Lubliniec

  • madohora Re: Lubliniec 21.09.20, 18:31
    DWORZEC W LUBLIŃCU PO REMONCIE - www.propertydesign.p
  • madohora Re: Lubliniec 24.09.20, 14:09
    POŻAR SZKOŁY W LUBLIŃCU - Interia - 24.09.2020
  • madohora Re: Lubliniec 24.09.20, 16:02
    POŻAR SZKOŁY W LUBLIŃCU - www.tvn24.pl - 24.09.2020
  • madohora Re: Lubliniec 28.01.21, 00:15
    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
  • madohora Re: Lubliniec 28.01.21, 00:16
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/61SKPjJtAATKeVTRCX.jpg
  • madohora Re: Lubliniec 28.01.21, 00:17
    Pewna pani z Lublińca
    Zapomniała dożynkowego wieńca
    Mówiła że piękny miała
    Lecz nikomu go nie pokazała
    Ja jej nie wierzę tak do końca
  • madohora Re: Lubliniec 23.05.21, 15:38
    https://img17.demotywatoryfb.pl//uploads/202105/1621772352_0xtt77_600.jpg
  • madohora Re: Lubliniec 16.08.21, 13:08
    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
  • madohora Re: Lubliniec 08.09.21, 19:48
    Od czerwca mieszkańcy bloku socjalnego przy ul. Klonowej w Lublińcu walczą z plagą groźnego dla zdrowia robactwa. Karaluchy wchodzą do mieszkań przez drzwi, okna, a nawet kanalizację. Insekty obsiadają meble, łóżka, ubrania i jedzenie. U jednej z mieszkanek insekt zagnieździł się w uchu. Lokatorzy bloku za zaistniałą sytuację obwiniają władze miasta, ale i sąsiadującą z budynkiem firmę zajmującą się przetwarzaniem odpadów.Gdy lokalne stowarzyszenie „Eko-Zaradni” nagłośniło sprawę, władze miasta zdecydowały się na przeniesienie mieszkańców do innych lokali, a budynek przy Klonowej przeznaczono do rozbiórki. Przenosiny mają jednak potrwać do końca roku. Mieszkańcy Klonowej od początku jako winną zaistniałej sytuacji wskazują firmę, która kilka metrów od posesji, na której znajduje się blok socjalny, przetwarza odpady. Przedsiębiorstwo jednak odpiera te zarzuty. – Obserwowane w ostatnich tygodniach inwazyjne zachowanie karaluchów jest pierwszym tego rodzaju przypadkiem w dotychczasowej działalności firmy i kategorycznie nie wynika ono z zaniedbań po stronie
    naszej spółki – czytamy w oświadczeniu firmy Makpol Recykling.Mimo zapewnień firmy Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Katowicach wszczął kontrolę w zakładzie przetwarzającym odpady. – W związku z wpływającymi do Inspektoratu interwencjami dotyczącymi uciążliwości generowanych przez firmę (pojawienie się insektów na okolicznych posesjach) oraz ze względu na możliwe nieprawidłowości w zakresie gospodarki odpadami, 23 sierpnia 2021 r. Inspektorat rozpoczął kontrolę interwencyjną. Będzie ona dotyczyć między innymi sposobu, w jaki firma prowadzi działalność w zakresie produkcji paliwa alternatywnego, czy przestrzegane są zapisy pozwoleń i decyzji, na podstawie których prowadzona jest działalność oraz sposób gospodarowania odpadami. Na tym etapie
    kontroli trudno jest wyciągać wnioski. Będzie to możliwe dopiero po zakończeniu działań kontrolnych – poinformowała naszą redakcję Małgorzata Zielonka, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Katowicach.Kwestią karaluchów zajął się też lubliniecki sanepid, który w lakonicznym komunikacie poinformował o swoich czynnościach.
    – Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Lublińcu podejmuje działania inspekcyjne w zakresie sytuacji w budynku socjalnym przy ul. Klonowej w Lublińcu – przekazała Teresa Gruza, państwowy powiatowy inspektor sanitarny w Lublińcu. Okazuje się, że robactwo rozpleniło się już w okolicy. Karaluchy znaleźli u siebie mieszkańcy położonych nieopodal domów. Plagi obawiają się
    także pracownicy tartaku, warsztatu samochodowego, składu węgla, a nawet władze Składnicy Agencji
    Rezerw Materiałowych w Lublińcu
  • madohora Re: Lubliniec 05.10.21, 12:16
    WCIĄŻ NIEPEWNA SYTUACJA MIESZKAŃCÓW LUBLIŃCA - www.tvp.pl - 05.10.2021
  • madohora Re: Lubliniec 31.01.22, 13:31
    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
  • madohora Re: Lubliniec 31.01.22, 13:36
    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/RYdgUwFaa5fXUy7G2X.png
  • madohora Re: Lubliniec 21.06.22, 10:28
    LUBLINIEC TRAFIŁ NA ZNACZEK POCZTOWY - Radio Jura - 21.06.2022
  • madohora Re: Lubliniec 26.06.22, 14:01
    LUBLINIEC NA ZNACZKU POCZTOWYM - Życie Częstochowy - 26.06.2022
  • madohora Re: Lubliniec 05.07.22, 22:00
    LUBLINIEC. TRWA FESTIWAL ŻYCIA - Gość - 05.07.2022
  • madohora Re: Lubliniec 08.07.22, 00:18
    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
  • madohora Re: Lubliniec 15.01.23, 19:46
    LUBLINIEC. TAJEMNICE ŚLĄSKA W ZAMKU W LUBILIŃCU MIEŚCIŁ SIĘ KIEDYŚ ZAKŁAD DLA IDIOTÓW - www.msn.con.pl - 15.01.2023
  • madohora Re: Lubliniec 19.01.23, 23:42
    LUBLINIEC. OFIARA I OPRAWCA MIESZKALI POD JEDNYM DACHEM - www.msn.com.pl - 19.01.2023
  • madohora Re: Lubliniec 03.02.23, 18:59
    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
  • madohora Re: Lubliniec 03.02.23, 21:16
    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
  • madohora Re: Lubliniec 03.02.23, 21:17
    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/ckBD9NLF1cbzFRyxX.jpg
  • madohora Re: Lubliniec 06.02.23, 22:16
    Położony w północno-zachodniej części nowo powstałej diecezji gliwickiej Lubliniec był największy radości;; dzieciństwa i wczesnej młodości Edyty Stein - czyli bl. Teresy Benedykty od Krzyża - niemieckiej Żydówki, nawróconej następnie na katolicyzm, karmelitanki, zagazowanej w Oświęcimiu-Brzezince 7 sierpnia 1942 r. Nie urodziła się jednak w Lublińcu, lecz we Wrocławiu 12 października 1891 r. W Lublińcu mieszkali jej dziardkowie ze strony matki -Courantowie. Do dziś stoi tu w pobliżu rynku u wylotu ulicy Edyty Stein duży narożny dom, a na nim widnieje oryginalny odrestaurowany napis firmowy dziadka Samuela „S. Courant”.
    Gdy matka Augusta wyszła za mąż za Zygfryda Stein, rodzice Edyty po ślubie mieszkali przez kilka lat w naszym obecnie mieście diecezjalnym - w Gliwicach. Tu urodziło się troje jej starszego rodzeństwa. Na skutek problemów bytowych Steinowie wyprowadzili się jednak z Gliwic, „udali się oni w ojczyste strony
    mojej matki”- jak zapisze później Edyta w swojej autobiografii pt. „Dzieje pewnej rodziny żydowskiej” - czyli do Lublińca i zamieszkali u rodziców matki, Courantów. Po przyjściu na świat kolejnej trójki rodzeństwa dość liczna już rodzina z powodu pogłębiających się trudności materialnych wyprowadziła się z kolei do miasta urodzenia Edyty - do Wrocławia. Jednak Lubliniec pozostał jej miastem ukochanym. Przyszła konwertytka, karmelitanka, męczennica oświęcimska i błogosławiona Kościoła katolickiego przyjeżdżała tu jako paroletnia dziewczynka i później do dziadków na wakacje. W swej wzruszającej autobiografii zanotuje: „Dom pozostał zawsze centrum dla tej szeróko rozgałęzionej i rozsypanej ro dziny. «.Jadę do domu» - mawiała moja sędziwa matka, gdy się tam wybierała. Dla nas, dzieci, nie było większej radości
    jak wakacyjny wyjazd do krewnych w ,Lublińcu (...). W tym małym miasteczku cieszyłyśmy się wielki) swobody, gdyż specjalnie się nami nic zajmowano, oprócz, lego, by było nam dobrze i bysmy byli zadowoleni. W obszernym domu dziadka można się było zupełnie inaczej poruszać niż w naszym ciasnym mieszkaniu czynszowym we Wrocławiu w latach naszego dzieciństwa Znaliśmy tu każdy kąt i każdy radośnie witaliśmy (...). W dni targowe, kiedy do sklepu napływali gospodarze i nie starczało rąk, aby ich obsłużyć, mogliśmy - gdy już byliśmy więksi trochę w tym pomagać. Jaka duma nas rozpierała z powodu naszej znajomości okruchów polskiego narzecza śląskiego pozwalajęcej nam porozumieć się z klientami (...)”
  • madohora Re: Lubliniec 06.02.23, 22:21
    Losami domu rodzinnego w Lublińcu z niepokojem interesowała się też znacznie później, czemu dała wyraz, w jednym z. wielu listów do swego polskiego przyjaciela z lal wspólnych studiów w Getyndze i Fryburgu znanego filozofa Komana Ingardena. lako niemiecka Żydówka w zwięzku z akcji) plebiscytowi) na Ślęsku
    pisala Ingardenowi 30 listopada 1918 r.: „(...) bardzo proszę napisać coś dokladniejszego o sytuacji w Polsce (...). Zupełnie nic potrafię sobie wyobrazić co się właściwie u was dzieje (...). Może Pan sobie również, wyobrazić jak moje najbliższe otoczenie ocenia pokutę agitację na Górnym Ślipku. Dotąd stoi tam rodzinny dom mojej matki, w którym jeszcze moje pokolenie widziało swoją ojczyznę Emocjonalne wrastanie i wrośnięcie Edyty Stein - bł. Teresy Benedykty od Krzyża w mikrohistorię Lublińca upamiętnia tu dziś tablica na dawnym budynku Courantów: „W tym domu spędzała wakacje u dziadków Courantów EDYTA STEIN (1891 - 1942) ofiara Oświęcimia ogłoszona błogosławionę dn. 1.5.1987 1. przez Papieża Jana Pawła II”. Przedmioty związane - raczej pośrednio - z Edyt;; Stein, z jej okresem judai stycznym, a także katolickim i karmelitańskim, takie jak symbole religijne, zdjęcia, podobizny błogosławionej, fotokopie listów, książki, schematy, wyniki konkursów itp. - wyeksponowane są w poświęconej jej izbic pamięci zajmujący trzy pokoje na piętrze domu Courantów. Ma tu też swoję siedzibę lubliniecki oddział Towarzystwa im. Edyty Stein.
    Gdy parę lat temu na obrzeżu Lublińca - w Steblowic - powstawała nowa parafia i przystąpiono tu do budowy kościoła, pierwszy jej proboszcz ks. Leonard Pajęk skutecznie-zabiegał, aby był to pierwszy kościół w Polsce 1 w .śwrecie pod wezwaniem bł. Teresy Benedykty od Krzyża. Miasto dzieciństwa i młodośc Edyty Stein, będęce wówczas jej największę radościwink. Odwzajemnia więc jak może wzniósł;; pamięć o swej wielkiej Mieszkance. Pamięć ta przenika do serc współczesnych - i rozszerza kręg jej czcicieli
  • madohora Re: Lubliniec 06.02.23, 22:30
    Rusinowicc - niewielka miejscowość
    pośród lublinicckich lasów. Niska zabu
    dowa i węskie drogi w większości pozba
    wione chodników. Zdaje się, że rytm ży
    cia tej miejscowości wyznacza j;/ w pewien
    sposób regularnie opuszczane zapory ko
    lejowe wraz z przejazdem kolejnego po-
    cięgu. Jest tu spokojnie, cicho.
    Nic dziwi więc, że na miejsce Rchabili-
    tacyjno-Ldukacyjnego Ośrodka dla
    Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej
    wybrano właśnie tę miejscowość. W roku
    1990, kiedy to projekt - autorstwa inż.
    arch, .lacka Lewandowskiego i inż. arch.
    Zygmunta Radziewicza-Winnickiego we
    współpracy z inż. Walterem Kapłanem
    z amerykańskiej fundacji „Project l lope”
    - został zatwierdzony, rozpoczęto budo
    wę. Początkowo nad realizację tego
    przedsięwzięcia czuwał ks. Henryk Go
    łek. Po jego tragicznej śmierci rolę tę
    przejęl kolejny proboszcz w Rusmowi-
    cach. ks. Franciszek Baliom Budowę za
    kończono w styczniu 1994 r., a w kwietniu
    pojawiły się tutaj pierwsze dzieci na wóz
    kach inwalidzkich. Dzięki funduszom
    Wspólnej Komisji ds. Pomocy Humani
    tarnej przy Ambasadzie USA w Warsza
    wie, a także pomocy finansowej Ojca
    Świętego i Episkopatu Włoch stanęl
    ośrodek funkcjonalny, nowoczesny, bar
    dzo dobrze wyposażony.
    Niebieskie drogowskazy umieszczone
    na skrzyżowaniach rusinowickicli ulic
    bezbłędnie kieruję do ośrodka. W końcu
    s'ajemy przed rozłożystym, płaskim
    kompleksem o nowoczesnej iormic.
    Wszyscy przyjeżdżający tu witani sę w ob
    szernym. oszklonym holu. Ośrodek
    przyjmuje dzieci i młodzież z dysfunkcję
    narzędów ruchu, a także chorych na cu
    krzycę insulinozależnę.
    Rehabilitantami sę rodzice
    Właśnie rozpoczęl się ósmy turnus
    edukacyjno Hhabilitacyjny. Przez 28 dni
    dzieci wraz z opiekunami - naj częście j ,e-
    dnym z rodziców - będę tutaj mieszkać i
    razem uczyć się, l}Jwić, wykonywftć ćwi
    czenia, a także odpoczywać. Specyfikę
    tego ośrodka jest bowiem udział rodzi-
    ców w rehabilitacji dzieci. Przyjeżdża jęc
    ze swoimi niepełnosprawnymi dziećmi do
    Rusinowie nie oddaj;; ich w ręce pracuję-
    cych tutai fachowców, ale pod ich okiem
    sami staję sit, rchabu (antami.
    Kilka tygpdni w rusinowickim yśrodku
    jest czasem ciężkiej pracy zarowno dla
    dzieci, jak i rodziców - w formie zabawy,
    urozmaiconych ćwiczeń - ale jednak pra
    cy. Zajęcia rehabilitacyjne odbywaj;; się
    tutaj przed i po południu. Rodzice przy
    jeżdżaj;; tu z różnymi oczekiwaniami,
    pragnieniami, obawami, ale i wcześniej
    szymi doświadcżemami - nie żawsze do
    brymi. Żaden pobyt w ośrodku nie zastę-
    pi 24 godzin na dobę spędzonych razem z
    dziećmi w domu. I to właśnie od codzien
    nej pracy z dziećmi zależy, jakie postępy
    zrobię. Dlatego właśnie założeniem oś
    rodka w Rusinowicach jest pomoc w tej
    codziennej rehabilitacji domowej. Pobyt
    tutaj jest jakimś epizodem w ich życiu,
    z którego doświadczeń mogę później korzystać
    Nasza praca jest zapoczętkowamcm
    czegoś - mówi jedna z terapeutek. - Ma
    być pomocę w codziennym życiu. Nawet
    nie tyle uczymy konkretnych ćwiczeń -
    chociaż rodzice uważnie' „podględaję”,
    co można wykorzystać w domu - ale
    „uczymy ' praktycznego, codziennego ży
    cia: jak dziecko nosić, jak je sadzać, jak
    karmić.
    Chwilę wcześniej rehabilitantka poka
    zywała mamie, jak ustawić dziecku nóżki
    na wózku. I choć poczętkowo wydaje się
    to beznadziejne, bo stopy zaraz zjeżdżaj;;
    w dół - trzeba je poprawiać choćby co
    chwilę. Aż pozostanę na właściwym miej
    scu.
    „Odczarowanie" mitów
    Mama małego Szymona była już w in
    nych ośrodkach, zna różne metody tera
    peutyczne, ćwiczy z synkiem w domu.
    Inni rodzice pewne rzeczy słyszę po raz
    pierwszy. Tutaj maję możliwość szersze
    go spojrzenia na rehabilitację dziecka -
    uwolnieni;1 sięjdd wiary w jednę metodę,
    poszukiwania „cudownego" środka, cza
    sem pozbawienia się złudzeń. Rodzice
    tracęc złudzenia, zyskuję zarazem wiarę,
    że dzięki systematycznej pracy dziecko
    może się rozwijać i może normalnie żyć
    mimo swojej niepełnosprawności.
    - Nasz ośiodek proponuje pelnę reha
    bilitację- i lizycznę, i psychiczni;. Jest to
    intensywna praca i ogromny wysiłek -
    mówi dr n. med. Kazimierz Berezowski.
    - Ale jest to potrzebne, bo przecież dziec
    ko w domu powinno być rehabilitowane
    przez rodziców. Ważna jest tutaj otwar
    tość na różne metody i przekonanie, że
    dziecko niepełnosprawne może żyć nor
    malnie, samodzielnie.
    Ośrodek proponuje pełną rehabilitację fizyczną i psychiczną
    Czasem właśnie w ośrodku wydarza się
    w rozwoju dziecka cos, co jest dla rodzi
    ców „cudem’ . Tak było z 9-lctnim Bar
    lt stem, który pierwsze w życiu kroki po
    stawił tu, w Rusinowicach. Tak też było
    z 11-letnim chłopcem poruszajęcym -ię
    na wózku, niewiele mówięcym, a przede
    wszystl im nie akccptujęcym swojej inno
    ści. Dla niego także tutaj stało się coś bar
    dzo ważnego. Przede wszystkim zaprag
    nął wstać z wózka... i tak się stało podczas
    jednego z. nabożeństw. Czasami jednak
    nie wydarza się nic, co można by określić
    „pierwszym krokiem", i to wcale nic
    oznacza, że pobyt w ośrodku nie był zna-
    częcy.
    Nowocześnie i domowo
    Przechodzęc przez kolejne części oś
    rodka mija się zespół pomieszczeń do re
    habilitacji, trzy zespoły dziesięciopoko-
    jowc, w których mieszkaję dzieci z rodzi
    cami. Dalej sala gimnastyczna z mnó
    stwem kolorowych, większych i mniej
    szych, piłek. Na rozłożonych materacach
    rodzice wykonuję z dziećmi ćwiczenia
    W pogodne dni promienie zachodzęccgo
    słońca wypełniajwink cal;; salę. W następ
    nym pomieszczeniu dzieci zwykle najbar
    dziej lubię przebywać. Basen z możliwoś
    ciwink wodnych masaży przycięga nawet
    tych, którzy niechętnie ćwiczę.
    Miejsca do zabawy i wspólnych zajęć
    ozdobione sę pracami dzieci. Kolorowe
    obrazki, drobne przedmioty wypełniaj;;
    wnętrza i nadají) im cieplejszy, domowy
    charakter. Pozostały przecież po tych,
    którzy przez kilka tygodni byli tu domow
    nikami. Ktoś wykleił kolorowymi kulka
    mi papieru wielkiego muchomora, ktoś
    inny białę kaczkę. Pośród tych koloro
    wych ozdób siedzę w kółeczku dzieci
    wraz z opiekunami i rchabihtantkę. Zda
    leka słychać ich śpiew, co chwila przery
    wany wybuchem gromkiego śmiechu.
    Psycholog w ośrodku opiekuje się
    dziećmi, a także służy radę rodzicom
    w ich własnych problemach.
    - Po wieczorze terapeutycznym, który
    był dwa dni przed końcem ostatniego tur
    nusu, następnego dnia ustawiła się przed
    moim pokojem cała kolejka - mówi Jan
    Tomiczek, psycholog. - Rodzice tych
    dzieci często sę po prostu zmęczeni. Przy
    chodzę do kogoś, kto ich zrozumie. Czę
    sto w' takiej rozmowie nic potrzeba słów.
    Kiedy jest ciepło, opiekunowie mogę
    wybrać się z, dziećmi na spacer. Obiekt
    otoczony jest rozległym, zielonym tere
    nem. Ci, którzy wolę posiedzieć na świe
    żym powietrzu, wybierają patia, także
    ozdobione zielenię.
    W kolejce
    Do tej pory w Rusinowicach nic poja
    wiły się dzieci poniżej 3 lat. Ks. Franci
    szek Balion, dyrektor ośrodka, ma jed
    nak nadzieję, że zostanie zorganizowany
    turnus także i dla nich. Problem leży
    w pewnych zmianach technicznych, np.
    przystosowaniu kuchni do innego kar
    mienia. To wymaga środków finanso
    wych, ośrodek w tym względzie liczy na
    obiecaną dotację z Ministerstwa Zdro
    wia. W tej chwili w dokumentacji leży 50
    wniosków dzieci poniżej 3 lat, czekają
    cych na swoję kolejkę, czyli w obecnej sy
    tuacji na swoje trzecie urodziny. A prze
    cież w przypadku tych schorzeń liczy się
    każdy miesiąc.
    Do Rusinowie przyjeżdżajwink dzieci z ca
    łej Polski. Kole jka jest długa - aktualnie
    jest 300 oczekujących. Spotykają się z fa
    chową pomocą, otwartością i życzliwo
    ściwink - tak wykazała ankieta przeprowa
    dzona wśród uczestników jednego turnu
    su.
    - Chciałbym, żeby pracowali tu ludzie,
    którzy czuję się powołani. Tego miejsca
    nie można porównać z sanatorium czy
    szpitalem - mówi ks. Franciszek Balion. -
    Troszczymy się tuta j o całego człowieka -
    w sensie fizycznym i duchowym. Niektó
    rzy z przyjeżdżających tu opiekunów
    przeżywajwink cos na kształt rekolekcji, wra
    caj;; do modlitwy, po latach przystępuję
    do spowiedzi.
Pełna wersja