A może by my se tak pośpiywali?

    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.01.18, 22:16
      Abstynenci z troską patrzą (Melodia: Wołga, Wołga) Abstynenci z troską patrzą Na zły braci swoich czyn, I rodakom wciąż tłumaczą, By nie pili wódek, win. By zanikło raz przysłowie, Jak mówiono, gdy był Sas: „Polak tra cił swoje zdrowie, Pijąc, popusz czając pas”, \ Więc kształceni, niekształceni, Wszyscy spieszcie do nas tu! Idź my w trudy, niestrudzeni, Walczyć do ostatka tchu. Ramię w ramię, zwyciężymy I zbierzemy wielki plon. My oj czyznę wyzwolimy, Gdy trzeźwości zabrzmi dzwon!
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.01.18, 23:08
      n O, walczmy śmiało z tym nało giem. Odpędźmy go od miast i strzech, Gdy stoczym święlą walkę z wrogiem, powróci szcęście, pierz chnie grzech. Pod Twym sztandarem, Matko Droga, my Twoje dzieci stoim w łzach, Błagamy: uproś nam u Boga, By wszedł z trzeźwością pod nasz dach! Hej, hej, hej, do kniej, do kniej, Bo w kniei tr.bki ton, bo w kniei trąbki ton. Po rosie gra, aż serce drga, A trąbki ton jak dzwon, a trąbki ton jak dzwon, jak dzwon, jak dzwon. A teraz dwie ozwały się. Jak dwoje zgodnych dusz — To nas, to nas wołają w las, a my tuż, tuż, tuż! Zwierz tu i tam, pomyka z jam, Hop, hop, myśliwy w trop! A echo mu i tam i tu wtóruje w trop, hop, hop
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 00:14
      Mówił Kuba do Jakuba (.Melodia „Pije Kuba do Jakuba") Mówił Kuba — do Jakuba: bierz przykład z Michała! Zawsze trzeź wy—wesół, rzeźwy, kocha go wieś cała. A kto w karczmie pije, tego we dwa kije. Łupu cupu, cupu łu pu, tego we dwa kije. W pracy statek — da dostatek, praca z nędzy dźwiga. Próżniak modny — często głodny, a w kie szeni figa. Kto w próżniactwie ży je, tego we dwa kije. Łupu itd. W karczmie gwary — bitwy, swary, człowiek jak zwierz dra pie, Tu zbity nos, tam zdarty włos, a tam guz się łapie. Kto się w karczmie bije tego we dwa kije łupu cupu Nie pij Kuba do Jakuba, Ja kub do Michała. Wzgardź wódka mi, koniakami, to ci będzie chwała. Bo kto w knajpie pije, tego we dwa kije, Łupu itd. Tyś Polakiem i ja takim, w tym jest nasza chwała, Wiwat ja, wi wat ty, wstrzemięźliwość cala! A kto się upije, tego we dwa kije, Łupu
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 00:41
      Nie dbam o kolegów śmiechy (Melodia: Nie dbam jaka spadnie kara) Nie dbam o kolegów śmiechy, Ich dowcipy, żarty, złości — Jestem i bez ich pociechy Abstynentem z krwi i kości! Niech alkohol da im... „siły”, „Ra dość” wzbudzi, smutek „zmoże”... Mnie i bezeń żywot miły — Jam szczęśliwy w każdej porze! A skąd mi to szczęście płynie, Skąd ta dusza czerstwa, wolna? Z abstynencji to jedynie — Ona wszystkich krzepić zdolna! — 32 — Więc, koledzy, nie zwlekajcie! Precz z przesądem, wykrętami! Szczęśliwymi też sie stańcie — Bądźcie—hej — abstynentami!
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 00:51
      Przyszłość przed nami! Hej, ab stynenci, Niech nam przoduje sztan daru znak. Wspólny ideal niech nas zachęci, Wskaże nadziei życiowej sztek Przyszłość przed nami! My silni duchem! Zdrowie kwitnące tryska nam z żył, Hartu i mocy naszej po dmuchem, Ży :.ie do martwych wle wajmy bryl! Przyszłość przed nami! Wznieśmy rodzinę I w społeczeństwie odnów my krew: Śmiało w przyszłości idź my krainę, Niech nam przoduje na dziei śpiew. Przyszłość przed nami! Rzeszę za rzeszą, Bóg pod nasz sztandar spro wadzi lud; Mężnych dusz trudy szczęście przyspieszą: Hej, z Bo giem śmiało idźmy na trud! Przyszłość przed nami! Sztandar niech w górze Płynie swobodnie w przyszłości dal .. W przód, abstynen ci! Na grom i burze! Broni nas mę- gtwa hartowna stal!
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 01:06
      W górę czoła, abstynenci, bo dziś „trzeźwość” triumf święci. — Ciesz się miła młodzi, ciesz się miła mło dzi, Gdyż z trzeźwości zdrowie płynie, i z trzeźwości naród słynie. Polska się odrodzi, Polska się od rodzi. Gdy w trzeźwości żyć będziemy, wrogów z Polski usuniemy W cu dzoziemskie kraie, w cudzoziem skie kraje. Walcząc bronią silnej woli, wyplenimy z serc swych roli Pijackie zwyczaje, pijackie zwy czaje.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 21:34
      Poszła Karolinka do Gogolina

      Poszła Karolinka do Gogolina
      A Karliczek za nią, a Karliczek za nią
      Z flaszeczką wina.

      A Karliczek za nią, a Karliczek za nią
      Z flaszeczką wina.



      Szła do Gogolina, przed sie patrzała,
      Szła do Gogolina, przed sie patrzała,
      Ani się na swego synka szykownego
      Nie obejrzała

      Ani się na swego synka szykownego
      Nie obejrzała



      Prowadźże mnie, dróżko, w ten, w szeroki świat
      Prowadźże mnie, dróżko, w ten, w szeroki świat
      Znajdę tam innego syneczka miłego
      Co mi będzie rad

      Znajdę tam innego syneczka miłego
      Co mi będzie rad



      Nie goń mnie Karliczku, czego po mnie chcesz?
      Nie goń mnie Karliczku, czego po mnie chcesz?
      Jam ci już pedziała, nie byda cię chciała,
      Sam to przeca wiesz

      Jam ci już pedziała, nie byda cię chciała,
      Sam to przeca wiesz



      Wróć się, Karolinko, bo jadą goście!
      Wróć się, Karolinko, bo jadą goście!
      Ja sie już nie wracam, ja sie już nie wracam,
      Bo są na moście.

      Ja sie już nie wracam, ja sie już nie wracam,
      Bo są na moście.



      Wróć się, Karolinko, czemu idziesz precz?
      Wróć się, Karolinko, czemu idziesz precz?
      Nie odpowiem tobie, po swojemu zrobie
      To nie twoja rzecz

      Nie odpowiem tobie, po swojemu zrobie
      To nie twoja rzecz
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 21:40
      WIO KONIKU

      POWOLI CZŁAPAŁ KONIK SKRAJEM SZOSY,
      STAREGO GALAMBOSZA CIĄGNĄC WÓZ.
      WTEM PIĘKNE AUTO TRĄBIĄC WNIEBOGŁOSY,
      PRZEMKNĘŁO OBOK NICH WZBIJAJĄC KURZ.
      HEJ OJCZE,KRZYKNĄŁ SZOFER,WIDZI MI SIĘ,
      ŻE PIECHOTĄ JEDNAK PRĘDZEJ BY SIĘ SZŁO.
      A STARY MRUGNĄŁ,HEJ TY TAM URWISIE,
      PATRZ SWEGO NOSA,BO CI UTRZE KTO.

      WIO KONIKU,A JAK SIĘ POSTARASZ,
      NA KOLACJĘ ZAJEDZIEMY AKURAT.
      TOBIE OWSA NASYPIEMY ZARAZ,
      A JA Z MISKI SMACZNĄ ZUPĘ BĘDĘ JADŁ.
      A DLA NICH,CHOĆ W GODZINĘ,
      KILOMETRÓW ROBIĄ STO.
      NI ZUPY NIE MA,ANI OWSA,
      WIO KONIKU WIO.
      WIO KONIKU,DLA NICH ZIMNY GARAŻ,
      NAM SIĘ LEPIEJ ŻYJE MIMO STARYCH LAT.

      SPOTKALI ZNÓW SAMOCHÓD NA ZAKRĘCIE,
      STAŁ W MIEJSCU WYPLUWAJĄC Z RURY DYM.
      A ÓW DOWCIPNY SZOFER KLNĄC ZAWZIĘCIE,
      SCHYLONY NAD MOTOREM DŁUBAŁ W NIM.
      GALAMBOSZ DUMNIE SPOJRZAŁ NA NICH Z KOZŁA,
      HEJ CHŁOPCZE,KRZYKNĄŁ PRZEZ ZWINIĘTĄ DŁOŃ.
      PATRZ ŻEBY TA LANDARA CIĘ DOWIOZŁA,
      BO MIMO WSZYSTKO TO NIE TO CO KOŃ.

      WIO KONIKU,A JAK SIĘ POSTARASZ...

      A KIEDY WYMĘCZONY DROGĄ KONIK,
      DOBIJAŁ JUŻ DO PIERWSZYCH WIOSKI CHAT.
      ZNIENACKA RYK KLAKSONU ICH DOGONIŁ,
      SAMOCHÓD ŚMIGNĄŁ KOŁO NICH JAK WIATR.
      I NAGLE TUŻ PRZED FURTKĄ GALAMBOSZA,
      ZATRZYMAŁ SIĘ,JAK GDYBY W ZIEMIĘ WRÓSŁ.
      I SZOFER WYSIADŁ I DOPIERO,PROSZĘ,
      ROZPOZNAŁ STARY,KTO PROWADZIŁ WÓZ.

      WIO KONIKU,ZARAZ JUŻ PRZYSTANEK,
      ZARAZ W STAJNI SMACZNE SIANKO BĘDZIESZ JADŁ.
      TEN ŁOBUZIAK,TO JEST WNUK MÓJ JANEK,
      A Z NAS JUTRO ŚMIAĆ SIĘ BĘDZIE CAŁA WIEŚ.
      BO WIDZISZ STARY,MY MOŻEMY GADAĆ TO,CZY SIO,
      LECZ AUTO ZAWSZE NAS WYPRZEDZI.
      WIO KONIKU,WIO!
      WIO KONIKU,ZARAZ JUŻ PRZYSTANEK,
      NAM SIĘ DOBRZE ŻYJE MIMO STARYCH LAT.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 21:48
      PO OPOLSKICH STAWACH

      Po Opolskich stawach
      Siwa gąska pływa,
      Z wielkiego kochania,
      Ba-li miłowania
      Nie rado co bywa.

      Zaszedł pod okienko,
      Zawołał: ma kochanko,
      Otwórz okieneczko,
      Moja kochaneczko,
      Pociesz mi serdeczko.

      Tobie nie otworzę,
      Zaprę i założę,
      Bobyś mnie ty ukradł
      Mój zielony wianek
      Ze strzebła, ze złota.

      Nie płacz, nie lamentuj
      Dzieciątko kolebać,
      Bo jak ja z wody powrócę,
      Bo jak ja z wody powrócę,
      Będę go piastować.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 21:55
      Głęboka studzienka

      Głęboka studzienka głęboko kopana
      A przy niej Kasieńka jak wymalowana. / bis

      Przy studzience stała wodę nabierała
      O swoim kochanku Jasieńku myślała.

      Głęboka studzieńko czy mam do cię skoczyć
      Za moim Jasieńkiem co ma czarne oczy.

      Gdybym cię Jasieńku w wodzie zobaczyła
      Tobym ja za tobą do wody wskoczyła.

      Naprzód bym wrzuciła ten biały wianeczek
      Com sobie uwiła ze samych różyczek.

      Ale ja nie wskoczę bo jest za głęboka
      Daleko jest do dna i zimna jest woda.

      Ucałuję listek szeroki dębowy
      Razem z pozdrowieniem wrzucę go do wody.

      Zanieś go studzienko do Jasia mojego
      Pozdrów go ode mnie - ja czekam na niego
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 22:02
      tarzyk

      Idę sobie przez podwórze ^
      l pyk, pyk, fajeczkę kurzę,
      Mam króliki we chływiku
      l gołąbki w gołębniku,
      A w kadłubku stary kos
      Śpiewa mi na cały głos.

      Pyk, pyk, pyk z fajeczki.
      Duś, duś, duś gołąbeczki.
      Fajeczka, gołąbeczek,
      Ławeczka, ogródeczek
      l w kadłubku kos, to starzyka los.

      Tak się w życiu dziwnie darzy,
      Byłem górnik, jestem starzyk,
      Kułem węgiel w czarnej głębi,
      Dziś mi karmić trza gołębie,
      Rwałem węgiel, pókim mógł,
      Dziś fedruje za mnie wnuk.

      Pyk, pyk, pyk ...

      Wyrąbałem węgla zwały,
      Żeby ludziom ciepło dały,
      Teraz, gdy mi włos bieleje
      Sam przy piecu kości grzeję,
      Jeszcze wczoraj taki chwat,
      Dziś już ponoć stary dziad.

      Pyk, pyk, pyk...
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 22:11
      Car się dowiedział, Że jeszcze na Litwie,
      W odległym jednym powiecie
      Żyje, dni pędząc
      w płaczu i modlitwie,
      Wygnańca żona i dziecię.
      - "Śmierć! krzyknął
      w gniewie, ktokolwiek się
      Igrać z rozkazy mojemi; [wa1.y
      Jam przeklął La chów, fi, syny zbrodniarzy,
      Śpią swobodnie
      w lackiej ziemi?
      "Porwać natychmiast
      z krainy litewskiej,
      Oduczyć wiary! języka!
      By jeszcze kiedyś wraził miecz moskiewski
      W serce ojca buntownika!"
      Rzekł. W Moskwie rozkaz, jako piorun leci,
      I jako piorun uderza;
      Przed wiejskim dworem broń kozacka świeci,
      We dworze pełno lołnierza.
      M6wiąc. z mQskiewska, słu?;alec Rubacha,
      Ukłonem matkę obdarza:
      "Przyszedłem zabrać z rozkazu cesarza,
      W naukę młodego Lacha."

      \J? \'
      mą?IO?EKĄ?? RaWKI IJ1..
      SPIEWNIK PDLSKI.
      )/.
      TOM I.
      ? ....
      LWÓW.
      KSI?GARNIA POLSKA
      187 8
      . ..... .l
      S? he-Z-
      3ZZ00?.?
      . 1 K.-G ?/16łO 1
      10
      l io, 110,-'
      ?
      1. JESZCZE POLSKA NIE ZGINJ1:ŁA.
      Jeszcze Polska nie zginęhiL
      Kiedy my żyjemy;
      Co nam obca pr?emoc wzięła
      Szablą odbierzemy.
      :Marsz, marsz Dąbrowski,
      Z ziemi włoskiej do Polski;
      Za twoim przewodem
      Złączym się z narodem.
      Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę,
      Będziem Polakami;
      Da nam przykład Bonaparte.
      Jak zwyciężać mamy.
      Marsz, i t. d.
      tak Czarniecki do Poznania,
      Po szwedzkim zaborze,
      Dla Ojczyzny ratowania,
      Wr6cim się vrzez morze.
      Marsz, i t. d.
      M6wił ojciec do swej Basi,
      Cały zapłakany:
      Słuchaj jeno, pono nasi
      Biją
      w tarabany.
      Marsz, i t. d.
      l?
      4 2. DO MATKI POLKI.
      o matko Polko! gdy li syna twego
      W uenicach błyszczy geniuszu ś\Vil'Lność;
      Jeśli mu patrzy z czoła dziecinnego
      Dawnych Polak6w duma i szlachetność;
      Jeśli, rzuciwszy r6wiennik6w grono,
      Do starca bieży co mu dumy pieje;
      Jeżeli slucha z głową pochyloną,
      Kiedy mu przodk6w powiadają dzieje.
      O matko Polko! ile się tw6j syn bawi...
      Klęknij przed Matki Bolesnej obrazem,
      I na miecz patrzaj co Jej serce krwawi,
      'l'akim wr6g piersi twe przeszyje razem!
      Bo choć w pokoju zakwitnie świat cały,
      Choć się sprzymierzą, rządy, ludy, zdania
      Syn tw6j wyzwany do boju bez chwały
      I do męczeństwa bez zmartwychpowstania.
      KaHe mo wcześnie w jaskinię samotną
      Iść na dumanie... zalegać rohoże,
      Oddychać parą zgniłą i wilgotną,
      I z jadowitym gadem dzielić łoże!
      Tam się nauczy pod ziemię kryć
      z gniewem
      J I być jak otchłań w myśli niedościgły;
      -1.
      ? Mową truć z cicha, jak 7.gniłym wyziewem,
      Postać mieć SkrO:IllHI, jako w:!t wystygły....
      Nasz Odkupiciel, dziecl,iplll \\" Nazarecic,
      Piastował krzyiyk, na kt6rYIIJ świat zbawi I:
      O matko Polko! jab)'m twojtJ dzif'cię
      Przyszłemi jPgo 7.abawkami bawił.
      Wcześnie mu ręce okręcaj lańcuchem,
      Do taczkowego każ zaprzQgać WOla.
      By przed katowskim nie zbladnął oLJI1CLeUl,
      Ani się spłonił na widok po\\'ro?a
      Bo on nie p6jdzie. jak dawni rycerze,
      Utkwić zwycięzld krzyi
      w Jf'rm:alemie.
      Albo jak świata nowego żołnierze,
      Na wolność or<ić, krwią polewać ziemię...
      Vv.yzwanie prlyszle mu szpieg nieznajomy,
      Walkę z nim stoczy sąd lirzpvoprzysiężoy;
      A placem boju będzie d6l kryjomy,
      A wyrok o nim wyda wróg potężny.
      ZwyciQi.onema, za pomnik groLowy
      Zostaną sucłJe drewna szubienicy,
      Z<1 całą sławę krótki płacz kobiecy
      I długie nocne rodak6w rozmowy.....
      Adam Mickiewic?.
      6 3. DO MATKI POLKI.
      O! matko P,JJko! jeśli syn t.w6j
      z młodu
      W płocbyeh rozrywkach marnie trawi lata:
      I zapornniaws7.Y krzywd swojego rodu,
      Schlebia tyranom,
      z wrogami się brat.a!
      J"źli zwyczaje i S"l'6j narodowy
      Obraca w pośmiech, lub nosi ze wstręt,em;
      .Teźli się wstydzi pił:knej ojc6w mowy
      I rad !',zCi:ebiocze paryzkim akcentem
      - O! matko Polko! źle syn t
      w 6j się chowa!
      Opowied7.-Żl'l mu wszystkie Polski męki,
      W skaż mu na Pragę
      - na pola Grochowa
      - Na niepomszczone błonia Ostrołęki!
      Niechaj się dQwip.
      - ile krwi wyciekb
      'I. serca narodu
      - i jaka łez rzeka.
      Płynąc od Rtrony gdzie Sybiru piekło,
      Przez wszystkie ziemie wygnania przf'cieka!
      W Korsyki g6rach. gody mordorc6w kule
      Zabiją starca, obowiązkiem syna
      Jest, nosić ojca skrwawioną koszulę,
      Kt6ra mu wiecznie zemstę przypomina;
      I p6ty nie zdjąć tej smutnej śpuścizny,
      Aż krew krwią spłaci.-O! Polko! twe dziecię
      NQsić powinno kir
      z grobu ojc7.yzny
      J w każdej chwili myśleć
      o odwecie I
      '1
      Niech więc do dzieła sposobi się ż cicha.
      Skrytemi łzami żal serca podsyca,
      ?art ma na ustach,
      a smiercią oddycha,
      Jak Hamlet, kiedy mścił się za rodzjca l
      Tej jednej myśli niech wszystko poświęci
      Jak Alf, co zrzekł się szczęścht i Aldony
      By pOlliścić Litwę.
      - I niech ma w pamięci,
      Że i on rośnie dla kraju obrony!
      Kaz-że mu wcześnie wprawiać się do konia,
      Do strzału, szabli, do harc6w i znoju
      - Umieć wy patrzeć obronne ustronia,
      Do czat, z.asadzek, lub wstępnego boju.
      Pod domem swoi m skryte Iwpać lochy
      I tam śr6d nocy. gdy spią wrogi nasze,
      Odlewać kule, nag romadzać prochy,
      Strzelby, kulbaki, lance i pałasze!
      Po tylu pr6bach, clIwilę jeszcze jedną
      Czekać i ClU wać; bo czas niedaleki,
      W którym Ojczyznę, matkę na<;zą biedną,
      Z grobu wyniesiem
      - by żyła na wieki I
      Wtenczas i syn tw6j, biegnąc
      w hufiec bratni,
      By z dziecka może stać się bohaterem,
      Wyjdzie wraz
      z nami na ten b6j ostatni,
      Co wiecznym lud6w zakończy się mirem.
      Konstanty Gaszyński.
      G X 4. BALLADA
      z ostatnich czas6w.
      Car się dowiedział, Że jeszcze na Litwie,
      W odległym jednym powiecie
      Żyje, dni pędząc
      w płaczu i modlitwie,
      Wygnańca żona i dziecię.
      - "Śmierć! krzyknął
      w gniewie, ktokolwiek się
      Igrać z rozkazy mojemi; [wa1.y
      Jam przeklął La chów, fi, syny zbrodniarzy,
      Śpią swobodnie
      w lackiej ziemi?
      "Porwać natychmiast
      z krainy litewskiej,
      Oduczyć wiary! języka!
      By jeszcze kiedyś wraził miecz moskiewski
      W serce ojca buntownika!"
      Rzekł. W Moskwie rozkaz, jako piorun leci,
      I jako piorun uderza;
      Przed wiejskim dworem broń kozacka świeci,
      We dworze pełno lołnierza.
      M6wiąc. z mQskiewska, słu?;alec Rubacha,
      Ukłonem matkę obdarza:
      "Przyszedłem zabrać z rozkazu cesarza,
      W naukę młodego Lacha."
      9 I ręką wprawną do grabieży, sięga
      Na łono matki po dziocię:
      "Sluchaj! daj syna, bo carska potęga
      Jak drugiej nic masz na świecie!"
      I ciągnie chłopca, i woła na straże -_
      Ten krzyczy
      w matki objęciu,
      . On ścisnął rękę małemu dziecięciu:
      "Puszczaj natychmiast!
      - car każe I"
      Zbliż się do lwicy, kiedy szczenię strzeże,
      A w paszczy strzaska twe kości!
      Tak pł6d swój kocha bezrozumne zwierzę,
      Bo to cząstka jej wnętrzności.-
      A tu kobieta, Polka, chrześcijanka I
      Jedyną pociechą dziecię!
      Jedyny obraz męża i kochanka,
      Co się gdzieś tuła po świecie!
      Oddać pierwszemu
      z tyran6w w ofierze;
      By się jak Moskal wychował,
      Jak plaga ludzi, sługa,
      w obcej wierze,
      By potem braci mordował!
      O tutaj rozpacz i B6g !;alll przebaczy!
      Już dziecko w ręku Moskala
      _ N6ż w ręku matki!
      - uderza w rozpaczy
      ::;yna od czarta ocala!
      -
      10
      I kozak pobladł
      - i wypuścił z dłoni
      Zbroczone ciałko auiola!
      - Co powiesz carze?
      - gdy śmierć
      w tron ZR-
      A Bog przed sąd swój zawoła! [dzwoni,
      Ludwik Orpiszewski.
      5. ROCZNICA POWSTANIA.
      Bracia! Rocznica
      - więc po zwyczaju,
      Niech każdy toastem spłaci!
      Teu pierwszy puhar swięcim dla kraju!
      Drugi dla ległych wspólbraci!
      A teraz ,;drowie moskiewskich branek!
      A wiecież zdrowic to czyje?
      Zdrowie si6str naszych, matek, kochanek..
      Zapewne kaldy wypije!
      A teraz basta! basta panówie!
      Niech każrly
      w miejscu usięd'li'J;
      Dajcie gitarę!
      - Wino już
      w głowie,
      A więc i piosnka wnct będzie.
      O nie zginęła jeszcze ojczyzna,
      Póki niewiasty tam czują!
      Bo z ich to serca płynie truciwR,
      Ktorą wrogowie się trują.
      Je8zcze wykarmią. one
      w zaciszy,
      Grono olbrzymiej młodzieży,
      11
      Od nich pacholę
      o nas usłyszy
      I jak my IV wolność uwierzy.
      Wstanie mąż wielki
      z tycl. polskich kości,
      Wiełki, jako :my za młodu!
      Z uczuciem kr7.Jwd.f slVego narodu,
      A z mieczem całej ludzkości!
      A jako niegdyś potopem ?wiata
      Ludzkość zalały łzy Boże,
      Tak i on mieczem świętego kata
      Na ziemię puści krwi morze.
      A nad tern morzem, nad tą posoką,
      Korab nasz polski wypłynie,
      I białe ptasz? wzleci wysoko,
      I poda r6żczkę drużynie.
      Otworem staną lochy podziemnp,
      Gdzie w więzach butwia Iy kości,
      I będą nasze więzienia ciemne
      Miejscem odpustu ludzkości.
      Pielgrzymką do nich pójdą narody,
      Ogniwa kajdan rozbiorą,
      I jak relikw,e, na cześć swobody,
      Całować będą
      z pokorą.
      Kloc 6w skrwawiony,
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 22:26
      Grzmią pod Stoczkiem armaty.
      Błyszczą białe rabaty,
      A Dwernicki na przedzie
      Na Moskala sam jedzie.
      "Hej za lance chłopacy!
      "Czego będziem tu stali?
      "Tam się biją rodal'Y,
      ..A myż będziem słuchali?
      "Chodźwa trzepać Moskala,
      "Bo dziś Polska powstała!
      "Niech nam Polski nie kala
      - "Hej zabierzwa mu działa!"
      I zerwali się razem,
      Posterunek rzucili,
      Nie wołani rozkazem
      Na batalję przybyli.
      "CÓŻ tu słychać ułanie?
      Pyta jeden
      ? nich żwawo.
      -"Kropią naszych mospanie.
      "Słońce zaszło dziś krwawo!"
      -"Ejże kropią, m6wicie?!
      "Jakże kropić nie mają
      Kiedy wy tu stoicie,
      "A wej oni strzelają? I
      " Ył szak to działa nie dzi wo ?
      IJ WSbak to blisko, wiarusy,
      "Hej, na działa
      - a żywo!
      "Dalej naprz6d Krakusy!"
      - I krzyknęli wraz "Hurra!!!"
      Właśnie gdy wr6g nacierał:
      "Co tam leci za chmura?"
      Pyta sztabu, jenerał.
      - "Jenerale I Krakusy
      "Znać swą pocztę rzucili"
      "Oszaleli Wiarusy,
      "Bez rozkazu ruszyli;
      "A łO czyste warjaty !
      "Patrz, jak l(\cą po roli
      - "Patrz, jak wiercą granaty!
      "Nie daruję swawoli!"
      Lecz gdy wódz się tak gniewa,
      Groinie patrzy do koła;
      Ktoś od walki przybywa
      l z daleka jUL woła:
      - "Jenerale I to chwaty I
      "Od lewego tam skrzydła
      Wiodą cztery armaty.
      "I Moskali jak bydła I"
      Lecą, lecą wzdłuż błonia.
      Grzmią krakowskie kopyta;
      A Dwernicki spiął konia.
      I okrzykiem ich wita:
      "Dzielnieście się spisali!
      "Zawsze Polak tak bije!"
      A Krakusy wołali:
      "Nasza Polska niech żyje!!!"

      Wincenty Pol
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 22:46
      PIOSNKA O BARTOSZU GŁOWACKIM.

      Hej! tam w karczmie za stołem
      Siadł przy dzbanie Jan stary;
      Otoczyli go kołem,
      On tak mówił do wiary:
      "la m6wiłem wam nieraz,
      ?e dziś zuch6w już mało,
      Wiara bracia, źle teraz,
      Dawniej lepiej bywało.
      "Za mych czas6w to słynął
      Kum Bariłomiej Głowacki:
      Od Moskali on zginął,
      Oj to krakus był gracki !
      "Bo czy w karczmie, czy w domu,
      Czy to taniec, wesele.
      Nie dał bruzdzić nikomu,
      Wszędzie sam był na czele.
      "Jak na wroga zwołali
      Wiarę z naszych powiatów,
      Myśmy bili Moskali
      Bez pomocy magnat6w.
      "Po szeregach jaśniały
      Kierezyje, czapeczki,
      Do kazdego się śmiały,
      Kieby łąnie dzieweczki,
      "A Bartosz nad wszystkiemi
      Jaśnid jak dąb wspaniały,
      Bo w Krakowskiej tei ziemi
      Nikt nie dor6sł mu chwały'
      "Raz pamiętam z wieczora,
      W Racławicach stoimy.
      W tern coś miga
      z za bora,
      I Moskali widzimy.
      "Jak Kościuszko ich zoczył,
      Kazał bębnić na bitwę,
      W tem Głowacki poskoczył,
      A miał kosę jak brzytwę.
      Hań za borem armaty
      Bronił oddział Kozacki,
      Poczekajcie psu !
      Krzyknął Bartosz Głowacki,
      Jak wziął machać, wywI)aC,
      )I.v tf'Ż obces na wrogi;
      JJalf'j ranić, zabijać,
      Aż Moskale het w nogi!
      Het przez rowy, przepa?cie,
      Uciekali jak wściekli,
      Myśmy barmat dwanaśeie
      Do Kościuszki przywle);ji.
      .Tak się zeszli wodzowie
      BartoSi\3 przywita.li,
      I pili jego zdrowie,
      l serdecznie ściskali.
      "Ja m6wiłem wam niera7.,
      Że d7.iś zuch6w juz mało;
      Wiara bracia, ile teraz,
      Dawnif'j lepiej bywało!"
      Gdy to wyrzekł Jan stary,
      Za.pał
      w oczach mu błysnął,
      Wspomniał sobie wiek jary,
      Starą kosę uścisnął......
      Młodziez kubki nalała,
      Wychyliła je duszkiem;
      .,Oto zuchy" krzyczała,
      "Nasz Głowacki z Kościuszkiem !"
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 22:59
      Z koroną na czule, C<lr zasiadl pny stole,
      Słuzalce IIczt.ują prl,y carze,
      Brzmią dworca komnaty i krążą ,i-iwaLy,
      W zbryzganym krwią polską puharw.
      W tem ręka nieznana, płomieńmi owiana,
      Na jasną wychyla się ścianę,
      I ogniem na murze, jak piorun na chmurze,
      Rysuje wyrazy nieznane.
      Przelękły i blady, car powstał z biesiady
      I drżąc, woła głosem rozpaczy:
      "Niech z pallstw mych przestrzeni, tu zjadą
      Odgadnąć, co napis ten zuaczy!" [uczeni
      Na odgłos ukazu zjechali do razu
      Uczeni) co w księgach cZjtają;
      Lecz_ slaba ich sztuka, za Ulała nauka;
      Tych litpr, ui slów tych nie zuają!
      Aż pielgrzym ubogi w cesarskie wszedł progi,
      Nie znany ni rodem, ni mianem
      Naukę swą glosi,
      o wejście się prosi
      I chce bJ'ć carowi drogmanem.
      "Przed wieki, za\\o}a. B6g zesłał nioJa,
      Z przestrogą na dw6r Baltazara
      - Dzi? temiż wyrar.y swe głosi rozka7.Y,
      I ten pisze wyrok na Cara:
      "Ludr.kości tJT8nie! miljonów wołanie
      Przedarły się
      w niebios podwoje;
      Dość łez już wylałeś, dość krwi już wvssah'ś,
      Driyj carze
      - zlic7.0ue dni twoje."
      Car gniewem rozżarty, zawołał na warty,
      Lecz próżno się pieni i woła;
      Służalce przelękli, przej innym przyklękli,
      Bo pielgrzym się zmienił
      w anioła!
      - l w widz6w zdumieniu, po słońca promieniu
      Ptak boski ku niebu popłynął
      - I płynąc w światłości, cbf1rągiew wolności
      Z pogonią i orłem rozwinął.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 23:24
      Pt?ŚŃ POWSTAŃCÓW 1863 r

      Zgasły dla nas nadziei promienie!
      Zanim zorza zaświeci Mm blada
      Stańmy jako upior6w gromada,
      We krwi wrog6w nasyćmy pragnienie.
      Wzgardźmy życiem tem marnie pędzonrlll,
      Nam IJiorHllY niech grają i gromy,
      A na niebie od łuny czel'lvonem,
      . Anioł śmierci przeleci widomy.
      C6ż my winni ie kochać nie możem?
      Gdy się wszYĘJtko tak p}as:l.czy i karli;
      My dla ziemskich rozkoszy umarli,
      Żyjmy zemstą i święćmy ją !wzem.
      Albo lepiej precz
      z bronią, Dozami,
      Bo z nas każdy łlOżowi zazdrości.
      My pragniemy. własnemi zębami,
      Szarpać ciało i l{ąsać do lW3cL
      Czas już skargi i żale porzucić,
      Bo w:;tyd czoła już od nich nam pali,
      Czyi. nie lepiej się zemstą rozjuszyć
      W krwi niemieckiej, i ścierwach moskali.
      W noc spokojną, do dom6w wpadniemy
      Gd?.ie sze7.ęśli wi cichemi śpią snami
      Naszą plf'Smą ich spok,)j skl6eimy;
      Nil'eh się zbudzą, niech idą za -nami.
      Więc gdy zgasly nadl.iei promienie
      Zanim zorza zaświeci nam blada,
      Stańmy jal<o upiorów gromada
      We krwi wrogów nasyćmy pragnienie
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 23:44
      Mn6stwo ludzi przed gospo lą,
      Tańczy młodzież, rznie muzyka;
      "Bywaj zdrowa mi jagodo!
      Jutro siądziem na konika."
      A jagoda, a kochanie
      Smutno w tańcu nań spoziera
      To chce śpIewać to zn6w stani!',
      I filftuszkiem łzy ociera.
      Zatrzymała wszystkie pary;
      I skinęła ku War?zawie;
      Bo z Warszawy wracał prawie
      Z nowinami Bartos? stary.
      A gdy spostrzegł po nad drog1\.
      Takie tany, potrząsł głową.
      I pogroził skrzypkom srogo,
      A do chłopc6w flekł surowo:
      "Dajcie pok6j pustej wrzawie,
      "no dziś dzieci wielkie swięto,
      "Dziś okopy przy Wał'szawie,
      "Z naboteństwem sypać jęto.
      ' "A i owo B6g wysoki
      "Wielkie cuda nam zwiastuje:
      "Patrzcie! patrzcie na obłoki!
      lICO tam z chmur się ukazuje?
      Wszak to dzieci Orle nasze!
      "Polskich królów Orle one
      - "Ale patrzcie. jak że ptasze
      "Srogo piersi ma skrwawione!"
      "Prawda! prawda!" lud zawoła:
      ,Niechaj będzie pochwalony!
      "Chodźwa ojcze do kościoła,
      "A wy chłopcy bijcie
      w dzwony."
      l już niebo pos7.arzało,
      Znikł z przed oczu orzeł biały,
      A lud jeszcze klęczał cały,
      I ps6w wycie się ozwało...
      I nazaj
      1 1trz o tym cudzie
      J O mil kilka powiadano.
      "Za KościuszkP'
      - rzekli ludzie
      - "Orle takie już widziano."
      "Wielka, wielka wojna będzię!
      "Oj nie jeden Moskal zginie;
      "Lecz i Orle krwią opłynie,
      "W Polsce mogił :lam przybędzie!
      Wincenty Pol.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.01.18, 23:53
      M6j tat.ulu, co to znaczJ,
      Co to idą za chłopacy,
      Niosą kije wyto?zone,
      I żelazem nasadzone,
      I śpiczaste, i kończaste,
      I świecące, i blyszczące,
      Wszędzie wraz po cztery?
      Wzdyć to nie są pasibrzuchy,
      Są to Macku wielkie zuchy,
      Idą tywo choć piechotą
      A nie z musu lecz z ochotą.
      Idą śmiali, na Moskali,
      Niosą kosy, na ich nosy,
      Wzdyć lO kosyniery.
      C6Ż im Moskal wżdyć uczynil,
      Co im zbroił, co zawinił,
      Za co niosą na nich kosy,
      Za co mają ciąć im nosy!
      Bo gdzie kosuspiciousa, tam drżą łytki,
      A bez nosa człowiek brzydki.
      powiedz to, m6j tatu.
      Bo to nie wiesz, co Moskale,
      'l'e zb6jniki, te drągale,
      Ho OjczJzny uas7.ej
      w padli,
      Zrabowali i okradli.
      Wyrabiali brewerye
      I deptali nasze szyje
      Na zgorszenie światu.
      Wej dla Boga, co ja słyszę,
      Lećmy walić te urwisze,
      Niech ich wieczna spotka zguba,
      Chodźmy frycom natrzeć czuba,
      Chodźmy, bijmy, łotr6w tuijmy.
      Sieczmy lIOSY, na bigosy,
      Spieszmy na wojenkę.
      Kosynierzy gdy się wzięli
      ,Już Moskali nie raz cięli,
      ZaIJierali illl harmaty,
      Bo toz kal.dy zuchowaty.
      Niech widyć sobio wspomną fryce
      Racławice, Kościelnice,
      Końskie i Dubienkę.
      Wej dziś jeno te złodzieje
      :Mają chętkę i nadzieję,
      Nam po karkach jetdzić dumni!',
      I panować nie rozumnie,
      SlUll1ieć, hukać, burzyć. fukać,
      Hałasować, kraść, plądrować,
      A to głowy puste.
      Nie ma Pana Tadeusza,
      Nasz Skrzynecki tęga dusza,
      Kas powiedzie na Moskali,
      B.v oddali. co zabrali,
      Bo inaczej my junacy,
      Jak wpadniemy, precz potniemy,
      W szystkich na kapus
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 00:17
      Widzisz dziewczę chorągiewkę,
      Co przy mojej lancy drży?
      Zaspiewam ci o niej spiewkę:
      Ona piekna tak jak ty.
      Jak dziewiczą kosą tęczy,
      Wietrzyka nią igra lot,
      Wieszi.e kogo ona wieliczy !
      Martwe drzewce, stalny grot.
      Nie wie biedna, .le grot luby,
      Co w objęciu -u niej spi,
      Jest syn śmierci i zaguby.
      Potępienia chciwy krwi.
      Wierny dłoni, co nim włada,
      Jedną tylko cnotę zna:
      Pokazaną pierś dopada,
      Przeszyć serce co w niej drga.
      A czyja pierś on nie pyta,
      Jedno. ojciec mu czy wr6g,
      Rozkazano i przeszyta,
      A O reszcie sądzi B6g.
      Lecz im częst.sza krew go zleje
      Rdza wypali na nim sIad,
      Stępi, ostrze, pierś mu prulje,
      Jak choroby tajny jad.
      I nie lekko będzie ranie,
      Kt6rą
      w upominku da.
      W iecznie wtedy
      w niej zost.anie
      I jad jego i rdza ta..
      A ta chorągiewka młoda,
      Towarzyszka jego dni,
      Jaśniejąr'a jak pogoda,
      Co przy boku jego lśni.
      Żywe krasy rychło zmieni,
      Przyjaciela dzieląc b61,
      I zżółknie jak liść jesieni,
      Obcy tułacz pośr6d p6l.
      Wiesz-ie dziewczę co z tej spiewki
      Możesz sobie nadal wnieść?
      Twój los jest 101'1 chorągiewki,
      A grot moich losów treść.
      Na pierś stalną nieraz J{łowę
      Nieraz serce złożysz twe,
      Nieraz łzy twe kryształowe
      Na niszczącą padną rdzę,
      pierś stalua twojej mowie,
      Mowil' twych naj słodszych sn.5w
      Tchem wsp6łczucia nie odpowie,
      Nie zruzumie twoicn słów.
      Nie otlgouie, nie uprzedzi
      Tkliwą myślą myśli twej,
      Okiem oku odpowiedzi
      Sercem sercu nie da jej,
      Lub choć zgadnie. nie patrz na nią,
      I w nią nie patrz jako
      w wir,
      Pierś żołnierza jest otehłanią,
      Kt6rą tajny kryje kir.
      Mdz ją mrozi czy żar pali,
      Czy niszczące trawią rd7.Y
      Winna milczeć- jak ze stali,
      I dla oka nie da łzy.
      Jeden głos jest co go słucha,
      Jeden powinności głos,
      A na resztę zimna. głucha,
      R6wno zniesie i da cios.
      Raz jeszcze tej chorągiewce
      Przypatrz się; tf) dola twa
      - A ttJn dziewc7.ę grot i drzewce,
      To przyjaciel twój, to ja
      Nie płacz luba
      - bywaj zdrowa I
      Łzy na ciez?ze zost,l IV dni.
      Co Bóg S:ldzi
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 00:25
      Kto krew ceni, życie szczędzi
      Tam gdzie trzeba kraj wskrzesić,
      :Nie "art na gr6b ziemi piędzi
      Więc nad ziemią. go powiesić,
      N a tej ziemi rosną jodły,
      I konopnia daje stryczki.
      Wart p6jść w g6rę każdy podły
      Wart ich wodzem być C...o.icki.
      Kto najświętse obowiązki
      Stargał, by się
      z błotem zmiesić,
      Ten jodłowej wart gałązki,
      Ten wa.rt aby go powiesić.
      Hejuo Zosiu! psędź no pręd/ej,
      1'3ędź od rana do wiAcora,
      Warta stryeka
      z pięknej [J?ędzy
      Syja Pana Dyktatora.
      Psę(lź i w święta i
      w nied.dele,
      Nie powinny święta miesilI:',
      Kiedy tseta st.ryck6w wiele,
      Kiedy tseba łotrr?w wiesać"
      Zosiu droga! ja się modlę,
      Jeden strycek miej
      w zapasit',
      .Jeśli jsuspicious. się casom spodlę,
      I na mnie on wtedy zda sie
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 18:27
      Z dymem pożarów
      z kurzem krwi bratniej,
      Do Ciebie Panie, bije ten glos,
      Skarga to straszna, jęk to ostatni,
      Od takich modłów bieleje włos.
      My już bez skargi nieznamy spiewu,
      Wieniec cierniowy wr6sł w naszą. skroń,
      Wiecznie, jak pomnik Twojego gniewu,
      Sterczy ku Tobie błagalna. dłoń.
      Ileż to fazy Tyś nas nie smagał,
      A my nie z,myci ze świeżych ran,
      Znowu wołamy: "On się przebłagał,
      "Bo On nasz Ojciec, bo On nasz Pan."
      I znów powstajem
      w ufności szczersi,
      A za Twą wolą zgniata nas wróg,
      I śmipch nam rzuca, jak głaz na piArsi:
      "A gdzież wasz Ojciec,
      a gdziei wasz B6g?"
      I patrzy m w niebo czy
      z jego szczytu,
      Sto słońc nie spadnie wrogom na znak.
      Cicho i cicho.... pośród błękitu,
      Jak dawniej buja swobodnie ptak.
      Ow6ż w zwą.tpienia strasznej rozterce,
      Nim nasz/ł wiarę oCllcim zn6w!
      lu?uią Ci usta, choć płacze serce,
      Sądź nas po sercu. nie według sł6w!
      O Panie! Panie! Ze zgrozą świata,
      Okropne dzieje przy ni6sł nam czas,
      Syn zabił ojca. brat zabił brata,
      Mnóstwo Kaim6w, jest PQśr6d nas.
      Ależ o Panie! oni niewinni.
      Choć naszą przyszłość cofnęli wstecz,
      Inni szatani byli tam czynni
      O rękę karaj, nie ślepy miecz!
      Patrz my w nieszczęściu zawsze jednacy,
      Na Twoje łono, do Twoich gwiazd,
      Modlitwą plyniem jak senl1i płacy
      Co lecą spocząć śród wlasnych gniazd.
      Osloil nas, osłoń ojcowską dłonią.
      Daj nam widzenie przyszłych Twych łask,
      Niech kwiat męczeński uśpi nas wonią,
      Niech nas niebieski ot,oczy blask!
      I z archaniołeJll Twoim na czele,
      P6jdziemy wszyscy na st.raszny bój,
      I na drgającem szataTła ciele
      Zat.kniemy sztandar zwycięski Twój!
      ?błąkanym braciom otworzym serca,
      Winę ich zmyje wolności chrzest,
      Wtf'nczas usłyszy podły bluźuierca,
      Odpowiedź naszą: Bóg był i jest!
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 18:35
      K O L Ę D A.
      My przed wami dziś litajem
      SHtroświeckirn zwyczajem,
      W Nowy Rok niesie m piosnkę
      w ofierze;
      Gdy nadzieją duch rośnie,
      Kolędujem radośnie,
      Posłuchajcie nas szczerze!
      Narodzony Syn Boży
      Niech swe serce otworzy,
      Kędy skarb nieprzebrany, bogaty,
      Niechaj gwiazda Trzech króli
      Promieniami otuli
      Wasze głowy i chaty.
      Częstochowska Maryja
      Waszym modłom niech spf7.yja,
      W dobry czas niech ją prośba porusz)',
      Niech się krzewią szczęśliwie
      Zboża na naszej niwie,
      A CD ot y w naszej duszy.
      Po nad miast y, nad wioski,
      Niechaj czuwa Duch Boski,
      Dary łask niech rozsypie
      w narodzie;
      Czy biesiada, czy praca,
      Niech wam serca obraca
      Ku miłości i zgodzie.
      A Opatrzność co chwila
      Niech was groszem zasila,
      Szczęść wam B6g! i panowie i prości!
      Mając grosza obficie,
      Toć Kalelidarz kupicie,
      Liczyć dzionki radości
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 19:07
      H(?! przez pola, przez parowy
      Niechaj suwa koń,
      Dziś puścimy psy na łowy,
      Stndcze w trąbę dzwoń.
      ?iech liść, drzewo i bór cały
      Oli łoskotu grzmi,
      Niechaj palia strzał .na strzały
      . Dym niech światło ćmi.
      Hej! myśliwcze dziś bój krwawy,
      Piln!e
      w miejscu stój'
      Dalej chłopcy do obławy,
      Bo dziś krwawy bój.
      l psy krzykną, wy krzykniecie,
      Tylko chyzo
      w las,
      Jeleń nam nie ujdzie przecie,
      Spotkać musi nas!
      Czy on
      w lewo, czy on
      w prawo
      Wszędzie strzelca łów;
      I przed wrzawą i za wrzawą
      Tysiąc zmyślnych głów.
      Tysiąc ramion, tysiąc złego,
      . Tysiąc lotnych kul,
      Swisną w niego, strzelą w niego,
      Padnie lasów król!
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 19:46
      Dzbanie mój pisany,
      Dzbanie polewany,
      Bądź płacz, bądź żarty, bądź gorące woJny,
      Bądź miłoś? niesiesz, albo sen spokojny;
      Jakokolwiek zwano
      Wino co w cię lano;
      Przymkni się do nas,
      a daj się nachylić,
      Chciałbym twym darem gości swych posil ić.
      I ten cię nie minie,
      Choć kto mądrym słynie;
      Pijali przedtem i filozofowie,
      A przedsię mieli spełna rozum
      w głowie.
      Ty zmiękczysz każdego
      Naistateczniejszego.
      Ty mądrych sprawy i tajemną radę,
      Na świat wyda wasz przez twą cichą zdradę,
      Ty cieszysz lladzieją
      Serca, które mdleją,
      Ty ubogiemu przyprawuJesz rogi,
      Że ani król, ani betman srogi.
      Trzymaj się na mocy,
      Bo cię calej nocy
      Z rąk nie wypuścim, aż dzień jako trzeba
      Gwiazdy rozpędzi co do jednej
      z nieba.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.01.18, 20:29
      Tak to in illo tempore bywało,
      Mości Cześuiku, m6j zacny sąsiedzie,
      Dość hyło złotka a wydatków mało,
      Piliśmy własny miodek przy obiedzie.
      Dzisiaj choć
      w Gdańsku niepłatna pszenica,
      Piją madery i szampallskie sławne,
      Za to tez, za to na dobrach szlachcica
      Ciężą potężnie te listy zastawne.
      Przyjemnie było widzieć ojcu, matce,
      Syna
      w kontuszu i w konfederatce,
      Pas na nim lity a przy boku szabla,
      Wąs zawiesisty, istna miua djabla.
      Dzisiaj
      z laseczką idzie panicz młody,
      Licznych słabości niosąc na się ślady;
      Kat go tam pozna graf czy Wojewoda:
      Obadwaj kusi bo dziś taka moda.
      Gdziei się pOdziała Polska gościnności,
      Którą się moi przodkowie szczycili?
      Szczęśliw był Polak gdy miał dużo gości,
      Na klęczkach błagał by jedli i pili.
      Dzisiaj idź gdzie chcesz nigdzie nic niedadzą,
      Jeśli cię proszą to wypadek rzadki,
      Do zielonego stolika zasadzą,
      A w końcu wsuną szklaneczkę herbatki.
Pełna wersja