Jasiu na wycieczce....szarady i nie tylko a także

    • madohora Re: Jasiu na wycieczce....szarady i nie tylko a t 26.11.08, 16:41
      zamknięty
      A jak chcecie coś dodać albo skorygować mojgodzie plany to też zapraszam.
      Jedynie ta godzina 12:30 - 13:30 nie może ulec zmianie, reszta jest dowolna. A
      ja wam podam jaką ja miałam pierwotnie wizję
    • madohora Re: Jasiu na wycieczce....szarady i nie tylko a t 27.11.08, 11:32
      zamknięty
      Jurek jak zwykle niezastąpiony. A ja dzisiaj byłam z samego rana na Giszowcu
      (prawie po nocy...) i wiecie, że na Giszowiec potrzeba około dwóch godzin a i
      tak wszystkiego nie da się obejść? Muszę trochę skorygować plany.
    • madohora Re: Jasiu na wycieczce....szarady i nie tylko a t 28.11.08, 16:13
      zamknięty
      Wczoraj byłam na wycieczce
      Pozwiedzałam znów troszeczkę
      Chociaż okolice dobrze mi znane
      Innymi oczami były oglądane
      Po Giszowcu zazwyczaj szybko biegamy
      A ja spacerkiem chodziłam uliczkami
      Zegarek i karteczkę miałam w ręce
      Nie zabieram tam niczego więcej
      Wybrałam się tam z samego rana
      A nawet nie zobaczyłam willi Uthemana
      Chodząc uliczkami i robiąc plany
      Dwie godziny jak nic sprzedane
      Nie wiedziałam, że to zajmuje aż tyle
      Ja tam wpadam „gdzieś” albo na chwilę
      A przecież człowiek nie jest taki stary
      Brakłoby też czasu na Kościół Świętej Barbary
      I na dodatek jestem dziś w rozpaczy
      Bo „Gawlikówki” nie da się zobaczyć
      No cóż tak dwie godziny z rana wykradłam
      A potem już w autobus wsiadłam
      Nie dałam szansy ujść mojej rozpaczy
      I pojechałam po prostu do pracy…
    • madohora Re: Jasiu na wycieczce....szarady i nie tylko a t 28.11.08, 16:27
      zamknięty
      Park przy Starym Kościele w Giszowcu

      Nie wiem czy napadły mnie smutki czy troski
      Stanęłam przed Kościołem Stanisława Kostki
      Potem na cmentarz na chwilę wstąpiłam
      I nad grobami, przy krzyżu się pomodliłam
      Cisza była na Giszowcu niemal jak w horrorze
      Nikt w tamtą stronę nie chodził po dworze
      Wszak jeszcze nie wiem co mi pisane od Boga
      Lecz odeszłam stamtąd. Przejęła mnie trwoga.
      W parku śnieg leżał na ziemii i na drzewach
      Wrony krakały, inny ptak nie śpiewał.
      Nawet żaden znajomy mnie tam nie spotkał
      A sceneria była niczym z filmów Hithocka
    • madohora Re: Jasiu na wycieczce....szarady i nie tylko a t 28.11.08, 16:28
      zamknięty
      Stara Lipa

      Wszystko się już wpisuje nam w zimową kartę
      Na Placu pod Lipami stoją drzewa z liści odarte
      Pod lipą można by na ławeczce sobie posiedzieć
      I posłuchać co to drzewo może opowiedzieć
      Jednak dzisiaj wiatr hula w gałęziach, konarach
      I ja poczułam się jak ta lipa – taka stara
      Tak myślę, gdyby śnieg ją troszeczkę przesłonił
      To by też ode mnie smuteczki odgonił
      Takie białe płatki, śniegułki, śnieżynki
      Świat inaczej wygląda spod takiej pierzynki…
    • madohora Re: Jasiu na wycieczce....szarady i nie tylko a t 28.11.08, 16:29
      zamknięty
      Park pod Lipami

      Przez Park pod Lipami idę powolutku
      Moje buty skrzypią tak jakoś cichutko
      Ktoś sobie pomyśli, że ja się tutaj skradam
      Lecz przejdę cały. Ten trud sobie zadam.
      Wszystkie budynki jeszcze pozamykane
      Gdzieś portier drzemie po nocnej zmianie
      A ja przemykam jak cień z jakiegoś obrazu
      Dzień dobry nie powiedziałam tutaj ani razu
      Chciałam usiąść przy stole, zagrać w szachy
      Lecz jakieś nagle napadły mnie strachy
      A może to mój sen tylko że na jawie
      Więc ja tak to wszystko tutaj zostawię
Pełna wersja