A może by my se tak pośpiywali?

    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 20:34
      Tam pod Krakowem na błoniu,
      wywijał Jasio na koniu.
      Wójtówna za nim chodziła,
      maleńkie dziecię nosiła.
      Tak-ci je długo nosiła,
      aż w bystry Dunaj puściła.
      Jechał rybaczek po wodzie,
      znalazł dzieciątko w niewodzie.
      (lub: Płyńże dzieciątko do młyna,
      do młynarczyka Marcina.
      Siedział młynarczyk na kłodzie,
      ujrzał dzieciątko na wodzie.
      Drobną siateczkę zarzucił,
      maleńkie dziecię uchwycił.
      —Cóżeś tu dziecię robiło
      coś tę wódeczkę zmąciło?
      —Matka mnie moja puściła,
      sama się panną czyniła.)—
      Tam na ratuszu dzwoniono,
      wszystkie panienki sproszono.
      Do rady panny, do rady!
      znaleźli dziecię u wody.
      (to: Miejskie panienki zwołano,
      0 dziecię i matkę pytano.)
      Wszystkie panienki za stołem,
      jedna wójtówna za progiem.
      Wszystkie panienki w wianeczku.
      jedna wójtówna w rąbeczku.
      Wszystkie panienki w zieleni,
      jedna wójtówna w czerwieni.
      —Moja wójtówno co ci to,
      co cię w rąbeczek owito?
      —Oj bo mnie główka bolała,
      matka zawinąć kazała.—
      —Oj nie to wójtówno, nie to,
      straciłaś dziecię jak złoto.
      (A ty wójtówno co wolisz,
      czy tu w tę wodę, czy spłoniesz?)
      Weźcież wójtównę za rączkę
      1 wyprowadźcie na łączkę.—— Nie wieźcież mnie przez miasto,
      bo mnie nazwą niewiastą.
      Ale wieźcie mnie przez rynek,
      niech ja zobaczę mój domek.
      I wywieźcież mnie do boru.
      upalcie ze mnie popiołu,
      Kozsiejcie popiół po polu,
      urodzi Avam się kąkolu.
      Będą panienki kąkol rwać.
      i o wójtównie pieśń śpiewać.
      I wyrosły tam gwoździczki,
      zapłakały wójtówny siostrzyczki.
      I wyrosła tam choina,
      Zapłakała wójtówny rodzina.
      I wyrósł tam różany kwiat,
      zapłakał wójtówny cały świat.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 20:38
      Na Podolu biały kamień
      podolanka siedzi na nim.
      Siedzi na nim, wianki wije,
      z drobnej rutki, to z liłije.
      Przyszedł do niej podołeniec,
      —Podolanko daj mi wieniec!—
      —Eadabym ci wieniec dala,
      bym się brata nie bojała.—
      —Otruj brata rodzonego,
      będziesz miała mnie młodego.—
      —Nie mam ziela takowego,
      żeby otruć brata swego.—
      —Idź do sadu wiśniowego,
      zabij węża zielonego,
      (lub: ukop ziela wężowego),
      Ugotuj go w samym miedzie,
      i daj bratu jak przyjedzie.
      (lub: i usiekaj drobniusieńko
      i ugotuj słodziusieńkoj.
      Jedzie braciszek z wojenki,
      wiezie siostrzyczce sukienki.
      —Naści siostro sukieneczki,
      Wynieś-że mi gorzałeczki
      Poskoczyła do piwnicy,
      i przyniosła miód w szklenicy:
      —Panie bracie pij to piwo,
      nie piłeś go jako żywo.
      A brat pijo, z konia chwieje,
      —O dla Boga co się dzieje!
      A gdy wypił, z konia leci,
      —Bacz siostro na moje dzieci.—
      —Będę o nich pamiętała,
      za próg nóżką, przerzucała,
      (w korytku im jeść dawała,
      pokrzywami odziewała).—
      —Siostro moja, otrułaś mnie!
      —Nie żartuj-że, upiłeś się,
      idź do sadu, prześpij-że się.—
      Piłem-ci ja miód i wino,
      a nigdy rai tak nie było.—
      Pisze listy do tamtego:
      —Już otrułam brata swego.—
      —Strułaś brata rodzonego,
      otrujesz i mnie młodego.—
      —Ni ja brata, ni dworaka,
      pójdę teraz za żebraka.
      Żebrak pójdzie chleba prosić,
      a ja za nim torby nosić.—
      Siedzą krawcy na warsztacie,
      pieśń składają o jej bracie;
      O dziewczynie co swojego
      brata struła rodzonego.
      (niekiedy: I co brata nie przeżyła,
      bo się w kamień zamieniła
      —Zakujcież mię w siwy kamień,
      Niech nie słyszę pieśni o nim
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 21:28
      Smutne moje serce, co mi za radę dasz?
      Którego ja kochałam, tego nie mam teraz.
      Czyli on poszedł z tym ciemnym obłokiem.
      Co ja go nie ujrzę mojem smętnem okiem.
      A czylić go wzięli żeglarze na morze,
      Co go moje serce obżalić nie może.
      A czyli go wiatry w polu zasypały,
      Czyli inne dziewki jechać mu nie dały
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:08
      Ej zarżyj, zarżyj mój wrony koniu
      w czystem polu lecący,
      Niechaj usłyszy moja dziewczyna
      w okieneczku stojący.
      Wrony koń zarżał, nowy dwór zadrżał,
      dziewczyna usłyszała.
      Ej bywaj, bywaj mój najmilejszy,
      dawnom cię nie widziała.
      Czemuś nie przybył o mój najmilszy,
      jak ja nakazywała.
      Czyś uie miał kouia, czyś nie był domu?
      czy matka nie kazała?
      Oj miał ja konia i był ja doma,
      i matka mnie kazała,
      Najmłodsza siostra, lat nie dorosła,
      oj ta mi odradzała.
      Nie jedź Jasieńku, nie jedź braciszku,
      nie będzie ciebie chciała,
      Już po wianeczku, już po kwiateczku,
      na cóż ci się już zdała?
      Poszła na kwiatki, bojąc się matki,
      oj do ogródka swojego.
      Urwała listek, opadł jej wszystek,
      ziołeńka drobniuchnego.
      Poszła na kwiatki, bojąc się matki,
      i po ogródku biegła;
      Chciała wić wianek z siedmiu rumianek,
      już go uwić nie mogła.
      Listki opadły, kwiatki pobladły,
      dziewczyna zapłakała,
      Oj nieszczęśliwa moja godzina,
      czegom ja doczekała!
      Ani ja panna, ani ja wdowa,
      ani Jasiowa żona.
      Ino ja chodzę po tym ganeczku,
      i zawdy zasmucona.
      Jeszcze nie świta, matula pyta:
      -— gdzieś córko wianek działa?—
      Temum go dała, kogom kochała,
      cóżem z nim czynić miała?
      Nie jedź Jasieńku, nie jedź braciszku
      do tamtśj co bogata,
      Gdy się upijesz, z konia się zwiniesz,
      ona się będzie śmiała.
      Pojedź Jasieńku, pojedź braciszku
      do ubogiej sieroty,
      Ty się upijesz i spać położysz,
      ona pójdzie do roboty
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:11
      Tam na górze, tam po dole
      gołębie gruchają,
      Nie użyłam rozkoszeńki,
      latkaż mnie mijają.
      Rozkoszeńki nie użyła,
      używać nie będę,
      Po czómże te młode lata
      wspominać ja będę?
      Latkaż moje młodziusieńkie!
      i piękna uroda!
      Poszły one, popłynęły,
      jak w dunaju woda,...
      Zakładajcie siwe konie,
      zakładajcie gniade,
      Oj usiędę i pogonię
      latka moje młode.
      I dognała młode lata
      na klonowym moście:
      Wracajcie się młode lata
      chociaż do mnie w goście.
      ,.Nie powrócim, nie powrócim,
      ho nie ma do czego,
      Było tobie szanowaci
      z drowi czka swojego
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:13
      Potoczyła wianuszek po stole:
      —Trzymaj ojczeńku sokole.:—
      Ojczeńko wianka nie wstrzymał,
      Bo w nim nadzieję małą miał.
      Potoczyła wianuszek po stole:
      — Trzymaj mateńko sokole.—
      Mateńka wianka nie wstrzymała.
      Bo w nim nadzieję małą miała.
      Potoczyła wianuszek po stole:
      —Trzymaj braciszku sokole.—
      Braciszek wianka nie wstrzymał,
      Bo w nim nadzieję małą miał.
      Potoczyła wianuszek po stole:
      —Trzymaj siostrzyczko sokole.—
      Siostrzyczka wianka nie wstrzymała,
      Bo w nim nadzieję małą miała.
      Potoczyła wianuszek po stole:
      —Trzymaj Jasieńku sokole.—
      Jasieńko wianek wstrzymał,
      Bo w nim nadzieję wszystką miał.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:15
      Przeproś Marysiu swoją mateńkę,
      W czśmeś ją przegniewała;
      Jak nie przeprosisz, jak nie przebłagasz.
      Nie będziesz doli miała.
      Oj powstań! powstań pani matko z za stola!
      Oj błogosław swoję córusię do ślubu
      Oj powstań! powstań panie ojcze z za stola,
      Pobłogosław swoją córkę do ślubu.
      A zabierajże się Maryś moja, zabieraj,
      Niech się twoja kompanija, po podwórzu nie tera.—
      -—Już-ci ja się moi drodzy ludzie wybrała,
      Tylkom od matki jeszcze błogosławieństwa uie miała.-
      •—A upadnijże już Marys' moja przez progi,
      A obejroijże już twoję ruatuleńkę za nogi.
      Podziękuj w izbie, podziękuj w sieni,
      Podziękujże w komorze,
      A podziękujże tym wszystkim ludziom,
      Co tu stoją na dworze.
      A już jedziemy, już wyjeżdżamy,
      Z nami Marysia nie chce,
      —O moja matulu! moja kochana!
      Błogoslawźe mnie jeszcze i t. d.
      Rozgłaszajże ty panie wesoły,
      rozgłaszaj, rozgłaszaj!
      A ty Marysiu swoją mateńkę
      przepraszaj, przepraszaj!
      Poznać sierotę, poznać
      Bo ojca, matki nie widać.
      Powstańże matusiu z grobu,
      Błogosław córce do ślubu.
      —Ciężko mnie, ciężko z.grobu wstać,
      Błogosławieństwo dzieciom dać.
      Są-ci tam ludzie na świecie,
      Pobłogosławią sierocie.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:17
      Przede wroty kamień zloty,
      (lub: Przede dworem biały kamień),
      śliczna lilija.
      Uwijże mi z ruty wieniec,
      panno Zofija!
      Odziej szaty najpiękniejsze,
      wyjdzi przed wrota.
      •Jedzie do cię piękny młodzian,
      cały od złota.
      Jedzie, jedzie piękny młodzian^
      kochaneczek mój.
      Bo wyparska, rży zdałeka
      jego siwy koń.
      Otwórzcie mu pacholicy
      szeroko wrota,
      Żeby ten jego koniczek
      nie obtarł złota.
      Posypcie mu pacholicy
      popielec pod próg.
      Żeby sobie ten koniczek
      nie powalał nóg.
      Połóżcie mu pacholicy
      kobierzec na próg,
      Żeby sobie ten koniczek
      nie potłukł nóg.
      Nakryjcie mu pacholicy
      cyprysowy stół,
      Postawcie mu na tym stole
      różny marcypan.
      Odstąpiła się gniewając
      nie takich chciała!
      (lub: Czemuś' mnie grzeczna panno
      nie przywitała)
      —Byłbym ja tu nie przyjechał,
      aleś kazała.
      Kazałam ja ci to prawda,
      tobie samemu
      A tyś przywiózł grzeczniejszego
      ku sercu memu.—
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:20
      Stoi lipeńka—stoi zielona,
      listeczki opuściła,
      Pod nią dziewczyna—pod nią jedyna,
      z rutki wianeczek wiła,
      Oj czego płaczesz—moja dziewczyno,
      ach cóż ci za niedola?
      Me płaczże Kasiu—smutnaśpo Jasiu,
      oj będziesz-ci go miała.
      0 mój Jasieńku—o mój jedyny!
      da stałać mi się szkoda,
      Uwiłam-ci ja—parę wianuszków,
      zabrała mi je woda.
      Moja dziewczyno—moja jedyno
      nie frasuj ty się o nie.
      Oj mam-ci ja mam—parę łabędzi,
      popłynąć one po nie.
      Już jeden płynie—po rokicinie,
      wianeczka sięgający,
      Już drugi płynie—aż się odchynie,
      wianka nie dostający.
      Łabędzie płyną—wianeczki toną,
      bystra je woda garnie,
      Moje wianeczki—z drobnój ruteczki,
      mam-li was stracić marnie?
      Łabędzie płyną—wianeczki giną,
      bystra je woda niesie;
      Nie masz wianeczka—moja Kasieczka,
      już ja cię nie pocieszę.
      Łabędzie wróćcie—serca nie smućcie!
      Wianeczka nie przyniosły,
      Tylko rąbeczek—to na czepeczek,
      na twoje złote włosy
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:22
      Sobótka.
      Dzisiaj wieczór krótki,
      Zapalmy sobótki.
      Hej dziewki wybrane!
      Byłem przepasane,
      Tańcujcie na dworze,
      Aż do rannój zorze,
      Aż do świtania.
      Lecz nie bez grania.
      Hej grajki wybrane!
      Byłem przepasane,
      Dudy niechaj zagrzmią,
      Kotły, trąby zagrzmią,
      Niech skrzypią skrzy pęczki,
      Piszczą piszczateczki,
      W bęben niech biją,
      Piwo niech piją.
      Hej chłopcy wybrane!
      Byłem przepasane,
      Z dziewkami skakajcie,
      Pożar rozpalajcie,
      Kładąc s'wierkowe,
      Drzewo cisowe.
      Palmy sobótki,
      Bo wieczór krótki!
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:25
      Poteni'my zytko,
      posiekliśmy owies
      teraz nas, panocku
      uo Krakowa odwieź.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:31
      Że się nam zjawiło odkupienie nowe.
      Chrystus nam się narodził,
      By nas wyswobodził
      Od niewoli szatańskiej.
      Nam się nie dostało szczęścia takowego,
      Byśwa w naszej puszczy mieli zrodzonego
      Jezusa Chrystusa,
      Choćby nasza dusza
      Serdecznie go uściśla.
      U nas w Ostrołęckiem na puszczy starostwie,
      Nie byłbyś się rodził w takowem ubóstwie.
      Mawa izbów wiele,
      I ciepłe pościele,
      Byłbyś leżał wygodnie.
      Choć nam barci w lasach, drzewa zabraniają,
      Uzdy i siekiery w lasach zabierają,
      Jednak byśwa byli
      Choć w nocy zwozili
      Suche drewka dla ciebie!
      Miałbyś buraczki i kapustę Panie,
      Z tłustą wieprzowiną zawsze na śniadanie,
      Mleko z jagiełkami,
      Chlebek z kartoflami
      Z miodem wódki flaszeczki
      A na obiadbyśwa skrzeczków naskwarzyli,
      I kaszy gryczanój tłusto nakrasili.
      Zając, kuropatwy,
      Choć połów niełatwy,
      Byłby Panie dla ciebie!
      Miałbyś pieluszki z partu cieniuchnego,
      Sukmanek do kolan z sukna puścińskiego.
      Faworek nie drogi,
      Kurpiki na nogi,
      Bylibyśwa zrządzili.
      A w Betlejem Żydzi, śmierdzące psiajuchy,
      Tylko swym bachurom napasali brzuchy.
      I chłodno i głodno,
      W niczóm nie dogodno,
      Trzymali cię nasz Panie!
      A że się tak Panie podobało tobie,
      Iżeś cierpiał biedę w maluchnój osobie,
      Przyjmij szczere chęci,
      Miej Kurpiów w pamięci,
      Ty na puszczy i Niebie
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:40
      Kijec granowity,
      Harkabuz ') nabity.
      Tak jadą na Roki s),
      Podeprą swe boki.
      Zstępuj ran z gościńca,
      Rzuci się do kijca,
      Potem z harkabuza
      Wnet poprawi guza.
      Chociaż w piasku brodzą,
      Lecz ostrożnie chodzą.
      Znaj Polaku pany
      Śmiałe Mazowszany.
      Gotowi do boju,
      Z zwadzie i pokoju:
      A niewiele mierzą,
      Śmiejąc się uderzą
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:43
      Krakowiak

      Albo my to jacy tacy, jacy tacy
      Chłopcy krakowiacy
      podkówki stalowe
      nowiusieńkie, nowe
      ***
      I buciki z skóry końskij
      u nich rzemyk i podwiązki
      i portecki z skóry łosj
      w podarunku mam od Zosi
      dana moja dana
      i biała sukmana
      ***
      Biała bieluchna sukmana
      hajże ino obyswana
      Zosiuniu kochana
      ***
      I faworek od kosule
      com se dostoł od Orsule
      pod syją spinecka
      złota złocinecka
      ***
      I pasiek okowany
      z skóry biały, wykręcany
      cęteckami, rzemyckami
      kółeckami nasadzany
      mosiężne kółecka
      dała kochanecka
      ***
      Na kapciuch wyprawny rzemień
      hubka, krzesiwko i krzemień
      cybuch i fajecka
      dała kochanecka
      ***
      Mam pieniądze za owsiki
      a jak kocham syćkie dziewki
      cęsto z niemi stracę
      gdzie którą obacę
      ***
      Cyli w święto cy w niedziele
      cyli w karcmie, cy w kościele
      syćkie przetańcuje
      jesce przyborguje
      ***
      Cas by mi się już zenić
      nie wiem, którą mam odmienić
      cyli Kaśkę cy tę Baśkę
      cyki te Orsule
      co dała kosule
      ***
      Pojąłbym Rozaliją
      dl sprawiła karazyją
      ale bardzo płocha
      boć każdego kocha
      ***
      Za Kaską mi dają krowę
      I gospodarstwa połowę
      złośnica dziewczyna
      taka w nij przycyna
      ***
      Al. w Marysi dobra dusa
      za żonę ją pojąć musę
      mówią mi sąsiedzi
      daj na zapowiedzi
      ***
      Pojedziemy na jarmarek
      kupiemy se bydląt parę
      i krowiątko i koźlątko
      i prosiątko i kurcątko
      psenicki półmacek
      hauzu krakowiacek!
      ***
      A wy mili muzkancia
      do stu diaków grać przestańcie
      bo ja wam zapłacę
      ino się zbogacę
      za ucho pałecką
      ze swą kochanecką
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:45
      Na kapciuch wyprawny rzemień
      hubka, krzesiwko i krzemień
      cybuch i fajecka
      dała kochanecka
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:48
      Al. w Marysi dobra dusa
      za żonę ją pojąć musę
      mówią mi sąsiedzi
      daj na zapowiedzi
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:50
      Krakowiaczek ci ja
      Przyznajcie mi tego
      Siedemdziesiąt kółek
      U pasika mego
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:52
      A jak ci ja urznę
      krakowiaka nogi
      pójdą wiechcie z butów
      a trzaski z podłogi
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:52
      A jak ci ja urznę
      krakowiaka nogi
      pójdą wiechcie z butów.
      a trzaski z podłogi
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:55
      Krakowski chłopaczek
      kupił pannie szpilkę
      żeby go przyjęła
      do siebie na chwilkę
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:57
      ***
      Kary konik, kary
      Za cztery talary
      Jak mi się wypasie
      Pojadę po Kasie
      ***
      Kary konik kary
      Zielona kulbaka
      Zajechałem do niej
      Nie chce mnie sobaka
      ***
      A bodaj mnie przódu
      Wszyscy kaci wzięni
      Niżem ja postał
      U Kasicy w sieni
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:59
      Nie będę się żenił
      Tak się będę żywił
      Dosyć-em garbaty
      Gorzej bym się skrzywił
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 19:02
      ***
      A w Ojcowie warczą
      tartaki i młyny
      a po górach skaczą
      dziewki jak maliny
      ***
      Skaczą sobie skaczą
      na parobków płaczą
      a ci essencyją
      na jarmarkach piją
      ***
      wracaj otrzeźwiały
      bez Ojców z jarmarku
      bo spadniesz ze skały
      i nakręcisz karku
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 19:04
      ***
      Przepił dwie sukmany
      u pas z nożeńkami
      abo z kimm przepił
      ino z dziewuchami
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 19:25
      1.U nasego pana
      zielona podłoga,
      zjezdzają się ludzie
      jak do Pana Doga.
      2. U nasego pana
      podłoga woskowa,
      a u sąsiedniego
      prosię sie w nij schowa.
      3. U nasego pana
      zielony podworzec,
      powiadają ludzie
      że ma złota korzec,
      4. U nasego pana
      biała kamienica,
      bodaj się zrodziła
      owies i pszenica.
      Bodaj się zrodziła,
      i kłosy chyliła
      bodaj nas ta pani
      do żniwa prosiła.
      6. U nasego pana
      piękne konie mają,
      kiedy je Wypuscą
      jak łnie skakają.
      7. A jesceby óne
      da piekniejsce były,
      zeby pacholicek
      nie był do nich zgniły.
      8. Kiedy pan gospodarz
      pacholicka budzi,
      to sie pacholicek
      u dziewcyny chludzi
Pełna wersja