Dodaj do ulubionych

To jest wątek smutny los zwierzątek

05.08.09, 00:27
Do założenia tego wątku skłoniła mnie historia, której wysłuchałam będąc teraz
na kilkudniowym wyjeździe, a wierzcie mi że takich historii jest na pewno wiele.

Wybrałam się na spacer i jak to na wsi zostałam obszczekana przez niezliczoną
ilość psów pilnujących domów. Przy jednym z nich najpierw do płotu podleciały
dwa kundle obronne. No cóż dobrze spełniające swój psi obowiązek. Za chwilę
przy płocie znalazły się jeszcze dwa psy - rasowe białe pudelki miniaturowe. I
nagle do płotu jak strzała podleciała jakaś malutka biała kuleczka zajadle
szczekając. Na ten widok zaczęłam się śmiać. Piesek był tak duży, że z
powodzeniem zmieścił by się w dłoni trochę większej niż moja a ząbki pewnie
nie zrobiłyby więcej szkody niż szpileczki. Zresztą psiak był jeszcze bardzo
młodziutki. Możecie mi wierzyć, że prześliczny. I tak właśnie poznałam jego
smutną historię. Obecna właścicielka opowiedziała nam, że ledwo go zauważyła
leżącego na poboczu drogi, pobitego a co gorsza pogryzionego przez inne psy i
ledwo żywego. Mimo, że miała już dwa swoje pieski przygarnęła nieufną i
wystraszoną kuleczkę, wyleczyła, odkarmiła i teraz piesek jest członkiem jej
rodziny. Przestał się bać, zrobił się bardziej ufny i wydaje się, że zapomniał
o swoich przeżyciach.
Ta historia znalazła szczęśliwe zakończenie a ile jest takich, które tego
zakończenia nie mają?
Obserwuj wątek