madohora Re: Trochę spóźnione pytanie o Hallowen 04.11.22, 21:32 ten sposób, jak się wydaje, pogański kult zmarłych stał się zaczątkiem wielkiej uroczystości, już nie tylko ku czci męczenników, ale wszystkich tych, którzy osiągnąwszy pewien stopień duchowej doskona łości, osiągnęli niebo. Powiększający się wciąż poczet świętych i błogo sławionych uświadamia każdemu katolikowi nie tylko fakt opiekuńczej obecności orędowników w niebie, ale przede wszystkim wskazuje na powołanie każdego człowieka do świętości, gdyż, jak pokazują przykłady życia wyniesionych na ołtarze, świętość stała się udziałem wielu bardzo zwyczajnych ludzi. Dzień następujący po celebracji święta Wszystkich Świętych, z czasem ustanowiono dniem szczególnych modlitw za wszyst kich zmarłych. To zaczerpnięcie z pogańskiej tradycji nie jest niczym niewłaści wym, czy mogącym budzić kontrowersje. Czczenie zmarłych, podobnie jak wiara w życie po śmierci, czy pewną swoiście rozumianą transcen dencję właściwa była wielu, nawet najbardziej prymitywnym plemionom, na długo przed pojawieniem się chrześcijaństwa. Cały czas była to jednak wiara, ku czemuś więcej, niż tylko materialnemu aspektowi ludzkiego życia, człowiek bowiem zdolny jest do „wychodzenia” ku pewnej rze czywistości nadprzyrodzonej, nawet jeśli nie jest ona dla niego do końca zrozumiała. W tym sensie pamięć o przodkach wydaje się właściwa wszystkim ludom niezależnie od wyznawanej religii czy umiejscowienia w takim, czy innym kulturowym kręgu Odpowiedz Link
madohora Re: Trochę spóźnione pytanie o Hallowen 04.11.22, 21:34 Oba te święta, dosłownie i w przenośni, dzieli przepaść setek lat i wszystkich tych zmian, które w tym czasie się dokonały. Oba też, jak się wydaje, więcej dzieli niż łączy. W przypadku Samhain z pewnością można mówić o święcie z całym jego ciężarem gatunkowym, odnosiło się bowiem do związków człowieka z naturą, od której de facto zależało ludzkie życie, ale też do wierzeń w istnienie życia po śmierci, dotykało więc sfery tak ciała, jak i ducha. Halloween we współczesnym, skomer cjalizowanym wydaniu, jest jedynie odległą kalką, która nie jest w stanie, i o to zresztą wcale nie zabiega, pojąć pradawnej istoty Samhain. W od niesieniu do Halloween można mówić co najwyżej o pewnym świeckim zwyczaju, który z Samhain wydobył to, co mogłoby ująć dzisiejszych odbiorców i jak najlepiej się sprzedać. Jak na ironię, tak popularne dziś Halloween także wchodzi w osobliwy i trwały związek tego, co dla ciała i tego, co dla ducha, z tą jednak różnicą, iż, tak ciało jak i duch hołdują współczesnym wartościom - hedonizmowi, relatywizmowi, liberalizmowi, materializmowi. Odpowiedz Link
madohora Re: Trochę spóźnione pytanie o Hallowen 04.11.22, 21:38 Nie bez powodu przywiezione przez irlandzkich imigrantów w 1840 roku do Ameryki Halloween, właśnie na kontynencie amerykańskim z dala od własnych korzeni, znalazło nadspodziewanie przyjazny grunt. „Wyjęte z szafy”, odkurzone, przybrane w nową, atrakcyjną szatę - słowem odpowiednio przeobrażone, doskonale odpowiada na miałkie i banalne zapotrzebowanie dzisiejszych czasów wyznających zasadę - maksimum radości, minimum odpowiedzialności. Jak zauważa Stanisław Krajski, celebracja Halloween to swoiste „ewangelizowanie” przez środowiska pogańskie. Ponieważ kultura z jakimś stopniu odpowiada poziomowi mentalności ludzi, owo „ewangelizowanie” pasuje do świadomości religij nej człowieka zachodu 9 . Halloween stało się zatem z jednej strony dosko nałym produktem marketingowym, zdolnym przynosić ogromne zyski, z drugiej zaś kryje w sobie ową strawę dla ducha w postaci przewrotnej ideologii promującej zło, otwierającej na jego rzeczywistość, trywializu- jącej majestat śmierci, negującej myślenie i działanie ukierunkowane ku wyższym celom, próbującej zniszczyć naturalne procesy i mechanizmy psychiczne, zgodnie z którymi symbolika i treści niesione przez Hallo ween winny budzić niechęć i odrazę, gdyż są czymś zwyczajnie nie do przyjęcia, czymś, co w żaden sposób nie wpisuje się w obowiązujące ka nony piękna i estetyki. W ostateczności, w szerszej perspektywie, jak się wydaje, ta przewrotna ideologia staje się jednym z narzędzi dążącym do takiego przewartościowania zła, aby nadać mu pozory dobra 10 . Człowiek bowiem wśród wielu umiejętności posiada także tę, pozwalającą mu na tłumaczenie, usprawiedliwianie wręcz oswajanie zła, jeśli przynosi mu to korzyść. W ten sposób, zdaniem Andrzeja Zwolińskiego, nawet „Szatan został skutecznie «zbanalizowany» - stał się wkrótce towarzyszem zabaw, właścicielem interesujących ofert i pociągających pokus” 11 . Właściwa stała się jego eliminacja, ukrywanie, maskowanie pod różnymi symbolami, żeby nie budzić słusznych oporów, co więcej, aby mieć jakże złudną wiarę w to, iż w pełni panuje się nad jego pokusami Odpowiedz Link
madohora Re: Trochę spóźnione pytanie o Hallowen 04.11.22, 21:40 Ukucie terminu Halloween tłumaczonego jako wigilia Wszyst kich Świętych mogłoby sugerować jakieś związki z katolickim świętem, wigilia bowiem jako dzień poprzedzający zapowiada mające nastąpić ważne wydarzenie, którym w tym wypadku jest wspomniana uroczystość. Tymczasem współczesna tradycja czasu Halloween, wszak nazewnictwo to jest terminem stosunkowo nowym, wprowadza w błąd co do istoty katolickiego święta, gdyż „obrzędowość” halloweenowa nie tylko nie nawiązuje do chrześcijańskiej celebracji, ale też jest w pewien sposób jej zaprzeczeniem, wręcz wykoślawieniem. Angielskie hallow - „święty” miesza się, jak zauważa Aleksander Posacki, z tym samym rdzeniem języ kowym sformułowania All Hallows Eve oznaczającego „wigilię Wszystkich Świętych”. To przewrotne pomieszanie, jak i czasowa bliskość tych dni sprawiają, iż niebezpiecznie łączy się katolicką uroczystość Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznych z Halloween, nazywając je po prostu świętem zmarłych. Skutkuje to, zdaniem wspomnianego autora, wzmocnieniem obchodów Halloween a osłabieniem tradycji chrześcijańskiej. I tak woła niu do Boga o zbawienie dusz przeciwstawia się wywoływanie duchów, modlitwie - zaklęcia, religii - magia, łasce Bożej - agresja duchów nieczy stych 13 . Powstaje tu zatem dziwny dysonans, biorąc pod uwagę zarówno rozumianą po chrześcijańsku świętość, jak i niemajace z nią nic wspólnego obchody tego dnia. Upiory, duchy, zjawy dalekie są bowiem od chrześci jańskiej symboliki. Marta Rzendkowska definiując Halloween jako formę kultu zmarłych, apoteozę okultyzmu, gloryfikację krwi i rozpadu ciała, dostrzega głęboki, dramatyczny konflikt na płaszczyźnie aksjologicznej, polegający na tym, iż z jednej strony 1 listopada jest dniem dziękczynienia za dar świętości życia, do której każdy jest powołany, a z drugiej zaś, dobę wcześniej połowa świata próbuje Bogu zaglądać przez palce i wykradać tajemnice przyszłości poprzez praktyki wróżbiarskie 14 . Paradoksalnie, to jakże kontrastujące ze sobą zestawienie Halloween z dniem Wszystkich Świętych, często wypada na korzyść tego pierwszego. Atmosfera zadumy, powagi, refleksji nad przemijaniem, wspominanie bliskich zmarłych świadomość nieuchronności śmierci, rozważania nad własnym życiem w perspektywie wieczności wielu napawa raczej smutkiem, odbijającym się w świetle milionów płonących na cmentarzach zniczy, doniosłych homiliach celebrujących Msze święte, imionach całej, niezliczonej rzeszy tych, którzy już odeszli. Jakże często zwyciężają radosna, halloweenowa zabawa, poprzedzające ją gorączkowe przygotowania do kostiumowych balów, konkursy na najciekawsze przebrania czy dekoracje, wesołe pocho dy proszalników - słowem radość i ekscytacja, odbijające się dla odmiany także w świetle, lecz nie cmentarnych zniczy, ale wesołych, wydrążonych, oświetlonych dyń. W ten sposób, jak się wydaje, dochodzi do swoistego przełamania smutku listopadowej zadumy, radością październikowej za bawy. Taki stan rzeczy częstokroć nie tylko nie budzi znaku sprzeciwu czy poczucia rażącego dysonansu, ale zdaje się dobrze korespondować i świetnie uzupełniać. Tymczasem, w co trudno niektórym uwierzyć, jest dokładnie odwrotnie. To Halloween jest świętem ukrytego, głębokiego smutku, zdradzieckiej przewrotności, z której obchodzący nie zdają sobie sprawy, celebracją śmierci jako bezmiaru rozpaczy, nicości, końca wszyst kiego, natomiast dzień Wszystkich Świętych jest tryumfem Chrystusa nad śmiercią, czego dowodem są właśnie święci, którzy osiągnęli niebo, co więcej jest świętem radości i nadziei, zapowiedzią życia po śmierci dla wszystkich wierzących. Odpowiedz Link
madohora Re: Trochę spóźnione pytanie o Hallowen 04.11.22, 21:50 Podczas gdy wielu dobrze się bawi spędzając czas na hallo weeno- wych przyjęciach, niewielu zdaje sobie sprawę z faktu, iż noc z 31 paź dziernika na 1 listopada jest czasem szczególnej czci oddawanej Szatanowi, poprzez składanie nie tylko symbolicznych, ale także zwierzęcych, a nawet ludzkich ofiar. To, co wydaje się nieprawdopodobne, niemożliwe, a nawet zwyczajnie wymyślone przez nadgorliwych, „nawiedzonych” przeciwników tego święta, jest co roku potwierdzanym w wielu krajach faktem. Hallo ween jest duchową ucztą dla wszystkich zwolenników Szatana, czasem sprawowania rytualnych obrzędów przez członków wszelkiego rodzaju sekt okultystycznych, satanistycznych, ważnym świętem wielu ruchów neopogańskich, w tym szczególnie przeżywającej swój swoisty renesans pogańskiej religii Wicca, czy nocą szczególnej aktywności współcze snych wiedźm, wróżek, magów, medium, itd. W Biblii Szatana założyciel Kościoła Szatana Anton Szandor La Vey, pisząc o najważniejszych dla swojego zgromadzenia świętach, wspomina dzień swoich urodzin, Noc Walpurgii i właśnie Halloween, zauważając, że w tym okresie duchy, de mony i czarownice mają szczególną moc 15 . Nawrócona okultystka Doreen Irving w swojej książce Uwolniony, by służyć Chrystusowi zauważa, że „prawdziwi czarodzieje cieszą się, gdy chrześcijanie biorą udział w de monicznych tradycjach. Bardzo często demony mają przez to dostęp do wielu ludzi” 16 17 . W tę noc wyznawcy i zwolennicy Szatana celebrują czar ne msze, profanują chrześcijańskie symbole, uczestniczą w seksualnych orgiach, a na rytualnych ołtarzach mordują noworodki, często rodzone specjalnie do tych celów przez członkinie sekt. W lasach znajdowane są okaleczone szczątki zwierząt, w niewyjaśnionych okolicznościach giną małe dzieci. Aldo Buonaiuto z Międzynarodowego Stowarzyszenia Eg zorcystów mówi wprost o tym, iż szczyt demonicznych opętań przypa dający w październiku związany jest właśnie z Halloween, dodaje także, iż to najlepszy dla sekt czas, aby rekrutować nowych członków, co więcej uczestnictwo w halloweenowych obchodach nazywa „inicjacją w okul tyzm”. Jak zauważa: „31 października zawsze jest więcej rytuałów zła, ofiar ze zwierząt, plugawienia cmentarzy i kradzieży kości”’.W powtarzanym często w okresie październikowo-listopadowym filmie dokumentalnym z serii Inwazja pogan: Halloween - cukierek albo psikus usłyszeć można przejmujące, emocjonalne, ale też szokujące świadectwa osób niegdyś praktykujących okultyzm, a także wstrząsającą wypowiedź Glenna Hobbsa bezpośredniego uczestnika rytualnego mordu na małej dziewczynce 18 . Ten jakże ciekawy, stosunkowo krótki, prosty lecz mocny w swoim przekazie obraz doskonale oddaje zawoalowaną istotę Halloween, ukazując dobitnie czym tak naprawdę jest to straszne święto, jak staje się ono swego rodzaju zasłoną kryjącą demoniczne praktyki i rytuały. Odpowiedz Link
madohora Re: Trochę spóźnione pytanie o Hallowen 04.11.22, 21:51 Często naiwność, niewiedza, małostkowość pozwala człowiekowi myśleć, iż nie dotyczy go to, czego nie doświadczył, co go nie spotkało. To swego rodzaju wygodna dewiza, działająca niczym umysłowa klatka, w której zamknięty czuje się bezpiecznie i komfortowo. Tymczasem obecność i działania Złego są faktem niezależnym od ludzkiej wiary bądź niewiary w nie. Opętania demoniczne, duchowe zniewolenia, fizyczne oddziaływania sił nadprzyrodzonych na człowieka nie są jedynie wytwo rami ludzkiej wyobraźni, znajdującymi swe odwzorowanie we wszelkiego rodzaju horrorach, filmach grozy, spektaklach teatralnych czy książkach poświeconych tejże tematyce, czy być może tym, co kiedyś i gdzieś wy darzyło się innym. Szatan i inne złe duchy są bytami realnie istniejącymi i realnie działającymi w ziemskiej rzeczywistości. Egzorcyści zgodnie podkreślają, iż niewiarygodnie łatwo jest otworzyć się na demoniczne działanie, narazić na ryzyko opętania. Z pozoru nawet niewinne czyta nie horoskopów może stać się zaproszeniem złych mocy do ingerencji w ludzkie życie, nie wspominając o jakże modnych i popularnych choćby w Wielkiej Brytanii seansach wróżbiarskich. Obok egzorcystów, o wysoce destrukcyjnym oddziaływaniu złych duchów na człowieka mówią także lekarze, częstokroć uczestniczący w egzorcyzmach. Obyci z bólem i cier pieniem, które towarzyszą ich pacjentom, niejednokrotnie podkreślają, iż wszystkie one bledną przy niewyobrażalnym wręcz cierpieniu jakie odczuwa człowiek pozostający w mocy Szatana. Tego cierpienia bowiem nie można uśmierzyć żadnymi znanymi i dostępnymi środkami. Jednym z takich lekarzy jest profesor Simon Morabito włoski neurochirurg, psy chiatra, któremu doświadczenia ponadtrzydziestoletniej praktyki lekarskiej z całą stanowczością i mocą pozwalają stwierdzić: Istnieje misterium ini- quitatis, istnieje Szatan, wróg wszystkich ludzi i całego stworzenia i żadna koncepcja psychoanalityczna lub inna nie może temu zaprzeczyć, chyba że naukowiec będzie upierał się w złej wierze. Contra factum non datur argumentumi Odpowiedz Link
madohora Re: Trochę spóźnione pytanie o Hallowen 04.11.22, 21:55 Katechizm Kościoła Katolickiego nazywa te byty upadłymi i zbunto wanymi aniołami, które w sposób wolny i nieodwołalny odrzuciły służbę Bogu i Jego zamysłowi. Przypomina też wiarę Kościoła w możliwość złego wpływu upadłych duchów na człowieka. Namacalnym tego dowodem był grzech pierwszych rodziców w raju, wywołany zwodniczymi podszep tami Szatana - ojca wszelkiego kłamstwa. Wielka nienawiść Szatana do Boga, Jego Królestwa oraz wszelkich stworzeń, skłania go do działania w świecie, do działania przeciwko pojedynczemu człowiekowi, ale też przeciwko całym społeczeństwom, do wyrządzania szkód natury ducho wej, a pośrednio także natury fizycznej 20 . Dlatego też Kościół w licznych swoich dokumentach a także ustami hierarchów przestrzega i zabrania podejmowania praktyk, mogących mieć zgubny wpływ na człowieka i przypomina jednocześnie, iż są one zwróceniem się przeciwko Bogu. W Księdze Kapłańskiej 21 słychać wyraźny zakaz wybrzmiewający w sło wach: Nie będziecie uprawiać wróżbiarstwa. Nie będziecie uprawiać czarów (19,26). I dalej: Nie będziecie się zwracać do wywołujących duchy ani do wróżbitów. Nie będziecie zasięgać ich rady, aby nie splugawić się przez nich. Ja jestem Pan, Bóg wasz! (19,31). Zaś w Księdze Powtórzonego Prawa (18,9-14) obrzydliwym dla Pana jest każdy kto: uprawia wróżby, gusła, przepowiednie, czary, zaklęcia, pyta duchy i widma, zwraca się do umarłych. Także Katechizm Kościoła Katolickiego w wielu punktach 22 mówi o działaniach sprzecznych z czcią i szacunkiem należnym Bogu i przestrzega, iż wszelkie formy mające rzekomo odsłaniać przyszłość są przejawami chęci panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nad ludźmi, a jednocześnie pragnieniem zjednania sobie ukrytych mocy. Zdecydowane „nie” dla Halloween wypowiada Marek Jędraszewski, trafnie argumentując w ten sposób: Halloween sięga do pogańskich obchodów święta duchów i celtyckiego boga śmierci. Jest zatem świętem z gruntu antychrześcijańskim. Dlatego też osoby prawdziwie wierzące nie powinny w nim uczestniczyć, na wet w formie zabawy, a rodzice i wychowawcy powinni chronić dzieci i młodzież przed obrazami grozy i strachu związanymi z tym pseudo - świętem. Nie ulega przy tym żadnej wątpliwości, że wprowadzanie przy tym dzieci i młodzieży, a nawet i części dorosłych, w praktyki Halloween jest niezgodne z nauką Kościoła. [...] Zdecydowane krytyczne podejście do „święta Halloween” jest tym bardziej niezbędne, że dla niektórych łączy się ono z kultem szatana, ojca wszelkiego zła, grzechu i śmierci 23 . Papież Benedykt XVI, odnosząc się do Halloween, stwierdził, że jest to: Święto antychrześcijańskie i niebezpieczne. Halloween promuje kulturę śmierci i popycha nowe pokolenia w kierunku mentalności ezoterycznej magii, atakuje święte i duchowe wartości przez diabelskie inicjacje za pośrednictwem obrazów okultystycznych 24 . Papież Franciszek natomiast zwraca uwagę na rosnącą liczbę opętań wśród dzieci uczestniczących w hallo weenowych zabawach 25 . Podczas jed nego ze spotkań egzorcystów w Rzymie w tym samym tonie wypowiedział się A. Buonaiuto, zauważając, iż około 31 października setki dzieci zostaje opętanych przez demony 26 . Rzeczywiście ta grupa społeczna wydaje się być najbardziej zagrożona, gdyż jest ona stosunkowo najłatwiejszym i bar dzo pożądanym celem. Łatwo jest bowiem manipulować psychiką dziecka, skalać jego niewinność, zniszczyć wrażliwość, wykorzystać niewiedzę, brak rozeznania w tym, co dobre, a co złe. O ile starsze dzieci poszukują wzor ców dla kształtującej się osobowości, o tyle młodsze bezkrytycznie przyj mują wszelkie treści, sugestie, obrazy, uważając je za prawdziwe. Dlatego tak ważne jest wszystko to, z czym styka się, czego doświadcza dziecko na wczesnym etapie swego rozwoju, gdyż samo nie jest jeszcze w stanie właściwie oceniać i dokonywać odpowiednich wyborów. To, co niejako „wchłonie w siebie”, pozbawione zdolności krytycznego spojrzenia może zaprocentować w przyszłości. Jeśli będzie mierzyć się z agresywnymi treściami, szokującymi obrazami, niewłaściwymi zachowaniami, istnieje duże prawdopodobieństwo, iż swoje doświadczenie w postaci agresji i przemocy przeniesie w dorosłość. Z nawiązką odda to, co otrzymała. Odpowiedz Link
madohora Re: Trochę spóźnione pytanie o Hallowen 04.11.22, 21:58 Dwa lata temu w „Newsweeku” pojawił się artykuł o wymow nym tytule: Jak kościół katolicki, walcząc z Halloween, walczy z historią i z własną tradycją 27 , będący jednym z głosów „za” w polemice dotyczącej Halloween. Rozhisteryzowany tłum zaangażowanych katolików walczy w nim z „szatańskim” świętem, które, jak przekonuje jego autor, jest je dynie dobrą zabawą, pozbawioną zupełnie nadprzyrodzonych odniesień. Rzeczywiście stosunek Kościoła katolickiego do Halloween, choć nie tylko on kategorycznie sprzeciwia się obchodzeniu tego pseudoświęta, jest dla wielu jego przeciwników doskonałą okazją, aby w prześmiewczym tonie wytknąć mu rzekomą małostkowość, hipokryzję, głębokie zacofanie, zdecydowane niedopasowanie do czasów współczesnych, nadmierne prze jaskrawianie tematu, co więcej odcinanie się od historii, tradycji, diabłów i czarownic obecnych od zawsze w kulturze. Nie lepiej wypadają tu owi zaangażowani katolicy rokrocznie ruszający do walki z hordami wesołych, wydrążonych dyń czy śmiesznie poprzebieranych dzieci. Jawią się oni jako zacietrzewieni, nawiedzeni, przewrażliwieni, zacofani wyznawcy Chrystusa zaciekle wojujący z zasady z wszystkim, co niekatolickie, groźne i diabel skie. Wszak Halloween, zdaniem wspomnianego dziennikarza, to jedynie świetna zabawa, święto, które bardziej bawi niż straszy, którego uczestnicy coraz częściej porzucają makabryczne przebrania, aby stać się w tę noc znanymi celebrytami, politykami, sportowcami, ludźmi z szeroko rozu mianego show biznesu. Jest ono przy tym zupełnie oderwane od swych celtyckich korzeni, totalnie zeświecczone, całkowicie pozbawione wymiaru duchowego, słowem walka z nim to walka z donkichotowskimi wiatra kami - urojona, bezsensowna, bezprzedmiotowa. Co ciekawe, Halloween to popkultura, historia, tradycja, z tym wszystkim rzekomo mierzy się Kościół mówiąc zdecydowane „nie” halloweenowym obchodom. Obawa przed wizerunkami diabłów i czarownic to obawa przed historią 28 przekonuje dalej autor artykułu. Kościół katolicki daleki jest od wspomnianej obawy, konsekwentnie jednak od stuleci głosi tę samą niezmienną naukę, zło jasno nazywając złem, dobro zaś dobrem. Nie neguje też historii doskonale rozumiejąc, iż jest ona, jak powiedział Tytus Liwiusz, nauczycielką życia, piastunką przeszłości, zwiastunką przyszłości. Zdaje sobie też sprawę z faktu, iż tylko krytyczne, rozumne spojrzenie w historię pozwala w przyszłości uniknąć jej błędów. Kościół dysponu jąc wielowiekową wiedzą i doświadczeniem przestrzega człowieka przed siłami, na które nie ma żadnego wpływu, nad którymi nijak zapanować nie może, a które mogą okazać się bardzo destrukcyjne. Zauważa też, że bardzo łatwo człowiek może poddać się ich władaniu. Niestrudzenie przypomina, iż Szatan naprawdę istnieje i nigdy nie był przyjacielem człowieka. Historia pokazuje natomiast fatalne skutki prób zaprzyjaźnienia się człowieka z Szatanem. Wystarczy wspomnieć Adolfa Hitlera, którego fanatyczna fascynacja okultyzmem doprowadziła do jednej z najwięk szych tragedii w dziejach ludzkości. Zdecydowanie też Kościół nigdy nie zanegował duchowej łączności żyjących ze zmarłymi i związanej z tym tradycji, a jedynie ją uporządkował, właściwie przesunął akcenty i na dał chrześcijański charakter. Niezmiennie od wieków, co wcześniej już wskazywano, wierzy w świętych obcowanie, ich orędownictwo w niebie, a także modli się za zmarłych. Tymczasem właściwe przesłanie Halloween od lat jest skrzętnie rozmywane, umniejszane, osłabiane, argumentami sprowadzającymi to pseudoświęto jedynie do dobrej zabawy, która niko mu nie może zaszkodzić. Sugestie wspomnianego wyżej autora, dotyczące zamykania dobrych duchów w niebie, a pozostawiania demonów na ziemi oraz twierdzenie, że jedynymi środkami ewangelizacyjnymi w wiekach średnich były miecz i płonące stosy w Europie są nie tylko gigantyczną manipulacją i uproszczeniem tematu, ale także zwyczajnym brakiem wiedzy w tym zakresie. Należy jedynie wyrazić nadzieję, że dzięki rzetel nym opracowaniom mediewistycznym, mimo ciągłych prób dyskredytacji wieków średnich, prawda o nich będzie coraz mocniej przebijała się dświadomości szerokiego grona ludzi. We współczesnej dyskusji nad Hal loween zauważa się bowiem wielki deficyt intelektualny w tej materii, co jest powodem bardzo licznych, błędnie interpretujących to neopogańskie święto opracowań, które podobnie jak samo to święto mogą być przyczyną wielu negatywnych konsekwencji. Odpowiedz Link