madohora Re: Gałkówek 30.07.19, 00:29 Stanisławowi Modzelewskiemu postawiono zarzut dokonania siedmiu zabójstw i usiłowania czterech kolejnych morderstw. Oskarżono go również o nielegalne posiadanie broni – rewolweru. Sąd wojewódzki w Łodzi skazał oskarżonego wyrokiem z dnia 5 lutego 1969 roku na karę śmierci. Ponieważ powstały dwie wykluczające się opinie psychiatrów, jedna, stwierdzająca, że Stanisław Modzelewski w chwili popełniania czynów był w pełni władz umysłowych, druga, że był niepoczytalny było to podstawą rewizji wniesionej dnia 2 kwietnia 1969 roku przez obronę do Sądu Najwyższego. Sąd Najwyższy w Warszawie po rozpatrzeniu rewizji w dniu 4 lipca 1969 roku odrzucił wniosek o powołanie innych biegłych psychiatrów i seksuologów i wyrokiem z dnia 7 lipca 1969 roku wyrok kary śmierci podtrzymał. 29 października 1969 roku Rada Państwa nie skorzystała z prawa łaski. Wyrok przez powieszenie wykonano w listopadzie 1969 roku w mokotowskim więzieniu przy ulicy Rakowieckiej 37 w Warszawie. Odpowiedz Link
madohora Re: Gałkówek 30.07.19, 00:30 Z zeznań Stanisława Modzelewskiego: „…ja nie zwracałem uwagi na jej wiek, lub na wygląd zewnętrzny, aby tylko była kobieta…rozróżniałem to, że nie jest mężczyzną lub dzieckiem, które ma dziesięć lat, bo to już było widać, małe…gdy zauważyłem samotną kobietę, to jeszcze nie doszłem, a trzęsłem się jak liść, traciłem panowanie i co robiłem to nie wiem…mnie nie robiło różnicy czy kobieta jest w starszym wieku czy młoda… Odpowiedz Link
madohora Re: Gałkówek 30.07.19, 00:33 W okolicach dworca był las a także duże pole, chyba żyta - bo już nie pamiętam. Tak, że miejsce do tego by popełnić zbrodnię idealne. Nikt nic nie widzi, nikt nic nie słyszy. A do pewnych miejscowości trzeba było przejść nawet kilka kilometrów z dworca w Gałkówku, przez ten lasek i między tymi polami właśnie. Dzisiaj już jeżdżą autobusy ale w latach 50-tych? Odpowiedz Link
madohora Re: Gałkówek 30.07.19, 00:43 WAMPIR Z GAŁKÓWKA PRZEZ LATA BYŁ BEZKARNY - [size=10]Dziennik Łódzki - 2019 Odpowiedz Link
madohora Justynów 30.07.19, 00:48 Justynów – wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie łódzkim wschodnim, w gminie Andrespol. Odpowiedz Link
madohora Re: Justynów 30.07.19, 00:48 W Justynowie znajduje się Szkoła Podstawowa im. J. Brzechwy (z oddziałami przedszkolnymi), przedszkole samorządowe na ul. Kasprzaka i ośrodek zdrowia. Odpowiedz Link
madohora Re: Justynów 30.07.19, 00:48 Na terenie Justynowa i Janówki funkcjonuje Stowarzyszenie Rozwoju Justynowa i Janówki, które organizuje m.in akcję "Podziel się tym czego masz więcej", prowadzi świetlicę środowiskową i organizuje imprezy sportowe. Odpowiedz Link
madohora Re: Justynów 30.07.19, 00:49 23 lipca 1811 roku został zawarty akt notarialny, w wyniku którego założono kolonię Justynów. Ziemia pod przyszłą osadę wydzielona została z majątku Bedoń. W 1943 Niemcy wprowadzili nazwę okupacyjną Justenau W latach 1975–1998 miejscowość należała administracyjnie do województwa łódzkiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Justynów 30.07.19, 00:50 Janówka – wieś w Polsce położona w województwie łódzkim, w powiecie łódzkim wschodnim, w gminie Andrespol. Ziemie, na których powstała Janówka, zostały wydzielone z majątku Bedoń w wyniku aktu notarialnego z dnia 21 grudnia 1812 roku zawartego pomiędzy przyszłymi osadnikami a właścicielami majątku Bedoń. W latach 1975–1998 miejscowość należała administracyjnie do województwa łódzkiego. Najdalej położone od Andrespola sołectwo gminy Andrespol Odpowiedz Link
madohora Re: Gałkówek 31.07.19, 22:27 🗞Dziś początek procesu „wampira z Gałkówka" - Zabójca 7 kobiet na ławie oskarżonnych W Sądzie Wojewódzkim w Łodzi, rozpoczyna się dziś roz prawa karna przeciwko Sta-nisławowi · Modzelewskiemu, na?.wanemu · przez opinię pu-bliczną „wampirem z Gałkówka". 40-letni kierowca, przed aresztowaniem zamies>:-kały w Warszawie, stoi pod zarzuteni najpoważniejszegowykroczenia przeciwko prawu, jakim jest zamach na iycie ludzkie. St. Modzelewski, oskarżony jest o dokonanie w okresie od 1952 r. do września 1961 r. siedmiu zabójstw kobiet na tle seksualnym. Najstarsza z kobiet miała 87 lat, a naj-młodsza 18 lat. Ponadto za-rzuca się mu 6-krotne usi"łowanie zabójstwa kobiet, dv-konanie dwu rozbojów połączonych z kradzieżą oraz nie-legalne posiadanie rewolweru typu „Nagan". Oskarżony St. Modzelewski sądzony będzie w okresie od 17 do 31 stycznia br. Skład sędziowski złożony będzie z trzech sędziów zawodo-wych. Bronić go będą wyzna-czeni z urzędu dwaj adwoka-ci lódzcy. Proces łódzkiego „wampi-ra" należy do najbardziej niezwykłych w historii pol-skiej i światowej kryminali-styki. Przestępstwa tego typu, nie należące do częstych, są szczególnie trudne do wykry-cia. Potwierdza to także przy padek St. Modzelewskiego. Zmieniając często miejsce za-mieszkania i zatrudnienia (pracował m. in. w rudzkiej wykończalni przemysłu ba-wełnianego, ZPB im. Lieb-knechta, na Lublinku oraz w kilk-u przedsiębiorstwach I warszawskich), dopuszczał się on znanych medycynie sądwej jako najwyższe stadium sadyzmu -„zabójstw z lu-bieżności" w ciągu 15 lat. Starannie unikał zdemasko-wania. Był człowiekiem nie-pozornym, przeciętnym (3 kia sy szkoły podstawowej), po-siadał rodzinę (żonę oraz jed-no dziecko na utrzymaniu). Proces St. Modzelewskiego przygotowany został szczegól-nie starannie. Poznanie mecha nizmów działania tego rodza-ju przestępców ma bowiem olbrzymie znaczenie przy eli-minowaniu ich z życia spo-łecznego Zarzuty aktn oskarżenia przeciwko „wampirowi z Gałkówka" spisano na 82 stro ! nach. 15 tomów akt śled-· czych ?.awiera 3500 kart do-kumentacji. Dołączono do nich wykaz 124 innych dowo-dów z oględzin m1eisc za-bójstw, protokóły i film r. wi-zji lokalnej, taśmy magneto-fonowe z zeznaniami oskar-żonego, wyniki badań dak1y-losi·opijnych, liC'Zne dowody r7.eczowe oraz 4 opinie bie-głych-psychiatrów. W proce-siP. zeznawać będzie 100 świad ków • M. KllAJÓWNA Dziennik Łódzki - Nr 14 z dnia 17.01.1969 Odpowiedz Link
madohora Re: Gałkówek 31.07.19, 22:42 Pierwszy dzień procesu karnego przeciwko sadyście St. Modzelewskiem w największej sali Sądu Wo-jewódzkiego w Łodzi, w całym majestacie prawa, rozpoczął się wczoraj proces karny prze-ciwko 40-letniemu Stanisławowi Modzelewskiemu. Sprawa je-go rozpatrywana bE;dzie przez komplet sędziowski złożony z 3 sędziów zawodowych, pod przewodnictwem prezesa Sądu Wojewódzkiego. W procesie uczestniczą dwaj biegli p sy-chiatrzy ze Szpitala Psychiatrii Sądowej w Grodzisku Maz. O godz. 8.30 funkcjonariusze KW MO wprowadzili na salę St. Modzelewskiego. Zasiadł on na ławie oskarżonych w asyście czterech milicjantów. Społe czeństwo z niecierpliwością oczeJ<iwalo na ten moment. Na deszla chwila, gdy złoczyńcy, który wyrządził potworną krzywdę wielu niewinnym, bez bronnym ofiarom, ma zostać wymierzona sprawiedliwość. Do tego bezprzykładnego przy padku w dziejach polskiego procesu karnego, aparat spra-wiedliwości przygotowany jest wszechstronnie. Zgromadzono re:<:ordową ilość merytoryczne-go materiału dowodowego. Akt osl<arżenia członkowie komple-tu sędziowskiego odczytywali wczoraj 3 i pół god7jny. Zawie-ra on łącznie 16 zarzutów, w tym: dokon3nie wbójstwa 67-etniej Józefy Pietrzykowskiej, 32-letniej Marii Kunki, 24-let-niej Teresy Piekar.skiej, 24-let-niej Ireny Dunajskiej, 18-letmej Heleny Walos, 24-letniej Hele-ny Klaty oraz 87-lelniej Marii Gołackiej. z wy'jątkiem. ostat-niej, żadnej ze swych ohar st. Modzelewski nie znał. Akt oskarżenia zarzuca mu, że po-cząwszy od pierwszego zabój-stwa, którego dopuścił slf': w 1952 r . mając 23 lata do ostat-niego z września 1967 r. -wszystkich morderst-w dokonał z pobudek sadystycznych, dla zaspokojenia zboczonego popędu płciowego. st. Modzelewski stoi ponadto pod zarzutem do-konania 6 usiłowań zabójstw ko biet (od zamiarów swych w tych wypadkach odstąpił w obawie przed schwytaniem). Oskarżony jest także o dokona nie dwóch rabunkowych napa-dów na mężczyzn oraz nielegal ne posiadame broniPo odczytaniu aktu oskarżenia, zawierającego liczne szcze-góły dotyczące okoliczności przestępstw i zabezpieczonych dowodów, sąd przedstawi! wnio-ski złożone przed procesem przez obrońców z urzędu. Obro na wnosi w nich o powołanie przynajmniej jednego biegłego seksuologa dla wszechstronniej-szego zbadania osobowooici oskarżonego oraz kwestionuje opinię psychiatrów, dutyczą<"ą poczytalności oskarżonego. O-brońcy powołują się na kon-tro\versyjne zdania nauko\vcó\v, en do poczytalności za bój ców z lubieżności. Zdaniem obrony po mogłoby to dowieść, czy oskar-żony jest osobnikiem poczytal-nym, niepoczytalnym lub ma poczytalność ograniczona. Ten wniosek obrońców pod-ważyli w swych kolejnych wy powiedziach dwaj biegli leka-rze psychiatrzy, wskazując, 7.e wszystkie zboczenia seksualne znane są medycynie sądowej i zostały uwzględnione w opinii złożonej sądbwi. Przeciw:.Oo wnioskom obrony zaoponowaakże oskarżyciel publiczny. Obrona uski/ dotyczące wyjaśnienia pa-tologii fizjologicznej u Modze-lewskiego. Po naradzie, sąd pe stanowił odroczyć wnioski obro ny do momentu złożenia zeznań przez oskarżonego. Do przesłuchiwania oskarżonego, sąd przystąpił po przer-wie. Przewodniczący pyta naj-pierw o chronologiczne szcze-góły· jego życiorysu. Potem -o wydarzenia z wczesnych lat młodości, a następnie kolejno o drobne incydenty z różnych okresów. St. Modzelewski odpo wiada bardzo szybko, operuje dużym zasobem słów, chętnie popisuje się elokwencją. Od po czą tku uderza charakterystycz-ny szczegół. Ten człowiek dys-ponuje wręcz fenomenalną pa-mięcią Pamięta „zajście" każdą swą ofiarą w najdrobniej szych detalach. Gdy pada jed nak węzłowe w procesie pyta-nie, czy oskarżony przyznaje się do postawionych zarzutów, St. Modzelewski odpowiada: „Przyznaję się do winy, nie za 'przeczam temu" -ale z kon-sekwencją, do końca pierwsze-go dnia zeznań twierdzi, Ze nie pamięta najbardziej gwałtownych momentów swych brutal-nych napaści. Mówi, że robił się wtedy nagle „dziki" i nie wiedział co się z nim dzieje. W czasie wczorajszego prze-słuchania, sąd poświęci! najwię cej uwagi okolicznościom i za-chowaniu oskarżonego w dniu ostatniego zabójstwa -87-let-niej M. Gołackiej w dniu 14 września 1967 r. Dziś dalszy ciąg przesłuchań oskarżonego. M. KRAJOWA Dziennik Łódzki Nr 15/1969 z dnia 18.01.1969 Odpowiedz Link
madohora Re: Andrespol, Gałkowek, Justynów 31.07.19, 23:05 Potrzeba brutalności --dominuje w osobowości Modzelewskiego W drugim dniu procesu przeciwko Stanisławowi Modzelewskiemu sąd kontynuował szczegółowe przesłuchania oskarżonego związane z zabójstwem sześciu kobiet i usiłowaniu zabójstwa dalszych sześciu w latach 1952 - 1956. Jak informowaliśmy sąd zmierza do wniosków obrony podważających badania biegłych sądowych, głównie szerokiego zbadania osobowości Modzelewskiego. Tak jak w pierwszym dniu procesu, oskarżony skwapliwie \>rzytaczał wszystko co za-dzie miało rozpoczęcie budowy chował w pamięci. Operowa-kanału Pilica -Łódź co nie nie wydarzeniami z różnych tylko ostatecznie rozwiate pro-miejsc i okresów nie sprawia blem zaopatrzenia miasta w mu żadnych trudno§ci. Szcze-wodę, ale stworzy również mo g6łowo, tak jak „zajście" z żliwości rozszerzenia bazy re-87-letnia M. Golacką opisuje kreacy;no wypoczynkoweJ snotkanie z 21-letnią Teresa dla łódzkiego społeczeństwa Piekarska w Józefowie (teren podczas budowy dużego ;;;e.;or-m. Łodzi) zakończone jej SYNOWIE, SYN0WE I WNUCZĘTA h@łA§Wdzt' \MW1'*W .I Agencja TASS podkreśla że wyniki lotu statków kosmicz-nych ,,Sojuz-4° i „Sojuz-5" ma ją doniosłe znaczenie dla dal-szego doskonalenia techniki Io tów kosmicznych. Wyniki te będą wykorzystane do rozwoju przyszłych lotów pilotowanych i do tworzenia pilotowanych statków orbitalnych o przezna czeniu naukowym i gospodar-czym. nik.a retencyjnego w pobliżu śmiercią. Okolice te znal z o-miasta. kresu •łużby wojskowej, Ofia-Dużo mielMa w swym wysta.- 1 re tę ud•·sil jej własnym sza-pieniu Ił. Rejniak poświęcił likiem. Tak jak w nozosta-także czynom społecznym. łych przypadkach zabójstw St. l<todzelewsłti twierdzi, że na-z czego, a potem w hierar• chii potrzeb ogólnych nie za-wsze mogla swoje wywindo-wać na pierwsze miejsca. Nie którzy nazywają to „ceną za istnienie". Dziś ·-jak mówią optymi• ści -„już", a jak mówią pe• symiści „dopiero", jesteśmy na etapie bardzo konkret-n}·cb, opartych o zabezpiecze-nie finanso, ... e rzędu miliar-dów złotych, rozważań na te-mat najbliższej przyszłości naszego miasta i jego prze-mysłu. Dziś jesteśmy na eta-pie p r z y r ó w n y w a n i a do innych miast kraju, in-nych rejonów i ich mieszkań ców, naszego stanu posiada-nia. I w sensie osobistym -DJ>. Własnej kieszeni Z pensją na pierwszego i ogólnym -wyposażenia miasta i prze-mysłu w to wszystko od cze-go zależy i poziom produkcji i stopy życiowej. Przyrównu-jemv więc ile to na 1000 mie-szkańców mamy w Łodzi (a i;tlzie indziej?) miejsc w loka-lach gastronomicznych i -?'omen omen -w szpitalach, ile !'na głowę" przypada nam (a mnym?) powierzchni usługowej czy mieszkaniowej, jak (w porównaniu z innymi?) ro-śnie produkcja i kadra tech-n!czna itp. itd. Przyrównywa• nie ma sens tylko wtedy je-śli jest drogą do w y r ó w-n y w a n i a dysproporcji. I na tę właśnie drogę w naj-bliższych dwu latach., obecnej i. 5-ciu latach następnej pięciolatki Łódź wchodzi. Czeka miasto generalna rekonstruk-cja i modernizacja przemysłu, czeka -zmiana jego struktu-ry w kierunku bardziej efek-tywnym, nowoczesnym i ko• rzystnym dla kaźde!!o z nas. Po raz pierwszy w :bi.stozli Ło dzi mamy s z a n s e wyzwo lić się w stosunkowp krót kim, kilkuletnim okresie, z ti;j . części przeszłości, która „sc1ąga nas w dół". To zna ery .z jednostronności produk CJJ l szeroko rozumianej .prze starzalości technicznej. Mó w.ić o tego typu „ wyzwolę ~uu" w rocznice wyzv.folenia, J<;st właśnie tegoź wyzwole Ilia efektem. J, DRYLL Program lotu pomyślnie wykonany (Dokończenie ze str. 1) tów z jednego statku do dru-9 tys. numerów, nowego ośrod· ciwko Stanisławowi Modzelew-ka rekreacji i .,.ynoczynku skiemu, sąd kontynuował szcze-padł na nią by mieć z nią siłą stosunek, ale stanowczo dodaje, że zupełnie nie wie, 9 czy to się stało. We wczorajszych, obfitych wypowiedziach oskarżonego, e 11derza charakterystycz:ny szcze I gól, być może obranej przez niego linii obrony. Opisujac napady nie zakończone zabój-stwem, o których w procesie mówić będą także same poszkb 1 dowane, St. Modzelewski poda-1 je tak jak w śledztwie wszyst-11 kie szczegóły. Gdy mówi o za-bójstwach, twierdzi, że pamię-ta wszystJ<o z wyjątkiem same-go momentu mordu i gwałtu. W wypowiedziach wczoraj-•'!VCh, odsłoniła się także wyraź nie 4ominująca cecha osobO-wości. St. Modzelewskiego -silna potrzeba brutalności.. Gdy t zaczepione kobiety były słabe, dziecinne i łatwe, nie zadowa-lało go to i od zamiaru odstęnował. Szukał u ofiar oporu, chciał je gwałtownie poskra-miać. Tylko wtedy prawdopo-dobnie doznawał zadowolenia. Wszystkie dotychczas zbadane „ przyl)adki to potwier<Jzaja,Sąd pyta o~ napad dokona-ny w czerwcn 1953 r. blisko ul. Dumnej w Łodzi, gdzie miesz-kał St. ·~odzelewski. Rzucił się wtedy na kobietę w zaawan sowanej ciąży. Związał i bil ją kai1lem po całym ciele. w oi:tpowiedzi na jej krzyk strażnik ptzemysłowv z pobliskie-11:0 zakła11u oddał dwa strzały. To spJ?sz~ło. złoczyńcę. Sąd pyta: Kob1ec1e tej zabraliści" złotą . obrączkę, dlaczei:o? D_skarzonyi „Chciałem jej zro-bić taką psotę Psota ma znaczenie. znpełnie inne -No, po prostu ukradłem. -Czy wy07\iście wtedy z domu w określonym celu? -Tak, po to by odbyć sto-sunek z przygodnie spotkana kobietą. -żona była wtedy w domu? -Nie. -Dlaczego zabraliście przed wyjściem? kabel -Dla wymuszenia posłuchu. Podobnie przebiegają pyta-ma i odpowiedzi dotyczące na-padu pod Ksawerowem w 1955 r. Oskarżony przytacza, jak związaną. IPżącą na śniegu ko-bietę, pytał przed biciem C'ZY ma męża i czy mąż ją bije. „Kobieta odpowiedziała, że nie bije. Wtedv rzekłem: to masz ode mnie, żebyś pamiętała, że dla mnie masz być uległa". Na zakończenie przesłuchań oskarżonego sąd zarządził wczoraj wyświetlenie filmu, na kręconego podczas wizji lokal· nej po aresztowaniu St. Modze Jewskiei:o. · Jl.I, KRAJÓWNA Dziennik Łódzki 16/1969 z dnia 19.01.1969 Odpowiedz Link
madohora Re: Andrespol, Gałkowek, Justynów 31.07.19, 23:48 Postępowanie dowodowe w procesie St. Modzelewskiego Wczorajszy, czwarty dzień rozprawy karnej przeciwko Stanisławowi Modzelewskiemu rozpoczął się od odpowiedzi oskarżonego na pytania bieg-łych, powołanych przez sąd specjalistów-psychiatrów, leka-rzy medycyny ze Szpitala Psy-chiatrii Sądowej w Grodzisku -A. Różyckiego i K. Grabow skiego. Grono biegłych powięk szył od wczoraj przedstawicie! Zakładu Medycyny Sądowej AM w Krakowie, biegły, dr med. E. Baran. Biegły zapytał m. In. oskar-żonego.: ,,N'.'_ pytanie obrońcy odpow1edz1eh:;c1e, że żal wam zamordowanych kobiet, d1acze-go?" -Nie znalazłby się chyba w Polsce człowiek, który ich nie żałuje. -Ale wy sami, d111czeso !eh żałujecie? -Szkoda tych ludzi. Biegły kończy pytaniem: "Dla czego swe ofiary kładliście zew sze na brzuchu, twarzą do zie mi?" -żeby związać. Zgodnie z poprzednim posta nowieniem, sąd Po zakończeniu przesłuchań oskarżonego, powrócił do wniosków obrońców dotyczących powołania biegłego seksuologa i podwających opinię biegłych co do poczytalności .oskarżonego. Sąd me uwzględnił obu wniosków. W postanowieniu, sąd wskazu-je, że biegły psychiatra musi posiad~ć wymagany w tym procesie zasób wiedzy z za-kresu seksuologii. Zadania te mogą . wypełnić występujący w sprawie specjaliści. Ponieważ w drugim wniosku ol;>rona ak-centt1je przede wszystkim roz bieżności występujące w na-uce co do poczytalności spraw ców przestępstw na tle sek-sualnym, a nie kwes t ionuje złożonych opinii biegłych psy-chiatrów, sąd nie uwzględnił l tego wniosku i wróci do tej sprawy jeśli zajdzie potrzeba. Zgod~ie z zapowiedzią, sąd ~rządził wczoraj postępowarue dowodowe, które rozpoczęło się przesłuchaniem pierw-szych 11 świadków. Zeznawali: lekarz pogotowia, który udzie lal pomocy 87-letniej współlokatorce oskarżonego, gdy do znała s.zoku po jego pierwszym napad:-:1,e w 1965 r. a następnie -mihcjant, który pierwszy p~zybył w 1967 r. do m)eszka-ma zamordowanej staruszki. Wszyscy sąsiedzi nazywa li ją babcią. Zeznania składa też są-6.iadka Modzelewsl<ich. Wczoraj zeznania składali tak te krewni zamordowanej sta-ruszki z Warszawy. Jej córka Helena G., . przez wiele lat współlokatorka oskarżonego, stwierdza, że St. Modzelewski wciąż się awanturował. Nie wzywała milicji bo wiedziała, że jest mściwy. Pił bardzo du żo, sądziła więc, że to po wód ce. Aż do morderstwa matki, nie widziała w nim niebez-piecznego mężczyzny. Ob.ie z matką bywały u Modzelew-skich, opiekowały się często dzieckiem. Na pytanie sądu w jakich okolicznościach słyszała jeszcze o wyczynach oskarżonego podaje: „Kiedyś córecz-ka Modzelewskiej powiedziała: „ tata przyszedł pijany i po-wiedział, że was za bije". -Czy żona oskarżonego się skarżyła? Powiedziała mi kiedyś, że bił ją sznurem od żelazka ra-1 zem ze swym bratem, który już kogoś zabił. Błagała, bym I jej mężowi nic nie mówiła, bo go się boi. Także po napa-dzie na matkę w 1965 r. błagała mnie. żebym z tego nie 1 robiła użytkuZeznania wszystkich przesiu ehiwanych wczoraj świadków pokrywały się z zeznaniami oskarżonego. Sąsiedzi znali go jako krewkiego pijaka. Nikt przed zdemaskowaniem, nie przeczuwał w nim człowieka aż tak niebezpiecznego.!: dużym zainteresowaniem oczekiwała wczoraj publiczność na zeznania żony oskarżonego. Mimo \vezwań, nie skontakto-wała się ona przed procesem z obroń< ęża. Przed cm stanęła kobieta o m1„ ... '! powierzchowności. Chciała JUŻ odp.owiadać na pierwsze pytania sądu, lecz na gie zmieniła decyzję. -Nie mam siły powracać do tych wszystkich spraw i przeżyć.Na wniosek obrony, dalsze Zzesłuchania odbywać się mia przy drzwiach zamkniętych. ona oskarżo'lego, już tylko jednak płakała. Uprzedzona o prawie odmowy zeznań, posta nowiła z tego przywileju sko-rzystać. Prośba oskarżonego oraz jego żony o widzenie zo stała wczOTaj przez sąd odrzu-cona. Oskarżony, który nie wi dział się z żoną 1,5 roku, otrzy ma zezwolenie na widzenie po zakończeniu procesu. M. KRAJOWNA Dziennik Łódzki Nr 19/1969 z dnia 23/24.01.1969 Odpowiedz Link
madohora Re: Andrespol, Gałkowek, Justynów 01.08.19, 00:18 Zeznania świadków Wczoraj, w piątym dniu roz prawy karnej przeciwko osławionemu „wampirowi" z Gał• kówka, Stanisławowi Modze-lewskiemu zeznania składało lT świadków. .Fakty przez nich przytaczane dotyczyły okresu sprzed 16 i 17 lat i związane były z niektórymi okolicznościami, które towarzyszyły pierwszym trzem mordei;stwom dokonanym przez wówczas 23-Jetniego St. Modzelewskiego na 61 "letniej Józefie P. w le-sie Zielona Góra koło Gałków ka, 32-letniej Marii K. w le-sie Modlica koło Tuszyna oraz na 21-letniei Teresie P. w Jb-zefowie kolo Łodzi. W o~-esie między tymi trzema zabój-stwami, a następnym morder-stwem w styczniu 1955 r. do-konanym na 24-letniej Irenie D. St. Modzelewski trzykrot-nie w 1953 i 1954 rokn usilo• wał dokonać morderstw na ko bietach w podobnych okolicz nościach. Miejsca, w których robił za-sadzki na kobiety, oskarżony znał dobrze. Po terenie powia tu łódzkiego i brzezińskiego poruszał się często samocho-dem, słu:tąc w wojsku jako kierowca w batalionie budow lanym. Zwraca uwagę charaktery-styczny szczegół z tego okre-su. Służbę wojskową na tere• nie województwa łódzkiego St. Modzelewski rozpoczął na wio• snę 1951 roku. W grudniu te• go roku ożenił się z łodzian• ' ką, a po upływie 7 miesięcy popełnił „mord z lubieżności" na &7-letniej kobiecie. 22 gru• dnia 1952 r., St. Modzelewski zwolniony z wojska zamiesz-kuje u żony w Łodzi i po u-pł:iQVie S dni, w czasie jej nieobecności, wybiera się tram wajem linii Łódź -Tuszyn do Modlicy, gdzie znajduje sobie następną ofiarę. O okolicznościach towarzyszą eych zabójstwu w Modlicy, do konanym na mężatce, matce 5-letniej dziewczynki I 6-łetniego chłopca, zeznawali wczo-raj: leśniczy, który pomógł od szukać jej zwłoki, brat ofiary, jej krewny, siostra i mąż. Ma ria K. przybyła w grudniu do rodziców w Rydzynkach na święta. 27 grudnia 1952 r. wy brała się do Łodzi po lekar-stwa dla dzieci i już nie wró-ciła. Odnaleziono ją w lesie uduszoną własrJym szalikiem. Zeznania świadków pokrywają się z zeznaniami oskarżonego~ Mąż Marii K. potwierdza, że na miejscu zabójstwa nie zna leziono złotej obrączki, srebr-nego pierścionka oraz około 3 metrów materiału, który je-go żona miała w torbie. Wczoraj sąd przesłuchał tak-7.e osoby, które w lipcu 1952 r. zetknęły się z okolicznościami zabójstwa 67-łetniej .Józefy P. -m. in. ówczesnego komen-danta posterunku MO w Gał~ kówku, robotnika leśnego i ko biet, które były wtedy w le-sie na jagodach, tak jak Jó-zefach przez ówczesnego kolegę St. Modzelewskiego w większej grupie pili wtedy wód-kę w restauracji w Gałkówku. Swiadek ten Słyszał, że st. Modzelewski w dniu tym po pijanemu pobił podoficera na stacji w Koluszkach i zatrzy-many został w areszc,ie. Swia-dek ten określa oskarżone1rn i jako człowieka niezrównoważonego. czym się to wyrażało. - . N?: choćby w uiywanh& „łaciny • Wczoraj złoźył także zezna• nie funkcjonariusz MO, który 29 lipca 1952 r . pełnił służbę w dyżurce aresztu w Kolusz-kach. stwierdza, że nie wie dlaczego człowiek ten był wte--dy zatrzymany, ale pamięta, że leżał na pryczy mocno pija ny. Dziś można przypuszczać, że w awanturze wywołanej w Koluszkach i zatrzymaniu, o-skarżony chciał sobie wówczas stworzyć na wszelki wypadek alibi. Biegły zapytuje świadka, w czym się to wyrażało. - . N?: choćby w uiywanh& „łaciny • Wczoraj złoźył także zezna• nie funkcjonariusz MO, który 29 lipca 1952 r . pełnił służbę w dyżurce aresztu w Kolusz-kach. stwierdza, że nie wie dlaczego człowiek ten był wte--dy zatrzymany, ale pamięta, że leżał na pryczy mocno pija ny. Dziś można przypuszczać, że w awanturze wywołanej w Koluszkach i zatrzymaniu, o-skarżony chciał sobie wówczas stworzyć na wszelki wypadek alibi. Wczoraj zezna "lali także dwaJ bracia zamordowanej zs lute• go 1953 r. Teresy P. W sobotę wieczorem młoda kobieta wra cała z zakupami do domu, gdy na polnej drodze spotkała Mo-dzelews 'ego. Starszy brat był po odnalezieniu zwłok na miej scu zbrodni. Sąd: Czy były tam ślady świadczące o walce? · Swiadek: Wyraźne. siostra by• ła silna, ale napastnik silniej-szy. Prokurator: Czy świadek był na miejscu gdy do akcji ścigania użyto psa mi!icyjnelo? Swiadek: Tak, pies doprowa dził po śladach do przystanku tramwajowego przy ni. Skraj-nej. I to oświadczenie zgodne jest z tym co podał oskarżony. Z tego przystanku, po napadzie St. Modzelewski wrócił wtedy tramwajem do domu. Przez ca-ły czas zeznań świadków, nie było wczoraj widać twarzy o-skarżonego. Skulił się na ławce i nisko zwiesił głowę. Dziś w dalszym ciągu zezna• ją świadkowie. M. KRAJ()WNA DziennikLódzki Nr 20/1969 z dnia 24.01.1969 Odpowiedz Link
madohora Re: Andrespol, Gałkowek, Justynów 01.08.19, 00:32 Podczas wczorajszego szóste-szczególnie dramatyczne okoli-go dnia procesu przeciwko Sta czności śmierci młodziutkiej nlsławowi Modzelewskiemu, sę uczennicy łódzkiego Techn•-dzlowie, oskarżyciele publiczni kum Handlowego. Zosta>a ona i biegli badali podczas przesłu-zamordowana na wiosnę 1956 r. chań kolejnych świadkow oko w jasny dzień, w chwili gdy liczności, które towarzyszyły wracała z Brzezin, dokąd wy-w dniu 2.1. 1955 r. zabójstwu słała ją siostra mężatka po wy 24-letniej Ireny D. oraz 29. III. prawkę dla niemowlęcia. 1956 r. śmierci 18-letniej uczen Oskarżony St. Modzelewski, nicy Heleny w. jechał wtedy z Warszawy da Irena D., mieszkanka wsi Łodzi na święta i wysiadł w Borowa koło Gałkówka, w Gałkówku. dniu swej tragicznej śmierci Sąd pyta oskarżonego co zro tj. w niedzielę udała się po-bił wówczas z zabraną dziew-ciągiem do Łodzi, gdzie była czynie wyprawką. Oskarżony: umówiona z kolegą. W Łodzi -Nie wiem. Miałem z tą wy widziano ją ok. godz. 21.50. Do prawką do czynienia, ale nie domu nie powróciła. Jej zwło wiem co z nią zrobiłem. ki odnalazł nad ranem na od Po dokonaniu morderstwa, o-cinku prowadzącym od stacji skarżony udał się na stację, do wsi świadek Antoni P. i gdzie papierem oczyścił buty. zawiadomił o tym swą sąsiad-Gdy po godzinie odnaleziono kę Zofię T. Rozpoznała ona w zabitą, pies tropiący MO zapro zamordowanej kobiecie swoją wadził po śladach do tego pa• siostrzenicę Irenę D. i zawia-pieru pod ławką dworcową. domila milicję. Stwierdzono, Złoczyńca wcześniejszym po-że kobieta ta została zadławio ciągiem zdążył odjechać do Ło na. Liczne uszkodzenia ciała dzi. • ofiary wskazywały na odbycie Wczoraj sąd zakończył prze-gwałtownej walki z napastni-słuchiwanie około połowy .ze kiem. stu wezwanych świadków. Dal Okoliczności, które towar.,_ szy ciąg rozprawy i przesłu-Tul'lłiej piłki ręcznej Dla uczczenia 24 rocznicy wyzwołenia Łodzi Wybieramy najlepszych sportowców Piłkarze tll!1ziankF Dziś Kazimierz Chedałlewsld rrai• z w1Śt1iarze11 _, · chań odbywać się będzie 29 szyły temu zabójstwu, sąd blli stycznia. Swiadkowie, którzy dał wczoraj szczególnie wnf• odpowiadać mieli dzisiaj, zo~ kliwie, • Oskarż1>ny zeznał w śledz-staną wezwani ną 30 bm. twie, że udał się do jednego z nabywców kradzio-nego cement\l resztę należności, a w razie odtffowy podpa-lić jego zabudowania. Ponie-waż po ciemku nie mógł roz-poznać zabudowań, zmienił za-miar i skierował się przez pole ku stacji. Wtedy spotkał Irenę D. Po „zajściu" -jak to nazywa -z młodą kobietą udał się na stację, gdzie powie dział kolejarzowi, że na polu leży pijak. Klo będzie organizował Mały VVyścig Pokoiu Na telrułt tego zdarzenia ze-znawał wczoraj ówczesny dy-żurny ruchu w Gałkówku -Jerzy G. Okazuje się, że oskar żony i świadek nie rozpozna-ją się. Dyżurny z Gałkówka zeznał, że wówczas około go-dziny 2 w nocy przyszedł pa-sażer kupujący bilet do Łodzi. Mimo wywieszek informował się przy okienku o godzinę odjaZdu pociągu. Przy kupnie biletu, powiedział, że za stacją leży pijany. Najbliższy pociąg do Łodzi był około 5 rano, a poprzedni przed północą. Działacze sportu kolarskiego w Łodzi przystąpili już do pierwszych przygotowań związanycp z organizacją tradycyjnego Małego Wyścigu Pokoju dostep-nego wyłącznie dla niestowarzy-szonych. Organizatorami tegorocznego wyścigu będą następujące orga-nizacje: Widzew, Społem, Gwar dia i ŁOZKolarski. Ostatni etap tego wyścigu o laurowe wieńce „Dziennika Łódz kiego" zorganizowany zostanie w dniu przyjazdu do naszego miasta kolarzy z Wyścigu Po-koju -meta na stadionie ŁKS. Szwedzi zwyciQżyli w 38 raid~ie MONTE CARLO W piątek rano zakończył się w Monaco 38 samochodowy rajd Monte Carlo. Ostatnią próbą był nocny wyścig na górskiej tra-sie okrężnej Monaco -Monaco długości 670 km. Wystartowały do niego 43 ekipy, a ukończyło JO. Wyścig rozegrany zostanie w 2 grupach wiekowych. O szcze-gółach poinformujemy dokładnie w przyszłym tygodniu. Komunikaty W niedzielę, 26 bm. o godz. 10 w sali Zw. Zaw. Prac. Bud .• ul. Piotrkowska 232 odbędzie się ca łodzienna konferencja szkole-niowa sędziów piłkarskich, połą czona z egzaminami. • * • Łódzka Szkoła Pływania przy Szkole Podstawowej nr 173 ul. Sienkiewicza 46 organizuje kur-sy przygotowawcze dla kandyda tów do pierwszej klasy w roku 1969-1970 (przedszkolacy z rocz-nika 1962 i 1963). Kurs rozpoczyna się l lutego br. Zajęcia w środy i piątki w godz. 17.15-18 na pływalni III LO. Tam też udzielane są in-formacje i przyjmowane zapisy. Około godz. 4 nad ranem, na stację szedł wuj Ireny D. i ujrzał leżące na polu przypró-szone śniegiem jakieś ciało. Sądził, że to ogólnie znany pi-jak z Borowej i poszedł zamel dować o tym na postenutek. Milicjantów nie zastał. Wtedy i on na stacji poinfonnował dokładnie dyżurnego, że na po lu leży pijany i poprosił o po wiadomienie MO. Sąd sprawdza te zeznania jeszcze raz, przesłuchując dy-żurnego ruchu. stwierdza on, że jest to możliwe, że po raz drugi odebrał taką informację. Na posterunek nie dzwonił, po nieważ wiedział, że funkcjona riusze pełnią w terenie służbę patrolową. Sąd zapytuje oskarżonego dla czego na stacji podał informa-cję o „pijaku". Oskarżony: -Chodziło mi o ratowanie tej kobiety, myślałem, że jeszcze żyje. Nie miałem jej zamiaru zabić. Odpowiedz Link
madohora Re: Andrespol, Gałkowek, Justynów 01.08.19, 01:06 Na krawędzi śmierci Po czterodniowej przerwie, na wokandzie Sądu Wojew6dz kiego znalazła się ponownie sprawa 40-letniego Stanisława Modzelewskiego, osławionego mordercy kobiet. Wczorajszy, ~iódmy dzień rozprawy, stano-wił jeden z punktów kulmina-cyjnych procesu. Oskarżony o dokonanie zabójstw 1 kobiet Stanisław Modzelewski, złożył w pierwszych dniach procesu ~zczeitólowe zeznania dotyczące napadów na kobiety w latach 1952-67. Jego wersja wydarzei1, w uderzający sposób zgadzała się z zeznaniami nieraz nawet drugoplanowych świadków. Oskarżony nie mogąc prze-widzieć, w jaki sposób spotka nia z nim przedstawiać będą kobiety, które usiłował zamor dować, podał też w procesie wiele charakterystycznych szczegółów o wypadkach, w których przestraszony porzu-cał swe ~maltretowane ofiary. Z kobietami tymi, po uplywie 15 lat, spotkał się teraz oko w . oko na sali sądowej. Wczoraj przed sądem stawilo się 5 napadniętych kobiet, na-leżących do grupy głównych świadków oskarżenia. Sąd wy słuchał zeznań ·wandy o. na-padniętej 15 czerwca 1953 r. w Łodzi, w okolicy, w której wówczas mieszkał oskarżony. Przed śmiercią uratowały ją strzały strażnika przemysłowego, oddane po jej wołaniu o pomoc. Zeznawały też Zofia B. i Aleksandra L. na które St. Modzelewski napadł w Ju-stynowie, napadnięta w okoli-cy Chocianowic Janina w. <>-raz Stefania J., na którą St. Modzelewski napadł w Łodzi 21.VI. 1955 r.Niezwykle dramatyczny prze bieg miały zeznania Wandy o. Przed sądem staje starannie ubrana kobieta lat około 40. Na jej widok oskarżony spuu cza głowę. Łamiącym się głosem kobieta oświadcza, że nie jest w stanie opisać jeszcze raz tego, co jej się przydarzy ło gdy w 1953 r. będąc w szóstym miesiącu ciąży, wraca ła po pracy do domu. Sąd od czytuje lł'ięc jej zeznania a akt śledztwa. Wanda o. zosta la napadnięta w chwili gdy wy~rzedzala na śi;ie:i:i:ę ob.ce.110 męzezyznę. Uderzy! Ją w glo wę, ścisnął za gardło i prze-wrócił. Związał ręce i zdjął obrączkę, krzycząc: „Ja cię wy kończę za to, żeś krzyczała". Leżącą bił kablem po gołym ciele i kazał liczyć razy. Sąd pyta świadka: Dlac:tego świadek nie chciała tego sama zp-zuać? Swiadek: Bo jest mi ciężko. Sąd: Czy twarz napastnika pani zapamiętała? Sw.: Nie. Szedł przede mną, a później przewrócił mnie twa rzą do ziemi. Sąd: Czy rozpoznałaby i:;o pani? Swiadek: Nie. Sąd: Swiadek powiedziała o------------------skarżonemu, że jest w ciąży? Sw.: Tak, zaraz jak mnie przewrócił. Sąd: Czy coś powiedział? Swiadek: Nic. Sąd: Jak długo przebywała pani w szpitalu po tym nap;i-dzie? Sw.: Nie pamiętam dokładnie. Chciałam wrócić szybko do domu, obawialaa1 się bo-wiem jakiegoś napadu na dzie r.ko. Myślałam, że wcbodz11 w i:;rę sprawy pieniężne. Sad zwraca się do oskar:l:o-nego: Czy przypadek _opisanv przez świadka miał taki prze-bieg? Oskarżony: Tak. Wanda O. natychmiast po •łożeniu zeznań opuszcza sale rozpraw. Podobny przebieg wypadków opisały inne kobiety, ktlire przy szczęśliwym zbiegu oko-liczności wydostały się z rąk oprawcy. Zofia B., napadnięta została w Justynowie blisko swego domu, ·w chwili gdy obawiając się idącego przed nią mężczyzny, poczuła się ju7 l>ezpieczniejsza. Mężezyzna na-gle zawrócił i krzyknął: „Stój, bo strzelam", potem rzucił się na nią, prze\vrf>cił i '7.aczał du-•ić. Gdy ostatkiem sił przera-źliwie krzylcnęła, napastnik po czą! uciekać przez pola. Ze-zna wał także mąż napadnięte.i, który w miejscu gdzie pozosta ły ślady na świeżo zaoranej ziemi, znalazł później kabel i taśmę. Sąd: Czy w tym miejscu zdarzył się jut kiedyś podob-ny wypadek? Swiadek: Tak. 7.ostala tam także napadnięta moja znajo-ma, która szla wtedv z druę• kobietą. Napastnik u l<radł jej paczkę, w której winzła su-chy chleb dla kur. Sąd pyta oskarżonego: Czy pamiętacie wydarzenie w cza-sie którego terroryzowaliście kobietę słowami: „Stój, bo strzelam n? Oskarżony: Tak. Ale to było wtedy. gdy zabrałem paczkę z chlehem. Zeznania dotyczące druf!'ieJ!'O n•padu w Justynowie, na dwie idące razem obok toru kobiel ty, składały Aleksandra I R~ lina s. Po ich zeznaniach sąd. ( pyta oskarżonego: Czy taki był przebieg tego wypadku? Oskarżony: Tak, a szczegół,-. to chyba świadek najlepiej q pamiętała. Jako ostatnia z kobiet, które przeżyły brutalne napady St.'. 1 Modzelewskiego, zeznawała.iwczoraj Stefania J. 21 czerw-ca 1955 r . wracała późno s pracy w aptece, gdy spostrze-gła siedzącPgo w życie męż• czyio;nę. Tak, jak inne swe .,..; fiary St. Modzelewski przewr6' ci! ją, uderzył w głowę, tłu• kąc okulary, jedną ręką du-sił i bił, a drugą kneblował usta. Gdy napadnięta udała, że straciła przytomność (bi•l: może to właśnie ją uratowało), ściągnął jej z ręki zegarek ł przed odejściPm kilka razy kopnął. Sąd: Czy świadek coś mówi-ła w czasie, napadu'! Sw.: Zapytałam czego ode mnie chce i powiedziałam, że by mnie puści'!, bo śpieszę do dziecka. Odpowiedział bardzo ordynarnie, że mi pokaf;e cze-go chce. Sąd: Czy świadek przyporni-i li.a sobie napastnika? Sw.: Nie, pa.mięta.ro jednak Jego głos, jest bardzo podob-ny ·do głosu oskarżonego. Obrońca: Czy napastnik dd jakoś do zrozumienia, co było przyczyną napadu, że chorlzi!o może o gwałt? Swiadek: Nie. Zeznając„ wczoraj kobiety, Choć w podobny sposób terro• r~1zo,vane i brutalnie maltre-towane, w C7.asie napadów nie były w rtanie wyWnioskować co chciał osiai:nąć bandyta. Przedmioty, które im kradł, nie mialv wirkszej wartości. W chwili napadu, żadna z nich nie '\\riedziala, że w po-dobnych okolicznoRciacb kilka innych kobiet poniosło śmier~ M. KRAJÓWNA Dziennik Łódzki Nr 25/1969 z dnia 30.01.1969 Odpowiedz Link
madohora Re: Andrespol, Gałkowek, Justynów 01.08.19, 01:22 Sioslrn zamordowanej mdleje no widok zabójcy Wczorajszy ósmy dzień roz-prawy karnej przeciwko Sta-nisławowi Modzelewskiemu, miał być ostatnim dniem po-stępowania dowodowego. Sąd kontynuował wczoraj przesłuchania świadków oskarżenia, którzy pierwotnie odpowiadać mieli 25 bm. Ich zeznania do tyczyły okoliczności zabójstw dwóch młodych kobiet, które zamordowane zostały w 1956 roku, w odstępie 4 miesięcy, w tej samej okolicy miec<;:_,. Gałkówkiem i wsią Borowa. Obie kobiety -18-letnia He-, Jena W. oraz 24-letnia Helena K. poniosły śmierć na skutek uduszenia. W Zakładzie Me-dycyny Sądowej stwierdzono, że oba zabójstwa dokonane zostały na tle seksualnym.Sąd niezwykle drobiazgowo I obiektywnie konfrontował wczoraj zeznania świadków z dowodami zabezpieczonymi przez organa śledcze na miej-scu zbrodńi oraz z zeznania-mi oskarżonego. PotwiPrdz1 ~ się m. in. niezbicie, że 29 marca 1956 r . uczennica łódzkiego technikum Helena w. była w Wydziale Zdrowia w Brzezinach po talon na wy-prawkę niemowlęcą, a naste·1 nie odebrała ją w sklepie PSS. Sam oskarżony podał w swych zeznaniach. że jed· z ofiar zabrał paczkę, a gdy okazało się co w niej jest, to „łaszki dziecięce" wyrzucił gdzieś po drodZ1?. Obcego czło wi~ka, który z paczką szedł drogą polną ku stacji, wi-dzieli w tym dniu małżonkowie Ewa i Henryk K. Człowiek ten mijając ich, odwró-cił głowęZeznania składała wczoraj także kobieta, która była na miejscu zbrodni po <e.J < ciu. Ciało dziewczyny według jej relacji przykryte było pła szczem ortalionowym. Oskar-żony zeznał wcześniei, że przed odejściem p1·zykrył le-żącą jej własnym płaszczeOśmiu świadków składało wczoraj zeznania, c!otyczące okoliczności śmierci 24-letniej Heleny K. 29 lipca 1956 r. o godz. 8.25 wyjechała ona z siostrą i szwagrem z Łodzi w odwiedziny do krewnych. He lena do Borowej, jej siostra z mężem do innej wioski. Mieli wracać do Łodzi tym sa mym wieczornym pociągiem. ,Helena K. jednak do siostry w Borowej nie przybyła, nie powróciła także do Łodzi.Jak zeznał oskarżony, w so botę 28 lipca 1956 r. wybrał się. wieczorem w odwiedziny do żony przebywającej w Ło dzi. Wysiadł jednak w Lip-cach Reymontowskich I po-szedł nad torami w kier.unku Gałkówka. W niedzielę rano spotkał na polnej drodze koio Gałkówka idącą samotnie ko-bietę, którą zaczepiŁ. Zwłoki Heleny K. znaleziono ukryte w krzakach jeżyn, przykryte trawą. Obok znale-ziono kabel miedziany. Przy tych właśnie krzakach, obce-go mężczyzn<: widziało w nie-dzielę kilka osób, m. in. Mie czysław N., który przyjechał z Łodzi do dzieci przebywa-jących na letnisku. świ:idek ten wyjechał z Łodzi nastqp-nym pociągiem po tym, któ-rym wyjechała do Gałkówka Helena K. Gdy mijał krępego mężczyznę, ten odwrócił się 1 poprawiał włosy. Przy kon-frontacji w toku śledztwa, świadek ten spośród czterech mężczyzn wskazał jako podej-rzanego St. Modzelewskiego. Mężczyznę kręcącego się obok krzaków. widziały także dwie dziewczynki -córki Mieczy-sława N., które przestraszyły się go i uciekły. Widziała go także wówczas 14-letnia. Wie-sława K„ jak najpierw moco-...-ał !iję z jakąś k0biet~. a póź niej gdy sam klęczał obok je-żynSąd pyta świadka: Dlaczego pani tak ważnych szczegółów nie podała od razu w pierw-szym przesłuchaniu, w śledztwie? Swiadek: Byłam jeszcze bar dzo młoda i bałam się. Męzczyzna ten spojrzał na mnie. Jeździłam przez wiele lat na letnisko do Gałkówka i słyszałam o morderstwach. Ba-łam się, bo wiedziałatn, że groźny wampir jest jeszcze nie ujęty. Sąd: Czy oskarżony przypo-mina tamtego mężczyznę? Swiadek: Zdaje mi się, że jest inny. Oskarżony jest gru b szy. Wczoraj sąd wysłuchał tak-że zeznań trzech sióstr zamor dowanej Heleny K. Filomena s., do której Helena jechała z wizytą krytycznego dnia, ze znav1ać miała , jako pierwsza Na widok zabojcy siostry. ko bieta ta zemdlała, nie zdążywszy odpowiedzieć na pierw sze pytanie sądu. Pierwszej pomQcy natychmiast udzielili obecni na sali lekarze-biegli, których grono powiększyło się wczoraj do 5 specjalistów. Filomena s. udzielała następnie sądowi wyjaśnień siedząc na krześle. Gdy po swej wy powledzi wstała -zemdlała po raz drugi. Otoczono ją po-wtórnie troskliwą opieką. Wczoraj złożył prz.ed sądem zeznania ojciec dziecka żony St. Modzelewskiego -Stani-sław G. Znajomość z nią za-warł w 1961 r. Mieszkali wte dy razem przez dwa tygodnie w jego mieszkaniu w Warsza-wie. Swiadek ten potwierdzi! że był poinformowany, że w 1962 r. przyszło na świat je-go dziecko.Sąd: Czy żona Modzelewskie go mówiła coś o współżyciu z mężem?Swiadek: Mówiła, że ją bi-je i że nic ich nie łączy. Z brzydło jej takie Ż)'cie. z wezwanych 100 swiadków, nie zgłosiła się m. in. sio-stra oskarżonego. Kwestia jej zeznań zostanie wyjaśniona w dniu dzisiejszym. Po zakończeniu postępowania dowodo-wego głos będą mieli biegli, rzecznicy oskarżenia oraz obrońcy Dziennik Łódzki 26/1969 z dnia 31.01.1969 Odpowiedz Link
madohora Re: Andrespol, Gałkowek, Justynów 07.10.19, 13:48 WYBUCH GAZU W JANÓWCE - Gazeta - 07.10.2019 Odpowiedz Link
madohora Re: Andrespol, Gałkowek, Justynów 07.10.19, 13:49 Nie wiem jak to wyjaśnić ale Janówka to jest część Justynowa (z jednej strony torów kolejowych - Janówka, z drugiej Justynów) Odpowiedz Link