jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-OD BYTOMIA BIT 29.05.08, 06:56 OD BYTOMIA BITA DROGA Od Bytomia bita droga różami obsadzona, (bis) sadziła je moja najmilejsza, do której ja tam chodzował. (bis) Miała ona trzy różyczki, a mnie ich dać nie chciała, (bis) mówiła mi, że są latoś drogie, i że je musi sprzedawać. (bis) Innym żeś je darmo dała, a mnie je chcesz sprzedawać, (bis) czekaj, duszko, z fałszywego świata, będziesz ty na mnie narzekać! (bis) Pierścionka, coś mi dała, długo nosić nie będę, (bis) jak ja przyjdę do mojego pułku, to nim karabin nabiję. (bis) I chusteczki, coś mi dała Długo nosić nie będę, (bis) Jak ja przyjdę do mojego pułku, Czyścić karabin nią będę. (bis) Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-DO BYTOMSKICH 29.05.08, 06:56 DO BYTOMSKICH STRZELCÓW Do bytomskich strzelców wojska zaciągają; (bis) Niejednej kochance, niejednej dziewczynie Serce zasmucają, serce zasmucają. Nie płaczże dziewczyno, nie smuć sama siebie; (bis) Bo za roczek, za dwa, bo za roczek, za dwa, Powrócę do ciebie, powrócę do ciebie. A jak nie powrócę, listy będę pisał; (bis) Ty będziesz czytała i będziesz płakała, Ja nie będę słyszał, ja nie będę słyszał. Napisał listeczek krwią palca swojego; (bis) Nie mogła przeczytać, nie mogła przeczytać Od żalu wielkiego, od żalu wielkiego. Wyszła na góreczkę, gdzie Ślązacy jadą; (bis) Po moim Jasieńku, po moim kochanku Konika prowadzą, konika prowadzą. Prowadzą, prowadzą, żałobą okryty; (bis) Pewnie mój kochanek, pewnie mój Jasinek Na wojnie zabity. Zabili, zabili, pruscy wojownicy; (bis) I pochowali go i pochowali go Na śląskiej granicy, na śląskiej granicy. Na śląskiej granicy- murawa zielona; (bis) A na tej murawie, a na tej zielonej Chorągiew czerwona, chorągiew czerwona. Na chorągwi Orzeł Biały wyszywany; (bis) Po moim Jasieńku, po moim kochanku Listek krwią pisany, listek krwią pisany. Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-HEJ, Z GÓRY, Z 29.05.08, 06:57 HEJ, Z GÓRY, Z GÓRY Hej z góry, z góry, jadą Mazury. Jedzie, jedzie Mazureczek, Wiezie, wiezie mój wianeczek, rozmarynowy. Przyjechał w nocy, koło północy. Stuka, stuka w okieneczko, otwórz, otwórz panieneczko, koniom wody daj. Jakże ja mam wstać, koniom wody dać. Kiej mi mama zakazała, żebym z tobom nie gadała, trzeba jej się bać. Mamy się nie bój, siadaj na koń mój. Pojedziemy w obce kraje, gdzie są inne obyczaje, malowany dwór. Przez wieś zjechali, ludzie pytali: „Co to, co to za dziewczyna, co to, co to za jedyna jedzie z chłopcami?” Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-NAD WISŁĄ W DO 29.05.08, 06:58 NAD WISŁĄ W DOLINIE Tam nad Wisłą w dolinie siedziała dziewczyna, była piękna jak różowy kwiat: maki i róże zbierała sobie, wiła wianki i wrzucała je do falującej wody, wiła wianki i wrzucała je do wody. A gdy ona nad Wisłą te wianki wiła, Przyszedł od niej żołnierzyk młody. Miła, ach miła, chodź ze mną we świat. I udała się z niewiernym żołnierzykiem w świat daleki i udała się z niewiernym we świat. Nie uszło nic więcej, jak dziewięć miesięcy, siedzi ona nad Wisłą, płacze. Miłość, ach miłość, sprawiłaś mi to i rzuciła się z rozpaczy do tej falującej wody i rzuciła się z rozpaczy do wody. Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-PIENIĄŻKI 29.05.08, 06:59 PIENIĄŻKI Pieniążki, kto ma, ten jedzie na rowerze. A kto pieniążków nie ma ten palcem po papierze. Ref. A nam wszystko jedno, my mamy cały świat, Turysta bez pieniędzy jest więcej wart. Pieniążki, kto ma, ten jedzie autobusem, A kto pieniążków nie ma, zasuwa za nim kłusem. Ref. A nam wszystko jedno ... Pieniążki, kto ma, ten leci samolotem, A kto pieniążków nie ma, ten idzie na piechotę. Ref. A nam wszystko jedno ... Pieniążki, kto ma, na małpy w ZOO zerka. A kto pieniążków nie ma, ten zerka do lusterka. Ref. A nam wszystko jedno ... Pieniążki, kto ma, ten pije drogie wódki, A kto pieniążków nie ma, ten pije piwo z budki. Ref. A nam wszystko jedno ... Pieniążki, kto ma, przykrywa się pierzynką, A kto pieniążków nie ma, przykrywa się dziewczynką. Ref. A nam wszystko jedno ... Pieniążki, kto ma, ten jedzie do Bombaju, A kto pieniążków nie ma, pozostać musi w kraju. Ref. A nam wszystko jedno ... Pieniążki, kto ma, ten zjada czekoladę, A kto pieniążków nie ma, niech wpieprza marmoladę. Ref. A nam wszystko jedno ... Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-GODOM MU 29.05.08, 06:59 GODOM MU Fajny chłop z niego był, jeno gorzołkę pił Teraz ni ma już go, czarno ziemia gryzie go A godom mu, godom mu, godom mu, godom mu Jerunie nie chlej byle co A on durś chloł. I fajny chłop z niego był, jeno faje kurzy Teraz nima już go, czarno ziemia gryzie go A godom mu, godom mu, godom mu, godom mu nie kurz A on durś ćmoł. I fajny chłop z niego był, jeno z dziołchami społ Teraz nima już go, czarno ziemia gryzie go A godom mu, godom mu, godom mu, godom mu A on durś społ. I fajny chłop z niego był, jeno dziołchy pieścił Teraz nima już go, czarno ziemia gryzie go A godom mu, godom mu, godom mu, godom mu nie kurz Jeronie nie pieść byle co. A on durś chcioł. Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-UPŁYWA SZYBKO 29.05.08, 07:01 UPŁYWA SZYBKO ŻYCIE Upływa szybko życie Jak potok płynie czas Za rok, za dzień, za chwilę (bis) Razem nie będzie nas. I nasze młode lata Popłyną szybko w dal A w sercu pozostanie (bis) Tęsknota, smutek, żal. Więc póki młode lata Póki wiosenne dni Niechże przynajmniej teraz (bis) Nie płyną gorzkie łzy. Choć pamięć o nas zginie Już za niedługi czas Niech piosnka w dal popłynie (bis) Póki jesteśmy wraz. A jeśli losów koło Złączy zerwaną nić Będziemy znowu pospołu (bis) śpiewać, marzyć i śnić. Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-LATO, LATO 29.05.08, 07:02 LATO, LATO Lato, lato, lato czeka, Razem z latem czeka rzeka, Razem z rzeką czeka las, A tam ciągle nie ma nas. Lato, lato nie płacz czasem, Czekaj z rzeką, czekaj z lasem, W lesie schowaj dla nas chłodny cień, Przyjedziemy lada dzień. Już za parę dni, za dni parę Weźmiesz plecak swój i gitarę. Pożegnania kilka słów, Pitagoras bądźże zdrów, Do widzenia wam, canto, cantare. Lato, lato mieszka w drzewach, Lato, lato w ptakach śpiewa, Słońcu każe odkryć twarz. Lato, lato jak się masz? Lato, lato dam ci różę, Lato, lato zostań dłużej, Zamiast się po krajach włóczyć stu Lato, lato zostań tu. Już za parę dni ... Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-UMARŁ MACIEK, 29.05.08, 07:03 UMARŁ MACIEK, UMARŁ Umarł Maciek, umarł, już leży na desce ... Gdyby mu zagrali, podskoczyłby jeszcze, Bo w Mazurze taka dusza, Gdy zagrają to się rusza. Oj da dana ... Umarł Maciek, umarł, już więcej nie wstanie, Zmówmy zań pobożne wieczne spoczywanie, Oj, był to chłopak grzeczny, Oj, szkoda, że nie wieczny. Oj, da dana ... Idzie Maciek, idzie, z bijakiem za pasem, Przyśpiewuje sobie dana, dana czasem, A kto mu w drodze stoi, Tego pałką przez łeb złoi. Oj da dana, dana, dana, dana da. Oj biedaż nam bieda, że nasz Maciek chory, Już w karczmisku nie był ze cztery wieczory; Oj, któż nam tu zaśpiewa, Oj, któż nam kupi piwa. Oj da dana ... Położyli Maćka na sam środek wioski, Zeszli się do niego kmotrzy i kumoszki, Już nikt mu nie pomoże, Bo Maciek zmarł nieboże! Oj da dana ... Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-GŁĘBOKA STUDZI 29.05.08, 07:05 GŁĘBOKA STUDZIENKA Głęboka studzienka, głęboko kopana, A przy niej Kasieńka, jak wymalowana. (bis) Stała przy studzience, wodę nabierała, O swoim kochanku, Jasieńku myślała. (bis) Żebym cię Jasieńku w wodzie zobaczyła, To bym do studzienki za tobą skoczyła. (bis) Najpierw bym rzuciła ten biały wianeczek, Com sobie uwiła ze samych różyczek. (bis) Głęboka studzienko, czy mam do cię skoczyć, Tęsknić za Jasieńkiem, życie sobie skrócić. (bis) Nie skoczę do ciebie, studzienko głęboka, Za daleko do dna i zimna twa woda. (bis) Ucałuję listek, Szeroki dębowy, razem z pozdrowieniem Rzucę go do wody. (bis) Zanieś go studzienko, Do Jasieńka mego, powiedz mu ode mnie, Że czekam na niego. Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-KARLIK 29.05.08, 07:06 KARLIK Karliku, Karliku, co tam niesiesz w koszyku, Karliku, Karliku, co w koszyku masz? Mam gołąbków po parze, hej po parze, Chodźcie to wam pokażę, hej pokażę. Karliku, Karliku, co tam chowasz w kąciku, Karliku, Karliku, co ty chowasz tam? Mam tam pyrlik stalowy, hej stalowy, Do roboty gotowy, hej, hej gotowy. Karliku, Karliku, co ci po tym pyrliku, Karliku, Karliku, na co tobie on? Jak nim klupna o ściana, hej o ściana, Tona węgla dostana, hej, hej dostana. Karliku, Karliku, coś ty robił w Rybniku, Karliku, Karliku, coś ty robił tam? Jo tam dziołchy całowoł Całą nockę tańcowoł, hej, hej, tańcowoł. Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-MARIANNA 29.05.08, 07:07 MARIANNA Dzisiaj, gdym do Ciebie przyszedł z rana By Cię zbudzić ukochana z twego rannego snu Dzisiaj nie zastałem ciebie w domu Bo uciekłaś po kryjomu z innym na rande-vou. Ref. O Marianno Gdybyś była zakochana Nie spałabyś tę noc W tę jedną noc. (bis) Wczoraj obiecałaś mi na pewno Że zostaniesz ma królewną, Królewną mego snu. Wczoraj obiecałaś mi być wierną I w miłości swej Niezmienną na długi życia kres. Ref. O Marianno ... (bis) Teraz, gdy już wszystko diabli wzięli I do wojska zaciągnęli, karabin dali mi Teraz mam już inną ukochaną karabinem Nazywaną, którą przytulam wciąż. Ref. O Marianno ... (bis) Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-TAM POŚRÓD GÓR 29.05.08, 07:08 TAM POŚRÓD GÓR HAWAJ Tam pośród gór Hawaj Jest piękny kraj A w nim Hawaj. (bis) Hawaj jest piękny Hawaj uroczy Hawaju powiedz mi Czy kochasz mnie. (bis) Ja kocham Cię wśród gór Wśród łąk i pól Hawaju mój. (bis) Boś ty jest piękny Nad wszystko w świecie O tobie marzę śnię Bo kocham Cię. (bis) I poszła z nim Hawaj I serce swe oddała mu. (bis) Smutku nie znali Bo się kochali Bo Hawaj kochał ją A ona go. (bis) Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-PIJE KUBA 29.05.08, 07:09 PIJE KUBA Pije Kuba do Jakuba, Jakub do Michała, Wiwat ty, wiwat ja, kompanija cała. A kto nie wypije, tego we dwa kije, Łupu, cupu, cupu, łupu, tego we dwa kije. Tyś Polakiem i ja takim, w tym jest nasza chwała, Wiwat ja, wiwat ty, kompanija cała. A kto nie wypije, tego we dwa kije, Łupu, cupu, cupu, łupu, niech po polsku żyje. Pili nasi pradziadowie, każdy wypił czarę, Jednak głowy nie tracili, bo pijali w miarę. Kto nad miarę pije, tego we dwa kije, Łupu, cupu, cupu, łupu, niech po polsku żyje. Pili nasi pradziadowie, nie byli pijacy, Byli mężni, pracowici, bądźmy i my tacy. A kto nie wypije, tego we dwa kije, Łupu, cupu, cupu, łupu, niech po polsku żyje. Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-STARZYK 29.05.08, 07:10 STARZYK Idę sobie przez podwórze I pyk, pyk, fajeczkę kurzę Mam króliki we chlewiku I gołąbki w gołębniku, A w kadłubku stary kos Śpiewa mi na cały głos. Pyk, pyk, pyk z fajeczki duś, duś, duś gołąbeczki fajeczka, gołąbeczek, ławeczka, ogródeczek i w kadłubku kos, to starzyka los. Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-DZISIAJ BAL U 29.05.08, 07:10 DZISIAJ BAL U WETERANÓW ... Dzisiaj bal u weteranów każdy zna tych panów, bo tam co niedziela jest zabawy wiela. Choć komitet za wstęp bierzy czterdzieści halerzy, ale wyznać szczerzy co wart ta, joj. A muzyczka, ino, ano a muzyczka rżnie, bo przy tej muzyczce gości bawią się. Wszystko jedno czy to męska, czy to damska jest, byli tylko rżnęła fest a fest. A tam znowu jakiś frajer wielki pieniądz traci, trzy kolejki piwa, przy bufecie płaci. Ty do niego ani słowa, naj ci Bóg zachowa, bo on z Łyczakowa jest, ta joj. A muzyczka, ino, ano ... A tam znowu jakaś szarża mocno się obraża, bo ja mam nagniotki, naj no pan uważa. Idź że, ty, nie gadaj wiele ty cywile ciele, bo cie w morda strzele ta już, ta joj. A muzyczka, ino, ano ... O pólnocy się zjawili jacyś dwaj cywili, mordy podrapane, włosy jak badyli. Nic nikomu nie mówili, ino w mordy bili i bal zakończyli, ta już, ta joj ! A muzyczka, ino, ano ... Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-MIAŁA BABA KOG 29.05.08, 07:11 MIAŁA BABA KOGUTA ... Miała baba koguta, koguta, koguta, wsadziła go do buta, do buta bęc ! Miała baba koguta, koguta, koguta, koguta, koguta, koguta wsadziła go do buta, do buta bęc ! O mój miły kogucie, kogucie, kogucie, kogucie jak ci tam w tym bucie, w tym bucie bęc ! Miała baba indora, indora, indora, wsadziła go do wora, do wora bęc ! Miała baba indora, indora, indora, indora, wsadziła go do wora, do wora bęc ! O mój miły indorze, indorze, indorze, indorze, jak ci tam w tym worze, w tym worze bęc ! Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-PYK, PYK, PYK 29.05.08, 07:12 PYK, PYK, PYK ... Tak się w życiu dziwnie darzy, byłem górnik, jestem starzyk, kułem węgiel w starej głębi, dziś mi karmić trza gołębie, rwałem węgiel pókim mógł, dziś fedruje za mnie wnuk. Pyk, pyk, pyk z fajeczki ... Wyrąbałem węgla zwały, żeby ludziom ciepło dały, teraz, gdy mi włos bieleje, sam przy piecu kości grzeję, jeszcze wczoraj taki chwat, dziś już pono stary dziad. Pyk, pyk, pyk z fajeczki ... Nie jesteście dziadku sami, nasze serca są dziś z wami, gdy wam wiek osrebrzył skronie, niech fedrują młode konie, gdy osiwiał w trudach włos, czas odpocząć wam od trosk. Pyk, pyk, pyk z fajeczki ... Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-BEZROBOTNI 29.05.08, 07:14 BEZROBOTNI Bezrobotni, bezrobotni poszli roz na fecht I myśleli nazbieromy kożdy pełny miech. Nazbierali po trosze, było tego dwa grosze, Cóż też mieli za to kupić, mój miły Boże. (bis) Byli głodni, jak farona, co mieli robic Poszli oba do piekorza, zaczęli prosić, Chleba, chleba dejcie nom, a my zaśpiewomy wom Zaśpiewomy, o piekorzu, nie opuszczaj nos. (bis) Piekorz skąpiec, pieron wściekły zaczon przezywać Wy diobelskie dziady chcecie u mnie fechtować Czy jo mom z wos jaki zysk doł każdymu, Pięściom w pysk, teraz idźcie z Panem Bogiem Tam gdzie mocie zysk. (bis) Bezrobotni, bezrobotni z głodem wyleźli Co by tu mu na złość zrobić oba myśleli Jeszcze okiem nie mrugli, dwa okan mu wytłukli I konwiśniok mu porwali potem uciekli. (bis) Ale zoros policyjo ich pochwytała zaroz z Góry – jak się mówi w cele ich wciepła. Gumiknyple skokały, aże kości trzeszczały A nawet za ich plecami strzały padały. (bis) Bezrobotni, bezrobotni ryczeli jak lwy, bo im Skóra garbowali, aż leciały wszy, tak im doł Ten piekorz pić, z czego mieli chłopcy żyć Nie życzyłbych wom kamraci bezrobotnym być. (bis) Odpowiedz Link
jurek-de1 Re: A może by my se tak pośpiywali?-SKRZYPECZKI 29.05.08, 07:15 SKRZYPECZKI Gdym się na świat narodziłam Mamuś moja rzekła mi, Córuś moja, córuś miła Te skrzypeczki daję ci. (bis) Te skrzypeczki rzecz nabyta Byle komu nie daj grać Do 16-stu latek życia Nie pokazuj ich na świat. (bis) Gdym 16 lat skończyłam To nieszczęście stało się Ja skrzypeczki swe wyjęłam By na świat pokazać je. (bis) Smyczek cienki miał niedługi I pociągnął raz po raz Struna pękła ja zemdlałam Bo to było pierwszy raz. (bis) Gdy 60 lat skończyłam Nikt na skrzypcach nie chciał grać Struny były poszarpane I nie chciały głosu dać. (bis) Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-SKRZYPECZKI 29.08.18, 00:12 Myśmy' Boskie to stworzenie, Chrońmy się tego spodlenia, Bo cóż gorszego być może, Jak gdy człowiek pyskiem orze. Albo też nazad odwraca, Pies mu kłać kłaó to zapłaca, Gorszy niż bydlę być może, Taki człowiek o mój Boże, Który rozum sw6j utraci, A ze winiami kamraci, Bo i w błocie to się wala, N a wszystko złe on zezwala. Z towarzystwem się nie zgodzi, Z drugim się wnet za łeb wodzi, Albo sam po łbie dostanie, Bo to płaci tak mój Panie. Wnet na nim do drzwi wyjadą, A na skórę mu nakładą, Hupu cupu m6j pijaku, To masz jeszcze do przysmaku. Więc my na to pamiętajmy, Nigdy się nie opijajmy, Choćby kto chciał złotem płacić, Nie daj my się bałamucić. Wiernie na honor trzymajmy, Od pijaństwa uciekajmy, Tylko co człekowi służy, Na zdrowie, a nic już dłuży. Tak w ręce zajdle chwytajmy, Lecz piwa nie oźlewajmy, Tylko do dna aż samego, W ypróżniejmy Bawarego. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 21:18 smutno mi się dzisiaj czyni, W moich oczach mi się mieni, ędy tego piwka skosztuję, Załość w mem sen u to czują Zawsze mi to przypomina, Że w tem piwku jest ta wina, Ze już wielu tu zginęli, Co to piwko ze mną pili. Piwko, piwko a nie woda, , Człowiekowi to przygoua, Seiągna..ć może o mój Boże, Któż mu potem wtem pomoże ? Piwko, piwko co ty czynisz '( Ma.dreg o szalonem mienisz. I do ziemi go naginasz, Że jest z niej mu przypominasz. Piwko, piwko co raz bardziej, W oczach się ćmi i też marzy. Już cię nawet i nie widzi, Jednak się toba. nie brzydzi. Piwko, piwko dla człowieka, Który ciebie nie ucieka. Wieleś już złego zrobiło, Męża z żoną pogorszyło. Piwko, piwko choć byś chciało,- M6wić z nami jeszcze miało. My się już to ba. brzydzimy, Bo trzeźwemi zostać chcemy. Piwko, piwko me kochanie, C6ż się' teraz z toba. stanie. Gdy ja ciebie pić nie będę, I ciebie się już pozbędę. Piwko, piwko me kochanie, Za mnie dziesięciu dostanie. Ja się traeę to od Ciehie, Nie ujrzysz mnie już przy sobie. Piwko, piwko już odchodzę, Moje słowa Ci przywodzę. Z tobą się już rozestaję, Pewne słowo tobip. daję. Piwko, piwko choć byś miało, I na iłohrze już skwaśniało, Już cię dziś pić nie będziemy, Bo do domu wQdrujemy. Piwko, piwko smutno tobie, Leżeć wtem heczczal1em grobie, Wolałobyś u człowieka, Co cię kocha na cię czeka. Piwko, piwko już przestaję, Tobie odpoczynek daję. Tam w piwnicy w tern drzeweczku, Spoczywaj jako wyro beczku. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:02 Ledwie mrok na szybach siadł A on już był, on już grał Nikt nie chciał tańczyć, gdy grał Patrzyli wszyscy, jak zaklinał świat Spojrzał i nie widział Że o krok - ehehej Niebieskawe oczy Chciały go uroczyć Lecz gdzie - nie dał się! Aha - miał silniejszą moc Gdy klawisze wciąż tak grały, że Każdy słuchać chciał i dziwił się Ledwie mrok na szybach siadł A on już był, on już grał Niebieskim oczom wciąż grał Niebieskie oczy zaczarować chciał Spojrzał i zrozumiał Że ta moc - ehehej Z oczu jej płynęła W mig go ogarnęła I co? Poddał się! Aha - teraz wiedział, że Nie ucieknie jej, nie, ach, nie Przechytrzyła go, więc nie dziwił się Spojrzał i zrozumiał Że ta moc - ehehej Z oczu jej płynęła W mig go ogarnęła I co? Poddał się! Aha - teraz wiedział, że Nie ucieknie jej, nie, ach, nie. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 22:08 Siaba, Siaba, Siaba, Siaba, Siaba, Sia... Siaba, Siaba, Siaba, Siaba, Siaba, Siaba, Sia... Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Baś... Basia, Basia, Basia, popatrz, co dla ciebie mam. Słodkie ananasy, ani mgła najcieńszych tkanin, wachlarz strusich piór, ani kwiat lotosu, wielki deszcz kokosów, złotych jabłek wór, Paryż, ani Praha Zlata, żadne skarby świata i wszechświata też nie śnią mi się w nocy. Kto mnie zauroczył - wiesz... Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Baś... Basia, Basia, Basia, popatrz, co dla ciebie mam. Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Baś... Basia, Basia, Basia, popatrz, co dla ciebie mam. Ciepły wiatr i łąki w kwiatach, nić babiego lata, świerszczy wielki chór, rosa też być może, zmierzch i pierwsze zorze, kalejdoskop chmur... Dam ci sady pełne wiśni, wszystkie swoje myśli, słońce, śnieg i deszcz zawsze będzie dla nas, dla syna, kochana, też. Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Baś... Basia, Basia, Basia, popatrz, co dla ciebie mam. Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Baś... Basia, Basia, Basia, popatrz, co dla ciebie mam. Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Basia, Baś... Basia, Basia, Basia, popatrz, co dla ciebie mam. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 22:41 jak las; jak bór, jak chmura wwichrzają się nam w oczy - - już przez nas - poprzez ścięgna korowód zwarty kroczy - przez ciała, przez wnętrzności, przez czucia i przez myśli - - stopy - ramiona - twarze - - obraz się mgli i kryśli - płomieniejące koła - oczy - i ust kwadraty wężowe błyskawice jak rozżarzone baty - wrastają w nas i pełnią krwią skwarną nasze żyły - mózgi się zwarly z sobą, żrenice zespolily - l)ól wielki! nagła błogość - - krwie tętnią - krwawe dzwony - w tym cudzie wzrastającym - w potędze zespolonej - i już idziemy razem - rytm jeden, wspólne kroki - jak rzeka, co wchłonęła górzyste dwa potoki Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 22:54 Kaśka za piec, Maciek za nią Wywrócili ocet z banią Ocet ci tam jak to ocet Byle Maciek Kaśki doszed Ej Macieju, co robicie Dyć mi Kaśka udusicie Nie udusa nie udusa Jakech zacon, skońcyć musza Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 22:57 Hej górnicy, górnicy ciężko pracujecie I w tym czarnym obleczu do dom wracocie Gdy górnik rano wstaje do pracy się zbiera Żona mu chleb szykuje córka drzwi otwiera Zostań z Bogiem małżonko te słowa wymawia Idzie drogą, rozmyśla śmierć sobie przedstawia Gdy przyszedł do cechowni z kamratem się wita Sztygar wszystkim robotę za porządkiem czyta Gdy przyjechoł do przodku, spojrzoł na budynek Wszystko stoi w porządku, filar jako rynek Gdy rozmyślał te słowa co swej żonie mówił W tym mu lampa zgasła, węgiel go uderzył Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 23:05 Lauba Kedy na grubie mój szager mie wkurzy I staro rozewrze tyn łoszklany pysk JO jada na kole do celu podróży Czeko tam na mie ogródek mój mały Lauba, łopata, kopaczka i gnój A Hajnel za płotym już woło mie; Achim Ty postow ta halba na stół Dilujadadiludulaj, czas relaksu, relaksu to czas Kopaczkom poszturcham we flance łod spodka I kwiotki poprysko tyż mój gumi szlauch To taszy nasuja trzi fonty sznitlochu I siedna se w labie jak graf Potym zaś z Hajnelym dowomy se gazu Na stole klapsznity, tomaty i tyj Kej Hajnel nalywo jest fajnie od razu A staro niy wadzi mi Dilujadadiludulaj, czas relaksu, relaksu to czas Już klara czerwono za hołdy się chowie Ciągnie po nogach i letko się ćmi Jo chytom się Hajna i kulom się do dom A Truda łotwiyro mi drzwi I zaroz od proga cukruja my Trudzie Ło mój ty dziubeczku, jak jo pszaja ci A łona mi na to niy fandzol pijoku Się legni na szezlong i śpi Dilujadadiludulaj, czas relaksu, relaksu to czas Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 23:47 Wszak z miasteczka siekiereczka Że nosi toporzydło A jak sobie pomagają Choć nie żyli blisko Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 23:49 Niedziw próżniakowi Że bogactwa pragnie Pracować nie umie A żyć chce paradnie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 00:04 Na Dzień Świętej Barbary Dzisiaj po calem świecie się raduja., Gdzie tylko jacy Gómicy pracuja., By podziękować za dary im dane Od Boga w tem roku otrzymane. Z miłości niosa. Panu Bogu dary, Na ołtarz Pański składaja. ofiary j Ażeby na dal uprosić u Boga, By Bóg oddalił każda zła to trwoga. Dziś się spółecznie do kupy gromadza., Z tryumfem wielkim w kościół się prowadza., Aby tam sp6lnie Bogu podziękować, A potem również spółem się radować. I my też Bracia Górnicy kochani W tem to dzisiajszem dniu tutaj zebrani, Tak jak do pracy gdy Rię zabieramy, Dziś oto tutaj także przybywamy. Przed tem Obrazem dziś rok my tu stali, A Pana Boga gorąco błagali I również nasza. Patronkę górników, Czy to Bergmanów czyli to Hutników. Ażeby Pan B6g użyczył nam tego Skarbu, co w świecie mamy naj droższego : Zdrowia dobrego, a potem i siły, By Pana Boga i nadal chwaliły! Błagajmy Boga, by złe to oddalił, Od nagłej śmierci życie nam ocalił; Aby nam w niczem złe nie uszkodzłlo, A szczęście żeby nam tylko służyło. Byśmy na skarby zawsze też trafili, A przełożonych r6wnież zawsze czcili, Byśmy z miłością zawsze pracowali, O Panu Bogu nie zapominali! Naszego Staj gra byśmy szanowali, J ego rozkazów pilnie też słuchali; Pracujac szczerze tak jak się należy, Z tem przedsięwzięciem niech dziś każdy bieży. Na ono miejsce Bogu poświęcone, A będzie serce dziś rozweselone; Gdy się udamy szczerze tam do Boga, Pewni będziemy, że nas minie trwoga. Tak teraz w końcu górnicy kochani Oddajmy głos nasz Bogu tu w poddani; Święta. Barbarę prośmy o wstawienie, W tem roku także złego oddalenie. Panu Stajgrowi niech Pan B6g udzieli Zdrowia i szczęścia, by w tem roku mieli Skarby otwierać, tak jak otwierali, Abyśmy spółem jeszcze pracowali. Udziel o Boże o co Cię prosimy, O Matko Boska do Ciebie biegniemy j Święta Barbaro módl się ty za nami, Uproś i wstaw się za twemi sługami. Tak teraz wspólnie głosem na ostatku, Wołajmy trzykroć jeszcze do przydatku Gltick auf niech będzie, Gliick auf przed obrazem, Powtórzmy Gltick auf jeszcze wszyscy razem. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 00:07 Górnicze żałobne życie, O tern wie każdy należycie wie Ze górnik w grobie pracuje, Grób sobie zawsze gotuje. Poznać to może górnika, I z oczu jegu już to wynika, fiłość pociąga do zif'mi, Zyjąc z nią jakoby z bliźniemi. Wielu się bardzo to boi, Grly nad szyhem górnicze m stoi, Już się jego serce wzdryga, Bojaźni wielkiej ulega. Rad słucha opisu tego, :Miasta onego podziemnego, Kt6re się w ziemi znajduje, I skarby tam 7.achowuje. G6rnik się tego nie boi, W Bogu ufa i mocno stoi, Pod ziemią Boga tu prosi, Do Niego swą myśl zanosi. Choć on mieszka jakby w grobie, Ubiera się też po żałobie, Jednak go każdy poważa, Choć blada też jego twarza. Z. g6rnika się wiele żywi, Nie jeden nad tern się dziwi, On żywi naprzód swą żonę, Dziatki swoje i też onę. Przyodziewa także stroi, Leczy czego się też nie boi, I lada jakiego strachu, Nie bój się miły bratku. Z górnika :i. Y ją hutnicy, R6wnież takie i rzerrieślnicy j Wielu to także furman6w, Małych i wielkich panów. Bo c6ż hutnik czynić będzię? Jeśli produktów nie nabędzie, Galmanu, węgla i rudy, Zadarmo są jego trudy. C6ż się to z kowalem stanie? Możesz mi powiedzieć m6j Panie! Cóżby czynili kowale? Nie było by ich to wcale. Z g'órnika i furman żyje, Choć koniem nie sobą pracuje, Niech żyjemy tutaj spółecznie, Jak dziś tak jutro bezpiecznie. Niech się tu spólnie cieszymy, Na zdrowie wszystkich pijemy. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 00:11 O jak nam dzisiaj wesoło, Ześmy się tu zeszli w koło; Wespół z tobą pom6wimy, I nieco też wypijemy, Lecz z miernościa. i porza.dku, By nie leżał, który w kątku, Boć to na nas nie pasuje, I harakter nasz nam psuje. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 16:53 P6jdź, serce me, patrz wesolo, Na dary Boskie wokolo. Wabi cię lato śliczne itd. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 17:02 Pytała się moja staro, czym mnie bedzie żywic, bo mi sie uż zaczynajóm zadni nogi krziwic. Teraz jech sie rozigrała, teraz mi zagrejcie, kierego ja bedym chciała, za tego mnie dejcie. Kolybała baba dziada na lipowej żerdzi, ni mógła go ukolybac, bo ji bardzo pierdzi. Kolybej mie staro babo, dom ci garniec grochu. Nie bedym cie kolybała ty stary pierdziochu. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 21:30 Stoi najmilejszy, gdzie róża przekwita. Tam jego najmilsza w złotój księdze czyta. Lubeńko, lubeńko uchyl mi okienko, Co jeszcze zobaczę, gdzie twoje oczeńko. Oczeńko, oczeńko z modremi kwiatami, co ja na cię spomnę, obleję się łzami. W okienku stojała, chusteczką, kiwała, Wróć się mój najmilszy, będę cię kochała. Nie wrócę, nie wrócę, me serce kochane, Bo muszę wędrować w tak dalekie kraje Uszedł inilę trzecią, ojciec, matka lecą, Wróć się moje dziecię, nie jedź tak dalece. Nie wrócę, nie wrócę rodzice kochane, Bom już zawędrował cale w obce kraje. Oj kraje, oj kraje, gdzie lud nieznajomy, Bodaj ja się wrócę nazad do swój strony. Oj strona, oj strona, gdzie rodzice moje, Bardzo mi jest tęskno, że przy nich nie stoję. Przy rodzicach stojąc i Boga się bojąc, Lepiejby mi było niż w s'wiecie wędrując. Wędrowawszy w świecie, jako ptaszek w lecie, Choć przebywa śmiele, nie siedzi w nim wiele. Słowik przylatywa, kiedy mu czas bywa, A wtedy na wiosnę pięknie wyśpiewywa Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:08 Zakochali się, zakochali się, v) więcej się nie widzieli, Jak się ujrzeli, jak się ujrzeli, oboje zachorzeli. Da u Kasiuli, da u jedynój, bieluchna pościołeczka, Da u Jasieńka, biednej sieroty, zielona muraweczka. Da u Kasiuli, da u jedynój, miodu, wina za dosyć, Da u Jasieńka, biednej sieroty, zdrojowej wody prosić. Moja matulu, moja jedyna, jeślić ja wam mila! Ześlijcie też mu, ześlijcie też mu memu Jasiowi wina. Moja matulu, moja kochana, otwórzcie mi skrzyneczkę, Niech ja uszyję, niech uhaftuję, Jasiowi koszuleczkę. Jeślić będzie zdrów, jeślić będzie zdrów, niechże ją w zdrowiu schodzi. A jeśli umrze, a jeśli umrze, pochować się w niej godzi. A nad Kasieńką, a nad jedyną ojciec i matka plącze. A nad Jasieńkiem, biedną sierotą wrony koniczek skacze. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:09 Zakochali się, zakochali się, v) więcej się nie widzieli, Jak się ujrzeli, jak się ujrzeli, oboje zachorzeli. Da u Kasiuli, da u jedynój, bieluchna pościołeczka, Da u Jasieńka, biednej sieroty, zielona muraweczka. Da u Kasiuli, da u jedynój, miodu, wina za dosyć, Da u Jasieńka, biednej sieroty, zdrojowej wody prosić. Moja matulu, moja jedyna, jeślić ja wam mila! Ześlijcie też mu, ześlijcie też mu memu Jasiowi wina. Moja matulu, moja kochana, otwórzcie mi skrzyneczkę, Niech ja uszyję, niech uhaftuję, Jasiowi koszuleczkę. Jeślić będzie zdrów, jeślić będzie zdrów, niechże ją w zdrowiu schodzi. A jeśli umrze, a jeśli umrze, pochować się w niej godzi. A nad Kasieńką, a nad jedyną ojciec i matka plącze. A nad Jasieńkiem, biedną sierotą wrony koniczek skacze Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:12 —A kiedy odjeżdżasz—to mi powiedz stale ')3 Czy się mam spodziewać—czy zaponmąć wcale?— —Czy widzisz dziewczyno—tę suchą topolą? Jak ona zakwitnie—wtenczas będziesz moją.— —Patrzałam ja wczoraj—czy się już nie iści, Czy się nie zielenią—na topoli liście. Patrzałam z wysoka—patrzałam ja z nizka, Nie widać, nie słychać—na topoli listka. "Wezmę koneweczkę—będę wodę nosić, Będę podlewała—będę Boga prosić. Oj już się topola —rozwijać zaczyna, Czemuż nie przyjeżdża—mój miły chłopczyna? Czyliś ty zapomniał—coś wyrzekł przedemną, Czyli ja topolą—podlewam daremno? Smutnie kukaweczka—żałośnie kukała, A smutna dziewczyna—żałośnie płakała. Pada deszczyk, pada—na konika ślizko, Powiadają ludzie—że mój miły blizko. Przyjedź chłopcze, przyjedź—albo mi się przyśnij, Bo mi się co stanie—od żalu, od myśli. Przyjedź chłopcze, przyjedź—albo przypłyń wodą, Odstąpię rodziców—a pojadę z tobą Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:58 Kary konik kary Zielona kulbaka Zajechałem do niej Nie chce mnie sobaka Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 19:29 We Floryańskiej bramie pokłonić się trzeba tam skarbonka stoi dziadek prosi chleba Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 19:47 Niewolą mnie za starego niewolą niewolą A kiedy mu te wąsiska nie stoją nie stoją A trzebaby do Warszawy po śnury po śnury A stałyby te wąsiska do góry do góry Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 19:58 Krakowianko panno nie daj gęby darmo nie zycęć borgować bo bedzies załować Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 20:07 Ty zydzie gałganie nie pis mie na ścianie napis mnie na desce daj gorzałki jesce Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 21:42 Oj ja wrzecionecko, i ty wrzecionecko, za ćtery niedziele będzie pnędzionecko. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 22:00 Podkówecka w podkóweckę, obiecał mi ksiądz dzieweckę, Jak obiecał, tak da mi ją, i da mi z nią plebaniją. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.05.14, 00:01 Ty zaś, Szermierzu, spoczywaj sobie Po życia trudach w spokojnym grobie, Przy Odry naszej szumiącej fali, Co nad Twym wczesnym zgonem się żali; Ptaszek nad grobem niechaj Ci nuci, Źe w ślązkiej ziemi wiosna powróci, Że duch Ślązaków zbudzi się dzielny, Źe naród polski je st nieśmiertelny; Bo póki na swych ojczystych łanach Takich ma wodzów w zacnych kapłanach, Widać* że Pan Bóg mu błogosławi, A choć doświadcza, jednak wybawi... Opole, w sierpniu 1897 r. Bronisław Koralewski. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.05.14, 00:03 Piszą mistrzowie, piszą i mazgaje. Tak zawsze bywało, jak mi się zdaje; Stąd bywa też mniejsza liczba wybranych, Niż powołanych. Ten, aby wiecznie osiąść na Parnasie, Ów, który sam za skromniejszego ma się, Pisze, by imię jego drukowane Było widziane. Jednego zrobiła poetą moda, Drugiego rzekomo kochanki uroda, Trzeciemu możnych protektorów trzeba, Czy kawał chleba. Lecz dzięki Bogu, są jeszcze na świecie Tacy — a do nich ja się liczę przecie, — Co sobie tworzą i nucą swe pieśni Jak ptacy leśni; Co sobie w serca zaciszu swe pienia Dumają z ustronia, jakby z niechcenia, I w dań składają dla Oj c z y z n y-m a t k i Swe dumki-kwiatki. By ich słuchając, w swym smutku weselej Marzyła, a jej wrogowie wiedzieli: P ó k i b r zmi ą p o l s k i c h dumek me l o d y j e , I P o l s k a żyje. Czesław Lubiński (Ks. Damroth.) Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 27.06.14, 20:52 Gryjta W tych to lokenwinkerach Co je mosz na łebie Toś je tako sz.warno Co by anioł w niebie Gryjta dej se spokój Gryjta ostow kloper Gryjta dom ci słowo Że niy byda wiyncy pił Niy ma baby rubszy W całym familoku Dziołcha z cienie piękno I pełno uroku Gryjta dej se spokój Gryjta ostow kloper Gryjta dom ci słowo Że niy byda wiyncy pił Gymba mosz tak masno Choby z haźla wrota Ze aże przychodzi Kusik dać ochota Gryjta dej se spokój Gryjta ostow kloper Gryjta dom ci słowo Że niy byda wiyncy pił Joby wcale niy pił Yno mom powody Bo niy mogą strowić Ty twoi urody Gryjta dej se spokój Gryjta ostow kloper Gryjta dom ci słowo Że niy byda wiyncy pił Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 27.06.14, 20:53 Lauba Kedy na grubie mój szager mie wkurzy I staro rozewrze tyn łoszklany pysk JO jada na kole do celu podróży Czeko tam na mie ogródek mój mały Lauba, łopata, kopaczka i gnój A Hajnel za płotym już woło mie; Achim Ty postow ta halba na stół Dilujadadiludulaj, czas relaksu, relaksu to czas Kopaczkom poszturcham we flance łod spodka I kwiotki poprysko tyż mój gumi szlauch To taszy nasuja trzi fonty sznitlochu I siedna se w labie jak graf Potym zaś z Hajnelym dowomy se gazu Na stole klapsznity, tomaty i tyj Kej Hajnel nalywo jest fajnie od razu A staro niy wadzi mi Dilujadadiludulaj, czas relaksu, relaksu to czas Już klara czerwono za hołdy się chowie Ciągnie po nogach i letko się ćmi Jo chytom się Hajna i kulom się do dom A Truda łotwiyro mi drzwi I zaroz od proga cukruja my Trudzie Ło mój ty dziubeczku, jak jo pszaja ci A łona mi na to niy fandzol pijoku Się legni na szezlong i śpi Dilujadadiludulaj, czas relaksu, relaksu to czas Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 27.06.14, 20:55 Pranie fuzekli Kiedy wysiedna już z merca Alojza Mom klara na puklu i blank czysty luft Heringi jak gupie po wodzie skokajom Płynymy do Portoferajo Nabombiymy się dzisiej jak perszingów sto Cynia, Maniek, Eweczka i jo. Bajtle od rana se klepiom na dziobie Zę tyż pieronie niy boli ich dziób Co drugi na londzie szpanuje komórkom Bo som my już w Porto Azzuro Nabombiymy się dzisiej jak perszingów sto Cynia, Maniek, Eweczka i jo. Na wieczór w motorku wysiadła nom pompka Kapitan bastuje po ćmioku na dnie A jo mu nad łepom blinuja taszlampom Bydymy w Maria di Campo Nabombiymy się dzisiej jak perszingów sto Cynia, Maniek, Eweczka i jo. We Fracncje na zoloty się godo amory W Pepikach amory godo się laska A u nos na laska godo się kryka Zakochom się w Bastia - Korsyka Nabombiymy się dzisiej jak perszingów sto Cynia, Maniek, Eweczka i jo. Yno mi pudła brakuje z antynom Teściowo na fuzbal zaglondo jo niy Możno dziś buda szczelył keprom tyn Badzio Łobejrzyj się to Macinagio Nabombiymy się dzisiej jak perszingów sto Cynia, Maniek, Eweczka i jo. Niykierzy się kompiom sołkiym po sagu Chyba na badki niy stykło im, pra, Mój starzik by pedzio to som czyste jaja Zachwyco Isola Capraia Nabombiymy się dzisiej jak perszingów sto Cynia, Maniek, Eweczka i jo. Kościelnie pierniczki śpiwołech w niedziela Alech niy poszoł porzyk.ać na mszo W hafcie u Pon Bóczka krycha mom czarno Przywtito nos zachód w Livorno Nabombiymy się dzisiej jak perszingów sto Cynia, Maniek, Eweczka i jo. Cołki tyn urlop mi się fest podobo Niy piera fuzekli niy pucuja szyb No a nojbardzi mie cieszy jak żonka Godo tak słodko do Bronka Nabombiymy się dzisiej jak perszingów sto Cynia, Maniek, Eweczka i jo. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 27.06.14, 20:59 Śniodanie Jak już szolom jada w dół, w termosie mom tyj Potym pyrlikiym zasuwom, siły coro.z mniyj Po taki ciynżki robocie na sznity mom smak Łotwiyrom śniodanie i godom tak: Kaj ta kyjza a przy niyj tyn wuszt Kaj to.mata, kaj sznitloch mosz Kaj te wszystkie szpyrki, kaj tyn fet Dzisiej staro sznitom dostaniesz w łeb Kaj ta kyjza a przy niyj tyn wuszt Kaj to.mata, kaj sznitloch mosz Potym mi przekly.ństwa z gymby płynom Jak mi się smaruje z margarynom A mi do penzyji został jeszcze yno rok Potym kupia się gołymbia bo to jest mój ptok Po taki ciynżki harówie na żymlok mom Łotwiyrom śniodanie i godom tak Kaj ta kyjza a przy niyj tyn wuszt Kaj to.mata, kaj sznitloch mosz Kaj te wszystkie szpyrki, kaj tyn fet Dzisiej staro sznitom dostaniesz w łeb Kaj ta kyjza a przy niy.j tyn wuszt Kaj tomata, kaj sznitloch mosz Potym mi przeklyństwa z gymby płynom Jak mi się smaruje z margarynom Szmarujesz mi z margarynom, na nerwach mi grosz Niy wyciepuj sznitów piyrsze łobejrz z czym mosz Jak mi yno bas zaburczy to po tasza gnom Dobrze wiym z czym mom śniadanie bo je robia som Kaj ta kyjza a przy niyj tyn wuszt Kaj tomata, kaj sznitloch mosz Kaj te wszystkie szpyrki, kaj tyn fet Dzisiej staro sznitom dostaniesz w łeb Kaj ta kyjza a przy niyj tyn wuszt Kaj tomata, kaj sznitloch mosz Potym mi przeklyństwa z gymby płynom Jak mi się smaruje z margarynom Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 27.06.14, 21:00 Kucharka Baba warzi dziś wodzianka Styko nom za tela Że ta super zupa żonka Warzy co niedziela Na wieczerz.o zaś dostana Futrowanie boskie Baba zrobi na łodmiana Sznita chleba z czosnkiem. Lambadaj, lambadaj, baba warzy w Gymbie raj Kuchnia moi stary słynie Już śpiwajom ptoki Bydzie na stary maszynie Kiszka a ziymnioki A jak z tego co zostanie Na brytfannie wielkij Chłopek na wieczór dostanie Zaś brat.kartofelki Lambadaj, lambadaj, baba warzy w Gymbie raj Dzisioj przyszed żech z roboty Pusto na talerzu Zaroz wołom babo co to Uworz chociaż ryżu Zgniło baba zaś mie wpieprz Zaczyno pyskówka Łona trnfla zjy nojlepszo Dlo mie jest głodówka Lambadaj, lambadaj, baba warzy w Gymbie raj Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 04.07.14, 13:02 Hej święty Jonie Pytam się ciebie samego Coś nam tu przywiózł nowego? Hej święty Jonie Hej święty Jonie Przywiozłem wam beckę rosy Hej toć dziewulom do kosy Hej święty Jonie Hej święty Jonie Przywiozłem wam beckę rosy Hej toć parobkom do krasy Hej święty Jonie! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 04.07.14, 13:05 Wyryć murawkę Położyć ławkę wierzbową A wy dziewczęta A wy jedyne Spać do domu A kiejze się ty Mój świety Janie Ozenis Kiej sobie żonkę Kiej tę nadobną narais? Jest tu nadobna Jest Marysienka Zostanie Bo se Pawełka Bo nadobnego dostanie Jest tu nadobna Jest Kasinecka Bo se dostanie Nadobnego Jasiecka Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 11.10.14, 20:35 Nasza izba umajona, Tatarakiem obstawiona, Tatarakiem, wodną trzciną I czermuchą i kaliną Zielone Święta ! La, la, la, la! Maju, maju, świeży gaju, Pachniesz ty dziś w całym kraju, Niosą chłopcy gałązeczki, Wiją wianki panieneczki, Zielone Święta ! La, la, la, la ! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.10.14, 15:06 Młodzian: A iest też tu między nami, Muzyka: tr a r a tra ra , tr a r a tra ra . Młodzian: Co ma buty z podkowami, Muzyka: tra ra tra ra , tra ra tra ra . Młodzian: Chłop tęgi jak buk, Muzyka: tra ra tra ra , tra ra tra ra . Młodzian: Mówi do żony przez ścianę: puk, puk — puk, puk. Muzyka: tra ra tra ra , tra ra tra ra . Młodzian: Siedzi na ławie, tań c a mu się nie chce. Muzyka: tra ra tra ra , tr a r a tra ra . Młodzian: Dopóki go dziewucha nie rozłechce. Muzyka: tra ra tra ra , tra ra tra ra . Młodzian: Ma po ła tan ą koszulę, Muzyka: tra ra tra ra , tra ra tra ra . Młodzian: Dajmy mu od Zw y rtk a Hanulę. Muzyka: tra ra tra ra , tra ra tra ra . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 11.11.14, 21:31 Myślę o tym cały czas Czy tylko jeden raz? Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.11.14, 13:47 Czy też u was jak tu u nas Jest ta sama gadka? Że tak miła twoja chatka Jak rodzona matka Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.11.14, 13:48 A nie twoja chatka cudza To już ani trocha Nie jest miła człowiekowi Jak gdyby macocha Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.11.14, 13:49 Nie bimy się, nie bimy się Bo nas będzie boleć Lepiej że się pogodzimy To Bóg będzie woleć Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.11.14, 13:49 Wszak z miasteczka siekiereczka Że nosi toporzydło A jak sobie pomagają Choć nie żyli blisko Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.11.14, 13:50 Pięknie dziatki się bawicie Jeno sukienek nie drzyjcie Bo to teraz nie po temu Łokieć płótna po złotemu Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.11.14, 13:51 A ja już nie proszę Boga O dom ani krowę Jeno żeby dał mi rączki Do roboty zdrowe Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.11.14, 13:52 Oj żebym ja jadła, piła Wyspała sie, nie robiła Rosłabym ja, rosła A w świat z torbą poszła Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.11.14, 13:56 Oj, robisz ty robisz Jakny nie robiący Oczy prawie bolą Na ciebie patrzący Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.11.14, 13:57 Od roboty bolą ręce Bolą cię i boli Tacy po swej piersi drażnią I noszą tłomoki Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 19.11.14, 13:58 Niedziw próżniakowi Że bogactwa pragnie Pracować nie umie A żyć chce paradnie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 17:38 Na Dzień Świętej Barbary Dzisiaj po calem świecie się raduja., Gdzie tylko jacy Gómicy pracuja., By podziękować za dary im dane Od Boga w tem roku otrzymane. Z miłości niosa. Panu Bogu dary, Na ołtarz Pański składaja. ofiary j Ażeby na dal uprosić u Boga, By Bóg oddalił każda zła to trwoga. Dziś się spółecznie do kupy gromadza., Z tryumfem wielkim w kościół się prowadza., Aby tam sp6lnie Bogu podziękować, A potem również spółem się radować. I my też Bracia Górnicy kochani W tem to dzisiajszem dniu tutaj zebrani, Tak jak do pracy gdy Rię zabieramy, Dziś oto tutaj także przybywamy. Przed tem Obrazem dziś rok my tu stali, A Pana Boga gorąco błagali I również nasza. Patronkę górników, Czy to Bergmanów czyli to Hutników. Ażeby Pan B6g użyczył nam tego Skarbu, co w świecie mamy naj droższego : Zdrowia dobrego, a potem i siły, By Pana Boga i nadal chwaliły! Błagajmy Boga, by złe to oddalił, Od nagłej śmierci życie nam ocalił; Aby nam w niczem złe nie uszkodzłlo, A szczęście żeby nam tylko służyło. Byśmy na skarby zawsze też trafili, A przełożonych r6wnież zawsze czcili, Byśmy z miłością zawsze pracowali, O Panu Bogu nie zapominali! Naszego Staj gra byśmy szanowali, J ego rozkazów pilnie też słuchali; Pracujac szczerze tak jak się należy, Z tem przedsięwzięciem niech dziś każdy bieży. Na ono miejsce Bogu poświęcone, A będzie serce dziś rozweselone; Gdy się udamy szczerze tam do Boga, Pewni będziemy, że nas minie trwoga. Tak teraz w końcu górnicy kochani Oddajmy głos nasz Bogu tu w poddani; Święta. Barbarę prośmy o wstawienie, W tem roku także złego oddalenie. Panu Stajgrowi niech Pan B6g udzieli Zdrowia i szczęścia, by w tem roku mieli Skarby otwierać, tak jak otwierali, Abyśmy spółem jeszcze pracowali. Udziel o Boże o co Cię prosimy, O Matko Boska do Ciebie biegniemy j Święta Barbaro módl się ty za nami, Uproś i wstaw się za twemi sługami. Tak teraz wspólnie głosem na ostatku, Wołajmy trzykroć jeszcze do przydatku Gltick auf niech będzie, Gliick auf przed obrazem, Powtórzmy Gltick auf jeszcze wszyscy razem. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 17:42 Dzisiaj się tutaj cieszmy: Gllick auf! Gllick auf! Co w świętej ziemi robimy: Gllick auf! Gllick auf! Gllick au£! Górnikami nas mianuja., Gllick au£! Gllick auf! Szczęścia nam winszują Każdy co G6rnika znaje: Rękę mu swoję podaje: Nawet żona Gómikow-a: M6wi mu te same słowa: I dzieci się z nim rozstaja.: Gllick auf jemu powiadaj a. : W drodze gdy się z kim zobaczy: Te same słowa dać raczy: Gdy do cechenhauzu włazi: Gllick auf słowa swe wyrazi: Stajger go tu recytuje: Jestem! on się tam mianuje: A jak Stajger recytuje: Idźcie z Bogiem rozkazuje: Każdy się też do drzwi bierze: Będąc teraz w dobrej wierze: Na szyb przyjdzie ku drabinie: Złazi zaraz w t j godzinie: Wprz6d się żegna niźli złazi: I krzyż Pański tu wyrazi: Teraz drabiny się chwyta: Nie ogla.da ani pyta: A gdy przyjdzie do swej pracy: Z kamratem się swp.m zobaczy: :M6wi mu co tu nowego: Złego albo też dobrego: Słychać w kopalni lub w przodku: Czy się znajduje w porządku: Naczynie: kilof, opata: Czy idzie dobrze robota? Gdzie klin, perlik się znajduje? Czy strzeladła potrzebuje: Jeśli świedry szarfowane: Jak godziny zrychtowane: Wiele godzin się rachuje: C y wszystko dobrze sztymuje: Jeśli porza.dek stary maja.: Slepry się nie ocia.gają: Jaki dęg Stajger zostawił: Czy ich ganił albo sławił: Jeśli idzie do kopania: Albo będzie do strzelania: Kamrat mówi, że tam będzie: 'Vidział wszystko we swem rzędzie: Naczynie przy przodku stoi: Roboty się niech nie boi: Perlik i klin też tam leżą: Ze świedrami ślepry bieża.: Do kowala by szarfował: Bo ich będzie potrzebował: Weźmij sobie dynamitu: A daj dziurę i tam i tu: Masz godziny powieszone: Trochę przykrąć w prawą stronę: Mamy je mieć w naszym przodku: I to prawie na pośrodku: Stajger odszedł Bergman dumie: Co też robi żona w domie: Stary, przodek jak bywało: SIeprom się jechać nie chciało: Stajger dobry dęg zostawił: Przodek się także poprawił: Przeto kamrat pilnuj swego: Byśmy dostali dobrego: Geltaku się spodziewali: I po trzy marki dostali: Przyjdzie Stajger 00 Bergmana: Mówi Gliick auf: już od rana: Witam pana Staj gra mego: Mam tu dzisiaj coś nowego: Galmall-krnszec się poprawii: - Lecz mnie klopotu nabawił: Bom tu widział w ich osobie: Pana Stajgra świecił sobie: Nic nie m6wił tylko dali: Szedł, my mu się przygla. dali : Stracil nam się trochę dali: Myśmy się też obawiali: Czy to skarbnik jest w naturze: Albo nam się w oczach bzdurze: Stajger się śmiał do rozpuku: Mówił: stary ty górniku: Nie wierzże ty we skarbnika: Bo tu niema wycuźnika: Żeby tu w grubie przebywal: I Stajgra tu zastępowal : Tylko pilnuj swej roboty: Bo ślus na przyszła. Sobotę: Gliick auf Stajger wreszcie m6wi: A idzie ku wychodowi: Stajger odszedł Bergman dumie: Co też robi żona w domie: I W tem go bierze tu drzymota : On się ze snem tam szamota: I tak. mu si w głowie broi: Ze znów Stajger przy nim stoi: On przeciera swoje oczy: Aż sobie dobrze zobaczy: Lecz już nie widzi żadnego: Tylko przodek twardy jego: O mój Boże cóż się stało? Miękkie było a stwardziało: Bierze lampę obaczuje : Jeśli też gdzie nieco czuje: Lecz wszystko tak skamieniało: Onego zafrasowało: Cóż my Górnicy poczniemy? Jak się na ślus obejdziemy: Gdy nie będziem mieć roboty: Użyjemy to sromoty: Tak całą szychtę pracuje: Aż go kamrat ablezuje: Cóż nowego kamrat m6wi: Czy będziemy wnet gotowi: Naszą robotę skończemy: A do ślusu się weźmiemy: Kamrat mu przodek przedstawia: Nowego smutku nabawia: Cóż się stało z ta. robota. 11 Bez pieniędzy ze sromota.: P6jdziem do domu o m6j Boże! Któż nam w tej biedzie pomoże? Przeżegnał się, oczy wznosi: I Boga o pomoc prosi: Potem swe łachy zebłóczy: Na ustroń kładzie przed oczy: Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 17:45 -2- Sznaps, wurszt i kawałek chleba: Cóż więc Górnikowi trzeba: Teraz się bierze do pracy: Lecz dzisiaj wszystko inaczy: A gdy się juz napracował: Miał chęć aby też skosztował: Sznapsu, wursztu i też chleba: Bo już słaby Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 17:47 Wasza Ojczyzna Szlązka jest nam miła, Cieszymy się wielce iże nas zrodziła; Onę to kocham i ważę jedynie, I już mnie cieszy nawet jej wspomnienie; Tu gdzie skarby wielkie mamy, Z naszej ziemi dobywamy, W tem się cieszymy, one kopiemy, Galman, rudę i kamienie, Kruszcze, węgle i w tej glębinie I blędę mają, Ojczyznę znają. Nasza Ojczyzna przy polskiej granicy, I jej to mowa nawet to dziedziczy, Z mlekiem wyssana zaraz od Matyni, KaMy o ziemi naszej dobrze mieni. Tu gdzie skarby itd. Nasza Ojczyzna Polsce była miła, Ona to mówi, że nas też spłodzila, Mowę nam dała, która. my władamy, Lecz także inne tutaj posiadamy. \ Tu gdzie skarby itd. Nasza. Ojczyznę Czechy posiadały, I wielką ufność w niej to zawsze miały, Lecz ta nadzieja wnet im się skończyła, Nie długo u nich ta ziemia bawiła. Tu gdzie skarby ita. N asza Ojczyzna smutku nabawila, Gdy jako perlę z korony straciła, Cesarzowa Marya Teressa, Miała o ziemię naszą to recessa. Tu gdzie skarby. Nasza. Ojczyznę Szlazkiem nazywają, Nawet Francuzi dobrze one znają, Także i 'Vłochy choć swoje piękności, Jednak tu większe mają wygodności. Tu gdzie skarby itd, · Nasz j Ojczyzny imię wszędzie znane, Z produktów, które tu zta,d rozsyłane, Cynk, ołów, srebro, czarne dyamenta, Co wydała już nasza ziemia święta. Tu gdzie skarby. Nat-;zą Ojczyznę i za morzem znają, I o,nę za czarująeą podziwiają, Ze tyle skarbów posiada to ona, Ta perła niegdyś Teressy stracona. Tu gdzic skarby itd. Nasza Ojezyzna Szlązka ma to dzieci, Najwięcej do swej :Matuchny ich leci, Macochą brzydzą od niej uciekają, Swoich Pasterzy w uczciwości mają. Tu gdzie skarby itd. Nasza Ojczyzna niechaj bęuzil' dalej Szlązkiem, my będziem zawsze z nią trzymali, Młody i stary w szczęściu i pokoju, Z nieprzyjacielem nawet w polu boju. Tu gdzie skarby itd. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 17:52 Cóż g6rnikowi trzeba gdy do kopalni idzie, Oleju, w6dki i chleba to zapomni o biedzie, Te wt-;zystkie insze starania, Zostaną bez omieszkania, W domu gdy mówi Gliirk auf! Gliick auf! GliicIe auf! Gliick auf! 9 6ż Jeszeze potrz0buje górnik do swojej pracy, Zona jemu to szykuje on sobie to zobaczy, Lampę daje do ręki, siekiera tuż dla niego, A on Bogu czyni dzięki prosząc o łaski Jego. Gdy jeszcze inny leży w domu na swej pościeli, To g6rnik do pracy bieży niema czasem niedzieli.. Bądź z Bogiem żono miła ja już wychodzić muszę) Bo godzina nam wybiła Bogu polecam duszę. O łaskę prosić Boga, by mu przy pracy jego, Oddalił smutek i trwogę od wszystkich i od niego. A przyszedłszy do cechy siada na miejsce swoje Lecz niema już w niej uciechy m6wi Boga się boję: Stajger go ferlezuje on się "jestem" odzywa, Lampę sobie też szykuje i tego t-;ię podziewa. Trafi kamrata swego w przodku jeszcze przy pracy, To m6wi Gliick auf do niego i robotę zobaczy. Zdejmuje łachy swoje i na stronę kładzie, Boże daj mi łaskę Twoję nie dajże mnie zagładzie. A gdy się napracuje g6rnik w tej ziemi świętej, To się ku szychcie gotuje jeżeli nie był zdjęty. Od przełożonego to, kt6ry onych pilnuje, I także po przodkach lata o byle co strofuje. G6rnik szczęśliwie pracy dokonał na wierzch idzie, Czy tam we dnie czy wnocy zapomniał o swej biedzie. Już się na wierzchu widzi na nowo się tutaj cieszy, Nikim się nawet nie brzydzi i ku domowi śpieszy. A gdy przyjdzie do domu górnik po swej robocie, Powiada także każdemu o pracy i ochocie. Żona jego go wita na nowo jako męża, O pracy się jego pyta i to mu nadwyręża. On się myje, obł6czy a potem się posila, Bo to do brze dla człowieka w porządku choć niewiela. Na długiej rułce fajki czarny pies koło niego, Zakurzy i powie bajkę lub wypij jednego. Kanarek w oknie śpiewa dzieci mu wt6rują, G6rmk tego się spodziewa, że mu wszyscy hołduą Te wszystkie inne starania etc. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 17:54 Gluck auf dzisiaj my wołamy, Gluck auf! Górnicy dziś to śpiewajmy, Bogu chwałę za to dajmy, Gliick auf. Z radościa. dziś z serca wołać, Kto tylko moze wydołać. Bo się nam to wypełniło, Co w myśli dawno było. Trudne było zapocznięcie, Wtenczas oto w tem momencie. Kiedy Dasz pan Stajgef m6wił! Nie jeden też głową kiwna.ł. Lecz te słowa dobre- były, Na ziemię dobrą trafiły. Choć nie wszyscy to czynili, Jednak my to wypełnili. Dzisiaj święto obchodzimy, . Z tego się też weselimy. Ze ta fana poświęcona, Do Kościoła zaniesiona. Przeto g6rniey koehani, Którzyścic tutaj zebrani. Najprz6d Bogu chwałę dajmy, A potem też zawołajmy. Na8zemu panu Stajgruwi, I razem dobrodziejowi. Niech Pan B6g zdrowia dobrego, Udzieli zawsze stałego. Zawołamy wszyscy spólmu, Wiwat niech żyjemy wesolem. Sp6łem tutaj jak najdlu.iej. Niech nam wszystkim dobrze służy. Jak dziś jutro i tak dalej, Byśmy się wespół kochali. Nuż g6rnicy wszyscy spółem, Śpiewajmy teraz wesół kołem. Niech się każdy z tP.go cieszy, Do tak ,dobrego znów śpieszy. Niech poznaja. grubów :Matka, Która nawet do ostatka. Jej dzieci trzymają spółem, Cieszą się dzisiaj wef'ołem. Przeto jeszcze' na ostatku, Wołamy i to w przypadku: Gliick auf! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 20:01 Górnicze żałobne życie, O tern wie każdy należycie wie Ze górnik w grobie pracuje, Grób sobie zawsze gotuje. Poznać to może górnika, I z oczu jegu już to wynika, fiłość pociąga do zif'mi, Zyjąc z nią jakoby z bliźniemi. Wielu się bardzo to boi, Grly nad szyhem górnicze m stoi, Już się jego serce wzdryga, Bojaźni wielkiej ulega. Rad słucha opisu tego, :Miasta onego podziemnego, Kt6re się w ziemi znajduje, I skarby tam 7.achowuje. G6rnik się tego nie boi, W Bogu ufa i mocno stoi, Pod ziemią Boga tu prosi, Do Niego swą myśl zanosi. Choć on mieszka jakby w grobie, Ubiera się też po żałobie, Jednak go każdy poważa, Choć blada też jego twarza. Z. g6rnika się wiele żywi, Nie jeden nad tern się dziwi, On żywi naprzód swą żonę, Dziatki swoje i też onę. Przyodziewa także stroi, Leczy czego się też nie boi, I lada jakiego strachu, Nie bój się miły bratku. Z górnika :i. Y ją hutnicy, R6wnież takie i rzerrieślnicy j Wielu to także furman6w, Małych i wielkich panów. Bo c6ż hutnik czynić będzię? Jeśli produktów nie nabędzie, Galmanu, węgla i rudy, Zadarmo są jego trudy. C6ż się to z kowalem stanie? Możesz mi powiedzieć m6j Panie! Cóżby czynili kowale? Nie było by ich to wcale. Z g'órnika i furman żyje, Choć koniem nie sobą pracuje, Niech żyjemy tutaj spółecznie, Jak dziś tak jutro bezpiecznie. Niech się tu spólnie cieszymy, Na zdrowie wszystkich pijemy. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 21:15 Siadajmy bracia do tego stoła, Będziemy pili to piwo do koła. Kluk, kluk, kluk gloria, Dzisiaj się żadnego nie mija. Siedzimy bracia już tu przy tem stole, Wypijmy sobie to każdy wesole. Kluk, kluk, kluk gloria, Ja pierwszego to teraz już pija. Sprzyjamy wszyscy temu to stołowi, Będziemy pili aż będziem gotowi, Kluk, kluk, kluk gloria, Ja następujący już pija. Tego to stoła wszyscy to szanujcie, Na Rogo przyjd7.ie, pić mu nie zabrońcie. Nie rozlewajcie tutaj po tem stole, Tylko my pijmy też wesole. Jeżeli kt6ry nieco też rozleje, W po.rządku niechaj wszY8tko się to dzieje. Niechaj to kelner coprędzej pościera, Gasthaus niech na to gęby nie otwiera. Bo nasze grono dzisiaj się tu cieszy, Każdy to do nas przeto nieehaj spieszy. Bo my wesele wesoło dzisiaj odprawiamy, Pomiędzy nami jednego brakuje. Patrona tego co nam dzisiaj daje, Niech z nami śpiewa i to też niech znaje. Więc bracie, kt6ryś tutaj między nami, Brzękamy tobic wszyscy kieliszkami. Niech z nami żyje ten to nasz kochany, Dziś od nas wszystkich jeden to obrany. Na zdrowie twoje teraz to pijemy, . Szczęścia dobrego tobie winszujemy. Zyj _ z nami bracie niech ci się obraca, Kurka a głowa nigdy nie zawraca. Do końca z nami niech się każdy cieszy, A potem do dom nieehaj się pospieszy. Niech trzeźwym będzie i też nim zostanie, Niech każdy widzi i przyzna mój Panie. Już poprzestajmy dziś tego to picia, Boby szkodziło naszego to życia. Wiwat w ostatku, wszyscy zawołajmy, Bo już w głowach dosyć mamy. Kluk, kluk, kluk gloria, Już nasza uciecha pomija. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 21:21 Dalej dzieci, bo nam leci, Czas ucieka wieczność czeka, Dalej my się zabierajmy, A dłużej tu nie czekajmy, Bo faska już jest wypróżniona, Jakżyż może być znów napelniona, Któż jest taki chętliwy, A w kasie szczodrobliwy, By m6gł znowu dać tego, Piwka kochanego, Dla k6łka naszego, Które chore się znajduje, Bo piwka brakuje. Dalej dzieci bo nam leci, Czas ucieka wieczność czeka, T pr6żną faskę wyprzątniemy, Bo z pr6żnej nie nalejemy, Bo ani Salomon z pr6żnego, Nie nalał kubeczka malego, Któź jest taki chętliwy, A w kasie itd. Dalej dzieci bo nam leci, Czas ucieka, wieczność czeka, Któż się odważy to tego, Naczenia tego próżnego, Aby to było wyniesione, Pełne zn6w bylo wprowadzone, Któż jest taki chętliwy itd. Dalej dzieci bo nam leci, Czas ucieka wieczność czeka, Gdy się nie znajdzie taka dusza, Powinność nasza to nas zmusza, Abyśmy się wsp6lnie zebrali, Na pełna. faskę naskładali, Kt6ż jest taki chętliwy itd. Kelner niech się postara, By miał ta stara miara, By m6gł znowu nalewać, Już faskę kulają, P]ac achtullg wolaja., Faska już anstekowana, B dziem pić do rana, Któż jest taki chętliwy itd. Dalej dzieci bo nam leci, Czas ueieka wieczność czeka, Juź do pełnej zasiadamy, Tak się spółpm dziś kochamy, Bo nam dzisiaj piwo smakuje, Widełki n6ź Gasthaus szykuje, Tylko nam brakuje tego, Co jest naj główniejszego, Monety lVIarkusowej. Gasthaus niech daje, Piwo, wursty kraje, Bo kasza już zrychtowana, BędzieID pić do rana, Albo także do białego, Cóż komu do tego. Kt6ż jest itd. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 21:24 Nuż bracia do piwa tuż Do piwka bawara, niech żyje ta WIara Że sok piwa - kto zażywa Ten niech żyje piwo pije. Nuż bracia nuż do piwka tuż Bo piwko dobry znak, Ch06 miewa gorzki smak, Jednak służy W głowie burzy, W oczach zaś ćmi gasthaus się kpi. Nuż bracia nuż do piwka tuż Wypijmy to piwo bo kelner nalewfł. Już sprycuje i rychtuje, Już przynosi pardon głosi. Nuż bracia nuż do piwka tuż Do soku z jarzyny ten sok to jedJlIY. Gdy się pije, to utyje człowiek każdy, Sok to ważny więc go pijmy. Nuż bracia nuż do piwka tuż, Bo piwko nie woda, wypijmy i zgoda, Aż się mieni w swej czerwieni. Piwko dobre aż się mieni w swej czerwieni. Nuż bracia nuż do piwka tuż, Bo nam się zepsuje czas nam ulatnia, Do wieczności i nas gości rozpędzuje, Ku domowi spoczynkowi. . Nuż bracia nuż ku domu już Wszyscy się zbierajmy gasthaus zawołajmy Niech zrachuje i spisuje koniec temu, Dzisiajszemu piciu temu. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 21:25 Wesoło dzi wesoło dziś mamy, Cóż nam szkodzi cóż nam szkodzi, że śpiewamy. Wesoło śpiewajmy piękna jest młodość, Ach piękna piękna p6ki ją mamy. Tak jeszcze raz społem nucim wesołem. Śliczna jest ona doka.d nie przej dziona. Lecz nie długo my się cieszyć mamy, Więc jeszcze raz sp6łem zaraz powtarzajmy. Już się śpiesza. z nami cieszą sp6łem, Jeszcze choć raz powtorzyć zaś to wesołem. Młody oto niby złoto miły, W ięc też śpiewa dusza żywa z całej siły. Jak róży kwiat, kocha to świat cały, Radość taka to młodziaka już z tej chwały. Młody bywa jakby ryba w czystej wodzie, On raduje wyskakuje po swej modzie. Młody lata mówi teraz świata, Użyć trzeba, jak potrzeba póki lata. Młodem służa. zmysły burza. często, Lecz nie skorzej, złe się mnoży bardzo gęsto. Lecz nie długo, sił ubywa wiele, Mlodość traci starość płaci co świat śmiele. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 21:26 O jak nam dzisiaj wesoło, Ześmy się tu zeszli w koło; Wespół z tobą pom6wimy, I nieco też wypijemy, Lecz z miernościa. i porza.dku, By nie leżał, który w kątku, Boć to na nas nie pasuje, I harakter nasz nam psuje. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 21:27 Myśmy' Boskie to stworzenie, Chrońmy się tego spodlenia, Bo cóż gorszego być może, Jak gdy człowiek pyskiem orze. Albo też nazad odwraca, Pies mu kłać kłaó to zapłaca, Gorszy niż bydlę być może, Taki człowiek o mój Boże, Który rozum sw6j utraci, A ze winiami kamraci, Bo i w błocie to się wala, N a wszystko złe on zezwala. Z towarzystwem się nie zgodzi, Z drugim się wnet za łeb wodzi, Albo sam po łbie dostanie, Bo to płaci tak mój Panie. Wnet na nim do drzwi wyjadą, A na skórę mu nakładą, Hupu cupu m6j pijaku, To masz jeszcze do przysmaku. Więc my na to pamiętajmy, Nigdy się nie opijajmy, Choćby kto chciał złotem płacić, Nie daj my się bałamucić. Wiernie na honor trzymajmy, Od pijaństwa uciekajmy, Tylko co człekowi służy, Na zdrowie, a nic już dłuży. Tak w ręce zajdle chwytajmy, Lecz piwa nie oźlewajmy, Tylko do dna aż samego, W ypróżniejmy Bawarego. __ Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 21:30 Szlązakiem jestem zrodzony: Wychowany i ochrzczony, Zawsze mi to znakiem, Żem zrodzony jest Szla.zakiem. Choćbym był kr6lem obrany, 'V purpury drogie przybrany. Ministrami choćbym rza.dził, Nowe prawa rozporządził. Choćbym Jeneralem został, N ajwyższyj godności dostał. Armie wojska bym prowadził, Miasta w powietrze wysadził. Choćbym skarby też posiadał, R6żnemi językami władał. Bym zwiedził i cudze kraje, To jedno mi pozostanie. Choćbym morzem wędrował, O wszystkim się wywiadywał. Bym przyszedł do Ameryki, Będa. moje to okrzyki. Choćbym przeszedl tam i Chiny, Nie będzie ze mnie człek inny. Bym Austryą gdzie złoto, Wynalazł skarby w niej oto. Choćbym szedł w p6łnocne strony, Tam gdzie w lodach maja. domy. Gdybym na wyspach Englandu, Przyczynił im tego langu. Choćbym w Konstantynooplu, Bił Turka na ich polu. We Francyi bym pił wina, To mi tylko przypomina. Bym we Włochach miał ogrody, Owoce dla mej wygody. Albo we VV ęgrach węgFL;yna, To mi się ani zaczyna. Bym w Austryi góry zwiedził, I wszystko na nich wyśledził. Choćbym w miasteczkach miał pałace, Za ojczyzną serce skacze. Pod ziemią choć zatrudnienie, Mam z miłości to wspomnienie. Choć przy ogniu gdy praeuję, I tam w sercu miłość czuję. W ubóstwie choć się znajduję, I tutaj to o tem czuję. Oto! i tu w tem to gronie, MiloŚĆ w sereu moim płynie. · Choć tę szklankę tr/'ymam w ręce, Piwko w czerwonej sukience. Gdy do domu iuę mego, Choć bym znalazł co nowego. Gdy już w domu moim bywam, Wesoło to jeszcze śpiewam. A gdy koniec życia przyjdzie, Wszystko ode mnie odejdzie. Lecz gdy stanę to przed Tego, Sędziego sprawiedliwego. Tam się Szlązak nie obstoi, , Gdy wiele złego nabroi. Ani Szązak ani inny, Tylko, który jest niewinny. __ Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 21:34 Świat okrągły nam się koli, Czy w szczęściu czy niedoli, Dni mijają bieżą lata, N as zwodzi tu piękność świata. Piękność ona, która nie czeka wieczora, Lecz w pięknym poranku wychodzi ona. Albo w południe już nam ucieka, Nawet godziny nie odwleka. Dziell nastaje w swoim kole, Nam otwiera piękne pole. My się temu radujemy, Lecz tam mało skutkujemy. Tu się w drogę zabieramy, Lecz o tem nie pamiętamy. Ze ona - omyli może, Cóż nam wszystko to pomoże. A gdy my już cel trafili, Z czego my się weselili. Ze nam Bóg pomógł do tego, Trafić miejsca kochanego. Ześmy się zeszli spółem, Więc teraz oto wesołem. Głosem sobie zaśpiewajmy, I ręce także podajmy. Na zgodę bracia koehani, Kolegowie to wybrani. Chcemy pospołu jednego, Na zdrowie wypij każdego. Na zdrowie nasze klupnijmy, A wszyscy wraz to wypijmy, Aby nam to nie skwaśniało, Albo komu pozostało. Więc to do dnia jednem torem, Naśladuja.c tych to wzorem. Którzy radzi wypijają W miłości siebie kochaja Bo miłość miasta buduje, Niezgoda one rujnuje. Pycha się w porę podnosi, Niedługo jałmużny prosi. My tylko żyjmy w miłości, Chcemy się kochać do starości. Wiwat więc teraz wołamy, Niech żyje grono śpiewamy. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.12.14, 21:35 Ty, ty leżysz mi na sercu, Ty, ty w umyśle, Ty, na pięknym kobiercu, Co miłość moja pośle. Ja ja ja ja co miłość moja pośle. Więc my się raduj w tej oto godzinie, Gdy przy piwie i też przy winie, My tutaj siedzimy, wesoło pijemy, 'N miłośei z soba. tu żyjemy. Tak, tak jak cię miłuję, tak tak ty mnif' także, Ja, ja w sercu mem czuję, Czy prawda być to może, Ja, ja i t. d. . Ach, ach ty mi nie wierzysz, Ze że cię miłuję, Lecz, lecz łatwo to zmierzysz, Na miłość odwołuję, Ja, ja i t. d. Cóż, c6ż rozła.czy6 może, To to nasze grono, Bo, bo woda ni morze, By miłość rozła.czono, Ja, ja i t. d. Tak, tak niechaj i dalejz To, to się nie straci, By, by wiedzieli mali, Ześmy w miłość bogaei, Ja, ja i t. d. Więc, więc wypijmy spółem, To, to piwko, które- jo, co czyni wesołem, Bo miłość w nas to gore,__ Ja, ja i t. d. J6ż, c6ż jeszcze potrzeba, nam nam do miłości, Tak, jak wurstu i chleba, Zyczem sobie z szczerości,. Ja, ja i t. d. fu, tu w tern miłem kole, Być być nam potrzeba, fu, tu śpiewać wesele, Podnośmy głos do nieba" Ja, ja i t. d. A, a potem Cygary , też też na ostatku, Toć, toć miłe ofiary, Wojtku masz w przydatku._ Ja, ja i t. d. Już, już śpiewu przestajemy, Bo, bo gardło boli" Na, na odwilż podajemy, Tylko pijmy powoli, Ja, ja ja ja tylko pijmy powoli. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.12.14, 00:36 Mówi Kuba do Jakuba Słuchaj mój sąsiedzie Pogardziłem wódką, piwem Dobrze mi się wiedzie Kto alkohol pije Tego we dwa kije Łupu cupu cupu łupu Niech w trzeźwości żyje! __ Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.01.15, 20:27 Minęła babie lat kopa, Poszła za młodego chłopa Ojże biedny, biedny chłopie, Wpadłeś jak szczygieł w konopie. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.01.15, 20:28 Chłop pijany szedł z jarmarku, Baba stłukła go po karku. Nie frasuj się, mój Ignacy, I u państwa nie inacyj wyje kruczek, wyje w budzie, Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.01.15, 20:30 Zmiłujcie się dobrzy ludzie. . . . Tak mnie gnębi kobiecisko, Że aż z żalu wyje psisko! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.01.15, 20:31 Nie poszyłeś strzechy Maciek, Teraz pułap w izbie zaciekł !u Cieknie pułap, niech ta cieknie, Może baba m i ucieknie. Żebym dożył tej uciechy, To obdarłbym resztki strzechy. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.01.15, 20:32 Minęła babie lat kopa, Poszła za młodego chłopa Ojże biedny, biedny chłopie, Wpadłeś jak szczygieł w konopie. Chłop pijany szedł z jarmarku, Baba stłukła go po karku. Nie frasuj się, mój Ignacy, I u państwa nie inacyj wyje kruczek, wyje w budzie, Zmiłujcie się dobrzy ludzie. . . . Tak mnie gnębi kobiecisko, Że aż z żalu wyje psisko! Nie poszyłeś strzechy Maciek, Teraz pułap w izbie zaciekł !u Cieknie pułap, niech ta cieknie, Może baba m i ucieknie. Żebym dożył tej uciechy, To obdarłbym resztki strzechy. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 04.01.15, 18:19 Hej, niedziela dzionek miły, Człowiek sobie hula, A gdy w nocy wraca z szynku, Biorą go do ula. Gdy szczęśliwie go to minie, Przy niedzielnem święcie, To go baba na witanie Wygrzmoci zawzięcie. I tak źle i tak niedobrze, Sam nie wie, co woli: Czy się1 spotkać z miotłą baby, Czy z pięścią patroli. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 04.03.15, 14:35 Chłopek ci ja chłopek W karczmie dobrze łykam, Koń na dworze w zęby dzwóni A ja w szynku brykam. Kto wie, ilem winien? Niech to żyd rachuje; J a o kredyt, on o pieniądz Niech się tam turbuje. Mam chatkę bez dachu, Pół pustej stodoły, Krowę wzięli, woły zdechły, Spichrz próżny, jam goły. Kobieta marudzi Dzieciaczyska beczą, Dobry trunek na frasunek, Niech tam sobie skrzeczą. Coś bają o biędzie. Ksiądz sumienie wzrusza; Mniejsza o to, lej tu żydzie, Hulaj sobie dusza! Hulaj sobie duszo, Póki w gardło idzie, Raz człek żyje i raz gnije Pisz na belce żydzie. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 16.03.15, 19:55 PRZEZ ISTEBNĄ Przez Istebną cesta cymbrowano, stoi tam dziyweczka, moja galaneczka uplakano. Nie płacz ty, dziyweczko, nie starej się, uwij se wióneczek, uwij se wióneczek, a wydej się. Jako by jo sie też wydowala, kiedy ni móm owsa, kiedy ni móm owsa, kóniom siana. Niedaleko cesta od miasteczka, nakupiymy owsa, nakupiymy owsa i sianeczka. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 16.03.15, 19:56 Chodziła dzieweczka po puńcowskiej roli, bardzo ustarana, bardzo uplakana, że ją glowa boli. Nie placz, ma dzieweczko, nie narzykej na mie, siądę na koniczka, pozdrowię taciczka, weznę de do siebie. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 16.03.15, 19:57 Już ja więcej przez granicę maszerowal nie będę. Miłowalem szwarne dziewczę, milować już nie będę. Już mam pinkiel spakowany, już mi leży na stole, wynieś mi go, moja mila, wynieś mi go na pole. Nie wyniosę, nie wyniosę, nie będę wynaszala, lepiej bym de, mój syneczku, lepiej bym de nie znala. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 16.03.15, 19:58 Mamulko moja, boli mie głowa, odeszeł mie mój syneczek. pociecha moja. Nie doł mi płakać ani się smucić, obiecoł mi za trzy lata znowu powrócić. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 16.03.15, 19:59 Jetelinka w lesie ta się dobrze niesie. O, jak piekno ta dziyweczka, kiero się uplecie. Uplecie, umyje, pieknie się ustroi, a jak przyjdzie do karczmiczki, przed swym miłym stoi. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 16.03.15, 20:00 Jetelinka w lesie ta się dobrze niesie. O, jak piekno ta dziyweczka, kiero się uplecie. Uplecie, umyje, pieknie się ustroi, a jak przyjdzie do karczmiczki, przed swym miłym stoi Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 16.03.15, 20:00 A tańcujcie, tańcujcie, jyny pieca szanujcie, piec się przydo na zime, nie każdy mo pierzyne. Gdo mie dziśka wytańczy, tymu się to opłaci. Gdo mie dziśka połechce, tyn dostanie, co zechce. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 16.03.15, 20:02 Gorzała lipka, gorzała, pod nią dzieweczka leżała. Iskierki na nią padały, Jankowe oczka płakały. Janiczkowi ji było żol I swoją guńką ją odzioł. A choćby guńka zgorzała, coby dzieweczka została. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 16.03.15, 23:19 Przebudź się, duszo, Ze snu ciężkiego, Abyś stanęła Przed Pana swego! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 16.03.15, 23:26 A tu na tej Wiśle Pięknie, szumnie, Po cztery panienki W jednym domie itd. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 16.03.15, 23:27 Wesolo mi w zimie, Wesolo mi w lecie, Jeszcze mi weselej, Jak dobrze na świecie, Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 16.03.15, 23:28 Gqsiczka dziwoka, Leciala z wysoka, Nie mogla dolecieć, Spadla do potoka Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 16.03.15, 23:29 Na folwaryi, Na dlugim moście, Wróć się, dzieweczko, Masz doma goście itd. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 16.03.15, 23:30 Wędrowali Turcy, Przekraśni młodzieńcy, Wędrowali czasem Jaworowym lasem itd. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 16.03.15, 23:31 Ach nieszczęsny, zasmucony Jest dziś dla mnie dzień, Że już muszę od mych miłych Odbierać się weń. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 16.03.15, 23:33 Moi mili goście, Co na to powiecie - Stracilam wianeczek Czy wy o tem wiecie? Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.03.15, 13:31 Przyśliśmy tu, przyśli, Pod wasze okienko Pocieszać, pocieszać, Razem i z gaździnką itd. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 17.03.15, 13:31 P6jdź, serce me, patrz wesolo, Na dary Boskie wokolo. Wabi cię lato śliczne itd. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 25.03.15, 23:05 Szła dziyweczka przez polane Szla dziyweczka przez polane, Miala oczka zaplakane. Co d si e dziewczę stal o , Żeś sie tak zaplakało. Jak sie o to Wtać moźesz, Kiej mi i tak nie pómożesz. Odszedł mie syneczek, Ukrod mi mój wióneczek. Nie rób se, dziywcze, zgryzoty, Jo d kupię wiónek zloty. Za ten wiónek zielóny Przez syneczka skradzióny. Na co mi zloty wióneczek, Kiej nie wróci mój syneczek. Mój syneczek stracóny l wióneczek zielóny. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 25.03.15, 23:06 BALlADA O BABUCIU Żyjym z gospodarki, uroda mi ginie, A ta moja staro rada chowie świnie. Z jednóm my też mieli pieróńskóm ostude, Nic to żreć nie chdało, fór:t to by/o chude. Staro do mnie prawi: ,,zabijesz brzidoka, Pójdziesz do Ostrawy, kupisz tam cycoka. Jyny mi też nie zrób jako łóńskóm zime, Kiedyś nawalóny leżoł we wiyrzbinie". Jo ji nie posłuchoł, co óna też wyje, Jyny na nióm warknół: "nagotuj pomyje"! Trzysta korón I,V kapsie, jo cały dziwoki, Jedym do Ostraląl kupować cycoki. . Tak se z tym wózeczkym przez Ostrawe jadym, Na rynku chsie spotkoł z moim kameradym. Ón, stary kawalorz: "",,tej że woźnico, Dokqd że ty jedziesz, ty staro łopico?" Tóż my sie stawili do starej Selerki, Kaj je fajno piwo i szwame kelnerki. Jak my sie zjawili w tej hrómskij putyce, Jakisi chłop zaczół grać na harmonijce, Tóż my se tam siedli w kqde na dywanie, Przi jakisi starej usmarkanej Hanie. Jjnet mi puse wcisla, a potym sie piło, Ze mi z tr2Jjsta korón halyrza nie zbyło. Tak mnie dorobiły ty hrómski łasice, Dały sie mi napić samej szaradce! A ta szaradca dala mi, Jezusku, Że mnie mój kamerad musiol wiyźć na wózku. Już z daleka wolo na mojóm T ereze: "Gotujcie pómyje, cycoka wóm wieze". Terezka wybiegla, wolo na Maryje; Lap dyszel od wózka i już mie nim bije. "Gdyby jo wiedziala, jakoś ty je zlywa! Za to ty barabo pójdziesz spać do chlywa!". Do chlywa mie wcisla ta Terezka moja, Nogóm żech zahoC2}Jl, szas pyskym do gnoja. Gymba jako przetak, w kanale pazury, Calóm noc mi lazly po PYSZC2}Jsku szczury. Tak mie dorobily ty hrómskie brzidoki, Już bych wiyncyj nie szel kupować cycoki. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 25.03.15, 23:08 W stodole na gumnie Cosl przyszlo ku mnie. Jo sie ruszam pod loktuszóm, A to jeny ku mnie. Ciele to nie bylo, bo to nie becalo RynC2}Jska to rozglapialo, Calować mie chcialo. Uciekejde panny, Bo was gorol góni, A jak was dogóni Niech was Pón Bóg bróni. Szli gorole z góry, Mieli w portkach dziury {..-\1Jlazilo im to, To co nlosq kury. Pamiętasz, Helenko, Jak my krowy paśli Jo leżol fJł7!J tobie, A tata nas naszli. Hosol je se, hosol, Jak żech owce posol. Nie jednej dziedzinie, Fartuszek rozposol. Ty moja dzieweczko, !Jej sie pocalowac, Jo jestech z Istebnej, Nie bydziesz żalować. Dala bych ci dziubka, Kiebyś nie powiedziol, Bo jo bych tak chdala, Żeby nikt nie wiedziol. Maryś moja, Maryś, Chodź ze mnq do szopy, A jo ci pokożę, Jak się wiąże snopy. Każde dziewczę placze, Jak sie wydać trzeba, A serce ji skacze, Do samego nieba. Nikogo mi nie żal, Jeno Mikolaja, Bo jak smażyl pqczki, Poparzyl se rqczki. Co to za gospodarz, Co ni mo chalupy Co to za dziewczyna, Co nie daje wina. Dziękuję ci, Józek, Za te piszczoleczkę, Bo tak pielenie gralo, Aż lóżko trzeszczalo. Wisialy, wisialy Jajka u powaly, A te gupi dziywki Myślaly, że śliwki. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 25.03.15, 23:09 Za stodołą na rzyce Za stodołq na rzyce iii paslo dziewczę kaczyce. Wołało je "taś, taś, taś", przydź mój miły zoś, zoś, zoś. Nie chodź mi tu w sobotę, bo 100m pilnq robotę. Przydź tu ale w niedzielę "I jo d łóżko pościelę. ::H A on przyszeł w sobotę, miała pilnq robotę. , I Pościylała na ławie, , '1' wyżej w ł'Z,., niŻ w glowie. ',,1 l Chcioł się na ni obrócić, spod do mera, zmoczoł ł'Z... Óna mu jq su ła, pół ł'Z... mu spoliła. na deskę lipową, ustrugala ł'Z... nowq. I' I Po jarmarku chodzili, i ł'Z... się chwolili. Tako d... to jest nic, ta mo miary sześć mierzyc. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.03.15, 21:32 Za stodołóm, za kapustóm, obłapiał sie chudy z tlustóm. Tak sie fajnie obłapiali, aż kapustym połómali. Ja by tebie, dziywczyn, nie chciał, bo przi tebie leżoł dziegciar, leżał, leżał ale mało, bo mu dziegcia brakowało. Co z tebie je za ozygał, gdy ty nie wiysz, kany lygóm? A ja lygóm na piwnicy, chodzóm ku mnie zolytnicy. Poczkej, dziywczyn, uywiedym ci, kupim papiyr, zalypim ci. Choćbyś kupił sztyry archi nie zalypisz moji marchio Poczkej, dziywczyn, uywiedym ci, kupim dzwónek, prziprawim ci. Jak cie bedzie inszi gónic, to ci bedzie zwónek zwónic. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.03.15, 21:33 Pytała się moja staro, czym mnie bedzie żywic, bo mi sie uż zaczynajóm zadni nogi krziwic. Teraz jech sie rozigrała, teraz mi zagrejcie, kierego ja bedym chciała, za tego mnie dejcie. Kolybała baba dziada na lipowej żerdzi, ni mógła go ukolybac, bo ji bardzo pierdzi. Kolybej mie staro babo, dom ci garniec grochu. Nie bedym cie kolybała ty stary pierdziochu. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.03.15, 21:42 Dzień dobry, panie starosto! Chcecie mnie wyprowadzić tu z tego domostwa? Ja z wami nie pójdę, choćbyście mi dali wiele - Nie będę dziś z wami w kościele, .ąo jestem mloda i rączek moich szkoda, Zebym myla, szyla, prala i skarpety cerowala. I po zakupy też wcale nie myślę chodzić, Chyba żebyś mial ochotę samochodem mnie wozić. Ja poczekam na innego, choćby nie tak przystojnego; Może być brzydki, kudlaty, byleby przynosil 10 tysięcy wyplaty. Bo, jak sami wiecie, Na dzisiejsze czasy to niedużo przecie! Nie musi być miody, Byleby przyjechal wlasnym samochodem. Widzę, że pan miody jakiś smutny stoi, Albo się mnie wstydzi, albo się mnie boi? Więc, panie starosto, nic nie będzie z tego, Musicie poszukać innej dla pana mlodego. Ale tu jest jedna pani, Co nie będzie patrzeć na nic. T a mu będzie ślubowala, Bo mu serce już oddala. A ja tylko dodam ze serca szczerego: szczęścia, zdrowia, pomyślności w dniu ślubu waszego l do tego beczkę wina i sto zlotych co godzina. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 27.03.15, 23:52 1. Szumi jawor, szumi i szumi osika, nigdy nie zaginie góralsko muzyka, góralsko muzyka i góralski grani, nigdy nie zaginie w Beskidach śpiywani. 2. Jak zaszumią smreki na wysoki skale, to zaroz tańcują beskidzcy górale, jak zaszumią jedle na wysoki hali, to jakby śpiywani beskidzkich górali. 3. Mało nam, mało nam do szczęścia potrzeba, byle była praca i kawałek chleba, byle nasze góry i nasze doliny, pełne były śpiewu i szwarnej dziewczyny. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.03.15, 10:57 Śpiewaj ptaszku-slowijaszku, soko litasz (latasz), Zaśpiewaj mi nowineczkę, Co tam ka slychać. Slyszalech (ern) ta nowineczkę, /e niedobrq: Ze tę twojq najmilejszq Do ślubu wiodq. Jednemu jq oddawają, Drugiemu ji żal, Trzeciemu się serce kraje, Radby jq też mial. Sztwarty chodzi po komórce, Oczka wyciera, A pyta się pani mamy, Jeśli mu jq da. - Nie dam ci ji, mój syneczku, Bo jest uboga. - Choć ona tam jest uboga, Ale chędoga. - Wezmem ja se cztery konie, Pojadem za nią, Będę ja się przydziwowal Tym mlodym panom. Ona klęczy przy oltarzu Między panami, Jako miesiqc najśliczniejszy Między gwiazdami. - Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.03.15, 10:57 Kiedych ja raz wolki pasla Qemna nocka, mnie tam zaszla Wolszynie, nadobny synku, w olszynie. Wo1ki się mi potracily l ja sama poblqdzila W olszynie itd. Kto by mi te wolki znaloz Dalabych mu gęby zaroz W olszynie itd. Wyszedl synek z tej olszyny Naloz wolki tej dziewczyny W olszynie itd. Takech lowil, ożech znaloz, Teraz mi daj gęby zaroz W olszynie itd. Dalach panu za dukaty T obie nie dam ps.. ku.... W olszynie, nadobny synku, w olszynie. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.03.15, 10:58 Na ślub jechala, bardzo plakala, Sznurki zielone z glowy targala, Ej sznurki, sznurki, coście są szumne Ej, oczka, oczka, coście skalane Ej sznurki, sznurki rozesnuccie się Ej oczka, oczka rozweselcie się. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.03.15, 10:59 Kozoka bych tańcowała, Kozoka mi grejcie - Kierego (którego) ja będę chciała, T ego wy mi dejcie. Podali ji pirszego, - A jo nie chcę takiego, Bo ten pirszy bardzo pyszny, A jo nie chcę takiego. - Podali ji drugiego A jo nie chcę takiego, Bo ten drugi bardzo długi, A jo nie chcę takiego. Podali ji trzeciego - A jo nie chcę takiego, Bo ten trzeci bije dzieci, A jo nie chcę takiego. Podali ji sztwortego - A jo nie chcę takiego, Bo ten sztwarty pije kwarty, A jo nie chcę takiego. Podali ji piqtego - A jo nie chcę takiego, Bo ten piqty smiata kqty, A jo nie chcę takiego. Podali ji szóstego, A jo nie chcę takiego, Bo ten szósty bardzo tłusty, A jo nie chcę takiego. Podali ji siódmego - A jo nie chcę takiego, Bo ten siódmy bardzo szkudny, A jo nie chcę takiego. Podali ji ósmego A to jo chcę takiego, Bo ósmy bardzo słuszny, A to ja chcę takiego. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.03.15, 11:00 Ej lepszeż jest piwko niźli woda, Ej lepszoż panienka niźli wdowa. Panienka miłuje, nic nie rzyka, A wdowa lutuje (żałuje) nieboszczyka. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.03.15, 11:00 Ej lepsza pszeniczka niźli owies, Ej lepSoZyŻ młodzieniec niźli wdowiec, Młodzieniec miłuje we dnie, w nocy, A wdowiec lutuje swoich dzieci... Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali. 25.04.15, 13:28 1.Oj coby dac,coby dac a za kosycek wiśni, azeby sie dowiedzieć a co Kasinia Myśli. 2.Oj myśli ona, Myśli,zeby sie zynić oj zeby jak noprędzy była gosrodyni Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali 25.04.15, 13:30 Oj, cegóz ty Marysiu pod joworern stoisz? Cj, cy cie słonko piece, cy sie dysa bois aj, słonko mnie nie piece,dyscu się nie boję, oj cekom na Janecka,pójdziemy oboje. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali 25.04.15, 13:32 Kuka kukulecka oj na zielony grusce, wyspołes sie Janku oj na moi podusce. 2.Moja podusęeka oj syehem wysywano, twoja kosula oj przez miesioc nie prano. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 11.05.15, 10:22 Śmierć się wije u płotu, Szukająca kłopotu. Licho - cicho!... ruszaj w las - Nie dobierzesz się do nas; Póki młodość, to wara! Hej, wara! Smierć się złości zawzięta Na mołojce, dziewczęta; Póki nas - to światu trwać, Choćbyś chciała wszystkich brać. Póki młodość, to wara, Hej, wara! W bój, na łowy człek jedzie, Śmierć ze strzygą, na przedzie- A gdy życiu jesteś rad Wiedźma w życie sączy jad. Póki młodość, to wara, Hej, wara! Czarownica przez sito Gwiazdą trz sie "zawitą" '") A wilkołak w łozach zły, Skrzy oczami - ostrzy kły! Póki młodość, to wara, Hej, wara! A na Łysej, na górze, Tańczy bies w wilczej skórze, Z wilkołaków wiedźm i strzyg Oczyścimy ziemię w mig! Póki młodość, to wara, Hej, wara! Lysa Góra, grzmi wrzawą... Nuże razem obławą! Żmije syczą... mimo żmij, Śmierć, Marzannę, zwiążem \V kij! Póki młodość, to wara, Hej, wara! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 08.06.15, 13:55 „Śpiewania słodka potęga Zjadliwe zgryzoty płoszy, Śpiewanie do serca sięga, Jest źródłem wszelkiej rozkoszy". Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 13:55 „O pieśni gminna, ty, arko przymierza Między dawnemi i nowewi laty, W tobie lud składa broń swego rycerza, Swych myśli przędzę i swych uczuć kwiaty". Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 13:57 Przyjechał Jasieńko—z cudzej ukrainy, ') Namówił Kasieńkę—do swojej rodziny. Kasieńka nieboga—namówić się dała, Swoje wronę konie—zakładać kazała. —Zakładajcie konie—zakładajcie wronę, Niechże ja pojadę—w jasieiikową stronę.— Koniki zarżały—z stajni iść nie chciały, Bo o jej nieszczęściu—dawno już wiedziały. —Nabierz moja Kasiu—srebra, złota dosyć, Żeby miał koniczek—co pod nami nosić. —O mój Jasiuleńku—jak ja będę brała? Kluczyk od komory—matula schowała. —Powiedz jej Kasieńku—że cię główka boli, Puści cię matula—do liowój komory. —Matulu, matulu—główeczka mnie boli! —Idź się córuś połóż—do nowej komory.— Matula myślała—że Kasieńka spała, A Kasieńka nocką—z Jasiem wędrowała. Przejechali pole—drugie przejechali, Jedno do drugiego—słówka nie gadali. Przemówiła Kasia:—mój Jasiu jedyny, Dalekoż, daleko—do twojej rodziny? —A czy wiesz dziewczyno—gdzie dunaj siwieje? Otóż tam Kasieńku—moi przyjaciele. — I przywędrowali—do szerokiej Wisły, —Powiedz mi Kasieńku—co ty masz na myśli? —Myślę sobie Jasiu—czy ja nie zgrzeszyła? Żem swoją, mateńkę—na wiek porzuciła.— I przywędrowali—do ciemnego lasu, —Rozbieraj się Kasiu—z sukienek, z atłasu! —Kie będę zdej mała—boś mi ich nie sprawił, Sprawił mi kto inszy— mój ojciec najmilszy.— I przywędrowali—na zielone steczki, —Zdejmuj z siebie Kasiu—ten ubiór turecki! —Nie na tom tu przyszła—bym go zdejmowała, Nie bierz mi Jasieńku—com od matki miała.— I przywędrowali—do zimnego zdroju, —Rozbieraj się Kasiu—z bogatego stroju!— I pry wędrowali—do wysokiej hali, —Rozbieraj się Kasiu—z tych pięknych korali! -—Nie będę zdejmała—boś mi ich nie sprawił, Sprawił mi kto inszy—braciszek najmilszy.— Ująl-ci ją, ujął—za jej białe ręce, Pozdejmał, pościągał—złociste pierścieńce. Ująl-ci ją, ujął-za jej białą głowę, Pozdejmał, pościągał—wianeczki perłowe. Ująl-ci ją, ujął—za jej białe nóżki, Pozdejmał, pościągał—jedwabne pończoszki. I przywędrowali—do ciemnego boru, —Wracaj się Kasieńku—do swej matki dworu. —Nie potom jechała—bym się wracać miała, Żebym ojcu, matce—żalu dodawała. Oddaj-że mi Jasiu —złotą zausznicę, Kupię sobie, kupię-w Gdańsku kamienicę Oddaj-że rai, oddaj—sto złotych czerwonych, Kupię sobie, kupię—sześć koników wrony ch, Oddaj-że mi, oddaj—złocisty rąbeczek, Kupię sobie, kupię—choć na wsi domeczek. —Nie na tom ja pobrał—żebym ci oddawał. Nie tom ja tutaj—z tobą przywędrował. Czy widzisz Kasieńku—ten dunaj szeroki? Oj zmierzę go tobą—jaki on głęboki? —Wziąłeś mię Jasieńku—w zielonój sukience, Puść-że mię do domu—w jednój koszuleńce. (lub: Wziąłeś mię Jasieńku—-w czerwonym atłasie Puść-że nrę do domu—w koszulce i w pasie). Wziąłeś mię Jasieńku—w trzewikach ponsowych, Puść-że mię do domu—w kurpikach lipowych. —Coś od matki miała—i to nie pomoże, Musisz ty Kasieńku—zgruntować to morze. -— Porwał-ci ją porwał—za jej miłe boczki, Rzucił-ci ją, rzucił—w ten dunaj głęboczki. I zawiesił jej się—fartuszek na kole, —Ptatuj-że mię, ratuj—Jasieńku sokole! Jaś rozciął szabelką—fartuszek na dwoje, —Do dna Kasiu, do dna—do dna dziewcze moje! Nie na-tom cię wrzucił—bym cię miał ratować, Musisz ty Kasieńku—ten dunaj zgruntować.— I zawiesił jej się—warkoczyk na kole. Jaś rozciął szabelką—warkoczyk na dwoje. —Oj nietoń-że nie toń—mój warkoczu do dna, Bo ja od Jasieńka—tej śmierci nie godna. Nad wszystko na świecie—jam cię ukoch Od ojca, od matki—z tobą odjechała.— Pływa Kasia, pływa—a lądu się trzyma, -—Oj ratuj mnie Jasiu—pókim jeszcze żywa! (lub: Pływa Kasia, pływa—i brzegu się chwyta, A Jasieńko zdrajca—rączki jej obcina). —Pływaj Kasiu, pływaj—od kąta do kąta, Poszło ich tam cztery—a ty będziesz piąta. —Bóg-by mi też pomógł—ten dunaj przepłynąć, Wiedziałbyś hultaju—jaką śmiercią zginąć.— Pływa Kasia, pływa—jako ceraneczka, Nie widzi jej ojciec—nie widzi mateczka, Da i przypłynęła—do krza iwowego, I woła oj woła—dla Boga żywego! — A jechał-ci jechał—braciszek po górze, Spuścił się do siostry—po jedwabnym sznurze. —Mili rybaczkowie—sieci zakładajcie, Niebogę siostrzyczkę—z wody wyciągajcie! Rybacy skoczyli—sieci założyli, Nadobną Kasieńkę—na ląd wyciągnęli. Matka przyjechała—ręce załamała, —Już więcej nie będę—córki oglądała! I położyli ją—na białym kamieniu. Rozpostarł się warkocz—po prawem ramieniu. I położyli ją—w sieni przededrzwiami, A kto na nią spojrzy—zaleje się łzami. Już-ci Kasiuleńce—we dwa dzwony dzwonią, A Jasieńka zdrajcę—we sto koni gonią. (Niektórzy śpiewają także: I dogonili go—na środku ryneczku, On znów z taką gada—co chodzi w wianeczku), Już-ci Kasiuleńce—w organy zagrali, A Jasieńka zdrajcę—końmi roztargali, Już-ci Kasiuleńkę—do grobu chowają, A Jasieńka zdrajcę—w drobny mak siekają. Nad grobem Kasieńki—ptaszkowie śpiewali A nad Jasiem zdrajcą—trzy kruki krakały. Przypatrzcie się panny—wdowy i mężatki, Jak to z'le wędrować—od ojca od matki Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 13:58 A był-ci to taki—co po s'wiecie chodził Od ojca, od matki—dziewczęta uwodził. Uwiódł-ci ich osiem—i dziewiątą wiedzie, U ojca, u matki— już nigdy nie będzie. Zawiódł-ci ją, zawiódł—do lasu srogiego, —Obejrzyj się Maryś—do domku swojego.— Ona obejrzała—i cóś tam ujrzała: —A co to takiego—na jodle białego?— —Jest-ci ich tam osiem—ty dziewiątą będziesz, U ojca, u matki—już nigdy nie będziesz; Zdejmij-że Marysiu—ze siebie sukniczkę. A Maryś ujrzała—tą ostrą, szabliczkę. —Nie bierz Mary.ś. nie bierz—tej ostrej szabliczki, Bo se pokaleczysz—twoje śliczne rączki.— —Nie uważaj Jasiu—na me piękne ręce, Iuo se uważaj—na me śmiałe serce.— Jak-ci też Marysia—szabeleczką brysła, Już-ci Jasieńkowi—główeczka u wisła. —Już-ci ja mamuniu—synową została, Com ja tego zdrajcę—ze świata zegnała. Przypatrzcie się panny—i wy też mężatki Jak to źle wędrować od ojca od matki. W innej odmianie uwiedziona Kasia zapytuje rozbójnika: —Ejli Jasiu, ejli—co się tam zieleni? — Nasza Kasiu dróżka—my nią pojedziemy Tylko wyjechali—zaraz się pytała: —Ejli Jasiu, ejli—cóż się tamoj bieli? —Moje to osiem żon—tyś Kasiu dziewiąta, Jak ty marnie zginiesz—będzie i dziesiąta. -—Gdzież to złoto dziewasz—co pannie odzierasz? —W lipie Kasiu, w lipie—już twojem dosypię Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 13:59 Jasio konie poił—Kasia wodę brała Jaś sobie zaśpiewał—Kasia zapłakała, Jaś sobie zaśpiewał—-o zielonym gaju, Kasia zapłakała—od wielkiego żalu. —Nie płacz Kasiu, nie płacz—dosyć tego płaczu, Pójdziesz do Jasiuuia—kieby do pałacu: Izba i komora—kieby kamienica, Pójdziesz do Jasiunia—kieby do szlachcica. —Cóż mi z tego przyjdzie—lepsza dla mnie chata, Kie będziesz mnie kochał—bom ja nie bogata. —Chociaż nie bogata—choć masz posag mały, Ale mi się oczka— twoje spodobały Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:00 Szła sierotka po wsi—obsiedli ją źli psi; Kie umiał się kto obrać—sieroteczkę ognać. Obrał-ci się, obrał—sam Pan Jezus z nieba, I sierotkę ognał—kawałeczkiem chleba. —Grdzie idziesz dziecko—mała sieroteczko? —Idę stukać, pukać—mojej matki szukać. — W daleki świat zajdziesz—a matki nie znajdziesz, Idź-że sieroteczko—na zielony cmentarz, Twoja matka leży—prosto w wielki ołtarz. —-Któż tam puka, stuka—oj po moim grobie? —Oj to ja matulku — dzieciąteczko twoje, Moja matuleńku—puśćże mnie do siebie, Bo mi na tym świecie—bardzo źle bez ciebie. —Cóż tu będziesz jadła—co tu będziesz piła? —Będę piasek jadła—zimną roskę pila. '—Idź moja dziecino—do cudzej macierze, Niechże ona tobie—koszulkę wypierze. —Oj jak mi ją pierze—lecą z niej paździerze, A jak mię obłóczy—po ziemi mię włóczy, A jak-ci mię myję—nakręca mi szyję. A jak-ci mię czesze—wyrywa mi piesze, A jak mię zaplata—izbę mną zamiata. Jak chleba mi daje—to najprzód wyłaje, Swoim dzieciąteczkom—jagiełki w mleku warzy A mnie sieroteczce—jeno w skorupeczce otrąbków zaparzy. Swoim dzieciąteczkom—chleba z masłem daje, A mnie sieroteczce—umacza w popiele. Swoim dzieciąteczkom—na łóżeczku ściele, A mnie sieroteczce—barłożku nie wiele. Swoim dzieciąteczkom—poduszeczki ściele, . A mnie sieroteczce—płachetkę zaściele.— Zesłał-ci Pan Jezus—dwóch aniołków z nieba, I wzięli sierotkę—na rączkach do nieba; Zesłał-ci Pan Jezus—i dwóch czartów z piekła, Porwali na pazurach—macochę do piekła. I posadzili ją—na żelaznym stolcu, Dali jej pić smołę—w opalonym garncu. Obejrzała się po piekle: —O dla Boga jak tu źle! Żebym ja się na tamten świat wróciła, Nie takbym ja sierotce życzyła, Nóżkibym jej umyła, A brudbym wypiła. - Już nie rychło, nie rychło—już się zamkła klamka, Mogłaś wtedy życzyć—kiedyś była matka Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:01 Stoi w boru sosna, wysoko wyrosła, Wydałaś mnie matko zamąż I „ ja lat nie dorosła. J 2 Dwa gołębie piły, i wodę zmąciły, Prosiła się Kasia Jasia I _ . , do swojej rodziny. | " iaz^ 1 ' ' Ja sam nie pojadę, i ciebie nie wezmę, Bo opowiesz swój rodzinie wielkie niewygody. Oj pójdęż ja pójdę przez swój ogródeczek, Oj urwęż ja sobie, urwę różany kwiateczek. Z róży kwiat urwała: na dunaj pus'ciła: Płyńże, plyńże z róży kwiecie do mojej rodziny. Wyszła stara mać z wiadrem wodę brać. I tak stała, zadumała, kwiatek poznawała: —Pytam ciebie kwiatku, cos' ty tak pobladnął? Czyli moja młoda córa trzy niedziel leżała? —Nie leżała mamo ni dnia ni godziny; Dostała się złemu mężu i wielkiej drużyny Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:02 Za ciemne bory, za bystre wody, wydała mnie mać. Jak mnie wydała, tak zakazała, u siebie bywać. Ja się przemienię w siwą, zieteiulę (kukułkę), i tam polecę. Siędę w sadeńku, przy drobnem ziółenku, i kować będę. Wyszła siostrzyczka, wyszła rodzona, z wiadrem wodę brać. Stała zieziula, stała siweńka, żałos'nie kować. Aśsio zieziula! aśsio siweńka! z ogródka mego, — Ach dobrze tobie, moja siostrzyczko u swój. matki być. Ależ nie mnie, mnie biednój sierocie, w cudzej stronie żyć. To zbierz dziateczki, przyjdź do mateczki, siostrzyczko moja! Wyszła matula, wyszła rodzona, rano krów doić. Stała zieziula, stała siweńka, na sadzie kować. As'sio zieziula! as'sio siweńka! z sadu mojego. Ej nie obczochuj, ej nie obczocbuj drzewka mojego. Wyszedł braciszek, wyszedł rodzony z siekierką, do łasa. Przed nim zieziula, przed nim siweńka, żałośnie kowala. —To nie zieziula, to nie siweńka: jest to siostra nasza! Oj dobrze tobie rodzony bracie w swoim domu być, Ale mnie gorzej, biednej sierocie w cudzej stronie żyć Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:04 Ożeniła matka syna pouiewoli, i wzięła synowę nie dla upodoby. Oj wyprawił że ją w pole lenu rwaci: —Jak nie wyrwiesz lenu, nie przychodź do domu.— Nie wyrwała lenu, nie przyszła do domu, poszła noc nocować na jasiowem polu. Na jasiowem polu nockę nocowała, na jasiowem polu topoliną stała Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:05 Ożeniła matka syna pouiewoli, i wzięła synowę nie dla upodoby. Oj wyprawił że ją w pole lenu rwaci: —Jak nie wyrwiesz lenu, nie przychodź do domu.— Nie wyrwała lenu, nie przyszła do domu, poszła noc nocować na jasiowem polu. Na jasiowem polu nockę nocowała, na jasiowem polu topoliną stała Wyprawiła matka z siekierą do łasa; cały las obyszedł — topoli nie znalazł.— Przyszedł na swe pole—topolina stoi: ciął iv nią raz siekierą—ona zaszumiała, Jakże ciął drugi raz—ona zapłakała: —Nie rąbaj mnie Jasiu, ja twoja kochana. —Bodaj mojej matce ciężko było życi oj jak mnie nie z lubą młodego żenici. Bodaj moja matka na s'wiecie nie żyła, jak innie młodziuchnego z pary rozłączyła. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:07 Idzie żołnierz borem, lasem, przymierając głodu czasem, Suknia na nim oblatuje, wiatr dziurami wylatuje. Chociaż żołnierz obszarpany, przecież stoi między pany, Trze baby go obdarować, chleba, soli nie żałować. W kotły, bębny uderzyli; na wojenkę zatrąbili. —I ja teżbym tam pojechał, gdyby konia kto osiodłał. — Starsza siostra usłyszała, bratu konia osiodłała; Młodsza siostra miecz podała, sama rzewnie zapłakała. —Nie płacz siostro, nie płacz brata, powrócę ja za trzy lata. —Jedź braciszku na wojenkę, a przywieź mi na sukienkę: Na sukienkę zielonego, na gorsecik czerwonego. —Żyj-że siostro w poczciwos'ci, nie zachowuj w domu gości.— Nie wyszło roku, półtora, już-ci ciągnie wojsko z pola. — Zkąd jedziecie wojownicy? —Mościapanno z wojny wszyscy. -—Witam! witam mospanowie! daleko tam brat na wojnie? —Leży w polu na Podolu, trzyma główkę na kamieniu, prawą nóżkę ma w strzemieniu. Konik jego, wedle niego, grzebie nóżką, żałuje go. A żałując swego pana wykopał dół po kolana: — Wstawaj panie młodziusieńki! ja twój konik wierniusieńki- Kiedym ja miał swego pana, jadałem ja gołe ziarna, Teraz nie mam sieczki, słomy rozniosą mię kruki, wrony.— Siostra wszystko wysłuchała potem rzewnie zapłakała Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 19:57 Bella, bella donna, wieczór taki piękny Chodźmy więc nad morze do maleńkiej kawiarenki Będziemy w altance pili słodkie wino I całując ją, z uśmiechem powiesz: "Ach, bambino!" Wszyscy śpią wokoło (nie budź ich, nie budź ich) Tylko w starym porcie (w dali hen, w dali hen) Nuci pieśń wesołą (słuchaj więc, słuchaj więc) Marynarzy chór (bella, bella, bella, bella, bella...) Bella, bella donna, wieczór taki piękny Chodźmy więc nad morze do maleńkiej kawiarenki Popatrz, cyprysów gaj kołysze wiatr I niesie miłą woń kwiatów i morskich traw Na niebie srebrem lśnią tysiące gwiazd Spójrz, jaki urok ma wieczorny świat (Bella, bella, bella, bella, bella...) Bella, bella donna, wieczór taki piękny Chodźmy więc nad morze do maleńkiej kawiarenki Będziemy w altance pili słodkie wino I całując ją, z uśmiechem powiesz: "Ach, bambino!" Wszyscy śpią wokoło (nie budź ich, nie budź ich) Tylko w starym porcie (w dali hen, w dali hen) Nuci pieśń wesołą (słuchaj więc, słuchaj więc) Marynarzy chór (bella, bella, bella, bella, bella...) Bella, bella donna, wieczór taki piękny Chodźmy więc nad morze do maleńkiej kawiarenki Bella, bella donna, wieczór taki piękny Chodźmy więc nad morze do maleńkiej kawiarenki Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:05 To tylko wiatr, śpiewa wciąż te kilka nut. To właśnie dziś, smutek mnie odnalazł znów. Jak późny gość, w szyby znów zadzwonił deszcz, to z dawnych dni, przyniósł mi wspomnienia zmierzch. Był taki ktoś, kogo nie zastąpi nikt. Był taki dzień, minął tak jak wszystkie dni. Był taki list, który nie zawierał słów. Był taki ktoś, kto nie wróci nigdy już. To tylko wiatr, śpiewa wciąż te kilka nut. To tylko deszcz, w okna me zadzwoni znów. Lecz to nie ty, przyjdziesz tu któregoś dnia. To tylko zmierzch, który dziś rozłączył nas. Był taki ktoś..... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:12 Wieje wiosna ze wschodu, Wieje wiosna na dobre. Kocham wiosnę, moją siostrę, I twe oczy modre. Może wiosna też u nas Już na dobre zagości, Może wreszcie zrejterują Stróże kłamstwa i ciemności? Michaił, Michaił, eta piesnia dlia tiebia, Sztoby nowyje rjeformy tak dawioł ty da kańca. Michaił, Michaił, ty pastroisz nowyj mir, Nie anglijskij, nie francuskij, no ty ruskij bohatyr. Oj, oj mama, krużytsja ziemlia, Matuszka Rassija - rodina maja. Oj, oj mama, chwatit, chwatit sił, W nowaj riewalucji pawiediet Michaił. Izza ostrowa nastrieżej Na prastor riecznoj wałny, Wypływajut raspiesnyje Astragrudyje czełny. Na periednim Scjeńka Riazin, Abniawszys sidit s kniażnoj, Swadbu nowuju sprawliajet Sam wjesiołyj i chmielnoj. Są już tego powody, Żeby stwierdzić niezbicie: Wieje wiosna, wieje ze wschodu, Nowy sposób na życie. Wieje wiosna, a wiosną, Wiosną żyje się zdrowiej, Może skończą się pozory I haseł pustosłowie? Michaił, Michaił, nastajaszczyj ty gieroj, Kagda ta w krasnoj rubaszonoszkie Haroszyj koj-takoj. I żena, i żena toże jest krasawica - Priekrasnaja Raisa tak w tiebje i wljubliena. Oj, oj mama, krużytsja ziemlia, Matuszka Rassija - rodina maja. Oj, oj mama, chwatit, chwatit sił, W nowaj rjewalucji pawjediet Michaił Słyszu pieni żawaronka, Słyszu trieli saławja Eta czudnaja staronka, Eta rodina maja. Wiżu gory i daliny, Wiżu stiepy i palia, Eta czudnyje kartiny, Eta rodina maja. Powracają do domu Ci, co tam ich nie było. Wieje wiosna, wieje ze wschodu, Wieje, że aż miło. Trzeba okna otworzyć, Żeby klimat był zdrowy. Trzeba chyba wreszcie przewietrzyć Gabinet figur woskowych. Michaił, Michaił, eta piesnia dlia tiebia, Sztoby nowyje rjeformy tak dawioł ty da kańca. Michaił, Michaił, ty pastroisz nowyj mir, Nie anglijskij, nie francuskij, no ty ruskij bohatyr. Oj, oj mama, krużytsja ziemlia, Matuszka Rassija - rodina maja. Oj, oj mama, chwatit, chwatit sił, W nowaj riewalucji pawiediet Michaił. Wołga, Wołga - mać radanaja, Wołga - matuszka rieka. Nie widała ty padarka Ot danskowa Kazaka. Wieje wiosna, a wiosną Nowe budzi się życie. Sypie ziarno w ziemię czarną Michaił - odnowiciel. Prawda bardziej prawdziwa, Język też jakby nowy. Żebyśmy kiedyś, towarzysze, Dobrnęli do końca odnowy. Michaił, Michaił, eta piesnia dlia tiebia, Sztoby nowyje rjeformy tak dawioł ty da kańca. Michaił, Michaił, ty pastroisz nowyj mir, Nie anglijskij, nie francuskij, no ty ruskij bohatyr. Oj, oj mama, krużytsja ziemlia, Matuszka Rassija - rodina maja. Oj, oj mama, chwatit, chwatit sił, W nowaj riewalucji pawiediet Michaił. I proszę państwa wiadomość z ostatniej chwili! Michaił, Michaił, tak kak ty mienia sprasił, Ujechał ja w Poronin I o tiebja ja gawarił. Nu Wałodja, znakomyj, niczewa mnie nie skazał, Tolka zrazu on wzdachnoł - "oj" - I tolka sljogka ułybałsja. Oj, oj mama, krużytsja ziemlia, Matuszka Rassija - rodina maja. Oj, oj mama, chwatit, chwatit sił, W nowaj riewalucji pawiediet Michaił. Ej, uchniem, ej, uchniem, Jeszczio razik, jeszczio da raz, Oo oj da, oo oj da, Jeszczio razik, jeszczio da raz. Michaił, Michaił eta piesnia dlia tiebja Sztoby nowyje rieformy... Michaił... Tari daj da ti taj Dari, dari, dari, daj Dari, dari, dari, dari, dari, dari, dari daj. Oj, oj mama, krużytsja ziemlia, Matuszka Rassija - rodina maja. Oj, oj mama, chwatit, chwatit sił, W nowaj riewalucji pawiediet Michaił.. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:16 Wiatr do ziemi przygina sekwoje Lecz ja dzisiaj wiatru się nie boję. Morze huczy, o brzeg biją fale, Lecz i morza nie boję się wcale. Niebo światło błyskawic rozświetla, lecz i burzy dzisiaj się nie lękam. Więc dlaczego drżę cała, Niespokojne mam ręce, Czemu jak ptak, strwożone Mocno bije mi serce? Czuję strach, którego nie znałam, Tonę we łzach, choć nigdy nie płakałam Lękam się, że ty dzisiaj odejdziesz! . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:25 Jeśli masz spraw własnych tyle Że ci dla mnie czasu brak Jeśli nie chcesz wpaść na chwilę Bo cię coś po świecie gna Jedno mogę ci obiecać Że - czy tego chcesz, czy nie - Już od jutra nie zobaczysz Nie zobaczysz mnie Nie będzie mnie w domu Wieczorem i rano Nie będzie mnie w domu Myśl sobie, co chcesz Gdy przyjdziesz w południe Nie czekaj pod bramą W południe na pewno Nie będzie mnie też Nie będzie mnie w domu I zimą, i latem Nie będzie mnie w domu Nie wskórasz więc nic Nie będzie mnie w domu I zimą, i latem Nie będzie mnie w domu Nie wskórasz więc nic Więc zanim mnie stracisz Posłuchaj mej rady I lepiej po prostu Już dziś do mnie przyjdź I lepiej po prostu Już dziś do mnie przyjdź I lepiej po prostu Dziś do mnie przyjdź. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:42 -Zgoda, możemy się rozstać! Nie będę cię trzymała kurczowo za rękaw! Nie, nie, nie bój się, możesz sobie iść kiedy chcesz, dokąd chcesz i z kim chcesz! I nie rób takiej żałosnej miny. Refren: O mnie się nie martw, o mnie się nie martw Ja sobie radę dam Jesteś to jesteś, a jak cię nie ma To też niewielki kram Jeśli chcesz wiedzieć same zmartwienia Tylko przez ciebie mam O mnie zapomnij, o mnie się nie martw Ja sobie radę dam Kiedy ochotę miałam na kino Tyś miał na lody nastrój Chciałam, by razem czas nam upłynął Ale tyś cenił czas twój Zawsze lubiłam stare piosenki A ty wolałeś big-beat Wszystko się zmienia, teraz te dźwięki Humor poprawią mi w mig Refren: O mnie się nie martw, o mnie się nie martw Ja sobie radę dam Jesteś to jesteś, a jak cię nie ma To też niewielki kram Jeśli chcesz wiedzieć same zmartwienia Tylko przez ciebie mam O mnie zapomnij, o mnie się nie martw Ja sobie radę dam Pójdę do kina z Wackiem lub z Wickiem Z Jackiem zatańczę twista Jurek ma także oczy niebrzydkie Skoczę więc z nim na przystań Maciek zaprosi mnie do teatru Wojtek na rurki z kremem Więc za mną oczu już nie wypatruj I mnie już dłużej nie męcz Refren: O mnie się nie martw, o mnie się nie martw Ja sobie radę dam Jesteś to jesteś, a jak cię nie ma To też niewielki kram Jeśli chcesz wiedzieć zmartwień bez liku Ciągle przez ciebie mam Jak sobie radę dasz niewdzięczniku kiedy zostaniesz sam Jak sobie radę dasz niewdzięczniku kiedy zostaniesz sam... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 20:49 Byłaś sprytna jak dobry szpieg Przez cały czas tylko pas, nigdy as Myślałby kto, że prawie śnieg Uśmiechu pół, oczka w dół, karta - stół Ja tu rządzę, więc zwijaj koc Z fortuny nic, chcesz, to rycz, straty licz Nie tłumacz mi, że jedna noc Więc radzę ci, wyjdź za drzwi, c'est la vie: Spływaj, mała, spływaj Nie ma tutaj miejsca dla nas dwóch Spływaj, no już, spływaj Ciut za ciasno tu jak na mój gust Dlatego: Spływaj, mała, spływaj Nie ma tutaj miejsca dla nas dwóch, ooo Spływaj, no już, spływaj Ciut za ciasno tu jak na mój gust Ty masz nosa i tupet też Wiedziałaś, gdzie całe dnie murem tkwię Miał być kociak, a wyszedł jeż Swe piwo pij, dołki ryj, z żalu tyj Nie wzruszaj się, bo tchu ci brak Rozmażesz tusz, zblednie róż, dość tych burz Zabieraj się, nieładnie tak Na rzęsach stać, włosy rwać, altem łkać Idź, spływaj, mała, spływaj Nie ma tutaj miejsca dla nas dwóch, ooo Spływaj, no już, spływaj Ciut za ciasno tu jak na mój gust Dlatego: Spływaj, mała, spływaj Nie ma tutaj miejsca dla nas dwóch I spływaj, no już, spływaj Ciut za ciasno tu jak na mój gust Dolce vita już tylko cień Wróciłam, patrz, oknem skacz, gorzko płacz Zwykle krótko trwa taki sen Love story kres, mały stres, parę łez Nie wyjdzie ci ten numer z nim Kłopotów grad, smutku ślad, melanż dat Rozumiem go, bez wyjścia był Lecz teraz już anioł stróż przy nim tuż Spływaj, mała, spływaj Nie ma tutaj miejsca dla nas dwóch, ooo Spływaj, no już, spływaj Ciut za ciasno tu jak na mój gust Dlatego: Spływaj, mała, spływaj Nie ma tutaj miejsca dla nas dwóch, ooo Spływaj, no już, spływaj Ciut za ciasno tu jak na mój gust Dlatego: Spływaj, mała, spływaj Nie ma tutaj miejsca dla nas dwóch I spływaj, no już, spływaj Ciut za ciasno tu jak na mój gust ... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:21 O, Jimmy Joe, ja kocham ciebie, o, Jimmy Joe, ty o tym wiesz, nie szukaj żadnej z gwiazd na niebie i pomyśl o mnie. Albo nie. O, Jimmy Joe, ja kocham ciebie, nie zdoła ogień ani miecz powstrzymać myśli moich w biegu, bo ja wciąż kocham, kocham, więc mi wierz! O, Jimmy, Jimmy, Jimmy, Jimmy, Jimmy, Jimmy Joe, takie imię twe ciągle dręczy mnie! O, Jimmy, Jimmy, Jimmy, Jimmy, Jimmy, Jimmy Joe, ciągle o nim śnię! O, Jimmy Joe, ja kocham ciebie, o, Jimmy Joe, ty o tym wiesz, nie szukaj żadnej z gwiazd na niebie i pomyśl o mnie. Albo nie. O, Jimmy, Jimmy, Jimmy, Jimmy, Jimmy, Jimmy Joe, takie imię twe ciągle dręczy mnie! O, Jimmy, Jimmy, Jimmy, Jimmy, Jimmy, Jimmy Joe, ciągle o nim śnię! Ciągle o nim śnię! . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:33 Jak to miło się złożyło, że piosenka ta... uśmiech w sobie ma... weź ze sobą ją pod rękę! Śmiej się razem z tą piosenką, tak jak robię Ja! Zawsze jej melodia w sercu gra... Nie ma miejsca w niej na żal, nie ma i na łzy... chcesz?..to jeszcze raz zaśpiewam Ci : Jak to miło się złożyło, że piosenka ta,zawsze tylko, uśmiech w sobie ma... Gdy piosenka smuci Cię, nudzi Cię...prze łzy... Po co płakać? Piękny świat!! Więc,trzeba śmiać się...gdy się ma, siedemnaście lat!! Jak to miło się złożyło, że piosenka ta... uśmiech w sobie ma... weź ze sobą ją pod rękę! Śmiej się razem z tą piosenką, tak jak robię Ja! Zawsze jej melodia w sercu gra... Nie ma miejsca w niej na żal, nie ma i na łzy... chcesz?..to jeszcze raz zaśpiewam Ci : Jak to miło się złożyło, że piosenka ta... uśmiech w sobie ma... weź ze sobą ją pod rękę! Śmiej się razem z tą piosenką, tak jak robię Ja! Zawsze jej melodia w sercu gra... . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:52 Pan Twardowski z góry Woła poprzez chmury: Brawo, Walu, bis! I zaśpiewał Wali Z księżycowej dali "Walentyna Twist" Walentyna, Walentyna Już gwiazd kraina ją dobrze zna. Były kwiaty dla Gagarina A Walentyna twista ma! Walentyna, Walentyna To pierwsza w świecie podniebna miss. Jej imieniem więc się zaczyna Najnowszy "Walentyna Twist" Może księżyc stary Znajdzie dwie gitary, przyśle tobie list, Żebyś przyleciała, Żebyś zaśpiewała "Walentyna Twist" Walentyna, Walentyna Już gwiazd kraina ją dobrze zna. Były kwiaty dla Gagarina A Walentyna twista ma! Walentyna, Walentyna To pierwsza w świecie podniebna miss. Jej imieniem więc się zaczyna Najnowszy "Walentyna Twist". Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 21:58 Szeptem do mnie mów, mów szeptem. By nikt obcy twoich słów nie słyszał. Jak najciszej proszę mów, A przedtem spójrz w oczy tak, Jak tylko ty patrzeć na mnie umiesz. Chcę uwierzyć, że przede mną nikt Nie uczył się tych słów na pamięć. Więc mów szeptem, szeptem się nie kłamie. A to co mówisz przecież brzmi jak jakaś baśń. Świat cały dziś mi zazdrości, za oknem zaczaił się wiatr. Chcę ukraść nam słowa miłości. Te słowa, które starczyć mają nam na wiele, wiele lat. Dlatego... Szeptem do mnie mów, mów szeptem. Jak najciszej mów, bo wciąż się boję. By zły los słów nie podsłuchał twoich. Żeby marzeń naszych nam nie ukradł nikt. ... Chcę uwierzyć, że przede mną nikt Nie uczył się tych słów na pamięć. Więc mów szeptem, szeptem się nie kłamie. A to co mówisz przecież brzmi jak jakaś baśń. Codziennie ktoś komuś mówi, to samo co mówisz dziś ty. Lecz słowa tak łatwo pogubić. Więc wiele słów, a mało szczęść spotyka się na świecie tym. Kochany... Szeptem do mnie mów, mów szeptem. By nikt obcy twoich słów nie słyszał. I niech zamknie się nad nami cisza,. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 22:20 Widziałem dziś ciekawy spór Sprzeczał się z głową tęgi mur I choć rozmówca chłop na schwał To mur jak mur wciąż murem stał A przecież mówi mądry gmin Nie dyskutować z byle kim Do życia trza mieć mocną głowę Choć niekoniecznie tęgi łeb Żeby przetrzymać ciągle nowe Figle płatane nam przez wiek Dwudziesty wiek, dwudziesty wiek Kompleks Atlasa każdy zna Wziąłby na głowę cały świat Lecz choć i siła jest i duch Zniweczy chęć wirowy ruch A przy krętactwie mędrzec, kiep Musi niestety dostać w łeb Do życia trza mieć mocną głowę Choć niekoniecznie tęgi łeb Żeby przetrzymać ciągle nowe Figle płatane nam przez wiek Dwudziesty wiek, dwudziesty wiek Niejeden w górę wciąż się pnie Jakby na dole było źle Już jest wysoko, spojrzy w dół I w głowie się przewraca mu Bo choćbyś od ambicji pękł Cóż gdy masz wysokości lęk Do życia trza mieć mocną głowę Choć niekoniecznie tęgi łeb Choć częściej mocna pęknąć może A z elastyczną będziesz szedł W dwudziesty wiek, w dwudziesty wiek. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 22:45 Mamulko śpicie, wy nic niy wiycie Dziś moje wesele Gdybyście wstali i rozmawiali o moim weselu Choćby jo wstała, porozmawiała Nic ci nie pomoże Błogosławieństwa ci dać nie moga Bom ci go już dała Jakech na łożu, jakech na łożu Śmiertelnych leżała Idźcie drużbowie, idźcie drużeńki Idźcie do kościoła Przywiydźcie wy mi moja mamuliczka bo mi ją tu trzeba W kościele ich nie ma, zjadła ich ziemia Boże ach, Boże mój Którz mi poprawi, któż mi poprawi Wianeczka na głowie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 22:47 Biją się powstańcy do opolskiej góry A kule w nich sieką jak deszcz z groźnej chmury Przeleciała z pola malutko kuleczka zabiła, zabiła mojego kochaneczka Ty opolska góro, wcaleś nie wysoka a krem z ciebie spływa jak woda z potoka Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 23:00 ŁOCKA Łupu cupu na klepisku Kmiecie zboże młócą Chodźmy będziem skakać, ćwierkać To nam ziarna rzucą Chodźmy będziem skakać, ćwierkać To nam ziarna rzucą Łapu capu, łapu capu I my młócić chcemy Nauczcie nas walić cepem To wam pomożemy Oj wróbelki znam ja dobrze Tę waszą robotę Nie umiecie wy pracować Tylko robić psotę Gdy wam jednak głód dokucza A głód nie igraszka Jedzcie, jedzcie, rolnik sieje Dla siebie i ptaszka A teraz już dosyć tego Skończone śniadanie Kto nie zemknie wczas pod strzechę Cepem w łeb dostanie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 23:02 Polski przemysł niech nam żyje, Przemysłowi cześć Bo w nim dążeń narodowych kryje narodowa treść Brak przemysłu dawniej dwoił narodowy trud On pomostem który spoił z szlachtą polski lud 2. Lecz nauki nam potrzeba, * By osięgnąc szczyt ... Zapewniajmy lepszy byt. W lepszą przyszłość wierzy, * Nie lęka się trudu," 3. Każdy bo z nas, który spłaci ... Własnej biedy krab Przez to samo już wzbogaci * Narodowy skarb 4. Więc gromadnie a wytrwale, * B:!i gmach stanął wczas," I przyświac1czyłnaszej chwale, * Podniósł ducha w nas! 5. Polskf przemysł niechaj żyje! * Przemysłowi cześć! * Bo w nim dążeiń dziś się kryje * narodowych treść Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.08.18, 23:44 Nasza izba umajona, Tatarakiem obstawiona, Tatarakiem, wodną trzciną I czermuchą i kaliną Zielone Święta ! La, la, la, la! Maju, maju, świeży gaju, Pachniesz ty dziś w całym kraju, Niosą chłopcy gałązeczki, Wiją wianki panieneczki, Zielone Święta ! La, la, la, la ! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 00:17 Zmiłujcie się dobrzy ludzie. . . . Tak mnie gnębi kobiecisko, Że aż z żalu wyje psisko Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 00:22 PRZEZ ISTEBNĄ Przez Istebną cesta cymbrowano, stoi tam dziyweczka, moja galaneczka uplakano. Nie płacz ty, dziyweczko, nie starej się, uwij se wióneczek, uwij se wióneczek, a wydej się. Jako by jo sie też wydowala, kiedy ni móm owsa, kiedy ni móm owsa, kóniom siana. Niedaleko cesta od miasteczka, nakupiymy owsa, nakupiymy owsa i sianeczka. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 16:35 smutno mi się dzisiaj czyni, W moich oczach mi się mieni, ędy tego piwka skosztuję, Załość w mem sen u to czują Zawsze mi to przypomina, Że w tem piwku jest ta wina, Ze już wielu tu zginęli, Co to piwko ze mną pili. Piwko, piwko a nie woda, , Człowiekowi to przygoua, Seiągna..ć może o mój Boże, Któż mu potem wtem pomoże ? Piwko, piwko co ty czynisz '( Ma.dreg o szalonem mienisz. I do ziemi go naginasz, Że jest z niej mu przypominasz. Piwko, piwko co raz bardziej, W oczach się ćmi i też marzy. Już cię nawet i nie widzi, Jednak się toba. nie brzydzi. Piwko, piwko dla człowieka, Który ciebie nie ucieka. Wieleś już złego zrobiło, Męża z żoną pogorszyło. Piwko, piwko choć byś chciało,- M6wić z nami jeszcze miało. My się już to ba. brzydzimy, Bo trzeźwemi zostać chcemy. Piwko, piwko me kochanie, C6ż się' teraz z toba. stanie. Gdy ja ciebie pić nie będę, I ciebie się już pozbędę. Piwko, piwko me kochanie, Za mnie dziesięciu dostanie. Ja się traeę to od Ciehie, Nie ujrzysz mnie już przy sobie. Piwko, piwko już odchodzę, Moje słowa Ci przywodzę. Z tobą się już rozestaję, Pewne słowo tobip. daję. Piwko, piwko choć byś miało, I na iłohrze już skwaśniało, Już cię dziś pić nie będziemy, Bo do domu wQdrujemy. Piwko, piwko smutno tobie, Leżeć wtem heczczal1em grobie, Wolałobyś u człowieka, Co cię kocha na cię czeka. Piwko, piwko już przestaję, Tobie odpoczynek daję. Tam w piwnicy w tern drzeweczku, Spoczywaj jako wyro beczku Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 16:38 O jak nam dzisiaj wesoło, Ześmy się tu zeszli w koło; Wespół z tobą pom6wimy, I nieco też wypijemy, Lecz z miernościa. i porza.dku, By nie leżał, który w kątku, Boć to na nas nie pasuje, I harakter nasz nam psuje. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 16:40 Minęła babie lat kopa, Poszła za młodego chłopa Ojże biedny, biedny chłopie, Wpadłeś jak szczygieł w konopie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 16:46 Chłopek ci ja chłopek W karczmie dobrze łykam, Koń na dworze w zęby dzwóni A ja w szynku brykam. Kto wie, ilem winien? Niech to żyd rachuje; J a o kredyt, on o pieniądz Niech się tam turbuje. Mam chatkę bez dachu, Pół pustej stodoły, Krowę wzięli, woły zdechły, Spichrz próżny, jam goły. Kobieta marudzi Dzieciaczyska beczą, Dobry trunek na frasunek, Niech tam sobie skrzeczą. Coś bają o biędzie. Ksiądz sumienie wzrusza; Mniejsza o to, lej tu żydzie, Hulaj sobie dusza! Hulaj sobie duszo, Póki w gardło idzie, Raz człek żyje i raz gnije Pisz na belce żydzie. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 16:48 Jetelinka w lesie ta się dobrze niesie. O, jak piekno ta dziyweczka, kiero się uplecie. Uplecie, umyje, pieknie się ustroi, a jak przyjdzie do karczmiczki, przed swym miłym stoi. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 16:50 Gqsiczka dziwoka, Leciala z wysoka, Nie mogla dolecieć, Spadla do potoka Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 17:13 Śpiewaj ptaszku-slowijaszku, soko litasz (latasz), Zaśpiewaj mi nowineczkę, Co tam ka slychać. Slyszalech (ern) ta nowineczkę, /e niedobrq: Ze tę twojq najmilejszq Do ślubu wiodq. Jednemu jq oddawają, Drugiemu ji żal, Trzeciemu się serce kraje, Radby jq też mial. Sztwarty chodzi po komórce, Oczka wyciera, A pyta się pani mamy, Jeśli mu jq da. - Nie dam ci ji, mój syneczku, Bo jest uboga. - Choć ona tam jest uboga, Ale chędoga. - Wezmem ja se cztery konie, Pojadem za nią, Będę ja się przydziwowal Tym mlodym panom. Ona klęczy przy oltarzu Między panami, Jako miesiqc najśliczniejszy Między gwiazdami. - Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 17:19 1.Oj coby dac,coby dac a za kosycek wiśni, azeby sie dowiedzieć a co Kasinia Myśli. 2.Oj myśli ona, Myśli,zeby sie zynić oj zeby jak noprędzy była gosrodyni Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 17:22 Przyjechał Jasieńko—z cudzej ukrainy, ') Namówił Kasieńkę—do swojej rodziny. Kasieńka nieboga—namówić się dała, Swoje wronę konie—zakładać kazała. —Zakładajcie konie—zakładajcie wronę, Niechże ja pojadę—w jasieiikową stronę.— Koniki zarżały—z stajni iść nie chciały, Bo o jej nieszczęściu—dawno już wiedziały. —Nabierz moja Kasiu—srebra, złota dosyć, Żeby miał koniczek—co pod nami nosić. —O mój Jasiuleńku—jak ja będę brała? Kluczyk od komory—matula schowała. —Powiedz jej Kasieńku—że cię główka boli, Puści cię matula—do liowój komory. —Matulu, matulu—główeczka mnie boli! —Idź się córuś połóż—do nowej komory.— Matula myślała—że Kasieńka spała, A Kasieńka nocką—z Jasiem wędrowała. Przejechali pole—drugie przejechali, Jedno do drugiego—słówka nie gadali. Przemówiła Kasia:—mój Jasiu jedyny, Dalekoż, daleko—do twojej rodziny? —A czy wiesz dziewczyno—gdzie dunaj siwieje? Otóż tam Kasieńku—moi przyjaciele. — I przywędrowali—do szerokiej Wisły, —Powiedz mi Kasieńku—co ty masz na myśli? —Myślę sobie Jasiu—czy ja nie zgrzeszyła? Żem swoją, mateńkę—na wiek porzuciła.— I przywędrowali—do ciemnego lasu, —Rozbieraj się Kasiu—z sukienek, z atłasu! —Kie będę zdej mała—boś mi ich nie sprawił, Sprawił mi kto inszy— mój ojciec najmilszy.— I przywędrowali—na zielone steczki, —Zdejmuj z siebie Kasiu—ten ubiór turecki! —Nie na tom tu przyszła—bym go zdejmowała, Nie bierz mi Jasieńku—com od matki miała.— I przywędrowali—do zimnego zdroju, —Rozbieraj się Kasiu—z bogatego stroju!— I pry wędrowali—do wysokiej hali, —Rozbieraj się Kasiu—z tych pięknych korali! -—Nie będę zdejmała—boś mi ich nie sprawił, Sprawił mi kto inszy—braciszek najmilszy.— Ująl-ci ją, ujął—za jej białe ręce, Pozdejmał, pościągał—złociste pierścieńce. Ująl-ci ją, ujął-za jej białą głowę, Pozdejmał, pościągał—wianeczki perłowe. Ująl-ci ją, ujął—za jej białe nóżki, Pozdejmał, pościągał—jedwabne pończoszki. I przywędrowali—do ciemnego boru, —Wracaj się Kasieńku—do swej matki dworu. —Nie potom jechała—bym się wracać miała, Żebym ojcu, matce—żalu dodawała. Oddaj-że mi Jasiu —złotą zausznicę, Kupię sobie, kupię-w Gdańsku kamienicę Oddaj-że rai, oddaj—sto złotych czerwonych, Kupię sobie, kupię—sześć koników wrony ch, Oddaj-że mi, oddaj—złocisty rąbeczek, Kupię sobie, kupię—choć na wsi domeczek. —Nie na tom ja pobrał—żebym ci oddawał. Nie tom ja tutaj—z tobą przywędrował. Czy widzisz Kasieńku—ten dunaj szeroki? Oj zmierzę go tobą—jaki on głęboki? —Wziąłeś mię Jasieńku—w zielonój sukience, Puść-że mię do domu—w jednój koszuleńce. (lub: Wziąłeś mię Jasieńku—-w czerwonym atłasie Puść-że nrę do domu—w koszulce i w pasie). Wziąłeś mię Jasieńku—w trzewikach ponsowych, Puść-że mię do domu—w kurpikach lipowych. —Coś od matki miała—i to nie pomoże, Musisz ty Kasieńku—zgruntować to morze. -— Porwał-ci ją porwał—za jej miłe boczki, Rzucił-ci ją, rzucił—w ten dunaj głęboczki. I zawiesił jej się—fartuszek na kole, —Ptatuj-że mię, ratuj—Jasieńku sokole! Jaś rozciął szabelką—fartuszek na dwoje, —Do dna Kasiu, do dna—do dna dziewcze moje! Nie na-tom cię wrzucił—bym cię miał ratować, Musisz ty Kasieńku—ten dunaj zgruntować.— I zawiesił jej się—warkoczyk na kole. Jaś rozciął szabelką—warkoczyk na dwoje. —Oj nietoń-że nie toń—mój warkoczu do dna, Bo ja od Jasieńka—tej śmierci nie godna. Nad wszystko na świecie—jam cię ukoch Od ojca, od matki—z tobą odjechała.— Pływa Kasia, pływa—a lądu się trzyma, -—Oj ratuj mnie Jasiu—pókim jeszcze żywa! (lub: Pływa Kasia, pływa—i brzegu się chwyta, A Jasieńko zdrajca—rączki jej obcina). —Pływaj Kasiu, pływaj—od kąta do kąta, Poszło ich tam cztery—a ty będziesz piąta. —Bóg-by mi też pomógł—ten dunaj przepłynąć, Wiedziałbyś hultaju—jaką śmiercią zginąć.— Pływa Kasia, pływa—jako ceraneczka, Nie widzi jej ojciec—nie widzi mateczka, Da i przypłynęła—do krza iwowego, I woła oj woła—dla Boga żywego! — A jechał-ci jechał—braciszek po górze, Spuścił się do siostry—po jedwabnym sznurze. —Mili rybaczkowie—sieci zakładajcie, Niebogę siostrzyczkę—z wody wyciągajcie! Rybacy skoczyli—sieci założyli, Nadobną Kasieńkę—na ląd wyciągnęli. Matka przyjechała—ręce załamała, —Już więcej nie będę—córki oglądała! I położyli ją—na białym kamieniu. Rozpostarł się warkocz—po prawem ramieniu. I położyli ją—w sieni przededrzwiami, A kto na nią spojrzy—zaleje się łzami. Już-ci Kasiuleńce—we dwa dzwony dzwonią, A Jasieńka zdrajcę—we sto koni gonią. (Niektórzy śpiewają także: I dogonili go—na środku ryneczku, On znów z taką gada—co chodzi w wianeczku), Już-ci Kasiuleńce—w organy zagrali, A Jasieńka zdrajcę—końmi roztargali, Już-ci Kasiuleńkę—do grobu chowają, A Jasieńka zdrajcę—w drobny mak siekają. Nad grobem Kasieńki—ptaszkowie śpiewali A nad Jasiem zdrajcą—trzy kruki krakały. Przypatrzcie się panny—wdowy i mężatki, Jak to z'le wędrować—od ojca od matki Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 17:28 Ożeniła matka syna pouiewoli, i wzięła synowę nie dla upodoby. Oj wyprawił że ją w pole lenu rwaci: —Jak nie wyrwiesz lenu, nie przychodź do domu.— Nie wyrwała lenu, nie przyszła do domu, poszła noc nocować na jasiowem polu. Na jasiowem polu nockę nocowała, na jasiowem polu topoliną stała Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 17:31 Pojął Jasio Zosieiikę *) w dwunastym rolcu dzieweńkę, Król na wojnę rozkazuje, Jasio w drogę się szykuje. — Chowaj matko córkę swoją, ślubowaną żonkę moją. Chowaj że ją przez latek sześć, w siódmym oddaj komu zechcesz.— (Zostawiam ci Zosię w cnocie jak dyjament w szczerym złocie).— Siódmy roczek już nadchodzi, Zosi za mąż iść się godzi. Wydaje ją za innego, za starostę krakowskiego, W zamku grają, psy szczekają, — Wyjrzyj chłopcze co tam mają? Wyjrzyj chłopcze na nowy dwór, czy nie jedzie Jaś miły mój? —Jedzie Jasio uzbrojony, pląsa pod nim konik wrony, —Kłaniam, kłaniam matko moja! a gdzież to jest córka twoja? —Wydałam ją za innego, za starostę krakowskiego. — Podaj służko skrzypce moje, pójdę zagrać Zosi swojej. — Ach mój Jasiu źle mi radzisz wesele mi rozprowadzisz. —Nie na zdradę, matko jadę, do swojej Zosi na biesiadę, Stanę sobie u podwoja, czy mnie pozna Zosia moja?— Zosia siedziała na dzieży, jak go ujrzy tak wybieży: Cztery stoły przeskoczyła, piąty nóżką obaliła: —Kłaniam, kłaniam mężu pierwszy ty starosto szukaj inszój! W niektórych okolicach śpiewają dalej: Wszyscy się tam pasowali, i szablami wywijali. I Jasio dobył pałasza, nikogo się nie ustrasza. Zosia pośrodku stanęła, za rękę Jasia ścisnęła. I wszystkich wraz rozbroiła, do starosty przemówiła: —Mój starosto kłaniam tobie bo ja biorę Jasia sobie, Jedź choć z sercem rozgniewanem mnie zostaw z Jasiem kochanym. I starosta rozgniewany odjechał Zosi kochanej. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 17:34 Za góreczk? za zieloną stoi, stoi śliczna panieneczka, niczego się nie boi. Król się o niej dowiedział, w cztery konie przyjechał: —Postój, postój śliczna panieneczko masz mnie króla samego! —Nie mam srebra i złota jestem biedna sierota; Pojmij, pojmij śliczny królewiczu co ci Pan Bóg namienił.— Król się bardzo rozgniewał, i po kata posśłał: —Przyjedź kacie, ścinaj białą szyję! bo mną królem wzgardziła.— I kat idzie w czerwieni, panieneczka w zieleni.... —Postój, postój śliczna panieneczko, masz mnie kata samego!— —Nie chciałam być królową, nie chcę zostać kątową. Ścinaj kacie moją białą szyję bo mnie ta śmierć nie minie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 17:39 Przyleciał sokół—przed mej matki dom? i padł w ogródeczku, przy rutce ziółeczku, roztoczył ogon. Aśsio sokole—w zielone pole! rutkęś mi okruszył, i serce zasmucił i sam poleciał. Kasieńku miła—matula woła, byś nie była pyszna, do Jasieńka wyszła, sama jedyna. Kasia nie wyszła—wysłała posła, poseł nic nie sprawił, i długo się bawił, potem sama poszła. —Teraz-że teraz—wóz mój zataczajcie, pojedziemy w nasze strony, kędy dom mój ulubiony, konie zaprzęgajcie! Jak-ci wyjechali—daleko na pole, Kasia zapłakała, rączki załamała na swoją, dolę. Obejrzyj się Kasiu— obejrzyj kochanie, czyliś czego zahaczyła, czyliś mną już pogardziła na co płakanie? Miły Jasiu, zahaczyłam—dla ciebie cnoty, oj da j mi się do dom wrócić, serca ojca nie zasmucić, Jasiu mój złoty! Ale zdała widać—w polu biały dom, upadł sokół przed okienkiem i z Kasieńką i z Jasieńkiem Roztoczył ogon! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 17:46 Hej! tam za ciemnym borem, nad białem jeziorem, Siedzi sokół siwy, opowiada dziwy. Hej! za ciemnym borem, nad białem jeziorem, bili się tam długo. Krew płynęła strugą czarną rolę poorali i strzałami zasiali. Z tamtój strony Wisły, dwie dziewczyny wyszły, Stoją zadumane, stoją zapłakane. —Boże-ż mocny Boże! stać musimy loże. A jedna i druga. kieby jaka sługa, Gdyby to młodemu, ale to staremu. Z tamtej strony Wisły, dwie dziewczyny wyszły, Ale nie płakały, bo starego pochowały. Nóżki sobie myły, w duszy rade były. Nadleciało dwa ptaszki. Nie byli to ptaszkowie tylko parobeczkowie. —Dziewczęta, dziewczęta z białemi nóżkami, Oj chodźcie dziewczęta z nami parobkami. U nas domek kieby wianek, i chleb biały, miodu dzbanek. Nóżki sobie myły, tak k'sobie mówiły: —-Chodźmy z mlodśmi parobkami tśmi bo lepiej z młodómi, niźli ze staróm Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 17:56 A w tym zielonym dębie, gruchały tam gołębie. Jakżeś na nich wołała, kiedyś im jeść dawała? I wołałam dyś, dyś, dyś! nie przyjeżdżaj Jasiu dziś, Nie przyjeżdżaj-że w piątek, będę miała oprzątek, Nie przyjeżdżaj w sobotę, będę miała robotę. A przyjeżdżaj w niedzielę, łóżeczko ci pościelę, I izdebkę zamietę i sama się upletę. U mój matki rodzonej stoi jawór zielony, Pod jaworem łożeńko na łożeńku Jasieńko. Leży, leży, choruje, ma Kasieńkę wskazuje —Moja Kasiu ratuj mnie, szukaj ziółka, lekuj mnie, —Czemże mam cię ratować, nie mam ziółka lekować? —Bież Kasieńku do gaju, ułom rószczkę rozmaju.— Jeszcze Kasia nie doszła, już-ci za nią dwa posła. Wróć się Kasiu do domu, prowadź Jasia do grobu.— Kasia ziele cisnęła, za główkę się schwyciła. —Nieszczęśliwa godzina com przy śmierci nie była. O mój Boże kochany! wziąłeś mi kwiat różany, O mój Boże jedyny! wziąłeś mi kwiat lilii. Jakże ja go pochowam, albo jaki mu grób dam? Zagrajcież mu w organy, mój to Jasio kochany. Zadzwońcież mu w wielki dzwon, boć to jego wieczny dom. Oj Jasieńku klejnocie! chodziłam ja we złocie, A teraz ja po tobie chodzić muszę w żałobie! Do południa w żałobie, Ja żałobę w dzień święcę, nocką w tańcu wykręcę. Bo żałoba na tydzień, zalotnicy w każdy dzień. Ja żałobę o ziemię, a z innym się ożenię Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 17:56 A w tym zielonym dębie, gruchały tam gołębie. Jakżeś na nich wołała, kiedyś im jeść dawała? I wołałam dyś, dyś, dyś! nie przyjeżdżaj Jasiu dziś, Nie przyjeżdżaj-że w piątek, będę miała oprzątek, Nie przyjeżdżaj w sobotę, będę miała robotę. A przyjeżdżaj w niedzielę, łóżeczko ci pościelę, I izdebkę zamietę i sama się upletę. U mój matki rodzonej stoi jawór zielony, Pod jaworem łożeńko na łożeńku Jasieńko. Leży, leży, choruje, ma Kasieńkę wskazuje —Moja Kasiu ratuj mnie, szukaj ziółka, lekuj mnie, —Czemże mam cię ratować, nie mam ziółka lekować? —Bież Kasieńku do gaju, ułom rószczkę rozmaju.— Jeszcze Kasia nie doszła, już-ci za nią dwa posła. Wróć się Kasiu do domu, prowadź Jasia do grobu.— Kasia ziele cisnęła, za główkę się schwyciła. —Nieszczęśliwa godzina com przy śmierci nie była. O mój Boże kochany! wziąłeś mi kwiat różany, O mój Boże jedyny! wziąłeś mi kwiat lilii. Jakże ja go pochowam, albo jaki mu grób dam? Zagrajcież mu w organy, mój to Jasio kochany. Zadzwońcież mu w wielki dzwon, boć to jego wieczny dom. Oj Jasieńku klejnocie! chodziłam ja we złocie, A teraz ja po tobie chodzić muszę w żałobie! Do południa w żałobie, Ja żałobę w dzień święcę, nocką w tańcu wykręcę. Bo żałoba na tydzień, zalotnicy w każdy dzień. Ja żałobę o ziemię, a z innym się ożenię, Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 18:08 —Haniu moja, pójdź do domu wydam ja cię nie wiem komu. Wydam ja cię za jednego, za hetmana zbójnickiego. — —Janku, Janku tęgiś zbójnik, wiesz po wirchach każdy chodnik. We dnie idziesz, w nocy wrócisz, a mnie biedną tylko smucisz Masz koszulkę uznojoną, a szabelkę zakrwawioną. Janku, Janku kędyś ty był, cos' se szabliczkę zakrwawił?— — "Wyrąbałem jedlineczku, co stojała w okieneczku; We dnie, w nocy hurkotała, mnie smutnemu spać nie dała.— Przyniósł ci jej szaty prać, a nie dał ich rozwijać. Ona prała, rozwijała, prawą rączkę nadybała. W tój rączeczce pięć paluszków, a na małym złoty pierścień. Na pierścienia troje wrotka: —Dyć to mego brata rączka.— Nie długo się obawiała, do matusi odsyłała: —Matko moja przemilejsza, czy mam bratów wszystkich doma? —Oóruś moja, nie z jednego, z tych to siedmiu najmłodszego.— Żyli z sobą czy rok, czy dwa, nagrodził im Pan Bóg syna. Miła syna kolebała, i tak mu pięknie śpiewała: — Lulaj! lulaj! synaczku mój, nie bądź tak, jako ojciec twój, Na kąski bym cię siekała, orłom, krukom rozsypała. Mąż to za smerekiem słyszy i od złości cały dyszy. —Śpiewaj Haniu, jakieś śpiewała, kiedyś syna kolebała. —Kiedym ja syna kolebała, toin mu tak pięknie śpiewała: Lulaj, lulaj, synu mój! byś tak był, jak ojciec twój. We winie bym cię kąpała, a w jedwabiu powijała.— —Oblecz Haniu drugą szatkę, a pójdziemy na przechadzkę.— —Dwa roczeczkim z tobą żyła, na przechadzkę nie chodziła — I wziął ją on ci za rączkę, i zawiódł ją ci na łączkę, Oczka czarne jśj wydłubał, rączki białe jej odrąbał. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 20:29 Stała nam się nowina, pani pana zabiła, W ogródku go schowała, rutkę na nim posiała, Liliję zasadziła, i tak sobie śpiewała: -—Rośnij rutko wysoko, jak pan leży głęboko, Rośnij rutko, lilija, jeszcze wyżśj niźli ja. Rośnij, rośnij nie mała, bym grobu nie widziała.— Lilija nie wyrosła, pani za mąż nie poszła. —Wyjrzyj dziewko w ciemny las, czy nie jedzie kto do nas?— —Jadą, jadą panowie, nieboszczyka bratowie.— —Poczemeś ich poznała, żeś ich braćmi nazwała?— —Po konikach, po wronych, po czapeczkach czerwonych, Po chusteczkach jedwabnych, po szabelkach oprawnych. A wszakże to i nasz pan, taki ubiór piękny miał.— —Witaj, witaj bratowa, nieboszczyka katowa, Gdzieś nam brata podziała? —"Na wojnęm go Wysłała.— •—A my z wojny jedziemy, brataśmy nie widzieli, Cóż to za krew na drodze, na trzewiczku i nodze?— —Dziewka kurę zarznęła, krew na trzewik bryzgnęła.— Choćby sto kur zabiła, takaby krew nie była. Cóż to za włos po ganku, po ziemi i na wianku?— —Dziewka sługę czesała, włos po ziemi rzucała.— —Choćby wszystkie czesała, ta,kiegoby nie miała. Siadaj z nami bratowa, nieboszczyka katów a. Siadaj-że z nami w pojazd, pojedziemy w gęsty las.— —Jakże z wami mam jechać, swoje dzieci zaniechać. Swoje dzieci zaniechać, gospodarstwo porzucić.— •—My dzieci zabierzemy, a i ciebie weźmiemy.— Wyjechali w ciemny las, wypuściła złoty pas. —Stójcie, stójcie choć chwilę, niech się po ten pas schylę.— —Nie tyś jego sprawiała, nie będziesz się schylała. Sprawił-ci go Franciszek, nasz nieboszczyk braciszek.— Wyjechali za Miechów, kupili jej orzechów: —Gryź bratowa orzechy, tyle twojej pociechy.— Wyjechali za lasy i tam darli z niej pasy Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 20:37 Chceszli wójtówno moją być? mógłbym cię od śmierci wybawić. Nie była moja matka królową, a ja nie będę kątową.— I wziął-ci ją starszy kat pod boczki, i wtrącił w stawek głęboczki. Oj tonęła wójtówna, tonęła, na ratunek pana ojca wzywała: —Oj ratuj mnie tatuleńku, ratuj mnie! bo tu zimno i straszno tu na dnie.— —Oj toń do dna córko moja, toń do dna, a boś ty ratowania niegodna Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 29.08.18, 20:40 Z tamtej strony jeziora stoi lipka zielona. A na tej lipce, na tój zielonój, trzej ptaszkowie śpiewali. Nie byli to ptaszkowie, tylko kawalerowie (lub: bratkowie), Oj zmawiali się o jednej dziewczynie, któremu się dostanie. Jeden mówi: to moja, drugi mówi: jak Bóg da. A trzeci mówi: moja najmiłejsza czemuś mi tak smętna —Jak ja nie mam smętna być, za starego każą iść; Oj rozżaliłam moje serdeńko, nie mogę go utulić.— Poszła Kasia łoże słać, poczęła z sobą rozmawiać: —-Oj łożeż moje piękne, zielone, któż na tobie będzie spał? Jeźli stary, osiwiały, bodaj więcój już nie wstał! A jeźli młody, pięknej urody, żeby mu Bóg zdrowie dał.— Kasia Jasia pytała, czy prędko powrócić ma? —Oj poglądajże po suchój leszczynie, póki się nie rozwinie.— Po sadeńku chodziła, małe dziecię nosiła, Przyglądała się suchej leszczynie, czy się prędko rozwinie? —Ciężko tobie dziewczyno z małem dzieciątkiem chodzić, Mnie jeszcze ciężej suchój leszczynie zielony listek wypuścić. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:14 Mateńka rutki nie zbiera, bo w niej nadzieję małą, ma Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:16 A co w komorze stuka, Anusia mateńki szuka. —Odezwij się mateńko! Bo mnie dziś bez ciebie ciężko: —Nie odezwę się dzieciątko, Zbudował mnie stolarz wieczny dom'. Ani słoneńko dogrzeje, Ani wietrzyk dowieje. Oj spuśćże mnie Boże Ciemną chmurą do ziemicy, Drobnym deszczykiem do świetlicy. Oj niech ja napatrzę się Swego dziecięcia na posadzie, Czy dobrze urządzono? Czy na kabru posadzono? Oj nie dobrze urządzono. Oj nie na kubru posadzono! Ona żałośnie plącze, Jak ziedulka' kuje, Jak słowiczek wyśpiewuje, Na sadenku wiśniowym Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:19 Jużże swatkowie przed wrotami grają: Hej wybieraj się, hej wybieraj się, Hej wyrządzaj się młoda dziewczyno! A ona stała—im odpowiedziała: — Hej nie boję się, bej nie boję się, U swego ojcseńka zostanę się. Jużże swatkowie na podwórzu grają: Hej wybieraj się, hej wybieraj się, Hej wyrządzaj się młoda dziewczyno! A ona stała—im odpowiedziała: —Hej nie boję się, hej nie boję się, U swój mateńki zostanę się. Jużże swatkowie w nowej sieni grają: Hej wybieraj się, hej wybieraj się, Hej wyrządzaj się młoda dziewczyno! A ona stała—im odpowiedziała: —Hej nie boję się, hej nie boję się, U swego braciszka zostanę się. Jużże swatkowie w pierwszój izbie grają: Hej wybieraj się, hej wybieraj się, Hej wyrządzaj się młoda dziewczyno! A ona stała—im odpowiedziała: —Hej nie boję się, hej nie boję się, U swej siostrzyczki zostanę się. Jużże swatkowie w nowej komorze grają: Hej wybieraj się, hej wybieraj się, Hej wyrządzaj się młoda dziewczyno! A ona stała—im odpowiedziała: —Hej już boję się, hej już boję się, TJ swego Jasieńka zostanę się. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:21 Jeno mi żal cię dziewczyno moja, com cię marnie opuścił. Koniczek lata, koniczek pląsa, na cugle następuje- Kasieńka plącze—Kasieńka krzyczy, i rączki załamuje. Kasieńku nie płacz, Kasieńku nie krzycz, nie psujże sobie główki: Weź se chusteczki, z mśj kieszoneczki, i utrzyj sobie oczki. Teraz chusteczka, i ta jedwabna, i ta nic nie pomoże. Mojój urody, mojej swobody, pożal się mocny Boże! Hej! hej! łabędzie płyną—a z łabędziami płynie wianeczek. Stoi kochaneczek, Kasiu moja Kasiu—między dziewczętami. Tak mi żal upłynie, jak ten wianek płynie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:23 —Janie, Janie, Święty Janie! Cożeś nam przyniósł nowego, Cożeś nam przyniósł pięknego? Janie, Janie, Święty Janie!— —Przyniosłem ja rosy, Dzieweczkom dla krasy Także macierzanki, Panienkom na wianki, Janie! Janie! Święty Janie! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:26 U na,sego pana zielona podłoga, zjezdzsją 8i ludzie jak do Pana Doga. 2. U Da {)go pana podłoga woskowa, a u sąsiedniego prosię sie w nij schowa. 3. U nasego paDa zielony podworzec, powiadaj ludzie t.e ma złota korzec, 4. U na.se.go pana bia.ła kamienica, bodaj 8i zrodziła owies i p'8zenica. Bodaj się zrodziła, i kłosy chylibi, bodaj nas ta pani do żniwa prosiła. 6. U na,sego pana piękne konie mają, kiedy je WypU8Cą, jsk łsnie skakają. 7. A jesceby óne da piełmiejsc były, zeby pacho li cek nie był do nich zgniły. 8. Kiedy pan gospoda.n pacbolicka budzi, to sie pacholicek II dziewcyny chludJi. Oj za dworem, za dworem 10. Oj karbo?fr)T za to, subienicka stoji. bo dziwki całuje, Któż tam będzie wisiał? a ekonom za to, konom z k.arbowym. bo ludzi kataje. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:26 U na,sego pana zielona podłoga, zjezdzsją 8i ludzie jak do Pana Doga. 2. U Da {)go pana podłoga woskowa, a u sąsiedniego prosię sie w nij schowa. 3. U nasego paDa zielony podworzec, powiadaj ludzie t.e ma złota korzec, 4. U na.se.go pana bia.ła kamienica, bodaj 8i zrodziła owies i p'8zenica. Bodaj się zrodziła, i kłosy chylibi, bodaj nas ta pani do żniwa prosiła. 6. U na,sego pana piękne konie mają, kiedy je WypU8Cą, jsk łsnie skakają. 7. A jesceby óne da piełmiejsc były, zeby pacho li cek nie był do nich zgniły. 8. Kiedy pan gospoda.n pacbolicka budzi, to sie pacholicek II dziewcyny chludJi. Oj za dworem, za dworem 10. Oj karbo?fr)T za to, subienicka stoji. bo dziwki całuje, Któż tam będzie wisiał? a ekonom za to, konom z k.arbowym. bo ludzi kataje. ,,, Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:37 Pode Lwowem łączka zielona, Jaś koniki pasie, Lwowa dobywać chce Wyszli do niego lwowscy mieszczanie, I wynieśli mu parę bucików; On bucików nie chce, Lwowa dobywać chce. Pode Lwowem łączka zielona, Jas' koniki pasie, Lwowa dobywać chce. Wyszli do niego lwowscy mieszczanie, I wynieśli mu czapkę od złota; On czapeczki nie chce, Lwowa dobywać chce. I tak kolejno wynoszą mu: pas, sukmanę, porteczki, kaftan, koszulę, czaprak, siodło, wronego konia, nareszcie: I wywiedli mu pannę od złota; Wszystkiego poniechał Z dziewczyną, pojechał Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:42 Siedzi sobie zając pod miedzą A myśliwi o nim nie wiedzą, Psy po polu rozpuścili, Krzyk i łoskot uczynili:,- Był tu kot! był tu kot! Zając skoro trąbki usłyszał, Bieży prędko aż się zadyszał. Wybiegł nieborak w pole, Jedni w górze, drudzy w dole, Czekają, czekają Radzi rau, a on ich nie wita, Od strachu i drogi nie pyta. To bruzdą, to przez zagony, Bieży prędko choć strudzony, Jak może, jak może. Obejrzy się zając po chwili, A myśliwi charty spuścili; Wszyscy gonią naszczekując, A on testament zmyślając, Narzeka, narzeka: Nie wiem com takie£b uczynił, Com panom myśliwym zawinił? Że tak wielu mnie jednego Gonią zwierza ubogiego Jak zdrajcę, jak zdrajcę! (lub: Cóż ja tym myśliwcom zawinił, Czy jakową szkodę uczynił? Ja ubogi trawką żyję, Zamiast wina rosę piję, Sierota, sierota!) Siedzę sobie w zbożu jak w domu, Nie uczynię szkody nikomu; Jeźli też w kapuście siadam, Po li&ficzku na dzień zjadam, Nie jak wół, nie jak wół! Grochu nie wytłoczę, ni prosa, A w jęczmień nie pójdę, bo rosa; Ja kusy uciekać muszę, Ocalając swoją duszę, Bo mi żal, bo mi żal! Gęsi, kur, kaczek nie trapię, Śpiąc patrzę, nie krzyczę, nie chrapię; Nie przebudzę i czujnego. Nie rozgonię i małego Z drogi zawsze schodzę każdemu, Chociaż i dziecięciu małemu; W lesie nie odrę nikogo, Przecie się ze mną tak srogo Rozpuścili charty ze smyczą, Rozumieli, że go uchwycą; A tu tu tu sa sa sa sa! A ja czómprędzój do łasa! Już ja pan, już ja pan! Wróćcież się charty biednięta, Nie będziecie mieli zwierzęta: A już-ci się posmucili, I paszczęki pokrzywili, Zając sobie w kniei śpi, dyszy, A myśliwi zmokli jak myszy; Także psy, także psy. A skoro zajączek jest w lesie, Na myśliwych kosmyk podniesie: Całujcie mnie w kurtę wszyscy, Doganiacze i myśliwcy, Skorom tu, skorom tu! A corn uciekając pogubił, Tom panom myśliwym poślubił, W testamencie zapisuję, Patiom myśliwym daruję Na bankiet, na bankiet! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:44 I buciki z skóry końskij u nich rzemyk i podwiązki i portecki z skóry łosj w podarunku mam od Zosi dana moja dana i biała sukmana Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:46 Cyli w święto cy w niedziele cyli w karcmie, cy w kościele syćkie przetańcuje jesce przyborguje Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:48 A wy mili muzkancia do stu diaków grać przestańcie bo ja wam zapłacę ino się zbogacę za ucho pałecką ze swą kochanecką Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:50 Krakowiaczek ci ja na piądź podkóweczka u moi koszuli czerwona wstążeczka Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:53 Dyna moja dyna brudna koszulina któż mi ją wypierze? krakowska dziewczyna Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 18:55 Ach widzę z daleka siwego konika kochanek mój jedzie serce me przenika Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 19:00 Nie chciała mnie jedna Nie chciała mnie druga Zaszedłem do trzeciej Sama do mnie mruga Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 19:02 *** Skaczą sobie skaczą na parobków płaczą a ci essencyją na jarmarkach piją Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 19:23 *** A zalicałem się Siedmioma, siedmioma A ożeniłem się Ze trzema, ze trzema *** Jedna do fartuszka Druga do bucików a trzecia mi będzie zakręcać wąsików Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 19:26 A wyjzrej-ze ty nas panie - na pole już-ci tam twoje zytko nie chwieje A bo go tam żynarecki - zazeny za to by się gorzałecki napiły zaprzęgaj-ze parobecku w dwie kole a jedźze tu po żynarki na pole A jest ci tam jabłonecka w dolinie a któż też tam tej panienki nie minie a kady tez to jabłuszko upadnie to się też tam ta panienka dostanie Przyjechali zalotnicy do Krakowa a pójdźżę ty panienko do Lwowa Po cóż mnie tam do Lwowa wołacie Kiej z Krakowa ni wianecka nie macie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 19:30 Konsystorz z ambony Ludziom cej co - gada denuncyjyjant wyszed na tronie zasiada Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 19:30 Konsystorz z ambony Ludziom cej co - gada denuncyjyjant wyszed na tronie zasiada. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 19:37 Zgrabnym Aść byłeś tancerzem A jakimż trzpiotem do tego To bywało jak się zbierzem Tańcujem do upadłego Pamiętasz mio amico Anglez na balu w Oswieju Pomnę Mocia Dobrodziko I ja pomnę Mości Dzieju Dawne czasy Mocia Dziko Dobre czasy Moci Dzieju! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 19:39 Pozwól dokończyć nauki Kto w tym wieku się sznuruje Czarnej używa peruki Nawet brwi sobie farbuje A na twarzy róż na kleju I chemia z całą fizyką Głupić Moci Dobrodzieju Mądraś wielce Mocia Dziko Precz mi z oczu Moci Dzieju Do nóg padam Mocia Dziko! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 19:42 Przepióreczka w proso a kos na drzewinę Dopierom ja poznał filutkę dziewcynę Co myślę to powiem nie zaprę się tego Dziewcęta filutu i nam też nicego Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 19:44 Osikowy Maciek, dębowa Maryna Połamali nogi w tańcu u komina Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 19:53 Krakowiaczek ci ja krakowskiej natury kto mi w drogę włazi ja na niego z góry Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 19:53 Krakowiaczek ci ja krakowskiej natury kto mi w drogę włazi ja na niego z góry. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 20:01 Z góry woda idzie na dole się sypie dali mi dziewcynę wywalił ślipie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 20:04 Przejechałem Kraków, Maków i cygańską wieś nie widziałem takiej mody jak tu we wsi jest jedna baba gruba a druga garbara a trzecia głupia a czwarta smarkata Klimasowa mało robi ta Piotrowa nie A Dratowa za nią chodzi uciera jej rz.... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 20:09 Matuteńku moja czego wy zrzędzicie od rana do nocy wciąż jedno prawicie O mój miły Boże cóż ja temu krzywa ze o wiecorecku Janek u mnie bywa Przypomnijcie sobie wase młode lata dziś przychodzi Janek wtedy chodził tata Przychodził, przychodził co mi tam do tego kochaliście tatę a ja Janka swego Świeci się Warsawa świeci się i Kraków nie dla was to Niemcy tylko dla Polaków Ożeniłem ja się cóż mi było po niej terez musę wstając jak do pary koni Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 20:12 A tyś kurta od Kalisa a ja Wojtek od Warsawy Powiedział ci mi pies stary ze dziewki na mnie warcały Ja też na nie wór wór wór wór wysuły mi z torby sól sól sól Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 20:14 Lisieckie chłopaki każcie sobie zagrać ino se nie dajcie cubrynek wytargać Albo my to nie są dla ojcowskie syny żeby my se dali wytargać cupryny Cerwone buty żółte nogawy zagraj mi grajku dam co gorzały Zahraj mi gracu zagrajze mi raz pójdę ja se w tany abom bardzo zmarzł Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 20:16 Stała mi się skoda da z mojemi kurami radaby ja posiedziała pogadała z wami Kura nogę wyłomała kapłon skrzydło złomał Kogut mi się grochu najadł da jaz na piecu skonał Gospodyni Magda - oj plewy świniom zjadła i pomyje im wypiła - oj świnie pomorzyła A ja raz kury pas - za stodołą w prosie kury jaja pogubiły - a ja dostał po nosie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 20:18 Miałam ci ja męża Wielkiego próżniaka posłam za drugiego dostałam pijaka Mój trzeci nieboscyk bardzo lubił karty da musę spróbować Jaki będzie cwarty Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 20:20 Leżała nad grobem tak sonie mówiła Pójdę za dworaka nie będę robiła Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 20:22 O Boze mój, Boze co tu pocąć teraz kochają mnie chłopcy tylko na jeden raz a ja im się i tak nie dam zbałamucić którzy mnie kochają, myślę ich porzucić Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 20:24 Pytała się matka córy nie tańcował z tobą który Tańcował odrzykiecka Nawracał od przypiecka Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 20:31 Przy kokosce jarzębiny podryguje kur włochaty a przy piwie i dziewczynie jakoś człowiek w lepsej minie A tuduna tuduna niema koza ogona trzebaby się zabawić kozie ogon przyprawić Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 20:33 Pojąłeś mnie, sanujze mie Weź kolebkę kołys mie jeźli nie mas kolibecki idź do lasa wystruz niecki Hojze chłopcy, hojze żywo jest gorzałka jest i piwo jest gorzałka przepalana jest i dziewczyna kochana Hojze ino dalej śmiele bo to w karcmie nie w kościele bo w kościele śluby daja a w karcmach się zalecają Hojze chłopcy wywojajcie kacmarcka na was płace podjedliście podpiliście karmareckie wybiliście Hojze ino po nasemu nie dam gęby koniuszemu bo koniusy bardzo pusty poobrywał koniom usy Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 20:36 Czarownica Oj przyjechało kilku panów do mnie sama nie wiem co im było po mnie ona przysła pięknie przywitała najpierwszemu dychawice dała a drugiemu bolenie w kolanie a trzeciemu wielkie utrapienie a cwartemu jaworowe rogi nie mógł chodzić trzy lata na nogi a piątemu sydło w głowę wbiła nie bywaj tu razem ci mówiła a szóstemu nic nie darowała bo go sobie za małżonka brała A siódmemu piórko za capecke a ósmemu jedwabną chusteckę dziewiątemu obsuła go suszą ledwie uciekł do kościoła z duszą dziesiątemu owsianego placka jęła go się cztery lata poteracka Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 20:41 Raptem do ni raptem do ni nie uważaj choć się broni nie uważaj kawalerze choć się broni to nie scerze! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 20:45 Idzie stary przez wieś kukułecka kuka stary dziad stary dziad młodej żony szuka Mówili mu dworscy mówili mu chłopcy Czemu się waść nie żenił póki waść był młodszy A teraz waść wysechł jak barania skóra panny nie chcą gadać każda patrzy w górę Ogolił brodzisko przypasał szabliski Hejże mocny Boże będę miał babisko A idzżety stary za piec z paciorkami Ojcze nasz, któryś jest Zmiłuj się nad nami! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 20:48 A pamiętas miły Bartos kiedyś chodził z toporem kijanką się opasował podpierał się worem Miał studnie na piecu Przetakiem ją cerpał grabiami ryby łowił makiem ptaki strzelał Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 21:06 Umarł Maciek umarł Już ci on nie wstanie odpuść - że mu grzechy wszystkie miły Panie bo to był cłek grzecny skoda że nie wiecny Rad w karemisku bywał i gorzałkę pijał jak gorzałki kupił każdy się nią upił jak Maćka nie stało wszyćko poustało karemareckim synkareckom piwko pokwaśniało Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 21:08 A moi parobcy sameście se ładni jeno was to speci zeście trochę harni kapelus na głowie za grosy piętnaście haftek u kaftana całę osiemnaście chistecka na syi z kawałecka worka jesce i to bieze za wódkę synkarka Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 21:10 A W niedzicię Z porania, 1 O. Dęby, sosny 8umiały, sls, dziew('yna 'l kazania. wierzchołki się trzaskały. Ach biedna ja! 11. A nie nieś mnie po boru, confused I zna.lazła złotą nić, nie rÓb-ze mi cięzaru. zacęna 8C wianek wić. 12. A gdzie indzie, gdzie indzie, Ach biedna js! niech mi ten zal ominie. :3. Przysed do nij młodzieniec, 13. I przyleciał przed piekło, nie po wieniec, nie po wieniec. stuku puku hej w okno: .L AlboB to ty pauienks, 14. Ot,,,'órzcie tam bratowie, cworgn dzieciom mate!'1kn. niesę ciało na głowie. 5. Jedne lezy pod ławką, 15. Co to ciało działało, przytrz:"!8nięte murawką. nim się tutaj dostało? 6, Drugie lezy w cierz('l'1ku (cierniu) 16. Cworo dzieci straciła, niescęsliwy twój wianku! na pi:1te się kusiła. 7. Trucie pływa po wodzie, 17. Posadził ją n ł. stolcu (stołku), niescęśliwy twój rodzie! dał Yd wina w kubolcu. t\. C\\'srte lezy pod 8livnJ, 18. Obejrzy się po piekle: jesc.6 panno pocriva ! ach dla-Boga, to szpetnie! !. I wzian-ci ją i niesie, 1 ł. Nima.8 kogo z Mórawki'? a po boru, po lesie. Moja matko, mas ieh dwie, bij je lepiej niżli mnie. 21. A ja tobie gadnłit, tyś do złego latab. A ja ciebie bijała, tyś do piekła sięgała Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 21:33 1.Pijmy zdrowie gospodarza i jego dzieci niech to wszystko szczęście z nieba na niego leci. 2. Pijmy zdrowie gospodarza aże do rana, Mójże panie gospodarzu w ręce wasana 3. Stańmy wszycy razem w koło Zaśpiewajmy mu wesoło Niech Skowroński sto lat żyje I gorzałkę z nami pije 4. On się pan Skowroński zowie Wypijmy za jego zdrowie A kto jego zdrowie pije Niechże sto lat żyje 5. Przyjaciele schadzajcie się Każdy swoje serce niesie Na ochotę temu panu Który pije wespół z nami Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 21:39 Urwię kwiatek róży, włozę w złoty dzbanek,- co mi po majątku, pojechał kochanek. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 21:45 Prędko konik bieży trawka pod nim leży nie kochaj się panna w kim się nie należy Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 21:47 Moja Marta moja luba, kochał bym cię, aleś gruba. Takaś; gruba jak przycirek, ja nie widział takich dziwek. Takaś zgrabna z obu boku jak ta torba do obroku Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 21:49 Półtora tysiąca grosa gotowego, da zebyś się ozenił do razu jednego. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 21:52 Po co ześ ty wołki przygnał kiejs mi nie ładny, nie ładny, nie będę ta twoje wołki z mojemi jadły, da jadły. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 21:55 Nie zniżą się góry nie wznies" doliny, ja sobie siaka-taka, ty rusaj do inny. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 21:58 A tu ja do talarów, da tu talarów nima. Ej u mnie jesce wiesna, a u starego zima. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 22:02 Zdradziłeś mnie, zdradził kogoś się ty radził? ni Gwiazdki na niebie ni chustki na chlebie. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 22:05 Oj na sadecku wiśnie, nie będę ich rwała, oj któregom kochanie każdegom miała. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 22:07 Oj jadłabym i piłabym, da i robić mi się niechce, da pójdę ja za owcarka będę jemu pasać owce. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 22:09 Oj za co mnie to, za co da w kajdanki opięto, da kiedym nie tańcował da w urocyste święto. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 22:13 Pieśń o wyprawie Wiedeńskiej. 1 ' Miasteczko Bralin przy polskiej granicy, śpieszcie do niego prędko katolicy! jest tam Maryja bez zmazy poczęta, Pauienka świE}ta, P:H1ienka święts. 2. Slepym wzrok daje, chorym uzdrowienie; grzesznym u Boga wyjedna zbawienie. \Vyjedmljie i mnie bez zmaz)' poczęt.a, Panienko ŚWięttl, Panienko święta. 3, Nagim ludziom pnyodziewek d8je, każdy z tej Panny ratunku doznaje żebraków żywi. Bez zmazy poc:a:ęt.s, Panienka 8w'ięta, Panienka święta! \Vięzniów wyzwala,. tonących ratuje, w tadnym frasunKu Pauny nie bralruje ; wszystkim wraz służy. Be,z zms,z)' i t. d. [), Dt)sperujt cym dobre myśli radzi; do chorujących ta panua przycbodzi. \Vs:a:ystkil.'h ratuje. Bez zm u,)' i t. d. 6, Vi do wy, sier'oty, przychodzą Bogaci. Ukrzywdzonemu Ma.rya zapłaci; wS2lystkim dogadza. Bez zmazy i t. d. Orzesznego wyrwie z czartowskiej PAszczęki, nie da mu zginąć, Panienka na wieki. Wyrwij-ż i mię. Bez zmazy poczęta, i t. d. 8. Tu pod Bralinem miejsce ulubiła, i z wysokiego tronu zestąpiła tu na tę rol . Bez zmazy poczęta, i t. d. 9, \V Polsce powietrze i morowa plaga, prosimy cię panno, przejednaj u Boga, niech ustępuje. Bez zmazy poczęta, i t. d. 10. Szczęśłiwaś rolo i szczęśliwy kraju w którym Ma.ryja jest wszystkiemu rajem. Tu się sprowadziła. Bez zmazy poczęta i t. d. 11. Od Turka strach mamy - Wiedeń i kraj cały, ale tam poszedł król polBki tak śmiały, boś mu kazała. Bez zmazy poczęta, i t. d. 12. Bije Turczynów, bije i Tatary, topić w Dunaju pomaga bez miary dodsJe mocy. Bez zma.zy poczęta, i t. d, l smile. Poszedł na pomoc do cesarskiej strony, bo mu panienka dodaje obrony, dodaje mocy. Bez zma.zy poezęta, i t. d. 1,1. Stałaś w obozie z polskimi półkami. biłaś Tnrczynów 8wojerni rękami, bijte heretyków. Bez zmazy poczęta, t, d. 15. Stoisz jak tarcza na granicy Polski, oddal że od nas Panienko niesnaski, niech marny spokój. Bez zmazy poczęta i t. d. 16. Strapione Slą.zko, Marya Braleńska. woła do Ciebie: "Ach zmiłuj się, Matko!" niech ma.my niebo, Bez zmazy poczęta, Panienko święta, Panienko święta! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 22:16 Moja matuś jadą goście - Daleko są? - Na moście. Jadą, jadą, cóz uradzą? ze Marysię za mąz dadzą. Dadzą, dadzą, za jednego, za Jasienia nadobnego Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 30.08.18, 22:18 U sąsiada z rana kawa U sąsiada żona ładna U mnie ani przepalanki Ani żony ni kochanki U sąsiada tęga dziwa U sąsiada będą żniwa U mnie jeszcze nie zasiano U mnie z pola nie zorano Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 31.08.18, 18:11 K a v a l e r s t a ł i . 1. Sjałem proso na zagonje, njemogłem go żąć; Pokochałem lube dzjevcze, njemogłem go vzjąć. Bo posjać, to nje żąć; ? Pokochać to nje vzjąć. Choć mję zdradzasz, lube dzjevcze, njemogę ej kląć. 2. Proso veszło, lecz przed znjvem zbjłjenagłigrad. Moją mjłość ku dzjevczecju złi zepsovał śvjat. Plon zboża znjszcził grad; ? Dzjevczęcjanjedał śvjat. Choć zavjodłi mnje nadzjeje, vspomjnam cję rad. 3. Prziszła zima, młode sjevi nagłi krije śnjeg; J me serce czasem zjębj smutni żicja bjeg; Lecz słońce topj śnjeg; ? Miśl słodzj żicja bjeg. Mej mjłoścj njezagłuszi navet grobu brzeg Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 31.08.18, 18:13 Pjenjążkj. 1. Kto pjenjążkj ma, ten szampana pjje; A kto jich njéina, ten i vodą żije. :,: To mu vszistko jedno, on o to njedba, Czili pjenjążkj ma czili jich njéma. :,: 2. Kto pjenjążkj ma, ten turczina pali; A kto jich njéma, ten drejkoenig vali. :,: To mu vszistko jedno, on o to njedba, Czili pjenjążkj ma czili jich njéma. :,: 3. Kto pjenjążkj ma, ożenjć sję może; A kto jich njéma, to uchovaj Boże. :,: To mu vszistko i t. d. 4. Kto pjenjążkj ma, ten i kochać może; A kto jich njéma, brońże tego Boże. :,: To mu vszistko i t. d. 5. Kto pjenjążkj ma, ten jedzje karetą; A kto jich njéma, tilko małą briką. :,: To mu vszistko i t. d. 6. Kto pjenjążkj ma, ten ma rozum vglovje; A kto jich njéma, ten sję osjeł zovje. :,: To mu vszistko i t. d. 7. Jak pjenjążkj są, vszedzje zapraszają; A jak jich njéma, za drzvj vipjchaja. :,: To mu vszistko i t. d. 8. Kto pjenjążkj ma, ten ma fraczek spjęti; A kto jich njéma, temu vjdać pjęti. :,: To mu vszistko i t. d. 9. Kto pjenjążkj ma, jidzje na komediją; A kto jich njéma, ma v domu tragediją. :,: To mu vszistko jedno, on o to njedba, Czili pjenjążki ma czili jich njéma Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 31.08.18, 18:19 4. Trzeba sję zvjerzic svéj tajemnjci, Zrzenjca móvj cjcho zrzenjci; Co serca słiszą, a njkt na slronje, To przijacjelskje stvjerdzaja dłonje. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 31.08.18, 18:19 4. Trzeba sję zvjerzic svéj tajemnjci, Zrzenjca móvj cjcho zrzenjci; Co serca słiszą, a njkt na slronje, To przijacjelskje stvjerdzaja dłonje Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 31.08.18, 18:20 4. Trzeba sję zvjerzic svéj tajemnjci, Zrzenjca móvj cjcho zrzenjci; Co serca słiszą, a njkt na slronje, To przijacjelskje stvjerdzaja dłonjem Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 31.08.18, 18:22 1. Ach będę spał, będę drzemał, Będę sobje dzjevcze trzimał. :,: A jam usnął, njeyjdzjałem, ? Dzjevcze poszło, njesłiszałem Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 31.08.18, 18:25 Kłopot o żonę. 1. Ach żebim to ja mjał żonę jak najprędzej, Tobim już njecjerpjał dłużej nędzi. Ach mój mocni Boże; ? Któż mnje tu pomoże! 2. Dvorskjéj panni njechcę, bobi mję zgubjła; Jeszcze v łóżku leżi, jużbi kavę pjła. Zavsze u njej nove modi, ? To pałace, to ogrodi, 3. Mjejskjéj panni njechcę, bo sję rada stroji; Skoro z łóżka vstanje, ve zvjercjadle stoji. U njéj zavsze etikjeti, ? To reduti, to baukjeti. 4. Bogatej też njechcę, bobi vimavjala: A cóżeś mjał, cliłistku, jam oj vszistko dała. Ach mój mocni Boże, ? Któż mj tu pomoże Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 31.08.18, 18:27 ustrijak. 1. Jeb bin rodak od Austrija; Chrabją hab' ich mego strija. 2. On mnje posłać v cudze kraje, Bim sję uczić obiezaje, 3. Yier voli vor die kareta, Gdi pojechać na visita. 4. Także balstucb bjali mjalem, Vlosi, vąsi podkręcałem. 5. Gdi do dzjevczina jechałem, To pomadą smnrovalem: 6. Povjedz dzjevcze jednim slovam, Czi ja tobje sję podobam? 7. Bo jak ti mnje njekochala, To ja tobje v leb vipala. 8. Tedi sprzedać voli, szori, J pojechać na klasztoru 9. Tam będę s Bogjem rozmavjaé, A ti chłopa już njedostać Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 31.08.18, 18:30 A jakżeś mj mavjał, ? Kjediś mnje namavjal? Mavjałeś mj: mojaś ti, mojaś li! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 31.08.18, 18:32 Daleko, visoko listeczkj na klonje; Co tam będzjesz robjł vtak dalekjéj stronje? Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 31.08.18, 18:34 1. Jaehel ja, jachel, na Jungfer mojego E zastał ja karczma chłopa njedobrego. Njemjeckj manjer jak mnje nauczała, Vszedlszi na karczma, szen gut morgen dala. 2. Dac kazel brantvein i kavalka bród, Bi essen sobje, das ist frihstik got. A chłopa, szpiebub, na drvin ze mnje svorzi, Że szart przcklęti po njemjecku chożi. 3. Krank mego serca s cholerzom poczęło, A chłopa prosta bodaj licho vzçlo. Das ist nieht pravda, ja jemu dolożił, Że njgdi djabel po njemjecku iijechożil. 4. Ale ten chłopa stara znovu gada J polszem na mnje: djabel ti, povjada. Ja ten pichołek njemogla strofovać, Szvich stił, pan chłopa, movjla, zalovaé. 5. J dali rabot ehlopovego słucha; Ale on, szpiebub, na mojego ucha Zaraz to bardzjéj krziezi: njemjeckjego Tak chodzj jak djabel przeklętego. 6. Ja nuż mu movjc; szo manjer kazoval, Abi pan chłopa ze mnje njezartoval. A on mnje zaraz szturchnął v brzucha mego: Szicho bić sobje Njemea przeklętego. 7. Szicho tobje bić Njmca franzlovata, Abiś na frisztik njekosztoval bata. Na karczma chłopa vszistko volno jemu, A tobje za drzvi szarta njemjeckjemu. A mego krzivde będę povetovaé. Jak ja njevicjagne ostra szpada mego, A on do palka svego składanego, 9. Larm vjelkj! Z karczma vszistkje uejekali. Raus na fint ? lang fil i duzi i mali; Geschvindt na ferbta mospan chłopa stara; A on vzjal kija, bi berlińska mjara. 10. Jenden drev grubi bił, drugj cjenkjego, J przevjazani sznurkjem do tamtego. A że bił dłuższi nisz mojego szpada, Ja mu na fechta ?jemogla dać rada. 11. Jak sję nalożeł na pieca mojego Półtora kjja chłopa njcdobrego, Tak zaraz k.ziźa moja szvankovala, J cala fecłita zvavego ustala. 12. Ach Jamer, ja już przestałem feehtovac, A on mj spalkjem komenderovac; Jeszcze mj go dobrze na glove nalożił, Asz zaraz oka na vjerzch viiożił, 13. J v tego sposób ja, uboga Njemca, Stała sję glupja i uboga szelmca; Njebędzje s chłopa vojavac zusammen, Besser jego njeznać in evigkeit amen Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.09.18, 13:37 Przekupka. 1. Precz mj zdrogj, bo zKrakova :,: Jedzje panj Macjejova. :,: 2. Njechaj będzje Bogu chvała, * :,: Krupi drogom dzjś sprzedała. :,: albo 1. vjersa. 3. Córę vidam za szlachcjca, :,: Sama pójdę za dzjedzjca :,: także vjersz 1. 4. Drugą vidam za młinarza :,: A ostatnją za krupczarza :,: także vjesz 1. 5. Sina zrobję kasztelanem, :,: Ażebi bił vjelkjm panem. :,: także vjersz 1. 6. V sjvéj czapce, v modrej suknj ! :,: Vcź go za łeb a vpisk huknjj :}i 7. Precz mj z drogj, bo ja jadę, :,: S każdim vrogjem robję zvadę. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.09.18, 13:45 Lata ptaszek po ulici, ? Szuka zjarka ipszennjoi; A ja sobje tańczę v kole ? J vibjeram, kogo vole. Kt? mj gąskę ukradł, ten jest złodzjej, Kto mj ją povrocj, ten dobrodzjéj. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.09.18, 14:36 Przemova drużbi przi odjeźdzje do ślubu. Vjimje Ojca i Sina i Ducha svjçtego. Gdi już teraz zapoczinam przi téj prośbje mojej, Słavetna Kompanjja, któraś zgromadzona za dozvolenjem słavetnego paiistva młodego i rodzjcôv domu tego; Pospjeszam, lotem pędzę vedług vjersza mego, Ahim vam vjnszovał dnja dzjsjejszego aktu veselnego. Vjencem urodzje prezenta sję dają ? Afektem skutki rozgłaszają: Śliczne dva gołębje pod njebem latają, A te słavetne panstvo młode za podobjenstvo mają. Najśyjętsza Panna vjelce sję raduje, Że to słavetne panstvo młode v stan śvjęti vstçpuje. Vjelkje szczęścja v domu Aspanstva u Boga słiną, Fortuna i złote lata z rąk jego płiną. Tak i ja Aspanstva szczęścja vjnszwje: Njech po ninje sam Pan Bóg vas resignuje. Otvarti bok jezusov vlocznja jest przebodzoni, Abi ten stan svjeti ve vas bił utvjerdzoni. Zkądże, słavetne Panstvo młode, pobjerać podobienstvo? Oto z domu rodzjcôv vaszîch! Czego ządacje od rodzjcôv vaszich? Njczego jurnego, ? TiSko błogosłavjeńsfva svjçtego. Bpnedicta litera deo: Ojcovje i matkj, błogosłavcje svoje dziaikj! Także i vi, młode słavetne Panstvo, upadając do nog ro~ dzjcjelskjch podzjękujeje jim za vichovanje i opjekovanje sję nad vamj. V7i z,!s, Szaiwvnj Rodzjcje, dajeje jim błogosłavjeństvo na drogę do koścjoła boże?o, do Jezusa ukrziiovauego; Abi stan małzenskj z rąk kaplań^kjch odebrali J posłuszeństvo jedno drugjemu aż do skończenja żicja zaChovali, Przeprasam, przepraszam bracj i sjostri rodzjcôv domu tego J całą kompaujją aktu veselnego! Ktobi tu bił ku temu slavetnemu panstvu młodemu serca z?vzçtego'; Proszę, abiścje sj? njrgnjevali, Abiścje jim błogosłavjeństvo na drogę do koścjoła hożego dali; Boć to słavet?e panstvo młode kończi vjek panjrnstva svego, Njech jim dopomoże sam Pan Bóg stanu małżenskjego. To słavetne panstvo młode rozłącza sję dzjś zrodzjeanij svemj Njech jim dopomoże ten, któri rządzj njemj. Tosłavetue panstvo młode dzjsjaj vivdzjęczić nam sję njesądzj Njech ten dopomoże, któri namj vszislkjemj rządzj. Teraz njskj ukłon oddając będzjecje błogosłavjenj : Vjimje Ojca i Sina i Ducha svjçtego. Mi drudzi postańmi vszisci vkoło; Vi zas, muzikańcj, grajeje marsz vesoło. Njech ta kompanjja sję rozbjeżi; A vam sję marsz grać należi! A tak prędkjego od ucha, Jak gravai przed lati njeboszczik psjajucha. ? Vesoło dzjevczçta. vesoło!! ?Oj nasza!". Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.09.18, 14:38 3. Przepraszam vas, mjskj, łizk , ? Vszistkje moje tovarziszkj; Któż vas sprzątać bçdzje, ? Kjedi mnje njebędzje? Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.09.18, 14:41 1. Oj sjadaj, sjadaj, moje kochanje! Njc njepomoże tvoje płakanje; Tve płakanje njepomoże, Bo już stoją konje v vozje ? zaprzągane. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.09.18, 14:43 Szlak mnie trafia Już siódme występują roty Sala ciągnie mnie Na plażę choć nie mam ochoty Pod parasolem siedzi moja Sala Czy pada deszcz czy słońce blaski śle A jak australijka ciągle się opala A potem w wodzie moczy nogi swe Że każdy się przygląda z dala Chciałby zobaczyć choć pół ćwierci cala A sala z boku na bok się przewala I swoim kultem wodzić ciągle chce Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.09.18, 14:45 Choćbyś zechciał rano sobie pospać jeszcze Wet się wrzask rozlega aż cię biorą dreszcze To dzieci armia cała o żarcie się dopominała. Hej kolęda, kolęda Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.09.18, 14:51 Kolęda urzędnika Jestem goły Lecz wesoły Państwowy Funkcjonariusz Mam rodzinę Odrobinę Jak na mnie zbyt liczną już Czworo dzieci, żonę, matkę I teściową na dokładkę Razem ze mną - osiem dusz Lecz - o rety Jest niestety Oprócz duszy ciało też A to ciało Jeść by chciało Jak zwyczajny głodny zwierz Trza napełnić osiem brzuchów A tu z forsą bardzo krucho No i rób człeku co chcesz Dziś jeno ale Jednak wcale Losem nie martw się, nie Bo odkryłem, wymyśliłem Sposób na kłopoty swe Gdy redukcje będą nowe To usmażę swą teściowę I pożywim wszyscy się Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.09.18, 14:52 W dalszym ciągu mi się śniło Że nam wszystkim dobrze było Że wszyscy pracują, że nie ma już nędzy Każdy z nas jest syty, nie brak pieniędzy Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.09.18, 14:55 Woźnym tylko pracy próżnej nadali Bo ci na łeb ich ze schodów zrzucali Nic tu nie wskórali Więc idą dalej Frajery, frajery Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.09.18, 15:22 1. Narodził się Jezus Chrystus, bądźmy weseli, Chwałę mu na wysokości nucą Anieli. Gloria, gloria in excelsis Deo! 2. Na kolana wół i osieł przed nim klękają, A swoim go Stworzycielem i Panem'znają, Gloria, gloria in excelsis Deo ! 3. Pastuszkowie przybiegają na znak im dany, Cześć oddają i witają Pana nad pany. Gloria, gloria in excelsis Deo! i. Trzej królowie z podarunki gdy przyjechali, Mirę, kadzidło i złoto jemu dawali. Gloria, gloria in excelsis Deo! 5. I my także chwałę dajmy Dzieciątku temu, Jako Panu nieba, ziemi, Zbawcy'naszemu. Gloria, gloria in excelsis Deo Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.09.18, 15:24 Kolenda Szewca Hej w Dzień Narodzenia Dzieciątka Małego Zaśpiewam kolędę szewca warszawskiego Co skóry żałował Tekturę pakował hej kolęda, kolęda Znałem raz majsterka wielkiego wstawiaka Co robił karierę na placu Karcelaka A że wciąż pchał tekturę Zerżnęli mu skórę, hej kolęda, kolęda Jak go raz złapali mój ty miły Boże To go tak naleli, że chodzić nie może Mówi teraz wszędzie Że tak robić nie będzie, hej kolęda, kolęa Lepiej mocne buty ze skóry budować Niż dostać po gębie i potem chorować Niech każdy z was pamięta Że nadchodzą święta, hej kolęda, kolęda Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.09.18, 16:07 Koledna magistracka Magistrat warszawski ma porządek stary Wylewa ulice, psuje trotuary Choć ludzie giną z nędzy, nie brak mu pieniędzy Hej kolęda, kolęda Z kin, knajp, dansingów ma on forsy dosyć Ludek nasz wesoły, nie trzeba go prosić Lecz gdy trza dać na szkoły narzeka że jest goły Hej kolęda, kolęda Bezrobotnych rzesze jeszcze się tułają Z mieszkań choć ochrona również wyrzucają Co to się dziać będzie, kiedy zima przyjdzie Hej kolęda, kolęda. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.09.18, 17:48 o Gwiazdeczko, coś błyszczała Ledwie kilka dni! Głowa z wspomnień oszalała Ciebie tylko śni!... Pięknych ocząt całe roje Oślepiły mnie! Gwiazdko, czemuż życie twoje Już s kończyło się, 'Gdzież ja ujrzę te usteczka. Jako listki róż, Gdy zagasła mi Gwiazdeczka I nie płonie już! Gdzież usłyszę metaliczny Głos dziewczęcych ust? Gdzie sznur ząbków biały, śliczny, Gdzie rzeźbiony biust?... Gdzież odetchnę milszą wonią, N " I ' . I b ? IZ I Jocey c u .... Ach już słyszę, jako dzwonią By mię złożyć w grób! Legł w mogiłę bym z ochotą, Bo pocóż mi życ? T am o Gwiazdce szczerozłotą Wspomnień snułbym nić! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.09.18, 17:58 Ach zła Ewa narobiła Kłopotu nam nabawiła Z wężem sama rozmawiała I jabłuszka kosztowała Adam z raju wypędzony Zostawił płód zarażony Ale go z kłopotu tego Matka Syna przedwiecznego Robak chytry zwiódł mężatkę Za tę winę sam wpadł w klatkę Bo mu głowę podeptała Która od wieku przyjść miała Czego dawno pożądali Cni ojcowie oglądali Już dziś są wypełnione Od proroków objawione Słowa święte Dziś we żłobie odpoczywa Z nieba zszedłszy prawda żywa Które nie będzie zawarte Że zbawiciel Owszem na wieki otwarte Od Aniołów ogłoszony Z Panny w stajni narodzony Skąd wesele nam przynosi Miły pokój ludziom głosi Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.09.18, 18:01 K ow alow a córka, co ręków nie m iała, I ta k prędziusienko do szopy leciała ? ?K ow alow a córko, podaj my dzieciątko!" ?Jak że ja mam podać, kiedy ręków nie m am ?" O na się schyliła, i ręce nabyła. Przenajśw iętszej P annie dzieciątko podała. Do domu leciała, rękam y chlastała. M atk a się jej pyta: sk ąd ręce do stała? ?T a my pani dała, co noclegu chciała, Żebym jej d zieciątko, żebym jej podała Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.09.18, 18:02 Widzieli są gwiazdę jaśnie, a bardzo iście jaśniuchną, a takowy kształt mającą: w gwiaździe dzieciątko było, a na głowie swej krzyż miało. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.09.18, 18:05 U łożyła go w kołysce, i zakołysała: ?Oj nynaj, nynaj, synu mój, jużby ja śniadała". ? ?Cóżbyś m atuchno śn ia d ała?" -? ?R ybki, żebym m iała"... ? ?Czekaj matuchno za chwilę, za małą godzinę, ino się spuszczę do morza, ułow ię węgorza Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.09.18, 18:07 gdy już p rzed B eetlejem byli, p ro p o rce tam rozpuścili, tręb acze ślicznie trąbili Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.09.18, 18:09 Hola chłopy! dalej z tej szopy! Przyjechali królowie, wara, wara bratkowie, umknijcie się paniczom , niechaj skarby wyliczą, i pieniądze i złoto, bo przyjechali po to, by Boga naw iedzili, łask i jego nabyli. Ustąp się Skoczylasie, żebyś nie był w hałasie! (zapewne w tarasie ? w więzieniu) Idźże i ty precz, Wachu, byś nie na brał przestrachu! Niech żaden z nas nie wadzi, bo każą bić czeladzi Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 01.09.18, 18:11 Ot, trze b a iść do W ieliczki, potem do Pińczow a, a z Pińczow a n a B ielany, potem do Głogowa; zaś z G łogow a do M ogiły będzie już pół drogi... zaś z M ogiły do S kalm ierza, a potem na Tyniec, a zaś z T yńca do B etlejem , to już drogi koniec Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 04.03.15, 14:38 Och dziewczyna, och jedyna, Pięknością swych lic - Przykuwała; lecz nie miała W kieszeni... nic... nic... Ody ujrzałem, pokochałem - Pokochałem ją: Sercem calem! i wyznałem Miłość. .. miłość mą! "Co posiadam - wszystko składam", Rzekłem "u twych stóp". Raczka spiekła i wyrzekła: ..Kiedy będzie ślub?" Ślub? - a prawda! . .. Więc ja z czoła Starłem mego pot; Nic nie rzekłem i uciekłem - Tak milczkiem - jak kot. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:08 W zielonym gaiku ptaszkowie śpiewają, a mego Jasieńka na wojnę wołają. Wołają, wołają, konik osiodłany: —Komuż mię zostawisz, mój Jasiu kochany? —Zostawię cię Bogu, który jest na niebie, a za roczek, za dwa powrócę do ciebie. Siadam na konika, patrzę na twe oczy, ledwie moje serce ze mnie nie wyskoczy. Siadam na konika, już noga w strzemieniu: pamiętaj dziewczyno o mojem imieniu! Siadam na konika, już się żegnam z tobą: pamiętaj dziewczyno jak my żyli z sobą! Już nie roczek, nie dwa jak się wojna toczy, moja kochaneczka wypłakała oczy. Wyszła na góreczkę, wyrzeka i płacze: —Ach Jasiu, mój Jasiu! już cię nie obaczę!— Wyszła na drożynę—ułani tam jadą, z pod mego Jasieńka, konika prowadzą. Prowadzą, prowadzą, żałobą pokryty, podobno mój Jasio, na wojnie zabity! Oj zabili jego w prawy bok do duszy, a ja biedna młoda żałować go muszę. Oj zabili jego w lewy bok do serca, ja biedna młoda pójdę w poniewierkę. —Oj nie płacz dziewczyno, nie żałuj ty jego, jedzie nas tu tysiąc, wybierz se którego! —Choćby was tu było jak w Wieliczce soli, niema i nie będzie podług mojej woli. Choćby was tu było jak na morzu piany, nie było, nie będzie jak mój Jaś kochany. Choćby was tu było jak w morzu kamienia, to już mieć nie będę Jasieńka imienia Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:10 Służył Jasio u pana za starszego dworzana, I wysłużył Kasieńkę, w siódmym roczku dzieweńkę. Król na wojnę rozkazał, Jaś konika siodłać dał, I na wojnę pojechał, swojej Kasi odjechał. Jaś na wojnie wojuje, Kasia w domu choruje. Już siódmy roczek idzie Jasio z wojenki jedzie. I wyjechał na drogę, złamał koniczek nogę. —Dla Boga co się dzieje? mój koniczek bardzo mdleje! Boleść serce rozdziera! czy Kasieńka umiera?! Zajechał przed pokoje, — Wyjdź do mnie serce moje! — I zastukał w okienko: — Wyjdźże do mnie Kasieńko! I wyszła doń stara teść, i prosi go z konia zsieść. Oj ja z konia nie zskoczę póki Kasi nie zoczę. —Już Kasieńka nie żyje, na jej grobie lilije. {lub: Mokra ziemia ją kryje, nad jej grobem kamienie) —Żebym wiedział gdzie jej grób, pojechałbym widzi Bóg. Trzy razy kościół objechał, aż przyjechał na jej grób, konik na kolanka kląkł. (lub: Siedem grobów objechał gdy na ósmy najechał konik na kolanka kląkł) r) —Kasiu! Kasiu! Kasieńko! przemów do mnie słóweńko. —Nie jeden Jasiu ja kwiat, jest ci tego pełen świat. —Choćby było ich tysiąc, jużem tobie zaprzysiągł; Kasiu! Kasiu! Kasieńko! przemów jeszcze słóweńko. —Czyście kiedy słychali, by umarli gadali, Ledwiem Boga uprosiła, com to słówko przemówiła. —Oj zagrajcie organy, mojej Kasi kochanej; I uderzcie w wielki dzwon, mojej Kasi wieczny dom.— Zatrąbcież mu trębacze niechaj Jasio nie płacze. I wyjechał na drogę, złamał koniczek nogę, —Mech koniczek marnie ginie, kiedy Kasia nie żyje! Niektórzy śpiewają jeszcze: Wszystkie panny w zieleni, moja Kasia śpi w ziemi. Wszystkie panny w wianeczku, moja Kasia w piaseczku! Wsiadł na konia, zapłakał, nazad na wojnę pojechał. I przejechał pół lasek, rozmyślił się jak ptaszek I przejechał pół boru, przestrzelił się od żalu Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:11 Powrót męża Wdowa dwór buduje—żołnierz się dziwuje —A przyjmijże mnie żołnierza na nocleg- do domu. —Nie przyjmę żołnierzu—nie przyjmę rycerzu, moja główka sfrasowana siedem lat po mężu. Siedem lat wędruje— siedem lat wojuje. a ja nie wiem biedna wdowa czy umarł, czy żyje?— I otarł pot z czoła—i siadł za róg stola, da i rzucił złoty pierścień do koła, do kola. Dla Boga, dla Boga!—dla Boga żywego! ja poznałam złoty pierścień Jasieńka mojego! Siedem świec spaliło—siedem świec spaliło niżeli się owo państwo do siebie przyznało. I ósmej połowa—i ósmej połowa — Już ja teraz mężateczka, nie wdowa, nie wdowa! — Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:12 Pojął Jasio Zosieiikę *) w dwunastym rolcu dzieweńkę, Król na wojnę rozkazuje, Jasio w drogę się szykuje. — Chowaj matko córkę swoją, ślubowaną żonkę moją. Chowaj że ją przez latek sześć, w siódmym oddaj komu zechcesz.— (Zostawiam ci Zosię w cnocie jak dyjament w szczerym złocie).— Siódmy roczek już nadchodzi, Zosi za mąż iść się godzi. Wydaje ją za innego, za starostę krakowskiego, W zamku grają, psy szczekają, — Wyjrzyj chłopcze co tam mają? Wyjrzyj chłopcze na nowy dwór, czy nie jedzie Jaś miły mój? —Jedzie Jasio uzbrojony, pląsa pod nim konik wrony, —Kłaniam, kłaniam matko moja! a gdzież to jest córka twoja? —Wydałam ją za innego, za starostę krakowskiego. — Podaj służko skrzypce moje, pójdę zagrać Zosi swojej. — Ach mój Jasiu źle mi radzisz wesele mi rozprowadzisz. —Nie na zdradę, matko jadę, do swojej Zosi na biesiadę, Stanę sobie u podwoja, czy mnie pozna Zosia moja?— Zosia siedziała na dzieży, jak go ujrzy tak wybieży: Cztery stoły przeskoczyła, piąty nóżką obaliła: —Kłaniam, kłaniam mężu pierwszy ty starosto szukaj inszój! W niektórych okolicach śpiewają dalej: Wszyscy się tam pasowali, i szablami wywijali. I Jasio dobył pałasza, nikogo się nie ustrasza. Zosia pośrodku stanęła, za rękę Jasia ścisnęła. I wszystkich wraz rozbroiła, do starosty przemówiła: —Mój starosto kłaniam tobie bo ja biorę Jasia sobie, Jedź choć z sercem rozgniewanem mnie zostaw z Jasiem kochanym. I starosta rozgniewany odjechał Zosi kochanej. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:13 Pojął Jasio Zosieiikę *) w dwunastym rolcu dzieweńkę, Król na wojnę rozkazuje, Jasio w drogę się szykuje. — Chowaj matko córkę swoją, ślubowaną żonkę moją. Chowaj że ją przez latek sześć, w siódmym oddaj komu zechcesz.— (Zostawiam ci Zosię w cnocie jak dyjament w szczerym złocie).— Siódmy roczek już nadchodzi, Zosi za mąż iść się godzi. Wydaje ją za innego, za starostę krakowskiego, W zamku grają, psy szczekają, — Wyjrzyj chłopcze co tam mają? Wyjrzyj chłopcze na nowy dwór, czy nie jedzie Jaś miły mój? —Jedzie Jasio uzbrojony, pląsa pod nim konik wrony, —Kłaniam, kłaniam matko moja! a gdzież to jest córka twoja? —Wydałam ją za innego, za starostę krakowskiego. — Podaj służko skrzypce moje, pójdę zagrać Zosi swojej. — Ach mój Jasiu źle mi radzisz wesele mi rozprowadzisz. —Nie na zdradę, matko jadę, do swojej Zosi na biesiadę, Stanę sobie u podwoja, czy mnie pozna Zosia moja?— Zosia siedziała na dzieży, jak go ujrzy tak wybieży: Cztery stoły przeskoczyła, piąty nóżką obaliła: —Kłaniam, kłaniam mężu pierwszy ty starosto szukaj inszój! W niektórych okolicach śpiewają dalej: Wszyscy się tam pasowali, i szablami wywijali. I Jasio dobył pałasza, nikogo się nie ustrasza. Zosia pośrodku stanęła, za rękę Jasia ścisnęła. I wszystkich wraz rozbroiła, do starosty przemówiła: —Mój starosto kłaniam tobie bo ja biorę Jasia sobie, Jedź choć z sercem rozgniewanem mnie zostaw z Jasiem kochanym. I starosta rozgniewany odjechał Zosi kochanej. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:14 Wezmę ja żupan—wezmę ja kontusz, szablę przypaszę. Pójdę do dziewczyny—pójdę do jedynój, to się ucieszę. Przyjechał do niój—przjjechał do niśj, puknął w okienko, Wyjdźże dziewczyno—wyjdźże dziewczyno, wyjdźże kochanko! Wyszła dziewczyna—wyszła jedyna jak różany kwiat, Oczki zapłpkała—rączki załamała zmienił jej się świat. Czegóż ty płaczesz—czego lamentujesz dziewczyno moja? Jak nie mam płakać—nie mam lamentować nie będę twoja! Będziesz dziewczyno—będziesz jedyno będziesz dalibóg. Ludzie mi cię rają—a rodzice dają i sam sądzi Bóg. {lub: W niedzielę rano — w niedzielę rano wianek uwito, Bodaj cię Jasieńku— bodaj cię niecnoto na pal przybito. Płacze dziewczyna—płacze jedyna stojąc na ganku: Na coś mię zdradził—na coś mię zdradził Jasiu kochanku). Ty pójdziesz górą—ty pójdziesz górą, a ja doliną. Ty zakwitniesz różą—ty zakwitniesz różą a ja kaliną. Ty pójdziesz górą—ty pójdziesz górą a ja lasami; Ty się zmyjesz wodą—ty się zmyjesz wodą a ja łezkami. Tu pójdziesz drogą—ty pójdziesz drogą a ja gościńcem, Ty będziesz panną—ty będziesz panną a ja młodzieńcem. Ty będziesz panną—ty będziesz panną przy wielkim dworze, Ja będę księdzem—ja będę księdzem w białym klasztorze, Ty pójdziesz drogą—ty pójdziesz drogą, ja pójdę ścieżką; Ty będziesz księdzem—ty będziesz księdzem, ja będę mniszką. A jak pomrzemy—a jak pomrzemy, każemy sobie Złote litery—złote litery wybić na grobie. A kto tam przyjdzie—albo przyjedzie przeczyta sobie: Złączona miłość—-złączona miłość leży w tym grobie. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:15 Hej pójdziemy bracia rzeczki horodzić (grodzić), hej łom daj nam! rzeczki horodzież Zagrodzim rzeczkę drobnym krzemieniuszczkiem, hej łom daj nam! drobnym krzemieniuszczkiem. Drobnym krzemieniuszczkiem i rydzym piaseczkiem, ' hej łom daj nam! i rydzym piaseczkiem. Żeb nie przyleciała ta raba zieziula (kukułka), . hej łom daj nam! ta raba zieziula. Żeb nie ucbopiła (ukradła) panieńskiej krasy, hej łom daj nam! panieńskiej krasy: A panieńska krasa, warkoczyk do pasa, hej łom daj nam! warkoczyk do pasa. Wianek na głoweńce, pierścień na rączeńce, hej łom daj nam! piers'cień na rączeńce. [śpieto dziewcząt) Hej pójdziemy siostry, rzeczki horodzici, hej łom daj nam! rzeczki horodzici. Zagrodzim rzeczkę drobnym krzemieniuszczkiem, hej łom daj nam! drobnym krzemieniuszczkiem. Drobnym krzemieniuszczkiem i rydzym piaseczkiem, hej łom daj nam! i rydzym piaseczkiem. Żeby nie przyleciał, da ten raby sokół, hej łom daj nam! da ten raby sokoł. Żeby nie uchopił kawalerskiej krasy, hej łom daj nam! kawalerskiej krasy: Kawalerska krasa, szabelka u pasa, hej łom daj nam! szabelka u pasa, Kańczuk na rączeńce, konik na stajence, hej łom daj nam! konik na stajence Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:16 Zieleń, zieleń bujny owies! ') hej ło-łom! zieleń, zieleń bujny owies, Czem bujniejszy, tera zieleńszy, hej ło-łoni! czćm bujniejszy tóm zieleńszy. A w tym owsie siwy kamień, hej ło-łom! a w tym owsie siwy kamień. Na kamieniu lata żmija, hej ło-łom! na kamieniu lata żmija. Kędy jedzie Jasio młody, hej ło-łom! kędy jedzie Jasio młody. Chciał tę żmiję porąbaci, hej ło-łom! chciał tę żmiję porąbaci. Ona jego pięknie prosi, hej ło-łoml ona jego pięknie prosi: 0 mój Jasiu nie rąbaj mnie, hej ło-łom! o mój Jasiu nie rąbaj ranie, Stanę ja się ci w przygodzie, hej ło-łom! stanę ja się ci w przygodzie: Weźmiesz żonę za wodami, hej ło-łom! weźmiesz żonę za wodami. Za bystrerai dunajami, hej ło-łom! za bystremi dunajami. A ja tobie ją przeniosę, hej ło-łom! a ja tobie ją przeniosę. 1 trzewiczka nie uraoczę, hej ło-łom! i trzewiczka nie uraoczę. I sukienki nie uroszę, hej ło-łom! i sukienki nie uroszę. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:18 Cienka, mała konopielką, hej ło-łom! cienka m?la konopielką, Jeszcze cieńsza jak kraśniejsza, hej ło-łom! jeszcze cieńsza jak kraśniejsza, Pawk' pasie, piórka zbiera hej ło-łom! pawki pasie, piórka zbiera, . Co uzbiera, to w fartuszek kładzie, hej ło-łom! co uzbiera to w fartuszek kładzie, A z fartuszka, wieniec wije, hej ło-łom! a z fauuszka wieniec wijt. I uwiła pawin wieniec, hej łc-lom! i uwiła pawin wieniec, Przyszpiliła do swój główki, hej ło-łom! przyszpiliła do swój główki. Zkąd się wzięły bujne wiatry, hej ło-łom! zkąd się wzięły bujne wiatry, I zerwały pawin wieniec, hej ło lom! i zerwały pawin wieniec, I zaniosły w bystry dunaj, hej ło-łom! i zaniosły w bystry dunaj. Ciekła, biegła kraj dunaju, hej ło-łom! ciekła biegła kraj dunaju, Napotkała trzech rybaczków. hej ło-łom! napotkała trzech rybaczków, Trzech rybaczków, trzech młodzieńców, hej ło-łom! trzech ryhączków, trzech młodzieńców. —O moiż wy rybaczko wie! hej ło-łom! o moiż wy rybaczkowie! Zaciągnijcie sołków (jedwabny) niewód, hej ło-łom! zaciągnijcie sołków niewód, Wyciągnijcie pawin wieniec, hej ło-łom! wyciągnijcie pawin wieniec, —Cóż nam będzie za nadgrocla; hej ło-łom! cóż nam będzie za nadgroda Za nadgroda od niewoda, hej ło-łom! za nadgroda od niewoda. —A pierwszemu pawin wieniec, hej ło-łom! a pierwszemu pawin wieniec, A drugiemu złoty pierścień, hej ło-łom! a drugiemu złoty pierścień, A trzeciemu sama młoda, hej ło-łom! a trzeciemu sama młoda. Sama młoda, jak jagoda, hej ło-łom! sama młoda jak jagoda. Jak jagoda w bujnym lesie, hej ło-łom! jak jagoda w bujnym lesie, A kokoszą jajo zniesie, hej ło-łom! a kokoszą jajo zniesie, A to jajo kruk wypije, hej ło-łom! a to jajo kruk wypije, A brat z bratem się pobije, hej ło-lom! a brat z bratem się pobije. Siekają się, rąbają się, hej ło-łom! siekają, się rąbają, się, Swego brzegu trzymają się. (lub: Lisznem jajem nie zgodzą się) A ty Kasia bądź wesoła, hej ło-łom! a ty Kasiu bądź wesoła, Weź kluczyki, skocz do stoła, hej ło-łom! weź kluczyki skocz do stoła. A od stoła do szafeczki, hej ło-łom! a od stoła do szafeczki, Wynieś że nam gorzałeczki, hej ło łom! wynieś że nam gorzałeczki, Pięć par pisek na półmisek, Na półmisku, na cynowym, Na obrusie, na bielowym, A kiełbaską okrążywszy, Serem masłem zawierszywszy. A my Kasiu w tem nie wrogi Bierzemy chleb i pierogi I my Kasiu nie dziwujem, Za to pięknie podziękujem. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:19 Tam na morzu czerwonem, rybacy siatki rzucają, Cóż dobrego ułowiono? złoty pierścień ułowiono. Przez ten pierścień woda bieży, pod tą wodą trawa leży, Po tój trawie—chodzą pawie, a te pawie panna pasie. Panna pasie, piórka zbiera, piórka zbiera, wianki wije, Wianki wije, złotem szyje, dary słała—komu chciała. Otóż tobie panny dary: fartuszeczek wyszywany, fartuszeczkę, koszuleczkę, otóż tobie i chusteczkę Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:19 Za góreczk? za zieloną stoi, stoi śliczna panieneczka, niczego się nie boi. Król się o niej dowiedział, w cztery konie przyjechał: —Postój, postój śliczna panieneczko masz mnie króla samego! —Nie mam srebra i złota jestem biedna sierota; Pojmij, pojmij śliczny królewiczu co ci Pan Bóg namienił.— Król się bardzo rozgniewał, i po kata posśłał: —Przyjedź kacie, ścinaj białą szyję! bo mną królem wzgardziła.— I kat idzie w czerwieni, panieneczka w zieleni.... —Postój, postój śliczna panieneczko, masz mnie kata samego!— —Nie chciałam być królową, nie chcę zostać kątową. Ścinaj kacie moją białą szyję bo mnie ta śmierć nie minie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:21 Hej! tam w ogrodzie—w zagrodzie, u mojej pani matki, Wyrosły dwa jednakie kwiatki oba były czerwone. (2 razy) Hej przeleciało pachole—pfoez pole i zerwało dwa jednakie kwiatki, Co rosły tam w ogrodzie—w zagrodzie u mojej pani matki. Oj uciekaj Jasieńku nieboże! bo ci już nic nie pomoże; Uciekaj po lipowym moście, bo cię goni—w sto koni Pan starosta, nieboże! i jego goście! nieboże —A ja się pana starosty nie boję, i jeszcze sobie w gospodzie Na słodkim miodzie postoję, postoję. Nie będę uciekał po lipowym moście, mam szabelkę na ręku, mam rusznicę na łęku, To niech sobie goni—w sto koni. pan starosta i jego goście.—• Długo pacholę stało Jasia namawiało, aż się rozpłakało. —Uciekaj Jasiu, Jasieńko, Twoja Kasia to słoweńko przysłała k'tobie: „Oj niech ucieka Jasio nieboże, bo moje serce nim trwożę." •—Kiedy Kasia cię przysłała, czemu do Jasia swego, Od starosty starego sama nie uciekała?.— —Kasię zamknęli w komorze potem zawiązali w worze I zrzucili z okna wysokiego do dunaju głębokiego.— Jasio zię zadumał—i jechał nad dunaj, w dunaj skoczył—suknie zmoczył i sam utonął. —Me powiadaj koniu wrony że ja utonął. Tylko powiedz koniu wrony żem się ożenił. Biedne moje ożenienie—w wodzie tonienie, Biedna moja panna młoda—w dunaju woda, Biedne moje drużbięta—w wodzie rybięta. Moje siwe oczy—już piasek toczy, Moje białe ciało—rybkom się dostało, Moja szabelka, moja rusznica, Niecli mi zadzwonią, jakby dzwonnica. Poleć koniu wrony do matki mojej—gdzie gaik zielony Pytajże odemnie: —Nie tęsknisz bezemnie? Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:22 Hej z góry, z góry, jadą Mazury. Jedzie, jedzie Mazureczek, wiezie, wiezie mi wianeczek rozmarynowy. Przyjechał w nocy, koło północy. Puk, puk w okieneczko, —Otwórz! otwórz kochaneezko! daj koniom wody. Kie mogę ja wstać, koniom wody dać, Bo mi matka zakazała, żebym z wami nie gadała, trzeba jej się bać. —Matki się nie bój, siadaj na wóz mój. Pojedziewa w obce kraje, gdzie są inne obyczaje, malowany dwór. Przez wieś jechali, ludzie pytali: Co to, co to za dziewczyna, co to, co to za jedyna, jedzie z chłopcami? Wyjechał w pole krzyknął na konie. —Obejrzyj się Kasiu moja, obejrzyj się dziewcze moje, czy wszystko twoje? Oj moje, moje, ale nie wszystko. Zapomniałam mego wieńca, i złotego pierścieńca u matki na stole. Czy się mam wrócić, czy się nie wrócić? Czyli swemu panu ojcu czyli swojej pani matce serca nie smucić? —A już-ci to już po wianeczku już. Srebrny rąbek, złoty czepek na główeczkę włóż na główeczkę włóż. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:24 A tam na górze stoją rycerze. Stuk, puk w okieneczko, —Otwórz, otwórz panieneczko! koniom wody daj. Nie mogę ja wstać, koniom wody dać, Bo mi matka zakazała, żebym z wami nie gadała, trzeba jej się bać. —Matki się nie bój, siadaj na koń mój. —Zimna rosa, a ja bosa zimna rosa a ja bosa nie mogę wytrwać.— Dam ci chusteczki, owiń nóżeczki. Pojedziemy w obce kraje, gdzie są inne obyczaje, malowany dom. Malowany dom, baszty ze wszech stron. Mosty, baszty, złote sale, Wszystko tam jest tak wspaniale jak u rycerza. Przez wies' jechali, ludzie pytali: Co to jedzie za dziewczyna, co to jedzie za jedyna, z rycerzami? Oj jedzie, jedzie na złotym rzędzie. Sto par koni za nią. jak za wielką panią, z wielką paradą. Z wielką paradą, po moście jadą, Trąbią po górach trębacze, zwożą swej pani haracze wierni poddani. Wierni poddani, przynieśli w dani: Dary wielkie, dary małe, a jegomość serce stałe przyniósł w ofierze. Przyniósł w ofierze, a więc rycerze! Każdy z nich uradowany, rozpoczęli różne tany Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:26 Poszła panna po wodę, Miała piękną urodę, Wyjechał-ci pan, I stłukł-ci jej dzban. — Moja panno nie płacz-że, Ja ci twój dzban zapłacę, Talara ci dam Za zielony dzban. I talara nie chciała, Tylko dzbana płakała: Mój zielony dzban, Co rui go stłukł pan! — Moja panno nie płacz-że, Ja ci twój dzban zapłacę, Dukata ci dam, Za zielony dzban. I dukata nie chciała, Tylko dzbana płakała: —Mój zielony dzban Co mi go stłukł pan — Moja panno nie płacz-że, Ja ci twój dzban zapłacę, Konika ci dam Za zielony dzban. I konika nie chciała Tylko dzbana płakała: —Mój zielony dzban, Co mi go stłukł pan! — Moja panno nie płacz-że. Ja ci twój dzban zapłacę: Forysia ci dam Za zielony dzban. I forysia nie chciała Tylko dzbana płakała: —Mój zielony dzban Co mi go stłukł pan! — Moja panno, nie płacz-że, Ja ci twój dzban zapłakana —Chwała Tobie z wysokości! Żem dostała jegomości, Za zielony dzban, Dostał mi się pan! lub: —Wiwat! wiwat! wygrałam, Za dzban, pana dostałam, Za zielony dzban Ja starostę mam! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:27 —Choćbym też jeździł we dnie i w nocy, choćbym wyjeździł konikowi oczy, Taki ty moją musisz być, wolą moją uczynić, Kasieńku moja! —A ja się stanę drobną ptaszyną, będę latała gęstą krzewiną, Twoją miłą nie będę, kolo ciebie nie siędę Jasieńku mój! —Oj mam-ci ja mam takie topory, co wycinają lasy i bory, Taki ty moją musisz być, wolą moją uczynić, Kasieńku moja! —Przerzucę ja się złotym pierścieńcem, będę się toczyć warszawskim gościńcem, Twoją milą nie będę, kolo ciebie nie siędę, Jasieńku mój! —A mam-ci ja sokołowe oczy, to i zobaczę gdzie się pierścień toczy. Taki ty moją musisz być, wolą moją uczynić, Kasieńku moja! —Przerzucę ja się białym gołębiem, będę siadała w lesie nad dębem Twoją miłą nie będę, koło ciebie nie siędę, Jasieńku mój! :—-A ja się stanę dzikim jastrzębiem, I będę latał górą nad dębem, Taki ty moją musisz być, wolą moją uczynić, Kasieńku moja! —-Przerzucę ja się drobną rybeczką, będę pływała tą bystrą rzeczką. Twoją milą nie będę, koło ciebie nie siędę, Jasieńku mój! —Mają rybacy takie siateczki, że wyławiają z wody rybeczki, Taki ty moją musisz być, wolą moją uczynić, Kasieńku inoja! -—Przerzucę ja się dzikim kaczorem, będę pływała wielkiem jeziorem, Twoją milą nie będę, koło ciebie nie siędę, Jasieńku mój! —A mam-ci ja mam takie sidelka, złapię ja kaczkę za jej skrzydełka, Taki ty moją musisz być, wolą moją uczynić, Kasieńku moja! —Przerzucę ja się w gwiazdkę na niebie, będę świeciła ludziom w potrzebie, Twoją miłą nie będę, koło ciebie nie siędę, Jasieńku mój! •—A mam ja taką strzałę przy boku, co nią przebiję gwiazdkę w obłoku, Taki ty moją musisz być, wolą moją uczynić, Kasieńku moja! —Moja matusiu pieczcie kołacze (weselne) niechże. Jaś dłużej do drzwi nie kołacze, Muszę jego miłą być, wolą jego uczynić, Matusiu moja! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:29 Przyleciał sokół—przed mej matki dom? i padł w ogródeczku, przy rutce ziółeczku, roztoczył ogon. Aśsio sokole—w zielone pole! rutkęś mi okruszył, i serce zasmucił i sam poleciał. Kasieńku miła—matula woła, byś nie była pyszna, do Jasieńka wyszła, sama jedyna. Kasia nie wyszła—wysłała posła, poseł nic nie sprawił, i długo się bawił, potem sama poszła. —Teraz-że teraz—wóz mój zataczajcie, pojedziemy w nasze strony, kędy dom mój ulubiony, konie zaprzęgajcie! Jak-ci wyjechali—daleko na pole, Kasia zapłakała, rączki załamała na swoją, dolę. Obejrzyj się Kasiu— obejrzyj kochanie, czyliś czego zahaczyła, czyliś mną już pogardziła na co płakanie? Miły Jasiu, zahaczyłam—dla ciebie cnoty, oj da j mi się do dom wrócić, serca ojca nie zasmucić, Jasiu mój złoty! Ale zdała widać—w polu biały dom, upadł sokół przed okienkiem i z Kasieńką i z Jasieńkiem Roztoczył ogon! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:32 Gdzież to jedziesz Jasiu?—Na wojenkę Kasiu na wojenkę daleczką Weźże i ranie z sobą—radam jechać z tobą na wojenkę daleczką. Cóż tam będziesz robić—Kasiu Kasiuleczku na wojence daleczkiej? Będę cliusty prała—zlotem wyszywała Jasiu, Jasiuleczku! Gdzież je będziesz prała—Kasiu, Kasiuleczku na wojence daleczkiej? U króla w ogrodzie—na tój bystrój wodzie Jasiu, Jasiuleczku! Gdzie będziesz suszyła—Kasiu, Kasiuleczku na wojence daleczkiej? U króla na górze—na jedwabnym sznurze tam je będę wieszała. Gdzie będziesz wałkować—Kasiu, Kasiuleczku na wojence daleczkiej? U króla w piwnicy—w złotej walkownicy Jasiu, Jasiuleczku! Gdzie będziesz chowała—Kasiu, Kasiuleczku na wojence daleczkiej? Do tej złotej skrzyni—co król siada przy niej Jasiu, Jasiuleczku! Gdzie będziem spoczywać—Kasiu, Kasiuleczku na wojence daleczkiej? Jest przy morzu kamień—odpoczniemy na nim Jasiu, Jasiuleczku! Gdzież będziewa spala—Kasiu, Kasiuleczku na wojence daleczkiej? U króla w komorze—malowane łoże Jasiu, Jasiuleczku! Cóż se podścielewa—Kasiu Kasiuleczku na wojence daleczkiej? Są na boru szyszki—to nasze poduszki Jasiu, Jasiuleczku! Czem się odziejewa—Kasiu, Kasiuleczku na wojence daleczkiej? Jest na morzu trzcina—to nasza pierzyna Jasiu, Jasiuleczku! Kto nas będzie budził—Kasiu, Kasiuleczku na wojence daleczkiej? Jest ptaszek na Busi—to nas budzić musi Jasiu, Jasiuleczku! Co będziemy jedli—Kasiu, Kasiuleczku na wojence daleczkiej? Są, na boru grzyby—a w jeziorze ryby, to je będziem łowili. A co będziem pili—Kasiu, Kasiuleczku na wojence daleczkiej? Jest piwo w piwnicy—w złocistej szklenicy Jasiu, Jasiuleczku! (lub: Jest tam w zdroju woda—to nasza ochłoda Jasiu, Jasiuleczku!) Czem się będziem bawić—Kasiu, Kasiuleczku na wojence daleczkiej? Ułowiemy rybkę—włożym ją w kolćbkę Jasiu, Jasiuleczku! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:33 —Gdzie odjeżdżasz Jasiu—Jasiuleczku panie?— -—Do Warszawy na bankiecik—Marysiu kochanie. —Nie jedź że mój Jasiu—bo cię tam zabiją. —Oj pojadę, oj pojadę—mam tam okazyją. Siadł sobie Jasieńko—za nowym stolikiem, I pije miód, wino—z młodym pacholikiem. Jedną szklankę wypił—a drugą nalówa, A zdrajca pacho! iczek—szabelki dobywa. Uciął-ci go uciął—bez urazy w głowę, Zostawił, zostawił—Marysieńkę wdowę. Jechali dworzanie—borami, lasami, Napisali cztery listy—do Marysi pani. Marysieńka pani—listów nie czytała, Padła i zemdlała—od żalu struchlała. •—Nie płacz Marys' pani—Jasieńka swojego, Będziesz chciała, będziesz miała—mnie pana samego. —Choćby was tu było—jako w polu owiec, Nie masz i nie będzie—dla mych dzieci ojciec. —Choćby was tu było—jak maku drobnego, Nie będę ja miała—kochania takiego. Choćby was tu było—jak na morzu trzciny, Nie będzie już taki—jak Jasio jedyny. (Choćby was tu było—jak w halach kamienia, Nie masz i nie będzie—mego pocieszenia). Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:36 Wezmę ja czółenka, pojadę na Wisłę, Oj powiedzą Zawis'lanie: wołynianka płynie. To nie wołynianka, tylko białogłowa. To grzeczna dama, Jasieńkowa wdowa. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:37 Cztery lata wierniem służył, gospodarzowi matulu! gospodarzowi, Ranom wstawał, sieczkę rzezał, niech on sam powie,. matulu! niech on sam powie. A to wszystko dla dziewczyny, miło mi było, matulu! miło mi było, Bo się do niej jak do smoły, serce lepiło, matulu! serce lepiło. Ni ja jadać, ni ja pijać, ni ja wyspania, matulu! ni ja wyspania, Tylkom patrzał gdzie dziewczyna, wołki wygania, matulu! wołki wygania. Ganiała je do dolinki, i tam je pasła, matulu! i tam je pasła, Wianki wiła i śpiewała i biczem trzasła, matulu! i biczem trzasła I ja też tam konie pasał w onfśj dolinie, matulu! w onśj dolinie, Przygrywając na fujarce, mojej dziewczynie, matulu! mojej dziewczynie. Nie śmiałem się jej zapytać, czyby mię chciała, matulu! czyby mię chciała. Bo dwa woły, cztery krówki, na wiano miała, matulu! na wiano miała. Cztery sznurki koralików i pierścień złoty, matulu! i pierścień złoty. I spódniczkę w śliczne pasy, własnój roboty, matulu! własnój roboty. Koszuleńka, bialuteńka, gdyby śmietana, matulu! gdyby śmietana, Sama ona urobiła, ładnie uprała, matulu! ładnie uprała. Przyszedł Bartek do matusi i wziął dziewczynę, matulu! i wziął dziewczynę, A ja teraz nieszczęśliwy już chyba zginę, matulu! już chyba zginę. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:38 —O cóżżeś się zadumała dziewczyno moja? •—O ternem się zadumała, nie będę twoja. —Ty dziewczyno, ty jedyna, ty będziesz moja. Tylko mi się przysieweczki w polu dostoją. —Już się żytko zapłonęło, już się godzi żąć, Obiecałeś mię mój Jasiu tego roku wziąść. A ty Jasiu już posprzątał wszystko wymłócił, A mnie biedną nieszczęśliwą tylko zasmucił. Ty ze mnie szydzisz chłopczyno, ty ze mnie szydzisz. Ty mię tylko wtedy kochasz, kiedy mię widzisz. —Z ciebie nie szydzę dziewczyno, z ciebie nie szydzę, Ja cię zawsze równie kocham, choć cię nie widzę. —Weźże mię z sobą. chłopczyno, weźże mię z sobą — —Kiedy trudna poniewierka u ludzi z tobą. Przez te bory, przez te lasy, przez tę dolinę, Jeźli mi cię Bóg przeznaczył to cię nie minę Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:39 Hej! tam za ciemnym borem, nad białem jeziorem, Siedzi sokół siwy, opowiada dziwy. Hej! za ciemnym borem, nad białem jeziorem, bili się tam długo. Krew płynęła strugą czarną rolę poorali i strzałami zasiali. Z tamtój strony Wisły, dwie dziewczyny wyszły, Stoją zadumane, stoją zapłakane. —Boże-ż mocny Boże! stać musimy loże. A jedna i druga. kieby jaka sługa, Gdyby to młodemu, ale to staremu. Z tamtej strony Wisły, dwie dziewczyny wyszły, Ale nie płakały, bo starego pochowały. Nóżki sobie myły, w duszy rade były. Nadleciało dwa ptaszki. Nie byli to ptaszkowie tylko parobeczkowie. —Dziewczęta, dziewczęta z białemi nóżkami, Oj chodźcie dziewczęta z nami parobkami. U nas domek kieby wianek, i chleb biały, miodu dzbanek. Nóżki sobie myły, tak k'sobie mówiły: —-Chodźmy z mlodśmi parobkami tśmi bo lepiej z młodómi, niźli ze staróm Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:40 Siedzi sokół na topoli płacze Jasio w niewoli I tak sobie huka jako kukułka, .jako kukułka w zielonym gaju kuka. A jakże go serce boli żyć w tatarskiej niewoli. Musi o chleb prosić, wodę koniom nosić. Płacze Jasio że żyje, a czarnemu Tatarowi, choć nie matce, nie ojcowi czarne nogi myje. Oj! czemuś mnie matko moja, matko miła! w Wiśle nie utopiła! Żebyś w Wiśle utopiła: moje w wodzie utopienie, jakby z Kasią ożenienie: Moje drużbięta—w wodzie rybięta, Moje czarne oczy—biały piasek toczy, Moje czarne włosy—-Wisła już unosi. Oj! bo lepiej pójść na mary jak w niewolę na Tatary. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:41 —Siadaj dziewczę za stołem da ze swoim sokołem. —Choćże ja będę siadać, nie będę z wami gadać. —Siadaj za cisowy stół, bo nie wróci Jasio twój.— A kukułka smutnie kuka, matka syna swego szuka Kukułka siadła na drzewinie, na czerwonej kalinie, Główkę w listek przytuliła, tak do matki przemówiła: —Już nie siędzie Jaś za stołem. Płacze Kasia za sokołem, Jaś twój z pola nie uciecze: Ot! po szabli krew mu ciecze; I wzięli go na mary, zabili go Tatary Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:42 Siedział Jasio roczek, siedział i dwa lata; Nie zobaczył świata, bo mury wysokie. i wody głębokie. Prosi ojca swego, ojca rodzonego: —Przedaj owce, woły, pszenicę z stodoły, a syna wykupisz. I owce i woły i pszenicę kupisz, a syna nie kupisz. Siedzi Jasio roczek, siedzi i pół lata, nie uwidzi świata. Kasi swojej prosi, łzami oczy rosi. Kasia niemieszkała, i przyniosła sznury, pod murem stoją la: —Przeskocz Jasiu mury, jak zabraknie liny, Jasiu mój jedyny! na ci jeszcze kosę, co pod wiankiem noszę. Pod murem stojała, i rzewnie płakała, podała mu kosy. Jasio z murów skoczy, I z murów zeskoczył na plecy dziewczyny. A z pleców na konia, —Siadaj Kasiu moja, ja wolny Jasieńko tyś moja Kasieńko! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 10.10.16, 14:27 Już przebrzmiał grom i świat swą zmienia twarz, ojcowski dom na powrót czeka nasz. Pójdziemy w jasny dzień z zasobem nowych sił, więc żegnaj mi, świecie kamiennych brył!. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.12.16, 14:07 Graj—i nie patrz, że łzy cieką, Ja przez łzy się jeno śmieję, Śmieję się przez łzy; Graj, jak fale płyną rzeką, Jak olchowe mruczą knieje, Szemrzą barwne bzy... Graj—i nie patrz, że łzy ronię, Że na pierś opadła głowa, Serce szarpie ból; Graj, bo w pieśni twej utonie Tęskność—duszy mej królowa, I mój smutek — król Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 27.02.17, 21:38 Boli aerce, czasem boli, raz, dwa, trzy,! W tej żołnierskiej krwawej doli, raz, dwa, trzy, Boli dusza, czasem płacze, hej żołnierze wy tulaeze, Raz, dwa, trzy! Chociaż mało dają chleba, raz, dwa. trzy, Maszerować zawsze trzeba, raz, dwa, trzy, Zwroty trzeba robić śmiało, Choćby w piersiach tchu nie stało, Raz, dwa. trzy! Druh-karabin ciąży w dłoni, raz. dwa, trzy, Bagnet o łopatkę dzwoni raz, dwa, trzy, A u pasa ładownica i manierka powiernica, Raz, dwa, trzy! Dzitń był chlodiy i ponury, raz, dwa, trzy, Polscy strzelcy Idą z góry, raz, dwa, trzy, Idę, idę z wielkiej dali, ból swój pomścić na MosbaH, Raz, dwa, trzyl Raz kompanja szła ulicę, raz, dwa, trzy, Nocka ciemna gwiazdy świecę, raz, dwa, trzy, A muzyczka pięknie grała, aż dziewczyna zapłakała, Raz, dwa, trzy! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 27.02.17, 21:54 ChWłtaj je.sne szczęście chwile, 3o ulecą jak motyle rłe|' w błękitną dRl... Bo ulecą w blaski sine Tum z& morską gdzieś głębinę Potem będzie żali !«k motyli skrzydło złote. Życie zsyła nam tęsknotę, Zycie zsyła sny... '•"rzebs tęsknot nie roztrwonić, i.rcz jak za motylem gonić So zostaną łzy Jeno srebrnych ł»z k-skada Jeno twarz ogromnie blada, Pozostanie już, A radości złote chwila, Cidzieś ulecą jsk mo!y!<! Niby płatki róż. \t6re wicher rozhulany, biesie na fal morskich piany Heji w bezkresną dal.. A więc chwyta) jasne chwile, 3o ulecą, j«!t motyle Pozostanie żal: Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 15:45 Kołyszą się jodły Kołyszą się jodły u frydeckiej cesty Niesie wiater sławę Ondraszka Szebesty O góro, ty góro, jakieś ty wysoko A ty ludzki krzywdo, jakeś ty głęboko. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 15:48 Za stodołą na rzyce Za stodołom na rzyce Pasła dzioucha kaczyce Ona woła taś, taś, taś Przyszedł ku niej chudy Jaś Przszedł ku niej Janiczek Nawrócił jej kaczyce Nie chodź ku mnie w sobota Bo mom wielko robota Przyjdź ty do mnie w niedziela Łożeczko ci pościela ============ Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 15:51 U naszego młynarza U naszego młunorza Hej, jest tam Kaśka jak zorza A pon o tym nie wiedział Hej, aż mu sługa powiedział Posłoł ci pon furmana Hej, pódź młynarzu do pana Młynorz idzie i dumo Heh, co tyż ten pon do mie mo? I do dworu wstępuje Hej, pon go winem czestuje Ej, młynarzu moż li pić, Hej Kasia moją musi być Weźże panie mi woły Hej, wszystko bydło z obory Weźże panie i owce Hej, jo ci Kasie dać nie chca Pón nie wiedział co robić Hej, kozoł się we wór wsadzić Zawieźcie mie do młyna Hej, za pół korca jęczmienia Nie wstawcie mie w młunicy Hej, podziobią mie indycy Postowcie mnie w komorze Hej, tam jak Kasia mo łoże Jak dochodzi północy Hej, wór się na łoże toczy O ty straszna godzino Hej, co to zboże nogi mo? Cicho, Kasia nie wołej Hej, boch jo to pon Mikołej Żebyś ty był dobry pon Nie chodziłbyś w nocy sam. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 15:59 Śląskie hasiorki, dwie śwarne Kasie Śląskie hasiorki, dwie śwarne Kasie, Kiedy dzień rano zbierają na hasie, Grzebią na hołdzie, aże uciecha A co godnego cisną do miecha Haś, haś, hasiorki, hasiorki Haś, haś, a jutro zaś Roz jedna Kasia przygoda miałą Z wysokiej hołdy na dół zjechała W nagłości wrzeszczy: trzymejcie mie baby One zaś ze śmiechu aż się kładły Haś, haś, hasiorki, hasiorki Haś, haś, a jutro zaś Kaj ci tak pilno Kasiu kochana Strzaskałaś se ręce, boki, kolana Będzie cie musiał chłopek łykować Zajęczym sadłem miesiąc smarować Haś, haś, hasiorki, hasiorki Haś, haś, a jutro zaś. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:03 Idzie górnik po wsi... Idzie górnik po wsi kilofkiem wywija Ludzie się pytają co to za nacjo? Górnik chłop wesoły, śliwo wiela może No mi dobrze wydoł węgiel na filorze Górnik się raduje, kiej do dom przybędzie Kiej ze swoją żonką za stołem zasiądzie Kanareczek w klotce, piesek na kanapie A synek w kolybce rączkami se klapie. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:06 Chłopeczku złoty... Chłopeczku złoty Wstań do roboty Wstań po już czas Na “Kleofas” Już buczek piszczy Już idą wszyscy Wstań po już czas Na “Kleofas Za długoś wczoraj Siedział z wieczora Wstań po już czas Na “Kleofas Jak se sfolgujesz Szychta zbumlujesz Wstań po już czas Na “Kleofas Kto długo lygo Chlyb go odbiygo Wstań po już czas Na “Kleofas Jak nie zarobisz Som się zaszkodzisz Wstań po już czas Na “Kleofas ======= Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:09 Pytała się pani pewnego dochtora Pytała się pani pewnego dochotora Czy lepi jest z rana czy lepiej z wieczora Wszystkie rybki śpią we wodzie Hulaj laj, hulaj laj la Moja miła spać nie może Hulaj la, hulaj laj la Oj, dobrze jest z rana, by się pamiętało I dobrze z wieczora by się dobrze spało Wszystkie rybki śpią we wodzie Hulaj laj, hulaj laj la Moja miła spać nie może Hulaj la, hulaj laj la. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:15 Skoko wróbel po desce Skoko wróbel po desce Szyje buty Teresce Tereska się raduje Iże buty obuje Obuła je pod płotem Tańcowała z kokotem Obuła je w stodole Tańcowała po stole Obuła je pod wozem Tańcowała z powrozem Obuła je pod murem Tańcowała z kocurem Wróbel też się radowoł Bo z Tereską tańcował Przytupuje wróbliczek Chociaż nie mo trzewiczek ==== Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali? 07.03.17, 16:41 Przyszła do nas wiosna, Przyszła do nas hoża; Nasiała nam kwiecia Między trawy, zboża. Nasiała nam kwiecia, Jaskrów i stokroci, Aż się łąfcka bieli, Aż się pole złoci. Narwę ja kwiateczków, Pod krzyżyk je złożę... Za tę naszą wiosnę Dzięki Tobie, Boże. A ty, ziemio droga, A ty, ziemio czarna, Wychowaj szczęśliwie Kwiatków naszych ziarna, Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.09.17, 23:18 BĄDŹ DZIEWCZYNĄ Z MOICH MARZEŃ, MOICH WSPOMNIEŃ, BĄDŹ PAMIĘCIĄ,KTÓRĄ NIE DA SIĘ ZAPOMNIEĆ, BĄDŹ PIOSENKĄ,KTÓRĄ RZUCAM WIATRU ŚLADEM, BĄDŹ MĄ MYŚLĄ,MOIM ŚWIATEM. BĄDŹ DZIEWCZYNĄ Z MOICH MARZEŃ, MOICH WSPOMNIEŃ, DNIEM WCZORAJSZYM, KTÓRY DZISIAJ WRACA DO MNIE, MOIM SMUTKIEM I RADOŚCIĄ,I TĘSKNOTĄ, GWIAZDĄ,KTÓRA ŚWIECI PUSTĄ NOCĄ... BĄDŹ NADZIEJĄ,BĄDŹ MĄ WIOSNĄ I JESIENIĄ, KRZYKIEM PTAKÓW GDZIEŚ WYSOKO PONAD ZIEMIĄ, BĄDŹ UŚMIECHEM WSRÓD TYSIĄCA DROBNYCH ZDARZEŃ, BĄDŹ DZIEWCZYNĄ Z MOICH MARZEŃ Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.09.17, 23:22 Koło w górze, koło w dole tak się toczy każda gra choć jej chciałeś podarować klucz do wszystkich bram. Nieopatrznie potrącona jeszcze smuga cienia drga łatwo przyszło, łatwo poszło inny więcej szczęścia ma. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.09.17, 23:26 Już gwiazdy wiedziały, że gdzieś na pewno spotkam Cię i że wróżby z dawnych dni nie spełni nikt - tylko Ty. La, la, la... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.17, 00:12 . Pod nogami kurz przebytej drogi, przed oczyma pierwsza zieleń pól, kiedyś ojciec wrócił tu z nad Oki, kiedyś wrócił, wrócił właśnie tu. Ref. Gdzie szumiące topole biją w niebo wysoko, gdzie wiklina się kłania wędrującym obłokom, gdzie na piasku wiślanym ścieżek plączą się sieci, gdzie ptak szuka schronienia, zanim dalej odleci, gdzie każdego domu drzwi otwarte, gdzie bielonych sadów kwiaty barwne, gdzie kąkole i maki strzegą ciszy przy drodze, gdzie jest gościem serdecznym nieznajomy przechodzień. 2. Ile lat minęło od tej pory, inne miasta, inny rzeki nurt, lecz jak ojciec nie zapomnę o tym że i moje miejsce właśnie tu… Ref. Gdzie szumiące topole biją w niebo wysoko, gdzie wiklina się kłania wędrującym obłokom, gdzie na piasku wiślanym ścieżek plączą się sieci, gdzie ptak szuka schronienia, zanim dalej odleci, gdzie każdego domu drzwi otwarte, gdzie bielonych sadów kwiaty barwne, gdzie kąkole i maki strzegą ciszy przy drodze, gdzie jest gościem serdecznym nieznajomy przechodzień. -- Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 06.09.17, 00:25 Leśną polaną i traktem leśnym idzie za nami, wrzosem zakwita, zakwita malwą pod chat oknami. I chociaż smutna jak wtedy wrześniem święcona łzami, zawsze najlepsza, zawsze najbliższa, zawsze jest z nami Smutna miłość, biedna miłość w taki czas, gdy tu jedno, a daleko drugie z nas. Smutna miłość, biedna miłość w taki czas, gdy tu jedno, a daleko drugie z nas. Śpiewem skowronka, słowika głosem będzie rozbrzmiewać taka radosna, szczęśliwa taka z najpierwszych pierwsza. A gdy nad głową korony sosen schylą się z nieba, z nią się nie spłynie na wszystkie lata, a raz zaśpiewa. Wielka miłość, wieczna miłość będzie trwać, nie wyznaczy jej swych granic długi czas. Przyjdą dni, gdy będą kochać będą żyć, tylko jej nie zniszczy nigdy nikt i nic. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 24.09.17, 12:19 Miłość drogę zna Rozstanie to – nadzieja że Spotkamy się za chwilę – a może dwie Lecz bywa, ze zerwany most Oddala to spotkanie – drogę na wprost Serca nam pulsują Jak radary dwa Nic nam drogi nie zmyli Ani noc ni mgła Świat jest wtedy mały Jak motyla łza Na pewno się spotkamy Miłość drogę zna Bywa też tak – że życie złe Przydzieli nam dwie role – odmienne dwie Ja jestem noc – ty jesteś dzień Tak trudno nam się spotkać – choć ja twój cień I ty – właśnie ty Będziesz moją damą I Ty – tylko ty Będziesz moją panią Będą ci grały nocą sierpniową Wiatry strojne barwą słońca Będą śpiewały, śpiewały bez końca Będziesz miała Imię Jak wiosenna róża Będziesz miała Miłość Jak wiosenna burza I Ty właśnie ty Będziesz moją damą I ty tylko ty Będziesz moją Panią' Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:43 Czemu kury nie piejecie? czemu ludzie nie czujecie? Turki sioło zrabowały, gromadami ludzi gnały. Uciekł jeden na koniu, leci, leci po błoniu, A krwią ślady zalewa, a sam z bólu omdlewa. Czarna wrona kracze, krew ciepłą popija, A staruszka płacze. —Bywaj, bywajże nam zdrowa, słuchaj pani turczynowa; Przywiodłem ci niewolnicę aże z Polski robotnicę. —Zadajcie jej trzy roboty: Niech trzodę pasie oczami, koszulki pierze rękami, a niech kołysze nogami. Ona dziecię kołysała, i dzieciątku zaśpiewała. —Lulu! lulu! tatarczątko, a moje wnuczątko. A turkini z krzesła wstała i staruszki się pytała: —Po czemżeś mnie ty poznała? —Jakieś się ongi kąpała, na ręku znamię dojrzałam. —Zawitaj matko rodzona! jać twoja córka rodzona; Zrzucaj z siebie suknie w łaty, dam ci drogie, złote szaty. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:44 Zielona dąbrowa bodaj wygorzała, żebym ja na niej wołków nie pasała. A pasać było ale wiedzieć jako, byłożci siadać od Jasia daleko. Siadałam na staje, siadałam na dwoje, a on na mnie wolał, choć kochanie moje! Siadałam, siadałam na białym kamieniu, a on na mnie wołał: pójdź do mnie kamieniu! Siadałam, siadałam, na zielonym smużku, a on na mnie wołał: pójdź do mnie kwiatuszku! Bodaj to nikt dobry na świekruchy nie szedł, bo świekrucha gorsza niż kolący oset, Bo kolącym ostem ludzie ploty grodzą, mężowój macierze w niczem nie dogodzą. Bo kolący oset zdaleka ominę, na świekruchę płaczę w każdziuchną godzinę. —A wstawaj synowa, jużeś się wyspała, wydoj że to iriano cos' je nie przygnała. —Wiedziałaś matulu, żem wiana nie miała, jednakeś syna do mnie przysyłała. Sama przysyłała, sama przychodziła, wiedziałaś' matulu, ubożuchnam była. Chodzi s'wiekrucha po nowój ziemi —Wstawaj synowa do robotenki Troje kur piało, zorze świtało. —Kiedy ja była u swej matuli Kurów nie czuła, zorzów nie znała. Teraz u ciebie młody Jasieńku, kury poczuła, zorze poznała: Kury poczuła w żarnach stojący, zorzę poznała po wodę idący, Robota nieskończona Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:45 A w tym zielonym dębie, gruchały tam gołębie. Jakżeś na nich wołała, kiedyś im jeść dawała? I wołałam dyś, dyś, dyś! nie przyjeżdżaj Jasiu dziś, Nie przyjeżdżaj-że w piątek, będę miała oprzątek, Nie przyjeżdżaj w sobotę, będę miała robotę. A przyjeżdżaj w niedzielę, łóżeczko ci pościelę, I izdebkę zamietę i sama się upletę. U mój matki rodzonej stoi jawór zielony, Pod jaworem łożeńko na łożeńku Jasieńko. Leży, leży, choruje, ma Kasieńkę wskazuje —Moja Kasiu ratuj mnie, szukaj ziółka, lekuj mnie, —Czemże mam cię ratować, nie mam ziółka lekować? —Bież Kasieńku do gaju, ułom rószczkę rozmaju.— Jeszcze Kasia nie doszła, już-ci za nią dwa posła. Wróć się Kasiu do domu, prowadź Jasia do grobu.— Kasia ziele cisnęła, za główkę się schwyciła. —Nieszczęśliwa godzina com przy śmierci nie była. O mój Boże kochany! wziąłeś mi kwiat różany, O mój Boże jedyny! wziąłeś mi kwiat lilii. Jakże ja go pochowam, albo jaki mu grób dam? Zagrajcież mu w organy, mój to Jasio kochany. Zadzwońcież mu w wielki dzwon, boć to jego wieczny dom. Oj Jasieńku klejnocie! chodziłam ja we złocie, A teraz ja po tobie chodzić muszę w żałobie! Do południa w żałobie, Ja żałobę w dzień święcę, nocką w tańcu wykręcę. Bo żałoba na tydzień, zalotnicy w każdy dzień. Ja żałobę o ziemię, a z innym się ożenię Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:46 Kasia do Jasia tęskniła parę wianeczków uwiła '). Parę wianeczków uwiła, na bystry dunaj puściła. —Płyńcie wianeczki do młyna, gdzie mój Jasieńko przebywa — Płyną, wianeczki do młyna, Jaś białe rączki umywa, Płyną wianeczki ze złota, —to mej Kasiuni robota! Płyńcie wianeczki tam nazad. przyjdę ja tam na obiad. Kasieńka obiad gotuje, Jasieńko do niej wędruje. Kasieńka stoły nakrywa, Jasieńko do niej przybywa. Jasieńko do niej przybywa, —Moja Kasieńku chory ja Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:47 Chmiel (lub wąż) się wije po drzewinie —Moja matko! mąż mnie bije! przyjedź, przyjedź, pożałuj mnie.— Matula przyjechała, porządek obejrzała: —Bijże zięciu, bij, nauczaj na twój to dobry obyczaj.— Co się wije po drzewinie. Chmiel (lub wąż) się wije po drzewinie. —Mój tatuniu! mąż mnie bije! przyjedź, przyjedź, pożałuj mnie.— Tatuniek przyjechał, porządek obejrzał. —Bijże zięciu, bij, nauczaj, na twój to dobry obyczaj.— Co się wije po drzewinie? Chmiel (lub wąż) się wije po drzewinie. —Moja siostro! mąż mnie bije! przyjedź, przyjedź, pożałuj mnie.— Siostrzyczka przyjechała, porządek obejrzała. —Bijże szwagrze, bij, nauczaj, na twój to dobry obyczaj — Co się wije po drzewinie? Chmiel (lub wąż) się wije po drzewinie. —Mój braciszku! mąż mnie bije! przyjedź, przyjedź, pożałuj mnie.— Braciszek przyjechał, porządek obejrzał. Szwagiereczek tędy, owędy, uciekałby, nie wie kędy: Czy okienkiem czyli drzwiami, wszędzie stoją z szabelkami. —A mój szwagrze! nie bij siostry! mam ja na cię mieczyk ostry Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:48 Tam na łące, tam na zielonój, leży Jasieńko bardzo zraniony. Przyszła do niego, mateńka jego, płacze żałuje go. —Idź precz mateńko odemnie, bo już umiera serdeńko we mnie.— Tam na łące, tam na zielonój, leży Jasieńko bardzo zraniony. Przyszedł do niego, ojczeńko jego, płacze, żałuje go. —'idź precz ojczeńku odemnie, bo już umiera serdeńko we mnie Tam na łące, tam na zielonój, leży Jasieńko bardzo zraniony. Przyszedł do niego braciszek jego, płacze, żałuje go. —Idź precz braciszku odeinnie, bo już umiera serdeńko we mnie.— Tam na łące, tam na zielonej, leży Jasieńko bardzo zraniony. Przyszła do niego siostrzyczka jego, płacze, żałuje go. —Idź precz siostruniu odemnie, bo już umiera serdeńko we mnie.— Tam na łące, tam na zielonej, leży Jasieńko bardzo zraniony. Przyszła do niego kochanka jego, płacze, żałuje go. —Nie chodź kochanko odemnie, bo się już—serdeńko ożywia we mnie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:49 Wyleciała gołąbeczka z wysokiego okieneczka; Przeleciała przez trzy góry, zaleciała do komory A w komorze Jasio chory. —Co ci Jasiu, co cię boli?— —W taborze mnie porąbali! porąbali, postrzelali. Me ma lekarz takiej maści, co zagoi moje kości. Idź Kasieńku do piwnicy, Natocz wina do szklenicy.— Jak mu wina natoezyła, wnet mu serce pocieszyła. —Jeszcze jedno, moja miła, abyś ty mi wygodziłą. Żebym ja mógł zdrowo wstać, muszę ciebie całować.— Jak Kasieńkę pocałował, Jasio więcśj nie chorował Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:50 Ciecze woda z pode groda, od samego Gdańska, zalecał się pan starosta, nie miał i szelążka. Przyjechali trzej turowie, wszyscy pod piórami, darowali naszej pani skrzynię z talarami Oj jakże jej nie darować, kiedy ona ładna, suknia za nią, jak za panią, koszulka jedwabna, Czepek złoty, swój roboty, fartuch okolisty. —Zaczekaj że, mościa panno, napiszę ci listy.— —Napisałabym je sama, ciemna nocka zaszła, pióro mi się ułomało, świeca mi zagasła. Oj wyjeżdżaj, oj wyjeżdżaj z podwórza mojego, będę ja się spodziewała kogoś' godniejszego. Oj wyjeżdżaj, oj wyjeżdżaj, abyś o tóm wiedział, i te ławy powyrzucam, na którycheś siedział. Pacholiku, pacholiku! podaj mi zwierciadło, Będę ja się przyglądała, czy mi liczko zbladło.— —Choćbyś ty się przezierała, z rana do wieczora, Już nie będziesz taką gładką, jakąś była wczora Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:51 —Haniu moja, pójdź do domu wydam ja cię nie wiem komu. Wydam ja cię za jednego, za hetmana zbójnickiego. — —Janku, Janku tęgiś zbójnik, wiesz po wirchach każdy chodnik. We dnie idziesz, w nocy wrócisz, a mnie biedną tylko smucisz Masz koszulkę uznojoną, a szabelkę zakrwawioną. Janku, Janku kędyś ty był, cos' se szabliczkę zakrwawił?— — "Wyrąbałem jedlineczku, co stojała w okieneczku; We dnie, w nocy hurkotała, mnie smutnemu spać nie dała.— Przyniósł ci jej szaty prać, a nie dał ich rozwijać. Ona prała, rozwijała, prawą rączkę nadybała. W tój rączeczce pięć paluszków, a na małym złoty pierścień. Na pierścienia troje wrotka: —Dyć to mego brata rączka.— Nie długo się obawiała, do matusi odsyłała: —Matko moja przemilejsza, czy mam bratów wszystkich doma? —Oóruś moja, nie z jednego, z tych to siedmiu najmłodszego.— Żyli z sobą czy rok, czy dwa, nagrodził im Pan Bóg syna. Miła syna kolebała, i tak mu pięknie śpiewała: — Lulaj! lulaj! synaczku mój, nie bądź tak, jako ojciec twój, Na kąski bym cię siekała, orłom, krukom rozsypała. Mąż to za smerekiem słyszy i od złości cały dyszy. —Śpiewaj Haniu, jakieś śpiewała, kiedyś syna kolebała. —Kiedym ja syna kolebała, toin mu tak pięknie śpiewała: Lulaj, lulaj, synu mój! byś tak był, jak ojciec twój. We winie bym cię kąpała, a w jedwabiu powijała.— —Oblecz Haniu drugą szatkę, a pójdziemy na przechadzkę.— —Dwa roczeczkim z tobą żyła, na przechadzkę nie chodziła — I wziął ją on ci za rączkę, i zawiódł ją ci na łączkę, Oczka czarne jśj wydłubał, rączki białe jej odrąbał. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:52 Był pan Sawa w Niemirowie, na pańskim obiedzie, I nie wiedział i nie słyszał o nieszczęsnej biedzie. Jedzie Sawa na koniu, cugle rozpuściwszy, I smucił się pan Sawa, żonkę opuściwszy. Oj! jedzie, jedzie przez zieloną dąbrowę, Eozpuścił cugle, rozpuścił złote konikowi na głowę. —Oj nie żal mi tych złotych cugli, com je rozpuścił, Jeno mi żal mojój żonki, com ją opuścił Stoi jawor, stoi, nad wodą schylony, A pan Sawa spieszy, spieszy się do żony. A wtem służka wyskoczyła: —Pani syna urodziła.— Usiadł Sawa za stołem, Pije z żoną miód społem. —Pójdź ty chłopcze do piwnicy i utocz mi wina, Będziem pili zdrowie nasze i naszego syna.— Siedzi Sawa, listy pisze, A młoda Sawicha dziecinę kołysze: —Kołysz się, kołysz, kolebeczko z lipki, Nie pójdę ja tamój gdzie brząkają skrzypki. Kołysz się, kołysz, kolebko lipowa, Niechże cię, mój synu, Bóg w zdrowiu uchowa.— Jeszcze chłopiec nie utoczył wina z piwnicy, Aż wpadają kozaki ukraińcy. Cisowe wrota wybili i do Sawy przyskoczyli. —Kłaniam, kłaniam, panie Sawa, jakże się tu masz? Z Ukrainy gości masz, czemże ich powitasz?— —Przyjąłbym was miodem, winem—nie będziecie pić, Bo wy tutaj przyjechali mnie młodego bić.— Skoczył Sawa do szabli, ale mu ją odjęli, Sawa się bronić chciał, Kozak szablą w głowę ciął. Krew mu z głowy pociekła, A Sawicha młoda okienkiem uciekła: — Podaj mi służko dziecinę, Niechże razem z moim drużką ja młoda nie ginę.— —A gdzie twoje, panie Sawo, kitajki, atłasy? A gdzież twoje złotolite żupany i pasy? A gdzież twoje panie Sawo, złote adamaszki, Coś ich nabrał w Ukrainie żonce na zapaski (fartuszki)? A gdzież twoja, panie Sawo, jas'nista jest zbroja? Ot tu wisi na kołeczku, ale już nie twoja.—- A pan Sawa płacze sobie leżący na progu, I modli się i poleca duszę Panu Bogu. Oj załamał, załamał ręce żałośliwie, — Oj ja nieszczęśliwy, ginę nieszczęśliwie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:53 Po białym dworze smutna Maryś chodzi, Czarne oczy zapłakała, Białe rączki załamała, Rzewnie zawodzi. Na podwórko dużo najechało gości, Pytają, czy niema doma jegomości? —Nie ma pana doma, jeno pani sama.— —Niechże do nas wyjdzie, jako grzeczna dama.— Marysieńka czerwone trzewiczki se wdziała I wyszła na ganek, gości przywitała — Oj wy to nie goście, ale hajdamachy, Cost'i nie raz już nam narobili strachy.— —Marysieńko pani! po czśm ty poznała, po czśm ty poznała, i prawdę skazała? — —Po tóm ja poznała i prawdę skazała, Żem ja swego pana koniki poznała.— —Nieprawda Marysiu, my to ich kupili, I twojemu panu dobrze zapłacili: W zielonej dąbrowie pieniądze liczyli, A z chłodnej krynicy na zgodę popili: Już się nie zobaczy z dziećmi, z żoną, młodą, Bośmy go schowali po pod zgniłą kłodą. A teraz-że oddaj złota, srebra dosyć, By miały co z sobą koniki unosić. — Złoto, srebro wzięli i Maryś zabrali, Na rozstajne drogi wesoło jechali Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:54 Hej w niedzielę, w niedzielę, poszła panna na ziele, Drobną rutkę szczypała i wianeczki zwijała. (lub: I znalazła złotą nić, i poczęła wianek wić). Przyszedł do niej młodzieniec: —Daruj panno mi wieniec.— —Nie jesteś ty młodzieniec: jenoś z piekła szataniec.— —Poczemżeś mię poznała, żeś mię takim nazwała. — —Po koniku, po wronym, po siodełku smolonóm. — —A i tyś-ci nie panna, tegoś wianka niegodna. Trojeś dzieci straciła, żadnemu chrztu nie dala: Jeduoś w piecu spaliła, drugie leży pod miedzą, ludzie o niem nie wiedzą, Trzecieś w sadku schowała, lilje na niem zasiała. Siadaj panno na mój koń, powiozę cię ja w mój dwór.— Porwał-ci ją i niesie po boru i po lesie- Bory, lasy szumiały, wierzchołki się łornały. —Nie nieśże mię po boru, bo mi tęskno do dworu; Jeno mię nieś doliną, pożegnam się z rodziną. — —Otwórz bracie nowy dwór, wiozę pannę samowtór.— —Cóż ta panna zdziałała, że się tutaj dostała?— —Troje dzieci straciła, sama w wianku chodziła.— Posadził ją na stolcu, dał jej smoły w kagańcu: —Pijże panno to wino, nie piłaś go jak żywo.— —Pijałam ja z panami, nie z takiemi chłystkami.— Kocioł smoły stopili, —Kąp się panno!—mówili. Jak ta smoła kapała, tak ta panna płakała. Dziatki stoją za drzwiami, oblewają się łzami: —Dobrze matko w piekle by nie dałaś nam świata znać. Ani świata, ani słońca, ani jasnego miesiąca.— I spojrzała z daleka, obaczyła człowieka: —Idź człowiecze do domu, nie powiadaj nikomu, Tylko matce, ojcowi i starszemu bratowi: Macie córek jeszcze dwie, karzcie lepiej niźli umie.— —Ja cię córko karała, tyś mnie słuchać nie chciała. —Jakżeś matko karała, do kościołaś iść nie dała, Do karczmyś mię ubrała, jeszcześ za mną wyjrzała: „Nie tańcuj tam z ubogim, ino z ładnym, chędogim."— Boć mnie karczma uwiodła, na wiekim ja przepadła. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:54 A w sadeńku dwie drożeńki, a trzecia miedza, Wędrowało dwa braciszki, a trzecia siostra. Napotkali jabłoneczkę, napotkali dwie, I urwali po jabłuszku, —Urwijcież i mnie. Położycie na talerzu, połóżcie i moje, Jak poślecie do mateńki, wspomnijcie i o mnie. Bo ja jedna wasza siostra, w tój cudzój stronie, Oblewam się ślozeńkami, jak rybka w wodzie. Pójdę ja nad Dunaik, wezmę łódeczki. Oj i wsiędę i pojadę do mój mateczki. 4 Moja inatko, moja droga, coś uczyniła? Coś mnie młodę, młodziusieńkę, tak utopił.).— — Moja córko, moja droga, w błędnym rozumie, Czegoś chciała, doczekała, nie masz nic u mnie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:56 A w sadeńku dwie drożeńki, a trzecia miedza, Wędrowało dwa braciszki, a trzecia siostra. Napotkali jabłoneczkę, napotkali dwie, I urwali po jabłuszku, —Urwijcież i mnie. Położycie na talerzu, połóżcie i moje, Jak poślecie do mateńki, wspomnijcie i o mnie. Bo ja jedna wasza siostra, w tój cudzój stronie, Oblewam się ślozeńkami, jak rybka w wodzie. Pójdę ja nad Dunaik, wezmę łódeczki. Oj i wsiędę i pojadę do mój mateczki. 4 Moja inatko, moja droga, coś uczyniła? Coś mnie młodę, młodziusieńkę, tak utopił.).— — Moja córko, moja droga, w błędnym rozumie, Czegoś chciała, doczekała, nie masz nic u mnie. 'j Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:57 Stała nam się nowina, pani pana zabiła, W ogródku go schowała, rutkę na nim posiała, Liliję zasadziła, i tak sobie śpiewała: -—Rośnij rutko wysoko, jak pan leży głęboko, Rośnij rutko, lilija, jeszcze wyżśj niźli ja. Rośnij, rośnij nie mała, bym grobu nie widziała.— Lilija nie wyrosła, pani za mąż nie poszła. —Wyjrzyj dziewko w ciemny las, czy nie jedzie kto do nas?— —Jadą, jadą panowie, nieboszczyka bratowie.— —Poczemeś ich poznała, żeś ich braćmi nazwała?— —Po konikach, po wronych, po czapeczkach czerwonych, Po chusteczkach jedwabnych, po szabelkach oprawnych. A wszakże to i nasz pan, taki ubiór piękny miał.— —Witaj, witaj bratowa, nieboszczyka katowa, Gdzieś nam brata podziała? —"Na wojnęm go Wysłała.— •—A my z wojny jedziemy, brataśmy nie widzieli, Cóż to za krew na drodze, na trzewiczku i nodze?— —Dziewka kurę zarznęła, krew na trzewik bryzgnęła.— Choćby sto kur zabiła, takaby krew nie była. Cóż to za włos po ganku, po ziemi i na wianku?— —Dziewka sługę czesała, włos po ziemi rzucała.— —Choćby wszystkie czesała, ta,kiegoby nie miała. Siadaj z nami bratowa, nieboszczyka katów a. Siadaj-że z nami w pojazd, pojedziemy w gęsty las.— —Jakże z wami mam jechać, swoje dzieci zaniechać. Swoje dzieci zaniechać, gospodarstwo porzucić.— •—My dzieci zabierzemy, a i ciebie weźmiemy.— Wyjechali w ciemny las, wypuściła złoty pas. —Stójcie, stójcie choć chwilę, niech się po ten pas schylę.— —Nie tyś jego sprawiała, nie będziesz się schylała. Sprawił-ci go Franciszek, nasz nieboszczyk braciszek.— Wyjechali za Miechów, kupili jej orzechów: —Gryź bratowa orzechy, tyle twojej pociechy.— Wyjechali za lasy i tam darli z niej pasy Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:58 Hej! od Łysej góry, jechali Mazury. Jechali co-żywo, popijali piwo. I na drodze mokną, zapukali w okno, Zobaczyli dziwy: gospodarz nieżywy! Puk, puk w okieneczko, —Otwórz kochaneczko! — Dziewczyna się zlękła, aż potem obciekła. —Kto puka tak rano? otworzyć nie kazano! — -—Kasiu nic się nie bój, bo to ja Janek twój.— Kasia się ucieszyła, Jankowi otworzyła. —A teraz Kasieńko, otwieraj okienko, wyrzuć ciało za płoty. — O mój Jasieńku zloty, dla ciebiem go zabiła, z tobą będę żyła.— Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 14:59 Ej latem, latem, słońce nad zachodem, piele dziewczyna lenek za ogrodem. Ej piełła, piełła, drobno przepielała, swego braciszka z wojny wyglądała. Braciszek jedzie przez tatarskie pole, jego siostrzyczka piele lenek w dole. —Nie jedź braciszku do ojczeńka domu, bo cię ojczeńko każe zabić komu.— — Postawię konia u plota sąsiedzkiego, a sam się dowiem do ojca rodnego.— Stoi macocha na nowój sieni: —Ej ojcze, ojcze, jedzie ten zbójca, co podnosił rękę na rodnego ojca.— Wchodzi syneczek do ojczeńka sieni, jego ojczeńka ciężkie złości wzięły. Wchodzi syneczek do nowej świetlicy, jego ojczeńko mieczykiem w piersicy —Poszlij ojczeńku po siostrę rodzonę, darujęż sygnet i skrzypce zielone. Poszlij siostrzyczko po brata rodnego, darujęż siodło i konia wronego. Poszlij siostrzyczko po me przyjaciele, niechaj się schodzą na smętne Avesele.— Siostrzyczka płacze, jak ziezhila kuje, dla braciszka na śmierć koszulę gotuje. Ojcze ńko płacze, jak wół wyrykuje, dla swego syna wieczny dom buduje. —O matko, matko, cóżeś uczyniła, coś kazała przebić rodzonego syna!— —Było nie słuchać rozumu mojego, było się trzymać rozumu swojego Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:00 Pod Krakowem we wsi, co się było stało, że się dwoje młodych w sobie zakochało. Jak się zakochali, tak się miłowali, żadnej godzineczki bez się nie wytrwali. Chodził do niej chodził, pięknie z nią rozmawiał, do północy siadał, wiele rozpowiadał. Przyszedł do niej w nocy o pierwszej godzinie, —Wstańże Magdalenko odprowadzisz ty mnie.— Magdalenka wstała, rzewnie zapłakała, bieluchną chusteczką oczki ocierała I wyprowadziła na krzyżowe Jrogi, —Idź Matysku do dom, idź Matysku drogi. A on ci ją prosi, by go dalej wiodła, ona od żałości Iść dalej nie mogła. I odprowadziłać na trzy staje pola. —Idź do dom Matysku, już nie będę twoja!— —Tutaj cię zabiję, tutaj cię pochowam, bo cię nie dostanę, a drugiemu nie dam.— —O mój Matyseczku, kiedy mnie masz zabić, dajże mi się jeszcze do Boga pomodlić.— —Moja Magdaleno tej modlitwy dosyć, już nic nie pomoże dłużój Boga prosić.-— Oj tamci ją zabił, tamci ją pochował, pod zielonym dębem grób jej ubudował. I przyszedł do domu, rodzicom oznajmił: —Jużem młynarzowi Magdalenkę zabił.— -—Dobrześ ty mój synu, dobrzes' ty dziś zrobił, żeś ty młynarzównę z tego świata zbawił. Dostaniesz ty lepszą, jeszcze raz piękniejszą, będzie ona miała srebro kosztowniejsze. —O moi rodzice! źle wy mi radzicie, bo o moim żalu w mem sercu nie wiecie.— Poszedł do młynarzów, młynarzom oznajmił: że dzisiejszej nocy Magdalenkę zabił. (lub: I poszedł na ratusz i sam to oznajmił: że dzisiejszej nocy młynarzównę zabił). —Oto mnie tu macie, oto mnie trzymajcie, jak ja jej zasłużył, tak wy mnie oddajcie. Ręce mi zetnijcie i kołem mnie bijcie, a żadnój litości nademną nie miejcie, pod zielonym dębem, tam mnie pochowajcie. Magdalenka leży pod zielonym dębem, a ja będę wisiał na kole pod niebem.— A Magdulkę niosą panienki i szlachta, a Matyska wiodą kąciki do miasta. Kołem ręce łamią i mieczem siekają, jak on jej uczynił, tak mu udzielają. A nad Magdalenką trzy wieńce wiewają, a nad Matyseczkiem trzy kruki krakają. A po Magdalence dzwony zadzwoniły, a po Matyseczku bory zaszumiały Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:02 Tam pod Krakowem na błoniu, wywijał Jasio na koniu. Wójtówna za nim chodziła, maleńkie dziecię nosiła. Tak-ci je długo nosiła, aż w bystry Dunaj puściła. Jechał rybaczek po wodzie, znalazł dzieciątko w niewodzie. (lub: Płyńże dzieciątko do młyna, do młynarczyka Marcina. Siedział młynarczyk na kłodzie, ujrzał dzieciątko na wodzie. Drobną siateczkę zarzucił, maleńkie dziecię uchwycił. —Cóżeś tu dziecię robiło coś tę wódeczkę zmąciło? —Matka mnie moja puściła, sama się panną czyniła.)— Tam na ratuszu dzwoniono, wszystkie panienki sproszono. Do rady panny, do rady! znaleźli dziecię u wody. (to: Miejskie panienki zwołano, 0 dziecię i matkę pytano.) Wszystkie panienki za stołem, jedna wójtówna za progiem. Wszystkie panienki w wianeczku. jedna wójtówna w rąbeczku. Wszystkie panienki w zieleni, jedna wójtówna w czerwieni. —Moja wójtówno co ci to, co cię w rąbeczek owito? —Oj bo mnie główka bolała, matka zawinąć kazała.— —Oj nie to wójtówno, nie to, straciłaś dziecię jak złoto. (A ty wójtówno co wolisz, czy tu w tę wodę, czy spłoniesz?) Weźcież wójtównę za rączkę 1 wyprowadźcie na łączkę.—— Nie wieźcież mnie przez miasto, bo mnie nazwą niewiastą. Ale wieźcie mnie przez rynek, niech ja zobaczę mój domek. I wywieźcież mnie do boru. upalcie ze mnie popiołu, Kozsiejcie popiół po polu, urodzi Avam się kąkolu. Będą panienki kąkol rwać. i o wójtównie pieśń śpiewać. I wyrosły tam gwoździczki, zapłakały wójtówny siostrzyczki. I wyrosła tam choina, Zapłakała wójtówny rodzina. I wyrósł tam różany kwiat, zapłakał wójtówny cały świat. lub wyrosła tam lilija, zapłakała matka miła. —Matko miła nie płacz ty mnie, masz tam w domu jeszcze ich dwie, Karz je lepiej niźli mnie. Oj boś ty mnie źle karała, A ja w mym grzechu ostała lub Chceszli wójtówno moją być? mógłbym cię od śmierci wybawić. Nie była moja matka królową, a ja nie będę kątową.— I wziął-ci ją starszy kat pod boczki, i wtrącił w stawek głęboczki. Oj tonęła wójtówna, tonęła, na ratunek pana ojca wzywała: —Oj ratuj mnie tatuleńku, ratuj mnie! bo tu zimno i straszno tu na dnie.— —Oj toń do dna córko moja, toń do dna, a boś ty ratowania niegodna Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:03 A w Krakowie, w kamienicy, piją piwo pacholicy, Piją, piją, przepijają, włodarzównę namawiają. A skoro ją namówili, do pojazdu posadzili. —Siadaj Kasiu, siadaj z nami, będzie z ciebie grzeczna pani.— Kasia wsiadła, pojechała, matka o tem nie wiedziała. Wstaje matka do kądzieli, szuka córki po pościeli —Wstańcie, wstańcie syny moje! gońcie, gońcie siostrę swoję.— Bracia gnali, nie dognali, aż we Lwowie ją spotkali. (I spotkali ją we Lwowie, ona chodzi w złotogłowie). Ujrzeli ją na ryneczku, ubiór na niej po niemiecku. —Kłaniam, kłaniam siostro nasza, pokaż-że nam szwagra, Jasia.—- —Jabym wam go pokazała, żebym się zdrady nie bała.— —Ty się Kasiu zdrady nie bój, dyć ty siostra, a ja brat twój.— —Ano siedzi za stołami, pije piwko z dworzanami.— —Witaj, witaj szwagrze młody, napijesz się krwie jak wody.— —Nie w takich ja wojnach bywał, krwie jak wody ja nie pijał. —Srebro, złoto zabierajcie, mego Jasia nie rąbajcie.— —Idźże Kasiu do piwnice, utocz wina trzy szklenice.— A on do nich ze szklaneczką, a oni go szabeleczką. Jeden ciął go wedle pasa, —To za ciebie siostro nasza.— Ciął go drugi wedle szyje, już krew Jaś za wodę pije. A ten trzeci nic nie rzecze, jeno z wierzchu mieczem siecze. (Napijże się krwie jak wody, sprawilim ci ślubne gody). Zaczem siostra z winem przyszła już z Jasieńka dusza wyszła. —Siadaj, siadaj siostro nasza, bo już nie masz twego Jasia.— —Jakże ja siadać z warni mam, kiedy Jasia chować mam. Inni śpiewają dalej, kładąc w usta porąbanego Jasia: —Przynieś ręcznik haftowany, co zawiniesz moje rany. Idźże Kasiu do obory, wypędź sobie cztery woły. Co mię będziesz pamiętała, żeś dobrego Jasia miała. Bież-że Kasiu do skrzyneczki, wybierz-że tam talareczki. Jak się moi bracia zjadą,, tobie Kasiu nic nie dadzą. A jak będziesz syna miała, to mu będziesz tak śpiewała: Lulaj, lulaj miły synku, zabili ci ojca w rynku! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:04 Stoi konik przed sienią—pięknie osiodłany, —Gdzie pojedziesz, pojedziesz—najmilszy kochany? —Oj pojadę, pojadę—ale znowu wrócę, A ja tobie najmilsza—serca nie zasmucę. Pływało dwa listeczki—jak serca po wodzie, Kie wiedział ojciec, matka—o naszój przygodzie. Przyśniło się Kasieńce—na łóżeczku śpiącej, Że Jasieńko utonął—przez Wisłę płynący. Oj utonął, utonął—i chusteczkę zgubił, a to wszystko dla dziewczyny—co ją szczerze lubił. Oj matulu, matulu—pozwólcie czółenka, Pojadę ja środkiem Wisły— do swego Jasieńka. Rybaczkowie! rybaczkowie!—na Boga żywego! Czyście wy nie widzieli—Jasieńka mojego?— —Oj widziełim, widzielim—ale nieżywego, Środkiem Wisły płynącego—mieczem przebitego.—• Oj skoczyła Kasieńka—z brzegu wysokiego, Wyrwała szabeleczkę—z boku jasiowego. Jak wyrwała szabelkę—sama się przebiła: —Patrzajcie dobrzy ludzie—jakem go lubiła.— (lub: Kiej Jasieńko nie żyje—nie będę ja żyła. Oj patrzajże Kasieńku—na ten złoty ganek, Tam ci będzie zapłacony—z rozmarynu wianek). A kiedy już umrzewa—umrzejważ oboje, Niech nas też pochowają —w jeden grób oboje. *** I wyrwała mieczyk ostry —sama się przebiła, Dzieciąteczko i wianeczek —na wodę puściła: —Pływaj, pływaj dzieciąteczko—jak te modre kwiatki, Kiedyś ojca nie zaznało—nie zaznaj i matki.— Przypłynęło dzieciąteczko—przed babczyne wrota, —Wyjdzi, wyjdzi babuleńko—biedna ja sierota.— —Ach żebym to ja wiedziała—żeś mojego syna, Za rączeńkibym cię wzięła—koszulkę uszyła.— Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:06 Na Podolu biały kamień podolanka siedzi na nim. Siedzi na nim, wianki wije, z drobnej rutki, to z liłije. Przyszedł do niej podołeniec, —Podolanko daj mi wieniec!— —Eadabym ci wieniec dala, bym się brata nie bojała.— —Otruj brata rodzonego, będziesz miała mnie młodego.— —Nie mam ziela takowego, żeby otruć brata swego.— —Idź do sadu wiśniowego, zabij węża zielonego, (lub: ukop ziela wężowego), Ugotuj go w samym miedzie, i daj bratu jak przyjedzie. (lub: i usiekaj drobniusieńko i ugotuj słodziusieńkoj. Jedzie braciszek z wojenki, wiezie siostrzyczce sukienki. —Naści siostro sukieneczki, Wynieś-że mi gorzałeczki Poskoczyła do piwnicy, i przyniosła miód w szklenicy: —Panie bracie pij to piwo, nie piłeś go jako żywo. A brat pijo, z konia chwieje, —O dla Boga co się dzieje! A gdy wypił, z konia leci, —Bacz siostro na moje dzieci.— —Będę o nich pamiętała, za próg nóżką, przerzucała, (w korytku im jeść dawała, pokrzywami odziewała).— —Siostro moja, otrułaś mnie! —Nie żartuj-że, upiłeś się, idź do sadu, prześpij-że się.— Piłem-ci ja miód i wino, a nigdy rai tak nie było.— Pisze listy do tamtego: —Już otrułam brata swego.— —Strułaś brata rodzonego, otrujesz i mnie młodego.— —Ni ja brata, ni dworaka, pójdę teraz za żebraka. Żebrak pójdzie chleba prosić, a ja za nim torby nosić.— Siedzą krawcy na warsztacie, pieśń składają o jej bracie; O dziewczynie co swojego brata struła rodzonego. (niekiedy: I co brata nie przeżyła, bo się w kamień zamieniła —Zakujcież mię w siwy kamień, Niech nie słyszę pieśni o nim Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:06 Czego kalino w dole stoisz. czy ty się letniej suszy boisz? Żebym się suszy nie bojała, tobym przy dole nie stojała. Wędruj kalino w ten ciemny las, zaśpiewa ci tam słowiczek wczas. (A ty kalino rozwijaj się, a ty dziewczyno rozmyślaj się. A jużeni się już rozmyśliła, ojca i matkę odstąpiła.) Słowiczek śpiewa, Kasia płacze, przez ciebie Jasiu wianek tracę. Oj utraciłam rucianego, nabawiłam się nicianego. Jednego brata siostra miała, na wojenkę go wyprawiała. Jedzie braciszek z wojeneczki, wiezie siostrzyczce sukieneczki. I przyjechał-ci w podwóreczko, wtem zapłakało dzieciąteczko. —Czyje to siostro dziecię płacze?— —Mój sąsiadeczki panie bracie, Sąsiadeczka mnie uprosiła, bym jej dziecię pobawiła. —Nie dajże jemu siostro płakać, bo ja widzę żeś ty jego mać. —Poczemżeś panie bracie poznał, żeś-ci mnie jego matką nazwał? •—Oj bo ci rutki pobledniały, a z wianka ziółka obleciały.—. Już-ci i wieczór nadchodzi, a sąsiadeczka nie przychodzi. - -Podaj mi służka ten ostry miecz, co zetnę siostrze swój główkę precz!—- A dziecię, choć niemowlę było, tak do wujaszka przemówiło: —Tobie wujaszku sto żon rają, mojej matuli grób składają,. Tobie wujaszku żona chodzi, mnie się matula nie urodzi. Któż mnie wujaszku teraz przytuli? gdy dzwony grają mój matuli!— Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:07 Z tamtej strony jeziora stoi lipka zielona. A na tej lipce, na tój zielonój, trzej ptaszkowie śpiewali. Nie byli to ptaszkowie, tylko kawalerowie (lub: bratkowie), Oj zmawiali się o jednej dziewczynie, któremu się dostanie. Jeden mówi: to moja, drugi mówi: jak Bóg da. A trzeci mówi: moja najmiłejsza czemuś mi tak smętna —Jak ja nie mam smętna być, za starego każą iść; Oj rozżaliłam moje serdeńko, nie mogę go utulić.— Poszła Kasia łoże słać, poczęła z sobą rozmawiać: —-Oj łożeż moje piękne, zielone, któż na tobie będzie spał? Jeźli stary, osiwiały, bodaj więcój już nie wstał! A jeźli młody, pięknej urody, żeby mu Bóg zdrowie dał.— Kasia Jasia pytała, czy prędko powrócić ma? —Oj poglądajże po suchój leszczynie, póki się nie rozwinie.— Po sadeńku chodziła, małe dziecię nosiła, Przyglądała się suchej leszczynie, czy się prędko rozwinie? —Ciężko tobie dziewczyno z małem dzieciątkiem chodzić, Mnie jeszcze ciężej suchój leszczynie zielony listek wypuścić.— Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:20 Koło dworu topola stojała a na niej zezula kowala, a pod nią Kasia płakała —Bóg wie gdzie Jasio w drodze, stoi w mieście na załodze, a mnie płacz niebodze.— Na wysokiej górze kaplica stojała, a w niej po niewoli Kasieńka ślub brała, i żałośnie narzekała: -Wolałabym moja pani matko twardym kamieniem być, wychowałaś mnie tak gładko, a każesz ze starym żyć! --Usiądź jeno córko moja za cisowym stołem, nazwij jego, córko moja, siwieńkim sokołem, każę ja ci córko moja odmalować łoże.— —Moja droga pani matko, ja się nie położę, niech mi robią zaraz łoże z trojakiego drewna, bo ja umrę, bo ja umrę, jestem tego pewna. Mech mnie w ziemi pochowają, a czasem też wspominają. Pani matka córkę w grobie pochowała, a Kasia jeszcze z grobu tak się odzywała: —Matko moja zabiłaś mnie, bo Jasiowi nie dałaś mnie. Za zbawienie duszy proście, bo na mnie już trawka roście Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.09.17, 14:11 Eto w nauce zasmakuje, Trud w rozrywkę mu się zmieni, Co rok wyżej postępuje, Coraz więcej szkolę ceni. Bo mu los ustala praca, .Nią zacnieje młoda dusza, Umysł w wiedzę się zbogaca, Wiedza zaś do części zmusza. Dostateczna'ż to zachęta Do nauki i do ksiąg, Kto żyć nie chce z pracy rąk, Kto się lęka głodu mąk. Gdy wróg nędzy raz opęta, Pozna się czem wiek studenta. . . . W szkole nawet czasem milej Niźli doma. . . Na wiek cały To pamiętne nieraz chwile, To życiowe ideały! ... Koleżeństwo to serdeczne Z różnych domów różną dziatwą, W węzły się zamienia wieczne, Które zerwać nie tak łatwo. .Szkolarz nie dał-by i centa, Za tytułów marny szych, Dumy, pychy wadę, grzech, Na żart bierze, poda w śmiech, Próżność wszelka z szkół wyklęta, Nie zna różnic duch studenta. Szkoła—to rzeczpospolita, Gdzie zdolności, pilność w cenie, Nie krew rodem znakomita, Ni zamożne w grosz kieszenie. 0 ród tam się nikt nie kłóci, Nikt nad drugich nie wynosi, Brakiem grosza się nie smuci, Ni zasługi przodków głosi. Myślą Bożą bo przejęta, Bywa dziarska, szkolna młódź, Tam pierwotność świata czuć, Któżby śmiał ją jadem truć?! Przywileje... a patenta... Wstrętne rzeczy dla studenta. Kmieć czy szlachcic, hrabia, książę. Syn warsztatów, kupca, księdza— Wszystkich koleżeństwa wiąże Czarodziejska złota przędza: Przyszłych posłów i hetmanów! W szkole równi sobie wszyscy, Drwią z wyższości rodów, stanów. Sercem, zdaniem sobie bliscy; Bogacz z biednym —jak bliźnięta: Skoro jedna myśl i duch. Równa skłonność w obudwóch To już jeden z drugim druch. Dziatwa szkolna to orlęta. . . Orlich lotów duch studenta. W domu tedy ozy za domem. Bądźcie pilili jako pszczoła, Gdy wam dobrze jest wiadomem, Co to książki i co szkoła?! Nawet ci co są bogaci. Bo ich złoto biorą czarci. . .. Mienie się nieuctwem traci: A gdyś golec—dźwigaj pęta... Z dwóch na jedno więc się zgó Albo z młodu ucz się, trudź. Lub się całe życie smuć. Kiedy przyszłość twa zwichnięta: Cel nauki, prac studenta Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.09.17, 14:31 Do przedmiotu bądź którego Pociąg masz, zamiłowanie. Trzymaj go się, dzierż kolego! On wyrocznią ci się stanie. Nie kuś się wraz wszystko umieć. Tb cię może lat pozbawić, Lepiej jedno wyrozumieć. Zgłębić do dna i przetrawić, Niż się wierzchem nauk pławić. Tam ci dano przedsmak wiedz... Lecz wszechnica—to ów piec. Zkąd ma czyste złoto ciec. Yi różnych beczek pić potroszę. Badań nie da ci rozkoszy. Dotąd byłeś jak turysta, Co to różne kraje zwiedza, I ze wszystkich dróg korzysta; Ale ścisła, głębsza wiedza. Ta ci tajnie swe otworzy, Wszystkie cienia, światła, farby, I zdobycze swe i skarby Przed umysłem twym rozłoży, I do badań ciebie wdroży. Dotąd okrucbami'ś żył. Wszystkiem wraz i niczem był. Tu — na prawdę probierz sił! Płyiiże! abyś dobił brzegu. Nie daj wstrzymać się w swym biegu! Tam — lingwistą być wypada, Przyrodnikiem, znawcą krajów, Dziejów świata; Kzym, Hellada Z błędów, cnót swych i zwyczajów Li półgębkiem się spowiada. Miar i liczby tajemnice. Rucliu, sił i ciał prawidła, Ich początki i granice, Prawd różnice od mamidła — Tam pobieżnie'ś tylko zbył. Abyś swych doświadczył sił. Poznał zdrój, zkąd będziesz pił. Abyś wiedział w którą stronę V Dążyć ci jest przeznaczone. Ho u schyłku szkół twych średnich, •luż się palec boży zdradzi, KtóryY- wybór odpowiednich Dróg wytyczy i poradzi, Wskaże wioseł ci kierunek, Prac właściwe wytknie pole; A twój własny obrachunek Z zdolnościami: w Wyższej szkole, Przyszłą ci przydzieli rolę. Z niemi zawsze w zgodzie chęć. A więc siebie, czasu szczędź, I nie zbaczaj ni na piędź Od tej-że wskazówki bożej, Ona'c szczęścia grunt założy. Licz się teraz już z siłami, Z swa, naturą, z skłonnościami, I bądź z planem w pogotowiu. Ale — pomnij i o zdrowiu! Wszak już z lat wyrosłeś trzpiota . . . Bacz na stan ci najwłaściwszy, Kędy ciągnie cię ochota? (idzie być możesz najszczęśliwszy? Choć i z mniejszym zyskiem złota. Nie w bogactwach szczęście tkwi, 0 tern, każdy bogacz wie; Inne drogi, inne drzwi... Wiodą pewniej tam człowieka, (idzie prawdziwe szczęście czeka. A gdyś przyszłość już wymarzył. Siły swe i siebie zbadał, Wszystkie pro i contra zważył. I kierunek wiosłom nadał — Steruj, kieruj-że już stale. Mężnie, śmiało i wytrwale; Mijaj skały, wiry, prądy... Tuż przed metą byś nie biadał. Resztę — zleć na bożo sądy. 1 nie zbaczaj z cnoty dróg, Bo sumienie — srogi wróg, Prawym bądź — a z tobą Bóg! Zpotężnione twe zalety, Zaprowadzą cię do mety Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.09.17, 14:45 Słuchaj wieszcza, krzepka młodzi! Co ód serca śpiewał nam, Pieśń nam jego byt niech słodzi, Z losem walcz, a tamy lam! „Jako piorun twoje ramię!" „Orli skrzydeł twoich lot!" Kto więc przeszkód swych nie złamie, Losom oddał w dłonie młot... Gdy ustanie — winien sam, Taka wina —hańbą nam! A więc młodzi! walcz i łam, Usłyszymy: „Cześć, cześć wam". „Z posad starych ruszyć ziemię!" Światła wrogów: gacki, ćmy... Porozpraszać — nasze brzemię! Spełńmy to zadanie my! W nas Likurgów, swych Solonów, Przyszłych Skargów (Boże daj! . .) W nas swych przyszłych Epigonów . . . Niech odnajdzie kiedyś kraj. Dziś zadajmy światu kłam, Co anarchią w oczy nam Ciągle bryzga — Że to kłam, Świat przekonać trzeba—nam! Kiedyż gromem nasze ramię, Orli skrzydeł naszych lot: Światła, cnoty jasne znamię: Lat niewoli ciężki młot Ody wycisnął nam na czole, Więc koledzy! wszystkich sił Dziś użyjmy: zgnieść niedolę. Więzy skruszyć, rozwiać w pył! Li przez pracę, ciężki trud, Ten dokażem wielki cud, W sercu nas zachowa lud: Szczyt nagrody-to za trud Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.09.17, 15:11 Wiara! baczność! idziem w świat Na rozstajne różne drogi, Każdy pewnie z tego rad, Że już żegna Auli progi. Że za sobą ma mozoły, A przed sobą — nie wie co? Żywot błogi i wesoły? Albo trosk, udręczeń sto? Lecz co bądź czeka nas: Szczęścia raj, Czy zły los, gorszy czas. . Boże! daj Nam pozostać wciąż bez skazy, Choć-by grom bił w pierś sto razy, Choć-by się sprzysięgły losy: Na nas wszystkie zsyłać ciosy, Uroczysty zróbmy ślub: Czystych sumień być po grób!! A na zakład — oto dłoń! Boże! Ty nas strzeż i chroń! . . Eazem nas mniej więcej stu, Co nam żegnać się przychodzi, Z tych — zostaną jedni tu, Bo i muszą, i — że słodziej. . . Dla prawnika, wiedz szafarza... Polem działań: kraj li swój, W nim ognisko własne stwarza, W nim ma z losy iść na bój. Piekło tu czyli raj. Dobrze, źle, Światem dlań własny kraj, Inny nie! Innych los gdzieś w świat uniesie, Jak liść suchy wicher w lesie, By tam albo skarby zbieraj, Lub w tęsknocie wiek swój tyrał. Bądź, co bądź, dziś zróbmy ślub, Czystych sumień i t. d: Toż koledzy! ważnym jest, Dzień naszego się rozstania, W Auli'śmy odbyli chrzest... Po niej szkoła doświadczania! Cierni pełna i zawodów, A na wszelkie trudy lek. . . Droga stroma, ślizka, z lodów. . . Szkoła hartu — Męzki wiek! Złoty czas skończył się, Albo już U swych wrót — żegna cię, Wieńcem z róż... Bychłoż rzeczywistość chłodna, Z swym powita cię orszakiem. . . Trzeźwość i rozwaga płodna... Cenna rojeń, złudzeń brakiem Ster odbiera. Zróbmyż ślub etc Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 26.10.17, 13:04 Zeszły się dziewoje pod słomianą strzechą, Jedna z żalem w sercu, a druga z pociechą. Jedna zbyt swawolna, a druga niewinna, Jedna gadatliwa, obojętna inna. Każda w swym rodzaju zwykłe jak dziewczęta, Jedna jak djabełek, druga niby święta. Kołowrotki razem wszystkie zawarczały, Dziewczęta nasamprzód „Dobranoc kt śpiewały. Wtórowali pieśni chłopcy i parobki, Stasie, Franki, Janki, Bartłomieje, Sobki. Po nabożnej pieśni trzeba i uciechy, Poszły zatem żarty, anegdoty, śmiechy, Każdy coś powiedział, eo wudział lub wiedział, Gdzie był w życiu swojem, z kim pił, przy kim siedział, Kogo kochał wreszcie, lub nie kochał wcale, Kto jego oszukał, do kogo ma żale. Wszczęła się gawęda o duchach i zmorach, O zbójcach ukrytych w rozmaitych norach, O zaklętych zamkach razem z księżniczkami, I o liliputach co żyją pod nami. Aż włosy na głowie powstały ze strachu, Gdy ktoś opowiadał o zaklętym gmachu, W którym o północy z ogromnym łoskotem Spuszczał się kominem djabeł z czarnym kotem. Wszystkich oczy w izbie w komin się zwróciły, Na którym się drzazgi łuczywa paliły; Dech się zatamował w r piersiach słuchających. I nici się rwały w rękach prządek drżących. Wszystkich myśli razem tak były zajęte Tern opowiadaniem, co duehy przeklęte Wyrabiają nieraz wśród ludzi na ziemi, Wszyscy się strwożyli straszydłami temi, Ze nikt nie dosłyszał, jak złodziej przebiegły Zakradł się na górę tuz z sieni przyległej I tam gospodarzył po złodziejsku sobie, Zabierając wszystko, co było na dobie. Naraz pod ciężarem worków zboża, miewa Pułap stary w izbie z hukiem się zarywa I do izby wpada djabeł w ludzkiem ciele.... Domyślcie się reszty, bo i tak zawiele Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 12:26 P O Ś M I E R C I Al gdy zginę na wojnie, na wojnie, Dusza wyjdzie mi z ciała spokojnie, Pochow ają m nie w ziemi, oj, w ziemi, Wraz z innem i trupam i ległemi. Postawię się o k oniem , okoniem : Spać nie będę gdzieś w ziemi, za błoniem , W rócę na świat choć zdała, oj, zdała, Przyjdę straszyć naszego kaprala. P o w iem te m u ci chłopu, oj, chłopu: — C hodzę, gdzie chcę, bez tw ego urlopu! Swej srogości dziś żałuj, oj, żałuj, Więc się obliź i w n os m nie pocałuj! P ójdę straszyć kucharza, kucharza, Co psie sadło do zupy odważa: — Hej, kucharzu! ty ciuro, oj, ciuro, Za to, że nas karmiłeś wciąż lurą, Idź p o śmierci na łupy, na łupy: Niech twe sadło też wezmą do zupy! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 12:35 S tchórzyłem podle!.. U ciekłem z wedety, W strząsła m n ą strachu dzikiego potęga... Tułam się błędny, bez kresu i mety, Włóczęga! S p o k o ju nie m am we dnie, ani w nocy, Gdy w sp o m n ę czyn mój, zgroza włos mi jeży! Któż mi da radę, kto mi ku p o m o cy Przybieży? Głodny... już dw a dni nic nie m iałem w gębie, Mocą wędruję, w dzień, jak zając, drzemię... Gdybyż się sch o w a ć gdzie w najw iększą głębię, P od ziemię! Dezerter! Z pola uciekłem i z bronią, Najsroższa kara m inąć m nie nie może! Pst! T e n te n t słyszę... to pew nie m nie gonią... O, Boże! Uciekać! D okąd? Gdzie ja się podzieję? ł1 Wszędzie n iep ew n o ść i trw o g a m nie czeka! Nie! To nie tentent... to tylko wiatr wieje Zdaleka. T rzeba zejść z drogi, co strach we m nie budzi... W las! w las! W zarośla, w gęstw inę bez końca! Minę tę chatę! J a się boję.ludzi 1 słońca! Prędzej!., ach prędzej! Wiatr mi o d d e c h tłumi... Prędzej, bo ludzie z chaty m nie zobaczą! Znów słyszę tentent... Nie! To w uszach szumi Rozpaczą! C óżem uczynił? Oczy, jak pijane, Śm ierć widzą straszną idącą przez pole... Zdrajca! dezerter! tchórz! — m am w ypisane Na czole! Kruk siadł na drzewie... Precz! Ten kruk mi kracze, Ze śm ierć m n ie wita z każdego załom u — Ani rodziny mej już nie zobaczę, Ni domu Ach! nie m nie marzyć o rodzinnej strzesze, Mierna spokoju, gdziekolw iek się udasz! W las! w las!.. Na su c h e m drzewie się powieszę, J a k Judasz! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 13:04 - Kaj ty jedzies Jasiu? - Do Krakowa, Kasiu. - Po jaki sprawunek? - Kasińce po wianek. - Nie kupuj mi wianka, Bo ja nie ślachciapka. Kup mi pierścionecek Na mój palusecek. Kup mi pozłacany, Mój Jasiu kochany Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 13:22 Dawali mi pirwsego, Ja nie pójde za niego. A bo pirwsy barzo sersy, J a nie pój de za niego. Dawali mi drugiego, Ja nie pój de za niego. A bo drugi barzo długi, Janie pój de za niego. Dawali mi trzeciego, Janie pój de za niego. A bo trzeci bije dzieci, Ja nie pój de za niego. Dawali mi cwortego, Janie pój de za niego. A bo cwarty bije kwarty, Ja nie pój de za niego. Dawali mi piątego, Janie pój de za niego. A bo piąty patrzy w kąty, Ja nie pój de za niego. Dawali mi sóstego, Ja nie pój de za niego. A bo sósty barzo tłusty, Ja nie pój de za niego. Dawali mi siódmego, J a nie pój de za niego. A bo siódmy barzo skódny, Ja nie pójde za niego. Dawali mi ósmego, Pójde ja se za niego. A bo Jasio (Stasio i t. p.) barzo śmisny, -Ja se pójde za niego. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 13:38 A jedzie, jedzie nadobny Jasinek Przez zielono dąbrowe; I rozpuścił tetrusie piórecka Konikowi na głowe (lub konikowi pod ocka). Juz ci mi nie zal tetrusich piórecek, Com je sobie rozpuścił; Ale mi zal nadobnej dziewcyny, Com jo sobie opuścił {lub: zasmucił. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 15:35 Idzie woda od ogroda Od samygo Śląska. Zalicał się pon młodziniec, Nie miał i selązka. J akze sie tu nie zalicać, Kiedy ponna ładna: Suknia na nij Jak na pani, Fartuch zloty, Swy roboty, Cypek okolicny! Pocekajno, moja ponno, Będę pisać listy. I jaby tez napisała, Ale nocka zasła, Piórka mi sie potrzaskały, Świcka mi zagasła Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 15:42 Nasemu sie jegomości Swywolić zachciało: Kazał konia okulbacyć, I J esce nie świtało. f 2 razy. I wyjechał i pojechał, N a zielone łąki; Napotkał tam ćtyry ponny, Co zbirały wionki. Jednej Hanna, drugiej Dziwo, A trzeciej Mirjonna, A tej cwarty oj! nie powiem, Bo to moja ponna. Wzion sobie i prowadzi, Bez swój dziedziniec Zaprowadził do komnaty, Dał jej bryłe złota: - A naści, na, moja ponno, Tyle twoja cnota. Siedli sobie za stolickiem I poliwke pili; Ćtyry świce sie spoliły, Nim sie namówili, A piąta sie dopalała Nim sie połozyli, A sósta sie wypaliła, Jak cnote straciła. Skoro w nocy o północy, O pirwsy godzinie, - Obróćze się, moja ponno, Prawym bockiem do mnie. - Jasie nie o bróce, Bo mnie główka boli; Straciłam se mój wionecek Bez pona woli. - Po coześ ty, po coześ ty Taka głupia była; Ja se z ciebie zazartował, Tyś mi uwierzyła. I tu i tu w pokoiku, Gdzie moje .zwierciadło, Będe ja se przeglądała, Cy mi licko zbladło W cora byłaś cyrwoniuśka, Jak róza w ogrodzie, A dzisiok wybledzionaś, Jak lelija w wodzie. Choćbyś se ty wstęgowała Złotemi wstęgami, Nie będzies już miała wiary, Przed kawalirami. - A mam ci ja brata krawca, Na wysokiej (lub: nowej) skale; Poradzi on śnurówecce, Tak, co mi dostanie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 16:41 Pod borem, pod lasem Stoi koń kowany; Jedzie ta, jedzie ta ? J . k k h 2 razy. aSlne oc any. Jedzie on, jedzie on, Drobne listy pise. Nadobna dziwcyna t Dzieciątko kołyse. j 2 razy. Kołyse, kołyse I zacyna płakać: - Abo mi wionek wróć, Abo mi go zapłać Wionka ci nie wróce I płacić nie myśl e; Siąde na koniusia, Pojade ku Wiśle. J edźze Jasiu, jedźze, Nie będe ci bronić; Będe wyglądała, Kaj ci będo dzwonić. - Dzwanio mu w Warszawie" Dzwonio mu na Pradze; Juz mego Jasieńka Do grobu prowadze. Chociaz go zabili, Ja tez tego chciała, Zeby zodna selma Pociechy nie miała Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 16:53 U ciekła mi przepiórecka w proso, A ja za nio nieboracek boso. Trzebaby sie pOl1i matki spytać: Cy to wolno przepiórecki schytać? - A schytajze, moja córko, schytaj, Ino jej się rąckami nie chytaj. - A jakze ją, poni matko, schytać, Kiedy jej sie rąckami nie chytać? Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:04 Goniłeś nas, panie, po polu pod borem, pozwól ze nom teraj stanąć przede dworem U nasego pana, zielony podwórzec, powiadaj o ludzie, ma pieniędzy korzec. 104. Nie korzec, nie kor zec. jeno dwa korcyki, jeden na korale, drugi na trzewiki. lOS. Goniłeś nas, panie, po polu z lasecko, wynieśze nom teraj gorzałki z Basecko. 106. Goniłeś nas, panie, po polu z basiorem, wynieśze nom teraj winecka z gosiorem. 107. Goniłeś nas, panie, po polu, po polu, puśćze nas teraj z wieńcem do pokoju Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:18 Od Włodowic, Kromołowa (Parkoszewice). Dyscyk idzie, dyscyk kropi po drobnej kalinie, Kochajze mnie, mój chłopaku, jeno nie zdradliwie. - Nie bójze sie, moja dzieucho, nie zdradze ja ciebie, Bodaj ze ja nózki złomał, jak pójde od ciebie. I wyj echał w pole na krzyzowe drogi, Zara mu koń złomał syje, a on sobie nogi Tera ja ci, mościa panno, na przestrogi [daje, Zebyś się ty nie kochała w kawalirskim stanie. Bo kawalir przez rozumu Boga sie nie boi, Przysięga sie, deklaruje, a na zdradzie stoi. Ręce składa, przysięga sie i do Boga [ wzdycha; Zeby zajźrał w jego serce, to nadzieja licha Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 17:33 Posła panna po wode, l) Miała piekno urode Posed za nio pon, I Słuk(ł) je (d)zbon. i 2 razy. Moje dziwce, nie płac-ze, Dyć ja ci zbon zapłace; Za zielony zbon I Sto złotych ci dam. ? 2 razy. Sto złotych nie chciała, Ino zbana płakała: ? A mój zielony zbon, Słuk(ł) ci mi go pono ? Moje dziwce, nie płac-ze, Dyć ja ci zbon zapłace; Za zielony zbon Sto krów ci dam. Ona sto krów nie chciała, Ino zbana płakała: ? A mój zielony zbon, Słuk(l) ci mi go pan. ? Moje dziwce, nie płac-ze, Dyć ja ci zbon zapłace; Za zielony zbon Sto koni ci dam. I sto koni nie chciała, Ino zbana płakała: - A mój zielony zbon, Słuk(ł) ci mi go pono Moje dziwce, nie płac-ze Dyć ja ci zbon zapłace Za zielony zbon Sto kroci ci dam. I sto kroci nie chciała, Ino zbona płakała: - A mój zielony zbon, Słuk(ł) ci mi go pon! - Moj e dziewce, nie płac-ze, Dyć ja ci zbon zapłace; Za zielony zbon, Cały majątek dam. I majątków nie chciała, Ino zb::ma płakała: - A mój zielony zbon, Słuk(ł) ci mi go pon! Moje dziwce, nie płac-ze, Dyć ja ci zbon zapłace; Za zielony zbon Sam ci sie oddam. - Chwała panu Bogu! Za zielony zbon Dostał mi sie pon, Dziubecka (buziacka) ci dam Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 18:01 Raj ha ha ha i ha Posła panna do ziela. Rozłozyła złoto nić, Chciała j esce wionki wić. Raj ha i t. d. Przyjechał do ni pon: - Siadaj, panno, na mój koli. Raj ha i t. d. - Nie będe ja siadała, Z oj cami nie gadała. Raj ha i t. d. - Miałaś ci tu dość casu, Mogłaś gadać zawcasu. Raj ha i t. d. Bory lasy sumiały, Inse panny słuchaŁy. Raj ha i t. d. O cem to ta takowem? O dziewcęciu wójtowem. Raj ha i t. d. Zajechał z nio przed piekło, I zakołatał w okno. Raj ha i t. d. Otwórz mi tam, bracie mój, Wieze panne w nowy dwór. Ha j ha i t. d. - Co ta panna zrobiła, Co sie do nas dostała? Raj ha i t. d roje dzieci straciła, Jedno w piecu spaliła. Raj ha i t. d. - Drugie psami karmiła? Kostki w ziemi zaryła. Raj ha i t. d. - Trzecie lezy pod miedzo, J?udzie o nim nie wiedzo. Raj ha i t. d. Do kotła jo wlozyli, Świr ki nad nio palili. Raj ha i t. d. Smoła na nio kapała, Ona w z)'żle płakała. Haj ha i t. d. I wyjźrała z pod miecha, Obacyła cłowieka. Haj ha i t. d. - Idź cłowieku do domu I nie mów nic zodnemu I). Haj ha i t. d. - Powiedz ojcu mojemu. I bratu najstarsemu. Raj ha i t. d. Jest ich (sióstr) w domu jesce dwie, Niech je lepi karzo, niźli mnie. Raj ha i t. d Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 05.11.17, 13:54 Palił kot fajeczkę, Wygarnął węgielek, Oparzył łapeczkę, Zrobił się bąbelek. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 14:23 Wszystkich dziś ciekawość budzi, Kto jest najszczęśliwszym z ludzi. A ja mówię, że nad pana Najszczęśliwszy los furmana. Hej wio! hejta wio! Hejta stary, młody jary! Hej wio! hejta wio! Hejta, wiśta, prrrr! Gdy z kozła kieruję konie, Jestem jakby król na tronie. Tam gdzie zechcę, szkapy idą Czy to koczem, czy to bidą. Hej wio!..... Tylko jedna ta różnica: Sprawiedliwy jest woźnica. Choć na konia jarzmo wkłada, Jednak nim sumienie włada. Hej wio!...... Lecz wy, którym rząd oddany, Bierzcie za przykład furmany. Wam to należy miarkować, Jak podwładnymi kierować. Hej wio!........ Gdybyś koniom nie dał paszy, Tylko je biczyskiem straszył, Wtedy próżna twa mitręga, Sam do wozu się zaprzęgaj! Hej wio!......... Koń nie prosi i nie pyta, Ale twarde ma kopyta I jak wierzgnie to się zdarza, Że dosięgnie gospodarza. Hej wio!......... Gdy tak sobie drogą jedziem, Ja na koźle, koń na przedzie, Śpiewam piosnkę tę po drodze Gospodarzom ku przestrodze. Hej wio!........... Baczcie pilnie, konie moje, Bo na drodze są wyboje. Kary, siwy niech pamięta Mijać doły, jechać stępa. Hej wio!........... Zapamiętaj taki-siaki, Coś się dobrze dał we znaki: Choćbyś koniom cukier dawał, Już nie weźmiesz ich na kawał! Hej wio!..... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 02.12.17, 14:31 ZA TYM RUDZKIM KOŚCIELICZKIEM Za tym Rudzkim kościeliczkiem Jest wokoło czarny las, Jam się nie myślała I nie dowierzała, Iż mój miły przyjdzie zaś. Nie przyszedł, ale przyjechał Na swym bronnym koniczku, A przypina sobie, A przypina sobie Na lewy bok szabliczkę. Jak sobie szablę przypiął, Na swą miłąć wspomniał, Aż jego koniczek, Ten bronny szymliczek Żałośnie pod nim zarżał. Zarżej, koniczku, zarżej, Bez to pole jadący, Aże mnie usłyszy Moja kochaneczka Przed swym domem stojący. A ty moja kochanko, Czy mnie już ty to nie znasz? Iż ja stoję z koniem Przed tym twoim domem, Ty mi nie otwierasz. Jedź już kochaneczku, Jedź już ty z Bogiem! Boć ja już tobie, Boć ja już tobie Otworzyć nie mogę. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:22 A w niedzielę raniusieńko, deszczyk z porania, Jużci moja najmilej sza, wołki wygania. I wygnała, przeżegnała, idzie do domu, Zajechał ją Jasio młody, na siwym koniu. Pytam ciebie najmilejsza, co z a gości masz? Że tak rano, raniusieńko wołki wyganiasz?— — Oj nie mam ja Jasiuleńku, gościa żaduego, Tylko żem się spodziewała ciebie samego.— A potem go uścisnęła śliczną rączeńką, I pobiegła kiwając nań śliczną główeńką. A on stanął na koniku jak gdyby kamień, I poglądał za Kasieńką, jak pobiegła w dom. A ty ptaszku krogulaszku, wysoko latasz, Powiedz-że mi nowineczkę, kędy ty bywasz? — Powiem ja ci nowineczkę ale nie dobrą, Że już twoją Zosiuleczkę do ślubu wiodą.— — Hej niech wiodą, niech prowadzą, pojadę za nią, Będę jej się przypatrował, jak będzie panią? Ona idzie do kościoła gdyby lilija, A Jasieńko na koniku przed nią wywija, I przyjechał do kościoła, stanął za drzwiami, Spójrzał na nią raz i drugi, zalał się łzami. I usiadła w pierwszej ławie między druchnami, Świeci mu się gdyby miesiąc między gwiazdami, Uklęknęła przy ołtarzu, jak różany kwiat, Czarne oczki zapłakała, zmienił jej się świat. — Masz chusteczki, otrzyj oczki, dziewczyno moja.— — Nie o ciebiem zapłakała, jużem nie twoja!— Odstąpiła od ołtarza, drobno stąpając, Jasiowi się serce kraje na nią patrzając. —Wsiędę na koń i pojadę, szerokim światem, Me pożegnam-ci się z matką, nie pożegnam z bratem, Ni też z tobą najmilejsza, różany kwiecie, Ludzkie oczy mnie nie ujrzą, na tym tu świecie. Mazurzy pruscy tak śpiewają drugą połowę tej pieśni: Ona siedzi w ławuleczce między swacliniczkami, A on myślał, że to miesiąc między gwiazdeczkami. Ona siedzi w ławuleczce między bia,liczkami, A 011 myślał, że to słońce między obłoczkami. Ona siedzi w ławuleczce między druchniczkami, A on myślał, że to zorza między listeczkami. Ona idzie do ołtarza, a on wola za nią: — Obejrzyj się ma najmilsza, póki jesteś panną.— — Czegóż ja się mam oglądać, jużciż ja nie twoja, Naoglądałam się dosyć, pókim była twoja.— Ona stoi przy ołtarzu blada jak lilija, A ten co przy boku stoi, jak leśna bestyja Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 28.10.17, 16:26 Ty, mOJa Marysiu, Zazałujes tego; Zodna go nie chciała, Ty idzies za niego. Zodna go nie chciała, Wsyćkie nim gardziły; Ty idzie s za niego, Nie będzie ci miły. Ani podobności, Cyrwone ocy ma, Podobny do złości, Podobny do złości. Widziałeś ty, księze I ty organisto, Jak ja swój wionecek N a ołtarzu cisła. - Będe prosić probosca, Księdza wikarego, Dostanie ci wionka, Z ołtarza wielkiego Wiązałeś nam księze, Ręce przy ołtarzu; Nie rozwiązes ty nam, (J)aze na cmentarzu. Przysięgam dla Boga, Oj! przysięgam tobie, Juz cie nie opusce, (J)az na samym grobie. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:23 Leciały żórawie przez pole krzycząco spotkały dziewczynę do służby idącą. —Cicho dziewcze, nie płacz, nie lamentuj sobie, ma Pan Bóg staranie i w służbie o tobie. —Jak ja nie mam płakać, ludzie się dziwują, że sławnych rodziców dziatki usługują. Ach Boże, mój Boże z wysokiego nieba, dałeś mi doczekać Sierockiego chleba. A sierocy chlebek, ten gorzko smakuje, nie wieleć go dają, często wymawiają. Oj dalić mi dali jak klonowy listek, jeszcze się pytają, czym go zjadła wszystek? Ach zjadłam go zjadła, tam w sieni za drzwiami, com raz ukąsiła, oblałam się łzami. Oj jednaż ja jedna, jak ptaszeczek w puszczy, wierzę ci ja w Boga, on mnie nie opuści. Oj jednaż ja jedna, jak gruszeczka w polu, niemasz mnie niema, pożałować komu. Moja mateńka stareńka, siostrzyczka maleńka, braciszek na wojnie, i ten nie wie o mnie. Ciężko kamieniowi przy drodze leżący, a mnie jeszcze ciężej sierotą będący. Bo kto idzie drogą, trąci kamień nogą, tak ci i mnie trąci sierotkę ubogą. Sierotę omówić: sierotę ogadać, lecz wie Bóg Najwyższy, co sierocie ma dać. Sierocie śpiewajcie, sierocie zagrajcie— a wy bogaterki jeszcze zaczekajcie. Sierota, sierota ale nie każdemu, tylko sieroteńka Bogu najwyższemu Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:23 Smutne moje serce, co mi za radę dasz? Którego ja kochałam, tego nie mam teraz. Czyli on poszedł z tym ciemnym obłokiem. Co ja go nie ujrzę mojem smętnem okiem. A czylić go wzięli żeglarze na morze, Co go moje serce obżalić nie może. A czyli go wiatry w polu zasypały, Czyli inne dziewki jechać mu nie dały Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:24 0 serce, serce, co mi za radę dasz, Kogo ja kochałam, tego teraz riiemasz. Oj nie mara-ci, nie mam. bodaj i nie będzie, Z kimże moje serce rozgadywać będzie? Wzięlie mi go wzięli cudzy wojownicy, Pochowali mi go przy szląskiej granicy. Pojadę ja do niego, na mogiłkę jego, 1 będę płakała, aż nocka przenijdzie. O mój najmilejszy odzywaj się do mnie, Co się rozweseli moje serce we mnie. „Moja najmilejsza, trudne odezwanie, Bo już trzeci roczek jak jam pochowany. A mój grób kochana na poły spróchniały, A moje gnaciki w proch się rozsypały Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:25 Stoi najmilejszy, gdzie róża przekwita. Tam jego najmilsza w złotój księdze czyta. Lubeńko, lubeńko uchyl mi okienko, Co jeszcze zobaczę, gdzie twoje oczeńko. Oczeńko, oczeńko z modremi kwiatami, co ja na cię spomnę, obleję się łzami. W okienku stojała, chusteczką, kiwała, Wróć się mój najmilszy, będę cię kochała. Nie wrócę, nie wrócę, me serce kochane, Bo muszę wędrować w tak dalekie kraje Uszedł inilę trzecią, ojciec, matka lecą, Wróć się moje dziecię, nie jedź tak dalece. Nie wrócę, nie wrócę rodzice kochane, Bom już zawędrował cale w obce kraje. Oj kraje, oj kraje, gdzie lud nieznajomy, Bodaj ja się wrócę nazad do swój strony. Oj strona, oj strona, gdzie rodzice moje, Bardzo mi jest tęskno, że przy nich nie stoję. Przy rodzicach stojąc i Boga się bojąc, Lepiejby mi było niż w s'wiecie wędrując. Wędrowawszy w świecie, jako ptaszek w lecie, Choć przebywa śmiele, nie siedzi w nim wiele. Słowik przylatywa, kiedy mu czas bywa, A wtedy na wiosnę pięknie wyśpiewywa Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:26 Leć głosie po rosie, po nizkiej leszczynie, i powiedz odemnie, dobranoc dziewczynie. Dobra nocka dobra! moja najmilejsza, pono już do ciebie, droga ostatniejsza. Ach nie ostatniejsza, brońże tego Panie! kto się w kim pokochał, ma ciężkie rozstanie Rozstańże się rozstań, kalino z jaworem! jak ja mara się rozstać z kochaneczkiem moim! Kalina z jaworem rozstać się nie może, tak i ja z kochankiem brońże Panie Boże! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:27 Z tamtój stroneczki, tej bystrój wody, zbierała panna czarne jagody— Tam je zbierała, tam spoczywała, bo się nikogo nie spodziewała. Przyjechał do niej Janulek młody, — Oddaj panienko czarne jagody.— Z konika sprysnął, za rączkę ścisnął: — Pójdziemy panno, pójdziemy nad Wisłą.— Ona krzyknęła; rety la Boga! słońce niziuchno, daleka droga.— — Toć ja panienko, toć ja Die zbójca.— Wziął ją za rączkę—zeszła z gościńca I szła do domu gdyby lilija, Jaś za nią krzyknął:—przyjdę do ciebie! Panienka na to nic nie wyrzekła, rzuciła chustkę—do dom uciekła W domu śpiewała, albo płakała, Jasia swojego wciąż wyglądała.... Wyjrzała okuem: do sadu droga, wyjrzała drugiem: westchła do Boga.. wyjrzała trzeciem: Jasiulek jedzie.... — Cóż to za radość u nas, oj będzie, oj będzie, będzie, bom go poznała, kiwa chusteczką, com mu ją dała.... Nie kiwaj Jasiu chustką po płocie, matka zobaczy—będzie w kłopocie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 08.06.15, 15:29 Ej zarżyj, zarżyj mój wrony koniu w czystem polu lecący, Niechaj usłyszy moja dziewczyna w okieneczku stojący. Wrony koń zarżał, nowy dwór zadrżał, dziewczyna usłyszała. Ej bywaj, bywaj mój najmilejszy, dawnom cię nie widziała. Czemuś nie przybył o mój najmilszy, jak ja nakazywała. Czyś uie miał kouia, czyś nie był domu? czy matka nie kazała? Oj miał ja konia i był ja doma, i matka mnie kazała, Najmłodsza siostra, lat nie dorosła, oj ta mi odradzała. Nie jedź Jasieńku, nie jedź braciszku, nie będzie ciebie chciała, Już po wianeczku, już po kwiateczku, na cóż ci się już zdała? Poszła na kwiatki, bojąc się matki, oj do ogródka swojego. Urwała listek, opadł jej wszystek, ziołeńka drobniuchnego. Poszła na kwiatki, bojąc się matki, i po ogródku biegła; Chciała wić wianek z siedmiu rumianek, już go uwić nie mogła. Listki opadły, kwiatki pobladły, dziewczyna zapłakała, Oj nieszczęśliwa moja godzina, czegom ja doczekała! Ani ja panna, ani ja wdowa, ani Jasiowa żona. Ino ja chodzę po tym ganeczku, i zawdy zasmucona. Jeszcze nie świta, matula pyta: -— gdzieś córko wianek działa?— Temum go dała, kogom kochała, cóżem z nim czynić miała? Nie jedź Jasieńku, nie jedź braciszku do tamtśj co bogata, Gdy się upijesz, z konia się zwiniesz, ona się będzie śmiała. Pojedź Jasieńku, pojedź braciszku do ubogiej sieroty, Ty się upijesz i spać położysz, ona pójdzie do roboty Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:29 Kuje zieziula, kuje siweńka po sadzie latający. Płacze dziewczyna, płacze młodzieńka, u ludzi chorujący. Bodaj zieziula, bodaj siweńka już więcćj nie kowala. Ej wy ko wal a ojca, mateńkę i ja sierotą została. Ej wykowała ojca, mateńkę, wykujże i muie sarnę, Niech ja po swoim ojcu, mateńce sierotą nie zostanę Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:30 Zakochali się, zakochali się, v) więcej się nie widzieli, Jak się ujrzeli, jak się ujrzeli, oboje zachorzeli. Da u Kasiuli, da u jedynój, bieluchna pościołeczka, Da u Jasieńka, biednej sieroty, zielona muraweczka. Da u Kasiuli, da u jedynój, miodu, wina za dosyć, Da u Jasieńka, biednej sieroty, zdrojowej wody prosić. Moja matulu, moja jedyna, jeślić ja wam mila! Ześlijcie też mu, ześlijcie też mu memu Jasiowi wina. Moja matulu, moja kochana, otwórzcie mi skrzyneczkę, Niech ja uszyję, niech uhaftuję, Jasiowi koszuleczkę. Jeślić będzie zdrów, jeślić będzie zdrów, niechże ją w zdrowiu schodzi. A jeśli umrze, a jeśli umrze, pochować się w niej godzi. A nad Kasieńką, a nad jedyną ojciec i matka plącze. A nad Jasieńkiem, biedną sierotą wrony koniczek skacze. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:31 Dobrzeć to dobrze—służyć przy dworze T), Gołąbka chować—w nowój komorze. Do komory poszła—drzwi uchyliła, Gołąbek uciekł—nie obaczyła. I upadł-ci jój—na dużym lesie, Dziewczyna groszek—w fartuszku niesie, I upadł-ci jćj—w polu na dębie, Dziewczyna woła—dyź, dyź gołębie! I upadł-ci jój w sadzie na wiśni, Dziewczyna woła—dyź, dyź najmilszy! I upadł-ci jśj—-niżój na płocie, Ona go wola—dyź, dyź klejnocie! I upadł-ci jćj—bliżej na ganku, Ona go woła—dyź, dyź kochanku! I upadł-ci jdj —w sieni na pfogu, Dziewczyna wola—tuś chwała Bogu! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:32 Miesiąc świeci, słońce grzeje, —Gdzie odjeżdżasz serce moje? Gdzie odjeżdżasz, o mnie nie dbasz, Podobno ty już inną masz? —Innśj nie mam, żadnój nie chcę, Wolę ciebie moje serce. Choćbym i chciał,, to nie mogę, Już odjeżdżam w dużą drogę. Kiedy będziesz po świebodzie [lub: na tej godnie). Puszczaj kamień po tej wodzie: Jeźli kamień będzie pływał, Będę u cię Kasiu bywał.— Oj dziewczę się domyśliło, Z drzewa kamień utoczyło, —Pływajże kamyczku, pływaj! A ty Jasiu u mnie bywaj.— —Kiedy będziesz po świebodzie (lub: na tej g odzie) Puszczaj piórko po tej wodzie. Jeźli piórko pójdzie do dna, Toś ty jeszcze wianka godna.— A dziewczę się domyśliło, Złotem piórko napuściło. —Oj idźże ty piórko do dna, Bo ja jeszcze wianka godna.— Idzie woda po dolinie. —Już twój wianek marnie ginie. — —Nie łżyjże Jasiuniu, nie łżyj, Bo mój wianek dobrze leży. Bodaj byłam martwa stała, Niżbym tego doczekała.-— •—Cytże dziewczę nie klnij sobie, Bo mnie gorzej niźli tobie. Ja twój wianek nosić muszę, Bom go wziął na moją duszę.— Chodzi konik po podwórzu, A łzy mu się z oczu toczą. —Czekaj koniku jedyny, Powiedz mi, jakie nowiny? A jak konik tupnął nogą, Mój Jasieńko płynie wodą. Skoro dziewczyna ujrzała, Zaraz na ziemię zemdlała. *** U jeziora bystra woda. Kąpała się Kasia młoda; TJ jeziora się kąpała, Na Jasieńka narzekała. —Kasiuleńku po twój prawdzie. Puść no kamień po tej wodzie i t. d. •Kończą zaś: Tam na morzu biały kamień, Rozstańmy się Kasiu na nim. Ty z kamienia pójdziesz w wodę, Ja zostanę chłopak młody Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 08.06.15, 15:33 Hej cztery Jasio konie miał. Wszystkie złotem podkował. Hej wszystkie cztery zarżały; Jak Jasieńka ujrzały. Hej cicho konie nie rżyjcie, Napasę was na życie. Hej sam usiądę za miedzą, Niech się konie najedzą. Hej z góry konie stąpajcie. Srebrem, złotem brząkajcie Hej z góry na most stąpają, Srebrem, złotem brząkają. Hej nie pojadę do wdowy, Pogubi konik podkowy. Hej tylko pojadę do młodej, Do tej pięknćj urody. Hej matka córkę wydaje, Sznuróweczka nie staje. Hej nadsztukuję wstążeczką. Będę ładną dzieweczką. Hej żebyś zlotem stawiła, Już nie będziesz, jak była. Hej wczoraj byłam z róży kwiat, Dzisiaj mi się zmienił świat Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:34 Tam na górze, tam po dole gołębie gruchają, Nie użyłam rozkoszeńki, latkaż mnie mijają. Rozkoszeńki nie użyła, używać nie będę, Po czómże te młode lata wspominać ja będę? Latkaż moje młodziusieńkie! i piękna uroda! Poszły one, popłynęły, jak w dunaju woda,... Zakładajcie siwe konie, zakładajcie gniade, Oj usiędę i pogonię latka moje młode. I dognała młode lata na klonowym moście: Wracajcie się młode lata chociaż do mnie w goście. ,.Nie powrócim, nie powrócim, ho nie ma do czego, Było tobie szanowaci z drowi czka swojego Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:35 Porównaj Boże góry z dołami, niech będzie równiusieńko. Przyprowadź Panie moje kochanie w niedzielę raniusieńko. Ach czy w niedzielę, czy nie w niedzielę, nie dbam, choć konika strudzi. Bo moje serce, strapione wielce, najnieszczęśliwsza ja z ludzi. Aj niema sianka, tylko owsianka, na tóm szerokióm polu, Przyprowadź Boże mego kochanka, na wronym koniu. Jedzie Jasieńko, jedzie nadobny, Przez zieloną dąbrowę Rozpuścił cugle, rozpuścił złote, konikowi na głowę. Nie takci mi żal tych złotych cugli, com je opuścił, Bardziej cię mnie żal dziewczyno, com ciebie opuścił. I ta lilia w ogródeczku, co przedtem bujała,. teraz nie buja, I ta dziewczyna, co przedtem hulała, teraz nie hula. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 08.06.15, 15:36 —A kiedy odjeżdżasz—to mi powiedz stale ')3 Czy się mam spodziewać—czy zaponmąć wcale?— —Czy widzisz dziewczyno—tę suchą topolą? Jak ona zakwitnie—wtenczas będziesz moją.— —Patrzałam ja wczoraj—czy się już nie iści, Czy się nie zielenią—na topoli liście. Patrzałam z wysoka—patrzałam ja z nizka, Nie widać, nie słychać—na topoli listka. "Wezmę koneweczkę—będę wodę nosić, Będę podlewała—będę Boga prosić. Oj już się topola —rozwijać zaczyna, Czemuż nie przyjeżdża—mój miły chłopczyna? Czyliś ty zapomniał—coś wyrzekł przedemną, Czyli ja topolą—podlewam daremno? Smutnie kukaweczka—żałośnie kukała, A smutna dziewczyna—żałośnie płakała. Pada deszczyk, pada—na konika ślizko, Powiadają ludzie—że mój miły blizko. Przyjedź chłopcze, przyjedź—albo mi się przyśnij, Bo mi się co stanie—od żalu, od myśli. Przyjedź chłopcze, przyjedź—albo przypłyń wodą, Odstąpię rodziców—a pojadę z tobą Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:37 Dolina, dolina, a w dolinie sosna, —Powiedzcież mnie matko moja, dla kogom urosła? — — Urosłaś, urosłaś dla mojój wygody, Byś nosiła ze studzienki w koneweczce wody.— Na moście dudniało i psy zaszczekały, Bo dziewczyny jechał w swaty starosta zgrzybiały. Przy bystrym dunaju stanęła dziewczyna. —Czemu w wodę patrzysz smutno ty moja jedyna?— —Jak się nie mam smucić i sobie narzekać, Kiedy muszę życie stracie lub z domu uciekać!— —Czy ci bieda w domu, czy cię matka łaje?— —Nie mnie bieda, lecz mnie matka za starego daje.— W ogródeczku była, dwa wianeczki wiła, Jednym główkę uwieńczyła, drugi powiesiła. Powiesiła wianek w komorze za drzwiami Siła razy matka wejrzy, zaleje się Izami. Przy bystrym dunaju śpiewa dziś ptaszyna, Że z rozpaczy utonęła nadobna dziewczyna. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 08.06.15, 15:38 Kąpała się Kasia w morzu, A koniki chodzą w zbożu. I przyjechał Jasio z pola, Zajął koniki do dwora. Kasia za nim z talarami, —Wypuść koniki kochany.— —Talary te schowaj sobie, Przyjmij mię jeno do siebie.—- —Wieczorem Jasiu, wieczorem, Będzie komora otworem ... —Pomaluśku Jasiu stąpaj, Podkóweczkami nie brząkaj, Bo matula leży w ciszy, Kto się ruszy, wszystko słyszy.— Pani matka usłyszała, Na starego zawołała: —Wstańże stary, wstań niebożę, Ktoś u Kasi jest w komorze!— Nim się stary z łoża stoczył, Jasio okienkiem wyskoczył. I wyskoczył i wyświsnął, Knsię za rączkę uścisnął. —Bywaj, bywaj Kasiu zdrowa, Ja kawaler, a ty wdowa.— —Ma mój ojciec trzysta koni I mój wianeczek dogoni.— •—-Żeby on miał drugie trzysta, Już nie będziesz panna czysta. Przychodź Kasiu na ryneczek, Nabiorę ci na czepeczek. Kasia po ryneczku chodzi, Jas' za rączkę drugą, wodzi. Kasia stała, zadumała, Białe rączki załamała. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:39 U młynarza Marcina, Jest tam piękna dziewczyna. Starosta się dowiedział, Do młynarza posółal. —Idź młynarzu do pana, Bo jest prędka posłana.— Idzie młynarz i duma: Cóż ten pan do mnie ma? Młynarz na próg wstępuje, Pan go winem częstuje. —Pij młynarzu to wino, Nie piłeś go jak żywo; Pij młynarzu, maszli pić, Kasia musi moją być.— —Weź mi panie, co ja mam, Ja swej Kasiuni nie dam. Weź mi woły i konie, .Ta swą Kasię obronię, AVeź mi panie i świnie, Ja swą Kasię przebiję!— Starosta się rozgniewał I młynarza precz wygnał.... Że nie mógł z nim poradzić7 Kazał siebie w wór wsadzie. —Zawieźcie mnie do młyna, Gdzie Kasieńka jedyna. A nie stawcie mnie w sieni, Bo mię zmielą dla świni. I nie stawcie w mielnicy, Bo mię zdziobią indycy. Ani stawcie na schodzie, Bo mię zmielą po słodzie. Lecz postawcie w komorze, Gdzie Kasieńki jest łoże.— Jeszcze nie ma północy, Wór na łoże się toczy. — Co u licha za zboże, Co się toczy na loże?—- — Cicho Kasiu, nie wołaj, Ja Kaniowski Mikołaj Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:41 Potoczyła wianuszek po stole: —Trzymaj ojczeńku sokole.:— Ojczeńko wianka nie wstrzymał, Bo w nim nadzieję małą miał. Potoczyła wianuszek po stole: — Trzymaj mateńko sokole.— Mateńka wianka nie wstrzymała. Bo w nim nadzieję małą miała. Potoczyła wianuszek po stole: —Trzymaj braciszku sokole.— Braciszek wianka nie wstrzymał, Bo w nim nadzieję małą miał. Potoczyła wianuszek po stole: —Trzymaj siostrzyczko sokole.— Siostrzyczka wianka nie wstrzymała, Bo w nim nadzieję małą miała. Potoczyła wianuszek po stole: —Trzymaj Jasieńku sokole.— Jasieńko wianek wstrzymał, Bo w nim nadzieję wszystką miał. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 08.06.15, 15:42 Rozsypała Kasieńka drobną ruteńkę po stole, Ej po stole, po cisowym, po obrusie bielonym. Któż tę ruteńkę pozbiera, Kasieńce wianek uwić ma? Ruteńka moja drobna, zielona, we trzy rzędy sadzona. Ojczeńko rutki nie zbiera, bo w nićj nadzieję małą, ma. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:43 Mateńka rutki nie zbiera, bo w niej nadzieję małą, ma. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:44 Jasieńko rutkę pozbierał. Bo w nićj nadzieję wszystką, miał. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:45 Nadobna Kasiulenka Po pod lasem chodziła, Kalineczkę lamala. Do liczka przykładała, Swego tatulka pytała: —Czy będę ja takaja, Jak taja kalinaja?— —Będziesz córeńko, będziesz, Dokąd u mnie pobędziesz A jak pójdziesz do świekruchy. Wysuszysz swą główeńkę, Jak wiater kalineńkę, I spadnie z ciebie krasa, Jak z kalineńki rosa Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 08.06.15, 15:45 Ubrał się pięknie—na konika siędzie, Wnet u Maryś będzie! Masz-ci miłego—cblopca dziarskiego, Co się i djabła nie zlęknie! Oj to chłopiec krzepki—znają ci go lasy, Chodził on w załebki—z niedźwiedziem w zapasy! Oj strzola-ć on strzela—nigdy nie omyli, Ale mu do Maryś—spieszyć się najmilej. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 02.12.17, 14:38 Cztery razy po dwa razy Czy normalna zwykła ciocia może dawać jak ta kocia Ależ owszem czemu nie cioci też należy się Cztery razy po dwa razy osiem razy raz po raz O północy ze dwa razy i nad ranem jeszcze raz Czy normalny podchorąży może być przyczyną ciąży Ależ owszem czemu nie jemu też należy się Czy normalnej zwykłej pannie można zrobić dziecko w wannie Ależ owszem czemu nie pannie też należy się. Czy normalna zdrowa rybka może zgwałcić wielorybka Ależ owszem czemu nie rybce też należy się. Czy normalny facet z bródką może zostać prostytutką Ależ owszem czemu nie jemu też należy się. Czy normalny facet z wąsem może zostać dziś alfonsem Ależ owszem czemu nie jemu też należy się. Każdy rolnik postępowy sam zapładnia swoje krowy Każda krowa postępowa rolnikowi dać gotowa. Czy normalny zdrowy student może raz w tygodniu z trudem Oj niestety oj nie nie on w stołówce żywi się Czy normalny zdrowy byk może z krówką cyk cyk cyk Ależ owszem czemu nie jemu też należy się Czy normalny zwykły śledź może z flądrą dzieci mieć Ależ owszem czemu nie jemu też należy się Czy dziewczyna z zawodówki może dawać za dwie stówki Ależ owszem czemu nie nawet stówka przyda się Czy normalny zdrowy zajac moze zgwalcic uciekajac alez tak czemu nie i.t.d. Czy normalna zwykla mucha moze zgwalcic karalucha alez tak czemu nie muszce tez nalezy sie i.t.d Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 02.12.17, 14:47 Przyśpiewki Śląskie Moi mili goście proszę się nie gniewać Dzisiaj jest wesele wszystko można śpiewać Dzisiaj jest wesele, jutro poprawiny Za dziewięć miesięcy przyjdziemy na chrzciny Za dziewięć miesięcy, to teraz niemodnie Przyjdziemy na chrzciny za cztery tygodnie Adasiu, Adasiu czyś się zalał w wała Że Cię taka baba do ołtarza brała Wczoraj jeszcze piłeś z chłopakami wina Dzisiaj już Cię żona pod kapciami trzyma Wyglądasz Edytko jak kwiatek różany Adam koło Ciebie jak snopek owsiany Myślałaś Edytko, że Adaś lilija Jeszcze on Ci nieraz oczka popodbija Edytko, Edytko ale z Ciebie szprycha Oj niejeden chłopak dziś do Ciebie wzdycha Chwaliłeś się Adam, ze masz kamienicę A ty masz dwa króle i kotną samicę Mówiłem Ci , weź mnie mam pieniędzy kupę Ale ty mnie nie chcesz, pocałuj mnie gdzie chcesz Gdy pójdziesz do łóżka, nakryj że się z głową Niech się co chce dzieje z tą drugą połową Oj odechce wam się muzyki i tańca Jak wam przyjdzie bawić małego zasrańca Chwalisz się Edytko swoimi druchnami Myśmy je widzieli na targu z miotłami Nie będę się żenił, aż mi sto lat minie Aż mi się żenidło na plecy zawinie Nie będę się żenił aż mi cztery lata Aż mi syn zawoła ? ożeń że się tata Niepłacz że Edytko, bo płacz nie pomoże Ksiądz już kościół zamknął, klucze rzucił w morze Szła teściowa przez las, pogryzły ją żmije Żmije pozdychały, a teściowa żyje Fruwałaś Edytko, fruwały ci nóżki Teraz będą fruwać na wietrze pieluszki Moi mili goście proszę się nie gniewać Dzisiaj jest wesele wszystko można śpiewać Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 02.12.17, 14:49 Wczoraj jeszcze piłeś z chłopakami wina Dzisiaj już Cię żona pod kapciami trzyma Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 02.12.17, 14:52 Mówiłem Ci , weź mnie mam pieniędzy kupę Ale ty mnie nie chcesz, pocałuj mnie gdzie chcesz Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 02.12.17, 14:54 Nie będę się żenił aż mi cztery lata Aż mi syn zawoła ? ożeń że się tata Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 02.12.17, 14:56 KOCHOŁ KARLIK Gdy zabawa się skończyła Każdy do swej izby szoł, Pierwszy Karlik, drugi Zeflik, Trzeci jo. A pod płotem już Wszystko poszło w ruch Kochoł Karlik, kochoł Zeflik, Kochoł jo. Nie minęły trzy kwartały Przyszło pismo z sądu nom. Dostoł Karlik, dostoł Zeflik, Mioł go jo. Bo my wszyscy trzech Mieli dupny pech, Mioł go Karlik, mioł go Zeflik, Mioł go jo. Gdy zabawa się skończyła Każdy do swej izby szoł, Pierwszy Karlik, drugi Zeflik, Trzeci jo. Teroz każdy mo, co w pieluchy sro Mo to Karlik, mo to Zeflik, Mom to jo. Każdy kocho to, co w pieluchy sro Kocho Karlik, kocho Zeflik, Kochom jo. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 02.12.17, 15:05 AKI CHŁOP taki chop jak łon bół ciyngiem gorzoła piół terozki go nima gryzie go ziymia a godołek mu godołek nie pij, a łón durch piół taki chop jak łon bół nockami w szkata groł terozki go nima gryzie go ziymia a godołek mu godołek niy groj, a łón durch groł taki chop jak łon bół ino na rajdy szoł terozki go nima gryzie go ziymia a godołek mu godołek nie idź, a łóń durch szoł Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 02.12.17, 16:09 Przijechali skondś chachary Mój familok zbulić chcom I padajom: Na tym placu Stanie komfortowy dom. Narobili kupa larma I po wszystkim,koniec szlus. Skuli tego mi sie łostoł Ino tyn gelynder blues . Ref Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 02.12.17, 16:12 MAŁY BIAŁY DOMEK Mały biały domek co noc mi się śni W małym białym domku jesteś miła ty. Mały biały domek, okna się w nim szklą W małym białym domku widzę miłą swą. Nie wiem, ach nie wiem jak to się stało Że zakochałem się Tyle jest innych dziewcząt na świecie A ja o jednej marzę i śnię. Nie przejmuj się, śmiać się można, żartować Ja tylko jedno wiem, że zakochałem się. Sama już nie wiesz jak to się stało Że zakochałaś się. Tylu jest innych chłopców na świecie A ty wciąż o mnie marzysz co dzień. Nie przejmuj się, śmiać się można, żartować Ja tylko jedno wiem, że zakochałem się. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 02.12.17, 18:14 Kominiarza stan milutki, A nad berła i korony, Wytrze komin, łyknie w6dki, Kominiarz jest wywyższony, Wytrze komin, skrobnie gracą, Chociaż na królewskim gmachu, Za to mu ludzie zapłacą. Kominiarz hula po dachu Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 02.12.17, 18:45 A był-ci to taki—co po s'wiecie chodził ') Od ojca, od matki—dziewczęta uwodził. Uwiódł-ci ich osiem—i dziewiątą wiedzie, U ojca, u matki— już nigdy nie będzie. Zawiódł-ci ją, zawiódł—do lasu srogiego, —Obejrzyj się Maryś—do domku swojego.— Ona obejrzała—i cóś tam ujrzała: —A co to takiego—na jodle białego?— —Jest-ci ich tam osiem—ty dziewiątą będziesz, U ojca, u matki—już nigdy nie będziesz; Zdejmij-że Marysiu—ze siebie sukniczkę.6 A Maryś ujrzała—tą ostrą, szabliczkę. —Nie bierz Mary.ś. nie bierz—tej ostrej szabliczki, Bo se pokaleczysz—twoje śliczne rączki.— —Nie uważaj Jasiu—na me piękne ręce, Iuo se uważaj—na me śmiałe serce.— Jak-ci też Marysia—szabeleczką brysła, Już-ci Jasieńkowi—główeczka u wisła. —Już-ci ja mamuniu—synową została, Com ja tego zdrajcę—ze świata zegnała. Przypatrzcie się panny—i wy też mężatki Jak to źle wędrować od ojca od matki. W innej odmianie uwiedziona Kasia zapytuje rozbójnika: —Ejli Jasiu, ejli—co się tam zieleni? — Nasza Kasiu dróżka—my nią pojedziemy Tylko wyjechali—zaraz się pytała: —Ejli Jasiu, ejli—cóż się tamoj bieli? —Moje to osiem żon—tyś Kasiu dziewiąta, Jak ty marnie zginiesz—będzie i dziesiąta. -—Gdzież to złoto dziewasz—co pannie odzierasz? —W lipie Kasiu, w lipie—już twojem dosypię Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 02.12.17, 19:10 Ożeniła matka syna pouiewoli, i wzięła synowę nie dla upodoby. Oj wyprawił że ją w pole lenu rwaci: —Jak nie wyrwiesz lenu, nie przychodź do domu.— Nie wyrwała lenu, nie przyszła do domu, poszła noc nocować na jasiowem polu. Na jasiowem polu nockę nocowała, Wyprawiła matka z siekierą do łasa; cały las obyszedł — topoli nie znalazł.— Przyszedł na swe pole—topolina stoi: ciął iv nią raz siekierą—ona zaszumiała, Jakże ciął drugi raz—ona zapłakała: —Nie rąbaj mnie Jasiu, ja twoja kochana. —Bodaj mojej matce ciężko było życi oj jak mnie nie z lubą młodego żenici. Bodaj moja matka na s'wiecie nie żyła, jak innie młodziuchnego z pary rozłączy Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 02.12.17, 19:40 inni dodają: Wsiadł na konia, zapłakał, nazad na wojnę pojechał. I przejechał pół lasek, rozmyślił się jak ptaszek I przejechał pół boru, przestrzelił się od żalu Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 02.12.17, 19:57 [śpieto dziewcząt) Hej pójdziemy siostry, rzeczki horodzici, hej łom daj nam! rzeczki horodzici. Zagrodzim rzeczkę drobnym krzemieniuszczkiem, hej łom daj nam! drobnym krzemieniuszczkiem. Drobnym krzemieniuszczkiem i rydzym piaseczkiem, hej łom daj nam! i rydzym piaseczkiem. Żeby nie przyleciał, da ten raby sokół, hej łom daj nam! da ten raby sokoł. Żeby nie uchopił kawalerskiej krasy, hej łom daj nam! kawalerskiej krasy: Kawalerska krasa, szabelka u pasa, hej łom daj nam! szabelka u pasa, Kańczuk na rączeńce, konik na stajence, hej łom daj nam! konik na stajenee * Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 02.12.17, 20:04 Za góreczk? za zieloną stoi, stoi śliczna panieneczka, niczego się nie boi. Król się o niej dowiedział, w cztery konie przyjechał: —Postój, postój śliczna panieneczko masz mnie króla samego! —Nie mam srebra i złota jestem biedna sierota; Pojmij, pojmij śliczny królewiczu co ci Pan Bóg namienił.— Król się bardzo rozgniewał, i po kata posśłał: —Przyjedź kacie, ścinaj białą szyję! bo mną królem wzgardziła.— I kat idzie w czerwieni, panieneczka w zieleni.... —Postój, postój śliczna panieneczko, masz mnie kata samego!— —Nie chciałam być królową, nie chcę zostać kątow Ścinaj kacie moją białą szyję bo mnie ta śmierć nie minie. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 11.12.17, 18:15 Poszłam w bieli do Wisełki, W wianeczku z róż, Ledwo błysła moja zorza, To zgasła już. Zapłakali po mnie kmiecie I wojów rój, Bom kochana taka była, Jak rodzic mój! Przyszedł Rytgier z obcej ziemi I chciał mnie brać, Lecz wrogowi swego serca Nie mogłam dać. W roga kraju umiłować? Kończy się świat!.. Nigdy taki Polakowi Nie będzie brat! Więc by wojną owy Rytgier Nie nękał nas, Na omszony, ponadrzeczny Wstąpiłam głaz! Bądź mi zdrowy, drogi ludu I kraju mój! I wskoczyłam w nurty sine, W szumiący zdrój. Kmiecie ciało wydostali Z serdeczną łzą, Wielki kopiec usypali Na pamięć mą. W iatr go szumny nie przewróci, Nie strawi pleśń, A lud cały o mnie nuci Żałosną pieśń: „W anda leży w naszej ziemi, Co nie chciała Niemca, Lepiej zawsze mieć swojego, Niźli cudzoziemca!" Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 11.12.17, 18:40 PUŁASKI. Gdy w dalekiej Ameryce W stały złote zorze, Opuściłem swą ziemicę, Płynąłem przez morze, I gromiłem wraże jazdy Mieczem doświadczonym By swobody błysły gwiazdy Ludom uciśnionym. KOŚCIUSZKO. I jam był tam, bracie miły, Panie Kazimierzu! Poznał Anglik nasze siły Na cudzem wybrzeżu. Krew płynęła tam potokiem, Lecz nic to, mospanie, Bo gdzie walka światła z mrokiem, Polak zawsze stanie! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 11.12.17, 18:43 PUŁASKI. Gdy w dalekiej Ameryce W stały złote zorze, Opuściłem swą ziemicę, Płynąłem przez morze, I gromiłem wraże jazdy Mieczem doświadczonym By swobody błysły gwiazdy Ludom uciśnionym. KOŚCIUSZKO. I jam był tam, bracie miły, Panie Kazimierzu! Poznał Anglik nasze siły Na cudzem wybrzeżu. Krew płynęła tam potokiem, Lecz nic to, mospanie, Bo gdzie walka światła z mrokiem, Polak zawsze stanie! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 11.12.17, 20:09 trony ulubionej Trza iść było w obce strony, Trza iść było na kraj świata I tak latać, jak ptak lata. Tam daleko, tam daleko, Za dziesiątą górą, rzeką, Zbierał Polak krwawe blizny W ziemi włoskiej — dla ojczyzn}' Dzielnie biła nasza wiara, A wciąż w myślach ziemia stara, A wciąż w sercu polskie łany, Cały święty kraj kochany. W ięc gdy tęskno żołnierzowi, Jego smutek pieśń wypowie, Czego on się wciąż spodziewa -— I m azurka mego śpiewa. Pieśń polata, jak ptaszyna, Już nad Wisłą wzwyż się wspina, Brzmi z pragnieniem niedaremnem I nad Wisłą, i nad Niemnem. Dziwna siła w tej piosence, Aż drżą serca, świerzbią ręce, Gdy się ozwą znane zgłoski: „Marsz Dąbrowski z ziemi włoskiej Z mem imieniem pieśń skrzydlata Przeleciała kraje świata I ta sama ciągle wstaje, Brzmiąc na pola i ruczaje „Idzie żołnierz borem, lasem, Przymierając głodu czasem", Nucąc, mimo chłodu, troski: „Marsz Dąbrowski z ziemi włoskiej Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 11.12.17, 21:24 Powyższe pieźśni pochodza z szopki polskiej z 1919 Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 26.12.17, 17:27 A wczora z wieczora, a wczora z wieczora z niebieskiego dwora, z niebieskiego dwora. Przyszła nam nowina, przyszła nam nowina: Panna rodzi Syna, Panna rodzi Syna. Boga prawdziwego, nieogarnionego. Za wyrokiem Boskim, w Betlejem żydowskim. Pastuszkowie mali w polu wtenczas spali, gdy Anioł z północy światłość z nieba toczy. Chwałę oznajmując, szopę pokazując, chwałę Boga tego, dziś nam zrodzonego. 'Tam Panna Dzieciątko, miłe Niemowlątko, uwija w pieluszki, pośpieszcie pastuszki!' Natychmiast pastuszy śpieszą z całej duszy, weseli bez miary, niosą z sobą dary. Mądrości druhowie, z daleka królowie, pragną widzieć swego Stwórcę przedwiecznego. Dziś Mu pokłon dają w ciele oglądają. Każdy się dziwuje, że Bóg nas miłuje. I my też pośpieszmy, Jezusa ucieszmy ze serca darami: modlitwa, cnotami. Jezu najmilejszy, ze wszech najwdzięczniejszy, zmiłuj się nad nami grzesznymi sługami. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 26.12.17, 17:42 Gdy się Chrystus rodzi I na Świat przychodzi Ciemna noc w jasnościach Promienistych brodzi Aniołowie się radują Pod niebiosy wykrzykują Gloria, Gloria In exeelsis Deo 2 . Mówią do pasterzy, Którzy trzód swych strzegli, Aby do Betlejem Czemprędzej pobiegli; Bo się narodzi! Zbawiciel, Wszego świata Odkupiciel Gloria, Gloria, Gloria, In exeelsis Deo. 3 . 0 niebieskie duchy 1 posłowie nieba, Powiedzcież wyraźniej, Co nam czynić trzeba? Bo my nic nie pojmujemy, Ledwo od strachu żyjemy, Gloria, Gloria, Gloria In exensis deo Idźcie do Betlejem Gdzie dziecię zrodzone, W pieluszkach powite, W żłobie położone, Oddajcie Mu pokłon Boski, On osłodzi wasze troski; Gloria, Gloria, Gloria, In exeelsis Deo. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 26.12.17, 18:33 Dokąd tak się śpieszą Królowie? Dokąd biegną nocą, kto powie? Wiemy, wiemy, biegną do Betlejem, gdzie się w stajni cud nad cudy dzieje. Pójdę za Królami do Pana, będę Go kołysać do rana. Dziecko Święte siankiem pokrywam, niechże sobie Matka odpoczywa. Tyle światła ziemię rozjaśnia; zapomnijcie, ludzie o waśniach! Niechaj każdy nie pamięta złego, niechaj z chlebem biegnie do bliźniego! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 26.12.17, 18:50 Lulajże Jezuniu, moja Perełko, Lulaj ulubione me Pieścidełko. Lulajże Jezuniu, lulaj, że lulaj A ty go matulu w płaczu utulaj Zamknijże znużone płaczem powieczki, Utulże zemdlone łkaniem usteczki. Lulajże, Jezuniu... Lulajże, piękniuchny nasz Aniołeczku. Lulajże wdzięczniuchny świata Kwiateczku. Lulajże, Jezuniu... Lulajże, Różyczko najozdobniejsza, Lulajże, Lilijko najprzyjemniejsza. Lulajże, Jezuniu... Dam ja Jezusowi słodkich jagódek pójdę z nim w Matuli serca ogródek. Lulajże, Jezuniu... Dam ja Jezusowi z chlebem masełeka, włożę ja kukiełkę w jego jasełka. Lulajże, Jezuniu... Dam ja Ci słodkiego, Jezu, cukierka rodzynków, migdałów z mego pudełka. Lulajże, Jezuniu... Cyt, cyt, cyt niech zaśnie małe Dzieciątko oto już zasnęlo niby kurczątko. Lulajże, Jezuniu... Cyt, cyt, cyt wszyscy się spać zabierajcie, mojego Dzieciątka nie przebudzajcie. Lulajże, Jezuniu... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 04.01.18, 22:40 Choć burza huczy Choć burza huczy w koło nas, do góry wznieśmy skroń! Nie strasz* ny dla nas burzy czas, bo silną ma my przecież dłoń! Weselmy bracia się, choć wicher żagle rwie! Kto pracą święci każdy dzień, ten smutku nie zna, nie! Choć słoń ce kryje chmury cień, my w lepszą przyszłość wpatrzmy się! Weselmy bracia się, choć wicher żagle rwie! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:47 Przeproś Marysiu swoją mateńkę, W czśmeś ją przegniewała; Jak nie przeprosisz, jak nie przebłagasz. Nie będziesz doli miała. Oj powstań! powstań pani matko z za stola! Oj błogosław swoję córusię do ślubu Oj powstań! powstań panie ojcze z za stola, Pobłogosław swoją córkę do ślubu. A zabierajże się Maryś moja, zabieraj, Niech się twoja kompanija, po podwórzu nie tera.— -—Już-ci ja się moi drodzy ludzie wybrała, Tylkom od matki jeszcze błogosławieństwa uie miała.- •—A upadnijże już Marys' moja przez progi, A obejroijże już twoję ruatuleńkę za nogi. Podziękuj w izbie, podziękuj w sieni, Podziękujże w komorze, A podziękujże tym wszystkim ludziom, Co tu stoją na dworze. A już jedziemy, już wyjeżdżamy, Z nami Marysia nie chce, —O moja matulu! moja kochana! Błogoslawźe mnie jeszcze i t. d. Rozgłaszajże ty panie wesoły, rozgłaszaj, rozgłaszaj! A ty Marysiu swoją mateńkę przepraszaj, przepraszaj! Poznać sierotę, poznać Bo ojca, matki nie widać. Powstańże matusiu z grobu, Błogosław córce do ślubu. —Ciężko mnie, ciężko z.grobu wstać, Błogosławieństwo dzieciom dać. Są-ci tam ludzie na świecie, Pobłogosławią sierocie. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:48 Błogosławcież panie dziadku wnuczusi, Sieroteńka nie ma ojca, matusi! Błogosławcież panie dziadku sierocie, Aby jej Bóg darzył w szczęściu, we cnocie. Błogosławcież panie dziadku dziewczynie, Niecli jej młodość marnie w biedzie nie zginie. Błogosławcież, panie dziadku na ten ślub, Żeby jej też w gospodarstwie darzył Bóg. Błogosławcież sierocie wy ludzie, Bo na ten ślub do kościoła już idzie. A przełaźże panno młoda przez progi, A uchwyćże swego dziadka za nogi Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 08.06.15, 15:49 A co w komorze stuka, Anusia mateńki szuka. —Odezwij się mateńko! Bo mnie dziś bez ciebie ciężko: —Nie odezwę się dzieciątko, Zbudował mnie stolarz wieczny dom'. Ani słoneńko dogrzeje, Ani wietrzyk dowieje. Oj spuśćże mnie Boże Ciemną chmurą do ziemicy, Drobnym deszczykiem do świetlicy. Oj niech ja napatrzę się Swego dziecięcia na posadzie, Czy dobrze urządzono? Czy na kabru posadzono? Oj nie dobrze urządzono. Oj nie na kubru posadzono! Ona żałośnie plącze, Jak ziedulka' kuje, Jak słowiczek wyśpiewuje, Na sadenku wiśniowym Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:50 Przede wroty—kwiatek zlotyr lilija, lil i ja I Prowadźże nas do kościoła Maryja, Maryja! Marysia idzie, lilija stoi, Mija ją, mija ją, Matula idzie, a opłakuje, Zbiera ją, zbiera ją i t. d. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:51 Już my idziemy, Już dochodziemy pod ten kościelny zamek. Będziem oglądać Najświętszej panny domek. Najświętsza Panna dobrze czyni, Całemu światu gospodyni. Najświętsza Panna stadła łączy, Wspomagajże ją Bóg Wszechmogący, A na onćj górze, Na jedwabnym sznurze, Dwoje drzewa pływa: Jedno kalinowe, Drugie jaworowe. A pod kalinowem, A pod jaworowym Dziewczyna białóm szyciem wyszywa. Jedno kalinowe, Jedno jaworowe'), Nadobna dziewczyna do ślubu się wybiera. Ożyli ci ojca żal? Czyli ci matki żal? Czyli jakiej rodziny? —Ojca mi'nie żal, Matki mi nie żal, Ani żadnej rodziny. Komum rączkę raz dała, Temu będę ślubowała.— Przeleciał sokół przez pański okół, pióreczka na nim zadrżały. Wybierajże się dziewczyno, wybierajże się, Masz-ci czas niemały. Rozmyślajże się, rozmyślajże się, Masz-ci czas niemały. Bo to nie na roczek, ani na tydzień, Ale na wiek cały. Rozmyślajże się w każdy dzień, Masz-ci czas niemały Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:52 Oj chmielu! chmielu! ty bujne ziele, Nie będzie bez cię żadne wesele Oj chmielu! oj nieboże! Niech ci Pan Bóg dopomoże, (lub: to na dół, to po górze) Oj chmielu! Żebyś ty chmielu na tyczki nie lazł, Nie robiłbyś ty z panienek niewiast. Oj chmielu! oj nieboże! Niech ci Pan Bóg dopomoże, (lub: to na dół, to po górze) Oj chmielu! Ale ty chmielu na tyczki włazisz, Nie jedną, pannę wianeczka zbawisz. Oj chmielu! oj nieboże! Niech ci Pan Bóg dopomoże, (lub: to na dół, to po górze) Oj chmielu! Oj chmielu! chmielu! drobnego ziarnka, Nie będzie bez cię piwo, gorzałka. Oj chmielu! oj nieboże! Niech ci Pan Bóg dopomoże, (lub: to na dół, to po górze) Oj chmielu! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:54 Przede wroty kamień zloty, (lub: Przede dworem biały kamień), śliczna lilija. Uwijże mi z ruty wieniec, panno Zofija! Odziej szaty najpiękniejsze, wyjdzi przed wrota. •Jedzie do cię piękny młodzian, cały od złota. Jedzie, jedzie piękny młodzian^ kochaneczek mój. Bo wyparska, rży zdałeka jego siwy koń. Otwórzcie mu pacholicy szeroko wrota, Żeby ten jego koniczek nie obtarł złota. Posypcie mu pacholicy popielec pod próg. Żeby sobie ten koniczek nie powalał nóg. Połóżcie mu pacholicy kobierzec na próg, Żeby sobie ten koniczek nie potłukł nóg. Nakryjcie mu pacholicy cyprysowy stół, Postawcie mu na tym stole różny marcypan. Odstąpiła się gniewając nie takich chciała! (lub: Czemuś' mnie grzeczna panno nie przywitała) —Byłbym ja tu nie przyjechał, aleś kazała. Kazałam ja ci to prawda, tobie samemu A tyś przywiózł grzeczniejszego ku sercu memu.— Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 08.06.15, 15:55 Pod borem sosna gorzała, Pod sosną, panna stojała Skry na nią, padały, Szaty na niój gorzały. Nie dbała. Przyjechał do niój stary pan, Zarzucił na nią swój żupan, Onać go nie chciała. Boć się jego bojała. Stary-ć on. Przyjechał do niój jego syn. Zarzucił na nią swój żupan, Mówił do niej słóweczko: Siadaj ze mną dzieweczko. Ona z nim. Żebym wiedziała: będziesz mój? Darowałabym ci sygnet swój, A ten sygnet szczero-złoty, Warszawskiej on roboty, Jasio mój Żebym wiedziała: będziesz mój? Darowałabym ci wieniec swój. Ale ten wienec ruciany, Perłami wysadzany, Jasio mój! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:56 Jużże swatkowie przed wrotami grają: Hej wybieraj się, hej wybieraj się, Hej wyrządzaj się młoda dziewczyno! A ona stała—im odpowiedziała: — Hej nie boję się, bej nie boję się, U swego ojcseńka zostanę się. Jużże swatkowie na podwórzu grają: Hej wybieraj się, hej wybieraj się, Hej wyrządzaj się młoda dziewczyno! A ona stała—im odpowiedziała: —Hej nie boję się, hej nie boję się, U swój mateńki zostanę się. Jużże swatkowie w nowej sieni grają: Hej wybieraj się, hej wybieraj się, Hej wyrządzaj się młoda dziewczyno! A ona stała—im odpowiedziała: —Hej nie boję się, hej nie boję się, U swego braciszka zostanę się. Jużże swatkowie w pierwszój izbie grają: Hej wybieraj się, hej wybieraj się, Hej wyrządzaj się młoda dziewczyno! A ona stała—im odpowiedziała: —Hej nie boję się, hej nie boję się, U swej siostrzyczki zostanę się. Jużże swatkowie w nowej komorze grają: Hej wybieraj się, hej wybieraj się, Hej wyrządzaj się młoda dziewczyno! A ona stała—im odpowiedziała: —Hej już boję się, hej już boję się, TJ swego Jasieńka zostanę się. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 15:57 Oj siadaj, siadaj Marys' kochanie, Nic nie pomoże twoje płakanie. Nic płakanie nie pomoże, Bo już konie stoją w wozie, Pojedziemy wraz. Nie będę jeszcze z wami siadała, Bom panu ojcu nie dziękowała. Dziękuję ci panie ojcze, Że bywali za mnie goście, Teraz nie będą. Oj siadaj siadaj Maryś kochanie i t. d. Nie będę jeszcze z wami siadała, Bom pani matce nie dziękowała. Dziękuję ci pani matko, Chowałaś mnie pięknie, gładko, Teraz nie będziesz. Oj siadaj, siadaj Maryś kochanie i t. d. Nie będę jeszcze z wami siadała, Bom panu bratu nie dziękowała. Dziękuję ci panie bracie, Żeś mię chował w swojćj chacie, Teraz nie będziesz. Oj siadaj, siadaj Maryś kochanie i t. d. Nie będę jeszcze z wami siadała, Bom pani siostrze nie dziękowała. Dziękuję ci pani siostro, Byłaś nieraz na mnie ostrą,, Teraz nie będziesz. Oj siadaj, siadaj Maryś kochanie i t. d. Nie będę jeszcze z wami siadała, Bom steczkom, dróżkom nie dziękowała Dziękuję warn steczki, dróżki, Co chodziły moje nóżki, Teraz nie będą. Oj siadaj siadaj Maryś kochanie i t. d. Nie będę jeszcze z wami siadała, Bom ogródkowi nie dziękowała. Dziękuję ci ogródeczku, Com chodziła w tym wianeczku. Teraz nie będę. Oj siadaj siadaj Maryś kochanie i t. d. Nie będę jeszcze z wami siadała, Bom stołom, ławom nie dziękowała. Dziękuję wara stoi}', ławy, Co me rączki pomywały, Teraz nie będą Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 16:32 Po cożeś mnie matuleńku za mąż wydała, Kiedym ja się w gospodarstwie nie rozumiała? Teraz ci się muszę uczyć: Umieść, ugnieść, uprać, uszyć, Matulu moja! Lepiej było u matuli słuchać muzyki, Kiedy grali i śpiewali jako słowiki. Teraz ci ja muszę robić, I do muzyki nie chodzić, Matulu moja! Lepiśj było u matuli—ładniem chodziła, Co niedziełko, co świętuszko, tom się stroiła. Trudno teraz ładnie chodzić, Boć ja ciężko muszę robić, Matulu moja! Wszakeście wy, matuleńku, męża świadoma, Nie użyje nic dobrego za mężem żona. Tylko biedy i niewoli, Od kłopotu głowa boli, Matulu moja! Już wyjeżdżam matuleńku z domu waszego, Nóżki ściskam i całuję z serca prawego. Nóżki ściskam i całuję, Za wychowanie dziękuję, Matulu moja! A i was się pana ojca wcale nie boję, I o łaskę pana ojca więcój nie stoję. Bijał-ci mnie bez przyczyny, Już mnie bierze Jasio miły, Przyjaciel wieczny. Któremu ja przy ołtarzu rączkę podała, I kochać go i szanować przyobiecała. Szanować go aż do śmierci, Dopomóżcie wszyscy święci, Sam Panie Boże! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 16:33 Prowadzili bratkowie siostrę ze dwora, Nie Aviedziała, którą drożeńką iść miała. Stanęła jak biała lilija przy drodze, Patrzała którędy rodzina jój pójdzie. Rodzina jedzie—białą liliję mija! Ona stała—zapłakała—nie wzięlić jój. Miody Jasieńko jedzie—białój lilii nie mija Ona stała—rozśmiała się—wziął ci ją. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 16:38 Stoi lipeńka—stoi zielona, listeczki opuściła, Pod nią dziewczyna—pod nią jedyna, z rutki wianeczek wiła, Oj czego płaczesz—moja dziewczyno, ach cóż ci za niedola? Me płaczże Kasiu—smutnaśpo Jasiu, oj będziesz-ci go miała. 0 mój Jasieńku—o mój jedyny! da stałać mi się szkoda, Uwiłam-ci ja—parę wianuszków, zabrała mi je woda. Moja dziewczyno—moja jedyno nie frasuj ty się o nie. Oj mam-ci ja mam—parę łabędzi, popłynąć one po nie. Już jeden płynie—po rokicinie, wianeczka sięgający, Już drugi płynie—aż się odchynie, wianka nie dostający. Łabędzie płyną—wianeczki toną, bystra je woda garnie, Moje wianeczki—z drobnój ruteczki, mam-li was stracić marnie? Łabędzie płyną—wianeczki giną, bystra je woda niesie; Nie masz wianeczka—moja Kasieczka, już ja cię nie pocieszę. Łabędzie wróćcie—serca nie smućcie! Wianeczka nie przyniosły, Tylko rąbeczek—to na czepeczek, na twoje złote włosy Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 16:42 Hej! hej! łabędzie płyną, a z łabędziami płynie wianeczek, Kasi na czepeczek, aby siadła z niewiastami. Wyszła na pole, stanęła sobie, pod jaworem w chłodzie, I wyglądała swego Jasieńka z której strony przyjedzie. Oj jedzie, jedzie mój kochaneczek, po majowej dąbrowie; Oj płynie, płynie z czepkiem wianeczek, Kasieczce na głowę. Oj jedzie jedzie mój kochaneczek, po majowej dąbrowie, Rozpuścił-ci te strusie pióreczka konikowi po głowie. Oj nie żal mi tych strusich pióreczek, com je sobie rozproszył Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 16:44 Jeno mi żal cię dziewczyno moja, com cię marnie opuścił. Koniczek lata, koniczek pląsa, na cugle następuje- Kasieńka plącze—Kasieńka krzyczy, i rączki załamuje. Kasieńku nie płacz, Kasieńku nie krzycz, nie psujże sobie główki: Weź se chusteczki, z mśj kieszoneczki, i utrzyj sobie oczki. Teraz chusteczka, i ta jedwabna, i ta nic nie pomoże. Mojój urody, mojej swobody, pożal się mocny Boże! Hej! hej! łabędzie płyną—a z łabędziami płynie wianeczek. Stoi kochaneczek, Kasiu moja Kasiu—między dziewczętami. Tak mi żal upłynie, jak ten wianek płynie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 16:47 Hej! hej! łabędzie płyną, a z łabędziami płynie wianeczek, Kasi na czepeczek, aby siadła z niewiastami. Wyszła na pole, stanęła sobie, pod jaworem w chłodzie, I wyglądała swego Jasieńka z której strony przyjedzie. Oj jedzie, jedzie mój kochaneczek, po majowej dąbrowie; Oj płynie, płynie z czepkiem wianeczek, Kasieczce na głowę. Oj jedzie jedzie mój kochaneczek, po majowej dąbrowie, Rozpuścił-ci te strusie pióreczka konikowi po głowie. Oj nie żal mi tych strusich pióreczek, com je sobie rozproszył Jeno mi żal cię dziewczyno moja, com cię marnie opuścił. Koniczek lata, koniczek pląsa, na cugle następuje- Kasieńka plącze—Kasieńka krzyczy, i rączki załamuje. Kasieńku nie płacz, Kasieńku nie krzycz, nie psujże sobie główki: Weź se chusteczki, z mśj kieszoneczki, i utrzyj sobie oczki. Teraz chusteczka, i ta jedwabna, i ta nic nie pomoże. Mojój urody, mojej swobody, pożal się mocny Boże! Hej! hej! łabędzie płyną—a z łabędziami płynie wianeczek. Stoi kochaneczek, Kasiu moja Kasiu—między dziewczętami. Tak mi żal upłynie, jak ten wianek płynie. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 16:51 Nasieję ja jarej ruty—w nowym ogrodzie, hej! hej! mocny Boże—-w nowym ogrodzie Uwiję ja dwa wianeczki—puszczę po wodzie, hej! hej! mocny Boże—puszczę po wodzie. Z tamtej strony jezioreczka—jadą, dworzanie, hej! hej! mocny Boże—jadą dworzanie. Jeden mówi do drugiego:—wianeczki płyną, hej! hej! mocny Boże—wianeczki płyną. Drugi mówi do trzeciego:—dziewczyna tonie, hej! hej! mocny Boże—dziewczyna tonie. Trzeci mówi do czwartego:—ja pójdę po nię, hej! hej! mocny Boże—-ja pójdę po nię. Hej jak skoczył, suknie zmoczył—i sam utonął, hej! hej! mocny Boże—i sam utonął. Oj idźże ty wrony koniu—z siodłem do domu, hej! hej! mocny Boże—z siodłem do domu. Nie powiadaj ojcu, matce—żem ja utonął, hej! hej! mocny Boże—żem ja utonął. Jeno powiedz wrony koniu—żem się ożenił, hej! hej mocny Boże—-żem się ożenił. Cóż tam było za żenienie?—w wodzie tonienie, hej! hej! mocny Boże—.v wodzie tonienie. Cóż tam była panna młoda?—ta bystra woda, hej! hej! mocny Boże—ta bystra woda. Cóż tam byli za drużbowie?—w wodzie rakowie, hej! hej! mocny Boże—-w wodzie rakowie. Cóż tam były za drucheńki?—w wodzie rybenki, hej! hej! mocny Boże—w wodzie rybeńki. Cóż były za muzykanty?—nad wodą dęby, hej! hej! mocny Boże—nad wodą dęby. Cóż tara było za łożeńko?—w wodzie dziarenko, hej! hej! mocny Boże—w wodzie dziarenko Cóż tam były za poduszki?—w wodzie kamuszki, hej! hej! mocny Boże—w wodzie kamuszki. Cóż tam była za pierzyna?—na wodzie trzcina, hej! hej! mocny Boże—na wodzie trzcina. W innej odmianie pieśń ta zaczyna się Są na boru fijołeczki—pójdziewa na nie, I uwijem parę wianków—na zalecanie. Uwiję ja parę wianków—puszczę na wodę, I zobaczę i zobaczę—kogo dostanę. Jeden mówi do drugiego:—wianeczek płynie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 16:53 Dziewczę piękne na urodzie, Twarz jak dwie jagodzie, Stojała nad brzegiem rzeczki, I rzucała dwa wianeczki. Oj płyną, płyną! oj toną, toną! Marysia się smuci, bo już Jasio jej kochany, do swej dziewczyny, do swój jedynej, pewnie nie wróci! I rzuciła trzeci wianek. Oj czy po kolędzie jej Jasieuko ukochany, tam jak kościół malowany, brać z nią, ślub będzie? Wianek pływa]—wianek pływał, Jasio się zadumał. —Ty Jasieńku! ty mój pierwszy. —Jużci nie pójdę do inszój; pojedziewa do kościoła, moja Maryś niewesoła. Tam nam będą grać, i ślub dawać. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 16:58 Ku Dunajowi, ku głębokiemu —leluja! Ku gaikowi, ku zielonemu—-leluja! A zapalili sobótkę—leluja! I piją piwo, i piją wódkę—leluja! Chodzi, brodzi nadobna Kasieńka—leluja! Chodzi za nią grzeczny parobeczek—leluja! •—Oj poczekaj, doczekaj Kasieńko—leluja! Oj mam gadeczkę, zagadnę ci ja—leluja! —Cóżbyrn ja była za krasna panna—leluja! Żebym gadeczki zgadnąć nie miała—leluja! —A cóż rośnie bez korzenia?—leluja! —Kamień rośnie bez korzenia—leluja! —A cóż kwitnie bez kwiateczka?—leluja! —Paproć kwitnie bez kwiateczka-—leluja! -—A cóż gore bez płomienia?—leluja! —Cnota gore bez płomienia—-leluja Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 17:01 Sobótka. Dzisiaj wieczór krótki, Zapalmy sobótki. Hej dziewki wybrane! Byłem przepasane, Tańcujcie na dworze, Aż do rannój zorze, Aż do świtania. Lecz nie bez grania. Hej grajki wybrane! Byłem przepasane, Dudy niechaj zagrzmią, Kotły, trąby zagrzmią, Niech skrzypią skrzy pęczki, Piszczą piszczateczki, W bęben niech biją, Piwo niech piją. Hej chłopcy wybrane! Byłem przepasane, Z dziewkami skakajcie, Pożar rozpalajcie, Kładąc s'wierkowe, Drzewo cisowe. Palmy sobótki, Bo wieczór krótki! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 17:04 Ku Dunajowi ku głębokiemu, Oj ku lasowi ku zielonemu, Oj palą, palą, palą sobótkę, I piją piwo i piją wódkę. Kto na sobótce nie będzie, Główka go boleć wciąż będzie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 08.06.15, 17:06 —Janie, Janie, Święty Janie! Cożeś nam przyniósł nowego, Cożeś nam przyniósł pięknego? Janie, Janie, Święty Janie!— —Przyniosłem ja rosy, Dzieweczkom dla krasy Także macierzanki, Panienkom na wianki, Janie! Janie! Święty Janie! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 08.06.15, 17:08 Święty Janie! pytam się ciebie samego, Cóżeś nam przyniósł dobrego? —Przyniosłem wara rosy Parobkom do kosy, Przyniosłem wam piwa, Dziewczętom do żniwa. Czyjże to tam wianeczek płynie po wodzie, W trawie, w zieleni—z zgrają jeleni? — To mój wiaueczek płynie, W trawie, w zieleni—z zgrają jeleni. Płynie po wodzie, płynie po dole. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali 08.06.15, 17:12 Przepióreczko mala, Gdzież się będziesz cliowala? My pszenicę już wyżęli, W snopy powiązali, W kopy poskładali. Plon niesiem plon! W jegomości dom! Bodaj zdrowa plonowała, Każda kopa sto korcy dała Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.01.16, 16:40 Znany nam już humor i wesołość tej ?sarmackiej" epoki będą się i na tym motywie bujnie rozrastać. Jeden z pasterzy ?dobył tak wdzięcznego głosu baraniego, a i się Józef stary przestraszył od niego, już uciekać myśli...? Kolęda ?My też pastuszkowie" reprodukuje cały taki koncert już błazeński. Po prostu można powiedzieć, że każdy z poszczególnych motywów zasadniczego tematu służyć będzie zarówno do podniosłego, szlachetnego i pięknego traktowania, jak i do żartów, do ? i niewinnej zresztą ? satyry obyczajowej, do wesołości idącej bardzo daleko a wyrażającej się w formach dość pierwotnych, ale charakterystycznych. To samo oczywiście jest i w dalszych fazach adoracji. Przyszli pasterze do szopki; po momencie rozczulenia nad Dzieciątkiem, po momencie ekstazy, następuje radość, zabawa, wesele. Grają, śpiewają, tańczą. Z początku znowu dyskretnie; tylko dla tego na przykład tańczą, aby płaczące Dzieciątko rozweselić: A cóż z tą Dzieciną będziem czynili, pastuszkowie mili, że się nam kwili? zaśpiewajmy Jej wesoło, i obróćmy się raz w koło, hoc, hoc, hoc, hoc. Ale potem idzie zabawa na wielką skalę dla samej zabawy ? cale wiejskie wesele. Że uczestnicy tego wesela nieraz przekraczają miarę, to było do przewidzenia. Tak n. p. pozwalają sobie na stanowczo za wielką poufałość ze św. Józefem: a że Maciej nie miał pary, tańcow ał z nim Józef stary, w ziąwszy w rękę laskę. Przychodząc do szopy z darami, przynieśli ?dla Józefa starego... winka dobrego, by się dziaduś napił?. Upoili też staruszka: Napił się wina ? stary dziadowina, i tak mocno zasnął. Zasnął na żłobie ? zaśpiew ał sobie, aż się Jezus rozśmiał. Panna woła: stójcie, stójcie, a przecie się Boga bójcie, dziadka nie mordujcie Przypominamy, że dzisiaj podobne traktowanie tematu byłoby pod każdym względem niemożliwe. Ten dawny poeta jednak, niewątpliwie na wskróś religijny, nie miał poczucia, że traktuje rzecz nieodpowiednio. On tylko w danej chwili w św. Józefie widział człowieka, staruszka, ?dziadka", takiego, jakich na około siebie widział; może portretował własnego dziadka. Czuje więc dla niego miłość, przywiązanie, sympatję, ale nie ma przed nim tej obawy, jak przed wielkimi potentatami, obawy, która trzyma zdała i nie dopuszcza bliższej poufałości. Za to nie ma tej poufałości wobec Najświętszej Panny i Dzieciątka Jezus. Tylko że i tu trzeba sobie dobrze uprzytomnić ten fakt, że przecież pastuszkowie przyszli do s z o p y , nie do Heroda żadnego; przyszli uczcić nie straszliwego Jehowę Starego Testamentu, ale Boga-człowieka, Dzieciątko Boskie ale i ludzkie zarazem, więc blizkie ludziom, blizkie zw łaszcza im biedakom, ludziom prostym. Więc z tern Dzieciątkiem łączy ich i uczucie czułości, rozrzewnienia. Zachowują dystans należyty, ale też czują się i bliskimi temu Panu. To też w tej szopce kolędy polskiej Przenajświętsza Rodzina nie siedzi z hieratyczną surową powagą i nieruchomością ikonów bizantyńskich. Jest żywą, ludzką, skłania się ku pastuszkom; wdzięczna za ich miłość, za proste dary, za serca gorące, bierze szczery udział w ich weselu Zatrzęsła się z nami cała stajenka, cieszyło się Dziecię, śmiała Panienka. Święty Józef cieszy się pierwszy. Ale i Dzieciątko: i gra była i śpiewanie, tak że aż niebieskie Panię rączkami klaskało, nóżkami tupało. Albo: dziecię się cieszyło, dary przytuliło, i pasterzów i pasterki. Najświętsza Panna najdłużej utrzymuje powagę, ale i Ona musiała się rozśmiać, patrząc na radość pasterzy, na ich zabawy i figle: Marya, choć się trzymała długo, ? ? Ta się rozśmiałal, tak że sam a zachęca do wesołości: P an na w oła: dalej, dalej! aż się w szyscy dziw ow ali tak wielkiej ochocie... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.01.16, 17:46 Pieśni kolędowe tego okresu odpowiadają już mniej więcej temu pojęciu kolędy, jakie mamy dzisiaj. Traktują temat już to w sposób epicki, już to liryczny, najczęściej zresztą oba te sposoby mieszając. Wszędzie już tonem zasadniczym jest radość, w najrozmaitszych formach. Nie ma natomiast jeszcze późniejszego spolonizowania i zlokalizowania; kolędy te (są między niemi i apokryficzne) możnaby nazwać ogólno-chrześdjańskiemi; może też i dla. tego, że wiele wśród nich jest przekładem z oryginału łacińskiego. O ugruntowaniu się kolęd w tej epoce, o zżyciu się społeczeństwa z niemi, świadczy i ten fakt, że poeci wybitniejsi, ?literaci" w ścisłem znaczeniu tego słowa, zwracają swą twórczość również i w tym kierunku. Kochanowski sam napisał kolędę na Nowe lato, pisze je Grochowski, Miaskowski i inni. Ale rzecz znamienna, że te utwory do skarbca kolędowego nie weszły; zostały w wydaniach poetów, a nie przeszły do popularnych kantyczek i do żywej tradycji ludowej. Były dla ludu za nadto ?literackie". Nie można się temu zbytnio dziwić: takie ?Rotuły na Narodzenie Syna Bożego" (Miaskowsk) przedstawiają rzecz w ten sposób, że Apollo z Muzami udaję się do szopki Betlejemskiej, poczem każda z Muz śpiewa kolędę (rotulę) na cześć Dzieciątka Jezus. Tego rodzaju scenerja, zrozumiała i piękna dla hum anistów, ogółowi m usiała być obcą. Kolęda prawdziwa musi być prostszą, przystępniejszą, musi uchwycić ten ton średni, odpowiadający zarówno wykształconym jak i prostaczkom. Więc kolędy XVI. wieku nie mogły być tak bardzo humanistycznemi, jeżeli miały trafić do wszystkich. Nie znaczy to jednak, iżby kolęda, należąca przecież i do literatury, nie podlegała tej samej zasadniczo ewolucji, co cala poezja. N a kolędach XVI. wieku znać bądź co bądź różnicę formy, stylu i języka, w porównaniu ze średnio wiecznem i z renesansowego udoskonalenia formy poetyckiej i one do pewnego stopnia korzystają'. Bardzo silnie zaś odbija się ewolucja poezji na kolędach w epoce baroku, w wieku XVII. i w pierwszej połowie wieku XVIII. Jest to złoty wiek kolędy polskiej, okres największego jej rozkwitu tak pod względem ilościowym, jak i jakościowym. Na ten czas przypada powstanie największej ich liczby i najpiękniejszych, najbardziej charakterystycznych, najbardziej polskich. Do tych to kolęd przede wszystkiem odnoszą się uwagi ? i zachwyty ? wypowiedzione przez nas poprzednio. Wskazaliśmy też poprzednio na czynniki, które spowodowały taki rozkwit kolędy w tej epoce i takie jej ożywienie i spolonizowanie, czyli wszystkie jej charakterystyczne cechy. Do tych czynników dodajmy jeszcze jeden. Oto wiek XVII i pierwsza połowa wieku XVIII. to epoka nadzwyczajnie spotęgowanego życia religijnego i religijnego uczucia. W takiej atmosferze rozwija się oczywiście bujnie pieśń nabożna, będąca wyrazem i jedną z form religijności całego społeczeństwa, wszystkich jego warstw. To też dla całej hymniki polskiej jest to wiek złoty, ale szczególnie dla kolęd... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.01.16, 19:09 Osobno warto wspomnieć, że w ostatnich czasach muzycy-kompozytorowie zwrócili uwagę na piękno kolęd. Powstają stąd harmonizowania ich (n. p. Maszyńskiego, Niewiadomskiego, Świerzyńskiego i i.) oraz samodzielne kompozycje kolędowe (z dawniejszych n. p. Szumlańskiego, Goczałkowskiej, z nowszych Świerzyńskiego, Noskowskiego, Nowowiejskiego i innych). Rzecz ta jednak przekracza już właściwy zakres naszych rozważań, a tworzyć może przedmiot osobnego studjum o oddziaływaniu kolęd na naszą twórczość artystyczną, poetycką i muzyczną. W stosunku do wartości i piękności kolęd oddziaływanie to było dotychczas może jeszcze za słabe. . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.01.16, 21:09 - pOl[ rlno morskie ro ongi porodziło beskidy przemkllqł strumień - i Zllfllllrz/ przed llawrotem z kolcItidy - - - narty. narty sposobie! - zawler drogę ugorcm.' - rozpęd wartki wziqst z gÓl)' uwarstwio1lej za borem - i z mrówkami w sojlls:m zbałamucić co. jeszcze co jak kleszcz tkwi pod . ko/'(l wywolujqc w snach dl rSZcze - - - zamiec. orka i zlUllitlr którym komar się chura/i - ....zamigotał pl zysiółell i odjechllł ku dali zamieszkałej na piętro(1l suterynach i widach jeszcze cirplych 1lawoum po biwakach ilelach - - - Bog się śmieje!! - a rozum rozrzuconi' po strzeszt' stare pyrzll kołtu11Y pazurami wciql czesze i wyszczerza swe zęby wodorostem zarosłe - - - dwie topole się 1I{;ą IUlzbyt blisko wyrosłe , Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 13.01.16, 21:26 - "trlldzony orgal1izm planet zwolnił jazdy - - zapatrzyły sie gile - zasłuchały !(Wiazdy - - Srm. sil} zlmnał jak d)'szt'l I'rzt'd 'U'oz('t/l ze strachu - I'OIl(flh'il.'llły się oluw przyciagnęły darllu i otiUlróriły p/Pr.'!,! kil ckmnym ulicom ił twarz zwr6rily izbom kf(JlP te2 nil' . wiecll - pcnlfsla{" nil to IIaslo "tkn, nóż, '1J.}i,lelty -' bY/t' etnlej tl prędzt>j bylt' Li' pylt' lI;t' lec - 1I71t wS:Y3tko b,'Z przyczyny z tq j{'dnll potrzebą '\'mlmęło się cichaczem PO?(1 martwe niebo i tam - {:d.zit> .o;if nic 11;.(1 ,J.'lł!' li wi(c Ul StUli właśnie - poczęły z ulior i łupin . p/atal głllche bll.' nit' () km"llniach i dyplonla('11 kOllkursie i prt'mji zagubionej w re/orci!' szyfrQl.t'ilTlej chl'mji -. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali? 03.02.16, 19:42 Gdyby wszyscy krewniacy Serbi, Czesi i Polanie Bułgar, Rusin, Słowacy Razem poszli mospanie Ręce sobie podali Krzykli Bracia Bóg z nami To bez prochu, bez stali Wnet by byli panami Przecież Bóg jest w niebie A krew w żyłach nie woda Jak Bóg zechce od siebie To się znajdzie i zgoda Bo na próżno mój bracie Nic Bóg święty nie stworzył Ma on pamięć i na cię Byleś ręki dołożył A więc w sercu miej Boga Kochaj krewność słowiańską To przeminie zła trwoga Razem z mocą szataństką Boć to szatan diablisko Braci kłoci po świecie Da Bóg zgodę i wszystko Złe ze świata wymiecie , Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 17:13 Oj wyleć, wyleć raby (pstry) sokole! Bo już nie przyjdziem w to czyste pole. Plon niesiem plon! Oj wyleć, wyleć, raba przepiórko! Bo już nie przyjdziem w to czyste pólko. Plon niesiem plon! Bodaj zdrowo plonowała, Po cztery korce kopa dawała. Plon niesiem plon! Otwieraj panie nowe wierzeje, Bo się na polu już klos nie chwieje. Plon niesiem plon! Otwieraj panie szerokie wrota, Niesiem wianuszek z samego złota. Plon niesiem plon! Wyjdzijże panie na ten ganeczek, Przyjm od dziewczyny panie wianeczek. Plon niesiem plon! Zaścielaj panie stoły i ławy, Jedzie do ciebie gos'ć niebywały. Plon niesiem plou! Me żałuj panie siwego źrebca, Szlij po muzykę choć do Królewca. Plon niesieni plon! Nie żałuj panie siwego konia, Szlij po muzykę choć do Torunia. Plon niesieni plon! Bodaj zdrowo plonowała, Za tak roczek doczekała. Plon niesiem plon! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 17:14 Poteni'my zytko, posiekliśmy owies teraz nas, panocku uo Krakowa odwieź. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 05.01.18, 23:58 Pasą konie po rozłogu, W uiebo bije wrzawa : Sł'c£wa Bogu! Sł££wc£ Bogu / Bialym czapkom slawa! Ćma Kozaków migla ? daht, Budl.:iilski poskoczyl: "Słmvc£ Bogu! Na M:oskal.tt" I kouika l.:broczył. Ciężko s1\ łuty popacH w łapkę, Kozak z niego szydzi: A na ziemi białą czapkę Pan R6iycki widzi. Hańba bracia! hańba! dalej! -"Młoda krew to. młoda! "Tęgi chłopak! - a zabrali - "Szkoda mi go, szkoda Nu? Wizoski l" - .A. Wizoski Ruszył samotrzeci, Szybko, jako piorun boski, Biała czapka świeci. Sława Bogu! - huknął, strzelił, Skłuł kilku na pnodzie, Jak m6gł kordem ćmę obdzielił, I rannego wiedzie. I zn6w paśli na rozłogu, W niebo biła wrzawa: Sława Bogu! Sława Bogu! Białym czapkom sława W.Pol Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 17:15 2. Oni pszeniczki nie żęli sami-by radzi wypili. (mowa o lodzlac,h dwar$ldch) 3. A ty stróżu otworz wrot.a, bo idzie pal1ska hołota. 4, A ty rz0l1ca otwórz sieni, bośmy panu dobrz e że,ni (żęli). 1. Plon niesiemy, plon a w cisawy dwór. 2, Bodaj zdrowa plonowała, kazda kopel1ka sto korcy dała ! 3. Wyjdżi j panie na ga.necek, przJrjm od dziewcyny wia.necek. 4. Bodaj zdrowi pożywali, a za. rok ż ć docekali. Plon niesiemy, plon a w cisawy dwór. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 17:16 U na,sego pana zielona podłoga, zjezdzsją 8i ludzie jak do Pana Doga. 2. U Da {)go pana podłoga woskowa, a u sąsiedniego prosię sie w nij schowa. 3. U nasego paDa zielony podworzec, powiadaj ludzie t.e ma złota korzec, 4. U na.se.go pana bia.ła kamienica, bodaj 8i zrodziła owies i p'8zenica. Bodaj się zrodziła, i kłosy chylibi, bodaj nas ta pani do żniwa prosiła. 6. U na,sego pana piękne konie mają, kiedy je WypU8Cą, jsk łsnie skakają. 7. A jesceby óne da piełmiejsc były, zeby pacho li cek nie był do nich zgniły. 8. Kiedy pan gospoda.n pacbolicka budzi, to sie pacholicek II dziewcyny chludJi. Oj za dworem, za dworem 10. Oj karbo?fr)T za to, subienicka stoji. bo dziwki całuje, Któż tam będzie wisiał? a ekonom za to, konom z k.arbowym. bo ludzi kataje. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 17:17 bo go tam ynarec')d - zazeny (zażęł'Y) za to by sie gorzś.łeeki - napił).. :3. Zaprzęg j-ze parobecku Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 17:19 A wiem cł jato wiem—jedne chałupeczkę, hej nam hej! A w tej cliałupeczce—są dwa okieneczka, hej nam hej! Przy jeduem okienku —łóżeczko usiane, hej nam hej! Przy drugiem okienku—dziewczyna kochana, hej nam hej! Co ona tam robi?—szyje na pawlodze,') hej nam hej! Komu ona szyje?—nadobnej królowćj, hej nam hej! A co jój za to—królowa daruje? hej nam hej! Zloty pierścioneczek—ruciany wianećzek, hej nam hej! I puściła ci go—po bystrym dunaju, hej nam hej! Płynie, płynie—złoty pierścioneczek, hej nam hej! I wypłynął ci—na złotą łączkę. hej nam hej! Z pod tego pierścienia—traweczka rośnie, hej nam hej! po tej trawie—śliczne chodzą, pawie, liej nam hej! Nadobna dziewczyna—pawiki zganiała, hej nam hej! Pióreczka zbierała—wianeczki wijała, hej nam hej! Jechał jej kawaler—mówił jćj o jeden, hej nam hej ! —Oj nie dam, nie dam—mamnni się boję, hej nam hej! —-Mamuni się nie bój—siadaj na koń mój, hej nam hej! Ani się mamunia— o tobie nie dowie, hej nam hej! Ani też tatunio—o cię nie usłyszy, hej nam hej! Ani też siostrzyczka—wiankiem nie dotyczy, hej nam hej! Ani też braciszek:—strzałą nie dostrzeli, hej nam liej Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 17:21 Hej leluja! Na śród dworu jawor stoi, Na jaworze złota rzęsa: Wybiegła nadobna dziewczyna, Rozpuściła biały fartuszek Przylecieli rajskie ptaszęta, Otrzęśli te złote rzęsy, Wybiegła nadobna dziewczyna, I pozbierała złote rzęsy. I skoczyła do zlotniczka: —Złotniczku, namieśniczeńku! Ulejże mi złoty kubek, Złoty kubek srebrny kraj (brzeg).— —Któż mi się będzie z niego napijał? —Sam Pan Jezus z aniołami, I Maryja z dziewicami; Nadobna dzieweczka z parobeczkami.— A w niedzielę rano, Do dziewczyny jadą, Niosą podarunki: Złociste pierścionki. —Bywajże nam zdrowa, Nam kolędę dała, Tobie kolędeczka, A nam wina beczka. Nasza dziewczyna jest wielka uiechluja: Talerze pod ławą, Zarosły murawą, Hej! leluja! Kolędę nam dajcie, Kolędę nam dajcie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 17:23 Że się nam zjawiło odkupienie nowe. Chrystus nam się narodził, By nas wyswobodził Od niewoli szatańskiej. Nam się nie dostało szczęścia takowego, Byśwa w naszej puszczy mieli zrodzonego Jezusa Chrystusa, Choćby nasza dusza Serdecznie go uściśla. U nas w Ostrołęckiem na puszczy starostwie, Nie byłbyś się rodził w takowem ubóstwie. Mawa izbów wiele, I ciepłe pościele, Byłbyś leżał wygodnie. Choć nam barci w lasach, drzewa zabraniają, Uzdy i siekiery w lasach zabierają, Jednak byśwa byli Choć w nocy zwozili Suche drewka dla ciebie! Miałbyś buraczki i kapustę Panie, Z tłustą wieprzowiną zawsze na śniadanie, Mleko z jagiełkami, Chlebek z kartoflami Z miodem wódki flaszeczki A na obiadbyśwa skrzeczków naskwarzyli, I kaszy gryczanój tłusto nakrasili. Zając, kuropatwy, Choć połów niełatwy, Byłby Panie dla ciebie! Miałbyś pieluszki z partu cieniuchnego, Sukmanek do kolan z sukna puścińskiego. Faworek nie drogi, Kurpiki na nogi, Bylibyśwa zrządzili. A w Betlejem Żydzi, śmierdzące psiajuchy, Tylko swym bachurom napasali brzuchy. I chłodno i głodno, W niczóm nie dogodno, Trzymali cię nasz Panie! A że się tak Panie podobało tobie, Iżeś cierpiał biedę w maluchnój osobie, Przyjmij szczere chęci, Miej Kurpiów w pamięci, Ty na puszczy i Niebie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 17:28 Pode Lwowem łączka zielona, Jaś koniki pasie, Lwowa dobywać chce Wyszli do niego lwowscy mieszczanie, I wynieśli mu parę bucików; On bucików nie chce, Lwowa dobywać chce. Pode Lwowem łączka zielona, Jas' koniki pasie, Lwowa dobywać chce. Wyszli do niego lwowscy mieszczanie, I wynieśli mu czapkę od złota; On czapeczki nie chce, Lwowa dobywać chce. I tak kolejno wynoszą mu: pas, sukmanę, porteczki, kaftan, koszulę, czaprak, siodło, wronego konia, nareszcie: I wywiedli mu pannę od złota; Wszystkiego poniechał Z dziewczyną, pojechał Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 17:30 O matusiu moja, Wydajcie mię w czas do ludzi, Niechże mi się świat nie nudzi, Matusiu moja! O córusiu moja, Kiedyś ty bardzo młoda, Jeszcze cię za chłopa szkoda, Córusiu moja! O matusiu moja, Jak to dobrze matce z ojcem, Także mnie też z młodym chłopcem, Matusiu moja! O córusiu moja, Będziesz ci ty chłopa syta, Dziewięć razy na dzień bita, Córusiu moja! O matusiu moja-, Jak mnie będzie bardzo bijał, Nie będzie mi w domu miło, Matusiu moja! O córusiu moja, Weźmie-ci on kija z sobą, Przepędzi cię nazad do dom, Córusiu moja! O matusiu moja, Wy się o to nie pytajcie, A mnie posag wydawajcie, We świat wędruję! O córusiu moja, Jak ty będziesz wędrowała, To ja będę umierała, Córusiu moja! O matusiu moja, Wy ta sami umierajcie, A mnie posag wydawajcie Matusiu moja! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 17:33 O założeniu klasztoru na Łysej górze Był król na łowach, Jeździł po borach. Trąby grają, Psy szczekają, Po borach. A wtóru jeleń z uboczy, Z złotym rogiem wyskoczy, Król naciąguie cięciwy, Pada jeleń nieżywy, Na borach. Król wesoło zakrzyczy, Ewą się kundle ze smyczy, Biegną strzelcy na łowach, Po borach, po borach, Na łowach. W końcu rogu złotego, Obraz Syna Bożego: W kolo wielka jasność, Taka była zacność Obrazu świętego. Wszyscy się zbiegali, Razem poklękali, I na górze, na onój ±\'a górze zielonej Klasztor budowali. Tam w organy grają, Ludzie się schadzają, Nabożnie śpiewają. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 17:35 Pieśń starożytna o Mazurach Mazurowie mili Gdzieście się popili? —W Warce na gorzałce, W Czersku na złem piwsku. Jechali przez pole, Złamali dwie kole. Mazowiecki kaftan Zgoninami natkan. Co się Mazur ruszy, Z kaftana się kruszy: Więc wąsy odyma, Eohatynę trzyma. Mazurowie naszy, Po jaglanój kaszy, Słone wąsy mają, Piwemje zmywają. Skoro se podpiją Wnet chłopa zabiją. Szarszan zardzewiały Z poszew opadały Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 17:36 Kijec granowity, Harkabuz ') nabity. Tak jadą na Roki s), Podeprą swe boki. Zstępuj ran z gościńca, Rzuci się do kijca, Potem z harkabuza Wnet poprawi guza. Chociaż w piasku brodzą, Lecz ostrożnie chodzą. Znaj Polaku pany Śmiałe Mazowszany. Gotowi do boju, Z zwadzie i pokoju: A niewiele mierzą, Śmiejąc się uderzą Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 17:37 Pojedziemy na łów, na łów Towarzyszu mój! Na łów, na łów, na łowy, Do zielonój dąbrowy, (lub: pod gaiczek zielony) Towarzyszu mój! A tan) biegnie zając, zając, Towarzyszu mój! Puszczaj charty ze smyczą, Niech zająca uchwycą, Towarzyszu mój! Pojedziemy na łów, na łów, Towarzyszu mój! Na łów, na łów, na łowy, Do zielonej dąbrowy, Towarzyszu mój! A tam biegnie sarna, sarna, Towarzyszu mój! Puszczaj charty ze smyczą, Niechaj sarnę uchwycą, Towarzyszu mój! Pojedziemy na łów, na łów, Towarzyszu mój! Na łów, na łów, na łowy, Do zielonej dąbrowy, Towarzyszu mój! A tam bieguie sobol, sobol, Towarzyszu mój! Puszezaj charty ze smyczą, Niech sobola uchwycą, Towarzyszu mój! Pojedziemy na łów, na łów, Towarzyszu mój! Na łów, na łów, na łowy, Do zielonej dąbrowy, Towarzyszu mój! A tam biegnie panna, panna, Towarzyszu mój! Puszczaj charty ze smyczą, Niechaj pannę uchwycą, Towarzyszu mój! A teraz się dzielmy, dzielmy, Towarzyszu mój! Tobie zając i sarna, A mnie sobol i panna, Towarzyszu mój! Kiedy ci krzywda, krzywda, Towarzyszu mój! Tobie siodło a mnie koń, Terazże się zemną goń, Towarzyszu mój! A kiedy ci krzywda, krzywda, Towarzyszu mój! Moja szabla a twój kij, Terazże się ze mną bij, Towarzyszu mój! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 17:39 Siedzi sobie zając pod miedzą A myśliwi o nim nie wiedzą, Psy po polu rozpuścili, Krzyk i łoskot uczynili:,- Był tu kot! był tu kot! Zając skoro trąbki usłyszał, Bieży prędko aż się zadyszał. Wybiegł nieborak w pole, Jedni w górze, drudzy w dole, Czekają, czekają Radzi rau, a on ich nie wita, Od strachu i drogi nie pyta. To bruzdą, to przez zagony, Bieży prędko choć strudzony, Jak może, jak może. Obejrzy się zając po chwili, A myśliwi charty spuścili; Wszyscy gonią naszczekując, A on testament zmyślając, Narzeka, narzeka: Nie wiem com takie£b uczynił, Com panom myśliwym zawinił? Że tak wielu mnie jednego Gonią zwierza ubogiego Jak zdrajcę, jak zdrajcę! (lub: Cóż ja tym myśliwcom zawinił, Czy jakową szkodę uczynił? Ja ubogi trawką żyję, Zamiast wina rosę piję, Sierota, sierota!) Siedzę sobie w zbożu jak w domu, Nie uczynię szkody nikomu; Jeźli też w kapuście siadam, Po li&ficzku na dzień zjadam, Nie jak wół, nie jak wół! Grochu nie wytłoczę, ni prosa, A w jęczmień nie pójdę, bo rosa; Ja kusy uciekać muszę, Ocalając swoją duszę, Bo mi żal, bo mi żal! Gęsi, kur, kaczek nie trapię, Śpiąc patrzę, nie krzyczę, nie chrapię; Nie przebudzę i czujnego. Nie rozgonię i małego Z drogi zawsze schodzę każdemu, Chociaż i dziecięciu małemu; W lesie nie odrę nikogo, Przecie się ze mną tak srogo Rozpuścili charty ze smyczą, Rozumieli, że go uchwycą; A tu tu tu sa sa sa sa! A ja czómprędzój do łasa! Już ja pan, już ja pan! Wróćcież się charty biednięta, Nie będziecie mieli zwierzęta: A już-ci się posmucili, I paszczęki pokrzywili, Zając sobie w kniei śpi, dyszy, A myśliwi zmokli jak myszy; Także psy, także psy. A skoro zajączek jest w lesie, Na myśliwych kosmyk podniesie: Całujcie mnie w kurtę wszyscy, Doganiacze i myśliwcy, Skorom tu, skorom tu! A corn uciekając pogubił, Tom panom myśliwym poślubił, W testamencie zapisuję, Patiom myśliwym daruję Na bankiet, na bankiet! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 17:40 Córuś moja, dziecię moje, co u ciebie szepcze? Pani matko dobrodziejko, kotek mleko chłepcze: Oj kot pani matko^kot, kot! Narobił rai w pokoiku łoskot. —Córuś moja, dziecię moje, co okienkiem rucha? —Pani matko dobrodziejko, wiater oknem dmucha: Oj wiatr pani matko, wiatr, wiatr! Z takim stukiem do pokoju mi wpadł. Córuś moja, dziecię moje, co u ciebie stuka? Pani matko dobrodziejko, kotek myszki szuka: Oj kot pani matko, kot, kot! Narobił mi w pokoiku łoskot. Córuś moja dziecię moje, czem' łóżeczko trzeszczy? Pani matko dobrodziejko, bo nie z jednej deszczki: Oj kot pani matko, kot, kot! Narobił mi w pokoiku łoskot. Córuś moja, dziecie moje, czy ma ten kot oczy? Pani matko dobroizfejko, i na łóżko skoczy: Oj kot pani matko, kot, kot! Narobił mi w pokoiku łoskot, Córuś moja, dziecię moje, czy ma ten kot nogi? Pani matko dobrodziejko, i srebrne ostrogi: Oj kot pani matko, kot, kot! Narobił mi w pokoiku łoskot. Córuś moja, dziecię moje, czy ma ten kot ręce? Pani matko dobrodziejko, i złote pierścieńce: Oj kot pani matko, kot, kot! Narobił mi w pokoiku łoskot. Córuś moja, dziecię moje, ja cię będę biła! Pani matko dobrodziejko, samaś tak robiła: Oj kot pani matko, kot, kot! Narobił mi w pokoiku łoskot Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 17:41 U naszego pana trzy córki we dworze; A dla każdej córki wór złota w komorze. Piękne to panienki jak kwiateczki w lecie, Wyjrzały ze dwora, a ktoś do nicli jedzie. Jedzie na zaloty dwóch paniczów z miasta, Miody pan kasztelan i młody starosta. Wiozą z sobą złota, srebra bardzo wiele, Ą każdy je do nóg swojej pannie ściele. Ściele niemi drogę pod ołtarz w kościele, A we dworze wielkie spramiją. wesele. Przyjechali sami, pojadą nrerianii, Przyjechali bez żon, pojadą z żonami. —Bywąjże nam zdrowa nasza siostro droga! Byś dostała męża, prośże Pana Boga.— Siostra w domu plącze, że sama została. —Nie płacz, nie płacz panno, byś męża dostała. Wyjrzała ze dwora, ujrzała na błoniu. Miody panicz jedzie na prześlicznym koniu. —Mój ojcze kochany, wydaj mnie za niego, Jeżeli nie pragniesz nieszczęścia mojego. Wydałeś już siostry, wydaj i mnie biedną. Bo cóż będę robić sama w domu jedna?— Ojciec wydać nie chce., panna w domu plącze, A panicz odjechał.—Już go nie zobaczę.— U naszego pana wielki płacz we dworze, Bo umarła panna, zlituj się mój Boże Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 08.06.15, 17:42 Szla po niebie ciemna chmura, a za nią szła sina. Porodziła młoda wdowa do żołnierzy syna. Porodziła ona jego o ciemniutkiej nocy, Dała jemu białe liczko a czarniutkie oczy. —Byłoż tobie moja matko liczka mnie nie dawać, Oj kiedy mają mnie matko zapiał kukuryku. ATie zobaczysz matko syna, póki twego wieku. —Kiedyż, kiedyż mój ty synie wrócisz do mnie w goście? —Wtedy bgdę, wtedy wrócę do mej matki w goście Jak wyrośnie w tej tu izbie trawa na pomoście Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 29.06.15, 15:26 Krakowiak Albo my to jacy tacy, jacy tacy Chłopcy krakowiacy podkówki stalowe nowiusieńkie, nowe *** I buciki z skóry końskij u nich rzemyk i podwiązki i portecki z skóry łosj w podarunku mam od Zosi dana moja dana i biała sukmana *** Biała bieluchna sukmana hajże ino obyswana Zosiuniu kochana *** I faworek od kosule com se dostoł od Orsule pod syją spinecka złota złocinecka *** I pasiek okowany z skóry biały, wykręcany cęteckami, rzemyckami kółeckami nasadzany mosiężne kółecka dała kochanecka *** Na kapciuch wyprawny rzemień hubka, krzesiwko i krzemień cybuch i fajecka dała kochanecka *** Mam pieniądze za owsiki a jak kocham syćkie dziewki cęsto z niemi stracę gdzie którą obacę *** Cyli w święto cy w niedziele cyli w karcmie, cy w kościele syćkie przetańcuje jesce przyborguje *** Cas by mi się już zenić nie wiem, którą mam odmienić cyli Kaśkę cy tę Baśkę cyki te Orsule co dała kosule *** Pojąłbym Rozaliją dl sprawiła karazyją ale bardzo płocha boć każdego kocha *** Za Kaską mi dają krowę I gospodarstwa połowę złośnica dziewczyna taka w nij przycyna *** Al. w Marysi dobra dusa za żonę ją pojąć musę mówią mi sąsiedzi daj na zapowiedzi *** Pojedziemy na jarmarek kupiemy se bydląt parę i krowiątko i koźlątko i prosiątko i kurcątko psenicki półmacek hauzu krakowiacek! *** A wy mili muzkancia do stu diaków grać przestańcie bo ja wam zapłacę ino się zbogacę za ucho pałecką ze swą kochanecką Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 29.06.15, 15:39 Krakowiaczek Krakowiaczek ci ja krakowskiej natury kto mi w drogę włazi ja na niego z góry *** Krakowiaczek ci ja Mam pas z kółeczkami Będę się nim pysznił Między panienkami *** Krakowiaczek ci ja Przyznajcie mi tego Siedemdziesiąt kółek U pasika mego *** Siedemdziesiąt kółek u mojego pasa Niech nam sto lat żyje Maciejowa nasza *** Krakowiaczek ci ja na piądź podkóweczka u moi koszuli czerwona wstążeczka *** Krakowiaczek ci ja W Krakowiem się rodził Siedem lat mi było do dziewczyny'm chodził *** Po czem ci to poznać Chłopca krakowiana choć wiater w kieszeni mina jak u pana *** Z chłopca krakowiaka kawałek szlachcica nie chodzi po ziemi ino po tarcicach *** A jak ci ja urznę krakowiaka nogi pójdą wiechcie z butów a trzaski z podłogi *** Chłopcy krakowiacy Tarnowskiego pana każcie sobie zagrać dana ino dana *** Dyna moja dyna brudna koszulina któż mi ją wypierze? krakowska dziewczyna *** oj nima-ż to nima jako krakowianki bo z nich dobre żonki i stałe kochanki *** Ja se krakowiaczek a tyś krakowianka ja sobie kawaler tyś mija kochanka *** Krakowianko panno nie daj gęby darmo nie życzę_ć borgować bo będziesz żałować *** Krakowski chłopaczek kupił pannie szpilkę żeby go przyjęła do siebie na chwilkę *** Oj moja dziewczyno krakowiaczek jedzie nie chodź - że za niego bo cię bijał bęzie *** Ach widzę z daleka siwego konika kochanek mój jedzie serce me przenika Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 29.06.15, 15:42 *** Bodaj się święciła Kawalerska strona Kędy się obrócę Wszędy moja żona *** A cisnę ja cisnę Chusteczkę za Wisłę Sama do mnie przyjdzie O której pomyślę *** Żebym ja był księdzem Tobym śluby dawał Która dziewka ładna Sobiebym zostawiał Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 29.06.15, 16:38 *** Kary konik, kary Za cztery talary Jak mi się wypasie Pojadę po Kasie *** Kary konik kary Zielona kulbaka Zajechałem do niej Nie chce mnie sobaka *** A bodaj mnie przódu Wszyscy kaci wzięni Niżem ja postał U Kasicy w sieni Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 29.06.15, 16:38 *** Z tamtej strony Wisły Kąpała się wrona Kiedyś mnie nie chciała Siedź- że sobie doma *** Nie będę się żenił Tak się będę żywił Dosyć-em garbaty Gorzej bym się skrzywił *** Nie będę się żenił Tego roku jeszcze Cóż mi za niewola Kiej mnie żadna nie chce *** Nie chciała mnie jedna Nie chciała mnie druga Zaszedłem do trzeciej Sama do mnie mruga Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 29.06.15, 16:39 *** Kieby ja miał ćtery ceskie kupiłbym se dziewce łebskie a ze nie mam i seląga muse pojąć lada drąga *** Stary dziadek brodą chwieje bo mu zimno przy kościele bo mu to tak ucynili w kościele piec wystawili na smentarzy szynkowali dziadkowie by tańcowali *** Siedmiu jej się zalecało siedmiu ją od złego strzegło siedmiu wrota otwierało siedmiu do niej za nią biegło jednego kochała jemu się dostała Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 29.06.15, 16:40 *** A w Ojcowie warczą tartaki i młyny a po górach skaczą dziewki jak maliny *** Skaczą sobie skaczą na parobków płaczą a ci essencyją na jarmarkach piją *** wracaj otrzeźwiały bez Ojców z jarmarku bo spadniesz ze skały i nakręcisz karku Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 29.06.15, 16:41 *** A w Ojcowie warczą tartaki i młyny a po górach skaczą dziewki jak maliny *** Skaczą sobie skaczą na parobków płaczą a ci essencyją na jarmarkach piją *** wracaj otrzeźwiały bez Ojców z jarmarku bo spadniesz ze skały i nakręcisz karku *** Wracam kiedy świta karazyja szyta suknia granatowa tom zuch spod Ojcowa Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.01.18, 20:58 Na dolinie zawierucha Mokrym śniegiem dmie; Na kominie ogień bucha Trzaska w koło mnie. Przy kominie z lulką stoję, Puszczam w kłęby dym; A wspomnienia wszystkie moje Lecą razem z aim. Niechaj lecą jak leciały Chwile młodych lat, Które z sobą wszystko wzięły I nadziei kwiat. Gdzież te kwiatki? gdzie nadzieje? Ominęły mnie! Jeden wiatr co w polu wieje, 'fylko bawi mnie. On bez celn, ja bez celu, I ten z lulki dym; 'frzech nas tylko, trzech Lećmy razem z nim. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.01.18, 21:48 Jak clrk wlasllY strój psywdzieje, Tak mi jakoś błogo w dusy, - Wszyćko milo doń się :{lIlieje, Nie wygląda jak ten kusy, Ciaracll kusy, frrłjcuz kuf'Y, djauel kusy. Danaż moja dana. Za. capecką pawie pióra, Gdy z ocbotą elek w tan rusy, Krakowiaka lub mazura - Nie wygląda jak tpu kusy, Ciaracb 'kusy, frajcuz kusy, djabeł kusy. Dana;;' moja dana. Podkówecki ognia krze?cie, A u pasa z calAj duay, Nif'cb zahzęcą kółek dwieście, Nie wyglądam j&,k ten lwsy. Ciaracb kusy, frajcuz kusy, djabel kusy. Danaz moja dana. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.01.18, 22:09 Choć w Krakowskiem lepiej żyją Jać i Litwę chwalę; Bo nad Niemnem, nad Wiliją Lud niezgorszy wcale. Choć w g\\sp\Jdzie kiedy sk:ou,.,.e, Mniej?zą ma ochotę. Choć czarniejsze tam kołacze, Ale serca zlote. U nas zboża, u lias trawy, Zieleniejsze w okól. U nas chłopiec taki żwawy, Jak karpacki sokół. Tu jak dęby chłopcy duze, Pozwieszali głowy, Ale za to w ich naturze Widać hart dębowy, Kazda nasza Krakowianka 8mieje się radośnie, Do chychotek czy do tanka, 'fo aż serce rośnie! Tu poważnie i powolnie Dziewczę słówka waży, Jasnem OClkiem kiedy kolnie, Aż si? człek rozmarzy! Nasza piosnka żwawiej ha?a, Tam powolniej wcale, Cl/S jak echo z po za lasa, .Tak wiślane fale. Kipliy patrzysz na tych ludzi, Gdy się w Litwie gości, Co? takiego w sercu wzbudzi Jakby płacz z radości Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.01.18, 22:32 W czora, młody I?azarzu,śledząc wzrok t,w6j pil no, I słysząc W zl1schłych pier,;iac.h muzykę mogilną, Tętno co słabo kołata... Kłamałem twej rodzinip, i tobie, i sobie: Że cię ręka lekarza podźwignie w chorobie, Że jeszc7.e wr6cisz do Rwiat ł'rzy mogile gromadki zbierają się tłumne, Słychać, jak garści piasku uderzają w trumnę, Już spoczął w ziemi syn kmieci; I kłodę położyli Da jego kurhanie, I dzwonek ostatpczne zagrał pożegnanie! Niech wieczna światłość mu świeci! Wieczorem, wy umarli, niekiedy umiecie, Wziąwszy postać upiora, błąkać się po świecie, Odwiedzać rodzinne sioła - I li lubego okni\ podsłucbiwać z cicha, Czy rodzina pamięta, czy kochanka wzdycba, Czy kto twe imię zawoła. Nie chodź młody upiorze, do lubej, do braci, Bo ci się twa ciekawość boleśnie odpłaci! Za miesiąc - obaczysz pono Grób twój w zieI Jku, a imię w niepamięci [ludzi, Śpij twardo, póki Pan Bóg ze snu cię nie [zbudzi, Zapomnij przeszłość minioną. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.01.18, 22:38 Noc }Jollura osiadła ?kal olbrzymie grzbiety, Na ziemi i na niebie smutno i ponuro. Tak ponuro i smutno, jak w duszy poety, Co siedz?c przy stolIku temperował pióro. On szukał nowych myśli w swej duszy odmęcie, Myśli, by je uwiecznić niesmiertelnem pieniem! Ale lll)'śJi przAczuwszy kąpiel w atramencie, W ciasnf'j głowil3 poety osiadły kamieniem. On po sklepieniu nieba wieszcze oko toczył, I pół wieszczego pióra w wieszcze usta włożył, I w wieszczym kałamarzu wieszczy nos umo- [czył, l dumaL duma}, dumał, 3;1. spać się położył. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 14.01.18, 22:19 Grajże grajku, będziesz w niebie, A basista koło ciebie, Miły grajek się przyloży, I basista nie najgorzej; Ten zawadzi, ten doprawi, Niech im Pan B6g blogoslawi. Miły Janek dobra dusza, Tylko sobie n6żką rusza; Po chalupie okiem wodzi, A smyczek mu już sam chodzi. Czasem to się tak zaduma, Aż go lokciem trąci kuma. Co u niego we zwyczaju, Gdy wędruje po swym kraju. Za nutami - jedna druga, Ta kr6ciuchna, a ta dluga, Lecą glosy do pamięci, Ode żniwa, sianożęci. Grajże grajku, bt;dziesz w niebie, A basista kolo ciebie. Lecą, lecą nieproszone, Na ten smyczek, na tę stronę, Pl-zepióreczka pomkla w pros/'), Spiewa dziewczę z jasną kosą, Bb to dziewczę pozna żywo, Jaki ptaszek śpiewa w żniwo. Zapłakane nuty chwyta, Ta do końca wyśmienita, A ta znowu do roboty; A ta trzecia na klopoty... Grajże grajku, będziesz w nieb;c, A basista kolo ciebie. A zawracaj od komina, Czapka na bok, ostra mina; Z przewieszoną tedy polą Pomaluchno ino w kolo, Potem raźno na odsibkę, Bodajże cię za tę skrzypkę... Grajże grajku, będziesz w niebie. A basista kolo ciebie. Szumno, tlumno i wesofo, Aby dalej, aby w kolo, Za clrugiemi, za gromadą, Maciej sąsiad ze sąsiadą, - A za nimi skocznym tanem, Idzie Wojtek z dużymdzbanem : Za plotami, jako mogą, Dzieci sobie swoją drogą. W okolnilm skaczą źrebce, Dziecko śmieje się w kolebce, Kc;dy spojrzeć - radość wszędy; Dziwuje się kogut z grzędy, I na drągu, na wysokim, Przygląda się jednem okiem. Stara wierzba glową chwieje, Wyskakują plowe wzgórza, Tylko gwiazda oczy zmruża, Wszyscy skaczą jak n?jęci, Aż tak sobie mówią Swic;ci: Grajże grajku, będziesz w niebie, A basista kolo ciebie. Zmordowana bieda z nc;dzą, Jak szalone ze wsi pędzą, Po lipowym starym moście, Na wesele jadą goście, Itlzie matka dobra wola, Aż się złocą od niej pola, Suknia na niej, jak na pani, Złotem tkana, przerabiana. Na przyjęcie siostra cnota, Otworzyla stare wrota, PokKonily jej się plugi. Stary żóraw też jak dlugi, Potem z izby buchla para, Zaśmiala się szczęsna wiara: Bywaj z nami, wieśniakami, Stara matko bywaj z nami. A któż w świecie was ugości, Jeśli nie my ludzie prości, Grajże grajku, bo daremno, A ty Baśko kn;ć się ze mną I Jak się mazur puści szczerze, Niech się świat za glowę bierze; Jak się mazur rozochoci, Co na drodze, to wygrzmoci. Zagraj że mi grajku proszę, Wysypię ci w skrzynkę grosze, Więc i dziewczę, szczere licho, Podśpiewuje jeszcze cicho: Grajże grajku, będziesz w niebie, A basista kolo ciebie. Bialy ranek gwiazdy gasi, Po weselu cicho wszędy, Tylko kogut sfrunąl z grzędy, I na śpiących snem glębokim, Przygląda się jcdnem okiem. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali. 07.04.18, 14:12 Alboż my to jacy tacy, jacy tacy, Chlopcy krakowiacy Czerwona czapeczka, na cal podkó- weczka, Niebieska sukmana, dana moja, dana. Karazya wyszywana, haftowana Pętliczkami, sznureczkami, kółeczkami, Hafteczkami, zlocistemi klapeczkami, Do kolusieneczka, moja kochaneczka. I paseczek z białej skóry wyszywany, Przeplatany rzemyczkami, wybijany gw 0- ździczkami, Z.focistemi sprzążeczkami, Do kolusieneczka, moja kochaneczka. I koziczek wyostrzony, i do pochewki wlożony. I fajeczka i krzesiwko; na to dobre przyodzit:wko Kochajże mnie moja dziewko, Do kolusieneczka J moja kochaneczka. I koszulka z kolnierzykiem, Z fa workami, z faldeczkami, Z obszewkami, z przyszewkami, Do kolusieneczka, moja kochaneczka. I buciki wywracane, podkóweczki nitowane, I w kroiczku przeszywane, Z uszeczkami, podwiązkami, Do kolusieneczka, moja kochaneczka. I wstążeczka u koszuli, Com ją dos tal od Urszuli, Na faworek do koszuli, Do kolusieneczka, moja .kochaneczka. I pieniądze za obsiewki, Kochajcież mię moje dziewki, A która mnie będzie chciala, To to wszystko będzie miala. I krakowski wianek, złocisty pIer- ścionek, Rańtuch zloty, okolisty, Czysty gorset i zlocisty, Sznurek koralów rzęsisty, Do' kolusieneczka, moja kochaneczka I buciki wywracane, podkóweczki nitowane, I w kroiczku przeszywane, Z uszeczkami, podwiązkami, Do kolusieneczka, moja kochaneczka. I wstążeczka u koszuli, Com ją dos tal od Urszuli, Na faworek do koszuli, Do kolusieneczka, moja .kochaneczka. I pieniądze za obsiewki, Kochajcież mię moje dziewki, A która mnie będzie chciala, To to wszystko będzie miala. I krakowski wianek, złocisty pIer- ścionek, Rańtuch zloty, okolisty, Czysty gorset i zlocisty, Sznurek koralów rzęsisty, Do' kolusieneczka, moja kochaneczka Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali. 07.04.18, 14:36 Trzy rzeczy na świecie Goją moje rany: Fajeczka, dzieweczka I worek napchany I ] 92. Za las panny, za las, Tam są chłopcy tanie, Za czerwony zloty Kilku ich dostanie I 193. Nie będę się tenil Aż do lat trzydzieści, Może też stanieje Ten towar niewieści I 194. Panienki się chlubią, Ze ich chlopcy lubią, A ,chlopcy się śmieją, Ze zwodzić umieją. O moje panienki Nie chlubcie się, proszę, Bo ja wam zaśpiewam, Tylko słuchać proszę. Przy jednej usiędę, Na drugą spoglądam, Trzeciej do ust mówię, C?wartej jeszcze żądam Piątą mile ścisnę, Szóstą pocall?ę, Siódmej listy piszę, A z ósmą tartuję. A ?ziewiątej mówię, Ze ją kocham szczerze, Dziesiątą z zazdrości Aż szaleństwo bierze, Z jedynastej szydzę, Zwodzę na przemiany; Od d\\'unastej panny Jestem ukochany. Już to jeden tuzin Uzwodzilem caly, Od trzynastej biorę, Podarunek staly. Czternastej to zaraz Na pamiątkę daję; Piętnastą, że kocham, Jak mogę, udaję. Ze szesnastej szydzę, Siedemnastą chwalę, A do ośmnastej Komplementa palę. Z dziewietnastt?j szydzę, Zwodzę na przemiany, Od dwudziestej panny Jestem ukochany. A dwudziesta pierwsza W sercu swem mię nosi, A dwudziesta druga, O caluska prosi. Od dwudziestej trzeciej, Jestem lllubiony, Do dwudziestej czwartej Idę jak do zony. O moje panienki, Co ja was wynosze, Ze was dwa tuziny, . W mej kieszeni noszę. Ponoszę, ponoszę, I zapomnę o was, A wy się chlubicie, Co mnie djabli po was! Dwadzieścia was cztery byko, Jednegoście mialy, On wam obiecywal, Ze wam będzie staly Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali. 07.04.18, 14:44 Nuż żywo W hopkI, Dziarskie parobki, Z dziewkami w kolo, Tallczcie wesolo. Gdy ojców cnota wlada sercami, Niknie zgryzota - wesolość z nami I Nuż żywo z góry, Żwawe mazury, Niech radość nasza, Biedę odstrasza. Gdy ojców cnota wlada sercami, Niknie zgryzota - wesolość z nami Nuż żywo w hopki; W stodole snopki, W karczmie wódeczka: Nuż z mazowiecka. Gdy ojców cnota wlada sercami, Niknie zgryzota - wesołość z nami Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali. 07.04.18, 17:40 O cóżżeś się zadumab, Dziewczyno moja? O temem się zadumala : Nie będę twoja! Ty dziewczyno, ty jedyna, Ty będziesz moją; Tylko mi się przysieweczki W polu dostoją. - Już się żytko zaplon?ło, T uż się godzi żąć; Obiecałeś mię, mój Jasiu, Tego roku wziąć. A tyś Jasiu już posprzątal, Wszystko wymłócił. A mnie biedną. n;eszczęśliw?! Tylko zasmucil. Ty ze mnie szydzisz, chłopczyno, Ty ze mnie szydzisz; Ty mnie tylko wtedy kochasz, Kiedy mi? widzisz. Z ciebie nie szydzę, dziewczyno, Z ciebie nie szydzę; Ja cię zawsze równie kocham, Choć cię nie widzę. Weźże mię z sobą, chlopczyno, Weźże mię z sobą. Kiedy trudna poniewierka U ludzi z tobą. Przez te bory, przez te lasy, Przez tę dolinę, Jeźli mi cię Bóg przeznaczyI, To cię nie minę! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 04.05.18, 22:53 Nuż żywo W hopkI, Dziarskie parobki, Z dziewkami w kolo, Tallczcie wesolo. Gdy ojców cnota wlada sercami, Niknie zgryzota - wesolość z nami I Nuż żywo z góry, Żwawe mazury, Niech radość nasza, Biedę odstrasza. Gdy ojców cnota wlada sercami, Niknie zgryzota - wesolość z nami Nuż żywo w hopki; W stodole snopki, W karczmie wódeczka: Nuż z mazowiecka. Gdy ojców cnota wlada sercami, Niknie zgryzota - wesołość z nami , Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 29.06.15, 16:42 *** A Kuba pijany przepił dwie sukmany drabi wam do tego wszak to były jego *** Przepił dwie sukmany u pas z nożeńkami abo z kimm przepił ino z dziewuchami Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.01.18, 20:52 Mała chatka przy dolinie, W kt6rej strumyk płynie, Kawał niwy nieleniwy ; Łączka na potrzeby swuje, To bogactwa moje. Cztery woły i dwa konie, Niedrzemiące w bronie, Koło ściany, wóz kowany I pług, którym sldbę kroję, To bogactwa moje Czarna z owiec mych sukmana, A clapka z barana, Pas wełniany, w domu tłumy I świąteczne w I"krzyni stroje, To bogactwa moje. Dobry sąsiaj, święta zgoda, W domu żonka młoda, Nie zdradliwa i poczciwa" Stary ojciec, dzieci dwoje, To bogactwa moje. Czerstwe zdrowie, serce hojne, Sumienie spokojne; Myśl niewinna, pieŚ(l rodzinna, Co po pracy słodzi znoje, To bogactwa moje. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.01.18, 21:28 Płynil? strumień, płynie mały, Z ?rzęzawiska lub z pod skały, Płynie w lewo, płynie w pntwo, ?(iędzy kwieciem a murawą; 1 na szmaty ziemię haje, l sąsiednie ssie ruczaje A wezbrauy u łóżyska Z wartkiej fali pia.ną pryska I l rybackie pędzi łodzie, I górzyst.y brzeg przebodzie, I ot.worzy przepływ łatwy Dla wiązanej z drzewa tratwy, I w wesole puszcza tany Statek zbożf'm ładowany. A gdziekolwiek trąci fa'lą. Pana Boga luu7ie chwalą; Bo bogati"zem być poczyna Ich miasteczko i wio!'zczyna, I zieleniej rosną drzewa, T we3elej pta.szek śpiewa, Niebo uśmiech ma w błękicie, Wszędzie żywiej kipi życie, Bo falista woda rzeczna To krainy krew serdeczna Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.01.18, 21:36 Ciemnym borem, nad wif\c7.0re?, Leciał czarny kruk, I do cbatki starej matki Puk w okienko, puk I Matko moja, matko moja! Przybądź co masz tchu, Bo górami i lasami Pędzę zdala tu. o ptaszyno, ty z nowiną Jakąż wiezie!'!z wi<!ść? Ach wesele, ach I wesele! Musisz do mnie nieść. Czarna sk6ra, czarne pióra, To żałobny znak, Ty z boleścią II smutną wieścią Pędzisz do mnie tak. Matko moja, starość twoja, Będzie dla cię raj, Syn twój drogi. pobił wrogi I poległ za kraj. Gdym za łupem, miłym trupem, Ciągnał tam gdzie bój; Z wroga klęski, syn zwycięzki Wołał do mnie twój. Hej ptaszyno! hej ptaszyno! Od rodzinnych stron, Leć do chatki, lubej matki, Donieś jej mój zgon. Tak mi wołał i wnet skouał, Lecz zwyciężył wprz.6d, Na wawrzynie zwycięztw ginie Lecz wsławił sw6j ród. Matk?t słucha, a po chwili, Pada martwy trup, Po !lad synem słowik kwili, Po nad watką. kruk Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 14.01.18, 20:08 Oj Tomasie Tomasie, Cegoś ścięciał tak w pasie 1 Cegoś zmarniał na gębie, Oj Tomasie, Tomasie ! Oj Tomasie mój kumie, Bez co ehodzis w zadumie ? Łeb zwiesiłeś do ziemi, Oj Tomasie, mój kumie! Oj Tomasie, sieroto Już nie śpiewasz z ochotą Ino łazis jak zmora, Oj Tomasie, sieroto Tomasz po łbie się skrobie, Załamał ręce obie, Jak gdyby mu wilczysko Skodę zrobił w chudobie.. Spojrzał jeno ku chacie I rzekł — racyą wy macie... Marna przysła mi dola Ożeniłem się bracie. *** Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 14.01.18, 20:33 Do kielicha, czy pałasza Zawoła nas los, Niech ojczyzna żyje nasza! To najpierwszy głos. Żyjcie starsze nasze braty! Cp nas macie wieść, Odzyskiwać srogie straty, Żyjcie! cześć Wam cześć! Żyjcie bracia nieprzytomni! Odzie Boh, Dniestr i Zbrucz. Myśl was widzi, serce pomni, Choć znikliście z ócz. Żyj Podole drogie nasze! Tobie nasza krew! Tobie myśli i pałasze, I serc tęskny śpiew!. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 14.01.18, 20:46 Niech nas jedność łączy w koło, /jgoda, miłość kwitnie nam, Spłyną lata nam wesoło, Aż do grobu ciemnych bram. Bliżej do mnie, przyjaciele, Jak ogniwa złączmy dłoń! Przyjaźń kwiatem drogę ściele I od troski strzeże skroń! Samoluby w kątach siedzą, Każdy z nich się w sobie żre. Dusze troski w noc im jedzą, Za dnia zazdrość w sercu wre! A nam serce w licznem gronie Od radości w piersi drga. Serce w sercu błogo tonie, Gdy przyjaźni błyśnie skra! Hej, w kim serce zdrowo bije, I kto Boga w duszy ma, Niech po kątach się nie kryje, Niechaj świętą przyjaźń zna! Niech się łączy z przyj acioły. Niech do dłoni przylgnie dłoń! Żywot spłynie mu wesoły, Jak po rosie śpiew przez błoń Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 31.01.18, 22:19 Koby'ś myła, czornobrywa jak jeś urodlywa, nć żel by ti iskazaty: sołodiuńko myła! 80. Plyne czoven, wody poven, nikomu zwyrnut}', — Oluńeuniu sołodeńka, kiażko J) ty zabuty Plyne rybka, plyne hybka czystoju wodoju, Oluncuniu sołodeńka zhynu za toboju. 82. Oj hynu ja, hynu, liynu, taj ny za takiemy, za takiemy jak ja sama, taj za bileńkiemy. 2) Żeg. Pauli. Ta ja toto diwczie lubju 84. Wysoko ty hołubeńku szczo bile jak husie, — z duba wodu pyty, wona myne pociułuje, dełeko ty, mij myłeńkij tilko prychylu sie. Cy wysoko, cy nyzenko, złeczu taj napju si, a ja siedu na konyka taj widwidaju si. Ne budu ja wodu pyty, 87. Oj pyłabym taj wodyciu bo woda neczysta, bo u wodu napadało kłenowoho lystu. Aj bo toto ne kłenynka, zazulyno pirie pryjdy, pryjdy, mij myteńkij, na moje podwirie. wodyci ne czysta, napadało u kyrnyczku jaworowoh' lysta. Oj urobit łedinczyki mostok kalynowyj, wyczystyty iz kyrńyczki lystok jaworowyj. Kołomyjka j-a w dorozi, Kołomyjka doma, — a stała sie w Kołomyjci w horodi Sódoma. 89. Kołopenki 3) wikoszeno, za plit połoszeno, a mołodu Kołomyj ku na mid zaproszeno. 90. A czyji to kołopenki blysko dorożeńki, cy ne toji diwczynyny szczo nemaje neńki Jakby ona neńku mała, ona by ich brała; ona by tym kołopeńkam propasty nć dała. 92. Oj sudoma, mołodyce, sudoma, sudoma, koby'ś myni dala znaty jak'jes sama doma. 93. Oj szyła ja obszywoczku, to'm si pomylyła, ja-by tobi dała znaty ko-bym ki lubyła Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 29.06.18, 19:43 d wan, padwa n ek—pieśń miłosna. Mikołaj Rej pisze: Straci-ć on tam maszkarę i zmyli padwaua, Bo nasza parochia nie na to nadana. Zimorowicz w Sielankach często używa tej nazwy, pisząc np.: Dwa chóry panien, trzeci z młodzieńców zebrany, Idą spieszno z muzyką, z tańcami, z padwany. Lub mówi gdzieindziej: Ktokolwiek pieśni umie związać składnie, Albo padwany ruskie wykwintować ładnie i t. d. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 07.07.18, 18:15 Włazła Mańka na drabine Pokazała odrobine Jantek myśloł, ze to dusa I uchylił kapelusa Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 07.07.18, 18:46 Antek z Mańką tak wywijał aż ją chwycił za specyjał a ona go za onego tańcowali powolnego Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 29.06.15, 16:43 *** Księże kanoniku dobry spowiedniku o duszę się starasz i o ciało zaraz *** Księdzem być matka cię posłała czemuż zakonnicą sama nie została Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 29.06.15, 16:43 *** A zalicałem się Siedmioma, siedmioma A ożeniłem się Ze trzema, ze trzema *** Jedna do fartuszka Druga do bucików a trzecia mi będzie zakręcać wąsików Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 29.06.15, 16:44 *** Powiedziały panny Że ja nie (jest) ładny One-ć nie ładniejse Bodać kata zjadły *** A moja dziewcyno Cy ci Judas cy co? Siedzis jak baryłka Ino-ś się nadęła *** Dziewucho bestyja selmo kanalija w serce-ś mi się wkradła sto katów-eś zjadła Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 29.06.15, 16:44 *** Miałam ci ja męża Wielkiego próżniaka Posłam za drugiego Dostałam pijaka *** Mój trzeci nieboscyk Bardzo lubił karty Da musę spróbować Jaki będzie czwarty Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 29.06.15, 16:45 1.Pożenimy żytko, posiekliśmy owies teraz nas, panocku do Krakowa odwieź. 2. Oni pszeniczki nie żęli sami-by radzi wypili. 3. A ty stróżu otwórz wrota, bo idzie pańska hołota. 4, A ty rzońca otwórz sieni, bośmy panu dobrze żeni (żęli). 1. Plon niesiemy, plon a w cisawy dwór. 2, Bodaj zdrowa plonowała, kazda kopeńka sto korcy dała ! 3. Wyjdżij panie na ganecek, przyjm od dziewcyny wianecek. 4. Bodaj zdrowi pożywali, a za rok żąć docekali. Plon niesiemy, plon a w cisawy dwór Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 07.07.18, 18:03 Oloboga! Co się dzieje Ze kogucik rano pieje A kokoska jesce rani Bo kogucik siedzioł na nij Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 29.06.15, 16:46 1.U nasego pana zielona podłoga, zjezdzają się ludzie jak do Pana Doga. 2. U nasego pana podłoga woskowa, a u sąsiedniego prosię sie w nij schowa. 3. U nasego pana zielony podworzec, powiadają ludzie że ma złota korzec, 4. U nasego pana biała kamienica, bodaj się zrodziła owies i pszenica. Bodaj się zrodziła, i kłosy chyliła bodaj nas ta pani do żniwa prosiła. 6. U nasego pana piękne konie mają, kiedy je Wypuscą jak łnie skakają. 7. A jesceby óne da piekniejsce były, zeby pacholicek nie był do nich zgniły. 8. Kiedy pan gospodarz pacholicka budzi, to sie pacholicek u dziewcyny chludzi Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 29.06.15, 16:47 Oj za dworem, za dworem subienicka stoi Któż tam będzie wisiał Ekonom z karbowym Oj karbowy za to Bo dziewki całuje A ekonom za to bo ludzi katuje Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 29.06.15, 16:47 *** A wyjzrej-ze ty nas panie - na pole już-ci tam twoje zytko nie chwieje A bo go tam żynarecki - zazeny za to by się gorzałecki napiły zaprzęgaj-ze parobecku w dwie kole a jedźze tu po żynarki na pole A jest ci tam jabłonecka w dolinie a któż też tam tej panienki nie minie a kady tez to jabłuszko upadnie to się też tam ta panienka dostanie Przyjechali zalotnicy do Krakowa a pójdźżę ty panienko do Lwowa Po cóż mnie tam do Lwowa wołacie Kiej z Krakowa ni wianecka nie macie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 29.06.15, 16:57 *** Floryjańską bramą wjadę otworzoną biczyskiem se śmigam jak jedwabną struną *** Nie cieszcie się panny mamżele miastowe bo dla mnie wieśniaka lepsze dziewki wsiowe *** We Floryańskiej bramie każdy się pokłoni pod obrazem dziadek paciorkami dzwoni *** Za wszystkie panienki do skarbonki kładę jeźli która kocha to do niej pojadę *** We Floryańskiej bramie pokłonić się trzeba tam skarbonka stoi dziadek prosi chleba *** Na Kleparzu sprzedał w małym rynku kupił na Szczepańskim placu w szyneczku się upił *** Jaś pił do Walusia Waluś do Michała Maryacka wieża z niemi tańcowała *** A zegary biją ma ratuśnej wieży jak kto za co płaci tak mu kupiec mierzy *** Odmierzcież mi dobrze bo ja dobrze płacę co przywiezę ze wsi to w mieście utracę *** Na krakowskim zamku wielkie nabożeństwa embeleusz* jedzie w gronie duchowieństwa *** Konsystorz z ambony Ludziom cej co - gada denuncyjyjant wyszed na tronie zasiada *** Wjechał za kwestą w habicie ksiądz Pałka trzęsie się na wozie jakgdbyby opałka *** Zdrowaśki odmawia paskiem się przepasał ujechał pół mile i będzie popasał *Jubileusz z 1850 roku na który zjechał nuncjusz papieski Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 13.07.15, 00:20 Kłotnia Mociumdzieja z Mociadziką Wasan starzeć się zaczynasz To wcale nie przyzowicie Czy Asindziej przypominasz Dawne nasze dobre życie? Ja go zwałam Bartłomieju Aśćmnie przecudną Moniką Czy tak Mości Dobrodzieju Tak jest Mościa Dobrodziko Aść przystojnym był ułanem Ja byłam hożą dziewczyną Ty zgodnie ze swoim stanem Lubiłeś karty i wino Wszak raz na Hrabi Pocieju Wygrałeś folwark sonico Czy tak Mości Dobrodzieju? Tak jest Mocia Dobrodziko Zgrabnym Aść byłeś tancerzem A jakimż trzpiotem do tego To bywało jak się zbierzem Tańcujem do upadłego Pamiętasz mio amico Anglez na balu w Oswieju Pomnę Mocia Dobrodziko I ja pomnę Mości Dzieju Dawne czasy Mocia Dziko Dobre czasy Moci Dzieju! Jak to my z tym czasem lecim Czy to Wacan obliczyłeś? Wszakże to w osiemsettrzecim Afekt mi swój oświadczyłeś Przed całą naszą publiką W tydzień po Świętym Andrzeju Tak jest Mocia Dobrodziko Wodzisz Wacan Mości Dzieju Mimo damskie moderacyi I nagabania wszelkiego Trzeba było by wariacji Wyjść za wisusa takiego Dowiodłam nie brak oleju Widząc w tym własne ryzkyko Poszedłeś z kwitkiem Mości Dzieju Poszedłem Mocia Dobrodziejko Poszedłeś z kwitkiem Mości Dzieju Tak niestety Mocia Dziko Potem przepadłeś bez wieści I długie minęły lata Bo z lat górą ze trzydzieści Używałeś sobie świata Dziś powrócić masz myśl dziką Do dawnego przywileju Zgoła Mocia Dobrodziejko Tak tak Moci Dobrodzieju Kłamstwo Mocia Dobrodziejki Prawda święta Moci Dzieju Przewąchałem nosem worek Nieźle zgoła napełniony I porządny w mieście dworek I folwarczek opatrzony Gore czapka na złodzieju Byłoby na wdowę Cliquot Czy tak Moci Dobrodzieju Kłamstwo Mocia Dobrodziejko Tak, tak Moci Dobrodzieju Nie - nie prawda Mocia Dzikio Ależ ja wzajem Imości Przypomnę niektóre grzechy Kto po śmierci Jegomości W miłostkach szukał pociechy Kto choć pości na oleju Lubi baliki z muzyką Kłamstwo mości Dobrodzieju Prawda szczera Mocia Dziko Głupiś Moci Dobrodzieju Mądraś wielce Mocia Dziko Pozwól dokończyć nauki Kto w tym wieku się sznuruje Czarnej używa peruki Nawet brwi sobie farbuje A na twarzy róż na kleju I chemia z całą fizyką Głupić Moci Dobrodzieju Mądraś wielce Mocia Dziko Precz mi z oczu Moci Dzieju Do nóg padam Mocia Dziko! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 13.07.15, 00:40 Z domu Dzirdzilewiczówna Dumna mojem pochodzeniem Nie ustąpię też nikomu Edukacją i znaczeniem Oraz koligacyą domu Nie lepsza pewnie ode mnie Choćby i Radziwiłłówna Jestem, proszę nie kpić ze mnie Z domu Dziurdziulewiczówna Od dzieciństwa nie przywykła Do żadnej zgoła roboty Jak to moda Niemkom zwykła Ale strzegłam swojej cnoty I usiłowaniem całem Mojej głowy myślą główną Było zostać duszą, ciałem Prawą Dziurdziulewczówną! Tatko mój był niesłychanie Mądry i nie koniec na tem Bo raz takie dał śniadanie Że aż został deputatem Mówił do mnie "to rzecz mała Nie dość być deputatówną Trzeba żebyś ton swój miała Jesteś Dziurdzielewiczówną" A za tatkiem moja mama Co mię tak bardzo pieściła Jak była rozumna sama Tak mnie też i wyuczyła Żem szlachcianką dawnej daty Księżnom i grafiankom równą Że król Popiel był żonaty Z jakąś Dziurdzielewiczówną Miałam lokajeczka Jana Wziętego prosto od sochy I panneczkę co mnie z rana Kładła na nogi pończochy A i guwernantkę miałam Razem z panną Marszałkówną Ale uczyć się nie chciałam Będąc Dziurdziulewiczówną Umiem jednak, proszę spytać Rzeczy nietrudne pojęciu Wcale nie źle pisać, czytać I rachować do dziewięciu Nie wiele mi w głowę wpadło Ale mnie to wszystko równo Mogę być głupią jak sadło Będąc Dziurdziulewiczówną Po francusku sobie mówię Tak jak i największe panie I choć z kim to się rozmówię I zagram na fortepianie Byłam panną niemilczącą jestem mężatką wymowną A zawsze swój takt mającą Słowem Dziurdziulewiczówną Co roku na imieniny Albo jakie wielkie święta Bal u cioteczki Balbiny Albo wuja prezydenta To bywało na nich żadna W tańcu już mnie nie wyrówna Tylko słychać "Jaka ładna Dzisiaj Dziurdziulewiczówna!" Taka piękna parentela Wszystko gdyby szczury w mące I posag nie bagatela Bo blizko cztery tysiące To też sąsiad za sąsiadem Jak te wyżły wszystko równo Leczą wietrząc tylko śladem Za tą Dziurdziulewiczówną Poparzawszy w lewo w prawo Wybrałam sobie jednego Kawalera z dobrą sławą A przytem i nie biednego Żadnych fochów ze mną nie ma Bo u mnie to rzecz jest główna Męża za łeb zawsze trzyma Każda Dziurdziulewiczówna Żyjem z sobą już rok szósty Jest sens w domu i dostatek Mój Ignacy zdrów i tłusty Mamy już pięcioro dziatek Po dwunastu dosyć będzie Bo ze mnie kobieta słowna Taką była zawsze, wszędzie Każda Dziurdzielewiczówna Wiem że chodzą o mnie gadki Jakoby jestem złośnicą I że te małpy sąsiadki Mają mnie za sekutnicę Ale w oczy wszystkie grzeczne A mnie zresztą wszystko równo Niech wiedzą jak niebezpieczne Zajście z Dziurdzielewiczówną! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 13.07.15, 00:57 Pod pantoflem Pod pantoflem mój dziadunio Pod pantoflem mój tatunio Pod pantoflem trzech stryjaszków Pod pantoflem to nie plotki Nieboszczycy mojej ciotki Pod pantoflem wszyscy wszędzie Mój też pod pantoflem będzie Po pantoflem brat mój Oleś Pod pantoflem kuzyn Boleś Pod pantoflem pan marszałek Nawet rotmistrz chociaż śmiałek I prezydent z deputantem I nie koniec jeszcze na tem Pod pantoflem obaj sędzie Mój też pod pantoflem będzie! A dla czego kto zapyta Oto prawda jest niezbita Którą następnie przełożę Że inaczej być nie może Bo u nas ludzi za wiele Jak nie wół to pewnie cielę Jak nie baran pewnie jagnię A każden pantofla pragnie! Mój dziadunio był bibułą Tatko wielkim safandułą A reszta albo leniuchy Albo też opasiburzuchy Z wszystkich zaś ludzie się śmieją Że ledwo pisać umieją A że każden z ciężkim flakiem I mój pewnie będzie takim Będę zatem jak babunia Jak ciotunia, jak mamunia Jak są moje trzy stryjenki Jak bratowa i wujenki Bo nikt nie może bez żony Być tu samopas puszczony Wszystko to mając na względzie Mąż mój pod pantoflem będzie Choć nas ludzie zwą gąskami Albo simplex indyczkami Zawsze kura domestica Więcej warta od indyka Albo cietrzewie na toku Których widzim tu co kroku W ich więc policzony rzędzie Mąż mój pod pantoflem bęzie Mówią że są takie kraje Gdzie są inne obyczaje Chyba tam może mężowie Więcej sensu mają w głowie Tylko to nie u nas wcale Gdzie to cymbał na cymbale I gdzie wszyscy z ciałem, duszą Pod pantoflem siedzieć muszą! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 13.07.15, 01:09 Pietrek! Która to godzina? Po jedenastej panie Nakrojona wędlina Zastawione śniadanie Co na dworze dziś rano Pada deszczyk nie wielki Przepadło moje siano Dobądź z szafy butelki Pietrek, która godzina Kwadrans na pierwszą panie Jeść mi się chcieć zaczyna Dalipan niesłychane Co na dworze? Pogoda? Deszczu ani kropelki Nie ma deszczu to szkoda Daj mi z tamtej butelki Pietrek, która godzina? Druga...Waza na stole Dobry rosołek z lina - A cóż tam po rosole - Będzie pieczeń wołowa - Hmm, Hmm Obiadek krótki Jakoś boli mnie głowa Daj mi kieliszek wódki! - Pietrek, która godzina? Blizko już szósta panie Z panem sędzią sędzina Jadą niechaj pan wstanie Jadą biegaj proś siedzieć Ach poczciwy Franciszek Przyjechał mnie odwiedzić Daj mi wódki kieliszek! Pietrek, która godzina Po dziesiątej już panie Niedomaga sędzina Nocować tu zostanie A jaka tam kolacyja Będzie potrawa z główki Panie sędzi jest racyja Wypić cynamonówki! Pietrek, która godzina Po północy już panie Czy śpi pani sędzina Ej śpi dawno nieopisanie I nam spocząć już pora Ale panie Franciszku Canonica to bora jeszcze choć po kieliszku Pietrek, która godzina Pierwsza czyż pan nie widzi A śpi pani sędzina Śpi...niech pan też spać idzie Idę, trafię bez kija Ale tak do poduszki Pietrek Ave Maria Wytnę jeszcze staruszki Gratis plena Maria Jeszcze raz do poduszki 1830 Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 13.07.15, 01:21 Jechał Maciek do Warszęgi na welekcyją Najął sobie na przedmieściu w karczmie stancyją I jęli go przyjaciele na piwo prosić A on im się z familiją zaczął wynosić Mój ojciec był wojewodą bo woził wodę Miały Żydy po Warszędze z niego wygodę A stryjaszek kasztelanem racyja na to Bo miał głowę kieby szkapa kasztanowatą A wujaszek był chorążym na tę racyją Nosił świętą chorągiewkę przed procesyją Starszego też mego brata Bóg szczęściem darzył Był kucharzem i nielada bo psom warzył A młodszego za cześnika każdy szacował Bo on stryczkiem i pałeczką piesków częstował Jedna siostra kasztelanka druga sędzionka Jedna przędła druga kradła przędzionka Matusia też świętą byli cuda czynili I umarli na gorączkę - bo ją spalili Nasza także pani ciotka dobrego pysku Żaden pies jej nie przeszczeka w starym karczmisku. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 13.07.15, 01:36 Dwaj przyjaciele prości w sercu, w mowie Zeszli się na Jarmark świąteczny w Piotrkowie Uściskawszy się jako to zazwyczaj bywa Gdy się człek z człekiem nie zawsze widywa Jeden z drugim rzecze niech się godzi Zapytać ciebie jak ci się powodzi Pojąłem żonę. To dobrze chwal Boga Nie dobrze bo z niej jest niecnota sroga To źle. Niezbyt źle bom się pozbył nędzy Wziąwszy w posagu srogi wór pieniędzy To dobrze. Oj nie bo za posag cały Kupiłem owiec, a te wyzdychały To źle. Niezbyt źle gdyż za skóry, wełnę Dostałem szczęściem pieniążki zupełne To dobrze. Ale dobrze do kaduka Kiedy się inna wyrządziła sztuka Dom sobie kupiłem wykszłatcił wyzłocił Piorun trzasł w niego i w popiół obrócił To źle I owszem dobrze mi z tym gromem Bo ogień spalił żonę razem z domem Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 16.07.15, 21:16 Przepióreczka w proso a kos na drzewinę Dopierom ja poznał filutkę dziewcynę Co myślę to powiem nie zaprę się tego Dziewcęta filutu i nam też nicego Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 16.07.15, 21:17 Bieży wiewióreczka Koło ogródeczka Jaka pani matka Taka i córeczka Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 16.07.15, 21:20 Za cóż organiście Rewerendę wzięto Da bo on tańcował W urocyste święto Wrócićci mu wrócić Rewerendę wrócić Do ino go nagmać Do stodoły młócić Da i wyrzucić mu Choć z półtory kopy Wybrać ci mu wybrać Co największe snopy Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 16.07.15, 21:23 Oj niescęśliwa siostra Ci za sweca posła Da sto pocięgłów wziena Niż do ślubu posła Da kowale ufnale Sewcykowie dratwa Do garcarze lepiarze Gorzelnicy ślachta A graj zywiej skrzypecku Do pooglądaj na ludzi Do boć taki będzie Co kułakiem cię zbudzi Chłopek ci ja chłopek Da i nie owsiany snopek I tyś ci dziewecka Da i nie owsiana siecka Oj za młynem na grobli Gonili się dwa diabli Gonił diabeł diablicę Oberwał jej spódnicę A gospodarz z gospodynią Śpią wygodnie pod pierzyną Ja parobek z końmi jadę Kaj zajadę tam się kładę Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 16.07.15, 21:32 Parobecku gruba siecka Gospodarzy zła skrzynecka Parobecku drobniej ino Gospodarzu popraw ino Parobecku wstałbyś do dnia Porznął siecki snopki ze dwa Godpodarzu wstałbyć i ty Nie chce ci się od kobiety Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 16.07.15, 21:33 Zagrajcie mi mazurecka ino nabożnie Dam ci maku na przetaku I piwa na rożnie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 16.07.15, 21:35 Osikowy Maciek, dębowa Maryna Połamali nogi w tańcu u komina Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 16.07.15, 21:37 Niepodobne rzeczy szydłem rzepę kopać Żeby miał kawalir starą babę kochać Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 16.07.15, 21:38 Żebyś ty dziewczyno Kalwaryją miała Tobyś ją przepiła i przetańcowała Ale ty dziewczyno nie masz Kalwaryje Co spożrys za siebie to cię bida bije Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 07.07.18, 19:32 Miś Colargol wielki cham Miał pół litra wypił sam Teraz sobie smacznie śpi I pół litra mu się śni Misio o-o-o Kaca, kaca, kaca ma I do do-o-mu Miś Colargol nie-e wraca Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 13.07.18, 22:38 Do kielicha Kto oddycha! Niech się garnie, Kto niemarnie Pragnie żyć, W górę czasze Zdrowie nasze Będziem pić Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 14.07.18, 16:31 Łomite rożeiiku stelite dorożeńku Mołoduj i mołodomu do Bożoho domu.. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 14.07.18, 16:48 A dajcie nam tu kubeczka, Podobała nam się wasza dzieweczka, Dawajcie nam a nie zwlekać, Nie dajcie nam długo czekac. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 14.07.18, 16:57 rzeba jej dać na sitko, Będzie miała na wszytko, Trzebać jej dać na wrzeciono, Powie Jasio: dobra żono! Trzeba jej dać na niecułkę, Będzie miała kąpać córkę, Trzeba jej dać na garnuszek Będzie jadał bębełuszek (malec). Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 14.07.18, 17:43 Ej pójdęż ja do mazura Podajcież mi ręce, która Podajcież mi obie ręce Niechaj się wraz okręcę. Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali. 19.07.18, 21:27 Bieży wiewiróeczka Koło ogródeczka Jaka pani matka Taka i córeczka Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali. 19.07.18, 21:53 Żebyś ty dziewczyno Kalwaryją miała Tobyś ją przepiła i przetańcowała Ale ty dziewczyno nie masz Kalwaryje Co spojrzysz na siebie, to cię bieda bije Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali. 19.07.18, 22:18 Co ja nie ładny dziewczyno, nie ładny Kaftan bury w capce dziury, wszy łeb objadły Cy ja nie ładna chłopcyno, co jo nie ładna Wianek z ostu, dużo wzrostu, kiecka z gałgana Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali. 19.07.18, 22:32 Krakowiaczek ci ja w Krakowie mi się rodził 7 lat mi było do dziewczynym chodził Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali. 19.07.18, 22:39 krakowski chłopaczek kupił pani szpilkę żeby go przyjęła do siebie na chwilkę Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali. 19.07.18, 23:04 z góry woda idzie na dole się sypie dali mi dziewczynę wywaliła ślepie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali. 19.07.18, 23:12 Za mną chłopcy za mną Pókim jeszcze panną Jak się pokobiecę Wszystkich diabłów zjecie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali. 19.07.18, 23:49 powiadają ludzie że nie stoją o mnie Ja nie przepióreczka nie wołam Chodź do mnie Odpowiedz Link
balzack Re: A może by my se tak pośpiywali. 20.07.18, 00:00 le piasku w morzu Ile gwiazd na niebie tyle jest obłudy dziewczyno u ciebie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 25.08.18, 18:45 Przyjaciół masz cały rok wokół siebie i zawsze ktoś przy tobie jest - jak żart. Przedstawiasz wciąż nową twarz, nową rolę, do kiedy jesteś pośród nas... Wieczorem sama w domu, zamknięta w pusty spokój, przed sobą widzisz jakiś cień... Dlaczego spuszczasz głowę, odwracasz nagle oczy, w milczenie znowu cofasz się? O Magdaleno, Magdaleno, choć dla wszystkich jesteś, nie ma ciebie nikt... O Magdaleno, Magdaleno, jaka drzazga w twoim pustym sercu tkwi? Zabiorę ciebie z tamtych ścian, wezmę sobie, nie będziesz już musiała grać, wciąż grać... Zaczną się znowu zwykłe dni, zwykłe noce, to wszystko czego dziś ci brak... Nie będziesz sama w domu, zamknięta w pusty spokój, juz nie powróci żaden cień... Dlaczego spuszczasz głowę, odwracasz nagle oczy, w milczenie znowu cofasz się? O Magdaleno, Magdaleno... O Magdaleno, Magdaleno, choć dla wszystkich jesteś, nie ma ciebie nikt... O Magdaleno, Magdaleno, jaka drzazga w twoim pustym sercu tkwi? Choć dla wszystkich jesteś, nie ma ciebie nikt, mmmm Jaka drzazga w twoim smutnym sercu tkwi?. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 25.08.18, 19:08 Czumbala, czumbala, czumbalalajka, czumbala, czumbala, czumbalala... Czumbalalajka, to bałałajka, u progu nocy refrenik gra. Co mi przyjdzie z tej piosenki? Żal nieduży, mały gniew. Coś się zaczęło, przeszło, minęło, pozostał tylko uparty śpiew: Czumbala, czumbala, czumbalalajka, nic nie mów, bo słowa zabiera wiatr. Choć może szczerze - ja ci nie wierzę, już tyle bajek wymyślił świat. Nie odpędzisz tej piosenki, trąca struny, dzwoni w krąg, zagląda w oczy, kołem się toczy, jak złoty cekin z Cyganki rąk. Blask ognia tasuje karty w kabale, jest dama dzwonkowa, czerwienny as. Gra bałałajka, czumbalalajka, cygańskie karty złączyły nas. Noc na strunach kładzie ręce, rosną cienie w talii kart. Naprzeciw ciebie - sam o tym nie wiesz - z kartami w dłoni miłość lub żart. Czumbala, czumbala, czumbalalajka, przegrałeś swe serce i jesteś sam. Z księżycem w przedzie tabor odjedzie, tylko piosenka zostanie nam. Czumbalalajka, czumbalalajka, czum, czum, czumbalalajka, czum, czum, czumbalala! Czumbalala, czumbalala, czumbalalajka, dziś stawiam wam karty za grosze złe. Wróżę najtaniej, panowie, panie. Na co wam serca? Dajcie mi je! Wróżę najtaniej, panowie, panie. Na co wam serca? Ech! Dajcie mi je! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 25.08.18, 22:33 Czekam na jesień Bo jesienią lepiej mi jest Czekam na wiatr Który zrzuci wszystkie liście z drzew I zacznie częściej padać deszcz By zmyć wszystkie brudy z nas Bym mógł poczuć się jak nigdy przez całe życie Nabiorę sił by nie marnować lat Bym mógł się śmiać,spełniać marzenia Nabiorę sił by nie marnować lat Bym mógł się śmiać,spełniać marzenia Zobacz za oknem Jest coraz ciemniej A księżyc szybciej budzi się By dać nam energię A to co w nim jest Niech będzie teraz we mnie Bym mógł poczuć się jak nigdy przez całe życie Nabiorę sił by nie marnować lat Bym mógł się śmiać,spełniać marzenia Nabiorę sił by nie marnować lat Bym mógł się śmiać,spełniać marzeni Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 16.07.15, 21:40 Oj Truduś moja Truduś kajś Tidrusie podział Da wsadziłem ją za piec butamim ją odział Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 16.07.15, 21:41 Ojze ino stary siwy! Będzie chłopak przede zniwy A jak ci się pośpiewa Będzie drugi w jare żniwa A jak ci mnie będzies bijał Będzie trzeci na wiliją Jak cię będą dobre statki Będzie cwarty na ostatki Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 16.07.15, 21:45 Napiwa się Maryś napiwa napiwa Kiej nie ma gorzałki to piwa to piwa A kiej nie ma piwa to miodu to miodu przpatrz się Jasiu jakiego ja rodu Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 16.07.15, 21:46 Niewolą mnie za starego niewolą niewolą A kiedy mu te wąsiska nie stoją nie stoją A trzebaby do Warszawy po śnury po śnury A stałyby te wąsiska do góry do góry Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 16.07.15, 21:48 Cy ja nie ładny didzwcyno cy ja nie ładny Kaftan bury w capce dziury wsy łeb objadły Cy ja nie łądno chłopcyno cy ja nie ładna Wianek z ostu dużo wzrostu spódnica z gałgana Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 16.07.15, 21:51 Stara baba a w wieńcu Usiadła przy młodzieńcu A młodzieniec jej nie chce Rośnijze babo jesce Oj gorzałki daj Magdecko Bom pragnący kochaneczko Niepragniącym mięsa chleba Im cegoś co mi trzeba Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 12:03 Krakowiaczek ci ja krakowskiej natury kto mi w drogę włazi ja na niego z góry Siedmdziesiątek kółek u mojego pasa niech nam sto lat żyje Maciejowa nasa Krakowiacek ci ja w Krakowiem się rodził siedem lat mi było do dziewczynym chodził Pocem ci to poznać chłopca krakowiana choć wiater w kieseni mina jak u pana Z chłopa krakowiaka kawałek szlachcica nie chodzi po ziemi ino po tarcicach A jak ci ja wezmę krakowiaka z nogi pódą wiechcie z butów i trzaski z podłogi Krakowianko panno nie daj gęby darmo nie zycęć borgować bo bedzies załować Krakoski chłopacek kupił pannie spilkę żeby go przyjęła do siebie na chwilkę Teraźniejsza młodzież same bałamuty dwieście panien kochać w przeciągu minuty Minęły te casy minęła ta chwila gdzie każda panienka jednego lubiła Myślą teraz wszystkie myślą o tym stale jakby wielu kochać żadnego na stałe Nie będę się zenił tak się będę żywił dosyć em garbaty gorzej bym się skrzywił Z góry woda idzie na dole się sypie dali mi dziewcynę wywalił ślipie Kielisek bracisek kwatyrecka siostra ręka przyjaciółka do gęby zaniosła Niech cię urodzenie panów nie uwodzi wsakże nas natura jedna na świat rodzi Kieby ja miał ctery ceskie kupiłbym se dziewce łebskie a ze nie mam i selągą musę pojąć lada drąga Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 12:09 Stary dziadek brodą chwieje bo mu zimno przy kościele By mu to tak ucynili w kościele piec wystawili na cmentarzy synkowali dziadkowie by tańcowali Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 12:10 Za mną chłopcy za mną pókim jeszcze panną jak się pokobiecę wszystkie diabłów zjecie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 12:12 Przejechałem Kraków, Maków i cygańską wieś nie widziałem takiej mody jak tu we wsi jest jedna baba gruba a druga garbara a trzecia głupia a czwarta smarkata Klimasowa mało robi ta Piotrowa nie A Dratowa za nią chodzi uciera jej rz.... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 12:20 Gadali se chłopcy jam ich wysłuchała z każdąbym się zenił by pieniądze miała Jam też pomyślała choćby był rogaty posłabym za capa byle był bogaty Powiadają ludzie ze nie stoją o mnie ja też nie przepiórka nie wołam pódź do mnie Niech się co chce dzieje krakowiak się śmieje byle łyknął piwa już i mina zywa Ty zydzie gałganie nie pis mie na ścianie napis mnie na desce daj gorzałki jesce Leciały gołębie jeden nie miał pary Lepsy wdowiec młody niż kawaler stary Ile gwiazd na niebie ile dziur w przetaku tyle jest obłudy w każdziutkim chłopaku Ile piasku w morzu ile gwiazd na niebie tyle jest obłudy dziewczyno u ciebie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 12:23 Miała baba kożuch nieobrębowany Latał koło d....jak stare organy Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 12:24 A zalcałem się siedmioma siedmioma A ożeniłem się z trzema, ze trzema jedna do łóżeczka druga do bucików a trzecia mi będzie zakręcać wąsików Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 12:29 Matuteńku moja czego wy zrzędzicie od rana do nocy wciąż jedno prawicie O mój miły Boże cóż ja temu krzywa ze o wiecorecku Janek u mnie bywa Przypomnijcie sobie wase młode lata dziś przychodzi Janek wtedy chodził tata Przychodził, przychodził co mi tam do tego kochaliście tatę a ja Janka swego Świeci się Warsawa świeci się i Kraków nie dla was to Niemcy tylko dla Polaków Ożeniłem ja się cóż mi było po niej terez musę wstając jak do pary koni Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 12:35 Posed ci ja posed przez kolący oset nózkim sobie pokłuł, dziewcynym nie dosed nózkim sobie pokłuł, rącki pokalicył pójdę do dziewcyny tam się będę licył zased ci ja do niej, ona himerycka izem jej nie kupił w Krakowie piernicka inom sobie kupił za ceski tabaku com go wykurzył chodząc po jarmarku Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 12:46 Kumotrze kochany jesceś nie tykany ino se odpocne to ja ci napocne Nie bijze mie bicem bo nie będę nicem ale mie bij liną będę gospodynią Jasinku kochany do kogo podany Dziewcyno do ciebie przytul mie do siebie Nie wodź konia nie wodź do dziewczyny na noc jakże go nie wodzić kiedy nie chce chodzić Chociaż ci ja podziubana kosulecka na mnie lana zapasecka we dwie pole robota mnie w ręce kole Darmobyś się nie zalecał bo mi cię Bóg nie obiecał ty se butki do mnie zedrzes mnie od matki nie wyzebrzes Moja panno nie umieraj kaz się będę poniewierał nie dobra to poniewiórka na każdą noc sukać wyrka Ojce nas na Tyńcu zdrować na Zwierzyńcu wirze na Kleparzu reszta na Podgórzu Hojze ino po skalmiersku pas kowany fajka w pysku i cybusek konopiasty a fajecka z morskiej piany Kaśka nasa, Maciek nie nas bo Kaśka jest Maćka nie mas Kaśka nasa, my Kaścyni pódźmy spać do gospodyni Moja matko nie bijze mnie nie drzyjze mi kamizele bo to teraz nie potemu łokieć płótna po złotemu A pocoześ wąsy odon kiedy ci się nie podobam Jakem odon tak i spusce ciebie dziewce nie opsuce Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 12:51 Bodaj się święciła kawalerska strona Kędy się obrócisz wszędy moja żona A cisne ja cisno chsteckę na Wiśle sama do mnie przyjdzie o której pomyślę Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 12:55 Szedł chłop do obory w dzień niedzielny rano i napotkał pod progiem kozy swej kolano wróciwszy do domu usiadł w rogu stoła rznąwszy czapką o ziemię kurzy mu się z czoła Moja miła żono powiem ci nowinę a jużeci nam wilcy zjedli ostatnią kozinę O mój miły mężu nie daruje tego pójdź do boru na skargę do wilka starego Kaci-z go poznają kiej wszyscy jednacy Który na cię krzywo spojrzy ten niech kozę płaci Posed chłop do boru i spotkał się z niemi a oni gadają tego chłopa zjemy Pomyśli chłop sobie żonym słuchał głupiej będę w brzuchu wilka a koza już w d.... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 13:00 Czterech parobecków tak sobie mówili pójdźmy na zaloty tam wieprzka zabili Nasarzyli kiełbas nawarzyli kisek a ja powiem matce zem w zaloty przysed Nasmarzyli kiełbas nawarzyli kisek najedzze się kawalerze boś tu po to przyszedł Przysed na zaloty ale nie do dziewki na jabłka, na gruski na białe poduski Przyszed na zaloty i odział się w kabat on to po to zased ażeby się najadł Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 13:03 A tyś kurta od Kalisa a ja Wojtek od Warsawy Powiedział ci mi pies stary ze dziewki na mnie warcały Ja też na nie wór wór wór wór wysuły mi z torby sól sól sól Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 13:04 Modlnicy, parobcy chodzą kieby ślize kaze dać gorzałki kwaterkę wylize każe dać gorzałki kwarerkę wylize Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 13:06 Mówił dziad zdrowaśki potem pacierz święty baba za nim biła różańcami w pięty Dziad utyka z kijem babka szła z torbami cego im nie dano wzieni sobie sami Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 13:09 Nie dlatego śpiewam Coby słychać było A ino dlatego Coby się nie cnęło Nie dlatego śpiewam żebyście słyszeli a ino dlatego niech się świat weseli Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 13:12 Lisieckie chłopaki każcie sobie zagrać ino se nie dajcie cubrynek wytargać Albo my to nie są dla ojcowskie syny żeby my se dali wytargać cupryny Cerwone buty żółte nogawy zagraj mi grajku dam co gorzały Zahraj mi gracu zagrajze mi raz pójdę ja se w tany abom bardzo zmarzł Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 13:47 Pod Krakowem sosna Czterdzieści lat rosła Dziwują się ludzie Żem za mąż nie poszła Nie turbujcie wy się o moje wydanie mnie się na ostatku kmiecy syn dostanie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 28.08.18, 17:54 www.ewa.bicom.pl/biesiada/bsd28.htm Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 28.08.18, 18:25 Wszystkich dziś ciekawość budzi, Kto jest najszczęśliwszym z ludzi. A ja mówię, że nad pana Najszczęśliwszy los furmana. Hej wio! hejta wio! Hejta stary, młody jary! Hej wio! hejta wio! Hejta, wiśta, prrrr! Gdy z kozła kieruję konie, Jestem jakby król na tronie. Tam gdzie zechcę, szkapy idą Czy to koczem, czy to bidą. Hej wio!..... Tylko jedna ta różnica: Sprawiedliwy jest woźnica. Choć na konia jarzmo wkłada, Jednak nim sumienie włada. Hej wio!...... Lecz wy, którym rząd oddany, Bierzcie za przykład furmany. Wam to należy miarkować, Jak podwładnymi kierować. Hej wio!........ Gdybyś koniom nie dał paszy, Tylko je biczyskiem straszył, Wtedy próżna twa mitręga, Sam do wozu się zaprzęgaj! Hej wio!......... Koń nie prosi i nie pyta, Ale twarde ma kopyta I jak wierzgnie to się zdarza, Że dosięgnie gospodarza. Hej wio!......... Gdy tak sobie drogą jedziem, Ja na koźle, koń na przedzie, Śpiewam piosnkę tę po drodze Gospodarzom ku przestrodze. Hej wio!........... Baczcie pilnie, konie moje, Bo na drodze są wyboje. Kary, siwy niech pamięta Mijać doły, jechać stępa. Hej wio!........... Zapamiętaj taki-siaki, Coś się dobrze dał we znaki: Choćbyś koniom cukier dawał, Już nie weźmiesz ich na kawał! Hej wio!..... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 28.08.18, 18:27 ZA TYM RUDZKIM KOŚCIELICZKIEM Za tym Rudzkim kościeliczkiem Jest wokoło czarny las, Jam się nie myślała I nie dowierzała, Iż mój miły przyjdzie zaś. Nie przyszedł, ale przyjechał Na swym bronnym koniczku, A przypina sobie, A przypina sobie Na lewy bok szabliczkę. Jak sobie szablę przypiął, Na swą miłąć wspomniał, Aż jego koniczek, Ten bronny szymliczek Żałośnie pod nim zarżał. Zarżej, koniczku, zarżej, Bez to pole jadący, Aże mnie usłyszy Moja kochaneczka Przed swym domem stojący. A ty moja kochanko, Czy mnie już ty to nie znasz? Iż ja stoję z koniem Przed tym twoim domem, Ty mi nie otwierasz. Jedź już kochaneczku, Jedź już ty z Bogiem! Boć ja już tobie, Boć ja już tobie Otworzyć nie mogę. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 28.08.18, 18:32 ztery razy po dwa razy Czy normalna zwykła ciocia może dawać jak ta kocia Ależ owszem czemu nie cioci też należy się Cztery razy po dwa razy osiem razy raz po raz O północy ze dwa razy i nad ranem jeszcze raz Czy normalny podchorąży może być przyczyną ciąży Ależ owszem czemu nie jemu też należy się Czy normalnej zwykłej pannie można zrobić dziecko w wannie Ależ owszem czemu nie pannie też należy się. Czy normalna zdrowa rybka może zgwałcić wielorybka Ależ owszem czemu nie rybce też należy się. Czy normalny facet z bródką może zostać prostytutką Ależ owszem czemu nie jemu też należy się. Czy normalny facet z wąsem może zostać dziś alfonsem Ależ owszem czemu nie jemu też należy się. Każdy rolnik postępowy sam zapładnia swoje krowy Każda krowa postępowa rolnikowi dać gotowa. Czy normalny zdrowy student może raz w tygodniu z trudem Oj niestety oj nie nie on w stołówce żywi się Czy normalny zdrowy byk może z krówką cyk cyk cyk Ależ owszem czemu nie jemu też należy się Czy normalny zwykły śledź może z flądrą dzieci mieć Ależ owszem czemu nie jemu też należy się Czy dziewczyna z zawodówki może dawać za dwie stówki Ależ owszem czemu nie nawet stówka przyda się Czy normalny zdrowy zajac moze zgwalcic uciekajac alez tak czemu nie i.t.d. Czy normalna zwykla mucha moze zgwalcic karalucha alez tak czemu nie muszce tez nalezy sie i.t.d Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 28.08.18, 18:36 CYC chocbyś mnie piłom porżnoł w pół choćbyś mnie durch po ryju proł jo cie byda kochała bo jo jest twoja staro baba , twój cyc ref: więc nie odchodź ode mnie nie każ czekać nadaremnie jo cie byda kochała bo jo jest twoja staro baba , twój cyc choćbyś mnie przerobił na nici choćbyś nakopoł mnie do rzyci jo cie byda kochała bo jo jest twoja staro baba , twój cyc chocbyś wycieroł nos do gardiny choćbyś wyciepoł mnie z pierzyny jo cie byda kochała bo jo jest twoja staro baba , twój cyc chocbyś sie na mnie rył jak wół choćbyś mnie durch do gęby pluł jo cie byda kochała bo jo jest twoja staro baba , twój cyc choćbyś mnie durch i kablem proł choćbyś mnie durch do łóżka loł jo cie byda kochała bo jo jest twoja staro baba , twój cyc choćbyś mnie bez pomocy rąk skrzywdził jak kiedyś Kaziu Bąk jo cie byda kochała bo jo jest twoja staro baba , twój cyc Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 28.08.18, 18:38 2 W Katowicach na bhanhowie Elektryczne schody som We wieżowcach wszyjstkie windy Automatik full. Ani mie to ziymbi ,przy, Jo mom w żici te wygody Styknie mi gelynder własny, Trzeci sztok i jada w dół. Ref Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 28.08.18, 18:40 2. Jo śląski pieron spod Bytomia wydobywom węgiel każdego dnia a tam na wiyrchu słoneczko lśni żonka się krząta, syneczek śpi Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 28.08.18, 18:41 MARYJANKA Osiemnaście wiosenek miała (Oczy niebieskie blond włosy Maryjanka się nazwała.) bis Czarne oczy, słodkie usteczka (Od pierwszej chwili poznania Kochała go dzieweczka.) bis Tak go znała, listy pisała (Przyjdź o dziewiątej godzinie Będę na cię czekała.) bis Janek przyszedł, wziął ją w ramiona (Ona mu rzekła nieśmiało: Janku, jam twoja żona.) bis Lecz nie długo w tym szczęściu trwali (Bo kochanemu Jankowi Do wojska iść kazali.) bis Janek przyszedł, kapralem został (I w pierwszej chwili bojowej Trzy kule w pierś dostał.) bis Maryjanka gdy list czytała (Padła na ziemię zemdlona Janku, jam cię kochała.) bis Kto ty jesteś? Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 28.08.18, 18:44 Pogodomy po naszymu farorz tyż nom szkoła doł nie na taca, nie w koszyczek ino w kabza forsa chcioł Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 28.08.18, 18:49 Jam ci świata nie wiązała, zawiązał ci go ksiądz, Jam cię tylko pokochała, tyś mnie nie musiał wziąć. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 28.08.18, 18:50 A we wtorek rano suszyliśmy siano, suszył ojciec, suszył ja, suszyliśmy obydwa. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 28.08.18, 18:56 A w niedzielę z rana już nie było siana, płakał ojciec, płakał ja, płakaliśmy obydwa. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 28.08.18, 19:00 Nie płacz dziewczę o mnie iż ech na tej wojnie Przec mię nie chytali ani nie wiązali Szedłech dobrowolnie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 28.08.18, 19:02 W jarząbkowym lesie Drobne zagoneczki Orze ich tam mój milutki W koszuli bielutkiej Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 28.08.18, 19:05 - Ach Boże, Boże! Cóż ja doczekała Że ja się w nieszczerym synku zakochała Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 28.08.18, 19:08 W spokojności sobie żyłem Póki ciebie nie widziałem Teraz moje oczy płaczą I że ciebie nie zobaczą Ale nie masz to większej rany Kiedy kocha niekochany Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 28.08.18, 19:10 Wianku z maryjanku na głowie mi więdniesz Jakżebym nie miał więdnąć gdy już nie jestem cały Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 28.08.18, 19:12 Dzioucho, dzioucho ty moja musisz być Bo mi cie rają, ojcowie dają Ty moją musisz być Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 28.08.18, 19:14 O włosy moje złociste Splotłam was zaiste Już was nie będę splatałą Bom wam już dzisiaj sprzedała Kupił was mój kochaneczek Za tę rębowy czepeczek Ze zbiorów śp. J. Londzina Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 28.08.18, 19:18 Gdy wy do mnie przyjedziecie Mamiczko moja To p do mnie pięknie mówi Żoneczko moja Jak wy skoro odjedziecie To mnie bije kijem siecze Mamiczko moja Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 28.08.18, 19:19 Przyszła baba do farosza Byłą bardzo strapiona Powiedcie mi mój księżoszku Zali będę zbawiona Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 28.08.18, 19:47 Brzękam z smutkiem i tęsknotą Słuchaj dźwięku mandoliny Ząbki - perły, włosy - złoto Usta twoje - to rubiny Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 13:48 Zagrajze mi jako wies upiekę ci zywą mys jakżebyś ją upiekła kiedy by ci uciekła Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 28.08.18, 18:34 Przyśpiewki Śląskie Moi mili goście proszę się nie gniewać Dzisiaj jest wesele wszystko można śpiewać Dzisiaj jest wesele, jutro poprawiny Za dziewięć miesięcy przyjdziemy na chrzciny Za dziewięć miesięcy, to teraz niemodnie Przyjdziemy na chrzciny za cztery tygodnie Adasiu, Adasiu czyś się zalał w wała Że Cię taka baba do ołtarza brała Wczoraj jeszcze piłeś z chłopakami wina Dzisiaj już Cię żona pod kapciami trzyma Wyglądasz Edytko jak kwiatek różany Adam koło Ciebie jak snopek owsiany Myślałaś Edytko, że Adaś lilija Jeszcze on Ci nieraz oczka popodbija Edytko, Edytko ale z Ciebie szprycha Oj niejeden chłopak dziś do Ciebie wzdycha Chwaliłeś się Adam, ze masz kamienicę A ty masz dwa króle i kotną samicę Mówiłem Ci , weź mnie mam pieniędzy kupę Ale ty mnie nie chcesz, pocałuj mnie gdzie chcesz Gdy pójdziesz do łóżka, nakryj że się z głową Niech się co chce dzieje z tą drugą połową Oj odechce wam się muzyki i tańca Jak wam przyjdzie bawić małego zasrańca Chwalisz się Edytko swoimi druchnami Myśmy je widzieli na targu z miotłami Nie będę się żenił, aż mi sto lat minie Aż mi się żenidło na plecy zawinie Nie będę się żenił aż mi cztery lata Aż mi syn zawoła ? ożeń że się tata Niepłacz że Edytko, bo płacz nie pomoże Ksiądz już kościół zamknął, klucze rzucił w morze Szła teściowa przez las, pogryzły ją żmije Żmije pozdychały, a teściowa żyje Fruwałaś Edytko, fruwały ci nóżki Teraz będą fruwać na wietrze pieluszki Moi mili goście proszę się nie gniewać Dzisiaj jest wesele wszystko można śpiewać Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 28.08.18, 18:46 POSŁUCHAJCIE MOI MILI ... Posłuchajcie moi mili, Cały świat na dziurkach stoi. Jest dziurawa cała wiara, Nawet dziurkę ma gitara. A bywają dziurki różne I poprzeczne i podłużne. My lubimy je pasjami, To szwajcarski ser z dziurkami. Jedną tylko dziurkę miałem, Jedną dziurkę pokochałem. Miałem do niej pociąg wielki, Bo to dziurka od butelki. Raz widziałem zakonnicę, Jak trzymała w ręku świecę I namiętnie ją wpychała W dziurkę co w lichtarzu miała. Słońce grzało mocno w żebra, Trzeba było się rozebrać. Pan Walenty, no a jakże No i panna Frania także. Jakie były tego skutki, Opowie wam refren krótki: Słońce zaszło no a jakże No i panna Frania także. Nie pomoże płacz, lamenty, Płać Walenty alimenty. Płać Walenty całe życie, Za twe kulturalne życie. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 13:50 Ojze ino dana na piecu śmietana a ja do niej z łyzką uciekła mi z miską Mynarzy mynarzu co to ci się dzieje koło ci się nie obraca pytel ci nie sieje Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 13:51 Zebym była nie pasała Tobym polki nie umiała ale mi się było gziło sla mi polka aze miło Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 13:54 Da śpiewała by ja ale ni mam nuty wzieni mi ją chłopcy zrobili ś niej buty Oj żeby to buty ale to buciska nie poznać nie poznać mojego nuciska Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 13:56 Stała mi się skoda da z mojemi kurami radaby ja posiedziała pogadała z wami Kura nogę wyłomała kapłon skrzydło złomał Kogut mi się grochu najadł da jaz na piecu skonał Gospodyni Magda - oj plewy świniom zjadła i pomyje im wypiła - oj świnie pomorzyła A ja raz kury pas - za stodołą w prosie kury jaja pogubiły - a ja dostał po nosie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 13:58 Turbuje się krakowiacek uciekła mu zona w krzacek Nie turbyjze się Macku albo to ta źle w krzacku Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 14:00 Nie lubię ja Stacha co się na mnie bocy nasypałbym mu soli między ocy Soli między ocy prochu między zęby żeby nie wypusach daremnych słów z gęby Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 14:02 Marysiu chciałbym się przsed dziad zganił cię oj ten dziad diabła zjad bo on by ci sam rad Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 14:06 Podejcies mi flaskę niezatkaną korkiem niechże się weselę z tym ostatnim wtorkiem Kielisek kieliszek ale nie usłużny cóż mi przyjdzie z niego kiedy stoi próżny Butelka zgrzesyła bo nieprózna była kieliszek zawinił bo wiwaty cynił Kielisek zawinił butelka zrzesyła głowa się znalazła co się zawróciła Nie ustajcie nogi hej tańcujcie ostro jak kieliszek chodzi za butelką prosto Stoi kieliszek choć ma jedną nogę moich jest dwie zdrowych a chodzić nie mogę Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 14:15 Chłopcy Tomasoscy Seroka was gałąź obiecał was cysarz na wojenkę zająć Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 14:19 Miałam ci ja męża Wielkiego próżniaka posłam za drugiego dostałam pijaka Mój trzeci nieboscyk bardzo lubił karty da musę spróbować Jaki będzie cwarty Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 14:21 Ta bronowska droga bita kamieniami a bronowskie dziewki posły z wojakami Jedna do piechoty druga do konnice gdzieś się to podziały różowe spódnice?! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 14:27 Floryjańską bramą wjadę otworzoną bicyskiem se śmigam jak jedwabną struną Nie cieszcie się panny mamżele miastowe bo dla mnie wieśniaka lepsze dziewki wsiowe We Floryjańskiej bramie każdy się pokłoni pod obrazem dziadek paciorkami dzwoni Za wszystkie panienki do skarbonki kładę jeźli która kocha to do niej pojadę We Floryjańskiej bramie pokłonić się trzeba tam skarbonka stoi dziadek prosi chleba Na Kleparzu'm sprzedał w małym rynku kupił na Szczepańskim placu w szyneczku'm się upił Jaś pił do Walusia Waluś do Michała Maryaka wieża z niemi tańcowała A zegary biją na ratuśnej wieży jak kto za co płaci tam mu kupiec mierzy Odmierzcież mi dobrze bo ja dobrze płacę co przywiezę ze wsi to w mieście utrace Na krakowskim zamku wielkie nabożeństwa emelusz jedzie w gronie duchowieństwa Konsystorz z ambony ludziom cej co gada denuncyjant wyszedł na tronie zasiada Wyjechał za kwestą w habicie ksiądz Pałka trzęsie się na wozie jak gdyby opałka Zdrowaśki odmawia paskiem się przepasał ujechał pół mile i będzie popasał Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 14:32 Przy Floriańskiej bramie Gacie mi zleciały Baby poszły w lament A chopy się śmieli Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 14:33 W zielonym gaiku zjadła kacka węza Kochajcie mnie chłopcy bo ja nie mam męża! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 14:41 Ożeń się! nie bój się! dobrze tobie będzie będzies miał co kochać ale jeść nie będzie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 14:42 Leżała nad grobem tak sonie mówiła Pójdę za dworaka nie będę robiła Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 14:44 Dworacy, dworacy chodzicie po nocy dziewczęta za wami wytrzeszczają oczy Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 14:59 Dziaduniu, siwusiu ja bym cię kochała Chował mi młodego bym się z nim bawiła Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 15:00 Włosy mi się kręcą, księstwo mi się znacy ale mi dziewcyna inacy tłumacy Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 15:03 Żebyś ty wiedziała co o tobie myślę skocyłbyś do mnie obałapiłabyś mie a ja tobie myślę sukeneckę sprawić żebyś się przestała z dworakami bawić Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 15:04 Dałabym ci Jasiu pierścionek złoty żebyś mi powrócił z połóweckę cnoty Choćbyś mi ty Kasiu i miliony dała Już się twoja cnota z moją pomiesała Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 15:06 O Boze mój, Boze co tu pocąć teraz kochają mnie chłopcy tylko na jeden raz a ja im się i tak nie dam zbałamucić którzy mnie kochają, myślę ich porzucić Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 17.07.15, 15:08 Nie będę się zenił tego roku jesce cóż mu za niewola kiej mmie żadna nie chce nie chciała mnie jedne nie chciała mnie druga zasedem do trzeciej ockiem do mnie mruga Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 28.08.18, 19:50 Po co nam to było? Jeszcze nic się nie zaczęło A już się skończyło Ledwie zapłonęło Jedną krótką nocą Po co nam to było, po co? Po co nam to było Po co nam to było? Jeśli tylko krótką chwilą Miała być ta miłość Dając gorycz sercom I pogardę oczom Po co nam to było Po co nam to było, po co? Nasze popuchnięte usta Ciała, które wydał świt Oczy, w których zgasło wszystko Ale został wstyd Jeszcze tylko kłamie uśmiech Zwykły jak reguła w grze Jeszcze ręce kłamią puste Jak najbliższe dnie [2x:] Po co nam to było Po co nam to było? Chociaż tyle nas wiązało Nic nie połączyło Tylko trudniej wierzyć Słowom i pieszczotom Po co nam to było Po co nam to było, po co? Po co nam to było Po co nam to było, po co? . Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 04.01.18, 22:17 Bracia, czas ze snu zbudzić się jui Bracia, czas ze snu zbudzić się już, Bo słychać grzmoty idących burz! Więc śmiało wznieśmy w gó rę skroń, A ręką silną chwyćmy za broń! Bronią zaś naszą trzeź wość, oświata, Ona niech wszyst kich nas złączy, zbrata! Dawniej okrutny szydził z nas wróg, Że nas w niewolę wtrącił sam — Bóg, Bośmy — grzeszyli, więc Jego grom Bił w ukochanej ojczyzny dom! Bośmy swawolą wolność stracili, Polskę przegrali i ją przepili. Więc czas już powstać z grze chów i win, Czas zdobyć się nam na święty czyn! Trzeźwymi zatem nam dziś trza być, Więc, drodzy bracia, przestańmy pić! — Kto trunkiem rozum sobie zamąca, Sam siebie w straszną niewolę wtrąca! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 04.01.18, 23:15 Hej, w górę serca, w górę skroń Hej, w górę serca, w górę skroń, druhowie abstynenci. Choć wraża w kolo błyska broń, zwycięstwo nam się święci. Choć groźny nas otaćza wróg, Pan z nami mocny Bóg. Idea nasza święta jest, świat ona zbawić może. Więc bierzmy w wal ce znojnej chrzest, a jasne błysną zorze. Świat pozna, gdzie praw dziwy raj i gdzie jest szczęścia kfaj. Więc śmiało spieszmy w święty bój, nasz sztandar wznosząc w gó rę, A zwalczym wrogów naszych rój — rozpędzim złudzeń chmurę. Zwycięstwa słońce błyśnie nam, u szczęścia staniem bram. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 05.01.18, 00:24 Myśmy przyszłością narodu, Pierś nasza pełna jest sił, pełna sił, Dąż my do wolności grodu naprzód, Lecz nigdy w tył, lecz nigdy w tył. Laurami przystrójmy głowę znajmy w życiu swym trwóg, w ży ciu trwóg, Pohkiej ojczystej nam mowy, Nie wydrze żaden wróg, ża den wróg. Dobądźmy skrzydła sokole, Na uce poświęćmy czas, poświęćmy czas, A światło zdobyte w szkole, Nieśmy do ludu mas, do ludu mas. Laurami itd. Choć w kraju burze, zawieje, Choć gromy huczą wśród burz, po śród burz, U nas nie zagasły na dzieje, Choć ból się wżarł do dusz, do naszych dusz. Laurami itd Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 05.01.18, 00:42 0 jak miło w wieczór bywa O jak milo w wieczór bywa, w wieczór bywa, Kied^ dzwonek do snu wzywa, do snu wzywa, Bim, bam, bum, bim, bam, bum. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 05.01.18, 00:55 Puśćmy się ślady świętymi, Posta nówmy być trzeźwymi; Trzeźwość wiary, cnoty stróżem, Nakazana pra wem Bożym. Kto wstrzemięźliwość przyrzeka, Powinność pełni człowieka, Z odwa gą chrześcijanka Walczyć sam z so bą zaczyna. Wstrzemięźliwość wzmocni siły, Sercu zwróci pokój miły, Do dzieł szlachetnych pobudzi W obliczu Bo ga i ludzi. Zjedna szacunek i sławę, Zbawie nia ułatwi sprawę, W niebie wie niec przygotuje, Gdzie Bóg z Świę tymi króluje. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 05.01.18, 01:08 Wolności słońce pieści lazur, łódi nasza płynie w świata dal, Z okrę tu dumnie polska flaga uśmiecha się do złotych fal. I póki kropla jest w Bałtyku, polskim morzem będziesz ty, Bo o twe wody szmaagdowe płynęła krew i nasze łzy, Bo o twe wody szmaragdowe pły nęła krew i nasze łzy. Strażnico naszych polskich gra nic, już zdała brzmi zwycięski śpiew, I nie oddamy cię, Bałtyku, zmienisz ty się pierwej w krew! I póki itd. Płyń polska floto, płyń na krań ce, powita cię uchodziec brat, Twa flaga dumnie niech powiewa, wol ność i sławę niosąc w świat. I póki itd. Nad morzem krążył orzeł biały > ochrzcił fale własną krwią, Po morskie straże rozbrzmiewają nad brzegiem morza piosnkę tą Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 05.01.18, 21:38 Z Szopienic dziołchy Te z Szopiynic dziołchy tako moda majom Idom do kościoła chustek się życzajom Chustka pożyczono, fortuch na bok wziynty Pończochy stargane, wyłażom im piynty Idzie do kościoła, książka pod parzoma I patrzom do książki Jedna, drugi szepcze, gdzie muzyka będzie Jak wyszła z kościoła, prosto do kaczmorki Kaczmorka moja, nalejże gorzałki Kieliszka srogiego, bo ni momy czasu Byśmy niy dostały od matek chałasu Przydzie cera do dom, matka jej się pyto Gdzieś ty cera była, gorzołka żeś piła Nieprowda mamusiu na różańcu byłam Niyprowda córusiu, tyś gorzołka piła Matka jej niy wierzy, idzie do kaczmorki Kaczmoreczko moja, czy tu cera była Niy była tu sama, było ich tu śtyry Osiym półkwaretek gorzoły wypiły Przydzie matka do dom Do kija się bierze Ach słodka mamulu Może byś mie biła Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 05.01.18, 21:41 Wszystkich dziś ciekawość budzi, Kto jest najszczęśliwszym z ludzi. A ja mówię, że nad pana Najszczęśliwszy los furmana. Hej wio! hejta wio! Hejta stary, młody jary! Hej wio! hejta wio! Hejta, wiśta, prrrr! Gdy z kozła kieruję konie, Jestem jakby król na tronie. Tam gdzie zechcę, szkapy idą Czy to koczem, czy to bidą. Hej wio!..... Tylko jedna ta różnica: Sprawiedliwy jest woźnica. Choć na konia jarzmo wkłada, Jednak nim sumienie włada. Hej wio!...... Lecz wy, którym rząd oddany, Bierzcie za przykład furmany. Wam to należy miarkować, Jak podwładnymi kierować. Hej wio!........ Gdybyś koniom nie dał paszy, Tylko je biczyskiem straszył, Wtedy próżna twa mitręga, Sam do wozu się zaprzęgaj! Hej wio!......... Koń nie prosi i nie pyta, Ale twarde ma kopyta I jak wierzgnie to się zdarza, Że dosięgnie gospodarza. Hej wio!......... Gdy tak sobie drogą jedziem, Ja na koźle, koń na przedzie, Śpiewam piosnkę tę po drodze Gospodarzom ku przestrodze. Hej wio!........... Baczcie pilnie, konie moje, Bo na drodze są wyboje. Kary, siwy niech pamięta Mijać doły, jechać stępa. Hej wio!........... Zapamiętaj taki-siaki, Coś się dobrze dał we znaki: Choćbyś koniom cukier dawał, Już nie weźmiesz ich na kawał! Hej wio!..... Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 05.01.18, 21:49 ZA TYM RUDZKIM KOŚCIELICZKIEM Za tym Rudzkim kościeliczkiem Jest wokoło czarny las, Jam się nie myślała I nie dowierzała, Iż mój miły przyjdzie zaś. Nie przyszedł, ale przyjechał Na swym bronnym koniczku, A przypina sobie, A przypina sobie Na lewy bok szabliczkę. Jak sobie szablę przypiął, Na swą miłąć wspomniał, Aż jego koniczek, Ten bronny szymliczek Żałośnie pod nim zarżał. Zarżej, koniczku, zarżej, Bez to pole jadący, Aże mnie usłyszy Moja kochaneczka Przed swym domem stojący. A ty moja kochanko, Czy mnie już ty to nie znasz? Iż ja stoję z koniem Przed tym twoim domem, Ty mi nie otwierasz. Jedź już kochaneczku, Jedź już ty z Bogiem! Boć ja już tobie, Boć ja już tobie Otworzyć nie mogę. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 05.01.18, 21:56 ztery razy po dwa razy Czy normalna zwykła ciocia może dawać jak ta kocia Ależ owszem czemu nie cioci też należy się Cztery razy po dwa razy osiem razy raz po raz O północy ze dwa razy i nad ranem jeszcze raz Czy normalny podchorąży może być przyczyną ciąży Ależ owszem czemu nie jemu też należy się Czy normalnej zwykłej pannie można zrobić dziecko w wannie Ależ owszem czemu nie pannie też należy się. Czy normalna zdrowa rybka może zgwałcić wielorybka Ależ owszem czemu nie rybce też należy się. Czy normalny facet z bródką może zostać prostytutką Ależ owszem czemu nie jemu też należy się. Czy normalny facet z wąsem może zostać dziś alfonsem Ależ owszem czemu nie jemu też należy się. Każdy rolnik postępowy sam zapładnia swoje krowy Każda krowa postępowa rolnikowi dać gotowa. Czy normalny zdrowy student może raz w tygodniu z trudem Oj niestety oj nie nie on w stołówce żywi się Czy normalny zdrowy byk może z krówką cyk cyk cyk Ależ owszem czemu nie jemu też należy się Czy normalny zwykły śledź może z flądrą dzieci mieć Ależ owszem czemu nie jemu też należy się Czy dziewczyna z zawodówki może dawać za dwie stówki Ależ owszem czemu nie nawet stówka przyda się Czy normalny zdrowy zajac moze zgwalcic uciekajac alez tak czemu nie i.t.d. Czy normalna zwykla mucha moze zgwalcic karalucha alez tak czemu nie muszce tez nalezy sie i.t.d Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 05.01.18, 22:03 Przyśpiewki Śląskie Moi mili goście proszę się nie gniewać Dzisiaj jest wesele wszystko można śpiewać Dzisiaj jest wesele, jutro poprawiny Za dziewięć miesięcy przyjdziemy na chrzciny Za dziewięć miesięcy, to teraz niemodnie Przyjdziemy na chrzciny za cztery tygodnie Adasiu, Adasiu czyś się zalał w wała Że Cię taka baba do ołtarza brała Wczoraj jeszcze piłeś z chłopakami wina Dzisiaj już Cię żona pod kapciami trzyma Wyglądasz Edytko jak kwiatek różany Adam koło Ciebie jak snopek owsiany Myślałaś Edytko, że Adaś lilija Jeszcze on Ci nieraz oczka popodbija Edytko, Edytko ale z Ciebie szprycha Oj niejeden chłopak dziś do Ciebie wzdycha Chwaliłeś się Adam, ze masz kamienicę A ty masz dwa króle i kotną samicę Mówiłem Ci , weź mnie mam pieniędzy kupę Ale ty mnie nie chcesz, pocałuj mnie gdzie chcesz Gdy pójdziesz do łóżka, nakryj że się z głową Niech się co chce dzieje z tą drugą połową Oj odechce wam się muzyki i tańca Jak wam przyjdzie bawić małego zasrańca Chwalisz się Edytko swoimi druchnami Myśmy je widzieli na targu z miotłami Nie będę się żenił, aż mi sto lat minie Aż mi się żenidło na plecy zawinie Nie będę się żenił aż mi cztery lata Aż mi syn zawoła ? ożeń że się tata Niepłacz że Edytko, bo płacz nie pomoże Ksiądz już kościół zamknął, klucze rzucił w morze Szła teściowa przez las, pogryzły ją żmije Żmije pozdychały, a teściowa żyje Fruwałaś Edytko, fruwały ci nóżki Teraz będą fruwać na wietrze pieluszki Moi mili goście proszę się nie gniewać Dzisiaj jest wesele wszystko można śpiewać Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 05.01.18, 22:17 Bracia! Rocznica - więc po zwyczaju, Niech każdy toastem spłaci! Teu pierwszy puhar swięcim dla kraju! Drugi dla ległych wspólbraci! A teraz ,;drowie moskiewskich branek! A wiecież zdrowic to czyje? Zdrowie si6str naszych, matek, kochanek.. Zapewne kaldy wypije! A teraz basta! basta panówie! Niech każrly w miejscu usięd'li'J; Dajcie gitarę! - Wino już w głowie, A więc i piosnka wnct będzie. O nie zginęła jeszcze ojczyzna, Póki niewiasty tam czują! Bo z ich to serca płynie truciwR, Ktorą wrogowie się trują. Je8zcze wykarmią. one w zaciszy, Grono olbrzymiej młodzieży, Od nich pacholę o nas usłyszy I jak my IV wolność uwierzy. Wstanie mąż wielki z tycl. polskich kości, Wiełki, jako :my za młodu! Z uczuciem kr7.Jwd.f slVego narodu, A z mieczem całej ludzkości! A jako niegdyś potopem ?wiata Ludzkość zalały łzy Boże, Tak i on mieczem świętego kata Na ziemię puści krwi morze. A nad tern morzem, nad tą posoką, Korab nasz polski wypłynie, I białe ptasz? wzleci wysoko, I poda r6żczkę drużynie. Otworem staną lochy podziemnp, Gdzie w więzach butwia Iy kości, I będą nasze więzienia ciemne Miejscem odpustu ludzkości. Pielgrzymką do nich pójdą narody, Ogniwa kajdan rozbiorą, I jak relikw,e, na cześć swobody, Całować będą z pokorą. Kloc 6w skrwawiony, na kt6rym głowy Swiętych, padały z rąk kata, Będzie ogniskiem świątyni nowej, Ołtarzem nowego świata! Z toj zil)lIli 7.Ilikną po wszystkie wie\ci. LUll1.kości ofiary krwawe; Bo zbrodnie spłyną krwawPlUi rzeki. l rolly Cal"6w niesławy Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 05.01.18, 22:41 MAZUR PODOLSKI. 1830. I,azła niegdyś z pleców sk6ra, Darł ją ruski paz6r, Jednak Polak szedł mazura H'.\j, nie masz jak mazur! Dzisiaj bracia pierzchły chmury, Innycb trzeba ta(lCów, Posłuchajcie, jak mazury Grzmią śród Pragskich szańeów! . Hej kto Polak, staniesz w parze, Jak dawniej bywało, Bialy orzeł na sztandarze, . A przygrywa działo! Wszak nie obce ci te dzwię"i, Gdyś swobody synem - Zna je Heho z pod Duuieuki Pomni pod Raszynem. Tam wesoło, tam nad Wisłą Kruszą się kajd;my; Tam zbawienia słońce bhs-lo, Dalejimy w tany! . Czmnże gorsza nasza niwa, Niż wiślańskie wody? Jedna matka nieszczęśliwa, Jednakie Dam rody. Toż B6g i za nami stanie, 'V szak ta ziemia naS7.a I Dalej bracia Podolanie ! Dalej do pałasza! Nie rzuci m go, ni odbiegniem , Pokąd dzwignąć zdolui -.- Dalej! albo w gruzach lHgnielU, Albo będziem wolni Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 05.01.18, 22:54 Nie masz to wiary, jak w naszym znaku! ?a bakier fezy, do g6ry wąsy - Smiech - j manjrrek brzęk na biwaku. W marszu się idzie, jak gdyby IV pląsy. Lecl. gdy bój zawrze, to uie na żarty Znak i karabin do ręki bierzem, A Polak, w boju kiedy uparty, Stanie odrazu starvm żołrlierzem. Marsz, inarsz Żuawy! Na bój, na krwawy, Swięty a prawy - mars/.! I'amięta Moskwa, co Żuaw znaczy, Driąc sołdat jego wspomina imie ; SpON bo ;takłuł carskich siepaczy Brat nasz, francm..ki Żuawek IV KrymiI'. M eraów, Sosnówkę, Chrobrz, Grochowiska, Dzwoniąc też w zęby, wsvomni zb6j cara -- J{rwią garstka doszła męinych nazwiska, Garstka się biła, iak stara wiara.. Marsz, marsz Żuawy! i t. II. Kiedy rozsypie m się w tyraliery :l:abawnie pełzać z bronią, jak krety; Lecz lepszy ogień - gęsty a szczery, I lepszy rozkaz, marsz na bagnety [ Bo to sam bagnet w ręku aż rośnie, Tak wzrasta zapał w dzielnym ataku, Hura! hura! huczy radoguie, G6rą krzyż biały na czarnym znaku! }larsz, marsz Zuawy! i t. d. W śniegu i błocie mokre noclegi, Choć się za?ypia przy so!'en szumio, W ogniu rzednieją djablo szeregi, Chociaż się zaraz szlusować umie. A braciom legł)'m na polu chwały, M6wimy w kr5tce nas zobaczycie! Pierw za jednego z was pluton cal y Zbójów, nalll odda marne swe życie. Marsz, marsz Żuawy! i t. d. Po boju spoczniem na wsi, czy w mieście, C6i. to za słodka. dla nas podzięka, Gdy spojrzy mile oko niewieście, Twarz zapłoniona błyśnie z okienka1 Flo serce Polek, bo ich urodę Żauw czci z serca, jak żołnierz prawy, I choćby za tę jedną nagrodę, Winien być pierwszy wśród boju wrzawy. Marsz, marsz Żua\' y! i t. d. Nie lubim spierać się o czcze kwest je Ale na marne carskie dekrety, Jakieś koncesje, jakieś amnestje, Jedna odpowiedi J marsz na bagnety! By ta odpowiedż była dobitną, Wyst6?owana zdrowo a celnip, Niech ją Zuawy najpierwsi wytną, Bagnety nasze piszą czytelnie. Marsz, marsz Żuawy! t. d. Słońce lśni jasno albo z za chmury Różne są losy nier6wIl13j wojny; Żuaw ma zawsze uszy do g6ry, Z bronią u boku zawsze spokojny. Kied)"śmy mogli z dłońmi golemi, Oprzeć się dzikiej hordzie żołnierzy, To z bronią wyprzem ich z polskiej ziemi Nie do Żuaw6w - kto IV to niewierzy. :Marsz, marsz Żuawy! i t. d Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 05.01.18, 23:00 ZDOBYCIE SAMO-SIERRA. Gdzie wąwoz Samo skalami się jeży, Jest ciasne pnpjście jak na sZJ:k rycerzy, Tam dumny Hiszpan siadłszy na g6r szczycie, C7.e.kał z pioruny na wrog6w przybycie. Z jakim łoskotem w alpejskie nadbrzela W ód oceanu potęga uderza, Tak szli do szturmu Frankowie zuchwali, Lecz trzykroć biegli i trzykroć wracali. Jak niedosŁępne niebo dla bogaczy, Tak była trudną dla mężnych ta droga; Pr6żne wysiłki, męztwa i rozpaczy, Najśmielsze dusze śmierć spychała. sroga. Zacięte Maury z g6r wierzcna szydziły: "Chodźcie tu, chodźci?, dawno was czekamy, "Wam tu Kastylki robią uśmiech miły, "Wam stary Madryt otwiera swe bramy." Wtenczas bohater co wi61ł nasze męże, Przybiegł gdzie polskie lśniły się oręże; W cichem milczeniu zwarte hufce stały Gdy on do wit.lkiej tak zar:hęcał chwały. "Wy, co z waszemi znajome szeregi, "Egiptu piaski, Apeninu śniegi, Ty ze lwiem sercmn mlo.lzieży nietrwotna, "Wam to zwycię;!ać grlzie innym nie można!" RZ<'Ikl, hl1ct.ą trąby. ostrz mieczów się świeci, Przez grad kartacz6w las proporc6w leci, Grzmi grom po gromie i razem ustaly.. Na wicrzchu szańc6w usiadł orzeł biały. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 05.01.18, 23:25 ŚPIEW Z 1830 R Dale; bracia do' hułata, WS"lak BaUl dl.isiaj tylko J.yć, P"ka}.emy. 'le Sarmata .leszcr,f' ?volnvm u/lJir bIć. ;[iJ tkQ straci ?v:-:I.y, - Źal nam ....Ja{;ei\\'?zy, All1 m,Y śpi AlV:1I II Y BIJ n:\dzif'ję mamy. Długo spala Polska świ'ęt.a,'J DIngo on:"ł bi;lły spal, . Lf'c,,: się zbudzi i pamięta, Że on wolność nipgd)';; IIImł. Matkę straciw?zy i t, d. Śmiałem skl"zydłl'lIl on poleci, Przez szczęk broni i kul grad: Za nim za nim polskie dr,ioci, Tylko w zgodzIe za nim w ślad. Matkę straciwszy i t. d, Będziem rąbać, będziem siekać, Jak nam miły Bóg i kraj. Dalf'j bracia, a nie zwlekać, Z naszej Polski zrobi m raj, :Matkę f'traciwszy i t. d. Już złodzieje i tyrany Na piekielny poszli brzeg, I Moskalom zaprzedany, Ziemię gry l.ie zdrajca s1pieg. Matkę straciwszy i t. d. W szlachetnej młod?ieży żyle Staropolska płynie krew, UfnoŚĆ bracia w naszej sile, A wolności zrośnie krzew. Matkę straciwszy i t. d. Wiwat Gwardje narodowe, Wojsko Polsl\ie, tobie cześć, Bądi gotowe, bąd? gotow? Za Ojczyznę życie nieść. Matkę straci wszy i t. d. Dalej bracia do Bułata, Wszak Dam dzisiaj tylko żyć, Pokaiemy, że Sannata Jeszcze wolnym umie być. Matkę straciwszy i t. d. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 05.01.18, 23:45 Bywaj uziewcze zdrowe, ojczyzna mnie woła! Idę za. kraj walczyć wśród rodak6w koła; I choć przyjdzie śeigać, jak najdalej wroga Nigdy nie zapomuę, jak mi jesteś droga. Poc6ż ta łza w o ku, poc6z serca bicie? 'fobiem winien miłość, a ojczyznie życie! Pamiętaj ześ Polka, że to za kraj walka. Niepodległość Polski, to twoja rywalka. Polka mnie zrodziła.: z jej piersi wyssalem: Być ojczy.inie wiernym, a kocha.nce stały.n. I choć przyjdzie zginąć w ojczystej potrzebie, Nie rozpaczaj dziewczę, zobaczym się w niebie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.01.18, 00:18 Schowaj matko suknie mojp, Perły, wieńce z róz, Jasne szaty, świetne stroje, To nie dla mnie już! - Niegdyś jam stroje, r6że In biła, Gdy nam nadziei wytryskał zdr6j; Lecz gdy do !{robn l- olska ztąpila. Jeuen mi tylko przystoi st1'6j: Czarna sukienka! Narodowe nucąc spiewki Widząc szczęścia świt, Kit'dym szyła chorągiewki Do ulaóśkicb dziif. Wtenczas mię kryła szata godowa; Lecz gdy śród bitwy brat zginął m6j, Kulą przeszyty w polach Grochowa Jeden mi tylko pnystoi strój: Czarna sukienka! Gdy kochanek w sprawie bratniej M?ci wą niosąc broń, Przy rozstaniu, raz ostatni Moją ścisnął dłofi, Wtenczas choć smutna lubiłam stroje Lecz gdy się krwawy ukończył bój, A on gdzieś pos7.edł w strony nieswoje Jeden mi tylko przystoi str6j: Czarna sukienka! Gdy laur Igan, wawru kwiaty Dał nam zerwać los, Brałam perły, drogie szaty, I trefiłam włos. Lecz gdy nas zdrady wrogom sprzedały, Gdy zaległ Polskę najeźdzców r6j, Gdy w wię7.ach jęczy nar6d nasz cały .- Jeden mi tylko przystoi str6j: Czarna sukienka! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.01.18, 18:29 Pan z Nieba z łona ojca przychodzi. Oto się z Maryi dziś nam Jezus rodzi, Łaskę przynosi, Kto o nią prosi, Odpuszcza grzechy, Daje pociechy! O dajże nam Panie, Niech Polska powstanie! Usłysz nasze łkania dzieciątko Jewsie Utrwal nas w Twej łasce, nie oddaj pokusi\', Niech skruszy pęt.a Laska Twa święta, Upadnie sroga Niewola wroga - O dajże nam Panie. Niech Polska powstanie! Uśmierz Panie wrogów, co nas ciężko dręczą Za modły do Ciebie, więzieniem nas męczą, Połącz Twe ludy Miłością świętą, Umocnij wiarą Ojc6w zwichniętą O daj że uam Panie, Niech Polska powstanie Przez Twe narodzenie, Jezu drogi Panie, Dajże całej Polsce świetne zmartwychwstanie. Zwaśnionych braci Połącz jednością A nas obdaruj Świętą wolnością, O dajże nam Pa nie, Niech Polska powstanie Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.01.18, 18:38 Błogosław Boże rolnika dłoni, Nie dopuść nigdy nań głodu. Gdy sieje, niech mu skowronek dzwoni, Gdy zbiera, u!ycz mu chłorlu. Błogosław ludziom, kt6rzy Twą wolę Spełniają w bratniej miłości; Jaśną im ciszą opromień dolę, Tw6j anioł niech u nich gości. Nam budzicieli wielkich. o! Panie, Harfiarzy daj miłujących; A kiedy nar6d zburlzon powstanie, Di1j wodzów w nar6d wierzących. Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.01.18, 18:45 Pojedziem na łów, na łów, Towarzyszu mój! Na łów, na łów, na łowy. Do zielonej dąbrowy, Towarzyszu mój! ki.. tam biegnie zając, lając, Towarzyszu mój! Puszczaj charty ze smyczą, Niech zaią?a uchwycą, Towarzyszu mój! Pojedziem na łów i t d. (Powtarza się przy ka1:dej ZW1'otce.) Aż tam biegnie sarna, sarna, Towarzyszu mój! Puszczaj charty ze smyczą, Niechaj sarnę uchwycą Towarzyszu mój! Aż tam biegnie soból, soból, Towar?yszu mój! Puszczaj charty ze smyczą, Niech sobola uchwycą, Towarzyszu mój! Aż tam biegnie panna, panna, Towarzyszu m6j! Puszczaj charty ze smyczą, Niechaj pannę uchwycą, Towarzyszu mój! A teraz się dzielmy, dzielmy, Tow8rzyszu mój! Tobie zając i sarna, A mnie soból i panna, Towarzyszu mój! A kiedy ci krzywda, krzywda. Towarzyszu mój I Tobie siodło, a mnie koń, Teraz ze się ze mną goń, Towarzyszu mój! A kiedy ci krzywda, krzywda, Towarzyszu mój! Moja szabla, a twój kij, Teraz że się ze mną bij, Towarzyszu mój! Kiedyć jeszcze krzywda, krzywda, Towarzyszu mój! Twoje gardło a mój miecz Twoja głowa pójdzie precz, Towarzyszu mój! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.01.18, 19:35 Hej na lewo! na prawo I Do ostępu, obławo! Bo nie żartem tu łowy; W lesie kudłacz borowy Zasnął smaczno i szczerze, Jeno mruczy pacierze. Pacierz nic tu nie nada, Niech się Ha śmierć spowiada. Strzelcy trąbią psy wyją, Zginiesz dzika bestyo! Rzuć pacierze i modły, Wysuń łeb swój z pod jodły! 1\ie .dolł\żysz w noclegu; Mamy trop twój na śniegu, Mamy strzelbę co pali, Mamy oszczep ze stali, Kordelasy i noże' I brytany na sforze, - Wnet cię rany okryją, Zginiesz dzika bestyo! W naszym strzf1leckim ch orze Witam ciebie, doktorze I Choć się rzucą niedźwiedzie, Choć nas strzelba zawiedzie, Choć się oszczep pokruszy, Niedzwiedź legnie bez duszy; Bo znami medycyna, Trup u niej nie nowina, - Receptą cię zabiją. Zginiesz, dzika bestyo! Ja sam, co rymy wielbię, Choć nic nie ufam strzelbie, Mam broń dzielną na łowy, Mam rękopism gotowy. Choć cię zabić (o cuda!) Doktorowi nie uda, Przyjdę z lirą w posłudze, Zwierza na śmierć zanudzę, Uśniesz nim cię zabiją. Zginiesz dzika bestyo! Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.01.18, 20:25 Hej bracia opryszki dolejcie do czarki, Do oguia przyrzućcie tL1 drew, Nastrójeie mi gardło odgłosem fujarki, Wesoły zanucę wam śpiew. Bdzpieclniśmy p6ki na ziemi zielono, I liściem okrywa się las; W gęstwinach i krzakach za kłodą zwaloną, W gałęziach nie znajdzie nikt nas. Jak ptakom drapieżnym. nam skały gospody, Tam śpimy spokojnie do gwiazd; Gdy noc się nasunie na ludzi, na trzody, My znaszych spuszczamy się gniazd.. Barany z Połonin nam dają pieczeniA, Jest wódka, gdy przyjdzie myśl zła, Pieniędzy dostarczą podróznych kieszenie, Busiaka Hucułka nam da. Tytoniu przyniesiem z węgierskiej granicy, Tam zwiążam strażników za łby, Odzieży dostaniem z żydowskiej kramnicy , I żyda przykujem do drzwi. Gdzie g,)ry i bory, gdzie jary i jamy, Tam dl!ł, nas forteca i dom. Nie straszny nam Niemiec gdy głodu nie znamy, Nie straszna nam słota i grom. Weselmy się bracia. dopóki żyjemy, Niedługo pozwolą nam iyć ; Gd v śniegi nas zdradzą na sznurku zaśniemy Ni. śpiewać nie będziem ni pić Odpowiedz Link
madohora Re: A może by my se tak pośpiywali. 06.01.18, 20:31 Bił chłopów pałką, Poił gorzałką, Miał sto chat z górą, Jadł barszczyk z rurą, Popijał piwo, Zbierał grosiwo, Czasem od święta Ciął się w karcięta. Miał arendarza, Z którym rozważa: Czy będą wojny? Czy czas spokojny? ZJadł na śniadanie Udo baraniel I witych w cieście Kołdunów dwieście. Tak z niesLra wności Dosz(\dł wieczności, I w ciemnym grobie Spoczywa sobie. Nim wieki zbiegą, Tnie chrapickiego, At gło.;:; anioła: " W stawaj! - zawoła - "Bo już gotowa... "Pieczeń wołowa! Odpowiedz Link