Dodaj do ulubionych

Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV

30.09.22, 17:41
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg
Obserwuj wątek
    • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 30.09.22, 17:42
      🌍
      • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 30.09.22, 17:42
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/wd/qa/jcow/RYdgUwFaa5fXUy7G2X.png
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 30.09.22, 17:45
          A ŚLĄSKIM SZLAKU
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 30.09.22, 17:46
            ℕA ŚLĄSKIM SZLAKU II
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 16.10.22, 17:19
            W tej części Beskidów Wschodnich bierze początek kilka dużych rzek. Te, które spływają ze stoków Świdowca, Czarnohory i z Połonin Hryniawskich, wpadają do Dunaju. Potoki spadające ze zboczy Świdowca zasilają rzekę Cisę, która jest najdłuższym dopływem Dunaju. Spod Howerli wypływa Prut, a nieco dalej na wschód Czarny i Biały Czeremosz łączą się w jedną rzekę, która zasila Prut. Na Bukowinie ma swoje źródła Seret, inny dopływ Dunaju. Woda z Karpat płynie tą drugą co do wielkości rzeką w Europie (dł. 2850 km, pow. dorzecza 817 tys. km²) i wpada do Morza Czarnego.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 17.10.22, 15:47
            Najbardziej znanym obiektem Przegorzał jest zamek i willa Rotunda, gdzie mieszczą się Instytut Europeistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego i restauracja.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 17.10.22, 15:49
            30 października 2007 r. otwarto obwodnicę Przegorzał w ciągu drogi wojewódzkiej nr 780.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 05.12.22, 13:08
            Rezerwat przyrody Struga Dobieszkowska – leśny rezerwat przyrody położony na terenie leśnictwa Janinów (Nadleśnictwo Brzeziny), w województwie łódzkim, w powiecie zgierskim, w gminie Stryków, pod Dobieszkowem. Znajduje się w granicach Parku Krajobrazowego Wzniesień Łódzkich
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 12.10.22, 18:09
          Miedziana Góra to obecnie kompleks osiedli domków jednorodzinnych. Ze względu na swoje wysokie walory przyrodnicze nazywana jest Zielonymi Płucami Kielc. Niewielka odległość od centrum miasta, sprawia, że stała się popularnym miejscem osiedlania się kielczan.
          Na jej terenie znajduje się Tor Wyścigowy „Kielce”, na którym odbywa się większość regionalnych imprez sportów motorowych i samochodowych.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 13.10.22, 13:15
          ODLEWNIA Z OGRODZIEŃCA PYLI I PRODUKUJE - Gazeta Myszkowska - 13.10.2022
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 16.10.22, 11:54
          WYPRAWA UNIWERSYTETU ŚLĄSKIEGO - www.tvp.pl - 16.10.2022
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 16.10.22, 17:02
          zwiska. Był to jakiś „Janko", którego Krasiccy poży czali znakomitszym sąsiadom. Ów zagadkowy mistrz rzeźbił w drzewie, rogu i metalu, zdobił pałace i świą tynie, więc mógł sztukę swoją zaszczepić na halickiej ziemi, skąd przeszłaby ona i na Pokucie. — W głównych motywach ornamentyka huculska nie odbiega od zasa dniczych wzorów słowiańskich, jakie wykryto na przed miotach z wykopalisk w przedhistorycznej osadzie sło wiańskiej w Opolu. To samo zauważyć da się co do kształtu i rysunków na kolczykach i pierścieniach, jak też toporków-czekanów i harpuna, który nad Czeremo szem przechował pierwotną formę tego narzędzia ryba ckiego i w razie potrzeby —• straszliwej broni przeciwko napastnikowi. Nieskończoną, zda się, jest pomysłowość huculskich mistrzów w wykorzystaniu pier wowzorów słowiańskich lub prze myconych tu z zachodu i wscho du, a jednak we wszystkich pra wie daje się wykryć moment emocjonalny i przedewszystkiem wspólny zapewne różnym ludom pasterskim i myśliwskim, co, być może, pozostało w ich duszach po wojowniczych pra-przodkach — Dakach. Moment ten wyczuć można w tradycyjnem drzewku .życia, wazonie, z którego jono wyrasta, w ptaszkach, lwach, wę żach, w słońcu, w magicznej siódemce — sześciopromiennej rozetce z wypukłym ośrodkiem, odpowiadającem siódmemu promieniowi, motywy znowu sprzed kilku tysięcy lat przed naszą erą; wreszcie emocje religijne — szukanie i uznanie Boga, a więc znowu słońce w różnych kształtach — od swastyki — do kwiatka, orzeł i nako- n ^ ec krzyż bizantyński, tak bardzo zresztą podobny do uproszczo nej, stylizowanej jodły, i drugi — szeroki, krótki, znany rzeźbiarzom Babylonu, Asyrji i Egiptu. Nawet w barwach, używanych przez tkaczy huculskich, występuje moment emo cjonalny — dążenie i tęsknota do słońca i złota, w barwie czerwonej i żółtej, wy rażających nieśmiertelny łańcuch bytu. „Borszcz, czyli czerwień, i chlib" —wi dzą Huculi w pobudkach życiowych, a stąd przechodzą do następnej formuły: ,,krew i złoto", bo przez krew odradza się człowiek w młodem potomstwie, na wojnie zaś zdobywa złoto, kolorem zbli żone do chleba huculskiego — kukury dzy, o ziarnach, dających obfity plon. Inne barwy, skojarzone zawsze ze zja wiskami przyrody, używane tu są rów nież, bo przecież piękna tęcza — ,,wese- ...jak i barwne wyszycia... łycia" pokazuje pełną gamę barw czer wonej, żółtej, niebieskiej i fjoletowej -— krwi, ognia, chleba, złota, nieba i — tęsknoty. Barwa żółta uosabia twórczą siłę słońca — boga, chleb i bogactwo; zielona — poryw,, marzenia, nadzieje młodości, czerwona — męskość, krew, ogień, miłość i związaną z nią nieśmiertelność w następnych pokoleniach; niebieska — oznacza przestrzeń wdał, wzwyż i wgłąb, a więc tajem nicę niezbadaną nieba, otchłanie wód i dum człowieczych; fioleto wa barwa — to wiek dojrzały, to dzień do gasający, to — mgieł ka, w której skradają się już czarni gońcy nocy i. .. śmierci. Hucuł, przez nikogo nie nauczony, w głębi duszy wrażliwy na ota czające go piękno, gro zę lub smętek rodzi mej natury, posłyszał te echa dawnych emo- cyj, wspólnych wszy stkim ludom. Szukali tkacze huculscy barwników w roślinach i ziemi. Burak, „żowtyło", „zanowit“ i „łyść“, różne gliny, węgiel, sadza i inne źródła natu ralne dostarczały tkaczom czystych i trwałych farb. Malarstwo jednak nie rozkwitło na Huculszczyźnie. Obrazy na szkle przy wędrowały tu — zdaje się — z Bukowiny, a może nawet od Słowian południowych, zapewne nawet nie bezpośrednio, tylko przez Kijów, jak to miało miejsce w Rosji środkowej i północnej a także na Ukrainie zadnieprzańskiej. Malowidła na drzewie — nieraz stare bardzo zdradzają wpływ, jeżeli nie bezpośredni nawet udział ma larzy pieczerskich i atoskich, gdyż ich dostawą trudnił się zapewne skit Maniawski, z Atosem i Ławrą kijowską związany ściśle. Wszystko, co wytwarza sztuka huculska, jest niezmiernie este tyczne, głęboko pomyślane i co najcenniejsze — posiada styl swoisty. W nim zamknął Hucuł dumy swoje, marzenia i uczucia, swoją krew, słońce, drzewa i rośliny piękne i czarowne, złocisty i płodny owoc kukurydzy — karmicielki. Jakżeż wielka i niepowetowana byłaby strata, gdyby zanikła sztuka huculska lub się zniekształciła a w treści swej i poziomie chylić się poczęła ku upadkowi! Niestety, zjawiły się już pierwsze tego zwiastuny — nieuczciwe pośrednictwo, kon kurencyjne, tandetne wyroby żydowskie i złe materjały, dostar czane przez nich chałupnikom, wreszcie narzucenie Hucułom obcego im kilimkarstwa. Niebezpieczeństwo to postanowiło usunąć Towarzystwo Przy jaciół Huculszczyzny — organizacja poważna, nie rozpraszająca się na rzeczy błahe, drugorzędne i nie porywająca się na projekty niewykonalne, co gaszą ducha i budzą zwiątpienie. Walkę o czy stość sztuki huculskiej w terenie powierzono najlepszym znawcom i szczerym miłośnikom tego kraju i ludu. Dom jednego z takich patronów Huculszczyzny pułkownika Norberta Okołowicza poznać można po tern, że wszystko tam jest zbudowane, urządzone i ozdo bione według najsurowszych tradycyj regjonalnych. Ciągły tam ruch Hucułów: jedni przynoszą rzeźby i „pisane" wypalankami naczynia bednarskie, drudzy - wyroby mosiężne i żelazne, inni dźwigają liżnyki barwne i szerokie „kowerce", aby wysłano je na sprzedaż do muzeów i zbiorów osób prywatnych; stąd dostają dobrą wełnę, farby do barwienia przędzy, narzędzia rzeźbiarskie i snycerskie, drut, blachę i paciorki do wykładanek, do „żyro wania" i „wpuskania" w drzewo, różne zapasowe części krosen, tokarek i metal do odlewów, aby skrzynie, baryłki, berbenycie, rakwy, bokłahy, siodła, bartki to porków, kełefy, krzyże, łańcuchy, kolczyki, pierścionki „pysane" był ,mudriszcze“ — piękniej i jeszcze bardziej wymyślnie, by liżnyki biły świeżością trwałych barw jakby wziętych z nieskalanej palety tęczy. Piękne rzeczy wiszą na ścianach kleci i komory w tej ,,chacie", wiele tam dobra stoi na podłodze, leży na półkach i skrzyniach! Wszystko — wyborowe, prawdziwie huculskie, mogące zdobić szlachetnie wnętrze każdego domu lub odpowiadające swemu prze znaczeniu — podniesienia powabu kobiety i powagi gazdy. O tern mówią z cienkiego lnu i dobrej skóry zrobione i niefałszowaną wełną haftowane — koszule, keptary, gugle i serdaki, starannie tkane zapaski, różne wymyślne wstawki w „proszytie, sznurok, chrestyki, płetinky, cyrki" i inne ściegi; tabiwki, noże, fajki, laski i toporki, pistolety staroświeckie, noszone obecnie w rzadkich tylko okazjach, jak też szerokie rzemienie z prochownicami i taszkami, krytemi mosiężną blachą lub nabijanemi błyszczącemi gwoździami. Zresztą te części wojowniczego stroju huculskiego od dziada przechodzą do wnuka, jako najdroższa pamiątka w fioletową mgłę odchodzącej przeszłości i jako oznaka gazdowskiego rodu. Zgromadzono tam też wyroby garncarskie — naczynia o malowaniu zielonem i żół- tem, kafle do pieców i lichtarze, ale te przedmioty, chociaż nie raz bardzo starannie i artystycznie wykonane, przywożą tu z pod górza — z Kosowa i Pistynia, gdzie powstał przemysł ceramiczny, importowany tu z głębi Polski i z rdzenną Huculszczyzną nie zwią zany organicznie, gdyż wymaga techniki — malarskiej — z nie znanych powodów zupełnie obcej duchowi i twórczości tego kraju. Garncarstwo, szczególnie zdobnictwo garncarskie, stały się przed miotem gruntownych badań i dociekań. Istotnie przygodny nawet turysta-laik staje w zdumieniu przed bogactwem ornamentacji. Próżnoby szukać na Pokuciu dwu kafli, jednakowo „pisanych"! Znane tu są imiona ceramików znamienitych: Kowalski, Baranowski, Bachmiński, Koszak, Tymiak. . . Jak wogóle w sztuce ludowej, nie znoszą oni pustych płaszczyzn tła i zapełniają je rysunkiem lub orna mentem, rozplanowanym z głębokiem poczuciem umiaru, zrozumie niem architektoniki zdobionego przedmiotu, artystycznym smakiem i uległością prawom estetyki. Gwiazdy, koła, trójkąty, kwadraty, romby, krzyże, kłosy, koniki, rozety z aureolą wokół, kwiaty w do niczkach, bukiety, liście, pięknie ułożone łodygi roślin, jelenie, kozły, ptaki, na kaflach zaś — powozy, myśliwi, wojskowi, jeźdźcy, gajowi, bibosze. . . ale!
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 27.10.22, 18:07
          Wiwulski brał udział w obronie Wilna przed wojskami sowieckimi 5 stycznia 1919, w polskiej Samoobronie Wileńskiej. W czasie służby wojskowej nabawił się ciężkiego zapalenia płuc, w wyniku którego zmarł 10 stycznia 1919, w kilka dni po opanowaniu miasta przez Sowietów i ogłoszeniu Litewskiej Republiki Radzieckiej. Został pochowany na cmentarzu Na Rossie.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 30.10.22, 11:00
          MROCZNA STRONA PODKARPACIA - www.msn.com.pl - 30.10.2022
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 17:19
          Możemy śmiało powiedzieć, że mamy fragment tłoka pieczętnego jednego z właścicieli zamku. Staramy się za pomocą badań ustalić, do kogo mogła ta pieczęć należeć. Pobranie w ostatniej chwili próbek do badań specjalistycznych zaowocowało natomiast znalezieniem średniowiecznego topora ciesielskiego zachowanego praktycznie w idealnym stanie. Znaleźliśmy też pozostałości po zaimprowizowanej strzelnicy, prawdopodobnie stacjonujących tam Rosjan. W jednym miejscu znaleźliśmy liczne pociski do broni czarnoprochowej, w drugim spłaszczone pociski tej samej wielkości. Na zamku odbywały się więc najprawdopodobniej ćwiczenia rosyjskich żołnierzy z broni strzeleckiej. Wały zamku były niejako naturalnym kulochwytem – wyjaśnia Artur Ginter. – Dzięki temu, że zamek nie był od XVI wieku przekształcany, tak jak zamek w Siewierzu przez biskupów krakowskich, w warstwach in situ (czyli tam, gdzie zostały zgubione), znajduje wiele obiektów średniowiecznych i wczesno nowożytnych. To wszystko daje nadzieję na znalezienie wielu kolejnych artefaktów
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 17:26
          Rudnik Mały – wieś w Polsce położona w województwie śląskim, w powiecie częstochowskim, w gminie Starcza.
          W latach 1975–1998 miejscowość położona była w województwie częstochowskim.
          We wsi znajduje się cmentarz należący do parafii w Starczy.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 29.11.22, 22:11
          https://www.jazon.krakow.pl/koscioly/pictullae/szymonaijudy_1.jpg
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 03.12.22, 22:16
          80 KONKURS KRAKOWSKICH SZOPEK - Gość - 03.12.2022
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 05.12.22, 14:42
          Odnowiony kościół franciszkański cieszy się dużą popularnością jako jeden z najstarszych, zachowanych barokowych zabytków Łodzi. Oprócz pełnienia funkcji kościoła parafialnego jest on miejscem święceń kapłańskich franciszkanów z pobliskiego seminarium duchownego. W okresie letnim organizowane są w nim koncerty muzyczne, a wiele młodych par decyduje się tam zawrzeć związek małżeński.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 05.12.22, 15:31
          Kurak – jednostka pomocnicza gminy (osiedle) Zgierza położona w południowej części miasta
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 05.12.22, 18:27
          Wczesnośredniow. gród książęcy i wieś na trakcie Kraków–Toruń, wzmiankowany 1231; prawa miejskie przed 1288, potwierdzone 1420; istniała tu komora celna; do rozbiorów lokalny ośr. rzemieślniczo-handl.; w XVII w. utworzono starostwo zgierskie; od 1793 w zaborze pruskim, od 1807 w Księstwie Warsz.; od 1798 siedziba powiatu; od 1815 w Królestwie Polskim. Intensywny rozwój od 1. poł. XIX w. związany z powstaniem przemysłu włók., od 1831 gł. ośr. produkcji sukienniczej w kraju; od 1817 osiedlali się w Zgierzu rękodzielnicy włókiennicy: Polacy, Niemcy, Żydzi, także Rosjanie; w pobliżu Zgierza założono osadę sukienników tzw. Nowe Miasto; 1821 spisano tu tzw. umowę zgierską określającą warunki osiedlania się w okręgu łódz. imigrantów-rzemieślników; od 1829 status miasta wojew.; liczba ludności wzrosła z ok. 660 w 1817 do ok. 9,3 tys. w 1829; po 1831 produkcja bawełny (1837 uruchomiono pierwszą fabrykę sukna stosującą napęd parowy); w końcu XIX w. w Zgierzu było 48 dużych przedsiębiorstw i 64 mniejszych (m.in. przędzalnie wełny i bawełny, fabryka maszyn włók., odlewnia); od 1894 rozwój przemysłu chem.; od 1903 połączenie kol. z Łodzią i Warszawą; 1826 bunt czeladników, 1871–74 i 1905–07 strajki. Podczas I wojny świat. dewastacja zakładów przem.; w okresie międzywojennym budowa węzła kol., rozwój i modernizacja przemysłu. W czasie okupacji niem. masowe egzekucje mieszkańców (m.in. ok. 5 tys. st)raconych w pobliskim lesie Krogulec), ośr. konspiracji; 1954–75 powiat miejski, od 1999 siedziba powiatu.
      • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 30.09.22, 18:13
        KRYNICA, TYLICZ, MUSZYNA, MUSZYNKA
      • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 30.09.22, 18:15
        CZARNY DUNAJEC
      • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 30.09.22, 18:30
        ZEBRZYDOWICE
      • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 30.09.22, 18:30
        ŁĄKA
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 30.09.22, 20:34
          CMENTARZ MATER DOLOROSA W BYTOMIU
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 30.09.22, 20:35
          BYTOM NA 6 CZĘŚĆ III
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 30.09.22, 20:37
          BYTOM
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 30.09.22, 20:44
          DWORZEC KOLEJOWY RUDA ŚLĄSKA CHEBZIE
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 30.09.22, 20:45
          RUDA ŚLĄSKA
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 16.10.22, 17:34
            https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/5a/Rebra_pol.jpg/360px-Rebra_pol.jpg
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 16.10.22, 17:40
            Jasina (ukr. Ясіня Jasinia, węg. Kőrösmező, rum. Frasin, jid. ‏יאַסין‎ Jasin) – osiedle typu miejskiego na Ukrainie, w obwodzie zakarpackim, w rejonie rachowskim.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 16.10.22, 20:38
            Istnieje kilka wersji tłumaczących pochodzenie nazwy Hucuł. Jedna z nich twierdzi, że słowo to jest pochodzenia wołoskiego i oznacza ‘opryszka’ (rum. hoțul ‘złodziej’ (okr.)), a według innej, że pochodzi ono od słowiańskiego słowa ‘kochul’ oznaczającego wędrowca lub nomadę.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 16.10.22, 20:39
            Ludowy strój Huculszczyzny wykształcił się pod wpływem pasterskiej kultury wołoskiej. Można odnaleźć w nim wiele cech wspólnych dla grup etnicznych łuku Karpat. Strój męski składa się z: kapelusza, koszuli, keptara (rodzaj bezrękawnika), serdaka, obuwie (postoły). Strój kobiecy składa się z: nakrycia głowy (peremitka, rańtuch), koszuli (soroczka), zapaski, opinki (rodzaj spódnicy), krajka, skarpety, obuwie (postoły), biżuteria.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 16.10.22, 20:41
            Motyw huculski pojawia się często w przedwojennej polskiej prozie. O Huculszczyźnie pisali między innymi: Wincenty Pol, Stanisław Vincenz czy Józef Wittlin. Dramat huculski pt. Karpaccy górale napisał Józef Korzeniowski, a opowiadanie Opryszki w Karpatach (Poznań, 1836) Eugeniusz Brocki.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 29.11.22, 17:49
            W drugiej połowie XIX w. teren po kościele przejęli oo. misjonarze i zbudowali tu kościół św. Wincentego. W miejscu dawnego kościoła znajduje się obecnie ogród klasztorny.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 30.09.22, 20:47
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 30.09.22, 20:48
          WIELOWIEŚ
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 30.09.22, 20:51
          KRÓLEWSKA HUTA
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 30.09.22, 20:52
          SPACEREM PO PARKU ŚLĄSKIM. KILKA FOTEK
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 30.09.22, 20:53
          MIELIN
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 30.09.22, 20:54
          BIERUŃ STARY
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 30.09.22, 20:55
          MIKOŁÓW
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 30.09.22, 20:56
          DĄBROWA GÓRNICZA
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 30.09.22, 20:57
          MIEROSZEWSCY PA£AC W GZICHOWIE
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 30.09.22, 20:58
          BĘDZIN
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 30.09.22, 21:00
          SOSNOWIEC.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 30.09.22, 21:02
          MYSŁOWICE.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 30.09.22, 21:03
          ŁAMANA SKAŁA
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 30.09.22, 21:04
          BOGUCICE
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 30.09.22, 21:05
          DĄBRÓWKA MAŁA
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 30.09.22, 21:06
          PANEWNIKI
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 16.10.22, 17:34
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/61/Gutin_Tomnatyk.jpg/360px-Gutin_Tomnatyk.jpg
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 14:13

            Koziegłowy,
            miasto w województwie śląskim, w powiecie myszkowskim, w obrębie Progu Woźnickiego.
            Ludność miasta: ogółem — 2,5 tys. mieszkańców (2019)
            Gęstość zaludnienia: 90,9 os/km2 (2019)
            Powierzchnia: 27 km2
            Współrzędne geograficzne: długość geograficzna: 19°10′E, szerokość geograficzna: 50°36′N
            Prawa miejskie: nadanie praw — 1402, utrata — 1870; nadanie praw — 1950
            Oficjalne strony WWW: www.kozieglowy.pl
            w XI w. gród warowny Żabi Kruk; od XII w. podgrodzie K.; prawa miejskie 1402; w XVI w. w okolicy K. liczne kuźnice żelaza; w XVIII w. manufaktura sukiennicza; od 1793 w zaborze pruskim, od 1807 w Księstwie Warsz., od 1815 w Królestwie Pol.; 1870–1950 pozbawione praw miejskich. Ośr. wyrobów lud. i rękodzieła artyst.; drobne zakłady metal. i przetwórstwa spoż., dziewiarskie; późnogot. kościół (przed 1470 i przed 1595, przebudowa 1679) z barok. wystrojem i późnogot. rzeźbami. W pobliżu K. rezerwat leśny Cisy w Hucie Starej (naturalne stanowiska cisa) oraz zbiornik wodny na Warcie — jez. Poraj.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 14:20
            W 1106 książę polski Bolesław Krzywousty nadał tereny wokół późniejszych Koziegłów rycerzowi Drogosławowi herbu Zerwikaptur zwanego również Koziegłowy. Założył on wieś nazwaną od swojego herbu, na którym umieszczone są głowy trzech kozłów. Kazimierz II Sprawiedliwy odebrał tereny jego spadkobiercom, gdy ci zaczęli parać się rozbójnictwem i napadać na bogate dwory. Rejon Koziegłów przypadł wówczas bratu krakowskiego biskupa Pełki, wojewodzie krakowskiemu Mikołajowi herbu Lis, który rozpoczął budowę warownego koziegłowskiego zamku. Budowla nie zachowała się do dnia dzisiejszego.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 14:26
            Od XV wieku w mieście notowana była miejscowa szkoła parafialna. W 1472 historyczne dokumenty zanotowały w języku łacińskim rektora szkoły i pisarza zamkowego Jana (minister schole necnon notarius castri), W 1502 stanowisko rektora objął mieszczanin koziegłowski Stanisław Szoligia, który pełnił jednocześnie funkcję pisarza właściciela miasta Krystyna II z Kozichgłów. W 1598 odnotowano dom rektora koziegłowskiej szkoły. Jej zamożni absolwenci podejmowali również studia na Uniwersytecie Jagiellońskim. Dokumenty historyczne odnotowały studentów tej uczelni pochodzących z Kozichgłów: w 1427 Piotr syna Macieja, 1460 Jan Koziegłowski, 1469 Stanisław syn Piotra. 1504 Więcesław syn Jerzego, 1515 Stanisław syn Piotra, Marcin syn Andrzeja, 1517 Sebastian syn Stanisława, 1520 Michał syn Mikołaja[
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 14:27
            Od XVI wieku w mieście funkcjonowała komora celna, w której przykładowo: w 1519 pobrano cło od 153 wozów żelaza koziegłowskiego, a w 1541 pognano przez nią 176 wołów, 100 sztuk bydła, 12 koni, a także przewieziono 178 kamieni wosku, 10 beczek śledzi, 19 beczek miodu. 390 skór wołowych oraz 540 skór mniejszych
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 14:28
            W 1747 biskup Jędrzej Załuski zabronił mieszkać w mieście żydom w wyniku czego do 1880 nie zanotowano w nim ani jednego wyznawcy judaizmu
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 14:29
            Po klęsce Napoleona Bonaparte od 1815 decyzją kongresu wiedeńskiego dokonano podziału Księstwa Warszawskiego i miejscowość znalazła się w zaborze rosyjskim. Miasto położone było kilka wiorst od granicy ze Śląskiem pruskim. Mieszkańcy brali czynny udział w dwóch zrywach niepodległościowych przeciw rosyjskiemu zaborcy, w latach 1830–1831 w powstaniu listopadowym oraz w latach 1863–1864 w styczniowym. W 1870 w ramach represji za udział mieszkańców w powstaniu zaborcze władze rosyjskie odebrały Koziegłowom prawa miejskie.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 14:31
            Miasto wymienione zostało w powiecie będzińskim w gminie Rudnik Wielki, parafia Koziegłowy w XIX wiecznym Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego. W 1883 w mieście znajdowało się 301 domów zamieszkiwanych przez 2149 mieszkańców. W miejscowości znajdował się parafialny, murowany kościół katolicki, szpital, dom schronienia dla 5 starców i kalek, szkoła początkowa, sąd gminny okręgu IV, urząd gminny. W mieście znajdował się piec wapienny do wypalania wapna. Miasto liczyło w sumie 1791 morg ziemi miejskiej w tym 1539 rolnej.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 14:32
            Od września 1939 r. Koziegłowy znajdowały się pod okupacją niemiecką, w tym czasie w 1942 r. Niemcy wywieźli około 200 miejscowych Żydów do obozu w Auschwitz. 20 stycznia 1945 r. Koziegłowy zostały zajęte przez wojska sowieckie.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 14:33
            W 1961 liczyło 26,24 km² powierzchni oraz 3092 mieszkańców. 80% mieszkańców pracowało głównie w rolnictwie, a także zajmowało się przemysłem ludowym: wyrobem plecionych kapeluszy, koszyków, sztucznych kwiatów, dywaników oraz ozdób choinkowych. W mieście funkcjonowały szkoły podstawowe oraz liceum]. W roku 1974 urodziła się w Koziegłowach Wioletta Grzegorzewska, pisarka nominowana do Nagrody Nike oraz do Międzynarodowej Nagrody Bookera, znana na świecie jako Wioletta Greg.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 15:44
            PLATFORMA WIDOKOWA NA DOLNYM ŚLĄSKU WZNOSI SIĘ ..40 cm NAD ZIEMIĄ - www.msn.com.pl - 23.11.2022
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 16:45
            Kościół św. Marii Magdaleny z gotyckim prezbiterium z XV wieku i barokową nawą z 1679 r.
            kaplica św. Stanisława (kaplica grobowa Kaweckich) ufundowana w XVII wieku przez starostę Stanisława Kaweckiego
            rzeźby gotyckie Matki Boskiej i Jana Chrzciciela
            obraz Matki Boskiej z 1694 r.
            nagrobek starosty Aleksandra Denisa z 1616 r.
            nagrobek starosty Stanisława Kaweckiego z 1673 r.
            malowidła gotyckie z około 1470 r.
            Kościół św. Ducha (szpitalny) z 2 poł. XVII w stylu barokowym, fundacji Kaweckich, nr rej.: 106/78 z 18.03.1960 oraz 420/60 z 18.03.1960
            przytułek z 2 poł. XVII, XIX, nr rej.: 107/78 z 2.08.1972 oraz 1190/72 z 2.08.1972
            Plebania z 1802 r., nr rej.: 1189/72 z 2.08.1972
            Kamienica z 1 poł. XIX w., Rynek 4, nr rej.: 1192/72 z 2.08.1972
            Kościół mariawitów z początku XX wieku, parafialny
            Ruiny zamku – ziemne pozostałości po zamku rodu Lisów z XIV w.
            Układ urbanistyczny w ramach historycznego założenia miejskiego, nr rej.: R/409/53 z 31.03.1953
            Pałac Biskupów Krakowskich z przełomu XVII/XVIII w., częściowo odbudowany w latach 2013-2015
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 16:46
            Pałac Biskupów Krakowskich – była rezydencja biskupów krakowskich w Koziegłowach. Stanowił dworzec biskupów krakowskich, zatrzymujących się tu podczas wizytacji parafii i dóbr. W obecnym wyglądzie pałac powstał w XVII i XVIII wieku. Obecnie w budynku mieści się przedszkole i izba pamięci.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 16:47
            W latach 1807-1813 była to własność francuskiego marszałka Jeana Lannesa, a w latach 1835-1918 rosyjskiego generała Nikity Pankratiewa.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 16:48
            W latach 2013-2015 odbudowano północną część obiektu z funduszy Województwa Śląskiego i Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 16:51
            Zamek w Koziegłowach – zamek w pobliżu miejscowości Koziegłowy w województwie śląskim, zlokalizowany nad rzeczką Sarni Stok i obecnie zachowany w formie ruiny. Stanowił ośrodek zarządu dóbr klucza koziegłowskiego w księstwie siewierskim.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 16:52
            W 1426 r. na zamku przebywał król Władysław Jagiełło. W latach 1452-1457 najeżdżany był przez Janka z Wołczyna, książąt Przemka z Toszka, Jana IV z Oświęcimia oraz grasantów Kawki i Świeborowskiego. Z 1470 r. pochodzi wzmianka o tym, że właścicielem zamku był Jan Koziegłowski, który w 1472 r. nakazał mieszczanom wykonywanie prac przy zamku ("W zimie obrąbywać będą lód w fosach i parkany przy zamku naprawiać, a jeśliby wypadło parkany stawiać, użyty będzie do tego celu cieśla, przez dziedzica płatny").
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 16:54
            W 1655 r. w ruinach zamku bronił się przez kilka dni przed Szwedami burgrabia i starosta Stanisław Kawecki. W 1865 r. władze rosyjskie nakazały rozebrać pozostałości zamku i wybudować z nich drogę do Gniazdowa.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 16:55
            Zamek zbudowany był na planie prostokąta o wymiarach 50x25 m. W obrębie murów znajdował się budynek mieszkalny. Od wschodu w murach obwodowych znajdowała się wieża bramna o wymiarach 9x9 m i grubości murów dochodzących aż do 2,4 m. Do bramy prowadziła długa na 125 metrów grobla. Przestrzeń pomiędzy murami była wybrukowana. Całość założenia otaczały dwie licowane kamieniem wapiennym linie wałów o wysokości 3 metrów i wypełniona wodą fosa. Podgrodzie zajmowało około 800 m2.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 16:57
            Kościół św. Paschalisa Baylón w Koziegłowach – kościół parafii św. Paschalisa w Koziegłowach, wchodzącej w skład diecezji śląsko-łódzkiej Kościoła Starokatolickiego Mariawitów w RP
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 16:59
            Kościół znajduje się przy ulicy Cegielnianej 4. Zbudowany w 1917 roku.. Budowla drewniana, jednonawowa, salowa, z kruchtą i wyodrębnioną zakrystią. Nad wejściem emblemat mariawicki (przedstawiający adorację Przenajświętszego Sakramentu). Dachy blaszane. Nad frontową częścią nawy blaszana wieżyczka zwieńczona ostrosłupowym hełmem. W maju 2016 r. bp M. Bernard Kubicki, zastępca Biskupa Naczelnego Kościoła Starokatolickiego Mariawitów dokonał poświęcenia dwóch nowych obrazów: patrona parafii – św. Paschalisa oraz św. Marii Franciszki[potrzebny przypis]. W roku 2017 roku kościół przeszedł gruntowny remont z inicjatywy ówczesnego proboszcza kapłana Marii Daniela Mamesa
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 17:01
            KOŚCIOŁY DREWNIANE - KOZIEGŁOWY
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 16.10.22, 17:36
          Na szczycie Pop Iwana staraniem rządu Rzeczypospolitej zbudowano w latach 1936–1938 Obserwatorium Astronomiczno-Meteorologiczne nazwane później potocznie „Białym Słoniem”. Na pięciu piętrach obserwatorium znajdowały się czterdzieści trzy pomieszczenia. Był tu obszerny hol, mieszkania personelu, jadalnia i świetlica, biuro, pokoje gościnne, a także pomieszczenia z nowoczesną radiostacją i instrumentami meteorologicznymi. Izolowane termicznie ściany miały metr grubości i były ocieplone impregnowanym korkiem oraz wyłożone od wewnątrz cegłą. W wieży z miedzianą kopułą umieszczono astrograf z lunetą i szukaczem.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 16.10.22, 17:37
          Po wojnie środowiska astronomów ukraińskich i rosyjskich zaniechały odbudowy obiektu. Przez dziesięciolecia obserwatorium pozostawało w ruinie. Od 2012 roku pod egidą prezydentów Polski i Ukrainy trwają prace zmierzające do odbudowy budynku z przeznaczeniem na wielofunkcyjny obiekt, mający pomieścić schronisko turystyczne, stację meteorologiczną oraz bliżej niesprecyzowany ośrodek dydaktyczny.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 16.10.22, 17:39
          BIAŁY SŁOŃ
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 16.10.22, 17:41
          Pierwsza pisemna wzmianka o Jasinie pochodzi z 1555. W XVIII wieku wspomina się o wsi w związku z grasującymi w okolicy rozbójnikami-buntownikami, na czele z legendarnym Ołeksą Dowbuszem. W 1824 wzniesiono istniejącą do dziś drewnianą cerkiew „strukowską” – od nazwiska pasterza Struka, który pasł tu swoje owce i doznał ich cudownego rozmnożenia. We wsi i okolicy silny był huculski ruch narodowy. W listopadzie 1918 Jasina stała się ośrodkiem efemerycznej Republiki Huculskiej.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 16.10.22, 17:42
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/43/%D0%92%D0%BE%D0%B7%D0%BD%D0%B5%D1%81%D0%B5%D0%BD%D1%81%D1%8C%D0%BA%D0%B0_%D1%86%D0%B5%D1%80%D0%BA%D0%B2%D0%B0_%28%D0%AF%D1%81%D1%96%D0%BD%D1%8F._%D0%97%D0%B0%D0%BA%D0%B0%D1%80%D0%BF%D0%B0%D1%82%D1%82%D1%8F.%29.jpg/330px-%D0%92%D0%BE%D0%B7%D0%BD%D0%B5%D1%81%D0%B5%D0%BD%D1%81%D1%8C%D0%BA%D0%B0_%D1%86%D0%B5%D1%80%D0%BA%D0%B2%D0%B0_%28%D0%AF%D1%81%D1%96%D0%BD%D1%8F._%D0%97%D0%B0%D0%BA%D0%B0%D1%80%D0%BF%D0%B0%D1%82%D1%82%D1%8F.%29.jpg
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 16.10.22, 17:53
          O świcie po szlakach i ścieżkach rozproszą się wszędzie narciarze. Otwarta dla nich droga, bo płozy gonne, zgrzytając cicho po dja- mentowej naledzi, wszędzie się prześlizgną i do najdalszych dotrą zakątków. Toteż narciarze zaglądają do grażd i chat huculskich; odwiedzają cerkiewki, o da chach, przyczółkach i ,,ma- kowyciach", śniegiem i sadzią okrytych, gdzie bywa tłumnie w dni świąteczne, bo nietylko gazdowie i gazdynie, ale na wet łeginie i dziewczyny stroj ne nie chcą wychodzić na dwór — mróz tam bowiem sroży się i szczypie. Połyskują w świe tle jarzących się świec i słońca złocenia rzeźbionych wymyśl nie wrót i ikonostasów przed ołtarzem. Patrzą spoważniałe . 7 . . oczy narciarzy na obrazy, Mali Huculi sposobią się do — . , r niewprawnym malowane pę dzlem, na misterne pająki, zwisające z pułapu nawy, na trój- i pięcioramienne świeczniki roboty mistrzów huculskich, a przede- wszystkiem na tłum rozmodlony, barwny i dziwny mieszaniną typów, wyrazu oczu, postawy i stroju; oglądają ośmioboczne i kwa dratowe dzwonice, stojące osobno, ciemne, prawie czarne, roze drgane głośnem łkaniem dzwonów; nie omijają sportowcy naj biedniejszych nawet chatynek, gdzie w dymie wraz z bydłem pędzą nędzne życie najuboższe rodziny huculskie... Nie dziw przeto, że kosmate i łaciaste psy gazdowskie szaleją, rwąc się z łań cuchów i ujadając wściekle. Ujadają jednak z innego jeszcze powodu ... Ostry ich słuch po- chwytuje echa,napływające z da lekiej puszczy. Głosy ludzkie, a pozatem stukot siekier, łomot i trzask padających drzew, jakiś huk, niby grzmot, stłumiony odległością, przeciągły warkot i rwące się od cza su do czasu głuche lub przeraźliwe krzyki. Węszą złe ,,kotiuhy“, a gdy dobiegnie wiatr od puszczy, połechce im chrapy smolnym zapachem ogni ska i ostrego potu końskiego. Tam w borach oszronionych łegi CZARNOHOR lowych drzewa, ścięte na jesieni, rąbią i piłami podcinają na ka mień skostniałe smereki i w ,,ba- sztannykach“ stare jodły; u pod nóża walą buczynę, aby nie głu szyła młodej i szlachetnej porośli. W lasach, na zrąb przeznaczo nych, w owych ,,butynach“, pną cych się po bokach gór lub wy bujałych na płasko winach, tkwią ,,kołyby“. Sześć lub osiem mają one ścian bez okien. W jedno- — zawodów szlakiem II. brygady rzędowym spadzistym dachu, u szczytu jego piramidy czernieje „prozir", otwór szeroki, którym dym watry, nigdy nie gasnącej w środku schronu, ulatuje aż ponad szcze cinę boru. Niziutkie drzwi prowadzą do wąskiej sionki, gdzie drwale przechowują wodę i wszelką „sarsamę" — piły, gielhiwy, gryfy i ca- piny dla przesuwania i obracania ściętych pionów i tylko siekiery, z któremi nie rozstają się nigdy, podsuwają pod twarde wezgłowia swych pościeli, świerczyną wyścielanych. Od modlitwy zaczyna tam gospodarz — ,,zawidcia“ pracę w borze, od modlitwy zaczynają ją drwale przygodni, co codzienną pobierają opłatę, i ,,sykmanycze“, którzy podnajmują się na cały czas trwa nia porębu. Na modlitwie też się kończy ta ciężka i niebezpieczna robota. W tym jedynym bodaj wypadku milczą stare gusła, bo odzywają się za ledwie trzy razy — w dzień przybycia partji do kołyby, gdy do znaku ,,zawidcy“ nikt nie ośmieli się wyjrzeć na dwór, i w dzień rozpoczęcia robót sygnałem po trójnego zacięcia siekierą drzewa przy ko- łybie i drugiego — na samym już zrębie. — Panie Boże, dopomóż nam tę robotę wykończyć i do domu szczęśliwie powrócić całemu narodowi i mnie! — modli się ,,sy- kmanycz" w zrozumieniu całego znacze nia tej prośby pokornej. Na każdym prze cież kroku czyha tu nań niebezpieczeństwo śmiertelne. Może runąć na drwala nagle pa dający świerk; inny, „gryfami" strącony ciem, jak pocisk, pobli skie drzewa potrzaska i zmiażdży sztychara. To samo zdarzyćby się mo gło i na odskoczni, gdy by świerk nagle się roz prysł i odłamkami strze lił w gromadę niedosta tecznie ukrytych na ubo czu ludzi. Wtedy krew zbroczy śnieg, zdeptany Na schyłku zimy postolami, rozlegnie się krzyk zgrozy, lament, ci chy szept modlitwy za konającego i jego głośne, urywane rzężenie. ,,Sowało“ skończone... Na porębie pozostały tylko gałęzie i kora. Koło rawasza — stosy zrzuconych belek. Podciągają wtedy konie i na krótkich, mocnych saniach — ,,korczuhach“ zwożą okrąglaki do kolejki leśnej lub na brzeg rzeki spławnej. Na wiosnę inni robotnicy suchemi już gałęziami umocnią obna żony spych, popalą korę i do ziemi nowe ziarna świerków wrzucą z modlitwą. Podniesie się tu po kilku latach młodnik iglasty; w gąszczu jego ukryją się jasno-szare, martwe pnie porębu; zabrną tu jelenie i sarny, a tropem ich nadciągną drapieżniki, wykonując prawo kolejności życia i śmierci — nieśmiertelności szlak wspa niały i tragiczny. Rozbite ryzy spuszczono nadół. Widnieją tylko rowy i doły, któremi z gór biegł żleb dylowany. Na opadłem igliwiu lub w śniegu rdzewieje pęknięte ostrze siekiery. Opustoszała ko- łyba i już wygasła w niej watra oddawna niepodsy- cana. Czasami tylko za brną tu narciarze i roz palą ją nanowo, klnąc żar tobliwie, że dym im oczy wyżera i oddech tamuje. Ona zaś, sycząc i potrzas kując wesoło, płonie, grze je, oświetla czarne wnę trze ,,kołyby“ i coś opo wiada, opowiada bez koń ca. Może o młodym sztyharzu, którego próżno na wiosnę oczekiwała dziewucha, wychodząc za ostatnie worynie wioski, i, dłonią zasłaniając oczy przed blaskiem, patrzyła na ciemny bór, co wbiegał na grań daleką? Może tajemnicę wielką zdradza, że inna jakaś dziewucha, wzdychała długo do ,,syk- manycza“, aż wyznał jej miłość swoją, gdy szedł na poręby; że ma rzyła potem o nim, nie śpiąc i miotając się po nocach.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 16.10.22, 17:55
          Tworzą wyraźny łańcuch górski, rozciągający się na długości około 50 km, od góry Stóg (Stoh) wznoszącej się na wysokości 1653 m n.p.m. na północnym zachodzie do góry Hnatasia (1769 m n.p.m.) na południowym wschodzie; od doliny Czarnego Czeremoszu na północnym wschodzie (Ukraina) do doliny rzeki Vazer na południowym zachodzie (Rumunia).
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 17:05
            W kościele parafialnym odprawiane są niedzielne msze św. oraz adoracja ubłagania 27. dnia każdego miesiąca Starczańscy mariawici mają także własny Cmentarz w Rudniku Małym, urządzony na serwitutowych gruntach podarowanych na ten cel przez samych wiernych.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 17:07
            https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/b8/Starcza_ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_Mariawit%C3%B3w_04.07.09_p.jpg/360px-Starcza_ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_Mariawit%C3%B3w_04.07.09_p.jpg
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 17:09
            Kościół jest budowlą jednonawową, z prezbiterium o 12 m długości, 9 m szerokości i 8,90 m wysokości. Przy prezbiterium zbudowana jest zakrystia, a przy nawie kaplica grobowa Kawieckich pod wezwaniem św. Stanisława z XVIII w., którą ufundował sekretarz królewski, starosta koziegłowski i siewierski Stanisław Kawiecki. Dach kryty jest gontem, stromy, zwieńczony barokową wieżą na planie kwadratu, kiedyś z zegarem. Wyposażenie wnętrza jest głównie barokowe.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 17:10
            Odsłonięcie fresków spotkało się z dużym zainteresowaniem mediów.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 17:12
            ARCHEOLODZY ODKOPALI FUNDAMENTY ZAMKU W KOZIEGŁOWACH
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 17:13
            Podczas tegorocznych prac, po usunięciu części hałd powstałych po rozbiórce murów w XIX wieku oraz pracach archeologicznych prowadzonych w latach 60. XX wieku, udało się odsłonić dużą część wschodniej strony zamku, przede wszystkim fundamenty wieży bramnej oraz muru obwodowego wraz z północno-wschodnim narożnikiem. Dzięki temu, korzystając z wyników pozostałych badań, udało się odtworzyć wielkość i kształt tego późnośredniowiecznego obiektu obronnego.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 17:15
            Jak dodaje, ze źródeł historycznych wynika, że już pod koniec XVI w. zamek pozostawał w formie mniejszej lub większej ruiny. Nie ma niestety przekazów ikonograficznych z tego okresu, ani z lat późniejszych. Dotrwał w takim stanie do wieku XIX, kiedy to rosyjskie władze podjęły decyzję o rozebraniu jego pozostałości i wykorzystania kamieni na budowę drogi do Gniazdowa. Prawdopodobnie łatwiej było wykorzystać kamień z zamku, niż pozyskiwać go metodą górniczą.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 17:16
            Jest też trochę przedmiotów codziennego użytku, ozdób, sporo ceramiki naczyniowej, fragmenty kafli piecowych, ale i unikatowe znalezisko w skali europejskiej, czyli połówka rytualnie zniszczonej pieczęci z herbem rodu Lisów.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 17:22
            W przyszłym roku badacze z Uniwersytetu Łódzkiego chcieliby zweryfikować tegoroczne obserwacje, przeprowadzić szereg badań metodami nieinwazyjnymi, z użyciem georadaru, fotografii lotniczej, specjalistycznych analiz, w szczególności datowania dendrologicznego, radiowego, luminescencyjnego, po to, żeby zobiektywizować te wszystkie obserwacje, które poczynili. Chcieliby też wydatować zamek, zrobić szereg odwiertów, żeby mieć wgląd pod ziemię w układ wszystkich nawarstwień. Chcieliby z wykorzystaniem nowoczesnych metod rozpoznać obiekt i zaktualizować wszystkie wpisy związane z jego ochroną.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 17:24
            https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/69/Kozieg%C5%82owy_kamienica_p.jpg/180px-Kozieg%C5%82owy_kamienica_p.jpg
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 17:25
            https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/ba/W%C5%82asna_fragment_wsi_04.07.09_p.jpg/360px-W%C5%82asna_fragment_wsi_04.07.09_p.jpg
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 17:28
            Klepaczka – wieś sołecka w Polsce położona w województwie śląskim, w powiecie częstochowskim, w gminie Starcza.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 17:30
            Wieś podlegała parafii św. Jana Chrzciciela w Poczesnej. Od 1911 roku podlega parafii NMP Częstochowskiej w Starczy.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 17:35
            Parafia została wydzielona z parafii w parafii w Poczesnej[3]. Została erygowana w 1911 roku przez biskupa włocławskiego Stanisława Zdzitowieckiego[3]. W dwudziestoleciu międzywojennym do parafii dołączono wieś Rudnik Mały i Rudnik Wielki. Budowę kościoła, rozpoczęto w 1928 roku i prowadzono do 1934 roku staraniem proboszcza Wacława Kucharskiego. Kościół ten został konsekrowany 29 września 1935 roku przez biskupa Teodora Kubinę
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 17:39
            Pierwszą szkołę w Klepaczce założono w 1913 roku. Do tego czasu kilku chłopców uczęszczało do szkoły w Truskolasach. Początkowo lekcje odbywały się w prywatnych mieszkaniach. Dopiero w 1934 nauczyciel szkoły powszechnej w Pile, Franciszek Korzekwa, wybudował na kupionym przez siebie kawałku ziemi w Klepaczce dom dostosowany do potrzeb szkoły. Mieściły się w nim trzy sale lekcyjne i mieszkanie dla nauczyciela. Na rok szkolny 1939/40 do szkoły zapisało się 240 dzieci. Funkcjonowanie szkoły przerwał wybuch II wojny światowej.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 17:42
            Wieś znajdowała się na obszarze parafii w Koziegłowach, a 11 listopada 1785 r. włączono ją do parafii w Poczesnej
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 17:44
            W latach 1975–1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa częstochowskiego.
            Miejscowość jest siedzibą gminy Starcza.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 17:46
            https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/d0/Starcza_fragment_wsi_04.07.09_p.jpg/360px-Starcza_fragment_wsi_04.07.09_p.jpg
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 19:31
            ZABYTKOWA KARCZMA AUSTERIA W SŁAWKOWIE MA NOWEGO WŁAŚCICIELA - www.msn.com.pl - 23.11.2022
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 19:36
            Sławkowska Austeria jest najpiękniejszą spośród wszystkich zachowanych do dzisiejszych czasów. Jej usytuowanie i architektura dają najpełniejsze wyobrażenie o budownictwie i sztuce ciesielskiej w przedrozbiorowej Polsce. Budynek stanowi klasyczny przykład drewnianej staropolskiej karczmy. Zbudowany został na planie litery "T". Całość budynku o powierzchni 380 metrów kwadratowych przykrywa dwuspadowy dach.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 16.10.22, 17:59
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/02/%D0%A7%D0%B8%D0%B2%D1%87%D0%B8%D0%BD.JPG/360px-%D0%A7%D0%B8%D0%B2%D1%87%D0%B8%D0%BD.JPG
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 16.10.22, 20:13
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/8/8a/G%C3%B3ra_Stoh.JPG/360px-G%C3%B3ra_Stoh.JPG
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 16.10.22, 20:14
          Ze względu na wysokość Hnatasia leży w piętrze kosodrzewiny. Jej wierzchołek pokryty jest tym gatunkiem krzewu.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 16.10.22, 20:15
          W okresie międzywojennym grań Gór Czywczyńskich tworzyła granicę polsko-rumuńską, Hnatasia stanowiła najbardziej wysunięty na południe szczyt II Rzeczypospolitej, a najdalej wysunięty na południe punkt terytorium Polski znajdował się na połoninie Fata Banului. Na niewielkiej skałce w pobliżu wierzchołka zbudowano wówczas kilkumetrowej wysokości konstrukcję o kształcie smukłej piramidy. Obecnie Hnatasia i cała grań Gór Czywczyńskich tworzą granicę ukraińsko-rumuńską, a zarazem granicę Unii Europejskiej.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 16.10.22, 20:21
          Od kamiennych iglic Szpyci przez prze łęcz Smotrca biegnie szlak ku dolinie Czarnego Czeremoszu. Tu pomiędzy ujś ciem potoku Ludowca i Szybenego wśród rozległych lasów, wbiegających na strome zbocza gór rozsypały się na dużej prze strzeni nieliczne chaty Jawornika. Przy drodze — w cieniu drzew stoi cerkiew i stara obok niej dzwonnica. Na łagodnych uskokach widnieją ogrodzone caryny i dro bne zagony ziemniaków. Na spokojnych plosach przy brzegu Czeremoszu wypoczy wają daraby, oczekując wielkiej wody, tóra je porwie, gdy wrota klauzy otworzą się na Szybenym. Pier wotne, zda się, lasy otaczają Jawornik, Lasy te trudno dostępne obfitują w zwierzęta łowne i zasługują na utworzenie w nich rezer watu. Nadleśnictwo w granicach swoich prowadzi szeroko rozpla nowane roboty leśne, wykorzystując spławny szlak wodny. Kamie nista, pełna wybojów droga kołowa biegnie dalej brzegiem rzeki. Na zakrętach drogi, spoza niższych lesistych gór wyłaniają się połoniny, szczyty Stajek, Smotrca i Ludowej. O kilka kilometrów dalej — do Czeremoszu, wijąc się wpośród zarośli, wlewa się potok Szybeny, wypływający z jeziora tej samej nazwy. Łożysko potoku, przeci nającego zalesione zbocza górskie, w tern miejscu, gdzie zbiegają się odnogi Popa Iwana i Stohu, przegradza tama — klauza, za którą u stóp Munczełyka leży głębokie, zagarniające 40 morgów jezioro o pojemności 400 000 metrów kubicznych. Spiętrzone klauzą wylewa swe wody do ujściowego koryta Szybenego poczem w cztery go dziny dobiegają one do Żabia. Spokojne i ciemne w otoku lesi stych brzegów, zawsze zadumane jezioro, pojone zimnym wartem potoku, który zebrał na zboczu Stohu i Pop Iwana bijące z ich piersi źródła ożywcze, ukrywa w swej toni kryształowej niezliczone stada pstrągów i głowacic. Wpływają one stąd do Czeremoszu, gdzie rybacy w dzień ło wią pstrągi sakami, więcierzami i ,,wer- szkami“, a w nocy, świecąc sobie łuczy wem, po szypotach i „kurbałach" oście niami starodawnemi biją głowacice i lipie nie, zaczajone śród głazów i zielonego gąszczu .traw wod- nych i sliskich poro stów. Na zachodnim brzegu, gdzie na bagnisku wybujała — olszowa ,,dżemora“, stanęły ściany trzcin i sitowia, rozlegają się pokrzyki dzikiego ptactwa wodnego. Kwaczą kaczki, ochryple beczą kszyki, kuliki jęczą i huczy bąk. Najczęściej jednak taka tu panuje cisza głęboka, że mimowoli nawet rodzi się myśl o ukrytej w toni baśni. Istotnie — łeginie, przechodząc płaiczkami po zboczach Munczełyku, gdy zbiegają z połonin Regieskiej i Ruskiego Działu, przysięgają, że widzą koła, rozpływające się po ciemnym zwierciadle wody, a na wet złociste włosy rusałki, lub jej wabiące bielą ramię nagie, bez plusku i bryzg tnące toń jeziorną. Rybakom, ukradkiem spuszcza jącym na dno sznury z hakami, śród zatopionych kłód i kamieni majaczy nieraz kudłata, zielona głowa ,,wodianika“, a w odmęcie czarnym poświatą zwodniczą świecą się czyjeś oczy otchłanne. Starzy ludzie pamiętają groźny dramat, który widziały stare świerki, nad Szybenym gwa rzące. Razu pewne go niedźwiedź skradł się tam do buhaja, co się odbił od stada i samotny błąkał się po puszczy. Skradł się i skoczył mu na grzbiet — lecz byk wściekły od bólu i ślepy z przerażenia poniósł drapieżnika. Rozsadzając zwarty haszcz podszytu i robiąc skoki szalone po stromym zboczu góry, dobiegł do urwiska i wraz z wrogiem runął do jeziora, w miejscu najgłębszem, zaczajonem przy skalnej zerwie pionowej... Od ujścia Szybenego najmarniejszy bodaj szmat drogi pobrzeżnej dobiega do Burkutu przez przełom Czeremoszu wąską dolinką le sistą, pomiędzy niezaludnionemi uskokami Łedeskułu i Kiernicz- nego, a wielkiemi połoninami hryniawskiemi. W głębi ciemnych szczelin, któremi zbiegają potoki, tam i sam na lewym brzegu do liny uderzają jaśniejszą od świerków zielenią trawiastych szczytów zalane słońcem skrawki połoniny Łukawicy, na prawym — po- łoninny wierch czywczyński. Wpobliżu schroniska i zabudowań leśnictwa hr. Skarbka z krystalicznego rdzenia Karpat biją „cu downe" źródła burku- ckie, alkaliczne szcza wy żelaziste, niedawno jeszcze — cel dalekich nieraz wędrówek ludzi, szukających tu uzdro wienia. W naszych cza sach, nikt już nie przy jeżdża tu na kurację. Różne na to złożyły się okoliczności — a ich przyczyny szukać na leży w nieobliczalnym chaosie powojennym. Pozostał jedynie dom schroniskowy P. T. T. i stara, upstrzona set kami podpisów altana nad głównem źródłem burkuckiej szczawy. A dokoła nasępił się las stary i zwarty, w nim zaś nietrudno dojrzeć ścieżyny — wydeptane przez sarny i jelenie, a czasem i wilczy trop odciśnie się na jakimś moczarze, boć przecież KU POŁUDNIOWYM ROZROGOM i | m Na rumuńskiej granicy niedaleka stąd droga do połonin Łukawicy i Szekierówki, gdzie sza ry drapieżca węszy owce i kozy. Warto stąd dotrzeć na płaskie gra nie tych połonin, bo wspaniała roz tacza się z nich panorama. Woddali wznoszą się południowe grzbiety Czarnohory z mocarną bryłą Popa Iwana; a pobok niego potężny ma syw Smotrca, przechodzący w wał Stajek; dalej ku południowi roz postarty, niby konar nieznanego drzewa fantastycznego, — łańcuch gór Czywczyńskich — Budyjowska Wielka, Popadja, Łostun, Purul... zielenią się rozsłonecznione połoniny Hnitesa i Komanowa, ponad całym zaś krajobrazem stanął władca i mocarz — Czywczyn, co wyrósł tu niegdyś w zaraniu dziejów ziemi z warstw wulkanicznych, kryjących w sobie złoża srebra. Z Burkutu coraz głębszą i węższą doliną Czeremoszu, wśród la sów wspaniałych i dzikich, ponad któremi zrzadka wyjrzy jakiś wyższy szczyt, prowadzą płaje przez puszcze i połoniny na zbocza Czywczynu z jego grupami skał barwnych. Wysmukły i wyniosły wyrasta on jak wieża ponad głęboką doliną Wazery w obliczu Alp Marmaroskich z ich różnorakiemi wierchami i uwieńczonej trzema szczytami barjery Torojagi. Błękitnieją Alpy Rodniańskie i ziele nieją, radując wzrok, umęczony niemą grozą kamiennych wałów, promieniste połoniny. Przez grzbiet Czywczyński ciągną się te połoniny do uskoków Popadji i Albinu, z za roślami dzikich porzeczek, wabią cych ku sobie niedźwiedzie, i dalej do Łostunia, Pirje i Purulu, aż roz płyną się w szmaragdowy bezkres połonin Komanowej, Palenicy i Hni- tesy, gdzie południowy kraniec Rze czypospolitej, niby lemieszem po twornego pługa, wcina się w dawną ziemię wołoską, którą siwowłosi Hu- culi za swoją poczytują ojcowiznę. Na tych zielonych, falistych połoni nach o zboczach to stromych, tW dolinie Czeremoszu łagodnych, biją źródła obu Czeremoszów Czarnego i Białego, a w głębi ziemi nieznane jeszcze spoczywają skarby — od legendarnych bogactw Dobosza droższe — jak owe odkrywki manganu pod Chi- tanką. Piękny i romantyczny to kraj! W lasach i po mniejszych łąkach pasą się tu stada jeleni o wieńcach potężnych, co od po żywnych rozrosły się traw; w zaroślach kosówki legowisko wy deptuje niedźwiedź; w trawach wysokich i w mchach puszystych po lasach wyżynnych gnieżdżą się głuszce. Raj myśliwski! I rajem tym pozostanie, jeżeli ogarną go granice rezerwatu. Od Czywczyńskiej grani przerzuciły się tu połoniny na prawy brzeg Czeremoszu i po Hryniawskich rozparły się grzbietach. Kto je tu zliczy? Kto nazwać każdą potrafi? Wesnarka, Chitanka, Hostów, Smitenny z wzorowo postawioną bryndzarnią rządową, Pnewie, Czarna Dukonia, Stef ulec, Tarnica, Michajłowa i Łuka- wice, a poza niemi setka innych, gdzie taksamo porykują woły, rżą konie, beczą owce i brzęczą dzwonkami na szyi opasłe krowy. Po płajach, bezdrożach i ledwie znaczących się ,,czapaszach“ od bywają trudne, dalekie wyprawy gajowi i patrole straży granicznej. Po lasach niedostępnych i od oka ludzkiego ukrytych myszkuje tam kłusownik drapieżny. Od kuli jego i sideł padają niedźwiedzie, jelenie i sarny, kuny i — głuszce-gotury i szaro-rdzawe jarząbki. Na odgłos jego wystrzału wyrusza gajowy — lasu i zwierza obrońca, tropu ludzkiego szuka na perciach piargowych, na próchnicy igli wia i na poduszkach mechowych, a, znalazłszy, bez troski o siebie ściga, niepomny, że za złomem każdym i w gąszczu podszytu ocze kuje go śmierć... To też, gdy gajówkę nagle opuści, żona
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 16.10.22, 20:24
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/f3/%D0%93%D1%80%D0%B0%D0%BC%D0%BE%D1%82%D0%BD%D0%B5.jpg/360px-%D0%93%D1%80%D0%B0%D0%BC%D0%BE%D1%82%D0%BD%D0%B5.jpg
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 16.10.22, 20:32
          o watah juhasów budzi, bo dziś jeszcze ogrodzić muszą łąki pod „kisznycię", gdzie staną stogi siana na przyszły rok, i zbutwiałe naprawić koryta pod rynną „ciurkała". Przez cały dzień obchodzi watah połoninę. Zapamięta on sobie dokładnie, jaka w każdem miejscu trawa wyrosła, gdzie ma puścić woły, krowy, konie, owce, a gdzie są dobre „zhary" dla kóz, dla wieprzków — mokradła, a gdzie najlepsze dla koni „szwary" wybujały — ostre i sytne. Wszystko zbadawszy, podchodzi na skraj boru, dłoń do ucha przy stawia i słucha... słu cha ... Po drogach, po- brzeżem Czeremoszu, po płajach, perciach, a to i wprost przez puszczę i dzikie złomiska sunie z dalekich i bliskich za kątków „chód połonin- ny". Gazdowie i gazdy- nie w kwietniu jeszcze poznaczyli swoją nagle ożywioną i niespokojną już „marżynę"; gospo darz, rozebrany do naga, policzył owce i kozy; po czynili ludziska wszelkie sztuki czarowne, odpę dzili „uroki" i nakar mili bydło osiemi gnia zdami z woskiem i solą, aby „ostre" było i „wer- hłe" i... czekają „bo- Malowana stajnia że §° Czasu * zna -kn... Wreszcie ruszają gaz dowie, wraz z resztą juhasów, pędząc bydło na dalekie, wysokie połoniny, gdzie watah wygląda ich niecierpliwie. Rozlega się gra na fujarkach i trembitach, okrzyki radosne, strzały i pieśni poło- ninne: „Oj, pidu ja w połonynku, tam zatrembitaju, szczoby mene buło czuty na dewietu staju". Doszli wreszcie... Watah prze pędza bydło przez watrę w bramie zagrody — dawny zabieg oczy szczający, zwykły na wschodzie azjatyckim i, być może, przez Mongołów Batyj owych zaniesiony tu z nad Orchonu i Kerulenu krainy pasterzy stepo wych. Długo i żmud nie określa watah u- dojność krów, owiec i kóz, liczy głowy bydła, ustala ilość bryndzy i wurdy, jaką dosta nie właściciel krów i owiec, i znakami nie mal runicznemi zapi suje wszystko sposo- Podój owiec bem prehistorycznym na kawałku drewna — na szkaberce. Jakiekolwiek oszustwo staje się niemożliwem, ponieważ połowa tej szkaberki, używanej również przez Kirgizów, Baszkirów i Tatarów, tak zwana „kołoda", będąc odpowiednikiem ,,rewaszu“, wręczonego gazdzie, pozostaje w ręku wataha. Na je sieni Huculi przyjdą z temi drewienkami na połoninę, aby się upomnieć o swoje bydło i zabrać przypadającą im część nabiału, bo wszystko tajemniczemi znakami jest zapisane na ,,rewaszu“. Wreszcie odchodzą gazdowie, żegnając bydło i szczególnej opiece juhasów powierzając swoje bogactwo czworonożne. Gdy migną na dalekim załomie płaju i zaczną zapu szczać się w mrok puszczy, któryś z pastuchów zadmie w róg czy trem- bitę lub huknie, aż mu góry i bory echem odkrzykną i — rozpocznie się prawdziwe ,,litowyszcze“ — wypas połoninny. Juhasi wypędzają bydło ^ na wskazane przez wataha miejsce Pp*-** i pilnie ^strzegą, aby się nie zerwało ze stromej perci, nie odeszło daleko, gdzie może czaić się drapieżny zwierz. Na sygnał trembity powracają do „strunki", gdzie trzy razy dziennie do ją owce i kozy, i do zagrody dla krów, dojonych rano i wieczorem. Juhasi zlewają mleko do ogólnego naczynia, zwanego ,,putyna“ i wnoszą do stai — tej fabryki, kierowanej przez wataha. Tu podpuszcza on mleko glegiem lub kupnym fermentem, ścina je na ser i odcedza serwatkę. Ser osuszony — ,,to bundz" i dopiero po roztarciu go ,,brajem“ bukowym i posoleniu otrzymuje watah bryn dzę, nabijaną w drewniane berbenycie i bryndzienki. Gotuje po tem władca połoniny serwatkę, wydobywa z niej „wurdę" — ser pośledniejszego gatunku i spływającą z niego ,,żentycię“ — kwaśną jak ocet, a „dobrą na serce i na żołądek", co stwierdzili nieraz ku racjusze w Tatarowie, Dorze, Kosmaczu i Jawor o wie. Serwatką obmywają sobie juhasi ręce i czerwone od dymu oczy, poją bydło, karmią psy i tuczą świnie. Zwołani do stai na „połudenok", z radością spoglądają juhasi na wiszące w płóciennych szmatach okrągłe bochny bundzu i wurdy i na ściekającą z nich żentycę. Suche już, jajowate bryły sera bieleją na półkach komory, gdzie coraz to przybywają nowe berbenycie z bryndzą, szczelnie zamknięte pokrywami. Szybko i w milczeniu spożywa brać pasterska kułeszę — kaszę z kuku rydzy, zakrapiając ją „huślanką" -—- skiszonem po zagotowaniu mlekiem, okraszają bundzem lub bryndzą... W święto poczęstuje ich watah smakowitym „banuszem" — kułeszą, prażoną w śmieta nie, a może nawet polewką z wołowiny lub baraniny, jeżeli łeginiom udało się odbić niedźwiedziowi porwanego wołu lub zarżnąć owcę, co sobie nogę strzaskała lub na złomiskach rozbiła się na śmierć. Po krótkim wypoczynku znowu wypędzają bydło na wodopój i paszę, dają mu w pewne dni sól, a wszystko z gusłami i czarami, „JAKAŻ TOTA POŁONYNKA NA WESNI WESELA“ i dopiero po wieczornym udoju, wy mywszy naczynia i sprzątnąwszy całą staję, pomodlą się juhasi do Boga i św. Mikołaja i z najmoc niej szem zaklęciem na ustach wsu ną się do swoich szałasów, gdzie, patrząc na palącą się watrę, usną na krótką chwilę. W koszarach głośno przeżuwają paszę woły rogate i kro wy, parskają konie, tupoczą owce, czasem koza meknie śmieszliwie... Psy leżą przy koszarach i od czasu do czasu, może, przez sen powarku- ją... Nie śpi tylko stróż nocny, sam jak noc czarny od dymu i brudu. Nie śpi, słucha i, zda się, węszy... Słyszy nawet bezszmerny mysi bieg i podziemne kreta drążenie. Cisza W walce z wichrami panuje dokoła... Nie ufa jej jednak czujny ,,nicznyk“, — bo razporaz gwizdnie na psy, a te ze złem szczekaniem pomkną ku zaroślom kosodrzewiny i ku borowi, to znów huknie na całe gardło ,,hau tam , a to i z pistoletu wypali, w mroku nocy błysnąwszy kraśnem żądłem ognia. Czasami rozlegnie się łomot straszliwy, zgiełk w koszarach, skowyt psów i żałosny poryk bydła... ,,Tot wełykyj" przełamał zwalone świerki i porwał zdobycz. Na krzyki stróża wypadają juhasi z siekierami, pędzi watah ze strzelbą. Krzyki, bieganina, strzały, gwizdki, u- j a danie psów, ryk wołów strwożonych i chrap koni, czują cych niedźwiedzia. Wszystko ma swój koniec na świecie, więc wkrótce ury wają się przekli nania i wyzwiska, HUCULSZCZYZNA Po powrocie z gór w odwiedzinach... si i watah, milkną psy i cisza sunie ciężkiemi falami z połonin na niższe szczyty, bory i ledwie majaczące w mroku granie grzbietów dalekich. Zapalają się coraz to nowe gwiazdy. Wzdychają konie i głośno „rumy- gają" krowy i woły. Noc panuje wszechwładnie i budzi ją tylko głuchy ryk rogu, bo znów zaniepokojony stróż dmie w niego, aby strach od siebie odpędzić i wszelkie licho od bydła. Tak to żyje połonina do późnej nieraz jesieni, gdy już śnieżyce bielić zaczną dachy staj i, szron posrebrzy każde źdźbełko na pastwisku, a juhasi marzną w stajkach na kość. Wre szcie nastaje radosny, ale i ciężki też dzień ,,rozłuczińja“, gdy przy bywają gazdowie, by zabrać wy pasione bydło i umówioną ilość ber* benyć z bryndzą. Nowa powrotna fala spływa z połonin do wsi, roz sianych po łąkach nizinnych, po ,,rozczołynach“ i po dolinach rzek. Na wierchu, na kosarzysku, wy- deptanem i burem już, pozostaje sam watah z juhasami. Jeszcze przez dni kilka wypasują własną marżynę, podkarmiając ją sia nem i solą. Wreszcie pociśnie silniejszy przymrozek, a zimna „dujawica" zetnie krew w ży- iii łach. Watah znów się troska i niepokoi. Wypytuje juhasów, czy narobili talizmanów — owe go ,,żyra“ z gąsienic, czy na św. Jana uzbierali ziół czarownych i surowym głosem zakazuje pod sycać płomień watry. Śpieszą się wszyscy, aby rzeczy porządnie w „terkyłach" ułożyć, juki moc no na koniach uwiązać, wymieść staję, aby nic nie pozostało, i czekają, aż same zagasną ogniska i zim nym, bezbarwnym okryją się popiołem żegliszcza. Rzuciwszy ostatnie spojrzenie na kosarzysko i na dal, co ni to morze ani brzegów nie ma, ani kresu, — odchodzą pasterze, mrucząc modlitwy i za klęcia. Straszna to zaiste chwila, bo ledwie opuszczą staję, wbiegnie tam czarna „mara" — upiór i aż do świtu strzec będzie sadyby pa sterskiej. Biada jednak, jeżeli dojrzy gdzieś iskierkę w zagasłej watrze, bo rozdmucha ją, roznieci i podpali suchy zrąb świerkowy, a potem — wyć będzie — rada, że widać jej znak kraśny z Żabia, Zełenej, Jawornika i Hryniawy. Gniew
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 19:38
            W 1787 roku odnotowane zostały nazwy trzech karczm, funkcjonujących w samym mieście: Austeria Miejska, Szopa Sławkowska i Karczma Wygoda, w informacji zawarta jest również wzmianka, iż łącznie sprzedały one 1620 garnców gorzałki i 219 beczek piwa.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 24.11.22, 15:28
            KOLEJNY JARMARK NA NIKISZU - www.infokatowice.pl - 24.11.2022
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 28.11.22, 14:38
            Czerna tablica w kaplicy

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/OwA4kzc1eSVR6WU6X.jpg
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 28.11.22, 15:00
            Ślimaczek

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/HMF4j2NWK7GNK3X7X.jpg
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 29.11.22, 17:24
            Jak wyglądał Kleparz w XVII wieku, widać w wielkim ołta rzu barokowym w kościele wspomnianym św. Floryana. Umie szczony jest tam obraz św. Floryana, (dzieło podpisane u dołu) przez malarza Aleksandra Jana Tritiusa (Trzyckiego) z 1683 lub 1686 r., gdyż autor daty nie napisał. Malarz ten królewski żył w Krakowie i miał dom przy ulicy Floryańskiej. Niezawodnie do stawszy zamówienie na ten obraz, po zniszczeniu starego, zrobił studya z natury, zwłaszcza z pejzarzu. Obraz do niedawna okryty srebrną trybowaną sukienką, nie przedstawiał nic ciekawego, do piero po zdjęciu srebrnej blachy i oczyszczeniu przez malarza (Wła dysława Pochwalskiego) wystąpił. Przedstawia on postać rycerza w książęcej mitrze, idącego, jakby z chorągwią, z herbem Polski. W niższej części obrazu widzimy już odrestaurowany kościół św. Floryana po zniszczeniu (w 1665 r.) przez Szwedów, z dwoma wie żami barokowymi i przybudówką, od frontu nakrytą kopułą z la tarnią i czapkowatym daszkiem, okna są również już barokowe. Prezbyteryum niższe, widać tu równie nakryte dachem jak nawa. Cały kościół otoczony jest murem z wejściem od ulicy Krowiej. Na wyprost wielkiego ołtarza w obrębie muru tego cmentarnego widać murowaną jednopiętrową szkołę parafialną wśród zieloności. Mur ten występuje znacznie na ulicę. Około szkoły widać część wązkiej ulicy, to zapewne Kurniki, gdzie się zaczynały grunta zwane „kasztelańskiem u , a na rogu tej ulicy, prowadzącej do Kra kowa, stoi dom drewniany mansardowy, z okienkami pod pierw szym dachem. Dach ten występujący na ulicę, podparty jest słu pami czterema, z poprzecznicami, stanowiąc tak zwane podcienia. Przed domkiem stoi kilka drzewek i trochę zdaje się kwiatów, które występują daleko na chodnik. Obok domu narożnego dłuższą częścią przytyka dom drugi, z dachem mansardowym i podcieniami, przed nimi trzy schodki z ziemi, gdyż te dwa domy stoją na ma- łem wzniesieniu a widocznie do drugiego jest brama wjazdowa, bo teren ku chodnikowi się zniża* Pod podcieniami widać okna i drzwi ciesielskiej roboty. Dalsze domy zakrywają nogi rycerza, widać tylko poza niemi prosty z belek zbudowany dom na węgły, z oknami lki. Dach tu jest prosty, a dom stoi swoją szerokością do drogi. Do niego przytyka parkan z wielką bramą wjazdową, z daszkiem, a ujętą w drugą bramę złożoną z pionowo ustawionych belek, po łączonych trzecią poprzeczną, a dla wzmocnienia typową krakow ską poprzeczką, zbite kołkami. Dalej idzie już mur bielony z bramą, z daszkiem wyżej nad bramą umieszczonym, poza murem widać ogród, a wśród drzew, większy dom z murowanemi i bielonemi ścianami z oknami i dachem poł kopulastym, z ostrzejszem zakoń czeniem. Gdy mur się kończy, widad jakby uliczkę prowadzącą w głąb’, dom w trzech częściach widziany okazuje, źe to rzeczy wiście mała uliczka, zapewne dalszy ciąg dziś zwanej ulicy Zaci sze, do której przytykały grunta ks. wikaryuszów kościoła św. Flo- ryana i ogród „Pernusa u . Od gościńca jednak krakowskiego wi docznie był wolny placyk, przed którym jest staw, w nim stoją konie. Namalował też malarz i na bliższym planie domy narożne, przeciwnej strony ulicy „Krowiej “, z kuźnią na przodzie. Po drodze do kościoła idzie jakby procesya, widocznie doro czna, w dzień swego patrona, ale nieliczna. Wszystkie domy stoją znacznie wyżej od terenu, widocznie dopiero drogę do Prądnika wyrównano, ażeby ją znowu obniżyć w XX wieku częściowo, dla ustawienia pomnika Jagiełły.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 29.11.22, 17:32
            Kościół św. Floriana – parafialny kościół rzymskokatolicki, uniwersytecka kolegiata znajdująca się w Krakowie przy ul. Kurniki 2 na rogu ul. Warszawskiej i placu Matejki.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 29.11.22, 17:36
            Po następnym pożarze i uszkodzeniach podczas walk konfederatów barskich, w latach 1755–1779 prowadzono kolejne prace – dobudowano nowe kaplice przy fasadzie zachodniej: Krzyża Świętego i Matki Boskiej Bolesnej, ołtarze boczne oraz elementy wyposażenia wnętrza. Kościół konsekrowano w 1779
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 29.11.22, 17:42
            Ostatnim właścicielem dworu był adwokat Józef Rettinger, który w 1893 r. budynek zburzył, a otaczający go ogród podzielił na parcele budowlane pod zabudowę czynszową. Z dawnego założenia pałacowo-parkowego ocalała jedynie tzw. Baszta Kościuszki, która stanowiła bramę wjazdową na teren posiadłości Wodzickich. Był to niewielki budynek murowany, wzniesiony przypuszczalnie jeszcze w XVI w. W dolnej części baszty znajdował się przejazd, a na piętrze mieszkanie dla dozorcy.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 29.11.22, 17:44
            Kacper Bażanka, Kasper Bażanka (ur. ok. 1680 przypuszczalnie na Podlasiu, zm. 21 stycznia 1726 w Tarnowie) – polski architekt epoki baroku. Specjalizował się w architekturze sakralnej.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 29.11.22, 17:45
            Bażanka jest twórcą iluzjonistycznych rozwiązań wywodzących się z architektury Francesco Borrominiego, często stosował lustra odbijające światło oraz malowidła iluzjonistyczne.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 29.11.22, 17:47
            Kościół wzniesiono prawdopodobnie w drugiej połowie XIV w. Znajdował się przy północnej pierzei rynku kleparskiego. Był początkowo jedną z dwóch świątyń miasta Kleparza (obok kościoła św. Floriana). Prawdopodobnie początkowo drewniany, w XV w. był określany mianem "kaplicy", co wskazuje na jego małe rozmiary.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 29.11.22, 17:50
            Przy kościele od XV w. funkcjonował cmentarz, który przez pewien czas pełnił funkcję jednej z dwóch głównych krakowskich nekropolii – przez kilka lat, pomiędzy zamknięciem w końcu XVIII w. cmentarzy parafialnych w granicach miejskich a uruchomieniem na początku XIX w. komunalnego Cmentarza Rakowickiego chowano tu zmarłych z parafii mariackiej i Św. Krzyża (zmarłych z pozostałych parafii chowano w tym okresie na cmentarzu przy kościele św. Piotra Małego na Garbarach).
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 29.11.22, 19:13
            św. Floryjana na Kleparzu wymurowany z cegły w 1187 roku, dwa razy był pożarem dotknięty: raz w r. 1528 w dzień św. Marka, drugi raz w r. 1655 podczas oblę żenia Krakowa przez Szwedów. W skutek tych dwóch klęsk postać jego pierwotna zupełnie się zmieniła, tak, iż dziś zaledwie skarpy zewnętrzne świadczą o stylu, w jakim niegdyś był zbudowany.Nie wszystko jednak, co kościół ten w sobie mieścił, siało się pastwą płomieni; dotąd bowiem zachowały się w nim przed- pożarowe zabytki sztuki, do których należy piękny ołtarz św. Jana Chrzciciela, przedmiot niniejszego opisu. Mieściła go pierwsza od wielkiego ołtarza kaplica przy północnej ścianie kościoła zbudo wana, w której też i chrzcielnica dotąd się znajduje. Po nastą pionej w r. 1767 kanonizacyi błogosławionego Jana Kantego, doktora i profesora Teologii w uniwersytecie Jagiellońskim, kiedy świeżo w poczet świętych wpisanemu Patronowi Akademii wzno sić zaczęto ołtarze, wtedy i kaplica rzeczona przeznaczona została ku czci tegoż Świętego, a ołtarz dawny nowemu miejsca ustąpił, tern łatwiej, że przez czas półtrzecia wieku mocno pouszkadzany, albo kosztownej naprawy, albo usunięcia wymagał. Stan jego wątły był przeszkodą, że go w całości przenieść do innej kaplicy nie było można: jego skrzydła z rzeźbionemi obrazami przytwierdzono na fdarach kościoła, ozdobną oprawę głównej środkowej grupy figur z nadgłowiem i podstawą przymocowano do ściany nade drzwiami bocznego babieńca, sama zaś w wypukłej rzeźbie główna grupa figur stała luźno w jednej z kaplic, dopóki za ś. p. księdza Mikołaja Janowskiego, naprzód zakonnika reguły * św. Franciszka, a następnie kanonika katedralnego, profesora Teologii w uniwersytecie Jagiellońskim i proboszcza św. Flory- jana, nie została przeniesioną do kościoła św. Franciszka, gdzie jej najprzód przy corocznem urządzaniu grobu wielkopiątkowego jako przedstawiać mającej J. Chrystusa w ogrojcu używano, póź niej zaś przez wiele lat stała pod oknem w kaplicy N. P. Maryi Bolesnej, lecz okryta kurzem i w miejscu, gdzie dostatecznego oświetlenia nie było, niczyjej uwagi na siebie nie zwracała. Jedna z grup w popiersiach przytwierdzonych nad ramami skrzydeł tego ołtarza, niewiadomo kiedy, dostała się p. Janowi Wolańskiemu, artyście i biegłemu znawcy sztuk pięknych, oraz posiadaczowi cennego zbioru obrazów w Krakowie; po śmierci jego zbiór ten, a w nim i rzeczona grupę syn dziś żyjący p. Karol Wolański odziedziczył, a na prośbę jednego z członków Towarzystwa Nau kowego Krakowskiego grupę tę w darze temuż Towarzystwu odstąpił
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 29.11.22, 19:17
            Rzeźba z trzech popiersi złożona w zbiorach Towarzystwa Naukowego Krakowskiego zachowana, a od p. Wolańskiego te muż Towarzystwu darowana, także zwróconą została ołtarzowi. Po zebraniu przeto wszystkich prawie części tego dzieła, ich utrwaleniu i odświeżeniu, złożona szczęśliwie całość nic więcej do życzenia nie zostawia i dziś do najpiękniejszych w Kra kowie zabytków sztuki średniowiecznej policzoną być może. Oł tarz ten umieszczono na ścianie kaplicy św. Anny w kościele św. Floryjana, gdzie światło korzystnie przez okno nań wpada jące, więcej jeszcze uroku i świetności dziełu temu dodaje. Kiedy sławny Thorwaldsen, będąc w Krakowie, oglądał i podziwiał utwory rzeźby przez Wita Stwosza wykonane, miano wicie pomnik grobowy króla Kazimirza Jagiellończyka w katedrze krakowskiej, wielki ołtarz w kościele archipresbyteryjalnym N. P. Maryi i rzeźbę w kamieniu, osadzoną na zewnętrznej ścianie jednego z domów kościół ten otaczających, która przedstawia J. Chrystusa w ogrojcu, znalazł w nich i wskazał znamiona prze mawiające za tern, iż dzieła te wyszły z pod dłóta jednego ar tysty. Ktokolwiek też ma poczucie sztuki, a rozpatrzy się w wy mienionych dopiero utworach naszego krakowskiego rzeźbiarza, ten rzuciwszy tylko okiem na ołtarz św. Jana, o którym tu mó wimy, pozna w nim rękę Wita Stwosza Krakowianina. Nie chc11 jednak poprzestać na tym ogólnym poglądzie, zwrócimy później uwagę na bliższe znamiona, po których artystę, twórcę tego dzieła, poznać można. Wprzód atoli podamy tu opis szczegółów jakie to dzieło przedstawia. Szafiasta oprawa środkową część ołtarza zajmująca, ma za spód płytę gzymsowaną, którą od dołu zdobi pojedyncza koronka wisząca, z łuków przecinających się złożona; każden koniec rze czonej płyty rozszerza się w pięciokąt takąż samą koronką, a prócz tego wiszacemi grańcami przyozdobiony. Na tych piecio- kątnych częściach progu z każdego boku szafy stoi na swym podstawku filarek, którego jedna trzecia część od dołu jest ośmiogranną z pionowemi prątkami, zaś w dwóch trzecich czę ściach od góry przedstawia słupek obły, ukośnie czyli śrubowato taśmą opasany i w rozrzucone kwiatki ubrany. W miejsce głowic, są na tych filarkach przejźroczyste baldachimy, złożone z łuków półkolistych, których jedne końce zetknięte z sobą wyrastają niby z filarka, drugie zaś końce tychże łuków promienisto rozsunięte i wisiorkami zakończone, utrzymują na sobie czworogranne ster- czyny, pionowo na tychże wisiorkach stojące i zakończone smu- kłemi strzałami, w listki na krawędziach i kwiatony na wierz chołkach przybranemi: strzały te nie są' pionowe, lecz każda na zewnątrz wierzchołkiem jest wygięta, tak, iż tworzą na filarkach rodzaj niby koron szerszych u góry, niż przy wyjściu ze swych podstaw wisiorkowych; ze środka zaś każdej takiej korony sterczy pionowo podobnaż strzała czyli ostrogran, w większych nieco, niż tamte, rozmiarach. Wierzch szafy nakrywa niby sklepienie odwrotne, *) to jest wklęsłością ku górze, a wypukłością na dół obrócone, złożone z dwóch powierzchni obłych, przecinających się w środku czyli w zaworniku i gzymsem z przodu ozdobione. Na sklepieniu tern stoją trzy łuki przejźroczyste, przechodzące w strzały listkami i kwiatonami ubrane, zaś między temi, równie jak i po bokach, w miejscach odpowiednich ścianom bocznym szafy, wystają mniejsze strzałki na swoich czworogranach stojące. Pod sklepieniem szafy, zagłębiona nieco rama obwodząca jej wnętrze, doszedłszy swemi pobocznemi listwami do wysokości wspomnionych wyżej baldachimów, zgięta jest w półkole, w środku przerwane i krzyżujące się z łukami powyżej wyrastającemi, które tworzą przejżroczyste narożniki przybrane w listki wąskie i zawi jane. Tło szafy przez cienkie pionowe filarki jest na cztery wąskie pola podzielone; z tych skrajne okryte kwiecistą, nakształt ko bierca rytą powierzchnią złoconą, do średnich zaś błękitem po wleczonych przytwierdzone są dwa małe baldachimki ze strzałami wysoko sterczącemi i w kwiatony zakończonemu .
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 29.11.22, 19:20
            Na niższym tegoż skrzydła czwartym obrazie, widać wnę trze więzienia z galeryją u góry, z której cztery osoby widzów na dół spoglądają; przy drzwiach na froncie obrazu stoi taż sama postać przywódzcy, jaką widać w sali biesiadnej, zaś na prze ciwnej stronie ciało św. Jana po odcięciu głowy, którą w głębi kat trzyma za włosy i podaje na półmisek przez Herodyjade trzymany; w otwartych drzwiach stoi para widzów. *) Na wierzchu ram obu skrzydeł ołtarza umieszczone są w grupach popiersia rzeźbione, mianowicie: na prawem skrzydle jedna grupa z trzech głów męskich złożona, których ubiory i na krycia głowy odpowiadają tym, jakich w końcu XV. i początku XVI. wieku mieszczanie krakowscy używali. Drugą grupę skła dają dwa popiersia, jedno męskie z wąsami, drugie niewieście' ich odzienia i nakrycia głów dziś jeszcze miedzy wieśniakami okolic Krakowa często się napotyka. Była kiedyś i trzecia grupa, której miejsce ślad jej na ramie tego skrzydła i kołek który ją utrzymywał, wskazuje; lecz ta mimo starań, dotąd odszukaną nie została. Na ramie drugiego, to jest lewego skrzydła ołtarza, skrajna grupa złożona jest z trzech osób jakby siedzących przy stole, którego kobiercowe nakrycie spada na ramę skrzydła: z tych jedna w koronie na głowie i z berłem w reku, ma postawę wydającą rozkaz drugiej męskiej osobie uzbrojonej mieczem, a między nimi trzecie popiersie żeńskie z kędzierzawym włosem 16 bez żadnego na głowie ubrania. Jest to ta sama rzeźba, którą niegdyś p. Wolański posiadał. Drugą grupę na tejże ramie i pra wie na jej środku przytwierdzona składają dwie postacie męskie: jedna starsza, brodata, w czepcu kratkowatym na głowie i w zło conej odzieży, przypomina tak rysami twarzy jak i nakryciem głowy i długą środkiem rozdzieloną brodą, owo popiersie za wizerunek Wita Stwosza uznane, które się w Norymberdze w kaplicy cmentarzowej w ołtarzu Zmartwychwstania Pańskiego znajduje; druga postać męska za poprzedzającą widziana, młoda, z długiemi bez nakrycia głowy włosami, w złoconej szubie z wy winiętym szeroko futrzanym kołnierzem, przypomina swym ubio rem stan możniejszy owego wieku, w którym ołtarz był robiony, i przedstawia może fundatora tego pomnika sztuki. Po trzeciej grupie przy wewnętrznym boku ramy ślad tylko pozostał. Kiedy złożenie całości ołtarza już było ukończone, ksiądz kanonik Teliga powziął był wiadomość, iż podobne popiersia w drzewie rzeźbione widziano w zbiorze hrabi Seweryna Miel- żyńskiego w Poznańskiem; przełożył więc listownie ich posiada czowi ważność uzupełnienia ołtarza św. Jana i bez trudności uzy skał je od rzeczonego obywatela, a w roku zeszłym w miejscu swem dawnem na ramie lewego skrzydła ołtarzowego trzecia ta grupa została przytwierdzoną. Składa się ona z dwóch męskich popiersi, mających nakrycia głów kulisto prawie zaokrąglone i w brzegach wywinięte. Wszystkie męskie twarze w tych nadramowych popiersiach obudwu skrzydeł ołtarza są bezbrode, prócz jednej tylko, którąśmy wyżej wymienili, i wszystkie głowy na kryte prócz wspomnionej jednej niewieściej i jednej męskiej. Umieszczenie tych popiersi na ramach skrzydeł, wzniesienie nad niemi łuków i strzał ozdobnych, mających swój początek o wiele niżej niż te, które sterczą nad środkiem szafy, umieszcze nie fdarków z szerokiemi zamiast głowic baldachimami w zetknię ciach skrzydeł ołtarza z szafą, a nadewszystko gołe, a nawet nieostrugane na stronie odwrotnej deski, tła tychże skrzydeł sta nowiące, wskazują najwyraźniej, że skrzydła te nigdy do zawie rania i otwierania ołtarza nie były przeznaczonemi; żadnych też zawias, ani śladu ich przytwierdzenia kiedyś, skrzydła te na sobie nie mają.
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 29.11.22, 20:59
            W końcu, pomijając krótkie wzmianki i opisy tego ołtarza, jakie w pismach Ambrożego Grabowskiego i w Tygodniku illu- strowanym Warszawskim czytać można, nie wypada nam milcze niem pominąć wzmianki, jaką o nim p. Essenwein zrobił w swo- jem dziele znakomitem o średniowiecznych pomnikach sztuki w mieście Krakowie*"*), przez które zaznajomił obcych lubowni- ków sztuki z zabytkami tego miasta. P. Essenwein oceniając oł tarz św. Jana, nie odmawia wielkich zalet osobno uważanym jego częściom, nie uznaje go jednak za dzieło Wita Stwosza; nie dla tego, aby wykonanie w niem niżej stawiał od tego, jakie ołtarz wielki w kościele N. P. Maryi przedstawia, lecz że znaj duje znamiona, któremi się dwa te utwory sztuki odróżniają. O złożonym dziś w jedne całość ołtarzu powiada, że ornamen tyka od innego dzieła użyta i w dziwaczny gotycyzm złożona; wreszcie skrzydła do tego ołtarza z trzeciego znowu innego za bytku sztuki przyczepione, składają całość niemającą harmonii. Że tak nie jest, szczegóły powyższego opisu naszego dostatecznie objaśniają. Dziwi nas to nie mało, że p. Essenwein, nie widząc nigdy owej głównej grupy, ani szczegółów ornamentyki, a tern mniej złożonego w jedne całość ołtarza, bo skrzydła jego były jeszcze na filarach kościoła przytwierdzone, kiedy tenże był ostatnim razem w Krakowie, tak niekorzystne wyrzeka zdanie o uratowaniu od zniszczenia tego szacownego zabytku. Sam ry sunek na małą skalę w drzeworycie p. Jędrzeja Dudraka, w Ty godniku illustrowanym Warszawskim umieszczony, a tu załączony jakkolwiek wybornie, lecz w drobnych rysach całość ołtarza przedstawia, nie mógł być dlań dostateczną podstawą do skreśle nia wspomnionej krytyki. Artysta z takim na sztukę poglądem, ja kim się zaszczyca p. Essenwein, znany powszechnie z pism swo ich w tym zawodzie, byłby niewątpliwie inaczej orzekł o całości dzisiejszej ołtarza św. Jana, gdyby go był naocznie zbadał. Dał on swoję firmę słowom improwizowanych znawców krakowskich, których zadaniem jest wszystko sponiewierać, w czem tylko sami udziału mieć nie mogli
          • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 29.11.22, 21:03
            Od Podwala, dzisiejszej ulicy Basztowej, szła droga do ko ścioła św. Filipa i Jakuba, zburzonego w r. 1803. Oprócz tego szła ulica bez nazwy pomiędzy budynkami. Do jednego z południowych rogów Rynku kleparskiego przy tykały prawie jatki rzeźnicze, zbudowane w prostokąt, obok nich stały jeszcze budynki mniejsze, niewiadomego teraz użytku, które wraz z jatkami i ratuszem zostały zburzone, a na ich miejsce po wstało tak zwane Końskie targowisko a teraz Rynek kleparski. Dzisiejszy Plac Matejki nazywał się Targowiskiem, a na miej scu, gdzie stoi Akademia sztuk pięknych, były domy drewniane z małemi podcieniami i składami zboża, podobnie jak na naroż niku przedstawionym na rysunku (Fig. 4), na którym stanął gmach dyrekcyi kolei żelaznej. Naprzeciw Akademii sztuk pięknych ulicy dziś Basztowej, wzdłuż gościńca, stały kramy z sianem i słomą. Właścicielki tych kramów nazywano torbiarkami, bo sprzedawały w torbach i workach swój towar. Na ul. Basztowej stał hotel Lwowski, w końcu XIX w. a za nim zaczynała się ulica teraz zwana Zacisze, a w kierunku ku kolei były składy węgla na pu- stem miejscu.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 16.10.22, 20:34
          Jawornik – (1411 m n.p.m.) szczyt w południowo-zachodniej części Gorganów, które są częścią Beskidów Wschodnich. Jest jednym ze szczytów grzbietu Piszkonii. Położony jest w tej części ramienia Piszkonii, które na północ od Jasnowca (1600 m n.p.m.) odłącza się od głównego grzbietu, a następnie odchodzi jeszcze bardziej na północ.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 16.10.22, 20:37
          Huculi stworzyli oryginalną kulturę regionalną w dorzeczu górnego Prutu, obu Czeremoszów: Białego i Czarnego, oraz Cisy, z dala od szlaków handlowych, dróg i dużych miast. Ich tradycyjnym zajęciem jest hodowla bydła, pasterstwo i myślistwo. Zajmowali się również hodowlą koni; wyhodowali uchodzące za piękne i bardzo wytrzymałe konie huculskie.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 16.10.22, 20:42
          Geograficznie Huculszczyzna sięga na zachodzie po obszar zasiedlenia Bojków (siedziby Hucułów i Bojków dawniej rozgraniczała rozległa puszcza górska zwana puszczą Czarnego-Lasu), oraz po rzekę Łomnicę (prawy dopływ Dniestru).
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 16.10.22, 21:35
          Zwierzyniec,
          dzielnica mieszkaniowo-rekreacyjna Krakowa, na l. brzegu Wisły i nad Rudawą;
          miasteczko akademickie, tereny sport., Las Wolski (z ogrodem zool.).
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 16.10.22, 21:44
          ℤWIERZYNIEC SIĘ PRZEDSTAWIA
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 14:17
          Nazwę miejscowości w zlatynizowanych formach Kozyeglowy oraz Cozyeglowy wymienia w latach 1470–1480 Jan Długosz w księdze Liber beneficiorum dioecesis Cracoviensis. Nazwa miejscowości należy do grupy nazw patronimicznych od której pochodzi nazwisko Jana Koziegłowskiego wymienianego przez Długosza jako właściciela miejscowości.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 17:38
          Po raz pierwszy Klepaczka wymieniona jest (jako kuźnica) w 1626 roku, w akcie erekcyjnym parafii truskolaskiej. Obszar należący dzisiaj do wsi Klepaczka przed 1860 rokiem stanowił, wspólnie z ziemiami wsi Piła, majątek ziemski – dwór. Dzisiejsza wieś powstała z dwóch osiedli: Klepaczki i Bednarzy. Nazwę pierwszego z nich wywodzi się od małej huty, w której w której wyrabiano (klepano) łyżki, inne źródła dopatrują się związku nazwy z procesem oczyszczania – klepania – włókna lnu i konopi. Nazwa drugiego osiedla nawiązuje do zamieszkujących je bednarzy wyrabiających drewniane naczynia dla dworu. Zabudowania Klepaczki (około 5 chat) mieściły się obok wspomnianej huty, która stała nad rzeką Bieżeńką, zaś kilka chat Bednarzy znajdowało się w pobliżu granicy z gromadą Truskolasy. Klepaczkę i Bednarze łączyła droga.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 17:41
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/e4/Remiza_Klepaczka.jpg/330px-Remiza_Klepaczka.jpg
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 17:50
          Początki istnienia Wręczycy Wielkiej notowane są już w XII wieku. W wieku XIV jej nazwa była zapisywana jako "Wranczica". Od XVI wieku potwierdzone jest istnienie kuźnicy i koła tkackiego. We Wręczycy istniał również folwark, którego opis znajdujemy w XVIII-wiecznej lustracji powiatów województwa krakowskiego. Wręczyca Wielka jest położona na Częstochowskim Obszarze Rudonośnym. W 1960 roku na terenie miejscowości oddano do eksploatacji kopalnię rud żelaza "Wręczyca".
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 23.11.22, 17:55
          Wręczyca – stacja kolejowa we wsi Borowe, w gminie Wręczyca Wielka, w województwie śląskim na linii kolejowej nr 131, czyli Magistrali Węglowej. W latach 2009–2012 ruch pasażerski był zawieszony. W grudniu 2012 wznowiono kursowanie pociągów pasażerskich obsługiwanych przez Koleje Śląskie do Katowic i Kłobucka. 1 czerwca 2013 ruch pasażerski ponownie został zawieszony.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 29.11.22, 17:40
          Ulica Podwale – ulica w Krakowie. Jest częścią I Obwodnicy. Została wytyczona wzdłuż dawnych murów obronnych. Dominuje wokół niej zabudowa z XIX wieku.
        • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 29.11.22, 21:41
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/a/a0/Ko%C5%9Bcio%C5%82y_%C5%9Bw_krzy%C5%BCa_i_%C5%9Bw_walentego_w_krakowie.jpeg/360px-Ko%C5%9Bcio%C5%82y_%C5%9Bw_krzy%C5%BCa_i_%C5%9Bw_walentego_w_krakowie.jpeg
      • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 30.09.22, 18:35
        CZESKI CIESZYN
      • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 30.09.22, 18:39
        JASTRZĘBIE ZDRÓJ
      • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 30.09.22, 18:40
        ŻORY
      • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 30.09.22, 18:49
        BITWA POD SIEWIERZEM
      • madohora Re: Nie tylko na Śląśkim Szlaku IV 30.09.22, 20:31
        *https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/uOqAO9LQZMg5pSRsX.jpg