A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO,EJ NI

    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 04.10.15, 20:24
      Jeden talar do drugjego, ? Do talara okrągłego.
      Jak to ładnje, kto to zgadnje;
      Kto njezgadnje, to njeładnje.
      b. v gąskę..
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 14.12.15, 21:54
        Pod parasolem

        Szlak mnie trafia
        Już siódme występują roty
        Sala ciągnie mnie
        Na plażę choć nie mam ochoty
        Pod parasolem siedzi moja Sala
        Czy pada deszcz czy słońce blaski śle
        A jak australijka ciągle się opala
        A potem w wodzie moczy nogi swe
        Że każdy się przygląda z dala
        Chciałby zobaczyć choć pół ćwierci cala
        A sala z boku na bok się przewala
        I swoim kultem wodzić ciągle chce
        II
        Kiedy słońce już
        Gdzieś daje nurka za kominy
        Sala ciągnie mnie
        I robi ciągle ze mnie kpiny
        Mówi, że kąpiel dziś jest w domu w modzie
        Graty przestawiać każde tu i tam mnie
        Ja zmęczony pot kapie po brodzie
        Ona nazywa ciągle gbur i cham
        Sala pluska się w wodzie
        Jak Robinson siedzi na komodzie
        Człowiek jest mądry ale już po szkodzie
        Chciałem mięć żonę, więc ją teraz mam.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 14.12.15, 22:01
        Kolęda bezdomnego

        Hej w dzień narodzenia syna jedynego
        Zaśpiewam kolędę człeka bezdomnego
        Co w barakach żyje, wodę jak piwo piję. Hej kolęda

        Baraki warszawskie to dławiąca zmora
        Tam ludzie kipują nawet bez doktora
        Na łeb ci woda ciecze mój kochany człecze. Hej kolęda, kolęda

        Jak się przy sobocie cwaniaki pobiją
        Wtrąć się jeno do nich to ci mordę zbiją
        Bo jak wleziesz między wrony to kracza jąk i ony. Hej kolęda, kolęda

        Choćbyś zechciał rano sobie pospać jeszcze
        Wet się wrzask rozlega aż cię biorą dreszcze
        To dzieci armia cała o żarcie się dopominała. Hej kolęda, kolęda

        Ale co to będzie, kiedy przyjdą mrozy
        Lepiej żebyś bracie poszedł spać do kozy
        Bo w kozie chociaż walą ale ci napalą. Hej kolęda, kolęda

        Magistrat warszawski kpi sobie z tej sprawy
        Choć na ścianach grzyby, sufit zielonkawy
        Zginiem tak jak wszędzie na zielono będzie. Hej kolęda, kolęda
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 14.12.15, 22:06
        Kolęda dziada

        Był sobie raz dziadek
        Taka ci niecnota
        Jak mu nic nie dali
        To mówił :chołota:
        Modlił się żarliwie
        Wódke pił uczciwie
        Hej kolęda, kolęda
        A teraz on ciągle
        Forsę już szykuje
        Bo się chce zabawić
        W święta jak burżuje
        Kupił sobie fraka
        Z placu Kercelaka
        Hej kolęda, kolęda
        A ż chciał wyglądać
        Jak sam Maksio Linder
        Zaraz na Wołówce
        Kupił se cylinder
        Wyglądał jak hrabia
        Który psób obrabia
        Hej kolęda, kolęda
        Że święta nadchodzą
        Więc się dziadek cieszy
        Zarobek pospieszny
        I już w święta z rana
        Wódka jest pijana
        Hej kolęda, kolęda
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 14.12.15, 22:14
        Kolęda policjanta

        Wśród nocnej ciszy głos się rozchodzi
        Słuchajcie starzy, słuchajcie młodzi
        I wesoło zaśpiewajcie kolędę o policjancie
        Wciąż się na mieście gimnastykuje
        Swoją pałeczką ruch reguluje
        I uważa we wszystkie strony
        Czy nie idzie kto wstawiony
        Ciężką ma służbę, każdy to przyzna
        Wdzięczna mu za to będzie ojczyzna
        Nie traćmy tedy nadziei on nas obroni od złodziei
        We dnie i w nocy
        Lecz nieraz sobie człecze narzekasz
        Zrobisz coś złego zaraz uciekasz
        Jak cię złapie ma gadane aż ci włosy dęba staną od protokołu
        Więc strzeż się bracie kiedyś wstawiony
        Żebyś nie popadł w te jego szpony
        Bowiem zamiast w swojej chacie prześpisz się w komisariacie
        Na twardej pryczy
        Lecz trudno trza się z losem pogodzić
        Gdyż jest pijany to trzeźwo chodzić
        Nie wyskakwiać z tramawaju
        Bo zapłacisz (o raju!) zaraz złotówkę
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 14.12.15, 22:19
        Kolęda kucharki

        Przybieżeli do kucharki
        Strażaki
        I legiony z Czerniakowskie
        Fetniaki
        Każdy o coś prosi
        Pięknej panny Zosi
        I prosi....i prosi....
        A kucharka nie wie
        Co się z nią dzieje
        Tutaj strażak, tutaj fetniak
        Się śmieje
        Warząchwi złapała
        A nich kążdy drała
        Ucieka...ucieka...
        Lecz we święta przecież
        Sama nie będzie
        I legionów z pół kompani
        Zasiędzie
        I będą śpiewali
        Kotlety wybijali
        Kolęda, kolęda
        A jak się już wszyscy
        Ubawią
        To kucharkę na koszyku
        Zostawią
        Bo nasze chłopaki
        To klawe wstawiaki
        Niech żyją! Niech żyją!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 14.12.15, 22:36
        Kolęda eksmitowanego lokatora - jak sto lat temu tak i dzisiaj

        Sąsiedzi mili, coście widzieli
        Widzieliśmy bezdomnego
        Z mieszkania wyrzuconego
        Z żoną dziećmi i rzeczami na bruk podwórza
        A co zrobił on, że utracił dom
        Był bez pracy, więc nie płacił
        I mieszkanie przez to stracił
        Dzisiaj w bramie śpi i o pracy śni
        Na czem z dziećmi spał?
        Jakie graty miał?
        Łóżki, szafka, stół bez nogi
        Do przykrycia koc nie drogi - to meble jego
        Czy kto z was słyszał jak długo mieszkał
        Mieszkał w bramie rok bez mała
        Aż opieka w to wejrzała nasza społeczna

        Aż się wierzyć nie chce że to jest kolęda z 1910 roku
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 14.12.15, 22:42
        Kolęda urzędnika

        Jestem goły
        Lecz wesoły
        Państwowy Funkcjonariusz
        Mam rodzinę
        Odrobinę
        Jak na mnie zbyt liczną już
        Czworo dzieci, żonę, matkę
        I teściową na dokładkę
        Razem ze mną - osiem dusz
        Lecz - o rety
        Jest niestety
        Oprócz duszy ciało też
        A to ciało
        Jeść by chciało
        Jak zwyczajny głodny zwierz
        Trza napełnić osiem brzuchów
        A tu z forsą bardzo krucho
        No i rób człeku co chcesz
        Dziś jeno ale
        Jednak wcale
        Losem nie martw się, nie
        Bo odkryłem, wymyśliłem
        Sposób na kłopoty swe
        Gdy redukcje będą nowe
        To usmażę swą teściowę
        I pożywim wszyscy się
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 14.12.15, 22:42
        Kolęda urzędnika

        Jestem goły
        Lecz wesoły
        Państwowy Funkcjonariusz
        Mam rodzinę
        Odrobinę
        Jak na mnie zbyt liczną już
        Czworo dzieci, żonę, matkę
        I teściową na dokładkę
        Razem ze mną - osiem dusz
        Lecz - o rety
        Jest niestety
        Oprócz duszy ciało też
        A to ciało
        Jeść by chciało
        Jak zwyczajny głodny zwierz
        Trza napełnić osiem brzuchów
        A tu z forsą bardzo krucho
        No i rób człeku co chcesz
        Dziś jeno ale
        Jednak wcale
        Losem nie martw się, nie
        Bo odkryłem, wymyśliłem
        Sposób na kłopoty swe
        Gdy redukcje będą nowe
        To usmażę swą teściowę
        I pożywim wszyscy się
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 14.12.15, 23:00
        Kolęda sztubaków

        Święta, oj święta - semestr nadchodzi
        Dwój na cenzurze belfer sześć spłodził
        Opuszczonych godzin kupę
        Matka da mi chyba w d...głowę
        Z wielkiej rozpaczy
        Oj na wagary sobie chodziłem
        I pensjonarki słodkie tuliłem
        Jedna dwója się upiekła
        Lecz promocja mi się wściekła
        O rany Julek!
        Miałem na lekcje forsę od mamy
        A wydałem na młode damy
        Na cukierki, na ciasteczka
        A raz była i wódeczka
        I usteczka też
        Lecz raz na słodkiej randce mnie złapał
        Jak belfer srogi i potężny papa
        Zaprosił mnie na rozmowę
        No i dobrze zmył mi głowę
        Za me romanse
        A przecież sztubak kochać się musi
        W jakiejś Kamili, Renie czy Niusi
        Musi chodzić z nią na radnku
        No i mieć dla fatygantki
        Choć trochę forsy.
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 22.06.19, 00:56
          ]. Ty dziewczyno
          w bialej chustce,
          Daj mi pyska, to cię puszczę;
          Oj! tydyny, oj! tadana,
          Oj I ty
          - dziewczyno kochana I
          2. Oj I nie chciala mnie jedna,
          Nie chciala mię druga;
          Poszedlem do trzeciej,
          Sama na mnie mruga I
          J. Oj! nie dbam ja opalac,
          Da, choćby malowany;
          Oj! byle tylko mnie kochal,
          Mój Jasieńko kochany. oH)
          'ł Wieje wiater po dębinie,
          Moja mlodość marnie ginie
          Ginie mlodość i uroda,
          Tak mi ginie jako woda;
          Chociaż zginie, przyjdzie woda,
          Ale nie wróci uroda.
          5. Tyś mi dziewucha miluśka,
          Tyś mi miluśka, miluśka;
          Trzewiczki się poblyskują,
          Samaś bieluśka, bieluśka. ''')
          6. Masz calować, poca.fujże;
          Masz żartować, pożartuj że ;
          Nie namyślaj się czas dlugi:
          Nie będziesz ty, będzie drugi. ."*)
          7.
          - I ja mazur i ty mazur,
          Pożycz-że mi worka na żur;
          - Ja ci worka nie pożyczę,
          Bo mi trzeba na pszenicę I
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 22.06.19, 01:08
          Cztery konie, fura siana,
          Jest-to posag kujawiana;
          Miska klusek, dzban maślanki:
          Jest-to posag kujawianki.
          2. Ożenilem się na Mazowszu,
          VV ziąlem posagu trzy ćwierci owsu;
          Trzy ćwierci owsu, dwie beczki sieczki;
          Trzebsmile. się cieszyć
          z takiej dzieweczki,
          Ani poduszki, ani pierzyny.
          Bodaj poszukać t<lkiej dziewczyny!
          3. Stary ja, stary ja.
          St<lry ja na gębie,
          Ale mam talary,
          Mlodziuteńkie w dębie.
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 22.06.19, 01:12
          Owo ja mazur szumno bogaty,
          Swiecą się na mnie prześliczne szaty;
          Koszuleczka dreliszkowa,
          Wlaśnie jakby muślinowa,
          Dratwami szyta.
          Jedna
          w robocie u milej szwaczki,
          Drugą slużebna dala do praczki;
          Trzecia nowa wisi w oknie,
          Czwarta stara w lugu moknie,
          Piąta w schowaniu l
          Zupan ż6ltawy, tylko od święta,
          W którym m6j dziadek pasa! cielęta,
          Z materyi samolity,
          Kożuchem dobrze podbity,
          Dla proporcyi!
          Kontusz lisiasty, pstro nakrapiany,
          A przy nim sznurek jest konopiany;
          Szklane guzy
          z pętliczkami
          I z dlugiemi klapeczkami,
          Rękawy wiszą I
          Pas kyczakowy kunsztu pi?knego,
          Z jęczmiennej slomy frendzel
          u niego j
          Już to temu dawne czasy,
          Jak bywaly takie pasy
          W naszej krainie ł
          Czapka czerwona od karmazynu,
          Po nieboszczyku najstarszym synu,
          Coto jeździl w niej na lowy,
          Upadł'
          z konia między rowy,
          I marnie zginąll
          Sukno na spodnie
          w Krakowie brano
          Po cztery grosze za lokieć daDo;
          Kazalem je mocno robić,
          Zeby bylo dobrze chodzić,
          Za moje grosze I
          Krawcowi dalem póltora gro?la;
          By dobrze ręką ki wal od nosa;
          Musialem mu dobrze placić,
          Bo się lubi
          w karczmie upić
          N a gorzalinie
          Mam i szabelkę ostro toczoną,
          W kilku potrzebach już wyszczerbioną;
          Nierazem-se nią wywijal,
          Jakem się
          z chlopami bijal
          W karczmie na piwku 1-
          Raz też swojego wziąwszy bachmata,
          Jeździlem szukać szczęścia od świata;
          Skorom się
          z domu wytoczyl,
          Aż mÓj deresz zarżal, skoczy l,
          . Zadarlszy ogon l
          Jechalem przez wieś blisko miasteczka,
          Wyszla tam do mnie śliczna dzieweczka,
          A wirJząc mnie w pysznym stroju
          Poprosiła do pokoju,
          Gościa zacnego (
          Dobylem rożku
          z dobrą tabaczką,
          Poczęstowalem dzieweczkę gracką,
          A ona też jak kichnęła,
          I do mnie się uśmiechnęla,
          Mere źrebica I
          Jam się jej pytal, czy będzie chciala?
          Ona mi zaraz rączki podala,
          Ojciec
          z matką wybieżeli,
          Jak się ino dowiedzieli,
          Już-ci wesele l
          Oj l jakże wiele mnie kosztowalo,
          Z mojej kieszeni co się wydalo,
          Utracilem groszy cztery,
          Aby dudy, basy rznęly,
          Dla mej jedynej l
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 22.06.19, 01:16
          Wezmę ja żupan
          - wezmę ja kontusz, *)
          Szablę przypaszę. [dynej,
          Pójdę do dziewczyny
          - pójdę do je-
          T o się ucieszę.
          Przyjechal do niej
          - przyjech;11 do niej,
          Puknąl
          w okienko,
          Wyjdź-że dziewczyno
          - wyjdź-że dzie-
          wczyno,
          Wyjdź-że kochanko!
          Wyszla dziewczyna
          - wy szla jedyna
          - Jak różany kwiat,
          Oczki zaplakala
          - rączki zalamala
          Zmienił jej się świat.
          Czegóż ty placzesz, czego lamentujesz
          Dziewczyno moja?
          Jak niemam plakać
          - niemam lamen-
          tować,
          Nie będę twoja!
          Będliesz dziewczyno
          - będziesz jedyno,
          Będziesz dalibóg.
          Ludzie mi cię rają
          - a rodtice dają
          I sam rządzi Bóg.
          Ty pójdziesz górą
          - ty pójdziesz górą,
          A ja doliną.
          "l
          y zakwitniesz różą
          - ty zakwitniesz
          różą,
          A ja kaliną.
          Ty pójdziesz górą
          - ty pójdziesz górą,
          A ja lasami;
          Ty sit; zmyjesz wodą
          - ty się zmyjesz
          wodą,
          A ja leskam
          y pójdziesz drogą-ty pójrlziesz drogą,
          A ja gościńcem;
          Ty będziesz panną
          - ty będziesz panną,
          A ja mlodzier'lcem.
          Ty będziesz panną
          - ty będziesz panną
          Przy wielkim dworze,
          Ja będę księdzem, ja będę księdzem
          W bialym klasztorze.
          Ty pójdziesz drogą
          - ty pójdziesz
          drogą,
          J a pójdę ścieszką;
          Ty bt;dziesz' księdzem
          - ty będziesz
          księdzem,
          J a będę mniszką.
          A jak pomrzemy
          - a jak pomrzemy,
          Każemy sobie
          ZKote litery
          - zlote litery
          Wybić na grobie.
          A kto tam przyjdzie
          - albo przyjedzie
          Przeczyta sobie:
          ZKaczona miłość
          - zKaczona miłość
          . Leży
          w tym g;obie.
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 22.06.19, 01:20
          Dobrzeć-to dobrze
          - sIu żyć przy dwo
          rze, *)
          Goląbka chować
          - w nowej komorze.
          Do komory poszla
          - drzwi uchyWa,
          Gołąbek uciekl
          - nie obaczyla.
          I upadł ci jej
          - na dużym lesie,
          Dziewczyna groszek
          - w fartu szklI
          niesie.
          I upadł-ci jej
          - w polu na dębie,
          Dziewczyna woła
          - dyź, dyź golębie!
          I upadl-ci jej
          - w sadzie na wiśni,
          Dziewczyna wola
          - dyź, dyź naj-
          milszy l
          I upadl-ci jej
          - niżej na plocie,
          Ona go wola
          - dyź, dyź klejnocie!
          I upadł-ci jej
          - bliżej na ganku,
          Ona go wola
          - dyź, dyź kochanku!
          I upadł-ci jej
          - w sieni na progu,
          Dziewczyna wola
          - tuś chwala Bogu!
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 22.06.19, 01:26
          Pieśń sobótkowa.)
          Ku Dunajowi, ku głębokiemu
          - leluja I
          Ku gaikowi, ku zielonemu
          - leluja!
          A zapalili sobótkę
          - leluja!
          I piją piwo i wódkę
          - leluja! *)
          Chodzi, hrodzi nadobna Kasieńka,
          Chodzi za nią grzeczny parobeczek,
          Oj poczekaj, doczekaj Kasiell.ko,
          Oj mam gadeczkę, zagadnę ci ja,
          - Cóżbym ja byla za krasna panna
          Żebym gadeczki zgadnąć nie miała!
          A cóż rośriie bez korzenia?
          Kamień rośnie bez korzenia!
          A cóż kwitnie bez kwiateczka?
          Paproć kwitnie bez kwiateczka!
          A cóż gorc bez plomienia ?
          Cnota gore bez plomienia
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 22.06.19, 01:41
          Chociaż na zaloty,
          Stracilem już zloty,
          I tak mi ją nie chcą dać.
          Dadzą ci ją dadzą,
          Sami przyprowadzą,
          Nie trzeba się frasować.
          Straciłem i talar,
          Ledwom nie oszalal,
          I tal, mi jej nie chcą dać.
          Dadzą ci ją dadzą,
          Sami przyprowadzą,
          Nie trzeba się frasować.
          A na świe;;ty Jacek,
          \V Warszawie jarmaczek,
          Teraz ci ją chcą już dać.
          A ja też jej nie chcę,
          Kolo innej drepcę,
          Trzeba bylo wtedy dać,
          Kiedy ja sam chcial ją brać,
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 22.06.19, 01:41
          Cy ja to niegodna, cy ja nie pracuję,
          Ze kubek wypiję, na to zapracuję.
          Kiej dobrze na placu sprzedam ogórecki,
          Któż zabroni z Kubą wypić gorzalecki?
          Kubecek gorzalki, albo sldankę kawy,
          elek jak się pokrzepi, to zdrowy
          i żwawy.
          Rzeknie jedna drugiej, napij ma się obie.
          Bo nam tam nie dadzą gorzalecki
          w grobie.
          Wsakze i panowie, co palace mają,
          Chodzą do cukierni i likier spijają.
          Niech im sluzy likier i smacne ciastecka,
          Nam babom gęsina,
          z kroplami wÓdecka.
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 22.06.19, 01:45
          Jeżeli się chcesz ożenić,
          Naraję ja tobie,
          Nie pojmujże dworskiej panny
          Za małżonkę sobie.
          Bo wyborna dworska panna
          N a dzieI1 długo sypia.
          leszcze leży na lóżeczku,
          O kawę się pyta.
          Jeno sobie taką pojmij,
          l aka równa tobie,
          Nie będziesz jej wyma wial,
          Ani ona tobie.
          Nie buduj się blisko dworu,
          Ani blisko szkoly,
          Bo dworacy do cię zlecą,
          Jak do ula pszczoly.
          Wdowy sobie nie obieraj,
          Z gromadeczka dzieci,
          Bo jak one wyrosną"
          To ojczym wyleci.
          Nie przebiera wól
          w trawie,
          Ani też nie fuka,
          Kto si? komu podoba,
          Takowego szuka
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 22.06.19, 12:39
          Nuż żywo
          w hopki I
          Zwawe parobki,
          Z dziewkami w kolo,
          Tańczcie wesoło.
          Z góry nóżkami,
          I podkówkami,
          Bo my flisowie
          I orylowie.
          Nuż żywo
          w hopki
          W stodole snopki,
          W karczmie dzieweczki,
          Niby sarneczki.
          Z góry nóżkami,
          I podkówkami
          Hejze chlopaki,
          Zuchy junaki,
          Pęc, pęc nóżkami
          I pódkówkami.
          Ostro, wesolo
          Dalej
          w okolo,
          Bo my flisowie
          I orylowie l
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 22.06.19, 12:50
          W karcmie grają, dudni bas,
          Juzci Maryś na nas cas,
          A dalejze za pas nogi,
          Rusaj co tchu, bo cas drogi.
          Ojze moja ino hoc,
          A tańcuj ze calą noc,
          A tańcujze pókiś zywa,
          Póki ci skrzypek przygrywa.
          Panna mloda kieby krew,
          A pan mlody kieby lew,
          To mi to uczciwa para,
          Jaka płaca, taka miara.
          Na galęzi siedzia! ptak,
          I ptasicy śpiewał' tak:
          Nie mas ci to jak nas dwoje,
          Kochajmy}; się więc pboje
          Tylko graj mi skrzypku wciąż,
          Jak się urwie to ją zwiąż,
          Bój się Boga, graj do rana
          Niechaj tańcy ma kochana
          Ejze hop, ino hop,
          Dalej moja, dalej
          w trop,
          Rusaj tędy i owędy,
          Ale za mną, za mną wsędy.
          Jeno raźno, jeno wskok,
          Choćby grali caly rok,
          Choćby grali cale życie,
          Dalej, dalej moje dziecię I
          U capecki piórek pęk,
          U pasika kaka dźwięk.
          Ognia sypią podkóweczki,
          Podskoczą za mną dzieweczki.
          Guzickami syty pas,
          A cerwony ko!niez nas,
          Wedle pary rzeźka para,
          Tak hula krakowska wiara.
          Z g6ry świta, będde dzień,
          Ejze moja się nie leń,
          Dalej za mną, kto krew cuje,
          Niechaj butów nie zaluje.
          Dalej napsód, hasa, has'l,
          Dalej, dalej. wiara nasa.
          Dalćj, dalej aż do rana,
          Dana ino, dana, dana l
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 22.06.19, 13:14
          Pastereczka świt spostrzega,
          Rozkosznie się w gaj oddala,
          ,Swawoląc pole przebiega,
          A po lesie się rozlega
          \Vdzięczne jej: tra, la,la, la.
          \tVyszla
          w pole między skaly,
          W skalach ozwal się flet
          z dala;.
          Nucil pasterz zadumany,'
          A skaly mu powtarzaly
          Zawsze tak: tra, la, la, la, lał
          Z pasterzem się wdziecznie klóci,
          Ze jej ust koral prze?hwala,
          To naJ1 spojrzy, to odwróci;
          Ten się gniewa, ta wciąz nuci
          W dzięczne swe: tra, la, la, la I
          Już jej dal gołąbków parę,
          By raz pocałować
          w usta,
          I tę prośbę i ofiarę,
          \tVyśmiala dziewczyna pusta
          Nucąc tak: tra, la, la, la, la I
          A gdy się skończylo tra, la, la, la, la l
          Teraz pa!'terz dągle zdal
          Czy na jawie, czy też we śnie,
          Brzmią mu zawsze dawne pieśnie,
          Za wsze tak: tra, la, la, la, la I
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 22.06.19, 13:23
          Jedzie ułan przez dolinę,
          Wybiega kochanka,
          Jasiu, Jasiu bolą nogi,
          Weź mię na bulanka
          Droga Andziu trzeba wiedzieć,
          Ze kasztanek bryka.
          "Niechaj bryka, byle siedzieć
          Okolo chfopczyka,"
          Jadą, jadą przez dolinę
          Kochany, kochana,
          DIan ściska swą dziewczynę
          A Andzia ulana.
          Jadą, jadą przez dolinę
          Kochany, kochana,
          StrzeliI turek z poza góry,
          I zabił ulana.
          Jasio spada, szabla brzęczy,
          Warczy chorągiewka,
          ?a tureckim koniu jęczy
          Sliczna czarnobrewka
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 22.06.19, 13:30
          Strzeżcie się o I matki,
          Tulcie wasze dziatki.
          Pod okienkiem mara,
          O zdobycz siC; stara.
          Czapeczka czerwona,
          Kosa rozpuszcz ma,
          Ach I to dziwożona.
          Jako śmierć zlośliwa
          A jak wiatr pierzchliwa,
          Podsunie się skrycie,
          Ukradnie wam dzieci?,
          I zniknie zdradziecko.
          O matko I strzeż dziecko
          Czyha dziwożona.
          Góralko nadobna!
          Nie biegaj
          z osobna
          'liV zaroslej ustroni,
          Strach stracha tam goni.
          Czapeczka czerwona,
          Kosa rozpuszczona,
          Ach I to dziwożona.
          lako śmierć zlośliwa,
          A jak wiatr pierzchliwa,
          Pochwyci cię
          w lesie,
          Pod ziemię zaniesie:
          Bez Tatrów, bez slońca
          Zostaniesz do końca,
          Jako dziwożon:!.
          Niebogo I sieroto l
          Wlosy ci rozplotą,
          Czapeczkę nasadzą,
          Slodyczkę jeść dadzą;
          Dla twego serduszka,
          Za drużkę, za drużka,
          13ędą dziwożony.
          Dziewczę, biada tobie I
          Ty przed śmiercią
          w grobie;
          TaÓczą
          z tobą marYj
          Twe hale, pieczary.
          Jak Krywań wysoki,
          Jak twój świat glęboki,
          Skoroś dziwożoną.
          • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 26.06.19, 22:06
            Mala chatka przy dolinie,
            W której strumyk plynie,
            Kawal niwy nieleniwy,
            Łączka na potrzeby swoje,
            To bogactwo moje.
            Cztery wo.fy i dwa konie,
            Niedrzemiące nigdy
            w bronie,
            Kolo ściany wóz kowany,
            I plug, którym skib«:; kroję,
            To bogactwo moje.
            Czarna z owiec mych sukmana,
            A czapka
            z barana,
            Pas wdniany,
            w dom p tkany,
            I świąteczne
            w skrzyni stroje,
            To bogactwo moje.
            . Dobry sąsiad, święta zgoda,
            W domku żonka mloda,
            Niezdradliwa i poczciwa,
            Stary ojciec, dzieci dwoje
            To bogactwo moje.
            Czerstwe zdrowie, serce hojne,
            Sumienie spokojne,
            Myśl niewinna, pieśń rodzinna,
            Co po pracy s.fodzi znoJe:
            To bogactwo moje.
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 26.06.19, 22:09
          W ciemnym lasku ptaszek splewa,
          Tam dziewczyna trawkę zbiera;
          Nazbierala, nawiązala,
          Na Jasieńka zawolala.
          P6jdź mi Jasiu trawkę podaj,
          Tylko do mnie nic nie gad<tj,
          Bo mnie mama zakaza!a,
          Rym do ciebie nie gapala.
          Kamienneby serce bylo,
          Zeby do cię nie mówiło,
          Kamiennebyś serce miala,
          Zebyś do mnie nie' gadab.
          Jeszcze trawka nie podana,
          Już Kasinka obgadana,
          Obgadana, obmówiona,
          Do Jasinka przyłączona.
          Siedzi, siedzi zasmucona,
          Że do Jasia przylączona,
          Siedzi, siedzi zap.fakana,
          Ze przez Jasia obgadana.
          Czy ty chora, czy umierasz,
          Czyli do mnie serca niemasz ?
          Ni ja chora, ni umieram,
          Tylko dQ cię serca niemam
          Jak ja siędę kolo ciebie,
          Myślę sobie, żem jest
          w niebie,
          Jak ja ciebie pocaluję
          - Trzy dni slodycz
          w ustach czuj<':.
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 26.06.19, 22:17
          Plynie Dunajec prosto ku Wiśle;
          vVszak ty wiesz Maryś, jak
          o tobie
          myślę.
          . . By mi kto dawal na miarki,
          Cwancygiery i talarki,
          ' Nie opuszczę cię, boś ty jedyna,
          Nie I nie ł boś ty jedyna. [dzwony;
          Prześlicznie dzwonią na Krakowskiem
          Chcę być na wieki
          z tobą złączony...
          By mi kto dal cyrkul caly,
          vVszystkie lasy, wszystkie skaly,
          Nie opuszczę cię, boś ty jedyna i t. d.
          Nad wszystkie zboża slynie psze-
          niczka ;
          Choćby tu przyszla sama księżniczka,
          I dawala mi pierścienie,
          Drogie perly i kamienie,
          Nie opuszczę cię, boś ty jedyna i t. d.
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 26.06.19, 22:21
          Hejże, hejże nie żartujże,
          Kiedy kochasz, pocalujże,
          Bo twój ojciec nie żartował,
          . Kiedy kochal, pocalowat
          Hop, hop! na okolo,
          Potańcujmy sobie
          w kolo,
          Kiedyśmy się rozhulali,
          Hura, hura, hura dalej.
          Hejże, hejże do mazura,
          Podajcież mi rękę która,
          Podajcież mi obie ręce,
          Niechże sobie raz wykręcę.
          Hop, hop 1 i t. d.
          Jak wesola ta drużyna,
          Gdzie chodzi grzeczna dziewczyna,
          Gdzie chlopaki dzi:łrskie, żwawe,
          Milo chodzić na zabaw?.
          Hop, hop! i t. d,
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 26.06.19, 22:27
          Gospodarzu nie dasz wiary i
          Jak konie oplacę,
          Wydałem ja twe talary,.
          Moje serce stracę ł
          Grajcie skrzypki, bo si!S smucę
          W oplakanym stanie:
          Z konikami do dom wr6cę,
          Serce się zostanie
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 26.06.19, 22:33
          Nie wiem gdzie tam lepiej komu,
          Każdyć panem wlasnej woli;
          Mnie najlepiej
          w ojCÓ\V domu,
          Więc rad siedzę na swej roli.
          Nie ciekawym, co tam poda
          Zagraniczna miastom moda;
          Sieję sobie swe zagony
          - Niech Bóg będzie pochwalony I
          Ktoś tam szuka obyczaju,
          Pędzi
          w świat
          - otwarte wrota I
          Dzięki Bogu, wiem i w kraju,
          Co jest rozum, grzeczność, cnota l
          \Volę ja
          w staroświeczczyźnie
          Wlasnej wiernym być ojczyźnie:
          Bom z pradziadów polak chrzczony
          Niech B6g będzie pochwalony l
          Ktoś przez mądre tam mozoly,
          Myśli, że świat przeinaczy.
          Toć i jam odbywał szko.fy,
          Wiem, co ta ich mądrość znaczy.
          Hurt na hurt, wolę ja stare
          Ojców serce, ojców wiarę,
          Zyć dla dzieci i dla żony
          - Niech Bóg będzie pochwalony l
          Ktoś tam ludzi durzy, mami,
          l gdy jakiś zysk
          w tym zoczy,
          Górnościami, czulościami
          Jako może, mydli oczy.
          U mnie, znam się na oszustach,
          Prawda w sercu, prawda
          w ustach,
          Do prostotym wzwyczajony
          - Niech Bóg będzie pochwalony ł
          Niech tam sobie łakną drudzy
          Chwaly, slawy i tak dalej:
          Mnie, gdy '!f domu lubią sludzy,
          Gdy mię
          w wiosce kmieć pochwali,
          Gdy pochwalą mi<? sąsiedzi,
          A zwlaszcza ksiądz
          u spowiedzi:
          Tom już calkiem nacieszony --
          Niech Bóg będzie pochwalony I
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 26.06.19, 22:35
          A bodajto
          w takim domu
          Slodkie pędzić chwile,
          Gdzie się można dobrze bawić,
          Wesoko i, mile.
          Wypijemy pierwszą, drugą.
          Trzecią, czwartą, piątą,
          \yypijemy szóstą, siódmą,
          Osmą i dziewiątą.
          A kiedy się i dziesiąta,
          Jedenasta zdarza,
          Wypijemy choćby garncem
          Zdrowie gospodarza.
          A czyjeż to zdrowie, czyje
          r Dajcież mi go, ja wypiję,
          Zróbcież mi laskę szafunku,
          Podajcie mi kielich trunku.
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 26.06.19, 22:40
          Kiedy ial, smutek, bieda,
          Lub się zrobi jakiś błąd,
          Kiedy mózg pomysl wyda,
          A nie wiedzieć zacząć skąd.
          Wina, wina, wina dzban I
          T o mi radca, to mi pan I
          Kiedy kto mego laknie,
          I wymierza na mnie cios,
          A mnie w tem myśli braknie,
          Jak mu szczutka palnąć
          w nos.
          Wina, wina, wina dzban I
          To mi radca, to mi panI
          Kiedym dal, co ma sztuka,
          A mój chory nie chce wstać,
          Kiedy śmierć we drzwi puka,'
          - A ja nie wiem, co mam dać.
          Wina, wina, wina dzban I
          T o rili radca, to mi pan I
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 26.06.19, 22:48
          Każ przynieść wina m6j Grzegorzu
          miły,
          . Bodaj się troski nigdy nam nie śniły,
          Niech i Anulka siędzie między nami;
          Kurdesz, kurdesz nad kurdeszami.
          Skoro się przytknie ręka do butelki,
          Czmycha natychmiast smutek serca
          wszelki,
          Wobjmyż tedy dzwoniąc kieliszkami:
          Kurdesz, kurdesz nad kurdeszami.
          Niez.fe to wino; do ciebie mój Grzela I
          Cieszmy się póki mamy przyjaciela,
          Niech stąd ustąpi nudna myśl
          z tro.
          skami;
          Kurdesz, kurdesz nad kurdeszami.
          Patrzcie jak dzielny skutek tego wina,
          Już się me serce weselić poczyna;
          Pod stó.f kieliszki, pijmy szklannicami,
          Kurdesz, kurdesz nad kurdeszami.
          I ty Anulko polowico Grzela,
          Bądź uczęstniczką naszego wesela,
          Nie folguj sobie, chciej wypić
          z nami,
          Kurdesz, kurdesz nad kurdeszami.
          Już ,po butelce, niech tu" stanie flasza,
          vViwat tu cala kompania nasza,
          Wiwat z Maciejem i przyjaciolami.
          Kurdesz, kurdesz nad kurdeszami.
          Macioś jest partacz, bo nie lubi wina,
          Myśli, że jemu zlotem jest dziewczyna,
          Dajmyż mu pokój, pijmy sobie sami,
          Kurdesz, kurdesz nad kurdeszami.
          Odnówmy przodków ślady wieko-
          pomne,
          Precz ztąd szklannice, naczynia u.fomne,
          Po staroświecku pijmy puharami,
          Kurdesz, kurdesz nad kurdeszami.
          Już też to Grzelo przewyższasz nas
          wiekiem, [kiem,
          A wiesz, że wino dla starych jest mle-
          Lyknij,
          a będziesz śpiewać
          z mlodzi-
          kami,
          Kurdesz, kurdesz nad kurdeszami
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 26.06.19, 22:57
          Student ci ja, student,
          Biedna studencina,
          Ale u studenta,
          Oficerska mina.
          Student ci ja, student,
          Znam swe obowiązki,
          Gdy ujrzę panienkę,
          Pod stół' rzucam książki.
          Student ci ja, student,
          Książki
          z sobą noszę,
          Kochają mnie panny,
          Chociaż ich nie proszę.
          Student ci ja, student,
          Uczę się laciny,
          W olalbym sto razy
          Calować dziewczyny.
          Niema ci to, niema,
          Jak studencka mina,
          Ręka
          w spodniach, laska
          w n;ku,
          Choć pieniędzy niema.
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 26.06.19, 23:01
          Dąb mój najwyższy
          z dębów Iranu,
          Lasy i góry przeróslszy glową,
          Stalby cierpliwie
          z lulką gotową,
          Cienia i chlodu nie skąpiąc panu;
          A jakbym usnąl zmordowany skwarem,
          Dąbby oganial komary konarem.
          Hej dębie I fajki
          z sultańską miną,
          Pali.fbym dymek cedząc przez zęby,
          Albobym rzucal kręgi i klęby,
          Albobym się otoczyI mgłą siną;
          Mój bialy. turban jak leb Aral°atu,
          Z ponad oblok6w panowalby światu.
          Skończywszy lulkę uradowany,
          Dopóty dąlbym, dopóty dmuchal,
          Dopóty żarem popiQłem bucha I,
          Aż Frengistanu psów jak kasztany,
          Popieklbym
          w żywym ogniu na cześć Ali,
          I wytrząsł popiół na tych, co zostali.
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 26.06.19, 23:02
          Dąb mój najwyższy
          z dębów Iranu,
          Lasy i góry przeróslszy glową,
          Stalby cierpliwie
          z lulką gotową,
          Cienia i chlodu nie skąpiąc panu;
          A jakbym usnąl zmordowany skwarem,
          Dąbby oganial komary konarem.
          Hej dębie I fajki
          z sultańską miną,
          Pali.fbym dymek cedząc przez zęby,
          Albobym rzucal kręgi i klęby,
          Albobym się otoczyI mgłą siną;
          Mój bialy. turban jak leb Aral°atu,
          Z ponad oblok6w panowalby światu.
          Skończywszy lulkę uradowany,
          Dopóty dąlbym, dopóty dmuchal,
          Dopóty żarem popiQłem bucha I,
          Aż Frengistanu psów jak kasztany,
          Popieklbym
          w żywym ogniu na cześć Ali,
          I wytrząsł popiół na tych, co zostali. .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 14.12.15, 23:06
        Kolęda oprychów

        Dzisiaj w melinie
        Dzisiaj w melinie granda się piła
        Bo Mańka Klapsztos
        Bo Mańska Klapsztos frajera zrobiła
        Antoś Felkowi
        Słóweczko powi
        Od tego słówka zakrwawi główka
        Ten tego lu w buzie, a tamten se nózie
        Niby frajer wyciąga
        Agata Pryszczyk
        Agata Pryszczyk Piękna jak brzoskwinia
        A Frania Wsuńgo
        A Frania Wsuńgo pijana jak świnia
        Antoś Felkowi itd...
        Alfons trzynasty
        Alfons trzynasty pieści se niewiasty
        A jedna taka
        Aż jedna taka dała mu kopniaka
        Granda się bawi
        Choć z nosów krwawi
        A pod parkanem władza z naganem
        Czeka by móc wreszcie
        Zamknąć już w areszcie
        Całą grandę w sztos pijaną
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 22.06.19, 01:35
          https://www.gify.net/data/media/50/kwiat-ruchomy-obrazek-0098.gif
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 14.12.15, 23:11
        Kolęda bezdomnego II

        Gdym raz w bramie spał wśród nocy
        Miałem bardzo sen uroczy
        Bo jakby na jawie tak mi się śniło
        Że z naszą niedolą już się skończyło

        Czym prędzej się poderwałem do magistratu leciałem
        Bo mieli bezdomnym dawać mieszkania
        Że więcej ie będzie
        Po kątach spania

        W dalszym ciągu mi się śniło
        Że nam wszystkim dobrze było
        Że wszyscy pracują, że nie ma już nędzy
        Każdy z nas jest syty, nie brak pieniędzy

        Że się z głodu nikt nie słania
        Własne mamy już mieszkania
        Lecz wszystko ma koniec to dobrze znacie
        Zbudziłem się rano - w komisariacie/ w komisariacie
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 14.12.15, 23:18
        Kolęda teściowej

        Wśród nocnej ciszy głos się rozchodzi
        Teściowa wściekła z drapakiem chodzi
        Wszystkich w koło tak klinuje
        A na zięcia oczekuje
        By go przywitać
        Jakże się nie ma złościć i wściekać
        Kiedy z wieczerzą musi nań czekać
        W dobrej wierze forsy dała
        Po sprawunek go wysłała a jego nie ma
        Choiny nie ma stół pusty stoi
        Teść w kącie siedzi, baby się boi
        Żegnając się ode złego
        Co chwila łyknie jednego trochę większegp
        Wreszcie północ w mieście wybiła
        Teściowa zmęczona mocno zasnęła
        Teść z tej wielkiej ucieszności
        Dobrał się do wódeczności, zdrowo popijał
        Oj co się później w mieszkaniu działo
        Staremu wałkiem też się dostało
        Ale jaka chryja była
        Kiedy zięcia policyja pod dom przywiozła
        Pokój wyglądał jak śmietnisko
        Bo w nim teściowa miała lotnisko
        Tam fruwały miski, garnki
        Stołki, szklanki, wałki, tarki co tylko było
        Dzisiaj teściowa spojrzeć się wstydzi
        Oczy podbite, prawie nie widzi
        Ale także zięć kochany
        Ma też łeb porozbijany z tego lotniska.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 14.12.15, 23:28
        Kolęda marynarzy

        Hej w Dzień Narodzenia Syna Jedynego
        Płyną marynarze do portu Gdyńskiego
        Weseli to chłopcy
        Przed burzą strach im obcy
        Hej kolęda, kolęda
        Marzą morskie wilki, gdy staną na gruncie
        Będą wnet ich witać Marysie i Kundzie
        Każdemu się zachciewa
        Z miłości drży i śpiewa
        Hej kolęda, kolęda
        A gdy się nacieszą pod małą choinką
        Kiedy się napieszczą z drogą swą dziewczyną
        W dal siną i odmęty
        Uniosą ich okręty
        Hej kolęda, kolęda
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 14.12.15, 23:34
        Kolęda bezrobotnych z prowincji

        Przybieżeli do Warszawy za pracą
        Bo słyszeli, że się inni bogacą
        Nabrali rozpędu
        Walą do urzędu
        Frajery, frajery

        Woźnym tylko pracy próżnej nadali
        Bo ci na łeb ich ze schodów zrzucali
        Nic tu nie wskórali
        Więc idą dalej
        Frajery, frajery

        Do stu fabryk kołatali jak w bęben
        Tu zyskali że im dali raz w zęby
        Policja ich witała
        I wodą oblewała
        Frajerów, frajerów

        W pośrednictwie ktoś im mowę wywalił
        By na złotą mannę z nieba czekali
        Zdziwił się naczelnik
        Że tacy są czelni
        Chcą pracy, chcą pracy!

        Radził by do domu zaraz wrócili
        Bo w Warszawie już za dużo użyli
        A gdy spasą wieprze
        Niech się wrócą jeszcze
        Z szyneczką na święta!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 18.12.15, 10:41
        Pan z nieba i z łona Ojca przychodzi,
        Oto się z Maryi dziś Jezus rodzi :
        Łaski przynosi, kto o nie prosi,
        Odpuszcza grzechy, daje pociechy,
        O Panie nasz święty,
        Cud niepojęty!
        2. Przystąpmy do tronu z swemi prośbami,
        Którego oczęta spłynęły łzami,
        Niech łaska Boże ! Twoja wspomoże,
        Zlituj się Panie ! oddal karanie
        Od nas grzesznych ludzi
        Gdy trąba wzbudzi!
        Pamiętaj na dobroć, co się to stało ,
        Żeś przyjął z Maryi nikczemne ciało ,
        Panna nosiła, panna powiła,
        Grzała pieluszki, czcili pastuszki,
        Monarchy witali,
        Gdy Cię poznali.
        4. A siano i żłobek i bydląt dwoje,
        Bawiły pieszczone ciałeczko Twoje
        Powieczki łzami, jakby perłami
        Przy piersiach lsnęły, ? gdy zatonęły.
        Sam robaczek w głodzie,
        A świat w wygodzie.
        5. O Panie ! Tyś z Ojca, Tyś światło z Boga,
        Ubogiś i Twoja matka uboga !
        Te czynią kroki, ? Boskie wyroki,
        Aby stworzony człowiek, ? korony
        Dostąpił przez Ciebie
        I mieszkał w Niebie.
        6. Wejrzyj o nadziejo ! dawco zbawienia
        Na nędznych ubogich, któremu pienia
        Oddają zorze, ? ziemia i morze ,
        Co tylko czuje, ? kołem się snuje,
        Jan jeszcze w żywocie
        Znał Cię w istocie.
        7: Te same czynimy Tobie i Twemu
        Ojcu i Duchowi w Bóstwie równemu
        Brzmiące okrzyki ? przez swe języki
        Głębokie dzięki ? święty na wieki
        Troisty , jedyny.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 18.12.15, 10:42
        Lulajże Jezuniu, moja perełko,
        Lulaj ulubione me pieścidełko ;
        Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj,
        A Ty Go Matuniu w płaczu utulaj.
        2. Zamknijże znużone płaczem powieczki,
        Utulie zemdlone łkaniem usteczki;
        Lulajże Jezuniu, lula|że lulaj,
        A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj.
        3. Dam ja Jezusowi słodkich jagódek.
        Pójdę z nim w Mateczki serca ogródek ;
        Lulajże Jezuniu , lulajże lulaj,
        A Ty Go Matuniu w płaczu utulaj
        Dam ja Jezusowi z chlebem masełka,
        Włożę ja kukiełkę w Jego jasełka;
        Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj,
        A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj.
        5 Lulajże piękniuchny mój Aniołeczku,
        Lulajże wdzięczniuchny świata kwiateczku ;
        Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj,
        A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj.
        6. Lulajże Różyczko najozdobnicjsza,
        Lulajże Lilijko najprzyjemniejsza;
        Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj,
        A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj.
        7. Dam ja Ci słodkiego Jezu cukierku,
        Rodzenków, migdałów, co mam w pudełku;
        Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj,
        A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj.
        8. Lulajże przyjemna oczkom Gwiazdeczko,
        Lulaj najśliczniejsze świata Słoneczko ;
        Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj,
        A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj.
        9. Dam ja maleńkiemu piękne jabłuszko,
        Matuni kochanej dam Mu serduszko;
        Lulajże Jezuniu, lulaże lulaj,
        A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj.
        10. Cyt, cyt, cyt! że zaśnie małe dzieciątko
        Patrz, jak to spi niby małe kurczątko
        Cyt, cyt, cyt ! ? wszyscy się ztąd zabierajcie,
        Mojego dzieciątka nie przebudzajcie; -
        Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj,
        A Ty Go Matuniu, w płaczu utulaj
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 18.12.15, 10:43
        Powiedźcie pasterze mili,
        Gdzies'cie pod ten czas chodzili ?
        Do Betleem sławnego, witać narodzonego
        Z Panny czystej Messyjasza, zkąd pociecha rośnie nasza
        Ubogich pastuszków na ziemi,
        Gdy Boga na oko widziemy.
        2. I my byśmy tam bieżeli;
        Gdybyśmy drogę wiedzieli;
        Idźcie, pokażemy wam, tylko chciejcie wierzyć nam,
        Do Betleem prosto bieżcie, ale czyste serce nieście,
        Bo ten Pan, czysty sam szanuje,
        Takowych, sług nowych przyjmuje.
        3. A po czćmźe Go poznamy ?
        Gdyż żadnych znaków nie mamy!
        W szopie leży powity, wół z osłem pracowity
        Parą swoją nań chuchają, i dzieciątko ogrzewają,
        Jezusa Chrystusa małego,
        Poznali w nim Stwórcę swojego.
        4. A cóż mu podarujemy,
        Gdy tego Pana znajdziemy?
        Ja baranka białego, a ty weźmiesz czarnego,
        Z chęcią Jemu darujemy, o łaskę prosić będziemy,
        Nędznicy, grzesznicy na ziemi
        My, którzy zbawienia pragniemy.
        5. Znać nie chcą puścić nikogo,
        I Józef patrzy tak srogo,
        Strzegąc z Matką Dzieciątka,?co poczniem niebożątka
        Bo to tam coś niepodłego, ? zeszło z nieba wysokiego
        Na ten świat dla ludzi mizernych,
        Leżących w występkach niezmiernych.
        6. Patrz Józefie, co czynimy,
        Puść tam nas gdzie Cię prosimy,
        Do tej szopy bydlęcej ; nie oddalaj nas więcej,
        Niech to Dziecię oglądamy, bo od braci tę wieść mamy,
        Ze się Król narodził niebieski,
        Głos świadczył na Niebie anielski.
        7. Stary Józef odpowieda,
        Przystąpić do szopy nie da,
        Są tam teraz królowie, od wschodu trzej medrcowie,
        Dziecięciu dary dawają, Matkę jego pozdrawiają,
        Z niziuchnym, miluchnym ukłonem,
        W stajence przed żłobkiem", nie tronem.
        8. I nam Go także potrzeba,
        Gdyż przyszedł dla wszystkich z Nieba,
        Pójdźcie więc niebożęta, klęczą przed Nim bydlęta,
        Panu społem chwałę dajcie, Imię Jego wysławiajcie,
        Ze trzema Królami na ziemi,
        Żebyście mogli być zbawieni..
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 18.12.15, 10:44
        1. Narodził się Jezus Chrystus, bądźmy weseli,
        Chwałę mu na wysokości nucą Anieli.
        Gloria, gloria in excelsis Deo!
        2. Na kolana wół i osieł przed nim klękają,
        A swoim go Stworzycielem i Panem'znają,
        Gloria, gloria in excelsis Deo !
        i
        3. Pastuszkowie przybiegają na znak im dany,
        Cześć oddają i witają Pana nad pany.
        Gloria, gloria in excelsis Deo!
        i. Trzej królowie z podarunki gdy przyjechali,
        Mirę, kadzidło i złoto jemu dawali.
        Gloria, gloria in excelsis Deo!
        5. I my także chwałę dajmy Dzieciątku temu,
        Jako Panu nieba, ziemi, Zbawcy'naszemu.
        Gloria, gloria in excelsis Deo.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 18.12.15, 10:46
        i. Pastćrze mili, coście widzieli?
        Widzieliśmy maleńkiego, Jezusa narodzonego,
        Syna Boskiego.
        i. Co za pałac miał? gdzie gospodą stał?
        Szopa bydłu przyzwoita I to jeszcze źle pokryta
        Pałacem była
        5. Jakie łóżeczko, ma Paniąteczko?
        Marmur twardy, żłób kamienny,
        Na tém depozy zbawienny
        Spoczywał łożu.
        4. Co za obicie, miało to dziecię?
        Wisząc z pod strzech pajęczyna, Boga i Maryi Syna
        Obiciem była.
        5 W jakiej odzieży Pan nieba leży?
        Za purpurę, perły drogie, Ustroiła Go w ubogie
        Pieluszki nędza.
        6. Czyli w wygodach, czy spał w swobodach?
        Na barłogu, ostrém sianie, delikatne spało Panie,
        A nie w łabędziach.
        7. Co za bankiety, co miał za wety?
        Piersi niewinnej Panienki,
        Nad kanar słodsze maleńki
        Kosztował Jezus.
        8. Kto assystował, kto Go pilnował?
        Wól i osieł przyklękali, Parą go swą zagrzewali,
        Dworzanie Jego.
        9. Cóż więcej było darować miło ?
        Serca własneśmy oddali, A odchodząc poklękali,
        Czołem Mu bili..
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 18.12.15, 10:47
        1. Bóg się rodzi, moc truchleje,
        Pan niebiosów obnażony,
        Ogień krzepnie, blask ciemnieje,
        Ma granice nieskończony,
        Wgardzony, okryty chwałą,
        Śmiertelny, Król nad królami,
        A Słowo Ciałem się stało
        I mieszkało między nami.
        2. Cóż masz Niebo nad ziemiany ?
        Bóg porzucił szczęście twoje,
        Wszedł między lud ukochany,
        Dzieląc z nim trudy i znoje,
        Nie mało cierpiał, nie mało ,
        Żeśmy byli winni sami,
        A Słowo Ciałem się się stało
        I mieszkało między nami.
        3. W nędznej szopie urodzony,
        Żłób mu za kolebkę dano,
        Cóż jesl czém był otoczony?
        Bydło, pasterze i siano,
        Ubodzy, was to spotkało ,
        Witać Go przed bogaczami,
        A Słowo Ciałem się stało
        I mieszkało między nami
        4. Potem królowie widziani,
        Cisną się między prostotą,
        Niosąc dary Panu w dani,
        Myrrhe , kadzidło i złoto ,
        Bóstwo to razem zmieszało,
        Z wieśniaczemi ofiarami,
        A Słowo Ciałem się stało
        I mieszkało między nami.
        5. Podnieś' rękę Boże Dziecię
        Błogosław ojczyznę miłą,
        W dobrych radach w dobrym bycie,
        Wspieraj jé"j siłę swą siłą,
        Dóm nasz i majętność całą,
        I twoje wioski z miastami,
        A Słowo Ciałem sie stało
        I mieszkało między nami...
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 18.12.15, 10:49
        4. Bóg się rodzi, gwiazda wschodzi, Trzej Królowie
        od Wschodu,
        Tu z darami, ofiarami, każdy swego narodu,
        Do Betleem, gdzie złożony,
        Z Panny Chrystus narodzony,
        Idą z licznemi dary.
        2. Murzynowie Arabowie, z Tarsu są to królowie ,
        Nauczeni, oświeceni, święci trzej Monarchowie,
        Przez Proroka Balaama,
        To potwierdza gwiazda sama,
        Spieszą z dworem do szopy.
        3. Nie leniwi, lecz skwapliwi, swoje kraje rzucają,
        A w te strony swe korony, Panu z serca składają,
        Jeruzalem nawiedzając,
        1 Heroda się pytając,
        Gdzie Król Chrystus narodzon?
        4. Herod wita, królów, pyta : Co to za Król na świecie ?
        Obiecany i przysłany, w którym Judzkim powiecie?
        (lo przed wieki już Prorocy,
        O niebieskiej Jego mocy,
        Piszą z Ducha Świętego ?
        5. Nawiedziwszy, pozdrowiwszy, Jeruzalem żegnają,
        A bez zwłoki, spieszne kroki do szopki się zwracają,
        Melchior i z Baltazarem,
        Kasper z znacznym złota darem,
        Do Betleem przychodzą.
        5. Lubo w żłobie, jednak sobie Dziecię Boga szacują,
        Otworzywszy, skarb złożywszy, wonność, mirrę darują
        I w najczystsze Marji ręce,
        Matce Bożej swej Panience,
        Wdzięczne dary złożyli.
        7. Złoto Pana, a kapłana kadzidło oznaczało,
        Mirra smakiem, męki znakiem w tych darach wyrażało
        ,
        Co królowie gdy oddali,
        Pana w żłobku pożegnali,
        Boga Matkę Maryą.
        8. Wiec my dary, serc ofiary, dajmy Panu z królami,
        Miłość w złocie, wonie w cnocie, mirrę gorzką
        z trudami,
        Prosząc Pana zrodzonego ,
        Boga w żłobku złożonego,
        By nas niebem darował
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 18.12.15, 10:50
        i. Śliczna Panienka Jezusa zrodziła,
        W stajni powiwszy, siankiem Go okryła.
        0 siano, siano, siano, jak lilija ,
        Na którem kładzie Jezusa Marya.
        2. Czemuż litości, nie masz Panno droga,
        Żeś w liche siano uwinęła Boga.
        O siano, siano, siano kwiecie drogi,
        Że się na tobie kładzie Pan ubogi.
        3. Dziwna na świecie stała się odmiana,
        Że Nazareński kwiat rzucon do siana.
        0 siano, siano, co to w tobie było,
        Żeś będąc siano , w kwiat się obróciło.
        4. Lecz to dziwniejsza, że Pan ogniem bywszy,
        W siano się ukrył, siana nie spaliwszy.
        0 siano , siano, czemuż nie gorejesz,
        Czemu przynajmniej Pana nie zagrzejesz?
        5 Już to nie w cierniu jest kwiat lilijowy,
        Lecz z siana wyrósł przez grzech Adamowy,
        0 siano, siano, o błogosławione,
        Na którem Jezus, Dziecię jest złożone.
        6. Szczęśliwa łąko, któraś temu sianu
        Stać się kazała na pościółkę Panu.
        0 siano, siano, wszystek kwiat różany,
        Przechodzisz dzisiaj narcyz, tulipany.
        7. Szczęśliwa kosa , co to siano ścięła,
        Bo Jezusowi za złoto stanęła.
        0 siano, siano, zapach w tobie drogi,
        Którym przechodzisz na świecie kwiat mnogi.
        8. Szczęśliwe ręce te zaprawdę były,
        Co dla Jezusa to siano kosiły.
        0 siano, siano, godneźeś to było,
        By się na tobie Bóstwo położyło.
        9. Przeklął był ludzkie Bóg dla grzechów plemię,
        Leżąc na sianie, dziś poświęca ziemię.
        0 siano, siano, gdy piastujesz Boga,
        Nam się przez ciebie ściele w Niebo droga.
        10. Dobrze rzekł Dawid ukoronowany,
        I że do bydląt człowiek przyrównany.
        O siano siano, coś ty narobiło,
        Żeś Boga między bydlęta złożyło!
        H. Wynijdź królestwo światowe do Pana,
        Patrz, jak twój leży Król na wiązce siana.
        O siano, siano, królewskie bławaty
        Przechodzisz w cenie, świata majestaty.
        12. Wynijdź już książę z złotego pokoja,
        Niech Go okryje siankiem ręka twoja.
        O siano, siano, o nie przepłacone,
        Godne, byś było w raju położone.
        13. Złóżcie na sianie berła i korony,
        Panu małemu każdy z swojej strony.
        O siano, siano, mój klejnocie drogi,
        Gdy się na tobie kładzie Pan ubogi
        14. Nietylko starzy kwapcie się do Pana,
        Ale i młodzi pośpieszcie do siana.
        O siano, siano, tak sobie śpiewajcie ,
        Pana Jezusa siankiem okrywajcie.
        15. Nie bądźcież gorsi nad osła gnuśnego,
        Który na sianie poznał Pana swego.
        O siano, siano , daj się wziąść każdemu,
        Niech cię zaniosę Jezusowi memu.
        16. W ostatku i my, pójdźmy też do Pana ,
        A po kolędzie weźmy wiązkę siana.
        O siano, siano, przyjmij od nas Panie,
        A nam za siano daj w Niebie mieszkanie.
        17. Abyśmy z Tobą tam na wieki byli,
        Ciebie z świętymi społecznie chwalili.
        Wszak na toś w siano raczył się uwinąć,
        By człowiek grzeszny mógł nieba nie minąć
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 18.12.15, 10:51
        K o l e n d a
        na dobranoc Dzieciątkowi Jezus.
        Usnąłeś Jezu na Maryi tonie
        I my Cię takie już pożegnamy,
        Twojej się wszyscy oddając obronie,
        Do pracy naszej wesoło wracamy.
        Ciebie żegnamy o Niepokalana
        Panno , coś światu Jezusa wydala
        Tyś odtąd matką nam ukochaną ,
        I Opiekunką naszą została.
        Żegnamy Ciebie starcze, co przy żłobie
        Strzeiesz Maryi, Jezusa małego,
        Święty Józefie w każdej życia dobie
        Chciejże być stróżem i serca naszego
        Sercem dziecinnćm Jezu Ćig zegnamy,
        Bośmy się z Tobą dzisiaj dziećmi stali
        Choć się od żłobku Twego oddalamy, ? i
        Daj byśmy sercem przy Tobie zostali.
        Wszakże twojémi my towarzyszami,
        Żyć i umierać chcemy dla Twej chwały,
        Jeżeli tyłko Ty zostaniesz z nami
        Nic nie przemoże przeciw nam świat cały.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 18.12.15, 10:59
        Kolenda Szewca

        Hej w Dzień Narodzenia Dzieciątka Małego
        Zaśpiewam kolędę szewca warszawskiego
        Co skóry żałował
        Tekturę pakował hej kolęda, kolęda
        Znałem raz majsterka wielkiego wstawiaka
        Co robił karierę na placu Karcelaka
        A że wciąż pchał tekturę
        Zerżnęli mu skórę, hej kolęda, kolęda
        Jak go raz złapali mój ty miły Boże
        To go tak naleli, że chodzić nie może
        Mówi teraz wszędzie
        Że tak robić nie będzie, hej kolęda, kolęa
        Lepiej mocne buty ze skóry budować
        Niż dostać po gębie i potem chorować
        Niech każdy z was pamięta
        Że nadchodzą święta, hej kolęda, kolęda..
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 18.12.15, 11:04
        Kolenda zecera (kolęda z okresu I wojny światowej)

        Smutna dziś kolenda zecera biednego
        Niema na mięsiwo ani na "jednego"
        Bo te pryncypały forsy mało dały
        Żeby im wystarczyło
        Lecz cóż biedny człowiek ma dziś do gadania
        Kiedy tylu ludzi bez roboty gania
        Jak mu się postawi to go wnet odprawi
        I na bruku zostania
        Wiec chociaż niema lecz cichutko siedzi
        Gdyż boi się jego przykrej odpowiedzi
        A pryncypał chodzi, nic go nie obchodzi
        Tylko własny brzuszyna,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 18.12.15, 11:09
        Kolęda szofera

        W radzie leży, któż uwierzy
        Że samochód defekt miał
        Krew się reje z kilku ciał
        Nim na niebie błysła gwiazda
        Kawalerska prysła jazda
        [size=10]********[/color]Bo karambol wnet się stał!
        Zamiast wozu naoliwił
        Siebie szofer, że aż fe
        Wszystko było by w porządku
        Gdyby jedną albo dwie
        Lecz butelek pięć wysączył
        I już szóstej nie dokończył
        ********Kierownicę trzymał źle
        Cieszył się na myśl o święcie
        I na dobry liczył zysk
        W drzewo wyrżnął na zakręcie
        Pierwszy frunął sam na pysk
        Wywaliwszy wszystkich w błoto
        Auto na szmelc pogruchotał
        ********Teraz sprawę będzie miał/
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 18.12.15, 11:13
        Kolenda panny do wszystkiego

        Hej w Dzień Narodzenia panna do wszystkiego,
        Która miała miejsce u państwa bogatego
        Sprzątała noc i dzień
        Przez calutki tydzień
        Hej koledna, kolenda
        Wytrzepany dywan i poduszka
        Wyparzony z pluskiew zrąb każdego łóżka
        I choć mdleją nogi
        Świecą się podłogi
        Hej kolenda, kolenda
        Pani ją poklepuje, a znów ruga pani
        Panicz ciągle szczypie, przytem okiem mruga
        Lecz grać będzie gamę
        Dostała starą piżamę
        Hej kolenda, kolenda.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 18.12.15, 11:18
        Kolenda golobrody

        Wśród nocnej ciszy, świat spowiły mgły
        Fryzjer w rezurze jeszcze strzyże łby
        Goli karki, goli brody
        Brakło już kolońskiej wody
        I weżetalu i weżetalu
        Klientek masa, klientów wiele
        Zbiegli się wszyscy jak na wesele
        Już się pendzle postrzępiły
        Brzytwy całkiem potępiły
        Od tej roboty, od tej roboty
        Za każdy zabieg ci bez różnicy
        Pięćdziesiąt procent drożej dziś liczy
        Niby paskarz zdziera skórę
        Gdy ma dużą konjukturę
        Nasz golibroda, nasz golibroda
        A gdy skończy się świąteczna praca
        Choć z przemęczenia krzyż sobie maca
        Rękę weźmie na opaskę
        Fest zaleje się na gwiazdkę
        Z wielkiej radości, z wielkiej radości,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 18.12.15, 11:22
        Kolenda Gospodarza

        Wśród lokatorów popłoch się rodzi
        Gospodarz wściekły po sądach chodzi
        Nie chce nikogo żałować
        Tylko z mieszkań eksmitować na Nowy Roczek
        Nie zważa na to że bezrobocie
        Że będą z dziećmi mieszkać na słocie
        Wyzuty z serca, z sumienia
        W Dzień Bożego Narodzenia sam będzie syty
        Lecz kiedy zabrzmi wigilijny śpiew
        W sercach bezdomnych wzbudzi żal i gniew
        Którzy głodni w bramie domu
        Płakać będą po kryjomu z wielkiej żałości
        Więc cni panowie i gospodarze
        Nie czyńcie tego co Bóg nie każe
        Niechaj w święta Narodzenia
        Nikt bez dachu pożywienia z biednych nie będzie!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 18.12.15, 11:25
        Kolenda pijaka

        W bramie leży, któż pobieży
        Pijaczynę ratować
        Denaturkę, politurkę
        Biedak musi kupować
        Wódka ciągle jest za droga
        Więc się zalał tam la Boga
        Zatruł się skażoniakiem
        Zmokł jak kura, nos jak burak
        Do rynsztoka się zwali
        Straci oczy i zamroczy
        We łbie mi się jak w balji
        Nie pij denaturatu ale
        Gdy na wódkęnie masz wcale
        Magistracką wodę chlaj.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 18.12.15, 11:29
        Koledna magistracka

        Magistrat warszawski ma porządek stary
        Wylewa ulice, psuje trotuary
        Choć ludzie giną z nędzy, nie brak mu pieniędzy
        Hej kolęda, kolęda
        Z kin, knajp, dansingów ma on forsy dosyć
        Ludek nasz wesoły, nie trzeba go prosić
        Lecz gdy trza dać na szkoły narzeka że jest goły
        Hej kolęda, kolęda
        Bezrobotnych rzesze jeszcze się tułają
        Z mieszkań choć ochrona również wyrzucają
        Co to się dziać będzie, kiedy zima przyjdzie
        Hej kolęda, kolęda!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 18.12.15, 11:32
        Koledna rzeźnika

        Wśród nocnej ciszy
        Głos się rozchodzi
        Czy tak się robić
        Na Święta godzi
        Kiedy rzeźnik miast z świniny
        Narobił kiełbas z koniny
        A kiszek z bułki
        W Noc Wigilijną
        Gdy człek podpije
        Potem się w kurczach
        Boleściach wije
        Gdy zagrychę zje czasami
        Od rzeźnika z trychninami
        Wnet biedak kona
        Ze złości wtedy
        Trzęsie nas febra
        Chcesz rzeźnikowi
        Połamać żebra
        Albo pogruchotać schaby
        I po krzyżu dać mu aby
        Sam nie był świnia.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 18.12.15, 11:38
        Koledna pilotów

        W tej kolędzie co dziś będzie niech każdy się cieszy
        Dzielny lotnik do rodzinny na opłatek śpieszy
        Nie straszna mu burza leci orła lotem
        By słońce zaświeciło Polsce sławy złotem

        Chociaż wrodzy na nas dybią i grożą nam krwawo
        Lecz ufajmy, że zwycięstwo czeka na nas sławą
        Nie straszna nam groźba bojaźni nie znamy
        Wystaszym go z granic własnymi skrzydłami

        Słońce wschodzi, Bóg się rodzi, anieli śpiewają
        Wrogie chmury ich śpiewanie wokół rozpędzają
        W jedności i zgodzie wytrwale pracujmy
        Gdy będzie potrzeba swej krwi nie żałjmy

        Więc wesoło zaśpiewajmy dzieciątku małemu
        W Wolnej Polsce na pamiątkę dziś urodzonemu
        Niech z żłobka swojego Polsce błogosławi
        A w razie potrzeby za nami się wstawi,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 18.12.15, 11:42
        Koledna Nowobogackiego

        Kiedyś dostawy miałem na wolnie
        Dzięki nim teraz żyje spokojnie
        Ciągnąłem ogromne zyski
        Często brałem też po pysku
        Różnie bywało...
        W końcu zebrałem forsy jak lodu
        O której śniłem jeszcze za młodu
        Kupiłem trzy kamienice
        W najpiękniejszej dziś dzielnicy
        Jeszcze mi mało
        Mam duże auto Mercedesa - Benc
        Niem po mieście jeżdżę sobie więc
        Chodzić nie chcę na piechotę
        Jak mam w banku tyle złota
        Jestem wielki pan...
        Nic mnie nie wzrusza bezrobotnych los
        W palce wycieram zamiast w chustkę nos
        Jednak wszyscy mnie szanują
        Bowiem forsę a mną czują
        OJ da dana dan!
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 26.06.19, 23:07
          Ciągną chmury,
          a wśród chmur,
          Pragnie deszczu kania,
          W czarnej puszczy naszych gór,
          Wolna buja lania.
          Buja lania, buja koń,
          Hej opryszki bijmy
          w dloń.
          (Chór: Buja lania, buja koń,
          Hej opryszki bijmy
          w dloń l)
          Już rozwinąl brodę Stryj,
          Nabijmy siekierki,
          Weźmy
          w mańkut walny kij.
          Niech sypie iskierki,
          Imię nasze ochrzcił strach,
          Dadzą grosza pop i lach.
          (Chór: Imię nasze ochrzcił strach,
          Dadzą grosza pop i lach.)
          Świeć miesiączku, milo świeć,
          Wychodź
          z lasa przodem,
          Jutro będziesz
          z nami pić,
          Gorzaleczkę
          z miodem.
          Gorzałeczkę, pieprzny miód,
          Lubil z dawna górny lud.
          (Chór: Gorzaleczkc;
          - i t. d.)
          Można? w świecie lepiej żyć,
          I mieć lepszą dolę (
          Gorzaleczką glowę myć,
          A suszyć na kole (
          To mi odpust, to mi bIec h,
          On wypierze każdy grzech.
          (Chór: To mi odpust
          - i t. d.)
          Niechaj tchórzów straszy kól,
          Straszy szubienica;
          Psem opryszek, coby czul,
          Gdzie jaka różnica.
          ?hociaż
          w sidla wpadnie gil,
          Smialo dynda kilka chwil.
          (Chór: Chociaż wsidla
          - i t. d.)
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 26.06.19, 23:13
          Siedzi sobie zając pod miedzą *)
          A myśli wi
          o nim nie wiedz
          Psy pO polu rozpuścili,
          Krzyk i loskot uczynili:
          Byl tu kot I byl tu kot!
          Zając skoro trąbki uslyszal,
          Bieży prędko aż się zadyszat
          V/ybiegl nieborak
          w pole,
          Jedni
          w górze, drudzy
          w dole,
          Czekają, czekają.
          Radzi mu, a on ich nie wita,
          Od strachu i drogi nie pyta,
          To bruzdą, to przez zagony,
          Bieży prędko, choć strudzony,
          Jak może, jak może.
          Obejl"zy się zając po chwili,
          A myśliwi charty spuścili;
          Wszyscy gonią naszczekując,
          A on testament zmyślając,
          Narzeka, narzeka.
          Niewiem, com takiego uczyni!,
          Com panom myśliwym zawinil ł
          Że tak wielu mnie jednego
          Gonią zwierza ubogiego,
          Jak zdrajcę, jak zdrajcę!
          Cóż ja tym myśliwym zawinił,
          Czy jakową szkodę uczynił?
          Ja ubogi trawką żyję,
          Zamiast wina rosę piję,
          Sierota, sierota I
          Siedzę sobie
          w zbożu, jak
          w domu.
          Nie uczynię szkody nikomu,
          T eźli też w kapuście siadam,
          Po listeczku na dzień zjadam,
          Nie jak wól, nie jak. wól I
          Grochu nie wytłoczę, ni prosa,
          -A w jęczmień nie pójdę, bo rosa;
          J a kusy uciekać muszę,
          Ocalając swoją duszę,
          Bo mi żal, bo mi żalI
          Gęsi, kur, kaczek nie trapię.
          Śpiąc patrzę:- nie krzyczę, nie chrapię;
          Nie przebudzę i czujnego,
          Nie rozgonię imalego
          Ptaszęcia, ptaszęcia!
          Z drogi zawsze schodzę każdemu,
          Chociaż i dziecięciu matemu ;
          W lesie nie odrę nikogo,
          Przecie sie ze mna tak srogo
          Obchod?ą, obch?dzą.
          Rozpuścili charty ze smyczą,
          Rozumieli, że go uchwycą;
          A tu, tu, tu, sa, sa, sa, sa ł
          A ja czemprędzej do lasa I
          Już ja pan I już ja pan I
          Wróćcie się charty biednięta,
          Nie bęuziecie mieli zwierzęta:
          A jużci się posmucili,
          I paszczęki pokrzywili,
          Wielkie kpy, wielkie kpy!
          Zając sobie
          w kniei śpi, dyszy,
          A myśliwi zmokli, jak myszy;
          Po ch roślinie rozpuścili,
          Konie, szaty porosili,
          Także psy, także psy I
          A skoro zajączek jest
          w lesie,
          Na myśliwych kosmyk podniesie;
          Calujcie mię
          w kurtę wszyscy,
          Doganiacze i myśliwcy
          Skorom tu, skoro m tu I
          A com uciekając pogubiI,
          T om panom myśliwym poślubil,
          W testamencie zapisuję,
          Panom myśliwym daruję
          Na bankiet, na bankiet I
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 26.06.19, 23:17
          Każda praca
          w pocie czola
          Chwali w niebie Stwórcę swego,
          Lecz najwyżej cenię zgola,
          Matkę chleba powszedniego.
          Ten piekarski cech szafarski,
          Cech od glodu dla narodu.
          My najstarsze rzemieślniki,
          Z raju idzie nasza szko.fa;
          Gdy Róg ludzi s.fal
          w świat dziki,
          Chleb im wskazal w pocie czo.fa
          Znaj piekarski, cech szafarski,
          'Cech od glodu dla narodu.
          Święty pacierz
          o jedyny
          Chleb powszedni prosić uczy;
          A Zbawiciel mażąc winy,
          Tanim chlebem duszę tuczy;
          Znaj piekarski
          - i t. d.
          Mówią, że Piast byl kolodziej,
          . Choć się chlebem stal dobrodziej,
          Kiedyć chleb i miód dal
          z chaty,
          Znać to piekarz byl bogaty.
          Znaj piekarski
          - i t. d.
          A gdy przyjdą glodne lata,
          Liche żniwa, ziarna malo,
          Piekarz to szafarzem świata,
          DÓeli, żeby wszystkim stalo.
          Znaj piekarski
          - i t. d.
          Czy się cz.fowiek na świat rodzi,
          Czy nad trumną stojąc placze,
          Piekarz ue i dobre slodzi,
          Bo dla wszystkich ma kolacze.
          Znaj piekarski
          - i t. d.
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 26.06.19, 23:47
          Niema w świecie nad gromadę,
          Nad wójta
          w gromadzie;
          Wójt najpierwszą daje radę,
          Dyak zostaje
          w zadzie.
          Wójt się
          z wszystkich dyaków śmieje,
          Wójta nikt nie ruszy,
          Wójt jak plunie, to zaleje,
          Jak chuchnie wysuszy.
          Na mej
          w becyrku panowie
          Polegają radzie,
          I czyż jest co, niech kto powie:
          Nad w6jta
          w gromadzie?
          Wójt na każdy termin stanie,
          Wójt wszystko uzyska,
          Wójt i
          z Wiednia wytumani.
          Lisy, pasowyska.
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 26.06.19, 23:54
          Za stołem panienki,
          Przed stolem mf1żatki,
          U komina wdow111inki,
          A za piecem babki.
          Pannom wina, pannom,
          A miodu mężatkom,
          Kwaśne piwo wdowulinkom,
          A co zlewki babkom.
          Szczupaka panienkom,
          Karaski mężatkom,
          Drobne rybki wdowulinkom,
          A żabeczki babkom.
          Karetą panienki,
          Powozem mężatki,
          Drabnym wozem wdowulinki,
          A taczkami babki.
          Do nieba panienki,
          Do raju mężatki,
          Do czyśca zaś wdowulinki,
          A do piekla babki.
          Biale róie pannom,
          Tulipan mężatkom,
          Drobne róże wdowulinkom,
          A pokrzywy babkom.
          Palace panienkom,
          Kamienice mężatkom,
          Skromne domki wdowulinkom
          A chalupy babkom.
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 27.06.19, 00:01
          Żem dziewczyna jak malina
          Ka2dy mówi mi chłopczyna,
          Ale ja się przyznam szczerze,
          Wszystkim chlopcom nic nie wie1'lę,
          Rzec mu tylko:
          o mój drogi,
          Zeń sit; ze mną, to on
          w nogi.
          Teraz taki świat, mój panie,
          Bićdna męża nie dostanie,
          Więc i nam się może godzić,
          Równie chlopców za nos wodzić,
          Pójdź chłopczyno, pójdź mój drogi,
          A gdy przyjdzie
          - to ja
          w nogi.
          Dawniej żenili się
          z cnotą,
          Przenosili wdzięk nad zloto,
          Dzisiaj każdy cMopiec czuły,
          Wzdycha tylko do szkatuly.
          Pójdź mój cMopcze, żeń się drogi,
          ' Z mą szkatulą,
          a ja
          w nogi.
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 27.06.19, 00:06
          Gdy cdek sobie lyknie, ryknie, lyknie,
          I śpiewankę ryknie, ryknie, ryknie,
          vVtedy to mu milo, miło, milo,
          Oby się tak żylo, żylo, żylo:
          Gdy się kilka kubków wleje, wleje,
          Tak się jakoś dzieje, dzieje, dzieje,
          Jakby ta wioseczka mila, mila,
          W kólko mi się wila, wila, wila.
          SIonko zlazIo z nieba, z nieba,
          z nieba,
          Wbilo mi się do lba, do lba, do łba,
          Czekam rychlo wyjdzie
          z paly,
          z paly,
          Łyknę se jeszcze raz gorzaly, gorzaly.
          Tylko znów nie myślcie, że djak, że
          djak,
          Jest
          z natury pijak, pijak, pijak,
          Bo choć dziś zalana palestra,
          T o mieicie na względzie, że dzisiaj Syl-
          westra.
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 27.06.19, 00:12
          Panienki!
          - wyszedl rozkaz
          Od jeneralnej komendy,
          Brać do wojska dziewczęta
          - Nie zważając na żadne względy.
          Mężatka będzie przyjęta;
          Lecz w takim tylko razie,
          Oh I jak żołnierz I na wykazie,
          Rozkaz opatrzony
          w podpisy,
          Dla większej pewności,
          Użyczcie swych uszek
          Odczytam
          w całości;
          I tak:
          Najpi?kniejsze
          z okolicy,
          Będą brane do konnicy,
          A która niema ochoty,
          Pakować ją do piechoty,
          Pulk najpierwszy warszawianek,
          Ma się zwać pulkiem ulanek,
          Wyszedl rozkaz obostrzony,
          By formować i szwadrony;
          Z tęgą miną do dragonów,
          Stare, brzydkie do furgonów,
          Potem basiste, garbate,
          A dobosze male, pękate;
          A gdzie będą twierdze puste,
          Tam pakować panny tluste.
          Modniareczki do bagnetów,
          Kawiareczki do rakietów,
          Do sztandarów zakonniczki,
          A do szturmu baletniczki,
          A gdy krzykną: formuj szyki,
          Arfiareczki do muzyki,
          Szwaczki będą stać
          w rezerwie,
          Zeszyć mundur, gdy się przerwie,
          Która panna urodziwa,
          Będzie
          w tem wojsku szczęśliwa.
          Wygadana porucznikiem,
          A plotkarka pulkownikiem,
          Która będzie musztrę znala,
          Dojdzie stopnia jenerafa.
          Ksiądz Kapucyn, gdy to sfyszal,
          Tak się zajadf, aż się zdyszat
          Mocno boli i żaluje,
          Że si?
          z panien pulk formuje,
          Bernardyn, gdy się dowiedzial,
          Już
          w klasztorze nie wysiedzial,
          Lecz podaje się
          z swym planem,
          By mógl zostać kapelanem.
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 27.06.19, 00:18
          Loreczka w ciąglych mdleje łzach,
          Zgorszona ciocia klnie;
          Zaciężył im nasz skromny dach,
          Bo państwo nęci je.
          Najokrutniejszą
          z wszystkich kar,
          Biedaczkę dotknąl Bóg:
          Karmazynowy prysnąl czar,
          W szaraczków powróć próg.
          W bogactwach tych bez liku
          Ma źródlo szczęścia tkwić;
          Szlachciance w kamlociku
          Szczęśliwą tylko być.
          W skromniutkim kamlociku,
          Szczęśliwą tylko być.
          Mój Janusz nie
          z magnackiej krwi,
          Tysięcy nie ma dusz,
          Lecz coś w serduszku szepcze mi,
          Tyś jego wiecznie już.
          Nie wydrze mi go żaden Sas,
          Z niemieckich praktyk drwię;
          Pozwoli Bóg,
          a przyjdzie czas,
          Czepeczek czeka mnie.
          Bo w blaskach tych bez liku
          Ma źródlo szczęścia tkwić,
          Szlachciance w kamlociku
          Szczęśliwą tylko być
          - W skromniutkim kamlociku,
          Szczęśliwą tylko być.
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 27.06.19, 00:22
          W gęstym lesie ponad drogą,
          Gdzie krzyże stoją dwa
          - Szedl syn pański pewną nogą.
          W ślad za nim szedlem ja.
          By dlugie chwile skrócić,
          Ja zacząłem sobie nucić
          - Mm...
          Lecz wtem nagle ja przestalem,
          Pan Sindolfo pyta mnie:
          Cóż się trzęsiesz calem cialem,
          Jak osiol gapisz się.
          Nie oglądaj się
          w okolo,
          Nuć dalej pieśń wesolo,
          Coś przedtem śpiewal ją
          - Mm...
          Lecz obaj
          w tej chwili
          My rezon stracili,
          Bo nie można bylo wątpić już,
          Że coś krzakiem trzęslo husz, husz, husz l
          A tak podejrzanie,
          I tak niespodzianie,
          Że
          z trwogi nam się zatrząsl grzbiet.
          Kuraż nas odbiegl wnet.
          I jak raz
          w gęsty las,
          Obskakuje siedmiu nas.
          Starszy zbój, krzyczy: st6j
          Okropnym strach byl m6j l
          Lecz zaraz widząc, że nie żart,
          Drapnąlem
          w tyl, jak chart.
          Syn tw6j wraz za mną w las,
          Odważnie pomknąl
          w czas.
          Ale cóż, w chwili już,
          Stal przy nas zbójca tuż.
          Bo tam pardonu
          u nich niema,
          Chwycil nas za frak i trzyma i trzyma;
          I przemocą, jak barana
          Powiązali mego pana,
          I na mula sadząc grzbiet,
          Pogonili,
          z nim gdzieś het.
          Ten zaś list dali mnie,
          A zb6jca wyrzeld slowa te:
          Ty gamoniu stąd wyjdziesz calo,
          Ten list do donm nieś
          - Powiedz wszystkim, co się stalo,
          Pozdr6w od nas calą wieś;
          By dlugie chwile skr6cić,
          Pieśń możesz dalej nucić
          Lecz ja sercem calem,
          Drapaka wycinalem,
          Że ledwie mi starczylo tchu,
          To dla was list przynioslem tu
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 16.07.19, 19:16
          https://www.gify.net/data/media/425/autobus-ruchomy-obrazek-0023.gif
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 17.07.19, 23:54
          Uciekła mi przepióreczka w żyto,
          A ja za nią z fuzją nabitą.
          Uciekła mi przepióreczka w proso,
          A ja za nią, depu, depu, boso.
          Uciekła mi przepióreczka w len, w len,
          A ja za nią, depu, depu, hen, hen.
          Uciekła mi przepiórka w kartofle,
          A ja za nią pogubił pantofle.
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 18.07.19, 00:33
          Dalej żwawo i wesolo,
          Pijmy, pijmy, pijmy
          w kolo.
          Ja do ciebie, a ty do mnie:
          Twoje zdrowie, moje zdrowie,
          Kto nie pije, żyje skromnie,
          Temu świta zawsze w glowie;
          Dalej żwawo j wesolo
          Pijmy, pijmy, pijmy
          w kolo.
          Czy dziesiąta, cży dziewiąta,
          Niech tu myśli nie zaprząta,
          Kto wypije niech się święci,
          Kto nie pije, niech kark skręci I
          Dalej żwawo i wesolo,
          Pijmy, pijmy, pijmy
          w kolo I
          Odlożone, niestracone,
          Chodźmy każdy
          w swoję stronę;
          Jutro wrócim, będziem pili,
          Huczno, żwawo będziem żyli.
          Teraz kończmy, choć wesoło,
          Kończmy, kończmy, szklanki
          w kolo.
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 18.07.19, 00:36
          Pije Kuba, do Jakuba,
          Jakub do Michala,
          Wiwat ty, wiwat ja,
          Kompania ca.fa I
          A kto nie wypije,
          Tego we dwa kije,
          Łupu cupu, cupu .fupu,
          Tego we dwa kije I
          Dawniej panie, choć
          w żupanie,
          Szlą.chcic zloto dźwiga,
          Dzisiaj kuso, ścięto, spięto,
          A w kieszeni figa.
          Kto bez grosza żyje,
          Tego we dwa kije,
          Lupu cupu, cupu lupu,
          Tego we dwa kije.
          Koroneczki, pere.feczki
          Mia.fa pani sama,
          Dziś szynkarka i kucharka
          Chodzi jakby dama.
          Kto nad stan swój żyje,
          Tego we dwa kije,
          Łupu cupu, cupu lupu,
          Tego we dwa kije.
          Zraz z bigosem, zraz
          z bigosem
          Jadł'y dawne pany,
          Dziś ślimaki i robaki
          Jedzą jak bociany.
          Kto żabami żyje,
          Tego we dwa kije,
          Łupu 'cupu, cupu lupu,
          Tego we dwa kije.
          Tyś polakiem i ja takiem,
          W tćm jest nasza ch wala,
          Wiwat ja, wiwat ty,
          Kompania cala.
          A kto nie wypije,
          Tego we dwa kije.
          Łupu cupu, cupu ł'upu,
          Tego we dwa kije;
          Pili nasi pradziadkowie,
          Każdy wypi.f czarę,
          Jednak glowy nie tracili,
          Bo pijali
          w miar<
          Kto nad miarę pije,
          Tego we dwa kije,
          Łupu cupu, cupu lup u,
          Tego we dwa kije.
          Pili nasi pradziadowie,
          Nie byli pijacy,
          Byli męini, pracowici,
          Bądźmyż i my tacy.
          A kto nie wypije etc.
          Wypil, wypił...
          Nic nie zostawi l,
          Bodajże go, bodajże go,
          Pan Bóg blogosla wit
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 18.07.19, 00:40
          Hejże wiara na bawara I
          Hej za kufle, hej za szklanki,
          Dalej wiara, dalej wiara,
          Wypijmy zdrowie kochanki.
          Cóż mi tam za filozofia,
          Mądrość świata nie zebrana,
          Gdy bawara kufel piję
          U mnie świat bańka mydlana.
          A więc póki sil mi stanie,
          I w kieszeni mam talara,
          Będę pić mospanie,
          Lecz dzbanem bawara.
          A gdy kiedy umrę sobie
          I do grobu mię złożycie,
          Miasto krzyża na mym grobie,
          Beczkę bawara wstawicie.
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 18.07.19, 00:46
          Nieszczęśliwy los studenta,
          Idź do klasy chociaż mróz,
          A do tego rzecz przeklęta,
          Nad książkami siedzieć mus.
          Dyrektory, inspektory,
          Nie zważają, żeś byl chory,
          za twoje umorozy,
          Sadzą cię jeszcze do kozy
          Zamiast słodkie pędzić chwile
          Na lonie kochanki mile,
          Zaraz wola obowiązek,
          Panie student, marsz do książek
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 18.07.19, 00:55
          Niczem dla mnie troski, żale,
          Niczem zmartwienia, zgryzoty,
          Nie dbam na nic w świecie wcale,
          Spokojny nie znam tęsknoty.
          Bo z kOllcem mego cygara,
          Kończą się moje cierpienia,
          Wszystko próżność, wszystko mara:
          Pociechy i utrapienia.
          Nie zegnę karku przed możnym,
          Ani go próżno pochwalę,
          W mówieniu jestem ostrożnym,
          Milczę, gdy cygaro palę.
          Bo z końcem mego cygara
          - t. d,
          Może ma. śmierć niedaleka,
          Wszak nie będę istnial wcale,
          Niechaj na chwilę poczeka,
          Aż me cygaro wypalę.
          Bo z końcem mego cygara
          - i t. d
          Czlek przyjaciól swych porzuci,
          Zamknie księgę wiecznie starą,
          CiaŁo się
          w popiól obróci,
          Tak jak to moje cygaro.
          Bo z kOllcem mego cygara
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 18.07.19, 17:48
          U nas się śpiewało:
          Uciekaj myszko do dziury
          Bo cię tam złapie kot bury
          A jak cię złapie kot bury
          To cię obedrze ze skóry
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 18.12.15, 11:46
        Kolenda wyeksmitowanego

        Przybieżeli z komornikiem handlarze
        Z licytacji wsio kupili, ajakże
        Nie płacili komornego
        Wiec wyrzucili jego
        na schody! na schody!
        Gospodarz mieszkanie sprzedał innemu
        W ubikacji przyszło mieszkać biednemu
        Tam w ciepłym kącie czeka
        Że może opiela
        Społeczna da mieszkanie!
        Choć do pracy zdrowe ręce posiada
        Bez roboty i mieszkania wciąż biada
        Zmarznie o chłodzie, głodzie
        Zlitujże się narodzie
        I daj mu przytułek!
        Gdy bochenek chleba ukradł gdzieś dalej
        To go zaraz policjanci złapali
        Wsadzili go do paki
        I byt jaki - taki.
        mieć będzie, mieć będzie
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 11.07.19, 22:13
          Pan Jan żonkę pojął młodą, Choć sześćdziesiąt liczył Hat, Zachwycony jej urodą, Rad, że zerwie cnoty kwiat, W bohaterów wstąpił ślady, W danej chwili zmienił front, Nie mógł zdobyć barykady I swój oręż rzucił w kąt. Mąż za drzwiami ululany, Żonka z niego sobie drwi, Stawia krzesła, otomany, Ani rusz wyważyć drzwi. Próżno stuka z gniew u blady. I wyrzuca potok słów. Nie mógł zdobyć barykady, Więc do knajpy wraca znów. Mąż przy zielonym stoliku Wola: dama. walet, as! Żonka w drugim saloniku Z kuzyneczkiem spędza czas, Mąż wygrywa bez żenady, Kuzyn pocałunki skradł, Obaj wzięli barykady, Męży.ś rad i kuzyn rad: Ludzie twierdzą, że kobieta Równa książce jest na włos, Kobiet tyle jest, co książek, A niedobrych cały stos, A więc dziś każdy mężczyzna. Tylko czytelnikiem jest. Bo gdy widzi piękną książkę. Chwytający robi ges. Lecz najgorsze w całej rzeczy. Co najwięcej gniewa nas. Ze zatrzymać musisz książkę, Choć czytałeś — tylko raz, Bo gdy chcesz ją później oddać ■Kupiec sprzeczny robi gest, Chętnie bym ją z rąk twych przyjął. Ale już "rozcięta" ijest!
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 18.07.19, 00:28
          Strzeżcie się o I matki,
          Tulcie wasze dziatki.
          Pod okienkiem mara,
          O zdobycz siC; stara
          Czapeczka czerwona,
          Kosa rozpuszcz ma,
          Ach I to dziwożona.
          Jako śmierć zlośliwa
          A jak wiatr pierzchliwa,
          Podsunie się skrycie,
          Ukradnie wam dzieci?,
          I zniknie zdradziecko.
          O matko I strzeż dziecko
          Czyha dziwożona.
          Góralko nadobna!
          Nie biegaj
          z osobna
          'liV zaroslej ustroni,
          Strach stracha tam goni.
          Czapeczka czerwona,
          Kosa rozpuszczona,
          Ach I to dziwożona.
          lako śmierć zlośliwa,
          A jak wiatr pierzchliwa,
          Pochwyci cię
          w lesie,
          Pod ziemię zaniesie:
          Bez Tatrów, bez slońca
          Zostaniesz do końca,
          Jako dziwożon:!.
          Niebogo I sieroto l
          Wlosy ci rozplotą,
          Czapeczkę nasadzą,
          Slodyczkę jeść dadzą;
          Dla twego serduszka,
          Za drużkę, za drużka,
          13ędą dziwożony.
          Dziewczę, biada tobie I
          Ty przed śmiercią
          w grobie;
          TaÓczą
          z tobą marYj
          Twe hale, pieczary.
          Jak Krywań wysoki,
          Jak twój świat glęboki,
          Skoroś dziwożon
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 18.12.15, 11:57
        Koledna zięcia

        Znałem zięcia co był dobry w to wierzę
        Bo z teściową razem klepał pacierze
        Mył garnki i szorował
        Podłogi froterował aż miło aż miło
        A we święta w pięknej zgodzie pospołu
        Zasiadali do wigilii do stołu
        By więc tradycja była
        Choinka się świeciła co roku co roku
        Więc i teraz strojąc wdzięczną swą minę
        Kazała mu kupić świczek - choinę
        Dwie dychy złotych dała
        I z domu wygnałą na plac Karcelego
        Przyleciał zięć na Karcelak aż zgrzany
        Kupić chojak dla teściowej kochanej
        Lecz spotkał znajomego
        Więc wdepli na jednego małego małego
        I tak sobie wesoło podpili
        Że aż się w komisariacie zbudzili
        A że się tak uchlali
        Protokolik dostali pięć złotych od łebka
        A gdy do dom zięć powrócił nad ranem
        W łeb oberwał od teściowej polanem
        Oj jaka draka było bo teściowa waliła
        Co w rękę popadło-
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 19.12.15, 21:16
        Szczęśliwy pastuszek przy swojej prostocie
        Niżeli Książęta co się błyszczą w złocie
        Choć pod gołem niebem prześpi się pod miedzą
        Gdy Ci miękko leżą i przysmacki jedzą
        Ich roskosy taki skutek
        Że w weselu mają smutek
        A pastuch choć nędzny, goły
        Przecież w biedzie swej wesoły
        A jesce nie bacę zeby moje ocy
        Oglądały kiedy takie ślicne nocy
        Jak dzisiejsa nocka nie wiem co się dzieje
        Jesce gwiazdy świecą opółnocku dnieje
        Weno! Wneo! słońce świeci
        Jakieś wojsko z nieba leci
        Zdaje mi się że śpiewają
        Ogniem ziemię zapalają
        Maciek: Stachu! Stach: A cego?
        Maciek: Gwałtu! Stach" Co złego?
        Maciek: Nie zleć to tylko gdzieś wdzięcne głosy
        Stach: To wyskoc
        Maciek: Ach wiedz mi bo w ogniu są niebiosy
        Stach: Ogrzej się
        Maciek: Żart na stronę
        Stach: Czy prawda
        Maciek:Widzisz łunę[/i]
        Stach: A to co?
        Daj mi sam sukmanę co wskok wstanę
        Niech oko zobaczy co to znacy
        O niescęśliwa taka godzina
        Smutnać to będzie jakaś nowina
        Maciek Ni jeno wstań chyzo, nie breć wiele
        Będzies miał wnet smutek, wnet wesele
        Stach: A kędys ta łuna co sam o niej brydzisz?
        Maciek: La Boga cyś ślepy cy jesce nie wudzis?
        Przetrzej jenoo ocy spojrzej w prawą stronę
        Nad samem Belteem widać wielką łunę
        Stach: Oj prawdać już widzę ale to nie zarty
        Tyś mi prawdę mówił ja byłem uparty
        Mój Maćku, mój ślicny, cóż więc uczyniwa
        Ja myślę - najlepiej drugich pobudziwa
        Maciek: Pockaj jedno trochę jesce nie chodź Stachu
        Może nadaremno narobiłeś strachu
        Sam sobie nie wierzę, może mi się marzy
        Trzeby by uważać co się to tu zdarzy
        Stach" Ej kogoż kaduka będzies dłużej cekał
        Ja krzyknę na drugich, sam będę uciekał
        Com prędziej tem lepiej ze bydło zajmiemy
        BO jak się spóźnimy do scętu zginiemy
        Maciek: Zebyś był cierpliwy słysałbyś śpiewanie
        Ale kiedy niechces niechze się tak stanie
        Ićmys więc wołajmy niech wsyscy wstawają
        Mnie się wsytko zdaje Janieli śpiewają
        Maciek i Stach: Bartek, Symek, Walek, Tomek, Wojtek, Kba
        Gwałtu wstańcie chyzo, bo nad wami zguna
        Mere jak porżnięci wszyscy tęgo śpicie
        Już dawco wrzescywa a wy nie słuysycie
        Obudzeni: A ceguż wrzescyta, cuż się złego stało
        Pewnie nasą trzodę niescęście spotkało
        Albo się wam co śni albo dusi zmora
        Możeście też sobie podpili z wiecora
        Stach" Takci ja też mówił jak mię Maciek budził
        Wstać mi się nie chciało, kęs zem się nie znudził
        Myślałem że przez sen ten nocny maruda
        Wszescąc opowiadał jakieś nowe cuda
        Maciek: Wstawajta no bracia w wsystko ujrzycie
        Cuda nie słychane, którym nie wierzycie
        Gdyby cięzkim młotem serce we mnie bije
        MOże już żaden z was jutra nie dożyje
        Wszyscy: Gwałtu! Niebo gore, ziemia się zapala
        Juzze na cały świat niescęście się zwala
        Uciekajwa ruchło nnie ma co tu cekać
        Dyć lepiej za wcasu niż późno uciekać
        Walek: Dyś stary nas Bartos jest cłowiek piśmienny
        Jemu można wierzyć bo jest dość sumienny
        Możem go się spytać toć to nie zawadzi
        A potem ucynić jak on nam poradzi
        Wszyscy: Miły nas Bartosie jakże nam radzicie
        Juzci wy się lepiej pewno na tem znacie
        Bo umiecie cytać, stare lata macie
        Bartos: Pocekajcie no bracia aż cłek pomiarkuje
        To światło jest z nieba co się połyskuje
        To zaś ślicne wojsko co hań widać w bieli
        Jako się domyślam ze to są Janieli
        Uspokujcie się moje miłe dzieci
        Oto jeden z tamtych Janioł do nas leci
        Wszyscy na kolana razem pokękajwa
        Cego od nas ząda dobrze uważajwa
        Szczęśliwi ziemianie nie trwóżcie się wiele
        Oto opowiadam wielkie wam wesele
        W mieście Dawidowem Chrystus się narodził
        Pan oraz Zbawiciel by was wyswobodził
        Idźże do Betlejem, prędko pospieszajcie
        To słowo wcielone wszyscy oglądajcie
        Znajdziedzie niemowlą nowo - narodzone
        Powite w pieluszki w żłobie położone
        O jakaż to nuta, cóż to za śpiewanie
        Pewnie żadnego z nas na takie nie stanie
        Co za śliczne głosy, jak wdzięczna kapela
        Idzie pod niebiosy, serce rozwesela
        Otóż mili bracia samiście słyszeli
        Ci święci Janieli teraz powiedzieli
        Lec nie wiem cyliście zrozumieli wsyscy
        Ze nam iść kazali gdzie się światło błyscy
        Już ja wcale pierwsy nie pojmuję tego
        Każą iść do Betleem a nie wiem dlacego?
        Od światła wielkiego kęs cłek nie oślepnie
        Serce radość cuje a krem z strachu krzepnie
        Oto niech nam Bartos lepiej wytłumacy
        Cy nie Messyjasa ten Zbawiciel znacy
        O którym słysałem co starzy gadali
        Ze go Bóg obiecał światu powiadali
        Toś nie co Bóg stworzył cłowielka pierwsego
        Dał mu przykazania próbujący jego
        Lec cłowiek niebacny złomał przykazanie
        A przeto zasłużył na wiecne karanie
        Byłby naród ludzki wiecnie pokutował
        W piekle gdyby się Bóg nad nim nie zmiłował
        Lec dobry obiecał zesłać Syna swego
        Azeby odkupił cłowieka grzesznego
        Oto się narodził ten to Odkupiciel
        Jak powiedział Janioł, Chrystus nas Zbawiciel
        Więc jemu dziś od nas ma być ceś oddana
        Pućmys do Beleem witać tego Pana
        Jakże podarunków zadnych ie weźniemy
        Z gołemi rękami przed Panem staniemy
        Wsakze kiedy idzem do nasego państwa
        Niesiem podarunki na dowód poddaństwa
        Więc wy gospodarze biegajcie do domu
        Przygotujcie dary jakie Bóg da komu
        Toć mu się podoba ubóstwo podściwe
        Nad zbiory bogactwa a niesprawiedliwe
        Wy zaś parobcaki co darów nie macie
        Na fujarkach, dutkach i trąbkach zagracie
        A ty zaś Michale na twej ducymeli
        Będzies mrucał basem przy wdzięcnej kapeli
        Tak też wsyscy pójdą a kto dojrzy trzody
        Może wilcy przyjdą i narobią szkody
        A z tego wszystkoego taki będzie skutek
        Wilcy zjedzą bydło, nam zostawią smutek
        Ej co ty się trwożys trzoda nie uciece
        Niech ją Bóg najswiętsy ma w swojej opiece
        Spiesmy się a ićmy i opuśćmy trzodę
        Wilcy tu nie chodzą na swoją wygodę
        No miły Bartosu juz gotowe dary
        Już też i parobcy przynieśli fujary
        I trąbki i dutki jakeś rozporządził
        Prowadźże nas teraz zważaj byś nie zbłądził
        Pockajta no trochę, skocę po barana
        Żebym ja też zaniósł ofiarę dla Pana
        Wnet ja się uwinę, wy soboe postujcie
        Tyczasem muzycy wase dudki strójcie
        Jusci dudy strojne lec cuż będziem grali
        Powiedz żebyśmy się na jedno zgadzali
        Dobrzeby też było jaką piosnkę śpiewać
        Boby lepiej było śpiewaniu przygrywać
        Oto jak ja myślę że najlepiej będzie
        Zagrać ową piosnkę co to po kolędzie
        Wiec teraz przez drogę na próbę zagrajcie
        Powoli a razem wszyscy się zgadzajcie
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 19.12.15, 22:03
        Po kolędzie z tą kapelą do Betleem pójdziemy
        Tego Boga wcielonego dziś oglądać będziemy
        O jak wielkie nas pastuszków szczęście dziś spotkało
        Gdy się nam wojsko niebieskie jawnie oglądać dało
        Gdy Gloria in excelsis deo śpiewali
        A nam biegać do Betlejem kazali.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 19.12.15, 22:05
        Stańcie porządkiem przed Świętym Dzieciątkiem
        Darów dobywajcie przed żłobem składajcie
        Wy drudzy na swojej muzyce zagrajcie
        My będziem śpiewali tylko się zgadzajcie!!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 19.12.15, 22:09
        Ach ubogi w żłobie cóż ja widzę w tobie
        Droższy widok niż ma niebo w maleńkiej osobie
        Zbawicielu drogi, takżeś to ubogi
        Opuściłem śliczne niebo obrałeś barłogi
        Czyżeś nie mógł sobie w największej ozdobie
        Obrać pałacu drogiego nie w tym leżeć żłobie
        Gdy na świat przybywasz grzechy z niego zmywasz
        A na zmycie tej sprosności gorzkie łzy wylewasz
        Któż tu nie struchelej wszystek nie zdrętwieje
        Któż cię widząc płaczącego łzami się nie zaleje!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 23.12.15, 18:27
        Witaj Jezu nasz kochany
        Zbawicielu pożądany
        Witaj jedyna pociecho
        Tobie pieśni naszych echo
        Wszechmogący wielki Boże
        Któż Twą dobroć pojąć może
        Którą stworzeniu wyłuszczasz
        Gdy dla nas niebo opuszczasz
        Na świat zstępujesz
        Będąc Panem, będąc Bogiem
        Ziemskim nie gardzisz barłogiem
        Na bogactwa nic nie godzisz
        W podłej stajence się rodzisz
        Jezu kochany
        Królem będąc nad wiekami
        Tu otoczon bydlętami
        Złożon na sianku zostajesz
        Śmierci dla nas się poddajesz
        Radość Jego jest być z nami
        Tu ubogiemi
        Z łona ojca nam zesłany
        Zbawiciel nasz Pan nad pany
        Porzuca dziedzictwo swoje
        Dzieli prace, trudy znoje
        Z tobą stworzenie..
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 23.12.15, 18:33
        Ach zła Ewa narobiła
        Kłopotu nam nabawiła
        Z wężem sama rozmawiała
        I jabłuszka kosztowała
        Adam z raju wypędzony
        Zostawił płód zarażony
        Ale go z kłopotu tego
        Matka Syna przedwiecznego
        Robak chytry zwiódł mężatkę
        Za tę winę sam wpadł w klatkę
        Bo mu głowę podeptała
        Która od wieku przyjść miała
        Czego dawno pożądali
        Cni ojcowie oglądali
        Już dziś są wypełnione
        Od proroków objawione
        Słowa święte
        Dziś we żłobie odpoczywa
        Z nieba zszedłszy prawda żywa
        Które nie będzie zawarte
        Że zbawiciel
        Owszem na wieki otwarte
        Od Aniołów ogłoszony
        Z Panny w stajni narodzony
        Skąd wesele nam przynosi
        Miły pokój ludziom głosi,,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 23.12.15, 18:40
        A cóż to za dziecię
        Przecież pilnie i usilnie jakie to powicie
        Pan to jest nad Pany dziś z nieba zesłany
        Pan wysoki spieszcie kroki
        Wszakże się dowiecie
        A być że to może czy Pańskie to łoże
        W tym żłobeczku na sianeczku leżysz mocny Boże
        Zimno członki ściska z ocząt łyży wyciska
        Któż Panięciu, któż dziecięciu płakać nie pomoże
        Tak to Majestacie mieścisz się w tej chacie
        Wszechmocnego, niezmiernego w ludzkiej kryjesz szacie
        W pieluszki krępuje, matka i całuje
        Związanego, żłożonego otóż Pana macie
        Cóż to za przyczyna pociecho jednyna
        Że w posturze i w figurze stawiasz ziemi Syna
        Miłość to sprawiła że uczłowieczyła
        Kompensować i wetować jest samą słusznością
        Pokłon uniżony przyjmij utajony
        W ludzkim ciele już się ściele człek z uniżonością
        Całujem rączęta, które grzechów pęta
        Pozrywały rącząta, które grzechów pęta
        Pozrywały, potargały skąd nam wolność święta
        Największy szacunek serca podarunek..
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 23.12.15, 18:57
        A cóż z tą dzieciną będziemy czynili
        Pastuszkowie mili, że się nam kwili
        Zaśpiewajmy mu wesoło
        I obróćmy się z nim w koło
        Podobno dzieciątko że głodne płacze
        Dla tego tak z nami nie rado skacze
        Więc ja mu dam kukiełeczkę
        I masełka osełeczkę
        Czy bez Matuleńki płacze dziecina
        Więc ją do miłego zaprośmy syna
        Mama mama do dziecięcia
        Utul tego płacz panięcia
        Czy dla tego płacze mój złoty duszka
        Że nie ma Józefa w domu staruszka
        Że nie ma Józefa zawołajmy
        I ciesząc go zaśpiewajmy
        Albo pacholęciu w dudki zagrajmy
        I na piszczałeczkach rozweselajmy
        Skacz robaczku mój malutki
        Nie tak nie tak cieszcie małą dziecinę
        Ja mu wnet laleczkę piękną uwinę
        Jeszcze i kąpiołkę mu nagotujmy
        Na kąpiel serdecznych łez nie żałujmy
        O dziecino
        Ja już płaczę ty się utul
        Jużci nie chce płakać dziecina dłużej
        Ale ukojone oczęta mruży
        Więc go włóżmy w kolebeczkę
        Zaśpiewajmy mu piosneczkę
        Ale drżysz od zimna mój Aniołeczku
        Leżąc w tym kamiennym zimnym żłobeczku
        Więc z osiołkiem, razem z wołem
        Chuchać będziem na cię społem
        Pókiż tego będzie dość tego dzieci
        A czemuż nie idzie spać drugi, trzeci
        Dosyć osioł i wół beczy
        Budzę dziecię nie do rzeczy..
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 23.12.15, 19:05
        Anieli w niebie śpiewają
        Bogu cześć, chwałę oddają
        Wesele opowiadają
        Wszemu świata znać dawają
        Narodził się nam Zbawiciel
        Wszego świata Odkupiciel
        Izajasz prorokował
        Że się z Panny narodził
        By świat z grzechów wyswobodził
        Anioł pasterzom objawił
        Że się na świat Jezus zjawił
        W Betlejem żydowskim mieście
        Tam się do niego pośpieszcie
        Leży w żłobie łzy roniący
        Zbawiciel nasz wszechmogący
        Wdzięczna to nowina była
        Panna syna porodziła
        Śpiewajmyż mu nowe pienie
        Za to jego narodzenie
        Cześć chwała na wysokości
        Pokój ludziom na niskości
        Niech Bóg pochwalony będzie
        W niebie na ziemi i wszędzie
        Jezu mocny królewiczu
        Użycz z twej szczodrej prawicy
        Gospodarzowi i temu
        Domowi jego wszystkiemu
        Błogosław na wszystkim szczodrze
        Niech się na z łaski twej dobrze
        Z dziatkami, małżonką jego
        Niech nie doznają złego
        W tym roku i w innych wiele
        Póki dusza jest w ich ciele
        Gospodarzu szczodry Panie
        Przyjmij od nas to śpiewanie
        A podaj nam rękę szczodrą
        A już zatem miej noc dobrą
        Daszli wiele uniesiony
        Daszli mało nie wzgardzony
        Jeśli nie dasz nie łaj jednak
        Słowo dobrze pójdzie nam w smak
        Za kolędę dziękujemy
        Inszym czasem co weźmemy..
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 23.12.15, 19:11
        Anioł Pański otoczony światłością dokoła
        Objawia się dziś pastuszkową i tak na nich woła
        Wraz wraz Pasterze grając skoczno na lirze
        Do Betlejem bieżcie dzieciątko ucieszcie
        Narodził się wam Zbawiciel z dawna pożądany
        Który skruszy moc czartowska i piekła kajdany
        Wraz wraz Pasterze...
        Ten jest synem najwyższego równy Ojcu w Bóstwie
        Dziś dla zbawienia waszego rodzi się w ubóstwie
        O dla tego was pastuszków ciście w nędznym stanie
        Wzywa najprzod przed innymi na swe powitanie
        Idźcież spieszno a znajdziecie ten skarb znamienitu
        Leży w żłobie w ubożuchne pieluszki powity
        Gdy przyjdziecie upadniecie przed nim na kolana
        Oddacie mu pokłon Boski uznacie za Pana
        On wam jeszcze w tym żywocie da łaski obfite
        A po śmierci w chwale swojej szczęście nieprzeżyte..
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 06.01.16, 17:23
        Od pierwszej kolędy polskiej, przekazanej nam w rękopisie z roku 1424, do naszych czasów, w których twórczość kolędowa nie zanikła, przeszły te kolędy przez tę samą ewolucję literacką, co całe piśmiennictwo polskie. Są dziełem najrozmaitszych autorów. Są odbiciem różnych czasów, różnych pojęć, różnych form życia polskiego za kilka wieków. Muszą więc być i w obrębie ich samych znaczne różnice i formalne i myślowe. Najrozmaitszym będzie stopień ich artyzmu. Są kolędy bardzo pod tym względem słabe, ? są drugie niewątpliwie bardzo piękne, mogące dać wzruszenia czysto artystyczne wyższego stopnia. Są jedne bardzo proste w formie, naiwne, skromne, ? są drugie wykwintne, wytworne, wyszukane. Są jedne typowo ?ludowe", ze wszystkiemi charakterystycznemi cechami poezji ludowej, ? są znowu inne, noszące na sobie wybitne piętno twórczości indywidualnej i ?literackiej". Słowem ? rozmaitość i formy i tonu i nastrojów jest w nich bardzo wielka, co się zresztą tłumaczy łatwo różnorodnością czasu i przestrzeni ich powstawania. Jednakże, mimo tych wszystkich różnic, tworzą one wszystkie niewątpliwą jedność i całość. Czemże jest ta kolęda? Jest ona oczywiście przedewszystkiem pieśnią religijną. Stąd przecież wyszła, ten jest jej cel i jej racja bytu. Jest jedną z grup w polskiej hymmice. O fakcie tworzenia osobnej grupy decyduje najpierw osobność tematu, związek kolęd ze świętem Bożego Narodzenia. Ale obok tego momentu ?treściowego" i kalendarzowego" widzimy w kolędzie także i inne cechy, wyodrębniające ją z całego kompleksu pieśni religijnej. Pieśń taka jest, rzecz jasna, wyrazem religijnego uczucia. Jednakże kolęda jest takim wyrazem raczej pośrednio. Modlitwa? Już dawno zauważono, że całość kolędy prawie nigdy nie jest modlitwą w ścisłem znaczeniu ? modlitwa jest w niej raczej dodatkiem. Stąd też poszło, że tak wiele kolęd nie nadaje się do śpiewania w kościele. Głównym elementem kolędy jest uczucie radości z Narodzenia Bożego, uczucie w najrozmaitszych formach i skalach, od bardzo prostego, czasem aż trywialnie się wyrażającego, aż do mistycznej niemal radości, do ekstatycznego zatopienia się duszy w weselu Boskiem. Na tej podstawie kolędę zakwalifikujemy oczywiście do poezji lirycznej. Ale te motywy liryczne oplatają się około motywów epickich, rozwijają się na tle faktu, który również domaga się przedstawienia, wymaga opowiadania. Otóż ? cóż tu było do opowiedzenia? W gruncie rzeczy bardzo niewiele. Podstawą treści kolęd, komórką, z której się one rozwinęły, były dwa małe ustępy w dwóch ewangeljach: rozdział drugi u św. Mateusza, opowiadający nader krótko - sam i fakcie Narodzenia, a nieco więcej mówiący o adoracji Magów, o prześladowaniu Herodowem i o ucieczce do Egiptu, i rozdział drugi u św. Łukasza, nieco dokładniej od pierwszej ewangelji opowiadający o edykcie Augusta, o podróży do Betlejem, o noclegu w szopie, o narodzeniu
        Dzieciątka Jezus, o aniołach śpiewających Gloria i o pastuszkach, składających hołd Dzieciątku.
        Z tych elementów epickich, nadających się do epickiego traktowania, po dodaniu elementów
        refleksyjnych i uczuciowych, powstały pierwsze hymny starochrześcijańskie na Boże Narodzenie
        1 pierwsze kolędy. Ale te motywy, niewątpliwie same w sobie tak piękne, jednakże nieliczne, powtarzane wiele razy, nawet w połączeniu z innemi pierwiastkami i nawet pod ręką wybitniejszego
        poety dałyby pewną jednostajność, mało żywą, nieartystyczną. Tak m a się mniej więcej rzecz
        z kolędami niemieckiemi protestanckiemi; trochę monotonnemi wydają się też niektóre nasze kolędy
        najdawniejsze. Otóż z tego rodzaju stanem rzeczy nie mogło się pogodzić uczucie, nie mogła, na tern poprzestać wyobraźnia. To uczucie radości jest tak silne, tak wszechwładnie nad duszą panuje, że chce i musi się wyrażać nieustannie. Wyobraźnia: ? prawda, że już same te faikta, które podawała Ewangelja, dostatecznie na nią mogą oddziaływać. Ale gdy ciągle będzie miała do .czynienia z temi samemi obrazami, to na dłuższą metę intensywność jej zainteresowania osłabnie; to jest zresztą cechą ?wyobraźni", że ciągle chce mieć coś nowego. Zatem z tych artystycznych i uczuciowych pobudek wyłoni się konieczność dalszego rozbudowywania tematu, dalszego rozwoju kolędy. Gdy zaś ogólne warunki kulturalne, a w szczególności literackie, były takie, że temu rozwojowi nie stanęły w drodze przeszkodą, owszem ? pomocą, rezultatem stała się rzecz tak w swoim rodzaju piękna, jak kolęda polska. Dwa były źródła, z których wypłynęły elementy, odgrywające w tej ewolucji rolę pierwszorzędną: apokryfy i życie. Wiadomo, że apokryfy same wyniknęły niegdyś z tych samych psychologicznych i artystycznych pobudek, z jakich wyszedł późniejszyrozwój kolędy. Ani uczuciu, ani wyobraźni pierwszych chrześcijan ? zwłaszcza tych ze Wschodu ? nie wystarczało opowiadanie Ewangełji kanonicznej. Przecież ta Ewangelja tak mało mówiła na przykład o Matce Boskiej o dzieciństwie Jezusowem, o tak ciekawej i niewątpliwie pełnej przygód ucieczce do Egiptu, o trzech Królach samych; przecież cudów Chrystusa musiało być daleko więcej, aniżeli ich zanotowali ewangeliści (którzy sami zresztą to wyraźnie stwierdzają), ? musiał Chrystus działać cuda już jako dziecko, nie mogło przecież być inaczej! Z takich kombinacyj wyobraźni i z tych pragnień uczucia zrodziła się bogata i bujna literatura apokryficzna. Począwszy od drugiego wieku ery chrześcijańskiej pojawiają się (najpierw na Wschodzie) liczne dzieła, przedstawiające właśnie te momenty, które w ewangeljach były mniej uwzględnione, i rozszerzające znacznie te obrazy, które tam były zaledwie zaznaczone. Dzieła te, o charakterze na poły religijnym, na poły belletrystycznym, obfitowały w momenty cudowności w daleko większym stopniu, niż pismo święte autentyczne, odpowiadały więc owej potrzebie wyobraźni. To też, chociaż przez Kościół nie uznane za równorzędne z pismem świętem, nieraz zakazywane i zwalczane, rozszerzyły się wkrótce nadzwyczajnie, ze Wschodu przeszły bardzo prędko do Zachodu chrześcijańskiego; karmiły się niemi całe pokolenia i całe stulecia, wywarły też na świat duchowy społeczeństw europejskich wpływ nadzwyczajny ? możnaby powiedzieć, że trwałość i siła ich oddziaływania nie były mniejsze od siły i długotrwałości oddziaływania Pisma świętego. Wśród tych apokryfów jeden zwłaszcza, ?O dzieciństwie Jezusowem? , znany i w Polsce
        od dawna, bogaty był w motywy właśnie takie, jakich pożądała wyobraźnia i uczucie. Otóż te motywy
        wchodzą i do pieśni na Boże Narodzenie. Między innemi warto wspomnieć, że tak integralnie
        do dekoracji szopki betlejemskiej należące bydlątka, wół i osieł, bez których sobie dzisiaj tej szopki
        absolutnie nie moglibyśmy wyobrazić, dostały się do niej właśnie z apokryfu. Raz zaś w tym kierunku
        zwrócona twórczość idzie oczywiście dalej, na tle apokryficznem powstają dalsze cudowności,
        względnie motywy z apokryfów doznają dalszych przekształceń, podlegają dalszej ewolucji, zgodnie
        z prawami, rządzącemi w tej dziedzinie zjawisk. Tak powstały kolędy, motywami swemi wychodzące
        już nieraz bardzo daleko poza tradycję Ewangelji, czarujące dawnych ludzi bogactwem i niezwykłością
        cudownych wydarzeń, niejednokrotnie dziwnie piękne choćby przez swą naiwność, odsłaniającą
        dla nas dzisiaj oblicze duchowe dawnych wieków jak potem poszła do ubogiego zagrodnika, który
        przenocowałby Ją chętnie, ale ?małą chałupkę mam i dziatek dużo mam", i ofiaruje Jej nocleg w szopie. O północy wstaje chłopek i widzi śliczną gwiazdę nad swą szopą. Dziwi się: ?śliczna gwiazdo, skądeś się tu wzięła? jeszcześ nad tą szopą razu nie świeciła!" Gwiazda mu odpowiada: ?jeszczem
        ani razu tutaj nie świeciła: Najświętsza Panienka syna porodziła". Wtedy chłopek robi sobie wyrzuty,
        że nie nocował Boókiego stworzenia. Inny warjant tej kolędy (z Poznańskiego) opowiada
        cudowne uleczenie, które się przy tej sposobności dokonało. W podróży swej Najświętsza-Panienka
        trafiła do kowala; dalszy ciąg podobny, jak w warjancie poprzednim, poczem nowy cud:<
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 06.01.16, 17:25
        K ow alow a córka, co ręków nie m iała,
        I ta k prędziusienko do szopy leciała ?
        ?K ow alow a córko, podaj my dzieciątko!"
        ?Jak że ja mam podać, kiedy ręków nie m am ?"
        O na się schyliła, i ręce nabyła.
        Przenajśw iętszej P annie dzieciątko podała.
        Do domu leciała, rękam y chlastała.
        M atk a się jej pyta: sk ąd ręce do stała?
        ?T a my pani dała, co noclegu chciała,
        Żebym jej d zieciątko, żebym jej podała,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 06.01.16, 17:26
        Motyw przekształcony z apokryfu. Koniec kolędy podobny jak w poprzedniej. Szczególniej opleciony jest momentami cudownemi oczywiście sam fakt narodzenia Boskiego Dzieciątka. Jedna z kolęd XVI. wieku opowiada, że:
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 06.01.16, 17:28
        Ojcowie święci w otchłaniach
        czuli wielkie pocieszenie.
        Widząc jasne promienie
        i wielkie oświecenie,
        każdy z nich przemówił:
        iże się Bóg narodził,
        przeto nas tak oświecił.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 06.01.16, 17:30
        Widzieli są gwiazdę jaśnie,
        a bardzo iście jaśniuchną,
        a takowy kształt mającą:
        w gwiaździe dzieciątko było,
        a na głowie swej krzyż miało,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 06.01.16, 17:32
        Inna, także z XVI. wieku, zaznaczająca przy końcu, że wszystko, co opowiada, wzięte jest z Pisma
        świętego, przepełniona jest cala szczegółami na wskroś apokryficznemi. Wie ona o tern, że w szopie
        Betlejemskiej oprócz pasterzy i króli byli też Joachim i Anna, ?Pannie niebieskiej służyli, a z wnuczkiem się weselili". W chwili Boskiego narodzenia'
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 06.01.16, 17:34
        w ciemnościach święci prorocy
        widzieli św iatłość -tej nocy,
        a piekielne drżały mocy
        W Rzymie równocześnie działy się dziwy:
        S y b illa'p ro ro k o w ała,
        iż pannę w niebie w idziała,
        d zieciątko w ręk u trzym ała...
        D ziw ten w idział cesarz Oktawian, i
        panu Bogu cześć, chw ałę dał,
        o łtarz mu ku czci zbudow ał.
        Cuda się działy w przyrodzie:
        W Rzymie, w Boże N arodzenie,
        c ie k ł olej n ad p rzy ro d zen ie,
        a ciekł tam z jednej studnice,
        podług Boskiej tajem nice...
        W innice ty są kw itnęły,
        owoc z siebie słodki dały,
        to dzieciątko ukazały.,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 06.01.16, 17:34
        Sam e się kościoły pootw ierały,
        bo się Jezusow i uradow ały.
        Sam e się zw ony pozazw aniały,
        bo się Jezu sa uradow ały.
        Sam e się organy pozagryw ały...
        Sam e się św iece pozapalały...
        Sam a się msza rozpoczęła,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 06.01.16, 17:36
        Sam e się św iece pozagaszały,
        bo już Je z u sa uradow ały.
        Sam e się organy pozam ołczały,
        bo już Jez u sa uradowały
        Sam e się zw ony poustaw ały,
        bo już Jezu sa uradow ały.
        Sam e się kościoły pozam ykały,
        bo już Jezusa uradowały./
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 06.01.16, 17:37
        poszedł Jó zef ścinać lipki
        Jezusow i na kolibki.
        Ścina, ścina z w ielkiej góry,
        aż mu sp adły z n ieb a sznury.
        I uw iązał jak potrzeba,
        kołysać Jezu sa z nieba,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 06.01.16, 17:38
        U łożyła go w kołysce,
        i zakołysała:
        ?Oj nynaj, nynaj, synu mój,
        jużby ja śniadała".
        ? ?Cóżbyś m atuchno śn ia d ała?"
        -? ?R ybki, żebym m iała"...
        ? ?Czekaj matuchno za chwilę,
        za małą godzinę,
        ino się spuszczę do morza,
        ułow ię węgorza.,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 06.01.16, 17:41
        ?A tuż matuchno śniadanie,
        na twe rozkazanie
        ?Jakby to synu m ogło być,
        żeb y ś ty m iał rybki ło w ić? ?
        J e sz c z e nie w y szło dw óch godzin,
        jakeś się synu narodził!
        J e sz c z e n ie w y szła godzina,
        jakem cię synu powiła
        ?A ty m atuchno nie wierzysz,
        żeb y ja m iał być syn Boży?
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 19.07.19, 17:54
          W slowach, w życiu cnotliwy,
          Co z prawej nie zbacza drogi,
          Nie będzie jednak szczęśliwy
          Bez grosza, gdy jest ubogi.
          Gardzą cnotą, gdy ta
          w nędzy;
          Do cóż cnota bez pieniędzy?
          Pieniądze, lube pieniądze,
          VI/y macie czarowną silę,
          Wy wszystkie spelniacie żądze,
          Z wami tylko życie mi.fe l
          Ten z rozumu w świecie sZynie,
          \Viele pisze, książki czyta;
          Literacka slawa ginie,
          Gdy pusta kieszeÓ zaświta;
          Bez pieniędzy umrze
          w nędzy,
          Bo cóż rozum bez pieniędzy?
          Pieniądze
          - i t. d.
          Tu poczet pradziadów dKugi,
          Szlachectwa lat tysiące liczy,
          Lecz, gdy goly lub ma dlugi,
          Herb nie zbawi go od nędzy;
          Bo cóż tytul bez pieniędzy?
          Pieniądze
          - i t. d.
          T ej znów Bóg dal piękne lica,
          O świetnej kary erze marzy,
          ecz, gdy się buzią zachwyca,
          Djablo potem się oparzy.
          Bez posagu umrze
          w nędzy;
          Bo cóż piękność bez pieniędzy?
          Pieniądze i t. d.
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 19.07.19, 18:05
          Sród opok i jarów
          I plonów i glogów,
          Przy dźwięku ogarów,
          J rusznic i rogów;
          Na koniu, co
          w cwale
          Sokoli ma lot,
          I z bronią, co w strzale
          Huczniejsza nad grzmot:
          Dalejże, dalejże I
          z tropu w trop,
          Z tropu w trop,
          Dalejże, dalejże!
          z tropu w trop,
          Z tropu w trop,
          Hop, hop I
          Wesoly jak dziecko,
          Jak zbójca krwi chciwy,
          Odważnie, zdradziecko,
          Bój zacząl myśliwy.
          Czy palnie na smugi,
          Czy
          w górę do chmur:
          Tam krwi plyną strugi,
          Ztąd leci grad piór,
          Dalejże, dalejże
          - i t. d.
          Kto żubra wywiedzie,
          Z ostępu za rogi,
          Kto kud.fy niedźwiedzie
          Podes.fal pod nogi?
          Hej lasy i niwy
          Ozwijcie siC;
          w chór,
          Zatrąbil myśliwy,
          Król lasów i gór.
          Dalejże, dalejże
          - i t. d.
          Czyj dowcip gnał rojem
          Lataczów do sideł'?
          Kto wstępnym wziąl bojem
          Sztandary
          z ich skrzydeł'?
          Hej wiatry
          w burz1iwy
          Ozwijcie się chór,
          Wystrzeli! myśliwy,
          Król wiatrów i chmur ł
          Dalejże, dalejże
          - i t.
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 19.07.19, 18:14
          Cóż w świecie milszego
          u biesa,
          Jak chłopom prowadzić proces a,
          Wsunę się między nich gdyby lis,
          Dadzą grosia na stępel i na wpis.
          Gdzie niemasz gotówki, co bądź daj,
          Kur, kurcząt, maselka, sera, jaj,
          Tak zbywa mię czem chce za mój trud,
          Bo jestem filantrop, wspieram lud.
          Chlop chłopa przy wódce utnie
          w pysk,
          Ja proces formuję, ciągnę zysk;
          Duszę go rok, drugi,
          w końcu fik,
          Chlop proces przegrywa,
          a ja myk.
          A jeśli przypadkiem jaki chlop,
          Przegrawszy procesik
          w kark mię hop,
          Czlek na takie' żarty nie pyta,
          Zażyje tabaczki. .. i kwita.
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 19.07.19, 18:20
          Panieni<:i sluchajcie,
          Gazety czytajcie,
          Wielkie są nowiny:
          Będzie pobór na dziewczyny.
          Najpiękniejsze
          z okolicy,
          Przeznaczone do konnicy;
          Która niema ochoty,
          To ją wezmą do piechoty.
          Pulk najpierwszy
          z krakowianek,
          Ma się nazwać pulk ulanek,
          Potem wezmą do dragonów,
          Stare panny do furgonów.
          A gdzie będą twierdze puste,
          Tam zabiorą panny tluste;
          Hawciarki do bagnetów,
          Szynkarki do rakietów.
          Do sztandarów zakonniczki,
          A do szturmu baletniczki,'
          Szwaczki będą na rezerwie,
          Gdy się mundur której zerwie.
          Te co pięknie wyśpiewują,
          Na trębaczy się pronują,
          A co ciągle wykrzykują,
          Do doboszy ich zwolują.
          Do krankfotrów i grabarzy,
          Gdy się która brzydka zdarzy,
          Aby chorym lóżka s.faly,
          A potem ich pochowaly.
          Która panna urodziwa"
          Będzie
          w wojsku doś.5 szczęśliwa,
          Weźmie szlify, akselbanty'
          Tak jak mają adjutanty,
          . Wygadana porucznikiem,
          Wyksztakona pulkownikiem,
          Gdy będzie chłopców kochala,
          Dojdzie stopnia jenerala.
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 19.07.19, 18:28
          Jestem sobie organista,
          Zagraj ze mi, zjadleś trzysta!
          Zagraj zwawo nie inacy,
          Dalej za mną krakowiacy!
          Organista
          z panną mlodą,
          Na weselu rej tu wiodą,
          Jakoś gladziej mu
          z dziewczyną,
          Niz z panią organiściną.
          Organista mościpanie,
          Drugi po księdzu plebanie;
          Ale w karcmie primus zawdy,
          Jakem sodalis doprawdy.
          Organista
          w procesyi,
          W ministrów asystencyi.
          Tuż za księdzem postępuje,
          Lud na ordynku sykuje.
          Organista zuch do rady,
          Czy do bójki czy do zwady,
          Wszędzie zawdy organista,
          Mina gęsta, zamaszysta.
          Organista lud oświeca,
          Ale nie tym ogniem
          z pieca;
          W szkole dzieci edukuje,
          Os.fów na mędrców nicuje.
          Organista po kolędzie,
          Szanowany bywa wszędzie,
          A na chórzę w zakrystyi,
          Pierwszy filar religii.
          Organista czlek uczony,
          Gra i śpiewa, bije
          w dzwony,
          Nawet trąbi i basuje,
          Gdy mu kto hojnie szafuje.
          Organista śpiewa wszakże
          I w kościele, w karczmie także,
          Z nót i z księgi wyśpiewuje,
          Co uczonego cechuje.
          Czy chrzest, wywód, czy ślub kiedy,
          Organista ergo tedy,
          Rznie łaciną jak
          z kopyta;
          Słowem i wielki czlek i kwita.
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 19.07.19, 18:31
          Niech się żeni, kto bogaty,
          Lub bogatym zostać pragnie,
          Niech się żeni, komu chaty
          Lub kawalka ziemi braknie.
          Ja co moją wolność cenię,
          J a się nigdy nie ożenię.
          Niechaj się żaden
          z mlodzieży,
          Stalym nazywać nie waży,
          Bo gdzie' kochać można jednę,
          Gdy się kilka razem zdarzy?
          J a co moją
          - i t. d.
          Nie jedna róża
          w blękicie,
          Nie jedna pic:;lmość na świecie,
          Jest ich teraz mnóst"wo wszędzie,
          Lecz żadna moją nie będzie.
          Ja co moją
          - i t. d.
          W naszym kawalerskim stanie,
          I>romyk szczęścia zawsze świeci
          Zawsze m wesól nieustannie,
          Boć ja niemam żony, dzieci.
          J a co moją
          - i t. d.
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 19.07.19, 18:38
          SlyszaIem
          o pewnej pani,
          Co męża godnego miala,
          Mążby życie oddal dla niej,
          Ona za innym szalala ;
          Chociaż nie miara powodu,
          Poszła z mężem do rozwodu.
          Takie żoneczki w sekrecie,
          Sprzedają się na tandecie.
          Zona
          w domu wciąż pracuje,
          Lub też z dziećmi się mozoli,
          Pan mąż sobie spaceruje,
          YVino, albo ponczyk goli.
          Zona w domu ciągle placze,
          Pan mąż kolo innej skacze.
          Gdy dręczysz srabą kobietę,
          Ruszaj bracie na tandetę.
          MIodzik nie ukończyl szkory,
          Z laseczką bruki szlifuje,
          Chociaż glu pi, chociaż gory,
          Przecież starszym imponuje,
          Ustawicznie leb zadzip.ra,
          Gdzie nie trzeba, tam się wdziera.
          Co po próżniakach po świecie,
          Niechaj wiszą na tandecie.
          Pannie, co się tylko stroi,
          Za młodzieżą oczkiem ściga,
          Po całych dniach
          w oknie stoi
          I przed każdym chłopem dyga.
          Zatopiona w wielkiej dumie,
          Pończoszki zacząć nie umie.
          . Takie panienki,
          w sekrecie,
          I żyd nie chce na tandecie.
          Znalem ja tez urzędnika,
          Co nie pisaI, lecz gryzł piÓra,
          Często wstawal od stolika,
          Jeszcze częściej zmykal
          z bióra.
          Umęczony taką pracą,
          Narzekal, że mu źle płacą.
          Takich próżniaków na świecie,
          Możem dostać na tandecie.
          Znalem ja także dewotki,
          Co wciąż rozsiewaly plotki,
          Jednak mówiły do siebie:
          :tWolę męża, niż być
          w niebiel«
          A że męża nie dostaly,
          Więc plotkarkami zostaly.
          Takie meble już zużyte,
          Pakuj bracie na tandetę.
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 19.07.19, 18:46
          Kiedy żyd na karczmie siedzi,
          T o jemu jest tam wygodnie
          Mają uslug? sąsiedzi,
          Gościnę mają przechodnie.
          Zydowi na karczmie siedzieć,
          Jednemu tylko do twarzy
          - Komuż o tem lepiej wiedtieć,
          Jak się mierzy, jak się waży.
          Hi£! HifI
          Katolik już nie do tego,
          On nie umie se dać rad
          y ; Onby chcial zjeść co dobrego
          Onby chodzil od parady.
          A żyd sobie choć zje czasem,
          Maly kigiel
          z wielkiej fety,
          Zje cebulIdem ze szabasem,
          Potem z ciepłem wlezie
          w bety.
          HifI Hif!
          Żyd
          w karczmie mieszka jak
          w raju,
          Jemu ciepł'o choć wiatr dmucha
          Jemu interes
          w zwyczaju,
          Tutaj chłodzi
          - tutaj chucha,
          On jak śpi, to nic nie gada,
          A to nie jest bagatelki
          e On tak rozum swój uHada,
          Jak
          z malego zrobić wielkie.
          Hif! Hif!
          Mówią, że żydek za zlotem,
          Dalby sobie rwać pejsaki,
          Ten zaś co rozgadal
          o tern,
          By? filozof ladajaki.
          Jak ja mam dość kuprowiny,
          Choć ja chodzę
          z pejsakami
          Toć nastroję takiej miny,
          Jak ktoś, co ma wieś
          z dlugami.
          Hifl Hifl
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 19.07.19, 19:02
          Bądźże teraz tu szarmantem,
          Pięknej pki na łapkach sluż ł
          Co tu począć
          z takim fantem,
          Gdy świat
          o mnie trąbi już.
          Bohatera mojej miary,
          Co go poznal caly glob:
          Szwedy, djably i tatary,
          Taką wielkość
          w papę hop l
          Niczem Kokles i Patrokles,
          Niczem Bayard męstwa wzór.
          I mnie trzask po fizyognomii
          - A to czem? wachlarzem z piór.
          Ha I
          . .. co za hańba, proszę kogo,
          Sans facon w papę wziąć;
          Palce drzeć chcą. a nie mogą,
          W kącie chyba wolno kląć I
          Ha, ta myśl, ta myśl rozsadza,
          W glębi zemstę kryję tu dla niej;
          Niebawem poznasz jaka ma wladza,
          Zadrżyj mościa pani.
          Bo c6ż za zbrodnia wtem,
          Jeśli spytać śmiem,
          Zbrodniarz to? Com prener vous?
          Zem ją cmoknął leciutko
          W biale ramię ot tu I
          Nagle wachlarz wznosi do góry
          I policzek daje mi,
          Ach ten blamang, to tortury I
          Więc się wściekam, caly drżę.
          Różne miałem awantury,
          Lecz podobnej jeszcze nie,
          Lecz podobnej jeszcze nie
          Różne miakm awantury,
          Lecz pouobnćj nie,
          Jeszcze nie, wcale nie I
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 19.07.19, 19:13
          O gdybym zb6jcą byl
          w istocie,
          Wiedzialbym dzisiaj, czego chcieć;
          Nie myślalbym
          o waszem zlocie,
          . Lecz chciałbym slodszy okup mieć.
          Ten skarb, co jabym go zrabowal,
          Czyż można o piękniejszym śnić?
          ?a wieki w sercubym zachowal
          - O chcialbym dzisiaj zb6jcą być. } bis
          Ach taką zdobycz gdybym dostal,
          Kto mi ją wydrzeć śmialby, kto?
          J ej niewolnikiem radbym zostal
          I calem sercem wielbil ją.
          Lecz c6ż? los mnie dziś dotknąl srodze,
          Kto inny klejnot zabrać ma
          - Ja znów samotny
          w świat odchodzę,
          Bo zb6jcą ach nie jestem ja. } bis
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 19.07.19, 21:56
          am
          z mIody ch lat,
          Lecz zawsze chwat
          Już przejecha!em caly świat.
          Ja
          w menażeryi bylem wprz6d,
          Odwagą zadziwiłem lud.
          Mnie sluży caly zwierząt h6r,
          Wieloryb czci i lubi szczur,
          J a oswoiłem grzechotnika
          I nosorożec przy mnie bryka.
          Tam lew jak psina lasi się,
          Tu tygrys
          z mojej ręki żre,
          Z hijeną żyję ja
          w przyjaźni,
          Mój widok krokodyla nie draźni.
          A sloń swą trąbą, jak pacholę,
          Salatę mięsza mi przy stole
          Tak, aby slawę mieć,
          ) Trzeba tylko chcieć; bis
          Sposób kto tylko zna,
          Już ją ma, już ją ma ł
          I w cyrku takżem slawę mial,
          Mnie królem skoczków każdy zwal;
          Gdy wreszcie to znudziło mię,
          Do czarnoksięstwa wziąlem się.
          W zaklętem kole siedzę sam,
          Z duchami konferencyę mam,
          Ja ogień, jak nic
          w usta wlożę,
          W antraktach zwykle lykam noże.
          Eskamotować umiem tak,
          Ze i sam Herman przy mnie żak;
          Z kartami sztuczek umiem sto,
          Czyż taką woltę zrobi kto?
          Nie wożę
          z sobą żadnych grat6w,
          Gdyż robię to bez aparatów.
          Tak! aby sławę mieć
          ) Trzeba tylko chcieć; b"
          Spos6b kto tylko zna, lS
          Już ją ma, już ją ma ł
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 19.07.19, 22:11
          Ach już się zbliża ta chwila rozstania,
          Co może wiecznie rozlączy mnie
          z tobą,
          Może ostatnie są te pożegnania,
          Może ostatni raz mówimy
          z sobą.
          Slodkie, przyjemne szczęśliwości fale,
          Splynęly prędko jak srebrzyste zdroje,
          Ach srogie męki i nieznośne żale,
          Ach jakże ciężko ranią serce moje.
          Z tobą już giną nadziei rozkosze,
          Troskliwe serce czuje prędką zgubę,
          Jedynie niebios o to tylko proszę,
          By daly męstwo i spokojność lubę
          Ach wspomnij sobie, że
          w te twoje
          progi,
          Przyszedlem zlożyć moje szczere chęci,
          Niechaj ci szczęście kwiat sypie pod
          nogi,
          Bywaj mi zdrowa i miej mię
          w pamięci.
          Chociaż się zbliża czas smutny roz-
          stania,
          Co może dlugo nas
          z sobą rozląc;,c;y,
          I;-ecz nie ostatnie są te pożegnania,
          Smierć tylko jedna związek nasz za-
          kończy.
          Minęly slodkie milości zapały,
          Splynęly pn;dko, jak srebrzyste zdroje,
          Ach srogie męki póty będą trwaly,
          Póki w objęcie nie powrócisz moje,
          Unosisz z sobą me wszystkie rozkosze,
          Zostawiasz serce teskniace z kochania.
          Ach I o to tylko Opatr;ności proszę:
          Bym przetrwać mogla przykrości roz-
          stania.
          Czy możesz wątpić
          o mojtj stalości ?
          Żadne mię szczęście na świecie nie znęci,
          Bo ja cię kocham
          z calej mej czulości,
          Bywaj mi zdrowy i miej mię
          w pamięci.
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 19.07.19, 22:52
          Czemuż wy nie moje,
          Piękne czarne oczy?
          Ta pieszczona mowa
          Ten uśmiech uroczy
          Czemuż wy nie moje?
          Ach smutno, boleśnie
          Ja
          o was śnić będę,
          Na jawie i we śnie
          Ach smutno, boleśnie
          Mnie rozstać się
          z warni,
          Wy
          w cudzych objęciach,
          A ja sam ze łzami I
          Piękne czarne oczy,
          vVyście mnie zdradzily,
          Wyście moją milość
          Srogo odplacily.
          Te wodniste fale,
          Kruczych wlosów zwoje,
          Czemuż wy nie moje?
          ,Czemuż wy nie moje?
          Te mile wspomnienia,
          I te blogie chwile I
          Ja o was śnić będę
          Nawet i w mogile.
          O cudne sokoly I
          Biegnijcie
          w te strony,
          Jak ja tu pacholę
          WIzach nieutulony
          . Ja was tak kochalem,
          Jak siebie samego,
          Ja o was płakalem.
          Wy nie, warte tego
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 19.07.19, 23:14
          Gdyby rannem slonkiem,
          Wzlecieć mi skowronkiem,
          Gdyby jaskóleczką,
          Bujać mi po niebie,
          Gdyby rybką
          w rzece
          Plynąć tu do ciebie,
          Jaśku mój do ciebie.
          Ani ja
          w Wise.fce,
          Plywająca rybka,
          Ani ja skowronek,
          Ni jaskólka chybka.
          Jeden tylko wicher
          W g6rach mi zanuci:
          W r6ci Janek, wr6ci.
          Gdyby mnie gwiazdeczką,
          W skalach ponad zdrojem,
          Przejrzeć się w twej duszy,
          Przejrzeć
          w sercu twojem,
          Blędnym choć ognikiem,
          Co tak blado pala,
          Gdyby moja leska
          Tobie zapałala.
          Ni mi blyskać
          w zdroju,
          Ni mknąć nad gaikiem,
          Ani ja gwiazdeczką,
          Ni blędnym ognikiem,
          Plyną wciąż po rosie,
          Jęki moje plyną,
          Sżkoda cię dziewczyno
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 19.07.19, 23:29
          Jakże samej smutno Boże I
          Oj weselej już
          w klasztorze.
          Lepiei w murach żyć;
          Samej smutno jest na świecie,
          Tęskność dziwna pierś mą gniecie,
          Nieda sercu śnić!
          Oj ja na zlość wszystkim zrobię,
          Zamknę się w klasztornym grobie,
          Niedam sercu nic;
          Bo gdy śniłam
          w marzeń świecie,
          Nikt nie przyszedl po me kwiecie,
          Nie pokochal mię I
          Ach już idę! mojej ręki?
          I wzajemnej mej piosenki
          Nikt nie weźmie już!
          Już zamykam, jeszcze trocha.
          Może przecie ktoś pokocha,
          Da bukiecik z róż!
          Jabym chętnie kochać chciala,
          Bardzo czulebym kochala
          Pókim w wiośnie lat!
          Kochać pragnę, kochać tylko,
          I wzajemnych mamień chwilką,
          Pić milości kwiat!
          Przecież żadam tak niewiele
          Żeby wyr;ekl kto: ,"aniele..
          I Tyś kochanką mą!
          A tu widzę o to trudno,
          Niezważają, że mi nudno,
          Ze lzy
          w oczach drżą l
          Może łezkę ktoś zobaczy,
          I przyjść do mnie może raczy,
          I pokocha mnie I
          Zeby przyszedł
          o mój Boże I
          Już nie myślę
          o klasztorze,
          Tylko
          o nim śnię.
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 19.07.19, 23:55
          Kolo goni, koło dzwoni
          Aż pęknie i stanie;
          Serce boJi, myślą goni,
          Aż i bić przestanie.
          Bo przez różne progi, drogi,
          Koło się potoczy,
          <;:zyś bogaty, czyś ubogi,
          Smierć cię
          w grób zatocz
          Różne sprychy
          w mojem kole,
          Różne w życiu chwile,
          R6Zne szczęścia, rózne bole
          U cichną
          w mogile.
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 20.07.19, 00:13
          Mlodość i piękność mam, kwiaty roz.
          noszę,
          Panów i pięknych dam istne rozkosze
          Wszyscy kochają mnie, biedny, bogaty,
          Zarówno kwiaty chce i kocha kwiaty.
          Paniczów, panien rój, gdy mię otoczy,
          Ten patrzy
          w koszyk mój, ten
          w czarne
          oczy.
          Ale nie wieczne są chwile radosne,
          Niedlugo trzeba nam pożegnać wiosnę,
          Lato opuszcza nas, nadchodzi zima,
          Z nią idzie smutku czas, bo kwbtów
          . . mema.
          Prysla nadziei nić, los idzie wspak,
          Jak tu kwieciarką być, gdy kwiatów
          brak?
          Pora w ten smutny czas, śnieżna i slotna,
          Ja też jak
          w polu glaz, biedna, samotna;
          Lecz wnet mi niebios król, wraca do-
          statki:
          Gdy wyjrzą
          z bujnych pól, do slońca
          kwiatki,
          Gdy wita ptasząt rój, jasne poranki,
          Naj milszych niebios cór, wiosny kochanki,
          Znów mię pań, panów rój codzień otoczy,
          Ten patrzy
          w koszyk mój, ten
          w czarne
          oczy j
          Zal znika
          z moich lic, śmiech tylko znam,
          I już mi nie brak nic, bo kwiaty mam.
          Jakież to panów, pań mlodziuchnych roje,
          Zyskaly serca dam, przez kwiaty moje,
          O wiosno! witam cię, trwaj wiecznie
          nam,
          Wszyscy kochają mnie, bo kwiaty mam.
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 23.07.19, 16:18
          Nie uciekaj dziewczę lube,
          Moje sto tysięcy,
          Dogonię ja moją zgubę,
          I nie puszczę więcej.
          Krąży ptaszek
          w ciemnym lesie,
          Galązek się c:zepia
          Aż dognane piórka niesie,
          Gniazdeczko ulepia.
          Gospodarzu nie dasz wiary,
          Jak konie opłacę;
          Wydalem ja dwa talary,
          Moje serce tracę!
          Grajcie skrzypki, bo się smucę
          W oplakanym stanie,
          Z konikami do dom wr6cę,
          Serce tu zostanie
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 23.07.19, 16:24
          Orle; orle stój l
          Daj mi polot twój,
          atać b?dę ponad skały,
          Gdzie przebywa choć niestaly,
          Ulubiony mój.
          Tam noc i dzień,
          Jak zaklęty cień.
          Prześladować będ? skrycie,
          I zatmję jemu życie,
          Boże w marę zmień.
          Nie chcę marą być,
          Ni lot ptaków mieć.
          Precz odemnie narzekania
          Czas przytlumi łzy i łkania,
          Leć już orle leć.
          A gdy ziemia ta,
          Widzieć ci go da.
          Powiedz że i ja niestala,
          Żem go kochać już przestala,
          Lecz nie mów o łzach.
          Gdyby sercem być,
          W twojem lonie żyć,
          A za każdym uderzeniem
          Budzić litość z tem wspomnieniem,
          Jak bez ciebie żyć
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 23.07.19, 16:26
          W lasku idą trzy boginie,
          Spór zacięty wiodąc wraz:
          Każda z nas pięknością slynie,
          Któraż najpiękniejsza
          z nas?
          Evohe jak te boginie
          Na sposoby biorą się.
          A przez lasek idzie, splewa
          Piękny chlopiec
          w kwiecie dni,
          Trzyma jablko prosto
          z drzewa,
          Piękny obraz przyznaj mi.
          Evohe l jak te boginie,
          Jeźli która chłopca chce,
          Evohel jak te boginie
          Na sposoby biorą się.
          Hola stój chłopczyku mIody,
          Nim przepędzisz miły gaj,
          Przypatrz się nam i
          z urody
          Najpiękniejszej jablko daj.
          Jedna
          z nich po malej przerwie,
          Rzecze wdzięk i skromność mam,
          Więc w nagrodę daj Minerwie,
          Zasluguje widzisz sam.
          Druga mówi ja mam pawia,
          I rodową dumę mam,
          Gdzie Junona się pojawia,
          Gasną inne widzisz sam.
          Trzecia rzecze, ja
          w tym czasie,
          Nie mam, rzekła nie mam nic,
          A wit;c jablko daj Kalhasie,
          Ty rozumiesz, boś nie fryc.
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 23.07.19, 16:31
          Rosla kalina z liściem szerokiem,
          Nad modrym
          w gaju rosla potokiem,
          Drobny deszcz piła, rosę zbierala
          - W majowem slońcu liście kąpala,
          W lipcu korale miala czerwone,
          W cienkie z gałązek wlosy wplecione,
          Tak się stroika jak dziewczę mlode,
          I jak w lusterko patrzyła
          w wodę.
          Wiatr, co dnia czesal jej dlugie wlosy,
          A oczy myla kroplami rosy.
          u tej krynicy,
          u tej kaliny
          Jasio fujarki kręcil
          z wierzbiny;
          I grywal sobie dlugo, żalośnie,
          Gdzie nad krynicą kalina rośnie,
          , I śpiewal sobie dana, oj dana,
          A głos po rosie lecial co rana.
          Kalina suknie majowe brala,
          I jak dziewczyna
          w gaju czekala.
          A gdy jesienią
          w skrzynkę zieloną,
          Pod czarny krzyżyk Jasia zlożono
          - Biedna kalina znać go kochala,
          Bo wszystkie liście swoje rozwiala,
          Zywe korale rzucila
          w wodę,
          Z 'żalu stracila swoją urodę.
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 23.07.19, 16:36
          Z malej chatki zrywać kwiatki,
          Wyszlo dziewczę
          w las,
          I zbierala i śpiewała
          Modlitwę za nas.
          Dobroć Boże Twoja może,
          Sprawić wielki cud,
          Przywróć męstwo, daj zwycięstwo,
          Zbaw Twój wierny lud.
          Wróć miłego, bo bez niego
          Zyć nie mog?, nie,
          Mówi z cicha, oraz wzdycha,
          VV oku błyszczy lza.
          Próżne modly do polowy,
          Nie wysluchal Bóg,
          Bój si? skróciI, mily wrócil,
          Lecz zwycięży.f wróg.
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 23.07.19, 16:39
          Ja nie wierzę
          w przyjaźń tkliwą,
          Ja nie wierzę
          w slówka grzeczne,
          Ja nie wierzę, żem szczęśliwą,
          Nasze zdania zawsze sprzeczne.
          Ja nie wierzę, żeby można,
          Wlać uczucie w duszę życia,
          Ja nie wierzę
          w serca bicie,
          Ja nie wierzę, bom ostrożna.
          J a nie wierzę, bo mnie ludzi
          Moich marzeń nitka zlota;
          Ja nie wierzę, już mnie nudzi
          Twe milczenie, twa tęsknota.
          Ale tylko zrób przymierze,
          Powiedz "kocham« tylko szczerze,
          Powiedz »kocham, będziesz moją«,
          Może wtenczas ja uwierzę.
          Oj uwierzę, oj uwierzę,
          Gdy ścisłe zawrę przymierze;
          Inaczej, jestem ostrożna...
          Jak dziś wierzyć komu można?
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 23.07.19, 16:42
          Nad Ebru falą,
          w cichym ustroniu
          Mloda cyganka siedziala,
          Z brzękiem gitary,
          z cichem westchnie-
          , niem
          Szemrania wichru słuchala.
          Na brzmiącej strunie oparla rękę,
          W niebo utkwiwszy wejrzenie,
          I świeżą lezką, nowem westchnieniem
          Taką nucila piosenkę.
          Zegnam was ojcze, żegnam was matko,
          Matko, której ja nie znalam,
          Nikt mej kolebki nie ubral
          w kwiaty,
          Dloń obca pierś mi podala.
          Żegnam was skały, g6ry, doliny,
          l ciebie echo kochane,
          Co placz sieroty i śpiew ptaszyny
          W dalekie niesie krainy.
          Ręka zemdlala, gitara spadla,
          Z brzękiem się struny zerwaly,
          A twarz cyganki jak lilia zbladla
          I rzewne lzy się polaly
        • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 23.07.19, 16:46
          Pomoc dajcie mi rodacy,
          Gdyż okrutny los mil';; nęka,
          Muszę żebrać, bo do pracy
          Jedna zostala mi ręka.
          Ziomek nędzarz, tu!acz bliźni,
          Glos blagalny do nas wznosi,
          Zolnierz wierny dla ojczyzny,
          O jałmużnę ziomk6w prosi.
          Porzucilem ojca, matkę,
          Porzucilem żonę lubą,
          Porzucilem dzieci, chatkę,
          Pogardzilem życia zgubą.
          BiegIem kędy bój wrzał' krwawy,
          Walczyć pod ojczyzny znakiem,
          Krew przelał'em
          w polu slawy,
          A dziś muszę być żebrakiem.
          Zabral sąsiad zly dostatki,
          Wiatry
          z ogniem dom rozwiały,
          Nie mam :tony, brata, matki;
          W grób przed nędzą się schowaly.
          Mnie zawistny los tu gniecie,
          Znoszę nędzę, urągania,
          I nic nie mam na tym świe :ie,
          Prócz tej ręki do żebrania.
          Bez nadziei, bez pociechy,
          Tak pędzę życie tułacze,
          Wzdycham do rodzinnej strzechy,
          Lecz jej pewnie nie zobaczę.
          Za mną
          w rodzinnej ustroni,
          Może kto tam tęskni przecie,
          Może kto i lzę uroni,
          Smutne myśli śląc po świecie.
          Kiedy wrzala wojna mściwa,
          Kiedym
          z wrogiem staczal boje,
          Czemuż kula litościwa,
          Nie trafiła w serce moje.
          Bylbym zginąl
          z bronią w dloni,
          Padl, jak wolnym paść przystoi,
          Dziś tulacza smutek goni,
          Na ten ciężar niemam broni l
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 06.01.16, 17:43
        Działała też silnie na wyobraźnię ucieczka do Egiptu. Opisuje ją niesłychanie szczegółowo jeden
        z apokryfów, znany w Polsce już w wieku XV. To też i kolędy tym tematem się zajmują. Powtarzają
        za apokryfem takie fakta, jak hołdy, składane Przenajświętszej Rodzinie przez całą przyrodę: pola
        kłosami kłaniają się do stóp Jezusa, drzewa umyślnie się skłaniają, aby zasłonić wędrowców od skwaru słonecznego, palmy schylają gałązki z daktylami do rąk Dzieciątka, zwierzęta zabiegają
        im drogę z pokłonami, ryby ofiarują się same na posiłek (niecierpliwszy od innych śliżyk sam wskakuje
        do kieszeni św. Józefa); korzysta z tej ochotności przyrody i osiołek, bo kiedy pragnie pić, to
        chłodne strumyki same leją się w jego nozdrza i gaszą pragnienie. Bardzo piękną jest kolęda,
        opowiadająca o zmyleniu pogoni żydowskiej. W ucieczce przed okrucieństwem Heroda..
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 06.01.16, 17:45
        ?Jeszcze się ta pszenicka siała,
        kiedy Maryja tędy bieżała
        w ciem nym lasku n o co w a ła ,
        z lodu ognia krzesała,
        P ana J ezu sa ogrzew ała,
        w pielu szk i go obw ijała
        i do sieb ie przytulała,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 06.01.16, 17:49
        Motyw tej kolędy, bardzo stary, rozszerzony jest i w kolędach innych narodów, szczególnie piękną
        jest tej treści kolęda francuska. Tak oto wyglądają kolędy, których motywy wyszły z apokryfów. Były one niegdyś bardzo ulubione, o czem świadczy dzisiaj wielkie ich rozszerzenie wśród ludu. Ale poza ludem dzisiaj są one mniej znane. W kantyczkach dzisiejszych spotykamy ich już bardzo niewiele. Być może, że ten jakby nadmiar ich cudowności sprawił, że nie weszły one do kościoła. Przygarnęła je niemal całkowicie poezja ludowa, i dzisiaj też tylko tam je znajdujemy, albo w starych zbiorach pieśni z XVI. wieku. Jest też rzeczą prawdopodobną ? przynajmniej u nas, ? że przyczyną tego faktu stała się ewolucja, jakiej kolęda uległa po tern stuleciu. Przyniosła ona bowiem z sobą takie nowe elementy, które przez swą nadzwyczajną żywotność usunęły nieco w głąb kolędy, powstałe na podłożu apokryficznem, a wysunęły na plan pierwszy kolędy nowe. Stało się to w ten sposób, że kolęda przeniosła teraz teren całego wydarzenia do Polski i na tym terenie dała mu akoesorja polskie. Elementem zaś, który to przeniesienie ogromnie ułatwił (jeżeli w ogóle nie spowodował), byli pasterze. Zaczyna się to już w wieku XVI., ale naprawdę i na wielką skalę dokonywa tego stulecie siedemnaste; z początkiem tego wieku mamy zbiory kolęd (jak n. p. Dachnowskiego Symfonie anielskie 1631), gdzie występuje już zdecydowanie ta postać kolędy, jaką przyzwyczailiśmy się uważać za typowo polską. Aby ten proces zrozumieć, należy sobie najpierw przypomnieć, że epoki dawne nie miały takiego zmysłu historyczności w sztuce, jaki cechuje nasze dzisiejsze w tym względzie pojęcia. Nie znały tego realizmu ? możnaby go nazwać objektywnym i uczonym ? który, dla przedstawienia
        n. p. szopki betlejemskiej, kazałby im robić studja archeologiczne, aby ją przedstawić o ile można tak
        samo, jak ona istotnie mogła wyglądać w swojej epoce i w swoim terenie. Miały natomiast realizm
        naiwny, nieświadomy, subjektywny możnaby powiedzieć. Gdy malarz dawny odtwarzał tę szopkę,
        to robił ją z modelu, ściśle według jednej z tych szop, których tyle koło siebie widział (a widział
        je to przy drodze, to w kompleksie zabudowań gospodarczych, to wreszcie na przedstawieniu misterium). To samo było i w kolędzie. Jak wspomnieliśmy, zjawisko to występuje już i w kolędzie XVI. .
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 06.01.16, 17:50
        gdy już p rzed B eetlejem byli,
        p ro p o rce tam rozpuścili,
        tręb acze ślicznie trąbili.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 06.01.16, 17:55
        Obraz, jak widzimy, żywcem skopjowany z jednego z rzeczywistych wjazdów królewskich do miasta,
        wjazdów, na które twórca kolędy patrzył własnemi gezami. Ale w całej pełni zjawisko to wystąpi
        w stuleciu siedemnastem, gdy do owego ogólno-europejskiego ujmowania tematu dołączą się czynniki
        specjalnie polskie, to jest kierunek i rodzaj ewolucji polskiego życia i literatury. Literatura polska barokowa jest w ogóle niezwykle silnem odbiciem życia. Jej pisarze widzą wszystko przez pryzmat życia polskiego. Niebo nawet kaznodzieje ówcześni wyobrażają sobie jako Rzeczpospolitą, lepszą oczywiście i piękniejszą od ziemskiej, ale tak samo zorganizowaną. Ten sposób artystycznego patrzenia na świat i przedstawiania go w sztuce tern bardziej musiał zapanować w kolędzie, a to z następujących powodów. W siedemnastym wieku kultura polska rozlewa się szeroko, literatura rozwija się ogromnie pod względem ilościowym. Obok poetów na wyżynach literatury i ustroju społecznego, pojawiają się teraz tak licznie poeci, należący do warstw niższych rozmaici kantorowie, nauczyciele szkółek paraf jalnych, rybałci wędrowni, nadworni rymopisowie na dworach szlacheckich, i t. d. Wśród nich to należy nam szukać autorów większej części owych kolęd popularnych, ?ludowych". Otóż ci ludzie, wykształcani w szkole na tyle, aby napisać wiersz nieraz nawet bardzo ?literacki", a równocześnie życiowo należący do warstw niższych, warunkami i formami swego życia związani niemal zawsze z wsią, ci tem bardziej przetwarzali w swej twórczości materjal jej, materjał historyczny, na modlę swego codziennego życia. Widzieli oni oczyma duszy szopkę betlejemską taką, jakiej wzory mieli przed sobą na każdym kroku, jakie widzieli oczami cielesnemi. Betlejem: to była ta wioska, w której żyli; widzieli przecież przed sobą jak najwyraźniej te pagórki, z za których błyskało światło zjawienia anielskiego, te debrze i wąwozy, wśród których pasterze paśli woły lub owce. Pamiętając o tem, że Chrystus urodził się w zimie, czuli fizycznie mróz zimy polskiej, musieli więc współczuć temu maleńkiemu Jezusowi, który ?leży nagusieńki, płacze z zimna, nie dała mu matusia sukienki ? bo ubogą była, rąbek z głowy zdjęła, w który dziecię uwinąwszy siankiem go okryła". A dopieroż pasterze! Przecież ten twórca kolędy nieustannie się z nimi spotykał, to byli jego dobrzy znajomi, z nimi i z nich nieraz sobie żartował, z nimi nieraz pohulał, życie ich znał n a wskroś! Rzecz jasna, że opowiadając ich wędrówkę do Betlejem, ze wszystkiemi przygodami, opowiadał o swoich
        znajomych, o Banaszku, o Wachu, o Jarosza, o Sobku, i tyłu, i tylu innych z tej lub sąsiedniej
        wioski. I oto w ten sposób szopka betlejemska definitywnie się umieściła w Polsce (specjalnie
        może w Małopolsce), w ten sposób pasterze definitywnie się spolonizowali. Źe zaś ze wszystkich
        motywów, składających się na całość obrazu Nocy Betlejemskiej, dla poetów kolęd motyw pasterzy
        był życiowo najbliższy, a równocześnie sam w sobie najżywszy, najwięcej podaitny dla dalszego
        opracowywania przez fantazję, przeto stało się, że do tej szopki betlejemskiej nasypało się tych pasterzy co niemiara, i że ożywili i urozmaicili kolędę w wysokim stopniu; warto zwrócić uwagę na to, jak mało jest kolęd wyłącznie trzem królom poświęconych, a jaka m asa takich, które mówią niemal wyłącznie o pasterzach, prawie że zapominając o tem, że to przecież nie życie pasterskie ma być kolędy treścią, ale Boże Narodzenie! W tej przewadze pasterzy tkwiła też i głębsza myśl. Może nie wszyscy twórcy kolęd zdawali sobie z tego jasno sprawę, ale niewątpliwie wielu z nich instynktownie odczuwało. Myśl to i głęboka i piękna, i ze stanowiska społeczno-uczuciowegó wspaniała. Ci pasterze, to ludzie biedni, prości. Otóż im to przed innymi Boże Narodzenie przynosi pociechę, dla nich to przede wszystkiem, nie dla bogaczów i panów tego świata, w ubogiej szopce rodzi się ubogie Dzieciątko Jezus. To też oni pierwsi złożą Dzieciątku hołd, pierwsi do tego będą przez aniołów wezwani:.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 06.01.16, 17:55
        A nioł z nieba budzi
        n a p r z ó d p r o s t y c h l u d z i :
        pastuszkowie prędzej wstajcie,
        w szopie Pana przywitajcie,
        co się d l a w a s trudzi.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 06.01.16, 17:57
        Pierwsi więc pasterze przychodzą do szopy. Prawda, że w niektórych kolędach spotykają się z trudnościami ? biednemu zawsze wiatr w oczy. W jednej z nich św. Józęf (wbrew tej kolejności
        wypadków, jaka jest w Ewangelji) nie chce ich wpuścić do szopy, bo tam właśnie są panowie,
        trzej królowie. Otóż autor tej kolędy, chyba z zupełną świadomością, tak argumentuje wobec św.
        Józefa w imieniu pasterzy: ?I nam też tego potrzeba, gdyż przyszedł d l a w s z y s t k i c h
        z nieba". I argumentowi temu św. Józef nic już przeciwstawić nie może (zapewne też i rad z tego)
        i mówi do nich: ?pójdźcież, pójdźcież niebożęta". Jest też w niektórych kolędach niezmiernie interesujące odbicie różnic społecznych. Pasterze jeszcze są w szopie, gdy nadjeżdżają królowiie. I oto jakbyśmy widzieli przed sobą wjazd jakiego starosty lub wojewody. Autor kolędy, tym razem jakiś
        szlachcic, może dworzanin, przywykły do uszanowania wobec pana a górnego traktowania chamów,
        woła na pasterzy butnie: ?Trzej królowie jadą z królewską paradą.... W ara chłopy od tej szopy,
        bieżcie wprzódy do swej trzody'1. Inna kolęda również wypędza pasterzy.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 06.01.16, 17:58
        M arsz, p asterze, w sw e strony!
        Trzej królow ie, cne trony
        op u ściw szy, tu jadą
        z strojną, zbrojną paradą!
        S zczu p łe m iejsce dla gości,
        trzech m onarchów Ichm ości;
        niech że p rzestrono będzie,
        czysto , ch ęd ogo wszędzie
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 06.01.16, 18:00
        W dalszym ciągu tej kolędy panowie zwracają się do chudeuszów (widać trochę ich w szopie przy
        tym natłoku zostało): ?Wy też czem, braciszkowie, wielcy chudeuszowie, co to boso chodzicie,
        uraczycie to Dziecię?" Co prawda, kończy się kolęda pojednawczo: ?i prezent to bogaty: charitas
        między braty". W innej jeszcze pieśni pasterze sami czują odstęp między panami a sobą, i z rezygnacją się poddają:,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 06.01.16, 18:03
        Hola chłopy! dalej z tej szopy!
        Przyjechali królowie,
        wara, wara bratkowie,
        umknijcie się paniczom ,
        niechaj skarby wyliczą,
        i pieniądze i złoto,
        bo przyjechali po to,
        by Boga naw iedzili,
        łask i jego nabyli.
        Ustąp się Skoczylasie,
        żebyś nie był w hałasie! (zapewne w tarasie
        ? w więzieniu)
        Idźże i ty precz, Wachu,
        byś nie na brał przestrachu!
        Niech żaden z nas nie wadzi,
        bo każą bić czeladzi.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 06.01.16, 18:05
        My też pastuszkowie,
        nie tylko królowie,
        na wozie
        jedziemy z kapelą,
        niech nas rozwesela,
        na mrozie.
        Graj, mówi Jezus, Bartku swoje!
        Stój Dziecię, tylko bas nastroję
        i smyczek!.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 06.01.16, 18:14
        Oni w szopie pierwsi. Na chwilę im panowie zaimponowali, onieśmielili. Ale oni czują, że ci panowie sami znaleźli się wobec większego Pana, czują w Królu niebieskim oparcie, i nabierają śmiałości, rezonu, radość wstępuje w ich dusze i bierze je całkowicie w posiadanie. W znanej kolędzie ?Przybieżeli do Betlejem pasterze jest śliczny ustęp, który tę myśl wypowiada w sposób prosty a głęboki: D ziecią tk o się do p astu szk ów uśm iecha, każd y sob ie z nich sw ob od n ie oddycha.
        P o stan ęli p astu szk ow ie w o k o ło , Z aśp iew ali J e zu so w i w e so ło .
        Ostatecznie więc i dla tego, że Ewangelja wyraźnie mówi o adoracji pasterzy, i dla tego, że twórcy kolęd patrzyli n a przedmiot przez pryzmat swojego świata, swojego życia i swoich pragnień, ostatecznie stało się, że w szopce betlejemskiej znalazły się całe tłum y tych pasterzy. A teraz cóż oni tam porabiają i jak się zachowują? Tutaj musimy być dla nich pobłażliwi. To ludzie prości, a radość okrutna! Więc, wszystko razem zważywszy, będziemy mieli radość bardzo gwarną, hałaśliwą: ?Stąd krzyki i huki i wesołe pienia, stąd głosy w niebiosy idą bez spocznienia?. Nie mają nasi pastuszkowie salonowych form. To nie pasterze francuscy, którzy się zapatrzyli na markizów wersalskich:
        A p res avoir fait nos presents, a v e c de p etits com plim ents, autour de lui tous en cad en ce,
        nous lui sou haiterons le bonsoir, et lui ferons la reverence: adieu, poupon, jusqu'au revoir
        Nasi serca mają niegorsze, nie mniej kochają Dzieciątko, ale zachowują się prościej i hałaśliwiej.
        Co prawda, to nie od razu tak się sprawują. Z początku są powściągliwsi, dyskretniejsi: spieszą
        do Betlejem, oddają Dzieciątku pokłon, składają skromne pastusze dary; ?pełni zadumiemia, że się Bóg tak zniżył do swego stworzenia, padli przed nim na kolana, i uczcili swego pana poczem, ?gdy pokłon Panu już oddali, z wielką wesołością do swych trzód wracali, że się zdali być godnemi Boga widzieć na tej ziemi?. Ale pasterze XVII. wieku, ci stają się nieraz tak już prawie że rozpasani, że aż święty Józef zmuszony jest kija na nich szukać, aby ich wypędzić z szopki. W jakiż sposób aż do tego doszło? Była to logiczna ewolucja motywu, i był to skutek tych przemian, jakie się tymczasem dokonały w literaturze polskiej. Skoro ci pasterze raz weszli do kolędy w większej ilości, skoro poeci raz spostrzegli, że to wyborny i wdzięczny motyw, to rzecz naturalna, że ten motyw zaczął się rozrastać, rozpierać, że zaczął zajmować w kolędzie coraz więcej miejsca, tak że aż niemal zepchnął
        inne na plan dalszy. A wtedy opracowanie motywu stawało się oczywiście coraz zgodniejsze z psychologją tych pasterzy, z ich usposobieniem i temperamentem, z ich formami życia. Nastała
        w tern opracowaniu przewaga elementów wesołości, żartu, humoru, sympatyzującej ironji i żartującej
        sympatji, tern więcej, że jak wiemy poeci byli życiowo blizcy pasterzom, więc nie potrzebowali
        się z nimi zbytnio krępować, nie zajmowali wobec nich ?patosu oddalenia". Wreszcie przyczyniła
        się do tego w ogromnej mierze ewolucja i stan ówczesnej literatury polskiej. Wiek XVII. (a w części i pierwsza połowa wieku XVIII.) to w literaturze naszej epoka zamaszystości, werwy, życia, sarmackiej bujności ? przecież to epoka Paska, Potockiego, Baryki, intermedjów. To epoka humoru, to czas, w którym Polska dawna tego humoru niefrasobliwego miała niewątpliwie najwięcej, w którym się śmiała szczerze, serdecznie, i ? oczywiście ? niejednokrotnie też bardzo szeroko. I wreszcie, to epoka baroku w ogóle, to znaczy tego okresu, w którym życie codzienne z wielką siłą wchodzi do literatury, w którym charakterystyczność i rodzajowość wysuwa się na plan pierwszy obok pompatyczności, w którym elementy podniosłe przeplatają się nieustannie z codziennemi, realistycznemu W takiej atmosferze kulturalno-obyczajowej i literackiej powstające kolędy musiały odbić w sobie wszystkie te właściwości. Kolęda nabiera animuszu, staje się pełną humoru i wesołości, mieszać będzie elementy różnorodne, nie zważając (bo nie ma o tern w ogóle pojęcia) na ?czystość" rodzajów literackich i na jednolitość nastroju ? w tej samej więc pieśni znajdziemy strofę podniosłą, niemal ekstatycznie religijną, obok realistycznej, codziennej, nieraz aż trywialnej. O tern wszystkiem musimy pamiętać, aby do tych pastorałek przykładać właściwą miarę; musimy patrzeć na rzecz historycznie, a nie według dzisiejszych naszych wyobrażeń. Gdyby dzisiaj autor kolędy takie rzeczy pisał, to nie byłoby to
        w porządku, bo byłoby to raczej parodjowaniem, nawet bluźnierstwem. Poeta XVII. lub XVIII.wieku robił to w najgorętszej wierze i w najlepszej myśli. Tylko pamiętając o tem zajmiemy stanowisko obserwacyjne, które nam pozwoli objektywnie osądzić całą tę rozległą skalę swoistego humoru
        kolęd i równocześnie umożliwi delektowanie się nim, jako zjawiskiem psychologicznem i estetycznern.
        Nie abdykując ze swej wyższości kulturalnej (ileż razy zresztą względnej), musimy się zespolić duchowo z autorami kolęd i z dawnymi ich słuchaczami, a wtedy odkryją się przed naszym
        wzrokiem rzeczy godne i naszej uwagi. Zobacz my teraz na kilku przykładach, jak wygląda to ?życie? w kolędach. Zaznaczmy od razu, że trudno o większą rozmaitość w przedstawieniu jednego zasadniczo
        motywu, jak w tych właśnie pastorałkach. Wszystkie traktują ten sam temat: pasterzy i ich udział
        w święcie Bożego Narodzenia. Co najwyżej można by wyróżnić pewne grupy motywów, odpowiednio
        do silniejszego akcentowania pewnych momentów, mianowicie: budzenie się pasterzy, drogę ''
        do Betlejem, sam fakt adoracji i wreszcie powrót. Wszystkim jest wspólny nastrój wesołości, nie bardzo się hamującej, niezawsze wytwornej, przechodzącej od czasu do czasu aż w błaznowanie. Otóż przy całej tej wspólności i jednolitości tematu i nastroju powtarzanie się jednej kolędy w drugiej
        jest wielką rzadkością; wyjątkowem zjawiskiem są daleko idące wzajemne reminiscencje/
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 06.01.16, 18:17
        Na ogół kolędy te jedna w drugą są różne. Prawie każda z nich ujmuje i przedstawia rzecz z innej
        strony, w innem świetle, w innem ugrupowaniu ludzi i tła, inne momenty wysuwa na plan pierwszy.
        Ci skromni, przeważnie nieznani nam bliżej poeci kolęd umieli patrzeć na swój temat wszechstronnie,
        umieli z niego wydobyć wielkie bogactwo motywów i obrazów, i dzięki temu w ich utworach odbiło się też taką pełnią obrazów życie, które ich otaczało. Niepodobieństwem jest całe to bogactwo motywów
        i obrazów ?zreferować", streścić i skatalogować, zwrócić uwagę na wszystko, co godne uwagi. Więc chyba tylko kilka charakterystycznych momentów sobie podkreślimy. Budzenie się pasterzy:
        ?Tusząc pasterze, że dzień blizko, wygnali owce na pastwisko z obory, zapędzili pod bory,
        trafili na dobrą trawę, pokładli się na murawę, posnęli"... Cisza, spokój, sielanka. W tern wilk
        wypada od ugoru, napada na owce i kozy, rozprasza trzodę: dramat w spokojnem życiu pasterskiem.
        Jeden z pasterzy zrywa się ze snu, biegnie bronić trzody, gdy wtem znów słyszy głos anioła i widzi jasność. Przerażony z początku, narzeka już nieszczęsny, że widać ostatnia jego chwila nadeszła, ale pomału się reflektuje; wsiuchawszy się w słowa anioła ?powoli potem słów dochodzi, że anioł nuci: Bóg się rodzi", ?serca sobie dodaje" i budzi resztę pasterzy, którzy ? z początku również zatrwożeni ? zrozumiawszy, co zaszło, z radością wybierają się do Betlejem. Powyższa kolęda daje jakby obraz zbiorowy, całej tej gromady pasterskiej. Inna kładzie większy nacisk na zachowanie się jednostki:,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 06.01.16, 18:18
        W stawszy pasterz bardzo rano,
        w yszedł z budy, w lazł na siano,
        boć go czczyca zdejmowała,
        jaka przedtem nie bywała.
        Czeka długo, czeka mało,
        co się w polu będzie działo;
        strach go zew sząd obejmuje,
        bo śpiewanie z nieba czuje.
        Porwawszy się, poszedł w pole,
        szukając tam w onym dole,
        skąd się śpiew y dobywały,
        jakie przedtem nie bywały.
        A tak sobie przechadzając,
        z podziwieniem rozmyślając,
        pojrzy w górę; aż anieli
        pod niebiosy są weseli.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 06.01.16, 21:03
        W innej kolędzie glos aniołów tak przestrasza pasterza, że ten spada na ziemię z dachu. Aniołowie
        śmieją się z niego do rozpuku, ale potem pomagają mu wstać, ?dźwiglić mnie z ziemi owi anieli,
        aż mi skołatali koźlę w kobieli"; pom agając mu, pocieszają go: ?wstań, nieboże, Bóg pomożę, wstań, Michale!' ? tylko że Michał jeszcze narzeka: ?ale, ale ? bok mnie boli". Takich i tym podobnych obrazków rodzajowych, takich drobnych a charakterystycznych scenek z życia codziennego,
        jest w tych kolędach pełno: Zbudzeni pasterze udają się w drogę do Betlejem. Oczywiście humor poetów nie pozwala na to, aby to była droga całkiem prosta
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 06.01.16, 21:07
        Ot, trze b a iść do W ieliczki, potem do Pińczow a,
        a z Pińczow a n a B ielany, potem do Głogowa;
        zaś z G łogow a do M ogiły będzie już pół drogi...
        zaś z M ogiły do S kalm ierza, a potem na Tyniec,
        a zaś z T yńca do B etlejem , to już drogi koniec
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 06.01.16, 21:11
        Spotykają ich też po drodze rozmaite przygody, rozweselające słuchaczów. Przychodzą wreszcie do Betlejem. Niejednokrotnie opowiadają o swych wrażeniach na widok szopki betlejemskiej, opowiadają, co tam zobaczyli: Dzieciątko Jezus, Najświętszą Pannę, św. Józefa ? ale często też i aniołów. I oto znowu będziemy mieli przed sobą obrazki rodzajowe. O ile Przenajświętsza Rodzina budzi w nich miłość połączoną z uszanowaniem , to wobec aniołów bywają śmielsi:
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 06.01.16, 21:12
        W ejdą w szopę: mali
        anieli strugali
        złotowierzbkę i lipkę,
        Dzieciątku na kolebkę.
        J e d e n kąpiel grzeje,
        a drugi się śmieje,
        trzeci pieluszki suszy,
        każdy rad służy z duszy.
        Czwarty jeść gotuje,
        piąty usługuje,
        szósty po szopie tąpa,
        rzeczy do k ą ta sprząta
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 06.01.16, 21:14
        Do szopki pasterze przychodzą z darami, ?z pocztą? , zupełnie jak do dworu, ł znowu ? z początku kolęda jest pod tym względem dyskretna i umiarkowana. Mówi w ogóle o darach, co najwyżej powiada:,
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 06.01.16, 21:16
        Z czemże się tam pokażemy, my pastuszęta,
        gdy nie mamy nic godnego, my niebożęta?
        to rb y próżne, w nich ni sera niemasz, ni chleba,
        dla panięcia zesłanego nam wszystkim z nieba.
        Weźmy z sobą z trzody naszej choć po baranie,
        przyjmie od nas malusieńkie to śliczne Panię.
        W reszcie i serca naszego Mu nie żałujmy,
        niem Panicza po kolędzie dziś udarujmy
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 06.01.16, 21:20
        Ale z czasem, rzecz jasna, i ten motyw darów będzie się coraz bardziej rozwijał i powiększał, bo on też daje taką wyborną sposobność do charakterystycznych obrazków z życia. Więc darów najrozmaitszych przynoszą pasterze tyle, że doprawdy Przenajświętsza Rodzina na długo została zaopatrzoną w zapasy, bo i barany przynieśli i koźlęta, kokoszki, raki, ryby, kukiełki, masła, sera, mleka, i tak dalej, słowem: wszystkiego, co potrzebne do gospodarstwa. Mało tego! Z pasterzami przychodzą do szopy różne szczepy i plemiona polskie, i każde przynosi produkty swej ziemi: Kujawiacy siano, Górale śliwy, Litwa miody, Wielkopolska owce, ryby, Kaszubi sery, i tak dalej. Przychodzą też i rzemieślnicy: krawcy,
        szewcy, cyrulicy, kuśnierz, piekarz, powroźnicy, cieśla z kowalem, i ofiarują Dzieciątku dzieła swoich kunsztów: krawiec koszulkę i sukieneczkę, piekarz bochenek ?światły" chleba, kuśnierz kożuszek.
        Cieśla, stolarz, powroźnik, kowal ? ci dają dary symboliczne: krzyżyk, powróz, gwoździe, ale i te dary mile są przyjęte. Jeden szewc tylko Wybrał się nie w porę: św. Józef nie chce przyjąć dla Dzieciątka jego trzewiczków, ?bo śmierdzą dziegciem"; a kiedy szewc pokornie argumentuje: ?Staruszku Józefie, miej w tem baczenie, wszak ja przecie jestem Boskie stworzenie?, dostaje stanowczą odprawę: ?Nie masz sprawy w tej tu budzie, bo to szewcy nie są ludzie". I biedny szewc, któremu w dodatku św. Józef ?pogroził kijem z furyją", odchodzi w wielkiej alteracji i z prawdziwie szewską pasją. Co
        prawda, to i poezja tej kolędy jest trochę szewską. Niemniej mamy i tutaj to, co nas tak w tych kolędach interesuje: szkic z życia, odbicie psychologji, nastrojów, sposobu myślenia, humoru ówczesnych ludzi. Przyszli pasterze do szopy z muzyką. Rzecz to naturalna, bo w tern życiu realnem ówczesnych pasterzy muzyka i śpiew zajmowały dużo miejsca. 1 znowu, tak jak poprzednio, ta muzyka jest z początku dyskretną: /
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 06.01.16, 21:23
        p rzy b ieżeli do B etlejem pasterze,
        grając sk oczn o D ziec ią te c zk u na lirze,
        hej, jedni mu grali
        a drudzy śp iew ali..
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 04.10.15, 20:26
      Lata ptaszek po ulici, ? Szuka zjarka ipszennjoi;
      A ja sobje tańczę v kole ? J vibjeram, kogo vole.
      Kt? mj gąskę ukradł, ten jest złodzjej,
      Kto mj ją povrocj, ten dobrodzjéj..
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 04.10.15, 20:28
      Lisj, lisj ogon! ? Komu ja go podam?
      Memu mjłemu, co njerano vstaje,
      Konjkom vodi njedaje;
      Ylazł mj na murek, ? Yijadł mj żurek;
      Tłazł mj na police, ? Zjadł mj gomólicę;
      Ylazł mj do koraori, ? Zjadł mj cztéri vołi...
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 04.10.15, 20:29
      Svjnka lecj, ? Ma pjęc dzjecj;
      Kto ją ruszi, ? Ten paść musj...
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 04.10.15, 20:31
      Oracija drużbi.
      Njech będzje Jezus Christus pochvaloni!
      Przichodzjm tutaj s prośbą a njesjem ukłoni.
      Jak Bóg rozesłał na ucztę po svjecje uarodi,
      Tak też yisłali nas prosjć na veselne godi;
      A proszą przez nas rodzjce młodego i młodej,
      A nasamprzód prosj pan ojcjec, potem panj matka,
      A potem ten pan młodi i ta młodncha gładka,
      A nakonjec krevnj obojga tę vszistka rodzjuę
      Na ponjedzjałek na szóstą godzjuę
      Do aktu veselnego,
      Do koścjoła Bożego,
      Gdzje sję chrzczą ludzye, przi chrzcje mjanują
      J sakramenta śvjęte przijmują.
      A zaś z koścjoła Bożego
      Proszą do domu svojego
      Na vôdkj bariłkę, na jedne i drugą,
      J na pjva beczułkę, i jedne i drugą.
      J na te cjetrzevje,
      Co sjedzą na drzevje;
      J na te łabędzie,
      Co sjedzą na grzędzje;
      .? ua te kuropatvi,
      Co połóv jtch łatvi;
      J na te to dzjkj,
      Co riją travnj'kj;
      J na tego tura,
      Co to z njego rura;
      Na barana bjałego;
      Na koguta czubatego;
      Na skrzipka vesołego;
      Na beczkę vjna starego;
      Na pjeczivo chleba z njeba,
      J na mjskę kaszi naszej.
      Toć i na parę też zajęci,
      Przitém może na co vjecéj.
      Co Bóg nadarzi,
      Kucharz uvarzi.
      A będzjemi jedli i pili
      I pospołu sję cjeszili;
      I veseli do njedzjeli,
      Jak v njebje Anjeli.
      Słavetna panj matko, słavetni panje ojcze, przebaćcje !
      V czém mi sję vam njeudalim : czi v słovje, czi v movje,
      Bom sję njenczili tego v szkole,
      Tilko przi cepach v stodole;
      Vszistka nasza szkoła
      Cepi i stodoła.
      Njech będzje pochvaloni Jezus Christus..
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 04.10.15, 20:33
      R a c z b a na v e s e l e .
      Moscjve Panstvo!
      Vjelce unjżenje
      Proszę o vibaczenje,
      Zemcj do Vjelmoznego Panstva tak małim stępkjem vstąpjł.
      Marnej ja też sprave,
      Zebi mj Vaspanstvo vi!)acziło
      I mojira prośbom przisłuchać sję racziło.
      Najprzód jestem tu przisłani od Najvizszego Boga, Malkj
      Przenajsvjçtszéj i vszistkjch Svjetich; a potém od tego
      dvojga ludzj, co to zamiślają
      Od koścjoła Bożego
      Stanu małżeńskjego.
      Vjçc od Vjelmoznego Paristva posługj te żądają:
      Zebi jim to łaskavje uczinjło
      I svoją grzecznością ten akt prziozdobjło.
      Vszakze to rzecz przizvojita, że ten stan małżeńskj
      bez ludzj spravjoni bić njemoże. Vjęc tedi upraszają
      Vjelmosejve Panstvo, tak też uprasza niłodi kavaler i
      panna brutka:
      Zebiścje sję v ponjedzjałek do domu veselnego zgromadzjli
      I tam sję dobrze poczçstovali i jeszcze Iepjéj zabavjli;
      A potém z tego domu veselnego
      Poprovadzjm sję do Koścjoła Bożego.
      A gdi Kapłan tę. parę ludzj przed tribunałem boskjm zvjąże,
      Zebiśmi i mi tam bili,
      Pana Boga za ujch prosjli.
      A potém poprovadzjm sję do kancellariji czili; po prosîu
      mtivjae, do karczmi;
      Abiśmi sję fam troszkę zabavjli,
      Jedne lub kjlka szkianek pjva vipjli
      i tę parę mjędzi sobą rozveseliii.
      Z karczmi poprovadzjm sję do domu veselnego.
      Tam bedzje co jeść , co pjć i na czém usjeść.
      Co Pan Bog nadarzi, ? To kucharz uvarzi.
      Będą tam sute barani ? Przed pani;
      Skopi ? Przed chłopi;
      Ovjeczkj ? Przed bjałeczkj;
      Jagnjątka ?- Przed brutkę i dzjevczalka.
      Będzje tę co jeszcze.
      Będą tę ribi, co sję nazivaja leszcze.
      Od kurov i gęsj mj panna młoda racbuuka njeoddała,
      Bo mnje czim prędzej v drogę visiłała.
      Będą tę też jabłka i orzechi
      Dla nas vszistkjch vjekszéj ucjechi.
      Vjçc tedi upraszają, Mjłoscjve Panstvo, tak pan młodi
      jak. i panna młoda:
      Zebiścje vozkj, kolaskj viprovadzali,
      Po czîéri albo sześć konj zaprzągali;
      Zebi także panjczkovje konje sjodłali,
      Przi parę pistoletach do domu veselnego przijeżdżali.
      Tam Vaspanstvo bardzo mjle będą przijmovali.
      J ja też tam będę,
      Tak i ja do kochanich goścj przipjję,
      A może jedne i drugą szklankę vipjjç.
      Nakonjec, Miłoścjve Panstvo, proszę, abi mj przebacziło
      ? V szakże vje Panstvo bardzo dobrze o tein :
      Żem ja njeuczałi,
      V szkołach njebivałi,
      Gdzje mngłbirn sję czego nauczić,
      Njejednéj panj grzecznje posłużić.
      Jestem też człovjek podróżni,
      Proszę, żebi mj vorek njezostał próżni.
      Blamcj konjka czarnego,
      Proszę o obroczek dla njego;
      A dla mnje o szklankę pjva lub vôdkj,
      Po naszemu zvanéj gorzałkj.
      A jeśli nje vôdkj, to vodi
      Dla drużbi vjększéj ochłodi;
      Licha njebiłabi też novjna,
      Żebi bila szklanka rómu albo vjna.
      A teraz tim dvojgu ludzjom daj Boże szczęślivi początek
      i zbavjenni konjec.
      Njech będzje pocbvaloni Jezus Christus..
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 04.10.15, 20:35
      Pr z e m o v a D r u ź b i a. Starszego.
      Vjtisznje dnja dzjsjejszego !
      Najprzód od Boga i matkj najsvjetszéj a potem od tego
      s?avetiiego paiis-tva młodego;
      Ablścje sję Pa?stvo njevimavjali,
      Na dzjeń ponjedzjatkovi sję stavjli
      i to dvoje młodicb ludzj svojernj osobamj prziozdobjli ;
      Jako Pan Bóg vszeckmogaci prziozdobjł svjat i ujebo
      gvjazdamj,
      A zjemję kvjatkamj i różnemj zvjerzçtamj.
      Tak też ten słavetni pan młodi N. N. daje zamisł do téj
      stavelnéj panni młodej N. N.
      Zabjerając ssję na doczesne lata,
      Abi użili lionoru i svjata.
      Ślub odlijerać będą, gdzje i jinuj odbjerali, v koścjele P n i -
      sjerskjm o godzjnje drugjćj.
      Svjçta Trójca Jim to rozeznała,
      Abi tich parę ludzj do kupi dostała;
      Ticb parę ludzj jako parę gołębje
      Albo jako parę sinogarlic,
      Co po povjetrzu latałi,
      Czervone nóżkj mjałi,
      Na nje sobje spoglądali
      I mjejsca tipatrivałi,
      Gdzjebi sobje gnjazdko usłać mjałi.
      Tak też ten pan młodi
      Szukał dla svojéj podobi.
      A oto teraz przez nas, sługj svoje, prosj:
      Abi ej dvoje ludzj njebili vzgardzenj,
      Do domu Bożego bili odprovadzenj ;
      A z domu Bożego ? Do domu veseluego,
      Na mjłe przivjtanje ? Na parę słóv pogadanje:
      Na kjeliszek vodeczki, ? Na pjva dvje beczkj:
      Na kaczora varzouego, ? Na jędora pjeczonego;
      Na dva pjecziva chleba, ? Którego każdemu potrzeba:
      Jednego razovego, ? Drugjego pszennego.
      Na strucle i kołacze, ? (Jo nam gęba do njch skacze.
      Na pjeczeń vołovą, ?? Na drugą skopova;
      Na trzecją jagnjęcą, ?? Na czvarta cjelęcą.
      Będzje tam i co vjçeéj; ? Voł na krępolcu jęczi;
      A drugi jeszcze v oborze, ? 1 do tego Bóg nam dopomoże,
      Zabili tam i vjeprza njemałego, ? V donnjci oparzonego;
      Ale njevjeiu, ezi go zastanjem całego.
      Będzje tara i kopa gęsj, ? Kuróv jeszcze vjecéj ;
      Także i kopa kokoszi, ? Jeżeli jich jastrząb ujerozpłoszi.
      Bo to kole borujakiprzilesje,?Prędzej vezmje niżeli przinjesje.
      Ale na ten vipadek mami strzelca bardzo zaradnego,
      Któri zabjł zająca chocjaż dicht ślepego;
      Zabjł i sarnę v vjelkjm skoku,
      Co leżała trzi duj na jednim boku.
      Będą tam i jagłi, ? Co je będą panjeńkj śpjleczkamj jadłi.
      Będą tam różne różnoścj, ? Będą i koścj.
      Będą dla panni młodej kopitka,
      Abi z njéj biła dobra kobjetka;
      Abi po vsj njechodzjła, ? Plotkamj sję njetrudnjła.
      Będą tam też szalanieje, dudi;
      Będą sję tizęsłi starim i młodim udi;
      Jak sobje starzi podoebocą,
      To tich młodich przekabacą;
      Ale jak sobje młodzj podpjją,
      To tich starieb dobrze vibjja.
      Będą tam i stkrzipkj: ? Kto młodi, do tańca chibkj.
      Będzje tam też bas;
      Kto sję naje, napjje, pójdzje do domu vezas.
      Będzje tam też i guslarz;
      Kto sję naprze, pójdzje do domu kulas.
      A kucharkj, które sję znają na mjgacli, na oku,
      Njezapomną o tich kjeszenjach, co jim vjszą do kolan na boku)
      Abi sobje różne ułamkj pochovałi
      I o młodszim drużbje njezapomnjałi.
      Njemacito, njéma, jak starszemu drużbje,
      Do pjeczenj sję navjnje, kavałek sobje
      Do sądeczka nadskoczi, gorzałeczkj sobje ntoezi.
      A vi panovje i słudzi ? Poczekajeje, jak i drudzi,
      Aż vas starszi drużba vidzjeli, ? Jak strij starą babę z kobjeli.
      Ale jak go stara baba popcbnje, ? To aż na łeb utcbnje.
      Vi pauovje niłodzj! ? Do vas roj sję godzj:
      Abiścje głovkj ucjesali, bocjkj vismarovali, strzelbi vimuudurovali,
      i to młode panstvo do koścjoła bożego
      prziproradzjli.
      A vi panjeńki młode!
      Abiścje vłoskj ucjesałi, sukjeńkj vifałdovałi, pończoszkj
      podvjązałi, fartuszkj viplatovati, cobi vam gładko na
      brzuszkach leżałt, żebiścje téj młodej panuje jakjego
      vstidu njezadałi.
      Boć sję to też trafjło: Szłi trzi panni przez koścjół i jednej
      pończoszka opadła; a ona sobje takframała: O gdibim
      lepjéj v domu została, groch dobrze gotovała, njżeli
      tatjego vstidu doczekała.
      Njech będzje pochvaloni Jezus Christus.
      b. Młodszego drużbi.
      A ja młodszi drużba intenciją vznoszç,
      O konjkj i povôz proszę;
      O konjkj i povôz i panjeńkj na vóz.
      Choć nje o ten povôz, co ujm do koścjoła jeźdzjcje,
      Ale o ten, co ujm na pole gnój vozjcje.
      Njsko sję kłanjami
      I dobri vjeczor povjadami...
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 04.10.15, 20:37
      Przemova drużbi przi odjeźdzje do ślubu.
      Vjimje Ojca i Sina i Ducha svjçtego.
      Gdi już teraz zapoczinam przi téj prośbje mojej, Słavetna
      Kompanjja, któraś zgromadzona za dozvolenjem słavetnego
      paiistva młodego i rodzjcôv domu tego;
      Pospjeszam, lotem pędzę vedług vjersza mego,
      Ahim vam vjnszovał dnja dzjsjejszego aktu veselnego.
      Vjencem urodzje prezenta sję dają ?
      Afektem skutki rozgłaszają:
      Śliczne dva gołębje pod njebem latają,
      A te słavetne panstvo młode za podobjenstvo mają.
      Najśyjętsza Panna vjelce sję raduje,
      Że to słavetne panstvo młode v stan śvjęti vstçpuje.
      Vjelkje szczęścja v domu Aspanstva u Boga słiną,
      Fortuna i złote lata z rąk jego płiną.
      Tak i ja Aspanstva szczęścja vjnszwje:
      Njech po ninje sam Pan Bóg vas resignuje.
      Otvarti bok jezusov vlocznja jest przebodzoni,
      Abi ten stan svjeti ve vas bił utvjerdzoni.
      Zkądże, słavetne Panstvo młode, pobjerać podobienstvo?
      Oto z domu rodzjcôv vaszîch!
      Czego ządacje od rodzjcôv vaszich?
      Njczego jurnego, ? TiSko błogosłavjeńsfva svjçtego.
      Bpnedicta litera deo: Ojcovje i matkj, błogosłavcje svoje
      dziaikj!
      Także i vi, młode słavetne Panstvo, upadając do nog ro~
      dzjcjelskjch podzjękujeje jim za vichovanje i opjekovanje
      sję nad vamj.
      V7i z,!s, Szaiwvnj Rodzjcje, dajeje jim błogosłavjeństvo na
      drogę do koścjoła boże?o, do Jezusa ukrziiovauego;
      Abi stan małzenskj z rąk kaplań^kjch odebrali
      J posłuszeństvo jedno drugjemu aż do skończenja żicja
      zaChovali,
      Przeprasam, przepraszam bracj i sjostri rodzjcôv domu tego
      J całą kompaujją aktu veselnego!
      Ktobi tu bił ku temu slavetnemu panstvu młodemu serca
      z?vzçtego';
      Proszę, abiścje sj? njrgnjevali,
      Abiścje jim błogosłavjeństvo na drogę do koścjoła hożego dali;
      Boć to słavet?e panstvo młode kończi vjek panjrnstva svego,
      Njech jim dopomoże sam Pan Bóg stanu małżenskjego.
      To słavetne panstvo młode rozłącza sję dzjś zrodzjeanij svemj
      Njech jim dopomoże ten, któri rządzj njemj.
      Tosłavetue panstvo młode dzjsjaj vivdzjęczić nam sję njesądzj
      Njech ten dopomoże, któri namj vszislkjemj rządzj.
      Teraz njskj ukłon oddając będzjecje błogosłavjenj :
      Vjimje Ojca i Sina i Ducha svjçtego.
      Mi drudzi postańmi vszisci vkoło;
      Vi zas, muzikańcj, grajeje marsz vesoło.
      Njech ta kompanjja sję rozbjeżi;
      A vam sję marsz grać należi!
      A tak prędkjego od ucha,
      Jak gravai przed lati njeboszczik psjajucha. ?
      Vesoło dzjevczçta. vesoło!! ?Oj nasza!"..
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 04.10.15, 20:40
      ł o v a d r u z b i o v s p o m ó ż k ę na u s ł u g j .
      Jestem cztovjek vibrani,
      Do Vas, Moscjvego Panstva, posłani;
      Abiścje, moscjve panstvo, jakje tam majątkj posjadacje,
      takove opłacali:
      Vi, panovje modrzi, ? Bądżcje tutaj szczodzri;
      A vi, panovje zjelenj, ? Virzuccje timfa zkjeszenj;
      J vi, panovje jaśnj, ? Choćbi biło jak najcjaśnjćj,
      Odpravcjc nas, ? Njebavcje nas;
      Bośmi są z dalekjéj krajini
      A chcemi sję przenosjć do jinnéj..
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 04.10.15, 20:42
      P j e ś n v e s e l n a .
      Dzjevczini:
      Ach .Tozju, już cję tracjmi, ? Jutro cję panją ujrzimi;
      Zblednje kolor tvój rumjaui, ? Stracjsz vjauek tvój różani.
      Mężczizuj :
      Njeuvazaj, mjła Jozjn! ? Lepszi cbłopjec śvjeżi,
      Nizli kvjatek v pustćm polu, ? Co odłogjem leżi.
      J vjaneczek, kjedi zvjednje, ? Njc njebędzje znaczic;
      J vi, co go żałujecje, ? Radzjbiścje stracjć.
      Dzjevczini:
      Już matulę svą stracjłaś ? J do obcich sję vibrałaś;
      Już njeujrzisz svéj dzjedzjni, ? Gdzjeś ziła słodkje godzjni.
      Mężczizuj :
      Już skovronek pod kamikjem, ? Łabędź vedle vodi,
      J stovjczek v gaju chłodnim ? Uziva svobodi;
      Tak też dzjevcze v domu męża ? Znajdzjesz svoje mjenje,
      Bo tak, vejze, przikazało ? Mądre przirodzenje.
      Dzjevczini :
      Dotąd neznałaś zgrizoti, ? Teraz poznasz, co kłopoti;
      Njebędzjesz vjecéj taiicovaé, ~ Bo musjsz na chleb pracovac.
      Mężcziznj :
      Vszakze każdi człek, co żije, ? Stvorzoni do prąci;
      A ej, co nam chleb zjadają, ? Są jistnj próżnjaci.
      A vi panni, co v panjenstvje ? Svoje troskj macje!
      Vszak są rozkosze v małżeństv]e, ? Którich vi njeznacje.
      Dzjevczini :
      Przijdzje na cję kłopot matkj, ? Gdi cję obsjędę tve dziatkj
      Vtenczas bçdzjesz żałovała. ? Żeś sję panną njezostała.
      Mężczizuj :
      Chmjel sję krzevj, jabłoń rodzj ? J gnjeżdżą sję ptakj;
      Bi sję vszistko njetnnoziło, ? Njebiłbi śvjat lakj.
      .Njkczemnje sję także panni ? Po svjecje czołgają,
      Co sję same jedne vłóczą. ? A mężóv njema..
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 04.10.15, 20:50
      P o ż e g n a n j e.
      1. Przepraszam vas, lube ścjani,? Cjebje pjecu polevau?;
      Któż vas bjelić będzje! ? Kjedi mnje njebędzje?
      2. Przepraszam vas, drzvj rjosove, ? J vas, stołi javorove;
      Któż vas mivac bçdzje! ? Kjedi mnje njebędzje?
      3. Przepraszam vas, mjskj, łizk , ?
      Vszistkje moje tovarziszkj;
      Któż vas sprzątać bçdzje, ? Kjedi mnje njebędzje?
      4. Przepraszam vas, vszistkje progj,
      Gdze chodzjłi moje nogj;
      Któż tu chodzjć będzje, ? Kjedi mnje njebędzje?
      5. Dzjękiiję ej ogródeczku, ?
      Gdzjem cliodzjła v tim vjaneczku;
      Któż cję pleć bęrlzje, ? Kjedi mnje njebędzje?
      6. Dziękuję ej rozmarinju, ? J gożdzjku mój na grzędzje;
      Któż cję sadzjć będzje, ? Kjedi mnje njebędzje?
      7. Dzjękiiję ej drobna rutko, ?
      Jużcj mnje tu njedługutko;
      Któż cję nosjć będzje, ? Kjedi mnje njebędzje
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 04.10.15, 20:52
      Odjazd.
      1. Oj sjadaj, sjadaj, moje kochanje!
      Njc njepomoże tvoje płakanje;
      Tve płakanje njepomoże,
      Bo już stoją konje v vozje ? zaprzągane.
      2. Oj będę, będę, zaraz sjadała,
      Jeszczem pan] matce njedzjekova^a.
      Dzjękiiję ej, Panj matko, ?
      Chovałaś mnje bardzo gładko; ? Juz njebędzjesz!
      3. Oj sjadaj, sjadaj, moje kochanje!
      Njc njepomoże tvoje płakanje;
      Tve płakanje njepomoże,
      Bo iuż stoją konje v vozje ? zaprzągane.
      4. Oj zaraz, zaraz będę sjadała,
      Jeszczem Panu Ojcu njedzjękovała.
      Dzjękuje ej, Panje Ojcze, ?
      Vidajesz muje katu vreçu; ? Vjecéj njebędzjesz!!
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 14.12.15, 21:41
      Kolęda rzeźnika

      Wśród nocnej ciszy
      Głos się rozchodzi
      Słuchajcie starzy
      Słuchajcie młodzi
      O rzeźniku, który psinę
      Sprzedawał za cielęcinę
      Teraz się śmieje
      Narobił kiełbas
      Z brudnych trybowin
      Co mu ich sprzedał
      Nędzny żydowin
      Za wieprzowe ich podaje
      Nie jednym się serce kraje
      Że taka droga
      Teraz używać
      Będzie jak w raju
      Dobrze okpiwać
      Jest w Polskim kraju
      Choć nie jeden się unosi
      Rzeźnik cenę wciąż podnosi
      Bo święta idą
      A jak wyprzeda
      Kiszki, kiełbasy
      Wrócą do niego
      Dawniejsze czasy
      Rzeźnik w święta się upije
      Nosem w rynsztoku zaryje
      Za ludzką krzywdę
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 18.12.15, 20:36
      o Gwiazdeczko, coś błyszczała
      Ledwie kilka dni!
      Głowa z wspomnień oszalała
      Ciebie tylko śni!...
      Pięknych ocząt całe roje
      Oślepiły mnie!
      Gwiazdko, czemuż życie twoje
      Już s kończyło się,
      'Gdzież ja ujrzę te usteczka.
      Jako listki róż,
      Gdy zagasła mi Gwiazdeczka
      I nie płonie już!
      Gdzież usłyszę metaliczny
      Głos dziewczęcych ust?
      Gdzie sznur ząbków biały, śliczny,
      Gdzie rzeźbiony biust?...
      Gdzież odetchnę milszą wonią,
      N " I ' . I b ?
      IZ I Jocey c u ....
      Ach już słyszę, jako dzwonią
      By mię złożyć w grób!
      Legł w mogiłę bym z ochotą,
      Bo pocóż mi życ?
      T am o Gwiazdce szczerozłotą
      Wspomnień snułbym nić!
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 13.01.16, 16:31
      Ale znowu, rzecz jasna, barokowym poetom kolęd to umiarkowanie nie odpowiada. Skoro jest muzyka,
      śpiew, tańce, niechże tego będzie jak najwięcej. Będą więc pasterze ?rznąć chwalę Bogu? na dudach i na muliankach, w organki i w szalamaje, na dromli i na bębenku, na kobzie, na cymbałach, na wioli, na puzonach, na obojach. Będą się poeci popisywać swą uczonością w dziedzinie muzyki: każą więc śpiewać różnym muzyk chórom, altom i tenorom, każą .się odzywać lutniom wdzięczno-brzmiącym i trąbom krzyczącym, spinetowi małemu i klawicymbalom;
      wszyscy w dzięczne grajcie trele,
      Bogu w ludzkiem ciele.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 13.01.16, 17:42
      Pierwszorzędne znaczenie dla rozwoju kolędy w Polsce miał zakon Franciszkański, tak zasłużony
      w dziejach polskiej poezji religijnej w ogóle. Stało się to zaś w ten sposób, że Franciszkanie
      polscy, za przykładem swych braci włoskich, pielęgnowali tradycję jasełek, ustanowionych
      (względnie wznowionych) przez świętego Franciszka z początkiem wieku XIII. Przy jasełkach, przy żłóbku, zakonnicy śpiewali pieśni nabożne, kolędy, zrazu zapewne po łacinie. Ponieważ jednak lud z nadzwyczajnym zapałem do tych jasełek przybiegał, przeto z czasem owe kolędy łacińskie tłumaczy się na język narodowy, a w dalszej konsekwencji tworzy się i nowe, oryginalne. I oto około połowy wieku
      XVI. powstają pierwsze nieco większe zbiory kolęd, pierwsze kantyczki: posiadamy mianowicie z tego czasu dwa rękopiśmienne takie zbiory, zawierająee każdy po kilkadziesiąt kolęd. Otóż jeden z tych rękopisów na pewno a drugi prawdopodobnie pochodzi z klasztoru franciszkańskiego; zresztą kolędy same najwyraźniej o tem swojem pochodizeniu świadczą. Zatem widzimy, jak dzięki jasełkom franciszkańskim twórczość polska w dziedzinie kolęd stwarza w połowie XVI. wieku stosunkowo znaczną liczbę tych kolęd. Musiały one już wtedy być rozszerzone i popularne, skoro niektóre z nich przetrwały dłużej. Otóż wśród nich zjawia się też po raz pierwszy ta kolęda kolęd, ze wszystkich może najtrwalsza, żyjąca w całej swej mocy do dziś dnia, ?Anioł pasterzom mówił". Praca twórcza Franciszkanów trafiła na warunki, dla rozwoju kolęd bardzo pomyślne. Z jednej strony rozwój ten korzysta ze spotęgowania
      się ruchu literackiego, którego intensywność w tym czasie staje się coraz większą. Z drugiej strony znowu w kościele samym stosunki zmieniają się o tyle (zapewne wskutek Reformacji), że śpiew w języku narodowym w kościele uzyskuje większe prawa, aniżeli dotychczas. Zatem i kolęda może się rozwijać swobodniej i na większą skalę. Spotykamy się też wkrótce z faktem, że powstaje kolęd coraz więcej, że pojawiają się one nie tylko w zbiorach pieśni, w kancjonałach, ale i jako druki ulotne; potęguje się też twórczość na polu melodyj kolędowych. Wszystko razem zważywszy możemy stwierdzić, że wiek XVI. ugruntował żywotność kolędy polskiej. //
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 13.01.16, 19:04
      Ale możemy porównywać melodje kolęd z dzisiejszemi melodjami pieśni ludowych. A wtedy zauważymy, jak wielka liczba kolęd ? zwłaszcza owych pasterskich ? ma melodję albo absolutnie
      identyczną, albo o tym samym charakterze muzycznym co dzisiejsze pieśni ludowe. Tak na przykład melodja kolędy ?Cztery lata zawszem pasał jest identyczna z melodją piosenki ?Cztery lała wiemiem służył; kolęda ?Przy onej górze śpiewa się jak ?Hej tam na górze, ?Nowy rok bieży jak ?Wezmę ja koniuszki (w tym ostatnim wypadku możliwym jest też proces odwrotny, przejście melodji z pieśni kościelnej na świecką, zjawisko również wcale częste). W znalezionym niedawno zbiorze kolęd z roku
      1721 jedna z nich ma melodję weselnej pieśni o chmielu, w innej część melodji jest identyczna z pieśnią góralską zbójnicką (takich reminiscencyj i podobieństw częściowych jest w kolędach dużo). W ogóle wśród tych melodyj kolędowych znajdujemy wszystkie możliwe typy melodyj ludowych, przede wszystkiem tanecznych: mazury, obertasy, krakowiaki, zbójnickie-góralskie, dawne hajduki, gonione, chodzone (polonezy) itd. Obok nich są i wytworne szlacheckie polonezy. Są też i tańce obce: menuet, inelodje z muzyki świeckiej obcej, z aryj, z kantat i sonat, itp. Cały ten najazd muzyki świeckiej do kolęd idzie w parze z powszechnem wtedy ześwieczczeniem muzyki kościelnej najazd zaś muzyki ludowej jest w ścisłym związku z faktem, któryśmy widzieli w tekstach, z wtargnięciem życia codziennego, w szczególności pasterskiego, do kolęd. Taki stan rzeczy trwa w muzyce kolędowej aż do czasów nowszych. To znaczy, znowu równolegle do ewolucji tekstu, tego rodzaju twórczość muzyczna kończy się gdzieś w wieku XVIII., poczem przez czas pewien następuje jakby pauza: dawniejsze melodje żyją w całej petńii, ale nowe nie powstają. Dopiero gdy w drugiej połowie XIX. wieku wzmoże się nieco twórczość tekstowa, zobaczymy to samo i w muzyce. Do nowo powstałych kolęd powstają nowe melodje; przypomnijmy choćby ?Mędrcy świata", albo ?Jakaż to gwiazda", ?Boscy posłowie", ?Pasterzu, pasterzu?, itp. Te nowe melodje znowu nie mogą się równać z dawnemi; nie mają tej świeżości i bezpośredniości. Ale znowu możemy przyznać, że nie są całkiem pozbawione wartości; trafiają nieraz
      nienajgorzej w ton kolędowy, to też na równi z tekstami przyjęły się i ustaliły, weszły w lud. .
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 13.01.16, 21:13
      - przł-pial clroKf ot! wierzby
      u'plaul prZt!z plisie pole
      IWg/1t kupio/l.\' Wf' .
      lIit
      za cztery obolI' -
      był własności" fharono
      i kajki zt' młY"tl
      która ni.nwrodunia
      Ósmy rok pOI.'Z.J'lIll -
      - drugo! - mówię do cic1'lt'
      przepianej 'U' korulLl
      on

      WpTllWiOlll'j pirknir
      w pocizl.t!mulrll opalu -
      -ałmm
      iesz sit' nin;?'
      u' rab i trzy kwadraty
      i rlipsisz się
      alem
      (\'111 żalem zatraty!
      - .
      totek topól - u'ierzf, koło
      K' Illlio!;toslIlP domu -
      trójkąt nieba sjeryczny
      Ilieztiatny nikomu -
      - o drogo! klore; Iliellln.
      - rqb"y, wieloboki
      k:uęJyw ZtltopiollJ r
      rt' pr,.vmi'?y głęBokiej
      i przywIllon)' bl'czką
      zlltęcJzłt!} kapll.';ty -
      - jest Ul WIIS coS uri(r-e.i ;tSZCZP
      nit .
      miesznr. zapusty -
      jl'st Zllfllęt wykrc
      i(my
      z SI'rCtl pokryjol111l
      w chu'lIi gdy umarłego
      już wywieżli z domu - -
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 03.02.16, 19:18
      Zieleni się w polu słowiańska pszeniczka
      Napoję ja mego wroniego koniczka
      Nie będą kosili pszeniczki na łanie
      Śniło się Słowianom o wielkim hetmanie
      Konika siodłajcie
      W kulbaki siadajcie
      Pojedziemy precz!
      Pościli Słowianie gdy niemiec używał
      Płakali gdy Francuz swobody kwiat zrywał
      Żebrali daremnie litości u wszystkich
      Wołali daremnie dalekich i bliskich
      Dziś górą Słowianie
      Przez Ciebie o panie!
      Więc sława Bogu
      Niedługo, niedługo konika dosiędziem
      Słowiańskie my dzieci w kraj obcy popędzim
      Dłoń w dłoń świat przejedziem, niewiernych nawrócim
      Uwlonim spętanych, niewoli okuciem
      My dzieci słowiańskie
      Wybrańcy my pańskie...
      Na niebie już świt!
      Skłońcie się matusi słowiańskiej do nogi
      I weźcie żegnanie i koniom ostrogi
      Rusini już proszą. Chorwaty zalecają
      Z chlubą odpoczniemy
      Nad Renem Lepniemy
      Na wędrówce w świat!
      Słowiańska to wiara po świecie rej wiedzie
      A polski im hetman dowodzi na przedzie
      Krajali miód słodki w litewskich pasiekach
      Poili swe konie w niemieckich trzech rzekach
      I beczki odbili
      W Francji wino pili
      Słowiański to czas
      Witają ich Niemcy, Francuzi witają
      A Anglik ich ściska, Włosi się kłaniają
      Oddają im złoto, oddają dostatki
      Chowają Słowianie dla sławy swej matki
      Kościoły wystawim
      I gody wyprawim
      Słowianom na cześć
      Usłyszym na świecie szerokim rozgłos
      Hura ha hura ha odbiją niebiosy
      Umilkną słowiańskie bolesne wsze jęki
      Nauczym świat cały słowiańskiej piosenki
      Zamilkną poganie
      Zwyciężysz ich panie!
      Ha sława Bogu! ,
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 06.11.16, 17:29
      https://www.e-gify.pl/gify/hobby/karnawal/karnawal7_(www.e-gify.pl).gif
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 31.03.17, 20:39
      smile
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 29.07.17, 16:06
      ***
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 17.09.17, 19:38
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/wb/qa/5ixj/2HJODeT7XkTb2i9OMX.jpg
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 24.09.17, 12:18
      Nieoceniona

      Cicha jak sen
      Dobra jak ten
      Promyk jej ciepłych oczu

      Wierna jak cień
      W pogodny dzień
      W twoim życiowym roztoczu

      Chodzi na palcach
      Kiedy sen zmógł
      Ciebie i wasze mieszkanie

      Pięknie jak w walcach
      Mądrze jak Bóg
      Znaczy ci wciąż oddanie

      Znosi cierpliwie niepokój słów
      Gorzkie niejedno przeżycie
      Aby na koniec powiedzieć znów
      Że jakie piękne jest życie

      Wierzysz jej wtedy bo dzięki Niej
      Bywasz mniej życiem zmęczony
      Zasłania chmury przyszłości złej
      Obraz twojej żony

      Przypomnij dziś
      Sobie ten liść
      Co spadł wam na kolana

      Kiedy to z rąk
      Splotła wam pąk
      Miłości chwila kochana

      Potem ten walc i zawrót głowy
      Od patrzenia w zachwycie
      Nocne spacery w księżyca nów
      I to radosne serc bicie

      Lekko wesoło do ciebie szła
      Na u mówione spotkanie
      Gdy chmurną jesień okryła mgła
      Biegła po serca ogrzanie

      Wierzyła w piękny magnetyzm dusz
      W potok słów tak rozmarzony
      I jej przysięga pod krzewem róż
      Twej przyszłej – wreszcie żony

      Weselny krąg
      Zabrzmiał jak gong
      Śpiewając dobre życzenia

      A potem już
      Dwoje tych dusz
      Szukało zaistnienia

      Z ochoty by
      Pokazać bzy
      I inne cudowności

      Przyszedł na świat
      Jak piękny kwiat
      Różowy owoc przyszłości

      W bólu zrodzony by spełnić twe
      Serca i ciała wybrane
      Aby ucieszyć też oczy twe
      I spełnić twoje rozstanie

      Wierzy, że szczęściem największym wszak jest
      Maleńki, wytęskniony
      Dla Was i Świata ten gest
      Jest od twej Świętej Żony.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 22.11.19, 16:29
        Czas do walki, czas! (Melodia: Stańmy, bracia, wraz) Czas do walki czas! Trzeźwość wzywa nas, Byśmy za nią bój to- zyli, Dla niej życie poświęcili! Więc pospieszmy wraz, Bo do wal ki czas! W silną zatem dłoń Chwyćmy wszyscy broń, Walczmy śmiało dla idei, Nie traćmy nigdy nadziei, A zaświta brzask, Błyśnie słońca blask! Broń ta nie chce krwi, Choć wróg przed nią drży! Bronią tą jest przykład dobry, Pouczenie i duch chrobry! W górę zatem skroń, W ręce świętą broń!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 22.11.19, 16:45
        Janie Chrzcicielu, nasz święty Patronie Janie Chrzcicielu, nasz święty Patronie, Chrystusa Tyś poprzedni- kiem. On Cię uświęcił już w matki łonie, Uczynił prac swych wspól nikiem, Ty Swojem życiem przykład nam dajesz, My naśladować Cię chcemy, Ty abstynentów wzorem się stajesz, Za Tobą dążyć pra gniemy. Lecz wola nasza słaba jak trzci na I więcej skłonna do złego, Po kusy powiew łatwo ją zgina, Od wraca ją od dobrego. Więc Twej pomocy, Janie Chrzcicielu! Pokornie dzisiaj wzy wamy, Bądź nam, o święty Nauczy cielu, Od grzechu tarczą — bła gamy. Proś za nas Boga, byśmy wy trwali, W tej cnocie wstrzemięźli wości, Byśmy nad wszystko Boga kochali, Jemu służyli w miłości!
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 22.11.19, 16:52
        Mówił Kuba do Jakuba (.Melodia „Pije Kuba do Jakuba") Mówił Kuba — do Jakuba: bierz przykład z Michała! Zawsze trzeź wy—wesół, rzeźwy, kocha go wieś cała. A kto w karczmie pije, tego we dwa kije. Łupu cupu, cupu łu pu, tego we dwa kije. W pracy statek — da dostatek, praca z nędzy dźwiga. Próżniak modny — często głodny, a w kie szeni figa. Kto w próżniactwie ży je, tego we dwa kije. Łupu itd. W karczmie gwary — bitwy, swary, człowiek jak zwierz dra pie, Tu zbity nos, tam zdarty włos, a tam guz się łapie. Kto się w karczmie bije, tego we dwa kije. Łupu itd.Nie pij Kuba do Jakuba, Ja kub do Michała. Wzgardź wódka mi, koniakami, to ci będzie chwała. Bo kto w knajpie pije, tego we dwa kije, Łupu itd. Tyś Polakiem i ja takim, w tym jest nasza chwała, Wiwat ja, wi wat ty, wstrzemięźliwość cala! A kto się upije, tego we dwa kije, Łupu itd
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 22.11.19, 17:04
        Niedaleko od Krakowa (Melodia: Hej ludziska posłuchajcie) Niedaleko od Krakowa — o, Tam gdzie góra jest zamkowa — o, Stoi kościół murowany — o, W tym ko ściele drzwi i ściany — o. Same dzwony tam dzwoniły —o, Gdy dziad ciągnął z całej siły—o, Same drzwi się otwierały — o, Gdy się baby mocno pchały Stał się cud pewnego razu — o, Dziad przemówił do obrazu — o, A obraz doń ani słowa —o, Taka była ich rozmowa
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 22.11.19, 17:21
        Puśćmy się ślady świętymi (Melodia; Kiedy ranne wstają zorze) Puśćmy się ślady świętymi, Posta nówmy być trzeźwymi; Trzeźwość wiary, cnoty stróżem, Nakazana pra wem Bożym. Kto wstrzemięźliwość przyrzeka, Powinność pełni człowieka, Z odwa gą chrześcijanka Walczyć sam z so bą zaczyna. Wstrzemięźliwość wzmocni siły, Sercu zwróci pokój miły, Do dzieł szlachetnych pobudzi W obliczu Bo ga i ludzi. Zjedna szacunek i sławę, Zbawie nia ułatwi sprawę, W niebie wie niec przygotuje, Gdzie Bóg z Świę tymi króluje.
      • balzack Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 22.11.19, 17:33
        Wszystko mi jedno Wszystko mi jedno, moi ulubie ni, Czy mam, czy nie mam pieniędzy w kieszeni. A jeśli nie mam, dowód oczywisty, Że mi wystar czy szklanka wody czystej. Gdy mam pieniądze, wszyscy mnie kochają, Gdym bez pienię dzy, Za drzwi wyrzucają. Ach te pieniądze, wszystko dla pieniędzy, Bez tych pieniędzy Człowiek by wa w nędzy
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 27.04.20, 18:40
        Spi sobie smacznie Henry czek, Słońce w oczko śle promyeźek. Dziecinka zasypia silniej, Coś-eśmy nie bardzo pilni: Tyle już pracuje ludzi, A chłopczyna się nie budzi; A byłoby czas, Słońce wzywa nas.
        W oknie klateczka druciana, W niej ptaszyna ukochana Na prąteczku odpoczywa, Główkę skrzydełkiem okrywa. Ledwie słoneczko zajrzało, A ptaszątko już śpiewało: ,,Czas, czas, czas! Słońce budzi nas.“
        Chłopczyk śpiewem przebudzony, Przeciąga się rozmarzony. Ptaszekjzwawszy od chłopczyka, Od pręcika do pręcika Skacze wesół—i tak śpiewa: „Już słoneczko blask rozsiewa: Czas, czas, czas!
        Henryczek się z łóżka zrywa, Nie przeciąga się, nie ziewa; W jednej chwili już ubrany. „Dzięki ci, ptaszku kochany! Gdyby nie twoje śpiewanie, Straciłbym dzisiaj śniadanie, A tak jeszcze czas: Ot, wołają na
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 27.04.20, 18:50
        Księżyc na dół spojrzał z góry: co się też to dzieje? Ani ludzi, ani ptaków i wiatr nie zawieje; Kiedy wszyscy spoczywają, i ja spocznę sobie; Oj, dobrze księżyc powiedział, i ja też tak zrobię.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 27.04.20, 19:11
        Wśród doliny drzewko stało, I wciąż sobie wyrzekało, Ze nie chciało się naturze Umieścić je gdzie na górze. Natura żal wysłuchała, Wulkanowi l ) rozkazała, By ogniami podziemnemi Zmienił postać żyznej ziemi, By pagórki zniósł niektóre, A dolinę zmienił w górę. Tak jak chciało, tak się stało- Drzewko w górze się ujrzało. Z szczytu góry już wyśmiewa Pozostałe w polu drzewa. Lecz nie długo pycha trwała; Straszna burza się zerwała, Powstał wicher wśród równiny, Trzeszczą dęby i^krzewiny, Uginają się w pokorze, Lecz ich złamać wiatr nie może. Widząc z trwogą srogą burzę, Szczerze drzewo żałowało, Ze w nizinie nie z‘ostało. Żal niewczesny—lecz cóż potem? Złamał drzewo wiatr z łoskotem
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 27.04.20, 19:23
        Rozrywka i praca. Piłki, obręcze, bąki, latawce... Ileżto cacek, kochane 'dzieci! 7 i* Igrajcie niemi w miłej zabawce, Bo szybko wiosna życia przeleci. Ale pomnijcie: nie tylko fraszki, Lecz droga pracy leży przed wami! A często j eden dzionek igraszki Krwawomi przyjdzie okupić łzami. Więc po zabawie, gwarna młodzieży, Również się chętnie uczyć należ
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 27.04.20, 19:30
        Kościół za wioską Z czerwonej cegły, Dwie wieże w błękit Jasny wybiegły. A na kościele Bocian gniazdo ściele. A w tej świątnicy Cudnej roboty, Boga Bo dzicy • Jest obraz złoty, Co tak łaskawie Patrzy na człeka, Ze jeno prawie Słóweczka czeka: Żeby nędznemu Pomódz w niedoli, W chorobie temu, Temu na roli.'/. Tam szczęście moje, Tam grób i chata, Tam troski, znoje, Dusza ulata. Tam ojców ciała Leżą we zbroi, Tam myśli moje, Tam wszyscy moi!.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 27.04.20, 19:51
        Dalej, bierzcie młot, Buch! buch! buch!—kłod! kłod! kłod! Tylko wszyscy od razu, Dajmy cieńkość żelazu, Póki miękkie, póki czas
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 27.04.20, 19:56
        Lis, coto wiecznie kradnie i kłamie, Pustoszył długo po wsi kurniki; Aż go nareszcie dopadły w j amie W jego kryjówce zjadłe jamniki. —Próżno się bronisz, darmo, kochanie, Zle, kto nie myśli, co będzie jutro; Zanadtoś broił, i widzisz, mój panie, Trzeba dać ludziom skórkę na
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 22.05.20, 17:25
        Dosyć bracia, lać szampana Dosyć bracia, lać szampana, Dziś od chłopka aż do pana, Trzeźwym się być godzi; Niech toastem bę dzie zgoda, Trunkiem naszym czy sta woda, Ludzkość się odrodzi. Stary strumyk zawsze świeży, Bo— ii — od wieków ciągle bieży 1 spragnio nych chłodzi; Czystym trunkiem ludzi poi, W czystym zdroju kwia ty dwoi, Bądźmy jak on młodzi. t ftóg chce, trzeba, byśmy chcieli, Byśmy wszyscy wytrzeźwieli, Przy kładem świecili. Trzeba drugim złe przebaczyć, Zajrzeć w siebie i zobaczyć, Gdzie belka, gdzie słoma.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 22.05.20, 17:32
        Mówił Kuba do Jakuba (Melodja „Pije Kuba do Jakuba") Mówił Kuba - do Jakuba: bierz przykład z Michała! Zawsze trzeź- W ł. ~ A V( Y SÓf ’ rzeźw D kocha go wieś cala. A kto w karczmie pije, tego we dwa kije. Łupu cupu, cupu łu pu, tego we dwa kije. W pracy statek — da dostatek, praca z nędzy dźwiga. Próżniak modny ; — często głodny, a w kie szeni figa. Kto w próżniactwie ży- ' e w eg i° We dwa kij( '- kupu itd. W karczmie gwary — bitwy swary, człowiek, jak zwierz dra pie. i u zbity nos, tam zdarty włos ji tam guz się łapie. Kto sie w karczmie bije, tego we dwa kije. Łupu itd Nie pij Kuba do Jakuba, Ja kub do Michała. Wzgardź wódka mi, koniakami, to ci będzie chwała. Bo kto w knajpie pije, tego we dwa kije, Łupu itd. Tyś Polakiem i ja takiem, w tern jest nasza chwała, Wiwat ja, wi wat ty, wstrzemięźliwość cala. A kto się upije, tego we dwa kije, Łupu itd.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 28.09.17, 14:07
      Ledwie z pieluch wyrośniemy,
      Ledwie się stać, łazić zacznie,
      Paplać lepiej niźli niemy—
      Oto zwolna i nieznacznie
      Już chwytają nas w obcążki,
      I przynętą albo gwałtem
      "Wabią, pędzą nas do książki,
      By nas znaków, kroteł kształtem
      Męczyć, dręczyć niebożęta.
      Człek czy nie chce czyli chce
      Musi iść do A, B, 0,
      I od tegoż A, B, C,
      Zaczynają się lamenta,
      Piekło—lecz i raj studenta!
      Żegnajcież mi łątka moje!
      Me batożki i koniki,
      I szabolki, inne zbroje,
      Widziadełka1), powoziki,
      Me mozaiki i bąki,
      Wy żołnierze me cynowe!
      Farby, pędzle, skrzypki, dzwonki!
      Żegnam was, ach! bądźcie zdrowe!
      I ty strzelbko, trąbko kręta!
      Czas zabawek skończył się,
      Najpiękniejsze życia dnie
      Opuszczają odtąd mnie,
      Busza moja strachem zdjęta, T
      Awansuję na studenta
      Raz nauka rozpoczęta,
      — Choć się człowiek zżyma, krztusi
      Li z wyjątkiem niedziel, święta
      Godzien iść porządkiem musi.
      •Łowią nas bądź na łakótki!
      Obiecanki albo proźby;
      Lecz gdy płonne te pobudki,
      Szlą bateryę różnej groźby,
      A ustaje już przynęta!
      A gdy jeszcze upór, wstręt,
      Idą packi, dalej—pręt,
      Ten wypędza wreszcie wstręt.
      Jednak mimo gróźb i pręta
      Kio tak złym jest los studenta.
      Za kwandransik, za godzinkę
      Posłuszeństwa i pilności,
      Za nauki odrobinkę,
      Za uwagę, cień grzeczności:
      Ciastka sypią się i figi,
      I cykaty i karmelki,
      I obrazki, makagigi,
      Bawidełek wybór wielki.
      Czyjąż wolę nie opęta
      Obfitości rogu — czar?!
      ] nam więc od gróźb i kar
      Lepszym bodźcem bywa dar;
      I tak matka uśmiechnięta,
      Zmienia dziecko swe w studenta.
      Gdy się skończy abecadło,
      Zgłoskowania trud przełamie.
      Już czytanie w smak przypadło,
      Cedzi się bajeczki mamie.
      Poezem z rzeczy już porządku
      Następują i rachunki;
      Więć liezbówki od początku,
      Wnet pisanie i rachunki
      W coraz eięższe tłoczą pęta
      Biedny ten dziecięcy mózg,
      Przy pogróżce: postów, rózg:
      Z tych na oko wdzięcznych brzózk.
      Miłe jednak są momenta
      Obok cierpkich dni studenta.
      Ody się człowiek lekcyj zbędzie,
      Ody porobi swe zadania:
      Biega, lata wesół, wszędzie,
      Nikt mu zabaw nie przygania,
      I sumienie nie dokuczy;
      W domu radzi mu i w szkole,
      I im pilniej — lżej się uezy.
      Prędzej spocznie po mozole,
      I tein lepiej zapamięta.
      I sam z siebie wreszcie rad,
      Chwali ojciec, starszy brat,
      Że nie traci czasu, lat.
      I ta książka — zrazu klęta.
      Szczęściem staje się studenta.
      Po nauce w piłkę gramy,
      Używamy też przechadzki,
      Więc ruch wolny nie ma tamy.
      Gonim motyle jak gacki.
      A majówka'ż — zabaw czoło!
      To w balona, to w obręcze,
      Z kolegami się wesoło
      I ochoczo — za co ręczę —
      Zabawiamy pacholęta.
      Nerwy drgają gędźby grą,
      Serce taje, gniewy mrą. . . .
      Oko żaka błyszczy skrą;
      Dniem tym długo myśl zajęta,
      Oto życie jest studenta!
      W zimie zabaw też nielada!
      Są śniegówki i grędżoły,
      'L śniegu lepim babę, dziada.
      Na ślizgawkach ruch wesoły.
      A gdy popis był szczęśliwy,
      A świadectwa to zatwierdzą,
      W czas wakacyj cuda, dziwy!
      Siostry już się tak nie sierdzą
      Na psotnika i natręta,
      Ojciec sprawia nowy strój,
      Matka pieści, głaszcze wuj,
      Pochwał zewsząd istny rój.
      Nawet ciotka mniej nadęta —
      Jakże miłym byt studenta!
Pełna wersja