"Następny proszę"...

    • madohora Re: "Następny proszę"... 28.11.16, 10:25
      - Jakże tam panie doktorze z radcą Strzlbickim postrzelonym onegdaj na polowaniu?
      Doktor:- Jedna rana stanowczo śmiertelna, ale inne dadzą się wyleczyć...
    • madohora Re: "Następny proszę"... 28.11.16, 11:11
      U okulisty:
      - Jaką literę teraz pokazuję?
      - A gdzie pan jest?
    • madohora Re: "Następny proszę"... 28.11.16, 11:14
      Lekarz pyta nieco zdziwiony:
      - Nie zauważyła pani, że mąż miał zawał?
      - Nie - odpowiada żona - ale mnie trochę zdziwiło, kiedy po dwudziestu latach małżeństwa powiedział “Haniu, moje serce”
    • madohora Re: "Następny proszę"... 10.01.17, 14:14
      Jeden ze znanych poetów z rewjowych
      teatrów zaczął narzekać na
      bóie i zawroty głowy, bezsenność
      brak apetytu i t. p. Koledzy poradzili
      jemu udać się do doktora N.
      Doktór po sumiennem zbadanij
      pacjenta zawyrokował:
      — Musi pan dobrze wypocząć,
      wcześnie kłaść się spać, a przedewszystkiem
      wystrzegać się pracy umysłowej.
      — To jest niewykonalne, przeciei
      pstem poetą...
      — Wiersze swoje może pan nadal
      r>icvw*ć — była odpowiedź lekarza
    • madohora Re: "Następny proszę"... 13.02.17, 16:11
      Sala operacyjna, na stole leży pacjent. Przychodzi anestezjolog:
      - To jak usypiamy prywatnie czy na koszt NFZ?
      - Na koszt funduszu
      - Aaaaa....kotki dwa....
    • madohora Re: "Następny proszę"... 13.02.17, 16:17
      - Pogotowie, w czym mogę pomóc?
      - Stłukłem palec u ręki
      - I dlatego pan wzywa karetkę?
      - Nie do mnie, do żony.Mogła się nie śmiać.
    • madohora Re: "Następny proszę"... 13.02.17, 16:45
      - Doskonale, że pana doktora spotykam. Przy okazji chciałbym się poradzić
      - To się doskonale składa bo ja przy okazji chciałem spytać czy nie ma pan przy sobie dziesięciu złotych?
    • madohora Re: "Następny proszę"... 02.04.17, 18:43
      ...
    • madohora Re: "Następny proszę"... 28.07.17, 21:16
      Przychodzi baba do lekarza a lekarz...też baba
    • madohora Re: "Następny proszę"... 07.08.17, 14:08
      Kalambur

      Na to wpadłam dziś
      On ma w narządzie wzroku - spis?!

      O _ _ _ _ _ _ _(8 liter)
    • madohora Re: "Następny proszę"... 17.09.17, 20:55
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/2HJODeT7XkTb2i9OMX.jpg
    • madohora Re: "Następny proszę"... 28.09.17, 17:13
      Dwóch psychoanalityków spotyka się w windzie. Około trzydziestoletni świeżo praktykujący doktor wygląda na wyczerpanego a sześćdziesięcioletni z długą praktyką w zawodzie wygląda czarująco i świetnie
      Nie rozumiem – pyta go młodszy kolega po fachu – jak pan może wysłuchiwać tych wszystkich okropnych historii i po ośmiu godzinach pracy wyglądać tak dobrze?
      To pan ich słucha?
    • madohora Re: "Następny proszę"... 28.09.17, 17:17
      Panie doktorze, mam problem
      Słucham
      Codziennie chodzę do sklepu i kupuję flaszkę wódki. Boję się, że jestem zakupoholikiem
    • madohora Re: "Następny proszę"... 26.10.17, 00:54
      Mam zaszczyt zawiadomić szanowną publiczność, iż otworzyłem w tutejszem mieście zakład dentystyczny. Wyrywam zęby: Zamożniejszym jednorazowo. Uboższym rozkładam na raty.
    • madohora Re: "Następny proszę"... 12.11.17, 21:06
      Chłop kłania się szlachcicowi do kolan i prosi o kieliszek
      wódki, bo mu „cościk kole serca markoci".
      — Dobrze, dam ci wódki, ale jeżeli powiesz, że dobra,
      dostaniesz w kark, a jak powiesz, że niedobra — również dostaniesz w kark...
      Gdy chłop wypił wódkę, szlachcic go pyta:
      — No cóż, dobra?
      — Jescem się nie rozsmakował! — rzecze chłop.
      Szlachcic się rozśmiał i dał mu drugi kieliszek
    • madohora Re: "Następny proszę"... 15.11.17, 12:48
      D zwoni lekarz do pacjenta i mówi:
      - N o nareszcie! M am dla p ana dw ie w iado­
      mości, jedną złą, d ru g ą jeszcze gorszą. Od
      której zacząć?
      - O d zlej.
      - Chciałem pana poinform ow ać, że zostały
      p anu tylko 24 godziny życia.
      - A jaka jest ta jeszcze gorsza w iadom ość?
      - D zw onię do pana od wczoraj!
    • madohora Re: "Następny proszę"... 15.11.17, 23:50
      — Panie doktorze, nie mogę w nocy za­snąć.
      — Proszę spróbować pić co pół godziny kieliszek koniaku.
      — Sądzi pan, że to pomoże?
      — Nie, ale pozwoli panu przynajmniej spę­dzić czas
    • balzack Re: "Następny proszę"... 23.11.17, 17:56
      Dwóch psychoanalityków spotyka się w windzie. Około trzydziestoletni świeżo praktykujący doktor wygląda na wyczerpanego a sześćdziesięcioletni z długą praktyką w zawodzie wygląda czarująco i świetnie
      Nie rozumiem – pyta go młodszy kolega po fachu – jak pan może wysłuchiwać tych wszystkich okropnych historii i po ośmiu godzinach pracy wyglądać tak dobrze?
      To pan ich słucha?
    • madohora Re: "Następny proszę"... 27.11.17, 21:54
      - Doktorze, po raz ostatni mówię, że to wstążka z gorsetu Natalii Rostowej, który rozwiązywałem bez użycia rąk, a nie tasiemiec!
      • madohora Re: "Następny proszę"... 11.12.21, 23:32
        Dentysta: To może troszkę zaboleć.
        Ja: OK.
        Dentysta: Sypiam z twoją matką.
      • madohora Re: "Następny proszę"... 11.12.21, 23:56
        Na weselu:
        - Daję im pół roku.
        - To bardzo nieuprzejme. Dlaczego pan tak sądzi?
        - Jestem onkologiem panny młodej.
      • madohora Re: "Następny proszę"... 12.12.21, 14:46
        Stary doświadczony lekarz pyta się swojego młodego, dopiero rozpoczynającego karierę kolegi, jak mu idzie praktyka.
        - Jakoś nieszczególnie. Wczoraj odbierałem pierwszy poród. Matka i dziecko umarli, a w dodatku z ręki wyśliznęły mi się szczypce, uderzyły w głowę i zabiły ojca...
        - To rzeczywiście nieszczególny przypadek. Proszę to jest adres, proszę iść odebrać tam poród i wieczorem poinformować mnie o wyniku.
        Wieczorem młody medyk dzwoni do profesora:
        - No i jak panu poszło? - pyta się profesor.
        - Zdecydowanie lepiej. Ojciec żyje.
      • madohora Re: "Następny proszę"... 12.12.21, 17:34
        Przychodzi murarz do lekarza i skarży się na straszne zatwardzenie. Lekarz każe mu położyć się na leżance, ogląda mu tyłek, po czym bierze deskę i z całej siły uderza go w pośladki. Murarz od razu pobiegł do toalety i się załatwił. Po chwili wrócił do gabinetu i dziękuje lekarzowi:
        - Dziękuję bardzo. Dwa tygodnie ni mogłem się załatwić a jedna wizyta u pana i czuję się świetnie! Ma pan dla mnie jakieś zalecenia, jak unikać tego problemu?
        - Tak, proszę nie podcierać się workami po cemencie.
      • madohora Re: "Następny proszę"... 12.12.21, 17:59
        Zaraz po narodzinach lekarz wychodzi z zawiniętym bobasem w rękach do szczęśliwego ojca. Już ma mu przekazać bobaska, gdy nagle puszcza niemowlaka na podłogę. Podnosząc zawadza jego główką o parapet, a następnie miażdży nóżki miedzy drzwiami. Ojciec dostaje szoku i mdleje. Cucąc go lekarz woła:
        - Proszę Pana ja żartowałem. Dziecko zmarło przy porodzie!
    • madohora Re: "Następny proszę"... 27.11.17, 22:18
      Do szpitala trafił pacjent na amputacje jednej nogi. Po operacji przychodzi do niego chriurg i mówi:
      - Mam dla pana dwie wiadomości, dobra i złą. Którą najpierw?
      - Złą, panie doktorze.
      - Przez pomyłkę amputowaliśmy panu obie nogi.
      - Rany boskie! A ta dobra wiadomość, doktorze?
      - Widzi pan tę rudą i cycatą pielęgniarkę?!
      - Widzę...
      - Dymam ją... odpowiedział doktor.
      • madohora Re: "Następny proszę"... 11.12.21, 23:24
        Rozmowa dwóch chirurgów:
        - Jak tam operacja?
        - Nic ciekawego, z narkozą to żadna zabawa.
      • madohora Re: "Następny proszę"... 12.12.21, 15:03
        Przychodzi kobieta - karzeł do ginekologa i mówi, że strasznie ociera ją w kroku. Lekarz kazał jej się położyć na fotelu i zbadał ją "dogłębnie"... Niestety, nic nie stwierdził.
        - Jest pani zdrowa i prawidłowo zbudowana...
        - Ale, panie doktorze to mnie ociera tylko w czasie deszczu!
        - To proszę przyjść , kiedy będą dolegliwości. Zobaczymy o co chodzi?
        Nie minęło 5 dni i karlica zjawia się okutana w pelerynę i z parasolem w dłoni.
        - Panie doktorze, ja już nie wytrzymam! Strasznie dokucza mi to ocieranie...
        Lekarz położył kobietę na fotel, obejrzał i przystąpił do działania. Walczył z narzędziami około 15 minut, po czym powiedział, że już po bólu. Kobieta - karzeł zeszła z fotela, zrobiła kilka kroków i faktycznie, po dolegliwościach ani śladu.
        - Panie doktorze! Jest pan cudotwórcą, co pan zrobił?
        - Obciąłem pani kalosze.
      • madohora Re: "Następny proszę"... 12.12.21, 18:07
        U laryngologa matka mówi do synka:
        - A teraz bądź grzeczny i powiedz ładnie: - AAA, żeby pan doktor mógł wyjąć palec z twojej buzi!
    • madohora Re: "Następny proszę"... 12.12.17, 20:00
      - Czemu pan taki smutny?
      - Byłem u lekarza, dał mi tabletki i powiedział mi że będę musiał ich używać do końca życia
      - No i co w tym złego?
      - Ale dał mi tylko dziesięć...
    • madohora Re: "Następny proszę"... 12.12.17, 20:17
      Lekarz odwiedza pacjenta:
      - Czy chory jadł dzisiaj rosół tak jak zaleciłem
      - Tak
      - Z apetytem?
      - Nie. Z ryżem!
    • madohora Re: "Następny proszę"... 12.12.17, 21:19
      Żona zwróciła się do lekarza, bo mąż miał problem z spełnianiem obowiązków małżeńskich. Doktor przepisał proszki, które kobieta miała dosypywać mu ukradkiem do jedzenia. Na następnej wizycie rozmawiają jak poszło:
      - Kiedy mąż poszedł umyć ręce, wyspałam mu trochę do zupy
      - I podziałało?
      - Od razu zrzucił obrus z naczyniami na ziemię. Zerwał ze mnie ubranie, sam się rozebrał i...
      - To jest pani zadowolona?
      - Tak. Tylko nie za bardzo możemy pokazać się w tamtej restauracji!
    • madohora Re: "Następny proszę"... 12.12.17, 21:25
      George opowiada kumplom przy piwie:
      - Moja przyjaciółka uwielbia bawić się w doktora
      - To masz fart stary - gratulują kompani
      - No nie wiem. Ona bawi się w ten sposób, że siada na krześle w poczekalni i czeka tam dwie godziny!
    • madohora Re: "Następny proszę"... 12.12.17, 21:38
      A to pech:

      Siedzi facet w restauracji, smutny, głowę podparł rękami. Przed nim stoi pełny kieliszek. Ktoś przechodzi obok. Korzysta z chwili nieuwagi i szybko wypija zawartość. Facet podnosi głowę i mówi:
      - Co za pech! Z pracy mnie wyrzucili. Mieszkanie ograbili, Dacza się spaliła.... Żona odeszła...Kochanka mnie rzuciła...A teraz jakiś idiota truciznę mi wypił!
Pełna wersja