Koronawirus V

    • madohora Re: Koronawirus V 09.12.20, 12:17
      TAJEMNICZA CHOROBA W INDIACH - Interia - 09.12.2020
    • madohora Re: Koronawirus V 09.12.20, 12:23
      Mam ten komfort, że mogłabym wyjechać "służbowo" i to bez oszustwa. Co prawda nie do Sopotu czy Zakopanego ale na przykład do Wisły. Mój drugi zawód uprawnia mnie do częstych podroży służbowych. Ale po co? Po co mam narażać siebie i innych?!
    • madohora Re: Koronawirus V 09.12.20, 12:31
      LODOWISKO NA RYNKU PRZYCIĄGA TŁUMY - Nasze Miasto - 09.12.2020
    • madohora Re: Koronawirus V 09.12.20, 12:34
      BADANIA PRZESIEWOWE DLA NAUCZYCIELU W DRUGIM TYGODNIU STYCZNIA - www.katowice24.info - 09.12.2020
    • madohora Re: Koronawirus V 09.12.20, 13:31
      KATOWICE. PROTEST RATOWNIKÓW POGOTOWIA - 09.12.2020
    • madohora Re: Koronawirus V 09.12.20, 13:35
      ZAKAZ LOTÓW DO POLSKI - Nasze Miasto - 09.12.2020
    • madohora Re: Koronawirus V 09.12.20, 13:36
      KORONAWIRUS NA ŚLĄSKU - Dziennik Zachodni - 09.12.2020
    • madohora Re: Koronawirus V 09.12.20, 13:49
      To jest to nasze współczesne dziennikarstwo. Na obiekcie karteczka - zamknięte - to zaraz pandemia.
    • madohora Re: Koronawirus V 09.12.20, 13:58
      https://img6.demotywatoryfb.pl//uploads/202012/1607518415_pszsxl_600.jpg
    • madohora Re: Koronawirus V 09.12.20, 14:03
      https://img22.dmty.pl//uploads/202012/1607470973_ncbckm_600.jpg
    • madohora Re: Koronawirus V 09.12.20, 14:26
      https://img2.demotywatoryfb.pl//uploads/202012/1607500231_dq4xmn_600.jpg
    • madohora Re: Koronawirus V 09.12.20, 15:03
      Kiedy COVID-19 wdarł się do pańskiego szpitala?– Kilka miesięcy temu, ale na dobre stało się to w październiku, kiedy to wojewoda łódzki nakazał utworzenie oddziału izolacyjnego na 42 łóżka dla pacjentów z podejrzeniem COVID-19, a następnie 30 października zostaliśmy zobowiązani do stworzenia 65 miejsc, w tym 6 intensywnej terapii, przezna-czonych dla pacjentów covidowych.– Co to znaczy „stworzyć”?– Dobre pytanie, bo przecież nie mieliśmy wolnych pomieszczeń, sprzętu i wystarczającej liczby perso-nelu medycznego. Uznaliśmy, że jedy-nym rozwiązaniem jest przekształce-nie oddziału rehabilitacji dziennej oraz wczesnej rehabilitacji neurologicznej.– Nie było tam pacjentów?– Oczywiście, że byli. W ciągu trzech dni musieliśmy ich wszystkich wypi-sać. Część wróciła do domu, a część została przekazana na inne oddziały. Wszystko trzeba było robić w ekspre-sowym tempie, by jak najszybciej przyj-mować pacjentów z podejrzeniem lub z COVID-19.– Rozumiem, że nie była to pro-sta sprawa?– Wszystko trzeba było robić od zera. Z pomieszczeń oddziału rehabili-tacji musiały zostać usunięte wszystkie sprzęty, a nawet łóżka, bo okazało się, że zostały kupione przez lokalną funda-cję na potrzeby konkretnego oddziału. Trzeba więc było wstawić takie łóżka, które już były przeznaczone do kasa-cji, oraz pozostałe elementy wyposaże-nia. Jeszcze niedawno szukałem sza-fek, które można by tam poprzenosić. Proszę pamiętać, że oddział zakaźny rządzi się swoimi prawami. Koniecz-ne są izolatki, strefy czyste i brudne, osobne sale. O to wszystko musieliśmy zadbać, a czasu nie było, bo decyzja wojewody nakładała na nas obowią-zek przyjmowania chorych praktycz-nie z dnia na dzień.– Skąd szpital wziął personel?– Trzeba było przesunąć cały per-sonel z mojego oddziału wewnętrzne-go, który został zamknięty. Oznaczało to kolejną reorganizację, bo jego obo-wiązki i pacjentów musiał przejąć drugi oddział wewnętrzny. Zamknięcie moje-go oddziału skomplikował fakt, że pię-ciu pacjentów nie mieliśmy po prostu dokąd wypisać. Przez trzy doby dwie pielęgniarki i dwóch lekarzy dyżuro-wało przy nich non stop. Jakby tego było mało, w minionym miesiącu z 500 etatowych pracowników szpitala 130 chorowało na COVID-19, co drama-tycznie ograniczyło pole manewru. Z moich 16 pielęgniarek chorowało 12, a z ośmiu lekarzy – pięciu.– Pana to jednak nie zraziło i na początku listopada przyjął pan propozycję kierowania oddziałem covidowym. Dlaczego podjął się pan wyzwania, do którego bardziej pasowałby chyba strażak starający się ugasić pożar?– Rzeczywiście, początkowo chaos był niesłychany. Nie mieliśmy ludzi, a na SOR trafiali ciągle pacjen-ci wymagający pobytu na naszym nowym oddziale. Ponadto wojewo-da uznał, że powinniśmy mieć miej-sce już nie dla 42 osób z podejrze-niem COVID-19, a dla 59 chorych. Przez kilka pierwszych dni udało nam się zapewnić opiekę dla 10 pacjen-tów, tymczasem na szpitalnym SOR--ze przybywało nowych. Sytuacja była bardzo trudna. Chorzy czekali na miej-sce, które zwalniało się tylko wtedy, gdy ktoś umarł. To straszna i brutal-na prawda. Trafił do nas mężczyzna, którego nie przyjęły szpitale w Łodzi, bo nie miał wykonanego testu. Kiedy u nas go zrobiliśmy i wyszedł wynik dodatni, nie mieliśmy gdzie położyć tego mężczyzny. Był tak zdesperowa-ny, że chciał jechać do innej placów-ki. Jednak lekarka powiedziała, że nie może go wypuścić w stanie zagroże-nia zdrowia i życia. Cierpliwie więc cze-kał, a ona z płaczem wyznała, że jeśli jeszcze raz ktoś powie w telewizji, że w walce z pandemią wszystko jest pod kontrolą i są wolne łóżka, to ona wyrzu-ci telewizor przez okno.– A pan dostrzega jakąś strategię walki z pandemią?– Na strategię był czas w minionych miesiącach. Teraz jest już za późno. Jeśli tworzy się oddziały covidowe praktycznie z dnia na dzień i wszystko trzeba robić w biegu, to trudno mówić o jakimś przemyślanym i przygotowa-nym działaniu. W normalnych warun-kach taki oddział powstaje w kilka tygo-dni.– Co jest największym proble-mem?– Brak personelu. Pielęgniarki z innych oddziałów obawiają się u nas pracować. Dochodzi do sytuacji, gdy na oddziale covidowym dyżur pełni urolog. Gdy uruchamialiśmy oddział, a było to 30 października, mieliśmy 45 chorych i zaledwie cztery pielę-gniarki. Nie spaliśmy wtedy trzy doby. A pamiętajmy, że każda wizyta przy łóżku pacjenta wymaga odpowied-niego przygotowania, co zajmuje spo-ro czasu. Dlatego codzienny obchód zajmuje około czterech godzin, a dru-gie tyle lekarze muszą poświęcić na dokumentację medyczną. Dotyczy to także pielęgniarek. Są jeszcze doraź-ne interwencje, przyjęcia na oddział itp.– Może problem braku personelu rozwiązałaby ustawa o podwyżkach dla osób zaangażowanych w lecze-nie chorych na COVID-19, której jednak rząd nie chce zapalić zielo-nego światła?– Z pewnością personelowi wszyst-kich oddziałów covidowych należy się adekwatne do poniesionego trudu wynagrodzenie. Ale nie tylko pieniądze są problemem. Mam teraz np. w szpi-talu jedenastu stażystów, którzy nie wiedzą, czy ich ewentualne odde-legowanie na oddział COVID wpły-nie na wydłużenie stażu; czy dostaną pieniądze, czy nie. Dziś nikt jedno-znacznie nie odpowiada na te pytania.– Brakuje lekarzy i pielęgniarek, ale ponoć pomagają panu żołnie-rze?– Rzeczywiście. Codziennie z Łasku przyjeżdża czterech żołnierzy, którzy pomagają personelowi w strefie czer-wonej. Oznacza to, że mogą wcho-dzić także na salę chorych. Ich pomoc w czynnościach opiekuńczo-pielęg-nacyjnych jest naprawdę znacząca i doceniamy to. Dziękuję dowódcy 32. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Łasku płk. Tomaszowi Jatczakowi za dys-pozycyjność i elastyczność w usta-laniu harmonogramu pracy żołnierzy. Podobne podziękowania kieruję do żoł-nierzy z Leźnicy Wielkiej.– A co ze sprzętem i lekarstwami?– W przeciwieństwie do perso-nelu to można zdobyć. Mamy dzie-więć koncentratorów tlenu, choć był moment, że jego zapasy miałem tyl-ko na kilkanaście godzin. Nigdy wcze-śniej nie zużywaliśmy takich ilości tlenu, więc nie byliśmy odpowiednio przygotowani. Jeśli chodzi o leki, to mamy dostęp do osocza ozdrowień-ców. 10 listopada otrzymaliśmy lek remdesivir dla czterech pierwszych pacjentów. Gdybyśmy mieli go wcze-śniej, może udałoby się uratować pięćdziesięcioletniego pacjenta bez chorób współistniejących. Brakowa-ło nam początkowo pulsometrów. Na szczęście mam rozsądnych przełożo-nych. Do niedawna wszystkie zamó-wienia na sprzęt musiały przejść dłu-gą biurokratyczną drogę – zazwyczaj musiałem czekać około 10 dni, zanim zamówiony sprzęt trafił na oddział. Od początku postawiłem sprawę jasno: najpierw leczymy chorych, a później załatwiamy „papierologię”. I to się sprawdza. Respiratory i kardiomo-nitory oraz środki ochrony osobistej otrzymujemy także z Agencji Rezerw Materiałowych.– Widzi pan jakieś światełko w tunelu w walce z COVID-19?– Oceniając sytuację naszego oddziału, dostrzegam lekką poprawę. Na przełomie pierwszego i drugiego tygodnia przyjmowaliśmy codziennie po 8 – 10 osób, teraz jest 4 – 7. Nie wiem jednak, jak będzie dalej. Więk-szość naszych pacjentów trafiła na oddział w sytuacji, gdy ich płuca były już mocno zajęte, od 50 do 70 proc. Były momenty, że modliliśmy się, by dla wszystkich potrzebujących wystar-czyło respiratorów. Na razie tak jest. Mieliśmy jednak i takie ciężkie dni, gdy na sześć przyjęć odnotowaliśmy trzy zgony i trzy reanimacje. To niezwykle trudne.– Co wymaga natychmiastowej poprawy?– Niepokoi mnie c
    • madohora Re: Koronawirus V 09.12.20, 16:08
      Niemcy
      Tysiące ludzi demonstrowało w centrum stolicy Niemiec prze-ciw epidemicznym ograniczeniom. Doszło do ostrych starć z siłami bez-pieczeństwa. Stróżów prawa obrzu-cono kamieniami, butelkami i krze-słami barowymi. Po raz pierwszy od siedmiu lat berlińska policja uży-ła armatek wodnych. 77 munduro-wych odniosło obrażenia. Zatrzy-mano 365 osób.„Wybuch obywatelskiej wściekłości!” – napisał wysokonakładowy tabloid „Bild”. „Potencjał i brutalność przemo-cy były ogromne”, powiedziała szefo-wa stołecznej policji Barbara Slowik.18 listopada obie izby niemieckie-go parlamentu zebrały się w gmachu Reichstagu, aby uchwalić poprawki do ustawy o ochronie przed infekcjami. Ale wielu uważa te poprawki za próbę ogra-niczenia swobód demokratycznych.Tego dnia w południe w centrum Ber-lina między Reichstagiem, Bramą Bran-denburską a ulicą 17 Czerwca zgroma-dziło się według ocen policji około 9 tys. osób. Jak informowały media, przy-szli prawicowi ekstremiści, zwolennicy teorii spiskowych, fanatyczni ezotery-cy, ale także wielu zwykłych obywate-li zatroskanych o swą przyszłość. Pod-czas obostrzeń epidemicznych licznym pracownikom, zwłaszcza branży gastro-nomicznej, handlowej oraz samozatrud-nionym, grozi utrata środków do życia. Według niemieckiego związku handlow-ców HDE w centrach miast Republi-ki Federalnej może zostać zamkniętych 50 tys. sklepów.Niektórzy demonstranci nieśli krzyże, inni tablice z napisami: „Boże, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”, jeszcze inni wizerunki Angeli Merkel przypo-minającej Adolfa Hitlera. Wznoszono hasła: „Opór!” czy też „Pokój, wolność, samostanowienie!”. Pewien mężczy-zna wrzasnął do policjantów: „Mer-kel to wiedźma! Dlaczego ochraniacie tych zdrajców narodu?!”. W pierwszych szeregach pochodu znalazło się wiele rodzin z dziećmi trzymającymi czerwone baloniki w kształcie serca. Potem oskar-żano organizatorów, że świadomie użyli dzieci w charakterze żywych tarcz.W sierpniu br. rozwścieczeni antycovi-dowcy przerwali kordony policji i dotar-li aż na schody Reichstagu. Tym razem władze postanowiły do tego nie dopuś-cić. Do Berlina sprowadzono posiłki policyjne z dziewięciu landów. Do akcji weszła też policja federalna. Porządku strzegło aż 2 tys. mundurowych.Jak można było przewidzieć, demon-stranci przeważnie nie nosili maseczek i nie utrzymywali dystansu. O godzinie 12.06 policja ogłosiła więc rozwiązanie demonstracji. Nikt nie posłuchał. Pro-testujący usiłowali maszerować w kie-runku Reichstagu. Wtedy munduro-wi uruchomili cztery armatki wodne, po raz pierwszy w Berlinie od 1 maja 2013 roku. Początkowo stróże prawa nie skierowali twardych strumieni wody prosto w tłum, jako że nie chcieli nara-żać dzieci. Policja berlińska tłumaczyła później, że demonstranci byli tylko „zraszani wodą z góry”. Roland Tichy, znany publicysta, były redaktor naczel-ny magazynu ekonomicznego „Wirt-schaftswoche”, uznał te wyjaśnienia za „drwiny z elementarnego prawa do wol-ności poglądów”. Internauci szydzili, iż rząd rozdzielał w stolicy szczepionkę przeciw koronawirusowi za pomocą armatek wodnych.Mimo tego rzęsistego „deszczu” tłum ustępował bardzo powoli. W kilku miej-scach rozpaliły się walki z policją, która użyła gazu pieprzowego. Rozwścieczeni ludzie zrywali mundurowym hełmy i tak-że pryskali im w oczy gazem. W stro-nę stróżów prawa pomknęły petardy. Do szpitala trafili kopnięta w głowę funkcjo-nariuszka oraz jej kolega ze zwichnię-tym obojczykiem. Niepokoje trwały aż do wieczora. Władze wszczęły postę-powanie karne przeciw 257 osobom, oskarżanym o czynną napaść na funk-cjonariusza, poważne naruszenie miru krajowego lub próbę odbicia aresztowa-nych. Krytykowane za zbyt srogie dzia-łania służby wziął w obronę federalny minister spraw wewnętrznych Horst Seehofer, który oświadczył: „Demo-kratyczne państwo prawa żyje, a poli-cja jest jego tarczą”.Mundurowi nie dopuścili demonstran-tów do Reichstagu, ale i tak w parlamen-cie doszło tego dnia do skandalu. Trzej posłowie z prawicowo-populistycznej partii Alternatywa dla Niemiec (AfD) wprowadzili do środka czterech swoich „gości”, którzy zaczęli zastraszać i napastować polityków. Pewna kobie-ta sfilmowała telefonem komórkowym federalnego ministra gospodarki Pete-ra Altmaiera i krzyknęła: „Ten to nie ma sumienia!”. „Jest pani przedstawicielką nieznaczącej mniejszości” – odpowie-dział Altmaier. Media uznały najście na parlament za bezprecedensowe złama-nie tabu. Przewodniczący Bundestagu Wolfgang Schäuble polecił zbadanie, czy możliwe jest podjęcie kroków praw-nych przeciwko deputowanym AfD i ich agresywnym „gościom”. (KK)
    • madohora Re: Koronawirus V 09.12.20, 16:09
      Naukowcy odkryli, że we Włoszech COVID-19 pojawił się wcześ niej, niż zgłosiły go Chiny. W regionach Wene-cja Euganejska, Emilia-Romania, Liguria, Lombardia i Lacjum przypad-ki zachorowań na pewno były już we wrześniu 2019 roku.Koronawirus po cichu krążył we Wło-szech w ostatnim trymestrze ubiegłego roku. To znacznie wcześniej, niż dotąd przyjmowano. Nie tylko zanim na oddział intensywnej terapii trafił – 21 lutego – słynny „pacjent numer 1”, lecz także przed grudniem wskazywanym orien-tacyjnie jako początek pandemii przez włoski Wyższy Instytut Zdrowia (ISS) na podstawie analiz wód ściekowych w Mediolanie i Turynie (w ściekach zna-leziono ślady koronawirusa).Teraz z badań przeprowadzonych przez mediolański Narodowy Instytut Nowotworów (INT) i Uniwersytet w Sie-nie wynika, że spośród 959 ochotników (palacze w wieku od 55 do 65 lat, któ-rzy zapisali się na badania przesiewo-we w kierunku raka płuc w okresie od września 2019 do marca 2020 roku) 111 wytworzyło przeciwciała SARS--CoV-2 jeszcze przed lutym, a niektó-rzy (osoby pochodzące z 5 regionów) nawet we wrześniu. Co ciekawe, uczest-nicy screeningu, u których stwierdzono przeciwciała, nie mieli objawów choroby.Dyrektor naukowy Instytutu Gio vanni Apolone wyjaśnił, że badania są prze-łomowe, bo pokazują nieoczekiwane i bardzo wczesne (na kilka miesięcy przed identyfikacją pierwszego pacjen-ta) krążenie SARS-CoV-2 wśród bez-objawowych osób we Włoszech oraz lokalizują w czasie początek i ekspan-sję pandemii COVID-19. Jest to moc-ne potwierdzenie teorii, że wirus roz-przestrzeniał się we Włoszech i na świecie na długo przed oficjalnymi danymi przekazanymi przez Chiny, któ-re ujawniły epidemię w Wuhan w poło-wie listopada. Odkrycie pogrążające Światową Organizację Zdrowia – któ-ra oficjalnie uznała pandemię dopie-ro 11 marca 2020 roku – zgadza się z odczuciami społecznymi.Włoscy nauczyciele pamiętają, jakie spustoszenia w ławkach zrobił sezon jesienno-zimowy 2019/2020. Tajem-niczy wirus przenosił się z niesły-chaną łatwością. Zdarzały się dni, że w niektórych klasach w ogóle nie było uczniów. Rodzice wspominają najgor-szą „grypę” w życiu swoich pociech: wielodniowa wysoka gorączka, ata-ki kaszlu i ekstremalne wyczerpanie. Pediatrzy nie przepisywali antybio-tyków, bo nie działały, bazowano na lekach przeciwgorączkowych. Starsi ludzie gwałtownie zapadali na zdrowiu i w krótkim czasie odchodzili, drama-tyczna sytuacja panowała zwłaszcza w domach opieki, gdzie odnotowywa-no liczne zgony z powodu – jak przy-puszczano – „powikłań pogrypowych”.Dokładne ustalenie, kiedy rzeczywi-ście rozpoczęła sę pandemia, nie jest „gdybaniem poniewczasie”, ale ma znaczenie przy zarządzaniu globalnym kryzysem sanitarnym. Z jednej strony, uzasadnieniem przynajmniej części nie-wytłumaczalnych przypadków zachoro-wań i śmierci, odnotowanych w ostat-nich miesiącach minionego roku, może być nierozpoznane zakażenie korona-wirusem, jakiego nie brano pod uwagę. Z drugiej – dysponując wiedzą o fak-tycznej dynamice pandemii, rządy lepiej przygotowują strategie kryzysowe.Dane z Włoch o genezie pandemii raczej ulegną zmianie. Eksperci są przekonani, że należy się liczyć z tym, iż do inicjalnego ataku koronawirusa w Europie doszło przed latem, a nawet przed wiosną 2019 roku. Hiszpanie zidentyfikowali obecność SARS-CoV-2 w miejskich ściekach w Barcelonie już półtora roku temu z okładem, 12 mar-ca. (ANS)
    • madohora Re: Koronawirus V 09.12.20, 16:11
      Ogłoszenie koncernu Pfizer: „Jeste-śmy prawie gotowi ze szczepionką na koronawirusa. Czekając na dystrybucję, musicie być twardzi i wytrzymali! W razie trudności pomoże wam nasza słynna niebieska tabletka”
    • madohora Re: Koronawirus V 09.12.20, 16:16
      Taksówkarz do klienta: – Niech pana zapach nie niepokoi. Po prostu wczoraj w samochodzie coś mi się wylało.
      Klient: – Nic takiego, ja już od kilku dni nie czuję żadnych zapachów.
    • madohora Re: Koronawirus V 09.12.20, 16:18
      – Proszę mi nalać wódki.
      – Zwariował pan?! To szpital!
      – No to spirytusu.
    • madohora Re: Koronawirus V 09.12.20, 18:16
      Matury oraz egzaminy ósmoklasisty, które zgodnie z planem powinny się odbyć wiosną 2021 roku, mają być prze-prowadzone na podstawie zawężone-go (o 20 – 30 proc.) zakresu wymagań. Wszystko z powodu obostrzeń związa-nych z pandemią i niemożnością zreali-zowania w całości podstawy programo-wej – ogłosił Przemysław Czarnek (43 l.), minister edukacji i nauki. Ostateczna wer-sja wymagań w tym zakresie ma zostać opublikowana w grudniu w formie roz-porządzenia. Szef MEN zapowiedział też, że uczniowie ostatniej klasy szko-ły podstawowej będą mieli więcej cza-su na utrwalenie wiadomości, bo spraw-dziany odbędą się później niż w ubiegłym roku – dopiero w ostatnim tygodniu maja. Mniej też będzie zadań, jednak czas na ich wykonanie pozostanie taki sam jak dawniej. Podobne rozwiązania będą zastosowane w czasie matur. W tym przy-padku zostanie zniesiony także obowią-zek przystąpienia do egzaminu z przed-miotu do wyboru
    • madohora Re: Koronawirus V 09.12.20, 18:46
      JAK MA WYGLĄDAĆ TYDZIEŃ PRACY - Interia - 09.12.2020
    • madohora Re: Koronawirus V 09.12.20, 18:51
      WŁOCHY. KORONAWIRUS STWIERDZONO U CZTEROLATKA JUŻ W LISTOPADZIE 2019 ROKU - Interia - 09.12.2020
    • madohora Re: Koronawirus V 09.12.20, 23:06
      Dzwoni zdenerwowany koronawirus do drugiego koronawirusa i mówi:– Słyszałeś? Rząd chce ograniczyć liczbę osób przy wigilijnym stole. I co my teraz zrobimy?A ten mu odpowiada:– Spokojnie, spotkamy się na pasterce
    • madohora Re: Koronawirus V 09.12.20, 23:12
      Telefon do przychodni. W słuchawce przerażony głos:
      – Panie doktorze!!! Niech pan ratuje moją żonę. Strasznie ją głowa boli... i do tego ta... no... temperatura!!!
      – A wysoka?
      – Metr sześćdziesiąt dziewięć.
    • madohora Re: Koronawirus V 09.12.20, 23:50
      Policjanci na ulicy w Bonn spostrzegli nagle tłum uciekających ludzi. Stróże prawa podbiegli, aby zbadać sprawę i zobaczyli, że przechodnie pierzchają przed Kurtem, który prowadzi na smyczy dwa skunksy. – Bój się Boga, co ty robisz, człowieku? – pytają mundurowi. – W czasach epide-mii moje czworonogi skutecznie pomagają utrzymać dystans – wyjaśnia radośnie Kurt.
    • madohora Re: Koronawirus V 09.12.20, 23:51
      Izolacja społeczna jest trudna przez pierwsze dwa, trzy lata, potem można się przyzwyczaić. Przysięgam! Podpisa-no: Robinson Crusoe.
    • madohora Re: Koronawirus V 09.12.20, 23:54
      Nie chcę nikogo straszyć, ale za dzie-sięć lat wyrostek będzie wam opero-wał lekarz, który teraz uczy się zdalnie, siedząc w gaciach przed komputerem i zajadając słodycze
Pełna wersja