A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO,EJ NI

    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 19.07.19, 17:52
      A dalejże kozernicy !
      Krzeszcie kurki u rusznicy;
      Który postrzeli koguta,
      T emu zabrzmi wdzięczna nuta
      A kto kurka zbije,
      Wiwat, król niech żyje \
      A dalejże kozernicy\
      Wsypcie prochu do rusznicy,
      Niech będzie suchy, siarczysty,
      Posuwisty i strzelisty,
      A kto kurka zbije,
      Wiwat, król niech żyje \
      A dalejże kozernicy \
      Wbijcie kulkę do rusznicy,
      Niechaj będzie okrągluchna,
      Smagla jak weselna druchna,
      A kto kurka zbije,
      Wiwat, król niech żyje \
      A dalejże kozernicy l
      Wprawiajcież się do rusznicy,
      A gdy przyjdzie czubić turka,
      Popamięta pies na kurka.
      Bóg da \ te bestye,
      Król kurkowy zbije
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 19.07.19, 18:03
      Siedzi zając pod miedzą,
      A myśliwi
      o nim nie wiedzą
      Po chruścinie zaszczuwają,
      Trąbią, krzyczą i wolają
      - na ni(""go.
      J estto wszystkie chlopskie zdanie,
      Byl to stary zając mospanie,.
      Widziałem go wczoraj
      w życie,
      Jak uciekał' sobie skrycie
      - do lasa.
      Zając siedzi pod knieją,
      A myśliwi
      z wielką nadzieją,
      Chcą, żeby go wystraszyli, [w psiarnią.
      vVystraszywszy przemienili
      - las
      Zając skoro trąbki uslyszal,
      Bieży prędko, aż się zadyszal ;'
      WybiegI nieborak na pole,
      Jedni
      w górze, drudzy
      w dole
      - czekają.
      Radzi mu, a on ich nie wita,
      Od strachu i drogi nie pyta,
      To bruzdą, to przez zagony,
      Bieży prędko, choć strudzony
      - jak może.
      Rozsworowane już charty,
      Rączo lecą
      w skok zażarty,
      A tu, tu, tu, sa, sa, sa, sa,
      Już zajączek blisko lasa
      - już on pan.
      Postanęli wszyscy
      w paradzie,
      Myśląc zajączkowi
      o zdradzie,
      Centnar prochu wystrzelali,
      I zajączka nie dostali
      ? .tal by cię.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 19.07.19, 18:14
      WQjsko staje równiusieńko,
      W dlugie linie prościusieńko,
      Trąby grają, bębny chuczą,
      Bagnet blyszczy, lance furczą.
      A my naprzód ostro, śmialo,
      Idziem w śpiewie jak przystalo
      Na żołnierza i na zuch'!,
      Choć kolumna ogniem bucha.
      Dalej naprzód, dalej
      w konie,
      Każde oko męstwem plonie,
      Blyszczą strzaly, dym, huk; wrzawa;
      A zwycięstwo wieńczy sława.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 19.07.19, 18:19
      Rzeźko, żwawo! stuku, puku!
      Tak do pracy kowal wzywa,
      I przy glośnym m.fota huku,
      Stary ojciec tę pieśń śpiewa'
      Kierujcie się jak możecie,
      ?le pamiętajcie
      o tem,
      . Ze z nas każdy na tym świecie,
      Jest kowadlem albo mIotem.
      Stuku, puku I stuku, puku!
      Blyszczy stal
      w ogniu, oczęta
      Lubej, milej blyszczą jeszcze;
      Lecz biada kogo ponęta
      W zlej niewiasty poda kleszcze.
      Dzieci, wierzcie kowalowi l
      Djabe.f wichrzy talÓem stadlem,
      Gdzie na przekór rozumowi,
      Zona mIotem, mąż kowadlem,
      Stuku, puku! stuku, puku l
      Jak bez ognia nasze miechy,
      Węgli
      w kuźni nie rozżarzą,
      Tak bez cnót niema pociechy,
      Bo swobodą cnoty darzą.
      Póki pogardzając zlotem,
      Sumienie miala zwierciadlem,
      Dzielna Polska byla mIotem,
      Dziś niestety jest kowadlem.
      Lecz szczęście zmienne
      w kolei
      Jak mIot wznosi się i spada.
      Dzieci ufajcie nadziei I
      Kto ją traci temu biada.
      . . Silnym cię los dotknie grotem,
      Nie mów jednak: już przepadlem !
      Pomyśl raczej: dziś wróg mIotem,
      Jutro może być kowadłem.
      Rzeźko, żwawo, stuku, puku,
      Dzieci, do zmroku wytrwajcie,
      I przy g.fośnym mIota huku,
      Wraz z starym ojcem śpiewajcie:
      Stuku, puku ( stuku, puku l )
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 19.07.19, 18:27
      Z mą igiełką, nożycami, przejdę wszyst-
      kie kraje,
      Bo tym, co pracować lubią, każJy
      chleba daje.
      Umiem dobrze sukno krajać i umIem
      brać miarę,
      Umiem nowe robić suknie i naprawiać
      stare
      Gdy od kroju co zostanie, zwracam jak
      należy,
      Miloż to pomyśleć sobie, że nam każdy
      wierzy.
      Kto rzetelny, sprawiedliwy, ma zaW3ze
      robotę,
      W jakimkolwiek będziem stanie, to ko-
      chajmy cnotę.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 19.07.19, 18:30
      Któż mi samotnie żyć każe,
      Smutkiem dręczyć duszę
      - Daleko milej żyć
      w parze,
      Więc się żenić muszę.
      I któż przyzna, jak to miło,
      Dwie zlać w jedną duszę
      - Choćby tysiąc przeszkód bylo,
      To się żenić musz?.
      Ganią mi
      z żoną niewolę,
      Gdzie się tylko ruszę;
      Ale że ja żonę wolę,
      'Więc się żenić muszę.
      Zonka mi przebaczać będzie
      Chociaż si? napruszę,
      Dogodzi zawsze i wszędzie,
      Więc się żenić muszę.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 19.07.19, 18:36
      To boskie nas.fanie,
      To czyste skaranie,
      I kobieca dola
      Prawdziwa niewola.
      Gdyśmy panieneczki
      Tośmy kwiatuszeczki,
      Wtedy jak malina,
      Każda jest dzi'ewczyna.
      Proszą, zalecają,
      Kochają, wzdychają,
      Moja kochaneczko,
      O moje sIoneczko.
      A teraz trajkotki,
      Gaduly, szczebiotki,
      K.fótnice, zrzędziarki,
      Bajbugi, nudziarki.
      Więc Boskie naslanie
      T o czyste skaranie,
      Bo kobieca dola,
      Prawdziwa niewola.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 19.07.19, 18:46
      Jak ja dobry geszeft sprawIe,
      Droga lubciu ma,
      Cypków, kokardów na glowie,
      Wlozys co się da, da, da.
      Cypków
      - i t. d.
      Ja ci kupie fortepiano,
      Droga lubciu ma,
      Cale świeżo obegrano,
      Niech twój rącka gra, gra, gra,
      Cale
      - i t. d.
      Ja ci kupie fotografie,
      Droga lubciu ma,
      Mojzelesa biografie,
      Caly świat ją zna, zna, zna.
      Mojzelesa
      - i t. d.
      Coś mię kolka
      w boku kluje,
      Droga lubciu ma,
      Bo do ciebie milość cuje,
      Siurckiem plynie .fza, lza, lza.
      Bo do ciebie
      - i t. d.
      Ach twój dziadek dobry c.fowiek,
      Droga lubciu ma,
      Niech najprędzej zawrze powiek,
      Mnie kapital da,. da, da.
      Niech naj prędzej
      - i t. d.
      Przybądź, przybądź chwilko droga,
      Ach! waj I lubciu ma,
      T obie męża, ach dla Boga,
      Mnie pieniążków trza, trza, trza.
      Tobie
      - i t. d.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 19.07.19, 19:02
      Parobecek ci ja na ca!ą gromadę,
      Siecki rznąć nie będę, orać nie pojadę.
      Parobecek ci ja, nielada, nielada,
      Niechze mnie poświadcy i cala gromada.
      Jak do karc my idę, jak gorzałkę piję,
      Kto mi w drogę wlezie, tego
      w pyski
      biję;
      Dlatego się zenię nie kaj, ino na wsi,
      Bo Zośka chleb piece i kapustę kwasi.
      A ślachcianki nie chcę, boby mnie
      zniscyla,
      Jesce
      w .fózku leży, juzby kawę pila,
      A przechrzcionki nie chcę
      z żydowskiego
      rodu,
      Wsystekby mi cosnek wyzarla
      z ogrodu,
      Ani zawiślonki, ani zagranicnej,
      Nie chcę ci ja nie chcę, ino Zoś}...; ślicnej ;
      Bo tez dla takiego paro becka zucha,
      Nie nada się tylko lobzowska dziewucha.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 19.07.19, 19:12
      Przygoda romantyczna wcale,
      Z początku byKo trochę źle;
      Na szczęście wszystko doskonale,
      Na niczem zakończylo si\ ł
      Tam w lasku koń mój ulubiony,
      Wyprzedzi! towarzystwo me,
      I w puste, a nieznane strony,
      Szalonym biegiem uniósl mnie.
      Nie przeczuwając co się stanie,
      Spokojnie zamyślilam się;
      Wtem zbójcy wpadli niespodzianie,
      Ten chwyta konia, tamten mnie.
      I chociaż ja odwagę mam,
      Lecz pomyślalam sobie tam,
      Że przygoda latwo spotka nas,
      } Gdy samotnie wejdziem
      w ciemny bis
      las,
      Odwaga wnet mnie opuściKa,
      Na widok tydl rabusiów dwóch;
      Czyż bronićbym się potrafila ?
      Tam zadrżałby niejeden zuch.
      Już zbójcy
      z konia mnie zerwali,
      Wtem z bliska tuż wypada strzaK;
      Mordercy wnet pouciekali,
      Mój zbawca tylko przy mnie stat
      Z pomocą jego silnej ręki,
      Na koniu się znalazlam wraz;
      On nie czekając mej podzięki,
      SkloniK się mi i odszedl
      w las I
      Dyskretnym byl, pojmuję go,
      Rozumiał', widzę, dobrze to,
      Ze przygoda .fatwo spotka nas,
      Gdy we dwoje wejdziem
      w ciemny
      } bis
      las.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 19.07.19, 21:35
      Mąż panem
      w domu, ach jak to brzmi,
      Lecz czy to prawda powiedzcie mi,
      Nie wierzy
      w to, gdy widzial kto
      M?żów
      w naszej Sycylii
      Panie malżonku za drzwiami stój,
      Bo kolo żony przyjaciel tw6j,
      I każdy wie, to trafia się,
      Prawie w każdćj f?milii.
      P6l dnia dla faceta
      Trwa jej toaleta,
      To tylko bawi ją,
      By skokietować go.
      W kuchni pan mąż stoi niby stróż'
      Warzy jej śniadanie,
      I burę dostanie,
      Gdy wczas nie stawi się.
      Bo pani papu chce,
      Dwa razy dzwoniła juz;
      Slyszysz tam
      w salonie,
      Duet ślicznie brzmi
      - Jakże glos jej drży,
      Tenor tam przy twojej żonie
      Tryler tnie '"
      W g6rne "C«.
      Mąż więc zamiast żony
      Musi w kuchni stać,
      Warzyć, prażyć, prać,
      Obiad wczas ma być zrobiony.
      Tenor zmęczyl się
      Więc jeść chc,e,
      A mąż i w obiad niema swych praw,
      Bo żonka wola: dzieci idź baw I
      Przeszkadzasz tu w duecie nam \\'ci?ż,
      Więc znów ucieka mąż,
      A duet zn6w Allegro się gra,
      Na pauzach tenor dobrze się zna.
      Więc final wkr6tce zacznie się znó\v,
      tyIężulku bywaj zdr6w,
      Zonlm się ćwiczy wciąż
      Co za szczęśliwy mąż I
      Nie! to przyznam się!
      Nie chcę ja, nie.
      Mąż panem
      w domu
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 19.07.19, 22:09
      Ach dalibóg powiem mamie,
      On coś zlego zrobić gotów,
      Pracze, wzdycha, ręce lamie,
      Klnie potęgę mych przymiotów.
      Serce moje nazwal lodem,
      I do tego jeszcze klamie,
      Że ja jego łez powodem,
      Dalibóg, że powiem mamie.
      W noc pod oknem mem narzeka,
      Dzień przepędza nieprzytomnie,
      Jak przy mamie
      - to z daleka,
      Jak bez mamy
      - to on do mnie.
      To mnie jakiś ogień pali,
      Gdy mu dłoń kladt; na ramię,
      O jak on często swawoli,
      Dalib6g, że powiem mamie,
      Lecz jak mama go polaje,
      On przyplaci może zdrowiem,
      Lub w dalekie pójdzie kraje,
      Ach dalibóg nic nie powiem.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 19.07.19, 22:22
      Chodziłam sobie po lące,
      Bylo motyli tysiące;
      Bo zawsze 'i wszędzie,
      Motyli dość będzie.
      Sama bylam
      w niepewności,
      Którego
      z tych jegomości
      Z.fapać
      w moję siatkę,
      Zamknąć
      w zlotą klatkę.
      Wtem z dala jeden przybywa
      I wcale nie odpoczyw?
      I już poraz trzeci,
      Do innych róż lec_
      Mia.fam siatkę
      w mojej dloni,
      Tego mi nikt nie zabroni,
      By zlapać motylka,
      Co zdradzil róż kilka.
      I polecial
      w insze blonie,
      A ja za nim gonię, gonię,
      Stawiam siatkę powoli...
      Już mój motyl
      w niewoli.
      ?tem się jedna
      z róż odzywa,
      Ze tak zawsze temu bywa:
      Kto postąpi zdradnie,
      Ten sam w si dla wpadnie.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 19.07.19, 23:13
      Gdy będę umieral,
      Wtedy każę sobie
      Z serc moich kochanek
      Pomnik dać na grobie.
      Miłość nie jest
      - i t. d.
      Ze chlopcy
      - i t. d.
      Filciu moja, Filciu,
      Moje drogie życie,
      Jaka to męczarnia,
      Pokochać się skrycie.
      Milość nie jest i t. d.
      Ze chłopcy
      - i t. d.
      Miłość nie jest zbrodnią,
      ?ecz potrzebną cnotą,
      Ze się milujemy,
      Mamyż cierpieć za to?
      A jeśli jest zbrodnią,
      Miłość w mlodym wieku,
      Na coście o nieba,
      Daly czucie czleku?
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 19.07.19, 23:25
      Jako od burzy krzew polamany,
      Tak się duszyczka stargala ;
      Gdzieżeś, ach gdzieżeś wianku różany,
      Gdzie w nim lilijko ty biala?
      Zabral mi wszystko Jaśko mój sokól,
      Zabral mnie calą niebogę,
      A ja go s7.ukam" szukam naokól,
      A ja go znaleść nie mogę.
      Gdzieżeś, ach gdzieżeś o mój sokole,
      Gdzie moje slonko na jasnem niebie /
      J ak kłos rzucony na puste pole,
      Tak zwiędnę, umrę bez ciebie.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 19.07.19, 23:54
      uż mam szesnaście lat,
      Podobnom urodziwa,
      Z dziecinnych zabaw inny świat,
      W objęcia mię porywa.
      Biegnę
      w uciech czarowny świat,
      Bal nowy codzień wzywa,
      Gdy nawet oczy zamróży sen,
      Walc ulubiony we śnie szeleszcze;
      Gdy się obudzę, taniec ten
      Wspomnieniem dźwięczy jeszcze.
      Niejeden chwaląc dźwięk,
      vVyszepcze: ja kocham cię tajemnie!
      Lecz jego czuły jęk
      I oczy, uśmiech budzą we mnie.
      La, la, la, la, la!
      Ale może, któż to wie,
      Przyjść na mnie kolej niespodziana,
      Ze odpowiem kryjąc łzę,
      Ja podobno kocham pana I
      Lecz nie..
      . Trosk milości nie chcę, nie,
      Jam
      w tańcu zakochana I
      Już mam szesnaście lat
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 20.07.19, 00:11
      Łódko moja, l6dko,
      Suwaj po glębinie I
      Moja ty kolebko,
      W tobie -życie plynie.
      W tobie życie plynie,
      Tak milo i prędko,
      Jak ta zlota rybka,
      Co goni za wędką.
      Łódko. moja, .fódko,
      Wesoł'o pruj wody,
      Do H::tlki kochanej
      Plynie wloczek mIody.
      Plynę wloczek mIody,
      O niej ?obie myślę,
      Jak
      o zlotej rybce,
      Co się pluska
      w Wiśle.
      Łódko moja, lódko,
      Jak jaskółka chybka,
      Ponieś mię do brzegu,
      Gdzie jest moja rybka.
      Gdzie jest moja rybka,
      Co na mnie spogląda
      I jak kania deszczu,
      Tak mnie widzieć żąda.
      Czarne kani skrzydfa,
      Czarne Halki oczy,
      G dy do niej przyplynę,
      To do mnie wyskoczy.
      To do mnie wyskoczy,
      Do serca przyciśnie,
      Do mych ust przyloży
      Swe usta jak wiśnie.
      Łódko moja, lódko,
      Oj ty moja chato,
      Z tobą mile bieży,
      I wiosna i lato.
      I wiosną i latem
      Kolyszą cię wody,
      A ja po nich sobie,
      Pląsam jak pan mIody.
      Woda panna mloda,
      Więc hasamy
      z sobą,
      A ty ladna Halko
      Okryj si<; żalobą.
      Okryj się żalobą
      Pójdę
      z Wislą
      w łoże,
      Gdy
      o mnie zapomnisz,
      Czego broIl mię Boże I
      Czego broń mię Boże,
      Zachowaj mię calo,
      ]eszczeby dla ludzi,
      Zycie się przydalo.
      Ty blady topielcze,
      Nie kwap się na duszę,
      Tonących ratować,
      Halkę widzieć muszę.
      Łódko moja, lódko,
      Posuwaj się śmialo,
      Kto ma czyste serce,
      Ten się minie
      z skalą.
      Ten się minie
      z skalą,
      Doplynie do brzegu,
      I po burzy dozna,
      Słodkiego noclegu.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 23.07.19, 16:17
      Nie tryumfuj dziewczę
      z mlodu,
      Ze masz serce
      z lodu,
      Nie przyganiaj wiośnie slońca,
      Aż do maja kOlka.
      Z rana róża na galęzi,
      W pączku serce więzi,
      A w poludnie przeciej. snadnie,
      Motyl się doń wkradnie.
      I na ciebie pączku mlody.
      Przyjdą niepogody,
      Patrz więc wsparcia kolo ciebie,
      Chceszli zbawić siebie.
      Dwie są drogi do zbawienia,
      Na nich szukaj cienia:
      Mi10ści powabne pęta
      Albo przyjaźń święta.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 23.07.19, 16:23
      o mym ,lubym zawsze marzę,
      Przy nim tylko pragnę żyć,
      Ale mama mi nie każe,
      O milości ani śnić.
      Mama mówi żem dziecinna,
      Że to tylko serca szal,
      Ach mój Boże! cóż ja winna,
      Żeś mi takie serce dal
      w ojcu mym nadzieja cala,
      Ojciec to mój anioł' stróż,
      Matka ojca tak kochala,
      Zapomniala jednak już.
      Matko moja, los Bóg daje,
      Pomnij wlasny mirtu kwiat,
      Gdyś przed ołtarzem klęczala
      Nie mialaś szesnastu lat.
      Moja mamo nie bądź sroga,
      Ja już mam szesnaście lat,
      On mię kocha, ach I dla Boga,
      Wydajże mię, wydaj
      w świat.
      On mię kocha
      z calej siły,
      Ja też wzajem kocham go,
      J ak nie kochać kiedy mily,
      Gdy tak milem szczęście to.
      Mily chlopiec, mój Bogdanek,
      On rozpacza za mną już,
      Z gwiazd mi splata ślubny wianek,
      Lecz ja wolę wianek z róż
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 23.07.19, 16:26
      Wiosną o zaraniu
      Zorza się rumieni,
      W ogródku lilia,
      Od niej się rumieni,
      Rumieni się zorza,
      I rosa krysztali,
      Ale świeższa krasa,
      Twoich ust korali.
      Świecą gwiazdki jasno,
      Na blękitnem niebie,
      Jednak wszystkie gasną,
      Gdy spojrzę na ciebie.
      I gwiazdeczki gasną,
      I słońce w obloku,
      Bo jaśniejsze slońce,
      Blyszczy
      w twojem oku.
      W gaiku zielonym
      Slowik wyśpiewuje,
      Nie patrz
      w czarne oczko,
      Oczko to czaruje,
      Tak mile, tak snadnie,
      Że gdy spojrzysz
      w niego,
      To ci serce skradnie.
      Śpiewał slowik, śpiewal,
      Ja wierzyć nie chcialem,
      Niby od niechcenia,
      Lecz w oczko spojrzalem;
      Spojrzalem i widzę
      Że teraz konieczność
      Patrzeć w twoje oczko,
      Choćby całą wieczność.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 23.07.19, 16:31
      Przyznam się wam moje panie,
      Żem balamut wielki,
      Moje serce jest tak tanie,
      J ak w sklepie karmelki.
      I Pierwszą lepszą niem częstuję,
      Jakby karmelkami;
      Lecz miłości nic nie czuję,
      Choć się bawię
      z wami.
      Panny, mężatki i wdowy,
      Wszystko jedno
      u mnie;
      Która przyjmie plan takowy,
      T a kocha daremnie.
      Raz mi się w życiu trafilo,
      Ach, c6ż to za zbrodnia,
      Zem się kochaJ
      w jednej stale,
      Póltora tygodnia.
      Lecz takich występków malo,
      Do zważania winy,
      Nieraz mi się zwieść udalo
      W tydziell trzy tuziny.
      Z balamuctwa jestem znany,
      Bo nie szukam żony;
      Nie chcę od was być kochany,
      Lecz tylko lubiony.
      Niech kto chce przy swoim stoi,
      . I stateczność chwali;
      Jatę piosnkę zawsze śpiewam:
      Niech żyją niestali [
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 23.07.19, 16:35
      »Wlazl kotek na plotek i mruga,
      Piękna to piosenka, nie dluga.:
      My temu chytremu kotkowi
      I sami odmrugnąć gotowi.
      A żaden nie zgadnie, nie zoczy,
      Co sobie powiemy przez oczy:
      Tak mrugniem figlarnie i zdradnie,
      Że czlowiek sam sobie nie zgadnie,
      W tem sekret,
      w tem cala zasluga:
      »Wrazl kotek na plotek i mruga.:.
      Ej kotkiu, ty kotku filucie!
      Czy mruga
      w twych oczkach uczucie?
      Czy zdradna, glęboka, asIodka?
      Zwyczajnie jak
      w oczach u kotka!
      Czy mrugasz nieszczerze, czy szczerze,
      Ja zawsze kotkowi uwierzę.
      I wzajem odmrugnę tak ladnie,
      Ze kotek nic
      a nic nie zgadnie,
      W tem sekret, w tem cala zasluga:
      »Wlazl kotek na plotek i mruga«.
      A kiedy kotkowym zwyczajem
      Zawiedziem i zdradzim się wzajem,
      Niech żadne się na to nie żali,
      Bo myśmy oboje mrugali.
      Niezręczne mruganie
      z ukradka,
      Nikogo nie znajdziem na świadka;
      Kto widzial, nie zgadnie, co znaczy r
      Bo coraz mrugamy inaczej.
      W tem sekret,
      w tern cala zasluga:
      »Wlazl kotek na plotek i mruga?
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 23.07.19, 16:39
      Stary Budrys trzech synów, tęgich
      jakby litwinów,
      Na dziedziniec przyzywa i rzecze:
      Wyprowadźcie rumaki i przyrządźcie
      kulbaki,
      A. wyostrzcie i groty i miecze.
      Bo mówiono mi w Wilnie, że otrąbią
      niemylnie,
      Trzy wyprawy na świata trzy strony:
      Olgierd ruskie posady, Skirgiell Lachy
      sąsiady,
      A ksiądz Kiejstut napadnie Teutony.
      Wyście krzepcy i zdrowi: jedźcie slużyć
      krajowi.
      ' Niech litewskie prowadzą was bogi l
      Tego roku nie jadę, lecz jadącym dam
      radę:
      Trzej jesteście i macie trzy drogi.
      Jeden
      z waszych biec musi za Olgierdem
      ku Rusi,
      Ponad Olmem pod murem Nowogrodu;
      Tam sobole ogony i srebrzyste ?aslony,
      I u kupców tam dzięgi jak lodu,
      Niech zaciągnie się drugi
      w księdza
      Kiejstuta cugi,
      Niechaj tępi krzyżaki psubraty.
      Tam bursztynów jak piasku, sukna
      cudnego blasku
      I kaplańskie
      w brylantach ornaty.
      Za Skirgie.f.fem niech trzeci poza Niemen
      przeleci,
      Nędzne znajdzie tam sprzęty domowe,
      Ale zato wybierze bobry, szable, pu-
      kler:.-:e
      I mnie stamtąd przywiezie synowę.
      Bo nad wszystkich ziem bran1<i, milsze
      Laszki koclJanki,
      Wesolutkie jak mlode koteczki,
      Lice bie1sze od mleka, z czarną rzęsą
      powieka,
      Oczy blyszczą się jak dwie gwiazdeczki.
      Stamtąd ja przed pól wiekiem, gdym
      byl mlodym czlowiekiem,
      Laszkę sobie przywiozlem za żonę.
      A choć ona już w grobie, jeszcze dotąd
      ją sobie
      Przypominam, gdy spojrzę
      w tę stronę.
      Taką dawszy przestrogę, blogoslawil
      na drogę.
      Oni wsiedli, brOI} wzięli, pobiegli,
      Idzie jesień i zima, synów niema i niema;
      Budrys myślał, że
      w boju polegli.
      Po śnieżystej zamieci, do wsi zbrojny
      mąż leci,
      A pod burką wielkiego coś chowa.
      tEj, to kubel,
      w tym kuble, nowo-
      grodzkie są ruble?
      Nie. mój ojcze, to Laszka synowa 1«
      Po śnieżystej zami?ci do wsi zbrojny
      mąż leci,
      A pod burką wielkiego coś chowa.
      . Pewnie z Niemiec, mój synu, wieziesz
      kubeł' bursztynu?c
      .Nie, mój ojcze, to Laszka synowa!«
      Po śnieżystej zamieci do wsi jedzie mąż
      trzeci,
      Burka pdna, zdobyczy tam wiele.
      Lecz nim zdobycz pokazal, stary Budrys
      już kazał',
      Prosić gości na trzecie wesele.
      Adam Mickiewicz
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 23.07.19, 16:42
      Tam na b.foniu blyszczy kwiecie
      Stoi ulan na pikiecie,
      A dziewczyna jak malina,
      Niesie koszyk róż.
      Stój, poczekaj moja duszko,
      Skąd tak prędko stąpasz nóżką?
      Jam
      z tej chatki rwala kwiatki,
      I powracam już.
      Nie pomogą twe wymówki,
      Pójdziesz ze mną do placówki.
      Ach, ja biedna, sama jedna,
      Matka czeka mnie.
      Stąd Moskale
      o pól mili
      Może Ciebie namówili.
      Jam nieboga, nigdy wroga
      Nie widziala, nie.
      Jeśli kryjesz wrogów tluszcze,
      Daj buziaka, to Cię puszczę.
      Jam nie taka, dam buziaka,
      Tylko
      z konia zsiądź.
      Z konia zsiędę, prawo zlamię,
      Za to kulką
      w łeb dostanę.
      Gdyś tak prędki, do tej chętki,
      Bez buziaka bądź.
      Choć to życiem ma kosztować,
      Muszę Ciebie pocalować,
      Żal mi Ciebie, jak Bóg
      w niebie,
      Bo się
      z gubisz sam
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 23.07.19, 16:45
      Bywaj dziewczę zdrowe, ojczyzna mię
      wola I
      Tdę za kraj walczyć wśród rodaków
      kola;
      I choć przyjdzie ścigać jak najdalej
      wroga,
      , Nigdy nie zapomnę, jak mi jesteś droga.
      Pocóż ta lza w oku, pocóż serca bicie?
      Tobiem winien milość, a ojczyzna życie!
      Pamicc;taj, żeś polka, że to za kraj walka,
      Niepodlcglość Polski, to twoja rywalka.
      Polka mię zrodziła, z jej piersi wyssa-
      lem : [stałym,
      Być ojczyźnie wiernym,
      a kochance
      I choć przyjdzie zginąć
      w ojczystej po-
      trzebie,
      Nie' rozpaczaj dziewczę, zobaczym si?
      w niebie
Pełna wersja