A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO,EJ NI

    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 28.09.17, 14:28
      Złote wy studenckie lata!
      Ileż to jest w was uroku!
      Dobre z złem choć się przeplata,
      Uciech więcej jest co roku.
      Co rok bliżej kres się widzi;
      Kres książkowej tej mozoły,
      Z której chyba głupiec szydzi,
      Nie pojmując skutków szkoły.
      A gdy wyższym lśnisz talentem,
      Do wyżynnych szczebli dąż,
      Szlak otworem ci na wciąż,
      Przyszłość rzeknie: Oto mąż!
      < ihoćbyś do szkół szedł ze wstrętem,
      Nie żal ei — żeś był studentem.
      I ten świat w około cały,
      Niegdyś tylko był zamętem,
      Jak nim znaki się wydały:
      Nim'es jeszcze był studentem.
      A gdyś poznał już te krotły,
      Co nauki są podstawą,
      Już zapewne cię nie gniotły
      Płonnych trudów, prac obawą;
      Najżmudniejsze gdy dopiętem.
      Reszta fraszką, gdy jest chęć,
      (fdy masz zdrowych zmysłów pięć,
      I gdyś statek — a nie rtęć. . . .
      W port zawiniesz z swym okrętem,
      Całą duszą — gdyś studentem.
      Ucz-że się dla wiedzy, życia.
      Biednych i bogatych synu!
      Ale nie dla roku zbycia.
      N i e d l a ś w i a d e c t w , e g z a m i n u .
      Bo nauka owem złotem
      Co biednemu los sposobi,
      Dla bogatych zaś — klejnotem,
      Co ich szczęście, stan ich zdobi,
      Bardziej — meta gdy dopięta. . .
      Nie dla szkoły'ż trudź się, ucz,
      Nie dla ludzkich tylko ócz,
      Ody ów chcesz pozyskać, klucz,
      Co rozrywa ludzkie pęta. . .
      Świat otwiera dla studenta.
      Trudem tylko sztuk, ummetwa,
      Ducha skarbów się nabywa.
      A n i e p r a w e m t e m d z i e d z i c t w a ,
      Co gotowy owoc zrywa.
      Ależ godńera w każdej mierze
      Walk i zaprzali jest majątek,
      Co go nic nam nie odbierze.
      .lak to inne — aż do szczątek. —
      Ni niszczące elementu:
      Ogień, woda. ani bój.
      Frant ni zbir, ni wfóg ni swój;
      A więc się opłaca znój.
      Z ducha własność ta poczęta,
      Cel to szczytny dla studenta.
      Jak we wszystkiem różne stopnie.
      Tak i w stanie są studenta,
      Kto się trwale pnie — ten dopnie.
      Choć i mierne ma talenta.
      Trzeba'ż być kolegom wzorem
      1 przykładem, przyjacielu!
      Już ubitym idąc torem
      Łatwiej zdążyć ci do celu.
      W sercu czystym dyamentem.
      W obyczajach bądź beż skaz.
      Na pokusy jako głaz,
      Ho jak się poślizniesz raz.
      Przepaść możesz i ze szczętem.
      Szkoda'ż na to być studentem.
      Strzeż się złego towarzystwa,
      Byś nie nabył złych nałogów,
      Byś nie nawykł do lenistwa,
      Ho to jeden z ciężkich wrogów.
      Stroi! jak dżumy tej zarazy,
      A chwil drogich nie uronisz,
      Ujdziesz hańby, strat i zmazy...
      Zdrowia swego nie roztrwonisz.
      Przykład zły — to sioć... ponęta.
      Której się najbardziej chroń.
      To syreny — wabią w toń.
      Nie chcesz zguby — to ich stroń.
      Karty, szklanka i — oczęta:
      To trucizny dla studenta!
      Lepszy Plutarch i Horacy
      Skarb Homera, Cycerona,
      Lepszy zysk z Platona pracy.
      Z praw Liissaka i Daltonu.
      Z odkryć Wolty, Kopernika.
      Z praw o, spadku, świetle ruchu,
      Z badań duszy i o duchu.
      Z przyczyn skutek jak wynika?
      I historyą co objętem,
      I nauka liczb i miar,
      Iłóżnych cieczy, (jazów, par,
      1 zkąd w głębi ziemi żar?
      I ład świata wraz z zamętem —
      W tym żywiole żyj studentem.
      Lecz że dulcia i utilia
      Mięszać, splatać — dobra ruda.
      Nieźle kiedy jaka lilia
      Do cię wonią swą. zagada. . .
      Byle uśpić cię nierada...
      Przyzwoita więc rozrywka:
      Taniec, muzyka i śpiewka,
      W kwiatów gronie, w wolnym czasie
      Dla ogłady nawet zda się.
      Towarzystwo białej płci,
      Wykształconej, godnej czci,
      Może korzyść przynieść ci,
      To medalu druga strona,
      Innym rylcem wyrzeźbiona....
      Miłość tego eo jest swoje m
      Niecli ci będzie sakramentem,
      Ta najczystszym płynie zdrojem
      Pókiś jeszcze jest studentom.
      Później — różne względy świata
      Psują serce i odwodzą
      Od ojczyzny, i dla brata
      Przywiązanie, zapał chłodzą.
      Póki serca ci patentem x
      Czy dyplomem wielki świat
      Nie zamroził — choćbyś padł.
      Kochaj kraj od młodych lat.
      Gdzie brak spójni — bądź cementem,
      Pókiś młodym i studentem.
      Jeśliś bratku uczuciowy, .
      Słuchaj starszych rad, przestrogi:
      Nie zaprzątaj sobie głowy
      Marzeniami. Kolce, głogi...
      Strata lat. przedwczesne kwasy
      I dziwactwa, narzekania:
      Na zły świat, na losy, czasy
      Wypchną z drogi powołania,
      Które ma być osiągniętem.
      Poco się w obłoki pniesz?
      Gromy tam! — czy ty to wiesz
      Losu się Ikara strzeż;
      Ch-wal, podziwiaj wyżyn szczyty,
      Lecz się nie pnij pod błękity.
      Nie bierz gaeka za sokoła. . .
      Nie upatruj skrzydeł w błonie. . .
      Nią zakreślać nizkie koła. ..
      A już tam, gdzie słońce płonie. . .
      Nie módz wzlecić dla sił braku,
      Ni na jasność wyjść z ukrycia —
      Szkodaż! w takim Muz deptaku
      Złudzie oddać wiosnę życia,
      Ody twój pegaz nieskrzydlaty! . . .
      Gdy latawiec a nie ptak!
      Gdy mu orlich lotek Ijrak —
      Wszystko pójdzie ci na wspak...
      I nie wzniesiesz się i z laty,
      Jakaż korzyść z czasu straty?
      Mogą zająć się rodzice
      Twemi rymy, przyjaciele,
      Możesz nawet okolicę
      Niemi podbić; innych wiele
      Może nazwać cię poetą;
      Ale aby to podnietą
      Służyć miało do zatrucia
      Życia sobie, lub zepsucia;
      Byś wybitne życia cele
      Stracił z ócz dla złudzeń tych,
      A przed światem popadł w śmiech...
      Nie był-by to ciężki grzech?!
      Młodość skwasić, niemal zabić.
      I z przyszłości się ograbić !?
      Otóż radzę ci najszczerzej:
      Porzuć o wawrzynach marzyć,
      Świat w geniusze już nie wierzy.
      Szkoda darmo mózg swój smażyć.
      Iskra boża darem rzadkim,
      I nie leży w wierszu gładkim,
      A gdy brak jest namaszczenia,
      Sławy ci nie dadzą pienia:
      Sława tam, gdzie arcydzieła!
      Lecz gdy klecisz tylko rym,
      Hymn natchnienia nie wiesz czein?!
      (idzie twój Krym? a kędy Rzym!...
      (idzie twój wieniec z lauru liści'?!
      (idzie twych marzeń są korzyści?!
      Chyba —że już ogół zgoła
      Nie w twem kółku, nie w powiecie,
      Lecz od strzechy do kościoła:
      „Chwała piewcy! cześć poecie!"
      Jednogłośnie kraj zawoła,
      Jżeś jego duszę zbadał,
      1 swą lutnię jej dostroił,
      1 .językiem jej zagadał. . .
      A pieśń sobie twą przyswoił
      Cały naród, wieś czy gród,
      Bardem swym cię nazwał lud,
      Czcią nagradza ci twój trud —
      W tedy — nowy meteorze!
      Śpiewaj śmiało — szczęść ci Boże!
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 28.09.17, 14:44
      Hej bracia! koledzy! kraj lia nas spogląda,
      W nas — kto wie? — czy przyszłość narodu ilio leży,
      Ojczyzna, potomność niczego nie żar]a
      Prócz pracy, sił czerstwych: korony młodzieży.
      Pracujmyż jak możem i szczędźmy swe siły,
      A życie wniesiemy do smutnej mogiły.. .
      Hej młodzi! zbawienia my czas
      >2 razy
      Przybliżmy trudami wraz! wraz! J
      I najdalszych wieków — znane nam są dzieje,
      Mamy wzór w pamięci Milcyadów i Sparty,
      Znamy dróg niebieskich, duchowych koleje,
      A w gwiazdach czytamy jak w księdze otwartej;
      Zużyjmyż materyał naszych sił i wiedzy,
      Z gruzów gmach postawmy... hej bracia! koledzy!
      Potomnych pokoleń niech czas 12 ^
      Zbawcami V, niewoli zwie nas! J
      Pioruny tam w chmurach rozbrajać umiemy,
      Znamy tajnie głębin i ziemi i morza,
      Wiatr, slońee do pracy jak zaprzijdz? to wiemy,
      Żywioły i twory i światy przestworza
      Nasz umysł policzył i zmierzył i zważył,
      A cnemużby sił tych i tam duch nie zażył?
      Gdzie sprawa swobody tych mas
      Co ciężki ich zgniata dziś głaz.
      My bezmiar wszechświata i drobin świat drugi,
      Cudowność i wieczność sił matki natury,
      Przedziwnych tajemnic jej łańcuch przedługi,
      Szeregi i koła, — i bezdeu i góry
      Postępu i wiedzy poznaliśmy z laty,
      Umysłem wniknęli w duchowe też światy,
      Wciąż naprzód dążyli co rok,
      Postępem znaczyli swój krok.
      Toż bracia! z prac, trudów tych kraj niech korzysta,
      Koznośmy to światło po górach i dołach,
      Precz! dawne przesądy! niech miłość się czysta
      Bozplemia śród ludu po miastach i siołach;
      Załóżmy podstawy do takiego bytu.
      By szczęście w narodzie dosięgło raz szczytu.
      To możern, li trzeba nam chcieć,
      Ojczyznę w pamięci wciąż mieć.
      Tak! możem, Ii szczerze by chcieć,
      I w sercu ojczyznę wciąż mieć.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 28.09.17, 15:09
      Z pod skrzydeł matki piastunki duchowej
      W sto dróg nam i ścieżek się rozejść przychodzi,
      W szoroki gdzieś świat,
      Jak z gniazda ptaszętom na żywot już nowy,
      Gdzie słońce nas czeka lub grom na nas godzi. . .
      Cierń ostry lub kwiat! . .
      Gdzie los nas zaniesie? gdzie który osiędzie?
      Śród jakich tam ludzi? i okoliczności —
      Ach! któż-to dziś wie?!
      W rozkoszy kto raju, kto w czyścu żyć będzie?. .
      Choć każdy do szczęścia — słuszne prawo rości —
      Otwarte mieć drzwi.
      Lecz jakie-kolwiek nasze przeznaczenie:
      Byt znośny przed nami, szczęście czy cierpienie ?
      Miód czeka czy jad ?
      Podajmy dłoń sobie i zwiążmy się słowem,
      Nie gonić na oślep za szczęściem jałowem,
      Z ócz tracąc swój ślad.. .
      Zbaczając z dróg cnoty, którą kroczyć każe
      Szacunek dla siebie i sumienia straże,
      I dla nauk cześć.
      Lecz ile sił stanie, przyrzeczmy złe burzyć,
      A prawdzie, prawości, dobrej sprawie służyć
      I pomoc im nieść.
      Niech praca dla kraju sumienna, wytrwała,
      I szczęście Ojczyzny — hasłem naszem będzie,
      Jak dotąd — po zgon,
      A kiedy już wolni staniem na swej grzędzie...
      Matki to Almy zasługa i chwała!
      Jej siewu-to plon!
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 05.10.17, 12:10
      Lubliński zomeczek
      Świeci się jak zarza,
      Jeszcze ci tu mój Jasinek
      Zakuty w żelaza.
      Oj, siedzi tam, siedzi
      I siedzieć tam bydzie,
      Aż go jego kochaneczka
      Wykupić nie przydzie.
      Nie wykupi z biedy
      Ani talarami,
      Ale ona go opłacze
      Sierocymi łzami.
      Dali mu tam chleba
      Jak dębowy listek
      I jeszcze się pytali.
      Czy aby zje wszystek.
      Podej mi Jasinku
      Ostatni roz rączka,
      Bali czeko już na ciebie
      Złoto szubieniczka.
      Wielach wycierpiała
      Skiż ciebie jankora,
      Nie trza było ci się jeżyć
      Na pana ze dwora.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 26.10.17, 13:00
      Hej koniku wrony,
      Spiesz,— tu nasze strony,
      Słońce zaszło krwawo,
      Konik pędzi żwawo,
      Już wioski dobiega.
      Tętent się rozlega.
      Na dziedzińcu staje,
      Rżeniem znak porfaje,
      Lecz nikt nie wybieża
      Powitać żołnierza.
      Na konia znów wskoczył,
      Wzrok błędny potoczył
      Gdzieś w północne strony
      I znów r tętni wrony.
      Tu ojców zagroda,
      Tu kochanka młoda.
      Żołnierz z konia skoczył
      I do chatki kroczył,
      Ale pełen trwogi
      Przestąpił jej progi.
      I o mocny Boże,
      W izbie ni w komorze,
      Gdzie skieruje nogą,
      Nie spotka nikogo.
      Biegnie do sąsiada,
      Ale jakaż biada,
      Jakież w sercu rany,
      I tam puste ściany
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 28.10.17, 12:23
      NA P O S T O J U .
      Gdy wejdziem gdzie do wsi,
      Dziewczęta się stroją,
      Zbiorą się w szeregi
      1 na baczność stoją.
      W itam y się, patrząc
      Ha buzie jak maki:
      — Cześć, słodkie dziewczęta!
      — Cześć, miłe chłopaki!
      Potem , jak kom enda,
      Brzmią wśród nas okrzyki:
      — Dawajcie n am gęby!
      • — Rozkaz, żołnierzyki!
      — Będziecie nas kochać
      — Za nasz trud i blizny?
      ft o n e grzmią chórem:
      — Ku chwale Ojczyzny
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 27.04.21, 16:47
        Piękny czas! Wszyscy wraz Porzucajmy szkolne mury, Odrodzenie już natury Wabi nas. Chodźmy w las! Tam drzewina się zieleni, Ptaszek śpiewa rzewnie w cieni, Kwiecą się łąki i pola Zielonością buja rola, Tam bydełko, tu baranki, Tam pastuszki wiją wianki, Tu tysiące rączych pszczółek Słodki miodek zbiera n ziółek. Wszystko w ruchu, wszystko w zgodzie, Ptaki w lesie, rybki w wodzie I my — jakby jednej matki II. Czynne, zgodne bądźmy dziatki.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 28.10.17, 12:33
      Ma w rona dziób ostry,
      A prosię m a gardło,
      Wrona, by dziobała,
      Prosię, żeby żardło
      Pająk snuje sieci,
      Żeby muchy łapał,
      A kot ma pazury,
      Żeby niemi drapał.
      Ma wilk kły żarłoczne,
      By mięso pożerał,
      Jastrząb m ocne szpony,
      By ptactwo rozdzierał.
      Każdemu coś niecoś
      Od natury dali,
      R my zaś broń mamy,
      Żebyśmy nią prali.
      Gdy nas ujrzy zdała
      Bolszewik osłabły,
      — Uciekajcie! — krzyczy, —
      Idą szare djabły!
      Podlecy-polaki,
      Niech czart od nich broni!
      Kiedy gdzie zalezą,
      Już ich nie wygoni!
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 28.10.17, 13:03
      Niescęśliwi chrześni,
      Co mnie do chrztu nieśli.
      Gorzałecke pili,
      I mnie naucyli
      Fajecke kurzyli
      I mnie naucyli.
      2. Napijwa się kumo,
      Napijwa, napijwa,
      Zeli nie gorzałki,
      To piwa, to piwa.
      3. Napijwa sie kumo
      Kiedywa się zesła;
      Nie zapłaci zima,
      To zapłaci wiesna.
      4. Kumoterek ładny,
      Kumoszka wybladła.
      Da cóz będziem robić,
      Kiej nam tak wypadło.
      5. Da moja kumo, mój kumeckll,
      Oj dobre wiśnie na tym sadecku,
      Da moja kurno, urvvijze ino,
      Oj mój kumecku, przyjmij ze ino.
      6. O j kumosia kumosi
      Gorzałecke nosi.
      Da jednej nie wypiła,
      O drugo się prosi.
      7. U mojej kumoski
      Bielusieńkie nozki;
      A moje nie takie,
      Co to za cud Boski
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 28.10.17, 13:20
      Ojcze ino majeranie,
      Siewałam cie po zagonie;
      Któz cie siewał będzie, ?
      Kiej mnie tu nie będzie? ?
      J estci tu młodsa siotra,
      Mego równia niedorosła
      Któz tu siewał będzie, )
      K '"
      . b d . ...
      { 2 razy.
      lej mm e tu me ę z!e(
      J (grajek przegrywa).
      Ojze ino złote łyzki
      I talize i półmiski;
      Któz was myjał będzie,
      Kiej mnie tu nie będzie?
      J estci tu młodsa siostra,
      Mego równia niedorosła.
      Któz tu myjał będzie,
      Kiej mnie tu nie będzie?
      Ojze ino złote progi,
      Chodziły tu moj
      e nogi;
      Któz tu chodził będzie,
      Kiej mnie tu nie będzie?
      Jestci tu młodsa siostra,
      Mego równia niedorosła.
      Któz tu chodził będzie,
      Kiej mnie tu nie będzie?
      Ojze ino złote ściany
      I ty piecu pobielany;
      Któz was bielił będzie,
      Kiej mnie tu nie będzie?
      J estci tu młodsa siostra,
      Mego równia niedorosła.
      Któz tu bielił będzie,
      Kiej mnie tu nie będzie?
      Ojze ino złote okna,
      Pod wami muzyka mokła;
      Któz tu grywał będzie,
      Kiej mnie tu nie będzie?
      J estci tu młodsa siostra,
      Mego równia niedorosła.
      Któz tu grywał będzie,
      Kiej mnie tu nie będzie
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 28.10.17, 13:26
      Jeśli ci się nie podobam,
      Zawiedźze mnie matce do dom,
      Zawiedźze mnie w takiej miarce,
      Jakeś mnie wzion poni matce.
      - Zkądbym ja wzion taki miarki,
      Jakem cie wzion od poni motki
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 28.10.17, 15:33
      Pocoście sie, druchny,
      Na wesele brały,
      Kiejście poni młody
      Śpiwać nie umiały. Hu! ha

      Moja starościno,
      Nie umicie śpiwać;
      Wleźcie na przypiecek,
      Kotom łebki zsywać! Hu! ha

      Cemu druchny nie śpiwacie,
      Cy zelazne gęby macie?
      Cy zelazne, cy drewniane,
      Cy na kolki zawirane? Hu! ha

      Moje starościny,
      Sameśta se krzywy;
      Nie umita śpiwać,
      Idźta na pokrzywy. Hu! ha.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 28.08.21, 18:09
        Gdyby mnie co ranek Miodu spory dzbanek I Łytuniu lulka, Ładna też żonulka. Miodekbym ja łykał, I fajeczkę pykał; Ładnąbym żonulę Tulił k sercu czule.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 28.08.21, 18:17
        Leci kukułeczka Po wiśniowym sadzie 5 Czas ci Maryleczka Być juz na posadzie (*). Siwa kukułeczko, Cóż do tego tobie 5 Jak mi każe mama, To usiądę sobie. 33 Idźcie grać skrzypaki Na ganeczek nowy, Wy sąsicdzi mili Stańcie w rząd godowy. Pójdzie Maryleczka Na posadzie siadać, Będzie swe pokłony Wszystkim do nóg składać. Łamiąc białe rączki Nisko główkę skłoni, Do nóg przypadając Drobne łzy uroni. Wszystkie przeszła rzędy, Ojca nie widziała; Łamiąc białe rączki Rzewnie zapłakała. Moję biedną głowę Zdobi ślubne kwiecie; Ojcze mój kochany, Nie masz cię na świecie
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 28.08.21, 18:23
        Czego siedzisz zamyślona Nasza Zosiu hoża? Kogo nad twym warkoczykiem Będziesz mieć za stróża? Twój braciszek ci odmawia, Któż go znaglić zdoła ?— Ach dzieweczki moje miłe, Puśćcie mnie zza stoła. Pójdę sama pokorneinś. Prosić go prośbami; Ziemię kosą mą pokryję, Nóżki zmyję łzami. Jedź ty ze mną, nie w zniewadze, Będziesz ty w powadze 5 Ja na pierwszem ciebie miejscu W chatce mej posadzę. Jak ten złoty pierścioneczek r Świeci na mej ręce 5 Tak ty będziesz miły bracie Jaśnieć przy Zosieńce.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 28.10.17, 15:41
      Ładnyś, Jasiu, ładny,
      Kieby karafijoł;
      Słaby ja za ciebie,
      Zebyś mnie nie bijał.
      Zebyś mnie nie bijał,
      Gorzałki nie pijał,
      Do karcmy nie chodził,
      Mnie za łeb nie wodzi
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 28.10.17, 16:25
      Z wiecora ja jabłonecke sadziła,
      Nazajutrz-em Pana Boga prosiła
      Zeby mi sie jabłonecka przy
      jena.
      Juźci mojej jabłonecce r'ok mija,
      Juz sie moja jabłonecka rozwija.
      Juźci mojej jabłonecce dwie lecie,
      Juz na mojej jabłonecce jest kwiecie.
      Juźci mojej jabłonecce trzy latka,
      Juz na mojej jabłonecce so jab(ł)ka.
      Urwała ich poni młoda ćtyrnaście,
      Zaniesła ich do Krakowa staroście.
      - Bóg ci zapłać, moja poni, za ten dar,
      Będę z tobo cało nocke w łózku spał.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 28.10.17, 16:39
      Kajześ, córuś moja, była t)?
      Coś trzewicki obrosiła?
      - U lnum była matusiu!
      U lnum była. 2)
      U lnum była,
      u konopi,
      Próbowałam kady lepi;
      U lnu lepi, matusiu!
      U lnu lepi.
      U konopi sami chłopi,
      U konopi sami chłopi,
      U lnu ślachta, matusiu!
      U lnu ślachta.
      - Moja córuś, coś to jadła,
      Coś mi tak barzo pobladła?
      - Karpi ogón, matusiu!
      Karpi ogón.
      - A dy go tyz inne jadły,
      A przecieć tak nie pobladły?
      - Surowy był, matusiu!
      Surowy był.
      - A dyć ja ci garcka dała,
      Byś go sobie zgotowała?
      - Dziurawy był, matusiu!
      Dziura wy by
      Moj
      a córuś, coś to piła,
      Coś mi tak barzo utyła?
      ? W stawie wode, matusiu!
      W stawie wode.
      - A dy jo tez inse piły,
      A przecieć tak nie utyły?
      - Mętna była, matusiu!
      Mętna była.
      Ide ja ta wedle dwora.
      I wstąpiłam do pokaja.
      Jaś tam chory, matusiu!
      Jaś tam chory.
      - Pocoześ ty wstępowała,
      Cyś mu ty tam zdrowie dała?
      - Przeciez zdrows)', matusiu!
      Przeciez zdrowsy.
      - Poślijciez mi po doktora,
      Będzie Kasper, albo Dora.
      - Kasper będzie, matusiu!
      Kasper będzie.
      - A cóz ci to po Kasperze,
      Kiedy jeden w polu orze?
      - Para będzie, matusiu!
      Para będzie.
      I skoczyła na przypiecek,
      Zawołała: dajciez niecek!
      - Chłopiec będzie, matusiu!
      Chłopiec będzie
      A matka sie uradowałsy,
      Garnek klusków uprazyłsy:
      - Bal -tu będzie, córusiu!
      Bal tu będzie.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 28.10.17, 16:51
      Leciały gąsecki
      Bez las, bez pilecki.
      Zbiraj, Maryś, piórka,
      Choćby po jednemu;
      Będo podusecki,
      Dzieciątku małemu.
      Nie będe zbirała,
      Bo mi matka dała
      Ćtyry podusecki,
      Piąto obiecała.
      Pięć podusecek,
      A sósto pierzynke,
      Ćtyry ocielonki I),
      A dziesiąto skrzynke.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 28.10.17, 17:03
      Wody, panie, wody,
      abo gorzałecki,
      bo nam poustano
      u zniwa dzieusecki.
      101. Wody, panie, wody
      abo okowity,
      bo nam poustano
      u zniwa kobity
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 28.08.21, 19:50
        Nie znasz ty słoneczko, Co to być najmitem; Cały dzień się zg-inać Nad pszenicą, żytem. Gdybyś w najmie było, Nambyś rozumiało; Poźnobyś wschodziło, Wcześnie zapadało. Dziewczę pracowite, Cóż to ci pomoże: Ze ja później wstanę, Wcześniej się położę. Wschód mój ty uprzedzasz, Zniesz i po zachodzie; Za toś chłopcom miła W tańcu i na miodzie
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 28.08.21, 19:56
        101 Tam milszą się Janku, Okażę, niż w tanku. CVI. w —- O —— O O —r- O, Drzemiące lasy drzemiące Jagódek rodzą tysiące. Helenka tędy chadzała, Jagódki kraśne zbierała; Zbierając uśnie w zaciszy, Kochanek wołał, nie słyszy. Jabłuszko rzucił rumiane, Nie trafił w dziewczę kochane; Chusteczką machnął jedwabną, Nie dosiągł Helkę powabną. S konika ssiada, rozbudza: Helenko, matka to cudza, Nie będzie ciebie budziła, A będzie we wsi mówiła: Drzemliwa moja synowa, Z robotą usnąć gotowa; I kużcl przędła drzemała, I krosna tkała i spała
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 28.10.17, 17:17
      Takiej wersji nie znałamsad
      Poszła Karolina

      Sła Karolina od Bobolina,
      J asienek za nio z butelko wina.
      - Wróć sie, Karolciu, bo j ado gOSCIe.
      - Juz sie nie wróce, bom jest na moście,
      J uz sie nie wróce, az sie powróce.
      Sprzedałam piestrzeń (pierścień) i załobnice,
      Kupiłam folwark i kamienice.
      Przed kamienico siwy koń stoi,
      J uz sie Karo1cia do ślubu stroi.
      Na ślub jechała, zywnie płakała,
      Zielone listki z wieńca targała.
      - Oj listki, listki
      z wieńca zie lone,
      A moje ocka barza skalane;
      Zoden nie winien, tyś, Jasiu, winien,
      Coś mnie opoił cyrwonym winem.
      Cyrwanym winem, ostro gorzałecko;
      Jesce ja mogła być prawo panienecko,
      Syna ucho\vać, na wojne go dać,
      Cb?y móg(ł) wroga sablo kreso wać.
      (lub: Coby sie naucył sablo cyrklować)
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 28.10.17, 17:33
      Posła panna po wode, l)
      Miała piekno urode
      Posed za nio pon, I
      Słuk(ł) je (d)zbon. i
      2 razy.
      Moje dziwce, nie płac-ze,
      Dyć ja ci zbon zapłace;
      Za zielony zbon I
      Sto złotych ci dam. ?
      2 razy.
      Sto złotych nie chciała,
      Ino zbana płakała:
      ? A mój zielony zbon,
      Słuk(ł) ci mi go pono
      ? Moje dziwce, nie płac-ze,
      Dyć ja ci zbon zapłace;
      Za zielony zbon
      Sto krów ci dam.
      Ona sto krów nie chciała,
      Ino zbana płakała:
      ? A mój zielony zbon,
      Słuk(l) ci mi go pan.
      ? Moje dziwce, nie płac-ze,
      Dyć ja ci zbon zapłace;
      Za zielony zbon
      Sto koni ci dam.
      I sto koni nie chciała,
      Ino zbana płakała:
      - A mój zielony zbon,
      Słuk(ł) ci mi go pono
      Moje dziwce, nie płac-ze
      Dyć ja ci zbon zapłace
      Za zielony zbon
      Sto kroci ci dam.
      I sto kroci nie chciała,
      Ino zbona płakała:
      - A mój zielony zbon,
      Słuk(ł) ci mi go pon!
      - Moj
      e dziewce, nie płac-ze,
      Dyć ja ci zbon zapłace;
      Za zielony zbon,
      Cały majątek dam.
      I majątków nie chciała,
      Ino zb::ma płakała:
      - A mój zielony zbon,
      Słuk(ł) ci mi go pon!
      Moje dziwce, nie płac-ze,
      Dyć ja ci zbon zapłace;
      Za zielony zbon
      Sam ci sie oddam.
      - Chwała panu Bogu!
      Za zielony zbon
      Dostał mi sie pon,
      Dziubecka (buziacka) ci dam
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 28.10.17, 18:10
      Stała nam se nowina,
      Pani pana za biła;
      Wsadziła go
      w ogródku,
      N asiała na nim rutku.
      - Rośnij, rutko, lelija,
      Wyzej jesce niźli ja;
      Rutka okna sięgała,
      Pani pana płakała.
      - Wyjźryj sługo
      w carny las,
      Nie jedzie li kto do nas?
      - Jado, jado panowie,
      Nieboscyka bratowie.
      Przyjechali przed wrota,
      Pytajo sie
      o brata
      Kajześ brata podziała?
      - Na wojnem go wysłała.
      - My ta
      z wojny jedziemy,
      Brataśmy nie widzieli.
      Coś to pani robiła,
      Coś zapaske zbrocyła?
      - Sługa kury rzezała,
      Krwio zapaske sparskała.
      .- Daj nam, pani, kurzyny,
      Albo jakiej zwierzyny.
      - Sucka obiadowała,
      Kurzyny pozjadała.
      - Idźze sługo do stajnie,
      Cyli zyje koń panów?
      - Zyje, zyje ino sam,
      Ale juz nie wesół.
      - Siadaj pani
      z nami,
      Bo my de weźmiemy.
      Pojedziemy bez Kraków,
      Bo tam mamy wojaków.
      Wyjechali
      w carny las,
      Opad(ł) ci j
      o złoty pas.
      - Zacekajcie, panowie,
      Schyle ja sie po ten pas.
      - Tyś pasa nie sprawiała,
      Zebyś sie poń schylała.
      Sprawił ci go Frandsek,
      Nieboscyk nas bracisek.
      Zajechali przed piekło
      O la Boga! oj, ciepło!
      Posadzili na zelaznem stolcu,
      Dali i sie napić smoły i kagańcu.
      - Pijze pani to wino,
      Nie piłaś go jak zywo.
      - Piłam, piłam
      z panami,
      Nie z takiemi durniami.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 02.12.17, 18:09
      Idzie górnik drogą,
      Laseczką wywij a,
      Dziwują się ludzie,
      Co to za bestyja?
      G6rnik ci ja g6rnik
      Stare g6rniczysko,
      Nie pijam ja wody,
      Ino gorzalczysko.
      G6rnik ci ja g6rnik,
      Na krzyż młotki noszę-,
      Nie jednej panience,
      Serduszka ukruszę.
      Potem taAczy z Kasią i mówi napoiegna nie:
      Niech bedzie państwu dobranoc,
      Bo muszę ięć do kopalni na noc
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 02.12.17, 19:02
      Stoi w boru sosna, wysoko wyrosła, Wydałaś mnie matko zamąż I „ ja lat nie dorosła. J 2 Dwa gołębie piły, i wodę zmąciły, Prosiła się Kasia Jasia I _ . , do swojej rodziny. | " iaz ^ 1 ' ' Ja sam nie pojadę, i ciebie nie wezmę, Bo opowiesz swój rodzinie wielkie niewygody. Oj pójdęż ja pójdę przez swój ogródeczek, Oj urwęż ja sobie, urwę różany kwiateczek. Z róży kwiat urwała: na dunaj pus'ciła: Płyńże, plyńże z róży kwiecie do mojej rodziny. Wyszła stara mać z wiadrem wodę brać. I tak stała, zadumała, kwiatek poznawała: —Pytam ciebie kwiatku, cos' ty tak pobladnął? Czyli moja młoda córa trzy niedziel leżała —Nie leżała mamo ni dnia ni godziny; Dostała się złemu mężu i wielkiej drużyny.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 11.03.22, 18:26
        W drugim okienecku nadobna Marysia.
        — A cóż to tam robis nadobna M arysiu?
        Chusteckę se syję, złotem ją haftuję.
        —- Kaj ją będzies prała nadobua M arysiu?
        W bystrym Dunaiku, na biołym kam yku.
        — Kaj ją będzies wyrzym ala (sic) nadobno
        [Marysiu?
        Jest ta kołek w stawie, będzie na nią prawie.
        — Kaj się będzies susyć nadobna Marysiu?
        Bod niebem na górze, na jedwabnym snurze.
        Kaj ją będzies maglowała nadobno Marysiu?
        A na onym stolcu, przy grzesnym pacholcu.
        — Kaj ją będzies zamykała nadobuo Ma-
        [rysiu?
        A w tej nowej skrzyni, co ją stolorz cyni,
        Stolorz skrzynię tocy—Marysia wyskocy.
        Korole na syi—sto złotych w kieseni—
        Są kluce na kołku—są pieniążki w worku
        Dwa szóstocki płaskie, orzechów zapaskę.
        Chustecka u pasa, tyś Marysia nasa!
        Biosnecki nos nie stać, kolędę nom trza dać.
        Hej! nom hej kolęda!
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 13.04.22, 09:53
        Druchny odpowiadają: Wypiłyśmy, wypiłyśmy, ale nas już puśćcie; Damy wszystkie po czworaku, wy do basów włóżcie.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 13.04.22, 12:25
        Jedzie Jaś do Kasi, Ale nie z muzyką. 61 . A kaz mój poleciał? Butki mi obiecał; Stoi tam za lasem, Trzyma je za pasera. 62 . W moim ogródeczku Rośnie pietruszeczka; Przysuń się, Jasieniu, Do mego łóżeczka. 63 . Odom ino, odom! Chłopcom się podobam, Bom się umywała Jeziorową wodą. Bom się umywała, Umywać się będę; Bom się podobała, Podobać się będę! 64 . Skakał wróbel, skakał, Po sękatej roli; Wyrwał palec wronie: Serce wronę boli. 65 . Z tamtej strony rzeczek Jedzie Olszyn Wicek; Siodełko zielone, Cisawy koniczek! 66 . Hosa ino, bosa! Na trzewiczku rosa; Nie zalecaj że się, Jeszczem nie urosła. Jeszczem nie urosła, Świata nie użyła; Matusia mię nie da, Nie będę cię chciała. 67 . Hajże ino, dyna! Jeszcze ja dziewczyna, Bo mi się zieleni Na głowię choina! 68 . Powoli, powoli, Się nie rozbijajcie; Tańcujcie wesoło, Włosów nie targajcie. II. Śpiewki parobczaków. 69 . A moja matusiu, Dajcie mi juzynę, Bo ja wam krowi nę Na paszę wyżynę. Moja pastuszeczko, Musisz mi przebocyć, Bom se zapomniała Placuska zatłocyć! 70 . Jedna Rudawianka, Druga Brzezinczanka; Piją sobie piwo Ze szklanego dzbanka. 71 . Z tamtej strony wody Stoi chłopiec młody; Poję ja do niego, Da mi na jagody
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 13.04.22, 12:40
        Cztery mile za Warszawą Ożenił się wróbel z kawą; Wszystkich ptaków zaprosili, O sowicy zapomnieli. Sowica się dowiedziała, Na wesele przyjechała; Siadła sobie na jnrzypieoku, Kazała grać po niemiecku. Zaprosił ją wróbel w taniec, Wyrwał ci jej średni palec; Sowa krzyczy, sowa wrzeszczy, Bo jej reszta palców trzeszczy! O ty wróblu, opętańcze, Bo mi wyrwiesz wszystkie palce; Żebym była w wielkiej złości, Wytrzęsłabym z ciebie kości.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 13.04.22, 12:50
        Co się dzieje na Podolu? Żołnierze się biją w polu. Cem się biją? pałasami, Krew się leje rynśtokami. Jeden woła: „Siabelecki, Nie ustąpię z wojenecki”; Drugi woła: „cbleba, soli, Po kolana we krwi stoi.” Trzeci woła: „konia, konia! Pojadę ja do Toronia”. Siostrzycka mu konia dała, Jakże nad nim zapłakała! Nie płac, siostro, nie płac brata, Wróci się brat za trzy lata. Nie upłynął rok, półtory, Juz żołnierze jadą z wojny. Witam, witam was, panowie, Dalekoć tam bracia moje? Niedaloko w cystern polu Trzyma główkę na kamieniu, A konicek wele niego Grzebie nóżką, żałuje go.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 13.04.22, 12:54
        Spodobała mi się Dziewcyna na flisie; Zajechołem do niej, Usmarkała mi się
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 13.04.22, 12:57
        Jak ci jo pojadę bez krakowski rynek, Bedzie mi się świecił w ręce karabinek.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 13.04.22, 12:59
        Byłam we Lwowie, byłam w Krakowie, Wzięli mi wianek kawalerowie; Nikt mi go nie wziął, ino Francysek, Obiecał ci mi złoty łańcusek. Łańcuska nie doł, wionek utracił, Zeby ci Pan Bóg za to zapłacił
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 13.04.22, 13:04
        Zesed się pust z mięsopustem na krakowskim moście Pyto się pust mięsopustu, co będą jeść goście. Dla dziewecek beckę rybek, dwie baryłki miodu, Zeby ony jadły, piły, nie cierpiały głodu. Dla parobków wóz popiołu, dwie ocipki *) słomy, Cemuz oni nie sukali w misopusty zony.
      • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 13.04.22, 13:21
        Jagem se był gospodarzem, Zasiołem se maku Ptoski mi go wydziobały, Niema ani znaku.
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 02.12.17, 19:37
      Służył Jasio u pana za starszego dworzana, I wysłużył Kasieńkę, w siódmym roczku dzieweńkę. Król na wojnę rozkazał, Jaś konika siodłać dał, I na wojnę pojechał, swojej Kasi odjechał. Jaś na wojnie wojuje, Kasia w domu choruje. Już siódmy roczek idzie Jasio z wojenki jedzie. I wyjechał na drogę, 16 —Dla Boga co się dzieje? mój koniczek bardzo mdleje! Boleść serce rozdziera! czy Kasieńka umiera?! Zajechał przed pokoje, — Wyjdź do mnie serce moje! — I zastukał w okienko: — Wyjdźże do mnie Kasieńko! I wyszła doń stara teść, i prosi go z konia zsieść. Oj ja z konia nie zskoczę póki Kasi nie zoczę. —Już Kasieńka nie żyje, na jej grobie lilije. {lub: Mokra ziemia ją kryje, nad jej grobem kamienie) —Żebym wiedział gdzie jej grób, pojechałbym widzi Bóg. Trzy razy kościół objechał, aż przyjechał na jej grób, konik na kolanka kląkł. (lub: Siedem grobów objechał gdy na ósmy najechał konik na kolanka kląkł) r ) —Kasiu! Kasiu! Kasieńko! przemów do mnie słóweńko. —Nie jeden Jasiu ja kwiat, jest ci tego pełen świata —Choćby było ich tysiąc, jużem tobie zaprzysiągł; Kasiu! Kasiu! Kasieńko! przemów jeszcze słóweńko. —Czyście kiedy słychali, by umarli gadali, Ledwiem Boga uprosiła, com to słówko przemówiła. —Oj zagrajcie organy, mojej Kasi kochanej; I uderzcie w wielki dzwon, mojej Kasi wieczny dom.— Zatrąbcież mu trębacze niechaj Jasio nie płacze. I wyjechał na drogę, złamał koniczek nogę, —Mech koniczek marnie ginie, kiedy Kasia nie żyje
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 02.12.17, 19:53
      Wezmę ja żupan—wezmę j, Pójdę do dziewczyny—pójdę do jedynój, to się ucieszę. Przyjechał do niój—przjjechał do niśj, puknął w okienko, Wyjdźże dziewczyno—wyjdźże dziewczyno, wyjdźże kochanko! Wyszła dziewczyna—wyszła jedyna jak różany kwiat, Oczki zapłpkała—rączki załamała zmienił jej się świat. Czegóż ty płaczesz—czego lamentujesz dziewczyno moja? Jak nie mam płakać—nie mam lamentować nie będę twoja! Będziesz dziewczyno—będziesz jedyno będziesz dalibóg. Ludzie mi cię rają—a rodzice dają i sam sądzi Bóg. {lub: W niedzielę rano — w niedzielę rano wianek uwito, Bodaj cię Jasieńku— bodaj cię niecnoto na pal przybito. Płacze dziewczyna—płacze jedyna stojąc na ganku: Na coś mię zdradził—na coś mię zdradził Jasiu kochanku). Ty pójdziesz górą—ty pójdziesz górą, a ja doliną. Ty zakwitniesz różą—ty zakwitniesz różą a ja kaliną 22 Ty pójdziesz górą—ty pójdziesz górą a ja lasami; Ty się zmyjesz wodą—ty się zmyjesz wodą a ja łezkami. Tu pójdziesz drogą—ty pójdziesz drogą a ja gościńcem, Ty będziesz panną—ty będziesz panną a ja młodzieńcem. Ty będziesz panną—ty będziesz panną przy wielkim dworze, Ja będę księdzem—ja będę księdzem w białym klasztorze, Ty pójdziesz drogą—ty pójdziesz drogą, ja pójdę ścieżką; Ty będziesz księdzem—ty będziesz księdzem, ja będę mniszką. A jak pomrzemy—a jak pomrzemy, każemy sobie Złote litery—złote litery wybić na grobie. A kto tam przyjdzie—albo przyjedzie przeczyta sobie: Złączona miłość—-złączona miłość leży w tym grobie
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 02.12.17, 20:01
      27 A ty Kasia bądź wesoła, hej ło-łom! a ty Kasiu bądź wesoła, Weź kluczyki, skocz do stoła, hej ło-łom! weź kluczyki skocz do stoła. A od stoła do szafeczki, hej ło-łom! a od stoła do szafeczki, Wynieś że nam gorzałeczki, hej ło łom! wynieś że nam gorzałeczki, Pięć par pisek na półmisek, Na półmisku, na cynowym, Na obrusie, na bielowym, A kiełbaską okrążywszy, Serem masłem zawierszywszy. A my Kasiu w tem nie wrogi Bierzemy chleb i pierogi I my Kasiu nie dziwujem, Za to pięknie podziękujem
    • madohora Re: A może by my se tak pośpiywali?-Cd.NIE MA TO, 11.12.17, 18:13
      Pod sadybą Piasta
      Gości stoi wiele,
      Czyli to biesiada?
      Czyli to wesele?
      Onych wielkich godów
      Inne są przyczyny:
      Piastowego syna
      Dzisiaj postrzyżyny.
      Oj, ty mój synaczku,
      Ciemnyś był od mała,
      Ale cię moc Boża
      Na światło po-dała.
      W światłości i w bieli
      Zeszli dwaj anieli
      Źrenic się dotknęli
      I ciemność odjęli.
      A przez tego Mieszka,
      Piastowego syna,
      Przejrzała ta polska
      Serdeczna kraina.
      Chrztu świętego zdrojem
      Obm yta z pogaństwa,
      Stała się przedmurzem,
      Tarczą chrześcijaństwa.
      S tary Piast-kołodziej
      Zasiada na tronie
      W sukmance włościańskiej
      I w złotej koronie.
      I taki on będzie
      W potomnych pamięci —
      Cześć pracy i cnoty
      Niech się u nas święci!
Pełna wersja