madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 28.11.16, 12:39 Chłop do cepa—baba do kądzieli. Odpowiedz Link
madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 29.11.16, 13:58 Jedzie bicyklista — jedzie se na kole, ani się nie nazdo a już jest na dole. Kolana rozbite, rękow potargany, bicykiel na ziemi — cały połamany. Gdybyś mioł bycikiel od Paula Marka, niewiedziołbyś o tym co bolenie karka. Marek mo bicykle dobrze zbudowane Nie połomie ci się, choćbyś skokoł na niem. Pytaj się po Marku, nie drop się po głowie, że w Skoczowie mieszko, to ci każdy powie. Nie targuj się długo, kup bycikiel nowy, a możesz być pewny, że nie skręcisz głowy. U niego dostaniesz i części składowe w najlepszej jakości, wszystko doborowe. Naprzykład konusy, siodła i pedale, latarki, frajlaufy, dzwonki i tak dalej. Odpowiedz Link
madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 29.11.16, 20:33 Nim zaslugr Ule wymienię Rymowanych slów szelestem, Kłaniam państwu uniżenie, Bo od tego przecie jestem, ..:\ skłoniwszy się niziuchno, Proszę.; tak ... dla oallinluszll, � Niech mi teraz WS7.yscy gruchną: Jlów kochany kapeluszu! \V pra wdzie.,; wpra wdzie do gadania :\,,[ieć koniecznie trzeba usta, � o � .potern jakże zdania . Xloże składać g łowa pusta? 1 ednakowoż z drugiej strony, Człek nie jeden znan jest miastu � Co. choć głowy pozbawiony, I Bardzo często plecie za stu. \Vięc i ja się tern nie zgubię.. I �ie zbyt zwłaszcza gorzesząc zdrowiem, ł Ze przez dziurkę w moim czubie, I Moje życie wam opowiem. Odpowiedz Link
madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 29.11.16, 21:23 \ V ićcie, dla czego na Ś wiecie bieda, Dla czego pieniądz leci do ... żyda, Dla czego syny w złe idą, ślady, I Dla czego zamiast przyjaźni-zdrady, Dla czego pełne knajpy, cukiernie, Które młódź nasza od wiedza wiernie, I A zaś \v kantorach, głucll0 i pusto, , ])ia czego .\V głowache. groszek z kapustą? .. Powiem, co rnyślę=-aluchajcie zatem, Nie chcę być sędzią, lecz tylko bratem ... Oto my wszyscy-e-ja, \vy i inni Cierpim przez słowa: ,,1J1J'Ś'fl)' 1ziewl:1z/zil, .. " Winna-/atal/zoJ�ć, winne-e-z/e czas)', Winne-s-nauki, że idą \v lasy, Winni-c-służący, że panom bieda, Winne-pieniądze, że lgną do żyda, )Vinien-pan Reiner ten od Tzvoti, Ze 1{ ieszeń pusta i głowa boli, \Vinien-pryncypał, że kantorzysta Z otwartych szuflad kassy korzysta, 1Vinne-J oasia, Zuzia i Fruzia, Ze podagryczna. męczy nas nózia!. .. ,,1\lyśmy niewinni!' prawda panowie? Tak rozumować-to mi się zowie! O nie, panowie, dosyć już złudzeń! Nie będę dłużej ciągnął mych nudzeń, Niech każdy tylko, bijąc się \v łono, Powie: ,,jal/Z ,Vl1ZZ·CI1! dobrze radzono!" Niech postępuje, l)y złe napra\vić. A ja najpierwszy bę dę was sławićl, .. Odpowiedz Link
madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.12.16, 23:53 O gwiazdko złota, gwiazdko ukochana! Wyglądamy ciebie od samego rana Wyglądamy ciebie drobnemi szybkami Rychło się ukażesz wysoko nad nami Rychło nam zabłyśniesz, jak wtedyś błyszczała Gdy Marya Jezusa w żłóbku układała Rychło na rozsiejesz tysiące uciechy Rumiane jabłuszka, złociste orzechy Odpowiedz Link
madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 26.12.16, 11:25 W noc grudniową Noc grudniowa....śnieżyca... Wiatr z północnej dmie strony Tylko światło księżyca Przez chmur pada zasłony Wyją wilki po lesie Drży bór głuchy sosnowy A wichura w dal niesie Grozę nocy zimowej W tę noc ciemną i groźną Co kir* czarny rozpina Drogą śnieżną i mroźną Idzie mała Dziecina Dziwny blask u jej czoła Promieniście się żarzy Choć bez skrzydeł Anioła Wdzięk anielski ma w twarzy Ale cóż to za dziwy Na około się dzieją Bór się zatrząsł sędziwy Blask zapalał nad knieją I wszelki zwierz srogi Do stóp Dziecka się garnie Dziecię patrzy bez trwogi Na tę dziwną owczarnię I podnosi oczęta Ponad jasne swe czoło Błogosławiąc zwierzęta Bór zapadły i sioło.... I tych ludzi co w siole Pracą życie swe słodzą I te dzieci przy stole Co dziś Wilię obchodzą I tak kojąc ból, smutki Kochając serca na nowo Cześć ci Jezus malutki W tę noc śnieżną, grudniową Odpowiedz Link
madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.12.16, 13:40 Czeka jak kania dżdżu Odpowiedz Link
madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 02.01.17, 13:24 Kto szuka temu trafi się niezła sztuka Odpowiedz Link
madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 06.01.17, 13:39 Co rok to grzyb Odpowiedz Link
madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 13:12 Hejże, z drogi! post już jedzie, Wielkopostny śledź na przedzie!... Powitajmy nowych gości, Kończy okres się tłustości... Miast zajadać boczek, szynkę, Dziś na śledzia łykaj ślinkę, Bo się kiepsko wszystkim wiedzie, Nawet floty brak na śledzie! Lecz na stole pułkowników, Tych pechowych polityków, Z których każdy „mocno" siedzi, Jest coś więcej od tych śledzi! Więc, panowie pułkownicy, Lejcie sznapsa do szklanicy, Powitajcie postnych gości, Lecz bez krzyku i bez złości. Sanatory! Hej chłopczyki! Jedzcie różne smakołyki, Ale baczcie w onej chwili, Byście się nie udławili... Bo i rybki mają ości A te kolą bez litości... Wielkopostny śledź już jedzie, Niespodzianki z sobą wiedzie, Będą zmiany i programy, Których i tak dość już mamy! Może ktoś tam nie usiedzi, Gdy się naje słonych śledzi, Bowiem w poście różnie bywa. Śledzik ludzi też podrywa, Gdyż, to mówię nie na raty, Post jest u nas „głodziowaty Hej! ludziska, śledź już jedzie, Nic nie zmieni w naszej biedzie, O tym poście mniej myślimy, Bo już sześć lat, jak pościmy. A obecny, wiemy lepiej, Śledzik nas już nie pokrzepi, Nie polepszy naszej biedy! Chyba zmiana będzie wtedy, Gdy ...., jak te śledzie, Z postem od nas też wyjedzie 1932 Odpowiedz Link
madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 17:54 Zona strojna i obżarta grzyba warta Odpowiedz Link
madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 10.01.17, 20:07 Ukochaj bór, ukochaj las To brat, to druch w potrzebie Nadejdzie dzień, nastanie czas Że on wspomoże ciebie W tę siną głąb, przepastną czerń Nieś smutek i cierpienie Gdy w sercu twem rozpaczy cień Zagłębi swe korznie Odpowiedz Link
madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 27.02.17, 21:34 Miłość, nadzieja i wiara. P. K, Cegłowskiej poświęcam. Nie tylko żc swe marzenia wyśpiewa. Mimo ułomności i nizkiego tonu, Lecz dojdzie do swych przezn iczeń - tronu Ten—kogo miłość rozgrzewa. I nigdy w życiu slą niezachwirie Wszelkie trudności pokona po drodze, Choć los by smagał go bardzo srodze Ten—kto ma wielki) nadzieję. I stanie kiedyś po środku rycerzy Po ciężkich trudach, pot otarłszy z czoła Zwyciązkim wzrokiem potoczy dokoła Ten —który w ducha potęgę wierzy Odpowiedz Link
balzack Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 16:20 Ciepły wietrzyk wieje, Wieść radosną niesie, Że fijołki i sasanki Zakwitnęły w lesie Odpowiedz Link
madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 07.03.17, 18:20 Czem jest wśród ptaków gołąbka biała, ($i. Czem wśród klejnotów perła z wód łona, & Tern jest wśród kwiatów lilia wspaniała, j „Lilia strojniejsza od Salamona." Jej bujająca lekka łodyga, Co jak powiewna łabędzia szyja, Nad wszystkie kwiaty w niebo się wzbija, Mlekiem nalany kielich jej dźwiga. Gołębia święte znamiona strzegą; On w arkę przyniósł gałąź oliwy; Stokroć nadziemski, stokroć szczęśliwy, Bo on jest godłem ducha świętego! Perły to jasne to są zapewnie Łzy nieszczęśliwych, które anieli W morzu, w muszlowych skrzynkach zamknęli Aby tam wolne od wstrząśnień lądu, W dowód tych cierpień błysnęły rzewnie. Lecz czemuż lilia zawsze u ludzi, Nad wszystkie kwiaty zebrane razem, Więcej mistycznych uniesień budzi? Czemu? bo ona nam świeci obrazem Tej, co jest matką Boga-Dzieciątka ; Marya za kwiat swój lilię obrała; W lilii nam błyszczy czysta i biała, Kształtów jej duszy droga pamiątka! Bo kiedy Maryę w ostatniej dobie, W której rozstała się z światem, Złożono w cichym i wonnym grobie, Wkrótce zniknęły jej zwłoki. . . . Duchy ją jasne w niebo uniosły! Lecz dno grobowca w łonie opoki Okryło się bujnym kwiatem Na miejsce zwłok tych lilie wyrosły! I odtąd lilii srebrzyste lica Okrywa świętej czci tajemnica Odpowiedz Link
madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.05.17, 19:46 Na pamiątkę 3-go Maja 1791 Boże ? ludzie Twoi przyszli Dziękować Ci w Twojej sieni, Że z dawnych nierządów wyszli; Łaską Twoją podźwignieni ! Sąsiad stanął zadziwiony : “ Tenże to naród zgubiony Zdziwiło to ziem ię całę, Jak się kraj nasz chwały dobił ; Bo nie wiedzę, co się stało, Że Bóg sam wszystko to zrobił ! Boże, w idzieliśm y sami, Że Ty byłeś między nami ! On to w nasze niepogody Zbierał serca na swe łono, I natchnęł je dachem zgody, I dał stałość niezwalczonę. Tak sam pełnięc dzieło całe, Jeszcze nam stęd zjednał chwałę. Teraz Jego wyzwolę ńce, Nie dawno prześladow ani, Ghodziemy włożywszy w ieńce, Szatę łask Pańskich odziani ! Narody m iejsce zrobiły, Gdzie stanie lud Bogu miły. Za to w szystkie kraju stany N iesiem y Gi, Boże, dzięki, Że każdy z nas ratow any, Mocę dzielnej Twojej ręki, I dzień ten Pańskiej opieki Święcić będziem y na wieki. Franciszek Karpiński Odpowiedz Link
madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 01.05.17, 21:31 Przez pustkę dróg szedł za mną kurz wędrowny, Słoneczny żar szedł za mną w pustkę dróg... Poznałem ból tęsknoty niewymownej, Którą mi w pierś tchnął Wielki, Srogi B ó g ! Przez tonie rzek, przez chramy drzew szumiące, Przez wczesną ruń, przez późny żytni łan — Ścigały mnie przekleństwa złorzeczące, Bowiem swój gniew obrócił na mnie Pan. I szedłem tak, rozstajne licząc znaki Niewiedzieć gdzie — ? — musiałem jednak iść... Z gorących ról wzlatały gwarne ptaki, Do kwiata kwiat, do liścia szeptat liść— , Do krzewu krzew, zaś człek do człeka gadał Upadł blask na wiejskiej strzechy błam A przeto mnie nikt słowa nie powiadał A przełom ja był wszędzie, zaw sze— sam. Samotnym był, gdy wici rozpalali, Gdy mnogi lud wołali w święty bój... Samotnym był, gdy do dom powracali Na mieczach swych przynosząc krwawy znój... Samotnym był, gdy swoje dzieci żeniąc, Kołacz i miód stawiali po przed próg — I tylko wciąż nieżywy pieniądz, pieniądz, Ze wszystkich stron się toczył do mych nóg... • • * * / • * * ' Wiem oto dziś co znaczy się Ojczyzna — Choć skruszał tyn, choć padła straż u wrót Ona wciąż trwa, niezagojona blizna I żywą krwią zwiastuje żywy cud\ Wiem oto dziś że równo cnoty pańskie Jak chłopski grzech — w olbrzymi zmiata grób — Szumiały jej tak samo krze libańskie... Tak samo szły oliwy do jej stóp... Wiem oto dziś, że nie , zna żadnych granic, Choć zaników moc zwaliła wieków pleśń Jednako ma z zamkami wieki za nic— Bo cała trwa zaklęta w serca pieśń! Z poległych wojsk wyrasta w glebie żyznej Ogromna moc, ogromny, przyszły siew — Więc tylko ten, co odda swoją krew Dostąpi łask i ujrzy tw arz— Ojczyzny..!! Odpowiedz Link
madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 09.05.17, 23:56 Tyś o woln'osci, głupcze, śnił, I w duszy wielkie snuł nadzieje, T eraz tu będziesz sobie gnił — Zwykłe to na tym świecie dzieje. Odpowiedz Link
madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.05.17, 14:18 Że tam malec gdzieś uparty, Z myciem niby stroi żarty, A przypadkiem gdzieś się zdarzy, Że m a czasem b rud na tw arzy ; Zaraz plotka na świat leci, Ze się m yć nie lubią dzieci. A to w'szystko puste słowa, P osądzenie i obm ow a. Bo popatrzcie p aństw o moi, Że Staś w o d y się nie boi. On do m ycia aż się prosi, Sam w g arn uszku w odę nosi. Na pluskanie, na chlupanie, Do kąpieli ciągnie nianię. A w w anience nie p rzelew k i: Zimnej w o d y trzy k o n e w k i! Jed n a tylko trochę grzana. W kąpiel taką Staś co rana, Bez proszenia, bez rozkazu, Sam zanurza się od razu. A w kąpieli, co za śm iechy ! Co tam figlów i uciechy ! T o się żartem niby broni, T o ząbkam i z zim na dzwoni, A w lodowej w odzie prawie, Rzuca się jak szczupak w stawie. Aż wytarty wreszcie, suchy, Biega chłopczyk, z u ch nad zuchy. Jak krew z mlekiem sam o zdrowie. I nie mieści m u się w głow ie, Że są dzieci z b ru d n ą szyją, Co się ciepłą w o d ą myją, P rzezyw ani mazgajami, Co się myją ręcznikami ? Ja też sam a m ów iąc szczerze, W plotki takie nic nie wierzę. Mówcie ludzie tam co chcecie, Dzieci takich nie m a w św ie c ie ; Jak- szeroki on jest cały — By się zimnej w ody bały. Zofia Streetelska Gr. Odpowiedz Link
madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.05.17, 14:36 Cóż ci życzyć droga, miła Byś szczęśliwa zawsze była Nie zaznała czem kłopoty Miała zawsze dzionek złoty Odpowiedz Link
madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.05.17, 14:38 Cóż ci dam w ofierze Powiem tobie szczerze Że prócz serca mego Nie mam nic innego Więc bierz je dla siebie Ono kocha ciebie Odpowiedz Link
madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 13.05.17, 14:42 Cóż ci życzyć droga, miła Byś szczęśliwa zawsze była Nie zaznała czem kłopoty Miała zawsze dzionek złoty Jak tę gwiazdkę na niebie Kocham matuś ja ciebie Kocham mocno, serdecznie Kochać będę cię wiecznie Zawitał dzionek Jam jak skowronek Ślę hymn do Boga Mateńko droga Byś zdrowa była I długo żyła Kwiateczek Ci daję Błękitny malutki Bom sam jak kwiatuszek Taki niedużutki Mówi ta roślinka Że twoja dziecinka Kochać będzie wiecznie Prawdziwie, statecznie Cóż ci dam w ofierze Powiem tobie szczerze Że prócz serca mego Nie mam nic innego Więc bierz je dla siebie Oo kocha ciebie Ile gwiazdek na niebie Tyle życzeń dla ciebie Ile głosów ptaszęcych Tyle pragnień i więcej Abyś wieki przeżyła I szczęśliwa wciąż była Mamusiu droga Proszę dziś Boga Byś zdrowie miała Złego nie zaznała Nie znaj mamo czem troski Niech cię strzeże anioł boski Niech odgania smutek wszeli Nie miej bólu ni kropelki/ Złote kłosy Pod niebiosy Wznoszą się błyszczące A syneczek Twój kwiateczek Życzeń ma szczęśliwe Beztroskie Matuś ukochana O to proszę Modły wznoszę Od samego rana Odpowiedz Link
madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.06.17, 19:34 Przejdą wiosny i lata jesień przejdzie bogata jedna, druga, dziesiąta — przejdzie zima tak biała ogromnie tak biała! — kwestje ważne rozpląta rok — godzina — m inuta skądziś znagła wysnuta — moje dziewcze zapomni o miłości i o mnie i o m n i e -------- Okno — idą ludziska — narodziny — śmierć bliska — — gaz się pali — — zielono i trupio — idą — patrzą ludziska — patrzą tępo i głupio, ten i ów się przeciska — tak się śpieszą — tak śpieszą — — do celu ! ten do biura, tam ten do redakcji, ów do kochanki — dorożki — tram w aje — wszystkim się zd aje: m am plan! ten do tego zagada: — m arka w kursie wciąż spada, a drożyzna! jej b o h u ! -— co z tego? wszystko złe jest — a złego wciąż więcej — błoto — błoto — deszcz chlapie — — narodziny, śmierć bliska — — patrzą tępo ludziska — — grzęzną w błocie i m okną — Okno! już nie w iem — już doprawdy nic nie wiem — czy ja idę? — czy oni? — kto idzie? — któż tam w szklankę uparcie wciąż dzwoni? — — biały obrus — z papieru serw eta — — gadu, gadu — — pan radca — — sm ętne szczątki obiadu — — pan wydaw ca — nakładca — — sekretarz generalny — — wiersze, ody, sonety, sm utek okropnie blady i ta dziwność wszechrzeczy — — bo któż tem u zaprzeczy — , że życie to dziw nad dziwami — ten splot szachrajstw i kłam stwa, najgórniejszych idei, m arny spłacheć n ad ziei: dotrzeć ! dotrzeć ! do g łę b i! do d n a ! do d n a ! Oto hasło od zorzy polarnej przerzucone nad wody Gangesu (czy odwrotnie) : do k re su ! do gwiazd ! do w szechśw iata! Człek się z człekiem pobrata w jakiejś religji serca!! Ach tak ! — a tak !! właśnie : tak !! tak — ta dziwność wszechrzeczy, sm utek okropnie blady, we łbie jakieś ballady majaczeją w przedśpiewie rozełkane, przeciągłe jak ukraińskie pola, a nikt o nich nic nie wie, a nikt o m nie nic nie wie jak o gwiazdach co drw ią z teleskopu — nazbyt m ałe — — nie m a łe ! — jeno nazbyt DA LEK IE, — jeno nazbyt dalekie — idą — idą — kto idzie? — karakuły i foki — •— ukłon nazbyt głęboki — — moje dziewczę zapomni, moje dziewczę zapomni o miłości i o m nie i o m nie — Odpowiedz Link
madohora Re: Wiersze i przysłowia ze starych kalendarzy V 23.06.17, 20:20 BALLADA O NOCY ŚWIĘTOJAŃSKIEJ — ludowe w iary kądzielne, gędziebne pogwary idące przez bruki m iast — — depcą śpieszący przechodnie ubrani w ytw ornie i m odnie nieznany, zbłąkany chwast — — — dokąd pogwary idziecie rzucane w tułactw o po świecie — w ygnane z m iast i wsi — — niestety — niestety — niestety — jedynie serce poety tak n ierealn e! — o was — o was — śni — — — pobrzęki gęślane, nieznane, zgubione, zapomniane jak od wierzyciela list — jakże was głuszy, zakrzycza idea najemnicza — syren ochrypły gwizd — — — leń — pracow ity — rad nierad wzębia się wt szprychy i kierat w m achiny, w urzędy, w rząd w najgłębszych podziemiach narodu płonie D ZIW NO ŚCI lont — — tli się — ogień raz zniża — raz zwyża — — lecz krok za krokiem się zbliża przez m roki, groty, podziemia — do celu — do w yzw olenia — do ognia — w ybuchu — płom ienia — do D N IA ! drepccie i kręćcie się w krążek — pieniążek — pieniążek — pieniążek — — kukły — czciciele kies — — proch i dynam it pod wami podm inow any S N A M I: m aterjalizm u k re s !! — — zerw ie się w icher i burza w ogniu się serce unurza w R E W O L U C JI!! ŚW IADOM OŚĆ ku gwiazdom wybłyśnie D U CH się POEZJĄ zachłyśnie, upije — — na wieczność — — do dna — — zm ierzwią się w arstw y i klasy zm ilkną w zaułkach hałasy i ból i nędza i wrzask — w bezdeń bezzw rotną upadnie dziś wasze głowy tak — ładnie zdobiący — żelazny kask — — upadną feudalne blanki, kościoły kupczące i banki krzyczące klom bam i róż — rotszyldy, upiory i trądy DZIEŃ W T Ó R Y wezwie na sądy — na sądy i pośle na szafot pod gilotyny nóż — a zaś w DZIEŃ T R Z E C I: CZŁOW IEKA — powstanie i przyjdzie z daleka NĘDZARZ bez m iana i powie Z IE M I: kochana — i rzuci to słowo w świat to wielkie, jedyne słow o: — BRAT — i ziemi cześć przyw róci i skałom i drzew em i traw om chm urom i wodom i SŁOŃCU SERCU przyw róci cześć — — a rola jest szczodra i w ierna (— wód żyw ych pełna cysterna — ) — stokroć opłaci się tru d kochania 0 t a k ! wszyscy będą m ieli co jeść 1 chleba będzie w bród i nikt nie będzie kradł n ie będzie m ów ił m oje, to tw oje, tam to wasze — — BRAT!! WSZYSTKO NASZE — : i słońce co grzeje i księżyc co się srebrzy i gw iazdy co się jarzą i lasy, k tó re szum ią i rzeki co się wstężą przez łąki kw ieciste przez łany złociste, srebrzyste, rozliczne, pszeniczne, rosam i p erliste — o tak !! — któż m i to szepcze — kto — poprzez tragedję i zło m y ch dni — ? — któż poprzez ból i nędzę tęczow ą przędzie przędzę żyznych, bezpańskich pól — ? — kto śni ? kto m ó w i ? kto ? czy ja ? — czy m oje serce — ? czyli ta noc czerw cow a, czy czas spóźnionej pory, czy snów i baśni zm ow a, czyli ta noc czerw cow a, co oto z m anow ców w staje i idzie w szum iące czaram i bory w Beskidzie — — ? — kto śni ? kto m ów i ? kto ? — . . . cisza — przycupły drzew a ...g w ia z d spadających ulew a - ej p ły n ie rzecka p ły n ie po zielonej dolinie ej lasy m oje lasy kas te ślebodne easy — . . . noc . . . . . . noc śpiew a ! ! . . . — kędy pojrzeć — ogniska - — jedno — d ru g ie w y błyska już ze w szystkich w zgórz w ian płonących róż w ogniow ej koronie w yrasta i płonie — i płonie św iętojańska noc . . . w ieczne w ici w dal słane — w ody, w ody w iślane, topiele rusałczane, klangory żóraw iane — — o w spom nienia rzew liw e, — o m elodje tęskliw e, — o m odlitw y m atczyne — sentym encie niewieści, dziecięcy — — baśnie, klechdy, powieści — — co więcej — co więcej — — więc co ? — — — — hejże ino — fijołecku leśny cemuześ sie nie ozwinął wceśni bedzies cekoł jaze rosa spadnie jaz listecek uśnienty opadnie — więc co ? więc co ? m am że iść ? (— człowieku !! — ) niew ierny, szydzący, drwiący — scep ty k ! obyw atel dwudziestego w ieku — rozb itek : «— lecz jak — lecz gdzie — » praw ie na jawie trochę w śnie w potakującem tak w zaprzeczającem nie i d ę --------- — — płoną — płoną sobótki — wśród wszystkich gościńców i miedz — dzieci, chłopcy, dziewczynki — rózg rozżarzone pęki, m ioteł zd artych pochodnie rzucają, chw ytają, skręcają, m iotają — w zdłuż łanów w śród w szystkich gościńców i m iedz — — so b ó tk i!! — — n a p rz ó d ! — któżby przystaw ał — — trza biedź — — noc najkrótsza — czas k ró tk i a drogi jeszcze k a w a ł!! — m iedze — rozstaje — gościńce — łany — sobótki — ogniska — — p o h u k iw an ia i k rzy k i — — śpiew y — śpiew y przeciągłe — dalekie I m rok poszum las — las — la s !! o jakże pachnie żyw iczny w ilg n y chłód — — o d e tc h n ą ć ! — w chłonąć żyw icę i la s ! — — szum i baldachim splątanych gałęzi — — gęsta> szum iąca, zielona pow ała — las — m ro k — chłód — lęk — przebudzony trzepoce się ptak — zamrocz — oczy, oczy zmęczone — nogi drogą strudzone — serce takie znużone — serce takie strwożone bije, bije o pnie o pnie o pnie — serce bardzo znużone, serce wielce strwożone zalęknione — jak w zmorze jak w śnie — bije, bije, uderza w takt krw i w pnie w pnie — idę — skradam się — — w trw odze ... kto to ? — m atko — m atko — to ty ? — — szumi dąb — po jęk — szelest — poszum — stuk — kto to ? — ojcze — ojcze — to ty ? — — sosna — sosna — — szum — jęk — — w estchnienie — szum — cisza czary y — zdrowaś M arjo łaskiś pełna . . . ha — ha — ha — ha kto to ? tupot duh, duh, duh, duh, — jeleń m knie — poszust liści — zsyp igliwa — czary, dziwa, sny — a c h !! tam — tam — lśni — skrzy — ta m ! — Je z u ! — dotrzeć — k rz y k !!! zarywa się głos — — w ykrot — ręce tęskne wyciągam pełne pytań zbiegłych krwią z m ych ż y ł: więc CO ? — podziwajcie się oczy jasności — wędrowałem po świecie — — odnalazłem cię kwiecie — — podziwajcie się uszy m uzyce — — pątnik — szedłem jak w zwidzie — tutaj — kw itniesz — w Beskidzie — podziwajcie się ręce cudności — — jako płonie w rozzłoci — — kw iat przedziw ny paproci — — podziwajcie się nozdrza pachnieniu — pachną rajskie ogrody — — m yrry, am bry i m iody — — podziwajcie się w argi słodkości — — w ędrow ałem po świecie — — odnalazłem cię kwiecie -— ręce tęskne wyciągam pełne pytań zbiegłych krw ią z m ych ż y ł: więc CO ? . . . poprzez liści zawiłość szepce p ap ro ć: TO — M IŁOŚĆ — ... poprzez mszane kobierce szepce p aproć: TO — SERCE — — więc TO !! — zapada świadomość w m rok — — błogość — — cisza — — ukojenie — TO — TO — TO — . . . lecą sny — — . . . skrzydlate poem aty, płom ienne języki — — słów płom ienne języki — — słów — — niesłyszanych nigdy — dźwięki, barw y, wonie — strugi ognia, płonące, w dal lecące szyki, gryfy, hipocentaury, stukopytne konie — . .. lecą sny — .. . wzdyma się ziemia — — pręży w kabłąk — — huczy — napięta jak pod werbel bęben świętej wojny — a nad nią zwisa bania purpurow ej tuczy, której wędzidło kąsze piorun niespokojny — . . . lecą sny — ... ponad tym m ostem ziemi pod banią sklepienia w ytryskują sny moje parabolą w przestrzeń — radosne przekonania, iż miarą cierpienia jest M IŁOŚĆ — (— żywa, drwiąca z ponurych złowieszczeń — ) M IŁ O ŚĆ !! lecą sny — a gdy ranek zaświta, — a gdy ranek zaświta, — gdy się zorza przebudzi różana — wstanę — wstanę — i pójdę w stronę miasta — tam — pomiędzy ludzi — lecz cóż im powiem ? — że oto stał się cud ? — lecz jak im powiem o mądrości co trudzi — wszak mądrość to tru d — — — czyż się dla nich rozzłoci krw ią serdeczną żywiony kw iat bajeczny, kw iat złoty paproci — ? — czyliż zdolą bez szydu, — czyż będą do tyła prości, ubodzy duchem i szczerzy by zrozumieć sen nocy Beskidu gędzącego o miłości radosne wieści — ? — — któż uwderzy ? — kto ? lecz nic t o ! — — doszedłszy do miejskich bram u przeraźliwych przedmieści stał będę SAM bo tam akcje pójdą w górę upadną poniektóre — ten się wzbogaci ów straci — wszakże to jest treścią d n ia ! waszego dnia, jedynie t o : — na wszystkie m ów ione tony - zarobek, zasobek m iljony!! — więc mogłożby być inaczej, iżbym nie ostał sam ? wńęc tak — u bram , u przeraźliwych przedmieści ostanę sam pełen Miłości kamieni, drzew, zwierząt i tej najtrudniejszej, naj żmudniej szej M IŁOŚCI CZŁOW IEKA — — ostanę sam i będę czekał cierpliwie u m urów miejskich ściany wsłuchany w śnie, w dziwie — aż wybije god Odpowiedz Link