madohora Re: "Następny proszę"... 08.03.20, 17:35 Słyszeliście państwo o fatalnej pomyłce jaka się wydarzyła słynnemu profesorowi X, z okazji operacji ślepej kiszki? — Czyż pacjent umarł? — Nie, ale nie miał pieniędzy Odpowiedz Link
madohora Re: "Następny proszę"... 08.03.20, 17:41 Czy zachowujesz pan to com poradził, 3 pigułki dziennie i za każdym razem łyk koniaku? — O, panie doktorze! Z pigułkami jestem o tydzień opóźniony, ale z ko niakiem wyprzedziłem ordynację o dwa miesiące. Odpowiedz Link
madohora Re: "Następny proszę"... 08.03.20, 17:56 A/Iąż: (przy telefonie) — Proszę, przyjdź pan prędko, doktorze, mój synek zasłabł nagle. Doktor: — Przyjdę gdy tylko będę wolny, ale potrwa to jeszcze z godzinę. Mąż: — Na miłość boską, niepodobna! Zona moja ma „Praktyczny po radnik lekarski 44 i obawiam się, że zrobi z tej książki użytek, zanim pan przyjdzie. Odpowiedz Link
madohora Re: "Następny proszę"... 09.03.20, 20:21 Lekarz do pacjenta: – Stan pana zdrowia jest fatalny, nerwy ma pan zszargane do granic możliwości! Czemu należy to przypisać? Pacjent po namyśle: – Może wędkarstwu, panie doktorze. – Co pan mówi?! Przecież wędkarstwo uspokaja nerwy! – W zasadzie tak. Ale ja już dziesięć lat wędkuję bez zezwolenia. Odpowiedz Link
madohora Re: "Następny proszę"... 10.03.20, 17:56 Lekarz został zbudzony w ciemną, dżdżystą noc. Pospieszył do chorej da my, zbadał ją, poczem rzekł: — Może pani zechce zawezwać ro dzinę i notarjusza. — Ach! Więc tak już źle ze mną? — krzyknęła przerażona. Broń Boże! — odparł — Chciał bym tylko nie być jedynym głupcem, któremu przerwano sen tej nocy. Odpowiedz Link
madohora Re: "Następny proszę"... 10.03.20, 18:09 Pacjent dzwoni do młodego lekar który rozpoczął praktykę. Otwiera mu żona lekarza. — Czy zastałem pana doktora? — Tak... czyby pan jednak nie mógł przyjść jutro? — Jutro? — Tak. Jutro są urodziny męża. Sprawiłoby mu to wielką niespodziankę, gdyby zobaczył pacjenta. Odpowiedz Link
madohora Re: "Następny proszę"... 10.03.20, 19:40 Dentysta sadza pacjenta, zakłada obcęgi i pociąga. Ale ząb wyślizguje się. idzi pan — powiada mu — Tak niedołężnie rwano zęby przed dzie sięcioma laty, Za drugim razem łamie ząb. — W ten sposób rwie mój konkurent! — powiada — A tak rwę ja! — dodaje z godnością, gdy mu się na koniec udało. Odpowiedz Link
madohora Re: "Następny proszę"... 10.03.20, 20:40 Lekarz do pacjenta: — Przed badaniem, zapytam pana, co pan zwykle pija? - O, bardzo jestem obowiązany, panie doktorze. Przyjmę chętnie kie liszek żytniówki. Odpowiedz Link
madohora Re: "Następny proszę"... 10.03.20, 23:36 Powiedz mi chłopcze, — pyt-a lekarz — wyrostka — co trzeba zrobić, by pójść do nieba? — Umrzeć! — panie doktorze. — Słusznie. Ale przed śmiercią? — Zachorować i wezwać pana. Odpowiedz Link
madohora Re: "Następny proszę"... 10.03.20, 23:49 Maly Julek usprawiedliwia swą nie obecność w szkole strasznym bólem zęba. — A czy boli i dzisiaj jeszcze? — pyta nauczycielka. — Nie wiem, proszę pani, — od powiada chłopak — gdyż dentysta go nie wyrwał Odpowiedz Link
madohora Re: "Następny proszę"... 11.03.20, 00:30 Ohłop przychodzi do administracji dziennika i powiada: — Ojciec mi zmarł. Chciałbym dać ogłoszenie. Ile to może kosztować? — Dwadzieścia groszy za milimetr i — odpowiada urzędnik. — Gwałtu! — woła zrozpaczony — Ojciec mój miał 1 metr i 80 centy metrów wysokości. Odpowiedz Link
madohora Re: "Następny proszę"... 13.03.20, 00:33 Cóż cię tak uradowało? — Wracam od dentysty. .. — Czyż to jest powodem radości? — Tak! Nie zastałem go Odpowiedz Link
madohora Re: "Następny proszę"... 13.03.20, 19:31 Panie doktorze! Proszę bardzo nie ' uszkodzić mi złotej plomby w zębie, j Pożyczyłem na nią właśnie 3 dolary Odpowiedz Link
madohora Re: "Następny proszę"... 13.03.20, 20:44 Pan Andrzej przychodzi do biura zaspany i napół przytomny Kole gów ogarnia zdumienie. Czyżby pan Andrzej, wzorowy małżonek i urzę dnik miał się puścić? Któż to wie? Po pewnym czasie odważa się spytać jeden z zbliż szych znajomych. — Cóż ci to Andrzeju? Wyglądasz licho. Miałeś może posiedzenie nocne? Co? Przyznaj się! Oburzony do żywego przeszył go pan Andrzej spojrzeniem i odparł uro czyście. — Istotnie nie zmrużyłem oka tej nocy. Żona moja dostała strasznego kataru, ja zaś musiałem, oczywiście, za każdem kichnięciem powdedzieć: Na zdrowie! Odpowiedz Link
madohora Re: "Następny proszę"... 13.03.20, 20:50 Sądzę, żeś pan poszedł za moją radą — rzekł lekarz pacjentowi —• i żeś pan liczył po cichu, aż do chwili zaśnięcia? — Oczywiście! Doliczyłem aż do 1 638 563 . — A potem zasnąłeś pan? — Nie. — Trzeba było tedy liczyć dalej. — Niestety musiałem już wstawać. Odpowiedz Link
madohora Re: "Następny proszę"... 13.03.20, 20:54 Lekarz winien być przedewszystkiem psychologiem — mawiał jeden eskulap. — Dla wprawienia w obserwację, biorę awsze idąc w odwiedziny do mych. pa* cjentow, ktoregoś studenta medycyny. Pewnego razu rzekłem chorej damie, że nie powinna jeść tyle czekolady. Gdyśmy wyszli, spytał student, skąd wiem że jada czekoladę. Odparłem, że pod łóżkiem zauważyłem sporą ilość pudełek po czekoladzie. Nazajutrz odwiedziłem z tymsamym studentem inną chorą damę. Po ba daniu zauważył student: — Nie powinna pani nadużywać jazdy autem. Na ulicy, zapytałem młodzieńca, skąd wie, że ta dama jeździ autem. — Zajrzałem także pod łóżko i zo baczyłem tam szofera! — odparł spokojnie Odpowiedz Link
madohora Re: "Następny proszę"... 14.03.20, 00:39 Kobiety znoszę dużo lepiej ból niż mężczyźni: - Kto ci to powiedział? Lekarz? - Nie, szewc Odpowiedz Link
madohora Re: "Następny proszę"... 15.03.20, 23:23 Przychodzi kobieta do apteki:– Macie jakiś naprawdę skuteczny środek na odchudzanie?– Tak. Plastry.– A gdzie się je przykleja?– Na usta.... Odpowiedz Link
madohora Re: "Następny proszę"... 17.03.20, 19:55 Fonfara mówi do kolegi:– Nie uwierzysz, ale wszędzie widzę słonie. W pracy, na ulicy, w tramwaju... – Byłeś u lekarza? – No co ty? U tego słonia?? Odpowiedz Link
madohora Re: "Następny proszę"... 17.03.20, 20:10 Do gabinetu lekarskiego wpada facet z kwiatami, bombonierką i koniakiem: – Panie doktorze, przyszedłem panu podziękować! – Przepraszam, a pan to pacjent czy spadkobierca? Odpowiedz Link
madohora Re: "Następny proszę"... 22.03.20, 17:29 L-ekarz bada wiada: pacjenta, poczem po- — Spędza pan, widzę, dużo czasu siedząc? — To prawda, panie doktorze! — potwierdza pacjent — Siedzę w miejscu nie większem nad wannę kąpielową. — Otóż to! — woła lekarz — Tak być dalej nie może! Musisz pan przy najmniej dwie godziny dziennie spę dzać na świeżem powietrzu! Cały dzień spędzam na świeżem powietrzu, — odparł skromnie pacjent — jestem bowiem zawodowym lotnikiem. Odpowiedz Link
madohora Re: "Następny proszę"... 23.03.20, 20:11 Pacjent został zabrany na pogoto-wie z licznymi krewnymi Odpowiedz Link
madohora Re: "Następny proszę"... 23.03.20, 23:41 Poszedłem oddać krew. Ale oni zada-ją zbyt dużo pytań: – Czyja to krew? – Skąd wziąłeś? – Dlaczego w wiadrze? Odpowiedz Link
madohora Re: "Następny proszę"... 02.05.20, 22:56 Google powiedziało mi, że mam raka jelita, bo mój stolec i mocz były czerwonego koloru. Okazało się, że to efekt uboczny spożycia dania zawierającego buraki, które mój ukochany współlokator przygotował dla mnie tego dnia. Odpowiedz Link
madohora Re: "Następny proszę"... 02.05.20, 23:59 W odeskim tramwaju mężczyzna zanosi się kaszlem. – Człowieku! Pan tu koronawirusem zaraża! – Nie, proszę pani, mam otwartą postać gruźlicy. – Dzięki Bogu! A już się przestraszyłam. Odpowiedz Link