Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, nowe

12.02.21, 17:38
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
    • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 17:40
      Kilka słów w sprawie o zabójstwo księcia Władysława Druckiego - Lubeckiego i oskarżenie o nie Jana Bisinga
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 17:40
        Władysław ks. Drucki-Lubecki (ur. 1864, zm. 7 kwietnia 1913 w Teresinie) – polski ziemianin kresowy i działacz społeczny, właściciel dóbr w Teresinie (1909–1913), prezydent Grodna w 1907.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 17:41
          Był wnukiem ministra skarbu Królestwa Polskiego Franciszka Ksawerego Druckiego Lubeckiego (1778–1846). Żonaty z Marią Joanną z Zamoyskich, miał z nią syna Jana (ur. 1894). Studiował na Uniwersytecie w Dorpacie[1]. Odziedziczył po rodzinie liczne majątki na Grodzieńszczyźnie i Polesiu (m.in. w Szczuczynie, Stanisławowie i Poniemuniu)[2]. Pod koniec XIX wieku wzniósł pałac w Szczuczynie, który zachował się do chwil obecnych. W 1907 pełnił obowiązki prezydenta Grodna. W 1909 zakupił od Mieczysława Epsteina pałac w Teresinie. Był założycielem i pierwszym prezesem Towarzystwa Automobilistów Królestwa Polskiego. Zginął zastrzelony na terenie dóbr w Teresinie na Mazowszu. Jego śmierć stała się początkiem jednego z najdłuższych procesów na ziemiach polskich, oskarżano o nią barona Jana K.A. Bispinga von Gallen, ordynata na Massalonach i szambelana papieskiego (został ostatecznie uniewinniony w 1928)
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 17:42
            SPRAWA O ZABÓJSTWO KS. WŁADYSŁAWA DRUCKIEGO - LUBECKIEGO - Pitaval Warszawski - 1975
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 17:43
              Opinia publiczna wciąż jeszcze żywo interesowała się sprawą Ronikiera, krytykując odwlekanie decyzji przez senat w Petersburgu, gdy Warszawą wstrząsnęła wieść o potwornej śmierci Władysława ks. Druckiego-Lubeckiego. Zwłoki księcia znaleziono w dniu 21 kwietnia 1913 roku w parku jego podwarszawskiej rezydencji Teresin. W ślad za przedstawicielami władz podążyli do Teresina specjalni sprawozdawcy pism stołecznych i przez szereg dni nawet komunikaty z frontu bałkańskiego szły w kąt, ustępując coraz to nowym szczegółom o ostatnich chwilach znanego arystokraty.
              • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 17:45
                Korespondent "Kuriera Warszawskiego" pisał:

                "Otrzymawszy wiadomość o tragicznym zgonie Władysława ks. Druckiego-Lubeckiego wczoraj z rana udaliśmy się samochodem na miejsce zbrodni.

                "Teresin, rezydencja wielkopańska, z pałacem, stu włókami ziemi i parkiem mającym z górą czterysta morgów, położony jest przy szosie wolskiej, o pięćdziesiąt wiorst od Warszawy.

                "Jednocześnie z nami przybyli do Teresina: gubernator warszawski baron Korff, pułkownik Fechner, radca prawny księcia mecenas Kazimierz Olszowski oraz przyjaciele zmarłego pp.: Czesław ks. Światopełk-Mirski, Tołłoczko, Chełmicki i Mroziński.

                "Dochodzenie sądowe było już wówczas w pełnym biegu, a prowadził je sędzia śledczy powiatu błońskiego p. Feliks Czerwiakowski.

                "Na podstawie przeprowadzonych wywiadów oraz stwierdzonych faktów jesteśmy w możności zgrupowania szczegółów następujących:
                • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 17:45
                  "Władysław ks. Drucki-Lubecki przez krótki czas bawił w Petersburgu, przyjechał zaś do Warszawy w sobotę, a już dnia następnego po południu w towarzystwie kuzyna ordynata Jana barona Bispinga, z którym łączyły go stosunki bardzo serdeczne, udał się do Teresina, który przekładał nad inne swoje rezydencje posiadane w Pińszczyźnie i Grodzieńskiem, jak: Szczuczyn, Stanisławów i Poniemuń.

                  "Dziwnym zbiegiem okoliczności z księciem jechał pociągiem również sędzia Czerwiakowski, który prowadzi obecnie dochodzenie sądowe.

                  "W poniedziałek z rana słyszano, że książę, zawsze bardzo gościnny i niechętnie rozstający się z miłymi sobie gośćmi, zatrzymywał barona Bispinga, który ze swej strony zapewniał o konieczności wyjazdu z powodu terminowych interesów.

                  "Po południowym śniadaniu książę oświadczył, że według zwyczaju odwiezie gościa na stację, i kazał podać powozik zaprzężony w swoje ulubione klacze. Około drugiej po południu panowie udali się na przejażdżkę po rozległym parku, ponieważ pociąg miał odejść dopiero za półtorej godziny.

                  "Książę lubił sam powozić i nigdy, udając się na przejażdżkę, nie brał ze sobą stangreta. Tak się też i tym razem stało.

                  "Chwila odjazdu była ostatnią, w której służba widziała księcia żywego.
                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 17:46
                    Znalezienie zwłok

                    "Gdy wybiła godzina piąta, a książę nie wracał do pałacu, nieobecność jego zaczęła niepokoić służbę. Mogli wprawdzie myśleć, że powziął nagłą myśl wyjazdu do Warszawy, ale cóż stało się w takim razie z końmi? Tłumaczono sobie, iż może dziedzic udał się na dłuższą przejażdżkę, co zresztą czynił dość często.

                    "Ale o zmroku nastąpił fakt alarmujący: oto bażanciarz, obchodząc park, na wąskiej drodze przylegającej z jednej strony do parku, z drugiej do pola, za którym w odległości mniej więcej wiorstowej znajduje się stacja, ujrzał powozik książęcy i konie przywiązane do drzewa. W powoziku leżało futro księcia.

                    "Bażanciarz odprowadził zaprząg przed pałac.

                    "Wówczas cała służba stanęła na nogi i pod wodzą miejscowego rządcy, z latarniami i pochodniami, bo mrok już zapadł, pospieszyła na poszukiwania.

                    "Około godziny dziewiątej wieczorem, w odległości kilkudziesięciu kroków od miejsca, w którym były przywiązane konie, ujrzano księcia leżącego w takiej pozycji, jak gdyby spał...
                    • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 17:46
                      Teren zbrodni

                      "Gdy przybyliśmy na miejsce, zwłoki leżały jeszcze tak, jak je znaleziono.

                      "Książę, odziany w zielone ubranie myśliwskie, żółte getry i brązowe buty, leżał na prawym boku z głową wspartą na czapce, w pobliżu były rzucone: laska, okulary księcia oraz złoty zegarek z rozerwanym łańcuszkiem. Książę zwykł był nosić dwa zegarki, drugi znaleziono w kieszeni. Pierwszy z nich szedł, drugi zatrzymał się na godzinie 4 min. 15. Na rękach, zaciśniętych, popękane rękawiczki pokryte krwią. O krok dalej znaleziono skuwkę od laski. Na kilku białych brzózkach stwierdzono znaki krwawe, gdyż książę, słaniając się, widocznie chwytał się drzew.

                      "Innych śladów po deszczu całą noc trwającym nie znaleziono.

                      "Po odfotografowaniu zwłok złożono je na trzcinowym leżaku i przeniesiono do pałacu.
                      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 17:46
                        Wyniki sekcji

                        "O godzinie drugiej po południu lekarz powiatowy dr Sokołowski rozpoczął sekcję. Długo trwało zmywanie krwi tak grubą warstwą pokrywającej głowę i twarz księcia, że rysów niepodobna było rozpoznać.

                        "Stwierdzono przede wszystkim na twarzy i łysinie kilkanaście ran tłuczono-ciętych, ale tak powierzchownych, iż żadna z nich nie mogła być bezpośrednim powodem zgonu.

                        "Dalej stwierdzono dwie rany postrzałowe zadane z broni palnej, jak się zdaje, małego kalibru. Oba strzały wymierzone były z tyłu i z bliskiej odległości, jeden z prawej strony kręgosłupa, drugi za uchem. Kula drugiego strzału wysadziła oko.

                        "Książę był słabej kompleksji i wybitniejszą siłą fizyczną nie rozporządzał.

                        "Wszystko zdaje się dowodzić, że zaatakowany znienacka usiłował się bronić, oceniwszy zaś niebezpieczeństwo (książę nie miał przy sobie broni), rzucił się do ucieczki. Wówczas padły strzały mordercy, oba śmiertelne.
                        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 17:47
                          Krzyk i strzały

                          "O trzysta kroków od miejsca zbrodni pracowało kilka dziewcząt przy sadzeniu żywopłotu.

                          "Książę, objeżdżając w poniedziałek park, zatrzymał powozik przy pracownicach i kilka słów do nich zagadnął, a odjeżdżając zapowiedział swój powrót, celem wydania rozporządzeń.

                          "Dziewczęta opowiadają, że w jakiś czas potem zdawało im się, że usłyszały krzyk, a następnie strzały. Dodać należy, iż mówiły to, zanim stwierdzono ślady ran postrzałowych.

                          - Dlaczego nie pobiegłyście w kierunku strzałów? - zapytujemy jednej z nich.

                          - Myśmy tak zrobiły, ale zawróciłyśmy zaraz z obawy, żeby kogo nie spotkać.

                          "Zresztą strzały w parku nie są zjawiskiem nadzwyczajnym: często się rozlegają, strzela się do jastrzębi, które zagrażają bażantom.
                          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 17:47
                            Czy książę był na stacji?

                            "Funkcjonariusze kolejowi doskonale znający księcia utrzymują z całą stanowczością, iż w poniedziałek na stacji nie było go.

                            "Zazwyczaj odwoził swoich gości, sam kupował bilety, odprowadzał ich do wagonu, wychodząc zaś często zamieniał kilka słów ze spotkanymi pracownikami kolejowymi.

                            "Można przypuszczać, że obecności księcia na małej stacyjce nie mogli oni nie zauważyć.
                            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 17:47
                              Kto zabił?

                              "Ohydne morderstwo, dokonane, jak wynika ze wszystkich danych, skrytobójczo, a jednak nie w celach rabunku, jest prawdopodobnie aktem zemsty.

                              "Któż miał do niej powód?

                              "Władysław ks. Drucki-Lubecki, magnat dumny ze swojego rodu, był jednocześnie przystępny i charakteru łagodnego. Jeśli nawet uniósł się, to gniew jego trwał bardzo krótko. Dbając o zwierzostan, założył w parku wielką bażanciarnię, ale nigdy do zwierzyny nie strzelał.

                              "W niedalekim sąsiedztwie parku jest lasek, który do niedawna był własnością włościan, książę wobec tego, iż zwierzyna starannie hodowana przechodziła na terytorium sąsiednie, przedsięwziął komasację, a ponieważ miał rękę szeroką, obdarzył dawnych sąsiadów ziemią bardzo hojnie.

                              "Wkrótce po nabyciu (przed czterema laty) Teresina od p. Mieczysława Epsteina nosił się z myślą parcelacji; włościanie przywiązali się do tego projektu, dziedzic jednak z czasem zamiaru tego zaniechał, co oczywiście wywołało niezadowolenie. W ostatnich czasach znów była mowa o parcelacji pewnej części dóbr teresińskich.

                              "Niedawno wydalono jednego ze strzelców.

                              "Książę był bardzo lubiany przez służbę, którą przywiózł ze sobą z Litwy, mniejszą sympatią obdarzała go miejscowa, bo dawniej rozpuszczona, przez nowego dziedzica ujęta została w karby.

                              "W związku z powyższymi obserwacjami aresztowano wczoraj trzech włościan.

                              "Jak wynikało z tych ustaleń, istotne dane do sprawy mogły wnieść zeznania ordynata Jana barona Bispinga, w którego towarzystwie zmarły książę spędził ostatnie chwile. Władze śledcze stwierdziły, że Bisping powrócił z Teresina do Warszawy w dniu krytycznym o godzinie 7 min. 43 wieczorem i po krótkim pobycie w swoim mieszkaniu przy ulicy Hortensji nr 3 wyszedł na miasto.

                              "Wieczór spędził ordynat w towarzystwie swojego plenipotenta, p. Zygmunta Marczewskiego; o godzinie dziesiątej wieczorem powrócił do mieszkania i zabrawszy walizę wyjechał na dworzec, skąd pociągiem o godzinie jedenastej wieczorem wyjechał do Grodna.

                              "O tragicznym zgonie ks. Druckiego-Lubeekiego wysłano depeszę. Ordynat Bisping zaraz po jej otrzymaniu ruszył w drogę powrotną do Warszawy, dokąd przybył w środę 23 kwietnia o ósmej rano. Natychmiast udzielił władzom prokuratorskim szczegółów co do rozstania się z księciem Druckim-Lubeckim. Przejażdżka ich po parku trwała półtorej godziny. Spotkali na drodze dwóch jegomościów ubranych z waszecia i książę nawiązał z nimi rozmowę. Widząc, że przeciąga się ona zbyt długo, zwrócił się do kuzyna oznajmiając, że uda się na stację piechotą. Tak też uczynił, a książę pozostał z owymi jegomościami.
                              • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 17:48
                                "Na stację Teresin baron Bisping przyszedł już po odejściu pociągu (wychodzącego o godzinie 3 min. 14) i nie chcąc wracać do Teresina, bądź nudzić się na małej stacyjce podczas trzygodzinnego oczekiwania na pociąg, a będąc zawołanym piechurem - ruszył do stacji następnej (stacją następną w kierunku Warszawy jest Błonie, odległe od Teresina o 12 wiorst) i przybył do Warszawy pociągiem przychodzącym na Dworzec Kaliski o godzinie 7 min. 43.

                                "Szczegóły te nie rzuciły światła na sam fakt tragicznej śmierci. Bisping pojechał do Teresina do trumny zmarłego przyjaciela. Po jego przybyciu prokurator Herszelman z sędzią śledczym Bezmienowem udali się na teren zbrodni. Ordynat Bisping wskazał dokładnie władzom śledczym całą drogę, którą przejechał z księciem Druckim-Lubeckim w dniu zabójstwa. Tam, gdzie ordynat z księciem zatrzymywali się dnia tego, władze śledcze interpelowały szczegółowo pana Bispinga. Miejsca zaś, gdzie znaleziono powozik i konie przywiązane do drzewa oraz zwłoki księcia, zbadano drobiazgowo. Ordynat Bisping potwierdził swoje zeznanie złożone prokuratorowi von Herszelmanowi w Warszawie, a mianowicie, że kiedy wracali alejką do szosy szerokiej i wygodnej, wiodącej z pałacu przez las i skręcającej następnie do Szymanowa, ordynat widział przejeżdżający szosą od pałacu wózek zaprzężony w dwa gniade kuce. Następnie spotkali dwu mężczyzn, z którymi książę wszczął rozmowę, po czym ordynat Bisping oddalił się w stronę stacji. Ordynat Bisping przypuszcza, że zabójców księcia mogło być dwu.

                                "Dodać należy, że ilość kroków od miejsca, gdzie znaleziono powóz, do miejsca zbrodni wynosi 180. Zastanawiał się również p. Bisping nad szczegółem charakterystycznym, mianowicie w miejscu mordu widnieje odarta z gałązek i kory maleńka lipa, której książę, ugodzony śmiertelnie, chwycił się prawdopodobnie mocno rękoma, po czym padł na ziemię. Miejsce przy dróżce, od którego ordynat zawrócił w stronę stacji, oznaczono przytwierdzeniem na drzewku arkusza papieru".
                                • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 17:48
                                  Śledztwo utknęło na martwym punkcie, władze gorliwie szukały zabójcy czy zabójców, ale błądziły po omacku, nie znając motywów, które mogły kierować ręką zbrodniarza.

                                  W dalszym ciągu utrzymywały się dwie wersje: jedna o dwu "Mazurach" spotkanych przez ks. Władysława w parku, druga o tajemniczym panu, który pociągiem o godzinie 3 min. 14 wyjechał ze stacji Teresin. Ta druga jednak upada ze względów logicznych, bo skoro ordynat Bisping po rozstaniu się z księciem nie zdążył na ten pociąg, to tym bardziej nie zdążyłby ów tajemniczy jegomość, gdyby mordował księcia. Podróżny ten przestępcą być nie mógł i wersja o nim wikłała jedynie sprawę i tak bardzo ciemną.

                                  Sprawą stale zajmowała się prasa. Wysuwano coraz to nowe hipotezy. Sporo miejsca zajęło też opisanie uroczystości żałobnych; zamordowanego księcia pochowano w jego dobrach dziedzicznych Szczuczynie, położonych niedaleko Grodna.

                                  Niebawem sprawa otrzymała nowy zastrzyk sensacji; w nocy z 28 na 29 kwietnia dokonano w pałacu w Teresinie włamania. Nawet władze sądowo-śledcze przerwały na kilka godzin dochodzenie dążące do wykrycia morderstwa i zajęły się szukaniem złodzieja.

                                  Ustalono, że po opieczętowaniu pałacu w Teresinie przez komisarza sądowego z Sochaczewa książęcy administrator Dażwański wyznaczył do pilnowania pałacu w nocy dwu stróżów, a na dzień jednego. Nadto w jednym z pokojów przyległych do kuchni, również opieczętowanej i odległej od pałacu o kilkanaście kroków, przebywało trzech strażników, z których jeden miejscowy. Ten ostatni miał obowiązek sprawdzania co pewien czas w nocy, czy stróże są na stanowisku. Zmiana stróżów odbywała się o godzinie szóstej rano. Dodać należy, że pałac otacza szeroka aleja posypana żwirem. Chodzenia po tej alei w obuwiu, zwłaszcza w nocy, nie można nie słyszeć. Złodziej pokonał tę przeszkodę dostawszy się do pałacu boso, o czym świadczą ślady stopy bosej na parapecie wąskiego dwuszybowego okna, przez które wszedł do pokoju przeznaczonego na garderobę dla gości. Okienko to było podwójne, od wewnątrz pokoju nie zamknięte, tak że złodziej wybił tylko jedną szybę zewnętrzną na dole, co oczywiście znacznie ułatwiło wejście do pałacu. Musiał on być dokładnie obznajmiony z rozkładem mieszkania, a przede wszystkim z położeniem gabinetu księcia - wiedział dobrze, że tylko obraną przez siebie drogą najłatwiej dostanie się do wnętrza. Wejście boczne z pokoju toaletowego do przylegającego doń gabinetu nie przedstawiało wielkich trudności, tym bardziej że złodziej zaopatrzony był w łom żelazny, długości około dwudziestu cali, zwany w narzeczu złodziejskim "szabrem", nadający się znakomicie do podważania drzwi. Zaznaczyć należy, że drzwi z pokoju toaletowego do gabinetu były od środka obite materią, tak że złodziej, pchnąwszy je, rozdarł sukno i przedostał się przez wąski otwór.
                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 17:48
                                    W gabinecie księcia stały: biurko dębowe i trzy szafki, gdzie znajdowały się różne skrytki i szufladki, słowem: urządzony był do przechowywania dokumentów księcia, kosztowności i pieniędzy, w szafkach znajdowała się nadto broń myśliwska.

                                    Dodać należy, że biurko księcia zaraz po dokonaniu zbrodni opieczętowały władze, zleciwszy pieczę nad nim naczelnikowi powiatu sochaczewskiego. Nawet najbliższej rodzinie księcia nie pozwolono zabrać dokumentów. Opasane taśmami biurko było w pierwszych dniach po śmierci księcia strzeżone przez strażników.

                                    Do gabinetu przylegał pokój, w którym przechowywano srebra księcia, ubranie, futra i inne wartościowe przedmioty. Z gabinetu prowadziło przez szerokie drzwi wyjście na półokrągły balkon z trzema kolumnami na wysokości półtora metra od ziemi. Złodziej więc musiałby wdrapać się na balkon wsparty na kamieniach ciosowych, która to czynność, dokonana boso, nie przedstawiała żadnych trudności.

                                    Oględziny porozrzucanych na podłodze papierów i jednej z szuflad, znalezionej na środku gabinetu, świadczą, że złodziej przede wszystkim szukał dokumentów. Robił to przy świetle lampy i latarki elektrycznej, gdyż na obu były ślady zapalania ich. Porozdzierane koperty świadczą, że nocny przybysz skrupulatnie przeglądał wszystkie papiery, jakie znajdowały się w szufladach. Nie wiadomo jednak, czy i jakie papiery interesowały złodzieja, który z taką śmiałością dostał się do gabinetu. Pootwierał on również wszystkie szkatułki, skrytki, szafki, słowem: ani jednego przedmiotu lub sprzętu nie pozostawił bez zbadania. Tak drobiazgowa praca musiała zająć co najmniej godzinę. Długa obecność złodzieja w gabinecie przy świetle latarki i lampy, zapalanych kolejno, śród nocy widnej, gwiaździstej, wydaje się czymś niezwykłym. Co robili dwaj nocni stróże? Czy ani razu przy obchodzeniu pałacu nie zatrzymali się z prawej, południowej jego strony? Czy nie słyszeli żadnego szmeru w gabinecie i nie dostrzegli światła? Na wytłumaczenie tego dodać można, że złodziej prawdopodobnie opuścił drewniane żaluzje i pozamykał okiennice. Stróże opowiadają, że po kilkanaście minut odpoczywali na schodkach frontowych pałacu i że zdrzemnęli się nocy wczorajszej na chwilę po godzinie drugiej. Drzemka ta jednak musiała być mocna, skoro nie słyszeli brzęku rozbitej szyby. Strażnik, który miał kontrolować stróżów, niewątpliwie również nie pokazał się już po godzinie drugiej.

                                    Stwierdzono, że łupem złodzieja stały się następujące przedmioty: broń angielska o jednym cynglu, broń dwunastokalibrowa z monogramem księcia, kupiona w Anglii, wartości 1500 rb., dubeltówka, również systemu angielskiego, kupiona w Warszawie, wartości 250 rb., mauzer dziesięciostrzałowy i brauning długi, dużego kalibru. Skradziono również 60 sznurków korali, kupionych przez księcia za granicą i przeznaczonych na podarunki dla dziewcząt folwarcznych, oraz pewną liczbę paciorków. Suma skradzionych pieniędzy nie jest pewna, gdyż złoto i srebro znajdowało się w rulonach, nie przeglądanych przy opieczętowywaniu biurka. Podobno gotowizna ta wynosić miała około 300 rb. W ogóle przy opieczętowywaniu gabinetu nie zrobiono dokładnego spisu znajdujących się w nim papierów i przedmiotów wartościowych
                                    • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 17:49
                                      Nie można było zatem ustalić, czy i jakie papiery oraz dokumenty zostały skradzione. Futra, ubrania i srebra znajdujące się w pokoju przylegającym do gabinetu pozostały nietknięte.

                                      Obładowany tak bogatym łupem, nie pozostawiwszy również dość ciężkiego łomu, złodziej wyszedł przez drzwi na balkon, zsunął się na ziemię i nie zauważony przez nikogo, oddalił się aleją za pałacem, po czym ślady na piasku giną.

                                      Rozbitą szybę w oknie zauważył przybyły na zmianę o godzinie szóstej z rana stróż dzienny Walenty Dzikowski i zaalarmował natychmiast szwajcara Wołowczyka nocującego w jednym z pokojów przy kuchni. Zawiadomiono również administratora Dażwańskiego. Doraźne, natychmiastowe poszukiwania nie dały żadnych wyników. Sprowadzona o godzinie wpół do drugiej po południu Mucha, suka policyjna, nie ułatwiła odnalezienia jakichkolwiek śladów złodzieja. Mucha nie okazywała nawet większej chęci odszukiwania śladów.

                                      Pomiędzy godziną trzecią a czwartą po południu zarządzono obławę, w której wzięło udział około stu mężczyzn i kobiet ze służby folwarcznej pod kierunkiem starszego strzelca Ormana. Przeszukano dokładnie las, wszystkie zagajniki, a zwłaszcza park i rów, gdzie w wodzie z lewej strony Orman znalazł, jadąc z prokuratorami, łom żelazny.

                                      Poza tym poszukiwań tych nie uwieńczył żaden inny wynik. Sprawca tajemniczej kradzieży pozostał nie wykryty.
                                      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 17:49
                                        Natomiast zwrot sensacyjny nastąpił w sprawie samego zabójstwa.

                                        Pod zarzutem popełnienia go aresztowano ordynata Bispinga. Z całą atencją należną osobie tak wysokie zajmującej miejsce w hierarchii społecznej został on zaproszony do gabinetu prokuratora, gdzie po kilkugodzinnym przesłuchaniu zapadła decyzja zatrzymania ordynata w więzieniu śledczym. Przewieziono go do aresztu, dla uniknięcia sensacji, w prywatnym zamkniętym landzie. Do celi więziennej za staraniem pani Bispingowej wstawiono wygodne polowe łóżko. "Rzeczywistość czy jakiś szatański zbieg okoliczności?" - stawiano sobie pytanie na łamach prasy, stwierdzając, że ordynat na Massalanach jest skuzynowany z wielu dworami europejskimi przez małżonkę swoją, księżnę Radziwiłłową, wdowę po księciu Karolu, a córkę Andrzeja hr. Zamoyskiego z Podzamcza i księżny Karoliny de Bourbon, siostrzenicy nieżyjącej cesarzowej Elżbiety.

                                        Podawano, że władze śledcze wyłączają motywy materialne, a nawet premedytację przy spełnieniu przestępczego czynu. Oskarżenie ma być oparte na przypuszczeniu, że dokonano zabójstwa w rozdrażnieniu na tle sprzeczki.

                                        Dochodzenie śledcze prowadzono niemal rok, przesłuchano siedmiuset świadków. Prasa doniosła, że początkowo wdrożono śledztwo z art. 1455 k.k. głównego, czyli o zabójstwo bez premedytacji, ewentualnie w uniesieniu, w toku dochodzeń postawiono jednak oskarżenie ostrzejsze z art. 1453 k.k. głównego - o mord uplanowany. "Zdrowie ordynata nie pozostawia nic do życzenia - donosiły dzienniki - zajmuje się on introligatorstwem w celi specjalnej, obiady zaś otrzymuje z Klubu Myśliwskiego".
                                        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 17:49
                                          Gdy w dniu 18 maja 1914 roku w Sądzie Okręgowym, w pałacu Paca, przystąpiono do osądzenia sprawy, wbrew oczekiwaniom i wzmocnionym posterunkom policyjnym uderzała nie tak liczna jak zazwyczaj frekwencja publiczności. Widocznie długotrwały przewód w sprawie Ronikiera ostudził zapał nawet stałych bywalców sądowych. Oskarża, podobnie jak i w tamtej sprawie, prokurator von Herszelman. Przewodniczy prezes Dumitraszko, jako członkowie zasiadają sędziowie Lwowicz i Gawriłow. Obronę wnoszą adwokaci przysięgli: Leon Papieski, Eugeniusz Śmrarowski, Wróblewski (z Wilna) i pomocnik adwokata Franciszek Paschalski.
                                          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 17:50
                                            Salę zalega wielka cisza, wszystkie spojrzenia utkwione są w przejście poza kolumnami... Jak wygląda człowiek o przeszłości nieposzlakowanej, stojący dziś pod oskarżeniem o skrytobójstwo i fałsz... Wchodzi krokiem pewnym, ubrany wytwornie, w surdut czarny i ciemny krawat. Uczesanie bardzo staranne, krótka bródka jest przystrzyżona z pewną starannością.

                                            Oskarżony kłania się sądowi i siada na brzegu ławy dwurzędnej.

                                            Ale jakże się zmienił od zeszłego roku! Wprost do niepoznania... Policzki i skronie zapadnięte, twarz dziwnie drobna, cała postać z dość okazałej zmieniła się w nikłą, wąską w ramionach, wychudłą.
                                            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 17:50
                                              Przewodniczący zadaje zwykłe pytania, na które oskarżony odpowiada po rosyjsku głosem pewnym:

                                              - Czy pan ma jakieś godności honorowe?

                                              - Jestem szambelanem Jego Świątobliwości Papieża.

                                              - Ma pan pozwolenie na noszenie tego tytułu?

                                              - Jest on najwyżej zatwierdzony.
                                              • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 17:51
                                                Przewodniczący poleca wprowadzić Aleksandra ks. Druckiego-Lubeckiego i Włodzimierza Leńskiego, którzy w charakterze członków rady familijnej podczas śledztwa pierwiastkowego zgłosili akcję cywilną imieniem spadkobierców śp. Władysława ks. Druckiego-Lubeckiego.

                                                Na zapytanie przewodniczącego Aleksander ks. Drucki-Lubecki i Włodzimierz Leński oświadczają sądowi, iż wskutek postanowienia rady familijnej cofają akcję cywilną.

                                                Odczytanie aktu oskarżenia zajęło cały pierwszy dzień rozpraw. Podawał on stan faktyczny zgodnie z przytoczonymi powyżej ustaleniami reportażu prasowego. Stwierdzał następnie, że podczas rewizji osobistej znaleziono u Bispinga sześć nie wypełnionych blankietów wekslowych, zaopatrzonych w podpis w języku rosyjskim "Książę Władysław Aleksandrowicz Druckij-Lubeckij", oraz jeden weksel ze skrótem podpisu, każdy na sumę do pięćdziesięciu tysięcy rubli. Wyjaśnieniom oskarżonego, że pozostawał ze zmarłym księciem w ożywionych stosunkach finansowych, pożyczając mu w różnych okresach czasu większe sumy pieniężne, na których pokrycie wystawione były znalezione weksle, akt oskarżenia nie dawał wiary. Zarzucał oskarżonemu sfałszowanie podpisów księcia na wekslach w celu osiągnięcia korzyści majątkowych.
                                                • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 17:51
                                                  Wreszcie akt oskarżenia ustalał, że dwukrotnie wykryto truciznę w herbacie ks. Druckiego-Lubeckiego, wówczas gdy książę pił ją w towarzystwie Bispinga w swoim mieszkaniu warszawskim. Stało się to na kilka miesięcy przed zabójstwem w Teresinie, w okolicznościach następujących:

                                                  Pewnego dnia z rana Bisping przyszedł na śniadanie zaproszony przez księcia, o czym lokaj Żukiewicz wiedział już w przeddzień. Zaniósłszy do jadalni dwie filiżanki, które sam w kuchni napełnił herbatą, Żukiewicz zawiadomił o tym księcia, sam zaś udał się do sypialni i zaczął w niej robić porządki. Wkrótce jednak pan domu zawołał Żukiewicza do jadalni i zapytał go, dlaczego herbata ma w sobie jakąś niezwykłą gorycz. Służący, spróbowawszy herbaty z filiżanki księcia, musiał przyznać, że zarzut jest słuszny. Bisping również wziął do ust trochę tego płynu, ale wypluł go natychmiast. Książę i Żukiewicz spróbowali herbaty z filiżanki Bispinga, ta jednak, wbrew zapewnieniom gościa, miała smak zwykły, pozbawiony owej dziwnej goryczy; następnie obaj poszli do kuchni obejrzeć czajnik, z którego była nalana herbata, gdy zaś wrócili, do kuchni udał się Bisping. Tam zatrzymał się przed płytą, na której stał czajnik, a po chwili podszedł do kranu i puścił wodę - co widziała przez otwarte drzwi siedząca w swoim pokoju żona świadka, Ewa Żukiewiczowa.

                                                  Niebawem książę i Bisping herbatę zlaną w butelki odnieśli do laboratorium dra Serkowskiego.

                                                  Tego samego dnia ks. Drucki-Lubecki wyjechał do Teresina, wieczorem zaś Bisping wypytywał przez telefon Żukiewiczowa, która podeszła do aparatu, o samopoczucie księcia, i sam skarżył się na ból głowy.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 17:52
                                                    Tym razem nie oddano herbaty do analizy, ale książę skarżył się na symptomaty otrucia i nawet zasięgał rady lekarza.

                                                    Pierwsza analiza wykazała w herbacie ks. Druckiego-Lubeckiego strychninę z domieszką nieszkodliwej farby czerwonej, wskutek czego dr Serkowski wyraził przypuszczenie, iż herbata została zatruta preparatem do tępienia myszy.

                                                    Zbadany w charakterze świadka dr Kucharzewski, zapoznawszy się z aktem powyższej analizy, orzekł, iż doza strychniny stwierdzona w filiżance ks. Druckiego-Lubeckiego wystarczała do otrucia człowieka.

                                                    Na podstawie powyższych ustaleń dokonanych w toku śledztwa akt oskarżenia zarzucał szlachcicowi dziedzicznemu Janowi Kamilowi Antoniemu Bispingowi, ordynatowi na Massalanach, liczącemu 33 lata:

                                                    "Po pierwsze: że z postanowieniem z góry powziętym pozbawienia życia Władysława ks. Druckiego-Lubeckiego celem osiągnięcia korzyści materialnych dnia 21 kwietnia 1913 roku w parku dóbr Teresin, gm. Szymanów, pow. sochaczewskiego, gub. warszawskiej, wystrzałami z rewolweru zadał ks. Druckiemu-Lubeckiemu dwie rany w okolicach pasa i w głowę, z których ostatnia spowodowała śmierć księcia.

                                                    "Po drugie: że w roku 1912 celem osiągnięcia korzyści sprzeciwiających się prawu sfałszował podpisy Władysława ks. Druckiego-Lubeckiego na siedmiu blankietach wekslowych, każdy po 50 tysięcy rubli, znalezionych przez policję w dniu 30 maja 1913 roku.

                                                    "Po trzecie: że dnia 30 czerwca 1912 roku w Warszawie z postanowieniem z góry powziętym pozbawienia życia Władysława ks. Druckiego-Lubeckiego celem osiągnięcia korzyści materialnych wsypał strychninę do filiżanki herbaty nalanej dla Druckiego-Lubeckiego, ale zamiaru nie wykonał wskutek okoliczności od siebie niezależnych, ponieważ Drucki-Lubecki po pierwszym łyku, zauważywszy niezwykłą gorycz herbaty, więcej jej nie pił.

                                                    "Przestępstwa te są przewidziane w art. art. 1697 i 1453 ust. k.k."

                                                    Bisping kategorycznie zaprzeczał, aby popełnił którekolwiek z zarzucanych mu przestępstw.

                                                    Przed balustradą dla świadków staje jako pierwsza Władysławowa ks. Drucka-Lubecka. Na zapytanie prokuratora księżna odpowiada, że wiadomość o śmierci męża otrzymała w Paryżu. Rozstała się z nim na trzy tygodnie przed faktem tragicznym; był wówczas w doskonałym usposobieniu. Wrogów i nieżyczliwych książę nie miał. Mawiał, że dzięki swemu stanowi majątkowemu niczego nie potrzebuje sobie odmawiać.

                                                    Księżna oświadcza, iż po zgonie męża musiała zapoznać się z interesami majątkowymi. Dochód z dóbr po pokryciu utrzymania wszystkich rezydencji wyniósł w ostatnim roku 305 tysięcy rubli. Majątki w Królestwie: Teresin i Złoczew nie dały dochodu, przeciwnie, trzeba było do nich dołożyć.

                                                    W swoje stosunki finansowe z Bispingiem książę żony nie wtajemniczał.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 17:52
                                                    Ordynat Bisping, jadąc w swoim czasie na jeden dzień do Paryża, mówił księżnej, że celem tej podróży jest porozumienie się z księciem co do ceny, jakiej należy żądać za wywłaszczenie gruntów pod budowę fortecy, ale nie mówił, że wiezie blankiety wekslowe do podpisu.

                                                    Następują pytania obrony.

                                                    Adw. przys. Papieski: Czy książę, wystawiając weksle, mówił o tym z księżną?

                                                    Świadek: Nie, ale pewnego razu pokazywał mi wykupione weksle, które wystawił na Teresin. Gdy wyraziłam zdziwienie, iż dług w tak krótkim czasie został spłacony, książę odpowiedział: "Przecież mam dochody".

                                                    Adw. Papieski: Czy mąż mówił księżnej o celu swej wycieczki do Petersburga na krótko przed śmiercią?

                                                    Świadek: Starał się o zamianę gruntów, które miały być wywłaszczone pod fortecę, na las rządowy graniczący ze Złoczewem.

                                                    Adw. Papieski: Księżna nie przypomina sobie, jak opowiadał nieboszczyk o zdarzeniu z trucizną?

                                                    Świadek: Mąż, przyjechawszy do Teresina z panem Bispingiem, rzekł do mnie: "Wiesz, chciano mnie otruć". Obaj byli bardzo bladzi i mówili, że czują się niedobrze.

                                                    Adw. Papieski: Czy pan Bisping, dowiedziawszy się od księżnej o wynikach analizy, nie zapewnił, że nikomu o tym nie wspomniał, tylko własnej żonie?

                                                    Świadek: Tak jest. Prosiłam też Bispinga, żeby o tym nie rozpowiadał.

                                                    Adw. Papieski: A o drugim zdarzeniu z trucizną nieboszczyk opowiadał księżnej?

                                                    Świadek: Dopiero po śmierci męża dowiedziałam się o tym od lokaja.

                                                    W dalszym ciągu badana przez adwokata Papieskiego Władysławowa ks. Drucka-Lubecka zeznaje, że męża jej do dnia śmierci łączyły z panem Bispingiem stosunki przyjazne. Mówiąc o swoim przyjacielu książę nazywał go "człowiekiem z głową", o uczciwości pana Bispinga specjalnie mowy nie było, gdyż miał on pod tym względem reputację ustaloną.

                                                    Przewodniczący: Czy księżna może określić ściśle, kiedy mąż jej cierpiał na artretyzm?

                                                    Świadek: Od wiosny do jesieni roku 1911.

                                                    Przewodniczący: Czy były widoczne symptomaty tej choroby, jak na przykład spuchnięcie ręki?

                                                    Świadek: Nie pamiętam.

                                                    Członek sądu Gawriłow: Gdy książę nosił rękę na temblaku, czy nie zauważyła księżna w charakterze jego pisma jakiejś zmiany?
                                                    Świadek: Żadnej zmiany nie zauważyłam.

                                                    Adw. przys. Śmiarowski: Po kradzieży w Teresinie nie zauważyła księżna braku starego, czarnego pugilaresu?

                                                    Świadek: Zginęła teka.

                                                    Adw. Śmiarowski: Książę przywiązywał wagę do papierów złożonych w tej tece?

                                                    Świadek: Uważał je za bardzo ważne i tekę zawsze zabierał ze sobą. Według mego przekonania znana kradzież w Teresinie miała na celu właśnie zawładnięcie tą teką.

                                                    Przewodniczący: Uważa księżna za prawdopodobne, że książę pożyczał od pana Bispinga znaczne sumy i wydawał mu weksle?

                                                    Świadek: Sądząc po dochodach męża, zdaje mi się, iż nie potrzebował pomocy finansowej pana Bispinga.

                                                    Przewodniczący: Więc zdziwiła księżnę wiadomość o znalezieniu u pana Bispinga weksli z podpisem jej męża?

                                                    Świadek: Tak.

                                                    Przewodniczący: Czy mąż księżnej mówił kiedykolwiek, iż posiada długi?

                                                    Świadek: Z rozmów mogłam wnosić, iż nie miał długów. Przeciwnie, wspominał o bardzo dobrym stanie interesów, czego dowodem było przyznanie przez bank państwa kredytu w sumie dwustu tysięcy rubli.

                                                    Następnie księżna odpowiada przewodniczącemu, że z rozmowy, jaką książę miał w Biarritz ze swoją córką, odniosła wrażenie, iż pomiędzy księciem a panem Bispingiem nastąpiło pewne oziębienie stosunków.

                                                    Przewodniczący żąda powtórzenia szczegółów tej rozmowy.

                                                    Księżna odmawia odpowiedzi, tłumacząc się zmęczeniem.

                                                    Przewodniczący prosi, aby księżna nic nie ukrywała i dopomogła do wyjaśnienia tej zawiłej sprawy.

                                                    Księżna mówi, iż może zdoła przypomnieć sobie szczegóły tej rozmowy i powtórzy je sądowi innym razem
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 18:07
                                                    Do domu – zeznał – wrócił wieczorem. Spędził czas ze swoim plenipotentem, a o 22.00 wyjechał do Grodna, a później do swej posiadłości położonej w niedalekiej okolicy. Gdy 23 kwietnia wysłano tam depeszę zawiadamiającą o śmierci księcia, stawił się w Warszawie do dyspozycji policji, która pragnęła go natychmiast zobaczyć i usłyszeć, co ma do powiedzenia o swojej wizycie w Teresinie.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 18:08
                                                    Ustalono natomiast, że zginęła cenna broń myśliwska warta sporo rubli. Dwaj stróże, którzy mieli pilnować opieczętowanego pałacu, w pewnym momencie zdrzemnęli się i oczywiście nic nie słyszeli. Po włamywaczu czy włamywaczach nie pozostały żadne inne ślady. Pies policyjny nawet nie chciał podjąć tropu. Przeszukano starannie okolicę, ale znaleziono tylko żelazny łom.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 18:09
                                                    Bisping wyjaśniał, że są to weksle na pokrycie pożyczek udzielonych księciu, prokurator zaś twierdził, że podpisy podrobił podejrzany, by wyłudzić pieniądze. Czy były mu aż tak potrzebne, by ryzykować zabójstwo, skoro posiadał aktywa w wysokości około 600 tysięcy rubli, nie licząc majątków rolnych? Stan jego posiadania potwierdził potem podczas procesu szwagier barona – Michał hr. Kossakowski.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 18:10
                                                    Akt oskarżenia zarzucał Bispingowi, że: z postanowieniem z góry powziętym pozbawienia życia Władysława księcia Druckiego-Lubeckiego celem osiągnięcia korzyści materialnych zadał mu wystrzałami z rewolweru dwie rany w okolicach pasa i w głowę, z których ostatnia spowodowała śmierć. Drugi zarzut dotyczył sfałszowania weksli celem osiągnięcia korzyści sprzeciwiających się prawu, a trzeci – usiłowania otrucia księcia przy pomocy strychniny wsypanej do herbaty. Fakt ten miał mieć miejsce rzekomo rok wcześniej i był niezwykle zagadkowy, ale nie do udowodnienia
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 18:14
                                                    Inna grupa świadków wystawiała nie mniej pozytywną opinię oskarżonemu. Szlachetny, miły, opanowany – to najczęściej przewijające się określenia. – Pan Bisping to człowiek wierzący, głęboko religijny, sprawiedliwy, uczciwy, moralny, posiadający wyborną reputację – zachwycał się swoim parafianinem proboszcz z parafii, do której należała ordynacja Massalany stanowiąca własność podsądnego. Sławił też jego hojność
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 18:15
                                                    Przysięgam na prochy ojca

                                                    Dziennikarze obserwujący oskarżonego, pisali w swych sprawozdaniach, że na sali sądowej wyglądał bardzo źle. Cerę miał koloru ziemi, policzki i skronie zapadłe. Bardzo się postarzał, ale bronił się z determinacją. – Wiedziałem – skarżył się w oświadczeniu złożonym w toku procesu – że tu, na tej ławie, czekają mnie chwile ciężkie, ale nie wyobrażałem sobie, iż będą tak straszne. Wiem – ciągnął dalej – że to, co mówi oskarżony, nie ma dla sądu znaczenia, ale posiadam krewnych, przyjaciół, znajomych, którzy zawsze wierzyli w moją uczciwość, a dziś pod wpływem oskarżeń usłyszanych na sali sądowej, mogą zadawać sobie jakieś pytania. Więc na wiarę moją, prochy ojca, prochy pierwszej żony mojej, na wszystko, co człowiek może mieć na świecie świętego, przysięgam wobec tu obecnej żyjącej żony mojej, iż jestem niewinny.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 18:15
                                                    Zapewnienie to powtórzył już bez takiego emocjonalnego napięcia i w ostatnim słowie. Zanim je wygłosił, sala z uwagą wysłuchała wystąpień mecenasów Śmiarowskiego i Papieskiego, doskonałych mówców, którzy nie pozostawili suchej nitki na akcie oskarżenia, zwracając uwagę na zaniedbanie śledztwa.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 18:16
                                                    Sąd po 24 dniach posiedzeń uznał, że poszlaki przemawiające przeciw Bispingowi są wystarczające i skazał go za zabójstwo w uniesieniu i fałsz weksli na pozbawienie szczególnych praw i przywilejów, praw do majątku szlacheckiego i cztery lata rot aresztanckich.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 18:17
                                                    Sąd przyjął, zestawiając zeznania świadków, że zabójstwo nastąpiło nie później niż o godz. 14.00. A więc oskarżony mógłby bez trudu zdążyć na pociąg, który się spóźnił parę minut i odjechał tego dnia o 15.20. Podczas wizji lokalnej ustalono, że na przejście tego odcinka drogi potrzeba tylko 14 minut. Jest rzeczą niemożliwą – napisano w uzasadnieniu wyroku – by książę, znany ze swej uprzejmości dla gości, miał bez istotnych powodów zatrzymać się dla rozmowy z dwoma osobnikami i pozwolić Bispingowi wędrować podczas roztopów wiosennych i przy ulewnym deszczu pieszo na stację. Nieprawdopodobne też było, zdaniem sądu, by ów wędrował aż do Błonia.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 18:36
                                                    Mecenas Żegilewicz w dłuższym wywodzie zakwestionował zasadność łączenia obu tych spraw. – Wystarczy sobie uświadomić ówczesne położenie kraju, aby zrozumieć całą bezpodstawność tego zarzutu – dowodził i pytał dramatycznie: – W jaki sposób Bisping miał powstrzymać ten dziki potok? Z kodeksem, czy z bronią w rękach? Dziś pan prokurator podaje nam opowieść, że podobno wówczas spłonęło 17 chałup. Nie wiem, czy tyle spłonęło, lecz to wiem i rozumiem, że czynu występnego Bisping przez to nie popełnił. Jeżeli pan prokurator usiłuje w wydarzeniach tych znaleźć pomoc dla swej tezy oskarżycielskiej – to się myli, bo co innego jest czyn zbrojny, co innego skrytobójstwo. Rozumowanie oskarżyciela idzie po linii jakiegoś anachronizmu psychologicznego – kontynuował mecenas – co sprawy nie wyjaśnia, a z punktu widzenia ustawy postępowania karnego jest niedopuszczalne!
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 18:37
                                                    Ordynat na Massalanach tłumaczył się, że chłopi rozzuchwaleni zbliżaniem się wojsk sowieckich zaczęli rabować majątki polskie. Proces skończył się uniewinieniem Bispinga.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 18:37
                                                    Przyjęto, że doszło między nimi do kłótni na tle rozliczeń majątkowych i Bisping – jak napisano w akcie oskarżenia – z całą furią wpadł na księcia i błyskawicznymi razami ogłuszył, pozbawił możliwości obrony, masakrując głowę. A bił byle bić. Może na razie nie chciał zabić. Ale widok krwi rozjuszył go i w pewnym momencie oddał do niego dwa strzały i położył trupem. Po fakcie dokonanym przyszło otrzeźwienie i myśl ratowania się ucieczką, a zupełna przytomność dopiero w domu.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 18:38
                                                    Sąd Najwyższy, do którego wpłynął wniosek o kasację złożony przez obrońcę, uchylił ten wyrok, dopatrując się w nim wielu sprzeczności. Sprawa znów trafiła do Sądu Apelacyjnego, który w innym już składzie, w maju 1928 roku uniewinnił Bispinga. Na rozstrzygnięciu tym zaważyła niewątpliwie opinia dwóch wybitnych medyków sądowych: profesorów Leona Wachholza i Witolda Grzywo-Dąbrowskiego.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 18:39
                                                    Sąd wypowiedział się też bardzo krytycznie pod adresem pierwszej instancji: – Rosyjskie sfery urzędowe – czytamy – uwierzyły w winę Bispinga. Sędzia śledczy Czerwiakowski nie chciał w tej sprawie prowadzić śledztwa wstępnego, gdyż podprokurator Werysocki już po 20 minutach pobytu w Teresinie orzekł, że sprawa jest jasna, bo zabił Bisping. Można sądzić, że w winę tę mocno uwierzył i sędzia, prowadzący w tej sprawie śledztwo.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 16:43
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 20:16
                                                    Kilka słów topografii. Z pałacu Teresińskiego wielka szosa pas cowa krzyżuje się na prawo i na lewo licznemi dróżkami; jedna ź nich, w prawo >d pałacu przecina rów z wodą i postawiony nad tym rowem „biały mostek"; prowadzi la do lasu, w kierunku południowym; drrn ga skręca na lewo w kierunku stacji kole j o* ■ ej. Prócz tego, szosa pałacowa przecina ielką szosę Szymanowską, idącą w obie .trony, a prowadzącą ku północy do plantu olejowego i dalej. Stacja Teresin mieści się .a północo-wschodzie od pałacu. Na plam e kole j owym od Teresina do Błonia zaznacz* ny dwa przejazdy kolejowe: jeden na skrzy* owaniu z szosą Szymanowską, drugi dalej, u wschodowi na drodze do Błonia, na skrzy ; owaniu z drogą do Serok. Zapamiętajmy; e wszelka naturalna droga do plantu kole owego zarówno Teresina, jak i Błonia prowadzi od pałacu, od pałacowej szosy, od miejsc, do tej szosy przyległych — nie na południe, na dół — a ku górze, ku północy
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 20:38
                                                    Jan Bisping.
                                                    Któż to jest ten człowiek, który spędził t księciem ostatnie półtora dnia, którego nieboszczyk odwoził na stację, ale nie od* wiózł, bo „dwaj z waszecia“ przeszkodzili, i pan Bisping zdecydował się odbyć samemu dziesięć minut drogi do dworca w Teres:' ' nie? Wiedziano, że to przyjaciel, człowiek tej samej sfery, do której należał książę, członek Klubu Myśliwskiego, szambelan pa* pieski. Ale wszystkie oczy zwrócone był\ ku Bispingowi: bo, niestety, zbieg okolic z* ności był fatalny i żaden zdawkowy opty* mizm nie mógł przestać na takich zapewnie* niajśr:^„przyjaciel, bogacz, arystokrata, re* ligijny“. Od czasu do czasu wiara ludzka W takie dobrotliwe rzeczy, co to niby zwy* ciężko nie dopuszczają do przypuszczeń o zbrodni, otrzymuje od rzeczywistości bar* dzo bolesne cięgi. Więc, nie chcąc już się na nie narażać, zaniepokojona, czeka, aż wszys. • ko się wyjaśni. P. Jan Bisping przyjaźnił się z księciem Druckim*Lubeckim od kilku lat; : nie bacz na różnicę wieku, byli na „ty“; byli, zrctą, spokrewnieni. Książę, człowiek uprzej? my i niezawistny, a pochopny do szanować nia w ludziach życiowych zdolności, był y/h M docznie pod wpływem swego młodego krew? nego, którego rzutkość w interesach, odwa? ga, chłód krytyczny w ocenie rzeczy i ludzi znajdowały jego uznanie. Ziemiaństwo poi? sicie bogatsze zamykało się w owych latach w prywatnych interesach; od czasu do cza? su, mniejsza lub większa, niejako automa? tyczna, Ofiarność na cele społeczne, zastępo? wała szerszą działalność. Pan Jan Bisping przypadł do gustu księciu. O tem wiedzieli wszycy. Ale szczegóły stosunku tych dwóch ludzi nie były znane — nikt się zresztą bardzo nimi nie interesował; to, co widoczne było dla wszystkich zda? wało się wvstarczającem. Zatem w „Klubie Myśliwskim", w stosunkach towarzyskich, dla otaczających, byli to przyjaciele ser?’ deczni. Co sie kryło pod pieszczotliwemi Jasio i ,,Władzio ‘ nikt nie wiedział i nikt się nie zastanawiał. Przynajmnej, nawet tragedja śmierci księcia Druckiego?Lubec? kiego nie spowodowała żadnych pod tym względem niespodzianych opowieści, rewe? lacyj. _ Jeśli znajomi ze sfer ziemiańskich wiedzieli nawet, że nie wszystko działo się najlepiej w stosunku księcia . i jego krewnego -w a Przecież słusznie mówią — że „wszystko się wie“ — to nikt o tem nie spie2 i szył zakomunikować ani w 1913 roku — ani nawet w 1926 roku. Jednakowoż fatalny zbieg okoliczności — tajemnicze zamordowanie człowieka, którv dopiero co rozstał sic; z przyjacielem — wy, maga! wejrzenia głębszego w stosunek przy* jaciół Żaden zdawkowy respekt dla towa= rzyskich i innych względów nie mógł się ostać przed natarczywem wołaniem o spra* wiedliwość, Wbrew głosowi publicznemu.. który, rzecz sądząc z dostępnych dla jego widzenia pozorów — odrazu rzucił podejrzę* nie na Bispinga, władze sądowe przypatrv* wały się i badały jeszcze ukryte podłoże ta* jemnicy — zanim zrezygnowały ze zgodnego z pisanem prav/em przypuszczenia o niewin* ności Bispinga. Dowiedziano się, że są ludzie, którzy kry tycznie i nie bez podstawy patrzyli na SlOsu* nek księcia i Bispinga. Tesc księcia, hr. Zdzi* sław Zamojski nie miał złudzeń pod tym względem; dla niego w stosunku księcia ón Bispinga — tylko książę był przyjacielem; wyrozumiałym, chętnym do usługi, korzy* stającym nawet z usług, ale opłacającym je sowicie i bez ociągania. Wspólne interesy Bispinga i księcia były korzystne tylko dla Bispinga. Przyjaźń Bispinga byk to rzecz droga,'na którą tylko wielki magnat i bogać mógł sobie pozwolić. Dowiedziano się, że nic baCząc na ol* brzymia dyskrecję księcia i Bispinga — to dobry znajomy obydwóch, Konstanty hr. Plater, nawet nie przypuszczał, że tych dwóch przyjaciół z klubu łączy cośkolwiek, prócz pokrewieństwa i sympatji •— sping, umiał obwarować swoje materjalne korzyści w stosunkach z księciem; że za- gwarantował sobie 100.000 rubli komisowe* go za podjęte przezeń pośrednictwo przy sprzedaży Stanisławowa; że przy bliższej analizie, stosunek Bispinga do księcia wyda* wał się stosunkiem pieniężnie bardzo ko* rzystnym cJa Bispinga. Niezdecydowana, mepewna sytuacja majątkowa Bispinga, ni* by to bogatego człowieka, właściwie szamo* czącego się w kłopotach, z których miał na* dzieję wydostać się, już jako bardzo solidny bogacz — pozwalała przypuszczać, że tak było w istocie. Zresztą, księciu, od czasu do czasu wyrywały się niecierpliwe słowa w rozmowach z najbliższymi, z których wi* dac było, że sam książę nie jest zadowolony z tej aureoli bezinteresowności, jaka, dzięki jego wiasnej dyskrecji — otaczała w oczach innych stosunek Bispinga do księcia. Nawet własna żona księcia ze zdziwieniem pewnego dnia dowiedziała się, że nie ma powodu tak roztkliwiać się nad bezinteresownością Bi* spinga, który nawet podczas miodowych dni drugiego swego małżeństwa, z pod pięknego włosidego nieba, pamięta o księciu i odjeż* dża od młodej żoyn i spieszy do kraju za in= teresami księcia. „Nie rozczulaj się tak nad Bisoingiem, ja mu dobrze płacę". O tem, że książę" dobrze płaci Bispingowi, wie może jeszcze ten lub ów; ale nie wypada dobrze wychowanym ludziom o tem mówić — nie wyoada nawet wiedzieć. ’ Stf każdym razie dowiedziano się, że nie zadługo " przed swoją tragiczną śmiercią, ksi-iże który dopiero co powrócił z Peters* burda,’ skarżył się gubernatorowi grodzień* skiemu, p- Stolarowowi, że czeka go nie* przyjemna rozmowa z Bispingiem, na którą zdecydować się musi. Robiło to wrażenie, jakby po wielu miesiącach tajonej chęci zer* wania tak jednostronnej przyjaźni, książę, postanowił dokonać śmiałej operacji. h.sią* żę był, zdaje się, człowiekiem nieśmiałym; jednym z tych, co tłumią w sobie sądy i uczucia; człowiek, taki, jak Bisping, pew* ny siebie, dużo mówiący, ruchliwy — z i , czątku mógł imponować nawet księciu, poz* niej tylko go onieśmielał. Książę, zresztą, był ironiczny i dowcipny; mógł mieć pewną przyjemność wyniosłą i skomplikowaną w trzymaniu koło siebie człowieka, co di którego codzień miał mniej złudzeń, a które* uiu wciąż się zdawało, że dawna aureola nie przestaje go otaczać w oczach księcia. Tyl* ko że, widocznie, tolerancja księcia, w pęw* nej mierze podtrzymywana, także jeszcze . nie rozwikłanemi węzłami interesów, nara* żana była na zbyt ciężkie próby ostatniemi czasy. Bo fatalnym zbiegiem okoliczności, w ro* ku 1912, dwukrotnie książę omało nie zestal otruty strychniną w herbacie; i dwukrotnie stało się to w obecności Bispinga. Nie moż* na było nikogo podejrzewać; działo się to przy śniadaniu; zaufany kamerdyner Żukie* wicz, werny i oddany księciu, nie mógł być sprawcą tego, zgruba i bez skutku dokona* nego zamachu. Bispinga również nie można było podejrzewać; przynajmniej książę nie mógł, albo nie chciał. I razem z Bispingiem pojechał do laboratorium Serkowskiego, ra* zern odnosili zatrutą herbatę do analizy. Ale groźne wrażenie, że tu ktoś czyha na życie księcia - pozostało na dnie jego duszy; nie rormułował jasno swoich podejrzeń, ale coś tam kiełkowało w jego głowie; zanic nie zechciał na usilne prośby córki, już później zagranicą, wyraźnie powiedzieć: „nie, to nie Bisping, nie może być mowy o Bispingu“, Poczerwieniał, rozgniewał się, zabronił o tein mowie ale nie zaprzeczył, . szczególne przejawy interesowno* ści, czy chciwości, czy nieszczerości Bispin* ga, podsycały w księciu proces nechęci — pozostanie na zawsze tajemnicą. Ale zda* wało się ustałonem, żc zaufania już książę nie miał do swego przedsiębiorczego przy* ja cielą i że na. wiosnę 1913 roku proces ten dojrzał zupełnie. Powrót z Petersburga był, prawdopodobnie, z góry nakreślonym ter* minein; i nie można przypuszczać, aby B• ^ wiedział, że czeka go wkrótce k PU ^n nieprzyjemna, decydująca o ich Kto* ku roznrawa. Dlatego tak nerwowo kil* sunku ro l via dywał się, czy książę wródł Z Petersburga. I dlatego, 20 kwiet wioch z Mvsliwskim, me mógł odmc w Klubie 'Teresina, bo wiedział, żc ta zaproszenia ^ Miał w głowie sze* HESS*" przeciwko postanowiła księciaT które odgadywał; może rozumia , t tego rodzaju likwidacja stosunku powi tego j7 j -
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 20:44
                                                    Dowody, świadkowie, eksperci. cały przewód Tla? tr J^aSu^^n^gtó^ nów 19. Alef^omiSo 11 ^ 1 ?^'dli est - ic?1 ■noro wezwanych. Kono tv’lVo ł J est zwać - wezwana Wdowa i S* & IKoSS, {“ At liter Sachs" V Fo y to0^afT- O:! ę ąbrO o Ski ’ bus confusedo. świadkowie osobłiwk'‘h I™' l tc * viski hvłv rj;?. , 1 - b y f y oskarżyciel yjSKi byty podprokurator Herszelm-m ' ' ‘ obronc y> adwokaci Śmiarowskfi Pachalski; mają oni zeznać o takich faktach, które osobiście obserwowali podczas pierw; szego przewodu, a których nikt inny ustalić nie może; mogą zeZnać o wyglądzie dowo; dów rzeczowych, obecnie zaginionych i t. d. Prócz wezwanych świadków, w ciągu pro> cesu będzie wielu takich, którzy kołatają do sadu ,aby ich wezwano, bo mają coś do za; komunikowania; przysyłają listy, depesze; jeden wie, że zabił ktoś ze dworu; inny ko* munikuje, że Bisping jest „biały“; jakiś rotmistrz donosi, że podczas wojny jakiś żołnierz ręczył, że sprawcą zabójstwa był taki a taki i jeszcze ktoś^telegrafuje do są; du: „powstrzymać wyrok“. Pierwszy list te* go rodzaju budzi zaciekawienie — później te próby stworzenia sensacyj — toną wśród ogólnej obojętności. Sąd referuje wszystkie te listy —- ale innego użytku z nich nie czyni
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 10.12.21, 22:42
                                                    Przyczyna śmierci? Asfiksja, czyli śmierć spowodowana pozbawieniem organizmu tlenu. Sprawca? Tu rzecz się komplikuje… Mimo że od zabójstwa małej miss minęło już niemal 25 lat, wciąż nie udało się jednoznacznie ustalić, kto za to odpowiada.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 17:46
                                                    Wola Jachowa – wieś w Polsce położona w województwie świętokrzyskim, w powiecie kieleckim, w gminie Górno. Leży nad Kakonianką
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 17:47
                                                    Dojazd komunikacją publiczną do miejscowości z Kielc zapewniają autobusy komunikacji miejskiej linii 43, 206 i 207 oraz 200. Mieszkańcy wyznania kościoła rzymskokatolickiego należą do parafii pw. św. Rozalii w Skorzeszycach
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 17:48
                                                    Kaplica pw. św. Joachima, wpisana do rejestru zabytków nieruchomych (nr rej.: A.320 z 15.01.1957 i z 15.06.1967)
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 17:51
                                                    Tadeusz Grzesik wraz z Wojciechem W. i Jackiem P. stworzyli gang, który w latach 2005−2007 dokonywał napadów na właścicieli kantorów. Zostali oni prawomocnie skazani w 2015. Przestępstwa, za które ich skazano, to chronologicznie:
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 17:52
                                                    usiłowanie zabójstwa w Sosnowcu (styczeń 2006)
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 17:53
                                                    W 2021 Sąd Okręgowy w Tarnowie skazał na dożywocie Tadeusza Grzesika. Przestępstwa, za które go skazano, to chronologicznie:
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 17:56
                                                    zlecenie porwania mieszkańca Woli Jachowej (1997)
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 17:56
                                                    zabójstwo przy szosie w Skorzeszycach (1998)
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 17:57
                                                    zabójstwo w Krajnie-Parcelach (1999)
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 17:59
                                                    ZAMORDWOWAŁ NAWET KILKADZIESIĄT OSÓB - www.tvp.pl - 07.12.2022
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:01
                                                    GANG KANTORÓWCÓW OSKARŻONY O KOLEJNE ZABÓJSTWA - Wyborcza
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:02
                                                    ZATRZYMANO WSPÓLNIKÓW GANGU KANTOROWCÓW - www.tvp.pl (archiwum)
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:04
                                                    UTRZYMANO WYROKI DLA GANGU KANTOROWCÓW - Radio RMF (archiwum)
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:06
                                                    NOTATKA ZE WSKAZANIEM PRZESTĘPCY - www.tvn.pl - (archiwum)
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:07
                                                    GANG BEZWZGLĘDNYCH ZABÓJCÓW - www.tvn.pl (archiwum)
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:09
                                                    PROCES GANGU ZABÓJCÓW WŁAŚCICIELI KANTORÓW - Wyborcza - (archiwum)
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:12
                                                    CZY TO NAJWIĘKSZY ZABÓJCA W POWOJENNEJ HISTORII POLSKI - Wyborcza (archiwum)
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:15
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:17
                                                    O TYM ZABÓJSTWIE MÓWIŁO SIĘ PRZEZ LATA - Wyborcza (archiwum)
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:20
                                                    Seweryn Kłosowski (alias George Chapman, ur. 14 grudnia 1865 w Nagórnej, zm. 7 kwietnia 1903 w Wandsworth) – seryjny morderca, podejrzewany o popełnienie zbrodni przypisywanych Kubie Rozpruwaczowi.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:20
                                                    Wieś Nagórna, podobnie jak sąsiednia Blizna, graniczyła od południa z Przedmieściem Warszawskim. Miała powierzchnię ok. 1624 morgi. Corocznie płaciła czynsz miastu. W XVI wieku wieś liczyła ok. 31 mieszkańców.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 10.12.21, 22:44
                                                    Podejrzenie od razu padło na rodzinę: matkę i ojca JonBenet oraz jej starszego brata, 9-letniego Burke’a, jednak w ciągu pierwszego roku po morderstwie policja miała aż 1,6 tys. podejrzanych. Sprawy nie ułatwiał fakt, że zabójstwo było bardzo medialne – chętnie przypisywały je sobie osoby, które nie miały z nim nic wspólnego.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 27.02.22, 23:23
                                                    Jednym z pierwszych kierowców nadzianych na nowy ład i porządek, a przy okazji unowocześniony taryfikator kar za piractwo drogowe, jest 32-latek z Lublina. Umęczon przejściem ze starego w nowy rok uciął sobie drzemkę za kółkiem w całkiem nieodpowiednim do tego miejscu – na śródmiejskim skrzyżowaniu. Zauważyła go kierowczyni (kierownica?) trolejbusu i wezwała policję. Po przebadaniu
                                                    alkomatem śpiący królewicz stracił prawko na dwa lata i stanie przed sądem z wynikiem 0,6 promila alkoholu we krwi!
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.04.22, 16:54
                                                    SPRAWA DOKTORA CASAINGA
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 15:18
                                                    Śledczy nie wykluczali żadnej hipotezy. W poszukiwania dziewczyny włączyły się później nie tylko lokalne, ale i ogólnopolskie media. Została wyznaczona nagroda w łącznej wysokości 35 tys. zł za pomoc w odnalezieniu Magdy. Matka 11-latki w końcu zdecydowała się także na pomoc jasnowidza Krzysztofa Jackowskiego oraz Krzysztofa Rutkowskiego. Działania żadnego z panów nie wniosły nic nowego do sprawy.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 20:46
                                                    37 danie i doświadcznie, ekspert mniema, że dowód ten wystarczającym nie jest, że krew na palcie mogła być zmyta przez wielki deszcz. Ekspertyza grafologiczna, tycząca się podpisów księcia na znalezionych u Bispinga 7=u wekslach, spoczywała w ręku grafologa Lorentza i fotografa Kirchnera. Temu ostat* niemu sąd wręczył kilka weksli z autentycz' nemi podpisami księcia, przedstawionemi sądowi przez księżnę Drucką*Lubecką — dla wielokrotnego powiększenia podpisów. Eks* pert fotograf powiększył czterokrotnie pod* pis, a 20*krotnie niektóre z liter. Eksperci stwierdzili, że autentyczne pismo księcia by* ło szybkie, stanowcze i żadnych przerw nie zawierało. Na tej podstawie jeden z eks* pertów pierwszej instancji, Popow, orzekł, Że weksle są fałszywe, ponieważ pismo na kwestionowanych wekslach było przerywa* ne. Ekspertyza obecna, nie mając przed oczyma kwestionowanych weksli, nie może stwierdzić, że podpisy na wekslach były fałszowane, tembardziej, że eksperci grafo* logowie rosyjskich czasów, Popow, Zacha* rin i p. Krotowski twierdzą nawet, że byłv autentyczne, y że pewne różnice podpisów na 6 wekslach (siódmy przez wszystkich uznany był za autentyczny i pochodzenie, jego było objaśnione), tłumaczą się stanem' psychicznym podpisującego, stanem jego zdrowia, mianowicie artretyzmem (z którego zresztą, książę w roku 1911, po powro. cif ź wysp Kanaryjskich, w zupełności się wyleczył). Świadek Herszelman stwierdził, Te o L pamięta, podpisy w zaginionych wekslach nie były stanowcze i miały PrZ Eklpertyza buchaltera Sachsa czyniona na podstawie wykazów bankowych i bilan« su majątku Bispinga, dokonanego przez hrabiego Kossakowskiego, ustaliła, ze Dis sprng w dniu zabójstwa posiadał w bankach 21 074 rb gotówką i 185.744 rb. w papierach wartościowych. Winien był bankom 299.514 rb. i oprócz tego, miał 210.000 długów we* kslowych. Aktywa Bispinga w majątkach (o ile te aktywa mogły być zrealizowane i iak szybko, w razie potrzeby, ekspert me był badany) wynosiły 641.925 rubli Pasy, wów, poza bankami Bispmg me miał.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 20:49
                                                    Niemasz rękojmi szanowności..,, Niestety, niemasz już nigdzie rękojmi szanowności. Ani urodzenie, ani towarzy* ska, ani społeczna pozycja, nawet dosta* tek — nic nie jest dostateczną ostoją; z za wszystkich tych wałów ochronnych przera* źonym oczom ujawnia się czasami zbrodnia. Raz po raz oszołomiony świat dowiaduje się, że ktoś, kto mógł, kto winien być przy* kładem cnoty domowej i obywatelskiej — jest zwichniętym, na bezdroże wprowadzamym zbrodniarzem. Coś się popsuło w życiu społeczeństw — nie od dziś. Przed wiek kim kataklizmem wojny wszechświatowej już zaznaczyły się te straszne rysy w mo* ralności ludzkiej. Kto nie pamięta procesu tych oświeconych, w towarzyskich sferach cenionych łudzi, którzy powoli zabijali bo* gatego starca zatrutemi zastrzykami? Albo słynnej sprawy Wonlarlarskich. u szczytu społecznej drabiny stojących, tuż u podnó* ? a , carskiego tronu, którzy z dziką śmia* l.oscią, urągającą porządkowi społecznemu, tałszywemi testamentami powodzili swego fantastycznego prawa do majątku obcego im polskiego magnata? Albo okropnego mordu młodej kobiety, pani Thieme, Polki rodem, która tam, w Petersburgu przez Przygodnego kochanka, młodego studenta Z dobrego domu, szanownego otoczenia ujęta kapryśnie wdziękiem młodzieńca’ prawie v/ objęciach jego została zwierzęco za b ,ta , 1 nikczemnie obrabowana? jy J . Przed wojną — w epoce procesu Romkiera Bispinga. A obecnie — przedsta* wiciel jednego z największych rodów Euro py książę Wmdischgraetz, z zimnemwy* rachowaniem, z pomysłowością wielkiego przedsiębiorcy, zakłada kolosalną fabrykę fałszywych francuskich biletów bankowych! . ^ rzeba zerwać raz na zawsze - 1 - a jeśli nie na^ zawsze, to na długo — ze złudne* mcm. fasada szanowności nie knyje nigdzbrodni. Bo formy towarzyskie, bo dyskre* cja towarzyska i społeczna, bo układność form współżycia, bo pewne odosobnienie,, w którem żyją ludzie — to wszystko spra» wia, że prawdziwego oblicza człowieka można nie znać nigdy. Drzemią w ludziach, rozmaite straszne cechy, które czasami, na szczęście, w ciągu całego życia osobnika nie ujawniły się; bywa też tak, że znane temu lub tamtemu, ale starannie skrywane — ukażą się światu nagle, niespodzianie — i nikt, kto tylko pozory widział, a właścb wej istoty człowieka dojrzeć nie mógł — nie chce uwierzyć tak strasznej nędzy ludzkie* go charakteru. 'Zycie ludzkie jest często jak dom z zamkniętemi drzwiami i oknami; nikt nie śmie wejść i wejrzeć; dopiero kiedy ja* kaś straszna burza rozbija okna, otworzy drzwi — zaglądają wszyscy do wnętrza — i przerażeni cofają się. Zbrodnia jest dowiedzioną, namacalną,, widoczną — tylko ten człowiek, a nie kto inny jej dokonał. Ale gdzie motyw? Układ* ność i dyskrecja współżycia mogą czynić go prawie nieodstrzegalnym, ale on jest, on był, on być musi — jeśli zbrodnia była i sprawcą jest ten, a nie kto inny. Ale i mo* tyw W końcu się wyłoni. Bisping jest zdolny do zabójstwa. Któ njoże powiedzieć, że sprawiedliwość była niedosyć ostrożną względem Bispinga 2? nierozważnie i bezlitośnie rzuciła na niego ciężar oskarżenia? Choć od pierwsze? go dnia zewsząd glos publiczny, wskazówki mocne i nieodparte widziały mordercę w Bi? spingu — sprawiedliwość ociągała się, zanim przekreśliła względy urodzenia, rzekomego majątku, pozornych uczuć przyjaźni, łączą? cych oskarżonego z ofiarą; dopiero kiedy nacisk poszlak był tak wielkim, że, ignoro? wać go nie było wolno — dopiero wtedy, w dziewięć dni po zabójstwie — Bisping stanął przed sędzią śledczym w charakterze oskarżonego. Dopiero w dziewięć dni po zabójstwie aresztowano go. Ale glos pu? fcliczny ma tony różnorodne; z tą samą mo? cą, z jaką go oskarżał, nie znając dostatecz? nie, zbadanych przez sprawiedliwość, faktów, z tą samą mocą wołał: „to człowiek do za? bójstwa niezdolny". Odrzućmy wszelka, psychologię, wszelkie wnioskowania, zapomnijmy o faktach, o do? wodach. Posłuchajmy tylko samego Bispin? ga, kiedy na początku rozprawy mówił o so? bie, o tern nowem zabójstwie, które mu za? rzucają. Słyszeliśmy go wszycy. Ze słów je? go zatrzymujemy fakt najważniejszy, Bi? sping, już od pięciu lat pozostający pod cię? żarem nieodwołanego wyroku za zabójstwo, nie waha się rozporządzać bez kontroli ludz? kiem życiem. Powiada oskarżony, że groźba bolszewickiej rewolty we wsi, że koniecz? ność utrzymania zagrożonego w posadach. adu, kazała mu sterroryzować wieś. Dobrze* sterroryzował, podpalił cztery chaty, zabrał dobytek, który później, za pieniądze, tym sterroryzowanym chłopom odprzedał. Ale 1 jednocześnie zabrał jednego z podejrzewa* nych sprawców spodziewanej rewolty. Za* brał jako^ naczelnik* milicji, eskortowany- przez sześciu niemieckich żołnierzy. Badał jeńca; i tego badanego jeńca, bezbronnego, obezwładnionego, „podczas badania 1 ' za* strzelił. Nie powstrzymał go ciężar przvpi* śywanej jemu samemu zbrodni,'ani wzgląd należny jeńcowi; zabił „podczas badania"; jeszcze nie osądził, już wykonał wyrok, „jestem człowiekiem zdecydowanym; w pół* Środki się nie bawię“. Bisping nieodwołalnie określił sam sic - bie; jest on zdolny do zabójstwa.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 20:53
                                                    Dwaj niepodejrzani świadkowie.

                                                    A prawda w tej okropnej sprawie nvm chwiejnym względom, żadnej fanta* stycznej koncepcji, żadnym uczuciowym ustępstwom. Jest ona napisana jasnemi zgłoskami w aktach sprawy; bez zmiany, po upływie wielu lat, staje przed sądem; w Te* resinie przeczytać ją można było na każdym kroku, bila ona nieodparcie z oględzin miej*’ sca zbrodni, z wyjaśnień, oskarżonego, z ze* znań tych świadków, których wiarogodność nie jest niczem podważoną. Zróbmy wśzel* kie ustępstwa na rzecz obrony; oddajmy jej wiele dowodów i poszlak, które ona uważa za błahe; to, co pozostanie, starczy aż nadto dla pewności: zabił Bisping. Dziewczęta mówią, że strzały miały miej*: see po wpół do trzeciej, lub o wpół do trze* ciej — w każdym razie przed odejściem po* ciągu z Teresina do Warszawy. Dziewczęta się mylą — powiada Bisping — nie można polegać na określeniu czasu przez tak nie* pewnych świadków. Są one wszystkie za* hypnotyzowane wrażonem w nie przekona* iem, że winowajcą jest Bisping, że wina Bi* •miga będzie dowiedzioną, jeśli sąd uzna za •ewnik tę godzinę wystrzałów, jaką dziew* •'ęta podają. Urobiono w ten sposób, ich rażenia; nic ich już nie zmusi do ich skon* olowatfia. Dobrźe; ale nie zapominajmy o tragarzu Więckowskim i dlaczegoby ta pewność, z ja* 1 on utrzymuje, że wystrzały miały miejsce 2 godz. m. 35 —miała być kłamliwą? To nie jest człowiek z czeladzi księcia, ze dwo» ru; żadne uczucia solidarności z Grallą, manem, z dziewczętami go me łączą. Żadne względy przywiązania do księcia, nienawiści do Bispinga nim nie kierują. cy j s i - mu i tamtemu. A jednocześnie jest: t° czlo wiek, którego świadectwo o czasie maswoją podstawę w jego zajęciu; tragarz kolejowy rozróżnia dobrze godziny; one st^owią o chwili pracy, o chwili odpoczynku, one normują cały je^o dzień roboczy. Ula *v kogóż kłamie Więckowski? Dla nikogo, on mówi prawdę; i ta prawda jest dla Bisping zabójcza. Bo Bisping mówi, ze kiedy - się z ksieciem, pociąg odchodził; więc dis sping musiałby słyszeć wystrzały. I me od wrócił się. Nic dziwnego; to on sam je dar- wał. „Pociąg odszedł; poszedłem na prawo szosa pałacową; później szosą Szymanow ską na północ ku torowi; nie przekraczając plantu, drogą obok niego_ i do mego rowno ległą poszedłem na wschód przeszło 11 1 metrów do Błonia“. Pociąg odszedł o 3 m. zu Dróżnik Kononowicz z przejmującą pewno ścia powiedział sądowi, powiedział w oczy Bispingowi - i ten zaprzeczyć me srmal - że oskarżony przekroczył tor na odległości VI, kilometra od Teresina - Kononowic, się nie myli ani co do osoby, ani co do cza su. Bisping przekroczył tor o godzmie . po południu, zaraz po przejściu nik£° CiągU d ° Warszawy ’ koło budki dróż* skiw'RiQ 0 - przeci ® ż tak należy wnosić ze siow Bispinga — jeszcze nie zmęczony snort* smen; dopiero ropoczął swoją pieszą 1 we* drowkę; jesh z początku swojego reidu po* trzebował 40 minut dla odbycia jednego \ • RC I ';, . 0I J 1 ®l ra — to kiedy Bisping przybył do Błonia. Rachuba prosta; nawet przy sta- tej dosci przestrzeni, odbytej w ciągu godzi* ny, — nie wcześniei ial/ ^ Od Błoni? Hr. w e J wieczorem. W lal • ’ Warszawy 29 kilometrów v. jaki sposob mógł Bisping o 6 1 /, wsiąść do wagonu w Błoniu; w jaki sposób mógł szawie? VleCZOlem S1 ^ ć do dorożki w Wal Kononowicz mówi prawdę; o 4=ej po no- łudniu Bispmg miał odbyć jeszcze Ukoi metrów Bispmg nie mówi prawdy; nie szedł n ! i }? gą . do , iv °nonowiczowego przeiaz* du, o której mowi. Jest to drS<m prosta l krotka; doprowadziłaby Bispinga do budki znacznie wcześniej, nawet gdyby Bisninn rozpoczął swą podróż o 3 minut 20. Bispinf BW ° W1 • PraWdy 0 try bie odbycia drogi do n=) a - nl Prze P ode j śc mm do budki dróż* ke ńrzeÓ PO i em - DlaC , zego? Przeoczył bud* nfe y rf- mc] dróż nika. Ale dróżnik rnc przeoczył Bispinga. To był jedyny dnia ■k°M M y u 7 za si i zastanawiający podróż nik, Na kłamstwo czyha często gdzieś niepo strzeżenie zaczajona prawda
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 20:59
                                                    Wyrok

                                                    Sąd apelacyjny uznał Jana Bispinga za winnego zabójstwa księcia. Władysława DruckiegcfcLubeckiego pod wpływem silne* go duchowego wzruszenia. Uzna} go też winnym sfałszowania weksli. Z zarzutu usi* łowania otrucia Jan Bisping został uniewin* niony. Jan Bisping skazany został na 4 lata więzienia zastępującego dom poprawy, a po zastosowaniu amnestji na 2 lata 8 miesięcy zamknięcia w więzieniu.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 23:03
                                                    O stosunkowo wczesnym osadnictwie na tych terenach świadczą wykopaliska monet pochodzących z XI wieku. Do drugiej połowy XVI wieku ziemie te należały do książąt mazowieckich, później zostały włączone do korony polskiej. Ożywienie gospodarcze nastąpiło po 1815 roku. W 1839 roku spółka warszawskich bankierów i handlowców założyła w Szymanowie cukrownię. Następnie w pobliżu pałacu powstaje folwark, z którego wywodzi się miejscowość Teresin. Nazwa pochodzi od imienia córki poprzedniego właściciela majątku księcia Radziwiłła - Teresy. Majątek ten przeszedł następnie w ręce M. Epstejna. Od niego z kolei kupił go na przełomie XIX i XX wieku książę Władysław Drucki-Lubecki – ojciec księcia J. Druckiego-Lubeckiego, ostatniego właściciela Teresina.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 23:04
                                                    Parcelując swój majątek książę starał się nie osiedlać ludzi w pobliżu swego pałacu. Sprzedawał tylko tereny oddalone i odizolowane od miejsca swego zamieszkania lasem i torami kolejowymi. Z tego powodu tereny położone w pobliżu stacji i trasy przejazdowej księcia z pałacu do stacji pozostały nienaruszone.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 23:10
                                                    W wyniku napaści ZSRR na Polskę we wrześniu 1939 roku miejscowość znalazła się pod okupacją sowiecką. 18 września lub wkrótce potem, do majątku Massalany przybyła uzbrojona grupa białoruskich komunistów i kryminalistów, na której czele stał Józef Gawryluk. Grupa ta kilka godzin wcześniej dokonała zabójstwa i grabieży na polskiej rodzinie w sąsiednim folwarku Golnie, zaś Massalany miały być jej prawdopodobnym kolejnym celem. Ordynat Jan Bisping, właściciel majątku, został jednak już wcześniej ostrzeżony przed niebezpieczeństwem i zbiegł wraz z rodziną poprzedniej nocy. Sformowany po 17 września w Massalanach prosowiecki komitet rewolucyjny zabezpieczył majątek przed rabunkiem i zmusił grupę Gawryluka do rychłego opuszczenia miejscowości
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 23:12
                                                    Dwór Bispingów wraz z zabudowaniami gospodarczymi – dwór zbudowany w XVIII wieku, budynki gospodarcze na przełomie XIX i XX wieku[
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 23:13
                                                    Kaplica katolicka parafii Ejsymonty Wielkie, zniszczona przed rokiem 1885
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 13.03.21, 13:39
                                                    W 1937 roku w Ostrawie pobiło się pobiło się kilkunastu cyganów. Wśród walczących były też kobiety i dzieci. Doszło do użycia broni palnej, W wyniku czego pięciu romów zostało rannych a dwóch z ciężkimi obrażeniami walczy o życie w szpitalu. Pozostałych przewieziono na posterunek policji gdzie poddano ich przesłuchaniu

                                                    Kurier Wieczorny - 1937
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.08.21, 18:58
                                                    Następnego dnia, pokazano mu film przedstawiający z grupę podejrzanych. W celu identyfikacji, każde zdjęcie było opatrzone indywidualnym numerem od 1 do 13. Zostawiono świadka samego, aby mógł obejrzeć zdjęcia tyle razy, ile potrzebował. Powiedziano mu, aby się nie spieszył. Czuł się dziwnie. Od ataku minęły cztery lata, a teraz szukał mężczyzny, który go dokonał. Oglądał taśmę w kółko. Dwa numery wydawały się wyróżniać – 4 i 7. Jednak nadal się przyglądał. Niedługo potem, zawołał śledczych i wskazał na zdjęcie na ekranie: „To on, numer 4.” “Jest pan pewien?” Ich pytanie go wystraszyło. „Może jeszcze raz się przyjrzę.” Obejrzał taśmę jeszcze kilka razy i powiedział: „Tak, jestem pewien. Mężczyzna, który mnie zaatakował to numer 4.” To był Ivan Milat.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.08.21, 19:05
                                                    Historia brutalnej zbrodni, inspirowanej morderstwami dokonanymi przez innego złoczyńcę. W listopadzie 2010 roku Matthew Milat, bratanek seryjnego zabójcy Ivana Milata, zamordował siekierą nastolatka w lesie Belanglo w Nowej Południowej Walii. Ofiarą młodocianego przestępcy był 17-letni David Auchterlonie.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 13.08.21, 13:44
                                                    Promujcie dalej patologię to za parę miesięcy będą zabijać 9 latki
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 13.08.21, 13:48
                                                    KATOWICE. BRUTALNIE POBIŁ KOBIETĘ W CENTRUM MIASTA - Interia - 13.08.2021
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 13.08.21, 13:50
                                                    POZNAŃ. POLICJANCI WRACAJĄ DO SPRAWY ZAGINIĘCIA SPRZED 25 LAT - Interia - 13.08.2021
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 13.08.21, 15:44
                                                    BRUTALNE POBICIE W CENTRUM KATOWIC - Interia - 13.08.2021
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 17.08.21, 19:20
                                                    ŚMIERĆ 34 LATKA Z LUBLINA. BĘDZIE PONOWNA SEKCJA ZWŁOK ZA GRANICĄ - Gazeta - 17.08.2021
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 25.08.21, 14:53
                                                    Młoda dziewczyna patrzy na ukochanego mężczyznę rozmarzonym wzrokiem. Za kilka miesięcy na świat przyjdzie ich dziecko, na pewno więc wreszcie zamieszkają razem, a on się jej w końcu oświadczy. Gorąca lipcowa noc wzmaga marzenia. Rozalia jest szczęśliwa jak mało kto, bo Rudolfa zazdroszczą jej chyba wszystkie dziewczyny z całej okolicy. Taki ładny z niego chłopak. Kiedy dziewczyna mruży oczy ze szczęścia, nagle otrzymuje cios sztyletem w serce. Już wie, że została zwabiona w to odludne miejsce, bo ukochany to ukartował, tu przecież nikt nie usłyszy jej krzyku. Ostrze dziurawi serce kobiety jeszcze kilkakrotnie, bezwładne ciało morderca spycha do głębokiego na piętnaście metrów biedaszybu i przysypuje ziemią. Rudolf Hartmann czekał na tę chwilę kilka miesięcy. Jest wreszcie szczęśliwy, bo pozbył się kłopotu. Przecież nie chciał się żenić i dzieci też nie planował. Teraz wróci do swoich rozrywek i randek z dziewczynami, będzie żył beztrosko jak dawniej. A Rozalia? Będzie tylko wyrzutem sumienia, poza tym nikt jej tutaj nie znajdzie. Poznajcie historię tragicznej miłości Rozalii Smakałówny do Rudolfa Hartmanna, którą kończy śmierć dziewczyny i zasłużona kara dla jej oprawcy
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 25.08.21, 14:54
                                                    Sekcja zwłok wykazuje dodatkowo, że ofiara została zamordowana w bestialski sposób, a zmarła w wyniku dużej ilości ran kłutych klatki piersiowej. Siemianowiccy policjanci dowodzeni przez aspiranta Gawlika domyślają się, kto może stać za morderstwem. Dwudziestoośmioletniego Rudolfa Hartmanna podejrzewają już od dawna, że mógł stać za zniknięciem Rozalii. W myśl niepisanej zasady „nie ma ciała, nie ma morderstwa”, nie można mu jednak postawić żadnych zarzutów. Bo jaką można mieć pewność, że dziewczyna nie uciekła z rodzinnego domu, że nie wyemigrowała do Ameryki czy nie przystała do taboru cygańskiego? Hartmann, syn kupca kolonialnego z Katowic, był już przesłuchiwany na okoliczność zniknięcia Róży, jak nazywali ją znajomi, zarzekał się jednak, że nie wie, co się z nią stało, kiedy rozstali się wieczorem 1 lipca 1933 roku. Wiele osób widziało ich tego dnia razem, dziewczyna promieniała radością, bo wszystko wskazywało na to, że Rudolf na dobre do niej wrócił. Dumna spacerowała z nim pod rękę po katowickim Rynku, a kiedy szli przez Wełnowiec, była szczęśliwa widząc zawiść w oczach innych dziewczyn. Rudolf Hartmann był dość dobrą partią: nie dość, że z kupieckiej rodziny, to jeszcze – jak mówiło się w okolicy – przystojny jak filmowy amant. I – niestety – podobnie jak tacy amanci kochliwy. Dziewczęta lgnęły więc do niego jak muchy do lepu, prawiły mu komplementy, chciały się umawiać, pisały długie miłosne listy. Dziwiły się, że tak wiele czasu spędza z tą młodziutką Rozalką, z którą już od kilku lat stanowili parę. Tyle tylko, że dziwna to była para, bo rozstawali się często, przez czas jakiś nie odzywali się do siebie i złorzeczyli sobie nawzajem, robili sobie sceny zazdrości, by potem – jak gdyby nigdy nic – znowu się zejść i demonstrować całemu światu swoją miłość.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 25.08.21, 14:54
                                                    W związku Rudolfa i Rozalii była spora dynamika – od czułych słówek szeptanych w blasku księżyca i namiętnych pieszczot po karczemne awantury przed domem czy nawet na festynach, czemu nierzadko przypatrywał i przysłuchiwał się tłum ludzi. Zdarzało się, że Róża śledziła ukochanego podczas randki po to tylko, by po jej zakończeniu, kiedy już odprowadzi swoją nową wybrankę do domu, zagrodzić mu drogę i zrobić awanturę. Po jakimś czasie Rudolf wracał do zazdrosnej partnerki, by potem znowu odejść. Pełen zwrotów akcji związek trwał już ponad trzy lata, kiedy Rudolf dowiedział się, że Rozalia jest brzemienna i pod sercem nosi jego dziecko. Wiedział, że dziewczyna nie kłamie.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 25.08.21, 14:55
                                                    Dziewczyna patrzy na ukochanego rozmarzonym wzrokiem, wieczór jest gorący, nic więc dziwnego, że spacer się przedłuża. Hartmann prosi dziewczynę, by poszli w kierunku jego domu, skąd – kiedy dziewczyna czeka przed drzwiami – zabiera sztylet i chowa w kieszeni marynarki. Mężczyzna wie doskonale, że oto dzisiaj nadarza się doskonała okazja, by pozbyć się problemu. Na ojcostwo i małżeństwo ma jeszcze czas. Rozpromieniona dziewczyna wita go uśmiechem, idą szosą przez Koszutkę w kierunku Wełnowca. Rozalia trajkocze radośnie, mówi o planach, wspólnym mieszkanku, wymyśla imiona dla dziecka. Rudolf życzliwie przytakuje jej, markując przy tym uśmiech. Na ulicy Ludwika proponuje, by skręcili w pole, dziewczyna zgadza się, niczego nie podejrzewając. Siadają w małej dolince w pobliżu jednego z biedaszybów, których tu pełno, i kontynuują rozmowę. Przed północą Hartmann wyciąga nagle z wewnętrznej kieszeni marynarki sztylet i wbija go w pierś dziewczyny na wysokości serca. Ta pada na ziemię z okrzykiem: - Rudolf, co robisz? Już nie ma złudzeń, że ten, o którego tak walczyła, i dla którego gotowa była poświęcić wszystko, okazał się nikczemnikiem i do tego mordercą. Widząc obłęd w oczach kochanka, dziewczyna zaczyna krzyczeć: - Rettung! Nikt jej jednak nie słyszy. Hartmann wybrał to miejsce, wiedząc doskonale, że jest odpowiednio oddalone od najbliższych domostw, a wieczorami mało kto się tu zapuszcza, bo okolica cieszy się złą sławą, nazywają ją nawet „Doliną Śmierci”. Nożownik zatyka dłonią usta dziewczyny i wściekle dźga jej tułów kilkakrotnie nożem, trafiając za każdym razem w serce lub jego okolice. Zakrwawione ciało martwej już kochanki spycha do głębokiego na 15 metrów szybu i przysypuje warstwą ziemi. Morderca wie, że nikt tu Rozalii nie znajdzie, bo szyb jest opuszczony, nawet miejscowi bezrobotni uznali, że nie warto go już pogłębiać, bo grozi to zasypaniem, a węgiel w tym miejscu zalega zbyt głęboko pod ziemią.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 23:08
                                                    DZIECIĘCA PORNOGRAFIA W CELI TRYNKIEWICZA - Onet
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 23:12
                                                    ORZECZENIE W SPRAWIE TRYNKIEWICZA - www.wp.pl
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 23:16
                                                    MARIUSZ T SKAZANY ZA POSIADANIE PIRNOGRAFII DZIECIĘCEJ - www.wp.pl
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 23:20
                                                    Leszek Jacek Pękalski (ur. 12 lutego 1966 w Osiekach koło Bytowa), znany jako Wampir z Bytowa – polski gwałciciel i zabójca, uznawany przez część mediów za seryjnego mordercę, skazany za zabójstwo jednej kobiety. Przed procesem przyznawał się aż do 70, a według niektórych źródeł nawet do 90, jednak w jego trakcie odwołał wyjaśnienia. Jest jednym z najbardziej znanych polskich zabójców.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 23:23
                                                    W latach 1954–1972 wieś należała i była siedzibą władz gromady Borzytuchom. W latach 1975–1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa słupskiego.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 23:24
                                                    kościół z 1804, ceglany z centralną sterczyną pozorującą sygnaturkę.
                                                    dom ryglowy z XIX w
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 23:28
                                                    WAMPIR Z BYTOWA CZEKA NA WOLNOŚĆ - Dziennik Bałtycki
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 23:33
                                                    WAMPIR Z BYTOWA - www.tvp.pl
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 23:36
                                                    Ustawa z dnia 22 listopada 2013 o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób – ustawa z zakresu postępowania cywilnego i prawa medycznego dotycząca procedur postępowania wobec osób, które ustawa określa jako „stwarzające zagrożenie”. Ustawa wprowadziła dwa nowe postpenalne i bezterminowe środki: nadzór prewencyjny oraz umieszczenie w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 23:38
                                                    w trakcie postępowania wykonawczego występowały u nich zaburzenia psychiczne w postaci upośledzenia umysłowego, zaburzenia osobowości lub zaburzenia preferencji seksualnych;
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 23:39
                                                    Istotny dla interpretacji ustawy jest fakt, że definiuje ona "zaburzenia psychiczne", jako upośledzenie umysłowe, zaburzenie osobowości lub preferencji seksualnej, przy czym nie odnosi się do "chorób psychicznych", które w rozumieniu prawnym definiowane są odmiennie. W konsekwencji osoby "chore psychicznie" nie spełniają przesłanek niniejszej ustawy, pozwalającej izolować sprawców przestępstw po odbyciu kary. Ustawie podlegają jedynie niektóre osoby z "zaburzeniami psychicznymi". Orzeczenie na ten temat wydał Sąd Najwyższy w związku ze sprawą skazanego za gwałt Krzysztofa S., który w trakcie odbywania kary zaatakował strażnika służby więziennej, po czym został także skazany za usiłowanie zabójstwa
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 23:41
                                                    opinia psychiatryczna i psychologiczna oraz
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 23:42
                                                    biegłego psychologa – dla osoby z zaburzeniami osobowości
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 23:43
                                                    Sąd orzeka postanowieniem
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 23:44
                                                    Od osoby uznanej za stwarzającą zagrożenie pobierane są odciski linii papilarnych, wymaz do analizy DNA oraz fotografia i opis wizerunku. Doprowadzenie przez policję odbywa się z asystą medyczną.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 23:45
                                                    Jeśli prawdopodobieństwo popełnienia przez osobę objętą nadzorem czynu zabronionego wskazanego w ustawie wzrośnie do poziomu "bardzo wysokiego", wówczas sąd może postanowić o bezterminowym umieszczeniu osoby nadzorowanej w KOZZD.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 23:46
                                                    Wobec osoby stwarzającej zagrożenie wolno stosować przymus bezpośredni (art. 34-45). Przymus bezpośredni polega na: przytrzymaniu, przymusowym zastosowaniu leku, założeniu pasów lub kaftana bezpieczeństwa, izolacji lub użyciu kajdanek, pałki służbowej albo ręcznego miotacza substancji obezwładniających. Ustawa szczegółowo reguluje zastosowanie przymusu bezpośredniego i wymaga jego każdorazowego dokumentowania.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 23:47
                                                    5 mln zł w roku 2014 oraz 7 mln zł rocznie w latach 2015-22 (gdy liczba osób w KOZZD nie przekroczy 10)
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 23:49
                                                    Po podpisaniu ustawy prezydent Bronisław Komorowski zapowiedział jej skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej. Rzecznik Praw Obywatelskich Irena Lipowicz krytycznie oceniła ustawę i przygotowanie Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 23:55
                                                    APEL W SPRAWIE USTAWY O BESTIACH
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 00:17
                                                    Do Szczecina przyjechał w 1952 roku. Najpierw mieszkał przy ulicy Wawrzyniaka, później (też w 1952 roku) został przesiedlony do budynku przy ulicy Wilsona 7 (dzisiejsza Niemierzyńska 7). Zajmował mieszkanie na parterze. Początkowo przez kilka dni mieszkał z młodym blondynem, o którym mówił, że to jego syn. Później chłopaka już nie widziano. Pracował jako ślusarz w zajezdni tramwajowej Pogodno
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 00:19
                                                    Przebudowę i modernizację zajezdni Pogodno rozpoczęto w sierpniu 1973 roku, a zakończono w grudniu 1983 roku. Wybudowano nową halę obsługi codziennej tramwajów wzdłuż północno-zachodniej ściany istniejącej hali remontowo-postojowej z dostosowaniem do potokowego systemu obsługi wagonów typu Konstal 102Na i Konstal 105N.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 00:20
                                                    Modernizacja i przebudowa zajezdni Pogodno stworzyła zaplecze techniczne dla 150 jednostek taborowych. Zajezdnia Pogodno jest jedyną w Szczecinie zajezdnią przelotową. Dzięki przeprowadzonej przebudowie i modernizacji jest dostosowana do przyjmowania nowoczesnego taboru.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.03.21, 19:22
                                                    Zderzenie z pługiemKilka lat temu w styczniowy ranek dyżurny świeckiej komendy odebrał zgłoszenie, z którego wynikało, że wzy-wa ich kierowca pługu odśnieżającego drogi gminy Warlubie, ponieważ w coś uderzył.Okazało się, że był to wyziębiony człowiek. Kiedy doszedł do siebie, powiedział policji, że wracał z impre-zy, poczuł się zmęczony, usiadł i pew-nie zasnął. Silny wiatr nawiał na leżą-cego bardzo grubą warstwę śniegu. Dopiero jadący tamtędy pług odkrył tę „śnieżną kołdrę”. To zapewne ura-towało mu życie. Wyziębiony mężczy-zna trafił do szpitala, ale na szczęście nie odniósł poważnych obrażeń. Może dlatego, że miał jeszcze 1,6 promila alkoholu.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.03.21, 19:23
                                                    Złodzieja piwa zamkniętego w toale-cie na jednej ze stacji paliw w Mogilnie musieli uwalniać policjanci. Gdy był już w środku, lekko uchylił drzwi, wysunął rękę i ze stojącego obok regału zabrał piwo w puszce. Mężczyzna nie był jed-nak świadomy, że jego „niewidzialną rękę” widzieli pracownicy stacji. Reak-cja była natychmiastowa. Klozetowy piwosz został zamknięty, a obsługa sta-cji zgłosiła zdarzenie dyżurnemu mogi-leńskiej policji. Piwa nie udało się jednak uratować. Młody mężczyzna przyznał, że wypił je zaraz po zabraniu z półki, nie podejrzewając nawet, że ktoś widział, jak je kradnie
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 08.08.21, 22:49
                                                    Dwie ofiary Christie to Beryl Evans i jej córeczka Geraldine, które wraz z mężem Beryl Timothy Evans, byli najemcami w 10 Rillington Place w latach 1948–49. Ta sprawa wywołała ogromne kontrowersje po tym, jak Evans został oskarżony o oba morderstwa, uznany za winnego zabójstwa córki i powieszony w 1950 r. Christie był głównym specjalistą oskarżenie świadek; kiedy trzy lata później odkryto jego własne zbrodnie, pojawiły się poważne wątpliwości co do integralności przekonania Evansa. Sam Christie przyznał się następnie do zabicia Beryl, ale nie Geraldine; Obecnie powszechnie przyjmuje się, że Christie zamordował zarówno Beryl, jak i Geraldine, a niewłaściwe prowadzenie przez policję pierwotnego śledztwa pozwoliło Christiemu uniknąć wykrycia i umożliwiło mu zamordowanie czterech kolejnych kobiet. Plik Wysoki Sąd unieważnił skazanie Evansa w 2004 roku, uznając, że Evans nie zamordował ani jego żony, ani dziecka
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 08.08.21, 22:54
                                                    Czy był impotentem, nie wiadomo. Był żonaty i to bardzo długo, bo aż przez 36 lat. Ale być może nie sypiał z żoną
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 08.08.21, 22:56
                                                    Jak już powiedzieliśmy, John Christie lubił bierne kobiety. Tak miał. Niestety, przyszło mu żyć w czasach przed wprowadzeniem do powszechnego użytku dmuchanych lal. A te żywe ani rusz nie chciały leżeć cicho. Każdy radzi sobie jak może i potrafi, John Reginald proponował damom... kurację na katar.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 08.08.21, 22:57
                                                    Nic więc dziwnego, że Johnny już jako piętnastolatek miał kłopoty z prawem i zatrzymywano go za drobne kradzieże. Po jednej z takich historii ojciec wyrzucił go z domu. Odtąd Christie musiał radzić sobie sam.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 08.08.21, 22:59
                                                    Kazał więc panience pochylić się nad słoikiem, który miał zawierać uzdrawiający cudowny balsam. Wtedy przykrył jej głowę ręcznikiem i wsunął pod niego rurkę z gazem. Polecił, by oddychała naprawdę głęboko. Tylko tak lekarstwo miało zadziałać. Zadziałało szybko. Ruth Furrest już nigdy nie dostała kataru.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 08.08.21, 23:02
                                                    Następna była sąsiadka, pani Evans. Udusił ją pończochą. Jak później twierdził, zrobił to, bo... była nieszczęśliwa w małżeństwie. Poinformował nawet o tym jej męża, pana Evansa, który specjalnie się tym nie przejął, a nawet włączył do akcji, zabijając małą córeczkę. W ostateczności to Evans został skazany na śmierć za obie zbrodnię, zabójstwo żony i córki.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 08.08.21, 23:05
                                                    Wezwana policja przeszukała dom i ogród. Pod podłogą w kuchni znaleziono następne żeńskie zwłoki, a w ogrodzie wykopano dwa szkielety. Przy okazji zauważono, że furtka była podparta kością udową. Taki dziwny element wystroju ogródka.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 22:21
                                                    Jeffrey urodził się 21 maja 1960 r. w Milwaukee w stanie Wisconsin. Był zwykłym, radosnym dzieckiem, kochającym swojego psa o imieniu Frysky. Matka była nieco znerwicowana, a ojciec Lionel Dahmer, zajęty karierą naukową, nie poświęcał dzieciom zbyt wiele czasu. To była typowa rodzina z kilkoma trupami w szafie. Wbrew powszechnemu przekonaniu dzieciństwo psychopatycznych morderców nie musi być dramatyczne. Często wychowują się w podobnych warunkach jak inne dzieci. Dość wcześnie można u nich zaobserwować nietypowe zainteresowanie śmiercią i sadystyczne skłonności. Najczęściej od dzieciństwa są samotnikami, odrzucanymi instynktownie przez szkolną społeczność. Jeff na początku wydawał się normalny. Aż do okresu dojrzewania. Miał przyjaciela, nie dręczył zwierząt, był umiarkowanie towarzyski. Gdy odkrył swoje upodobania, zaczął zamykać się w sobie i stał się nieśmiały.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 22:26
                                                    Zaczął krążyć po barach dla gejów i szukać kolejnej ofiary. Okazał się nią czternastoletni Jamie Doxtator. Jeffrey zwabił go do mieszkania, proponując pieniądze za pozowanie do zdjęć. Tam zabił chłopca i zaniósł do piwnicy, by masturbować się nad zwłokami. Dalszy los Jamiego był podobny jak jego poprzednika. To samo spotkało też Meksykanina Richarda Guerrero. Styl polowania stał się rytuałem. Dahmer podrywał mężczyzn, zwabiał ich do domu pod pretekstem pozowania do zdjęć, seksu lub zwykłej imprezy. Do alkoholu dodawał środki odurzające. Gdy ofiara stawała się bezbronna, z łatwością mógł ją zabić i przejść do punku kulminacyjnego, czyli stosunków ze zwłokami i masturbacji. Ćwiartował ciała i wyrzucał. Później coraz częściej zabierał coś „na pamiątkę”.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 22:29
                                                    W maju 1990 r. Dahmer wrócił do swojego mieszkania przy North Street i poszedł na całego. Przez niecałe półtora roku jego ofiarą padło 12 mężczyzn i chłopców. Początek zawsze był podobny. Uwodził ich lub kusił łatwym zarobkiem za pozowanie do zdjęć, odurzał środkami nasennymi i zabijał, dusząc paskiem lub rękami. Dahmer był nietypowym seryjnym mordercą. Nie podniecało go zabijanie. Interesowali go martwi mężczyźni. Twierdził później, że robił to, bo nie chciał zostać sam. Nie mógł znieść porzucenia. Nie wiemy, czy była to prawda, czy kolejne kłamstwo i próba manipulacji. Z pewnością śmierć ofiary była środkiem do tego, co chciał z nią robić później. Jeśli zaczął zadawać ból, to po to, by stworzyć idealnie posłusznego kochanka, który go nie opuści i zrobi wszystko, czego Jeffrey sobie życzy. Dlatego zaczął wiercić dziury w czaszkach nieprzytomnych mężczyzn. Wstrzykiwał tam kwas solny lub wodę. Liczył, że w ten sposób zniszczy ich wolę i dłużej będzie mógł „korzystać” ze swoich ofiar. Te, jeśli miały szczęście, nie przeżywały lobotomii. Istnieje przypuszczenie, że niektórzy mogli pozostawać przy życiu jeszcze przez kilka dni.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 22:32
                                                    Gdyby interwencję policyjną poprowadziły dwie czarnoskóre nastolatki Nicole Childress i Sandra Smith, prawdopodobnie morderca zostałby ujęty wcześniej. To one prawidłowo rozpoznały sytuację i zadzwoniły na policję. Opowiedziały, że po ulicy biega śmiertelnie przerażony nagi Azjata. Z jego bełkotu wywnioskowały, że boi się wysokiego białego mężczyzny, który podąża za nim i próbuje go nakłonić do powrotu. Policjanci okazali się bardziej podatni na manipulację Dahmera i gorzej wyposażeni w intuicję niż dziewczęta. Jeffrey przekonał ich, że jest to jego 19-letni kochanek, z którym się właśnie pokłócił. Funkcjonariusze pomogli mordercy zaprowadzić przerażoną ofiarę do jego domu i uznali sprawę za zamkniętą. Po chwili Konerak Sinthasomphone już nie żył. Dahmer udusił go i postąpił ze zwłokami tak, jak lubił najbardziej. Chłopiec był Laotańczykiem, bratem ofiary molestowania sprzed lat, i miał jedynie 14 lat.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 22:36
                                                    Dahmer urodził się w Milwaukee w stanie Wisconsin. Niedługo potem jego rodzina przeniosła się do Bath w Ohio. Od wczesnych lat dzieciństwa fascynowały go martwe zwierzęta. W znanej tylko sobie kryjówce miał ukrytą czaszkę psa. Potrafił spędzać całe dnie obserwując rozkładające się szczątki zwierząt.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 22:47
                                                    Matka Waltera stała się symbolem ofiary bezwzględnego systemu. Jej tragiczną historię w 2008 roku przeniósł na duży ekran Clint Eastwood. W rolę zdesperowanej kobiety wcieliła się Angelina Jolie. Produkcję zatytułowano Oszukana. Jednak na ile historia przedstawiona w filmie pokrywa się z prawdziwymi wydarzeniami?
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 22:50
                                                    Christine wróciła na posterunek policji, prosząc o wznowienie poszukiwań. Zamiast pomocy spotkała się z agresją i została odesłana z opinią lekarza, który twierdził, że wszystkie zmiany można wytłumaczyć w logiczny sposób. Nie poddała się jednak. Postanowiła sama zebrać dowody potwierdzające nieprawdziwą tożsamość chłopca, z którym mieszkała.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 22:52
                                                    Christine postanowiła, że nie puści płazem upokorzenia, jakiego doznała ze strony policji, i zdecydowała się na złożenie skargi przeciwko miastu oraz komendantowi. W tym samym czasie na komisariacie pojawił się 15-letni Sanford Clark z historią, która miała przerazić wszystkich mieszkańców Kalifornii.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 22:55
                                                    W trakcie składania zeznań roztrzęsiony Clark opowiedział o tym, jak stał się pierwszą ofiarą wuja, który wykorzystywał go seksualnie oraz bił. Wreszcie mężczyzna znudził się siostrzeńcem i postanowił poszukać nowych „wrażeń”. Wraz ze Sanfordem jeździł po okolicy, wabiąc napotkanych chłopców do samochodu. Wybierał głównie meksykańskie dzieci, gdyż był przekonany, że nikt nie będzie ich szukać. Z czasem zmienił jednak upodobania – zaczął porywać również białych chłopców z „lepszych” dzielnic miasta. W w tym miejscu historia stała się jeszcze mroczniejsza.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 22:58
                                                    Procesy Gordona Northcotta i jego matki zostały przez media okrzyknięte cyrkiem. Mężczyzna zwolnił prawników i sam podjął się swojej obrony. Twierdził, że jest niewinny, a chłopców przebywających na farmie kochał i nie mógłby skrzywdzić. Sarah natomiast zawarła ugodę z policją, by uchronić się przed karą śmierci. W trakcie rozprawy przyznała się do współudziału w morderstwie Waltera Collinsa. Kobieta miała zadecydować o jego losie, gdyż chłopiec znał jej syna ze sklepu, w którym wraz z mamą robił zakupy.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 23:12
                                                    LUBLIN. ŚMIERĆ 34 LATKA. PROTESTY - Interia - 09.08.2021
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.08.21, 18:38
                                                    Poszukiwania
                                                    Podczas przeczesywania okolicy, które odbyło się następnego dnia, dwóch policjantów, znalazło kolejne zwłoki. Znajdowały się one zaledwie 30 metrów od ciała pierwszej ofiary i były częściowo przykryte pniem drzewa. Spod stosu liści i gałęzi wystawał but oraz dolna część nogi.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.08.21, 18:41
                                                    Dr Peter Bradhurst, patolog sądowy wyznaczony do pomocy przy tej sprawie, miał wątpliwą przyjemność dokonywania autopsji znalezionych ciał. Posunięte w rozkładzie szczątki dwóch dziewczyn zostały ostrożnie zabrane z lasu i przeniesione do kostnicy w Glebe, na przedmieściach Sydney. Pierwszym etapem badania było zważenie i prześwietlenie ciała Joanne w poszukiwaniu kul lub innych metalowych obiektów. Nie znaleziono w nim jednak nic takiego. Po prześwietleniu ciała Caroline, odkryto, że mimo, iż jej ciało było w bardziej posuniętym stanie rozkładu niż zwłoki Joanne, znaleziono w nim cztery kule.
                                                    Następnie dr Bradhurst zaczął zewnętrzne oględziny całego ciała w poszukiwaniu jakichkolwiek śladów ataku fizycznego. Na bluzce oraz dłoniach Joanne znaleziono kilka ciemnych włosów. Z jej ust usunięto zgniłą pozostałość po szmacie, której użyto jako knebla. Inny fragment materiału znajdował się głębiej w gardle, co mogło wskazywać na śmierć przez uduszenie. Wewnętrzna analiza nie wykazała śladów waginalnej ani analnej penetracji, jednak, z powodu złego stanu tkanek ciała, nie można było tego z całą pewnością wykluczyć. Zebrano próbki włosów i paznokci, które mogły się później przydać do porównania. Pobrano także wymaz z pochwy, w poszukiwaniu śladów spermy.
                                                    Klatka piersiowa Joanne miała trzy rany kłute po prawej stronie, jedną po lewej oraz jedną przy szyi. Kiedy ciało przewrócono na drugą stronę, oczom patologa ukazało się coś, co można było nazwać „dzikim atakiem” – dwie kolejne rany po lewej stronie pleców, pięć nowych po prawej oraz dwie w kręgosłup u podstawy szyi. W sumie czternaście ran kłutych. Pięć z nich naruszyło kręgosłup. Według lekarza, jedna z ran kręgosłupa mogła zostać zadana jeszcze przed śmiertelnymi ciosami, co sprawiło, że ofiara stała się całkowicie bezbronna. Dwa z jej żeber zostały całkowicie zmiażdżone. Ręce nie nosiły śladów żadnych „ran obronnych”, które pojawiają się, gdy ofiara próbuje odeprzeć atak noża. Wszystko to, wraz z faktem użycia knebla, wskazywało na to, że w czasie dokonywania zabójstwa morderca miał wszystko pod kontrolą. Rany zadano nożem typu Bowie lub podobnym ostrzem.
                                                    Ręce Caroline Clarkes były rozciągnięte nad jej głową, którą owinięto kawałkiem czerwonego materiału. W gnijącym materiale wyraźnie można było dostrzec dziury po kulach. Szmatę ostrożnie usunięto, a wtedy oczom ukazał się dokładny rozmiar obrażeń ofiary. W czaszce znajdowało się dziesięć dziur po kulach. Znaleziono tylko cztery rany wylotowe. Z czaszki wydobyto cztery kompletne pozostałości po nabojach kalibru 22. Twarz i szczęka były zmiażdżone, prawdopodobnie przez pociski. Kobieta miała tylko jedną ranę kłutą, podobną do pierwszej ofiary – w górnej części pleców.
                                                    Znalezione pociski oczyszczono i przekazano sierżantowi Gerardowi Duttonowi, ekspertowi od balistyki, który był obecny przy sekcjach zwłok. Był pewien, że pociski te, wraz z tymi, które odzyskano z miejsca zbrodni oraz magazynkami, pozwolą znaleźć broń, jakiej użyto w czasie zabójstwa. Symulacja dokonana na miejscu zbrodni wykazała, że rany postrzałowe zostały zadane z trzech różnych kierunków, chociaż wszystkie dziesięć magazynków leżało obok siebie.
                                                    W drodze wyjątku, profesor John Hilton, szef wydziału medycyny sądowej, podał szczegóły analizy sporej grupie reporterów, którzy zgromadzili się pod kostnicą. Nieprzyzwyczajony do konferencji prasowych, mówił niepewnym głosem. Mimo, że był doświadczonym patologiem, wyraźnie niepokoił go wymiar obrażeń oraz brutalność ataków.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.08.21, 18:42
                                                    Żyje na przedmieściach miasta, w pół-wiejskiej okolicy.
                                                    Pracuje jako średnio-wykwalifikowany robotnik, prawdopodobnie nielegalnie.
                                                    Jest w niestabilnym lub niezadowalającym związku.
                                                    Miał do czynienia z homoseksualnością lub biseksualnością.
                                                    Ma na swoim koncie problemy z prawem.
                                                    Ma około 35 lat
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.08.21, 18:43
                                                    Minęło 26 dni, od kiedy w lesie znaleziono ciało Deborah Everist. Osoby pracujące w ekipach poszukiwawczych były zmęczone. Przeczesali już większość wyznaczonych terenów i mieli się udać do ostatniej sekcji, położonej niecałe 5 kilometrów od ostatniego grobu. Wszyscy, łącznie z prasą, byli już niemal pewni, że więcej ciał nie odnajdą.
                                                    Przewodzący tamtej ekipie, sierżant Jeff Trichter, poprowadził swoich ludzi na małą polanę. W zasięgu ich wzroku leżała para różowych damskich dżinsów oraz kawałek niebiesko-żółtego sznura. Obok nich leżał pusty magazynek po nabojach kalibru 22. Odkrycie nie było niczym niezwykłym, ponieważ podczas poszukiwań znaleziono wiele dziwnych rzeczy. Idąc w głąb polany, znaleźli o wiele więcej przedmiotów: puste puszki po napojach, podziurawione strzałami z broni, spory kawałek zwiniętego kabla, ładownice oraz puste butelki. Na skraju polany Trichter zobaczył coś, co zapaliło czerwone światło w jego umyśle -prymitywne ognisko. Wiedząc, że ostatni etap poszukiwań będzie intensywny, Trichter zdecydował się dać swoim ludziom przerwę na lunch i spędzić resztę dnia w okolicy. Prawie od razu, kiedy wznowili poszukiwania, coś znaleziono. To była kość wyglądająca na ludzką. Kilka metrów dalej, pod stertą drewna leżała czaszka. Niezwłocznie wezwano ekipę od oznaczania miejsc zbrodni.
                                                    Za drewnem leżała sterta patyków i gałęzi. Z jednego jej końca wystawała duża kość ubrana w but do wspinaczki, wykonany z brązowej skóry. Poszukujący rozdzielili się i przeczesali teren dookoła grobu, jednak żadnych innych szczątków nie znaleziono. Wstępnie określono, że znaleziono szkielet należał do kobiety. Wydawało się, że ta ofiara zginęła samotnie.
                                                    Na jej czaszce znaleziono fioletową opaskę. To oraz ubrania znalezione nieopodal ciała, po porównaniu z rejestrem osób zaginionych, wskazywały, że szkielet należał do młodej Niemki, Simone Schmidl. Inne przedmioty, o których wspomniano w raporcie osób zaginionych, czyli duży plecak oraz przybory kampingowe, nie zostały znalezione. Dr Chris Griffiths ponownie przybył do lasu Belangalo, tym razem, aby oficjalnie zidentyfikować ciało ofiary jako Simone.
                                                    Ta młoda, żądna przygód dziewczyna, którą rodzina nazywała „Simi”, była ostatnio widziana 20 stycznia 1991 roku w Liverpoolu, na zachód od Sydney, kiedy wybierała się w podróż autostopem na południe. Pewna siebie i doświadczona podróżniczka, która zobaczyła już kawał świata, skończyła samotnie w lesie, tysiące kilometrów od swojego bezpiecznego domu. W Niemczech, rodzice dziewczyny dowiedzieli się o jej śmierci w najgorszy możliwy sposób – z radia
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.08.21, 18:45
                                                    Griffiths potwierdził tożsamość Gabora. Jego szkielet był kompletny wraz z fragmentami zgniłego ubrania, w tym pary dżinsów w otwartym rozporkiem i zapiętym guzikiem. Drugie ciało należało do młodej kobiety (chociaż oficjalnie nie potwierdzono, że to Anja). Górna część ubrania podniesiona była na wysokość ramion, a dolnych części garderoby w ogóle nie znaleziono ani na, ani przy zwłokach. Różowe dżinsy znaleziono sporo dalej. Żeński szkielet miał jedną uderzającą cechę – brakowało czaszki oraz dwóch pierwszych kręgów szyjnych. Poza tym nie znaleziono na nim żadnych innych ran. Po dokładniejszym przyjrzeniu się, dr Bradhurst wydedukował, że głowa została odcięta od ciała za pomocą bardzo ostrego przedmiotu, prawdopodobnie maczety lub miecza. Kąt cięcia wskazywał na to, że ofiara prawdopodobnie klęczała z głową pochyloną w dół. Wyglądało to na egzekucję.
                                                    Dowódca grupy zadaniowej, Clive Small, udzielił mediom na miejscu zbrodni krótkiego wywiadu. Powiedział reporterom, że po odkryciu nowych ciał wiedzieli już, że szukają seryjnego mordercy. To nie było dla nikogo niespodzianką. Media wspominały o tym już od początku śledztwa.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.08.21, 18:49
                                                    Pomimo tak trudnych doświadczeń, zdecydował się zostać w Australii i znalazł tam dobrze płatną pracę. Niedługo potem przyjechała do niego z Anglii dziewczyna i razem podróżowali przez kilka tygodni po północy Australii, a następnie wrócili do domu. Po powrocie do Anglii, Paul próbował ułożyć sobie życie na nowo, jednak okazało się to trudniejsze niż przypuszczał.
                                                    Kilka lat później, Paul dowiedział się o odkrytych ciałach niedaleko miejsca, gdzie został zaatakowany. Samo wspomnienie tamtych zdarzeń spowodowało, że cały drżał.
                                                    Tymczasem, w Australii śledztwo nadal trwało. Ponad dwustu policjantów nadal przeszukiwało las. W siedzibie grupy operacyjnej bezustannie dzwoniły telefony. Dwa z telefonów były wyjątkowo interesujące. Jeden był od kobiety, która twierdziła, że jej chłopak pracował z mężczyzną, którego jak uważała powinni sprawdzić. Posiadał on działkę niedaleko lasu, posiadał samochód oraz dużą ilość broni. Nazywał się Ivan Milat. Drugi telefon był od Joanne Berry, która opisała zdarzenie z Paulem Onionsem. Wszystkie te telefony były nagrywane i wprowadzane do ogromnej bazy danych, która była już prawie przeciążona.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.08.21, 18:55
                                                    W czasie, gdy grupa ekspertów ponownie czytała niektóre z akt, zwrócono uwagę na jedno konkretne zeznanie, które dał im niejaki Alex Milat. Smalla zainteresowała ilość szczegółów, które zawierało, co sugerowało, że dana osoba posiadała fotograficzną pamięć. Basham zasugerował, że może oznaczało to po prostu, że dana osoba była częścią zdarzeń. To była ciekawa teoria. Basham uważał także, że w sprawę zamieszana była jeszcze jakaś osoba, być może brat mordercy.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.08.21, 18:57
                                                    Small był wściekły. Nie mógł zrozumieć jakim cudem tak ważny dowód mógł zostać przeoczony. Od razu zażądał oryginalnego raportu z posterunku policji w Bowral, jednak nie było go w ich aktach. Na szczęście, funkcjonariuszka Nicholson miała kopię pełnego raportu w swoim notesie, dzięki czemu śledczy dotarli do większej ilości szczegółów niż zawierało oryginalne zeznanie. Wiedząc, że Richard i Ivan Milat byli do siebie podobni fizycznie, policja sprawdziła, gdzie wówczas pracowali i okazało się, że Richard był w pracy w dniu ataku, a Ivan nie. W dodatku, kiedy sprawdzono ewidencję czasu pracy Ivana, odkryto, że w czasie, kiedy znaleziono plecak Jamesa Gibsona, Ivan pracował w Galston Gorge. Przesłuchano kilku kolegów z pracy podejrzanego, którzy opowiedzieli o jego zainteresowaniu bronią. Jeden z nich, Tony Sara, powiedział policji, że Milat posiadał motocykl oraz samochód marki Nissan i trzymał cały arsenał broni w swoim domu. Opowiedział im także historię o tym, jak pewnego razu wspólnie jechali do pracy i mijali las Belangalo. „Nie uwierzyłbyś co tam jest” – powiedział nagle Ivan, jednak, gdy Sara zapytał o szczegóły, ten tylko się uśmiechnął i nic nie powiedział.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 16:30
                                                    W 1972 roku Fred West wziął ślub z 18-letnią Rosemary. Wspólnie zostali oskarżeni o zamordowanie 10 ofiar.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 16:47
                                                    23 marca 1944 roku spokój w miasteczku został zmącony ogromną tragedią. Dwie dziewczynki - 11-letnia Betty June Binnecker i 7-letnia Mary Emma Thames zostały brutalnie zamordowane. Tego dnia dziewczynki wybrały się na przejażdżkę rowerową, podczas której miały zamiar nazbierać trochę kwiatów dla swojej ulubionej nauczycielki. Długo nie mogły znaleźć rośliny, na której im zależało, dlatego przeszły przez tory, by poszukać w drugiej części miasta.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 17.10.21, 17:42
                                                    Dochodzenie wykazało również, że sprawa jest bardziej skomplikowana, niż śledczy początkowo sądzili. W otoczeniu Tillie Klimek umierało o wiele więcej osób niż tylko jej mężowie. Na ławę oskarżonych trafiła jej kuzynka Nellie Kulik, która również miała mordować swoich bliskich. Obu kobietom zarzucono udział w 20 próbach otrucia, z których 13 zakończyło się śmiercią ofiary. Wśród nich byli m.in: mąż Nellie Kulik - Jan Sztrymer, jej córka Zofia, syn Benjamin i wnuczka Dorota. Na liście ofiar znaleźli się też niewierni kochankowie Tille, kobiety, o które była zazdrosna, nielubiane sąsiadki. Klimek zaczęto określać w środowisku chicagowskiej Polonii jako "wysoką kapłankę Sinobrodego" i "Czarną wdowę"
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.04.22, 15:18
                                                    SPRAWA JÓZEFA LESURQUES
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.04.22, 16:43
                                                    i stracony, umarł ze wszelkiemi oznakami zupełnego żalu i skruchy. Spowiedniko wi swojemu doręczył pismo tej treści: „Oświadczam że Lesurques hył niewinny; ale to oświadczenie, które składam w ręce mojego spowiednika, ma być dopiero w sześć miesięcy po mojej śmierci ogło szone. 44 Tak więc wszyscy winowajcy odnieśli zasłużoną karę: Bernard, Couriol, Duro- cliat, Vidal, Dubosq i Rossi oddali głowy pod topor gilotyny, a Richard, skazany na 24 lat na galery, tam cierpiał jako spólnik, za to, że ukrył część rzeczy skradzionych i Couriolowi u siebie dał przytułek. Daubenton więc dopiął tego co zamie rzył; udowodnił że Lesurques niewinnie był oskarżony, niewinnie stracony. To przekonanie dzieliło z nim tysiące osób,— dzielili może wszyscy. Ale, rzecz dziwna! ani przed pięćdziesięciu laty, ani dziś nie woliło tego mówić we Francyi że sąd nie winnego skazał na śmierć, że przysięgli mylnie wyrzekli; ktoby tak uczynił, popenil by wykroczenie i byłby przed sąd sta wiony. Zamiast iść prostą drogą, musiano pójść manowcami, aby pozostać w grani cach legalności. Wdowa i rodzina po Józefie Lesur- ques pozostała wystąpiła z prośbą żądając w drodze łaski rewizyi procesu, przywró cenia czci zmarłemu, żądając oraz aby naj wyższa władza sądowa przyznała, że Le- surques padł ofiarą opłakanej omyłki sądu. Fakta i dowody znajdowały się wpra wdzie w przyznani ach zbrodniarzy skaza nych na śmierć, w odwołaniu dawniejszych zeznań przez świadków z Mongeron i Lieur- saint, którzy wyraźnie, jasno powiedzieli i zaprzysięgli że się wprzódy omylili. Ale proszący nie mogli się na to powoływać, zagradzał im drogę wyrok wykonany nie odwołalny; musieli na bok odłożyć sw-oje święte i niewątpliwe praw o, a chwycić się uchybienia w formie. Do oczywistości wy kazano, że tylko pięciu było morderców" mianowicie: podróżny zapisany na poczcie pod imieniem Laborde, który zabił konduktóra, i czterech jeźdźców, którzy w Mon- geron i Lieursaint obiadowali i kawę pili, następnie zatrzymali konie i pocztyliona za rąbali. Oskarżenie wymierzone było tylko przeciw tym pięciu osobom, a jednak stra cono na rusztowaniu sześć osób, prócz Bernarda, skazanego na śmierć za najęcie koni. Jedne więc osobę zanadto skazano na śmierć i stracono. Na tym fakcie miał się opierać dowód.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.07.22, 21:12
                                                    Życie Marianny Dolińskiej dzieliło się na dwie części. Pierwsza z nich, ta sprzed grudnia 1923 roku, jest mniej znana. Wiadomo, że kobieta przyszła na świat w 1891 roku jako nieślubna córka Aleksandry Dolińskiej. Dzieciństwo i młodość spędziła wśród Romów zamieszkujących okolice wsi Antoniówka, nieopodal Radomia. Później wyszła za mąż i została matką.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.07.22, 21:14
                                                    Po latach pewna kobieta, spowinowacona z rodem Dolińskich, w wywiadzie dla serwisu Onet przytoczyła rozmowę, którą niegdyś usłyszała w domu:
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.07.22, 21:15
                                                    Dolińska została przewieziona do szpitala psychiatrycznego w Tworkach, gdzie zajął się nią Witold Łuniewski, jeden z najbardziej znanych przedwojennych psychiatrów. Obserwował ją aż do jej śmierci w 1928 roku. Kilka miesięcy później w "Roczniku Psychjatrycznym" opublikował artykuł, w którym opisał jej przypadek.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.07.22, 21:17
                                                    Od kilkunastu lat wiele osób powielało informację, że fotografie rzekomo przedstawiają dzieci zamordowane przez UPA. Do zabójstwa miało dojść w 1943 roku. Pierwszy raz zdjęcia użyto w tym kontekście w piśmie "Na Rubieży". Fotografia pojawia się w jego numerze 3 z 1993 roku opatrzona podpisem "Dzieci polskie zamęczone i pomordowane przez oddział Ukraińskiej Powstańczej Armii w okolicy wsi Kozowa, w woj. tarnopolskim, jesienią 1943 roku (ze zbiorów dr Stanisława Krzaklewskiego)".
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.07.22, 21:19
                                                    Na niemiecką publikację bardzo szybko odpowiedziało polskie podziemie w "Biuletynie Informacyjnym", wyjaśniając 10 lipca 1941 roku, że "wianuszek z dzieci" to tak naprawdę obraz przerażającego morderstwa, którego w 1923 roku dopuściła się romska matka na własnym potomstwie.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.07.22, 15:55
                                                    Pewnej nocy postawił jej napój gazowany, do którego dosypał narkotyki. Kiedy Maria była prawie nieprzytomna, zabrał ją do pokoju w pensjonacie i zgwałcił. Gdy się obudziła, pogratulował jej, że zachowała dziewictwo do czasu, aż dopuścił się na niej gwałtu.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.07.22, 15:58
                                                    Rodzina mojej matki znała rodzinę pana Bruna we Włoszech. Aż do wtorku ani razu go nie widziałam i nie chciałam iść za niego za mąż… Matka powiedziała, że muszę za niego wyjść.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 11:59
                                                    31 lipca 1968 roku na policję zgłoszono zaginięcie 3-letniego Briana Howe’a. Po 8 godzinach poszukiwań, w których brało udział ok. 100 chętnych, ciało chłopca znaleziono między domami w Scotswood. Zwłoki były częściowo przykryte trawą oraz chwastami i nosiły ślady ran kłutych. Sekcja wykazała, że chłopiec zmarł w wyniku uduszenia, a rany zostały wykonane pośmiertnie. Sprawca okaleczył też jego genitalia.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 12:15
                                                    Objęta kwarantanną kobieta po trzech latach przebywania w izolacji została ostatecznie zwolniona w 1910 roku w zamian za obietnicę, że nigdy już nie będzie pracować w zawodzie, narażając ludzi na kontakt z zatrutą przez siebie żywnością. Mallon przez kilka lat posłusznie zajmowała się cudzym praniem, aż wreszcie zmieniła nazwisko i kolejny raz zatrudniła się jako kucharka. Doszła do wniosku, że woli robić to co lubi i że w innym zawodzie… o wiele za mało zarabia. Następnie skrupulatnie podtrzymywała kamuflaż, regularnie zmieniając miejsca zatrudnienia.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 12:18
                                                    Morderca, który dla książek zrobił wszystko – Johann Georg Tinius
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 12:19
                                                    Johann Georg Tinius był niemieckim duchownym i teologiem. Urodził się w 1764 roku w Niederlausitz (Dolne Łużyce). Ojciec Johanna był pasterzem. Młody Johann pomagał mu w pracy, dzięki czemu nauczył się rozpoznawać zioła – te przydatne i pomocne oraz niebezpieczne dla zdrowia. Szeroka wiedza zrobiła wrażenie na miejscowym duchownym, który umożliwił chłopcu otrzymanie dobrego wykształcenia.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 12:22
                                                    Na drogach prowadzących do Lipska, od 1810 roku zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Wielu kupców padało ofiarami rabunku. Według zeznań okradzionych, winowajcą był pewien nieznajomy, który dołączał do podróżników i częstował ich tabaką. Nic więcej nie pamiętali. Nieznajomy podczas każdego z tych ataków był inaczej ubrany, a także czasami posiadał brodę lub wąsy, albo krótkie i długie włosy. Wiadomo było, że złodziejem jest jedna osoba, gdyż modus operandi za każdym razem był jednakowy. Tinius znał się na ziołach, przed kradzieżami przygotowywał spreparowaną tabakę, po której ofiary zasypiały, następnie kradł ich dobytek.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 12:25
                                                    Bohater tekstu opuścił więzienie mając 71 lat. Siwy staruszek nadal posiadał świetną pamięć i upierał się, że jest niewinny (chciał podobno rewizji procesu). Nie wstydził się opowiadać o swojej historii, co wprawiało w osłupienie ludzi, ponieważ nie zauważali jakiejkolwiek skruchy w zachowaniu byłego kapłana. Żona rozwiodła się z nim, a dzieci nie chciały mieć kontaktu ze swoim ojcem.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 12:27
                                                    Historia Evangelosa Eoussisa to przestroga. Rollercoaster. Jego życie obfitowało w upadki i próby powrotu na szczyt. Młody, spokojny i utalentowany pięściarz miał wszystko, by zostać najlepszym na świecie. Zgubiła go naiwność i brudne wojny gangsterów.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 12:29
                                                    Evangelos Goussis urodził się 14 września 1967 roku w Taszkent, w rodzinie greckich imigrantów. Był najmłodszym z czworga dzieci Aristidesa Goussisa, członka ruchu oporu przeciwko nazistom w czasie II wojny światowej, a później prosowieckiego partyzanta w greckiej wojnie domowej. W 1949 roku, po zwycięstwie prawicy, Aristides wraz z żoną uciekł na tereny dzisiejszego Uzbekistanu, gdzie mieszkał do 1975 roku.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 12:33
                                                    W 2003 roku Radev stał się następną, śmiertelną ofiarą wojny gangów. „Ange” nie ochronił swojego patrona. W trakcie zabójstwa leżał w szpitalnym łóżku po nieudanej próbie samobójczej, miał paranoję i był uzależniony od narkotyków. Dla bezwzględnych przestępców stał się łakomym i łatwym w kontroli kąskiem. Po opuszczeniu szpitala skumał się z Faurem – i to z nim widziano go na miejscu dwóch wspomnianych wcześniej zbrodni.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 12:36
                                                    Karl Denke urodził się w dolnośląskiej wsi, znanej dzisiaj jako Kalinowice Górne. Miał starszego brata Adolfa, a jego rodzice prowadzili gospodarstwo, które zapewniało rodzinie dostatnie życie. Karl jednak nie był łatwym w wychowaniu dzieckiem. Uparty i zawzięty, sprawiał wiele kłopotów. Jego tragiczne stopnie sprawiły, że nauczyciele zaczęli podejrzewać, iż mógł być opóźniony w rozwoju.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 12:40
                                                    W pierwszej chwili policjanci sceptycznie podeszli do jego zeznań, jednak krwawa rana zmusiła ich do ściągnięcia Karla na posterunek. Choć ten zarzekał się, iż atak był odpowiedzią na próbę kradzieży ze strony Olivera, to funkcjonariusze zdecydowali się zatrzymać go na noc w areszcie w celu dokładniejszego spisania zeznań i przyjrzenia się sprawie z samego rana. Niestety, nie udało im się tego dokonać, gdyż o poranku znaleźli Denkego martwego w celi. Mężczyzna powiesił się na chuście, którą przywiązał do okiennych krat.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 12:42
                                                    Karla Denkego pochowano w prostej trumnie, wczesnym rankiem na lokalnym cmentarzu. Przy jego grobie ustawiono wartę w obawie przed zbezczeszczeniem ciała. Zaczęto również dementować plotki, jakoby mężczyzna żywił się mięsem swoich ofiar lub handlował nim na targach. Nic nie potwierdzało tych teorii.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 14:52
                                                    Władysław Mazurkiewicz to jeden z najbardziej znanych zabójców czasów powojennej Polski. Procesem Pięknego Władka żył wówczas cały kraj, a niektórzy mieszkańcy Krakowa do dziś wspominają historię "mordercy z kwiatkiem".
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 15:01
                                                    68-letnia Helen Wilson w 1985 roku została zgwałcona i zamordowana we własnym domu. Podejrzanych o popełnienie tego czynu początkowo było aż dziesięciu. Ostatecznie wyłoniono z nich sześć osób, którym postawiono zarzuty. Grupa ta została okrzyknięta "Szóstką z Nebraski". Znaleźli się w niej Joseph White oskarżony w 1989 roku o morderstwo pierwszego stopnia oraz Thomas Winslow, Ada Taylor, Debra Shelden, James Dean i Kathy Gonzalez - za pomoc w popełnieniu przestępstwa.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 15:03
                                                    Funkcjonariusze zaproponowali im iść na ugodę, by zmniejszyć wyroki. Ci się zgodzili i zostali skazani. Sprawa została rozpatrzona jeszcze raz w 2005 roku, ponieważ White nadal tłumaczył, że nie popełnił tej zbrodni. Przyznany mu adwokat Doug Stratton przekonał policję do wykonania badań DNA, czego nie zrobiono podczas pierwszego śledztwa. Od głównego oskarżonego i z przedmiotów w jego mieszkaniu pobrano w sumie 40 próbek - żadna nie pasowała do tych, które znaleziono w mieszkaniu zamordowanej.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 15:09
                                                    Przed Joanną był pierwszy egzamin w sesji letniej. Miała na niego pojechać wraz z kolegą, z którym umówiła się na stacji kolejowej w Goczałkowicach Zdroju. O 8:41 wysłała mu SMS-a i wyruszyła w kierunku peronu, jednak na niego nie dotarła. Tata 20-latki próbował się do niej dodzwonić około południa. Choć telefon był jeszcze aktywny, to nikt nie odbierał.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 15:12
                                                    - Ludzie mówią, że czas leczy rany, ale to nieprawda. Rany wciąż bolą. Boli sama myśl, w jaki okrutny sposób zginęła. (...) Dziś Asia miałaby 25 lat. Pewnie byłabym babcią, a tak nie mam ani dziecka, ani wnuków. On zniszczył tak dużo, tego się nie da opisać - mówiła matka zamordowanej dziewczyny w 2011 roku.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 15:16
                                                    11-letnia Magda wraz z 15-letnią ciocią Elizą i 12-letnią koleżanką Olą udały się 3 lipca do stadniny koni na obrzeżach Kielc. Choć początkowo miały wrócić do domów do godziny 19:00, to ich wizyta tam nieco się przedłużyła. Do centrum miasta miał je odwieźć właściciel stadniny.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 15:19
                                                    Nie można przekreślać tej sprawy, że nie uda się już nic. Trzeba wykonywać czynności, które są możliwe do przeprowadzenia, nawet takie, które na pierwszy rzut oka wydają się mało znaczące. Przełomem może być każda informacja.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 15:21
                                                    5 maja 1980 roku znaleziono ciało 7-letniej Anne Bachmeier. Tego dnia dziewczynka pokłóciła się z matką i nie poszła do szkoły. Anne nie była jedynym dzieckiem Marianne. Dwoje pierwszych dzieci, które kobieta urodziła w bardzo młodym wieku, oddała do adopcji. Po narodzinach Anne Marianne poddała się sterylizacji. Dziewczynkę wychowywała sama.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 15:23
                                                    To prawdopodobnie dlatego 6 maja 1981 roku, trzeciego dnia procesu w sprawie morderstwa Anne, Marianne Bachmeier postanowiła samodzielnie wymierzyć sprawiedliwość. Niemal równo rok po odnalezieniu ciała córki, kobieta na sali sądowej wyciągnęła z torebki pistolet Beretta M1934 kaliber 22 mm i osiem razy wystrzeliła w kierunku Klausa Grabowskiego. Siedem strzałów okazało się celnych. Mężczyzna zginął na miejscu. Obecni na sali sądowej w Lubece sędziowie, prawnicy i świadkowie byli wstrząśnięci.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 15:29
                                                    W sierpniu 2017 roku cała Europa żyła sprawą morderstwa dziennikarki Kim Wall, która straciła życie po wejściu na pokład miniaturowego okrętu podwodnego należącego do Petera Madsena. Na podstawie szczegółów tej historii nakręcony został serial "The Investigation", który opisał te tragiczne wydarzenia.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 15:30
                                                    Niedługo później Peter Madsen został aresztowany i podejrzany o morderstwo Kim Wall. Podczas przesłuchania zeznał, że miało dojść do nieszczęśliwego wypadku. Według jego relacji kobieta zmarła na skutek roztrzaskania głowy przez 70-kilogramowy głaz, który wypadł mu z rąk. Następnie podał wersję, zgodnie z którą dziennikarka miała zatruć się tlenkiem węgla. Sam miał spanikować, a następnie wyrzucić jej ciało w zatoce Koge. Mimo poszukiwań śledczym nie udało się znaleźć ciała dziennikarki.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 15:31
                                                    Sąd nie przystał na wniosek Madsena o złagodzenie kary. W roli jego obrońcy stanęła tylko jego matka, która wyznała, że syn jest niepoczytalny. Sędzia nie przekonał się jednak do tej wersji.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 15:33
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg^
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 16:13
                                                    Jerzy Kalibabka urodził się w 1956 roku w Kamieniu Pomorskim, wychował się w nadmorskim Dziwnowie i od najmłodszych lat pracował na morzu - jego rodzina posiadała przystań oraz kuter rybacki. W wieku 16 lat, kiedy zmarł jego ojciec, zaczął utrzymywać rodzinę. Z tego samego powodu zakończył edukację na szkole podstawowej. Pięć lat później przeprowadził się do Międzyzdrojów - to tam oraz w sąsiednim Świnoujściu dopuścił się pierwszych kradzieży i oszustw. Jego ofiarą padały niemieckie turystki oraz starsze od niego kobiety. Przez pewien czas Kalibabka trudnił się również sutenerstwem i był cinkciarzem.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 16:45
                                                    Kolejne ataki Bundy również przeprowadził na studentkach. Na liście znajduje się co najmniej pięć nazwisk. Dziewczyny nie miały szans przeżyć spotkania z oprawcą. Mężczyzna uprawiał seks z ofiarami, nawet gdy te nie żyły już dłuższy czas. Przestawał je wykorzystywać, gdy ich ciała zaczynały już jeść leśne zwierzęta.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 16:47
                                                    W Seattle, gdzie głównie grasował Ted Bundy, wszyscy zaczęli się bać. Kobiety, które w jakiś sposób wpisywały się w profil mordercy, bały się wychodzić z domu. Mężczyzna wybierał kobiety o ciemnych włosach, które nosiły przedziałek na środku. Taką fryzurę nosiła Stephanie Brooks, w której kiedyś zakochał się Bundy. Brooks rzuciła partnera po roku znajomości. Uważała, że jest za mało ambitny.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 16:48
                                                    Bundy nadal zabijał. Zmienił miejsce zamieszkania, przeniósł się do Utah i nadal dokonywał brutalnych zbrodni. W Utah zabił przynajmniej siedem kobiet. Tutaj też zaliczył pierwszą wpadkę. Gdy bajerował jedną z ofiar, sprawy wymknęły się spod kontroli. Kobieta nie zapięła pasów w samochodzie mordercy, udało jej się uciec, mimo że była już prawie zakuta w kajdanki. Bundy był wściekły. Kolejną ofiarę znalazł szybko. I to go zgubiło. Porwał 17-letnią Debby Kent z parkingu szkoły. Podczas szarpania się z dziewczyną zgubił kluczyki do kajdanek. Kajdanek, które miała wciąż na sobie niedoszła ofiara.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 16:50
                                                    Do kolejnej doszło niewiele później. Przygotowywał się do niej długo – głodził się, aby schudnąć i zmieścić się między podsufitką a stropem. Udało mu się i tym razem przechytrzyć policję. Udało mu się dotrzeć na Florydę. Dwa tygodnie później dokonał kolejnej rzezi. Katował śpiące w akademiku studentki.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 16:52
                                                    Mężczyzna dostawał nawet 200 miłosnych listów każdego dnia. W jego winę nie wierzyła choćby Carole Ann Boone, którą znał w młodości. Bundy powołał ją na świadka i oświadczył się jej podczas procesu. Para wzięła ślub i urodziła się im córka.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 16:53
                                                    WAMPIR Z ŁODZI
                                                    Ferdynanda Grüninga nazwano „wampirem” z Łodzi. Mordował i gwałcił. Pierwszej zbrodni dokonał w maju 1934 roku. Na placu przy ul. Aleksandrowskiej w Zgierzu bawiła się grupka chłopców. Podszedł do nich starszy mężczyzna. W ręku trzymał skrzynkę z narzędziami blacharskimi. Usiadł na kamieniu i przyglądał się dzieciom. Po kilku minutach zawołał jednego z chłopców. Był to Tadeusz Kuczyński.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 16:55
                                                    Około godziny 19 zgłosił się do Bembnisty, u którego miał nocować. Poprosił o wodę, bo chciał umyć ręce. Rolnik zauważył, że są zakrwawione. Pomyślał, że blacharz zranił się przy pracy. Dochodziła 22, gdy ojciec Władzi Bagrowskiej zaczął poszukiwania córki. Ślady zaprowadziły go do Bembnisty. Wraz z sołtysem obudzili blacharza. Okazało się, że pochodzi z Łodzi i nazywa się Ferdynand Grüning. Twierdził, że nie wie co stało się z dziewczynką. Mężczyźni zauważyli jednak ślady krwi na jego ubraniu. Zawołali policję. Ferdynand początkowo twierdził, że nie wie co stało się z Władzią. Po kilku godzinach przesłuchań przyznał, że zabił dziewczynkę. Pokazał miejsce, gdzie zakopał jej ciało. - Odczuwałem potrzebę jej zamordowania - tłumaczył.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 16:57
                                                    Na początku 1939 roku Ferdynand Grüning odpowiadał przed Sądem Wojewódzkim w Łodzi za dwa morderstwa i jedno usiłowanie zabójstwa. Został skazany na karę śmierci.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 17:03
                                                    Sytuacja pogorszyła się po pobycie w wojsku rosyjskim[6], z którego go wydalono, prawdopodobnie w związku z jego skłonnościami seksualnymi. Po powrocie z wojska stał się jeszcze bardziej nerwowy oraz nie podejmował pracy. Ożenił się, niemniej jego związek małżeński miał problemy od samego początku, a śmierć córki po urodzeniu, a także alkoholizm Grüninga, wpłynęły na fakt, iż ten porzucił żonę, decydując się na zostanie wędrownym blacharzem[6]. Z czasem uważał, że do małżeństwa został zmuszony przez rodzinę, jego siostry zaś uznawały, że ten sam chciał się ożenić, szukając ujścia dla swojego popędu seksualnego
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 17:06
                                                    Pierwszą ofiarą śmiertelną Grüninga była 7-letnia dziewczynka Irena Erentzówna z Turku, którą w 1926 zamordował i zgwałcił. Grüningowi udowodniono winę i osadzono w więzieniu w Rawiczu z wyrokiem dożywotniego pozbawienia wolności. Amnestia w 1932 skróciła wyrok do 12 lat, niemniej choroba oczu Grüninga, którą nabył w więzieniu, spowodowała, że w 1934 został zwolniony na przepustkę, celem naprawy swojego zdrowia.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 17:09
                                                    Grüning zgłosił się 17 października 1938 do sołtysa Kościuszkowa koło Kutna, w celu znalezienia noclegu. Sołtys skierował go do jednego z mieszkańców miejscowości – Bembnisty. Jednocześnie do sołtysa przyszły dwie 9-letnie dziewczynki. Morderca rozpoczął z nimi rozmowę i zasugerował, że może ich w domach zalutować garnki. Jedno z dzieci postanowiło zaprowadzić go do domu. Około 19:00 Grüning odwiedził Bembnistę, w celu przenocowania. Skorzystał z wody w celu obmycia się. Pomimo faktu, iż gospodarz zauważył, że blacharz jest zakrwawiony, nie wzbudziło to u niego podejrzeń, gdyż uznał, że być może ten skaleczył się w trakcie pracy.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 17:12
                                                    Proces rozpoczął się 28 lutego 1939. Przed sądem zeznawali koledzy Józefa Chudobińskiego, rozpoznając w Grüningu osobę, która uprowadziła chłopca, ojciec Władysławy Bagrowskiej, Lucyna Góra i jej ojciec, a także rodzeństwo Grüninga. Część procesu została utajniona. Grüningowi postawiono zarzut dokonania dwóch gwałtów, dwóch zabójstw, jednego usiłowania zabójstwa. Sąd wobec przestępcy zasądzili 3-krotną karę śmierci przez powieszenie oraz utratę wszelkich praw[6]. Sąd podkreślił u oskarżonego „brak instynktów ludzkich, jego zwierzęcość i okrucieństwo”. Grüning przyjął wyrok ze spokojem, następnie odwieziono go do więzienia, choć nie wiadomo czy wyrok wykonano. Wiadomo, że 16 sierpnia 1939 gdy jego brata sądzono za kradzież, Grüning nadal przebywał w więzieniu. 2 tygodnie później zaś rozpoczęła się II wojna światowa
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 17:20
                                                    SZLAK WAMPIRA Z ŁODZI - kryminalni
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 17:21
                                                    Na obszarze ograniczonym ulicami: Wileńską, Bandurskiego i Wróblewskiego znajduje się osiedle domków 2-rodzinnych, zbudowanych w II połowie lat 20. XX wieku. Wszystkie domki (98) położone są wzdłuż ulic Chodkiewicza i Wyspiańskiego; od osoby inicjatora jego budowy – bp. Wincentego Tymienieckiego – nazywane „osiedlem biskupim”.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 17:23
                                                    Karolew stanowił niegdyś podłódzką osadę. Wschodni fragment dzisiejszego osiedla (osada Karolew) został włączony w skład miasta w 1906 roku, natomiast obszary pozostałe (przyległe do wsi Retkinia) w 1946
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 17:24
                                                    Karolew połączony jest z resztą Łodzi 5 liniami tramwajowymi (nr 10A, 10B, 12, 14 i 18) oraz 9 liniami autobusowymi (nr: 65B, 76, 80, 86A/86B, 99 i nocne N2, N7A/N7B). Ponadto Karolew posiada bezpośrednie połączenie ze Zgierzem linią nr 6 „zgierskiego MUK” oraz z Konstantynowem Łódzkim, Lutomierskiem i Szydłowem linią nr 509 łódzkiego PKS.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 17:26
                                                    Na Karolewie mieści się hotel „Axel” (jednogwiazdkowy; dawny hotel dla załóg konduktorskich PKP). Do niedawna funkcjonowało również kino Polesie.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 17:27
                                                    Natomiast łódzki System Informacji Miejskiej, stworzony głównie dla potrzeb oznaczania ulic, uznaje Karolew za samodzielne osiedle.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 17:28
                                                    W pobliżu osiedla biegnie trasa drogi krajowej nr 91 (dawniej nr 1, będącej częścią trasy E75, jej odcinkami są al. Włókniarzy i al. Jana Pawła II).
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 17:31
                                                    Obszar źródłowy Karolewki znajdował się niegdyś w kwartale obecnych ulic Zielonej, Piotrkowskiej, 6 Sierpnia i al. T. Kościuszki
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 18:18
                                                    Zabójcą Alberta Kona okazał się 21-letni Edward Ciesiński. Miał przestrzelone jelita. Ustalono, że przyczyną tragedii była zemsta. Ciesiński pracował w Widzewskiej Manufakturze. Pracę dostał dzięki szwagrowi, który był w tej fabryce kierownikiem przędzalni. Miał sprawić, że Edward zaczął robić w fabryce szybką karierę. Został majstrem. Ale szwagier odszedł z Widzewskiej Manufaktury, a Ciesińskiego zaliczono do kategorii „praktykantów”. Dyrekcja fabryki uznała, że niedbale spełnia obowiązki i został zwolniony. Wymówienie Edward Ciesiński dostał trzy tygodnie przed tragedią. Odpowiedzialnością obarczył Alberta Kona.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 18:22
                                                    Kiedy o 7.00 rano Ania, koleżanka Magdy, zadzwoniła niej, żeby przypomnieć jej aby wzięła aparat fotograficzny, nikt nie podnosił słuchawki. Potem poszła do mieszkania Sobczaków, ale nikt nie otworzył drzwi. Na podłodze leżały szczątki potłuczonego wazonu. Na stole stało jedzenie, pewnie po świątecznym przyjęciu. Jedno krzesło było przewrócone. Obok leżały zwłoki Magdy. Jej twarz i piersi były przykryte poduszką. Po mieście zaczęły krążyć różne plotki na temat zabójstwa. Stanisław Sobczak przyjechał do Łodzi po wojnie z Warszawy.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 18:28
                                                    KTO ZABIŁ MAGDĘ SOBCZAK - www.i.pl (archiwum)
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 18:32
                                                    Jedna z hipotez plotek mówiła, że w sprawę było zamieszane SB. Kolejna, że powodem morderstwa była odrzucona przez Magdę Sobczak miłość. Inna, że był to typowy mord rabunkowy. Sobczak był bogaty, a swego majątku nie trzymał w banku. Po zabójstwie stwierdził, że nic nie zginęło w domu. Niestety zabójcy Magdy Sobczak nie udawało się zatrzymać.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 18:35
                                                    Nagle mieszkańcy domu słyszą przeraźliwy krzyk kobiety, która wzywa pomocy. Dozorczyni wyjrzała nawet przez okno. Zobaczyła tylko mężczyznę, który wychodził z klatki, przeszedł przez podwórko i zniknął w bramie.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 18:37
                                                    Mijały miesiące, a śledztwo w sprawie zabójstwa Kamili stało w miejscu. Tak było do października 1970 roku. Wtedy to zatrzymano 24-letniego Edwarda F. Na początku nikt nie przypuszczał, że może on mieć coś wspólnego z zabójstwem. Milicjanci zatrzymali go, bo znęcał się nad żoną. Nie było to pierwsze zatrzymanie. Do mieszkania Edwarda przy al. Kościuszki często zaglądali milicjanci. Do awantur byli też przyzwyczajeni sąsiedzi. Wiedzieli, że po pijanemu wybija szyby w domu.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 18:40
                                                    Opowiada, że 8 maja pracował na popołudniowej zmianie. Miał wyjść z pracy o 21.00, ale skończył ją już o 17.00. Jeden z kolegów obchodził imieniny. Było przecież Stanisława. Zebrali się z kilkunastoma kolegami i uczcili solenizanta wypiwszy 20 litrów bimbru. Około 21.00 poszedł w stronę domu. Najpierw zajrzał do rodziców. Pokręcił się chwilę i zszedł na dół, do żony. Był porządnie pijany, bo do mieszkania sprowadzała go babcia. W domu poleżał trochę na kanapie. Ale chciał się jeszcze napić. Zszedł do pobliskiego baru „Smakosz”. Był już zamknięty. Wsiadł w tramwaj i dojechał do rogu ul. Obrońców Stalingradu (dziś Legionów) i Cmentarnej. Udał się w kierunku ul. Żeromskiego. Liczył, że tam będzie otwarta restauracja. Jednak nie wpuszczono go do środka. Postanowił wrócić do domu. W okolicach ul. Więckowskiego spotkał pijanego mężczyznę. Szybko doszli do porozumienia. Nowy kumpel miał przynieść pół litra. Wypili go na małym skwerku.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 18:42
                                                    Milicjanci znaleźli w jednym z grobowców nóż, którym zabita została Kamila. Edward stanął przed sądem. Jak donosił „Dziennik Łódzki” z kwietnia 1971 roku, oskarżony odwołał swoje zeznanie. Stwierdził, że nie był w oficynie kamienicy przy al. 1 Maja 23. Wszedł tylko do bramy. Tam się przewrócił. Gdy z niej wyszedł, zatrzymał auto i pojechał do teściów, do Łęczycy. O zabójstwie przeczytał w gazetach. Powiedział żonie, że jest mordercą, by ją nastraszyć. A oskarżył się, bo podejrzewała go o ciągłe romanse. W ten sposób chciał uratować swoje małżeństwo.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 18:44
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg'
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 22:08
                                                    Tadeusz Ensztajn (ur. 1913 w Płocku, zm. ?) – polski seryjny morderca i gwałciciel, zwany Wampirem z Łowicza. W okresie od lutego do lipca 1933 roku zamordował w Łowiczu i jego okolicach 7 kobiet, a 3 kolejne zgwałcił
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 22:11
                                                    Proces Ensztajna toczył się w Sądzie Okręgowym we Włocławku. Pomimo iż podczas przesłuchań Ensztajn przyznał się do popełnionych zbrodni, w trakcie procesu wyparł się ich i zrzucał winę na kogoś innego. 23 sierpnia 1934 roku został skazany na 15 lat więzienia i 10 lat utraty praw obywatelskich. Za okoliczność łagodzącą uznano moralne zaniedbanie oskarżonego
                                                    Jego dalsze losy nie są znane.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 22:16
                                                    Proces wampira
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 22:18
                                                    Do pierwszej zbrodni doszło stosunkowo szybko. Jego ofiarą stała się siedmioletnia Irenka z Turku. Mężczyźnie udowodniono winę i trafił do więzienia w Rawiczu z wyrokiem dożywotniego pozbawienia wolności. Później, w wyniku amnestii ogłoszonej w 1932 r. skrócono go do 12 lat. Przebywając w areszcie, nabawił się jednak choroby oczu, w związku z czym został zwolniony na przepustkę dla podratowania zdrowia. Mężczyzna postanowił wykorzystać tę przerwę do przestępczych celów. Kolejnej zbrodni dokonał już w 1934 r. Tym razem ofiarą padł kilkunastoletni chłopiec. Nikt nie podejrzewał jednak Grüninga, w związku z czym po dwumiesięcznej przerwie, wrócił do aresztu. Opuścił go 1938 r. i - jak nietrudno się domyślić – wrócił do przestępczej działalności. Tym razem nie udało mu się jednak uniknąć odpowiedzialności
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 22:20
                                                    Zarówno funkcjonariusze, jak i dziennikarze oraz opinia publiczna, nie mieli większych wątpliwości co do sprawstwa okrutnej zbrodni. Na futrze Gorgonowej znaleziono ślady krwi, kobieta miała też skaleczoną dłoń. Mimo, że do ostatniej chwili utrzymywała, że jest niewinna, nikt nie uwierzył jej wyjaśnieniom. Decyzją 9 z 12 ławników Rita Gorgonowa uznana została winną morderstwa oraz skazana na śmierć przez powieszenie. Kobieta zdołała jednak uniknąć kary - uratował ją fakt, że była w ciąży. Kiedy urodziła córkę, sąd wrócił do sprawy. Tym razem zakończyła się ona znacznie korzystniej dla oskarżonej – za przyznanie się do morderstwa w afekcie wymierzono jej 8 lat pozbawienia wolności. Finalnie Rita wyszła z aresztu dwa lata wcześniej, dzięki amnestii ogłoszonej przez polski rząd po inwazji Niemiec
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 22:22
                                                    Maria ZajdlowaW przededniu wybuchu II wojny światowej niezwykle głośno było również w Polsce o zbrodni dokonanej przez mieszkającą w Łodzi Marię Zajdlową. W odróżnieniu od przedstawionych wyżej przypadków, tutaj sprawa przybrała całkiem inny obrót. W styczniu 1938 r. kobieta pojawiła się na komisariacie policji, zgłaszając zaginięcie 12-letniej córki Zosi. Ponieważ mniej więcej w tym samym czasie zaginęły w mieście również trzy inne dziewczynki, śledczy potraktowali zgłoszenie poważnie. Szczególnie, że po kilku dniach zrozpaczona matka pokazała im anonimowy list z pogróżkami. Z jego treści można było wywnioskować, że Zosia została zamordowana. Śledczy polecili Zajdlowej zachować szczególną ostrożność. Jednocześnie jednak postanowili przyjrzeć się kobiecie bliżej – od początku budziła bowiem ich podejrzliwości, gubiąc się w zeznaniach i nie wykazując większych obaw o los zaginionej córki. Do tego dochodziły nieprzychylne opinie sąsiadów, podkreślające jej lekkomyślność i towarzyski tryb życia
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 18:50
                                                    Józef Pluta (16 marca 1932 - 29 października 1979), znany jako Wampir z Marianowa ( polski : Wampir z Marianowa ), był polskim seryjnym mordercą i masowym mordercą, który zabił co najmniej sześć osób w całej Wielkopolsce w ciągu dwóch miesięcy szał zabijania w 1979 roku, popełniony wkrótce po ucieczce ze szpitala psychiatrycznego, w którym odsiadywał 12-letni wyrok za morderstwo. Rozpoczęto dużą obławę w celu jego schwytania, w wyniku której zginął w spornych okolicznościach.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 18:53
                                                    W nocy z 9 na 10 września 1979 roku Pluta uciekł ze szpitala i udał się w stronę rodzinnej wsi. Po drodze mijał wieś Pąchy , gdzie mieszkała z rodziną Teresa S. – znajoma ze szpitala, którą znał ze szpitala. Pluta został zaproszony do środka i zjadł kolację z rodziną, ale później w nocy postanowił ich zabić. Chwycił siekierę i przystąpił do zarąbania na śmierć Teresy i jej męża Jana, a następnie zgwałcił i zarąbał na śmierć ich 13-letnią córkę Zdzisławę. Stamtąd Pluta udał się do rodzinnej stodoły, gdzie spotkał przebywającego wówczas u nich 80-letniego pensjonariusza Wojciecha J. Nie chcąc pozostawić przy życiu żadnych potencjalnych świadków, zabił również jego.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 18:56
                                                    Wieś liczy 4367 mieszkańców. Jego nazwa dosłownie oznacza „suchy las”.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 19:05
                                                    MROCZNY POZNAŃ - Nasze Miasto (archiwum)
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 19:11
                                                    Morderca doskonale sobie radził w ukryciu. Ukrywał się w lasach. Okradał spiżarnie mieszkańców wsi. Kradł słoiki z mięsem. Wypijał mleko gospodarzy wystawione przed domami. Cały czas czaił się i atakował. Milicja rozsyłała listy gończe.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 19:13
                                                    Kiedy ruszyła obława nie był w stanie uciec z lasu. Był otoczony. Milicja obawiała się, że przedostanie się do lasów w Wielkopolsce. Tam znowu wsiąkłby na dobre. Kordony ludzi i milicja szły przez las. Pierścień zacieśniał się jednocześnie z kilku stron. Obserwowano krzaki, rowy, zarośla i drzewa. Na jednym z nim ujawniono poszukiwanego mężczyznę.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 19:20
                                                    Niesłychane morderstwo w klasztorze karmelitówTa zbrodnia wstrząsnęła Lwowem. W 1925 roku w klasztorze karmelitów zamordowany został ksiądz Jan Idec. Dlaczego do tego doszło? Kto okazał się sprawcą?
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 19:42
                                                    Chyba jednak wziął się w garść – pomyśleli oficerowie, którzy odwozili go na kolej i wiedzieli o jego problemie. To dobrze; nie powinno się wierzyć w takie rzeczy i się nimi przejmować. Zwłaszcza duchowna osoba. Sen mara, Bóg wiara – mówi się przecież. A poza tym cóż złego mogło go spotkać w starym, kochanym Lwowie?
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 19:43
                                                    W jego głowie wyświetlały się sekwencje przerażających obrazów, które zawsze były jedną i tą samą historią. Przychodzą do niego, otaczają go kręgiem, w ich wzroku jest potępienie i szyderstwo. Śmieją się z niego, wytykają go palcami. Najstraszniejsze jest to, że nie może odwrócić od nich wzroku; patrzy na nich i wydaje mu się, że spogląda na siebie: nikt do niego nie przyszedł, to jego własne alter ego w jakiejś zwielokrotnionej, demonicznej formie go nawiedza, żeby go zniszczyć. Nie może znieść tego obrazu, chwyta coś ciężkiego, zadaje marom uderzenia. Dalej jest już tylko krew, strugi krwi
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 19:45
                                                    Posterunkowy Plebanek z IV komisariatu Policji Państwowej mieszczącego się w trzykondygnacyjnej kamienicy przy ulicy Kurkowej 23, vis a vis muru otaczającego klasztor oo. Franciszkanów, lubił taki początek dnia. Zwiastował spokojny, rutynowy przebieg służby. Wyjdzie się na obchód, obsobaczy stróża za niesprzątniętą ulicę, przegoni żebraka, pogrozi palcem kindrusom podprowadzającym węgiel wozakom. I tak przeleci godzinka, a potem druga, trzecia i tak dalej. Tego dnia było jednak inaczej.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 19:46
                                                    – A pan szanowny czego sobie winszuje, łaskawco? – zapytał uprzejmym tonem Plebanek, ale w duchu poczuł jakiś niepokój
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 19:48
                                                    – Ta co pan? Księdza? Zamordował go pan? A jakimże to sposobem i dlaczego, łaskawco? – wyjąkał Plebanek. Za dużo chiry się wypiło – pomyślał – albo za ciepła była. Może jedno i drugie?
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 19:49
                                                    Starał się mówić dobrotliwie i spokojnie, z każdą chwilą bowiem utwierdzał się w przekonaniu, że ma do czynienia z osobnikiem obłąkanym. Z takimi trzeba łagodnie.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 19:51
                                                    Nadkomisarz nakazał dwóm policjantom pójść w towarzystwie domniemanego zabójcy do klasztoru oo. Karmelitów, który znajdował się kilka minut drogi od IV komisariatu. Mężczyzna milczał i zachowywał się spokojnie, ale gdy od Karmelickiej dotarli na Wzgórze Goluszowskie i podeszli pod mur okalający klasztor, straszliwie pobladł. Dygocąc nerwowo, oświadczył, że nie ma odwagi iść dalej.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 19:52
                                                    Był to tak zwany pokój gościnny, przeznaczony dla osób niebędących członkami zgromadzenia, które odwiedzały klasztor. W tej chwili korzystał z niego ksiądz Jan Idec z Lublina, przebywający we Lwowie z wizytą duszpasterską.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 19:54
                                                    W celi nr 17 nie było mnicha, który ją zajmował. Na stole stała opróżniona w jednej trzeciej półlitrowa butelka starki. Łóżko było niezasłane, po całym pomieszczeniu walały się książki i inne papiery oraz różne części męskiego odzienia.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 19:55
                                                    Przodownik policji, obejrzawszy dokładnie krwawy odcisk dłoni na murze, otworzył szeroko okno i wyjrzał przez nie na dziedziniec klasztoru. W trawie pod oknem celi nr 17 coś błyszczało w słońcu. To była siekiera, którą został zamordowany ksiądz Idec
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 19:57
                                                    Lwów można było kochać całym sercem, ale czasem była to miłość nieodwzajemniona. Rok wcześniej nieudany zamach bombowy na prezydenta RP, Stanisława Wojciechowskiego, kiedy wracał z uroczystości otwarcia Targów Wschodnich, liczne zabójstwa dla zysku i z zazdrości, samobójstwa z powodu nieszczęśliwej miłości i utraty pracy, gwałty, napady bandyckie. Lwów jeszcze nie otrząsnął się po dramatycznym procesie zamachowca Naftalego Botwina, który w biały dzień zastrzelił agenta policji politycznej, a już żył sprawą młodego akademika Filasiewicza, oskarżonego o zamordowanie innego studenta, syna radcy samorządowego Kornelli.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 20:01
                                                    Bardziej obyci i zorientowani w świecie doszukiwali się podobieństw tej zbrodni do innych zabójstw, w które zamieszane były osoby duchowne, między innymi z głośną swego czasu sprawą Damazego Macocha, zakonnika z klasztoru Paulinów na Jasnej Górze.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 20:03
                                                    Pojawił się ponadto wątek... szpiegowski. Co niektórzy podejrzewali, że morderca księdza Ideca nie był prawdziwym zakonnikiem, lecz przebranym w mnisi habit bolszewickim agentem, mającym za zadanie prowadzenie sabotażu wewnątrz Kościoła w Polsce. Dowodem na to miał być fakt, że zabójca przystąpił do lwowskich karmelitów przed czterema laty, a więc tuż po zakończeniu wojny polsko-bolszewickiej, kiedy to Rosja sowiecka, przekonawszy się, że nie pokona Polski na polu walki, zaczęła się uciekać do kreciej roboty. Przypuszczano, że lubelski kapelan zginął, ponieważ odkrył tożsamość agenta…
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 20:07
                                                    ZDARZENIE W KLASZTORZE WE LWOWIE - www.kryminatorium.pl
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 20:10
                                                    Kukuła urodził się w 1966 roku w Chorzowie. Od najmłodszych lat sprawiał problemy wychowawcze. Był agresywny wobec rówieśników. Według relacji matki, gdy Kukuła był dzieckiem, uderzył głową o stół. Kobieta nie zabrała go do szpitala, a źle zaleczony uraz mógł powodować u chłopca napady agresji. Leczył się w poradni zdrowia psychicznego, jednak matka pozwoliła mu odstawić przepisane leki. Rok później, w 1980 roku, gdy miał 14 lat, zamordował 5-letnią dziewczynkę. Po śmierci zbezcześcił zwłoki, wkładając palce do jej pochwy.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 20:12
                                                    Karina S. 5 23 września 1980 Chorzów
                                                    2. Radosław T. 9 10 stycznia 1984 Krupski Młyn
                                                    3. Radosław W. 5 28 lipca 1990 Ruda Śląska
                                                    4. Robert W. 7 28 lipca 1990 Ruda
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 20:14
                                                    Krupski Młyn wraz z przynależnym do niego osiedlem Ziętek usytuowany jest pośród rozległych lasów sosnowych, w okolicy drogi krajowej nr 11 oraz przy magistrali węglowej Gliwice-Lubliniec. W centrum miejscowości krzyżują się drogi powiatowe do Kielczy, Tworoga oraz w kierunku Lublińca.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 20:18
                                                    W latach 1954–1954 wieś należała i była siedzibą władz gromady Krupski Młyn. W 1955 roku Krupski Młyn otrzymał status osiedla. W ramach reformy administracyjnej w 1973 roku wprowadzającej gminy, zniesiono osiedle, a utworzono gminę Krupski Młyn o obszarze zbliżonym do dzisiejszego. Jednakże zaledwie pięć lat później gminę tą zlikwidowano i wcielono w obszar gminy Tworóg, by w 1991 roku ostatecznie wyodrębnić ją ponownie.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 20:35
                                                    Borowiany (niem. Borowian, od 1936 Waldhufen) – wieś w Polsce, położona w województwie śląskim, w powiecie gliwickim, w gminie Wielowieś.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 20:39
                                                    Wśród pensjonariuszy Ośrodka znajdują się m.in. Mariusz Trynkiewicz – zabójca czterech chłopców z Piotrkowa Trybunalskiego oraz Leszek Pękalski – nazywany "wampirem z Bytowa
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 20:44
                                                    KRAJOWY OŚRODEK ZAPOBIEGANIA ZACHOWANIOM DYSOCJACYJNYM
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 20:56
                                                    HENRYK KUKUŁA PEDOFIL KTÓRY MORDOWAŁ DZIECI - Fakt
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 20:57
                                                    Henryk Kukuła, który od 25 lat przebywa w więzieniu, kończy w 2020 roku odbywanie kary. W jego sprawie interweniowało Ministerstwo Sprawiedliwości. Ostatecznie sąd postanowił, że mężczyzna zostanie umieszczony w zamkniętym ośrodku specjalnym w Gostyninie.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 00:13
                                                    WIADOMOŚCI POLICYJNE - Gazeta
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 17:50
                                                    Najprawdopodobniej pierwsze morderstwa, w których brał udział, miały miejsce 19 września 1991. W Cedzynie brał udział w zastrzeleniu trójki obywateli Ukrainy – dwóch mężczyzn i kobiety. Kobietę zgwałcił przed pozbawieniem jej życia. Z ciała kobiety zabezpieczono ślady biologiczne należące do dwójki mężczyzn. Sprawę umorzono w 1993. W 2001 śledztwo wznowiono i podejrzenia padły na gang Janusza Treli, jednak trop okazał się błędny. Przez 18 lat sprawa pozostawała nierozwiązana. Przełomem było zatrzymanie Grzesika w 2007. Wykonane badanie DNA pozwoliło powiązać go ze sprawą morderstw w Cedzynie. Drugie zabezpieczone DNA przypisano Stanisławowi T., jednak nie dożył on procesu, gdyż popełnił samobójstwo w czasie swojego pobytu w więzieniu w Piotrkowie Trybunalskim. Oprócz śladów dowodem w sprawie były także zeznania rusznikarza Jacka P., który przyznał, że w 1991 przerobił dla Grzesika berettę, czyli broń, z której oddano śmiertelne strzały w cedzyńskich morderstwach. Grzesik w 2013 został prawomocnie skazany na karę 25 lat pozbawienia wolności w związku z tymi trzema zabójstwami i gwałtem.
                                                  • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:39
                                                    Naramowice – część miasta Poznania i jednocześnie jednostka obszarowa w Systemie Informacji Miejskiej (SIM)[2], położona w północnej części miasta na osiedlu samorządowym Naramowice.
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.08.21, 11:15
              USA DWIE 15 LATKI PODPALIŁY SZKOŁĘ - Interia - 11.08.2021
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 26.11.21, 19:49
              KRYMINALNI Z KATOWIC ROZWIĄZALI SPRAWĘ ZAGINIĘCIA KOBIETY - www.infokatowice.pl - 26.11.2021
              • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 17:44
                Przed procesem Grüninga badano pod kątem jego poczytalności w szpitalu w Kochanówce oraz w Tworkach. W obu placówkach przyznawał się do winy i opisywał swoje zbrodnie. Lekarze mieli uznać, że przestępca był poczytalny. Ostatni proces Grüninga odbył się w Sądzie Okręgowym w Łodzi. Przed budynkiem sądu w trakcie procesu gromadziły się tłumy gapiów[. Przestępca siedział na ławie oskarżonych z opuszczoną głową i wzrokiem wpatrzonym w podłogę. W przypadku większości zadawanych mu pytań twierdził, że nie zna na nie odpowiedzi. Udawał, że nie wie jak ma na imię, czy był żonaty, ponadto nie składał żadnych wyjaśnień. Ponadto nie przyznał się do winy.
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 01.06.22, 15:31
              https://img6.dmty.pl//uploads/202206/1654065627_wtehke_600.jpg
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 20.04.21, 16:50
            WROCŁAW. DO SĄDU TRAFIŁA SPRAWA PODPALENIA SPRZED 14 LAT - Interia - 20.04.2021
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.06.21, 16:29
            ŚLADAMI NIEUCHWYTNEGO WAMPIRA Z GAŁKÓWKA - Dziennik Łódzki - archium
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 22.07.21, 17:16
            Andrew Kellet to 23-letni wielbiciel szybkiej jazdy samochodem i łamania przepisów drogowych. Koleś ten nagrywał wszystkie swoje wykroczenia, a następnie umieścił filmiki w internecie. Na nich widać jak na dłoni tego inteligenta kradnącego paliwo na stacjach benzynowych, zażywającego narkotyki czy tez biorącego udział w nielegalnych wyścigach samochodowych.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 25.07.21, 17:00
            JACEK JAWOREK POSZUKIWANY PRZEZ INTERPOL - Radio Katowice - 25.07.2021
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 26.07.21, 12:34
            MAZOWIECKIE. OJCIEC I SYN OSKARŻENI O NAPAD NA BANK - Interia - 26.07.2021
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 29.07.21, 11:59
            BELFAST. NIE ŻYJE NIEMOWLĘ. DWULATEK WALCZY O ŻYCIE - Interia - 29.07.2021
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 31.07.21, 12:00
            POBICIE DWÓCH OSÓB NA MARIACKIEJ - Radio Katowice - 31.07.2021
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 08.08.21, 11:48
            Interia wspięła się na wyższy poziom robienia sensacji
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 08.08.21, 19:13
            LUBLIN. TŁUM PRZED KOMISARIATEM - Interia - 08.08.2021
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 13:58
            ŁÓDŹ. NIELEGALNIE POSZUKIWAŁ SKARBÓW - Interia - 08.09.2021
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 22:27
            To go nie zatrzymało ani na chwilę. Oczekując na proces, dokonał kolejnego morderstwa, tym razem na 24-letnim czarnoskórym Anthonym Searsie. O ile scenariusz zbrodni był podobny do poprzednich, o tyle „pamiątka”, jaką zostawił sobie Dahmer, była upiorna. Zachował czaszkę ofiary. Oczyścił ją i pomalował białą farbą. Wyglądała jak eksponat do nauki anatomii. Jeffreyowi służyła jednak za obiekt do masturbacji.
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 29.08.22, 19:51
              Do domu Very Renczi zapukali policjanci, którzy chcieli przeszukać pomieszczenia. Choć nie sądzili, że samotna wdowa będzie w stanie ich czymś zaskoczyć, bardzo się zdziwili. W piwnicy znaleźli liczne trumny, wokół których leżały puste butelki po alkoholu. Rumuńska morderczyni czerpała przyjemność z bycia z kochankami - nawet po ich śmierci.
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 29.08.22, 19:52
              Według niektórych relacji Renczi urodziła się w zamożnej rodzinie w Bukareszcie w 1903 roku. Wiadomo, że jej matka zmarła, gdy dziewczyna miała 13 lat i po tym Vera przeprowadziła się z ojcem do Becicherecu Mare, czyli dzisiejszego miasta Zrenjanin w Serbii, ojciec zdecydował się wysłać ją do szkoły z internatem. Niektóre źródła wskazują, że to właśnie wtedy zaczęły się problemy Very, która nie mogła pogodzić się ze stratą matki i odrzuceniem ojca i zaczęła szukać akceptacji w relacjach nie tylko z rówieśnikami, ale też dużo starszymi mężczyznami. Przyjaciele z wczesnego dzieciństwa opisywali Renczi jako posiadającą patologiczną potrzebę męskiego towarzystwa.
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 29.08.22, 19:53
              W międzyczasie w jej życiu pojawił się następny mężczyzna, Josef Renczi, w którym widziała kandydata na kolejnego męża. Jako że wciąż była jednak zamężna, zaczęła rozpowiadać, że otrzymała list, z którego wynikało, że pierwszy mąż zginął w wypadku. I tym sposobem stała się wdową, a niedługo potem żoną Josefa. Okazało się, że Vera nie ulokowała uczuć dobrze - związek był burzliwy i Renczi ponownie nękało podejrzenie, że jej nowy mąż ma romanse pozamałżeńskie. Po zaledwie kilku miesiącach mężczyzna zniknął, a Renczi powiedziała wtedy przyjaciołom i rodzinie, że ją porzucił. Po upływie roku twierdziła, że otrzymała list od męża, w którym napisał jej, że nigdy do niej nie wróci.
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 29.08.22, 19:55
              logo serwisu Plotek
              Plotek
              Opinie
              Vera Renczi popijała wino ze wszystkimi kochankami jednocześnie. W jej domu znaleziono 35 trumien
              Vera Renczi popijała wino ze wszystkimi kochankami jednocześnie. W jej domu znaleziono 35 trumien
              Karolina Gawot
              28.08.2022 19:45
              Do domu Very Renczi zapukali policjanci, którzy chcieli przeszukać pomieszczenia. Choć nie sądzili, że samotna wdowa będzie w stanie ich czymś zaskoczyć, bardzo się zdziwili. W piwnicy znaleźli liczne trumny, wokół których leżały puste butelki po alkoholu. Rumuńska morderczyni czerpała przyjemność z bycia z kochankami - nawet po ich śmierci.
              18
              Posłuchaj artykułu

              Podobizna Very Renczi
              'Lady Killers Ep 2 - Vera Renczi'

              REKLAMA

              Na liście zamordowanych przez Verę Renczi był także własny syn, dlatego motyw zbrodni nie wydawał się aż tak oczywisty. A jednak - jak przyznała przed sądem, kierowała nią zazdrość. Policja prawdopodobnie wpadła na trop tak późno, bo Vera działała w określony sposób, który sprawił, że nikt nie podejrzewał, że zabijała. Wzbudzała raczej inne uczucie - współczucie, bo pierwszy mąż miał zginąć w wypadku, a drugi ją zostawić. Okazało się jednak, że zarówno oni, jak i 33 innych mężczyzn, spoczywa w jednym wnętrzu - ciemnej piwnicy Very.

              REKLAMA

              Zobacz wideo
              Kogo Mrs. Lillyy chciałaby zobaczyć na golasa? [Lista Plotka]

              Gwiazdy lat 90.
              Gwiazdy lat 90. Doherty jest poważnie chora, a Michelle Gellar prowadzi firmę
              Poczucie pustki, którą wypełniali mężczyźni
              Według niektórych relacji Renczi urodziła się w zamożnej rodzinie w Bukareszcie w 1903 roku. Wiadomo, że jej matka zmarła, gdy dziewczyna miała 13 lat i po tym Vera przeprowadziła się z ojcem do Becicherecu Mare, czyli dzisiejszego miasta Zrenjanin w Serbii, ojciec zdecydował się wysłać ją do szkoły z internatem. Niektóre źródła wskazują, że to właśnie wtedy zaczęły się problemy Very, która nie mogła pogodzić się ze stratą matki i odrzuceniem ojca i zaczęła szukać akceptacji w relacjach nie tylko z rówieśnikami, ale też dużo starszymi mężczyznami. Przyjaciele z wczesnego dzieciństwa opisywali Renczi jako posiadającą patologiczną potrzebę męskiego towarzystwa.

              Tak Verę Renczi przedstawiały ówczesne media
              Tak Verę Renczi przedstawiały ówczesne media Źródło: The Pittsburgh Press, 1925 rok

              REKLAMA

              Zabić z miłości
              Chwilę przed ukończeniem dwudziestu lat Vera weszła w związek z zamożnym austriackim bankierem, o wiele lat starszym od niej Karlem Schickiem. Mieli syna o imieniu Lorenzo. Mąż pracował, a ona zostawała w domu i opiekowała się dzieckiem. Właśnie wtedy w jej głowie musiała zrodzić się myśl o tym, by po raz pierwszy zabić. Nie mogła poradzić sobie z gonitwą myśli, gdy Karl wychodził z domu, a ona nie wiedziała, z kim mąż przebywa i co dokładnie robi. W końcu mężczyzna zapadł się pod ziemię, a Vera rozpowiadała znajomym, że ukochany ją zostawił i uciekł.

              W międzyczasie w jej życiu pojawił się następny mężczyzna, Josef Renczi, w którym widziała kandydata na kolejnego męża. Jako że wciąż była jednak zamężna, zaczęła rozpowiadać, że otrzymała list, z którego wynikało, że pierwszy mąż zginął w wypadku. I tym sposobem stała się wdową, a niedługo potem żoną Josefa. Okazało się, że Vera nie ulokowała uczuć dobrze - związek był burzliwy i Renczi ponownie nękało podejrzenie, że jej nowy mąż ma romanse pozamałżeńskie. Po zaledwie kilku miesiącach mężczyzna zniknął, a Renczi powiedziała wtedy przyjaciołom i rodzinie, że ją porzucił. Po upływie roku twierdziła, że otrzymała list od męża, w którym napisał jej, że nigdy do niej nie wróci.

              REKLAMA

              Podobno po klęsce drugiego małżeństwa Vera stwierdziła, że nie chce się z nikim formalnie wiązać. Wikłała się za to w liczne romanse. Wszyscy kochankowie znikali i - jak się potem okazało - po kolei spoczywali w piwnicy domu Very.

              Błąd, który zniszczył wszystko
              Jak to możliwe, że nikt się nie zorientował? Otóż Renczi miała dwa kryteria przy wyborze kochanków - nie mogli być z jej okolicy i żonaci. Wiedziała, że jest mniejsza szansa, że ktoś zainteresuje się poszukiwaniem kawalerów. Vera popełniła jednak błąd, którego konsekwencji nie mogła przewidzieć - spotykała się z Sergiejem Miloradem. Nie wspomniał jej jednak o tym, że ma żonę, która dowiedziała się o romansie męża z listów znalezionych w ich domu. Gdy zniknął, podejrzenia od razu padły na kochankę. Żona Milorada zażądała od policji wszczęcia dochodzenia, a oni postanowili przesłuchać Verę. Udali się do jej domu i zaczęli go przeszukiwać. Podobno musieli sforsować trzy pary stalowych drzwi, by dostać się do piwnicy. Gdy się udało, ich oczom ukazało się 35 trumien. Pośrodku stał pokryty czerwonym welurem fotel, na którym zasiadała Vera, aby porozmawiać ze swoimi ofiarami. Obok stał stolik z licznymi pustymi butelkami po alkoholu, głównie szampanie.

              REKLAMA

              "Dlaczego ich zabiłaś?" - pytali śledczy. Vera przyznała, że nie mogła znieść myśli, że kochankowie mogą znaleźć się w ramionach innych kobiet. Gdy zauważała, że ich zaangażowanie w relację słabnie, częstowała ich arszenikiem. Renczi przyznała się również do zamordowania swoich dwóch mężów i syna Lorenzo. Powiedziała policji, że gdy pewnego dnia syn przyszedł ją odwiedzić, przypadkowo odkrył trumny w piwnicy i zaczął grozić ujawnieniem sprawy, dlatego jego też otruła. Obawiała się zresztą, że wkrótce zacznie poświęcać więcej uwagi innej kobiecie niż ona i znowu poczuje odrzucenie, którego nie mogłaby znieść.
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.10.22, 17:53
              Gdy cały świat cywilizowany dowiedział
              się o kulturze pruskiej, której typowym obja
              wem była bezprzykładna masakra artystów
              polskich w Opolu, władze niemieckie, chcąc
              zatuszować pierwsze wrażenie, ogłosiły, że
              winni niedbalstwa urzędnicy policji poniosą
              odpowiednią karę.
              Jak wygląda ta kara okazuje się obecnie.
              Oto dwaj najbardziej winni urzędnicy policji
              opolskiej mjr. Starke i mjr. Gilgenheim, któ
              rych w pierwszej chwili zawieszono w czyn
              nościach, obecnie zostali przeniesieni do Ra
              ciborza na wyższe stanowiska.
              Major Starke ze zwykłego urzędnika
              awansował na naczelnika policji w Racibo
              rzu, major Gilgenheim zaś został jego za-
              stępcą.
              Rząd pruski chce im widocznie dać nowe
              pole do popisu.
              Fakt ten oburzył nawet uczciwych Niem
              ców, czego dowodem jest artykuł pisma
              opolskiego „Freiheit“, z dnia 23 maja, które
              w gorących słowach potępia tego rodzaju
              zarządzenie
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.10.22, 18:20
              Ze składu. Dnia 4. bm. włamał się nie znany sprawca przez dach do składu szewca Weissbauma. przy ul. Plebiscytowej 19 w Katwicach. skąd skradł 12 par trzewików męskich : 3 pary damskich. Sprawca spłoszony przez klucznika. porzucił towar i zbiegł, Skradziony towar oddano właścicielowi — i z powrotem
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.10.22, 18:24
              Śledztwo w sprawie mordu Mentschika
              zatacza coraz szersze kręgi. Podczas ponownie
              urządzonej obławy aresztowano szereg osób, po-
              ,zatem także dwie służące kawiarni Bauera, któ
              re mają mieć podobno łączność ze sprawa mor
              derstwa. Wszyscy dotychczas przytrzymani, zo
              stali przekazani do dyspozycji sędziego śledczego.
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 13.10.22, 22:43
              HISTORIA JAK Z KRYMINAŁU - Interia - 13.10.2022
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 13.10.22, 22:47
              ZABIŁA WŁASNE DZIECKO BO PRZESZKADZAŁO JEJ W STARCIE W OLIMPIADZIE - Interia - 13.10.2022
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 13.10.22, 23:22
              NOŻOWNIK Z KŁODZKIEJ PROMENADY - www.msn.com.pl - 13.10.2022
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 14.10.22, 18:05
              MAKABRYCZNA WIECZERZA U RZEŹNICZKI - www.msn.com.pl - 14.10.2022
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 26.10.22, 22:01
              ZABÓJSTWO OŚMIOLATKA W ŁODZI - www.msn.com.pl - 26.10.2022
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 27.10.22, 13:51
              MATKA BIŁA DWUMIESIĘCZNĄ CÓRKĘ. DZIECKO ZMARŁO PO PODANIU AMFETAMINY -www.msn.com.pl - 27.10.2022
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 23:21
            FRANCJA. IMIGRANT PRZYZNAŁ SIĘ DO ZABÓJSTWA KATOLICKIEGO KSIĘDZA - Interia - 09.08.2021
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 10.08.21, 19:21
            CZELADŹ. 17 LATEK POBIŁ 44 LATKA - Interia - 10.08.2021
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.08.21, 11:46
            CHORZÓW, SOSNOWIEC. DWA TRAGICZNE POŻARY. DWIE OFIARY ŚMIERTELNE - Onet - 11.08.2021
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.08.21, 18:28
            Trzynaście miesięcy później policja odkryła ciała Deborah Everist i Jamesa Gibsona. Okoliczności były podobne, pozostałości szkieletu Deborah znaleziono w dwóch płytkich grobach. Została zamordowana ciosami noża, analiza szkieletu wykazała pogruchotaną szczękę i czaszkę. James zginął od ciosów nożem, tak mocnych, że w ich wyniku ofierze popękały kości.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 13.08.21, 13:43
            POZNAŃ. NOWY DOPALACZ. ZATRUŁO SIĘ NIM KILKADZIESIĄT OSÓB - Interia - 13.08.2021
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 15.08.21, 17:11
            WYBUCH GAZU W ZAWIERCIU - Interia - 15.08.2021
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 17.08.21, 20:19
            DWULETNIA DZIEWCZYNKA ZNALEZIONA W OKNIE ŻYCIA - www.tvp.pl - 17.08.2021
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 18.08.21, 14:36
            KOŚCIAN. SZUKAŁ ALKOHOLU WIĘC WYPIŁ PŁYN DO DEZYNFEKCJI - Interia - 18.08.2021
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 24.08.21, 15:57
            UBEZPIECZYŁ PRACOWNIKÓW NA 6 000 000. SZEŚCIU Z NICH NIE ŻYJE - Gazeta - 24.08.2021
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 24.08.21, 15:57
            I to w Toruniu....
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 02.10.21, 14:27
            TRZY LATA BYŁA BEZKARNA. ODPOWIE ZA ZABICIE MĘŻA - www.wp.pl - 02.10.2021
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 15.10.21, 11:22
            USA. MILIONER SKAZANY ZA ZABÓJSTWO - Interia - 15.10.2021
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 10.12.21, 19:44
            https://img19.demotywatoryfb.pl//uploads/202112/1639149599_76rp0x_600.jpg
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 10.12.21, 22:42
            Zaczęło się od listu z żądaniem okupu. Matka JonBenet znalazła go w środku nocy na schodach. Jak na tego typu pismo był dość długi – liczył sobie 2,5 strony, do tego napisany został już wewnątrz domu. Porywacz kierował list do ojca małej miss, wielokrotnie zaznaczając, że dobrze zna jego dom i rodzinę.
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 17:53
              podwójne zabójstwo w Myślenicach (luty 2007)
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 17:55
              Na podstawie artykułów prezentowanych w Gazety Wyborczej, grupa popełniła też różne przestępstwa na terenie Daleszyc, Kolbuszowej, Domaszowic, Cedzyny, Sanoka, Makoszyna, Miąsowej i innych miejscowości
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.12.21, 12:23
            WIELKA BRYTANIA. BŁĘDY POLICJI POZWOLIŁY SERYJNEMU ZABÓJCY NA DALSZE ZBRODNIE - Interia - 11.12.2021
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.01.22, 13:41
            https://img22.dmty.pl//uploads/202201/1641222962_u5ntqc_600.jpg
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 18.01.22, 16:40
            KONTROLA DROGOWA ZAKOŃCZYŁA SIĘ WIĘZIENIEM DLA MĘŻCZYZNY. BYŁ POSZUKIWANY LISTEM GOŃCZYM - www.infokatowice.pl - 18.01.2022
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 31.03.22, 00:02
            USA. POGRZEBALI ŻYWCEM 26 OSÓB. SPRAWCY POTWORNEJ ZBRODNI MOGĄ WKRÓTCE WYJŚĆ NA WOLNOŚĆ - Interia - 30.03,.2022
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.04.22, 16:29
            Śniadanie trwało przeszło dwie go dziny. Czterej biesiadnicy poszli potem do Palais royal na kawę, a następnie ro zeszli się. W cztery dni później, 8go Floreala, (2?go kwietnia 1796) straż u rogatki Charenton widziała czterech jeźdźców, wy jeżdżających bardzo rano z miasta. Konie mieli dosyć piękne, ale jednak łatwo znać było, że najęte. Rozmawiali z sobą żywo, wesoło, i sądząc z pozoru, zda wało się, że nie mogą innego mieć celu jak mile przepędzić dzień za miastem. Gdyby jednak warta baczniejszą zwróciła uwagę, dostrzegłaby w nich coś niespo kojnego, i przy żwawszym zwrocie koni* usłyszałaby jakiś brzęk podejrzany. Wszy scy bowiem czworo, pod długiemi sur dutami jakie wówczas noszono, mieli pałasze mocno do ciała przypięte. Ostatni jechał człowiek młody, twa rzy ponurej, nie dzielący wesołości to warzyszów. To był CourioJ, który z Jó zefem Lesurques u Guesno znajdował się na owem śniadaniu. Jeźdźcy między pierwszą a drugą przy byli do wioski Mongeron, leżącej na dro dze do Melun. Jeden z nich wyprzedził resztę galopem i w gospodzie zamówił obiad. Jedli smaczno, po obiedzie dwóch paliło fajki, zapłacili, zaszli jeszcze do ka wiarni, i tam wypili cztery filiżanki kawy.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.04.22, 16:38
            Oświadczenie Courioia, który sam uznawał się winnym, a tak żywo prze mawiał za niewinnością Józefa Lesurques, wznieciło jednak niejakie w sędziach wąt pliwości. Cóżby go powodowało do kłamstwa? Udano się do Dyrektoryatu Rzeczypospolitej aby tymczasowie przy najmniej wyjednać zawieszenie exekucyi. Najwyższa ta władza, przerażona myślą, że niewinny śmierć może ponieść, od niosła się do Ciała prawodawczegsądy nie mogły już zmienić tego co się raz stało; to przechodziło zakres ich attry- bucyi. Naglącą odezwą Dyrektoryat żą dał od Rady Pięciuset wstrzymania exe- kucyi i postanowienia co robić wypada. Kończyła się temi słowy: „Czy Lesur- ques ma umrzeć na rusztowaniu dla tego, że jest podobny do zbrodniarza?“ Postanowienie Ciała prawodawczego było następujące: „Ciało prawodawcze co do tej kwestyi przechodzi do porzą dku dziennego, z uwagi, że wszystko spełnionem zostało według przepisów prawa; że wypadek szczególny nie może usprawiedliwić naruszenia form poprzed nio dokładnie postanowionych; że na za sadzie takich poszlak obalić wyrok przy sięgłych, wydany w sposób prawny, zna czyłoby to samo, co wywrócić wszelkie wyobrażenia sprawiedliwości i równości przed prawem.“ Ponieważ prawo ułaskawienia było zniesione, dia Józefa Lesurques zatem nie zostawało żadnej nadziei, żadnego ratunku.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 02.06.22, 12:33
            GDAŃSK. ZABÓJSTWO NA ZLECENIE MĘŻA - Interia - 02.06.2022
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.07.22, 21:19
            W 2007 roku w "Plusie i minusie" – dodatku do dziennika "Rzeczpospolita" – Ada Rutkowska i Dariusz Stola w artykule "Fałszywy opis, prawdziwe zbrodnie", szczegółowo opisali genezę zdjęć, a także wskazali publikacje, w których autorzy – najpewniej nieświadomie – źle interpretowali rok ich wykonania i okoliczności, w jakich zostały zrobione. Rutkowska i Stola podkreślali jednocześnie, że mimo iż fotografie dotyczą zupełnie innego okresu i innych wydarzeń, to o trudnej przeszłości nie należy zapominać. Należy ją badać i korzystać z najlepszych, dostępnych źródeł. Pisali:
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 11:57
            25 maja 1968 roku, dzień przed 11. urodzinami Mary, 4-letni Martin Brown bawił się z kolegami w obrębie opuszczonych terenów przemysłowych. Chwilę po godzinie 15 zniknął z widoku przebywających z nim dzieci. Martina znaleziono po 15 minutach w jednym z pustych budynków. Martwego.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 12:04
            Uznano, że Norma, opóźniona w rozwoju, znalazła się pod wpływem manipulacji Mary, jednak nie popełniła żadnej ze zbrodni. Została uniewinniona. Natomiast Mary skazano najpierw na pobyt w ośrodku wychowawczym, a potem w więzieniu dla dorosłych o niskim rygorze oraz zakładzie otwartym. Ostatecznie wyszła na wolność po 12 latach. W tym czasie jednak była ciągle obecna w mediach za sprawą matki, która chętnie sprzedawała zarówno prawdziwe, jak i fikcyjne szczegóły z jej życia.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 12:33
            Po aresztowaniu bokser i jego kompan twierdzili, że Lewisa Caine’a zastrzelili w samoobronie. Cała trójka jechała do greckiej knajpy, aby coś zjeść. W pewnym momencie siedzący z tyłu Caine miał wyciągnąć broń i pociągnąć za spust. Pistolet się zaciął, a „Ange” błyskawicznie wyciągnął swój i oddał strzał. Ława przysięgłych nie dała wiary tej wersji wydarzeń. Goussis został skazany na dwadzieścia lat więzienia. W trakcie odsiadki ruszył też proces w sprawie morderstwa Lewisa Morana, w którym skazano go na dożywocie.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 29.07.22, 12:02
            USA. RODZEŃSTWO PRZEŻYŁO PIEKŁO. KOSZMAR TRWAŁ DALEJ W RODZINIE ZASTĘPCZEJ - Interia - 29.07.2022
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 14:40
            Amerykanka zwabiła młodych ludzi. Tragiczny finał

            22-letni student z Florydy zginął po strzelaninie w lesie w stanie Alabama w Stanach Zjednoczonych. On i jego partnerka zatrzymali się, by pomóc kobiecie, która udawała, że ma zepsuty samochód. Policja zatrzymała napastniczkę i jej wspólniczkę. W tej chwili wyjaśniane są motywy przestępstwa.

            Do tragedii doszło w lesie Talladega w pobliżu Parku Narodowego Cheana w stanie Alabama w USA. 22-letni Adam Simjee i 20-letnia Mikayla Paulus jechali samochodem przez gęsty las, gdy nagle zobaczyli kobietę, która za wszelką cenę próbowała zatrzymać przejeżdżający samochód.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 14:41
            Zaledwie kilometr od miejsca zdarzenia policja namierzyła wspólniczkę kobiety. - Kiedy funkcjonariusze kazali jej położyć się na ziemi, z lasu wybiegło jej 5-letnie dziecko, trzymające w ręku naładowaną strzelbę - przekazali funkcjonariusze portalowi NBC News.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 14:54
            Okupacja nie wpłynęła negatywnie na karierę zawodową Władysława. Można powiedzieć, że obecność gestapowców jedynie pomogła mu w pięciu się na jej szczyt. To właśnie w tym okresie Mazurkiewicz został wprowadzony do świata handlu walutą i złotem. Jego pierwszą dużą transakcją było spieniężenie kruszcu jednego z wysoko postawionych niemieckich oficerów. Jak się okazuje, już wtedy próbował zabijać. W 1943 roku jeden z handlarzy, który później zeznawał na procesie mordercy, ledwo uszedł z życiem po zjedzeniu kanapki zatrutej cyjankiem.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 28.02.21, 00:01
          https://img20.dmty.pl//uploads/202102/gallery_1614247566_445923.jpgwink
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 01.05.21, 17:36
          RACIBÓRZ. TRWA ŚLEDZTWO W SPRAWIE POPEŁNIENIA PLAGIATU - Nasze Racibórz - 01.05.2021
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 25.08.21, 14:59
            Sędzia domaga się, by Hartmann przedstawił choćby jednego świadka na potwierdzenie oszczerstw rzucanych pod adresem ofiary. Każe też pokazać, który policjant miał go bić. Oskarżony nie jest w stanie temu sprostać, jego kłamstwa zostają zdemaskowane, publiczność kipi wściekłością. Zaangażowani w śledztwo policjanci oceniają Hartmanna jako człowieka wyjątkowo bezczelnego, a przy tym notorycznego kłamcę. Aspirant Gawlik wyjaśnia, że podczas dochodzenia nikt go nie bił, wręcz przeciwnie – częstowano go kawą, papierosami i kiełbasą. Śledczy dodaje, że podczas przeszukania mieszkania oskarżonego, znaleziono w nim całą masę listów miłosnych od różnych kobiet, przypomina też, że na początku morderca przysięgał na wszystkie świętości, że Smykałówny nie zabił, przełom nastąpił dopiero na miejscu zbrodni, gdzie wybuchnął płaczem i przyznał się do zarzucanego mu czynu. Ojciec i macocha zamordowanej zaprzeczają jakoby miała ona usuwać ciążę czy być zarażoną chorobą weneryczną, wystawiają jej jak najlepsze świadectwo, Hartmanna uznając za złego ducha dziewczyny. Augustyna Trójca, przyjaciółka zamordowanej, opowiada że tragicznego dnia Rozalia przeczuwała, że coś może się stać i pożegnała się z nią tak, jakby już nigdy miały się nie zobaczyć. Siostra oraz inna przyjaciółka Smykałówny zeznają zgodnie, że Hartmann bardzo źle się z dziewczyną obchodził, ta zaś wielokrotnie przez niego płakała. Nawet koledzy oraz najbliższa rodzina oskarżonego nie potwierdzają przed sądem, że Rozalia miała się w jakikolwiek sposób odgrażać Rudolfowi. Biegli psychiatrzy oceniają, że podsądny jest zdrowy na umyśle i może odpowiadać za popełnione czyny. Hartmann już wie, że obrana przez niego linia obrony zawiodła, a wyjaśnienia zostały zdezawuowane. Prosi o łagodny wymiar kary, zapewniając przy tym, że chce popełnioną przez siebie zbrodnię „serdecznie odpokutować”.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 16:31
            Lynda Gough mieszkała w Gloucester i chodziła do tamtejszej szkoły podstawowej, a następnie uczęszczała do prywatnej szkoły przy Midland Road. Później pracowała jako krawcowa i zaprzyjaźniła się z lokatorami w domu Westa. Z niektórymi miała uprawiać seks. Rodzice kobiety zgłosili jej zaginięcie w kwietniu 1973 roku. Szczątki Lyndy Gough znaleziono w dawnym garażu samochodowym, który został przekształcony na łazienkę przy Cromwell Street 25.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 16:42
            Co ciekawe, do zabójstwa Teresy przyznał się ktoś inny. Oświadczenie mężczyzny miało zostać zarejestrowane i przekazane władzom stanu Wisconsin. Shawn Rech, reżyser dokumentu "Convicting a Murderer", który poszerza historię opowiedzianą w serialu Netfliksa "Making a Murderer", powiedział Newsweekowi, że "nie potwierdzono jeszcze prawdziwości jego zeznań, ale mając świadomość, że złożył je skazany wcześniej morderca z Wisconsin, poczuwamy się w obowiązku do przekazania wszelkich dowodów organom ścigania i prawnikom".
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 16:52
            14-latkowi przydzielono adwokata z urzędu - 31-letniego Charlesa Plowdena, który w tamtym czasie miał zamiar ubiegać się o mandat do stanowej Izby Reprezentantów. Sprawa była więc dla niego kłopotliwa. Z jednej strony służbowy obowiązek nakazywał mu bronić oskarżonego chłopca, z drugiej wywalczenie łagodniejszego wyroku dla zabójcy dwóch małych dziewczynek mogłoby zniechęcić do niego wyborców
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 20.05.21, 12:44
          ZAGINIĘCIE IWONY WIECZOREK. NOWE FAKTY - Gazeta - 20.05.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.05.21, 14:38
          ZBRODNIA DALEKA OD DOSKONAŁOŚCI - Interia - 21.05.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 23.05.21, 13:53
          NIEWIERNY MĄŻ CZY MORDERCA - Interia - 23.05.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.06.21, 12:40
          ZBRODNIA NAD JEZIOREM BODOM - Interia - 05.06.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.06.21, 13:00
          NOWORODEK PORWANY Z PORODÓWKI. PO 17 LATACH SPRAWA WYSZŁA NA JAW - Interia - 06.06.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.06.21, 16:28
          WAMPIR Z GAŁKÓWKA I JEGO ZBRODNIE - www.kryminalistyka.pl
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 15.06.21, 16:00
          Spokojna zazwyczaj wieś Turza, w po wiecie tczewskim, była ostatnio widownią karygodnych i bestialskich wybryków pod pitej łobuzerii wiejskiej, która spowodo­wała śmierć spokojnego osadnika rolnego 58-letniego śp. Ignacego Soszka, mieszkań ca wsi Turza. Do karczmy w Turzy przybyło kilku pijanych robotników w wieku od 19 do 24 lat, którzy w bezczelny sposób poczęli prowokować siedzących tam gości. Awan turników wyrzucono z karczmy. Rozwście czeni tym awanturnicy: Jan Mazurowski 7. Rukocina, pow. Tczew oraz Franciszek Ziehmann z Turzy udali się na drogę wiej ską, gdzie napadali przechodzących ro­botników, bijąc ich. Nieco później zgraja pijanych łobuzów weszła na podwórze zagrody rolnika So­szka, goniąc jedną ze swych ofiar, która szukała schronienia na terenie zagrody roi nika Soszka. Soszek, zwabiony krzykami napadnię­tego, wyszedł na podwórze, uzbrojony w fuzję. Wówczas zaopatrzeni w grube szta chety z drewnianego płota robotnicy Zieh­mann i Mazurowski rzucili się na stające­go w obronie napadniętego, bijąc go w be­stialski spo b grubymi sztachetami po głowie, spowodowali u rolnika złamanie podstawy czaski i wstrząs mózgu. Soszkę w stanie beznadziejnym przewieziono do szpitala, gdzie nie odzyskawszy przytom­ności, zmarł. Po dokonaniu zbrodni bestialscy awan turnicy zbiegli w nieznanym kierunku. Tej że nocy policja tczewska przeprowadziła wielką obławę, w toku której około półno­cy patrol policyjny aresztował sprawcę zbrodni robotnika Zichmanna, którego o-kuto w kajdany 1 wraz z później areszto­wanym drugim sprawcą Mazurowskim ©-sadzono w tutejszym więzieniu do dyspo­zycji władz prokuratorskich.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 16:56
            Jednymi z ważniejszych zeznań, które pozwoliły podważyć prawidłowość przebiegu procesu była relacja współwięźnia George'a Johnny'ego Huntera. Twierdził on, że chłopiec do dnia egzekucji podtrzymywał, że jest niewinny. - Dlaczego chcą mnie zabić za coś, czego nie zrobiłem? - miał pytać George niedługo przed egzekucją.
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 19:35
              7 marca 2000 roku, w Świnoujściu, zaginęła 22-letnia Aneta P. Jej ciało odnaleziono dwa dni później w poniemieckim bunkrze, przy ulicy Uzdrowiskowej, nieopodal plaży. Ciało było zmasakrowane. Kobieta stawiała opór znacznie silniejszemu zabójcy. Zanim umarła – została zgwałcona. Jedynym śladem mordercy była kropla jego nasienia.
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 19:37
              Jedyną pomocą dla policji był bardzo ogólny portret pamięciowy gwałciciela (ma kominiarkę, brudne paznokcie, spory brzuch i szparę między zębami).
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 19:38
              Okazał się nim Tomasz Włodarek, przeciętny, niepozorny mężczyzna. Policja zatrzymała go 16 czerwca 2001 roku na świnoujskiej promenadzie. Na swoje ofiary polował, gdy jego partnerka wychodziła do pracy na drugą zmianę. W oczach sąsiadów uchodził za normalnego, opiekuńczego człowieka.
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 19:39
              Zdaniem sądu było to absurdalne tłumaczenie, nie ustalono z jakich powodów miałby mieć zatargi z jakimikolwiek przemytnikami. Próbował także udawać psychicznie chorego, jednak biegli psychiatrzy orzekli, że jest poczytalny. Usłyszał wyrok dożywocia, o warunkowe, przedterminowe zwolnienie będzie mógł się ubiegać po 35 latach pobytu za kratkami.
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 19:40
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg.
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 20:03
              Niewiele wiadomo o wczesnym życiu Włodarka. Urodził się na ulicy Mazowieckiej w Świnoujściu, gdzie jego rodzina mieszkała w zrujnowanym domu z czasów powojennych . Tomasz ukończył szkołę zawodową o niejasnej specjalności, ale nie miał stałej pracy - wiadomo, że w pewnym momencie pracował jako taksówkarz. Włodarek rzadko przebywał w rodzinnym domu, preferując towarzystwo swojej dziewczyny z pobliskiego Karsiboru . Był opisywany jako niepozorny mężczyzna przez sąsiadów, który nieustannie troszczył się o swojego towarzysza. Kiedy wychodziła do pracy na popołudniową zmianę, Włodarek wychodził na poszukiwanie ofiar w Świnoujściu. Nosząc kominiarkę, aby ukryć swoją tożsamość i niosąc nóż, atakował młode kobiety o różnych porach dnia iw różnych miejscach, grożąc im nożem przed napaścią seksualną. Jeśli ofiary stawiały opór, przystąpił do ich zabijania.
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 20:05
              Było kilka teorii dotyczących przyczyny jej morderstwa. Ponieważ jej biżuteria została skradziona, niektórzy śledczy uważali rabunek za możliwy motyw, podczas gdy inni podejrzewali, że wynika to z charakteru jej pracy. Jolanta niedawno pomagała schwytać przemytników amfetaminy z Poznania , więc policja zbadała kilka osób związanych z przestępczym półświatkiem. Mimo to sprawa ucichła iw marcu 1998 prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie jej śmierci
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 20:06
              Pomimo rozgłosu wokół jego zbrodni, Włodarek nie zniechęcił się, zamiast tego jeszcze bardziej wzmógł swoją aktywność. 17 czerwca, zakładając kominiarkę i pistolet (nigdy nie ustalono, czy był to prawdziwy, czy fałszywy, ponieważ policja nie mogła go zlokalizować) zaatakował 19-letnią dziewczynę na świnoujskich wydmach, zmuszając ją do współżycia pod groźbą użycia broni. 16 sierpnia powtarza zabieg z 17-latką. Niecały tydzień później, w Parku Zdrojowym Świnoujście, Włodarek napadł na dwie dziewczyny – zgwałcił tylko jedną, ponieważ druga poprosiła go, by ją zostawił, bo jest w ciąży. W grudniu doszło do ostatniego gwałtu na 17-latce, tym razem w Warszawie . W wyniku tych ataków mieszkańcy bali się o swoje życie, a wizyty turystów na wyspach znacznie spadły. Aby temu przeciwdziałać, policja musiała podjąć poważne działania.
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 20:09
              Proces Włodarka rozpoczął się w kwietniu 2002 roku i był zamknięty z szacunku dla ofiar. Tomasz Włodarek od początku zaprzeczał wszystkim stawianym mu zarzutom, twierdząc, że został wrobiony przez grupy przemytnicze, z którymi rzekomo miał spór. Kiedy ta historia została obalona, ​​udawał chorego psychicznie, ale późniejsze badania psychiatryczne dowiodły, że jest zdrowy na umyśle. 19 czerwca 2002 roku sąd skazał go na karę dożywotniego pozbawienia wolności z możliwością warunkowego zwolnienia po 35 latach. Włodarek odwołał się od wyroku, ale Sąd Apelacyjny w Poznaniu utrzymał go w mocy. To jednak nie koniec jego sądowych wystąpień - adiunkt zauważył, że owłosienie łonowe łączy go z zabójstwem Jolanty Rzeszotarskiej, a także z gwałtem na 17-letniej dziewczynce w 1997 roku, popełnionym na krótko przed dawną zbrodnią.[4] W 2003 roku został ponownie skazany na dożywocie i nigdy więcej nie został zwolniony. Mimo dowodów przeciwko niemu Włodarek nadal upiera się przy swojej niewinności. Na wieść o zbrodniach syna jego rodzice wyprowadzili się ze Świnoujścia.
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 20:13
              DRUGI WYROK DLA WAMPIRA ZE ŚWINOUJŚCIA - www.iswinoukscie.pl
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 20:15
              WAMPIR ZE ŚWINOUJŚCIA - Super Ekspres
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 20:17
              SERYJNY GWAŁCICIEL - Onet
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 20:36
              DOŻYWOCIE DLA WAMPIRA ZE ŚWINOUJŚCIA - Radio RMF
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 20:38
              DOŻYWOCIE DLA WAMPIRA ZE ŚWINIUJŚCIA - Interia
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 20:40
              WAMPIR ZE ŚWINOUJŚCIA
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 20:55
              Mariusz Sowiński po raz pierwszy zaatakował jak miał 18 lat. Pierwszego zabójstwa dokonał 9 października 1994 roku. Jego ofiarą była niewidoma, 63-letnia Zofia K. Sowiński najpierw ją zgwałcił, później zabił. Drugą ofiarą była 83-letnia Antonina E. Ją również zgwałcił i zamordował (aby zatrzeć ślady, podpalił jej dom). Rok później, w Hrubieszowie, zaatakował 36-letnią Wiesławę Ł., zgwałcił ją i zamordował. Czwartą ofiarą była Genowefa S., zgwałcił ją i udusił.
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 20:56
              Były dożynki. Mariusz wypił sporo wina i późną nocą zaatakował Genowefę F., a po zabiciu jej wrócił na zabawę.
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 20:57
              Gdy Sowiński był badany przez lekarzy przyznał się do zaburzeń preferencji seksualnych. Ponoć w wieku 15 lat zaczął interesować się zwierzętami ze swojego gospodarstwa. Łapał kury, skręcał im kark a później gwałcił. To samo działo się z krowami. Wieszał je na drzewie w lesie lub dusił łańcuchem, a później zaspokajał swoje chore fantazje. Bez skrępowania mówił o tym, że „u niego w domu była spokojna krowa i obywał z nią stosunki, gdy tylko miał okazję”.
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 20:58
              Proces ruszył w 1998 roku. Sowińskiemu postawiono zarzut poczwórnego zgwałcenia i zabójstwa. Obrona twierdziła, że mężczyzna jest chory psychicznie, dlatego nie powinien odpowiadać za swoje czyny. Ostatecznie Sąd Okręgowy w Zamościu wymierzył mu karę dożywotniego pozbawienia wolności z możliwością warunkowego przedterminowego zwolnienia po odbyciu 50 lat kary.
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 20:59
              Mariusz Sowiński, zwany Wampirem ze Stefankowic (ur. 26 marca 1976 w Jarosławcu) – polski seryjny morderca, gwałciciel i zoofil. W latach 1994–1997 zgwałcił i zabił cztery kobiety
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 21:00
              Stefankowice (Stepankowice) – wieś w Polsce położona w województwie lubelskim, w powiecie hrubieszowskim, w gminie Hrubieszów. W miejscowości znajdują się pozostałości cmentarza prawosławnego.
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 21:02
              Wieś była wzmiankowana w 1446 roku jako Sthepankowicze. W 1450 roku nazwa miejscowości została zapisana już w formie Stepankowice[6]. Jest to nazwa patronimiczna utworzona przez dodanie sufiksu -owice do nazwy osobowej Stepanek, zdrobnienia od imienia Stepan. Forma Stefankowice jest późniejsza formą jest, powstałą przez upodobnienie do nazwy osobowej Stefanek
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 21:03
              Według suplementu Słownika geograficznego Królestwa Polskiego z roku 1902, Okołokołowice, dziś Kułakowice, wieś w dawnej ziemi bełskiej, w wieku XIX w powiecie hrubieszowskim. Według regestru poborowego z roku 1564 wieś Okołokołowice w parafii Hrubieszów płaciła w dziale Drohiczańskiego od 91/2 łana 10 zagrodników, 4 komorników. Łaszcz płacił ze swojego działu od 81/2 łana, 14 zagrodników, 9 komorników, 1 rzemieślnika. We wsi pop i cerkiew prawosławna
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 21:04
              Według suplementu Słownika geograficznego Królestwa Polskiego z roku 1902, Okołokołowice, dziś Kułakowice, wieś w dawnej ziemi bełskiej, w wieku XIX w powiecie hrubieszowskim. Według regestru poborowego z roku 1564 wieś Okołokołowice w parafii Hrubieszów płaciła w dziale Drohiczańskiego od 91/2 łana 10 zagrodników, 4 komorników. Łaszcz płacił ze swojego działu od 8 1/2 łana, 14 zagrodników, 9 komorników, 1 rzemieślnika. We wsi pop i cerkiew prawosławna
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 21:05
              Według suplementu Słownika geograficznego Królestwa Polskiego z roku 1902, Okołokołowice, dziś Kułakowice, wieś w dawnej ziemi bełskiej, w wieku XIX w powiecie hrubieszowskim. Według regestru poborowego z roku 1564 wieś Okołokołowice w parafii Hrubieszów płaciła w dziale Drohiczańskiego od 91/2 łana 10 zagrodników, 4 komorników. Łaszcz płacił ze swojego działu od 8 1/2 łana, 14 zagrodników, 9 komorników, 1 rzemieślnika. We wsi pop i cerkiew prawosławna,
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 16:56
            Zainteresowanie wzbudziła również postać George'a Burke'a Sr., który był właścicielem tartaku w Alcolu. Mężczyzna kierował poszukiwaniami dziewczynek, a ich ciała zostały znalezione przez jego grupę na ziemi, która również należała do niego. To on zasiadał także w ławie przysięgłych podczas procesu, co było niezgodne z prawem procesowym (ławnicy powinni być bezstronni). Tego typu uchybień znalazło się o wiele więcej, w związku z czym 17 grudnia 2014 roku na 70 lat po egzekucji George'a Stinneya, wyrok skazujący w jego sprawie został uchylony. Rodzina zamordowanych dziewczynek nie zgodziła się z nowym wyrokiem, a sprawa zabójstwa Betty i Mary do tej pory nie została rozwiązana.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 16:59
            "To była ostatnia ofiara. Nie złapiecie mnie". Zabił żonę, dzieci i siebie.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:01
            Anna została zaatakowana przez napastnika niedaleko nasypu kolejowego. Mężczyzna zadał jej siedem ciosów tępym narzędziem. Kobieta zginęła na miejscu. Następne dwa morderstwa (Ewy Pakan i Lidii Nowackiej) sprawiły, że służby zaczęły uświadamiać sobie, że w okolicy grasuje seryjny morderca. Wówczas powołano specjalną grupę roboczą, której nadano kryptonim "Anna".
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:02
            Sprawca uderzał swoje ofiary z lewej strony, co sugerowało, że jest leworęczny. Opuszczał miejsce zdarzenia bardzo szybko wskazywało na to, że porusza się samochodem.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:03
            Mimo ostrożności mieszkańców i zwiększonych starań służb, dochodziło do kolejnych ataków. Z czasem o "wampirze z Zagłębia" usłyszał już cały kraj. Stało się to za sprawą 17. ofiary, którą była Jolanta Gierek - 18-letnia bratanica Edwarda Gierka, która zginęła w październiku 1966 roku. Zabójstwo krewnej I Sekretarza PZPR sprawiło, że milicja nie tylko chciała, ale musiała znaleźć sprawcę. Po zabójstwie Jolanty Gierek do Polski ze Stanów Zjednoczonych przyleciał doktor James Brussel, który sporządził portret psychologiczny seryjnego zabójcy. W jego znalezieniu miała więc pomóc ogromna nagroda aż miliona złotych.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:06
            Po zabójstwie milicja przesłuchała Piotra Olszowego, który był znany ze znęcania się nad rodziną, a ponadto miał schizofrenię i leczył się psychiatrycznie. Mężczyzna miał prawo jazdy i samochód, więc pasował do dotychczasowych ustaleń - ale nie to jest najbardziej istotne. Olszowy przyznał się, że jest "wampirem". Policjanci mu nie uwierzyli i nawet nie pobrali od niego odcisków palców. W tamtym czasie bowiem bardzo wielu mężczyzn zgłaszało się na komendę podając się za mordercę.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:07
            Jego zwłoki były zbyt zwęglone, by pobrać odciski palców i porównać je z tymi znalezionymi na miejscu zbrodni. Mógł być on jednak zamieszany w śmierć Jadwigi - tego dnia był na imieninach w mieszkaniu oddalonym o trzy kilometry od miejsca zbrodni. Świadkowie zeznali, że wyszedł na chwilę z imprezy.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:09
            W grudniu 1971 roku na komendę zgłosiła się żona Zdzisława Marchwickiego - Maria, która twierdziła, że to jej mąż jest poszukiwanym "wampirem". Wiele lat później przyznała, że zrobiła to, ponieważ uważała, że jej mąż "jest do niczego". Wielokrotnie też zmieniała zeznania - raz mąż był agresywny, raz nie odważyłby się podnieść na nią ręki. Maria skłoniła jednak dzieci do zeznawania przeciwko ojcu. Dopiero po latach przyznały, że nie mówiły prawdy, a do wszystkiego zmusiła ich matka. Z kolei rodzice Marii wstawiali się za jej mężem, mówiąc, że to ona się nad nim znęcała i często zachęcali mężczyznę, by wreszcie się z nią rozwiódł. Chociaż za wskazanie wampira obiecywano milion złotych, to kobieta nigdy takich pieniędzy nie otrzymała.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:10
            Te dwie poszlaki wystarczyły milicji na to, by w styczniu 1972 roku aresztować Marchwickiego. - Dwa samochody marki Wołga po takiego jednego człowieka jak ja? I ile was tu jest, jakbyście co najmniej tego wampira ujęli - powiedział zatrzymany. Następnie mężczyzna został oskarżony o zamordowanie 14 kobiet i usiłowanie zabójstwa siedmiu kolejnych. Dla 37-latka zaczął się długoletni proces, podczas którego był trzymany w celi i często przesłuchiwany.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:11
            Późniejsi badacze tej sprawy twierdzą, że Zdzisław Marchwicki był tylko kozłem ofiarnym, a władzom chodziło głównie o jego brata Jana, który był znany z kontaktów ze Służbą Bezpieczeństwa oraz prowadzenia procederu korupcyjnego na Uniwersytecie Śląskim.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:13
            Henryka próbowali łamać rodziną - mówiono, że żona go zdradza, ich dom okradziono, a dzieci trafiły do domu dziecka. W zamian za zeznania miał otrzymać łagodniejszy wyrok. Podczas 80 przesłuchań, Henryk w końcu się "przyznał". Przedstawił jednak aż 20 różnych wersji zamordowania Kucianki, aż w końcu śledczy dopasowali jego słowa do możliwego scenariusza zabójstwa.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:15
            Ponadto naruszono prawo Marchwickiego do obrony. Chociaż poprosił o obrońcę zaraz po postawieniu zarzutów, to sędzia odmówił mu przydzielenia adwokata (ten sam sędzia, który później wydał wyrok). Obrońców, nawet trzech, dostał dopiero po dwóch latach śledztwa i na miesiąc przed pierwszą rozprawą. Adwokaci nie mieli jednak dostępu do akt, a mieli jedynie stwarzać pozory, że proces jest uczciwy. Nie powołali ani jednego świadka, gdy zadawali pytania, to prokurator zarzucał im, że przedłużają postępowania. Wątpliwe zeznania świadków, które próbowali podważyć obrońcy, sędzia przyjmował jako wiarygodne. Zeznania, które wykluczały Marchwickiego z kręgu podejrzanych, były pomijane w protokołach.
            • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 21:57
              Zabezpieczony materiał dowodowy nie pozwolił na szybkie i bezpośrednie ustalenie sprawcy zabójstwa inż. S., jednak w znacznym stopniu przyczynił się do powiązania go z pozostałymi morderstwami. Na podstawie badań naboi stwierdzono, że broń, z której strzelono, została użyta w Bytomiu dnia 18 lipca 1946 r. do zabójstwa Anny S. Ustalono także, że oprawka pochodziła od zegarka należącego do Chaima N.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:16
            Zdzisław Marchwicki oczekiwał na wyrok, gdy jego kolega z celi nakłonił go do napisania pamiętnika. Miał tam przedstawić wszystkie swoje zbrodnie, a jednocześnie być potwierdzeniem rzetelności procesu. W oczy rzuca się jednak dobór słownictwa jak z policyjnych protokołów, o które ciężko podejrzewać kogoś, kto ukończył zaledwie cztery klasy podstawówki i był niemal niepiśmienny.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:37
            Od zaginięcia trojga dzieci - dwóch dziewczynek i chłopca, minęło już ponad pół wieku. Do tej pory nie wiadomo, co stało się z rodzeństwem Beaumont, chociaż policjanci twierdzą, że w ich zniknięciu mógł brać udział mężczyzna, podejrzewany o morderstwo, a także molestowanie nieletnich i zgwałcenie szóstki dzieci.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:39
            W akcję od razu zaangażowano ogromne siły, co z czasem przerodziło się w największą akcję poszukiwawczą w Australii. Policjanci początkowo przeszukiwali okolicę, później także plażę, wydmy, nadbrzeżną część oceanu i okoliczne budynki. Policjantom pomagały dziesiątki ochotników. Nie minęła doba, a o zaginięciu dzieci wiedział już cały kraj. Hipoteza utonięcia została szybko odrzucona, ponieważ dzieci zabrały ze sobą na plażę 17 przedmiotów i żadnych z nich nie odnaleziono. Gdyby utonęły, to ich rzeczy zostałyby więc na plaży. Poszukiwania objęły więc także ciągi komunikacyjne, drogi międzystanowe, dworce kolejowe czy lotniska.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:40
            Matka zaginionych mówiła, że najstarsza córka była tak nieśmiała, że na pewno nie pozwoliłaby, by ktoś nieznajomy dotykał jej czy pomagał się ubierać. Rodzeństwo miało też zakaz rozmawiania z nieznajomymi. Wtedy pojawiły się domysły, że dzieci już wcześniej mogły znać potencjalnego porywacza. Przed zaginięciem Arnna żartowała bowiem, że Jane "ma na plaży chłopaka". Rodzice nie zwrócili uwagi na słowa siedmiolatki, dopóki nie doszło do zaginięcia.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:43
            Jeden ze świadków widział, jak szczupły mężczyzna próbuje z dziewczynkami wyciągnąć spod samochodu kotka, który się pod nim schował. Następnie 13-latek, który sprzedawał napoje zobaczył, że mężczyzna podniósł młodszą dziewczynkę i zaczął z nią iść w kierunku bramy. Za nim ruszyła 11-latka, która wyglądała na nieco zdenerwowaną. Joanne miała go też kopnąć i szarpnąć za ramię, wówczas mężczyzna wziął ją pod rękę i wyprowadził dziewczynki poza teren stadionu. To samo widział kolejny świadek - Sue Laurie, która zinterpretowała to jako rodzinną kłótnię. Później okazało się, że rysopis porywacza jest łudząco podobny do rysunku, który zrobiono podczas zaginięcia rodzeństwa Beaumontów. Mężczyzny nigdy nie udało się jednak znaleźć.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:44
            W 1988 roku dokument o zabójstwie sióstr Mackay oglądała Sue Laurie. W filmie pokazano rysopis mężczyzny. Kobieta z przerażeniem rozpoznała na nim osobę, którą widziała z poszukiwanymi 11-letnią Joanne i czteroletnią Kirste. Ten sam film, tylko 10 lat później, obejrzał też kuzyn żony mężczyzny, który nakierował śledczych na Arthura Stanleya Browna
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:48
            Brown łączony jest także z zaginięciem 14-letniej Marilyn w Elimeo w 1972 roku. Arthur i jego żona Hester odwiedzili w tym samym czasie i podobnej okolicy krewnych. Ich samochód się zepsuł, więc pojechali pociągiem, a następnego dnia Brown wrócił odebrać auto. W 1975 roku odnaleziono ciało zaginionej 18-latki Catherine. Jej zwłoki odnaleziono 500 metrów od miejsca, gdzie pięć lat wcześniej znaleziono ciała sióstr Mackay. Śledztwo wykazało, że w morderstwie brały udział dwie osoby. Istnieją jednak podobieństwa, które łączą to morderstwo ze śmiercią sióstr, ale nie podano ich do publicznej wiadomości.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:50
            Paweł Tuchlin - Skorpion

            38 lat temu funkcjonariuszom udawało się schwytać seryjnego mordercę, Pawła Tuchlina, który zabił lub usiłował zabić 20 kobiet. Napadniętym ofiarom sprawca zadawał nawet kilkanaście ciosów młotkiem. Jego bezwzględne zachowanie spowodowało, że w śledztwie nadano mu kryptonim "Skorpion".
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:51
            Paweł Tuchlin urodził się 28 kwietnia 1946 roku we wsi Góra w województwie pomorskim. Był ósmym z jedenaściorga dzieci. Jego ojciec, który był sołtysem, bardzo często spożywał alkohol. W domu dochodziło więc do przemocy - ojciec bił zarówno żonę, jak i dzieci. Jako nastolatek Paweł nadal moczył się w nocy, a jego krępująca przypadłość zaczęła być znana w całej wsi. Z 15-latka szydzili nawet jego rodzice, którzy podejrzewali, że chłopak robi to celowo. W późniejszym śledztwie przyznał, że jedyne "lekarstwo", jakie stosowali rodzice na tę przypadłość, była pyda - czyli splot rzemieni, którymi był bity.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:51
            Nie udało mu się ukończyć technikum rolniczego i w wieku 18 lat wyjechał do Gdańska. Tam uczył się na elektryka i budowlańca, szukał też różnych prac dorywczych. W 1973 roku ożenił się, a niedługo później urodziła mu się córka. Po dwóch latach para wzięła rozwód. Powodem miał być romans Tuchlina z kelnerką.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:52
            Po raz pierwszy zaatakował pod koniec października 1975 roku. W okolicach dworca PKP wypatrzył 21-letnia Danutę. Śledził ją tak długo, dopóki w okolicy nie było nikogo. Zaczepił ją, pytając o zapałki, ale dziewczyna zignorowała jego pytanie. Wtedy wyciągnął młotek i kilkukrotnie uderzył ją w głowę. Nieprzytomną 21-latkę zaciągnął w krzaki. Dalsze działania przerwała mu przechodząca obok kobieta. Wtedy powiedział, że znalazł ranną dziewczynę i pójdzie zadzwonić po pogotowie - czego nie zrobił. Ofierze udało się jednak przeżyć ten atak.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 21:52
            W nocy z 29 na 30 kwietnia 1958 r. patrol milicyjny na jednej z ulic Wrocławia zauważył mężczyznę, który zachowywał się podejrzenie. W czasie legitymowania milicjanci spostrzegli, że zatrzymany posiada nożyce do cięcia żelaza, zawieszone na ramieniu i ukryte pod płaszczem. W pewnym momencie nieznajomy gwałtownie sięgnął ręką pod płaszcz w stronę pasa. Funkcjonariusze MO obezwładnili go i w wyniku rewizji znaleźli gotowy do strzału pistolet typu FN, 67 sztuk amunicji kal. 9 mm, gumowe rękawiczki, dwie latarki, klucze i inne narzędzia mogące służyć do popełniania przestępstw. Mężczyzna wyjaśnił, że zarówno broń, jak i narzędzia... znalazł przed chwilą na ulicy i właśnie szedł do komisariatu MO, aby je oddać.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:03
            W wyniku kilkakrotnych rewizji jego mieszkania znaleziono: 4000 zł., zegarek bez szkiełka i oprawki, lufę do broni małokalibrowej, lufę do sztucera, przyrządy optyczne do broni, lornetkę, drabinkę sznurkową, dużą ilość amunicji kal. 5,6 mm i 9 mm, różne klucze, wytrychy, piłki do cięcia żelaza oraz metalowe pudełko z sproszkowaną substancją, która, jak wykazały badania, była materiałem wybuchowym. Część znalezionych przedmiotów znajdowała się w specjalnym schowku wydrążonym w klocku drewna.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:04
            Władysław Baczyński był z zawodu kierowcą. Miał żonę i troje dzieci. Jego rodzina cierpiała niedostatek, ponieważ ostatnio żyli ze skromnej renty inwalidzkiej. Wśród sąsiadów cieszył się nienaganną opinią. Nie pił alkoholu, nie palił papierosów, wcześnie wracał do domu, unikał konfliktów. Codziennie rano i wieczorem widywano go na spacerze z ulubionym psem. Konflikty w rodzinie rozwiązywał brutalnie, ale bez rozgłosu. W zakładach pracy, gdzie był zatrudniony przed przejściem na rentę, zdania o nim trudno nazwać jednorodnymi. Dyrekcja Wytwórni Filmów Fabularnych wystawiła mu bardzo dobrą opinię: Baczyński był sumiennym i wysoko wykwalifikowanym pracownikiem. Opinie z innych miejsc pracy przedstawiały go jako człowieka skrytego, mściwego i opryskliwego wobec współpracowników, a zwłaszcza przełożonych.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:05
            Władysław Baczyński został więc uznany za człowieka poczytalnego i w pełni odpowiedzialnego za swoje czyny
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:07
            Jeżeli chodzi o zabójstwo Chaima N., morderca oświadczył: Miałem z nim porachunki typu handlowego, ale w gruncie rzeczy nie miałem zamiaru go zabić, lecz jedynie postraszyć. W krytycznym momencie jednak N. chwycił za mój pistolet i wtedy padł strzał.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:10
            Ilekroć żądano od niego szczegółowych odpowiedzi dotyczących okoliczności zabójstw i motywów, uchylał się od nich. W późniejszej fazie śledztwa niekiedy odstępował od tej zasady i opowiadał o swoich planach. Pewnego razu szczerze i cynicznie wyraził ubolewanie z powodu przedwczesnego aresztowania, ponieważ, jak stwierdził, miał zamiar rozprawić się jeszcze z wieloma ludźmi. Na pytanie: "Kogo chciał jeszcze zabić" odpowiadał: "Przygotowałem długą listę"
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:11
            Seryjne zabójstwo jest popełniane w wyniku patologii charakteru, np. dla patologicznej żądzy zupełnego panowania nad ofiarą. Odróżnia to seryjnych morderców od np. zabójców na zlecenie, którzy zabijają w celu osiągnięcia korzyści majątkowych, albo terrorystów o motywach politycznych lub ideologicznych.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:14
            masowy morderca – osoba, która popełnia wielokrotne zabójstwa w pojedynczym wydarzeniu i w jednym miejscu. Mordercy z tej grupy często popełniają samobójstwo, dlatego wiedza na temat stanu ich psychiki i przyczyn dokonania przestępstwa często jest tylko spekulowana. Masowi mordercy, którzy zostali ujęci przez policję, twierdzą czasami, że nie pamiętają dobrze całego zdarzenia.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:15
            Seryjny morderca jest powszechnie postrzegany jako biały mężczyzna między 25. a 35. rokiem życia, co w znacznej mierze pokrywa się ze statystykami policyjnymi. Jest to jednak spowodowane tym, iż tego typu statystyki prowadzi się głównie w krajach zamieszkiwanych przede wszystkim przez ludność pochodzenia europejskiego oraz nie notuje się w tych statystykach wydarzeń uznanych za porachunki mafijne i zabójstwa na zlecenie. Także kobiety rzadko występują w tych statystykach. Wyjątkami są np. Aileen Wuornos, Myra Hindley i Elżbieta Batory.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:16
            Anatolij Onoprijenko (ukr. Анатолій Онопрієнко, ur. 25 lipca 1959 we wsi Łasky w rejonie narodyckim, zm. 27 sierpnia 2013 w Żytomierzu) – ukraiński seryjny morderca, zwany Bestią z Żytomierza, Terminatorem, Ukraińskim zwierzęciem oraz Obywatelem O.. Został skazany za popełnienie 52 morderstw, w latach 1989–1996.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:18
            BESTIA Z ZYTOMIERZA - www.tvn.pl
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:20
            Oskarżony o dwa zabójstwa, został w wyniku procesu uniewinniony. Wyrok sądu kwestionowano – zarzucano mu manipulowanie dowodami i utrudnianie pracy prokuratorowi. Życie i działalność Adamsa stały się przedmiotem dociekań opisanych w książkach i na taśmie filmowej.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:23
            Plotki dotyczące niekonwencjonalnych metod Adamsa zaczęły krążyć w połowie lat 30. XX wieku. W 1935 roku otrzymał pierwszą z wielu anonimowych pocztówek, jak sam przyznał w wywiadzie prasowym w 1957 roku. W 1935 Adams odziedziczył po pacjentce Matyldzie Whitton £7.385 (jej cały majątek wynosił £11.465). Testament został zakwestionowany przez jej krewnych, ale podtrzymany przez sąd.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:25
            Dochodzenie zostało przejęte 17 sierpnia przez 2 policjantów z wydziału zabójstw policji londyńskiej. Starszy funkcjonariusz, inspektor Herbert Hannam ze Scotland Yardu był znany dzięki rozwikłaniu nikczemnych zabójstw w Teddington w 1953 roku. Asystował mu młodszy funkcjonariusz, podoficer Charles Hewett. W śledztwie skoncentrowano się tylko na przypadkach od 1946 do 1956 roku. Z 310 świadectw zgonu zbadanych przez patologa Francisa Campsa z brytyjskiego ministerstwa spraw wewnętrznych (Home Office), 163 zostały uznane za podejrzane. Wiele z nich zostało określone jako specjalne zastrzyki - robione z substancji, których Adams nie ujawniał pielęgniarkom zajmującym się jego pacjentami. Ponadto okazało się, że miał on w zwyczaju prosić pielęgniarki o opuszczenie pomieszczenia, zanim zrobił zastrzyk.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:27
            24 listopada Hannam, Hewett i naczelnik wydziału dochodzeniowego z Eastbourne – inspektor Pugh, przeszukali dom Adamsa z nakazem wydanym na podstawie Ustawy o Niebezpiecznych Lekach z 1951 roku. Adams był zaskoczony: "Nic tu nie znajdziecie" powiedział. Hannam poprosił o Rejestr Niebezpiecznych Leków Adamsa - rejestr leków zamawianych i używanych. Adams odpowiedział: "Nie wiem co ma pan na myśli. Nie prowadzę rejestru." Faktycznie nie prowadził do 1949 roku.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:28
            W grudniu policja zdobyła notatnik należący do dziennikarza Daily Mail, w którym znajdowały się zapiski dotyczące plotek o homoseksualizmie pomiędzy "funkcjonariuszem policji, sędzią i lekarzem". Ostatni bez wątpienia wskazywał na Adamsa. Ta informacja, według reportera, wyszła bezpośrednio od Hannama. 'Sędzią' był Roland Gwynne, burmistrz Eastbourne od 1929 do 1931 roku i brat Ruperta Gwynne, członka parlamentu Eastbourne od 1910 do 1924 roku. Gwynne był pacjentem Adamsa i odwiedzał go codziennie o 9 rano. Często jeździli na wspólne wakacje i tego września spędzili razem trzy tygodnie w Szkocji. 'Funkcjonariuszem policji' był naczelnik policji z Eastbourne, Richard Walker. Dzięki temu powiązaniu Hannam poświęcił mało czasu śledztwu (pomimo że homoseksualizm był przestępstwem w 1956 roku). Notatnik jest testamentem bliskich stosunków Adamsa z ludźmi liczącymi się w tamtych czasach w Eastbourne
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:30
            Adams został aresztowany 19 grudnia 1956 roku, do tego czasu stał się najbogatszym lekarzem w Wielkiej Brytanii (w samym tylko 1955 roku zapłacił £1.000 podatku wyrównawczego). Gdy usłyszał zarzuty stwierdził:
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:31
            Przesłuchanie wstępne odbyło się 14 stycznia 1957 roku w Lewes. Przewodniczącym Sądu Pokoju był Roland Gwynne, który z powodu bliskiej znajomości z Adamsem musiał wycofać się z prowadzenia tej sprawy. Przesłuchanie zostało zakończone 24 stycznia i po 5 minutowej naradzie, Adams został postawiony w stan oskarżenia. Najważniejszym dowodem w postępowaniu był czek, wystawiony na £1000, który zaginął zaraz po rozpoczęciu dochodzenia. Chociaż winowajca nie został znaleziony, Scotland Yard podejrzewał lokalnego deputowanego, inspektora z Eastbourne, o to, że celowo zgubił czek, aby pomóc Adamsowi.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:32
            Morell w swoim testamencie spisała kilka życzeń. Między innymi znalazła się tam duża suma pieniędzy oraz meble, które miały być przekazane na rzecz Adamsa. 24 sierpnia 1949 roku Morrell dodała do testamentu zapis, którym odebrała Adamsowi wszystko, co mu wcześniej zapisała. W rok i trzy miesiące później, 13 listopada 1950 roku, w wieku 81 lat, pani Morell zmarła w wyniku kolejnego udaru mózgu – według opinii Adamsa. W czasie badania ciała po śmierci Adams podciął jej żyły, aby jak twierdził, uzyskać pewność, że pacjentka nie żyje. Pomimo dodatkowego zapisu w testamencie, Adams otrzymał niewielką sumę z wartego £78000 majątku pani Morrell (jednak mniej niż otrzymała jedna z jej pielęgniarek i dużo mniej niż jej szofer), samochód Rolls-Royce Silver Ghost (wartego £1500) i zabytkowy kufer zawierający srebrne sztućce warte £276, które zawsze były przedmiotem pożądania lekarza. Po śmierci pani Morrell Adams zatrzymał sobie lampę na podczerwień wartą £60, którą to kupiła osobiście. Lampa ta została znaleziona w późniejszym czasie w jego sali operacyjnej. W dniu śmierci pani Morrell, Adams zorganizował kremację jej zwłok. W formularzu, który należało wypełnić przed kremacją stwierdził, że o ile mu wiadomo, śmierć zmarłej nie przyniesie mu żadnych korzyści pieniężnych. Była to nieprawda i chciał uniknąć konieczności przeprowadzenia sekcji zwłok. Tego samego wieczoru prochy pani Morrell zostały rozrzucone nad Kanałem Angielskim. W toku późniejszego dochodzenia udało się ustalić, że w trakcie leczenia Adams odwiedził chorą 321 razy i wystawił rachunki za 1100 wizyt, których łączny koszt wyliczył na £1674.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:34
            Adams podawał Gertrude barbiturany. Twierdził później, że Gertrude mówiła mu, że pragnie popełnić samobójstwo. Kilka dni przed 20 lipca 1956 Gertrude zmieniła testament, zapisując Adamsowi swojego Rolls-Royce'a Silver Dawn wartego co najmniej 2900 ówczesnych funtów[7]. Ponadto 17 lipca 1956 Gertrude wystawiła czek na 1000 funtów dla Adamsa, aby ten mógł kupić sobie samochód marki MG, rzekomo obiecany mu przez Alfreda Hulletta przed śmiercią[8]. Adams wpłacił czek na swoje konto, czyniąc specjalne starania, aby czek został zaliczony na jego konto nie 21 lipca (taka byłaby normalna procedura), lecz już 19 lipca. Rankiem 20 lipca Gertrude została znaleziona w stanie śpiączki]. Adams w rozmowie z lekarzem, który zajmował się wtedy Gertrude (doktorem Harrisem) ani wtedy, ani później w ogóle nie ujawnił, że Gertrude zażywała barbiturany. Zamiast tego postawił diagnozę zmian w tkance mózgowej jako przyczyny śpiączki
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:36
            22 lipca Adams jednorazowo wstrzyknął Gertrude substancję, która jak twierdził była 10 cm3 bemegridu; jeśli Adams nie kłamał na temat substancji, którą wstrzyknął, podana dawka i tak była zbyt mała, by poprawić stan Gertrude (i dziesięciokrotnie mniejsza od ilości leku, którą dysponował)
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:39
            sytuacja Krajowej Służby Zdrowia: Sprawa była "bardzo ważna dla pracowników służby zdrowia". Narodowa Służba Zdrowia została założona w 1948 roku, ale do 1956 roku osiągnęła finansową granicę wytrzymałości i lekarze byli zniechęceni. W lutym 1957 roku utworzono Komisję Rządową w sprawie płac lekarskich. Lekarz skazany na śmierć przepełniłby miarę i sprawiłby, że lekarze nie chcieliby pracować, skoro mogliby zostać powieszeni za zwykłe przepisanie leków. Ponadto zrujnowałoby to również publiczne zaufanie do służby zdrowia i ówczesnego rządu. Sytuacja była tak napięta, że kiedy Harold Macmillan 10 stycznia 1957 roku został premierem powiedział Królowej Elżbiecie II, że nie gwarantuje, iż jego rząd przetrwa "sześć tygodni"
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:40
            Warto zacytować niektóre z zeznań zebranych przez Hannama podczas dochodzenia, które nigdy nie zostały wypowiedziane w sądzie. Wziąwszy je wszystkie razem, sugerują one modus operandi, czyli pewien sposób działania:
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:41
            23 lutego 1950 - Amy Ware zmarła w wieku 76 lat. Przed jej śmiercią Adams zakazał widywać się jej z krewnymi. Zostawiła mu ona £1000 ze swojego majątku szacowanego na £8993. Podczas kremacji Adams zaprzeczył jakoby miał być beneficjentem jej testamentu, za co ukarano go grzywną i skazano w 1957 roku.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:42
            11 maja 1952 - Julia Bradnum zmarła w wieku 85 lat. Rok wcześniej Adams spytał o zgodność testamentu z jej wolą oraz zaoferował towarzyszyć jej w drodze do banku, aby to sprawdzić. Podczas potwierdzania zgodności testamentu Adams wskazał, iż Julia Bradnum nie przypisała swym beneficjentom „adresów” i musi przepisać testament. Pani Bradnum chciała pozostawić swój dom adoptowanej córce, lecz Adams zasugerował, iż najlepiej byłoby go sprzedać, a później przekazać pieniądze komukolwiek by tylko zechciała. Tak właśnie uczyniła. Ostatecznie Adams otrzymał £661. Podczas dotrzymywania pacjentce towarzystwa, Adams często trzymał ją za rękę i mówił do niej uklęknąwszy na jednym kolanie. W przededniu śmierci, Bradnum robiła porządki domowe i spacerowała po okolicy. Następnego ranka obudziła się ze złym samopoczuciem. Wezwano wówczas Adamsa, aby ją zobaczył. Dał jej zastrzyk i stwierdził, że za 3 minuty będzie po wszystkim. Tak też się stało. Wtem Adams powiedział, iż obawia się, że pani Brandum nie żyje i opuścił pokój. Bradnum została ekshumowana 21 grudnia 1956 roku. Adams stwierdził na akcie zgonu, iż Bradnum zmarła wskutek wylewu krwi do mózgu. Jednakże Francis Camps zbadał jej mózg, po czym wykluczył takową możliwość. Reszta ciała nie nadawała się na przeprowadzenie sekcji zwłok, która pozwoliłaby na wyjaśnienie przyczyny śmierci Julii Bradnum. Następnie zauważono, iż Adams będący egzekutorem, umieścił tabliczkę na trumnie podającą datę śmierci Bradnum 27 maja 1952 roku, podczas gdy tego dnia ciało jej zostało pochowane.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 15.06.21, 16:32
          obronie przed „wampirem" zabił swoje 3 córki Brooklyn (Nowy Jork) żyje nieustan­nie pod grozą wampira, zabijającego ma­łe dziewczynki. Pod ciosami tego potwora, atakującego niespodzianie i znikającego t-jemniczo, padły już cztery dziewczyn'^, których zmasakrowane zwłoki znaleziono w różnych zakątkach dzielnicy. Rodzice małych dzieci w Nowym Jor­ku lękają się wypuszczać je z domu bez opieki, a niektórzy ojcowie wpadli z tego powodu w szał lęku, który stał się onegdaj powodem krwawej tragedii. Oto policja nowojorska dowiedziała s:ę, że onegdaj pewien ojciec, dozorca, Ro sjanin Horbaczewski, zastrzelił z rewolwe­ru trzy swoje nieślubne córki: 5-letnią Mi-ckie, 7-letnią Winnie, I 9-letnią Minnie. Morderca zgłosił się sam w komisariacie policji, gdzie złożył następujące zeznanie: „Córki moje mogły każdej chwili paść ofiarą potwornego „wilkołaka". Nie mo­głem znieść tej myśli: moje trzy małe có reczki w rękach potwora! Przywołałem jdo siebie, jedną po drugiej, po tym kai-Cl kolejno zastrzeliłem z rewolweru. Nie cierpiały wcale. Teraz są szczęśliwe w •.iebie, razem ze zmarłą matką". Dzieciobójca będzie poddany dokład­nym obserwacjom lekarskim i prawdopo­dobnie internowany. Tymczasem policjanci aresztowali potwornego „wilkołaka" w osobie malarza pokojowego, Szymona EI-more, liczącego 55 lat. Przyznał się on do­tąd do jednej ostatniej zbrodni i zaprowa­dził policjantów do trupa swojej ofiary, 10 letniej Janiny Kuleba. Polic;- nie wątpi, że jest on poszukiwanym przez ,iich „wilko­łakiem"

          Echo 1937 rok
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.07.21, 22:24
          CHCIELI WYSADZIĆ BANKOMAT W KATOWICACH, WŁAMALI SIĘ DO ROZMIENIARKI PIENIĘDZY - Dziennik Zachodni - 06.07.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.07.21, 17:23
          https://img3.demotywatoryfb.pl//uploads/202107/gallery_1625385941_221424.jpg
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.07.21, 17:31
          https://img7.demotywatoryfb.pl//uploads/202107/gallery_1625385942_890039.jpg
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 22.07.21, 17:18
          Dwóch głupków z Edmonton wpadło na pomysł aby obrabować stację benzynową. Zabrali pieniądze, związali pracownika i uciekli z łupem. Niestety po drodze się zgubili. Zatrzymali się więc na stacji benzynowej, żeby zapytać o drogę. Tak, zgadliście. Zatrzymali się dokładnie na tej stacji, którą obrabowali. Tym razem sprzedawca był górą i powiadomiona przez niego wcześniej policja złapała dwóch Einsteinów.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 22.07.21, 17:20
          Klient jednego ze sklepów muzycznych zamówił sobie płytę, zostawił swoje dane kontaktowe: nazwisko, adres i numer telefonu, a następnie zaczął przeglądać płyty na półkach. Zauważył przy okazji, że sprzedawca poszedł w głąb sklepu i pomagał innemu klientowi w znalezieniu płyt. Niewiele myśląc nasz inteligent sięgnął do kasy, chwycił garść banknotów i uciekł. Kamera nad kasą zarejestrowała wszystko, a sprzedawca spokojnie podał policji dane złodziejaszka z karteczki z zamówieniem.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 22.07.21, 17:21
          Kolejny kretyn postanowił ukraść samochód. Podszedł do stojącego na światłach pojazdu, kazał kierowcy wysiąść i oddać kierownicę. Nie zauważył niestety wielkich liter na boku samochodu- POLICJA STANOWA. Gdy w końcu dotarło do niego, że w środku siedzą umundurowani funkcjonariusze, rzucił się do ucieczki. I został schwytany po bardzo krótkim pościgu.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:53
            Niedługo po opuszczeniu więzienia, w listopadzie 1979 roku, zaatakował znowu - tym razem 18-letnią Irenę. Obnażył się przed nią, a potem zaatakował młotkiem i odciągnął 100 metrów w głąb lasu. Dziewczyna nie przeżyła, stając się jego pierwszą ofiarą. Podczas ucieczki z miejsca zdarzenia zgubił swój młotek. Narzędzie zostało znalezione przez milicję. Odkryto na nim skrót ZNTK (skrót Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego). Funkcjonariusze otrzymali listę dwóch tys. pracowników, którzy mieli dostęp do takich narzędzi i każdego z nich sprawdzono. W firmie tej pracował także Tuchlin, jednak był nowym pracownikiem i kadry zapomniały umieścić go na liście.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:56
            Milicja w końcu powiązała te zbrodnie. Na początku 1983 roku powołano grupę o kryptonimie "Skorpion", której celem było schwytanie seryjnego mordercy. W jej skład wchodziło 11 doświadczonych funkcjonariuszy. W analizie specyfiki napadów odkryli, że atakował w pochmurne lub deszczowe dni, po zmroku lub tuż przed świtem. Wybierał miejsca ustronne, ale blisko szlaków komunikacyjnych. Nie gwałcił swoich ofiar, ale zaspokajał się nad ich ciałami. To właśnie ta ekspertyza, modus operandi, po raz pierwszy w polskiej kryminalistyce została uznana jako dowód w sprawie.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:59
            Najpierw przyznał się do zabójstwa w Skaryszewach i próby usiłowania zabójstwa Wiesławy. Gdy dowiedział się o odkrytych przez policję obrączkach, zaczął mówić wszystko. Wydawał się być zaskoczony, że 9 z 20 napadniętych kobiet nie żyje. Twierdził, że "kiedy je zostawiał, były jeszcze ciepłe". Później próbował wszystko odwołać, broniąc się tym, że wyjaśnienia składał rzekomo pod przymusem.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 18:00
            Druga żona Tuchlina rozwiodła się z nim jeszcze w trakcie odbywania przez niego kary. Kobieta była w szoku i nie chciała rozmawiać na jego temat. Podobnie pierwsza małżonka nie wierzyła, że mógł on się dopuścić takich zbrodni.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.09.21, 15:02
            Przecież wówczas mama dziewczyny, nie owijała w bawełnę, że chłopak był zamieszany w narkotyki i że podejrzewa, że córka być może też.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.09.21, 14:41
            KTO ZABIŁ MONIKĘ I JEJ DZIECKO - Interia - 11.09.2021
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 14.09.21, 14:21
            Para zupełnie do siebie nie pasowała. Statyczny Lewis nie był w stanie sobie poradzić z wybuchową Aileen. Kobieta żądała od partnera pieniędzy, a kiedy ten jej odmówił, został pobity własną laską. Po dziewięciu tygodniach małżeństwo zostało unieważnione, a Wuornos ponownie wróciła do świata alkoholu, narkotyków i prostytucji.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 14.09.21, 14:23
            Pod koniec listopada 1989 roku Aileen Wuornos zastrzeliła 51-letniego Richarda Mallory'ego. Mężczyzna zaoferował jej podwózkę, która skończyła się seksem w ustronnym miejscu. Kobieta zeznała, że klient ją brutalnie pobił i zgwałcił, a broni użyła w celu samoobrony. Potem ukradła jego rzeczy i samochodów, którym odjechała z lasu. W ciągu zaledwie roku dopuściła się sześciu podobnych zbrodni m.in. na pracowniku rodeo, dostawcy czy byłym szefie policji w Alabamie. Szczątki ofiar znajdowano w okolicach dróg stanowych
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 14.09.21, 14:24
            31 stycznia została skazana na karę śmierci. W międzyczasie przyznała się do kolejnych sześciu morderstw, a jednocześnie stała się bardzo religijna. 9 października 2002 roku podano jej zastrzyk z trucizną w więzieniu stanowym nieopodal Starke na Florydzie.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 27.09.21, 14:00
            ŚLĄSKIE. CIAŁO NASTOLATKA ZNALEZIONO W LESIE - Interia - 27.09.2021
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.10.21, 15:08
            Wyobraźcie sobie, że mój Śp. Dziadek pracował z nim w jednej firmie. Gdy się dowiedział o tym co się stało to przeżył szok. Więcej nam nic nie mówił ale twierdził. że Arnold stronił od kobiet ale współpracownicy podejrzewali go o homoseksualizm - wówczas na takie tematy nie mówiło się głośno i raczej z tym nie afiszowano.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 17.10.21, 17:36
            Tillie Klimek przeszła do historii miasta Chicago jako jedna z budzących największą grozę seryjnych morderczyń. Wiązano ją ze śmiercią 20 osób, w tym mężów, kochanków, krewnych, a także nielubianych sąsiadek. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że kobieta chwaliła się równocześnie darem jasnowidzenia, samodzielnie "dbając" o trafność swoich wizji. W tym celu wykorzystywała... bigos.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 17.10.21, 17:38
            Dwa miesiące po śmierci pierwszego męża, Tille znów wyszła za mąż. Jednak już w 1914 roku kostucha upomniała się o jej kolejnego małżonka, Jana Ruskowskiego oraz, za jednym zamachem kosy, o kochanka - Józefa Guszkowskiego.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 23:24
            ROSYJSKI MORDERCA SCHWYTANY www.bbc.co.uk
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 23:27
            Pojęcie seryjnego morderstwa nie funkcjonuje w polskim prawie karnym. Ponadto w Polsce morderstwem przez większą część doktryny jest nazywane jedynie zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, a także popełnione w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 23:31
            Znany ze swojej spowiedzi przed swoim jedynym przyjacielem – strażnikiem więziennym Henrym Lesserem. Przyznał się, w bardzo obrazowy sposób, do 22 morderstw i 1000 gwałtów na mężczyznach. Używał takich pseudonimów, jak: „Carl Baldwin”, „Jack Allen” i „Jefferson Baldwin” w Oregonie; „Jeff Davis” w Idaho i Montanie; „Jefferson Davis” w Kalifornii i Montanie; „Jeff Rhodes” w Montanie; „John King” i „John O’Leary” w Nowym Jorku.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 23:32
            W swojej autobiografii Panzram nazwał siebie „uosobionym gniewem”, a okradzionych mężczyzn często gwałcił niekoniecznie dlatego, że był homoseksualistą – był to jego sposób na zdominowanie i poniżenie ludzi. Był bardzo silny fizycznie, co pomagało mu obezwładnić większość napotkanych mężczyzn.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 23:34
            Odbywał kary w więzieniach w: Kalifornii, Teksasie, Montanie – numer więźnia: 3194, Oregonie – nr więźnia: 7390, Connecticut, Sing Sing w Nowym Jorku – nr 75182, Zakładzie Karnym Clintona w Nowym Jorku – nr 33379 i Leavenworth w Kansas – nr 31614.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 23:35
            Pierwsze morderstwa Panzrama miały miejsce w 1920 roku w Nowym Jorku. Zwabił marynarzy z dala od barów, upił ich i zgwałcił, po czym zastrzelił z Colta.45, a zwłoki wrzucił do rzeki. W sumie przyznał się do zabicia dziesięciu. Zatrzymało go rozbicie się, w pobliżu Atlantic City w New Jersey, statku na którym się znajdował. Jego ostatnie dwie potencjalne ofiary uciekły w nieznanym kierunku. Panzram udał się wtedy do Luandy w Angoli, gdzie zgwałcił i zabił jedenasto- lub dwunastoletniego chłopca. Przyznał się też do wynajęcia łodzi wiosłowej, zastrzelenia wioślarzy i rzucenia ich na pożarcie krokodylom.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 23:37
            20 czerwca 1929 pobił na śmierć żelaznym prętem Roberta Warnke, brygadzistę więziennej pralni, za co został skazany na śmierć. Odmówił apelacji, grożąc nawet zabiciem członków stowarzyszeń obrony praw człowieka, którzy próbowali działać w jego imieniu. Carl Panzram został powieszony 5 września 1930. Pochowany jest na cmentarzu więziennym w Leavenworth (rząd 6, grób 24)
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 23:40
            Na podstawie historii jej życia nakręcono film Monster z Charlize Theron w roli głównej. Jej postać pojawia się również w serialu American Horror Story: Hotel grana przez Lily Rabe.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 23:43
            Urodził się 2 stycznia 1938 w Glasgow jako Ian Stewart i był synem niezamężnej kelnerki Peggy Stewart, która oddała go do adopcji. W 1954 ze względu na pierwsze problemy z prawem, wyjechał do Manchesteru, do swojej biologicznej matki i przyjął nazwisko swojego ojczyma – Brady. Od 1957 pracował w fabryce chemicznej Millwards w Gorton, gdzie poznał Hindley, wraz z którą w latach 1963–1965 zamordował pięcioro nieletnich. W 1966 został skazany za zabójstwo Johna Kilbride, Lesley Ann Downey oraz Edwarda Evansa. Otrzymał karę dożywotniego pozbawienia wolności. W 1980 roku przyznał się do jeszcze dwóch zabójstw; Keitha Bennetta i Pauline Reade. W 1985 został uznany za niepoczytalnego i umieszczony w szpitalu psychiatrycznym Ashworth Hospital w Maghull, gdzie zmarł 15 maja 2017. W ostatnich latach życia, Brady dawał jasno do zrozumienia, że nie chce przebywać na wolności, a nawet wielokrotnie prosił, by pozwolono mu umrzeć.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 23:45
            O jej ułaskawienie starał się Lord Longford, co zostało zobrazowane w filmie Longford. Rolę Hindley zagrała w nim Samantha Morton.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 23:47
            Morderstwa na wrzosowiskach, o których rozpisywały się niemalże wszystkie anglojęzyczne gazety, były spowodowane tym, co Malcolm MacCulloch, profesor psychiatrii w medycynie sądowej na uniwersytecie w Cardiff, określa mianem „powiązania zdarzeń” (ang. concatenation of circumstances), co łączy „młodą kobietę z nieokrzesanym charakterem, od najmłodszych lat przyzwyczajoną do doświadczania i zadawania przemocy” z „seksualnym psychopatą-sadystą”.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 23:50
            Była kobietą wielkiej urody, a przy tym pochwalić się mogła wyjątkową inteligencją – nauczyła się płynnie władać węgierskim, łaciną i niemieckim. Od wczesnych lat życia uchodziła za osobę skłonną do napadów gniewu.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 23:52
            Pierwsze dziecko z Nádasdym – córka Anna – urodziło się dopiero w 1585. W ciągu następnych dziewięciu lat na świat przyszła jeszcze trójka dzieci: Urszula, Katarzyna oraz jedyny syn, Paweł.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 23:53
            Będąc wdową od zaledwie czterech tygodni, Elżbieta Batory porzuciła żałobę i zaczęła bywać na cesarskim dworze w Wiedniu. Większość czasu spędzała jednak w Čachticach.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 23:55
            Elżbieta Batory pojmana została przez swego kuzyna, hrabiego Thurzo, palatyna Węgier. Jej proces rozpoczął się na zamku w Bytczy kilka tygodni później, 2 stycznia 1611. Stał się wielką publiczną sensacją; na salę sądową ściągały tłumy, by śledzić jego przebieg. Decyzją hrabiego Thurzo Elżbietę sądzono jedynie za wielokrotne przestępstwa o naturze kryminalnej, natomiast o wampiryzm i czarnoksięstwo oskarżono jej sługi.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 23:57
            31 lipca 1614 podyktowała testament, w którym cały majątek zapisała dzieciom. W ten sposób uniknęła groźby skonfiskowania 1/3 jej majątku. Miesiąc później znaleziono ją w celi martwą.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 00:14
            KRWAWA HRABINA
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 00:16
            Masowe zabójstwo jest terminem przede wszystkim związanym mocno z kryminologią i odnosi się do np. zbrodni wojennych, ludobójstw na narodach a współcześnie też do masowych strzelanin, ataków terrorystycznych i ataków szaleńców, które powodują wiele ofiar śmiertelnych. Największymi masowymi morderstwami w historii były próby zgładzenia całych społeczeństw, często z powodów etnicznych lub religijnych. Za największe masowe zabójstwo w tym rozumieniu uznaje się Holokaust podczas II wojny światowej, który spowodował zagładę wielu milionów istnień ludzkich.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 00:18
            Dzięki temu terminowi kryminolodzy mogą odróżniać tych, którzy zabijają kilkoro ludzi w obrębie dłuższego czasu, od tych, którzy zabijają kilkoro ludzi podczas pojedynczego wydarzenia. Trzecim typem wielokrotnego mordercy jest tak zwany szalony morderca. Wielokrotnym mordercą może więc być:
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 00:20
            szalony morderca – dokonuje wielokrotnych zabójstw w różnych miejscach, w czasie od kilku godzin do nawet kilku dni
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 00:22
            Wśród sprawców masowych zbrodni często przewijały się pewne czynniki, ale żaden z tych czynników nie jest większościowym wśród części populacji, która popełniła masowe zabójstwa, więc nie można ich ustalić jako czynnik determinujący zbrodnie lub popychający ludzi w ich kierunku. Innymi słowy znaczy to, że znaczna część masowych morderców wyjawiała ów czynnik natomiast wciąż jest to mniejszość i nie wszyscy go wyjawiali. Wielu sprawców doświadczało odizolowania od społeczeństwa w którymś momencie ich życia lub przez większość ich życia. Także wielu zaznało odrzucenia romantycznego, zawodu miłosnego lub frustracji seksualnej. Spośród masowych zabójców, którzy byli uczniami szkół często przejawia się ponadto historia z byciem prześladowanym, ale równocześnie zwrócono uwagę na to, że ci masowi zabójcy nie obierali na cel ich prześladowców, a niewinne osoby. Częstym czynnikiem są zaburzenia psychiczne sprawców, które mogą w wielu wypadkach pchnąć ich do zbrodni, np. przez urojenia paranoiczne. Podważana jest natomiast popularna teza jakoby na masowe zbrodnie wpływały produkty kultury masowej jak filmy z przemocą czy gry-strzelanki z gatunku FPS
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 00:23
            Motyw osobisty (amok), np. Richard Farley
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 00:25
            Farley urodził się 25 lipca 1948 roku w San Antonio w stanie Teksas, miał pięcioro młodszego rodzeństwa. Ojciec był wojskowym, więc rodzina często się przeprowadzała, by ostatecznie osiąść w stanie Kalifornia. W 1966 roku Farley ukończył szkołę średnią i zaczął uczęszczać do koledżu Santa Rosa Junior College. W 1967 roku wstąpił do marynarki wojennej United States Navy gdzie pozostał przez 10 następnych lat. Po jego zwolnieniu z wojska w 1977 roku, zatrudnił się w firmie technologiczno-informatycznej ESL Inc. w Sunnyvale.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 00:28
            Pod koniec 1985 roku Laura zwróciła się z prośbą o pomoc do zarządu firmy ESL ze skargą na Richarda. Farley, w odpowiedzi dla wydziału zarządu ds. pracowników, powiedział o tym, że pracowniczka, którą kocha, nie chce być razem z nim i dlatego ją stalkuje; zalecono mu uczęszczanie na terapię psychologiczną i powiedziano, by spróbował pogodzić się z tym, że został odrzucony. Przyszły zamachowiec co prawda uczęszczał na tę terapię, ale dalej stalkował Laurę i – co więcej – zaczął grozić też innym pracownikom. W maju 1986 roku został zwolniony z ESL z powodu słabego skoncentrowania na pracy i jego coraz mocniej niepokojącego zachowania zatrudnił się w konkurencyjnej firmie – Covalent Systems Corporation
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 00:29
            Dzień przed planowaną rozprawą sądową, 16 lutego 1988 roku, Farley wynajął pojazd rekreacyjny i podjechał nim pod siedzibę firmy ESL w Sunnyvale w Kalifornii. Na rozprawie sądowej, po masakrze, mówił, że początkowo chciał poczekać aż Black wyjdzie z firmy i ją zaszantażować, by wycofała wniosek z sądu. Jeżeli by odmówiła, chciał wówczas popełnić samobójstwo na jej oczach. Stało się jednak inaczej i ok. 15:00 Farley załadował wszystkie sztuki zakupionej przez siebie niedawno broni (strzelbę Benelli Riot, karabin Ruger M-77 z celownikiem optycznym, strzelbę typu Mossberg, rewolwer Sentinel, rewolwer Smith & Wesson na nabój .357 Magnum, pistolet Browning BDA i pistolet Smith & Wesson na nabój 9mm) i wyposażył się w strój taktyczny. Posiadał też nóż, bomby dymne, nosił kamizelkę kuloodporną na jego kombinezonie, zatyczki na ochronę słuchu przed dźwiękiem strzałów i rękawiczki strzeleckie.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 00:31
            Następnego dnia oficjalnie uprawomocnił się zakaz zbliżania się do Black przez Farleya. Ona sama przeżyła wcześniejszy zamach dokonany przez kolegę z pracy, ale była hospitalizowana przez 19 dni. Sprawca napisał jeszcze jeden list do Black z celi, twierdząc, że ostatecznie wygrała z nim.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 00:33
            Pseudokomandos (amok/półterrorystyczny), np. Cho Seung-hui
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 00:35
            Urodził się w Seulu. W wieku 8 lat przeprowadził się wraz z rodzicami do Stanów Zjednoczonych. Jego rodzice pracowali w pralni w dzielnicy imigrantów na przedmieściach Waszyngtonu. Chodził do szkoły średniej Westfield High School w Chantilly w stanie Wirginia.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 00:37
            W okresie nauki w szkole średniej Westfield High School Cho nadal miał ogromne kłopoty z komunikowaniem się ze światem zewnętrznym. Był z tego powodu przedmiotem szykan i ataków ze strony innych uczniów, którzy wyśmiewali się z jego nieśmiałości i akcentu. Nauczyciele wymuszali jego odpowiedzi groźbami wystawienia złych ocen. Cho wielokrotnie kierowany był na konsultacje z psychiatrami i psychologami
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 00:39
            Podczas zajęć na anglistyce Cho napisał dwie sztuki teatralne. W jednej, zatytułowanej "Richard McBeef", opisał walkę młodego chłopaka ze swoim ojczymem. Trzynastoletni syn mówi w niej o ojcu: "Nienawidzę go, powinienem go zabić, on powinien zginąć". W drugiej sztuce, zatytułowanej "Mr. Brownstone", uczniowie fantazjowali na temat zamordowania swego nauczyciela. Jeden ze studentów mówi o wykładowcy: "On żyje dzięki cierpieniu, które nam zadaje. (...) Chciałbym go zabić". Jego kolega dodaje, że chciałby zobaczyć, jak nauczyciel "ocieka krwią".
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 00:40
            16 kwietnia 2007 o godzinie 7.15 zastrzelił w akademiku 18-letnią studentkę weterynarii Emily Hilscher (mimo iż wedle niektórych mediów Emily miała być jego byłą dziewczyną; wedle innych - osobą, do której żywił obsesyjne, ale nieodwzajemnione uczucia, policja nie znalazła żadnych śladów na to by Seung Cho i Emily się w ogóle znali), a następnie studenta biologii z sąsiedniego pokoju, 22-letniego Ryana Clarka, który przybiegł słysząc krzyki i prawdopodobnie usiłował zapobiec tragedii. Następnie Cho udał się na pocztę, skąd o około 9 rano wysłał do telewizji NBC korespondencję zawierającą 43 zdjęcia, 28 plików wideo i wielostronicowe oświadczenie, które określono jako "niepokojące, agresywne i niekiedy bluźniercze
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 00:42
            Odsłonięte w śledztwie motywy działania Cho są bardzo złożone, aczkolwiek nie ulega wątpliwości ich podłoże psychopatologiczne
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 13:52
            Z kolei w liście opisał wściekłość i pragnienie, aby wyrównać rachunki. Mówił też o doznawanym głębokim upokorzeniu, choć nie wiadomo, kogo obwinia o swoje cierpienia. Odczytał wreszcie manifest, oskarżając nienazwanych wrogów, że "zniszczyli jego serce i pogwałcili duszę". "Dzięki wam umrę jak Chrystus, by zainspirować pokolenia słabych i bezbronnych.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 13:54
            W pierwszych latach funkcjonowania do The Washington Post pisali Joseph Pulitzer oraz Theodore Roosevelt
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 13:55
            Gazeta zdobyła 69 nagród Pulitzera
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 13:57
            Zniszczyliście moje serce, pogwałciliście moją duszę i podpaliliście sumienie. Myśleliście, że życie, które postanowiliście zagasić, to tylko życie nędznego chłopaka. Dzięki wam umrę jak Chrystus, by zainspirować pokolenia ludzi słabych i bezbronnych. Wiecie jak to jest, kiedy plują wam w twarz, kiedy zapychają wam gardło chłamem? Wiecie jak to jest kopać własny grób? Wiecie jak to jest, kiedy podrzynają wam gardło od ucha do ucha? Wiecie jak to jest, kiedy torturują was za życia? Wiecie jak to jest być poniżanym i zostać przybitym do krzyża? I być pozostawionym samemu sobie, żeby wykrwawić się na śmierć, tylko po to, by dostarczyć wam rozrywki? Nigdy nie odczuliście nawet krztyny cierpienia przez całe swoje życie. Chcieliście wtłoczyć w nasze życie tyle cierpienia, ile tylko można, tylko dlatego, że jesteście w stanie? Mieliście wszystko, czego wam było trzeba. Ale nie wystarczały wam wasze mercedesy, bachory. Nie wystarczały wam wasze złote naszyjniki, wy snoby. Nie wystarczały wam wasze fundusze powiernicze. Nie wystarczała wam wasza wódka i koniak. Nie wystarczało wam całe wasze rozpasanie. To wszystko nie wystarczało wam, żeby zaspokoić wasze hedonistyczne potrzeby. Mieliście wszystko. Mieliście miliony szans i sposobów, żeby zapobiec temu, co się dziś zdarzyło. Ale postanowiliście przelać moją krew. Przyparliście mnie do muru i pozostawiliście tylko jedno wyjście. To była wasza decyzja. Teraz macie krew na rękach, której nigdy nie zdołacie zmyć. Nie musiało do tego dojść. Nie musiałem tego robić. Mogłem odejść. Mogłem uciec. Ale nie, nie będę już dłużej uciekać. To nie dla mnie. To dla moich dzieci, moich braci, moich sióstr, które zerżnęliście. Zrobiłem to dla nich. Zrobiłem to, kiedy przyszedł odpowiedni czas. Musiałem to zrobić.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 14:01
            MORDERCA WYSYŁAŁ FILMY DO TELEWIZJI - Dziennik
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 14:06
            ŻONA POLSKIEGO PROFESORA WŚRÓD OFIAR - Gazeta
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 14:09
            POGWAŁCILIŚCIE MOJĄ DUSZĘ - Gazeta
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 14:12
            Bohaterstwo profesora w czasie masakry w Virginia Tech opisały niemal wszystkie światowe media. 76-letni wykładowca zablokował własnym ciałem drzwi do auli, w której wykładał, by studenci mogli uciec przez okna: Pięć minut po dziewiątej rano z sąsiedniej sali wykładowej dobiegł nas potworny huk. Kiedy zorientowaliśmy się, że to strzały, wybuchła panika. Ludzie zaczęli kryć się pod ławkami. Inni wybijali okna i skakali z pierwszego piętra na ziemię. Nim skoczyłem, obejrzałem się za siebie. Profesor Librescu blokował wejście – relacjonował agencji AP jeden z ocalałych studentów, Alec Calhoun. Napastnik strzelił w końcu do wykładowcy przez zamknięte drzwi. Żona uczonego otrzymała tysiące listów i e-maili z kondolencjami oraz podziękowaniami od ludzi, którym ocalił życie.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 14:14
            W dniu 26 sierpnia 2015 roku Holmes został oficjalnie skazany za tę zbrodnię na dożywotnie pozbawienie wolności bez możliwości ubiegania się o zwolnienie warunkowe.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 14:16
            Holmes opisał siebie samego w swoim wniosku o zakwaterowanie na terenie kampusu jako osobę cichą i wyluzowaną, a na profilach na randkowych portalach w internecie opisał się jako agnostyka. Posiadał profile na stronach Myspace, Match, Adult FriendFinder i Monster. Podobno wynajmował też prostytutki i potem wystawiał im opinie w internecie
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 14:17
            W dniu 20 lipca 2012 roku Holmes wtargnął, uzbrojony w karabin, strzelbę, pistolet i granaty szturmowe i dymne, na salę kinową nr 8 w kinie Century 16 Theaters w Aurora w Kolorado i zaczął strzelać w tłum widzów, zabijając 12 osób i raniąc 70 innych
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 14:21
            To już dużo później, ale w latach 80/90 była moda na dziwne "malowane' kolory włosów. I nikt nie był zbrodniarzem.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 15:39
            Holmes po procesie został zamknięty w jednym z zakładów penitencjarnych w Kolorado.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 15:41
            Anders Behring Breivik, od 2017 Fjotolf Hansen (ur. 13 lutego 1979 w Oslo) – norweski masowy morderca, skrajnie prawicowy terrorysta, który 22 lipca 2011 dokonał dwóch zamachów terrorystycznych: na siedzibę premiera Norwegii, w którym zginęło 8 osób, i na uczestników obozu młodzieżówki norweskiej Partii Pracy, w którym zginęło 69 osób. W obu zamachach kilkaset osób zostało rannych. Został skazany na 21 lat więzienia, z możliwością nieograniczonego przedłużenia wyroku, jeśli nadal będzie uznawany za zagrożenie wobec reszty społeczeństwa.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 15:43
            Kiedy odbywał wyrok w więzieniu, pozwał własny kraj do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka za rzekome naruszanie jego praw człowieka – skarga została po kilku latach jednak oddalona. W styczniu 2022 roku złożył wniosek o warunkowe przedterminowe zwolnienie z więzienia. Sprawę przegrał, a psychiatrzy, którzy go badali i wyciągali wnioski z jego zachowań stwierdzili, że dalej jest on niebezpieczny dla społeczeństwa
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 15:46
            Breivik mówił o sobie jako o przyszłym regencie Norwegii, w której władzę miałaby przejąć organizacja wzorowana na templariuszach (należał do konserwatywno-tradycjonalistycznego wolnomularstwa, w którym posiadał stopień mistrza, oraz do tajnego stowarzyszenia „templariuszy”). Jego działania jako regenta miałyby obejmować grupowanie Norwegów w rezerwatach i kontrolowanie ich rozmnażania w celu odbudowy populacji. Zamachowiec w latach 1999–2006 był członkiem prawicowej Partii Postępu. W latach 2002–2004 należał do młodzieżowej organizacji partyjnej FpU
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 15:49
            Według psychiatrów Breivik posiada silne zaburzenia emocjonalne i brak empatii. Jego wypowiedzi są niespójne i wypełnione ideologicznymi neologizmami. Wykazuje również szereg zaburzeń urojeniowych: uważa siebie za regenta Norwegii, pana życia i śmierci, „najdoskonalszego rycerza od czasów II wojny światowej”, wybrańca, który ma za zadanie zbawienie Norwegii. Stwierdził również, że gdyby wyszedł na wolność, kontynuowałby mordowanie „zdrajców”, których dzieli na kategorie A, B i C. Postuluje także selektywny rozród Norwegów. Stwierdzono u niego cechy narcystycznego zaburzenia osobowości.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 15:51
            Zbrodnia była najprawdopodobniej motywowana politycznie. BBC i Agencja Reutera podały, iż szef policji Roger Andresen określił Breivika jako „chrześcijańskiego fundamentalistę”. W przeszłości był członkiem Partii Postępu (FrP), jednak opuścił ją po tym, jak jego poglądy stały się bardziej radykalne. Należał do konserwatywnego, przyjmującego tylko chrześcijan nurtu masonerii skandynawskiej, lecz został z niej wykluczony po dokonaniu masakry
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 22.07.21, 17:21
          John Comparetto, emerytowany szef policji został napadnięty przez uzbrojonego kolesia, gdy wychodził z toalety. Grzecznie oddał mu portfel i telefon, a następnie na spokojnie poprosił o pomoc w schwytaniu złodziejaszka 300 policjantów, którzy przebywali z tym budynku na seminarium. Chłopak zdążył opuścić budynek ale nie zdążył już wsiąść do taksówki zanim został złapany.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 22.07.21, 17:23
          https://img13.demotywatoryfb.pl//uploads/202107/1626958950_nbke0w_600.jpg
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 25.07.21, 16:08
          KOBIETA WYSTAWIŁA FUTRO NA AUKCJI INTERNETOWEJ. TERAZ GROZI JEJ 15 LAT WIĘZIENIA - www.infokatowice.pl - 25.07.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 25.07.21, 16:16
          No cóż. Na szczęście nie mam takiego problemu, bo jedyna pamiątka którą odziedziczyłam to broszka z bursztynu. A żeby było śmieszniej to nie mogę jej założyć, bo....ja gubię bursztyny a wyrób jest stary i szkoda by było...sad
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 26.07.21, 18:46
          LUBLIN. PODPALIŁ NIE TYLKO AUTO. CHCIAŁ ZAPŁATY ZA DŁUGI - Interia - 26.07.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 27.07.21, 13:39
          KAMIENIEC ZĄBKOWICKI. ZWŁOKI NIEMOWLAKA W WALIZCE - Interia - 27.07.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 29.07.21, 12:17
          ŁÓDŹ. JEDENASTOLATKA WYBRAŁA SIĘ W PODRÓŻ DO CZARNOBYLA - Nowiny - 29.07.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 29.07.21, 12:19
          Tak sobie myślę, że może ktoś by tej małej zorganizował jakiś wyjazd edukacyjny. Może nie zaraz do Czarnobyla - bo to może być niebezpieczne ale "tak na zachętę"
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 31.07.21, 00:53
          WIELKOPOLSKA. W RZECE ZNALEZIONO WORKI Z MARTWYMI KURCZAKAMI - Interia - 30.07.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 02.08.21, 15:01
          POŻAR W DOMU JEDNORODZINNYM. TRZY OSOBY NIE ŻYJĄ - Interia - 02.08.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 03.08.21, 13:30
          MORD W PLESZEWIE - www.wp.pl - 03.08.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.08.21, 11:35
          TAKIEJ HISTORII JESZCZE W POLSCE NIE BYŁO - Interia - 07.08.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 08.08.21, 00:58
          WIELKA BRYTANIA. MATKA PRZEZ TYDZIEŃ IMPREZOWAŁA, DZIECKO ZMARŁO Z GŁODU - Interia - 07.08.2021
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 12:27
            Nieco ponad miesiąc wcześniej przy Sydney Road, również w Brunswicku, ktoś z zimną krwią zabił Lewisa Morana – patriarchę owianej złą sławą rodziny Moran. Świadkowie informowali śledczych, że pod hotel, w którym Lewis spożywał alkohol z kolegą, podjechał Ford Falcon w wersji kombi. Z samochodu wysiadło dwóch mężczyzn. Na ich widok Morgan miał zerwać się z krzesła i uciekać. Niestety, oprawcy okazali się szybsi: dopadli swoja ofiarę i z bliskiej odległości dwukrotnie strzelili jej w głowę. Po wszystkim opuścili lokal i odjechali.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 22:23
          Lionel Dahmer pisał, że dziwne upodobanie u syna zaobserwował jeszcze przed operacją. Gdy chłopiec miał cztery lata, ojciec podczas wymiatania śmieci spod werandy znalazł kości małego zwierzęcia, prawdopodobnie ptaka. Już wtedy zaniepokoiła go fascynacja Jeffreya tym znaleziskiem. Zachwycony malec grzechotał kośćmi, zanurzał w nich palce i chciał się nimi bawić. Wtedy był to jednak pojedynczy przypadek. Po operacji ta fascynacja przybrała na sile. Interesowała go śmierć. Chodził ulicami i szukał przejechanych zwierząt. Zabierał je i godzinami obserwował rozkładające się zwłoki. W swojej dziecięcej kryjówce przechowywał czaszkę psa. Podobno wcześniej nabił głowę martwego zwierzęcia na kij. Ojciec chemik pokazał mu, jak preparować owady i konserwować w formalinie małe zwierzęta. Te umiejętności Jeffrey wykorzystał później do przechowywania fragmentów ludzkich ciał.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 22:27
          Babka zaczęła narzekać na hałasy. Była przekonana, że to tylko pijackie wybryki. Nie miała pojęcia, co naprawdę działo się w jej domu. Jeffrey postanowił się wyprowadzić. Już drugiego dnia w swoim nowym mieszkaniu zwabił do siebie trzynastoletniego chłopca z Laosu. Nazywał się Sinthasomphone. Z jakiegoś powodu nie próbował go zabić, jedynie odurzył i molestował. Gdy chłopiec wrócił do domu, rodzice, widząc dziwne zachowanie syna, zawieźli go do szpitala. We krwi dziecka znaleziono jeszcze sporo narkotyku, więc sprawą zajęła się policja. Dahmer trafił do aresztu pod zarzutem seksualnego wykorzystywania nieletniego.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 22:30
          Później działo się to, o co Dahmerowi naprawdę chodziło. Rozcinał zwłoki i ekscytował się wnętrznościami. Spełniał się wtedy seksualnie na wiele rożnych sposobów. Robił też zdjęcia na wszystkich etapach masakrowania zwłok. Na końcu ćwiartował je i wyrzucał lub rozpuszczał w beczkach z kwasem. Zostawiał sobie „pamiątki” – głowy, penisy, skórę zdartą z twarzy. Preparował je – wypychał lub zanurzał w formalinie i innych substancjach, tak jak uczył go ojciec. Z czasem zaczął też zjadać swoje ofiary. Był kreatywny – testował różne przyprawy i sposoby przyrządzania. Poszukiwał najlepszego smaku. Jego lodówka przypominała bramy piekieł.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 22:30
          Dr James Fox z Uniwersytetu Columbia, specjalista badający seryjne morderstwa, tak opisał przypadek Jeffreya Dahmera: „Pasował do stereotypu kogoś, kto jest poza rzeczywistą kontrolą i jest kontrolowany przez swoje fantazje. Różnica polega na tym, że większość seryjnych morderców zatrzymuje się, gdy ofiara umiera. Wszystko do tego prowadzi. Wiążą je, lubią słuchać, jak krzyczą i błagają o życie. To sprawia, że zabójca czuje się wielki, lepszy, potężny, dominujący. (...) W przypadku Jeffreya wszystko odbywało się post mortem – cała »zabawa« zaczynała się, gdy ofiary umierały. (...) Prowadził życie bogatych fantazji, które koncentrowały się na całkowitym posiadaniu kontroli nad ludźmi. (...) To życie, te fantazje mieszały się z nienawiścią, być może do samego siebie, projektowaną na jego ofiary. Jeżeli on sam czuł się źle z powodu własnej orientacji seksualnej, to łatwo można dostrzec projektowanie tego na ofiary i karanie ich, żeby pośrednio ukarać siebie”.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 22:34
          Dahmer stracił czujność. Kolejny kochanek, Tracy Edwards, również wymknął mu się z rąk. I ta ucieczka okazała się przystankiem końcowym szaleństwa Jeffreya Dahmera. Podczas procesu jego obrońca dążył do orzeczenia niepoczytalności. Chciał udowodnić, że jego klient jest ofiarą choroby psychicznej. Rozrysował na tablicy wszystkie przejawy obłędu otaczające postać Dahmera. Wskazując na niego, podsumował: „To jest Jeffrey Dahmer, pędzący pociąg na torach szaleństwa”. Oskarżyciel skomentował tę wypowiedź: „On nie był pociągiem, on był maszynistą”
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 22:37
          W 1988 został aresztowany za molestowanie seksualne 13-letniego chłopca, za co dostał rok prac społecznych i został zarejestrowany jako przestępca seksualny. Dahmer przekonał sąd, iż potrzebuje leczenia psychiatrycznego i został skierowany do otwartego szpitala psychiatrycznego na 5 lat leczenia.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 22:43
          Dahmer początkowo był miły dla policjantów, jednak gdy się zorientował, że policjanci coś przeczuwają, próbował ich zaatakować. Jeden z funkcjonariuszy obezwładnił go, a drugi zaczął przeszukiwać jego mieszkanie. W pokoju, na biurku, znalazł porozrzucane fotografie, które przedstawiały różne stadia ćwiartowania ludzkich zwłok. Następnie policjant w lodówce Dahmera znalazł odciętą ludzką głowę. Dahmer został przewieziony do aresztu, którego już nigdy nie opuścił.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 22:43
          Podczas późniejszego przeszukania mieszkania Dahmera policja znalazła jeszcze ludzkie członki, dłonie i inne części ciała zakonserwowane w formalinie, które były w słoikach i dużej beczce, oraz jedenaście ludzkich czaszek, niektóre pomalowane szarą farbą mającą imitować plastik. Ponadto w jego szafie odkryto kompletny ludzki szkielet.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 23:00
          Podobno gdy Gordon zobaczył szubienicę, wpadł w histerię. I pewnie słusznie – lina, na której zawisł, się poluzowała i zamiast zginąć natychmiast od skręcenia karku, umierał 11 minut, miotając się na sznurze. Jego śmierć nie przyniosła ukojenia Christine Collins, była ona bowiem przekonana, że jej syn żyje. Miała zresztą ku temu pewne podstawy: kapitan Jones w trakcie przesłuchania w sprawie skargi złożonej przez kobietę zeznał, iż był zmuszony do szybkiego rozwiązania sprawy Waltera i uwzględnienia go na liście ofiar z Wineville.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.08.21, 18:35
          Kolejne odnalezione ciała należały do Simone Schmidl, Gabora Neugebauera i Anji Habschied. Wszystkie pochowane były w płytkich grobach i nosiły ślady wyjątkowo brutalnego traktowania. Simone została zabita wielokrotnymi ciosami nożem w plecy. Czaszka Gabora była podziurawiona sześcioma kulami. Anji morderca uciął głowę
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.08.21, 18:35
          Gdy sprawa tajemniczych morderstw została nagłośniona przez światowe media, na policję zgłosił się angielski turysta Paul Onions. Poinformował on, że 25 stycznia 1990 roku został napadnięty przez kierowcę, który go wiózł w okolicach Belango State Forest. Kierowca powiedział mu, że musi zatrzymać pojazd, by wyjąć kasety magnetofonowe z bagażnika. Zdziwiło to Onionsa, gdyż kilka kaset znajdowało się już wewnątrz samochodu. W pewnym momencie kierowca zaczął mierzyć w stronę Onionsa z karabinka. Między turystą a kierowcą wywiązała się szamotanina. Onionsowi udało się wyrwać napastnikowi i zatrzymać przejeżdżający samochód, do którego wsiadł i kazał kierowcy szybko ruszać. Istniało duże prawdopodobieństwo, że Onionsa napadł mężczyzna odpowiedzialny za okrutne mordy. Detektywi zyskali w ten sposób świadka, który mógł zidentyfikować napastnika ze zdjęć policyjnych.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.08.21, 18:51
          Paul Onions zadzwonił do ambasady Australii i podano mu numer gorącej linii grupy operacyjnej. 13 listopada 1993 roku, powiedział funkcjonariuszowi po drugiej stronie szczegóły swojego ataku w 1990 roku i został zapytany dlaczego wówczas go nie zgłosił. Kiedy odparł, że zgłaszał zajście, spodziewał się pytania o to gdzie i kiedy oraz o nazwisko oficera, z którym rozmawiał. Zamiast tego, podziękowano mu za informację i odłożono słuchawkę. Kiedy przez kilka kolejnych tygodni nie dostał żadnych nowych wieści, stwierdził, że jego telefon najwyraźniej nie pomógł w niczym śledczym, więc lepiej byłoby po prostu zapomnieć o wszystkim, co się wiązało z tamtymi wydarzeniami.
          Oficjalne przeszukanie lasu zawieszono 17 listopada 1993 roku. Powodem było to, że nie znaleziono więcej ciał ani innego rodzaju dowodów
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.08.21, 19:00
          Ivan Milat biernie siedział na ławie oskarżonych, w czasie, gdy ławnicy zajmowali swoje miejsca, aby uczestniczyć w największym procesie, dotyczącym seryjnych zabójstw, w historii Australii. Sędzia przewodniczący sprawie, David Hunt, poprosił prokuratora o rozpoczęcie. Mark Tedeschi wygłosił krótką mowę początkową, w której powiedział ławnikom, że Ivan Milat okaże się winnym wszystkich siedmiu okrutnych zbrodni, niezależnie od tego, czy miał wspólników czy nie. Na swojego pierwszego świadka wezwał Paula Onionsa.
          Milat tylko tępo gapił się na niego, kiedy mężczyzna zajmował miejsce dla świadka. W pewnym momencie, na jego ustach pojawił się cień uśmiechu. Onions pozytywnie zidentyfikował Milata jako osobę, która go zaatakowała. Tedeschi przeprowadził go przez materiał dowodowy, a następnie Onions czekał aż obrońca Milata, Terry Martin zacznie podważać jego zeznania. Jednak, o dziwo, nic takiego się nie stało.
          Na kolejnych świadków wezwano rodziców każdej z ofiar po kolei. Kiedy opowiadali jak widzieli ostatnio swoje dzieci żywe, na sali sądowej panowała cisza. Jedni tłumili łkanie, podczas, gdy inni ledwo kontrolowali swój gniew, który odczuwali patrząc w oczy „potwora”, który był oskarżony o zamordowanie ich dzieci.
          Przedstawiono całą listę dowodów: 356 eksponatów i setki fotografii, wszystkie musiały zostać opisane ze szczegółami. Tak więc, proces ciągnął się całymi tygodniami. Sekcje dla publiczności były pełne każdego dnia. Przedstawiciele mediów z całego świata niemal bili się o miejsce w zatłoczonej sekcji dla prasy, wiedząc jak wielką sensacją była cała ta sprawa.
          Kiedy pokazano bluzkę należącą do Joanne Walters, licznie pociętą z przodu i tyłu, na sali zapadła cisza. Tak samo stało się w momencie, kiedy dr Bradhurst zajął miejsce dla świadków i opisywał rany zadane każdej z ofiar. Najbardziej dramatycznym momentem było, gdy pokazano mu miecz znaleziony w domu Ivana. Zasugerował, że bardzo prawdopodobne było, że to była broń, którą pozbawiono głowy Anję Habschied.
          Zaprezentowanie takiej listy dowodów i świadków zajęło całe tygodnie. Stopniowo, podczas przesłuchania świadków strony oskarżenia, ukazała się taktyka obrońców Milata. Zależało im na przekonaniu ławy przysięgłych, że Ivan nie był odpowiedzialny za morderstwa, a to jego bracia, Richard i Walter, popełnili zbrodnie i podłożyli dowody w jego domu. Dwanaście tygodni i 145 świadków później, prokurator zakończył prezentację swoich argumentów.
          Pierwszym świadkiem obrony był Ivan Milat. Martin przeczytał mu wszystkie jego zarzuty. Jego linia obrony była nad wyraz prosta: wszystkiemu zaprzeczał. Podczas przesłuchania Tedeschi był bezlitosny – poganiał Milata przy każdym pytaniu. Kiedy zapytano go o to, jak wszedł w posiadanie rzeczy należących do ofiar, odpowiedział: „Ktoś chce mnie wrobić.” Gdy Tedeschi przypomniał mu, że części pistoletu, które jak twierdził ktoś mu podrzucił, zostały pomalowane w kamuflażowe kolory, tak samo jak jego inny sprzęt do polowań, Milat zaczął się jąkać. Tedeschi wskazał, że to był niezwykły zbieg okoliczności, zważając na to, że Milat sam wcześniej przyznał, że farba należała do niego.
          W piętnastym tygodniu procesu, po zaprezentowaniu całego materiału dowodowego, rozpoczęły się mowy końcowe. Tedeschi zwrócił uwagę ławy przysięgłych na arogancję Milata w tym, że wierzył, iż uda mu się uniknąć odpowiedzialności za atak na Onionsa oraz uprowadzenie i zamordowanie siedmiorga młodych ludzi. Arogancja ta sprawiła, że nawet nie pozbył się rzeczy należących do ofiar. Jego mowa trwała trzy dni, ponieważ opowiadał o wielu drobnych faktach wskazujących na to, że Milat był mordercą. Co ciekawe, obrona nie odniosła się praktycznie do żadnego z tych argumentów.
          Martin zaczął swoje podsumowanie od powiedzenia ławnikom, że ewidentnie ktoś z rodziny Milata był odpowiedzialny za zabójstwa, ale nie był to jego klient. Próbował wyjaśnić, że pogrążające Ivana dowody były spiskiem stworzonym przez jego własnych braci. Zaczął zawężać swój atak, sugerując, że Richard komentował zabójstwa znajomym w pracy, więc sam „mógł” popełnić wszystkie osiem zbrodni, nawet jeśli ewidencja czasu pracy wskazywała na to, że znajdował się tam w czasie ich popełniania. Swoją mowę zakończył w ten sam sposób: jego klient, Ivan Milat został wrobiony.
          Sędziemu zajęło dwa dni, aby podsumować zebrane dowody ławie przysięgłych. 24 lipca o 14:42 wysłał ich na obrady. Minęły trzy dni, a werdyktu nadal nie było. W międzyczasie rodzina Milata, pewna uniewinnienia, planowała już świętowanie.
          W sobotę, 27 lipca 1995 roku, nadszedł czas odczytania werdyktu. Przy każdym z ośmiu przeczytanych zarzutów, werdykt był ten sam: winny. Zapytano oskarżonego czy miał coś do powiedzenia. „Nie jestem niczemu winien. To wszystko, co mam do powiedzenia.” Następnie odczytano wyrok. Za atak na Paula Onionsa – 6 lat więzienia. Za pozostałe siedem zarzutów morderstwa z premedytacją – dożywocie za każdy z nich. Ivan Milat został skazany na łączną karę więzienia „na długość jego życia.”
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.08.21, 11:06
          POŻAR W CZĘSTOCHOWIE. NIE ŻYJE 68 LATEK - Wyborcza - 12.08.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.08.21, 22:28
          PISZ. 14 LATEK POMAGAŁ ŻEGLARZOM. SAM UTONĄŁ - Interia - 12.08.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 13.08.21, 14:16
          SPRAWCA BRUTALNEGO POBICIA ZATRZYMANY - www.tvp.pl - 13.08.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 13.08.21, 14:17
          SPRAWCA BRUTALNEGO POBICIA ZATRZYMANY - Dziennik Zachodni - 13.08.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 13.08.21, 15:29
          SPRAWCA BRUTALNEGO POBICIA ZOSTAŁ ZATRZYMANY - Moje Katowice - 13.08.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 13.08.21, 15:30
          SPRAWCA POBICIA ZATRZYMANY - Nasze Miasto - 13.08.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 13.08.21, 16:28
          PRÓBOWAŁ OBRABOWAĆ BANK. PRACOWNICY NIE WIEDZIELI O CO CHODZI - www.polsatnews.pl - 13.08.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 18.08.21, 14:33
          ZABRZE. BRUTALNA INTERWENCJA POLICJI - Gazeta - 18.08.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 24.08.21, 16:42
          ARNOLD MIESZKAŁ NA PODDASZU. OBOK SĄ MIESZKANIA DO WYNAJĘCIA - Dziennik Zachodni - 24.08.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 24.08.21, 16:43
          Na przykład w takiej Anglii zrobili by z tego reklamę i jeszcze szlak Arnolda i nieźle na tym zarobili a u nas "afera". Arnold nie żyje, minęło masę lat a ktoś na siłę "nagłaśnia" sprawę.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 24.08.21, 17:26
          INDONEZJA. WŁADZE ZWALNIAJĄ Z WIĘZIENIA 25 LETNIĄ HEATHER MAC, JAKO 18 LATKA ZABIŁA WŁASNĄ MATKĘ - Interia - 24.08.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 25.08.21, 16:59
          Z zemsty niszczył grób sąsiada

          Policjanci przedstawili zarzuty mężczyźnie, który przez kilka lat niszczył i okradał grób na gorzowskim cmentarzu. Zgłaszający tę sprawę przypuszczał, że może to być sąsiad, z którym od wielu lat miał konflikt. Podczas przesłuchania podejrzany przyznał się, że niszczył i okradał grób córki zgłaszającego szkody sąsiada. Na cmentarz przyjeżdżał rowerem z podgorzowskiej miejscowości, by dewastować
          grób.O sprawie zniszczonego i kilkukrotnie ograbionego nagrobka na cmentarzu komunalnym w Gorzowie Wielkopolskim policjanci dowiedzieli się na początku sierpnia 2021 roku, choć do podobnych zdarzeń dochodziło od kilku lat.Mężczyzna, mieszkaniec podgorzowskiej miejscowości, dopiero teraz
          zgłosił się jednak do policjantów. O przestępstwo zaczął podejrzewać swojego sąsiada, ale nigdy nie udało mu się tego potwierdzić. Sytuacja zmieniła się w maju tego roku, gdy zebrane przez niego dowody wskazały na 44-letniego sąsiada – relacjonuje podkom. Grzegorz Jaroszewicz, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim.Swoje ustalenia mężczyzna przekazał policjantom, którzy przystąpili do działania. 12 sierpnia podejrzany został zatrzymany, a jego miejsce
          zamieszkania przeszukane. Żadnych przedmiotów z cmentarza nie znaleziono, bo jak się okazało, po kradzieży zostały wyrzucone przez niego do kosza na śmieci.44-latek podczas przesłuchania
          przyznał się do zarzutu. Mężczyzna na cmentarz przyjeżdżał rowerem. Wylewał klej, zabierał kwiaty, wazony, niszczył nasadzenia, pisał po nagrobku i ławce, bo był zły na sąsiada za sytuację sprzed wielu lat. Straty wyrządzone przez podejrzanego zostały wycenione na ponad 2 tys. złotych. Mężczyzna
          usłyszał zarzut kilkukrotnego znieważenia i ograbienia miejsca spoczynku zmarłej, za co grozi do 8 lat więzienia.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 16:40
          Pod koniec lipca 1985 roku Penny Beernsten została zgwałcona na plaży w pobliżu Two Rivers. Po podaniu rysopisu napastnika, kobieta wskazała na tablicy zdjęć wizerunek Avery'ego. Chociaż 16 osób zeznało, że mężczyzna w czasie ataku był gdzie indziej, stanowy urzędnik sądowy twierdził, że włos znaleziony na jednej z koszul Avery'ego był zgodny z włosem ofiary. W grudniu został skazany na 32 lata więzienia za napaść seksualną i usiłowanie zabójstwa.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 13:43
            Pod koniec czerwca 1933 roku Tadeusz Ensztajn poznał dwie 12-latki, które uciekły z domu. Przez kilka dni podróżował z nimi w okolicach Włocławka. Aż wreszcie jedną z nich zgwałcił. Powiedział im czego dopuszczał się w Łowiczu. Szantażował je potem, ale dziewczynki odważyły się od niego uciec. Pewnego dnia przypadkiem spotkały go we Włocławku, podeszły do policjanta i powiedziały co to za jeden…
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 13:46
            .https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 13:47
            Niespełna miesiąc później, 13 grudnia, zamordował swoją żonę. Powód? Nieuzasadnione podejrzenia o zdradę. Podobnie jak w przypadku kochanki zabił ją zadając pięć ciosów młotkiem w głowę. Zaatakował kobietę gdy wychodziła z łazienki. Zwłoki schował w pokoju 3-letniego synka, pod podłogą.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 13:48
            Jedenaście dni później, w tym samym pokoju, razem z teściową i synkiem, siedział przy wieczerzy wigilijnej…
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 13:49
            W toku śledztwa udawał nekrofila opowiadając jakoby odbył stosunek seksualny z martwą kochanką. To była nieudolna próba obrony. Dopiero podczas procesu wyjaśnił: „Prawdą jest, że w czasie śledztwa mówiłem, że odbyłem stosunki ze zwłokami, ale tak nie było. Pomyślałem, że jak powiem coś takiego to pomyślą, że jestem jakiś inny, dziwny i liczyłem może na złagodzenie kary”.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 13:50
            Większość mieszkańców Lechitowa bardzo lubiła Dominika. Uważali, że jest wesołym i bardzo uprzejmym człowiekiem, zawsze miłym i uśmiechniętym. Stwarzał pozory idealnego męża i ojca. O taki mężczyźnie marzyła pewnie niejedna sąsiadka. Nie pił, nie palił, stronił nawet od kawy. W zeznaniach świadków co jakiś czas przewijało się stwierdzenie, że Dominik był dziwny, bo niewiele się odzywał i nie patrzył w oczy.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 14:26
            NAJPIERW ZABIŁ KOCHANKĘ, POTEM ŻONĘ - Fakt
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 14:29
            SMS ZZA GROBU - www.zbrodnie-prowincjonalne.com
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 18:43
            Joachima Knychałę po raz pierwszy skazano, gdy miał 18 lat. Wyrok 3 lat pozbawienia wolności zasądzono mu za zbiorowy gwałt na młodej kobiecie.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 19:02
            Na podstawie zeznań napadniętych kobiet wykonano portret pamięciowy sprawcy i rzeźbę – manekin, z wymodelowaną twarzą i odpowiednią peruką, ubrany w odzież podobną jak napastnik. Nosił on charakterystyczną kraciastą kurtkę budrysówkę.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 19:03
            We wrześniu 1979 roku Joachim Knychała został zatrzymany po raz pierwszy jako podejrzany o serię morderstw. Wypuszczono go, pomimo uderzającego podobieństwa do portretu pamięciowego sprawcy.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 19:04
            Wampira z Bytomia aresztowano w trakcie pogrzebu szwagierki. Twierdził, że dopiero gdy gwałcił martwe ciała i widział je zmasakrowane, czuł się spełniony seksualnie i tylko wtedy osiągał satysfakcję. Uważał kobiety za prowokatorki. Z szacunkiem odnosił się jedynie do żony. I to właśnie przed nią wstydził się motywu seksualnego zbrodni (był dobrym mężem i ojcem). W śledztwie zeznał, że chodził na procesy Marchwickiego i to, co usłyszał, zainspirowało go.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 19:05
            19 kwietnia 1984 roku skazano go na karę śmierci. Wyrok wykonano 21 maja 1985 roku.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 19:08
            Ginęły kolejne kobiety, a milicja pozostawała bezradna. Kres przyniósł atak na 30-letnią Barbarę Rzepkę, na której krzyk zareagowali sąsiedzi. Na podstawie zeznań kobiety udało się stworzyć portret pamięciowy Wampira z Bytomia. Ten nadal jednak pozostawał nieuchwytny. Zwrot nastąpił dopiero w 1982 roku, kiedy na milicję przyszedł sam Knychała, by zgłosić nieszczęśliwy wypadek. Twierdził, że spacerując po hałdach ze swoją 17-letnią szwagierką, ta potknęła się i uderzyła głową o kamień. Sekcja zwłok wykazała jednak co innego. Joachim Knychała został poddany badaniu wariografem, które rzuciło nowe światło na wszystkie dotychczasowe zbrodnie. W 1985 roku został on stracony w krakowskim więzieniu przy ul. Montelupich.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 19:10
            Dopuścili się największych i najbardziej brutalnych zbrodni. Stali za najkrwawszymi morderstwami. Przedrostek „naj” pojawia się także w kontekście ich bystrości. Przypisuje się im ponadprzeciętną inteligencję, dzięki której, pomimo wzmożonych wysiłków służb, przez długi czas udało im się uniknąć wymiaru sprawiedliwości. W rzeczywistości iloraz ich inteligencji niewiele odbiegał od średniego poziomu intelektu w populacji osób niezaburzonych. Narzędziem obalającym stereotyp wybitnie inteligentnych morderców są także badania wykazujące, że im wyższy wskaźnik psychopatii, tym niższe IQ. Niemniej, w kręgu największych zbrodniarzy, możemy znaleźć wiele „wybitnych” jednostek, które poziomem inteligencji znacznie przekraczają średnie wartości.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 19:12
            Pochodził z rodziny protestanckiej, wychowywany był przez matkę i despotyczną babkę. Jego ojciec był Polakiem, a matka Niemką. Babka Knychały nie potrafiła wybaczyć swojej córce związku z Polakiem, a nienawiść przekładała na małego Joachima. Był przez nią, a później również matkę, notorycznie poniżany. Obie nazywały go „polskim bękartem”. Również rówieśnicy dokuczali mu z powodu różnej narodowości rodziców, nadając mu przezwisko „Szwab”. Szkołę podstawową w Bytomiu ukończył 14 czerwca 1967 r. Następnie podjął naukę w zasadniczej szkole zawodowej i uzyskał w 1970 r. zawód górnika-cieśli. Zamieszkał w Piekarach Śląskich przy ul. Skłodowskiej 91 i podjął pracę w kopalni „Andaluzja”. Do aresztowania w 1982 r. był aktywistą ZMS-u
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 19:14
            Po raz pierwszy Knychała próbował dokonać zabójstwa na tle seksualnym 3 listopada 1974 r. – jego niedoszłą ofiarą stała się 21-letnia Maria Borucka, którą zaatakował na klatce schodowej w jednym z bytomskich bloków przy ul. Wrocławskiej. Kobieta została uderzona z dużą siłą w tył głowy, jednak dzięki grubej czapce, cios nie okazał się śmiertelny. Udało jej się również zobaczyć napastnika. Do kolejnego napadu, również w Bytomiu, doszło 20 września 1975 r. – ofiara, Stefania M. zmarła w szpitalu.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 19:16
            30 października 1976 r. na klatce schodowej swojego domu przy ul. Rostka 21 w Bytomiu, w podobnych okolicznościach doszło do zabójstwa wracającej z pracy Teresy Ryms. Kobieta zginęła od uderzeń w głowę, sprawca zaciągnął ciało ofiary do piwnicy. Mimo iż dom ofiary stał naprzeciwko komisariatu milicji niczego nie zauważono. Następowały kolejne napady na kobiety. 20 stycznia 1977 r. sprawca zaatakował w Siemianowicach Śląskich Barbarę, której również udało się zobaczyć i zapamiętać napastnika, 2 lutego 1978 r. w Bytomiu, 31 lipca 1978 r. w parku rozrywki w Chorzowie. Zaatakował tam dwie ok. 14-letnie dziewczynki.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 19:18
            Roman Hula (ur. 30 maja 1953 w Zakopanem[1]) – polski oficer, podinspektor Policji, komendant główny Policji w latach 1991–1992.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 19:19
            W styczniu 1990 stanął na czele Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Funkcjonariuszy MO. W czerwcu 1990, dzięki poparciu działaczy OKP został komendantem wojewódzkim Policji w Katowicach. Rok później, 17 lipca 1991, awansował na stanowisko komendanta głównego Policji. Podjął próbę reorganizacji policji, jednak po pół roku, 14 stycznia 1992 podał się do dymisji i odszedł ze służby.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 19:20
            Kolejny napad na kobietę nastąpił w marcu 1979 r., 23 czerwca 1979 r. w Piekarach Śląskich doszło do brutalnego morderstwa. Sprawca zaatakował tego dnia w lesie dwie 10–11-letnie dziewczynki: Kasię Sosnę i Halinkę Sydę. Zadał ofiarom kilkanaście uderzeń siekierką, na drugi dzień przypadkowy świadek odnalazł w krzakach obnażone ciała dziewczynek. Jedna z nich, Kasia, jeszcze żyła. Mimo że otrzymała 27 uderzeń w głowę, lekarze uratowali ją. Zeznała, że sprawcą był starszy, łysawy mężczyzna. Grupa operacyjna podzieliła się na dwie podgrupy: „szóstkę”, która dalej działa w Bytomiu, i „Frankenstein”, która działa w Piekarach Śląskich. Później okazało się, że dziewczynka opisała twarz milicjanta, który ją ratował.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 19:22
            8 maja 1982 r. podczas spaceru na odludziu zamordował własną szwagierkę, 17-letnią Bogusławę Ludygę. Było to jego ostatnie zabójstwo. Początkowo nic nie wskazywało, że jest sprawcą, tym bardziej że sam powiadomił rodzinę, a później pogotowie i milicję o nagłym zasłabnięciu kobiety, która zmarła. Dokładne oględziny ciała ofiary przeprowadzone przez specjalistów ujawniły jednak, że szwagierka Knychały zmarła od uderzenia w głowę tępym narzędziem, a na jej bieliźnie zostały odnalezione ślady spermy. Umiejscowienie rany (wysoko na czaszce) było bardzo mało prawdopodobne, aby mogła ona powstać w wyniku nieszczęśliwego upadku. Okazało się, że Knychała współżył ze swoją szwagierką, o czym ona chciała w końcu powiedzieć swojej siostrze i stało się to motywem morderstwa[
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 19:24
            W czasie rozmów z adwokatem Knychała twierdził, że ma podwójną naturę, wiedział, że musi ponieść karę, wyrażał skruchę i przyznał się do zabójstw. Wstydził się motywu seksualnego zbrodni, zwłaszcza przed żoną (był dobrym mężem i ojcem). Podczas jednej z rozmów, gdy na prośbę żony opowiedział jej o morderstwach, zatajając fakt gwałtów, żona spokojnie powiedziała mu: Wiesz, tych dziewczynek to ja bym ci nie darowała, za to powinieneś wisieć... Zaczął pisać pamiętniki, ciesząc się, że został uznany za jednego z większych zabójców w czasach powojennych. Był zadowolony z tego, że stał się znany i wszedł do historii.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 19:29
            Na podstawie zeznań Joachima Knychały powstała książka „Pamiętniki Wampira” Eddy’ego Kozaka, w której zamieszczone są nie tylko relacje skazanego, ale również opinie psychologów, milicjantów, ludzi, którzy mieli osobisty kontakt z mordercą. Joachim miał dzieci i żonę. Według opinii psychologów jego zachowania miały podtekst psychoseksualny; w rzeczywistości bał się kobiet, już na początku książki opisano jego negatywny stosunek do tej płci. Morderstwa, które najbardziej na niego wpłynęły, tyczyły się właśnie dziewczynek, po śmierci których dręczyły go straszne wyrzuty sumienia, gdyż ciągle identyfikował je z własnymi dziećmi. Knychała podkreślał, że kocha swoją żonę, przedstawiał swoją osobę jako głęboko zakorzenioną w miłość i oddanie rodzinie. Wychowywany w patologicznym środowisku, od dziecka przejmował negatywne wzorce, a obserwując prostytucję wśród rówieśnic, nabywał awersji do kobiet. Jego ulubionym narzędziem była, jak określał, „ukochana siekierka”, którą popełnił pierwsze morderstwo na młodej kobiecie, uderzając ją w tył głowy i miażdżąc czaszkę. Twierdził, że dopiero gdy gwałcił martwe ciała i widział je zmasakrowane, czuł się spełniony seksualnie i tylko wtedy osiągał satysfakcję. Uważał kobiety za prowokatorki – przyczynę zagubienia każdego mężczyzny. Swoją postawą okazywał do nich wstręt i obrzydzenie. Drażniło go zarówno ich zachowanie, fizyczność, jak i mentalność. Z szacunkiem odnosił się jedynie do żony.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 19:32
            JOACHIM KNYCHAŁA - Historia
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:18
          Natomiast Henryk przez cały pobyt w więzieniu próbował dowieść niewinności swojej, braci, siostry oraz siostrzeńca. Henryk nie mógł jednak liczyć na pomoc władz, które uznały sprawę za zamkniętą. Ponadto z szykanami musiała mierzyć się także jego żona, którą zmuszano do zmiany nazwiska, rozwodu czy straszono odebraniem dzieci. W 1985 roku poinformowano ją nawet, że jej mąż zmarł. Dopiero pięć lat później z prasy dowiedziała się, że Henryk żyje. Mężczyzna wyszedł na wolność w 1992 roku i cały czas domagał się sprawiedliwości. Sześć lat później zginął jednak w niewyjaśnionych okolicznościach. Według biegłych Henryk spadł pijany ze schodów i złamał kręgosłup, po czym wszedł na pierwsze piętro i zmarł w swoim łóżku. Śledztwo zostało więc umorzone.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:38
          26 stycznia wypada Australia Day, czyli święto państwowe upamiętniające założenie pierwszej stałej osady w Australii. W 1966 roku trójka rodzeństwa Beaumont, mieszkająca z rodzicami na przedmieściach Adelajdy, wyszła z domu, by pojechać na plażę oddaloną o pięć minut jazdy autobusem. W tamtych czasach rodzice często pozwalali dzieciom na takie "eskapady". Na dodatek nie było to pierwsze takie wyjście na plażę wówczas dziewięcioletniej Jane, siedmioletniej Arnnie i czteroletniego Granta.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:42
          W styczniu 2020 roku temat rodzeństwa powrócił. Ich zaginięcie powiązano ze zniknięciem innych dzieci, które miały miejsce w podobnym czasie i okolicy. Mimo tego nie udało się zdobyć żadnych dowodów w tej sprawie, a 90-letni obecnie rodzice nadal nie wiedzą, co stało się z ich dziećmi.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:43
          Trzy lata wcześniej doszło w okolicy do innego porwania. Siedmioletnia Judith i pięcioletnia Susan Mackay wyszły z domu i udały się na oddalony o 10 minut przystanek, gdzie zatrzymywał się szkolny autobus. Dziewczynki jednak nie dotarły tego dnia do szkoły ani nie wróciły z niej do domu. Dwa dni później ciała sióstr znaleziono w wyschniętym korycie potoku. Obie dziewczynki zostały trzykrotnie ugodzone w klatkę piersiową, a następnie Susan została uduszona dłońmi, a Judith udusiła się od piasku, który zatkał jej nos i usta. Porywacz następnie rozebrał dzieci, a ich ubrania starannie złożył obok. Później zgwałcił dzieci.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:55
          W listopadzie 1980 roku zaatakował w Malborku, używając metalowego pręta. Zwłoki 22-letniej Grażyny, pracownicy domu dziecka, znaleziono dopiero po dwóch dniach. W grudniu zabił ponownie - tym razem Wandę, matkę ośmioletniego dziecka, która jechała do pracy. Mimo tego milicja nie powiązała ze sobą kolejnych ofiar, które ginęły od uderzenia młotkiem. Ataki nie ustały, chociaż w 1980 roku ponownie się ożenił. Razem z Reginą wyjechał do rodzinnej wsi, gdzie szybko urodził im się syn. Żona wspominała później, że zawsze był troskliwy i spokojny - tak samo oceniali go sąsiedzi.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 31.08.21, 23:56
          Omaima Aree Nelson to była egipska modelka i niania, która została skazana za zamordowanie swojego męża, Billa Nelsona. Odsiaduje dożywocie w Central California Women's Facility w Chowchilla, Kalifornia, USA
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:43
            15 stycznia 1953 - Hilda Neil Miller, 86 lat, zmarła w pensjonacie, gdzie mieszkała wraz z siostrą Clarą. Wcześniej żadna z nich nie otrzymywała poczty przez wiele miesięcy, a także zostały całkowicie odseparowane od swych krewnych. Gdy długoletnia przyjaciółka Hildy, Dolly Wallis, pytała Adamsa o zdrowie Hildy, ten odpowiadał używając wyłącznie terminów medycznych, tak aby niczego nie zrozumiała. Podczas odwiedzin u Hildy, Adamsa widziała jej pielęgniarka, Phyllis Owen, jak zbierał on jej przedmioty, sprawdzał je, po czym wkładał do swojej kieszeni. Adams sam zorganizował pogrzeb Hildy.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:43
            30 maja 1955 - James Downs, szwagier Amy Ware, zmarł w wieku 88 lat. Trafił on do domu starców za złamaną kostką 4 miesiące wcześniej. Adams leczył go środkiem uspokajającym zawierającym morfinę, która powodowała zaniki pamięci. 7 kwietnia Adams podał mu tabletkę w celu pobudzenia go. Dwie godziny później przybył radca prawny w celu naniesienia zmian w testamencie Downsa. Adams powiedział radcy prawnemu, iż on (Adams) ma zostać spadkobiercą i odziedziczyć £1000. Radca prawny zmienił testament, po czym powrócił 2 godziny później z innym lekarzem, doktorem Barkworthem, który uznał pacjenta za świadomego. Oczywiście zapłacono doktorowi Barkworthowi za to oświadczenie. Pielęgniarka Miller przyznała później policji, iż słyszała jak Adams mówił zniedołężniałemu Downsowi „Teraz popatrz Jimmy, obiecałeś mi… mógłbyś zważyć też na mnie, gdyż widzę, że nie wspomniałeś o mnie w swoim testamencie.” „ Nigdy nie chciałem od ciebie zapłaty”.” Downs zmarł po przebywaniu 36 godzin w śpiączce, 12 godzin po ostatniej wizycie Adamsa. Adams otrzymał £216 od spadkobierców Downsa, a także podpisał formularz kremacji, zaznaczając, iż nie miał on żadnego interesu finansowego związanego ze śmiercią Downsa.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:44
            15 listopada 1956 - Annie Sharpe, właścicielka pensjonatu, w którym zmarła Neil Miller, a co za tym idzie, najważniejszy świadek, zmarła na rakowatość prosówkową jamy otrzewnej, jak wykazało dochodzenie policji. Adams zdiagnozował raka kilka dni wcześniej i sporządził receptę na morfinę dla pani Sharpe oraz 36 tabletek petydyny. Hannam miał okazję przesłuchać Anne Sharpe, niestety nigdy nie udało mu się przesłuchać jej w sądzie. Ciało jej zostało zaś skremowane.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:45
            Daily Express – brytyjski, konserwatywny dziennik-tabloid wydawany przez „Express Newspapers”. Nakład ok. 1 mln egzemplarzy.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:46
            Adams został później prezydentem (i Honorowym Przedstawicielem Medycznym) brytyjskiego Clay Pigeon Shooting Association (stowarzyszenia zajmującego się strzelaniem do rzutków).
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:46
            W 1985 roku sędzia Sir Patrick Devlin napisał książkę o procesie. Stwierdził w niej, że Adams mógł być "najemnym wykonawcą eutanazji", ale chociaż był pełen współczucia, to równocześnie zachłanny i "przygotowany do sprzedawania śmierci". Należy jednak zauważyć, że Delvin miał dostęp jedynie do informacji dotyczących przedłożonego mu oskarżenia (Morrell). Z kolei Pamela Cullen, pierwszy historyk, który uzyskał dostęp do archiwów policyjnych, nie ma wątpliwości, że Adams był seryjnym mordercą.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:47
            Hedonista (Hedonistic):

            Zabójca z lubieżności (Lust murderer), np. Leszek Pękalski (Wampir z Bytowa)
            Zabójca zorientowany na emocje (Thrill oriented killer), np. Kenneth Bianchi i Angelo Buono (Dusiciele z Hillside), Jack Unterweger (Dusiciel z Wiednia)
            Zabójca zorientowany na komfort (Comfort oriented killer), np. dr Harold Shipman (Doktor Śmierć)
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:49
            Kenneth Alessio Bianchi (ur. 22 maja 1951 w Rochester) – amerykański seryjny morderca. Bianchi i jego kuzyn, Angelo Buono, są znani jako Dusiciele z Hillside. Razem zamordowali w latach 1977–1979 12 kobiet na terenie Los Angeles oraz Glendale. Bianchi w pojedynkę zabił jeszcze dwie kobiety w Bellingham.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:51
            Podejrzewa się, że Bianchi mógł być tzw. Alfabetycznym mordercą – sprawcą niewyjaśnionych morderstw popełnionych w latach 1971–1973 w jego rodzinnym Rochester.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:52
            Buono i Bianchi zwabiali ofiary do swojego samochodu podając się za funkcjonariuszy policji w cywilu. Gdy te wsiadały do ich samochodu, zabierali je do domu Buono, gdzie były godzinami gwałcone i torturowane. Gdy mieli dość, dusili ofiarę, aż ta nie skonała. Następnie wywozili ciała w odludne miejsca poza miastem.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:53
            Angelo Buono zmarł w 2002 na zawał serca, Bianchi nadal odbywa swoją karę w więzieniu Washington State Penitentiary.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:53
            Jednym z głównych podejrzanych o popełnienie morderstw był stryj Carmen Colon, jednak gdy ten popełnił samobójstwo w 1991, śledztwo w jego sprawie zostało umorzone. Inny mężczyzna, który również zginął śmiercią samobójczą 6 tygodni po ostatnim porwaniu, został wyeliminowany z kręgu podejrzanych dzięki analizie DNA jego szczątków w 2007. Jako sprawców wskazuje się również seryjnych morderców – duet: Kenneth Bianchi i Angelo Buono (zwani też Dusicielami z Hillside) – obaj mieszkali wówczas w Rochester, jednak nigdy nie zostali oskarżeni o dokonanie tych morderstw.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:54
            W czasie odbywania kary w więzieniu, napisał serię opowiadań, sztuk teatralnych i autobiografię, które cieszyły się wielkim zainteresowaniem w Wiedniu. Okrzyknięty wzorem resocjalizacji, Unterweger został warunkowo zwolniony w 1990. W momencie zwolnienia cieszył się wielką sławą jako pisarz, często goszcząc w telewizyjnych talk show i lansując specyficzny styl życia.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:55
            W międzyczasie Unterweger zaczął pisać o tych morderstwach w charakterze dziennikarza, przeprowadzał wywiady z prostytutkami i "uświadamiał" opinię publiczną, że właśnie spełnił się jej najgorszy sen – Austria "dorobiła się" seryjnego mordercy. W 1991 otrzymał propozycje napisania reportażu o prostytucji w Los Angeles. W Kalifornii zabił trzy prostytutki. Wyciągi z kart kredytowych wykazały, że Unterweger był w pobliżu miejsca każdej zbrodni. Zdemaskowały go wyniki badania DNA.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:57
            W obliczu niepodważalnych dowodów i zeznań Gregg McCarary i Lynn Herold, Unterweger został uznany za winnego i skazany na karę dożywotniego pozbawienia wolności w dniu 29 czerwca 1994. W noc po ogłoszeniu wyroku powiesił się w celi. Linę zawiązał w ten sam sposób, w jaki wiązał ją na szyjach swoich ofiar.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 23:07
            Harold Frederick Shipman (ur. 14 stycznia 1946 w Nottingham, zm. 13 stycznia 2004 w Wakefield) – angielski lekarz domowy z Manchesteru, zwany Doktorem śmierć. Przeszedł do historii jako seryjny morderca, który zabił największą liczbę ofiar.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 23:08
            Maniak władzy i mocy (Power and control), np. John Wayne Gacy czy Aleksander Piczuszkin.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 23:10
            Mieszkał na przedmieściach Chicago wraz z rodzicami i dwójką sióstr. Jego dziadkowie pochodzili z Polski pod zaborami (oryginalne nazwisko Gatza lub Gaca). Dzieciństwo Gacy’ego nie przebiegało spokojnie – jego ojciec nadużywał alkoholu i często bił swoje dzieci; chłopiec padł także ofiarą molestowania seksualnego. John w wieku 11 lat został uderzony huśtawką prosto w głowę, co spowodowało u niego krwiaka mózgu, wykrytego dopiero pięć lat później
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 23:12
            W 1964 ożenił się ze współpracownicą Marilyn Myer. W niedługim czasie para przeprowadziła się do Waterloo w stanie Iowa, gdzie John dostał pracę w restauracji teścia (należącej do sieci KFC), którą zresztą później otrzymał na własność. Tym sposobem John stał się jednym z najbardziej szanowanych obywateli miasta
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 23:13
            W 1975 John założył własne przedsiębiorstwo budowlane i ponownie się ożenił, tym razem jego wybranką była koleżanka z czasów szkolnych. Para przeprowadziła się do Des Plaines na przedmieściach Chicago. Gacy miał talent do interesów – doskonale prowadził firmę, oszczędzał mnóstwo pieniędzy, zatrudniając młodych chłopców (pięciu z nich padło później jego ofiarą). W wolnych chwilach przebierał się za klauna i dawał przedstawienia dla dzieci w okolicznych szpitalach; udzielał się również charytatywnie i należał do Partii Demokratów. Organizował ponadto polonijną paradę w Chicago
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 23:15
            12 grudnia 1978 zaginął Robert Piest, którego ostatni raz widziano w towarzystwie Johna. Policja dowiedziała się, że Gacy już kilka razy był aresztowany za napaść na młodych chłopców, dlatego też szybko dostała pozwolenie na rewizję jego domu. Na terenie posesji znaleziono 29 rozkładających się ciał; policjanci odkryli również sygnet należący do zaginionego Piesta. Wobec coraz większej liczby dowodów John zaczął zeznawać oraz postanowił pokazać, gdzie leży reszta ciał.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 23:16
            Większości ofiar zakładał kajdanki pod pretekstem pokazania sztuczek magicznych, potem je ogłuszał, gwałcił i brutalnie mordował. Gacy utrzymywał, że ma trzy oblicza: John Klaun, John Biznesmen oraz John Morderca, zwany Jackiem Harleyem. Utrzymywał również, że jest chory psychicznie, jednak lekarze uznali, że podczas popełniania zbrodni był w pełni świadomy swych czynów.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 23:17
            W dniu egzekucji Gacy’ego miały miejsce w USA demonstracje, podczas których ludzie cieszyli się, że morderca został stracony. Po stwierdzeniu zgonu z czaszki zabójcy usunięto mózg i przekazano go pracownikom naukowym. Chcieli oni sprawdzić, czy mózg seryjnego mordercy różni się w jakiś sposób od zwyczajnego. Faktu takiego jednak nie stwierdzono.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 23:19
            Aleksandr Jurjewicz Piczuszkin zwany Szachownicowym mordercą lub Bitcewskim maniakiem (ros. Александр Юрьевич Пичушкин) (ur. 9 kwietnia 1974 w Mytiszczi) – rosyjski seryjny morderca, który w latach 1992-2006, zamordował w Moskwie 48 osób. Piczuszkin zyskał swój przydomek, gdyż po każdym zabójstwie kładł na szachownicy numerek. Jak sam twierdził, chciał zapełnić wszystkie 64 pola. Później odwołał to, dodając, że zabijałby dalej do chwili zatrzymania go.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 23:20
            Pierwszą zbrodnię Piczuszkin popełnił mając 18 lat, zamordował wtedy kolegę z klasy. Na miejsce swoich zbrodni wybrał Park Bitcewski w Moskwie. Zagadywał ofiary, zwabiał w zarośla i tam brutalnie mordował młotkiem. Piczuszkin wpadł w lecie 2006 roku, po zabójstwie swojej dziewczyny 36-letniej Mariny Moskalowej. W kieszeni ofiary milicja znalazła bilet metra. Na jego podstawie odszukano nagrania ze stacji moskiewskiego metra, gdzie został sfilmowany ze swoją ofiarą. Po pewnym czasie został aresztowany przez milicję. Początkowo nie przyznawał się do winy. Jednak później przyznał się do 61 zabójstw. Mówił, że zabijając wprowadzał swoje ofiary do innego świata. Twierdził, że pierwsza zbrodnia jest jak pierwsza miłość i nigdy się jej nie zapomina. Na koniec dodał, że im bliżej zna się człowieka, tym większą przyjemność sprawia zabicie go.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.09.21, 18:16
          UCIEKŁA ZE ZWYCIĘSKIM KUPONEM KLIENTKI. WPADŁ NA LOTNISKU - Interia - 05.09.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 08.09.21, 19:20
          Ewa L. (†72 l.) razem z synem Maciejem (†48 l.) niedawno wrócili do Polski. Zamieszkali w jednym z bloków w Toruniu. Ich ciała w sobotę 21 sierpnia znalazła rodzina. By wejść do środka, musiała
          wyważyć drzwi. Według wstępnych ustaleń Ewa i jej syn wykrwawili się od ran nawzajem sobie zadanych. Matka i syn walczyli ze sobą na noże.
          – To się nie mieści w głowie. Wszystko wskazuje na to, że matka i syn stoczyli ze sobą walkę na noże. To była walka na śmierć i życie. Pozabijali się nawzajem. Trudno w to uwierzyć. Wszystko jednak na to wskazuje – mówi nam jeden z toruńskich śledczych. W sobotę 21 sierpnia około godziny 13.30 na toruńską policję zadzwonił szwagier Ewy L. Mężczyzna był zdenerwowany. Stróżom prawa tłumaczył, że od czterech dni nie miał kontaktu ze swoją szwagierką.
          – Przyjechałem pod jej blok, bo mam jej klucze od mieszkania. Nie mogłem otworzyć drzwi, bo klucz był z drugiej strony. Przyjeżdżajcie tutaj szybko. Ja wiertarką z sąsiadem przewierciłem zamek i wreszcie wszedłem do mieszkania, oni leżą martwi – mówił poruszony. Policjanci pojechali pod wskazany adres. Na miejscu pojawił się też prokurator. Według wstępnych ustaleń śmierć Ewy L. i jej syna Macieja nastąpiła wskutek wykrwawienia. Wszystko jednak wskazuje na to, że w mieszkaniu nie doszło do tak zwanego samobójstwa rozszerzonego, tylko do krwawej bijatyki na noże. Matka i syn stoczyli ze sobą śmiertelną walkę. Oboje przypłacili ją życiem.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.10.21, 17:47
          NAJPIERW ŻONA ZGŁOSIŁA ZAGINIĘCIE MĘŻA. PROKURATURA NIE MA WĄTPLIWOŚCI ŻE GO ZABIŁA - www.infokatowice.pl - 06.10.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 17.10.21, 17:42
          Tillie Klimek i Nellie Kulik miały działać w każdym przypadku podobnie - dodając truciznę do posiłków serwowanych swoim ofiarom. Były to bardzo często dania polskiej kuchni - z bigosem na czele
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.11.21, 11:56
          WIELKA BRYTANIA. 15 LETNI POLAK ZAMORDOWAŁ MŁODSZEGO KOLEGĘ. JEST WYROK SĄDU - Gazeta - 09.11.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.11.21, 13:13
          WIELKA BRYTANIA. 15 LATEK SKAZANY ZA BRUTALNE ZABÓJSTWO 12 LATKA - Interia - 09.11.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.11.21, 13:31
          HAKERA Z UKRAINY POSZUKIWAŁ CAŁY ŚWIAT. ON UKRYWAŁ SIĘ W POLSCE - Interia - 09.11.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 26.11.21, 16:46
          CORAZ BLIŻEJ ROZWIĄZANIA SPRAWY IWONY WIECZOREK - Interia - 26.11.2021
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 17:38
            Ferdynand Grüning, także Ferdynand Grining (ur. 6 sierpnia 1885 w Łodzi, zm. prawdopodobnie w 1939) – polski seryjny morderca i gwałciciel dzieci zwany Wampirem z Łodzi. Jego proces i popełnione przez niego przestępstwa odbiły się szerokim echem w mediach w 20-leciu wojennym.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 02.12.21, 13:47
          25 LAT WIĘZIENIA DLA DUSICIELA Z BYTOMIA - Wyborcza - 02.12.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.21, 21:49
          PRZY GALERII LIBERO DOSZŁO DO STRZELANINY - www.katowice24.info - 07.12.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.21, 21:51
          PRZY GALERII LIBERO DOSZŁO DO STRZELANINY - www.infokatowice.pl - 07.12.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.21, 22:00
          OBRZUCILI KAMIENIAMI SAMOCHODY - Dziennik Zachodni - 07.12.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.21, 22:53
          MAKABRYCZNE ODKRYCIE W ŚRODZIE WIELKOPOLSKIEJ - www.msn.com.pl - 07.12.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 10.12.21, 20:00
          Historia JonBenet Ramsey - czy po 20 latach słynna sprawa zabójstwa 6-latki została w końcu rozwiązana?
          W 1996 roku Stany Zjednoczone żyły śmiercią małej blond-piękności, JonBenet Ramsey. Dziewczynka miała 6 lat, była małą miss, a zbrodnia, której stara się ofiarą wstrząsnęła światem na długo.
          Była to długoletnia zagadka, która być może po dwudziestu latach doczekała się rozwiązania. Choć jednak wszystko układa się w końcu w logiczną całość, nie ma w tej sprawie niezbitych dowodów, przyznania się do winy, czy orzecznictwa. Oficjalnie sprawca śmierci małej JonBenet pozostaje nieznany. Wielce prawdopodobne jednak, że znała go i kochała…
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 10.12.21, 22:26
          Początkowo podejrzewano, że rodzice dziecka brali udział w sfingowaniu porwania, ale oczyszczono ich z zarzutów z braku dowodów.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 10.12.21, 22:28
          Dość znamiennym było oświadczenie rodziców, którzy powiedzieli:
          - Musimy się dowiedzieć, dlaczego to się stało.
          Specjaliści zwrócili uwagę na „dlaczego”. Rodziny ofiar morderstwa zazwyczaj podkreślają wagę znalezienia sprawcy. W tym wypadku najwyraźniej wiadomo było, kto zabił 6-latkę. A dlaczego?
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 10.12.21, 22:30
          Tu dochodzimy do - być może - ostatniego elementu układanki.
          Przeprowadzono eksperyment, w którym wykazano, że 10-letni chłopiec jest w stanie zadać śmiertelny cios 6-letniemu dziecku (oczywiście na manekinie). Powstała hipoteza, że to niespełna 10-letni wówczas Burtke, brat JonBenet, w napadzie szału uderzył siostrę w głowę dużą i ciężką latarką. Rodzice postanowili zataić ten fakt (mimo że chłopiec nie odpowiadałby za morderstwo przed sądem dla nieletnich) i naprędce wymyślili historię o porwaniu.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.12.21, 17:34
          BYTOM. PO 19 LATACH OD ZABÓJSTWA SPRAWA ZOSTAŁA ROZWIĄZANA - www.infokatowice.pl - 21.12.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 28.12.21, 12:46
          PIERWSZE OSOBY USŁYSZĄ ZARZUTY W BÓJCE, KTÓRA MIAŁA MIEJSCE NA MICKIEWICZA - www.katowice24.info - 28.12.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 22.01.22, 12:04
          url=https://www.se.pl/slask/katowice-bojka-poprzedzila-smierc-basi-zarzuty-dla-dwoch-mezczyzn-aa-WNHN-uWku-WjHr.html]BÓJKA NA MICKIEWICZA. DWÓCH MĘŻCZYZN USŁYSZAŁO ZARZUTY - Super Ekspres - 22.01.2022[/url]
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 27.02.22, 23:25
          Nie silił się na wyrafinowane metody kradzieży 41-letni łodzianin zauroczony zabytkowym fordem zefirem
          sąsiada. Nie czekając nocy, w sylwestrowy wieczór wyprowadził z garażu auto warte ok. 50 tys. zł i załadował je na lawetę. Lecz zanim zdążył się ulotnić, wypatrzyło go czujne oko sąsiadki. Po czym jej
          ręce powędrowały do telefonu... A że znała właściciela pojazdu, od razu dowiedziała się, że to nie sprzedaż, a kradzież, i wezwała policję. Złodziej próbował jeszcze dać nogę pieszo, ale i to mu nie wyszło (na dobre).
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 17.03.22, 17:11
          ZŁODZIEJE CHCIELI SPRZEDAĆ ZABYTKOWĄ BRAMĘ ŻYDOWSKIEGO CMENTARZA W ZABRZU - Wyborcza - 17.03.2022
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 03.04.22, 16:55
          TAJEMNICA DOLINY PIĘCIU STAWÓW. ZAGINIĘCIE KRAKOWSKIEJ DZIENNIKARKI - Gazeta - 03.04.2022
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.04.22, 15:26
          SPRAWA LESURQUESA
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.04.22, 16:31
          Konduktor, dostawszy świeże konie i innego pocztyliona, odjechał drogą pro wadzącą przez lasSenart. Powóz pocztowy miał z tylu kufer na listy, a w samym po wozie jedno tylko obok konduktora miej sce dla pasażera. Zajmował je człowiek trzydziestoletni, który tegoż rana dopiero zapisał się na poczcie pod nazwiskiem kupca Laborde z Lyonu. Później wy śledzono, że rzeczywiście nazywał się Durochat. O godzinę drogi od Lieursaint, gości niec spuszcza się w dół głęboki, krza kami zarosły, gdzie dwie krzyżują się drogi. Gdy powóz zjechał z góry, kon duktor kazał pocztylionowi jechać wolno pod górę naprzeciw leżącą, dosyć stro mą. Nie dostał się na nią. Dwóch ludzi wyskoczyło z krzaków, i ująwszy cugle, sprowadzili konie na bok. Dwaj inni rzu cili się na pocztyliona. Mimo ciemnej nocy, tak dobrze go ugodzili pałaszami, ze biedak bez jęku prawie padł nieżywy. Jedno cięcie rozpłatało mu głowę; prawa ręka urąbana w samym stawie, a nadto pierś w trzech miejscach przekłóta. Konduktor w pojeździe nie mógł go ratować, bo w tejże chwili sam ginął, ugodzony w piersi sztyletem. Wprawną ręką cios ten zadał mu pasażer, mnie many Laborde, który, dla większej pewno ści, rzucił się na swą ofiarę, i płynącemu we krwi oderznął niemal głowę od kadłuba. Zbrodniarze, teraz w liczbie pięciu, zagrabili całą summę, którą konduktor wiózł, a która była celem ich napadu; zabrali 75,000 franków w assygnatach, srebrze i biletach bankowych. Mordercy wrócili do Paryża. Ten, który pierwszy uderzył pocztyliona, od dał konia swojego zabójcy konduktora, a sam wziął jednego z koni zaprzęgo wych. Nazajutrz, między czwartą a piątą, wszyscy pięciu wjechali do Paryża przez rogatkę Rambouillet.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.04.22, 16:33
          W tamtym nawet czasie, tak obfitym w gwałty i mordercze napady, nadzwy czajne sprawiła wrażenie ta napaść zu chwała, pod samym Paryżem, na go ścińcu tyle uczęszczanym. Tejże chwili poczęto śledzić sprawców. Konia pocz towego, na którym jeden z nich wrócił do Paryża, a potem wolno go puścił, znaleziono na ulicy. Dowiedziano się razem, że cztery inne konie, spienione, odprowadzili o piątej zrana do handlarza końmi zwanego Muiron dwaj ludzie, wia domi z nazwiska: Bernard i Couriol. Ber narda zaraz uwięziono; Couriol i inni ra towali się ucieczką. Wątpliwości nie ulegało, że pięciu należało do popełnienia zbrodni; rysopis czterech, którzy 8go Floreala wyjechali z Paryża, dosyć dokładnie dał się uło żyć z zeznania gospodarzy miejsc publicz nych gdzie się zatrzymywali po drodze. Co do piątego zbrodniarza, Durochat, który na poczcie zapisał się pod nazwiskiem La- borde, urzędnicy pocztowi opisali go 45 także tak szczegółowo, że i jego ryso-" pis mógł być zrobiony. Oouriol odprowadziwszy z Bernardem konie do handlarza Muiron, wydalił się z Paryża i najął mieszkanie w Chateau- Fhierry u niejakiego Bruer; przybył tam i Guesno, mający z tym Bruer interesa. Policya osaczyła dom, i Couriola ujęła. Znaleziono przy nim srebro, assygnaty. bilety bankowe, mniej więcej piątą część całej summy, którą wiózł konduktor. Guesno i Bruer podobnież zostali uwię zieni i odprowadzeni do Paryża. Tu je dnak dowiedli swojego alibi w sposób tak przekonywający, że ich wkrótce mu siano uwolnić. Sędziemu pokoju okręgu Pont Neuf. obywatelowi Daubenton, polecono wypro wadzenie wstępnego śledztwa. Dauben ton właśnie odprawi! badanego Guesno, i kazał mu przyjść nazajutrz rano dla ode brania papierów, które przy uwięzieniu zabrano mu w Chateau-Thierry. Zarazem polecił pomocnikowi swojemu Heudon, niezwłocznie pojechać do Mongeron i Lieur- saint, i wezwać na jutro rano wszystkich ztamtąd świadków dla przyjęcia ich zeznań. Papiery byty ważne; Guesno wcześnie nazajutrz poszedł do biura sędziego. Idąc. spotkał się z Józefem Lesurques, i namó wił go, żeby poszedł z nim razem. Gdy stanęli na miejscu, Daubentona jeszcze nie było. Obaj więc siedli w przedpokoju, aby sędziemu skoro przyjdzie swoje żąda nie przełożyć i nie doznać zwłoki. Ale Daubenton wszedł do biura tyl- nemi drzwiami, oni go nie widzieli. Już siedział czas niejaki w swoim gabinecie i czytał akta gotując się na przesłucha nie świadków, gdy o lOej wszedł doń Heudon z ważnern doniesieniem. Między świadkami czekającymi w przedpokoju, znajdują się, oznajmił sędziemu, dwie ko biety, święcie zapewniające, że dwaj z licz by morderców siedzą wprzedpokoju; że nie mylą się, bo jedna widziała ich w Monge- ron, druga w Lieursaint, i bynajmniej o ich tożsamości nie wątpią
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.04.22, 16:35
          Kończąc list wymienia wszystkie osob51 jakie w owym dniu widział: obywatela Tirier, jenerała Cambrai, pannę Eugenie, obywatela Ledru, fryzyera swojej żony. rzemieślników pracujących w mieszkaniu, odźwiernego domu. „Bardzobyś mnie zo bowiązał, (są ostatnie listu słowa) „gdy byś częściej odwiedzał moją żonę i ją po cieszał .* 4 Zdaje się, że list ten żadnego nie miał skutku. Lesurques, Guesno, Couriol, Ber nard, Richard (w którego domu Guesno mieszkał w Paryżu i wyprawił wspo- mnione na wstępie śniadanie) oraz Bruer (z Chateau-Thierry) stawieni byli przed sąd kryminalny; trzej pierwsi jako główni sprawcy morderstwa; Bernard, jako po mocnik, gdyż wystarał się im o cztery konie; Richard, ponieważ w domu swoim ukrywał Couriola i jego kochankę, Magda lenę Brebon, niemniej że przechowywał skradzione ruchomości; wreście Bruer, dla tego że w Chateau-Thierry dał w domu swoim przytułek Couriolowi i Guesno. Przed sądem kryminalnym żaden ze świadków nie cofnął swojego zeznania co do tożsamości osób Józefa Lesurques i Guesno. Guesno i Bruer zręczną obroną zdołali dowieść swej niewinności; Guesno mianowicie raz jeszcze udowodnił swojego alibi w sposób przekonywający. W tym wględzie Lesurques nie był równie szczęśliwy. Wprawdzie stawił piętnastu świadków wiarogodnych, i pełny zaufania w sile takiego dowodu stanął przed kratkami z niepospolitą spokojnością, ale udowodnienie alibi nie udało mu się, albo raczej udało się z początku do pe wnego tylko punktu, a potem całe dowo dzenie runęło do szczętu. Legrand, bogaty jubiler, rodem z tychże stron co i Lesurques, świadek niepodej- rzany, zeznał, że w fatalnym dniu 8-m Flo- reala Lesurques przepędził u niego kilka godzin przedobiednich. Jeśliby to faktuni nie ulegało wątpliwości, natenczas rzecz oczywista, że Lesurques nie mógł się znajdować przy zbrodni spełnionej o kilka godzin drogi od Paryża; nie mógł być tym jeźdzcem, którego widziano przed połud niem w Mongeron, po południu w Lieur- saint. Zeznanie Legranda stwierdził inny jubiler, Aldenof. Hilary Ledru i Chausfer zaprzysięgli, że tegoż dnia obiadowali z oskarżonym u jego imiennika i krewnego, innego Lesurques, przy ulicy Montorgueil; że po obiedzie poszli z Józefem Lesurques do kawiarni a stamtąd odprowadzili go do domu. Malarz Baudert tegoż dnia był za proszony na tenże obiad, ale przyjść nie mógł, bo miał służbę jako gwardzista; je dnakże wieczorem tego dnia zaszedł do mieszkania Józefa Lesurques i tam zaba wił, póki Lesurques nie położył się spać. Na dowód że co do daty dnia nie myli się, okazał bilet powołujący go na wartę w dniu 8-m Floreala. Nareście wszyscy rzemieślnicy co mieli robotę w mieszkaniu oskarżonego, zaświadczyli, że w obu dniach, 8-go i 9-go, po kilka razy tam go widzieli.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:45
            w lipcu 1980 – okaleczenia zwłok znajdujących się w kaplicy cmentarnej w Nowej Soli,
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:45
            29 listopada 1982 – wykopania i profanacji zwłok na cmentarzu Miłostowo w Poznaniu,
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:46
            Okaleczanie zwłok kobiet polegało na wycinaniu piersi i narządów płciowych. Wycięte narządy przyszywał do manekina używanego w celach seksualnych. Po kilku dniach części zwłok palił w piecu.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:47
            Trafił na obserwację do szpitala psychiatrycznego. Mimo jego zapewnień, że zrozumiał swój błąd („Teraz myślę, że chyba źle zrobiłem”), w szpitalu nazwał się „Zimnym chirurgiem”.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:48
            Sąd Wojewódzki w Poznaniu uznał winę Edmunda Kolanowskiego i 4 czerwca 1985 skazał go na karę śmierci. Obrońca Edmunda Kolanowskiego złożył apelację i wniosek o rewizję wyroku. Sąd Najwyższy podtrzymał wyrok wydany przez sąd niższej instancji. Wyrok przez powieszenie wykonano 28 lipca 1986 w Areszcie Śledczym mieszczącym się przy ul. Młyńskiej w Poznaniu. Była to ostatnia wykonana egzekucja w Poznaniu. 1 sierpnia 1986 został pochowany na cmentarzu Miłostowo
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:51
            ŚMIERĆ ZA ŚMIERĆ - Nasze Miasto (archiwum)
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:53
            ZIMNY CHIRURG - www.kryminalistyczny.pl
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:54
            STAWIAM NA PRAWDZIWE HISTORIE
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:55
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:04
            Bogdan Arnold – zamordował w Katowicach 4 kobiety. Ich ciała ukrył we własnym mieszkaniu.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:05
            Józef Cyppek – nazywany „Rzeźnikiem z Niebuszewa”. Udowodniono mu zabójstwo jednej kobiety – sąsiadki, przyjęła się jednak teoria przypisująca mu także szereg innych zbrodni.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:05
            Joachim Knychała – znany jako „Wampir z Bytomia” lub „Frankenstein”. Atakował na Śląsku, zamordował 5 kobiet.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:06
            Karol Szczepan Kot – znany również jako „Wampir z Krakowa”, oskarżony o zamordowanie 2 osób i 10 prób zabójstwa.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:07
            Tadeusz Kwaśniak – morderca i pedofil, znany jako „Ręcznikowy dusiciel”. Zgwałcił i zamordował 5 chłopców na terenie całej Polski.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:08
            Władysław Mazurkiewicz – zwany „Eleganckim mordercą”. Na sumieniu ma 6 ofiar.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:09
            Henryk Moruś – skazany za popełnienie 7 morderstw na terenie dawnego województwa piotrkowskiego.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:10
            Mariusz Trynkiewicz – nazwany „Szatanem z Piotrkowa”. Pracował jako nauczyciel wychowania fizycznego. Zamordował 4 chłopców
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:10
            Mieczysław Zub – zabójca 4 kobiet. Działał w okolicach Rudy Śląskiej. Milicja nadała mu pseudonim „Fantomas”.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:13
            Morderca z Randki w ciemno – zabójca co najmniej ośmiu kobiet. Swoich kolejnych ofiar postanowił szukać w niezwykle popularnym teleturnieju.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:14
            Jak złapać mordercę, którego motywów nie jesteśmy w stanie pojąć? Czy to prawda, że każdy seryjny morderca pragnie, aby go złapano? Kiedy po raz pierwszy drapieżcę udało się pojmać dzięki cyfrowym śladom zostawionym na dyskietce?
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:16
            Tadeusz Kwaśniak (ur. 24 stycznia 1951 w Lądku-Zdroju, zm. 24 lipca 1991 w Poznaniu) – polski seryjny morderca, pedofil, znany jako Ręcznikowy dusiciel. Od kwietnia 1990 roku do kwietnia 1991 roku zgwałcił i zamordował 5 chłopców na terenie całej Polski.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:17
            Pierwszego usiłowania morderstwa na 10-letnim chłopcu oraz kradzieży dokonał 20 kwietnia 1990 w Bytomiu przy ul. Budryka. Pod pozorem odbioru koperty zostawionej dla niego przez ojca chłopca udało mu się wejść do mieszkania. Tam zaczął dusić ręcznikiem ofiarę. Chłopiec udawał, że nie żyje. Po wyjściu sprawcy z mieszkania, chłopiec zawiadomił rodziców o napadzie.
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:19
            24 maja 1990 we Wrocławiu dopuścił się próby morderstwa i gwałtu na 11-letnim chłopcu oraz kradzieży. Zaczepił go na ulicy i pod pozorem odebrania koperty z mieszkania chłopca udało mu się wejść do mieszkania. Tam wyjaśnił, że zamierza się zemścić na jego ojcu. Powodem miała być utrata pracy z powodu ojca chłopca. Zgwałcił chłopca, później zaczął go dusić ręcznikiem. Chłopiec zemdlał i przeżył. Do mieszkania sprawca wysłał list: "Zemsta!!! Czekałem 14 lat".
          • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:20
            6 czerwca 1990 roku w Kutnie został zamordowany kolejny chłopiec. Został uduszony ręcznikiem, po czym sprawca okradł mieszkanie. Po mordercy został napis "Zemsta" szminką na lustrze w łazience
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.04.22, 16:37
          Z tak sprzecznych świadectw które- muż wypadało wierzyć? Przysięgli już skłaniali się na stronę oskarżonego, gdy skutkiem okoliczności ubocznej sprawa zu pełnie inny wzięła obrot. Jubiler Legrand, główny świadek za Józefem Lesurques, zbyt przyjacielską gor liwością uniesiony, chcąc w oczach przy sięgłych zeznanie swe jeszcze umocnić, oświadczył, że tegoż samego dnia, 8-go Floreala, przed południem, zrobił z jubilerem Aldenof interes; niech poślą po jego księgi handlowe, tam go znajdą za pisany. Przyniesiono księgi. Na pierwszy rzut oka okazało się, że zrobiono w nich po prawkę. Interes wprawdzie był zapisany, ale jako zrobiony w dniu 9-m Floreala. Data 9-go była podskrobana, źle podskro- bana, i innym atramentem dopisana data 8-go. Od tej chwili los Józefa Lesurques był rozstrzygnięty. Na wszystkich twarzach, mianowicie na twarzach przysięgłych, ma lowało się zadziwienie, zgroza. Prezes napierał świadka Legrano usprawiedliwienie tej fabrykacyi w księ dze handlowej. Legrand nie umiał jej wy tłumaczyć w sposób dostateczny dla sądu. Kazano go uwięzić. Sam widząc się oska rżonym, oskarżony niespodzianie, stracił przytomność, zbladł, jąkał się, i pierwsze zeznanie cofnął. Mówił teraz iż nie jest pewny czy istotnie 8go Floreala widział Józefa Lesurques; iż rzeczywiście popra wił datę aby zeznaniu swemu więcej do dać prawdopodobieństwa; że mimo to mocno jest przekonany o niewinności nie szczęśliwego swojego przyjaciela. To je dyne przeświadczenie, że przez omyłkę sądu Lesurques siedzi na ławce oskarżo nych, spowodowało go do fałszywego ze znania aby go ocalić, i przelewu krwi nie winnej nie dopuścić. Odtąd zarówno sędziowie jak przysię gli byli uprzedzeni przeciw oskarżonemu. Wszystko co jeszcze przedstawiono na jego obronę, wydawało się im obłudą, fałszem, zmową, dla ocalenia bogatego człowieka mającego wielu przyjaciół. Sąd ledwie słuchał innych świadków. Tylko Lesurques stał niezachwiany; im wyra źniej opinija była przeciw niemu, tern on był spokojniejszy. Gdy przysięgli oddalili się dla narady, nagle przecisnęła się do kratek kobieta i z natarczywością blizką obłąkania, żą dała widzieć się z prezesem. Sumienie, mówiła, dręczy ją; pragnie, musi wypro wadzić sąd ze straszliwego błędu. Sta wiono ją przed prezesem. Zeznała: „że wie z największą pewnością, że Lesur ques jest niewinny; że świadkowie, uwie- dzeni dziwnein podobieństwem osób, wzięli go za sprawcę zbrodni; ona tego sprawcę zna; nie nazywa się Lesurques, aleDubosq.“ Świadectwo Legranda sprawiło było skutek zbyt niekorzystny. I w tej scenie upatrywano komedyą, ostatni rozpaczny środek żeby ratować oskarżonego. Ka zano oddalić tę kobietę, bo stan jej gwał towny, wzruszony, namiętny, już świa dczy przeciw prawdzie jej zeznania. Sąd ledwie słuchał innych świadków. Tylko Lesurques stał niezachwiany; im wyra źniej opinija była przeciw niemu, tern on był spokojniejszy. Gdy przysięgli oddalili się dla narady, nagle przecisnęła się do kratek kobieta i z natarczywością blizką obłąkania, żą dała widzieć się z prezesem. Sumienie, mówiła, dręczy ją; pragnie, musi wypro wadzić sąd ze straszliwego błędu. Sta wiono ją przed prezesem. Zeznała: „że wie z największą pewnością, że Lesur ques jest niewinny; że świadkowie, uwie- dzeni dziwnein podobieństwem osób, wzięli go za sprawcę zbrodni; ona tego sprawcę zna; nie nazywa się Lesurques, aleDubosq.“ Świadectwo Legranda sprawiło było skutek zbyt niekorzystny. I w tej scenie upatrywano komedyą, ostatni rozpaczny środek żeby ratować oskarżonego. Ka zano oddalić tę kobietę, bo stan jej gwał towny, wzruszony, namiętny, już świa dczy przeciw prawdzie jej zeznania. Sąd nie pomyślał, że właśnie tej kobiety zeznanie było najwyższej wagi, najgodniej sze wiary, bo to była Magdalena Brebon, kochanka Couriola. Gdy zmuszona głosem sumienia ś wiadczyła za Józefem Lesurques, tern samem wyznawała zbrodnię kochanka. Przysięgli wrócili. Couriol, Lesur ques Bernard, Richard, uznani winnymi; Guesno i Bruer niewinni. Couriol, Lesur ques i Bernard skazani na karę śmierci; Richard na 24 lata na galery. Po ogłoszeniu wyroku, Lesurques powstał spokojny i rzekł do sędziów: „Je stem niewinien zbrodni, którą mi zarzu cają. Obywatele! jeżeli okropna popeł nić morderstwo na gościńcu publicznym, niemniej też okropna skazać na śmierć zupełnie niewinnego człowieka.“ Couriol powstał także i rzekł: „Tak, jestem winien; wyznaję mą zbrodnię. Ale Lesurques jest niewinny, a Bernard nie miał udziału w morderstwie.“ Couriol po cztery kroć powtórzył to oświadczenie. Z więzienia napisał list do sędziów pełny żalu i skruchy. Mówi w nim: „Lesurques nie jest mi znany. 44 (Jednak widział go przy śniadaniu.) „Moi spólnicy nazywają się Vidal, Rossi, Du- rochat i Dubosq. Lesurques i Dubosq są do siebie podobni, to omyliło świadków/ 4 1 Magdalena Brebon przed sądem po wtórzyła swe zeznanie. Dwie nadto inne jeszcze osoby zaświadczyły, że przed wyrokiem Magdalena powiedziała im, że Lesurques żadnej nie ma styczności z isto tnymi sprawcami zbrodni; że pada ofiarą nieszczęsnego a nadzwyczajnego podobień stwa do Dubosqa
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 19.05.22, 12:54
          POWSTAJE SERIAL O SERYJNYCH MORDERCACH Z PRL - Nasze Miasto - 19.05.2022
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 02.06.22, 17:22
          ZAGINIONA DZIEWCZYNKA Z LEGNICY NIGDY SIĘ NIE ZNALAZŁA - www.msn.com.pl - 02.06.2022
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 20.06.22, 12:26
          MIŁOŚĆ, KTÓRA BYŁA OBSESJĄ - Gazeta - 20.06.2022
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.07.22, 20:42
          BESTIALSKA ZBRODNIA W KALISZU - www.msn.com.pl - 04.07.2022
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.07.22, 15:55
          To straszne, ale jedynym "zacnym" wyjściem dla kobiety, która znalazła się w sytuacji Marii, było poślubienie gwałciciela. Dziewczyna poprosiła więc Domenica, by się z nią ożenił. Tak naprawdę błagała go o to cała rodzina, choć do niedawna żywiła do niego głęboką niechęć – wszyscy chcieli, żeby ten okropny mężczyzna połączył się węzłem małżeńskim z ich córką i siostrą.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 11:57
          W maju 1968 na terenie Scotswood, biednej dzielnicy Newcastle upon Tyne, Nora i Mary zaczęły prześladować młodsze i słabsze od siebie dzieci. Pierwszą ich ofiarą padł 3-letni kuzyn Mary, którego zwabiły pod przykrywką wycieczki na lody do opuszczonych terenów poprzemysłowych. Następnie kuzynka zepchnęła chłopca z gzymsu, rozcinając mu głowę. Na szczęście, nie stało mu się nic poważnego.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 11:58
          Chłopiec leżał na plecach z raną na policzku, a nieopodal niego znajdowało się pudełko po lekach przeciwbólowych. Choć okoliczności jego śmierci były podejrzane, to sekcja zwłok nie wykazała jasnej przyczyny zgonu. Uznano, że był to prawdopodobnie wypadek, gdyż miejsce zbrodni również nie wskazywało na użycie przemocy.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 12:02
          W listopadzie 1968 roku rozpoczął się proces, w którym początkowo Norma i Mary oskarżały siebie nawzajem, jednak po przeprowadzonym śledztwie oraz badaniach psychiatrycznych okazało się, iż za zbrodnie odpowiadała Mary. Własnoręcznie zabiła obu chłopców. Dziewczynka wykazywała silne skłonności psychopatyczne – w areszcie miała nawet wyznać, iż nie rozumie, o co tyle hałasu. „Nie ma nic złego w morderstwie. W końcu wszyscy kiedyś umrzemy” – mówiła.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 12:12
          Wykluczając wszystkie inne przyczyny, w tym nieświeże, zatrute produkty lub skażoną wodę, ekspert doszedł do wniosku, że epidemia tyfusu musi być związana z kucharką, która zaczęła pracę w opanowanym przez tyfus domu zaledwie trzy tygodnie przed pierwszym zachorowaniem i po kolejnych trzech tygodniach zniknęła. Ta czterdziestoletnia, wysoka, przyciężka, samotna Irlandka pasowała do opisu kobiety, która powiązana była z innymi przypadkami szerzenia się choroby. Soper wiedział, że wpadł na właściwy trop i zasugerował rozwiązanie zagadki, które do dzisiaj może zaskakiwać. Zgodnie z nim zarażać jest w stanie człowiek z pozoru kompletnie zdrowy, ale będący nosicielem tyfusu. W tym przypadku: nieszczęsna Mary Mallon, kucharka Thompsona.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 12:16
          W 1915 roku w nowojorskim szpitalu kobiecym wybuchła epidemia tyfusu. Osłabione różnymi schorzeniami i porodami pacjentki wystawione zostały na ciężką próbę. Zachorowało 25 kobiet, dwie z nich zmarły. Gdy zaczęto badać sprawę, podejrzenie padło na kucharkę, niejaką Mary Brown. Bardzo szybko okazało się, że w rzeczywistości jej nazwisko to Mallon. W szpitalu gotował nie kto inny, a „Tyfusowa Mary”. Tym razem nikt nie miał dla niej litości – doskonale wiedziała, jaki los czeka ludzi, którzy będą jedli gotowane przez nią potrawy, zatem świadomie przyczyniła się do śmierci dwóch osób. Czekała ją dożywotnia kwarantanna.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 12:19
          Tinius rozpoczął naukę w Wittenberdze, tutaj uczęszczał do liceum, później na miejscowym uniwersytecie rozpoczął studia teologiczne. Po ukończeniu nauki, pracował jako prywatny nauczyciel. W końcu otrzymał parafię znajdującą się nieopodal Weissenfels, która okazała się bardzo dochodowa. Był lubiany i doceniany przez miejscową ludność. Chciał jednak dowiedzieć się wszystkiego o otaczającym go świecie…
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 16.07.22, 18:21
          NIEMCY. KOSZMARNA ZBRODNIA. PIELĘGNIARKA UDUSIŁA WŁASNĄ BABCIĘ - www.msn.com.pl - 16.07.2022
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 17.07.22, 15:03
          CO SIĘ STAŁO Z IWONĄ WIECZOREK - www.msn.com.pl - 17.07.2022
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 17.07.22, 15:03
          Pan tyle powiedział że nic nie powiedział.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 17.07.22, 15:53
          DWADZIEŚCIA LAT TEMU NA ŚLĄSKU DZIECI GINĘŁY BEZ ŚLADU - Nasze Miasto - 17.07.2022
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 27.07.22, 16:48
          PRZEZ 74 LATA NIE WIEDZIANO KIM JEST - Interia - 27.07.2022
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.08.22, 20:56
          https://img6.demotywatoryfb.pl//uploads/202208/1660298356_rlihwi_600.jpg
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 14:54
          Dlaczego Piękny Władek myślał o zamordowaniu sprzedawcy? Powodów może być kilka, jednak większość zajmujących się tą sprawą osób uważa, że głównym motywem była chęć szybkiego wzbogacenia się. Metody Mazurkiewicza wyglądały tak samo, przy prawie każdym zabójstwie. Na początku zdobywał zaufanie swoich ofiar, oczarowywał je swoim szykiem i elegancją, następnie proponował niezwykle korzystny układ, a na sam koniec zabijał je w odosobnionym miejscu i zgarniał ich kosztowności.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 14:54
          Przez następne 22 lata Władysław Mazurkiewicz stawał się coraz bardziej szanowany, a jego biznes kwitł w niesamowitym tempie. W krótkim czasie Piękny Władek stał się jedną z najpopularniejszych postaci powojennego Krakowa. Nikt nie przypuszczał, że za fasadą eleganckiego i ułożonego mężczyzny ukrywa się morderca pozbawiony skrupułów.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 15:10
          Jak się później okazało, mężczyzna chciał 20-latkę zgwałcić. Obrzydził go jednak widok krwi i roztrzaskanej głowy. Zabrał zatem jej komórkę, wyrzucił kartę SIM, a ciało przykrył liśćmi. Było to około 80 metrów od trasy, którą pokonywała na pociąg. W nocy Marek Z. wrócił na miejsce zbrodni z taczką. Zapakował zwłoki w worek, a następnie przewiózł do pobliskiego zagajnika i zakopał.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 15:11
          Ciało Joanny udało się znaleźć dopiero w listopadzie 2010 roku. Jest to jednak zasługa nie policji, a uporu rodziców, którzy wierzyli, że ich córka odnajdzie się żywa. - Przez rok, może półtora telefon był monitorowany, ale potem tego zaprzestano, choć cały czas naciskaliśmy policję, by nie przestawał sprawdzać jego aktywności. W końcu we wrześniu 2010 roku napisałem pismo do komendanta policji z kategorycznym żądaniem. Właściwie postawiłem warunek: albo zaczną monitorować, albo piszę pisma wyżej i wyżej. Nie odpuszczę - mówił tata Asi, Kazimierz Surowiecki.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 15:12
          Ostatecznie Marek Z. został skazany na 25 lat pozbawienia wolności z możliwością ubiegania się o przedterminowe zwolnienie po 15 latach. Rodzina domagała się kary dożywocia. - To cyniczny morderca, którego należy izolować, by znów nie zabił komuś córki - mówił ojciec Joanny
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 15:23
          Według świadków Marianne po wszystkim powiedziała: "Chciałam go zabić". Dodała też: "Zabił moją córkę… Chciałam strzelić mu w twarz, ale strzeliłam w plecy… Mam nadzieję, że nie żyje". Obecni na sali sądowej policjanci twierdzili, że kobieta po oddaniu strzałów nazwała Klausa "świnią".
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 16:14
          "Zawodowo" uwodzić i oszukiwać zamożne kobiety zaczął w 1978 roku w nadmorskich i górskich kurortach. Za pieniądze, które udało mu się zdobyć od kobiet, prowadził luksusowe życie. Kolejnym przystankiem w życiu słynnego uwodziciela była Zielona Góra. To tam poznał pracowniczkę zakładu jubilerskiego, która nauczyła go rozpoznawać wyroby biżuteryjne. Od tamtego momentu mianował się złotnikiem. W oszustwach pomagały "tulipanowi" także jego liczne kochanki.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 14.09.22, 11:51
          KUŚNIERZ Z KRAKOWA SKAZANY NA DOŻYWOCIE - Gazeta - 14.09.2022
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 22:39
          Odbywanie kary kończyło się 11 lutego 2014 roku. Dzień przed wyjściem mordercy funkcjonariusze więzienni przekazali prokuraturze szkice i zdjęcia znalezione w celi Mariusza Trynkiewicza, które miały zawierać treści o charakterze pedofilskim. 11 lutego prokuratura, po zbadaniu przekazanego materiału, stwierdziła, że nie zawierają treści zabronionych przez prawo. Tego samego dnia Trynkiewicz wyszedł na wolność. 3 marca 2014 roku sąd, na podstawie ustawy o postępowaniu wobec osób stwarzających zagrożenie (tzw. ustawy o bestiach), uznał Mariusza Trynkiewicza za osobę stwarzającą zagrożenie i nakazał jego izolację w zamkniętym ośrodku w Gostyninie. 31 lipca 2015 roku został skazany na 5,5 roku pozbawienia wolności za posiadanie dziecięcej pornografii. 30 października 2015 roku, w ośrodku w Gostyninie, odbył się ślub Mariusza Trynkiewicza z osobą, która, jak dotąd, nie upubliczniła swoich personaliów, udzieliła natomiast jednego wywiadu, który znalazł się w książce Justyny Kopińskiej pt. „Polska odwraca oczy” (2016)
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:50
          Bianchi i Buono zwabiali ofiary do samochodu podając się za funkcjonariuszy policji w cywilu. Gdy te wsiadały, zabierali je do domu Buono, gdzie były godzinami gwałcone i torturowane. Gdy mieli dość, dusili ofiarę, aż ta nie skonała. Następnie wywozili ciała w odludne miejsca poza miastem.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:36
          Baborówko – wieś sołecka w Polsce położona w województwie wielkopolskim, w powiecie szamotulskim, w gminie Szamotuły. Położona jest 5 km na południowy wschód od Szamotuł, przy szlaku kolejowym Poznań – Szczecin z przystankiem Baborówko.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 17:58
        Z zeznań świadków przesłuchiwanych na okoliczność, jaką drogą widziany przez nich "czarno ubrany pan" szedł z parku teresińskiego na stację kolejową, wyłoniła się rzucająca się w oczy sprzeczność. Szereg świadków zeznało, że w dniu krytycznym przed albo zaraz po godzinie trzeciej z parku teresińskiego wybiegł "pan w czarnej odzieży", przebiegł szosę Szymanowską wszerz, przeskoczył przez rów, zniknął w zagajniku, szedł krokiem spiesznym łąką nad rowem opodal zagrody Sochów, znów zniknął w lesie, a stamtąd drogą polną, biegnącą prawie prostopadle do toru kolejowego, dotarł do przejazdu Kononowicza, przeszedł na lewą stronę toru i tamtędy podążył do Błonia.

        Inna kategoria świadków: robotnicy, którzy sypali wał na szosie Szymanowskiej w pobliżu plantu, a w odległości co najmniej półtorej wiorsty od zagrody Sochów, zeznają, że mniej więcej w tym samym czasie przeszedł koło nich "pan w czarnej odzieży" mówiąc: "Szczęść Boże! Ciężko idzie wam praca w taką słotę". Sięgnął pod palto, wyjął papierosa nie z papierośnicy, ale wprost z kieszeni, i dalej podążył. Tego samego pana zawrócił z toru zwrotniczy Dybicki, widział go również robotnik kolejowy Gut.

        Z zeznań tych wynikało niezbicie, że "pan w czarnej odzieży" widziany przez Sochów nie mógł być "panem w czarnej odzieży", którego Dybicki usunął z toru kolejowego. Stąd wniosek, że musiało być w owym czasie w okolicach parku teresińskiego dwóch panów w czarnej odzieży.

        Budzi więc zrozumiałe zaciekawienie, gdy obrona zgłasza nowego świadka, który ma wyjaśnić całą tę sprawę. Świadkiem tym jest Bolesław Jasiak, inżynier kultury rolnej. Wzrostu średniego, ale zdaje się nieco wyższy od Bispinga. Nosi wąsy i bródkę, ale znacznie jaśniejsze aniżeli podsądny; na nosie ma binokle, a na lewym policzku szramę, która zapewne jest pamiątką po studiach uniwersyteckich.

        Przewodniczący: Pan zwracał się telefonicznie do adwokata przysięgłego Papieskiego?

        Świadek: Tak jest.

        Przewodniczący: Dlaczego?

        Świadek: Czytając sprawozdania przekonałem się o niedokładności zeznań świadków. Zatem spytałem, czy ma to jakieś znaczenie dla sprawy, że szedłem w dniu krytycznym po lewej stronie toru?

        Przewodniczący: O sprawie Bispinga czytał pan dawniej?

        Świadek: Owszem.

        Przewodniczący: Nie wiedział świadek przedtem, że z robotnikami rozmawiał jakiś pan i że według aktu oskarżenia panem tym miał być Bisping?
        Świadek: Wiedziałem.

        Przewodniczący: Dlaczego nie zgłosił się pan zaraz?

        Świadek: Bałem się, żeby mnie nie aresztowano, zważywszy, iż byłem w pobliżu miejsca zbrodni.

        Przewodniczący: Niech pan opowie o swoim pobycie w Teresinie.

        Świadek: W poniedziałek dnia 21 kwietnia 1913 roku wyjechałem z Warszawy po godzinie dwunastej w południe do Błonia, zamierzając udać się stamtąd do Bieniewic. Zagadawszy się z towarzyszami podróży przejechałem Błonie i wysiadłem dopiero w Teresinie. Tam dowiedziałem się, że pociąg do Błonia odchodzi dopiero za godzinę, więc aby nie tracić czasu, wyszedłem na szosę w poszukiwaniu kmiotka, który odwiózłby mnie do Bieniewic. Na szosie, w oddaleniu pół wiorsty od stacji, spotkałem wóz, którego właściciel uczynił zadość mojemu życzeniu. Wieśniak nie znał drogi, więc poleciwszy mu jechać drogą ciągnącą się po prawej stronie toru, sam poszedłem plantem; w odległości jakichś dwóch wiorst od Teresina skręciliśmy na prawo i drogą polną udaliśmy się do Bieniewic.

        Przewodniczący: Rozmawiał świadek z robotnikami pracującymi na szosie?

        Świadek: Być może, ale nie pamiętam, o czym.

        Przewodniczący: Jak pan był ubrany?

        Świadek: Miałem czarne palto z szerokim kołnierzem z tegoż materiału, miękki kapelusz brązowy i ciemnożółte obuwie.

        Przewodniczący: Nie spacerował świadek po parku w Teresinie?

        Świadek: Nie.

        Przewodniczący: Dróżnik nie zwracał świadkowi uwagi, że po plancie chodzić nie wolno?

        Świadek: Zdaje się, że ja pytałem go o to.

        Obrońca Papieski: Czy świadek pali i gdzie nosi papierosy?

        Świadek: Palę i noszę papierosy w kieszeni od kamizelki.

        Obrońca Papieski: Rozmawiając z robotnikami nie użył pan jakiegoś wyrażenia?

        Świadek: Zwykle zwracam się do robotników ze słowami: "Szczęść Boże".
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 20:55
        Do Błonia — .iaknajdalszą drogą. Szukajmy jeszcze wiarogodnych świad ków. Takich, którym nie można zarzucie nieświadomości, złej woli, braku parni. Kononowicz, Więckowski. Jeszcze jeden: Mlvnarrzvk Ten ostatecznie oświeci nas co do drogi, jaką Bisping szedł do Błonia. A ra czej do budki Kononowicza. Nie równoległą do plantu drogą, ciągnącą się równomieinie od Teresina, aż do Błonia — nie. Młynar* czyk widział wysokiego pana, chudego, w czarnym palcie, żółtych butach, jak zblu żał się do budki drogą — właściwie dróżką polną; a ta dróżka polna idzie na ukos do , drogi przy plancie. Na tę dróżkę polną nie można się dostać, jeśli trzymać się stale dro* gi przy plancie; ale można z niej wydostać się na plant. Idzie ona na południe od Pkin* tu; droga przy plancie idzie równolegle. Bi* sping z południa szedLku budce Kononówh cza. Od strony lasu, jeszcze bardziej na po* ludnie leżącego, za którym mieszczą się za? grody Sochów. Dlaczego Bisping uparcie oh* staje przy tej drodze, równoległej do plantu, na której go nikt nie widział? Dlaczego ukrywa, że szedł z południa, inną drogą, na ukos do plantowej drogi — z za lasu, gdzie zagrody Sochów.'’ _ . Trzy punkty: punkt rozstania z księciemy. punkt, gdzie Młynarczyk widział Bispmga, punkt Kononowicza — więcej nie potrzeba aia oznaczenia drogi Bispinga. Sochów moż* na wyłączyć. Można pominąć milczeniem dramatyczną scenę, kiedy wszyscy So* cnowie, starsi i młodsi mówili w oczy Bisnin- gowi, że widzieli go, że się nadziwić nie mo gli pięknie ubranemu panu, który tak niena* turamie, z niewytłumaczonym pośpiechem człapie po błocie, przesadza rów i biegnie — az Socha stary nie wierzy, czy to w butach, czy na bosą nogę, tak wyrywa ów gość przez miejsca, gdzie nikt nie chadza. Można pomb nąc Sochow, aby później do nich wrócić Bo oczywistem jest, że Bisping był w tym Iesie, z którego się wynurzył, zdążając ku drozce, co doprowadziło go do budki. Że do lasu tego nie mógł się dostać inaczej, jak przecnodząc koło zagrody Sochów. I dlatego Sochom wierzyć można; nie można im nie wierzyć; chociażby w starym Sosze widzieć skazańca za zabójstwo podczas bójki, a w rodzinie jego — echo słów starego. Młynar* czyk,. Kon on owi Cg, mówią za Sochów; las w którym gościł Bispmg i z którego się wv' ' nurzył, też za nich przemawia; i nieprawda ■wyjaśnień Bispinga, imającego się rozpaczlb wie odrzucającej go drogi przy plancie — mówi za wiarogodność Sochów — bez wat* pienia. 1 Więc Bisping nie poszedł od księcia dro* gą pałacową; nje poszedł ku szosie Szyma* ■ ■ ! -vvS ■; łCj ^ 3 . północ* odwrócił sio rdccsmi ,'^rj oru, poszedł coraz niżej, na południod plantu; b egi szybKo en któ , y — jak Klin! który ucieka od tru* P£l A b na taką podróż, połączoną z obawą, z koniecznością zmycia z siebie z rewolwer ru krwi, otarcia morderczych ^ P rz ybr- nia na nowo dystyngowanej postaci pan- skiej — czasu trzeba było sporo. Od drugiej po południu minut 35 do 4=ej po P° łuc , / Od zabójstwa księcia do przybycia do bud. ki, przez moczary, mokradła, zagajniki, mi mo niepożądanych zagród, niepożądanych, . natrętnych świadków. O godzinie 4*ej po * południu przy budce Kononowicza Bispmg * już był znowu, jak powiedział Młynarczyk „wielkim panem“. U Sochów to był jeszcz Ścigany przez furję strachu morderca. Sfałszowane weksle; usiłowanie otrucia. Książę był bogaty; książę potrzebował kredytu, książę czasami uciekał się do korzy* stania z podpisu Bispinga („ja za to dobrze płacę“), ale nie szukał kredytu u Bispinga. Gdyby w grudniu 1912 roku Bispmg miał w kieszeni, jak zapewnia, kilka weksli księ* cia, nie jeździłby do niego do Paryż* — na kilka godzin - żeby wydostać podpis oa 50*cio tysiącznym wekslu. Ksiąz« b > ;; ostatec.znem schroniskiem, _ ° w ciężkich chwilach mógł ssping, ale książę nie zapożyczał sie u Ri- spinga. Bogactwo księcia jest niewątpliwe; bvl to pan wielomiljonowy. Bisping, ktorv bvł „zawsze bez pieniędzy", chce uchodzić ża bogacza. Tak, jego aktywa w majątku sie* gają przeszło pól miljona. Ale w Bankach diug jest znaczny; i terminy rychłe. Zreali* zowac majątek — odrazu? To nigdy nie iest a we; w 1913 roku to było nadzwyczaj trud ne. Katastrofa zawsze była możliwa w ' t naciągniętej sytuacji. A tu w dódatfcn *bS za się straszna burza; zerwanie z księciem przykre rewelacje. Jak wyjść z tego błędne* kołar' Śmiałością bez końca i zbrodnia Rozmówił się książę z Bispingiem; ten roz gniewany odszedł, pieszo poszedł do stacji- książę zadowolony z przecięcia gordyjskiej go węzła, lub rozdrażniony rozmową, przy* wiązał konie, pogwizdując z zadowolenia czy z rozdrażnienia. A zbankrutowany l zrozpaczony Bispiifg, po drodze postórit wd twardo wpoi środki się nie bawić - wrócił zaszedł znienacka nieoczekującego ’ napaści księcia. żującego śmiałe’ C ° si f ni f. udało w 1912 toku,- te nie* pZfev™"° h r „1™ “W**!* Przy żc ied sam • 1 y T uda Slę obecnie; ksią* pfećdziesieciow"’ W sie , cisza; krótkowidz, ofiarą ordy^a 1 ’ Mpadni,ity - st - anie ' si ? Prokurator Kamiński żąda skazania Bispinga pinga na piętnaście lat ciężkiego więzienia, za zabójstwo, za fałsz, za usiłowanie otrucia.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 08.03.21, 19:41
        DAWNY ARESZT PRZY KILIŃSKIEGO WYGLĄDA OKROPNIE - Dziennik Zachodni - 08.03.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.03.21, 21:44
        DOLNOŚLĄSKIE. TULIPAN W RĘKACH POLICJI. MIAŁ PIĘĆ TOŻSAMOŚCI - Interia - 11.03.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.04.21, 11:49
        ZBRODNIA W USA. TROJE DZIECI NIE ŻYJE. POLICJA ZATRZYMAŁA MATKĘ - Interia - 11.04.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.06.21, 18:40
        Magda M. (†18 l.) ze Świńca (woj. zachodniopomorskie) dopiero roz-poczynała swoje dorosłe życie. Była młoda i śliczna. Miała mnó-stwo pomysłów, które chciała zrea-lizować. Pewnie by tak było, gdyby nie to, że na swojej drodze spotka-ła Dawida J. (29 l.). Mężczyzna pod pozorem pomocy zwabił, a póź-niej zabił 18-latkę. Jej ciało porzu-cił w gęstych zaroślach, podobnie jak przed 15 laty zostawił w rzepa-ku zwłoki swojej pierwszej ofiary, 13-letniej Sylwii.Przez blisko tydzień najbliżsi Mag-dy liczyli na szczęśliwy finał poszu-kiwań. 18-latka pojechała na zakupy do pobliskiego Sulikowa, ale stamtąd już nie wróciła. Obok sklepu znalezio-no skuter dziewczyny. Po niej nie było ani śladu...W niedzielne popołudnie w lesie nie-daleko Sulikowa znaleziono ciało Mag-dy. W gęstych zaroślach leżały zwłoki zaginionej 18-latki. Sprawca próbował je tam ukryć. To przywodzi na myśl pierwszą zbrodnię, której dopuścił się przed 15 laty Dawid J. Wówczas jako 14-letni chłopiec zgwałcił i udusił swo-ją koleżankę, 13-letnią Sylwię. Ciało dziewczynki z sąsiedztwa ukrył na polu rzepaku. Jej zwłoki przysypał ziemią. Później na tę mogiłę trafią służby. Za ten okrutny czyn trafił do poprawcza-ka. Podczas przepustek, kiedy odwie-dzał rodzinę, dopuścił się molestowa-nia własnej siostry.Po czterech latach w poprawczaku 18-letni wówczas Dawid wyszedł na wolność i ponownie zaatakował inną dziewczynę. Trafił za kraty na dwa lata.Dawid J. usłyszał zarzut zabójstwa. Mężczyzna przyznał się i złożył wyja-śnienia. Do potwornej zbrodni odniósł się sam minister sprawiedliwości Zbi-gniew Ziobro. „Głęboko współczu-ję Rodzinie zamordowanej nastolat-ki. Niech ta tragedia poruszy sumienia przeciwników zaostrzenia kar” – napi-sał na Twitterze prokurator generalny. „Kary muszą być surowe, a nie tyl-ko nieuchronne. Tylko długa izolacja w więzieniu chroni przed psychopa-tycznymi kryminalistami” – podkreślił Zbigniew Ziobro.Dawid J. miał odciąć się od swojej mrocznej przeszłości. Założył rodzi-nę. Miał narzeczoną i dwie córecz-ki. To jednak nie powstrzymało go przed kolejną zbrodnią. Kiedy na jego drodze pojawiła się 18-letnia Magda, nie potrafił się powstrzymać. 29-latek bestialsko zabił bezbronną dziewczy-nę. – Mój Boże! Jestem zszokowany tym, co się stało – wyznał „Faktowi”, płacząc, Henryk K., ojczym morder-cy. Wskazał też, że jego pasierb powi-nien od dawna być pod stałym nadzo-rem służb. – Uważam, że po tym, co wcześ niej przeskrobał, powinien być cały czas pod nadzorem instytucji, któ-re by go kontrolowały. Gdyby tak było, to sądzę, że nie doszłoby do tego mor-derstwa, a tak znów jest tragedia. Oby ostatnia – zaznaczył.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 10.06.21, 13:57
        NAJWIĘKSZE SAMOBÓJSTWO W HISTORII ŚWIATA - Wyborcza - 10.06.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 10.06.21, 14:32
        USA KOBIETA OTRUŁA KOLEŻANKĘ I PRÓBOWAŁA UPOZOROWAĆ JEJ SAMOBÓJSTWO - Interia - 10.06.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.06.21, 16:48
        O tym wampirze było chyba w poprzednim wątku - Sprawy Kryminalne. Historia jest nieco drastyczna

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/GLbyDnxM2yIZ0CGivX.jpg
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 15.06.21, 16:02
        ŁÓDŹ, 24. 8. — Na posesji przy ul. Hu­sarskiej 31 między sąsiadkami 27-lctnią )d-niną Danielak i 43-lctnią Helena Stasiak do­szło do sprzeczki, a następnie bójki na tle bi­jatyki dzieci. 'W konsekwencji bójki Stasiakowa oblała wrzątkiem Danielakawą, parząc jej twarz oraz ręce. Lekarz Pogotowia Miejskiego udzielił po­szkodowanej pomocy pozostawiając ją na miejscu. — Na ul. Pabianickiej została w czasie przechodzenia przez jezdnię przejechana przez wóz 72-letnia Michalina Kostrzewska, zam. przy ul. Pabianickiej 43. Kostrzewska tijniosła ogólne ciężkie obrażenia ciała i po opatrzeniu przez lekarza Pogotowia została przewieziona do szpitala. — Na ulł Rzgowskiej obok nieruchomości Nr. 33. Lik Waleria, lat 45, zam. rwzy ulicy Łę-eznej 45, doznnł.i ataku serca. Wezwany lekarz Pogotowia Miejskiego po udzieleniu chorej pcotocy odwiózł ją do domu. — Janina Dięlakówna, lat 22, służąc.-:, zam. przy ul. Nowomie|skiei 22 w celu samo­bójczym zażvła większej dozy esencji goź­dzikowej. Wezwany lekarz Pogotowia Czer­wonego Krzvża po przeplókaniu żołądka po­zostawił denatkę w stanic osłabionym na miejscu.

        Echo 1937
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:08
          Podane przez niego motywy poszczególnych zbrodni nie znalazły potwierdzenia w śledztwie. Stwierdzono, że dr W. nie miał własnego samochodu, a ten stojący w garażu stanowił własność inż. Józefa S., o czym sprawca niewątpliwie wiedział. Należy zatem przyjąć, że morderca chciał spalić samochód inż. S. lub zastrzelić dr. W. albo popełnić jedno i drugie przestępstwo. Natomiast Anna S. nie kolaborowała z Niemcami. Co prawda w mieszkaniu zamordowanej w czasie okupacji widywano Niemców, lecz ich kontakty miały charakter raczej handlowy. Kobieta aktywnie działała w ruchu oporu i oddała organizacji cenne zasługi.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 15.06.21, 16:02
        ŁÓDŹ, dnia 24 sierpnia. — Wczoraj około pńłnocy do lokalu 5 Komisariatu P: P.'wez»a no lekarza Pogotowia Miejskiego do chorego umysłowego, którego policja schwyciła chodzą cego nago po ulicy. W momencie wyprowadza nia tegoż z Komisariatu, chory umysłowo wyr wał się z rąk sanitariuszy i uciekł ulicą J'ilsud skiego w kierunku Pomorskiej i tam korzysta jąc z ustawionych rusztowań, wdrapał się po difiliinach na dach Ipoczal 'w- dalszym *lneu po nim orar. iu»*u>,liiieh hudynkuli uetAlut*. Wesw»vno Stm* Pofcnrna, letAra po iHo(tf dlii gim gonieniu około godz. 1-ej w nocy schwy­tała uciekiniera. Został on odwieziony do S7/pitala zanasowe-go. Jest znany, chory umysłowo — Kanec

        Echo 1937
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 28.06.21, 15:54
        Na półtora roku więzienia został skazany były kutnowski poli-cjant. – Tylko za to, że nie dałem się zastrzelić przestępcy! – mówi Łukasz Kucharski.– Wszystkim niezwykle łatwo dziś mówić, jak powinienem się zachować. Pytanie, co oni zrobiliby na moim miej-scu, mając ułamki sekund na decyzję, pozostanie, niestety, bez odpowiedzi.Strzały w komendzieO sprawie pisaliśmy, gdy żyła nią cała Polska. 23 kwietnia 2015 r. w kut-nowskiej komendzie policji doszło do tragicznego zdarzenia. Łukasz Kuchar-ski, wielokrotnie nagradzany policjant kryminalny z 11-letnim stażem, prze-słuchiwał dobrze mu znanego drob-nego złodzieja, 28-letniego Marcina S. Tuż po wyjściu z więzienia mężczyzna ukradł z lombardu radio. Został złapa-ny niemal natychmiast, ale funkcjona-riusze, przesłuchując go, zapomnieli wpisać w protokole, że jest recydywi-stą. Kucharski: – Dla formalności trze-ba go było jeszcze raz przesłuchać. Przez kilka dni próbowaliśmy, ale znik-nął. I nagle sam zadzwonił na dyżur-kę, że chętnie porozmawia. Padło na mnie, pojechałem w umówione miej-sce, gdzie grzecznie czekał. Przywita-łem się, zakułem go w kajdanki i przy-wiozłem do komendy.Podczas przesłuchania podej-rzany zaczął się żalić: „Ma wyj... na życie, nie chce, ma dosyć”. Kuchar-ski wszystko pisał w protokole, wydru-kował go i schował akta. Marcin S. poprosił o papierosa, zapalili. – Potem wstaliśmy, żeby wyjść. Puściłem „słu-chanego” przed sobą, ale zorientowa-łem się, że na biurku została karta do otwierania drzwi. Cofnąłem się, schy-liłem i podniosła mi się koszulka, któ-ra przykrywała kaburę z bronią. Ści-ślej tzw. motylek, otwartą pochwę bez zapięcia, bo tylko takie mieliśmy w jednostce.Marcin S. wyciągnął Kucharskiemu pistolet – Waltera P-99. „Marcin, co ty odpierdalasz?!” – powiedział Kuchar-ski, ale podejrzany przeładował broń i powiedział: „Wyj... was wszystkich”. Policjant z szeroko rozłożonymi ręko-ma zszedł z linii strzału, podszedł do Marcina S. i złapał go za nadgarstek. Kiedy skierował pistolet w jego stro-nę, padł strzał, potem drugi i trze-ci. – Po drugim strzale osunął się na mnie, nie wiedziałem, gdzie jest broń. Trzeci pocisk poszedł, kiedy byliśmy na dole, nie wiem, czy odbierałem mu wtedy pistolet, czy wypalił sam.Kucharski, widząc, że S. się nie rusza, wybiegł na korytarz i krzyczał, żeby wezwać karetkę. Nie wiedział, że mężczyzna już nie żyje. Dzień póź-niej popularna bulwarówka napisała, że „policjant zastrzelił ojca małej Julci. Tata już nigdy nie weźmie jej na ręce”.Prokuratura: przestępstwa nie byłoProkurator od razu przedstawił poli-cjantowi zarzuty: nieumyślnego spo-wodowania śmierci i niedopełnienia obowiązków lub przekroczenia upraw-nień. Zawieszono go w obowiązkach i zakazano opuszczania kraju. Kuchar-ski nie przyznał się do winy: – Związ-ki zawodowe opłaciły mi obrońcę i byłem pewien, że sprawa się szyb-ko wyjaśni: byliśmy w pokoju sami, ale wszystkie ślady – pokój, broń i ciało – dokładnie zbadano.Detektyw doskonale wiedział, że proces będzie oparty nie tylko na jego wyjaśnieniach, lecz również na śla-dach biologicznych, badaniach bali-stycznych i ran zmarłego, a przede wszystkim – na opiniach biegłych.Przygotowanie opinii wlokło się jednak miesiącami, a kolejne wnioski biegłych nie dawały jednoznacznych odpowiedzi, co się stało w pokoju przesłuchań. W międzyczasie szybko minął rok, w którym policjant podej-rzany o popełnienie przestępstwa jest z automatu zawieszany: dostaje poło-wę pensji i czeka na wyrok. Kiedy ten czas upłynął, Kucharski po prostu wyleciał z policji i odtąd utrzymywał się, prowadząc agencję detektywi-styczną i obiecując sobie, że wróci do komendy po uniewinnieniu.W końcu biegli odpowiedzieli na kluczowe pytania, co tylko zwiększy-ło optymizm byłego już policjanta. W skrócie: nie zauważyli zasadniczych rozbieżności między jego wersją i zabezpieczonymi w pokoju ślada-mi. Co najmniej jeden ze strzałów musiał spowodować zgon (kula tra-fiła w głowę), inny (trafienie w szy-ję) też mógł być śmiertelny. Obydwa padły z bliskiej odległości (od 10 do 20 cm), a podczas przeprowadzone-go w śledztwie eksperymentu udo-wodniono, że broń, spadając na pod-łogę, mogła trzeci raz wystrzelić sama. Świadkowie jednoznacznie stwierdzili, że kiedy usłyszeli trzeci strzał, Kuchar-ski niemal od razu wyszedł z pokoju i nie miał czasu, by ewentualnie zacie-rać ślady. To ważne, bo biegłym nie udało się rozwikłać wszystkich wąt-pliwości, m.in. na broni nie zabezpie-czono wyraźnych odcisków palców, co specjaliści tłumaczyli spoceniem rąk zestresowanych uczestników zaj-ścia. Marcin S. (to pomoc w odpowie-dzi na pytanie o jego motyw działania) miał we krwi alkohol i – według jednej z dwóch analiz – amfetaminę.W efekcie w lipcu 2016 r. łódzka pro-kuratura umorzyła sprawę, uznając, że do przestępstwa nie doszło. Z tą decy-zją nie pogodziła się rodzina zmarłe-go i odwołała się do sądu. Ten pod-trzymał umorzenie, ale druga instancja – sąd okręgowy – nakazała kontynu-owanie śledztwa. Po ponownym umo-rzeniu (prokurator sprawdził dodatko-we elementy, na które zwrócił uwagę sąd, i nadal twierdził, że nie ma dowo-dów winy Kucharskiego) rodzina Mar-cina S. złożyła do sądu tzw. subsydiar-ny akt oskarżenia, w którym – zamiast prokuratury – oskarżała policjanta.Nie doskoczył,chociaż mógłPierwszy wyrok Sąd Rejonowy w Kutniewydał dopiero teraz, po ponad sześciu latach od wypadku i trzech latach procesu: – Policjant z Kutna jest winny umyślnego nie-dopełnienia obowiązków i w konse-kwencji – nieumyślnego spowodo-wania śmierci Marcina S. – mówiła sędzia Aleksandra Pawlak-Zduńczyk. – Funkcjonariusz zgodnie z zarządze-niem Komendanta Głównego Policji powinien zachować szczególne środki ostrożności, aby broń palna nie dosta-ła się w ręce osoby nieuprawnionej. Oskarżony tego nie zrobił, bo gdy się-gał po pozostawiony na biurku przed-miot, broń znalazła się na wierzchu, a przesłuchiwany bez żadnego proble-mu wyjął ją z kabury.Sędzia stwierdziła też, że później Kucharski „nie podjął właściwych działań, by odebrać broń”. – W oce-nie sądu, zamiast powoli zbliżać się z rozłożonymi rękoma do Marcina S., miał możliwość szybkiej reakcji, nawet doskoczenia i odebrania broni, bo odległość między nimi nie przekra-czała dwóch metrów. Oskarżony miał przewagę fizyczną i czas, gdy Mar-cin S. opuścił broń, by ją przeładować. W efekcie policjant swoim zachowa-niem wytworzył niebezpieczeństwo, którego skutkiem była śmierć Marci-na S. – argumentowała sędzia, skazu-jąc kutnowskiego funkcjonariusza na dwa lata więzienia. I choć biorąc pod uwagę „incydentalny charakter zda-rzenia, niekaralność i nieposzlakowa-ną opinię” policjanta, wykonanie kary warunkowo zawiesiła, dla Łukasza Kucharskiego orzeczenie jest drakoń-skie. Jeśli sąd drugiej instancji utrzy-ma wyrok, nie tylko nie wróci do poli-cji, ale nie będzie mógł też zarabiać na utrzymanie rodziny, prowadząc agen-cję detektywistyczną. Jako skazany za przestępstwo umyślne automatycznie straci licencję.Kucharski całkowicie nie zgadza się z argumentacją sądu. – Łatwo jest z perspektywy czasu mówić, jak powi-nienem się zachować. Czy do uzbro-jonego już Marcina S. podchodzić powoli i spokojnie, żeby nie wywołać jego nagłej reakcji, czy też – jak chciał-by teraz sąd – doskoczyć. – Czasu, wbrew słowom sędzi, nie było, bo mężczyzna opuścił ręce nieznacznie, na tyle, by móc przeładować broń. Można też mówić o moim błędzie, kiedy się schyliłem i pistolet wyszedł na wierzch, ale nie byłoby tej sytuacji, gdybyśmy mieli prawdziwe, zapinane kabury, zamiast tzw. motylków. Naj-ważniejsze jest jednak, że sąd – moim zdaniem – stracił z p
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.07.21, 22:27
        PRÓBA WYSADZENIA BANKOMATU - Nasze Miasto - 06.07.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.07.21, 22:29
        ARESZT ZA PRÓBĘ WYSADZENIA BANKOMATU - Moje Katowice - 06.07.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.07.21, 12:21
        HOLANDIA. 35 LETNI POLAK PODEJRZANY O ZAMIACH NA DZIENNIKARZA - Interia - 07.07.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.07.21, 16:26
        https://img7.demotywatoryfb.pl//uploads/202107/1625641445_ondvwr_600.jpg
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 22.07.21, 17:15
        Ten geniusz wszedł do sklepu sprzedającego broń palną, zbił szybę pałką do baseballu i kazał właścicielowi podać sobie spluwę. Sklepikarz sięgnął po wskazany model, wymierzył w rabusia i trzymał go na muszce aż do przybycia wezwanej policji.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 22.07.21, 17:16
        Do domu 93-letniej Ruth Bradshaw włamał się złodziejaszek. Kobieta od razu wiedziała, że nie da rady go pokonać siłą mięśni, więc załatwiła go siłą intelektu. Udawała, że rozpoznała go jako kolegę wnuka, zaprosiła na późne śniadanie, rozmawiała z nim o różnych rzeczach. Po posiłku zasugerowała mu, aby zdrzemnął się na kanapie. Kretyn ten skorzystał z okazji na regenerację po obfitym posiłku, a obudziła go zawiadomiona przez sprytną kobietę policja.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 22.07.21, 17:18
        23-letni dealer narkotyków naprawdę chciał być złapany. Zapytał urzędników, czy nadal jest ważny jego nakaz aresztowania w Nadrenii Północnej Westfalii. Odpowiedzieli mu, że owszem, i nie tylko na tym terenie ale ma obecnie zasięg międzynarodowy. Obecni na miejscu strażnicy od razu aresztowali ciekawskiego Polaka i obecnie odsiaduje on karę w wysokości roku i trzech miesięcy.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 22.07.21, 17:19
        22-letni obywatel Wielkiej Brytanii podrobił polisę ubezpieczeniową swojego samochodu, aby uniknąć płacenia za przedłużenie jej ważności. Podczas kontroli drogowej, sprawdzający dokumenty policjant z niedowierzaniem patrzył na datę wygaśnięcia polisy: 31 lutego 2009 roku. Sędzia prowadzący sprawę powiedział, że w życiu nie spotkał się z takim idiotą jak ten oskarżony o fałszerstwo.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 22.07.21, 17:22
        Głupota tego pana bije rekordy. Wszedł do salonu samochodowego i zażądał wpłacenia okupu 100 000 euro na podany numer konta bankowego. Oprócz numeru konta zostawił zdziwionemu sprzedawcy numer telefonu, gdyby ten chciał się dowiedzieć jakichś szczegółów dotyczących przelewu. Policja aresztowała go natychmiast i okazało się, że ten bezmózg był dawnym klientem tego salonu.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 25.07.21, 12:01
        RODNEY ALCALA ZMARŁ OCZEKUJĄC NA WYROK - Interia - 25.07.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 25.07.21, 16:15
        Jestem jak najbardziej za ochroną przyrody. Boli nie każde wycięte drzewo, każde zranione zwierzę ale z drugiej strony część naszych przepisów jest po prostu chorych. Nie mówię akurat o przypadku tego wilka.
        Przykład oczywiście całkowicie abstrakcyjny - ktoś z naszych przodków na przykład w 1770 roku dostał biżuterię z czegoś co dzisiaj podlega ochronie, a w tamtym czasie handlowano tym na potęgę. Wybijano zwierzęta, wycinano rośliny itd. Dzisiejsza kara nie przywróci życia tamtym zwierzętom. Dana rzecz była przekazywana z pokolenia na pokolenie aż trafiła do naszych czasów. Może nawet ten ktoś nie wie co ma. I tak - nosić mogę ale nie mogę przekazać, bo mogę za to ponieść karę.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 26.07.21, 12:24
        OŚWIĘCIM. PORZUCIŁ NA ULICY NIEPRZYTOMNEGO BRATA - Interia - 26.07.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 26.07.21, 12:26
        23 LATKA SPADŁA Z WYSOKOŚCI 50 metrów. WSZYSTKO NAGRAŁ TELEFON - Interia - 26.07.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 26.07.21, 12:36
        CHINY. STREAMERZY UDAJĄ OFIARY POWODZI - Interia - 26.07.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 26.07.21, 18:45
        USA. PODPALIŁ DOM W KTÓRYM PRZEBYWALI MATKA I BRAT - BO CI NIE PODĄŻALI ZA BIBLIĄ - Interia - 26.07.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 27.07.21, 13:38
        WYBUCH W NIEMCZECH - Interia - 27.07.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 28.07.21, 22:55
        NIEMCY, MASA PRZESTĘPSTW NA TERENACH POPOWODZIOWYCH - Interia - 28.07.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.04.22, 14:37
          PRZERAŻAJĄCY EKSPERYMENT NA DZIECKU. DO TEJ PORY NIE WIADOMO KIM BYŁ MAŁY ALBERT - Gazeta - 05.04.2022
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 29.07.21, 12:00
        WŁOCHY. POLAK PODEJRZANY O MORDERSTWO - Interia - 29.07.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 29.07.21, 12:20
        W JAWORZNIE NAPASTNIK WSZEDŁ DO MIESZKANIA I ZABIŁ LOKATORA - Wyborcza - 29.07.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 29.07.21, 23:54
        USA. CZTEROLATEK LEŻAŁ MARTWY W SKRZYNCE Z ZABAWKAMI - Interia - 29.07.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 31.07.21, 00:56
        STRZELANINA W BERLINIE - Interia - 30.07.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 31.07.21, 12:08
        BRUTALNE POBICIE W KATOWICACH - www.polsatnews.pl - 31.07.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 01.08.21, 11:30
        ZARZUTY ZA ZABÓJSTWO W SYLWESTROWĄ NOC - Interia - 01.08.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.08.21, 11:34
        LUBLIN. INTERWENCJA POLICJI. MĘŻCZYZNA ZMARŁ W SZPITALU - Interia - 07.08.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.08.21, 12:31
        JAPONIA. ATAK NOŻOWNIKA W TOKIJSKIEJ KOLEJCE - Radio Opole - 07.08.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 08.08.21, 11:47
        OPIEKUNKA ODPOWIE ZA ŚMIERĆ DZIECKA, KTÓRE ZMARŁO PO 35 LATACH OD ZDARZENIA - Interia - 08.08.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 08.08.21, 23:02
        Ale najpierw pozbył się żony, która mu w tych rozrywkach przeszkadzała. Udusił ją pończochą i pochował pod podłogą w kuchni.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 13:59
        ZABÓJSTWO W NAMYSŁOWIE. ZATRZYMANO DWOJE PODEJRZANYCH - Interia - 09.08.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 22:18
        Jeffrey Dahmer, nazywany kanibalem z fabryki czekolady

        W upalną lipcową noc 1991 r. dwóch policjantów patrolowało jedną z uboższych dzielnic Milwaukee. Okolice Marquette University znane były z przestępczości i nocnych burd. Widok słaniającego się czarnoskórego mężczyzny zakutego w kajdanki nie wydał się im niczym zaskakującym. Policjanci postanowili sprawdzić, czy podejrzany mężczyzna nie jest narkomanem zatrzymanym wcześniej przez inny patrol. Okazało się, że człowiek ten jest bardziej przerażony niż odurzony. Przedstawił się jako Tracy Edwards i opowiedział, że napastował go jakiś blondyn. Najpierw zaprosił na drinka i wszystko wyglądało na dobrze rokującą randkę. Jednak po pewnym czasie poczuł dziwną senność, choć twierdził, że wcale nie wypił za dużo. Zaczął tracić świadomość. Gdy poczuł, że został zakuty w kajdanki, natychmiast otrzeźwiał. Blondyn zachowywał się coraz dziwniej. Groził mu nożem i powtarzał: „Wydrę ci serce i zjem je”. Tego było już za wiele. Tracy wyrwał się i uciekł.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 22:22
        Nie wiadomo, kiedy pogodny i czuły chłopiec przeistoczył się w potwora. Ojciec pisał później w swojej książce „Father’s Story”, że Jeff w wieku sześciu lat przeszedł operację przepukliny. Po tym wydarzeniu diametralnie się zmienił. Stał się skryty, nieprzystępny, zaczął bronić swoich sekretów. Rodzice na próżno próbowali zdobyć jego zaufanie. Efekt tych zabiegów był odwrotny do zamierzonego – wszelkie próby dotarcia do chłopca kończyły się jeszcze większą izolacją. Gdy urodził się jego brat Dave, cała rodzina przeprowadziła się do Bath w Ohio. Tam proces zmian charakteru Jeffreya zachodził coraz szybciej. Wycofanie się pogłębiło. Stał się permanentnie napięty, małomówny, robił wrażenie nieobecnego. Przestał angażować się w życie społeczne. Szkolni koledzy odbierali go jako typowego samotnika, ale bez agresywnych skłonności. Nigdy się nie kłócił. Miał za to wyraźną skłonność do alkoholu.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 22:23
        Po aresztowaniu opowiadał detektywowi Patrickowi Kennedy’emu, kiedy pojawiły się w jego głowie pierwsze myśli o zabiciu człowieka. Już w okresie dojrzewania zaczął o tym fantazjować. Jego wyobrażenia dotyczyły jedynie mężczyzn. W zasadzie nie chodziło mu o zabijanie. Marzył o uprawianiu seksu ze zwłokami.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 22:24
        Gdy Jeffrey zaczynał myśleć o zabójstwie, państwo Dahmer przeżywali burzliwy rozwód. Nie mieli czasu dla dorosłego już Jeffreya. Ich walka toczyła się o prawa do opieki nad młodszym synem. Starszy zaczął mieszkać sam. Rozwód rodziców bardzo go rozstroił. Prawdopodobnie impulsem do pierwszego zabójstwa była silna frustracja podgrzana problemami rodzinnymi. Pewnego dnia zabrał autostopowicza, który na swoje nieszczęście okazał się gejem. Jeffrey zauroczył nieznajomego. Stephen Hicks zgodził się pojechać do jego domu. Tam pili alkohol i uprawiali seks. Gdy tylko mężczyzna wspomniał, że chce już wyjść, Dahmer uderzył go sztangą w głowę, po czym poćwiartował ciało, zapakował je w worki i zakopał na tyłach domu. Po latach podczas śledztwa zeznał, że zrobił to, bo nie chciał zostać sam.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 22:24
        Przez kolejne dziewięć lat udawało mu się panować nad pragnieniem obcowania z martwym mężczyzną. Jednak tylko nad tym. Z alkoholem było już gorzej. Pierwszą osobą, która poważnie podeszła do jego nałogu, była druga żona Lionela Dahmera, Shari. To ona namówiła Jeffreya do kontynuowania nauki. Dlatego po ukończeniu szkoły dostał się na uniwersytet w Ohio. Już po pierwszym semestrze i oblanych egzaminach został wyrzucony ze studiów za powtarzające się pijackie ekscesy. Prawdopodobnie już wtedy był alkoholikiem. Ojciec znalazł rozwiązanie, które miało pomóc synowi „wyjść na ludzi”. Namówił Jeffreya, by ten zaciągnął się do wojska. Dahmer wytrzymał tam tylko dwa lata. W 1980 r. został wyrzucony z powodu problemów z alkoholem. Po powrocie do domu zrealizował plan, o którym myślał w czasie pobytu w jednostce w Niemczech. Wykopał zwłoki Hicksa, zmiażdżył młotem i rozrzucił szczątki w lesie.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 22:33
        Dziewczęta nie dawały za wygraną. Opowiedziały wszystko matce Sandry, Glendzie Cleveland, która mieszkała niedaleko lokum mordercy. Na drugi dzień kobieta zadzwoniła na posterunek, by dowiedzieć się, na jakim etapie jest sprawa. Policjant kontynuował wcześniej przyjętą strategię. Odpowiedział, że mężczyzna był dorosłym homoseksualistą, który w tej chwili „jest ze swoim chłopakiem w mieszkaniu”. Kilka dni później Glenda przeczytała w gazecie o zaginięciu Kornaka i ponownie zadzwoniła na policję. Niestety, zignorowano jej informacje. Próbowała nawet skontaktować się z FBI w Milwaukee, ale bez skutku.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 22:34
        Za zabicie 17 mężczyzn i sprofanowanie ich zwłok „maszynista” pociągu szaleństwa został skazany na 15-krotne dożywocie, a dokładnie na 957 lat więzienia. Osadzono go w Portage w stanie Wisconsin. Przebywał w izolacji. Dzięki dobremu zachowaniu ten rygor został z czasem rozluźniony. Mógł pracować i jadać z innymi. Nie trwało to długo.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 22:37
        Dahmer uczęszczał na uniwersytet stanowy w Ohio, lecz został z niego wydalony. Po tym incydencie jego ojciec zapisał go do wojska na okres sześciu lat. Dahmer popadł w alkoholizm i po dwóch latach został wyrzucony za nadużywanie alkoholu. W 1982 przeniósł się do swojej babci do West Allis w stanie Wisconsin, gdzie mieszkał przez sześć lat.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 22:37
        Było wiele oznak tego, że Dahmer może być chory psychicznie. W sierpniu 1982 został aresztowany za obnażanie się w miejscu publicznym. Cztery lata później ponownie go aresztowano za masturbowanie się w miejscu publicznym w obecności dwóch niepełnoletnich chłopców, którzy zaalarmowali policję. Tym razem został skazany na rok więzienia, z czego odsiedział 10 miesięcy.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 22:43
        Jeffrey Lionel Dahmer został oskarżony o 17 morderstw, zarzuty zredukowano później do 15. Materiał procesowy był tak obszerny, że prokurator nawet nie oskarżył go o usiłowanie morderstwa ostatniego mężczyzny. Proces rozpoczął się w styczniu 1992. Obrona wnioskowała o uznanie go za niepoczytalnego jednak lekarze sądowi orzekli, że Dahmer w momencie popełniania zbrodni był w pełni poczytalny. Został uznany winnym 15 morderstw i skazany na 15 wyroków dożywotniego więzienia (w sumie 937 lat więzienia). W mowie końcowej wyraził żal z powodu swoich czynów i oświadczył, że wolałby umrzeć.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 22:48
        10 marca 1928 roku Christine Collins wyszła do pracy, zostawiając w swoim domu w Los Angeles 9-letniego syna, Waltera. Podczas nieobecności mamy chłopiec miał wybrać się do kina, do którego jednak nigdy nie dotarł. Jego zaginięcie bardzo szybko przykuło uwagę mieszkańców miasta oraz mediów – nie bez powodu.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 22:48
        Lokalna policja od dawna „cieszyła się” kiepską reputacją. Słynęła z rozwiązywania spraw „po swojemu” – tylko w celu potwierdzania statystyk, a nie poszukiwania prawdziwej sprawiedliwości. Na dodatek trzy miesiące przed zniknięciem Waltera doszło do innego tragicznego wydarzenia. W grudniu 1927 roku porwano dla okupu i brutalnie zamordowano 12-letnią córkę bankiera, Marion Parker. Te okoliczności sprawiły, że organy ścigania pracowały pod ogromną presją, która z każdym tygodniem przybierała na sile.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 22:55
        Northcott zbierał zwykle kilku chłopców, a następnie zamykał ich w klatkach po kurczakach. Tam się nad nimi znęcał. Kiedy miał dość, zabierał ich do pokoju, w którym zabijał ptaki, i mordował siekierą. Oczywiście pozostałe ofiary słyszały przerażające odgłosy kaźni. Sanford pod groźbą śmierci również został zmuszony do zabicia dwójki małych więźniów. Co ciekawe o wszystkim wiedziała matka Gordona, Sarah Louise Northcott. Kobieta nie tylko była świadoma horroru, jaki rozgrywał się na farmie, ale też sama miała w nim brać udział.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 22:56
        Po wysłuchaniu zeznań Sanforda policja natychmiast wydała nakaz aresztowania Northcotta i jego matki. Para zdążyła jednak uciec z farmy, zabierając ze sobą część zwłok. Miały one zostać spalone w nieznanym miejscu na pustyni. Następnie Gordon i Sarah wyruszyli do Kanady, gdzie ostatecznie zostali aresztowani.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 22:59
        Louise, chcąc wytłumaczyć zachowanie Gordona, opowiedziała o jego trudnym dzieciństwie. Miał on być molestowany przez ojca, a nawet… pochodzić z kazirodczego związku jej męża oraz córki (ona sama byłaby wówczas jego babcią). Zeznania te zostały jednak szybko podważone przez siostrę Northcotta, a Sarah została uznana przez sąd za obłąkaną i skazana na dożywotni pobyt w zakładzie zamkniętym. Ostatecznie została wypuszczona po 12 latach odsiadki.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 23:00
        Gdy Gordon dowiedział się o ugodzie matki i jej zeznaniach, zarzucił jej, że sama również zmuszała go do utrzymywania z nią kontaktów seksualnych. Nie uchroniło go to przed karą. Został skazany na śmierć przez powieszenie. Egzekucję wykonano 2 października 1930 roku. Dzień wcześniej Gordona odwiedziła Christine Collins wraz z inną matką. Mężczyzna planował przyznać się przed nimi do popełnionych zbrodni, jednak ostatecznie stchórzył i dalej podtrzymywał swoją niewinność.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 23:13
        ŁUKASZENKA. UDŁAWCIE SIĘ TYMI SANKCJAMI - Interia - 09.08.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 23:16
        POŻAR FIRMY KURIERSKIEJ W TYCHACH - Interia - 09.08.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 17:33
          .https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 17:35
          Początkowo łódzcy policjanci współczuli Marii. Jednak z czasem udali się do domu Zajdlowej na Bałuty. Pojawiło się podejrzenie, że może Zosia uciekła z domu i pozostawiła list. Takiego nie znaleziono, ale zobaczyli zakrwawioną pościel i... anonimy. Od razu można było zauważyć, że pisała je te sama osoba. Policjanci byli już niemal pewni, że Zosia nie żyje. Przeszukali dół kloaczny na podwórku. W nim znajdowały się nagie zwłoki dziewczynki. Marię Zajdelową zatrzymano. Do aresztu trafił też jej kochanek, 27-letni Stanisław Gibki, z zawodu muzyk - harmonista, a także przyjaciółka Marii, właścicielka sklepu spożywczego przy ul. Chopina.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 17:37
          Nie raz czekała na schodach aż rozbawiona męskim towarzystwem matka wpuści ją do domu - odpowiadali sąsiedzi dziennikarzom „Kuriera Łódzkiego”. Nie raz noc spędzała u sąsiadów. Inni nie zapomnieli jednego z Bożych Narodzeń kiedy żaliła się, że nie dostała żadnego prezentu tylko „wujek” ubrał choinkę...
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 17:38
          26 lutego 1938 roku Zosia wróciła ze szkoły. Według zeznań matki zjadły obiad. Potem córka zaczęła odrabiać lekcje. Prosiła też Marię, by puściła ją do babci, która mieszkała na ul. Jasnej. Matka powiedziała, że ma zostać w domu. Miały dokończyć jakieś hafty. Dziewczynka zaczęła płakać. Wzięła książkę i położyła się do łóżka. Maria zaś wyszła do apteki po proszek, bo bolały ją zęby. Wychodząc zgasiła światło. Kiedy wróciła światło dalej się nie paliło, a Zosia płakała.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 17:39
          Ja tu jeszcze rządzę, nie masz nic do gadania - odpowiedziała córce. Po chwili chwyciła młotek i rzuciła nim w Zosię. Przed sądem mówiła, że nie wiedziała co robi. Dziewczynka uklękła na łóżku i wyciągnęła w jej kierunku ręce. Chwyciła je za nie i przytuliła. Opowiadała, że ogarnięta jakiś szałem zaczęła dusić dziewczynkę. Zosia opierała się, ale po chwili opór ustał.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 17:43
          Mroźnego poranka 28 stycznia 1938 roku w holu III Komisariatu Policji Państwowej przy ul. Zgierskiej 7 w Łodzi, któremu podlegały Stare Miasto i Bałuty, pojawiła się 29-letnia Maria Zajdel. Przyszła z zamiarem zgłoszenia zaginięcia swojej córki.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 17:44
          Drobna blondynka w wieku 29 lat powiedziała policjantom, że jej córka zniknęła. Jeszcze 2 godziny wcześniej dziewczynka leżała w łóżku, ale ona nie mogła zasnąć z powodu bolącego zęba. Wyszła więc do apteki po środek przeciwbólowy. Nie było jej 3 kwadranse. Zanim z powrotem weszła do mieszkania na pierwszym piętrze drewnianego domu na rogu Szopena i Murarskiej, spotkała 28-letniego Stanisława Gibkiego. Kiedyś był woźnym w urzędzie skarbowym, teraz grywał na harmonii na imieninach i weselach.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 17:45
          Krewni, znajomi, a nawet nauczyciele ze szkoły Zosi zgodnie twierdzili, że w przeszłości Maria Zajdlowa była dobrą żoną i troskliwą matką – w pracy uważano ją za przykładną pracownicę. Przychodziła do szkoły na wszystkie wywiadówki w klasach swojej córki, interesowała się osiąganymi przez nią wynikami w nauce. Co więcej, udzielała się również w wielu organizacjach, w tym i charytatywnych. Faktem było, że Zosia w dzieciństwie była bardzo chorowita, i to głównie na Marii spoczywała wówczas opieka nad dzieckiem, której poświęcała się z czułością i oddaniem.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 17:46
          Ostatnie pieniądze późniejsza dzieciobójczyni wydała najpierw na leczenie, a następnie na pogrzeb swego męża. Bezrobotna kobieta zajęła się hafciarstwem i usługami krawieckimi, ale pieniądze były z tego niewielkie, więc ciągle borykała się z długami. Sytuacja zdecydowanie ją przerosła, co w połączeniu z brakiem oparcia w kimkolwiek doprowadziło do sytuacji, w której zaczęła się staczać po równi pochyłej w stronę moralnego upadku. Zdaniem ówczesnej prasy jego przyczyny tkwiły jednak nie w biedzie, lecz w „dużej popędliwości na tle seksualnym”, o czym donosił m.in. „Głos Poranny”:
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 17:47
          Bardzo trafnie dysonans między skutkiem a przyczyną, wytworzony w prasie z tamtego okresu, określił w swej książce „Upadłe damy II Rzeczypospolitej” Kamil Janicki:
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 17:48
          Wróćmy jednak do owego mroźnego poranka 28 stycznia 1938 r., kiedy to Maria Zajdel przyszła zgłosić na posterunek Policji Państwowej zaginięcie swojej córki – dwunastoletniej Zofii. W tym czasie w mieście zaginęły 3 inne dziewczynki, więc sprawę potraktowano niesłychanie poważnie – na tyle poważnie, że zaangażował się w nią bezpośrednio komendant komisariatu podinsp. Anatoliusz Elsesser-Niedzielski. Po całym kraju rozesłano telefonogramy z dokładnym rysopisem Zosi: ciemna blondynka, wysoka jak na swoje 12 lat, broda z dołeczkiem, ubrana w białą koszulę z koronką, granatową sukienkę z 3 dużymi guzikami i płaszcz tego samego koloru, w uszach złote kolczyki w kształcie podkówek, na szyi medalion z Matką Boską Częstochowską. Składając zawiadomienie o zaginięciu córki, Maria Zajdlowa, cały czas doprecyzowując swoją wersję przebiegu zdarzenia, opowiadała, że 27 stycznia jej córka wróciła ze szkoły i zabrała się do odrabiania lekcji. Ona wyszła na podwórze. Gdy wróciła do domu, Zosi nie było. Zaczęła jej szukać, ale bez rezultatu. Tak przynajmniej zapewniała policjantów, którzy przyjęli zgłoszenie o zaginięciu Zosi. Po złożeniu zawiadomienia Maria Zajdel wróciła do jednoizbowego mieszkania przy ul. Szopena 49 w Łodzi, gdzie poza stołem, szafą, małą kuchenką i dwoma łóżkami oddzielonymi przepierzeniem nic więcej się nie znajdowało. Na tyle bowiem stać było samotną matkę zarabiającą haftowaniem na życie swoje i swojej córki.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 17:48
          Sytuacja diametralnie zmieniła się 2 dni później, kiedy 30 stycznia w komisariacie znów zjawiła się matka zaginionej. Przyniosła ze sobą anonim, który – jak twierdziła – dopiero co otrzymała pocztą, w którym ktoś groził wymienionej śmiercią, jeśli nie wyprowadzi się do innej dzielnicy. Z treści tego listu wynikało ponadto, że dziewczynka została zamordowana, a jej zwłoki ukryte. Autor anonimu i – jak sugerowała sama Zajdlowa – najprawdopodobniej morderca, podawał w nim też motyw zabójstwa dziecka, którym była zemsta za dług, którego Leonard Zajdel nie spłacił przed swoją śmiercią. Warto przypomnieć, że od śmierci wymienionego minęło w tym czasie prawie 8 lat.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 17:49
          Śledczy podejrzewali, że dziewczynka mogła uciec. Idąc tym tropem, postanowili ponownie przeszukać mieszkanie Zajdlowej, licząc, że Zosia zostawiła jakiś list. Podczas kolejnego przeszukania mieszkania na pościeli Zosi policjanci odkryli krwawe ślady. Chwilę potem w ich ręce wpadły także 2 kolejne anonimy.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 17:51
          W końcu śledczy odkryli makabryczną prawdę. Zmasakrowane zwłoki Zosi znalazł pluton straży pożarnej, który na polecenie śledczych sprawdzał pobliskie szambo. To tam, na samym dole, przykryte ogromną warstwą mułu i odchodów, leżały zwłoki Zosi. Ciało było nagie, a na głowie miało ślady od uderzeń tępym narzędziem. Z kolei szyja była posiniaczona, co wskazywało na duszenie dziecka. Mieszkańcy i śledczy ostatecznie zrozumieli, że przez tydzień byli z premedytacją okłamywani i manipulowani przez Marię Zajdel, która w rzeczywistości okazała się jedyną winowajczynią całego zdarzenia. Śledczy oskarżyli niewysoką brunetkę o zabicie własnej córki, ale ta wcale nie zamierzała do niczego się przyznawać. Postanowiła odegrać swój kolejny spektakl…
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 17:52
          Po przesłuchaniu Zajdlowa została przewieziona do więzienia przy ul. Kopernika, a Gibki i Stefaniakówna wkrótce oczyszczeni z zarzutów. W więzieniu Maria Zajdel próbowała popełnić samobójstwo – wcisnęła sobie do gardła chusteczkę, ale w porę zauważył to jeden z policjantów i morderczynię odratowano.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 17:53
          W toku procesu sądowego biegli psychiatrzy stwierdzili, że kobieta ma narcystyczną osobowość. Jest notorycznym kłamcą, nigdy nie jest też sobą. Kilkukrotnie zmieniała zeznania, a dopiero na koniec – przed ogłoszeniem wyroku – starała się na siłę ukazać skruchę. Sąd nie dał wiary jej słowom i skazał kobietę na karę bezwzględnego, dożywotniego więzienia i pozbawienie jakichkolwiek praw publicznych
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 17:55
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 18:02




          AdChoices
          Dziennik Łódzki
          Dziennik Łódzki
          Wyświetl profil
          Pitaval łódzki. Tymi zabójstwami żyła kiedyś cała Łódź: dzieciobójczyni, wampir z Łodzi, tajemnicza sprawa łódzkiej licealistki
          Anna Gronczewska - Wczoraj o 21:00


          Pitaval łódzki. Tymi zabójstwami żyła kiedyś cała Łódź: dzieciobójczyni, wampir z Łodzi, tajemnicza sprawa łódzkiej licealistki
          Pitaval łódzki. Tymi zabójstwami żyła kiedyś cała Łódź: dzieciobójczyni, wampir z Łodzi, tajemnicza sprawa łódzkiej licealistki
          © Dostarczane przez Dziennik Łódzki
          PITAVAL ŁÓDZKI NAJSTRASZNIEJSZE ZBRODNIE
          WAMPIR Z ŁODZI
          Ferdynanda Grüninga nazwano „wampirem” z Łodzi. Mordował i gwałcił. Pierwszej zbrodni dokonał w maju 1934 roku. Na placu przy ul. Aleksandrowskiej w Zgierzu bawiła się grupka chłopców. Podszedł do nich starszy mężczyzna. W ręku trzymał skrzynkę z narzędziami blacharskimi. Usiadł na kamieniu i przyglądał się dzieciom. Po kilku minutach zawołał jednego z chłopców. Był to Tadeusz Kuczyński.

          - Jak odprowadzisz mnie do tramwaju to dam ci parę groszy - zaproponował dziecku. Tadek odmówił. Wtedy mężczyzna tę propozycję złożył 11-letniemu Józiowi. Ten szybko się zgodził. Za odprowadzenie nieznajomego miał dostać 50 groszy. Po tym ślad po Józiu zaginął. Po sześciu tygodniach we wsi Piaskowice Pieńki (dziś to część Zgierza) rolnik znalazł ludzkie szczątki. Obok nich leżała czapka z napisem „Józef Chodobiński, klasa IV”.

          Policji udało się ustalić tylko, że mężczyzna, z którym odszedł chłopiec, był wędrownym blacharzem. Po czterech latach od tej zbrodni w Piotrkowie, w pobliżu mostu kolejowego, wędrowny blacharz ciężko ranił, a następnie zgwałcił 8-letnią Lucynę Górę. Dziecko ledwo przeżyło... Policja znów nie trafiła na ślad mordercy. W październiku 1938 roku do sołtysa Kościuszkowa pod Kutnem zgłosił się wędrowny blacharz. Szukał noclegu. Skierowano go do jednego z mieszkańców wsi, który nazywał się Bembnista. W tym czasie do sołtysa przyszły 9-letnia Władzia Bagrowska i jej rówieśniczka Kazia Stasiak. Blacharz zaczął z nimi rozmawiać. Mówił, że zajmuje się lutowaniem garnków. - Mamy w domu dużo takich, które potrzebują lutowania - powiedziała mu Władzia. Blacharz stwierdził, że chętnie odwiedzi jej dom.

          Około godziny 19 zgłosił się do Bembnisty, u którego miał nocować. Poprosił o wodę, bo chciał umyć ręce. Rolnik zauważył, że są zakrwawione. Pomyślał, że blacharz zranił się przy pracy. Dochodziła 22, gdy ojciec Władzi Bagrowskiej zaczął poszukiwania córki. Ślady zaprowadziły go do Bembnisty. Wraz z sołtysem obudzili blacharza. Okazało się, że pochodzi z Łodzi i nazywa się Ferdynand Grüning. Twierdził, że nie wie co stało się z dziewczynką. Mężczyźni zauważyli jednak ślady krwi na jego ubraniu. Zawołali policję. Ferdynand początkowo twierdził, że nie wie co stało się z Władzią. Po kilku godzinach przesłuchań przyznał, że zabił dziewczynkę. Pokazał miejsce, gdzie zakopał jej ciało. - Odczuwałem potrzebę jej zamordowania - tłumaczył.

          Policjanci przypomnieli sobie blacharza, który zabił w Zgierzu Józia Chudobińskiego, a potem w Piotrkowie napadł na Lucynkę Górę. Sposób działania był taki jak w przypadku zabójstwa Władzi. Ferdynand Grüning zaprzeczał jednak, że ma coś wspólnego z tamtymi zbrodniami. Mówił, że wtedy siedział w więzieniu. Rzeczywiście w czasie zabójstwa Józia powinien był w zakładzie karnym. Trafił tam za zbrodnię popełnioną w 1926 roku w Turku. Zamordował i zgwałcił 7-letnią Irenę Erentzównę. Za to zabójstwo sąd w Kaliszu skazał go na dożywocie. W drugiej instancji sąd zmniejszył mu karę do 12 lat.

          Policjanci zajmujący się sprawą zabójstwa Władzi Bagrowskiej dostrzegli ważną rzecz. Grüning zachorował w więzieniu na oczy. Otrzymał roczny urlop na poratowanie zdrowia. Zaraz po wyjściu z więzienia zamordował Józia...

          Na początku 1939 roku Ferdynand Grüning odpowiadał przed Sądem Wojewódzkim w Łodzi za dwa morderstwa i jedno usiłowanie zabójstwa. Został skazany na karę śmierci.

          Zabiła córkę, bo przeszkadzała
          Dziś Marię Zajdlową nazywa się pierwowzorem Katarzyny Waśniewskiej. Też zamordowała swoją córkę, bo... przeszkadzała jej normalnie żyć. Pod koniec stycznia 1938 roku na komendę policji w Łodzi zgłosiła się 30-letnia Maria Zajdlowa, wdowa, z zawodu hafciarka. Powiedziała, że zaginęła jej córka, 12-letnia Zosia. Wcześniej miała dostać list z pogróżkam, że ktoś chce zabić jej córkę. Miała to być zemsta nieprzyjaciół jej zmarłego w 1930 roku męża Leonarda. Po jakimś czasie stwierdziła, że dostała kolejny anonim. Napisano, że musi opuścić dom: „Zosia została zamordowana, a jej ciało ukryto”.

          Początkowo łódzcy policjanci współczuli Marii. Jednak z czasem udali się do domu Zajdlowej na Bałuty. Pojawiło się podejrzenie, że może Zosia uciekła z domu i pozostawiła list. Takiego nie znaleziono, ale zobaczyli zakrwawioną pościel i... anonimy. Od razu można było zauważyć, że pisała je te sama osoba. Policjanci byli już niemal pewni, że Zosia nie żyje. Przeszukali dół kloaczny na podwórku. W nim znajdowały się nagie zwłoki dziewczynki. Marię Zajdelową zatrzymano. Do aresztu trafił też jej kochanek, 27-letni Stanisław Gibki, z zawodu muzyk - harmonista, a także przyjaciółka Marii, właścicielka sklepu spożywczego przy ul. Chopina.

          Byli podejrzani o udział w zbrodni. Po zatrzymaniu powiedziano Zajdlowej, że to ona pisała anonimy. Nie przyznawała się, mdlała, a w końcu zaczęła zeznawać. Powiedziała, że zamordowała Zosię. Mąż Zajdlowej osiem lat wcześniej. Leonarda poznała, gdy była dziewczyną. Miała 16 lat, gdy za niego wyszła. Po siedmiu miesiącach na świat przyszła Zosia. Zajdlowa urodziła jeszcze młodszą córkę, ale ta zmarła po porodzie. Maria nie cieszyła się długo małżeństwem z Leonardem. Miała 22 lata gdy została wdową. Sama wychowywała Zosię. Trzy lata przed tragedią przeprowadziły się na ul. Chopina. Maria chciała sobie ułożyć na nowo życie. Pojawiali się w nim mężczyźni. Zosi nie podobał się taki tryb życia matki. Sąsiedzi opowiadali, że Zosia była grzeczną, inteligentną i pracowitą dziewczynką. Pomagała matce w hafcie. Ale ta zaniedbywała córkę.

          - Nie raz czekała na schodach aż rozbawiona męskim towarzystwem matka wpuści ją do domu - odpowiadali sąsiedzi dziennikarzom „Kuriera Łódzkiego”. Nie raz noc spędzała u sąsiadów. Inni nie zapomnieli jednego z Bożych Narodzeń kiedy żaliła się, że nie dostała żadnego prezentu tylko „wujek” ubrał choinkę...

          Inny obraz swej córki przedstawiała policjantom i sędziemu Maria. Twierdziła, że dziewczyna była nieposłuszna, dokuczała matce. Nie podobało się jej, że do domu sprowadza mężczyzn. Córka była też przeszkodą w ułożeniu przez nią życia. Stanisław Gibki, z którym była związana, miał powiedzieć, że nie ożeni się z nią, bo ma Zosię. W śledztwie Maria Zajdel przyznała się do zabójstwa córki. Stwierdziła, że Gibki i Stefaniakówna nie mieli nic wspólnego bezpośrednio z zabójstwem. Choć jej zdaniem podżegali ją do niego. Mówili, że córka jest nieznośna, przez nią nie ułoży sobie życia z mężczyzną. Potem zmieniła zeznania i stwierdziła, że córkę zabił Gibki. Byli w trójkę w domu, a ona musiała wyjść do apteki. Kiedy wróciła Staszek był sam. Nie wiedział co się stało z Zosią. W końcu jeszcze raz zmieniła zeznania i przyznała się do zabójstwa córki.

          26 lutego 1938 roku Zosia wróciła ze szkoły. Według zeznań matki zjadły obiad. Potem córka zaczęła odrabiać lekcje. Prosiła też Marię, by puściła ją do babci, która mieszkała na ul. Jasnej. Matka powiedziała, że ma zostać w domu. Miały dokończyć jakieś hafty. Dziewczynka zaczęła płakać. Wzięła książkę i położyła się do łóżka. Maria zaś wyszła do apteki po proszek, bo bolały ją zęby. Wychodząc zgasiła światło. Kiedy wróciła światło dalej się nie paliło, a Zosia płakała.

          - Mama robi mi na złość i gasi światło - powiedziała z wyrzutem Zosia. Te słowa bardzo zdenerwowały Marię.

          - Ja tu jeszcze rządzę, nie masz nic do gadania - odpowiedziała córce. Po chwili chwyciła młotek i rzuciła nim w Zosię. Przed sądem mówiła, że nie wiedziała co robi. Dziewczynka uklękła na łóżku i wyciągnęła w jej kierunku ręce. Ch
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 18:03




          AdChoices
          Dziennik Łódzki
          Dziennik Łódzki
          Wyświetl profil
          Pitaval łódzki. Tymi zabójstwami żyła kiedyś cała Łódź: dzieciobójczyni, wampir z Łodzi, tajemnicza sprawa łódzkiej licealistki
          Anna Gronczewska - Wczoraj o 21:00


          Pitaval łódzki. Tymi zabójstwami żyła kiedyś cała Łódź: dzieciobójczyni, wampir z Łodzi, tajemnicza sprawa łódzkiej licealistki
          Pitaval łódzki. Tymi zabójstwami żyła kiedyś cała Łódź: dzieciobójczyni, wampir z Łodzi, tajemnicza sprawa łódzkiej licealistki
          © Dostarczane przez Dziennik Łódzki
          PITAVAL ŁÓDZKI NAJSTRASZNIEJSZE ZBRODNIE
          WAMPIR Z ŁODZI
          Ferdynanda Grüninga nazwano „wampirem” z Łodzi. Mordował i gwałcił. Pierwszej zbrodni dokonał w maju 1934 roku. Na placu przy ul. Aleksandrowskiej w Zgierzu bawiła się grupka chłopców. Podszedł do nich starszy mężczyzna. W ręku trzymał skrzynkę z narzędziami blacharskimi. Usiadł na kamieniu i przyglądał się dzieciom. Po kilku minutach zawołał jednego z chłopców. Był to Tadeusz Kuczyński.

          - Jak odprowadzisz mnie do tramwaju to dam ci parę groszy - zaproponował dziecku. Tadek odmówił. Wtedy mężczyzna tę propozycję złożył 11-letniemu Józiowi. Ten szybko się zgodził. Za odprowadzenie nieznajomego miał dostać 50 groszy. Po tym ślad po Józiu zaginął. Po sześciu tygodniach we wsi Piaskowice Pieńki (dziś to część Zgierza) rolnik znalazł ludzkie szczątki. Obok nich leżała czapka z napisem „Józef Chodobiński, klasa IV”.

          Policji udało się ustalić tylko, że mężczyzna, z którym odszedł chłopiec, był wędrownym blacharzem. Po czterech latach od tej zbrodni w Piotrkowie, w pobliżu mostu kolejowego, wędrowny blacharz ciężko ranił, a następnie zgwałcił 8-letnią Lucynę Górę. Dziecko ledwo przeżyło... Policja znów nie trafiła na ślad mordercy. W październiku 1938 roku do sołtysa Kościuszkowa pod Kutnem zgłosił się wędrowny blacharz. Szukał noclegu. Skierowano go do jednego z mieszkańców wsi, który nazywał się Bembnista. W tym czasie do sołtysa przyszły 9-letnia Władzia Bagrowska i jej rówieśniczka Kazia Stasiak. Blacharz zaczął z nimi rozmawiać. Mówił, że zajmuje się lutowaniem garnków. - Mamy w domu dużo takich, które potrzebują lutowania - powiedziała mu Władzia. Blacharz stwierdził, że chętnie odwiedzi jej dom.

          Około godziny 19 zgłosił się do Bembnisty, u którego miał nocować. Poprosił o wodę, bo chciał umyć ręce. Rolnik zauważył, że są zakrwawione. Pomyślał, że blacharz zranił się przy pracy. Dochodziła 22, gdy ojciec Władzi Bagrowskiej zaczął poszukiwania córki. Ślady zaprowadziły go do Bembnisty. Wraz z sołtysem obudzili blacharza. Okazało się, że pochodzi z Łodzi i nazywa się Ferdynand Grüning. Twierdził, że nie wie co stało się z dziewczynką. Mężczyźni zauważyli jednak ślady krwi na jego ubraniu. Zawołali policję. Ferdynand początkowo twierdził, że nie wie co stało się z Władzią. Po kilku godzinach przesłuchań przyznał, że zabił dziewczynkę. Pokazał miejsce, gdzie zakopał jej ciało. - Odczuwałem potrzebę jej zamordowania - tłumaczył.

          Policjanci przypomnieli sobie blacharza, który zabił w Zgierzu Józia Chudobińskiego, a potem w Piotrkowie napadł na Lucynkę Górę. Sposób działania był taki jak w przypadku zabójstwa Władzi. Ferdynand Grüning zaprzeczał jednak, że ma coś wspólnego z tamtymi zbrodniami. Mówił, że wtedy siedział w więzieniu. Rzeczywiście w czasie zabójstwa Józia powinien był w zakładzie karnym. Trafił tam za zbrodnię popełnioną w 1926 roku w Turku. Zamordował i zgwałcił 7-letnią Irenę Erentzównę. Za to zabójstwo sąd w Kaliszu skazał go na dożywocie. W drugiej instancji sąd zmniejszył mu karę do 12 lat.

          Policjanci zajmujący się sprawą zabójstwa Władzi Bagrowskiej dostrzegli ważną rzecz. Grüning zachorował w więzieniu na oczy. Otrzymał roczny urlop na poratowanie zdrowia. Zaraz po wyjściu z więzienia zamordował Józia...

          Na początku 1939 roku Ferdynand Grüning odpowiadał przed Sądem Wojewódzkim w Łodzi za dwa morderstwa i jedno usiłowanie zabójstwa. Został skazany na karę śmierci.

          Zabiła córkę, bo przeszkadzała
          Dziś Marię Zajdlową nazywa się pierwowzorem Katarzyny Waśniewskiej. Też zamordowała swoją córkę, bo... przeszkadzała jej normalnie żyć. Pod koniec stycznia 1938 roku na komendę policji w Łodzi zgłosiła się 30-letnia Maria Zajdlowa, wdowa, z zawodu hafciarka. Powiedziała, że zaginęła jej córka, 12-letnia Zosia. Wcześniej miała dostać list z pogróżkam, że ktoś chce zabić jej córkę. Miała to być zemsta nieprzyjaciół jej zmarłego w 1930 roku męża Leonarda. Po jakimś czasie stwierdziła, że dostała kolejny anonim. Napisano, że musi opuścić dom: „Zosia została zamordowana, a jej ciało ukryto”.

          Początkowo łódzcy policjanci współczuli Marii. Jednak z czasem udali się do domu Zajdlowej na Bałuty. Pojawiło się podejrzenie, że może Zosia uciekła z domu i pozostawiła list. Takiego nie znaleziono, ale zobaczyli zakrwawioną pościel i... anonimy. Od razu można było zauważyć, że pisała je te sama osoba. Policjanci byli już niemal pewni, że Zosia nie żyje. Przeszukali dół kloaczny na podwórku. W nim znajdowały się nagie zwłoki dziewczynki. Marię Zajdelową zatrzymano. Do aresztu trafił też jej kochanek, 27-letni Stanisław Gibki, z zawodu muzyk - harmonista, a także przyjaciółka Marii, właścicielka sklepu spożywczego przy ul. Chopina.

          Byli podejrzani o udział w zbrodni. Po zatrzymaniu powiedziano Zajdlowej, że to ona pisała anonimy. Nie przyznawała się, mdlała, a w końcu zaczęła zeznawać. Powiedziała, że zamordowała Zosię. Mąż Zajdlowej osiem lat wcześniej. Leonarda poznała, gdy była dziewczyną. Miała 16 lat, gdy za niego wyszła. Po siedmiu miesiącach na świat przyszła Zosia. Zajdlowa urodziła jeszcze młodszą córkę, ale ta zmarła po porodzie. Maria nie cieszyła się długo małżeństwem z Leonardem. Miała 22 lata gdy została wdową. Sama wychowywała Zosię. Trzy lata przed tragedią przeprowadziły się na ul. Chopina. Maria chciała sobie ułożyć na nowo życie. Pojawiali się w nim mężczyźni. Zosi nie podobał się taki tryb życia matki. Sąsiedzi opowiadali, że Zosia była grzeczną, inteligentną i pracowitą dziewczynką. Pomagała matce w hafcie. Ale ta zaniedbywała córkę.

          - Nie raz czekała na schodach aż rozbawiona męskim towarzystwem matka wpuści ją do domu - odpowiadali sąsiedzi dziennikarzom „Kuriera Łódzkiego”. Nie raz noc spędzała u sąsiadów. Inni nie zapomnieli jednego z Bożych Narodzeń kiedy żaliła się, że nie dostała żadnego prezentu tylko „wujek” ubrał choinkę...

          Inny obraz swej córki przedstawiała policjantom i sędziemu Maria. Twierdziła, że dziewczyna była nieposłuszna, dokuczała matce. Nie podobało się jej, że do domu sprowadza mężczyzn. Córka była też przeszkodą w ułożeniu przez nią życia. Stanisław Gibki, z którym była związana, miał powiedzieć, że nie ożeni się z nią, bo ma Zosię. W śledztwie Maria Zajdel przyznała się do zabójstwa córki. Stwierdziła, że Gibki i Stefaniakówna nie mieli nic wspólnego bezpośrednio z zabójstwem. Choć jej zdaniem podżegali ją do niego. Mówili, że córka jest nieznośna, przez nią nie ułoży sobie życia z mężczyzną. Potem zmieniła zeznania i stwierdziła, że córkę zabił Gibki. Byli w trójkę w domu, a ona musiała wyjść do apteki. Kiedy wróciła Staszek był sam. Nie wiedział co się stało z Zosią. W końcu jeszcze raz zmieniła zeznania i przyznała się do zabójstwa córki.

          26 lutego 1938 roku Zosia wróciła ze szkoły. Według zeznań matki zjadły obiad. Potem córka zaczęła odrabiać lekcje. Prosiła też Marię, by puściła ją do babci, która mieszkała na ul. Jasnej. Matka powiedziała, że ma zostać w domu. Miały dokończyć jakieś hafty. Dziewczynka zaczęła płakać. Wzięła książkę i położyła się do łóżka. Maria zaś wyszła do apteki po proszek, bo bolały ją zęby. Wychodząc zgasiła światło. Kiedy wróciła światło dalej się nie paliło, a Zosia płakała.

          - Mama robi mi na złość i gasi światło - powiedziała z wyrzutem Zosia. Te słowa bardzo zdenerwowały Marię.

          - Ja tu jeszcze rządzę, nie masz nic do gadania - odpowiedziała córce. Po chwili chwyciła młotek i rzuciła nim w Zosię. Przed sądem mówiła, że nie wiedziała co robi. Dziewczynka uklękła na łóżku i wyciągnęła w jej kierunku ręce. Ch
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 18:05
          W 1898 ukończył V Gimnazjum w Warszawie, następnie ukończył studia prawnicze na Cesarskim Uniwersytecie Warszawskim w 1902 r. i odbył praktykę w tamtejszym Sądzie Okręgowym.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 18:06
          Za czasów rządów Mariana Cynarskiego otwarto w Łodzi Miejski Kinematograf Oświatowy i Miejską Galerię Sztuki. Rozpoczęto budowę Parku Ludowego na Zdrowiu. Miasto przejęło szpital przy ulicy Drewnowskiej 75 oraz Dom Starców i Kalek przy ulicy Narutowicza, a w pogotowiu ratunkowym zaczęły jeździć samochodowe karetki. Z jego inicjatywy zaczęto wręczać Nagrodę Literacką Miasta Łodzi (późn. Nagrodę Miasta Łodzi)
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 18:07
          14 kwietnia 1927 został zamordowany u progu swojego mieszkania przy ulicy Andrzeja 4 przez bezrobotnego brukarza Adama Walaszczyka. Motywem zabójstwa miała być zemsta
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 18:08
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/a/a4/Lodz_grob_Marjan_Cynarski.jpg/240px-Lodz_grob_Marjan_Cynarski.jpg
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 18:11
          CIOS W BRZUCH - Dziennik Łódzki - (archiwum)
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.12.22, 18:14
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 23:22
        DZIEWIĘCIOLATEK WYPIŁ ROZPUSZCZALNIK - Interia - 09.08.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.08.21, 18:27
        19 września 1992 roku wędrujący po australijskim buszu turysta znalazł na terenie lasu Belango szczątki młodej kobiety, pogrzebane w płytkim grobie. Policja zidentyfikowała zwłoki Joanne Lesley Walters z Anglii, która zaginęła razem ze swoją koleżanką, Caroline Clarke, w czasie wycieczki wzdłuż Hume Highway. Następnego dnia policja znalazła pozostałości zwłok Caroline. Była pochowana kilka metrów od miejsca, gdzie zamordowana została Joanne. Po oględzinach stwierdzono, że głowa Caroline została ponad dziesięć razy przestrzelona z broni palnej. Po intensywnych poszukiwaniach policjanci uznali, że w okolicznych lasach nie ma żadnych innych ciał
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.08.21, 18:35
        Wkrótce policja wytypowała trzech podejrzanych, których rysopis i marka samochodu odpowiadała tym, których opis podał Onions. Mężczyźni ci posiadali również karabinek „Ruger”, czyli taki z którego zastrzelono część ofiar. W maju 1994 roku policja dokonała nalotu na mieszkania wszystkich podejrzanych. Jednym z zatrzymanych był Ivan Milat. W jego mieszkaniu znaleziono karabinek oraz kilka rzeczy osobistych należących do ofiar.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.08.21, 18:40
        Pierwsze wzmianki w mediach sugerowały, że zwłoki należały do dwóch brytyjskich turystek, Caroline Clarke i Joanne Walters. Kobiety zaginęły pięć miesięcy wcześniej, po opuszczeniu Kings Cross, aby razem udać się na południe w poszukiwaniu pracy. Jednak wciąż czekano na potwierdzenie tej informacji ze strony policji
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.08.21, 18:42
        Poza tym, dr Milton od razu zauważył, że morderstwa z całą pewnością były dziełem seryjnego zabójcy.
        Pod koniec roku, grupa ludzi zajmujących się śledztwem bardzo się skurczyła, ponieważ zmniejszono środki finansowe i przekazano je na prowadzenie innych spraw. Ci, którzy nadal pracowali nad sprawą, wiedzieli, że potrzebują jakiegoś przełomowego dowodu, albo przynajmniej odrobiny szczęścia, inaczej morderca pozostanie na wolności.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.08.21, 18:42
        Bruce Pryor wielokrotnie odwiedzał tereny lasu Belangalo, aby zbierać tam drewno na opał. Stało się to dla niego specjalnym miejscem. Znał wiele szlaków, jednak nadal istniały części lasu, których nie poznał. Jako tubylec, z zainteresowaniem oglądał reportaże dotyczące dokonanych tam zabójstw, a jako rodzic, szczerze współczuł rodzinom ofiar. Nie potrafił zapomnieć o tym, co się tam stało i podczas wielu swoich wycieczek do lasu, na własną rękę zaczynał przeczesywać fragmenty lasu, których nie znał, bez żadnego wyraźnego powodu.
        Oficjalne przeszukanie Belangalo zostało odwołane wiele miesięcy temu, a śledztwo praktycznie już zamknięto. Ostatnia wzmianka o sprawie pojawiła się na publicznym spotkaniu w ratuszu miasta Bowral. Policja zorganizowała je, aby poruszyć pamięć mieszkańców, ponieważ nadal wierzono, że zabójca mieszkał gdzieś w pobliżu lasu. Wspomniano wówczas również o innych młodych turystach, których do tamtej pory nie odnaleziono. Po tamtym spotkaniu, myśl o innych ciałach mogących spoczywać w lesie nie dawała Bruce’owi ani chwili spokoju. Nie mógł przez to ani pracować, ani spać.
        Pewnego ranka wyszedł z domu, bez planu udania się do Belangalo, ale jakimś cudem się tam znalazł. Skręcił w drogę, gdzie był już wcześniej, ale zamiast pojechać do jej końca, tak jak zazwyczaj, skręcił w małą dróżkę boczną zwaną „Morice Fire Trail.” Pojechał nią i stanął na rozdrożu. Wiedział, że ścieżka znajdująca się po prawej stronie wiodła do „Clearly’s Exit Fire Trail”, ale nigdy wcześniej nie jechał tą po lewej. Kiedy się nią udał, jego oczom ukazało się niezwykle skaliste otoczenie. Z jednej strony znajdowało się małe ognisko zbudowane z kamieni. Wysiadł ze swojego pojazdu i przeszedł się powoli dookoła, nie wiedząc dlaczego w ogóle się tam znalazł. Nagle zatrzymał się na polanie, około 45 metrów od samochodu, zapatrzył w ziemię, a jego serce zaczęło bić jak oszalałe. U jego stóp leżała duża kość. Wyglądała na ludzką. Potrząsnął głową, próbując myśleć trzeźwo – może kość należała do kangura. Ostrożnie podniósł znalezisko i porównał ją ze swoim własnym udem. Była tej samej długości. Jedna strona kości nosiła ślady zębów. Być może była to kość zwierzęcia? Odłożył ją na swoje miejsce i poszedł dalej. Szedł w górę zbocza, poszukując wzrokiem reszty szkieletu kangura. U grzbietu wzgórza zawrócił i kierował się z powrotem do swojego samochodu, jednak nieco zmienił drogę, idąc przez teren zarośnięty chwastami. Wtedy jego uwagę przyciągnęło coś białego. Rozdzielając dziką roślinność, zauważył coś, co zjeżyło mu włosy na głowie. Z trawy wpatrywały się w niego puste oczodoły ludzkiej czaszki. Była mała, prawdopodobnie należała do dziecka lub kobiety. Dolna część szczęki była częściowo odłamana, a kiedy przyjrzał się bliżej, zauważył niewielkie nacięcie na czole. Wyglądało jak rana od noża.
        Nie wiedział co ma dalej robić. Obawiając się, że nikt mu nie uwierzy, zabrał czaszkę do samochodu, zawinął ją w kawałek materiału i ruszył w drogę. Kiedy zbliżał się do wyjazdu lasu, niedaleko małego domku, którego używał klub biegających na orientację, zauważył jakiś samochód. Bruce podszedł do domku i porozmawiał z mężczyzną, który akurat remontował elewację. „Masz tutaj telefon?” – zapytał go. „Mam komórkę w samochodzie, co się stało?” Bruce opowiedział mu o swoim odkryciu, po czym obaj zdecydowali się powiadomić policję. John zabrał z domku książkę telefoniczną, a następnie Bruce zadzwonił pod numer posterunku policji w Bowral. Kiedy głos po drugiej stronie słuchawki zapytał go o to, co się stało, odpowiedział: „Znalazłem fragmenty szkieletu w lesie Belangalo”.
        Pół godziny później, na miejscu pojawiło się dwóch oficerów w uniformach. „Co dla mnie masz?” – zapytał jeden z nich. „Jest w samochodzie” – odpowiedział Pryor. Zaprowadził ich do pojazdu i pokazał znalezisko. Młody policjant, najwyraźniej ten, który odebrał telefon, wydawał się zaskoczony, że to naprawdę była czaszka. Przez policyjne radio zawiadomił śledczych Petera Lovella oraz Stevena Murphy’ego, którzy przybyli wkrótce potem. Poprosili mężczyznę, aby pokazał im dokładne miejsce, gdzie znalazł czaszkę.
        Gdy przybyli na miejsce, po krótkich oględzinach, Murphy poszedł dalej w głąb lasu i około 40 metrów dalej zatrzymał się, a następnie spojrzał w dół. Poszedł z powrotem w miejsce, gdzie stał jego partner rozmawiając z Pryorem i spokojnie oznajmił: „Ze stosu gałęzi wystaje para sandałów”. Obaj spojrzeli podejrzliwie na Pryora, ciekawi dlaczego przyjechał dokładnie w tamto miejsce.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.08.21, 18:45
        Po powrocie do kostnicy, dr Bradhurst zbadał szczątki Gabora. W ustach znaleziono dwa kneble. Jeden owinięto dookoła ust, a drugi umieszczono w jamie ustnej jeszcze przed zawiązaniem pierwszego. Bradhurst dokonywał wszystkich autopsji w sprawie, więc pewne szczegóły utkwiły mu w pamięci. Jedną z rzeczy, które nie umknęły jego uwadze, był fakt, że ten knebel został zawiązany innym rodzajem węzła. Knebel użyty na ciele Joanne Walters był związany w bardzo prosty sposób. Poza tym, rozmiar materiału znajdującego się w ustach umożliwiał śmierć przez uduszenie. Poza tym, uszkodzenie kości gnykowej w gardle zazwyczaj wskazuje na ręczne uduszenie. Szczęka była uszkodzona w kilku miejscach.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.08.21, 18:45
        W czaszce znajdowało się sześć ran wlotowych dla pocisków – trzy z tylnej lewej, trzy z dolnej tylnej. Jedna z ran wylotowych znajdowała się po prawej stronie. Podczas analizy czaszki obecny był specjalista od balistyki, Gerard Dutton. Z wnętrza czaszki odzyskano cztery kule. Piąta z nich znajdowała się przy górnych kościach szkieletu. Dutton nie znalazł żadnych łusek w pobliżu ciała, a kąt ran wlotowych i wylotowych wskazywał, że w kierunku czaszki wystrzelono siedem pocisków. W miejscu znalezienia czaszki, a nawet pod ziemią w pobliżu grobu, nie znaleziono żadnych pocisków, więc wyglądało na to, że Gabor nie został zabity w tamtym miejscu. Dopiero później, w pewnej odległości od miejsc znalezienia ciał nowych ofiar, znaleziono kilkanaście wystrzelonych pocisków oraz puste magazynki. W sumie porozrzucane po terenie znaleziono około dziewięćdziesiąt magazynków. Po analizie mikroskopowej łusek i pocisków, stwierdzono, że były identyczne jak te znalezione przy ciele Walters.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.08.21, 18:46
        Najbardziej przerażający był fakt, że cała siódemka ofiar zginęła w inny sposób. Zostali albo pobici, uduszeni, postrzeleni, zadźgani nożem, pozbawieni głowy i prawie na pewno seksualnie molestowani w jakiś sposób, niezależnie od płci. Znając wielkość obrażeń oraz różne metody zadawania ran, śledczy wywnioskowali, że morderca (lub mordercy) spędzali z każdą kolejną ofiarą coraz więcej czasu. Zabójca był nie tylko okrutnym sadystą, ale także był niezwykle pewny siebie i wyrachowany.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.08.21, 18:56
        Następnie, zaprezentowano część zebranych dowodów balistycznych, a wówczas eksperci omówili zadrapania znalezione na niektórych z pocisków, które mogły sugerować użycie tłumika. „Użycie tłumika może świadczyć, że mężczyzna ten żyje w świecie fantazji.” – powiedział Basham. „Prawdopodobnie posiada on także motocykl. Uważa się za wyjętego spod prawa.” Milton się z nim zgodził. Wrócił do swojej teorii o braciach: „Możemy szukać braci, którzy spędzają czas w lasach strzelając do puszek oraz raniąc zwierzęta i generalnie “popisują się” przed sobą nawzajem.” Small od razu na to zareagował: „Mamy taką rodzinę w jednych z akt.” – powiedział. Basham odparł: „Więc bacznie ich obserwujcie. Jeden lub więcej z nich może być tym, kogo szukacie.”
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.08.21, 18:56
        Kolejnym tematem, który omówiono na tamtym spotkaniu była prawdopodobne miejsce zamieszkania mordercy. Milton zasugerował, że morderca niekoniecznie musi mieszkać w bezpośrednim otoczeniu Belangalo, a może jedynie je regularnie odwiedzać lub wynajmować jakąś nieruchomość nieopodal. Po przestudiowaniu map, stwierdzili, że morderca będzie prawdopodobnie mieszkał nieco na północ, niedaleko autostrady Hume. Fakt, że wszystkie ofiary były w pewnym momencie widziane w centrum lub nieopodal Liverpoolu oraz to, że ich ciała znaleziono w Belangalo, zdawały się popierać tę teorię.
        Co ciekawe, eksperci Smalla nie wiedzieli o zainteresowaniu policji rodziną Milat, podczas spotkania nie padło nawet jego nazwisko.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.08.21, 19:00
        Po otrzymaniu wyroku skazującego, Ivan Milat został przeniesiony do więzienia o maksymalnym rygorze w Maitland. W więzieniu został przywitany w sposób, jakiego nie mógł się spodziewać – podczas czekania w kolejce na przypisanie do celi podszedł do niego wysoki, dobrze zbudowany więzień i uderzył go tak mocno, że Ivan upadł na ziemię.
        Mimo złych początków, Milat doskonale wpasował się w życie więzienne w skrzydle A. Kilka miesięcy później, 17 lipca, wziął udział w nieudanej próbie ucieczki, zaplanowanej przez George’a Savvasa, byłego radnego, który odsiadywał tam swój wyrok za handel narkotykami. Prawie natychmiast po tamtym incydencie, Ivan został przeniesiony do pilnie strzeżonego skrzydła więzienia Goulburn, które, jak na ironię, znajduje się zaledwie kilka kilometrów od lasu Belangalo. Jednak, co ciekawe, do tej pory nie został ukarany za udział w próbie ucieczki.
        Do dnia dzisiejszego sam Ivan Milat twierdzi, że jest niewinny. Nadal próbuje skłonić władze do uwolnienia go.
        Po tym, jak, pewnego dnia, w jego celi znaleziono ostrze piły, został przeniesiony do izolatki. Służba więzienna rutynowo przeszukująca jego celę przy użyciu wykrywacza metali znalazła ostrze w paczce herbatników. W ten sposób dał wszystkim do zrozumienia, że jeżeli nadarzy się okazja, znowu spróbuje ucieczki.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.08.21, 22:24
        ŁÓDŹ. STRAŻACY ODNALEŹLI CIAŁO 13 LATKA, KTÓRY KĄPAŁ SIĘ W BZURZE PODCZAS BURZY - Interia - 12.08.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.08.21, 22:25
        DRASTYCZNE ZDJĘCIA BARTKA - Interia - 12.08.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 13.08.21, 14:03
          WROCŁAW. DZIECKO WYPADŁO Z OKNA - www.polsatnews.pl - 13.08.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 20:58
          Podczas pobytu w ośrodku Kukuła zabił i wykorzystał 9-letniego chłopca. Jego zmasakrowane ciało znaleziono w lesie. Sekcja zwłok wykazała, że przed śmiercią dziecko zostało zgwałcone.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 20:59
          Henryk Kukuła – mówili o nim „monstrum z Chorzowa
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 21:01
          Za dokonane zbrodnie Kukuła został skazany na karę 15 lat pozbawienia wolności. Dzięki amnestii wyrok skrócono mu do 10 lat więzienia. W kwietniu 1990 roku wyszedł na wolność. Kilka miesięcy później ponownie zabił. 28 lipca zamordował dwóch chłopców w wieku 7 i 5 lat. Zabił, a później zgwałcił. Ich zwłoki znaleziono w lesie w Rudzie Śląskiej.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 21:02
          Za podwójne zabójstwo i gwałt skazano go na 25 lat więzienia. Do kary doliczono jeszcze trzy lata i 9 miesięcy, które pozostały do odbycia z wcześniejszego wyroku i dodatkowy rok, za zaatakowanie strażnika podczas odbywania kary.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 21:03
          Akta sprawy Kukuły z 11 lutego 1994 roku z Sądu Okręgowego w Katowicach wpłynęły do Sądu Okręgowego w Rzeszowie. 20 grudnia 2019 roku – po dodatkowych konsultacjach z seksuologiem, psychiatrą i psychologiem ze specjalistycznego ośrodka w Gliwicach – rzeszowski sąd wydał takie postanowienie.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 21:05
          .https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 21:08
          Syn Władysława i Urszuli z d. Komornickiej. Po zakończeniu nauki w szkole podstawowej przez rok uczęszczał do I Liceum Ogólnokształcącego im. Bolesława Chrobrego w Piotrkowie Trybunalskim, następnie uczył się w technikum mechanicznym, które ukończył w 1981 Tematem jego pracy dyplomowej były obozy zagłady z czasów II wojny światowej. Początkowo chciał wyjechać na studia do Krakowa. Uczelnia, na którą aplikował, zmieniła jednak zasady rekrutacji i Trynkiewicz ostatecznie nie dostał się. W późniejszym czasie złożył dokumenty w piotrkowskiej filii Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Kielcach, zostając jej studentem. W trakcie studiów zażywał relanium. 1 września 1984 podjął pracę w Szkole Podstawowej nr 11, prowadząc zajęcia praktyczno-techniczne dla chłopców z klas V-VIII, a także koło fotograficzne i szkolne koło strzeleckie. W 1986 roku odrzucono jego pracę magisterską przez błędy w maszynopisie. 10 grudnia tego roku rozpoczął służbę wojskową. Często lubił przebywać na działce rodziców we Włodzimierzowie
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 21:10
          W latach 1975–1998 miejscowość należała administracyjnie do województwa piotrkowskiego.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 21:10
          Wieś letniskowa, położona wśród lasów nad rzeką Luciążą. Znajdują się tu działki rekreacyjne mieszkańców pobliskiego Piotrkowa Trybunalskiego oraz Łodzi. We wsi znajdował się ośrodek wypoczynkowy ZHP oraz ośrodek wypoczynkowy Villa Rosa
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 22:31
          W czasie odbywania służby wojskowej porwał i wykorzystał seksualnie chłopca ze szkoły podstawowej, za co sąd wojskowy skazał go na karę jednego roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Kilka tygodni po uprawomocnieniu się wyroku dopuścił się molestowania seksualnego 12-letniego chłopca i otrzymał kolejną karę – 1,5 roku pozbawienia wolności. Odwieszono mu również poprzedni wyrok, co zwiększyło karę do 2,5 roku. W czasie przerwy w odbywaniu kary, udzielonej w celu opieki nad chorą matką, 4 lipca 1988 zwabił do swojego mieszkania przy ulicy Działkowej w Piotrkowie Trybunalskim przypadkowo spotkanego, 13-letniego Wojciecha Pryczka, którego molestował, a następnie udusił. Ciało ofiary zakopał w lesie
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 22:34
          Śledztwo prowadzone przez organy ścigania pozwoliło na zatrzymanie Trynkiewicza, który przyznał się do popełnienia tych czynów. W jego mieszkaniu znaleziono, między innymi, ślady krwi i zegarek jednego z chłopców. Ciała ofiar były owinięte materiałem takim, z jakiego wykonane były zasłony w mieszkaniu. W trakcie śledztwa ustalono, że Trynkiewicz był sprawcą morderstwa dokonanego 4 lipca. W późniejszym czasie były nauczyciel zeznał, że zainteresowanie nastoletnimi chłopcami pojawiło się w nim w momencie, gdy zapragnął mieć brata. Na pytanie śledczych, dlaczego zabił chłopców, odparł.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 22:36
          W czasie procesu sądowego biegli psychiatrzy orzekli, że Mariusz Trynkiewicz był poczytalny w chwili popełniania czynu, jego zachowanie znamionował sadyzm oraz realizowanie popędu seksualnego w połączeniu z cechami algolagnii. Ponadto stwierdzono, że ma wysoki iloraz inteligencji (IQ=121). 29 września 1989 roku, wyrokiem Sądu Wojewódzkiego w Piotrkowie Trybunalskim, został czterokrotnie skazany na karę śmierci – za każde zabójstwo z osobna i pozbawienie praw publicznych na zawsze. W wyniku amnestii z 7 grudnia 1989 roku wyrok został zmieniony na karę 25 lat pozbawienia wolności. Karę tę odbywał w Zakładzie Karnym nr 2 w Strzelcach Opolskich a od 2012 roku w Zakładzie Karnym w Rzeszowie Załężu, nie otrzymując zgody na przerwy w jej odbywaniu. W więzieniu złożył wniosek o zmianę nazwiska na Komornicki (rodowe nazwisko swojej matki), ale Urząd Stanu Cywilnego w Piotrkowie Trybunalskim, Sąd Okręgowy w Opolu oraz wojewoda nie przychylili się do wniosku. W 2011 roku wydział penitencjarny Sądu Okręgowego w Opolu zarządził poddanie Trynkiewicza przymusowej terapii zaburzeń preferencji seksualnych, które odbyło się w Rzeszowie
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 22:39
          W kwietniu 2021 roku został skazany przez Sąd Rejonowy w Gostyninie na sześć lat pozbawienia wolności za posiadanie pornografii dziecięcej.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 22:44
          MARIUSZ TRYNKIEWICZ NAWET NIE DRGNĄŁ GDY USŁYSZAŁ ŻE GO PIWIESZĄ - Super Ekspres
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 22:46
          EGOCENTRYK I SAMOTNIK - www.tvn.pl
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 22:48
          TRYNKIEWICZ
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 22:50
          PROCES SZATANA
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 22:53
          [url=http://web.archive.org/web/20120329055605/policyjni.gazeta.pl/Policyjni/1,91152,11420470,Pedofil_i_seryjny_morderca__Mariusz_Trynkiewicz_niedlugo.html]TRYNKIEWICZ NIEDŁUGO WYJDZIE NA WOLNOŚĆ - www.polucyjni.pl[/url]
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 22:57
          Przypadek Trynkiewicza to klęska polskiego wymiaru sprawiedliwości - pisze w ostatniej "Polityce" Piotr Pytlakowski. Nie można zwołać nowego konsylium psychiatrów, żeby zdecydowali, czy nadal jest groźny, i zamknąć go dożywotnio w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 22:57
          Mariusz Trynkiewicz został przewieziony w styczniu, z więzienia w Strzelcach Opolskich, do Rzeszowa. Przechodzi tam kurs empatii dla ofiar. Uczy się odróżniać dobro od zła. To wszystko, co można w jego sprawie zrobić, żeby po wyjściu na wolność więcej nie zabijał.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 22:58
          W 1988 roku grzybiarz znalazł w lesie szczątki trzech chłopców. Zamordował ich 26-letni nauczyciel z zawodu, mieszkaniec Piotrkowa Trybunalskiego, Mariusz Trynkiewicz. Zwabił 11-12-latków do siebie do domu, pod pretekstem, że będą mogli postrzelać z wiatrówki. Gdy jeden z chłopców powiedział, że czas zbierać się do domu, Trynkiewicz poczuł nagły niepokój. Chwycił finkę i zadał nią kilkadziesiąt ciosów. Potem poszedł do rodziców na obiad. Jak wrócił, wyniósł ciała do piwnicy. Po kilku dniach wywiózł je do lasu.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 23:00
          Sąd skazał Trynkiewicza w 1989 roku, cztery razy na karę śmierci. Ale obowiązywało już wtedy, nieformalne moratorium na jej wykonywanie. Siódmego grudnia 1989 roku weszła w życie amnestia. Wszystkie wyroki śmierci zamieniono automatycznie na 25 lat więzienia. Kary dożywocia ówczesny kodeks nie przewidywał.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 23:01
          Kilka lat temu Mariusz Trynkiewicz próbował zmienić nazwisko, na panieńskie matki. We wniosku napisał, że po wyjściu na wolność zależy mu na dobrym funkcjonowaniu w społeczeństwie, a posiadane nazwisko, kojarzone z przestępstwem nagłośnionym przez media, z góry go dyskredytuje w społeczeństwie - informowała w 2006 roku "GW-Opole". Sąd nie zgodził się na to.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 23:02
          SPOWIEDŹ SZATANA - Dziennik Łódzki
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 23:04
          Z WIZYTĄ U TRYNKIEWICZA - Dziennik
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.08.21, 22:28
        USA. OJCIEC ZABIŁ SWOJE DZIECI. WIERZYŁ ŻE RATUJE ŚWIAT - Interia - 12.08.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.08.21, 22:29
        JAROCIN. PODPALIŁ PRZYSTANEK. CHCIAŁ SPALIĆ POLICJANTÓW I SIEBIE - Interia - 12.08.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 13.08.21, 13:58
        MEKSYK. CIAŁA SZEŚCIU WISZĄCYCH MĘŻCZYZN NA MOŚCIE - Interia - 13.08.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 13.08.21, 13:59
        13 LETNI ROWERZYSTA ZGINĄŁ POD KOŁAMI CIĘŻARÓWKI - Interia - 13.08.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 13.08.21, 15:32
        ZABÓJSTWO 11 LATKA Z KATOWIC - Nasze Miasto - 13.08.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 13.08.21, 15:41
        POBIŁ KOBIETĘ NA MARIACKIEJ - Super Espres - 13.08.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 13.08.21, 20:35
        ZACHODNIOPOMORSKIE. AMSTAFF ZAATAKOWAŁ CHŁOPCÓW KĄPIĄCYCH SIĘ W JEZIORZE - Interia - 13.08.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 14.08.21, 11:32
        BÓJKA W WARSZAWIE - Interia - 14.08.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 14.08.21, 11:33
        No to teraz mamy jasność, dla kogo otwarto kluby i dyskoteki. Katowice, Warszawa - pewnie inne miasta też ale o tym się nie mówi.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 14.08.21, 14:12
        WARSZAWA. BÓJKA PRZED KLUBEM. CZTERECH MĘŻCZYZN TRAFIŁO DO SZPITALA - www.polsatnews.pl - 14.08.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 17.08.21, 19:23
        KATASTROFA PROTOTYPOWEGO SAMOLOTU W OKOLICACH MOSKWY - Interia - 17.08.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 17.08.21, 20:21
        POŻAR W SZPITALU W BYTOMIU - www.tvp.pl - 17.08.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 24.08.21, 16:41
        ARNOLD MIESZKAŁ NA PODDASZU. OBOK SĄ MIESZKANIA DO WYNAJĘCIA - Nasze Miasto - 24.08.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 00:21
          13 listopada 2010 roku na „Pogodno” przyjechał pierwszy wagon Pesa Swing 120NaS z bydgoskiej PESY. Wagon otrzymał numer 801. 1 lutego 2011 roku „Swing” zadebiutował liniowo na 7/9.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 00:22
          Józef Cyppek był niskiego wzrostu – miał 158 cm, był natomiast krępej i przysadzistej budowy. Posiadał duże ręce, o czym świadczy odbitka linii papilarnych kciuka w policyjnych aktach.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 00:25
          Do zbrodni doszło 11 września 1952 roku. Cyppek zwabił sąsiadkę, 20-letnią Irenę Jarosz, do swojego mieszkania, po czym uderzył ją młotkiem w głowę i zabił. Do Ireny Jarosz przyszła na wcześniej umówioną wizytę koleżanka z dawnej pracy – Zofia S. Zawsze gdy się spotykały, jedna na drugą czekała. Tym razem było inaczej. Zofia S. zastała otwarte mieszkanie. Kobieta przez około dwie godziny czekała na Irenę. Około 18:30 wrócił 25-letni mąż ofiary. W domu oprócz małżonki brakowało też pierzyny, koca, prześcieradła, garnituru i zegarka. Zaniepokojony nieobecnością żony obszedł sąsiadów, zachodząc też do Cyppka. Tam zauważył sukienkę Ireny, a przez okno dostrzegł swoją pierzynę. Zgłosił sprawę milicji. Funkcjonariusze po przybyciu nie zastali oprawcy, był on wtedy w kinie. Po powrocie Cyppka do domu zatrzymali go i weszli do mieszkania.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 00:26
          Brak głowy – nie wiadomo więc, co było bezpośrednią przyczyną śmierci.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 00:27
          Od kilku lat w Szczecinie krążyły pogłoski o grasującym seryjnym mordercy i wśród mieszkańców panowała atmosfera strachu
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 00:28
          Rusałka (do 1945 niem. Westendsee) – jezioro zaporowe w Szczecinie, położone w północnej części Parku Kasprowicza. Administracyjnie przynależy do osiedla Łękno w dzielnicy Śródmieście.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 00:29
          Przybywający nad jezioro mieszkańcy przedwojennego Szczecina mogli po nim popływać wynajętymi łodziami oraz skorzystać z kawiarni Haus am Westendsee, w jaką przekształcony został na początku XX w. Młyn Słodowy. Zabudowania kawiarni (budynek, weranda, nadbrzeżne molo) na początku lat 60. zostały rozebrane, a pozostałe fundamenty zasypano. W 2008 roku największa ze szczecińskich rodzinnych firm gastronomicznych kupiła działkę po dawnej kawiarni i przystąpiła do wznoszenia nowego budynku o podobnym wyglądzie i przeznaczeniu, rozpoczynając od prac ziemnych przy starych fundamentach Haus am Westendsee. Fundamenty odsłonięto, prace zostały jednak przerwane, a działkę w styczniu 2009 wystawiono na sprzedaż. W listopadzie 2018 r. otwarto w tym miejscu hotel Grand Park.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 00:31
          W czasie śledztwa na wierzch wypłynęły też inne fakty. Kasjerka z kina naprzeciwko rzekomo „naganiała” do niego dzieci, którym zabrakło pieniędzy do biletu. Mówiła im, że da on dzieciom brakującą część pieniędzy. Cyppek dzieci zabijał, a poćwiartowane zwłoki wywoził do opuszczonego gmachu magazynów, późniejszej Wyższej Szkoły Rolniczej (dzisiaj jest to Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny). Cyppek przerabiał tam ciała na produkty jadalne. Nie zostało do końca ustalone, co z nimi robił, wiadomo jednak, że na pobliskim bazarze sprzedawał bigos własnej produkcji. W tych trudnych, powojennych latach mięso było towarem deficytowym
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 00:32
          Proces – w trybie doraźnym – trwał tylko kilka dni. Za zabójstwo Ireny Jarosz, 17 września 1952 roku Cyppek został skazany na karę śmierci. Prosił prezydenta RP Bolesława Bieruta o ułaskawienie, którego nie dostał. Józef Cyppek został stracony 3 listopada 1952 roku o godzinie 17:45. Pochowany potajemnie na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 00:34
          W roku 2012 powstał amatorski film fabularny na kanwie tamtejszych wydarzeń pt. Wilsona 7, w reżyserii szczecińskiego studenta, Jakuba Borunia. W roku 2018 roku metalowy zespół Okrütnik w oparciu o historię Józefa Cyppka stworzył utwór pt. Wrześniowe popołudnie Rzeźnika '52
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 00:37
          ŻYCIE PO ŚMIERCI
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 00:40
          „W pokoju na kanapie leżały zwłoki Ireny, z odciętą głową, rękami, nogami i wyciągniętymi wnętrznościami. Ręce i jedno udo przy szafie. Wnętrzności – w wiadrze pod oknem. W kuchni na zlewie, krzesłach i drzwiach czerwone plamy – część nieudolnie pościerana. Na półce przy kaflowej kuchni miska do połowy wypełniona czerwoną cieczą. Obok maszynka do mielenia mięsa ze śladami mielenia. Na talerzach serce i wątroba ludzka” – to fragment milicyjnej notatki z oględzin mieszkania Józefa Cyppka.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 00:41
          Proces był błyskawiczny. Dwa dni po zbrodni i zatrzymaniu, 13 września 1952 roku, do sądu w Szczecinie trafił akt oskarżenia. Cztery dni później rozpoczął się proces i… zakończył tego samego dnia. Wyrok: kara śmierci. Wykonano ją 3 listopada 1952 roku.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 00:42
          Czy mężczyzna był pierwszym polskim seryjnym zabójcą po drugiej wojnie światowej? Ówcześni mieszkańcy Szczecina nie mieli co do tego wątpliwości. Dużo o działalności zabójcy pisali dziennikarze ówczesnego „Kuriera Szczecińskiego”. Z ich publikacji wynika, że nieuchwytny morderca miał działać w latach 1948-1951. W pociągu relacji Szczecin-Poznań pasażerowie odkryli walizkę z ludzkimi kończynami. Z kolei w jednej z piwnic znaleziono ciała dwóch mężczyzn. Nie mieli głów i nóg. Korpus innej osoby został odkryty w beczce.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 00:45
          Jesienią 2021 roku, w dopiero co wyremontowanej kamienicy przy ulicy Niemierzyńskiej 7 w Szczecinie zawisła tablica upamiętniająca Józefa Cyppka, czyli „Rzeźnika z Niebuszewa”. To tutaj, 70 lat temu, doszło do tragicznych zdarzeń. Zresztą, przeczytajmy treść tablicy:
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 00:46
          Do tamtej zbrodni doszło 11 września 1952 roku. Wtedy to około 22.30 oczom milicjantów wezwanych przez męża zaginionej Ireny Jarosz ukazał się makabryczny widok – poćwiartowane i bezgłowe zwłoki kobiety w mieszkaniu Józefa Cyppka.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 00:48
          Do dziś nie wiadomo, ile jest prawdy w opowieściach o serii przypisywanych mu zabójstw, ale zastanawia, po co wyciął swojej ofierze wnętrzności? W prośbie o ułaskawienie skierowanej do Bolesława Bieruta twierdził, że zabił jego sąsiad, z którym brał udział w libacji i któremu towarzyszyła kochanka.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 00:49
          Kim był mężczyzna obwołany pierwszym, seryjnym zabójcą po II wojnie światowej?
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 00:50
          W jego biografii jest wiele luk i białych plam, które przez ostatnie dziesięciolecia, z różnym skutkiem, próbowały wypełnić miejskie legendy. Trudno dziś ustalić ponad wszelką wątpliwość, co jest prawdą, a co mitem.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 00:50
          Był ślusarzem. Tuż po wybuchu I wojny światowej zaczął pracować w tym zawodzie na kolei. Nie był szczególnie lubiany w swoim miejscu pracy. Zawsze cichy i spokojny, trzymał się na uboczu i stronił od ludzi.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 00:52
          Gdy we wrześniu 1939 roku wybuchła kolejna wojna, Joseph zgłosił się na ochotnika do Wehrmachtu. Nie został jednak przyjęty z powodu swojego kalectwa (miał protezę prawej nogi). Był jednak dumny ze swoich synów, którzy trafili na front. Jego radość nie trwała długo – starszy syn poległ na froncie wschodnim, młodszy zaginął podczas działań wojennych gdzieś na Śląsku. Niedługo później stracił również żonę, która zginęła podczas bombardowania Opola przez wojska alianckie 18 grudnia 1944 roku. Został sam i w ostatnich dniach wojny trafił do Szczecina
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 00:53
          Milicja aresztowała Helgę za jej działalność i kobieta trafiła do więzienia. Józef został przeniesiony do kamienicy na ulicy Wilsona 7 (dzisiejsza ulica Niemierzyńska 7), i zamieszkał na parterze pod numerem 3, w okrytej złą sławą dzielnicy Niebuszewo, gdzie przesiedlano ludzi, którzy w opinii władz miasta należeli do obywateli „gorszej kategorii”. Na przełomie lat 40. i 50. XX wieku kwaterowano tam najpierw drobnych przestępców, a później także Niemców i Żydów.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 00:55
          Późniejsze śledztwo wykazało ponad wszelką wątpliwość, co wydarzyło się tego dnia na ulicy Wilsona 7. Józef Jarosz, mieszkający w tej samej kamienicy, co Cyppek, wrócił do domu wcześniej niż zwykle. W mieszkaniu zastał swoją sąsiadkę Zofię, która opiekowała się jego kilkumiesięcznym dzieckiem. Kobieta była umówiona z żoną Jarosza, 20-letnią Ireną.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 00:56
          Według milicyjnych notatek, oczom mężczyzn ukazał się makabryczny widok:
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 00:58
          Jarosz potwierdził, że zamordowana kobieta to jego żona.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 25.08.21, 14:52
        Sprawa Hartmanna
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 25.08.21, 14:57
        Mordercę śledczy zastają w jego mieszkaniu przy ulicy Kopernika w Katowicach w trakcie konsumpcji obiadu. Nie jest zdziwiony, odnoszą wrażenie, że czekał na nich po tym jak po całej okolicy gruchnęła wieść o tym, że w biedaszybie znaleziono ciało zabitej młodej dziewczyny. Podczas przeszukania mieszkania znaleziono u Hartmanna zdjęcia Smykałówny, jak się później okazało (a potwierdzili to krewni zamordowanej), dziewczyna miała je w torebce w dniu zabójstwa. Kiedy policjanci każą się bandycie ubierać i informują, że jest aresztowany, ten mówi hardo: - No dobrze, pójdę! Ale cóż ja wam będę mógł powiedzieć? Przecież ja nic nie wiem!
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 25.08.21, 14:58
        Podczas przesłuchań Hartmann idzie w zaparte, tłumacząc że nie ma pojęcia, co się z Różą stało. Po nocy spędzonej w areszcie, postanawia jednak zeznawać. Tłumaczy śledczym, że kiedy szli w nocy przez hałdę, Rozalia potknęła się i wpadła do biedaszybu. On próbował ją ratować, ale było już na to za późno. Widząc, że nie żyje, przysypał ciało ziemią. Zapytany o rany kłute na ciele dziewczyny, mężczyzna uporczywie milczy. 9 marca 1934 roku Hartmann zostaje doprowadzony na miejsce zbrodni, by wziąć udział w wizji lokalnej. Po drodze mówi do prowadzących go: - Moi panowie, ja wiem, że jestem mordercą, bo wy tak twierdzicie. Wiem, że mnie śmierć nie minie. Podejrzany drży na całym ciele, policjanci sami już nie wiedzą, czy z zimna, czy też ze strachu przed tym, z czym przed chwilą się zmierzył (okazanie szczątków Rozalii w kostnicy) i co dopiero przed nim (a więc oględzinami miejsca zbrodni). Na miejscu, na ziemi wydobytej z szybu walają się gęste loki. Policjanci tłumaczą przerażonemu Hartmannowi, że to włosy Rozalii, a zostały w ziemi, bo podczas rozkładu w takich warunkach, włosy oddzielają się od ciała. W tym momencie Hartmann zaczyna trząść się jeszcze bardziej i wybucha płaczem, łkając, że to on zabił dziewczynę i przyznaje się do zbrodni.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 25.08.21, 14:58
        W areszcie policyjnym Hartmann raz jeszcze przyznaje się do morderstwa, konsekwentnie podtrzymuje obciążające go zeznania również podczas powtórzonej wizji lokalnej, w obecności prokuratora Kuleja. Dzięki współpracy podejrzanego z władzami śledczymi dochodzenie zostaje więc zamknięte, a morderca przewieziony zostaje do więzienia sądowego, w którym oczekiwał będzie na proces. W śledztwie udaje się odnaleźć dowody, które zostaną przekazane sądowi: zardzewiały sztylet (który bandyta zakopał na hałdzie, uciekając z miejsca zbrodni) oraz bucik i pończochę zamordowanej. 10 marca 1934 roku odbywa się pogrzeb Rozalii Smykałówny, który gromadzi tłumy. Hartmann staje się wrogiem publicznym, gazety piszą o nim jako o zwyrodnialcu na pierwszych stronach, a wściekli ludzie domagają się dla niego najsurowszej kary.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 25.08.21, 14:59
        26 czerwca 1934 roku Rudolf Hartmann staje przed obliczem wymiaru sprawiedliwości. Zainteresowanie procesem jest ogromne, sala nie jest w stanie pomieścić wszystkich przybyłych, ludzie tłoczą się więc również na korytarzach sądowych. Oskarża prokurator Kulej, broni mecenas Czodrowski. O 9.00 Hartmann zostaje wprowadzony pod silną eskortą policyjną, z ław dla publiczności padają w jego kierunku złowieszcze okrzyki, słychać buczenie. Oskarżony zachowuje się obojętnie, jakby – jak to ujął dziennikarz „Siedmiu Groszy” – „był oskarżony o drobne przestępstwo”. Podsądny informuje, że urodził się w 1906 roku, ukończył osiem klas szkoły podstawowej, a z zawodu jest ślusarzem. Na pytanie sędziego, czy przyznaje się do winy, Hartmann – zmieniając swoją taktykę ze śledztwa – co prawda przyznaje się, że zabił Rozalię Smykałównę, lecz wyjaśnia dodatkowo, dlaczego to zrobił: - Nie poczuwam się do winy, to tak nie było. Ja ją zabiłem, bo ona chciała mi wypalić oczy kwasem solnym. W dalszej części wypowiedzi nadal atakuje swoją ofiarę, tłumacząc m.in. że chciał ją rzucić, bo dowiedział się, że była karana za kradzież, a w 1932 roku zaraziła go chorobą weneryczną. Wedle niego Smykałówna była kobietą lekkich obyczajów, dwukrotnie usuwała ciążę, wysyłała pogróżki innym kobietom, z którymi się spotykał, a jego samego szantażowała. Kiedy przewodniczący składu sędziowskiego podniesionym głosem upomina Hartmanna, że przecież ofiara nie może się przed tymi kalumniami bronić, oskarżony zdaje się tego nie słyszeć i bezcześci jej pamięć w dalszym ciągu. Sędzia stawia więc sprawę jasno, mówiąc: - Człowieku! Zdajecie sobie sprawę, że grozi wam kara śmierci względnie dożywotniego więzienia, więc brońcie się rzeczowo, a nie opowiadajcie kawałów, w które nikt nie wierzy. Nie przedstawiajcie zmarłej w takim świetle, lecz mówcie prawdę, gdyż w przeciwnym razie będzie to dla was wielką okolicznością obciążającą.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 25.08.21, 15:03
        26 marca 1986 r. 12-letnia Michella Welch wyszła na plac zabaw ze swoimi dwiema młodszymi siostrami. Około godz. 10 zostawiła je same i pojechała na rowerze do domu po jedzenie. W międzyczasie dziewczynki zaczęły bawić się w innej części parku. Gdy wróciły na miejsce, znalazły koc, jedzenie i rower Michella. Zaczęły szukać starszej siostry, ale nie było po niej śladu. W poszukiwania zaangażowała się policja. Ciało 12-latki odnaleziono ok. 400 metrów od placu zabaw. Sekcja zwłok wykazała, że dziewczynka zmarła od uderzenia w głowę. Przed śmiercią została zgwałcona
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 00:58
          Sposób poćwiartowania zwłok – jednorazowe cięcia, bez powtórzeń, równo w stawach i wydobycie narządów wewnętrznych świadczą o pewnej fachowości sprawcy, wprawnej technice cięcia.”
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 00:59
          Józef Cyppek zeznał, że 20-letnia Irena Jarosz od dawna mu się podobała. Gdy feralnego dnia zapukała do jego drzwi, aby pożyczyć szklankę mąki, Cyppek postanowił wykorzystać sytuację. W zamian za mąkę, zaproponował sąsiadce odbycie stosunku płciowego. Gdy kobieta odmówiła, mężczyzna w gniewie zatłukł swoją ofiarę młotkiem.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 01:00
          Proces rozpoczął się 17 września 1952 roku i zakończył tego samego dnia. Przyznanie się Cyppka do popełnienia zbrodni sąd uznał za najmocniejszy dowód jego winy.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 01:01
          Śmierć Cyppka na szubienicy dała początek legendzie. Fakty wymieszały się z mitami, a plotki zaczęły żyć własnym życiem. Tak oto narodził się „rzeźnik z Niebuszewa”, okrutny seryjny morderca i kanibal, który pod osłoną nocy mordował kobiety i dzieci, a z ich mięsa przyrządzał bigos, który sprzedawał później na miejskim targu.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 01:02
          W późniejszych wersjach tej opowieści mówiono także o tym, jak Cyppek swoje kolejne ofiary rozczłonkowywał w podziemiach gmachu dzisiejszego Wydziału Kształtowania Środowiska i Rolnictwa Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego na ulicy Słowackiego.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 01:03
          Kilka tygodni po egzekucji „rzeźnika” postanowiono osuszyć jezioro Rusałka. Na dnie zbiornika odnaleziono wtedy kilka (niektóre źródła mówią o kilkunastu) ludzkich czaszek, głównie dziecięcych. Nikt wtedy nie potrafił odpowiedzieć na pytanie do kogo owe czaszki należały i jak się tam znalazły
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 01:04
          W kolejnej wersji legendy Cyppek stał się byłym SS-manem. Pamięć o niedawnych niemieckich zbrodniach wojennych wzmacniała wrogość polskich mieszkańców Szczecina do wszystkiego, co Niemieckie. Nagle Józef Cyppek przestał był pół-Polakiem i stał się czystym Niemcem, a w dodatku SS-manem.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 01:05
          Po „Rzeźniku z Niebuszewa” nie pozostało dziś wiele. Nie ma żadnej fotografii z podobizną Cyppka. Brak także zdjęć lub nagrań z procesu. Są tylko skąpe akta sądowe, ukryte gdzieś w podziemiach szczecińskiego Sądu Okręgowego. Ludzie, którzy byli świadkami tamtych wydarzeń dawno odeszli. Jedna z jego ówczesnych sąsiadek tak wspominała o tamtych wydarzeniach po kilkudziesięciu latach:
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 01:06
          Po kilku dekadach rodzi się jednak pytanie – czy ludzie, którzy razem z „rzeźnikiem” mieszkali w kamienicy na Wilsona 7, zapamiętali prawdziwego Józefa Cyppka? A może zapamiętali wyłącznie miejską legendę o nim…?
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 01:07
          Na szczecińskim Cmentarzu Centralnym znajduje się zaniedbany, bezimienny grób (kwatera 11, rząd 8, numer grobu 5). W archiwach cmentarza mogiła ta jest opisana jako miejsce spoczynku Józefa Cyppka. Zgadza się data urodzenia i data śmierci. Nie ma jednak pewności, czy spoczywające tam szczątki należą do „Rzeźnika z Niebuszewa” Podobno regularnie ktoś anonimowy stawia na tym grobie zapalony znicz. Ktoś o Cyppku pamięta inaczej niż wszyscy. Ktoś go wciąż odwiedza
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 01:08
          Z pewnością osobiście Cyppek ludzkim mięsem nie handlował. Nie miał żadnego straganu ani sklepu. Znał jednak dwóch Niemców, którzy na bazarze handlowali bigosem. Mógł więc swojemu znajomemu bez problemu dostarczać towar, nie ma na to jednak żadnych dowodów.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 01:10
          Czy „Rzeźnik z Niebuszewa” działał sam, czy miał wspólnika? Tego do końca nie wiemy. Podczas procesu pojawiła się informacje, że wspólniczką Cyppka może być bileterka z kina „Młoda Gwardia”, które Cyppek tak często odwiedzał. Kobieta miała służyć zwyrodnialcowi jako potencjalna „naganiaczka” wysyłająca do niego dzieci, którym nie starczyło pieniędzy na bilety. Kobiety nie postawiono jednak w stan oskarżenia, więc również ten wątek nie znajduje potwierdzenia.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 01:11
          A może Józef Cyppek i opisywany przez „Kurier Szczeciński” nieuchwytny seryjny morderca działający w Szczecinie w latach 1948-1951 to jedna i ta sama osoba? Ów dewiant mordował swoje ofiary, a następnie ćwiartował i podrzucał w różnych częściach Szczecina. W pociągu relacji Szczecin-Poznań w 1948 r., pasażerowie jednego z przedziałów z przerażeniem odkryli w jednej z walizek kobiece ręce i nogi, zaś na Łęknie w jednej z beczek odnaleziono korpus pozbawiony głowy. W piwnicy obskurnej kamienicy na Żelechowie odkryto ciała dwóch mężczyzn bez nóg i głów.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 11:47
          W środę, 2 października 1991 roku, ksiądz Henryk Kuś odprawił jak zwykle wieczorne nabożeństwo. Po tym zasiadł przed telewizorem. Telewizję oglądał od godziny 20. O godzinie 22. zarówno ksiądz, jak i gosposia już spali.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 11:48
          Odgłosy walki zbudziły gospodynię. Niewiele myśląc włączyła kościelne dzwony, które spłoszyły napastnika. Na pomoc było za późno – ksiądz zmarł. Bijące w nocy dzwony postawiły na nogi parafian. Kilkadziesiąt osób zjawiło się na parafii zadeptując ślady mordercy.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 11:49
          Od tamtych zdarzeń minęło 31 lat. Czy są szanse na zatrzymanie sprawców? Z roku na rok coraz mniejsze! Nie żyje kilku kluczowych świadków wydarzeń z tamtych lat: ówczesny rybnicki dziekan ksiądz Henryk Jośko, który bardzo zaangażował się w wyjaśnienie okoliczności i przyczyn zbrodni, oraz komendant rybnickiej policji Hanak. Ten ostatni miał zwierzyć się, że z początku były trudności w prowadzeniu śledztwa…
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 11:50
          19 października 1984 roku esbecy mordują księdza Jerzego Popiełuszkę. Tu udało się ustalić i skazać zabójców. W styczniu 1989 roku w niejasnych okolicznościach ginie dwóch zasłużonych dla opozycji duchownych – ks. Stefan Niedzielak, ks. Stanisław Suchowolec. Pół roku później znaleziono ciało księdza Sylwestra Zycha. Pierwszą próbę zbadania niewyjaśnionych zgonów od 13 grudnia 1981 do 1989 roku podjęła tzw. komisja Rokity. Na 122 przypadki aż 88 prowadziło do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 11:51
          Henryk Kuś postarał się o przeniesienie zabytkowego, drewnianego kościoła św. Wawrzyńca z Boguszowic do Ligockiej Kuźni. Doceniając jego zalety proponowano mu kilkakrotne objęcie większej placówki duszpasterskiej.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 11:52
          W środę, 2 października 1991 roku ksiądz Henryk Kuś odprawił jak zwykle wieczorne nabożeństwo. Po tym zasiadł przed telewizorem. Telewizję oglądał od godziny 20.00. O godzinie 22.00 zarówno ksiądz, jak i gosposia już spali
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 11:53
          Pierwsze trafiły kapłana w klatkę piersiową. Potem, gdy ksiądz próbował się bronić, morderca uderzał nożem w brzuch i w plecy. Sprawca prawdopodobnie dostał się na plebanię przez otwarte okno w spiżarni. Wskazywała na to zerwana siatka w oknie oraz porzucony drąg, po którym mógł się wspiąć do okna. Są jednak poszlaki, które wskazują inną drogę.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 11:53
          Bijące w nocy dzwony postawiły na nogi parafian. Kilkadziesiąt osób zjawiło się na parafii zadeptując ślady mordercy.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 11:55
          Ukochany proboszcz ligocian spoczywa na placu tuż przy południowej ścianie kościoła. Marmurowy grób przecina rysa symbolizująca gwałtowne i tragicznie przerwane życie kapłana. Widnieje też napis: „Bądź wola Twoja” oraz daty urodzin – 1938, święceń – 1961 i śmierci – 1991. Na płycie zawsze są świeże kwiaty.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 11:55
          Gwałtowna, można powiedzieć, męczeńska śmierć zadana temu kapłanowi sprawia, że boleśniej odczuwa się Jego odejście. Odszedł bowiem kapłan, którego życie byłe wypełnione ofiarną służbą Bogu i ludziom. Postawa służby ujawniła się w pełni, kiedy w trudnych latach 70. bez wahania podjął się przeniesienia drewnianego kościoła z Boguszowic do Ligockiej Kuźnii, gdyż wybudowanie nowego było wtedy niemożliwe.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 11:56
          Komu mogło zależeć na niewykryciu sprawcy lub sprawców? Pod koniec PRL-u, a nawet po częściowo wolnych wyborach w 1989 roku w całym kraju zginęło kilku kapłanów katolickich. 19 października 1984 roku esbecy mordują księdza Jerzego Popiełuszkę. Tu udało się ustalić i skazać zabójców. W styczniu 1989 roku w niejasnych okolicznościach ginie dwóch zasłużonych dla opozycji duchownych – ks. Stefan Niedzielak, ks. Stanisław Suchowolec. Pół roku później znaleziono ciało księdza Sylwestra Zycha. Pierwszą próbę zbadania niewyjaśnionych zgonów od 13 grudnia 1981 do 1989 roku podjęła tzw. komisja Rokity. Na 122 przypadki aż 88 prowadziło do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 12:08
          Czarna kartka z kalendarza: 5 lutego. 5 lutego 1969 roku Sąd Wojewódzki w Łodzi skazał Stanisława Modzelewskiego na karę śmierci. Tzw. „Wampir z Gałkówka” mordował kobiety w okolicach Gałkówka (blisko Łodzi). Przez lata był bezkarny.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 25.08.21, 15:12
        W Małopolsce zmiany kulturowo-demograficzne w III tys. p.n.e. były równie gwałtowne, co wiązało się z bliskością nadczarnomorskich stepów, z których ruszały kolejne migracje nomadycznych pasterzy. Jednak – jak podkreśla dr Włodarczak – był to rozciągnięty w czasie proces. – Nie było też jednego modelu przyjmowania nowego stylu życia, bo nawet jeśli dochodziło do przemocy, nowości przynoszone przez migrantów, jak broń, technologie czy kultura, były na tyle atrakcyjne, że często je po prostu zapożyczano. W Małopolsce lokalne społeczności kultury amfor kulistych współegzystowały ze sznurowcami. Dowodem groby tzw. kultury złockiej na Wyżynie Sandomierskiej, które mają cechy rytuału pogrzebowego zarówno przybyszy, jak i ludności lokalnej. To dowodzi, że przez kilka stuleci w Małopolsce mieliśmy kulturowo-genetyczną mozaikę.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 25.08.21, 16:45
        Andrzej Koczan (55 l.) twierdzi, że jego syn Rafał został spalony w samochodzie dla ogromnego
        odszkodowania. Sprawa śmierci syna pana Andrzeja została prawomocnie umorzona. Prokuratura Okręgowa w Toruniu po publikacjach prasowych zleciła przeprowadzenie niezbędnych czynności dowodowych. Rafał Koczan (†25 l.) został ubezpieczony przez swojego pracodawcę. To on miał otrzymać odszkodowanie po śmierci Rafała. Tajemniczy biznesmen ubezpieczył 6 pracowników, każdego na
        1,5 mln złotych. 4 z tych 6 już nie żyje.Mieszkaniec Torunia jest przekonany, że jego syn Rafał został
        zamordowany dla niewiarygodnie ogromnego odszkodowania. To był tajemniczy wypadek. 28 listopada
        zeszłego roku w rowie w Starogrodzie Dolnym niedaleko Torunia spalił się daewoo matiz. W środku było
        dwóch mężczyzn. Prokuratura uznała, że samochód stoczył się ze skarpy na niewielkim łuku, i umorzyła
        postępowanie. W samochodzie spalili się Andrzej Ś. i Rafał Koczan. Po kilku miesiącach jego ojciec Andrzej
        dowiedział się, że miał on wykupioną polisę ubezpieczeniową na życie. Nie w jednej, nie w dwóch firmach ubezpieczeniowych, tylko w dziewięciu. W sumie jego syn ubezpieczony był na 1,5 mln złotych na wypadek śmierci.Pan Andrzej dowiedział się, że w sprawie wykupionego ubezpieczenia Prokuratura Okręgowa w Toruniu prowadzi postępowanie. Analiza dotychczas zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wskazuje na to, że sprawa ma charakter rozwojowy i dojść mogło do przestępstw
        związanych z wyłudzeniem odszkodowań (ew. usiłowaniem wyłudzeń) na szkodę także innych towarzystw ubezpieczeniowych niż te, które złożyły zawiadomienia o przestępstwie. Trwa weryfikacja powyższego. Sprawa przejęta została do prowadzenia w I Wydziale Śledczym Prokuratury Okręgowej w Toruniu. Maciejowi B. (jeszcze przed przejęciem sprawy) przedstawiono zarzut usiłowania w okresie od 17 marca 2020 roku do 25 września 2020 roku doprowadzenia jednego z towarzystw ubezpieczeniowych do niekorzystnego rozporządzenia mieniem na kwotę co najmniej 120 tys. zło-
        tych, po uprzednim wprowadzeniu w błąd co do autentyczności przedłożonych dokumentów pracowniczych, na podstawie których doszło do zawarcia umów ubezpieczenia, lecz do wypłaty odszkodowania nie doszło z uwagi na zakwestionowanie autentyczności dokumentów przez
        pracownika towarzystwa, tj. o czyn z art. 270 par. 1 kk w zw. z art. 13 par. 1 kk w zw. z art. 286 par. 1 kk w zw. z art. 11 par. 2 kk w zw. z art. 12 par. 1 kk. Treść zarzutu, w zależności od ustaleń, może ulec zmianie – informuje nas pisemnie prokurator Jarosław Kilkowski, naczelnik I Wydziału Śledczego Prokuratury Okręgowej w Toruniu.Z nieoficjalnych ustaleń „Super Expressu” wynika, że prokuratura, prowadząc postępowanie, ustaliła, iż właściciel firmy najpierw zatrudnił 6 osób, a potem wykupił na nich
        w kilkunastu firmach ubezpieczeniowych pracownicze ubezpieczenie grupowe. Każdy pracownik płacił
        miesięcznie ponad 1000 złotych na ubezpieczenie grupowe. Czterech pracowników tej firmy już nie żyje. Dwóch spaliło się w samochodzie koło Torunia. Zapytaliśmy prokuratora Kilkowskiego, czy prokuratura zajmuje się umorzonym prawomocnie postępowaniem w sprawie wypadku, w którym zginęły dwie osoby.
        – Na podstawie art. 327 par. 3 kpk zlecono przeprowadzenie niezbędnych czynności dowodowych
        (rodzaju i zakresu nie mogę ujawnić). Postępowanie przygotowawcze nie toczy się, jest umorzone, ale
        wyniki przeprowadzonych czynności mogą dostarczyć podstaw do wydania postanowienia o podjęciu umorzonego śledztwa – tak brzmi pisemna odpowiedź prokuratora.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 25.08.21, 16:48
        Wnuk zabił dziadków

        Panią Marię (†74 l.) i jej męża Stanisława (†88 l.) w Kamieniu Krajeńskim znali wszyscy. Ich
        wnuka Kamila (23 l.) też. To dziadkowie go wychowywali. Ci, którzy ich znali, nie mogą uwierzyć
        w to, co 12 sierpnia zrobił Kamil. Nie mieści im się w głowie, że zabił kochających go dziadków.
        Wszyscy współczują matce mężczyzny. Ta w jednej chwili straciła rodziców i syna. Znajomi rodziny,
        w której doszło do tragedii, uważają, że Kamil nigdy nie powinien wyjść z więzienia.
        – Pan Stanisław pracował w melioracji. Jego żona w bibliotece. Kasia to ich najmłodsza córka. Ona i Mariusz mieli tylko tego Kamila. Jedynak zabił tych, którzy go wychowywali. Oni go tak kochali – mówi nam jeden z mieszkańców Kamienia Krajeńskiego. Jest poruszony. Jego ciało dygocze.
        Kamień Krajeński to niewielkie miasteczko w Kujawsko-Pomorskiem. Mieszka w nim trochę ponad
        dwa tysiące osób. W czwartek około godziny 10 na policję przyszedł Kamil K. (23 l.). Policjantom włosy stanęły dęba po tym, jak usłyszeli od niego, co zrobił. Młody mężczyzna był im znany. Kamil K. był trzeźwy i nie znajdował się pod wpływem żadnych narkotyków. Funkcjonariuszom powiedział, że zabił swoich dziadków. Mówił, że potem się wykąpał i teraz oni mają się zająć sprawą, bo on nie ma czasu.
        – Znałem ich, wszyscy ich znamy. Oni na Głównej kiedyś mieszkali. Kasia pojechała z mężem
        do pracy za granicę. I po co? Dla tego domu. Jak ona wyjeżdżała z mężem, to u nas pracy nie było. Nawet w Bydgoszczy. Ja też musiałem za chlebem stąd wyjechać. I co teraz z tego ma? Ona w jednej
        chwili straciła wszystko. Rodziców i syna – mówi „Super Expressowi” sąsiad rodziny.
        Policjanci nie mają wątpliwości, że Kamil K. dokładnie zaplanował swoją zbrodnię. Zrobił to wtedy, gdy mama była w szpitalu, a ojciec, któremu nie dałby rady, pracował. Kamilowi K. za to, co zrobił, grozi dożywocie. Policja próbuje ustalić, czy chłopak kiedyś leczył się psychiatrycznie. Gdy funkcjonariusze prowadzili Kamila K. do prokuratury, biła od niego ogromna agresja i nienawiść.Chłopak zapewniał policjantów, że jest synem prezydenta Andrzeja Dudy, a dziadków zabił, bo ci go podtruwali. W piątek (13 sierpnia) sąd rejonowy postanowił aresztować Kamila K. na trzy miesiące. Prokuratura postawiła mu zarzut podwójnego zabójstwa
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 26.08.21, 20:03
        Oglądałem z dziewczyną „Morderstwo doskonałe” i pewnym momencie powiedziała, że zaczyna się bać.
        – Chodzi o fabułę? – zapytałem.
        – Nie, po prostu przestań robić notatki!
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 16:33
        15-letnia Shirley Hubbard była najmłodszą z ofiar znalezionych przy Cromwell Street. W biografii Freda Westa nastolatka została opisana jako "ładna, porywająca i wrażliwa". Urodziła się w Birmingham, a jej rodzice rozeszli się, gdy miała dwa lata. Uczęszczała do Droitwich High School, a w chwili zaginięcia dorabiała w Debenhams w Worcester. 14 listopada 1974 roku zgłoszono jej zaginięcie. Ostatecznie szczątki Hubbard również odnaleziono w "słynnej" piwnicy.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 16:40
        W kolejnych latach kilkukrotnie dopuszczał się różnych przestępstw. Cztery lata później ponownie naruszył prawo, spychając z drogi samochód prowadzony przez żonę zastępcy szeryfa, Sandrę Morris i wycelował w nią broń. Avery twierdził, że chciał, aby przestała "rozsiewać plotki" na jego temat. Za to przestępstwo otrzymał sześcioletni wyrok, ale został zwolniony za kaucją.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 16:48
        Śledczym nie trzeba było niczego więcej, nie interesowały ich też zeznania najbliższych, którzy mogli zapewnić chłopcu alibi. Zgodnie z wersją jego siostry 14-latek przez cały czas był z nią i nawet na chwilę nie został z Betty i Mary.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 16:53
        Podczas procesu prawnik nie ubiegał się o to, by przebadać oskarżanego wykrywaczem kłamstw czy przesłuchać jego bliskich. Nie podniósł również kwestii jedynego dowodu w sprawie, jakim było rzekome przyznanie się George'a do winy (prawdopodobnie pod naciskiem śledczych).
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 16:53
        Ława przysięgłych wydała wyrok w zaledwie 10 minut. 14-latka skazano na śmierć na krześle elektrycznym. Sędziowie byli nieugięci - skazanie George'a miało być dowodem na to, że nawet dzieci nie są bezkarne. Obrona nie złożyła apelacji od wyroku. Jak później usprawiedliwiał się prawnik, rodziny chłopca nie było stać na dalszą walkę w sądzie.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:04
        W 1968 roku na terenie Zagłębia pojawiły się obwieszczenia: "Uchwałą Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Katowicach z dnia 9 XII 1968 r. przyznano nagrodę w wysokości jednego miliona złotych dla osoby, której informacje przyczynią się pośrednio lub bezpośrednio do wykrycia działającego w rejonie Zagłębia Dąbrowskiego mordercy kobiet. (…) Organa ścigania gwarantują bezwzględną dyskrecję osobom udzielającym stosownych informacji". Po ustaleniu nagrody zabójstwa ustały. Zamiast tego na milicję dzwoniły kobiety, które uznawały, że to ich mężowie są poszukiwanym mordercą.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:13
        Proces Zdzisława Marchwickiego śledziło na sali obrad około 800 osób. Publiczność wręcz biła się o wejściówki, ponieważ każdy chciał chociaż zobaczyć oskarżonego. Rozprawa została przeniesiona do Sali reprezentacyjnej Huty Silesia.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 21:07
          Przyznał lekarzom, którzy go badali, że już od 15. roku życia miał kontakty seksualne z kurami.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 21:08
          Początkowo, głównym podejrzanym był niejaki Kazimierz P., który z tego powodu spędził w areszcie 19 miesięcy. Na trop Sowińskiego policja wpadła już we wrześniu 1997. Był wtedy poborowym żołnierzem w Nadwiślańskich Jednostkach MSWiA w Sanoku. Podczas przesłuchań bez jakiegokolwiek skrępowania i emocji opowiadał funkcjonariuszom o popełnionych zbrodniach. To w połączeniu z pozostałymi zgromadzonymi dowodami wystarczyło do postawienia go w stan oskarżenia.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 21:10
          Sowiński odbywa karę w Zakładzie Karnym Rzeszów-Załęże, w celi jednoosobowej na oddziale terapeutycznym. Kilkukrotnie składał w trakcie kary pozwy do sądu: przeciwko ojcu jednej z jego ofiar, który zaatakował go siekierą gdy był prowadzony na salę rozpraw, od którego żądał 13 tysięcy złotych odszkodowania za „obrażenia i straty moralne”, przeciwko dwóm policjantom którzy go wtedy eskortowali – żądał od nich po 80 tysięcy złotych za to, że „nie zapewnili mu odpowiedniej ochrony”, oraz 360 zł za „zniszczoną odzież”, w innej sprawie – przeciwko Prokuratorowi Okręgowemu w Zamościu, od którego żądał 500 tysięcy złotych odszkodowania za to, że „prokurator miał być nieuprzejmy i nie zezwolić na dokładne zapoznanie się z aktami sprawy”, zaś ostatnie powództwo Sowiński wytoczył w 2010 roku przeciwko Radiu Lublin. Za użyte wobec niego w eterze określenie „wampir”, żądał od radia odszkodowania w wysokości 500 tysięcy złotych. Wszystkie powództwa wytoczone przez Sowińskiego zostały prawomocnie oddalone.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 21:11
          Od 2004 roku stara się o ułaskawienie od kolejnych prezydentów RP: Aleksandra Kwaśniewskiego, Lecha Kaczyńskiego, oraz ostatnio (w 2011 roku) – Bronisława Komorowskiego. Póki co wszystkie prośby, z powodu negatywnej prognozy kryminologicznej (postępującej progresji zaburzeń seksualnych) zostały rozpatrzone negatywnie na etapie sądowym, i tym samym pozostawione bez dalszego biegu.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 21:13
          REJESTR PRZESTĘPCÓW NA TLE SEKSUALNYM
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 21:15
          POKUTA POTWORA
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 21:17
          SERYJNY MORDERCA NIE DOSTANIE ODSZKODOWANIA - Dziennik Wschodni
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 21:44
          ZEMSTA NA BYŁYM SZEFIE - Onet
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 21:46
          WŁADYSŁAW BACZYŃSKI- www.csw2020com.pl
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 21:47
          Bielawy – wieś w Polsce położona w województwie wielkopolskim, w powiecie gnieźnieńskim, w gminie Kłecko.
          W latach 1975–1998 miejscowość należała administracyjnie do województwa poznańskiego.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 21:48
          Całe swoje życie Władysław Baczyński poświęcił gospodarowaniu na roli oraz działalności na rzecz innych ludzi. Jego pasją była praca społeczna, czytanie książek, szczególnie historycznych oraz słuchanie Radia Wolna Europa. To z nich zapewne czerpał wiedzę na temat świata i wszystkiego co było z nim związane. Potrafił dostrzec, jak ważne jest dbanie o polską wieś i polepszanie warunków życia jej mieszkańców. Hodowla zwierząt, uprawa roli i dbanie o to, aby ziemia dawała jak najlepsze plony, troska o wspólne dobro, jakim jest polska ziemia, to swoisty rodzaj patriotyzmu, który z pewnością dla Władysława Baczyńskiego był bardzo ważny.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 21:49
          Na uwagę zasługuje fakt, że Władysław Baczyński nie należał nigdy do partii, a swoją działalność w głównej mierze opierał na poczuciu troski o dobro wspólnej, „małej ojczyzny”. Kiedy w naszym kraju nadeszły lata przemian, był współzałożycielem Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Rolników Indywidualnych „Solidarność”. W dalszym ciągu oddany był pracy społecznej.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 21:49
          W ostatnich latach życia Władysław Baczyński nie był już sołtysem wsi Bielawy, ale nadal starał się służyć pomocą swoim sąsiadom. Zawsze miał czas dla innych i potrafił wspierać ich w trudnych sytuacjach.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 21:52
          Podczas oględzin miejsca zdarzenia znaleziono tylko kilka łusek pocisków kal. 9 mm oraz drobną sumę pieniędzy, którą denatka miała przy sobie. Zabezpieczone łuski przesłano do badań, jednakże broń – narzędzie zbrodni - nie figurowała w centralnej zbiornicy KGMO.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 21:53
          Nazywała się Anna S., miała 45 lat i mieszkała w jednej z podwrocławskich wsi. Po repatriacji z Lwowa, w maju 1945r., osiadła tam wraz z dwójką dzieci. Kilka dni przed zabójstwem odwiedził ją znajomy ze Lwowa, który wykorzystując nadmiar zaufania, okradł mieszkanie i uciekł w nieznanym kierunku. Anny S. przyjechała do Bytomia odnaleźć złodzieja. On też - w chwili uzyskania tej informacji - stał się głównym podejrzanym. W listopadzie 1946 r. został zatrzymany przez władze wojskowe, które ustaliły, że był od dłuższego czasu poszukiwany za dezercję. Nie przyznał się jednak do zabójstwa Anny S. Upływ czasu w znacznym stopniu utrudnił sprawdzenie alibi podejrzanego, a także uniemożliwił zebranie innych obciążających go dowodów. W tej sytuacji prokurator umorzył postępowanie przeciwko niemu.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 21:54
          26 listopada 1956 r. Chaim N. wyszedł z pracy o godz. 18. W drodze do domu jak zwykle zatrzymał się przy budce z piwem, aby wypić butelkę portera. Kwadrans potem sąsiedzi znaleźli go martwego w bramie posesji, w której mieszkał. Nie miał na ciele widocznych obrażeń. Oględziny ubrania i miejsca wypadku nie dały powodu przypuszczać, że ofiara stoczyła z kimś walkę. Nie napadnięto jej też w celach rabunkowych, gdyż miała przy sobie pieniądze i dokumenty. Wyglądało jakby Chaim N. zmarł z przyczyn naturalnych.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 21:54
          Dwóch świadków zeznało, że wkrótce po wypadku zauważyli wychodzącego z bramy mężczyznę w średnim wieku. Miał na sobie ciemną kurtkę, spodnie tzw. bryczesy i buty z cholewami. Jeden ze świadków pamiętał krótko strzyżony wąsik, ale już nie rysy twarzy - na ulicy było zbyt ciemno. Innych informacji o zabójcy nie udało się uzyskać.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 21:55
          Milicja podejrzewała kilka osób o zabójstwo Chaima N., m.in. sąsiada zabitego, a także grupę przestępców. W toku śledztwa nie zdołano jednak zebrać przeciwko nim odpowiednich dowodów.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 21:56
          Jedynym świadkiem zabójstwa był pięcioletni syn zamordowanego, który widział sylwetkę sprawcy i słyszał, jak ojciec w czasie szamotaniny wymienił jego nazwisko. Niestety, chłopiec go nie zapamiętał. Zabójcę widziała także Janina S. i zapewniła, że będzie w stanie go rozpoznać.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 21:58
          W wyniku dalszego śledztwa ustalono nazwiska dwóch mężczyzn, którzy w momencie powrotu z miasta ostatniej z ofiar seryjnego zabójcy znajdowali się w pobliżu bramy. Wyjaśnili, że przyjechali do inż. S. po to, aby kupić samochód, transakcja jednak nie doszła do skutku. Odjechali tramwajem do miasta. Podejrzanych przedstawiono żonie denata oraz odtworzono okoliczności ich spotkania z Józefem S.. Na tej podstawie i kilku innych faktach wykluczono, by mężczyźni ci mogli zastrzelić inżyniera. Do sprawy nie wniosły niczego nowego również wyjaśnienia konfliktów ofiary z innymi osobami.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 21:59
          Niedoszła ofiara zabójcy, Zenon H., tak zrelacjonował przebieg zdarzenia: Przebywając w mieszkaniu usłyszałem nagle ujadanie psa, a w chwilę później huk na podwórzu. Gdy wybiegłem przed dom, zobaczyłem, że pies nie żyje, a jakiś mężczyzna biegnie ulicą. Wtedy szybko wsiadłem na rower i pomknąłem za nim. W pewnym momencie uciekający mężczyzna zatrzymał się, oślepił mnie światłem latarki i bez ostrzeżenia strzelił w moim kierunku. Na szczęście chybił, jednak po tym, co zaszło, zrezygnowałem z dalszego pościgu. (...) Widziałem napastnika z tyłu, był to mężczyzna średniego wzrostu, poruszał się szybko i zwinnie. Miał na sobie ciemną jesionkę i czapkę cyklistówkę. Nie znam go i trudno mi jest powiedzieć, z jakiego powodu miał do mnie pretensje.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:01
          Dziesięć dni po nieudanym zamachu Zenon H. otrzymał pocztą kartkę z pogróżkami (pisownia oryginalna): Wyroku śmierci żądało 8 osób. Ponieważ uciekasz jak zając przed śmiercią łapać Cię i strzelać nikt nie będzie ale postanowiono sprezentować 3 kg materiału aby Cię wraz z żoną wysadzić. Nie chcemy żony i dziecka wysadzać to też uprzedzamy abyś je usunął. Pies zostanie usunięty. Nie spodziewaj się że Cię uchroni rodzina i ta. Cicho (dwa słowa nieczytelne) bez bólu
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:01
          W niecałe trzy miesiące później, 11 kwietnia 1957 r., nieznany sprawca próbował zabić dr. A.H. Strzał był niecelny i medyk nie odniósł żadnych obrażeń. Nie udało się ustalić skąd strzelał sprawca. Prawdopodobnie najbardziej dogodnym punktem było poddasze kamienicy położonej naprzeciw mieszkania lekarza. W pokoju znaleziono pocisk kal. 5,6 mm: miał on całkowicie uszkodzony pancerz i w związku z tym nie nadawał się do zbadania.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:16
        Kara śmierci zostaje wykonana w kwietniu 1977 roku w areszcie w Katowicach. Marchwicki został pochowany jako NN na cmentarzu w Katowicach-Panewnikach. Po egzekucji wykonano kilka odlewów jego twarzy, które trafiły m.in. do gmachu sądu, który wydał wyrok czy do gabinetu Edwarda Gierka.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:40
        Rodzice przez wiele lat współpracowali z policją i sprawdzali każdy ślad. Dwa lata po zaginięciu rodzeństwa dostali kilka listów od rzekomej Jane i porywacza. Mężczyzna miał pisać, że chce zwrócić im ich dzieci. Umówione zostało nawet spotkanie, na które rodzice udali się z detektywem - nikt jednak nie przyszedł. Później otrzymali ostatni list od "Jane", w którym napisano, że porywacz stracił do nich zaufanie i zrywa kontakt. Po latach śledczym udało się ustalić, że był to okrutny żart nastolatka. W 1992 roku wyodrębniono z listów odciski palców 41-letniego wówczas mężczyzny, który nie odpowiedział za swoje niestosowne zachowanie, ponieważ wybryk ten uległ przedawnieniu.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:45
        Okazało się, że mężczyzna pracował w szkole sióstr Mackay jako stolarz, a kuzyna żony molestował w okolicy, w której doszło do morderstwa. Poruszał się w tym czasie samochodem, który pasował do opisu świadków. Co ciekawe, śledczy trafili nawet na zgłoszenie z 1970 roku. 19-letni John, który pił z Brownem w pubie zgłosił, że mężczyzna zapytał się go o to, czy słyszał o morderstwie sióstr Mackay. Powiedział wtedy, że policja szuka niewłaściwego samochodu i że to on popełnił tę zbrodnie. John zgłosił to na policję, a Brown został przesłuchany, jednak nie został uznany za podejrzanego. Pięć lat później miał przyznać się do morderstwa innemu nastolatkowi, który uznał to za żart.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:45
        W 1998 roku policja przesłuchała bliższych i dalszych krewnych Browna. Na tej podstawie postawiono mu aż 45 zarzutów dotyczących napaści nieletnich na tle seksualnym, sześciu gwałtów na dzieciach będących w wieku od trzech do 10 lat oraz zarzut morderstwa sióstr Mackay (pracownik stacji benzynowej i kierowca, z którym się kłócił rozpoznali w Brownie mężczyznę, który porwał dziewczynki). Rozprawa rozpoczęła się w 1999 roku. W 2001 roku na podstawie raportów psychiatrycznych stwierdzono u Browna demencję i chorobę Alzheimera, przez co "nie nadawał się on do osądzenia". Zarzuty wycofano, a niebawem (w 2002 roku) Arthur Stanley Brown zmarł w domu opieki (rodzina nie chciała mieć z nim nic wspólnego).
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:46
        Jego zdjęcia z lat 70. i rysopisy porywaczy były łudząco podobne. Brown zawsze uchodził za dziwaka - był skrajnym pedantem, miał dziwny nawyk składania wszystkiego w kwadraty - tak samo, jak złożone były ubrania sióstr Mackay. Jeździł także samochodem z niedopasowanymi drzwiami, o których mówili świadkowie porwania sióstr.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:46
        Arthur w 1944 roku poślubił Hester Porter i został ojczymem jej trójki dzieci. W tym czasie miał romans z jej siostrą Charlotte. W 1978 roku Hester zmarła w wypadku, a Brown bardzo szybko poślubił jej siostrę. Syn Charlotte twierdzi, że to Arthur zabił swoją pierwszą żonę. Miał podobno obawiać się, że kobieta pójdzie na policję. Hester przyłapała bowiem Arthura na molestowaniu obcego dziecka. Wyznała nawet drugiej siostrze, że boi się go i nigdy nie pozwala swoim dzieciom być z nim samym. Kobieta cierpiała jednak na artretyzm - choroba postępowała tak szybko, że nie była ona już w stanie podnosić się z łóżka.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:53
        Sytuacja ta nie zraziła go, a nawet zachęciła. W styczniu 1976 roku przy dworcu PKP dostrzegł 26-letnią Mirosławę, która wracała do domu. Uderzył ją młotkiem, gdy była już za furtką podwórka. Udało mu się rozpiąć jej spodnie, ale spłoszyło go światło w mieszkaniu na parterze. 26-latka sama doszła do drzwi sąsiadów i poprosiła o pomoc. Niecały miesiąc później zaatakował znowu. Tym razem w tramwaju zobaczył 19-letnią Jadwigę. Gdy znaleźli się w okolicy niezamieszkałych domów, wyciągnął młotek i uderzył ją w tył głowy. Nastolatkę zaciągnął do szopy, ale wrócił po torebkę, którą upuściła po drodze. W tym czasie Jadwiga odzyskała przytomność, więc zadał jej kolejne ciosy. Zaczął rozbierać ofiarę, ale ponownie ktoś go przestraszył. 19-latce też udało się przeżyć, chociaż cudem, doznając wielu rozległych złamań czaszki.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:54
        W lutym 1980 roku "Skorpion" śledził Anastazję. Ciosy, jakie zadał zaatakowanej, okazały się śmiertelne. Kolejna ofiara - Alicja - zginęła pod koniec kwietnia. Jej ciało rozebrano od pasa w dół. Tuchlin zabrał też jej obrączkę. We wrześniu zginęła 22-letnia Cecylia, która w dniu ataku była na ostatnich przymiarkach sukni ślubnej (i to w niej została pochowana). Po morderstwie Tuchlin przeszukał jej torebkę i zjadł nad jej ciałem ciastka.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:56
        Tuchlin zaatakował ponownie 11 dni po utworzeniu grupy do jego ścigania. W styczniu 1983 roku przebywał we wsi Rytel, gdzie zaatakował 20-letnią Ewę. Kobieta cudem uszła z życiem. Dzięki jej zeznaniom i wspomnieniom innych świadków udało się przygotować mało konkretny portret pamięciowy. Szukano szczupłego mężczyzny o pociągłej twarzy i wystających kościach policzkowych.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:57
        Przełom nastąpił w momencie, gdy Tuchlin ukradł z pewnego gospodarstwa cztery prosiaki i przewiózł je kradzionym żukiem, a następnie podarował żonie. Jadąc tym samym samochodem, spostrzegł idącą poboczem 25-letnią Wiesławę. Napastnik potrącił ją, zapakował do żuka i zawiózł do lasu, gdzie uderzył ją kilkukrotnie młotkiem. Nie mógł jednak odjechać z miejsca, ponieważ auto zakopało się w błocie. Uciekł więc na piechotę. Zaatakowana kobieta przeżyła, a policjanci szybko podwiązali te dwie sprawy. Odciski opon potwierdziły, że kradzieży i ataku dokonała ta sama osoba. Założono wtedy, że napastnik nie jest z miasta i zna się na samochodach, ponieważ umie je odpalać bez kluczyka.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:57
        Niedługo zaatakował kolejną osobę. Ewa przeżyła, ale została okaleczona do końca życia. Na miejscu Tuchlin zostawił wyraźne odciski butów. Milicji udało się określić, że pochodzą z fabryki obuwia w Lublinie, skąd są wysyłane m.in. do ZNTK w Gdańsku. Ponownie zażądano listy pracowników i tym razem widniało na niej nazwisko Tuchlina. Okazało się, że w firmie jest odpowiedzialny za rozprowadzanie młotków po regeneracji.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 17:58
        W maju 1983 roku zaatakował 19-letnią Jolantę, która jechała do wsi Narkowy. Wysiadł z nią na tym samym przystanku i uderzył kilka razy młotkiem. Nastolatka próbowała czołgać się, wtedy sprawca zadał jej kilkanaście kolejnych ciosów w głowę. Jolanta była jego ostatnią ofiarą.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.09.21, 18:15
        ZBYT MŁODY NA WIĘZIENIE. PO WYJŚCIU Z POPRAWCZAKA ZABIŁ PONOWNIE - Interia - 05.09.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.09.21, 16:53
        ROSJA. DWIE DZIESIĘCIOLATKI ZOSTAŁY ZGWAŁCONE I ZAMORDOWANE. OPRAWCA ZWABIŁ JE SŁODYCZAMI - www.msn.com.pl - 09.09.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 10.09.21, 10:12
        AUSTRIA. TRZYMAŁ W DOMU ZMUMIFIKOWANE ZWŁOKI MATKI I POBIERAŁ JEJ EMERYTURĘ - Interia - 10.09.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.09.21, 19:57
        BIEBRZA. PRÓBOWALI UKRAŚĆ ŚMIETNIK BO IM SIĘ SPODOBAŁ - www.polsatnews.pl - 12.09.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 14.09.21, 14:19
        Aileen Wuornos była jedną z najbardziej przebiegłych zabójczyń w historii Stanów Zjednoczonych. Miała zabijać "z miłości" i wpadła przez miłość. Do winy przyznała się namówiona przez kochankę. Mówili o niej, że była "potworem" w blond włosach. Jaka była jej historia?
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 14.09.21, 14:19
        Za czasów szkolnych Aileen Wuornos określana była jako "trudny przypadek". Miała mocno wybuchowy charakter, nie potrafiła nawiązywać kontaktów z rówieśnikami. Nikt nie potrafił jej pomóc albo podejmowane próby nie były wystarczające. Z nauką również nie radziła sobie najlepiej. Normalnego dzieciństwa jej oraz bratu Keithowi nie zapewnili opiekunowie, którzy co rusz popadali w problemy finansowe i nadużywali alkoholu. Za te braki w opiece, wychowaniu i miłości przyszło jej słono płacić przez całe życie.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 14.09.21, 14:20
        Aileen Wuornos przyszła na świat w 1956 roku w miejscowości Rochester w stanie Michigan. Nie zdążyła jednak poznać rodziców - ojciec trafił do więzienia za pedofilię, a matka zostawiła dwójkę małych dzieci dziadkom. Ci jednak, delikatnie mówiąc, nie byli najlepszymi opiekunami. Dziadek bił dzieci i nie dbał o nie. Aileen chodziła do szkoły głodna i brudna. W wieku 11 lat zaczęła oferować starszym kolegom usługi seksualne w zamian za jedzenie, papierosy i piwo. Między nią a jej bratem miało również dochodzić do kazirodczych stosunków.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 14.09.21, 14:21
        Na złą drogę zszedł również brat Aileen, który zaczął kraść, aby zarobić na narkotyki. W 1976 roku dziadek rodzeństwa popełnił samobójstwo, a Keith Wuornos zmarł na nowotwór krtani. Kobieta nie była sobie w stanie poradzić z takimi wydarzeniami i kilkukrotnie próbowała targnąć się na swoje zycie. W 1981 roku trafiła na dwa lata do więzienia pod zarzutem napadu z bronią na supermarket. Po wyjściu na wolność ponownie zajmowała się prostytucją i miała problemy z prawem.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 14.09.21, 14:23
        Kiedy policja ustaliła, że za morderstwami stoją autostopowiczki, ich portrety pamięciowe publikowane były w mediach w całym stanie. W czasie poszukiwań związek kobiet dobiegł końca - Tyria nie chciała dłużej uciekać przed policją. Ostatnie dni na wolności Aileen spędziła w barze dla motocyklistów "Last resort" w Orange Springs na Florydzie. Na początku stycznia 1991 roku została zatrzymana za nielegalne posiadanie broni, na podstawie zakazu sprzed pięciu lat. Dowodów na jej winę w przypadku siedmiokrotnego przestępstwa nie było.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 14.09.21, 14:24
        Do rozwiązania sprawy przyczyniła się Tyria, która mieszkała z siostrą w Pittston w Pennsylwanii. W trakcie przesłuchania wyznała, że wiedziała o pierwszym morderstwie byłej partnerki, a potem nie chciała mieć nic wspólnego z jej działalnością. Potem została poproszona o telefoniczne przekonanie Aileen do przyznania się do winy. Ta z kolei podejrzewając, że jest na podsłuchu nie potwierdzała żadnych wątków. Doszło do tego 16 stycznia, choć twierdziła, że wszystkie zbrodnie popełniła w ramach samoobrony przez mężczyznami, którzy ją napadali i gwałcili.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 22.09.21, 16:45
        ZABIŁA KOLEŻANKĘ NA JEJ PROŚBĘ - www.msn.com.pl - 22.09.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 27.09.21, 13:53
        CHICHOCZĄCA BABCIA WYMORDOWAŁA CZŁONKÓW WŁASNEJ RODZINY (1905 ROK) - Interia - 27.09.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 27.09.21, 13:54
        SZCZECIN. WYROK W SPRAWIE ZABÓJSTWA I KANIBALIZMU - Interia - 27.09.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 27.09.21, 13:55
        SUWAŁKI. WNUCZEK WYPCHNĄŁ BABCIĘ Z OKNA. UZNANO GO ZA NIEPOCZYTALNEGO - Interia - 27.09.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 01.10.21, 15:02
        PO 30 LATACH ROZWIĄZANO ZAGADKĘ TAJEMNICZYCH MORDERSTW WE FRANCJI - www.msn.com.pl - 01.10.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.10.21, 17:21
        To była jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych ostatnich lat. Przed sądem stanęli czterej mężczyźni oskarżeni o porwanie, zabójstwo i dopuszczenie się kanibalizmu.Do zbrodni miało dojść 19 lat temu nad jeziorem w okolicach Choszczna. Tam właśnie – jak ustalili śledczy – dręczono, a następnie poderżnięto gardło nieznanemu dotąd mężczyźnie. Mało tego, wycięto mu kawałki ciała, upieczono w ognisku i zjedzono, zawierając w ten sposób makabryczny pakt o milczeniu. Do tej pory nie znaleziono jednak ciała ofiary. Powodem wszczęcia śledztwa był tajemniczy mail od mężczyzny, który miał być bezpośrednim sprawcą zabójstwa, ale okazało się, że ten... już nie żyje. Poli-cjanci mieli nie lada kłopot ze zdobyciem dowodów i w zasadzie opierali się głównie na podsłuchanych rozmowach telefonicznych i zeznaniach jednego z uczestników tego zdarzenia, który wszystko szczegółowo opowiedział. Obrona od samego początku kwestionowała jego opowieść, zwracając uwagę, że mówił o wydarzeniach sprzed wielu lat, miał problemy alkoholowe i stwierdzone upośledzenie umysłowe w stopniu lekkim. W sądzie mężczyzna twierdził, że zeznania wymusiła na nim policja. Według ustaleń prokuratury inicjatorem zabójstwa miał być Robert M. i to on usłyszał wyrok 25 lat pozbawienia wolności. Kluczowe były jego słowa na miejscu zbrodni, gdzie miał powiedzieć do swojego zmarłego już kolegi: „Wiesz, co masz robić”. Sąd nie dał też wiary wersji wydarzeń, którą zarówno on, jak i pozostali oskarżeni przedstawicieli, tłumacząc się z podsłuchanych przez policję rozmów o „przejażdżce, o której lepiej nie mówić policji”. Według oskarżonych mieli na myśli kolizję drogową.– Są pewne nieścisłości w tej sprawie, ale trzeba pamiętać, że od zbrodni minęło blisko 20 lat. Patrząc na całość dowodów, trudno jednak uwierzyć – jak starali się udowodnić obrońcy – żeby jeden z oskarżonych wymyślił taką historię. To presja śledczych spowodowała, że Rafał O. mówił prawdę – uzasadniał wyrok sędzia Tomasz Banaś.W przypadku pozostałych oskarżonych sąd uznał, że – owszem – uczestniczyli w spotkaniu nad jeziorem i byli
        świadkami wydarzeń, ale nie brali udziału w samym zabójstwie. Umorzony natomiast został zarzut znieważenia zwłok poprzez zjedzenie części ciała z powodu przedawnienia.Robert M. przyszedł do sądu bez towarzystwa policji, bo został wcześniej zwolniony z aresztu. Tuż przed ogłoszeniem wyroku mówił, że czeka na umorzenie tej sprawy, która jest absurdalna i nie powinna w ogóle się pojawić. – Nie wiem, skąd
        oni wzięli tę historię, która zniszczyła mi życie – mówił dziennikarzom. Później był już tylko zszokowany tym, co usłyszał w sądzie. Wyrok nie jest prawomocny. Obrona zapowiedziała apelację
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 13.10.21, 12:49
        BIELSKI SĄD OGŁOSIŁ WYROK W SPRAWIE ZABÓJSTWA ŻONY W CIĄŻY - www.tvp.pl - 13.10.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 16.10.21, 00:35
        https://img23.demotywatoryfb.pl//uploads/202110/1634213269_n76ocz_600.jpg
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 17.10.21, 17:36
        Nazwisko Klimek, pod którym Polka znana jest w annałach kryminologii, przyjęła po ostatnim zamążpójściu. Urodziła się jako Teofila Gburek w 1876 roku na terenach polskich objętych zaborem niemieckim. Jej rodzice wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych, gdy Teofila miała zaledwie rok. Jak większość polskich emigrantów, za cel podróży wybrali Chicago, gdzie do dziś mieści się centrum życia amerykańskiej Polonii. Rodzina Gburków znalazła mieszkanie w sercu polskiej dzielnicy przy Near Northwest Side - zwanym Polish Downtown.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 17.10.21, 17:37
        Tillie od dziecka twierdziła, że posiada dar przewidywania przyszłości. Wielokrotnie trafnie przepowiadała śmierć domowych zwierząt. Jak pokazała przyszłość, sama umiała zadbać o to, by jej przepowiednie się sprawdziły. W opinii psychologów i psychiatrów tego rodzaju makabryczne "wprawki" uprawia większość małych psychopatów i przyszłych zwyrodnialców. Nie każdy jednak dodatkowo używa ich do budowania narracji o własnej wyjątkowości
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 17.10.21, 17:37
        Mając lat 14, Teofila po raz pierwszy wyszła za mąż. Jej mężem był inny polski emigrant, Józef Mitkiewicz i - co ciekawe - przez ćwierć wieku stanowili z Tillie dość zgodne, zwyczajne małżeństwo. Niestety, być może z powodu narastającej nudy, kobieta zaczęła w pewnym momencie opowiadać o dręczących ją jakoby snach, w których widziała martwe ciało Józefa.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 23.10.21, 23:36
        SKANDAL NA JASNEJ GÓRZE CZYLI SPRAWA DAMAZEGO MACOCHA Z 1902 ROKU - www.msn.com.pl - 23.10.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 31.10.21, 13:40
        Uprowadzenie 19-dniowej Carliny White

        Carlina White została przywieziona do szpitala 4.08.1987r., dziewczynka miała wtedy zaledwie 19 dni. Jej rodzice, Joy White i Carl Tyson byli zaniepokojeni wysoką temperaturą swojej córeczki, zabrali Carlinę do szpitala. Do rodziców Carliny często podchodziła „pielęgniarka”, kobieta była bardzo zainteresowana dzieckiem pary. Jak się później okazało, kobieta nie pracowała w tym szpitalu, nie była również pielęgniarką.
        Dziewczynka została porwana ze szpitala w godzinach nocnych. Monitoring nie działał, a rodzice małej Carliny byli przekonani, że za porwaniem ich córki stoi kobieta w białym stroju. Będący wtedy na nocnej zmianie ochroniarz przyznał, że kobieta pasująca do opisu opuszczała szpital po godzinie 3 nad ranem, jednak nie zauważył czy kobieta miała ze sobą noworodka.
        Annugetta „Ann” Pettway, to kobieta, która dopuściła się porwania 19-dniowej wówczas Carliny. Dziewczyna przez 23 lata wychowywała się jako Nejdra „Netty” Nance. Przez wiele lat zamieszkiwała ona z Ann Pettway w Bridgeport, w stanie Connecticut, zaledwie 70 km od miejsca, w którym mieszkali jej rodzice. W 2005 roku Nejdra (Carlina) zaszła w ciążę i urodziła córeczkę, Samani, aby wykupić ubezpieczenie zdrowotne kobieta musiała przedstawić swój akt urodzenia. Postawiona pod murem Annugetta wiedziała, że musi sfałszować ten dokument. Po podrobieniu aktu urodzenia, przekazała go w ręce Nejdry, ta natomiast udała się z nim do urzędników. Niestety, tam kobieta dowiedziała się, że dokument jest sfałszowany. Jeszcze tego samego dnia kobieta skonfrontowała się ze swoją „matką”. Pettway wyznała dziewczynie, że nie jest jej biologiczna matką, powiedziała Nejdrze, że została ona porzucona przez matkę narkomankę. Dla Nejdry ta informacja nie była wystarczająca. Kobieta rozpoczęła własne śledztwo.
        Młoda kobieta prowadziła poszukiwania na własną rękę. Przeszukiwała internet w celu znalezienia informacji o porwaniach dzieci, które miały miejsce w 1987 roku. W trakcie poszukiwań Nejdra natrafiła na artykuł oraz zdjęcie nowonarodzonej dziewczynki, która została uprowadzona ze szpitala w Nowym Jorku 23 lata wcześniej. Od razu zauważyła uderzające podobieństwo dziewczynki z fotografii do swojej córki, Samai. Nejdrze udało się odnalaźć dane swoich biologicznych rodziców w rejestrze krajowym zaginionych dzieci.
        Po krótkim czasie kobieta skontaktowała się z Whitem oraz Tysonem, swoimi biologicznymi rodzicami. Następnie wykonane zostały badania DNA, które potwierdziły, że Nejdra to uprowadzona 23 lata wcześniej Carlina White.
        Ann powiedziała policji, że przed porwaniem małej Carliny poroniła, a emocje związane ze stratą dziecka popchnęły ją do tak drastycznego czynu, jakim było porwanie malutkiej Carliny. Wiadome było też, że kobieta pojawiała się w szpitalu kilka razy wcześniej, zapewne z takim samym zamiarem. 21.01.2011r. został wydany nakaz aresztowania Pettway. Kobieta sama oddała się w ręce policji 2 dni później. 30.07.2012r. Pettway usłyszała zarzuty i została skazana na 12 lat pozbawienia wolności.
        Carlina White ma obecnie 33 lata, zerwała kontakty z rodziną, która ją wychowywała, utrzymuje kontakty z biologicznymi rodzicami. Kobieta we wszelkich dokumentach figuruje jako Carlina White, jednak na co dzień używa swojego imienia nadanego przez Pettway i przedstawia się jako „Netty”.
        Rodzice White od dnia zaginięcia córki modlili się, aby porywacz oddał im ich dziecko. Zapewne nikt się nie spodziewał, że 23 lata później seria przypadków i upór młodej kobiety w dążeniu do prawdy, doprowadzą do spotkania Carliny z biologiczną rodziną.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 31.10.21, 13:46
        Warren Steed Jeffs (ur. 3 grudnia 1955 w San Francisco w Kalifornii) – prezydent i prorok Fundamentalistycznego Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich. Poligamista, w 2002 roku po śmierci swojego ojca Rulona Jeffsa poślubił wszystkie jego żony w liczbie 75. Był jedną z 10 najbardziej poszukiwanych osób przez FBI. Za pomoc w jego ujęciu wyznaczono nagrodę 100 tys. dolarów. Zarzucano mu utrzymywanie kontaktów seksualnych z nastolatką (jedną ze swoich żon) oraz zaaranżowanie małżeństwa innej 14-letniej dziewczyny z 19-letnim członkiem jego Kościoła. FBI określiła to jako "współudział w gwałcie". Został ujęty 28 sierpnia 2006 około 9 wieczorem czasu lokalnego na północ od Las Vegas.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 31.10.21, 13:47
        W 2008 roku orzeczono karę dożywotniego pozbawienia wolności i dwudziestu lat pozbawienia wolności.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 03.11.21, 17:36
        https://img5.dmty.pl//uploads/202111/1635917821_lj8qhv_600.jpg
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.11.21, 13:14
        ALEC BALDWIN CHCE ZMIAN NA PLANACH FILMOWYCH - Interia - 09.11.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.11.21, 13:30
        RADOWE DZIEWCZYNY - Interia - 09.11.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 13.11.21, 17:17
        GDY DZIECKO ZABIJA DZIECKO - Interia - 13.11.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 16.11.21, 14:51
        Nikomu z ludzi nie może się udać zbrodnia doskonała, potrafi jednak dokonać tego przypadek

        Władimir Nabokow
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 15:52
          Breivik posiadał zarejestrowaną firmę rolniczą, co dawało mu dostęp do nawozów i innych materiałów zawierających substancje potrzebne do budowy bomb (część tych materiałów zakupił w Polsce). Był także członkiem klubu strzeleckiego i miał legalnie zarejestrowaną broń palną. Nie miał wcześniej żadnych konfliktów z prawem, nie licząc mandatów drogowych
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 15:53
          Oskarżonego i rodziny poszkodowanych podczas procesu dzieliła szklana szyba, która została zbudowana specjalnie na potrzeby tego postępowania. Kamery zamontowane w sali przesyłały obraz do sal sądowych w innych częściach Norwegii, gdzie pozostali krewni poszkodowanych mogli oglądać rozprawę na żywo. Przed wygłoszeniem końcowego wyroku przed budynkiem sądu zamontowano barierki.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 15:54
          Sędzia Wenche Elizabeth Arntzen, wygłaszając werdykt, stwierdziła, że Breivik wykazuje cechy narcystycznego zaburzenia osobowości, ale nie cierpi na psychozę
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 15:55
          W marcu 2016 Breivik wytoczył proces przeciwko Norwegii, gdyż warunki w jakich jest przetrzymywany w więzieniu, uznał za „nieludzkie”. Sąd częściowo przyznał mu rację, jednak norweski minister sprawiedliwości zapowiedział odwołanie od wyroku. 1 marca 2017 sąd apelacyjny w mieście Skien zmienił wyrok sądu niższej instancji i uznał, że warunki więzienne, w jakich przebywa Breivik, nie są nieludzkim i poniżającym traktowaniem. Sąd apelacyjny stwierdził, że „rygorystyczne środki są konieczne ze względów bezpieczeństwa” i uznał za właściwe odizolowanie skazanego od innych więźniów.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 15:56
          Zbrodnią Breivika fascynował się Brunon Kwiecień, który w listopadzie 2012 roku został zatrzymany przez ABW pod zarzutem przygotowywania zamachu na Sejm RP, polityków ówczesnej partii rządzącej Platformy Obywatelskiej i znanych dziennikarzy stacji komercyjnych.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 15:57
          W lutym 2019 roku w Stanach Zjednoczonych zatrzymano 49-letniego Christophera Paula Hassona, który planował zamach „w stylu Breivika”
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 15:58
          W dniu 27 kwietnia 2019 roku doszło z kolei do strzelaniny w synagodze w Poway w Kalifornii, w której zginęła 68-letnia kobieta, a 3 inne osoby zostały ranne. Sprawcą był 19-letni John Timothy Earnest, który przed atakiem opublikował w internecie manifest w którym wspomniał wśród postaci, które zainspirowały go do zabijania Andersa Breivika i Brentona Tarranta
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 15:59
          Również w sierpniu 2019 roku doszło do próby zamachu na meczet w Bærum na przedmieściach Oslo w Norwegii. Sprawca przed atakiem opublikował w internecie wpis w którym zastosował znany mem internetowy przedstawiający czterech umięśnionych mężczyzn z blond włosami (tzw. chadów), na których nałożył rysunek postaci przypominających Andersa Breivika, Brentona Tarranta, Johna Earnesta i Patricka Crusiusa i stwierdził we wpisie, że są oni „bohaterami
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 16:01
          Wielu masowych morderców po zatrzymaniu przez służby twierdziło, że nie pamiętało ataku lub wyjawiało irracjonalne zachowania – kwestia poczytalności sprawców jest kontrowersyjna, ale przyjmuje się, że zachowują oni poczytalność podczas ataku ponieważ inaczej nie mogliby go racjonalnie przeprowadzić (zazwyczaj tyczy się to terrorystów i szaleńców, którzy profesjonalnie przygotowali zamachy). Były jednak znane przypadki, w których sprawców uznawano za niepoczytalnych. Przykładem takim może być Christian Dornier, który zastrzelił 14 osób w 1989 roku we Francji i został uznany za niepoczytalnego i osadzony w szpitalu psychiatrycznym.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 16:03
          W krajach, w których nie ma powszechnego dostępu obywateli do broni palnej masowe strzelaniny zdarzają się rzadko, natomiast częściej dochodzi do prób popełnienia masowego zabójstwa przy użyciu np. noży, samochodów lub materiałów wybuchowych. Przykładem są Niemcy gdzie w ostatnich latach często mają miejsce ataki nożowników i ataki z użyciem rozpędzonych pojazdów na przypadkowe osoby (zarówno w amoku jak i w terroryzmie), a rzadziej zdarzają się strzelaniny
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 16:04
          Gdy kompleks mesjasza występuje w związku z pobytem w Jerozolimie lub Ziemi Świętej, jest on częścią szerszego syndromu jerozolimskiego.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 16:05
          Zbrodnia nienawiści (ang. hate crime, bias crime) – w amerykańskim prawie - akt przemocy werbalnej lub fizycznej, wynikający z antyspołecznych uprzedzeń, przejawianych względem danych grup społecznych. Może wiązać się z dyskryminacją ze względu na: płeć (lub tożsamość psychoseksualną), rasę, religię, orientację seksualną, niepełnosprawność, bezdomność, pochodzenie etniczne, narodowość, wiek, przekonania polityczne lub filozoficzne.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 16:49
          Zbrodnie nienawiści przejawiają się poprzez przemoc wobec jednostek: o odmiennej orientacji seksualnej (spowodowana np. homofobią), niepełnosprawnych (w szczególności upośledzonych umysłowo), o odmiennej narodowości, o odmiennych wierzeniach religijnych. Do przestępstw z nienawiści należą między innymi akty wandalizmu, morderstwa, pobicia, obelgi słowne i pisemne, zastraszanie
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 16:50
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 16:52
          Adam Lanza urodził się 22 kwietnia 1992 roku w Exeter w amerykańskim stanie New Hampshire. Jako małe dziecko Adam uczęszczał do Sandy Hook Elementary School. Jego matka Nancy Lanza rozwiodła się z mężem kiedy Adam miał ukończone 16 lat, po czym przeprowadziła się wraz z Adamem do Newtown. Zamieszkali w domku jednorodzinnym około 5 mil (8 km) od szkoły podstawowej Sandy Hook, w której Adam później dokonał masakry. Adam miał starszego brata Ryana, którego media, tuż po masakrze dokonanej przez Adama, zaczęły przez pomyłkę niesłusznie oskarżać o sprawstwo. Lanza nigdy nie był karany. Matka Adama Nancy była zapaloną miłośniczką broni palnej, posiadała kilkadziesiąt jej sztuk i często zabierała swoje dzieci na strzelnicę.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 16:55
          Już za czasów gdy Lanza był małym dzieckiem i uczęszczał do szkoły Sandy Hook zdiagnozowano u niego zaburzenia sensoryczne. Natomiast w wieku 13 lat zdiagnozowano u Lanzy zespół Aspergera. Rok później dokonano u niego jeszcze diagnozy zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych. Według jego matki miał bardzo często myć ręce i potrafił zmieniać skarpetki nawet 20 razy dziennie, w wyniku czego jego matka musiała raz robić trzy razy w ciągu dnia pranie. Czasami również zużywał opakowanie chusteczek w ciągu dnia, ponieważ brzydził się dotknąć klamki od drzwi gołą ręką. Lanzie przepisano antydepresant Celexa, ale brał go jedynie przez trzy dni, gdyż pojawiły się u niego objawy niepożądane. Jego ojciec w udzielonym już po masakrze wywiadzie stwierdził, że jego syn mógł za życia cierpieć na niezdiagnozowaną schizofrenię[18]; amerykański psycholog Peter Langman, znany z badania spraw wielu masakr szkolnych na świecie, również sugeruje w swoich wypracowaniach o masakrze w Sandy Hook, że Lanza cierpiał na zaburzenia psychotyczne.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 17:08
          Nie jest jasne jakiej orientacji seksualnej był Lanza, ani jaką miał tożsamość płciową. Na początku 2011 roku Lanza napisał na forum w internecie, że wykastrował się gdy miał 15 lat. Sekcja zwłok Lanzy nie została dotychczas udostępniona publicznie, więc nie wiadomo czy to prawda. Natomiast we wrześniu 2011 roku napisał, że myślał, że jest aseksualny, gdyż w wieku 14 lat bardzo mało ważył[22]. Znajduje to swoje potwierdzenie w odkryciach dotyczących seksualności, że wyjątkowo niska masa ciała może przyczynić się do zmniejszenia libido. Lanza był według niektórych doniesień wręcz chorobliwie chudy[34]. Jednakże inne jego wpisy sugerują, że nie był aseksualny. Na jednym z forów miał wyrażać swoje zainteresowanie użytkownikiem o nicku RegalSin, który był płci męskiej i ogłosił chęć wzięcia ślubu z nim[22]. Nie jest jednak jasne czy były to szczere stwierdzenia czy żarty. Inne zagadnienie odnośnie do seksualności Adama Lanzy dotyczy kwestii pedofilii[22]. Już po masakrze na komputerze Lanzy znaleziono materiały w mniej lub większym stopniu związane z pedofilią[22]. We wpisie na jednym z forów stwierdził, że 50-latek, którego pociągają dojrzewające 12-latki nie jest pedofilem, ale jest nim 16-latek, którego pociągają 8-letnie dzieci. Wśród innych użytkowników forum Lanza miał reputację pedofila[22]. Nie wiadomo jednak czy nim był, a jeśli był, to czy mogło to się jakkolwiek przyczynić do decyzji o dokonaniu masakry na dzieciach w Sandy Hook
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 17:32
          Gawlik urodził się w Świerczynie, jego ojciec był górnikiem, matka zajmowała się domem. Krzysztof już od najmłodszych lat doświadczał przemocy. Jego ojciec, gdy nie był w pracy, pił i bił żonę. Po skończeniu szkoły Gawlik zatrudnił się w wałbrzyskiej kopalni "Julia", w której pracował do 1994, kiedy została zamknięta. Gawlik założył własną firmę, która jednak nie przynosiła spodziewanych zysków.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 17:36
          Został skazany na karę dożywotniego pozbawienia wolności z ograniczeniem możliwości warunkowego zwolnienia, o które będzie mógł się ubiegać nie wcześniej niż po upływie pięćdziesięciu lat, podczas gdy prokurator domagał się ograniczenia czterdziestoletniego. Gawlik nie okazał skruchy, później wbrew woli swego adwokata zrezygnował z prawa do apelacji, co jest ewenementem w przypadku skazania na tak długi wyrok, tym samym traci prawo do jakiejkolwiek zmiany wyroku, ponieważ mijają ustalone na to terminy.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 17:39
          Sytuacja pogorszyła się po pobycie w wojsku rosyjskim, z którego go wydalono, prawdopodobnie w związku z jego skłonnościami seksualnymi. Po powrocie z wojska stał się jeszcze bardziej nerwowy oraz nie podejmował pracy. Ożenił się, niemniej jego związek małżeński miał problemy od samego początku, a śmierć córki po urodzeniu, a także alkoholizm Grüninga, wpłynęły na fakt, iż ten porzucił żonę, decydując się na zostanie wędrownym blacharzem. Z czasem uważał, że do małżeństwa został zmuszony przez rodzinę, jego siostry zaś uznawały, że ten sam chciał się ożenić, szukając ujścia dla swojego popędu seksualnego.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 17:40
          Pierwszą ofiarą śmiertelną Grüninga była 7-letnia dziewczynka Irena Erentzówna z Turku, którą w 1926 zamordował i zgwałcił. Grüningowi udowodniono winę i osadzono w więzieniu w Rawiczu z wyrokiem dożywotniego pozbawienia wolności. Amnestia w 1932 skróciła wyrok do 12 lat, niemniej choroba oczu Grüninga, którą nabył w więzieniu, spowodowała, że w 1934 został zwolniony na przepustkę, celem naprawy swojego zdrowia.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 17:42
          Ojciec dziewczynki oczekując w domu długo na powrót córki – Władysławy Bagrowskiej z Kościuszkowa koło Kutna wyruszył na jej poszukiwania. Około godz. 22:00 odwiedził z sołtysem Bembnistę. Mężczyzna po dotarciu do śpiącego w stodole Grüninga zapytał go gdzie jest jego córka, ten zaś odpowiedział: „nie jestem stróżem cudzych dzieci”. Po przeprowadzeniu sprawcy ze stodoły do mieszkania, ten wyjął zakrwawione nożyce ocierając je z krwi. Przybyły policjant spostrzegł również jej ślady na ubraniu przestępcy. Po przetransportowaniu mężczyzny na posterunek policyjny ten przyznał się do morderstwa, a następnie wskazał lokalizację zwłok dziewczynki zakopane w polu. Z ziemi wystawała ręka dziecka, a obok zakopane było jej ubranie. W stodole w której nocował mężczyzna znaleziono ucięte fragmenty ciała dziewczynki. Grüning zakomunikował śledczym, że ogarnęła go żądza mordowania[3]. Śledczy powiązali popełnione przez niego morderstwo z mordem popełnionym 5 lat wcześniej oraz z próbą zabójstwa, stawiając go przed sądem za popełnione czyny.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 29.11.21, 23:05
        NIE WZBUDZAŁ STRACHU RACZEJ LITOŚĆ - www.msn.com.pl - 29.11.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.21, 21:52
        PRZY LIBERO OBRZUCONO KAMIENIAMI SZEŚĆ SAMOCHODÓW - Wyborcza - 07.12.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 10.12.21, 20:01
        Sprawa pełna sprzeczności była od samego początku. Rodzice zgłosili zaginięcie dziewczynki, otrzymali też list z żądaniem okupu. Był nad wyraz długi (kilkustronicowy), napisany na papierze pochodzącym z domu Ramseyów, długopisem należącym do nich. Wszystko wskazywało na to, że powstał wewnątrz ich posesji. Sprawca posługiwał się dziwnym językiem - mimo że tytułował siebie „obcokrajowcem”, znał cytaty filmowe zawarte w liście oraz dość zaawansowane językowo zwroty. Co nie przeszkodziło mu zrobić kilka początkowych błędów ortograficznych. Wszystko to sprawiło, że o sfabrykowanie listu podejrzewano Patsy Ramsey, matkę zamordowanego dziecka. Ostatecznie nie znaleziono dowodów potwierdzających tę tezę.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 10.12.21, 22:24
          „Porywacze” zabronili rodzinie kontaktowania się z kimkolwiek („Jeśli zobaczę, że rozmawiacie z choćby bezpańskim psem, ona umrze.” - to zdanie również zapożyczono z filmu.), mimo to Ramseyowie zgłosili sprawę na policję oraz poinformowali przyjaciół o zniknięciu dziecka. Niedawno odtajniono część rozmów z policją. Specjaliści zdołali wyłuskać głosy słyszane w tle na końcu nagrania: „Coś ty zrobił? Dopomóż mi, Jezu” oraz „Zadzwoniliśmy po policję i co teraz?”.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 10.12.21, 22:25
        Ciało dziewczynki znalazł ojciec osiem godzin po zgłoszeniu zaginięcia. Było w piwnicy, owinięte kocem. Pomieszczenie to było pierwszym, do którego zajrzał Ramsey senior przeszukując dom. Za oficjalną przyczynę śmierci uznano uduszenie, jednak późniejsze badania wskazały na to, że JonBenet była już martwa w momencie krępowania sznurami. Zadano jej cios ciężkim narzędziem w głowę - najprawdopodobniej wielką latarką (Ramseyowie wypierali się, by kiedykolwiek taki sprzęt należał do nich).
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 10.12.21, 22:27
        Serial CBS poświęcony tej zagadce rzuca jednak zupełnie nowe światło na całą sprawę. Do jego produkcji zatrudniono ludzi z doświadczeniem, m.in. długoletniego śledczego pracującego wcześniej dla FBI. Zbudowano nawet replikę kluczowych pomieszczeń z domu Ramseyów, przeanalizowano ich wszystkie wypowiedzi.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 10.12.21, 22:31
        Ludzie żyją historią na nowo, składając wszystkie elementy. Brakuje jednego: potwierdzenia od samych zainteresowanych tych wszystkich hipotez. Trudno na to liczyć. Sam Burke zapytany wprost w "szczerym wywiadzie" o to, czy zabił siostrę, uchylił się od odpowiedzi, w zamian opisując wszystko to, co pamięta. Przy okazji przyprawił o ciarki swym przyklejonym do twarzy uśmiechem, który internauci szybko nazwali "uśmiechem psychopaty". Patsy nie żyje - zmarła w wieku 49 lat na raka jajnika. Jeśli ktokolwiek może jeszcze coś wiedzieć, jest to John, ojciec JonBenet, ale wątpliwe, by zechciał wrócić do tej traumy.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 10.12.21, 22:40
        Kto zabił 6-letnią JonBenet Ramsey? Od morderstwa minęło ćwierć wieku, ale sprawa wciąż nie została wyjaśniona.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 10.12.21, 22:44
        Jednak wiele wskazywało na Ramsey’ów: podejrzenia wzbudzał list z żądaniem okupu, którego napisanie wedle ekspertów mogło zająć mniej więcej pół godziny, treść telefonu na policję, a także fakt, że ojciec po znalezieniu JonBenet od razu przeniósł jej ciało do innego pokoju.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.12.21, 12:28
        JASŁO. ZNALEZIONO ZWŁOKI 71 LETNIEJ KOBIETY. POLICJA PODEJRZEWA JEJ SYNA - Interia - 11.12.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 22.12.21, 15:00
        PODLASKIE. 25 LAT WIĘZIENIA ZA ZABÓJSTWO SPRZED LAT - Interia - 22.12.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.01.22, 16:27
        TE MORDERSTWA WSTRZĄSNĘŁY ŚLĄSKIEM - Nasze Miasto - 04.01.2022
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.01.22, 12:48
        podkarpackie. PORĄBAŁ CIAŁO KOCHANKI I PALIŁ NIM W PIECU. WYROK ZASKAKUJE - www.msn.com.pl - 07.01.2022
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 18.01.22, 16:42
        ODZYSKALI SKRADZIONY RENAULT I ZATRZYMALI SPRAWCĘ - Moje Katowice - 18.01.2022
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 26.01.22, 14:07
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:21
          Po włączeniu Nagórnej w granice administracyjne miasta w 1924 roku zachowała ona swój wiejski charakter. Do dziś gospodarze posiadają swoje grunty orne przy granicy miejskiej, a także prowadzą hodowlę zwierząt gospodarczych. W styczniu 1945 roku na terenie dawnej wsi toczyły się główne walki o wyzwolenie miasta z rąk niemieckich. Zginęło wówczas 132 żołnierzy radzieckich, których pochowano na cmentarzu wojennym przy ul. Poległych.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:22
          1 listopada 2005 biskup włocławski Wiesław Mering erygował na osiedlu Płaszczyzna nową parafię katolicką, pod wezwaniem Świętego Bogumiła, która swoim obszarem objęła tereny dawnej wsi Nagórna.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:22
          Rozpoczyna się od skrzyżowania z aleją Jana Pawła II. 400 metrów dalej krzyżuje się z ulicami Konwaliową i Powstańców Warszawy. Na 900 metrze krzyżuje się z ul. Poległych i ul. Boguszyniecką. Następnie spotyka się z ulicą Sienkiewicza i zmienia swój bieg w kierunku północnym. Kończy się skrzyżowaniem z linią kolejową nr 3.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:23
          Ulica Blizna w Kole – jedna z głównych ulic Koła, stanowi wewnętrzną obwodnicę centrum miasta. Jest jednocześnie drogą tranzytową w kierunkach: Łask, Poznań, Sompolno, Warszawa, Włocławek i przedłużeniem alei Jana Pawła II. W całości położona jest na terenie osiedla Przedmieście Warszawskie. Do 1924 roku Blizna stanowiła samodzielną wieś.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:24
          W 1362 roku Jan Henryk z Warty wykupił wieś. 14 lutego 1563 roku prawo magdeburskie pozwoliło urządzać coroczny targ. 19 czerwca 1566 roku przywilej króla Zygmunta Augusta wytoczył granice wsi. W 1616 roku władze miejskie wydzierżawiły wieś na 3 lata mieszczanom kolskim. W 1808 roku z pieniędzy z podatków wsi powołano szkołę elementarną w Kole.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:24
          Na przełomie lat 70. i 80. XX wieku, na miejscu niewielkiej kaplicy, rozpoczęto budowę kościoła parafialnego Matki Bożej Częstochowskiej.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:25
          Rozpoczyna się od skrzyżowania z ulicą Włocławską i aleją Jana Pawła II, gdzie znajduje się sygnalizacja świetlna. 100 metrów dalej krzyżuje się z ul. Spółdzielców. Na 300 metrze krzyżuje się z ulicą Przesmyk. Następnie, na rondzie księdza Serafina Opałki, spotyka się z ulicami ks. Opałki i Wojciechowskiego. Później krzyżuje się kolejno z ulicami Miodowa, bł. ks. Popiełuszki i Polskiego Czerwonego Krzyża. Kończy się na skrzyżowaniu z ul. Kolejową i ul. Piaski.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:26
          przy ulicy Blizna znajduje się m.in.:
          kościół Matki Bożej Częstochowskiej
          Liceum Ogólnokształcące im. Kazimierza Wielkiego
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:27
          3 czerwca 1980 r. została odprawiona ostatnia Msza święta w dotychczasowej kaplicy. Po zakończonej liturgii przystąpiono do rozbiórki, aby kontynuować budowę nowej świątyni. Natomiast pierwszą mszę w budującym się kościele sprawowano 15 czerwca 1980 r.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:27
          1 lipca 1982 r. ks. Stanisław Matczak objął samodzielne stanowisko duszpasterskie w kościele na Blizna, a wikariuszem został ks. Leszek Rybka.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:28
          Bryłę kościoła stanowi wielościan, symbolizujący barkę. Wieże kościelne są jej masztami. Wyższa wieża zwieńczona jest krzyżem. Kościół jest jednonawowy z wyraźnie wydzielonym prezbiterium, gdzie w centrum umieszczony jest krucyfiks, a po jego obu stronach obrazy świętych, związanych z historią Polski. Są tu wizerunki: biskupów Jordana i Stanisława, Królowej Jadwigi, Kazimierza Królewicza, Stanisława Kostki, biskupa Michała Kozala, ojca Maksymiliana Kolbe, siostry Faustyny, Alojzego Orione i Jerzego Popiełuszko.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:29
          Nad krucyfiksem usytuowany jest witraż, będący częścią ołtarza. Witraż tematycznie związany jest z epoką przybycia cudownego obrazu na Jasną Górę. Na witrażu umieszczone są również herby biskupie: papieża Jana Pawła II, kardynała Stefana Wyszyńskiego, a także biskupa Jana Zaręby.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:30
          Wieś arcybiskupstwa gnieźnieńskiego Choiny, położona w powiecie łęczyckim województwa łęczyckiego w końcu XVI wieku w latach 1975–1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa konińskiego.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:31
          Nalot jest upamiętniony przez krzyż oraz głaz z tablicą pamiątkową, które znajdują się po północnej stronie drogi krajowej nr 92.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:32
          Jego nienawiść do kobiet, wiedza chirurgiczna, oraz obecność w Whitechapel (i prawdopodobnie w okolicach Nowego Jorku w chwili zabójstwa Carrie Brown) podczas popełnienia zbrodni, nasunęły przypuszczenie, że to on jest zabójcą. To, że swoje żony otruł zamiast zamordować nożem, może świadczyć przeciw takiej hipotezie.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:33
          Miał starszego brata Andrzeja, który zmarł w wieku 2 lat. Z tego powodu matka często zabierała go na cmentarz Miłostowo. W szkole podstawowej powtarzał klasy pierwszą, trzecią i piątą. Z uwagi na jego zachowanie lekarz skierował go do zakładu dla nerwowo i psychicznie chorych. Później Edmund Kolanowski kontynuował naukę w szkole zawodowej, której nie ukończył. Ostatecznie przyuczył się do zawodu elektryka. Był żonaty z Zofią (od 1970), z którą miał dwie córki (urodzone w 1970 i 1972). W 1975 na wniosek żony orzeczono nieważność małżeństwa. Od 1980 żył w konkubinacie z Gabrielą, z którą miał jedną córkę.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:34
          Cmentarz znajduje się w rozwidleniu torów kolejowych w kierunku Warszawy, Gniezna i Inowrocławia. Położony na terenach wydmowych, leśnych i pofortecznych (Fort IIIa – Sułkowskiego, daw. Prittwitz), zajmuje powierzchnię 98,69 ha, pochowano na nim ponad 81 tysięcy osób.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:35
          Cmentarz został otwarty w 1943 i celowo był zlokalizowany przez władze okupacyjne z dala od połączeń komunikacyjnych. Budowę rozpoczęto w 1940, a od 1942 zatrudniano na niej Żydówki z pobliskich niemieckich obozów pracy, m.in. z Lager Elektro-Mühle. Np. w marcu 1943 zatrudnionych przy budowie było 430 więźniarek. Roboty budowlane prowadził Garten und Friedhofsamt (okupacyjny miejski zarząd parków i cmentarzy), a bezpośrednim wykonawcą było niemieckie przedsiębiorstwo Dipl. Ing. Hans Pracht Strassen- und Tiefbau K.G., wykorzystujące niewolniczą pracę Żydówek.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:35
          Pośród roślinności przeważa sosna, brzoza, topola, olcha i krzewy, w znacznej mierze posadzone w latach 40. XX w. dla umocnienia wydm.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:37
          Wieś szlachecka Baborowo minus położona była w 1580 roku w powiecie poznańskim województwa poznańskiego
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:41
          Obszar Naramowic w latach 1954–1990 należał do dzielnicy Stare Miasto. W latach 80. XX wieku planowano budowę nowej zajezdni autobusowej u zbiegu ulic Bolka i Rubież
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:42
          Dzielnica znajduje się w stadium rozwoju budownictwa mieszkaniowego, jest stale rozbudowywana o nowe jednostki (np. Osiedle Przy Rezerwacie, Osiedle Zielona Podkowa, Osiedle Żurawiniec), zwłaszcza w północnej części. Funkcja rolno-przemysłowa praktycznie zanikła. Istnieje część starszej zabudowy jednorodzinnej i porolniczej.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:43
          Naramowice są dzielnicą typowo mieszkalną, ale znajdują się tu też firmy, markety i restauracje, a także Kościół pw. Matki Boskiej Częstochowskiej z 1981. Za kościołem powstało w 2009 neomodernistyczne osiedle mieszkaniowe Małe Naramowice wzorowane na rozwiązaniach holenderskich.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:44
          profanacji zwłok zmarłej sąsiadki,
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.03.22, 23:09
        CHORZÓW. POLICJA POSZUKUJE ŚWIADKA ZABÓJSTWA W CHORZOWIE - Gazeta - 30.03.2022
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.04.22, 14:28
        OSA JAKO PIERWSZA KOBIETA W POLSCE DOSTAŁA DOŻYWOCIE - Gazeta - 05.04.2022
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.04.22, 16:28
        Józef Lesurques. 1796 . W miesiącu Floreal roku IY. rzeczypo- spolitej francuzkiej (w kwietniu 1796 r. według ery chrześciańskiej) J ó z e f L e s u r- ques, młody, dobrze mający się obywa tel z Douai, przeniósł się z rodziną do Paryża, dla edukacyi dzieci. Miał lat 30, odznaczył się w służbie wojskowej, z któ rej wyszedłszy, pełnił bezpłatnie obo wiązki szefa biura okręgowego w swo- jem mieście rodzinnem. Teraz, opuści wszy zawód publiczny, znajdował się w stanie prawdziwie błogim; własny ma jątek i majątek żony czynił mu rocznie dochodu 15.000 franków; z chlubą mówił sam o sobie, że od namiętności i amhicyi wolny, jedyne tylko ma życzenie, dobrze dzieci wychować.Od kilku dni dopiero znajdował się w Paryżu, gdzie najął mieszkanie w do mu notaryusza Monnet, przy ulicy Mont martre. Dnia 4go miesiąca Floreal był na wielkiem śniadaniu przy ulicy des Boucheries pod No. 27 w towarzystwie trzech innych młodych ludzi. Dobry zna jomy Józefa Lesurques, imieniem Guesno, właściciel domu w Douai, wyprawiał dla niego to śniadanie. Wszyscy biesiadnicy byli modnie ubrani dziwnym ówczesnym obyczajem, fryzowani, w butach ze sztyl- pami, każdy miał dużą lorgnetę i dro bniutką laseczkę; u każdego z kamizelki spadały dwie duże łańcuszki od zegar ków, a mnóstwo biżuteryi zdobiących ich ręce i suknie, świadczyło raczej o do statku niż dobrym smaku. Guesno szczególne miał obowiązki dla swego gościa; Lesurques pożyczył mu był w Douai 2000 franków. Guesno parę dni temu uiścił się z tego długu w Paryżu. Lesurques przy śniadaniu opowiedział co go sprowadza do Paryża, i oświadczyże bardzo rad będzie, jeżeli tak dobrane towarzystwo zechce wkrótce odwiedzić go w jego mieszkaniu. Między biesiadującymi był jeden, nie jaki Couriol, wysoki, składu dobrego, wie ku lat 25; byłby piękny mężczyzna, ale czarne oczy zasłonięte nastrzępioneini brwiami, nadawały twarzy jego wyraz ponury, tym przykrzejszy, że nigdy nie patrzył w oczy osobie z którą rozmawiał. Couriol właściwie nie miał należeć do towarzystwa zaproszonego na śniadanie; nadszedł dopiero gdy siadano do stołu, chcąc odwiedzić pana Richard, gospo darza domu, u którego Guesno zwykle stawał kiedy przyjeżdżał do Paryża. Gues no zaprosiwszy wprzód Richarda, zapro sił teraz i Couriola, który Richarda przy szedł odwiedzić. KiedyLesurques opowiedział swoje plany i zamiary, Couriol odezwał się w słowa następne, których treść pełna goryczy dziwnie odbijała od bogatego stroju jego, i od wybornego apetytu z jakim dotąd 38 zajadał. Odezwa jego tym bardziej ude rzała, że dotąd milczał, niby pogrążony w myślach, co mu jednak nie przeszka dzało jeść i pić w najlepsze. „Wszystkie te projekta,“ rzekł, „pię kne są i dobrze ułożone, ale kto dziś zgadnie co jutro mu się zdarzy! Życzę z serca, aby twoje życzenia, obywatelu, twoje dążenia do szczęścia i spokojnośei zjiściły się. Byłbyś wtedy najszczęśliwszym człowiekiem w rzeczypospolitej; boć odpię ciu czy sześciu lat żaden obywatel do stojniejszy nawet i od wszelkiej troski wolny, nie mógł pochwalić się, żeby na tydzień przewidzieć zdołał co mu się przydarzy.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.04.22, 16:30
        O trzeciej znowu wsiedli na koń i po jechali gościńcem zacienionym drzewami, który prowadzi z Mongeron do lasu Se- nart. Ciągłą i żywą zajęci rozmową, puścili konie stępo, i tak przybyli do Lieursaint, mieściny leżącej wówczas wła dnym borze, sławnym ze zdarzenia, które *tu spotkało Henryka IV. na łowach, i z patryarchalnej gościnności jakiej mo narcha ten doznał u młynarza Michaud. W Lieursaint zabawili długo; jeden koń zgubił podkowę; jednemu jeźdźcowi pękł łańcuszek, przytwierdzający do buta ostrogę według ówczesnej mody. Jeź dziec ten stanął przed domem niejakiej pani Chatelain, kawiarki. Żądał filiżanki kawy, a razem prosił o kilka mocnych sznurków, żeby pęknięty łańcuszek zwią zać. Kawiarka dała mu jedno i drugie. Gdy jednak gość nie umiał dać sobie rady, gospodyni zawołała służącej, a ta zwią zała łańcuszek i znowu przytwierdziła go u buta. Obie więc kobiety miały czasu dosyć do przypatrzenia się twarzy gościa. Inni trzej jeźdźcy wstąpili tymczasem de winiarza Champaux i tam pili wino. Usłużny gospodarz sam do kowala zapro wadził konia co podkowę zgubił. Gdy konia okuto, wszyscy czworo raz jeszcze zgromadzili się u pani Chatelain i grali kilka partyj w bilar, potem znowu poszli do Champaux, nakoniec wsiedli na koń i około pół do ósmej wieczorem odje chali drogą do Melun. Gdy Champaux wrócił do izby, oba- czył leżący na stole pałasz: jeden z jeź dźców go zapomniał. Posłał chłopca aby panów gonił, ale ten nie mógł ich dopę- dzić. W godzinę dopiero jeden z podró żnych wrócił pędząc cwałem, by zapo mnianą broń odebrać. Był to ten sam, któremu pękł łańcuszek od ostrogi. Przy- piąwszy pałasz co prędzej, wychylił kie liszek wódki, znowu wsiadł, i co koń mógł wyskoczyć, popędził tąż samą co wprzódy drogą. W tejże chwili stanął w Lieur- saint dla zmiany koni konduktor wiozący pocztę z Paryża do Lyonu. Było koło pół do dziewiątej i zupełnie ściemniało.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.04.22, 16:34
        Daubenton był przeświadczony, że tu zachodzi złudzenie, boć niesłychana była by zuchwałość, żeby dwaj mordercy, bez żadnej potrzeby, w chwili odbywanego śledztwa mieli stanąć pod oczy sędziemu i świadkom. Kazał przywołać kobiety, jedne po drugiej. Służąca Santon, od traktyernika Evrard w Mongeron, upe wniała, że w obu mężczyznach w przed pokoju poznaje dwóch z liczby jeźdźców, którzy 8go Floreala jedli u jej państwa obiad, i że nie może mylić się, bo sama im służyła do stołu. Druga, służąca z ka wiarni w ffieursaint, zapewniała toż samo równie stanowczo. I ona też trudno aby się myliła, bo jednemu z jeźdźców—o któ rych że popełnili zbrodnię nikt nie wątpił — przywiązywała w Lieursaint do buta pęknięty łańcuszek od ostrogi, a stąd wi działa go zbliska. Prócz tego jeźdźcy grali u nich godzinę w bilar, miała więc sposo bność przypatrzyć się im dostatecznie. Sędzia pokoju upominał je aby się za stanowiły; że mogą być w błędzie, powinny dobrze rozważyć słowa swoje od których zależeć może życie lub śmierć dwóch ludżi; że wreszcie każe wprowadzić osoby te, aby raz jeszcze dobrze się im przypatrzyły. Najprzód został przywołany Guesno, potem Lesurques. Daubenton z tym ostat nim rozmawiał kwadrans i dłużej o rze czach obojętnych, potem obu odprawił, mówiąc do Guesno że mu papiery odeśle. Sam po tej rozmowie zdawał się prze konany o niewinności obu. Ale służące jednomyślnie i stanowczo trwały przy swojem oświadczeniu. Nie pozostawało więc sędziemu pokoju nic innego jak spisać protokolarnie ich zeznanie i rozporządzić uwięzienie Guesno i Józefa Lesurques. Zaczęło się śledztwo i poprowadzono je z wielkim pośpiechem. Guesno i Lesurques przy konfrontacyi z świadkami z Mongeron i Lieursaint, prawie od wszystkich byli poznani. Służąca San- ton między innemi stanowczo zeznała, że gdy przyszło do zapłacenia za obiad w Mongeron, Lesurques chciał zapłacić w assygnatach, ale wysoki brunet (Cou- riol) zapłacił srebrem. Z równąż pewno ścią zeznał oberżysta z Lieursaint i jego żona, że Lesurques jest ten, co u nich ka zał sobie naprawić łańcuszek od ostrogi, a później cwałem przyleciał po zapo mniany pałasz. Rolnik, Laurenty Chabot, który w Mongeron jadł obiad w tejże izbie gdzie jeźdźcy obiadowali, uznał Józefa Le surques za tego z nieb, który miał ostrogi posrebrzane, przytwierdzone łańcuszkami do huzarskich butów. W dniu uwięzienia Lesurques napisał do przyjaciela list następny, który został przejęty i do akt dołączony: „Odkąd jestem w Paryżu, same spo tykają mnie nieprzyjemności, ale nie przewidywałem, nie mogłem przewidzieć nieszczęścia, które na mnie spadło. Znasz mnie i wiesz, czylim zdolny splamić się zbrodnią. Czy uwierzysz? najokropniej szą zbrodnię mi zarzucają. Na samą tę myśl wzdrygam się. Zaplątali mnie w historyą zabójstwa konduktora poczty Lyoń- skiej. Trzy kobiety i dwaj mężczyźni, których nie znam, których nie znam na wet miejsca pobytu (bo wiadomo ci że jeszcze nie bytem za Paryżem) bezwsty dnie oświadczyli że mnie poznają, że to ja byłem co wyprzedzałem rozbójników i do nich wstępowałem. Ty wiesz, żem nie wsiadł na koń, odkąd jestem w Pa ryżu. Pojmujesz jakie skutki może po ciągnąć za sobą takie zeznanie, i że tu idzie ni o mniej ni o więcej, jak żeby mnie prawnie zamordować. Pomóż mi, wesprzyj mnie swą pamięcią. Staraj się przypomnieć sobie gdzie byłem albo z ja- kiemi w Paryżu osobami spotkałem się w tym czasie, w którym bezwstydni ci kłamcy mieli widzieć mnie za Paryżem, (podobno 7go czy 8go zeszłego miesiąca), abym mógł zetrzeć w proch niegodzi wych potwarców, i poddać ich wszystkim karom, jakie prawa w podobnym razie na znaczają
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.04.22, 19:04
        SPRAWA HOLZMANOWEJ
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 17.04.22, 18:57
        WIELKANOCNA ZBRODNIA W BANIACH - www.msn.com.pl - 17.04.2022
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.05.22, 12:10
        ZDUŃSKA WOLA. 46 LATEK ZNALAZŁ SPOSÓB NA DARMOWE ZNICZE - Interia - 11.05.2022
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 19.05.22, 12:50
        PODEJRZANY O ZABÓJSTWO 11 LETNIEGO SEBASTIANA JEST POCZYTALNY - www.tvn24.pl - 19.05.2022
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 31.05.22, 15:45
        DRAMAT W ZAWADCE. 15 LATEK ZABIŁ OJCA - www.msn.com.pl - 31.05.2022
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 31.05.22, 16:03
        AUSTRALIA NA DRODZE ZNALEZIONO LUDZKĄ NOGĄ - www.msn.com.pl - 31.05.2022
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.06.22, 21:10
        https://img10.demotywatoryfb.pl//uploads/202206/1654622988_wghemw_600.jpg
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:21
          3 stycznia 1991 w Zbąszyniu przy ul. Topolowej dokonał kradzieży. Podstępem wszedł do mieszkania w którym znajdował się chłopiec. Ukradł pieniądze, bon rewaloryzacyjny i legitymację ubezpieczeniową. Dzięki chłopcu ustalono rysopis sprawcy, który zgadzał się z rysopisami wykonanymi na podstawie zeznań świadków poprzednich czynów: mężczyzna w wieku 30-35 lat, dobrze zbudowany, wzrost ok. 175 cm, włosy: ciemne, noszącego ze sobą dyplomatkę.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:22
          Mimo tego 7 marca 1991 we Wrocławiu zgwałcił kolejnego chłopca. Pod pozorem posiadania listu do rodziców chłopca od cioci mieszkającej za granicą udało mu się wejść do mieszkania.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:24
          22 kwietnia 1991 policja w Poznaniu dostała sygnał od dyrektor Szkoły Podstawowej nr 6 na osiedlu Rusa o tym, że uczniowie idący do szkoły byli zaczepiani przez mężczyznę. Później takie samo zgłoszenie złożyła kobieta, która podczas spaceru po osiedlu widziała poszukiwanego mężczyznę. W wyniku akcji policji mężczyzna został zatrzymany na jednej z uliczek osiedlowych.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:25
          24 lipca 1991 Kwaśniak popełnił samobójstwo w celi więziennej - powiesił się na bandażu. W związku z jego śmiercią śledztwo umorzono. Pochowano go na cmentarzu Miłostowo 1 sierpnia 1991
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:28
          Iwona Rojszczak zaginęła w 1992 roku, w małej miejscowości pod Bełchatowem, w drodze ze szkoły do domu. Uczyła się w Studium Medycznym w Piotrkowie Trybunalskim, do rodzinnej miejscowości miała 50 kilometrów. Przyjeżdżała tam tylko na weekendy.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:29
          Od tamtej pory nikt już jej nie widział. W piątek rodzice bezskutecznie czekali na nią z kolacją. Na różne sposoby usprawiedliwiali jej nieobecność, ale jeszcze nic nie wzbudzało ich niepokoju. W przeszłości nieraz zdarzało się, że córka przyjeżdżała dopiero w sobotnie przedpołudnie.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:30
          Niestety, w rodzinnym domu nie pojawiła się również w sobotę. Wówczas rodzice zadzwonili do właścicieli stancji, gdzie mieszkała córka, aby zapytać, co się z nią dzieje. Jakież było ich zdziwienie, kiedy dowiedzieli się, że poprzedniego popołudnia wyszła z torbą, informując, że jedzie do domu. Taka sytuacja zdarzyła się jej pierwszy raz. Nie wiedzieli, co robić. Jedyne, co im przyszło do głowy, to zgłosić na najbliższym posterunku zaginięcie córki.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:32
          Kilkanaście godzin później ponad wszelką wątpliwość było wiadomo, że denatką jest zaginiona Iwona Rojszczak. Dziewczyna została najprawdopodobniej zgwałcona, a na jej palcu brakowało złotego pierścionka, którego nigdy nie zdejmowała. Można się było tylko domyślać, że zabrał go zabójca-gwałciciel.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:33
          Iwona należała do ludzi raczej ostrożnych, nie zawierała znajomości z obcymi, nie imponował jej światek dyskotek i zabaw do późnej nocy. Przez pięć dni w tygodniu uczyła się, a po zajęciach wracała na stancję. Weekendy spędzała w rodzinnym domu, w gronie najbliższych i znajomych.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:34
          Przesłuchano chyba wszystkich jej przyjaciół i znajomych, jednak nikt nie potrafił wytłumaczyć zagadkowego zniknięcie 18-latki. Śledczy nie mieli praktycznie żadnego punktu zaczepienia. Nic dziwnego, że kilka miesięcy później dochodzenie w tej sprawie zostało umorzone z powodu niewykrycia sprawcy przestępstwa.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:35
          W pierwszym momencie śledczy nawet ucieszyli się z faktu, że zabójca sam przyznał się do popełnionego przestępstwa. Kłopoty rozpoczęły się w czasie wizji lokalnej. Domniemany sprawca sprawiał wrażenie, jakby pierwszy raz znalazł się w tamtej okolicy – nie umiał wskazać miejsca, gdzie rzekomo wrzucił ciało do wody. Już wtedy pojawiły się pierwsze wątpliwości, czy na pewno jest on sprawcą zbrodni. Kilka lat później, w czasie rozprawy sądowej, odwołał swoje wyjaśnienia dotyczące zabójstwa Iwony. Prawdziwy sprawca tej zbrodni nigdy nie został ustalony.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:36
          Czy jest on seryjnym mordercą, któremu udało się przechytrzyć organy ścigania?
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:38
          z Bełchatowa: czy w ogóle istniał? Potwierdzeniem tej tezy jest kilka zbrodni, do których doszło w okolicach Łasku, Sieradza i Bełchatowa. Zamordowano tam 6 młodych kobiet w wieku od 16 do 30 lat, które korzystały z tzw. okazji. Poza jednym ciałem – nieodnalezionym do dziś – wszystkie zostały wrzucone do Warty bądź Widawki. Dwie ofiary były nagie, jedna częściowo obnażona.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:40
          Nieznane są losy 22-letniej Edyty Wedler z Łaska, która zaginęła pod koniec sierpnia 1999 roku. Tamtego popołudnia miała spotkać się ze znajomą w Bełchatowie, jednak na umówione spotkanie nie dotarła. Edyta Wedler wyszła z domu na przystanek autobusowy.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:42
          W przypadku wielu zaginionych, tajemnicę ich zniknięcia skrywają góry, lasy, rzeki i strumienie, gdzie ludzie umierają z wyczerpania, na skutek nieszczęśliwego wypadku. Stosunkowo rzadko – ale takie scenariusze również trzeba brać pod uwagę – padają ofiarą przestępstw.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:43
          Minęło kilka miesięcy. W kwietniu 2000 roku, również nad brzegiem rzeki Widawki, znaleziono ciało 16-letniej Anny Boczkiewicz, uczennicy pierwszej klasy bełchatowskiego liceum. Dziewczyna zaginęła kilka tygodni wcześniej i nikt nie wiedział co się z nią stało.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:44
          W środę, 8 marca 2000 roku, miała wrócić do domu autobusem, odjeżdżającym z Bełchatowa kilka minut po godzinie osiemnastej. Na pewno do niego nie wsiadła, co potwierdził jej kolega z miasteczka, jadący akurat tym kursem. Było to o tyle dziwne, że kilkanaście minut wcześniej na przystanku autobusowym żegnała się z dwiema koleżankami ze szkoły. Od tamtej pory zapadła się jak kamień w wodę. Zakrojone na szeroką skalę poszukiwania oraz komunikaty w lokalnych mediach nie przyniosły żadnego rezultatu. Nastolatka po prostu zniknęła. Nikt nic nie słyszał, nic nie widział. Szukała jej policja, plakaty rozwieszała rodzina i znajomi. Z dnia na dzień rodzicie tracili nadzieję, że zobaczą jeszcze swoją córkę wśród żywych…
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:46
          W tej czarnej serii najbardziej zagadkowe tragiczne jest zniknięcie w październiku 2001 roku dwóch 18-latek: Kamili Piotrowskiej i Edyty Matyśkiewicz. O takich jak one często mówi się papużki-nierozłączki. Przyjaźniły się od dzieciństwa, chodziły do tej samej klasy, siedziały w tej samej ławce. W sobotę, 27 października 2001 roku, postanowiły wybrać się na tzw. połowinki (impreza organizowana w połowie okresu nauki w szkole średniej).
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:48
          Najprawdopodobniej obie dziewczyny zabił ten sam sprawca. Bito je ciężkim narzędziem – młotkiem albo obuchem siekiery – po głowie oraz całym ciele. Na koniec sprawca udusił je sznurkiem, a ciała wrzucił do rzeki. Ponad wszelką wątpliwość nie były to zabójstwa na tle rabunkowych, bowiem przy zamordowanych dziewczynach znaleziono portfele z pieniędzmi, złote łańcuszki i pojedyncze sztuki biżuterii. Wszystko wskazuje na seksualny motyw zbrodni, choć czas, który upłynął od tamtych wydarzeń do momentu ujawnienia zwłok uniemożliwiał jednoznaczne potwierdzenie tej hipotezy.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:50
          Mężczyźni przyznali się, że zbrodni dokonali na tle rabunkowym i seksualnym. Kobieta najpierw została dwukrotnie zgwałcona w samochodzie, a później bracia wywieźli ją do Piotrkowa, gdzie z jej karty bankomatowej pobrali pieniądze. Następnie znów wywieźli ją do lasu, ponownie gwałcili i maltretowali, aż w końcu zmarła. Jej ciało zostawili w lesie i przykryli gałęziami. Była to brutalna zbrodnia i obaj mężczyźni zostali skazani na kary dożywotniego pozbawienia wolności.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:51
          Niezwykle trudno stworzyć portret psychologiczny domniemanego sprawcy makabrycznej serii zabójstw, które rozegrały się na przestrzeni prawie dziesięciu lat. Jeśli jednak założymy, że wszystkich niewyjaśnionych przestępstw w latach 1992-2001 dokonał jeden i ten sam przestępca, można pokusić się o sporządzenie takiego portretu.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:53
          Nieuchwytny wampir z okolic Bełchatowa wydaje się być profesjonalistą w swoim rzemiośle. Najprawdopodobniej jest uprzejmy i elokwentny, nie chcąc spłoszyć przyszłej ofiary. Wiele wskazuje na to, że działa na chybił trafił, a o wyborze ofiar decyduje przypadek. Morduje bez skrupułów, bez wyrzutów sumienia. Umie skutecznie zabijać, nie pozostawiając zbyt wielu śladów. Szybko potrafi nawiązać kontakt z drugim człowiekiem, zapewnie musi wzbudzać zaufanie, gdyż uwierzyły mu osoby bardzo ostrożne, by nie powiedzieć – nieufne.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:55
          Czy to przypadek, że we wszystkich tych zdarzeniach (zarówno zabójstwach, jak i zaginięciach) ofiarami były młode kobiety, które najprawdopodobniej podróżowały „na stopa”? Zwłoki wrzucono do Warty lub do małej rzeki Widawki. Większość z ofiar uduszono sznurkiem. Dwie zostały obnażone całkowicie, jedna częściowo.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:58
          Zagadką jest powód, dla którego seryjny zabójca zaprzestał swojej działalności. Wyobraźnia dostarcza różnych podpowiedzi. Może znalazł sobie żonę i tym samym unormował swoje życie osobiste? Może zmarł? Wyjechał za granicę? Może został zatrzymany i nawet skazany za podobne przestępstwo w innej części kraju, ale nikt go nie skojarzył z nieuchwytnym zabójcą z województwa łódzkiego.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 16.06.22, 13:32
        NAJBARDZIEJ POSZUKIWANI PRZESTĘPCY ZE ŚLASKA - Dziennik Zachodni - 16.06.2022
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 27.06.22, 10:32
        WAKACJE Z ZODIAKIEM - Interia - 27.06.2022
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 29.06.22, 18:40
        PŁASZCZ Z LUDZKIEJ SKÓRY W WIŚLE - www.msn.com.pl - 29.06.2022
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.07.22, 17:49
        https://img21.demotywatoryfb.pl//uploads/202207/1656922728_5vkltz_600.jpg
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.07.22, 20:38
        URODZIŁA DZIECKO Z KAZIRODCZEGO ZWIĄZKU. DZIECKO ŻYŁO TYLKO KILKA MINUT - www.msn.com.pl - 04.07.2022
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 04.07.22, 21:08
        Bieda, brak nadziei na lepsze jutro, choroba – historia Marianny Dolińskiej, która powiesiła swoje dzieci w lesie, w przedwojennej prasie nie odbiła się szerokim echem. Dopiero kilka dekad później, za sprawą zdjęć wykonanych na miejscu zbrodni, przypomniano sobie o tamtych wydarzeniach.
        Grudzień, rok 1923. Radomskie "Słowo" publikuje szokującą wiadomość. Otóż na miejscowym posterunku policji pojawiła się kobieta.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.07.22, 11:32
        8 LETNI MATEUSZ WYSZEDŁ Z DOMU I NIE WRÓCIŁ. SKAZANO DWIE OSOBY, CIAŁA NIE ZNALEZIONO - 05.07.2022
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.07.22, 15:56
        Domenico miał jednak inny pomysł. Stwierdził, co następuje: "Znajdę ci młodego mężczyznę skłonnego do ożenku. Powiem mu, że jesteś wdową. Kupię ci czarną sukienkę. Wyjdziesz za niego, bo ja tak chcę. Potem będę składał ci wizyty, gdy on będzie w pracy". Ohyda.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.07.22, 15:56
        Zdaje się, że Domenico uległ mylnemu wrażeniu, że Marii spodobało się, gdy ją zgwałcił, i chciała więcej. Nie miał zamiaru brać z nią ślubu i szydził, że nie ożeni się z kimś o aparycji małpy. Gdy dziewczyna skonfrontowała się z nim w barze, kiedy po pijaku grał z przyjaciółmi w karty, on jak zawsze drwiąco krzyknął: "tylko świnia by cię poślubiła!", a ona prędko chwyciła za brzytwę i poderżnęła mu gardło.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.07.22, 15:59
        W ten oto sposób Maria opuściła jedno więzienie, by zostać zamknięta w drugim. Mogę mieć tylko nadzieję, że zdołała w nim odnaleźć choć odrobinę szczęścia.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.07.22, 15:59
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 11:56
        Dodatkowo gdy dziewczynka skończyła 4 lata, Betty zaczęła zmuszać ją do oferowania usług seksualnych starszym mężczyznom. Wszystko to wyraźnie wpłynęło na charakter oraz zachowanie Mary, zmieniając ją w agresywną i porywczą osobę o skłonnościach manipulatorskich. A te testowała na Norze Bell – dwa lata od niej starszej i lekko upośledzonej umysłowo (pomimo identycznego nazwiska nie były spokrewnione). Razem w 1968 roku zaczęły siać postrach wśród dzieci z ich okolicy.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 11:57
        Następnego dnia po tym wydarzeniu okrutne przyjaciółki dopadły dwie 6-letnie dziewczynki i zaczęły je dusić dla czystej przyjemności. Wiele lat potem jedna z ofiar zeznała, że Mary, trzymając jedną rękę na jej szyi, drugą próbowała wepchnąć jej do ust garść piasku. W tym wypadku również w ostatniej chwili dziewczynkom udało się uciec. Niestety, za żadną z tych napaści ani Mary, ani Nora nie zostały ukarane.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 12:05
        Na wolności Mary otrzymała nową tożsamość, wyszła za mąż i po 4 latach urodziła córkę. Dokładnie w rocznicę popełnienia pierwszego morderstwa – 25 maja 1984 roku. Przez 14 lat udało jej się ukrywać przed dzieckiem prawdę na temat swojej przeszłości. Niestety, po tym czasie prasa znów ją namierzyła, zmuszając do kolejnej przeprowadzki i zmiany tożsamości. Ostatecznie udało jej się wywalczyć w sądzie dożywotnią anonimowość dla siebie, córki oraz narodzonego kilka lat temu wnuka.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 12:08
        Ścieżka wiodąca ku lepszemu życiu rozpoczęła się dla nastoletniej Irlandki Mary Malone od przepłynięcia Atlantyku około 1883-1884 roku. Gdy dotarła za ocean początkowo mieszkała ze swoją ciotką, będąc na jej utrzymaniu i wyraźnie nadużywając jej gościnności. Gdy jednak stanęła na własnych nogach, zaraz odkryła, że potrafi nie tylko zarobić na życie, ale też – wykazać się umiejętnościami. Zaczęła zatrudniać się jako pomoc domowa i kucharka. Mary była na tyle dobra w swoim fachu, że mogła przyjmować posady nawet u wymagających, dobrze sytuowanych rodzin. Swojemu otoczeniu dała się poznać jako kobieta niezależna, samodzielnie się utrzymująca, okaz zdrowia, a przy tym obdarzona nie lada temperamentem.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 12:12
        Chwilowo kobieta zapadła się pod ziemię, Soper wpadł jednak na nią już po kilku miesiącach… badając kolejny wybuch epidemii, w innym domu. Po latach inżynier dokładnie opisał swoje mało przyjemne zetknięcie z Mallon i jej temperamentem.
        Byłem tak dyplomatyczny, jak to tylko było możliwe, jednak musiałem powiedzieć, że podejrzewam, iż sprawia, że ludzie chorują oraz że chciałem próbek jej uryny, fekaliów i krwi. Reakcja na tę sugestię nie zajęła Mary długo. Chwyciła widelec do krojenia mięsa i ruszyła w moim kierunku.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 12:14
        Soper zanotował, że musiał salwować się ucieczką aż na chodnik za żelazną bramą i był szczęśliwy, że w ogóle zdołał umknąć krewkiej Irlandce. Tropiciel chorób próbował jeszcze raz po dobroci, jednak ostatecznie był zmuszony zgłosić sprawę władzom, które z pomocą policji mogły zmusić Mary do współpracy. Kucharka czuła się atakowana ponieważ sama nigdy nie przeszła tyfusu. Oskarżenia uznawała za bezpodstawną, wręcz idiotyczną nagonkę. Policjanci byli jednak innego zdania i podjęli próbę ujęcia podejrzanej kucharki.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 12:22
        Choć zaczęto podejrzewać Johanna, to nikt nie ośmielił się go oskarżyć, wszak miejscowa ludność szanowała swojego kapłana. Jednak do czasu.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 12:31
        Goussis nie zrezygnował z treningów, a nawet poszerzył je o kickboxing, ale na jego drodze pojawili się nowi znajomi. Brat boksera nazywał ich „robakami”. To byli źli ludzie. Przestępcy, którzy dzięki pieniądzom i wpływom przekonali do siebie wówczas dziewiętnastoletniego, łatwowiernego Evangelosa. Pierwszym symptomem odwrotu w życiu pięściarza była zmiana pracy: zwolnił się z zakładu blacharskiego, by zostać bramkarzem w nocnym klubie w Dandenong. Poklepywany, chwalony i przyzwoicie opłacany przez lokalnych oprychów przyjmował nowe zlecenia. Czuł się ważny i doceniany.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 12:31
        W styczniu 1988 roku „Ange” kontrolował przepływ narkotyków z i do klubu, w którym pracował. Okazało się, że jeden z dilerów, niejaki Richard Bettoney, zerwał współpracę z bossami, a ci postanowili przykładnie go ukarać. Goussis z kompanami zwabili go do pustego domu. Doszło do szamotaniny, w efekcie której niepokorny diler został dźgnięty nożem. Niedoszły olimpijczyk trafił za kratki. Za zacieranie śladów i usiłowanie zabójstwa dostał osiemnaście miesięcy.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 12:31
        Po wyjściu z więzienia „Ange” spotkał się z bratem. Twierdził, że otrzymał solidną lekcję. Zapewniał, że wróci na dobrą ścieżkę, że znów stanie w ringu i odetnie się od starych znajomych. Postawił na kickboxing. Na treningach harował jak wół, niemiłosiernie obijał worek treningowy i sparingpartnerów. Na efekty nie trzeba było długo czekać; w 1991 roku został mistrzem World Kickboxing Association.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 12:34
        Wielu ludzi z otoczenia Evangelosa Goussisa twierdzi, że jego historia to przestroga. Powinna uczyć, jak naiwność i poczucie siły może zniszczyć życie. Pierwszy trener komentuje: „Mógł zostać mistrzem świata. Gdyby tylko włożył w to swoje serce. Gdyby tylko słuchał”.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 12:36
        Trudne relacje z rodziną doprowadziły do jego wydziedziczenia. Po śmierci rodziców okazało się, że ich gospodarstwo zostało w całości przepisane starszemu bratu Karla, on zaś został z niczym. Adolf postanowił ułatwić bratu nowy start i wypłacił mu sporą kwotę, w ramach „odszkodowania” za nieuwzględnienie go w testamencie. Postawił tylko jeden warunek – by noga Karla nigdy więcej nie stanęła w rodzinnej wsi.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 12:37
        W ten sposób Denke trafił do miasta Munsterberg, gdzie kupił duży dom z ogrodem. Jego życie na pozór wydawało się spokojne, a Karl szybko wyrobił sobie status szanowanego mieszkańca. Nie pił, nie palił i nie był widywany w towarzystwie pań lekkich obyczajów. W oczach sąsiadów uchodził za pobożnego i zrównoważonego ewangelika, który dodatkowo pomagał biednym oraz bezdomnym ludziom. Wśród mieszkańców miasteczka nazywano go „ojczulkiem Denke”.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 12:37
        Karl prowadził dostatnie życie, które niestety się zmieniło wraz z zakończeniem I wojny światowej. Kryzys, jaki nawiedził Niemcy, nie oszczędził również Dolnego Śląska. Z powodu inflacji Denke stracił oszczędności i musiał sprzedać dom. Na szczęście nowy właściciel pozwolił mu zamieszkać w wydzielonej na parterze części budynku.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 12:38
        By przeżyć, Denke zajął się handlem obwoźnym. Sprzedawał plony z własnego ogrodu, skórzaną galanterię oraz okazjonalnie mięso. Z towarem jeździł po okolicznym targach, odwiedzając również te w Breslau (Wrocławiu). Pozwoliło to na podreperowanie jego budżetu.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 12:40
        Dwa dni po tych wydarzeniach, w Wigilię 1924 roku, funkcjonariusze policji wkroczyli do domu Karla. To, co w nim odkryli, wywołało w nich gwałtowne, nieopanowane torsje. W mieszkaniu ojczulka Denke znaleziono na wpół obrany z mięsa męski tors wraz z narzędziami rzeźniczymi. Prócz tego w pomieszczeniach znajdowały się również wszelkiego rodzaju ludzkie kości, kilkaset zębów, resztki ubrań oraz wiele dokumentów tożsamości, pozostałych po ofiarach Karla. W kuchni stały naczynia z peklowanym mięsem, a na ścianach wisiały wyroby galanteryjne – szelki wykonane z ludzkiej skóry i sznurówki z ludzkich włosów.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 12:40
        Odkryto również notatki Denkego, m.in. spis ofiar od numeru 11 do 31, przy czym ten ostatni był tylko oznaczony datą 22 grudnia 1924 roku. W tym dniu miał zginąć Vincenz Oliver. Inne zapiski zawierały wszelkiego rodzaju pomiary w centymetrach i kilogramach sugerujące, że Karl prowadził analizy swoich ofiar. W kuchni odkryto również do połowy pusty słoik z ludzkim mięsem, na podstawie czego wysnuto teorię, iż Denke był nie tylko mordercą, ale również kanibalem.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.07.22, 21:38
        Wampir z Sosnowca (drugi wampir)

        Na początku obecnego stulecia pojawił się w Zagłębiu kolejny seryjny morderca, którego nazwano Wampirem z Sosnowca. Ten blisko 40-letni mężczyzna, przykładny mąż i ojciec, w bestialski sposób
        zgwałcił pięć kobiet, a dwie z nich zamordował. Wpadł, bo jedna z ofiar udawała martwą i przeżyła. Dwie z tych zbrodni omówiłem w latach 2003 i 2004 w „997”. Były tak drastyczne, że nie odważyłem się pokazać ich na ekranie. Wszystko zaczęło się 22 marca 2002 r., kiedy matka 25-letniej Moniki zgłosiła w Komendzie Policji w Sosnowcu zaginięcie córki. Tego dnia dziewczyna nie wróciła na noc, a nigdy dotąd taka sytuacja nie miała miejsca. Musiało się wydarzyć coś niepokojącego, bowiem Monika była zdecydowaną domatorką. Kilka miesięcy przed zaginięciem zaczęła interesować się komputerami. Na terenie rodzinnego Sosnowca odwiedzała kawiarenki internetowe, ponieważ zamierzała studiować informatykę. Poza tym dzień dzieliła między pracę a dom. Była ekspedientką w sklepie AGD. Chyba po raz pierwszy poprosiła koleżankę, aby zamieniła się z nią na godziny. Ta jednak odmówiła i do zamiany nie doszło. Policja przyjęła później hipotezę, że sprzedawczyni zapewne była z kimś umówiona. Założono też, że spotkanie to mogło być
        zainicjowane drogą internetową w czasie ostatniej wizyty w kawiarence komputerowej. Monika tego feralnego dnia była więc zmuszona pracować aż do 21. Z zeznań kierowniczki sklepu wynikało, że dziewczyna na pewno była z kimś umówiona, bo kiedy obie zamykały sklep, miała w ręku reklamówkę z puszką piwa i pieczywem. Kierowniczka zasugerowała nawet Monice, aby włożyła zakupy do plecaka, na co
        padła odpowiedź: „Nie będę tego chować, bo i tak zaraz to piwo wypijemy”. Kobiety rozeszły się w różne strony i tu urywa się ślad po dziewczynie. Przez blisko miesiąc działania policji nie przyniosły żadnego rezultatu; nie pomogły też komunikaty w mediach. Przełom w sprawie nastąpił po 32 dniach od zaginięcia ofiary. 24 kwietnia na terenie nieużytków przy ul. Ostrogórskiej w Sosnowcu pies spacerującego mieszkańca pociągnął właściciela w stronę krzaków. Pod stosem gałęzi, liści i trawy mężczyzna odkrył kobiece zwłoki. Były w zaawansowanym rozkładzie, jednak szybko udało się ustalić personalia ofiary, bowiem dokumenty leżały w plecaku obok zwłok. Ciało było częściowo obnażone, ofiara miała spodnie ściągnięte aż do kostek. W plecaku znaleziono też zegarek z wyczerpaną baterią, który zakończył pracę o godzinie 12.55.
        Przeprowadzona sekcja nie dała odpowiedzi, co było przyczyną śmierci Moniki. Mijały miesiące, a kryminalni typujący kilkunastu podejrzanych nie potrafili wskazać właściwego. W marcu 2003 r. przedstawiłem
        inscenizację zdarzeń w „Magazynie Krymi- nalnym 997” – również bez rezultatów. W tym samym roku miastem wstrząsnęła wiadomość o gwałcie i zabójstwie 50-letniej Eulalii G. – dozorczyni z miejscowego przedszkola. To była bardzo zadbana i atrakcyjna blondynka. Wieczorem wyszła z domu na nocną zmianę. Część drogi odbyła w towarzystwie syna. Kiedy została sama, miała do pokonania odległość 500 m. Nie stawiła się jednak na dyżurze o 22. Nad ranem znaleziono jej zwłoki. Przyczyną zgonu było złamanie kręgów szyjnych, a przed zabójstwem kobietę brutalnie zgwałcono. Zabójca skradł też pani Eulalii trzy pierścionki.
        Niestety, nie udało się go zatrzymać, choć w okolicy widziano kręcącego się mężczyznę w wieku 35 – 40 lat, szczupłego, mającego około 170 cm wzrostu. Sprawca był wyjątkowo brutalny. Zawarte w policyjnych
        aktach opisy tego zdarzenia oraz zbrodni dokonanej rok wcześniej są tak wstrząsające, że nie nadają się do publikacji. Psychopatyczne zachowanie wobec ofiary upewniło śledczych, że kolejnej zbrodni dokonał sprawca gwałtu i zabójstwa sprzed roku. Również tę zbrodnię przedstawiłem w „997” w 2004 r. Niestety, publikacja i tym razem nie pomogła. Mężczyzna nazwany później Wampirem z Sosnowca wpadł chyba tylko dzięki temu, że kolejna ofiara – studentka Politechniki Śląskiej Iwona Ż. – udawała w czasie gwałtu zmarłą. Dziewczyna po zajęciach szła z przystanku autobusowego do domu przez bezludny teren. Tu nastąpił atak. Napastnik brutalnie gwałcił Iwonę przez ponad 15 minut i w pewnej chwili tego dramatu dziewczyna zaczęła udawać martwą. Oprawca był pewien, że ofiara nie żyje, i pewnie dlatego jej nie zabił. Studentka mimo ogromnego bólu (miała poważne obrażenia, przeszła później skomplikowaną operację ginekologiczną) zdołała wezwać policję. Na szczęście dość długo widziała napastnika, co pozwoliło jej na dokładne opisanie jego wyglądu. Dzięki jej zeznaniom i portretowi pamięciowemu udało się schwytać wampira. Dziewczyna
        rozpoznała go wśród innych pozorantów. Okazał się nim 40-letni Piotr S., przykładny mąż i ojciec, miły sąsiad, doceniany ślusarz, który jednak wcześniej był już skazany za brutalne gwałty. Odsiedział sześcioletni wyrok i 4 lata przed zabójstwem sklepowej wyszedł na wolność. O rok wcześniej – za dobre sprawowanie. Potem, poprzez modne wtedy biura matrymonialne, poznał przyszłą żonę. To była dobrze wykształcona dziewczyna, apodyktyczna i górująca nad partnerem, ale nieznająca jego przeszłości. Po ślubie urodziła im się córka. Po zatrzymaniu Piotr S. przyznał się do dwóch zabójstw i trzech gwałtów oraz jednego usiłowania zabójstwa. Potem wszystkie wyjaśnienia odwołał, twierdząc, że został wrobiony. Wcześniej jednak stwierdził, że powodem jego brutalnych poczynań były kłótnie z żoną. Po tych ostrzejszych wychodził z domu i aby rozładować wściekłość, szukał natychmiast ofiary. Zawsze upatrywał kobiet podobnych do żony. W 2006 r. sąd skazał Piotra S. na trzykrotną karę dożywocia. W ostatnim słowie przed wyrokiem sprawca powiedział: „Nigdy nikogo nie chciałem pozbawić życia, żałuję i przepraszam za to, co się stało”. Sąd nie znalazł żadnych okoliczności łagodzących. Biegli stwierdzili, że oskarżony działał z premedytacją, w metodyczny sposób. Nadto podniecały go ból i strach ofiar. Kilka miesięcy później Sąd Apelacyjny w Katowicach zmienił częściowo ten wyrok, łagodząc karę za jedną ze zbrodni do 25 lat więzienia, ponieważ skazany ujawnił sam to przestępstwo w czasie śledztwa.

        Angora 30/2022
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 29.07.22, 14:03
        POD POSADZKĄ JEDNEGO Z BUDYNKÓW W KRAKOWIE ZNALEZIONO SZKIELET MĘŻCZYZNY - www.msn.com.pl - 29.07.2022
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.22, 14:00
        ZAMORDOWAŁ 49 KOBIET MORDERCA ZNAD GREEN RIVER
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 14.08.22, 12:23
        ZABÓJCZE TRIO KOBIET Z KRAKOWA - Interia - 14.08.2022
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 14:40
        Studenci pomyśleli, że potrzebuje pomocy. Najpierw kobieta powiedziała, że popsuł jej się samochód, po czym wyciągnęła broń i zaciągnęła młodą parę siłą do lasu. 22-latek miał przy sobie broń, z której oddał kilka strzałów do kobiety. Ona również odpowiedziała postrzałami i śmiertelnie zraniła chłopaka.

        Jego 20-letnia partnerka nie ucierpiała w strzelaninie. Zaalarmowała odpowiednie służby. Na miejscu pojawiła się policja oraz pogotowie ratunkowe, ale lekarze byli bezradni i jedynie stwierdzili zgon 22-letniego Adama Simjee.

        Sama napastniczka trafiła do szpitala.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 14:41
        Wspólniczka została zatrzymana pod zarzutem narażania dziecka, morderstwa, porwania i kradzieży. Z kolei sama napastniczka zostanie przewieziona do aresztu gdy stan jej zdrowia na to pozwoli, również zostanie przewieziona do aresztu. Odpowie za morderstwo, porwanie dwóch osób i napad. W tej chwili policja ustala motywy działań kobiet.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 14:52
        Piękny Władek, Morderca z Kwiatkiem, czy Elegancki morderca — te wszystkie pseudonimy pokazują, jak odbierany przez społeczeństwo był Władysław Mazurkiewicz. Informacja o tym, że ten dystyngowany, znany i lubiany mężczyzna mógł zabić nawet 30 osób, zszokowała cały kraj. Oto historia jednego z najgroźniejszych morderców powojennej Polski.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 14:53
        Władysław Mazurkiewicz urodził się 27 kwietnia 1911 roku w Krakowie. Młody chłopak już od najmłodszych lat musiał wychowywać się bez matki. Niedługo po jego narodzinach kobieta odeszła od męża, a kilka lat później popełniła samobójstwo. Władek, chcąc uciec od codziennych problemów, najczęściej sięgał po kryminały. Chłopak chciał w przyszłości zostać prawnikiem, jednak po dwóch latach studiowania prawa, przeniósł się do szkoły poligraficznej. Pracował jako drukarz aż do wybuchu drugiej wojny światowej.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 14:58
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 15:04
        21 czerwca rozpoczęła się emisja sześcioodcinkowego serialu dokumentalnego w reżyserii Nanfu Wang, poświęconego tej sprawie. Poza chronologicznym zapisem wydarzeń, można w nim zobaczyć nieemitowane wcześniej nagrania archiwalne tj. materiały filmowe zarejestrowane podczas dochodzenia, zapisy policyjnych przesłuchań członków rodziny zamordowanej Helen Wilson oraz "Beatrice Six", relacje detektywów, byłych prokuratorów hrabstwa, śledczych, opinie adwokatów specjalizujących się w sprawach karnych i cywilnych czy mieszkańców miasta Beatrice
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 15:04
        Serial porusza kwestię zjawiska "odzyskanych wspomnień", które często sprawia, że podejrzani składają fałszywe, obciążające ich zeznania. Dowiadujemy się również, że śledczy popełnili wiele błędów nie tylko podczas dochodzenia, ale i zabezpieczenia śladów. To właśnie miało ostatecznie utwierdzić ławę przysięgłych w przekonaniu o winie "Szóstki z Nebraski". Choć wyrok skazujący miał też szybko rozwiązać sprawę, a tym samym wpisać się w nastroje mieszkańców, to decyzja sądu podzieliła społeczeństwo.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 15:04
        Obecnie skutki tego wyroku mieszkańcy Beatrice ponoszą do dziś. Mowa tutaj nie tylko o konsekwencjach emocjonalnych, ale i finansowych. Przyznane niesłusznie oskarżonym odszkodowanie sprawiło, że społeczność musi w związku z tym płacić wyższe podatki.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 15:05
        Reżyserka, chcąc uwolnić miasto od traumy, namówiła lokalną grupę teatralną, do wystawienia przedstawienia opartego na wydarzeniach sprzed lat.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 15:05
        .https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 15:10
        Niestety Joanna już wtedy nie żyła. Po drodze na dworzec spotkała bowiem Marka Z., pracownika pobliskiego baru. Mężczyzna zauważył studentkę i zachwycony jej urodą, wyruszył za nią. W pewnym momencie zaszedł ją od tyłu i pociągnął, wskutek czego spadli ze skarpy. Dziewczyna próbowała się bronić i wzywać pomocy, ale bezskutecznie. Marek Z. postanowił ją uciszyć. Złapał za kamień i zaczął nim uderzać w głowę Joanny.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 15:13
        .https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 15:16
        Mężczyzna wysadził dziewczynki przy ul. Hipotecznej. Dalej przeszły one deptakiem przy ulicy Sienkiewicza, a następnie rozstały się przy skrzyżowaniu z ulicą Paderewskiego. Eliza miała odprowadzić Magdę pod blok, jednak tak się nie stało. 11-latka poszła sama w kierunku ul. Mielczarskiego, gdyż miała już niedaleko do domu. Było to po godzinie 20:30.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 15:16
        Niestety Magda do domu nie dotarła. Jej matka, która zaczęła się martwić nieobecnością córki, około 22:00 powiadomiła policję o zaginięciu dziewczyny. Jak się później okazało, 11-latka ostatni raz, widziana była ok. 20:45, dalej ślad się po niej urywa, co potwierdził wówczas w rozmowie z portalem Onet rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach Daniel Prokopowicz:
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 15:20
        To, że sprawa nie jest rozwiązana, nie oznacza, że została zamknięta. Nie daje nam ona spokoju. Policjanci ze świętokrzyskiego Archiwum X dalej pracują, aby ją wyjaśnić. Nie wchodząc w szczegóły, nasze możliwości badawcze są coraz lepsze. Analizie poddawane są ślady, które już wcześniej były badane. Dzięki temu możemy na nie spojrzeć w innym świetle i wyciągać nowe wnioski.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 15:24
        Opinia publiczna była podzielona. Choć żywo dyskutowano o motywach Marianne, większość Niemców uważała, że kobieta dobrze zrobiła, usprawiedliwiając jej zemstę rozpaczą po stracie dziecka. Ogłoszono nawet zbiórkę pieniędzy na obrońcę dla Bachmeier. Zebrano ponad 100 tysięcy marek. O sprawie rozpisywały się media na całym świecie. By opłacić adwokatów, kobieta sprzedała też swoją historię do niemieckiego brukowca.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 15:24
        Po latach znajomy Marianne w filmie dokumentalnym poświęconym tej sprawie wyznał, że był świadkiem, jak kobieta kilka dni przed zabójstwem Klausa Grabowskiego ćwiczyła strzelanie w piwnicy. Sama Marianne stwierdziła po latach, że nie mogła już słuchać kolejnych kłamstw Klausa Grabowskiego.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 15:25
        2 listopada 1982 roku Marianne stanęła przed sądem oskarżona o morderstwo. Podczas rozprawy twierdziła, że działała w półśnie i że tego dnia widziała na sali sądowej ducha swojej córki. Prokuratura zdecydowała się zmienić zarzuty. W marcu 1983 roku, po wielu tygodniach obrad i negocjacji, sąd wydał wyjątkowo łagodny wyrok. Marianne Bachmeier została skazana na 6 lat pozbawienia wolności za zabójstwo i nielegalne posiadanie broni. Więzienie opuściła już po 3 latach
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 15:55
        SPRAWA DANUTY ORZECHOWSKIEJ
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 16:03
        NAJMŁODSZA MORDERCZYNI NA ŚWIECIE MIAŁA ZALEDWIE 11 LAT
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 16:05
        PROSIŁ O POMOC W ODNALEZIENIU ŻONY I CÓRECZEK. OKAZAŁO SIĘ ŻE TO ON BYŁ MORDERCĄ
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 16:14
        Choć Kalibabka wiele razy wpadał w ręce Milicji Obywatelskiej, często udawało mu się uciec. W 1980 roku został zamknięty w areszcie, jednak chwilę później zbiegł po badaniach rentgenowskich i kontynuował swoją przestępczą karierę.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 14.09.22, 11:52
        JEST WYROK W SPRAWIE OSKÓROWANEJ STUDENTKI - Interia - 14.09.2022
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 14.09.22, 12:57
        KRYMINALNE HISTORIE Z KATOWIC - Moje Katowice - 14.09.2022
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.10.22, 18:29
        Handlarz ludzkich zwłok. Niezwykłą sprawę sądził ostatnio sąd przysięgłych w Halle (Niemcy). Na lawie oskarżonych zasiadł administrator Miejscowego instytutu anatomicznego, niejaki P°d zarzutem handlu zwłokami ludzkiemi. t oskarżenia opiewał, że Rufie korzystając ze swego stanowiska, części zwłok ludzkich, dostarczanych do instytutu dla badań prosektoryjnych, Wzedawał pewnemu chirurgowi berlińskiemu,
        i •^s,ciciel,owi zakładu, dostarczającego szkołom n «ytucjom naukowych preparatów anatomicz- D c ' ° u He, jako administrator instytutu, miał j -vo sprzedawania niepotrzebnych już do badnaW°Sektory!nyck części trupów, rozwinął je-zwtnL-6n, feeder i zaczął na dobre handlować zużvtvmi ludzkiemi, sprzedając je jeszcze przed res s °,yaniem dla celów prosektoryjnych. Intestarr Zed dobrze, ale ponieważ liczba trupów do-
        8adkn°nyC^ 'Mstytutu zmniejszała się w za-w'o‘neWr SD0S° l3’ a "'ektóre zwłoki były pozbaserwar ° W’ rąk ^ "dg, roztoczono baczną Ob- Sorar-v lę nad Personelem i przyłapano Ruffa na 3 miesięcy więzienia

        1929
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 17.10.22, 14:46
        22 LATKA Z OBROŻĄ NA SZYI UCIEKŁA SWOJEMU OPRAWCY - Interia - 17.10.2022
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 17.10.22, 15:40
        PORWAŁ JĄ Z ULICY GDY MIAŁA 10 LAT - Gazeta - 17.10.2022
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 01.11.22, 18:56
        PO 50 LATACH USTALONO TOŻSAMOŚĆ PANI Z WYDM - Interia - 01.11.2022
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 08.11.22, 18:25
        Oglądałem kryminał w telewizji. Sprawca zbrodni nie został ukarany. Ze względu na długość bloku reklamowego doszło do przedawnienia.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 19:01
        W 2021 r. kobieta określana jako „Pani Barbara” napisała list do Gazety Lubuskiej , twierdząc, że została zaatakowana przez Plutę w kwietniu lub maju 1978 r. W swoim liście „Pani Barbara” twierdziła, że wsiadła do pociągu jadącego do Krzyża i śpiąc w jednym z przedziałów, obudził ją hałas na korytarzu. Kiedy sprawdziła, co się dzieje, została skonfrontowana ze złowrogo wyglądającym mężczyzną, który wtargnął do jej przedziału, a po nieudanej próbie przekonania go, by poszedł gdzie indziej, mężczyzna złapał jej torbę. Udało jej się go ominąć i pobiegła na koniec przedziału, gdzie natknęła się na kilku mężczyzn grających w karty. Następnie odwróciła się, aby zobaczyć, czy mężczyzna nadal tam jest, ale nigdzie go nie było. Pani Barbara twierdziła, że ​​dobrze pamięta jego twarz, a kilkadziesiąt lat później postanowiła wyszukać słowo „seryjny morderca”, aby zobaczyć, co się pojawi – gdy zobaczyła zdjęcie Pluty, od razu rozpoznała w nim swojego napastnika. Jeśli wierzyć jej relacji, możliwe, że Pluta miał więcej ofiar niż obecnie wiadomo, popełnionych prawdopodobnie podczas podróży związanych z pracami remontowymi.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 19:07
        WAMPIR SIAŁ POSTRACH W WIELKOPOLSCE - Gazeta Lubuska (archiwum)
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 19:08
        NIEWIELE BRAKOWAŁO A BYŁABYM JEGO OFIARĄ - Gazeta Lubuska - (archiwum)
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 18:42
        19 kwietnia 1984 roku Joachim Knychała został skazany na karę śmierci za pięć zabójstw. Znany jako „Wampir z Bytomia” lub „Frankenstain”. Atakował na Śląsku w latach 1974-1982.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 21:41
        Władysław Baczyński (ur. 1918, zm. 17 maja 1960) – polski seryjny morderca, który zastrzelił na terenie Wrocławia i Bytomia 4 osoby.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 21:41
        Zabójstw dokonał w latach 1946–1957, pierwszą ofiarą była Anna S. zabita w 1946 w Bytomiu. Kolejne ofiary zostały zabite na terenie Wrocławia dziesięć lat później. Ofiary zginęły od strzałów z pistoletu. Baczyński zapytany o motywy zabójstw wyjaśnił, że czuł niechęć do ludzi, którzy z racji swego charakteru mieli skłonności do krzywdzenia swoich współpracowników[2]. W jego przekonaniu takimi osobami były jego ofiary, których podwładnym przez długi czas był Baczyński.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 21:42
        Baczyński przyznał się do trzech z czterech zabójstw. Jak stwierdził, miał zamiar zabić jeszcze wielu ludzi. W czasie rozprawy symulował początkowo chorobę psychiczną, ale na koniec zmienił swe postępowanie. W czasie trwania procesu nie wykazał skruchy. Proces zakończył się wyrokiem skazującym na karę śmierci[2]. Baczyński zwrócił się do Rady Państwa z prośbą o ułaskawienie, ale jego prośba została odrzucona. 17 maja 1960 wyrok wykonano.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 21:47
        Mały Władysław ukończył przed II wojną światową trzy klasy powszechnej szkoły podstawowej. W dniu wybuchu wojny miał 14 lat. Jako młody człowiek został zmuszony do pracy na rzecz okupanta. Pracował w gospodarstwie rolnym u folddojcza w Bielawach oraz u innego Niemca we wsi Komorowo. Praca była ciężka, na skutek czego dostał skrzywienia kręgosłupa, co w późniejszym okresie życia rzutowało na jego zdrowie.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 21:48
        Od 1962 roku do 1990 roku był sołtysem Bielaw. Przez niespełna 30 lat sołtysowania, do którego sumiennie się przykładał, udało mu się wiele dobrego zrobić dla wsi. Wszyscy mieszkańcy mogli na niego liczyć, nikomu nie odmawiał pomocy. Najstarsi mieszkańcy Bielaw wspominają go, jako człowieka pracowitego i uczciwego. Za jego kadencji w 1965 roku we wsi założono linie energetyczne. Było to duże osiągnięcie, na ówczesne czasy, mieszkańcy wsi byli pierwszymi w gminie, do których zawitało światło z żarówki elektrycznej.Trzy lata później, czyli w 1968 roku, dzięki staraniom sołtysa, Władysława Baczyńskiego udało się przeprowadzić meliorację pól uprawnych i łąk należących do mieszkańców Bielaw. Dla wszystkich rolników było to niezwykle ważne, ponieważ dzięki temu, mogli osiągać lepsze zbiory i wypasać bydło, na do tej pory podmokłych łąkach. Usilne starania Władysława Baczyńskiego doprowadziły do wybudowania, w 1974 roku, sklepu spożywczego. Pomimo wielu trudności, sprzeciwu niektórych mieszkańców wsi kolejnym osiągnięciem była budowa wodociągu w 1978 roku. Doprowadzenie wody do budynków mieszkalnych i inwentarskich, niezwykle polepszyło życie mieszkańcom i ułatwiło pracę przy hodowli zwierząt. Inną zasługą było przyczynienie się do budowy drogi asfaltowej, w 1980 roku.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 21:50
        Władysław Baczyński zmarł w 20 kwietnia1994 roku. Został pochowany na cmentarzu parafialnym w Dębnicy
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 21:54
        Sekcja zwłok wzbudziła jednak zdumienie. Odkryto postrzał klatki piersiowej, który uszkodził mięsień sercowy, aortę i płuco. Pocisk nadal znajdował się w ciele denata. Strzał oddano z daleka. Nabój wydobyty z ciała miał zniekształconą podstawę i czubek. Na jego części cylindrycznej znajdowały się ślady sześciu pól i bruzd przewodu lufy, w tym dwa ślady pól i bruzd były zatarte. Na tej postawie ustalono, że pocisk przeszedł przez przewód lufy kal. 5,6 mm. Broń, z której został odstrzelony nie była zarejestrowana w centralnej zbiornicy KGMO
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 21:56
        Inżynier Józef S. mieszkał w dzielnicy willowej na peryferiach Wrocławia. 9 stycznia 1957 r. ok. 21, państwo S. wrócili taksówką z miasta. Przed bramą stało dwóch mężczyzn.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:02
        Upłynął tydzień i liczba zabójstw wzrosła do czterech: zginął Józef W., kierownik administracyjny Wytwórni Filmów Fabularnych we Wrocławiu. Wypadek zdarzył się w wigilię świąt Wielkiej Nocy. Józef W. leżał w łóżku. Nagle coś trzasnęło w sąsiednim pokoju. - Myślał - jak poinformowała żona - że otworzyły się drzwi szafy. Poszedł by je zamknąć. Gdy zbliżył się do okna, padł strzał. Pocisk trafił go prosto w serce.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:09
        Natomiast rola Baczyńskiego w tym okresie była niejasna. Również należał do ruchu oporu, ale nie mógł się pochwalić żadnymi osiągnięciami. Co więcej, w rejonie jego działania Niemcy aresztowali wiele osób. Można więc przypuszczać, że Anna S. podejrzewała Baczyńskiego o wydanie tych ludzi i dlatego została przez niego zabita. W czasie śledztwa nie udało się też ustalić, czy Baczyński faktycznie załatwiał sprawy handlowe z Chaimem N. W każdym razie ani rodzina zastrzelonego, ani jego znajomi nigdy nie mieli okazji widzieć N. w towarzystwie zabójcy. Prawdopodobnie więc i w tym wypadku Baczyński kłamał.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:12
        Termin „seryjny zabójca” pojawił się pod koniec XIX wieku i został po raz pierwszy użyty do opisania osobowości Henry'ego Howarda Holmesa. W języku angielskim termin „seryjny zabójca” został wymyślony w latach siedemdziesiątych przez agenta specjalnego FBI Roberta Resslera. Anne Rule twierdzi, że wyrażenie „seryjny zabójca” zostało zaproponowane przez detektywa Pierce Brooks z Departamentu Policji w Los Angeles, który jest twórcą Programu Szybkiego Zatrzymania. Z kolei historyk wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych Peter Wronsky zauważa, że zanim Ressler użył terminu „seryjne morderstwo” w sensie prawnym w obrębie murów Akademii Policji Bramshill w Wielkiej Brytanii w 1974 r., Termin „seryjne morderstwo” i „seryjny morderca” ma miejsce w 1966 r. w książce John Brophy The Meaning of Murder. Ponadto Wronsky zwraca uwagę, że termin „seryjny zabójca” zawarty jest w książce Anne The Rule „The Stranger Behind Me” o Tedzie Bundym, opublikowanej w 1980 roku, kiedy to pojęcie nie było jeszcze dobrze znane. Wronsky zwraca również uwagę na fakt, że po raz pierwszy fraza „seryjny zabójca” znalazła się w szerokim użyciu po tym, jak została użyta przez New York Times w kwietniu 1981 r. Do opisania seryjnego zabójcy Wayne Williamsa. Później, w latach 80., koncepcja ta została zastosowana w New York Times w 233 incydentach, ale w drugiej połowie lat 90. przekroczyła 2,514 razy w wiodących dziennikach krajowych. W języku niemieckim koncepcja ta pojawiła się dzięki dobrze znanej postaci niemieckiego systemu ścigania Ernsta Gennata, który nazwał seryjnym mordercą Petera Kürtena. Od seryjnych zabójstw rozróżnia się: zabójstwa kontraktowe; rytualne zabójstwa; zabójstwa podczas działań wojennych; masakry popełnione w krótkim czasie pod wpływem afektu lub z innych powodów (akty terrorystyczne, egzekucje szkolne); morderstwa w celu rabunku, kradzieży, rabunku (w tym przypadku mówimy o seryjnym rabusiu, rabusiu lub najeźdźcy).
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:15
        Według badań przeprowadzonych przez FBI na 36 wielokrotnych mordercach większość z nich była dziećmi pierworodnymi. W rodzinach połowy z nich matka wychowywała syna samotnie od jego drugiego roku życia. W 70% rodzin nadużywano alkoholu, a w około 35% także narkotyków. Prawie wszyscy badani byli w dzieciństwie prześladowani fizycznie, psychicznie lub seksualnie. Wielokrotni mordercy jako dzieci znęcali się nad zwierzętami, przynajmniej 60% moczyło się w nocy nawet po ukończeniu dwunastego roku życia, a wielu podkładało ogień (np. Otis Toole podpalił dom sąsiada, a Carl Panzram poprawczak, w którym przebywał). Tylko 20% morderców miało stałą pracę.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:17
        Onoprijenko zabijał swoje ofiary za pomocą broni palnej. Wybierał samotne domy, wchodził do środka i zabijał wszystkich, łącznie z dziećmi, po czym dom ów podpalał.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:19
        Misjonarz (Missionary), np. dr John Bodkin Adams
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:21
        Adams urodził się w Randalstown w hrabstwie Antrim w Irlandii Północnej, w bardzo religijnej rodzinie należącej do protestanckiego zboru braci plymuckich, której członkiem pozostał przez całe swoje życie. Jego ojciec Samuel, z zawodu zegarmistrz, był kaznodzieją w miejscowym zborze. Jego pasją były samochody i zainteresował nimi również Johna. W 1896 roku w Randalstown 39-letni Samuel poślubił 30-letnią Ellen Bodkin. John był ich pierwszym synem, drugim - urodzony w 1903 roku William Samuel. W 1914 roku ojciec Adamsa umarł w wyniku udaru, a cztery lata później z powodu grypy hiszpanki William.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:21
        W wieku 17 lat Adams zdał egzamin wstępny na Queen's University, Belfast. Przez wykładowców był postrzegany jako kujon i "samotnik"[1], częściowo z powodu choroby (prawdopodobnie gruźlicy) opuścił rok studiów, co spowodowało, że ukończył je bez wyróżnienia w 1921 roku.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:29
        Daily Mail – brytyjska gazeta, wydawana w formacie tabloidu. Pierwsze wydanie ukazało się w 1896 roku. Od 1984 wydawana jest niedzielna edycja – „The Mail on Sunday”. W 2006 wydrukowano pierwszy egzemplarz irlandzkiej wersji gazety pt. „Irish Daily Mail”. Jedna z większych gazet w Wielkiej Brytanii.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:36
        23 lipca rano Adams podłączył Gertrude do tlenu. Gertrude zmarła niecałe półtorej godziny później
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:37
        Adams był początkowo sądzony za morderstwo Edith Alice Morrell, z zamiarem oskarżenia go następnie o zamordowanie Gertrude Hullett. Proces trwał 17 dni i był to wtedy najdłuższy proces o morderstwo w Wielkiej Brytanii. Przewodniczył mu Patrick Devlin z Naczelnego Sądu Karnego. Devlin tak podsumował podstępną naturę tej sprawy: "Najciekawszą sytuacją, może jedyną w tych sądach, jest to, że morderstwo musi być udowodnione przez orzeczenie biegłego."
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:37
        Obrońca Sir Frederick Geoffrey Lawrence QC - "specjalista w sprawach z zakresu nieruchomości i rozwodów [i] raczej obcy w sądzie karnym ", który po raz pierwszy występował jako obrońca w sprawie o morderstwo - przekonał ławę przysięgłych, że nie było żadnych dowodów na to, że morderstwo zostało popełnione, a jeszcze mniej na to, że zostało ono popełnione przez Adamsa. Podkreślił, że akt oskarżenia został oparty głównie na zeznaniach pielęgniarek, które opiekowały się panią Morrell - i że żaden z dowodów świadków nie pasował do innych. Dodatkowo tylko Arthur Henry Douthwaite, jeden z dwóch biegłych medycznych oskarżenia był przygotowany, aby stwierdzić, że morderstwo na pewno zostało popełnione i Lawrence był w stanie udowodnić, że biegły nie był całkowicie rzetelny. Natomiast świadek obrony John Harman był nieugięty twierdząc, że leczenie Adamsa, choć nietypowe, nie było lekkomyślne.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:44
        W następstwie procesu Adams zrezygnował z członkostwa w Narodowym Funduszu Zdrowia oraz został obciążony ośmioma zarzutami fałszowania recept, czterema zarzutami wydawania fałszywego orzeczenia na formularzach kremacyjnych i trzema zarzutami łamania Ustawy o Lekach Niebezpiecznych (1951), a także został ukarany grzywną w wysokości £2.400 plus koszty. 22 października 1957 roku został wykreślony z Rejestru Medycznego.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:50
        Pod koniec lat 70. Bianchi i Buono pokłócili się, przez co Bianchi wyjechał z Los Angeles. Zamieszkał w Bellingham, gdzie znalazł pracę. Niedługo po przeprowadzeniu się do Bellingham, Bianchi zamordował dwie młode kobiety. Ofiary powiązano z jego osobą i niedługo później Bianchi został aresztowany. W czasie przesłuchania przyznał się, że jest mordercą z Los Angeles, wydał również wspólnika – swojego kuzyna.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:52
        Pod koniec lat 70. Buono pokłócił się z kuzynem. W efekcie Bianchi wyjechał z Los Angeles do Bellingham, gdzie zamordował dwie kolejne kobiety. Gdy został aresztowany, przyznał się, że jest tajemniczym zabójcą kobiet z Los Angeles. Zeznał również, że jego wspólnikiem był Angelo Buono.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:54
        Jack Unterweger, właśc. Johann Unterweger (ur. 16 sierpnia 1950 w Judenburgu, zm. 29 czerwca 1994 w Grazu) – austriacki pisarz i seryjny morderca zwany Dusicielem z Wiednia.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 22:56
        Wydany został nakaz aresztowania, ale Jackowi udało się uciec ze swoją 18-letnią przyjaciółką. Para uciekała przez Szwajcarię, Francję, USA, kontaktując się w międzyczasie z prasą i telewizją w Austrii. Unterweger twierdził, że jest niewinny. Podążając śladem użycia karty kredytowej, Interpol zdołał aresztować uciekającą parę w Miami. Unterwegera deportowano do Austrii. Oskarżono go o 11 zabójstw. Rząd Austrii zgodził się na włączenie do sprawy Czechosłowacji (jedną ze zbrodni popełnił w Pradze) i USA.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 15:37
        Kilka dni po ataku stanął po raz pierwszy przed sądem, a jego zachowanie w trakcie tej rozprawy wzbudziło spekulacje na temat stanu psychicznego sprawcy - Holmes w jej trakcie przysypiał, otwierał nienaturalnie szeroko oczy i robił zdziwione wyrazy twarzy, równocześnie nie odpowiadając na pytania ze strony sądu i je ignorując
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 17:08
        Motywy Lanzy pozostają nieznane. Nie wiadomo czym mógł być motywowany jego atak. Na jego komputerze, już po masakrze, znaleziono materiały opowiadające o byciu atakowanym przez dzieci[22]. Nie jest jasne czy mogło to świadczyć o możliwych paranoicznych złudzeniach Lanzy. Wśród możliwych motywów Lanzy są wymieniane takie jak: paranoiczne złudzenia i opinie na temat dzieci, nienawiść do dzieci z powodu podatności na bycie indoktrynowanym przez kulturę, możliwa pedofilia i związana z nią frustracja seksualna, zazdrość wobec reszty ludzi z powodu ich bezproblemowego nawiązywania relacji z innymi i brak perspektyw na życie.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 17:35
        Krzysztof Gawlik dokonywał zabójstw używając pistoletu maszynowego typu skorpion (stąd jego pseudonim) z tłumikiem. Każdą z ofiar postrzelił kilkukrotnie z charakterystycznym egzekucyjnym strzałem w tył głowy, na niektórych ofiarach znaleziono także ślady dźgnięć nożem. Pierwszą ofiarą Gawlika była niespełna 18-letnia prostytutka Sylwia L. z Poznania. Morderca spotkał się z nią (ponoć) 6 lutego 2001 roku, odpowiadając na ogłoszenie, które umieściła w prasie. Kolejnymi ofiarami "Skorpiona" była Ukrainka – Lesia H., będąca prostytutką we Wrocławiu i związany z nią Tomasz S. Zastrzelił ich trzy dni po popełnieniu pierwszej zbrodni, według różnych źródeł w domu publicznym lub ich mieszkaniu we Wrocławiu. W marcu 2001 roku Gawlik zabił kolejne dwie osoby - małżeństwo K. z Wrocławia, najprawdopodobniej odpowiedział na ich ofertę sprzedaży samochodu.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 17:36
        Gawlik został osadzony w Zakładzie Karnym w Wołowie. W 2004 roku podczas przeszukania jego celi, funkcjonariusze straży więziennej udaremnili próbę jego ucieczki z więzienia. Przy pomocy rurki i płaskownika wyrwanego z łóżka próbował przekuć mur celi. Jak twierdzą funkcjonariusze, niewiele brakowało by jego plan zakończył się powodzeniem.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 17:41
        30 maja 1934[2] w Zgierzu na placu przy ul. Aleksandrowskiej podczas przepustki drugą ofiarą Grüninga padł 11-letni chłopiec. Morderca z narzędziami blacharskimi podszedł do grupy chłopców, którzy grali w piłkę, proponując Tadeuszowi Kuczyńskiemu by ten za cukierki odprowadził go do tramwaju. Ten odmówił, więc Grüning ponowił swoją prośbę wobec Józefa Chodobińskiego, dając mu 50 groszy i zlecając kupno cukierków. Ten zgodził się na odprowadzenie mężczyzny do tramwaju za cukierki i z nim poszedł. Poszukiwania dziecka rozpoczęto tego samego dnia, zainicjował je ojciec, zaniepokojony brakiem syna w domu. Szkielet chłopca znalazł lokalny rolnik we wsi Piaskowice Pieńki na polu po 6 tygodniach od zdarzenia[5]. Chłopca rozpoznano po leżącej obok podpisanej imieniem i nazwiskiem czapce, zawierającej podpis „Józef Chodobiński, kl. IV”. Podejrzenia jednak nie padły wówczas na Grüninga. Ponadto ten po 2 miesiącach zwolnienia, powrócił do aresztu, opuszczając go w 1938[6] lub 1937
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 17:42
        Grüning w Piotrkowie Trybunalskim 8 lipca 1938 zgwałcił, a następnie próbował dokonać zabójstwa 8-letniej Lucyny Góry z Twardosławic. Bardzo pokaleczona, początkowo twierdziła, że zraniła się gdy spadła podczas jazdy na rowerze ze swoim wujkiem druciarzem. Informację o zaatakowaniu przez Grüninga przekazała gdy dowiedziała się o kolejnym, dokonanym nożycami blacharskimi przez niego morderstwie.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 17:45
        Tadeusz Grzesik (ur. 24 marca 1960) – polski plantator truskawek i wielokrotny morderca, znany także jako „Truskawka” i „Kiler”. Członek grupy przestępczej określanej w mediach jako „gang kantorowców” czy też „gang zabójców kantorowców”
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 17:47
        Dawniej Wola Jackowa alias Jackowska, jak podaje Długosz w Liber beneficiorum t.II 459, wieś miała 12 łanów kmiecych i należała do biskupstwa krakowskiego. W spisach poborowych r roku 1540 roku Jachowa Wola i Jachnowa Wola to także wsie biskupów krakowskich. Taki stan własności utrzymuje się do XVIII wieku, wówczas to pod koniec wieku po zajęciu części dóbr biskupich przeszła na własność skarbu. Według spisu miast, wsi, osad Królestwa Polskiego z roku 1827, była to już wieś rządowa, górnicza, posiadająca 58 domów i 267 mieszkańców.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 17:51
        Według śledczych, Tadeusz Grzesik stoi za zabójstwem dokonanym 16 października 1991 roku w Stalowej Woli. W tym dniu, przed swoim blokiem został zamordowany Zenon P., właściciel kantoru w tym mieście. Po przeprowadzeniu badań stwierdzono, że sprawca zabójstwa użył takiej samej amunicji, co w przypadku zabójstwa w Cedzynie, a sposób, w jaki funkcjonowała jego broń, wskazywał, że jest to ten sam pistolet maszynowy, który został użyty do zabójstwa w Cedzynie
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 17:52
        zabójstwo w Tarnowie (styczeń 2007)
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 17:54
        podwójne zabójstwo i usiłowanie zabójstwa w Ostrów (listopad 2006)
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:26
        Kościół Matki Bożej Częstochowskiej w Kole – jedna z czterech kolskich świątyń katolickich. Wybudowany został w latach 80. XX wieku z inicjatywy ks. Serafina Opałko. Ulokowany jest na osiedlu Przedmieście Warszawskie, na terenie dawnej wsi Blizna.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:26
        Na skutek usilnych starań proboszcza kolskiej parafii Podwyższenia Krzyża Świętego ks. Serafina Opałko, w dniu 18 czerwca 1977 r. wojewoda koniński Henryk Kazimierczak zezwolił na budowę nowej kaplicy przy ul. Blizna. Te starania trwały cztery i pół roku dążyły do budowy nowego kościoła w mieście. W rejonie ulicy Blizna powstała pierwsza duża dzielnica mieszkaniowa – bloki wielorodzinne przy ulicach PCK, Kolejowa i Wojciechowskiego. Ksiądz Opałko, nie zważając na pustą kasę parafialną przyjął wielkie wyzwanie, jakim była budowa nowego kościoła. Pierwsze dwa wagony cegły na ten cel rozładowano i zwieziono na plac budowy w niedzielę 9 października 1977 r.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:30
        Miejscowość leży 3 km na wschód od Koła, po północnej stronie drogi krajowej nr 92 do Warszawy i Poznania.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:36
        Od 11. roku życia podglądał w szpitalu sekcje zwłok. W wieku 15 lat zaczął zaczepiać kobiety w centrum Poznania. Sąd dla nieletnich skazał go na pobyt w zakładzie poprawczym, ale wykonanie wyroku zawieszono na okres 2 lat. Podjął próbę samobójczą (wbicie noża w brzuch), ale został odratowany. W 1966 został skazany na karę jednego roku i sześciu miesięcy pozbawienia wolności za pobicie (na wolność wyszedł w listopadzie 1967). Od 1972 zaczął terroryzować (kopanie, bicie, szarpanie za włosy, grożenie i ranienie nożem) kobiety nad jeziorem Rusałka. Funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej dokonali jego zatrzymania, a sąd udowodnił mu dokonanie trzech napaści i wymierzył karę 9 lat pozbawienia wolności. Edmund Kolanowski opuścił zakład karny w 1979 roku, po odbyciu 2/3 z zasądzonej kary.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:37
        Wymieniona po raz pierwszy w 1421 r. jako Baworowo Minor. Należała wtedy do rodziny Baworowskich. W XV w. własność Kąsinowskich. W końcu XIX w. przeszła w ręce niemieckiego rodu von Hantelmanów. Dla nich około 1895 r. został zbudowany pałac eklektyczny z elementami secesyjnymi. Od 1953 r. mieścił się w nim Zakład Doświadczalny Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa przekształcony w Doświadczalny Zakład Rolny. Obecnie pałac jest w rękach prywatnych. Blisko pałacu znajduje się parterowa oficyna z przełomu XIX i XX w. Zabytkowy charakter mają również zabudowania folwarczne z lat 1883–1892; obora, chlewnia, kuźnia, spichlerz i gorzelnia. Pałac i oficynę otacza park krajobrazowy z drugiej połowy XIX w. o pow. około 6 ha. Rosną w nim m.in. dąb szypułkowy o obw. 390 cm, sosna wejmutka o obw. 230 cm – pomnik przyrody, a także buk purpurowy o obw. 360 cm.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:40
        Graniczy z takimi jednostkami obszarowymi Systemu Informacji Miejskiej jak: Umultowem na północy i północnym wschodzie, Piątkowem na zachodzie (poprzez lasy komunalne Żurawiniec), Winogradami, Wilczym Młynem i Szelągiem na południu oraz poprzez rzekę Wartę z Główną i Karolinem na wschodzie. Teren Naramowic otacza dookoła teren obszaru SIM Osiedle Władysława Łokietka.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:40
        Naramowice wzmiankowano, jako wieś, już w 1366. Wieś szlachecka położona była w 1580 roku w powiecie poznańskim województwa poznańskiego[3]. W XVIII w. była to już duża wieś z dworem i dwoma młynami. W 1779 wspominano tutaj też browar, karczmę i kuźnię. W 2. połowie XIX w. na Naramowice składały się: właściwa wieś, a także osady Wilczy Młyn, Różany Młyn i Naramowice Olędry (nieistniejąca dziś wieś olęderska, założona w 1760). Do Poznania włączono najpierw właściwe Naramowice i Wilczy Młyn (1925), a resztę osad w 1940. Po II wojnie światowej Naramowice rozwijały się przede wszystkim w zakresie rolno-przemysłowym. Funkcjonowało tu duże gospodarstwo ogrodnicze. W jednej z hal tego przedsiębiorstwa otwarto pierwszy w Poznaniu market po roku 1989 – funkcjonował on pod marką Pozperito.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:43
        Pamiątką Wielkiego Kryzysu z lat 30. XX wieku jest dawne Osiedle Opieki Społecznej, zbudowane w 1933.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 18:46
        7 maja 1983 uciekł z zasadzki zastawionej przez milicjantów na cmentarzu Miłostowo w Poznaniu. Na miejscu planowanego przestępstwa zgubił kawałek papieru z napisem Pollena Łaskarzew. Milicjanci w toku prowadzonych czynności śledczych dotarli do zakładów Pollena w Poznaniu i 16 maja 1983 aresztowali Edmunda Kolanowskiego, który pracował tam jako palacz.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 07.12.22, 19:03
        Seryjni mordercy to najbardziej tajemniczy sprawcy zabójstw. Tego typu przestępstwa zdarzają się niezwykle rzadko. W powojennej historii kryminalistyki odnotowano tylko kilkanaście takich spraw.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 17:53
      Drugi z kolei zeznaje brat zamordowanego. Charakteryzuje zmarłego jako człowieka dobrego serca i bardzo uczynnego. Nie miał on wrogów ani nieżyczliwych, przeciwnie, przez służbę swoją był po prostu kochany jako pan hojny i wyrozumiały.

      Pana Bispinga świadek zna bardzo mało, spotkał go może dziesięć razy w życiu, ale nie szukał zbliżenia, widząc natomiast zażyły z nim stosunek ks. Władysława, jako brat starszy uważał za swój obowiązek przestrzegać nieboszczyka, aby był ostrożny. Dlaczego to czynił? Był głęboko przekonany, że przyjaźń pana Bispinga za fundament miała interes. Książę posiadał majątek bez porównania większy, więc jeśli kto mógł z przyjaźni tej ciągnąć zyski - to jedynie p. Bisping. Gdy Aleksander ks. Drucki-Lubecki skończył swe zeznania, wstaje podsądny i z trudnością panując nad wzburzeniem, protestuje przeciw słyszanym wywodom.

      - Ks. Aleksander pozwolił sobie - mówi - traktować mnie w sposób nieprzyzwoity...

      Przewodniczący: Nie zauważyłem nic nieprzyzwoitego; niekorzystne - nie znaczy: nieprzyzwoite.

      Podsądny: Nazywam nieprzyzwoitością, jeżeli ktoś mówi rzeczy zmyślone! Twierdzę, iż mimo przysięgi ks. Aleksander świadomie mówił nieprawdę. Z nieboszczykiem łączyły go stosunki bardzo chłodne, byłem świadkiem, jak nawet się nie witali.

      Następny świadek, Zdzisław hr. Zamoyski, wchodząc na salę robi znak krzyża świętego.

      Świadek, teść zamordowanego i stryj ordynatowej Bispingowej, o samej sprawie nie może przytoczyć żadnego szczegółu.

      - Pana Bispinga znam bardzo mało, kilka razy spotykaliśmy się w salonach, ale nie rozmawialiśmy ze sobą.

      Prokurator: Świadek nie zauważył czegoś anormalnego w postępowaniu księcia?

      Świadek: Nigdy. Zawsze był spokojny, uprzejmy względem wszystkich.

      Prokurator: Nie miał jakichś obaw?

      Świadek: W ostatnich czasach zauważyłem, iż dręczył go jakiś niepokój, a datowało się to od zdarzenia z ową niesmaczną herbatą.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 18:11
        Przyznała jednak, że Teresin i inny jeszcze majątek na terenie Królestwa Polskiego nie tylko nie przynosił dochodów, ale jeszcze trzeba było do nich dokładać. Kiedyś na Teresin mąż wziął pożyczkę na weksle, ale je szybko spłacił. „Przecież mam dochody” – powiedział, gdy go o to spytała. Na koniec wdowa oświadczyła, że książę nie miał żadnych wrogów; przeciwnie wszyscy byli mu bardzo życzliwi.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 18:13
        Dwaj nieskazitelni

        Liczni świadkowie potwierdzali opinię księżnej, że jej mąż nie miał żadnych wrogów. Stangret Kazimierz Kiziak mówił, ocierając łzy ze wzruszenia: – Księcia wszyscy ludzie na ręcach nosili, bo mieli od niego zarobku w bród, dziś jeszcze płaczą księcia, nikt nie miał przeciwności do niego!
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 18:17
        To wszystko zanegowała obrona w skardze kasacyjnej, zwracając nadto uwagę na fakt, że ordynat był o wiele słabszy od księcia i miał ograniczoną władzę w lewej ręce po wypadku samochodowym. Książę, na co wskazywały liczne ślady, stoczył przed śmiercią zażartą walkę z napastnikiem, jest więc rzeczą niemożliwą, by i on nie zadał mu żadnych obrażeń. Bisping – co stwierdzono, poddawszy go oględzinom zaraz po zatrzymaniu – nie miał żadnych sińców, zadrapań ani innych śladów po stoczonej walce.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 24.03.21, 16:32
          MORDERSTWO W KNUROWIE - Radio Katowice - 24.03.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.04.21, 18:15
          Ostrzeszowa donoszą, że cicha miejscowość Merzyny, należąca do gromady Roj5w, 2 i pół kim. od O- strzeszowa, była widownią krwawe go dramatu. W ubiegły czwartek w godzinach wieczornych w lasku należącym do p. Ślaka z Meszyn, rozegrała się tra- gedja, ścinająca krew w żyłach. Ca la rodzina bliższa 1 dalsza poczęła się bić siekierami, widłami, łc patami 1 kijami, w wynika czego wiele osób zostało dotkliwie zranionych. Powodem bójki było ścinanie drze wa przez córkę i jej dzieci. Drzewo należało w myśl wymiaru i orzecze nia sądowego do ojca p. Ślaka. Swe go czasu, p. Ś’ak zapisując gospodar stwo swe zięciowi i swej córce pozo stawił scbie prawo użytku drzewa z lasu. Kiedy zięć jego umarł, córka zapisała gospodarstwo swemu syno składek Zakładu Ubezpieczeń Wzajemnych w Poznaniu z terenu województwa poznań skiego i pomorskiego przekracza wpływy trzech największych prywatnych towarzystw ubezpieczeniowych z terenu całego kraju. Przyznanie tak poważnej ulgi świadczy więc o niewzruszalności finansowych pod staw Zakładu Ubezpieczeń Wzajemnych oraz jest najlepszym dowodem, że jako publiczno prawny Zakład, oparty na wzajemności, przoduje on nadal w trosce o dobro ogółu ubezpieczonych. Inowrocław Szczęść Boże Młodej Parze Dnia 12 kwietnia 1936 r. odbędzie się ślub członka filji N. P. R. Wygoda, koi. Franciszka Bednarskiego z Wygody z panną Martą Zagożelćwną z Kije wa, powiat Inowrocław. Nowożeńcom serdeczne życzenia wszelkich pomyślności składa Za rząd oraz członkowie N. P. R Do ży czeń tych przyłącza się redakcja „Obrony Ludu". WYGODA, pow. Inowrocław. Dnia 13-go kwietnia br. (w drugie święto Wielkiejnocyl odbędzie się zebranie członków filji N P. R. o godz. 3 po poł. w lokalu p. Kołodziejczaka. Na porządku obrad bardzo ważne sprawy. O liczne przybycie prosi Zarząd. TORUŃ. Zebrenfe Y. P. R. fUfi I śródmie ścia odbędzie się we wtorek, dnia 14 b. m. o godz. 7 wiecz. w lokalu p. Borlitka, Rynek Nowomiejski “'l. O przybycie wszystkich członków prosi Zarząd. POLSKIE RADJO WARSZAWA. Sobota, dnia 11 kwietnia 1939 r. 6,30 Audycja poranna. 12,03 Dziennik po łudniowy. 12,15 Muzyka. 13,10 Chwilka go spodarstwa domowego. 14,30 Muzyka salo nowa. 15,30 Teatr Wyobraźni: „Opowieść wielkanocna dzwonów toruńskich 14 — słu chowisko. 16,00 „Medytacje biskupa Adema- praw cowników w cegielniach i ustale nia godzinowych norm płacy. O- świadczamy, że gdy umowa zbio rowa na.dalej do dnia 15 kwietnia 1936 r. zawartą nie będzie, uchwa limy po tym terminie przystąpić do ewentualnego strajku. 4. Pana Inspektora Pracy w Ostro wie prosimy o niezwłoczne prze prowadzenie lustracji cegielń i u- karanie tych pracodawców, którzy zalegają z wypłatami za nieuregu lowanie zarobków z tytułu najmu pracy. 5. Wreszcie wzywamy wszystkich robotników cegielń powiatów. Ostrów, Krotoszyn, Kępno i Jaro cin do pcdję -ia akcyj w celu usta lenia w cegielnictwie umowy zbio ru \ve j. wi. Ten nie chciał tolerować umowy i pretensj'i swego dziadka. Wćwczas p. Ślak odd dał sprawę przed sąd, który orzekł, że drzewo należy do ojca. W uh. czwartek, wnuk jego z ro dzeństwem swem poszedł do lasu, by ściąć dwie sosny. Gdy zauważył to p. Ślak, mieszkający w oddziel nem gospodarst wie. przybiegł z rodziną swą bronić swej prawnej własności Tu wywiązała się krwawa bójka, w której razem wzięło 12 osób. Po mocy lekarskiej udzielili lukarze z Ostrzeszowa. Bliższe dochodzenia, które prze prowadza tiit. policja wykazały do tychczas vvinę po obu stronach, z u- wagi jednak, że w bójce używano na rzędzi ostrych i niebezpiecznych sprawa ma jdzie się na wokanazie są dowej. z oskarżenia pubiuzrego.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 01.05.21, 17:39
          Brawo. Bo taki jeden z drugim myśli że skoro jest anonimowy to mu wszystko wolno.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.06.21, 12:48
          Tak....czy nie. Z tego co ostatnio wyczytałam to te kobiety naprawdę zginęły, z różnych przyczyn ale w świetle ostatnich teorii Kuba Rozpruwacz nie istniał. To była dziennikarska propaganda. Ktoś w sobie tylko wiadomym celu powiązał te morderstwa by stworzyć "psychozę strachu". A ja w świetle wszystkich głupawych teorii. Jak DNA z szalika (aby stwierdzić trzeba mieć materiał porównawczy) skłaniam się bardziej ku tej ostatniej teorii. Tyle lat - a sprawa ciągle budzi emocje, ciągle jest "nie rozwiązana", ciągle pojawiało się i do dzisiaj pojawia "coś nowego".
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.06.21, 16:31
          Ciekawostka:

          Julian Tuwim "Do prostego człowieka"

          Gdy znów do murów klajstrem świeżym
          Przylepiać zaczną obwieszczenia,
          Gdy "do ludności", "do żołnierzy"
          Na alarm czarny druk uderzy
          I byle drab, i byle szczeniak
          W odwieczne kłamstwo ich uwierzy,
          Że trzeba iść i z armat walić,
          Mordować, grabić, truć i palić;
          Gdy zaczną na tysięczną modłę
          Ojczyznę szarpać deklinacją
          I łudzić kolorowym godłem,
          I judzić "historyczną racją",
          O piędzi, chwale i rubieży,
          O ojcach, dziadach i sztandarach,
          O bohaterach i ofiarach;
          Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
          Pobłogosławić twój karabin,
          Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
          Że za ojczyznę - bić się trzeba;
          Kiedy rozścierwi się, rozchami
          Wrzask liter pierwszych stron dzienników,
          A stado dzikich bab - kwiatami
          Obrzucać zacznie "żołnierzyków".
          - O, przyjacielu nieuczony,
          Mój bliźni z tej czy innej ziemi!
          Wiedz, że na trwogę biją w dzwony
          Króle z panami brzuchatemi;
          Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
          Gdy ci wołają: "Broń na ramię!",
          Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
          I obrodziła dolarami;
          Że coś im w bankach nie sztymuje,
          Że gdzieś zwęszyli kasy pełne
          Lub upatrzyły tłuste szuje
          Cło jakieś grubsze na bawełnę.
          Rżnij karabinem w bruk ulicy!
          Twoja jest krew, a ich jest nafta!
          I od stolicy do stolicy
          Zawołaj broniąc swej krwawicy:
          "Bujać - to my, panowie szlachta!"
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 15.06.21, 16:30
          Czterdzieścidziewięć lat różnicy czyli technicznie jest to niemożliwe. W tamtych czasach 60-latek to już był "starzec". Co potrafi zrobić psychoza strachu i ...dziennikarze
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 28.06.21, 14:18
          MAKABRYCZNA ZBRODNIA. POSZŁO O KATALIZATOR - Interia - 28.06.2021
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 25.08.21, 14:57
          Rudolf wiedzie więc takie życie, jakie lubi – pełne kobiet i rozrywek. I byłby w pełni szczęśliwy, gdyby tylko stale nie powracał do niego ten straszliwy krzyk Róży i gdyby nie widział tego wyrzutu w jej oczach, które za chwilę miały zgasnąć na zawsze. Wszystko byłoby też po jego myśli, gdyby nie to, że początek marca 1934 roku był wyjątkowo zimny, a okoliczna ludność marzła na potęgę, bo zapasy opału wyczerpały się szybciej niż zwykle. Kilkoro desperatów udaje się do „Doliny Śmierci”, by próbować odkopać stary biedaszyb. Będzie łatwiej, bo nie trzeba się przebijać przez zmarzniętą skorupę ziemi, a przecież wszyscy wiedzą, że poniżej półtora metra ziemia nie zamarza. Ściany szybu przy takiej temperaturze też się nie zawalą, więc do dzieła. Gdyby szyb pogłębić, to na pewno znajdą pokład czarnego węgla, może będzie go tyle, by wystarczyło do wiosny. Mężczyźni kopią bez wytchnienia, w pewnym momencie zaczyna im towarzyszyć potworny odór, a jeden z nich znajduje kość, za chwilę drugą i strzępy ubrania. Nikt nie ma wątpliwości, że to nie są kości zwierzęce i że trzeba wezwać policję. Mundurowi wzywają na pomoc górników i strażaków z kopalni Hohenloe, ci zaś – pracując w maskach przeciwgazowych – wydobywają kolejne elementy szkieletu. Przeprowadzona następnego dnia w siemianowickiej Lecznicy Brackiej sekcja potwierdzi, że są to zwłoki młodej kobiety, która umarła od licznych ran kłutych tułowia, a stopień rozkładu zwłok wskazuje na to, że leżą tu od ponad pół roku. Siemianowiccy mundurowi nie mają wątpliwości, że to doczesne szczątki Rozalii Smykałówny z Wełnowca, której szukają od początku lipca ubiegłego roku. Po kilku dniach śledztwa aspirant Gawlik postanawia wraz ze swoimi ludźmi złożyć niezapowiedzianą wizytę Rudolfowi Hartmannowi.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 25.08.21, 15:02
          66-letni Gary Charles Hartman został aresztowany w związku z zabójstwem i gwałtem na 12-latce, do którego doszło w 1986 roku w USA. Policjanci z Tacomy w stanie Waszyngton odnaleźli domniemanego sprawcę po 32 latach, gdy ten zostawił swoje DNA na serwetce w jednej z restauracji.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 25.08.21, 15:08
          Zbrodnia sprzed 5 000 lat
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 25.08.21, 15:08
          Pewne cechy szkieletu i uzębienia wskazywały na pokrewieństwo zmarłych. Wyjątkowe znalezisko wzbudziło zainteresowanie zagranicznych badaczy. Również dlatego, że do masakry doszło w czasach, gdy na nasze tereny zaczęli napływać ze Wschodu kojarzeni z Indoeuropejczykami pasterze kultury grobów jamowych. W ramach projektu prof. Kristiana Kristiansena z Göteborgs Universitet, który bada migracje z przełomu neolitu i epoki brązu, zęby z Koszyc trafiły do genetyków w Kopenhadze. W maju w „PNAS” – czasopiśmie amerykańskiej Narodowej Akademii Nauk – pojawił się artykuł prezentujący ciekawe wyniki ich badań. Ale odważne wskazanie winnych zbrodni polscy współautorzy publikacji uznali za zbyt daleko idące.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 25.08.21, 15:09
          To, czy ofiary mordu były lokalnego czy napływowego pochodzenia, badał prof. Zdzisław Bełka z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Analizował skład izotopowego strontu szkliwa zębów, które kształtuje się w dzieciństwie i stanowi wypadkową składu izotopowego wody oraz podłoża geologicznego w okolicach domu rodzinnego. W koszyckim grobowcu leżało siedmiu „lokalsów” i ośmiu „migrantów”. – Najbliżej położone obszary, w których sygnatury izotopowe pasują do zębów tych drugich, to okolice Ostrowca Świętokrzyskiego i Sandomierza oraz Zamościa i Hrubieszowa, a także obszar na wschód od Rzeszowa. Wiele mówiący jest przykład matki z dwójką dzieci – ona i jej starsze dziecko mają obcą sygnaturę, ale młodsze lokalną, czyli kobieta do Koszyc przybyła z jednym dzieckiem 5–6 lat przed masakrą i tam urodziła drugie – zauważa geochemik. A dr Łukasz Pospieszny z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN w Poznaniu i University of Bristol dodaje: – Brak przy kościach migrantów nietypowych przedmiotów (tzw. importów) może sugerować, że nie pochodzili z daleka.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 25.08.21, 15:11
          Czyżby zatem mord na 15 osobach w Koszycach to tylko przykład jednej z wielu napaści, jakich się dopuścili sznurowcy w trakcie swej ekspansji na Zachód? Według polskich współautorów artykułu to nadinterpretacja, bo po migrujących jamowcach czy sznurowcach nie ma w Koszycach śladu. – Sądzę, że był to jakiś wewnętrzny konflikt, bo rany na czaszkach zadano siekierami używanymi przez lokalną ludność – podkreśla dr hab. Piotr Włodarczak, kierownik Ośrodka Archeologii Gór i Wyżyn w krakowskim Instytucie Archeologii i Etnologii PAN. – W dodatku ran nie zadawano przypadkowo podczas chaotycznej bitwy, więc raczej był to rodzaj egzekucji powiązanej z typowymi dla kultury amfor kulistych rytuałami pośmiertnymi. Fragment jednej z czaszek w Koszycach był nadpalony, a ślady podobnych praktyk zachowały się w innych grobach tej kultury
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 25.08.21, 15:12
          Trop okazał się szybko ślepą uliczką. W najstarszym genomie bakterii, otrzymanym z zębów osoby zmarłej 4,8 tys. lat temu w południowej Syberii, nie było genu umożliwiającego jej przetrwanie w przewodzie pokarmowym pcheł. A to oznacza, że nawet jeśli pojedynczy ludzie umierali na dżumę, Yersinia pestis nie mogła jeszcze wywoływać epidemii. Nadal wielu badaczy jest więc przekonanych, że Europa została zdobyta gwałtem. – Prof. Kristiansen jest przekonany o brutalnym najeździe, bo patrzy na całe zjawisko z perspektywy rodzinnej Jutlandii, która w początkach III tys. p.n.e. nagle zmieniła się w pastwisko, a dominujące dotąd grobowce megalityczne zastąpiły tysiące kurhanów. Na ziemiach polskich sytuacja była jednak bardziej skomplikowana – tłumaczy dr Pospieszny.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 25.08.21, 15:14
          Mogiła w Koszycach kolejny raz potwierdza, że ziemie polskie były w epoce neolitu ważnym regionem, żywo reagującym na nowinki. O funkcjonowaniu idei megalitycznej świadczą budowane na Kujawach i w Małopolsce gigantyczne grobowce. O narodzinach transportu drogowego – znaleziona w Bronocicach waza z połowy IV tys. p.n.e. z najstarszym przedstawieniem czterokołowego wozu. A o istnieniu na Kujawach kolebki neolitycznego serowarstwa – liczące 7 tys. lat naczynia do produkcji sera. To ostatnie odkrycie zawdzięczamy nowemu sposobowi badania lipidów, które doskonale zachowują się na ściankach nieszkliwionych naczyń i pozwalają zidentyfikować, co było w nich przechowywane.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 16:28
          Para poznała się gdy Rosemary miała 15 lat, a Fred 27. Mężczyzna był już wtedy mordercą dwóch młodych kobiet. W latach 1974-1992 Fred i Rosemary West bestialsko mordowali młode dziewczyny. Blisko ujawnienia byli w 1986 r., kiedy ich córka Heather opowiedziała o tym, co dzieje się w jej domu. Dziewczyna została zamordowana przez rodziców, którzy nigdy nie zgłosili jej zaginięcia. Nikt nie zainteresował się jej losem. Para morderców wpadła 6 lat później, kiedy Fred nagrał siebie w czasie gwałtu na jednej ze swoich córek. Dziewczyna opowiedziała o tym swoim znajomym, jeden z nich zgłosił to na policję. Na policję zgłosiła się także inna dziewczyna zgwałcona przez Westa. Policja zarządziła przeszukanie ich domu. Ofiary gwałtów co prawda wycofały swoje zeznania, ale policja zaniepokojona zeznaniami dzieci Westów, zaczęła krążyć wokół rodziny. Gdy dzieci przyznały, że ojciec groził im "pochowaniem pod patio jak Heather", wiedzieli już, że to dopiero początek. W ich ogrodzie znaleźli szczątki kobiet. 13 grudnia 1994 r. West został oskarżony o dziesięć morderstw.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 16:32
          Szwajcarka Therese Siegenthaler w wieku 21 lat była studentką londyńskiego college'u. W weekendy pracowała w sklepie z butami baletowymi w Swiss Centre przy Leicester Square. Do jej zniknięcia doszło w Wielkanoc 1974 roku, kiedy to udała się w podróż autostopem do Irlandii do przyjaciela, który był księdzem. Po kilku latach jej szczątki również znaleziono pod podłogą piwnicy przy Cromwell Street 25.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 16:34
          Alison Chambers, znana jako Al lub Ali urodziła się w Niemczech Zachodnich w Hanowerze. Później przeniosła się do Swansea. W wieku 16 lat "zbuntowana nastolatka" zamieszkała w domu dziecka w Gloucester i często bywała przy Cromwell Street 25. Pracowała w kancelarii adwokackiej w ramach programu szkolenia młodzieży. Zniknęła w sierpniu 1979 roku, na krótko przed 17. urodzinami. Początkowo zgłoszono jej ucieczkę z domu dla nieletnich, ale ostatecznie jej ciało znaleziono w ogrodzie Westów.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 16:40
          Steven Avery dorastał w Manitowoc w stanie Wisconsin. Z uwagi na niskie IQ (70) postanowił rzucić szkołę. W wieku 19 lat, w 1981 roku został skazany za włamanie do baru, po czym spędził w więzieniu 10 miesięcy. Rok później przyznał się do okrucieństwa wobec zwierząt - miał wylać benzynę na kota i wrzucić go do ogniska. Został za to skazany na dziewięć miesięcy.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 16:41
          31 października 2005 r. młoda fotografka Teresa Halbach umówiła się na realizację zlecenia - sfotografowania samochodu na sprzedaż. Ze spotkania nigdy nie wróciła. Jej ostatnim klientem był... Steven Avery. Jej samochód (częściowo ukryty) został znaleziony na terenie złomowiska Stevena. W aucie znaleziono plamy krwi, z których wyodrębniono też jego dna. W pobliżu domu śledczy trafili też na fragmenty kości Teresy, której zwłoki miały zostać spalone. Dla śledczych było jasne, że za śmiercią młodej kobiety stoi Avery. W trakcie dochodzenia oskrażono także jego bratanka Brendana Dasseya, który miał uczestniczyć w zabójstwie Teresy. Avery i jego bliscy twierdzą, że to lokalna policja i władze w obawie przed wypłatą gigantycznego odszkodowania wrobiły go w zbrodnię. Policja miała przechowywać krew Stevena i w odpowiednim momencie ją podrzucić.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 16:48
          Pierwsze podejrzenia na 14-letniego George'a Stinney'a miała rzucić 17-letnia przyjaciółka zamordowanych dziewczynek Sadie Duke. Zeznała bowiem, że George miał przeszkadzać im kiedyś w zabawie i naprzykrzać się, gdy zbliżały się do części miasta zamieszkiwanej przez osoby czarnoskóre. Jej śladem szybko poszły inne białe dzieci, które żaliły się, że chłopiec miał nieustannie szukać powodów do bójki.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 30.08.21, 16:55
          W 2004 roku historyk George Fierson pochodzący z Alcolu przeczytał artykuł, w którym opisano losy 14-latka. Zainteresował się sprawą - przestiudował wszelkie dostępne materiały, które udało mu się znaleźć, napisał wiele artykułów. W sprawę zaangażowało się też dwóch prawników: Steve McKenzie i Matt Burgess. Niedługo później wspólnie doszli do wniosku, że cały proces był fikcją.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 12:10
          Mężczyzna został aresztowany pod zarzutem zabójstwa Marii G. Na początku nie przyznawał się do winy, ale po kilku dniach zaczął mówić… Chwalił się, że sąsiadka nie jest jego pierwszą ofiarą. Ostatecznie oskarżono go o 7 zabójstw i usiłowanie kolejnych. Proces trwał raptem jedenaście dni. 5 lutego 1969 roku sąd wydał wyrok kary śmierci stwierdzając, że oskarżony jest typem dotkniętym zboczeniem seksualnym, jest sadystą w skrajnej formie.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 12:13
          Wieś od XIV wieku do 1796 była własnością Opactwa Benedyktynów w Płocku. W XVIII w. osada targowa
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 12:14
          wieś – 415 osób, 405 było wyznania rzymskokatolickiego, 5 mojżeszowego. Jednocześnie 405 mieszkańców zadeklarowało polską przynależność narodową, 5 żydowską. Było tu 65 budynków mieszkalnych
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 12:16
          na początku wsi znajduje się dwór, który został wybudowany w latach 1825–1838 dla Józefy z Bykowskich i Ottona Henryka Milberga, jej męża; wcześniej majątek należał do Antoniego Bykowskiego, ojca Józefy, który zakupił ją od Stanisława Skarżyńskiego, ten zaś dzierżawił go od rządu pruskiego; od XII wieku do końca XVIII wieku ziemie należały do benedyktynów płockich; po Milbergu – generale brygady Wojska Polskiego, dwór przeszedł na jego syna Władysława; w 1882 roku majątek jako wiano córki Władysława przeszedł w posiadanie rodziny Jana Grabińskiego; taki stan rzeczy utrzymał się aż zakończenia II wojny światowej; po zakończeniu działań wojennych we dworze ulokowano Wiejski Dom Towarowy; obecnie opuszczony, nieznacznie zniszczony dwór czeka na nowego właściciela
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 12:18
          Gałkówek to także nazwa stacji kolejowej Gałkówek w Gałkowie Dużym, określenie jednostki wojskowej w Gałkowie Małym. Potocznie Gałkówkiem nazywane są wsie Gałków Duży i Gałków Mały. Miejscowości te znajdują się przy stacji kolejowej Gałkówek, w gminie Koluszki.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 12:19
          W lasach gałkowskich koncentrowali się powstańcy 1863 roku. W pobliżu kościoła z rąk Moskali zginęła czata powstańcza. Dla upamiętnienia tego wydarzenia część wsi nazwano Czatolinem, a Ziemia Brzezińska ufundowała kamień z rzeźbą orła w koronie i napisem POWSTAŃCOM 1863 R – ZIEMIA BRZEZIŃSKA. Kamień ten znajduje się przed Ośrodkiem Zdrowia w Gałkowie Dużym.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 12:21
          W roku 1936 do gminy Gałków należało 20 sołectw: Gałków, Gałków Mały, Gałkówek (Gałkówek-Kolonia, Parcela Gałkówek, Witosów i Gaj), Jordanów (Jordanów, Ignaców), Justynów (Justynów, Hulanka), Janówka, Kędziorki (Feliksówka, Guzówka), Koluszki Stare, Koluszki Kolejowe (Wypalenisko), Natolin, Małczew, Przanowice, Różyca, Tworzyjanki (folwark Tworzyjanki, Erazmów, Bronowice), Zielona Góra, Zalesie (Ściborów, Bogdanka, Rochna), Żakowice Stare, Żakowice Nowe.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 12:24
          . Józefa Pietrzykowska 67 17 lipca 1952 koło Gałkówka
          2. Maria Kunka 32 27 grudnia 1952 Modlica
          3. Teresa Piekarska 21 27 marca 1953 okolice Tuszyna
          4. Irena Bernadetta Dunajska 24 2 stycznia 1955 koło Gałkówka
          5. Helena Walos 18 14 marca 1956 Gałkówek
          6. Helena Klata 22 27 sierpnia 1956 Gałkówek
          7. Maria Gałecka 87 14 września 1967
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 12:27
          Prywatna wieś duchowna położona była w drugiej połowie XVI wieku w powiecie gąbińskim ziemi gostynińskiej województwa rawskiego. W latach 1975–1998 miejscowość należała administracyjnie do województwa skierniewickiego.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 12:29
          Z zeznań Stanisława Modzelewskiego: „…ja nie zwracałem uwagi na jej wiek, lub na wygląd zewnętrzny, aby tylko była kobieta…rozróżniałem to, że nie jest mężczyzną lub dzieckiem, które ma dziesięć lat, bo to już było widać, małe…gdy zauważyłem samotną kobietę, to jeszcze nie doszłem, a trzęsłem się jak liść, traciłem panowanie i co robiłem to nie wiem…mnie nie robiło różnicy czy kobieta jest w starszym wieku czy młoda…”
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 12:36
          W czasie wstępnego przesłuchania Modzelewski nie przyznawał się do zabójstwa Marii G. Dopiero w areszcie, po przemyśleniu swej trudnej sytuacji, złożył on na piśmie oświadczenie, w którym przyznał się do zabójstwa Marii G. i opisał jego okoliczności. Oto one:
          W godzinach wieczornych dnia 14 września 1967 r. po wypiciu wódki nabrał chęci do "zabawienia się z kobietą". Ponieważ nie odczuwał nigdy żadnego pociągu do własnej, dużo młodszej odeń żony, a pociągała go prawie 90-letnia sąsiadka Maria G., poszedł do staruszki, która żyła samotnie, rzadko odwiedzana przez rodzinę. Wypił z nią herbatę. Po wstaniu od stołu rzucił się na Marię G., przewrócił na tapczan i zaczął ją dusić. Został wówczas podrapany na twarzy przez broniąca się staruszkę. Ucisk na szyję był jednak tak silny, że staruszka straciła przytomność. Wtedy rozerwał na niej koszulę i reformy, a pośladki ofiary pociął żyletką. Następnie przeniósł zwłoki do wanny, napuszczając do niej wody. Przed wyjściem z mieszkania rozdarł koc, którego jedną część spalił w piecu, a drugą częścią nakrył zwłoki. Po powrocie do swego pokoju umył ręce i położył i spać. Ponieważ żona przebywała u rodziców w województwie łódzkim, następnego dnia rano wyjechał do niej.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 12:39
          Następnego zabójstwa dokonaj nieznany sprawca w podobnych okolicznościach po upływie około dwóch lat od zamordowania Teresy P. Tym razem zwłoki 22-letnaej Ireny D. znaleziono w styczniu 1955 r. w polu obok drogi prowadzącej do wsi Zielona Góra (pow. Brzeziny). Podobnie jak w poprzednich wypadkach miała ona zaciśnięty na szyi szalik, co spowodowało uduszenie. W tym jednak wypadku reformy nie zostały ściągnięte, lecz rozdarte w kroczu. Rozległe krwawe plamy, jakie stwierdzono na reformach w okolicy narządów płciowych, spowodowane były wybroczynami na skutek rozdarcia błony dziewiczej. Oprócz zadrapań na ciele u denatki stwierdzono złamanie kości żuchwowej na skutek silnego uderzenia ręką lub tępym narzędziem. Wszystko wskazywało na to, iż Irena D. stoczyła walkę z napastnikiem. Sprawca nadal pozostawał nieznany.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 12:42
          To się działo na długo przed moim urodzeniem ale jedną z ofiar była nasza krewna.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 12:47
          Pierwszą jego ofiarą był 8-letni Ireneusz ze Szczecina. W maju 1971 roku zwabił go do swojego mieszkania pod pretekstem podarowania roweru. Chłopiec dał się na to nabrać. Kiedy byli sami dotykał go w miejsca intymne, potem udusił. Ciało ukrył na pobliskim wysypisku śmieci.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 12:49
          Kazimierza Polusa skazano na karę śmierci. Wyrok wykonano 15 marca 1985 roku. Pochowano go na poznańskim cmentarzu Miłostowo.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 12:52
          Po wyjściu z więzienia zamieszkał w Szczecinie. Pracował w Szczecińskich Zakładach Celulozowo-Papierniczych. W maju 1971 w Szczecinie zamordował 8-letniego chłopca. Sekcja zwłok potwierdziła, że chłopiec przed śmiercią został zgwałcony.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 12:55
          KOCHAŁ ODBIERAĆ ŻYCIE I
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 13:02
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 13:04
          Po jego telefonie do dyżurnego miasta zaroiło się od mundurowych, śledczych, techników kryminalistyki. Przyjechał komendant miejski i dyżurny prokurator. Padały pierwsze polecenia, decyzje, dyspozycje.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 13:06
          Biegły przyjął, że ofiarę zaatakowano od tyłu. Siniaki na lewym ramieniu mogły świadczyć, że morderca uchwycił ją za lewe przedramię, a prawą zadawał ciosy. Wiele ciosów młotkiem lub łomem, kiedy kobieta jeszcze żyła. Ostatnie uderzenie było śmiertelne. Później sprawca zabrał się za ćwiartowanie zwłok, pierwsze cięcia ostrym nożem były nieporadne. Przy odcinaniu drugiej kończyny radził sobie lepiej. Do przecinania kości używał prawdopodobnie tasaka lub siekierki.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 13:13
          „Wampir z Walimia” mordował 2 dni

          Pierwszą ofiarą był konkubina – Krystyna Nykiel. Kobieta spodziewała się dziecka; była w siódmym miesiącu ciąży. Od pewnego coraz bardziej narzekała na ojca nienarodzonego dziecka. Znajomym skarżyła się, że Rysiek „jest dla niej niedobry, bije jej dzieci i chyba go niedługo z domu wygoni. Ostatnio pobił mnie po głowie i rzucał scyzorykiem do dziecka”.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 13:24
          Przyznał się do 6 zabójstw. W czasie wizji lokalnej szczegółowo demonstrował na lalkach, jak mordował swoje ofiary.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 13:38
          Ryszard Sobok (ur. 19 października 1951 w Walimiu, zm. 31 marca 1984 we Wrocławiu) – polski wielokrotny morderca, skazany na karę śmierci i powieszony za zamordowanie 11 i 12 lutego 1981 sześciu osób. Zbrodnia wstrząsnęła nie tylko społecznością lokalną, ale również trafiła na czołówki gazet w całej Polsce.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 13:40
          Podczas wizji lokalnych mieszkańcy Walimia wznosili okrzyki „wydać go nam!”, obawiano się samosądu. Badania psychiatryczne nie wykazały choroby psychicznej u mordercy. Ryszard Sobok w dniu 16 czerwca 1982 roku został skazany przez ówczesny Sąd Wojewódzki w Wałbrzychu z siedzibą w Świdnicy na karę śmierci. Sąd Najwyższy wyrokiem z dnia 21 listopada 1983 roku, utrzymał wyrok kary łącznej śmierci oraz kary dodatkowej pozbawienia praw publicznych na zawsze. Rada Państwa nie skorzystała z prawa łaski. Wyrok przez powieszenie wykonano 31 marca 1984 roku w Areszcie Śledczym przy ulicy Kleczkowskiej we Wrocławiu.
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 06.12.22, 13:42
          Pierwszą domniemaną ofiarą Tadeusza Ensztajna była 24-letnia łowiczanka Władysława Brzozowska. Zginęła 10 lutego 1933 roku od kilkukrotnego uderzenia ciężkim narzędziem w tył głowy. Kilka miesięcy później, 30 maja, znaleziono ciężko ranną i zgwałconą 25-letnią Bronisławę Kucharkową z Popowa. Niestety, kobieta zmarła po przywiezieniu do szpitala.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 18:18
        Na początku stycznia 1926 roku przed Sądem Apelacyjnym w Warszawie odbyła się na nowo rozprawa przeciwko baronowi Bispingowi. Sporą sensację wywołały zeznania zastępcy naczelnika Urzędu Śledczego, Mariana Ludwika Kurnatowskiego, który w tej instytucji pracował i za czasów carskich. Gdy polecono mu – zeznawał – prowadzić sprawę zabójstwa księcia Druckiego-Lubeckiego, oberpolicmajster Piotr Mejer wywierał na niego presję, aby w tej sprawie nie był zbyt gorliwy. Gdy zaś Kurnatowski aresztował Grzelę, prokurator zwolnił go, mimo że na kurtce wylanego z pracy przez księcia strzelca znaleziono krew i to w sezonie ochronnym, gdy nie wolno było polować.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 20:28
        Sprawdziłam na współczesnej mapie. Spacer tą drogą dzisiaj też zajął by jakieś 3 godziny (14 km). Odniosłam to do siebie, ja szybko chodzę więc zajęłoby mi to trochę mniej czasu a piszą, że Bisping był w miarę młody i wysportowany więc zapewne też szybko chodził
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 28.07.21, 16:12
        INDIE. RODZINA ŚMIERTELNIE POBIŁA 17 LATKĘ ZA TO ŻE NA UROCZYSTOŚĆ RELIGIJNĄ ZAŁOŻYŁA DŻINSY I BLUZKĘ - www.polsatnews.pl - 28.07.2021
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.08.21, 22:43
        Środek nasenny dosypany do wódki nie został jednak połknięty przez tego dobrze zbudowanego mężczyznę, gdyż nie lubił on tego alkoholu. Tymczasem Dahmer próbował skuć go kajdankami. Nie udało mu się, bo Edwards okazał się o wiele silniejszy niż Dahmer i zdołał uciec z jego mieszkania. Na ulicy zaalarmował patrol policji, opowiedział im o całym zajściu i zaprowadził policjantów do domu Dahmera.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.08.21, 18:27
        W 2018 roku władze umieściły go w szpitalu, gdzie badania wykazały raka przełyku oraz raka żołądka. Latem 2019 roku został usunięty ze szpitala i ponownie umieszczony w więzieniu[3]. Zmarł 27 października 2019 roku w swojej celi w więzieniu po długiej chorobie
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.08.21, 18:36
        Zazwyczaj Ken biegał sam, jednak w sobotę, 19 września 1992 roku, klub zorganizował trening na kilku trasach, które przebiegały przez olbrzymi, a zarazem piękny las państwowy Belangalo. Kenowi wydawało się, że las jeszcze nigdy nie wyglądał tak pięknie. Zewsząd otaczały go zielone drzewa eukaliptusowe oraz lokalne krzewy, a gdzieniegdzie rozsiane były komercyjne plantacje sosen. To wszystko stanowiło mocny kontrast do sczerniałego spustoszenia spowodowanego przez liczne pożary, które trawiły tamtejszy rejon w ostatnim czasie.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.08.21, 18:53
        Gordon i McCluskey ponownie udali się do przełożonych, aby poprosić o założenie podsłuchu w domu oraz samochodzie Milata. Clive Small odmówił. Gordona to nie zdziwiło, ponieważ w głębi duszy wiedział, że Small podjął odpowiednią decyzję. Prawo było bardzo jasne jeśli chodziło o elektroniczne urządzenia podsłuchowe. Mogły być używane jedynie w przypadku, gdy inne metody zdobywania dowodów zostały wyczerpane. Wiedział także, z własnego doświadczenia, że pomimo, iż jeden z podejrzanych został wyeliminowany, musieli znaleźć innych potencjalnych podejrzanych i wykazać, że nie mogli popełnić tamtych zbrodni.
        Kilka dni później, Small wyznaczył czterech śledczych, w tym Gordona i McCluskey’a, do pracy tylko i wyłącznie nad tropem dotyczącym Milata w sprawie, a także zorganizował grupę obserwującą jego dom oraz jego samego. Jego ekipa, w międzyczasie, zaczęła przesłuchiwać świadków, sprawdzać poszlaki i zbierać dowody. To było zajęcie, które miało zająć ich na kilka miesięcy.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.08.21, 18:59
        Specjalistyczna ekipa przeszukująca składała się z Geralda Duttona, eksperta od balistyki, Andy’ego Grosse – starszego śledczego od miejsc zbrodni oraz dwóch innych śledczych. Rozpoczęli skrupulatne przeszukanie czteropokojowego domu.
        Pierwszą rzeczą, jaką znaleziono w domu Ivana Milata, była pocztówka. Zapytano go od kogo pochodziła. Odpowiedział, że od znajomego z Nowej Zelandii. Zaczynała się słowami “Cześć Bill.” Zapytano go, czy był znany także jako „Bill.” Odpowiedział: „Nie, to musi był jakaś pomyłka.” Następnie, w jednym z pokoi znaleziono pocisk, więc policja zapytała czy Ivan był w posiadaniu jakiejkolwiek broni. Odpowiedział, że nie. Gdy zapytano go o pocisk, powiedział, że musiał tam zostać od czasu, kiedy udał się na polowanie z bratem.
        Pokoje przeszukiwano po kolei. W drugim z nich, w szafie, znaleziono dwa śpiwory. Później okazało się, że należały do Simone Schmidl i Deborah Everist. W innym pokoju znaleziono torbę z rzeczami osobistymi, należącymi do Ivana. Potwierdził ten fakt policji. W torbie znaleziono także 30-centymetrowy nóż typu Bowie. W tym samym pokoju znajdowała się instrukcja obsługi maszyny używanej przy budowie dróg, którą Ivan posługiwał się w pracy. W jej środku znajdowała się mała książeczka, która wzbudziła zainteresowanie Duttona. To była instrukcja obsługi strzelby Ruger kaliber 22. Ivan nie chciał komentować tego znaleziska.
        Znaleziono album fotograficzny, zawierają zdjęcie motocyklu Harley Davidson oraz kaburę. W kaburze znajdował się Colt .45. To był typ broni, który w swoich zeznaniach opisywał Onions. W sypialni Ivana znaleziono pudełko amunicji kalibru .45. Inne zdjęcie w ramce ukazywało Chalinder Hughes ubraną w paskowany top firmy Benneton. Taki sam top posiadała Caroline Clarke.
        Następnie przeszukano garaż dobudowany do domu. Na wieszaku przy ścianie znaleziono nylonową osłonę śpiwora. W środku znajdował się złożony namiot. Dookoła niego owinięto fioletową opaskę do włosów, identyczną jak ta znaleziona na czaszce Simone Schmidl. W torbie był także domowej roboty tłumik. Kiedy Milata wpuszczono do garażu i zapytano o torbę, powiedział, że nigdy wcześniej jej nie widział.
        Ponadto, w dachu garażu znajdował się otwór, który wychodził na poddasze. Jeden z członków ekipy wspiął się na drabinę i przeszukał tamto miejsce. Nie znaleziono niczego, dopóki nie usunięto materiału izolującego. Do środka wnęki przy ścianie wepchnięto plastikową torbę. W środku były fragmenty broni. Wezwano Duttona, który zidentyfikował części jako kompletny klin zamkowy oraz spust i magazynek strzelby Ruger. Pod spodem znajdował się jeszcze jakiś inny obiekt, jednak był poza zasięgiem rąk. W końcu, po nieudanych próbach dosięgnięcia go, policja wycięła dziurę w przylegającej ścianie i znalazła obrotowy magazynek należący do tej samej broni.
        Milat został zabrany z domu na posterunek policji w Campbelltown, gdzie został przesłuchany. Całe przesłuchanie nagrano na video oraz w formie audio. W czasie zeznania, Milat unikał odpowiedzi i nie chciał współpracować. Przesłuchanie zakończyło się po godzinie, a wtedy postawiono mu zarzuty kradzieży oraz usiłowania zabójstwa Paula Onionsa.
        W jego domu policja znalazła jeszcze taśmę izolacyjną, opaski kablowe i torbę żółtych oraz niebieskich linek, podobnych do tych, znalezionych w miejscach zbrodni. Po dokładniejszym przeszukaniu szafy znajdującej się w sypialni, znaleziono jeszcze jedną część do Rugera -znajdowała się wewnątrz skórzanego buta.
        W kredensie w kuchni znaleziono więcej sprzętu kempingowego oraz do gotowania, który należał do Simone Schmidl. Jeszcze przed przeszukaniem domu, policja miała nadzieję, że znajdą jakieś dowody wiążące Milata z zabójstwami, jednak zupełnie nie byli przygotowani na taką ich ilość. Z każdym dniem znajdowano coraz więcej: aparat należący do Caroline Clarke oraz bidon z zadrapaniami, jakby ktoś chciał coś z niego usunąć. Później, po poddaniu go analizie, odkryto w tamtym miejscu imię „Simi”.
        Dowody rozsiane były po całym domu. Strzelby, broń myśliwska, noże, kusze i niesamowita ilość amunicji. Znaleziono wtedy niemal cały sprzęt kampingowy należący do ofiar. Pod pralką znaleziono automatyczny naładowany pistolet Browning. Jednak chyba najbardziej niepokojące znalezisko odkryto w zamkniętej szafce w domu Margaret Milat, matki Ivana. Był to długi, zakrzywiony miecz kawalerii.
        Gerald Dutton pracował przy sprawie od czasu, kiedy w lesie znaleziono pierwsze naboje i łuski. Spędził wiele godzin badając wszystkie balistyczne dowody i w końcu został nagrodzony za swoją pracowitość. Łuski po nabojach oraz kilka znalezionych nabojów pasowało do strzelby Ruger, którą znaleziono w domu Milata.
        Ivan Robert Marko Milat został oskarżony o zabójstwo siedmiorga turystów i oczekiwał na proces sądowy. Na przesłuchaniu wstępnym, kilka tygodni po aresztowaniu, Ivan zwolnił swojego adwokata, po tym, jak ten poradził mu, aby przyznał się do winy. Ironicznie, był to ten sam adwokat, który pomógł mu zdobyć uniewinnienie w sprawie z 1971 roku o gwałt.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 12:02
        Przyjaciółki zostały aresztowane. Podczas gromadzenia dowodów zaczęły wypływać kolejne materiały potwierdzające winę Mary – jak jej szkolne opowiadanie czy zgodność odręcznego pisma z tym z listów ze żłobka. Prokuratura w końcu mogła postawić zarzuty obu dziewczynkom za zabicie Briana Howe’a oraz Martina Browna.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 12:07
        Przedstawiano ją jako jedną z najstraszniejszych kobiet w historii świata. Ostrzegano przed nią dzieci i dorosłych. Dziennikarze bali się podać jej rękę, a tym bardziej przyjąć od niej szklanki wody. Czy Mary Mallon, zwana „Tyfusową Mary” rzeczywiście miała na sumieniu dziesiątki ofiar? Gdzie kończy się historia, a zaczyna czarna legenda?
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 12:11
        Właściciel domu, George Thompson, człowiek wpływowy i członek jacht klubu, obawiał się o swoją reputację oraz o to, że jego nieruchomość zostanie uznana za skażoną przez departament zdrowia, a on sam poniesie wymierne straty. Aby wybrnąć z tej sytuacji zatrudnił człowieka specjalizującego się w tropieniu źródeł zachorowań – George’a Sopera, inżyniera sanitarnego.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 21.08.22, 14:57
        Finalnie, podczas procesu Władysławowi udowodniono zaledwie 6 morderstw i dwie nieudane próby. Według prasy i opinii publicznej Mazurkiewicz mógł odpowiadać nawet za 30 innych zabójstw. Mężczyznę skazano na ośmiokrotną karę śmierci. W wyniku wielu apelacji pierwsze pięć wyroków zamieniono na 15 lat więzienia. W listopadzie 1956 roku Piękny Władek trafił do celi śmierci. Został stracony 29 stycznia 1957 roku przez powieszenie.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 19:59
        Po odstawieniu zwłok do Zakładu Medycyny Sądowej przy ulicy Piekarskiej w celu przeprowadzenia sekcji policja rozproszyła tłumy. Obawiano się bowiem wybuchu zamieszek.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 17:53
      Wchodzi na salę ordynatowa Bispingowa, z domu hr. Zamoyska, z pierwszego męża księżna Radziwiłłowa. Jest ubrana w skromny czarny kostium angielski, szczupła i wysoka. Bardzo blada, ku ławie podsądnych śle uśmiech pełen dobroci i lekkie skinienie głową.

      - Pewnego dnia w listopadzie - rozpoczyna swoje zeznanie - przyniósł do nas szofer księcia Paul blankiety wekslowe mężowi do podpisu, ale ponieważ nie miał listu upoważniającego, mąż bał się oddać mu dokumenty na sto dwadzieścia tysięcy rubli.

      Przewodniczący: Pani widziała, że weksle były wystawione na tę sumę?

      Świadek: Nie przypatrywałam się blankietom, ale mówił mi mąż. Po kilku dniach przyszedł książę i obaj z mężem udali się do gabinetu, ja zaś pozostałam w sąsiednim pokoju. Po pewnym czasie mąż mój otwiera drzwi i wskazuje mi księcia mówiąc: "Patrz, jak ten wariat Władzio podpisuje weksle..."

      Obrońca Papieski: Powiedział to w ten sposób, że książę słyszał?

      Świadek: Rozumie się.

      Przewodniczący: Jak książę podpisywał?

      Świadek: Na biurku, klęcząc na podłodze.

      Ekspert Zacharin ustala, że biurko było zwykłej wysokości, książę zaś niskiego wzrostu.

      Pani Bispingowej zdaje się, że książę podpisując trzymał rękę w powietrzu.

      Obrońca Wróblewski: Nie wiadomo pani, jaki posag oprócz nieruchomości otrzymał mąż pani za pierwszą swoją żoną?

      Świadek: Nigdy nie mówiliśmy o tym: słyszałam od osób trzecich, że coś sto tysięcy rubli.

      O zdarzeniu z trucizną w herbacie pani Bispingowa powiadomiona była przez męża, ten jednak, mówiąc o wynikach analizy, prosił ją o zachowanie tajemnicy, gdyż przyrzekł księstwu, iż nikomu mówić o tym nie będzie.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 18:06
        W tej sytuacji, w cieniu podejrzenia znalazł się strzelec Grzela, którego niedawno książę wylał z posady. Mówiono, że miał „najgorsze instynkty i był zdolny do wszystkiego”. Na jego odzieży znaleziono wprawdzie ślady krwi, ale on tłumaczył, że pochodzi ona z upolowanych przepiórek. W kręgu podejrzanych znalazł się również baron Bisping. Na możliwość popełnienia przez niego zbrodni mocno stawiano podczas postępowania odwoławczego przed Sądem Apelacyjnym już po wojnie, jak również wskazywano na zagadkowy fakt, że policja bardzo szybko przestała się nim interesować. Świadczyło to o tym – zdaniem obrony – że barona „wrobiono” ze względów politycznych, by skompromitować polską arystokrację.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 23:07
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/6f/Masalany._%D0%9C%D0%B0%D1%81%D0%B0%D0%BB%D1%8F%D0%BD%D1%8B_%28N._Orda%2C_24.06.1861-77%29.jpg/240px-Masalany._%D0%9C%D0%B0%D1%81%D0%B0%D0%BB%D1%8F%D0%BD%D1%8B_%28N._Orda%2C_24.06.1861-77%29.jpg
        • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 18:59
          Później dyskutowano, co doprowadziło do śmierci Pluty – według oficjalnej wersji został osaczony na małym podwórku, ale zanim udało się go aresztować, wspiął się na drzewo i próbował powiesić się na pasku, ale gałąź złamała się pod jego ciężarem i spowodowała upadek. Wynikający z tego upadek spowodował następnie złamanie tak poważne, że jego czaszka została zmiażdżona, zabijając go natychmiast. Jednak pojawiły się spekulacje, że zamiast tego został zastrzelony przez agentów milicji, którzy następnie upozorowali samobójstwo. Inna teoria sugerowała, że ​​Pluta ponosi wyłączną odpowiedzialność za jedno zabójstwo, a za pozostałe morderstwa obarczyła go prokuratura w Gorzowie Wielkopolskim , ale te twierdzenia nigdy nie zostały potwierdzone.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 08.08.21, 22:52
        W wieku 11 lat Christie zdobył stypendium Szkoły średniej Halifaxgdzie jego ulubionym przedmiotem była w szczególności matematyka algebra. Był również dobry z historii i stolarki. Później stwierdzono, że Christie miał plik ILORAZ INTELIGENCJI z 128. Śpiewał w chórze kościelnym i był Boy Scout. Christie uczęszczał również do Boothtown Council School (znanej również jako Boothtown Board School) w Northowram. Po opuszczeniu szkoły 22 kwietnia 1913 r.rozpoczął pracę jako asystent kinoista.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.08.21, 19:03
        Ciekawostką może być to, że prabratanek Ivana, Matthew Milat w 2010 roku również dopuścił się zabójstwa. Mając zaledwie 19 lat, Matthew zamordował za pomocą siekiery 17-letniego znajomego w lesie Belangalo. Jego przyjaciel filmował całe zdarzenie. Za tą zbrodnie chłopak został skazany na 43 lata pozbawienia wolności.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 12:30
        Dla Evangelosa boks stał się istotnym elementem codzienności. Dopingowany przez najbliższych, chciał zwojować świat. Swoje pierwsze cztery walki amatorskie zakończył błyskawicznymi nokautami. Lokalna prasa rozpływała się nad jego przebojowością, a specjaliści porównywali jego styl, do tego, który prezentował Mike Tyson. Nic więc dziwnego, że w 1987 roku otrzymał szansę na wyjazd na igrzyska olimpijskie w Seulu. Wystarczyło zwyciężyć w turnieju kwalifikacyjnym. Niestety, „Ange” poniósł porażkę i kto wie, czy nie był to punkt zwrotny w jego życiu.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 05.12.22, 20:15
        Pierwsza wzmianka o osadzie Krupa pochodzi z roku 1640 kiedy to w ówczesnej księdze chrztów i ślubów parafii Wielowieś, obejmującej wtedy te tereny, odnotowano stamtąd młynarza Wacława Krupę[2]. Ziemie te znajdowały się wówczas w księstwie opolsko-raciborskim, wchodzącym w skład Monarchii Habsburgów.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 17:54
      Obrońca Papieski: Czy zdziwiło panią, gdy mąż, wróciwszy dnia 22 kwietnia 1912 roku do Massalan, opowiadał, że szedł piechotą z Teresina do Błonia?

      Świadek: Bynajmniej. Mąż mój chodził bardzo wiele i bez względu na pogodę.

      Członek sądu Lwowicz: Mąż pani grał na giełdzie.

      Świadek: Wiem, że kupował i sprzedawał różne papiery.

      Członek sądu Lwowicz: Z korzyścią dla siebie?

      Świadek: W każdym razie więcej wygrał, aniżeli przegrał.

      Członek sądu Lwowicz: Ile mógł wygrać?

      Świadek: Nigdy szczegółowo nie mówiliśmy o tych sprawach.

      Obrońca Papieski: Kiedy pani zaślubiła pana Bispinga?

      Świadek: W lutym 1912 roku.

      Obrońca Papieski: Czy często od ślubu do dnia aresztowania męża mówiła z nim pani o interesach?

      Świadek: Wcale.

      Członek sądu Gawriłow: Posiadanych weksli mąż pani nie pokazywał?

      Świadek: Nie.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 20:21
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/6c/Teresin_%28gmina%29_location_map.png/240px-Teresin_%28gmina%29_location_map.png
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.07.22, 11:56
        Kobieta notorycznie znęcała się nad małą, bijąc ją, faszerując lekami nasennymi oraz „pozwalając” jej ulegać dość groźnym wypadkom. Doprowadziły one ostatecznie do zmian w korze przedczołowej Mary – części mózgu, która odpowiada m.in. za świadomość konsekwencji popełnianych czynów.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 17:54
      Następnie zeznaje ks. Kretowicz, proboszcz parafii, do której należą Massalany:

      "Pan Bisping to człowiek wierzący, głęboko religijny, sprawiedliwy, uczciwy, moralny, posiadający wyborną reputację. Bogaty, żył raczej skromnie. Kiedy przedsięwziąłem remont kościoła, bez udziału pana Bispinga nie zdołałbym nic uczynić. Koszt ogólny wyniósł piętnaście tysięcy rubli, pan Bisping pokrył z górą połowę tej sumy. Przed swoim aresztowaniem w pierwsze święto wielkanocne (według starego stylu) pan Bisping był na mszy o godzinie szóstej z rana, gdy zaś jechałem do Massalan święcić, to wiedząc o podejrzeniach, które padły na ordynata, postanowiłem go obserwować; pozostawałem wówczas w Massalanach cztery godziny i przyszedłem do przekonania, że part Bisping nie może być winowajcą".

      Szwagier podsądnego Michał hr. Kossakowski od chwili aresztowania Bispinga zarządza jego majątkiem. Obecnie podaje sądowi, co następuje:

      - Objąwszy zarząd interesów mojego szwagra przede wszystkim zrobiłem bilans i wyznaję, że wynik nie tylko nas zadziwił, ale ucieszył.

      Otrzymawszy pozwolenie sądu hr. Kossakowski z kopii bilansu odczytuje pozycje ustawione według wykazów bankowych. Wynika z nich, że ordynat Bisping w chwili swego aresztowania posiadał poza ordynacją w akcjach i różnych walorach aktywa w sumie sześciuset tysięcy rubli.

      - Z siedmiu weksli - mówił świadek - znalezionych przy Bispingu podczas rewizji, rodzina śp. Władysława ks. Druckiego-Lubeckiego kwestionuje cztery, trzy bowiem uznaje za kontrweksle na pokrycie weksli grzecznościowych wystawionych księciu przez mojego szwagra na sumę 150 tysięcy rubli. Jeśli z bilansu wykreślimy owe kwestionowane 200 tysięcy, to otrzymamy nadwyżkę aktywów nad pasywami w sumie 400 tysięcy rubli.

      Świadek chce przejść do oceny ziemi posiadanej przez Bispinga poza ordynacją, ale sąd sprzeciwia się temu.

      Spośród zeznań dalszych świadków zaciekawienie budzi oświadczenie Kazimierza Kiziaka, stangreta zmarłego księcia. Jest to Mazur całą gębą, z miejska odziany, w kołnierzyku gumowym, którego blask walczy o lepsze z połyskiem ogorzałej twarzy jego właściciela.

      On to z rana pobiegł do kancelarii po papierosy dla p. Bispinga. Gdy przyniósł paczkę zawiniętą w bibułę, p. Bisping włożył ją do kieszeni, zdaje się lewej, ale dokładnie świadek "nie zamiecił".

      - Panowie pogadali "kawałecek", mnie z brycką ostawili przed pałacem, a sami pośli sobie do parku. Ja sobie myślę - przecie jestem od tego, i stępem pojechałem za nimi. Jak to ujrzał p. Bisping, to rzekł coś po francusku do księcia i wnet książę z "fantazją" obrócił się do mnie i kazał ostać...

      Książę lubił gości odwozić na stację, ale mogło się zdarzyć, iż gość sam odjeżdżał.

      - Księcia - mówi Kiziak - wszyscy ludzie "na ręcach" nosili, bo mieli od niego zarobku w bród, dziś jeszcze płaczą księcia, nikt nie miał przeciwności do niego.

      - Czy zdarzało się - pyta przewodniczący - aby książę rozmawiał po drodze z wieśniakami?

      Świadek przeczy. "Gdy się kto zwrócił po drodze, książę powiedział: «Jest kantor od tego». Stanowczo w "taką spotyckę" nie wierzy.
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 09.07.22, 15:57
        Wpływowe feministki, jak choćby Elizabeth Candy Stanton czy urodzona w Ameryce włoska hrabina di Brazza, agitowały na rzecz ponownego procesu sądowego i Maria w końcu się go doczekała.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 17:55
      Nowy szczegół, dotychczas nie ujawniony, wnosi Piotr Cybulski, gajowy. Zeznaje, że w lesie dostrzegł księcia i p. Bispinga. Ten drugi stał koło krzaków z dala od księcia, który oglądał drzewa. P. Bisping, nie widząc nadchodzącego Cybulskiego, trzymał w ręce "riwelwer i ze spodku go sobie zasuwał", przy czym "zauważył sobie na księcia..."

      Kiedy Cybulski zrównał się z nim, p. Bisping schował "riwelwer".

      Obrońca Papieski wypytuje świadka, dlaczego - trzykrotnie badany przez sędziego śledczego - nie mówił o tak ważnym szczególe?

      - Z początku nie wiedziałem, do kogo mówię i co z tego będzie, więc bałem się, że wszystko opiszą gazety i jeszcze mnie kto zabije.

      Obrońca Papieski: Kto zabije?

      Świadek: Ano, ten, kto zamordował księcia pana. Ale idąc do sądu zeznawać pod przysięgą, rzekłem sobie: "Co będzie, to będzie, teraz powiem wszystko".

      Obrońca Papieski: Co to znaczy: "Zauważył sobie na księcia"? Czy celował?

      Świadek: Tego nie mogę powiedzieć. Łysknął oczami na księcia.

      Oświadcza w końcu, że o swej obserwacji co do "riwelweru" opowiadał w swoim czasie gajowemu Jakubowi Wołowczykowi.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 17:56
      Gabriel Dażwański, administrator majątku Teresin, opowiada o stosunku księcia Druckiego-Lubeckiego do włościan. Mówi, że lud z okolicy Teresina jest cichy i spokojny, nawet w latach 1905 i 1906 strajku nie było.

      - Książę zapowiedział mi raz na zawsze - mówi Dażwański - że z ludźmi trzeba się obchodzić i płacić dobrze, bo to nasi pracownicy. Wszystko jedno, czy pan wydasz kilkaset rubli więcej, czy tysiąc, dla mnie w każdym razie wystarczy. Niechaj biedni ludzie mają zarobek.

      Dażwański przytacza przykład niezmiernie charakterystyczny:

      Gdy na krótko przed śmiercią książę chciał za zgodą kilku włościan dokonać zamiany gruntów, Dażwański wybrał ziemię w Teresinie. Ale książę był niezadowolony z wyboru. "Nie, panie - rzekł - to byłaby dla nich krzywda, trzeba im dać lepszą ziemię..." - "Książę psuje mi interes" - zaprotestowałem - wspomina Dażwański. - "Jeśli kogoś wysiedla się z ziemi, na której się urodził, to trzeba mu to wynagrodzić" - odpowiedział książę.

      I zamieniając grunta, za trzy morgi dawał dziesięć i polecił Dażwańskiemu przenieść ruchomości chłopów, i kazał dać po krowie na nowe gospodarstwo. Dażwański, nie mając krów odpowiednich, dał wieśniakom po pięćdziesiąt rubli.

      - Oto dlaczego - mówi Dażwański - książę wrogów nie miał, lecz tylko przyjaciół, i gdy umarł, to wszyscy, i starzy, i dzieci, modlili się za niego.

      Będąc w Teresinie książę nie zajmował się interesami.

      "Mam ich dosyć w Szczuczynie - mawiał - przyjeżdżam do Teresina na wypoczynek".
    • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 17:56
      Sporo uwagi poświęcono świadkom mogącym ustalić, kiedy rozległy się strzały w parku teresińskim, na ile czasu przed odjazdem pociągu osobowego, który krytycznego dnia odszedł do Warszawy z małym opóźnieniem, odjeżdżając z Teresina o 3 minut 20 po południu. Najistotniejsze było tu oświadczenie tragarza Więckowskiego.

      W dniu morderstwa, wyszedłszy przed stację, rozmawiał ze stangretem Giętkowskim.

      - Usłyszałem dwa strzały - mówi - i zaraz potem spojrzałem na zegarek. Była wtedy godzina 2 min. 35.

      Przewodniczący: Dlaczego świadek spojrzał na zegarek? Przypadkowo czy też dlatego, iż usłyszał strzały?

      Świadek: Chciałem dowiedzieć się, ile pozostało czasu do odejścia pociągu i czy mogę jeszcze zajść do domu.

      Świadek Paweł Mikołajczyk, zwany "Paulem", szofer zmarłego księcia, zeznaje, że gdy po włamaniu do pałacu teresińskiego przyjechał do Teresina, gajowy Cybulski opowiadał mu, że w dniu krytycznym w lesie "Wólka" książę powiedział do niego: "Nabij broń i patrz za nami".

      Mikołajczyk znał zawartość biurka książęcego. Mówi on, że zginęły dwa pugilaresy i teka.

      W roku 1912 Mikołajczyk słyszał rozmowę księcia z gajowym Gralą; była prowadzona w języku niemieckim tak ostro, że świadek uważał za właściwe pozostać przy księciu. Książę wydalił Gralę, gdyż ten zaniedbywał się w spełnianiu obowiązków. Po zdarzeniu z herbatą polecił świadkowi dowiedzieć się, czy poprzedniego dnia w mieszkaniu nie był młody Grala. Grala istotnie był w mieszkaniu księcia dnia poprzedniego.

      W początkach grudnia roku 1912 Mikołajczyk był posłany przez księcia po weksle do ordynata Bispinga, który wyraził zdziwienie, że świadek nie przyniósł żadnej kartki.

      Ordynat wręczył wtedy Mikołajczykowi dość grubą kopertę, ale świadek nie wie, czy były w niej weksle.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 17:56
      Niemałą sensację budzi wiadomość kolportowana w kuluarach sądowych, jakoby zgłosił się listownie "prawdziwy morderca".

      Przed kilkunastu dniami Władysławowa ks. Drucka-Lubecka otrzymała z Petersburga list, w którym jakiś Roman Strzelbicki zawiadamia, że dnia 21 kwietnia 1913 roku, przyjechawszy do Teresina celem siania zamętu i wywołania sporów agrarnych, spotkał w parku Władysława ks. Druckiego-Lubeckiego w towarzystwie jakiegoś pana, który oddalił się, gdy Strzelbicki nawiązał z księciem rozmowę. Wkrótce pomiędzy księciem a Strzelbickim. wynikła sprzeczka, później walka i ostatecznie Strzelbicki zastrzelił księcia.

      Księżna Władysławowa list przesłała prokuratorowi.

      Prokurator otrzymał także list z Petersburga od Cecylii Sucheckiej, która podając się za siostrę rzekomego Strzelbickiego powtarza szczegóły jego wyznania, "pełna trwogi", czy list brata doszedł rąk osoby, do której był adresowany.

      Władze sądowe zapytały telegraficznie naczelnika wydziału śledczego w Petersburgu, czy mieszka tam Cecylia Suchecka.

      Ów Strzelbicki zapewnia w zakończeniu swego "wyznania", że gdy list dojdzie do Warszawy, on już będzie "za morzem"...
    • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 17:57
      Ożywienie następuje wśród niezbyt licznych słuchaczy śledzących tok rozpraw, zmęczonych długim korowodem świadków, którzy do sprawy poza znanymi ustaleniami nic nowego nie wnoszą, gdy na salę sądową wchodzi czarno ubrana Maria księżniczka Drucka-Lubecka, córka zmarłego. Towarzyszą jej matka i dziadek, Zdzisław hr. Zamoyski, którzy zasiadają w ławie dla świadków, księżniczka zaś staje przed balustradą.

      Zeznaje za pośrednictwem tłumacza, głosem cichym, ale myśli formułuje bardzo jasno i stanowczo.

      Przewodniczący zadaje pytanie: Rozmawiała pani z ojcem na krótko przed jego śmiercią o jego sytuacji finansowej?

      Świadek: Tak. Ojciec powiedział mi wtedy, iż może kupić Złoczew, ponieważ nic nikomu nie jest winien.

      Przewodniczący: Kiedy była ta rozmowa?

      Świadek: Drugiego albo trzeciego kwietnia, w Biarritz, przy śniadaniu.

      Przewodniczący: Nie wspominał książę o swoich stosunkach z Bispingiem?

      Świadek: Ostatnimi czasy - nie.

      Przewodniczący: Zauważyła pani, że te stosunki oziębły?

      Świadek: Gdy wtedy w Biarritz wymówiłam nazwisko pana Bispinga, ojciec powiedział: "Daj pokój z tym Bispingiem. Ostrzegałaś mnie przed nim" i ojciec mój rzekł po francusku, powtarzam dosłownie: "Le pire dans tout cela c'est que tu avais du flair" (To najgorsze, że miałaś dobrego nosa).

      Przewodniczący: Mówiła pani z ojcem o zdarzeniu z trucizną?

      Świadek: Wyraziłam zdziwienie, że ojciec nie starał się zbadać tej sprawy. Odpowiedział mi: "Urządzam się, jak chcę, i nikomu nic do tego".

      Przewodniczący: Czy nie zdawała sobie pani sprawy, kto by mógł być winowajcą?

      Świadek: Owszem, wyraziłam pogląd, iż musiał to być człowiek znający zwyczaje ojca: "Wiedział - rzekłam - iż pijasz herbatę zimną i dużymi łykami. Jan tego nie zrobił". Ojciec zaś odpowiedział naśladując głos służącego: "Jużci, że nie Jan". "I nie Grala - mówiłam dalej - bo go wtedy nie było. Więc jeśli nie Jan, to któż by trzeci?" Przyszła mi do głowy straszna myśl i wtedy, pomimo iż nie lubiłam pana Bispinga, rzekłam do ojca: "Proszę mi powiedzieć, że to nie on".

      Przewodniczący: Cóż ojciec na to?

      Świadek: Zaczerwienił się, jakby nie wiedział, co ma odpowiedzieć, wreszcie rzekł: "Proszę nikomu o tym nie mówić, ani matce, ani mnie, nikomu nic do tego". "Ale papa nie powiedział mi - rzekłam - że to nie on". Wtedy ojciec wyszedł trzasnąwszy drzwiami.

      Przewodniczący: Jak pani wytłumaczyła sobie gniew ojca? Że domysł był nietrafny czy że ojciec nie chciał przyznać się do swoich podejrzeń?
      Świadek: Nie chciał, aby ktoś się w to mieszał.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 17:59
      Małą sensację budzi świadek Stanisław Kuśnierski, który w dniu poprzedzającym zabójstwo jechał pociągiem kolei kaliskiej.

      Gdy Kuśnierski wyszedł na korytarz wagonu, aby wypalić papierosa, zbliżyła się do niego kobieta lat około trzydziestu.

      - Jestem Francuzka - rzekła łamaną polszczyzną - i trudno mi mówić obcym językiem. Może mnie pan objaśni, czy prędko będzie stacja Teresin.

      - Zaraz będzie Błonie, następna zaś Teresin - objaśniłem. - A dokąd pani jedzie?

      - Do księcia - odpowiedziała.

      Świadek widział, że ta Francuzka wysiadła w Teresinie.

      Na zapytanie przewodniczącego oskarżony Bisping objaśnia, że ani w dniu krytycznym, ani w przeddzień do pałacu w Teresinie nie przyjechała żadna Francuzka.

      Po szeregu świadków, którzy do sprawy nic istotnego nie wnoszą, zainteresowanie budzi zjawienie się przed kratkami sądowymi Jana hr. Zamoyskiego. Jest to stryj zarówno Władysławowej ks. Druckiej-Lubeckiej, jak ordynatowej Bispingowej.

      Jan hr. Zamoyski dnia 23 kwietnia 1913 roku wyjechał do Aleksandrowa na spotkanie wracającej z zagranicy ks. Władysławowej, aby przygotować ją do strasznego ciosu, księżna bowiem wówczas nie wiedziała jeszcze, jak straszną śmiercią zmarł jej małżonek.

      Dowiedziawszy się, że książę został zamordowany, księżna zawołała:

      - Wiem, kto zabił!

      I wówczas opowiedziała, że strzelec Grala za złe sprawowanie był niedawno wydalony przez księcia. Ten Grala zdradzał najgorsze instynkty i niegdyś zabił człowieka.

      Świadek zwrócił uwagę księżnej na konieczność zawiadomienia władz o tym przypuszczeniu, ponieważ pada podejrzenie na pana Bispinga; wiadomość ta do najwyższego stopnia oburzyła księżnę, jak również piętnastoletniego księcia, syna zamordowanego.

      Wtedy mówiła świadkowi księżna o wypadku z herbatą, nadmieniając, że Grala był w tym czasie w mieszkaniu księcia.

      Przewodniczący: Świadek nie interesował się później, gdzie podczas morderstwa był Grala?

      Świadek: Owszem, ale nie umiano mnie objaśnić, w każdym razie nie był w Teresinie.
      Obrońca Papieski: Opowiadał świadkowi pan Bisping o okolicznościach, w jakich rozstał się z księciem?

      Świadek: Tak, mówił, że pozostawił księcia z dwoma ludźmi i sam udał się na stację, bojąc się spóźnić na pociąg, co mnie wcale nie zdziwiło, gdyż książę przybywanie w ostatniej chwili przed odejściem pociągu traktował jako sport. Nie zdziwiło mnie także, iż pan Bisping udał się pieszo do Błonia, ponieważ lubił chodzić.

      Przewodniczący: Książę zdolny był do uniesień?

      Świadek: Sądzę, że tak, ale umiał się hamować.

      Przewodniczący: A pan Bisping?

      Świadek: Z natury jest nerwowy. Ale niewątpliwie był bardziej zrównoważony niż książę.

      Jeszcze cały szereg świadków o znanych arystokratycznych nazwiskach zeznaje na temat stosunków łączących oskarżonego ze zmarłym księciem. Wystawiają oskarżonemu ordynatowi jak najlepsze świadectwo, mówiąc o jego szlachetności, uczynności i dużym opanowaniu.

      W dniu 8 czerwca 1914 roku sąd przeprowadził wizję lokalną w Teresinie, przy której oskarżony nie był obecny. Uznano za słuszne jego motywy, że wyjazd byłby dlań zbyt przykry ze względu na warunki, w jakich musiałby uczestniczyć przy dokonywaniu wizji.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 18:00
      Po wznowieniu rozprawy w Warszawie prosi o głos oskarżony ordynat. Swoim złym wyglądem zwraca ogólną uwagę. Cerę ma koloru ziemi, policzki i skronie zapadłe. Bardzo wzruszony, niemniej głosem pewnym tak mówi:

      "Wiedziałem, że tu, na tej ławie, czekają mnie chwile ciężkie, ale nie wyobrażałem sobie, iż będą tak straszne. Wiem, że to, co mówi oskarżony, nie ma dla sądu znaczenia, ale posiadam krewnych, przyjaciół, znajomych, którzy zawsze wierzyli w moją uczciwość, a dziś pod wpływem oskarżeń, usłyszanych w sali sądowej, mogą zadawać sobie jakieś pytania. Więc na wiarę moją, prochy ojca, prochy pierwszej żony mojej, na wszystko, co człowiek może mieć na świecie świętego, przysięgam wobec tu obecnej żyjącej żony mojej, iż jestem niewinny.

      "Nie popełniłem żadnego z przestępstw, o które mnie oskarżono, ani morderstwa, ani fałszu weksli, ani zamachu z trucizną. Gdybym pod wpływem okoliczności nadzwyczajnych, straciwszy panowanie nad sobą, zabił człowieka, wyznałbym wszystko i los mój zniósłbym z rezygnacją.

      "Jeszcze raz powtarzam, że jestem człowiekiem niewinnym".

      Dochodzą do głosu biegli. Oto w streszczeniu ich opinie wygłoszone w toku rozpraw. Stanowisk swych poszczególni rzeczoznawcy nie potrafili uzgodnić.

      Rusznikarzy wezwano trzech: Gryzłowa, zarządcę składów wojskowych przy ulicy Bielańskiej, Kryłowa, majstra puszkarskiego pułku litewskiego, i Kuskowskiego, pracownika firmy "Spółka Myśliwska". Uznali, że kule znalezione w zwłokach śp. Władysława ks. Druckiego-Lubeckiego były wystrzelone z rewolweru tego samego kalibru co mauzer znaleziony u Bispinga. Kule wyjęte ze zwłok księcia należą do tej samej edycji i pochodzą z tej samej fabryki co kule znalezione u Bispinga w Massalanach. Po czym wywiązuje się następująca wymiana poglądów.

      Przewodniczący zadaje pytanie: Ale w ostatecznym rezultacie możecie panowie orzec stanowczo, czy te dwie kule były wystrzelone właśnie z tego samego rewolweru?

      Biegły Kryłow: Tak można przypuszczać.

      Przewodniczący żąda odpowiedzi kategorycznej, ale jej nie otrzymuje.

      - A na czym polega różnica zdań ekspertów? - zapytuje Kuskowskiego przewodniczący.

      Biegły Kuskowski: Podczas narady naszej panowie Kryłow i Gryzłow twierdzili, że kule były wystrzelone bezwarunkowo z tego samego rewolweru, ja zaś nie mogłem zgodzić się na takie kategoryczne oświadczenie. Rewolwer pana Bispinga jest oznaczony nrem 30 527, w takiej przeto liczbie rewolwerów znajdą się tysiące bliźniaczo do siebie podobnych. Więc pomimo że nacięcia kul prawie odpowiadają nacięciom wewnątrz rewolweru pana Bispinga, nie można odpowiedzieć stanowczo, że kule były wystrzelone z tej samej broni, można jedynie twierdzić, iż rewolweru tego samego systemu, kalibru i serii. Rewolwery serii najnowszej różnią się konstrukcją.

      Prokurator: Więc ekspert twierdzi stanowczo, że kule były wystrzelone z rewolweru serii, do której należy rewolwer pana Bispinga?

      Biegły Kuskowski: Bezwarunkowo.

      Obrońca Papieski: A ile jest rewolwerów w serii?

      Biegły Kuskowski: Sto tysięcy!

      Obrońca Śmiarowski: Czy są inne systemy rewolwerów z których można by strzelać takimi samymi kulami?

      Eksperci wyliczają szereg marek, dodając, że kule te można używać nawet do rewolwerów bębenkowych. Podobnie ma się rzecz z ekspertyzą lekarską. Zaraz na wstępie prof. Taranuchin oświadcza, że co do niektórych punktów opinia biegłych nie jest jednomyślna.

      - Moje wywody - mówi - są te same co w śledztwie pierwiastkowym, sąd pozwoli zatem, iż będę posługiwał się notatkami.

      Zdaniem profesora są dane, aby przypuszczać, że śmierć księcia poprzedziła walka. Za dowód mogą służyć między innymi włosy znalezione na rękawiczkach księcia. Można by mniemać, że w zabójstwie brało udział dwóch ludzi, a to dlatego, że rany były dwojakie: postrzałowe i tłuczone; ciosy jednak mógł zadać również jeden człowiek. Strzały zostały zadane z odległości mniej więcej pół metra. Czy zabójca musiał być poplamiony krwią? Prof. Taranuchin oświadcza, iż nie może odpowiedzieć kategorycznie. Zdaniem pozostałych biegłych zabójca nie był pokrwawiony.

      Na podstawie zawartości żołądka można twierdzić, że śmierć księcia nastąpiła w dwie do trzech godzin po ostatnim jego pożywieniu, a pięć do sześciu godzin przed wykryciem zwłok.

      Biegły demonstruje na czaszce ciosy tępym narzędziem, które otrzymał książę. Materiałem orientacyjnym jest protokół sekcji.

      Jakim narzędziem zadano ciosy? Bezwarunkowo miało ono brzegi równe i nie było zbyt ciężkie, ponieważ kości czaszki nie uległy uszkodzeniu. Sądząc po rysunku ciosów brzegi narzędzia były równoległe. Czy ciosy zadawano rewolwerem? Być może, ale dowieść tego niepodobna.

      Nie ma danych, aby mniemać, że ciosy były wymierzone laską Bispinga albo księcia.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 18:00
      Prof. Taranuchin przyjmuje, że ks. Władysława zabił raczej jeden człowiek. Ekspert orzeka najkategoryczniej, iż włosy wykryte na rękawiczce zabitego są włosami Bispinga, że ciosy mogły być zadawane mauzerem; wreszcie, gdyby nie to, iż płyn, którym zmywano wnętrze rewolweru, przy próbie reagował tak samo jak płyn po zetknięciu z plamami od kapusty, mleka, bulionu itp., to Taranuchin oświadczyłby z czystym sumieniem, że na rewolwerze są ślady krwi.

      Natomiast prof. Kosorotow pozostał wierny swoim poglądom. Zdaniem eksperta trzeba się zgodzić, że śmierć księcia poprzedziła walka, w takim zaś razie logika przemawia za dwoma napastnikami. Kosorotow nie wyobraża sobie, aby między ludźmi inteligentnymi mogło dojść do bójki, której ślady stwierdzono na zwłokach ks. Lubeckiego. Tak zabijają tylko "chuligani". Gdy w sferze inteligenckiej jeden drugiemu wymierzy policzek, sprawa kończy się pojedynkiem, jeśli zaś obrażony straci panowanie nad sobą, to mając rewolwer pod ręką - zabija. Ale nie zadaje dwudziestu ciosów. I uwzględnić trzeba wagę tego mauzera, wynosi ona z magazynem co najmniej jeden i ćwierć funta. Taki ciężar nie tylko przebija skórę, ale musiałby pozostawić ślady na kości, a tych nie stwierdzono na czaszce księcia. Co do włosów prof. Kosorotow również pozostaje przy pierwszym swoim zdaniu: z Bispingiem nie mają one nic wspólnego, i oburza się, że prof. Taranuchin, mając do badań pół włosa z brody, wyrokuje, że ten włos pochodzi właśnie z brody oskarżonego.

      Podobnie rozbieżne są orzeczenia grafologów. Biegły Popow oświadcza sądowi, że eksperci podzielili się na dwie grupy. Do pierwszej prócz mówcy należą: Popowicki, Zacharin i Krotowski.

      Popow demonstruje swoje wywody na kilkudziesięciu fotografiach ze znacznymi powiększeniami podpisów Władysława ks. Druckiego-Lubeckiego, nie ulegających wątpliwości, oraz podpisów na sześciu kwestionowanych wekslach. Następnie Popow imieniem pierwszej grupy ekspertów oświadcza, że po dokonaniu studiów porównawczych biegli przyszli do wniosku, iż oryginalne pismo księcia należy do kategorii charakterów podnoszących się, podpisy zaś na wekslach mają wyraźne cechy opadających. Pismo księcia jest nierówne, dostrzec to można przede wszystkim w pierwszej literze wyrazu, podpisy zaś na wekslach są wykonane z naciskiem jednakowym. Pismo księcia ma rozmach, podpisy na wekslach są nie, pisane, lecz rysowane bardzo wolno i charakter ich jest ładniejszy, wykwintniejszy aniżeli pisma oryginalnego. Liczne litery na wekslach składają się z pojedynczych fragmentów i noszą wyraźne ślady cienkiego rysunku pociągniętego atramentem. Jest widoczne, że fabrykujący te podpisy przerywał swoją robotę, aby porównać ją z oryginałem, i następnie poprawiał niektóre litery. Jeśli się porówna pismo księcia i Bispinga z podpisami na wekslach, to pierwsze bardzo różni się, drugie jest podobne. Różnica między podpisami na wekslach i autentykach nie może wynikać z powodu choroby ręki.

      W związku z punktem ostatnim zabiera głos dr Bogorazow, mówi o różnych formach artretyzmu. Aby pismo uległo zmianie, musiałyby być zaatakowane części ręki biorące udział w procesie pisania. Tylko wyraźne zmiany w stawach i bóle są w możności przy artretyzmie wpłynąć na zmianę charakteru pisma. Pozycja klęcząca, jeśli biurko miało wysokość średnią, także nie może wpłynąć na zmianę pisma.

      Oskarżony Bisping wstaje i mówi, iż książę podpisując weksle trzymał kolano w powietrzu - "chciałbym pokazać, jaką przybrał pozę".

      Ekspert Bogorazow: W tym wypadku znaczenie miała tylko pozycja ręki.

      Oskarżony Bisping (do sędziów): Muszę pokazać, panowie pozwolą.

      Przewodniczący: Dobrze, proszę pokazać.

      Bisping, otoczony konwojem, wchodzi na podium i demonstruje pozę księcia. Nie ukląkł, ale przykucnął, położył dłoń na stole, łokieć zaś trzymał w powietrzu.

      - Tak podpisywał - mówi - pamiętam doskonale.

      Przewodniczący: Dlaczegóż pan przyjął weksle podpisywane tak nienaturalnie?

      Oskarżony rozkłada ręce.

      - Czyż mogłem przewidzieć? Nie byłoby tej sprawy.

      I powraca na swoje miejsce.

      Następnie biegły Zacharin z właściwą mu elokwencją polemizuje z wywodami Popowa. Kardynalny błąd popełnił, jego zdaniem, Popow zaliczywszy charakter pisma księcia do kategorii "podnoszących się", gdy pismo krótkowidzów, a do ich szeregu należał książę, jest zawsze "opadające".

      Nie można porównywać podpisów na dokumentach z pismem nie mającym znaczenia korespondencji, a tak postąpiła w tym wypadku ekspertyza. Miała ona wprawdzie do rozporządzenia kilka weksli uznanych za autentyczne, ale były one podpisane przed laty dwudziestu, wiadomo zaś, że z wiekiem zmienia się charakter pisma.

      Wywód ekspertów, uznając wprawdzie pewne różnice pisma kwestionowanego i autentycznego, dąży do wykazania, że weksle znalezione u Bispinga nie są sfałszowane.

      Wywody kolegów rozszerza w krótkim wykładzie ekspert, adwokat przysięgły Krotowski.

      Przewodniczący zapytuje, czy strony chcą uzupełnić śledztwo. Pytanie to wywiera wrażenie, zapowiada bowiem zamknięcie przewodu. Obrońcy i prokurator wyliczają dokumenty, na które zamierzają się dodatkowo powoływać, po czym przewodniczący ogłasza, że "śledztwo sądowe jest zamknięte" i odracza rozprawę do dnia następnego.

      Sala sądowa jest tego dnia przepełniona. Nieobecna jest jedynie najbliższa rodzina oskarżonego. Pierwszy zabiera głos prokurator von Herszelman. Ze znaną u niego swadą - przemówienie zajęło jeden dzień rozpraw - analizuje przebieg wydarzeń w krytycznym dniu.

      "Tragiczna śmierć księcia - wywodzi prokurator - miała tylko jednego świadka, którego świadectwu wierzyć niepodobna, bo jest nim sam oskarżony. Odrzućmy wszystkie inne zeznania, odrzućmy wszystkie ekspertyzy i pozostawmy tylko wędrówkę do Błonia, do której przyznał się oskarżony, a nie zachwieje się w nas przekonanie, że on zmazał ręce krwią księcia.

      "Wyliczenie czasu dowodzi wymownie, iż księcia zabił ktoś inny w obecności Bispinga albo sam Bisping. Przypuśćmy, że Lubeckiego zaatakował napastnik, Bisping zaś zdjęty trwogą uciekł. Przypuśćmy, iż przyznanie się do tchórzostwa, do porzucenia przyjaciela w chwili wielkiego niebezpieczeństwa, byłoby dla Bispinga zbyt straszne i wolałby on wziąć na siebie podejrzenie o zabójstwo w afekcie. Ale jego sytuacja jest zgoła inna, oskarżono go bowiem o hańbiącą zbrodnię skrytobójczą i sam przyznał wczoraj, że ufający mu dotychczas krewni i znajomi zadawać sobie mogą przeróżne pytania. Człowiek w tym położeniu wolałby przyznać się raczej do tchórzostwa".

      W drugiej części swej mowy prokurator von Herszelman ostro krytykuje wszystkie ekspertyzy, nadmieniając, że sumienie sędziów nie powinno na nich polegać, lecz ufać wyłącznie temu, co widzą własnymi oczyma.

      Przechodząc do kwalifikacji przestępstwa, podtrzymuje oskarżenie o morderstwo z premedytacją, dowodząc na podstawie danych liczbowych świetnej pozycji finansowej księcia i zawikłanych interesów oskarżonego.

      Weksle uważa oskarżyciel za sfałszowane, ale nie opiera się na ekspertyzie grafologicznej, która jego zdaniem również nie ostała się w ogniu krytyki, podobnie jak sądowo-lekarska. Nie trzeba być uczonym rzeczoznawcą, aby widzieć na fotografiach wielką różnicę między podpisami oryginalnymi a podpisami na wekslach.

      Przechodząc do zamachu z trucizną prokurator, inkryminując oskarżonemu to przestępstwo, zastanawia się, dlaczego książę po tym fakcie nadal pozostał z Bispingiem w stosunkach zażyłych.

      Odpowiedź znajdujemy w zeznaniu księżniczki. Sercem książę nie wierzył, ale rozum co innego mówił, więc walcząc sam ze sobą, wpadał w gniew, gdy podejrzewano Bispinga.

      Oskarżyciel państwowy tak kończył:

      "Jeśli w wywodach moich i wyliczeniach cyfrowych popełniłem jakiś błąd, poprawią mnie moi przeciwnicy i jeśli słuszność będzie po ich stronie, błąd chętnie uznam. Was, panowie sędziowie, proszę, jeśli która z poszlak wyda się wam za słabą - odsunąć ją.

      "Szczęśliwy jestem, że mówię przed sądem koronnym, nie potrzebuję bowiem wykazywać całej ohydy tego przestępstwa. Panowie, gdy obradować będziecie nad wyrokiem, to je
    • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 18:00
      Następnie trzy dni wypełniły przemówienia obrońców. Na ławie dla świadków zajęła teraz miejsce także żona oskarżonego w otoczeniu kilku członków swojej rodziny. Pierwszy z obrońców zabrał głos adwokat przysięgły Wróblewski, który zajął się omówieniem stosunków finansowych zmarłego księcia z oskarżonym ordynatem i wykazaniem, że zakwestionowane weksle były wystawione przez Druckiego-Lubeckiego. Drugi z kolei obrońca, pomocnik adwokata, Paschalski, w swoim przemówieniu również położył nacisk na udowodnienie walutowości kwestionowanych weksli.

      Obydwaj pozostali obrońcy, adwokaci przysięgli Śmiarowski i Papieski, zajęli się wykazaniem, na jak kruchym materiale poszlakowym oparte jest oskarżenie. Adwokat Śmiarowski poświęcił w zakończeniu przemówienia sporo uwagi kradzieży w Teresinie, o której prokurator nie wspomniał ani słowem. "A jednak - wywodził adwokat Śmiarowski - ta kradzież jest organicznie związana z morderstwem. Jest to sprawa równie ciemna jak zachowanie się służby w dniu krytycznym. Strzały w parku, nieobecność księcia do późnego wieczoru nie zwróciły niczyjej uwagi, nikt z tych, czyim obowiązkiem było czuwać nad bezpieczeństwem księcia, nie troszczył się o jego los. Dopiero gdy konie znalezione przy drzewie zostały odprowadzone do stajni, udano się na stację, aby zbadać, czy książę nie wyjechał do Warszawy... Taki nonsens przyszedł im do głowy... Przywiązał zaprząg do drzewa i wyruszył do Warszawy!

      "Zachowywano się jak gdyby w oczekiwaniu czegoś, co się ma stać...

      "I lękano się mettre le doigt sur la chose" *[Wytknąć palcem sprawcę.].

      W zakończeniu adwokat Śmiarowski wyraża przekonanie, że sąd uniewinni oskarżonego.

      Również adwokat Papieski poddaje wnikliwej krytyce konstrukcję oskarżenia.

      "Nie naszym jest zadaniem - twierdzi obrońca - przedstawiać wam, sędziowie, hipotekę istotnej prawdy tej tragedii «zagadkowej», jak na początku sprawy nazwał ją pan przewodniczący, nie mieliśmy bowiem i nie mamy tych środków, jakimi rozporządzała władza śledcza. Jest to niewątpliwie wielka tajemnica, jak tajemnicą pozostanie również osoba sprawcy kradzieży w pałacu teresińskim. Być może, iż kiedyś tajemnice te będą przeniknięte.

      "Na razie mogę tylko wyrazić żal, że władza śledcza, która z takim trudem zbierała wszelkie poszlaki przeciwko oskarżonemu Bispingowi, nie dojrzała w czasie właściwym zawartości książęcego biurka, nie zarządziła ścisłej rewizji u służby księcia, bo kto wie, czy tą drogą nie odsłoniłaby rąbka tajemnicy..."

      Zakończył adw. Papieski obronę tymi słowy:

      "Muszę nisko pokłonić się tobie, szanowny prokuratorze, za wyrazy szlachetne, pełne głębokiego współczucia, z jakimi zwróciłeś się pod adresem zacnej, tak srogo cierpiącej, udręczonej małżonki oskarżonego, ale niezupełną masz słuszność twierdząc, że natury idealne, jak się wyraziłeś: «widzą Boga, lecz nie dostrzegają demona, że zadaniem ich odnajdywać iskrę bożą nawet w upadłych». Wierzaj mi, iż natury czyste lgną do natur także czystych, przeczuwają je swoim szlachetnym instynktem. Pani Bispingowa, postanowiwszy związać swoją dolę z dolą męża, nie powodowała się tylko zmysłami bądź bezkrytycznym entuzjazmem; jest to kobieta posiadająca nie tylko czystą duszę, ale głęboki rozum, ona dobrze przeniknęła człowieka, zanim powierzyła mu swój los i wybrała go na opiekuna swego dziecka z pierwszego małżeństwa. Jeżeli ona i teraz wierzy w niewinność męża, to dlatego, że, jak dawniej, widzi w nim człowieka prawego i będąc głęboko wierzącą, wie, iż Najwyższy często wystawia na próbę moc przekonania i wiary ludzi żyjących według Jego przykazań. Ona z tą samą wiarą oczekuje chwili triumfu prawdy, z jaką wyczekuje jej cierpiący bez winy oskarżony ordynat.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 18:01
      Pan prokurator w zakończeniu swojej mowy wyraził radość, że oskarżonego sądzić będzie nie sąd przysięgłych, lecz sąd koronny. Radość tę w pełni podzielam, ponieważ przekonałem się wielokrotnie, że wy, sędziowie koronni, posiadacie nie mniej doświadczenia życiowego, że sumienie wasze winno być równie czujne, że wydając wyrok, dobrze pamiętacie zasadę sędziowską: da mihi factum - dabo tibi ius.

      "Wierzę, iż gdy oddzielicie plewy od ziarna, kiedy ocenicie wartość jego, to niewątpliwie przyjdziecie do wniosku, że fakty świadczą o niewinności Bispinga.

      "Z niecierpliwością oczekujemy wyjścia waszego z sali narad, bo nie wątpimy, że wyrokiem swoim powiecie Bispingowi, który tak wiele wycierpiał: «Wycierpiałeś dużo li tylko wskutek fatalnego dla ciebie splotu okoliczności, idź w pokoju i jak dawniej nieś wysoko sztandar swoich uczciwych zasad».

      "A głęboko wierzący Bisping dopowie sobie w duszy w ojczystym swoim języku: «Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy»".

      Po replikach oskarżyciela i obrońców przewodniczący udziela ostatniego słowa oskarżonemu. Bisping wstaje i zdławionym głosem, z trudem panując nad wzruszeniem, oświadcza:

      - Już wszystko powiedziałem, co miałem do powiedzenia. Szczegóły wyłożyli moi obrońcy - nie mam nic do dodania. Powtarzam, że jestem niewinny.

      Wreszcie w dniu 13 czerwca 1914 roku zapada wyrok.

      O godzinie 4 min. 15 po południu wprowadzają oskarżonego. Ubrany, jak od początku rozpraw, w czarny surdut; ma na twarzy wypieki. Pozornie wywiera wrażenie człowieka spokojnego. Jedynie prawie nieustanne mrużenie powiek znamionuje bardzo silne zdenerwowanie. Wygląda bardzo źle, w porównaniu z pierwszym dniem rozpraw łatwo dostrzec znaczną różnicę. W ciągu kilku ostatnich posiedzeń dość często prosił sąd o przerwę. Podsądny cierpi na ataki żółciowe połączone z dotkliwymi bólami.

      O godzinie 4 minut 20 rozlega się dźwięk dzwonka elektrycznego. Po chwili sędziowie, prokurator i sekretarz zajmują swoje miejsca.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 18:01
      Przewodniczący odczytuje rezolucję.

      "Sąd, po rozpatrzeniu sprawy szlachcica guberni grodzieńskiej Jana Bispinga, ordynata na Massalanach, oskarżonego o dokonanie morderstwa z premedytacją w celach zysku na osobie Władysława ks. Druckiego-Lubeckiego w parku teresińskim dnia 21 kwietnia, o sfałszowanie sześciu weksli na nazwisko tegoż księcia, każdy na sumę pięćdziesięciu tysięcy rubli, i wreszcie o wsypanie dnia 21 czerwca 1912 roku strychniny do herbaty Wł. ks. Druckiego-Lubeckiego celem pozbawienia go życia - odrzucił oskarżenie o premedytację, jak również o usiłowanie otrucia, natomiast, uznając go winnym zabójstwa w uniesieniu i fałszu weksli, postanowił skazać Jana Bispinga według cz. 2 art. 1455 i p. 5. art. 1692 na pozbawienie szczególnych praw i przywilejów, praw do majątku szlacheckiego i cztery lata rot aresztanckich.

      "Sześć blankietów wekslowych, po pięćdziesiąt tysięcy każdy, z podpisem Władysława ks. Druckiego-Lubeckiego, jako uznane za fałszywe, sąd postanawia zniszczyć.

      "Kosztami sądowymi obciążyć oskarżonego, w razie zaś nieodpowiedzialności finansowej zaliczyć je na rachunek skarbu.

      "Wyrok po uprawomocnieniu przedstawić do najwyższego zatwierdzenia".

      Usłyszawszy skazującą tendencję rezolucji podsądny zbladł straszliwie, zbielały mu usta, ale w dalszym ciągu panował nad sobą.

      Gdy przewodniczący skończył czytanie, zabiera głos obrońca Papieski.

      "Pobyt w więzieniu już od czternastu miesięcy bardzo nadwątlił zdrowie p. Bispinga. Jego sytuacja rodzinna i majątkowa stanowczo wyłącza możliwość, aby wymknął się on wymiarowi sprawiedliwości, obrona prosi więc sąd o wypuszczenie go na wolność za kaucją w wysokości, którą sąd uzna za właściwą".

      Przewodniczący zamienia kilka wyrazów z członkami sądu i niezwłocznie wygłasza rezolucję:

      - Zważywszy, że Bisping jest skazany na karę połączoną z pozbawieniem szczególnych praw i pozostawienie go na wolnej stopie mogłoby okazać się szkodliwe dla następnych dochodzeń - Sąd Okręgowy postanawia zatrzymać go nadal w więzieniu bezwarunkowo. Rozprawy zamknięte - kończy przewodniczący.

      Skazany w otoczeniu konwoju przechodzi do izby więźniów. Udaje się do niego obrońca Papieski.

      Bisping uległ wielkiej depresji - z trudem wydobywa z ust słowa. Prosi, aby żonę jego powiadomiono o wyroku ostrożnie i uspokojono.

      - Więc skazanym za zabójstwo i fałszerstwo - mówi - ano, trudno.

      Zapytuje, czy decyzji sądu co do wypuszczenia na wolność za kaucją nie można zaskarżyć.

      Obrońca wyjaśnia, że oskarżonemu przysługuje regres do Izby Sądowej.

      Za chwilę starszy konwojowy mówi, że kareta już przyjechała, może by jednak zaczekać z kwadrans, bo na podwórzu zgromadziło się mnóstwo ciekawych.

      - Wszystko jedno! - brzmi odpowiedź.

      Niebawem Bisping wsiada, a za nim dwu konwojowych do tego samego landa zamkniętego, które przywoziło go na dwadzieścia cztery posiedzenia. Obok stangreta usiadł żołnierz straży i lando ruszyło z powrotem do więzienia śledczego.

      Decyzję sądu o zatrzymaniu Bispinga w areszcie zaskarżył adwokat Papieski, motywując skargę złym stanem zdrowia zasądzonego. Prasa poświęca wiele uwagi losom tej skargi. Po tygodniu może donieść, że sąd przychylił się do wniosku i postanowił wypuścić ordynata na wolność za kaucją 100 tysięcy rubli. W dniu 20 czerwca o godzinie piątej po południu, jak doniosły dzienniki, "do więzienia przybyła pani ordynatowa Bispingowa. Na podwórzu już oczekiwało lando, to samo, którym Bisping jeździł na wszystkie posiedzenia Sądu Okręgowego.

      "Wkrótce też Bisping w towarzystwie małżonki wyruszył z więzienia do swego dawnego mieszkania.

      "O godzinie szóstej lando zatrzymało się przed domem nr 3 przy ulicy Hortensji, gdzie zgromadziło się trochę gawiedzi.

      "Jutro Bisping wyjeżdża do Podzamcza, do Andrzejostwa hr. Zamoyskich, rodziców swojej żony, gdzie bawią dzieci ordynata, dwuletnia córeczka i półroczny synek, którego Bisping ujrzy po raz pierwszy".

      Ogłoszenia motywów wyroku oczekiwano z niecierpliwością. Nie nastąpiło w przewidzianym proceduralnie terminie, ponieważ "protokół rozpraw sądowych nie został jeszcze skończony".

      Motywy wyroku podano w dniu 14 lipca 1914 roku, gdy już wypadki polityczne usunęły w cień ostatnią z głośnych spraw sądowych Warszawy przedwojennej.

      Uzasadnienie wyroku objęło kilkadziesiąt stron pisma maszynowego. Składało się z trzech punktów zasadniczych. Pierwszy dotyczył zabójstwa popełnionego, zdaniem sądu, w uniesieniu; drugi - sfałszowania weksli, które to przestępstwo sąd uznał za dowiedzione; trzeci wreszcie wykazywał bezzasadność oskarżenia Bispinga o otrucie.

      Sąd bardzo wiele rozważań poświęcił ustaleniu czasu, w którym nastąpiła śmierć księcia Druckiego-Lubeckiego. Przyjął, wnikliwie zestawiając liczne zeznania świadków, że strzały zostały oddane nie później niż o godzinie 2 minut 40 po południu. Skoro zaś, według własnych zeznań, oskarżony już ich nie słyszał, czyli musiałby być znacznie oddalony od miejsca, w którym znaleziono zwłoki księcia, to w konsekwencji powinien był bez trudu zdążyć na pociąg, który dnia tego odszedł z Teresina z sześciominutowym opóźnieniem, to jest o godzinie 3 minut 20. Sąd podczas wizji lokalnej, idąc średnim krokiem, zużył na przejście od punktu domniemanego rozstania się oskarżonego z księciem do stacji kolejowej minut czternaście.

      Również sąd nie dał wiary wyjaśnieniom Bispinga, aby książę, znany ze swej uprzejmości dla gości, miał bez istotnych ku temu powodów zatrzymać się dla rozmowy z dwoma wieśniakami i pozwolić Bispingowi wędrować podczas roztopów wiosennych i deszczu piechotą na stację, gdy nie było ku temu najmniejszej przyczyny. Przejście przez Bispinga dwunastu i pół wiorsty pod ulewnym deszczem do stacji Błonie, gdy, jak zeznali świadkowie, pola i łąki podrywała woda, drogi zaś były zamienione w błotnistą kałużę, sąd uznał za wyraz jakiegoś samoudręczenia. Wyjaśnieniom Bispinga, jako nieprawdopodobnym, nie dano wiary. Przy ustaleniu winy Bispinga sąd opierał się na dowodach następujących:

      1. według okoliczności sprawy obecność Bispinga i tylko jego w chwili zabójstwa księcia,

      2. nienaturalne zachowanie się Bispinga po zabójstwie,

      3. niezgodne z prawdą i nie zasługujące na wiarę wyjaśnienia oskarżonego co do okoliczności oraz czasu zabójstwa,

      4. obecność krwawych plam na rewolwerze i kapeluszu Bispinga,

      5. identyczność broni oraz kul, którymi dokonano zabójstwa, z bronią i kulami znalezionymi u Bispinga.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 18:02
      Przyjął zaś sąd, że wszystkie fakty ujawnione podczas śledztwa nie tylko nie dowiodły premedytacji, ale przeciwnie, wykazały jasno, że zabójstwo dokonane zostało w zapalczywości i rozdrażnieniu. Sąd wysunął przy tym hipotezę, że zabójstwo mogła poprzedzić przykra rozmowa, możliwe, że na tle odmowy przez księcia wyratowania Bispinga z chwilowych kłopotów finansowych, w których Bisping zdaniem, sądu się znajdował. Rozmowa przeszła wówczas na grunt obrażonej miłości własnej. Dopuszcza się wtedy istnienie wszelkich ekscesów do zabójstwa w zapalczywości włącznie, zależnie od temperamentu i wrażliwości danego osobnika w kwestiach osobistego honoru oraz stopnia, w jakim reaguje on doznawszy obrazy. Wszystko to sąd przytacza w charakterze przykładu tylko w celu wykazania, jak sąd tłumaczy ostre starcie Bispinga z księciem.

      Oskarżenie dotyczące sfałszowania weksli sąd uważał, opierając się na opinii eksperta Popowa, za dowiedzione. Książę Drucki-Lubecki umierając pozostawił gotówką 75 tysięcy rubli, projektował kupno majątku nawet za granicą, o czym nie myślałby przy swej pedanterii, mając dług wekslowy w sumie 300 tysięcy rubli. Bisping nadto nie potrafił udowodnić, że posiadał gotówkę umożliwiającą mu udzielanie księciu tak znacznych pożyczek.

      Oskarżenie o otrucie strychniną sąd uznał za nie dowiedzione. Przypuszczenie, jakoby Bisping chciał otruć księcia w jego mieszkaniu, będąc z nim sam na sam, wydaje się całkiem nieprawdopodobne. Miałby przecież szereg okazji, gdyby nosił się z takim zamiarem, na przykład w Klubie Myśliwskim, gdzie nie na niego padłoby z góry podejrzenie. Zresztą sam doradzał księciu oddanie herbaty do ekspertyzy, wybielał innych, których o otrucie podejrzewano, a musiałby przecież uważać za wygodne, gdyby czynu tego się dopuścił, żeby na innych padało podejrzenie.

      Przeciwko wyrokowi powyższemu członek sądu Gawriłow złożył votum separatum, wywodząc, że jego zdaniem ordynat Bisping winien jest zbrodni popełnionej z premedytacją.

      W skardze kasacyjnej obrońcy oskarżonego podnosili przede wszystkim, że zmarły książę był o wiele silniejszy od ordynata, nadto Bisping po wypadku samochodowym miał ograniczoną władzę w lewej ręce, w żadnym więc razie nie mógł zadać w ostrej walce przedśmiertnej, którą, jak tego dowodziły liczne ustalone ślady, stoczył książę, swemu domniemanemu przeciwnikowi tylu obrażeń, nie otrzymawszy sam żadnego ciosu. Na Bispingu zaś, co ustalono niespornie, nie znaleziono najmniejszych oznak, aby staczał on zażarty bój. Nadto opierając się na orzeczeniach ekspertów obrońcy zbijali wszelkie ustalenia wyroku oparte na powyższych analizach.

      Wojna światowa, która zmieniła oblicze kraju, stanęła na przeszkodzie rozpatrzeniu skargi kasacyjnej przez senat w Petersburgu. Działania wojenne zniszczyły kilka folwarków należących do ordynacji Massalany. W pałacu Bispinga stanął kwaterą dowódca grupy armii niemieckiej, gen. Maks von Gallwitz, który ordynatowi poświęca szereg uwag w swych pamiętnikach. Po odzyskaniu niepodległości, staraniem Bispinga, wznowiono postępowanie. Akta sprawy obejmujące siedemnaście grubych tomów zostały rewindykowane ze Związku Radzieckiego i na koszt oskarżonego tłumaczone, aby sądom polskim umożliwić ponowne rozpatrzenie sprawy.*[Po ukazaniu się "Pitavala warszawskiego" były prezes Sądu Apelacyjnego w Poznaniu, Jan Zakrzewski, nadesłał poniższe uwagi, które jako przyczynek do oświetlenia atmosfery powstałej wokoło sprawy głośnego morderstwa warte są zanotowania:

      "W roku 1919 lub 1920, gdy pracowałem w Ministerstwie Sprawiedliwości w Warszawie i prawie codziennie jadałem kolację w Resursie Kupieckiej, zapoznałem się bliżej z drem Ksawerym Watraszewskim, który gorliwie interesował się spirytyzmem. Codziennie odbywał u siebie seanse z jednym z mediów, które przejął po zmarłym Julianie Ochorowiczu, znanym spirytyście, z którym łączyła go dawna przyjaźń, mianowicie z p. Domańską oraz p. Suzin-Czernigiewicz (Francuzką). Któregoś dnia zapytał mnie dr Watraszewski, czy nie chciałbym wziąć udziału w seansie spirytystycznym. Chętnie przyjąłem to zaproszenie, ile że nigdy na takim seansie nie byłem. Medium tego dnia była p. Suzin-Czernigiewicz, której nie znałem. Doktor wprowadził ją w trans hipnotyczny i gdy zasnęła, zapytał mnie, z kim z zaświatów chciałbym się skomunikować. Miałem zamiar zetknąć się z kuzynem moim drem Andrzejem Mielęckim, świeżo zamordowanym podczas powstania przez Niemców w Katowicach. Lecz wahałem się z ujawnieniem mego życzenia, lękając się, bym nie stał się ofiarą sugestii lub hipnozy. Zanim odpowiedziałem, medium zaczęło mówić matowym głosem:

      - II n'est pas le devoir d'un medium de satisfaire la curiosite des oisifs. (Nie jest zadaniem medium zaspokajać ciekawość ludzi, którzy nie mają nic do roboty).

      "Była to wyraźna odpowiedź na moje podejrzenia. Bardzo mnie to przejęło, więc skupiłem się, milcząc. Po chwili objawił się duch dra Ochorowicza i pytał przez medium:

      - Kto dziś z wami słucha?

      "Dr Watraszewski odrzekł, że jest tu szef Departamentu Więziennictwa Ministerstwa Sprawiedliwości, na co odpowiedział Ochorowicz:

      - W takim razie skomunikuję was z kimś, kto ma interes do Ministerstwa Sprawiedliwości.

      "Za moment mówił ks. Władysław Drucki-Lubecki, którego nigdy nie widziałem, a którego zabicie rzekomo przez ordynata Jana Bispinga w roku 1913 poruszyło całą opinię polską. Lubecki mówił:

      "Proszę spowodować Ministerstwo Sprawiedliwości o wznowienie sprawy mojej śmierci zadanej rzekomo ręką Jana Bispinga, zasądzonego przez sądy rosyjskie, albowiem on jest niewinny. Sprawa miała się tak: Posiadałem rzadki egzemplarz Talmudu, który był przedmiotem gorącej chciwości kahału wileńskiego. Kilkakrotnie usiłowano go ode mnie nabyć, a gdy się to nie udawało, gdyż przywiązywałem wagę do jego posiadania, choć języka hebrajskiego nie znam, parokrotnie robiono próbę wykradzenia tej księgi. Wobec tego przewiozłem ją w wielkiej tajemnicy z mego majątku Teresin pod Warszawą do drugiego mego majątku Szczuczyn w Grodzieńszczyźnie. Żydzi, nie wiedząc o tej translokacji cennego dla nich dzieła, nasłali zbirów, którzy mnie zabili, by w zamieszaniu spowodowanym przez mój zgon wejść w posiadanie Talmudu. Istotnie nazajutrz po mej śmierci dokonano włamania do pałacu w Teresinie, dotąd nie wyjaśnionego. Bisping nie ma z tym nic wspólnego. Proszę koniecznie o rehabilitację Bispinga, gdyż on jest niewinny.

      "Mówił jeszcze dłużej, podając szczegóły swej śmierci, lecz ponieważ działo się to przed czterdziestu laty, nie pamiętam szczegółów tej dziwnej rozmowy, którą zresztą dr Watraszewski zaraz przepisał na maszynie. Dr Watraszewski nie żyje, a papiery jego spaliły się w Warszawie w czasie powstania. Medium, które miało jako Francuzka trudności w wymawianiu polskich nazwisk, ocknęło się i rzekło:

      - Jestem dziś zmęczona. - Na tym seans się skończył.

      "Seans ten zrobił na mnie bardzo silne wrażenie i czułem się w obowiązku spełnić życzenie zabitego księcia. Udałem się tedy nazajutrz do ówczesnego prokuratora apelacji Kazimierza Skokowskiego i przedstawiłem mu tę sprawę. Jednakże odmówił wszczęcia sprawy opartej jedynie na seansie spirytystycznym. Wobec tego zwróciłem się do mego kolegi z ministerstwa, Śmiarowskiego, który swego czasu jako adwokat był współobrońcą Bispinga, by się tą sprawą zajął. Nie będąc już adwokatem, nie mógł bezpośrednio nic w tej sprawie zrobić, lecz zawiadomił o mych rewelacjach rodzinę Bispingów. W istocie proces został wkrótce wznowiony w sądzie kasacyjnym, który Bispinga uwolnił od winy i kary. O ile pamiętam, kahał wileński nie był badany w tej sprawie".]

      Rozprawa przed Sądem Apelacyjnym w Warszawie toczyła się od 3 lutego do 1 marca 1926 roku. Bispinga bronili z urzędu adwokaci Bitner i Żegilewicz oraz aplikant sądowy Tyrchowski, oskarżenie wnosił podprokurator Kamiński. Przed sądem przesunął się długi korowód świadków, upływ czasu - od śmierci księcia minęło nieomal trzynaście lat - zaciemnił niejeden szczegół, przesłuchy nie dały nic nowego. Szerzej roztrząsano sprawę weksli,
    • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 18:03
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 18:40
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 18:03
      Władysława księcia Druckiego-Lubeckiego, właściciela majątku Teresin pod Warszawą, zamordowano w parku opodal jego rezydencji 21 kwietnia 1913 roku. Dopiero jednak na początku maja 1928 roku – po 15 latach śledztwa i w wyniku kilku procesów w różnych instancjach przed sądami rosyjskimi i polskimi – główny podejrzany – oskarżony i skazany – został w końcu uniewinniony.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 18:03
      Sprawca mordu pozostał nieznany, jak to miało nieraz miejsce w procesach wybitnie poszlakowych, gdy władze dochodzeniowo-śledcze od początku skupiały swą uwagę na człowieku, który jako ostatni przebywał z zabitym, lekceważyły zaś ślady wskazujące na innych potencjalnych zabójców, co po latach było już nie do odrobienia.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 18:04
      Strzały z tyłu i z bliska

      Zwłoki księcia znalezione zostały po kilku godzinach jego nieobecności w pałacu. Właściciel Teresina powrócił w sobotę do swego mieszkania w Warszawie z Petersburga, gdzie załatwiał sprawy majątkowe. Już w niedzielę wyjechał do Teresina ze swym dobrym znajomym, Janem baronem Bispingiem. Gościł go do poniedziałku; Bisping, wymawiając się pilnymi interesami, postanowił powrócić do miasta, chociaż książę – znany ze swej gościnności – robił, co mógł, by go zatrzymać.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 18:04
      O piątej po południu, gdy książę nie wrócił do pałacu, zaniepokojona służba zaczęła go szukać. Niektórzy byli zdania, że razem z gościem udał się koleją do Warszawy. Co w takim razie stało się z końmi i powozem?
      • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 11.08.21, 18:25
        Ivan Milat - za kilka dni w TV ma być film o tych wydarzenuiach
    • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 18:04
      O zmroku, obchodząc park, znalazł je bażanciarz (książę Drucki–Lubecki założył w Teresinie sporą bażanciarnię) przywiązane do drzewa przy wąskiej drodze przylegającej do parku. W powoziku leżało futro, a opodal pod drzewem siedział książę w pozycji jakby spał. Od razu jednak było pewne, że nie żyje. Obok zwłok znaleziono złoty zegarek z rozerwanym łańcuszkiem; w kieszeni tykał drugi. Nie był więc to mord rabunkowy.
    • madohora Re: Sprawy kryminalne te mniej znane, zapomniane, 12.02.21, 18:04
      Co do tego bowiem, że książę został zabity, nie było wątpliwości. Gdy następnego dnia dokonano oględzin zwłok i ich sekcji, stwierdzono na głowie księcia kilkanaście ran tłuczono-ciętych oraz dwie rany postrzałowe: jedna kula trafiła w kręgosłup, druga zaś weszła za uchem a wyszła okiem, wysadzając je zupełnie. Oba strzały oddane zostały z tyłu, z bliskiej odległości i oba okazały się śmiertelne. Wyciągnięto z tego wniosek, że książę został napadnięty, bronił się, a gdy usiłował uciec – zastrzelono go z rewolweru.
Pełna wersja