Dodaj do ulubionych

Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski

20.04.08, 22:49
Roz skarżył sie jeden kamrat kamratowi, że na świecie jednak nie ma
sprawiedliwości. Pado mu:
— Patrz, ty już mosz czworo dzieci, a wyście dopiero 6 lot po
ślubie. My juz są 10 lot, a jeszcze dziecka nie momy. Doradziłbyś
koledze! Na to pado ten drugi:
— Wiesz, doradza ci. Weź twoja baba, wykąp ją, oblec w nocno koszula
a potem,...
— No i co potem....
— No potem przyleć prędko po mie!


Roz górnicy na dole rozprawiali, że w Hiszpanii kobiety płacą 200
złotych za jedna noc. Francik se to rozmyśloł, rachowoł a jak
przyszoł do dom, pado do baby:
— Staro spakuj mi kofry, bo jada do Hiszpanii.
— Czyś ty blank zgłupioł? — pyto go baba.
— No wiesz — pado jej Francik — i potem jej tam na ucho coś
tuplikowoł no i skończył i pado głośno:
— patrz 200 złotych za jedna noc! Baba patrzy na niego a potem mu
godo:
— I ty Francik myślisz, że sie za 400 złotych miesiecznie wyżywisz?
Obserwuj wątek
      • jurek-de1 Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 22.04.08, 11:48
        Opis świni
        Opracowanie szkolne Zeflika Mądrali


        Świnia, jako że mo śtyry szłapy, to noleży do zwierząt. Świnia zaczyno sie łod przodku dwiema dziurkami łobtoconymi mięsem, co sie nazywo ryjok. Ryjok jest bardzo świni potrzebny, bo go wszędy wrożo, aby coś wywoniać, a co zaś wywonio, to zaroz pakuje do pyska. Pysk świni skłodo się z zębisków, długiego języka i tego, co tam wrożo. Język włazi prosto do żolądka, kiery przyjmuje wszystko i jest bardzo srogi, bo kożdo świnia mo wielki apetyt i żre cięgiem i lotego nazywo sie świnia, jak kożdy inszy, kiery łonacy to samo. Wszystko żarcie przemienio sie u świni w preswuszt i krupniok, żymloki abo leberka, kiere są skiż tego, bo świnia źre wszystko, co znojdzie na drodze swego żywota. Świnia kończy sie na zadku małym ogonkiem, kierym miele na wszytskie strony, bo cego inkszego z nim robić nie poradzi. Cało świnia stoi na śtyrech patykach, kiere sie tyż nazywajom nogami. Nogi sięgają od wierchu aż na spodek do samej ziemi. Skiż tego świnia stoi.
        Świnia łoblepiono jest marasem, pod kierym znajduje sie skóra kierom świnia jest łotocona, aby sie nie łozleciała. Chopem łod świni jest wieprzek, kiery nigdy nie wie, camu żyje, aż go zakatrupią. Dziecko łod świni nazywo sie prosie. Mordercą łod świni jest masorz, kiery jom łozłonacy. Łod chwili, łod kierej masorz świnia zabije, to łona już nie żyje. Łoczyszczony zadek łod świni nazywo sie szynka, kiero kożdy bardzo rod spuszcza z apetytem, jak mo na to. Inksze kąski łod świni sprzedawo masorz na mięso, z kierego robi sie niedługo milionerem.
        Do strzewów łod świni wrożo masorz mięso i inksze łodpadki co sie potem nazywo kiełbasa. Lepsze kąski zjodo masorz som, lotego masorz woży tyle co pietnoście urzędników abo pięć dwadzieścia robotników do kupy. Świniów jest u nos za tyla. Świnia łoglądać możno w szlamie
        i chlywie, na pastwisku i na spacyrze, na wsi w mieście. Nasz kraj jest bardzo bogaty w świnie i mógłby dużo świń wysyłać do inkszych krajów, ino świnie nie chcom, bo im sam u nas jest dobrze.
        Izby, w kierych mieszkajom świnie, nigdy sie nie schrónio i do tego sie chlywikami nazywajom. Głos łod świnie podobny jest do mlaskającego abo chrapiącego człowieka, a wtedy my nie wiemy, kiery drugiego przedrzyźnio.
        Są roztomaite świnie: kiery jest pragliwy i łakomy, to padają na niego świnia. Jak sie dziecko łobćko abo łopaprze, to mamulka padajom "prosia". Jak chtona swoja wiara abo ojczyzna przezywo, to padajom porządni ludzie, że to jest oberświnia. Jak kiery nie wie, czym jest
        i nosi mantel no łobu ramionach i sprzedo sie za pora złotych, to tyż padajom, że jest świnia ... i tak jest !
      • madohora Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 28.06.16, 15:01
        Antek uoskarżył Francika skuli uobrazy. Syndzia przi rozprawje we Sóńdzie Powiatowym we Toszku: - Skuli czego czujecie sie uobrażyni?".
        Antek:
        - Francek mie spierónowoł!
        - No, no. Pierón u nos to niyma fest uobraźliwe słowo!
        - Jak tak, to żegnej ty pieróński Syńdzio!
      • madohora Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 01.07.16, 13:54
        Stoi na stacji lokomotywa,
        która ma jeździć na biopaliwa.
        Chciałaby jechać, ale nie może,
        bo to po pierwsze wypada drożej,
        po drugie, skutkiem jakichą przekrętów,
        w kraju brak kilku biokomponentów,
        a jak się kupi je z zagranicy,
        to będą stratni polscy rolnicy.
        Po trzecie spalin skład tak się zmienia,
        że wzrosną wokół zanieczyszczenia ,
        po czwarte jazda ma wpływ szkodliwy
        na biedny silnik lokomotywy...
        Takich zagrożeń jest ze czterdzieści,
        sam nie wiem, co się w nich jeszcze mieści.
        Lecz choćby przyszło ekspertów tysiąc,
        a każdy gotów nie tylko przysiąc,
        lecz także dowieść w uczonych pracach,
        ze ta ustawa się nie opłaca,
        to ją ochoczo przegłosowali
        znaczną większością Wysokiej Sali
        zlobbingowani nasi posłowie,
        co kłopot mają z olejem.
        W głowie.

        Nagle gwizd nagle świst
        spaliny buch
        koła w ruch
        najpierw powoli jak żółw ociężale
        na biopaliwie silnik odpalił
        turkoce, łomoce coś stuka i puka
        to tłoki tak wala
        korbowód się grzeje
        i strzela coś w rurę
        coś dziwnego się dzieje
        obroty nierówne
        zawory już dzwonią
        a z rury zajeżdża
        ziemniaczanych placków wonią
        Ruszyła maszyna po szynach ospale
        bo biopaliwo jest na gorzale
        i biegu przyśpiesza i
        gna coraz prędzej
        lecz silnik wręcz wyje
        i grzeje się częściej
        i zgrzytów w silniku
        znieść już nie sposób
        i wszystko czerwone
        się nagle zrobiło
        i lokomotywę rozpier...ło
      • balzack Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 08.07.16, 18:05
        Światła na skrzyżowaniu. Stoi Łada Kalina a obok Ferrari F50. Kierowca Łady odkręca szybę i pokazuje kierowcy Ferrari żeby zrobił to samo. Kierowca Ferrari opuszcza szybę. Kierowa Łady się pyta:
        - Powiedz mi przyjacielu. Jak się sprawuje ten twój samochód? Dobry on chociaż, czy nie bardzo? Bo jak tak patrzę po ulicach, to jednak mało ludzi się decyduje żeby go kupić
      • madohora Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 15.07.16, 15:52
        Przychodzi pijaczek do sklepu:
        - Poproszę cztery wina.
        - Sprzedawczyni pakuje do siatki cztery butelki, facet zabiera i idzie do wyjścia, a ona krzyczy za nim:
        - Panie, a zapłacić, to kto!
        Facet odwraca się, ściąga spodnie, wypina tyłek i mówi:
        - Kto wypina, tego wina!
      • madohora Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 07.10.16, 13:54
        Roz synek ze wiochy chciol sie pszoc ale na wiosze nie bolo zodny szansy. Pytol chopcow kaj by to zrobic.
        Synki mu padali loblyc sie szykownie i jedz do miasta, tam na kozdym krojcongu stoji jedna i ino 20 zl to kostuje.
        - a kej jo jom poznam?
        - Sama Ci palcym byndzie kiwac.
        Wartko sie loblyk i gno do miasta. Przelatuje jedyn, drugi krijcong a na trzcim stoi glinirz i kiwie palcym.
        Borok leci uradowany i godo:
        ojjjejej..ku...o ales sie przeblykla chnet bych cie nie poznou!
        - a gliniorz godo 20 zloty sie nolezy!!
        - ja,ja synki godali...
    • jurek-de1 Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 22.04.08, 14:33
      Opis krowy
      Opracowanie Zeflika Gromotki


      Krowa jest zwierzokiem domowym i ssącym, krowa mo sześć stron: jedna prawo, drugo lewo, jedna na wierchu, jedna na dole, jedna na przodku i jedna na zadku. Krowa jest cołko łobciągnięto skórom wołowom, a na zadku mo łogon z puszem na końcu. Z tym puszem łodganio muchy skiż tego, coby nie powpadały do mlyka. Blank na przodku mo krowa gowa, a to na to, coby tam mogły rość rogi i coby był plac na pysk. Rogi mo krowa na to,coby mogła bość, a pysk coby miała z cym ryceć. Na spodku pod krowom wisi mlyko, kiere mo urządzenie do ciągnięcio. Jak ludzie to ciągnięcie ciągnom, to leci
      z niego mlyko. Mlyko robi krowa wdycki, tak że sie nigdy nie końcy. Jak łona to robi - tegochmy jeszce nie mieli.Krowa wonio bardzo fajnie i cuć jom już z daleka, to robi fajny wiejski luft. Chłop łod krowy nazywo sie wół, kiery wyglodo tak samo jak krowa, jeno
      że ni mo na spodku mlyka, dlotego wół nie jest zwierzątkiem ssącym. Wół to jest tyż przezwisko. Krowa mo kożdego roku ciele. Jak łona to robi, nie wiem, bochmy sie tego jeszce nie ucyli. Ciele żywi sie ssaniem, lotego tyż należy do zwierząt ssących. Krowa żre trowa, łoskrabiny i mlyc. Jak krowa mo dobre jedzenie, to wdycki za to robi dobre mlyko, a jak mo złe jedzenie, to robi niedobre mlyko. Jak na dworze jest gorko abo jak grzmi, to krowa robi skisłe mlyko. Krowa jest bardzo maluśka. Co raz zjadła, je potym porząd to samo, tak długo, dopóty sie nie najadła. Co łyknie, to ji sie zarozki zaś wzbijo
      i zaś mo pysk połny. Więcej nie poradza.
    • jurek-de1 Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 01.05.08, 09:32
      Kopciuch
      czyli bojka o niyszczynściu i szczynściu

      Downo tymu w jednyj chałpie miyszkała rodzina z trzyma cerami. Ale matka bardzij pszoła dwóm młodszym cerom, zaś nojstarszyj cerze niy przoła. Dowała ij nojgorsze roboty a potym sie jeszcze z nij śmioła, że je zmaraszono i ukopcono. Cera ta przezywali "Kopciuch". Było to fest niysprawiedliwe, bo dziołszka ta była rychtig robotno, a musiała ciyrpieć takie niyszynścia.
      W tyj krainie rządzioł wtedy król, kery niy boł jeszcze żonaty. Bestoż zrobioł bal, na kerym mioł se wybrać jako piykno baba. Matka wyrychtowała na tyn bal yno dwie swoje cery, zaś Kopciuchowi w tyn dziyń dała fest dużo roboty i zakozała wyłazić z doma. Wtedy jednak dziołszce pomogła dobro wróżka, kero niy mogła już patrzeć na to wielge niyszczynście. Wróżka wyczarowała Kopciuchowi piykno kecka i złote szczewiczki, ale padała ij, że musi z balu prziść nazod jak zygor wybije dwanoście w nocy.
      Jak przebleczony Kopciuch wloz na bal, to król zaro chcioł yno z nią tańcować i z nikim innym. Kiedy jednak zygor wybioł dwanoście, Kopciuch zaczął wychodzić z balu. Król go jednak niy chce puścić, więc dziołszka musi uciekać i na schodach straciyła jedyn złoty szczewiczek.
      Nastympnego dnia król ogłosioł, że bydzie chodzioł po wszyskich chałpach i szukoł dziołchy, keryj pasuje zgubiony na balu złoty szczewiczek. Jak król wloz do rodziny z trzyma cerami, to matka pokozała mu yno te swoje dwie a Kopciucha wygnała do kuchnie. Król jednak usłyszoł, że tam ktoś je i kozoł ta trzecio cera przikludzić. Potym przimierzoł..... i padoł: Tyn szczewik je gynał na twoja szłapa! Chcesz być moją babą i królową? A potym żyli dugo i szczynśliwie!
      Zaś zło matka z dwiyma cerami jak usłyszały co król padoł do Kopciucha, to ze zdziwiynio i zazdrości zrobiyły tak gupie afy, czyli miny, że do dzisiej jeszcze z tymi pokrziwionymi gymbami łażą i porządnych ludzi straszą.
    • jurek-de1 Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 07.05.08, 22:04
      Złoto Rybka
      czyli bojka o przepadzitych ludziach

      Jedyn chop był fest rybiorz. Niy było tydnia, coby niy pojechoł ryb nachytać kanś nad rzyka abo jako krzikopa. Jedyn roz chyciyła mu sie na hoczyk złoto rybka, kero padała mu ludzkim głosym:
      - Bydźcie tak dobrzi chopeczku a wypuście mie nazod do wody, a jo spełnia wasze trzi życzynia!
      Rybiorz niczego niy potrzebowoł, wciepnął rybka do wody i poszoł do dom wszystko pedzieć swoij babie.
      - iTy pieroński gupieloku! - ryczała na niego baba, że w cołkij wsi było słychać. To jo tu cołki dziyń myja, piera, warza, prasuja, z dzieckami sie nerwuja, w zogrodce kopia..... A co ty w chałpie robisz? Zlewozmywak kapie, dźwiyrza krzipiom bo ich niy mo kto naszmarować... a tyś złotyj rybce padoł, że niczego niy potrzebujesz? Czyś ty już blank ogup? Mogżeś choć chcieć nowy ekspres do kawy, bo sie stary w zeszłym tydniu popsuł!
      Chop niy chcioł sie z babą wadzić yno wrazioł czopka na łeb, poszoł nad rzyka i woło:
      - Złota rybko! Złota rybko! Bydź tak dobro i dej moij babie nowy ekspres do kawy!
      - Dobra - bulkła z głymbiny ryba - już tyn ekspres czeko na ciebie w doma!
      Maści zadowolony chop do dom, a tam baba na niego z pyskiym:
      - iTy sie już chopie ani na wicach niy znosz. To jo ci tak yno dlo przykładu pedziała, żeby sie ekspres przidoł.... Leć do rybki, ale drapko i chciyj nowo chałpa.
      Co mioł chop robić, zaś czopka na łeb wsadzioł i juzaś idzie nad rzyka.
      - Złota rybko! Złota rybko! Bydź tak dobro i dej moij babie nowo chałpa!
      - Dobra! Nowo chałpa już je twoja - pedziała rybiorzowi ryba.
      Tera już pewnie idzie chop do dom, bo se myśli, że wreszcie baba bydzie rada, a tu przy fortce słyszy:
      - iZ czego sie gupku cieszysz? - pyskuje baba. Jo bych wolała nowo chałpa, ale we Warszawie, a nojlepij tako co sie nazywo Belweder. No wiysz... Ty byś boł prezidyntym, a jo prezidyntowa. Co guchyś? Ciś do rybki!
      Jak to wszysko rybka usłyszała, to tak chopu godo:
      - Ale mosz przepadzito baba! Spełniyłabych te życzynie, ale niy moga pozwolić, coby porządny Ślązok miyszkoł kanś we Warszawie i to jeszcze w Belwederze.
      I poszoł chop nazod, a tam, nie było już ani nowyj chałpy, ani nowego ekspresu do kawy. Tak może skończyć kożdy, kto abo som je przepadzity, abo mo przepadzito baba.
    • jurek-de1 Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 07.05.08, 22:05
      Kożdy mo zadek!

      Wszysko co sie kanś zaczyno, musi sie tyż kanś kończyć, czyli wszysko na tym świecie mo swój przodek i zadek. Jednak ludzie wiynkszo uwaga zwrocają dycki na przodek. I tak przeważnie fajnie je na przodku, przed chałpą, a na zadku stoją jake stare szopki i szopeczki. Na przodku zogrody są piykne kwiotki, a na zadku wyciepuje sie na kompost liście i zgniyłe jabka. Dycki sie godo, że przodki są fajniyjsze, ale czy zadkom niy ma bez to markotnie?
      Czasym jednak je tak, że niy wiymy kaj je zadek, a kaj przodek. Bo dlo przikłodu, czy wiycie kaj przodek mo glizda, abo kudłaty pies?
      Zadki przeważnie wyglądają dość śmiysznie. U zwierząt, żeby wszyscy widzieli kaj je zadek, prziłonaczony je tam łogon. Możno yno elefant wyglądo jakby mioł dwa zadki. Ale trza wiedzieć, że tyn ciynki to je łogon, ale po drugij stronie to rube to trąba - czyli przodek.
      Ludzie na zadku niy mają łogona i bestoż niy wiymy dokładnie kaj tyn zadek momy. No spróbujcie pokozać dokładnie szpica swoigo zadku?
    • jurek-de1 Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 23.05.08, 09:00
      Jesli ktoś będzie chętny proszę o kontakt

      Skuli gibkiego wyjazdu do onkla w Reihu sprzedom drapko:
      wertiko na wysoki glanc, szrank z trzyma dźwiyrzami, szeslong odwanckowany, dwa ligistule, sztyry gardinsztangi, gramofon na kurbla, jedyn kromlojchter na świczki, dwa zicherongi i sztyry byrny przyndzione, cyja, landszaft zagraniczny, blumsztynder z mertami, jedna donica ze sznitlochym, bifyj z szuflodami na nici, durszlag na nudle, pół funta hawerfloków, stryknadle, heknadle, zicherki, tolszery, kartofel – presa, cwitry, maszynka na gychaktes, biksa po magiwyrflach, topfkracer, flaszenpucer, szpangi do włosów, śranczek na szczewiki, fyrlok, ausgus, trzi kokotki, badywana, waszbret, kohlkastla, hok z mesingowym gryfym, bratruła, żdżadło, klajdsztynder z pelcmantlym i hutym, hozyntregle, spodnioki bez rostfleków, trzy pory fuzekli sztrykowanych i posztopowanych, sześć bindrów na gumie, kiecka z krałzkami, modny cwiter z golfym, ślubny anzug z kulami na mole, szczewiki z wysokim kromflekiem, abzace, dwa oberhymdy z ibrycznym kraglym, holcbajn, kryka, ryczka z nachtopem, gybis po fatrze, szkrobione taszyntuchy, bigelbred, złote załośniczki z gizlokami, brołtbiksa, kloper, ślinzuchy na kurbla, szuflodka na cwist i knefle, bigle heklowane, lojfry, tepich, krałzy, sześć kompotzislów, dwie szolki, trzi kible, waszpek, aszynbecher, śmiotek i szipa, sebuwacz, modro tinta, sztyry blaje, szlojder do bajtla, sztrajhejcle, pół funta preswusztu, kranc leberwusztu, trzi krupnioki, żymlok, modro kapusta, hefty, buchy i pukeltasia łod cery,
      galoty po opie, fojercojg, blank nowe lacie, nec na dauerwela, portmanyj, taszka i brele po omie.
      Wszistko to idzie łobejrzeć łod ćmy do ćmy u Grejty Harboł, Frynszita kole Kochłowic, ulica Kyncka numer łoziem. Przelyźć bez ajnfart kole hasioka do hinterhauzu. Fórtka na kecie.
      Pozór! Gelynder złomany!

      ktoś chętny do zakupu??
    • jurek-de1 Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 25.05.08, 13:19
      Kuramin

      KURAMIN KURAMIN KURAMIN
      KURAMIN co dzialo na szlag
      KURAMIN KURAMIN KURAMIN
      KURAMIN co dzialo tak:
      na wancki szwoby i wszelake choroby.

      Najnowsze jes to dzisioj odkrycie
      zapewnie panstwo lo tym jusz wiycie
      Dzis kiedy momy wszelake braki
      ino KURAMIN kupisz bes draki

      Bo nasz KURAMIN ,KURAMIN bycy
      wszystko zastompi wszystko wylycy.
      I bes kolyjki i bes stonio
      u nas KURAMIN je do dostanio

      Nasz stary Otton umi go robic,
      on wiy codoloc a co nadrobic.
      Wiync powiym panstwu jak sie go robi,
      co sie dolywo a co sie drobi.

      Jak sama nazwa na to wskazuje
      KURAMIN s kury sie produkuje:
      Ze kurzy lapy namiela kitu
      po tym do tego dodom karbitu

      Wszystko to potym brynom zaleja
      i jusz KURAMIN do flaszek leja,
      pyrskpotym te fropy zalywom woskym,
      flaszki naciyrom smierdzoncym czosnkym.

      I to je KURAMIN. Tak to je tyn KURAMIN!!!!!!

      KURAMIN KURAMIN KURAMIN
      KURAMIN co dzialo na szlag
      KURAMIN KURAMIN KURAMIN
      KURAMIN co dzialo tak:
      na wancki szwoby i wszelake choroby.

      Ros moja zonka jadla mielonka
      i zaros potym miala biegonka.
      Niy bylo wtedy proszku w aptyce.
      Co jom zatkalo no pszeca wiycie

      Na psziklod maluch niyrobi kupki
      wtedy KURAMIN wkapnonc do dupki.
      To jak zakloci to jak zawieje
      Mamusia ksziczy co sie to dzieje.

      Jezeli brak jest takigo lyku
      co czeba wszczyknonc starymu byku
      Zeby pozytek z byka byl taki,
      no i w oborze niy bylo draki

      A zeby krowka sie don lajala
      i zeby mondre cielynta dala
      Bo dzis cielokow momy na kopy
      Lecz bes porzytku same kuopoty.

      Bo nasz KURAMIN zastompi wszysko
      najlepsze lyki te z Ameryki
      On nawet prosci sksziwione kosci,
      A jak poczeba wyrzuco gosci

      Tyn niyproszony co wkrynco wkrynty
      Siedzom do nocy jak te natrynty
      Zeby psziniysli choc staro cwiara
      to ci psziniesom swyj gymby miara!!!!!!

      Byle pic byle zyc a za darmo.....................
    • jurek-de1 Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 29.05.08, 09:25
      Opracowanie szkolne dziesięcioletniego Karlika

      Cłowiek mo jedna gowa, kiero siedzi na karku. Na prawej stronie i na lewej stronie łod gowy siedzom uszy. W postrzodku twarzy siedzi nos, kiery jest niekiedy bardzo cerwiony, ale nie łod wody.
      Na wierchu łod gowy siedzom łocy, a na spodku gęba. Niekiery mo bardzo srogo gęba. Moja ciotka Stazyjka tyz, bo tak padajom łociec.
      Nad gębą i pod gębą mo chłop wosy. Baby nie majom tam wosów, bo są niemęskie. Na zadku łod gowy rosnom włosy, u niekierych jasne, u niekierych ćmawe, corne, siwe abo biołe. Zaś na niekierych gowach rosnom włosy łyse – jak sie trefi. Kobiety majom długie włosy, a niekierzi padajom, że krótki rozum, ale to nieprowda, bo dzisiok jest blank na łopach.
      Kark jest niekiedy ruby i krótki abo długi i cienki, ale to nie jest ani tak, ani tak pieknie. Przi karku wisi tułów, czyli łostatek. Na wierchu łod tułowia som z przodku piersi, a za zadku plecy. Po prawej stronie łod tułowia wisi prawo ręka, a po lewej stronie wisi lewo ręka. Lewo ręka nigdy nie wie, co robi prawo ręka. W piersiach na wierchu, na lewej stronie siedzi serce. Prawo strona nie mo serca. Szkoda! Mamulka padajom, że dzisiok dużo ludzi ni mo serca. Bogaci ludzie majom rube brzuchy. W brzuchu cłowiek mo żołądek, kiery jest głodny to bucy. Ło drugiej stronie brzucha porząmny cłowiek nie godo, toż jo tyż nic nie powia...
      Pod brzuchem wiszom do ziemi dwie nogi, na kierych chodzimy. Jak cłowiek umiero, to pado dusza do ciała: „Do widzynio”!
      Więcej my sie już nie ucyli.
      • madohora Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 25.06.08, 17:09
        Poszołech kiedyś do mordochwyta (fotografa) zrobić się zdjynice do paszportu,bo
        chciołech się tyn piękny świat obejrzeć. Prawie było tam dwóch takich miglanców
        i czekali. Pszyszed tyn istny i tymu jednym godo:
        - Siadej, gymba mosz mieć uśmiychniynto bo inaczy bydziesz wyglądoł jak klipa w
        karaglu
        Zrobił mu ta fotka i już chciał tyn drugi siadać.
        - A ty kaj kamracie? Dyć mosz pukiel i jak potym twoja fotka do albumu wrażom,
        to go niy bydom poradzili zawrzić.
        Jo już niy czekoł na nic ino brołech się ze śmiychym nazod ku chałupie
      • madohora Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 25.06.08, 17:10
        Szłech żech wieczór, po ćmoku do dom a tu patrza, że na borsztajnie siedzi
        milicjant i ślimto wiela wlezie. Żol mi się go zrobiło i padom:
        - A co wom się panie władzo przytrafiło, że tak beczycie?
        - Bo mie się pies stracił
        - Ło pierona kandego, dyć jak się pies stracił to trafi do dom.
        - Łon ja ale jo?
      • madohora Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 25.06.08, 17:10
        Było to jeszcze za komuny. W Chełmie miyszkoł se taki borocek co nawet na chlyb
        ni mioł.
        Medytowoł dziynnie skąd wziąć piniądze na kust i łobleczynie. Kombinowoł,
        kombinowoł i w końcu wykombinował. Napisoł list do nieba i poprosił o sto
        tysięcy złotych. Zaadresował koperta i wciepnął do skrzynki na listy. Ci czytali
        i posłali tyn list do wójta. Wójt mysli, no ale nady mnom to jest jeszcze
        starosta i tam skierował list. Starosta wysłał go do Warszawy.
        W Warszawie poczytali ale myślom nad nami som jeszcze ci w Moskwie. No to
        wysłali tyn list do Moskwy. Wtedy jeszcze rządził Breżniew – poczytoł tyn list,
        poczytoł, nawet się ucieszył, wsadził w koperta piyńćdziesiąt tysięcy i wysłoł
        do tego biydoka. Chop się uradował, że go pon boczek uratowoł ale napisoł drugi
        list. Stokrotne dziynki „Panie Boże”, ale na drugi roz niy posyłej mi tego
        przez Moskwa, bo mi te lompy połowa z tego ukradli.
        • jurek-de1 Re: Bery śmieszne i ucieszne-Wesele u Śwagra I 03.12.08, 21:58
          Wesele u Śwagra

          Jak żech był na weselu u śwagra to zapamiyntołek dwie historyje, wtóre chciołek wom łopowiydzieć.
          Piyrwszo to jak my wyjyżdzali łod młody pani do ślubu, to pod chaupą łod nii zrobiuno nom szloga. Na drodze postawili nom staro landara ze szrotu, i nijak niy szło jej ... wyłonacyć . Młody pon wyloz z merca z halbką , patrzy, a tu 6 chopa śmiejom sie z tyj halbki .
          -Tela to nawet gaźnika niy zalejesz a co dopiyro , coby łodjechać. Szkyrtajom i szkyrtajom a tu nic - dalij niy chce łodpolić. Młody pon poszeł po drugo halba, a łoni , że tym to w baku ledwo sie zaszelonto i dalij ... nic. Zaczli wtedy ciś to auto, ale trzech do przodka a trzech do..... zadku, no i dalij ...nic. Spocili sie przy tym niemiłosiernie, siedli pod zgrotym i... patrzom na młodygo. W końcu śwagier sie ulitowoł i doł trzecio flaszka , a wtedy te stare pryki pokapowali jak wta bryka wyciś, coby możno było już jechac do farorza.
          Drugo historyjka łopowiym wom za chwila.
          • jurek-de1 Re: Bery śmieszne i ucieszne-Wesele u Śwagra II 03.12.08, 22:01
            Wesele u Śwagra

            Po ślubowaniu i po łobiedzie, jak żech mioł już trocha wlone, to żech wyloz na środek sali i padom do wszyckich ludków.
            - W związku z tym , że młodo pani jest już wydano , prosza wszyckich co majom klucyki do miyszkanio łod niyj, o zdowanie ich do tego tukej miecha, bo juże na nic im sie nie prziydadzom.
            Nojpiyrw prziszoł łociec młody pani a potym jeji bracik - wiadomo, łoni jeszce mogli te kluce mieć. Potym sie okazało , że inni tyż zaczyni zdować - starsi i młodsi, a nawet i emeryty mieli klucyki łod chaupy młody pani. Młody pon zaczon mieć trocha kwaśno mina, ale jo go pociesył , że juże nikt mu wiyncyj ......nie bydzie przeszkadzoł , jak bydzie som na som ze ślubnom. Pozbiyrołek miech z klucami ( a było ich ...... naście) i oddołek śwagrowi , coby mioł na zapas jakby mu sie traciły. Wtedy postawiłek drugi miech ( dlo uczciwości), coby wszyckie baby pozdowały kluce łod młodygo pona, aby i łon mioł tyż czyste sumiynie wobec żonki. Czekołech żech ćwierć godziny i... żodno niy prziszła . Jużech mioł prawić jaki to gryfny pon z tego moigo śwagra , a tu patrza - łod kuńca sale wyłazi tako staro baba w brylach i pod krykom i... łoddaje klucyk. Cało sala w gromki śmiych , a ... śwagier cołki modry na pysku, ino niy wiym do dzisiej, czy łode wstydu, czy go ślubno potraktowała ... swojom prawicom. Dobrze , że onkel był blisko i ich pogodził , bo niy wiadomo , jak by sie to weselisko skońcyło. Jo wróciłek z wesela cołki i ... zdrowy
      • madohora Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 25.06.08, 17:10
        Roz rechtor we szkole godo do bajtli. Wy znajduchy umazane, nauka to mocie kaś
        ale przynajmi powiydzicie mi jakieś przysłowia. No wstoł taki jedyn i pado:
        - Wto rano wstaje tymu Pan Bog daje
        - Dobrze, pado rechtor
        Drugi godo:
        - Jak się pościelesz tak się wyśpisz
        Tyż dobrze
        Trzeci się zamyślo ale godo:
        - Dyszcz leje jak z cebra
        No, tyż dobrze
        Rechtor widzi, że jedyn tam machy ciepie i niy dowo pozor, toż godo mu tak.
        Powtórz to wszystko co twoje kamraty podzieli. Tyn niy wiela kapowoł ale był
        sprytny to pado:
        - Wto rano wstaje i jak se pościele to leje jak z cebra
      • madohora Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 25.06.08, 17:11
        Kiedyś nauczycielka godo do bajtli aby wymyslili jakieś zdanie ze słowym
        „cheba”. Jedyn pado:
        - Cheba bydzie pogoda, bo klara fajnie grzeje
        Drugi wstaje i pado:
        - Cheba za chwila poleje dyszcz, bo sie zachmurzyło
        Trzeci wstoł i godo:
        - Tata wzioł gazeta i poszed do haźla
        Nauczycielka patrzy na niego i się pyto:
        - A kaj tu jest cheba?
        - Cheba bydie sroł, bo czytać niy poradzi
      • madohora Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 25.06.08, 17:12
        Był fajny ciepły dziyń i jednymu w szkole zachciało się puścić bonka. Smrod się
        rozszedł po cały klasie i rechtorka wyciepła go na dwór. Łazi się tak po placu
        zadowolony a tu popod go dyrektor szkoły.
        - A ty drachu po jakiemu się tak belontosz a ni ma cie na lekcjach?!
        - Jo se chlywa uchylił i teroz cało klasa to wącho a jo jest na świeżym powietrzu.
      • madohora Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 25.06.08, 17:12
        List do taty

        Ło mój drogi tatulu. Jużech downo do wos niy pisoł
        Wiync pisza wom nareszcie, żech się na dobre osiedlił w mieście
        W mieszkaniu mom wszystko i wszystkie wygody
        Styknie pomieszczynio do mie i do trzody
        My se z Mojom babom miyszkomy w łaziynce
        Koza, kaczki i świnie siedzom się w kuchynce
        Wonglo ani drzewa my tu niy kupujem
        Rurecki łodkrnca i łobiod gotujem
        Gazu momy tyla, że niy wiyta ila
        Chleba w naszych dupach niy zmieści się tyla
        Tu na Śląnsku piyknie iu wszyscy się znajom
        Chocioż jo jest Staszek – Gorol mie wołają
        My z Mojom żoneckom bardo wom paszajymy
        Zabijcie świnioka to wos łodwiedzymy
        Żegnom wos na dzisiej tatulu kochany
        A na pożegnanie uściskojcie mamy
      • madohora Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 25.06.08, 17:12
        Yntki do wody

        Spotkołech kiedyś na drodze mojego dobrego kamrata i jo go niy poradził poznać.
        Kichol łodropany, buła na czole a ślypia mu mgłom zachodziły. Jakbych go w nocy
        tak po ćmoku widział to bych się wystraszył. Tela, że to było wele połednia tak
        za dziesiyńć poł jedna i jo go poznoł. Niy chciołech się nojpiyrw pytać co mu
        się stało, bo może Zadar ze swojom teściowom i łona mu tak tyn pychol
        wyrychtowała ale ciekawość mie wziyna i się go pytom:
        - Co ci się stało Fridek, żeś taki poharatany?
        A łon mi pado:
        - Na Supny w Mysłowicach otwarli nowy basyn, toch se tam pojechał obejrzeć.
        Piyrszy dziyń biłech yntki z metrowy trampoliny, na drugi z trzymetrowy a na
        trzeci dziyń z wieży. A dopiyro w czworty dziyń puścili woda do tego basynu i
        teroz już wiysz pojakiymu tak wyglądom.
        • madohora Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 22.03.16, 18:01
          Opis świni
          Opracowanie szkolne Zeflika Mądrali


          Świnia, jako że mo śtyry szłapy, to noleży do zwierząt. Świnia zaczyno sie łod przodku dwiema dziurkami łobtoconymi mięsem, co sie nazywo ryjok. Ryjok jest bardzo świni potrzebny, bo go wszędy wrożo, aby coś wywoniać, a co zaś wywonio, to zaroz pakuje do pyska. Pysk świni skłodo się z zębisków, długiego języka i tego, co tam wrożo. Język włazi prosto do żolądka, kiery przyjmuje wszystko i jest bardzo srogi, bo kożdo świnia mo wielki apetyt i żre cięgiem i lotego nazywo sie świnia, jak kożdy inszy, kiery łonacy to samo. Wszystko żarcie przemienio sie u świni w preswuszt i krupniok, żymloki abo leberka, kiere są skiż tego, bo świnia źre wszystko, co znojdzie na drodze swego żywota. Świnia kończy sie na zadku małym ogonkiem, kierym miele na wszytskie strony, bo cego inkszego z nim robić nie poradzi. Cało świnia stoi na śtyrech patykach, kiere sie tyż nazywajom nogami. Nogi sięgają od wierchu aż na spodek do samej ziemi. Skiż tego świnia stoi.
          Świnia łoblepiono jest marasem, pod kierym znajduje sie skóra kierom świnia jest łotocona, aby sie nie łozleciała. Chopem łod świni jest wieprzek, kiery nigdy nie wie, camu żyje, aż go zakatrupią. Dziecko łod świni nazywo sie prosie. Mordercą łod świni jest masorz, kiery jom łozłonacy. Łod chwili, łod kierej masorz świnia zabije, to łona już nie żyje. Łoczyszczony zadek łod świni nazywo sie szynka, kiero kożdy bardzo rod spuszcza z apetytem, jak mo na to. Inksze kąski łod świni sprzedawo masorz na mięso, z kierego robi sie niedługo milionerem.
          Do strzewów łod świni wrożo masorz mięso i inksze łodpadki co sie potem nazywo kiełbasa. Lepsze kąski zjodo masorz som, lotego masorz woży tyle co pietnoście urzędników abo pięć dwadzieścia robotników do kupy. Świniów jest u nos za tyla. Świnia łoglądać możno w szlamie
          i chlywie, na pastwisku i na spacyrze, na wsi w mieście. Nasz kraj jest bardzo bogaty w świnie i mógłby dużo świń wysyłać do inkszych krajów, ino świnie nie chcom, bo im sam u nas jest dobrze.
          Izby, w kierych mieszkajom świnie, nigdy sie nie schrónio i do tego sie chlywikami nazywajom. Głos łod świnie podobny jest do mlaskającego abo chrapiącego człowieka, a wtedy my nie wiemy, kiery drugiego przedrzyźnio.
          Są roztomaite świnie: kiery jest pragliwy i łakomy, to padają na niego świnia. Jak sie dziecko łobćko abo łopaprze, to mamulka padajom "prosia". Jak chtona swoja wiara abo ojczyzna przezywo, to padajom porządni ludzie, że to jest oberświnia. Jak kiery nie wie, czym jest
          i nosi mantel no łobu ramionach i sprzedo sie za pora złotych, to tyż padajom, że jest świnia ... i tak jest !
        • madohora Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 22.03.16, 19:36
          Skuli gibkiego wyjazdu do onkla w Reihu sprzedom drapko:
          wertiko na wysoki glanc, szrank z trzyma dźwiyrzami, szeslong odwanckowany, dwa ligistule, sztyry gardinsztangi, gramofon na kurbla, jedyn kromlojchter na świczki, dwa zicherongi i sztyry byrny przyndzione, cyja, landszaft zagraniczny, blumsztynder z mertami, jedna donica ze sznitlochym, bifyj z szuflodami na nici, durszlag na nudle, pół funta hawerfloków, stryknadle, heknadle, zicherki, tolszery, kartofel ? presa, cwitry, maszynka na gychaktes, biksa po magiwyrflach, topfkracer, flaszenpucer, szpangi do włosów, śranczek na szczewiki, fyrlok, ausgus, trzi kokotki, badywana, waszbret, kohlkastla, hok z mesingowym gryfym, bratruła, żdżadło, klajdsztynder z pelcmantlym i hutym, hozyntregle, spodnioki bez rostfleków, trzy pory fuzekli sztrykowanych i posztopowanych, sześć bindrów na gumie, kiecka z krałzkami, modny cwiter z golfym, ślubny anzug z kulami na mole, szczewiki z wysokim kromflekiem, abzace, dwa oberhymdy z ibrycznym kraglym, holcbajn, kryka, ryczka z nachtopem, gybis po fatrze, szkrobione taszyntuchy, bigelbred, złote załośniczki z gizlokami, brołtbiksa, kloper, ślinzuchy na kurbla, szuflodka na cwist i knefle, bigle heklowane, lojfry, tepich, krałzy, sześć kompotzislów, dwie szolki, trzi kible, waszpek, aszynbecher, śmiotek i szipa, sebuwacz, modro tinta, sztyry blaje, szlojder do bajtla, sztrajhejcle, pół funta preswusztu, kranc leberwusztu, trzi krupnioki, żymlok, modro kapusta, hefty, buchy i pukeltasia łod cery,
          galoty po opie, fojercojg, blank nowe lacie, nec na dauerwela, portmanyj, taszka i brele po omie.
          Wszistko to idzie łobejrzeć łod ćmy do ćmy u Grejty Harboł, Frynszita kole Kochłowic, ulica Kyncka numer łoziem. Przelyźć bez ajnfart kole hasioka do hinterhauzu. Fórtka na kecie.
          Pozór! Gelynder złomany!
        • madohora Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 22.03.16, 19:36
          Skuli gibkiego wyjazdu do onkla w Reihu sprzedom drapko:
          wertiko na wysoki glanc, szrank z trzyma dźwiyrzami, szeslong odwanckowany, dwa ligistule, sztyry gardinsztangi, gramofon na kurbla, jedyn kromlojchter na świczki, dwa zicherongi i sztyry byrny przyndzione, cyja, landszaft zagraniczny, blumsztynder z mertami, jedna donica ze sznitlochym, bifyj z szuflodami na nici, durszlag na nudle, pół funta hawerfloków, stryknadle, heknadle, zicherki, tolszery, kartofel ? presa, cwitry, maszynka na gychaktes, biksa po magiwyrflach, topfkracer, flaszenpucer, szpangi do włosów, śranczek na szczewiki, fyrlok, ausgus, trzi kokotki, badywana, waszbret, kohlkastla, hok z mesingowym gryfym, bratruła, żdżadło, klajdsztynder z pelcmantlym i hutym, hozyntregle, spodnioki bez rostfleków, trzy pory fuzekli sztrykowanych i posztopowanych, sześć bindrów na gumie, kiecka z krałzkami, modny cwiter z golfym, ślubny anzug z kulami na mole, szczewiki z wysokim kromflekiem, abzace, dwa oberhymdy z ibrycznym kraglym, holcbajn, kryka, ryczka z nachtopem, gybis po fatrze, szkrobione taszyntuchy, bigelbred, złote załośniczki z gizlokami, brołtbiksa, kloper, ślinzuchy na kurbla, szuflodka na cwist i knefle, bigle heklowane, lojfry, tepich, krałzy, sześć kompotzislów, dwie szolki, trzi kible, waszpek, aszynbecher, śmiotek i szipa, sebuwacz, modro tinta, sztyry blaje, szlojder do bajtla, sztrajhejcle, pół funta preswusztu, kranc leberwusztu, trzi krupnioki, żymlok, modro kapusta, hefty, buchy i pukeltasia łod cery,
          galoty po opie, fojercojg, blank nowe lacie, nec na dauerwela, portmanyj, taszka i brele po omie.
          Wszistko to idzie łobejrzeć łod ćmy do ćmy u Grejty Harboł, Frynszita kole Kochłowic, ulica Kyncka numer łoziem. Przelyźć bez ajnfart kole hasioka do hinterhauzu. Fórtka na kecie.
          Pozór! Gelynder złomany!
        • madohora Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 22.03.16, 19:43
          Roz rechtor we szkole godo do bajtli. Wy znajduchy umazane, nauka to mocie kaś
          ale przynajmi powiydzicie mi jakieś przysłowia. No wstoł taki jedyn i pado:
          - Wto rano wstaje tymu Pan Bog daje
          - Dobrze, pado rechtor
          Drugi godo:
          - Jak się pościelesz tak się wyśpisz
          Tyż dobrze
          Trzeci się zamyślo ale godo:
          - Dyszcz leje jak z cebra
          No, tyż dobrze
          Rechtor widzi, że jedyn tam machy ciepie i niy dowo pozor, toż godo mu tak.
          Powtórz to wszystko co twoje kamraty podzieli. Tyn niy wiela kapowoł ale był
          sprytny to pado:
          - Wto rano wstaje i jak se pościele to leje jak z cebra
        • madohora Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 22.03.16, 19:51
          Yntki do wody

          Spotkołech kiedyś na drodze mojego dobrego kamrata i jo go niy poradził poznać.
          Kichol łodropany, buła na czole a ślypia mu mgłom zachodziły. Jakbych go w nocy
          tak po ćmoku widział to bych się wystraszył. Tela, że to było wele połednia tak
          za dziesiyńć poł jedna i jo go poznoł. Niy chciołech się nojpiyrw pytać co mu
          się stało, bo może Zadar ze swojom teściowom i łona mu tak tyn pychol
          wyrychtowała ale ciekawość mie wziyna i się go pytom:
          - Co ci się stało Fridek, żeś taki poharatany?
          A łon mi pado:
          - Na Supny w Mysłowicach otwarli nowy basyn, toch se tam pojechał obejrzeć.
          Piyrszy dziyń biłech yntki z metrowy trampoliny, na drugi z trzymetrowy a na
          trzeci dziyń z wieży. A dopiyro w czworty dziyń puścili woda do tego basynu i
          teroz już wiysz pojakiymu tak wyglądom
        • madohora Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 22.03.16, 20:04
          Było se kiedyś małżeństwo, co do siebie niy pasowli. Łon chudy jak badyl i za
          sztyl z miotły by się schował. Łona rubo jak beka. Niy pomogły żodne pile na
          schudniyńcie, toż dochtor i doradził wczasy w siodle. Tam się na koniu wyratuje
          i woga i śleci. Pojechała na trzi tydnie i chop się łokropnie cieszył, ale jak
          przyjechała nazad i stanyła we drzwiach to zdymbioł. Ani deko niy schudła.
          Znerwowoł się na nia i rycy:
          - Po jakiego grzyba żeś tam pojechała jak poprawy niy widać?! Wożysz tela jak
          przed tym. I jak żeś ty na tym koniu rajtowała?!
          - Dziynie chopecku i to łod samego rana
          - I żeś nic niy schudła?
          - Jo niy, ale koń schud 30 kilo!
        • madohora Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 23.04.16, 22:03
          Pan X, znany jest jako lekarz i wielbiciel polowania. Ma pecha, co prawda, jego pacjenci często umierają, Z polowania wraca zawsze bez zwierzyny, mimo to jednak i praktyki lekarskiej nie przerywa, i z polowań nie rezygnuje. Pewnego razu zaproszono go na polowanie z naganką. Pan X strzela, strzela, ale bez skutku. Naganiacze krzyczą: - Zając! zając!... Doktór celuje, strzela i... chybia. W chwilę potem znów okrzyk: Kuropatwa! kuropatwa!... Doktór celuje, strzela... i chybia. Żal się zrobiło jednemu z naganiaczy niefortunnego lekarza, i w chwili, gdy w pobliżu ukazał się bażant, krzyknął: - Pacjent! pacjent!.,. Doktór strzelił, tym razem trafnie.
        • madohora Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 02.05.16, 15:13
          Mama zwraca się kategorycznie do syna:
          - Ten twój kolega Michał to łobuz. Jest dla ciebie złym przykładem i dlatego nie pozwalam ci się z nim bawić
          - Dobrze mamo - zgadza się synek. Ale po chwili mówi - A jednak Michał powinien się ze mną bawić, bo kto mu da dobry przykład?
        • madohora Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 06.06.16, 00:24
          W pierwszej połowie ubiegłego wieku żył na Podolu wysoce jowialny szlachcic, powszechnie kochany i szanowany, marszałek S. Jego niezliczone dowcipy i facecje weszły w tradycję i przechowały się dotąd
          Ale raz trafiła kosa na kamień
          Otóż marszałek miał sąsiada D, którego nie znosił a ten równą mu się odwdzięczał sympatią. Jeden drugiego posądzał wciąż o łacinę i to nie tylko łowiecką. Sąsiedzi chcieli ich pogodzić i korzystając z jakiegoś zjazdu postarali się aby obaj przeciwnicy się spotkali. Zgoda przy kieliszku jakoś się skleiła a marszałek opowiadać począł, że w tym roku w braku wyżła poluje na przepiórki z jamnikiem, który mu znakomite oddaje usługi:
          - Cóż dziwnego marszałku - woła obleśnym głosem D - ja mam byka co staje do przepiórek jak mur a od jamnika o tyle lepszy, że mi się w trawie nie skryje i zawsze go widzę
          Po tych słowach runęła zgoda z trudem sklejona. Marszałek zacisnąwszy wargi opuścił w milczeniu zebranie
        • madohora Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 06.06.16, 00:46
          Pewien kapitan II brygady opowiada swoim towarzyszom przygodę rycerza z starożytności, który wyjął niedźwiedziowi skałkę z łapy a zwierz z wdzięczności za to nie odstępował go ani przez chwilę przez całe życie:
          - Ale mnie się lepiej zdarzyło - rzecze - Gdy staliśmy pod Hallerem ba Bukowinie spotkałem raz niedźwiedzia, który dobrawszy się do magazynu z chlebem najadł się go za wiele i dostał zaparcia. Dałem wówczas niedźwiedziowi nieco olejku rycynowego i to mu znacznie ulżyło. I wiecie co mi miś zrobił przez wdzięczność? Oto zaczaił się pod naszą kwaterą i pożerał codziennie moich kolegów jednego po drugim, którzy mieli prawo prędzej ode mnie awansować, tak że wkrótce zostałem kapitanemsmile
        • madohora Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 06.06.16, 17:56
          Opisanie osoby Morchołta ) Jego żony: ? wzrost Marchołłów był krótki, mały a miąszy, głowę miał wielkie czoło szyrokie, czyrwone a zmarszczone, uszy kosmate a zwieszone do półlica. oczy miąsze a płynące, wargę spodnią mało niejako u wałacha, brodę smrodliwą a kosmatą jakoby u kozła. ręce
          jakoby klocki, palce krótkie a miąsze, nogi okrąłe, nos miąszy a garbaty, wan,!,'i wielkie a miąsze, oblicze jakoby u osła, włosy jakoby na koźle, obów nóg jPg'o była chłopska a barzo gl'Uba,
          skól'a jeQ'o kO:3mata a błotna. suknia jego króU,a tell;:o do lę-d/,\\ i, nogawice jego farbowane. odzienie jego ray barzo grubej. Zona tei jeg'o była maluŁlm a Lal'zo miąsza,.... włosy jej były jakoby szczeciny, brwi wielkie ostre a smrodliwe jakoby na grzoiecip u wieprza, brodę jakoby u Iw zła, uszy jakoby u osła, oczy pochmurne a płynące. wzrok wężowy, ciało czarne a zmarszczone,..... palce miała krótkie mając na nich żelazne pierścienie, nozdrze oboje wierzchnie i spodnie miała nieboga
          jako antyteza genealogii Salomonowej. jest (zwłaszcza ta druga) sumą tego, co sobie wyobrażamy jako humor sprośnie-rubaszny, tak że na tpm miejscu niepodobna jej przytoczyć, choć nalezało wspomnieć. Polega tutaj dowcip na nazwiskach tych generacyj; motyw, który w humorze XVI. wieku spotykamy niejednokrotnie. Z owego przekomarzania się obu rozmawiających zanotujmy takie np. zdania:
          Salomon. Niewiasta, która się Boga boi będzie chwalona.-
          Marchołt. Kotl;:a, która dobrą sl;:órę ma, będzie obłupiona....
          O rozkwicie życia towarzyskieg'o w Polsce w połowie XVI. wieku świadczy ówczesne piśmiennictwo bardzo wyraźnie. Nie możemy się tu wdawać" opisy tego życia - odsyłamy np. do studyum prof. K. !\Iora wskiego (Z iycia towarzyskiego w epoce Zygmunta Augusta. Pl'ze&rląd polski, 18H4) - zauważmy tylko, co nam do naszej rzeczy potrzebne: towarzystwo ówczesne musi być i jest wesołem, człowiek smutny, ponury, nie ma w niem miejsca, chyba jak w objecnym zartuciu humor i dowcip nie są wyłącznie monopolpm zawodowych komików. Dworzanin u Gómickiego, szlachcic u Reya, to ludzie, którzy umieją się bawić i umieją żartować. Od dworzanina Górnicki żąda, ?aby był trefnym w powieści, a umiał rozśmieszyć podczas te, z któremi będzie?, podaje tez wskazówki, jal{ ma trefnować - wskazówki świadczące o tem, jak humor postąpił od wieków średnich ustawicznie trefnować nie przystoi dworzaninowi, ani też tym kształtem, jako szaleni, abo pijanice, abo błaznowie?. Rey zaleca tyle razy na poczciwe biesiady, podczas których i pożartki być mogą, i wesołość; a w przedmowie do Figlików wypowiada te charakterystyczne słowa. Takież wesołem towarzystwem było grono młodych ludzi przy dworze królewskim, między którymi był Kochanowski i Górnicki, takimi były owe zebrania szlacheckie w Małopolsce, o których poucza nas pośrednio Żywot poczciweg'o człowieka,
          a bezpośrednio Rzeczpospolita. Otóż w takiem wesołem towarzystwie prosperują trzy katpgorye, trzy działy niejalw humorystyki: figlil{i (anegdoty), które sobie ci ludzie opowiadają; figle, które sobie płatają; dowcipy najl'ozmaitsze, któI'p improwizują, tworzą. Te trzy kategorye ułożyliśmy w szereg prot.!:ressywny; każda następna wymafśa większego wyrobienia umysłowego od poprzedniej.
          Do tego, aby owładać i wykonywać pierwszą, nie potrzeba wcale być dowcipnym, trzeba mieć tylko pamięć i pamiętać duży zasób anegdotek, dykteryjek, historyjek. Człowiek, który ma ten dar, jest w towarzystwie wesołem pożądany, choćby sam nie potrafił stworzyć ani jednego dowcipu. Wyższy
          stopień przedstawia figiel, jaki się komu płata. Naturalnie o ile jest istotnie dowcipny a niezbyt bolesny. Wreszcie najwyźej stoi twórczość na polu dowcipu. Przy podziale tym należy pamiętać, ie kiedy mówimy
          o anegdocie, jako pierwszym stopniu humorystyki, to mamy na myśli nie jej autora (bo to wchodzi w zakres kategoryi trzeciej), ale sam fakt jej rozszerzenia. Anegdota bowiem, jat, apolog, jak opowieść, należy najczęściej do tematów powszechno europejskich, Na pozór nieraz bardzo rodzima, z akcvą na terenie polskim, z nazwiskami polskimi osób działających, po blizszem zbadaniu okazuje się, że istnieje u humanisty niemieckiego i u włoskiego, ze rozszerzoną jest w wiekach średnich, że znaną była już w starożytności; każdy kraj tylko, każda epoka. ubierała ją w swój kostium. Otóż jeżeli Polak
          XVI. wieku opowiadał anegdotkę o upartej niewieście (golono- strzyżono), to nie stworzył jej sam. ale wyczytał w Dworzanie Górnickiego, - ten przetłumaczył z Castigliona, z literatury włoskiej średniowiecznej, i tak dalej. Dawne przekonanie, polmtujące jeszcze i dzisiaj, o przedziwnie zdumiewającem powstawaniu tych samych tematów, opracowanych w jednaki sposób, niezależnie od siebie, na różnych miejscach i w różnych czasach. Otóż tego Polaka, który powtarzał powieść o upartej niewieście, nie moiemy Jeszcze eo ipso uważać za dowcipnego (chyba jeżeli temat ten opracuje na nowo, odrębnie i do\\cipnie: Mickiewicz); ani skalą tej anegdoty nie możemy mierzyć dowcipu.
          niepotrzebną nauką moralną, itp. nie zepsuć. Na tych autorach (w innych razach wcale dowcipnych) widać doskonale,jak opracowanie wierszem jakiejś uciesznej historyi nie daje jeszcze
          patentu na dowcip.
        • madohora Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 06.06.16, 20:04
          Sądzę, ze dla poliazania tych anegdot najlepiej będzie
          przytoczyć pe\.\.llą ich ilość, a czytelnik pozna w wielu z nich
          z pewnością rzeczy znane. podawane mu w wieku XX jako
          nowość. Poniewaz nam nie chodzi o formę, przeto podaję je
          w stre::;zczeniu, I;:tóre dla pokal.ania treści wystarczy (zresztą
          wiele wierszowl1nych Ihdików Reya potrzebuje przeldadu na
          prozę, aby być zrozumiałymi). .Teden dział (?ze \,'zględów od
          autora niezalcinych?) musiał niestety być opuszczonym. Mia-
          nowicic pornografia. l\1ó\
          ię ?nie::;tety((, albowiem: 1. facecye
          pUl'I1ograllczne należą pod względem stopnia dowcipu (nie jego
          np. wytworności) do najlepszych w XVI. wieku;
          . nalei,ą na-
          st<;pnie do najtl'\\abzych i najczęściej się powtarzających, stąd
          z pornog'rafią dzisiejszą znaleźlibyśmy w nich b:lrdzo wiele
          punktów stycznych; 3, wresl'cie nie mO:l.na zaprzeczyć, że w hu-
          morystyce polsl;:iej, tak dawnej, jak i dzisiejszej, żarty ślizkie
          są bardzo rozpowszechnione; !.J4or sztyn lub PotoC\<i w w. XVII,
          Kmsicki, Trembecki, Naruszewicz w XVlH (zwracam uwagę,
          :l.e co do tych trl.ech autorów mam na myśli rzeczy niewydane
          przedewszystkicm), a w XIX Fredro np. w nich się lubują,
          lubuje się tez i Prus, i nawet...
          ienkiewicz. Znana jest zre-
          sztą opowieść, :l.e gdy dwóch Polaków ze sobą rozmawia, to
          zaczną od jakiegoIwiwiek tematu, ale na tym skuilczą. Z tych
          \\ ięc względów pornogralia przedstawia bardzo wdzięczny teren
          do badai). zwłaszcza folklorystycznych. Mówię tu naturalnie
          poważnie; a warto wspomnieć, ie folldorystylm niemiecka pod-
          jQła osobne z te
          .ro zakresu wydawnictwo l).
          PrLytaczanych anegdot nif) grupuję według działów, tylko
          że około poło,,'y XVI. wieku, gdzieś w latach loGO i następ-
          nych miullY lIajwięl<szy na aneg'doty urodzaj.
          O gospodyniach m(')\\'i Anonim-protestant; dzisiejszy
          dowcip luclowy \V prozie i pieśni sławi takie mądre gusposie,
          Zeszły siQ raz cl.tery białogłowy, równe sobie w gospodan;twie.
          Jedna mówiła:
          ?u mego pana
          ? \YieIe wysieją na każdy rok siana
          Druga:
          ?;..a każdy zagon - po dobrem przetaku?.
          Trzecia, mądrzejsza, sfukała je:
          ?Próżne to wasze i daremne słowa,
          ?Bo to tam u was nalepiej umi
          ią:
          ?:'\Ia zimę wiele jarzyny wysieją(,.


          \Vrcszcie czwarta:


          . ?Gęsim na jajca kokosze wsadzjJa,
          ?1 b
          dę rychlo kurcz
          ta karmila;
          ?Też mi niedawno wylęgły gąsięta,
          ?A teraz zasi?:,: wyIęgą kurczęta?.

          Ta facecya naleiy z pe'\vnością do uryginalnych. tak SIę
          w niej odbija gospodarstwo wieku X"I.
          N a p c h ł Y t r u c i z n a. vVłoch sprzeda wał proszek prze-
          ciwko pchłom. Ludzi?' ochotnie kupowali. l\:iedy już towar wy-
          prl-edał, objaśnia kupującym sposób uiycia:


          ? \V domu swem swojej czeladki Z" olaeie,
          ?Pchły wszytl.i z nimi zewsząd polapacie,
          .[(a.i:dcj z osobna gębę rozdziewi,,'szy,
          ? Uncyją tego prochu namierzywszy,
          ?I:smileypać jem w gęb
          , a b:ni tej nadzieje,
          "Że każda zdechnie, a nie otrzeźwieje?.


          Anegdotka tak nam zllana - tylko dziś \"łocha zastąpił
          Słowak, a zamiast proszku maść pchłom pod wąsami sma-
          rujemy.
          Kilka figlików Rcya I):
          Na ciasny kolet fortel. Krawipc zrobił panu kolet,
          który się zdawał ciasnym. Odesłano więc sukniQ do napmwy_
          Ale krawiec ani jej nie tknął, odesłał rano, kiedy pan był na
          cz(:zo, i istotnie kolet był dobry. Analog'iczną dyliteryjkę zna-
          my o Fredrze (synu) i jego szewcu.
          Złodzi<'je co błazna chcieli okraść Złodzieje
          w nocy zakradli
          ię do mi<>szl,ania błazna, i szuk

          ją, coby
          wziąć. Błazen nie śpi, odzy\ya się wreszcie; trudno macIe zna.
          It'Źć co w mym pokoju po ciemku, kiedy ja za dnia nic nie
          mogę znalezć. Anegdotkę opowiada się dzisiaj o poeci?' albo
          o studencie.


          Pleban, co prze Bóg kazał dawać. Pleban \V lm-
          zaniu zachęcał do dawania w imię Boże, obiecując, ze kto da.
          ",dmie za to w trójnasób. Dwóch biedaków słysząc to, przy-
          prowadziło plebanowi swą krowQ, ta zaś wróciła wnet do nich
          z krową plebana, który teraz nie mógł się o nią upominać.
          Także dykteryjka żyjąca do dziś dnia.
          Pleban pieska na cmyntarzu pochowat Strofo-
          wany za to przez biskupa, odrzekł mu, ie pies umarł po chr/.e-
          ścijańsku i zapisał biskupowi pieniądze. Biskup pieniądze wziął
          i plebanowi dał spokój. Facec) a to Pog!;ia, satyra lIa chciwych
          duchownych, w epoce rei'ormacyi musiała się bardzo podobać.
          Co pragnienia nie dał leczyć. l'i,jak chol'Uje na
          febrę, ma przytem okrutne pmgnienie. Lekarzom, którzy się
          nim zajmują, ka:i.e leczyć tylko fpbrę, bo pragnienie to on już
          sam później wyleczy.
          Chytry jad niewiasta.
          lłudLieniec pewien wycha-
          \\
          'wał się w puszczy, nip wiedząc, co to jest niewiasta. Raz
          przyjechał z opiekunem swoim do miasta, zobaczył kobiety,
          pyta, co to Y opiekun tłumaczy mu: ?bą to djabli, byś o nich
          do śmierci nic wiedział(,. Gdy wrócili do puszczy, młodzieniec
          się fl"<ISl1je. a na zapytanie: skąd jego fntsl1nł"k? odpowiada,
          że radby przy sobie wid",iał takiego djabła, zaraz by mu było
          lepiej. Aneg'dota ta nald;y do naj ulubieńszych i najwiQcej roz-
          powszechnionych w nasLych zbiorach etno
          Tatkzllych często
          ją spotybmy.
          Anegdot o kobietach jest naturalnie wiele. Tak np. C o
          ,,; i ę n i e c h c i a ł s p o w i e d a ć, i ż s i ę ż o n a s p o \\ i e d a ł a
          (bo z pewnością \\szystko złe na nieg'o wypo\\iedziała). Aibo:
          Co ponle iuny nie chciał \V niebie sieść.(zmarł
          ' woli
          nie pójść do nieba, skoro się dowiedział, i.e :i\\. Piotl' wyzna-
          czył mu w niebie miej::;ce koło nieboszczki żony). Albo: C o
          z U II ę k a z a ł d a (' w i I k o \\ i z a p o k Ll t ę. (Chłopi schwytali
          wilka; ale nie chcą go zabić pogl'ązonego w grzechu bez po-
          kuty; wtedy jeden z nich radzi im, aby mu za pokutę dać
          70nę). Inna podobna: Chłop cu się ożenił (wid7i skaczą-
          cego wilka i wzdycha: ten pewnie nie ma zony, por. piosenkę
          Leci pip::; bez owies). Albo: Co żonę chciał z okrętu wy-
          r z u c i Ć. (Burza; rozkaz kapitana, aby kaidy \\ rzucił no morza
          co ma naj cięższego, - jeden z podróznych chce wrzucić swą
          :lunę).
          OCLywiście przytaczamy tu ilość minimalną anegdot; Fi-
          glików Reya jest d wieście kilkadziesiąt, z czego przeważająca
          więk::;zość anegdot. Z przytoczonych pl'zyl,ładów widać, jak te
          anegdoty Heyowskie nie są umiejscowione ani chronologicznie
          ani geograficznie. Pewna ich część jednaliZe ma i te szczegóły
          - są to najczęściej dykteryjki ze stosunków polskich, więc
          np. o v\'łochu, ktuI'y zaproszony przez Polaka na ucztę, usnął
          przy niej, tak dłut!'O trwała; albo o Niemcu między Polaki:
          Niemiec przy uczcie słysząc, Jak Polacy zwracali się do słu-
          żącego, który nalewał wino, ze słowem ?nalej(!, wziął to "łowo
          za imię własne i "Lekł: Lieber Nalej, podaj mi tpż piwa(!; albo
          facecye, wy
          miewające się z Litwinow itp. Wogóle jednak
          trz
          'ba zauważyć, ze figliki Reja nie są przywiązane do osób
          historycznych; "vymienionych po nazwi::;lm.
          ą ogólnikowe.
          Zdaje się, ze w wielu razach z umysłu: w oryg'inale, z któ-
          rego Rey przekładał, jest np. nazwa miejscowości, w której się
          dzieje akcya facecyi, aby nie dać poznać, że to jest pI'zekład.
          Inne są apophtegmata Kochanowskiego. Te jeden w drug'i
          mówią o osobach, które wymieniają po nazwisku, i to o po-
          stadach z ówcze
          nej Polski, znanych wszystkim. l 'odobnie
          (chuć niezawsze) robi i Górnicki tam, g-dzie nie przekłada
          z Castig'liona, ale opowiada od siebie. Otóż te anegdoty 'l1ie
          są trwałe, nie należą do ogólno-europejskiej filiacyi tematów
          hUl!1orystyczny
          h; natomiast mają dla nas wielką wartość z tego
          znowu powodu, że są dla nas rodzajem spisu ludzi dowcipllych
          \V Polsce XVI. wieku.
        • madohora Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 06.06.16, 21:46
          Obok gry słów dowcip w Polsce XVI. wieku pojawia się i w kategoryach innych, mniej więcej w tych samych, co anegdota. która zapewne niejednokrotnie służyła mu za wzór i model. Pisarzy-komików było dosyć, począwszy od Krzyckiego. Wybitnym humorystą był Rej. Nie mówimy tu naturalnie
          o Figlikach, w których Rey jest prawie wyłącznie zbieraczem, nie twórcą. W Figlikach nie mamy dowcipu Reyowskiego; mamy go za to w innych pismach, w Rozprawie między panem, wójtem a plebanem znajdziemy od czasu do czasu obrazek o zacięciu satyrycznem (całość Rozprawy nie jest satyrą ale
          utworem dydaktycznym), np. ów wizerunek jarmarku; podobnie w wizerunku; podobnie - najwięcej - w Żywocie. Objawia się on tu w rozmaitych u wagach autora, wypowiadanych najczęściej mimochodem, w porównaniach bardzo żywych, plastycznych, pełnych humoru, branych zaś najczęściej ze świata zwierzęcego, wreszcie w rozrzuconych po całem dziele obrazlmch. Te obrazki to może najlepsza część Żywota, i może najlepsza rzecz Reya w ogóle, świadczą najlepiej o jego świetnej obserwacyi. Ot na przykład wizerunek Pysznego eleganta XVI. wieku: ?A patrz jedno na jego postawy, jeśliże się
          nie masz czemu i pośmiać i podziwować, a on idzie nawieszawszy dziwnych pstrych chobotów około siebie, na ludzi nie patrzy tylko sam na się pogląd a, cień upatruje, spluwa choć mu nie trzeba, rękawicę z tej ręki, na której sygnet, zdejmie a w drugiej ją dzierzy, kaszle, krząka choć mu się nie chce, z kamyku na kamyk stąpa, kroku strzeże, aby go nie zmylił, na pachołki się ogląda, jeśli je ma. A jeśli też już gdzie na miejscu między dobrymi towarzyszami usiędzie, tedy, jeśli co mówi, to juz z oną przewłoką, z oną postawą, z onem przekęsowaniem słówek, z onem rzekomo zająkowaniem. aby tak
          rozumiano, iz z rozmysłem mówi. Paznokcie ogląduje, czapki poprawuje, a łotrowie mu siedząc pochlebują i jeden na drugiego poglądają?. Takich obrazków w Źywocie jest dużo (prawda że ten jeden z najlepszych). Brakuje im tylko jednej rzeczy do tego, aby były doskonałymi obrazlwmi komicznymi.
          Oto twórca ich nie myśli o efekcie komicznym, nie ma tego zamiaru, chce być tylko moralistą. Swój zapas śmiechu wyładował w Figlikach, gdzieindziej chce być tylko poważnym nauczycielem. Jednakże pod powłoką powagi musiały u Reya być obfite i głębokie pokłady humoru i naturalnego dowcipu, jeżeli
          się przez nią potrafiły przebić, i niejako wbrew woli pisarza wydać takie obrazki.
        • madohora Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 28.06.16, 15:25
          Roz prziszła tako staro babka do dochtora a pado, że jóm boli pyncherz. Dochtór jóm wysłuchoł, zbadoł i pedzioł coby mocz do zbadanio prziniósła. Za pora dni baba prziniosła cały kibel pełny. Dochtór spytoł:
          - ze wiela to dób?
          - ze mojyj jednyj, paniy dochtorze!
        • madohora Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 28.06.16, 21:07
          Roz jedyn chory łómarł i dostoł sie do niyba. Śwjynty Pieter go wpuścił i widzi, że tyn niyboszczyk sie śmjyje i śmjyje, a we niybie to tam tyla śmiechu niy ma.
          - Pedz mi duszo - pado Piotr - po jakjymu ty sie tak śmjyjesz?
          - A dyć ze tego, żech już blisko łod godziny sam we niybie a łóni mje tam na dole jeszcze łoperujóm!
        • madohora Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 28.06.16, 21:18
          Karlik przinosi ze szkoły do dóm śwjadectwo. Matka czyto go:
          - Pilność dobro, staranność dobro, zachowaniy złe. Słuchej no, ty śpiku - pado łoburzono.
          - Zachowaniy tyż powinno być dobre!
          - Ja? Toż powjedzcie to, mamulko, rechtórowi. Jo przeca niy pisza świadectw.
        • madohora Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 29.06.16, 18:01
          Na jednym zebraniu we klubie spotkało sie pora chopów. No i zaczyli łopowjadać ło dochtorach, ło chorobach, ło lekarstwach. Tam żech se to zapisoł co wóm teroz powjym: Chory może na sześć sposobów wyzdrowieć:
          1. Chory niy posyła po dochtora i wyzdrowjeje.
          2. Chory posyła po dochtora, tyn niy przichodzi i chory wyzdrowjeje.
          3. Chory posyła po dochtora, tyn przichodzi, nale nic niy przepisuje i chory wyzdrowjeje.
          4. Chory posyła po dochtora, tyn przichodzi, przepisuje lekarstwa, chory niy posyła do apteki i wyzdrowjeje.
          5. Chory posyła po dochtora, tyn przichodzi, przepisuje lekarstwa, chory posyła po niy do apteki, nale ich niy zażywa i wyzdrowjeje.
          6. Chory posyła po dochtora, tyn przichodzi, przepisuje lekarstwa, chory posyła po niy do apteki, zażywa je i mimo to wyzdrowjeje.
        • madohora Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 29.06.16, 18:21
          Warszawjok, Ślónzok i Afrykan spotkali sie we tym samym czasie we szpitalu, skuli tygo co ich baby łurodziły dziecko.
          Pjelyngniarkom coś sie ale pomyliło i niy wjedzóm czyje je czyje. Postanawjajóm wjync zapytać sie łojców. Pjyrwszygo pytajóm Ślónzoka:
          - Kjere je wosze dziecko?
          Ślónzak pokazuje na czorne dziecko.
          Pjelungniarki zdziwione:
          - Jesteście ale pewni?
          - Niy, nale warszawjoka niy byda ryzykowoł!
        • madohora Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 30.06.16, 16:53
          Roz jedyn chłop szedł we nocy kole cmyntorza. A downiyj to tak bóło, że jak sie ducha spotkało, to sie go pytało co by chcioł, bo kożdy mu chyntniy do zbawjynia pómogoł. No to tyn chłop słyszeli wele tego cmyntorza jakieś stynkaniy, roz słabsze, roz mocniyjsze. Wtedy zapytoł:
          - Czego pragniesz duszyczko?
          - Papjeru! - prziszła łodpowjedź.
        • madohora Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 01.07.16, 13:20
          Poprzez wicher i słotę,
          Przez bezkresną dal śnieżną,
          Poprzez żar i spiekotę,
          Przez pustynię bezbrzeżną,
          Poprzez kry, poprzez lody,
          Przez odwieczne zmarzliny,
          Poprzez bagna i wody,
          Nieprzebyte gęstwiny,
          Poprzez leśne dąbrowy,
          Poprzez stepy i knieje,
          Poprzez wąskie parowy,
          W których nigdy nie dnieje
          I gdzie płoszą się sowy,
          Gdy złe jęknie, lub strzyga,
          A dźwięk słysząc takowy,
          Serce w trwodze zastyga
          Nie zrażony ciemności,
          Który mrozi głusz dzika,
          Sam na sam z samotności,
          Co do szpiku przenika,
          Pełen hartu i woli,
          Podpierając sam siebie,
          Mając zamiast busoli,
          Krzyż Południa na niebie
          Pokonując złe żądze,
          Wietrząc wrogów w krąg wielu,
          Ufny, iż nie zabłądzę
          Idąc naprzód, do celu.
          Drogi tej nie wytyczyły
          Ni głos werbla, ni cytra,
          Idę póki sił starczy,
          Idę po pół litra...
        • madohora Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 01.07.16, 13:42
          Ojcze nasz, który jesteś w niebie
          Mam taką prośbę wielką dziś do Ciebie
          Daj mi faceta i ma być bogaty
          Ma mieć Ferrari - za cash nie na raty
          Duze mieszkanie, a najlepiej willę
          Ma mnie wciąż słuchać, nie tylko przez w chwilę
          Ma mnie zadowalać kiedy mam ochotę
          Śniadanie mi robić - nie tylko w sobotę
          Oglądać romansy, biżuterię kupić
          W życiu mym nie będzie mogł się nigdy upić
          Nie chce nigdy widzieć jego własnej matki
          Ja wydaję kasę - on płaci podatki
          On nie ma kolegów - ja mam koleżanki
          Kont ma mieć on wiele - okoliczne banki
          Złotych kart bez liku, czeków co nie miara
          Jak mi to załatwisz - wzrośnie moja wiara
        • madohora Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 02.07.16, 03:53
          Na ławce w parku siedzi staruszek i strasznie płacze.
          Podchodzi do niego przechodzień i pyta:
          - Dlaczego Pan płacze?
          - Synu mam 88 lat, dwa tygodnie temu ożeniłem się z najseksowniejszą laską w okolicy, ma 22 lata wymiary 90/60/90, super gotuje, kochamy się kiedy chce, wieczorem mi czyta...
          - No to o co chodzi?
          - Nie pamiętam gdzie mieszkam!
        • balzack Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 05.07.16, 17:16
          Poprzez wicher i słotę,
          Przez bezkresną dal śnieżną,
          Poprzez żar i spiekotę,
          Przez pustynię bezbrzeżną,
          Poprzez kry, poprzez lody,
          Przez odwieczne zmarzliny,
          Poprzez bagna i wody,
          Nieprzebyte gęstwiny,
          Poprzez leśne dąbrowy,
          Poprzez stepy i knieje,
          Poprzez wąskie parowy,
          W których nigdy nie dnieje
          I gdzie płoszą się sowy,
          Gdy złe jęknie, lub strzyga,
          A dźwięk słysząc takowy,
          Serce w trwodze zastyga
          Nie zrażony ciemności,
          Który mrozi głusz dzika,
          Sam na sam z samotności,
          Co do szpiku przenika,
          Pełen hartu i woli,
          Podpierając sam siebie,
          Mając zamiast busoli,
          Krzyż Południa na niebie
          Pokonując złe żądze,
          Wietrząc wrogów w krąg wielu,
          Ufny, iż nie zabłądzę
          Idąc naprzód, do celu.
          Drogi tej nie wytyczyły
          Ni głos werbla, ni cytra,
          Idę póki sił starczy,
          Idę po pół litra
        • balzack Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 05.07.16, 19:16
          SS'mani po wielu nieudanych próbach w końcu złapali MacGyvera. Natychmiast wydano rozkaz wsadzenia go do komory gazowej.
          Po 5 minutach przychodzą a ten coś dłubie w rogu komory.
          - Więcej gazu!
          Po kolejnych minutach dalej nic
          - Jeszcze więcej gazu!
          Zaglądają przez okienko a ten wstaje i podchodzi do drzwi
          - Gaz do oporu! - Krzykną zdenerwowany SS'man
          Po chwili słychać pukanie do drzwi i głos Mac Gyvera:
          - Gaz wam się ulatniał, ale już naprawiłem!
        • balzack Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 05.07.16, 21:08
          Transatlantyk płynie przez ocean. W pewnym momencie z niewiadomych przyczyn ulega awarii i idzie na dno. Trzymając się jednego koła ratunkowego do pobliskiej wyspy dopływa dwóch rozbitków. Rozbitkowie to przypadkowy Kowalski i Angelina Jolie. Wyspa oczywiście okazuje się bezludna. Gdy mija pierwszy szok i nastaje wieczór, oboje leżą na plaży w ostatnich promieniach zachodzącego słońca. W pewnym momencie odzywa się Angelina:
          - Jesteśmy tu sami, nie zanosi się na szybki ratunek...
          - No...
          - Chyba nic się nie stanie jak zrzucimy ubrania i przytulimy się do siebie, co?
          - No...
          Przytulają się, a że krew nie woda, po paru godzinach wykończeni padają na piasek. Sytuacja powtarza się przez parę kolejnych dni. Następnego dnia Angelina podchodzi do Kowalskiego, który smutny i zasępiony siedzi na plaży i spogląda na błękitne wody morza...
          - Kochany, może zrzucimy ubrania...
          - Nie... nie mam ochoty - powiedział i odwrócił głowę
          - Boże! Co się stało?
          - A... nic...
          - Powiedz proszę! Może będę mogła pomóc!?
          - A wiesz - odpowiada Kowalski - że chyba możesz...
          - Co mam zrobić? Mówić świństewka? A może...
          - Nie... ubierz moje spodnie.
          Ubrała
          - Ubierz moja koszulę i marynarkę...
          Ubrała
          - Hmmm... ubierz mój kapelusz i włóż pod niego włosy..
          Ubrała...
          - Taaaak... ubierz jeszcze moje okulary przeciwsłoneczne
          Ubrała a Kowalski pyta:
          - I co? Czujesz się chociaż trochę jak facet?
          - No... trochę tak...
          - STARY!!! PRZELECIAŁEM ANGELINĘ JOLIE!!!!
        • balzack Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 06.07.16, 11:57
          - Dziewczynki! Ubierajcie się!
          - Mamo... A dziś jest halołyyn...
          - Ubieraj się...
          - Ale mamo, pójdziemy na halołyyn?
          - Nie pójdziemy na żadne halołyn!
          - Ale mamo... Dlaczego?
          - Bo... Bo to nie jest polskie święto! Ubierajcie się szybciej! Emma! Dżesika! Idziemy do domu!
        • balzack Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 06.07.16, 13:25
          Spotkało się dwóch kumpli. Jeden miał najnowsze BMW a drugi malucha. Postanowili, że zamienią się autami i pojadą na autostradę. Po kilku godzinach spotkali się, ponownie ale już na jednej sali w szpitalu. Ten od BMW pyta "Stary co się stało?"
          - To proste, wsiadłem w Twoje BMW, rzuciłem 1,2,3,4,5, rozpędziłem się do 250/h i wypadłem z zakrętu, ale powiedz lepiej jak Ty to zrobiłeś.
          - Wsiadłem do Twojego malucha, wrzuciłem 1,2,3,4, po czym wysiadłem, żeby sprawdzić czy to w ogóle jedzie.
        • balzack Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 06.07.16, 18:42
          Stary farmer miał duży staw na tyłach swojego ogrodu. A i ogród niczego sobie. Stoliki wokół dużego grilla, trawniczek ładnie przystrzyżony, drzewka owocowe itp...
          Pewnego wieczoru farmer postanowił pójść nad staw i "rzucić gospodarskim okiem". Przy okazji wziął wiadro, coby w drodze powrotnej przynieść trochę owoców.
          W miarę jak zbliżał się do stawu, słyszał coraz głośniejsze hałasy i krzyki. W końcu dotarł nad staw i oczom jego ukazał się taki oto widok: kilka ładnych młodych dziewczyn kąpało się nago w jego stawie. Natychmiast go zobaczyły i podpłynęły na głębszą wodę.
          - Nie wyjdziemy, dopóki pan nie odejdzie! - krzyczały.
          Stary farmer zmarszczył tylko brew i mówi:
          - Nie przyszedłem tu po to, żeby oglądać was pływające nago, ani po to, żeby zmuszać was do wyjścia z wody nago. - Tu stary farmer popatrzył na trzymane w ręku wiadro. - Przyszedłem tylko po to, żeby nakarmić aligatora..
        • balzack Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 07.07.16, 13:12
          Jest konkurs kto najdłużej wytrzyma pod wodą.
          Zgłosiło się trzech mężczyzn.
          Mówi pierwszy:
          - Eeee... ja to wytrzymam ponad godzinę.
          Drugi na to:
          - A ja drogi kolego co najmniej trzy godziny, bo jestem zawodowym nurkiem.
          Na to trzeci:
          - A ja to dłużej niż minutę to nie posiedzę, bo się dla jaj zgłosiłem.
          Pierwszy zawodnik nieoczekiwanie wypłynął po 5 minutach.
          Komisja pyta:
          - A co to się stało, mówił pan, że godzinę wytrzyma?
          - A daj pan spokój z wprawy wyszedłem.
          Drugi zawodnik wypłynął po 30 min.
          - Co się stało? W panu cała nadzieja była zawodowy nurek i co?
          - A daj pan spokój. Przeceniłem swoje możliwości.
          Trzeci najbardziej słaby zawodnik jak wskoczył tak mija godzina, dwie wypływa po trzech godzinach.
          Komisja w szoku.
          - Jak pan to zrobił??
          - K**wa nie wiem, musiałem o coś gaciami zahaczyć ,
        • balzack Re: Bery śmieszne i ucieszne. Humor śląski 07.07.16, 13:25
          Przychodzi córka do ojca i mówi:
          - Jestem lesbijką, tato...
          Ojciec przyjął to do wiadomości nawet się nie wkurzył, na to druga córka:
          - Tato, ja też jestem lesbijką...
          - Boże, czy w tej rodzinie naprawdę nikt nie lubi penisów?! - pyta ojciec.
          - Ja lubię... - wtrąca się syn. .