"Następny proszę"...

    • madohora Re: "Następny proszę"... 02.03.20, 19:51
      Gdy ojciec mój przyszedł na świat, ważył zaledwo cztery funty. — Musiał chyba zaraz umrzeć?
    • madohora Re: "Następny proszę"... 02.03.20, 19:53
      Zona uczonego wpada do pokoju męża:
      Na miłość boską, co czynić? Nasz mały wypił cały kałamarz atra mentu. — Pisz ołówkiem! — odpowiada roztargniony mąż.
    • madohora Re: "Następny proszę"... 02.03.20, 23:17
      Panie doktorze, przyszedł właśnie nasz pierwszy pacjent i chce się z pa nem widzieć. Skądże wiesz, że to pacjent? Tego nie wiem, coprawda, ale tak się jąka, że zanim powie o co mu idzie, będzie czas zbadać go i napisać receptę.
    • madohora Re: "Następny proszę"... 03.03.20, 00:16
      Puls normalny, ale język nieco obłożony.
      Jakże apetyt?
      — Czasem nie mam apetytu.
      — Kiedyżto?
      — Po jedzeniu.
    • madohora Re: "Następny proszę"... 03.03.20, 14:35
      Prócz tego bólu głowy, panie dok torze, nic mi nie brakuje. Jem jak wilk, pracuję, jak koń, wieczór zmę czony jestem jak pies, a w nocy śpię jak suseł! — W takim razie trzeba się było udać do weterynarza!
    • madohora Re: "Następny proszę"... 03.03.20, 15:38
      - Co? Za wyrwanie zęba żądasz pan pięć złotych. W ciągu paru sekund zarabiasz pan aż tyle pieniędzy?
      — Jeśli pan chce, mogę rwać ząb godzinę
    • madohora Re: "Następny proszę"... 03.03.20, 16:48
      - Czy jest wielka różnica między warjatem, a genjuszem?
      — O tak! Warjatem opiekuje się państwo.
    • madohora Re: "Następny proszę"... 03.03.20, 16:54
      Mały Piotruś zachorował. Wezwano lekarza, a on zbadał go przez słuchawkę. Wieczorem oznajmił Piotruś ojcu, gdy tenże wrócił do domu:
      — Ojczulku! Był tu wujaszek doktor i rozmawiał telefonicznie z moim brzuchem!
    • madohora Re: "Następny proszę"... 03.03.20, 17:34
      Młody lekarz: Wiesz wujaszku, tej nocy wyzdro wiało trzech pacjentów moich. Słuszna kara. Zaniedbujesz bardzo chorych, mój chłopcze!
    • madohora Re: "Następny proszę"... 03.03.20, 17:40
      ■Łysy jegomość zapisał sobie z Pa ryża środek na porost włosów. Po ja kimś czasie spostrzegł, że ma na głowif dwa spore guzy. Oburzony napisał list z wymyślaniem i odesłał ów środek. Na to otrzymał odpowiedź: — Przepraszamy bardzo! Nastąpiła omyłka. Wysłano panu środek na rozrost piersi kobiecych
    • madohora Re: "Następny proszę"... 03.03.20, 18:35
      Jestem strasznie blada, nieprawdaż, panie doktorze?
      — Istotnie, proszę pani.
      — Cóż mam czynie?
      — Zetrzeć puder z twarzy.
    • madohora Re: "Następny proszę"... 03.03.20, 18:41
      Poeta, Piotr Altenberg poszedł do lekarza. — Co pan pija? — spytał lekarz. — Porter. — Ile? — Kilka kufli dziennie. — A pali pan? — Tak. — Trzeba porzucić picie i palenie. Usłyszawszy to, wziął Altenberg ka pelusz i skierował się w milczeniu ku drzwiom.. Zdziwiony lekarz pobiegł za nim. — Za poradę należy mi się zapłata! — powiedział. — Nie przyjmuje jej - rzekł Altenberg i zszedł po schodach
    • madohora Re: "Następny proszę"... 03.03.20, 18:59
      Muszę mieć koniecznie w tym roku nowe futro! — oświadczyła żona pe wnego słynnego chirurga. — Dobrze, moja droga! — zgodził się — Zaraz zbadam, kto z bogatszych ludzi w mieście cierpi na ślepą kiszkę
    • madohora Re: "Następny proszę"... 03.03.20, 19:16
      Cierpię na bezsenność. — I ja także. Od długiego już czasu nie sypiam po nocacb. Lekarz zwie to insomnia neurotica. — A ja zwę to niemowlęciem.
    • madohora Re: "Następny proszę"... 03.03.20, 19:29
      Policjant:
      — Proszę o okulary do czytania.
      Optyk: — Który numer?
      Policjant: — Numer 1299.
    • madohora Re: "Następny proszę"... 03.03.20, 20:10
      Lekarz i budowniczy spotykają się w stałym lokalu swoim. — Widziałem dziś pana, doktorze, biegnącego szybko ulicą. Czyżby któryś z pańskich pacjentów miał wyzdrowieć? — pyta budowniczy. — Istotnie biegłem szybko! — odpo wiada lekarz — Chciałem coprędzej minąć bez wypadku stawiany przez pana dom.
    • madohora Re: "Następny proszę"... 03.03.20, 23:38
      P rofesor : — Ten pacjent cierpi na skrót żyły w lewej nodze i dlatego kuleje. Cóż- byś pan zrobił w tym przypadku? Student: — Kulałbym także, panie profesorze.
    • madohora Re: "Następny proszę"... 03.03.20, 23:40
      Gościniec. Zmierzch. Dwaj idący ludzie spotykają się. — Przepraszam! — powiada jeden — Czy niema tu w pobliżu żandarma? — Nie! — mówi drugi. — Ani telefonu? — Nie. Znam dobrze te strony. — Ani telegrafu? — Niema. Na cóż panu zresztą to wszystko ? — Mnie tego nie potrzeba, ale panu przydałoby się. Tymczasem proszę mi oddać swój portfel!
    • madohora Re: "Następny proszę"... 04.03.20, 00:29
      Pewnego dnia filmowano rostandow- skiego Chanteclaira na otwartym placu, pod miastem. Po zdjęciach wracał reżyser do domu i ujrzał siedzącego nad brzegiem drogi człowieka zrozpaczonego, który ściskał rękami głowę i żałośnie zawodził. — Cóż ci to człowiecze? — spytał pełen współczucia. — Zostałem dziś właśnie wypuszczo ny ze szpitala warjatów. Lekarz powie dział, żem zdrów zupełnie. I oto nagle zobaczyłem tuż yrzed sobą koguty i kury wysokości człowieka i mówiące jak ludzie. .. Zaraz jutro wracam do szpitala.
    • madohora Re: "Następny proszę"... 04.03.20, 23:37
      Trudno powiedzieć cośmy winni medycynie!
      — O tak! Z trwogą oczekuję rachunku lekarza domowego.
    • madohora Re: "Następny proszę"... 05.03.20, 00:58
      PROKURATOR: Doktorze, zanim rozpoczął pan sekcję, sprawdził pan tętno?

      ŚWIADEK: Nie

      PROKURATOR: Sprawdził pan ciśnienie krwi?

      ŚWIADEK: Nie

      PROKURATOR: Czy sprawdził pan oddech?

      ŚWIADEK: Nie.

      PROKURATOR: Więc możliwe jest, że pacjent żył, kiedy rozpoczął pan sekcję?

      ŚWIADEK: Nie

      PROKURATOR: Skąd ta pewność, doktorze?

      ŚWIADEK: Ponieważ jego mózg znajdował się w słoiku, na biurku.

      PROKURATOR: Rozumiem. Ale czy możliwe jest, że pacjent jednak nadal żył?

      ŚWIADEK: Tak, możliwe, że żył i do tego studiował prawo
    • madohora Re: "Następny proszę"... 05.03.20, 20:18
      Podróżny jadący okrętem, pyta lekarza, co czynić, by uniknąć choroby morskiej.
      — Trzeba rozsądnie dobierać sobie potrawy!
      — A więc, cóż mam jeść, panie doktorze.
      — Rzeczy najtańsze z jadłospisu!
    • madohora Re: "Następny proszę"... 06.03.20, 00:14
      Czy mąż pani ma usposobienie zmienne?
      — Nie, panie doktorze, jest stale zły.
    • madohora Re: "Następny proszę"... 06.03.20, 00:30
      Przy egzaminie: — Jakąż dozę morfiny dałbyś pan temu pacjentowi? — Łyżkę stołową. — Hmm... — mruknął profesor. — Przepraszam bardzo, chciałbym się poprawić! — Przykro mi, ale pacjent pański nie źyje już
    • madohora Re: "Następny proszę"... 07.03.20, 01:21
      Ktoś puka do drzwi kuchennych, gospodyni otwiera i spostrzega ob- dartusa. — Łaskawa pani! — prosi żałośli- wym głosem — Lekarz zapisał mi to oto lekarstwo, a nie mogę go zażyć! — Czy dać wam łyżkę i szklankę wody? — O, nie! Na flaszce napisane: za żywać po jedzeniu... Możeby pani miała coś dobrego pod ręką
Pełna wersja