madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 15:31 Pomnik Grunwaldzki w Krakowie Opis pomnika Władysława Jagiełły Przystępujemy teraz do krótkiego opisu tego wspaniałego arcydzieła, jakie odsłoniło się w dniu 15 lipca, zdumionym oczom przedstawicieli ca łego polskiego narodu. Przedewszystkiem musimy wspomnieć, że pomnik jest co do rozmiarów swoich olbrzymi i nie może iść w porównanie z niczem, co Kraków do tego czasu posiada. Za równo cokół jak i po stument pomnika po myślany jest wspaniale i nad wyraz oryginal nie. Nie ma tu wcale jakichś schodów lub stopni z wypolerowa nego marmuru, czy granitu. Całość złożona jest z surowych, pra wie że nie ociosanych złomów granitowych. Postument to także je den potężny, prawie surowy kawał skały, około niej zaś są usta wione z czterech stron przepyszne grupy z brązu a na wierzchu postać króla Jagiełły na koniu. Pomyślany jest ten król bohater w chwili odniesionego zwycię stwa. Dzieło wielkiego dnia już dokonane, po bojowiska krzyżackie- mi zasiane trupami. Król jak gdyby chciał zaznaczyć, że spełniło się, spuścił prawą rękę wraz z mieczem na dół, w oczach znać zachwyt, jakgdyby zwracał się ku niebu i mówił, dzięki Ci Boże, żeś dał zwy cięstwo, żeś pozwolił sprawie słusznej i uczciwej pokonać obłudę chciwość i rozbój. Równocześnie ściąga król Jagiełło silnie lewą ręką w cuglach konia. A dzielny rumak zadarł łeb w górę, rozwarł szczęki i robi wrażenie, jakgdyby chciał zarżeć i rżeniem swoim zwiastować światu całemu radosną nowinę. Trzeba przyznać, że posta wa królewskiego konia, że to zadarcie łba w górę jest czemś zgoła nie zwykłem. Czegoś podobnego na konnych pomnikach nigdzie się nie widzi. Koń przy takich pomnikach ma zwykle łeb na dół spuszczony w postawie naturalnej, tu łeb silną ręką zerwany do góry, ta niezwykła wyjątkowa pozycya odpowiada chwili niezwykłej, chwili wiel kiej po zwycięstwie odniesionem. Król jakgdyby porwany i zachwycony tem, co się dokonało, ściągnął konia, a koń dzieli radość swojego pana i łbem dumnie w górę wzniesionem ogłasza tryumf oręża polskiego. U spodu pomnika na froncie, tuż pod no gami rumaka Jagiełły stoi Witold oparty o miecz. Wyraz w twa rzy jego pełen siły, po wagi i spokoju, jak gdyby wypoczywał po trudzie niesłychanym, po wysiłku nadludzkim, stoi i patrzy na po walonego u stóp jego Krzyżaka. Może to wielki mistrz, wódz Krzyżaków, może jaki inny z ich znakomitych rycerzy, których tylu pod Grunwaldem po legło. Postać to zaiste wspaniała, istnie rzeź biarskie arcydzieło. Znać i czuć prawie jak ten Krzyżak drga w ostatecznych przed śmiertnych konwulsyach; wyciągnął rękę, głowa mu opadła, w gasnących oczach znać wściekłość, rozpacz i ponurą zaciętość. — On Krzyżak, on rycerz dumny i zwycięstwa pewny, nie spodzie wał się takiego końca, a Witold zaś patrzy na śmiertelnego wroga i jakgdyby mówił do niego: „masz oto zapłatę za wszystkie ludu mojego krzywdy, za wszystkie sioła spalone, za wszystkie niewiasty nasze i dzieci pomordowane, nareszcie dopełniła się sprawiedliwość Boża“. Jan Ignacy Paderewski, muzyk-pianista Ofiarodawca pomnika grunwaldzkiego Władysława Jagiełły Wielkiemu Krakowowi Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 15:38 Zdjęcie z uroczystości odsłonięcia pomnika Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 15:41 knięto ze wszystkich czterech stron wysokimi słupami, pomalowanymi na niebiesko i biało i za wieszono na nich chorągwie. Wszystkie domy udekorowane bardzo ładnie draperyami i cho rągwiami; w oknach i na dachach tysiące publi czności ; również dziesiątki tysięcy przed pomni kiem i nakoło pomnika aż ku rondlowi i Bramie Floryańskiej, ku plantacyom. Wśród tych tłumów porządek utrzymują straże pożarne, straż obywa telska, młodzież szkół średnich. Na placu wznie siono także trybuny dla widzów. Z jednej strony pomnika stanęła grupa dziew cząt z Kujaw w kraśnych ubraniach; obok nich dziewczęta z Albigowej, dalej górale z Zakopa nego w białych cuchach i czerwonych wstęgach, krakowscy chłopi w białych sukmanach i czerwo nych krakuskach z pawiemi piórami, wreszcie grupa Węgrów we wspaniałych strojach narodo wych; panie węgierskie mają oznaki w trójkolo rowych barwach narodowych. Gdy Węgrzy z wień cem się pojawili, przywitano ich hucznymi okla skami i okrzykami: „Eljen!“ Tuż przy pomniku ustawiono dwie trybuny honorowe. Na lewej zajął miejsce X. biskup Ban- durski i prezydent m. Lwowa, Ciuchciński, ze złotym łańcuchem na szyi. Obok loży, rezerwowanej dla Paderewskiego, jego żony i siostry, siedzieli X. prałat Drohojow- ski, twórca pomnika rzeźbiarz Antoni Wiwulski i przybyły odlewacz pomnika p. Malesset. Przemówienie marszałka W pięciowiekową rocznicę bitwy pod Grun waldem staje dziś w Krakowie myślą, sercem i sumptem wielkiego polskiego artysty i obywatela pomnik zwycięzcy pod Grunwaldem, króla Wła dysława Jagiełły. Tak jak dziś, tak też i przed pięciu wiekami był dzień dzisiejszy wielkiem świę tem, świętem radości i tryumfu, bo to zwycięstwo uwolniło kraj od zuchwałej napaści i niesłusznego zaboru, a Polskę od grożącej zagłady i niewoli. To był tryumf sprawiedliwości i dobrej sprawy. W tym dniu też chcemy nie tylko w wspomnie niach przeszłości szukać siły i otuchy na przy szłość, ale chcemy oddać cześć pamięci wielkiego króla, któremu naród zawdzięcza swój byt, swój rozwój państwowy i swoje dzisiejsze istnienie. Gdybyśmy byli narodem szczęśliwym, w peł- Amerykańscy Polacy stanowili osobną grupę, między nimi byli na trybunie reprezentanci Zwią zku Narodowego Polskiego, obejmującego całe Stany Zjednoczone, z siedzibą w Chicago, pp. pre zes Maryan Stączyński i wicecenzor Roman S. Aba- czyński z Pittsburga. Zebrane masy oczekiwały przybycia głównego orszaku z kościoła; tymcza sem orkiestry: Sokoła, Harmonii i bocheńska sali narna przygrywały pieśni narodowe. Nareszcie o godz. 11l/2 odezwały się gromkie oklaski, witające nadejście pochodu. Od Bramy Floryańskiej z obu stron Rondla wyszły najpierw barwne chorągwie różnych Stowarzyszeń, między innemi „Gwiazdy" wiedeńskiej, dalej kilkadziesiąt chorągwi ze starszyzną cechową. Szły chorągwie dwoma rzędami: jeden rząd zbaczał na lewo, drugi na prawo. Tak doszły do pomnika i oto czyły go z obu stron. Oklaskami i okrzykami z tysięcy ludzkich piersi płynącemi, powitano idącego z odkrytą głową fundatora pomnika. Oklaskom i okrzykom nie było końca, aż do chwili, gdy zajął miejsce na trybunie honorowej. Paderewskiemu towarzyszyli prezydent miasta dr. Leo w stroju polskim i wiceprezydent dr. Szarski w czamarze. Przed odsłonięciem złączone chóry z wszyst kich dzielnic Polski odśpiewały staropolski hymn „Bogu Rodzica". Po śpiewie chóru rozpoczęły się przemowy. krajowego St. hr. Badeniego nym rozwoju niezawisłego bytu państwowego, mo glibyśmy w dniu dzisiejszym, przenosząc się myślą w pięciowiekową przeszłość, oddać się wyłącznie usprawiedliwionym uczuciom radości i chwały, lecz ciężkie i groźne położenie polityczne naszego narodu wkłada na nas równocześnie obowiązek poważnego skupienia ducha, sumiennego rozpa miętywania naszego obecnego położenia, szukania na podstawie wspomnień i przykładów przeszłości dróg, któreby nas do lepszej przyszłości wiodły, a przedewszystkiem unikania błędów, które nam naj świetniejszych zwycięstw wykorzystać nie pozwoliły. W rocznicę bitwy grunwaldzkiej i wobec po mnika Władysława Jagiełły, jakże nie ugiąć kolan przed pamięcią Jadwigi, bez której nie byłoby unji, a więc i Grunwaldu. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 15:45 Następnie wstąpił na mównicę prezydent m. dr. Leo, który przedewszystkiem gorąco pocało wał w obydwa policzki p. Paderewskiego oraz p. Wiwulskiego, Ustępującego z mównicy p. Paderewskiego żegnano z tym samym, co poprzednio, entuzyazmem. Tu i ówdzie posypały się kwiaty. Zabrał głos dr. Leo. Przemówienie prezydenta miasta Krakowa Dra Juliusza Lea Mam w imieniu miasta Krakowa objąć pieczę nad pomnikiem chwały narodowej — dziełem ge nialnego artysty — darem wielkiego pa- tryoty, drogiego na szego mistrza Ign. Paderewskiego. W chwili takiego nastroju słów dobrać trudno, by wyrazić szczerze i prawdzi wie to, czem serce i duszaprzepełnione. Toczyły się u nas dość żywe, jak zwykle, spory, w jaki sposób obchodzić mamy nagodniej pa miątkę wielkiego zwycięstwa. Rzecz tę uważałem za roz- strzygnjętą z chwilą, gdy przed rokiem zjawił się u mnie Paderewski i popro sił o grunt pod bu dowę wspaniałego pomnika. Rozstrzygnięcia dokonały dwie du sze wielkich arty stów polskich. Od czuły one potrzebę, by dać światu twór ducha polskiego, obleczony w najpiękniejszą formę dzieła sztuki polskiej. Dzieło miało być aktem hołdu współczesnego geniusza polskiego dla sławnej przeszłości naszej — miało być zarazem czynem patryotycznym przez swą treść i uczucie, jakie z niego bije na każdego najobojętniejszego przechodnia, — miało być wre szcie spiżowem, a więc najtrwalszem świadectwem i stwierdzeniem, że w narodzie nietylko nic nie zamarło od czasu grunwaldzkiego bo ju, — ale, że naród ten chwilowo roz bity, rozproszony i poniewierany, czuje się jednym, bo jed nym jest jego język przepiękny, jedna jego kultura wieko wa, tradycja, jednym obyczaj, jedna wre szcie miłość gorąca i niewygasła ziemi ojczystej. A jednocześnie rozstrzygnięcie tej kwesty i tak palącej i tak drażniącej do konała zgodna opi nia tych dzielnic na szej wielkiej Ojczy zny, gdzie wolno w ciasnym lub szero kim zakresie praco wać nad podniesie niem oświaty naro dowej. Padło z Kra kowa pierwsze hasło, któremu nikt sprze ciwić się nie śmiał — bo było roztropne, patryotyczne i do stosowane do obecnego nastroju zbiorowej duszy polskiej. Hasłem tym, jak powiada odezwa wiel kopolska, to obowiązek uświęcenia wielkiej rocznicy grunwaldzkiej czynem odpowiednim naszym czasom, potrzebom, uczuciom. A czynem tym nie mogło być nic innego, jak wielka jednorazowa ofiara całego społeczeństwa Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 15:50 tysięcy ludzi ze wszystkich części Polski, najroz maitszych warstw i stanów; na czele jechały na koniach banderye włościan w strojach ludowych, potem maszerowały zwarte szeregi Sokołów, któ rych było razem kilkanaście tysięcy, wreszcie naj rozmaitszego rodzaju delegacye krajowe i zagra niczne, stowarzyszenia i reprezentacye. Wszyscy zaś maszerowali z takim spokojem i przejęciem się wielkością chwili, taka była w wszystkich twa rzach powaga, że drugiego takiego pochodu chyba nikt jeszcze nie miał sposobności oglądania. Szli oni w skupieniu największem, z myślą zwró coną ku Ojczyźnie, ku jej przeszłości wspania łej i ku jej niedoli obecnej. W całym pochodzie panował wzorowy porządek, pomimo, że razem z widzami brało w nim udział stokilkadziesiąt ty sięcy ludzi, widzowie bowiem tworzyli po obu stronach gęsty szpaler, a okna i balkony były prze pełnione, to przecież nie wydarzył się ani jeden wypadek jakiegoś nieporządku, policyi prawie że nie było widać, a przecież ład ani na chwilę nigdzie nie został zakłócony. Na Wawel, do tej skarbnicy naszych najdroższych pamiątek narodowych, wcho dzili przedstawiciele całej Polski w głębokiem skupieniu i składali tam wieńce i w takim samym zaś wzorowym porządku odmaszerowywali po drugiej stronie zamku. Patrząc na te przechodzące karne szeregi, musiał każdy przyjść do przekonania, że przecież my Po lacy nauczyliśmy się bardzo dużo, nie zapomniaw szy jednak o niczem. Można się było przy tej sposobności także przekonać, do jakiego stopnia były płonne i marne nawoływania tych wszystkich narodowego ducha gasicieli i tłumicieli, którzy przestrzegali przed uroczystościami grunwaldzkiemi i przed pochodem z obawy jakichś demonstracyi lub niepokojów. Nie odezwał się ani jeden okrzyk nienawiści, ani jeden głos nieprzyjaźni. Nie wysą czyliśmy ani kropli żółci na naszych wrogów, na tomiast w najwspanialszym nastroju zestrzeliliśmy myśli w jedno ognisko i w jedno ognisko duchy. Okazało się więc teraz, do jakiego stopnia ci wszyscy uczuć narodowych gasiciele nie znają swojego narodu, jak nic nie wiedzą o usposobieniu panującem w warstwach jego najszerszych. Ci lu dzie niby, zdawałoby się rozumni, obawiali się wylewów nienawiści na Prusaków, a w odwecie pruskiej zemsty w postaci pierwszych wywłaszczeń. Co za bezdenna naiwność. Oni przypuszczali, że wróg nasz da się uśpić i oszukać. Jeżeli będziemy cicho siedzieć i zapomnimy o Grunwaldzie, da nam pokój, jeżeli nie, to zacznie wywłaszczać. Jak gdyby polityka od uczuć była zależną, nie zaś od chłodnego wyrachowania. Raczej odwrotnie można przypuszczać, że gdybyśmy byli zapomnieli o Grun waldzie, to wrogowie nasi byliby mieli prawo po wiedzieć, że polityka ich wobec Polaków jest dobra i odpowiednia, doprowadza ich bowiem do zaniku uczuć narodowych, a powszechną solidar ność narodu osłabia. My jednakże nie urządziliśmy żadnej hałaśliwej demonstracyi, okazaliśmy nato miast taką spokojną potęgę naszej do Ojczyzny miłości, iż każdy, choćby nawet wróg, musiał przed majestatem tej miłości uchylić czoła. Udział duchowieństwa Nad wyraz pocieszającym i krzepiącym duszę polską objawem był liczny udział duchowieństwa w pochodzie. Widzieliśmy między włościaństwem, tudzież wśród delegacyi, licznych księży, zarówno świeckich, jak zakonników. Dobrze zaiste się stało, że przybyli i że serdeczne uczucia swoje dla narodu, którego są synami, okazali, stwierdzając przysłowie, że „duchowieństwo przodem, lecz zawsze z narodem". Nad wszystko jednakże i wszystkich, wybiła się szlachetna postać kapłana-obywatela, księdza biskupa Bandurskiego. O nim słusznie można po wiedzieć, iż był duszą całego obchodu. Nikt nie przyczynił się więcej od księdza biskupa Bandur skiego do wniesienia tego podniosłego a pełnego powagi nastroju, jaki w ciągu całej panował uro czystości. Jego kazanie wygłoszone w kościele N. Panny Maryi w pierwszy dzień uroczystości przed od słonięciem pomnika Jagiełły, a potem druga jego przemowa na Wawelu po mszy sw. na cześć kró lowej Jadwigi, ileż tam było wielkich myśli ile gorą cych słów pocieszenia dla zbolałych serc polskich. Wreszcie przemowa na błoniach do Sokołów przed wyruszeniem pochodu. Ktokolwiek słyszał te słowa natchnione, musiały mu one na zawsze utkwić nietylko w pamięci, ale w sercu przede- wszystkiem. Brzmiała ta przemowa jak następuje: Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 16:23 Wybitnym uczniem Bernardyna, który wcielał w życie jego nauki był święty Jan Kapistran, włoski zakonnik, przybył wprost z Czech ogarniętych husycką herezją, do samego Krakowa. Przybył tu na zaproszenie pierwszego polskiego kardynała – Zbigniewa Oleśnickiego i samego króla – Kazimierza Jagiellończyka w dniu 28 sierpnia w roku 1453. Od naocznego świadka tamtych czasów czytamy: Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 16:27 Początki bernardynów wiążą się z postacią opisanego Jana Kapistrana, który był przedstawicielem radykalnej gałęzi franciszkanów zwanej obserwantami (gałąź cismotańska) – nie dążył do przejmowania i reformowania dotychczas istniejących klasztorów (owych franciszkanów zwano konwentualnymi), lecz do utworzenia oddzielnej siatki klasztorów obserwanckich. Kilkumiesięczna działalność kaznodziejska Kapistrana wywarła wielki wpływ na życie religijne Krakowa, przede wszystkim zaś zaowocowała założeniem klasztoru pod wezwaniem świętego Bernardyna ze Sieny. Łączna liczba nowych adeptów życia franciszkańskiego wynosiła ok. 100 braci, w dużej mierze profesorów i studentów Akademii Krakowskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 16:30 Odbudowę świątyni rozpoczęto w 1659 roku i trwała ona do 1680. Pracami kierował i projekt opracował architekt wojskowy, wcześniej nie mający do czynienia z realizacją założeń cywilnych i sakralnych – Krzysztof Mieroszowski. Fundusze wyłożyli wspomniana Zofia Ługowska oraz kasztelan sandomierski Stanisław Witowski. Powstała budowla o charakterze wczesnego baroku, której fasada miała nawiązywać do kościoła Piotra i Pawła przy ulicy Grodzkiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 16:53 Przed nami barokowa fasada. Jest ona trójkondygnacyjna i piecioosiowa. Podczas gdy kondygnacje oddzielone są od siebie rozbudowanymi gzymsami to osi kościoła podkreślają korynckie pilastry. Oś centralną wypełniają: w części dolnej barokowy portal, na którego szczycie, w niszy muszlowej znajduje się postać Bernardyna ze Sieny, na kolejnej kondygnacji okno z wizerunkiem Niepokalanie Poczętej, a w trzeciej: rozbudowany przyczółek nakryty trójkątnym tympanonem. Zewnętrzne osie przechodzą w wieże, u boku których znajdują się obeliski. Fasada ma swoisty program ikonograficzny nawiązujący do zakonu bernardyńskiego. W niszach ostatniego piętra widzimy doktorów kościoła: Ambrożego i Grzegorza Wielkiego – papieża. W części środkowej (patrząc od lewej) – święty Antoni Padewski, święty Franciszek, święty Jan Kapistran i bliżej niezidentyfikowany święty. Dolna kondygnacja ukazuje (również od lewej): Bernardyna ze Sieny, Piotra z Alkantary, Szymona z Lipnicy i wizerunek świętego niezdefiniowanego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 16:57 Przed nami rozciąga się nawa główna kościoła. Nakryta jest sklepieniem kolebkowym z lunetami wspartymi na gurtach. Surowość i oszczędność ścian, prezentujących styl baroku włoskiego kontrastuje z rokokowymi ołtarzami, które od razu rzucają się w oczy. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 17:01 Kierujemy się do południowego ramienia transeptu. Na jego krańcu widzimy kolejny bogato złocony ołtarz z obrazem Lekszyckiego. Ten przedstawia Ukrzyżowanie i jest wzorowany na dziele van Dycka. Zmierzamy do kaplicy pod wezwaniem świętej Anny. W ołtarzu kaplicy została umieszczona gotycka rzeźba przedstawiająca św. Annę Samotrzeć. Rzeźba ta, datowana na koniec XV wieku, powstała w kręgu mistrza Wita Stwosza. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 17:06 W skrajnych przedstawieniach, w strojach z epoki przedstawieni są kolejno od lewego rogu: papież, cesarz król, kardynał, biskup, duchowni i zakonnicy, książę, senator, szlachcic, kupiec, chłop, polityk i żebrak, Turcy i Żydzi oraz błazen i dziecko. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 17:10 W nawach bocznych, nakrytych krzyżowym sklepieniem z dekoracją stiukową znajdują się w sumie cztery ołtarze. Dwa z nich, a właściwie, obrazy w nich się znajdujące są przypisywane Franciszkowi Lekszyckiemu. I tak w nawie północnej widzimy ołtarz poświęcony świętemu Franciszkowi, oraz ołtarz błogosławionego Anastazego Pankiewicza – bernardyna, beatyfikowanego w roku 1999 przez Papieża Jana Pawła II w grupie 108 Męczenników II wojny światowej. W latach 1919 – 1930 był gwardianem klasztoru OO. Bernardynów w Krakowie. W nawie południowej ołtarz świętego Jana Chrzciciela (Lekszycki) obecnie pod wezwaniem Jana Pawła Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 07.06.25, 17:16 DRAMATYCZNA AKCJA W KRAKOWIE - Wyborcza - 07.06.2025 Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 09.06.25, 23:39 Kościół św. Szczepana został zbudowany zapewne w XIII w. (odkształcenie planu miasta lokacyjnego w miejscu istnienia kościoła przemawia za datą założenia przed 1257), a najstarsze wzmianki o kościele pochodzą z początku kolejnego stulecia (m.in. w limitacji granic parafii krakowskich z 1327, co oznacza, że znajdowała się tu jedna z czterech najstarszych krakowskich parafii). W XIV i XV w. został rozbudowany. Średniowieczna budowla była wzniesiona na wapiennych fundamentach, z cegły, orientowana, trójnawowa, halowa, na rzucie prostokąta z węższym, również prostokątnym prezbiterium. Pozostawał pod opieką świeckiego kleru i patronatem królewskim Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 09.06.25, 23:42 Kościół podupadał i w 1797 władze austriackie zdecydowały o przeniesieniu parafii św. Szczepana do kościoła karmelitów na Piasku. Ostatnie nabożeństwo w świątyni odbyło się 11 października 1801 r., a następnego dnia w uroczystej procesji przeniesiono relikwie świętych do kościoła karmelitów. Wyposażenie przeniesiono do innych kościołów, a pozostałą część sprzedano na licytacji. W kolejnym roku kościół zburzono Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 09.06.25, 23:46 Kamienica „Pod Gruszką” była w wieku XIV własnością rodziny Morsztynów. W roku 1386 Jadwiga (przyszły król Polski) miała tu ponoć odwiedzać swego ukochanego, księcia austriackiego Wilhelma Habsburga, z którym nie mogła się związać, ze względu na ślub z Jagiełłą. W 1951 w czasie wizyty w Krakowie premier Józef Cyrankiewicz podarował kamienicę dziennikarzom. Po generalnym remoncie kamienica stała się domem dziennikarza z restauracją i miejscem spotkań środowiska. Wewnątrz kamienicy zachowane zostały gotyckie wnętrza. Najbardziej znanym pomieszczeniem jest Sala Fontanowska. Jej nazwa pochodzi od XVII-wiecznego artysty – Baltazara Fontany. Ozdobił on wspomnianą salę stiukami na polecenie jednego z właścicieli – chorążego Andrzeja Żydowskiego. W jednej części można zauważyć gotyckie sklepienie żebrowe pod dekoracją stiukową. Na ścianach znajdują się XVIII-wieczne holenderskie kafelki. Te zabytkowe wnętrza są uznawane za jedne najpiękniejszych wnętrz świeckich w Polsce. Na parterze kamienicy znajduje się apteka „Pod złotym Tygrysem”. Obok niej zachował się XVI-wieczny renesansowy portal (obecnie będący witryną kwiaciarni). Na pierwszym piętrze znajduje się obecnie Klub Dziennikarski (Klub Stowarzyszenia Dziennikarzy RP Pod Gruszką) oraz restauracja. Na drugim piętrze pochodzącym z XVIII wieku znajduje się biuro Centrum Kopernika Badań Interdyscyplinarnych. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 09.06.25, 23:49 U schyłku XVII wieku właścicielem kamienicy został chorąży i sędzia grodzki Andrzej Żydowski. Zlecił on Baltazarowi Fontanie, wystrój sal na piętrze. Stworzona przez artystę Sala Fontanowska jest uznawana za jedno z najpiękniejszych wnętrz mieszczańskich w Polsce. W jeden części pomieszczenia umieścił on medaliony i girlandy przypominające zdobienia w kościele św. Tomasza w Castel Gandolfo. Przedstawione zostały alegorie: Malarstwa, Rzeźby, Architektury i Muzyki. W drugiej części sali znajdują się ornamenty w typie panopliów, dwa biusty kobiece, a na ścianach holenderskie płytki Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 09.06.25, 23:54 KLUB POD GRUSZKĄ PRZEZ CAŁY ROK Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 18:28 W drugim kwartale XVII wieku, z inicjatywy marszałka nadwornego koronnego Adama Kazanowskiego, rozpoczęto prace budowlane na tym obszarze. Połączono gotyckie kamienice usytuowane na rogu Rynku Głównego i ulicy Szczepańskiej. W latach 1682–1684 na zlecenie ówczesnego właściciela, Wawrzyńca Jana Wodzickiego, dokonano zasadniczej przebudowy budynku. Pracami kierował architekt Jakub Solari. Pozostałościami to tej przebudowie są: piękna arkadowa loggia, tworzona przez pięć łuków, wspartych na podwójnych toskańskich kolumnach, w układzie palladiańskim. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 18:32 Nazwa pałacu pochodzi od figury św. Krzysztofa, która od około 1380 roku była umieszczona na fasadzie narożnej kamienicy[ Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 18:38 Pałac dosyć często zmieniał swoich właścicieli i lokatorów. Obok już wymienionych byli nimi Radziejowscy; mieszkał tu po abdykacji Jan Kazimierz, a później Michał Korybut Wiśniowiecki. W latach 1775–1782 w pałacu rezydował po powrocie z Kaługi biskup Kajetan Ignacy Sołtyk[2]. Gdy w 1809 r. Kraków został wyzwolony przez wojska polskie pod wodzą księcia Józefa Poniatowskiego, budynek stał się kwaterą sztabu głównego. Szczególnie często właściciele pałacu zmieniali się w XIX w. W latach 1856–1861 na parterze mieściła się drukarnia „Czasu”, a ponadto Antoni Hawełka prowadził tam sklep kolonialny i popularny w Krakowie „interes śniadaniowy”. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 18:45 Corocznie w Krzysztoforach ma miejsce wystawa pokonkursowa szopek krakowskich. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 18:49 Redaktorami naczelnymi „Czasu” byli: Paweł Popiel (1848–1849), Lucjan Siemieński (1849–1852), Konstanty Sobolewski (1852–1854), Antoni Kłobukowski (1854–1859), Ksawery Masłowski (1859–1867), Antoni Kłobukowski (1867–1892), Michał Chyliński (1892–1899), Antoni Beaupré (1899–1901), Rudolf Starzewski (1901–1920), Antoni Beaupré (1920–1937). Ostatnim był Jan Moszyński (1937–1939) Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 18:51 Oprócz sklepu kolonialnego, na zapleczu, za sklepem w sieni otworzył „lokal śniadankowy". Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 18:55 Nowy właściciel przeniósł, w 1913 roku, delikatesy do Pałacu Spiskiego oraz otworzył restaurację mieszczącą się tam do dziś a nazywaną obecnie "Hawełka". Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 19:02 W oknach sieni Pałacu Spiskiego, przez którą wchodzi się do restauracji, można zobaczyć witraże przedstawiające krakowskie zwyczaje: szopkę, kolędników, Lajkonika, mistrza Twardowskiego, włóczków, parę krakowiaków, piwoszy, kapelę. Wykonane zostały przez firmę „JABI Pracownia Witraży Jacek Białoskórski”. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 19:07 W 1949 restauracja została upaństwowiona i prowadzona przez Krakowskie Zakłady Gastronomiczne, a od 1976 przez Krajowy Związek Rewizyjny Spółdzielni Spożywców „Społem”. W 1993 kawiarnia została przejęta przez Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, które następnie oddało lokal w najem osobie prywatnej. Najemca przeprowadził remont lokalu, który nadał wnętrzu stylistykę typowej klubowej kawiarni wiedeńskiej z lat 20. XX wieku Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 19:28 Powołane zostało do życia jako oddział Archiwum Akt Dawnych miasta Krakowa. Muzeum kilkakrotnie zmieniało swoją siedzibę; najpierw znajdowało się w budynku Archiwum przy ul. Siennej, potem w Domu pod Krzyżem (ul. Szpitalna), w Kamienicy Krauzowskiej (ul. św. Jana) i od 1964 roku w Krzysztoforach. Początkowo Muzeum nie eksponowało swoich zbiorów, dopiero w 1952 przy ul. św. Jana została otwarta pierwsza wystawa stała. Jej kolejna odsłona pt. „Z Dziejów i Kultury Krakowa” mieściła się w Krzysztoforach, prezentowała m.in. dawną broń, dzieła sztuki i pamiątki związane z Krakowem, z samorządem miejskim i z cechami. Została ona zamknięta ze względu na remont Pałacu Krzysztofory, który prowadzony był w latach 2016–2021. Obecna wystawa stała, zatytułowana „Kraków od początku, bez końca”, miała swoją inaugurację 18 grudnia 2021 roku. Od początku swojego istnienia Muzeum dba o kultywowanie lokalnych tradycji, takich jak Lajkonik, bractwo kurkowe czy szopki krakowskie (od 1946 roku jest organizatorem konkursu szopek krakowskich). Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 16:02 w uroczystościach i pochodzie najstarszej w na rodzie braci, to jest obywatelstwa ziemskiego i szlachty. Jeżeli się porówna udział tej warstwy narodu naszego w dawniejszych obchodach n. p. w pogrzebie Kazimierza Wielkiego w roku 1869 z udziałem w obchodzie grunwaldzkim, to smutne nasuwają się myśli. Co się stało z tą szlachtą i z tą magnateryą naszą? Czy wyginęła? Czy już może dla sprawy narodowej zobojętniała? Dawniej, gdy chodziło o okazanie swoich względem Polski uczuć, wyruszały ich całe zastępy, powie wały z daleka kity na kołpakach, lśniły karabele. Teraz była ich zaledwo garsteczka. Cóż się więc stało? Zapewne dużo ich ubyło, nie są oni już tern, czem byli przed pół wiekiem, co jednak jest najsmutniejsze, to fakt, że im „animuszu" i ducha ubyło, że niema niestety wśród obywa telstwa naszego dawniej gorącości uczuć dla sprawy ojczystej. Głosiciele mniemanej trzeźwości i trój- lojalności jednak wśród tej warstwy narodu potra fili czegoś dokonać. Nie potrzebujemy się jednak tak bardzo tem trapić. Ubytek jest bowiem so wicie, tysiąckrotnie wynagrodzony. Wprawdzie przerzedziły się zastępy idących w pierwszym sze regu, szyk ich trochę się załamał, w zamian jednak za ten ubytek wysuwają się od dołu zastępy nowe, świeże, pełne żywotności, a matka Ojczyzna cie szy się na ich widok i ociera łzy otuchy i radości. Owoce grunwaldzkiego obchodu Kto podczas uroczystości na pamiątkę Grun waldu urządzonych obawiał się jakichś hałaśliwych demonstracyi, ten zawiódł się srodze. Zawiedli się wrogowie nasi. Jak już wspomnieliśmy, nie padło tu ani jedno słowo nienawiści. Natomiast następstwa i owoce zjazdu całego i uroczystości są wspaniałe i pozostaną trwałemi na zawsze. W tym wypadku nie chodziło wcale o knowanie jakichś potajemnych spisków, lub o przygotowanie jakichś narodowych ruchów. My Polacy dzisiejsi jużeśmy się ze spiskami na zawsze pożegnali, nam czego innego potrzeba. A mianowicie potrzeba nam uświadomienia najszerszych warstw narodu, po trzeba rozbudzenia uczuć silnych, a solidarnych. My nie mamy państwa, któreby nas siłą trzymało, my tworzymy tylko całość duchową, żyjemy jako naród tylko życiem wewnętrznem. Zewnętrznie rozbici, przy musowo podzieleni między trzy organizmy państwo we, nie posiadamy ani rządu własnego, ani szkoły, ani wojska, jednem słowem nie posiadamy niczego, co daje siłę na zewnątrz, coby mogło do fizycznej posłużyć obrony. A przecież pomimo tego je steśmy jednością, której nic rozbić nie może. Jedność ta zaś zasadza się na jedności uczuć i na możliwie najszerSzem uświadomieniu narodowem. Aby jednak taki stan rzeczy w narodzie utrzymać, aby spotęgować narodu odporność, do tego potrzebnem jest, aby te miliony braci jednako czujących dawały od czasu do czasu wyraz tym swoim zbiorowym uczuciom. To się właśnie stało podczas uroczystości grunwaldzkich. Jedna myśl i jedno uczucie zespoliło synów tego narodu, wszystkie dzielnice Polski złączyły się, odżyła tu w Krakowie Polska jedna i niepodzielna. Świadomość narodowa się wzmogła. Sto pię tnaście lat temu, jak państwo polskie rozebrano. No i cóż z tego? Czy naród polski przestał istnieć? W dniach od 15. do 17. lipca r. b. cały świat przekonał się, że nie przestał istnieć, że tworzy jedność niepodzielną, silniejszą może nawet, aniżeli dawniej. Cierpienie zespoliło nas wszystkich jeszcze silniej. Przekonał się teraz cały świat, że Polacy to nie jakieś tam sobie plemionko mieszkające w różnych państwach, ale że to naród wielki. Naród taki mo żna sztucznie porozdzielać, ale jego jedności roz bić nie można. Jedność ta bowiem zasadza się na wspólnych wielkich dziejowych tradycyach. Gdy- byśmy nic więcej nie mieli, tylko wspomnienie je dnego takiego zwycięstwa jak Grunwald, to już toby wystarczyło, aby nas utrzymać w jedności. Dobrze się więc stało, żeśmy to sobie przypomnieli, żerny się we wspomnieniu Grunwaldu ponownie zbratali, żeśmy się wzajemnie pokrzepili i otuchy sobie dodali do dalszych walk, trudów a może i cierpień. Takie powszechne serc pokrzepienie było nam potrzebne. Przeświadczenie, że zastępy narodowo uświadomionych nietylko się nie prze rzedziły, ale przeciwnie znacznie się pomnożyły, napawa nas wiarą w przyszłość. Nie, naród takiem żyjący życiem, naród umiejący w taki sposób czcić swoją wielką przeszłość, naród taki zginąć nie może. On do czasu przetrwa wszelkie burze i prze ciwności, aż nareszcie zaświta jutrzenka zbawienia. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 16:05 Pomnik Grunwaldzki – pomnik konny króla Władysława II Jagiełły w Krakowie, w Dzielnicy I Stare Miasto, na placu Jana Matejki, wzniesiony w 1910 z fundacji Ignacego Jana Paderewskiego według projektu Antoniego Wiwulskiego i Franciszka Blacka w 500. rocznicę bitwy pod Grunwaldem (1410); zburzony w 1939 przez Niemców, zrekonstruowany w 1976 według projektu Mariana Koniecznego; przed pomnikiem znajduje się Grób Nieznanego Żołnierza (1976). Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 16:13 Odsłonięcia pomnika dokonano 15 lipca 1910 r. o godzinie 12 w południe. W uroczystości wzięło udział 150 tysięcy mieszkańców Krakowa i liczni przyjezdni goście. Podczas odsłonięcia głos zabrali marszałek Sejmu Krajowego Stanisław Badeni, prezydent Krakowa Juliusz Leo i fundator pomnika Ignacy Jan Paderewski, który w swoim przemówieniu powiedział m.in.: Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 16:40 28 stycznia 1945 r. podjęto spontaniczną uchwałę o odbudowie pomnika. W miejscu, gdzie stał monument, ustawiono bloki granitowe ocalałe z oryginalnego cokołu, z płytą upamiętniającą istnienie pomnika. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 16:41 Do transportu i montażu figury króla Jagiełły wykorzystano śmigłowiec Mi-6. Całą akcję montażu transmitowała telewizja. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 23:34 W zrekonstruowanym pomniku przez prof. Mariana Koniecznego nieco inaczej postać króla Władysława Jagiełły dosiada konia. W Pomniku Grunwaldzkim Antoniego Wiwulskiego z 1910, król siedział w siodle, mając ugięte nogi w kolanach. W rekonstrukcji pomnika prof. Mariana Koniecznego – nogi wyprostowane, tak, jakby stawał w strzemionach. Zdaniem artysty – rekonstruktora pomnika, takie ujęcie postaci króla lepiej oddaje dynamikę postaci króla operującego mieczem. W schody prowadzące do pomnika wkomponowana jest marmurowa płyta Grobu Nieznanego Żołnierza. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 23:38 Ściana południowa edytuj Na ścianie frontowej postać zamyślonego, patrzącego w dal rycerza. To stryjeczny brat króla książę litewski Witold. W oryginalnym pomniku autorstwa Wiwulskiego miał on pochyloną głowę i spoglądał na leżącego u stóp pomnika poległego pod Grunwaldem wielkiego mistrza Ulricha von Jungingena. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 15.05.25, 23:43 Ściana wschodnia Po prawej stronie od wschodu grupa polska – rycerz i jego giermek zbierają porzucone krzyżackie chorągwie. Praojcom na chwałę – po drugiej stronie pomnika wykuty jest ciąg dalszy motta Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 19:35 Obecnie w galerii odbywają się nadal wystawy Grupy Krakowskiej, jak również prezentacje Tadeusza Kantora i Teatru Cricot 2 oraz współczesnej polskiej sztuki. W 2003 roku w Krzysztoforach odbyła się wystawa Grupy Krakowskiej (bez katalogu). Wzięli w niej udział: Jerzy Bereś, Julian Jończyk, Jerzy Kałucki, Maria Stangret-Kantor, Janina Kraupe-Świderska, Jan Pamuła, Karol Pustelnik, Janusz Tarabuła, Jan Tarasin, Danuta Urbanowicz, Witold Urbanowicz, Zbigniew Warpechowski, Marian Warzecha i Jerzy Wroński. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 19:39 W 1961 do Grupy Krakowskiej przyłączyła się tzw. Grupa Pięciu, zwana później Grupą Nowohucką (Danuta Urbanowicz, Julian Jończyk, Janusz Tarabuła, Jerzy Wroński, Witold Urbanowicz) reprezentująca nurt zwany malarstwem materii. Prace artystów są wystawiane w galerii „Krzysztofory”, galerii „Zderzak” oraz Galerii Starmach. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 19:45 Teatr Cricot 2 wysuwa ideę teatru kształtującego się w pełni jako dzieło sztuki, rządzące się swoimi własnymi prawami i usprawiedliwiające tylko własne istnienie, w przeciwieństwie do teatru pełniącego rolę służebną różnego gatunku, głównie w stosunku do literatury, staczającego się coraz bardziej w bezmyślną reprodukcję stanów życiowych, tracącego bezpowrotnie instynkt teatru, poczucie wolności tworzenia i siłę własnego wyrazu i działania Tadeusz Kantor, Metamorfozy. Teksty o latach 1934–1974 Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 20:41 Tadeusz Kantor w swoich tekstach wyjaśniał pojęcie Cricotage: Cricotage jest rodzajem działania, wywodzącego się z doświadczeń Teatru Cricot 2 i z metody gry aktorskiej przez ten teatr odkrytej i praktykowanej. Nazwy Cricotage użył po raz pierwszy jako tytuł happeningu w 1965 roku. Większość z cricotages (Ślub, Bardzo krótka lekcja, Cicha noc) powstały w trakcie spotkań z młodymi ludźmi teatru, którzy mieli wpływ na ich kształt. W Ślubie to oni wymyślili fabułę, w pozostałych byli twórcami postaci i niektórych scen. Te spektakle były kilkakrotnie pokazywane publiczności, jako efekt pracy Tadeusza Kantora i jego uczniów. Centrum dokumentacji teatru znajduje się w Cricotece. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 20:44 W listopadzie 1975 roku w krakowskiej Galerii Krzysztofory odbyła się premiera spektaklu Kantora Umarła klasa. Rozpoczęła wieloletnie, triumfalne tournee Teatru Cricot 2 po całym świecie. Sztuka była grana ponad tysiąc pięćset razy w wielu krajach, w 1976 roku została okrzyknięta przez amerykański tygodnik Newsweek najlepszym spektaklem teatralnym świata Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 20:47 Premiera ostatniego spektaklu Dziś są moje urodziny teatru Cricot 2 odbyła się w styczniu 1991 roku w Tuluzie po śmierci Kantora 8 grudnia 1990 roku. Reżyser miał grać w nim rolę Właściciela Biednego Pokoju Wyobraźni, który obchodzi siedemdziesiąte piąte urodziny. Po śmierci Kantora teatr Cricot 2 zaprzestał działalności Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 23:42 Obecnie kamienica jest budynkiem trzypiętrowym z płaskim dachem, z elementami stylu klasycyzmu, z zachowanymi wcześniejszymi detalami, m.in. z ostrołukowym portalem bramy, boniowaniem na parterze oraz gotyckim portalem Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 10.06.25, 23:50 Od 2012 roku, po kolejnym remoncie, mieści się tu oddział Muzeum Narodowego „Kamienica Szołayskich im. Feliksa Jasieńskiego”. Znajdują się tu ekspozycje stałe i czasowe, odbywają się wykłady, koncerty i spektakle teatralne oraz zajęcia plastyczne dla młodzieży. Na parterze znajduje się centrum informacji, sklep i kawiarnia. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 16.05.25, 00:01 POMNIK GRUNWALDZKI W NOWEJ ODSŁONIE - www.krakow.pl Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 16.05.25, 00:02 - Ścierniwo z łupin może być różnej gradacji, od ostrego po bardzo delikatne. My wykorzystaliśmy delikatne, ponieważ nie zależało nam na uzyskaniu metalicznego blasku, ale pozostawieniu patyny na figurach – wyjaśnia dr Elżbieta Nosek, specjalista ds. konserwacji metalu. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 16.05.25, 00:04 - Konieczne było uzupełnienie ubytków w kamieniu oraz wymiana spoin. Uczytelnione zostały także napisy poprzez laserunkowo przyciemnione tło i ustabilizowane tarcze herbowe – mówi Maria Marzec z firmy Amar Konserwacja Zabytków i Dzieł Sztuki, główny wykonawca prac. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 16.05.25, 00:11 CIEKAWOSTKI Z ŻYCIA PARAFII ŚWIĘTEJ JADWIGI Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 16.05.25, 12:47 Hulajnogi są wszędzie,.ostatnio robią za potykacze. To Kraków, okolice dworca. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 16.05.25, 18:20 WYPADEK W KRAKOWIE. SAMOCHÓD STANĄŁ W PŁOMIENIACH - Interia - 16.05.2025 Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 16.05.25, 23:42 Nr 1. Kamienica „Pod Jeleniem” (lub „Ludwikowska” od nazwiska właścicieli – Ludwigów) – od połowy XVI stulecia mieścił się w niej zajazd „Pod Jeleniem”. Znajduje się na rogu Rynku Głównego i ul. Sławkowskiej. W zajeździe gościli m.in. Johann W. Goethe i car Mikołaj I. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice IX 16.05.25, 23:47 Nr 3. „Hotel Saski” – powstał z połączenia w latach 20. XIX w. oberży „Pod Królem Węgierskim” (założonej na początku XIX w. na miejscu kościoła i klasztoru bernardynów przy ul. św. Jana) z trzema sąsiednimi kamienicami przy ulicy Sławkowskiej. Po połączeniu kamienice otrzymały jednakowe elewacje (od ul. św. Tomasza, ul. św. Jana i ul. Sławkowskiej). Pierwszym właścicielem hotelu był Maciej Knotz. Hotel obecną nazwę otrzymał w 2 połowie XIX w. od znajdującej się od strony ul. św. Jana Sali Saskiej w której organizowano koncerty i bale. Występowali w niej m.in. Ferenc Liszt, Johannes Brahms i Ignacy Jan Paderewski. Po II wojnie światowej aż do lat 60. XX w. odbywały się w niej przedstawienia Teatru Kameralnego i Teatru „Groteska”. Odpowiedz Link