madohora Re: Trochę spóźnione pytanie o Hallowen 03.11.22, 12:34 PAJĘCZYNKOWE CIASTO 250 g mąki 150 g cukru trzcinowego 1 opakowanie cukru wanilinowego 1 łyżeczka przyprawy do piernika 20 g proszku do pieczenia 3 jajka 110 g masła 300 g dyni 100 g marchewki Polewa 100 g białej czekolady 50 ml śmietanki UHT 30% 150 g serka homogenizowanego waniliowego Dekoracja 100 g czekolady deserowej 55 g miodu niewielka ilość białej i deserowej czekolady Przygotowanie Dynię obieramy, wyjmujemy pestki, kroimy i wstawiamy do garnka z gorącą wodą. Gotujemy około 10 minut (aż dynia będzie miękka). Studzimy i miksujemy. Ciasto Jajka z cukrem trzcinowym i wanilinowym ubijamy na puszystą pianę. Masło roztapiamy, studzimy i miksujemy. Dodajemy przesianą mąkę, wymieszaną z proszkiem do pieczenia i przyprawą do piernika. Wszystkie składniki razem mieszamy. Marchewkę obieramy i ścieramy na tarce o dużych oczkach. Następnie dodajemy przygotowane purée z dyni i startą marchewkę, mieszamy. Ciasto umieszczamy w foremce (średnica około 20 cm) wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy około 30-35 minut w temperaturze 175°C (z termoobiegiem) lub 185°C (bez termoobiegu). Odstawiamy do całkowitego wystudzenia, najlepiej na godzinę do lodówki. Polewa Śmietankę zagotowujemy w kuchence mikrofalowej, białą czekoladę rozpuszczamy w kuchence mikrofalowej. Czekoladę łączymy ze śmietanką i stopniowo dodajemy serek homogenizowany. Dekoracja Rozpuszczamy tabliczkę gorzkiej czekolady w kuchence mikrofalowej. Podgrzewamy miód i dodajemy do czekolady, mieszamy. Tak przygotowaną masę wylewamy na folię spożywczą i tworzymy z niej prostokąt, który szczelnie zawijamy w folię. Odkładamy do wystygnięcia w temperaturze pokojowej. Gdy wystygnie, z tak przygotowanej masy formujemy w dłoniach pająki. Wyrównujemy górną warstwę ciasta. Na wystudzone ciasto wylewamy polewę i delikatnie wygładzamy całość nożem. Rozpuszczamy białą i deserową czekoladę w osobnych miseczkach. Z papieru do pieczenia przygotowujemy dwa rożki (jeden do czekolady białej, drugi do deserowej). Z czekolady deserowej za pomocą rożka tworzymy pajęczynkę na cieście (pomoże nam w tym wykałaczka), a z czekolady białej – oczy pająka. Na ciasto nakładamy gotową dekorację - czekoladowego pająka. Odpowiedz Link
madohora Re: Trochę spóźnione pytanie o Hallowen 03.11.22, 13:24 Czy pająk na suficie stoi, czy wisi? – zapytał mnie kiedyś znajomy fizyk. Okazało się, że trochę tak, a trochę tak. Bo pająk jest zwierzęciem wyjątkowym. Żyjącym wbrew fizyce i estetyce, trochę jakby nie z tego świata. Dlatego jednocześnie fascynuje i budzi lęk. Odpowiedz Link
madohora Re: Trochę spóźnione pytanie o Hallowen 03.11.22, 13:26 Nasze babcie zaprzęgły szkaradę do pracy. Chcąc pozbyć się kokluszu, zamykały pająka w łupinie orzecha lub otaczały okręgiem z masła i rodzynek, a gdy stworzenie zdychało, wraz z nim znikała też choroba. Na Żmudzi żywy pająk noszony w woreczku na szyi miał „pożerać” ból zębów. Należało jednak uważać, by podczas kuracji nie zostać pokąsanym. Bo choć pajęczy jad zazwyczaj nie jest śmiertelny dla ludzi (a nawet – jak twierdzą amerykańscy naukowcy – to remedium na raka płuc), ugryzienia bywają bolesne. Odpowiedz Link
madohora Re: Trochę spóźnione pytanie o Hallowen 03.11.22, 13:27 Włosi mają na nie własny sposób – tańczą. Nie tango czy sambę, ale specjalny, transowy taniec. Nazywa się tarantela i przypomina skrzyżowanie kujawiaka z tańcem św. Wita. Jego nazwa nie ma nic wspólnego z groźnym gatunkiem ptasznika, lecz z żyjącym w okolicy miasta Tarent pająkiem z rodziny pogońcowatych (nie budują sieci). Odpowiedz Link
madohora Re: Trochę spóźnione pytanie o Hallowen 03.11.22, 13:29 Mieszkańcy Włoch od średniowiecza wierzą, że kąsając, śpiewa piosenkę, więc działanie jego jadu może zneutralizować tylko muzyka i taniec. Aby „leczenie” przyniosło skutek, trzeba znać kolor pająka i miejsce ugryzienia i dopiero wtedy można dobrać skuteczną melodię. Odpowiedz Link
madohora Re: Trochę spóźnione pytanie o Hallowen 03.11.22, 13:30 Oświeceniowa nauka uznała tę terapię za zabobon, lecz jej skuteczność robiła wrażenie. I to na tyle duże, że księża z włoskiego miasta Galatina zaczęli stosować tarantelę do egzorcyzmów. W chrześcijańskiej wizji świata pająk – jako wyzyskiwacz (wysysający krew „ubogich”, tj. małych owadów) – służył „ciemnej stronie mocy”. Ale już wcześniej – ze względu na pajęczą drapieżność i jadowitość, a także nocny tryb życia – kojarzono go z zaświatami i uważano za podstępnego okrutnika. Dawni Grecy wierzyli nawet, że pajęcze potomstwo pożera własnych rodziców. Potem poglądy te nieco zmodyfikowano i uznano, że kanibalami są pajęczyce, które podobnie jak modliszki zjadają swoich partnerów seksualnych. I choć przekonanie to odnosiło się wyłącznie do kilku gatunków, w kulturze japońskiej przybrało postać powabnej Jorōgumo – kobiety-pajęczycy, która swoimi wdziękami i dźwiękami lutni uwodzi samurajów, a potem ich pożera. Odpowiedz Link
madohora Re: Trochę spóźnione pytanie o Hallowen 03.11.22, 13:31 Muzułmanie mają lepsze wyobrażenie o pająku. Wierzą, że ocalił on życie Mahometa, który uciekając z Mekki do Medyny, schronił się w jaskini. Ledwie prorok w niej zniknął, u jej wejścia pojawił się stawonogi posłannik Mahometa i w mgnieniu oka uplótł pajęczynę. Gdy chwilę potem nadbiegli prześladowcy i zobaczyli sieć, to pomyśleli, że od dawna nikt nie wchodził do jaskini, i popędzili dalej (co ciekawe, podobne legendy krążą również o Jezusie i Władysławie Łokietku). Odpowiedz Link
madohora Re: Trochę spóźnione pytanie o Hallowen 03.11.22, 13:32 Ale pająk czasem działał też w mniej dosłowny sposób. Ponoć cesarzowi Fryderykowi II Wielkiemu uratował życie, wpadając do filiżanki z gorącą czekoladą. Zobaczywszy to, władca zawołał, by przyniesiono mu nową czekoladę. Chwilę potem w kuchni rozległ się strzał. To przekupiony kucharz dosypał do filiżanki trucizny i, myśląc, że wszystko się wydało, palnął sobie w łeb. Odpowiedz Link
madohora Re: Trochę spóźnione pytanie o Hallowen 03.11.22, 13:34 Biblijna Księga Przysłów rzecze, że „pająk na pracy rąk się wspiera, a przecież mieszka też w pałacach królewskich”. W Afryce do dziś żyją plemiona, które uznają go za najstarsze stworzenie na świecie (Anansi to Pan Pająk). Północnoamerykańscy Indianie z kolei czczą go jako boginię i utrzymują, że zawdzięczają pająkowi podział na cztery strony świata i umiejętność tkania sieci zarówno rybackich, jak i w magicznym łapaczu snów. Właśnie to niezmordowane snucie pajęczyn w legendach i baśniach czyni z pająka największego rywala mrówki – chodzi o miano najpracowitszego spośród stworzeń. Odpowiedz Link
madohora Re: Trochę spóźnione pytanie o Hallowen 03.11.22, 13:35 Według starego porzekadła pająk widziany z rana zapowiada radość, w południe – dobrą nowinę, a wieczorem – nieszczęście. Nie bez znaczenia jest miejsce spotkania, bo pająk znaleziony w domu lub na ubraniu wróży szczęście. Zabicie go natomiast grozi niepogodą i, jak stwierdzili biolodzy po tegorocznym lecie, plagą... komarów. Odpowiedz Link