A może by my se tak pośpiywali?

    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-ZIELONY MOSTEC 25.05.08, 12:55
      ZIELONY MOSTECZEK

      Zielony mosteczek, ugino sie,
      trowka na nim rośnie, niy sieko sie.

      Żebych jo tyn mostek harendowoł,
      tobych jo mosteczek wyrychtowoł.

      Czyrwone i biołe róże sadził,
      i ciebie dziewczyno odprowadził.

      Odprowadził bych cie aż do miasta,
      niyszczyśliwo patrol, co mie naszła.

      Jak naszła, tak naszła i zabrała,
      i na wojeneczkę iść kazała.
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-W PONIEDZIAŁEK 25.05.08, 12:56
      W PONIEDZIAŁEK RANO

      W poniedziałek rano kosiliśmy siano,
      kosił ojciec, kosił ja, kosiliśmy obydwa.

      A we wtorek rano suszyliśmy siano,
      suszył ojciec, suszył ja, suszyliśmy obydwa.

      A we środę rano grabiliśmy siano,
      grabił ojciec, grabił ja, grabiliśmy obydwa.

      A we czwartek rano zwoziliśmy siano,
      zwoził ojciec, zwoził ja, zwoziliśmy obydwa.

      A zaś w piątek rano sprzedaliśmy siano,
      sprzedał ojciec, sprzedał ja, sprzedaliśmy obydwa.

      A w sobotę rano przepiliśmy siano,
      przepił ojciec, przepił ja, przepiliśmy obydwa.

      A w niedzielę z rana już nie było siana,
      płakał ojciec, płakał ja, płakaliśmy obydwa.
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-ZACHODZI SŁONE 25.05.08, 12:58
      ZACHODZI SŁONECZKO

      Zachodzi słoneczko za las kalinowy,
      drobny deszczyk pada, na sadek wiśniowy.

      Na sadek wiśniowy i na rozmaryjon,
      powiedz mi kochanko, czy ty bydziesz mojom.

      Powiedz mi kochanko, powiedz mi na razie,
      niech moje koniczki, nie stoją na mrozie.

      Bo moje koniczki talary kosztują,
      jak jada do ciebie, podkówki się psują.
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-SZŁA JEDNA NIE 25.05.08, 12:59
      SZŁA JEDNA NIEWIASTA

      Szła jedna niewiasta z kokotym do miasta,
      bo ji niy chcioł w nocy pioć.
      Sprzedała starego, kupiła młodego,
      tyn ji pioł całom noc.

      Godołech ci wczoraj, ty żoneczko moja,
      mosz mi żuru niy warzyć.
      Ino mi worz mięsko i kluseczki wdycko,
      niy bydymy sie wadzić.
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-STARZYK GOIK 25.05.08, 13:00
      STARZYK GOIK

      Jo wom powiym jak to było, bo to mie sie przytrefiło:
      bajtlem żech był lecz pamiętom, zima była, tęgi mróz

      Siostra nupel mamlasiła, co go mama sporządziła,
      przyszoł starzyk, ściep szczewiki i na ryczka ku mnie siod.

      W żeleźnioku rozhajcowoł, swoja faja nafilowoł,
      wejrzoł na mnie i na ojca, i po męsku pedzioł tak:

      Ref.
      W życiu ręce są dość ważne
      moc i zręczność i tężyzna
      nogi muszą ustać szychta
      na walcowni i na grubie

      Ale w głowie mosz mieć siła
      kero bydzie ci służyła
      tukej u nos i tam u nich
      kaj cie mogą ciepnąć losy

      A jak kiedyś kajś wyjedziesz
      to nie bydziesz jęczoł stękoł
      zapomogów sie doproszoł
      bo mosz z Polski - fach potęga.

      Ojciec o tym zapamiętoł i choć som już nie ustoi,
      o klopsztanga cięgiem wsparty, wnuków z szkoły wypatruje.

      I łosprawio o Hildusi, Uśce, Zeflu i Magdusi,
      on zarządził w naszym domu: nie sortownia! nie walcownia!

      Uśka z Magdą na rechtórki, Hilda w Wirku na flejgera,
      a nojmłodszy Zefel Goik musi być za inżyniera.

      Ref.
      W życiu ręce są dość ważne ...
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-BIOŁY WĄGIEL 25.05.08, 13:01
      BIOŁY WĄGIEL

      Moja starka na Nikiszu, wele hołdy żyła,
      świtkiem, rankiem w zoposeczce wągiel se smyczyła.
      A jak starzyk szoł na gruba, mróz na dworze ściskoł
      to żeleźniok sie hajcowoł i wyzgiernie błyskoł.

      Ref.
      Kiej by wągiel mógł być bioły
      pod ziemią w chodniku
      to bych jo go cięgiem trzymoł
      w zamtowym chlywiku.
      A jak by mi dym z komina
      kryształowy lecioł
      to bych broł go połne gorście
      nad Śląskiem rozciepoł.

      Moja mama na sortowni przerobiła życie
      ojca z dołu wyciągali na niedzielnyj szychcie
      i łostało nos pięcioro z matulą do kupy
      przy kachloku my sie grzoli, godali i przoli.

      Ref.
      Kiej by wągiel mógł być bioły ...

      Jo terozki na Giszowcu żyja jak Romeo,
      po panelach sąsiad z dołu wzywo na video,
      a jo bych tak plecy pogrzoł przy mamy kachloku,
      a u starki pomaszkiecił sznita z żelaźnioka.

      Ref.
      Kiej by wągiel mógł być bioły ...
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-U ŻYMŁÓW NA OG 29.05.08, 06:35
      U ŻYMŁÓW NA OGRÓDKU

      Za Jonowym niedaleko,
      dość wielki widać płot.
      Kto mo tam swoja działka,
      Jest bardzo z tego rod.
      Już zbiero sie familia,
      w ogródku na Jedności.
      Pod gruszką w lałbie czeko,
      okrągły stół na gości.

      Ref.
      U Żymły na ogródku,
      tam zawsze fajnie jest.
      I każdy kto tam przyjdzie,
      zabawi sie na fest.

      Starka upiekła kołocz,
      Maryjka śmieje sie.
      Pytloczka robi szałot,
      siodej sie przy niej też.
      Już poli sie ognisko,
      a z wusztu kapie fet.
      Jak mocniej sie łokopci,
      to sie pojemy wnet.

      Ref. U Żymły ...

      Bier z ognia kawał wusztu,
      do ręki sznita weź.
      A potem łyknij piwa,
      nie trzeba więcej nic.
      Pytloki już tańcują,
      Żymła z Żymliną też.
      Małgola wroz z Józikiem,
      za lałbą skubią perz.
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-MARIANNA 29.05.08, 06:36
      MARIANNA

      Wczoraj obiecałaś mi na pewno,
      że zostaniesz mą królewną,
      na długi, długi czas.
      Wczoraj obiecałaś mi być wierną,
      i w miłości swej niezmienną
      po długi życia los.

      Ref.
      O, Marianno,
      gdybyś była zakochana
      nie spałabyś w tę noc,
      w tę jedną noc.

      Dzisiaj, gdym do ciebie przyszedł z rana,
      by cię zbudzić ukochana z Twego snu.
      Dzisiaj nie zastałem Ciebie w domu,
      boś uciekła po kryjomu
      z innym na randes-vous.

      Ref. O, Marianno ...

      Teraz, gdy już wszystko diabli wzięli,
      Mnie do wojska zaciągnęli,
      Karabin dali mi.
      Dzisiaj, mam już inną ukochaną,
      Karabinem nazywaną,
      Po nocach mi się śni.

      Ref. O, Marianno ...
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-LETNIA PRZYGOD 29.05.08, 06:37
      LETNIA PRZYGODA

      Pewnego razu dość czasu miałem
      A więc na spacer powędrowałem
      Bo spacerować jest bardzo zdrowo
      Można zobaczyć i to i owo.

      I to i owo i to i tam
      Daję wam słowo przyjemność mam.

      A gdy do parku zawędrowałem
      Piękną dziewczynę tam zapoznałem
      Z początku miała minę surową
      A ja jej na to i to i owo.

      To ja jej mówię piękna dzieweczko
      Chodź się przejdziemy tu nad tą rzeczką
      I popłyniemy łodzią sportową
      I zobaczymy i to i owo.

      Ledwie dziewczyna do łodzi wsiadła
      Ruszyłem wiosłem ona wypadła
      W górę nóżkami a na dół głową
      I zobaczyłem i to i owo.

      A że ja byłem silny i zdrowy
      Więc wyciągnąłem dziewczynę z wody.
      Zmoczyła sobie suknię różową
      Zmoczyła także i to i owo.

      Kiedy do brzegu łódź dopłynęła
      Ona na brzegu szatki swe zdjęła
      Suszyła sobie suknię różową
      Suszyła sobie i to i owo.

      A że ja byłem silny i młody
      Więc zażądałem od niej nagrody.
      Wszystko mi dała daję wam słowo
      Dała mi także i to i owo.
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-NARODZINY 29.05.08, 06:38
      NARODZINY ...

      Gdy się na świat narodziłam,
      Mama album mi dała,
      I rzekła: córuś, pilnuj go,
      Bo w nim klamerka mała!

      I nie otwieraj tego wciąż,
      Bo klamra pęknąć może,
      Dopiero, gdy przyjdzie twój mąż,
      Dasz mu, on ci to otworzy!

      Ale Kasieńka ciekawa,
      Co jej album zawiera,
      Więc delikatnie paluszkiem,
      Albumik swój otwiera.

      I czuje, że przyjemność ma,
      Przeglądać wszystkie kartki
      I myśli jak mężowi dać,
      Albumik nie podarty!

      A ze Janek to chłopak zuch,
      Wszystko przeglądnie czujnie,
      Pozwól Kasieńko album twój
      Ja ci go nie zepsuję!

      A gdy w altance sam na sam,
      Siedzieli sobie we dwoje,
      On delikatnie palcem swym,
      Pisał nazwisko swoje.

      A gdy po ślubie wierny mąż,
      Zaczął się z żoną spierać,
      Że tu przed nim już jakiś gość,
      Albumik jej otwierał!

      Na to Kasieńka rzekła mu,
      Mój drogi przyjacielu,
      Na to Kasieńka albumik ma,
      By się wpisało wielu!

      I każda z was to dobrze wie,
      I każda z was to czuje,
      Że taki album nic nie wart,
      Gdy się nikt nie wpisuje!
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-MARYNA 29.05.08, 06:39
      MARYNA

      (: Widziołech Maryne roz we młyniesmile,
      (: Jak lazła do góry po drabiniesmile.

      (: I było jej widać chude nogismile,
      (: Oj, jakie koślawe Boże drogismile.

      (: I było jej widać kolaniskasmile,
      (: Oj, jakie koślawe te kościskasmile.

      (: I jo się ji pytóm na nibby tosmile,
      (: Maryna zostańże móm kobitomsmile.

      (: A ona mi na to, chuderlokusmile,
      (: Weź powróz i powieś sie na krzokusmile.

      (: I wziyna se chłopa jak niedźwiedziasmile,
      (: W tygodniu zrobiła z niego śledziasmile.

      (: A w drugim zrobiła z niego szczurasmile,
      (: A w trzecim została tylko skórasmile.

      (: I z tej to powiastki morał takismile,
      (: Mówie wam! Nie żyńta się chłopaki
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-WSZYSTKIE RYBK 29.05.08, 06:40
      WSZYSTKIE RYBKI ŚPIĄ W JEZIORZE

      Wszystkie rybki śpią w jeziorze
      Bo tak powinno już być
      A ta rybka spać nie może
      Bo pod nią będziemy pić.

      Oj ty stary nie kręć gitary
      Trala, la, la, la, la, la
      Nie zawracaj kontra pary
      Trala, la, la, la, la, la.

      Wszystkie rybki śpią w jeziorze
      A pies je drapał niech śpią
      Więc piwem podlejmy ją.

      Oj ty stary nie kręć gitary
      Trala, la, la, la, la, la
      Nie zawracaj kontra pary
      Trala, la, la, la, la, la.
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-CZTERY RAZY 29.05.08, 06:40
      CZTERY RAZY

      Czy normalna, zwykła ciotka
      Może dawać jak ta kocia?
      Ależ owszem, czemu nie,
      Cioci też należy się.

      Ref.
      Cztery razy po dwa razy,
      Osiem razy raz po raz,
      O północy ze dwa razy
      I nad ranem jeszcze raz.

      Czy normalna mała rybka
      Może zgwałcić wielorybka?
      Ależ owszem, czemu nie,
      Rybce też należy się.
      Ref.

      Czy normalny zdrowy byk
      Może z krówką cyk, cyk, cyk?
      Ależ owszem, czemu nie,
      Jemu też należy się.
      Ref.

      Każdy rolnik postępowy
      Sam zapładnia swoje krowy,
      Każda krowa postępowa
      Rolnikowi dać gotowa.
      Ref.

      Czy normalny facet z wąsem
      Może zostać dziś alfonsem?
      Ależ owszem, czemu nie,
      Jemu też należy się.
      Ref.

      Czy normalny facet z bródką
      Może zostać prostytutką?
      Ależ owszem, czemu nie,
      Jemu też należy się.
      Ref.

      Czy normalny zwykły student
      Może raz w tygodniu z trudem?
      O, niestety, nie, nie, nie,
      On w stołówce żywi się.
      Ref.
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-BELA MARI 29.05.08, 06:41
      BELA MARI

      Panno Walerciu, przypnę ci (bis)
      Przypnę ci różę do kapelusza,
      Bo w kapeluszu fajnie ci.

      Ref.
      O, bela, bela, bela Mari,
      Bela Mari, bela Mari,
      O, bela, bela, bela Mari,
      Bela Mari, o hej.

      Panno Walerciu, wąską masz (bis)
      Wąską masz wstążkę w swych pięknych włosach,
      Panno Walerciu, wąską masz.
      Ref.

      Panno Walerciu, rośnie ci (bis)
      Rośnie ci kępka, poniżej pępka,
      Panno Walerciu, rośnie ci.
      Ref.

      Panno Walerciu, kupię ci (bis)
      Kupię ci fiata za cztery lata,
      Panno Walerciu, kupię ci.
      Ref.

      Panno Walerciu, czarną masz (bis)
      Czarną masz szyję, bo się nie myjesz,
      Panno Walerciu, czarną masz.
      Ref.
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-ALE JAJA 29.05.08, 06:43
      ALE JAJA

      Gdy byłem jeszcze malutki
      Mama mi lalę kupiła,
      Podwiązki zobaczyć chciałem,
      Lecz mama nie pozwoliła.

      Ref.
      Ho i ho, ale jaja.
      Ale jaja, ale jaja,
      Ho i ho, ale jaja,
      Ale jaja wielkie są.

      Kiedy chodziłem do szkoły,
      Nosiłem dziewczętom książki
      I wtedy się dowiedziałem
      Jak wyglądają podwiązki.

      Ref. Ho i ho ...

      Gdy byłem już kawalerem,
      Poszedłem z dziewczyną do parku,
      Siedliśmy sobie pod drzewem,
      Gawron umilał nam śpiewem.

      Ref. Ho i ho ...

      Siedliśmy na ławeczce,
      Szeptałem jej czułe słówka,
      Wtem lala moja krzyknęła:
      Mrówka, mrówka, ach mrówka.

      Ref. Ho i ho ...

      Szukałem więc mrówki wszędzie,
      Znalazłem gniazdo łabędzie,
      Tak dobrze mi się zrobiło,
      Lecz mrówki nigdzie nie było.

      Ref. Ho i ho ...

      Teraz mam dzieci bez liku,
      Żona mi robi wymówki,
      Pamiętasz, ty stary pryku
      Jak co noc szukałeś mrówki.

      Ref. Ho i ho ...
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-CHACHARY 29.05.08, 06:44
      CHACHARY

      Wszystkie baby powiedziały,
      Że chachary wyzdychały.

      Ref.
      A chachary żyją
      I gorzałę piją,
      Z góry spoglądają,
      Wszystkich w nosie mają.

      Jedna baba drugiej babie
      Wsadziła do nosa grabie.
      Ref. A chachary ...

      Czterych łysych się zebrało,
      Rolkę papy ukraść chciało.
      Ref. A chachary ...

      Zamiast wóz prowadzić, bracie,
      Pij gorzałę i siedź w chacie.
      Ref. A chachary ...

      Tylko margaryna mleczna
      Przeciw ciąży jest skuteczna.
      Ref. A chachary ..
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-WESOŁE JEST ŻY 29.05.08, 06:45
      WESOŁE JEST ŻYCIE

      Wesołe jest życie przy swojej kobicie,
      A jeszcze lepsze gdy nie ma jej.

      Przepijemy naszej babci domek cały
      i kalosze i bambosze i sandały,
      jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś.

      Przepijemy naszej babci majty w kratę,
      takie duże, flanelowe i kudłate,
      jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś.

      Przepijemy naszej babci pieska, kotka,
      pozostanie naszej babci tylko cnotka,
      jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś.

      Przepijemy naszej babci złote zęby
      i zrobimy naszej babci dupę z gęby,
      jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś.

      Przepijemy naszej babci wszystko z domu,
      przepijemy naszą babcię po kryjomu,
      jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś.
      • tuluiza Re: A może by my se tak pośpiywali?-WESOŁE JEST Ż 23.05.18, 20:45
        Przepijemy naszej babci domek śliczny
        i zrobimy z tego domku dom publiczny
        jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś.

        Przepijemy naszej babci ślubne łoże
        na cóż babci kiedy dziadek już nie może
        ani nic, ani nic, ani nic
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-WESOŁE JEST Ż 23.05.18, 21:23
          smile
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-KOMU DZWONIĄ 29.05.08, 06:46
      KOMU DZWONIĄ

      Komu dzwonią, temu dzwonią
      Mnie nie dzwoni żaden dzwon
      Bo takiemu pijakowi
      Jakie życie taki zgon, zgon, zgon.

      Księdza do mnie nie wołajcie
      Niech nie robi zbędnych szop
      Tylko ty mi przyjacielu
      Spirytusem głowę skrop, skrop, skrop.

      W piwnicy mnie pochowajcie
      W piwnicy mi kopcie grób
      A głowę mi odwracajcie
      Tam, gdzie jest od beczki szpunt, szpunt, szpunt.

      W jedną rękę kielich dajcie
      W drugą rękę wina dzban
      A nade mną zaśpiewajcie
      Umarł pijak, ale pan, pan, pan.
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-PRZEPIJEMY NAS 29.05.08, 06:47
      PRZEPIJEMY NASZEJ BABCI

      Przepijemy naszej babci
      majty w kratę
      majty w kratę
      majty w kratę
      takie duże, barchanowe i włochate
      jeszcze dziś
      jeszcze dziś
      jeszcze dziś

      Przepijemy naszej babci
      złote zęby
      złote zęby
      złote zęby
      i zrobimy naszej babci dupę z gęby
      jeszcze dziś
      jeszcze dziś
      jeszcze dziś

      Przepijemy naszej babci
      domek śliczny
      domek śliczny
      domek śliczny
      i zrobimy z tego domku dom publiczny
      jeszcze dziś
      jeszcze dziś
      jeszcze dziś
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-KOCHAŁ KARLIK 29.05.08, 06:48
      KOCHAŁ KARLIK

      Gdy zabawa się skończyła
      Każdy do swej izby szoł
      Pierwszy Karlik, drugi Zeflik, trzeci jo!

      A pod płotem już
      Wszystko poszło w ruch
      Kochoł Karlik, kochoł Zeflik, kochoł jo!

      Nie minęły trzy kwartały
      Przyszło pismo z sądu nom
      Dostoł Karlik, dostoł Zeflik, dostoł jo!

      Bo my we trzech
      Mieli dupny pech
      Mioł go Karlik, mioł go Zeflik, mioł go jo!

      Gdy zabawa się skończyła,
      Każdy do swej izby szoł
      Pierwszy Karlik, drugi Zeflik, trzeci jo!

      Teroz każdy mo co w pieluchy sro
      Mo to Karlik, mo to Zeflik, mom to jo!
      Każdy kocho to, co w pieluchy sro
      Kocho Karlik, kocho Zeflik, kochom jo!
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 29.05.08, 06:49
      CYGANERIA

      Znają nas knajpki i koty w zaułkach,
      Letnią nocą lubimy włóczyć się,
      I zgubić nas łatwo, i łatwo odszukać.
      Śmiech przed nami biegnie i gitary dźwięk.
      Już późno, a nam się wcale nie chce spać,
      Wysoka północ zegarów biciem wita nas.
      Znów dzień przeminął, dał może mniej, niż mógłby dać,
      Czerwone wino będziemy sączyć aż do dna.
      Już północ, a nam ta noc nie daje spać.
      Wysoka północ cygańską drogą wiedzie nas
      Znów dzień przeminął, nie wszystkim jutro szczęście da,
      Czerwone wino będziemy sączyć aż do dna.

      Nasze piosenki zbierane z ulicy
      Mają wszystko co nam przynosi dzień.
      Szczyptę radości, kropelkę goryczy,
      Wiele barw miłości i zawodu cień.
      Już późno, Cyganie, młodości wielkich miast
      Wysoka północ pod nogi rzuca tyle gwiazd.
      Znów dzień przeminął, nie wszystkim los wygrany padł
      Czerwone wino będziemy sączyć aż po brzask
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 13.01.16, 17:23
        Są to niewątpliwie pomysły bardzo piękne, bardzo poetyczne, godne wielkich artystów, a piękne
        dzięki przede wszystkiem prostocie i szczerości, z jaką zostały wykonane. Pod tym względem owe
        kolędy przypominają żywo poezję ludową. W tej radości z racji Bożego Narodzenia, w tej zabawie, uczestniczą nie tylko pasterze. Kolęda - pastorałka, choć przede wszystkiem zajęta pasterzami, nie jest ekskluzywną ani egoistyczną. Radość rozchodzi się po całym świecie. Biorą więc udział w adoracji ? i w zabawie ? trzej królowie. Pasterze tam pierwsi, ale znalazło się miejsce i dla panów. Królowie oczywiście radość swoją i swój hołd wyrażają we właściwy sobie sposób, po królewsku: oto kazali
        z armat dać ognia za Jezusa zdrowie, tak że aż się stajenka od huku dział zatrzęsła. Ody zaś święty Józef nie lubi tego huku, przeto potem zatrąbiono, w kotły uderzono, brzmiały fajfrów głosy pod niebiosy. Obok królów spotkaliśmy w szopie już i rzemieślników; z jednym wyjątkiem wzgardzonego
        szewca i oni biorą udział w weselu. Schodzą się na to wesele także rozmaite szczepy polskie: pełni
        życia i animuszu Krakowiacy, krzesząc podkówkami i brząkając kółeczkami, Skalmierzamie (?znać
        z kołnierza") z czarnemi pałkami, w ćwieczkowanych pasach, Ślązacy bogaci, którym pełne trzosy
        przeszkadzają w żywszych ruchach, Mazurowie wykrzykujący z mazurskiem zadęciem: ?hojze
        moja! do oboja i do piscałecki, dla tej dziecinecki", Podlasianie, i inni. Góral tańczy w szopce ?zbójnickiego"
        góral śpiewa, podskakuje,
        po piętach się poklaskuje, ?
        albo, jak w innej kolędzie:
        ciska siekierką do góry,
        przeskakuje ławy, góry,
        z radości,
        śpiewając przytem piosenkę góralską:
        rozwijaj się buczku,
        z lekka po maluczku,
        zielony.
        Przychodzą też do szopy Betlejemskiej rozliczne narody, by złożyć hold Nowonarodzonemu, Litwini i Rusi ni, Moskale i Niemcy, Francuzi i Hiszpanie, Włosi i Węgrzy, każdy scharakteryzowany odpowiednio w kolędzie; przychodzi i cygan, mówiący z rusińska, żydzi tylko jedni, choć im przykazano iść razem z innymi do Betlejem, opierają się temu, bo ?to pan nie nasz! nie tak on psichodzi, jak w biblii chodzi: my go czekamy wielkiego, wy go macie maleńkiego". Ci narodowie oczywiście na równi z pasterzami okazują swą radość: Niemiec pije i pląsa z niemiecka, Francuz tańczy menueta, Wioch nogami ?drga presto tak że aż go Polak musi moderować, bo to przecież ?nie karczma, nie gospoda". Nie tylko więc nasi pasterze się radują, ale też c ie sz ą się p o s tro n n e k ra je , g d y się im sły sz e ć d o sta je ,
        iż z a w ita ł w lu d zk ie m ciele, a s tą d n a ziem i w e se le . Cieszą się, rzecz jasna, i aniołowie. Oni przecież zwiastowali pastuszkom wesołą nowinę, więc w ich radości słuszna że udział biorą: ?Arno!
        Pański kurainciki wycina"; K rz y k po n ie b ie , po o b ło k a c h sły c h a ć p rz y w e so ły c h sk o k a c h ; a n io ło w ie św ięci, ra d o śc ią p rz ejęc i, w y śp ie w u ją , w y k rz y k u ją . Ale niedość tego. Przychodzą do żłóbka Pańskiego i święci, przychodzą święte: Barbara i Katarzyna, Rozalia, Anastazja, Dorota, przychodzi jedenaście tysięcy dziewic, by oddać pokłon Jezusowi i Matce Najświętszej.
        Z apokryfów wiemy, że i w otchłani ojcowie święci, czekający przyjścia Zbawiciela, napełnieni
        zostali weselem przy narodzeniu Dzieciątka Jezus. Kaznodzieja polski z początków XV. wieku
        wiedział dobrze, że ?to iste wesele byłoć jest ono wielikie, a to ku czworakiemu rozdzieleniu*4, czyli,
        po dzisiejszemu mówiąc, wesele z Bożego Narodzenia rozciągało się w czterech kierunkach: ku
        wysokości, od ziemi do nieba, gdzie uweselilo wszystkie anioły; ku głębokości, że rozbiło piekło
        i wypuściło zeń wszystkich świętych; ku długości, że się rozoiągło od wschodu słońca aż do zapadu;
        ku szerokości, iż wszystek świat ogarnęło. Nic dziwnego więc, że i natura bierze w tej radości
        udział: ptaszki w górę podlatują, Jezusowi wyśpiewują, ? ptactwo chwali Pana, bydło na kolana
        upada; wszystkie stworzenia schodzą się do Betlejem, gdzie ?bydlęta, robacy i domowi ptacy
        chwalili Dzieciątko**, a były tego takie tłumy, że nie pomieściły się w szopie; potem, jak kolęda
        z dużą co praw da dozą eufemizmu opowiada, ?w zgodnie głosy wrzaski pod niebiosy leciały.
        Radość udziela się i przyrodzie martwej: skały, świat i ziemia skakają z radości. 1 w ogóle wskutek
        Bożego Narodzenia zmieniło się całe przyrodzenie: drzewa na przykład ?opak owoc dają?,
        jabłka na dębinie, gruszki na sośninie, na wierzbinie wiśnie, na śliwinie trześnie; bez zakwitł figami, jesion rodzynkami; na głogu brzoskwinie, migdał na tarninie, miód płynie z kloniny, oliwa z brzeziny...
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 13.01.16, 17:51
        Ponieważ zaś kultura polska w tej epoce rozlewa się szeroko i równomiernie, ponieważ dociera do warstw najszerszych, przeto między kolędą a literaturą książkową nie ma teraz takiego odstępu, jak w epoce Renesansu. Stąd też wszystkie te cechy, które są charakterystyczne dla literatury Baroku, odbijają się bardzo wyraziście i w kolędzie. O niektórych była mowa poprzednio: żywość
        przedstawienia, skłonność do charakterystyczności i rodzajowości w związku z humorem, werwą, zamaszystością, mieszanie tonów i nastrojów podniosłych z niższemi, pompatycznych z codziennemi,
        idealistycznych z realistycznemi, skłonność do allegorji. Dodajmy do tego także właściwości czysto formalne, kompozycyjne i stylistyczne. Kolędy epoki barokowej mogą mieć budowę wiersza i zwrotki prostą, skromną, ale najczęściej będą to zwrotki misterne i wyszukane, wiersz jak najbardziej różnorodny. Są to zwrotki takie same, jakie znajdziemy i u Szymona Zimorowicza, u Morsztyna, u Kochowskiego, w ogóle w całej ówczesnej poezji. Tak samo ma się rzecz ze stylem i językiem tych kolęd; przenoszą nas one żywcem to w epokę Paska i Potockiego, to w epokę saską, w której formalne cechy baroku dochodzą do ostatniego wyrazu. Są też i kolędy makaronizujące, jak n. p. ?Chara Deum soboles, uczciwe Paniątko, Leżysz: inter armenta veluti jagniątko, Byś człowieka przywrócił pristino honori...?, i t. p. Dla pokazania kunsztowności stylu i zwrotek przytoczmy parę przykładów (zaznaczając, że jest ich oczywiście cale mnóstwo):
        Niepojęte dary dla nas daje
        dzisiaj z nieba Ojciec łaskawy,
        gdy się wieczne słowo ciałem staje,
        mocą swojej cudownej sprawy.
        Nędze świata
        precz odmiata,
        a płaczliwe jęczenia
        w dzięków głosy
        pod niebiosy
        i w wesele zamienia.
        Skąd dziś wszyscy weseli,
        wyśpiewują anieli:
        Niechaj chwała Bogu będzie w niebie,
        a na ziemi pokój ludowi.
        Albo:
        Gdy św iat tryum fuje,
        mile aplauduje,
        a z nim w szystko stw orzenie:
        przyszed ł z nieb a P an chw ały,
        aby zbaw ił św iat cały,
        stąd dziś w esele,
        że w ludzkiem ciele
        Bóg św iatu głosi,
        pokój przynosi,
        przy swojem narodzeniu.
        Albo kolęda, która niewątpliwie przypada już na ostatni okres baroku:
        Apokaliptyczny Baranku,
        leżący w pieluszkach na sianku,
        o śliczny Jezuleńku,
        wdzięczny, luby puzieńku,
        boski ablegacie,
        czem nie w majestacie,
        czem u nie w mistycznej,
        apokaliptycznej, ,
        stawiasz się nam szacie?
        Oczywiście nie wszystkie kolędy tej epoki są tak misterne; są i prostsze. Ale to jest charakterystyczne,
        że ta misterność teraz nie stanęła na przeszkodzie rozszerzeniu się takich kolęd i spopularyzowaniu
        ich wśród najszerszych warstw..
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 13.01.16, 21:10
        - zaszel
        ścily mroki pod olszam i
        zapachniały
        ifanie11l -
        - a dołem
        dłu}!,im szeregiem przeszliśmy piJrami
        it'f ,i:tJójkach, kwadratem i J..
        ołf'm -
        zagra(v znaki pułków
        pO/t'/!,lydl poetów
        nad szkliwem rybllydl jniol
        i Z(lsty
        ly w błysk
        co dWllsieczem bagnetów
        zmierzył w tłllmu głośny pysk -
        - zakłębiły się wichry
        opadł czad i .',czezł -
        - z pod pi(t spuclmi(tydl drvKą
        u'yłonil sir kre.
        -
        - - wyballwły pofu1omif'
        nieba zgniły strop
        z;nrzyl się czopem ...lolira
        - falszyu'Y'" dukatem -:
        zmt'ł chmurami pusty lyta SIWP
        i rozsilll - mamy sie.ibiarz -
        Iwd wstajtllym
        UJiatell1
        wiotkie, pr

        [otll
        p[f'U
        \' -
        zapopŹł'lił bór - .
        i pr21!suł jf na miasta
        lltl w.(i
        i przysiółki -
        - - ze zbutwiałych gór
        SplJ'l1
        Y rzt'ki Kestym. lepkim iłt"m
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 03.02.16, 19:49
        Pieśni Słowiańskie jednej matki córy
        Odmienne licem barwą rozmaite
        Lecz w jednej wielkiej przeszłości powite
        Na śnieżnym grzbiecie starowiecznej góry
        Gdzie orłów gniazda, gdzie gromy i chmury
        Tysiąc was luda zrodziła czynami
        Oblicze wasze wypieściła sława
        Pieśni słowiańskie z waszemi falami
        Grzmiała i cichła mężów czynna wrzawa
        I wyście w życiu stały jak poranek
        W śmierci jak jasny, mogilny kaganek
        I były czasy gdy przy jednym stole
        Wszystkieście rody zabawiały razem
        I w umysł ciężki trudem i żelazem
        Lały wesołość, rozkosz i swawole
        Złociły dobrą, gromiły złą dolę
        Byłyście dziewic weselnym westchnieniem
        Starców wieczorem i domów ogniskiem
        Szumiących wojów tarczą i ramieniem
        Polotem konia i strzały połyskiem
        I kwiatem życia i czarem i cudem
        W świętą religią na obradach ludem.,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 10.10.16, 14:48
        Przi cysarskij ceście,
        nad przikopóm,
        wandrol z bierlami siedzioł.
        Czopkym położił przed koślawe nogi,
        przimrużił uoczi
        i czakoł w ciyrpliwym zamyślyniu.
        A wiedzioł,
        że terędy
        ludu mnoga na uodpust pudzie,
        i grosz ja ki-taki
        wpadnie dlo pokraki,
        bo dobrzi w tych stronach żili ludzie.
        Z uowiyjżij skury nowe kyrpce
        puklatych dziywek młode nóżki
        ku Istebnymu niesóm.
        Sypióm sie żółte groszówki
        lahućko — ja k o la s tów k i. . .
        ,,Rzykejcie, ujcu, by nie było wojny!"
        ,,Porzykóm,
        Bóg zapłać za wasz dar hojny,"
        wandrol każdej prawi dziywce.
        Ciyrwionymi skrzidłami bruclików,
        kuczkami z kamerholów,
        pachołcy na uodpust lecóm.
        Ja k gwiozdy — jasne uoczi,
        pucła szumniyjszi uod kreplików . . .
        Sypióm sie żółte groszówki
        lahućko — ja k o lastówki . . .
        ,,Rzykejcie, ujcu, by nie było wojny!"
        ,,Porzykóm,
        Bóg zapłać za wasz dar hojny,"
        wandrol uodpowiy haśnikom.
        Pod szyrokóm guńkom,
        pod biołym, szkrobiónym uobrusym
        spracowane dłonie
        i styrane nogi
        robotnych babek i gazdów
        ku kościołowi ciągnóm
        Sypióm sie żółte groszówki
        lahućko — ja k o la s tów k i. . .
        ,,Rzykejcie, ujcu, by nie było wojny!"
        ,,Porzykóm,
        Bóg zapłać za wasz dar hojny,"
        rzeknie każdymu wandrol ubogi.
        Przeszło ludzich dziwy
        hurmom na uodpust święty,
        w dziadowskim kłobuku, pomiętym,
        uod słonka złoci sie grosiwo.
        Na koniec zadudni bryczka:
        na nij Panoczek, Paniczka
        i wóniących Freliczek śtwioro.
        Stanie przed dziadym siwków noga,
        i kulać przestanie sie koło . . .
        „Hej, dziadzie,"
        Panoczek fusaty zawoło,
        ,,geszefty nie idóm ja k downi,
        trza wojny,
        rzykejcie, wandrolu, uo wojnym!"
        Leci pięciozłotówka
        szumnie — ja k o lastówka . . .
        ,,Porzykóm,
        Bóg zapłać za wasz dar hojny,"
        rzeknie dziad bogatej gromadzie.
        A że był uczciwy
        nasz wandrol,
        i dziod z dziadów prawdziwych,
        i żodnymu nie chcioł zrobić krziwdy,
        tóż złożił pobożnie ręce
        pod lipóm, przi Bożij Męce
        i rzykać poczón dziadowskóm modlitbym
        ze sumiynim czistym, spokojnym,
        płaczliwym głosym żebrackim:
        „Panie Boże, dej Wojny,
        dej Wojny, — Nie-wojny,
        jyny takij szarpaczki!"x
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 26.12.16, 14:08
        L eciał ptaszek przez leszczynę,
        Za nim pędził jastrząb tuż —
        I ju ż chwycić m iał ptaszynę,
        Gdy leciała przez leszczynę,
        Chwycić już.
        Śmierć zagląda jej w oczęta,
        Zda się, czuje czarną noc,
        Lecz wspomniała na pisklęta,
        Gdy zagląda śmierć w oczęta,
        Czarna noc.
        W ięc ostatek sił dobywa
        I ja k może, zdw aja lot;
        Z wroga szponów się w yryw a,
        Gdy ostatek sił dobywa,
        Z dw aja lot.
        -E03-
        U P A E T T .
        ||o m c tn z a pod m uztjkę |||r d i t i : „ p a r ł a ! ”
        W A C Ł A W P AWLISZAK. PTASZYNA.
        (PIOSNKA CYGAŃSKA.)
        Z j l i s t ę m .
        Już z radością w gniazdko w pada,
        W gniazdko zwite w krzaku bzu.
        Lecz gdy dziatki w ita rada,
        N a bok główka jej opada
        W pośród bzu.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 27.02.17, 21:40
        Coś mi dziwnie w jazi w p;ęty,
        Goś mi łazi vis a vi-,
        Jestem dziko rozkosznięty,
        Solitera mam we krwi
        Pośród iilji, pośród rozed,
        Czuję s ę jsk Sapoljon
        Kiedy był pod Waterlozet,
        ! plajtowy zbierał plon.
        Uj dżewoje, uj dżewoje,
        Chce sze kochać, chce sze w#szczec,
        Sze nie wstydzę, sze nie boję,
        Jestem tyger, możno rzec,
        iśozkoszniaczek rozdyndany,
        I nie powiem, że się bam,
        Jedno słowo tylko znam
        Moje serce pou<* Ies dames.
        Chodzę z wierszem, chodzę z bajkę,
        Bom ooeta całkiem fest,
        Sam senjainy Matejaiko,
        Wleiki pętak p zy mnie jest
        M^le rozrywa, mnie unosi,
        Mi wątroba dynda sze,
        Mi się strasznie Już rozncsi
        Moje serce wierzcie mnie.
        Uj dżewoje, uj dżewoje,
        Tulipanki, astry me,
        Blade szykse ! geroje,
        Senepeps, extase,
        Uj trzymajcie, uj nie dajcie
        Ślepa kiszka skacze mi.
        Jestem wampyr to *ię wi,
        Z podkóweczki lecą skry.
        Moja dusza dymaniczna,
        Mnie porywa w jakąś dal,
        Jak statuja weneryczna.
        Owinięty jestem w szal,
        Jak rzymianin na deptaku,
        W kalambardzłe aż do pięt.
        Niby rycerz w pstrym szuszaku,
        Mnie porywa jakiś pęd.
        Uj dżewoje, uj dżewoje(
        Garsonjerki, la garson,
        lzralitki szyksy, goje,
        Z domu drttnberg, z domu Kohn
        ^'ampyrzyce, bugajczyce.
        Mergeritki. pełne zdrad,
        Bi bym wes łyżkami jadł,
        Uj jsk piękny jest ten świat.
        Najufesy wkrąg śpiewką,
        Romansuje z kotem rak,
        A cwietuszki sze bimbaję,
        Na miłoszczy cudny znak,
        W morzu wyją makarele,
        I w sienniku pluskwy też,
        Słodko bawią sze szmermele
        Publicznoszczy droga wierz)
        Uj dżewoje, uj dżewoje
        Anielice z Dzikie gass,
        Uj sze szydzę, uj sze boję,
        i ki f raf la trochę w-s
        Jestem dzikiem, jestem bykiem,
        Nie zaręczam sobie sam,
        Jedno słowo tylkr znam,
        Moje serce pour Its dames
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 27.02.17, 21:59
        Ody miasto spowije już mrok,
        To rzucasz wokoło swój wzrok
        Spać nie r.iotesz w nocy, bo to rle w twti mocy
        Więc cztmpiędzej tu kierujesz krok
        Sam przyznasz niez'y to traf
        Wesoło się tylko baw
        i chciej azsleć z nami również jak my sami
        i nie żałuj gdy potrzeba brew. j,
        Lucy gra, Lucy gra,
        uloścle bawią się dc drie, j
        Lucy gra, Lucy gra,
        Ten „blus* urok w sobie ma.
        Lucy gra, Lucy gra,
        Śpiewać będziesz, ty i ja!
        Lucy gra, Lucy gra,
        Każdy nerw w twym cielr drgał
        Hej w jazz bsnd dziś silnie ty wal
        Dźwięk z gongu niech umiinie hen w dal
        Nikt sie tu nie wzbudzi, wino nerwy studzi
        Niech opuści wszystki;h smuti-k, żali
        Graj skrzypku z cgniem, r.am graj!
        Zapomnień chwilę nam d«j £>»
        I niech płyną teny stąd na wszystkie strony
        Chce dziś poznać, co jest życia rej.
        ;T Lucy g"-», Lucy gre i t. d.
        Czy widzisz jak piękna jest noc,
        Kto śpi o tej porze jak kloc
        Ten jest do niczego, rram brać przykład z niago
        Raz wszak żyjem, chciejmy «rażeń moc
        Bierz kielich i wino lejl
        Bo życie brać trzeba najlżej
        Gdy ten nektar boski da zapomnieć troski
        Śpiewaj ze mną i w pamięci miej!
        Lucy gra, Lucy gra i t. d.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 07.03.17, 15:45
        Trąbią, trąbią w bębny biją

        Trąbią, trąbią w bębny biją
        Wojaczkwie maszerują

        Ja bym też tak maszerował
        Gdyby mi kto konia siodłał

        Starsza siostra usłyszała
        Konika mi osiodłała

        Ta poszrednia szablę dała
        Ta najmłodsza zapłakała

        Nie płaczcie wy siostry, brata
        Powrócę ja za trzy lata

        Już trzy lata przemijają
        Siostry brata wyglądają

        A on leźy w szczerym polu
        Ma głowiczkę na kamieniu

        A konieczek wedle niego
        Grzebie nóżką, żałuje go

        Wstawaj panie, wstawa, nie leż
        Dawałeś mi siano, owies

        Teraz nie dasz ani siedzki
        Stoję we krwi po kosteczki

        Teraz nie dasz ani siana
        Stoję we krwi po kolana

        Teraz nie dasz ani słomy
        Rozdziobią nas kruki, wrony

        Lepsze w domu groch, kapusta
        Niż na wojnie kura tłusta

        Lepiej w domu cepem buchać
        Niż na wojnie kulą gruchać

        Bo na wojnie szable kruszą
        Niejeden się żegna z duszą

        .
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 07.03.17, 15:49
        Za stodołą na rzyce

        Za stodołom na rzyce
        pasła dziołcha kaczyce
        Tomti tomti tomti rala
        Pasła dziołcha kaczyce
        Tomti rala la

        Ona woła: taś, taś, taś
        Przyszoł do ni chudy Jaś
        Ona woła: taś taś taś
        Tomti tomti tomti rala
        Przyszoł do ni chdy jaś
        Tomti rala la

        Przyszoł do niej Janiczek
        Nawrócił jej kaczyce
        Tomti tomti tomti rala
        Nawrócił jej kaczyce
        Tomti rala la

        Nie chodź do mnie w sobota
        Bo mom wielko robota
        Nie chodź do mie w sobota
        Tomti tomti tomti rala
        Bo mom wielko robota
        Tomti rala la

        Przyjdź ty do mnie w niedziela
        Łóżeczko ci uściela
        Przyjdź ty do mnie w niedziela
        Tomti tomti tomti rala
        Łóżeczko ci uściela
        Tomti rala la
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 07.03.17, 15:59
        [u]Goraźdżańskie dziewki[/i]

        Gorażdżańskie dziewki wziyny po piętoku
        Dostały robota, bali w wpiennioku

        Kopią wopno, kopią, ciepają na gonki
        Posprawiały sobie piękne mazelonki

        Kopią wapno kopią, ciepają na wózki
        Dały sobie poszyć jedwabne fortuszki
        ,
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 07.03.17, 16:04
        Hej, górnicy, górnicy...

        Hej górnicy, górnicy kaj tak wczas idziecie?
        Jeszcze słonka nie wudać, jeszcze noc na świecie

        Kiedy górnik wczas wstaje do pracy się zbiera
        Żona lampkę podaje, synek drzwi otwiera

        A gdy stanie przed szybem z kolegą się wita
        Ci słychać na filarze, zaraz go zapyta

        A gdy przyjdzie na numer, spojrzy na budynek
        Wszystko stoi w porządku, filar jako rynek

        Choć tu ptaszek nie śpiewa, słonko nie zaświeci
        Przy robocie czas wartko górnikowi leci

        A po szychcie do domu do żoneczki śpieszy
        Tam fajeczkę zakurzy, dziećmi się nacieszy,
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 07.03.17, 16:07
        Bili się górniki

        Bili się górniki
        Pierzyńskie gruchliki
        Toć mi dziwno
        O ździebko oleju
        Bili się w Szarleju
        Toć mi dziwno

        O pora królików
        Bili się w chlywiku
        Toć mi dziwno
        O troszka tabaki
        Wadzili, się kłaki
        Toć mi dziwno

        O szwane dziewuchy
        Prali się psia juchy
        Toć mi dziwno
        A już zaś się pszajom
        Ze sobom godajom
        Toć mi dziwo.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 07.03.17, 16:10
        Pod tą naszą szopką

        Pod tą naszą szopką wolołech się z ciotką
        A teraz mnie gańba, jak się z ciotką spokom

        Leżołech tam leżał, ciotka też leżeli
        Alech jo nie wiedział czego po mnie chcieli

        A jak ciotka wstali, bardzo przezywali
        Że się ze mną klipą, bardzo źle wyspali

        Jak ich teraz spotkom, pod tą naszą szopką
        Żeby mie chwalili, to się ściskom z ciotką
        =========================
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 07.03.17, 16:15
        Czyżyku, czyżyku...

        Czyżyku, czyżyku ptaszku maleńki
        Czyś widział, czyś słyszał jak sieją mak
        Oto tak sieją mak
        Oto tak sieją ludzie mak,
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 07.03.17, 16:41
        Śpiewa ptaszek w lesie
        Wśród zielonych drzew,
        A wiaterek niesie
        Miły jego śpiew.
        Ptaszek gniazdko wije.
        Wyścieła je mchem,
        Listeczkiem przykryje
        Przed dzieciątkiem ziem.
        La-la-la!
        La-la-la!
        La-la-la-la-la!
        La-la-la!
        La-la-la!
        La-la-la-la-la!
        Gdy zajdzie słoneczko,
        Ptaszek w gniazdku śpi;
        Choć już śpi w gniazdeczku,
        Pan Bóg o nim wie!...
        La-la-la!
        La-la-la!
        La-la-la-la-la!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 05.09.17, 23:18
        www.tekstowo.pl/piosenka,jacek_lech,bad__dziewczyna_moich_marze_.html__
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 05.09.17, 23:23
        Cyganka tak kiedyś rzekła mi:
        Napotkasz dziewczynę w życiu swym.
        w jej oczach swoje wyczytasz sny
        i słowa zmienią się w czyn.

        Już gwiazdy wiedziały, że
        gdzieś na pewno spotkam Cię
        i że wróżby z dawnych dni
        nie spełni nikt - tylko Ty.

        Dziewczyno, widzisz los sprawił tak,
        że nasze drogi spotkały się,
        więc uwierz, proszę, w ten losu znak,
        los wszystko najlepiej wie.

        Już gwiazdy wiedziały, że
        gdzieś na pewno spotkam Cię
        i że wróżby z dawnych dni
        nie spełni nikt - tylko Ty.

        La, la, la...

        Już gwiazdy wiedziały, że
        gdzieś na pewno spotkam Cię
        i że wróżby z dawnych dni
        spełnisz jedynie Ty.

        Daj rękę, chodźmy, gdzie pachnie kwiat,
        patrz, wspólnym rytmem krew tętni nam,
        chcę z tobą razem iść w życie, w świat,
        z Tobą nie będę już sam!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 05.09.17, 23:27
        Już gwiazdy wiedziały, że
        gdzieś na pewno spotkam Cię
        i że wróżby z dawnych dni
        spełnisz jedynie Ty....
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 06.09.17, 00:13
        dzie na deszcz, co dzień słońca, coraz mniej.
        Jej nie ma tu, ostygł po niej nawet sen.

        Czasem popatrz w moje okno zwykle tam siedzę,
        W starym fotelu, chyba dobrze mi.
        Światło utonęło na dnie szklanego kufla,
        Mówią że jesień przyjdzie dziś.

        Idzie na deszcz, co dzień słońca, coraz mniej.
        Jej nie ma tu, ostygł po niej nawet sen.

        Patrze w dół, gdzie autobusy bawią się w berka,
        Wywożą z miasta tłum słonecznych dni.
        W jednym z nich co jasny był jak sam pomnik lata,
        Niespodziewanie przyszłaś Ty.

        Idzie na deszcz, co dzień słońca, coraz mniej.
        Jej nie ma tu, ostygł po niej nawet sen.

        Czasem popatrz w moje okno zwykle tam siedzę.
        Na świecie zaraz zacznie padać deszcz.

        Idzie na deszcz, idzie na deszcz.
        --
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 06.09.17, 00:29
        Zbyt długo byłem sam
        By w życie mocniej wejść
        Mało dobrych wspomnień mam
        Niechętnie patrzę wstecz

        Jak nieproszony gość
        U obcych stoję drzwi
        Miejsca na tym świecie dość
        Lecz nie mam dokąd iść

        Dlatego pomóż mi lepszy świat znaleźć gdzieś
        Po prostu pare słów kilka zdań zanim wiesz
        Spojrzeniem otwórz mi barwy dnia
        Spraw by nigdy za radością nie szła łza
        Dlatego zanuć mi pare nut które znasz
        By słowa podziel się tym czym chcesz tym co masz
        Jeżeli jest mi źle podaj dłoń
        Zapomnieniem i nadzieją dla mnie bądź

        Przekreślę kilka dat
        I kilka pustych miejsc
        Będę za to wiedział jak
        Swą młodość dalej nieść

        Dlatego pomóż mi lepszy świat znaleźć gdzieś
        Po prostu pare słów kilka zdań zanim wiesz
        Spojrzeniem otwórz mi barwy dnia
        Spraw by nigdy za radością nie szła łza
        Dlatego zanuć mi pare nut które znasz
        By słowa podziel się tym czym chcesz tym co masz
        Jeżeli jest mi źle podaj dłoń
        Zapomnieniem i nadzieją dla mnie bądź

        Przekreślę kilka dat
        I kilka pustych miejsc
        Będę za to wiedział jak
        Swą młodość dalej nieść
        --
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 24.09.17, 12:20
        Nie dokazuj

        Było kiedyś w pewnym mieście wielki poruszenie
        Wystawiano niesłychanie piękne przedstawienie
        Wszyscy dobrze się bawili, chociaż był wyjątek

        Młoda pani w pierwszym rzędzie wszystko miała za nic
        Nawet to, że śpiewak śpiewał tylko dla tej pani
        I gdy rozum tracił dla niej śmiała się, klaskała

        W drugim akcie śpiewak śpiewał znacznie już rozważniej
        Młoda pani była jednak ciągle niepoważna
        Aż do chwili kiedy nagle, nagle wśród pokazu
        Padły słowa: Nie dokazuj, miła nie dokazuj
        Przecież nie jest z ciebie znowu taki cud
        Nie od razu miła nie od razu stopisz mego serca lód

        Innym razem zaproszony byłem na wernisaż
        Na wystawę późną nocą w głębokich piwnicach
        Czy to były dzieła mistrza Jana czy Kantego
        Nie pamiętam tego

        Były tam obrazy wielkie, płótna kolorowe
        Z nieskromnymi kobietami szkice nastrojowe
        Całe szczęście, że naturą martwą jednak były

        Na tym pierwszym młoda pani tańczy na polanie
        Na dwóch dalszych rozbawione dwie następne panie
        Choć szaleństwem było śpiewać do obrazu
        Nie zdołałem się powtrzymać:

        Nie dokazuj, miła nie dokazuj
        Przecież nie jest z ciebie znowu taki cud
        Nie od razu miła nie od razu stopisz mego serca lód

        Była także inna chwila, której nie zapomnę
        Był raz wieczór rozmarzony i nadzieje płonne
        Przez dziewczynę z końca sali podobną do róży
        Której taniec w sercu moim spokój święty zburzył

        Wtedy zdarzył się przedziwny, niezwykły wypadek
        Sam już nie wiem jak to było, trudno opowiadać
        Jedno tylko dziś pamiętam jak jej zaśpiewałem

        „Usta milczą, dusza śpiewa
        Usta milczą, świat rozbrzmiewa”
        Lecz dziewczyna nie słyszała tańcem już zajęta
        W tańcu komuś zaśpiewała to co tak pamiętam

        Nie dokazuj, miły nie dokazuj
        Przecież nie jest z ciebie znowu taki cud
        Nie od razu miły nie od razu stopisz mego serca lód

        Nie dokazuj, miła nie dokazuj
        Przecież nie jest z ciebie znowu taki cud
        Nie od razu miła nie od razu stopisz mego serca lód'
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.09.17, 14:17
        Patrz na tego malca tam!
        - Jak on dźwiga książek kram.
        Mina hoża i wesoła,
        Ani zmarszczka tam u czoła;
        Skokiem prawie każdy krok.
        Ognia pełen, śmiały wzrok,
        Pomierzwiona wciąż czupryna
        Filozofa przypomina.
        Malec ton—a któż-to? kto?
        A któż inny? student to!
        Liczko—to jabłoni kwiat,
        Obojętnym mu ten świat,
        Gdy rad sobie przyśpiewuje,
        Że światowych żądz nie czuje.
        Z ócz mu tryska gęsta skra,
        A krew w żyłach kipi; gra,
        Serce szczere i otwarte,
        Jedno—za sto innych warte . . .
        Dzieciak ten — i któż to? kto?
        Ha! któż? jak nie student to!
        Patrzcie nań! co to za chwat!
        Zda się: w puch-by rozbił świat,
        Taka mina zamaszysta.
        Kiedy droga idąc śwista,
        Środkiem błota, śniegu brnie,
        Gdzie płot, drzewo—tam się pnie,
        Gdzie rów, okop—jak kot skacze,
        Choć upadnie—nie zapłacze.
        Wisus ten—no któż to? kto?
        Któżby nic zgadł? student to!
        Co za zdrowie w ciele tem!
        Mróz czy upał, kurz czy dym,
        Nigdy nie mu nie zaszkodzi,
        W letnim stroju w zimie chodzi,
        Bo wytrwały niby stal;
        We iianelkę, w ciepły szal,
        W czapę, berlacz. w rękawice
        I w futerko—niech rodzice
        Stroją niuńki, gdy icli stać,
        Student — nie chce ich i znać.
        Kiedy błyska, bije grom.
        Brzęczą okna, tętni dom,
        Wtedy go przejmuje trwoga,
        Zresztą wcale nie zna wroga;
        Żaden niedokuczy trud.
        Chyba tylko—jeden głód.
        Z wichru drwi, w nawalne deszcze,
        Śmiały zuch nasz skacze, świszczę:
        Bawi go też nowy śnieg,
        I żołnierskich ćwiczeń szyk.
        Każdy stan ma własny strój,
        Tak kominiarz, ksiądz ma swój,
        Tak górnika i wojaka,
        Majtka poznasz i strażaka.
        Ma go nawet każdy ptak,
        Czemuż-by go nie miał żak?!
        Jak po pierzu poznać ptaka,
        Bównież strój cechuje żaka.
        l'antastyczny'ż bo to strój,
        Choć zwyczajny jegd krój,
        Plam i plamek setki,, rój,
        Nożem zbieraj tłuszcze, łój,
        Różnowzore malowidła,
        Z wapna, kredy i z czeruidła;
        Nafty, mydła, śluzu.. .zbiór,
        A do tego — zapas dziur;
        Zresztą łokcie, u nóg palce
        Więzić wciąż . . . nie lubią malce.
        Wszystko to przyczynia się!
        By porządkiem olśnić cię
        No! a jaki to tam nos!
        Nie wypada mówić: w głos,
        Każdy się domyśli łatwo,
        Kto w styczności bywa z dziatwą;
        A typowy jego but,
        Gdy się błyszczy — istny cud!
        Przytóm, gdy nie wykrzywiony,
        W palcach otwór zagojony,
        To już chyba biały kruk,
        Jakieś dziwo — dalibóg!
        (idy już taki wypadł los,
        Trudno też pominąć włos:
        Najeżony, poburzony,
        I najczęściej — osmalony.
        Czasem pierza na nim skład,
        Częściej z kałamarza ślad,
        Bo, że trudno żądać wstrętu,
        By go miał do atramentu,
        Temu ręce włos i twarz
        Ma upstrzone student nasz.
        Zkąd nogawki jego dwie
        W dyzharmonii? któż to wie?
        Czemu? gdy na bucie jedna,
        Druga się już chowa biedna,
        Kaprys-żo to? czy to co?
        Nie — symetrya razi go,
        Tu inaczej tam inaczej!
        Bozmaitość — gust junaczy,
        Gust czy smak ten—bądź co bądź
        Podług płci i wieku sądź!
        Do tych zalet i do plam,
        J e s z c z e-by coś dodać nam:
        Suknie wciąż porozpinane!
        Gdzież guziki? ha — przegrane!
        Bo studenci lubią grać,
        Co już po ich stroju znać.
        Taka postać dziarska, schludna,
        Ta mozaika przecudna,
        Co z pedantów, gogów drwi,
        Oto — student czystej krwi.
        A już jakie zęby ma!
        A jak o nie bardzo dba;
        Ząb mu służy zamiast kleszczy,
        Pod nim twardy orzech trzeszczy,
        Niemi bądź-co kraje, tnie,
        Ciągnie gożdzie, rwał-by pnie;
        I nie zważa, że wiek cały
        Zdrowe-by mu się przydały;
        Potem męki, późny żal
        Na junactwo, — ząb nie stal!
        Zkąd-bądź dostał jaki grosz,
        Ten w przekupki idzie kosz,
        Na owoce, na jagódki,
        Na pierniki, na łakótki,
        Było prędzej go się zbyć,
        Na co ma mu kieszeń drzeć?
        Wszak się młodość sknerstwem brzydzi,
        Skąpców, sknery nienawidzi.
        Dobrze ma, na wszystko czas!
        Skąpy z młodu — później głaz.
        Jaki rad studencik nasz!
        Szczęściem błyszczy jego twarz.
        Cóż to? co go uszczęśliwia?
        Cóż-to twarz mu tak ożywia?
        To skrzypiący nowy but,
        To do strzelbki prochu łut,
        To zegarek tombakowy,
        Pularesik, biezyk nowy,
        Byle zasłużony dar:
        Zeń uciecha już bez miar.
        Co za serce w ciele, tem!
        Jeśliś jest w przyjaźni z nim,
        Jeśliś go pozyskał sobie,
        Będzie wszystkiem ci na dobie:
        I na żart choć czego chciej
        Bez namysłu odda ci,
        Ofiaruje szczerze, chętnie
        To, czem bawił się namiętnie.
        Oj, bo złote serce to!
        Byle chciał je zbadać kto.
        Jedna wolność — tej mu żal,
        Weźmiesz ją — to rdza na stal-
        "Woli post i głód nareszcie,
        Niż zamkniętym być w areszcie;
        To na hardą duszę srom,
        Na ambieyą istny grom;
        Zresztą student — to jak ptaszek
        W klatce żal mu. żal igraszek.
        Żal swobody, swoich żal,
        Ewie tęsknica — rwie go w dal!
        Dusza to szlachetna, cna.
        Ujmie każdy ją, kto zna,
        Pozwól mu — niech figle stroi,
        Ale niech się ciebie boi;
        Li znarowić go się strzeż,
        A zażyjesz go jak chcesz;
        Niech cię czci, szanuje, kocha,
        A natura lekka, płocha
        Da się nagiąć, ująć w karb,
        Z serca zrobisz istny skarb!
        IV.
        Jest w nim także nieco wad:
        Nierad starszych słuchać rad,
        Bywa krnąbrny i uparty,
        Nie ma sromu, że obdarty,
        J łakomstwa wadę. ma:
        Łazi wszędzie jak ta ćma.
        I łakocia z szaf wyjada;
        A już sługom także biada!
        Kiedy panicz wróci z szkół,
        Na co roju ós i pszczół ?...
        Krok w krok jeno za nim łaź,
        Z szat czyść błoto, spłukuj maź,
        To ubieraj, to rozbieraj,
        To zamiataj, przącz i ścieraj;
        Tu rozrzuci gratów kram,
        Tu coś wylał, pali tam;
        Zgań mu — to cię zgromi krzykiem,
        Czasem skrobnie i biczykiem,
        Wszędzie chaos, nieład, wrzask,
        Stuk i łomot, drzwiami trzask
        Takaż bieda, gdy ten grom
        W rodzicielski wpadnie dom,
        Sługom w głowie się przewraca,
        A do tego co za praca?
        Jaki ciągły zachód, trud,
        Bo to wszędzie śmiecie, brud;
        Uszy puchnij od hałasu.
        Ni spokoju, ni wywczasu,
        Aż gdy przyjdzie nauk czas,
        Znowu ład i cisza raz.
        Ohciał-by zostać — a tu nie!
        Ead czy nie rad: pakuj się!
        Nie pomoże choć się tuli
        Do poczciwej swej matuli,
        „Twych wakacyj nadszedł kres,
        A więc chłopcze,! szkoda łez!"
        „„Ach niedobry ten och! wrzesień!
        Taka śliczna na wsi jesień,
        A tu właśnie do szkół jedź.
        Kiedy wszystko można inieć.
        Pełno śliwek, jabłek, grusz,
        A tu zostać - ani rusz!""
        Więc — „bieliznę, książki, suknie
        Zbieraj w ład, nim ojciec fuknie".
        Któż tak zwolna wlecze się?
        We łzach żegna pola, wsie?
        Żak to z domu do szkół wraca,
        Odzie go znowu czeka praca,
        Trud książkowy, szkolny dzwon,
        Temuż taki smutny on
        Ależ za to w porze żniw,
        Jaki wesół, jaki żyw!
        (idy się skończy mozół szkolny,
        X żak sobie znowu wolny.
        Któż tak szparko jedzie tam?
        Nawet i powozi sam —
        Żak to ze szkół do dom spieszy,
        Z miny poznać jak się cieszy,
        Bo też ma powodów sto. . .
        Ma'ż się temu dziwie kto?
        Więc w wakacye zobacz go,
        Co za chwat i urwis to!
        Skoro czariie ma na białem,
        Że on uczniem — sercem calem!
        Co ma robić? nie wie sam;
        Tu coś zbroi, ztłucze tam,
        Tu obala stoły, stołki,
        Tam wywraca już koziołki,
        Bwotes, krzyk po całych dniach,
        A choć zgromią — wielkiż strach?!
        Te wybryki w wolne dnie
        Łacno mu przebacza się,
        Ody rodzice zeń kontenci,
        Że do nauk dowiódł chęci.
        Trudno mu też babą być,
        Lub jak mnich — w klasztorze żyć.
        Młodość trzeba wyrozumieć,
        Ona musi się wyszumić,
        Taki łobuz, junak, zuch,
        Bywa potem dzielny duch.
        Kto nie zwiedzał raz ślizgawki,
        I po drzewach się nie drapał.
        Strzegł się szkody śród zabawki,
        Z wędką w ręku ryb nie łapał,
        I nie chwytał w sieć motyli,
        Piłki, orła kto nie lubił,
        Kto korzystał z czasu chwili,
        Książek nigdy nie pogubił,
        Nie przejadał swoich centów,
        Choć na świętojański chleb,
        Nie tłukł szklanek, lamp i
        Siedział sza! jak w koszu grzyb
        Nie znał figlów i wykrętów —
        Unikatem śród studentów!
        U nakrycia jego głowy,
        — Gdy sprawunek jeszcze nowy
        Ma być daszek połamany,
        Później — całkiem oberwany.
        Ma dziurawe nosić łokcie,
        I wentyle na kolanie,
        Ogryzione mieć paznogcie,
        Bazgrać w książkach i po ścianie,
        Plamić suknie atramentem;
        Gapić się na lado co,
        Niechcieć, czego starsi chcą.
        A co wzbronią — robić to,
        I nagany słuchać z wstrętem
        'l się zowie być studentem.
        Kwitnąć jak ten kwiatek Jaki,
        Żyć bez troski niby ptaszek,
        Po nauce zbijać bąki;
        Oprócz książek i igraszek
        Nie mieć więcej nic na głowie,
        I o jutro się nie dręczyć;
        Wolnym w myśli być i w mowie,
        Ojcu, matce, radość stręczyć:
        Jako gniazda ich pisklęta —
        Oto życie! to mi raz!
        Dnie jedwabne, pełne kras,
        Najpiękniejszy wieku ezfts.
        Bozkosz li przez tych pojęta,
        Co przebyli wiek studenta
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.09.17, 14:32
        https://supergify.pl/images/stories/miski/straszne/diabeki/szkoa/297.gif.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.09.17, 14:47
        Duchową matką naszą Wszechnica,
        To cnót społecznych, wielkich — rodzica,
        Ona-to trudy szkolne uwieńcza,
        W niej się uzacnia dusza młodzieńcza;
        By wszędzie stanąć z pierwszeństwa palmą,
        O s ł a w a X o b i e ! o M a t e i ; A l m o !
        O! niedaremna w jej ulu praca,
        Ona spotężnia rozum, zbogaca,
        Najzdrowszą karmią żywi i poi,
        Szlachetni serca, duszę nam zbroi,
        Dla niej Znicz święty w piersi zapalmy,
        D r u e h n i e O j c z y z n y : d l a M a t k i A l m y !
        Pókiśmy wolnym byli narodem,
        Ona szła stale ludowi przodem,
        Z niej wyszli wielcy Ojczyzny męże,
        Piastuni buław, katedr, oręży,
        Mądre ustawy i wieszczów psalmy
        O w o c e m ś w i a t ł a t e j M a t r i s A l m y .
        Narodu gwiazdy, chluba i chwała,
        Ożywcze zdroje z tycli piersi ssała.
        W jej blasku pierzchła kraju ciemnota,
        Z ugorów dzikich. .. wykwitła cnota...
        My zła, przesądów — resztę obalmy,
        T y m c z e ś ć d o w i e d z i e n i d l a M a t k i A l m y .
        Czerpiąc z jednego tu źródła wiedzy
        Duchowe dzieci! bracia! koledzy!
        Za jej natchnieniem pracujmy dalej,
        Gdzie poprzednicy nasi ustali.
        Ojczyzny przyszłość sobą ustalmy,
        Ii tem nagrodzim trud Matris Almy.
        Nasz wyjątkowy los, najsmutniejszy!
        Prac wyjątkowych w dobie dzisiejszej,
        Znojów, poświęceń, ofiar wymaga,
        Jeśli ma ustać wiekowa plaga.
        Toż my się doli kraju użalmy,
        M y , w y c h o w a n c e t e j M a t r i s A l m y .
        Nie nam się bawić, igrać, weselić,
        Z burszenseaftami obyczaj dzielić,
        Nie dla nas knajpy, komersy Niemców.
        Ni śladem szczęsnych iść cudzoziemców.
        Dla nas przystają Dawida psalmy:
        Skruchy i wiary — o dziatwo Almy!
        Szczęśliwszym ludom, co drą nas z skóry,
        Schadzki przy szklance, lubieżne chóry
        Zostawmy bracia! Nam pracy trzeba!
        Mrówczej, wytrwałej — Nie li dla chleba,
        Lecz dla potomnych — a wyjdziem z palmą..
        Z t r o f e y t w e m i . . . o M a t e r A l m o !
        To'ć przyrzekamy, przez cześć dla Ciebie!
        O Alina Mater! nie li o chlebie
        Lecz o ojczyźnie bardziej pamiętni:
        Na Jej ołtarzu złożym najchętniej
        Wszystkie słabostki,—aż lud-bohater,
        O d e t c h n i e w o l n y — o A l m a M a t e r i
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.09.17, 15:13
        Na błogi dzień
        Zanućmy pień,
        Gdy wolniej pierś oddecha nam,
        Gdzie stosy ksiąg
        Wytrąca z rąk
        Zawodu trud u życia bram.
        Nasz wieku kwiat
        Przez szereg lat
        Wysilen ciężkich świadkiem był,
        Z za szkolnych krat
        W szeroki świat
        Idziemyż dziś doświadczać sił.
        Ty Boże szczęść!
        By mózg i pięść
        Nam dały chleb i znośny byt,
        Lecz oraz daj!
        Abyśmy w kraj
        Szczęśliwszych czasów wnieśli świt
        Do własnych gniazd:
        Do wsi i miast
        Dopomóż nam dobrobyt wnieść,
        I skutkiem prac
        Wszech ducha władz
        Zasłużyć mogli w kraju cześć.
        O! dźwignąć kraj
        Nam Boże daj!
        Daj nauk ten osiągnąć cel,
        Błogosław nam
        U życia bram
        I w rzeczywistość chęci wciel.
        A jeśli los,
        Przeznaczeń głos
        Wyrzuci nas gdzie w obcy świat...
        Niech polski dzwon
        Nasz głosi zgon,
        Daj wrócić w kraj — choć w schyłku lat
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.09.17, 15:13
        Na błogi dzień
        Zanućmy pień,
        Gdy wolniej pierś oddecha nam,
        Gdzie stosy ksiąg
        Wytrąca z rąk
        Zawodu trud u życia bram.
        Nasz wieku kwiat
        Przez szereg lat
        Wysilen ciężkich świadkiem był,
        Z za szkolnych krat
        W szeroki świat
        Idziemyż dziś doświadczać sił.
        Ty Boże szczęść!
        By mózg i pięść
        Nam dały chleb i znośny byt,
        Lecz oraz daj!
        Abyśmy w kraj
        Szczęśliwszych czasów wnieśli świt
        Do własnych gniazd:
        Do wsi i miast
        Dopomóż nam dobrobyt wnieść,
        I skutkiem prac
        Wszech ducha władz
        Zasłużyć mogli w kraju cześć.
        O! dźwignąć kraj
        Nam Boże daj!
        Daj nauk ten osiągnąć cel,
        Błogosław nam
        U życia bram
        I w rzeczywistość chęci wciel.
        A jeśli los,
        Przeznaczeń głos
        Wyrzuci nas gdzie w obcy świat...
        Niech polski dzwon
        Nasz głosi zgon,
        Daj wrócić w kraj — choć w schyłku lat*
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.10.17, 12:28
        Po wojaczce długiej
        Na Litwie i Rusi,
        Wrócił Stasiek do dom,
        Do swojej Jagusi
        Ja g u sia go pyta,
        Ś ciskając m u ręce:
        — Dużo-ś dziewuch kochał
        Na onej w ojence?
        S tasiek w ąsa kręci
        I w m yślach się biedzi:
        — P ow iem praw dę — rzecze
        J a k b y na spowiedzi.
        Żołnierz, kiej się bije,
        To i k ochać musi.
        Kochałem n a Litwie,
        I na Białej Rusi.
        Na Wołyniu-m kochał,
        Gdzieśmy stali sto dni,
        Kochałem , kochałem
        1 w Galicji W schodniej.
        W e wojsku jest rozkaz:
        „O d dziew ek nie zmykaj!"
        Ino, jak ty, słodkiej
        Nie sp o tk ałem nikaj!
        J a g u s ia narzeka
        I płaczem wybucha:
        Dolo-ż moja, dolo!
        Biedna ja dziewucha!
        Aż tu S tasiek wrzaśnie:
        — Bez tych fanaberji!
        J e s te m przecie żołnierz,
        Służę w artylerji!
        Nie bucz, Ja g u ś miła,
        Cóż cię n iep o k o i?
        J e s z c z e w m ym jaszczyku
        D osyć m am naboi.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.10.17, 12:56
        W yjeżdżam y, m atuleńko, z domu twojego,
        K asia leje łzy ostatnie z serca praw ego,
        D ajcie jej błogosław ieństw o
        I nad pokusą zwycięstwo,
        M atusiu nasza!
        D ziękuje ci K asia tw oja za wychowanie,
        T atusiow i też to samo za ukaranie,
        Nie k a ra ł on bez przyczyny
        Jej tatuś, jej jedyny,
        Matusiu nasza
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.10.17, 13:06
        A w złotym (lub: tym) pokoiku.
        W zielonym gaiku
        Złoty kamień,
        . Złoty kamień.
        Nadobna Marysia (Kasia t. p.)
        Siedzi na nim,
        Siedzi na nim,
        Kosulki se przymierzała;
        Poni matka z ponem ojcem,
        Spoglądała, spoglądała;
        A w złotym pokoiku,
        W zielonym gaiku
        Złoty kamień,
        Złoty kamień.
        Nadobna Marysia
        Siedzi na nim,
        Siedzi na nim,
        Spódnice se przymierzała.
        Poni matka z ponem ojcem
        Spoglądala, spoglądała.
        A w złotym pokoiku
        W zielonym gaiku
        Złoty kamień,
        Złoty kamień.
        Nadobna Marysia
        Siedzi na nim,
        Siedzi na nim,
        Zapaske se przymierzała.
        Poni matka z ponem ojcem
        Spoglądała, spoglądała
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.10.17, 13:23
        W polu gruska,
        w polu,
        Ino ozarecek l);
        Nie chciał ci mie zoden,
        Ino J asiniecek.
        Stoi gruska
        w pqlu,
        Nima na nij grusek,
        Listecki opadły
        Wierzchołecek usech(ł).
        Listecki opadły,
        Gałą.zecki stoja;
        Obacys dziew cyno,
        Ze ty będzies mojo
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.10.17, 13:43
        A jak CI Ja ogród mijał,
        Zawonił mi karafijoł;
        Chodziłem wokoło,
        Serce me płakało,
        Bo nie miało pociesenia.
        A ja ta jesce raz pój de,
        I o córuś mówić będe:
        - Mamecko, .tatecko,
        Dajciez mi córecke,
        Bijać wam jej nie będe.
        Kiedy mi jej nie chcecie dać,
        Kazcie jose wymalować,
        W sadźciez jo se za skło,
        Nie bęuzie wam tęskno.
        Będziecie se na nio wzglądać;
        J ak wy na ni CQ uznacie,
        To mi jo wy radzi dacie.
        Fartusek sie króci
        A stokroć z nij leci.
        A ja chłopak sobie młody,
        Nie mam wąsów ani brody,
        Na konika wskoce,
        Sabelko potoce,
        Jak wroga połoze,
        Powróce, mój Boze!
        Będo ci mi ponny rade;
        Kiej nie dacie, to i jade.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.10.17, 15:36
        Skowronecku ptasku,
        Co wysoko latas,
        Powidzze mi nowicke,
        Jakąś ty tam słychał?
        - Słychałem tam nowicke,
        Da ale nie dobro;
        Miałem kochanecke.
        Oj do ślubu jo wiodo.
        Dwóch jo wiedzie,
        Dwóch jo wiedzie,
        Trzecimu jej zal,
        Cwartemu sie serce kraje,
        Nie będzie jej miał.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.10.17, 15:44
        Zagrajcie nam tatlca powolnego,
        Nigdzie nam się nie śpiesy
        Niechze nam se nadobna młoducha
        W wianeclm złotym uciesy. Hu! ha
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.10.17, 16:30
        Daj mi Boze zabacyć
        Tego, com kochała,
        Bom sie jego niescerności
        J uz nie raz doznała.
        A doznała, doznała,
        I j esce doznaj e;
        Strzez go, Boze, na honorze,
        Nie, jego nie łaje. (?)
        Strzez go, Boze, na honorze,
        Na zoden słuch jego, (?)
        Zeby zodna grzecna ponna
        Nie posła za niego.
        Boć to w kozdym kawalirze
        Śtuka niepojęta,
        A jak ściśnie, konwesuje
        Jego mowa święta;
        A jak ci jo
        w taniec. bierze
        W ręce jo całuje
        Chociazby jej zółci ulał
        Na zdrowie jej pije.
        Fora! fora, kawalirze,
        Fora z serca mego;
        Rozumiałeś ze cie kocham,
        A ja kpiła
        z tego.
        A nie chce cie, kochańciu,
        Nie chce cie i kąska;
        Lepsa
        u mnie .z respektem,
        U trzewika wstązka.
        - Aboś ty jo dziewce miała?
        Chyba kawał łyka;
        Podobniej by
        u gorseńta,
        Niźli u trzewika.
        - Wiązała ja kpie, durniu,
        Trzewicki wstązkami;
        Odrzekłam sie konwesować
        Z takiemi durniami!
        - Bo za takie konwensenie,_ (?)
        Za takie łajanie,
        Siadaj chłopce na konika,
        Obejźryj sie na mnie.
        A choćci się nie obejźrys,
        I to sie nie boj e,
        Bo o takigo kpa, durnia
        Zupełnie nie stoje.
        I wyj echał J asinek
        N a ostatnie drogi
        Złomał Jasinek syje,
        A konicek nogi.
        A juzci to ponnom siostrom,
        Napominek daje,
        Zebyście sie nie wdawały
        W mezcyznie kochanie.
        Bo mezcyzna bez rozumu,
        Boga sie nie boi,
        Przysięga się nadaremnie,
        O duse nie stoi.
        Przysięga sie nadaremnie
        I w piersi sie bije,
        A do insy myślą myśli
        I sercem kieruje
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.10.17, 16:43
        Kąpała sie Kasia w morzu,
        Pasła konie siwe w zbozu.
        Jechał J asinecek
        z pola,
        Zajon konisie do dwora.
        Jak sie Kasia dowiedziała,
        Za J asinkiem pobiezała
        Dawała mu dwa talary,
        Jeden duzy, drugi mały.
        (lub; Jeden nowy, drugi stary).
        - Naze, Kasiu, schowaj sobie,
        Przyjade na nocke do ciebie.
        (lub: Puść mnie na nocke do siebie).
        - Przyńdźze Jasiu przed wiecorkiem,
        Będzie kumorka otworkiem.
        Powolutku (lub: pocichutku), nie tąpajze,
        Podkówkami nie brząkaj ze,
        Bo tam matka lezą w cisy,
        J ak kto brząknie, to usłysy.
        Jak ci matka usłysała,
        Na starego zawołała:
        Wstańze, stary, wstań, nieboze,
        Bo u Kasie gość
        w kumorze!
        Zanim się stary
        z łoza stocył,
        To Jaś od Kasie oknem wyskocył
        I wyskoczył i wykrzyknął,
        I Kasińce rącke ścisnął.
        - Moja Kasiu, bywaj zdrowa,
        Ja kawalir,
        a tyś wdowa.
        - Prędkobym to owdowiałam,
        Ino z tobo nock? spałam.
        - Choćby ino nocke, choćby godzinecke,
        Juz sie, Kasiu, nie cytaj za zodno dziwecke.
        Choćby ino godzinecke, choćby pół godziny,
        Juz tamók nie stawaj, kady so dziew cyny.
        Wysła Kasia przede wroty
        Krzycy, płace swoi cnoty:
        - Ma brat starsy tabun koni,
        Niech mi wionecka dogoni.
        - Choćbym ja siad(ł) na sto koni,
        Twoi cnoty nie dogoni.
        Choćbym ja siad(ł) i na dwieście,
        Twoja cnota pije w mieście.
        Choćbym ja siad(ł} i na Cysta,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.10.17, 16:56
        Pójdźmy do domecku,
        Bo juz:cas na naju (nas),
        Bo juz przepiórecki
        Posły spać do gaju.
        Chodźmy do domecku,
        Bo juz cas, bo juz cas,
        Bo juz przepiórecki
        Posły se na wywcas

        Kukułecka kuka,
        Łubek tra w ke sadzi;
        Która dzieucha ładna,
        Jaś jo odprowadzi.
        Odprowadziłbym cie,
        Ale wilcy wyjo;
        Moja poni matko,
        Przenocujcie mi jo.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.10.17, 17:11
        Ozenił sie Delwestynek I)
        Miejski synek,
        Pojon sobie Kasinecke,
        Sławnej matusi córecke.
        J esce z nio i nocki nie spał,
        Pon go na woj enke wysłał.
        - Naści matko swojo córke,
        Swojo córke, mojo zonke,
        Chowaj ze jo rocek ze seść,
        A na siódmy daj komu ch ces.
        Siódmy rocek juz nadchodzi,
        J uz sie Kasie za mąz godzi,
        Siódmy rocek aj! juz idzie,
        J uz Kasieńka za mąz idzie.
        Delwestynek
        z wojny jedzie
        I przyjechał przede wrota,
        Nie znać go od śrybła, złota.
        - Wynieś, matko, skrzypce moje,
        Pójde zagrać Kasi na wesele.
        Siąde ja se w rogu stoła
        Pozna li mnie Kasia moja?
        Jak mnie Kasia obacyła,
        Ctyry stoły przeskocyła.
        - A witajze, mój najmilsy,
        Delwestynku mój najpirwsy,
        Bo ja tobie ślubowała,
        A tamtemu rącke dała.
        - A ty, chłopie
        z cudzej strony,
        Idź se suk.aj insej zon
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.10.17, 17:20
        Świeć, miesiij,cku, świeć,
        Ale wies komu?
        Ido ci ta trzy panienki
        Z karcmy do domu.
        Świeć, miesiącku, świeć
        Bez wysoki płot;
        Pocekajno, moja dzieucho,
        Jesce aby rok.
        Cóż ty jest za pon,
        Co de cekać mom?
        Juści dzieuche bidnych ojców,
        Tybyś mnie nie wzion.
        Tyś jest pon srogi,
        Sukas chędogi;
        Z cymze sie pokazać mam,.
        Cy te krzywe nogi
        Krzywe nogi mas,
        Syroko stąpas,
        Pod kozdem okieneckiem,
        Kochania sukas.
        Chociaz je nojdzies,
        To je uwiedzies;
        Złote góry obiecuj es,
        Później nie weźmies
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.10.17, 17:34
        Ach! z wieczora, w miłym chłodzie,
        Ba wiłem sie po ogrodzie,
        Ba wiłem sie mile, ł
        Miawszy czasu chwile
        To myślami, to śpiewkami,
        To różnemi zabawkami,
        Tak się pięknie bawił,
        Czasu wiele strawił.
        2 razy.
        Skoro przypominam sobie,
        Że mam Botrewars przy sobie,
        Dobywszy go, składam,
        Pod szpalerem siadam.
        Na kanapie na zielony,
        Kwiateczkami ustrojony,
        Tam sobie miluchno,
        Teraz cichuchno.
        Wejźre
        w góre, co za szelest?
        Oglądam się, czy kto nie jest.
        Oglądam się wszędy,
        Czy kto nie jest kędy?
        Zobaczyłem grzeczne dame,
        Przechodząco, gdyby łanie,
        VV białem nocnem stroju,
        Snać wyszła
        z pokoju.
        Prędko do mnie przyskoczyła,
        Rączki do mnie wyciągnęła.
        - Masz do spodobania,
        Oraz do kochania.
        Jak sie bawić naprzykrzyło,
        Żal mi miejsca tego było,
        Odstąpić miłego
        Kochania swojego.
        uż cie zegnam, serce" moje,.
        Bo już ide na pokoje.
        Zawsze mi tu bywaj,
        Te piosneczke śpiwaj
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.10.17, 18:10
        Stała nam se nowina,
        Pani pana za biła;
        Wsadziła go
        w ogródku,
        N asiała na nim rutku.
        - Rośnij, rutko, lelija,
        Wyzej jesce niźli ja;
        Rutka okna sięgała,
        Pani pana płakała.
        - Wyjźryj sługo
        w carny las,
        Nie jedzie li kto do nas?
        - Jado, jado panowie,
        Nieboscyka bratowie.
        Przyjechali przed wrota,
        Pytajo sie
        o brata
        Kajześ brata podziała?
        - Na wojnem go wysłała.
        - My ta
        z wojny jedziemy,
        Brataśmy nie widzieli.
        Coś to pani robiła,
        Coś zapaske zbrocyła?
        - Sługa kury rzezała,
        Krwio zapaske sparskała.
        .- Daj nam, pani, kurzyny,
        Albo jakiej zwierzyny.
        - Sucka obiadowała,
        Kurzyny pozjadała.
        - Idźze sługo do stajnie,
        Cyli zyje koń panów?
        - Zyje, zyje ino sam,
        Ale juz nie wesół.
        - Siadaj pani
        z nami,
        Bo my de weźmiemy.
        Pojedziemy bez Kraków,
        Bo tam mamy wojaków.
        Wyjechali
        w carny las,
        Opad(ł) ci j
        o złoty pas.
        - Zacekajcie, panowie,
        Schyle ja sie po ten pas.
        - Tyś pasa nie sprawiała,
        Zebyś sie poń schylała.
        Sprawił ci go Frandsek,
        Nieboscyk nas bracisek.
        Zajechali przed piekło
        O la Boga! oj, ciepło!
        Posadzili na zelaznem stolcu,
        Dali i sie napić smoły i kagańcu.
        - Pijze pani to wino,
        Nie piłaś go jak zywo.
        - Piłam, piłam
        z panami,
        Nie z takiemi durniami.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 05.11.17, 13:58
        Skacze wróbel po ulicy
        Szuka sobie zian pszenicy
        A ja sobie stoję w kole
        I wybieram kogo wolę
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 02.12.17, 14:16
        A to żech kaś wygrzebała u moi mamy, domyślom sie, że melodia bydzie
        na "Te Opolskie Dziołchy"


        Z Szopienic dziołchy

        Te z Szopiynic dziołchy tako moda majom
        Idom do kościoła chustek się życzajom
        Chustka pożyczono, fortuch na bok wziynty
        Pończochy stargane, wyłażom im piynty
        Idzie do kościoła, książka pod parzoma
        I patrzom do książki
        Jedna, drugi szepcze, gdzie muzyka będzie
        Jak wyszła z kościoła, prosto do kaczmorki
        Kaczmorka moja, nalejże gorzałki
        Kieliszka srogiego, bo ni momy czasu
        Byśmy niy dostały od matek chałasu
        Przydzie cera do dom, matka jej się pyto
        Gdzieś ty cera była, gorzołka żeś piła
        Nieprowda mamusiu na różańcu byłam
        Niyprowda córusiu, tyś gorzołka piła
        Matka jej niy wierzy, idzie do kaczmorki
        Kaczmoreczko moja, czy tu cera była
        Niy była tu sama, było ich tu śtyry
        Osiym półkwaretek gorzoły wypiły
        Przydzie matka do dom
        Do kija się bierze
        Ach słodka mamulu
        Może byś mie biła
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 02.12.17, 14:24
        Niy byda sie żyniył

        autor: Bogdan Dzierżawa

        Niy byda sie żyniył,
        Bo mi baby niy trza.
        Kupia jo se za to
        Kupia jo se za to,
        Porządnego wieprzka !
        Wieprzka se zabija,
        Byda mioł słonina,
        Byda miol czym maścic,
        Byda miol czym maścic.
        Kapusta na zima !
        Narobia se wusztu,
        Uwyndza wyndzonki,
        Niy byda już jodol,
        Niy byda już jodol,
        Jalowyj wodzionki !
        Jak mi minom lata,
        I chynci dostana,
        Znojda jakoś wdowa,
        Znojda jakoś wdowa,
        U keryj łostana !
        Powiesza se czopka,
        U wdowy we siyni,
        I moja samotność,
        I moja samotność,
        Zaroz diobli wziyni !
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 02.12.17, 14:31
        A JAK JA CIĘ ...

        A jak ja cię w ogródeczku dopadnę,
        O toć ja ci twój wianeczek ukradnę.

        A jak mnie ty mój wianeczek ukradniesz,
        O toćci ty na wojence upadniesz.

        Wezmę ja se piastuneczkę albo dwie,
        A ty musisz gwerem ciepać na wojnie.

        A jakci mnie na wojence zabiją,
        To mnie czerwoną kitelką przykryją.

        A jakci mnie z tego miasta powiezą,
        Wszystkie panny i panicze pobieżą.

        A jakci mnie do grobu będą kłaść,
        Wszystkie dzwony i organy będą grać.

        A jakci mnie do grobeczka położą,
        Wszystkie dzwony i organy zawieszą.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 02.12.17, 14:39
        Góralu, czy ci nie żal

        Góralu, czy ci nie żal
        Odchodzić od stron ojczystych,
        Świerkowych lasów i hal
        I tych potoków srebrzystych?
        Góralu, czy ci nie żal,
        Góralu, wracaj do hal!

        A góral na góry spoziera
        I łzy rękawem ociera,
        Bo góry porzucić trzeba,
        Dla chleba, panie dla chleba.

        Góralu, czy ci nie żal ...

        Góralu, wróć się do hal,
        W chatach zostali ojcowie;
        Gdy pójdziesz od nich hen w dal
        Cóż z nimi będzie, kto powie?

        Góralu, czy ci nie żal ...

        A góral jak dziecko płacze:
        Może już ich nie zobaczę;
        I starych porzucić trzeba,
        Dla chleba, panie, dla chleba.

        Góralu, czy ci nie żal ...

        Góralu, żal mi cię, żal!
        I poszedł z grabkami, z kosą,
        I poszedł z gór swoich w dal,
        W guńce starganej szedł boso.

        Góralu, czy ci nie żal ...

        Lecz zanim liść opadł z drzew,
        Powraca góral do chaty,
        Na ustach wesoły śpiew,
        Trzos w rękach niesie bogaty.

        Góralu, czy ci nie żal..
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 02.12.17, 14:47
        Moi mili goście proszę się nie gniewać
        Dzisiaj jest wesele wszystko można śpiewać
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 02.12.17, 14:49
        Wyglądasz Edytko jak kwiatek różany
        Adam koło Ciebie jak snopek owsiany
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 02.12.17, 14:52
        Gdy pójdziesz do łóżka, nakryj że się z głową
        Niech się co chce dzieje z tą drugą połową
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 02.12.17, 14:55
        Niepłacz że Edytko, bo płacz nie pomoże
        Ksiądz już kościół zamknął, klucze rzucił w morze
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 02.12.17, 15:01
        LEJ NA MUR

        (Pyk, pyk, pyk z fajeczki)

        Ida sobie przez podwórze, a tu patrza flek na murze
        I w łebie mi zaświtało, że sie chyba cos tu dzialo
        przez plac mój ktoś dziś tu szoł, i po murze sobie 1oł

        Lej, lej, lej po murze aż jo sie w końcu wkurze
        w hasioku Sie prziczaja, i urwia ci ta faja,
        już nie bydziesz loł, jo sie byda śmioł.


        Jak pedziołech tak zrobiłech na niego sie zaczaiłech
        wlozłech na noc do hasioka i czekołech na brzidoka
        hasiok zaś smród taki mo, z tego smrodu usnył jo.

        lej,lej,lej po murze itd

        Prziszedł cicho jak ta mysza a jo spia i nic nie słysza
        on spokojnie sobie leje a jo czuja coś się dzieje
        Czy to tak rozrabio mysz, albo może pado dyszcz.

        lej,lej,lej po murze itd.

        Stanął jo sie w tym hasioku a on siknął mi po oku
        chciołech złapać go za kapa na łeb on mi spuścił klapa
        miołech z tego taki zysk że dostołech klapom w pysk.

        Lej,lej,lej po murze ja więcej już się nie wkurze
        w hasioku sie nie czaja nie urwia ci ta faja
        jak ty bydziesz loł to jo byda społ.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 02.12.17, 15:05
        W piwnicznej izbie siedze sam
        przy kuflu pełnym piwa
        oczami wodze tu i tam
        a głowa mi sie kiwa

        ja nie dbam o czerwony nos
        i o to że wciąż tyje
        jo biera kufel w ręce swe
        i pije i pije i pije do dna

        a gdyby mi ktoś wybór dał
        dziewczyne konia trunek
        ja powiem mu - wybieraj sam
        ja płace za rachunek

        na próżno dziewcze wdzięczy sie
        i koń wyciąga szyje
        jo biera kufel w rece swe
        i pije i pije i pije do dna
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 02.12.17, 16:10
        WALCZYK GÓRNICZY
        1.
        Gornicze skarby pod Ziemią
        glęboko ukryte drzemią
        na ścianach, filarach, górnicza już wiara
        wykuwa do skarbów drogę.

        2.
        Jo śląski pieron spod Bytomia
        wydobywom węgiel każdego dnia
        a tam na wiyrchu słoneczko lśni
        żonka się krząta, syneczek śpi.

        3.
        Górnicza lampa się pali
        to słoneczkow naszej kopalni
        kombajnem dziś węgiel spod ziemi dobędę
        dla fabryk, dla wsi, dla miast.

        4.
        Jo dzielny górnik silny jak tur
        wydobywom węgiel każdego dnia
        a tam na wiyrchu jest domek mój
        w nim staro czeko, dziubeczek mój.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 02.12.17, 16:13
        POGODOMY

        Pogodomy po naszymu
        bo my momy na to glejt
        Mama z Wirka, tata z Chebzio
        a na Grubie starzyk Bert.

        Ref.
        Ona klacho, on fanzoli,
        bery bojki łosprawiomy,
        Niy poradzisz się dogodać
        to na szkoła zawsze czas.
        I gorola nauczymy.
        Niy poradzi się dogodać,
        na nauka zawsze czas.

        Pogodomy po naszymu
        bo w urzyndzie napisali
        "Dziś zawarte do połednia -
        - my na odpust pojechali".

        Ref. Ona klacho ...

        Pogodomy po naszymu
        farorz tyż nom szkoła doł
        nie na taca, nie w koszyczek
        ino w kabza forsa chcioł.

        Ref. Ona klacho .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 02.12.17, 18:46
        Jasio konie poił—Kasia wodę brała 2 ) Jaś sobie zaśpiewał—Kasia zapłakała, Jaś sobie zaśpiewał—-o zielonym gaju,Kasia zapłakała—od wielkiego żalu. —Nie płacz Kasiu, nie płacz—dosyć tego płaczu, Pójdziesz do Jasiuuia—kieby do pałacu: Izba i komora—kieby kamienica, Pójdziesz do Jasiunia—kieby do szlachcica. —Cóż mi z tego przyjdzie—lepsza dla mnie chata, Kie będziesz mnie kochał—bom ja nie bogata. —Chociaż nie bogata—choć masz posag mały, Ale mi się oczka— twoje spodoba
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 02.12.17, 19:14
        Idzie żołnierz borem, lasem, przymierając głodu czasem, Suknia na nim oblatuje, wiatr dziurami wylatuje. Chociaż żołnierz obszarpany, przecież stoi między pany, Trze baby go obdarować, chleba, soli nie żałować. W kotły, bębny uderzyli; na wojenkę zatrąbili. —I ja teżbym tam pojechał, gdyby konia kto osiodłał. — Starsza siostra usłyszała, bratu konia osiodłała; Młodsza siostra miecz podała, sama rzewnie zapłakała. —Nie płacz siostro, nie płacz brata, powrócę ja za trzy lata. Jedź braciszku na wojenkę, a przywieź mi na sukienkę: Na sukienkę zielonego, na gorsecik czerwonego. —Żyj-że siostro w poczciwos'ci, nie zachowuj w domu gości.— Nie wyszło roku, półtora, już-ci ciągnie wojsko z pola. — Zkąd jedziecie wojownicy? —Mościapanno z wojny wszyscy. -—Witam! witam mospanowie! daleko tam brat na wojnie? —Leży w polu na Podolu, trzyma główkę na kamieniu, prawą nóżkę ma w strzemieniu. Konik jego, wedle niego, grzebie nóżką, żałuje go. A żałując swego pana wykopał dół po kolana: — Wstawaj panie młodziusieńki! ja twój konik wierniusieńki- Kiedym ja miał swego pana, jadałem ja gołe ziarna, Teraz nie mam sieczki, słomy rozniosą mię kruki, wrony.— Siostra wszystko wysłuchała potem rzewnie zapłakał.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 02.12.17, 19:41
        Wdowa dwór buduje—żołnierz się dziwuje 2 ) —A przyjmijże mnie żołnierza na nocleg - do domu. —Nie przyjmę żołnierzu—nie przyjmę rycerzu, moja główka sfrasowana siedem lat po mężu. Siedem lat wędruje— siedem lat wojuje. a ja nie wiem biedna wdowa czy umarł, czy żyje?— I otarł pot z czoła—i siadł za róg stola, da i rzucił złoty pierścień do koła, do kola. Dla Boga, dla Boga!—dla Boga żywego! ja poznałam złoty pierścień Jasieńka mojego! Siedem świec spaliło—siedem świec spaliło niżeli się owo państwo do siebie przyznało. I ósmej połowa—i ósmej połowa — Już ja teraz mężateczka, nie wdowa, nie wdowa!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 02.12.17, 19:58
        15. Zieleń, zieleń bujny owies! ') hej ło-łom! zieleń, zieleń bujny owies, Czem bujniejszy, tera zieleńszy, hej ło-łoni! czćm bujniejszy tóm zieleńszy. A w tym owsie siwy kamień, hej ło-łom! a w tym owsie siwy kamień. Na kamieniu lata żmija, hej ło-łom! na kamieniu lata żmija. Kędy jedzie Jasio młody, hej ło-łom! kędy jedzie Jasio młody. Chciał tę żmiję porąbaci, hej ło-łom! chciał tę żmiję porąbaci. Ona jego pięknie prosi, hej ło-łoml ona jego pięknie prosi: 0 mój Jasiu nie rąbaj mnie, hej ło-łom! o mój Jasiu nie rąbaj ranie, Stanę ja się ci w przygodzie, hej ło-łom! stanę ja się ci w przygodzie: Weźmiesz żonę za wodami, hej ło-łom! weźmiesz żonę za wodami. Za bystrerai dunajami, hej ło-łom! za bystremi dunajami. A ja tobie ją przeniosę, hej ło-łom! a ja tobie ją przeniosę. 1 trzewiczka nie uraoczę, hej ło-łom! i trzewiczka nie uraoczę. I sukienki nie uroszę, hej ło-łom! i sukienki nie uroszą
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 11.12.17, 18:18
        CHROBRY.
        Biłem słupy w Dnieprze, w Sali,
        Na państwa granicy,
        W stałnych zbrojach za mną stali
        Dzielni wojownicy.
        Dla złych byłem, jak bicz Boży,
        A dla dobrych dobry,
        A potomne pokolenia
        Nazwały mnie: Chrobry.
        Oj, bo trzeba było wroga
        Odganiać od kraju
        Właził zawsze w naszą ziemię,
        Po starym zwyczaju.
        Na słowiańskie chciwy pola,
        Ponury i mroczny,
        Tak się skradał w państwo moje,
        Gdyby wilk żarłoczny.
        Święty Wojciech chrzci pogany
        W Chrystusowe imię,
        Chodzi w świetle cnót największych,
        Nie w pożarnym dymie.
        Przecież zbóje go mordują,
        W ojciecha Świętego!
        W srebrnej trumnie umieściłem
        Drogie szczątki jego.
        Dzięki ciosom mojej szabli
        I memu zwycięstwu,
        Przybył oddać cesarz Niemiec
        Hołd polskiemu męstwu.
        Zabłysnęła na mej skroni
        Królewska korona,
        Do włożenia jej na głowę
        Zmusiłem Ottona
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 11.12.17, 18:43
        PUŁASKI.
        Z puszczy wschodzi zorza ranna,
        Światłem lśniąc wspaniałem,
        Kipi bitwa pod Savannah, —
        Padam rażon strzałem.
        Ludność wolnej Ameryki
        Dba o przyszłość swoją,
        Dzisiaj stawia mi pomniki
        I czci pamięć moją
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 11.12.17, 20:11
        CHŁOP1CK1.
        Chodziłem po świecie,
        Po polu czerwonem,
        W ojowałem dzielnie
        Z wielkim Napoljonem,
        Z polskiemi legjony
        Szedłem walczyć ćmiało,
        Dla ojczyzny lubej
        Krew się własną lało.
        Zawiódł nas Napoljon:
        Myśmy się łudzili,
        Szkoda owych ludów,
        Któreśmy z nim bili!
        Szkoda tych Hiszpanów,
        Broniących swobody, —
        Być wolnemi przecie
        Wszystkie chcą narody!
        Pamiętna jest światu
        Bitwa pod Grochowem,
        Idzie polskie wojsko
        Z modlitewnem słowem,
        A na czele wojska,
        Co błyszczy jak kwiaty,
        Prowadzą wiarusów
        Prosto na harmaty.
        Olszynko, olszynko!
        Widziałaś ty dziwy,
        Między twemi drzewy
        Kipiał bój straszliwy!
        Świszczą wokół kule,
        Kartacz ziemię ryje,
        A wiara wykrzyka:
        „Chłopicki niech żyje!“
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 26.12.17, 17:29
        Ach ubogi żłobie,
        Cóż ja widzę w tobie?
        Droższy widok niż ma niebo,
        W maleńkiej osobie,
        Droższy widok niż ma niebo,
        W maleńkiej osobie.

        Zbawicielu drogi,
        Jakżeś to ubogi,
        Opuściłeś śliczne niebo,
        Obrałeś barłogi
        Opuściłeś śliczne niebo,
        Obrałeś barłogi

        Czyżeś nie mógł Sobie,
        W największej ozdobie,
        Obrać pałacu drogiego,
        Nie w tym leżeć żłobie?
        Obrać pałacu drogiego,
        Nie w tym leżeć żłobie?

        Gdy na świat przybywasz,
        Grzechy z niego zmywasz,
        A na zmycie tej sprośności,
        Gorzkie łzy wylewasz.
        A na zmycie tej sprośności,
        Gorzkie łzy wylewasz.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 26.12.17, 18:24
        Anioł pasterzom mówił
        Chrystus się Wam narodził
        W Betlejem nie bardzo podłym mieście
        Narodził się w ubóstwie
        Pan wszego stworzenia

        Chcąc się tego dowiedzieć
        Poselstwa wesołego,
        Poczęta Panna Syna w czystości,
        Porodziła w całości

        O dziwne narodzenie!
        Nigdy niewyslowione
        Bieżeli do Betlejem skwapliwie
        Znaleźli Dziecię w żłobie,
        Marję z Józefem.

        Bogu bądź cześć i chwata!
        Któraby nie ustala;
        Jak Ojcu, tak i Jego Synowi,
        I Świętemu Duchowi,
        W Trójcy Jedynemu.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 26.12.17, 18:35
        ANIOŁ PASTERZOM MÓWIŁ

        Anioł pasterzom mówił:
        „Chrystus się wam narodził,
        W Betleem, nie bardzo podlem mieście
        narodził się w ubóstwie Pan wszego stworzenia".
        Chcąc się tego dowiedzieć poselstwa wesołego;
        Bieżeli do Betleem skwapliwie, znaleźli dziecię w żłobie, Maryję z Józefem.
        Jaki Pan chwały wielkiej uniżył się z wysokiej:
        Pałacu kosztownego żadnego nie miał zbudowanego, Pan wszego stworzenia
        O dziwne narodzenie! Nigdy nie wysławione Poczęła Panna Syna
        W czystości. porodziła w całości, Panieństwa swojego.
        Już się ono spełniło, co pod figurą było:
        Baronowa różdżka zielona stała się nam kwitnąca I owoc rodząca.
        Słuchajcie Boga Ojca, jako Go wam zaleca: Ten ci jest Syn Najmilszy,
        Jedyny, wam w raju obiecany, Tego wy słuchajcie.
        Bogu bądź cześć i .chwała, któraby nie ustała;
        Jak Ojcu tak i Jego Synowi i Świętemu duchowi, W Trójcy Jedynemu.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 26.12.17, 18:52
        Przybieżeli do Betleem pasterze,
        Przygrywają Dzieciąteczku na lirze,
        Witają Dzieciątko, mate Pacholątko,
        Pasterze, pasterze.
        Podarunki Jezusowi oddają,
        Na kolana przed Nim ze czcią klękają,
        Witają Dzięciątko i t. d.
        Uznają w Nim Mesjasza prawego,
        Który przyszedł, by ich zbawić od ziego.
        Witają Dzieciątko i t. d.
        Przystanęli pastuszkowie wokoło,
        Zaśpiewali Jezusowi wesoło Witają Dzieciątko i t. d.
        Dziękował im Józef stary za dary
        Przyniesione dla Jezusa ofiary,
        Witają Dzieciątko i t. d.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 04.01.18, 22:28
        Bracią skauci, dosyć kurzu Bracia skauci, dosyć kurzu, Do syć kurzu łykać nam, Trzeba spie szyć nam do lasu, By wypocząć tro chę tam. W lesie cudna jest polana, Hufiec rozkaz stanąć ma, Wnet ogniska rozpalimy, A jest ich czter dzieści dwa, Wnet ogniska rozpali my, A jest ich czterdzieści dwa. W lesie naszym drzew korony Wnet zaszumią piosnką, swą, Na to naszych trąbek tony Odpowiedzą pobudką. Wietrzyk chłodzi nasze skronie, Kwiat upaja wonią swą, A tam ptaki na błękicie Pieśni swo je Bogu ślą. My w zawody ze skowronkiem, Nucim pieśni, ile sil, A dźwięk dziarskich śpiewek naszych Aż w obłoki gdzieś się wzbił. Nie mar nujmy, bracia chwili, Pijmy tego lasu czar. Jasnych chwil jest tak niewiele, I tych później będzie żal.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 04.01.18, 22:46
        Czas do walki, czas! (Melodia: Stańmy, bracia, wraz) Czas do walki czas! Trzeźwość wzywa nas, Byśmy za nią bój to czyli, Dla niej życie poświęcili! Więc pospieszmy wraz, Bo do wal ki czas! W silną zatem dłoń Chwyćmy wszyscy broń, Walczmy śmiało dla idei, Nie traćmy nigdy nadziei, A zaświta brzask, Błyśnie słońca blask! Broń ta nie chce krwi, Choć wróg przed nią drży! Bronią tą jest przykład dobry, Pouczenie i duch chrobry! W górę zatem skroń, W ręce świętą broń!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 04.01.18, 23:25
        Janie Chrzcicielu, możny Patronie Janie Chrzcicielu, możny Patronie Tych, co z krynicy czerpią Twych cnót, Twojej się zleca świę tej obronie Dziś abstynencki polski nasz ród. Chroń nas w postaci ludzkiej Aniele, Bądź to na duszy, bądź to na ciele! Módl się za nami, mężu trzeźwo ści, Coś nem zawitał z szczęściem do chat Dając nam przykład wstrzemięźliwości, Który podziwia szczerze i świat, Byśmy pospołu, twardsi od stali, W życia zasadach mężnie wytrwali! Byśmy, zerwawszy błahe przy mierze Z światem zamętów, złudzeń i mar, Bogu składali, mocni we wie rze, Trzeźwej i czystej duszy swej dar, Aż nam wytrwałym — kie dyś po zgonie — Pierwszy niebie ski promyk zapłonie! Ileż to nędzy wszędzie się sze rzy, Kiedy pijaństwa wzmaga się szał, Iluż ich nawet w Boga nie wierzy, Gdy się alkohol królem ich stał? Wyrwij ich z kajdan tejże niewoli, By nie zginęli w morzu niedoli!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 05.01.18, 00:29
        Najlepszym winem w świecie, Dla nas po czasy wsze Jest wino: ha! czy wiecie, Jak ono zowie się? — To wino z źródła płynie I mknie przez łąki w dal, Aż w da lekiej krainie Wśród morza ginie fal. Bóg światu dał to wino, By w nim miał źródło sił, Co zeń bez przerwy płyną Do licznych świata żył! To wino piją drzewa, Zwierz, robak, ryba, ptak, Co Bogu i nam śpiewa! Czyż nie jest może tak? Więc pijcie i wy dzieci Ochotnie wino to, A szczęście wam oświeci Ziemskiego życia tlo! Wy też ojco wie, matki, Nie gardźcie winem tym, Niech widzą wasze dziatki, Że dobrze wam jest z nim! Najlepszym zatem winem Jest - wody czystej zdrój! Tym winem więc jedynym Krzep siły, bracie mój! Nim wzmocnisz swoje zdro wie, Mieć będziesz też co jeść, A każdy wówczas powie: „Pijącym wodę cześć!”
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 05.01.18, 00:43
        Pod sztandarem idziem Ducha, Abstynentów rzesza — rzesz, Pieśń zapału z piersi bucha, Kto chcesz w świty — z nami spiesz Odrodzonej hufiec młodzi Co dnia mnożym orszak nasz, Duch wolności nam przewodzi, W światło idziem— przednia straż! Idziem w wielkie, święte boje, Na okopy nowych dni, W zorzach jutra nasze zbroje, Wiosną jutra hymn nasz brzmi! Długo dusze w mrokach spały, Długo piersi poił jad, Aż zwycię skie ideały Pchnęły ziemię w no wy ład. Dziś proroctwo nam się iści, To> co młode serca rwie... Polsko nasza, tylko czyści, Tylko wolni wsła wią cię! Nigdy rab, w żądzy łańcuchach, Cudotwórczych nie miał sił...—Pol ska przetrwa na tych duchach, Co odnowią krew jej żył.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 05.01.18, 00:57
        Świat szuka w kieliszku rozkoszy co dzień I co dzień wyciąga doń ręce — Niepomny, że kielich niejeden już cień W życiowej nań rzucił udręce. Otwórzmy mu oczy, by uznał swój błąd I odtąd o trunkach prawdziwy miał sąd. My wiemy, że szczęścia będziemy mieć raj, Gdy trzeźwość i ludu oświata I zgoda rozjaśnią ojczysty nasz kraj, A praca się z nimi po brata, Więc naprzód, wciąż na przód, bo z nami jest Bóg, A znik nie wnet z Polski alkohol nasz wróg. Choć świat nami gardzi i śmieje się z nas, My przecież go szczerze kochamy, Bo chcemy, by lepszy za kwitał dlaft czas, co szczęścia otwozy mu bramy! Więc choćby świat dalej z nas szydził i drwił, Ny wbrew przeciwnościom pracujmy co sił
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 05.01.18, 01:15
        Wszystko mi jedno, moi ulubie ni, Czy mam, czy nie mam pieniędzy w kieszeni. A jeśli nie mam, dowód oczywisty, Że mi wystar czy szklanka wody czystej. Gdy mam pieniądze, wszyscy mnie kochają, Gdym bez pienię dzy, Za drzwi wyrzucają. Ach te pieniądze, wszystko dla pieniędzy, Bez tych pieniędzy Człowiek by wa w nędzy
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 05.01.18, 21:38
        Hubiczku

        Wczerej gdy se czekala
        Gdym se trawki sekala
        Wczerej pri Kubiczku
        Wieczier pri musiczku
        Na dobranoc dostala

        Nesset ale już zasel
        Ty se ku mne nie prised
        Możno co mas inną
        Holku malowaną
        O mne ty se zapomnel

        Mne ta ale ne wadi
        Za mnom inny już chodi
        Ten ma oczka czarne
        Ten mi budi werny
        Ten me Michty Ne zdradi

        A to już żart, ale też ze zbiorów mojej mamy
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 05.01.18, 21:51
        A JAK JA CIĘ ...

        A jak ja cię w ogródeczku dopadnę,
        O toć ja ci twój wianeczek ukradnę.

        A jak mnie ty mój wianeczek ukradniesz,
        O toćci ty na wojence upadniesz.

        Wezmę ja se piastuneczkę albo dwie,
        A ty musisz gwerem ciepać na wojnie.

        A jakci mnie na wojence zabiją,
        To mnie czerwoną kitelką przykryją.

        A jakci mnie z tego miasta powiezą,
        Wszystkie panny i panicze pobieżą.

        A jakci mnie do grobu będą kłaść,
        Wszystkie dzwony i organy będą grać.

        A jakci mnie do grobeczka położą,
        Wszystkie dzwony i organy zawieszą.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 05.01.18, 22:01
        Góralu, czy ci nie żal
        Odchodzić od stron ojczystych,
        Świerkowych lasów i hal
        I tych potoków srebrzystych?
        Góralu, czy ci nie żal,
        Góralu, wracaj do hal!

        A góral na góry spoziera
        I łzy rękawem ociera,
        Bo góry porzucić trzeba,
        Dla chleba, panie dla chleba.

        Góralu, czy ci nie żal ...

        Góralu, wróć się do hal,
        W chatach zostali ojcowie;
        Gdy pójdziesz od nich hen w dal
        Cóż z nimi będzie, kto powie?

        Góralu, czy ci nie żal ...

        A góral jak dziecko płacze:
        Może już ich nie zobaczę;
        I starych porzucić trzeba,
        Dla chleba, panie, dla chleba.

        Góralu, czy ci nie żal ...

        Góralu, żal mi cię, żal!
        I poszedł z grabkami, z kosą,
        I poszedł z gór swoich w dal,
        W guńce starganej szedł boso.

        Góralu, czy ci nie żal ...
        Lecz zanim liść opadł z drzew,
        Powraca góral do chaty,
        Na ustach wesoły śpiew,
        Trzos w rękach niesie bogaty.

        Góralu, czy ci nie żal..
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 05.01.18, 22:03
        KOCHOŁ KARLIK

        Gdy zabawa się skończyła
        Każdy do swej izby szoł,
        Pierwszy Karlik, drugi Zeflik,
        Trzeci jo.

        A pod płotem już
        Wszystko poszło w ruch
        Kochoł Karlik, kochoł Zeflik,
        Kochoł jo.

        Nie minęły trzy kwartały
        Przyszło pismo z sądu nom.
        Dostoł Karlik, dostoł Zeflik,
        Mioł go jo.

        Bo my wszyscy trzech
        Mieli dupny pech,
        Mioł go Karlik, mioł go Zeflik,
        Mioł go jo.

        Gdy zabawa się skończyła
        Każdy do swej izby szoł,
        Pierwszy Karlik, drugi Zeflik,
        Trzeci jo.

        Teroz każdy mo, co w pieluchy sro
        Mo to Karlik, mo to Zeflik,
        Mom to jo.

        Każdy kocho to, co w pieluchy sro
        Kocho Karlik, kocho Zeflik,
        Kochom jo.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 05.01.18, 22:18
        PIEŚŃ Z POWSTANIA KOŚCIUSZKI.
        1794 roku.
        [lo bnlni! Bracia do broni!
        Ilzień !'łaIV.Y dla nas przychodzi,
        ), odnieść {,ręz w dzieluPj dłoni
        L,.psza od Ojc6w twych młodzi!
        Do broni I Stawcie się w roty,
        Liczne kraju wojowniki
        I pełni męzkiej ochoty
        Zbr6jcie się
        w kosy i piki.
        Ty coś nadzieją jest naszą,
        Wodzu! O Polski ozdobo!
        Żadne nas groiby nie straszą
        Gdziekolwiek pójdziesz, my
        z tobą.
        Do broni! Stawcie się w roty i t. d.
        Pr6żno spiżowe rusznice
        Srogie wyrzucały ciosy;
        Widziały już Racławice
        Armaty wzięte przez kosy.
        Do broni! stawcie się w roty t. d.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 05.01.18, 22:42
        PIEŚŃ KATOR2NJKÓW.
        Nie dbam jaka spadnie kara:
        Mina, Sybir, czy kajdany:
        Zawsze ja wierny poddaJIY,
        Pracować będę dla cara.
        'V minach kruszec kując młoł.em
        I Pom}'ślę: ta mina szara,
        To źelazo,
        - z niego potem
        Zrobi ktoś topór na cara.
        Gdy będę na zaludnieniu,
        Pojmę córeczkę Tatara:
        Może w mojem pokoleniu
        Zrodzi się Palen na cara.
        Gdy w koloniach o?iędę,
        OgrM zorzę, grzędę skopie,
        A na nich co rok 8iać będę
        Same lny, :same konopie.
        Z konopi ktoś zrobi nici:
        - Srebrem obwita nić szara
        Moźe sie kiedy poszczyci,
        Że będzie szarfą na cara.
        A. Mickiewicz.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 05.01.18, 22:54
        Nas zebranych wielu razem
        Car widzieć nie życzy;
        Więc rozwiązał swym ukazem,
        Legjon rolniczy.
        Przypomina twoje długi
        Odwieczny człowiecze i
        Że lemiesze twe i pługi
        Czas przekuć na miecze.
        Gospodarka trzypolowa
        Wrogom się podoba,
        Łan Poznania, łan Krakowa,
        Wzięli Niemcy oba.
        Moskwa wzięła resztę łan6w
        Polski, Litwy, Rusi,
        Więc reforma płodozmian6w
        Kłuć im w oczy musi.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 05.01.18, 23:01
        WOJOWNIK I JASKÓŁKI.
        .Młody wojownik
        w pośr6J obCt? 7.if'lIli,
        Wśr.5d obcych !Lhl7.i dręczony niAdolą,
        Usiadl 7.ajęty myślami tęskllemi
        Nad losem kraju i swą własną dolą.
        A w tcm jaskólld z 7.achodu leciały,
        J\llodzi:;n rzeld ku nim z WHaWIIl boh>ści:
        Wyście 7.apewllie nad Polsl(ą baja l.\',
        .Jakiel mi stamtąd przynosicie wi?1Rci i'
        ?loż!1 1. was która \V tej hun olwlicy
        Pno;y moim domku gniazdko ulepi la,
        przy rnoim dOlllku nad brzegiiJm Pilicy.
        Odzie gaj tak piękny, dolina tak mila!
        TtHn cwła matka ,lzy codziennie leje,
        J\lyi-Ia powrotu mo.jeg"o się pil'? ci,
        Nad7.ieją iyjl' i traci nad7.il'ję.
        .1akil'7. o lIIatco niesiecie mi wipści?
        M,'ieacili b)"ly i nad hr7.pgimn Wisły,
        K Gdy mnie sorCA utęsknione wtJła,
        Gd7.iB pierwsze Ezczęścia promieniH mi błysl)',
        Gd<\iew powal llIiłuść
        w dpojrzeniu anioJa!
        Czyliż pamięta o mnie moja miła?
        Czy gdy 'I. 'l.acbodu wietrzyk zaszeleści,
        Tęskliwe ku mnie westchnienia posyła?
        Od mej kocl1anki jakie macie wieści t
        Gdzie towarzysze, co ze mną niestety!
        W jednych szeregach za wolność walczyli,
        Biegną z zapałem na wrogów bagnety,
        A ja bezc.zynny gnuśnieję
        w tej chwili!
        Czyż wszyscy żyją? Kogoż
        z pnyjadeli
        Zimna mogiła w łonie swem jut. mieści?
        Może niestety wszyscy poginęli!
        Od mych przyjaciół jakież macie wieści?
        Wśr6d domu mego moie głosem pana
        Wróg rozkazuje
        w swych służalców tłumie!
        Próżno go błaga matka zapłakana:
        Glosu c7.l110ści ?lf.ikość nie rozumie.
        Ja tęsl\llIę, wzdycham
        z radości to trwogi,
        Ciągle mną sprzeczne miotają powieści:
        Jaskółki mówcie, o ojczyzuie drogiej!
        O Polsce, j:tkież niesi'Jcie mi wieści
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 05.01.18, 23:28
        POLOYEZ KOŚCmSZKr.
        Pa.t.rz Ko?l'iuszk(; na nas '/. nit'ba,
        .lak \I' krwi \l'rog'?1V hl}d!.imn urodzić:
        Twl'?o mił'C7.a uam [If.trzeba,
        B.v Ojczyznę oSIVohodl.ić.
        WolnoM droga
        w bialej s7.aci?',
        Zlot.elll skrZ.ldVml IV górę leci,
        Na jf'j czole patr7.aj bracie,
        Jak swobody gwiazdka świpci.
        Oto jf'st w(llności śpiJ.w, śpiew, SpiAIV.
        My za niił przelejem krew, krew. krew.
        Kto p,r.vit'dZHlł, Ż,' Moskale
        Są to ?rą.cia. Dal:! Lechitów,
        I'I1IU piN'WSZY
        w łeh wypalę
        1'rz,.d Iwśei..łelll Karnwl i tów.
        Kto nie new} IV gnn?IIYIll II} Cil1
        Naszych kajd?n, praw zniewagi.
        To jak zdriljcy wydrę ?.)"Cił\
        Na nipmszczon)'eh kościach Pragi.
        Oto jt'st wolności s[Jiew, spiew, spiew.
        My za ni;1 przelpjf'm krew, kn.w, lm1\\'.
        Z naszym duci]. III i orężem,
        1'(llal, ziemię oswooOlhi,
        Zdrajca pierl,-hnie, my 7.w.rcięzym;
        Bo wódz śmia lY nam puelrodzi!
        Tylko razpm, tylko
        w zgodził-',
        A powstafłcÓW oędziplll wwrem.
        Wszak Dyl<tator pr;r.y Narodzie!
        Cały Nar6d z Dyktatorem. ---
        Oto jest wolności spiew, spiew, spiew,
        My za nią przeleje m krpw, krew, krew.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 05.01.18, 23:49
        Pomoc dajcie mi rodacy,
        Gdyż okrutny ios mię nęka,
        Muszę żebrać, bo do. pracy
        Jedna została mi ręka.
        Ziomek nędzarz, tulacz bliiui,
        Głos błagalny do was wznosi.
        Żolnierz wicmy dla ojc7.yzny,
        O jallllui.nę ziomk6w prosi.
        Porzuciłem ojca, matkę.
        Porzuciłem zonę lubą,
        Porzuciłem dzieci, chatkę,
        Pogardziłem tycia zgubą.
        Biegłem kędy b6j wr7.ał krwawy,
        Walczyć pod ojczyzny znakiem,
        Krew przelałem
        w polu sławy,
        A dziś muszę być żebrakiem.
        Zabrał sąsiad zły dostatki,
        Wiatry
        z ogniem dom rozwiały,
        Nie mam żony, brata, matki,
        W gr6b przed nędzą się schowały.
        Mnie zawistny los tu gniecie,
        Znoszę nędzę, urągania
        I nic nie mam na tym świecie,
        Prócz tęj ręki do żebrania,
        Bez nadl.iei, bez pociechy,
        Tak pęd7.ę życie tułacze,
        Wzdycham do rodzinnej strzechy,
        Lecz jej pewnie nie zobaczę.
        Za mną w rodzinnem ustroni u,
        Może kto tam tęskni przecie.
        MOle kto i łzę uroni,
        I:;mutne myśli śląc po świecie.
        Kiedy wrzała wojna mściwa
        Kiedym ;: wrogiem staczał boje,
        Czemul kula litościwa.
        Nie trafiła w serce moje.
        Byłbym zginął
        z bronią w dłoni,
        Padł jak wolnym paść przystoi,
        Dziś tułacza smutek goni,
        Na ten ciężar nie mam broni.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 06.01.18, 00:13
        Mieczu m 1. mieczu! długo spoczywałeś
        I w grobie ojc6w już długo rdzewiałeś!
        Już ponad ziemią zabłysnąć czas;
        I szczękiem twoim pieśń powsbnia wzniecić,
        I,uną twoich odblask6w rozświecić
        Drogę do szczęścia dla nas.
        O mieczu luby! \V ogniu poświecenia,
        To w zimnie grobu, to we hach cierpienia,
        To w ofiar tylu tysięcy krwi
        Przeszło od wieka ciągl£l hartowany,
        Może już przetniesz nasze kajdany,
        Strawione od czas:.! rdzy?
        Jeili nie przetniesz niech me poświęcenia,
        Krwi mej gorąco, lnb zimno więzie:}ia,
        Ciebie hartuje, luby mieczu m6j.
        A i tak zn?szczysz mej niewoli pęta,
        Bo po za grobem świeci wolność święta;
        Tam ukończony
        z panowaniem bój I
        O mieczu luby! na twem ostrzu dzielnem
        , Kt6ry zwycięztwom, czynom ni?śmiertelnym
        Przyświęcał przez tyle lat.
        Spoczywa teraz, moja dusza młoda,
        Me szczęście, życie i moja swooJda,
        Mojej nadziei i przyszłości świat!
        Na twojem ostrzu, co długo broniło
        Wiary Chrystusa, i jasno świeciło
        Całemu światu, broniąc boskich praw
        - Spoczywa teraz szczęście milion6w,
        Wolność narod6w albo tryumf tron6w,
        Mieczu! o mieczu! miliony zbaw
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 06.01.18, 00:21
        Cztery rzeczy
        w Polsce slyną:
        Stara piosnka. stare wino,
        Przyj3źń doświadezona
        I nczciwa żona.
        Cztrry rzeczy
        w Polsce znane:
        Pług i kosa na ugorze,
        Szable w ogniu hartowaoe
        I pieŚ(l ludu: Święty Bl)że.
        Cztery rzeczy Polskę zdobią:
        Ciemne bory, łany źytnie,
        Lud7ie, kt61 zy
        w pocie robią
        I miłość co krwawo kwitnie.
        CzterJ' rzeczy
        m ile oku
        I po całym kraju sławne:
        Koń pod człekiem, koń przy boku,
        Stroje i zW)'C7.ajfJ dawne.
        Ile siły, bracia moi,
        Przechowajmy tę spuścizllę,
        Bośmy wszyscy jedni, swoi,
        Radzi umrzeć za Ojczyznę.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 06.01.18, 18:31
        OK 1 8 4 6.
        Pusto tam stoi mój dom pod dębami,
        I sam zostałem i oni tam sami!
        l w gniazdo moje niby piurllll strzelił.
        I od serdecznyeh piskląt mię r01.dzielił!
        I ja w więl.ieniu i w kcszuli krwawe;.
        A moi biedni wśr5d zbójców bez domu.
        I bel ogniska, prtytułku i strawy,
        A nawet ręki nie ma podać komu!
        I rany w duszy, i rany na ciele!
        O! Panie! Pa.nie! za coś się odwr6cił?
        Czy tych bole?ci nie będr.ie za wiel<\
        Żeś nal> wśrM tylu uieprzyjaci6ł n:ucił?
        Czy się świat mOle fi&. lUZ dziś do SkOlili,
        Że tak na złości serca rozpasane,
        I dziesięcioro starego zakonu
        Dz.iś u stóp krzyża na nowo strzaskane.
        Jak poMp świata tak wezbrały zbrodnie,
        I bratobójstwo szerzy się bezkr.n,je,
        I złe po słvńcu legnie się śwobodnie,
        A wiernej braci trzeba ginąć marnie.
        O Boże Ojców!
        o Panie nasz Panie!
        Za c6ś uczynił z nas takie źałośne?
        Ctyśmy tak winni za nasze kocbanie,
        Ześ tak ugodził nam
        w samo miłośne?
        W co się obr6ci ta polska dziedzin<1
        - I czem się będzie ten lud dalej bawił?
        Gdy pierwszym krokiem, co
        w życiu post.awił.
        Już w dziejach świata wyrósł na Kaina.
        My już nie pieśnią przed Tobą się żalim.
        My Cię nie s7.ablą, ani świętą bitwą
        - My Ciebie Panie! dJ.iś już nie modlitwą
        Ale krwią serca naszego Cię chwalim!
        Nie cbcemypomsty Twojego -ramienia.
        Lecz strzeż nas Panie od kr-wawej odpłaty,.
        I od knv1 Twojej strzei. nas zatracenia,
        . A kra,j od TWAgo imienia zatra.ty!
        We krwi skąpani prośbę tę z?nosim'!
        I już O jedno, jedno tylko pro.?im
        : Puść w ugór ludzi, bo gdy się krwią bawią
        To już dobrego pewno nic nie sprawią.
        Puść w ug6r ludzi i nie spiesz się
        z karą,
        A czyste serce pociesz Twoją wiarą
        - Bo dziś nie straszno nam się z tąd zabiera(:',
        Lecz straszno Panie, bez Ciebie umierać!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 06.01.18, 18:53
        Siedzi sobie zając pod miedzą,
        A myśliwi o nim nie wiedzą;
        Po chróścinie zas7.ctuwają,
        Trąbią krzyczą i wołają
        Na niego. (bis)
        Jest to wszystko chłopskie udanie,
        Był to stary zając mospanie.
        Widziałem go wczoraj
        w życie,
        Jak uciekał sobie skrycie,
        Do lasa.
        Zając sobie siedzi pod knieją,
        A myśliwi
        z wielką n?dzieją
        Chcą, żeby go wystraszyli,
        Wystraszywszy odmienili
        Las w psiarnię.
        Zając skoro trąbki usłyszał,
        Bieży prędko aż się zadyszał,
        Wybiegł nieborak na pole,
        Jedni w górze drudzy w dole
        Czekają.
        Radzi mu, a on ich nie wita,
        Od strachu i drogi nie pyta,
        To brózdą, to przez zagony,
        Bieży prędko, choć strudzony,
        Jak może.
        Rozsforowane już charty,
        Rącze lecą w skok zażarty,
        .? tu, tu, tu, sa, sa, sa, sa,
        J uz zajączek blizko lasa,
        Już on pan.
        Postanęli wszyscy
        w paradzie,
        Myśląc zajączkowi o zdradzie.
        Centnar procbu wystrzelali,
        I zająl:zka nie dostali.
        Zal by cię.
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 06.01.18, 18:55
          Hej, bej, hej, hej!
          Do kniei, do kniei,
          Bo w kniei trąbki ton,
          Po rosje gra,
          Że ?erce drga,
          Bo kt6i.. tak gra, jak on.
          A teraz dwie,
          Ozwały się,
          ak dwojga zgodnych dusz.
          To nas, to nas,
          Wołają w las.
          My juz, tui, tuz, tuż. tuŻ.
          Zwierz tu i tam
          Pomyka
          z jam I
          Hop, hop! myśliwy w trop!
          A echo mu i tam i tu,
          Wtóruje hop, hop, hop!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 06.01.18, 19:36
        Zagrajcie pobudkę,
        - już dnieje, szarzeje,
        Trop łatwo na rosie zobaczym,
        Ruszajmy na bory, ruszajmy na knieje,
        Potykać się z leśnym kudłaczem I
        Dwururka przez plecy a trąbka
        u pasa
        - Niech krew się rozigra w nas żwawiej,
        A psiarnia ze smyczy niech sobi., pohasa,
        Niechaj się do pola zaprawi
        W dębowym, !josnowym ostępie c?y borze,
        Pocieszmy się doLrą nadzieją I
        Nie idici? za nami pudlarze. i tchórze,
        Was lasy litewskie wyśmieją I
        Bo z dziadów,
        z prl1dziadów tu echo borowe
        Strzał celny rozeznać jest
        w stanie,
        Kto trąbił w tych lasach, kto pił pogrzebowe,
        Ten zuchem od razu zostanie!
        Tu każdy powinien domowe ZDać knieje,
        I każdy znać pole od dziecka,
        Zagrajcież pobudkę, jnż dnieje, szarzeje,
        Ozwij się drużyno strzelecka!
        Niech głosy po rosie zagrają, popłyną,
        Aż echo drzemliwe zatrzęsie !....
        O rozbudź się krasna, luba dziewczyno!
        Daj rączkę na drogę, daj szczęście!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 06.01.18, 20:26
        Czarka w czarkę! pal go kaci!
        Od waszeci do waszeci,
        Czy ubodzy, czy bogaci,
        Jakoś wszyscy boze dzieci.
        A gdy czarka się wysusza,
        To i w myślach nowa zmiana,
        Hulaj dusza bez kontnsza,
        Szukaj pana bez żupana!
        Gl'llnt nie rodzi.... wielkie święto I
        Ha, bo susza.... ha, bo deszcze!
        Gdy na morgu kopę zżęto,
        To i czegoż. trzeba jeszcze?
        A gdy dziedzic w gwałt przymusza.
        Kilka złotych płacić złana,
        Hulaj dusza bez kontusza,
        Szukaj pana bez żupana I
        Wieśniak głodny na przednówek,
        Głodne woły jego płużne,
        Chcę go cieszyć
        - lecz ze sł6wek
        Grz?ch podawać czczą jałmużnę.
        Boleść braci choć cię wzrusza,
        Choć społeczna boli rana,
        Hulaj dusza bez kontusza,
        Szukaj pana bez żupana!
        Ojciec chory, matka chor:J,
        Zle nadzieje... złe nadzieje!
        Nie ma płacić czem doktora
        I tak chory pozdrowie)e.
        Swych receptów kartelusza
        Nie da lekarz bez kuhana...
        Hulaj dusza bez kontusza,
        Szukaj pana bez żupana!
        Łza mi w oczach
        - więc podzielę
        Z przyjacielem....
        z moją drogą....
        Lecz kochanki, przyjaciele
        Łzawych oczu znieść nie mogą.
        Więc do lasu człowiek rusza,
        W ziemię wsiąka łza wylana,
        Hulaj dusza bez kontusza,
        Szukaj paua bez iupana!
        Zmarli... zmarli... moi mili!...
        Gdzie tam?! żyją lecz
        w nich pnsto,
        Swoje serca upodlili,
        Egeizmell1 lub rozpustą.
        Kłamstwo... klamstwo... czart spoIwsza !
        Odzyj wiaro nieza.chwiana!
        Hulaj dusza bez kontusza,
        Szukaj pana bez żupana!
        Cbwytam książkę
        w InPj rozpaczy?
        Daj mi prawdę
        w slowie Bcisłem!
        Co to znam:y? co to ZlIaClY?
        Ja tu czytam fałsz z rozmysłem j
        Ale wierzę w geniusza,
        Bo to ksiąika drukowana...
        Hulaj dusza bez kontusza,
        Szukaj pana bez żupana!
        Boże, Boże ! piosnkę złożę,
        Lecz z tpj piosnki CÓi; przybędzie?
        Trochę wiary, albo może
        liozpaczliwych snów narzędzie.
        Niechcę piosnki. ból mię skrusza,
        Lepiej padnę na kolana...
        Po modlitwie
        - hulaj dusza,
        Szukaj pana bez żupana!
        Już nie głupim, abym wierzył
        W jakąś ziemską przyszłość błogą,
        Abym czołem tam uderzył,
        Gdzie potrzeba kopnąć nogą.
        (:złeka wyższy cel porusza...
        Przebolała w sercu rana.
        Hulaj dusza bez kontusza,
        Szukaj pana bez żupana!
        Są tam insze światy boże,
        Gdzie nie bawi czcze mamiillo,
        Ile tutaj czynów stworzę,
        Tyle piór mi wrośnie
        w skrzydło,
        A gdy skrzydła wiatr napUS1.a,
        Już mi dalsza droga znana,
        W olna dusza niechaj rusz:!,
        Najwyższego szukać Pana
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 06.01.18, 20:34
        Co Z losem wieść boje p
        Przespałeś, to twoje,
        Niech ,cię sen skrzydałkami przytnli!
        Zle wyszli na wojnie,
        Spij bratku spokojnie
        - Luli niewiniątko, luli!
        Świat nie wie gdzie spieszy!
        Kto spi
        - t(m nie grzeszy
        Jak dziecię, co tV chrzestnej koszuli.
        Spać z dłonią na oczy,
        To słońce nie mroczy,
        Luli niewiniątko, luli
        o c6ż ci do tego,
        Że tam gdzieś łzy biegą?
        Źe nędlarz
        w łachmanach się tuli?
        Od cudzej złej doli
        Serduszko nie boli,
        Luli niewiniątko, luli!
        O pierwszej godzinie
        Obiadek nie minie,
        Przed obiadkiem ;;tukniemy w6duli,
        - I znowu na łoze
        Twą gł6wkę połozę,
        Luli niewiniątko, luli!
        'f y marzysz pieslczotko!
        Patrzajcie jak słodko!
        Widać śni, że kochanka go tuli.
        Si'.a... cicho... broll Boza,
        Obudzić się moze!
        Luli niewiniątko, luli!
        Na nowo co? marzy.
        Jak znaczno na twarzy!
        Pewno śni, że wychylił w6duli;
        Bo usta i czoło
        Igrają wesolo,
        - Luli niewiniątko, luli!
        O! w usta coś bierze,
        ?ni widać wieczerzę,
        Patrzajcie o ludzie nieczuli !
        A ja mu na ja,wie,
        Wieczerzę przyprawię,
        Luli niewiniątko luli!
        O wzorze dla wieku!
        O święty czlowieku !
        To głupcy, co się ze snu wyzuli,
        I dzielą się z nami
        Radością i łzami.
        Prawa mądrość
        - to luli i luli I
        I nie dziw, ze płaczą,
        Że jęczą
        z rozpaczą,
        Patrząc na świat, swe szczęście zatruli:
        Bo dziwną szli drogą,
        I usnąć nie mogą
        Prawe szczęście
        - to luli i luli!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 06.01.18, 20:54
        W naszej wiosce za ll1ych latek,
        Inszy bywał ruch:
        I wesele i dostatek,
        Każde dziewcze gdyby kwiatek,
        Każdy chłopiec zuch!
        Dliś na rozum ludzie biorą,
        Ale idzie coś niesporo
        - Insze czasy masz
        Szarem kwieciem łąka kwitnie,
        Pokarlałv kłosy zytniE',
        Zbladła ludziom twarz!
        Czy
        w jesieni, czy to w wiośnie,
        Były piękne dni,
        Czy pracujeli
        - Eerce rośnie,
        Czy się bawim
        - to rozgłośnie,
        Az gospoda drży!
        Dzisiaj ludzie juz nie tacy
        I do czarki i do pracy,
        Wiem ich siłę, wiem!
        A ojcowie ozielni, f:'tarzy,
        ?poczywają
        u cment.arzy,
        Wiekuistym snem!..
        Pl?jdę do nich, na mogile,
        Będę płakał rad,
        Do nich miodu dzban wychylę,
        I pogwarzę słodko, mile,
        Z ludźmi dawnych lat.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 06.01.18, 20:59
        KOŁ Y S A N K A.
        Luli senny m6j aniołku,
        Luli dziecię moje,
        Na twe czołko, o fjcJłlm,
        Spuszczam słodką łzę.
        Granicami tego świata
        Moich ramion dwoje,
        Wieńcem czarów cię oplata
        Drżące sercl'l me.
        Ach tam na świecie,
        Gdzie b6j i gwar,
        Tam się rozmiecie!
        Twój piękny czar.
        W sercach się kładą
        Tam gad i jeż
        - Choć ranny zdradą,
        Kochaj i wierz!
        Luli senny m6j aniołku,
        Luli dziecię moje,
        Na twe czołko o fiołku
        Spuszczam słodką łzę...
        Cicho, miękko tobie dzwięczy
        Pieśń, którą cię koję,
        A łagodnym blaskiem tęczy
        Płoną oczy m\:'.
        Ach! tam za ścianą
        Ni dnia bez chmur,
        Zdr6j
        - poi pianą,
        Drogi
        - śród gór...
        Ty wytrwaj w zyciu
        O synn mój!
        Prz.y gromów biciu,
        Módl się
        - a st6j!
        J.uli senny mój aniołku,
        Lnli dziecię mo'e,
        Na tWA czolo, o fiołku,
        Spuszczam słodką łzę.
        Niech nie trwożą cię
        w tern niebie
        Matki niepokoje,
        Sama spłaszam je od ciebip
        Jak komary złe.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 06.01.18, 21:29
        Wilij a, naszych strumieni rodl.ica,
        Dnll ma złociste i niebieskie lica;
        Piękna Litwiuka co jiJi czerpa wody,
        C?ystsze ma serce, śliczniejsze jagody.
        Wilija w miłej Kowieńskiej dolinie,
        Śród tulipan6w i narcyz6w płynie;
        U nóg Litwinki kwiat naszych młod7.iallów,
        Od r6z kraśniejszy i od tulipanów.
        Wilija gardzi doliny kwiatami,
        Bo swka Niemna swego oblubieńca;
        Litwince IJudno między Litwinami,
        Bo uk{lchala cudzego rnłojzień\Ja.
        Ninmen w gwaltowne pochwyci ramiona.
        Nif's;e na skały i dzikie przestworza,
        Tuli kl1chankę do zimnego łona,
        ? l giną razem
        w głębokościach morza.
        ciebie równie przychodzień oddali
        Z ojczystych dolin, o Litwinko biedna!
        I ty utoniesz w zapomnienia fali,
        Ale smutniejsza, ale sama jedna...
        Serce i potok ostrzegać darfmnie I
        D7.iewica kocha i Wilija bieży;
        W ilija znikła
        w ukochanym Niemnie,
        Dziewica płacze w pustelniczej wieży.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 06.01.18, 21:43
        LotmIm widział ja ptaszynę
        W Czarnomorców kraju,
        Piękn:ł znał"ll1 ja dziewczynę
        W baszowskim seraju.
        Sławny koń był
        w złotym rzęd'lie,
        U starego Chana,
        Lecz nie było i nie będzie
        Nad Guldję Hetmana!
        Tam to glówka! tam to lIs'lko!
        Grzywa
        w drobne kosy!
        Gdzie stąpiła lekkt> nói;ką
        Nie strąciła rosy.
        Kiedy kozak ją pogłaskał
        To jak dziewcze miękła,
        A jak Hetman ją pogłaskał.
        To przed gankiem klękła.
        Kicdy pomknął
        z Zaporoża
        Wichry ustawał
        A za Dnieprem gasła lorZ3,
        A trzy morza grały.
        Za co Dnieprze w świecie slynipsz
        Żeś
        z orlego lasu?
        Kiedy dziś jl1? nie tak płyniesz
        Jak dawnego czasu.
        Dziś jut tylko Ukrainie
        Mogiły hetmanią
        - Guldja stepem nie popły nie,
        Ni sokoły za nią
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 06.01.18, 21:43
        LotmIm widział ja ptaszynę
        W Czarnomorców kraju,
        Piękn:ł znał"ll1 ja dziewczynę
        W baszowskim seraju.
        Sławny koń był
        w złotym rzęd'lie,
        U starego Chana,
        Lecz nie było i nie będzie
        Nad Guldję Hetmana!
        Tam to glówka! tam to lIs'lko!
        Grzywa
        w drobne kosy!
        Gdzie stąpiła lekkt> nói;ką
        Nie strąciła rosy.
        Kiedy kozak ją pogłaskał
        To jak dziewcze miękła,
        A jak Hetman ją pogłaskał.
        To przed gankiem klękła.
        Kicdy pomknął
        z Zaporoża
        Wichry ustawał
        A za Dnieprem gasła lorZ3,
        A trzy morza grały.
        Za co Dnieprze w świecie slynipsz
        Żeś
        z orlego lasu?
        Kiedy dziś jl1? nie tak płyniesz
        Jak dawnego czasu.
        Dziś jut tylko Ukrainie
        Mogiły hetmanią
        - Guldja stepem nie popły nie,
        Ni sokoły za nią
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 06.01.18, 21:49
        ór nasz wysoki nad ws/'ystkiA bory,
        Dwór llasz bogaty :lad wszystkie d wory,
        Na naszym panu strój złotolity,
        Na palli perły i ahamity,
        Słur.b.. srahrzyste nosi sukmany.
        Ej pan naRZ śławit1n nad wszystkie p:my!
        A jego wioska długa p6ł mili,
        Na jego polach kłos się aż cbyli.
        Szerokich morgów oko nie zmierz)',
        Zboze wysokie jak pułk żołnierzy.
        Ej była II nas wojna odkryta,
        Wojsko pszrnicy, i wojsko żyta I
        Żeńcy sierpami ścięli szczęśliwie,
        I kłos nie został na pańskiej niwie.
        Ejzp po wojnie idźmy do pana.
        U niego będzie (;ześć nam oddana:
        Sprawi nam ucztę jakby wesele,
        Białym obrusem stoły zaściele,
        Przyjmie
        w gościnę swoje iniwiarze,
        Miodu i wina zastawić kaze;
        Przepije c;;:arę za nfłSZO r.drowie
        I dobre sh)wko swym gościom powie,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 06.01.18, 22:10
        Chłopek ci Ja chłopek,
        w polu sohie orzę!
        Wszystko mi się dobrze dzieje, chwała To biH
        [Boże!
        Mam parę koników, cztery wołki
        w pługu,
        1 domeczek malusieńki bez wszelkh'go długu.
        .Mam parę chłopak6w i cztrry d:dewczęt3,
        A kto tylko na nie spojrzy, Ill}śli, że panięta,
        W karczmiem nic nie winien, choć
        w każdą [niedzielę,
        Kogo pi wkiNu poczęstuję. sam sobie podchmielę,
        A mając do tego przywiązaną źonę,
        Nie obaITI o majątek, ani o koronę.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 06.01.18, 22:34
        Wiatr chłodno westchnął i mgłami kręci
        Zima już blisko, ej blizko!
        Bócian poważny, stróż sianożęci
        Rozpuszcza skrzydła, tumani, męci,
        I z wolna płynie na rlysko.
        Siadł, zaklekotał, zwiesił dziób duży
        I zamknął powm?nie oko,
        Snadź syn litewski marzy głęboko,
        O swej zamorskiej POdIÓŻY.
        II.
        "Miłoz to lecieć w auzońską stronę,
        "Miło coś wiedzieć i widzieć,
        "A rozważając trudy minione,
        "Plondrować Nilu brzegi zielone,
        "Na piramidzie posiedzieć!
        "Lecz ach! wiadomo jednemu Bogu,
        "Czy ujdę śmierci lub klęski?
        ,)Czy wróce jeszcze
        w kraj nadniemeński?
        "Siądeż na kupie murogu?
        III.
        "0 błonie Litwy I cudneż to błonie!
        "'fu wszystko szczęściem rozmarzy,
        "Słonko ciepl uchne, sianożęć wionie,
        "Dziatwa klekoce, a talll na stronip
        "Słychać brząkanie kosarzy.
        "Słodkoż tu było!
        - Bóg wie, co dalej l'
        "Czy wracać będzie już po co P
        .,Może dąb z gniazdem zamieć obali,
        "Lub kry wiosenne zgruchocą P I
        Lepiejby śwemi czuwać oczYI?a.'
        "W miejscu, gdzie szczęSCIa tak wiele;
        "Lecz piersi czują, ze idzie zima,
        "N a ióIŁeJ łące już ieru nie ma,
        "Za chwilę śnieg ją zaściele!"
        I ptak
        - opiekun błoni ojczysteL
        Wypręzył dziób swój czerwony,
        Pobiegł
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 06.01.18, 23:01
        Sl(ąd?e to wiejski spiewaku,
        Pod mem oknem twoje głosy?
        Ja kil'z cię mily żebraku,
        M.. tu za pędziły losy?
        Wysieczono twoje łany,
        Gdzipś swobodnie pieśni nucił,
        Al, do miasta zabłąkany.
        Jakżeą mię bardzo z(I,smucił!
        Nie tobie śpiewaku polny
        :Miejskie przystało schronienie,
        Cicbe gaje, umysł wolny
        NatchniE' tylko lube pienie.
        I mnie teraz miasto więzi
        Com lubił wiejskie zacisze,
        Zawieszoną Da gałęzi,
        Wiatr moją lutnią kołysze.
        Więc gościnę w równym stanie
        Przyjm śpiewaku
        w domku moim,
        Z kwiatów ci zrobię posłanie,
        Czystym uroszę je zdrojem.
        Siądziesz czasem na mej lutni,
        Tu samotnie w wolnej chwili!
        Oba tęskni, oba smutni,
        Po wiejsku będziem nucil
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 14.01.18, 20:11
        Oj siedzi kamień w ziemi,
        Oj pływa scupak w rzece,
        Oj nie ma gorszej biedy.
        Da jak rządy kobiece.
        Oj jedzie chłop na koniu —
        A koń kopytem kopie,
        Oj, jedzie chłop na koniu,
        A ba"ba zaś na ch'opie...
        Oj, pogania chłop konia,
        Oj, leszczynowym prętem,
        A babę zaś gna djabeł..
        I lecą nad odmętem.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 14.01.18, 20:35
        Hej, koledzy Dalej żywo
        Podawajcie bratnie dłonie,
        Łączmy w silne się ogniwo,
        Co nie pęknie, aż po zgonie
        Kto więc w naszem kole,
        Niechaj puchar pełei\ chwyta,
        A o troski i o bóle
        Pijąc nektar, się nie pyta.
        Wszak po pracy miło, bracie,
        Gdy pot srodze kipi z czoła.
        Ot w gościnnej zasiąść chacie,
        Wśród przyjaciół naszych koła.
        Kto więc w naszem kole, etc.
        Gdy nabiłeś sobie głowę
        Ksiąg uczonych mądrościami,
        Niech zasady za surowe
        Ci nie wzbronią wypić z nami.
        Kto więc w naszem kole, etcv .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 14.01.18, 20:48
        Nie masz to jak zgoda święta
        Na nasz polski kraj,
        W zgodzie dobra rzecz poczęta
        Zrobi z Polski raj.
        A toć w piekle tak okrutnie,
        Bo niezgoda, złość,
        Ciągłe swary, ciągłe kłótnie,
        Jak u psów' o kość
        A więc w zgodzie i w jedności
        Polskim dzieciom żyć,
        Wszędzie razem i bez złości
        Brat za bratem być
        Wszakże chłopi i panowie,
        Mieszczanie i ksiądz.
        Bracia wiara, bracia w mowie:
        A więc zgodnym bądź!.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 31.01.18, 22:22
        Ta bidoma, sama'm doma
        Zahaduje zabadoczki
        chogit chłopci d' myni,
        zabubyła'm siri woły
        w dzełeni dubyni.
        95. Oj mołoda mołodyczko
        mołoda. mołoda,
        toż to tebe, mołodyczko
        lubyty nś szkoda
        szoby dała doczki,
        szoby buło jeho nency
        oj na poradoczki.
        98. Ta porad' ni (mni) moja neńko
        ta jak ridna maty,
        cy se maju ożenyty
        cy tebe czekaty..
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 07.04.18, 14:16
        ebyście poznali prawego Polaka,
        B<;d? wam tańcując śpiewal kra-
        kowiaka.
        * * * 2. Plynie Wisla, plynie,
        Ale cichą falą,
        Mlodym 11ie wesolo,
        A starzy się żalą.
        Jakże się nie żalić,
        Kiedy
        z każdą wiosną,
        Smutku nam przybywa,
        A mogily rosną.
        Ale dosyć placzu,
        Tu p.faczu nie trzeba,
        Ale szable w ręku
        I pomocy z nieba.
        Tylko razem, razem,
        Herby i sukmany,
        Bo zgody potrzeba,
        Kiedy powstać mamy.
        3. Krakowiac :ek-ci ja,
        Krakowskiej natury;
        Kto mi w drogę wIar',
        Ja na niego
        z góry l
        Krakowiaczek-ci ja,
        Któż nie przyzna tego,
        Siedemdziesiąt kólek
        U pasika mego}
        Krakowiaczek-ci ja,
        Na piędź podkóweczka,
        U mojej koszuli
        Czerwona wstążeczka l
        'x' *
        * ' 4. Krakowiaczek-ci ja,
        W Krakowiem sie rod ;ił.
        ?i?dem latek miale?,
        Poczem-ci to poznać
        Ch,f'Jpca krakowiana,
        Choć wiater w kieszeni,
        Mina jak
        u pana l
        6. Z chlopca krakowiaka
        Kawalek szlachcica,
        Nie tańczy po ziemi,
        Ino po tarcicach l
        7. A jak-ci ja urznę
        Krakowiaka z nogi,
        Pójdą wiechcie
        z butów I
        A trzaski z podlogi I
        8. Uderzmy w podkówki,
        Niech przyzna świat caKy,
        Ze krakowski taniec
        Wart jest wiecznej chwaKyl
        * * * 9. Krakowiaka graJcIe,
        Boć-to bardzo ladny;
        Wszystkie dziewki kocham,
        A mężatki żadnej l
        10. Nuże dalej
        w pary,
        Ręce se podajcie,
        ] ak nasi ojcowie
        Krakusa śpiewajcie!
        11. Nietylko ten śpiewa,
        Który wesól bywa,
        I ten sobie nuci,
        Kto się z czego smuci!
        12. Nie każdy szczęśliwy,
        Co śpiewa i skacze,
        I ja sobie czasem
        W kąciku zaplaczę!
        13. Nie dlatego śpiewam,
        Coby slychać bylo,
        A ino dlatego,
        Zeby się nie cnęlo!
        Nie dlatego śpiewam
        Zebyście slyszeli,
        A ino dlatego:
        Niech się świat weseli!
        - hu, ha!
        * * * 14. Mospanie muzyka,
        Nie żaluj nam smyka,
        Zagraj krakowiakom,
        Poczciwym hulakom l
        Niech się co chce dzieje,
        Krakowiak się śmieje,
        Byle lyknąl piwa,
        Już i mina żywa!
        - hu, ha
        1 G. Chybabym musiata
        W Krakowie nie bywać,
        Żebym nie umiala
        Krakowiaka śpiewać!
        17. Gdybym śpiewać umial,
        SpiewalLym bez końca:
        Do lasu, do skal tych,
        Do gwiazd, do miesiąca!
        18. Żebyście poznali,
        Żem
        z krakowskiej ziemi,
        Będę was śpiewkami
        Bawil krakowskiemi!
        HL Nie dobrą to rzeczą,
        Krakowiaki śpiewać,
        Jednych można cieszyć,
        A drugich rozgniewać!
        ?O. Chlopiec-ci ja chłopiec
        Ojcowskiej natury,
        Ja zaśpiewam sobie,
        Wyskocz.:; do góry!
        - hu, ha
        21. Podk6weczki daj ta ognia,
        Bo Marysia tego godna,
        Czy tam godna, czy niegodna,
        Podkóweczki daj taż ognia!
        hu, hal
        22. Skrzypicielu będziesz
        w niebie,
        A basista kolo ciebie;
        Cymbalista jeszcze dalej,
        Bo w cym bat y dobrze waliI
        - hu, hal
        23. Hejże chlopcy, ino śmiele I
        Bo to w karczmie, nie w kościele;
        Bo w kościele śluby dają,
        A w karczmie się zalecają I
        hu, hal
        24. Hejże chlopcy, hejże żywo I
        Jest gorzałka, jest i piwo;
        Jest gorzalka przepalana,
        Jest i dziewczyna kochana I
        hu, hal
        25. Hejże dana moja danal
        Zagrajcie nam krakowiana,
        Tańcujmy
        w kóleczko,
        Moja kochaneczko I
        - hu, ha
        26. Podkówld u butów
        Trzy grosze
        w kieszeni:
        Ten jest najszczęśliwszy,
        Który się nie żeni l
        27. Bije orzel w chmury,
        Lękają się ptacy;
        Tam w karczmie hulają
        Chlopcy krakowiacy.
        * * * 28. Kochalem cię Zosiu
        Jak kwiateczek róży;
        Kochalem cię roczek,
        Już nie mogę d.fużej I
        Kochalem cię Zosiu
        Nie zaprę się tego;
        Aleś ty niegodna
        Kochania mojego l
        Kocha.fem cię Zosiu,
        Jak źrenicę
        w oku;
        Tyś mnie porzuciła
        Już pierwszego roku l
        W. Prędzej się rozwalą
        Te góry ogromne,
        Niźli ja jasieńku
        O tobie zapomnę!
        30. Tylem razy westchnąl
        Dziewczyno do ciebie;
        Gdyby tak do Boga,
        Bylbym dawno
        w niebie l
        31. Porachuj dziewczyno
        Gwiazdeczki na niebie,
        Ty!em ja wydeptal
        Scieżeczek do ciebie l
        32. Śpiewa dudek, śpiewa
        W tej leszczynie mIode;
        , Teraźniejsze chłopcy
        Tylko do obludy l
        Teraźniejsza mlodzież
        Same balamuty:
        Dwieście panien kochać
        W przeciągu minuty l
        33. Zaszumialy bory,
        Zaszumialy lasy;
        Kiedy byla milość,
        Minęły te czasy.
        34. Dolina, dolina,
        Przy dolinie kościół;
        Chciej że mnie dziewczyno
        Będę do cię pościlI
        35. Czyli slońce wschodzi,
        Czyli też zachodzi,
        Zawsze o tem myślę,
        Jak ci się powodzi?
        36. Kalina po ziemi
        Rozsula korale,
        Kochajże dziewczyno,
        Kochajże mnie stale I
        37. Jednego mam
        w głowie,
        Drugiego
        w serduszku;
        Cóż kiedy nie
        w środku,
        Tylko na koniuszku I
        38. Leci ptaszek, leci
        Ma pióreczka na krzyż;
        Ino mi dziewczyno
        Na innego patrzysz I
        39. Duża woda plynie,
        A maly mlyn miele;
        Nie każdy szczęśliwy,
        Co posiada wiele
        40. fatusiu, tatusiu,
        Ja się żenić bf;dęl
        - Żeń się, mój syilaczku,
        Bronić ci nie będę.
        Ożeń się, nie bój się,
        Dobrze tobie będzie;
        Będziesz mial co kochać,
        Ale jeść nie będzie I
        41. Z tamtej strony Wisly
        Kąpala się wrona;
        Kiedyś mnie nie chciala,
        Siedź-że sobie doma I
        42. Niemasz nic lepszego
        Dla chlopca mlodego,
        Jak pojąć żoneczkę,
        Byle co dobrego I
        43. O I dziewczę, gdzie mieszkasz
        Wiosnę-bym wprowadzil,
        Przed twemi oknami
        Biale róże sadzil.
        44. A jużem-ci ja byl
        Po kolana w niebie,
        Jakem cię zobaczyl,
        Skoczylem do ciebie
        45. Da, moja dziewczyno,
        Czy mnie nie chcesz ino?
        Jeżeli mnie nie chcesz,
        Idźże sobie, gdzie chcesz I
        46. Nieszczęśliwy czasie,
        Pokochaliśma się;
        Przysz.fa ta godzina:
        Rozejść się musima !
        Choć się rozejdziemy
        Każde w inną stronę,
        Przecież nasze serca
        Są nieroz.fączone!
        47. Po glębokiej wodzie
        Plynie kaczor siwy,
        Jaki taki wesół',
        A ja nieszczęśliwy!
        Jednym slońce wschodzi
        I wybija
        w górę,
        A mnie nieszczęsnemu
        Zachodzi za chmurę l
        48. Wieje wiater, wieje
        Z południowej strony,
        Gdybyś mnie kochala,
        Nie chcialbym korony.
        Nie chciałbym być królem,
        Ani świata panem,
        Jeno jak ja kocham,
        Wzajem być kochanym l
        49. Wysoki zameczek,
        Jeszcze wyższa skala;
        Powiedz mi Marysiu,
        Czy mnie będziesz chciala?
        Chcialabym cię chciala,
        Ale nie takiego,
        Zebyś byl bogaty
        I ladny do tego l
        50. Wysoki zameczek,
        Jeszcze wyższa skala;
        Powiedz mi dziewczyno.
        Kogoś ty kochala ?
        51. Wysoki zameczek,
        Jeszcze go murują,
        Kochalbym cię Basiu,
        Ale mi cię psują l
        Wysoki zameczek
        Na górze budują,
        Dobrego mam Jasia,
        Ale mi go psują l
        52. Cztery mile lasu
        Samej osiczyny;
        Nie pójdę do wdowy:
        Wolę do dziewczynył
        Cztery mile lasu
        Jadę bez popasu,
        Piąta mila pola:
        Tam dziewczyna moja! .
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 07.04.18, 14:39
        Choćby mi. dawano,
        Krocie, miliony,
        To ja nie opuszczę
        Mojej ulubionej.
        Bo za nic są krocie,
        Za nic miliony,
        Kiedy kto dostanie,
        Z grymasami żony.
        Bo ani ją sprzedać,
        Ani ją zamienić;
        Uważajcie chlopcy,
        Jak się macie żenić.
        196. Biedny bywa rolnik,
        Gdy mu zbiją grady;
        Biedniejsze to serce,
        Które dozna zdrady.
        Bo rolnik rok straci,
        Drugi mu nagrodzi,
        Zdradliwej miłości,
        Nikt nie wynagrodzi.
        197. Para goląbeczków,
        Gniazdo ukladają,
        Jak trzeci p ',wleci,
        Wszystko porzucają .
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 07.04.18, 14:46
        Dalej chłopcy, dalej nasi, *)
        Dalej, dalej, zwijajta się;
        Zwijaj ta się, na kiermasie :
        Ja Franusico;,
        a ty Basię 1
        Dalej chlopcy, dalej
        z miną,
        Za dziewczyną, za jedyną;
        Bo dziewczyna, jak malina,
        Za dziewczyną chlopcy giną I
        Dalej chlopcy, dalej śmiele,
        no to w karczmie, nie w kościele,
        Bo w kościele śluby dają,
        A w karczmie się zalecają
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 07.04.18, 17:41
        Ej! chłopiec-ci ja chlopiec
        Z Sandomierza rodem,
        Za wyrostkam sluży.f,
        Póki bylem mlodym.
        Teraz parobeczek,
        Już temu trzy lata,
        Zacznę gospodarzyć,
        Porzuc? do kata.
        Pojmę sobie JaKą
        Dziewczynę poc;confusediwąJ
        Gospodynię dobrą,
        Ochoczą i żywą.
        Osiędę na roli,
        Zacznę gospodarzyć;
        Ja
        w polu pracować,
        Ona mi jeść warzyć.
        A skoro powrócę
        Do domu strudzony,
        Znajdę wypoczynek
        U poczciwej żony.
        Tak wy chłopcy róbcie,
        Rady mej sluchajcie;
        Tylko sobie dobrych
        Dziewcząt poszukajcie I
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 04.05.18, 22:53
        Dalej chłopcy, dalej nasi, *)
        Dalej, dalej, zwijajta się;
        Zwijaj ta się, na kiermasie :
        Ja Franusico;,
        a ty Basię 1
        Dalej chlopcy, dalej
        z miną,
        Za dziewczyną, za jedyną;
        Bo dziewczyna, jak malina,
        Za dziewczyną chlopcy giną I
        Dalej chlopcy, dalej śmiele,
        no to w karczmie, nie w kościele,
        Bo w kościele śluby dają,
        A w karczmie się zalecają I
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 07.07.18, 18:17
        A u nasy Janki
        Cycusie jak dzbanki
        Picka zgrabno jak donicka
        A w dupie organki
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 07.07.18, 18:46
        Dziękuję ci, Wojtek
        za piscołkę z portek
        tak ci pięknie grała
        aże dupka drgała
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 09.07.18, 23:42
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/4eYwbGNKA5wUVD2v1A.jpg.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 10.07.18, 11:27
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/JdA1tGmJPMxjWrGFwA.jpg
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 14.07.18, 16:32
        Oj podmanuły popa jak jacznolio (jęczmiennego) snopa. On durnav szczo rublyszcze, a jomu dały trojaćzyszcze. 31. cf. nr- 3. Podiakujmy popońkowi, I tomu diaczeńkowi, szczo naszy dętki zweiiczav i ne mniżko hroszej wziav
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 14.07.18, 16:53
        Jakążeś mi chustkę dała?
        Z pacześną łatką,
        Co się z nią nie*śmiem pokazać
        Przed moją matką.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 14.07.18, 17:03
        Oj wychodź, wychodź, kochanie moje, Nic ci nie nada płakanie twoje, Nic ci nie nada płakanie twoje. Młoda prosi o zwłokę, chce się pożegnać ze swoimi. Przed wy jazdem p. młodej do domu męża śpiewają i u ludu ruskiego pieśń pożegnalną: Teft ci,naH Koxaire moc, Hinoro Toói He noMOwe n^anaHe TBoe. FIjiaKaHe th He noMoace, LUthph KOHi a ppa B 03 H AO 3aKJiaA3HH. Oń, a3bho Me a 3 to6ók> ciAana, Hhm CBOMy óaTeHbKy He AftKOBana. JlHKyio th Miń óaTeHbKy, XoBaBecb mh MOJioAeHbKy, Tenep He óyAem
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 14.07.18, 17:44
        Hejże dalej a wesoło
        Obróćmy się razem w koło
        A gdybyśmy się rozhulali
        Ejże dalej, ejże dalej.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 19.07.18, 21:35
        Za cóż organiście
        rewerendę wzięto
        Ba bo on tańcował
        W urocyste święto

        Wrócić mu wrócić
        Rewerendę wrócić
        Da ino go nagnać
        Do stodoły młócić

        Da i wyrzucić mu
        Ta chociaż z pół kopy
        Wybrać mu ta wybrać
        Te największe snopy
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 19.07.18, 21:55
        Oj Truduś, oj Truduś. Kajś ty Trudę podział
        Wsadziłżem ją na piec i butami odział
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 19.07.18, 22:22
        stara baba w Wieńcu usiadła przy młodzieńcu A młody nic jej nie chce rośniej babo jesce
        Oj gorzałki daj na Gdecka bon pragnący kochanecko nie pragnącym mięsa chleba ino czegoś co mi trzeba
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 19.07.18, 22:33
        po czym ci to poznać
        chłopca krakowiaka
        Chodź wjater w kieszeni
        mina jak u pana
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 19.07.18, 22:40
        teraźniejsza młodzież
        same bałamuty
        200 Panien kochać
        w przeciągu minuty
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 19.07.18, 23:06
        kieliszeczek braciszek
        kwarteteczka siostra
        renka przyjaciółka
        do gęby zaniosła
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 19.07.18, 23:15
        Przejechałem Kraków, Maków i Cygańską Wieś
        Nie widziałem takiej mody jak tu na wsi jest
        Jedna baba gruba a druga garbata
        A ta trzecia głupia a czwarta samrkata
        Klimasowa masło robi a Piotrowa nic
        A Dratowa za nią chodzi, uciera jej rzy...ć
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 19.07.18, 23:50
        Niech się co chce dzieje
        Krakowiak się śmieje
        byle łyknął piwa
        już i mina żywo
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 20.07.18, 00:02
        Miała baba kożuch nieobrębowany
        Latał koło tyłka jak stare organy
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 10.08.18, 15:41
        Czy jest jeszcze gdzieś
        prawdziwa ta wieś
        zielona, pachnąca lnem?
        Z polami wśród łąk,
        z garnkami, co schną
        na płotach do góry dnem?
        Z chatami wśród pól
        i z mlekiem na stół,
        z żelazkiem, co duszę ma?
        Niech każdy jedzie
        tam, gdzie chce,
        a ja swoje ścieżki znam!

        Chcę wyjechać na wieś,
        gdzie się zatrzymał w polu czas;
        chcę w nieruchomym stawie
        zobaczyć swoją twarz.
        Chcę wyjechać na wieś,
        dojrzałe wiśnie z drzewa rwać,
        w glinianym piecu upiec chleb
        ostatni może raz.

        Czy jest jeszcze gdzieś
        prawdziwa ta wieś,
        spokojna, wesoła wieś,
        gdzie kisi się barszcz,
        gdzie w piątek na targ
        furmanką się rano gna,
        gdzie całe dwa dni
        i noce na bis
        niejedno wesele trwa?
        Niech każdy jedzie
        tam, gdzie chce,
        a ja swoje ścieżki mam!

        Chcę wyjechać na wieś,
        gdzie się zatrzymał w polu czas;
        chcę w nieruchomym stawie
        zobaczyć swoją twarz.
        Chcę wyjechać na wieś,
        dojrzałe wiśnie z drzewa rwać,
        w glinianym piecu upiec chleb
        ostatni może raz
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 25.08.18, 18:49
        Rozmowy w pośpiechu,
        znajomych mniej znanych,
        spotkania w pół słowa,
        krąg zdarzeń ten sam.
        Gubimy się w tłumie,
        pytamy "co dalej?",
        krzyk miasta nas ściga,
        noc cichnie w sen.

        A w górach już jesień,
        Płomienny korowód
        A w górach już jesień,
        I spokój na progu.
        A w górach już jesień,
        I śpieszne odloty,
        Pożegnań czas...

        A w górach już jesień,
        Królestwo niczyje.
        A w górach już jesień,
        I kruche motyle.
        A w górach już jesień,
        Śpią w słońcu kałuże.
        Świat żyje przez chwilę,
        Nie krócej, nie dłużej...

        A w górach już jesień...
        Już jesień...

        A potem powroty,
        Czas nagli, dzień mija.
        Gubimy zmęczeni klucze u drzwi,
        Biegniemy na oślep,
        W niewierną już przyjaźń,
        I śnimy na jawie, powszednie swe sny.

        A w górach już jesień,
        Płomienny korowód
        A w górach już jesień,
        I spokój na progu.
        A w górach już jesień,
        Pospieszne odloty.
        Pożegnań czas...

        A w górach już jesień,
        Królestwo niczyje.
        A w górach już jesień,
        I kruche motyle.
        A w górach już jesień,
        Śpią w słońcu kałuże.
        Świat żyje przez chwilę,
        Nie krócej i nie dłużej.

        A w górach już jesień...
        Już jesień...

        A w górach już jesień,
        Królestwo niczyje.
        A w górach już jesień,
        I kruche motyle.
        A w górach już jesień,
        Śpią w słońcu kałuże.
        Świat żyje przez chwilę,
        Nie krócej i nie dłużej.

        A w górach już jesień...
        Już jesień...
        Już jesień...
        Już jesień...
        Już jesień...
        Już jesień....
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 25.08.18, 19:08
        W rozgwarze kawiarnianym
        W przyćmionym świetle lamp
        Znów siedzę zasłuchana
        W melodię bliską nam
        Codziennie zmierzchu pora
        Tu do mnie wiodła cię
        I było tak do wczoraj
        A dziś wiem, że...

        Nie oczekuję dziś nikogo
        "Dzień dobry" już nie powiesz mi
        Jednak powstrzymać się nie mogę
        By nie spoglądać w stronę drzwi
        I każdy przykrym jest natrętem
        Kto chce twe miejsce zająć dziś
        Każdemu mówię, że zajęte
        Jakbyś za chwilę miał tu przyjść

        Ja dobrze wiem, że dłonie me
        Już nie odczują rąk twych drżenia
        Lecz każdy zmierzch tu znajdzie mnie
        Tu wyraźniejsze są wspomnienia
        Nie oczekuję dziś nikogo
        I nic nie zmienią przyszłe dni
        Lecz nie przychodzić tu nie mogę
        Gdzie wszystko cię przybliża mi

        Nie oczekuję dziś nikogo
        I nic nie zmienią przyszłe dni
        Lecz nie przychodzić tu nie mogę
        Gdzie wszystko cię przybliża mi
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 25.08.18, 23:25
        Wczesny październik
        autobusy byle gdzie
        Wzgórza i łąki
        Wszystkie drzewa śmieją się
        Boiska za szkołą
        Parowozu gwizd
        Napij si tylko raz, nie pragnij już nic

        prosty przedziałek
        jak nieosiągalny ląd
        odetchnij głęboko
        Patagonia i byle co
        w niebie jest wiele miejsc
        wszechstronny dom
        wszędzie i nigdzie
        tak nie daleko stąd

        Czarno-biały film
        co się dzieje, Bóg wie gdzie
        w krainie żywych
        co przepływa obok mnie
        już nie umrzemy
        zostaliśmy tam
        gdzie śmierci już nie ma
        To do widzenia
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 18:22
        A to żech kaś wygrzebała u moi mamy, domyślom sie, że melodia bydzie
        na "Te Opolskie Dziołchy"


        Z Szopienic dziołchy

        Te z Szopiynic dziołchy tako moda majom
        Idom do kościoła chustek się życzajom
        Chustka pożyczono, fortuch na bok wziynty
        Pończochy stargane, wyłażom im piynty
        Idzie do kościoła, książka pod parzoma
        I patrzom do książki
        Jedna, drugi szepcze, gdzie muzyka będzie
        Jak wyszła z kościoła, prosto do kaczmorki
        Kaczmorka moja, nalejże gorzałki
        Kieliszka srogiego, bo ni momy czasu
        Byśmy niy dostały od matek chałasu
        Przydzie cera do dom, matka jej się pyto
        Gdzieś ty cera była, gorzołka żeś piła
        Nieprowda mamusiu na różańcu byłam
        Niyprowda córusiu, tyś gorzołka piła
        Matka jej niy wierzy, idzie do kaczmorki
        Kaczmoreczko moja, czy tu cera była
        Niy była tu sama, było ich tu śtyry
        Osiym półkwaretek gorzoły wypiły
        Przydzie matka do dom
        Do kija się bierze
        Ach słodka mamulu
        Może byś mie bił
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 18:25
        Niy byda sie żyniył

        autor: Bogdan Dzierżawa

        Niy byda sie żyniył,
        Bo mi baby niy trza.
        Kupia jo se za to
        Kupia jo se za to,
        Porządnego wieprzka !
        Wieprzka se zabija,
        Byda mioł słonina,
        Byda miol czym maścic,
        Byda miol czym maścic.
        Kapusta na zima !
        Narobia se wusztu,
        Uwyndza wyndzonki,
        Niy byda już jodol,
        Niy byda już jodol,
        Jalowyj wodzionki !
        Jak mi minom lata,
        I chynci dostana,
        Znojda jakoś wdowa,
        Znojda jakoś wdowa,
        U keryj łostana !
        Powiesza se czopka,
        U wdowy we siyni,
        I moja samotność,
        I moja samotność,
        Zaroz diobli wziyni !
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 18:27
        A JAK JA CIĘ ...

        A jak ja cię w ogródeczku dopadnę,
        O toć ja ci twój wianeczek ukradnę.

        A jak mnie ty mój wianeczek ukradniesz,
        O toćci ty na wojence upadniesz.

        Wezmę ja se piastuneczkę albo dwie,
        A ty musisz gwerem ciepać na wojnie.

        A jakci mnie na wojence zabiją,
        To mnie czerwoną kitelką przykryją.

        A jakci mnie z tego miasta powiezą,
        Wszystkie panny i panicze pobieżą.

        A jakci mnie do grobu będą kłaść,
        Wszystkie dzwony i organy będą grać.

        A jakci mnie do grobeczka położą,
        Wszystkie dzwony i organy zawieszą.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 18:32
        Góralu, czy ci nie żal

        Góralu, czy ci nie żal
        Odchodzić od stron ojczystych,
        Świerkowych lasów i hal
        I tych potoków srebrzystych?
        Góralu, czy ci nie żal,
        Góralu, wracaj do hal!

        A góral na góry spoziera
        I łzy rękawem ociera,
        Bo góry porzucić trzeba,
        Dla chleba, panie dla chleba.

        Góralu, czy ci nie żal ...

        Góralu, wróć się do hal,
        W chatach zostali ojcowie;
        Gdy pójdziesz od nich hen w dal
        Cóż z nimi będzie, kto powie?

        Góralu, czy ci nie żal ...

        A góral jak dziecko płacze:
        Może już ich nie zobaczę;
        I starych porzucić trzeba,
        Dla chleba, panie, dla chleba.

        Góralu, czy ci nie żal ...

        Góralu, żal mi cię, żal!
        I poszedł z grabkami, z kosą,
        I poszedł z gór swoich w dal,
        W guńce starganej szedł boso.

        Góralu, czy ci nie żal ...

        Lecz zanim liść opadł z drzew,
        Powraca góral do chaty,
        Na ustach wesoły śpiew,
        Trzos w rękach niesie bogaty.

        Góralu, czy ci nie żal..
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 18:34
        KOCHOŁ KARLIK

        Gdy zabawa się skończyła
        Każdy do swej izby szoł,
        Pierwszy Karlik, drugi Zeflik,
        Trzeci jo.

        A pod płotem już
        Wszystko poszło w ruch
        Kochoł Karlik, kochoł Zeflik,
        Kochoł jo.

        Nie minęły trzy kwartały
        Przyszło pismo z sądu nom.
        Dostoł Karlik, dostoł Zeflik,
        Mioł go jo.

        Bo my wszyscy trzech
        Mieli dupny pech,
        Mioł go Karlik, mioł go Zeflik,
        Mioł go jo.

        Gdy zabawa się skończyła
        Każdy do swej izby szoł,
        Pierwszy Karlik, drugi Zeflik,
        Trzeci jo.

        Teroz każdy mo, co w pieluchy sro
        Mo to Karlik, mo to Zeflik,
        Mom to jo.

        Każdy kocho to, co w pieluchy sro
        Kocho Karlik, kocho Zeflik,
        Kochom jo.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 18:36
        TAKI CHŁOP

        taki chop jak łon bół
        ciyngiem gorzoła piół
        terozki go nima
        gryzie go ziymia

        a godołek mu godołek
        nie pij, a łón
        durch piół

        taki chop jak łon bół
        nockami w szkata groł
        terozki go nima
        gryzie go ziymia

        a godołek mu godołek
        niy groj, a łón
        durch groł

        taki chop jak łon bół
        ino na rajdy szoł
        terozki go nima
        gryzie go ziymia

        a godołek mu godołek
        nie idź, a łóń
        durch szoł
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 18:39
        3
        Przijechali skondś chachary
        Mój familok zbulić chcom
        I padajom: Na tym placu
        Stanie komfortowy dom.
        Narobili kupa larma
        I po wszystkim,koniec szlus.
        Skuli tego mi sie łostoł
        Ino tyn gelynder blues . Ref
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 18:40
        3.
        Górnicza lampa się pali
        to słoneczkow naszej kopalni
        kombajnem dziś węgiel spod ziemi dobędę
        dla fabryk, dla wsi, dla miast
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 18:42
        MAŁY BIAŁY DOMEK

        Mały biały domek co noc mi się śni
        W małym białym domku jesteś miła ty.
        Mały biały domek, okna się w nim szklą
        W małym białym domku widzę miłą swą.

        Nie wiem, ach nie wiem jak to się stało
        Że zakochałem się
        Tyle jest innych dziewcząt na świecie
        A ja o jednej marzę i śnię.

        Nie przejmuj się, śmiać się można, żartować
        Ja tylko jedno wiem, że zakochałem się.

        Sama już nie wiesz jak to się stało
        Że zakochałaś się.
        Tylu jest innych chłopców na świecie
        A ty wciąż o mnie marzysz co dzień.

        Nie przejmuj się, śmiać się można, żartować
        Ja tylko jedno wiem, że zakochałem się.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 18:45
        ÓRNICY, GÓRNICY, CO WĄGIEL KOPIECIE ...

        Górnicy, górnicy co wągiel kopiecie,
        pod ziemią siedzicie, o świcie nie wiecie.

        Na świecie, na świecie słóneczko nom grzeje,
        a u wos w kopalni pot cięgiem się leje.

        Jak przyjdzie wypłata, z piniedzmi przyjdziecie,
        i z nami, dziouszkami, se potańcujecie.

        Bo górnik, chop szwrny, rod w tańcu wywijo
        i piyknej muzyczki z dziyweczką
        nie mijo.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 18:47
        No to podaję tego "Atamana" - a tak to leciało...

        Ej ty ojcze atamanie
        Ukraina śpi głęboko
        Śpią sokoły na kurhanie
        .......
        Koń już ledwo nogi wlecze
        Człek tak żyje a nie żyje
        Gdzieś w kurhanie czajka gnije

        Wyhoskiego szablą krzywą
        Mała bawi się dziecina
        Ty leniwo śpisz kozacze
        Płacze matka Ukraina

        Jak tak dłużej pozostanie
        To chatyny swoje spalę
        Spisze rzucę na dno morza
        Sam się skryję gdzieś w kurhanie
        W dzikim stepie Zaporoża
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 18:49
        Jam się pięknie ubierała, pięknie nosiłam się,
        A tyś myślał, żem jest ładna i to zgubiło cię.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 18:50
        A we środę rano grabiliśmy siano,
        grabił ojciec, grabił ja, grabiliśmy obydwa.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 18:56
        W PONIEDZIAŁEK RANO

        W poniedziałek rano kosiliśmy siano,
        kosił ojciec, kosił ja, kosiliśmy obydwa.

        A we wtorek rano suszyliśmy siano,
        suszył ojciec, suszył ja, suszyliśmy obydwa.

        A we środę rano grabiliśmy siano,
        grabił ojciec, grabił ja, grabiliśmy obydwa.

        A we czwartek rano zwoziliśmy siano,
        zwoził ojciec, zwoził ja, zwoziliśmy obydwa.

        A zaś w piątek rano sprzedaliśmy siano,
        sprzedał ojciec, sprzedał ja, sprzedaliśmy obydwa.

        A w sobotę rano przepiliśmy siano,
        przepił ojciec, przepił ja, przepiliśmy obydwa.

        A w niedzielę z rana już nie było siana,
        płakał ojciec, płakał ja, płakaliśmy obydwa.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 19:00
        Będzie wojna, będzie wokolnisko wszędzie
        Niejedna mamiczka syneczka pozbędzie
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 19:03
        Kiej nad wodą gęsi pasła
        Kartonową szatkę naszła
        Jak ją naszła oglądała
        Gdzie jej miły konie pasie
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 19:05
        Miałam ci ja kochaneczka
        Coch mu bardzo poszła
        Niżelum się fałszywości
        Od niego doznała
        Skaż go Boże
        Na honorze
        Albo cnocie jego
        Ażeby się panny
        Nie kochały w niego
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 19:08
        Daj mi pokój Franiu
        Z tem twoim kochaniem
        Nie rań serca mego
        Ciężkim narzekanim
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 19:11
        Już się oderwała jedna gałązeczka
        Wyadjże się jak najprędzej boś już nie dzieweczka
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 19:15
        Moi goście mili
        Cóż na to powiecie
        Straciłam wianeczek
        Czy wy o tem wiecie
        Nie sraciłąch ja go
        Jako innych wiele
        Alem go straciła
        Przy świecach w kościele
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 19:18
        Miała baba trzy cery
        Miała baba trzy cery
        Fiksum fiderlum drmuliksu, seksum trzy cery
        Jedna była robotna
        A ta druga taneczna
        A ta trzecia ospała
        Tej robotnej kożuszek
        Tej tanecznej trzwiczek
        Tej ospałej pierzyny
        Tej robotnej siodłaka
        Tej tanecznej wojaka
        Tej ospałej żebraka
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 19:20
        Szeroka woda w Wiśle
        Żenić się z tobą nie myślę
        A nawet dziewczę kochane
        Chodzić do ciebie przestanę
        Pomnisz przed domem twym randka
        Przysłałaś na dół mi Antka
        Wylałaś na mnie coś z cebra
        A Antek nagniótł mi żebra
        Szeroka woda na Wiśle
        Złym kiedy o tym pomyślę
        Zły jestem i klnę szkaradnie
        Niechże cię kiecka opadnie
        Czemuż nie mocna ma graba
        Ach nauczyłbym ja draba
        Za tą złośliwość, za zdradą
        Niech go portki opadną
        Szeroka woda na Wiśle
        Ja policjanta wam przyślę
        A nawet blachę mu kupę
        Niechaj osadzi was w ciupie
        Skarani tym paragrafem
        Będziecie pod telegrafem
        Myślcie, że was kto puści?
        A juści!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 19:47

        Ale przyznać chciej łaskawie
        Cóż z rubinów, pereł, złota
        Skoro tego nie zastawię
        I nie kupię - dziś paltota
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 19:58
        Anatol, ach, mój Anatol
        Nie wiecie jeszcze, jaki skarb to mój Anatol
        Nos w chmurach, w kieszeni dziura
        Lecz wdzięku za to mój Anatol ma za stu

        Bulwarami płynie za nim
        Dziewczęcych westchnień i uśmiechów cały rój
        Anatol na to jak na lato już
        Choć właśnie ze mną rendez-vous
        Wyznaczył w ten wiosenny ciepły zmierzch

        Bo taka dola z Anatolem zła
        Że każda z dziewcząt tak jak ja
        Dla siebie tylko chciałaby go mieć

        Słychać cały dzień: Anatol
        Przyjdź, pocałuj nas, Anatol
        Chyba dobrze wiesz, Anatol
        Że bez ciebie jest nam źle

        Nie wzdychaj cały dzień, Anatol
        Przytul chociaż raz, Anatol
        Czekam cały wiek, Anatol
        Źle, gdy nie chcesz tulić mnie

        Anatol, ach, Anatol
        Ulicami roześmiany idzie już
        Gwiżdże na świat, na smutki, na zły los
        I właśnie za to kocham go
        Że nic dobrego z niego - no to cóż?

        Wołam cały dzień: Anatol
        Przyjdź, pocałuj nas, Anatol
        Chyba dobrze wiesz, Anatol
        Że bez ciebie jest nam źle

        Nie wzdychaj cały dzień, Anatol
        Przytul chociaż raz, Anatol
        Czekam cały wiek, Anatol
        Źle, gdy nie chcesz tulić mnie

        Minę taką masz upartą
        Kochaj mnie, bo kochać warto
        A Anatol na to z buzią w ciup:
        Zawtra ja żenius'.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 20:07
        Gdy świt rozproszy ranne mgły
        Gdy brzask roztopi światło gwiazd
        Znów obudzę się
        Czy przekona mnie
        Szary dzień, że...

        Chłopiec z wyspy mi się śnił
        Czy są to wspomnienia
        Czy też moje marzenia?
        Kto wie, kto wie
        Kto wie, kto wie...

        Ja wiem, że byłam z tobą tam
        Tam gdzie nieznany kwitnie kwiat
        Daj mi złoty klucz
        Chcę cię widzieć znów
        Wrócić w świat twój...

        Chłopcze z wyspy, prowadź mnie
        Lecz ciebie już nie ma
        Czy też żyłeś w marzeniach
        Kto wie, kto wie
        Kto wie, kto wie..,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 20:18
        Tak wiele zalet w sobie masz
        Najlepszy chłopak z mego miasta
        Nie będzie jednak pary z nas
        Małe kłamstwa dzielą nas

        Wierzyłam Ci przez krótki czas
        W tę miłość która nas przerasta
        Lecz prawda się zdarzyła raz
        Kłamstwa trwają cały czas

        Jaki jesteś wreszcie, kto to wie
        Dziś już nie wiesz sam
        Wielka miłość wciąż nam zmienia się
        W tysiąc małych kłamstw

        A tyle zalet w sobie masz
        I pamięć wciąż do Ciebie wraca
        Nie będzie jednak pary z nas
        Małe kłamstwa dzielą nas

        Jaki jesteś w końcu, kto to wie
        Ty już nie wiesz sam,
        Tylko miłość wciąż nam zmienia się
        W tysiąc małych kłamstw

        Tak wiele zalet w sobie masz
        Najlepszy chłopak z mego miasta
        Nie będzie jednak pary z nas
        Małe kłamstwa dzielą nas
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 20:26
        Nie wiem, sama nie wiem
        Czy to warto kochać ciebie
        Bez pamięci, tak jak kiedyś
        Kochać tak jak ty mnie
        Gdy twój dzień był mym dniem

        Nie wiem, sama nie wiem
        Czy to warto wierzyć w ciebie
        Już nie wróci to, co było
        Sam zniszczyłeś naszą miłość

        Lecz czy ty wiesz, że
        Byłeś dla mnie tym
        Kim nie był nikt
        Czy wiesz, że dzisiaj
        Dla mnie już
        Nie znaczysz nic
        Czy wiesz
        Że od dziś
        Nie chcę Cię
        Widzieć już

        Nie wiem, sama nie wiem
        Czy to warto kochać ciebie
        Bez pamięci, tak jak kiedyś
        Kochać tak, jak ty mnie
        Gdy twój dzień był mym dniem

        Nie wiem, sama nie wiem
        Czy to warto wierzyć w ciebie
        Już nie wróci to, co było
        Sam zniszczyłeś naszą miłość

        Lecz czy ty wiesz, że
        Byłeś dla mnie tym
        Kim nie był nikt
        Czy wiesz, że dzisiaj
        Dla mnie już
        Nie znaczysz nic
        Czy wiesz
        Że od dziś
        Nie chcę Cię
        Widzieć już

        Nie wiem, sama nie wiem
        Czy to warto kochać ciebie
        Bez pamięci, tak jak kiedyś
        Kochać tak jak ty mnie
        Gdy twój dzień był mym dniem .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 20:43
        Ogrzej mi serce choć na chwilę,
        Na błysk zapałki, przelot ćmy.
        Niewiele żądam, tylko tyle,
        Przysługa drobna, drobna – przyznaj mi.

        Pożarów uczuć wcale nie chcę,
        Przez burze przeszłam, dosyć mam,
        A ty mi tylko ogrzej serce
        I już ci spokój, spokój dam.



        Po własnych ścieżkach długo chodzę,
        A drogowskazem bywa wiatr.
        I serce zmarzło mi po drodze
        I tak je niosłam, niosłam poprzez świat.

        I kiedy nad nim się pochylę,
        Jak kryształ lodu dzwoni mi.
        Ogrzej mi serce choć na chwilę,
        Bądź dobry, bądź dobry chociaż ty.

        Byłam może dobra, może zła,
        Nie liczyłam na to, co los da.
        O to mi chodziło, żeby prędzej
        Bez bagażu, bez pieniędzy naprzód iść.

        Jeśli grałam, nie mówiłam pas,
        Zaczynałam ciągle jeszcze raz,
        Miałam w puli najmniej i najwięcej,
        No i serce mam zziębnięte do dziś.

        Ogrzej mi serce choć na chwilę,
        Na błysk zapałki i na łyk.
        I daj mi ciepła tylko tyle
        Ile mi dotąd, dotąd nie dał, nie dał nikt.

        Jak wiele ognia jest w iskierce,
        Na ile w róży żar się tli,
        Ogrzej mi serce, proszę, moje serce,
        No ogrzej, ogrzej chociaż ty.

        Gdy prośba stanie się spełnieniem,
        Kiedy się w życiu stanie cud
        I niech rozpali się płomieniem
        Serce co zmarzło w srebrny lód.

        Jeśli wycofać się nie zechcesz
        I będziesz blisko jak od lat,
        To sobie weź ogrzane serce,
        Niech się potem skończy świat....
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 20:50
        Posłuchaj, o czym
        Na stromych zboczach
        Mówi wiatr
        Deszcz o czym śpiewa
        Co szumią drzewa
        Woła ptak

        Dunajec fale toczy
        Huczy nurt
        Spójrz prawdzie w oczy
        On nie kocha, dziewczyno
        Już nie kocha cię

        W dolinie smreki płaczą
        Chłopiec twój
        Oczy znów odwraca
        Gdy cię spotka, długo milczy
        Patrzy w stronę gór

        Już za nim nie chodź
        W dolinie echo
        Ucichło
        Wiatr w jodłach szumi
        Któż cię zrozumie
        Dziewczyno?

        Dunajec fale toczy
        Huczy nurt
        Spójrz prawdzie w oczy
        On nie kocha, dziewczyno
        Już nie kocha cię

        Już pociemniałe śniegi
        Płyną z gór
        Za nim w świat nie biegnij
        Bo nie wróci, dziewczyno
        On nie wróci już

        Dunajec fale toczy
        Huczy nurt
        Spójrz prawdzie w oczy
        On nie kocha, dziewczyno
        Już nie kocha cię

        Już pociemniałe śniegi
        Płyną z gór
        Za nim w świat nie biegnij
        Bo nie wróci, dziewczyno
        On nie wróci już

        On nie wróci już
        Nie wróci już ,,,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 21:15
        Dobrze wiem
        dobrze wiem bez słów
        Tak już jest
        Tak być musi już
        Jestem sam wciąż
        bo nikt nie chce znać
        brzydkiej, tak jak ja

        Lecz przyszedł dzień
        Ktoś spotkał mnie
        Ktoś spełnił sny
        To byłeś ty
        byłeś ty

        Dziś
        dobrze wiem
        dobrze wiem bez słów
        Ciebie nikt
        nie zastąpi już
        Ty zmieniłeś świat
        bo ty chciałeś być
        z brzydką tak jak ja

        Przez cały czas
        w noc
        w blasku gwiazd
        w deszcz
        w każdy dzień
        wciąż czekam cię
        czekam cię

        Lecz dziś
        dobrze wiem
        dobrze wiem bez słów
        Nigdy już
        nie powrócisz tu
        To był zwykły żart
        nie chcesz znać już
        brzydkiej, tak jak ja

        Tamte dni
        nasze dni
        to był żart
        żart...
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 21:22
        Gdy ciemna noc gwiazdy zapala
        A księżyc spacer swój zaczyna
        Budzę ze snu marzenia uśpione
        Powraca tęsknota szalona

        Te gwiazdy wysoko na niebie
        Mrugają tak do mnie przyjaźnie
        Na której z nich mieszka mój chłopiec
        Na której z nich jest moje szczęście?
        Księżycu, mój miły, odpowiedz
        Ty znasz tajemnice wszechświata
        Mą przyjaźń zdobędziesz na zawsze
        Lecz powiedz mi, która to gwiazda

        Bo gwiazdy czary swe rzucają
        I nie chcą oddać swych tajemnic
        A ja wciąż szukam ciebie i szukam
        Tęsknotę mą zna tylko księżyc

        Te gwiazdy wysoko na niebie
        Mrugają tak do mnie przyjaźnie
        Na której z nich mieszka mój chłopiec
        Na której z nich jest moje szczęście?
        Księżycu, mój miły, odpowiedz
        Ty znasz tajemnice wszechświata
        Mą przyjaźń zdobędziesz na zawsze
        Lecz powiedz mi, która to gwiazda.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 21:34
        Słuchaj, stary, szkoda spać
        Gdy gitary zaczną grać
        Głowa w górę, jasny wzrok
        Razem ze mną równaj krok!

        Zrób to dla mnie
        Popatrz na mnie
        Stary, hej!

        Ja na scenie, a ty tam
        Ale, stary, ja cię znam
        Gdy zagramy, to już fakt
        Będziesz nogą ruszał w takt!

        Rytm, mój drogi
        Idzie w nogi
        Stary, hej!

        Słuchaj, stary, szkoda dnia
        Czemuś smutny, choć się gra?
        Inni klaszczą z nami w rytm
        A ty jakbyś usnął - wstyd!

        To dla ciebie
        Te gitary
        Stary, hej!

        Co dziś z tobą, kto to wie?
        Chyba, stary, całkiem źle
        Bez uśmiechu siedzi tu
        W czym ja mogę pomóc mu?

        [3x:]
        To dla ciebie
        Te gitary
        Stary, hej!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 21:53
        I znów powrócił Wiatr...
        ten sam...
        co razem z nami
        wędrował grzbietem fal...
        tamtego lata...pamiętasz?

        Miałeś do niego żal,
        że pieścił moje włosy...
        Całował moje oczy...a ja się śmiałam!
        Pamiętasz?

        Dziś już wiem,że miałam racje...
        Gdy wolałam Wiatr od Ciebie...
        Bo Wiatr zawsze do mnie wraca,
        chociaż hula wciąż po świecie!

        Mówiłeś wtedy,że tak lubisz moje włosy.
        Mówiłeś wtedy,że całować lubisz oczy...
        Minęło kilka dni w których nie było Ciebie...
        Pozostał tylko Wiatr...
        Ty hulasz gdzieś po świecie...

        Dziś już wiem,że miałam racje...
        Gdy wolałam Wiatr od Ciebie...
        Bo Wiatr zawsze do mnie wraca,
        chociaż hula wciąż po świecie!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 21:59
        Gdybyś lubił mnie choć trochę, hej
        Gdybyś kochał jak nie kochasz mnie
        Gdybyś nie był jaki jesteś
        Zechciał tak jak nie chcesz mnie

        Byłbyś wiatrem a ja polem, hej
        Byłbyś niebem, ja topolą, hej
        Byłbyś słońcem a ja cieniem
        Gdybyś tylko zmienił się

        Gdybyś nie śnił mi się w nocy, hej
        Gdybyś dał mi wreszcie spokój, hej
        Może bym ci darowała
        Może zapomniałabym.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 22:09
        Piszesz mi w liście, że kiedy pada,
        Kiedy nasturcje na deszczu mokną,
        Siadasz przy stole, wyjmujesz farby
        I kolorowe otwierasz okno.

        Trawy i drzewa są takie szare,
        Barwę popiołu przybrały nieba.
        W ciszy tak smutno, szepce zegarek
        O czasie, co mi go nie potrzeba.

        Więc chodź, pomaluj mój świat
        Na żółto i na niebiesko,
        Niech na niebie stanie tęcza
        Malowana twoją kredką.

        Więc chodź, pomaluj mi życie,
        Niech świat mój się zarumieni,
        Niech mi zalśni w pełnym słońcu,
        Kolorami całej ziemi.

        Za siódmą górą, za siódmą rzeką,
        Twoje sny zamieniasz na pejzaże.
        Niebem się wlecze wyblakłe słońce,
        Oświetla ludzkie wyblakłe twarze.

        Więc chodź, pomaluj mój świat
        Na żółto i na niebiesko,
        Niech na niebie stanie tęcza
        Malowana twoją kredką.

        Więc chodź, pomaluj mi życie,
        Niech świat mój się zarumieni,
        Niech mi zalśni w pełnym słońcu,
        Kolorami całej ziemi. (3x) .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 22:21
        Hej, szable w dłoń!
        Łuki w juki, a łupy wziąć w troki
        Hajda na koń! Hajda na koń!
        Okażemy się godni epoki, ach epoki
        Ruszamy w bój,
        aby Baśkę uwolnić od zbója
        Tatarzyn zbój, okrutny zbój,
        nie zwycięży nas nigdy, tralala! .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 22:42
        1.Jeszcześ ty dziół - cho w piasku grzeba- ła.
        Tu - żeś się me - mu ser-cu u - zdo'-ła
        ci mówił. rOBnij mała.żebys mi się podobała.]o ci mÓWił,
        Śnij mała.Kochanko moja!
        2. Drugi roz-eś mi się dziołcho uzdoła, kiedyś w kościele przy mnie klęczoła.
        Jo ci mówił itd...
        3. Trzeci roz- fŚ mi się dziołcho uzdoła, kiedyś na polu gąski pasoła
        Jam się tobie przypatrywoł, w sercu moim zapisywoł
        Jam się tobie przypatrywoł, kochanko moja.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 22:45
        Za Raciborzem siedem mil
        Tam się łączka zieleni
        A na tej łączce leszczyna
        A pod leszczyną dziewczyna
        Tam swoje włosy czesała
        A jak czesała, płakała
        Ej włosy, włosy, włosiste
        Służyliście mi zaiste
        Teroz mi służyć nie chcecie
        Pod bioły czepiec pójdziecie
        Pod bioły czepiec, pod chusta
        NIe póda wiyncy za drużka
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 22:47
        Powiadają ludzie, że na pańskim dobrze
        A tam trzeba robić aż się skóra podrze

        We dnie trzeba robić, w nocy sie opierać
        Jeszcze po cichuśku pańskie drzwi zawierać

        Przy młócce w stodole zima nam doskwiera
        A latem na polu skwar oczy zalewa

        Dają ci kartofli w skórkach gotowane
        I zgnitego śledzia ślepia wyleciane

        Dają kromkę chleba to są same ości
        Dają kęsek mięsa to są same kości

        Inśpechtorem orać, kaj najgorszo rola
        A dzieciem włóczyć kaj sie perz wywola
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 22:54
        https://www.e-gify.pl/gify/muzyka/instrumenty/instrumenty10.gif
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 22:58
        Hutnik ci jo hutnik, hutnik od pradziada
        Umia zrobić wszystko dom sie wszędy rada

        Znom sie na pudlerce na wytopie stali
        Jakżem piec zapalił jeszcze sie dziś pali

        NIe boję się młota choćby mioł sto cali
        Jakbych roz nim wstrząsnął piekło się zawali

        Kotlorze tyż u mnie roboty się uczą
        Gdy od nich odejdę za wczas koniec buczą

        Przyjdę na walcownię chlopstwo ku mnie wali
        Naprow nom te walce żebyśmy nie stali

        Jo tylko popatrzę już te walce grają
        A cóż to za majster ludzie sie pytają
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 23:01
        KUKUŁECZKA

        Wstańcie wstańcie śpiochy
        i śpioszki z ochotą
        Słońce już wysoko
        wzniosło tarczę złotą
        Ku ku ku ku ku ku
        Ku ku ku ku ku ku

        Wstawaj śpiochu prędko
        I ty śpioszko mała
        Już w gaju zielonym
        Kukułka kukała
        Ku ku ku ku ku ku
        Ku ku ku ku ku ku
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 23:03
        Z Bogiem z Bogiem każda sprawa tak mawiali starzy Kiedy wezwiesz tej pomocy wszystko ci się darzy. Masz się uczyć, choć nie wiele, .. Wezwij łaski Bożej . Ta oddali myśli płoche . I pilność pomnoży. 3. Idziesz w drogę chociaż blizko, .. Z Bogiem wychodź z progu: A gdy wrócisz z niej szczęśliwie, . 'T'o podziękuj Bogu. 4. Szukasz pracy, szukasz szczęścia, . Westchnij przy robocie!. Bóg przeżegna, że poczciwie' Dokończysz i w cnocie.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 23:06
        Pranie fuzekli

        Kiedy wysiedna już z merca Alojza
        Mom klara na puklu i blank czysty luft
        Heringi jak gupie po wodzie skokajom
        Płynymy do Portoferajo

        Nabombiymy się dzisiej jak perszingów sto
        Cynia, Maniek, Eweczka i jo.

        Bajtle od rana se klepiom na dziobie
        Zę tyż pieronie niy boli ich dziób
        Co drugi na londzie szpanuje komórkom
        Bo som my już w Porto Azzuro

        Nabombiymy się dzisiej jak perszingów sto
        Cynia, Maniek, Eweczka i jo.

        Na wieczór w motorku wysiadła nom pompka
        Kapitan bastuje po ćmioku na dnie
        A jo mu nad łepom blinuja taszlampom
        Bydymy w Maria di Campo

        Nabombiymy się dzisiej jak perszingów sto
        Cynia, Maniek, Eweczka i jo.

        We Fracncje na zoloty się godo amory
        W Pepikach amory godo się laska
        A u nos na laska godo się kryka
        Zakochom się w Bastia - Korsyka

        Nabombiymy się dzisiej jak perszingów sto
        Cynia, Maniek, Eweczka i jo.

        Yno mi pudła brakuje z antynom
        Teściowo na fuzbal zaglondo jo niy
        Możno dziś buda szczelył keprom tyn Badzio
        Łobejrzyj się to Macinagio

        Nabombiymy się dzisiej jak perszingów sto
        Cynia, Maniek, Eweczka i jo.

        Niykierzy się kompiom sołkiym po sagu
        Chyba na badki niy stykło im, pra,
        Mój starzik by pedzio to som czyste jaja
        Zachwyco Isola Capraia

        Nabombiymy się dzisiej jak perszingów sto
        Cynia, Maniek, Eweczka i jo.

        Kościelnie pierniczki śpiwołech w niedziela
        Alech niy poszoł porzyk.ać na mszo
        W hafcie u Pon Bóczka krycha mom czarno
        Przywtito nos zachód w Livorno

        Nabombiymy się dzisiej jak perszingów sto
        Cynia, Maniek, Eweczka i jo.

        Cołki tyn urlop mi się fest podobo
        Niy piera fuzekli niy pucuja szyb
        No a nojbardzi mie cieszy jak żonka
        Godo tak słodko do Bronka

        Nabombiymy się dzisiej jak perszingów sto
        Cynia, Maniek, Eweczka i jo.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 23:45
        Młodzian: A iest też tu między nami,
        Muzyka: tr a r a tra ra , tr a r a tra ra .
        Młodzian: Co ma buty z podkowami,
        Muzyka: tra ra tra ra , tra ra tra ra .
        Młodzian: Chłop tęgi jak buk,
        Muzyka: tra ra tra ra , tra ra tra ra .
        Młodzian: Mówi do żony przez ścianę: puk, puk — puk, puk.
        Muzyka: tra ra tra ra , tra ra tra ra .
        Młodzian: Siedzi na ławie, tań c a mu się nie chce.
        Muzyka: tra ra tra ra , tr a r a tra ra .
        Młodzian: Dopóki go dziewucha nie rozłechce.
        Muzyka: tra ra tra ra , tra ra tra ra .
        Młodzian: Ma po ła tan ą koszulę,
        Muzyka: tra ra tra ra , tra ra tra ra .
        Młodzian: Dajmy mu od Zw y rtk a Hanulę.
        Muzyka: tra ra tra ra , tra ra tra ra
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 28.08.18, 23:47
        Pięknie dziatki się bawicie
        Jeno sukienek nie drzyjcie
        Bo to teraz nie po temu
        Łokieć płótna po złotemu
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 29.08.18, 00:05
        Dzisiaj się tutaj cieszmy: Gllick auf! Gllick auf!
        Co w świętej ziemi robimy: Gllick auf! Gllick
        auf! Gllick au£!
        Górnikami nas mianuja., Gllick au£! Gllick auf!
        Szczęścia nam winszują
        Każdy co G6rnika znaje:
        Rękę mu swoję podaje:
        Nawet żona Gómikow-a:
        M6wi mu te same słowa:
        I dzieci się z nim rozstaja.:
        Gllick auf jemu powiadaj a. :
        W drodze gdy się z kim zobaczy:
        Te same słowa dać raczy:
        Gdy do cechenhauzu włazi:
        Gllick auf słowa swe wyrazi:
        Stajger go tu recytuje:
        Jestem! on się tam mianuje:
        A jak Stajger recytuje:
        Idźcie z Bogiem rozkazuje:
        Każdy się też do drzwi bierze:
        Będąc teraz w dobrej wierze:
        Na szyb przyjdzie ku drabinie:
        Złazi zaraz w t
        j godzinie:
        Wprz6d się żegna niźli złazi:
        I krzyż Pański tu wyrazi:
        Teraz drabiny się chwyta:
        Nie ogla.da ani pyta:
        A gdy przyjdzie do swej pracy:
        Z kamratem się swp.m zobaczy:
        :M6wi mu co tu nowego:
        Złego albo też dobrego:
        Słychać w kopalni lub w przodku:
        Czy się znajduje w porządku:
        Naczynie: kilof, opata:
        Czy idzie dobrze robota?
        Gdzie klin, perlik się znajduje?
        Czy strzeladła potrzebuje:
        Jeśli świedry szarfowane:
        Jak godziny zrychtowane:
        Wiele godzin się rachuje:
        C
        y wszystko dobrze sztymuje:
        Jeśli porza.dek stary maja.:
        Slepry się nie ocia.gają:
        Jaki dęg Stajger zostawił:
        Czy ich ganił albo sławił:
        Jeśli idzie do kopania:
        Albo będzie do strzelania:
        Kamrat mówi, że tam będzie:
        'Vidział wszystko we swem rzędzie:
        Naczynie przy przodku stoi:
        Roboty się niech nie boi:
        Perlik i klin też tam leżą:
        Ze świedrami ślepry bieża.:
        Do kowala by szarfował:
        Bo ich będzie potrzebował:
        Weźmij sobie dynamitu:
        A daj dziurę i tam i tu:
        Masz godziny powieszone:
        Trochę przykrąć w prawą stronę:
        Mamy je mieć w naszym przodku:
        I to prawie na pośrodku:
        Stajger odszedł Bergman dumie:
        Co też robi żona w domie:
        Stary, przodek jak bywało:
        SIeprom się jechać nie chciało:
        Stajger dobry dęg zostawił:
        Przodek się także poprawił:
        Przeto kamrat pilnuj swego:
        Byśmy dostali dobrego:
        Geltaku się spodziewali:
        I po trzy marki dostali:
        Przyjdzie Stajger 00 Bergmana:
        Mówi Gliick auf: już od rana:
        Witam pana Staj gra mego:
        Mam tu dzisiaj coś nowego:
        Galmall-krnszec się poprawii:
        - Lecz mnie klopotu nabawił:
        Bom tu widział w ich osobie:
        Pana Stajgra świecił sobie:
        Nic nie m6wił tylko dali:
        Szedł, my mu się przygla. dali :
        Stracil nam się trochę dali:
        Myśmy się też obawiali:
        Czy to skarbnik jest w naturze:
        Albo nam się w oczach bzdurze:
        Stajger się śmiał do rozpuku:
        Mówił: stary ty górniku:
        Nie wierzże ty we skarbnika:
        Bo tu niema wycuźnika:
        Żeby tu w grubie przebywal:
        I Stajgra tu zastępowal :
        Tylko pilnuj swej roboty:
        Bo ślus na przyszła. Sobotę:
        Gliick auf Stajger wreszcie m6wi:
        A idzie ku wychodowi:
        Stajger odszedł Bergman dumie:
        Co też robi żona w domie:
        I
        W tem go bierze tu drzymota :
        On się ze snem tam szamota:
        I tak. mu si
        w głowie broi:
        Ze znów Stajger przy nim stoi:
        On przeciera swoje oczy:
        Aż sobie dobrze zobaczy:
        Lecz już nie widzi żadnego:
        Tylko przodek twardy jego:
        O mój Boże cóż się stało?
        Miękkie było a stwardziało:
        Bierze lampę obaczuje :
        Jeśli też gdzie nieco czuje:
        Lecz wszystko tak skamieniało:
        Onego zafrasowało:
        Cóż my Górnicy poczniemy?
        Jak się na ślus obejdziemy:
        Gdy nie będziem mieć roboty:
        Użyjemy to sromoty:
        Tak całą szychtę pracuje:
        Aż go kamrat ablezuje:
        Cóż nowego kamrat m6wi:
        Czy będziemy wnet gotowi:
        Naszą robotę skończemy:
        A do ślusu się weźmiemy:
        Kamrat mu przodek przedstawia:
        Nowego smutku nabawia:
        Cóż się stało z ta. robota. 11
        Bez pieniędzy ze sromota.:
        P6jdziem do domu o m6j Boże!
        Któż nam w tej biedzie pomoże?
        Przeżegnał się, oczy wznosi:
        I Boga o pomoc prosi:
        Potem swe łachy zebłóczy:
        Na ustroń kładzie przed oczy
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 29.08.18, 00:08
        Siadajmy bracia do tego stoła,
        Będziemy pili to piwo do koła.
        Kluk, kluk, kluk gloria,
        Dzisiaj się żadnego nie mija.
        Siedzimy bracia już tu przy tem stole,
        Wypijmy sobie to każdy wesole.
        Kluk, kluk, kluk gloria,
        Ja pierwszego to teraz już pija.
        Sprzyjamy wszyscy temu to stołowi,
        Będziemy pili aż będziem gotowi,
        Kluk, kluk, kluk gloria,
        Ja następujący już pija.
        Tego to stoła wszyscy to szanujcie,
        Na Rogo przyjd7.ie, pić mu nie zabrońcie.
        Nie rozlewajcie tutaj po tem stole,
        Tylko my pijmy też wesole.
        Jeżeli kt6ry nieco też rozleje,
        W po.rządku niechaj wszY8tko się to dzieje.
        Niechaj to kelner coprędzej pościera,
        Gasthaus niech na to gęby nie otwiera.
        Bo nasze grono dzisiaj się tu cieszy,
        Każdy to do nas przeto nieehaj spieszy.
        Bo my wesele wesoło dzisiaj odprawiamy,
        Pomiędzy nami jednego brakuje.
        Patrona tego co nam dzisiaj daje,
        Niech z nami śpiewa i to też niech znaje.
        Więc bracie, kt6ryś tutaj między nami,
        Brzękamy tobic wszyscy kieliszkami.
        Niech z nami żyje ten to nasz kochany,
        Dziś od nas wszystkich jeden to obrany.
        Na zdrowie twoje teraz to pijemy,
        . Szczęścia dobrego tobie winszujemy.
        Zyj _ z nami bracie niech ci się obraca,
        Kurka a głowa nigdy nie zawraca.
        Do końca z nami niech się każdy cieszy,
        A potem do dom nieehaj się pospieszy.
        Niech trzeźwym będzie i też nim zostanie,
        Niech każdy widzi i przyzna mój Panie.
        Już poprzestajmy dziś tego to picia,
        Boby szkodziło naszego to życia.
        Wiwat w ostatku, wszyscy zawołajmy,
        Bo już w głowach dosyć mamy.
        Kluk, kluk, kluk gloria,
        Już nasza uciecha pomija.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 29.08.18, 00:12
        Szlązakiem jestem zrodzony:
        Wychowany i ochrzczony,
        Zawsze mi to znakiem,
        Żem zrodzony jest Szla.zakiem.
        Choćbym był kr6lem obrany,
        'V purpury drogie przybrany.
        Ministrami choćbym rza.dził,
        Nowe prawa rozporządził.
        Choćbym Jeneralem został,
        N ajwyższyj godności dostał.
        Armie wojska bym prowadził,
        Miasta w powietrze wysadził.
        Choćbym skarby też posiadał,
        R6żnemi językami władał.
        Bym zwiedził i cudze kraje,
        To jedno mi pozostanie.
        Choćbym morzem wędrował,
        O wszystkim się wywiadywał.
        Bym przyszedł do Ameryki,
        Będa. moje to okrzyki.
        Choćbym przeszedl tam i Chiny,
        Nie będzie ze mnie człek inny.
        Bym Austryą gdzie złoto,
        Wynalazł skarby w niej oto.
        Choćbym szedł w p6łnocne strony,
        Tam gdzie w lodach maja. domy.
        Gdybym na wyspach Englandu,
        Przyczynił im tego langu.
        Choćbym w Konstantynooplu,
        Bił Turka na ich polu.
        We Francyi bym pił wina,
        To mi tylko przypomina.
        Bym we Włochach miał ogrody,
        Owoce dla mej wygody.
        Albo we VV ęgrach węgFL;yna,
        To mi się ani zaczyna.
        Bym w Austryi góry zwiedził,
        I wszystko na nich wyśledził.
        Choćbym w miasteczkach miał pałace,
        Za ojczyzną serce skacze.
        Pod ziemią choć zatrudnienie,
        Mam z miłości to wspomnienie.
        Choć przy ogniu gdy praeuję,
        I tam w sercu miłość czuję.
        W ubóstwie choć się znajduję,
        I tutaj to o tem czuję.
        Oto! i tu w tem to gronie,
        MiloŚĆ w sereu moim płynie.
        · Choć tę szklankę tr/'ymam w ręce,
        Piwko w czerwonej sukience.
        Gdy do domu iuę mego,
        Choć bym znalazł co nowego.
        Gdy już w domu moim bywam,
        Wesoło to jeszcze śpiewam.
        A gdy koniec życia przyjdzie,
        Wszystko ode mnie odejdzie.
        Lecz gdy stanę to przed Tego,
        Sędziego sprawiedliwego.
        Tam się Szlązak nie obstoi,
        , Gdy wiele złego nabroi.
        Ani Szązak ani inny,
        Tylko, który jest niewiny
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 29.08.18, 00:17
        „ N ie poszyłeś strzechy Maciek,
        Teraz pułap w izbie zaciekł !u
        „ Cieknie pułap, niech ta cieknie,
        Może baba m i ucieknie.
        Żebym dożył tej uciechy,
        To obdarłbym resztki strzechy
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 29.08.18, 16:35
        Dalej dzieci, bo nam leci,
        Czas ucieka wieczność czeka,
        Dalej my się zabierajmy,
        A dłużej tu nie czekajmy,
        Bo faska już jest wypróżniona,
        Jakżyż może być znów napelniona,
        Któż jest taki chętliwy,
        A w kasie szczodrobliwy,
        By m6gł znowu dać tego,
        Piwka kochanego,
        Dla k6łka naszego,
        Które chore się znajduje,
        Bo piwka brakuje.
        Dalej dzieci bo nam leci,
        Czas ucieka wieczność czeka,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 29.08.18, 16:41
        Chłop pijany szedł z jarmarku,
        Baba stłukła go po karku.
        „ N ie frasuj się, mój Ignacy,
        I u państwa nie inacyj.u
        nWyje kruczek, wyje w budzie
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 29.08.18, 16:46
        Och dziewczyna, och jedyna,
        Pięknością swych lic -
        Przykuwała; lecz nie miała
        W kieszeni... nic... nic...
        Ody ujrzałem, pokochałem -
        Pokochałem ją:
        Sercem calem! i wyznałem
        Miłość. .. miłość mą!
        "Co posiadam - wszystko składam",
        Rzekłem "u twych stóp".
        Raczka spiekła i wyrzekła:
        ..Kiedy będzie ślub?"
        Ślub? - a prawda! . .. Więc ja z czoła
        Starłem mego pot;
        Nic nie rzekłem i uciekłem -
        Tak milczkiem - jak kot.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 29.08.18, 16:48
        A tańcujcie, tańcujcie,
        jyny pieca szanujcie,
        piec się przydo na zime,
        nie każdy mo pierzyne.
        Gdo mie dziśka wytańczy,
        tymu się to opłaci.
        Gdo mie dziśka połechce,
        tyn dostanie, co zechce.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 29.08.18, 16:51
        Na folwaryi,
        Na dlugim moście,
        Wróć się, dzieweczko,
        Masz doma goście itd.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 29.08.18, 16:53
        Szła dziyweczka przez polane

        Szla dziyweczka przez polane,
        Miala oczka zaplakane.
        Co d si e dziewczę stal o ,
        Żeś sie tak zaplakało.
        Jak sie o to Wtać moźesz,
        Kiej mi i tak nie pómożesz.
        Odszedł mie syneczek,
        Ukrod mi mój wióneczek.
        Nie rób se, dziywcze, zgryzoty,
        Jo d kupię wiónek zloty.
        Za ten wiónek zielóny
        Przez syneczka skradzióny.
        Na co mi zloty wióneczek,
        Kiej nie wróci mój syneczek.
        Mój syneczek stracóny
        l wióneczek zielóny.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 29.08.18, 17:03
        Dzień dobry, panie starosto!
        Chcecie mnie wyprowadzić tu z tego
        domostwa?
        Ja z wami nie pójdę, choćbyście mi dali
        wiele -
        Nie będę dziś z wami w kościele,
        .ąo jestem mloda i rączek moich szkoda,
        Zebym myla, szyla, prala i skarpety
        cerowala.
        I po zakupy też wcale nie myślę chodzić,
        Chyba żebyś mial ochotę samochodem
        mnie wozić.
        Ja poczekam na innego, choćby nie tak
        przystojnego;
        Może być brzydki, kudlaty, byleby przynosil
        10 tysięcy wyplaty.
        Bo, jak sami wiecie,
        Na dzisiejsze czasy to niedużo przecie!
        Nie musi być miody,
        Byleby przyjechal wlasnym samochodem.
        Widzę, że pan miody jakiś smutny stoi,
        Albo się mnie wstydzi, albo się mnie boi?
        Więc, panie starosto, nic nie będzie z tego,
        Musicie poszukać innej dla pana mlodego.
        Ale tu jest jedna pani,
        Co nie będzie patrzeć na nic.
        T a mu będzie ślubowala,
        Bo mu serce już oddala.
        A ja tylko dodam ze serca szczerego:
        szczęścia, zdrowia, pomyślności w dniu
        ślubu waszego
        l do tego beczkę wina i sto zlotych co
        godzina.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 29.08.18, 17:13
        Kiedych ja raz wolki pasla
        Qemna nocka, mnie tam zaszla
        Wolszynie, nadobny synku, w olszynie.
        Wo1ki się mi potracily
        l ja sama poblqdzila
        W olszynie itd.
        Kto by mi te wolki znaloz
        Dalabych mu gęby zaroz
        W olszynie itd.
        Wyszedl synek z tej olszyny
        Naloz wolki tej dziewczyny
        W olszynie itd.
        Takech lowil, ożech znaloz,
        Teraz mi daj gęby zaroz
        W olszynie itd.
        Dalach panu za dukaty
        T obie nie dam ps.. ku....
        W olszynie, nadobny synku, w olszynie.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 29.08.18, 17:19
        Oj, cegóz ty Marysiu pod joworern stoisz?
        Cj, cy cie słonko piece, cy sie dysa bois
        aj, słonko mnie nie piece,dyscu się nie boję,
        oj cekom na Janecka,pójdziemy oboje.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 29.08.18, 17:28
        Ożeniła matka syna pouiewoli,
        i wzięła synowę nie dla upodoby.
        Oj wyprawił że ją w pole lenu rwaci:
        —Jak nie wyrwiesz lenu, nie przychodź do domu.—
        Nie wyrwała lenu, nie przyszła do domu,
        poszła noc nocować na jasiowem polu.
        Na jasiowem polu nockę nocowała,
        na jasiowem polu topoliną stała
        Wyprawiła matka z siekierą do łasa;
        cały las obyszedł — topoli nie znalazł.—
        Przyszedł na swe pole—topolina stoi:
        ciął iv nią raz siekierą—ona zaszumiała,
        Jakże ciął drugi raz—ona zapłakała:
        —Nie rąbaj mnie Jasiu, ja twoja kochana.
        —Bodaj mojej matce ciężko było życi
        oj jak mnie nie z lubą młodego żenici.
        Bodaj moja matka na s'wiecie nie żyła,
        jak innie młodziuchnego z pary rozłączyła.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 29.08.18, 17:32
        Wezmę ja żupan—wezmę ja kontusz,
        szablę przypaszę.
        Pójdę do dziewczyny—pójdę do jedynój,
        to się ucieszę.
        Przyjechał do niój—przjjechał do niśj,
        puknął w okienko,
        Wyjdźże dziewczyno—wyjdźże dziewczyno,
        wyjdźże kochanko!
        Wyszła dziewczyna—wyszła jedyna
        jak różany kwiat,
        Oczki zapłpkała—rączki załamała
        zmienił jej się świat.
        Czegóż ty płaczesz—czego lamentujesz
        dziewczyno moja?
        Jak nie mam płakać—nie mam lamentować
        nie będę twoja!
        Będziesz dziewczyno—będziesz jedyno
        będziesz dalibóg.
        Ludzie mi cię rają—a rodzice dają
        i sam sądzi Bóg.
        {lub: W niedzielę rano — w niedzielę rano
        wianek uwito,
        Bodaj cię Jasieńku— bodaj cię niecnoto
        na pal przybito.
        Płacze dziewczyna—płacze jedyna
        stojąc na ganku:
        Na coś mię zdradził—na coś mię zdradził
        Jasiu kochanku).
        Ty pójdziesz górą—ty pójdziesz górą,
        a ja doliną.
        Ty zakwitniesz różą—ty zakwitniesz różą
        a ja kaliną.
        Ty pójdziesz górą—ty pójdziesz górą
        a ja lasami;
        Ty się zmyjesz wodą—ty się zmyjesz wodą
        a ja łezkami.
        Tu pójdziesz drogą—ty pójdziesz drogą
        a ja gościńcem,
        Ty będziesz panną—ty będziesz panną
        a ja młodzieńcem.
        Ty będziesz panną—ty będziesz panną
        przy wielkim dworze,
        Ja będę księdzem—ja będę księdzem
        w białym klasztorze,
        Ty pójdziesz drogą—ty pójdziesz drogą,
        ja pójdę ścieżką;
        Ty będziesz księdzem—ty będziesz księdzem,
        ja będę mniszką.
        A jak pomrzemy—a jak pomrzemy,
        każemy sobie
        Złote litery—złote litery
        wybić na grobie.
        A kto tam przyjdzie—albo przyjedzie
        przeczyta sobie:
        Złączona miłość—-złączona miłość
        leży w tym grobie.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 29.08.18, 17:36
        Hej! tam w ogrodzie—w zagrodzie,
        u mojej pani matki,
        Wyrosły dwa jednakie kwiatki
        oba były czerwone. (2 razy)
        Hej przeleciało pachole—pfoez pole
        i zerwało dwa jednakie kwiatki,
        Co rosły tam w ogrodzie—w zagrodzie
        u mojej pani matki.
        Oj uciekaj Jasieńku nieboże!
        bo ci już nic nie pomoże;
        Uciekaj po lipowym moście,
        bo cię goni—w sto koni
        Pan starosta, nieboże!
        i jego goście! nieboże
        —A ja się pana starosty nie boję,
        i jeszcze sobie w gospodzie
        Na słodkim miodzie
        postoję, postoję.
        Nie będę uciekał po lipowym moście,
        mam szabelkę na ręku,
        mam rusznicę na łęku,
        To niech sobie goni—w sto koni.
        pan starosta i jego goście.—•
        Długo pacholę stało
        Jasia namawiało,
        aż się rozpłakało.
        —Uciekaj Jasiu, Jasieńko,
        Twoja Kasia to słoweńko
        przysłała k'tobie:
        „Oj niech ucieka Jasio nieboże,
        bo moje serce nim trwożę."
        •—Kiedy Kasia cię przysłała,
        czemu do Jasia swego,
        Od starosty starego
        sama nie uciekała?.—
        —Kasię zamknęli w komorze
        potem zawiązali w worze
        I zrzucili z okna wysokiego
        do dunaju głębokiego.—
        Jasio zię zadumał—i jechał nad dunaj,
        w dunaj skoczył—suknie zmoczył
        i sam utonął.
        —Me powiadaj koniu wrony
        że ja utonął.
        Tylko powiedz koniu wrony
        żem się ożenił.
        Biedne moje ożenienie—w wodzie tonienie,
        Biedna moja panna młoda—w dunaju woda,
        Biedne moje drużbięta—w wodzie rybięta.
        Moje siwe oczy—już piasek toczy,
        Moje białe ciało—rybkom się dostało,
        Moja szabelka, moja rusznica,
        Niecli mi zadzwonią, jakby dzwonnica.
        Poleć koniu wrony
        do matki mojej—gdzie gaik zielony
        Pytajże odemnie:
        —Nie tęsknisz bezemnie?
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 29.08.18, 17:40
        Gdzież to jedziesz Jasiu?—Na wojenkę Kasiu
        na wojenkę daleczką
        Weźże i ranie z sobą—radam jechać z tobą
        na wojenkę daleczką.
        Cóż tam będziesz robić—Kasiu Kasiuleczku
        na wojence daleczkiej?
        Będę cliusty prała—zlotem wyszywała
        Jasiu, Jasiuleczku!
        Gdzież je będziesz prała—Kasiu, Kasiuleczku
        na wojence daleczkiej?
        U króla w ogrodzie—na tój bystrój wodzie
        Jasiu, Jasiuleczku!
        Gdzie będziesz suszyła—Kasiu, Kasiuleczku
        na wojence daleczkiej?
        U króla na górze—na jedwabnym sznurze
        tam je będę wieszała.
        Gdzie będziesz wałkować—Kasiu, Kasiuleczku
        na wojence daleczkiej?
        U króla w piwnicy—w złotej walkownicy
        Jasiu, Jasiuleczku!
        Gdzie będziesz chowała—Kasiu, Kasiuleczku
        na wojence daleczkiej?
        Do tej złotej skrzyni—co król siada przy niej
        Jasiu, Jasiuleczku!
        Gdzie będziem spoczywać—Kasiu, Kasiuleczku
        na wojence daleczkiej?
        Jest przy morzu kamień—odpoczniemy na nim
        Jasiu, Jasiuleczku!
        Gdzież będziewa spala—Kasiu, Kasiuleczku
        na wojence daleczkiej?
        U króla w komorze—malowane łoże
        Jasiu, Jasiuleczku!
        Cóż se podścielewa—Kasiu Kasiuleczku
        na wojence daleczkiej?
        Są na boru szyszki—to nasze poduszki
        Jasiu, Jasiuleczku!
        Czem się odziejewa—Kasiu, Kasiuleczku
        na wojence daleczkiej?
        Jest na morzu trzcina—to nasza pierzyna
        Jasiu, Jasiuleczku!
        Kto nas będzie budził—Kasiu, Kasiuleczku
        na wojence daleczkiej?
        Jest ptaszek na Busi—to nas budzić musi
        Jasiu, Jasiuleczku!
        Co będziemy jedli—Kasiu, Kasiuleczku
        na wojence daleczkiej?
        Są, na boru grzyby—a w jeziorze ryby,
        to je będziem łowili.
        A co będziem pili—Kasiu, Kasiuleczku
        na wojence daleczkiej?
        Jest piwo w piwnicy—w złocistej szklenicy
        Jasiu, Jasiuleczku!
        (lub: Jest tam w zdroju woda—to nasza ochłoda
        Jasiu, Jasiuleczku!)
        Czem się będziem bawić—Kasiu, Kasiuleczku
        na wojence daleczkiej?
        Ułowiemy rybkę—włożym ją w kolćbkę
        Jasiu, Jasiuleczku
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 29.08.18, 17:49
        Siedzi sokół na topoli
        płacze Jasio w niewoli
        I tak sobie huka
        jako kukułka, .jako kukułka
        w zielonym gaju kuka.
        A jakże go serce boli
        żyć w tatarskiej niewoli.
        Musi o chleb prosić,
        wodę koniom nosić.
        Płacze Jasio że żyje,
        a czarnemu Tatarowi,
        choć nie matce, nie ojcowi
        czarne nogi myje.
        Oj! czemuś mnie matko moja, matko miła!
        w Wiśle nie utopiła!
        Żebyś w Wiśle utopiła:
        moje w wodzie utopienie,
        jakby z Kasią ożenienie:
        Moje drużbięta—w wodzie rybięta,
        Moje czarne oczy—biały piasek toczy,
        Moje czarne włosy—-Wisła już unosi.
        Oj! bo lepiej pójść na mary
        jak w niewolę na Tatary
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 29.08.18, 17:56
        Kasia do Jasia tęskniła
        parę wianeczków uwiła ').
        Parę wianeczków uwiła,
        na bystry dunaj puściła.
        —Płyńcie wianeczki do młyna,
        gdzie mój Jasieńko przebywa —
        Płyną, wianeczki do młyna,
        Jaś białe rączki umywa,
        Płyną wianeczki ze złota,
        —to mej Kasiuni robota!
        Płyńcie wianeczki tam nazad.
        przyjdę ja tam na obiad.
        Kasieńka obiad gotuje,
        Jasieńko do niej wędruje.
        Kasieńka stoły nakrywa,
        Jasieńko do niej przybywa.
        Jasieńko do niej przybywa,
        —Moja Kasieńku chory ja
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 29.08.18, 18:09
        Był pan Sawa w Niemirowie, na pańskim obiedzie,
        I nie wiedział i nie słyszał o nieszczęsnej biedzie.
        Jedzie Sawa na koniu, cugle rozpuściwszy,
        I smucił się pan Sawa, żonkę opuściwszy.
        Oj! jedzie, jedzie przez zieloną dąbrowę,
        Eozpuścił cugle, rozpuścił złote konikowi na głowę.
        —Oj nie żal mi tych złotych cugli, com je rozpuścił,
        Jeno mi żal mojój żonki, com ją opuścił
        Stoi jawor, stoi, nad wodą schylony,
        A pan Sawa spieszy, spieszy się do żony.
        A wtem służka wyskoczyła:
        —Pani syna urodziła.—
        Usiadł Sawa za stołem,
        Pije z żoną miód społem.
        —Pójdź ty chłopcze do piwnicy i utocz mi wina,
        Będziem pili zdrowie nasze i naszego syna.—
        Siedzi Sawa, listy pisze,
        A młoda Sawicha dziecinę kołysze:
        —Kołysz się, kołysz, kolebeczko z lipki,
        Nie pójdę ja tamój gdzie brząkają skrzypki.
        Kołysz się, kołysz, kolebko lipowa,
        Niechże cię, mój synu, Bóg w zdrowiu uchowa.—
        Jeszcze chłopiec nie utoczył wina z piwnicy,
        Aż wpadają kozaki ukraińcy.
        Cisowe wrota wybili i do Sawy przyskoczyli.
        —Kłaniam, kłaniam, panie Sawa,
        jakże się tu masz?
        Z Ukrainy gości masz, czemże ich powitasz?—
        —Przyjąłbym was miodem, winem—nie będziecie pić,
        Bo wy tutaj przyjechali mnie młodego bić.—
        Skoczył Sawa do szabli, ale mu ją odjęli,
        Sawa się bronić chciał,
        Kozak szablą w głowę ciął.
        Krew mu z głowy pociekła,
        A Sawicha młoda okienkiem uciekła:
        — Podaj mi służko dziecinę,
        Niechże razem z moim drużką
        ja młoda nie ginę.—
        —A gdzie twoje, panie Sawo, kitajki, atłasy?
        A gdzież twoje złotolite żupany i pasy?
        A gdzież twoje panie Sawo, złote adamaszki,
        Coś ich nabrał w Ukrainie żonce na zapaski (fartuszki)?
        A gdzież twoja, panie Sawo, jas'nista jest zbroja?
        Ot tu wisi na kołeczku, ale już nie twoja.—-
        A pan Sawa płacze sobie leżący na progu,
        I modli się i poleca duszę Panu Bogu.
        Oj załamał, załamał ręce żałośliwie,
        — Oj ja nieszczęśliwy, ginę nieszczęśliwie
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 29.08.18, 20:29
        Hej! od Łysej góry,
        jechali Mazury.
        Jechali co-żywo,
        popijali piwo.
        I na drodze mokną,
        zapukali w okno,
        Zobaczyli dziwy:
        gospodarz nieżywy!
        Puk, puk w okieneczko,
        —Otwórz kochaneczko! —
        Dziewczyna się zlękła,
        aż potem obciekła.
        —Kto puka tak rano?
        otworzyć nie kazano! —
        -—Kasiu nic się nie bój,
        bo to ja Janek twój.—
        Kasia się ucieszyła,
        Jankowi otworzyła.
        —A teraz Kasieńko,
        otwieraj okienko,
        wyrzuć ciało za płoty.
        — O mój Jasieńku zloty,
        dla ciebiem go zabiła,
        z tobą będę żyła.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 29.08.18, 20:37
        A w Krakowie, w kamienicy,
        piją piwo pacholicy,
        Piją, piją, przepijają,
        włodarzównę namawiają.
        A skoro ją namówili,
        do pojazdu posadzili.
        —Siadaj Kasiu, siadaj z nami,
        będzie z ciebie grzeczna pani.—
        Kasia wsiadła, pojechała,
        matka o tem nie wiedziała.
        Wstaje matka do kądzieli,
        szuka córki po pościeli
        —Wstańcie, wstańcie syny moje!
        gońcie, gońcie siostrę swoję.—
        Bracia gnali, nie dognali,
        aż we Lwowie ją spotkali.
        (I spotkali ją we Lwowie,
        ona chodzi w złotogłowie).
        Ujrzeli ją na ryneczku,
        ubiór na niej po niemiecku.
        —Kłaniam, kłaniam siostro nasza,
        pokaż-że nam szwagra, Jasia.—-
        —Jabym wam go pokazała,
        żebym się zdrady nie bała.—
        —Ty się Kasiu zdrady nie bój,
        dyć ty siostra, a ja brat twój.—
        —Ano siedzi za stołami,
        pije piwko z dworzanami.—
        —Witaj, witaj szwagrze młody,
        napijesz się krwie jak wody.—
        —Nie w takich ja wojnach bywał,
        krwie jak wody ja nie pijał.
        —Srebro, złoto zabierajcie,
        mego Jasia nie rąbajcie.—
        —Idźże Kasiu do piwnice,
        utocz wina trzy szklenice.—
        A on do nich ze szklaneczką,
        a oni go szabeleczką.
        Jeden ciął go wedle pasa,
        —To za ciebie siostro nasza.—
        Ciął go drugi wedle szyje,
        już krew Jaś za wodę pije.
        A ten trzeci nic nie rzecze,
        jeno z wierzchu mieczem siecze.
        (Napijże się krwie jak wody,
        sprawilim ci ślubne gody).
        Zaczem siostra z winem przyszła
        już z Jasieńka dusza wyszła.
        —Siadaj, siadaj siostro nasza,
        bo już nie masz twego Jasia.—
        —Jakże ja siadać z warni mam,
        kiedy Jasia chować mam.
        Inni śpiewają dalej, kładąc w usta porąbanego Jasia:
        —Przynieś ręcznik haftowany,
        co zawiniesz moje rany.
        Idźże Kasiu do obory,
        wypędź sobie cztery woły.
        Co mię będziesz pamiętała,
        żeś dobrego Jasia miała.
        Bież-że Kasiu do skrzyneczki,
        wybierz-że tam talareczki.
        Jak się moi bracia zjadą,,
        tobie Kasiu nic nie dadzą.
        A jak będziesz syna miała,
        to mu będziesz tak śpiewała:
        Lulaj, lulaj miły synku,
        zabili ci ojca w rynku!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 29.08.18, 20:40
        Koło dworu topola stojała
        a na niej zezula kowala,
        a pod nią Kasia płakała
        —Bóg wie gdzie Jasio w drodze,
        stoi w mieście na załodze,
        a mnie płacz niebodze.—
        Na wysokiej górze kaplica stojała,
        a w niej po niewoli Kasieńka ślub brała,
        i żałośnie narzekała:
        -Wolałabym moja pani matko
        twardym kamieniem być,
        wychowałaś mnie tak gładko,
        a każesz ze starym żyć!
        --Usiądź jeno córko moja za cisowym stołem,
        nazwij jego, córko moja, siwieńkim sokołem,
        każę ja ci córko moja odmalować łoże.—
        —Moja droga pani matko, ja się nie położę,
        niech mi robią zaraz łoże z trojakiego drewna,
        bo ja umrę, bo ja umrę, jestem tego pewna.
        Mech mnie w ziemi pochowają,
        a czasem też wspominają.
        Pani matka córkę w grobie pochowała,
        a Kasia jeszcze z grobu tak się odzywała:
        —Matko moja zabiłaś mnie,
        bo Jasiowi nie dałaś mnie.
        Za zbawienie duszy proście,
        bo na mnie już trawka roście
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 29.08.18, 21:31
        Leć głosie po rosie,
        po nizkiej leszczynie,
        i powiedz odemnie,
        dobranoc dziewczynie.
        Dobra nocka dobra!
        moja najmilejsza,
        pono już do ciebie,
        droga ostatniejsza.
        Ach nie ostatniejsza,
        brońże tego Panie!
        kto się w kim pokochał,
        ma ciężkie rozstanie
        Rozstańże się rozstań,
        kalino z jaworem!
        jak ja mara się rozstać
        z kochaneczkiem moim!
        Kalina z jaworem
        rozstać się nie może,
        tak i ja z kochankiem
        brońże Panie Boże!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 18:09
        obrzeć to dobrze—służyć przy dworze T),
        Gołąbka chować—w nowój komorze.
        Do komory poszła—drzwi uchyliła,
        Gołąbek uciekł—nie obaczyła.
        I upadł-ci jój—na dużym lesie,
        Dziewczyna groszek—w fartuszku niesie,
        I upadł-ci jćj—w polu na dębie,
        Dziewczyna woła—dyź, dyź gołębie!
        I upadł-ci jój w sadzie na wiśni,
        Dziewczyna woła—dyź, dyź najmilszy!
        I upadł-ci jśj—-niżój na płocie,
        Ona go wola—dyź, dyź klejnocie!
        I upadł-ci jćj—bliżej na ganku,
        Ona go woła—dyź, dyź kochanku!
        I upadł-ci jdj —w sieni na pfogu,
        Dziewczyna wola—tuś chwała Bogu!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 18:12
        Dolina, dolina, a w dolinie sosna,
        —Powiedzcież mnie matko moja,
        dla kogom urosła? —
        — Urosłaś, urosłaś dla mojój wygody,
        Byś nosiła ze studzienki
        w koneweczce wody.—
        Na moście dudniało i psy zaszczekały,
        Bo dziewczyny jechał w swaty
        starosta zgrzybiały.
        Przy bystrym dunaju stanęła dziewczyna.
        —Czemu w wodę patrzysz smutno
        ty moja jedyna?—
        —Jak się nie mam smucić i sobie narzekać,
        Kiedy muszę życie stracie
        lub z domu uciekać!—
        —Czy ci bieda w domu, czy cię matka łaje?—
        —Nie mnie bieda, lecz mnie matka
        za starego daje.—
        W ogródeczku była, dwa wianeczki wiła,
        Jednym główkę uwieńczyła,
        drugi powiesiła.
        Powiesiła wianek w komorze za drzwiami
        Siła razy matka wejrzy,
        zaleje się Izami.
        Przy bystrym dunaju śpiewa dziś ptaszyna,
        Że z rozpaczy utonęła
        nadobna dziewczyna.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 18:14
        Jasieńko rutkę pozbierał.
        Bo w nićj nadzieję wszystką, miał.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 18:16
        Przede wroty—kwiatek zlotyr
        lilija, lil i ja I
        Prowadźże nas do kościoła
        Maryja, Maryja!
        Marysia idzie, lilija stoi,
        Mija ją, mija ją,
        Matula idzie, a opłakuje,
        Zbiera ją, zbiera ją i t. d.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 18:19
        Oj siadaj, siadaj Marys' kochanie,
        Nic nie pomoże twoje płakanie.
        Nic płakanie nie pomoże,
        Bo już konie stoją w wozie,
        Pojedziemy wraz.
        Nie będę jeszcze z wami siadała,
        Bom panu ojcu nie dziękowała.
        Dziękuję ci panie ojcze,
        Że bywali za mnie goście,
        Teraz nie będą.
        Oj siadaj siadaj Maryś kochanie i t. d.
        Nie będę jeszcze z wami siadała,
        Bom pani matce nie dziękowała.
        Dziękuję ci pani matko,
        Chowałaś mnie pięknie, gładko,
        Teraz nie będziesz.
        Oj siadaj, siadaj Maryś kochanie i t. d.
        Nie będę jeszcze z wami siadała,
        Bom panu bratu nie dziękowała.
        Dziękuję ci panie bracie,
        Żeś mię chował w swojćj chacie,
        Teraz nie będziesz.
        Oj siadaj, siadaj Maryś kochanie i t. d.
        Nie będę jeszcze z wami siadała,
        Bom pani siostrze nie dziękowała.
        Dziękuję ci pani siostro,
        Byłaś nieraz na mnie ostrą,,
        Teraz nie będziesz.
        Oj siadaj, siadaj Maryś kochanie i t. d.
        Nie będę jeszcze z wami siadała,
        Bom steczkom, dróżkom nie dziękowała
        Dziękuję warn steczki, dróżki,
        Co chodziły moje nóżki,
        Teraz nie będą.
        Oj siadaj siadaj Maryś kochanie i t. d.
        Nie będę jeszcze z wami siadała,
        Bom ogródkowi nie dziękowała.
        Dziękuję ci ogródeczku,
        Com chodziła w tym wianeczku.
        Teraz nie będę.
        Oj siadaj siadaj Maryś kochanie i t. d.
        Nie będę jeszcze z wami siadała,
        Bom stołom, ławom nie dziękowała.
        Dziękuję wara stoi}', ławy,
        Co me rączki pomywały,
        Teraz nie będą
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 18:21
        Hej! hej! łabędzie płyną, a z łabędziami
        płynie wianeczek,
        Kasi na czepeczek,
        aby siadła z niewiastami.
        Wyszła na pole, stanęła sobie,
        pod jaworem w chłodzie,
        I wyglądała swego Jasieńka
        z której strony przyjedzie.
        Oj jedzie, jedzie mój kochaneczek,
        po majowej dąbrowie;
        Oj płynie, płynie z czepkiem wianeczek,
        Kasieczce na głowę.
        Oj jedzie jedzie mój kochaneczek,
        po majowej dąbrowie,
        Rozpuścił-ci te strusie pióreczka
        konikowi po głowie.
        Oj nie żal mi tych strusich pióreczek,
        com je sobie rozproszył
        Jeno mi żal cię dziewczyno moja,
        com cię marnie opuścił.
        Koniczek lata, koniczek pląsa,
        na cugle następuje-
        Kasieńka plącze—Kasieńka krzyczy,
        i rączki załamuje.
        Kasieńku nie płacz, Kasieńku nie krzycz,
        nie psujże sobie główki:
        Weź se chusteczki, z mśj kieszoneczki,
        i utrzyj sobie oczki.
        Teraz chusteczka, i ta jedwabna,
        i ta nic nie pomoże.
        Mojój urody, mojej swobody,
        pożal się mocny Boże!
        Hej! hej! łabędzie płyną—a z łabędziami
        płynie wianeczek.
        Stoi kochaneczek,
        Kasiu moja Kasiu—między dziewczętami.
        Tak mi żal upłynie,
        jak ten wianek płynie.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 18:23
        Święty Janie! pytam się ciebie samego,
        Cóżeś nam przyniósł dobrego?
        —Przyniosłem wara rosy
        Parobkom do kosy,
        Przyniosłem wam piwa,
        Dziewczętom do żniwa.
        Czyjże to tam wianeczek płynie po wodzie,
        W trawie, w zieleni—z zgrają jeleni?
        — To mój wiaueczek płynie,
        W trawie, w zieleni—z zgrają jeleni.
        Płynie po wodzie, płynie po dole.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 18:27
        bo go tam
        ynarec')d - zazeny (zażęł'Y)
        za to by sie gorzś.łeeki - napił)..
        :3. Zaprzęg
        j-ze parobecku
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 18:37
        O matusiu moja,
        Wydajcie mię w czas do ludzi,
        Niechże mi się świat nie nudzi,
        Matusiu moja!
        O córusiu moja,
        Kiedyś ty bardzo młoda,
        Jeszcze cię za chłopa szkoda,
        Córusiu moja!
        O matusiu moja,
        Jak to dobrze matce z ojcem,
        Także mnie też z młodym chłopcem,
        Matusiu moja!
        O córusiu moja,
        Będziesz ci ty chłopa syta,
        Dziewięć razy na dzień bita,
        Córusiu moja!
        O matusiu moja-,
        Jak mnie będzie bardzo bijał,
        Nie będzie mi w domu miło,
        Matusiu moja!
        O córusiu moja,
        Weźmie-ci on kija z sobą,
        Przepędzi cię nazad do dom,
        Córusiu moja!
        O matusiu moja,
        Wy się o to nie pytajcie,
        A mnie posag wydawajcie,
        We świat wędruję!
        O córusiu moja,
        Jak ty będziesz wędrowała,
        To ja będę umierała,
        Córusiu moja!
        O matusiu moja,
        Wy ta sami umierajcie,
        A mnie posag wydawajcie
        Matusiu moja!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 18:42
        Córuś moja, dziecię moje, co u ciebie szepcze?
        Pani matko dobrodziejko, kotek mleko chłepcze:
        Oj kot pani matko^kot, kot!
        Narobił rai w pokoiku łoskot.
        —Córuś moja, dziecię moje, co okienkiem rucha?
        —Pani matko dobrodziejko, wiater oknem dmucha:
        Oj wiatr pani matko, wiatr, wiatr!
        Z takim stukiem do pokoju mi wpadł.
        Córuś moja, dziecię moje, co u ciebie stuka?
        Pani matko dobrodziejko, kotek myszki szuka:
        Oj kot pani matko, kot, kot!
        Narobił mi w pokoiku łoskot.
        Córuś moja dziecię moje, czem' łóżeczko trzeszczy?
        Pani matko dobrodziejko, bo nie z jednej deszczki:
        Oj kot pani matko, kot, kot!
        Narobił mi w pokoiku łoskot.
        Córuś moja, dziecie moje, czy ma ten kot oczy?
        Pani matko dobroizfejko, i na łóżko skoczy:
        Oj kot pani matko, kot, kot!
        Narobił mi w pokoiku łoskot,
        Córuś moja, dziecię moje, czy ma ten kot nogi?
        Pani matko dobrodziejko, i srebrne ostrogi:
        Oj kot pani matko, kot, kot!
        Narobił mi w pokoiku łoskot.
        Córuś moja, dziecię moje, czy ma ten kot ręce?
        Pani matko dobrodziejko, i złote pierścieńce:
        Oj kot pani matko, kot, kot!
        Narobił mi w pokoiku łoskot.
        Córuś moja, dziecię moje, ja cię będę biła!
        Pani matko dobrodziejko, samaś tak robiła:
        Oj kot pani matko, kot, kot!
        Narobił mi w pokoiku łoskot
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 18:44
        Biała bieluchna sukmana
        hajże ino obyswana
        Zosiuniu kochana
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 18:46
        Cas by mi się już zenić
        nie wiem, którą mam odmienić
        cyli Kaśkę cy tę Baśkę
        cyki te Orsule
        co dała kosule
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 18:49
        Krakowiaczek

        Krakowiaczek ci ja
        krakowskiej natury
        kto mi w drogę włazi
        ja na niego z góry
        ***
        Krakowiaczek ci ja
        Mam pas z kółeczkami
        Będę się nim pysznił
        Między panienkami
        ***
        Krakowiaczek ci ja
        Przyznajcie mi tego
        Siedemdziesiąt kółek
        U pasika mego
        ***
        Siedemdziesiąt kółek
        u mojego pasa
        Niech nam sto lat żyje
        Maciejowa nasza
        ***
        Krakowiaczek ci ja
        na piądź podkóweczka
        u moi koszuli
        czerwona wstążeczka
        ***
        Krakowiaczek ci ja
        W Krakowiem się rodził
        Siedem lat mi było
        do dziewczyny'm chodził
        ***
        Po czem ci to poznać
        Chłopca krakowiana
        choć wiater w kieszeni
        mina jak u pana
        ***
        Z chłopca krakowiaka
        kawałek szlachcica
        nie chodzi po ziemi
        ino po tarcicach
        ***
        A jak ci ja urznę
        krakowiaka nogi
        pójdą wiechcie z butów
        a trzaski z podłogi
        ***
        Chłopcy krakowiacy
        Tarnowskiego pana
        każcie sobie zagrać
        dana ino dana
        ***
        Dyna moja dyna
        brudna koszulina
        któż mi ją wypierze?
        krakowska dziewczyna
        ***
        oj nima-ż to nima
        jako krakowianki
        bo z nich dobre żonki
        i stałe kochanki
        ***
        Ja se krakowiaczek
        a tyś krakowianka
        ja sobie kawaler
        tyś mija kochanka
        ***
        Krakowianko panno
        nie daj gęby darmo
        nie życzę_ć borgować
        bo będziesz żałować
        ***
        Krakowski chłopaczek
        kupił pannie szpilkę
        żeby go przyjęła
        do siebie na chwilkę
        ***
        Oj moja dziewczyno
        krakowiaczek jedzie
        nie chodź - że za niego
        bo cię bijał bęzie
        ***
        Ach widzę z daleka
        siwego konika
        kochanek mój jedzie
        serce me przenika
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 18:53
        oj nima-ż to nima
        jako krakowianki
        bo z nich dobre żonki
        i stałe kochanki
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 18:56
        ***
        Bodaj się święciła
        Kawalerska strona
        Kędy się obrócę
        Wszędy moja żona
        ***
        A cisnę ja cisnę
        Chusteczkę za Wisłę
        Sama do mnie przyjdzie
        O której pomyślę
        ***
        Żebym ja był księdzem
        Tobym śluby dawał
        Która dziewka ładna
        Sobiebym zostawiał
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 18:58
        A bodaj mnie przódu
        Wszyscy kaci wzięni
        Niżem ja postał
        U Kasicy w sien
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 19:00
        ***
        Kieby ja miał ćtery ceskie
        kupiłbym se dziewce łebskie
        a ze nie mam i seląga
        muse pojąć lada drąga
        ***
        Stary dziadek brodą chwieje
        bo mu zimno przy kościele
        bo mu to tak ucynili
        w kościele piec wystawili
        na smentarzy szynkowali
        dziadkowie by tańcowali
        ***
        Siedmiu jej się zalecało
        siedmiu ją od złego strzegło
        siedmiu wrota otwierało
        siedmiu do niej za nią biegło
        jednego kochała
        jemu się dostała
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 19:02
        ***
        wracaj otrzeźwiały
        bez Ojców z jarmarku
        bo spadniesz ze skały
        i nakręcisz karku
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 19:23
        ***
        Powiedziały panny
        Że ja nie (jest) ładny
        One-ć nie ładniejse
        Bodać kata zjadły
        ***
        A moja dziewcyno
        Cy ci Judas cy co?
        Siedzis jak baryłka
        Ino-ś się nadęła
        ***
        Dziewucho bestyja
        selmo kanalija
        w serce-ś mi się wkradła
        sto katów-eś zjadła
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 19:27
        ***
        Floryjańską bramą
        wjadę otworzoną
        biczyskiem se śmigam
        jak jedwabną struną
        ***
        Nie cieszcie się panny
        mamżele miastowe
        bo dla mnie wieśniaka
        lepsze dziewki wsiowe
        ***
        We Floryańskiej bramie
        każdy się pokłoni
        pod obrazem dziadek
        paciorkami dzwoni
        ***
        Za wszystkie panienki
        do skarbonki kładę
        jeźli która kocha
        to do niej pojadę
        ***
        We Floryańskiej bramie
        pokłonić się trzeba
        tam skarbonka stoi
        dziadek prosi chleba
        ***
        Na Kleparzu sprzedał
        w małym rynku kupił
        na Szczepańskim placu
        w szyneczku się upił
        ***
        Jaś pił do Walusia
        Waluś do Michała
        Maryacka wieża
        z niemi tańcowała
        ***
        A zegary biją
        ma ratuśnej wieży
        jak kto za co płaci
        tak mu kupiec mierzy
        ***
        Odmierzcież mi dobrze
        bo ja dobrze płacę
        co przywiezę ze wsi
        to w mieście utracę
        ***
        Na krakowskim zamku
        wielkie nabożeństwa
        embeleusz* jedzie
        w gronie duchowieństwa
        ***
        Konsystorz z ambony
        Ludziom cej co - gada
        denuncyjyjant wyszed
        na tronie zasiada
        ***
        Wjechał za kwestą
        w habicie ksiądz Pałka
        trzęsie się na wozie
        jakgdbyby opałka
        ***
        Zdrowaśki odmawia
        paskiem się przepasał
        ujechał pół mile
        i będzie popasał
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 19:29
        Na Kleparzu sprzedał
        w małym rynku kupił
        na Szczepańskim placu
        w szyneczku się upił
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 19:31
        Wjechał za kwestą
        w habicie ksiądz Pałka
        trzęsie się na wozie
        jakgdbyby opałka
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 19:39
        Z domu Dzirdzilewiczówna

        Dumna mojem pochodzeniem
        Nie ustąpię też nikomu
        Edukacją i znaczeniem
        Oraz koligacyą domu
        Nie lepsza pewnie ode mnie
        Choćby i Radziwiłłówna
        Jestem, proszę nie kpić ze mnie
        Z domu Dziurdziulewiczówna

        Od dzieciństwa nie przywykła
        Do żadnej zgoła roboty
        Jak to moda Niemkom zwykła
        Ale strzegłam swojej cnoty
        I usiłowaniem całem
        Mojej głowy myślą główną
        Było zostać duszą, ciałem
        Prawą Dziurdziulewczówną!

        Tatko mój był niesłychanie
        Mądry i nie koniec na tem
        Bo raz takie dał śniadanie
        Że aż został deputatem
        Mówił do mnie "to rzecz mała
        Nie dość być deputatówną
        Trzeba żebyś ton swój miała
        Jesteś Dziurdzielewiczówną"

        A za tatkiem moja mama
        Co mię tak bardzo pieściła
        Jak była rozumna sama
        Tak mnie też i wyuczyła
        Żem szlachcianką dawnej daty
        Księżnom i grafiankom równą
        Że król Popiel był żonaty
        Z jakąś Dziurdzielewiczówną

        Miałam lokajeczka Jana
        Wziętego prosto od sochy
        I panneczkę co mnie z rana
        Kładła na nogi pończochy
        A i guwernantkę miałam
        Razem z panną Marszałkówną
        Ale uczyć się nie chciałam
        Będąc Dziurdziulewiczówną

        Umiem jednak, proszę spytać
        Rzeczy nietrudne pojęciu
        Wcale nie źle pisać, czytać
        I rachować do dziewięciu
        Nie wiele mi w głowę wpadło
        Ale mnie to wszystko równo
        Mogę być głupią jak sadło
        Będąc Dziurdziulewiczówną

        Po francusku sobie mówię
        Tak jak i największe panie
        I choć z kim to się rozmówię
        I zagram na fortepianie
        Byłam panną niemilczącą
        jestem mężatką wymowną
        A zawsze swój takt mającą
        Słowem Dziurdziulewiczówną

        Co roku na imieniny
        Albo jakie wielkie święta
        Bal u cioteczki Balbiny
        Albo wuja prezydenta
        To bywało na nich żadna
        W tańcu już mnie nie wyrówna
        Tylko słychać "Jaka ładna
        Dzisiaj Dziurdziulewiczówna!"

        Taka piękna parentela
        Wszystko gdyby szczury w mące
        I posag nie bagatela
        Bo blizko cztery tysiące
        To też sąsiad za sąsiadem
        Jak te wyżły wszystko równo
        Leczą wietrząc tylko śladem
        Za tą Dziurdziulewiczówną

        Poparzawszy w lewo w prawo
        Wybrałam sobie jednego
        Kawalera z dobrą sławą
        A przytem i nie biednego
        Żadnych fochów ze mną nie ma
        Bo u mnie to rzecz jest główna
        Męża za łeb zawsze trzyma
        Każda Dziurdziulewiczówna

        Żyjem z sobą już rok szósty
        Jest sens w domu i dostatek
        Mój Ignacy zdrów i tłusty
        Mamy już pięcioro dziatek
        Po dwunastu dosyć będzie
        Bo ze mnie kobieta słowna
        Taką była zawsze, wszędzie
        Każda Dziurdzielewiczówna

        Wiem że chodzą o mnie gadki
        Jakoby jestem złośnicą
        I że te małpy sąsiadki
        Mają mnie za sekutnicę
        Ale w oczy wszystkie grzeczne
        A mnie zresztą wszystko równo
        Niech wiedzą jak niebezpieczne
        Zajście z Dziurdzielewiczówną!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 19:42
        Bieży wiewióreczka
        Koło ogródeczka
        Jaka pani matka
        Taka i córeczka
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 19:45
        Niepodobne rzeczy szydłem rzepę kopać
        Żeby miał kawalir starą babę kochać
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 19:48
        Cy ja nie ładny didzwcyno cy ja nie ładny
        Kaftan bury w capce dziury wsy łeb objadły
        Cy ja nie łądno chłopcyno cy ja nie ładna
        Wianek z ostu dużo wzrostu spódnica z gałgana
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 19:54
        Siedmdziesiątek kółek
        u mojego pasa
        niech nam sto lat żyje
        Maciejowa nasa
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 19:58
        Krakoski chłopacek
        kupił pannie spilkę
        żeby go przyjęła
        do siebie na chwilkę
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 20:01
        Kielisek bracisek
        kwatyrecka siostra
        ręka przyjaciółka
        do gęby zaniosła
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 20:05
        Gadali se chłopcy
        jam ich wysłuchała
        z każdąbym się zenił
        by pieniądze miała

        Jam też pomyślała
        choćby był rogaty
        posłabym za capa
        byle był bogaty

        Powiadają ludzie
        ze nie stoją o mnie
        ja też nie przepiórka
        nie wołam pódź do mnie

        Niech się co chce dzieje
        krakowiak się śmieje
        byle łyknął piwa
        już i mina zywa

        Ty zydzie gałganie
        nie pis mie na ścianie
        napis mnie na desce
        daj gorzałki jesce

        Leciały gołębie
        jeden nie miał pary
        Lepsy wdowiec młody
        niż kawaler stary

        Ile gwiazd na niebie
        ile dziur w przetaku
        tyle jest obłudy
        w każdziutkim chłopaku

        Ile piasku w morzu
        ile gwiazd na niebie
        tyle jest obłudy
        dziewczyno u ciebie
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 20:08
        Leciały gołębie
        jeden nie miał pary
        Lepsy wdowiec młody
        niż kawaler stary
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 20:10
        Posed ci ja posed przez kolący oset
        nózkim sobie pokłuł, dziewcynym nie dosed
        nózkim sobie pokłuł, rącki pokalicył
        pójdę do dziewcyny tam się będę licył
        zased ci ja do niej, ona himerycka
        izem jej nie kupił w Krakowie piernicka
        inom sobie kupił za ceski tabaku
        com go wykurzył chodząc po jarmarku
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 20:12
        Modlnicy, parobcy
        chodzą kieby ślize
        kaze dać gorzałki
        kwaterkę wylize
        każe dać gorzałki
        kwarerkę wylize
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 20:14
        Pod Krakowem sosna
        Czterdzieści lat rosła
        Dziwują się ludzie
        Żem za mąż nie poszła

        Nie turbujcie wy się
        o moje wydanie
        mnie się na ostatku
        kmiecy syn dostanie
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 20:16
        Turbuje się krakowiacek
        uciekła mu zona w krzacek
        Nie turbyjze się Macku
        albo to ta źle w krzacku
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 20:18
        Ta bronowska droga
        bita kamieniami
        a bronowskie dziewki
        posły z wojakami

        Jedna do piechoty
        druga do konnice
        gdzieś się to podziały
        różowe spódnice?!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 20:20
        Dworacy, dworacy chodzicie po nocy
        dziewczęta za wami wytrzeszczają oczy
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 20:22
        Nie będę się zenił tego roku jesce
        cóż mu za niewola kiej mmie żadna nie chce
        nie chciała mnie jedne nie chciała mnie druga
        zasedem do trzeciej ockiem do mnie mruga
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 20:25
        A pod borem orywał
        A słomiane nogi miał
        A drewniane kopyta
        Dawaj gęby kobita!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 20:32
        Nie pij gorzałecki
        Będą sukmanecki
        Nie pij miodu wina
        Będzie i dziewczyna!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 20:34
        Hojze ino hojze jesce
        dałaś gęby dajze jesce
        dałam swemu nie dam tobie
        mas pieniążku kupze sobie
        mas pieniążki półtoracki
        kupze sobie u dworacki

        Ja parobek tyś parobek
        pódźwa oba na zarobek
        zarobiewa faskę masła
        będziewa się oba pasła
        zarobiewa po złocisku
        kupiewa se po dziewcysku

        Hojze hojze podrygajze
        podrygam ci nie wołajze
        a jak pódzies z karcmy do dom
        potrąc - ze mnie z tyłu nogom
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 20:36
        Siedmiu oblubieńców

        Miałam ci pierwszego
        oblubieńca swojego
        a ten pierwszy
        nic nie słyszy
        nie pójdę za niego

        Miałam ci ja drugiego
        oblubieńca swojego
        a ten drugi
        bardzo długi
        nie pójdę za niego

        Miałam ci ja trzeciego
        oblubieńca swojego
        a ten trzeci
        ćwiczy dzieci
        nie pójdę za niego

        Miałam ja czwartego
        oblubieńca swojego
        a ten czwarty
        grywa w karty
        nie pójdę za niego

        Miałam co ja piątego
        oblubieńca swojego
        a ten piąty
        patrzy w kąty
        nie pójdę za niego

        Miałam ci ja szóstego
        oblubieńca swojego
        a ten szósty
        bardzo tłusty
        nie pójdę za niego

        Miałam ci ja siódmego
        oblubieńca swojego
        a ten siódmy
        chłopiec ładny
        to pójdę za niego
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 20:42
        Mazurowie bracia mili
        A gdzieżeście to wy byli
        W Cersku na złem piwsku
        W Warce na gorzałce
        Ej bęc bęc łup łup łup
        Ej bęc łup łup

        A cóżeście tam słyszeli
        byście nam też powiedzieli
        Wszystko wam powiemy
        nic nie zatajemy
        Ej bęc bęc bęc

        Już nam ojca na pal wbili
        I to dobrze ucynili
        Wysoko stoo
        wody się nie boi
        Ej bęc, bęc bęc

        I matkę nam już spalili
        i to dobrze ucynili
        Sła z dymem do nieba
        Cegoz jej potrzeba
        Ej bęc bęc bęc

        Ciotkę nam też utopili
        i to dobrze ucynili
        bo pragnienie miałą
        cęsto pić wołała
        Ej bęc

        Brata nam też powieszono
        i to dobrze ucyniono
        W górę posedł w górę
        za jałówkę burę
        Ej bęc

        Wuja z stryjem ćwiartowali
        i to dobrze udziałali
        Wesoła nowina
        krzewi się rodzina
        Ej bęc łup łup łup
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 20:42
        Mazurowie bracia mili
        A gdzieżeście to wy byli
        W Cersku na złem piwsku
        W Warce na gorzałce
        Ej bęc bęc łup łup łup
        Ej bęc łup łup

        A cóżeście tam słyszeli
        byście nam też powiedzieli
        Wszystko wam powiemy
        nic nie zatajemy
        Ej bęc bęc bęc

        Już nam ojca na pal wbili
        I to dobrze ucynili
        Wysoko stoo
        wody się nie boi
        Ej bęc, bęc bęc

        I matkę nam już spalili
        i to dobrze ucynili
        Sła z dymem do nieba
        Cegoz jej potrzeba
        Ej bęc bęc bęc

        Ciotkę nam też utopili
        i to dobrze ucynili
        bo pragnienie miałą
        cęsto pić wołała
        Ej bęc

        Brata nam też powieszono
        i to dobrze ucyniono
        W górę posedł w górę
        za jałówkę burę
        Ej bęc

        Wuja z stryjem ćwiartowali
        i to dobrze udziałali
        Wesoła nowina
        krzewi się rodzina
        Ej bęc łup łup łup.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 20:45
        Oj da da oj da da
        posłabym za dziada
        ale mnie dziad nie chce
        musę cekać jesce

        Dla ciebie mie stary
        wstążki wypłowiały
        wianek mi obiecał
        tyś mnie stary nie chciał

        A stary mój stary
        nie dałeś mi wiary
        lepsza moja cnota
        niż twoje talary

        Sapi stary sapi
        a mnie nie obłapi
        wąsami kieuje
        mnie nie pocałuje

        Posłam za starego
        nie do gustu mego
        ujrzałam talary
        nie dbałam że stary

        Już pulares próżny
        talarów zabrakło
        u starego zima
        u młodego lato

        Jeśli ty chcesz stary
        żebym cię kochała
        uczyńze tę wolą
        co ja będę chciała

        A kpze mnie salik
        woskowane buty
        będę cię kochała
        półtory minuty

        A moje dziewczęta
        żebyście wiedziały
        jaka to zaraza
        jak kawaler stary

        Kazes mu po wodę
        wytknie sobie nogę
        Kazes mu po ogień
        opali se brodę
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 20:48
        Stodoła zgorzała
        zająca zgoniła
        Wisła widząc takie dziwy
        oknem wyskocyła
        Biedne cepy z grabiami
        młóciły groch w gaju
        wilk kobyłę wysiedział
        siedział rok na jaju
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 21:07
        Ja ubogi wieśniak
        na imię mi Grzela
        nie pijam gorzałki
        jeno co niedziela
        jak we dnie tak w nocy
        w gorzałcynie mocył
        wstanę we świtanie
        choćby i bez pasa
        ciągnie mnie chęć na gorzałkę
        jak wilka do lasa
        a jak się upiję
        przyde do chałupy
        widzę cztery kąty
        piec się już obalił
        już temu rok piąty
        dejze mi jeść zono
        jeśliś dobra zona
        bo ci pysk przetnę
        jak wezme wrzeciona
        bo ja ba Bugaju pił
        portkim sobie zgubił
        przyszedłem do chałupiska
        babem sobie wybił
        moja zoo tak mnie słuchaj
        idź na Bugaj portek sukaj
        Onać posła nie znalazła
        przyszła do dom za piec wlazła
        są i tutaj dwie kądziele
        będą portki na niedzielę
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 21:09
        Wędrowali szewcy, mieli złote buty
        wstąpili na piwo do cudzej chałupy
        wędrowali sewcy aż na nową górę
        nocowali u garbarza, ukradli mu skórę
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 21:32
        1.Pijmy zdrowie gospodarza i jego dzieci
        niech to wszystko szczęście z nieba
        na niego leci.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 21:35
        Powiem ci, co mi się śniło,
        powiem szczerze, Izabelko,
        bo mi o Mm mówić miło,
        powiem ci z radoścją wielką.
        A t,y mi dasz swoje zdanie,
        czy mi się, jak śniło, stanie.
        2. Sen miałem przeszłej niedzieli,
        żem widział w pewnym ogrodzie,
        całą ciQ ubraną w bieli,
        spałaś pod drzewiną w chłodzie.
        A ja w zachwytu sposobie,
        nabożnie ukląkł przy tobie.
        3. lliibek z leciuchna podniósłszy,
        podwiązkę ci odwiązałem,
        bukiet z gorsu sztucznie zdjąwszy
        tysiąc pocałowań dałem.
        Było to w sennej zabawie,
        powiedz, czy będzie na jawie?
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 21:40
        Piękna8 pani piękna,
        jako kwiatek róży,
        niech cię wszyscy wielbią,
        a jeden ej służy,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 21:42
        Nie umiem ja śpiewać,
        bom się nie ucyła
        a bo mnie matusia
        do roboty biła.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 21:45
        Mówiłem ja tobie
        i powiedziałem ci,
        ize cię zabiją
        na wojnie studeńci.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 21:47
        Oj jakiemu-takiemu
        konika siodłali,
        Oj a mnie samemu
        Najlichsego dali
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 21:50
        Oj nie pragnij-ze Jasieńku
        da na bogate wiano (krowy);
        oj bo ci wilcy zjedza
        abo ci zdechnie samo
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 21:52
        A weznę ja siekierecki
        podetnę kolec.ki,
        jak-em cho.dził tAk i będę
        do swoji dziewecki.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 21:56
        Koziołecek matusiu
        chodzi po ogrodzie.
        nie będę go wyganiała,
        bo mnie pobodzie
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 21:58
        Oj wędruj Jasiu, wędruj,
        ki ej ja wędrowała,
        oj zazywaj roskosy,
        kiej ja uzywała.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 22:01
        Sto tajarów mi mój pan dał:
        kup konia!
        a ja mu rzek(ł), ze pilniejsa
        mi żona!
        Sto talarów mi mój pan dał:
        staw chałupę
        Ja mu rzek, ze babinę
        se kupię.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 22:01
        Sto tajarów mi mój pan dał:
        kup konia!
        a ja mu rzek(ł), ze pilniejsa
        mi żona!
        Sto talarów mi mój pan dał:
        staw chałupę
        Ja mu rzek, ze babinę
        se kupię. .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 22:03
        Ds dziewcyno, ty kochanie,
        ugotuj-ze mi śniadanie,
        ugotujze mi i objad,
        zebym sobie dobne podjad.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 22:05
        Oj cóz i mnie po zydu,
        umirać mi trzeba,
        ni w domu wesołości,
        ni wody ni chleba
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 22:07
        Przysiąg, szlochał,
        te mnie będzie kochał,
        teraz się wypiera -
        co za miłość szczera.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 22:10
        Oj dobry nas pan dobry,
        pozasiewał bobry (bób).
        Oj pozasiewał maki,
        co to za pan taki!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 22:13
        Legenda o Matce Boskiej i zbóju.

        Gdy Najświęt.sza panienka po świec.ie chodziła
        i synac,zks, swojego za rączkę wodziła,
        gd)' oboje z JÓzefem na t.ym świecie :tyli,
        co z rąk Bwojich pra.eami synsczkł żywili,
        byli w mieśc1(> N a$aret, gdzie roboty msło...
        T:i!.m nie mieli za eo ŻYI.', dziecię głód cierpiało.
        I t.ak Indzie z Naz,aret tak im poradzili:
        aby do Jeruzalem miasta się dostlłłi.
        Jerozolima wielka i bogate miasto,
        tambyśde mieli tycie i roboty nadto!
        Ale do tego miasta jest tam bór niemały,
        a na pośrodku mieszka zbóje.a tak zuchwały;
        'a gdy w ten b(
        r przyjdziecie, dwie drogi znajdziecie:
        udaj(
        ie się ua pn\wo, bo w lewo zbłądzicie!
        A gdy prawą pójdziecie, będzie bór zmieniony
        ssma gęsta krzewina ze samej olszyny.
        Józef święty od strachu bardzo był sb'wożony,
        oglądał się po świecie, aż na wszystkie strony.
        Lecz Najświętsza Panienka .Józefa cieszyła:
        ,.,A z czegóż by nas zabił?U - w te słowa mówiła:
        Pójdimyi na wolę Bożą.... darmo tu być, mamy.
        gdy roboty, ni życia żadnego nie mamy!U
        Ta,k 8iE} na wol
        , Bożą w tE} drogę puśeiJi,
        jak do wpół boru przyśli, dwie drogi trafili.
        Udal.i się na prawo, gdzie był bór zmieniony,
        sama gęst
        \ krzewina ze samej olszyny.
        \Vtenezas de8zc:,
        zaczął padać" bardzo :zimno byłu,
        dzi(
        c.iątko im uziębło. aze im kwiliło.
        Usiedli 8e pod drzewem, dzicf'ię zagrzewali,
        przytulając do siebie, w f:1ezki mu ehuehali.
        A wtenczas zb(}jea idzie - ujrzał trzy miesiące,
        bardzo się uradował, myśl:1ł ze tysiące.
        Przybliżył się do krzaku, usłyszał gadanie,
        i bardzo się zatrwożył - dziwował się na uie,
        sż przyszedł weale do nich. \Vidzi troje ludzi -
        począł z nimi rozmawiać, bo go miłoM, budzi....
        Mówił: "Skądeśc.ie ludzie, i do kąd idziecie?
        Czy tu nocować, chcecie, albo pomarzniecie '?"
        Lecz Najświęt.sza Panienka w radę się z nim Wdl\ła,
        o swych w8zystkieh pr2lypadkacb mu opowiadała..
        mówiąc.: ,.,Idziem z Nazaret, miasteczka msłego,
        bo t.am roboty nie ma, ni tycia tadnego.
        I tam lud!ie z Nazaret tak nam doradzili:
        do Jeruzalem miasta, byśmy się dostali,
        Jerozolima. wielka i boga.te miasto,
        tambyśmy mieli :tycie i roboty nadto!
        Ale do tego miasta jest t.am bÓr nie mEłły,
        a pośrodku mieszka :zbójca t:\k zuchwały.
        My si
        prz.eto boimy, bardzo frasujemy;
        jedno drogi nie wiem)', zbójcy się bojem)'."
        Zb()jc,a im odpowiada: - Jut go nie miniecie,
        a boć ja ten 8am jest.em, czyż mi wien:y6 chcecie?
        Pójdżcie lU mną na drog'ę, do domu mojego,
        a nie bójcie alE} śmierci, prz)'pauku ładnego."
        J&k icb wywió,dł D.& drogę, dom im pokuuje,'
        a cbci}c iść wart,ować, prlyjt\ć im obiecuje.
        52. I poszedł po pieniądze, w klon im wysypuje:
        a jak wam tego braknie, przyjŚĆ im zn6w kazuje.
        53. A ta woda którego Maryja obmyła.,
        jakoby drogi bslsam wonnością się stała.
        54. Wtedy żona łotrowa mądrze postąpiła
        do dzbana ją wylała, w ziemię zachowała.
        55. A gdy się rozejść mjeli, Bobie dziękowali.
        Pan Jezns synaczkowi, aż si<; dziwowali,
        56. mÓwił:" Rośnij braciszku, a jak porośniewa,
        to oba wraz na krzyżu przy sobie umrzewa.
        57. A rodzice to słysząc bardzo się strwożyli,
        wszystkie ZbÓj8tW8 r marności świata porzucili.
        58. .Iak syna wychowali, wszystko mu oddali,
        aby Bobie szanował tak mu przykazali.
        59. Gdy już mieli umierać, zejM ze świata tego,
        dając mu napomnienie, by nie krzywdził bliźniego
        60. Aleć, on po icb śmierci rozpruszył to prędko,
        niedługo mu to trwało, rozmarnował wszystko,
        G I. i poszedł do złodziej i,. z ktÓrymi targował,
        z jednym go złapali z którym on wartował.
        62. Powiesili na krzyżu, trzeciego Jezus.a,
        jednak t
        go zbójnika szczęśliwa jest dusza.
        G3. I ci jego rodzice mają darowane
        k
        łry za grzechy jej ich za to nocowanie.
        64.. Kto Jezusa nocował, gdy po świecie chodził',
        tak-ci mu Pan Jezus Bwóm niebem nagrodził.
        65. I powiedział w rozdziale, że jeszcze nagrodzi,
        kto t.akiego nocuje, co po świecie chodzi.
        66. Zważcie to Chrzeecijanie, którzy to czynicie,
        Jako Bóg dobrotliwy, niebo otrzymacie.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 30.08.18, 22:19
        Cy ja carowany, ey koniki moje,
        nie mogę przejechac - bez Ijagowskie pole.
        Cy ja carowany, cy wy cary macie,
        nie mogę przejechac, wy mnie wyganiacie
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 31.08.18, 18:11
        Panna v l a t a c h .
        1. Njeszczęsna njedola! Żenjć zabranjają;
        Juzem zaszła vlata, nje vzgledu njemają.
        Ja sama mjarkuję, ? Że sje tim otruję,
        Że bez męża żiję; ? A kjediś utiję.
        2. Moja panj matko! Bóg vas cjężko skarze,
        Że ja jeszcze dla vas s kjm njeżiję v parze.
        Jam już vole mjała, ? Matka mj njedała.
        Trafjali sję różnj, ? Svoji i podróżnj.
        3. Moja panj matko! Co vi to czinjcje?
        Czi tak na vedzonke chovac mnje miślicje.
        Mnje zakazujecje, ? Sami tancujecje.
        Mnje męża bronjcje, ? A sami sję gzjeje.
        4. Ach moja corulu, żebiś statkovaia,
        Abiś na njedolę potem njepłakała.
        Bo cjężkje kłopoti, ? Mjeć z męża zgrizoti;
        J urodę straejsz ? J skórą przipłacjsz.
        5. Njevjerzç ja temu, co vi povjadacje;
        Viscje męża mjeli, całą skórę inaeje.
        Ja mam v zdrovju szkodę ? J tracę urodę;
        Coś natura czuje, ? Tvarziczka sję psuje.
        6. Juz mj sję do pravdi panjeiistvo sprzikrziło;
        Już sję vole żenjć, gdibi sję trafjło.
        Pjérvu na mnje varli. ? Ledvje mnje njezżarli.
        Vole Jasja mego, ? Njż czekać jinnego.
        7. Oj mój Jasjneczku! Daj na zapovjedzj,
        Bo u méj matuli kaduk njevisjedzj.
        Biłeś mnje vibavji, ? Na słovo sję stavjł;
        Bo mj przikre zieje, ? Tak sję grizę skricje.
        8. Njebędę ja njgdi Jasjnka gnjevala;
        Czego będzje on chcjał i ja będę chcJała.
        Jeść mu ugotuję, ? Oczkj pocałuję;
        Poścjelę łóżeczko, ? Jak pjeścjdełeczko.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 31.08.18, 18:13
        Pjjak.
        1. Pjjmi> PJJmi do upjeja>
        Njeżałujmi svego żicja;
        Njech to njkogo njezraża,
        Bo to zdrovjem gospodarza.
        2. Pjjmi, pjjmi do upjcja,
        Njeżałujmi svego żicja;
        Dzjś nam sję njkt njeviprosj, ?-
        Bo to zdrovjem jest gosposj
        3. Dajcje kufle i puhara, ?
        Będzjem pjli aż do rana;
        A kto z kufla njevipjje,
        Ten do rana njedożije.
        4. Pjjmi, pjjmi do upicja,
        Njeżałujmi svego żicja;
        Njech z nas każdi przikład bjerze,
        Bo mi pjjem dodna szczerze.
        5. Pjjmi, pjjmi do upjcja,
        Njeżałujmi svego źieja;
        Bo kto s_ namj tilko pjje,
        Zavsze vesoł, zavsze żije
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 31.08.18, 18:13
        Pjjak.
        1. Pjjmi> PJJmi do upjeja>
        Njeżałujmi svego żicja;
        Njech to njkogo njezraża,
        Bo to zdrovjem gospodarza.
        2. Pjjmi, pjjmi do upjcja,
        Njeżałujmi svego żicja;
        Dzjś nam sję njkt njeviprosj, ?-
        Bo to zdrovjem jest gosposj
        3. Dajcje kufle i puhara, ?
        Będzjem pjli aż do rana;
        A kto z kufla njevipjje,
        Ten do rana njedożije.
        4. Pjjmi, pjjmi do upicja,
        Njeżałujmi svego żicja;
        Njech z nas każdi przikład bjerze,
        Bo mi pjjem dodna szczerze.
        5. Pjjmi, pjjmi do upjcja,
        Njeżałujmi svego źieja;
        Bo kto s_ namj tilko pjje,
        Zavsze vesoł, zavsze żije .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 31.08.18, 18:20
        6. Mjłość sprovadza ludzj v gromadi,
        Matka pokoju zabranja zdradi;
        Mjłość pocjechą v zieju jediną,
        Trzeba sję kochać, słodka Marinju
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 31.08.18, 18:22
        A bodaj tiś kata zjadła;
        Czemuż ti mnje z łóżka spadła.
        :,: Bodaj cjebje kaduk śpjskał;
        Czemuż ti mnje njeprzicjskał
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 31.08.18, 18:25
        Ovczarek.
        1. Vczoraj biła njedzjela, dzjsjaj ponjedzjałek;
        Żaden mj sję njespodobał, tilko ovczarek.
        2. Ładni ovczarek, mattisju, ładni ovczarek,
        Vszistkje ovce dzvonkj mjałi, a on signarek.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 31.08.18, 18:28
        Parobek.
        1. Tiś parobek, ja parobek;
        Pójdzjem obaj na zarobek.
        2. Ti vezm cepi, a ja grabje;
        Będzjem młócjć żito babje.
        3. Co v sobotę zarobjemi, ?
        To v njedzjele przepjjemi.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 31.08.18, 18:31
        A teraz mnje bjjesz, ? Choć za moje pjjesz.
        J movjsz mnje: Szelmaś ti, szelmaś ti!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 31.08.18, 18:33
        Ja sobje tak miślę i sobje tak tuszę,
        Że jeszcze i z Czerska vivçdrovaé muszę.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 31.08.18, 18:35
        Zakaz.
        1. V cjemnim lasku ptaszek spjeva, ?
        A Kasjnka travke zriva.
        Nazrivala, navjazala, ? Na jasjnka zavołała.
        2. Pójdź rnój Jasju, travke zadaj;
        Ale do mnje nje njegarłaj,
        Bo mj matka przikazała, ? Zebiui s tobą njegadała.
        3. Jeszcze travka nje zasiana,
        Już Kusjnka zagadana;
        J juz v kamjeń zapomnjała ? Co jéj matka przikazała.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 01.09.18, 13:38
        Szevczik.
        1. Jestem szevczik na dorobku,
        Mam sto bótóv na varsztacje;
        Hej panovje, słudzi, chłopku!
        Próżno grosza njevidacje.
        2. Robję mocno, to mą chvałą;
        Bo ja dratvi njeżałuję:
        Możesz hasać przez noc całą,
        A mój bót sję njerozpruje.
        3. Codzjennje sję ludzje rodzą,
        Zarobek to będzje suti;
        Njechaj gęsj boso chodzą:
        Kto rozumni, ten ma bóti.
        4. Pobłogosłav prąci Boże!
        Co zarobjç, njeprzepjję
        J na starość co odłożę:
        Yivat! njechaj szidło źije!!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 01.09.18, 14:37
        ł o v a d r u z b i o v s p o m ó ż k ę na u s ł u g j .
        Jestem cztovjek vibrani,
        Do Vas, Moscjvego Panstva, posłani;
        Abiścje, moscjve panstvo, jakje tam majątkj posjadacje,
        takove opłacali:
        Vi, panovje modrzi, ? Bądżcje tutaj szczodzri;
        A vi, panovje zjelenj, ? Virzuccje timfa zkjeszenj;
        J vi, panovje jaśnj, ? Choćbi biło jak najcjaśnjćj,
        Odpravcjc nas, ? Njebavcje nas;
        Bośmi są z dalekjéj krajini
        A chcemi sję przenosjć do jinnéj
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 01.09.18, 14:39
        4. Przepraszam vas, vszistkje progj,
        Gdze chodzjłi moje nogj;
        Któż tu chodzjć będzje, ? Kjedi mnje njebędzje?
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 01.09.18, 14:41
        2. Oj będę, będę, zaraz sjadała,
        Jeszczem pan] matce njedzjekova^a.
        Dzjękiiję ej, Panj matko, ?
        Chovałaś mnje bardzo gładko; ? Juz njebędzjesz!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 01.09.18, 14:43
        Kiedy słońce już
        Gdzieś daje nurka za kominy
        Sala ciągnie mnie
        I robi ciągle ze mnie kpiny
        Mówi, że kąpiel dziś jest w domu w modzie
        Graty przestawiać każde tu i tam mnie
        Ja zmęczony pot kapie po brodzie
        Ona nazywa ciągle gbur i cham
        Sala pluska się w wodzie
        Jak Robinson siedzi na komodzie
        Człowiek jest mądry ale już po szkodzie
        Chciałem mięć żonę, więc ją teraz mam.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 01.09.18, 14:45
        Ale co to będzie, kiedy przyjdą mrozy
        Lepiej żebyś bracie poszedł spać do kozy
        Bo w kozie chociaż walą ale ci napalą. Hej kolęda, kolęda
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 01.09.18, 14:51
        Kolęda sztubaków

        Święta, oj święta - semestr nadchodzi
        Dwój na cenzurze belfer sześć spłodził
        Opuszczonych godzin kupę
        Matka da mi chyba w d...głowę
        Z wielkiej rozpaczy
        Oj na wagary sobie chodziłem
        I pensjonarki słodkie tuliłem
        Jedna dwója się upiekła
        Lecz promocja mi się wściekła
        O rany Julek!
        Miałem na lekcje forsę od mamy
        A wydałem na młode damy
        Na cukierki, na ciasteczka
        A raz była i wódeczka
        I usteczka też
        Lecz raz na słodkiej randce mnie złapał
        Jak belfer srogi i potężny papa
        Zaprosił mnie na rozmowę
        No i dobrze zmył mi głowę
        Za me romanse
        A przecież sztubak kochać się musi
        W jakiejś Kamili, Renie czy Niusi
        Musi chodzić z nią na radnku
        No i mieć dla fatygantki
        Choć trochę forsy.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 01.09.18, 14:52
        Że się z głodu nikt nie słania
        Własne mamy już mieszkania
        Lecz wszystko ma koniec to dobrze znacie
        Zbudziłem się rano - w komisariacie/ w komisariacie
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 01.09.18, 15:18
        Do stu fabryk kołatali jak w bęben
        Tu zyskali że im dali raz w zęby
        Policja ich witała
        I wodą oblewała
        Frajerów, frajerów.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 01.09.18, 15:19
        Do stu fabryk kołatali jak w bęben
        Tu zyskali że im dali raz w zęby
        Policja ich witała
        I wodą oblewała
        Frajerów, frajerów..
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 01.09.18, 15:22
        i. Pastćrze mili, coście widzieli?
        Widzieliśmy maleńkiego, Jezusa narodzonego,
        Syna Boskiego.
        i. Co za pałac miał? gdzie gospodą stał?
        Szopa bydłu przyzwoita I to jeszcze źle pokryta
        Pałacem była
        5. Jakie łóżeczko, ma Paniąteczko?
        Marmur twardy, żłób kamienny,
        Na tém depozy zbawienny
        Spoczywał łożu.
        4. Co za obicie, miało to dziecię?
        Wisząc z pod strzech pajęczyna, Boga i Maryi Syna
        Obiciem była.
        5 W jakiej odzieży Pan nieba leży?
        Za purpurę, perły drogie, Ustroiła Go w ubogie
        Pieluszki nędza.
        6. Czyli w wygodach, czy spał w swobodach?
        Na barłogu, ostrém sianie, delikatne spało Panie,
        A nie w łabędziach.
        7. Co za bankiety, co miał za wety?
        Piersi niewinnej Panienki,
        Nad kanar słodsze maleńki
        Kosztował Jezus.
        8. Kto assystował, kto Go pilnował?
        Wól i osieł przyklękali, Parą go swą zagrzewali,
        Dworzanie Jego.
        9. Cóż więcej było darować miło ?
        Serca własneśmy oddali, A odchodząc poklękali,
        Czołem Mu bili
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 01.09.18, 16:04
        Kolenda zecera (kolęda z okresu I wojny światowej)

        Smutna dziś kolenda zecera biednego
        Niema na mięsiwo ani na "jednego"
        Bo te pryncypały forsy mało dały
        Żeby im wystarczyło
        Lecz cóż biedny człowiek ma dziś do gadania
        Kiedy tylu ludzi bez roboty gania
        Jak mu się postawi to go wnet odprawi
        I na bruku zostania
        Wiec chociaż niema lecz cichutko siedzi
        Gdyż boi się jego przykrej odpowiedzi
        A pryncypał chodzi, nic go nie obchodzi
        Tylko własny brzuszyna,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 01.09.18, 16:08
        Koledna rzeźnika

        Wśród nocnej ciszy
        Głos się rozchodzi
        Czy tak się robić
        Na Święta godzi
        Kiedy rzeźnik miast z świniny
        Narobił kiełbas z koniny
        A kiszek z bułki
        W Noc Wigilijną
        Gdy człek podpije
        Potem się w kurczach
        Boleściach wije
        Gdy zagrychę zje czasami
        Od rzeźnika z trychninami
        Wnet biedak kona
        Ze złości wtedy
        Trzęsie nas febra
        Chcesz rzeźnikowi
        Połamać żebra
        Albo pogruchotać schaby
        I po krzyżu dać mu aby
        Sam nie był świnia,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 01.09.18, 17:49
        Szczęśliwy pastuszek przy swojej prostocie
        Niżeli Książęta co się błyszczą w złocie
        Choć pod gołem niebem prześpi się pod miedzą
        Gdy Ci miękko leżą i przysmacki jedzą
        Ich roskosy taki skutek
        Że w weselu mają smutek
        A pastuch choć nędzny, goły
        Przecież w biedzie swej wesoły
        A jesce nie bacę zeby moje ocy
        Oglądały kiedy takie ślicne nocy
        Jak dzisiejsa nocka nie wiem co się dzieje
        Jesce gwiazdy świecą opółnocku dnieje
        Weno! Wneo! słońce świeci
        Jakieś wojsko z nieba leci
        Zdaje mi się że śpiewają
        Ogniem ziemię zapalają
        Maciek: Stachu! Stach: A cego?
        Maciek: Gwałtu! Stach" Co złego?
        Maciek: Nie zleć to tylko gdzieś wdzięcne głosy
        Stach: To wyskoc
        Maciek: Ach wiedz mi bo w ogniu są niebiosy
        Stach: Ogrzej się
        Maciek: Żart na stronę
        Stach: Czy prawda
        Maciek:Widzisz łunę[/i]
        Stach: A to co?
        Daj mi sam sukmanę co wskok wstanę
        Niech oko zobaczy co to znacy
        O niescęśliwa taka godzina
        Smutnać to będzie jakaś nowina
        Maciek Ni jeno wstań chyzo, nie breć wiele
        Będzies miał wnet smutek, wnet wesele
        Stach: A kędys ta łuna co sam o niej brydzisz?
        Maciek: La Boga cyś ślepy cy jesce nie wudzis?
        Przetrzej jenoo ocy spojrzej w prawą stronę
        Nad samem Belteem widać wielką łunę
        Stach: Oj prawdać już widzę ale to nie zarty
        Tyś mi prawdę mówił ja byłem uparty
        Mój Maćku, mój ślicny, cóż więc uczyniwa
        Ja myślę - najlepiej drugich pobudziwa
        Maciek: Pockaj jedno trochę jesce nie chodź Stachu
        Może nadaremno narobiłeś strachu
        Sam sobie nie wierzę, może mi się marzy
        Trzeby by uważać co się to tu zdarzy
        Stach" Ej kogoż kaduka będzies dłużej cekał
        Ja krzyknę na drugich, sam będę uciekał
        Com prędziej tem lepiej ze bydło zajmiemy
        BO jak się spóźnimy do scętu zginiemy
        Maciek: Zebyś był cierpliwy słysałbyś śpiewanie
        Ale kiedy niechces niechze się tak stanie
        Ićmys więc wołajmy niech wsyscy wstawają
        Mnie się wsytko zdaje Janieli śpiewają
        Maciek i Stach: Bartek, Symek, Walek, Tomek, Wojtek, Kba
        Gwałtu wstańcie chyzo, bo nad wami zguna
        Mere jak porżnięci wszyscy tęgo śpicie
        Już dawco wrzescywa a wy nie słuysycie
        Obudzeni: A ceguż wrzescyta, cuż się złego stało
        Pewnie nasą trzodę niescęście spotkało
        Albo się wam co śni albo dusi zmora
        Możeście też sobie podpili z wiecora
        Stach" Takci ja też mówił jak mię Maciek budził
        Wstać mi się nie chciało, kęs zem się nie znudził
        Myślałem że przez sen ten nocny maruda
        Wszescąc opowiadał jakieś nowe cuda
        Maciek: Wstawajta no bracia w wsystko ujrzycie
        Cuda nie słychane, którym nie wierzycie
        Gdyby cięzkim młotem serce we mnie bije
        MOże już żaden z was jutra nie dożyje
        Wszyscy: Gwałtu! Niebo gore, ziemia się zapala
        Juzze na cały świat niescęście się zwala
        Uciekajwa ruchło nnie ma co tu cekać
        Dyć lepiej za wcasu niż późno uciekać
        Walek: Dyś stary nas Bartos jest cłowiek piśmienny
        Jemu można wierzyć bo jest dość sumienny
        Możem go się spytać toć to nie zawadzi
        A potem ucynić jak on nam poradzi
        Wszyscy: Miły nas Bartosie jakże nam radzicie
        Juzci wy się lepiej pewno na tem znacie
        Bo umiecie cytać, stare lata macie
        Bartos: Pocekajcie no bracia aż cłek pomiarkuje
        To światło jest z nieba co się połyskuje
        To zaś ślicne wojsko co hań widać w bieli
        Jako się domyślam ze to są Janieli
        Uspokujcie się moje miłe dzieci
        Oto jeden z tamtych Janioł do nas leci
        Wszyscy na kolana razem pokękajwa
        Cego od nas ząda dobrze uważajwa
        Szczęśliwi ziemianie nie trwóżcie się wiele
        Oto opowiadam wielkie wam wesele
        W mieście Dawidowem Chrystus się narodził
        Pan oraz Zbawiciel by was wyswobodził
        Idźże do Betlejem, prędko pospieszajcie
        To słowo wcielone wszyscy oglądajcie
        Znajdziedzie niemowlą nowo - narodzone
        Powite w pieluszki w żłobie położone
        O jakaż to nuta, cóż to za śpiewanie
        Pewnie żadnego z nas na takie nie stanie
        Co za śliczne głosy, jak wdzięczna kapela
        Idzie pod niebiosy, serce rozwesela
        Otóż mili bracia samiście słyszeli
        Ci święci Janieli teraz powiedzieli
        Lec nie wiem cyliście zrozumieli wsyscy
        Ze nam iść kazali gdzie się światło błyscy
        Już ja wcale pierwsy nie pojmuję tego
        Każą iść do Betleem a nie wiem dlacego?
        Od światła wielkiego kęs cłek nie oślepnie
        Serce radość cuje a krem z strachu krzepnie
        Oto niech nam Bartos lepiej wytłumacy
        Cy nie Messyjasa ten Zbawiciel znacy
        O którym słysałem co starzy gadali
        Ze go Bóg obiecał światu powiadali
        Toś nie co Bóg stworzył cłowielka pierwsego
        Dał mu przykazania próbujący jego
        Lec cłowiek niebacny złomał przykazanie
        A przeto zasłużył na wiecne karanie
        Byłby naród ludzki wiecnie pokutował
        W piekle gdyby się Bóg nad nim nie zmiłował
        Lec dobry obiecał zesłać Syna swego
        Azeby odkupił cłowieka grzesznego
        Oto się narodził ten to Odkupiciel
        Jak powiedział Janioł, Chrystus nas Zbawiciel
        Więc jemu dziś od nas ma być ceś oddana
        Pućmys do Beleem witać tego Pana
        Jakże podarunków zadnych ie weźniemy
        Z gołemi rękami przed Panem staniemy
        Wsakze kiedy idzem do nasego państwa
        Niesiem podarunki na dowód poddaństwa
        Więc wy gospodarze biegajcie do domu
        Przygotujcie dary jakie Bóg da komu
        Toć mu się podoba ubóstwo podściwe
        Nad zbiory bogactwa a niesprawiedliwe
        Wy zaś parobcaki co darów nie macie
        Na fujarkach, dutkach i trąbkach zagracie
        A ty zaś Michale na twej ducymeli
        Będzies mrucał basem przy wdzięcnej kapeli
        Tak też wsyscy pójdą a kto dojrzy trzody
        Może wilcy przyjdą i narobią szkody
        A z tego wszystkoego taki będzie skutek
        Wilcy zjedzą bydło, nam zostawią smutek
        Ej co ty się trwożys trzoda nie uciece
        Niech ją Bóg najswiętsy ma w swojej opiece
        Spiesmy się a ićmy i opuśćmy trzodę
        Wilcy tu nie chodzą na swoją wygodę
        No miły Bartosu juz gotowe dary
        Już też i parobcy przynieśli fujary
        I trąbki i dutki jakeś rozporządził
        Prowadźże nas teraz zważaj byś nie zbłądził
        Pockajta no trochę, skocę po barana
        Żebym ja też zaniósł ofiarę dla Pana
        Wnet ja się uwinę, wy soboe postujcie
        Tyczasem muzycy wase dudki strójcie
        Jusci dudy strojne lec cuż będziem grali
        Powiedz żebyśmy się na jedno zgadzali
        Dobrzeby też było jaką piosnkę śpiewać
        Boby lepiej było śpiewaniu przygrywać
        Oto jak ja myślę że najlepiej będzie
        Zagrać ową piosnkę co to po kolędzie
        Wiec teraz przez drogę na próbę zagrajcie
        Powoli a razem wszyscy się zgadzajcie.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 01.09.18, 17:59
        A cóż to za dziecię
        Przecież pilnie i usilnie jakie to powicie
        Pan to jest nad Pany dziś z nieba zesłany
        Pan wysoki spieszcie kroki
        Wszakże się dowiecie
        A być że to może czy Pańskie to łoże
        W tym żłobeczku na sianeczku leżysz mocny Boże
        Zimno członki ściska z ocząt łyży wyciska
        Któż Panięciu, któż dziecięciu płakać nie pomoże
        Tak to Majestacie mieścisz się w tej chacie
        Wszechmocnego, niezmiernego w ludzkiej kryjesz szacie
        W pieluszki krępuje, matka i całuje
        Związanego, żłożonego otóż Pana macie
        Cóż to za przyczyna pociecho jednyna
        Że w posturze i w figurze stawiasz ziemi Syna
        Miłość to sprawiła że uczłowieczyła
        Kompensować i wetować jest samą słusznością
        Pokłon uniżony przyjmij utajony
        W ludzkim ciele już się ściele człek z uniżonością
        Całujem rączęta, które grzechów pęta
        Pozrywały rącząta, które grzechów pęta
        Pozrywały, potargały skąd nam wolność święta
        Największy szacunek serca podarunek
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 01.09.18, 18:02
        nna, także z XVI. wieku, zaznaczająca przy końcu, że wszystko, co opowiada, wzięte jest z Pisma
        świętego, przepełniona jest cala szczegółami na wskroś apokryficznemi. Wie ona o tern, że w szopie
        Betlejemskiej oprócz pasterzy i króli byli też Joachim i Anna, ?Pannie niebieskiej służyli, a z wnuczkiem się weselili". W chwili Boskiego narodzenia
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 01.09.18, 18:05
        ?A tuż matuchno śniadanie,
        na twe rozkazanie
        ?Jakby to synu m ogło być,
        żeb y ś ty m iał rybki ło w ić? ?
        J e sz c z e nie w y szło dw óch godzin,
        jakeś się synu narodził!
        J e sz c z e n ie w y szła godzina,
        jakem cię synu powiła
        ?A ty m atuchno nie wierzysz,
        żeb y ja m iał być syn Boży?"
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 01.09.18, 18:08
        Obraz, jak widzimy, żywcem skopjowany z jednego z rzeczywistych wjazdów królewskich do miasta,
        wjazdów, na które twórca kolędy patrzył własnemi gezami. Ale w całej pełni zjawisko to wystąpi
        w stuleciu siedemnastem, gdy do owego ogólno-europejskiego ujmowania tematu dołączą się czynniki
        specjalnie polskie, to jest kierunek i rodzaj ewolucji polskiego życia i literatury. Literatura polska barokowa jest w ogóle niezwykle silnem odbiciem życia. Jej pisarze widzą wszystko przez pryzmat życia polskiego. Niebo nawet kaznodzieje ówcześni wyobrażają sobie jako Rzeczpospolitą, lepszą oczywiście i piękniejszą od ziemskiej, ale tak samo zorganizowaną. Ten sposób artystycznego patrzenia na świat i przedstawiania go w sztuce tern bardziej musiał zapanować w kolędzie, a to z następujących powodów. W siedemnastym wieku kultura polska rozlewa się szeroko, literatura rozwija się ogromnie pod względem ilościowym. Obok poetów na wyżynach literatury i ustroju społecznego, pojawiają się teraz tak licznie poeci, należący do warstw niższych rozmaici kantorowie, nauczyciele szkółek paraf jalnych, rybałci wędrowni, nadworni rymopisowie na dworach szlacheckich, i t. d. Wśród nich to należy nam szukać autorów większej części owych kolęd popularnych, ?ludowych". Otóż ci ludzie, wykształcani w szkole na tyle, aby napisać wiersz nieraz nawet bardzo ?literacki", a równocześnie życiowo należący do warstw niższych, warunkami i formami swego życia związani niemal zawsze z wsią, ci tem bardziej przetwarzali w swej twórczości materjal jej, materjał historyczny, na modlę swego codziennego życia. Widzieli oni oczyma duszy szopkę betlejemską taką, jakiej wzory mieli przed sobą na każdym kroku, jakie widzieli oczami cielesnemi. Betlejem: to była ta wioska, w której żyli; widzieli przecież przed sobą jak najwyraźniej te pagórki, z za których błyskało światło zjawienia anielskiego, te debrze i wąwozy, wśród których pasterze paśli woły lub owce. Pamiętając o tem, że Chrystus urodził się w zimie, czuli fizycznie mróz zimy polskiej, musieli więc współczuć temu maleńkiemu Jezusowi, który ?leży nagusieńki, płacze z zimna, nie dała mu matusia sukienki ? bo ubogą była, rąbek z głowy zdjęła, w który dziecię uwinąwszy siankiem go okryła". A dopieroż pasterze! Przecież ten twórca kolędy nieustannie się z nimi spotykał, to byli jego dobrzy znajomi, z nimi i z nich nieraz sobie żartował, z nimi nieraz pohulał, życie ich znał n a wskroś! Rzecz jasna, że opowiadając ich wędrówkę do Betlejem, ze wszystkiemi przygodami, opowiadał o swoich
        znajomych, o Banaszku, o Wachu, o Jarosza, o Sobku, i tyłu, i tylu innych z tej lub sąsiedniej
        wioski. I oto w ten sposób szopka betlejemska definitywnie się umieściła w Polsce (specjalnie
        może w Małopolsce), w ten sposób pasterze definitywnie się spolonizowali. Źe zaś ze wszystkich
        motywów, składających się na całość obrazu Nocy Betlejemskiej, dla poetów kolęd motyw pasterzy
        był życiowo najbliższy, a równocześnie sam w sobie najżywszy, najwięcej podaitny dla dalszego
        opracowywania przez fantazję, przeto stało się, że do tej szopki betlejemskiej nasypało się tych pasterzy co niemiara, i że ożywili i urozmaicili kolędę w wysokim stopniu; warto zwrócić uwagę na to, jak mało jest kolęd wyłącznie trzem królom poświęconych, a jaka m asa takich, które mówią niemal wyłącznie o pasterzach, prawie że zapominając o tem, że to przecież nie życie pasterskie ma być kolędy treścią, ale Boże Narodzenie! W tej przewadze pasterzy tkwiła też i głębsza myśl. Może nie wszyscy twórcy kolęd zdawali sobie z tego jasno sprawę, ale niewątpliwie wielu z nich instynktownie odczuwało. Myśl to i głęboka i piękna, i ze stanowiska społeczno-uczuciowegó wspaniała. Ci pasterze, to ludzie biedni, prości. Otóż im to przed innymi Boże Narodzenie przynosi pociechę, dla nich to przede wszystkiem, nie dla bogaczów i panów tego świata, w ubogiej szopce rodzi się ubogie Dzieciątko Jezus. To też oni pierwsi złożą Dzieciątku hołd, pierwsi do tego będą przez aniołów wezwani
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 01.09.18, 18:09
        My też pastuszkowie,
        nie tylko królowie,
        na wozie
        jedziemy z kapelą,
        niech nas rozwesela,
        na mrozie.
        Graj, mówi Jezus, Bartku swoje!
        Stój Dziecię, tylko bas nastroję
        i smyczek!,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-CYGANERIA 01.09.18, 18:12
        Spotykają ich też po drodze rozmaite przygody, rozweselające słuchaczów. Przychodzą wreszcie do Betlejem. Niejednokrotnie opowiadają o swych wrażeniach na widok szopki betlejemskiej, opowiadają, co tam zobaczyli: Dzieciątko Jezus, Najświętszą Pannę, św. Józefa ? ale często też i aniołów. I oto znowu będziemy mieli przed sobą obrazki rodzajowe. O ile Przenajświętsza Rodzina budzi w nich miłość połączoną z uszanowaniem , to wobec aniołów bywają śmielsi:
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-GITARY 29.05.08, 06:51
      GITARY

      Wezmę ja gitarę i opowiem wam, o miłości
      Pierwszej, którą przeżyłem sam.
      A wszystko te cudne oczka,
      Ach gdybym ja je miał,
      Za te cudne oczka serce i duszę bym dał!

      Ludzie powiadają cóżem uczynił
      Że ja tę dziewczynę tak szczerze polubił.
      A wszystko ...

      Wpdki już nie piję, fajka zbrzydła się mi,
      Tylko za tobą dziewczyno tak bardzo tęskno mi.
      A wszystko .
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali?-GITARY 07.03.17, 15:52
        Nie ma ci to jak młynarzom

        Nie ma ci to jak młynarzom
        Na słoneczko nie wyłażą
        Ino siedzą sobie w chłodzie
        Każą robić dobrej wodzie

        Woda robi i kamienie
        Na młynarskie to stworzenie
        A przy młynie opus teczka
        Leci woda w kory teczka

        Woda robi we dnie w nocy
        Na młynarków i na dzieci
        Woda robi póki leci
        Aż ich wszystkich pobogaci.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-GITARY 05.01.18, 21:41
        Niy byda sie żyniył

        autor: Bogdan Dzierżawa

        Niy byda sie żyniył,
        Bo mi baby niy trza.
        Kupia jo se za to
        Kupia jo se za to,
        Porządnego wieprzka !
        Wieprzka se zabija,
        Byda mioł słonina,
        Byda miol czym maścic,
        Byda miol czym maścic.
        Kapusta na zima !
        Narobia se wusztu,
        Uwyndza wyndzonki,
        Niy byda już jodol,
        Niy byda już jodol,
        Jalowyj wodzionki !
        Jak mi minom lata,
        I chynci dostana,
        Znojda jakoś wdowa,
        Znojda jakoś wdowa,
        U keryj łostana !
        Powiesza se czopka,
        U wdowy we siyni,
        I moja samotność,
        I moja samotność,
        Zaroz diobli wziyni !
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-GITARY 07.07.18, 18:07
        Oloboga! Co sie stało
        Pod fartuskim pynkło ciało
        Ani zasyć, ni załotać
        Ino z tako dziuro lotać.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-GITARY 28.08.18, 19:12
        Na tym Rozbarku w jednym domie
        Są tu dwie dzieweczki ale szumne
        Jach też jedno miał coch do niej chodził cztery niedziele
        Nie chodź tu syneczku nie chodż ty do mnie
        Bo to wszystko będzie podaremnie
        Ojciec wzbraniają, matka nie dają
        Iżech ubogo
        Choćbyś ty dzieweczko nic nie miałą
        Byłeś mu się tylko podobałą
        Pan Bóg statki ma
        To nam jeden da
        To będziemy żyć
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-GITARY 28.08.18, 19:52
        Byłem u wróżki - Piwna 7 wysokie kręte schody
        ile mi jeszcze chciałem wiedzieć upłynie w Wiśle wody
        jaka mnie kiedyś czeka bieda lub jakie urodzaje
        Czy mi gitarę przyjdzie sprzedać czy lecieć na Hawaje
        A wróżka chucha w szklaną kulę i mówi do mnie czule
        Przed tobą sława wieczna zabawa wszystko jak z nut pieniędzy w brud
        Wspaniałe płyty piękne kobity zdrowie jak dzwon wygodny tron
        Zegnam staruszkę lekki cały i ruszam w dół po schodach
        nagle potykam się o mały wyjątek w jej prognozach
        i myślę tak spadając z hukiem niby dojrzała gruszka
        w końcu przyszedłem po naukę zatem niech żyje wróżka
        niech dalej chucha w szklaną kulę i mówi do nas czule
        Przed wami sława wieczna zabawa wszystko jak z nut pieniędzy w brud
        wspaniałe płyty piękne kobity zdrowie jak dzwon wygodny tro
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-GITARY 29.08.18, 00:23
        Chodziła dzieweczka po puńcowskiej roli,
        bardzo ustarana, bardzo uplakana,
        że ją glowa boli.
        Nie placz, ma dzieweczko, nie narzykej na mie,
        siądę na koniczka, pozdrowię taciczka,
        weznę de do siebie.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-GITARY 29.08.18, 16:38
        Myśmy' Boskie to stworzenie,
        Chrońmy się tego spodlenia,
        Bo cóż gorszego być może,
        Jak gdy człowiek pyskiem orze.
        Albo też nazad odwraca,
        Pies mu kłać kłaó to zapłaca,
        Gorszy niż bydlę być może,
        Taki człowiek o mój Boże,
        Który rozum sw6j utraci,
        A ze
        winiami kamraci,
        Bo i w błocie to się wala,
        N a wszystko złe on zezwala.
        Z towarzystwem się nie zgodzi,
        Z drugim się wnet za łeb wodzi,
        Albo sam po łbie dostanie,
        Bo to płaci tak mój Panie.
        Wnet na nim do drzwi wyjadą,
        A na skórę mu nakładą,
        Hupu cupu m6j pijaku,
        To masz jeszcze do przysmaku.
        Więc my na to pamiętajmy,
        Nigdy się nie opijajmy,
        Choćby kto chciał złotem płacić,
        Nie daj my się bałamucić.
        Wiernie na honor trzymajmy,
        Od pijaństwa uciekajmy,
        Tylko co człekowi służy,
        Na zdrowie, a nic już dłuży.
        Tak w ręce zajdle chwytajmy,
        Lecz piwa nie oźlewajmy,
        Tylko do dna aż samego,
        W ypróżniejmy Bawarego.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-GITARY 29.08.18, 17:22
        A był-ci to taki—co po s'wiecie chodził
        Od ojca, od matki—dziewczęta uwodził.
        Uwiódł-ci ich osiem—i dziewiątą wiedzie,
        U ojca, u matki— już nigdy nie będzie.
        Zawiódł-ci ją, zawiódł—do lasu srogiego,
        —Obejrzyj się Maryś—do domku swojego.—
        Ona obejrzała—i cóś tam ujrzała:
        —A co to takiego—na jodle białego?—
        —Jest-ci ich tam osiem—ty dziewiątą będziesz,
        U ojca, u matki—już nigdy nie będziesz;
        Zdejmij-że Marysiu—ze siebie sukniczkę.
        A Maryś ujrzała—tą ostrą, szabliczkę.
        —Nie bierz Mary.ś. nie bierz—tej ostrej szabliczki,
        Bo se pokaleczysz—twoje śliczne rączki.—
        —Nie uważaj Jasiu—na me piękne ręce,
        Iuo se uważaj—na me śmiałe serce.—
        Jak-ci też Marysia—szabeleczką brysła,
        Już-ci Jasieńkowi—główeczka u wisła.
        —Już-ci ja mamuniu—synową została,
        Com ja tego zdrajcę—ze świata zegnała.
        Przypatrzcie się panny—i wy też mężatki
        Jak to źle wędrować od ojca od matki.
        W innej odmianie uwiedziona Kasia zapytuje rozbójnika:
        —Ejli Jasiu, ejli—co się tam zieleni?
        — Nasza Kasiu dróżka—my nią pojedziemy
        Tylko wyjechali—zaraz się pytała:
        —Ejli Jasiu, ejli—cóż się tamoj bieli?
        —Moje to osiem żon—tyś Kasiu dziewiąta,
        Jak ty marnie zginiesz—będzie i dziesiąta.
        -—Gdzież to złoto dziewasz—co pannie odzierasz?
        —W lipie Kasiu, w lipie—już twojem dosypię
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-GITARY 30.08.18, 18:51
        Krakowiaczek ci ja
        W Krakowiem się rodził
        Siedem lat mi było
        do dziewczyny'm chodził
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-GITARY 30.08.18, 19:37
        Jak to my z tym czasem lecim
        Czy to Wacan obliczyłeś?
        Wszakże to w osiemsettrzecim
        Afekt mi swój oświadczyłeś
        Przed całą naszą publiką
        W tydzień po Świętym Andrzeju
        Tak jest Mocia Dobrodziko
        Wodzisz Wacan Mości Dzieju
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-GITARY 30.08.18, 22:16
        Pomiędzy dwiema góreckoma"
        w joduy struzce woda płynie;
        w drugi strtU'1ce dwie dziewcynie.
        Jedna śpiews., drug'a płac.e:
        O ratuj mię stany bracie."
        Jakze ja mam cię ratować,
        kiej nie mogę tam zgruntować.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-GITARY 01.09.18, 13:46
        Lisj, lisj ogon! ? Komu ja go podam?
        Memu mjłemu, co njerano vstaje,
        Konjkom vodi njedaje;
        Ylazł mj na murek, ? Yijadł mj żurek;
        Tłazł mj na police, ? Zjadł mj gomólicę;
        Ylazł mj do koraori, ? Zjadł mj cztéri vołi..
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-CZARNE OCZY 29.05.08, 06:52
      CZARNE OCZY

      Gdybym miał gitarę,
      To bym na niej grał.
      (: Opowiedziałbym o swej miłości,
      Którą przeżyłem samsmile.

      Ref.
      A wszystko te czarne oczy.
      Gdybym ja je miał,
      Za te czarne cudne oczęta
      Serce, duszę bym dał smile.

      Fajki ja nie palę,
      Wina nie piję,
      Ale z żalu, z żalu wielkiego
      Ledwo że żyję smile.

      Ref. A wszystko ...

      Ludzie mówią głupi,
      Po coś ty ją brał?
      (: Po coś to dziewczę czarne, figlarne
      Mocno pokochał? smile.

      Ref. A wszystko ..
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-STOI ANDZIA W 29.05.08, 06:53
      STOI ANDZIA W OGRODZIE

      Stoi Andzia w ogrodzie
      po kolana we wodzie
      w koszuli bez majtek.
      (bis)
      Chłopcy się tam zebrali
      i na Andzie wołali
      w koszuli bez majtek.

      Andziu, Andziu kochana
      chodźże z nami do siana
      w koszuli bez majtek.
      (bis)
      Cóż bym jo tam robiła
      mama by mnie zabiła
      w koszuli bez majtek.

      Ty mamie tak powiedz
      że ty idziesz na spowiedź
      w koszuli bez majtek.
      (bis)
      To się mama ucieszy
      że jej córka nie grzeszy
      w koszuli bez majtek.
    • jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-HAWAJ 29.05.08, 06:54
      HAWAJ

      Pośród gór Hawaj, jest piękny kraj Hawaj, Hawaj.
      Hawaj jest piękny, Hawaj uroczy,
      Hawaju powiedz mi, czy mnie kochasz.

      Ja kocham cię wśród gór,
      Wśród łąk i pól, ach tylko cię.
      Twych oczu czary i ust twych żaru,
      Ach drogi Hawaju podaruj mi.

      I poszła z nim Hawaj,
      I serce swe oddała mu,
      Szczęśliwi byli, smutku nie znali,
      Bo Hawaj kochał ją, a ona go.
Pełna wersja