze
        I co do grosza przegrałem w karty..
        — Ba, wint, djabełek, toć to rzecz zdrożna,
        Przegrywać w karty, to wielki grzech,
        No, ależ jeszcze mówić nie można:
        Mam pech!
        — Wszystko mi jakoś tak się nie wiedzie,
        Że już mi życie całe nie miłem...
        Bo to widzicie, luby sąsiedzie,
        Ja się od roku już... ożeniłem!
        — Tak?? pyta sąsiad, więc żonę macie?
        I westchnąć, jakby kowalski miech.
        — To teraz przyznam ci, miły bracie:
        Masz pech
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.01.18, 19:09
        Przed pałacem na tarasie
        Widzisz włościan grono mężne,
        Uśmiechnięte Magdy Kasie,
        Wyprawiają dziś orężne.
        A na ganku »dźedżyc z żone«
        Dzielą sznapsa wśród gromady,
        I »rodzine zgromadzonej
        I »znajome i szomszady«.
        Dżedzycowicz na kucyka
        Szedży sobie już za młodu,
        By pokazać, że tak bryka
        Prastarego przodek rodu...
        Tańczy sobie Wojtek z Kachną,
        Nos zatyka dziedzicowe,
        Bo te chłopy tak coś pachną,
        z,e dostała zawrót głowę...
        — Pijcie sobie — dżedżycz rzecze,
        Ja .wam gadam, pan tych włoszci
        Mnie uczucie w sercu piecze
        Staropolskiej goszczynnoszci 1
        — I ja proszę, pani wasza,
        Gdy zrobialiście już żniwa,
        Moje serce was zaprasza.
        Może chale... może pywa ?...
        Jedzą piją chłopy, dziewki,
        Od ich szmiech .w dryga sioło,
        Przyszpiewują piękne szpiewki
        I tańcują se wesoło -
        Aż nareszcie pan ekonom
        Krzyknął sobie: — Sztylll gromada,
        I stanąwśzym przed dżedżycem,
        Taką mowę mu powiada :
        — Moszczy dźedźyc 1... Gdy już zborze
        Potrzebuje bicz w stodołę,
        Z każdym chamem sze żałoże,
        Co nie będziesz dżedżyc, gołe...
        A zoj tedy, miszle sobie
        Co na cały ziemski kuli,
        Ni ma takie — jak mi obie,
        Więc... żebyśmy zdrowi buli !...
        I pan dżedżyc wśród gromady
        Ryczał głośno, niby krowę,
        I rodżyne i szomszady
        Zapłakały od ten m owe.,
        O, somszade moje miłe,
        Szylne naszych serc ogniwo, -
        Wiwat! krzyczmy z całe szyle...
        I wypijmy jeszcze... pywo !...
        —■ Icek, gaj und bring du hijer,
        Dwoje szledżów mit cebula
        Cwaj butelkes gite bijer,
        Niech gromada sobie hula...
        Już to u mnie zwyczaj taki,
        Ze kto wchodźy w progi moje,
        To nie puszczę go nieprędzej,
        Az go najem i napoję...
        — Wiwat dziedzic! — krzyczą chłopy,
        W iw at! drą się wciąż zawzięcie
        I kłaniają się pod stopy
        Dźedżycowej za przyjęcie...
        Dżedżycowa rozczulona
        Niesie pywa znów dwie flasze...
        Wiwat stary nasz obyczaj,
        To okrężne stare, nasze !
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.01.18, 19:10
        Fałsz, żem w miłości płochy i niestały,
        Celem mi w życiu tylko ideały!
        Więc ideału szukam też w kobiecie,
        Szlachetniejszego trudu nie wskażecie!
        Ale tymczasem wśród poszukiwania
        Kocham choć w cząstce, co godne kochania:
        Ta ma oczęta — w kąt lazury nieba,
        Jakże nie kochać? ba tu szaleć trzeba.
        U tamtej rączka, no, niby dłoń dziecka,
        Pulchna, bielutka z dołkami, zdradziecka;
        Jak nie całować, zjeśćby ją się chciało.
        Ta, niby róże gazą kryte, ciało
        Jak śnieg nietknięte, meszkiem oko drażni;
        Mówić mi wtedy o suchej przyjaźni!
        U tej rumieniec, tam buzia, figurka
        Tamtej nóżki tej — lub chmurka
        Na czole smętnem przy ognistym wzroku,
        Tej ramię — talia tyle ma uroku,
        Że mu się oprzeć chyba nikt nie zdoła,
        A gdy wymownie gors na ciebie wola:
        Patrz, jakie szczęście ja dać chcę i mogę,
        Cofnie się który z was! — dam sobie nogę
        Uciąć, że żaden a uszko maleńkie
        Różowe, albo usteczka wąziutkie, .
        Nosek, włos złoty lub kruczy, dołeczek
        W policzku, to znów z karminu usteczek
        Perliste ząbki błyskają — prawdziwe;
        Jakże to nie wielbić, gdy to wszystko żywe!
        Tak więc ja kocham kobietę wytrwale
        Każdą po części — lecz kobietę stale;
        Nie znałem takiej, u której by wdzięki
        Od kończyn nóżki do paluszków ręki,
        Wszystkie skończoną piękność stanowiły,
        Więc mnie kobiety płochym ogłosiły.
        Gdy znajdę taką, co wszystko zjednoczy,
        Na żadną inną nie spojrzą me oczy,
        Bo gdy posiądę ideał, ujrzycie,
        Będę mu wierny całe moje życie!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.01.18, 19:28
        Pewna panna, jak to wiecie,
        Skrępowana raz w gorsecie,
        Jeść chciała.
        I ściśnięta w pręty stali,
        Co ukute przez kowali
        Zajadała...
        Lecz w »decolte« jej stanika,
        Pękła dziurka od guzika,
        Cios niemiły;
        Bo z stanika w szkockie kraty
        Dwie kuleczki, ale... z waty...
        • Wyskoczyły!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.01.18, 19:30
        Zona moja, mówię szczerze,
        To prawdziwy wzór czystości,
        Ciągle płócze, myje, pierze,
        Bez-.litości.
        Chciała nawet przed świętami,
        (Trzeba moją znać połowę)
        Dla czystości, mydlinami
        Zmyć mi głowę.
        Jam nie głupi, gdy obficie,
        W domu lali na podłogę
        Wodę, by . odprawić mycie,
        Dałem nogę
        Z naprzeciwka patrzę, dziwo!
        Sąsiad także się wymyka;
        Obaj wolni, więc na piwo
        I śledzika.
        . — Trzeba zalać życia smutki,
        Tak mi sąsiad mądrze prawi;
        — Lepiej przy kieliszku wTódki
        Śledź się trawi.
        By nie myślał sąsiad drogi,
        Zem ja też ot — byle jaki,
        Postawiłem... mu minogi,
        Dwa koniaki.
        Sąsiad nie.był też od tego;
        Przy tern śledzik był niewielki,
        Potem poszły czerwonego
        Trzy butelki.
        Późno było, gdy po godach,
        Zakończonych na parterze,
        Żegnaliśmy się na schodach,
        Długo, szczerze.
        Lecz hulanka, rzecz przebrzydła,
        Więc ją klnę aż do tej chwili;
        Bo mi za nią, ach, bez mydła,
        Głowę zmyly
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.01.18, 19:32
        Podatek na kawalerów.
        Wśród projektów, co się jawią
        W naszych czasach w myśl brzemiennych,
        Wkrótce projekt nam przedstawią
        Do podatku na bezżennych.
        Myśl to przednia, ani słowa,
        Boć moralność ma na względzie,
        Zwolenników celibatu
        Spora liczba nam ubędzie.
        Do małżeńskich więzów skucia
        Niepotrzeba już miłości,
        Niepotrzeba już uczucia...
        Same względy oszczędności
        Do małżeństwa poprowadzą
        Tych, co dotąd jak motyle
        Bez ciężarów obowiązków
        Pędzą słodkie życia chwile.
        Kawalerze, co to lubisz
        Rozmaitość wśród miłości,
        Niezadługo egzekutor
        Drogę życia ci wyprości,
        Gdy ci powie : »Niezaprzeczam,
        jest szczęście w celibacie,
        Lecz chcąc zostać bez źoneczki,
        Piać podatek, panie bracie!«
        Dla obojga pici zabłyśnie
        Niezadługo era nowa,
        W obec tego, co nas czeka,
        Niechaj wiek się złoty schowa.
        Czy kto niechce, czy nie może,
        Stanąć musi na kobiercu,
        Gdyż podatek bez zwątpienia,
        Zbudzi trwogę w każdem sercu.
        A kobiety tak nam
        drogie.
        Jeszcze
        droższe
        będą pono,
        Bo podatek konkurentów
        Do małżeństwa zwiększy grono.
        Czy to młoda, czy to stara,
        Czy to brzydka, czy to ładna,
        Każda znajdzie amatora,
        Nie zostanie panną żadna.
        Wszystko to rozważam sobie
        I wyciągam smutne wnioski,
        Bo podatek na bezżennych
        Nowe mi przynosi troski.
        A ch! roskosze celibatu
        Już powaby dla mnie tracą,
        Lecz, cóż pocznę nieszczęśliwy,
        Gdy się żenić nie mam za co ?
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.01.18, 19:33
        Będziesz się żenił, synu.«
        Tak mówił do mnie ta ta :
        »Niech będzie monstrum panna,
        Lecz musi być bogata.
        Czy słyszisz, — żenić się synu,
        Lecz żenić się bo-ga-to,
        Chociażby z drom ą, ślepą,
        A nawet i garbatą «
        O garb nie trudno w świecie,
        Więc ja, co byłem goły,
        Z garbatą się ożenił epi,
        Bo miała trzy stodoły.
        Aż naraz po mym ślubie
        Nastąpił pożar w gumnie...
        Stodoły dyabli wzięli,
        A garb ?... pozostał u mnie !
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.01.18, 19:35
        Jędrną była, jak rzepa
        A i pulchną, jak lepa,
        Imię miała słodziutkie — Magdeczka,
        A choć silna, jak kowal, .
        Cudowny był jej owal
        I rumiany, jak gdyby porzeczka
        A żem młody był lewek,
        Miałem słabość "do dziewek,
        Zaś szczególniej na .wiejskiej Saeharze,
        Serce zmiękło jak z iłu,
        Choć ujrzałem ją z tyłu,
        Gdy dmuchała na żar w samowarże.
        Biust w gorsecie się skrywał,
        Warkocz z boku się kiwał,
        Twarz rozdęła dmuchaniem, jak banię,
        Ogień z twarzy aż parzył,
        Jak ten w rurze się żarzył,
        Takie państwo to tam było dmuchanie.
        Ja co jestem pochopny
        Na ten widok okropny,
        Zatrzymałem dech w piersi i stałem,
        I marzyłem jak dziecię:
        Gdyby taką w lat kwiecie
        Choć przez kwartał zwać swym ideałem !
        Gdyby taką dziewoję
        W uściśnienie wziąść swoje,
        Nucąc piosnki, marzeniem ją poić,
        I tak długo, ach, długo,
        Mglistą marzeń mknąć smugą,
        Gdzieś, gdzieś, słodkie rozkosze podwoić!
        — Ach, Magdeczko, jagódko 1
        Chceszli długo czy krótko
        Ze mną wzlatać marzeniem w przestworze ?
        Kiej pan nie da spokoju,
        Idę przecież do doju,
        Bo już krzyczy wokumon w oborze!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.01.18, 19:35
        I byłem mocno chqry ; palcami od góry
        Do dołu po żywocie gniótł mnie doktór srogi,
        Rzekł: — Panie, masz w żołądku niepotrzebne dziury,
        I jął mi badać plecy, puls, język i nogi.
        Rzekł dalej: Gdy ze zdrowiem pragniesz dojść do ładu,
        Przedwcześnie nie porzucić świata tego padół,
        To weż się, mój kochany, jedź do Maryenbadu...
        Jam słuchał, nos i uszy leciały mi na dół.
        Majowy był to dzionek, gdy z miłym uśmiechem
        Podała mi panienka wody kufel duży ;
        1 znów się uśmiechnęła, toć śmiech nie jest grzechem,
        A nawet mówią ludzie, że śmiech chorym służy.
        A było to prześliczne, jak cherubiny"dziecko,
        Istne bóstwo stworzenia, islny cud natury.
        I do serca się mego zakradła zdradziecko,
        Zapewne przez żołądek, w którym miałem dziury.
        Raz odwagi cywilnej dałem przykład rzadki,
        Co prawda, że nie było nikogo w bliskości ;
        Bom spytał: Czemu lejesz tak dużo serwńtki
        0 piękna? — Na to rzekła:'— Dla pana — z miłości!
        1 spojrzała się przytem, aż mitie przeszły dreszcze.
        Z rozrzewnienia pierników dałem jej za złoty ;
        I kochałem ją tydzień, cały tydzień jeszcze,
        Tak długo, aż ostatnie z nią poszły banknoty.
        1 znów gniótł mnie doktor palcami od góry
        Do dołu po żywocie, jako zwykle, srogi;
        I rzekł: — Mój kochany, gdzieś zniknęły dziury
        I jął badać mi plecy, puls., język i nogi.
        A ja na to mu rzekłem : — Niech doktór posłucha,
        Chociaż wiem, że moich słów nigdy pan nie ceni;
        Ja dziury, które znikły mi doktorze z brzucha,
        Mam wszystkie, ale panie, ja je mam... w kieszeni !
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.01.18, 19:37
        Zakochany.
        0 aniele mój skrzydlaty !
        Zwróć swe piękne, czarne oczy.
        Niech ich płomień mnie otoczy
        1 przeniesie mnie za światy.
        Kocham całem serca biciem,'
        Tyś mych uczuć jest kapłanką,
        Mojem światłem, mojem życiem.
        Gdy twój ujrzę wzrok łagodny.
        Nikną bóle, nikną skargi,
        I namiętnie szepcą wargi:
        Daj pieczeni — jestem głodny!
        Lecz niech będzie pieczeń owa
        W occie długo wymoczona,
        I maderą zakropiona,
        Świeża, krucha, smaczna, zdrowa —
        Dorzuć do niej garść cebuli,
        I z ś m ie ta n ą d o d aj sosu.
        Potem także daj bigosu 1
        Niechaj do snu mnie utuli,
        Niechaj marzę o twych oczach
        I o piersi białych fali,
        0 usteczkach twych z korali
        1 złocisLych tw y ch w a rk o c z a c h !
        Gdy się zbudzę dziewcze moję,
        Do twych stopek wraz pobiegnę,
        Jak niewolnik przy nich legnę,
        Nucąc serca niepokoje.
        Będę śpiewał o miłości,
        0 nadziemskich uczuć raju,
        I, ja k c z u ły sło w ik w gaju,
        Będę błagał twej litości.
        Ja ci duszę mą otworzę,
        1 serdeczne tajemnice,
        Ciągle patrząc w twoje lice,
        Co zwiastuje uciech morze.
        Rączek twoich aksamity
        Do ust moich tak przytulę,
        Że
        umilkną wszystkie bóle,
        W jakie duch mój jest powity.
        I tak będę u stóp twoich
        Leżał wieki, pełen miru —
        Póki nie dasz mi złotówki
        Na kufelek — Lager-bieru!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.01.18, 19:39
        Aj, odciski, dla Boga!
        Być niezgrabnym wśród ludzi
        To niemiła rzecz wcale;
        Próżno człowiek w zapale
        Bawić innych się trudzi.
        Bo gdy patrząc najtkliwiej,
        Gdy do kogo się zbliża,
        Ten boleśnie się skrzywi,
        Jakby zdjęty był z krzyża.
        I fatalność to droga —
        Wrzeszczy gardłem swem catem:
        — Aj odciski, dla Boga!
        — Przepraszam, nie wiedziałem!
        — Jakże pan się dziś czuje,
        Po wczorajszej aferze?
        Niech pan za złe nie bierze,
        Ani się tem nie truje.
        Czy to kpiny, czy żarty,
        Lecz ktoś mówił mi z rana,
        Ze przy jakiejś grze w karty
        Złapano na czemś pana;
        Ze powstała ztąd trwoga,
        Ze grożą kryminałem. .
        — Aj, odciski, dla Boga!
        — Przepraszam, nie wiedziałem.
        Mało mamy dziś ludzi,
        Z taką jak pan naturą,
        Biednym tysiąc dać z górą!
        To dla pana cześć budzi.
        Czegóż ludzie nie plotą!
        Gadał jeden i drugi;
        Ze pan wdowę z sierotą
        Zlicytował za długi;
        Ze dziś z głodu, nieboga,
        Mrze z dziecięciem swem małem..
        — Aj, odciski, dla Boga!
        — Przepraszam, nie wiedziałem.
        — Kto do pani się zbliża,
        Tego w oczy wdzięk kluje;
        Pewnie krocie kosztuje,
        Pani suknia z Paryża?
        Lecz małżonek, dobrodziej,
        Chudy, zgięły we dwoje;
        On podobno się głodzi,
        By starczyło na stroje.
        Wierzę - kuchnia lak droga —
        Trzeba przestać na małem...
        — Aj, odciski, dla Boga!
        Przepraszam, nie wiedziałem.
        Dałbym życia połowę,
        No i wdzięczność do grobu,
        Za wykrycie sposobu
        Jak prowadzić rozmowę!
        Bo choć głoszę zalety,
        Pochwal wcale nie skąpię,
        Zawsze komuś, niestety,
        Na odciski nastąpię —
        I patrząc jak na wroga,'
        Ten drze gardłem się calem:
        — Aj, odciski, dla Boga!
        — Przepraszam, nie wiedziałem
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.01.18, 20:12
        Oj siedzi kamień w ziemi,
        Oj pływa scupak w rzece,
        Oj nie ma gorszej biedy.
        Da jak rządy kobiece.
        Oj jedzie chłop na koniu —
        A koń kopytem kopie,
        Oj, jedzie chłop na koniu,
        A ba"ba zaś na ch'opie...
        Oj, pogania chłop konia,
        Oj, leszczynowym prętem,
        A babę zaś gna djabeł..
        I lecą nad odmętem.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.01.18, 20:22
        Czasem była mi
        słowikiem,
        Który śpiewem tak zachwyca;
        To
        przepiórką
        znów się zwała,
        Ukochana ma dziewica.
        Górnolotnych komplementów
        W pieśni żaden wieszcz nie szczędzi;
        Nieraz moją śnieżnopiórą
        Zaliczałem do
        łabędzi.
        Również częslo
        gołębicą
        W rymy me wleciała ona;
        Słowem wyzyskałem wszystkie
        Ptasząt znane mi imiona.
        Jedno tylko pominąłem...
        Mimo zalet jej tysięcy; —
        Moja luba, jak dziś widzę,
        Jest to
        gąska
        — i nic więcej!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.01.18, 20:24
        Gdzie gości prawda? Czy w sercu dziewoji,
        Gdy wiosną życia śmieje się do świata:
        Czy w piersiach, starca, co się jeszcze stroi
        I podrygując za dziewczyną lata?
        Czy więc w młodości, czy w starości leży?
        Pytał pan Jacek pana Zefiryna.
        Ten skromnie odrzekł: Niech mi sąsiad wierzy,
        Że chyba tylko w butelce węgrzyna!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.01.18, 20:24
        Gdzie gości prawda? Czy w sercu dziewoji,
        Gdy wiosną życia śmieje się do świata:
        Czy w piersiach, starca, co się jeszcze stroi
        I podrygując za dziewczyną lata?
        Czy więc w młodości, czy w starości leży?
        Pytał pan Jacek pana Zefiryna.
        Ten skromnie odrzekł: Niech mi sąsiad wierzy,
        Że chyba tylko w butelce węgrzyna!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.01.18, 20:32
        Bracia, nuż do koła,
        Gdzie radość nas woła;
        Do wina, do piwa,
        Siadajmy wraz!
        Niechaj zgraja wrogów złośliwa
        Z gniewu się unosi,
        Śmielej radość naszą niech głosi
        Dziś każdy z nas'
        Nie pójdziemy do domu aż rano,
        Aż budę świtano,
        Nie pójdziemy do domu aż rano,
        Aż budę deń.
        zawsze niech przy szklance
        I przy pogadance
        W zgodzie, wesołości
        Brzmi polski śpiew;
        Niech się szarpie kto chce z zazdrości,
        Nas zmięszać nie zdoła;
        Przyjaźń, wino, piosnka wesoła
        Ogłuszą gniew. —
        Nie pójdziemy do dom itd.
        Co wino, nie woda.
        Gdzie przyjaźń, tam zgoda:
        Kto z nami, niech pije,
        I poda dłoń;
        Niechaj drogi Górny Ślązk żyje,
        I język ojczysty'
        Taki zawsze śpiew nasz ognisty,
        Tu na to dłoń!
        Nie pójdzemy do dom, aż rano
        Aż bude świtano itd.
        Dalej żwawo i wesoło
        Pijmy, pijmy, pijmy w koło.
        Ja do ciebie, a ty do mnie:
        Twoje zdrowie, moje zdrowie,
        Kto nie pije, żyje skromnie.
        Temu świta zawsze w głowie;
        Dalej żwawo i wesoło,
        Pijmy, pijmy, pijmy w około.
        Czy dziewiąta, czy dziesiąta,
        Niech to myśli nie zaprząta,
        Kto wypije, niech się święci,
        Kto nie pije, niech kark skręci:
        Dalej żwawo i wesoło,
        Pijmy, pijmy, pijmy w koło!
        Odłożone, niestracone,
        Chodźmy każdy w swoją stronę:
        Jutro wrócim, będziem pili,
        Huczno, żwawo będziem żyli,
        Teraz kończmy, lecz wesoło,
        Kończmy, kończmy, szlanki w koło!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.01.18, 20:51
        Ospały i gnuśny zgrzybiały ten świat
        Na nowe on życia koleje
        Z wygodnych pościeli nie dźwiga się rad,
        I ciało i dusza w nim mdleje,
        Hej! Bracia Sokoły, dodajmy mu sił,
        By ruchu zapragnął, by powstał, by żył!
        W niemocy, senności i ciało i duch
        Na próżno aię dźwiga- i łamie,
        Tam tylko potężnym i silnym jest duch.
        Gdzie wola silne ma ramię.
        Hej! Bracia, kto ptakiem przelecieć^ćhce świat,
        Niech skrzydła Sokole od młodych ma lat!
        Więc dalej ochoczo w daleki ten lot
        Sposobić nam skrzydła dla ducha,
        Nie złamie nas burza, nie strwoży nas grzmot,
        Gdy woli siła posłucha.
        Hej! Bracia, kto ptakiem przelecieć chce świat,
        Niech-skrzydła Sokole od młodych ma lat!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.01.18, 21:38
        Pozwalamy dzisiaj sobie,
        Powinszować w :sposób ten,
        ZyczyĆ zdrowia, szczęścia Tobie,
        Na ten uroczysty dzień.
        Ukończyłeś dziś sześdziesiąt
        Lat Twojego wieku.
        Przeszło wszystko to jak miesiąc,
        Byłeś zawsze zdrów człowieku.
        Ażebyś zawsze zdrowy był,
        A jak naidłużej jeszcze Żył.
        Zyczymy dzisiaj ze szczerego
        Serca, Tobie, Jubilacie,
        Przede wszystkim wszystkiego dobrego,
        r żebyś jeszcze jak w najdłuższym czasie,
        Cieszył się z Twojego 'Życia zawsze
        To każp'y z nas dziś Tobie życzy Jubilacie!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.01.18, 21:39
        Zawsze, gdy się człowiek rodzi,
        Obojętnie czy wYchodzi,
        Z bogatego, czy ze stanu ubogiego,
        Wybiera się imię dla niego.
        Przy tym się uwzględnia zawsze,
        Zeby starożytne obyczaje nam nadawcze,
        Według katolictwa utrzymano,
        Imię jemu jakiego bądź Swiętego dano.
        Swiętego, który będzie nad nim czuwał,
        Ideę chrześcijańską w nim też wzbudzał.
        Zeby nad nim spoczywało błogosławień-
        stwo.
        Przez całe życie, to najszczęśliwsze jest
        zwycięstwo.
        Dziś, gdy świętego... mamy
        Solenizantowi, którego znamy,
        Zyczymy
        z serca mu szczerego,
        Zeby Pan B6g zdrowia jemu dał, aż do koń-
        ca życia jego!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.01.18, 21:40
        Długi czas już temu,
        Gdy rozpoczął Jubilat,
        Służyć wiernie pań'stwu swemu,
        Prze'Pfacował 25 lat.
        Dzień dzisiejszy jest dla niego
        Dniem jubileuszowym
        Wszystko garnie się koło niego,
        Jemu życzyć, żeby zawsze on był zdro-
        wym,
        Tak żeby można było jemu,
        Pracować jeszcze jak naj dłuższy czas.
        Ofiarować siły państwu 'Swemu,
        Na spełnienie życzeń naszych, wołajmy
        wszyscy wraz
        "Niech żyje!"
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.01.18, 21:41
        Długi czas już temu,
        Gdy rozpoczął Jubilat,
        Służyć wiernie pań'stwu swemu,
        Prze'Pfacował 25 lat.
        Dzień dzisiejszy jest dla niego
        Dniem jubileuszowym
        Wszystko garnie się koło niego,
        Jemu życzyć, żeby zawsze on był zdro-
        wym,
        Tak żeby można było jemu,
        Pracować jeszcze jak naj dłuższy czas.
        Ofiarować siły państwu 'Swemu,
        Na spełnienie życzeń naszych, wołajmy
        wszyscy wraz
        "Niech żyje!"
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.01.18, 21:43
        ubilatowi Szanownemu,
        Zyczymy dzisiaj, jako swemu,
        Zeby nadal w gronie naszym mógł,
        Pracować wspólnie, dałby Bóg.
        I szczęśliwy był i zawsze zdrów,
        Tak, że po dal'Szym czasie znów,
        I to jako po upływie
        Drugich 25 lat uprzejmie
        Moglibyśmy powinszować i wszystkiego
        ZyczyĆ jak i dziś dobrego!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.01.18, 21:46
        Ignacy, który był wielkim bluźniercą,
        grzeszył bardzo wiele,
        Zachorował ciężko, przez jego hulanic na
        ciele.
        A gdy on leżał na łożu w śmiertelnej choro-
        bie,
        czuł jak lekkomyślność uszkodziła mu je-
        go zdrowie,
        gdy już usłyszał diabelskie okrzyki w
        swojej gorączce,
        I widział jak z diabłów jeden, do piekła go
        wziąć chce,
        To się pocił od strachu i wszystko przekli-
        nał,
        I przy tym sobie też wszystkie swoje grze-
        chy wspominał.
        Przeklinał On nogi swoje, które go do
        dziewcząt prowadziły,
        I ręce swoie, które innych tak często pora-
        niły.
        Przeklinał On też i usta swoje, które bluźni-
        ły wciąż i obrażały Pana Boga,
        Nie wiem, co on jeszcze przeklinał, gdy by-
        ła wielka jego trwoga.
        I tak vrzvsięgał Panu Bogu, że, o ile jemu
        znów da zdrowie,
        On od dnia tego się inaczej zachowie.
        Ze już grzeszyć nigdy nie będzie,
        A kusiciel'Stwo diahelskie będzie omijał
        wszędzie.
        Ze tylko w BQ5.':a chce wierzyć i modlić się
        do niego,
        Omijać chce piekło, i szukać wciąż niebo.
        I patrz, jego stan się polepszył bardzo szyb-
        ko,
        Po trzp.ch dniach on pochodził po izbie już
        krzepko.
        A nie dłużej, jak dwa tygodnie to trwało,
        To już z domu wychodzić mógł śmiało.
        Przy pierwszym wyjściu szedł on do ko-
        ścioła, przed ołtarzem om klęczał,
        Pobożnie się modlil i bardzo tam jęczał,
        I znowu tam płynie jego przysięga,
        Ze dopóki pozwoli mu jego potęga,
        OmHać chce piekło i szukać wciąż niebo,
        Tylko w Boga chce wierzyć i modlić się
        do niego.
        Doprawdy on szukał nieba wciąż,
        We wszystkich domach i gdziekolwiek
        bądź.
        W czynności, W dążeniu i pomyślności,
        Opowiadać chcę teraz tu jego czynności.
        O chorych i ubogich się on wywiadywał,
        We własnym domu litościwie nimi się opie-
        kował.
        A gdy wyzdrowieli pod miłosierną opieką
        jego,
        .Niewdzięcznie się pokazali i okradali Igna-
        cego.
        Ubodzy, których on wspomógł w ich nędze
        Wyśmiewali się z niego i oczerniali go
        wszędzie.
        Tak za swoje pieniądze on użył niesłuszną
        krzywdą,
        A droga do nieba, została jednak mu nie-
        dościgłą.
        Przebywał w kościele Ignacy czę"to,
        W gospodarstwie jego, przewrotnie szło
        wszystko.
        Tak uznał. że gdyby on dalej prowadził ta-
        kie działanie,
        Nareszcie do życia mu nic nie zostanie.
        Zasmucony bardzo, że chociaż bez grzechu,
        Zamiast niebo osiągnąć, on użył wyśmiechu,
        Na dwór on wyszedł do wolnej przyrody,
        Na rozrywkę pooglądać sobie piękne ogro-
        dy.
        Niedaleko ogrodu tam. on spostrzegł dziew-
        czynkę,
        Skromnie ubraną, lecz bardzo piękną,
        Piosenki wesoło śpiewając, się ciesząc,
        W pełnej wesołości się do domu spiesząc.
        ..Któżeś ty jest, kochana dziewczynko?" --
        tak się pytał Ignacy.
        "Jestem wesołą dziewczynką!"
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.01.18, 21:48
        JAK CZŁOWIEKA PRACA ZNISZCZY?
        Paulek z Pranckiem się wieczorem raz
        spotkali,
        Prancek był bez pracy, a Paulek, ten pra-
        cował jeszcze dalej.
        Prancek był bez pracy już ponad 5 lat,
        I przeto też u niego wszystkiego było brak.
        Mieszkanie bardzo marne, niewiele do je-
        dzenia,
        Tak on był w stanowisku, ciężkiego poło-
        żenia.
        Ze wyglądał bardzo licho, to Paulkowi pocr-
        padało,
        I zapytał go się: "Co się tobie stało?
        Bo wyglądasz, jak gdybyś ty był ciężko
        , chory,
        Ąlbo jest to skutek tego, że próżne wciąż
        bachory?"
        "Nie"
        - odpowiedział Prancek
        - "tylko to
        jest winne,
        Czternaście godzin pracy, bardzo ciężkiej
        dziennie".
        A to jeszcze bez przerwy, kto to ma wy-
        trzymać?
        Na to Paulek jemu; "no to jest co innego,
        A jak długo już ty tak pracujesz, szanowny
        kolego ?"
        A Prancek na to odp'owiedział
        - "jutro
        mall1 zaczynać
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.01.18, 21:50
        WICEK I ICEK
        Wicek i !cek, dobrymi byli kolegami,
        Przez wioskę pochodzili obaj, często wie-
        czorami.
        Lepszych przyj acie li się nigdzie nie widzia-
        ło,
        Ponieważ obu znalem, oświadczyć mogę
        śmiało,
        Ze Wicek od wieku już szóstego,
        Nie miał już rodziców, ani też żadnego
        Z krewnych, i z powodu tego gmina
        Go wychować była też powinna.
        Lecz takie wychowanie, jak to było daw-
        niej,
        Po dłuższym czasie dopiero się wy jawni,
        Ze
        - zaniedbany został,
        Do szkoły żaden go nie posłał,
        I nie nauczył się niczego,
        Tym trudniej było to dla niego.
        Tak o religii też wiele on nie wiedział,
        I gdy przypadkowo, któryś raz powiedział,
        Ze Pan Jezus ukrzyżowany został
        Przez Zydów i do nieba powstał,
        I gdy słyszał o tym Wicek,
        Powiedział sobie, hej, kolego Icek,
        Teraz koniec już na stale,
        . I już nic o tobie, wiedzieć nie chcę wcale.
        A gdy wieczorem zaś się zeszli,
        I spotkali się na ulicy we wsi,
        To powiedział Wicek:
        "Słuchaj jeno Icek:
        Już mi ty pod oczy nie wchoć dalej",
        I w tym już po mordzie, on go pięścią wali.
        "A za co mnie ty bijesz?"
        - zapytal się
        Icek,
        "Boś zabił Pana Boga!"
        - na to jemu Wi-
        cek.
        "Ale słuchaj, Wicku, dyć to inni byli,
        Bo temu blisko li tysięcy lat, tośmy jeszcze
        nieżyli!"
        "CD mnie to obchodzi"
        - Wcek odpowie-
        dział,
        "Kiedy ja dopiero wczoraj o tym się dowiedziaI.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.01.18, 21:52
        Cudowna woda
        Na probstowie z,głosiła się kobieta żaliła
        Się boleśnie nad jej mężem,
        Ze on Dną, a ona zaś onego biła,
        Ona go warzechą, a on ona grubem wężem.
        I to dziennie takie u nich są kłopoty,
        Od niedzieli aże do soboty.
        On wyzywa a zaś ona tego,
        Nie da nigdy spodobać się od niego.
        Bo jak on myśli iże żona
        Tylko dziewką jest dla niego, do faro na,
        To on się bardzo grubo myli,
        A choć byśmy się dziennie, do piernika bili,
        Bo ja chcę w domu większe jak on prawo
        mieć,
        A jak nie, to ja od niego, w krótce pójdę
        precz.
        Na to proboszcz jej tłumaczy:
        "Nie kobieto, w małżeństwie żyje się inaczy,
        Ażeby znów pomiędzy wami, nastąpiła
        zgoda,
        Bierzcie tu ta flaszka, w niej cudowna woda.
        A jak wieczorem przybędzie mąż z roboty,
        I znów pomiędzy wami powstać miałyby kłopoty,
        ak z tej flaszki szybko, wodę pełną gębę
        się nabierzcie,
        I przynajmniej pól godziny w gębie wy ją
        dzierżcie,
        Bo zawsze wtedy jak tą wodę będziecie
        w gębie mieli,
        To on natychmiast się uspokoi, będziecie
        widzieli.
        I tak też było, bo gdy powrócił mąż z ro-
        boty,
        I z jakiegoś tam powodu miały powstać zaś
        kłopoty,
        To ona szybko, flaszkę z tą cudowną wodą
        wzięła,
        I przed oczami męża, do gęby lać zaczęła.
        I gdy ta cudowna woda
        Miała w gębie, ani słowa
        Nie mówiła, ponieważ gębę pełną miała!
        Mąż zadziwiony nad tym, że nie pyskowała,
        Natychmiast się uspokoił, i znów w zgodzie
        Zyli obaj! J co za cudowna siła w takiej
        zwykłej wodzie!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.01.18, 21:53
        ak to zwyle W mieście Chorzowie,
        Przy rynku siedzą kolegowie.
        Zajęte zawsze wszystkie ławy,
        Omawiają różne sprawy.
        Nad wszystkim oni krytykują,
        Wyzywają.
        . . . . . .. lamentują,
        Bo to wszystko bezrobotni, inwalidzi,
        J też tacy, tkórym się robota brzydzi.
        Raz słyszałem jak tam jeden z tych,
        Pytał się drug1ieglo:
        "Odzie to teraz Karlik Strych
        Przebywa, byłem już u niego!
        Lecz nie spotkałem go też ani w domu,
        I z mieszka1lców nawet tam nikomu,
        Wiadomo gdzie to on przebywa,
        Bo najmniej. już miesiąc jego w domu nie
        ma!"
        Ten drugi na to mu powiada,
        Ze daremnie Strycha szuka,
        Bo w więzieniu teraz biada,
        Ta nieszczęśliwa jucha.
        Siedzieć musi teraz aże sześć mIeSIęcy,
        Bo ubranie skradł u Kamińskiego.
        A mógli wciść mu jeszcze więcej,
        To dobrze byłoby na niego.
        Bo niech on jak porządni ludzie wszędzie,
        Na pómp kupi ubranie,
        A choć długu spłacać też nie będzie,
        To za to jednak mu się nic nie stanie!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.01.18, 21:56
        "CZy kolego ciebie, ktoś uderzył w głowę?
        Albo czy wypadek nieszczęśliwy miałeś?"
        "Powiedz mi ty jednem słowem
        CZy za bozna mnie ty trzymać chciałeś?'
        "Ale gdzie tam, ja się tylko pytam! Ponie-
        waż
        Na barkach i na plecach pełno trocin masz.
        r tuż ja myślał, kiedy trocin tyle masz na
        tobie,
        Ze na pewno dziurę ty masz w głowie!"
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.01.18, 21:58
        Pewien Pan, dowiadywał się o jakimś Ptaku,
        Gdy na podwórzu widział stać chopaka,
        mówił: "hej chłopaku
        CZy w tern domu mieszka jakiś Ptak?"
        I ten chłopak mówił: "tak,
        Mieszka już w tern domu kilka lat,
        A nie tylko on, nawet też i jego brat.
        Zaprowadzę Pana ja tam bardzo chętnie,
        Mieszkają obaj oni
        w czwarte m piętrze!"
        I gdy przyszedł z Panem aż przed drzwi
        mieszkania, mówił: "tak
        Proszę Pana, tu z nich jeden mieszka, nazy-
        wa się szpak!?'
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.01.18, 21:58
        Jeżeli chcesz ażeby żona,
        Zawsze byłaby zadowolona,
        Musisz stroić ją jak lalka.
        To pomiędzy wami nigdy będzie walka.
        Dorada teraz i dla żony,
        Jeżeli ma być mąż zadowolony,
        Trzeba karmić go, naile'Pszemi potrawami,
        To zgoda zawsze będzie między wami.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.02.18, 23:41
        Przyjemną zabawka
        Jest pewnie huśtawka
        Niesie lot wysoki
        Zda się — pod obłoki.
        Wszystko można
        Byleby z ostrożna,
        Bo niedobrze dzieci!
        Kto z huśtawki zleci.
        Można przez swawolę
        Guza zbić na czole
        Dla ciebie cierpienie
        Dla mamy zmartwienie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.02.18, 23:43
        Kotki Kotki i dzieci
        Mają naturę
        Że są niegrzeczne
        Czasem niektóre
        Jedne i drugie
        Czasami mruczą,
        Lecz grzeczne dzieci
        Dobrze się uczą.
        I ty mój mały
        Wiem to niemylnie,
        Że w szkole będziesz
        Uczył się pilnie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.02.18, 23:44
        Jędruś, że się uczy dobrze Ze swojej czytanki Więc mu Tatuś zawsze robi Różne niespodzianki. Raz mu kupił Tatuś strzelbę Raz ptaszka, co śpiewa To teatrzyk z laleczkami To — konika z drzewa. Jędruś — ceni swe zabawki Każda jest jak nowa, A gdy która mu się sprzykrzy Nie psuje, lecz schowa!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.02.18, 23:45
        Umiał lekcję — więc wesoły
        Wraca mały Jaś ze szkoły
        Hurra! bomby z śniegu lecą,
        Aż się świeczki w oczach świecą
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.02.18, 23:46
        Posłuchajcie! Kasia mała Ząbków czyścić nie lubiała: „Ja przez ten czas skakać wolę, „A szczoteczka w buzię kole!“ — Pożałujesz kiedyś sama!“ — Napomina Kasię mama. Zdanie Kasi jest w tym względzie, Że jej z tego nic nie będzie! Lecz, że mama słuszność miała Wnet się Kasia przekonała: Ząbki strasznie rozbolały I dwa z przodu wyleciały
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.02.18, 23:47
        Krowa dobrą jest mamusią
        I cielątko swoje kocha,
        Lecz cielątko zwykle głupie
        Nie wie o tern ani trocha.
        Krówka martwi się tern bardzo
        Gdy cielątko jej nie słucha
        Kiedy synek lub córeczka
        Na przestrogi matki głucha.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.06.18, 00:09
        Jak tę gwiazdkę na niebie
        Kocham tatuś ja Ciebie,
        Kocham mocno, serdecznie
        Kochać będę Cię wiecznie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.06.18, 00:12
        Kwiateczek Ci daję
        Błękitny malutki,
        Bom sam jak kwiatuszek
        Taki niedużutki.
        Mówi ta roślinka,
        Że Twoja dziecinka
        Kochać będzie wiecznie,
        Prawdziwie, statecznie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.06.18, 21:36
        Męża w bromie (bramie) zupełnym krytego kirysem
        Ten zacny szlachcic nosi, sam będący łysem.
        I Poradziełbym zdjąć szyszak, kiedy stanie w wieży
        Wszak zwyczajnie latarnia do brody należy
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.06.18, 21:38
        Do łysego herbu Kita.

        Cóż ci, łysy, w sygnecie po herbowym czubie,
        Kiedyć natura głowę do włosa oskubie?
        Prawda: brodęś zapuścił, ale przyznasz i ty,
        Żeś podrwił, bo nikt na dół nie obraca kity
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.06.18, 21:39
        Niebo jeno dla łysych. Czemu Piotra świętego Chrystus nazwał Skałą I na nim ufundował wiarę rzymską całą? Niech to będzie każdemu pewnym dokumentem, Że Piotr łysy, był zatym twardym fundamentem. Gdy się człowiek na wieczne przenosi mieszkanie, Łysy najłatwiej pono do nieba dostanie. Jaka tego przyczyna?—nie trzeba zagadki: Ciasna furta do Nieba, łatwiej wnijdzie gładki. Jonasz prorok nie byłby w Niebie za swe czyny, Gdyby był w wielorybie nie nabył łysiny, Przejrzał duchem proroczym i dał te dowody Że nie wnijdzie z czupryną nikt na wieczne gody. Nie mógł święty Bartłomiej być z włosami w Niebie, Więc żeby się docisnąć, dał drzeć skórę z siebie, Zaś łysego nie trzeba odzierać ze skóry, Bo wciśnie się, że gładki, w niebieskie arktury. Kiedy nic zmazanego nie wnijdzie do nieba, Więc każdemu być czystym według Pisma trzeba, Łysy rad więc polega na tem Boskiem słowie, Gdy tak czysty, że nie ma i włosów na głowie. Każdy z łotrów na świecie ten zwyczaj okaże, Że gdzie który co zbroi, tam się nie pokaże, Łysy, gdyby świat cały przeszedł wzdłuż, wszerz, [wkoło, Wszędzie, gdzie się obróci, to ma jasne czoło. Zwykła góra chwast rodzi, tarniny i głogi, A ta, która bez trawy, łysa—kruszec drogi. Pytam się: która droższa—czy zwykła, czyli ta, Która w srebra i złota pokłady obfita
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 29.06.18, 21:29
        Nasz pan, Czechotuicz,
        Jego żona, Czechozviez,
        Jego dzieci, Czechowicz,
        Wszyscy razem, Czechowicz,
        Pojedynczo, Czechowicz
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 29.06.18, 21:31
        Dobrze gada, Czechowicz,
        Dobrze jada, Czechowicz,
        Dobrze bije, Czechowicz,
        Dobrze płaci, Czechowicz
      • balzack Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.07.18, 18:34
        Skoro niebo okryja chmurzyste obloki
        Skoro tylko grzmot straszny laskotac poczyna
        Lece do piwnicy podwojnemi kroki
        Myslicie ze ze strachu - nie ja szukam wina
      • balzack Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.07.18, 18:39
        Dwa tysiace juz ludzi dlon twoja zniszczyla
        Telgo meza byc musi jaj Samsona sila
        Moze jest jak Anteusz bohaterow wzorem
        Lub drugim Herkulesem - tylko nie doktorem
      • balzack Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.07.18, 18:44
        Ach! Przyjaciele, radbym sie dowiedzial
        Bo trzeba wam to wiedziec zem ciekawy troszki
        Ktory z nich glebiej bedzie w piekle siedzial
        Czy ten co proch wynalazl czy ten co proszki
      • balzack Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.07.18, 18:51
        Wojtys bez szesciu koni o mile nie ruszy
        chociaz tak jest subtelnym i w ciele i duszy
      • balzack Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.07.18, 18:55
        Wojtys bez szesciu koni o mile nie ruszy
        chociaz tak jest subtelnym i w ciele i duszy
        molby para podroz najwieksza odprawic
        Wojtku! Prozno chcesz malosc szkapami nadstawic
      • balzack Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.07.18, 19:05
        Ty myslisz ze to owoc gruntownej nauki
        Dokladne i mistrzowskie wykonanie sztuki
        Tak chlubne recenzenta zjednalo ci zdanie
        Nie to - nie moj przyjacielu - lecz smaczne sniadanie
      • balzack Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.07.18, 19:09
        Swieta jest dobroczynnosc ta niebianow cnota
        Szczesliwosci wewnetrznej otwiera nam wrota
        Nad uczucie ludzkosci nie znam bardziej drogich
        Rzekl pan Michal i rzucil szelag dla ubogich
      • balzack Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.07.18, 19:12
        Skad to pochodzi miedzy doktorami
        Ze kiedy chorzy nie lecza sie sami
        p przyjacielu rzecze ktos z usmiechem
        Ze samobojstwo jest grzechem
      • balzack Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 16.07.18, 18:45
        Podczas gdy chory ratunku wzywal
        I na nieznosne meczarnie sie zalil
        Lekarz prawil o cudach, ktoremi sie wslawil
        O tajemnicach, ktore poodkrywal
        Co moze jego sztuka, doswiadczenie, praca
        I wielu ludziom zycie juz ocalil
        Tak wlasnie furman rozprawia
        O wielkich drogach, ktore poodbywal
        I wtem...wywraca
      • balzack Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 16.07.18, 18:54
        Wincenty! Tobie dala dobrotliwosc Bogow
        Bogata zone - swiat ci jej zazdrosci
        Z nia ci sie dostal rog obfitosci
        A razem obfitosc rogow
      • balzack Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 16.07.18, 21:46
        Pytal sie ktos patrona
        Ktora lepsza strona
        Powod czy pozwany
        Niby do wygranej
        Rzecze patron - dla prawnika
        Jedna korzysc stad wynika
        Co doracji - pal ja kaci
        Przegram - wygram - klient placi
      • balzack Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 16.07.18, 22:02
        Przechodniu, roznies prosze ten dziw wszystkim stronom
        Tu lezy sprawiedliwy, chociaz byl ekonom
      • balzack Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 16.07.18, 22:15
        Poeci teraz w Polsce robia rade wspolna
        Przyszly Sejm maja projektem wzbogacic
        Chca prosic by im dlugi odsylac wolno
        Do tych sum co potomnosc ma im kiedys placic
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 16.07.18, 22:35
        Znaliście Podstolego w tym wieku zepsutym
        Pięknie mu było w pasie i kontuszu sutym
        Teraz go już na diabła przerobiła żona
        Ma rogi, strój niemiecki. Brak tylko ogona.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 17.07.18, 00:05
        Raz gospodarz na wionę gęsto zasiał pole
        A w jesieni po trudach pracy i mozole
        Gdy zboże z jego łanów zwiezionym zostało
        Znalazł w niem wiele słomy a ziarna zbyt mało
        Ja patrząc na te snopy tak płonne lecz liczne
        Myliłem się to są u nas pisma periodyczne
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 17.07.18, 00:07
        Zły malarz rzekł przyjaciele
        Dziś komorę mą pobielę
        A jutro ją wymaluję
        Ktoś wiedząc że on popsuje
        Rzecze bez żadnej ogrody
        Ja ci chcę rady udzielić
        Najlepiej pomaluj wprzdy
        A potem każ ją pobielić
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 17.07.18, 17:36
        Ot to cnota bezprzykładna
        Stale od pokus się broni
        Grzech przystępu nie ma do niej
        Czemuż - bo strasznie szkaradna
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 17.07.18, 17:37
        Po co spośród gości tłumu
        U Marka jedzą uczeni
        Bo jemu nie staje rozumu
        A im pieczeni
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 17.07.18, 17:44
        Wieczór nadchodzi, słońce świat porzuca
        Oszczędny Tomasz srodze się zasmuca
        Cóż go w tak ciężkiej pogrąża tęsknicy
        Nie słońca żal mu lecz świecy
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 17.07.18, 18:03
        Kiedy diabeł wziął kiedyś Joba na swoją próbę
        Wydarł mu dzieci, zdrowie i całą chudobę
        Lecz by go sroższej nędzy i próbie wystawił
        Czyliż wiecie co zrobił. Żonę mu zostawił.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 17.07.18, 18:05
        Głupich pełno jest na ziemi
        Być ich widzieć nie przypadło
        Skryj się między ściany swemi
        I w domu stłucz zwierciadło
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.07.18, 17:36
        Pośród jednomyślnego lekarzy układu
        Pojechał brać kąpiele celnik do Karlabadu
        Słysząc to kupiec krzyknął z rozjątrzoną duszą
        Dziwna rzecz, że ci ludzie zawsze coś brać muszą
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.07.18, 17:37
        Za nadto sobie dzisiaj ten jegomość pozwolił
        Bo zarzyna autorów, których dawniej golił
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.07.18, 17:38
        Michał dostawszy urząd tak głosił przed światem
        Niech mnie Bóg skarze jeślim chodził za tem
        Twój postępek - Jan rzecze - tej prawdy dowodzi
        Bo kto się czołga ten wcale nie chodzi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.07.18, 19:00
        Że Paweł głupi Piotr nas przekonać się stara
        W najdowniejszym sposobie
        A nie pamięta o tym że nam nasza wiara
        Zakazuje źle mówić o podobnym sobie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.07.18, 19:04
        Tutaj Pan Bibosz w Bogu odpoczywa
        Który tak wodę był obmierził sobie
        Że i po zgonie przechodzących wzywa
        Aby na jego nie płakali grobie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.07.18, 19:05
        Doszedł autor wielkiej chwały
        Brał on z książek dniem i nocą
        Lecz gdy mu książki zgorzały
        Chciał brać z głowy...nie było co...
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.07.18, 19:07
        Zadziwia się zgon nagły lekarza Stefana
        Chciała odpocząć śmierć zmordowana
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.07.18, 19:08
        Przez bojaźń szubienicy moi przyjaciele
        Nie kradnijcie wcale a jak już to wiele!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.07.18, 19:11
        Jan to drugi Seneka czytuje dzień cały
        Same dzieła uczone, ważne foliały
        Wie nawet czyliż mędrkom wiedzieć więcej
        Że długosz w capiej skórze a Kromer w cielęcej
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.07.18, 19:42
        Prędko jesz z wolna chodzisz poradzę ci Janie
        Jedz nogami a usta obróć na bieganie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.07.18, 19:44
        Jeżeli można dać wiarę poecie
        Że prawda siedzi nie w studni lecz w winie
        Pomnik ci winni ludy wznieść Marcinie
        Nikt chętniej prawdy nie szukał na świecie!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.07.18, 19:49
        Odjęli mi ludzie nogę chcąc dogodzić sobie
        Ja im lepiej dogodzę odbierając obie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.07.18, 19:57
        Strzeż się miłości dziecię ukochane
        Mówiła matka o córkę troskliwa
        Miłość gadzina. Ona jad ukrywa
        Ona ci wieczną może zadać ranę
        Jakże postąpisz gdyby cię spotkała
        Gadzina zaradna i śmiała
        Zwolna kochanek kochankę sposobi
        Nim się przekona o jej wzajemności
        Najpierw się oko wyprawia na zwiady
        Które spotyka swawolne wejrzenie
        Dalej westchnienie. Towarzysz do zdrady
        Dalej kryjome ręki uściśnienie
        Potem tysiączne krotochwile, fraszki
        Żarty, chichotki, szeptania, igraszki
        Nareszcie miłość a z miłości czasem
        Ni to ni owo trafi się nawiasem
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.07.18, 20:00
        Pewny starzec napomina
        Dnia jednego swego syna
        Chcesz żyć spokojnie na świecie
        Strzeż się kobiet lube dziecię
        Syn go słuchać obiecuje
        Za chwilę Kaśkę całuje
        Ojciec to widząc powiada
        Toż sprawiła moja rada
        Mej nauki zapomina
        A syn rzecze Kasia to jeszcze dziewczyna
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.07.18, 20:02
        Ten kto szpetną całuje to podwójnie grzeszy
        Bo Boga obraża i ludzi nie śmieszy
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.07.18, 20:03
        Ten kto szpetną całuje tem swą duszę zbawi
        Albowiem w samym grzechu pokutę odprawi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.07.18, 20:06
        Kto piękną bez cnót wziął oblubienicę
        Ten dla cudzych wróbli posadził pszenicę
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.07.18, 20:07
        Jakże cię pięknie trafił malarz zachwalony
        Portret wisiał. A ja bym przysiągł, że to tyś jest powieszony!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.07.18, 20:10
        Że Piotr lekarz uczony nikt temu nie przeczy
        On zna wszystkie choroby, oprócz tych co leczy
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.07.18, 20:17
        Stał kiedyś kościół drewniany
        Tysiące wróblów w nim swe gniazdo miało
        Proboszczowi się zachciało
        Żeby był reperowany
        Strach około naszych ptaków
        Wypędzono nieboraków
        Gdy wszystko było gotowe
        I swą robotę skończył pleban gorliwy
        Przyleciał rój świergotliwy
        Szukać mieszkania na nowo
        Wszystkie dziury załatane
        Wróble nie miały gdzie siedzieć
        Powracając się stroskane
        Rzekły - Rade byśmy wiedzieć
        Ten gmach duży
        Na jaki użytek teraz służy

        Koźmiński
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 11.09.18, 12:17
        W Krakowie na ulicy
        Siedzi smok w kamienic
        Wszystkich ludzi powyjadał
        Tylko jedny panny nie chciał
        Bo ta panna rano wstała
        Bogu cześć, chwałę oddawała
        Przyszedł do ni święty Jerzy
        Święty Jerzy idzie ode mnie
        Bo cię tu smok zaje u mnie
        Już się smok ze skały wali
        Święty Jerzy dobył strzały
        Strzelił ci on w samo gardło
        na drugą mu stronę padło
        Podej panno swego paska
        wywieziemy w pole robacka
        Wywieźli go ośród pola
        Cóż ty wolisz panno moja
        Cy do ojca, matki wracać
        cyli świętą w niebie zostać
        Wolałabym świętą zostać
        aby mi Bóg tak raczył dać
        Podaj panno prawą rękę
        Wymalujemy Bożą mękę
        Abyś panno pamiętała
        Kieś do nieba wstępowała
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 11.09.18, 12:19
        Poniższe anegdoty, dowcipy oraz wiersze zebrała Ewa Skorupa w tomiku pod tą nazwą
        Wydawnictwo Miniatur Kraków 1989
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 11.09.18, 12:19
        Wierutna Bajka

        Za siódmą górą - hen za siódmą rzeką
        Za siódmym morzem daleko! daleko!
        (Tak opowiada babka mojej babki)
        Był kraj gdzie lud nosił baranie czapki
        A pod czapkami głowy bystre, jasne
        (Tak mówi bajka, to jej słowa własne)
        Kraj ten był częścią rozległego państwa
        Które się zwało "perłą chrześcijaństwa"
        Wolność albowiem kwitła tam nie lada
        Rząd robił co chciał (bajka tak powiada)
        A zaś poddanym w "ustawy obrębie"
        Wolno tam było trzymać język w gębie
        Płacić podatki i dawać żołnierzy
        (tak mówi bajka - kto chce niech nie wierzy)
        Mimo to czynił w ustawy zakresie
        Rząd swym poddanym także i koncesje
        I tak: nie brano kalek na żołnierza
        Nie płacił danin kto nie miał halerza
        Ni też nieboszczyk żaden na ostatek
        Nie wiedział co to rekrut co podatek?
        (Tak baje bajka lecz wierzyć nie wypada
        Bo bajka klnie się że prawdę powiada)
        Jedne do rzeczy, drugie nie do rzeczy
        Rzeczy ciekawe i bardzo bajeczne
        W których nauki leżą pożyteczne
        Bo w każdej bajce sens moralny leży
        (Tak mówi bajka, więc kto chce niechaj wierzy)
        Jednak tych rzeczy nie bardzo bezpiecznie
        Powtarzać w krajach (brzmi to dość bajecznie)
        Gdzie prasa wolna, ale "Press - nowela"
        Gdy z góry kiwną, z kija nawet strzela
        Więc chociaż do ust wciąż mi idzie ślinka
        Nie wiedząc czy tam kto nie dostał winka
        Milczę - wszak gorą na złodziejach czapki
        (to sens moralny bajki mojej babki)

        Autor - Wł, Zagórski z teki "Chochlika" Warszawa
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 11.09.18, 12:20
        Babie Lato - Sielanka

        Ot jest galicyjski raj
        Tam gwarzy zdrój, tu szumi gaj
        Na wrzosach perlą się łzy rosy
        Rozkosznie śmieją się niebiosy
        Człek żyje tu bez żadnej troski
        - Nie wierzysz?...Patrz w "Gazecie Lwowskiej!"

        Jakżeś i piękna o Galicjo
        Wyblanszowana ex officio
        Pomalowana na różowo
        Dyturambicznie - urzędowo
        C.k Rubensów pędzlem picta
        - Od "wstępnych" aż...aż po edykta!

        Błękitów żadna nie ćmi chmurka
        Skowronek ponad skibą furka
        To Officiosus co arfianą
        Piosenkę są niestemplowaną
        Wita rozkosznie babie lata
        - I dobrą pensję bierze za to!...

        Z kwiatuszków, z trawek, z wrzosów
        Zbierają miody, roje pszczółek
        To sztajermaty, co wśród pracy
        Brzęczą wciąż "Płaćcie o Polacy!"
        Wiruje w słońcu pszczółek balet
        - W egzekucyjny zbrojny palet...

        Autor:"Szczutek" - 1878
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 11.09.18, 12:20
        Cieszymy się w panu

        Rozpamiętywanie nad murem c.k. Gazety Lwowskiej
        O jakże losy nasze są różowe
        Gdy na nie patrzym przez szkła urzędowe
        Jakże jest błogim sojusz rządu z krajem!

        Jaka nam wygodnie na lojalnej drodze
        Którą nam nasi sprostowali wodze!

        Cieszymy się w Panu, widząc namacalnie
        Rozkwit bogactw stwierdzon oficjalnie!
        Co dzień w Edyktach Dziennik urzędowy
        Stwierdza kwitnący u nas ruch handlowy
        Z licznych konkursów, pozwów, licytacji
        Czepmy otuchę, że kraj się bogaci

        Autor: "Szczutek" - 1876
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 11.09.18, 12:21
        Niby

        Niby - jasno i słonecznie
        Świeci błękit nam nad głową
        Wokół płoną niby - Znicze
        Drogę znaczyć nam dziejową
        Mamy - niby - ideały
        Którym niby - wieszcze pieją
        I patrzymy w niby zorze
        Z niby wiarą i nadzieją

        Mamy niby wolność wszelką
        Mamy prasę, co bez maski
        Głosić może niby prawdy
        Mamy rządu niby łaski
        Brak nam niby - ptasząt mleka
        Niby tylko - z okna szyby
        Słowem strasznieśmy szczęśliwi
        - Ale zawsze tylko na niby

        Autor; "Szczutek" - 1881
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 11.09.18, 12:21
        Dla Galicji

        Czegóż mam Ci życzyć kraju
        CO Gazety zdaniem Lwowskiej
        Wolen biedy, wolen troski
        Odtwarzaniem jesteś w raju?
        Życzę więc Ci, o Galicjo!
        (To wystarczy jaki żywo!)
        Bądź prywatnie tak szczęśliwą
        Jak szczęśliwąś - ex officio!

        Autor: "Szczutek" 1881
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 11.09.18, 12:21
        Znasz li ten kraj, gdzie Prut płynie
        W tym kraju konstytucja to rzecz niepotrzebna
        Bo wolność jest szkodliwa, lojalność chwalebna
        Opozycja aż dotąd wyraz niesłyszalny
        I dlatego sejm tutaj to postulat znany:
        Istne to Eldorado, ziemia obiecana

        Gazeta "Diabeł" 1869 - autor nieznany
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 11.09.18, 12:22
        W Austrii

        W Austrii dobrze jest i kwita
        Nie ma się co nawet spierać
        To rzecz jasna i niezbita
        Wolno rodzić się, umierać
        Możesz sobie zagrać panie
        Na trąbie, na fortepianie
        Pić piwo, jeść, spać do syta
        W Austrii dobrze jest i kwita.
        W Austrii dobrze jest i kwita
        Czy to w zimie, czy w jesieni
        Nie zziębnie ci dłoń odkryta
        Bo ją ciągle masz w kieszeni
        To płacisz podatki
        To dodatki, to dokładki
        Stemple co dwa sążnie, myta
        W Austrii dobrze jest i kwita...

        Autor: "Szczutek" 1879
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 11.09.18, 12:22
        Święty Mikołaj

        "Mikołaju, Mikołaju!
        Co tam niesiesz po zwyczaju?...
        "- Niosę wam kochane dziatki
        Nową puszkę na podatki. -
        Autonomię malowaną
        Winkiem z góry podlataną -
        I...batożek co się zowie...
        Mądrej głowie - dość po słowie!...
        - Bóg ci zapłać Mikołaju
        Jakżesz pięknie w naszym kraju!.."

        Autor: "Szczutek" - 1878
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 11.09.18, 12:24
        Krakowiak Galicyjski

        Austriak ci ja
        Choć się Polak zowię
        Zamiast mózgu siedzi
        Wiedeń w mojej głowie

        Z zachwytem głębokim
        We Wideń się patrzę
        Wideń dla mnie miasto
        Na świecie najrzadsze

        Do Widnia ma dusza
        Z uniesieniem wzlata
        Stamtąd idą łaski
        I rangi hofrarha

        Gdy myślę o Widniu
        Dusza się rozwija
        Czuję się jak w maju
        Gdy jadę do Widnia

        W Widniu widzę swego
        Ojca i obrońcę
        Wideń moja gwiazda
        Niebo me i słońce

        Lubię Kraków stary
        Gród Lwa też mnie wzruszy
        Lecz Wideń daleko
        Bliższy mojej duszy

        Na wspomnienie o nim
        W zachwyt zaraz wpadam
        Austriak ci ja
        Choć po polsku gadam

        "Księgi Humoru Polskiego od Kasprowicza do Tuwima" - brak roku i autora
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 11.09.18, 12:24
        Lojalność

        Miałem sen ciężki, okropny
        Zbrodniczo stanowy, fatalny
        Śniłem że jestem Polakiem
        Ja - Galileusz lojalny!

        Jak mogłem śnić coś takiego
        Ja - powiatowy marszałek!
        Kiedym się zbudził za karę
        Dałbym sobie sto pałek!

        I dotąd gryzę się jeszcze
        Darować nie mogąc sobie
        Ach przebacz Wysoki Rządzie
        Już nigdy tego nie zrobię!

        Włodzimierz Zagórski - 1868
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 11.09.18, 12:25
        Do Anioła Stróża

        Starosto! Stróżu duszy
        Z pokorą błagam Cię
        Gdy myśl mnie prosta wzruszy
        Ach, nie opuszczaj mnie
        Niech przed skrzydłami Twemi
        Złych marzeń pierzchnie rój
        Ach, wspieraj mnie na ziemi
        - Starosto, stróżu mój
        W wyborów ciężkiej porze
        Ty myślą kieruj mą
        I budź mnie w tym kolorze
        Jakiego w górze chcą
        W pokusy czarnej dobie
        Ty zawsze przy mnie stój
        Chcę zawsze być przy żłobie
        - Starosto, stróżu mój!
        Jak strojny cymbał żyda
        Co na jarmarku gra
        Głos miły Tobie wyda
        Lojalna dusza ma;-
        Twój żandarm zgodzi zręcznie
        Umysłu mego strój
        A ty graj na mnie wdzięcznie
        - Starosto, stróżu mój!

        "Różowe Domino" - 1833 - nie podano autora
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 11.09.18, 12:25
        Liliput

        Małe ludki - mały światek
        Mały sprycik i celiki!
        I masiopsi rozum stanu
        I zakresik...polityki

        Słóńcem jest ich "Gwiazda c.k"
        Na odpornym stanowisku"
        Ideałem koncesyjka
        Haslem w zysku to co w pysku

        Masiopeńki ich rozumek
        O "Dziś" się wyłącznie troska
        Bo te ludki zakreślają
        Swój widnokrąg końcem noska

        Próżno rzucać groch o ścianę
        I jałowe karać skutki!
        Małe cele - mały sprycik
        Mały świadek - małe ludki!

        Dajcie im loterii kilka:
        Niechaj się ten ludek bawi!
        Będą marzyć w zachwyceniu
        Że im Polskę ..."ktoś" postawi.

        A gdyby kapela c.k
        Dąbrowskiego im ucięła
        Ach to krzykną wniebowzięci
        "- Nie zginęła! Nie zginęła!"

        Autor: "Szczutek" 1880
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 11.09.18, 12:26
        Słuchaj synu

        Słuchaj synu co ci powiem i uważaj na me rady
        Kraj to mniejsza! Kraj jest krajem a ty synu strzeż posady
        Kiedy stałeś się "figurą" dość masz zasług niezawodnie
        Więc uważaj odtąd tylko abyś istnieć mógł wygodnie

        Miękki fotel dostojeństwa jeśli go posiędziesz trwale
        Niech wytępi w tobie mrzonki o ogólnym ideale
        Bo ideał jest abstrakcją a konkretem stanowisko
        A ty stoisz zbyt wysoko aby mieszać się w igrzysko
        Niech cię także nie rozdrażnia szept ironii, gniewne krzyki
        Tyś figurą a figura śmie pomiatać głos publiki...
        Palce trzymaj przed oczyma, przed uszyma trzymaj palce
        O zrób siebie ślepym, głuchym gdy zżymają się zuchwalce

        Idź tą drogą a spokojne wegetować możesz synu
        Na co tobie dyplomacji, polityki, walki, czynu?
        Niechaj inni sił próbują w falach tego oceanu
        Piękny to maszt: "rozum stanu" trwalszym jednak jest "spryt stanu"

        Autor: "Szczutek" 1884
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 11.09.18, 12:27
        O siódmej rano

        O siódmej z rana
        Mundur nakładać
        By na kolana
        Przed kpami padać
        Co dzień kpa dostać
        Rozdać go niższym
        By co rok zostać
        Kpem coraz wyższym

        Oto co czeka
        Z pewną pozycją
        Zwykłe człowieka
        Z wielką ambicją.

        Nie podano autora rok ok 1870
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 11.09.18, 12:27
        Miło to

        Miło to było widzieć ojcu, matce
        Syna w mundurze, w wysokiej krawatce
        Nos w okularach na głowie łysina
        Pióro za uchem i lojalna mina

        Zaledwie trzecią skończył gramatykę
        Młodzieniec zaraz do biura wstępował
        Badał praktycznie państwa politykę
        I ducha swego lojalizował

        Państwo oparte na takich żywiołach
        Było zasobne i wewnątrz spokojne
        Młodzież po ciężkich biurowych mozołach
        Wypoczywała złorzecząc na wojnę

        Każdy się cieszył gdy miał chleb codzienny
        Młodzian nie pragną niebieskich migdałów
        Urząd miłując jak skarb drogocenny
        Od patriotycznych wolen był zapałów

        Nie ma już takiej młodzieży o Panie!
        Nagle im w głowach się poprzewracało
        Znikło już dawne prawa panowanie
        Wszystko się strasznie skompromitowało.

        "Chochlik" - 1867
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 11.09.18, 12:28
        Do Matki Karierowiczów

        O Matko Polko! gdy u syna twego
        W oczach bezmyślnie jaśnieje lojalność
        Jeśli mu z czoła bije młodzieńczego
        Synów Lojoli, skromność i moralność

        Jeżeli rzuca rówieśników koło
        I play snuje - tajne w samotności
        Jakby to prędko ozdobić swe czoło
        Jakaś oznaką, choć drobnej godności!

        Każ - że mu wcześnie ćwiczyć się w pokorze
        Uginać karku, wprawiać się w czołganie
        By raz ubrawszy lojalne obroże
        Miękkim mu było niewoli posłanie

        Bo on nie pójdzie jak ongi rycerze
        Mieczem Lechitów zasłaniać swe plemię
        Albo jak świata nowego żołnierze
        Na wolność orać, krwią użyźniać ziemię...

        Inny cel jego on karierę zrobi
        Jak orle młode 0 na stos aktów wzleci
        On orderami pierś swą ozdobi
        A w końcu jeszcze - gwiazdą nam zaświeci

        "Szczutek" 1871
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 11.09.18, 12:28
        Noszę czapkę co dzwoni

        Noszę czapkę co dzwoni
        "Przegląd Polski" mam w dłoni
        Byłem wolną miał chwilę
        Piszę brzydkie paszkwile
        Pióro moje odzwania
        Nieprzerwalność powstania
        Świat tumami i mami
        Klęsk okropnych zmorami
        "Com zacz" gdy mnie kto spyta
        "Stańczyk" mówię i kwita

        "Dukat" - 1869
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 11.09.18, 12:30
        W poniedziałek poznał Manię
        Cały wtorek cierpiał, zwlekał
        W środę rano słał wyznanie
        Na odpowiedź w czwartek czekał
        Po piątkowym - po harbuzie
        Miał w sobotę w łeb wypalić
        Lecz w niedzielę poznał Rózię
        Jął cholewki do niej smalić....
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 11.09.18, 12:30
        Determinista

        W poniedziałek na wieczorku
        Siadł przy pannie Weronice
        I ciekawy był od wtorku
        Gdzie mieszkają jej rodzice
        Szedł we środę rozmarzony
        Hypoteki badać myto
        A we czwartek wyfraczony
        Z półgodzinną był wizytą
        W piątek z tatą swojej pani
        Miał sam na sam w pustej sali
        Szedł w sobotę do plebanii
        Po metrykę i tam dalej...
        A w niedzielę ksiądz z ambony
        Zapowiedział: narzeczony!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 11.09.18, 12:31
        Melancholik

        W poniedziałek miał zawiłość
        Z piękną panną
        A we wtorek uczcił miłość
        Łez fontanną...
        W środę jęczał, że aż strach
        Uh, i oh i ech i ach!
        A we czwartek padł na łoże
        Czarną zdradę bredząc sobie
        W piątek w czarnym był kolorze
        A w sobotę śnił o grobie
        Ledwie, ledwie przyjaciele
        Pocieszyli go w niedzielę
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 11.09.18, 12:31
        Flegmatyk

        W poniedziałek natknął się szczęśliwie
        Na miss Klarę, tam gdzie lip jest szpaler
        Cały wtorek myślał uporczywie
        Ona panna, a jam jest kawaler
        W środę obrót dał myślom swym nowy
        Ona żona, jam mąż jest gotowy
        Zaś w czwartek zrodziły się w głowie
        - Co to będzie, czy warto i kto wie
        W piątek jednak odzyskał ochotę
        Szukał piękna miss całą sobotę
        Lecz niestety! Spocił się ochwacił
        I w niedzielę nawet ślad jej stracił.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 11.09.18, 12:32
        Chociaż nie ma nic w worku
        Durzy się Magda we Florku
        Wre cała
        A i Florek niby to
        Chce się żenić z kobietą
        Bez mała
        I kiej Magdzie li znak da
        Pędzi zara doń Magda
        Jak fryga
        Florek ściska wnet ci ją
        Między gębą a szyją
        I dryga
        Lecz chłop huncwot do dziewki
        Smolił jeno cholewki
        Przez chwilę
        Potem całkiem się zmienił
        Aż się z Kaśką ożenił
        I tyle....
        Magda w wielkim kłopocie
        Siadła sobie na płocie
        Nad rzeką
        Jęła płakać se duchem
        Łzy ocierać fartuchem
        Co cieką
        Płaksa, płaksa i jęczy
        Aż nie wiele myślący
        Buch w rzekę
        Lecz dobyli ją chami
        I sprawili cepami
        Japtekę
        Magda tedy już nie wie
        Czy się wieszać na drzewie
        Hań w lesie?
        Bo ją znowu odkryją
        I cepami obiją
        Obwiesie!
        Więc jej przyszła myśl taka
        By dać zaraz drapaka
        Do miasta
        Nie myśląc więc długo
        Była w mieście wnet sługą
        I basta
        Że nie była leniwa
        Więc w trajtjerni pomywa
        Patelnie
        Gospodyni ją chwali
        A panienki ze sali
        Odzielnie
        Ale Magda nieboże
        Florka zabyć nie może
        Ból czuje
        Aż raz rzekła: Źle w świecie
        Więc się tedy raz przecie
        Otruję
        W traktierni co rano
        Świeży bigos dawano
        Wprost z kotła
        I stąd Magda w potrzebie
        Raz garnuszek dla siebie
        Wymiotła
        Poszła na dwór i żre ci
        Aż jej z gęby pot leci
        Drżą usy
        Aż we wnętrzu ją pali
        I tam dalej i dalej
        Na dusy
        Je ci łyżkę za łyżką
        I już była dna blisko
        Gdy zbladła
        Aż gar z ręki wypuści
        I już po niej - a juźci
        Upadła
        Gdy się Florek dowiedział
        Trzy dni w karczmie wciąż siedział
        Z przyczyny
        Że żal było jakości
        Tej co zmarła z miłości
        Dziewczyny
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 11.09.18, 12:32
        Czemuż się ty małpeczko tak za ogon trzymasz
        Boisz się go zrosić chociaż rosy nie masz
        Rosy nie ma to prawda rzecze małpka młoda
        Zarosić się to mniejsza - lecz dziś taka moda
        Na to powie na ucho starsza, zawstydzona
        Choć to moda, nieładnie podnosić ogona
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 11.09.18, 12:38
        Dama

        Ma w źrenicy spryt chochlika
        Uśmiech zdobi ust korale
        Dzierży berło niepodzielnie
        Gdzie koncerty, rauty, bale
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 11.09.18, 12:39
        Szwaczka

        Figlarność rozkosznej kotki
        Wzrok jasny, wesoły, słodki
        W perkal się stoi od święta
        Kocha młodego studenta

        W lat parę z skromnego kwiatka
        Wyrośnie dama półświatka
        Mieć będzie jedwab i złoto
        A później...Ech! Mniejsza o to...
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 11.09.18, 12:39
        Pensjonarka

        Ma szorstkie włosy, krótko strzyżone
        Z grzywką sakramentalną
        Zjada masami węgla i kredy
        Jest bardzo idealną...

        Błędną źrenicą patrzy na księżyc
        Łzy może zbierać do szklanki
        Kocha się naraz w trzech profesorach
        Do spółki z koleżanką
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 11.09.18, 12:40
        Służąca

        Toczy wciąż walkę "ze swojom paniom"
        Narzeka smutnie na ciężkie caszy
        Kocha żołnierzy, uwielbia loczki
        I u bucików duże "abcaszy"

        Jest do wszystkiego - zwłaszcza w rodzinie
        Gdzie pan jest młody a pani stara
        Gdy się bufiasto ustroi w święta
        Ma podobieństwo do dromadera
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 11.09.18, 12:41
        Wyższa idea

        Winniśmy wyższe czcić idee
        Umocnić niemi głębie ducha
        Nie patrząc czy się kto z nas śmieje
        Czy świat z nas drwi, czy świat nas słucha
        Dziś wyższych celów wśród nas mało
        Apatia mózgiem mas owłada
        Duch zginął gdzieś zostało ciało
        Wątlejsze niźli mara blada
        Ogólnem życiem - nie odrębnym
        Myśmy raz zacząć żyć powinni
        Inaczej będziem pustym bębnem
        Na którym bębnić będą inni

        Choć nagadałeś mi tak wiele
        Uważam pogląd twój za blady
        Ja jeszcze wyższe wiedz mam cele
        Bo szukam piąty rok...posady

        D_ś
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 11.09.18, 12:41
        Przez miasto jechał z nią na wózku
        Wiodąc rozmowę po francusku
        Wtem rzekła ona: mon cher Jean
        Czy masz przy sobie de l'argent
        Chciałabym wstążkę kupić tę...
        On odparł; helas, je n'ai rien!
        Minęli miasto, lecz na wózku
        Nie słychać mowy po francusku
        Tylko o ile słuch mój sięga
        Doszedł mnie wyraz - niedołęga!

        Efer
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 11.09.18, 12:42
        Drwiła raz dziura z kołka, że niepożyteczny
        A przynajmniej nie wiele wart w danej potrzebie
        Na to kołek - Kontentą bądź, że jestem grzeczny
        Bo gdybym cię chciał zatkać - nie byłoby ciebie

        D_ś
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 11.09.18, 12:43
        Ojczulku - rzekła córeczka bankiera
        Ja chcę mieć męża pełnej krwi koniecznie
        Ojczulek na nią z uśmiechem spoziera
        I mówi duszko to jest niebezpieczne
        Z mężem krwi pełnej będzie licha sprawa
        Bo to jest człowiek licho ujeżdżony
        I gdy twa scheda przypadnie mu z prawa
        Zapomni prędko o miłości żony
        Więc gdy krwią pełną chcesz rozerwać nudy
        W których młodziutkie twe serce tonie
        Weź sobie męża z pokolenia Judy
        A ja ci kupię dwa pełnej krwi konie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 11.09.18, 12:44
        Amorku, duszo luba ty Wenery dziecię
        Cóż to za straszną lufę dźwigasz na swym grzbiecie?
        Mój ktosiu dzisiaj serca tak toną wśród waty
        Że nie z łuku trza strzelać do nich lecz z armaty!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 11.09.18, 12:45
        Donna Klara i Don Diego
        Byli piękni, zdrowi, młodzi
        I kochali się nawzajem
        Bo i cóż to szkodzi?

        On do sal ją chciał wprowadzić
        Jaśniejących złotem obić
        Lecz pałacu nie miał jeszcze
        Więc cóż mieli robić?

        Rzekł: O bella! chodź na łąkę
        Będziem w trawkach, ziołach siedzieć
        Więc pobiegli przeto razem
        Nic nie można wiedzieć!

        W lat trzy może, lat piętnaście
        Donna Klara i Don Diego
        Gdzieś zniknęli...Niebo łkało
        No więc i cóż z tego?

        Los tych dwojga zakochanych
        Co tak byli piękni, młodzi
        Czas już zatarł....Bo i wreszcie
        Co to nas obchodzi?.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 21:25
        Łaskawi Państwo !
        Raczyliście przybyć z daleka i z bliska,
        By odwiedzić progi mojego ogniska,
        By złożyć dowody waszej życzliwości
        I dom mój zamienić w przybytek radości.
        Czemże wam się spłacę, przyjaciele mili,
        Za doznane szczęście z tej radosnej chwili ?
        Niech uczucia moje ten toast wypowie:
        Zacni goście moi: wasze piję zdrowie!
        Niech żyją goście moi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 21:27
        Łaskawi Państwo!
        Nie masz szczęścia nad chwilę, gdy w przyjaciół kole
        Człek się rozweseli, uśmieje — pogwarzy
        I zapomni o troskach, o życia mozole,
        Pośród druchów serdecznych i życzliwyc^twarzy.
        Z łaski waszej doznaję dzisiaj tej pociechy,
        Moje panie łaskawe — mili przyjaciele,
        Bo przybywszy w gościnę pod dach mojej strzechy,
        Przynieśliście ze sobą radość i wesele.
        Wdzięczen wam za to jestem i składam wam dzięki;
        A w uznaniu łask waszych i w dowód wdzięczności,
        Chwytam z sercem radosnem ten kielich do ręki,
        By duszkiem spełnić toast na cześć moich gości.
        Moi goście niech żyją!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 21:29
        Bez przyjaźni, wzajemności,
        Czemźe jest wśród wspaniałości
        I koroną głowę kryć?
        Tylko przyjaźń rozkosz rodzi,
        Tylko przyjaźń życie słodzi,
        Śmierć jest — bez przyjaźni żyć!
        Szczęśliwym jest więc każdy, kto w domu swoim
        przyjmować może jak najczęściej swych przyjaciół i mi­łych sobie gości,
        Bo współczucie przyjaciela
        Wszystkie troski z nim podziela,
        Nowy szczęścia rodzi świat!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 21:38
        Dobrze nam tu dali jeść,
        Za co gospodyni cześć!
        A że się tu i dobrze pije,
        Zacny gospodarz niech żyje!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 21:39
        Podnoszę toast na cześć cnej gosposi!
        Ona dziś głównie cały trud ponosi*
        Do niej się mozół domowy odnosi
        I w okół niej się obraca, jak około osi,
        Ona swym duchem zabawę podnosi,
        I stół zastawiła, do jedzenia prosi,
        Niech cześć jej toast wspólny nasz wygłosi:
        Wypijmy zdrowie przezacnej gosposi!
        Niech żyje
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 21:41
        14
        .
        Łaskawi Państwo! Gościnność domu pana (pań­
        stwa N.) znaną jest nam wszystkim bardzo dobrze, mó­
        wić więc długo o niej uważam za rzecz zbyteczną. Pan
        (państwro) N. podejmując nas dziś tak serdecznie i hoj­
        nie, daje (dają) nowy dowód, jak wysoko ceni (cenią)
        tę piękną staropolską cnotę. Mniemam, że postąpię
        w myśl wszystkich tu zebranych osób, gdy w uznaniu
        tych pięknych chwil, któreśmy spędzili w gościnnym
        domu pana (państwa) N., tudzież i ku podziękowaniu
        za tyle dobroci ze strony jego (ich) doznanej, wzniosę
        na cześć jego (ich) toast. Pan (państwo) N. niech
        żyje! (żyją!)
        15.
        IJczcijmy cnoty gościnności męża,
        Który nas dzisiaj w domu swoim gości,
        Który sił serca i duszy natęża,
        By nam przysporzyć wesela — radości.
        On w powitaniu ścisnął dłonie nasze,
        On nam otworzył komnat swych podwoje,
        On z sklepu swego każe nosić Hasze
        I win szlachetnych wyprowadza zdroje.
        On przy obfitym pomieścił nas stole,
        On do jedzenia zachęca i prosi,
        Aby zaś humor podnieść w naszem kole,
        Rozliczne zdrowia i toasty wznosi.
        To mi gościnność! Panowie i panie!
        Krzyknijmy społem: gospodarz niech żyje!
        I zasług jego niechaj na uznanie
        Puszkiem z nas każdy kielich swój wypije
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 22:00
        Polki niech żyją! Naszym Polkom cześć!
        One stanowią naszych marzeń treść.
        One w żywota wieniec plotą kwiaty,
        One w nadziemskie przenoszą nas światy.
        Przy nich to wieczny kwitnie życia maj;
        One ten padół zamieniają w raj.
        One najłatwiej troski nasze koją,
        Nasze zwątpienia w kwiat nadzieji stroją.
        One rozkoszy naszych przędą nić,
        Bez nich doprawdy — nie wartoby żyć !
        Więc zgodnym chórem, głosy złączonemi
        Wygłośmy chwałę córom polskiej ziemi
        Niech uczci szklenie harmonijny brzęk
        Ich urok serca ich powabu wdzięk :
        Nasze Polki niech żyją
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 22:03
        Podnieśmy kielichy ! Z kielichem w ręku
        Złóżmy hołd winny, uczcijmy kobiety,
        Wszakże w ich cnotach w ich powabu wdzięku
        Do czynów wzniosłych płyną nam podniety.
        I wszystkie nasze rozkosze i czaiy
        Ich to są dary!
        Część wam kobiety! W harmonijne tony
        Ku chwale waszej niech zabrzmią szklenice!
        Cześć wam i chwała, wy zacne matrony,
        Wy żony, matki, wy hoże dziewice!
        Ci co was wielbią, niech duszkiem wypiją,
        Panie niech żyją !
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 22:09
        »Oko twe — miłość w twem oku się żarzy,
        »Miłość na czole zadumanem marzy,
        »Miłość ust twoich bawi się uśmiechem.
        »Miłość muzyką gra w twojej rozmowie,
        »Miłość w milczeniu — miłość w każdem słowie.«
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 22:10
        »Ja dni jej blaskiem tysiąc słońc ozłocę,
        Gwiazd milionem rozjaśnię jej noce,
        Tęcze stubarwne dam jej na wezgłowie,
        Pod nogi niebios mych rozścielę stropy,
        Piorunom każę jej całować stopy,
        A archaniołom czuwać przy jej głowie !~
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 22:10
        »Ja ją obwieję gwarem milionów
        Najczarowniejszych, harmonijnych tonów
        Świat cały dla niej pieśniami rozczulę,
        Ziemię rozdźwięczę i niebo roznucę,
        Śpiewem zastępów do snu ją utulę,
        śpiewem wesela do szczęścia ocucę h<
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 22:31
        0 wy, co krasą jesteście tej ziemi,
        Kobiety ! w uśmiech ubrane i kwiaty !
        Wy, które stroji skrzydły anielskiemi
        Wieszcz i przenosi w ideałów światy!
        Wy, którym zlany łzami serdecznemi
        Westchnień, kochanek święci aromaty,
        Wy, tworze z tworów, najwięcej uroczy,
        Wam święcę ku czci ten toast ochoczy!
        Cześć wam! bo nieraz pod waszych słów wodzą
        Duch, co zamiera, na nowo ożyje,
        Bo cnoty wasze w nieszczęśliwym rodzą
        Ufność i wiarę
        w
        sercu, co dlań bije.
        Cześć wam! bo wyście, jak gwiazdy, co wschodzą,
        Gdy słońca życie noc czarna okryje,
        1 przyświecają żeglarzom żywota,
        Aż się ukaże tarcza słońca złota!
        Panowie! wznieśmy toast ku uczczeniu kobiet;
        nasze panie niech żyją
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 22:31
        Kobieto! tyś pieśń wcielona!
        Ona płynie z twego łona,
        ' Ona gore w twem spojrzeniu,
        Ona tętni w twojem tchnieniu.
        Tyś jest sama dźwiękiem pieśni,
        Zwianym z niebios na przestworza,
        Rozrzucona w ziemskiej cieśni,
        Jak promienna harfa Boża.
        A w tej pieśni jak w łańcuchu
        Wciąż ogniwo za ogniwem
        Pierś przy piersi, duch przy duchu,
        Wszystko bije tętnem żywem.
        Pieśń tę gwarzą wód głębiny,
        0 niej dźwięczy głos ptaszyny,
        0 niej wicher w chmurach gwarzy,
        Od niej drgają światów bryły,
        0 niej serce ludzkie marzy,
        1 z nią idzie do mogiły
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 22:33
        Gdy człek trafi po drodze na rosnące głogi,
        Kobieta kwiat pociechy rzuca mu pod nogi.
        Czegóż na nas nie może matka i kochanka ?
        One lwa czynią z tchórza, z tygrysa baranka.
        Jakiżkolwiek los świata będzie naostatek,
        Zawsze trwać będzie władza kochanek i matek.
        Ten kraj tylko istotnych rozkoszy ojczyzną,
        Gdzie wspólnie czynią szczęście kobieta z mężczyzną!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 22:34
        Raz mi mówiono, że są tu na ziemi
        Białe Anioły, z skrzydłami białemi,
        Które, gdy wezmą w poświęcone dłonie
        Serce człowiecze, to je drogą świata
        Ponad kałuże błota i przepaści
        Niosą bezpieczne, czyste, nieskalane,
        Promieniem Bożej myśli rozjaśnione
        I tchnieniem Bożej miłości ogrzane.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 22:40
        Być matką! Siostro, natura dokoła
        W wieczystej pieśni na kobietę w oła!
        Być matką!... Pytaj matki, te powiedzą,
        Co przy kołyskach śpiących dziatek siedzą,
        Jaka to rozkosz kochać swoje dziecię,
        Jego uśmiechem, życiem — żyć na świecie.
        Widzieć jako ono słabe i wątłe i biedne,
        Nigdzie nie ma przytułku, nigdzie pożywienia,
        Jak jedno łono matki, piersi matki jedne,
        Ach to najczystsze szczęście, to rozkosz prawdziwa!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 22:44
        Gdy przy boku niewiasty zakwili dziecina,
        Nowe się dla niej życie, nowy świat zaczyna,
        Przeszłość, przyszłość, świat cały dla niej miłość tonie,
        Bo wszystkiem dla niej dziecię, które ma na łonie.
        W niem wszystkie jej radości, w niem wszystkie rozpacze,
        Śmiechem dziecka się śmieje, płaczem dziecka płacze:
        W dwójnasób czuje radość, łzy i niepokoje...
        Zaczyna żyć we dwoje — i cierpieć za dwoje!
        Modląca się nad dzieckiem z pochylonem czołem,
        Jest anielskim człowiekiem — i ziemskim aniołem —
        Kiedy dziecię z uśmiechem wyciągnie rączęta.
        Cała zmienia się w miłość, szczęściem wniebowzięta,
        I nadziemskiem uczuciem swem rozeskrzydlona,
        Świat cały wraz z dziecięciem przyciska do łona
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 22:44
        Lecz kiedy u kołyski choroba zagości,
        Kiedy wróg się pojawi, co nie zna litości,
        Anioł zmienia się w lwicę, co swych lwiątek broni...
        Ustąp ochydne widmo, nie zbliżaj się do niej!
        Precz szatany ! Któż widok znieść się jej ośmieli ?
        Wszak ma szpony orlicy; w oku — łzę gazeli!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 22:44
        Dziecię wzrosło, jak motyl, co w słońce wylata,
        Zbierać miody rozkoszy z ciernistych róż świata.
        Lecz kiedy tylko słodycz ssą usta dziecięce
        Matka ciernie usuwa, krwawiąc święte ręce.
        I bez tchu prawie dąży za swym skarbem w ślady,
        By strzedz go od nieszczęścia, od burzy, od zdrad
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 22:45
        Wkrótce dziecku za ciężka niewieścia opieka —
        Z pod jej skrzydeł wyrywa się i w świat ucieka.
        Niewdzięcznością odpłaca za miłość matczyną,
        Nie zważa na łzy święte, co jej z oczu płyną.
        Ni na ten miecz, co serce jej biedne przenika,
        Gdy z a n ią Boża kara ściga niewdzięcznika!!...
        A ona? - - Wciąż jednaka — święta — miłująca —
        Jakby grzech — gniew swój własny od siebie odtrąca.
        Żyje tylko nadzieją, że wróci zbłąkany,
        Że miłosnem swem tchnieniem zagoi mu rany,
        Które każdy syn ludzki odbiera od świata
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 22:45
        Z takich smutnych nadzieji żywot jej się splata!
        Życie jej — kierz ciernisty u stóp zimnej skały,
        Na którym czasem błyśnie kwiat blady i mały;
        Lecz w krzewie tym największa część Bożego Ducha,
        Z niego, jak na Horebie, żar miłości bucha.
        Ogień zamienia w popiół rdzeń świętego drzewa,
        Lecz daje innym życie — i światło rozlewa!
        Miłość matki za grobem nawet jeszcze działa:
        Jako wspomnienie święte, jako kształt bez ciała,
        Nad .sierotą unosi się dusza matczyna —
        I — opiekę swą nad nią wciąż jej przypomina
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 22:46
        Miłość macierzyńska! W matki mej osobie
        Schylam czoło przed tobą i hołd składam tobie!
        Tyś jest wielką i świętą! — Kto ciebie nie czuje,
        Świat go winien żałować! — I ja go żałuję!
        Panowie! Uczcijmy przezacne matki w gronie na-
        szem obecne ! Niech żyją
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 22:47
        Na wszelki życia mrok,
        Zwątpienia straszną noc,
        Zachować ducha moc
        I jasny dziecka wzrok.
        Niech ci wspomnienie kołyski
        Przyniesie lnaLki uściski
        Na wszelki życia zinr k !
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 23:00
        Pozdrawiam cię dziewico, tyś wcielone piękno,
        Ku tobie z niebios śmieją się anieli,
        I koło ziemian przed tobą uklękną
        Olśnionych blaskiem twej cudnej bieli.
        Bądź pozdrowiona kapłanko podania,
        Cicha zadumo wieszcza — myśliciela,
        Zycie rodziny, zwiastunko świtania,
        Ptaszku swobody, uśmiechu, wesela !
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 23:18
        Kochaj dziewczyno ! o kochaj szczerze
        Prababek twoich święte pacierze!
        Czci pamięć ojców — bo ojce twoi
        Biali orłowie w skrzydlatej zbroi:
        To męczennicy przeświętej sprawy,
        Lub bohaterzy z szańców Warszawy !
        A potem kmiece ukochaj chaty,
        Boś córą ludu, dziewczę liliowe !
        Bo przed ich niską strzechą przed laty,
        Król, ojciec chłopków pochylał głowę.
        Ukochaj lud ten, dzielny, poczciwy,
        0 złotem sercu w sermiędze siwej —
        Go na głos wodza pod Racławice
        Na miecz przekował lśniące kosice !
        Kochaj wrzeciono — bo przy wrzecionie
        siedziała nieraz pani w koronie,
        I srebrne pasma snuła bez sromu,
        Na przyozdobę Bożego domu.
        A nadewszystko miłością czystą,
        Kochaj, o kochaj ziemię ojczystą!
        1 kiedy padnie godzina czarna,
        Dla niej — jak gołąb stań się ofiarna !
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 23:21
        Pod czepeczkiem włos staranny,
        Zaczesany starą modą —
        Tak nosiły wszystkie panny,
        Kiedy babcia była młodą.
        Miły uśmiech ma na twarzy,
        Myśl pogodną serce prawe —
        Konfitury sławne smarzy,
        I wyborną robi kawę.
        Bkłada lat już kilkanaście
        Do słoików i do sakiew
        Różne zioła, rożne maście
        I skuteczną zna dryjakiew.
        Da ci lekarstw, co się zmieści
        Z swej apteczki, byś był zdrowy,
        Ma herbatkę na boleści,
        Ziółka ma na zawrót głowy.
        Cały dzień pończoszkę gmatwa,
        Nigdy oczko jej nie spadło,
        A w niedzielę wiejska dziatwa
        Ćwiczy z babcią abecadło.
        W wieczór do różańca bierze
        Równie dzieci jak i czeladź,
        Przed spoczynkiem na pacierze,
        By cześć Bożą w serca przelać.
        To też ludzie jej oddani,
        Szczera wdzięczność jej zapłata.
        „Nie ma jako starsza pani !“
        Daj jej Boże długie lata!

        K. Knimlowski.'
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 23:29
        O ! wieku młody, tyś wiosną człowieka I
        Na tobie ziarno przyszłości on sieje,
        Potem on ogniem resztę wieku żyje !
        Biada, kto młodo na świat patrzy staro
        Zimnemi piersi, obojętnem okiem,
        I nic nie znając, nic poznać nie żąda,
        Nic nie uczuwszy, nic uczuć nie pragnie.
        Lecz błogo, b ‘ogo, gdy z duszą młodzieńczą
        Wynijdzie na świat chciwy świata człowiek ;
        Wszystkiego żąda, wszystko chciałby z chwilą
        Pożreć i objąć, pojąć i zrozumieć.
        0 ! wówczas życie, to podróż wesoła 1
        Co chwila nowe objawią się kraje.
        1 coraz świeże wabią go obrazy.
        Świat rąk tysiącem serce mu oplata,
        Tysiącem myśli głowę mu uwieńcza,
        Tysiącem żądzy duszę mu kołysze.
        O! wówczas młodość jest słodką godziną,
        Człowiek się uczy pragnie i spodziewa.
        A czegóż więcej do szczęścia potrzeba ?
        Pragnienia tylko, zapału, nadzieji
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 23:31
        Pokój domowi temu, gdzie połyska
        Domowych uczuć płomień niewytlony,
        Kędy na straży wiernie u ogniska
        Czuwa niewiasta ! — O ! błogosławiony
        Tey próg, za którym, jak w arce przymierza
        Kryje się wiara i obyczaj święty.
        Gdy powódź huczy, grom z niebios uderza,
        Gromy i burze on przetrwa nietknięty
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 23:32
        Spełnijmy na cześć narzeczonej pary
        Toast serdeczny! — uderzmy w puhary!
        Niechaj im szczęścia los otworzy zdroje,
        Niechaj ich skronie kwiatów wieńczą zwoje ;
        Niech im się ziszczą lubych marzeń światy,
        Niech nie zaznają co smutki i straty!
        Wspólną miłością niech im serca biją!
        Na zdar im! Niechaj narzeczeni żyją
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 23:34
        Póki serce nie kochało
        Życie jest jak okolica,
        Której słońce nie oświeca,
        Może ona i wspaniała....
        Cóż? gdy noc z niej farby starła;
        Ziemia leży jak umarła.
        Lecz niech tylko zorza w dali
        Porozrywa chmur spowicia:
        Każdy pyłek się zapali
        Nieśmiertelną iskrą życia,
        Wszystkie barwy świt odnowi,
        Wszystkie kszta ty świt wyciosa:
        Cóż się stało obrazowi ?
        Słońce weszło na niebiosa
        !
        O miłości! o jedyne
        Słońce szczęścia w ludzkiem niebie!
        Lepiej z tobą żyć godzinę,
        Niźli wieki, lecz bez ciebie !
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 23:36
        Pomiędzy nami siedzi narzeczony,
        Cały w radości, szczęściu pogrążony,
        Albowiem stanął u marzeń swych celu,
        Za którym wzdychał od tygodni wielu.
        Rozkoszą żyje, w sercu jego wiosna,
        Bo mu się przyszłość uśmiecha radosna.
        Bo w towarzystwie swej oblubienicy
        Stanął u źródła rozkoszy krynicy,
        Stanął u progu, za którym go czeka
        Najwyższe szczęście na ziemi człowieka.
        Oby zawodów nie doznał goryczy,
        Tego mu każdy z nas ze serca życzy.
        I w takiej myśli zdrowie jego piję :
        Nasz narzeczony niechaj nam żyje
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 23:38
        Dziewico!
        W
        twem sercu zakwita
        Czarowny kwiat...
        Blask jego w oczach twych świta..
        Już świta 1
        I urok ciebie okala...
        W zaklęty świat
        Marzeń unosi cię fala...
        Snów fala!
        1 wkr'tce z twych ustek w pieszczocie
        Zerwie go ten,
        Któremu w blasku lśnisz złocie
        W skier złocie —
        I tak pójdziecie złączeni
        , Na szczęścia sen,
        Co się nie zmieni i w życia jesieni.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 23:39
        Serce jej bije nadzieją;
        Usteczka szczęściem się śmieją;
        W oczętach jej radość płonie;
        Wesele wieńczy jej skronie;
        Zachwytem twarzyczka pała;
        W miłości kąpie się cała —
        Niech całe życie trwają te rozkosze!
        Z takiem życzeniem toast mój wznoszę.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 23:39
        Łaskawi Państwo! Bardzo was proszę
        O posłuchanie, bo toast wznoszę
        Ku czci dziewicy, która u boku
        Narzeczonego, cała w uroku,
        Chwili roskoszy siedzi szczęśliwa!
        0 jakaż miłość rzewna i tkliwa
        W szczęściem promiennej jaśnieje twarzy;
        Snać, że duszyczka roskosznie marzy,
        Snać, że serduszko z lubą tęsknotą
        Przyszłego szczęścia snuje nić złotą.
        1 sama radość sama pociecha
        Czystem weselem jej się uśmiecha!
        0 wielka chwilo I W blasku miłości
        Bądź jej zarankiem cudnej przyszłości!
        Bądź jej przewodnią gwiazdeczką złotą,
        Aby za tobą biegła z ochotą
        Po życia kwiatach, przy boku swego,
        Nad wszystkich innych ukochanego!
        Tego ci życzę, dziewico hoża!
        Niech błogosławi ci łaska Boża.
        Niechaj cię strzegą święci Anieli!
        A my twem szczęściem dzisiaj weseli
        Na zdrowie twoje toast spełnimy
        I z duszy serca szczerze krzykniemy:
        Przezacna narzeczona niech żyje
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 23:44
        Ci, co wrócili z ślubnego kobierca,
        Gdzie węzłem świętym złączyli swe serca,
        By odtąd ścieżką żywota iść społem,
        Nowej rodziny otoczyć się kołem,
        By wspólnie dzielić radości słodyczy,
        Społem kosztować kielicha goryczy,
        Nowożeńcowie nasi niech nam żyją 1
        A im życzliwi zdrowie ich niech piją!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 23:45
        Wiwat I wiwat! parze młodej,
        Niechaj nam żyją!
        I w dostatki i w bogactwa
        Niech obfitują!
        Jak gołąbki tak miłością
        Niechaj się kochają!
        Niechaj w szczęściu życie pędzą,
        Smutków nie znają !
        Tego im z serca życzymy,
        Na cześć ich toast wznosimy!
        Nowożeńcowie niech żyją!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 23:46
        Młodej parze niosę w darze
        Toast serdeczny.
        Daj im Boże, w każdej porze
        Żywot słoneczny!
        Powodzenie, zdrowie, mienie,
        Daj im dostatek,
        I w miłości i w radości
        Życia sto latek I
        Wsakże tego jest wszystkiego
        Para ta godna,
        Więc panowie, na jej zdrowie,
        Wypijmy do d na!
        Niech żyje Para młoda
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 23:49
        W ślubnym wieńcu, z szczęściem w oku,
        Uśmiechnięta jak jagoda...
        U miłego męża boku
        Siedzi nasza Panna młoda /
        Zapatrzona w przyszfość jasną...
        Jakaż w twarzy jej pogoda!
        Przy niej gwiazdy nieba gasną,
        Taka śliczna Panna młoda !
        Toast mój na cześć jej wznoszę:
        Niech jej Pan Bóg szczęścia doda,
        Niech zesyła jej rozkosze ! .
        Niech nam żyje Panna m łoda
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 23:57
        Panowie ! chwyćmy każdy szklenicę !
        Uczcijmy zacną dziewicę.
        Która dziś strojna w wianek mirtowy
        U boku męża wchodzi w świat nowy.
        Odtąd swojego życia godziny
        Poświęcać będzie szczęściu rodziny,
        I swą miłością i swoją cnotą
        Ma być mężowi gwiazdeczką złotą.
        Niechaj mu świeci przez długie lata,
        Niech mu pociechą troski przeplata,
        Weselem będzie wśród smulków cieni,
        Niech mu tę ziemię na raj przemieni 1
        W tej myśli toast niniejszy wznoszę,
        Raczcie go spełnić, bardzo was proszę.
        Niechaj serdeczny okrzyk się wzbije :
        Nowożeńcowa niechaj nam żyje
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 23:57
        Szanowna Panno młoda!
        Kiedyś z milionów jednego wybrała
        Na władzcę duszy i na władzcę ciała,
        Niech on już jednym pozostanie tobie
        W życiu i grobie
        Najczulsze s*owa, najmilsze uśmiechy,
        I wszystkie blaski i wszystkie pociechy
        I wszystką słodycz ducha niewieściego
        Ponieś dla niego.
        Choć reszta świata pod wyklęcia groźbą
        Ciągnąć cię będzie i siłą i prośbą
        Ty zawsze przeważ szale pochylone
        Na jego stronę.
        Ile masz w sercu anielskiej światłości,
        Przez którą bogom równi ludzie prości,
        Zestrzel je całą w miłosnym uścisku,
        Jako w ognisku.
        .Ani się wachaj, dzieląc szczęścia czarę
        Duszę miłemu oddać na ofiarę,
        Bo zatraciwszy się, wskrześnie z niczego
        W nim i przez niego.
        I nawet wówczas miej świętość anioła,
        Gdy on twych darów odpłacić nie zdoła ;
        Kto kocha, wyżej jest z bóstwem zbratany,
        Niż kto kochany.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 23:59
        Szczęśliwa chwila uczcić nam dziś zdarza
        Zacnego męża, co u stóp ołtarza
        Małżeńskim węzłem połączył swe losy
        Z dziewicą, którą dały mu niebiosy.
        I otóż cały szczęściem upojony
        Siedzi u boku lubej swojej żony.
        Roskoszy jego nikt z nas nie wypowie,
        Więc raczej pijmy duszkiem jego zdrowie.
        Młody Pan niech żyje
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 23:59
        98.
        Niech nam żyje młodożeniec,
        A jak zacny był młodzieniec,
        Niech i dzielnym mężem będzie,
        A z pewnością, że przybędzie
        Chwały Bogu — Kościołowi
        I pożytku narodowi!
        Młody Pan niech żyje!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 00:02
        W tym dniu szczęścia, Panie młody
        Jakże liczne mam powody,
        By w imieniu mem i gości
        Życzyć tobie pomyślności.
        Niech ci żonka będzie słonkiem,
        Coraz milszem z każdym dzionkiem,
        Niech się w oczach twych rozwija
        Jako róża lub lilija.
        Niechaj zawsze do twej chatki
        Płyną obfite dostatki,
        Byś miał złota pełne wory,
        W sklepie zaś wina gąsiory.
        Niech ci obok twej żoneczki
        Życie płynie, jak miód z beczki,
        Takie słodkie, jak karmelek,
        By ci nigdy pantofelek
        Ukochanej twej żoneńki
        Nie był ciężki, choć maleńki.
        Miej przyjaciół i sąsiady
        Do gawędy i porady.
        A i bocian długonogi
        Niech nawiedza twoje progi I
        I tak wśród radości wiela
        Dożyj srebrnego wesela!
        I bądź szczęśliw co się zowie,
        Na co pijem twoje zdrowie!
        Młody Pan niech żyje
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 00:17
        Nowe dziecię na świat przyszło,
        Jakaż radość w chatce,
        Bo z niem nowe szczęście błysło
        I ojcu i matce 1
        Nowe dziecię, nowe życie
        Z ocząt mu się śmieje,
        Dajże Boże, by rodziców
        Spełniło nadzieje!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 00:18
        Ten, co w tej wesołej chwili
        W poduszeczce sobie kwili,
        Któremu dziś łono matki
        Starczy za wszystkie dostatki,
        Ten, co lubo taki mały,
        Skupia w sobie ogrom cały
        Oczekiwań i nadzieji
        Przyszłych życia swych kolej',
        I rodziców swych rachuby
        Przyszłej sławy, przyszłej chluby,
        Ich świat szczęścia w sobie kryje :
        Nasz chrześniaczek niech nam żyje I
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 00:19
        W kolebce mały śpioszek,
        Ojca matki to pieszrzoszek!
        Powinszujmy tego kwiatka:
        Niechaj żyją ojciec, m atka!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 00:22
        Z małą dzieciną, co na świat przychodzi,
        Rodzicom nowe słońce szczęścia wschodzi!
        Bo w ukochanej tej słabej istocie
        W każdym uśmiechu, w każdej jej pieszczocie,
        W każdem spojrzeniu jej ocząt niewinnych
        Znajdują źródło pociech coraz innych!
        Przecież nietylko radcść i wesele,
        Ale i nowe zadania i cele
        Z chwilą dzieciny na ten świat przybycia
        Widzą rodzice dla sw. jego życia.
        Bo oto wielkie zadanie ich czeka:
        Z małej dzieciny wychować człowieka,
        Któryby przyniósł chwałę Kościołowi,
        Rodzicom chlubę, korzyść narodowi.
        Oto ta radość, lecz i praca taka
        Czeka rodziców naszego chrześniaka.
        I oni dla tej maleńkiej dzieciny
        Poświęcą troski rozliczne godziny.
        Oby to dziecię zdrowo im wyrosło,
        Oby im szczęście i radość przyniosło,
        Oby za pracę wychowania znojną
        Dziecię to było im nagrodą hojną!
        A każdy z nas dziś, kto tu życzy szczerze,
        Niechaj co żywo kielich w rękę bierze,
        Na te życzenia niech wszyscy wypiją:
        Zacni rodzice chrześniaczka niech żyją!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 00:23
        Co przepisuje nasza święta wiara
        Chrzestnych rodziców dziś spełniła para.
        Na ich to ręku ta dziecina mała
        Chrztu sakramentu łaski odebrała,
        I po raz pierwszy dziś w Kościoła progi
        Wstąpił ten mały aniołeczek drogi.
        Kumotr z kumoszką zacne dwie osoby
        I nader ważne są dzisiejszej doby.
        K ażdy to przyzna i każdy to powie,
        A więc ten toast spełńmy na ich zdrowie:
        Kumotr i kumoszka niech żyją!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 00:25
        Szczupły obwód moich słów,
        Nieszczupłe znaczenie ;
        Całe me życzenie:
        Kochaj mnie ; żyj mi zdrów !
        Solenizant niech żyje !
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 00:25
        Życzę ci mój przyjacielu,
        Co napróźno pragnie wielu:
        Żdrowia, chleba,
        Ile trzeba,
        Wina beczkę
        I żoneczkę.
        A gdy hojnie na cię spłyną
        Dobra żona, chleb i wino,
        Wtenczas, przyjacielu drogi,
        Daj odwiedzać Twoje progi!
        Niech żyje solenizant
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 00:26
        Przyjacielu! bądź szczęśliwy.
        Zawsze wesół, zuch i żywy!
        Miej, jak masz uczciwe chęci
        I przyjaciół Twych w pamięci!
        Niech żyje nasz solenizant!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 00:27
        Gdyby było w mojej sile,
        Ile pragniesz, dać Ci tyle
        Najprzód bym Ci na wiązanie
        Dał mój drogi swe kochanie.
        Potem zdrowie, a znów potem,
        Wiedząc, że nie gardzisz złotem,
        Przy ogródku domek mały,
        A w nim książki, folijały,
        I mały kącik na kwiatki.
        W drugim przyjaźń, w trzecim dziatki,
        A z tem szczęściem naostatek
        Dałbym Ci choć ze sto latek.
        Lecz niestety I mój ty miły,
        Chęć mam szczerą — nie mam siły :
        Przyj m więc, co się w sercu żarzy,
        Szczęściem Niech Cię Bóg obdarzy.
        Niech żyje nasz solenizant
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 00:33
        Słońce wschodzi tak mgławo,
        Ziemia tak żałosna,
        Rychloż miękką murawą
        Znów uściela ją wiosna ?
        Przez te śniegi i lody
        Kiedyż przedrze się kwiatek
        ?
        Nim Bóg ześ e te gody
        Złammy biały opłatek!
        Ej ! cho bieda na świecie,
        Choć dmie w oczy szaruga,
        Już krzątają się kmiecie,
        Dłoń sposobią do pługa.
        Niech Bóg mnoży im trzody,
        Da pszenicy dostatek
        Pracowitym na gody,
        Złammy biały opłatek!
        A niewiasta w pokorze
        Chroni święte ognisko;
        • śpiewa pieśni, jak może
        Nad dzieciny kołyską.
        Więc na szczęście zagrody,
        I pacholąt i matek
        Gdy Bóg zsyła te gody,
        Złammy biały opłatek!
        Ale, otóż nad głową
        Złota gwiazdka migoce,
        Już nadobnie różowo
        Lśnią się blaski urocze.
        To zwiastunka pogody,
        Dni jaśniejszych zadatek;
        Gdy B. g zsyła te gody,
        Złammy biały opłatek!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 00:42
        Bracia, bądźmy gotowi
        Przyjąć łaskę w pokorze!
        Anioł pasterzom mówi:
        Narodzenie dziś Boże!
        Wielki czas się poczyna
        I na ziemi i w niebie:
        Wita ludzka rodzina
        Zbawiciela wśród siebie.
        Na chrześciańskiej ziemi
        Uczcić Boże Pacholę.
        1 rodzice wśród dziatek,
        i druhowie i krewni
        Łamią święty opłatek,
        A łza oczy im rzewni.
        Wszędzie gwarna wieczerza,
        Radość zlata na czoło,
        Z okien światło uderza,
        Promienieje wesoło
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 00:45
        Roku, coś z nami śmiechem i łzami,
        Radością z bólem splataną
        Przebiegł motylo chwilę za chwilą,
        Dzień za dniem, zmianę za zmianą;
        Coś bratnich z sobą, szczęściem, żałobą
        Ludzi, tak różne snuf losy,
        Brał z swej skarbony, straty i plony
        Zsyłał i dary i ciosy,
        Ciernie i róże — pogody — burze,
        Uśmiech lub Izy na powieki,
        Dziś cię żegnamy, w wieczności bramy
        Wstępującego na wieki.
        Ludzkość uświęci, w wiecznej pamięci
        Twego przebiegu wspomnienia,
        Gdy obok ciebie przeszłość zagrzebie
        Błędy nieszczęścia, cierpienia.
        Ody z tobą minie, brak woli w czynie,
        Wiary i chęci do trudów,
        Grzechy, zła wola, klęski, niedola,
        Dla wszystkich krajów i ludów.
        A ty młodzianie, co panowanie
        Zaczniesz nad nami po chwili,
        Spraw, byśmy śmia’o, pracą wytrwałą,
        Torem poprawy dążyli.
        Niech z przyjściem twojem obfitym zdrojem
        Pomyślne chwile nam płyną,
        Światłem pociechy pod nasze strzechy
        Zaświeć, wiekowa dziecino !
        Gdy bujne żniwo, nad naszą niwą
        Wzrośnie w plennego chleb zboża,
        Gdy wraz z twym świtem nad nieb błękitem
        Pogodna zaślni nam zorza,
        Gdy w sercach ludzi miłość się zbudzi,
        Gdy ufność wstąpi w nie błoga.
        Gdy stali w wierze, pracować szczerze
        Będą dla prawdy i Boga.
        Gdy w imię cnoty zniknie ślepoty
        Z duszy i serc naszych powłoka,
        Z tobą dla świata, przyszłość bogata,
        Lepsza się zacznie epoka.
        Tego świat życzy, o tajemniczy
        Przybyszu z krain przyszłości,
        Ty sprowadź nowy, słupie milowy
        Na wielkiej drodze przyszłości!
        I witaj mile! Święte twe chwile,
        Jeśli nam niesiesz te dary,
        Jeśli cię bieli wiodą anieli
        Wytrwania w dobrem i wiary 1
        (W ład. Sabowski.)
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 00:47
        Słyszycie 1 północ już bije,
        Rok stary w mgły się rozwiewa,
        Jak sen przepada...
        Krzyczmy : rok nowy niech żyje!
        I rwijmy z przyszłości drzewa
        Owoc, co wiecznie dojrzewa,
        A nie opada!
        Uderzmy w kielichy z winem
        I bratnie podajmy dłonie,
        Wszakże już czas!
        Choć różni stanem lub czynem
        Niech nas duch jeden owionie,
        I zadrzy miłością w łonie
        I złączy nas !
        Spełnijmy puhary do dna
        I życzmy sobie nawzajem
        Szczęśliwych la t!
        Niech myśl powstanie swobodn
        I światło błyśnie nad krajem!
        Bogu w opiekę oddajem'
        Przyszłości kw iat!
        Spełnijmy toast na pomyślność Nowego Roku!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 00:51
        Idzie Rok Nowy — i cóż on niesie?
        Pytać daremno.
        Gdzie rzucić okiem, głucho jak w lesie,
        Pusto i ciemno!
        Biedny Rok Nowy, cóż on dać może?
        Raczej sam czeka
        Co twardym pługiem z niego wyorze
        Ręka człowieka!
        A kiedy ziarno padnie na rolę
        Zaliż on pyta?
        Gorzkie piołuny — marne kąkole
        Nie niszczą żyta V
        0 ! złotych plonów nie tkną powodzie,
        Wichry nie zwieją
        Pracujmy tylko w miłości, zgodzie,
        Z wiarą z nadzieją 1
        'Seweryna Duchińska)
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 00:52
        Na powitanie Nowego Roku.
        Witaj gościu tajemniczy,
        Co z przyszłości idziesz bram,
        Dziejów nowych budowniczy,
        Witaj nam !
        Jakie z sobą niesiesz dary
        Na gościniec świata, mów!...
        Dobre spełnisz nam zamiary,
        Czy zawiedziesz znów ?
        Dasz pociechę smutnym duszom,
        Czy dolejesz nowych łez ?
        Ci co cierpią - cierpieć muszą,
        Czy ich bólów kres ?
        Tych, co drzymią w zmrokach, w cieni,
        Obudź blaskiem nowych zórz,
        Ludzkie serca krzep w zwątpieniu,
        Słabych siłą wzmóż!
        Na zwaśnionych duchów szalę
        Ty oliwną gałęź rzuć,
        Tęczą opasz świat wsaniale
        Chwilę walki skróć
        Wiarą niech nam pierś zapłonie,
        Wspólnej pracy przyszły plon,
        Połącz serca, połącz dłonie,
        Uderz w czynów dzwon 1
        Zamiast burzyć, ty sklepienia
        Nowe gmachy pomóż wznieść,
        A świat hymnem uwielbienia
        Zabrzmi na twą cześć!
        Nim się droga twa wyświeci
        Zanim twarz odsłonisz swą •-
        Syna zgasłych już stuleci
        Spotykamy pieśnią tą !
        Witaj gościu tajemniczy,
        Co z przyszłości idziesz bram,
        Dziejów nowy budowniczy —
        Witaj nam
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 00:58
        Skonał już rok stary — nowy zawitał
        I pierwszy życia postawił krok,
        Każdy z radością dziś go powitał —
        By szczęściem da zył zaczęty rok !
        Co było złego, stary wziął z sobą,
        Nowy obietnic wskazuje blask —
        Za starym gardzim nawet żałobą,
        Bo nowy wiele nam niesie łask 1
        Najpierw niech zdrowie każdemu sprzyja,
        Niechaj się spełni marzenia szczyt,
        Niechaj złe, troska — zdała omija —
        Czego kto pragnie, niech będzie sy t!
        Niechaj waśń bratnia nas nie pokona,
        Podajmy sobie jedności dłoń,
        Niechaj nienawiść zniknie i skona —
        Niech je zagrzebie otchłani to ń !
        Wszakże już mamy tak wiele złego,
        Siła nieszczęścia wkracza w nasz próg,
        Wzgarda, nienawiść, względem bliźniego,
        Słusznie więc karze przedwieczny Bóg!
        Niech odrodzenie da nam Rok nowy,
        Westchnienie żalu poprawi nas —
        Miłujmy czyny — nie próżne słowy,
        A
        lepszy nam też zabłyśnie czas !
        Lepszej doli i lepszej przyszłości oby nam Bóg
        dozwolił doczekać w tym Nowym Roku! W tej inten-
        cyi wznoszę toast niniejszy :
        Niech nam się święci Rok
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 00:59
        Na Kolędę.
        Pochwalony w tej świetlicy!
        Daj Bóg pożyć zdrowo !
        Przyszli my tu kolędnicy
        Z gwiazdą Trzechkrólową.
        A jak tu są dobre dzieci,
        Nad główkami im zaświeci,
        A jak nie ma — to się wróci
        Zaciemni się i zasmuci
        Gwiazda Trzechkrólową!
        A ta gwiazda szła z daleka
        Ścieżynką po niebie ;
        Pamiętała, że ją czeka
        Ziemia ta w potrzebie:
        Pamiętała o tym dworze,
        Przyniosła mu jasną zorzę;
        Pamiętała o tej chacie,
        Przyniosła jej kołacz w szacie,
        Gwiazda Trzechkrólową!
        A my gwiazdkę pozdrowili;
        Zawitaj w jasności !...
        Do siebie ją zaprosili
        Na kolędę w gości.
        Poszła z nami sierotami,
        Jaśniejąca promieniami,
        Poszła z nami w tę gościnę,
        Rzucająca blaski sine,
        Gwiazda Trzechkrólow
        Gdzie zajdziemy to zajdziemy,
        Witają nas wszędy,
        Ludzie radzi tej czeladzi,
        Co śpiewa kolędy !
        Idziem sobie polem, drogą,
        w każdej chacie nas wspomogą,
        A przed nami idzie zorza,
        A nad nami jasność Boża.
        Gwiazda Ti zechkrólowa!
        (Mary a Konopnicka)
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 01:08
        Na Kolędę.
        Pochwalony w tej świetlicy!
        Daj Bóg pożyć zdrowo !
        Przyszli my tu kolędnicy
        Z gwiazdą Trzechkrólową.
        A jak tu są dobre dzieci,
        Nad główkami im zaświeci,
        A jak nie ma — to się wróci
        Zaciemni się i zasmuci
        Gwiazda Trzechkrólową!
        A ta gwiazda szła z daleka
        Ścieżynką po niebie ;
        Pamiętała, że ją czeka
        Ziemia ta w potrzebie:
        Pamiętała o tym dworze,
        Przyniosła mu jasną zorzę;
        Pamiętała o tej chacie,
        Przyniosła jej kołacz w szacie,
        Gwiazda Trzechkrólową!
        A my gwiazdkę pozdrowili;
        Zawitaj w jasności !...
        Do siebie ją zaprosili
        Na kolędę w gości.
        Poszła z nami sierotami,
        Jaśniejąca promieniami,
        Poszła z nami w tę gościnę,
        Rzucająca blaski sine,
        Gwiazda Trzechkrólow
        Gdzie zajdziemy to zajdziemy,
        Witają nas wszędy,
        Ludzie radzi tej czeladzi,
        Co śpiewa kolędy !
        Idziem sobie polem, drogą,
        w każdej chacie nas wspomogą,
        A przed nami idzie zorza,
        A nad nami jasność Boża.
        Gwiazda Ti zechkrólowa!
        (Mary a Konopnicka).
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 01:08
        Prsy święconem.
        {Wiersz J. Strokowej).
        Przy święconem — przy życzeniach,
        Oto stają w naszym progu
        Liczni goście - drodzy sercu,
        Mili duszy - mili Bogu!
        Jakże witać ich się godzi ?
        Gdzież im miejsca godne damy ?
        Czemże przyjąć ? jak
        ubawić
        ?
        Cóż za zaszczyt posiadamy !
        Oto przyszła
        radość
        zdała,
        Gość dziś rzadki w polskiej chacie,
        Oliw
        ziemi tej ojczyzny
        Nie tak często go spotkacie.
        Ale dzisiaj — przy święconem
        Szary smutek znikł w oddali -
        Przyszła
        radość
        — jasna — święta —
        Po piosenek przyszła fali.
        Po tern graniu naszych dzwonów,
        Po tych kwiatach u ołtarzy,
        Popłynęła — poszła w chaty
        Przy święconem z nami gwarzy.
        A tuż za nią, za tą jasną,
        I
        nadzieja
        się zjawiła;
        0 prześliczna... ciepłą dłonią
        Nas do serca przytuliła,
        1 tak jakoś w głębi duszy
        Jakby nowe przyszły siły —
        Duch się wzmocnił - jaśniej w koło —
        Znikły chmury, co dzień ćmiły.
        Przy święconem — co za goście
        Z nieba do nas tu przychodzą,
        Oto patrzcie:
        miłość z zgodą
        Są tu z nami — i już godzą.
        I już serca rozgrzewają,
        I brat bratu, milszy, droższy,
        Nikt nie widzi, czy możniejszy,
        Czy sławniejszy, czy uboższy....
        Jeno widzi, że brat tobie,
        Ze mu Polska także matka,
        Więc serdecznie brata gości!
        Czy dwór możny — czy też chatka!
        Przy święconem — inne życie...
        Dusze, serca — ludzie inni...
        Boć to goście do nas wchodzą
        Przeanielscy i niewinni...
        Oto patrzcie w srebrnej szacie
        Wiara
        u nas jakby słońce,
        A zwątpienie znika w dali,
        Ledwie widać skrzydeł końce...
        To ta wiara nasza dawna,
        Co jak martwa w grzechach pyle
        W sercach naszych — jakby w trumnie,
        Przeleżała czasu tyle.
        Teraz żywa — z zmaz omyta,
        Zmartwychwstała — jakże silna,
        Jak promienna — jak potężna..
        Myśl w niej bije — zamogilna.
        Ducha wiedzie w owe drogi,
        Które wieczność przybliżają.
        Wiara, miłość i nadzieja
        Nowych ludzi w nas stwarzają,
        Bo święcone nasze serca
        Nasze modły, nasze czyny —
        Bo brzmi wielkie Alleluja!
        Z martwych powstał Bóg jedyny !
        O Rodacy ! o Polacy !
        Niechże goście ci zostaną,
        Niech rozwiną swoje skrzydła,
        Nad Ojczyzną ukochaną...
        Niechaj żyją w naszem życiu
        Jako światła niezgaszone,
        Wtedy będzie w polskiej ziemi
        Alleluja i —
        święcone!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 01:09
        Alleluja ! wiosna błyska 1
        Słońce grzeje, trawka buja,
        Ziemia z trumny znów kołyska
        Zbóż i kwiatów - Alleluja!
        I z tych kwiatów wnet się wonność
        Jak kadzidło w niebo wzniesie,
        Świat zaściele łąk zieloność,
        Chóry ptasząt zabrzmią w lesie.
        Acz dziś mroczna i ponura
        Cała ziemia i natura,
        Jak świątynia strojna stanie
        Na sił swoich zmartwychwstanie.
        O ! młodości! wiosno życia,
        Wiosno pokoleń ludzkości !
        Gdybyś i ty w dniach rozwicia
        Sił, zapała i miłości,
        Wzorem ziemi i natury,
        Wszystko, co ci dane z góry
        Zamiast
        rozwiać
        wichrów tchnieniem,
        Zamiast spalić żądz płomieniem,
        Boźem ziarnem siała światu,
        Jakby ono twemu latu,
        Samo rosnąc w nieskończoność
        Dało plenność, barwność, wonność!
        Jakby ogień w ciebie tchniony,
        Blaskiem tęczy, a nie łuny,
        Z ziemi odbijał na niebie
        Dla ludzkości i dla ciebie,
        Wiecznej pra< y budząc życie !
        O ! i jakby przy tym świcie,
        Ziemia z niebem zawsze społem
        Brzmiały zgodnem, a wesołem
        Alleluja !
        (A. E. Odyniec.)
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 01:10
        Gdzie się chrześciaństwa cnota rozsiała,
        Gdzie ewangelia prawdę podała
        Tam modłów dzięki płyną pod niebiosy.
        Cześć Ojcu świętemu I On łzy ociera,
        On leczy rany — uczy żyć w Bogu...
        Jego dłoń szczęścia drogę otwiera,
        Przed Jego światłem nicość zamiera,
        On, Pasterz wielki na ziemskim progu!
        Cześć Ojcu świętemu 1 Co wszystkie ludy
        I wszystkie warstwy w bratnie koło splata;
        Pojmuje biednych mozoły i trudy,
        Miłością leczy bluźnierstw, zwątpień brudy,
        I nowem życiem chce zmienić błąd świata.
        Cześć Ojcu świętemu! Od Odry — Warty,
        Od Gniezna, Gopła, Gdańska, Poznania,
        Jak znak miłością wzniosły — otwarty,
        Jak sztandar wiary hen rozpostarty,
        Płynie hołd uczuć, czci i poddania
        0 wielki Boże ! dodaj swej mocy,
        Dni jego życia pomnażaj trwale,
        Leon Trzynasty wśród zwątpień nocy,
        Niechaj podepce błędy przemocy
        A światem rządzi w szczęściu i chwała
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 01:12
        Witaj dniu szczęsny, witaj nam dniu błogi,
        W którym przybywa Arcypasterz drogi,
        Ażeby spędzić choć tylko czas krótki
        Chociaż chwil kilka u swej wiernej trzódki.
        Witaj nam witaj, nasz Arcykapłanie,
        Witaj najdroższy Ojcze nasz i Panie!
        Eboga godzina Twojego przybycia
        To najszczęśliwsza z chwil naszego życia!
        Wszakże w lej chwili tak błogosławionej,
        Naszej miłości nigdy nie zmienionej,
        Naszej czci wielkiej, dowody wierności
        Złożyć możemy Twej przewielebności.
        WTitaj nam w itaj! Ty najczcigodniejszy
        Gościu i Ojcze nasz najdostojniejszy !
        Błogosławieństwo niech pasterskie Twoje.
        Hojne otworzy nam łask Boskich zdroje !
        Błogosław^, Ojcze ! nasze niwy, chatki,
        Błogosław wierne zawsze Tobie dziatki,
        Które ślubują w każdej życia dobie
        Ciebie miłować i wytrwać przy Tobie !
        Nasz Najprzewielebniejszy Ks. Arcypasterz niech żyje
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 01:13
        Onego czasu rzesza nieprzebrana
        Stała nad morzem, by posłyszeć P ana;
        A rzesza, morze, obłoki i skały
        Za przyjściem Ducha Bożego milczały ;
        A Syn Człowieczy głos Swój wysłał z łodzi,
        Na świata strony i czasów powodzi:
        »Oto na niwy, co plonu nie miały,
        Wystąpił siewca i siał przez dzień cały,
        I siał nazajutrz do kresu wieczora,
        1 siał, aż siejby zamknęła się pora.
        A ziarna padło przy drodze nie mało,
        Zleciało ptactwo i siew podziobało.
        I nie przyniosła plonów niwa rolna
        I poszła w niwecz ta praca mozolna.
        A drugie ziarna opokę dostały,
        I nie przebiły nieużytej skały,
        I słońce życie wyssało im z łona,
        I skrzętna siejba zamarła spalona.
        A drugie zasię upadły na łany,
        Gdzie suchych cierni stał krzew zabłąkany,
        1 płonne ciernia nad niemi wezbrały,
        I znowu ziarna zasiane zmarniały.
        A inne zasię wzięła żyzna rola
        I złotym kłosem odziały się pola ;
        I plon trzydziestny, sześćdziesiętny, setny,
        Nagrodził siewcę za t ud cało!etny.«
        Tak Pan od wieków przemawia do ludzi;
        Głos wielu słyszy, a rzadki się budzi;
        A jeszcze rzadszy do siejby się bierze,
        A jeszcze rzadszy, ca pracuje szczerze,
        A jeszcze rzadszy, co się nie zachwieje,
        A jeszcze rzadszy, co do końca sieje.
        Więc z niwy ludzi przegląda pustkowie,
        Zamiera w sercu i wysycha w głowie.
        Szczęsny kto wezwań o porannej zorzy
        Wyszedł na pole jako siewca Boży,
        I gdy się słońce ku wieczoru chyli,
        Jeszcze nie szuka wypocznienia chwili:
        Niejedno ziarno zmarniało żałośnie,
        Ale siew bujny powstaje i wzrośnie,
        I plon trzydziestny, sześćdziętny, setny
        Nagrodzi siewcę za trud caloletny.
        ( Wincenty Korotyński).
        I w gronie naszem mamy męża, który w myśl
        siewcy ewangelicznego sieje nasienie słowa Bożego na
        na
        11
        wy serc ludzkich. Oby praca jego gorliwa i wTy-
        trwała przyniosła owoc najbujniejszy!
        Czcigodny Ksiądz N. niech żyje!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 01:13
        Witaj nam witaj, który w, Imię Pana
        Przybywasz do nas ! Czcigodny Kapłanie !
        Oto Twa trzódka wespół tu zebrana
        Sercem Cię darzy na Twe powitanie!
        A jako dziatki szczęśliwe się czują,
        Gdy widzą ojca wchodzącego w progi,
        Tak nasze serca dzisiaj się radują
        Z Twego przybycia, Pasterzu nasz drogi!
        Bo widzim w Tobie Ojca. co troskliwie
        Będzie nad nami czuwał dni i noce .
        Widzim rolnika, co w serc naszych niwie
        Będzie uprawiał cnót świętych owoce.
        Bo Ty nas będziesz pocieszał i koił,
        Gdy chwile zwątpień nad nami zawisną ,
        Cierpienia duszy będziesz nasze goił,
        Gdy nam boleści izy z oczu wycisną.
        Więc Cię witamy, jako Przyjaciela,
        Któremu każdy myśli swe powierza ;
        Jako doradzcę w dniach smutku — wesela,
        Jako przyszłego dusz naszych Pasterza 1
        Więc Cię witamy u chat naszych progu!
        Twej się oddajem opiece bezpiecznej ;
        Ty nami kieruj, Ty nas prowadź Bogu,
        Do szczęśliwości dopomóż nam wiecznej!
        A za Twe trudy niech zdobi Twe skronie
        Miłość Twych dziatek, ich szacunek trwały!
        A w dniu nagrody w spracowane dłonie
        Niech Ci Bog poda palmę wiecznej chwały !
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 01:14
        Gdy nas opuszczasz drogi nasz Kapłanie,
        I jako Ojciec idziesz od swych dzieci,
        Ciężką nam boleść sprawia to rozstanie,
        Serca się smucą, a łza w oczach świeci!
        Bo żaden Ojciec nie kocha swe dziatki
        Tak, jakeś kochał nas, owieczki swoje
        Bo z Twego serca na wszystkie wypadki
        Życia płynęły nam pociechy zdroje.
        Tyś nas prowadził drogą wiary, cnoty,
        Tyżeś nas uczył wystrzegać się złego,
        Tyś do dobrego dodawał ochoty,
        Miłować uczył Boga i bliźniego !
        Tyś zawsze chętnie z pomocą nam spieszył,
        Tyś cieszył smutnych, wspierałeś nędzarzy,
        Tyś z nami płaka*, Tyś się z nami cieszył
        Dla dobra trzódki wiernieś stał na straży !
        Ach, kto policzy, ile dobrych czynów
        Błogosławione Twe spełniły dłonie !
        Zabrakłoby nam na wieńce wawrzynów,
        Gdybyśmy uczcić chcieli Twoje skronie!
        A
        więc nagroda, jaką życzysz sobie
        Może najmilsza, niechaj Ci wypłynie
        Z miłości naszej, z pamięci po Tobie.
        Która w nas nigdy, nigdy nie zaginie!
        Żegnamy Ciebie, a twa dłoń kapłańska
        Błogosławieństwa niechaj nam udzieli!
        Niechaj to raczy sprawić łaska Pańska,
        Byśmy się w niebie spotkali weseli.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 14:01
        Polski przemysł niech nam żyje,
        Przemysłowi cześć I
        Bo w nim dążeń dziś się kryje
        Narodowych treść!
        Brak przemysłu dawniej dwoił
        Narodowy tru d ;
        On pomostem, który spoił
        Z szlachtą polski lud !
        Lecz nauki nam potrzeba
        By osięgnąć szczyt;
        Pracą sobie skarbmy chleba,
        Zapewniajmy b y t!
        Więc ochoczo i wytrwale —
        A wnet stanie gmach,
        Co przyświadczy naszej chwale,
        W wrogach wzbudzi strach.
        Każdy bo z nas, który spłaci
        Własnej biedy karb,
        Przez to samo już zbogaci
        Narodowy skarb !
        A więc przemysł niech nam żyje,
        Przemysłowi cześć!
        Bo w nim dążeń dziś się kryje
        Narodowych treść!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 14:02
        Ile cnót w tobie, szczery polski ludu !
        Tyś jest węgielnym kamieniem przyszłości;
        A że do dzisiaj nie uległeś złości
        1 szeptom czarta rzecz zaprawdę cudu!
        Na twoich cnotach praojcowskiej siły
        Nowy kwiat kwitnie i postępu dłonią
        Szorstkie lecz cenne obyczajów bryły
        Bierze i w kształt je nowożytny zmienia.
        Ich wagą, blaskiem i świeżości wonią
        Serce swe poi, i w ich wzór odmienia.
        Siłą, zaprawdę, kresem mąk i trudu
        To jest: ośwuaia na podstawie ludu!
        (Grześ z Mogiły)
        Niech żyje lud nasz
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 14:03
        Dwadzieścia pięć lat minęło od chwili
        Gdyście przed Panem przysięgę z'ożyli
        Małżeńskiej wiary, miłości i zgody,
        Na wszelkie życia wsp Jnego przygody.
        Dwiadzieścia pięć lat I Wszakże to ćwierć wieka,
        A czas to długi na życie człowieka —
        Wyście w wzajemnej wierze go' przetrwali,
        I owych ślubów wiernie dotrzymali.
        Czułą miłością zapatrzeni w sobie,
        Wspieraliście się w każdej życia dobie.
        Na chwałę Bogu chowaliście dziatki,
        Małżeńskiej zgody dając przykład rzadki.
        Dziś Bóg pociechy błogiej wam udziela,
        Żeście srebrnego dożyli wesela
        Ze w dziatek zacnych i przyjaciół gronie
        Ponownym węzłem złączyliście dłonie !
        Niech wam Wszechmocny nadal błogosławi,
        I w łasce Swojej świętej niech to sprawi,
        Żebyście w szczęściu, wśród zdrowia czerstwego
        Dożyli jeszcze wesela złotego !
        Nasza przezacna para Jubilatów : niech żyje
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 14:04
        Od chwili, w której przed Pańskim ołtarzem
        Stuła kapłańska ręce wam związała,
        Dwadzieścia pięć lat przeżyliście razem,
        A łaska Boża w życiu was wspierała.
        Albowiem, pomni przysięgi złożonej,
        W wspólnej miłości szliście życia ścieżką ;
        Tyś był nalepszym mężem twojej żony,
        Tyś mu najmilszą była towarzyszką.
        I czy wam słonko świeciło pogodne,
        Czyli was smutki, troski nawiedzały,
        Zawsze pożycie wasze było zgodne,
        A w domu waszym mieszkał spokój trwały.
        I błogosławił wam Róg w Swej dobroci,
        Bo was otoczył gronem lubych dziatek,
        Zadowoleniem życie wasze złoci,
        Darzy was zdrowiem i mnoży dostatek.
        Niech wam Bóg dobry nadal błogosławi,
        Niechaj wam życia i zdrowia udziela,
        I w łasce Swojej świętej niech to sprawi,
        Byście złotego dożyli wesela!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 14:07
        Pięćdziesiąt latek przeżyliście społem,
        Zgoda łączyła zawsze wasze dłonie.
        Dziś z twarzą jasną> i z pogodnem czołem
        Stoicie w dziatek i przyjaciół gronie.
        I choć szron wieku włosy wam pobielił,
        Choć na obliczu czas zmarszczki zaznaczył,
        Wszak wam rzadkiego Bóg szczęścia udzielił,
        Ze wam tak długi wiek życia przeznaczył.
        Piędziesiąt latek! Ileż to chwil życia,
        Ileż wesołych, ileż smutnych było —
        Ileż rozkoszy mieliście do picia,
        Ileż łez gorzkich z oczu wam spłynęło!
        Lecz Bóg w pielgrzymce wam tej błogosławił,
        Bo choć i troski zaznaliście wiele,
        Wszak bez pociechy też was nie zostawił,
        Do smutków pasma doplatał wesele.
        Wszak was obdarzył gronem miłych dziatek,
        I licznych wnuków otoczył was wieńcem, —
        Wszak w domu waszym pomnażał dostatek
        I twarze zdrowia zdobił wam rumieńcem.
        Wszak wam dozwolił zażywać wesela,
        Jakie małżonkom daje miłość wspólna,
        I niejednego dał wam przyjaciela —
        Wszak was otacza cześć ludzi ogólna.
        Dziś, gdy widzicie wyraźne dowody
        Tej łaski Boskiej i Jego dobroci,
        Gdy obchodzicie wasze złote gody,
        Na waszej skroni wieniec wam się złoci:
        My wam życzymy: Niech wam Bóg udziela
        Błogosławieństwa i nadal Swojego,
        Abyście zdrowo — szczęśliwie wesela
        Jeszcze dożyli dyamentowego!
        Czcigodni Jubilaci, państwo N. N. niech żyjąl
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 14:07
        Przezacna to para, która przez pół wieka
        Zażywała społem szczęścia małżeńskiego!
        Daj Boże niechaj się jeszcze doczeka
        W zdrowiu wesela dyamentowego!
        Szanowna para Jubilatów, państwo N. N. niech żyje
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 14:08
        Pół wieku żyli społem,
        Pół wieku się kochali,
        Daj Boże, by im życie!
        Płynęło tak dalej 1
        Niech żyją Jubilaci
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 14:09
        I poszli szerzyć wiary chrześciańskiej
        Światło, nie bacząc na trudy i znoje.
        Od owej chwili Chrystus nieprzerwanie
        Do Swej winnicy powołując sługi, —
        Wybrał i Ciebie czcigodny kapłanie !
        I w pracy wspiera przez lat szereg długi.
        Dwadzieścia i pięć lat minęło temu,
        Jako za głosem idąc powołania —
        Twemu Mistrzowi złożyłeś Boskiemu
        Śluby dusz ludzkich niwy uprawiania.
        I wierny słowu, gorliwie, wytrwale
        Uprawiasz dotąd Chrystusa winnicę,
        Choć ją pogrążyć chcą niewiary fale,
        Choć zburzyć pragną świata nawałnice.
        Lecz Ty, spokojny Mistrza zapewnieniem,
        I bram piekielnych nie bojąc się złości,
        Nad trzodki swojej pracujesz zbawieniem
        W pokorze serca i ducha cichości.
        Bo jako Mistrza swego nczeń prawy
        Nie dbasz o wszystko, co myśl ziemską łudzi, —
        I nie pracujesz dla znikomej sławy,
        Lecz dla miłości i Boga i ludzi!
        Lecz ciche czyny już Ci dziś przynoszą
        Owoc zaszczytnej pracy, Jubilacie
        Imię Twe wszyscy z uwielbieniem głoszą
        I w pańskich dworach i w wieśniaczej chacie I
        Cześć Ci i chwała, czcigodny Kapłanie !
        A Stwórca, który na czyny człowieka
        Patrzy, niech da Ci życie i wytrwanie
        Byś mógł pracować przez drugie ćwierć wieka
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 14:10
        Na cześć naszego najczcigodniejszego Jubilata,
        naszego ukochanego Księdza Proboszcza, którego głośne
        cnoty i rozliczne zasługi położone tak w sprawie Ko­
        ścioła i parafii, jako i około społeczeństwa, zjednały
        mu ogólny szacunek i zapewniły mu naszą miłość i na­
        sze przywiązanie, wznoszę toast niniejszy: Nasz uko­
        chany i wielce czcigodny Jubilat niech żyje!
        190.
        Ćwierć wieku mija, jak w pracy wytrwałej
        W trudnym mozole pełnisz Twe zadanie,
        Dla dobra ludzi i dla Bożej chwały,
        Ojcze nasz drogi, czcigodny kapłanie!
        Ćwierć wieku mija, jak w winnicy Pańskiej
        W Mistrza Imieniu pracujesz gorliwie,
        I mocą swojej godności kapłańskiej
        Cnoty uprawiasz na serc naszych niwie.
        Dwadzieścia pięć lat — lat to szereg długi —
        Ileż owoców prace Twe wydały!
        Prace wiernego Mistrza swego sługi,
        Co żył dla nieba, nie dla ziemskiej chwały!
        Kto wszystkie Twoje zasługi wypowie,
        I kto z nas godnie ocenić je zdoła,
        Któreś położył w uczynku i słowie,
        W sprawie dusz naszych i w sprawie Kościoła?
        Ach, usta nasze nigdy nie zdołają
        Godnie wysłowić, co czynisz dobrego!
        Za to tem bardziej serca cię kochają,
        Jako Pasterza — Ojca najlepszego.
        Ztąd się cieszymy z tej radosnej chwili,
        Której Ci dzisiaj Bóg pozwolił dożyć;
        Ztąd dziś do Ciebie myśmy się zbliżyli,
        By Ci życzenia nasze szczere złożyć.
        Dzięki Ci, Ojcze, żeś pracował znojnie
        Dla chwały Bożej i dobra naszego;
        Niech Ci Bóg pracę Twą nagrodzi hojnie,
        Według wielkiego miłosierdzia Swego!
        Niech łaska Jego życie Ci przedłuży,
        A radość żywot niechaj Twój przeplata;
        Niechaj Ci, zawsze zdrowie czerstwe służy,
        Byś mógł pracować w jak najdłuższe lata!
        A w dowmd naszej nigdy niezachwianej
        Czci i miłości, — niech się okrzyk wzbije:
        Nasz Proboszcz drogi — Ojciec ukochany,
        Zacny Jubilat, niechaj nam żyje
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 14:12
        Ćwierć wieku dziś mija. jako pracy w szkole
        Siły twe pośwdęcasz - wychowując dziatki
        Na ludzi cnotliwych jak w ciężkim mozole
        Gorliwości wielkiej dajesz przykład rzadki.
        Przez dwadzieścia pięć lat przykładem i słowem
        Dziecięcych umysłów ty uprawiasz niwę,
        Zawrze z poświęceniem do oliar gotowem,
        Pragnąc w nich zaszczepić dążności poczciwe.
        Przez dwadzieścia pięć lat za swoje starania
        Odbierałeś nieraz w nagrodę gorycze -
        Rzadko doznawałeś pracy twej uznania,
        Rzadko kosztowałeś wdzięczności słodycze.
        Przecież niezachwiany w miłości zawodu,
        Który ci Opatrzność Boża powierzyła,
        ' Nigdy nie szczędziłeś ni sił, ni zachodu,
        Bo ci zawsze praca twroja miłą była
        Bo te dziatki drobne kochałeś prawdziwie,
        I im poświęcałeś chętnie dni i noce;
        Nie dziw, że pracując tak zawsze gorliwie,
        Z pracy osiągałeś tak hojne owoce
        Ileś zdziałał dobra, któż ocenić zdoła?
        Ileś cnót rozplenił,
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 14:14
        Kochajmy się bracia mili!
        Zgoda jedność od tej chwili,
        Od pałaców, w chatki kmieci —
        Kochajmy się — niech głos leci.
        Któż to nam może przeszkodzić,
        Z bratem się swoim pogodzić ?
        Z nim się cieszyć lub weselić,
        Z nim los, mienie, życie dzielić?
        Kochajmy się! tylko wzajem —
        Każde miejsce będzie rajem.
        Bo gdzie wejdzie miłość, zgoda,
        Tam wnet wchodzi i swoboda.
        A gdy nas ujrzy złączonych,
        Wiarą, miłością spojonych,
        Ufajmy śmiało w tej porze,
        ż.e i nam Bóg dopomoże I
        Kochajmy się!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 15:12
        Modnie obrana.
        Boże! jakiś Ty łaskawy!
        Dzięki Ci za dary Twoje:
        Koncerta, bale, zabawy,
        Ostatnie mody i kroje.
        W lustrze od samego rana
        Mierzę, przymierzam i mierzę..,
        Ach! w teatrze, na spacerze
        Będę najmodniej ubrana.
        Powiadają, że to zbytki;
        0
        co tu tyle chałasu?
        Dwieście łokci aksamitki,
        Sześćdziesiąt dziewięć atłasu,
        Pięć piór, chustka haftowana.
        Z dyamentem brosza niewielka...
        Ach! doprawdy — bagatelka 1
        Będę najmodniej ubrana.
        Co to tam tak w kuchni płacze,
        Że aż tu słychać przez ścianę?
        To nasze dzieci, smarkacze,
        Jakie to umorusane!
        Idźcie precz! a la pastrana,
        Przynieśli właśnie okrycie ..
        Ach! to dobrze! na odczycie
        Będę najmodniej ubrana
        Już idzie pan Piotr uczony
        Prawić o literaturze ;
        Niech plecie brednie do żony,
        Albo do kolegów w biurze.
        Nie ma mnie! Moja falbana
        Jak leży? pójdę, popatrzę...
        Ach! wieczorem w teatrze
        Będę najmodniej ubrana.
        Helenka mi się przysięga,
        Że noszą już inne bufki;
        A mój pan mąż, niedołęga,
        Mówi, że nie ma gotówki.
        Srebrna waza już sprzedana,
        Więc zastawiam cukiernicę...
        Ach! wybornie! na muzyce
        Będę najmodniej ubrana.
        Onegdaj mnie rwała głowa,
        I ciężkie napadły smutki;
        Mówili, że Alfredowa
        Miała bąble u narzutki.
        Byłabym już pogrzebana
        Gdyby nie rada Anielki...
        Ach! mam te same bąbelki,
        Będę najmodniej ubrana.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 15:17
        W każdym narodzie coś zganić się zdarzy,
        Wprost nie przystoi, w bajeczce do twarzy.
        Wreszcie na trzeźwość któż przywilej kupił ?
        Wszakże i Kato raz w życiu się upił
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 15:22
        W kurcie, żupanie, na bakier na głowie,
        Toboł na plecach, opasany krajką.
        Jakoby król berłem machając nachajką,
        Na worku plewy, na chudej kobyle,
        Z domu na odpust wyjechał o milę ;
        I chcąc odpocząć ogarnąć się troszka,
        Skierował prosto, — jak zwyczaj — do Mośka.
        Wybiegł na przedsień żydek ukochany.
        (Pomoc w potrzebie i plaster na rany).
        W przyjęciu gościa nie szczędzi sposobu :
        Ciągnie kobyłę z szlachaicem do żłobu.
        Podał mu rękę, przytrzymał strzemiona ;
        Pan Piotr p zez wdzięczność wziął Mośka w ramiona.
        Byłby go może z duszy ucałował,
        Ale się spostrzegł i honor salwował.
        Żydek z radości nie wie gdzie mu głowa;
        Zdejmuje sakwy — do komory chowa,
        Głaszcze kobyłę — połami wyciera,
        Pyta, zkąd wyrwał takiego ogiera !
        Śmieszy szlachcica tak wielka omyłka.
        Daje mu poznać, że to jest kobyłka.
        Tak się toczyło pierwsze powitanie,
        Aż szlachcic wspomniał o wodzie i sianie.
        Ledwie to słowo z ust mu się wywinie,
        A tu już żydek w górze na drabinie,
        Już kur, indyków spłoszona gromada
        Z burtów zlatuje, na szlachcica siada.
        Unikł napaści — wyniósł się w podwórze,
        Szuka manatków po borsuczej skórze...
        Usiadł na przyzbie bez kurty, rozzuty,
        Dobył słoniny i smaruje buty.
        Mosiek chce pomódz, ale gdy się zbliża,
        Na bok odskoczył, jakby pies od jeża.
        Zaśmiał się szlachcic i uwagę czyni,
        Jakąto człowiek ma wdzięczność dla świni.
        Bydlę mu żadne nie da tych korzyści ;
        Ona, jak matka, karmi go i czyści;
        Choć sama zwykle leży pośród gnojów,
        Szczeć swą poseła do pańskich pokojów.
        Wszakże to rzeczą jest tak oczywistą:
        Bez tych zwierzątek nie byłoby czysto!
        Ale, bodajże, cóż ja też to robię,
        Prawię o świniach, nie pomnąc o sobie.
        Bardzom się spruszył, jadąc ciągle truchty,
        Jestem podobny do dworskiego kuchty.
        Proszę cię, Mośku, bo to dzień świąteczny,
        Każno tu przynieść — proszę — jakeś grzeczny.
        Tu Mosiek skoczył — zniknął przed oczyma,
        I znów powrócił — flachę wódki trzyma.
        Nie, nie Mosieczku, nie o tem mówiłem,
        Jeszcze za rychło, jeszcze się nie myłem.
        Niedługo potrwa, a będę gotowy.
        Wódka przed myciem sprawia mi ból głowy.
        Wszystko ja robię, ale o swym czasie,
        Wnet się upomnę — postaw na szynkfasie.
        Niesie mu Sara misę pełną wody,
        Zlewa mu głowę, bryzga na jagody.
        Jak sum po stawie — łeb po misie pływa.
        Sara z garncówki strumieniem dolewa.
        Pan Piotr się kąpie i dmucha i pryska,
        Łeb coraz bielszy, a ciemniejsza miska.
        Wykręcił wąsy, otrząsł potok z głowy.
        Reszty dokonał ręcznik szabasowy.
        Jak wśród ogrodu pięknego Wołynia
        Świeci się arbuz, tykwa, albo dynia
        Tak się świeciła zacnego szlachcica
        Po tej kąpieli goła mózgownica.
        Mosiek tymczasem patynkami dzwoni,
        Stróża to po to, to po owo goni;
        Sara rozstawia uprę na kominka,
        Mośkowa z pierzyn wyłazi do szynku.
        Wtem szlachcic prosto po śniadanie sunie :
        Łykną! kwaterkę, ale nie w smak — splunie.
        Zanim się dzwonek ozwie na kościele
        Szuka do fajki zażogi w popiele.
        Rylka pod piecem rozpościera nudle,
        Głaszcze bachory kudłate, jak pudle,
        A chcąc uciszyć wrzaskliwe krzykacze,
        Pcha im do gęby piątkowe kołacze.
        Wszczyna się odpust — a z nim hałas, wrzawa,
        Od pieszych, konnych powstaje kurzawa.
        Wóz się za wozem toczy z każdej strony;
        Jadą czubiaste i córy i żony ;
        Jadą proboszcze, pisarze, syndyki;
        Jak wilki wyją zgłodniałe kaleki,
        Pełne już stajnie pełne i gospody.
        Pan Piotr szedł na mszą Aby nie miał szkody,
        Daję Mośkowi torbę i nahajkę,
        Zleca kobyłę, w kieszeń chowa fajkę.
        Po drodze wita panów braci wiele,
        Jak ich zwykł witać na każdą niedzielę.
        Nim jeszcze suma wyszła za wotywą,
        Już im się jakoś jęło robić ckliwo.
        Jeden drugiemu poszepnął do ucha;
        Nie wiem, czym słaby, czy to moja skrucha,
        Alem tak nudny, niedyspozyt cały.
        Już mnie kominkowe zapachy owiały.
        Nie chcę jednakże dać złego przykładu;
        Wypada czekać pobożnie dbiadu.
        Na koniec przyszła chwila pożądana:
        Szlachta u Mośka za stołem zebrana,
        spełniwszy wszelkie ducha obowiązki,
        Bierze się skwapnie do smacznej przekąski.
        Trzykroć koleją poszedł już kieliszek,
        Trzykroć się wrócił — a nie rozgrzał kiszek.
        Takie od postu było zaziębienie !
        Mosiek jak doktor, radzi powtórzenie.
        Piotr, co go rodził pra-pra-prawnuk Piasta,
        Nie chciał pić więcej i zaw ołał: basta 1
        Mosiek się skłonił, pomusnął po brodzie.
        Nie wierzył temu i stanął w odwodzie.
        Już idą z toreb przeróżne przysmaki,
        Idą wędzonki, kiełbasy prosiaki.
        Lecz któż się swego ustrzedz zdoła losu !
        Jeden ze szlachty miał sądek bigosu.
        Ta rzecz, choć smaczna, jest bardzo niestrawna,
        Bigos bez wódki, to choroba jawna.
        Niedawno Paweł, co w pole się kwapił,
        Podjadł bigosu, wódki się nie napił,
        Takiej żołądka dostąpił zgryzoty,
        Że mu rumianku dawano na poty.
        Pan Piotr co z rodu miał wstręt do rumianku
        Zawołał: »Mośku, pójdźno tu kochanku!*
        Ten skoczył, nalał, nisko się ukłonił i
        Pan Piotr po trzykroć niestrawność odgonił.
        Każdemu lepiej, każdy się rozcieszył,
        Zaczął żartować, dykteryjką śmieszył,
        Czasem i świsnął, zaśpiewał pod nosem,
        Lub też zapłakał nad ojczyzny losem,
        Różne uczucia szły tam na przemiany.
        Miło wspomnieniem goić życia rany.
        Wreszcie przychodzi do rozjazdu pora
        Bo temu córka, temu żona chora;
        Już jaki taki szkapinę kulbaczył,
        Aż Mosiek wszystkich na wędkę zahaczył.
        Wyszedł z piwnicy, jak Apollo z lirą.
        Może kto powie, źe to jest satyrą,
        Że głośnej baśni chcę zostać autorem.
        Wyszedł — lecz wyszedł z potężnym gąsiorem.
        Cóżto ma znaczyć — szlachta patrzy z oka;
        Leje się rubin w szklanice z wysoka.
        Piotr, ledwie zwąchał, krzyknął do ataku!
        Bracia ! na honor ! odor dereniaku !
        Powąchać wszyscy rzucili się społem
        I przy gąsiorze usiedli za stołem.
        Przedziwny ! smaczny 1 każdy łyka, cmoka.
        Zkąd on go wyrwał? Słodki, jak patoka.
        To mi to likwor - nie żal mu dać gęby !
        Mosiek, pokusa słomką kole zęby.
        Jedna po drugiej próżni się szklenica,
        I skrzą się oczy i rumienią lica.
        Nie ma godziny — pękły dwa gąsiory.
        Żaden nie słyszał dzwonów na nieszpory.
        Panie Jakóbie ! Piotr powstawszy rzecze :
        »Słodkim strumieniem niech ci wszystko ciecze!«
        Wziął go za uszy Jakób w garści obie :
        »Takiej słodyczy wzajemnie i Tobie!*
        »Nasze życzenia!* Tu wszyscy powstali,
        Razem wypili i razem nalali.
        Nie ma ratunku — kurzą się czupryny.
        Jeden jest indor, drugi kogut z miny.
        Mosiek, zważywszy, że szlachta wykrzyka,
        Kiwnął jarmułką i już rznie muzyka.
        Stoją szlachcianki, jak gdyby bociany,
        Zdziwił je akord tak niespodziewany.
        Już jeden drygnął i drugi się rusza,
        Jak tu w tan nie pójść, gdy tną Tadeusza
        Poszli statecznie, skromnie i wspaniale.
        Jeden za drugim stanął przy cymbale,
        Odśpiewał swoje i dalej popłynął.
        Ten klasnął w dłonie, ten poły podwinął,
        Tamten, jak gdyby na damy przyjęcie,
        Złożył się mile — wykręcił na pięcie.
        Nie długo trwało — na słodkie wspominki
        Sara z Mośkową klepały w patynki.
        Zaświecił księżyc, zabłyszczały gwiazdy.
        • Panowie bracia 1 pono czas do jazdy!«
        Zawołał Jakób i zatoczył młynka,
        Padł i Mośkowi porwał z sobą synka.
        Chciał Stefan zabiedz, jeszcze gorzej zrobił,
        Bo się poślizgnął i Mojżeszka dobił.
        Szczęście, że Sara polała go z góry ;
        Bachor się zerwał — uciekł do komory.
        Leżą dwa trupy przy skonaniu reszta.
        Jan klnie pijanych, brzydki nałóg beszta.
        Wziął
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 15:24
        Państwo znaczie moje słaboszcz...
        Choć ja mogie żonkie mieć —
        Cosz mnie cziągnie (extra pociąg!)
        Gdzie ja czuje miętkie płeć ...
        Na ostatnie Purim balu
        Doktor Flesch — der groisse Jid,
        Nie chciał mi dacz zaproszenie :
        »Nie dasz ?« — myślę ~ »nul sy git!«
        Ja sze ubrał w czarnym fraku...
        Balsam sobi rady da !
        Lokajowi dał pięcz centy,
        I już w środek jestem j a !
        Marne!... w oko mi zaszwicił
        Z pięknych kobiet szliczny raj !
        Paru kilki buło rude,
        Reszta czarne — co... aj w aj!
        Ja, co nimiał zaproszenie,
        Poszedł cicho stanącz w k ą t;
        Abym sobie całych tańców
        Mogłem przypatrować ztąd.
        I spojrzałem na bok... Nebech 1
        To nad moich było sił !...
        S erce we muie zacześniło,
        I stanęło I już nie b ił!
        Na kanapę po pod szciany
        Panna Magenbiter szad...
        I w głębokie dekoltaeye
        Założyła sobie kwiat!...
        Muzik zagrał trambulantki...
        Jak ja poczuł decoltć —
        Ja ji wziął na środku stancyi...
        Cosz się w głowę stało mnie !
        My se czasno obejmieli —
        I jak poszli hasać w tan,
        Tak j a nie mógł już wyczimać ?
        Ja już nie był sobie pan
        Co to było ? nu I co gadać ?
        Domiszlajcie państwo więc...
        Tylko co panienka krzikła
        »Waj mir I« i na ziemi bęc I
        Ja spadł pod ni — ona na mnie
        Na ni znowu kilka par...
        Gewałt! zrobiał sze harmider :
        »Ganef ! oj wej 1 harl har ! har N
        Panna sobi powstaniła
        I okropnie krzyczi złe :
        »Mame! Balsam mnie uszczypniłl«
        Co to ?... jak to ? za co ? gdzie ?
        Przylecieli komitety,
        Zakrziczeli mnie bez tchu :
        »Jak pan szmiał bez zaproszenie
        Sobie kogo szczypać tu?«
        »To jest nieprzyzwoitości
        Zaraz sobie wynieś won !
        Szmil ! kim eran 1 my tu jemu
        Nauczymy dobry ton!«
        Wpadli z kuchni jakie draby,
        Po pod kołnierz wżął mnie dwa,
        I ż ogromnem pospieszeniem
        Z wszystkie schody — zbiegał j a !
        Jak ja stanił na ulice —
        Czekaj — myślał — ja wam dam 1
        Zaraz pójdę na policyi,
        Będzie z tego dobry kram 1
        Ale szedmi einspennery
        W koło do mnie stali wraz...
        H ałt! cosz strzeli mi do głowy...
        Ja im zrobię fajny szpas
        »Chodźcie no tu — fijakrowe!
        Już was tutaj nie trza stać...
        Ja was płacę — jedźcie sobie,
        Państwo będzie tutaj spać!»
        Pojechali. Ja zaczekam,
        Coby satysfakcye mieć...
        Mnie wyrzucić z przed kolacye...
        W oczy całe miękkie płeć' ?...
        Za godziny — deszcz się leji,
        Błoto po kolona dość...
        Ja ze śmiechu urwał boki,
        Taka się zrobiła złość!
        Wszystkie wyszli sobie z balu
        W białe suknie w letkie szal. —
        »Drynda! fiakier! gdzie einspenner?«
        Teraz macie takie b a l!
        Mało trocha nie wszczeknili I
        Pan Flesch krziczał: »Ja go wim !
        To ten co ma u mnie sprawy!
        Już ja dobrze zrobi z nim I
        Zakasali sze po łokieć...
        Krzyk, harmider, płacz i wstyd...
        Wody im się ponalało —
        Taki zemste zrobiał — żyd!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 15:26
        Natenczas Maciej chwycił na pasku przypiętą
        Korbę katarynki — długą, błyszczącą i krętą
        Jak wąż b o a: oburącz przed sobą postawił,
        Potem w bok katarynki mały kijek wprawił,
        Przymknął wpół powieki, wciągnął w głąb pół brzuch
        I czapkę swoją zsunął w lewo, bliżej ucha
        I zagrał. Katarynka wirowatym dechem
        Niesie w górę muzykę i podwaja echem;
        Umilkły dzieci kucharki stały zadziwione
        Wszystkie w oknach — głęboką melodyą wzruszone
        Starzec cały kunszt, którym na podwórkach słynął,
        Jeszcze raz przed oczyma kucharek rozwinął.
        Napełnił wnet, ożywił domek parterowy,
        Jakoby weń napuścić chciał wody sodowej.
        Bo w graniu było rzeczy świetne wyłożenie :
        Zrazu zgrzyt głuchy — to jakby kranu wiercenie,
        Potem jęk — a po jęku piszczy — to się gaz dobywa,
        Potem chlupi i skrzeczy — to woda wypływa...
        Tu przerwał — korbę trzymał —wszystkim się zdawało,
        Ze to Maciej gra jeszcze — a to coś piszczało !
        , . . .
        Kręci znowu. Myślałbyś, że kształty zmieniała,
        Tak to w rękach Macieja korba dygotała,
        Udając głosy gazu jego syki, piski,
        To, zda się, katarynki koniec jest już bliski!
        Ale nie! — chociaż milknie i zwolna omdlewa,
        Po chwili nową nutą słuchaczy rozgrzewa,
        Tu przerwał — korbę trzymał—wszystkim się zdawało,
        Że to Maciej gra jeszcze, a to coś piszczało !
        )
        Maciej, obfedwie ręce odjąwszy od korby,
        Pochwycił swojej wielkiej się skórzanej torby..
        Zdjął czapkę i chwilę stał, jakby... natchniony,
        Łowiąc zręcznie groszaki, śląc wszędy ukłony...
        A tymczasem stróż Antek, co w miotłę stał zbrojny,
        Wzniósł swą rękę z powagą, pewny i spokojny...
        I rzekł:
        »Niech pan Maciej nie gra i więcej nie śpiewa,
        Bo pan rzundca o krzyki okropnie się gniewa 1»
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 15:27
        Przygotowanie do wesela.
        Dnia jednego o zaraniu,
        Jakoś w tydzień po »kopaniu«,
        W izbie Kubów kwik...
        Zaraz ludzie zmiarkowali, —
        Co się ną tych rzeczach znali —
        Ze wesele w mig !
        Ro i wieprzak ukarmiony,
        I Maryśka już z ambony
        Spadła drugi raz !
        Jeno kiełbas narychtować,
        Jeno ziarna napytlować
        Na weselny czasi
        Sam się Kuba wziął do tego :
        Zwiózł do młyna do »wietrznego«,
        Z czubem korcy sześć :
        Trzy na mąkę, trzy na krupy —
        Choć wieś sprosić do chałupy,
        Miesiąc starczy jeść !
        Potem nożem po karmniku,
        Opatrzył go i bez krzyku,
        Plewąiak co się zwał 1
        Na trzy palećjszperka z niego,
        A i sadła topliwego
        Ćwierć bez mała m iał!
        Czworo szynek jak poduszki — ■
        Podgarlanych kiszek z juszki —
        Głowizna kiej smok 1
        Ą
        kiełbasy jak źerdż w płocie!
        Ze Kubinie przy robocie
        Wlazła kolka w bok!
        Przemogła się — bo czas krótki —
        Napiła się. z »tłustem« wódki,
        Przeszedł b J i ziąb!
        I co ducha w dzieżki miewa,
        Zabrała się do pieczywa...
        Trza na tyle gąb !
        Harowała tydzień cały,
        Aż jej nogi ustawały —
        Spiek'a placków, kołaczyków,
        Naplotła im warkoczyków,
        Ocukrzyła, opieprzyła,
        Korzeniami nasyciła.
        Zastawa gotowa !
        Trunki — Kuby głowa!
        Stół gnie się od ciasta —
        A Kuba do miasta!
        Pojechali oba z Jankiem,
        (Niby z zięciem) wczesnym rankiem,
        Powr. ciii nad wieczorem :
        Kuba z beczką — Jaś z gąsiorem,
        Jest »bawarskie« jest i »słodka« —
        Reszta weźmie się od Motka
        Często po wsi chodzi —
        We wszystkim wygodzi!
        Bez długiej mitręgi,
        Da wódeczki tęgiej!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 15:51
        — O, pan Walery, jakże się macie!
        Tak pan Celestyn kolegę wita,
        - Cóż porabiacie tu, miły bracie,
        Pewno wystawka, wyścigi? — pyta;
        - Gdzie tam wystawka teraz mi w głowie,
        Gdzie mi tam rozkosz, wesołość, śmiech,
        Kiedy widzicie — sąsiad odpowie,
        Mam pech!...
        - No, no? cóż znowu, powiedzcie przecie,
        Jakież nieszczęście znów was spotkało?
        Czy komu wełny sprzedać nie wiecie,
        Żydków ci na nią wszakże nie mało?
        - Ach, gdzież tam, wełnę sprzedałem zaraz
        I miałem żydków na nią coś trzech,
        Jeno mam ci ja inny ambaras.,
        Mam pech!...
        - Oto widzicie, luby sąsiedzie,
        Całe me życie — to wieczna chryja,
        Nic mi się jako^ w życiu nie wiedzie,
        Czego się chwycę, to mi nie sprzyja.
        Ciągle mi biją losy złowieszcze
        Wszystko mi idzie tak, że aż... ech!
        - No, rzeki Celestyn, to wszakże jeszcze
        Nie pech!
        - Oto, naprzykład, do czwartej klasy
        Trzy całe losy niedawno miałem,
        A że dziś ciężkie nastały czasy,
        Więc też w potrzeaie losy... sprzedałem.
        I cóż się stało? pewno nie wiecie,
        Ze właśnie wygrał jeden z tych trzech!
        - No dajcież spokój, toż to jest przecie
        Nie‘pech!
        — Stawiam raz w^e wsi nowiutkie gumno,
        Stajnią, oborę, chlewik cielęcy,
        A że mam, wiecie, głowę rozumną,
        Assekuruję na sześć tysięcy...
        Ale w dni kilka gumno się pali...
        Powiedzą jeszcze, że to mój grzech!
        — Czegóż, u djabła sąsiad się żali
        Na pech!
        — Wszak wziąłeś sąsiad za pożar grosze!
        — No tak, lecz widzisz, będę otwarty...
        Chciałem pohulać niby potrosze
        I co do grosza przegrałem w karty..
        — Ba, wint, djabełek, toć to rzecz zdrożna,
        Przegrywać w karty, to wielki grzech,
        No, ależ jeszcze mówić nie można:
        Mam pech!
        — Wszystko mi jakoś tak się nie wiedzie,
        Że już mi życie całe nie miłem...
        Bo to widzicie, luby sąsiedzie,
        Ja się od roku już... ożeniłem!
        — Tak?? pyta sąsiad, więc żonę macie?
        I westchnąć, jakby kowalski miech.
        — To teraz przyznam ci, miły bracie:
        Masz pech!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 16:00
        Przed pałacem na tarasie
        Widzisz włościan grono mężne,
        Uśmiechnięte Magdy Kasie,
        Wyprawiają dziś orężne.
        A na ganku »dźedżyc z żone«
        Dzielą sznapsa wśród gromady,
        I »rodzine zgromadzonej
        I »znajome i szomszady«.
        Dżedzycowicz na kucyka
        Szedży sobie już za młodu,
        By pokazać, że tak bryka
        Prastarego przodek rodu...
        Tańczy sobie Wojtek z Kachną,
        Nos zatyka dziedzicowe,
        Bo te chłopy tak coś pachną,
        z,e dostała zawrót głowę...
        — Pijcie sobie — dżedżycz rzecze,
        Ja .wam gadam, pan tych włoszcy
        Mnie uczucie w sercu piecze
        Staropolskiej goszczynnoszci 1
        — I ja proszę, pani wasza,
        Gdy zrobialiście już żniwa,
        Moje serce was zaprasza.
        Może chale... może pywa ?...
        Jedzą piją chłopy, dziewki,
        Od ich szmiech .w dryga sioło,
        Przyszpiewują piękne szpiewki
        I tańcują se wesoło -
        Aż nareszcie pan ekonom
        Krzyknął sobie: — Sztylll gromada,
        I stanąwśzym przed dżedżycem,
        Taką mowę mu powiada :
        — Moszczy dźedźyc 1... Gdy już zborze
        Potrzebuje bicz w stodołę,
        Z każdym chamem sze żałoże,
        Co nie będziesz dżedżyc, gołe...
        A zoj tedy, miszle sobie
        Co na cały ziemski kuli,
        Ni ma takie — jak mi obie,
        Więc... żebyśmy zdrowi buli !...
        I pan dżedżyc wśród gromady
        Ryczał głośno, niby krowę,
        I rodżyne i szomszady
        Zapłakały od ten m owe.,
        O, somszade moje miłe,
        Szylne naszych serc ogniwo, -
        Wiwat! krzyczmy z całe szyle...
        I wypijmy jeszcze... pywo !...
        —■ Icek, gaj und bring du hijer,
        Dwoje szledżów mit cebula
        Cwaj butelkes gite bijer,
        Niech gromada sobie hula...
        Już to u mnie zwyczaj taki,
        Ze kto wchodźy w progi moje,
        To nie puszczę go nieprędzej,
        Az go najem i napoję...
        — Wiwat dziedzic! — krzyczą chłopy,
        W iw at! drą się wciąż zawzięcie
        I kłaniają się pod stopy
        Dźedżycowej za przyjęcie...
        Dżedżycowa rozczulona
        Niesie pywa znów dwie flasze...
        Wiwat stary nasz obyczaj,
        To okrężne stare, nasze !
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 16:41
        Rozpaczliwa skarga męża
        z powodu zaprowadzonej nauki języka gieckiegó i łaciny
        dlii kobiet.
        Gwałtu co się dzieje, ratujcie kto może!
        Dalibóg z żoną moją wytrzymać nie mogę,
        I niedługo do grobu przez nią się położę,
        Jeżeli wcześnie na inną nie zwróci się drogę.
        Wszak wiadomo już państwu jest ten czyn zdradziecki,
        Ze
        powstała znów szkoła, czy jakaś resursa,
        Gdzie kobiety sludjują łacinę i grecki,
        I gadają, źe pono dla kobiet są »kursa* !
        Jakie kursa ? zkąd kursa ? niech dyabli mnie biorą,
        W łeb obuchem mnie uderz, tak nie wiem ni słowa,
        Wiem jednakże, źe baba moja coś zbyt skorą
        Była przyjąć w tej orgii swój udział gotowa.
        I odrazu miarkując, co to tam się święci,
        Fernepiksum
        do baby już z gęby mi płynie,
        Aż tu ona z ironią coś nosem mi kręci
        I przemowę rznie do mnie i to... po łacinie!
        Kirye elejson!...
        zawołam, czy babę pies pęta,
        Coś mamrocze, że dyabeł ją chyba zrozumie,
        Boć tam człowiek łaciny,., nie wiele pamięta,
        Niby w klasach... nie tego... no, do^ć, że nie umie.
        Przestraszony, że babę chwyciia mi zmora
        I szatańskie snać na nią zastawia swe sidło,
        Za kapelusz porywam i rznę po doktora,
        Żeby lekiem odegnał dyabelskie straszydło.
        Przyszedł ci też eskulap!.. znak krzyża wnet zrobię
        I posyłam do baby, bo może złe minie...
        Czekam, czekam aż w łażę!... A oni tam sobie
        W jak najlepsze rajcują i to... po łacinie! —
        Co gadacie ? — ryknąłem. No mów eskulapie,
        Czy ratnnku już nie masz, straciłeś nadzieję ?
        I gdy z żalu z mych oczu łza za łzą mi kapie,
        Patrzę, ona się śmieje!... On... także się śmieje!
        Jakiem dalej zaś było to moje skaranie,
        Daremniebym się silił opisać... nie mogę,
        Pary z gęby wypuścić nie jestem już w stanie,
        Tak te kursa kobiece już wlazły mi w drogę!
        Tyle tylko opowiem, że już od miesiąca
        W cale nie jem obiadów, bo żona na kuchnię
        Wcale już nie patrzy i garnki roztrąca.
        (Parę razy myślałem, że... w łeb mi je gruchnie!)
        Deklinacye »autropos> na obiad mi żmija
        Każe jadać wraz z sobą, — na wieczór to samo,
        Na śniadanie mnie uczy »Ne eutichija«
        Lub odmieniać mi każe znów rsum«, albo »amo« ;
        Jeśli zas niepotrafię — gniew na mnie się krupi,
        Nieraz mówdę: daj pokój i błagam i proszę
        Ona wówczas się patrzy i rzecze : oj głupi!
        Więc się prędko zabieram i z domu wynoszę...
        Już mi kością jest' w gnrdle jej owa łacina,
        Cały dzień siedzę w knajpię lub szlifuję bruki...
        Niech więc państwo wraz ze mną w pioruny przeklina,
        By zginęły najprędzej te babskie nauki
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 16:49
        Fałsz, żem w miłości płochy i niestały,
        Celem mi w życiu tylko ideały!
        Więc ideału szukam też w kobiecie,
        Szlachetniejszego trudu nie wskażecie!
        Ale tymczasem wśród poszukiwania
        Kocham choć w cząstce, co godne kochania:
        Ta ma oczęta — w kąt lazury nieba,
        Jakże nie kochać? ba tu szaleć trzeba.
        U tamtej rączka, no, niby dłoń dziecka,
        Pulchna, bielutka z dołkami, zdradziecka;
        Jak nie całować, zjeśćby ją się chciało.
        Ta, niby róże gazą kryte, ciało
        Jak śnieg nietknięte, meszkiem oko drażni;
        Mówić mi wtedy o suchej przyjaźni!
        U tej rumieniec, tam buzia, figurka
        Tamtej nóżki tej — lub chmurka
        Na czole smętnem przy ognistym wzroku,
        Tej ramię — talia tyle ma uroku,
        Że mu się oprzeć chyba nikt nie zdoła,
        A gdy wymownie gors na ciebie wola:
        Patrz, jakie szczęście ja dać chcę i mogę,
        Cofnie się który z was! — dam sobie nogę
        Uciąć, że żaden a uszko maleńkie
        Różowe, albo usteczka wąziutkie, .
        Nosek, włos złoty lub kruczy, dołeczek
        W policzku, to znów z karminu usteczek
        Perliste ząbki błyskają — prawdziwe;
        Jakże to nie wielbić, gdy to wszystko żywe!
        Tak więc ja kocham kobietę wytrwale
        Każdą po części — lecz kobietę stale;
        Nie znałem takiej, u której by wdzięki
        Od kończyn nóżki do paluszków ręki,
        Wszystkie skończoną piękność stanowiły,
        Więc mnie kobiety płochym ogłosiły.
        Gdy znajdę taką, co wszystko zjednoczy,
        Na żadną inną nie spojrzą me oczy,
        Bo gdy posiądę ideał, ujrzycie,
        Będę mu wierny całe moje życie!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 16:50
        Pewna panna, jak to wiecie,
        Skrępowana raz w gorsecie,
        Jeść chciała.
        I ściśnięta w pręty stali,
        Co ukute przez kowali
        Zajadała...
        Lecz w »decolte« jej stanika,
        Pękła dziurka od guzika,
        Cios niemiły;
        Bo z stanika w szkockie kraty
        Dwie kuleczki, ale... z waty...
        • Wyskoczyły!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 16:51
        Jaka moja żona czysta!
        (Opowiadanie przedświąteczne pana Kalasantego.)
        Zona moja, mówię szczerze,
        To prawdziwy wzór czystości,
        Ciągle płócze, myje, pierze,
        Bez-.litości.
        Chciała nawet przed świętami,
        (Trzeba moją znać połowę)
        Dla czystości, mydlinami
        Zmyć mi głowę.
        Jam nie głupi, gdy obficie,
        W domu lali na podłogę
        Wodę, by . odprawić mycie,
        Dałem nogę
        Z naprzeciwka patrzę, dziwo!
        Sąsiad także się wymyka;
        Obaj wolni, więc na piwo
        I śledzika.
        . — Trzeba zalać życia smutki,
        Tak mi sąsiad mądrze prawi;
        — Lepiej przy kieliszku wTódki
        Śledź się trawi.
        By nie myślał sąsiad drogi,
        Zem ja też ot — byle jaki,
        Postawiłem... mu minogi,
        Dwa koniaki.
        Sąsiad nie.był też od tego;
        Przy tern śledzik był niewielki,
        Potem poszły czerwonego
        Trzy butelki.
        Późno było, gdy po godach,
        Zakończonych na parterze,
        Żegnaliśmy się na schodach,
        Długo, szczerze.
        Lecz hulanka, rzecz przebrzydła,
        Więc ją klnę aż do tej chwili;
        Bo mi za nią, ach, bez mydła,
        Głowę zmyli
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 16:55
        Z wiejs&ich wspomnień.
        Jędrną była, jak rzepa
        A i pulchną, jak lepa,
        Imię miała słodziutkie — Magdeczka,
        A choć silna, jak kowal, .
        Cudowny był jej owal
        I rumiany, jak gdyby porzeczka.
        A żem młody był lewek,
        Miałem słabość "do dziewek,
        Zaś szczególniej na .wiejskiej Saeharze,
        Serce zmiękło jak z iłu,
        Choć ujrzałem ją z tyłu,
        Gdy dmuchała na żar w samowarże.
        Biust w gorsecie się skrywał,
        Warkocz z boku się kiwał,
        Twarz rozdęła dmuchaniem, jak banię,
        Ogień z twarzy aż parzył,
        Jak ten w rurze się żarzył,
        Takie państwo to tam było dmuchanie.
        Ja co jestem pochopny
        Na ten widok okropny,
        Zatrzymałem dech w piersi i stałem,
        I marzyłem jak dziecię:
        Gdyby taką w lat kwiecie
        Choć przez kwartał zwać swym ideałem !
        Gdyby taką dziewoję
        W uściśnienie wziąść swoje,
        Nucąc piosnki, marzeniem ją poić,
        I tak długo, ach, długo,
        Mglistą marzeń mknąć smugą,
        Gdzieś, gdzieś, słodkie rozkosze podwoić!
        — Ach, Magdeczko, jagódko 1
        Chceszli długo czy krótko
        Ze mną wzlatać marzeniem w przestworze ?
        Kiej pan nie da spokoju,
        Idę przecież do doju,
        Bo już krzyczy wokumon w oborze
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 16:56
        Zajście na kuracyi
        I byłem mocno chqry ; palcami od góry
        Do dołu po żywocie gniótł mnie doktór srogi,
        Rzekł: — Panie, masz w żołądku niepotrzebne dziury,
        I jął mi badać plecy, puls, język i nogi.
        Rzekł dalej: Gdy ze zdrowiem pragniesz dojść do ładu,
        Przedwcześnie nie porzucić świata tego padół,
        To weż się, mój kochany, jedź do Maryenbadu...
        Jam słuchał, nos i uszy leciały mi na dół.
        Majowy był to dzionek, gdy z miłym uśmiechem
        Podała mi panienka wody kufel duży ;
        1 znów się uśmiechnęła, toć śmiech nie jest grzechem,
        A nawet mówią ludzie, że śmiech chorym służy.
        A było to prześliczne, jak cherubiny"dziecko,
        Istne bóstwo stworzenia, islny cud natury.
        I do serca się mego zakradła zdradziecko,
        Zapewne przez żołądek, w którym miałem dziury.
        Raz odwagi cywilnej dałem przykład rzadki,
        Co prawda, że nie było nikogo w bliskości ;
        Bom spytał: Czemu lejesz tak dużo serwńtki
        0 piękna? — Na to rzekła:'— Dla pana — z miłości!
        1 spojrzała się przytem, aż mitie przeszły dreszcze.
        Z rozrzewnienia pierników dałem jej za złoty ;
        I kochałem ją tydzień, cały tydzień jeszcze,
        Tak długo, aż ostatnie z nią poszły banknoty.
        1 znów gniótł mnie doktor palcami od góry
        Do dołu po żywocie, jako zwykle, srogi;
        I rzekł: — Mój kochany, gdzieś zniknęły dziury
        I jął badać mi plecy, puls., język i nogi.
        A ja na to mu rzekłem : — Niech doktór posłucha,
        Chociaż wiem, że moich słów nigdy pan nie ceni;
        Ja dziury, które znikły mi doktorze z brzucha,
        Mam wszystkie, ale panie, ja je mam... w kieszeni !
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 17:16
        0 aniele mój skrzydlaty !
        Zwróć swe piękne, czarne oczy.
        Niech ich płomień mnie otoczy
        1 przeniesie mnie za światy.
        Kocham całem serca biciem,'
        Tyś mych uczuć jest kapłanką,
        Mojem światłem, mojem życiem.
        Gdy twój ujrzę wzrok łagodny.
        Nikną bóle, nikną skargi,
        I namiętnie szepcą wargi:
        Daj pieczeni — jestem głodny!
        Lecz niech będzie pieczeń owa
        W occie długo wymoczona,
        I maderą zakropiona,
        Świeża, krucha, smaczna, zdrowa —
        Dorzuć do niej garść cebuli,
        I z ś m ie ta n ą d o d aj sosu.
        Potem także daj bigosu 1
        Niechaj do snu mnie utuli,
        Niechaj marzę o twych oczach
        I o piersi białych fali,
        0 usteczkach twych z korali
        1 złocisLych tw y ch w a rk o c z a c h !
        Gdy się zbudzę dziewcze moję,
        Do twych stopek wraz pobiegnę,
        Jak niewolnik przy nich legnę,
        Nucąc serca niepokoje.
        Będę śpiewał o miłości,
        0 nadziemskich uczuć raju,
        I, ja k c z u ły sło w ik w gaju,
        Będę błagał twej litości.
        Ja ci duszę mą otworzę,
        1 serdeczne tajemnice,
        Ciągle patrząc w twoje lice,
        Co zwiastuje uciech morze.
        Rączek twoich aksamity
        Do ust moich tak przytulę,
        Że
        umilkną wszystkie bóle,
        W jakie duch mój jest powity.
        I tak będę u stóp twoich
        Leżał wieki, pełen miru —
        Póki nie dasz mi złotówki
        Na kufelek — Lager-bieru
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 17:18
        — Aa! złotego sąsiada!... cóż sąsiad tak rano
        Zaszczycił moje progi... proszę, proszę dalej....
        Dziękuję, na folwarku zbierają dziś siano,
        Wyjechałem zobaczyć, ile już zebrali.
        Lecz na waszem polu oś pękła u wózka,
        Tyle macie kamieni — niechże was, sąsiedzie!
        — Co mówicie? — o zbesztam karbowego Józka,
        Powiadam sąsiadowi, że się nic nie wiedzie,
        Czeladź nieposłuszna, a mam ekonoma,
        Któremu najwyraźniej dyspozycyą daję.
        Wczoraj mi powiedzieli, że naprzyklad słoma
        Całkiem zgniła w sąsieku, jakież urodzaje?
        Bo u mnie nieźle pono, byłem kiedyś w polu...
        Ha, u mnie żyto ładne i jarzyny także
        Nieźle się prezentują, trochę tam kąkolu,
        To już wyrwać kazałem...
        — I u mnie, a jakże
        Tego chwastu dość wszędzie...
        — Cóż to, sąsiad pije
        Wody w domu, tu na wsi?
        — Namówiły baby —
        Nie jestem zdrów zupełnie, ledwo człowiek żyj
        Nie mogę rano wstawać, jestem jakoś slaby,
        Hunjady więc używam tu dla oszczędności.
        Zrobiłoby to dobrze, gdybym był swobodny.
        Cztery złote butelka, drą człeka do kości,
        Lecz ja tu gadam wiele — sąsiad pewno głodny';
        Hej, Marysia!... jest tam kto, a chodźcie no, żywy,
        Dziękuję wam, sąsiedzie, pocóż te subjekcye,
        Dziękuję wam serdecznie, piłem grzane piwo,
        Nim z domu wyjechałem, na moją komplekcyą
        Byłoby to za wiele — Tylko was wódeczką
        Nie częstują, sąsiedzie, nie mam jej tu wcale,
        Pijąc wody, z napitkiem trzeba być daleczko;
        Marysia daj śmietanki, kawy jakiej...
        Ale
        Proszę pana, śmietankę wypiły dziś koty.
        — To czarnej...
        — Kiej i fusy wykipiały z garnka.
        — Cóż u licha, to z masłem chleba..
        — Kiej nie ma i joty,
        Poszę pana. od wczora, bo jeszcze kucharka
        Nie przyjechała z masłem z miasta, brak i chleba.
        — Ach, kochany sąsiedzie. a moźeby mleka?
        Kiedy widzicie wszędzie samemu być trzeba,
        A tu trudno przy wodach... Moja magnifika
        Tak nerwowa i ja też nie mogę dać rady,
        I dzisiaj w gospodarstwie można dostać bzika,
        Lecz czem was poczęstować,... ja piję Hunjady...
        — 0 i za to dziękuję — jadę już swą drogą,
        Przepraszam was najmocniej za ambaras w domu;
        Te wody pomagają, — nie wiem, jak tam komu,
        Lecz, co do was, sąsiedzie... one nie pomogą!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 17:19
        Aj, odciski, dla Boga!
        Być niezgrabnym wśród ludzi
        To niemiła rzecz wcale
        Próżno człowiek w zapale
        Bawić innych się trudzi.
        Bo gdy patrząc najtkliwiej,
        Gdy do kogo się zbliża,
        Ten boleśnie się skrzywi,
        Jakby zdjęty był z krzyża.
        I fatalność to droga —
        Wrzeszczy gardłem swem catem:
        — Aj odciski, dla Boga!
        — Przepraszam, nie wiedziałem!
        — Jakże pan się dziś czuje,
        Po wczorajszej aferze?
        Niech pan za złe nie bierze,
        Ani się tem nie truje.
        Czy to kpiny, czy żarty,
        Lecz ktoś mówił mi z rana,
        Ze przy jakiejś grze w karty
        Złapano na czemś pana;
        Ze powstała ztąd trwoga,
        Ze grożą kryminałem. .
        — Aj, odciski, dla Boga!
        — Przepraszam, nie wiedziałem.
        Mało mamy dziś ludzi,
        Z taką jak pan naturą,
        Biednym tysiąc dać z górą!
        To dla pana cześć budzi.
        Czegóż ludzie nie plotą!
        Gadał jeden i drugi;
        Ze pan wdowę z sierotą
        Zlicytował za długi;
        Ze dziś z głodu, nieboga,
        Mrze z dziecięciem swem małem..
        — Aj, odciski, dla Boga!
        — Przepraszam, nie wiedziałem.
        — Kto do pani się zbliża,
        Tego w oczy wdzięk kluje;
        Pewnie krocie kosztuje,
        Pani suknia z Paryża?
        Lecz małżonek, dobrodziej,
        Chudy, zgięły we dwoje;
        On podobno się głodzi,
        By starczyło na stroje.
        Wierzę - kuchnia lak droga —
        Trzeba przestać na małem...
        — Aj, odciski, dla Boga!
        Przepraszam, nie wiedziałem.
        Dałbym życia połowę,
        No i wdzięczność do grobu,
        Za wykrycie sposobu
        Jak prowadzić rozmowę!
        Bo choć głoszę zalety,
        Pochwal wcale nie skąpię,
        Zawsze komuś, niestety,
        Na odciski nastąpię —
        I patrząc jak na wroga,'
        Ten drze gardłem się calem:
        — Aj, odciski, dla Boga!
        — Przepraszam, nie wiedziałem!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 18:08
        Oj Tomasie Tomasie,
        Cegoś ścięciał tak w pasie 1
        Cegoś zmarniał na gębie,
        Oj Tomasie, Tomasie !
        Oj Tomasie mój kumie,
        Bez co ehodzis w zadumie ?
        Łeb zwiesiłeś do ziemi,
        Oj Tomasie, mój kumie!
        Oj Tomasie, sieroto
        Już nie śpiewasz z ochotą
        Ino łazis jak zmora,
        Oj Tomasie, sieroto
        Tomasz po łbie się skrobie,
        Załamał ręce obie,
        Jak gdyby mu wilczysko
        Skodę zrobił w chudobie..
        Spojrzał jeno ku chacie
        I rzekł — racyą wy macie...
        Marna przysła mi dola
        Ożeniłem się bracie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 18:12
        Oj siedzi kamień w ziemi,
        Oj pływa scupak w rzece,
        Oj nie ma gorszej biedy.
        Da jak rządy kobiece.
        Oj jedzie chłop na koniu —
        A koń kopytem kopie,
        Oj, jedzie chłop na koniu,
        A ba"ba zaś na ch'opie...
        Oj, pogania chłop konia,
        Oj, leszczynowym prętem,
        A babę zaś gna djabeł..
        I lecą nad odmętem
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 18:16
        Czasem była mi słowikiem,
        Który śpiewem tak zachwyca;
        To przepiórką znów się zwała,
        Ukochana ma dziewica.
        Górnolotnych komplementów
        W pieśni żaden wieszcz nie szczędzi;
        Nieraz moją śnieżnopiórą
        Zaliczałem do łabędzi.
        Również częslo gołębicą
        W rymy me wleciała ona;
        Słowem wyzyskałem wszystkie
        Ptasząt znane mi imiona.
        Jedno tylko pominąłem...
        Mimo zalet jej tysięcy; —
        Moja luba, jak dziś widzę,
        Jest to gąska — i nic więcej
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 18:17
        Gdzie gości prawda? Czy w sercu dziewoji,
        Gdy wiosną życia śmieje się do świata:
        Czy w piersiach, starca, co się jeszcze stroi
        I podrygując za dziewczyną lata?
        Czy więc w młodości, czy w starości leży?
        Pytał pan Jacek pana Zefiryna.
        Ten skromnie odrzekł: Niech mi sąsiad wierzy,
        Że chyba tylko w butelce węgrzyna
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 18:18
        A bodajto w takim domu
        Słodkie pędzić chwile,
        Gdzie się można dobrze bawić,
        Wesoło i mile.
        Wypijemy pierwszą, drugą,
        Trzecią, czwartą, piątą,
        Wypijemy szóstą, siódmą,
        Osiną i dziewiątą.
        A kiedy się i dziesiąta,
        Jedenasta zdarza,
        Wypijemy choćby beczkę
        Na cześć gospodarza
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 21:10
        Bracia, nuż do koła,
        Gdzie radość nas woła;
        Do wina, do piwa,
        Siadajmy wraz!
        Niechaj zgraja wrogów złośliwa
        Z gniewu się unosi,
        Śmielej radość naszą niech głosi
        Dziś każdy z nas'
        Nie pójdziemy do domu aż rano,
        Aż budę świtano,
        Nie pójdziemy do domu aż rano,
        Aż budę deń.
        zawsze niech przy szklance
        I przy pogadance
        W zgodzie, wesołości
        Brzmi polski śpiew;
        Niech się szarpie kto chce z zazdrości,
        Nas zmięszać nie zdoła;
        Przyjaźń, wino, piosnka wesoła
        Ogłuszą gniew. —
        Nie pójdziemy do dom itd.
        Co wino, nie woda.
        Gdzie przyjaźń, tam zgoda:
        Kto z nami, niech pije,
        I poda dłoń;
        Niechaj drogi Górny Ślązk żyje,
        I język ojczysty'
        Taki zawsze śpiew nasz ognisty,
        Tu na to dłoń!
        Nie pójdzemy do dom, aż rano
        Aż bude świtano itd.
        Dalej żwawo i wesoło
        Pijmy, pijmy, pijmy w koło.
        Ja do ciebie, a ty do mnie:
        Twoje zdrowie, moje zdrowie,
        Kto nie pije, żyje skromnie.
        Temu świta zawsze w głowie
        Dalej żwawo i wesoło,
        Pijmy, pijmy, pijmy w około.
        Czy dziewiąta, czy dziesiąta,
        Niech to myśli nie zaprząta,
        Kto wypije, niech się święci,
        Kto nie pije, niech kark skręci:
        Dalej żwawo i wesoło,
        Pijmy, pijmy, pijmy w koło!
        Odłożone, niestracone,
        Chodźmy każdy w swoją stronę:
        Jutro wrócim, będziem pili,
        Huczno, żwawo będziem żyli,
        Teraz kończmy, lecz wesoło,
        Kończmy, kończmy, szlanki w koło!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 21:15
        Do kielicha, czy pałasza
        Zawoła nas los,
        Niech ojczyzna żyje nasza!
        To najpierwszy głos.
        Żyjcie starsze nasze braty!
        Cp nas macie wieść,
        Odzyskiwać srogie straty,
        Żyjcie! cześć Wam cześć!
        Żyjcie bracia nieprzytomni!
        Odzie Boh, Dniestr i Zbrucz.
        Myśl was widzi, serce pomni,
        Choć znikliście z ócz.
        Żyj Podole drogie nasze!
        Tobie nasza krew!
        Tobie myśli i pałasze,
        I serc tęskny śpiew!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 21:20
        Hej, koledzy Dalej żywo
        Podawajcie bratnie dłonie,
        Łączmy w silne się ogniwo,
        Co nie pęknie, aż po zgonie
        Kto więc w naszem kole,
        Niechaj puchar pełei\ chwyta,
        A o troski i o bóle
        Pijąc nektar, się nie pyta.
        Wszak po pracy miło, bracie,
        Gdy pot srodze kipi z czoła.
        Ot w gościnnej zasiąść chacie,
        Wśród przyjaciół naszych koła.
        Kto więc w naszem kole, etc.
        Gdy nabiłeś sobie głowę
        Ksiąg uczonych mądrościami,
        Niech zasady za surowe
        Ci nie wzbronią wypić z nami.
        Kto więc w naszem kole,
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 21:22
        Hej użyjmy żywota!
        Wszak żyjem tylko raz :
        Niechaj ta czara złota,
        Na próżno nie wabi nas.
        Hejże do niej wesoło!
        Niechaj obiega w kolo !
        Chwytaj i do dna chyl,
        Zwiastunkę słodkich chwil.
        Po co tu obce mowy ?
        Polski pijemy miód:
        Lepszy śpiew narodowy,
        I lepszy bratni ród. ,
        W ksiąg greckich rzymskich steki
        Wlazłeś, nie żebyś gnił;
        Byś bawił "się jak Greki,
        A jak Rzymianin bił
        Ot, tam siedzą prawnicy,
        1 dla nich puchar staw :
        Dzisiaj trzeba prawicy
        A jutro trzeba praw.
        Kto metal kwasi, pali,
        Skwasi metal i czas :
        My ze złotych metali
        Bacha ciągnijmy kwas.
        Wymowa wznieść nie zdoła
        Dziś na wolności szczyt;
        Gdzie przyjaźń, miłość woła,
        Tam bracia cyt tam cyt/
        Ten się śród mędrców liczy.
        Zna chemię, ma gust;
        Kto pierwiastek słodyczy
        Z lubych wyciągnął ust.
        Mierzący świata drogi,
        Gwiazdy i nieba strop
        Archimed był ubogi,
        Nie miał gdzie oprzeć stóp.
        Dziś, gdy chce ruszać światy
        Jego Newtońska Mość,
        Niechaj policzy braty,
        1 niechaj powie dość.
        Cyrkla, wagi i miary
        Do martwych użyj brył:
        Mierz siłę na zamiary,
        Nie zamiar podług sił!...
        Bo gdzie się serca palą,
        Cyrklem uniesień duch,
        Dobro powszechne skalą,
        Jedność większa od dwóch.
        Hej, użyjmy żywota!
        Wszak żyjem tylko raz.
        Tu stoi czara złota,
        A wnet przeminie czas.
        Krew stygnie, włos się bieli,
        W wieczności wpadniem toń:
        To oko zamknie Feli
        To Filarecka dłoń
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 21:23
        K urdess.)
        Kaź przynieść wina, mój Grzegorzu miły!
        Bodaj się troski nigdy nam nie śniły;
        Niech i Anulka tu usiądzie z nami;
        Kurdesz Kurdesz nad Kurdeszami!
        Skoro się przytknie ręka do butelki,
        Znika natychmiast smutek serca wszelki;
        Wołajmyż tedy, dzwoniąc kieliśzkami:
        Kurdesz, Kurdesz nad Kurdeszami!
        Nie złe to wino do ciebie mój Grzelu,
        Cieszmy się, pókim możem przyjacielu!
        Niech ztąd ustąpi nudna myśl z troskami:
        Kurdesz, Kurdesz nad Kurdeszami 1
        Patrzcie, jak dzielny skutek tego wina!
        Już się me serce weselić poczyna;
        Pod stół kieliszki, pijmy szklenicami:
        Kurdesz, Kurdesz nad Kurdeszami!
        A ty Anulko, połowico Grzela,
        Bądź uczestniczką naszego wesela,
        *" Nie folguj sobie, a chciej wypić z nami:
        Kurdesz, Kurdesz nad Kurdeszami!
        Już po butelce — niech tu stanie flasza!
        Wiwat ta cała kompania nasza!
        Wiwat z Maeiosiem i przyjacielami:
        Kurdesz, Kurdesz nad Kurdeszami!
        Macioś jest partacz, pić nie lubi wina,
        Myśli, że jemu złotem jest dziewczyna;
        Dajmyż mu pokój, pijmy sobie sami:
        Kurdesz, Kurdesz nad Kurdeszami!
        Odnówmy przodków ślaki wiekopomne,
        Precz ztąd szklenice, naczynia ułomne,
        Po staroświecku pijmy puharami:
        Kurdesz Kurdesz nad Kurdeszami!
        Już też to Grzelu przewyższasz nas wiekiem,
        A wiesz, że wino dla starych jest mlekiem,
        Łyknij' a będziesz śpiewał z młodzikami:
        Kurdesz, Kurdesz nad Kurdeszami
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 21:23
        Kiedy żal, smutek, bieda,
        Lub się zrobi jakiś błąd,
        Kiedy mózg pomysł wyda,
        A nie wiedzieć zacząć zkąd.
        ina, wina, wina dzban!
        To mi radzca, to mi pan!
        Kiedy kto mego łaknie,
        I wymierza na mnie cios,
        A mnie w tem myśli braknie,
        Jak mu szczutka palnąć w nos.
        Wina, wina, wina dzban!
        To mi radzca, to mi pan!
        Kiedym dał co ma sztuka,
        A mój chory nie chce wstać,
        Kiedy
        śmierć
        we drzwi puka,
        A ja nie wiem, co mam dać,
        Wina, wina, wina dzban!
        To mi radzca, to mi pan!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 21:24
        Niech nas jedność łączy w koło,
        /jgoda, miłość kwitnie nam,
        Spłyną lata nam wesoło,
        Aż do grobu ciemnych bram.
        Bliżej do mnie, przyjaciele,
        Jak ogniwa złączmy dłoń!
        Przyjaźń kwiatem drogę ściele
        I od troski strzeże skroń!
        Samoluby w kątach siedzą,
        Każdy z nich się w sobie żre.
        Dusze troski w noc im jedzą,
        Za dnia zazdrość w sercu wre!
        A nam serce w licznem gronie
        Od radości w piersi drga.
        Serce w sercu błogo tonie,
        Gdy przyjaźni błyśnie skra!
        Hej, w kim serce zdrowo bije,
        I kto Boga w duszy ma,
        Niech po kątach się nie kryje,
        Niechaj świętą przyjaźń zna!
        Niech się łączy z przyj acioły.
        Niech do dłoni przylgnie dłoń!
        Żywot spłynie mu wesoły,
        Jak po rosie śpiew przez błoń.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 21:25
        Nie masz to jak zgoda święta
        Na nasz polski kraj,
        W zgodzie dobra rzecz poczęta
        Zrobi z Polski raj.
        A toć w piekle tak okrutnie,
        Bo niezgoda, złość,
        Ciągłe swary, ciągłe kłótnie,
        Jak u psów' o kość.
        A więc w zgodzie i w jedności
        Polskim dzieciom żyć,
        Wszędzie razem i bez złości
        Brat za bratem być
        Wszakże chłopi i panowie,
        Mieszczanie i ksiądz.
        Bracia wiara, bracia w mowie:
        A więc zgodnym bądź!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 21:26
        Nuże żywo, postaw tlasze!
        Trzeba pić'
        Bo wesołe życie nasze,
        Kiedy pełne'krążą czasze;
        Trzeba pić!
        Ojciec Noe winko chwalił,
        Kiedy pił!
        Za to go też Bóg ocalił,
        Gdy potopem świat zawalił;
        Trzeba pić!
        Aleksander nie żartował,
        Kiedy pił!
        Bo Klitusa zamordował,
        Gdy o winko go strofował;
        Trzeba pić !
        A kto Polak, to już z fachu
        Umiał pić!
        Król Bóbieski, panie Lachu,
        Ani wody znał zapachu;
        Trzeba pić!
        A gdy z anielskiemi chóry
        ' Siądziem pić,
        Z całej siły hukniem z góry,
        Pijąc z dzbana niby z chmury:
        Trzeba pić!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 21:26
        Ospały i gnuśny zgrzybiały ten świat
        Na nowe on życia koleje
        Z wygodnych pościeli nie dźwiga się rad,
        I ciało i dusza w nim mdleje,
        Hej! Bracia Sokoły, dodajmy mu sił,
        By ruchu zapragnął, by powstał, by żył!
        W niemocy, senności i ciało i duch
        Na próżno aię dźwiga- i łamie,
        Tam tylko potężnym i silnym jest duch.
        Gdzie wola silne ma ramię.
        Hej! Bracia, kto ptakiem przelecieć^ćhce świat,
        Niech skrzydła Sokole od młodych ma lat!
        Więc dalej ochoczo w daleki ten lot
        Sposobić nam skrzydła dla ducha,
        Nie złamie nas burza, nie strwoży nas grzmot,
        Gdy woli siła posłucha.
        Hej! Bracia, kto ptakiem przelecieć chce świat,
        Niech-skrzydła Sokole od młodych ma lat!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.11.18, 22:48
        Do świętych Polaków, Patronów Polski. Święci! niebieskiej mieszkańcy krainy ! Do Was bieżymy w czasie złej godziny, Których za własnych współziomków ogłasza Ojczyzna nasza. Po tejże ziemi z namiście chodzili, Z tych samych źródeł wodę naszą pili, Polska Was matka mlekiem swem karmiła, Rola żywiła. • Wspomnijcie bracia na Wasze rodaki. Książęta niebios, na liche żebraki! Dobrego Boga błagajcie za nami Swemi prośbami. Jeśli głód, wojna i powietrze srogie, Nazuiedzić zechcą królestwo ubogie, Brońcie nas, stojąc na kraju granicy Święci strażnicy ! Boże! ta prośba będzie uiszczona, Jako przez Twoich przyjaciół czyniona, I zasługami wiecznemi wspierana Chrystusa Pana.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.11.18, 23:20
        Spostrzegłem pod płotem kota, Patrzył na mnie z miną złą. • Toć wiadomo: kot niecnota! Więc ukarać chciałem go. Podskoczyłem z gniewnym szczekiem, Choć wiedziałem: — zemknie mi! Takie prawo już wiek wiekiem: Kot przed psami zawsze drży. Aj!... Przepraszam, tak zarwało! Aj! okropnie piecze mnie! Wiesz ty, co się później stało? Nawet nie domyślasz się. Otóż, — kot nie uciekł wcale, Chociem groźny podniósł wrzask! Kiedy wprost na niego walę, Pazurami w twarz mą: prask! Świeczki w oczach zaświeciły, Patrzę: na policzku krew. A on bije ile siły, Aż ból wkońcu przemógł gniew. Chociaż jestem wojak srogi I nikt mi nie powie: tchórz! Wziąłem wkońcu za pas nogi, Bo walczyć nie mogłem już. Oj, i co ja teraz znoszę! Aj, aj, — jak pali mnie! Daj lekarstwo, jakie proszę, Bo inaczej wścieknę się
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.11.18, 23:21
        DWIE KOZY. (Bajka). Najadłszy się z płota łozy, Skubnąwszy liści akacji, Na spacer poszły dwie kozy, Rade ze smacznej kolacji Wesoło skakały pod lasera, Daleko od chaty swej płota.,-" ? ...... Aż, gdy mrok zapadł tymczasem, Z boru wilk skoczył niecnota. Lecz już go kozy zoczyły. Zgodnie schyliły rogi. A wilk wziął za pas nogi, Gdy nań natarły co siły. Bajkaby była niedługa, Lecz kozy zaczęły się kłócić, Której w tem większa zasługa, By wilka do boru odrzucić. Od kłótni przyszło do bitki, Aż padły wyczerpane, Bolesną liżąc ranę. A wilk się patrzył ze skrytki. Na głupie kozy rzucił się I już bezbronne pożarł dwie. Sens bajki odgadnąć nietrudno, Szukajcie myśli w jej treści: Że siła nasza największa W zgodzie, jedności się mieści.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.11.18, 23:23
        MAŁA RYBKA. Usiadł rybak z wędką Na głazie wśród wód, Zapuszcza ją prędko: Rybek srebrnych w bród Biały piasek na dnie, Pluszcze modra toń, Opadł haczyk zdradnie, Płyną rybki doń. Próżno szemrze rzeka, — Ej, nie płyńcie tam, Pewna zguba czeka, Haczyk zdradny znam. Ale rybka mała Rad nie słucha się, Robaczka złapała, Haczyk w górę rwie. I maleńką, biedną Ujął rybak już, Oczy za mgłą bledną, Haczyk tnie jak nóż. — Ach, rybaku srogi, Jak mi życia żal, Błękitnej rozłogi I szemrzących fal. Wypuść mnie w głębinę, Pragnę jeszcze żyć, Swobodna popłynę, Łuską będę lśnić. I rzekł rybak do niej: -— Małaś, rybko, płyń, I wśród cichej toni Haczyk wędki miń! Zapluskała fala Cicho, jak we śnie, W lśniącem lustrze zdała Rybka mała mknie. Siedzi rybak z wędką Na głazie wśród wód, Zapuszcza ją prędko: Rybek srebrnych w bród
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.11.18, 23:24
        Gąszcz straszliwy i bezdroże, Wicher świszczę, drzewa zgina, Jakże straszno w ciemnym borze. Serce trzęsie, jak osina, Co za straszny strach! Szumi strasznie bór ponury, Noc spowita w straszne cienie, Księżyc schował sic za chmury, Wicher strasznym chłodem zenie Co za straszny strach’ Wszystko strasznie się przesłania, Nietoperze straszą skrzydła. Drży straszliwie jeleń, łania, A czyhają wciąż straszydła Co za straszny strach! Wtem pan jeleń strasznie skoczv ł Za nim żona, iania-niiia, Bo strasznego stracha zoczył, Gdy się ziemia poruszyła. Co za straszny strach! Parka poprzez gąszcze macha, Stanęli przy starym buku. Giągle, zda się, widzą stracha. Kret się śmieje do rozpuku, Że tó on ten straszny strach!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.11.18, 23:25
        Szedł na spacer Kazik mały, Podskakuje, gwiżdże, śpiewa, A wtem chmury się zebrały I zaczęła się ulewa. Lecą z nieba całe strugi, Całe rzeki i potoki, Wszystko skryły kałużami, Jak świat długi i szeroki. Szczęściem Kazik, sprytna główka, Wziął parasol wielki z domu I, choć mama przestrzegała, Wyszedł chyłkiem, pokryjomu. Bębni deszcz po parasolu, W lepkiem błocie grzęzną nogi azik chce nadrabiać miną, Choć już wygląd ma niebogi. Gdy tak z deszczem się boryka, Widzi, kroczy kaczka biała I zdawało się Kaziowi, Że tak z niego wy drwi wala — Mnie tam co ulewa, błoto, A ty nie chodź w deszcz, niebo że, .Bo gdy wpadniesz po kolana, I parasol nie pomoże!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.11.18, 23:26
        WRÓBLI WIEC. — Ćwir, ćwir, ćwir! Idzie wiosna! — Kto ci mówił? Kiedy? kiedy? — Dzięcioł! Kawki! Stara sosna! — Ćwir, ćwir, dobrze! Koniec biedy. Wiosna idzie w barwnej szacie! —-To nieprawda: idzie mróz! — Nie! Nie! — Wiary mi nie dacie? Mówił mi pod płotem gruz! — Cha, cha, cha! To znalazł radcę!... — Wiecie! Złapać tchu nie mogę — — Co takiego? — Sowie matce Chłopak dziś przetrącił nogę! — Ćwir, to dobrze! Stara sowa Już na łowy nie wyleci. Będzie chora. — Będzie zdrowa... — Będzie chora!... Cicho, dzieci! Poco kłótnie?! — Ty sam dziecko! Poco wtrącasz tu trzy grosze? — Cicho bądź, ty... stara kiecko! — Co takiego? Ćwir, ćwir... proszę... — Ćwir, ćwir... Wiecie! Stara wrona... — Co takiego? Co takiego? — Utraciła pół ogona. Kot jej urwał nic dobrego. — Kot? Ćwir, ćwir. Gdzie znowu kot? Uciekajmy prędko wlot! — Kot idzie! — Idzie kot! — Ćwir, ćwir, ćwir... Niema kota! — To kio mówił bałamutnie, Poco straszy ia hołota? — Go ty znowu! — Po cóż kłótnie? — Ćwir... A wiecie, że sikora Wczoraj skradła mi trzy ziarna? — Ćwir, a dzisiaj bardzo chora — Patrzcie, kawka leci czarna! — A niech leci! Kawki płaczki Pod kościołem gdzieś kawęczą. — Samkęm widział dziś zajęczą. Mówiła, że lecą kaczki! — Kaczki lecą! Wiosna będzie! — A mówiłem. — Maj niedługo! Ciepło, ciepło będzie wszędzie, Koniec z błotem i szarugą! — Ćwir... ćwir... ćwir... już wiosna, wiosna! Idzie śpiewna gaj zieleni, Barwne kwiaty tkają krosna, Wśród szafirów i czerwieni! Wiosna idzie w wonnej krasie, Promienisty niesie mir, A my wszyscy w zgodnej masie Jej śpiewamy: ćwir... ćwir... ćwir!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.11.18, 23:28
        GĘ... GĘ... GĘ... Gę, gę, gę — idą gąski dwie, Gę, gę, gę — jakże jeść się chce. Bo od rana do wieczora Każda gąska, gdy nie chora, Zawsze lubi jeść. Hę, gę, gę — a cóż widać tam? Gę, gę, gę — przyda się to nam! (W trawie szelki tam leżały, Co zgubił je Jasiek mały, Jako niesie wieść). Gę, gę, gę — to wąż może być, Gę, gę, gę — lepiej się gdzie skryPatrzy gąska jedna, druga, A wąż leży, ani mruga, Pewno zdechły już. Gę, gę, gę — można nie bać się, Gę, gę, gę — węża też się zje. Ostrzą gąski apetyty, Przysmak będzie znakomity, Lepszy od ziarn zbóż. Gę, gę, gę — że jest smaczny, wiem, Gę, gę, gę — ja go zaraz zjem. O, przepraszam cię, kochana, Tyłeś jadła już od rana! To jest kąsek mój. Gę, gę, gę — ani mi się waż, Gę, gę, gę — też apetyt masz! Jam go pierwsza zobaczyła, Nie śpiesz się tak, moja miła, Nie tak prędko, stój! Gę, gę, gę — czegoś taka zła? Gę, gę, gę — a właśnie, że ja. I z dwóch końców pochwyciły, Każda ciągnie z całej siły: Nie dostaniesz ty! Gę, gę, gę — one szarpią wciąż, Gę, gę, gę — i nie pęka wąż. Jak się skończy to zmaganie I co gąskom się dostanie, Odpowiedzcież wy.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.11.18, 23:30
        Wyszedł księżyc z poza chmury, Patrzy się na ziemię z góry, Gęba krzywi się wesoła: — Obleciałem świat dokoła, Ho, ho, ho! A tu widzę zmian niemało! Co tu śniegu nasypało! Dach się pokrył do połowy. Jeszcze sięgnie mi do głowy! No, no, no! Wtem na białe spojrzał łany. — Proszę, widzę gość nieznany. Jestem księżyc, biały panie. Przedstaw się na powitanie, W mig, w mig, w mig! A jegomość kurzy faję, Choć dym się nie wydostaje, Lecz on kurzy wciąż zawzięcie. Bardzo ważne ma zajęcie: Pyk, pyk, pyk! Idzie sobie drogą psina, Z chłodu szczękać ząb zaczyna, Więc przez pole biegnie prościej, Aż spotyka jegomości. Ach, ach, ach! — Witam, witam — grzecznie szczeka. Czy Psia Wólka stąd daleka? Bo się śpieszę na wieczerzę, A zabłądzić, przyznam szczerze, Strach, strach, strach! Lecz jegomość miotłę trzyma. Czy jest droga, czy też niema, Zmilczał, miotłę mnąc zawzięcie. Bardzo ważne ma zajęcie. Tak, tak, tak!Księżyc krzywi twarz pyzatą* — Czekaj! Niechno przyjdzie lato, Wtedy z ciebie, biały panie, Nawet mały nie zostanie Znak, znak, znak: 1 już nie pytając mruka, Psina drogi dobrej szuka. Cboć na łapkach, nie w karocy, Zaszła do dom o północy Puk, puk, puk! Jegomości nic nie wzrusza, Wielce dumny z kapelusza, Zbakierował go zawzięcie. Bardzo ważne ma zajęcie Mruk, mruk, mruk!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.11.18, 23:31
        — Jakże ostro zima ściska! Jak lodowym wichrem dmuchał Nie pomogą i ogniska, Gdy szaleje zawierucha! Oj źle z nami, kruczko droga! Czemuż zima wiosnę więzi? — Tak się skarżył kruk nieboga, Smutnie siedząc na gałęzi Kiwnął owiązaną głową, Z zimna, głodu ledwo żyje I skarży się wraz z krukową, Że im wicher zawiał szyję. — Oj, źle z nami — krakał smętnie, — Coś mróz dzisiaj nazbyt duży. Wszędzie wdziera się natrętnie, Jakże strasznie noc się dłuży! A krukowa pokurczona, By nie zasnąć się natęża I od głowy do ogona Trzęsąc, tuli się do męża. A tymczasem pod olszyną Na ognisko dmą zające. Może z zimna nie poginą! Więc choć jeszcze trochę drżące, Drwa na ogień raźno znoszą. Trzaska w łapkach żerdź łamana, Miło wygrzać się z rozkoszą I przy ogniu spać do rana. Lis ich spostrzegł z za pagórka I podkrada się powoli. — Z głodu zwisła moja skórka, Lecz dziś najem się dowoli! Pełznie cicho, niewidocznie I rudawym mlaska pyskiem. — Zaraz uczta się rozpocznie Małym trudem, wielkim zyskiem.I uśmiecha się przechera, A żarłoczne błyszczą oczy! I już się do skoku zbiera — Ile tylko siły — skoczy! Lecz wtem wstrzymał się wpół biegu I o kamień trzasnął w ciemię: Ogon przymarzł mu do śniegu, Więc jak długi prask! o ziemię. Próżno miota się i zżyma! Nie masz szczęścia, panie lisie, Figla ci spłatała zima. Wkrótce z tobą skończą brysieT A zające już bez lęku Ogniem grzeją się na nowo. Na gałęzi zimnym łęku Siedzą smutnie kruk z krukową
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.11.18, 23:33
        Nero wyszedł głodny dość, Nie jadł nic od rana, Aż tu widzi: leży kość. Co za kość! Piękna kość! Z wołu, czy barana! Nero wziął ją w łapki dwie; Dobre ma śniadanie! Już ją szarpie, już ją rwie. Jakże rwie, mocno rwie, Aż na łapki stanie. Potem szarpie wtył i wprzód, Lecz próżno się złości! Nadaremny cały trud! Jaki trud? Próżny trud! Nie da rady kości! Bo kość twarda, niby dąb, Lub stal wyśmienita. Aż wyłamał Nero ząb. Co za ząb! Piękny ząb! I z rozpaczy zgrzyta! Duma Nero całym łbem, Myśli płynie fala. Nagle krzyknie: Wreszcie wiem. Hau! hau! Wiem, mądrze wiem. Pójdę do kowala! Mądry kowal pojął wlot: — Pocóż się waść nęka. Da tej kości radę młot. Co za młot! Piękny młot. Ale kość nie pęka. Splunął kowal: — Idź-że waść! To już chyba czary. Nie stłuc kości, choćby paść. Z trudu paść! Trupem paść! Nie, to nie do wiary! Nero odszedł strasznie zły! Mocno kląć zaczyna. Z oczu ciekną słone łzy! Z głodu łzy! gorzkie łzy! Wtem — jedzie maszyna! Taka do ubicia dróg. Teraz pewno wiecie? Jedzie, czyniąc wielki stuk. Co za stuk! Straszny stuk! Ta pewno kość zgniecie! Nero kładzie kość pod wał, Co nadjeżdżał w pędzie. Z kości pozostanie miał. Co za miał! Sypki miał! Koniec wreszcie będzie! Nero już promiennych lic Schyla się za wałkiem. Ale kość nie pękła nic. Jakto nic? Ano nic! Nie ruszona całkiem! Tu już pękła psiaka złość! A Kruczek tymczasem Podbiegł, porwał zręcznie kość! Taką kość! Piękną kość! I zjadł ją pod lasem!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.11.18, 23:34
        a powitanie uściśnienie dłoni' Teraz pozwólcie, że wam się przedstawię Jestem słoń z rodu afrykańskich słoni. Chciałbym pomówić o poważnej spraw ie. Przyznacie wkrótce z czyjej strony racja. Przemowę waszej poświęcam uwadze: Będzie w niej słoni rehabilitacja, Uważnie słuchać do końca wam radzę.Nie wiem, dlaczego sławny ród słoniowy Zniewagi ciągłe ma znosić od ludzi. Mówią: Słoniowe ma w tańcu narowy! Słoniowe nogi! — aż się wkońcu nudzi! Słoniowy wygląd, ten jak słoń niezdara, A znowuż inni: jak słoń chodzisz, wasze! Tak człowiek wszystkich przekonać się stara, Że w rodzie słońskim same«niezgrabjasze. Przepraszam bardzo, ale protestuję! Ciągłe obrazy już nam się znudziły. Ja nawet czasem ze złości choruję, I protestuję, ile w piersiach siły. A teraz powiem, cośmy już zdziałali I jaki pomysł przyszedł nam do głowy, Ręczę, że każdy nas bardzo pochwali! My, słonie, mamy swój związek sportowy. Więc przedewszystkiem lekka atletyka! (Przesyłam tutaj jedną fotografję) Spójrzcie, jak zręcznie słoń przez tyczkę fika, Chociaż, coprawda, ja lepiej potrafię. A dyskiem rzucam aż na metrów dwieście! W biegach na dystans nikt mnie nie przemoże. A teraz tylko pod uwagę weźcie, Czy słoń nie winien być w większym honorze? I futbolową też drużynę mamy; Może w Warszawie zmierzymy się kiedy! Choć, przyznam, lepsze są hipopotamy! O, z ich drużyną mamy wiele biedy.Ba żeby kiedy do Polski przybyli! Tutaj, przepraszani* niech was nie obraża, Wszystkie drużyny zgniotą w jednej chwili. A pi żytem mają jakiego bramkarza! W boksie się chyba nikt ze mną nie zmierzy. Tak wielka we mnie się siła zestraja, Że z kim rozpocznę — wnet jak długi leży! Przemogę nawet samego Dempsaya. Związek nasz mieści się nad Kongo modrem I tam od rana zastęp słoni dziarski • Los na nas patrz} okiem dziwnie szczodrem!) Może uprawiać piękny sport wioślarski. Ot fotograf ja w barwach mego klubu: Ja sam podnoszę na komendę wiosła, Prawda, żem zgrabny, od nóg aż do czubu? Zaraz mnie będzie lekka łódka niosła .. Mam trzy rekordy, bo wiosłuję chwacko, A potem idę pod palm miłe cienie Albo niewielką ciesząc się przechadzką, W srebmem źródełku ukajam, pragnienie. Prawda? O słoniach już was przekonałem? Już nie jesteśmy niezgrabne ciężkosze? Ach, jeszcze jedno powiedzieć wam chciałem: Na pierwszy turniej bardzo wszystkich proszę
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.11.18, 23:35
        Mistrz Brzytewka, w cechu znany Jako golarz znakomity, Golił, strzygł największe pany, Strzygł królewskie nawet świty. W jego razurze od rana Lud o miejsca stacza bitwy. Mistrz we włosach po kolana, Błyszcząc, w słońcu ostrzem brzytwy. Tłoczą sławni się rycerze, Tłoczą miasta patrycjusze, I królewscy masztalerze, I hulaki, utracjusze. Mistrz trzydziestu miał czeladzi, Ośmiu chłopców do zmiatania, Jeszcze wszystkim nie poradzi, Tyle głów miał do zgalania. Lecz za upiększanie twarzy Strugą ciągłą płynie złotko. Mistrz o sławie swojej marzy, Pełny trzosik gładząc słodko. Lecz, mimo że tak bogaty, Brzytwy, nożyc nie poniecha. I talary i dukaty Do pełnego wrzucał miecha. Aż raz, ponoć przy niedzieli, Gdy mistrz pragnął iść do fary I z fartucha zrzucał bieli, Ujrzał we drzwiach wielkie bary, Wielki pancerz i miecz wielki, I hełm z piórem, i ostrogi, Nos czerwony od butelki: We drzwiach stanął rycerz srogi. — Hej, golarzu — głośno wrzaśnie — Dobrze zgolisz — dam złotówkę. A niechaj mnie waść draśnie, To ci mieczem zetnę główkę. Mistrz się zatrząsł, jak osina, W trwodze zgięły się kolana, Chociaż się w pokłonie zgina, Lecz od łaski zemknął pana. I czeladnik, jeden, drugi Szybko nogi za pas bierze! Głowa milsza nad zasługi, Co je dają cni rycerze. Mistrz Brzytewka skrył się w bety, Zakopał się pod pierzynę. — Boże, łaski! — jęczy — Rety! Znajdzie, to niechybnie zginę. Rycerz gniewny srodze ryczy: — Co? nie chcecie golić wcale? • Ej, pościągam was na smyczy! Lub razurę wam rozwalę! Wreszcie na te gniewne słowa Chłopak, co razurę sprząta Widać mu niemiła głowa — Do rycerza wyszedł z kąta. Z brzytwą przed rycerzem stanie — Co za śmiałość niesłychana! — Czy pozwolisz, jaśnie panie, Bym ogolił jaśnie pana? Rycerz spojrzał na chłopaka, — Ktoś mnie golić musi przecie, Lecz pamiętaj, ranka jaka — Twój ostatni dzień na ś wiecie. — Och, goliłem już rycerzy, Niestraszna mi zbroi blacha, Wszystko pójdzie, jak należy! 1 już żwawo brzytwą macha. Niewiele dbał snać o życie, Bo z fantazją golił krewką, A tak równo, znakomicie, Że mógł równać sic z Brzytewką. Rycerz mroczy: — Jakem stary Dzielny chłopak, no i kwita — Dał w nagrodę dwa talary, Lec/, wychodząc, tak zapyta: — - Ale, powiedz, co się stało. Żeś się nie bał mojej broni? Obciąć głowę dla mnie mało! Chłopiec, mówiąc, się pokłoni: — Dla mądrego próżna trwoga: Jedna z brzytwy chociaż ranka. Prędko trafiłbyś do Boga, Zarżnąłbym cię, jak baranka. Nimbyś zdołał miecza dostać, Z którym imię śmierci zwarło, Oj, nie zdążyłbyś mi sprostać: Bliżej brzytwy twoje gardło! Rycerz się poskrobie w czoło, Widząc prawdę, postanowi, By mógł dalej żyć wesoło, Już nie grozić golarzow
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 11.07.19, 22:16
        Biedni bardzo ludzie / sobą się pobrali Nie mieli przykrycia Ni na cr.ymby spali. Mąż zdjął kamizelkę W e dwoje ją złożył, Sobie i swej żonie Pod głowę podłożył. Zora zdjęła kieckę Którą się odziali, I tak z przyjemnością Jak magnaci spali. Więc są szczęśliwymi 1 )o siebie gadają Ze mają na czyni spać Przykryć 'się czym mają. Ale jak ci ludzie Którzy nic nie mają Pod głowę położyć Przykrycia nie znów
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 18.07.19, 22:14
        W Burgos, w Kartuzyi milczenie trwa
        Nie rok, nie dwa.
        W Burgos, w Kartuzyi, kto ślubił ślub,
        Milczy—jak głaz, milczy jak grób,
        Po trumny własnej wieko...
        Krużgankiem idzie za mnichem mnich,
        A każdy cich,
        Złożone ręce, spuszczony wzrok,
        Za mnichem mnich,
        za krokiem krok,
        Gdzieś—w wieczność, gdzieś—daleko
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 18.07.19, 23:41
        Gwałtu! ratujcie i spieszcie kto żywy, Straszne się u nas wyrabiają dziwy. Przepaść na drogach, błota aż po uszy, Mosiek mi głowę o procenta suszy, A pani żona, kochane córeczki, Śpiewają chórem, pomimo mćj sprzeczki, Że chcę po świętach jechać do Warszawy, Aby załatwić pilne swoje sprawy. Jedna, przeczesać kok u fryzjera, Drugićj, guziczków braknie u szpancera, Trzecia, przedłużyć chce sobie ogona, Czwarta, jakiegoś wiedzie fanfarona. Ja im tłómaczę: wydatku nie warto, Ani fatygi.—Ale cóż? z upartą Kobietą jedną, a tćm bardzićj z trzema, Albo z czterema, żadnćj rady nie ma. Zatem odwlekam, nadzieją ich cieszę, I o ratunek, prosić bliźnich śpieszę. Chciejcie przyjechać, załatwić tę sprawę, I wybić z głowy nieszczęsną Warszawę
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 18.07.19, 23:42
        Panna się w chłopcu młodym pokochała, A że nie było na to ojca zgody, Z ciężkićj rozpaczy, utopić się chciała; Więc nie puszczano panienki do wody. Wkrótce kawaler znów się drugi zjawił, A gdy pan ojciec nie robił przeszkody, Ślub młodćj pary zgodnie się odprawił, I panna wolny przystęp ma do wody
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 18.07.19, 23:43
        Jeśli chcesz córko z mężem być szczęśliwa,
        Nie bierz młodego, matka się odzywa.
        Bo z młodym zawsze kłopoty i zwada,
        Więc wierz mi szczerze, że lepszy mąż stary.
        Córka tak na to matce odpowiada:
        Niż zgodę z dziadem, wolę z młodym swary
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 18.07.19, 23:44
        Gospodarz nizkiem miejscem mnie prowadził,
        Więc schylić głowę uprzejmie mi radził.
        Odtąd w życiu mojem całem,
        Tej przestrogi się trzymałem,
        I dla tegom nigdy głowy, Nie rozbijał o posowy.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 18.07.19, 23:46
        Dla czegoś ukradł pieniądze, zapytał winnego, Sędzia czytając akta przed nim położone. Ten odrzekł: a dla czegóż pan mój ukradł żonę? Ba, ukraść żonę, widzisz to jest co innego, Bo pan ją kochał, a dać panny mu nie chciano. Więc złodzićj, biorąc ręką sędzię za kolano, Mówi: ja także nie mam żadnćj w sobie winy, Bo ukradłem pieniądze, z tej samćj przyczyny.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.07.19, 21:23
        Kuplety 2 operetki Weseli spadkobiercy. I Zaszemraly już sftumyki. Słychać k.via'ow miłych won, Zaśpiewały już słowiki, /nów zakwitła nasza błoń, Maj, ach! chwila to radosna. Wiec do lasku, z lubą spiesz, Ma rozkosze młoda wiosna, ) . Lecz i bab e lato też I II Mó i ciocia, do Kacperka Zatańcz ze mną walca raz, Była ze mnie szyk tancerka. Dzisiaj bal, więc tańczmy wraz, Chłopak męczy się i poci Jak obrócić taki kloc, Starej gruszy nie poruszy I ,. Żaden wicher, żadna moc. / II! Wraca późno mąż do domu, Żona wścieka się jak czart A twój obiad dam dziś komu, Cóż twój obiad zimny wart, flleż żonko: — Milczl i rzuca Garnkiem w łeb, aż idzie dym, Czy o głodzie, czy o chłodzie, ł , . Nawet w chatce byle z nim. ) IV Blady wnuczek ukochany U wód leczy się co rok, A tu dziadek człek rumiany, Mina gęsta, lekki l do tańca, i do różańca, Kręci wąsa chłop jak dąb, Stare gmachy z dobrej cegły t Ich nie draśnie czasu ząb
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.07.19, 21:24
        Wszak musicie znać go wszyscy bezwątpienia, Czyż pieknięjszym, milszym, jest od niego kto? Za nim gonią tęskne oczu mych spojrzenia, Bo kocham gol Luby mój jest młrdy i pełen zapału, Ma wąsiki czarne, a i dzielną dłoń. Więc w ramionach jego wśród całusów szału. Zachwycona, drżąca, śpiewam doń. Edziu, ach! ach! mój zloty O tobie myślę, * w noc, i w dzień. Edziu, ach! acrl mój żłoty, Moje tęsknoty w rozkosze zmień. Edziu, ach! ach! mój złoty. Bez ciebie dłużej nie mogę żyć. Edziu, achl achl mój złoty, Ty wiecznie moim musisz być! I! N'a balecie w cyrku spotkać go możecie, Tę wysmukłą postać i wytworny gest, Szykowniejszym, milszym, od niego na świecie, Czy z was kto jest? Więc go kocham za to czule i wytrwale, Choć w kieszeni pustka i monety brak, Lecz nam dobrze z sobą i w miłosnym szale Zachwycona, drżąca, śpiewam doń.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.07.19, 21:26
        W kociołku mielą... Kuplety. Chciałby człek zaśpiewać Piosenkę wesołą, Kiedy los nasz biedny Oblany ach... smołą, Oj dana. Gdyby raz tej smole Ostygnąć już dali, Możebyśmy żywot Z nadzieją klepali, Oj dana. Ale smołę grzeją; Wszystko nam się lepi I tylko przyszłością Żołądek człek krzepi, Oj dana. Miesiące mijają Czas ku polepszeniom. A tam stale ten sam Groch w kociołku mielą: Oj dana. Setki spraw „koniecznych 4 * Za nos się porusza, Pensję się przygarnie, Sprawy w trąbę puszcza, Oj dana. Dziesięciu by chciało, Lud oblewać w miody, A dziesięciu innych Niszczą prac ich płody, Oj dana. Z biedy więc już każdy Kupił sobie młynek, inaczej miele ojciec, A inaczej synek, Oj dana. Z młynków takich małych Powstają wnet duże, Cały dom jest młynkiem, Mieszkaniem podwórze, Oj dana. Lecz i w polityce, Młynków dużo mają, Wiele obiecują, Bardzo mało dają, Oj dana. Tylko Anglja jedna, Trochę innym miele, Dużo daje sobie, I niemcom też wiele, Oj dana. Żal jej niemca było, Zanadto obłupie, Więc zachciała Gdańsku, Samorząd okupić, Oj dana. Na tym młynku nigdy, Bez celu nie mielą Co tylko wygarną Do spółki się dzielą, Oj dana. Z Ameryki towar, Ma też pośrednika, Nikt o tern nie słyszy, Tylko biednych klika, Oj dana. Na takiem pośrednictwie, Robi się kapitał, Temu ślą przez Niemcy Jak by Bo na sto dolarów, Marek nam zabraknie. Oj dana. Śpiewał bym wam dalej, Moi drodzy, państwo, Ale nudzić kogoś — To już jest gałgaństwo, Oj. dana
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.07.19, 21:26
        óg z tobą, polski żołnierzu. Bóg z tobą, polski żołnierzu, Bóg z twoją szlachetną bronią, Któż błysnął ci stalą przed oczy, Któż kazał ci sięgać po nią? Nie przymus, co piętno niewoli Na duszy ludzkiej wyciska, Jeno ten dzień powstający, Jeno te świtu ogniska. I w silnych ją dzierżysz rękach Na losy z nią idziesz twarde. Masz uwielbienie dla życia, Dla śmierci żywisz pogardę. Idziesz z piosenką na ustach, Weselne czekają cię gody, Z swą Polską zawierasz dziś śluby, Ty polski żołnierzu młody! Cóż może znaczyć dla ciebie, Że twe mogiły wciąż rosną? Na warcie u bramy cmentarnej, Duch z wieścią stoi radosną Czekali na nią od wieka Twe dziady i ojce twoje, Dziś ty pragnienia ich spełniasz Kościom ich niesiesz ukoję. Zbliża się dzień, gdzie już całkiem Świat księgę grzechów swych podrze Ty mażesz haniebne jej zgłoski Krwią wylewaną tak- szczodrze. W walce, co daje nam życie; Nie splamisz swego oręża; Brud czasem sukces odniesie, Lecz tylko czystość zwycięża. Bóg z tobą polski żołnierzu, Bóg z twą, szlachetną bronią, Szczęśliwy i szczęście niosący, Kto umiał dziś sięgnąć po nią... A gdy też co dojdzie, Kupić nie jest snadnie,
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.07.19, 21:28
        Pieśń dziadowska. (Z racji uciesznego karnawału dla wytłomacze- nia tylości złego na świecie, które od świantego obrządku małżeństwa chłopa mądrego wstrzymuję). Każdy z nas pragnie w domu białogłowy, I do ożenku każdy z nas gotowy, Bo człek bez baby — jak ryba przez wody, Stary, czy młody. A czemu ludzie bojom się dziś żynić, 1 kawalerski stan, w małżeński zmienić. Kto pragnie wiedzie — niech nastawi ucha 1 pilnie słucha: Kużda dziś panna, gdy parę tysięcy, Srebrników liczy, lub może i więcej, Zaraz ma kopy, zachcanek, grymasów, Z tąd źródło kwasów. Do iluzjonu cięgiem się wybiera, To znów ją na bal bierze chętka szczera, A jutro znowu dla rozmaitości — Przyjmuje gości. Gdy zaspokoić zechcesz takiej żądze. To nie wystarczą twe i jej pienią JZr. A ona biedę wymawiać ci Dędzie. Zawsze i wszędzie. Są jeszcze inne małżeńskie rozkosze. O których śpiewać rad wam ja potrosze. Aby przekonać wszeikie jasne damy, Że rację mamy. Każda dziś żona choć na fortepianie. Może urządzać brzdąkanie, Chociaż romanse godzinami czyta. Ani zapyta: Co się też dzieje wśród garnków, talerzy, Lub co na obiad sporządzić należy. No, i mężowie jedzą obiad taki, Jak łapserdaki. Wszak nie dziwota jeśli chłop, gdy młody. Pragnie od żony wdzięku i urody, Ale uroda dzisiaj u kobiety, Jakaż niestety. Wata, bielidła i śmieszne fryzury, Loki i inne dziwne awantur/, Na widok których jak dziecinna fryga, Człowiek się wzdryga. Wszak to się zdarza teraz coraz częściej, Źe połowica dzieli się na części, Niby maszyna która wtedy działa, Jeśli jest cała. Choć więc bez baby, czyż stary, czy młody, Każdy z nas żyje, jak ryba przez wody, Lecz póki panny nie zechcą się zmienić. Trudno się żenić.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.07.19, 21:29
        I Bóg przeciw nim. Pięć lat okrągłych temu w... tył, Gdy zbir krzyżacki silnym był, Gdy go się jeszcze polak bał, Wielu on sprzymierzeńców miał, Głupiego Franza, Tatara, Rusina, Turka, Bułgara — Bandytów znanych wzdłusz i wszesz, 1 Boga niemieckiego też... Dziś, gdy ententy broń i moc Rozbija w proen krzyżacki kloc, I sprzymierzeńców stal się znów wróg — To samo też uczynił Bóg: Widząc, że niemcy stoją żle, Więc gromy na nich codzień śle, 1 w czasie burzy każdej worost — Rozbija im piorunym most! I żeby tylko most — to śmiech! Ale zabija po dwóch, trzech... A nawet raz poraził sześć ŻyJków co szpek pragnęli niećć Prusakom, którzy to won
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.07.19, 21:30
        Sosnowieckie bum cyk cyk. I Choć sie wyczerpały, Żywności zapasy, Przeżywa Sosnowiec, Znów spokoju czasy... Pracują górnicy, 1 w biurach „burżuje 41 — Słowem w dniu dzisiejszym Nikt tu nie strajkuje. Bum cyk, cyk. II Nawet i krzyżackie Hydry po za miedzom, Już od kilkunastu Dni spokojnie siedzą... Tylko reflektorem W nocy — co gadzinę Sprawdzają, czy z Polski, Niesie kto słoninę... Bum cyk, cyk. III I paskarze nasi — Żydzi i rodacy, Ze zdwojoną siłą, Wzięli się do pracy: Nawyjmali z ukryć Moc manufakturI drą kupująch Do ostatniej skóry. Bum cyk. cyk. IV Że i łapownicy, Nasi nie próżnują, Dowodzi kryminał, W którym się lokują... Tylko że, niestety, Jak kroniki głoszą, Podobno za prędko Z niego się wynoszą. Bum cyk. cyk. V Wszystkie inne miasta, Wśród placów, lub skwerów. Budują pomniki. Dla swych bohaterów, Sosnowiec Trockiego, Ceniąc wojska młode. Na cześć jego chinów, Zbudował... pagodę! Bum cyk. cy
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.07.19, 21:31
        I drą kupująch Do ostatniej skóry. Bum cyk. cyk. IV Że i łapownicy, Nasi nie próżnują, Dowodzi kryminał, W którym się lokują... Tylko że, niestety, Jak kroniki głoszą, Podobno za prędko Z niego się wynoszą. Bum cyk. cyk. V Wszystkie inne miasta, Wśród placów, lub skwerów. Budują pomniki. Dla swych bohaterów, Sosnowiec Trockiego, Ceniąc wojska młode. Na cześć jego chinów, Zbudował... pagodę! Bum cyk. cyK. rtr.dwicz. Jaś i Kasia. Fraszka estradowa z rep° f tuaru E Oaorowsk'S;. I Szedł Jaś z Kasią w wieczór letni Przez zarosły gęsty bór Jedną ręką wiódł Jaś Kasię.. Drugą krowę swoją wiódł za sznór. Coraz ciemniej się rob.ło, Słowik pieśni nucił w krzach 1 ogarnął biedną Kasię, Jakiś dziwny słodki strach Jasiu, rzekła, tak już ciemno Coś ci złego patrzy z lic, Jasiu, ty mi chcesz coś zrobić Nie, rzekł Jaś, nie zrobię nic. II Gęste cienie, wkrąg się kładą Kasi serce drży jak ptak Lęka się każdego szmeru Drażni ją po drodze każdy krzak Co raz mocniej się przytula Mocniej ściska Jasia dłoń Jaś spokojnie naprzód kroczy Kasia z płaczem rzecze doń Jasiu teraz wiem napewno Ty coś knujesz przeciw mnie Jasiu, ty mi chcesz coś zrobić Jaś spokojnie cedzi III Noc zapadła nieprzejrzana, Kasia z lęku mdleje już Jasiu, teraz mi coś zrobisz, Wiem napewno, cóż ja pocznę cóż To już Jasia rozgniewało, Więc powiada Kasi tak: Gdybym nawet chciał co zrobić No to sama powiedz jak Krowę musiał bym wprzód puścić. Gdybym chciał objąć cię Na to Kasia mu odpowie. No to krowę uwiąż gdzie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.07.19, 21:32
        List żołnierza do narzeczonej. Moja Lodziu ukochana. Od sarniego dzisiaj rana, Jestem typem galernika. Bo z rozkazu porucznika. Były u r.-.s posrrzyżyny I obcięto nam czupiyny. Włosy poszły gdzieć na śmieci. Każdy z nas łysiną świeci, Panny brz -dzą się dziś nami. Wytykają nas palcami. Co tu robić? trudna rada. Każdy nad swym !osem biada. I ja także mam zmartwienie, Bym nie poszedł w zapomnienie, Bo gdy na mnie oczkiem rzucisz, Z przerażenia się przewrócisz. Taki żem typ galernika. Przez ten rozkaz porucznika
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.07.19, 21:32
        Nie pytaj. Deklamacja. Nie pytaj iskry, co pędzi zdała Czy ona stare lasy zapala? Nie pytaj kuli, co gna z łoskotem Których żołnierzy z!o~y pokotem. Nie pytaj śmierci, czemu zdradziecko. Matce zabiera najmilsze dziecko? Czyjaś potężna a skryta ręka, Której się każde stworzenie lęka, Nieci pożary, kulę prowadzi, 1 śmierć rozdaje ludzkiej czeladzi — Wieczna zasłona skrywa nam oczy... Człowiek przez życie, jak ślepiec kroczy..
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.07.19, 21:34
        Nie szedłem... Nie szedłem szlakiem znaczonym przez tłumy. Nie szedłem ścieżką, przez wszystkich ubitą, Szukałem cnoty, wśród szlachetnej dumy, Gardziłem drogą występkiem pokrytą... Szukałem środka, co śpiących pobudzi, Do czynów chwały, do wzniosłego celu, W Aniołów chciałem pozamieniać ludzi, Lecz nawet Judzi" me znalazłem wielu... Szedłem ścieżyną czystą, ale stromą, Co okaleczy, lecz stóp nie pokap, Z myślą zbawienia, dla Boga wiodom, Fałszu nie zmogłem — przeważyła szala... Samotny zostałem, na pustej drodze, Wzrok wytążając, i- prawdy przybycie, I cudu spełnienie. Próżno giną w trwogi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.07.19, 21:35
        TRUBADUR POLSKI. Nie szedłem... Nie szedłem szlakiem znaczonym przez tłumy. Nie szedłem ścieżką, przez wszystkich ubitą, Szukałem cnoty, wśród szlachetnej dumy, Gardziłem drogą występkiem pokrytą... Szukałem środka, co śpiących pobudzi, Do czynów chwały, do wzniosłego celu, W Aniołów chciałem pozamieniać ludzi, Lecz nawet Judzi" me znalazłem wielu... Szedłem ścieżyną czystą, ale stromą, Co okaleczy, lecz stóp nie pokap, Z myślą zbawienia, dla Boga wiodom, Fałszu nie zmogłem — przeważyła szala... Samotny zostałem, na pustej drodze, Wzrok wytążając, i- prawdy przybycie, I cudu spełnienie. Próżno giną w trwodze, Prawdy nie zaklną — na zakrótkie życie! Wacław Markowski. Pycha. Sic transit gloria mundi. Piąć lat mija, jak pycha bezkresna krzyżacka, Godząc na Europę stale, lecz znienacka, Krwią świat zalała, łzami zapełniła oczy, do kropli ostatniej, krew ludów wytoczy. ŻS.rusa jak Odyn silny, a taki bogaty, ke z szatańską pomocą zawojuje światy, Ptopą olbrzyma miażdżyć chce wszystko po drodze... Kto wolnym żyć się ośmieli. Znieważa go srodTRUBADUR POLSKI. Nie szedłem... Nie szedłem szlakiem znaczonym przez tłumy. Nie szedłem ścieżką, przez wszystkich ubitą, Szukałem cnoty, wśród szlachetnej dumy, Gardziłem drogą występkiem pokrytą... Szukałem środka, co śpiących pobudzi, Do czynów chwały, do wzniosłego celu, W Aniołów chciałem pozamieniać ludzi, Lecz nawet Judzi" me znalazłem wielu... Szedłem ścieżyną czystą, ale stromą, Co okaleczy, lecz stóp nie pokap, Z myślą zbawienia, dla Boga wiodom, Fałszu nie zmogłem — przeważyła szala... Samotny zostałem, na pustej drodze, Wzrok wytążając, i- prawdy przybycie, I cudu spełnienie. Próżno giną w trwodze, Prawdy nie zaklną — na zakrótkie życie! Wacław Markowski. Pycha. Sic transit gloria mundi. Piąć lat mija, jak pycha bezkresna krzyżacka, Godząc na Europę stale, lecz znienacka, Krwią świat zalała, łzami zapełniła oczy, do kropli ostatniej, krew ludów wytoczy. ŻS.rusa jak Odyn silny, a taki bogaty, ke z szatańską pomocą zawojuje światy, Ptopą olbrzyma miażdżyć chce wszystko po drodze... Kto wolnym żyć się ośmieli. Znieważa go srodze. Rozmowa z głuchą. D j a I o g. Osoby: Pan X. Pani Y. Pan Słyszałem już od wczora, Że jest pani strasznie chora, Więc przyszedłem ją powitać, 0 zdroweńko się zapytać. Pani Chciałeś pan poczytać? P wiąc proszą, (daje mu książką). Pan Proszę pani, takich książek ja nie znoszę. Jeszcze raz pytam i proszę, Jakie pani zdrowie. Pani A synowie. Dzięki Bogu wszyscy zdrowi, 1 córeczka też się chowa. Pan (na stronie) Ja nie dojdę z nią do ładu, Trzeba zacząć z innej strony. Wszak sprzyjają Niemcowi bogowie Wathali, Zwyciężają rycerze — Świat cały sie pal 1 Ogień — żelazo, dla nich to wszystko za mało... Prusakom samo piekło, oręża dodało. Niedługo, jeszcze chwile — w gruz rozsypie ziemię. Nieustraszone, szczęsne, teutońskie plemię; Od lodowców Sybiru — do piasków Sachary. Zabrzmi pieśń Niebelungów — krwawe jej ofiary. Ludzkość zbrodnią zmęczona, urągać poczyna: Czy istotnie świat zmoże szatańska drużyna? Czy ludy Bóg poniechał? Lecz moc Chrystusowa, Co milczała przez lata, wyroki swe kowa. — Jak piorun, z bezchmurnego, błękitnego nieba, Spada na cierń krzyżacką nieszczęsna potrzeba. Kogut Galijski zapiał, potrzykjoć o świcie, Zapiał rozpacznie: walka dziś, na śmierć, lub życie. Okrótne wpił pazu y w źrenice olbrzyma, I oślepia go nagle — zwycięstwo otrzyma! Ze świata omdlałego pozrywa okowy, Stworzy zeń świat wolności — sprawiedliwy — nowy Tak z wyżyn paść musiała pogańska pycha, Co na ludzkość zdręczoną od prawieków czycha, Dziś, na łożu Prokusta, okrutnem i krwawem
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.07.19, 21:37
        Krwawa jesień.

        Już jesień wraca — smutku pełne oczy:
        Liść winogradu, jakby krwią zachodzi...
        W polu krew płynie; tam walka się toczy
        W krwawej pościeli, gasną młodzi,
        Choć życia pełni i szczęśliwi.
        Jak moc świeżych tarw i cudnej krasy,
        Pada purpura krwi na liście złote!
        Toczym bezprawia, Hunnów wrogiej rasy.
        Co sieje zemstę i sromotę,
        Miast miłosierdzia i pokoju
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.07.19, 21:37
        łotousty. — Momento. Gdy Złotousty z płomienistym okiem, Białym, acz bujnym — rozwichrzonem włosem, Gromił proroczych, gorzkich słów potokiem, Piorunującym upominał głosem. To nie usłuchał lud, skargi wołaniu. Ze słów pełnych grozy — on drwił jeno sobie, A skargą huczał: „Polska legnie w grobie" Ojczyzna padnie! Wszak nierządem stoi, W cnoty zdarta, jak rycerz bez zbroi, Rychło ziściły się prorocze słowa... Polskę do trumny, trzech morderców chowa. Teraz, chodź cudem powstaje z popiołów, Dzięki ofiarom, lub modłom aniołów, Pomnijmy skargi sądu nieomylne, Pomnijmy słowa prawdy takie silne, I nieśmiertelne, jak księgi proroków, Aby nas skryły od zbrodniczych kroków, I Zygmuntowskie pomnijmy koleje, Dziś, gdy po nocy — Jutrzenka dnieje!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 14:40
        Powiadają, bieda w Łodzi Wierzyć temu się nie godzi, Burżuj codzień do knajp chodzi. Zna go portier I kelnery 'I.'e „dziewczęta" I bankiery I przyjaciół Inne sfery. Piją często Roederera Koniak, kawkę et caetera. Teraz skaczą niby frygi, Jedzą kawior I ostrygi Często jeżdżą też do Rygi. Ale „ciężkie czasy" przeżywa rów nież Łódź fabrykancka ... Bal .. Wesoło brzmi muzyka. GraJą skrzypce, fletnie, basy. Fraki, plusze I jedwabie Ciężkie czasy, ciężkie czasy! Prezes kupił dla swej Loll Pereł sznury, lamy, pasy, Ale ko!ji jej odmówił Ciężkie czasy, ciężkie czasy! Z biednej lokatora skóry Ka~ienlcznlk zdziera pasy, L111u węglarz I sl<lepikarz, Ciężkie czasy, ciężki~ czasy
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 14:45
        ażdego dnia spoglądam z okien mego biura Na piętrzące się ściany z betonu i stali I często zdaje mi się, że widzę w oddali Słowo „POKÓJ" rosnące w budynku konturach. Jak Spartanin -napisałbym na świeżych murach Tym, którzy miastem naszym zawsze pogardzali: „Przechodniu! Powiedz wszystkim, co Łodzi nie znali, Ze nowa już się rodzi w tym mieście kultura. Codzień wyżej się gmachu świeży mur czerwieni Codziennie wyżej cegłę wożą transportery. Ja zaś marzę o chwili, gdy uszczęśliwieni Zasiądziemy widownię pełni wzruszeń szczerych, A teatr blaskiem świateł wkrąg się rozpłomieni I zadrży od oklasków, w dzień pierwszej premiery,
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 14:46
        Wszystko jedno gdzie siedzi, Gdzieś w centrali od śledzi, Może gdzieś w M.S. Zecie, W banku albo Pedecie, Może być dyrektorem, Radcą lub inspektorem, Szefem czy naczelnikiem, Zwykłym też urzędnikiem -Grunt, że ślini się i że -Liże„. Ministrowej rączęta, Ob. pre1,esa dziewczęta, Czyjeś plecy i karki, Grubsze rybki, poczwarki., Jakieś znaczne persony, Person bony i żony I wetknięte w plusz szyszh.-i I chwalące się pliszki, Sekretarki, choć ryże -Liże„. Dla poparcia, opinii Ciągle liże i ślini. Dla uśmiechu cnej szyszki, Dla awansu, podwyżki -Składa korne ukłony, Gnie się nisko· na strony I uszami wciąż strzyże I się ślini i liże I tak wciąż się zaślinia. Swini
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 15:09
        Nad Bulcowiną ciepłe clunury Nad Bulmwiną ciche deszcze Jak świergocące ptaki płyną I mgły opadające z góry Przejmując pola lekkim dreszczem Skupiają się nad Bukowiną. A w dole potok. Plusk, westchnienia Szemrzącej wody. Ani tclmienia Wiatru„. I spokój„. Nie, nieprawda Nie ma sPokoju. Kiedy w dłoni Unoszę zapach ziół wyżynnych, W tej właśnie chwili lud Walonii Walczy z tyranfą. Gdy na wargach CmJt włeezorną chłl>dJut ełszf, Echo dalekich atrzał6w lłynf I okrzyk, który dszt targa... Nie ma spokoju. Gdy o zmroku Zapalam lampkt. a jej płomień Sdanamł domu lekko chwieje, To Dlfła i deS'Zcz, ł szum Potoku Niespodziewanie gwałtownieJe, Zrywa się wicher, świszcze, siecze I dziko ęada na Koret-Fontanną ognia w niebo błyska .żelazna śmlerl Lecz wolny człowiek Gwałtem najeźdźcy gwałt odciska, Łamie zbrodnicze kalkulacje. I bilans krwawych strat i zysków Podkreśli sprawiedliwe racje. Wiem, że zwycięża. Wiem, że w walc• Wyrasta młode silne plemię, Które wywalczy światu pokój. Na nowe tory pchnąwszy ziemię, Rządny gospodarz w jej kolisku. Zdobędzie prawo, by móc patrzeć Na zwiewną w niebie grę obłoków, By móc powtarzać: spokój, spokój„. A dziś? „.Przed nami wróg zawzięty Do ostatniego rwie się boju. Nie czu spoglądać w firmamenty, Jeżeli chcemy zdobyć pokój -Nie ma spokoju. SEWERYN POLLAK
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 15:11
        Nad Bulcowiną ciepłe clunury Nad Bulmwiną ciche deszcze Jak świergocące ptaki płyną I mgły opadające z góry Przejmując pola lekkim dreszczem Skupiają się nad Bukowiną. A w dole potok. Plusk, westchnienia Szemrzącej wody. Ani tclmienia Wiatru„. I spokój„. Nie, nieprawda Nie ma sPokoju. Kiedy w dłoni Unoszę zapach ziół wyżynnych, W tej właśnie chwili lud Walonii Walczy z tyranfą. Gdy na wargach CmJt włeezorną chłl>dJut ełszf, Echo dalekich atrzał6w lłynf I okrzyk, który dszt targa... Nie ma spokoju. Gdy o zmroku Zapalam lampkt. a jej płomień Sdanamł domu lekko chwieje, To Dlfła i deS'Zcz, ł szum Potoku Niespodziewanie gwałtownieJe, Zrywa się wicher, świszcze, siecze I dziko ęada na Koret-Fontanną ognia w niebo błyska .żelazna śmlerl Lecz wolny człowiek Gwałtem najeźdźcy gwałt odciska, Łamie zbrodnicze kalkulacje. I bilans krwawych strat i zysków Podkreśli sprawiedliwe racje. Wiem, że zwycięża. Wiem, że w walc• Wyrasta młode silne plemię, Które wywalczy światu pokój. Na nowe tory pchnąwszy ziemię, Rządny gospodarz w jej kolisku. Zdobędzie prawo, by móc patrzeć Na zwiewną w niebie grę obłoków, By móc powtarzać: spokój, spokój„. A dziś? „.Przed nami wróg zawzięty Do ostatniego rwie się boju. Nie czu spoglądać w firmamenty, Jeżeli chcemy zdobyć pokój -Nie ma spokoju. SEWERYN POLLAK .
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 15:11
        Pewien profesor wiedzy tajniki odsłaniał, A będąc we własnego głosu ton wsłuchany Nie sp0Strzegł, że na sali drzemie pół zebranych. 'Kończac spytał: Kto z państwa ma jakieś · pytania? (bo tak już się utarło dy.;;.kusję zaczynać) Cisza. Potem pytanie: Która jest godzina? Po~t scripturn: Dedyk.uje się to sumiennym praeownikom, lecz złym prelegentom. Stanisław Borowkin.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 21:12
        Już jesień. Polska jesień, któragdy Szopen wichrem gra sonatę,śmieje się do mnie poprzez kratęustami mego sobowtór^.A gdy preludium w kroplach deszczudźwięcząc po szybach w uszach kona,słyszę: wśród liści brzóz szeleszczązłowfogie kroki Barleycorna.A dalej słucham, lecz na próżnodalekie burze grzmią wśród ciszyi wierzyć nie chcę, żem podróżny,co głosu Twego nie usłyszy.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 21:13
        TRZCINA
        Opodal jeziora Rośnie sobie trzcina, Ledwie wiatr zawieje — Ona już się zgina.Spójrzcie na jej kibić Wysmukłą i gładką! Krzewom taka kibić Przydarza się rzadko.Ku niebu strzeliście Pręży swoje wdzięki I gnie się, bo biedna Kręgosłup ma miękki.Kłania się z podmuchem, Kładzie się na wietrze, Więc jej żaden wicher Z powierzchni nie zetrzeTrwała jest ta trzcina I gęsto wyrasta Po gromadach, po wsiach, Czasem w środku miasta.Przetrwała czas wojnyI czas okupacji — Ciekawym czy przetrwa Czas weryfikacji
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 21:14
        GDYBY,.
        „Przyszłość należy do mnie!" — powtarza za wieszczem,a w duchu myśli: „Gdyby teraźniejszość Jeszcze,.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 21:14
        DO KRYTYKA APODYKTYCZNEGO
        Radzę panu wydać rejestr,co jest sztuką, a co nie jest
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 21:15
        O METAFORACHK
        Każda metafora znajdzie swego plagiatora,
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 21:15
        O WSPOMNIENIACH NA TEMAT:„
        MOJE SPOTKANIA Z WIELKIMI LUDŹMI"

        Łatwo tykać nieboszczyka
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 22:15
        O WIERSZACH POETY N.Znajdziesz w nich giętkość, banał z ckliwą łezką.Po prostu: lipę. (Lecz nie czarnoleską).
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 22:16
        CZYSTOŚĆUżycza miednicycałej Immienicy.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 22:16
        PRAWO AKCJI I REAKCJIBóstwa kładzione pokotem]Podnoszą się — z biotem
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 22:17
        S A M S O NWieczór był cichy.Na oknie gasnął dzbanek miodu,na stole — sól.Krągłe i białe są kolana Dalili,Samsona wargi zaś grube i smutne.Wszystko już było:niewiasta,lewi miód.I lisy szczute z ogniem u ogonów,i śpiący gród,któregem bramy wniósł na szczyt Hermonu.Machnąłem oślą szczęką —i Filistynów tysiąc u mych stóp.Góry dźwigałem na ręku, ,by z dolinami wziąć dozgonny ślub.Wszystko już było,0 kobieto z doliny Szorek —patrz, tryskam siłą,lecz serce mam chore.Wyzwól, Dalilo! ^Oswobodź, Dalilo!Oto kędziory moje — tnij!Masz ręce — wiąż!Chcę być jak ty, jak oni, chcę być takimjak każdy mąż:chcę drżeć przed lwem1 górom w pas się kłaniać...Kobieto z doliny S zorek-----------I Samson objął kolana Dalili.i płakał Samscn u kolan Dalili-
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 22:18
        Opętał Polskę szałjakiś dziki: .każdy namiętniestawia krzyżyki..W ten sposób możnadobić do metyz napisem: „Wtórnyanalfabetyzm"
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 22:20
        Bajka o rodzimym ośle. Lew potężny i wzniosły, ·Siwym kudłem porosły, Z wołał woły i lisy Wilki, kozy, ibisy I osły, Nawet prosięta blade Na radę.„ Gestem uciszył wrzawę I tak zagaił sprawę: -Pono cierpią głód wielki Owce-nauczycielki, Nie stać ich nawet na serdelki; I,---wieść doszła do stolicy-Ze nie znają polędwicy, Że nawet, dusze rabie, Marzeć nie śmią o schabie,. Że się każda wysilą, Ę3y módz kupić kadryla, Ze wogóle Owieczki moje są w nędzy­A właśnie w naszej szkatule Zbywa dość złotych pieniędzy.„ Sądzę, że damy ich chętnie, Bo stanu racja Nie chce, by nacja Owiec zginęła doszczętnie„. Skończył. Wnet wrzawę podniosły Osły, Potem ozwały się chórem Woły, · Wreszcie o . sprawach szkoły, Osieł, co był doktorem Qłos zabrał, prawiąc uczenie, Ze zdrowie ludzkie ma w cenie Że zna go Łódź, Będzin i Kalwarj~, ?e zawsze brał duże honorarja, Ze nawet-niech świat się dowie-Wyleczył lisa w Piotrkowie, Że, nad społecznym myśląc lekiem, Do ddś dnia szczerym jest endekiem, Bożyszczem hrabiów, ekscelencji, Że o~łem jest . &ez konkurencji! 1),k się ?~szył, . i~ ~sZJtstkich . w~uszył I, k1eąy caiy;.zwierzęcy .świat beczy, Skłonił się griectnie i przcaszedł do [r~ecey;'' 1Mówkie, że to··ikandal Wielki, ze głodem mrą nauczycielki?" Że nie wypadat By owca była blada? e dać jej trzeba Pełen strawy talerz? Ależ, Czy tylko chleba Trzeba, By nieba Dosięgnąć wyży? RoJ;utp powiada mi . chyży, ···Ze brak floty, .. Brak monety Zmusza owieczki do cnoty, Czyniąc z nich święte ko bi ety! Dzis cnota ginie,· niestety, I tylko owce-sieroty Kochają cnoty. obrządek Bo -mają pusty żołądek! ~ie o tern i piesek, ~e bryka owiesek-. Ze tłuste świnie Niebo ominie! Jeżeli owcom damy trochę. złota, To zginie cnota I owce Gotowe zejść na manowce! Gdy kieszeń będzie ich pełna To nie wystarczy im wełna, Plusze poznają, atłasy.„ A teraz tak ciężkie czasy, Powszechna, straszna golizna, Głód, pracy brakuje, drożyzna.„ Ztąd wniosek prosty: Niech znają posty Owce-~niech chudną„. Trudno! My dbać musimy o ich duszy zdrowie! Niech żyje cnota! Skończyłem, panowie.„ Skłonił się, pyszny, jak paw-Sala zadrżała od braw, Płakali wszyscy, .Jak bobry I przez kwadransdobry , Przejęty aż· do rdzenia Ród ··ośli ze wzruszenia Słodkiemi srebtżył oczy. łzami, Kończąc życzenia: „ Niech żyje osieł nad osłami!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 22:21
        Raut. Wesoło grzmi muzyka. Grają skrzypce, fletnie, basy -Fraki, plusze i jedwabie: .. Ciężkie czasy. Ciężkie czasy! Głód. Robociarz obiad wcina -Suchy ziemniak bez okrasy, Kawał chleba razowego„. Ciężkie czasy. Ciężkie czasy! Prezes kupi! dla swej Loli Pereł sznury, lamy, pasy-Ale kolji jej odmówił„. Ciężkie czasy. Ciężkie czasy! Napad był na inkasenta„. Złodziej dobrał się do kasy ... Żebrak od drzwi nie odchodzi. •. Ciężkie czasy. Ciężkie czasy! Z biednej lokatora skóry Kamienicznik zdziera pasy, Łupi węglarz i sklepikarz.~. Ciężkie czasy. Ciężkie czasy! Dziewczę buzi swojej broni, Choć na całus chłopiec łasy~· Dziewczę woli buzię sprzedać ... Ciężkie czasy. Ciężkie czasy!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 22:26
        Że w starej marynarce na premjerze siedział,
        Ganił kryty~ krytyka. Ten mu odpowiedział:
        Wziąłeś żakiet na kredyt, jam spłacił strój tani,
        Ty mnie ganisz, kolego, ciebie krawiec gani...
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 22:27
        Plotek i domysłów worek
        Wysypuje świat aktorek-
        Ciche szepty i przycinki,
        Wre w królestwie barwnej szminki-
        Łatwo zgadnąć, gdzie. przyczyna:
        Bachnerówna to Regina,
        Która, grając całkiem arte,
        Budzi spory te zażarte .
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 22:27
        Jeden lubi wolanty, a inny karety, Jeden kocha dziewczęta, a inny kobiety, Jeden lubi befsztyki, a inny kotlety, Jeden lubi bębenki, inny kastaniety, A Teatr Popularny.w-ciąż kocha, niestety! Nudnych sztukKozłowskiego ciężkie piruety
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 22:38
        ięć~ lat już głosi piękno polskiej pieśni, pięć lat na Parnas głodne wiedzie duchy, oczyszcza serca z brudnej życia p'eśni, zwątlałej wierze dodaje otuchy. Jak kamiefl cenny w królewskim djademie błyszczą te lata w dorobku kultury; Pracuj więc „Lutnio" -swoją kochać ziemię nez i rozpraszaj zwątpiefl ciefl ponury!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 22:39
        inks niebieski, sfinks czerwony, Sfinks głupiutki, sfinks uczony. Sfinks b!ondynek, sfinks brunecik, Sfinks znak święty, sfinks karnecik. Sfinks katolik, sfinks Ałłach, Sfinks jak ułan, raz i dwa. Sfinks na lewo, sfinks na prawo, Sfinks na stole, sfinks pod ławą. Sfinks na dachu, co za pycha, Sfinks do domu, sfinks do licha
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 22:40
        Kowal! kowal! hej kowala wołać -zęby bo'ą mnie! ból aż głowę mi rozwala. Boże! ja powieszę się. Tak przed laty naród cały leczył ciężki w mękc:ch ból, zęby rwał im:;. gdy bolały, kowa:, albo felczer Srul. Jakaż dzisiaj jest różnica jakaż inna leków treść Wszak CENTRALNA jest LECZNICA, PIOTRKOWSKA OSIEMDZIESIĄT SZEŚĆ. Czystość, szyk, ratunek skory, bo kierownik światły mąż, jeśli czujesz więc, żeś chory, ty:ko tam z swym zębem dąż.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 22:49
        LUCYNA BRUCHNALSKANIE NAPISAŁAM...Ciemną ulicą ścigała mnie policyjna godzina.Mój bagaż: książka, słonina i szesnaście lat.Książka — okazja, mała i cienka, najlżejszado niesienia:„Gałąź kwitnąca" — Leopold Staff.W pieśń czasu —W chrapliwy głos szczekaczek:„Niemcy walczą i zwyciężają na wszystkichfrontach!" —Wmieszał się zapach lasu,Zabłysła przestrzeń zielona i czysta.Zniknął smak dymu w ustach, choć szłampoprzez zgliszcza:Ujrzałam świat strzelisty jak kolumna. —Myślałam:Kiedyś noc będzie ciszą błyszczącą od świateł,Pajęczyny oplotą mrok w schronie —Wtedy odnajdę adres i napiszę,Ze mnie Twych słów serdecznych dosięgnęły dłonie.A później nie piałam odwagi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 22:49
        Straszny sen królowej Sabyczyli wiary nie dawaj książętom(Dokończenie ze str. 1)— Zadziwiasz mnie — odparła królowa. — W ydaje rai się, że nasza rozmowa trw ać będzie zbyt długo, by można ją prowadzić,, gdy ty idziesz pisszo, a ja jadę. Mój wielki wezyr zsiądzie i ustąpi ci osła.Wielki wezyr niechętnie spełnił życzenie królowej.— Przypuszczam — powiedziała Saba — że twoje rozmowy z Salomonem dotyczyły głównie spraw państw a i zagadnień głębokiej wiedzy mądrości. Ja, jako królowa również niepoz- bawiona tej cnoty, także poruszałam z nim powyższe te­maty, lecz niektóre z naszych dyskursów — w każdym r a ­zie tak pochlebiam sobie — obnażyły jego strony mniej *nane, jak sądzę, tobie niż mnie. A niektóre z najlepszych swoich myśli utrw alił on w księdze, którą ofiarował mi przy rozstaniu. Księga ta zawiera wiele piękna, n a przykład uroczy opis wiosny.— Aaa! A czy w opisie wiosny jest mowa o głosie żółwia?— Zaiste jest — odparła królowa. — Skąd wiedziałeś?— Wiedziałem, po prostu. Salomon lubi się chwalić, że p otrafi dosłyszeć na wiosnę głos żółwia i zawsze o tym mówi.— Niektóre z jego komplementów — podjęła królowa — sprawiły mi szczególną przyjemność. W drodze do Jerozo­limy ćwiczyłam się w języku hebrajskim , ale nie byłam pewna, czy opanowałam go odpowiednio. Dlatego spraw ił mi radość, gdy powiedział: „Twoja mowa jest słodka”.— Bardzo miło z jego strony — zgodził się Belzebub,— A czy również dodał, że skronie Miłościwej Pani posiadają delikatność skóry granatu?BERNARD SZTAJNERTCzytanie KafkiJa znam tej prawdy legendę,Co w każdym życiu powraca.I ja byłem prokurentemW ogromnym banku świata.I ja na próżno błądziłemW gwarnym pustkowiu wiekuI ja nie wejdę na Zamek, I ja nie wygram Procesu.LUCYNA BRUCHNALSKANIE NAPISAŁAM...Ciemną ulicą ścigała mnie policyjna godzina.Mój bagaż: książka, słonina i szesnaście lat.Książka — okazja, mała i cienka, najlżejszado niesienia:„Gałąź kwitnąca" — Leopold Staff.W pieśń czasu —W chrapliwy głos szczekaczek:„Niemcy walczą i zwyciężają na wszystkichfrontach!" —Wmieszał się zapach lasu,Zabłysła przestrzeń zielona i czysta.Zniknął smak dymu w ustach, choć szłampoprzez zgliszcza:Ujrzałam świat strzelisty jak kolumna. —Myślałam:Kiedyś noc będzie ciszą błyszczącą od świateł,Pajęczyny oplotą mrok w schronie —Wtedy odnajdę adres i napiszę,Ze mnie Twych słów serdecznych dosięgnęły dłonie.A później nie piałam odwagi...LESZEK WITCZAKSqd nad moją osobqNajpierw złośliwe słowikiułożyły anonim do wiosny.Nie wierzyłem nigdy słowikomale żeby tak bez litości!Potem wyrok podpisały kwiatyw noc majową na rozprawie tajnej(nie wpuszczano nawet prasy)a broniły mnie tylko konwalie.Za lenistwo głupie wiersze i życiepuste. W imię sprawiedliwości.Sąd wiosenno-polowy orzekł:dożywotnia katorga miłości
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 23:08
        Senator N eudhart raz odwiedził pocztę naszą,
        i omal, że nie zrobił tam zrazów polskich z kaszą.
        „Jedno otwarte tylko okienko?
        Ja wnet oczyszczę wasze bagienko"!
        Minął rewizJt czas, już senatora niema,
        na poczcie przeminęła, łechcąca skórę trema,
        i znów porządki dawne panują
        w jednem okienku listy przyjmują

        orał: nie był las ...
        było nas -m ............
        nim nowe przyjdą rewizje,
        jest czas
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 23:12
        Na czarnej kawie u Roszkowskiego, przy mecena~ów stoliku, o każdej sprawie, gdy niema jego, mówią spokojnie, bez krzyku. Już jest... rośnie polemik wrzawa„. szeroki gest i głowa kędzierzawa zmąciły rozpraw ciszę. ~ece~as I(. ma głos-mecenas teraz gada; c1ężk1 słuchaczów los -lecz słuchać go wypada
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 23:16
        Malarze, Łodzi chcąc szczepić kulturę, .......,....,........,....,. Obrazów zwieźli furę, W nieśli na górę, <.ó I jedną drugą. przystroiwszy. salę w·.', I Wspaniale i okazale, . ' . Dla cnej nauki 2! ·Cl'J · Wystawę sztuki ·J; 1 Stworzyli cacy, niby jaką galę ... C\l . N · Filister przyszedł jeden, drugi, trzeci, bi.) .~ Przyszły nawet dzieci, :a 0 Obejrzeć „ salon" każdy leci, O z Inteligenci i analfabeci ... ., . 0 Ten dziwuje się ramie, . u.. że złocona _: , :; W Ow z zachwytu kona ... .· ... · · uj I, biedak, głowę sobie strasznie Jamie, 'N ·t Czemu czarna, nie zielona, . · · "'O r ! Wrona -'0 . i ·Inny do morałpw s·korszy ~· f l Gołym biustem się gorszy, : . A jeszcze innym, niby prądy Valty Rzucają ładne dekolty, Jednego w górę dźwigła Paleta Szczygła, Innego w nastrój niebiański Wprowadził Radwański, .. · Otwiera usta, by krokodyl nilski -Tak go zachwycił Przybylski --Czytaliście, Symcha, w naszych gaze-tach, że magistrąt chce, żeby akuszerki pła­dły ką.ł)on .. Co w.y powiecie ną tego inte-resu?. suspicious;c. · : : ~"Wypluńcie wy, Jojn,e, to paskudne słowo· „: .• „ ''c . „ r' . : . ·.' „.· ~))l~cz'ę~O. _wy: to. mówicie, Symcha? -A'c'zy·wy, Jbjne,.rtie wiecie, że ka-żdy starozakonny ma·· dużo dzieci. --,:.., .NY,, . fak ·co? . :· -'-.'To,ptiecie akl.tszerki podniosą taksę, a przez •tęgą ip.teresμ·.moie >nastąpić wylu-dnienię·· i ·inne. bapkmdwa: · ~ Made rację,· Symcha. To jest ry-zykowny interes. '. · . : "' : ;. ',.' 1 ·"* ~ . *··· *·"' -Wszystkie twarze Mówią, że górą są łódzcy malarze„. · · _i. Ęo~iedzcie · mi, 'J9jne, czy pogodzi s~ę· ki.edy': bałucki ślac. htus z łódzką bydło-. . ·bój nią? : ·' . . · . . ,.;.....:.. )'ak pogodzi się, ale dopiero jak Imć Majer, co ma artystów tych skarby' W swej pieczy, Prawi, że dzieją się cudowne rzeczy . Na workach w kasie powstały już garby, · Idzie, jak po maśle, · · · ·....: Że, pomnąc wciąż o szt!lki swojskiej ha:śle, Publiczność rojnie zapełnia dwie.sale, , · No -wcale, wcale ... Ale malarze mają minę smutną :_ Na ścianach płótno, W kieszeniach· płótno ... ;Łódź -bez obrazy -. Choć lubi patrzeć na piękne obrazy, Przeżegna się sto ·razy, Zanim zdobędzie się na kares, Zanim otworzy, pugilares ... W kieszeniach płC:tno, Nu ścianach płótno, Wogóle ~ sni'utno, smutno, smutno
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 23:19
        Wóz .ładowny z głębi bramy , na ul!c~ się wytacza, . ludzkiej fali stawia tamy ciżba się przed wozem stłacza. Przeszedł jeden -lecz już drugi ~ bramy w ri:ich uliczny wejdzie, i t~~ u. nas, Jak dzień długi, wc1ąz ,się czeka, aż wóz przejdzie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 23:27
        Piotrków cichy i spokojny, Dziwnej dostał snać gorączki, Widmo strasznej widać wojny W ciąż go budzi z miłej spiączki. Więc w cukierni u Zommera, (Co się skromnie "Dumą" zowie), Radnych grono tam się zbiera, Nó -i radzą cni ojcowie. Różne wnioski rozstrzygają, · I dysputy wiodą liczne, A że własnych spraw nie mają, Kwestje watą zagraniczne. Piotrków nie wart wszak dysputy, Bo cóż radnych to obchodzi, Ze w Piotrkowie bruk popsuty, Ze się w błocie po pas chodzi. Że tam cuchnie nasza Str:nva, Nie powstanie myśl im w głowie: „Jak Bałkańska stoi sprawa" ? Nad tern radzą nam ojcowie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 23:47
        Nad miastem noc zapada,-Jak czarne skrzydło kruka--Zawisa wzrok na niebie ~ I pierwszej gwiazdki szuka ... ~ ,__ "t; ~ = O! szczęsne tę źrenice, -~ O Niebieskich gwiazdek lou1ce, Cl!) • ~ Co bieoną przez skłębione '~ ; >-~· Posępnuch chmur manowce! asuspicious g er: :.r cO = ~E-· Cl!) eł') .O! szczęsne te źrenice, ·;:::; UJ ~ ~o... ·co mają czekać na co, Co.') ..:confused Co\połysk swój radosny Cl!) = . . ·:=;':Id: ~ Połyskiem gwiazd bogacą!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 23:47
        Noc kładzie ilzartwe c,ienie a:. Na ziemi krwawy padół-~ Drży z zimna nędzarz blady I wzrok opuszcza na dół ... Bolesne ·to źrenice-.. Mgieł nocnych smętne łowce, Wpatrząne w własną mękę, · . W rozpaczy swej man.owce ... Bolesne le źrenice -Oślepłe głodu trwogą, Przyćmione lei goryczą ~-·-~ Co wznieść się wwyż nie mogą
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 23:48
        ··· oczyć chciano wódki. kadzie ,/ · · ·· Na wielkie weselisko-.· Samorząd . byłjuż w Państwa Radzie, : Jttż telu był tak blisko ... Dziś smutek się na twarze ·· kłaazie · I myśl,a, .~adzieją w scysji-Samorząd · był już w Państwa Radzie, Lecz wrócił do komisji..„ · Potną go z przodku, potną w zadzie, Wogóle Piot.ną wszędzie, . · Nim go uchwaląrW ~ańshva Radzie, ·Wtedy .. Jui1 ··.zerem ·będzie ...
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 23:50
        W posępnym borze, w zatraconej kniei, Gdzie po wierzchołki drzewne krzew się [wspina. W ucisku mrozu i szumie zawiei · Stała wysmukła i smutna choina„. Z samego czuba jej, po drzewa słupie Biegł konopiany sznur ku ziemi prosto, Ściskając w pętli dało zimne, trupie, Skostniałe dawno pód wkłnrry chłóstą.„ A nad choinką gwiazdy srebrnookie, Pierwiosnki niebios ciemnego ogrodu .. Płakały cicho„. a drzewo wysokie Śpiewało o tym, co się zabił z . głodu ...
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 23:55
        Mówi się często o kobiecie:,3t<ma się z a p ? m n i ą ł a, . podczas gdy lepte] "+byłoby mówić: ona sob1e przypomniała
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 23:56
        Na premjerze "Różyczki" ·stworzono ~„ następujące przekleństwo łódzkie: A!1bodajś asuspicious się orjentował podług programu „ Tygodni~ C': ka Teatralnego"!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 23:56
        Kto w "Teatrze Polskim" Na swych barkach dźwiga Dramatu powagę? -Czechowska Jadwiga.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 23:57
        Kto w „ Teatrze Polskim" Niby jakaś fryga Kręci się w komedji? -Czechowska Jadwiga!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 23:58
        Kto w "Teatrze Polsk,im" Rezolutnie dyga W „stylowej" premjerze? -Czechowska Jadwig
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 23:58
        Czemu dla niej role A dla innych figa? Talent ma nie tylko -Czechowska Jadwiga!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 23:58
        Niechaj się obróci Reżyserji śmiga, Niechaj spocznie trochę -Czechowska· Jadwiga!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:00
        Sprzedana żona. (ŁÓDZKA HISTORYJKA). „ W miłości tak, jak w wojnie" Prawdę powiada przysłowie ... By to wyjaśnić przystojnie „ Smiech '' wam bajeczkę opowie. Powiastki Dekamerona Rzecz ta na pamięć przywodzi, Lecz, skrzętnie przez nas sprawdzona, Niedawno działa się w· Łodzi. Każdy ich znał tu potrosze: "Wziętego". w mieście lekarza; Co złote miłował .grosze I kpiarza imć aptekarza. Pokrewne były ich· fachy-Na jednem grosz zarabiali, Z jednej pijali też flachy .I przyjaciółmi się zwali. „ A nawet-pewnej niedzieli (Prawda to święta, nie kpiny) Razem tańcować zaczęli · Dokoła pewnej dziewczyny ... Choć przyjaciółmi się zwali, Skończyć się musiał ten Eden: Choć dwuch do· jednej się pali, Ożenić może się -jeden .•. Pannę mdły zapach przeraża Wybrała paria doktora. „ ' Smętnym był farmak, nieboże-c Lecz widząc, że smutek błaźni A sprawie nic nie pomoże, ' Pozostał wierny przyjaźni... Rozpacz swą zamknął na kłódkę, I, aby była „zalana", · Zaprosił druha na wódkę I pili razem do rana„. A rankiem (jako wieść mesie Na samych faktach osnuta)-"-Oadali o interesie I tak rzekł farmaceuta: „ Wiem o tern: miłujesz grosze, „ Q grosz byś wszędzie się· pytał 2-, „Zonatyś teraz„. no, proszę, ,,I żona też jest ,,kapitał". „Historja mówi (za katy!· ,,To głupstwa są niestworzone!) „Ze · pono kiedyś-· przed laty .... „Mógł sprzedać mąż swoją ;·żonę,.'.!"·' Uśmiał . się lekarz z tej mowy I rzekł (bo głowę już stracił): „Jam swoją sprzedać gotowy „B:yle kto dobrze zapłacił1" · Od sukien imć aptekarza „Za ile?"-farmak. zapyta =St=ra~s=zn=i=e =c=uc=h=n=ęł=a=·k=a=m=fo=r=a;:=====W=b=iw=s=z~y=w~· =en=· =o=c=z~y~p~ł~o.~ną~c=e=
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:00
        pryci~rz .bYl. Mer.kury, jucha, Ale, w1dac, nie miał niucha I<iedy począf plany snuć ' By ąad f ódką shvorzyć . Lódź~ Bo }abcy;~zne st~wia grody ·· ~rajer t~~' g_d~e. rtie n;ia woay, ~am, gdzie. łodzk1cłi wod królowa · swem korycie ... łajna ·chowa
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:01
        Lecz wyc_zuwS,zy rychfo swąd I nap~ą:v'fć. chcą~:~_wQt.,,OJfłcl, _ ·· N!lt~~~~,i;pyśl~ bog Merkury1. P1enka, l?Y wziął wodę z •Bzury· .. ·.· Zwołąt "Qło~a" wnet gręmadę qnyeh ,„Qg;,on~ów" na naradę, Myślą, r~<li~ą, ,}'Y. ~?ła pocie,: · A .~y.„ grz~ruem w kurzu, bJo
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:01
        Gdy ulicę deszczyk zrosi, Z posad wnetki się podnosi. Dzięki „Patysiaków" cnocie Brnąć będziemy dotąd w błocie, . Póki }.Jeuhardt dziur nie zatka, ·.··· Których żródłeni jeno .„ wziatkal
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:02
        iedy Zyguś przez swą bandę Łupił nas za gaz na grandę,· Postanowił nieodzownie . · Rząd_ w. opiekę wziąć gaŻownię. Lecz inacżefzrządził los, Bo. znów ,, Duszki" pełen trzos Nabijają dzierżąc w łapie Cały kram. I „ dzieło. w szłapi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:02
        ~Łódzkie parki: laski; ~k~ery­. · Ntczem · flora z nad Riwiery Laski wprawdzie są obdarte,. Brudne skwery lasków· warte, Ale parki się udały, C.hociaż mają feler mały, Gdyż dopiero z wolą Bożą ),,,Ąlat kopę je otworzą.~
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:03
        za trzy tysiące, i kwita, „A nawet-za dwa tysiące!" Pogładził włosów swych przedział Aptekarz, bestja zawzięta I dnia drugiego już siedział Wieczorem u imć rejenta„. Za tydzień zaś doktorowa, Mnąc suknię na swem kolanie, Na twarzy z gniewu pąsowa, Czytała takie wezwanie: „Już tysiąc rubli złożone„. „ Terminu nie wolno chybić.„ „Szykuj, doktorze, swą żonę ... „Przybędę, by targu przybić.„ „Przyniosę resztę pieniędzy, „Których narazie mi braknie -„Och! doktorowej! czemprędzej! „Farmak pieszczoty jej łaknie!" Co rzekła imć doktorowa Na to swojemu mężowi? / Jaką ich była rozmowa? // Niechaj pan doktór się głowM:
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:06
        Ratusz, czyli „pałac wziątek" Ślicznie się przedstawia w piątek, Na tle śmiecia i zieleni (Twarz się Pieńka dumą mieni). Arcydzieło Imć Dawidka-Poczta jest stylowo... brzydka, Za to godnym jest Canovy Dłuta-nowy bank państwowy'.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:07
        Kto potrzebą przynaglony Przez "łodzińskie" telefony, Porozumieć się ma chęć, Musi dzwonić minut pięć Kręcić musi na wsze strony, Aż jest... mylnie połączony, Więc znów dzwonić, co za wstręty, Nim rozlegnie się„. zajęty
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:07
        Ad majorem gloriam Dei, Ted, Miny, Andzi, Lei •••.• „.J. I ku własnej swojej chwale Stawia "Jasny Pan" szpitale. Żłobki stawia i ochrony, „Jasny Pan" przez ogół czczony, Lecz w interes „Jasnej Mamy" Flotę tylko my wkładady

        1912
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:08
        Gdy mąż gacha w swej łożnicy Spierze, albo na ulicy, Gdy poroni panna, wdówka, W pomoc śp,Jeszy „ Pinkusówka". Niech więc wspiera Pogotowie Każdy, pomny na przysłowie, Że: „ quod mihi hodie, cras Tibi" się przytrafi wraz
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:08
        Trzy „stryjeczne" mamy „ banie", W których... brudzą się łodzianie, Bo do· łaźni kto się trudzi, Ten się u nas jeno„. brudzi. Wanien także jest ze dwieście W hygjenicznem naszem mieście I koszernych 11mykwów" sześć­Cześć hygjenie łódzkiej, cześć!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:09
        Ma Łódź „Rozwój", ma ,,Kurjera" I „ Gazetę" ma, lecz gdera ' Na ramszową prasy treść. · ff.fi.n+ niA. ml'l.łA Mrnl:.'711 7n1o6.MlfGromi krytyków gromada "Prasę, a· ta odpowiada: Winien gród ramszowy znać, Ze nać taka, jaka m
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:10
        olskie serca promieniały; Gdy zbudował gmach wspaniały Papa Selin, pełen weny, . ' ·Dla rodzimej naszej sceny. Stanął wreszcie teatr 11 Wielki" Narodowy_:___ bagatelki! --_,·.-:--:...:::.:.:·'·•,.··,~-..,,~.--~-~-,... '-~ ~ Dziś gnrw „Wielkim" brać litwocka -Dzisiaj filją Łódź jest· Kocka.~
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:10
        OJCOM MIASTA: Przezacni Ojce prastarego Zgierza! Życzę Wam, byście pamiętali o tern, Ze ludzkość wszędzie ku lepszemu zmierza I wszystko kuje nowoczesnym młotem. A więc nam rządźcie nowomodnie, chwacko, Niech nasze miasto wygląda, jak cacko.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:11
        By Wasze domy n:e tonęły w brudzie, Obyście zawsze mieli to w pamięci, Ze lokatorzy, to są także ludzie, Co mają czucie, estetyczne chęci; A choć są także między nimi gbury, Jednakże czują, gdy ich drzeć ze skóry.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:11
        Iżeście z sztuką zawarli przymierze I d'a kultury pracować przyrzekli, Pracujcież dla nich, a pracujcie szczerze, Byście nas kiedyś nareszcie dowlekli Hen! tam, na Parnas, na świefane wyże, Odzie są nieznane naszych uczuć kr~yż
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:12
        ZNACHOROM: Wam, samozwańcze Eskulapa syny, Za to bezczelne ogłupianie tłumu, Życzę, abyście przyszli do rozumu I jaknajprędzej, wziąwszy swe winy, Mając już „sławę" i grubą monetę Poszli ze Zgierza na inną planetę
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:13
        Co znaczy ta ludu fala? -gdzie dąży zwarty ten tłum? na ciżbę patrząc z oddala, pytał się kuma raz kum. Kum w kuma patrząc się lica żądaną mówi mu wieść: CENTRALNA jest LECZNICA, PIOTRKOWSKA OŚMDZIESIĄT SZEŚĆ. 3D5'6-Ody zęby chore zepsute tam wnet zaradzą ci, będą wyjęte, zatrute, !' znów szczęsne ujrzysz dni.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:15
        W Ostropolu bród nie golą, prócz Jednego mełameda.Kto on? Szukaj w iatru w polu.N ikt go nie zna. I w tym bieda! | iKiedy Herszek wreszcie pojął, że melamed to mamidło, na złość os4ropolskim gojom z mełameda zrobił my
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:15
        Wierzyłem w mydłoktóre skwasło zanimjeszcze w nie uwierzyłemnie wiedząc że skwasloSą mydła które skwasłyprzed milionami lati jeszcze mydląAle ja nie jestem mydłologiemja chcę wierzyć w mydło blasku -i| nie w sam m ydlny trzaskktóry jest coraz niklejszy\ wreszcie rozmydlonyw przestworzachzanikaprzemieniając *ię w kw as
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:15
        Wszędzie obcinają człowiekowi skrzydła: dziś naw et na Parnas trudno wejść bea mydlą..
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:16
        Krzyk byl krótki, bolesny w mydlinie I o wschodzie więcej pian, niż rosy, I krzyk: Patrzcie, mydło, mydło płynie! —Drżącą pianą wil się w nicboglosy.Były mydła śpiżowym zadziorem Ryte w głazach i jak Janek czarne. Chwała dłoni z niemytym toporem, Chwała, chwała!...A dziś w Janku garnek
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:16
        Z dna pliocenu w otchłań tellurycznąpogrążona, z ziarnkiem soli w oku,miłości m ajak gonisz, rozw ijając pod słońcem koloroweskrzydła,urodzone w połowic wieku. Jego strach hucząc kryje złudę. A to nie miód gorący, nie powidła, to raczej barw na'* mydła bańka.Mami, a kiedy zbliżysz usta, pęka jak rozkosz. W ewnąlrz pust
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:17
        Jaki byłbym stawny,jaki byłbym wielki,gdyby nie te drobnew życiu bagatelki!Gdyby ,nie pisywałfraszek J. Sztaudynger,byłbym as we fraszkach,a tak — to on syngiel!Gdyby nie pisywałGicgier, Lec i Fijas,byłbym as — lecz przy nichsława mnie omija.Gdyby nie Koprowski,Sikirycki i jeszczekilku innych — byłbympierwszym w Łodzi wieszczemjak sam Piecha l sławnym,jak sam Czernik wielkim,gdyby me te drobnew iv Ł'tu bagatełki!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:18
        Nic dowierzaj pozorom, abyś nie wpadł w sidła: idąc do dam z wizytą nie zapomnij mydła
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:19
        Lubi matka, lubi córka me dwuznaczne % mydlą piórka
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:22
        Oby tak nie było„. (a la Heine). Zw4 mecenasa ::ipolecznikiem, -Meun as tytuł ten ma w cenie, ~ Urządzi! trzy dni temu r.n „Przedwglodowe posiedzenie''. ~ Przyszli ·wezwani -tęgie pany „.~ O I panie piękne, jak marzenie -~ „ ~ Mecenas wstał i temi słowy „i'! ;: >--Zagaił krótko posiedzenie: C) a:::t c: Ce': -C) c ......... g; a:::t r "N ""'UJ -= ~ C) ~o.. e.....,.. C> f! . __...,._...., === E Q.) >-.,""C:f ....... J::~ =.::ar.t: -c:big_grin ....... ~ 311: robociarzy dziś bez pracy, »Radzibv ciosać choć kamienie, Głód skręca kiszki, twarze bieli --··· "Dlategom zwołał posiedzenie ... „Dopomódz głodnej braci naszej, „Nakazać winno nam sumienie, „ filymyśleć środki i sposoby -„ Of11.Jieram nasze posiedzenie" ... Zagrzmiały brawa --rozczulone Płakały Zosie, Kazie, Oienie -„Ach! jak ta bardzo wzruszające! „Ach! jakie piękne posiedzenie".„ Takl-·-bąknął Y grek Zet zaś na to: „ Ci robotnicy ·~ straszne lenie"/ „ Coł co?!" ·-Iks wrzasnąl -nie po-[ zwalam! M Opuszczę zaraz posiedzenie'' I „Robotnik -····-rzekła piękna Hela····--"To strasznie brudne jest stworzenie". „Miłości trzeba," -westchnął malarz-( Dia Stefy szedł na posiedzenie .. .)
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:22
        Przyśniły się następcy Swobody, autonomie„. Stary to widz dziedziczny W Habsburgów wielkim dornie! Od tego jest następca By mu się llprzyśniwało", By widział wciąż niebiesko, Różowo, złoto, biało„. Gdy dorwie się do· władzy, Wnet mu się wzrok odmieni -Bo tylko młode piwo Snów pianką wciąż się pieni„. Gdy dorwie się do władzy, Wylecą mu sny z głowy­A. śnić o ładnych rzeczach Następca będzie nowy
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:24
        W Pompei, jak niedawno Uczenie to stwierdzono, Od dawien, dawna była Kanalizacja pono ... Łodzianin w· łeb się skrobie! „ W Pompei? daj to katu: „Napewno tam nie mieli „Łódzkiego magistratu" .
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:27
        Smętny umarłych zapach róż„. na ustach zda się widne ślady świeżych całunków, licznych kruż ... wspomnienia gwarnej maskarady. Pod maską przesyt gości blady ... znużone oko biegnie w dal... wracają z gwarnej maskarady, śród redutowych jasnych sal. Serce zwątpienia kraje stal, męczą przeczucia tajnej zdrady, zrodzonej tam śród jasnych sal, śród pięknej gwarnej maskarady. Et, dawno już okwitły sady miłosnych wonnych pełne róż ... Vogue la galere! śród maskarady szukają szczęścia -w szczęku kruż.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:30
        Ody jeden głupstwo robi To miną wnet nadrabia, Nie myśląc, że ta mina Jest czemś w rodzaju wabia. Otworzył Iks kabaret -·-·-(Na „sztuce'', bestja~ zna się!) Dziewczynki ma, że proszę, · lecz-'-pustki ma też w kasie„. f>:ubliczność -sama „gapa", W· niedzielę, czy we wtorek ~­Ma to. być „lekka muza", A jest ~ lekuchny worek„. Nim zdąży zbankrutować, Nim go wierzyciel spęta -Szast, prast--i ma pod bokiem Trzeciego konkurenta ... Powiada nasza prasa, te Łódź niszczeje z nędzy -Choć można rzec, że u nas Zadu:żo jest pieniędzyt
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:33
        Dwadzieścia trzy z okładem lat Zosieńka 1 iczy już; Śmieje si1~ do niej cały świat, życ,iowych niezna burz. Fomimo to -kaprysów moc Coraz to nowych ma; Pochmurna często jest, jak noc, To żywa znów, jak skra. Wciąż jakiś rozstrój gości w niej (Nerwowe może. coś).„ „Lekarza" -mówi mama jej O radę jakąś proś ... " Poszły -zbyteczny jednak kram, Organizm był, jak rydz; Lekarz do wszystkich pukał bram, Nie znalazł jednak nic. I tylko mamie szepnął coś, Jak ten kusiciel wąż, Że choć pacjentce niebrak nic, Lecz -przydałby się... mąż. „Przestań się pani córką truć, Rzekł -robiąc lekki gest; Takie żelazo trzeba kuć, Bo„. już gorące jest".
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:34
        Pafnucy-znany z. życia człek, Hulaka-co się zwie, Gdy przebrzmiał już młodzieńczy wiek, Zapragnął żenić się ... A że przystojną gębę miał, Choć szpakowę.ty włos, Dziewczynę młodą, piękną dał Mu szczodrobliwy los. Więc --choć niebardzo wierzył w to -By obowiązkom sprostał, Przez jakiś czas możliwie szło -Na stanowisku zostat Tu jednak Pafcio opadł z sił, Coraz są częstsze „stacje", Aż wreszcie wkrótce zmuszon był Ogłosić„. likwidację„. Z rozpaczą tedy zwraca się Do swego eskulapa: Doktorze-ratuj szczątki me, Bo jest... kompletna klapa!..." »Nie~ odrzekł doktór -dłużej truć, To próżne i męcząc-e: Żetazo można dotąd kuć, Dopóki jest gorą~e ... "
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:35
        Cóż warte życie, gdy w koło ponure widzimy twarze? gdy radość nam mroczy obraz boleści - i nastrój uroczy szybko, jak księżyc, zachodzi za chmurę? Niemiłe .dusze ogarnia uczucie, gdy bolą zęby; więc jeśli kfo chory, winien się starać o ratun~k skory: (zaplombowanie, wyjęcie, zatrucie). Więc do Centralnej niech śpieszy lecznicy (twarz chorą _mo~!l'! okryć dobrzę w ctmsty) numer na domu o·śmdziesiąt ·i szósty · przy głównej w Łodzi Piotrkowskiej ulicy.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:38
        Nastała nowa era: W „ ideach" Polak szpera I w „ hasłach" ---et caetera ... Moc w duszach naszych wzrasta: Powiemy obcym: basta! Gdy z handlem zawrzesz śluby Mieć będziesz kark, brzuch gruby, Wypchane dobrze łuby ... Każdego, kto ma złoto, Nazwiemv dziś z ochotą N aj le p ·s z y m patrjotą ... Niech polak zna, do kata, Szacowny dźwięk dukata --Ot, w takim widzim brata ... Kto nie zna łokcia, miarki, Kto nie wyrabia „starki", Nie wie, co ruble, marki --Kto nie wie, co to s a ie i1, Kto nie zna giełd wydarzeń, A buja w niebie marzeń -Kto mało ma pieniędzy, Lub popadł w szpony nędzy -Precz z takim -jaknajprędzej! Nam takich nie potrzeba! Dla syty c h -starczy chleba ..• Toć dla nich polska gleba! ·Hej!· Handel mknie vivace, Przekształca całą rasę, Powiększa Polski kasę„. Połkniemy na surowo Swych oponentów --słowo! Budujem Polskę nową! Hej! zewsząd biegną wierni! Skrofl Polski, pełną cierni Mgławica smutku czerni... ©llll~ Mi-mo. 3 W pacht weźmiem swoje miasta .
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:39
        Dyplomacja oraz życie to dwa krańce dwóch rubieży: z życia wszyscy się uczycie, że się wrogów strzedz należy; dyplomacji inna droga, .inne prawdy ona wciela: tam nie. trzeba bać się wroga, ale strzedz się przyjaciela
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 18:17
        Niby niewinny, a zmyslo"r.t~V klasyczny wafczyk na trzy pa tancerkom zwykł zawracać głowy a czasem.„ wiązać se1 ca dwa -Lećmy tak w bezkres, luba ma! -O, mój!... rwanemi szepcą słowy, gdy gra niewinny, a zmysłowy klasyczny walczyk na trzy pa. Nad salą urok tańca trwa -igraszki wdzięcznej-salonowej -i upojenia chwilę da klasyczny -walczyk na trzy pa, niby niewinny, a zmysłowy
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 18:17
        Wdzięcznie się głowy pudrowane chylą i szaty mienią kolibrów barwami. Markiza pląsa z lekkością motylą rój ją wikomtów ściga spojrzeniami. Żadną się plamą twarzyczka nie plami, ani zatroska nawet jedną chwilą, Wdzięcznie się głowy pudrowane chylą, i szaty mienią kolibrów barwami, Swawolny amor poraża strzałami (flety melodję dumnie czulą kwilą)­markiza wzrokiem przywabia „son amia, strojnego w szaty mieniące barwami · i wdzięcznie usta drogim ustom chylą
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 18:18
        z przywidzeń moich łaski W zimowych ma1zeń sadzie Raz zeszły się trzy mas.ki Po gwarnej .maskaradzie ... Odpięto je od skroni Bez żalu, bez westchnienia, . Jak rzecz, co się nie broni, Jak rzecz, co się nie zmienia ... Rzucono je w przelocie Na śnieg ... marzenie prysło ... A gwiazd wysokich krocie Oczyma na nich zwisło .„ I w srebrnej czystej krasie· Pieszczota gwiezdna słodka Po masek się atłasie. Zsunęła do ich .frodka ... -· I gwiezdne ciche oczy Bawiły się ·wspaniale, . Znalazłszy· w pierwszej masce Płat pudru na trzy cq,le .... I drwiły glQ)iezdne oczy Z nieszczęsnej. drugiej maski, Odk1ywszy w niej włos:·siwy; Karminu· cztery laski,:. „ · Ą trzecia-była l~_du -~ lskrz~cą płytą płaską,
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 18:18
        Bo czyjeś· smutne oczy płakały pod, .tą 'maską ... ŚMIECH Promieni. gwiezdnych śladem, Znudzony tłumu wrzawą, ... Poeta szedł. tym sadem _: . I znalazł ·maskę ·'łzawą .... ' Olśniła mu zrenice -. I ~ańiósł po,kryjomti .. • · Zzitjbniętą~· sztywną maskę Do ciepła swego.·dom~.i pieścił ją oczyma, Wpatrywał się w nią długo, ·Aż łzy z jej pustych źrenic Spłynęły srebrną strugą.·· ----· --~-w tem miejscu się,· wywa Zimowa bajka cała -.. .Poeta·. wiersz napisał 'o masce co płakała"' ... ,, • ; .x Jan Piot:r~wski
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 18:37
        Dyrektorowa Łakocie chowa Na bonbonierek dnie -Okrutna chryja! Godzina mija -Sprzedała aż-aż dwie ... Choć ją kochają --Nie biegną zgrają Do bonbonierek jeJ
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 18:37
        Z całej karoty Rubel i. złoty -Skarać ich, Panie, chciEJ
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 18:38
        Siedzi Golc w altanie I skromniusio patrzy Jak prześliczne panie Tańczą „raz i dwa-trzy" ... Czemu sam nie fika? Włosiennicę-ż kładzie? ------Jego .. · magnifika Jest na maskaradzie!.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 18:38
        .Inni ~ię bawią. O tym samym czasie Przy blletowej siadł pasiecznik kasie I, choć chętliwość nęka go zażarcie ~ Wytrwał do końca tam, gdzie jego barcie„
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 18:39
        ilczący groźny cień snu}e s.ię ,z myślą zbrodniczą ... Rabusie zdóbycz swą liczą · gdy w mrokach tonie dzień ... Komika bawi gest, w miłosne wplątan przygody ... śmieje się stary i .młody, wesoło wszystkim jest... Plącze się wrażeń sieć, coraz to nowe widz chłonie, na sali, tam, w ,, Odeonie" ... -Więc leć tam, widzu, leć.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 18:39
        Od smutku lica ma blade Pani-i główka jej zwisa, · Nie pójdzie na maskaradę,_ Brak jej trzewiczków B.ro-chisa! Od smutku lica ma blade .. : B&J większą, niźli polisa, Na wszelką życia paradę Ma wartośt trzewik Brochis
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 18:42
        Milknie szmer rozmów w koncertowej [sali ... Wyczarowała tęsknia wielką ciszę ... Czekają... Każda pierś. nieśmiało dysze Niepokój cudny każde oczy pali ... Podniósł w wyż. dłonie ... Już pieśń się /krysztali ... Jęczą i płaczą kościane klawisze ... W snach o potędze pieśń tę co noc słyszę .. W skwirze orłowym, co się w przepaść /wali ... Słuchaj! W pomrocznej i wynioslefhali Snem nieprzebudnym w.itezie gór . spali Skryci przed światem·. i przed tłumu · /zgrają ... Słyszysz?! Dźwięk krótki pancerzowej · · .... ' , . {stali.u Słyszysz ... To hasło ·mocarnym zagrali ... .Patr.zl patrz! witezie już ze snu po-. /wstają!.,, .J . .P .
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 18:43
        :irn;es!er, wielki muzyk, Nie. J ak1ś tam półgłówek, .. „ Wygrywa" swym koncertem Sze·ść nowiuteńkich stówek„. Lecz się stówkami temi Niebardzo dziś pokrzepi, Bo dobry budowniczy . Gra od Burmestra li.:piej.,. Więc spłukał się Burmester Gdy wl~zł w hazardu szczypce -Bo co. 1:nnego pokier, · A co mnego ......_ skrzypcE
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 18:45
        Śnię sen, żem oto Bogiem jest Nad siną niebios dalą, Aniołki siedzą wokół mnie · I wiersze moje chwalą„. I cuk1y jem i ciasta jem Za kilka rubli dziennie, l piję słodkie Pomery A z długów kpię bezdennie. Lecz nuda srodze plaży mnie, (Coś na kształt wierzycieli) I gdybym nie był Bogiem już, Wnet djabli by mnie wzięli.„ „Hola! mon ange de Gabriel, W ruch skrzydła szybkopiórel Na ziemi Oienio został--druh-Sprowadzić go na górę . ,Nie szukaj w uniwerku go Tam niema wina przecie, Nie szukaj śród klasztornych ścian Lecz w Louwrze prŻy bufecie" ... Archanioł 1 ozkaz spełnia w lot I raźno w dół smaruje, Porywa, wlecze przed mą twarz Sympatycznego szuję.„. „No widzisz, chłopie-jam jest Bóg I rządzę światem sobie! A widzisz, a mówiłem wciąż: Na ludzi się wyrobię „ .,! cudów czynię co dnia moc, Chcesz, --mogę cię zadziwić I nr: ten przykład tak przez żart Łódź całą uszczęśliwić ... ,,Kamieniom, które tworzą brak Rozkażę się ro:ztwierać, I każdy z nich we wnętrzu ma Ostrygę fein zawierać .. „Cytrynowego soku dżdże Na te ostrygi. splyn,ą, A rynsztokami, płynąć ma Najf:epsze reńskte wino„. nUraczy się .Łódź nasza .cna Tą manną ·tak dziwacznąanowie dziennikarze wraz Z rynsztoków żłopać zaczną .. Ucieszył się poetów 1ód Na takie boże żarcie Wydawce, reporte1y ssą I liżą bruk uparcie ... Wydawce, reportery to Są najmądrzejsi ludzie I słllsznie myślą: rzadko dziś O takim słychać cudzie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 18:46
        Nierządu zwykłym jest s~a!em -Lecz na tabliczce przed swiatem Uczonym jest adwokatem. Wieiki to sztuki dobrodziej! W Warszawie· mu się powodzi -(A drugi n zakład" ma w Łodzi...) Nic tego pana nie plami --. Wspólników pusz~za z torb~m1, Jak, kiedy~nie wiedzą sann.„ Orać chciałby wciąż gentlemana; A damą -· jego duena -(Nie spadnie żadna nań poena ... ) Za nic ma sławę, tytuły ..• Na łzy i rozpacz nieczuły Pcha złoto do swej szkatuły .•. Choć codzień i co noc grzeszy -W łódzkich geszeftsmanów rzeszy Wielkim szacunkiem się cieszy ... ·
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 18:57
        ?dtwór<:a tylko jest aktor! 11My~I to. ućz~iwa, głęboka ~ . ,,Nawet 'n.a . pa:nJą Wysocką nPat~ę. się załern z wysoka„, '' )&d111em dę .stowam potępię, fi bra~ artystów <>bronię ..:.:.. Dlatego. pałrzysr z wy $o ka te mleJsce masi~na b alk an le •
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 18:58
        Łódź wykpiwając wesoło, Przemówił Igrek do Zeta: „~pytem eit'\'Szy słę zriacznym „ W tern· mieście wszelka tandeta!.. „że piękno ginie tu zwolna, • Tylko na. mierność jest podaż, „0 tem w:1e każdy handlowiec, „Rzemteś:lnlk/. kupiec, gospodarz .•. Zdumiony Zet mu odpowie, Łamiąc ze zgrozy swe dłonie: „Człl:lWiekul żeś się pomylił ' „Dam. dowód d W"Odeonie.„ ;,Programy tam są bajeczne. · . Uniw~r~alnrtl~j ko::z-D Cl lQj a : 1 "A na tern dobrze, Łódź zna się­„Przeto dyrektcu: Sliwiński ~wąę}~~ tłumy. przy kasie!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 19:01
        Opuścił radca salę magistratu, Odzie w przemówieniu długiem i ognistem Wychwalał wonnośc ulicznych 1ynsztoków I brukowania łódzkich ulic system ... Szedł zamyślony, uderzając w niebo Westchnieniem piersi ciężkiem i strzelistem, · By Bóg pokarać chciał roje pismaków, · Co śmią na1 zekać na brukowy system ... N ag le-pedały imci pana radcy Ugrzęzły w błocie lepkiem, zawiesistem, A zróżowiony „świętem,'~ oburzeniem ·Nos ,,namacalnie" sprawdził bruków sy-[stem .. Powstał pan radca i powiódł oczyma Po zabłoconem palcie, niegdyś czysłem !, wycierając chusteczką. krew z nosa, Ryknął: „Niech djabli porwą taki system!" Lecz powróciwszy w domowe pielesze, Uczcił magistrat łódzki takim listem: „ Wszelki wyjątek ·regułę potwierdza -"Niech zatem tyje b1 ukowania ·system! „My, świetni radce, mamy twarde glowy-„A gdy ude1 zyć czołem kamienistem "W bruk .asfaltowy, czy też betonowy, "Zrobi się dziura-w ten, czy w· inny sy-f system„
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 19:02
        Kwiecień to symbol wszPla.kieJ ch~iej~o.ści: Spuchniętych nosów, przezięb~oneJ .kosci, Wzdycha do wiosny, a kaprysna zima, Nieraz go długo w swych objęciach trzyma. Nie wierzcie przeto, gdy słońce kwietniowe, Zh)tym uśmiechem padnie wa~ na głowę; Dzisiaj przygrzewa, ale za to jutro Znowu wdziejecie kalosze i futro. I pamiętajcie, chodząc po ulicy że febrą w kwietniu straszą was medycy; Więc w tym miesiącu jedynie "hołota" lv\knie do lombardu pozbyć się paltota. I pamiętajcie na mądrości głosy, Wvszłe ·z ust mądrych rabina Ben-Osy: Chceszli mieć w życiu powodzeń nadzieję, Noś płaszcz z tej strony, z której wiatr [zawieje. )!Chceszli ułowić zysk rozumu wędką, Zostaw post drugim, a sam tucz się prędko; A że człek baczny patrzy na wsze strony, Więc płaszcz swój dźwigaj obiema ramiony. "Tak gdy uczynisz, przezornie i sprytnie, W kwietniu i zawsze korzyść ci wykwitnie." Tyle na kwiecień słów głoszą maksymy Rabbi Ben-Osy z pod Jerozolimy.„ Nemo.

        1913 ROK
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 19:03
        Miotły! miotły po groszy sześć! -wołał na Nowym Rynku sprzedający. Nieopodal ozwał się głos drugiego miotlarza: -Proszę do mnie, -ja sprzedaję miotły po pięć groszy! . Zdziwiony · taką taniością pierwszy, zbliżył się do znanego sobie dobrze kom-pana i szepnął mu na ucho: ·-Słuchaj bracie -i ja kradnę rózgi :ia miotły, ~ nie. mogę .taniej sprze~awać, 3ak po sześc groszy; -Jakże ty robisz że sprzedajesz po pięć? -. Rzecz prosta -odpowiedział dru-gi, -ty kradniesz rózgi, a ja gotowe miotły
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 19:07
        Na wielkim tronie Zeus siadł Namarszczył groźnie czoło ' Do ręki straszny piorun \~ziął I chmurnie spojrzał wkoło. A u stóp tronu ludzie dwaj Pokornie chylą skronie -(Zmarli na wielki przyszli sąd Więc strach w ich oczach pło~ie). Jeden grubawy, drugi zaś Jak patyk taki suchy -Powiewne szaty każdy ma, Jak zwykle zmarłych duchy. "Ty coś za jeden? ... " rzeknie tak Po chwili Zeus wielki Do tego, który brzuszek miał -(Snadź ciągle ssał butelki.) "Jam jest" -dość hardo rzeknie tym, „ Co domów miał kilkoro, „ Oficyn przytem także coś „I placów-zda się-,-czworo. "Z pieniędzy, com uzbL. rał sam; „(Gzem bardzo też się szczycę) 11lV1iałem budować za dni pięć "Już czwartą kamienicę. ,.Godziwrm sprawy czynił też „Na każdym życia kroku: „W dzień stróża sobaczyłem wciąż „A w barze-m pił o zmroku. "W stowarzyszeniach byłem ja "Prezesem, co się zowie, „Choć świat przez zazdrość mawiał, że „Mam czystą wodę w głowie~ "I cierpień w. źyciu miałem dość: nSynkowie moi mili „Po kabaretach dzień i noc „Pieniądze me topili. "f?odatki zawsze-m płacił tak, ~Ze lepiej już nie trzeba; 11Dawałem biednym często grosz, „ Więc wsadźcie mnie do nieba .Do piekła Zeusa Z kolei na sąd Co był, jak tyczka, .A ty czem byłeś? prędko --Tak Zeus ~of1 zagada: -„ Grzeszyłes? teraz, widzę~ drżvsz? ... "Pokutuj! trudna rada... · „ Lecz z tłomacz~niem spieszyć chciej: „Mam :nało clnnl spokoju, ,)\ chciałbym dzisiaj jeszcze iść „Na bilard do Savoy'u ... " "Grzeszyłem, panie,-rzeknie duch -„Bo trud.Ho żyć wciąż cnotą "I karę, Jaką zechcesz dać „Poniosę też z ochotą. ' „L~cz ~echciej, panie, litość mieć -„ Cierpiałem dość na świecie: "Jan1 w Łodzi lokatorem bvł „ t ~ ' „1i ego starczy przecie!..." „Co? ... lokatorem? ... --zeus rzekł -"Skończony twój ambaras! „Hej! chudeusza tego trza „Do nieba wsadzić zaraz!. .. „Niech je i pije w dzień i w noc „Niech dobrze się odpasie ' „I niechaj słucha (jeśli chce), .Koncertu na Parnasie. "Lecz jeśli gospodarza kto „Przed moje raz oblicze "Przywlecze tutaj, temu sto „Batogów sam wyliczę!. .. " Rzekł Zeus-i opuścił tron, W futerał piorun schował I poszedł piwa napić się, Bo bardzo się spracował
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 19:08
        o co było to pióro niezdolne zabawiać $enieCZ1ftych dziejów moich opowieścią . _ [smutną? Trze;ba żegnać na wieki bogdri-nkę okrutną> A mJlSZJ gryzą w kące moiqlt rymów stosy.„ „Nie fllYrzekaj> rzekł mędrzec, napróżno na /losy. Pe ta tylko tyś serce odzyskał stracone, By je Zi~'rc stóp 11,c1wej kochanki zosta~ić .. , Zn6w ·. · !l~tesz tęsktr,tć, wzdychać, tylko [w inną stronę, ZNÓW cię· olji~·'·zgłodniale myszy błogosła-.. -· · -{wie''~
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 19:08
        ewien 01c1ec, człek powaźny Z łysą głową, siwą brodą, Chciał ożenić swego syna, · Ale źenił go zbyt młodo. Ktoś uczynfł mu uwagę Wśród znajomych jego tłumu: „ Cóż tak· młodo żenisz syna, . Niech wpierw .przyjdzie do roiumu!" „ Hm, rzekł ojciec na to.· stary, Plan mój już się nie odmieni: Gdy on przyjdzie ·do tozumu, T~··· si~ wcale nie ożeni..."
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 19:09
        zewcow~1, .z" ~~o. Miasta, Nie chcąc 'lwink~ć hetką pętelką, Napiekła w niedzielę ciasta, Głowiznę ku piła wielką, I za nadejściem wieczora Pełna zwycięzkiej radości, Wysłała terminatora, By licznych zaprosił gości; Blgosu sagan zagrzano, I bal był, nie żadne drwiny: Tańczono i w karty grano ... Zupełnie jak u hrabiny. Żałuj, żeś nie był, kolego. Gdy damy się rozruszały, Żadna nie była „ od tego", By śmiać się przez wieczór cały Piotr, co w bałuckim szlachtuzie Niewinne uśmierca woły, Panienki całował w buzie, A potem skakał przez stoły­W ziąłby się do ich łamania, Lecz w pasję wpadł bez przyczyny, I czmychnął bez pożegnania ... Zupełnie jak u hrabiny. Panienki stoją u proga, Wzrok zakrywając nieśmiały, A przy nich szewc kuternoga, Don Juan zapamiętały, Gdy się „ On jedną porwał I płonąc jako piwonja, Począł wykręcać Lecz sercu gdy Padł, zadzierając nożyny; Z wypadku śmiano się srodze ... Zupełnie jak u hrabiny. „ Szwa by są tera na froncie, Uważaj tylko dobrodziej ... " Tak, ciągnąc bawara w kącie, Do zduna mów] kołodzi •. ·j. Zdun, na wojenne przebiegi Ma głmvę nie byle jaką, Więc zdań słuchając kolegi Mruczy: „ być mOżt'. .. wszelako ... " I nie dodając ni słowa Poważne przybiera miny, A inni szepcą: „ to głowa!.„ '' Zupełnie jak u hrabiny. Lecz zazdrość jaszczurczo-lica Budzi się w izbie balow,j, Przez szewca, co się zalica Do pani lampucerowi.'j. Lampucer pełen zawiści, Chwyta za włosy rywala, I najprzód lampę mu czyści A potem wąsy osmala, Strach przejął kompanię całą, Wołają o anodyny, Pięć dam z emocji zemdlało„. Zupełnie jak u hrabiny
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 19:09
        I daje rozstania hasło Już też i grajek nos zwiesza, ŚM I w piecu całkiem wygasło.„ Cichną i kłótnie i śmiechy; Goście, żegnając gosposię, Mówią, że wszelkiej uciechy Użyli „ po dziurki w nosie." Szewcowa woła: „ na zdrowie~" I mruczy--już z pod pierzyny: „ Bal świetny był, co sit; zowie ... Zupełnie jak u hrabiny!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 19:10
        Wre w bałkańskim wciąż kotle -Dyplomacja na mio' le Przelatuje nad kotłem z chichotem -1\ wojaków cna rzesza W kotle ludzką krew miesza Z łzami· sierot i wdów -i ze złotem„. Płoną miasta • sioła, Gł6d i nędza dokoła, Gdzie zwycięzcy i tam gdzie pobici„. Sił .. do walki nie staje! Bledną „glaury" l „raje" Lecz rokowań rwą ciągle sChoć w zamglonym Londynie Dyplomacji kwiat ninie Nie fałuje ni troski ni znoju -Głucho grają wciąź działa, Europa zaś cała Próźno czeka na „Święto poko
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 19:10
        Melpomeny synkowie Ceniąc trzewi swych zdrowie, Klnąc zaś smutne kieszeni swej płótno, W pełnej gaźy pogoni Wojnę (chociaź bez broni) Wytoczyli dyrekcji okrutną.„ Moźna rzec bez przesady -Trzy dni trwały układy, ,;;:lecz nie zaznał nikt klęski ni znoju-I za sprawą Hauptmana Brać artystów kochana .Juź obchodzi swe 11Święto pokoju"„. Brawo, Polski Teatrze! Niech publiczność więc natrz~ Na twą kasę-niech aktor nie pości-Bo w domowej tej wojnie Sztuki broniąc dostojnie Wziąłeś rekord największej szybkości!„.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 19:12
        Gdy „odrobił" pan Antoni Wizyt z pięć tysięcy, Był tak bardzo najedzony, Że jeść nie mógł więcej ... Lecz, gdy wpadł do państwa Iksów I ujrzał na tacy Stosy wędlin od Kijaka, Wziął się znów do „pracy" ~ Odtąd głosi na wsze strony, Że nie można nijak Nie spróbowat świetnych wędlin, Które robił Kijak ..
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 19:14
        Panr~e .Q;q~torze, więc tle ze mną? -Napewno skona pan jui jutro ... -Wię_c czas mam jeszcze ... w oczach ciemno„. KaJp:sze dajcie mi i futro! Zanim nadejdzie chwiia skonu Pobiegnę na złamanie głowy Do przemiłego „Odeonuir · Zobaczyć świetny program nowy.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 19:16
        Wiosna już blizko .. Dzisiejszego ranka Uśmiechy słońca wiośniane i świeże Wpadły przez okno i spoczęły drżące ,\"a 1ozłoźonym na stole papierze ... Blask słońca olśnił oczy zadziwione, Na długą chwilę do siebie je przykuł­Wziąłem w dłoń pióro-wypadało właśnie Pisać o wiośnie naczelny artykuł.„ O wiośnie.„ Całkiem poetyczny temat! Jak cudnie słońce na stalce swawoli, Zarzuca złotem głębię kałamarza, Na papier kładzie kwiaty aureoli ... O wiośnie! Pełnem dziś wiosny me serce„„ Pachną mi kwiaty, co nie kwitną jeszcze,· Dzwonią skowronki, co. nie powróciły; fri:Jiczą i płoną skier słonecznych deszcze •. Nagle.„ skoczyłem precz od mego biórka: Tam, na płachcisku popielato-białem Gązety jr.kiejś, co się tu zbłąkała, Niechcący słowo: „rynsztok" wyczytyłem ..• Zelżono sen mój o kwitnącej wiośnie! Zapłonął krwawo gniew w marzącem oku -Chciałem gazetę wyrzucić za okno, 04ym ujrzał słowo: „dziecko„.u -przy rynsztoku! Czytałem dalej.„ czytałem tak chciwie, Żem poczuć nie mógł, jak słońce zazdrosne Kładąc na ustach mych zwiewne całunki Odeszło, z' serca wykradając wiosnę ... .1r1c..i1-t:n>1"t: dziecko„. w cuchnącym rynsztoku, tej wielkomiejskiej kołysce nędzarzy, Złożyła matka, słaniając się z głodu, Cą sine plamy pokładł na Je/ twarzy ... l było pełno przy karcianych stolach, I było pęł:n.a w jaskiniach rozpusty W tę 110c, gdy matka o mamy kęs chleba Próżna s,:kamłała :bielałem.i usty„. l byli' w mteścte b,pgacze ~krezusy, f było w mieścti Rół miljona ludu -. . A biedntt matką „e tk;~ed~o. w rynsztoku Złożyła> próżno °'&zekując cudu.'.' ·
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 19:20
        Mojej peleryny już nie chcą w lombardzie -Zzieleniała z wieku jak sztof na bilardzie, Jest podziurawiona jak pancerz bojowy -Moja peleryna, mój sztandar cechowy! Moją peleryną żyd handlarz pomiata, Choć wierrzą mi była we wszech krańcach świata -Błądziłem w niej-tułacz po Forum romanam, Odzie legł tron Cezarów i po Herkulanum.,'. Z mojej peleryny wszyscy drwią dziś pewnie -Jam był w niej szczęśliwy i płakałem r~ewnie-Gdy śnieg już zawiewał · przez okno mansardy-A padło mi z Zochną los dzielić zły, twardy! . Moja peleryna przed mrozem i rosą Tuliła mi Zochnę _ nim śmierć przyszła z kosą -Pod mą peleryną bledziutka z uśmiechem Tąk zgasła mi ·zochna, jak gaśnie głos .z, echem!„. Dziś ma peleryna jak duchowie · czarni Tuła się wraz ze mną z-, szynku. do. kawiarni ~ A jam chciał rcz w głodzie. Dla chlebowych rozkoszy jak judasz ją sprzedać za trzydzieści grodzy ecz gdy 1 zekł mi handlarz że na czapki potnie, Z rąk mu ją u~vdarłern -besztając stokrotnie! Wziąłem ją na ręce tuląc jak dziecinę I łzy gorzkie padły na mą pelerynę
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 19:21
        Prezvdentowi z Włocławka Zaw;ze się dobrze powodzi, Zaś pecha ma wieczystego Kolega jego z tej Łodzi. Obydwaj, chcąc coś uczynić Ku swych miasteczek wygodzie Bawili dziesięć dni temu W stolicy, hen, w Piotrogrodzie. Prezydent miasta Włocławka, że zdrowie ludzkie miał w cenie, Przywiózł z dalekiej podróży KanaJizację -marzenie! Prezydent nasz po powrocie Smętnie się tylko uśmiecha -Wrócił z pustemi rękoma, Bo... i tym razem miał pecha!.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 19:45
        am jest Józio. pumk?pfer; . Gdy grosz·, w kieszem. mam, Po obiedzie z.· druhami W orła, i ·reszkę" gram. '' ., " ' '~~. Bo i jakże czas zabić, ·" Gdy przez zawistny los, Znikły z klubów ,h.az'!:r,dy, Lancuś, baczek i sztos? Tylko „ orzeł i reszka" W żalu pociesza nas, A to gra szlachetniejsza,, ... Niż „ręka,~karo-pa,s~e/" , Ona zaostrza'' dowcip·· ·,. Pięknie myslątych ·dusz;· Dzięki jej/ do ··trzydziestu· .. Umiem~·iachować.już;. · ~ \ ., .: •' A choć 1.miylę· .s~ę -Gza,s;em, Omyłka-to nie grzech, I nie zbije mnie z ~ropμ. Moich partn~r<?w ~mi.~c~. . ~· ' ~.... ~ . ; . ,/" ', „ . ' . '; ' . ·, ', ·. l (·.•: .' ' •. ·~ „ Większa :'t>ieda, „ gtiy ·.czasem ·'.ffgnf.by\ frł:ż'ie kU:s-Z;' ··: ... Muszę ::wte.dy; się kłó«ię, . ;.: Jak dorożkarz,JuJ>.-.stuóżT . Bo partnerzy,~,zby<~?ujni,· .·· Fałsz zarzucają m1; Raz nawet, z tej pr~y~zyny Byłe~ już blisk? ·atzwL.. ;,~" Leaz ·.umiem znieść st0icznie Niejeden prnykit.Y" gtest,, ·. Gdyż. kieszeń .. P;ełna ·. dysęk .. Nagrodą moją jest„ . ,. . I choć d, co się ~ spfoczą"" ' Groźny ·podnoszą· krzyk, · · Ja wołam: Vivat hazard! Niech żyje ton i szyk!! . ' Nemo.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 19:46
        zyś stróżem, czy prezesem, Masz bratać się z biznesem, lna<:zej-ś padł z kretesem„. Czyś burżuj, czyś literat, Właź w interesu kierat, Czyś chętny, czy też nierad„. Choe byłbyś Sokratesem, Czy nawet pepeesem, Bierz śluby z interesem ... Sprzedawaj buty, masło, Bądź syt, miej źonę spasłą, Bo padło takie hasło •.. To całkiem nowa moda: Pożytek i wygoda! To słuszne-zgoda, zgoda„. Lecz nh~ma nk bez ale -Składają się medale · Z dwuch stron-wiesz doskonale.„ Był polak, co znał dzielnie Wszec:hinteresów kielnie -Założył więc gorzelnię.„ Przeminął roczek krótki, Gdy jęto na wyprzódki Pie jego rumy, wódki. I z tego popijania Wór wyrósł mu, jak bania, Bo wódka rzecz to tania. Za dobrą śliwowicę Wystawił kamienicę -Nie poszedł trud na nke! Za dobry rum krajowy, Jest „radca hono;-owy'' Choe nie miał jednej mowy„. • Za słodki likier tani Brylanty kupił pani -Jak p r i n c'e s są odziani.a flasze swy::h gorzałek Dóbr nabył tez kawałek Zuch z niego jest i śmiałek! Że żyje hl< ,.społecznie'· Łódź kocha go serdecznie I cenić będzie wiecznle. „Społeczna 11 wre robota: Wieczorem, co sobota Pijany koło płota, Nocuje i w cyrkule Ten, który nazbyt czule Zalewał żyda bóle. Wśród S?ijaczonych ,1zwierząt" Grasuje nędza, nierząd­Wśród knajpy nietoperząt. A niech ich tam pokręci! To tylko są-k I i jen ci Wszak ludzie nie są święci. Wytw 6 rea z rubli worem Jest zato „czynu11 wzorem -Tak krzyczą w Łodzi chorem ... Maska
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 19:46
        Zamknięto w Łodzi skład apteczny, Bowiem ploteczki wciąż chodziły, Że pan właściciel, ostrym będąc, Za ostro wpędzał do mogiły„
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 19:50
        W sobot~i wi~czór, pt zed świętem, Wesoło, Jqk się należy, Zebrało się w garsonierze Grono „dobranej" młodzieży. By ~abić splin choć na chwilę -(Splin. w Łodzi strasznie się szerzy) Jęło SU/ zgrywać przy „banku'' Grono .;dobranej" młodzieży. Ody jeden przegrał pół setki (Nauczka! to się należy ... ) Zrobił się nagle tumuldzik W gronie „dob1anej" młodzieży. Pac! dostał tęgi policzek Któ1yś z karcianych rycerzy Zabawa się nie udała W gronie „dobranej" młodzieży. Lecz P.ogodzono się szybko, · Oddali ruble :1 bankierzy" -:-I piło potem do rana. Grono .,dobraner młodzieży. Moralny sens tej historji J.akby na dłoni tu leży, Ze czasem źle się „dobie1 a'' Grono „dobranej' młodzieży.„
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 19:51
        Sprawa była tak pilna, Że przyjechał aź z Wilna -Lecz to podróź omylna.„ Próźno ·gada tam i tu -Mieć nie będzie profitu, Chodaź nie brak mu sprytu ... Tak.„ „przystępne" aktorki Jako złota są worki -Moźna grać i we wtorki.„ Tak„. by pełne mieć misy Trza „otworzyć" kulisy, Niechaj płoną źądz bisy„. Pójdzie wszystko jak z płatka, Teatr złota się natka -Wszystko da-separatka! W separatce.„ przy Mummie„. Tak.„ gość z Wilna rozumie„. Ucz od. niego się, tłumie! Tak! lecz sprawie to szkodzi, Że, co w Wilnie uchodzi, Może nie ujść tu, w Łodzi... II. Językiem rąb. siecz, Z wsze·lkim ładem precz -Rozegrasz swój nmecz"Po ramieniu Kolegę. Przez Gdy nie słucha, kiep. W net się będzie bać Rrtystyczna brać VJzrośnie 11sfawy" nać. Dyrekcja łka teź Więc potęgi strzez. Spiesz się. Teatr bierz. „ Towarzystwo" d rźy I j uź kadzi ci Lęk w kadzidłach tkwi. Syp im w oczy piach, ł\ wsadzi cię strach Na teatru dach. Będziesz szczęśliw, syt -ł\ ,,im" będzie wstyd Źe zgasł sztuki świt..
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 19:54
        oznali się w Odeonie„. ·'Sied:zielt·przy sobie blizko„.' Trafem trąciły się dłonie„. Przeprosił... skłonił się nizko .. Potem„. jej spadła chusteczka„. · ś '' •• i~ R<fchiiest.;:::byL dziarskim.: młbdzieńcem„·. , ,·1\0narptz~.gty.złą ;.ustec;z~a;:··~,~..:, ··•· ,, . .' ,'.f~.at~.jeJ .. spłonęła.~um1~ncem:·: .Cieąmość zaległa .na salt. Westdi.rtę,ła przećiągle, ·smutnie, Bo··słodko ·się cafowali -·,Ale"'""7aktou;y .n11 płótaj,e.„ "• ' :! ~ :·· ~. '„i „. . "'.. .~ ,, · ~" · :·we~t~chnęła-·znowu (briik „~onu"), Od 5 do ·7 kwietnia li Dramat w 3 częściach ze znakomitą polską .artyst· ką p. Napierkowską. w otoczemu artystow. ko· medji francuskiej. , i wiele innych obrazów. · Nad Program Dramat w 3 częściachi w ~ykoria11i~, artys~ów · kopenhagskich. . Oczarowana obrazem, „ • · , , :: . . ,, .. Co sp;rawił,·~.że: z:.Odeo0;u., · :, . . .. ·.;. wrs~~a~z. ąąsią..~em, s~~m. r~zem
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 19:56
        W tennisie zawsze pierwszym był Prześwietnie grał ,w ;,futbola" I przed pięściarzem wielkich. sił Nie ustępował .z pola„, • Zkąd w jego młodem ciele Potęga wzrosła taka? Rzecz prosta! Pysznych wiele Jadł wędlin od Kijaka •
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 19:57
        [warz zmarszczona, mina djabla,
        Sterczg w górę wąs i szabla -
        llecz broń może zwieić szkaradnie.
        Zrzednie mina, wąs opadnie ..
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 19:58
        Wie zarówno fabrykant, Jak wiejski gospodarz, Co znaczy w ekonomji Prawo: popyt-podaż. Jeśli robotnik liczny I głód mu doskwiera, Najmiesz go za łon, mało Powyższy od zera. I jeszcze, biedaczysko, Za przyjęcie wdzięczny, Składa ci ukłon, albo Pocałunek ręczny. Czasem ot, wyjątkowo, Jak to w gospodarce, Podnosi się łon jakiej Ładnej robociarce ... Twoim jest interesem, ~ako pryncypała, Zeby wśród najetnników Nędza zawsze trwała. . Bo wtedy ci harują Przy najmniejszej gazy,. Wedle niezłomnych reguł Popytu --podaży „. ,
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 20:01
        Poetą był chudziutkim, Miał w życiu sam~ smutki I brzuszek wciąż puściutki. Na świat pluł satyr jadem, Chcąc: sławy zdobyć djadem -lecz świat doń stawał ;zadem. ~ięc zrobił zwrot na pięc:ie (Kupieckie przedsięwzięcie) 1 c:hwali wszystko święcie. Dziś płodzi (e2C·satyryk!} Dla Zda-panegiryk, Dla Zety-stosy liryk. Iksowi też potrafi Coś złoźyć z pornografji, Z żądz rozwydrzonej mafji. Nikogo nie zadraśnie, Po sercu miękko głaśnie -Ot, tak żyć trzeba właśnie!..
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 20:02
        Dzienniki mają z wojny kro-[wę mleczną, dojną -Niema to, jak Europa, gdy się [stawia zbrojno! Jeden i drugi dzielnie do bojtt [się zbroi-(„Bój''-od tego pochodzi, ze się [kaidy boi.)
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 20:04
        zedł bandyta przez miasto z browningiem w kieszeni, Dumając, czy też kiedy dola się odmieni. Dawno przykre zajęcie porzucić był gotów, Chciałby wreszcie do grosza dojść raz bez kłopotów, A te w rzemiośle swojem był nielada znawcą, Dobrze się zastanowił i został-wydawcą
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 20:05
        W wiecznie nieszczęsnej naszej Łodzi, Syndykat mleczny stworzyć chciano -Sądzono snadź, że dotąd mało Do mleka wody dolewano ... I. co najlepsze, swoję prośbę Motywowali tern biedacy, Że zniknie mleka fałszowanie, . Gdy spółka stanie już do pracy ... Lecz wrób.le o tem świegotały N a dachachi że nie tracąc chwili Członkowie tego syndykatu Pjc;tnaśde studzien wywiercili„.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 20:05
        I poco, bracie, suszysz łeb, Jakby to w cnocie przeżyć lata, Jak najuczciwiej zdobyć chleb, flby szacunek mieć u świata? .„ tg nie myśl o tern wcale -jak, becz i 1 e zrobisz tego chleba; Zważ, byś nie odczuł, źe go brak, l?rzezorngm zawsze być potrzeba! Rób, byle więcej! niechaj go Zapasy się zgromadzą całe! mech brzuch twój połknie innyćłt sto, Ot, za co świat ci da pochwałę! ft że częstokroć w pracg tej . Głodnego słyszysz jęk nędzarza? „. to głupstwo, bracie! liJierzyć chciej, Że głupi, kto się tern przeraża ... Pamiętaj, że tak każe świat! · „Do ręk~ swej bierz broń, mierz celnie, ;,Bo walka o bgt, to nie żart, „Bg mieć coś, trz.eba walczyć dzielnie!. .. tiJięc ·nie susz głowy-próżny trud! me cnotą nie zarobisz przecie! .. ~ Pamiętaj: mieć wszystkiego . w bród, „l?o rządnych~' celem jest na świecie!... fi jeśli ci kto plunie w twarz, Zamącić chcąc spokoju zdro.je, Od tego przecie ~hustkę masz: Obetrzyj się ... i. rób wciąż swoje!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 20:06
        I poco, bracie, suszysz łeb, Jakby to w cnocie przeżyć lata, Jak najuczciwiej zdobyć chleb, flby szacunek mieć u świata? .„ tg nie myśl o tern wcale -jak, becz i 1 e zrobisz tego chleba; Zważ, byś nie odczuł, źe go brak, l?rzezorngm zawsze być potrzeba! Rób, byle więcej! niechaj go Zapasy się zgromadzą całe! mech brzuch twój połknie innyćłt sto, Ot, za co świat ci da pochwałę! ft że częstokroć w pracg tej . Głodnego słyszysz jęk nędzarza? „. to głupstwo, bracie! liJierzyć chciej, Że głupi, kto się tern przeraża ... Pamiętaj, że tak każe świat! · „Do ręk~ swej bierz broń, mierz celnie, ;,Bo walka o bgt, to nie żart, „Bg mieć coś, trz.eba walczyć dzielnie!. .. tiJięc ·nie susz głowy-próżny trud! me cnotą nie zarobisz przecie! .. ~ Pamiętaj: mieć wszystkiego . w bród, „l?o rządnych~' celem jest na świecie!... fi jeśli ci kto plunie w twarz, Zamącić chcąc spokoju zdro.je, Od tego przecie ~hustkę masz: Obetrzyj się ... i. rób wciąż swoje! 1
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 20:07
        Michcio, że jest chłopiec gładki, Świat dziś stoi dlań otworem -Cud w nim widzieć chcą mężatki, Bo jest zawsze szyku wzorem. W każdym domu taki miły!.„ Przytem-chłopiec jest .do wzięcia, Więc rozczula nawet mamy, Które chcą mieć z niego zięcia. Mówią zatem:-Czemu Michcio Kawalerski stan tak ceni?.,. To poprostu nie wypada, Ze się jeszcze pan nie żeni!... Ody znudziły mu się wreszcie Bab namowy i gadanie, Na kobiercu stanął ślubnym; Zonę wziął-jak malowanie. Słucha, co też o tem mówią, Ze bezżenność już pochował -I usłyszal:-świat się kończy! Ten chłop całkiem już zwarjował!.„ Michcio zmartwił się tem wiele; Krew spłynęła mu do głowy: Więc w niespełna dwa miesiące Zaczął proces rozwodowy. Lecz nOpinja11 tak orzekła: To mu sławy nie wyjednał Ł.otr! tak prędko ją porzucił! Cóz ma począć sama jednaP ... Michcio z żonką się pogodził, Skoro tak już być powinno; A ·tłum wrzasnął:-To idjotal Nie mógł się oźenić z inną? .. Już umilkły gadaniny, Mija kwartał, drugi> trzeci... Wszystko cudnie s,lę ękładało, Tylko, że ... nie mieli dzleci. L11idziom się to nie podoba; Jaź, szept Michcia w uszy kła.je: -Osioł! dzieci wcale nie ma, I dla kogo on pracuje'?„. Jednakjakoś w rok niespełna, Synka ws: mtt zesłał w darze Biegnie Michcio do znajomych, Myśląc:-Teraz im pokażę' ... Ody udziedzicem się pochwalił, Powiedzieli:-Mój Michale, Rąk do pracy nam potrzeba! Jedno się nie liczy wcale!.. Stęknął Michcio zasmucony: Że tez oni zawsze swoje .. Raźno zabrał się do pracy I po roku... miał już dwoje. Omal nie padł zrozpaczony, Choć był w nogach całkiem krzepki, Ody usłyszał: -Ciężkie czasy! Dwoje dzieci?.„ Brak mu klepki! -Niech was djabli!. .. jęknął Michcio, Połykając łzy po cichu Taśmę odpiął od szlafroka I powiesił się na strychu ...
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 20:10
        Chwytając się wciąż płotu szedł do dom pijany,
        Krok chwiejny, oko mętne, usta pełne piany;
        Szedł i bełkocząc z trudem klął na się siarczyście:
        -Otoś się znowu upił, jak ta świnia iście!
        Tu świnia, co się obok paprała w kałqży,
        Spojrzy nań, jedno oko nieco drwiąco zmruży
        I rzecze: Człecze luby, niesłuszna przygana! Ż
        adna świnia, tak, jak ty, nie była pijana! ..
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 20:11
        by zobaczyć cudną Stasię Publiczka tłoczy się przy kasie -Przepiękną grą swe oczy pasie. W inteligencji słychać masie: Panna Sarnowska w każdym czasie Zapełni teatr-tak nam zda . się„.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 20:15
        W tennjsie. zawsze pierwszym był Prześwietnie grał w „futbola" · 1 przed pięściarzem wielkich sił Nie ustępował z pola ... * Zkąd w jego rnłodern ciele Potęga wzrosła taka? Rzecz prosta! Pysznych wiele Jadł wędlin od Kijaka •.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 20:25
        Zahartowały mą duszę Wichury, gromy, zawieje, N a wszelkie losów koleje, N a wszelkie życia katusze ... N a szron, co hśćmi snów sieje, N a słoty żyet'a i susze. Zahartowały mą duszę Wichury, gromy, zawieje ... Dziś, mocą woli swej głuszę Ból, co sła~ości Izy leje, Piersią zapory skał kruszę Z wszelakt"ch przeszkód się śmi"eję! .. Zahartowały mq duszę 1Vichury, gromy, zawieje ..
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 20:46
        Was, miłościwe zawsze dla nas, Panie I Was, czcigodni Panowie, Przybyć piątego lutego pr(H:;~ą Klubu cyklistow członkowie. Chociaż Ludwików minęły czasy, My je przypomnieć Wam chcemy;· Na balu naszym "chausf'e"," Panowie, "Poudres~ zaś wszyscy będziemy. Co do zabawy, świetną być musi, Gdy takich będziem mieć g-ości; Bawić się będziem do dnii\ białego; Niech Olimp nam zazdrości~ Więc bez zawodu! Panie, Panowie, Słowo przybycia nam dajcie, My zaś Wam tylko jeszcze ra~ ślemy Serdeczne nasze... "bywajcie"
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 21:24
        Wolne żarły. O d a . d e k a d e n t a. O pani, pani, pani, moja pani! O pani, O pani, O pani, O pani, O pani, Oczy twoje-Habrów dwoje. .cudne sa. pani i t. d: Twoje włosy -Zboża kłosy. Cudne sa. pani i t. ' d: Lecz naj piękniej szym, Lecz najostl'zejszym J~zyczek twój. pani i t. d. Kraśny jak malina! Kwaśny jak cytrynu, Gdy o mnie mówi. pani i t. d. A twoja rączka, Biała jak mączka, Grzmocić umie, umie, umie. pani, paui, moja pani i t. d, S/Oil.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.08.19, 21:27
        Płaszcz zwinięty ma na grzbiecie,
        Różki stawia na widecie.
        Wali tego cała rota *
        Raz, dwa, trzy r i marsz piechota!
        A nad nimi lecą osy,
        Grają, trąbią wniebogłosy,
        Aż si ą echa w boru gonią
        Nie zaczepiaj, bo pod bronią!
        Zaraz brzęk się ozwie krótki,
        Do ataku brzęk pobudki,
        Zaraz idą na bagnety
        Utnie która? ~ Gwałtu rety!
        A tam siedzi we fortecy
        Pająk, ca ma krzyż przez plecy
        I krzyżakiem się nazywai
        Bestia sroga a złośliwa!
        Myślisz - nic, a tu zasadzka°
        Jak nie chwyci cię znienacka.
        Jak nie zwiąże w łyka, w sznury,
        To nie poznasz własnej skóry
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.08.19, 21:29
        I choć nic cię nie zaboli ,
        Wzięty i, bratku, do niewoli!'
        Co krok strachy . co krok trwóg
        Z wojskiem ciągną marudery .
        Gąsienice w poprzek drogi
        A od głównej gdzieś kwatery
        Adiutanty złotem świecą.
        Na motylich skrzydłach lecą.
        Aż im z czubów idzie para* -
        ”Lewo w tył, i - naprzód wiara
        Zanim dejdziem, zanim staniem.
        Pod borowych szumów graniem,
        Nim-na roścież się otworzy
        Świat borowy, nasz, a boży,'
        Posłuchajcie, jak w poranek
        Na czernice, na jagody
        Szedł do boru mały Janek,
        Jakie w boru miał przygody
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.08.19, 21:34
        ledwie ranne słonko wstałao,
        Patrzcie tyłka, już jest w Iasia
        Między sosny idzie śmiało,
        Lwia kra beczki w ręku niesie;
        Kapelusik wziął czerwany,
        Żaby ga się bały wrony .
        A chęć serca mu kałata
        Nic nie pyta! kawał chwata! -
        "Na bak tarnia i wikliny!
        Dziś są Mamy imieniny:
        Niespodziankę Manie zrobię,
        Jagód zbiorę w krebki obie
        Leśna rosa je obmyje
        ,Papreciany liść nakryje
        » Ciszkiem .« chyłkiem po polanie
        Wracą« zanim Mama wstanie,
        No, i będzie niespodzianka
        Dar od boru i od Janka
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.08.19, 21:35
        A cap jaki e aamśioienie? Sauka ' Jan eh, - c■• ma siły-, A tu «■ieby na nasienief Tak jagśdki się pekryły^ Sauka w prawe* sauka w lewe r Miqday brzeay* mieday s«sny r ttresacie tam gdzie ścięta drzew* Siadł zmącaeny i załesnyc Ma płaca mu się xbiara prawi «>=•* Wtem r gdzie saara aiemi grudka, Tu£-przed s@i>ą ujrzy w trawi $ Bredat eg» K~ asneludka* Krasneludek* wszakże wiście, Te najmniejszy człeczek-w świeci* I ni9 straszy ani irecha? - A nad wszystke daieci-kechal Krasneludek rśżny bywat Jeden Pełny
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.08.19, 21:42
        Jagodowy król po borze,
        Jak po własnym chodzi dworze,
        Koch mu leśny łoże ściele,
        Z wilg i drozdów ma kapelę,
        Gdzie bądź stąpi - kwiaty , zioł
        Pochylają wonno czol-a,
        A w największą nawot ciszę
        Trzcina przód nim się kołysze.
        Jagodowy król - pan z pana!
        Szata na nim cudnie tkana,
        Korony zaś nie używa,
        Bo za duża jest i krzywa•
        Lecz i bez niej w jednej chwili
        Obaj z Jankiem się zmówili.
        Król zaświ stał w orzech pusty,
        Wnet szastnęłe między chrusty,
        - Król ma służbę znakami tą,
        Wiewióreczki z rudą kitą
        - I w skok chyże jego posły
        Obie krobki w bór poniosły.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.08.19, 21:42
        - n Te i my idźmy za nimi!
        Rzekł de Janka król łaskawi e
        Idą { a tu czerń na ziemi:
        ■fi elki ę mrówki pełzną w trawie
        Leniwie przeszły pająk sregi
        Kosmatymi stąpa negi
        Zatrweżył się nasz chlepczyna: -
        ”Nic się nie bij - kr41 mu pewie:
        fies nie spadnie ci na głewie!
        Te jest debry stdr*wtna s
        Pierwszy tkacz mejege dweru 9
        Od sajęty i bisieru .
        Ten pas P spejrzyj t srebrne-złe ty „
        Jege -właśnie jest rebety .. „
        Te zaś meje pracewniki
        Stawią mesty i ctiddniki.
        Krecie tege mamy
        D krecie!” 4 wtem cień ich ebjął chłedem
        Weszli w gąszcz między paprecie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.08.19, 21:48
        Idą , a tu nowe dziwy!
        Sr syknął Janek? podniósł głowy:
        Jak w sadxie stoją śliwy?
        Tak tu gaj był jagodowy .
        i jagody wssądsie wisxą?
        Ma ssypulkach ■się kołyszą,
        A tak kaśda pełna soku,
        że; si ę prawie czerni w oku.
        Zapatrzył si ^ nasz chłopczyna,
        A kr4.1 podparł boki oba: -
        ”Tu się państwo me zaczynai
        Jdkxe wasct się podoba? *to n .
        1 pod wąsem się uśmiecha,
        A miał wąsy jako strzecha*
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.08.19, 21:50
        A wtem. nagle si ą ukaże
        Dwór królewski ,
        Jak wspanialg i
        Dach go kryje srebrno-biały ,
        ślimak trzyma przed nim straże,
        A żywiczna cienka ściana
        świeci słorfcem wyzłacana •
        Przede dwerem , jak się godzi,
        Królewicze stoją młodzi
        I witają pięknie gościa
        Oraz » jo a: Jegomości a,
        A na każdym kubrak siny,
        Jakby z czarnej jagedziny,
        Jasne oczy zmyte rosą,
        Krągłe mycki, nogi boso.
        Kacie w całej tu postaci,
        Jagodowych siedmiu braci.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.08.19, 21:54
        Król nie wyrzekł ani słowa?
        Tylko w rig zatrąbił zło ty?
        I wnet dziatwa Jagodowa
        Porwana się do roboty o C
        o tam krzykul go tam śmiechu:
        Co^ zabawy i pośpiechu /
        NaP krzewiny P na do dygi
        Pną się : lezą na wyścigi,
        Na wyścigi.? na wy przody?
        Najpiękniejsze rwą jagody
        « I tak prawie w jednej chwili
        Całą krobkę napełnili,
        Ktśrą wiewiśrnczki-posły
        V skok po czubach drzew przyniosły
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.08.19, 21:56
        - ”Popłyni emy teraz dalej s
        Gdzie borówek jest kraina!”
        Królewicze rzekną mali -
        W imię Ojca- Ducha f Syna
        P Chlust na wodę!
        Szust po fali i
        Tęga łódka - drzewna kora s
        Setny żagiel - liść z jawora
        Kie potrzeba nam i wiosła o
        Sama struga będzie niosłas
        Kie potrzeba i sternika?
        Powiedzie nas kaczka dzika /
        Szumią trzciny „• tataraki s,
        Modra ważka cicho leci ° o 0
        Pyta żabkai - ”Kto tam taki?”
        Jagodowe płyną dzieci!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.08.19, 22:00
        Poza strugą„ poza wodą, Jazda wierzchem przez burzany / Cztery konie z stajni wiodą, Każdy rumak zawołany s Dosiadają oklep grzbteta» I — hop cwałem!t° * Het a! Heta! Ną bok trawy i paprocie r Bo $tratuJem wszystko w locie! Umykajcie tamie, głogi! Jaszczureczki na bok z drogi! Leci tętent przez pustosze, Aż się echo niesie w ciszy* c* Pędzą! - Kt&ż by odgadł, proszę, Ze wierzchowce - leśne myszy? Co to Jeszcze z tego będzie! W Janku aż się śmieje dusza, Ledwie, że nie zgubił u> pędzie Czerwonego kapelusza
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.08.19, 22:24
        .\S v "VAU A wtem - prrrr! - zakrzykną społem I wstrzymują konie rącze. Patrzą - siedzą panny kołem» (Powój się nad nimi plącze) Każda białą sukieneczk-ę I czerwoną ma czapeczką,, Każda warkoczyki złote P KaAda'w ręku ma robotę r I to samo pilnie czyni t Co i pani Ochmistrzyni . Szastną chłopcyukłon Awawo s Oczy w lewo r nosy w prawo t Jak przystoi dla honoru Młodzi wychowanej w boruo A najstarszy śmiało powieś - »Prezentuję was, panowies To jest gość nasz, mały Janek, To - pięć panien Borówcza
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.08.19, 22:27
        I od słowa wnet do słowa Potoczyła rozmowa: - Jako panny są sierotki Ja opiece swojej ciotki. Imct pani S&rówczyny; Jakie w bo^u są nowiny, Jak sią cny syk czubi s zoną. Jak jastrząbią powieszono, Co wybierak drozdom dzieci : Jakie dudek stroi psoty. Jak tu mi esi ąc nocą świeci . Jako pannom promień zloty Powyzłacał nocą włosy. Jak się myją w kroplach rosy, Jak tm brzózki suknie tkały. Srebrnej kory dodawały, Jak pończoszki te zielone Ja igliwiu są robione, Jak biedronki mód nie znają I w kropeczki suknie mają, Jako jednej pannie Basia, Drugiej Julka, trzeciej Kasia, Czwartej Zosia, piątej Hania, Jak je słowik uczy grania- .. ftem kiwnęły wszystkie główki
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.08.19, 22:28
        Nie minęła jeszcze chwila Na zegarku u me ty la, Nakręcenym, Jak należy, Pedług złe tej słeńca wieży, Ki9dy panny juk zebrały Słedkich jagśd keszyk cały* Wnet dla pani Beriwczyny Nie są hrnak z pajęczyny , I związawszy u lebiedy, Nuż kełysać się w zawady! Jak zabawa .» te zabawai Ch9c ki9 spadnie, miękka trawa . Jagedewi krślewicze Poszli w piasku kręcić bicze? Hania gespedarzy z ciotką, Pcha c« siły hamak Basia, A zaś Julka, Zest a? Kasia Przyśpiewują piesnkę słedką
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.08.19, 22:33
        ftm. ich ci et ki gifts delects - ■* Panny I Panny, «. Mxieci! Dxieci, Pijdxcie pedjes <£, cxym b4r darxy Hania dxisiaj gespedarxy / ** — Biegną; każdy się sadewi* Idxie Hanią z ci mną rxęsąo Irflewicxs Jagedewi Jedxą - ai się uszy trzęsą*o o Imct pani Berśwcsyna Missis pSimich wprest x kemina, ?vxy niej skużba nieustannas Te ta Panna.-, is ta panna*** Śmiech i wrzawa! Zecą glesys X J sie esy i A sie bąki!” - A już trawy pełne resy t Już liliewe axw»ni ą dxwenki , „ « Zxa gir kędyś i xxa merxa Wtecxerewa idxie xerxa*
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.08.19, 22:34
        jWfe si ę chłspcy psrwą x xismis ^Lsiękujsmy xa gssoinę ! 33 •» jV*i * * aw t - sxast - bsssni, I wis? »« -na drabinę / /’artffrnę fr*n^*o *ar£ę ssbis CQarnt sc swsa niały w iisbis)? I wyciągną Hails tak tęgi 0 A& Isjc trxssxcxy i pspręgii Jakby x wiatrem pędxi brykaoo? Jansk trxyma się- kesxyka s Innir Jake ktSry msxs, W drabkach stają na rexwsrxe * Jssxcxs nis sabiysły gwtaxdy, Jssxcxs xach4d gra nad bsrsm f Kisdy x tsj sxalsnsj jaxdy Prxsd królewskim wytchli dwsrsm. Kril im prxsciw wysxsdl stary, Miły uSmisch lśni x sblicxa - ”A prrrcoc gniady! A prrr . .. karyi Ognia x pakuł! Pif P paf x bicxa
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.08.19, 22:37
        Przncknął Janek na trzask bata - C» te byłe? Jak te by in? Znikła kr£l a srebrna chata
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.08.19, 22:38
        Itr i ci !t : cich • stanął w pregu, Mama spi? — t • chwała Begu! Złotych jaskrów narwał w dzbanek,. Kwi seism petrząsł ebrus biały, A tu A ebek fi li ianek Dwie kre beczki jagód stały. Zaś napisał na arkuszu? - ”M*jej Mamie zdrewia śyczę!” - Nad tym . pełen animuszu. Wymalewał królewicze, A -zaś niśsj jak ró& wianek Duł pięó panien Berówczanek, Jak się Mama ucizszyła Jak wy ber na kawa była. Jak jagedy zaraz dans Z miałkim cukrem i śmietaną. Jak się wszyscy starzy, mali. Królewiczem dziwowali, Jak dwór cały.- 'kręcąc głewą. Stał przed panien tych ebrązem. O tym chyba książkę new
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 17.08.19, 23:05
        Nie sarkaj na życie że tobie nie dało
        W rozkoszach się pławić po uszy;
        — Bo często majątku całego za mało,
        By spokój okupić nim duszy.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 17.08.19, 23:06
        I nie łam rąk gnuśnie, gdy ciężkie zawody,
        Czas drogi ci będą mitrężyć;
        Bo los cię próbuje, stawiając przeszkody,
        Czy będziesz je umiał zwyciężyć,
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 17.08.19, 23:35
        Przed Wielkanocą pomnę,
        Do kuchni wpada mej,
        Panienka piękna młoda,
        By placek upiec jej,
        Więc wziąłem się do dzieła,
        Pracując ile sił,
        Nim nocka upłynęła,
        Już placek gotów był.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 17.08.19, 23:38
        Gdy służyć pojechałem,
        Do państwa w obcy kraj,
        Ach, tam to powiem państwu,
        Prawdziwy miałem raj
        Bo gdy pan domu hulał,
        Żoneczka dla odmiany,
        By się nie nudzić piekła,
        Wciąż ze mną marcepany,
        Bom ja jest kucharz doskonały
        Gotować umiem potraw moc
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 17.08.19, 23:40
        U wdowy też służyłem,
        Co dużą kuchnię miała,
        A bardzo często jadła,
        Że wyprost mię zamęczała.
        Potraw zwłaszcza jednej,
        Nie mogłem wcale znieść,
        Co dzień na przykład chciała.
        Francuzki omlet jeść.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 17.08.19, 23:41
        Kucharzem jestem dobrym,
        I wszędzie sławę mam,
        Gdziem służył to powiedzą,
        Że się na kuchni znam.
        Gdy gospodyni dobra,
        1 ładną kuchnię ma,
        Niech zgodzi mnie a pozna,
        Że miszczem jestem ja.
        Bom ja jest kucharz,
        Jakich tu mało, Gotować umiem potraw moc,

        A kiedy stanę już do roboty,
        Gotować mogę całą noc.
        Wiem ile pieprzyć, wiem ile solić
        Przyprawić umiem, każdy sos,
        Jak ugotoję niech kto spróbuje,
        A będzie mnie, Wychwalać w głos.

        Przed Wielkanocą pomnę,
        Do kuchni wpada mej,
        Panienka piękna młoda,
        By placek upiec jej,
        Więc wziąłem się do dzieła,
        Pracując ile sił,
        Nim nocka upłynęła,
        Już placek gotów był.

        Gdy służyć pojechałem,
        Do państwa w obcy kraj,
        Ach, tam to powiem państwu,
        Prawdziwy miałem raj
        Bo gdy pan domu hulał,
        Żoneczka dla odmiany,
        By się nie nudzić piekła,
        Wciąż ze mną marcepany,
        Bom ja jest kucharz doskonały
        Gotować umiem potraw moc

        U wdowy też służyłem,
        Co dużą kuchnię miała,
        A bardzo często jadła,
        Że wyprost mię zamęczała.
        Potraw zwłaszcza jednej,
        Nie mogłem wcale znieść,
        Co dzień na przykład chciała.
        Francuzki omlet jeść.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 18.08.19, 20:55
        CHÓR. Bo cóż życie , co to żyć ,
        Na tym świecie długo być:
        Jeść , spać , kochać , hulać , pić
        I na wstydnem łożu mrzyć.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 18.08.19, 20:56
        TRIO.
        Bomu sława w oku skli,
        I boskości światło tli ,
        W nieśmiertelny spłonął żar,
        Poświęceniem ziskrzył skwar;
        Światu w murach żywy zmarł ,
        Gdy go loch ponury krył ,
        Wolny, w więzach godnie żył;
        W mokrych tajniach wkuty gnił ,
        Sól za pokarm jadł, nie pił,
        W głodzie męką zgubnie tył;
        Jak zwierz w bolach ryczał, wył,
        I w tej pastwie prawym był;
        Temu sam wróg wieniec wił,
        Boskość jego męztwa czcił;
        Ten na wieki będzie żył,
        W ludzkich myślach marzył, śnił.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 18.08.19, 20:56
        CHÓR.
        Bo cóż życie, co to żyć,
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 18.08.19, 20:58
        TRIO.
        Polak , gdy go łańcuch skuł,
        W więzach wrogom zdrady ltnuł;
        Zycie za śmierć zyskał w dar,
        By po trzykroć razy marł.
        Śmiało w boju zawsze trwał,
        Pot za wolność krwawy lał,
        Znosił stale srogi ból ,
        Cześć mu — Zbawca i mężnych król.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 18.08.19, 21:01
        TRIO.
        Bomu stryczek przywdział kat ,
        Za tysiąc tyranom strat,
        Nie dobicgłych kresów lat ,
        Sława mu nadliczy świat ,
        Bo nad ludzki taki ród.
        Bo nad ziemski taki płód ;
        Bo kto takim duchem wre ,
        Boską z nieba chwycił skrę.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 18.08.19, 21:02
        TRIO.
        W tysiąc mieczów uzbrój dłoń ,
        Z stu blach złota puklerz zwierc
        Zdobądź trony, dziwy rób,
        Za korona ziemską goń ,
        Przejdzie wszystko w zguby toń ;
        Później —• wcześniej.... legniesz w grób,
        I koniecznie zyskasz śmierć,
        Nie zostanie tylko cześć ,
        Która ludzkość zwykła nieść ,
        Na ludzkości chlubną skroń.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 18.08.19, 21:02
        Bo cóź życie ,
        co to żyć ,
        Na tym świecie długo być:
        Jeść , spać , kochać , hulać , pić ,
        I na Wstydnem łożu mrzyć
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.09.19, 15:27
        — Służyć, Stasiu! — krzyknął Filuś — Łeb do góry, nos do góry! Podgiąć łapki i kolanka I pochować precz pazury!... Gdy — „Pyf!” powiem, chwyć cukierek, Ale tak, jak piesek chwyta, Bo inaczej, kawalerze, Palcem dam ci w nos—i kwita.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.09.19, 15:28
        Stanął szczurek przed wiewiórką: — Co mam robie, jasny panie? A pan na to: — Zmieć podwórko, Podlej kwiaty mi w altanie, Opatrz wszystkie chore drzewka, Pozamiataj dobrze ścieżki, Spójrz, czy cała jest konewka, I czy wszystkie są orzeszki. — Zrobię wszystko — tylko, panie, Dasz orzeszków na śniadanie?...
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.09.19, 15:29
        af! złapały kotka myszki, Co się zakradł do słoninki, Oto radość, oto śmiechy I dowcipy, żarty, drwinki... Ha! chwytałeś nas kociaku, Brałeś nieraz na pazurki, Posiedź sobie, nieboraku, My wyjdziemy teraz z dziurki. Wstyd okrutny kociakowi, Że się tak w sidełka złapał, Mruczał biedak, „Miau-miau!” wołał, Biegał w kółko, główkę drapał. Posłyszawszy płacz matula Wydobyła go z niewoli: — Co ci, kotku? — Och, matuchno, Główka boli, nóżka boli. Na to mama: — Czy wiesz, duszko, Czemu bieda cię spotkała? Łakomego-swawolnika Złowi nawet myszka ma
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.09.19, 15:29
        M O P S I O Mopsio zostać chciał żołnierzem. Wziął fuzyjkę, kask nakłada, I był pewny, że nie mopsem, Lecz rycerzem jest nie lada. Wtem na dworze wrzask i hałas: Poczubiły się wróbelki, A nasz żołnierz myk! do budy, Był to przecież wojak wielki!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.09.19, 15:30
        STROJNIŚ Przed lusterkiem się obraca Jakiś strojniś pokudłany, — Śliczny — mówi — chłopak ze mnie I ogonek mam cacany, Na tym całym wielkim świecie Piękniejszego nie znajdziecie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.09.19, 15:31
        Żółcik, Czarnuś i Fidelka Przy okienku raz zasiedli, Była wśród nich zgoda wielka, Więc rozmowę grzecznie wiedli. Tato pewnie im książeczki Z obrazkami da ślicznymi, Mama dużą lalkę kupi, W sukni długiej aż do ziemi. ,v fi- ' Nagle... „Tur-tur!” przede dworem, A więc każdy z piesków skoczy: Patrzą z okna, że po drodze Drewniany się wózek toczy: W wózku siedzi Jasio mały: — Wio! wio! — krzyczy, a na przedzie Biegnie lalka malowana... Ciągnie wózek, Jasio jedzie... Pieski jeszcze nie widziały Jazdy takiej, więc się śmiały.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.09.19, 15:31
        STASIA PTASZKIEM Siedzi Stasia w złotej klatce, Śpiewać nie przestaje, A szpak podniósł łapkę swoją, Naukę jej daje: — Śpiewaj, Stasiu, w klatce złotej, Nie żałuj swobody, 14 Dam ci cukru okruszynę I kropelkę wody
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.09.19, 15:32
        SÓWKI
        Zebrały się stare sowy
        Na wspaniały bal galowy,
        A na murze sówka mała
        Do tańca im przygrywała:
        — Tru-li, tru-li, trala-la-la
        Kiedy gala, to już gala
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.09.19, 15:39
        SŁOŃ I KROKODYL Boksował się ponad Nilem Słoń z krwiożerczym krokodylem. Łupu-cupu! walki chwilka, Wyleciało zębów kilka. Pan krokodyl, zły bez miary, . Włożył na nos okulary; Wszedł do miasta, do drzwi stuka, Krokodylich zębów szuka
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.09.19, 15:40
        SŁOŃ I KROKODYL Boksował się ponad Nilem Słoń z krwiożerczym krokodylem. Łupu-cupu! walki chwilka, Wyleciało zębów kilka. Pan krokodyl, zły bez miary, . Włożył na nos okulary; Wszedł do miasta, do drzwi stuka, Krokodylich zębów szuka
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.09.19, 15:41
        Usnęły już w gniazdku ptaszki. Matka była gdzieś na mieście, Lecz, że słońce zachodziło, Powracała do dom wreszcie. Wszędzie cicho. — Śpią dziateczki?! Mama bierze sznur do dłoni, I powoli, i ostrożnie: „Dzeń-dzeń!” dzwoni, „dzeń-dzeń! ’’dzwoni. — Kto tam?—A ja! — Kto ja?—Mama. Z miasta wracam.—Nic nie wiemy, Po co mama wychodziła. — Otwierajcie!—My spać chcemy! — Cóż to znowu za koncepta? Nieprzystojna z matką sprzeczka! —-Jeśli mama grzeczną była, To ją wpuścim do gniazdeczka. — Grzeczna, dziatki! bardzo grzeczna, Nie gniewajcie się już, proszę, Ja bułeczki i ciąsteczka Do gniazdeczka wam przynoszę... Taka często jest rozmowa, Gdy do dzieci matka wraca, Dziatki gładzą ją po głowie: — Caca—mówią—mama caca!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.09.19, 15:46
        BARANEK I ZOSIA Słońce w polu złoci trawkę, Ciepło, jasno, wiosna, ranek... Na wstążeczkę uwiązaną, Wiedzie Zośkę w las baranek. — Baś, baś, Zośko!... Dam ci trawki, Czystej wody kropel kilka I nad tobą czuwać będę, Od brzydkiego bronić wilka.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.09.19, 15:48
        ZŁAPANY KAZIK Koło drzewka, na murawee, Szpak kołeczkiem podparł sitko. Z malinami słój postawił I za krzaczkiem usiadł z nitką. Przyszedł Kazik...—Ach! maliny! Któż by nie wziął takiej gratki? Wtem pociągnął szpak za sznurek I łakomieć wpadł do siatki
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.09.19, 15:57
        WRÓBELEK Pomaleńku, jak pan wielki, Chodzi gołąb „Garłacz” zwany, Na nos włożył okulary I kapelusz stosowany. Pod skrzydełkiem laskę trzyma, Kołnierz podniósł poza uszy: — Garłu-garłu—ciągle mówi. Pan z gołębia, więc się puszy. Przybiegł wróbel z prośbą w łapce: — Gołąbeczku mój jedyny, Jesteś dobry, miły jesteś, Nie odrzucaj próśb ptaszyny. — Czego chcesz, wróbelku szary? Gadaj prędko—gołąb grucha. — Chcę mieć gniazdko na tym dębie Mówi wróbel—gołąb słucha. — Gniazdko chcesz ty zrobić sobie, Lecz i kruk tu gniazdka szuka!... A wróbelek:—Mój gołąbku, Krzyknij: „garłu”—wypędź kruka! Na tym drzewku ja usiędę, Dzień mieć będę, noc przyjemną — Tylko... boję się... by czasem
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.09.19, 15:58
        KRUCZEK I KRÓLIKI — Jak to dobrze—myśli kruczek — Że usiadłem na tym murze, Mur ten dla mnie zbudowano, Posadzono bluszcz i róże. Będę sobie wąchał kwiaty I szerokim latał placem. Nawet pałac, co tam stoi, I ten moim jest pałacem. I fontanna, i gazony, I srebrzyste w gajach zdroje, Co zobaczyć tylko mogę, Wszystko moje! wszystko moj
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.09.19, 16:10
        ch, jak dobrze żyć w pałacu, Wąchać róże, jeść specjały, Na pierzynce noce spędzać, Nic nie robić przez dzień cały!. Ale co to!... Gdzieś pod ziemią Słyszę jakieś stuku-puku; Ktoś się pora w mym pałacu, Zobaczmy też, panie kruku! Cóż to znowu? Dwa króliki Kilofami w ściany biją, Wyrzucają gruz łopatą, Korytarze wszędzie ryją... Zwalą pałac, w którym były Sny milutkie i wygoda... Ej, uciekam, bo się boję, Runie pałac, szkoda! szkoda!...
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.09.19, 16:16
        PTASZEK KARMI DZIEWCZYNKĘ
        — Hu-hu!—Wicher jęczy, wyje, Śnieg, zawieja—mróz aż szczypie... Otworzyło się okienko, Ptaszek białe ziarnka sypie. Niusia czuje strach i dreszcze, Wiatr nią chwieje jak osiną. — Ptaszku!—woła—jeszcze, jeszcze Jedno ziarnko rzuć, ptaszyno! I ptaszkowi opowiada Swoje bardzo smutne dzieje. Jak to zimno—gdy śnieg pada, Jak to smutno—gdy wiatr wieje! Ptaszek nieraz marzł na dworze, Nieraz zmiętą miał sukienkę: Dał jeść, ogrzał—a dzieweczka Zaśpiewała mu piosenkę.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.09.19, 16:17
        Żadne dziecię nie zaprzeczy, Że czytało śmieszne rzeczy: Zosię kotek mleczkiem tuczy, Piesek Stasia służyć uczy; Ogrodnikiem—szkodne zwierzę, Kota mysz w pułapkę bierze; Przed wróblami piesek zmyka, Lalka służy za konika, Pudel strojniś w lustro zerka, Puhacze tańczą oberka. Stasia w klatce: szpak jej panem, Chłopca karmi kucyk sianem
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.09.19, 16:17
        Ołowiany pan dobrodziej Kulą w nos Wackowi godzi. Pan krokodyl, mądra sztuka, U dentysty zębów szuka; Ptak jałmużną dziecku służy, Króliki walą gmach duży. Pastereczkę baran pasie, Wpadł Kazieczek w sidła ptasie; Pod wróbelkiem dąb się łamie, Dzieci rozkazują mamie... To żart! powie nawet dziecię... Lecz gdyby naprawdę w świecie Wszystko tak się odmieniło: Czyby też to dobrze było
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.10.19, 20:56
        KUPLETY TIK-TAK! Co znaczy to — albo ja wiem, 1 jakaś tajemnica w tem, Gdy panna ma szesnaście lat, Przedstawia jej się inny świat. Już wszystkie tętna w piersiach drżą, Niech mi kto wytłómaczy, kto, W serduszku tyka coś: "tyk tak" Choć wszystko ma — coś przecie brak, Bo to serduszko tęskni, śni, U o z przerwy w niem coś kupa, drży. Tike, tako, tike, take, tike, tak. 'l'u bez przerwy coś Ipuka, drży, Tike, take, tike, take, tike, tak. Skąd ton dziwny głos, powiedzcie mi. Tike, tako, tike, tako, t i ko, tak. I'u bez przerwy coś puka, drży, Tike, take, tike, take, tike, tak. W serduszku drży. W szak mama tak mówiła nam, Zo w sercu tu zegarek mam, Malutki, tyli, tyci, o... Ma kółka i sprężynkę swą. Niech każda z dziewcząt o to dba, Zegarek ten nakręcić trza, Więc by nie ustał jogo ruch, Potrzebny jest z wąsikiem zuch,
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.10.19, 19:24
        Strojów cały Śląsk Górny. Z tego Rozbark słynie, Źe chłopy jak rycerze, strojne gospodynie.o weimijmyż no chłopa: kania ze wstęgami, Suknia ciemno-niebieska, długa, a z frędzlami U rękawów, kołnierza i z przodu kieszeni, But wysoki, w nim spodnie ze skórki jeleniej. A niewiasty w trzewiczkach z długimi korkami W sukni ciężkiej, fałdzistej, z przodu z fartuchami Zielonego jedwabiu* gorset lamowany; Szal bieluśki, o kibić najzgrabniej rzucany; A u szyi korale niezmiernej wartości, Zaiste Rozbarczanka równa się Jejmości
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.10.19, 19:30
        0 drogi ludu wiejski, śliczny w twej prostocie 1« Westchnął proboszcz, »Ty nie wiesz, jak świecisz w tem O błogi, kto się schronił przed obłudą świata [złocie. Pod strzechę wiejską! Tam ma najszczerszego brata. Ale gdy ta prostota napije się jadu — Gdy skosztuje owocu z piekielnego sadu, Natychmiast giną raje. Kiep stawa się panem A ciura, dotąd niemy, mędrcem niesłychanym. Trawą zarasta chodnik kościelny! Odchodzi Anioł Stróż, bo w rodzinach już szatan rej wodzi. A cóż ową trucizną? Obecna oświata! Ladajaki pędziwiatr, co trzy, cztery lata Przepróżnował gdzieś w szkołach, może w niższej klasie, Ledwo pacierz zapomniał, już to wybiera się Na dusz oświeciciela! Mając sieczkę w głowie, Za to gębę otwiera pod uszy; co powie, To mądrość niesłychana!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.10.19, 19:32
        Któż tu na Górnym Śląsku Język polski rozkrzewiać ma w swym obowiązku? Ba, nie mówię rozkrzewiać, lecz bronić zagładzie? Kto zagładza, pracuje w swej ojczyzny zdradzie!* A gdy jeden z konfratrów z westchnieniem i świętem uniesiony oburzeniem zauważa: . . . »Oj, zleć w tej sprawie! »Szulinspektorowski« Ukaz, toć jak ukaz; ale gdy już komu Nie w nos mówić po polsku w własnym nawet domu, Toć już woła o pomstę. Takich ojców dzieci Ni to Niemce, ni Polaki — rzeczywiste śmieci*. to mu ze spokojem i powagą: *Mój Księże Klemanie,* odparł Grelich »zważywszy rzecz, takie mam zdanie: Od nas (księży) wszystko zależy. Byśmy wszyscy dbali: Lud zdrowo strawi nowe, a stare ocali!* No i przyznać trzeba, że miał słuszność. Albo wiem przeszło pół wieku minęło od owego czasu,
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.10.19, 19:32
        Znasz kraj ten, gdzie lud poczciwy, Pobożny, wesoły, żywy? Co ojców wiarę szanuje? W roli i ziemi pracuje? 1 ceni język ojczysty I lubi kraj ten górzysty, W którym kopalnie i huty A lud ma zarobek suty? Kraj ten to twoja ojczyzna, To Śląsk, piękna ziemia żyzna! Tam rodzice twoi żyli, Co cię w młodości żywili! W Śląskuś żył w twojej młodości. Dożyj tu także starości! A gdzieś żył, tam też umieraj, W Śląsku po śmierci spoczywa
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.10.19, 19:33
        W górę serca, bracia mili, W górę, w górę każdej chwili, Ch ociaż ciężki los nas gniecie!... Były czasy, żeśmy spali, Więc też o nas napisali: Ze Odraki lud zniemczały, Z czego nam ubyło sławy. Ale z tern tak źle nie było: Żyje Śląsko, będzie żyło! Wszak o Śląsku Bóg powiedział: »Polski lud tam będzie siedział Więc gdy Pan Bóg tak przeznaczył, Któżby to wspak przeinaczył? Błądzi ten, co ma nas z masła:... I tak dalej; na tern basta!... Bo w Ślązaku taka dusza, Ze choć umrze, to się rusza!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.10.19, 19:36
        Górny Śląsk niegdyś prawdziwym był rajem Gdy go natura pieściła swym majem Była to ziemia urodzajna, żyzna, Plemion piastowskich prastara ojczyzna, Gęste ją kryły bory po granice, Przez które mknęły rzeki-swawolnice, Liczne strumienie przerzynały pola A plon obfity wydawała rola.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.10.19, 19:37
        Lecz gdy dla obcych Górny Śląsk otwarto, Wnet go z urody odwiecznej obdarto; Zwolna padały pod siekierą lasy, Nikły pól łany, zmieniały się czasy. W miejsce drzew starych wyrosły kominy, Siejące dymu i iskier lawiny; Powstały huty, warsztaty, fabryki, Z niemi zgiełk, świsty, maszynowe ryki; Z pod łanów gołe wysterczały skały, Wody strumieni zatruły hut kały, Zaś w ziemi lochy otwarto bezdenne, Aby jej z łona wydrzeć kruszce cenne, Które w swej głębi niezmiernej ukrywa. . I gdy zaczęto rąbać kruszczów skały, Od ludzisk się jak w ulu zaroiło I wszystko nagle w wiosce się zmieniło. Wnet poznoszono owe drogie chaty, Które szczęśliwy, chociaż nie bogaty Lud zamieszkiwał, a stawiano w rzędach Domy wysokie, które w czarnych swędach I same czarne wzbiły się ku niebu, Jakby ubrane na obchód pogrzebu. Lecz choć przeszłości runęły pamiątki, Choć nie zostały po nich ani szczątki, Choć się w zniszczeniu dopełnił czyn zdrożny, Coś się zostało — został lud pobożny.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.10.19, 19:37
        Teraz nie starczy tylko żywicielem Być dla rodziny, — takie krzewicielem Haseł praojców każdy stać się musi, Na które wróg się ustawicznie kusi. Bo w oświacie wszelka Dźwignia, naprawa ludów dobrobytu Tylko oświatą naród do rozkwitu Dojść zdoła.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.10.19, 19:40
        o to za takie ciosanie? Toć to nie taniec! jak frygi się kręcą, Ani tern oka ni serca nie nęcą. Bo nowomodne te wasze walcery i śmieszne całkiem obce rajnlendery, Przy których człowiek wnetby stracił nogi, Przejść nie powinne przez chat naszycn progi; Bo to nie tańce dla duszy Polaka Polak nad wszystko lubi krakowiaka. On z duszy polskiej kiedyś wyśpiewany Jest tylko przez nas nad wszystko łubiany, Gdyż żaden Niemiec tańczyć go nie umie, Bo w nim polskiego ducha nie rozumie . . . Znowu muzyki rozległ się dźwięk błogi A tak serdeczny, aż dygocą nogi Młodym i starym. Krakowiak ochoczy Roziskrza teraz weselnikom oczy, Które się palą prawie jak kagańce. Krakowiak bowiem to taniec nad tańce. Oni to czują. Toną w jego tonach, Jakby na serc ich wygrywanych strunach Ha oddźwięk których aż cieszy się dusza, fajnie serc wszystkich ów taniec porusza, jak czar cudowny muzyka ich koi, Która dźwiękami cudnemi ich poi. Wreszcie do tańca wszyscy się rzucili i narodowe piosenki nucili Podnosząc gromkie »oj dana! oj dana!« Bawiąc się żwawo do samego rana Żywo, prawdziwie po polsku i śmiele. Jako przystało na polskie wesele.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.10.19, 19:44
        Coby to było już dotychczas z nami, Gdyby nie Bismark, — powiedźcież mi sami? W śnie pogrążeni, nie troszcząc się niczem, Gdy Bismark wyciął nas porządnie biczem, Wstaliśmy ze snu i rzekli mu: Bratku, Ty byś nas pewno zjeść chciał na ostatku — Hola! powoli! my też prawa mamy, Wydrzeć ich sobie nikomu nie damy. Już ci zawadza nasz język i wiara? Kanclerzu! Tobie od tych skarbów — wara
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.10.19, 19:45
        Wszyscy, którzy rozum mają Wiarę ojcowską zacho- 1 serce ku temu, Wspomagać bliźniego [wać Polski język popierają Cnoty, nauki pilnować Tak zacny każdemu. Powinność każdego. Kościół i rodzina Kto oświatę szerzy To jego dziedzina W lepszą przyszłość wierzy Bo tam prawo Boże Nie lęka się trudu, Nikt go nie przemoże. Ten przyjaciel ludu
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.10.19, 19:45
        Naród go sławi czynem i mową, Uczeni piszą dzieła wspaniałe, Więc ja też kreślę choć tylko małe, By nie myślano, że my Ślązacy Nie mamy uczuć tak jak Polacy; By też i Śląsko coś swego miało I w tej pamiątce też udział brało
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.10.19, 19:47
        Stańmy bracia teraz kołem, * Nie by płakać nad swym losem, Lecz by tutaj wszyscy społem, * Weselić się śpiewu głosem. Dzień ów września dwunastego, * To dzień ważny pamiątkowy, Chluba narodu naszego, * Sławny pomnik dwuwiekowy. Jest to pomnik Bożej chwały, * Nie dla zysków wystawiony; Zaszczyt ma nasz naród cały, * Że przezeń krzyż ocalony. Cieszmy się dziś bracia z tego; * Ufajmy, że nie zginiemy. Będąc rodu tak sławnego, * Chlubą nadal zasłyniemy
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.10.19, 19:58
        Wychwala on działaczy górnośląskich, ■ - O poświęcili na to żywot cały, By ze snu budzić śląski lud ospały, By z współziomkami z innych dzielnic społem vValczył o skarby swe z wrogim żywiołem, By stanął w walce tej odważnie przodem, I by się zawsze polskim czuł narodem. Ostatnie słowa poematu jego są: Bóg, co z upadku podnosi narody, 1 nam raz ześle jutrzenkę swobody! Nie zginie tedy Piastów ziemia stara, Bo Bóg jej strzeże, a w nim nasza wiara.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.10.19, 19:58
        Sześć już wieków, jak od matki Łona Śląsk nasz oderwano, Odkąd na łup obcych dziatki Wspólnej ojczyzny wydano Wróg zagarnął rwąc ogniwa Jakie z bracią nas łączyły Naszą młódź na łonie matek Gardzić Polską wróg naucza; Zniemczył zamki, miasta, — z chatek Mowę ojców dziś wyklucza
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.10.19, 20:02
        Sto milionów marek — to nie fraszka, — Dość by kupić województwo całe; Lecz sprawa z duchem polskim — nie igraszka, By go wygubić i Niemcy za małe. Przemoc dusi prawo, — lecz go nie zgniecie, Bo większy Pan Bóg niż pan Rymsza
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.10.19, 20:03
        Ucisk brutalny żelaznej ręki Nielitościwie gniótł polski lud. Zewsząd się dały usłyszeć jęki Polskich wygnańców, sierót i wdów, Których to zbrodnią jedyną było Ze im dał życie nieszczęsny kraj, Co go rozdarli przemocą wrogi Gdy mu zabłysnąć miał swobód maj. Lo naród cierpiał, ja odczuwałem, Jam dzielił jego rozpacz i ból. jak oderwany liść wód nawałem Tak żalem miotan był umysł mój. Lecz by się zwierzyć, uskarzyć komu, W współczuciu brata ukoić krew, Ni jednej duszy znalazłem czułej Prócz szumu smętnych cmentarza drzew. Z boleścią w sercu, ze łzą w źrenicy W myślach mych smutnych błądziłem sam, Grobom zwierzając mą tajemnicę: ^e z duszą Polski mój duch jest zlan. Na grobie ojca, którego prochów Nie mógł wydalić nieludzki kat, Płakałem doli wygnańców braci, jak płacze brata, rodzony brat
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.10.19, 20:03
        I z dzikich bólów mych nawałności Powstaje w sercu bluźniercza myśl: *Ty dla nas nie masz, Panie, litości Ty sprzyjasz wrogom, Tyś nie nasz Bóg.* — Wtem wichru pocisk rozdziera chmury, Na krzyż się zlewa księżyca blask; Z pod krzyża bije w zdumione oczy Taki napisu złocisty znak: »Jam zmartwychwstanie!* Tu serce rośnie, Rozpacz ma znika, — z ócz płyną łzy. Ściskam oburącz krzyż i radośnie, Wołam: »0 Panie, dałeś mi znak! Przebacz, ach przebacz, że małoduszny W falach rozpaczy bluźniłem Ci. Patrz na me serce, wszak nie ze złości Zgrzeszyłem Tobie, ach, przebacz mi.« • Chłostaj nas teraz, zesyłaj kary, Niech za Twą wolą męczy nas wróg Ja nieułomny i pełen wiary Wciąż wołać będę: Tyś jest nasz Bóg. Niech dni wróg liczy naszego bytu, Niech głosi światu nasze skonanie Ja wierząc w przyszłość naszego ludu Będę wciąż głosił: »Tyś zmartwychwstanie!*
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.10.19, 20:05
        ak twe skały bazaltowe Góro Chełmska nie zaginą, Tak i prawa narodowe Śląska nigdy nie przeminą. Jak twa skała Zawsze trwała, śląska młódź tu zgromadzona Zawsze harda, Mężna, twarda, Walczyć będzie nie zwalczona. Górą narodowa sprawa! Górą zmartwychwstania wiara! Przyjaciołom trzykroć: Sława! Przeciwnikom trzykroć: Wara!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.10.19, 20:07
        Każde serce wciągnął w siebie Barwnych nadziei błogi wir. Czyżby Śląsku na twem niebie Wisieć miał wciąż smutku kir? I Ty zbudzisz się z niedoli! Nowe życie w Tobie wre! Dość już tego, co Cię boli, Dość tej wzgardy, co Cię źre! Świeżem liściem konar drzew, Tak Twą młodzież dziś upaja Odrodzenia twórcza krew! Wiosna! Wiosna! Odmłodzenie! Oto hasło, co nam brzmi. Zmartwychwstanie, odrodzenie Jak nadziei gwiazdka lśni
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.10.19, 20:07
        aki przy pierwszym zdradnym podmuchu, Upadnie całkiem na swoim duchu, I on się odtąd staje nieczuły, Na wszelkie krzywdy i zelżywości Swych obyczajów, narodowości. On jest jak arkusz próżnej bibuły, Na którym pisać po swojej woli Może wróg jego i krzywdę braci i to, co jego ojczyzna traci. On powie: mnie to wszystko nie boli. On wzgardzi swoje ojczyste progi A chętnie kłania się przed obcemi. 1 swą ojczyznę tak radby z sobą Sprzedać albo też zabrać do grobu, Więc chciałby zostać albo kramarzem Swojej ojczyzny albo grabarzem. Z takim człowiekiem sprawa fatalna, Bo niemoc jego nieuleczalna. A choć się jemu lekarz nadarza, 1 mu podaje skuteczne lek
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.10.19, 20:08
        miast użycia ich i podzięki, Odepchnie leki oraz lekarza. Nietylko żyjąc został już trupem, Ale swym trupim jadem zaraża Innych, co dotąd zostali zdrowi, I sprawia, że się stawają łupem Jego ojczystej ziemi wrogowi. Ale ten prawym jest patrjotą, Który na łaski się nie ogląda, Lecz pracę swoją niesie z ochotą Ojczyźnie, ilekroć tego zażąda. Choćby ponosić prześladowanie, Choćby ponosić przyszło i karę, To przy ołtarzu ojczyzny stanie 1 na nim składa to jako ofiarę. Potem zarzuca Targowiczanom: Więc patrjotyzm wasz, to brudota, O czem najlepiej wiecie wy sami, Co z rozwartemi wciąż kieszeniami Stojąc wołacie: Zaszczytów, złota, Orderów, pochwał więcej, i więcej W nasze kieszenie sypcie tysięcy! Na wzór Judasza postępujecie, Bo naród wrogom zaprzedajecie 1 jeszcze z tego każdy z was dumny, Ze swą ojczyznę kładzie do trumny i możliwego szuka sposobu, By ją jak prędzej ponieść do grobu.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.10.19, 20:08
        Wy sprawcy nieszczęść i klęsk narodu Wy, coście przez was zasianą niezgodą Wytoczyli z niego i łez i krwi strugi I jego pomyślność na czas długi Cofnęli wstecz: Za czyn tak haniebnie spełniony waszą hydrą Niech wam szatany serca z piersi wydrą A natomiast głownię w piekle zapaloną Wtłoczą wam w puste piersi, łono Byście uczuli, jak cierpi morderca Ojczyzny, który dla niej nie miał serca. Precz stąd, precz
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.10.19, 20:09
        Daj mi taką wymowę, jakąś Szawła obdarzył, Gdyś go niby piorunem, ogniem Twej łaski prażył! Włóż mi w usta ognisty język pierwotny ludów, Bym szedł głosić Twe prawdy, mocen dokonać cudów. Błyskawicami ducha, gromem uzbrój me słowo, Abym wolność narodom szedł przywracać nanowo
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.10.19, 20:09
        Wyzwól naród mój, Panie, z plag egipskiej niewoli! Zetrzej mu z czoła piętno, co tak hańbi i boli! Wszak mu dałeś już wszystko, oprócz jedynej swobody: Swym geniuszem prześciga, przodujące narody. Dałeś mu ten królewski język jak złoto lśniący, W którym filigranowe rzeźbi słowa mówiący. Dałeś mu bystry rozum, co jak strzała przenika 1 rozcina sieć intryg chytrego przeciwnika. Dałeś mu wyobraźnię szybką do orjentacji, Dałeś mu krew gorącą, jak południowych nacji. Pieśni cudne mu dałeś, wykończonej finezji, Woń jak z ojczystej ziemi, bije z jego poezji. Aby kraj swój obronił, dałeś mu silne ramię. Gdzież ten miecz, którym kiedyś władzę despotów złamie?
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 16:42
        Tylko słodką kropla rosy, Co w mej żony oku leży, Za ukłucie żądła osy, Mego dziecka uśmiech świeży; Tylko gdy się słońce skryje, Czuć, że błyśnie znów za chwilę, Tylko kochać póki żyję — Tylko tyle
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 16:47
        RONI SŁAWA VI. O dni wy! niby tych dawnych postrzyżyn, Co z ócz chłopięcia zdzierały ślepotę — 0 dni słoneczne, których blaski złote Na młodą duszę schodzą z prawdy wyżyn, 1 otwierając poznania wrzeciądze Gorących czynów wzniecają w niej żądzę: 0 dni! oświećcie naszego sierotę! Już do serdecznych trudów i wysileń Piersi, na głosy tajemne niegłuchej, Do smutnych tęsknień skorej i rozkwileń, Przybyły nowe — ducha zawieruchy! Ducha, co sprężyn żywota ciekawy, Myśl twórczą wydrzeć chce z formy spowicia 1 skrzętnie śledzi jej wszelkie objawy, Nurtuje prądy marzenia i życia, Pragnie na wszystkich wiedzy popaść niwach, Rozmierzyć nawet fikcyjne zakąty: Więc raz w materyi grzęźnie, to w porywach Na niezbadane goni horyzonty, Ażeby w oczy zajrzeć tej Wszechmocy, Co się w swem dziele jawi nieśmiertelnie, Ale Ją zmysłom, niby całun nocy, Powłoka ziemska zasłania taić szczelnie, Ze zda się nam ukrytą... O tak! zda się! I tylko zda się; bo czyliż o BożJ^OMOROWSKIEGO. 0 Swentowicie wielki i Atlasie, Jasną twarz swoję ukryłeś przed duchem? Nie onaż świeci w tym słonecznym tworze Napełniająca świat żywotnym ruchem? Nie onaż wdzięcznym błękitów uśmiechem Twór rozwesela wszystek, godzi wszystek? Nie dla niej-ż stroi się z takim przepychem Lada motylek lichv, lada listek! — Ha! że myśl ludzka duchowego złota Wciąż szuka w tyglu mistycznej alchemii, Gdy Wszechmoc stoi przy niej, Bóg żywota, Bliski, bo ojciec wszystkiego na ziemi! Dla czegóż szuka w chaosu całunach Czyniąc podobnym do widm i straszydeł Tego, co podparł globy na biegunach, By się z wieczności nie zsunęły skrzydeł; Tego, co w tłumnych słońc i gwiazd tabunach Jak pasterz strzeże ładu i prawideł?! Czemuż koniecznie każe Mu w ciemności Dowolny światom sąd czynić tajemnie, Zamiast zawołać: Najwyższa Miłości! Widzę Cię wszędzie — czuję, żeś jest we mnie! O! kto tak siebie umiał „rozanielić“ 1 Bóstwo życia w kształty życia wcielić, Ten już w tern życiu nie będzie jałowy! Bowiem nie będzie za śmierci pomrokiem Szukać owego strasznego Jehowy... Bóg dobry stanie mu wszędzie przed okiem, I na czem oko z miłością zatrzyma: W pyłku, skrze, kropli zobaczy Olbrzyma. Niestety! nasz bohater, co fatalną Zkądinąd miał już wadę: niecierpliwość, A nadto poszedł drogą idealną, Która wrodzoną wzmogła chwiejność, tkliwość; Skłonny do czczości równo jak opojeń, Nasz Bolek, w wirze pierwszych ducha rojeń, W ciężkiej gorączce tej samopoznania, Pełnej rozstajnych dróg, pełnej rozdwojeń Między marzenia światem, co się skłania Ku złudzeń światom, a tym rzeczywistym Światem, co pełznie życiowym poziomem: Uwisł pod stropem przeczuć i snów mglistym, Jął sławić w hymnach Boga, który gromem Bawi się... Boga, co w poetów dziele Niby w wszechmocy swojej Monitorze Objawia światom, ludom, nowe cele... Tak całkiem, jakbyś Ty, nasz Stwórco Boże, W każdym nam pyłku nie jawił dowodnie Tych celów świętych; jak gdybyś w serdecznych Zgłoskach nie spisał nam księgi prawd wiecznych, Więc gwiazdy palić nam musisz przewodniem.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 16:48
        Myśliciel młody nasz, jak wielu, wielu, uszedł ciężkiej wieku swego plagi: oniąc, i trwoniąc skarb duszy, bez celu, nużył się, wypadł z życia równowagi, rudno jest bowiem dotrwać na tym świecie, o ma powierzchnię kulistą, bezbrzeżną... 0 kuli chodzić — rzecz nie łatwa przecie! ada szwank tego z widokręgu zmiecie, Kto nie uchwycił woli dłonią mężną Steru żywota! — Owoż są i tacy, Co sądzą, łatwo jest kulę przepełzać — Inni zaś, szydząc niskich grzbietów pracy Radzą: nad kulą t ą skrzydła rozkiełzać! oświadczeń wszkże wskazuje nauka, Ze tylko temu z pod nóg nie umyka Ziemia, kto życiu owych dróg wyszuka, Kędy się ona z niebiosami styka. W mętach Bolkowi wiary tkwi przyczyna, £e wiersze jego jak urny rozbite — Jes* WUZy b ° wiem P rze konań doktryna Ws P rus ki kwas, lub aqua vitae. Czuł m Kość służą jej za godło! W ° ek dobrze , że mu natchnień źródło PsenHn a " Wledział ta kże, czem są światu ^seuao-poeci : . , j ’ arzał na wspomnienie, n m ° Że teg0 0:112 proletaryatu - 0 Większyć zastęp..Natchnienie! natchnienie! „Zawołał — patrząc na swą odę bladą — „Takim poetą być, to nie być raczej! „Widzę, żeś nie jest panią moją, Łado! „Więc się rozstaniem, bo nie chcę rozpaczy. „Wszak znajdę zawód co mniej mi jest sprzecznym, „I będę może jeszcze pożytecznym „Światu i sobie. Nic, nic nie wyroję, „Więc zgińcie pieśni! wstańcie czyny moje!“ Z tym wykrzyknikiem nowy się otwiera Świat dla naszego pana bohatera... Dotąd on wprawdzie nic jeszcze nie wiedział, Jaki to będzie „czyn“ jego na świecie, Lecz że piętnaście lat blisko wysiedział Na ławie szkolnej, toż i znajdzie przecie Pole dla czynów jakichś użytecznych... Świat się dzisiejszy lubuje w ekstremie, ięc i Bolesław w mig się z „niedorzecznych" Rymów przerzucił na „rozsądną" ziem
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 16:49
        Ach! jakże innym jesteś, Bolesławie! „Już w tobie dzisiaj nie poznaję prawie „Owego Bolka... pamiętasz ty jeszcze?.. „Wieczorem tutaj pod lipą, tą rosłą, „Co zdradził komuś duszę swoję wzniosłą, „Wysnuwszy pierwsze swoje kwiatki wieszcze... „Czyż mogłeś zmienić się? — i w jednym roku! »Ten rok rozłąki wiekiem był odmiany! „Ej, coś tam zaszło... Łzy, ty łzy masz w oku? „Pewnie cierpiałeś wiele mój — kochany — „O! wiem. .“ Ostatnich słów tych Anny, tkliwych, Już pan Bolesław nie słyszał. Głos owej Istoty dobrej z dni cichych, szczęśliwych, I to wspomnienie chwili podlipowej Wzburzyły tonie uczuć jego do dna. Biegł po ogrodzie chwytając powietrze — W oczach stawała mu ciągle pogodna Twarzyczka Anny, jagody nie bledsze, Niż były w chwili, gdy z świętym zapałem Przekazywała mu natchnienia drogi... „A ja? pomyślał — ja, co z ideałem „Wziąłem już rozbrat, inne życia bogi „Uczciwszy — czuję, jaką mi jałmużną „Są dziś jej słowa tkliwe i spojrzenia; „Czuję lecz próżno ty mię nęcisz, próżno, „W zamknięte dla mnie już światy marzenia! „To przeszło! od twej jam dziś drogę różną „Obrał, i pewnym krokiem — doświadcze— 168 „Pójdę nią, kędy mi zasługa będzie—• „Skruszyłem kruche pieśniarskie narzędzie... „Męki się zrzekłem, zrzekając wawrzynu! „Pod młotem twardym niech dźwięczy rytm czynu, „Żmudną przy pługu nie pogardzę pracą, „To się tak jeszcze tutaj przydam na co!" Długo tak w nowej swej tonąc nadziei Wałęsał Bolek; cisza była smętna. Aż niespodzianie w zakręcie alei Ujrzał przed sobą Maryą... Obojętna Na wszystko, co się zwie zmiennością bytu, Nic szczególnego w Bolku siostra Anny Dziś nie odkryła. „Ach! — rzekła — i ty tu? „Sam? — podsłuchujesz pewnie rytm fontany! „Więc zaraz spytam: ody czy balady „Wyrosną dzisiaj z wrażeń tej kaskady? „Ha, i słowiki! i malw kolumnady!.. „Bez rymowego minęłożby skutku „Wrażenie, co się w tych czarach wylęga?" Dziwnego Bolek doznał z słów tych smutku, Lecz w lot rzekł: „Owszem — minęła potęga „Wrażeń tych dla mnie! Słowik tak jak czyżyk „Ptaszęciem jest mi dziś tylko niewinnem... „Czy wiesz Maryniu? — szczerze mówię — krzyżek „Zrobiłem już nad muzą! O, dziś innem „Trzeba natchnieniem żyć, by dobrze było „Na tym biedniuchnym świecie! Pójdę drogą „Pewniejszą, a nie mniej od tamtych miłą, „Do celów życia... Sny zawodzą srogo! „Pocznę ja odtąd żyć zdrowo — praktycznie — „Z ziemskiej należy ziemię ująć strony „Chcąc być jej panem!" „Ach, brawo! prześlicznie! „Czy tylko zamiar to już niecofniony? „Jakże się cieszę — zachwycam — unoszę, „Że chcesz mieć Bolku jakieś dobre życie! „Ej, te muziska są męką potrosze, „Ja wiem... ja także raz pisałam skrycie, „Chacha! poezyą jakąś — banialuki! „I że też ludzie lgną do tej pokusy, „Że im tak pilno tej nauki, sztuki! „Wiesz Bolku, dałabym ci dwa całusy, „Żeś to porzucił!" Jakiż pancerz sprosta Czarom niewinnych, dziewczęcych szczebiotów! Więc i bohater nasz, choć nie Ariosta Druh, szukający amorowych grotów, Lecz dusza polska, chora ale prosta: Uczuł, że byłby bez namysłu gotów Przyjąć od wdzięcznej skowronków królowej Ofiarowany mu dar — koralowy... I uczuł także, że byłby jej zdolny Dar odwzajemnić ten w sposób ^książęcy, I uczuł dalej: że i ptaszek polny Nie zaszczebioce tak — i uczuł więcej: Uczuł, że mógłby, niby mistrz powolny, Ulegać duszy tej wiecznie dziecięcej; I wręcz już uczuł, żeby mu najmilej Było przebywać wiecznie w tym szczebiocie, A tejże samej jeszcze uczuł chwili, Że byłby królem mogąc po robocie Twardej, po trudach roli całodziennych Zagrzać swe serce w tych oczach płomiennych], I uznał, że ta Marya, że to dziecię Wieczne, odmłodnić może jego życie, I uznał w niej ideał swojej żony... I ciężko westchnął raz — i był stracony
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 16:49
        Ha! pożegnałem tedy ławy szkolne! „Nie powiem, aby przykre pożegnanie... „Mogę nareszcie życie pełne, wolne „Zacząć, z przyszłością liczyć się, mospanie!— „Czemuż te trudy przeszłe, idealne, „Nie nauczyły uprawy tatarki! „Mam być rolnikiem, trzeba racyonalne „Wprowadzać tryby do swej gospodarki. — „Muzo! oj byłaś ty mi miłym zbytkiem! „Uczyć się muszę teraz, jakby rolę „Wyzyskać z własnym i kraju pożytkiem', „Lecz mniejsza ! w pocie krwawym i mozole „Zdobędę cel swój. — Nie lękam się trudu, „Bo wdzięcznych zasług mam przed sobą pole: „Dobry gospodarz i przyjaciel ludu „Czyż nie przysporzę krajowi korzyści ? „Rad sobie będę umiejąc się cenić... „Ach, jeśli nadto coś jeszcze się ziści... „Jeśli mi Pan Bóg da się z nią ożenić — „Mieć domek własny, ogień na kominie, „A przy tym ogniu błogim mieć... Marynię! „Nie, nie! schowajmy tę myśl na ostatek. „E, znowu roję! z nałogu, z nałogu! „Pracować naprzód trzeba, by dostatek „Miłą żoneczkę powitał u progu — „Och, bo czyż mógłbym narażać to lube „Dziecię na braki domowe i smutki? „Wiem, wiem, że Marya na życia rachubę „Nie zważa wcale, że lubi wygódkLecz właśnie, właśnie jest jej to do twarzy!.. „O Maryo! nazwęż ciebie kiedy: moją!? „Czy twa duszeczka chociażby zamarzy „O tem, co myśli moje tutaj roją? „Czy ja zdradziłem ci to okiem, głosem, „Ze twoje losy pragnę spleść z mym losem ? „Znasz, lub przeczuwasz choćby moję skłonność?— i)0 moje szczęście! masz tu dłoń mą twardą, »Bo wiem, bez pracy posiąść cię—to płonność!" Rzucił się tedy z całą snów pogardą Do gospodarki; z matczynego spadku Nabywszy ziemię, począł orać, sadzić, Na „racyonalność 11 nie szczędząc wydatku, Tak, że potrzebie ledwie mógł zaradzić, I że gotówki brak mu na ostatku Nie dał już nawet tego przeprowadzić, Co zaczął; owszem, grzęznąc temi tory Wnet nasz bohater spostrzegł — niedobory! I pełny kielich trosk i rozczarowań Przyszło wychylić znów — i okres drugi zął się znowu „marnych usiłowań" — y razem o grosz... Rosły, rosły długi! tu jak gdyby zmówione do knowań Losu. „poprawne" rasy, szczepy, pługi Zawodzą gleba zawodzi — i nieba awodzą nawet: deszcz i deszcz jak z cebra! Zapłakał Bolek... „Ostatnia potrzeba ! „Ojcowski sygnet i matczyne srebra „Rzuciłem w paszczę tych losów zachłannyI nic już nie mam, i sam jestem niczem!.., j „O Anno... gwiazdo moich dni porannych, < „Czemuż z tem swojem anielskiem obliczem | „Stajesz znów dzisiaj przed mą biedną duszą,. < „Co jest jak anioł z edenu wygnany? — ( „Czy chcesz napoić się moją katuszą? „O ! zawstydzony ja i ukarany, „I jestem jakby na własnym pogrzebie, „Żem zdradził własną duszę! zdradził ciebie! | Byłażby zdolną znieść jaka natura j Wszystkie te burze ciężkie i przewroty? i Tu się zaczyna noc smętna, ponura, : Tu żaden promyk nie dosięga złoty — Nad duszą brzemień spiętrzyła się góra, . Więc już jej żadne nie tłoczą kłopoty, ; I czuje tylko to: że nie umiera! — I tylko śmierci chce! — Z tej nocy mglistej Na chwilę zbudził nam znów bohatera Dzień, w którym naraz trzy odebrał listy: > Od Anny — z śladem łez i pozdrowieniem | Siostrzanem — „więcej za miłem widzeniem..." > Od Maryi — z śladem serdecznego śmiechu | „Chacha!" i rączki jej drobnej pośpiechu: > Zapraszający braciszka — na drużbę... | Wreszcie pan Michał w trzecim, dobrą wróżbę : Ojcowską wieścił dla przyszłego stadła I na ślub prosił: „tej, coć siostrą była" — Bolkowi oddech uchodził — twarz bladła — Aż runął, ciężki i zimny, jak bryła. (Dok. nas
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 16:51
        Ten to lud Bożej, a nie swej woli Żyje prawdziwą ojczyzuą; Nie bije o nią czołem nikomu, Krwi swej na oślep nie leje, Ani się wkrada do swego domu Jak się wkradają złodzieje, Sprawy swej chytrze nie wszywa, Ani jej obcemi łata, Ona mu z jednej sztuki i żywa Jak była Chrystusa szata.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 16:51
        "Wierzy on, że nam wszyscy pomogą, Gdy się Bóg pokaże z nami, Ale nie będzie wprzągał nikogo "W swoje jarzmo podstępami..
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 16:51
        Aby od końca do końca Błysła Polska niebios brzaskiem, Ab-y do niej, jak do słońca, Jak za ciepłem, jak za blaskiem Zbiegły się w godnym nacisku
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 16:52
        Daj to Panie! gdy dasz Panie, Jedno mi tylko pragnienie, i Jedno , o Polsko, zostanie — i Dzielić twoje odkupienie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 16:54
        G i Pełno woni w ogrodzie... A, to kwiatki tak wonią! Dzwoni piosnka w drzew chłodzie... ° czyżyki tak dzwonią! °t tam dom nasz... nie... może? °t tam ścieżki jest załam; ^ Uż dyszałam, widziałam, A( -h, m ój g oże ^ md j g Qże j Dziadek siedzi na ganku, Mamcia brząka kluczamKasia spieszy krzakami, Niosąc wodę we dzbanku; Ktoś się skrada pod ścianą: Co to?... co to być może?... Z mlekiem... tak, jak co rano. Wczora mleko wylałam... Już widziałam, słyszałam... Ach, mój Boże, mój Boże! Cicho, cicho! coś puka... Jakiś hałas u stryja
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 16:55
        Et, i zgadnąć nie sztuka: Stryjek w ścianę gwóźdź wbija; Codzień stuka w tej porze, Nawet go nie pytałam... Ach mój Boże, mój Boże! Już widziałam , słyszałam.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 16:55
        Wiecznie jedno, to samo', Namęczyłam się z mamą, Zanim wreszcie mi dała Do spiżarni pójść z sobą; Ach, jakżebym ja chciała Być już wielką osobą, I wyjść rankiem czy nocą. Elementarz już czytam, I znam czarno na białem — Co zobaczę, zapytam; Cóż, gdy w domu już całym Nie ma pytać się o co!..
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 16:55
        'Chodzę ciągle i chodzę, Z kąta w kątek najskrytszy; Oglądam się po drodze I wciąż wołam : dlaczego ? Lecz nic nie ma nowego, Chyba, że Jan wciąż brzydszy; Wczoraj zmilczał, choć wiedział, Na co kupił dwie klatki? Wyszłam z łóżka, choć bosa, 1 pobiegłam do tatki, A tatuńcio powiedział: — Na papugę i kosa
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 16:56
        Czekałam tej papugi!.. Ptak zwyczajnie, jak drugi: Żółty — straszne mi rzeczy! Tak jak żaba wciąż skrzeczy; I kos — także uczony !... Najprzód milczał jak niunia, Teraz gwiżdże te tony, Co harmonium dziadunia; Ach! chyba się rozpłaczę Sama nie wiem dlaczego.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 16:56
        Kiedyż ja co nowego, Ach! nowego zobaczę ?! Parkan bardzo wysoki!.. Mama łazić zabrania, j Raz pytałam się Frania, \ Co tam widzi? — Obłoki... Zuch! „Obłoki 11 — powiada — Ale jakie obłoki?! Ach, jakżebym wejść rada! Kiedy taki wysoki... Zajrzę: może gdzie dziurka... Coś tam brzmi, jak fujarka — Żebyż szpara, choć szparka! ) A! posłuszna ja córka... | Mama łazić nie każe! Przecież jeszcze nie włażę, A spróbować — cóż szkodzi? Jeszcze mi kto przeszkodzi... Stąpię nogą na sęka: Może wierzchu dostanę... | Aj! aj! ręce zdrapane !... I daremna to męka. Stanęłabym na ławie, Lecz za ciężka, z kamienia; | Chyba... koszyk przystawię! Koszyk pełen nasienia... Cóż wielkiego? — wysypię, Potem zbiorę do ziarka... Żebyż szpara, choć szparka! Ach, aż w oczy mię szczypie, Takbym spojrzeć się chciała! Lecz wciąż jestem za mała. Wyciągnijmyż się troszkę, Troszkę, troszkę już ino; Oj, oj! starłam znów nóżkę I krwi krople z niej płyną... Już nie mogę! zejść wolę, Z wytężenia drzą łokcie... \ Jakiż płot ten wysoki! Nuż! stańmy na paznogcie — Hurra!! wzięłam płot mocą! | Co!., obłoki?! Co! pole?! Byłoż drapać się po co!.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 17:18
        t aux horions, l’on verra qui a meilleur „ droit — “ Jeanne d’Arc 1 . — Tam, gdzie ostatnia świeci szubienica, Tam jest mój środek dziś — tam ma stolica, Tam jest mój gród. Od wschodu, mądrość-kłamstwo i ciemnota, Karności harap lub samotrzask z złota, Trąd, jad i brud. Na zachód, kłamstwo-wiedzy i błyskolność, Formalizm prawdy — wnętrza bez-istotność A pycha pych! Na północ — zachód z wschodem w zespoleniu, A na południe, nadzieja w zwątpieniu O złości złych
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 17:19
        11 Więc — mamże oczy zakryć i paść twarzą, Wołając, kopyt niech mię grady zmażą Jak, pierwo-traw! Lub, mamże barki wyrzucać do góry, Za lada gwiazdką ze złotemi pióry — Za sny nieść jaw ? Więc mamże nie czuć jaką na wulkanie Stałem się wyspą, gdzie łez winobranie, I czarnej krwi!... Lub znać co ogień z łona mi wypali? Gdzie spełznie? — odkąd nie postąpi dalćj I — zmarszczyć brwi.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 17:19
        111 — Gdy due ba, z mózgu nie wywikłasz tkanin Wtedy cię czekam — ja, głupi Słowianin Zachodzie — ty!.. A tobie Wschodzie znaczę dzień-widzenia Gdy już jednego nie będzie sumienia W ogromni twój. Południet klaśniesz mi, bo klaszczesz mocy; A ciebie minę o głucha Północy I wstanę sam. Braterstwo ludom dam, gdy łzy osuszę, Bo wiem, co własność ma— co ścierpieć muszę: Bo już się znam.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 17:23
        o jest rozstaj i krzyżowe drogi. Clicesz-li, wywiodę cię jnż z tej otchłani. Bo zprędka ciężkie tntaj przyjdą trwogi, Od których więdnie wszelki duch człowieczy, A gorsze od tych są poślednie rzeczy*. Rzekłem: — <-0 jasna, ty wiesz. Ale ze mną •Test miłość, która daje wielkie siły I gwiazdą wschodzi tam, gdzie zewsząd ciemno, I życiem dyszy na spodzie mogiły, I na dnie śmierci. A jam zrodzon w płaczu, I usta ziemi mówią mi: «tułaczu»... A jeśli skrzydło jaskółcze się przetrze Skroś burzy, tedyć ją i duch przeminie. A ona, pilno patrząc na powietrze, — «Człowiek tam jeden — rzekła—nędzny ginie, Jak Judasz, wielki ów przedawca Chrysta*. I szla kwapiąca się i smętkiem mglista. A ja, nie wiedząc o czemby mówiła, Za wiewem szat jej szedłem ządumany, A wiodła nas tam ścieżeczka pochyła, W dół spadająca od leśnej polany, Na której łuny gorzały zachodnie, Z wierzchołów sosen zatliwszy pocho w dole, jako zruszone mrowisko, i Kiedy je oścień podważy od spodu, ! Czerń widać było i obozowisko ; Zbrojnego, różnych zawołań narodu, Zkąd jak kipiątek z kotła i jak pary Huk bębna buchał i zmieszane gwary. I wnet rozległo się przed nami pole, Które w siności onej przedwieczornej, Podobne wodzie wielkiej i jeziornej Pod oparami stało, a w półkole, I Białością płócien bijąc w Zachód zloty. Jak wzdęte żagle bielały namioty. A tam, gdzie pani moja mnie wywiodła, Wzgórek był, wyspie podobny, nieduży, A na nim w wielkich blaskach stała jodła, Strzaskany mając czub, jak maszt wśród burzy I bursztynowych żywic pełne wnęki, I grube, smolne, z pnia sterczące sęki. Ledwie objąłem wzrokiem to widzenie, Wdy zabrzmiał hejnał, bo gasło już słońce I wnet z mrowiska tego wyszły cienie, T pod trąb głosem szły roty milczące, Wijąc się zwolna w' przeguby ogromne. Stanęli. ...Nigdy tych głów nie zapomnę, Co się odkryły nagłe pod jasnością Grającej zorzy i pod łuną krwawą I zaświeciły wygoloną kością Czaszek, do których śmierć miała już prawo. Bo z życiem o nie ciągnęła już losy 1 ustawiła je—pod rozmach kosy. Cisza przez chwilę, potem bęben. Potem Buchnęła wielka pieśń z olbrzymią siłą I pod tem niebem otwartem i zlotem Tysiąc się głosów jako wicher wzbiło I tysiąc głosów jak wicher opadło. Spojrzałem, słońce zczernialo i zbladło. | | I znowu cisza, i znów bęben. Poczem I Znów się zerwała pieśń i jęk modlitwy ; Z takiem ogromnem natchnieniem proroczem Śmierci, i z taką dziką wrzawą bitwy, I z takim płaczem, i z taką żałobą, Ze słońce łuny zgasiło za sobą. A wtedy pod tą siną, trupią zorzą Rozbrzmiewało wielkie «amen», jak grzmot w gó rach, I zobaczyłem nagle rękę bożą, i Pięciu palcami rozwartą na chmurach, i Lecz nie ojcowską i błogosławioną, i Tylko gróźb pełną, i krwi, i czerwoną. Więc strach uderzył we umie, jak błysk gromu I szat mej świętej chwyciłem się z trwogą. A oua: — «Oto idziesz z nieszczęść domu I z domu gniewu idziesz czarną drogą, A jeszcześ nie zwykł i mrużysz powieki. Zaprawdę ludzki duch—jest duch kaleki.. A gdy mówiła jeszcze, 0110 wzgórze, Kędyśmy stali, tłum wielki otoczył, Ciągnąc człowieka jednego na sznurze. A człowiek miotał się i pianą broczył, A ci, co bliżej byli, rudą błotną Ciskali w niego i mową sromotną. A kiedy przyszli nawprost onej jodły, Która, drżąc w sobie, dawała szum mały, Poznałem, iż był markietan, człek podły, Jakich za każdym obozem psy gnały: Ale u tego znalazły sic sprawy luszc, bo szpieg był i przedawczyk krwawy. Ohydnie rwał się i rzucał na smyczy, A z członków kręte uczynił gadziny, Lecz choć znać było, że dusza w nim krzyczy, 1 Niemy miał język, zdrętwiały i siny 1 to widziałem, że go od powroza Śmiertelniej dławi strach i trupia zgroza. A święta moja, cofnąwszy się krokiem I patrząc z wielką litością na tłuszczę, — iProsilam — rzecze — lecz Pan się obłokiem Pomsty otoczył i rzekł: .nie odpuszczę.! Straszną ten śmiercią tutaj zginąć musi... Zaprawdę, wojna Boga nawet kusi.. I szła, spuściwszy głowę, aby onej Rzeczy nie widzieć, co się tam czyniła. A była gwieżdzie podobna zgaszonej, Bo u tych bożych niezawsze jest siła. A zaraz przypadł wiclir i skłębił chmury
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 17:31
        W«°<1 Krakowem trzy kurhany, 3T V' S ‘N» Niby trzy przedmurza: “ , ’“Patrzą na kraj ukochany, \ - ' ~ ‘ * ’ “ Czy nie grozi burza? Oj, zawyła burza wściekła, Od wschodu, od wschodu... I całunem przyoblekła, Krwawą pierś narodu! Oj! zawodzą w płacz serdeczny, Nieszczęśliwe matki: Do pościółki wiodąc wiecznej, Ukochane dziatki. W niebo okrzyk zgrozy bije, Żałośnie, grobowo: Czyje ręce pomszczą, czyje, Krzywdę narodową? I posłyszał to z ukrycia, Mąż z ducha i kości. Co nie szczędził nigdy życia, Za sprawę wolności. Co za bisior miał siermięgę, A burkę za łóżko, Miłość ludu za potęgę: A zwał się Kościuszko! Od okrzyków, od radości, Znowu drżą niebiosy: Gromadzą się ludzie prości, Wyostrzają kosy! Oj, niech wróg się niepowży, Kusić o zwycięztwo... Gdzie narodu duch na straży, Tam siła i męztwo, Choć niewola — niby ołów Ciężka, na pierś lęże: Wstają iskry z pod popiołów A z narodu mężeZbrojne w kosy i kłonice, Poszły nasze chwaty, Poszły, het, pod Racławice Zdobywać armaty. I zdobyli — i przywlekli, Armat jedenaście: „A wrogowie niby wściekli, _ „Pierzchli przez przepaście! TTpI i — <?dy nam tak poszło z chwałą, ’’ Kościuszko zawoła: Trzeba przelać jedno dzieło, ” Na dzwon do kościoła! „Niechaj jego głos spiżowy, „Płynie co dnia z wieży: ,1 o chwale narodowej, ” „Gada do młodzieży." Potem rzuci okiem czule, Na Wawelu mury: „Tam gdzie nasze leżą króle, „Stanie moździerz wtóry! „Gdy na naszą dolę krwawą, „Padł ucisk tej ziemi: „Narodową chociaż sławą, _ „Podzielmy się z niemi! „Trzecie działo niechaj stanie „Na mojej mogile... „By ostatnie pożegnanie, „Oddać mi za chwilę!" Skąd te wodzu myśli czarne. Skąd ten smutek — powiedz : Czyś ty wieszczym przeczuł duchem, Klęskę Maciejowic. Nie wiem z jakich przeznaczenie, Wódz tam czytał znaków; Czy w snach zoczył tę mogiłle widzę, jak nad Polską, Duch jego jaśnieje Trwogę budząc w piersiach katów, W ofiarach — nadzie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 17:39
        Przed ołtarzem, z jasną twarzą, Przy kochanym swym młodzieńcu, Stała dumna, z mirtów w wieńcu, Słysząc, jak zazdrośnie w koło Ludzie gwarzą. Ni ją wieniec ukłuł w czoło, Ni na stopniach się potknęła, Ni złą ręką stułę wzięła; W białej sukni i w rumieńcu Szła przez kościół z jasną twarzą Z mirtów w wieńcu. Godyż były ! gody były ! Nie słyszała kapel dźwięku, Tak ją uniósł młodzian miły, Na miłośnem ręku; Świat się kręcił przed oczami; W upojeniu i bez lęku, Już widziała po za mgłami j Jutro z kwiatem szczęścia w ręku, Jutro — po za mgłami! Przyjechali goście późno, Goście dziwni... Z feldjegerskim dzwonkiem luźno Przyjechali, Oj młodego wywołali Ci przeciwni, I młodego nie oddali , Goście dziwni!... Uciął skrzypek w pół mazura nutę: Pękła kwinta i ucichła z drżeniem; Pannę przeszedł ostry mróz z płomieniem ; Stanął wiwat w gardle cnej drużynie; Wśród głębokiej słychać ciszy, Jak feldjegra dzwonek słuch rozdziera, Tłucze' sercem, niby za pokutę, Coraz ciszej rusza się i żali R A R A. Brzęczy... już ledwo dyszy I zamiera W śnieżnej dali... II. Wiatr pochyla suchy wrzos i krzaki, Jałowcowi rozczochrał czuprynę; Płyną niebem chmury ciężkie, sine, Suną ziemią jeńce i kozaki. Biała ziemia od stóp się czerwieni Czasem. Przystanęli biedzi i znużeni Pod lasem. — Wiejże,wietrze! gryź zębaty mrozie, Białe ciało gryź wypiastowane, Plątaj krucze włosy nieczesane, Zimną wargą serce moje całuj , Tylko mego miłego się żałuj! Oj miłego, com poszła za niego, W dobry dzionek, z wesolutką twarzą, W białej sukni i w rumieńcu Z mirtów w wieńcu, Słysząc, jak zadrośnie ludzie gwarzą... Tak szeptała kobieta cichutko, Własną piersią grzejąc męża łono, W dal źrenicą patrząc rozognioną. Nie usłuchał prośby mróz surowy Tylao luty wicher się rozczulił, Wielkim płaczem zawył po pustyni : Śnieg jak piasek spada brylantowy Na małżonków pomartwiałe głowy, W puchy swoje ciepło ich otulił... Próżno zgraja kozacka wrzask czyni, W ślubnem łożu spi, wolna od Cara, Pełna rzewnej skargi i wymowy Młoda para!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 17:45
        Pytasz się piewco: jakiego chleba Dla duszy biednej dziś trzeba? Jęków — czy modły o chwile lepsze.. W ufności — że niebo wesprze! Chcgsz po staremu piosenki nucić, By z serca troskę wyrzucić! odpowiedź na to — przyjmij mój druchu Myśl w smutnym wyległą duchu. Ci — co na ziemi w rajskim zachwycie Wesoło spędzają życie, Ci! — niechaj sobie jak ptacy leśni Śpiewają radośne pieśni.244 Niechaj śpiewają!... ale gorące Zanosząc modły — by słońce, Co im świat piększy — nie zaszło nigdy Za chmurę krzywdy! Bo w nienawykłe do bolu serca Łza jako robak się wwierca I straszniej gryząc — niż ciało żmija — Często swym jadem zabija. Niechżeż więc tacy nucą piosenki, Co ducha nie znają męki!. Niech się radują ... w świętoszków bawią ... I bajki o szczęściu prawią! Wy zaś — o biedni! co matki łono W jej ranach stopą skrwawioną — Ledwo rzuciwszy pieluch powicie — Do grobu deptać musicie!... Wy ! co cierpicie męki czyścowe Za ojców mowę ... Wy!... co kącika w rodzinnej chacie Niby zwierz dziki nie macie... Wy! — co niezdolni wyrzec się wiary, Dźwigacie krzyże bez miary! Wy! co na pokarm w tym strasznym świecie Własnego serca krew ssiecie! Wy! których zbójcy pędzą ohydnie Tam, kędy wszystko obrzydnie... A jednak w żvcia ostatniej chwili Jesteście tacy... jak byli! Wy! — w każdym kącie ziemi — sieroty, Schnące za matką z tęsknoty! Wy!__— którym stał się w dziejów skarbnicy Świętością: słup szubienicy ! Wy! — z praw ludzkości — choć ludzkie syny, Odarci bez żadnej winy ! Wy! — zapomniani!... Wy! — dziś wyklęci Sobkostw'em w bliźnich pamięci! Wy... marzeń piosnki wydrzyjcie z duszy! Wypalcie w mózgu — żarem cierpienia Wszelakie stare złudzenia... I stańcie trzeźwi — choć bólem parci, Topiąc źrenice w gmach czarci, W którym bez przerwy lęgną się płodnie Czyniące krzywdę wam — zbrodnie. Zimni i cisi jak martwe głazy Patrz-cie spokojnie na płazy, Co was kąsają ... a łączcie dłonie , By piekłu wyrwać — co tonie. W takiej postawie... pracą wytrwałą Dążcie! — by w jedno zróść ciało; Dążcie ! by śpiący z snu się budzili Zbawienia czekając chwili! Czekajcie chwili — bo przyjdzie ona! Nieśmiertna wasza nie skona! Wierzcie w jej żywot — ale nie myślcie , By cudów nastało przyjście. Bezczynnych modłów pora minęła; Bóg nie słów pragnie — lecz dzieła. Zamiast go męczyć — śląc łzy niewieście , Do wspólnej pracv się weźcie ! Do wspólnej pracy połączcie ręce Aby to — co jest bydlęce... Stało się kiedyś — potężne duchem! Fałsze — niszczącym obuchem. Miłość braterska ! to wasz jedyny Zbawiciel, co zmaże winy; Co z grobu matki kamień odwali, Byście jej żywot witali. A ten zbawiciel nie w krwi powodzi, Nie w strugach płaczu się zrodzi; Lecz w wspólnej — myśli czynami świętej, Z Bogiem — jak Chrystus poczęty! Miłość braterska ! to grom wszechwładny, Co zburzy kolos szkaradny! To wódz potężny — co'wściekłej Ijvdrze Stuletnią ofiarę wydrJednem wstrząśnieniem jak szałas lichy A naród tchnący ową miłością Runie gmach zbrodni i pychy... Stanie się ziemi: Świętością! Runie z przekleństwem plugawej rzeszy, I Bóg mu rzeknie. „Wiekuj, tym cz\nem Co się w nim roi i grzeszy. Najmilszym jest
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 17:51
        Młodzieży szkolna ! kwiecie w pączku młody, Którym przyszłości naszej sad zakwita, Jakaż to piękna słonecznej pogody W czasie rozkwitu pora ciebie wita! Nam, co przed laty z tą samą nadzieją W światła i nauk zdążaliśmy progi, Z jakąż nam wtedy przeciwną zawieją Walczyć wśród naszej przychodziło droga Jeszcze nie przebrzmiał dźwięk serdecznej mowy, Jaką nas matka żegnała i siostry, A już nas raził mistrza głos surowy, I ton nieswójskiej mowy jego ostry. Otwarto kursa. Cóż to za męczarnie, Nabijać pamięć niestrawnem łykaniem, Spędzać półrocza, lata grzebać marnie Godnem papugi bezmyślnem paplaniem! Uczono wiele — nauczano mało; Myśl w niepojętym błąkała się szumie — Zwożono światła — a rzadko świtało I rzadko dniało w drzymiącym rozumie. Obcą oświatę, mimo wstrętu, siłą, Jakby na dziczce, szczepiono na dziecku; Wyrosło drzewo — ale nie rodziło Ani po polsku, ani po niemiecku ... O ileż tobie, nasza młodzi szkolna, Wdzięczniejsze teraz jaśnieją widoki! Pragnąca wiedzy, pojętna i zdolna, O ileż łatwiej przyswoisz jej soki! Pod dbałem światłych przewodników okiem, Nie uschniesz młoda gałązko narodu! Dziedzinę wiedzy pewnym zmierzysz krokiem, Nie bez mozołu — ale bez zawodu. Co naród pracą wieków nieustanną Złożył na przyszłość w duchowej skarbnicy; Jaką do Stwórcy śpiewał pieśń poranną, Jakie słał modły do Bogarodzicy; Jak gromił nierząd, karcił waśń naganną, Jak tworzył dzieje, przemawiał z mównicy; Czem się na puszczy zasilał jak manną, Jak Mojżeszową orzeźwiał krynicą: Wszystko przed tobą, o młodzi szczęśliwa ! Jak w złotolitej, różnowzorej wstędze, Rozwinie mowa jasna i treściwa W wykładzie ustnym i podręcznej księdze. Wszakże i obcą nie pomiataj mową, Nikt się nauki nie obciążył zbytkiem; Myśl, w jakiekolwiek obleka się słowo , Wspólnym ludzkości całej jest nabytkiem. I pomnij na to, że zepchnięci z drogi, My za innymi zostaliśmy w tyle; Gdzieindziej w chaty padał promień błogi, U nas i szczyty zagrzebano w pyle ... Młodości! tobie wszystko jeszcze snadno; Wiele ten zdziała, kto czasu nie trwoni: W burzy, z skarbami, okręt poszedł na dno, Twojem zadaniem, wydźwignąć go z toni!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 17:56
        Ziemio Piastowa! — zanim wyrok Pana Wygłoszon grzmiącą piersią Archanioła, Z twymi cię syny do życia powoła : Zanim się zbudzisz — święta — nieskalana, A jako posąg mistrzowskiego dłuta, Bez skazy — jedno czerstwem życiem tchnąca: W ogniowych próbach — niby z stali kuta, I tak potężna — jakby od tysiąca Lat rządził tobą Chrobry lub Batory — Ziemio Piastowa! — zanim twa pokuta Za synów 7 winy do kresu dobiegnie, I zanim szczęsnej doczekasz się pory: — Niejeden tysiąc twojej dziatwy legnie, Jak legli ojce na rodzinnej błoni: Ci z mieczem w ręku — a tamci nad pługiem — I wstaną zasię pokoleniem drugiem, Orać i bronić cię będę jak oni.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:07
        Muzo! Muzo! naucz proszę, Juk się mam godnie wysłowić ? Myśli nie mam za trzy grosze, rym się nie daje złowić! » chcę śpiewać o Tarasie, y dizemiesz na Parnasie!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:07
        Wiem, Na śe Taras mój nie stoi _ r ówni z mężami Troi; Njaksy, A chi 11 esy, Eneasze, Ulissesy, A gamemnony, Hektory, I Pri a my, i N e s t o r y Więcej znaczą na Parnasie, Edzie nie wdedzą o Tarasie... Eecz co było, nie powróci! Wiek ubiegły już nie wróci. dun świat ciemny i zamarły Earmi tylko płazy, karły! olbrzymi, upadł nisko J Przemienił się w mrowisko!.. ®Puść i ty z twojego tonu, Star; Nie Dla W Wd; a Muzo Helikonu! ®asz lutni ? weź cymbały! m °J e j wystarczą chwały, uagrodę, za czyn pomocy, Ręcznym będę z całej mocy, A że hojność u mnie wielka, Obiecuję pół rubelka.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:08
        ^ ie tak dawniej było, kiedy Eutnię cnocie poświęcano! ^ Uz a czystą była wtedy, Ołtarze dla niej stawiano. Piętnem niebiank' na skroni, Udz ^ c złotej liry brzmienia, nieskalanej niosła dłoni Sn ą pochodnię natchnienia. Śpiewał Orfej, głos Safony Ohjskie ożywiał skały, Ch^iat * larmoni ^ ożywiony ubnemi istniał zapały;
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:08
        Natchnionej promień Hellady Starość Homera ogrzewał, Gdy szczytny Epos Iliady Pokoleniom przyszłym śpiewał. Dziś... niestety! Olymp pusty! Hippokreny zdrój wysycha! Bezgłośnemi prawie usty Muza coś tam bąka zcicha; Straszą ją kraty, wrzeciądze, Stara, chciwa i plugawa, Laur sprzedaje za pieniądze, I nie rozumie co sława!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:09
        Otóż tedy... gdzie stanąłem? A wiem teraz, wiem: kozaka, Zwycięzcę wilka biedaka , Ciasnem opasano kołem. Gwarem pochwał usta brzmiały, I wieś cala i dwór cały Skwapliwie się tutaj zbiegły, Wybrzeże stawu zaległy.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:09
        Wtem krzyknięto: „Z drogi! z drogi! „Nasz pan jedzie!“ Chłopi w nogi, Rozbiegli się w różne strony, Jak piasek wichrem niesiony.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:10
        A wiem teraz, wiem: kozaka, Zwycięzcę wilka biedaka , Ciasnem opasano kołem. Gwarem pochwał usta brzmiały, I wieś cala i dwór cały Skwapliwie się tutaj zbiegły, Wybrzeże stawu zaległy. Wtem krzyknięto: „Z drogi! z drogi! „Nasz pan jedzie!“ Chłopi w nogi, Rozbiegli się w różne strony, Jak piasek wichrem niesion
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:10
        ył to dziedzic Napadówki, Lipowca marszałek dawny, Tuszą ciała, sprytem główki, Uprzejmością swoją sławny. Miał on jeszcze inne cechy Nie męskiej wcale natury, Lubił piernaty, bebechy, Kleiki rosołki z kury. Nie pił wódki ani wina, Nie wyłączając węgrzyna. Łasy na żeńskie łakotki, Z gustami niegodne męża, Lubił komeraże, plotki, I na widok bladł oręża; Czy krucica, czy armata , Równe dlań powody trwogi, Od wystrzału na kraj świata Machnąłby nieborak w nogi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:10
        Słowem, wierny typ Nababa, Takiej miękkości i tuszy, Kutał się, pieścił jak baba, Latem w szubę lazł po uszy; Choć wspaniałego był wzrostu, Za to sercem nader drobny, Ot tak sobie, był poprostu Człowiek do wielu podobny
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:11
        Według swojego zwyczaju (Ten sam w styczniu co i w maju) Jechał w niedźwiedziach, na główę Nasunął czapkę bobrow ; ę, Szyję obwinął tyftykiem, I powitany okrzykiem 1 Całego myśliwych koła, Z miną wielkiego Mogoła Dotoczył się aż do brzegu I konie zatrzymał w biegu.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:11
        Gdy biednego wilka zoczył, ) Mało z dróżki nie wyskoczył, Aż mu w oczach pociemniało i I dreszcz zimny przebiegł ciało. | „Co tu robi ten zwierz dziki?! „Zmiłujcie się wszak pokąsa! | „Czy widzicie, jak się dąsa? | „ Ryskować nie ma loiki
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:11
        Wstydź się, wstjdź się, panie Janie { „Wszak wilk biedny na arkanie" Mówi doń Kozłowski — ale . Nie uspokojony wcale, Z pod kołnierza swych niedźwiedzi ! On nieśmiało zyrka, śledzi, Pomału szubę odchyla, > Ostrożnie głowę wychyla, i W końcu sile przekonania , Ulegając twarz odsłania, I już, i już błysnął światu Całą pełnią majestatu; Spokojniejszy, wszystkich wita, i Zwykłym dowcipem rozkwita, | Sypie garści wieści, gadek ; I zaprasza na obiadek
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:12
        V. Pan Jan Przyłuski. + ) Tan Przyłuski, tak go zwano, , Przeszedł już wieku południe; Na życiu było nie rano, j I starości wiały grudnie. Białym szronem posrebrzony Włos, gdzieniegdzie się przerzucał, A że jeszcze szukał żony, Wielce on się tern zasmucał, Codzień tedy cny kalennik, Napadowiecki Figaro, Wierny Bachusa zwolennik I wychudły jak sygaro, Musiał tkwić z urzędu nosem W głowie pańskiej ranek cały, Walczyć z każdym siwym włosem; A był to kłopot nie mały! Bo czart panem wtedy miotał; Burzliwie i niespokojnie Zżymał się 011 i szamotał, Klął i szturkał sługę hojnie: Tak pozostać młodym wiecznie Chciało się jemu koniecznie! I tak się gniewał na losy Że mu posrebrzyły włosy! Przy takiem stałem dążeniu, Szukać szczęścia w ożenieniu, Czemuż do tak późnej mety Samotnie dożył, niestety! ? Wszak przystojnym był za młodu, Bogatym, pięknego rodu , Wysokie miał parentele, Społecznych stosuuków wiele, A do tego polor świata, Układ polskiego magnata Pełen uprzejmej powagi, A więc wpływu i przewagi?...
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:12
        howanie Przebijało w panu Janie. Różnych nauk okruszyny, Młodzieńczych mozołów' szczątki, Resztki greczyzny, łaciny, Osnowy czegoś i wątki, Estetycznych pojęć normy, Zaczerpnięte gdzieś za młodu, Wszystko to, bez tła i formy, W lenistwie nikło bez płodu. I w muzyce mógł celować;
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:13
        Nie brakło jemu zdolności, Lecz nie chciało się pracować, Mozolić się jegomości. W ciągu roku kilka razy Ledwie dotknie fortepiana; Wtedy z pod rąk pana Jana Bieży, lekka i bez skazy, Fiorytura jakaś żywa; Albo się dźwięcznie odzywa Jakiś motyw Rossiniego Z Cyrulika lub Otella. Zaczął, nie skończy żadnego; Chwyta temę z Paesiella: „Nel cor piu non mi sento“; Z Mozarta: „Dolce contento „Che soare zephiretto" Tupnął nogą — woła: „Nie to!“ Palnął akord i zaczyna Z Portogalla: „S011 Regina!“ Znowu urwał, rznie eon brio Z poloneza jakieś trio, Temę z wariacyi Rodego, Aryą z Frejszyca Webera, Nieco z Fielda, Belliniego , Cimarozy, Mejerbera, I ćwiertuje motyw tkliwy Z Testa di bronzo, Solli
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:13
        Jak w nauce i muzyce, Tak i w mnogiem nasz bohater Często uchybiał loice, Zmienny, porywczy jak wiater. Dziś na toku, na oborze, Gdzie arfują, młócą zboże, We młynie, stajni, wozowni, W kuchni, spiżarni, lodowni, Wszędzie nosa swego wściubi, Wykpa, naklnie i wyczubi. Jutro i całe tygodnie, Rozwaliwszy się wygodnie, W swym fotelu gnuśnie siedzi, Przez okno wygląda, śledzi, Albo tonąc w ideałach 0 niebieskich śni migdałach; Układa jakieś zamiary, Myślą goni jakieś mary, By ich wdziękiem opromienić Samotności swojej mroki, 1 próżności cel wysoki Z nadzieją serca ożeni
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:13
        Tym celem próżności była ' Świetna partya, połączenie \ Z domem bogatym w znaczenie j I w pieniądze, i w tytuły. Ciągle się jemu roiła (Patrzcie go, Adonis jaki!) Możność, złączyć zysk trojaki: Serca, dumy i szkatuły! Nieustannie mózgownicę ; Suszył wyborem jałowym, Każdą wdówkę lub dziewicę Badał rozbiorem surowym; Ta za wielka, ta za mala, U tej nos za nadto krótki, Kibić nie dosyć wspaniała, | Wzrok wietrzuicy i filutki. Tamta świeża, hoża, miła, Wdziękiem, rozumem czaruje... Pan Jan sam to widzi, czuje; Żeby go uszczęśliwiła... Lecz cóż? kiedy nie wiekowy Za świeży klejnot herbowy, , Karmazyna nie ma w rodzie, Imię nie głośne w narodzie, I posag nie milion
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:14
        dy się tak wahał i drożył, i Chwile biegły, biegły lata, I siwy się włos rozmnożył, I młodość poszła do kata! Poźno myśleć o hymenie, Poźno — bo nacóż się przyda? \ Przespał snem Epimenida ' Pan Jan swoje ożenienie! Gdy się zbudził, dzwon zegara Bił wieczorną dni godzinę! I ułudy próżna czara \ Stała przed nim! i swą winę Poznał za poźno, niestety! A kiedy zawołał: „Gdzie ty? „Gdzie ty młodości kochana, „Tak bez sensu zmarnowana?!“ Głośnem ozwała się echem Przeszłość, i szyderczym śmiechem ; Długo wołały obszary: „Poźno ! poźno szukać pary! 1 Myśl o śmierci, jużeś stary!" Straszna, lecz słuszna przestroga! Odtąd nim boleśnie miota
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:14
        aprzemian rozpacz, tęsknota, Rozczarowanie i trwoga Mjśl o śmierci dlań |, ;i([lsz . On i,i pragnie - tnt0 ^ daj Cierpienie kaide S p ot) - k „ Brzuch zaboial? „„ Ju leżJ , yobraża, że umiera; Wnet goniec za gońcem bieży 0 Rosenberga *) Elsnera, e J'na, Placera, Malika, PO Nótkę cyrulika. ^ory zżyma się, napina, §czy, krzyczy w niebogłosy, domu gwałt i bieganina, P0Wsta ^ dybem włosy! * tern doktory nadjechali p r ymem si§ Powitali, U s koleją, pomacali, os tam z sobą pogadali, " końcu zdecydowali, P ac yent zdrowszy od byka, Sadząc z pulsu i języka, ‘ t że warto mu za karę R rw i upuścić funtów pa
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:15
        ^ 010 ony dziedzic odjechał, Kif U j’^ em r ° e ' za S rzni > a ły. Rozł ar asowi podjechał owski, a z nim huf cały: acko bratku! do stu katów! j 0 lu asz kilka dukatów." Kr CZyne m sprawdziwszy słowa Sn ^ wilkiem do Z oz owa!" Puścił się ku dworowi, “Złe T)an T A w, . 1 cze kał z obiadkiem , £ ■“«“* toznkow, P 3 tymczasem ukradkiem, Kto Miedź i
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:16
        Lecz cichaczem; bo inaczej, Gdyby to Kozłowski zoczył, Niewinnej skórze kozaczej Strasznąby sprawę wytoczył. Już u ganka —zleźli z koni, Pan Jan czule gości wita, Przyboczna myśliwych świta Została w sieniach przy broni. W jadalnej, paradnej sali Stół nakryty już zastali. Obrus cienki, jak śnieg biały, W arabeski, kwiaty tkany; Na nim, nie szkło, lecz kryształy, Nie fajans, lecz porcelany; Z dewizami Hasze wina, Ustawione symetrycznie, Płoną, dalipan, prześlicznie Ogniem złota i rubin
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:16
        ż niosą kamerdynery Koniaki, wódki, likiery; Na ogromnej tacy jedzie Różnych zakąsek drużyna: Cebulką zaprawne śledzie, Masło, rzodkiewka, wędlina, Smaczne sardynki, ozory, Pieprzne minogi. kawiory, Serów wonnych karawana, Szwajcar, holender, strachino, Czester, rywal parmezana, Brie, g r u j e r a, co tak słyną; W końcu jeszcze jakieś wino, Krambambuli, marezkino, Kiurassao, et caetera; Reszta w pamięci zam
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:16
        la żołądków, co od ranka Kilka godzin bez ustanka Na koniu się tarmosiły, Był to widok arcy-miły. „W to nam graj!" — rzekli myśliwi, Posilić się wielce chciwi; I czareczkę wychylili, I do szturmu uderzyli. Wódki już mężnie wypite, Wały jadła już zdobyte, Baszty serów dosyć długo Odpierały gwałt napadu, Lecz już wzięto jednę, drugą, Wszystkie! Sera ani śladu
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:17
        ak niegdyś mury Sewilli ; Padły w moc synów Kastylii; i Tak na Bizantyjskie ściany : Szły do szturmu Gttoman
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:17
        W tem donośnie zawołano | Hasło — „Do stołu podano!" i I nagle się ukazała ; Processya okazała: K u z m a z wazą szedł na czele (Baldachina brakowało), Ztyłu, z boku wiele, wiele Liberyi asystowało. Dopełnion akt uroczysty! Waza na stole spoczęła; Spadło wieko, i rzęsisty Vivat! kompania wrzasnęła. Chłodnik! chłodnik! jeszcze jaki Nie dla zamorskich kiszeczek! W nim ogórki i buraki, Rakowych siła szyjeczek; Różnobarwna mozaika Krasi białe tło śmietany; Polak tylko wart chłodnika, Dla Niemca klejek owsiany!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:17
        jedli, nic nie zostawili , Rzekłbyś, wymyte talerze; Potem się winka napili (Rzecz tu idzie o maderze), Każdy z łowców po kolei Rzuca słówko, i dokoła Gawęda bieży wesoła 0 wilku, rudzie i kniei. Ten chartów czyny wynosi, Ów za gończych głos podnosi, Ten w obronie staje szczwacza, Inny gani dojeżdżacza; 1 o strzelcach różne zdania: Paweł chwali, Piotr przygania, Trzeci faktami dowodzi I opinie sprzeczne go
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:17
        Aż tu nowy cel baczenia Zajął gości pana Jana: Smaczno, wystawnie podana Jedzie huzarska pieczenia. Krucha, soczysta, rumiana I długim sosem zalana. Ledwie się z nią rozprawi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:18
        I chcąc uczcić specyał taki, Kielich wina wychylili, Znowu niosą na odmianę. Pachnącą parą owiane Staropolskie nasze flaki. Flaki! co w sarmackim kraju Już od Piasta we zwyczaju, Co mile i wojewodzie I szlachetce na zagrodzie! Co ze zrazami i kaszą, Z węgrzyna starego flaszą, Tak przeszłość cechują naszą, I ztąd milsze nam (fakt znany) Niż zamorskie marcypany.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:18
        I chcąc uczcić specyał taki, Kielich wina wychylili, Znowu niosą na odmianę. Pachnącą parą owiane Staropolskie nasze flaki. Flaki! co w sarmackim kraju Już od Piasta we zwyczaju, Co mile i wojewodzie I szlachetce na zagrodzie! Co ze zrazami i kaszą, Z węgrzyna starego flaszą, Tak przeszłość cechują naszą, I ztąd milsze nam (fakt znany) Niż zamorskie marcypany. W tern jak deus ex machina Mikołaj Przyłuski wpada. Postać pańska, dzielna mina, Twarz sercowość zapowiada. I na ustach, i w źrenicy Dobroduszny uśmiech świeci, Naiwny jak u dziewicy, A spokojny jak u dzieci. Znać tej duszy nie zamąca Żadna namiętność burzliwa; Cicha gdyby toń drzemiąca, Prostotą swoją szczęśliwa, Weselem opromieniona Dla wesela żyje ona. Nasz Mikołaj nie asketa, Dewotyzmem nie celuje, Nie odmówi w post kotleta, I kapłona skonsumuje. Lubi łakocie, słodycze, Tańce, hulanki, swawole, Wdzięki niewieście, dziewicze, I lampę wina przy stole. Bez figielka ani st
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:18
        Bez facecyi nie przemówi, Zato dla nędzy nie skąpi, Bliźnich nie lży, nie obmówi, Zdrada, podstępem nie grzeszy, I fanaberyą nie śmieszy; Słowem, nie zepsuty wiekiem, Pozostał zacnym człowiekiem. Któż go nie znał? nie miłował? Nie naśmiał się z nim do woli ? Kto w pamięci nie dochował Niewinnej jego swawoli? Wszelkiej pychy był on wrogiem, Nie lubił blasku, wystawy, Nie gonił za winem drogiem, Wykwintnej nie szukał strawy. Bronzy, marmury, mahonie, Zbytki wyśmiewał, lecz zato Lotne miał ogary, konie, Piwnicę w starkę bogatą, Kucharza (cny Anastązy), Co wyborne robił zrazy, Żelazną hreczaną kaszę, Przesławne bigosy nasze, Kluski z serem i pierogi, Jakich nie jadały bogi. To mi kuchnia! — ej do kata! Na wspomnienie ślinka ciecze! A przyjaciół miał pół świata! Bo serdeczność serce wlecze; Wołyniacy, Podołanie, Ukraince, druby jego ; Czy gdzie jarmark, polowanie, Bal — smutno bez Przyłuskiego! On zaśpiewa i naplecie, Porwie skrzypeczkę i wali! Sercowości doda fecie, Mazura jak młokos pali, Starość swą w powietrzu nosi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:19
        Tnie hołubce, śpiewkę huknie, I w cześć Kasi, czy tam Zosi Tańcząc kielich wina stuknie. Dziedzicem Zamczyk niedawno Był Starosta W e s s e 1, stary, Z pobożnością starodawną Łączył on wysokie dary Serca, pełnego prawości I chrześciańskiej miłości. Ztąd ogólnie poważany Międy szlachtą, między pany. W domowem życiu zachował Praojców zwyczaje stare, Hojnie gościa podejmował, Spełniał z nim serdeczną czarę; Nosił kontusz i wyloty, Słucki pas, z czerwienią złoty, Karabelę w dni galowe , Żółte huty safianowe, I kołpak nawet soboli, Pomyślniejszej szczątek doli. Słowem był to (jak przed laty Mówiono) człek dawnej daty, Co szanować siebie umiał, Mniej mówił niźli rozumiał, I tylko między takiemi Jak sam ludźmi poważnemi W chwili poufnej rozmowy Z ust swoich zrzucał okowy. Wtedy stopniowo topniały Lody starości surowej , Coraz rzęsiściej migały Połyski iskry sercowej, Duch wyzwalał się z ukrycia, Dążył w pamiątek obszary, I w cześć dawnej doby życia Wychylano gęste czary
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:21
        Jeszcze za tobą fiołek tęskne oczki mruży, Drzy hijacent, twem skrzydłem w przelocie muśnięty... I zaledwieś rumiany całus ukradł róży. A już siesz białe czoło lilii uśmiechniętej! Nad łąk wdziękami zawsze lśni twój płaszcz rozpięty Jak flaga Don-Żuana, wszystko ci tam służy! Z ros się swoich kwiat każdy przed tobą wynurzy, Najdumniejszy wdzięk zda się przed tobą ugiętyO kwiaty łąk, naiwne! dobrą widać wiarą Płacicie zdradnej Iris, która płaszcze przędzie Motyle, rozplatając w tęcze — nitkę szarą... Motylu! na róż rzęsach gdy pryśnie narzędzie Obłudnej zalotności, będziesz znów — poczwarą, Jak Don-Żuan, gdy trąci o serce w zapędzie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:28
        0 zjawiskach i ich zależności przyczynowej; druga celowo wyzyskuje tę wiedzę, by osią gnąć to co pożądane. - CO ZOSTANIE? —oc— Czcigodnemu I*auu Oskarowi Goiondhay’owi poświęcam. zem jestem dziśV Na co ciekawość, proszę? j Wiem tylko ja—czem byłem, idąc w świat... Wiem tylko to—że zawsze w sercu noszę Ten kraj, ten nasz—ubogich, nędznych chat. Że każda Iza na serce moje ścieka, 1 każdy jęk—znajduje w nim swój wtór, Po razy siedm to echo się przewleka, Jak gromów grzmot pośród Karpackich gór, I gorycz słów, złorzeczeń twardym losom, Bezsilnych jęk i modlitw tęskny śpiew, I straszny śmiech—i męzki odpór ciosom, I ryki lwów i łomot zgniłych drzew... J wszystko, ach! to serce w siebie wchłania, Jak w chwili tej, gdy w ciężka szedłem drogę. Z nadziejąm szedł, a więc bez—pożegnania, 1 dzisiaj tak; więcej- : ż powiedzieć mogę? Wiek sprawił swe, odleciał włos od czoła, A brzemię lat poszumią: «W cienie zstąp i? Nie został nikt z przyjaciół niegdyś kola, Wiatr w ziemię gnie stary, rodzinny dąb... Odbiegła w świat zieleń wiosennych liści, Ostatni z nich z wierzchołka w zimnie drży; Odbiegli mnie bracia moi ojczyści, A burza grzmi: — «Za chwilę spadniesz ty!... Baz jeszcze, raz, gdy mroźny chłód powieje, Usłyszysz głos: powiędły liściu, precz!...» — Ha, mniejsza z tem! — Zostaną me nadzieje..
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:33
        Życzenie. Szczęść Boże w pracy! na Bożej niwie Żniwiarze stoją przy złotym plonie, I brzmią życzenia po każdej stronie: „Szczęśliwie żnijcie — szczęśliwie"! Lecz Ijędzież życzeń harmonja zgodna Błogosławieństwem dla pracownika? Wie Len, co z wyżyn przyszłos'ć przenika, Czy chmurna czyli pogodna. Szczęść Boże w pracy! I szlę -w obłoki Dla ciebie cichej modlitwy słowo I wznoszę oczy w tę dal gwiazdowy, By zbadać Boże wyroki!Bo grzmiąc zawisła chmura złowroga, Nad statkiem bratnim w chwili rozbicia* Bo rozwiązanie dramatu życia Zależy — tylko od Boga ! Bo my rozbitki. W ślad za drugiemi Kto wie, czy w nurtach nie pójdziem zginąć ? Kto wie, gdzie w walce musim przypłynąć, Do nieba — czyli do ziemi? Chrystus ukochał. I godłem przeto, Niech ci przez miłość będzie : ofiara Orężem w boju: niezłomna wiara, A dobro braci — podnietę ! Niech z modrych wyżyn gwiazda nadziei Ta, co trzech mędrców wiodła ze wschodu, Wskaże ci Boży świt dla narodu Kolebkę zbawczej idei. To me życzenia. Ufnością w dolę Nie natchnę..,.. Tyle widziałam w życiu Uczuć i kwiatów zgasłych w ukryciu, Że milcząc — modlić sie wolę, Lecz pomnij — pomnij ! kto w niebo płynę! Modlitwę cichą, jak leśni ptacy, Kto w znoju czoła wytrwał przy pracy, Ten w dziejach życia nie zginę). Żytomierz. 1870 r. Adela Hanicka
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:35
        Dziękuję Panu i witam w nim brata, Brata po smutku i po dźwięku lutni — Gdy duszą tęskniąc śpiewamy choć smutni, Sądźmyż o sobie już nie według świata. Ja niosłam lutnię. Ja czułam jak spadła Gałąź cyprysu na jej struny złote Więc odtąd w cieniu, chcą spłakać tęsknotę , Patrząc ku niebu gdzie ma gwiazda zbladła ! Jam odtąd smutna tęsknotą gołębi, Każdy się kwiatek u mej skroni łzawi, Lecz łza. jak perła; gdy znużą ciekawi, Milcząc przypada tam, do serca głębi, I już nie skarży... Tak cicho już świeci, Że chyba anioł z ponad fal promienia Łzę tę podsłucha wśród nocy milczenia, I zadumany znów do gwiazd poleci. Dla tego milsza mej duszy jest cisza, Milsza jest piosnka, co rzewnością smuci — Wszak żal spoczynku mych grobów nie kłóci, W życiu on wzmacnia, a na zgon rozgrzesza. Bo smutek święty; namaszcza on wieszcze, Wznosi do ofiar, do wytrwałej pracy, My znać ze smutku wśród obcych rodacy — Przeto za piosnkę dziękuje raz jeszcze. Żytomierz, 1869 r. Adela Hanicka.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:37
        W W ciemnym ostępie stoją graby mszyste W dziwacznych kształtach szeroko rozsiadłe; Górą się mroczą sklepienia gaiste, A dołem leżą zdawna pnie upadłe.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:38
        Ostęp dokoła otaczają gąszcze, Że promyk słońca tu nigdy nie błyśnie ; I chyba górą brzękną leśne chrząszcze, A dołem chyba wąż się tu przeciśnie..
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:38
        Wałem dokoła leżą kłody mszarne Lekko owiane paproci kitkami; A mchy brunatne i zielono-czarne Porosły górą świeżemi gwiazdkami
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:39
        Tu duch zaklęty boru zda się mieszka, Bo nic żywego w tym zielonym grobie; A jednak wiedzie do ostępu ścieżka, I widać czasem ktoś tu siada sobie; Bo przy pniu starym wygasłe ognisko, I stos suchego łomu leży blisko: — Więc my nie pierwsi — i jest dusza żywa, Co w tym ostępie czasami przebywa
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:39
        Jest! I niedługo trzeba było czekać, A na tej ścieżce, którą dzik wyprawił, Pies naprzód szczeknął — lecz znać nie śmiał szczekać — A potem stary myśliwy się zjawiłQiiid mirum est, quocl ego non omnibus placeo? Forsitan et mihi 11011 omnes placent. Seneca
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:39
        Bardzo mi pięknie wyglądał i zdarnie : Znać czy wojskowy, czy w świecie bywałv, Strzelba na plecach, pies przy nodze karnie, A wzrok poważny i poczciwie śmiały. — Zdjął czapkę z głowy i spojrzał do góry, Jak gdyby duszę tym urokiem chłodził, I wzrok myśliwca, poczciwie ponurv, Po małej chwili dziwnie się złagodził..
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:40
        „Cicho tu cicho!“ — rzekł po chwili sobie I dziwnie miło w tym zielonym grobie! Gdyby człek nie szedł z frasunkiem do lasu, Ha! toby w lesie użył sobie wczasu ; Bo tutaj dusznie i bardzo uroczo ! Sklepienia grabów tak się pięknie mroczą, A co za spokój! A jaki chłód wonny! Ha — to nie mszarny, to ostęp zakonn y
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:40
        I włosy ręką od czoła odczesał; I siadł na kłodzie i ognia wykrzesał, Zażegnął ogień i łomu dokładał, Zapalił lulkę i sam z sobą gadał.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:40
        Lulka i ogień, to dwie dobre rzeczy! Jest ich i więcej — nikt temu nie przeczy —- O jest — i było — i miećby je można! Lecz liszka chytra i dziwnie ostrożna;
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:41
        A wilk to złodziej — a niedźwiedź to zbójca; Więc trudne rzeczy —• bo gdzie taka trójca, Tam z pojedynką nie ma mądrej sprawy, Tam już łowczego trzeba i obławy, I psów dowodnych, szczwaczy i sieciowych — A gdzie to szukać dzisiaj psów gniazdowych? Same pokurcze! gniazdo psów się zwiodło; Gdzie to pogoni, co tak szczeka podło ? Gdzie to do łowów pies, co z kloca jada? Pokurcz w pokurcza paruje i zławia! Ja nim podkładam, a on się pokłada. „Ha! Popraw!“ — wołam — myślisz, że poprawiał Pokurcz kanalia, kładzie się i zławia! Myślisz, że stanął ■— a on mysz wystawia. Więc z czem to człeku iść dzisiaj do poła ? Et! tfu do licha! — głupstwo i swawola"... I długo patrzał ponuro w ognisko, Aż wzrok znienacka rzucił na mrowisko
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:42
        Otóż to jeszcze miła sercu rzesza; Co to nie robi? gdzie to nie pospiesza? Jakie to mądre! a jakie to zgodne! Jakie to rządne! a jakie swobodne! A zjedzże licha, panie djable sępie! Czy im co zrobisz tu w mszarnym ostępie? —- Więc też z mrowiska jest Bogu kadzidło —• A to nie mądre bydło — wiecznie bydło! I w szkodę lezie i każdy je grabi, Pastuch je sprawi — samo się nie sprawi! Anioł na niebo nawet go nie zwabi, A djabeł piekłem dorazu zabawi. Więc gdzie sokoli, gdzie rozum żurawi?
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:42
        ,,Ot! tfu do licha! Wszystko w zęby czartu! Coś gdzieś się szczycą, że to wiek żelazny; Drogi z żelaza — a ludzie bez hartu —■ Ot! tfu do licha! nudzą mnie te błazny!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:42
        Wolałbym, wolał ja po drogach błoto Niż w sercu ludzkiem — aby człowiek kował Żelazo duszy i stał w życiu cnotą, A drogi boże i prawdy zachował I znanym szlakiem jeździł po staremu, A wzorem ojców opędzał się złemu''.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:43
        43 — I znowu patrzał w ognisko ponuro. A w tern coś w grabach porwało się górą: Więc powstał czujnie i patrzy i słucha, Lecz nic nie widać — wkoło puszcza głucha — „Może coś padło?" — więc po ziemi szuka I wstrząsł się nagle — ha, to trop borsuka! „Po co tam chodzisz?" — nieraz żona prawi •— „Co waść tam robisz w tym mszarnym ostępie?" Jak tu nie bywać, gdzie bursuk rad bawi? Kiedy się w duszy zatrapię, zasępię, Tylko mrok puszczy duszę rozweseli; I to ognisko gdy płomieniem strzeli, To się człek puszczy i ciszy wyżali, I coś go trąci i coś go pocieszy, I grab nareszcie stary go rozgrzeszy, I w końcu Boga w cichości pochwali.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:43
        Borsuk — uczciwiec! nie kradnie, nie kłamie I całą zimę prześpi sobie w jamie. — Gdyby to człowiek mógł przespać złe losy I ze snu wówczas dopiero się zbudził, Gdy słońce szczęścia obejdzie niebiosy, Toby się nużdą złych losów nie nud
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:44
        Po co tam chodzisz?" — Dobrze to jejmości I gadać sobie ! bo ma dom dla siebie — Dla mnieby trzeba już —- pociechę w gości Spuścić tam z nieba — to żyłbym przy chlebie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:44
        Po co tam chodzisz?" — a gdzież się podzieję?— Jak świat szeroki diabeł plewą sieje I wszystkim oczy zasypał i chłuzdy; I wszyscy mówią, że w świat płyną z wiekiem, I że tak pięknie, bo diabeł bez uzdy, Że lekko wiezie i bezpiecznie niesie; Więc gdzież staremu być w końcu i człekiem, Jak nie przed Bogiem, albo jeszcze w lesie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:44
        Tu pies nas zdradził — zatajonych w głogu, Pies nie miał szczekać — bo pies ma być karnym ; A więc i koniec tego monologu I prawd ukrytych w tym ostępie mszarnym...
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:52
        Charasza nasza dierewnia, Tólka ulica griazna. Derbeń, derbeń, biń, Kaługa. Tólka ulica griazna, Tólka ulica griazna, Tólka ulica griazna. Charaszi naszi rebiata, Tólka sławuszka durna. Derbeń, derbeń, biń, Kaługa. Tólka sławuszka durna, Tólka sławuszka durna,- Tólka sławuszka durna*
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:59
        Da czerez moj dwór, Da czerez moj dwor Da ciaciera lacieła — Da nia dau mnie Boh, Ma sudziu mnie Boh, Za kaho ja ehacieła»
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 19:02
        / jałowej próżno czekać plonu roli. Widzieć, jak dęby gaą się pod wichrami, Jadowitemi wciąż oddychać mgłami I w błocie życia tracić lot sokoli: Myśleć, że gaśnie gwiazda lepszej doli, Czuć, jak zwątpienia rdza serca nam plami, I nie mieć sil już, by wstrząsnąć więzami, — Och, któż z nas nie wie, jak to strasznie boli! Już dziś nie śmiemy uwierzyć w nadzieję, Bo nam się zdaje, że wiatr ją rozwieje, Ze moc fatalna wnet nić marzeń przetnie: Jednak niech każdy walczy, orze, sieje, Bo — czy mrok wieczny, czy kiedyś zadnieje - Błogosławiony, kto umrze szlachetnie!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 19:46
        Obaczcie się, przebóg! szaleni Ziomkowie!Bo ciężko z Was każdy za Polskę odpowie!W y, którzy w miłości Ojczyzny najszczersi (*) Powinni ją żywić krwią własną śród piersi, Obnosić po ziemi tam kędy Wam droga,Jak ogień ofiarny zwierzony od Boga !Wy sami, co zgroza! czem srodze się biedzę , Spaczyli, styrali ródzimą Was wiedzę !Wy z myślą ojczystą w śmiertelnym rozbracie,Za sobą, nie w sobie narodem się znacie!Co czczono przez wieki, uroczem uznano, Praojców rozgłośne niestarczy Wam miano 1 I, pożal się Boże icb ofiar i pracy,Medosyć Wam chlubnie żyć jako Polacy!Wy spójni w coś większe szukacie po świecie , Gdzieindziej się Państwem.nie w Polsce czujecie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 19:46
        Cóż z tego, że w massę potworną zmieszany Ród polski się stopi z wszystkiemi Slowiany, Rozpłynie się wmassie? Cóż komu z Was wadzi? Do takiej zaguby dążycie już radzi !0 ! jeśli jesteście przeszłości pam iętni,1 serce Wam chwilkę po kraju zatętni!Zadrżyjcie! Przechrzczeńce z Polaków Słowianie! Na samą myśl tylko co z Polską się stanie !Bo naród co przestał czuć siebie odrębnie,We wszystkiem co własne jak lodem zaziębnie ,W swych siłach żywotnych zmartwieje bezwładnie I trupim się prochem na zawsze rozpadnie !Tę przyszłość gotujem dla Polski, dla Matki! Morderczo dławiący w niej życia ostatki!Co gorsza synowie tak z gruntu wyrodni,Iż poczuć niezdolni ogromu tej zbrodni!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 19:46
        Ach! Boże wszechmocny! wzbudź dawne w nas cnoty Daj wynijść zbłąkanym z trapiącej ślepoty !0 ! niechaj Twym głosem jak gromem rażeni, Przy blasku bijących od Ciebie promieni,Do głębi się wzruszym, jak ze snu ocuciem, Chwalebnem naddziadów ożyjem uczuciem, Odrzucim co grubo powieki nam tłoczy,1 jasno jak niegdyś przejrzymy na oczy !
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 19:47
        Za Twoją to łaską gdy zechcesz, o Boże!Z nas wielu jak Paweł z ślepoty wyjść może,Więc dozwól, niech siużę za Twoje narzędzie !Niech Polak przezemnie ślepoty się zbędzie ! Niepróżuo o Polskę udręcza ranie troska!Za pióro pochwycić nakłania moc Boska!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 19:47
        0 chciałbym Wam głowy w rozumu wziąść kleszcze. Wydobyć jak z gąbki polskiego coś jeszcze 11 serca Wam szarpać i ściskać jak w dłoni.Aż każdy z Was w żalu łzę gorzką uroni!N ie! Wyście nie wszyscy do kości zepsuci;I chociaż Wam słusznie potomność zarzuci,Że długo staliście w uporze swym tw ardzi,Nie każden z Was Polską w złej doli pogardzi!Znam dobrze, wyznaję, z pomiędzy Was wielu Co śmierci Ojczyzny nie mają na celu;Cóż kiedy ich zdania, ich zgubne zasady W najdroższej nam sprawie ich wiodą do zdrady ! Niechętnych? czy chętnych? to złego niezmniejsza 1 Z ich wiedzą ? bez wiedzy ? tu strata nielżejsza.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 19:47
        Marzące półgłówki! im pewnem się zdaje,Że w związku, co spoić Słowianów ma kraje ,Kraj każdy odrębność, byt własny zachowa ,A o to bynajmnićj nie boli ich głowa,Że serce podzielą, jak wiary zadatek,Pomiędzy dwie Ojczyzn ! pomiędzy dwie Matek !Co gorsza ! w roidłach zaciekli niepomną,Iż przyjdzie im przenieść tę całość ogromnCo Słowian jak Matka-Ojczyzna ogarnie,Nad Polskę cierpigcą konania męczarnie lNiepomng, iż zwigzek, dla dobra całości,Do serca całego swe prawa urości
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 19:48
        Szaleńsze ich jeszcze zdurzajg nadzieje,Że w Polskę ród cały Słowiański się zleje.Lecz Głowa? lecz Serce? czśm będzie w Olbrzymie, Któremu się wzdrygam Ojczyzny dać imie ?Ma na to odpowiedź kto o nią się stara ,Niech tylko posłucha poety Kollara. (1)0 Polsko I to praw da! i tego nie tajem!Ta Głowa : jest Moskwą! to Serce : Twym krajem ! Ktokolwiek zna dzieje i zwykły bieg rzeczy,Któż Moskwie przymiotów na głowę zaprzeczy ?O h! iMoskwa rozum na! Lecz rozum sam goły Posiadły w udziele i spadłe Anioły!T ak ! Moskwa pokrewna Mongoła i Greka, Przebiegiem urosła już przeszło od wieka; Zmyślnością, choć ciemna, stanęła na przodzie,1 między ludami światłemi rćj wiedzie.O ! biada ludowi takiemu, ach! biada!Którego ma Moskwa za swego sąsiada!Jak pająk go w swoje ramiona obejmie,Udusi jak m uchę, ściskając uprzejmie !Chcesz poznać lud Moskwy ? Masz chłopa Moskala ! Ot widzisz ! na targu swój towar zachwala
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 19:48
        Jak w locie jaskółki biegąjy mu ślepie,Jak wartka paprzyca ustami wcigź trzepie,I przemysł, przewrotność ze wzroku mu błyska ,A słowa mu lecą jak iskry z ogniska;O ! przeszedł w wykrętach Cygana i Żyda! (2) Ach ! jakże nasz chłopek inaczej się w yda!Myśl jego zbyt ciężka, choć zdrowa i prosta, Kacapskiój bystrości myślenia niesprosta!To Moskwa! więc Głowa!— a Polska ? jest Serce To Serce z tą Głową zostają w rozterce !Ta przeciw tamtemu tu stoi z osobna ,Czyż dobre wywróżyć z tej walki podobna ?Tu jedna lub drugie bez miary przemaga,I zwykle się Głowie dostaje przewaga!Jak żądać od obu by w parze chodziły ?Tu Polska, to Serce, niedosyć ma siły
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 19:48
        Ktoś trafnie powiedział i w głębi nas czyta,Że serca w nas istne rzek naszych koryta Daleko prowadzą! lecz z małym pożytkiem!Bo każde, niestety! rozległem a plytkiem
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 19:48
        0 ! chociaż Polakiem wyznaję się z chlubą,1 życie dam chętnie za Polskę mi lubą ,Niemyślę że kogo niechęcim, odstraszym,Gdy, mówiąc o ludach, przyganim coś w naszym, Bo każdy niech widzi jasnemi oczyma, l pozna dokładnie to czego się trzyma.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 19:49
        T ak ! widźmy wyraźnie czem Polska w istocie,I jeszcze potężniej utwierdźmy się w cnocie !Im więcśj nad matką żal, litość nas bierze,Tym więcej jej słabej składajmy w ofierze !Ach ! miejmy oziembłość od serca daleką!Wszak matka, gdy ujrzy swe dziecię kaleką,Im więcej ponosi ztąd troski, boleści,Tym więcej to dziecię miłuje i pieści!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 19:49
        Ufajmy tak pewno jak pewno Bóg w niebie,Źe Polska się z czasem z tej biedy wygrzebie!Na nowo zaszczękniem, zabłyśniem orężem,W puch zbijem łupieżce i w jedno się sprzężeni! Niestrwożą nas wtedy wad naszych zarzuty,Bo spójny, jak z kruszcu jednego okuty,Nasz naród niedozna postronnej przewagi;W nim serce nie samo, ni rozum sam nagi!W nim jedno i drugie ojczyste w zarodzie Stosowne do siebie, i skłonne ku zgodzie,Nam samym odrębnym w potrzebie wystarczą! Osłoni nas Stwórca opieki swej tarczą,Wyleje nad głowy cudownych łask morze ,Jeżeli się przed Nim uniżym w pokorze
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 19:49
        A teraz!— te szumne dla Słowian pochwały,To do nich umizgi, mistycyzm ten cały,To z niemi współczucie : co wszystko to znaczy? — Zwątpienie o sobie już bliskie rozpaczy
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 19:49
        - l i —Nikczemny nieufność w narodu moc własny!Cóż słowem ? — odżycia nadzieje w nas gasną! Ocalać się sami przez siebie od zguby To trudno !— więc sztuczne tworzymy rachuby.0 śmieszna i dziwna! Ziomkowie ciż sami,Co chcieli kraj zbawić polskiemi silami, Wyrzekli się obcych, dziś trwogą przejęci,Już insi, coś u nich innego się święci,1 Polak do Słowian wyciąga dziś dłonie, Wszystkiego się chwyta, jak pływak gdy ton
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 19:57
        Są tacy i liczni! w obłędzie jak inni,Choć w sprawie Ojczyzny mniej zdają się w inni: Ci Słowian Zachodu podburzyćby chcieli,Z nich myśli słowiańskiej wyrobić czcicieli, Postawić ich przeciw Słowianom północy,1 w starciu się z Moskwą ich użyć pomocy.Myśl taka, to wolność! Jak słońce jest czysta! Cóż z tego? Tu Moskwa jedynie skorzysta; Jakiego jej trzeba przybierze kształt tak i,I da się szalbierstwem najmędrszym we znaki, Podniesie na razie i wolność za godło;Toż samo się z nami jej dawniej powiodło; Wszak złotćj wolności przewrotni strażnicy Rozdarli nas w szmaty ministry carzycy !Bo Moskwa to szatan, mistrz kłamstwa, obłudy,* ł udzący, gubiący i ludzi i ludy.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:01
        Cóż robić ? czy wstrzymać tę klęskę należy ?Myśl stawić wbrew myśli ?— To pomysł nieświeży! Toć kiedy z północy wiatr płomień rozdmucha, Cofnięcia pożaru nastanież otucha .leżeli kto w miechy nań zadmie z południa ?.........Nie! próżno się człowiek tg sprawg zatrudnia !Tu, jeśli pożaru zadusić nie m ożna,To wyrwać się z niego jest rada ostrożna
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:01
        Niestety! w tych przewag nam sprzecznych ogromie, A ch! wszystko za Moskwą przemawia widomie! Nieprawdaż że z całej słowiańskiej rodziny Dwie trzecie są Moskwą, moskiewskie są syny?Co większa! prócz przewag współczucia i siły,Trzy czwarte się Słowian sumieniem spoiły, Gorliwie się wiążą w tym samym Kościele!To Ciało! Mikołaj jest głową w tem Ciele !Dla naszych serc, myśli, nieznajdzie tam kąta!Tam Rzymska, prócz Polski, część ledwie dziesiąta! Ztąd Moskwa przeważa ! gdy komu dłoń poda,Już temu się zdradnie uśmiechnie swoboda
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:01
        I gdzież to tę siłę Polacy ujrzeli Co dźwignąć ich zdoła z wirowej topieli?AVSłowianach?— Gzem oni,przypatrzmy się zbliska. Na starej półkuli, jak gdyby mrowiska,■Wzdłuż, wszerz się rozwlekli, rozsnuli w sto roi,Nie byli narodem odpókąd świat stoi;Dziś mogą nim zostać, gdy sobie tak życzą,Lecz wprzódy się staną moskiewską zdobyczą!Nie wierzę zaś w własne ich spiski i ruchy !Do zlania się w jedno ztąd nie ma otuchy.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:02
        Przeświadczym się łatwo że zamiar ten płochy,Gdy spojrzem na innych, naprzykład na Włochy : Tam jedne : kraj, język, pożycie, duch, gusta,A przecież je spoić myśl zdaje się pusta!Dopieroż, gdy w Słowian rozprysłej gawiedzi,Gdzie żarli się wzajem najbliżsi sgsiedzi,Mieszkańcy stref różnych i w różnym klimacie, Odmienne przybrali charakter, postacie,I różnią się w życia, w myślenia sposobie,A ledwie przez mowę podobni są sobie :Któż tego nieujrzy, na rozum nieślepy,Że same się z sobą niezleją te szczepy ?
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:02
        Przebieżmy z nich teraz każdego z kolei,I patrzmy czy z tego coś dla nas się skleisurprisedt Czechy ! To Niemcy! już pięćset lat przeszło, Jak państwo to w Rzeszy niemieckiej skład weszło! Tam Słowian : nie Naród, stan tylko wieśniaczy ; Tam Niemców: stan mieszczan, stan szlachty, bogaczy; I Wszystko co w Państwie góruje, co zwierzcha ,Z słowiańskich się szyków w niemieckie rozpierzcha! Tam Rakus tak silnie wpływ wszędzie wywiera ,Iż wieśniak da życie za swego kajzera.Są Czescy uczeni, grzebiący w ksiąg pyle,Owite w pargamin poczwarki motyle ,Ci sercem, umysłem w głąb liter się wdarli,Żyjący przeszłością, na dzisiaj zamarli!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:02
        Słowianów obrońca i pierwszy z szermierzy W korzystny tej sprawie ztgd skutek niewierzy. (4) A młodzież ?— Jak w Niemczech ! musuje to piwo, A potem się ciągnie jak smoła leniwo!Tam wszystko zniemczało, Czech mówi z niemiecka, Jak gdyby mąż polski udawał głos dziecka! Daremne sg wasze mozoły! o Czechy !Nie będą Słowianie z Was mieli pociechy !Co Czechy, to samo sąsiednie Morawy,Niczdadzą się w niczem dla polskich serc sprawy.I kiedy te zwodzą marnemi widziadły,Cóż liczyć na szczepy co zdała osiadły ?Co żyją wśród Włochów i do nich stosownie ?Co kłócą się z sobą o język, pisownie ? (5) Słowianie! a w rzeczy coś Niemcy, coś Włosi :To Babel! gdzie zgubę mów walka zanosi;Gdzie rzgdy, i sądy, i handel, i szkoły Nie własne, lecz włoskie, niemieckie na poły ! Następnie Bulgary, tureccy rolnicy,Jak Turcy ich władzcy i ciemni i dzicy ;Ci orzą zagony nie własne, lecz czyje ,Biedacy! niewiedzą co Boiska? czy żyje?Nie mają wśród siebie zamożnej tak klassy,Iż byłaby w stanie wystąpić za massy.Ci, oraz Albany w srogości bydlęce.Gdy Moskwa zapragnie popadną w jej ręce.Wy sami jesteście narodem, o Serbi!Lecz Moskwa wasz kraik osaczy, poszczerbi!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:03
        Nareszcie Magiarom niechętni Słowacy!Niewchodzę tu wcale czy tacy, owacy.Ich burzy moskiewscy agenci i popi,Ich Moskwa osłabi i w sobie zatopi !I Polak się z Węgrem na prawdę poswarzy0 jakieś Słowaki?— Nie! Nigdy! Magiarzy !A ch! stara to piosnka! na sercach w yryta!1 Polak Węgrowi we wzroku jy czyta :Że Polak i Węgier odwieczne bratanki!I tędzy zarówno do bójki, hulanki!« Oba zuchy! oba żwawi!« Niech im Pan Bóg błogosławi! »0 ! byłby szaleniec, i Polski m orderca!Co z nami by kłócił tych druhów od serca.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:03
        Tu wiedzmy, że z ciała : to krewność z Szatana!A z ducha: to dla nas przez Kościół wskazana ! (7) Przez krewność cielesny, ni w państwach ich części, Ni ludy się z sobą pobratać poszczęści.Tak ! Tylko przez krewność duchowy serc, myśli, Stajemy się wzajem od siebie zawiśli,1 Naród jest ciałem skupionem i zsiadłem,I Państwa ze sobą dobranem są stadłem.Gdy wspólnem uczuciem w Narodzie krew wrzała, Gdy wspólna mu w myśli niedola i chwała,Gdy w bitwach siał wspólnie po polach swe kości: O h! gore on cały od kraju miłości!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:03
        akkolwiek w swych częściach rozróżnia się mową, I w nich się niespaja krewnością rodową!Ród wspólny meiączy z Lechitą Litwina,A każdy z nich Polskę z zapałem wspomina !Frank, Breton, Kors, Alzat : spojone to Giaio , Miłości Ojczyzny przykładem się stało !Z Piotrowej wieżycy zrobiony znak krzyża,I missy a” wolności, więcej nas przybliża Do Węgrów, Francuzów, i Włochów nareszcie, Niżeli do Słowian!— I tam się nieśpieszci
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:06
        Czyż zdanie to Słowian wysiłkom urąga ?Czyż, nakształt zimnego, twardego posąga, Będziemy głuchemi na ludów utyski,Gdy przyjdzie i dla nas dzień chwaty, już bliski?Nie! wspólnych ciemiężców zwalczymy wraz z niemi! Pomożem im zostać jak sami wolnemi!Bóg widzi, że kocham was biedne narody!Krew własną przeleję za wasze swobody!Lecz każdy niech walczy w dzisiejszym swym stanie, Nie myśli o swoich żywiołów przemianie.Czech niechaj kraj zbawia w trwającym dziś składzie, I wyżej nad Państwo niech Rodu niekładzie!Precz zatem Słowianizm! precz z wężem tern godłem! Dla czego? O ! tego, jak mniemam, dowiodłem
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:06
        ie! pewno niepójdzie w las dana nauka!Z wielbiących Słowianizra, kto złudzeń nieszuka, Sam przyzna, gdy tylko nie działa w złej wierze :Że zgubnem jest dla nas Stowianów przymierze;Że w zlaniu się wszystkich wnet Moskwa przeważy; Że związek Zachodnich, co byłby na straży Przeciwko moskiewskiej, szatańskiej intrydze, Ujrzymy bez skutku , bezwładni w nim w idzę;Że liczyć na tychże zbyt różnych od siebie,Zbyt słabych, rozprysłych, nie możem w potrzebie; Że Moskwa jedynie, gdy zechce, ich scali!To przyzna, i pójdzie w objęcia Moskali,Jeżeli go gniewa mieszczańskość zachodnia,I razi francuzkiej oświaty pochodnia!Potrzeba na rozum zbłąkanych tej chłosty!Gdzież wiedzie ich wniosek i ścisły i prosty?Że Moskwa wśród Słowian przeważa, czyż przeczą ? Więc Moskwizm, Słowianizm tą samą są rzeczą!Nie można tu prawdy przewracać na nice;Należy hołdować surowej loice;Ztąd łatwy wypadek do wszystkich pojęcia,Że tacy się rzucą w moskiewskie objęcia!I któryż się wówczas od zmazy wybiega ?Gotowy to będzie kandydat na szpiega!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:06
        0 ! musi przez wszystkie spodlenia przejść stopnie, Aż carskiej ufności i carskich łask dopnie !Bo rzeczą widoczny i każdy to pojm ie,Że Moskwie dać musi wierności rękojm ie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:07
        S3 niby natchnieni przez jak3Ś myśl wieszczą :« I Moskal jest człowiek ! » na cały głos wrzeszczą. On człowiek ! To prawda na dowód wygodna!Kto przecież Moskala przeniknął aż do dna,Kto wzrokiem gdzieś wyżej nad poziom zasięga, Takiemu wskazuje minionych dni księga,Że w ludzie odrębnym duch spójni się stwarza;W toż samo przerabia bogacza, nędzarza;Nadaje im dążność i wolę tęż samą ;Tąż samą ich znaczy zaletą i plamą;Ztąd różność wśród ludów, jak gdyby wśród ludzi;1 tutaj nas wcale zmamienie nie łudzi.Wszak z uczuć, zdolności, z myślenia sposobu Włoch różnym od Niemca, a Francuz od obu!Choć ludzi odmiennych lud mieści w swem łonie, Duch spójni ich wszystkich czemś jednem owionie,I wszystko co żyje tem samem przesięknie, Przedstawi się oczom szkaradnie lub pięknie!Że gości tak wewnątrz jak zewnątrz nas zima ,Że złego pochopnie duch spójni się ima,Ztąd chytrość i srogość są Moskwy udziałem ;A jaki lud Moskwy? Już obraz wam dałem.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:07
        Choć wskaże ktoś w książce rzewliwych pamiątek Wyjątki w Moskalach : coż z tego za wątek ? (9) Cóż z tego, że jakiś moskiewski liberał,Klął cara, nas chwalił, myśl piękną popierał; Człowieka postępu za krajem udawał,Fanfaron to zwykle i franta to kawał! (10) Niejeden pan polski z Moskalem w przyjaźni Sam siebie i innych omami i zbłaźni
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:07
        Dla czego Bóg stwarza tak straszne potwory ?0 ! wyznam z uczuciem najgłębszej pokory,Że zrządzeń najwyższych przyczyny nikt niewie!(H) Być może że Stwórca, opatrzny w swym gniewie, Gotuje na ludzkość okropne jej bicze!1 kiedyś na ludy wypuści te dzicze!Tę straszną szarańczę rozmiecie po świecie !I w końcu ją z ziemi jak lekki pył zmiecie!Tak światu grożący zniszczeniem już bliskiem, Zburzyli Rzym H unny! i znikli z nazwiskiem!Być może, że Stwórca świat straszy tąż plagą!Ja prawdę jedynie przedstawiam tu nagą
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:08
        Rząd winien nie Naród! »Znów wrzeszczą półgłówki! Dający się wrogom gładkiemi zwieśdź słów ki!Tu znaczyż coś forma ? Więc niechże się zm ieni!A o to ci nędzni do szpiku zruszczeni!Choć forma rządowa ulega w czem skazie,O ! zgadza się z duchem Narodu w tym razie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:08
        uż zmęczył się Iwan morderstwem Moskali!A oni go cijgle o mordy błagali! (18)I światli dworacy wcijż duszą cesarzy,Lecz próżno o formy odmianie ktoś marzy!I mniejsza o formę! T ę, ową wymyślą:Rząd każdy się przejmie Narodu w tem myślą ! Wybornie to dowiódł Mochnacki Maurycy,Że Moskwy moc stoi na samćj granicy !Miałżeby rząd Państwa i Moskwy syn prawy Odstąpić od siły moskiewskiej podstawy ?Chcieć Polski się wyrzec : to zrzec się Europy!Na ziemi tureckiej nie stawić już stopy!Na morzach sąsiedzkich utworzyć rywala !Czyż na to rozsądek moskiewski pozwal
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:08
        Są którzy liczyli na jakieś tam spiski;Z nich Polski powstania wróżyli czas bliski; Zwracane widzieli zabrane nam kraje!Lecz wielki Mickiewicz sam przecież wyznaje,Że Moskwy spiskowi, o takiej ofierze,W układach z naszymi mówili nieszczerze. (14)I mniemasz : lud wolny zaborów się zrzecze ?O! nieznasz natury państw ziemskich, Człowiecze! N ie! Państwo w swych żądzach nie syte jak zwierze, Ustawmie przemyśla o łupie i żerze!I Francuz swobodny, ów ludów rozjemca.Wszak podbił Holendra, i Włocha i Niemca
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:08
        Niech orły francuzkie raz z pyłu się wzniosj ! Wnet wodą się Renu obmyją jak rosą !
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:09
        Przychodzi mi ważna i smutna uwaga !Wszak liczba zmysłowych i u nas się wzmaga! Za lada przeszkodą, te wątłe zbyt duchy, Zbawienia Ojczyzny pozbędą otuchy !Jednakże na podłość niedosyć gotowi,Zostaną niepewni czy uledz carowi!Niebędzie niejeden sam w sobie spokojny,Z wyrzutem sumienia przyjść musi do wojny !O Polski spodleniu pomyśli choć czasem!.......Lecz niech się myśl zgubna rozgłosi z hałasem, Że Polak i Moskal są jedną rodziną,Że prędzej czy później w lud jeden się spłyną !0 ! wtedy otwarcie i starłszy wstyd z czoła,Już Moskal! Słowianizm za godło obwoła!1 powie, że odtąd, w tym samym Narodzie I Polak i Moskal powinni żyć w zgodzie;Że w bojach ze sobą krwi obu rozlanie,Jest zbrodnią! bo oba są bracia Słowianie!!... Ten gdyby byt został w ojczystym żywiole,Jak tylkoby zasług otwarło się pole,Pokonałby w sobie nikczemność mu nową,Bo grzeszył zwyczajnie nie sercem, lecz głową!I o to są skutki tej niecnej nauki!Za które Was przeklną z Was wyszłe prawnuki.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:10
        W imię starej ojców sławy Kto jest Polak czysty, prawy,Wszyscy sprzągłszy dłonie społem Stańmy jednem polskiem kołem !Taka dla nas Boska rada !Stwórca wszystkim prawa wkłada ! Na Narody ludzkość lam ie!Z nich każdemu jego znamię.Cel ludzkości na zasługi,Niby gwiazdkę wśród żeglugi. Znaczy w górze palcem swoim ! Niech się zatem z sobj spoim !W duch Narodu się zestrzelem, Oznaczeni wspólnym celem !
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:11
        Znasz, Narodzie! własny cel?— Między wszystkich pomoc dziel! Od tysiąca prawie lat Nie sam Tobie z Słowian brat ! Nie kładź myśli Bożej ta m !Ale zostań sobą sam !Co Pan każe, Tobie m u s!Nieś zbawienie w głębie Prus!' Dawne gniewy w sobie studź. Nawróć, ochrzcij Litwę, Żmudź! Od niewiernych Zachód strzeż! Pilnuj święcie Twoich le ż !W trudnym razie Tobie zdan, Choć niewdzięczny Wiednia p an! Niosąc z sobą Matki proch,Idź sieroto! bronić W łoch
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:11
        Niechże Naród celu strzeże! Obmuruje swoje leże!Zdała odeń zlewek S lo w im !Już zarazy tchnieniem owian !— Naród wierny Izraela ,Od sąsiadów się oddziela,I posłuszny, ufny w Panu,W pień wycina ród Chananu !Ciężko zgrzeszy polska rzesza ,Jeśli w Słowian tłum się wmiesza ! Dosyć takiej celu zdrady!Zginiem ! zniknę po nas Siady
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:11
        My wygnani! po tyrani!Ptyniem! dążyrn do przystani! Przecież,, Panie! choć, sieroty! Usychamy od tęsknoty,Choć nam zrzedziai włos wpół-biały! Zmarszczki lica poorały!Oczy starły dawne blaski,Wygią.dajęc dnia Twej laski!Cdyś nam męki nadał w podział!Nas w pokutną szatę odział!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:11
        Pyszni, dumni tym zaszczytem, Cierpiem z sercem niespożytem, Odpychamy precz zwątpienie,.Tako pokus marne cienie!Boś ludzkości wskazał prawo:« N a twą istność zarób krw aw o! » Z trudem, w bolu wśród przyrody, NYschodzą. na świat wszystkie płody! Ztąd wśród cierpień i niemocy,Jak natchnieni, jak prorocy, Wykazujem to widocznie,Że świat nowy z nas się pocznie!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:12
        Z nas, o Panie! bierz i stanów,I ofiary i kapłanów!Polska będzie nam ołtarzem!Za grzech ojców siebie skarzem ! Pod kar mocą się nie pogniem! Zapłoniemy świętym ogniem !I palący ! gorejący!Jako pożar wszystko rwący,Złe ze świata żarem zmieciem!Kraj uwieńczym lauru kwieciem!..
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:12
        Jeśli myli to widziadło !Jeśli nie tak na nas padło iecił, jak syna Palestyny,Lźg. nas nowe Filistyny!Na głos Pański grzmiący z góry,Ich igraszka! Samson wtóry,Gdy dopełnią złości m iarki, Wyprężymy nasze barki!Wstrząśniem w gmachu ich kolumny ! Padnie w druzgi wróg nasz dum ny!A. choć skruszym siebie w p y t! D ach nasz w Polsce będzie ż y ł
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:16
        Pod wschodnich tkanin złocistemi farby; Tam błyszczę greckie rzeźbione marmury, Owdzie wśród pyłu zapomniana zdawna Stal damasceńska w rubin}^ oprawna Bdzewieć poczyna — i zda się, źe czeka, B y ją porwała silna dłoń człowieka I tam poniosła, kędy krew się to czy... Napróżno czeka! Tu wszystko lśni dumnie, Tu przepych nęci i zdumiewa oczy,Ale samotnie i zimno jak w trumnie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:16
        Pan zamku zdawna zwykł stronić od ludzi; W ychodził rzadko i to bardzo rano Ponad brzeg skały — i wtedy widziano,Iż-chodził zwolna, jak człek, w którym budzi Każdy krok żywsze, bolesne wspomnienia; Lecz nawet wtedy żaden wyraz skargi,Ni lekkie błogiej pamięci westchnienia Nie przekroczyły zaciśniętej wargi.Potem znów wracał do wielkićj komnaty,Kędy dnie całe samotnie przebywał.Gdzie promień słońca przez misterne kraty W ysokich okien jasno dolatywał.Tam siadał, milcząc, przy księdze otwartćj, A le częstokroć napróżnobyś pytałO to, co w księdze tak pilnie wyczytał. Wkrótce bywało — znad pożółkłój karty,
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:18
        Jak niewidzialną ciągnione potęgą,Spojrzenie jego w głąb komnaty leci:Tam zpod zasłony wielki obraz świeci Na murze czarną zawieszony w stęgą...Iwar wstał — patrzm y! podnosi zasłonę,Lica niewieście... lecz nikt nie wymarzy,Nie skreśli wdzięków tak anielskićj twarzy;Sam mistrz nie zdołał, dzieło nieskończone,Jak gdyby malarz nie ufał swój sile I pendzle rzucił z drżeniem tajemniczem.Ale rzecz dziwna! jeżeli przez chwilę W zrok nad Iwara zatrzymasz obliczem,Widzisz ja k nagłe zachodzą w niem zm iany:Chwilę wzrok tonie słodyczą zalany,Chwilę w nióm żywy, dziki ogień świeci,To znów przez usta wybladłe przeleci Uśmiech tak gorzki, iż prawie jest grzechem Wyraz boleści tej nazwać uśmiechem.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:19
        Gdy wiejąc z brzegów Umarłego Morza,Nad fal powierzchnią wiatr przelotny świśnie,Wnet przed nim gładka, ciemna przestrzeń pryśnie, Jak gdyby nagle w głąb zimnego łoża Wstąpiło życie... lecz patrzaj przez chwilę,Niech wiatr przeleci a pierzchnie złudzenie,Fale znów drzemią w kamiennej mogile;Wiatr ucichł — życiem było wiatru tchnienie!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:19
        Oblicze ludzkie ja k to Martwe Morze Pod gładką, cichą powierzchnią kryć może Burz i zniszczenia straszne tajemnice;Dziś wszystko zgasłe drzemie na dnie duszy, Chwilę ją walka przelotna poruszy I znowu cicho... znów modre źrenice Zimne, spokojne, jak były przed chwilą,Nad starej księgi kartami się chylą.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:19
        war się zdawał w pełnym sił rozwoju —I choć mówiono, iż przebolał dużo,Z niejedną w życiu pasował się burzą,Nie było śladu ni cierpień, ni znoju Na dumnśm czole — i tylko się zdało Jak gdyby kiedyś był zdrętwiał odrazu,I stał się nagle podobnym do głazu.Serce zawrzało, pękło, skamieniało!Teraz — lecz dawniej? cóż w tem sercu było? Czyż to być może, iż owe powieki Ledwo zdołały — dziś zgasłe na wieki —Życie przytłumić, co zeń na świat biło Młodzieńczym, żywym , namiętnym płomieniem? Mogłaż się kiedy ta skroń ugiąć harda?Mogłyż te usta drżeć miłości drżeniem?Teżsame usta, gdzie dziś sama wzgarda I zimna, martwa obojętność go ści?...Dziwne są dzieje Iwara młodośc
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:19
        Dzieje spisane na dnie jego duszy Takiemi głoski, jakie rozpacz ryje,Jakich niepamięć ni duma nie zm yje,I które chyba śmierć wraz z życiem skruszy.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:20
        Już gwiazdy nikn ą... Świta dzień pogody Ponad Malara przejrzystemi wody.Od wschodu nieba zapłonione zorze Eumiane wdzięki przegląda w jeziorze,Co jak zwierciadło pod stopy mu legło.Lecz jeszcze z brzegu, w głąb wązkiój zatoki, Krąg skał wyniosłych rzuca cień głęboki; Jeszcze milczenie, co z nocą zaległo,Szerzy się wkoło i cięży nad ziemią.W gąszczu zielonym jeszcze ptaszki drzemią,I młode orlę drzemie u skał szczytu,I białe chmurki drzemią wśród błękitu... Uśpionym nawet zda się dworek mały,Co na tle świerków odbijając w bieli,Jak trwożny gołąb tuli się do skały —I jak uśpione wśród modrćj topieli • Grypsholmu groźne, zczerwieniałe mury,■ i Pod mgłą poranną kryją grzbiet ponury
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:20
        Świat cały milczy, korzy się i czeka,Jak ra j, gdy czekał na przyjście człowieka. Nagle — najpierwszy promień słońca trysnął, Tysiącem iskier w górę niebios cisnął,A za nim promień i jeden i drugi,A ż w niebie światła, rozlały się strugi,I ponad nurtem żyw y blask purpury Zrzedniał i pobladł i zniknął na wschodzie. Już wietrzyk toczy obłoki u góry,Szumi wśród krzewów i na szklistej wodzie Drobniuchne fale oddechem porusza;Gaje skowronków ozwały się pieniem,Jakby ze słońca najpierwszym promieniem Do martwćj ziemi wstąpiła i dusza!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:21
        Cóżto za łódka co zdała się zbliża I mknie po falach tak zwinna i chyża,Jakby ją ręka czarodziejska niosła?Z nićj żeglarz lekkiem poruszeniem wiosła Ledwie w przelocie wód powierzchnię trąca. Dotknięcie wiosła nurtów nie zamąca,W ślad tylko smugę pozostawia jasną...I tak, jak obłok, co prując lazury,Spieszy do większej przyłączyć się chmury, Ta łódka bieży tam — w zatokę ciasną, Gdzie u podnóża niebotycznej skały W gaju świerkowym świeci dworek biały.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:21
        Ziemia już blizko. Żeglarz wstał z pośpiechem I z okiem lśniącśm, z wstrzymanym oddechem, Bada brzeg cały — nie Widać nikogo!Przybił do lądu, zarzucił kotwicę,Na brzeg skalisty chyżą wskoczył nogą,A ż kamień brzęknął pod srebrną ostrogą.I znowu staje, natęża źrenice —Pusto... ściął usta i zasępił lice.Wtem nagle z gaju ozwał się wesoło Śpiew słodki, świeży, i z bieluchnej rączki W górę rzucone spadły róży pączki Kwiecistym gradem na młodziana czoło;I zpoza krzewu błysły czarne oczy,Błysnęły pukle złocistych warkoczy,Błysnęły lica z pereł i koralu,Lśniące urokiem tak dziwnej piękności,Iż patrząc na nie chwytała myśl żalubig_grinługoż ten anioł na ziemi zagości?
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:22
        Lekka jak sarna, powiewna jak trzcina, W ybiegła z gaju góralska dziewczyna,I na jśj widok cała twarz młodzieńca,Ta twarz rycerska żywym ogniem płonie. Jej — nie przybyło na licach rumieńca, Bieży ku niemu i wyciąga dłonie:„Iwar! już tutaj? czemu dziś tak wcześnie Do mojej skały twe czółno przybiło?
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:22
        Wczoraj o tobie marzyłam coś we śnie,Moje marzenie twój powrot w różyło!“„Powrót Karynno? Powiedz pożegnanie!Wczoraj od wodza dostałem wezwanie,Długom nań czekał — wreszcie przypomniano!Za chwilę płyniem, łódź stoi gotowa,I na tom przybył do ciebie tak rano,By ci raz jeszcze powiedzieć: bądź zdrowa!“„Dziś jeszcze bracie?11„Dziś 5 lecz bądź spokojna, Niedługo z Danią ukończy się wojna,Pow rócę... T y zaś, o ty mój aniele!Żyj tu szczęśliwa, daleko od ludzi,Niech żadna gorycz twych marzeń nie trudzi;Myśl czasem o mnie, lecz nie myśl zbyt wiele, Siostro bądź zdrowa!“„Cóż tobie mój drogi? Nigdyś tak smutno nie żegnał mnie jeszcze,Chociaż na wojnę i na dalsze drogi Jechałeś nieraz! Miałżeś sny złowieszcze?Powiedz mi bracie!“Karynna pytała;Jćj ręka drżała w Iwara uścisku,Ale w jćj oczu przelotnym połysku,W tonie i w twarzy, co nagle pałała I znowu bladła — coś dziwnego było,Coś co wyrażniój nad słowa mówiło,Iż myśl jej długo błądziła w oddaliI że obecnie napróżno się sili W czczą rzeczywistość wrócić z marzeń fali.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:23
        „Dziewczyno, odrzekł młodzieniec po chwili, Mnie raczój spytać przystało: co tobie ?Wyraz niezwykły świeci w twojem oku,Znać go w twym głosie, w twej całćj osobie... Nie przecz — ty mego nie omylisz wzroku!A mnie strach chw yta... 0 nie przecz! Ja czuję, Ktoś tu był wczoraj ... T y bledniesz! Zgaduję!0 mów! mów prędko, kto w te dzikie- skały Śmiał aż do ciebie przystąpić zuchwały!Lub powiedz raczej; nie było nikogo.. .“
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:29
        Tu głos mu przycichł z namiętności drżeniem,1 oczy wlepiał bystro, prawie z trwogą,Jakby jej duszę chciał zgłębić spojrzeniem;Aż pod tym wzrokiem spłonęła dziewica,Spłonęła dumą i jej świeże lica Przyćmił cień gniewu:„Odkądże mój panie Prawo zwierzchnictwa nademną ci służy?Cóż dziś ten zapał, ten niepokój wróży?Ledwie ci nawet za wymówkę stanie Ta przyjaźń, co nas łączy z lat dziecinnych,A krom przyjaźni nie znam ci praw innych
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:29
        Bo źe nas jedna wykarmiła matka,I źe mój ojciec, dzielny Magnus stary, Twojemu ojcu dochowując wiary,Za niego poległ, walcząc do ostatka;Żem jest sierotą, ubogą dziewczyną,A tyś pan możny — jestźe to przyczyną, Abyś miał śledzić i badać surowo Mój krok najmniejszy i najlżejsze słowo? Lecz nie! Iwarźe, o nie patrz tak smutno! Przebacz! Ja ciebie jak w dziecinne lata Kocham, i będę kochała ja k brata;Byłam niedobrą, nieczułą, okrutną...0 słuchaj! nie stój z tak pochmurną twarzą, Chociaż cię może me słowa obrażą,Powiem ci wiernie wszystko, co się sta ło ...“ Tu się dziewczyna wstrzymała, westchnęła, Spuściła oczy i zwolna, nieśmiało,Po krótkiej chwili tak znowu zaczęła:
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:30
        „W iesz, źe raz w tydzień wysyłam do miasta Mą starą sługę, by sprzedała kw iaty,Któremi bujnie do koła mej chaty Sadzony gaik co roku porasta.Tak przez dzień cały pozostałam wczora,Aż mi się w końcu samotnćj w komorze Smutno zrobiło, więc chociaż na dworze Burza miotała falami jeziora,Wyszłam i stojąc na sterczącśj skale Słuchałam wichru pieśni rozhukanej;Widziałam zdała walczące bałwany,Jak grzmiąc na inne rzucały się fale,Aż przestrzeń wrząca pianą się zakryła...Tam biły gromy, lecz tu wśród zatoki Tak było cicho, iż u stóp opoki Fala tam wściekła — pokornie się wiła.Ja stałam patrząc, aż ujrzałam nagle Łódź, która płynąc od Stokholmu strony Ku nam zmierzała swój bieg utrudzony.Łódź była wielka, lecz zwinięte żagle,Ponad wiosłami schyleni żeglarze Chciwie dążyli w bezpieczne ukrycie,Wiosłując silnie — snać walcząc o życie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:30
        Wszystkich pobladły i struchlały twarze,Krom twarzy tego, co u steru siedział,Patrząc na dzikie żywiołów igrzyska Śmiało, spokojnie, jak gdyby nie wiedział,Ze łódź tak lekka i otchłań tak blizka!Łódź brnęła zwolna; w krótkich chwilach ciszy Już mnie głos jego czasem dolatywał,Wyraźny, grzmiący, jakb y rozkazywał Wzburzonym wichrom. W sercach towarzyszy Na głos ten rosła i moc i odwaga,Zwycięzkióm wiosłem już tór w falach ryją
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:31
        14Naprzód! wciąż naprzód! Choć burza się wzmaga, Choć fale ryczą, chociaż wichry w yją,Łódź coraz prędsza, coraz śmielsza w biegu Weszła w zatokę, przybiła do brzegu! —W ted y... choćbyśmy lat tysiące żyli,Już nie zapomnę wrażenia tej chwili...On stał przedemną na skały wyłomie,Płaszcz mu szeroki owijał ramiona,Piór czarnych kita wiała rozpuszczona.Grom padł — i cichość nastała po gromie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:31
        Pomnisz, jak nieraz my w Elfborskiej sali,Tuż przy królewskim stanąwszy obrazie,Długo w tę postać ponurą patrzali,, Co nam się zdała być wykutą w głazie!Tu mnie dziwnego moc ciągła uroku,Choć gdy zmrok padał jam ziębła i bladła I drżąc do twego tuliła się boku,Jak gdyby wobec nocnego w idziadła...I w tejże chwili, gdym olśnione oczy Wlepiła w lica pięknego sternika,Uczułam naraz, iź ów strach proroczy,Ów dziwny urok znów mi pierś przenika.Wtedym mu nagle do kolan upadła,Bom w nim przeczuła, poznała, odgadła Postać z obrazu, twarz króla Eryka!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:31
        On się uśmiechał z mojego zdumienia,I gdy mnie podniósł i schylił się ku mnie,W oczach, co pierwej błyszczały tak dumnie, Świecił blask słodszy, jakby rozczulenia;A gdy przemówił — w każdym jego dźwięku, W każdym wyrazie tyle było wdzięku,Iż wśród podziwu zapomniałam trw ogi... Wtenczas król, pragnąc odpocząć po znoju, Raczył w mej chaty próg wstąpić ubogi I przyjął czarę chłodnego napoju.Wieść o nim mówi, że jest dziki, srogi,Nie! lud go nie zna a wieść ślepo kłamie! Człek, coby w życiu jedną spełnił zbrodnię, W oczachby. nosił owej zbrodni znamię:Jego skroń lśniła tak jasno, łagodnie...0 nie przerywaj! ty go nienawidzisz,T y masz doń żale tajemne i stare,T y zdradę w każdćm jego słowie widzisz,W każdym wyroku — zazdrości ofiarę!Lecz słuchaj! — Prędko ubiegały chwile,Król wciąż rozmawiał wesoło i mile,Tylko chwilami dziwnie chmurzył lica — Wtedy wzrok pałał — służebnicy drżeli;Lecz cień ten mijał jako błyskawica,Która w noc letnią przez niebiosa strzeli1 nie zwiastuje nic — oprócz pogody!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:32
        Ucichła burza. Już na rozkaz pana Przy łodzi stała drużyna zebrana Gotowa płynąć, choć wezbrane wody Wpośród jeziora jeszcze z szumem głuchym, Ciężkim i wolnym toczyły się ruchem. Wyszliśmy z chaty i na brzegu stali;Król wsiąść rozkazał, sam pozostał w tyle,I jeszcze ze mną rozmawiał przez chwilę; Wreszcie się schylił, chciał coś mówić dalćj, Lecz się zatrzymał, jakby słów nie stało; Zwrócił się nagle i mnie się w ydało,Iż w tćjże chw ili... to może w złudzeniu,Co ogarnęło mój umysł szalony,Tak mi się zdało — iż król gdy w milczeniu W skoczył do barki, był dziwnie wzruszony... Dał znak — kotwicy łańcuchy zabrzęldy I łódź złocistą puściła się smugą,Którą zpod chmury słał pierwszy, wylękły Promyk po burzy. Król jeszcze stał długo Ręką śląc ku mnie pożegnania znaki,Aż łódź zatoki opuściła szlaki I szybkim zwrotem za czarną pierś głazu Skryła się nagle i z oczu mi znikła.W tedy tak dziwna mnie trwoga przenikła,Iż przyjść do zmysłów nie mogłam odraził, Wątpiłam oczom — i sądziłam prawie,Iż, com dopiero przeżyła na jawie,
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:32
        Było snem tylko, snem wśród gromów bicia!Nie wiem jak długo ta niepewność trwała,Rosa wieczorna mi skronie oblała,Jćj chłód mnie znowu obudził do życia.Wtedy spojrzałam zwolna wkoło siebie:Noc zaszła — gwiazdy świeciły na niebie I w wodzie białe kąpały promienie...Uklękłam cicho i wezwałam Boga,Aż wśród modlitwy przeminęła trwoga,Spokój powrócił i pierzchło złudzenie,
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:32
        Umilkło dziewczę, lecz jej czarne oczy,Wprzódy nieśmiałe i łzami zamglone,Teraz płonęły namiętnie wlepione W błękitne fale, jakby wśród przezroczy Szukały łodzi co znikła w promieniu!..Tak krótka chwila ubiegła w milczeniu.Przerwał je młodzian — zadrżała dziewica,Tak nagła gorycz zalała mu lica,Taki gniew wzrastał w każdśm słowa brzmieniu: „0 czemuż!“ wołał „czemuż ten przeklęty, Nikczemny zdrajca — świętokradzką nogą Wstąpił w próg chaty niewinnej i świętćj!I jam tu nie był w tę chwilę złowrogą,Kiedy on przybył z swym piekielnym śmiechem, Zatruł powietrze swoich ust oddechem,Kiedy dłoń jego krwią czystą skalana Dotknąć cię śmiała!... Gdy nakształt szatana
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:33
        Co się do świeżej uśmiecha zdobyczy,Mamił cię blaskiem kłamanój słodyczy!Przeczucia moje, wyście nie skłamały!Jam drżał — nie wiedząc, co ten przestrach znaczy, Gdyż nie odgadłem, iż tyran zuchwały,Co kraj pogrąża w wstydzie i rozpaczy,I tu dosięgnie mojego anioła!...Lecz nie! ja cię już nie opuszczę więcej,Strzedz będę mocniej, ostrożniej, goręcej,T ak, że się przedrzeć do ciebie nie zdoła,Choćby nadziemskiej zażądał pomocy!Lecz cóż to ... przebóg! czy słyszysz huk działa? Cała dolina się echem ozwała,Snać piekło z mojćj urąga niemocy!Mnie jechać trzeba — jam z wiązań przysięgą...0 luba moja! teraz błagam ciebie,Błagam na wszystko, co świętóm na niebie,Błagam z ostatniej modlitwy potęgą!Gdyby tu jeszcze... czego T y uchowaj0 wielki Boże! gdyby jeszcze kiedy Król śmiał powrócić... o luba! ty wtedy Idź między skały, lub w gaju się schowaj,Chroń się go, lękaj, jak się lękasz gadu!Niech dłoń twa jego nie dotknie się ręki,Niech go twej pieśni nie dolecą dźwięki,Niechaj stóp twoich nie dostrzeże śladu!Słyszałaś hasło, co grzmiało w oddali?...Już czas — bądź zdrowa! ja zwlekać nie mogę
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:33
        T y módl się, czuwaj i pomnij przestrogę!" R zekł, wskoczył w łódkę, pomknęła po fali...Płyń, płyń Iwarze! Niechaj wiatr łaskawy Potężnie nadmie dziś żagle twej nawy,Niechaj ci żalu i zgryzot oszczędzi.Płyń! Nim na długo jój widok utraci,Niech wzrok twój lubćj nie szuka postaci, Niech się nie zwraca ku tej skał krawędzi; Dziewczyna bowiem dziś według zwyczaju Okiem łódź goniąc na brzegu nie stała,Zalana łzami wróciła do gaju:Niestety! nie za Iwarem płakała..
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:41
        Zmrok już był ciemny, gdy stanął u progu Białego dworka. Wiatr świszczał wśród krzewów, Lecz Iwar wichru nie słyszał powiewów;Iwar w tćj chwili zapomniał o wrogu,0 dawnych, trwogach, o nieszczęściach kraju, Ludziach na ziemi i słońcu na niebie,Jak duch zbłąkany, co wraca do raju,Wprzód ziemskie troski w niepamięci grzebie. — Skrzypnęły wrota — błysła światłość żywa;Tam , nad trzeszczącem ogniskiem z łuczywa Siedziała ona. Lecz jakiemiż cudy Jeszcze piękniejsza, niźli była wprzódy?Stokroć piękniejsza! choć patrząc w nią dłużej, Mniejbyś już znalazł swobody dziewczęcćj;W skroni schylonćj świeciło coś w ięcej,Coś jak pełniejszy, żywszy rozkwit róży,Co już z wietrzykiem nie igra wesoła,Lecz słodko niebios uśmiecha się darem I zapłoniona blask jasnego czoła Chyli pod własnej piękności ciężarem.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:42
        Iwar się zbliżył — teku brakło wśród łona... Kocham cię! mówił rumieniec na twarzy, Kocham! mówiła źrenica zwilżona,Lecz nim to słowo, co się w sercu żarzy, Wzruszeniem drżące wymówiły usta,Już złudna szczęścia przeminęła chwila!Już, już był przy niej, wtóm nagle się schyla,I znów powstaje, lecz blady jak chusta,Którą rzucają na umai’łych lica ...T u ... snać w niedawnej zgubiona godzinie Leżała długa, męzka rękawica.Podniósł ją Iwar, podaje dziewczynie I m ilczy... czemu? czy się pytać boi?Wszak już gmach złudzeń dokoła się wali, Wszak straszny dowód żywą dłoń mu pali!On z prawdą walczy i czeka i stoi,Jak zimny posąg z wyciągniętą dłonią.Łzę, co przed chwilą w źrenicy świeciła,Łzę słodką — wrząca namiętność spaliła;0 ci szczęśliwi, co w żalu łzy ronią!Ci, co nie wiedzą, czśm jest zazdrość wściekła, Gdy miłość w krwawą zmieniając pochodnię,Jćj blaskiem wiedzie na śmierć lub na zbrodnie! W sercu Iwara wrzały burze piekł
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:42
        Zły duch zwyciężył i walka ustała.„E ryk?“ zapytał głuchym, obcym głosem; „Tak, E ryk !“ śmiało odpowiedź zabrzmiała. Młodzieniec jęknął i wstrzasł się pod ciosem, Piorunem gniewu i pogardy błysnął,Karynnie w oczy rękawicę cisnął I odszedł... Ale zanim przebył progi,Już mu Karynna zmieszana, pobladła, Zabiegła drogę i ku drzwiom przypadła: „Stój! stój na Boga! Stój bracie mój drogi!11 Wołała głosem żalu i zdumienia —I młodzian stanął, co czynić niepewny,Wpół rozbrojony a jeszcze wpół gniewny, Słów jćj daremnie szukając znaczenia
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:42
        Naraz w pobliżu zatętniały kroki I w drzwiach otwartych mężczyzna wysoki Stanął zdziwiony, wzrok tocząc dokoła. „Król!" z piersi obu krzyk dobył się razem, Ale z tak dziwnie odmiennym wyrazem,Jak dzwon pogrzebu i piosnka w^esoła. Dziewczę, jakby jej nagły promyk słońca Ł zy wypił z oczu, żal ukoił w łonie,Do wchodzącego skoczyła płonąca,Na jego piersi tuli białe skronie,Potćm je wznosi z uroczym uśmiechem,Króla w głąb chaty przyciąga z pośpiechem
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:43
        tam doń szepcze coś żywo i zcicha,W stronę Iwara ukradkiem spogląda I rączki składa, snać że czegoś żąda.Lecz cóż to? Król ją od siebie odpycha,Jednego rzucić nie raczy wejrzenia!I on wzrok bystry w Iwara utopił,Jak gdyby w rysach jego twarzy tropił Zatarte szczątki strasznego wspomnienia...Iwar wciąż milczał, wargi jego drżały,Rozwarte oczy sypały iskrami,Lica się groźnym rumieńcem zalały;Z założonemi na piersiach rękami,I głową dumnie wzniesioną wysoko,Szedł wprost na króla, szedł — aź się spotkali, Mierząc się wzajem spojrzeniem ze stali Wpośrodku chaty — twarz w tw arz, oko w o ko ! I była chwila walki ducha z duchem...Wreszcie o dziwy! twarz króla pobladła,Trwoga nań nagła, szalona osiadła,Pot czoło skropił. Konwułsyjnym ruchem Pod mur się cofa, coraz dalćj, dalój ,Chce szabli chwycić, lecz w struchlałej dłoni Nie zdoła podnieść, ni utrzymać broni.„Ha!“ woła dziko „Umarli powstali!Ha! precz z upiorem!0 — Iwara twarz harda Błysła uśmiechem — w nim tryumf i wzgarda.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:43
        „A więc pamiętasz więzienia Upsali?“Kzekł głosem ostrym — jak miecz, co przenika Śmiało, bez drżenia, w serce przeciwnika —■„A więc pamiętasz ową noc przeklętą,,Gdziem krwią zbryzgany, ponad trupem brata Zemstę Ci przysiągł, zemstę wieczną, świętą!? Jam nie zapomniał, choć minęły lata...Ha pomnisz? Ciemną była ta noc zbrodni,Gdyś wszedł do lochu jak szatan — oblany Czerwonym blaskiem trzeszczących pochodni — Zaledwie wszedłeś, zabrzękly kajdany,On powstał, myślał, żeś wolność przynosił. Biedny szaleniec! on cię kochał tyle,Iż złożył ręce i tylko cię prosił,Byś wierzył, że cię nie zdradził na chwilę! Daremnie błagał! któż twój gniew przełamie?Z blużnierstwem w ustach i wściekłością w oku, Chwyciłeś sztylet, co tkwił przy twym boku; Pomnisz? Nóż błysnął i w ofiary ramię Ugrzązł głęboko... On zadrżał — nie jęknął, Nie krzyknął, ostrze wolno dobył z rany,U stóp mordercy z pokorą uklęknął,I nóż gorący w własnej krwi skąpany,Do ust przycisnął i oddał go tobie... *)W tćj chwili głazy więzienia płakały,
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:43
        Lecz tyś nie plakal zimniejszy od skały!Dobić kazałeś, by zagasły w grobie Te jasne oczy, w których każdćj chwili Czytałeś niemą boleść i wyrzuty Występków twoich. Kazałeś — zabili...Ja — dziecko prawie, do słupa przykuty,Szarpiąc kajdany co mi rwały ciało,Patrzyć musiałem na jego skonanie!Ha! teraz bledniesz, teraz drżysz tyranie,A wtedy przecież tyle sił ci stało,Żeś mógł, krew świeżą ocierając z ręki,Słyszeć z ust jego konające jęk i,Słuchać swobodnie jak się pieśni słucha!...Mnie w ustach zamarł gniew i płacz i proźby,Tyś dziecięcemi nie uląkł się groźby —Wyszedłeś — znikły pochodnie i głucha Cichość grobowa nastała w więzieniu,A ja twarz tuląc do zimnego słupa,Zdrętwiały żalem, w ciemności, w milczeniu,Sam pozostałem — sam w obliczu trupa
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:44
        Wtedy ci młodą trza było zgnieść żmiję,By, gdy wyrośnie, śmierci nie przyniosła Swćj zemsty jadem! Dziś — żmija wyrosła! Dzisiaj żal próżny — Eryku ja żyję!Słyszysz? ja żyję! tobie umrzeć trzeba...Jam próżno błagał — dziś tyś sam, wśród nocy..
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:44
        Broń się! masz szpadę, broń i wzywaj nieba, Żadna cię siła nie wydrze z mej m ocy!“„Ja ci go wydrę!11 krzyk bólem szalony Ozwał się nagle i Iwar odskoczył,Bo tuż pod ostrzem nagiej szabli zoczył Postać Karynny. Śnieżnemi ramiony,Jak zbroją, szyję królewską owiła,I własną piersią jego pierś zakryłaTak, że miecz godząc w serce przeciwnika,Byłby ten puklerz musiał przebić żywy,I śmiercią stłumić jój krzyk rozpaczliwy.„Litości bracie! jam żoną Eryka!11 W tedy... któż powie, co się wtedy stało W duszy Iwara? Któżby wyrzec umiał?Stał pomieszany, iakby nie rozumiał,Czemu ni chwilę serce bić przestało,Jaka mu przepaść n nóg się rozwarła,Jaka moc zemstę gotową wydarła,Czemu się wszystko zciemniło dokoła?„Ha!11 jęknął wreszcie, „zapóźnom powrócił!Już nie drżyj królu! Masz dzisiaj anioła,Co znad twej głowy miecz zemsty odwrócił; Rozumiesz? dzisiaj! gdyż Bóg da, że kiedy Spotkam cię — nie dbam w dzień czy nocną dobą... Może konając pożałujesz wtedy,Żem zechciał dzisiaj mieć litość nad tobą!A ty Karynno!“ tu głos zadrżał trocha,I stał się cichym jakby szmer daleki,
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:45
        „Niech Bóg cię strzeże jak cię Iwar kocha,0 szczęście moje, żegnam cię na wieki!"1 wyszedł zwolna__ Przez drzwi uchylone,Wbiegło na chwilę głośne wichru wycie — Potem już tylko słyszano serc bicie,I z ust Karynny łkania przytłumione
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:45
        Wieczór się zbliża. Powstał wiatr zachodu, Słońce połyskiem ostatnich promieni Żegnając, jeszcze złoci i rumieni Posępne baszty królewskiego grodu.Gmach to szeroki a z pośrodku wieża Wysmukłą szyją wzbija się wysoko,Z niej dniem i nocą czujne straży oko Bada w krąg miasto i morskie wybrzeża.Już przez trzy wieki silna twierdza stoi,A u stóp twierdzy wprzód skromna mieścina , Z szybkością wzrasta, rozszerza się, stroi,I gmachy swymi na skały się wspina.Lecz dziś już wszystko i miasto i skały,W cieniu topnieje u zamku podnóża,Gdyż słońce tylko oświeca szczyt wzgórza,A na nim mury i baszty i wały
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:45
        Drzwi się rozwarły od króla komnaty,Na progu młoda stanęła królowa,Piękna, kochana, strojna w złote szaty, Czemuż w jej licach cień żalu się chowa? Król ją pokochał, wbrew Panom i Kadzie Wezwał na zamek, ogłosił swą żoną;U stóp góralki dziś serce swe kładzie,Jutro jój skronie ozdobi koroną!I choćby na nićm korony nie było,Jest taka jasność na Karynny czole,Że wśród aniołów, czy w królewien kole, Onoby zawsze nad wszystkie świeciło. Czemuż więc smutna? Czyż nagłe nowiny Budzą w jćj sercu tęsknych myśli roje? Czemu tak smutna? W szak niema godziny, Jak przywołana w królewskie pokoje, Biegła doń lekka, szczęśliwa, wesoła!A teraz wyszła — lecz próżno przed strażą Przechodzi szybko z odwróconą twarzą, Wzruszenia swego zataić nie zdoła;Więc bieży prosto na krużganek długi, Gdzie ją ciekawe nie doścignie oko,Gdzie już nie spotka ni straży, ni sługi;Tu już krok zwalnia, westchnęła głęboko. Król jój dziś straszną odkrył tajemnicę... Dziś po raz pierwszy spojrzenie niechętne Rzucić musiała w tej duszy ciemnicę,W to serce słabe, niestałe, namiętne,
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:46
        I strach na pierwsze wejrzenie ją schwytał!W zrok odwróciła — już nadto wyczytał!Żywo wspomniała Iwara przestrogi,Słuchając niema wśród zgrozy i trwogi,Jak król jćj swoje wyjawiał zamiary.0 jakże długo u nóg mu klęczała,Jakże usilnie ze łzami błagała,B y na swą głowę strasznej niebios kary1 świeżych przekleństw narodu nie ściągał;Król po raz pierwszy jej serce zasmucił;Jćj rady, prożby gniewliwie odrzucił,Bezczelnym śmiechem z jćj żalu urągał!Poznała wreszcie, iż dziś go nie wzruszy;W stała, odeszła, a jednak w jej duszy Wśród sprzecznych uczuć i wrażeń tysiąca Nie było śladu — nie już potępienia,Ale nagany dla sprawcy cierpienia.Jedna myśl tylko potężna, nagląca,Wyraźnie tkwiła w błędnych myśli zbiegu:Aby go wstrzymać na przepaści brzegu,Gdy sam szalony w tę przepaść się strąca,B y go wybawić od zbrodni ostatniej,Od wiecznćj hańby, od zmazy krwi bratniej!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:47
        Łzy, prożby próżne — więc działać wypada;Lecz jakże działać bez rady, pomocy?Komuż się zwierzyć? Wszędzie niechęć, zdrada... Iwar! gdzież Iwar? Od tój strasznej nocy
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:48
        Nigdy go, nigdy więcej nie widziano;Mówiono tylko, iż nazajutrz rano,Jacyś rybacy, lądując przy skale,Znaleźli czapkę o sokolich piórach,Którą z jeziora wyrzuciły fale...Mówiono także, iż w sąsiednich górach Zjawił się rycerz na czarnym rumaku,Lecz że jak widmo przez skały i jary Przeleciał szybko i zniknął bez znaku Ów błędny jeździec i ów rumak kary.Gdzież więc jest Iwar? Czy na dnie topieli Znalazł śmierć cichą w milczącćm jeziorze; Czy wśród Polaków, na Augusta dworze,Jak zbieg się kryje? Nikt się nie ośmieli Spytać lub wyrzec bannity nazwiska,Samo wspomnienie bojażnią przenika,A strach panuje pod rządem Eryka:Kat zawsze gotów i śmierć zawsze bliska!On śmierci winien! Wśród ogólnej trwogi, Gdy lud królowi ściele się pod nogi,Gdy najdumniejsze schylają się głowy I wszystko milcząc truchleje dokoła,On jeden tylko nie raczył zgiąć czoła,Jeden śmiał grozić czynami i słow y... Przecież w tej chwili z pięknych ust królowej Jego się imię wydarło z westchnieniem;Echo je dziwnem powtórzyło brzmieniem..
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:49
        84Byłoż to echo? czy z piersi człowieka Skrytej boleści skarga przytłumiona? Karynna ręce przycisła do łona,Stanęła chwilę i słucha i czeka...Nic, wszędzie cicho! Lecz ta iskra drżąca, Co przed nią nagle błysnęła w pomroczu, Byłże to odblask wschodniego miesiąca, Czyli spojrzenie dwojga ludzkich oczu?
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:49
        Echo przebrzmiało i promyk już zniknął — Karynnę strachu dreszcz zimny przeniknął; W pół zapomniany skreśliła znak świętyI z sercem drżącem i mgłą na źrenicy Szła dalój spiesznie przez zamku zakręty, A ź wbiegłszy w progi zamkowej kaplicy, Tam na kolana upadła strwożona.W kaplicy ciemno — tylko lampka biała Z wysokich szczytów sklepienia zwieszona, Jak dawnej wiary iskra pozostała,Rozsiewa wkoło światło tajemnicze; Gdzieniegdzie jeszcze wpół zatarta świeci Złota ozdoba lub świętych oblicze,A cień tóm głębszy gdzie blask nie doleci.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:50
        Wieleż to razy w pierwszych dniach wesela Do tych ołtarzy Karynna przybiegła, .35I tu od Boga jak od przyjaciela Laski prosiła, by jej szczęścia strzegła;Wieleż to razy w modlitwie dziękczynnej,Z uśmiechem pełnym radości i wdzięku, Klękała tutaj z dziecięciem na ręku.A dziś gdzież uśmiech na licach K arynny?...0 jak samotno koło niej w tój chwili!Codzień pochlebcy na Eryka dworze Z ust jej rozkazów czekają w pokorze,Każdy się myśl jej odgadywać sili;Jednakby próżno w tym służalczym tłumie Szukała dłoni wyciągniętćj szczerze,Szukała serca co w prostocie umie Cichych poświęceń skarb przynieść w ofierze, Na kim się wesprzeć, komu ufać błogo!Jedno dlań serce tak biło na świecie,Dzisiaj to serce ciężar grobu gniecie,Dzisiaj prócz Boga już nie ma nikogo!..
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:50
        Klęczała długo i dumała w ciszy...Wtem naraz głowę zwróciła do góry,Gdyż zdało jej się, iż brzęk jakiś słyszy — Jakby o gładkie posadzki marmury Ktoś lekko trącił ostrogi żelazem.Przebóg! tuż przed nią, wpół ukryty w cieniu, Wsparty na szarym grobowca kamieniu,Stał nieruchomy jak zrośnięty z głazem
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:51
        Iwar! To nie sen, nie mara lękliwa,Jaka się w chorą wyobraźnię tłoczy,To on sam żywy! Karynna się zrywa,Wzrok przerażony wkoło siebie toczy,Zdumieniem zbladła i omdlenia bliska.Młodzian powoli zbliżył się i staje...Jakże zmieniony! A ż prawie się zdaje,Iżby nie oko, co jak dawnićj błyska,Iżby nie postać, co w młodzieńczćj sile Wznosi się zawsze smukła i wspaniała,Ona by jedna Iwara poznała!On płaszcz odrzucił i patrzał przez chwilę...
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:51
        — „I tak mnie witasz?" rzekł wreszcie ponuro, „Więc już nic oprócz trwogi i zdumienia!Może i wkrótce przed króla purpurą Zgaśnie ostatni ślad mego wspomnienia?Jeżli cię trwożę — jeźli łaski nowe Chcesz mieć u króla... id ź! zawołaj straże,Pod topór kata idź podać mą głowę!Może krew moja z twej myśli wymażeI pamięć o mnie!... Lecz cóż to — mój B oże! Czym już wraz z sercem i rozum postradał?Nie drżyj tak luba... jam w obłędzie gadał,I przebacz raczej, jeżeli ci możeMój widok jedną chwilkę szczęścia kradnie;Jeżli do twoich rozkoszy kielicha
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:51
        Z mej winy jedna gorzka kropla wpadnie!Nie na tom przyszedł tn — gdzie na mnie czyha Zdrada, śmierć, hańba — by szalony złożyć Ciężar przekleństwa na twą skroń niewinną,Aby jak npior złorzeczyć i trw ożyć...Nie! ja przychodząc tu miałem myśl inną! Chciałem raz jeszcze, zanim legnę w grobie, Zdała, ukryty, oczyma chciwemi Zobaczyć wszystko, com kochał na ziemi, Chciałem raz jeszcze przypatrzyć się tobie!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:52
        — „0 dobrze mówisz!" odrzekła Karynna,„0 dobrze mówisz, żeś gadał w obłędzie! Mogłainże myśleć, iż przyjdzie godzina,Gdzie Iwar gorzko posądzać mnie będzie0 podłą zdradę!... Prawda — w pierwszćj chwili, Gdyś z mieczem godził na życie Eryka,1 ja uczułam czem jest zawiść dzika!Póżnićj — gdyś odszedł, gdy wkoło mówili,Żeś chcąc ujść kary własną ręką zginął,Lub że się błąkasz wśród skał i wśród kniei Jak zwierz ścigany... wtedy gniew przeminął, Lecz odtąd każdą iskierkę nadziei Tłumiłam w sercu i pytać się bałam. —Gdy o wygnańcach kto wspomniał — ja drżałam, Myśląc o tobie... Jażbym w ręce kata Wydać cię miała? 0 klnę się na Boga!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:52
        Żem dawno w tobie zapomniała wrogaI został tylko żal po stracie brata!“— „Czy brata tylko ?“— „I nie dość ci na tóm, Że słyszysz tutaj z ust Eryka żony Głos pojednania? Że cię zowię bratem?"
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:53
        — „Przebacz królowo! Jam chwilę szalony Zapomniał przepaść, jaka nas rozdziela,I jaka dzielić nas musi na w ieki!Bądź zdrowa! powróć do uczt i wesela,Ja pójdę błądzić samotny, daleki,A ż mnie siepaczy ręka nie doścignie,Lub aż na jakim odludnym kurchanie Położę głowę i zwolna zastygnie To biedne serce... i cierpieć przestanie!"
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:53
        — „Milcz, milcz Iwarze! Czyż tobie przystało Trawić dni w płaczu jak słaba niewiasta?Czas, wola, praca twe rany zagoi,W szak i mogiła kwiatami porasta...Lecz tu nie zostań ani chwili dłużej!Tu zdrada wszystko bystrem śledzi okiem,Tu na cię czeka śmierć za każdym krokiem,Tu wszystko, wszystko nieszczęście ci wróży!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:53
        Nawet drżę cała, czy kto nie dosłyszy Tych słów przestrogi, które w nocnej ciszy Do ciebie teraz szepczą, moje usta...Idź, uchodź z kraju! Tam na Polskićj ziemi Znajdziesz przytułek — opiekę Augusta!Lub nie! tam tęskno pomiędzy obcymi...Do Akelsundu spiesz — do królewicza!Wszak z nim cię przyjaźń lat dziecinnych wiąże — Tam już wrogiego nie ujrzysz oblicza.Przecież w niełasce był długo sam książę,Książę Finlandyi!... Ach straszne wspomnienie! Chwilę ucichło i już znów się budzi...Co za m yśl!... Panie! czyż mnie serce łudzi,Czyż to pokusa — czy z niebios natchnienie?0 tak, natchnienie! — Mamy chwil tak mało A do zdziałania tak wiele zostało...Słuchaj! Nim pójdziesz muszę ci się zwierzyć. Patrz! wstyd i zgroza rumienią mi lice,Nie dziw — ja zdradzam króla tajemnice,Mam w ręce wroga los jego powierzyć!Wroga? Iwarze, ty nie będziesz wrogiem!Me łzy raz jeszcze Eryka obronią...Błagam! przysięgnij tu, przed samym Bogiem,Iż tego, co ci me usta odsłonią,T y nie użyjesz na twej zemsty cele!Wahasz się? Bracie, czyż żądam zbyt wiele?"0 bardzo wiele żądała zapewnie!Ale jćj oczy tak mocno prosiły
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:54
        głos jćj płynął tak słodko i rzewnie,Że Iwar w sobie nie uczuł dość siły,A by odmówić i z wzruszeniem w oku E zekł, dłoń Karynny w obie biorąc dłonie,— „Przysięgam! Póki serce drga w tćm łonie, Póki miecz wierny wisi przy mym boku,Jam tw ój! daj rozkaz... Na twej matki grobie Przysiągłem czuwać nad twem życiem całem,Dziś kochać nie śmiem — lecz strzedz nie przestałem; Mam skarb ostatni, poświęcę go tobie,Nadzieję zem sty!... Mów! cóż więcćj trzeba?
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 20:54
        Tu młodzian uczuł na dłoń wyciągniętą Łzę spadającą, łzę gorącą, świętą —I zdało mu się, że to rosa z nieba,Balsam osłody za szczęście co stracił;Czuł żeby chętnie całćm życiem spłacił Jedną kropelkę owej łzy dziękczynnej!Lecz znowu zabrzmiał słodki głos Karynny:
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:00
        Powiedz, że tu nań zasadzka, śmierć ezeka! Jeżli nie może odmówić królowi,Niechaj wymyśla przeszkody, niech zwleka Choćby z dnia na dzień... lecz na miłość B oga! Jeżli mu życie, jeżli wolność droga,Niech nie przybyw a!“Tutaj głos królowój Ucichł, jakby jej więcej sił nie stało;Milczała chwilę i znów ręką białą Zakryła oczy, jakby myśli nowćjI nowćj trwogi dreszcz przebiegł jej duszę.— „Iwarze!“ rzekła, „na tak długą drogę Ślę cię samego, a dać ci nie mogę Pomocy żadnćj — przecież coś dać muszę!Ach! złota nie mam a złota ci trzeba!Kto raz wygnany, ten już wszystko traci,Ziemię swych ojców i miłość swych braci,Tyś sam pozostał... i o kawał chleba Żebrać ci przyjdzie, gdy wpośród twych włości Niegodny króla ulubieniec w łada...To on, on winien! to jego zła rada,Serce Eryka niezdolne podłości!Lecz mniejsza teraz gdzie złego przyczyna.Już późno! bracie, uchodź w imię Boże,Weź ten sznur pereł — może cię wspomoże W ciężką godzinę... Id ź! tam się zaczyna
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:00
        Noc krótka, blada; idź! niech Bóg cię chroni Od oka zdrajców, od wrogów pogoni,Bądź zdrów Iwarze!“Młodzian perły białe Do ust przycisnął i na sercu schował,Zaczął coś mówić, czy za co dziękował,Czy coś przyrzekał, lecz niezrozumiałe Plotły się słowa, tak głos był wzruszony. Wreszcie się wstrzymał — gdyż nagle w oddali Usłyszał hałas, co najprzód stłumiony Wzmagał się, zbliżał, aż w sąsiednićj sali Eozległ się głośnym i złowieszczćm echem. Karynna zbladła — z trwożliwym pośpiechem Wskazała ręką boczne drzwi kaplicy —Tam Iwar skoczył i zniknął. Po chwili Gdy z pochodniami weszli służebnicy Pani szukając — już tylko zoczyli Młodą królowę, jak u stóp ołtarzy Klęczała w cichej modlitwie skupiona...I nikt nie odgadł z jej spokojnój twarzy,Jak serce biło wśród drżącego łona
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:00
        W królewskim dworze wspaniała biesiada — Przy trąb odgłosie i huku moździerzy Świetny tłum książąt i możnych rycerzy W zamkowych salach pospołu zasiada.Gdzie okiem rzucisz wszędzie gwar wesoły, Wszędzie ruch, śmiechy, muzyka, zabawy; Długimi rzędy ustawione stoły Gną się pod złotej ciężarem zastawy,I cały zamek lśni z dołu do szczytu Od złotogłowiu i od aksamitu,Przybrany w wieńce z kwiatów i purpury. W każdej komnacie srebrzysta fontanna, Wonna i świeża jak rosa poranna, Zpomiędzy krzewów wytryska do góry.Za każdym gościem nadobny i strojny Paź albo giermek szlachetnego rodu W wielkie puchary nalewa zdrój hojny Eeńskiego wina i starego miodu.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:00
        W królewskim dworze wspaniała biesiada — Przy trąb odgłosie i huku moździerzy Świetny tłum książąt i możnych rycerzy W zamkowych salach pospołu zasiada.Gdzie okiem rzucisz wszędzie gwar wesoły, Wszędzie ruch, śmiechy, muzyka, zabawy; Długimi rzędy ustawione stoły Gną się pod złotej ciężarem zastawy,I cały zamek lśni z dołu do szczytu Od złotogłowiu i od aksamitu,Przybrany w wieńce z kwiatów i purpury. W każdej komnacie srebrzysta fontanna, Wonna i świeża jak rosa poranna, Zpomiędzy krzewów wytryska do góry.Za każdym gościem nadobny i strojny Paź albo giermek szlachetnego rodu W wielkie puchary nalewa zdrój hojny Eeńskiego wina i starego miodu.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:00
        W tronowej sali, przy największym stole Zasiadł król E ryk, a po lewym ręku Karynna lśniąca od stroju i wdzięku.Dziś po raz pierwszy na jej miodem czole Błyszczy korona — lecz tćj skroni białej Nie rani ciężar królewskiego wieńca;0 nie! wzrok buja pogodny i śmiały,Na pięknych licach przybył blask rumieńca,A uśmiech igra tak świeży i błogi,Jak gdyby z długiej ochłonąwszy trwogi,Dziś po raz pierwszy w świat Boży dokoła Spojrzała wolna, swobodna, wesoła
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:01
        Po drugiój stronie, rozparty na ławie,Z pucharem w ręku, w zuchwałój postawie, Zasiadł przy królu rycerz jeszcze młody, Postać ma wzniosłą, strój hiszpańskiej mody; Rzekłbyś, iż piękny — gdyby nie te usta,Na których piętno wyryła rozpusta;Gdyby nie oczy — kędy chytrość dzika Z półzasłoniętćj wytryska źrenicy.Ten ulubieniec, doradzca Eryka,To Joran Pehrson, to syn czarownicy!Mówią, że kiedyś zpod ciemnej pieczary Na serce króla rzuciła swe czary,Aby pokochał czarownicy syna —
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:01
        Po drugiój stronie, rozparty na ławie,Z pucharem w ręku, w zuchwałój postawie, Zasiadł przy królu rycerz jeszcze młody, Postać ma wzniosłą, strój hiszpańskiej mody; Rzekłbyś, iż piękny — gdyby nie te usta,Na których piętno wyryła rozpusta;Gdyby nie oczy — kędy chytrość dzika Z półzasłoniętćj wytryska źrenicy.Ten ulubieniec, doradzca Eryka,To Joran Pehrson, to syn czarownicy!Mówią, że kiedyś zpod ciemnej pieczary Na serce króla rzuciła swe czary,Aby pokochał czarownicy syna —.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:01
        I odtąd zawsze przy Eryka boku,Ni królewiczom nie ustąpi krokuTen Joran Pehrson! — Próżno lud przeklina,On z gniewu możnych, z łez ludu urąga,Po nowe skarby codzień rękę ściąga I pod swe stopy karki wrogów zgina
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:02
        Lecz mówią zcicha, iż odtąd czasami Chwilowy obłęd na króla napada:Twarz mu się mieni, długo nic nie gada,To znów gwałtownie porusza rękami,Dziwne srogością wydaje rozkazy I mówi głośno, żywo jak w m alignie...To znów po chwili plączą się wyrazy,Źrenice gasną, zapał wolno stygnie,Król głowę zwiesza i usypia zcicha.Mało kto widział w tym stanie Eryka,Grdyż wtedy Joran śpiesznie drzwi zamyka, Dworzan i sługi z komnaty wypycha I sam chce czuwać nad spoczynkiem pana.I mówią także, iż chcąc w swojćj mocy Zatrzymać króla — Joran o północy Czarami codzień przyzywa szatana;Że po tych nagłych słabościach i gniewie, W pływ ulubieńca u Eryka wzrasta;Nikt o tćm jeszcze nic pewnego nie wie,Lecz takie krążą pogłoski wśród miasta.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:02
        Joran rad ucztom — lecz dziś czegoś gniewny, Zaledwie raczył przemówić słów parę Do naprzeciwko siedzącćj królewny,W dłoni ma kielich, lecz snać wino stare Jeszcze nietknięte. Już spóźniona pora,Jednak czekano od samego rana Z obrzędem, z ucztą prawie do wieczora. Próżno — nie widać królewicza Jana!W komnatach zamku — pomiędzy kobierce, Między jedwabne schowani kotary,Próżno od rana czekają morderce Przybycia dawno wskazanej ofiary.Już niedaleko do zachodu słońca A księcia niemasz — ani wysłał gońca!Ezecz dziwna, dziwna... Czyliż kto wyśledził Myśl tajną króla i księcia uprzedził?M e, być nie może! Gdyż oprócz ich obu Nikt nie w ić, nie zna strasznćj tajemnicy,A to, co wiedzą krwawi najemnicy Dziś jeszcze stłumić miało brzemię grobu!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:03
        Tak myślał Joran i bystre wejrzenie Utkwił w Eryka. Twarz króla pogodna,Żadne jćj zda się nie mąci wzruszenie.Wziął wielki puhar, wychylił aż do dna I skinął giermkom, by podali nowy.Czyż tak kryć umić? Czy też zapomina
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:03
        Swych trosk i gniewu w gęstych czarach wina I czarującóin spojrzeniu królowćj?Dokoła huczne biesiadników grona Toną w zamęcie szalonej uciechy,Każda źrenica pała roziskrzona,Z każdych ust płyną rozmowy i śmiechy.Niejeden kwiatek z różanego wieńca,Co wprzódy błyszczał nad dziewiczą skronią,Teraz już białą oderwany dłonią Ukochanego zdobi pierś młodzieńca;A za ten wonny zadatek nadziei Szczęśliwy młodzian przyrzeka swój damie,Iż jutro w szrankach rycerskich turniei Chwałą zwycięztwa, otoczy jćj znamię.Jutro! Któż powie co się jutro stanie?Dziwny i zmienny los co ludźmi włada!Kto zasiadł wesół, częstokroć powstanie W e łzach i sm utku...W chwili, gdzie biesiada Wrzała w największym zapale radości,Gdy najliczniejsze krążyły puhary,Zauważono, iż się między gości Przedarł z pośpiechem jakiś sługa stary,Stanął za królem i coś mu do uchaSzeptał przez chwilę — król zbladł, powstał żywoI wtedy naraz jakaś cisza głuchaNastała wkoło. Z szybkością straszliwą
        • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:05
          Z ust do ust w zamku dziwna wieść obiega, iż wielkie wojsko pod Stokholmu szańce Przybyło nagle i miasto oblega.Zawarto bramy — strwożeni mieszltańce Biegli ku morzu szukając obrony W nadbrzeżnych fortach; lecz i ta zamknięta Wolności droga. Tu zbrojne okręta Przed chwilą właśnie w port słabo strzeżony Wpłynęły cicho... Znad każdej galery Długi rząd armat ku miastu się jeży ;M ilczą... lecz spokój to groźny, nieszczery, Niechaj znak błyśnie, wnet grom z nich uderzy! Od szczytu masztów flaga dobrze znana Świeci na słońcu i powiewa śmiało —Przebóg! to barwy królewicza Jana!Wczoraj ten sztandar był ojczyzny chwałą, Postrachem w roga... Dziś — tażsama ręka,Co tam go wiodła, grozić się nie lęka Królowi swemu! Któż się oprzeć zdoła?Któż przeciw księciu zechce stawić czoła?Bóg w ie !... Lud tłumnie do miasta powraca, Lecz spokojniejszy; nikt broni nie chwyta,W niejednem sercu tli radość ukryta,I mimowolnie niejeden obracaWzrok pytający tam — gdzie zponad wodySztandar książęcy wysoko przyświeca,I grożąc władcy, w poddanych roznieca Promień nadziei chwały i swobody!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:06
        Na zamku popłoch. Przerwana biesiada;Przed chwilą gwarno — teraz pusto prawie.Każdy się milcząc z pośpiechem wykrada;Chyba paż który zaglądnie ciekawie Przez drzwi komnaty, gdzie spiesznie zebrana Starszyzna wojska i wyżsi dworzanie Radzićby chcieli. Dzisiaj z losem pana Byt ich zw iązany... lecz każdy ma zdanie,Każdy z nich mędrszy — ten prawi o sile Warowni, miasta, ów o sile wroga,Tu nierozwaga, tam niemoc i trwoga,I tak bezczynnie upływają chwile.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:06
        Karynny niemasz. Zda się, iż odrazu Treść strasznej prawdy z kilku słów odgadła, Jęknęła głucho i zemdlona padła.Król jeszcze nie dał żadnego rozkazu;Z blade m obliczem, w bezładnem odzieniu, Wsparty na silnem Jorana ramieniu,Czczych słów i waśni niecierpliwie słucha.Od chwili milczy, lecz snać już nie zdoła Wstrzymać się dłużej i gniewem wybucha:— „Dość tego nędzni!“ groźnym głosem woła, „Toż wasze męztwo, wasza jedność, rada?Znam was gliniane podpory korony;Wiem co się kryje w waszych sercach — zdrada! Każdy tu myśli: Król E ryk — szalony,
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:07
        Niech g in ie!... Ha! ha! jam był obłąkany,Szalony, głupi — lecz tylko dwa razy:Baz — wiście? Gdym wam niepomnąc urazy Życie cłarował... i raz — gdym kajdany Odjął z rąk brata... przez litość! B ył młody.A ja ... dziś za to wstyd mi lica kryje!Ot macie mego szaleństwa dowody:Jan wróg mój — wolny i każdy z was żyje!“ *)
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:07
        Dokoła drżeli; E ryk się odwrócił,Łańcuch królewski z własnćj piersi zrzucił I zwolna włożył na Jorana szyję:— „Patrzcie!“ rzekł „znacie mojej władzy znamię? Z was — nie powierzę go dzisiaj nikomu,Dość mam nieszczęścia, nie chcę doznać sromu!Ty je weż bracie! Twoje wierne ramię Mych wrogów zgniecie i mój tron obroni.A wy słuchajcie! On waszym hetmanem!Przed wolą jego niech każdy się skłoni;Idźcie! — W róg walki nie wyda przed ranem,Więc ty Joranie, zbierz twierdzy załogę,Uzbrój mieszkance, uszykuj rycerzy,I zanim książę do szturmu uderzy —Wypadniem, zwalczym i otworzym drogę!“
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:08
        Burzliwe myśli roiły się tłumnie,Tćm posępniejsze, im jaśniej dokoła Świeciło słońce... Tak siedział w milczeniu, W zrok chmurny w lśniące zagłębiając tonie Dumał — gdy nagle uczuł na ramieniu Lekko oparte dwie maleńkie dłonie Zimne i drżące. E ryk je pochwycił,Żywo przycisnął na bijącem łonie,I zwolna zwrócił oczy, w któiych świecił Jakiś blask zmienny, przelotny i dziki,Co chwilę znikał, to znów pałał jasno I tak się migał jak błędne ogniki,Gdy w ciemnej nocy zabłysną i gasną.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:10
        W tedy Karynna uklękła przy królu; Przyszła pocieszać, a mówić nie może,Ni śmie wznieść czoła, które się w pokorze Chyli, jakby nań prócz trwogi i bólu Ciężyły z bólów najgorsze — zgryzoty!Ni oczu podnieść — jakby się lękała,B y myśl Eryka wśród czulszej pieszczoty Z jćj pomieszanej twarzy nie czytała Tego wyznania, co jej w ustach drżało... Smutne wyznanie! co pozostać miało Niewymówione — choć zawsze gotowe Na jaw wypłynąć i jak gad zatruty,Na każdą chwilę tworząc męki nowe, Niecić.w jej sercu niepokój, wyrzuty 54Wiecznie obecne — i tak aż do grobu Zarazem dzielić i łączyć tych obu.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:10
        — „Widzisz Karynno — widzisz, jam zdradzony!" Mówił król Eryk gorzko, wolnym głosem, „Myślałem wrogów jednym zgładzić ciosem —Dziś oni grożą! — Chce mu się korony,Księciu Finlandyi? Próżno po nią sięga,Jeszcze bezpiecznie siedzi na mej głowie!Kto się nań targnie, zbyt się prędko dowie,Jak strasznie cięży mćj zemsty potęga!Lecz temu biada! kto wrogów sprowadził,Kto tajemnicę mi wydarł i zdradził...Próżno się chowa! Odkryłbym go na dnie Samego piekła — i wzrok mój odgadnie Tę twarz przeklętą wśród twarzy' tysiąca!Ale Karynno, co tob ie?... Tyś drżąca I taka blada — Powiedz! ja cię trw ożę... Milczysz? lecz dziecko! wszak ja zdrajcom grożę, Ale nie tobie... Idź — tyś przyuczona Do szmeru kwiatów i słowików śpiewu I jak gołąbek drżysz przed głosem gniewu,Id ż!“Tu się wstrzymał — g'dyż z Karynny łona Naraz gwałtowne dobyło się łkanie,Jedno, bolesne, choć nawpół stłumione.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:11
        Czuła E ryka wejrzenie zdumione I pytające — a nie była w stanie ■Znieść tego wzroku, tylko ręce obie Złożywszy, jakby do śmierci gotowa Poczęła szeptać jakieś ciche słowa.E ryk ją podniósł, przyciągnął ku sobie I czy przeczuciem, czy trwogą schwycony,Dłonią jej blade ją ł zawierać wargi,Tłumiąc zaczęte wyznanie — lub skargi...Lecz w tejże chwili zadrżał — śmiech szalony Nagle zsiniałe wykrzywił mu lice,Opuścił ręce, w słup wlepił źrenice,W stał, rzucił krzesłem i wciąż z śmiechem szału, Jak zwierz w komnacie ją ł krążyć pomału.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:11
        Mijały chwile, mijały godziny,Król wciąż milczący chodził jak trap siny; Karynna chciała go wstrzymać — daremnie!On ją odpychał: „Idź precz! precz odemnie,Ja ciebie nie znam!“ I czoło rękami Zasłaniał z trwogą, lub groził oczami,Z których rzęsiste sypał błyskaw ice...Może — któż zgadnie duszy tajem nice?...Może, nim jeszcze go porwał w świat inny Wir obłąkania — duch jego zrozumiał Przez jedną chwilę, to czego nie umiał Wymówić przed nim słaby głos Karynny!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:11
        Może — lecz później, gdy już szał przeminął, Gdy ów świat złudzeń rozwiał się i zginął, Eryk jak po śnie długim przebudzony,Z okiem spokojnem, znużonśm obliczem, Znów do strwożonej uśmiechał się żony I nie pamiętał — nie wiedział o niczem. —
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:12
        Noc jeszcze ciemna. Księżyca twarz płowa W głębokich falach jeziora się chowa.Do dnia daleko — a już z murów miasta Potężnym głosem ozwały się działa;U bram, przy wałach zgiełk i łoskot wzrasta, Aż cała przestrzeń dokoła zadrżała Od kopyt końskich i szczęku oręża.Co chwila z armat zahuczy grom świeży I ziemia jęknie, gdzie kula uderzy,Zarazem waląc rumaka i męża;Potem znów chwilę wszystko gaśnie, głuchnie, Słychać chrzęst mieczów i walczących głosy,Aż z paszcz ognistych nowy piorun buchnie, Rzuci blask krwawy na poległych stosy,I sypiąc iskry po hełmach i zbrojach Gaśnie i niknie w gęstych dymu zwojach
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:12
        oran chciał króla powstrzymać od boju: Napróżno! w bramie już koń czekał siw y; Król słaby jeszcze zapomniał o znoju, Troskliwe rady odrzucił gniewliwy I spieszył walczyć na swych hufców czele, Kzekłbyś, iż dzisiaj Gustawa krew śmiała W synowskich żyłach na nowo zawrzała,Iż duch się zbudził jak iskra w popiele:Gdzie bój najsroższy tam Eryk się ciska,Sam walcząc, grzmiącym szle głosem rozkazy I w cieniu widny tylko miecz co błyska I jak wąż świszczy śmiertelnymi razy Siekąc dokoła...Wtem nad walki wrzawę Wrogów tryumfu podnoszą się krzyki:Już przerzedzone, znużone i krwawe Zwolna królewskie cofają się szyki.Próżno król woła — nikt głosu nie słucha! Próżno się broniąc wściekłością wybucha, Joran go silnie pochwycił za ramię,Zwrócił mu konia i wiedzie ku bramie.W róg ich nie ściga. — Przez wrota otwarte Ciśnie się w ojsko; na placu za niemi Zostali społem umarli z rannymi.Nad resztką hufców — wśród boju podarte, Krwią obryzgane królewskie sztandary,Jakby znużone strasznćj walki chwilą
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:14
        W żołnierzy rękach żałośnie się chylą.Już dnieć poczyna, już mrok nastał szary I brzask jutrzenki zajaśniał na niebie.Król jedzie zwolna: znać, że mu na skroni Hełm nazbyt ciężył, bo go trzyma w dłoni; Nieliczne szyki mierząc w koło siebie Głuchćm przekleństwem powitał dzień nowy. Wjechali w miasto; tu domy zamknięte,W ulicach pusto i w ciszy grobowćj Wszystko się zdało jakby snem ujęte:Ludzkiej postaci nie widać na progach,Tylko wiatr zimny wiejący znad morza Przejmując dreszczem zaświszcze po rogach,Lub pies gdzieniegdzie zawyje z podwórza... Dziwne milczenie powrót króla wita:Rzekłbyś, iż rozgłos armatniego gromu Spoczynku tutaj nie przerwał nikomu —Lecz wszyscy nie śpią! bo choć dzień już świta Przecież się z okien niejednego domu Wykrada promyk jakby lampki bladej ,I widać cienie zgromadzonych ludzi,Których snać zorza poranna nie budzi,Bo ich wśród długićj zastała narady...Gdzie niegdzie szparą — złośliwa, ukryta Ludzka źrenica wygląda ciekawie:Wojsko przeciąga smutno, trwożnie prawie. — Co jutro będzie? każdy z cicha pyta
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:14
        60I szmer obiega po rycerstwie miodem. — Jadą, wciąż wyżej. Stanęli przed grodem; Zagrała trąbka. Na królewskie hasło Światło na baszcie gorejące zgasło;Nadbiegły straże, zgrzytnęły łańcuchy,Most opadając wydał łoskot głuchy A ściany łoskot powtórzyły echem.Znad bramy puszczyk przebudzony we śnie Trzepnął skrzydłami i syknął boleśnie;Król hełm nacisnął i w bramę z pośpiechem Wjechał milczący nie zwracając głowy,Za nim wodzowie w dziedziniec zamkowy. Chwilę patrzyli chmurnie sępiąc czoła,Potóm po sobie spojrzeli do koła,I każdy znalazł wśród ogólnej ciszy Zgodną odpowiedź w twarzach towarzyszy.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:15
        Trzy dni ubiegło, dni zgrozy i trwogi: Trzykroć z rycerstwem król wypadł za wały, Trzykroć daremnie bój toczył się srogi, Odparte hufce do grodu wracały.Dziś już nie walczą. — Ci co armat strzegli Straż porzucili i w miasto odbiegli.Inni żołnierze wyleżli na mury,I stoją smutnie spoglądając z góry Na liczne wrogich rycerzy orszaki,Na drogie niegdyś chorągwie i znaki
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:16
        I na świecące namioty książęce,Których rząd długi do koła się toczy... Patrzą, aż łzami zachodzą im oczy,I mimowolnie podnoszą się ręce I wyciągają szeroko „ramiona,A głos brzmi w sercu: To oni, to oni!To nasi bracia, towarzysze broni!I krzyk ten głośno wybucha im z łona, Wciąż silnićj, silniej wzmaga się i szerzy, Aż tysiącznymi powtórzony glosy W zbił się wysoko i grzmi pod niebiosy! — Lud tłumnie z miasta zbiera się i bieży Pod mury zamku. Wieść krąży, iż wczora Król potajmnie kazał wśród jeziora Zatopić wszystkie srebra i klejnoty;Że dziś Gustawa cały skarbiec złoty Wód zamąconych powierzchnia zakrywa A sklepy puste... Wieść niepewna, głucha, Lecz lud wzburzony tylko zemsty słucha, Krwi tylko pragnie i jak fala żywaO zimne mury ciska się i bije,Miota przekleństwa i wściekłością wyje
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:17
        W obliczu króla staje paź struchlały: „Panie! lud gniewny rzuca się na wały,Z groźbą straszliwą żąda krwi Hetmana!" Król milczał chwilę, potem twarz odwróciłI cichym głosem, niecny rozkaz rzucił,A by na pastwę wydano Jorana Zgłodniałej zemście... Spełniono rozkazy; Tłum zawył głośniej: Hej ! na pal co żyw o! Na śmierć, na męki! niech kona sto razy! Hejże! hej! przywlec czarownicę siwą, Przywlec, niech stare rozraduje oko Patrząc na syna jak świeci znad pala!Chciała go widzieć wysoko, wysoko! Przywlec — niech patrzy!“I już ludzka fala Piekielnym wrzaskiem dziki tryumf głosi, Porzuca zamek i na śmierć okrutną Wpół martwą zdobycz z pośpiechem unosi. W około grodu znowu pusto, smutno,Cicho... Gdzieniegdzie jakaś postać blada Snuje się zwolna i staje i słucha,I znowu znika. Taka cisza głucha Straszniejszą stokroć burzę zapowiada.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:17
        Otwarto bramy. Ponad miasta mury Książęcy sztandar zwj^cięzko zatknięty Roztacza zwoje złota i purpury.Lud w uniesieniu,- świeżym szałem zdjęty Wczorajszym wrogom rzuca się na szyje I ścieląc kwiaty pod końskie kopyta
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:18
        Nowego pana wielkim głosem wita:„Precz! precz z Erykiem! Jan! król Jan niech żyje!" I głośno brzmiało wielkićj zmiany hasło!Niedawno lud ten przed Eryka wolą W ił się i pełzał zhańbiony niewolątongue_outo trzykroć słońce zabłysło i zgasło,Po trzykroć księżyc zachodził w jeziorze A już duch świeży wśród narodu w ionął,Dawną potęgę zwalił i pochłonął. —Wjechał król nowy. Na wysokim dworze Z garstką -sług wiernych, opuszczon, zdradzony Eryk sam został. Przy nieszczęsnym królu Milczano wkoło. On sam — czyto z bólu,Czy próżną walką trzechdniową znużony Drzemać się zdawał, kiedy nagle w dzwony Z wież uderzono, a tyny i wały Olbrzymim ludu okrzykiem zabrzmiały.Wtedy się Eryk zerwał jak szalony!Pochwycił szablę w dłonie gniewem drżące I z bladą twarzą, z krwią nabiegiem okiem Szedł sam się rzucić przed mieczów tysiące:I tłum się rozwarł w zdumieniu głębokiem ...Naraz przejęty zmorą dawnej trwogi Uląkł się czynu; uląkł się wspomnienia,Gotów znów upaść pod Eryka nogi I na kolanach żebrać przebaczenia!Nikt nie śmiał dotknąć, nikt odeprzeć razów ... Taż siła ludu co mu tron zwaliła
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:18
        64W upadłym królu jeszcze pana czciła. Nakoniec groźnićj zabrzmiał głos rozkazów: Zgraja żołnierzy cisnęła się tłumnie Lżąc i złorzecząc jako psów gromada,Gdy lwa rannego skowycząc opada.Eryk się wstrzymał — czoło podniósł dumnie, Z szaleńca — nagle zimny i spokojny Przestraszał jeszcze cieniem swej potęgi. Dokoła mieczem wielkie tocząc kręgi, - Cofał się zwolna a za nim tłum zbrojny Z krzykiem nacierał; już blizko za niemi Otworem stały poświęcane progi Wielkićj kated ry... Szmer ludu złowrogi,Co wraz z kurzawą podnosił się z góry,Na razie ustał: połączeni w walce Król już słabnący i krwawi służalce Wpadli i znikli pod filarów cieniem.I było cicho — aż się pod sklepieniem Odezwał z głębi jęk głuchy, grobowy I brzęk słyszano jak złamanej stali Upadającej na próg marmurowy...Nadjechał Książę stojący w oddali,Starszyzna spiesznie do kościoła wbiegła I wieść się wielka dokoła rozległa:Eryka żywcem w niewolę dostali!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:19
        W głębi podwórca, gdzie schodów granity Pod górę wiodą w zamkowe komnaty,Od chwili rycerz stał nawpół ukryty Z okiem wlepionem na złocone kraty Okien królowej. Czćm był? czego żądał?Czego z tak pilną bacznością wyglądał?Nikt się nie pytał, gdyż niepostrzeżony W ogólnym ruchu przedarł się przez tłumy I tu stał w dziwnej postawie zadumy.Dokoła wrzało — on stał niewzruszony,Jakby nie wiedział, iż obok w tej chwili W szali przeznaczeń los kraju się chyli.Nikt go w książęcym nie widział orszaku;Ubiór miał skromny, od gminu żołnierzy Niczem nie różny — ni herbu, ni znaku Na czarnej tarczy, ni piór na szyszaku.A jednak mimo zwyczajnej odzieży,Coś — czy to ogień niebieskiej źrenicy Wzbudzał szacunek — czy godność w postawie, Dość że tak milcząc przeczekał czas długi,A wśród dziedzińca rozproszone sługi Zdała naii tylko patrzyli ciekawie,I nieznanego rycerza w żałobie Ani zaczepić, ni pytać nie śmieli.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:19
        Wtem rycerz zadrżał — spojrzeli po sobie:U góry schodów błysła postać w bieli. Królowa — sama i nieustraszona!Nawet rumieniec zakwitł na jej twarzy Duma czy żalem wywołany z łona,I łzy nie widać w oku co się żarzy —Oku tak czarnóm jako śmierci cienie,Łez nie masz — tylko drogie pereł sznury, Co jasnych włosów splatały pierścienie, Pękły, i perły staczają się z góry Jedna za drugą, po szyi i łonie,Rzekłbyś łzy martwe, zimne i przejrzyste, Z których w niepamięć żadna nie utonie, Jeno w cierpienie stwardnieje wieczyste
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:19
        W yszła Karynna; przez chwilę u szczytu Zdała się przestrzeń bystrem badać okiem; Potćm zstąpiła po schodach ż granitu, Zstąpiła pewnym i powolnym krokiem I było w licach jej powagi tyle,I taka godność na jej skroni bladej,Jakby promienne zostawił nań ślady Królewski dyadem, co ją zdobił chwilę I spadł błyszczący jako gwiazda złota Z jasności niebios — w potok krwi i błota! Młodzieniec zadrżał; na widok królowćj Blask jakiś w oczach przeleciał mu płowy, Duszę nadzieja porwała szalona,Poskoczył naprzód — wyciągnął ramiona,
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:20
        Gotów ją bronić wbrew całego świata On sam ... Już zeszła, już jćj śnieżna szata Jego się chciwćj miała dotknąć ręki,Gdy stanął — spotkał Karynny źrenice,A w nich ostrzejsze, niżli mowy dźwięki,Jakieś ponure, zimne błyskawice,Co go na miejscu przykuły jak głazem ... Stanął. W tej chwili gwar wszczynał się nowy: Oddział żołnierzy w dziedziniec zamkowy Przywiódł E ryka; okute żelazem Drzwi ciemnych lochów zgrzytając powoli, Rozwarły przed nim wnętrza tajemnicze Na ciężkie, długie konanie niewoli.Karynna zbladła. W Iwara oblicze Spojrzała jeszcze raz jeden, na chwilę —Lecz jedna chwila czasem w sobie mieści Tyle wyrzutów, zgryzot i boleści,Ze się ją chyba zapomni w mogile!Gdyż wzrok ten pytał: Gdzież twoje przysięgi? Jam ci ufała — tyś zdradził! Przeklęty!On tylko wiernie ślub dopełnił święty,Ostrzegł i zamilkł, lecz losu potęgi Wstrzymać nie zdołał. Gdy inni się mścili, Tytańskich pokus mężnie znosił męki;Dzisiaj król upadł — a nie z jego ręki!I towarzysze książęcy szydzili,Słysząc z ust jego pojednania słowa,Litość nad wrogiem_
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:20
        aremnie! Królowa Przeszła, pogardę rzucając mu w oczy, Przeszła — a Iwar ustąpił się z drogi I patrzał milcząc ja k więzienne p rogi, Rozjaśnił chwilę blask złotych warkoczy I biały rąbek sukni atłasowśj Słońcem oblany. Pod ciemnćm sklepieniem Czekał król Eryk spętany w oko w y;I Iwar ujrzał — czułóm uściśnieniem Nagle złączone te postacie obie,Promienny uśmiech Karynny — a potćm Drzwi głuchych ciemnic zawarto z łoskotem I wszystko naraz zniknęło jak w grobie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:20
        Elfsborgu mury w smutnćj stały ciszy.Długo Iwara w kraju nie widziano;Już gdy raz pierwszy koronę wkładano Na skroii królewską, — w gronie towarzyszy, Co mu tron świetnym otaczali wieńcem,Jan próżno szukał za dzielnym młodzieńcem, Za przyjacielem, co mu zbawił życie.Jednak dnia tego, prawie nocną porą,Do komnat króla Iwar weszedł skrycie I tam dłoń pańską całując z pokorą,Oznajmił wyjazd na czas może długi;Mówił, że jedzie obce zwiedzić ziemie,Uczcić Chrystusa Grób w Jernzalemie;A zapytany: coby za usługi W dniu tak radosnym w nagrodę zażądał? Chwilę niepewny, milcząco spoglądał,Potem do szeptu głos zniżając prawie,Prosił nieśmiało — a król nań ciekawie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:21
        Słuchając, patrzał; prosił, by mu dano Obraz zaczęty, gdzie zpod mistrza ręki Już się Karynny odbijały wdzięki,Gdy piękne dzieło gwałtownie przerwano—
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:21
        war odjechał. Lat cztery ubiegło,Iwar nie wracał. Na królewskim dworze Tysiące wieści o wędrowcu biegło: Opowiadano, iż w dalekie morze Wraz z Don Żuanem do Lepantu płynął;Że tam spragniony czy śmierci, czy chwały, Kzucał się wściekle pod niewiernych strzały, Ale pierś mężną każdy cios ominął;Że snać po walce, krwi i laurów syty,W ogniste Wschodu zapuścił się kraje, Tropił gazelle nad Libanu szczyty,Albo sam błądził w cytrynowe gaje,Kędy przejęte heliotropów wonią Świeże fontanny łzy wieczyste ronią.Tam to podobno skryta między róże Córka Emira zpod welonów cienia Słała mu nieraz płomienne wejrzenia.Biada Emira czarnookiej córze!Zbladła i zwiędła jak kwiat na pustyni Spalony słońcem — i gasnęła cicha,Gdyż kwiat promienia jasnego nie wini, Chociaż mu życie wypali z kieliech
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:21
        71I dalćj świeci. Iwar niewstrzymany,Przeszedł nieczuły jak ów promień złoty. Odpłynął wkrótce, bezprzestannie gnany Z kraju do kraju, znużeniem tęsknoty,Która myśl wieczną truła mu żałobą.Żal długi duszy porywczćj i śmiałćj Zdał się zbyt ciężkim — więc szukał ochłody: Świat cały widział otworem przed sobą, W szystkie uśmiechy, rozkosze, wrażenia, Chciał młody umysł z każdćj poić czary I znalazł wszystko — oprócz zapomnienia
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:22
        Powrócił zatćm na swój zamek stary; Powrócił, skarbów przywożąc tysiącetongue_outrzez trzy dni z portu obciążone łodzie Zwolna ciągnęły jeziorem. Na grodzie Z podziwem w cuda patrzono błyszczące,0 jakich dotąd nikt w kraju nie marzył. Sędziwe ściany, które czas obnażył,Wnet młodą, świetną postać przyoblekły1 świeżóm naraz ozwały się życiem.Dnie — co w ponurćm milczeniu się wlekły, Jakby zbudzone za pana przybyciem,Mijały szybko wśród ruchu i wrzawy.W bogatych stajniach sto par koni rżało,Sto wyuczonych sokołów czekało.Ledwie dzień świtał, już rogów głos żwawy
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:22
        Budził na łowy. Zbierano się gwarnie, Dziedzińce grzmiały pod kopytem koni,U wrót wesoło skowyczały psiarnie,Na koń wsiadano; każdy chwytał broni,A bronie były rozliczne i sprawne;Obok rusznicy kunsztownej roboty Świeciły jeszcze włócznie starodawne Lub oszczep ojców surowćj prostoty; Drugim zaś dzidy u siodeł sterczały Lub piękny sajdak rzucony przez ramię I łuk skrzywiony z gryzącemi strzały.Tak zbrojny orszak wyruszył ku bramie: Zjeżdżano z góry drogą wązką, ślizką, Którą dłoń ludzka wykowała w skale; Przeciągłe śmiechy i piosnkę myśliwską W dal roznosiły lekkie wiatru fale,A bór wtórował liści szumem głośnym,I leśne ptactwo lecąc ponad głowy,Po drodze śpiewem witało radosnym.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:22
        Tak Iwar co dnia wyjeżdżał na łowy.Z początku wracał znużony i smętny; Potem mu smutek począł znikać z czoła, Stawał się żywszy i mniój obojętny. Czasem już nawet myśl niemal wesoła Grała mu z oczu, uśmiech choć przerwany Częściój przeleciał nad ściętemi usty,
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:23
        Albo żart lekki z tych ust niespodziany Dziwił przytomnych i śmiech budził pusty. Lecz Iwar w zwykłćm kole towarzyszy Nie chciał mieć mędrców, ani giowy siw ćj; Zdał samotności lękać się i ciszy,Chronił się przed nią w ów tłum hałaśliwy I codzień spraszał nowe grono gości,Bawił i poił, jakby myśl przeszłości Chciał topić w cudzój uciechy widoku.Na łowach późno bawiono do zmroku; Wracano w zamek, przy pochodni blasku. Zgraja pachołków z wesołemi krzyki Długiemi rzędy składała na piasku Ubite żubry, jelenie lub dziki.Na salach uczta czekała rycerzy;I w noc się długo ciągnęły igrzyska I w dal widziano zponad każdej wieży W ielkie, weselne płonące ogniska.Często dokoła już dzień świtał biały 'I niebo zorza barwiła na wschodzie —A śpiew się jeszcze rozlegał na grodzie I złote iskry do góry leciały
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:25
        Baszt silnych cztery strzeże zamków rogi;W jednćj, grubemi opasany mury Kryje się w głębi loch zimny, ponury,Nizko sklepiony. Tu kamienne progi Podwójne wrota zawierają silnie,Ciosane w dębie i kute w żelazie;Cztery otwory wykuwane w głazie Z lochu wkrąg patrzą na ganek, gdzie pilnie Straż odmieniana wolnym stąpa krokiem.Przez jeden otwór widać nieba kawał,
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:25
        Widać obłoki. Tu z wlepionćm okiem Nieszczęsny więzień snać codziennie staw ał, Gdyż przed okienkiem ciężko skute nogi Zużyły belki niekształtnćj podłogi I w twardym dębie w yryły swe ślady.Lecz nie na niebo patrzał więzień blady!On smutny nie dbał o obłoków zwoje,Nie dbał o blaski słońca lub księżyca;On przez ten otwór widział tylko lica Swojćj Karynny i jej oczu dwoje,Co mu tu lśniły zawsze kochające,Do grobu wierne! Tutaj je o świcie Witała zorza, tu zachodnie słońce Co dnia zastało. On z nich czerpał życie Wśród strasznój pustki swojego więzienia;U nich się poił jakby w zdroju żywym.Czuł się mnićj samym i mniej nieszczęśliwym, Gdy pod zasłoną wieczornego cienia Czasem głos pieśni ozwał się wśród ciszy,Głos dziwnój, tęsknej góralskiej piosenki! Strażnik udawał, iż pieśni nie słyszy,Milczał przez litość aż ostatnie dźwiękiW dal uleciały__Przez litość jed yn ie,Mimo rozkazów — przez litość żołnierzy W krużganku ciemnej zostawiona wieży Mogła Karynna w każdej dnia godzinie Czuwać przy mężu. Jednostajny, długi Czas ich upływ ał: on idgi cierpienia
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:25
        Szukał w miłości — ona w poświęcenia Ożywczej sile. Tak rok mijał drugi,Kiedy w Grypsholmie nagłe zaszły zmiany : Królewski rozkaz dostano surowy,Straż przyszła nowa i dozorca nowy —I w ten dzień jeszcze rozległ się o ściany Srogi płacz żalu i błagalne jęki;Potćm widziano z przeciwnego brzegu Niewiastę długo klęczącą na śniegu U bram zamkowych, które słabej ręki Usilnćm biciem znów odeprzeć chciała.Próżno! Milczały podwoje spiżowe;Wieczór się zbliżał, niewiasta powstała I zwolna, często odwracając głowę,Odeszła. Dziko szumiał wiatr zachodu,W szalone kręgi nad powierzchnią lodu Unosił w górę białe śniegu płaty,Miotał gwałtownie jćj lekkiemi szaty I długim włosem rozwianym szeroko.Szła coraz prędzej; wpośród zawieruchy K rok się nie zachwiał, nie spuściło oko,Szła, szła wciąż naprzód — a ciągle wiatr głuchy Dął wkoło wieżyc G-rypsholmu i jęczał Przed kratą lochu. Tam niemy z rozpaczy Samotny więzień pod okienkiem klęczał I patrzał w górę, czy gdzie nie zobaczy Swojćj miłości. Patrzał, klęczał długo,Aż burza przeszła i między chmurkami
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:26
        Jedna gwiazdeczka błysnęła za drugą. Wtedy twarz więźnia zalała się łzami,Ku białym gwiazdkom wyciągnął ramiona, Grdyż myślał biedny, że te dwa promienie To jego wierna miłość utracona,To skarb wydarty — Karynny spojrzenie
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:26
        Czas wśród uciechy w szybkim leci biegu; Choć zżółkłe liście zmiótł wicher północy, Choć czarną ziemię zakrył tuman śniegu, Elfsborg wrzał ucztą, Kaz — było to w nocy; Od kilku godzin wina strumień złoty Z beczek się toczył i rozpalał głowy,Lecz jakoś w sercach już brakło ochoty. Niejeden płomień w lampie kryształowćj Długiój biesiady koniec zapowiadał,Zwolna się mienił i błyskał i gasn ął;I gość niejeden już sobą nie władał,W krzesło głęboko zsunął się i zasnął;Inny sąsiadom chce szeptać do ucha Jakąś przygodę, którćj nikt nie słucha,Lub wpół pijanej dokończą piosenki I wspiera czoło, ze ściśniętej ręki Nie wypuszczając próżnego kielicha.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:26
        Od chwili Iwar siedzi zdała, zcicha...Przez całą ucztę sam wina dolewał,Niecił ochotę i zapał rozgrzewał;Teraz spoziera na swych gości grono Z zazdrością prawie ? senni lub weseli Co mieli smutku lub trosk zapomnieli —On sam nie m oże! W głowę rozognioną Smutne wspomnienia tłoczą się i dręczą:Zda mu się słyszeć kajdan brzęk ponury,Lub widzieć martwą, o wilgotne mury Wspartą twarz brata — lub też mglistą tęczą Owita cała, jak w jasnym całunie,Błyśnie mu biała, przeźroczysta postać I staje przed nim z uśmiechem promiennym,Tak jak ją w progu obaczył więziennym__Lecz nim myśl zdoła ją objąć i dostać,Już za nią inna, ciemna postać sunie I w twarz mu grozi Eryka oczam i!Daremnie Iwar bije się z myślami,Chwilę zniknione — znów powstają mary. Westchnął głęboko, ręką przetarł oczy I powstał. Spiesznie ku drzwiom sali kroczy, Wzgardliwą nogą trącając puchary Podczas biesiady zrzucone ze stoła. W yszedł.... Noc była jasna, zimna, cicha, Noc stref północnych — kędy się oddycha Mroźnemi iskry, które lśniąc dokoła
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:27
        Jak pył z brylantów po powietrzu lecą;Noc, w której gwiazdy na szerolriem niebie Żółto jaskrawe, dziwnie blizko świecą;Zda się, iż wzajem ciągną się do siebie Te gwiazd miliony i ta przestrzeń lśniąca;Że całe niebo zniża się ku ziemi,A płowy księżyc oczyma złotemi Rzuca promienie, co płyną bez końca,I nigdzie głębszym niewstrzymane cieniem, Topnieją w zlaniu promienia z promieniem
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:27
        Iwar spoglądał w tę noc przeźroczystą;Czuł, że mu w piersi oddech płynie świeży,Że krew do serca mniój gwałtownie bieży.Sny uleciały w swą krainę mglistą I zostawiły tylko w ślad po sobie Ciche i rzewne uczucie tęsknoty,Podobne smętnym marzeniom sieroty,Co matki nigdy nie znała ja k w grobie.. . . Znikły widziadła. Iwar raźnym krokiem, Nawskróś przejęty tym tęsknym urokiem,Szedł wprost przed siebie, dokąd? sam nie pytał. Patrzał w śnieg biały, co giął się i zgrzytał Pod jego nogą, lub znad góry stromśj Niekiedy własnym staczał się ciężarem I spadał z grzmotem między skał wyłomy.Nie było śladu ścieżki nad Malarem;
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:28
        W tedy, o! wtedy nad bzy i jaśminy Kwitły tu liea anielskićj dziewczyny!Dziś — czy to duch jćj ? czy księżyca blaskiem Cień wywołany? Tak zimna, tak blada0 drzewo wsparta na śniegu spoczywa!Tak nieruchoma! może trup kobiety ?Może zemdlona? Włos jasny jćj spływa Do kolan prawie po piersi okrytćj Ubog| szatą__Iwar zdała zoczyłTo widmo białe — głuchą jęknął trwogą,Potćm się nagle zerwał i przyskoczył,Schylił się, spojrzał — poznał postać drogą!Te piękne lica uwiędłe tak wcześnie,Te słodkie usta ściśnięte boleśnie,To ukochane oblicze K arynny!Lecz jakaż tutaj przywiodła ją siła?Przed jakąż nową burzą się schroniła1 przyszła skonać na ziemi rodzinnej?Iwar nie pytał — co mu wiedzieć było!On szukał życia w tej twarzy w ybladłćj: Podniósł jćj ręce — bezwładne opadły, Posłuchał serca — serce już nie b iło ...Tylko szeroko rozwarta źrenica Martwym się wzrokiem jeszcze patrzeć zdała W stronę Grypsholmu. Tam w świetle księżyca Więzienna baszta zdaleka czerniała;Tam z pożegnaniem, myśl ostatnia w życiu W ostatnićm serca posłała je biciu
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:29
        I śmierć nie śmiała zamknąć tćj powieki! Cicho, powoli spuszczając swe cienie,W zagasłych oczach wyryła na wieki Wiernego serca jedyne wspomnienie!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:29
        A teraz bracia! teraz wiecie może,Czemu tak pusto na Iwara dworze,Iż ledwie nocą puszczyk zaszeleści;Czemu pan zamku zimny i ponury W grodu swojego zamyka się mury I staje z gorzkim uśmiechem boleści Przed nieskończonym obrazem K arynny! Mróz życie jego w pełnym zwarzył kw iecie; Nieprzebaczony — a przecież niewinny,Został samotny na szerokim świecie Z duchem zwichniętym i sercem złamanćm. Dziś mu to życie zda się oceanem,Co zwolna, kropla za kroplą się sączy,A dusza jedną kołysze nadzieję,Że się ta długa tęsknota zakończy,Kiedy' ocean cały się wyleje__
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:30
        Szybkiemi kroki wzdłuż wielkićj komnaty, Kędy dzień gasnąc słał promień lękliwy, Pogrążon w myślach chodził mąż sędziwy. Twarz jego smutna i strój.nie bogaty; Chwilami tylko ócz orlich spojrzenie Dziwnie ogniste rzucało promienie;Z wzniosłćj postaci i dumnego chodu Znać było męża wysokiego rodu.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:31
        B ył to Stanisław, pan na Koniecpolu, Godny synowiec wielkiego Hetmana, Którego sława Ojczyznie poznana W radzie sejmowej, i na bitwy polu. Pogromca Turków, Tatarzyna trwoga, Oddawna złożon w marmurowe łoże;I znów zabrzmiały dzikie krzyki wroga — Kraj się kwitnący zamienia w bezdroże
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:31
        Ale tym razem już nie półksiężyca Rogi jaśnieją — zniszczenia zwiastuny! To Rakoczego błysnęła przyłbica Przy krwawem świetle rozpostartej łuny, To Szwedzkie wojsko do stolicy zmierza I po koronę tysiąc ściąga dłoni!A wiernych słaba tylko garstka broni Spadłego z tronu Jana Kazimierza.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:32
        Dlatego smutne Wojewody lica I żal ponury w czamem błyszczy oku,Dlatego szablę ojcowską przy boku Wzruszeniem drżąca przyciska prawica.Spojrzał ku oknu__ Wśród modrej przestrzeniW ielkie, czerwone pasmo się rozściela I każdy obłok dziwnie się rumieni...Czy księżyc wstaje? czy nieprzyjaciela Płomienne znaki jaśnieją w oddali?Słońce już zaszło, księżyc zpoza chmury W ypłynął zwolna i blado się pali ,A blask złowieszczy wciąż świeci u góry
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:32
        Brzęk zbliżającej się zdała ostrogi Przerwał dumanie smutne Wojewody: Drzwi się otwarły i w komnaty progi Z niskim ukłonem wstąpił giermek młody.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:32
        „Panie, rzeld, goniec dziś rano wysłany Snać nie zbyt dobre nowiny przynosi,Powrócił bardzo blady i zmieszany I o czemprędsze posłuchanie prosi.“„Zaraz go w moje przywołać pokoje!“Kzekł Wojewoda — i po krótkićj chwili Już się za gońcem zawarły podwoje I pan ze sługą tajemnie mówili.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:33
        Zbyt ważne wieści musiały być gońca,Gdyż Wojewoda, skończywszy rozmowę,W ydał rozkazy, by przed wschodem słońca Wojsko przed zamkiem stanęło gotowe,I aby wzięto znaczną ilość broni,Zapas żywności dla ludzi i koni;Bo kto w tak ciężką wyprawę się puszcza,Nie winien liczyć na pomoc człowieka,Gdyż kraj dokoła bezludny jak puszcza,Srogi wróg blizko a droga daleka.Przecież dość silną warowni załoga,B y z nią wódz dzielny, w każdym baczny kroku, Zdołał się przedrzeć pośród hufców wroga I stanąć wiernie przy Królewskim boku. —Nie wielkie siły, lecz wzniosłe zamiary I wielka w sercu Wojewody wola!W tę siłę ufał, gdyż kochał bez miary Wiarę praojców, ojczyznę i króla!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:34
        Gdy wszystkie wydał rozkazy do drogi,Gdy mógł wypocząć przed trudami boju: Starcowi stanął na myśli skarb drogi,Jedyne szczęście wśród cierpień i znoju.Ten śpiew, co nakształt anielskiego pienia W cichych akordach dolatywał z góry, Słodszy niż harfy eolskiój westchnienia,To głos jedynój Stanisława córy.I tak ja k oracz , gdy nagle usłyszy Srebrny głos dzwonu wiejskiego kościoła, Porzuca pracę i w wieczornej ciszy Cicho spoczywać powraca do sioła —Tak na głos świeży piosenki dziewczęcćj,W znużonćj głowie cały myśli wątek Schronił się w serca najczulszy zakątek,B y tam odpocząć lżćj, milej, goręcćj.Łza błysła w gniewnćj przed chwilą źrenicy, I biedny ojciec pospieszył w te strony K ędy płynące, harmonijne tony, Obecność młodćj zdradzały dziewicy
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:35
        Gdy się ukazał, zamilkło śpiewanie,Harfa się z białćj wysunęła ręki,Lecz milszy stokroć, niżli harfy wdzięki, Zabrzmiał wesoły okrzyk powitania;Dwie rączki ojca objęły ramiona,Oczy ku niemu wzniosły się figlarne,Lecz starzec gładząc śliczne włosy czarne, Z westchnieniem córkę przycisnął do łona. „Cóż ci to ojcze? — dziewczyna zapyta — Na twą Nawojkę coś smutno spoglądasz? Czy cię co martwi? może czego żądasz? W iesz, że najbardzićj pali rana skryta,A jeśli powiesz — to może też zdoła Moja pociecha usunąć, co b o li;Pamiętasz, nieraz czułością powoli Spędziłam smutek z pochmurnego czoła!"
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:35
        „Oj nie pociechy moje biedne dziecię!Mnie trzeba siły i odwagi z nieba,Bo nas jest dwoje samotnych na świecie I jeszcze ciebie opuścić mi trzeba!Opuścić samą i to w taką chwilę!Gdy wróg zacięty grasuje dokoła
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:35
        92Gdy niebezpieczeństw otacza cię tyle,Ja muszę jechać — Ojczyzna mnie woła !
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:36
        Nawojka słucha, pobladło jćj lice,Zda się, źe nagle jćj postać się wzniosła, Eoztwarte oko rzuca błyskawice,Z młodćj dzieweczki niewiasta w yrosła!„Ojcze — odrzekła — idź, gdzie Bóg iść każe! Bez jego woli z głowy włos nie zginie:Ja tu zostanę i męztwem okażę,Iż w moich żyłach krew Hetmanów płynie.Dla mnieżby jednćj miał cierpieć kraj cały? W ojska bez wodza i Król bez obrony?B y na mój głowie łzy matek ciężały? ...Ojcze — idż bronić kraju i korony!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:36
        Umilkła. — Kycerz z głębokiem wzruszeniem, Jakby starego towarzysza broni,Zaszczycił córkę szczerćm uściśnieniem Swćj dzielnćj, kraju poświęconćj dłoni.Lecz modre oczy, tak mężne przed chwilą,Już się zalały wrzącym łez potokiem;A drżące usta napróżno się silą Na słaby uśmiech. — Przyspieszonym krokiem Dąży dó okna — tam wietrzyk zachodu Wonną i letnią owionął ją fal
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 21:36
        Ona nie była z tych, które się żalą Gwiazdom lub słońcu; ją ojciec za młodu Uczył odwagi szukać w niebie — wyżćj Nad wszystkie gwiazdy i nad wszystkie słońca, Gdzie wieczny spokój i siła bez końca.Tam więc westchnęła, i znów uśmiech świeży Zabłysł na ustach, jak tęcza na niebie,I łzy osuszył. — Mową i skinieniem Biednego ojca przy ciągła do siebie,Już się z nim zwykłćm podziela siedzeniem I białą rączką gładzi włos srebrzony,Smutnego plącze w długi tok rozmowy,Ciesząc i tuląc, aż zegar zamkowy Ogłosił północ głębokimi tony
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 21.10.15, 09:56
      Dzień dobry

      Dziatwa co rano dzień dobry składa
      Tacie i mamie
      Lecz jakże często mała gromada
      Mówiąc to kłamie!
      I miast rodzicom dzień dobry w rzeczy
      Zły niosą dziatki
      Nie jedno srogo serce kaleczy
      Najlepszej matki
      Lecz wy dziateczki może nie wiecie
      Co jest w tem słowie
      A słówko pojąć należy przecie
      Nim się go powie
      Oto w dzień dobry moi łaskawi
      Mówicie mamie
      Że żaden serca jej nie zakrwawi
      Życzeń nie złamie
      Że plon nauki w dniu tym bogaty
      Główka zdobędzie
      Że żadne z dzieci mamy i taty
      Smucić nie będzie!
      Że w dniu tym myśleć o figlach, psocie
      Przestaną dziatki
      Że dzień ten dobrym zrobią w istocie
      Dla ojca - matki
      Oto dziś dzień dobry nim dziatwa powie
      Mamie lub tacie
      Dziatki wpierw dobrze rozważcie w głowie
      Czy dotrzymacie?!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.12.16, 00:42
        Ciemny zmrok zaległ bujne Betlejemskie łany
        Już przebrzmiał głos proroków i w głuchej tęschnicy
        Czekały Izraela dzieci śród ciemnicy
        Azali nie zaświeci blask zorzy blask różany

        Wtem nagle czarne chmury błyszczą światła smugą
        Co płynie jasną gwiazdą ku skromnej zagrodzie
        Kędy znużona drogą ciernistą i długą
        Stanęła Maryja w gospodzie

        I biegną za tą gwiazdą pasterze strwożeni
        Idą kędy ich wiedzie niewidzialna ręka
        Idą królowie świata z darami drogiemi
        W stronę gdzie cicha stajenka

        Stajenko Betlejemska, cześć i pokłon tobie
        Jakżeż stwórca niebieski uczcił twoje progi
        Kiedy na twoim sianie, w twym malutkim żłobie
        Król nieba spoczął ubogi

        Kiedy nad twoją nizką i pokorną strzechą
        Błyszczy w tej świętej nocy jasna gwiazda cudu
        Która płynie miłości pieśnią i pociechą
        Do serca twego ludu!

        Stajenko Betlejemska! cicha , zapomniana
        Któreż dumne palce wyrównają tobie
        Gdy ty przez stwórcę tak umiłowana
        Że Chrystus leży w twym żłobie

        I święte dziecię wzniosłe błogosławiąc dłonie
        Na Betlejemskie niwy, doliny i sioła
        I hymn anielski pośród cicszy nocne wionie
        "Pokój ludziom dookoła"

        Pokój tobie jeden w niewoli kajdanach
        Jak gwiazda wybawienia błyszczy na twym niebie
        Już rosa brylantowa lśni na twoich łanach
        Bo Chrystus zstąpił do ciebie...

        Wkrótce noc ziemskich cierpień rozproszy jutrzenka
        I ludu tułaczego ukończy tęsknicę
        I skromna Betlejemska utworzy stajenka
        Niebieskich pociech krynicę

        1826
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 17:06
        Jak sobie grzyb pościele tak się wyśpi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.02.17, 21:41
        Tyś życiem mego życia i w csną mojej wiosny
        O, jakim w.sół dzisiaj, o. jakim ja radosny
        Za iadne skarby w świecie, nie kupię swej radości,
        O, tyś mych pragnień diiecię.. ideał mej miłości,
        Za tobą myślą bie?ę i dniem i ciemną nocą,
        I kocham cię prawdziwie, swą silną serca mocą,
        Gdyby mi przyszło ciebie utracić kiedy, kiedy...
        Lże} mi było by w grobif... na ziemi wielkie biedy...
        Tyś życiem mego życia i wiosną niGjej wiosny,
        O, jakim wesół óz.siaj, o, jakim ja radosny
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.17, 22:41
        — Czemuś taki zadumany?
        — O tramwajach myślę Janie,
        Czemu nasz kapitalista Nie był ich założyć w stanie...
        — A więc czemuż sam więziłeś Swe olbrzymie kapitały?
        Któż mógł wiedzieć, że tramwaje Dadzą procent tak wspaniały?
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.01.18, 17:58
        Państwo znaczie moje słaboszcz...
        Choć ja mogie żonkie mieć —
        Cosz mnie cziągnie (extra pociąg!)
        Gdzie ja czuje miętkie płeć ...
        Na ostatnie Purim balu
        Doktor Flesch — der groisse Jid,
        Nie chciał mi dacz zaproszenie :
        »Nie dasz ?« — myślę ~ »nul sy git!«
        Ja sze ubrał w czarnym fraku...
        Balsam sobi rady da !
        Lokajowi dał pięcz centy,
        I już w środek jestem j a !
        Marne!... w oko mi zaszwicił
        Z pięknych kobiet szliczny raj !
        Paru kilki buło rude,
        Reszta czarne — co... aj w aj!
        Ja, co nimiał zaproszenie,
        Poszedł cicho stanącz w k ą t;
        Abym sobie całych tańców
        Mogłem przypatrować ztąd.
        I spojrzałem na bok... Nebech 1
        To nad moich było sił !...
        S erce we muie zacześniło,
        I stanęło I już nie b ił!
        Na kanapę po pod szciany
        Panna Magenbiter szad...
        I w głębokie dekoltaeye
        Założyła sobie kwiat!...
        Muzik zagrał trambulantki...
        Jak ja poczuł decoltć —
        Ja ji wziął na środku stancyi...
        Cosz się w głowę stało mnie !
        My se czasno obejmieli —
        I jak poszli hasać w tan,
        Tak j a nie mógł już wyczimać ?
        Ja już nie był sobie pani
        Co to było ? nu I co gadać ?
        Domiszlajcie państwo więc...
        Tylko co panienka krzikła
        »Waj mir I« i na ziemi bęc I
        Ja spadł pod ni — ona na mnie
        Na ni znowu kilka par...
        Gewałt! zrobiał sze harmider :
        »Ganef ! oj wej 1 harl har ! har N
        Panna sobi powstaniła
        I okropnie krzyczi złe :
        »Mame! Balsam mnie uszczypniłl«
        Co to ?... jak to ? za co ? gdzie ?
        Przylecieli komitety,
        Zakrziczeli mnie bez tchu :
        »Jak pan szmiał bez zaproszenie
        Sobie kogo szczypać tu?«
        »To jest nieprzyzwoitości
        Zaraz sobie wynieś won !
        Szmil ! kim eran 1 my tu jemu
        Nauczymy dobry ton!«
        Wpadli z kuchni jakie draby,
        Po pod kołnierz wżął mnie dwa,
        I ż ogromnem pospieszeniem
        Z wszystkie schody — zbiegał j a !
        Jak ja stanił na ulice —
        Czekaj — myślał — ja wam dam 1
        Zaraz pójdę na policyi,
        Będzie z tego dobry kram 1
        Ale szedmi einspennery
        W koło do mnie stali wraz...
        H ałt! cosz strzeli mi do głowy...
        Ja im zrobię fajny szpas
        »Chodźcie no tu — fijakrowe!
        Już was tutaj nie trza stać...
        Ja was płacę — jedźcie sobie,
        Państwo będzie tutaj spać!»
        Pojechali. Ja zaczekam,
        Coby satysfakcye mieć...
        Mnie wyrzucić z przed kolacye...
        W oczy całe miękkie płeć' ?...
        Za godziny — deszcz się leji,
        Błoto po kolona dość...
        Ja ze śmiechu urwał boki,
        Taka się zrobiła złość!
        Wszystkie wyszli sobie z balu
        W białe suknie w letkie szal. —
        »Drynda! fiakier! gdzie einspenner?«
        Teraz macie takie b a l!
        Mało trocha nie wszczeknili I
        Pan Flesch krziczał: »Ja go wim !
        To ten co ma u mnie sprawy!
        Już ja dobrze zrobi z nim I
        Zakasali sze po łokieć...
        Krzyk, harmider, płacz i wstyd...
        Wody im się ponalało —
        Taki zemste zrobiał — żyd!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.06.18, 00:09
        Jak tę gwiazdkę na niebie
        Kocham matuś ja Ciebie,
        Kocham mocno, serdecznie
        Kochać będę Cię wiecznie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.06.18, 00:10
        Zawitał dzionek,
        Jam jak skowronek
        Ślę hymn do Boga,
        Mateńko droga,
        Byś zdrowa była 1 długo żyła
      • balzack Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 16.07.18, 21:43
        W wieku lat 77
        Co nikomu nic
        Za zycia nie dala
        A po smierci
        Bogu dusze
        Ziemi cialo
        Trzy wsie Dominikanom
        I dobrze sie stalo!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.07.18, 17:39
        Mój sąsiad od ślubowin bez zegara żyje
        Bo ma żonę co kwadrans co godzinę bije
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 19.07.18, 19:46
        Był mówią łotr co nie kradł i szewc co nie pijał
        Lecz nie było doktora co by nie zabijał
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 15:14
        Ja co państwu chcę powiedzieć,
        Niechaj państwo mi pozwoli
        U nas rabin był cudowny
        W naszej ładnej Bożej Woli.
        On był bardzo mądry człowiek,
        Znał mu Grodżysk, Pniewo, Rawicz,
        On był nawet taki mądry
        Jakby sam pan Ochorowicz.
        To un szedł raz przez ulicę
        I gromadę za nim całe
        I zobaczuł »nasze« dżecko,
        Takie dżecko bardzo małe.
        I to dżecko buło głupie,
        (Głupich dźecków mamy masę).
        Uno wtedy na ulicę
        Jadło sobie... tfy!... kiełbasę.
        Babin bardzo sze rozgniewał.
        To buł człowiek bardzo srogi —
        Jak sze gniewał!... tego gniewu
        Niech poznają moje wrogi!
        To powiedżał do te dżecko,
        Bardzo straszne robiąc miny:
        „Coby czebie piorun spalił
        Za okrągłe pół godżynyl“
        I un poszedł sobie dalej,
        Za nim żydki poszły w tyle,
        Ale znowu do te dżecko-
        Un powróczył w małe chwile,
        Trzeba dżecko to ocalić —
        Uno jeszcze bardzo głupie
        Po co ma go piorun spalić?...
        To un stanął z wielgim pompem,
        Wszyscy przy nim także stali
        I powiedżał on do dżecko:
        »Niech już piorun cze nie spali!...*
        To un swojem dobrem sercem
        Wnet ocalił dżecka tego,
        Bo — czy dacie państwo wiarę,
        Że już piorun nie trząsł w niego?
        Już nie spalił - daję słowo,
        A ja jestem człowiek słowny...
        Taki to był w Kożej Woli
        Rabin mądry i cudowny
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 16:52
        Wśród projektów, co się jawią
        W naszych czasach w myśl brzemiennych,
        Wkrótce projekt nam przedstawią
        Do podatku na bezżennych.
        Myśl to przednia, ani słowa,
        Boć moralność ma na względzie,
        Zwolenników celibatu
        Spora liczba nam ubędzie.
        Do małżeńskich więzów skucia
        Niepotrzeba już miłości,
        Niepotrzeba już uczucia...
        Same względy oszczędności
        Do małżeństwa poprowadzą
        Tych, co dotąd jak motyle
        Bez ciężarów obowiązków
        Pędzą słodkie życia chwile.
        Kawalerze, co to lubisz
        Rozmaitość wśród miłości,
        Niezadługo egzekutor
        Drogę życia ci wyprości,
        Gdy ci powie : »Niezaprzeczam,
        jest szczęście w celibacie,
        Lecz chcąc zostać bez źoneczki,
        Piać podatek, panie bracie!«
        Dla obojga pici zabłyśnie
        Niezadługo era nowa,
        W obec tego, co nas czeka,
        Niechaj wiek się złoty schowa.
        Czy kto niechce, czy nie może,
        Stanąć musi na kobiercu,
        Gdyż podatek bez zwątpienia,
        Zbudzi trwogę w każdem sercu.
        A kobiety tak nam
        drogie.
        Jeszcze
        droższe
        będą pono,
        Bo podatek konkurentów
        Do małżeństwa zwiększy grono.
        Czy to młoda, czy to stara,
        Czy to brzydka, czy to ładna,
        Każda znajdzie amatora,
        Nie zostanie panną żadna.
        Wszystko to rozważam sobie
        I wyciągam smutne wnioski,
        Bo podatek na bezżennych
        Nowe mi przynosi troski.
        A ch! roskosze celibatu
        Już powaby dla mnie tracą,
        Lecz, cóż pocznę nieszczęśliwy,
        Gdy się żenić nie mam za co ?
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.18, 16:54
        Będziesz się żenił, synu.«
        Tak mówił do mnie ta ta :
        »Niech będzie monstrum panna,
        Lecz musi być bogata.
        Czy słyszisz, — żenić się synu,
        Lecz żenić się bo-ga-to,
        Chociażby z drom ą, ślepą,
        A nawet i garbatą «
        O garb nie trudno w świecie,
        Więc ja, co byłem goły,
        Z garbatą się ożenił epi,
        Bo miała trzy stodoły.
        Aż naraz po mym ślubie
        Nastąpił pożar w gumnie...
        Stodoły dyabli wzięli,
        A garb ?... pozostał u mnie !
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 22:48
        BERNARD SZTAJNERT
        Czytanie KafkiJa znam tej prawdy legendę,
        Co w każdym życiu powraca.
        I ja byłem prokurentem
        W ogromnym banku świata
        .I ja na próżno błądziłem
        W gwarnym pustkowiu wieku
        I ja nie wejdę na Zamek,
        I ja nie wygram Procesu.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 23:22
        UŻ. <::;HWILA BLISKA: . TRUPA KALISKA, ODWIEDZI NAS. . -MARJEWSKA, KAMIŃSKA .; ' BROCHWICZ, ROGIŃSKA; . PRZYJADĄ WRAZ. MYSZKOWSKI Z NIEMI . Z TENORY SWEMI I CAŁY CHÓR. , I MOC SUBRETEK, BY OPERETEK WYSTAWIĆ WZÓR. BĘDZIE PIOSENEK, PIĘKNYCH PANIENEK, CO WIECZÓR MOC.„ NIEJEDNA ŻONA, SPĘDZI STRAPIONA BEZSENNĄ NOC
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:18
        Tyle panien! Skąd te panny?Od ich cial aż biało!Każda panna chce do wannyzanurzyć siue ciało.Panna z panną nad pannamina około panien!Wszystkie panny chcą do wanny!Skąd wziąć tyle wanien?Gdyby nawet były wanny,to nowy ambaras:bo czym wym yć wszystkie pannyu? wszystkich wannach naraz?To jest problem! To zagadka!tetne diable sidła!Wtem — wiem! Wszak, gdy pannagładka,nie potrzeba mydłaZamiast mydłamożna rybę,zwłaszcza kiedy śliska.Ryba w wannie,radość pannie,Jak mówią ludziki
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:28
        Dawno przeklął cebulę, A dla szynki miał względy, Polskę kochał tak czule Niby kurs dywidendy ... N.-D. wielbił też frakcję, Serca ciepłą miał głownię­D zisiaj uczuć tych akcje Na· łeb spadły gwałtownie! Wyparł dawnych się znaków, Gniewu zżarła go jędza! Robotników-polaków Z swej fabryki wypędza ... Co z tym panem się stało? Nikt objaśnić nie umie„. Krótko powiem rzecz całą: Bomasz siedzi już w Dumie„. Górą instynkt wziął wraży W sercu żyda-polaka: Maskę fałszu zdjął z twarzy, I strój dawny zdjął z haka
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 00:35
        Nie mów mi, proszę, żem materjalistka, I że mnie nęci tylko to poziome, Co jllt zgubiło wszechpotężną Romę, Czem w naszych czasach dysze ludzkość ws1;ystka. Wierzaj, że ja też w dziewiczem swem łonie Z zarania szczytne pieszczę ideały, W mej duszy znajdziesz świat marzeń wspaniały, W mem sercu -tęsknej miłości żar płonie. Kocham, uwielbiam, marzę i pożądam Nieba błękitów, skier gwiazd, ognia słońca, Co z poza szyb mnie kusi wciąż bez końca, Co w rozmodleniu codziennie oglądam. Kocham te perły, uwielbiam korale, Kolje, pierścienie, kolczyki i brosze, Złoto, turkusy, szmaragdy, opale, Które ma Kantor, a ja w sercu noszę. Ach, mam te skarby, lecz w sercu jedynie. Te ideały trapią mnie, jak zmora. Chcesz ulgę sprawić lubej swej dziewczynie, Chodź, nie zwlekając, do sklepu Kantora, Pi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 20:25
        Widzę morze-energji świat pełen wcfąż nowe; .. , Falę widzę, co n(~dy nie odpocznie-cicha, I korzy się przed Mocą, co dafe znieść ż.,vcie! ... Bo ruch Merze swój z łona, które nie wysycha, Stefanja Zajaszewiczowa. Choć rozprasza naokół skarb pereł baśniowy. Widzę -zno1em nad siły oroszone głowy -Pierś, co w kleszczach męczarni żyje i oddycha, I perły -z smutnych oczu płynące kielicha -Cały ogrom boleści -po wieki hiobowej .. Myśl docieka daremnie celu i przyczyny I pyta ptaka w locie, kto go śle w wyżyny? Pąka -czemu zakwita, choć go czeka zgnt'cfe? ęsknoty, szybującej ku gwiazdom w blekicie, Pyta o zdrój, co kr.zepi wiecznej nędzy~ syny:
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 17.08.19, 23:04
        I nie drżyj, gdy w nocnych na ciebie gdzieś cieni
        Zawistna dłoń pocisk wymierzy.
        Bo ludzkość z tych samych buduje kamieni,
        Pomniki dla prawdy szermierzy.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 18.08.19, 20:58
        TRIO.
        Wzgardził jękiem polski brat,
        Gdy wiódł na śmierć dumny krok ,
        Utkwił w niebo wzniosły wzrok ,
        Gdy go z życiem dzielił kat,
        Wszak na ludzki taki ród,
        Wszak nad ziemski taki płód,
        Wszak kto takim duchem wre ,
        Boską z nieba chwycił skrę.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.09.19, 15:33
        ŻOŁNIERZ
        Dostał żołnierz ołowiany W podarunku raz od taty Broń, eo zowie się armatą, I naboje do armaty. Strzelał rano, w nocy strzelał, Wciąż z armatką się uwijał, Stołkom nogi pokaleczył, W oknach szyby powybijał! Darmo mówić żołnierzowi, Że tak bawić się nieładnie, Rad niczyich on nie słucha, Tłucze wszystko, co napadnie. Raz Wackowi kazał stanąć Przed armatnim wprost otworem, — Stój—rzekł—równo, panie Wacku, Bądź żołnierza dobrym wzorem... 16 Mierzył, mierzył, aż wycelił Chłopakowi prosto w nosek: Paf! wybornie żołnierz strzelił,
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.09.19, 15:35
        KUCYK
        — Pojedziemy sobie w pole
        — Rzekł raz kucyk do chłopczyka.
        Okulbaczył konik Jasia,
        Włożył uzdę i Jaś bryka.
        — Hop-pa, Jasiu! dalej, dalej,
        Po zielonym biegaj łanie!
        Gdy powrócisz do stajenki,
        Dam ci sianka na śniadanie.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 16:52
        Pobratnie Słowian gromady I przy wspólnem już ognisku Siadły do bratniej biesiady Daj to Panie!..
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.10.19, 18:15
        Pan Jan myśliwych ugaszcza. to długiej, długiej gawędzie, torą wybaczcie łaskawie , ^ 5 nie czas powrócić będzie °. Marasa, co przy stawie w 2ierz ą c wilka na arkanie, ^ niokrych spodniach i żupanie, * plugawy błotem, wieśniaków był przedmiotem
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 21.10.15, 09:59
      Przebiegłości czelnej władza
      Na nic kłamcy się nie przyda
      On najczęściej sam się zdradza
      Bo go kłamstwo własne wyda
      • balzack Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 16.07.18, 19:12
        Niech wie potomnosc ze Herk budowniczy
        Co osmy krzyzyk wieku swego liczy
        Cokolwiek stworzyl, wszystko juz runelo
        Sam rowny Bogu przezyl swoje dzielo
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 23:10
        Polak kocha się w iluzjach, Lubi w marzeń trwać obłędzie, -Pewny jest, że za dni kilka · · · • ~ Łódź samorząd swój p~siędzie ... Kilka dni! najwyżej tydzień'. .. Iks otrzymał już orędzie~ .. Wszystko pięknie się ułoży, Gay samorząd Łódź posiędzie. „ A tymczasem... cierpliwości! ~pokój radnych miej na względzie! · Zwawo · wezmą się do pracy, Ody samorząd Łódź posiędzie ... Szkoły, bruki, trotuary, Teatr miejski -wszystko będzie! Rai. nastanie na tej ziemi, Ody samorząd Łódź posiędzie„. A tymczasem.„ jakoś się tam Jedno sklepie, drugie sprzędzie -Byle chwili tej doczekać, Ody samorząd Łódź posiędzie.„ A tymczasem... dziś, jak wczora, Nieład tutaj, tam i wszędzie -Ale wszystko to się zmieni, Ody samorząd Łódź posiędzie„. A tymczasem.„ śpi magistrat, Ojce miasta w pierwszym rzędzie ... Ale zbudzą się napewno, Gdy samorząd Łódź posiędzie„. Przetrą oczy, ziewną słodko, Skoczą naprzód -i w rozpędzie Zasną znowu w swych fotelach, Choć samorząd Łódź posiędzie ... Będą spać pod szczodrym dębem, Który złote dał żołędzie -Będą spać, jak śpią dotychczas, Choć samorząd Łódź posiędzie ... Śpi magistrat... śpi przesłodko ... Ciemno wszędzie, głucho wszędzie.„ Niema jakoś samorządu„. Nic nie było i nie będzie ...
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 21.10.15, 10:28
      O dni cudowny z trzystu sześćdziesięciu wybrany
      Wart jesteś by ku czci twej rozbrzmiewały peany
      O dniu, w którym okazję ty mam dajesz rzadką
      Do zmyślań i kłamstwa bezkarnie i gładko
      O dniu w którym mąż śmiało może rzec do żony
      Że przyjdzie na obiadek w porze oznaczonej
      W którym żona wyznaniem swym męża wzrusza
      Że nie dla wiosennego kocha kapelusza
      O dniu jasny, promienny po czasie szarugi
      W którym urzędnik twierdzi, że popłaci długi
      W którym człowiek ten w sumę obietnic bogaty
      Krawcowi przyrzec gotów że wyrówna raty
      O dniu w którym są panien serca równe skale
      W którym z nich żadna za mąż nie myśli wyjść wcale
      O dniu w którym rzemieślnik może ci dać słowo
      Że robotę w terminie mieć będzie gotową
      O dniu gdy mają walor dorożkarskie gryfy
      Że za kurs porachował ci według taryfy
      Gdy każdy szkielet prawdy, gdy każdy fakt nagi
      Wolno przystrajać w piórka fantazji i blagi
      Gdy w jadłodajni mile powonienie trąca
      Pieczeń z Mruczka (dostałeś go zamiast zająca!)
      Gdy ten co się naciągął przyrzeka ci rzewnie
      Że wszystko "co do grosza" wkrótce odda pewnie...
      O dnu co masz podstępy i narowy lisie
      Święć się raz chociaż w roku na Prima Aprilisie!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.10.17, 22:49
        PRZYPOWIEŚĆ O TRZECH BRACIACH. Człecze co na ciężkie czasy Płaczesz i narzekasz, Wiedz, trzech było braci: kowal, Bankier i aptekarz. Pierwszy szczerze kuł żelazo, Gwoździe i podkowy, Mimo jednak ciężkiej pracy Żywot miał jałowy. Drugi kręcił z premjówkami I darł z bliźnich bardzo... Lecz nareszcie zbankrutował Dziś—ludzie nim gardzą. Trzeci biednym „za pół darmo” Sprzedawał mikstury, Filantropa zyskał sławę I rubelków fury. Więc upinja snuje wnioski Gdy się pora zdarza, Że za cnotę los nagrodził Pana aptekarza.
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 23:50
        Dwie choinki. choinkowe drzewko ... migotliwej łuski uzwu1111 słodkq niebios śpiewką, rozbrzmiewał francuski ... 1Jt„i::r„,rł1tn1 stało drzewko choinkowe.„ jasno złotych świec tysiące„. Było przytulnie, ciepło ... Mąż już głowę Chylił na ramię małżonki gorące.„ Pośrodku drzewko choinkowe stało, Setkami blaszek przybrane obficie ... Mamusia, głaszcząc buzię synka małą, Szeptała czule: ty, ty moje życi
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.08.19, 20:01
        eśli ktoś studjował prawo, A wciąż głupstwa płata żwawo, Nim nałożą mu obrożę iW'oc policzków dostać może •.• Często „casus" ten się zdarza -Pan ten wszystkim się naraża, Choć (to rzeczą oczywistą) Dawno jest -recydywistą ... Niema zatem żad.nej racji .iądać „rehabilitacji", Bo i pocóż psuć atrament, Kiedy kto ma „abonament"? ... Nemo
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 21.10.15, 10:32
      Raz jej rzekłam - gdy w zapale
      Dłoń jej ściskam, tulę
      Ach za tobą - wierz mi poszedłbym
      Na drugą półkulę
      Popatrzyła na mnie mile
      Swem spojrzeniem szczerem
      Ach rozumiem - rzekła - pewnie
      Jesteś pan kasjerem!
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 21.10.15, 10:38
      Komu na Hugona
      Nie da mięsa żona
      Je na Wincentego
      Śledzia moczonego
      Na Epifanjusza
      Ledwo się już rusza
      Lecz gdy w Ezechiela
      Zje kiełbasy wiela
      Najeść się w Leona Pozwoli mu żona
      W święty Hermogenes
      Musi wypuć senes
      A na Sulpicjusza
      Znów się ledwo rusza
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 21.10.15, 10:56
      Mówią ludzie mi na ucho
      Że mam głowę Mocidzieju
      I dodają że nie suchą
      Bo w mej głowie dość oleju
      Świat też chętnie też dowodzi
      Żem od Szwarca niemniej sławny
      Bom wynalazł moć Dobrodziej
      Oprócz grabi cep poprawny
      Dumnym z tego ja potrochu
      Choć mam część dla tego starca
      Mówię byłbym ojcem prochu
      Gdybym starszy był od Szwarca
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 21.10.15, 13:41
      Czy pomnisz, lubal ty boska Najado!
      Pamiętną chwilę, kiedym serenadą,
      Pieścił twe uszko cudnych drżeń kaskadą
      Gdyś w oknie jadł ciastka z czekoladą?!
      Lub gdy wieczorem znów w czas umówiony,
      Kiedym się tulił, tęskny, rozmarzony,
      W altanie o boleści! nagle zaskoczony,
      Dostałem od ojca po trzy z każdej strony
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 21.10.15, 13:49
      Co roku, na wyścigów torze,
      Wśród ludzi chudych, szkap zmachanych
      Zobaczyć każdy, kto chce, może,
      Zdystansowanych.
      Są to zazwyczaj ci, co w tyle
      Zostali, mimo swe zalety
      Dając się ubiedz choć na chwilę,
      Gdy szli do mety
      W życiu zaś zwykłem, gdzie zysk
      wszystkiem
      I gdzie się każdy sprzedać pragnie,
      W pogoni za czczej chwały listkiem,
      Lis bierze jagnię.
      I stąd też w życiu, jak na torze.
      Chociaż ten widok serce rani,
      Bywają, izec to każdy może
      Zdystansowani.
      Na co przykłady, prawda naga
      Nie wiele, sądzę, zyska na tem,
      Wszakże wiadomo nam, jak blaga
      Dziś rządzi światem.
      Zasłudze świat szyderstwem płaci,
      I ku sprytowi zwraca łaski,
      Swemi względami go bogaci,
      Bije oklaski
      Za niego spełniać rad kielichy,
      A obojętnem patrzy okiem,
      Jak trudno jest zasłudze cichej
      Iść krok za krokiem.
      Bo świat o pracę się nie pyta,
      Tak jest naiwny w dobrej wierze,
      Że, gdy kto raz go wziął z kopyta,
      Ten ciągle bierze...
      I wyścig taki wciąż trwać będzie,
      I sprytni będą. brać nagrody,
      Praca zaś ledwie chleb zdobędzie
      I szklankę wody.
      Niech więc to waszych serce nie rani,
      Że świat kadzidła bladze pali,
      I w pracy, choć zdystansowani,
      Idźcie wciąż dalej!
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.08.19, 23:51
        Lat mendle dwa Prezydent· trwa swoim posterunku. Osiwiał j11;ż Ten miasta stróż troski i frasunku. mógł, ,, wróg, -·-.„····~·~„ ••• pomaleńku ... Jan P. 1!Mt1!/M!JO'ftll"Ski1m jest na pieńku.„ badać chce przyczyn mglę, 'J1:ttt1r'1'1r1tP jądro skutku! luk~ GUt:j;1u.:iai. co mógł, azt~'Jtltlt.„ po11talutku„,
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 21.10.15, 13:50
      Jak pamiątka po latach
      Uczuć walki i burzy.
      Leży w biurku pod kluczem
      Zasuszony kwiat róży...
      Nieraz młodzian samotny
      Zapytuje ją z cicha:
      ? Czemu miłość i róża
      Równie prędko usycha?
      • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 24.10.18, 21:21
        Poszedł Jaś na odpust do pobliskiego sioła,
        Zeszedł się z kumami, nie wszedł do kościoła,
        Lecz trafił do karczmy, gdzie pełno gawiedzi;
        Zaraz się więc brata, do wieczora siedzi,
        Pije gorzałczysko, przytem mówi wiele ,
        Zapomina biedak, że on nie w kościele,
        W końcu przecię skrucha tak go owładnęła.
        Że mu głowę silnie do ziemi nagięła.
        Przewraca się Jasiek, głową bije szczerze,
        I pod nosem mruczy, niby to pacierze;
        Wreszcie wyszedł z karczmy, szedł i wpadł do chróstu,
        Już rano poznał, że wraca z odpustu;
        Cały poplamiony, cały podrapany,
        Aż guzików nie ma u nowćj sukmany ....
        Wyśmiał go też sąsiad, gdy go znalazł w chróście:
        „Szczęść ci Boże, Jasiu, po takim odpuście!“
        Kto jak Staś, bracia, po odpustach chodzi ,
        Ten nie tylko zdrowiu, ale duszy szkodzi;
        Tego każdy człowiek wyszydzi, wyśmieje,
        Z tego korzystają z pewnością złodzieje,
        Kiśdy chcesz iść na odpust, idź jak człowiek prawy,
        Ale na odpuście nie szukaj zabawy,
        Tylko lenie, bracia, drogie chwile trwonią —
        Chodzą do kaplicy, gdzie kieliszkiem dzwonią
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 21.10.15, 13:55
      Pani Giga ekscentryczna,
      Która ogień wkoło nieci,
      Choć za mężem była dawno,
      Mieć nie mogła jakoś dzieci.
      Pani Giga ekscentryczna
      Wyjechała do Krynicy
      By wyleczyć się sumiennie
      Z tej powszechnej tajemnicy.
      Kuracyjki była świetna,
      Wyjechała stamtąd z synem,
      Choć mąż Gigi był brunetem
      Synek ? jednak jest blondynem
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 21.10.15, 13:55
      Uciekaj moje maleństwo,
      Bo grozi ci niesłychane
      Nieznane niebezpieczeństwo.
      Nie to, że satyr cię rzuci
      Na darni puszyste łoże
      I ból rozkoszny ci zada,
      Maleńkie moje nieboże.
      To jeszcze można wytrzymać,
      Rzecz gorsza, że odtąd mała,
      W każdym kochanym mężczyźnie
      Będziesz satyra szukała.
      A gdy cię mąż twój utuli,
      Będziesz wzdychała w zadumie:
      ?Ja chcę satyra! satyra!
      Bo satyr to lepiej umie
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 21.10.15, 13:59
      W morskich odmętach.
      Okrąl linji ?Jellow Star" zatonął.
      Icek Kolin i Saul Cypes, jadący sobie
      najspokojniej do Ameryki znaleźli się
      niespodzianie w morzu.
      Obydwaj przerażeni do ostateczności,
      wołają do pływających tu i ówdzie
      marynarzy:
      ? Panie marynarz!.. Panie marynarz!..
      Przysięgamy wobec świadków,
      że za uratowanie życia zapłacę sto
      tysięcy dolarów!
      Złakomione zawrotną sumą wilki
      morzkie- rzucają się tłumnie na ratunek.
      Raptem Icek podnosi głowę w górę
      i krzyczy, wypryskując z siebie
      strugi wody:
      ? Nie zawieraj żadnych transakcyj!..
      Widać ląd!..
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 21.10.15, 13:59
      W mych latach młodych, biegnąc
      [cwałem
      Za panią ? szczęściem w ślad,
      Już, już ją miałem, już dotknąłem
      Srebrzystych dłonią szat...
      Wtem pani jasna zwróci lice.
      W te słowa ozwie się:
      ? Rozsądny chłopcze! miejże rozum
      Toć zostaw głupcom mnie
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.11.15, 14:11
      Na kwiatku konwalii kropelka zawisła
      porannej rosy przejrzystej,
      A w kropli tej jasność słoneczna zabłysła
      Promieńmi tęczy barwistej.
      Na lica dziwicy błyszcząca łza spadła,
      I uczuć odbija promienie.
      A w łezce tej jasnej myśl moja odgadła,
      Gorące serca płomienie.
      Kwiateczek uroczą białością jaśnieje,
      A listki piękną zielenią,
      Nie lęka się skwaru, ni chłodnej zawiei,
      Bo drzewa go bliskie ocienią;
      Tak postać dziewczęcia zachwyca skromnością
      A serce do szczęścia się śmieje,
      Osłoni ją młodzian przed życia przykrością
      Bo dusza jej piękna jaśnieje.
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.11.15, 15:48
      Pierwiosnek.
      Z niebieskich najrańszą piosnek
      Ledwie zadzwonił skowronek,
      Najrańszy kwiatek pierwiosnek,
      Błysnął ze złotych obsłonek:
      Ja: Zawcześnie kwiatu, zawcześnie,
      Jeszcze północ mrozem dmucha.
      Z gór białe nie zeszły pleśnie,
      Dąbrowa jeszcze nie sucha.
      Przymruż złociste światełka,
      Ukrej się pod matki rąbek,
      Nim cię zgubi szronu ząbek,
      Lub chłodnej rosy perełka.
      Kwiatek: Dni nasze jak dni m otylka:
      Życiem wschód ? śmiercią południe;
      Lepsza w kwietniu jedna chwilka,
      Niż w jesieni całe grudnie.
      Gzy dla bogów szukasz datku,
      Gzy dla druha lub kochanki,
      Upleć wianek z mego kwiatku:
      Wianek to będzie nad wianki.
      J a : W podłej traw ce, w dzikim lasu
      U rosłeś, o kw iatku luby!
      Mało w zrostu, m ało blask u ?
      Cóż ci daje tyle chluby?
      Ni to kolory jutrzenki,
      Ni zawoje tu lip an a,
      Ni liliowe sukienki,
      Ni róży pierś m alow ana.
      Uplatam ciebie do w ian k a;
      Lecz zkądźe ufności tyle!
      Przyjaciele i kochanka
      Czy cię pow itają m ile?
      K w iatek: P ow itają przyjaciele
      Mię w iosny m łodej aniołka ;
      Przyjaźń m a blasku niew iele
      I cień lubi jak m e ziółka.
      Czym kochanki godzien rączek? ?
      Pow iedz, niebieska M arylko!
      Za pierwszy m łodości pączek
      Zyskam pierw szą ? ach! łzę tylko. ?

      A. Mickiewicz.
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 12.11.15, 14:52
      ?Zdaje mi się?.
      Spotkałem w świecie ład ną twarzyczkę,
      A w tej twarzyczce szesnastu latek
      Co ja widziałem? ? aż wspomnieć miło!
      Na buzi m iała krasną różyczkę,
      A w każdem oku ? modry bławatek ?
      Takie to ładne, to dziewczę było!
      I jak rusałka na sennej fali
      Tak mi świeciła bławatkiem w ocz'y
      Kiedy tern modrem okiem patrzała!
      Kiedy się śmieje ? wśród ust korali
      Perełki białe, a splot warkoczy,
      Niby koronę ? na głowie m iała 1
      Kiedy ja patrząc w to cudo, stałem,
      Tak mnie to dziewczę oczarowało ?
      To nic dobrego ? ten sen dziewczyna!
      Że zdaje mi się ? pocałow ałem ;
      I nie wiem naw et jak to się stało, ?
      Gdzie to się kończy i gdzie poczynał
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 14.12.15, 14:31
      Rodzice uczą młode panny tańcować - te zaś mężów swoich
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 11:28
      Dziś Pryska przebije lód Pliszka.
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 03.02.16, 20:01
      Akademia Krakowska

      Świadku najwyższej chwały Polskiego Narodu
      Twoje mury spaniałe jak pieszczą wejrzenie
      Tak przynoszą w szlachetnej dumie przypomnienie
      Że powstały przez męża z Jagiellonów rodu
      O światynio nam drogocenna i szanowna
      Napełniona bogactwem skarbów umysłowych
      W twojem łonie nabiera rodak pojęć zdrowych
      Bo jesteś jako matka pieściwie wymowna
      Były czasu gdy w twojej mądrości promienie
      Rzucały blask na całą Europę prawie
      I kształciłaś Narody szczerze i łaskawie
      A teraz świat o tobie ledwie ma wspomnienie
      O świątynio nad wszystkie droższa mi świątynie
      Jeszcze przyjdą do Ciebie pomyślne koleje
      Bo twojem bytem żadna burza nie zachwieje...
      Ty z narodem a naród przy tobie nie zginie
      Przyjdzie czas że noc ciemna zwróci się do ciebie
      I o twarz twej jasności ocierać się będzie
      Bo jak stałaś tak stoisz w pierwszych świateł rzędzie
      I świecisz dobroczynnie jak słońce na niebie
      Świątynio. Ty się jeszcze doczekasz radości
      Gdy za pomocą twoją Słowiańskie Narody
      Poznają się i spoją węzłem wiecznej zgody
      I zapalą się trwałym płomieniem miłości
      Teraz - droga świątynio przyjmij moje słowa
      Jako część wawrzynową jako pozdrowienie
      Niechaj z wiecznością Boga trwa twoje istnienie
      Kolano gnę przed tobą boś wiedzy Królowa!

      Bogusz Zygmunt Stęczyński
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 25.02.16, 23:07
      Poseł z Upity

      Leżał na łożu poseł z Upity
      A z czoła krwawy spływał mu zdrój
      Niby w okowach więzień spowity
      Z cieniami nocy próżny wiódł bój

      Jak zabłąkany wśród leśnej głuszy
      Daremnie górnych gwiazd wzywał łask
      Bo głos tajemny szeptał do duszy
      W taką noc światła nie wznijdzie brzask

      Więc zaczął miotać straszne zaklęcia
      Na dzień urodzin, życie i los
      Gdy ujrzał matkę okiem dziecięcia
      I dawno zmarły usłyszał głos

      Twarz jej świetlana chociaż w obłoku
      Niby w gwiazd morza kąpie się skroń
      Ale syn matki boi się wzroku
      I drżącą ręką chwyta za broń

      Ona mu rzecze - jam nieśmiertelna
      A duch mój nie zazna przestrzeni lat
      I nie pokona mię moc piekielna
      Bo noszę w łonie przyszłości kwiat

      Owoc mój będzie w bólu poczęty
      Ale wyrośnie w bogaty kłos
      Co jak modlitwa czysty i święty
      Jako ofiary błagalnej stos

      Ja jestem matką ludu miliona
      A ty wyrodny jesteś mój syn
      Więc cie odtrącam od mego łona
      Za twój zdradziecki, za krwawy czyn

      Jak jest miłością jak gołąb biały
      Czuwam nad dziećmi i w dzień i w nocy
      Nie z tego świata blask mojej chwały
      Więc chce go zaćmić szatańska moc

      Jam słowo bratniej wieściła zgody
      A ty nań fałszu rzuciłeś cień
      I kupcząc złotą tarczą swobody
      Bluźniłem prawdzie jasnej jak dzień

      Więc jak twa zbrodnia nie ma granicy
      I ściąga klątwę potomnych lat
      Pomsta cię czeka w grobów ciemnicy
      Piekłam ci będzie rodzinny świat

      Mówiąc na niebo ręką wskazała
      Jak gdyby słów jej świadkiem był Bóg
      W mglistym obłoku w górę wzleciała
      I wśród gwiaździstych zniknęła dróg

      A zbrodniarz widział łez krwawych zdroje
      Zanim powieki zawarł mu skon
      I bratnią ziemię i bratnie boje
      I na tej ziemi Eblisa tron

      A jest wieść jeszcze wieść pogrzebowa
      Co z czynem zbrodni przyniósł nam czas
      Straszna jak klątwy matczynej słowa
      A jak grobowy wymowna głaz
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 14:01
      Na kwiecień ostatki z gumna wymieciem
      Ale też z byle czego wianek już spleciem
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.02.16, 21:54
      Pielgrzym skamieniały

      Głowę posypał popiołem
      Na kolanach z kornem czołem
      Już do gór Świętego Krzyża
      Pielgrzym z wolna się przybliża

      Skąd to idziecie pielgrzymie
      Zapytał go wieśniak stary

      Byłem rzecze w starym Rzymie
      Trudy moje są bez miary
      Po tak długim ciężkim znoju
      Po dniach tylu niepokoju
      Kiedy do kresu przybywam
      Znaleźć niebo się spodziewam

      Czyście pewni tak już bracie
      Że zbawienie otrzymacie
      Boć nam kościół zapowiada
      Że do nieba trudna droga
      A najkrócej się spowiada
      Ten kto w łasce jest u Boga

      A któż zbawion być nie może
      Jeśli nie ja - com dostatki
      Pozostawił w imię Boże
      Com opuścił żonę, dziatki
      Moje szczęście i pociechę
      I rodzinną moją strzechę
      Com za młodu wzgardził światem
      Na kolanach w kraj daleki
      Szedłem zimą, szedłem latem
      Schnąc od skawarnej słońcem spieki
      Jeśli nie ja - w imię Boże
      Powiedz kto być zbawion może?

      Rzekła - a czarna nad nim chmura
      Zahuczała niebios gromem
      I jęknęła Łysa Góa
      Niby bluźnierstwa pogromem

      Na pielgrzyma obłok spływa
      Twarz się mieni i sinieje
      Wzrok gaśnie i kamienieje
      Posępna go mgła zakrywa

      Klęcząc jakby w ziemię wbity
      Powstać sili się daremnie
      Nadludzką siłą spowity
      Zamienia się w bryłę ciemną

      Skamieniałego oblicza
      Niemniej jest wyraz boleści
      A ciemna i tajemnicza
      Dusza jego w posągu się mieści

      I mówi stare podanie
      Że krok jeden co wiek cały
      Stąpa pielgrzym skamieniały
      Nim na górę się dostanie
      Kiedy trąba Archanioła
      Na Sąd Boży go powoła

      Zakuty w bryle z kamienia
      Ze świadomością istnienia
      Ciężką odbywa pokutę
      Płyną lata, płyną wieki
      Nie zamknie nigdy powieki
      I gwar życia, pieśni nuty
      Słyszy bez iskry zapału
      Bez przyszłości, bez udziału

      Przyrosła w szacie wiosennej
      Ściele mu kwiaty pod nogi
      I słońce w chwale promiennej
      Oświeca posąg złowrogi
      Posąg kamienny a żywy
      Z duszą co głazem spowita
      Wyrok niezmienny, straszliwy
      W dziejach przeszłości swej czyta

      Pielgrzym spostrzegłyszy grzesznika
      W klęczącej głazu postaci
      Gdy skrucha serce przenika
      Z westchnieniem mówi do braci
      Ten tylko zbawion być może
      Kto krzyż swój dźwiga w pokorze

      Legendy pochodzą z różnych źródeł
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 31.03.16, 19:38
      Boga dzieci, Boga trzeba,
      Kto chce syt być swego chleba
    • madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 17.04.16, 12:19
      Jest mimo wszelkich nędz tego żYwota
      Jedna w tkaninie jego szarej
      Nić: jest - nadzieja.
      f jest nić także, która inne skleja
      f od pęknięcia strzeże przędze szarą,
      A ta jest - wiarą.
      Cokolwiek Roku gotujesz nam Nowy,
      CzY jasna zorza zalśni, czy na głowy
      Grom padnie świeżY,
      My, co w odmęcie pożóg i grabieży
      Nie wyginęli, wkroczYmy bez trwogi
      Na twoje drogi.
      My nie wierzYmy zgolą w złudzeń tkliwość,
      WierzYmy jednak w Bożą sprawiedliwość.
      Prędzej CzY później
      PrzYjdzie, każdego karząc, kto jej bluźni...
      Ta ufność nasza otwiera Ci bramy:
      PrzYbądź - czekamy.
Pełna wersja