Dodaj do ulubionych

Noc Świętojańska ie tylko w szaradach

13.06.21, 14:21
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/7Q7KUjXhSEfunBOQxX.jpg
Obserwuj wątek
    • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 14:21
      Wład. Anczyc, mówiąc o wycieczce na Bielany pod Kra kowem w r. 1845, taki daje opis Sobótki: „Rzecz szczególna, że gdy w innych stronach Polski obrzęd ten od wieków odbywa się w wilią Św. Jana, w Krakowskiem palą Sobótki w dniach Zielonych Świątek. Wieczorem od Ojcowa do Lanckorony, od wzgórz Chełmskich (nad Przemszą) aż poza mogiłę Wandy, cały widnokrąg goreje tysiącem ognisk po wzgórzach, jak nie przejrzane o hn ^wiskn wśród n^cy. Przy każ dem ognisku mnó stwo włościan otacza kręgiem palący się stos gałęzi i słomy i wciąż podsycany. W pośrodku bucha ciemnym płomieniem beczka smolna, umyślnie na ten cel u smolarzy zakupiona. Dokoła stosu biegają młodzi chłopcy, mając na żerdziach dłu gich snopy zapalonej słomy, i z wesołymi okrzykami ścigają rzezkie dziewuchy. Śmielsi przesadzają rzutnym skokiem przez gorejący ogień, a niektórzy śpiewają:
        • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 14:22
          Wspaniała zaprawdę uroczystość! przed wiekami narodowa, potem tylko ludowa; wspaniała tak, że kto ją w całej pełni choć raz w życiu widział, już jej nigdy nie zapomni. Nie dziw też, że lud nasz mimo tylu przeciwieństw przy niej wytrwał przez tyle wieków, że ją potem uczcił wspaniałym poematem pierwszy nasz wielki poeta i pierwszy niepospolity malarz pol ski obrazem — ten ostatni, dziwną ironią losu (boć przedtem kościół zaledwo tolerował Sobótki), na życzenie Biskupa. Jedni wytrwali, drudzy potem uczcili, oczywiście nie dla samej wspaniałości widoku. Biskupem był ten, co powiedział na po grzebie Kościuszki, że naród, choćby nie wredzieć jak gnębiony, nie zaginie, dopóki go duch narodowy nie odbiegnie. Nie jest wszakże moim zamiarem ani opisywać Sobótki, ani przedstawiać jej znaczenia pod względem narodowym. Mnie chodzi o to, żeby ona nie tylko dla naszych oczu, jak jest, jasną była, ale i dla naszego umysłu — i tern wspanialszym płomieniem gorzała nie dla małych tylko, ale i dla dużych. Po etycznym nie będę, ale pocieszam się przekonaniem, że ziarno prawdziwej nauki jest zarówno rodzajne, jak prawdziwej poezyi, a choćbym ja tego ziarna nie znalazł, to znajdzie drugi, a ja będę dość szczęśliwy, że dałem do tego pobudkę. Pierwsze zatem, niepoetyczne pytanie, jakie sobie zadaję, to to, skąd się wzięło nazwanie tej uroczystości i co ono zna czy, pytanie, na które nikt dotąd, o ile wiemy, nie dał wystar czającej odpowiedzi.
          • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 14:24
            Jest prawdą niezawodną, bo historycznie już dawno stwierdzoną, że zwyczaj palenia Sobótek pochodzi z czasów pogańskich. Ale jeżeli tak, to jakże ta uroczystość może się nazywać Sobótką, kiedy Sobótka jest zdrobnieniem wyrazu so bota, a wyraz ten hebrajski dostał się do nas dopiero z chrześcijaństwem ? Czyż ta uroczystość za czasów pogańskich inaczej się .nazywała, a nazwa Sobótki dopiero w czasach chrześcijańskich tamtę jakąś pierwotną wyrugowała? Ale gdyby to pr— 5 — puścić, trzebaby się znowu zapytać, dlaczego lud dawną swą nazwę porzucił, a wziął obcą i tę właśnie, a nie inną? A może mu ją narzucono? O narzuceniu nie może być mowy, boć dla chrześcijaństwa nie tyle mogła być niebezpieczna nazwa uro czystości, ile sam zwyczaj obchodzenia tej uroczystości i uro czystość sama: więc gdyby był miał ktoś na tyle mocy nad przekonaniem i obyczajem ludu, to byłby wolał wyrugować rzecz samą, a nie jej nazwę. Nie wiemy zresztą nic zgoła o takiem zarządzeniu z jakiejkolwiek strony. Więc może sam lud starą nazwę porzucił, a uczepił się nowej? Taka ewentualność nie jest wykluczona, bo to już nieraz zdarzyło się w języku, że rzecz, która miała swojską nazwę, przybrała z czasem obcą, mieliśmy n. p. jeszcze w XVI w. swojski wyraz cieś (spokre wniony z cios, ciosać), ale gdyśmy z Niemcami zaczęli han dlować drzewem, przywykliśmy do belki, a swojska cieś zagi nęła, zostawiwszy pó sobie tylko złożenie: przycieś. Możli wość takiego wydarzenia i co do Sobótki nie jest tedy wyklu czona, ale czy to wydarzenie rzeczywiście zaszło? (boć przecież możliwość faktu nie jest jeszcze faktem samym). Niema na stwierdzenie tego przypuszczenia zgoła żadnej wskazówki, a prze ciwko niemu przemawia wszystko. Cieś zaginęła, a belka miej sce jej zajęła, ale o istnieniu ci es i przecież nam źródła powia dają; więc gdyby i z Sobótką coś podobnego zaszło, to jakiś ślad dawnej nazwy byłby się przecież gdzieś zachował, jeżeli już nie w źródłach literackich, to przynajmniej w ustach ludu tej lub owej okolicy, a tymczasem tak ze źródeł, jak i z ust ludu polskiego wiemy tylko o Sobótce: innego nazwania niema wcale. Nazwa nowa wchodzi w miejsce starej, jeżeli ta nowa, a przez to ponętna, ma to samo znaczenie, co stara, bo inaczej wymiana wyrazów niemożliwa. A jakiż mógł zajść związek mię dzy hebrajska sobotą, a słowiańską uroczystością, o której mówimy? Hebrajska sobota oznaczała u nas szósty dzień tygo dnia i święto żydowskie, w tern ostatniem znaczeniu wyraz ten nawet się nie utrzymał, bo go zastąpiono wyrazem sabat lub szabas. Hebrajska sobota nigdy u nas, jak i gdzieindziej nie miała znaczenia niedzieli lub święta chrześcijańskiego, a jako święto żydowskie była u chrześcijan zawsze czemś niż- szem, aniżeli niedziela lub święto chrześcijańskie. A jeżeli tak, to jakże przyszło do tego, że ten sam lud, który do swej So bótki tak był przywiązany i przy niej trwał, nie zważając żadne przeszkody, porzucił dawne imię, jakie ta uroczystość miała, a jął się nowego, które mu ze stanowiska chrześcijań skiego nie było miłe? Gdyby była zmiana imienia tej uroczy stości istotnie zaszła, to prędzej mielibyśmy Świąt ko lub Nie- dziółkę, aniżeli Sobótkę. Zasługuje przytem na uwagę nastę pująca okoliczność:
            • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 14:25
              Oto hebrajska sobota zowie się w języku starosłowieńskim są bota. Z tern w zgodzie zostaje język rossyjski i ruski, w któ rych mamy su bota 1 )- Tak samo ma się rzecz we wszystkich języ kach południowo - słowiańskich. Zgodnie z tern powinniśmy mieć po polsku sąbota, a tymczasem mamy sobota, tak samo Łużyczanie i spokrewniona z nami najbliżej Połabszczyzna, a więc cała zachodnia połać ludów słowiańskich. Co za przy czyna, że w tej połaci języków słowiańskich ani śladu nosowej samogłoski w tym wyrazie? Musi to zadziwiać tern bardziej, że niemczyzna ze swoim Samstagiem była ciągle tak blizko, a język polski tak ulubował sobie w samogłoskach nosowych, że je sam jeden z pomiędzy wszystkich języków słowiańskich zachował podziśdzień: sąbota nie mogła go razić, a on wła śnie naprzekór temu wszystkiemu ma sobota wraz z Poła- bianami, wraz z językiem łużyckim i czeskim. Jak wytłóma- czyć to zjawisko? Stało się to tak, jak się dzieje podziśdzień: mó wią naszemu chłopu: habt Acht! a on powtarza: hop tak! bo z domu przyniósł i hop i tak; mówią mu: Wippers- dorf 2 ), a on powiada: Wypij zdrów! bo tamto widzi mu się do tego podobne; mówią mu Brodsack, a on mówi burcak, bo go nieraz w domu za to i owo burceli 3 ) i widać Niemiec coś po dobnego chce powiedzieć, tylko nie umie. Innemi słowy: kiedy do Słowian zachodnich przychodziła z chrześcijaństwem hebrajsko- niemiecka sąbota, mieli oni swój własny wyraz sobota i dlatego ten nowy również taką przybrał postać. A jeżeli tak, to znaczy: jeżeli Słowianie zachodni przed przyjęciem chrześcijaństwa mieli swój własny wyraz sobota, który nie ma nic wspólnego z he brajsko - niemiecką sobotą (sąbotą), przyjętą do języków za chodnio - słowiańskich dopiero z chrześcijaństwem: to nasza — 7 — Sobótka nie ma także nic wspólnego z hebrajsko - niemiecką sobotą (sąbotą), nie zmieniała wcale swej nazwy i pochodzi wprost od swojskiego, rdzennie słowiańskiego wyrazu sobota. Ale czy taki wyraz słowiański był? a jeżeli był, to co znaczył? Oto pytania, na które teraz musimy odpowiedzieć.
      • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 15:41
        Z tego wszystkiego widzimy dość wyraźnie, jaka była istota tej uroczystości, i jaki jej cel. Zupełnie taką samą uroczystość co do istoty i celu, choć różną zapewne w szczegółach, obchodzili starożytni Rzymianie. Zwała się ambarvalia, obchodzono ją zazwyczaj w maju przez trzy dni częścią w mieście, lecz głównie poza niem. Zasadniczą rolę grało w niej oczyszczenie (lustratio agrorum), połączone z ofiarami i modłami o pomyślność urodzajów. Wykonaniem uroczystości zajmowało się osobne kolegium kapłanów', „bractwo polne“ (fratres arvales) z 12 osób złożone. Znakiem ich go dności był wieniec z kłosów i biała opaska około głowy (infuła). Ambarvalia były dwojakie: sacrificium deae Diae dla całego państwa i ambarvale sacrum, które w czasie ambarvaliow obchodził każdy rolnik na swojem polu. Dea Di a, bogini bogactwa i wszelkiej obfitości ziemskiej, miała w gaju o pięć mil za Rzymem położonym, świątynię i tam to w głównej swej części odbywało się sacrificium deae Diae: kapłani składali ofiarę i śpiewając przepisane ceremoniałem pieśni, wywodzili tany. Ambarvale sacrum, jak już powie dzieliśmy, obchodził każdy rolnik na swojem polu, a obcho dzono je na cześć Cerery, bogini zbóż, rolnictw f a. Dla oczyszcze nia pól i zapewnienia pomyślności urodzajom, prowadzono ofiarę po trzykroć około pola w uroczystym pochodzie, wśród przepisanych ceremonii, śpiewów i modłów, poczem następo wało ofiarowanie i wesoła uczta pod gołem niebem 1 )- I właśnie od tego chodzenia z ofiarą około (amb—)pól (arva) nazwano tę uroczystość am barval i a 1 ). W X. wieku rozumiano jeszcze w Niemczech, gdzie Sobótki także obchodzono, że to rodzaj ambarvaliow rzymskich. Ogromnie ciekawy pod tym wzglę dem jest akt fundacyjny z r. 939 z dyecezyi paderborneńskiej. (Fundacya klasztoru pod wezwaniem N. P. Maryi). Czytamy w nim dosłownie: „Postanawiamy, żebyście corocznie w czasie Zielonych Świątek, Duchem Świętym natchnieni, obnosząc po parafiach waszych w długim pochodzie tegoż Patrona Waszego i domy wasze oczyszczając (lustrantes), we łzach i modłach wszelakich siebie uświęcali, a nie przez pogańskie ambar- valia (pro gentili cio Am barval i) i dja wsparcia ubogich jałmużnę składali. Mam bowiem nadzieję, że za zmiłowaniem tego Patrona spulchniona ziemia bujniejsze wyda owoce i złe niepogody łacniej ustąpią
      • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 15:49
        III

        Co się tyczy pytania, na czyją cześć odprawiano te święta, to i na to pytanie możemy dać dość stanowczą odpowiedź. U Rzymian głównym przedmiotem uwielbienia w czasie tej uroczystości była Ce rera, opiekunka pól, bogini świata roślinnego, a w szczególności zbóż. Taką boginią u Słowian była Marzana. Tak ją nazywa Długosz w swej Historyi, ze stawia ją z Cererą rzymską i wyraźnie nadmienia, że szczegól niejszej czci doznawała od rolników 2 ). Jak już zaznaczyliśmy wyżej, Rusini podziśdzień przy uroczystości świętojańskiej robią dwa bałwany, z których jeden, ozdobiony wieńcem i wstęgami, zowie się Marena 3 ). Sam zresztą charakter uroczystości wska zuje dowodnie, że jeżeli tylko Słowianie mieli boginią rolnictwa, to w tej uroczystości musiała jakąś cześć odbierać, bo to uro czystość głównie rolnicza.
      • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 16:29
        I tiŚ I m r Y zamrocz — oczy, oczy zmęczone — nogi drogą strudzone — serce takie znużone — serce takie strwożone bije, bije o pnie o pnie o pnie — serce bardzo znużone, serce wielce strwożone zalęknione — jak w zmorze jak w śnie — bije, bije, uderza w takt krwi w pnie w pnie — idę — skradam się — — w trwodze ... kto to ? — matko — matko — to ty? — — szumi dąb — po jęk — szelest — poszum — stuk — kto to ? — ojcze — ojcze — to ty? — — sosna — sosna — — szum — jęk — — westchnienie — szum
      • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 23.06.21, 14:20
        Празднование новомесячий возжиганием костров и прыжками через них осуждает ещё 65-ое правило Трулльского собора (692 год), приводя в пример языческие обряды ветхозаветного царя Манассии. Феодор Вальсамон (XII век) в своём комментарии к этому правилу детально описывает празднование Рождества Иоанна Предтечи в Константинополе:
    • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 14:30
      Aby na te pytania odpowiedzieć, trzeba rozważyć nastę pujące fakta:

      1. Słowiańszczyzna zachodnia, a w szczególności Polacy i Czesi mieli imiona osobowe Sobisław i Sobiesław (Sobie sław znane podziśdzień jako nazwisko w Krakowie i gdziein dziej), Sobiciech i Sobieciech, Sobirad i Sobierad, So- bibor i Sobiebor 1 ). Mówiło się zapewne i Sobimir i Sobie- mir, ale w źródłach pisanych nie napotkaliśmy dotąd takiej formy. Skracały się te imiona najrozmaiciej: na Sób 2 ), skąd nazwy miej scowości, jak: Sobów, Sobowo, Sobowice, Sobowizna; na Soba, skąd nazwy miejscowe, jak Sobin; na Sobek, skąd miej scowości, jak Sobki, Sobków, Sobkowizna; na Sobik, skąd Sobików; na Soban , skąd Sobanice i nazwisko Sobań skich; Sobian skąd Sobiany i Sobianowice; na Sobiesz(a), skąd Sobieszów i Sobieszyn; na Sobisz, skąd Sobiszowice; na Sobiec, Sobień, Soboń, skąd takie nazwiska rodowe i nazwy miejscowe, jak Sobniów, Soboniowice i t. d. Nie wyliczamy tych skróceń więcej, bo o to w tej chwili nie chodzi, zazna czamy tylko, że wśród tych skróceń było także skrócenie So bota i Sobótka' 6 ), skąd podziśdzień nazwiska rodowe tego brzmienia u nas i w Czechach, skąd i nazwy miejscowości, jak u nas Sobotów, Sobocice, a u Czechów Soboutovice, So- botin, Sobotice. Skrócenie to nie jest niczem nadzwyczaj nem, gdyż tak samo skracały się inne imiona: Sambor na Samota\ Żyrosław na Żyrota; Drogosław na Drogota; Wyszemir, Wyszesław na Wyszota; Lubomir, Lubosław na Lubota; Jaczymir na Jakota; Cieszymir na Ciechota; Gniewomir na Gniewota; Niegosław na Niegota i t. d. 1 ). Było więc w zachodniej Słowiańszczyźnie imię osobowe Sobota, w zdro bnieniu Sobótka, niezawisłe zgoła od hebrajsko-niemieckiej soboty (sąboty), nie mające z nią zgoła nic wspólnego, imię rdzennie słowiańskie. Zważywszy zaś, że imię Sambor skraca się na Sam, Samota, gdyż były imiona pospolite sam, sa- mota, (samotnik); imię Gniewomir na Gniew, Gniewosz, Gniewota, gdyż były imiona pospolite gniew, gniewosz, gniewota (gniewosz, uformowane, jak -piwosz, ten, co się łatwo gniewa, a gniewota tyle, co gniewliwość); imię Rado sław na Rad, Radosz, Radota, gdyż były imiona pospolite rad, radosz (chętnie radzący), radota (porada); imię Dobro- sław na Dobry, Dobrosz, Dobrota, gdyż były imiona po spolite tego samego brzmienia, i t. d.; zważywszy to, mówię, musimy przypuścić, że były także imiona pospolite sób, soba, sobota, skoro mamy takie skrócenia ód imienia Sobiesław, Sobierad i t. d. Przypuszczenie to niepłonne, gdyż sam nasz język dowodzi niezbicie, że istotnie tak było. Wyraz sób sam przez się nie używa się już dzisiaj, ale mamy jeszcze jego zdro bnienie sobek w znaczeniu egoisty (bo co innego imię Sobek, jako skrócenie imienia Sobiesław lub Sebastyan), mamy zło żenia za-sób i s-po-sób. Nie używa się już także wyrazu soba, ale że się używał, dowodzi złożenie o-soba (i pocho dne: osobny, osobność, osobisty etc.), tudzież język czeski, w którym soba i osoba używa się w znaczniu naszego wyrazu osoba.
      • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 14:31
        2. Ponieważ przymiotnik czarny jest imieniem pospolitem, więc nie tylko człowiek bywa czarny, ale bywa także czarny wąs, czarny las, czarna góra, czarna woda, czarna wieś i t. d. Otóż wyraz sobota, sobótka, musiał także być imieniem po spolitem, skoro mamy nie tylko takie imiona osobowe, ale także takie nazwy topograficzne:
        • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 14:33
          Sobota jest: 1) wś. w pow. łowickim, 2) os. miejska nad Bzurą, 3) wś. w pow. łączyckim, 4) wś. nad Popradem na Spiżu, 5) wś. w pow. poznańskim, 6) wś. w pow. pleszewskim, 7) wś. w pow. grudziądzkim, 8) pustka w pow. lublinieckim, 9) niem
          Zobten dobra w pow. strzygłowskim, 10) niem. Zobten góra i m. koło Wrocławia, 11) niem. Zobten wś. w pow. lignickim, 12) niem. Zobtenberg góra na Śląsku, znana już kronikarzowi Thietmarowi, rówieśnikowi Chrobrego.
          • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 14:35
            Sobótka zaś jest: 1) wś. w pow. łęczyckim, 2) wś. w pow. kolskim, 3) 2 wsie (szlach. i plebańska, w r. 1250 So both a) w pow. opatowskim, 4) wś. w pow. bielskim, 5) grupa domów wiejskich w obrębie gminy Zagórzyc w pow. ropczyckim, 6) nad Bobrem na Śląsku w pow. lwowskim
            • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 14:40
              Od imienia osobowego Sobota mogą brzmieć nazwy miejscowe: Sobocin, Sobocice, Sobotów, Sobotowice ale nie Sobota, Sobótka. Nazwy topograficzne Sobota, So bótka nie pochodzą tedy od imienia osobowego Sobota, So bótka, lecz od imienia pospolitego sobota, sobótka, co znaczy, że, nim na tych miejscach powstały osady ludzkie, miej sca te już się tak nazywały. Z temi nazwami rzecz ma się tak samo, jak z nazwami: Brzezie, Mokre, Okopy, Moczary, Las, Leszczyna, Jeziorko, Suchodół, Borek, Góra, Doły, Równe, Tu- rzepole, Turze, Turzec i t. p. Nazwy Sobota, Sobótka nie pochodzą także od wyrazu hebrajsko-germańskiego sobota, bo w takim razie dziwnieby wyglądało zdrobnienie sobótka i niepodobna zrozumieć, dla jakiej przyczyny tym miejscowo ściom takie dano nazwy. Powiedziano wprawdzie przed 50 laty, że w tych miejscowościach zapewne w sobotę odbywały się jarmarki, ale na to trzeba zauważyć, że miejscowości te pier wotnie, a niektóre jeszcze dziś, to puste miejsca górskie albo leśne, potem osady wiejskie, (rzadko miejskie), gdzie nigdy ża dnych jarmarków nie było i jarmarków w sobotę zgoła być nie mogło, i u nas jarmarki nigdy się w sobotę nie odbywały, a to z powodu święta żydowskiego 2 ). Wiemy zresztą od Thietmara, że góra Sobota na Śląsku już za czasów pogańskich tak się nazywała i prawie za świętą uchodziła J )- Thietmar mógł o tem dobrze wiedzieć, gdyż bardzo blizki jest czasów naszego po gaństwa. W każdym razie to rzecz pewna, że nazwy Sobota nie stworzył i że ta nazwa sięga czasów pogańskich, a skoro tak, to nie może być mowy o tem, żeby pochodziła od he brajsko-niemieckiej soboty (sąboty), która dopiero z chrze ścijaństwem do nas przybyła i upłynęło zapewne niemało czasu, zanim przyszła do świadomości ogółu i w tej świadomości tak się ustaliła, żeby mogła objawić się w nazwach topograficznych. Mamy więc i historyczną wiadomość, że wyraz sobota, napo tykany w nazwach miejscowości, nie ma nic wspólnego z he brajsko-niemiecką sobotą (sąbotą) i że to nazwa rodzima, która, jak to każdy gramatyk odrazu widzi, pochodzi od imienia pospolitego sobota. Gdybyśmy zresztą tej wiadomości od Thie- tmara nie mieli, to i tak wiedzielibyśmy, że te nazwy nie mogą pochodzić od hebrajsko - niemieckiej soboty (sąboty), jak z wielu innych względów, tak i dlatego, że są także inne nazwy topograficzne, które od hebrajsko - niemieckiej soboty nie po chodzą, a w najściślejszym pozostają związku etymologicznym z nazwami Sobota, Sobótka i z imieniem osobowem Sobota, Sobótka, że zatem to wszystko opiera się na wyrazie zupełnie i rdzennie słowiańskim.
          • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 14:42
            Temi nazwami miejscowemi są: 1. Sobczyk, osada leśna w pow. koneckim. 2. Sobień: 1) Starożytny zamek, dziś ruiny w pow. liskim (w Galicyi), 2) wś. w pow. łęczyckim, 3) wś. w pow. opoczyńskim, 3. Sobie nie, cztery wsi w pow. garwolińskim. 4. Sobień ki, wś. tamże. 5. Sobiesiernie (daw. Sobiesierznie): 1) wś. w pow. gniezieńskim, 2) majętność w pow. inowrocławskim, 3) wś. w pow. poznańskim. 6. Sobiesierne: 1) wś. w pow. brodnickim, 2) wś. nale żąca do Komorowa, tamże. 7. Soboń, wś. w pow. węgrowskim 1 ). Nazwy te, jak to wie każdy, kto się choć trochę zna na gramatyce, nie pochodzą od wyrazu hebrajsko - germańskiego sobota (sąbota), lecz opierają się na rodzimym wyrazie sób, od którego formowano imiona osobowe, jak Sobiesław, So- bierad i skrócenia ich, jak Sób, Soba, Sobota, Sobótka, a który, jak się z tego okazuje, w rozmaitych swych postaciach miał zastosowanie także w nazwach miejscowości
            • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 14:43
              Z wywodów powyższych wynika dla rzeczy, o którą chodzi, bardzo doniosły wniosek treści następującej: Język polski posia dał od niepamiętnych czasów swój rodzimy wyraz sobota, w zdrobnieniu sobótka. Nazwa uroczystości świętojańskiej, jak sama uroczystość, przeszła do nas z czasów pogańskich i nie jest niczem innem, tylko tym rodzimym polskim wyrazem. Hebrajsko - germańska sobota nie używana zresztą w zdrobnieniu sobótka, a tak nazwana właśnie pod wpływem tego naszego swojskiego wyrazu, gdyż, jak już powiedzieliśmy wyżej, powinna brzmieć po polsku sąbota, nie ma nic wspólnego tak z wyrazem naszym sobota, sobótka, jak i z uroczystością świętojańską
              • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 14:52
                Wypada teraz pochodzenie i znaczenie tego wyrazu bliżej określić. Zaznaczyliśmy już wyżej, że mieliśmy niegdyś imiona po spolite sób, soba, sobota, więc dodajmy teraz, że wyrazy te są identyczne z zaimkiem sobie, sobą, siebie. Dodatek ten wprowadza nas odrazu w samą rzecz, bo w zaimku sobie, siebie tkwi pierwotne znaczenie tego wyrazu. Sób jest ten, co istnieje sam dla siebie, w wyodrębnieniu i odosobnieniu od innych, stąd zdrobnienie sobek znaczy tyle, co egoista; soba jest ta, co tak samo istnieje sama dla siebie; so bo jest to, co tak samo jest samo dla siebie. Pod względem formy przedsta wia się ten wyraz, jak sam, sama, samo, lecz pod względem znaczenia odpowiada mu bardziej niemieckie allein, gdy tymcza sem sam tłómaczyłbym przez selbst. Południowo - słowiańskie, w szczególności serbskie i bośniackie soba w znaczeniu izba jest tego samego pochodzenia i oznacza pierwotnie miejsce w domu samo dla siebie, miejsce osobne, może w przeciwień stwie do tej ubikacyi, w której się gotowało i gdzie przebywała — 12 — służba: pod względem znaczenia jest to najzupełniej nasz pokój: miejsce odosobnienia i spokoju l ). Ponieważ to, co istnieje samo dla siebie, w wyodrębnieniu i odosobnieniu od innych tworów ma zarazem swoją, sobie właściwą formę, postać, ciało, substan- cyę, więc sób, soba, sobo, ma przedewszystkiem to znaczenie. W języku starosłowieńskim czytamy: „Razumejetn że sę i w^ swojemu sobe. Bez^ soba słowo jestu i duchrb“ 2 ). To samo znaczenie w tym języku ma i wyraz pochodny so bije, znany i w naszym języku, ale tylko w formie osobie. „Bóg, by miał osobie (postać), abo by miał ciało, jużciby w jednem miejscu pewnie sieść miało“ — powiada Rey w Wizerunku 3 ). Przyimek o, dodany do tego wyrazu, tylko znaczenie jego wzmacniał, nie zmieniając go wcale. Stądto starosłowieńskie sobije znaczy to samo, co nasze osobie; stądto po czesku soba i osoba znaczy to samo, t. j. to, co nasze osoba, a ta nasza osoba miała w staropolszczyźnie obszerniejsze znaczenie, ani żeli dzisiaj: oznaczała nie tylko osobę ludzką, ale w ogóle jak w starosłowieńszczyźnie sobo: postać, kształt, substancyę jakąkolwiek, co w ogóle istnieje samo dla siebie w wyodrębnieniu i oddzieleniu od innych rzeczy 4 ). Mówiło się więc wtedy o oso bie zboża, o osobie wody, o osobie chleba i wina. Ciekawe jest starodawne wyrażenie: w dwójnasób, w trójnasób, w czwórnasób i t. d., znaczy to dzisiaj podwójnie, potrójnie, poczwórnie, ale pierwotnie, w odniesieniu np. do ludzi, znaczyło to, że ktoś jest dwój, trój, czwór na sób tj. na osobę czyli że staje we dwójkę, trójkę, czwórkę na jednego człowieka u przeciwnika, a z tego okazuje się, że wyraz sób znaczył u nas pierwotnie to samo, co późniejsze osoba. Ale co jest samo dla siebie, co wyodrębnione i oddzielone od drugich, to jest i od osobnione, stąd wyraz staropolski osobie oznacza także oso bność. Mówić z kimś na osobiu znaczyło wtedy tyle, co dzi siejsze mówić z kimś na osobności, zdała od ludzi; stąd także osobny znaczy tyle, co oddzielony od innych, stąd osobliwy — 13 — znaczy pierwotnie wyodrębniony, odosobniony od drugich, stąd w staropolszczyźnie os obca znaczy tyle, co i od ludek, „człowiek pokątny“, jak powiada Fredro w swych Adagiach 1 ). Zasób (= za-sób), po czesku zasoba (= za-soba), zwał się pierwotnie ten, którego ktoś miał za swoją postacią (istotą), za swoją sobą czyli krócej za sobą (der Hintermann). Stąd zasobny znaczy pierwotnie tylny a przedsobni tyle, co przedni. Dlatego w piśmie Wargockiego z r. 1609 czytamy: „Czterdzieści pięć ran przedsobnych w piersiach odniósł, zasobnych żadnych nie miał“ 2 ). Zamiast zasób mówiono jeszcze z końcem XVIII w. zasobnik (zob. Linde), a zaso bni ca oznaczała pośladek. Wyraz zasób w odniesieniu do rzeczy oznaczał te wszystkie środki, które ktoś miał w jakimś celu za sobą, stąd dzisiejsze znaczenie zapas, stąd zasobny znaczy zamożny, bogaty, jak zasobność tyle, co bogactwo. To samo znaczenie miał wyraz posób (= po-sób). Posób zwał się ten, którego ktoś miał po swojej sobie czyli krótko: po sobie, a więc za sobą. Stąd iść posobnie lub posobicą znaczyło w staropolszczyźnie iść za sobą jeden po drugim czyli, jak się dzisiaj mówi, gęsiego. Stąd to w jęz. starosł. posobije znaczy towarzystwo, posobbnikT>: sprzymierze niec, posobbstwo: pomoc, posobi.ci.: krewny, bo krewni szli za głową rodu. Z wyrazem posób połączono jeszcze przy- imek 2 i stąd sposób, co pierwotnie oznaczało nie modus, jak dzisiaj, lecz zasób tych wszystkich środków, które ktoś miał po sobie czyli za sobą, np. w walce z drugimi. Jak inne wyrazy, tak i sób używał się nie tylko z różnymi przydatkami (jak przyimki) na przedzie, ale i z różnymi przy rostami na końcu, przez co pierwotne znaczenie wyrazu nieco się modyfikowało Jak od sam mamy samiec (ten, co sam chodzi, bez małych), tak od sób mieliśmy sobiec, prawie tyle, co sobek, sam dla siebie żyjący, odludek, a w odnie sieniu do rzeczy, np. do lasu: osobny, odosobniony, bezludny, pusty. W zdrobnieniu sobiec brzmiał sobczyk i stąd to nazwa miejscowa tego brzmienia w pow. koneckim: to pierwotnie nie osada, lecz pustka leśna. Zamiast sobiec można było po wiedzieć w tern samem znaczeniu^snobień lub soboń.
              • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 14:54
                W odniesieniu do człowieka sobień i soboń to człowiek, żyjący sam dla siebie, sobek, odludek, a w odniesieniu do rzeczy, np. do lasu: to odosobniony, bezludny, głuchy bór. Stąd nazwy miejscowe, któreśmy wymienili wyżej, jak Sobień, Sobienie, Sobieńki, Soboń. Jak mówi się u ludu podziśdzień wielgo- sierny (= wielkosierny), długosierny, w znaczeniu bardzo wielki, bardzo długi, tak mówiło się i sobiesierny, w zna czeniu: ogromnie odosobniony, pusty, stąd nazwy miej scowe, jak Sobiesierne, Sobiesiernie.
                  • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 14:58
                    O takiej formacyi w zakresie imion własnych mówiliśmy już wyżej, teraz nadmieniamy, że nie jest ona wcale czemś nadzwyczajnem w zakresie imion pospolitych. Jak od sam for mowano samota, a od sób — sobota, tak mamy od wid: w ido ta; od dziw: dziwota; od srom: srom ota; od głuch: głuchota; od ślepy: ślepota; od ciemny: ciemnota; od ciasny: ciasnota; od pusty: pustota; od mierny: mier nota i t. d. Jest to więc formacya bardzo pospolita i zwy czajna. W odniesieniu do człowieka wyraz sobota znaczył prawie to samo, co sobień, soboń, sobiec, sobek 1 ), a w od niesieniu do rzeczy, np. do lasu, także to, co sobie ń, soboń, sobiec: to jest: odosobniony, bezludny, głuchy, pusty można — IS — było powiedzieć sobotni, a stąd zamiast sobota, sobień, so- boń w odniesieniu do człowieka mówiło się sobotnik. Stąd to Sobotnie, nazwa jeziora w półn. części pow. grodzieńskiego (jezioro puste), stąd także : Sobotni ki, mko. w powiecie oszmiańskim, pierwotnie ludzie tam sobotnie (odludnie) mieszkający.
          • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 15:05
            Jakkolwiek wszystkie ludy słowiańskie obchodzą lub obchodziły do niedawna uroczystość świętojańską i to na pustkowiach, bo to jest istotnem, choć tylko zewnętrznem znamieniem tej uroczystości (bo zresztą takiego ognia nie można palić wśród osad ludzkich), to jednakże tylko u nas zowie się ona Sobótką. Pochodzi to stąd, że inne ludy sło wiańskie od wyrazu sób, które wszystkie znają, słowa sobota sobótka na oznaczenie miejsc pustych albo wcale sobie nie wytworzyły, albo jak Czesi lub Słoweńcy, choć go miały, to wcześnie utraciły, co już z tego wynika, że niema lub prawie niema u nich nazw miejscowych tego nazwania Zato inne znamiona istotne tej uroczystości uderzały umysł naszych po bratymców i dały powód do jej nazwania.
            • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 15:07
              Słowianie Alpejscy w Styryi, Karyntyi i Krainie, Słowianie na Pobrzeżu, a dalej w Kroacyi i Sławonii zowią tę uroczystość kres, wyrazem, który po polsku brzmiałby krzes i tkwi w wy razach naszych krzesać, krzesić, krzesidło i t. p. Nazwa sama powiada, że uroczystość świętojańska otrzymała tutaj nazwanie od krzesania ognia, który jest tej uroczystości bardzo istotnem znamieniem. W zasadzie pali się te ognie i tutaj w wigilię św. Jana, ale w niektórych stronach np. w Karyntyi na Wielkanoc. Duchowieństwo chrześcijańskie usiłowało widocznie połączyć tę uroczystość z jakiemś wybitnem świętem chrześcijańskiem i nadać jej piętno chrześcijańskie, stąd u nas w Krakowskiem obchodzi się Sobótki w wigilię Zielonych Świątek i lud powiada, (bo tak mu wytłómaczono,) że się to dzieje na pa miątkę ognistych języków, które się niegdyś ukazały nad Apo stołami 2 ). Jaki skutek te usiłowania chrześcijańskie miały, klasycznym przykładem jest Dalmacya. 1 tutaj, jak po innych ziemiach słowiańskich, obchodzi się tę uroczystość w wigilię św. Jana Chrzciciela. Ale kościół usiłował ją połączyć to z Bożem Narodzeniem, to ze świętem Trzech Króli. 1 cóż się stało? To, że sobie lud pali ognie świętojańskie i na Boże Naro dzenie i na Nowy Rok i na Trzech Króli i na św. Jana. Zysk osiągnięto tylko ten, że dawna nazwa uroczystości poszła w niepamięć, a jej miejsce zajęła kolęda, po polsku kolęda, nazwa, pochodząca od wyrazu łacińskiego calendae, a zwią zana z podarunkami noworocznymi, z powinszowaniami i śpie waniami pieśni u osób znamienitszych pierwotnie przez żaków szkolnych, potem młodzież uboższą, która chodząc po domach, wygłaszając powinszowania i śpiewając nabożne pieśni, zbierała — 19 — jedne ognie palą się w zimie, a drugie w lecie, więc poczciwi Dalmatyńcy mają zimową i letnią kolędę (zimska kolęda i ljetska kolęda
            • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 15:08
              U Rusinów odbywa się ta uroczystość w wigilię św. Jana Chrzciciela i zowie się Kupało, inaczej Kupajło. Nazwa ta ma tutaj dwojakie znaczenie: z jednej strony występuje jako przydomek św. Jana Chrzciciela (mówi się: św. Jan Kupała lub Kupajła, na św. Jana Kupałę lub Kupajłę), z drugiej jako jakieś starodawne bóstwo słowiańskie, bo w czasie tej uroczystości za stołem z jadłem i napojem, przed którym rozpala się ogień, ustawia się dwa bałwany, zrobione ze słomy lub jakiegoś zielska, a to Marenę i Kupałę. Marena jest napewne bóstwem słowiańskiem i niepodobna przypuścić, żeby razem z nią stawiano Kupałę jako św. Jana czy ku uczczeniu czy ku igraszce, przypuścić raczej trzeba, że Kupała występuje tutaj także jako starożytne bóstwo słowiańskie. Ale jeżeli tak, to jakże znowu nazwa bóstwa słowiańskiego mogła się stać przy domkiem św. Jana? Mniemamy, że przyszło do tego sposobem całkiem naturalnym.
              • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 15:10
                Jest wiarą powszechną ludu polskiego, a o ile wiemy, każdego ludu słowiańskiego, że aż do św. Jana Chrzciciela kąpać się nie wolno bez narażenia się na choroby lub uto pienie. Dopiero gdy św. Jan wodę „ochrzci“, nic człowie kowi szkodzić nie może. Takiego dogmatu chrześcijańskiego, ile wiemy, nie było i niema, więc cóż przypuścić trzeba? Nie co innego, tylko to, że za czasów pogaństwa ludy słowiańskie wierzyły w oczyszczenie wody w noc Sobotek przez bóstwo, na którego cześć Sobótki obchodzono, i od tej nocy dopiero można było zażywać kąpieli bez szkody dla siebie. Jakoż — 20 — u Rusinów palenie ogni świętojańskich odbywa się nad brze gami wód i połączone jest z puszczaniem wianków za wodą
                • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 15:12
                  . W Polsce pali się Sobótki osobno, a osobno puszcza za wodą wieńce, ale dzieje się to w zasadzie tego samego wie czora. U Czechów także palono ognie świętojańskie w pobliżu wód płynących czy stojących a tak samo musiało to być i u innych ludów słowiańskich, bo zachowały się u nich dotąd różne ślady, które ten stan rzeczy przypominają. U Dalmatyń- ców np., mieszkających nad morzem, musi każdy w dzień św Jana przed świtem kąpać się w morzu; pławią też oni tego dnia i zwierzęta domowe, żeby je uchronić od chorób. Jeżeli więc, jak z tych śladów wynika, w noc Sobótek następowało oczyszczenie wód i odtąd, a nawet tej samej nocy przed świtem zażywano kąpieli, to łatwo stać się mogło, że bóg, który to sprawiał, otrzymał przydomek Kąpała, po rusku Kupało lub Kupajło t. j. kąpiący, kąpiel sprawiający. Skoro tedy chciano powiedzieć, że się coś działo w czasie So botek, przed niemi lub po nich, to mówiono, że to się działo na Kąpałę, przed Kąpałą, po Kąpale. Pierwotnie dodawano do tego imię boga, któremu ten przydomek się należał, ale z czasem i tego zanie chano, bo to się rozumiało samo przez się, skoro innego Kąpały nie było. Gdy św. Jan po tamtem bóstwie objął rolę oczyszcza nia wód, to i on otrzymał ten przydomem
                    • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 16:28
                      ■j Dziewanny. 12 177 ! mioteł zdartych pochodnie rzucają, chwytają, skręcają, miotają — wzdłuż łanów wśród wszystkich gościńców i miedz — — sobótki!! — — naprzód! — któżby przystawał — — trza biedź — — noc najkrótsza — czas krótki a drogi jeszcze kawał!! — miedze — rozstaje — gościńce — łany — sobótki — ogniska — — pohukiwania i krzyki — — śpiewy — śpiewy przeciągłe — dalekie I mrok poszum las — las — las!! o jakże pachnie żywiczny wilgny chłód — — odetchnąć! — wchłonąć żywicę i las! — — szumi baldachim splątanych gałęzi — — gę sta > szumiąca, zielona powała — las — mrok — chłód — lęk — przebudzony trzepoce się ptaki
                    • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 16:31
                      — odnalazłem cię kwiecie — — podziwajcie się uszy muzyce — — pątnik — szedłem jak w zwidzie — tutaj — kwitniesz — w Beskidzie — podziwajcie się ręce cudności — — jako płonie w rozzłoci — — kwiat przedziwny paproci — — podziwajcie się nozdrza pachnieniu — pachną rajskie ogrody — — myrry, ambry i miody — — podziwajcie się wargi słodkości — — wędrowałem po świecie — — odnalazłem cię kwiecie -— ręce tęskne wyciągam pełne pytań zbiegłych krwią z mych żył: więc CO ? ... poprzez liści zawiłość szepce paproć: TO — MIŁOŚĆ — ... poprzez mszane kobierce szepce paproć: TO — SERCE — — więc TO !! — zapada świadomość w mrok — — błogość — — cisza — — ukojenie — TO — TO — TO — ... lecą sny — —
                    • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 16:33
                      — a gdy ranek zaświta, — a gdy ranek zaświta, — gdy się zorza przebudzi różana — wstanę — wstanę — i pójdę w stronę miasta — tam — pomiędzy ludzi — lecz cóż im powiem ? — że oto stał się cud ? — lecz jak im powiem o mądrości co trudzi — wszak mądrość to trud — — — czyż się dla nich rozzłoci krwią serdeczną żywiony kwiat bajeczny, kwiat złoty paproci — ? — czyliż zdolą bez szydu, — czyż będą do tyła prości, ubodzy duchem i szczerzy by zrozumieć sen nocy Beskidu gędzącego o miłości radosne wieści — ? — — któż uwderzy ? — kto ? lecz nic to! — — doszedłszy do miejskich bram u przeraźliwych przedmieści stał będę SAM — — bo tam
                    • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 16:37
                      Mało jest dni w roku tak pełnych powabu jak dzień świętojański. . W mieście cała nieledwo ludność wylęga za bramy grodu, żeby rzucać na wodę wianki i z niepe wnego ich biegu jeszcze mniej pewne, ale miłe nieraz ser cu wyprowadzać wróżby. Na wsi ledwo zmierzch po kryje ziemię, zaczynają płonąć ognie sobótek jeden, drugi i dziesiąty, aż na dalekiej płaszczyźnie widny wreszcie je den tylko krąg ognisk.
                    • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 16:39
                      Przypatrzmy się więc jakiemukolwiek znanemu po- v'/szechnie kwiatkowi np. wiśni. Znajdujemy tu najprzód na zewnątrz zielone listki, które nazywamy kielichem potem 5 listków białych lub różowych tworzących ra zem koronę. Do niej są przyrosłe liczne nitki tak zwa ne pręciki, męzkie narzędzia kwiatów zakończone w wierzchołkach dwoma woreczkami zwanymi pylnika- mi, bo się z nich wysypuje drobny żółty proszek czyli pyłek. Znamy go dobrze z kwiatów tak zwanych czer wonych lilii, których nie można bezkarnie powąchać, nie ubarwiwszy sobie nosa brunatnym ich pyłkiem. Na reszcie sam środek kwiatu zajmuje jego żeńskie narzę dzie, coś podobnego do butelki, a co nazywamy słup kiem. W słupku tym mamy długą szyjkę zakończoną w wierzchołku zgrubiałym znamieniem i dolną nabrzmiałą, wydrążoną część zwaną zaląźnią, bo się w niej lęgną na siona. Po okwitnięciu to jest po opadnięciu tych barw nych płatków, górna część słupka czyli szyjka usycha i opada, a dolna przekształca się powoli w wiśnię, w któ rej zagłębionym wierzchołku widzimy zawsze maleńki punkcik, właśnie bliznę pozostałą po tej odpadłej szyj ce. W dojrzałej wiśni mamy nazewnątrz soczyste mię so, które jemy, potem pestkę o grubej skorupie, w środ ku której ukrywa się dopiero kiełek to jest maleńka już do wykiełkowania gotowa wiśnia. Wszystkie te trzy części znajdują się już w założeniu w dolnej części słup ka dopiero co rozwiniętego kwiatu. Na [przekroju po dłużnym mamy tu naprzód ściankę zalążni potem prze- strzeń wypełnioną kuleczką tak zwanym zalążkiem, w środku którego znajduje się maleńki pęcherzyk. Są to właśnie składowe części przyszłego owocu. Ze ścian ki bowiem tej butelki tworzy się potem mięso wiśni, które jemy i skorupa pestki, a z tego małego pęche rzyka ukrytego w zalążku jąderko czyli kiełek młodej roślinki wiśni.
                    • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 16:41
                      Tak samo dzieje się w każdym innym kwiecie. W każdym nasiona*powstają w słupkach przez zapyle nie się ich pyłkiem znajdującym się w pręcikach. Listki kielicha mają na celu tylko zabezpieczenie pączka kwiatu od zimna, wilgoci i innych nieprzyja znych zewnętrznych wpływów, płatki korony o świe tnych barwach zwabianie owadów, które właśnie przy latując dla zbierania miodu, jednocześnie przenoszą py łek z jednego kwiatu na drugi. Są to części dodatko we i wiele jest roślin, których kwiaty są bez korony np. większość naszych drzew krajowych, konopie, po krzywy i wiele innych. Ale za to słupki i pręciki mu szą istnieć koniecznie, bo w nich lub z ich pomocą tworzą się nasiona. Właściwie więc kwiatem nazywa-my przyrząd, w którym przez połączenie się dwóch ko mórek, t. j., pyłku z pręcika i zalążka ze słupka two rzy się kiełek przyszłej rośliny ukryty w nasieniu. lak, wiedząc już co się rzeczywiście nazywa kwia tem, możemy przejść teraz do zapoznania się z papro ciami. W podzwrotnikowych okolicach, w dziewiczych lasach występują one jako drzewa dochodzące 30 me trów wysokości o pniu prostym, wysmukłym, wszędzie jednakowo grubym, nierozgałęzionym, uwieńczonym u wierzchołka koroną kilku tylko, ale za to ogromnych z tysiąca delikatnych cząstek złożonych, lekko na dół przegiętych liści. Każdy liść przyrośnięty jest do pnia bardzo szeroką nasadą, mającą kształt skośnej tafelki, dla tego też po ich odpadnięciu pozostaje na łodydze siad tegoż kształtu, w skutek czego pnie drzewiastych paproci są jakby podzielone na liczne skośne pola, okrywające je od góry do dołu. To znów innym ra zem, choć rzadko, łodyga ich jest cienka, słaba i wije się nakształt naszego powoju około naturalnych leśnych podpór, albo wreszcie jakby w szparagu pełza zupełnie pod ziemią ukryta, wypuszczając po nad jej powierz chnię nieliczne, najczęściej w wianek skupione liście
                    • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 16:44
                      Co zaś do kształtów liści, to te przedstawiają naj większą [rozmaitość. Od pojedynczego, całobrzegiego liścia jeleniego języka (paproci rosnącej u nas w Ojco wie) aż do podzwrotnikowej Alsophili, której liść wie lokrotnie złożony składa się z tysiąca drobnych na brzegu pięknie wyzębionych listeczków, znajdujemy wszystkie możliwe przejścia. Znajdujemy liście pierza ste i dłoniaste, raz i wiele razy złożone, nerkowate, kształtu jelenich rogów i t. d., nie ledwo bez końca. A jednak, pomimo tej niewyczerpanej rozmaitości jest w nich coś wspólnego. Tak jak w operze różne akor dy raz smętnie kwilą, to znów wznoszą się do powa żnego namaszczenia albo śmielej i żywiej drgając wy buchną śmiechem lub grozą, ale zawsze tą samą odzy wają się melodyą i kto obdarzony jest słuchem, zaraz pochwycić ją zdoła, tak i w liściach paproci pomimo niesłychanej rozmaitości formy jest coś tak wspólnego, e kto ma zmysł spostrzegawczy i raz jednę paproć zo baczył, każdą odróżnić potrafi. A jak łatwo jest na śladować grzechotanie żab, wycie wilka, pianie koguta, pisk myszy, bzyk muchy, ale opowiedzieć ich niepodo bna, tak też trudno oddać słowami to coś wspólnego paprociom. To coś odznaczającego co zdaje się mó wić: ,,nienależymy do tłumu lichego zielska i dzikiego chwastu, proszę być dla nas pełnym względów.” Prze- dewszystkiera będzie to jednak zapewne wspólna im cienkość liści zawsze delikatnych, jakby błonkowatych i przeświecających. A przy bliźszem przyjrzeniu się uderza nas jeszcze nerwacya czyli przebieg tych gru bych żyłek, które w każdym liściu Avidzimy. U roślin kwiatowych przebiegają one albo równolegle do brze gu liścia jeden nerw obok drugiego np. u trawy, albo też najczęściej wychodzą z jednego punktu t. j., nasa dy liścia rozchodzą się jak palce ręki na wszystkie stro ny, a rozgałęziając się łączą się z sobą i tworzą siatkę o oczkach nieregularnych i krzywemi liniami zakreślo nych. U paproci zaś linie tych rozgałęzień nerwowych są albo proste albo koliste, tworzą też w połączeniu sieci o regularnych oczkach, podobnych do pierożków, trójkątów, arkad i t. p. Zresztą w każdej paproci na dolnej stronie liścia, albo na brzegu spostrzegać się da ją raz do roku kupki okrągłe albo podłużne, barwy po marańczowej, lub brunatnej, nagie albo okryte w czę ści przynajmniej delikatną błoneczką.
                    • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 16:48
                      Powiedziałem, że z zarodników wyrosnąć może no wa paproć, a fakt ten odkryty został dopiero w końcu zeszłego wieku. Poprzednio sposób w jaki rozmnażają się paprocie, był nieznany. Utrzymywało się owe po danie o nocy świętojańskiej, a pomimo to, że znano owe kupki na spodniej stronie liści paproci i proszek czyli zarodniki, które z nich się wysypują, nikomu nie przyszło na myśl zrobić z nim doświadczenie. Nasienie paproci było mytem.
                    • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 16:51
                      Najprzód zaczynają one pęcznieć i z trójgrania- stych stają się okrągłemi, następnie zewnętrzna gruba i brunatna pokrywa zarodnika pęka i środkowy pęche rzyk przedłuża się na zewnątrz, a potem rośnie dalej, przybierając kształt najprzód wązkiego języczka, a na stępnie delikatnego zielonego i płaskiego serduszka, z którego potem wyrasta pierwszy korzonek i liść pa proci, a wreszcie łodyżka i dalsze jej liście. Cóż się rzeczywiście jednak dzieje z tym zarodnikiem, żeby wy rósł i zamienił się na ten zielony płatek, który nazy wamy przedroślem, bo poprzedza powstanie rośliny i na tę nową paproć? Co to znaczy rosnąć? Odpowiedź bar dzo łatwa. Zarodnik ten, jak już wiemy, jest otoczo ny ze wszech stron drewnianą ścianką, a posiada w środ ku białko i wodę, czyli jest komórką. Z takich samych komórek składa się liść, korzeń, łodyga paproci, każda roślina, wszelkie zwierzę, człowiek. Jak w budynku cegły, tak w żyjących istotach komórki przylegając do siebie, tworzą organizm. Jednej cegły w znacznej odle głości niewidzimy, ale ich setki nałożone na siebie wy dają się już być wysokim murem. Tak samo jedna ko mórka dla gołego oka jest rzeczą niedojrzaną, widzi my dopiero ich tysiące spojone w postać pleśni, dębu, robaka, żaby, człowieka. Jeżeli cegła zwietrzeje, mur — 143 - z niej złożony rozsypuje się i budynek wali, jeżeli biał ko w komórkach się zetnie, to żywy organizm umiera i gnije. O tern wiemy bardzo dobrze, bo każdemu zna nym jest fakt, źe jajo, którego białko wskutek gorąca się ścięło, jest już martwe i już niemoże się z niego ptak wykluć. Tak samo i w człowieku, jeżeli białko, które się znajduje w komórkach naszej krwi, naszych nerwów, naszego ciała', przez wysoką ciepłotę obja wiającą się gorączką przy 40 stopniach się zetnie to i my w tej chwili umieramy. Białko jest więc najwa żniejszą częścią komórki, bo jest siedliskiem życia, a oprócz tego jest i wyrabiaczem nowych cegieł — ko mórek i murarzem składającym je w gmach roślinny. Wróćmy do naszego zarodnika, który już wykiełkował; widzimy, źe pod wpływem światła, pewne części jego białka zabarwiły się na zielono. Są to tak zwane ga- łeczki zieleni, rądelki w których przy pomocy ciepła słonecznego komórka gotuje z powietrza i wody na pojonej mineralnemi cząstkami ziemi swój obiad — ma ter jał z którego robi więcej białka i nowe ścianki. Bo jak taka komórka znacznie już powiększyła swoje ro zmiary, to białko w niej zawarte tworzy poprzeczną ściankę, drewniane przepierzenie, które rozdziela tę ko mórkę na dwie nowe, z których każda zamkniętą jest ze wszech stron drewnianą ścianką i zawiera w środku białko i gałeczki zieleni. I znów każda z nich gotuje pokarm i znów każda staje się tak wielką jak ta je dna, z której obie powstały i teraz w każdej powstaje nowe przepierzenie, które rozdziela tę komórkę na dwie nowe i tym sposobem z 1 otrzymujemy 4 komórki, które znów się tym sposobem dzielą. Powoli więc z pę cherzyka tworzy się ten języczek, a potem, ponieważ komórki z dwóch jego boków prędzej się dzielą jak środkowe, i dwa skrzydełka, które całemu przedrośli nadają kształt serduszka. Serduszko to w naturze jest wielkości małego paznogcia. Niektóre też z komórek wydłużają się we włoski, które oddzielając się od nich poprzeczną ścianką, stają się nowemi komórkami, za pomocą których przedrośle przyt wierdza się do ziemi i czerpie z niej pokarm. Nareszcie na spodniej stronie przedrośla wyrasta pierwszy korzonek, na górnej pierw szy, za nim drugi liść, potem i łodyżka, jednem słowem i cała paproć już gotowa. Jak liść podrośnie, powsta ną na nim znowu takie kupki z zarodniami, z tych wy padną zarodniki i wydadzą nowe pokolenia paproci i tak bez końca. Więc paproć kwiatów nie posiada? Takby się zdawało, bośmy rozpatrzyli całą historyą ro zwoju i nie znaleźli nic do kwiatu podobnego. Tak się zdawało i wszystkim uczonym, którzy powtarzali doświadczenia Lindsay’a, wszystkim ogrodnikom, któ rzy wysiewali zarodniki tysiąca paproci a jednak? Prawda nie została jeszcze odkrytą. Prawda jest, jak jądro owocu otoczonego masą skorup, nie odrazu uda je się złamać wszystkie i dotrzeć do środka, nieraz ła miemy ich kilka tylko, ale spotykamy w środku no wą, za grubą na nasze zęby i zdaje nam się, źe to już jądro, tymczasem przychodzi ktoś dzielniejszy i z ła twością łamie te nowe zapory, a im dzielniejszy to umysł, im wytrwalszy, gorliwszy i sumienniejszy w pra cy, tern łatwiej dobierze się do rzeczywistego jądra, tem pewniej objawi nauce prawdę. Otóż w historyi rozwoju paproci był jeden punkt, na który nikt do r. 1844 nie zwrócił uwagi, a mianowicie nikt nie był w stanie odpowiedzieć z jakiej komórki przedrośla wy rasta liść i z jakiej korzonek młodej paproci. Pracy tej dokonał nasz rodak I. Sumiński, a szukając pilnie pierwszych początków tworzenia się nowej roślinki na przedrośli, znalazł... kwiat paproci. Rzeczywiście jeżeli takie przedrośle odwrócimy i przyjrzymy mu się ze spodu, to znajdziemy dwojakiego rodzaju narzędzia. Na brzegu stoją liczne pęcherze składające się z kilku komórek zewnętrznych i jednej środkowej, w którenapchane są liczne kuleczki. Na środku zaś przedro- śla stoi coś podobnego do owego słupka w kwiecie, a jeżeli ten porównywaliśmy z butelką, to tu porówna nie to jest tem trafniejsze, źe szyjka tego narzędzia jest otwarta i środkiem jej przebiega kanał prowadzą cy do dna. Na dnie w samym środku tej rozdętej bu telki leży komórka także z białka się składająca, ale bez ścianki drewnianej. Przyrząd ten nazywamy ro dnią, a jeźeliśmy go porównali ze słupkiem kwiatu, to te nadbrzeżne pęcherze możemy znów porównać z prę cikami a w szczególności z ich pylnikami. Jeżeli bo wiem taki balonik zwany plemnią, pomieścimy w kro pli wody, to on pęcznieje, zostaje w wierzchołku ro zerwany a te środkowe jego kuleczki wychodzą na ze wnątrz. Z każdej wychodzi teraz płaska w wężownicę skręcona listewka. Na różnych jej skrętach stoi szereg delikatnych niteczek, za pomocą których każdy taki plemnik porusza się szybko w wodzie. Całe ciało te go plemnika tak dobrze skręty jak też i cienkie rzęsy są masą białka nieotoczoną na zewnątrz drewnianą ścian ką. Tyle to rzeczy odkrył Sumiński, przypuszczając, że jak w kwiecie pyłek padając na słupek i łącząc swe białko z białkiem zalążka znajdującego się w słupku, wytwarza kiełek owocu, tak w paprociach ta śrubo wata komórka wchodzi do kanału i łącząc się z biał kiem kuli rodniowej, daje kiełek paproci. Ale tę osta teczną łupinę prawdy zdjął dopiero także nasz botanik E. Strasburger czł. Krak. akad. i prof, w Jenie, który w r. 1867 umieszczając w kropli wody pod mikrosko pem rodnie i baloniki z plemnikami, przekonał się, źe ostatnie zbierają się masami przed otworem tej butelki rodni, źe wchodzą kanałem jej do środka, i że jeżeli jeden z nich dotarł do samej kuli to się w nią wkręca. Po wkręceniu i połączeniu się białka tych dwóch ko mórek, kula ta otacza się na zewnątrz drewnianą ścianką i dzieli się najprzód na 2 potem na 4 komórki któryeh jedna czerpie pożywienie z przedrośla, druga wyrasta w pierwszy korzeń, 3-cia w pierwszy liść, a 4-ta w pierwszą łodygę, przyszłej paproci.
                    • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 16:52
                      Zarodniki powstają w różnych gatunkach paproci o różnej porze roku, u nas w le.cie, w cieplejszych kli matach przez wszystkie miesiące. Może się więc zda rzyć, źe niejedna paproć kwitnie rzeczywiście w noc świętojańską, ale tak samo kwitnie kilka dni z rzędu przedtem i potem, a nie jedną chwilę, inne zaś kwitną przez całe lato, a kwiaty są niewidzialne dla gołego oka, i nietylko nieświecące ale ukryte przed naszym wzrokiem na spodniej stronie przedrośla
                    • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 16:53
                      Tak jak dzikie zioła, ulegają ciągłym ale powolnym zmianom, i to tak powolnym, że po tysiącach lat te same jeszcze przedstawiają kształty, kiedy tymcza sem przeniesione do ogrodów pod wpływem starań i uprawy, jakie koło nich łożymy, w krótkim stosunko wo czasie zyskują na woni, barwach i kształtach, za tracając pierwotne swe formy, tak też i w narodach. Lud tylko przechowuje wyobrażenia i zwyczaje jakie mieli jego przodkowie przed wiekami, a wykształcona część społeczeństwa pod wpływem umysłowej uprawy, zatraca je w zupełności. Podania więc ludowe są ni- czem innem, jak tylko żyjącą kroniką, która opowiada nam przedzmierzchłe nieraz wyobrażenia, tylko, źe prze chodząc z ust do ust przez liczne pokolenia, w baje czne ubrały się formy. Takież same znaczenie mają i zwyczaje ludowe, sięgające większości wypadków, pogańskich jeszcze czasów. Chcąc więc sobie wytło- maczyć myt ludowy o kwiecie paproci, musimy się cofnąć do czasów, kiedy to podanie powstało, a zatem do przedhistorycznej epoki naszych dziejów, aby sobie odtworzyć wyobrażenia i pogląd na przyrodę pogań skiej słowiańszczyzny. Historya tych czasów została spisaną dopiero w ostatnich dziesiątkach naszego wie ku, a do odtworzenia jej dwojakie służyły materyały t. j. krytyczny rozbiór podań ludowych i porównawcze badania językowe.
                    • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 16:57
                      Rzućmy więc okiem na tę całoroczną walkę tych dwóch pierwiastków, według zapatrywań się Słowian i na uroczystości jakiemi najważniejsze jej momenty były czczone. 24 Czerwca uległo nareszcie słońce, dzień staje się coraz krótszym, nocy choć powoli ale bezustannie przy- oywa. Potężnie jednak świeci jeszcze złota kula, a do broczynne jej promienie grzeją jeszcze mocno; dojrze wa ziarno i wszelki owoc, a chwila w której są zebrane i zabezpieczone, chwila w której w bezowocnej wal ce słońce traci swoją przewagę, jesienny dzień poró wnania dnia z nocą 21 Września poświęcony jest świę temu zbożu, który to obchód dziś jeszcze dochowaliśmy w dożynkach. Odtąd coraz gorzej się już dziać poczy na bies coraz bardziej rozszerza swe ciemności, trawa żółknie, l,sć czerwienieje i opada, ptastwo ucieka. Ma rzana, bogmi zimy i śmierci, na dobre rozpoczęła swo. je panowanie. Dzierży je też potężnie, wieje mroźnym wiatrem, pokrywa drzewa szronem, ziemię śniegiem wodę lodem, człowieka przygniata mrozem. Alei to bie złe przyjdzie na koniec, 22 Grudnia się zbliża nie- zgmiesz wprawdzie ale utracisz swoją siłę, niemlc się twoja zacznie, toż w nadziei wiosny i nowego zboża łam- w.y się tegorocznym chlebem, życząc sobie ,dosiego ” rę uroczystość pogańskiej kolendy obchodzimy też dziś w połączeniu z Bożem Narodzeniem. I dziś jesz cze łamiemy się nie czarnym wprawdzie słowiańskim ebem, ale białym 1 glansowanym opłatkiem, speł- mając mimo to pogański tylko obyczaj
                    • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 16:59
                      A po porównaniu wiosennem dnia z nocą już co raz ochoczej i weselej na tym bożym świecie. Już za śmiały się stubarwnem kwieciem łąki, już gną się złote łany zbóż pod ciężarem życiodajnego ziarna, młode po kolenie ptastwa napełnia lasy i gaje swem pieniem, wznosząc na rozliczne tony pieśń ciepłemu promienio wi słońca, który je do życia powołał. Cała przyroda drga źywszem tętnem, wszędzie pod wpływem dobro czynnego światła ustępują ciemności, znika martwota, zieleni się łan, rumieni się kwiat, dojrzewa owoc. Na reszcie 24 Czerwca stoi słońce na zenicie sławy i po tęgi, trzeba mu cześó oddać. Na szerokiej słowiań- szczyznie od Bałtyku do Adryi płoną ognie Kupała czyli Sobótki, brzmi wesoła pieśń, rozlega się muzyka, a przy jej dźwiękach rozpoczyna się tan. Wszystko oddaje w upojeniu cześć wszechpotężnemu słońcu, zda Się, że cała przyroda wysila się na tę chwilę, wszyst ko temu słońcu, stojącemu dziś najwyżej, ulega, czyż się Co oprzeć zdoła? Nie! Dziś nawet zawsze płonna paproć kwiat wydać musi. Takie jest mojem zdaniem znaczenie owego podania o kwiecie paproci? Jest ono dopełnieniem i niejako uwieńczeniem owego poglądu Słowian, że wszystko rodzi się i rozwija pod wpływem słońca. Widzieli oni wszystkie rośliny wydające kwia ty i owoce, jedną paproć zawsze bez kwiatu.
                    • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 17:01
                      Takie jest znaczenie tego ludowego podania, taką głębsza myśl kryjąca się pod bajeczną formą, a jak owe dzikie ziele pod wpływem uprawy wdzięczniejsze przyjmuje formy, świetniejszą błyszczy krasą, przyje mniejszą woń wydaje; tak też i tę myśl ludowego za patrywania się na przyrodę, moźnaby w inną, dzisiej szym naszym wymaganiom więcej odpowiadającą, przy oblec szatę.
                    • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 19:59
                      Noc czarna padła na bory i pola, Jako jest czarna grzesznych ludzi dola, Z za chmury tylko, miesiąc srebrnorogi Wyjrzał, by ludziom poprostował drogi; I złotych gwiazdek krocie zaświeciło, Jakoby krocie aniołków patrzyło, W miljonie kropel zimnej w polu rosy, Odbił się miesiąc , gwiazdy i niebiosy. Wśród ciemnej nocy ogień płonie w dali, To zgasł, to znowu łunę w niebo ciska, Ktoto ten ogień na tern wzgórzu pali, Jacyto ludzie tam koło ogniska. Wkoło płomieni ich cienie migają, A w nocy zdała poznać niepodobna, Ni icłi zabawy, ni lndzi z osobna, Lecz słychać pieśni, bo pieśni śpiewają. Ej z bliskiej wioski sąto ludzie pono, Jutro wypada dzień świętego Jana, Więc Kupalnochę dzisiaj zapalono, Przy Kupalnocce gromada zebrana. Dziś dzień najdłuższy zsyła Bóg nam z nieba, Dziś w ciemnym boru zakwitną paprocie, A ludek boży, co w znoju i pocie, Rok przepracował na kawałek chleba; Starym zwyczajem przy ogniu w tej dobie, Chce choć na chwilę zapomnić kłopoty, Chce się zabawić, rozweselić sobie, By jutro znowu śpieszyć do roboty. Małe chłopaki coraz biegną żywo, I na sam środek wielkiego ogniska, Znoszą choinę, rzucają łuczywo, I gore płomień, łunę w niebo ciska. Dziewczęta kraśne jako bujne róże, Młodzieńce jako wyniosłe lilije, Z wili się niby w wianek, w koło duże, Co w okrąg ognia jako wąż się wije. A ileż u nich śmiechu i swobody, Myśli ich czyste jako krople wody, Jakaż do tańca ochota ich bierze, Choć późnej nocy nadeszła już pora, Choć przez dzień cały pracowali szczerze, Choć jutro praca znowu do wieczora. I Bóg z niebiosów na ziemię spoglądał, Na ludek ufny w jego świętej wierze, Co się weselił i pracował szczerze, Bóg błogosławi! dając co lud żądał.
                    • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 20:10
                      Dzisiaj już nie ma dawnych Sobótek
                      W Świętego Jana już nikt nie wierzy
                      Każdy biegnie teraz na skróty
                      I Walentynki bliższe młodzieży

                      Zamiast dawnej zabawy nad wodą
                      Kupują serca, kartki, poduszki
                      Bo sami bawić się już nie mogą
                      Nie wspominają ich dobre duszki

                      Już nikt nie puszcza wianków na rzece
                      W nocy przy ślicznym księżyca blasku
                      A ja się pytam co wy dziś wiecie
                      Nawet Amor już mocno zasnął
                    • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 20:11
                      Ariada

                      Nie ma chyba w tym nic złego (0)
                      Że nie wiem na patrona, któreg o wybrać świętego (8)
                      Może Jana, Franciszka a może Antoniego (2)
                      Doradź mi tylko, którego z nich. Którego? (0)
                      To mi czasem po nocach spać nie daje (1)
                      Minęły już marce i słoneczna maje (0)
                      Takie to już mamy dylematy nasze (6)
                      Chociaż sprawy z pozoru są błache (0)
                      W kalendarzu święto za świętem (3)
                      A ja nawet nie wiem, który to mój święty (0)
                      Ja już powoli zaczynam się złościć (0)
                      A przecież mam być „pełna miłości” (6)

                      Litery w nawiasach wskazują, który wyraz stanowi rozwiązanie zadania
                    • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 13.06.21, 22:21
                      Ariada

                      W każdym mieście jest dziś skok (6)
                      Możesz wziąć pożyczkę na rok (0)
                      Potem spłacasz ją przez wieki (4)
                      No cóż życie, nie jest lekkie (0)
                      Masz pieniądze, jest swoboda (0)
                      Potem tylko ogień, woda (3)
                      Choć żałujesz, nic nie zmienisz (0)
                      To co masz musisz docenić (0)
                      I nie szukać gdzieś czegoś (0)
                      Twoim zdaniem o wiele lepszego (0)

                      Wyrazy w nawiasach wskaują, który wyraz składa się na rozwiązanie zadania
                      • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 21.06.21, 19:10
                        Wiatropylne rośliny roczne, byliny, półkrzewy i krzewinki szpalerowe. Niektóre gatunki są wiecznie zielone, inne okresowo zrzucają liście.Kwiaty zebrane są w drobnych koszyczkach, skupionych groniasto lub wiechowato. Niektóre gatunki dominują na stepach lub półpustyniach, tworząc tzw. pustynie bylicowe. Wiele gatunków bylic to chwasty porastające nieużytki.
                      • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 21.06.21, 20:04
                        Nie wiadomo, od kiedy na Śląsku kultywuje się tradycję topienia marzanny i chodzenia z gaikiem. Uważany przez kościół za zwyczaj pogański i tępiony przez tę instytucję, zdołał przetrwać na Śląsku nawet wówczas, gdy prawie zanikł w innych rejonach Polski
                      • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 20.06.21, 20:37
                        Sobótka (l. mn. sobótki), niem. Feuerbrauchtum, na daw. Rusi żywahń, carahn – polska nazwa dużych ognisk palonych podczas świąt:
                        święta ludowego „ludorum ritum” obchodzonego w noc letniego przesilenia Słońca 21–22 czerwca, np. w Noc Kupały;
                        z 23 na 24 czerwca w noc świętojańską czyli wigilię dnia św. Jana Chrzciciela (fr. feu de la Saint-Jean, wł. fuochi di San Giovanni daw. sabatina)
                        w wigilię św. Piotra i Pawła
                        w okresie Zielonych Świątek
                        oraz Wielką Sobotę[6] (Peaskefjoer, Påskbrasa, niem. Osterfeuer)
                      • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 22.06.21, 20:02
                        По мнению В. К. Соколовой, среди восточных славян в наиболее «архаичной» форме праздник сохранился у белорусов. Украинцы также сохранили основные древние элементы, но в XIX веке они видоизменялись и изменяли смысловое значение. Русскими же основные элементы купальских обрядов были или забыты, или перенесены на другие праздники (Троицу, Петров день). Белорусы в центре купальского костра ставили столб, на котором сверху крепилось колесо. Иногда на колесо клали конский череп, называемый «ви́дьма» и сбивали в огонь, где он и сгорал; после чего молодёжь веселилась, пела и плясала у костра[29]. В Белоруссии по всем дворам собирали старые ненужные вещи и вывозили их на выбранное для торжества место (опушку, поляну, высокий берег реки), где они позже сжигались
                      • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 22.06.21, 20:04
                        Также упоминаются они в Густинской летописи (XVII век):

                        Сему Купалу… память совершают в навечеріе Рождества Иоанна Предтечи… сицевымъ образом: съ вечера собираются простая чадь, обоего полу, и соплетают себе венцы из ядомого зелія, или коренія, и препоясавшиеся быліемъ возгневаютъ огнъ, инде же поставляютъ зелёную ветвь, и емшеся за руце около обращаются окрестъ оного огня, поюще своя песни… Потом чрезъ оный огнь прескакуютъ…
                      • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 22.06.21, 20:12
                        В ряде мест украинских и белорусских традиций только после Купалы прекращали петь веснянки. У восточных и западных славян существовал запрет есть вишню до этого дня[39]. У восточных славян считалось, что до Иванова дня женщинам не следует есть никаких ягод, иначе у них будут умирать малые дети
                      • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 22.06.21, 23:08
                        По представлениям гуцулов после Купалы наступают «воробьиные ночи», когда часто гремят громы и вспыхивают молнии. Это дни, когда гуляют грозовые духи, посылая на землю молнии. «И тогда между тёмным небом и верхушками гор вырастают огненные деревья, соединяя небо и землю. И так будет аж до дня Ильи, старинного Громового праздника», после чего, как говорят «громы становятся не бойными»[
                      • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 22.06.21, 23:14
                        К празднику Ивана Купала могла быть приурочена жертва первых плодов, созревших к этому времени

                        В некоторых русских местностях варили «обетную кашу». На Ульянин день (22 июня) девушки собирались на беседу и толкли ячмень в ступе, сопровождая эту работу песнями. Утром, на Аграфену, из этого ячменя варили в складчину «обетную кашу»[46]. Днём этой кашей угощали нищих, а вечером она, сдобренная сливочным маслом, употреблялась всеми[
                      • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 22.06.21, 23:18
                        В местах, где существовал запрет на купание в реках (из-за русалок), купались в «святых источниках». На Русском Севере накануне — в день Аграфены Купальницы[46] топили бани, в которых мылись и парились, заваривая собранные в этот день травы. Вода, набранная из источников в день Ивана Купалы обладала чудодейственной и магической силой
                      • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 22.06.21, 23:24
                        Русский книжник XVI века пытался объяснить название (Купальница) и целительную силу навечерия Иванова дня привязкой к ветхозаветной легенде о Товии. Как он пишет, именно в этот день Товий искупался в Тигре, где по совету архангела Рафаила обнаружил рыбу, с помощью внутренностей которой его отец исцелился от слепоты (Тов. 6:2-9)
                      • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 22.06.21, 23:34
                        Костры разжигали поздним вечером и жгли чаще всего до утра. В разных традициях имеются свидетельства о требовании разжигать купальский костёр непременно «живым огнём», добытым трением[60]; кое-где огонь от этого костра несли домой и разводили новый огонь в очаге. К огню должны были выйти все женщины села, так как не пришедшая подозревалась в ведьмарстве[61]. Вокруг костра водили хороводы, плясали, пели купальские песни, через него прыгали: кто удачнее и выше прыгнет, тот будет счастливее[62]. Девушки прыгают через огонь, «чтобы очистить себя и предохранить от немочей, порчи, заговоров», и чтобы «русалки не нападали и не приходили в течение года». Девушку, не перепрыгнувшую через костёр, называли ведьмой (в.-слав., пол.); её обливали водой естали крапивой, как не прошедшую «очищения» купальским огнём. В Киевской губернии девушка, потерявшая до свадьбы девственность, не имела права прыгать через костёр на Ивана Купалу, так как она тем самым осквернила бы его
                      • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 22.06.21, 23:47
                        Помимо костров, в некоторых местах в Купальскую ночь поджигали колёса и смоляные бочки, которые затем скатывали с гор или носили на шестах, что совершенно очевидно связано с символикой солнцеворота
                      • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 23.06.21, 13:12
                        Считалось, что каждое растение добавляет венку свои особые свойства, также символику добавляет способ его изготовлению — витьё, плетение. Для венка часто использовали: барвинок, базилик, герань, папоротник, розу, ежевику, ветки дуба и берёзы и др.
                      • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 23.06.21, 13:13
                        В Полесье с рассветом Иванова дня, крестьянки выбирали из своей среды самую красивую девушку, обнажали её и опутывали с ног до головы гирляндами из цветов; затем отправлялись в лес, где «Дзевко-купало» (так называют избранную девушку) раздавала своим подругам заранее приготовленные венки. К раздаче она приступала с завязанными глазами — в то время, как вокруг неё девушки водили весёлый хоровод. По тому, какой венок кому достанется, гадали о своей будущей судьбе; свежий венок сулил богатую и счастливую жизнь замужем, а венок сухой, увядший — бедность и несчастливый брак: «счастья-доли не бачить ей, жить у недоли!»
                      • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 23.06.21, 13:14
                        Для обряда деревце могли не рубить, а просто нарядить выбранное дерево, находящееся в удобном для хороводов месте. На Житомирщине в одном из сёл избирали для этого сухую сосну, растущую за селом возле реки; называли такое дерево гильце. Обгоревший ствол дерева бросали в воду и убегали, чтобы «ведьма не догнала»
                      • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 23.06.21, 13:58
                        Считалось, что в этот день лучше всего собирать целебные травы, потому что растения получают от Солнца и Земли большую силу. Некоторые травы собирались ночью, другие днём до обеда, а некоторые по утренней росе. При сборе лечебных трав читали особую молитву (заговор).
                      • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 23.06.21, 14:00
                        Одним из главных символов Иванова дня был цветок Иван-да-марья, который символизировал магический союз огня и воды. Купальские песни связывают происхождение этого цветка с близнецами — братом и сестрой — которые вступили в запретные любовные отношения и из-за этого превратились в цветок. Сюжет об инцесте близнецов находит себе многочисленные параллели в индоевропейских мифологиях
                      • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 23.06.21, 14:02
                        Чтобы ведьмы не «отобрали» у коров молоко, русские втыкали освящённую вербу на пастбищах, а на Украине хозяин втыкал осиновые колышки во дворе. С этой же целью в Полесье вешали в хлеву на ворота крапиву, рваные мужские штаны или зеркало. В Белоруссии с помощью осиновых веток и колышков защищали не только скот, но также и посевы, «каб ведзьмы не аднялі спор». Для защиты от нечистой силы принято было также втыкать острые и колющие предметы в стол, окна, двери и т. п. У восточных славян при входе в дом ведьмы и т. п. снизу в стол втыкали нож, чтобы помешать ей выйти из дома. У южных славян считалось, что если нож или ветки боярышника воткнуть в дверь, то это убережёт от вампира или моры[уточнить]. В купальскую ночь восточные славяне в окна и двери домов и хлевов втыкали снаружи косы, вилы, ножи, а также ветки определённых деревьев, защищая «своё» пространство от проникновения нечистой силы (см. обереги)
                      • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 23.06.21, 14:03
                        В Подолии собирали на Ивана Купалу конопляный цвет («кашку») и рассыпали перед входом в дом, в хлев, чтобы преградить путь ведьме. Чтобы ведьмы не украли их и не поехали на них на Лысую гору (живой оттуда лошадь уже не воротится), нужно запирать лошадей[95]. Белорусы считали, что на Ивана Купалу домовой катается на лошадях и замучивает их
                      • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 23.06.21, 14:04
                        В Полесье женщину, не пришедшую к купальскому костру, молодые люди называли ведьмой и высказывали в её адрес проклятья, а также дразнили. Для того чтобы узнать и обезвредить ведьму, дорогу, по которой обычно гоняют скот, в купальскую ночь перегораживали ниткой, перепахивали плугом или боронили, пересыпали семенами, муравьями, выливали на неё отвар из муравьёв, считая, что корова ведьмы не сможет перейти через это препятствие
                      • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 23.06.21, 14:08
                        Среди наиболее характерных действий в полесских описаниях бесчинств упоминаются следующие: крали у соседей и таскали по селу телеги, лодки, сани, переворачивали их (ср. переворачивание возов после погребения); разбрасывали дрова, колоды, жерди, бочки, лестницы; разбирали и раскидывали заборы, колодцы; снимали ворота, калитки; перегораживали всеми этими предметами дорогу, строили из них баррикады; переплетали дорогу нитками, кишками зарезанного барана, перегораживали палками; забрасывали телеги, лодки, сани, лестницы, колоды, бочки, колёса, плуги, бороны, ульи, калитки на крыши домов; закрывали трубу, чтобы дым шёл в хату; подпирали тяжёлыми предметами двери, чтобы хозяева не могли выйти из дома; бросали в колодец ульи, колоды, гладышки, дежу, жлукто, мялку для льна, жерди и т. п.; выводили из хлева скотину, угоняли лошадей. Характер этих действий и прежде всего такие их элементы, как воровство, переворачивание, разбрасывание, разрушение, сжигание, перегораживание дороги и др., не оставляют сомнения в их сакральной функции и заставляют относить ритуальные бесчинства к категории охранительных и очистительных обрядов. Перечень мест, куда относят краденые предметы: на соседние дворы, на улицу, в реку, на кладбище, на крышу, на дерево, на грушу, в огонь, — поразительно близок к локативам в обрядах проводов или изгнания нечистых духов и персонажей (зимы, масленицы, ведьмы, русалки и т. п.)
                      • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 23.06.21, 14:09
                        Известно поверье, согласно которому на Ивана Купалу солнце на восходе переливается разными цветами или подпрыгивает, мигает, останавливается и т. п. Чаще всего об этом явлении говорят; солнце играет или скачет; в отдельных традициях также купается, прыгает, танцует, пляшет, гуляет, дрожит, веселится, вертится, кружится, кланяется, меняется, цветёт, красуется (рус.); солнце до венца идёт (полес.)
                      • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 23.06.21, 14:11
                        Сербы называли Иоанна Предтечу Свети Јован Игритељ, поскольку верили, что в этот день солнце останавливается три раза на небе или играет. Поведение солнца в Иванов день они объясняли, ссылаясь на евангельские строки, связанные с рождением Иоанна Предтечи: «Когда Елисавета услышала приветствие Марии, взыграл младенец во чреве её; и Елисавета исполнилась Святого Духа» (Лк. 1:41)
                      • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 20.06.21, 23:52
                        Dodatkowo do powstania legendy o perunowym kwiecie (napięcie w przyrodzie podczas burz miało sprzyjać kwitnieniu tej rośliny) przyczynić się mogły gatunki paproci zwane potocznie „paprociami kwitnącymi”, jak np. gatunki podejźrzona, których drobne sporonośne liście zebrane w obfite grona na wydłużonych łodygach sprawiają wrażenie gron kwiatowych (tym bardziej, że rośliny te mają inne liście bez zarodni). Tym samym szukanie i znajdowanie „kwiatu paproci”, choć utrudnione podmokłym gruntem i nocą, wcale nie było skazane na niepowodzenie
                      • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 23.06.21, 14:22
                        ело не престала зде ещё лесть идольская, кумирное празднование, радость и веселие сатанинское… тому (сатане) я(ко)же жертва приносится всяка скверна и беззаконие богомерзкое празднование… стучат бубны и глас сопелий и гудут струны, женам же и девам плескание (ударенье в ладоши) и плясание и главам их накивание, устам их неприязнен кличь и вопль, всескверненые песни, бесовская угодил свершахуся, и хребтом их вихляние и ногам их скакание и топтание
                      • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 23.06.21, 14:24
                        Но, несмотря на однозначное осуждение купальских традиций, поселяне очень стойко держались традиций. Ещё в XVIII веке Никодим (Кононов) писал:

                        Народ издавна привык и не скоро оставляет эти <купальские> обычаи, а ревностным священникам приходилось терпеть и обиды. Ольшанский, напр., священник Потап чуть не был избит сотником за эту ревность. Наговоры, заговоры, залом колоса, гаданье с сушеною жабою, чтение заговорных волшебных тетрадей даже военными, гадание с родильною младенческою рубашкою, отравы — все это было в болшом ходу среди насельников белгородской епархии.
                      • madohora Re: Noc Świętojańska ie tylko w szaradach 23.06.21, 14:26
                        «Вечер накануне Ивана Купала» — повесть Николая Васильевича Гоголя из цикла «Вечера на Хуторе Близ Диканьки».

                        Тема праздника Ивана Купалы занимает особое место в творчестве Сергея Есенина. Этому празднику посвящено стихотворение его «За рекой горят огни», написанное в стиле народной купальской песни, с рефреном «ой, купало, ой, купало» и повторяющейся последней строкой куплета.


                        С Ивановым днём связано также и стихотворение Есенина «Матушка в купальницу по лесу ходила», действие которого происходит как раз в Купальскую ночь (Аграфена Купальница — канун Иванова дня[)